http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3653.pdf
Media
Part of Sprawozdania / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1952 t.6 z.6
- extracted text
-
Z P O K O N K U R S O W E J W Y S T A W Y PRZEMYSŁU L U D O W E G O W WĘGROWIE
ROMAN
Staraniem miejscowej Spółdzielni Przemyślu Ludo
wego, stanowiącej placówkę terytorialną
Centrali
Przemysłu Ludowego i Artystycznego, otwarto w
pierwszych dniach września 1952 r. w Węgrowie wy
stawę, której celem był przegląd w y r o b ó w Spółdziel
ni i zestawienie ich z materiałami
wykonywanymi
przez lud na własne potrzeby. W obszernej sali zgro
madzono wiele eksponatów, wśród których na pierw
szy plan wybijał się swoją liczebnością dział tkactwa
i w y r o b ó w siatkowych, a następnie dział wycinanek,
Inne dziedziny ludowej twórczości artystycznej, jak
pisankarstwo, wyroby z drzewa czy ciasta, reprezen
towane były, niejako symbolicznie, kilkoma zaledwie
okazami.
Z punktu widzenia etnograficznego najciekawszy
był niewątpliwie zespół tkanin zebranych przez orga
nizatorów wystawy z terenu wsi. Występują tu g ł ó w
nie pasiaki i tkaniny przetykane.
Wśród pasiaków
istnieje duża rozmaitość w zależności od przeznacze
nia tkaniny. Mamy w i ę c tzw. „plachty" łączone z
dwóch szerokości materiału, u ż y w a n e do nakrywania
łóżek i zawieszania w drzwiach jako zasłony, jako
Ryc. 1. Dywan
tkany w 1923
zielonego lnu i białej
bawełny
przez M. Orzeszek.
Jartypory.
RE1NFVSS
zapaski (fartuchy), płachty siewne i chodniki. P ł a c h
ty wykonane są najczęściej z lnu, jakkolwiek w y j ą t
kowo zdarzają się również tkane w e ł n i a n y m w ą t k i e m
na lnianej, czy bawełnianej osnowie (noszą w ó w c z a s
nazwę „dywanów"). Wykonane są one bądź splotem
rypsu płóciennego, bądź splotem rządkowym. Wiązki
barwne, złożone z pasów szerokości 1/2 — 7 cm, mają
najczęściej układ asymetryczny, choć zdarzają się też
wiązki o kompozycji symetrycznej. W zestawieniach
barwnych, mimo używania kolorów ostrych, przebija
się tendencja przygaszenia ich jaskrawości przez od
powiednie kombinowanie barw i operowanie różnymi
szerokościami pasów. Raporty kolorystyczne mają nie
kiedy dużą skalę barw. Przykład takiego raportu znaj
dujemy na grubym pasiaku lnianym, tzw. „parcia
nym", wykonanym przez Annę
Śladowską z Woli
Orzeszowskiej. Raport tego pasiaka o stałym układzie
asymetrycznym składał się z barw: ciemnozielonej
(3 cm), żółtej (3 cm), czarnej (1 cm), niebieskiej (1 cm),
czarnej (1 cm), „malinowej" (2 cm), czarnej (1 cm),
żółtej (1 cm), ciemnozielonej (3 cm), żółtej (2 cm), czar
nej (Va cm), żółtej (V* cm), niebieskiej (2 cm), „mali-
Ryc. 2.
Dywan z wełny
czerwonej.
nowej" (2 cm), czarnej (1 cm), różowej (1 nitka), ciem
nozielonej (3 cm), niebieskiej (1 cm), czarnej (6 cm),
niebieskiej (7 cm).
Wśród płacht pasiastych wystawiono również k i l
ka pasiaków ozdobionych przetykaną
„kostką". W
grupie tej zwracała u w a g ę tkanina w kolorze ciem
nozielonym w przetykane białe pasy (ryc. 1), wykona
na przez Mariannę Grzeszek z Jartyporów.
Inny zupełnie charakter mają pasiaki przeznaczo
ne na zapaski i płachty siewne. Na wystawie pokazano
kilka odmian takich zapasek. Jedną stanowią bardzo
interesujące pod w z g l ę d e m kolorystycznym zapaski
„smolne" używane do pracy codziennej, tkane w drob
ne paseczki o przewadze koloru czarnego, łączonego
z czerwonym i ciemnozielonym lub żółtym. Na ogół
w y w o ł u j ą one wrażenie ciemnych. Druga odmiana —
to zapaski „gurowe" o białym zasadniczo tle w czer
wone paseczki lub prążki, tkane czerwoną bawełną
kupną, czyli tzw. ,gurem". Wśród zapasek gurowych
spotyka się również bogate wzory przetykane. Trzecia
odmiana zapasek wykonana jest z pasiaka o w ą s k i m
układzie pasków tkanych w kolorach białym, czerwo
nym i szaroniebieskim. W sumie paski te dają z pew
nej odległości wrażenie szaropopielatych. Podobne do
nich są pasiaki używane na płachty siewne.
Кус. 3. Dywan z lnu czerwonego i białej
wełny
w „mętliki" lub „migotki" wyk. przez Marian
nę Kuśmierczyk
(lat 48) w 1952 r.
Pasiaki-chodniki wykonane są z grubego partu lub
z tzw. „szmaciaka".
Pasiaki parciane mają niekiedy bardzo piękne ze
stawienia kolorystyczne, na które składają s i ę ciepłe,
intensywne barwy, jak czerwona, pomarańczowa, żół
ta, z ciemniejszymi wstawkami użytymi dla stonowa
nia całości.
Osobną grupę stanowiły na wystawie tkaniny prze
tykane, przeważnie dwukolorowe, o wzorach kompo
nowanych na zasadzie kraty (ryc. 2) lub w "kręgi"
(ryc. 3). Dzięki umiejętnej selekcji materiału, prze
prowadzonej przez organizatorów wystawy, w dziale
tym słusznie nie pokazano bardzo rozpowszechnionych
na Podlasiu „dywanów" o wzorach zwierzęcych (je
lenie, indyki itp.) lub naśladujących fabryczne kapy.
Wśród tkanin bieliźnianych wystawiono
obrusy
i ręczniki, które dzięki ogromnej biegłości technicznej
podlaskich tkaczek zadziwiają widza bogatą fakturą
lub ciekawym wzorem.
Ryc. 4. Dywan biało-czarny
w jodełkę
(swo
bodna przeróbka
ze starego dywanu) rivyk. <w la
tach 1950-52 przez Dominikę Bujnowską
(lat 48).
Węgrów.
Produkcję tkacką spółdzielni reprezentowały licz
ne tkaniny, głównie lniane i lniano-bawełniane, na
wiązujące układem wzoru do ludowych pasiaków lub
tkanin przetykanych. Tkaniny wykonane przez spół
dzielnię, staranne pod względem technicznym, mają
jednak zupełnie odmienną gamę kolorystyczną niż ta,
która cechuje tkaniny podlaskie.
Zjawisko to nie
ujawniało s i ę z pełną wyrazistością, kiedy pomieszano
w ekspozycji tkaniny wykonane przez Spółdzielnię
z tkaninami wiejskimi. W momencie jednak, gdy wy
roby Spółdzielni wydzielone zostały osobno, różnice
zarysowały się w sposób uderzający. Produkcja Spół
dzielni utrzymana jest w gamie kolorystycznej o prze
wadze tonów zbielonych (seledyn, jasny brąz, żółty,
jasnoniebieski), obcych nie tylko terenowi Podlasia,
ale w ogóle kolorystyce ludowej. Przesunięcie to, jak
się następnie wyjaśniło, wynika z w a r u n k ó w tech
nicznych, uzależnione jest bowiem od jakości surowca,
który barwidny jest centralnie w farbiarni C.P.L. i A.
w Warszawie.
Oczywiście trudno to zapisać C.P.L. i A. na poczet
zasług. Zdajemy sobie sprawę, że Centrala Przemysłu
Ludowego i Artystycznego, organizując ludową wy
twórczość w terenie, ma prawo, a nawet obowiązek
w p ł y w a n i a na stronę estetyczną produkcji. Akcja ta
musi być jednak w pełni świadoma, głęboko przemyś
lana, przedyskutowana w gronie plastyków i etnogra
fów, nigdy zaś nie powinna wynikać z momentów
przypadkowych, na przykład z chęci doraźnego u p ł y n
nienia zapasu tego czy innego surowca. W zakresie
tkactwa ludowego przesunięcie gamy kolorystycznej,
czy też sprowadzenie jej na w i ę k s z y m obszarze geo
graficznym do wspólnego mianownika jest r ó w n o
znaczne z zatarciem najistotniejszych cech artystycz
nych i regionalnych. Czymże w końcu będzie s i ę róż
nił pasiak opoczyński od podlaskiego czy kurpiow
skiego, jeśli wykonamy je w tej samej tonacji barw
nej, narzuconej przez farbiarnię C.P.L. i A-?
z trzech elementów (grzybki i dwa rodzaje drzewek),
występujących w stale powtarzających się zespołach,
które w sposób równomierny wypełniają pole zdob
nicze. Układ ich, dzięki silnie zaakcentowanym liniom
poziomym i pionowym, jest bardzo przejrzysty. Bordiura, zdobiona skromnie szeregiem" linii zygzakowa
tych, stanowi doskonałe zamkHięcie tej bardzo pod
względem kompozycyjnym jednolitej całości.
Eksperymentowanie i dopasowywanie produkcji do
aktualnych w a r u n k ó w surowcowych nie miałoby ujem
nych następstw, gdyby ograniczało się tylko do licz
nych w ramach C.P.L. i A. nie-ludowych wytwórni
przemysłu artystycznego, gdzie z natury rzeczy wszel
kiego rodzaju przypadkowość nie pociąga za sobą
skutków tak bardzo ujemnych.
W dziale tkanin, prócz w y r o b ó w nawiązujących do
pasiaków i przetykanych „dywanów", znalazły się
również dużych rozmiarów kapy i makaty wykonane
z tak zwanej ,¿pakulanki", czyli najgrubszej przędzy
pozostałej przy czesaniu lnu. Wyroby te, mimo niskogatunkowego surowca, nie robią ujemnego wrażenia.
Ciepły żółtoszarawy ton nie farbowanej przędzy har
monizuje z czerwonawym kolorem wzoru biegnącego
wzdłuż brzegów. Dzięki umiejętnemu doborowi splotu
całość ma fakturę urozmaiconą.
Spośród d y w a n ó w
tkanych z pakulanki na specjalną u w a g ę zasługiwał
dywan haftowany wełną w duże gwiaździste motywy,
wypełniające okna kraty (ryc. 5). Dywan ten, wyko
nany przez Albinę Rostek z Woli Orzeszowskiej, n a
wiązuje do haftowanych tkanin z połowy ubiegłego
stulecia, które spotykamy niekiedy na stopniach ołta
rzy w podlaskich kościołach.
Eksperymentem, który w przyszłości może dać jak
najlepsze rezultaty, są próby prowadzone przez kie
rownictwo Spółdzielni w Węgrowie, zmierzające do
wypracowania podlaskiego dywanu dwuosnowowego.
Dywany takie spotykane są na Podlasiu dosyć często,
ale były wykonywane przez tkaczy miejskich i to pra
wie zawsze ludzi obcego pochodzenia, nie związanych
z terenem Podlasia. Obecnie próby stworzenia dwuo
snowowego dywanu podlaskiego podjęła, z inicjatywy
Spółdzielni, Dominika Bujnowska. T a utalentowana
tkaczka rozpoczęła s w ą działalność na terenie Węgro
wa przed paru laty od kopiowania starych okazów
dwuosnowowych
dywanów
„tkaczowskich",
które
jeszcze tu i ówdzie znajdują się na Podlasiu jako po
zostałości po tkaczach miejskich. Zachęcona przez kie
rowniczkę Spółdzielni M. Tomerle do prac bardziej
samodzielnych, Bujnowska zaczyna komponować wzo
ry własne. Wśród wystawionych d y w a n ó w . Bujnow
skiej niewątpliwie najlepszy jest „Las" (ryc. 4), dywan
czarno-biały stanowiący swobodną przeróbkę podob
nego tematu zaczerpniętego z dywanu starego. Deko
racja części środkowej skomponowana jest zaledwie
Ryc. 5. Dywan pakułowy
poszywany
wykonany w 1952 r. przez Albinę Rostek
Wola Orzeszowska, pow.
Węgrów.
wełną,
(lat 25).
Ryc. 6. Dywan szaro-czarny, wykonany w latach
1950—52 przez Dominikę
Bujnowską.
Węgrów.
Drugi z d y w a n ó w Bujnowskiej, przedstawiony na
ryc. 6, również nawiązuje do dawnych d y w a n ó w „tkaczowskich". Łączy je z nimi motyw winorośli, przy
niesiony zapewne przez Bujnowską z Białostockiego
(por. dywan dwuosnowowy z okolic Augustowa publi
kowany W „Polskiej Sztuce Ludowej" 1951, nr 6,
s. 187), meandrowy wzór na bordiurze i zgeometryzowany ośrodkowy motyw roślinny występujący na bia
łych polach szachownicy. Dopiero w ostatnich swoich
pracach Bujnowska w zupełności odrywa się od wzo
rów dawniejszych, starając się rozwiązać kompozycję
tkaniny w sposób samodzielny. Pierwszą z serii tych
prac jest dywan zatytułowany przez autorkę „Ogród
owocowy" (ryc. 7). W pracy tej Bujnowska zachowuje
jeszcze szachownicowy podział tła występujący na dy
wanie poprzednim, ale pola szachownicy wypełnia
motywami w ł a s n e g o pomysłu, przedstawiającymi w a
rzywa i kwiaty ogrodowe oraz szereg postaci ludz
kich, zapewne ogrodników i ogrodniczek. W bordiurze
jako motyw wprowadza
drewniany parkan mający
podkreślać, ż e wszystko, co znajduje się wewnątrz, to
jest właśnie „ogród".
Ryc. 7. Dywan
1950—52 przez
czerwono-czarny wyk. w latach
Dominiką
Bujnowską.
Węgrów.
Ryc. 8- Dywan zielono-czarny wykonany w la
tach 1950—52 przez Dominikę
Bujnowską.
Węgrów.
Pierwsza całkowicie samodzielna praca Bujnow
skiej pod w z g l ę d e m artystycznym jest jeszcze bardzo
niejednolita. Analizując szczegóły wypełniające poje
dyncze pola znajdziemy wiele m o t y w ó w rozwiązanych
pod w z g l ę d e m
dekoracyjnym zupełnie dobrze, na
przykład słoneczniki umieszczone na osi pionowej,
podwójne szeregi kalarepek na polach czarnych, czy
cały szereg m o t y w ó w przy dolnym brzegu dywanu.
Obok tego zdarzają się jednak rozwiązania zupełnie
słabe (na przykład cały drugi szereg od dołu). Całość,
mimo ż e nałożona jest na siatkę szachownicy, która
powinna nadać kompozycji pewną zwartość i związać
ją konstrukcyjnie, sprawia wrażenie wewnętrznie nie
zorganizowanej i przypadkowej. Nadmiar różnego ro
dzaju m o t y w ó w powoduje wrażenie chaosu i pewnej
pstrokacizny.
Następnym z tej grupy jest dywan o tematyce fi
guralnej, zatytułowany „Gospodarstwo wiejskie" (ryc.
9). Przedstawia on kobiety wiejskie i dzieci w otocze
niu domowego ptactwa, krów i baranów, ustawionych
w pięciu poziomach jeden nad drugim, przy czym
sceny umieszczone w szeregach nieparzystych i pa
rzystych powtarzają się między sobą z niewielkimi
odmianami. Bordiurę tworzy ułożony na zmianę mo
tyw kosza z kwiatami i dzbanka. W porównaniu z po
przednim, dywan ten jest w układzie swym bardziej
przejrzysty i spokojniejszy. Gdy zanalizujemy układ
kompozycyjny poszczególnych szeregów, nie znajdzie
my w nich nic, co można by wytknąć autorce jako
błąd, poza drobną jedynie uwagą, że w szeregu dru
gim i czwartym należałoby przedstawione tam zwie
rzęta ustawić ściślej we właściwych pionach. Nato
miast, gdy obserwujemy całość, wyczuwa się pewien
brak równowagi między prawą i l e w ą stroną pola
zdobniczego, wynikający stąd, że po lewej stronie w
szeregach nieparzystych ustawia autorka stale jedną
postać, po.prawej zaś — dwie. Całość niewątpliwie
zyskałaby pod względem kompozycyjnym i stałaby
się bliższa ludowej tradycji dekoracyjnej, gdyby sze
reg środkowy (trzeci) został zakomponowany w po
rządku odwrotnym w stosunku do szeregu pierwszego
Ryc, 9. Dywan biało-czarny
wykonany w latach 1950—52 przez
Bujnowską.
Wągrów.
i ostatniego. Nie całkiem szczęśliwe wydaje mi się
również rozwiązanie bordiury, gdzie zarówno w par
tiach pionowych jak i poziomych odnosi się wrażenie
nadmiernego stłoczenia. Elementy bordiury nie są w
ogóle zbyt szczęśliwie dobrane. Gdybyśmy bowiem
poszczególne elementy od siebie nieco odsunęli, mo
głaby się zagubić ciągłość i zwartość układu paso
wego.
Wypowiedziane wyżej uwagi krytyczne nie stoją
bynajmniej na przeszkodzie, aby Dominikę Bujnow
ską uznać za wybitną artystkę ludową i z jej przysz
łą twórczością wiązać jak najbardziej optymistyczne
nadzieje. Uprawnia nas do tego trzeci, najnowszy dy
wan Bujnowskiej, przedstawiający „Drogę przez wieś''
(ryc. 8), gdzie z bardzo trudnego zadania potrafiła
Dominiką
autorka wybrnąć obronną ręką, dając w rezultacie
dzieło nienaganne pod w z g l ę d e m artystycznym, sta
nowiące, zwłaszcza jeśli chodzi o kompozycję, ogromny
krok naprzód w stosunku do poprzednich prac samo
dzielnych.
Ostatnią z prac Bujnowskiej wystawionych w W ę g
rowie była kopia starego dywanu „tkaczowskiego"
o motywie „gwiazd z łapkami" powtarzanym często
w pracowni Składanowskich z Wyszkowa (ryc. 10).
Nowe jest jedynie kolorystyczne rozwiązanie dywa
nu, znacznie od pierwowzoru bogatsze, zaprojektowa
ne przez art. plast. M. Wądołowską, sprawującą
w Spółdzielni nadzór artystyczny.
Z innych działów produkcji Spółdzielni na u w a g ę
zasługują firanki poszywane na siatce, o wzorach na-
wiązujących do podobnych robót spotykanych w po
staci serwet na stołach podlaskich.
W obficie zaprezentowanym dziale wycinanek zo
stały pokazane zarówno formy wyjściowe, którymi
dla wycinanek podlaskich były „gwiazdki" wycinane
i sklejane z kolorowych opłatków, jak formy później
sze z kolorowego papieru. Gwiazdy z opłatka wyko
nały dla c e l ó w wystawowych Helena Górska z Jaczewa oraz Czesława Rowicka z niezbyt od Jaczewa od
ległych Górek — Grubaków. Podobne wycinanki spo
tyka się podobno we wsi Paczuska koło Sokołowa.
Forma wycinanek z opłatka jest z reguły ośrodkowa,
wieloosiowa („Polska Sztuka Ludowa" 1950, nr 1 — 6,
s. 77). Zgodnie z nazwą, wycinanki przybierają n a j
częściej kształt wielopromiennej gwiazdy lub rozety
przypominającej
budową oglądane w powiększeniu
płatki śniegu. Z wycinanek opłatkowych rozwinęły się
wycinanki papierowe sklejane z kolorowych papie
rów. W przeciwieństwie do wielowarstwowych wyci
nanek łowickich czy niektórych kurpiowskich, wyci
nanka podlaska powstaje przez sklejanie skompliko
wanych form ażurowych z prostych elementów, na
przykład z paseczków w ą s k o ciętego papieru. Kółko,
umieszczone w środku, stanowi element łączący ca
łość konstrukcyjnie i kompozycyjnie, podkreślając za
łożenie centralne. Specyficzną cechą wycinanek pod
laskich jest ich dwustronność. Nie są one bowiem, jak
gdzie indziej, naklejane na ścianach, ale zawieszane
na końskim włosiu lub na nitce u belek powały.
Wycinankarstwo, które na Podlasiu zaczęło wyraźnie
chylić się k u upadkowi, dźwignęło się ostatnio dzięki
akcji zorganizowanej przez Spółdzielnię w Węgrowie.
Wśród młodzieży
na terenie
Górek — Grubaków
przeprowadzono pod kierunkiem art. plast. Mieczy
sława Bartodziejskiego próby wskrzeszenia podlas
kiej wycinanki — z bardzo dobrymi rezultatami. W
wyniku powyższej akcji zebrano obfity i bardzo cie
kawy materiał, obejmujący paręset sztuk wycinanek
o w ł a s n y m odrębnym stylu, różniącym je od wszyst
kich innych wycinanek ludowych w Polsce. Zagad
nieniem wycinanek nie będę się na tym miejscu zaj
m o w a ł szczegółowo, gdyż jest to temat obszerny, w y
magający w przyszłości specjalnego opracowania. Na
tym miejscu chciałbym jedynie podkreślić właściwe
podejście prof. Bartodziejskiego do tego zagadnie
nia; z trudnego
zadania wywiązał się on bardzo
umiejętnie, kierując pracami młodych w y k o n a w c ó w
w sposób dyskretny, nie krępując ich indywidualnoś-
Fotografie wykonał
Ryc. 10. Dywan tkany dla kościoła ,w latach
1950-52 przez Dominikę Bujnowską.
Wzór prze
niesiony ze starego.
Węgrów.
ci i nie wypaczając regionalnego charakteru podlaskiej
wycinanki.
Z innych działów sztuki ludowej pokazano na wy
stawie bardzo niewiele. Należy tu wspomnieć o popu
larnych „kózkach" prostyńskich wykonanych z ciasta
oraz specjalnej formie jajek wielkanocnych zdobio
nych na powierzchni spiralnym wzorem z naklejonej
treści sitowia i pęczkami kolorowej wełny.
Jury konkursowe, w którego skład wchodzili przed
stawiciele Ministerstwa Kultury i Sztuki, P a ń s t w o
wego Instytutu Sztuki, C.P.L. i A. oraz Spółdzielni
w Węgrowie, rozdzieliło między osoby biorące udział
w wystawie nagrody pieniężne z funduszów dostar
czonych przez Ministerstwo Kultury i Sztuki, C.P.L.
i A. oraz Zarząd Spółdzielni. Pod uwagę wzięto przede
wszystkim osoby zorganizowane w Spółdzielni.
Stefan
Deptuszewski
W Y S T A W A SZTUKI L U D O W E J W WOJEWÓDZTWIE OLSZTYŃSKIM
WŁADYSŁAW
GĘBIK
Zorganizowana we wrześniu 1952 r. przez Okręgowe
Trudności, które napotyka dzisiejszy badacz sztuki
Muzeum w Olsztynie Wystawa Sztuki Ludowej objeż
i kultury ludowej regionu warmijsko-mazurskiego,
dża teren w o j e w ó d z t w a , zaglądając nie tylko do miast
zwiększa jeszcze fakt, że nauka polska, w przeciwień
i miasteczek, ale i do wsi. Jest to pierwsza tego ro
stwie do niemieckiej, ziemią tą interesowała się bar
dzaju impreza na terenie w o j e w ó d z t w a olsztyńskiego
dzo słabo. Nieliczne pozycje w naszej literaturze nau
i z tego względu stanowi w a ż n e wydarzenie w życiu
kowej stanowią w i ę c dla badacza tego terenu nikłą
kulturalnym regionu.
stosunkowo pomoc. Jeżeli dodamy, że wojna prawie
Niewielkie stosunkowo zainteresowanie miejscowej
całkowicie ' zmiotła przechowywane przez lud cenne
prasy Wystawą sprawiło, że przy słabej na ogół propa
dokumenty polskiej kultury ludowej (rękopisy, doku
gandzie Wystawa ta przeszła na terenie miasta woje
menty polskiego piśmiennictwa, roczniki terenowych
wódzkiego bez większego wrażenia. Podobny brak z a
gazet i czasopism, kalendarze, tkaniny, części stroju
interesowania ze strony oficjalnych czynników spo
ludowego, zabytkowe rzeźby, stare instrumenty ludo
łecznych i oświatowych towarzyszy Wystawie nieste
we itp.), to będziemy mieli w ogólnych zarysach obraz
ty i w innych miejscowościach, do których Wystawa
obecnego stanu. Jedyny prawie, ż y w y dokument pol
dotarła. Sprawozdania z Olsztynka, Ostródy, Morąga,
skiej kultury tej ziemi i świadek jej historii — c z ł o
Lidzbarka, Giżycka, Mikołajek, Mrągowa, Piecek, Wojwiek — stanowi w całokształcie spraw kulturalnych,
nowa i innych miejscowości świadczą jednak, że m i
związanych z badaniem tego terenu przez naukę pol
mo braku odgórnych zainteresowań Wystawa cieszy
ską, problem badaj najtrudniejszy.
się dużym powodzeniem i jest wszędzie lokalną re
Wystawa, która jest przede wszystkim obrazem
welacją.
przeszłości kulturalnej regionu warmijsko-mazurskie
Na ogół mieszkańcy wojew. olsztyńskiego bardzo
go, pokazuje zabytki sztuki ludowej, mające dziś w a r
mało wiedzą o przeszłości swej ziemi. Większość nie
tość raczej już tylko muzealną.
Brak jest nazwisk
zna zupełnie historii Warmii i Mazur, ani nie wie nic
współczesnych twórców i pokazu ich dzieł. Wpraw
0 kulturze dawniejszych mieszkańców tego regionu.
dzie tablica ilustrująca
rozmieszczenie
spółdzielni
Tym cenniejszym w i ę c zjawiskiem jest obecna objaz
tkackich, wikliniarskith i rogożyniarskich świadczy
dowa Wystawa regionalnej sztuki ludowej. Dzięki niej
o tym, że na terenie wojew. olsztyńskiego istnieją
bowiem szerszy ogół mieszkańców wojew. olsztyńskie
ośrodki twórcze podtrzymujące tradycje sztuki ludo
go po raz pierwszy zetknie się z zagadnieniem kultu
wej, ale pokazanie prób współczesnych poczynań, nie
ry regionu, na którym mieszka. Z Wystawy skorzy
tylko zresztą w dziale artystycznego tkactwa, dałoby
sta w jednakowej mierze Polak miejscowego pocho
pojęcie o kierunkach rozwojowych miejscowej w y
dzenia, któremu burżuazyjna nauka i propaganda nie
twórczości ludowej. Ciekawą również byłaby odpo
miecka narzuciła fałszywy pogląd na te sprawy, jak
wiedź na pytanie, czy brak nadzoru artystycznego
1 Polak przybyły tu po roku 1944. Wystawa ukaże im
w niektórych naszych spółdzielniach tkackich nie od
nie tylko najistotniejsze wartości miejscowej sztuki
bija się ujemnie na rozwoju ich wytwórczości.
ludowej, ale, co ważniejsze, polskość regionu.
Ośrodki twórcze polskiej sztuki ludowej, a przynaj
Co prawda, wiele obiektów, ilustrowanych na Wy
mniej najważniejszych jej działów (tkactwo, kaflarstawie, już nie istnieje. Uległy one zniszczeniu nie
stwo), rozmieszczone były dawniej, jak nas poucza
tylko w czasie działań wojennych, ale zatraciły się
Wystawa, głównie w powiatach' sąsiadujących z Pol
w przeszłości, w wyniku walki prowadzonej z polsko
ską. Nikłe w p ł y w y dworskie pruskiej junkierszczyzny
ścią przez miejscowych urzędowych i nieurzędowych
na te ośrodki tłumaczą się przede wszystkim tym, że
germanizatorów.
na Mazurach mieszkał lud biedny, przeciwstawiający
Likwidacja polskiej kultury postępowała na terenie
się zdecydowanie zakusom germanizatorów, większa
Warmii i Mazur dwiema drogami: przyswajania przez
zaś własność niemiecka rozmieszczona była głównie
germanizatorów najcelniejszych wartości polskiej k u l
w bogatszych glebowo powiatach północnych.
tury oraz likwidowania twórców i ich dzieł.
Wystawa obrazuje sztukę ludową Warmii i Mazur
Przyswajanie wartości polskiej kultury ludowej do
w zakresie budownictwa, tkactwa, kaflarstwa, garn
konywało się w czasach nowszych pod patronatem
carstwa, sprzętarstwa i ubioru. Poszczególne fragmen
królewieckiego Instytutu „fur Heimatforschung". W y
ty Wystawy, rozmieszczone na 11 przenośnych stela
dawnictwa tego Instytutu lansowały, po odpowiednim
żach, obejmują głównie materiał fotograficzny. Dwie
spreparowaniu, dokumenty polskiej kultury ludowej
niewielkie gabloty, wmontowane w. stelaże poniżej
jako dowody niemieckości regionu. Likwidacja t w ó r
plansz, zawierają oryginalne okazy sztuki ludowej.
ców osiągnęła natomiast najwyższe nasilenie za cza
Mapa zasięgu chat podcieniowych wykazuje roz
sów Hitlera i dokonała się w hitlerowskich więzie
mieszczenie charakterystycznych dla mazurskiego bu
niach i obozach koncentracyjnych.
downictwa podcieni typu szczytowego w powiatach
południowo-wschodnich, typu zaś nadwiślańskiego
w powiatach północno-zachodnich. Trafnie dobrane
fotografie pokazują nie tylko całe budynki, ale i cie
kawsze fragmenty zdobnictwa drzewnego spotykane
go na belkach, schodach, odrzwiach itp. Znajdywane
tu i ówdzie napisy wskazują nie tylko na wiek domu,
ale i na jego polskie pochodzenie.
Dział budownictwa przedstawia obiekty w w i ę k s z o
ści dziś niestety już nie istniejące. Ocalałe zaś nielicz
ne zabytki budownictwa wiejskiego niszczeją w tere
nie i nic nie wskazuje na to, że podjęte zostaną n a
tychmiastowe kroki dla ich uratowania. Smutny ten
stan rzeczy w wojew. olsztyńskim jest wynikiem bra
ku odpowiednich fachowców, w wyniku czego np. od
szeregu miesięcy nie mógł być obsadzony tak w tym
wypadku potrzebny urząd konserwatora w o j e w ó d z
kiego.
W dziale tkactwa pokazano na Wystawie zarówno
fotografie, jak i oryginalne próbki różnych tkanin.
Uzupełnieniem tego działu są fotografie przęślic o bo
gatej ornamentyce. Przęślice te były dawniej przed
miotem specjalnej troski zdobniczej ludowych arty
stów, stanowiły bowiem zwykle najmilszy dar ofiaro
wany przez chłopca wybrance swego serca.
Tkactwo stanowiło niegdyś główne zajęcie kobiet,
szczególnie w porze zimowej. Jeszcze i dziś w wielu
domach, zarówno na Warmii jak i na Mazurach, spo
tykamy ocalałe z pogromu wojennego kołowrotki
i warsztaty tkackie. Ostatnio nastąpiło nawet znacz
ne ożywienie w dziedzinie artystycznego
tkactwa
głównie dzięki założeniu nowych spółdzielni tkackich
w powiatach olsztyńskim, mrągowskim i innych.
Bogato reprezentowany jest też jeden z najciekaw
szych działów miejscowej sztuki ludowej, a mianowi
cie kaflarstwo. Obok tematyki dekoracyjnej próbowali
artyści ludowi odtwarzać na kaflach barwne sceny
z życia ówczesnej wsi, ilustrując je charakterystyczny
mi polskimi napisami, cytatami z pieśni, przysłowia
mi itp.
Sprzętarstwo ilustrowane jest na Wystawie fotogra
fiami malowanych szaf, kredensów, kołysek, skrzyń,
krzeseł itp.
W dziale garncarstwa natomiast,
obok fotografii
dzbanów, garnków, mis, flaszek, talerzy itp., widzimy
oryginalne okazy garnków i naczyń bliźniaczych.
Ze stroju zachowały się jedynie tylko resztki. D a
wny strój ludowy mazursko-warmijski zaginął, żyje
jednak w tradycji i wspomnieniach miejscowej ludno
ści, a nawet zachowały się jeszcze gdzieniegdzie dro
bne jego fragmenty. Szczególnie ciekawą częścią re
gionalnego stroju ludowego są nieliczne wprawdzie,
ale za to dobrze zachowane czepki warmijskie. Warto
przypomnieć, że za jeden taki czepek trzeba było nie
rzadko zapłacić więcej niż za krowę. Tej właśnie czę
ści stroju poświęcono osobną tablicę oraz pokazano
oryginalne czepki. Czepki takie nosiły na Warmii za-,
równo panny jak i mężatki.
Prace nad rekonstrukcją stroju ludowego regionu
warmijsko-mazurskiego, podjęte w r. 1946 przez To
warzystwo Teatru i Muzyki Ludowej i kontynuowane
później przez Ligę Kobiet i Z. S. Ch., doprowadziły
do częściowego odtworzenia tego stroju. Znalazło to
swój praktyczny wyraz w zaopatrzeniu szatni teatral
nej Tow. Teatru i Muzyki Ludowej w kilkadziesiąt
regionalnych kostiumów ludowych, poza tym skłoniło
Ligę Kobiet i Z. S. Ch. do uszycia kompletów strojów
dla swych artystycznych grup reprezentacyjnych.
Pokazanie tych prób na Wystawie stanowiłoby cen
ne jej uzupełnienie. Dałoby ono równocześnie podsta
w ę do krytycznej oceny dotychczasowych osiągnięć
na polu praktycznej rekonstrukcji regionalnego stroju
ludowego.
Wielka szkoda również, że obecnej Wystawie nie to
warzyszy w objeździe drukowany przewodnik-katalog,
jak to miało miejsce w 1948 r. w Olsztynie. Przewod
nik taki stanowiłby jak gdyby przedłużenie Wystawy—
byłby znakomitym materiałem popularyzującym i uzupełniającym zdobyte na Wystawie wiadomości.
1
1
Szczegółowe omówienie tego działu mazurskiej
sztuki ludowej, podobnie jak i innych jej działów,
znajdzie czytelnik w 4—5 numerze Polskiej Sztuki
Ludowej z roku 1948.
Pomimo tych drobnych braków, pierwsza objazdowa
Wystawa Sztuki Ludowej Warmii i Mazur spełnia
swoją doniosłą rolę w terenie, budzi zainteresowanie
problemem sztuki ludowej regionu, wskazuje wyraź
nie na polskość tej sztuki i jej ścisłą łączność ze sztu
ką ludową sąsiednich regionów. Należy się też za jej
zorganizowanie Kierownictwu Muzeum Regionalnego
w Olsztynie • pełne uznanie.
SPRAWOZDANIE Z BADAŃ T E R E N O W Y C H POLSKIEGO T O W A R Z Y S T W A
LUDOZNAWCZEGO
OLGA
W roku 1952 Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
przystąpiło do planowych
badań
terenowych nad
rolnictwem i hodowlą. Przygotowaniem do nich była
2-dniowa konferencja etnografów w dniach 21 — 23
marca 1952 r. w Krakowie.
Konferencja obejmowała
dwa punkty programu:
podsumowanie w y n i k ó w dotychczasowych badań etno
GAJEKOWA
graficznych oraz opracowanie kwestionariusza robo
czego dla badań nad rolnictwem i hodowlą. Podsumo
wania w y n i k ó w badań terenowych w Polsce dokonał
prof. Moszyński, który scharakteryzował t e m a t y k ę ba
dań, prowadzonych przy Katedrach Etnografii w War
szawie, Toruniu, Poznaniu, Lublinie, Łodzi, Wrocła
wiu i Krakowie, oraz przez Zakład Architektury
w Warszawie, Polską Akademię Umiejętności, daw
ny Instytut Śląski, oraz dawny Instytut Bałtycki.
Po roku 1945 zainteresowanie badaniami terenowymi
wzmogło się, szczególnie jeśli chodzi o badania nad
kulturą materialną. Równocześnie same badania po
głębiły się o tyle, że w w i ę k s z y m stopniu kładzie się
obecnie nacisk na podłoże gospodarcze i społeczne zja
wisk etnograficznych.
W szczegółowym przeglądzie
etnograficznych badań terenowych, dokonanych w ostatnich latach, prelegent
wymienił
następujące:
w latach 1945-47 badania prowadzone pod kierunkiem
prof. К. Adamskiej nad tradycyjnymi formami gospo
darki; badania Koła Naukowego H . К. M, przy U. J .
obejmujące
inwentaryzację zabytków 13 wsi pow.
krakowskiego; badania nad budownictwem i cerami
ką lubelską w ośrodku lubelskim; badania nad budow
nictwem, rybołówstwem
i rolnictwem, prowadzone
przez Toruński Oddział P. T. L . na terenie K u j a w ;
badania na terenie spółdzielni produkcyjnych w Wiel
kopolsce, prowadzone przez Katedrę Poznańską, wre
szcie badania Uniwersytetu Warszawskiego; badania
prof, dr Stelmachowskiej na Kaszubach, dra Zakiego
na cmentarzyskach w Szaflarach i Dębnie, dra Reinfussa w Nowotarszczyźnie i na terenach zalanych
z powodu budowy tamy na Dunajcu, badania dra
Gładysza na Śląsku, badania dr Kowalskiej na
Podhalu; wreszcie osobne znaczenie miały badania, na
zamówienie P. K . P. G., nad przemysłem małomia
steczkowym i wiejskim w woj. lubelskim i rzeszow
skim. T u także wymienić należy badania nad budow
nictwem wysokogórskim, prowadzone pod kierunkiem
prof, dra Antoniewicza oraz prowadzone z wielkim
rozmachem badania P a ń s t w o w e g o Instytutu Sztuki
nad zbieraniem folkloru muzycznego i plastyki ludo
wej. Na ogół jednak w badaniach tych stosowano roz
maite kwestionariusze, toteż wyniki ich są bardzo
nierównomierne. Także teren badań nie wszędzie był
jednakowo obsłużony, do zmapowania zjawisk kultu
rowych Mazowsza, Podlasia, a nawet
Wielkopolski
materiały są jeszcze wciąż zbyt ubogie. Różnorodność
metod i celów badawczych sprawia, że materiały te są
nieporównywalne, a zatem dla celów atlasowych przed
stawiają mniejszą wartość. Do tych ściśle etnograficz
nych badań można by dodać badania socjograficzne na
terenie Krakowskiego i Podhala, a także badania po
dejmowane przez kierownictwa m u z e ó w etnograficz
nych, zwłaszcza na terenie Opoczyńskiego, Kielecczy
zny, Rzeszowskiego, Kujaw, Mazurów, Kurpiów itp.
Charakterystyczną ich cechą jest inwentaryzacja zja
wisk.
Aby uzyskać etnograficzne zdjęcie terenowe dla ce
lów Polskiego Atlasu Etnograficznego, prof. Gajek
zaproponował przyjęcie zasady równomiernego trakto
wania całości obszaru etnograficznego Polski oraz po
wierzenia badań etnografom wyszkolonym. Uzasadnił
on konieczność
bardzo szczegółowej dokumentacji
zapisów w terenie, jak również konieczność opracowy
wania w y n i k ó w badań, zwłaszcza odnoszących się do
narzędzi i technik pracy, na jednakowych kartach ar
chiwalnych, zawierających również konieczną doku
mentację.
Na konferencji opracowano metodą zespołową kwe
stionariusz do badań nad rolnictwem i hodowlą, w k t ó
rym znalazły się następujące grupy zagadnień: środo
wisko, źródła utrzymania, stan prawny posiadania i użytkowania ziemi, organizacja produkcji, przegląd ro
ślin hodowlanych, system uprawy, narzędzia pracy
i technika, hodowla zwierząt, zbyt i konsumpcja. Te
ogólne działy kwestionariusza
uzupełnione
zostały
szczegółowymi uwagami odnoszącymi się do ciekaw
szych zagadnień etnograficznych, takich jak: paster
stwo, technika uprawy, narzędzia itp. Obszerny kwe
stionariusz, uwzględniający również przemiany spo
łeczne wsi w ciągu X I X w., miał być drogowskazem,
pomocą i przypomnieniem dla biorących udział w pra
cy etnografów.
W samej akcji badawczej wzięli udział: dr A. L e w i c
ka — Podhale, dr J . Burszta — Żywieckie, dr A. K u
trzeba, mgr W. Kwaśniewicz — Krakowskie, mgr
Z. Reinfussowa — Kolbuszowskie, mgr K . Wolski —
Rzeszowskie, mgr A. Zwolak — Lubelskie, mgr J . J a
strzębski,
K . Szczypa, mgr
B . Guniewicz, mgr
Z. Staszczak — Podlasie, dr J . Klimaszewska — K i e
leckie, mgr M. Suboczowa — Śląsk Opolski, J . P. Dekowski — Opoczyńskie, dr J . Krajewska — Sieradz
kie, dr M. Prüfferowa, R. Kukier, H . Antonowiczowa — Kujawy, mgr S. Chmielowski — Pałuki, mgr
M. Tarko — Mazurzy Wieleńscy, mgr K . Klęsk —
Ziemia Lubuska, Z. Toroński i T. Siudowska — Borowiacy Tucholscy, mgr H. Świątkowski — Łowickie. B a
dania prowadzone
były
przez wymienione osoby
w czasie od 1 czerwca do 30 października 1952 r. Obec
nie opracowuje się nadesłane przez etnografów karty
archiwalne, by przygotować pierwsze kartogramy dla
rolnictwa i hodowli.
Jest rzeczą jasną, że badania nad rolnictwem i ho
dowlą będą musiały być kontynuowane w roku 1953—
chodzi bowiem o to, by przeprowadzić dokładne ba
dania kontrolne w promieniu kilkudziesięciu kilome
trów wokół miejscowości reprezentatywnych.
Poza
tym badania będą musiały objąć t a k ż e te regiony, k t ó
re z rozmaitych przyczyn nie zostały uwzględnione
w badaniach tegorocznych, jak np. Kurpiowszczyzna,
Mazury, Pomorze.
Przed szczegółowym opracowaniem
nadesłanych
materiałów trudno omawiać ich wartość; szczegółowa
dyskusja zostanie przeprowadzona na osobnej konfe
rencji uczestników badań, projektowanej w marcu
1953 roku. Zasadniczą jednak wartość tegorocznych
badań terenowych Polskiego Towarzystwa Ludoznaw
czego wyznaczają dwa fakty: badania uwzględniają
zależność zjawisk kulturowych od podłoża gospodar
czego, zagadnienie rozwarstwienia wsi, zagadnienie
produkcji i związane z tym przemiany historyczne
wsi; uwzględniają też potrzebę równomiernego
do
konywania zdjęcia etnograficznego z regionów, przez
co powinny stać się użyteczne także i dla monografii
regionalnych, planowanych w ramach reedycji dzieł
Kolberga.
