http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5230.pdf
Media
Part of Choroba - próba definicji/ Barbarzyńca 2009 nr 3-4 (16-17)
- extracted text
-
Adam
Głowacki
Ur. w I 985 roku. Jest absolwentem kulturoznawstwa (specjalność teoria i historia
kultur/) oraz studentem IV roku pedagogiki resocjalizacyjnej z profilaktyką społeczną
na UŚ, II roku na Międzyuczelnianych Indywidualnych Studiach Humanistycznych
w Akademii „Artes Liberales" i doktorantem w Zakładzie Teorii i Historii Kultury na
Wydziale Filologicznym UŚ. Interesuje się psychologią, historią, filozofią i antropologią
medycyny, a także kulturowymi implikacjami przymusowych zsyłek ludności polskiej
na Syberię.
Choroba
- próba definicji
Każda choroba jest bohaterstwem,
lecz bohaterstwem oporu, nie zas podboju.
Bohaterstwo w chorobie wyraża się
stawianiem oporu na straconych
posterunkach
życia.
- E m i l Cioran
1. Choroba - na przecięciu d y s k u r s ó w
, ytanie o to, czym są zdrowie i choroba,
to bez wątpienia fundamentalne zagad
nienie dyskursu medycznego, który, jak
nadmienia Tadeusz Brzeziński, „jednoznacz
nej, pełniej i prawidłowej definicji choroby
nie potrafi podać do dziś" . A ż do X I X wieku
medycyna koegzystowała z innymi dyscypli
P
1
nami, w tym także filozofią, z którą łączył ją
podobny sposób patrzenia na pewne kluczo
we zagadnienia, na przykład na to, czym jest
zdrowie i choroba, w czym tkwi istota medy
cyny. Do X I X wieku, dopóki nie doszło do
ukonstytuowania się biologicznej koncepcji
choroby, medycyna swój przedmiot zaintereso
wania definiowała poprzez spekulacje natury
filozoficznej.
Historia medycyny, T. Brzeziński (red.), PZWL, Warszawa 2000, s. 238.
3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZYŃCA
Adam Głowacki
114
Rewolucja naukowa w medycynie dokonała
się dopiero w początkach X I X stulecia, kiedy to
realizm spekulatywny ostatecznie ustąpił reali
zmowi uwzględniającemu metody empiryczne.
Francuscy patolodzy przedstawili podówczas
anatomiczną teorię choroby, utożsamiając cho
robę z uszkodzeniami anatomicznymi, (...) nie
ograniczali się oni wyłącznie do rozumowania
abstrackcyjnego. Prowadzili wnikliwe badania
przy stole sekcyjnym i porównywali ustalenia
anatomiczne z poczynionymi za życia pacjenta
obserwacjami klinicznymi. Pod koniec stulecia
inne pokolenie uczonych przedstawiło teorię
fizjologiczna choroby która utożsamiała choro
bę z zaburzeniami funkcjonalnymi. (...) Osta
tecznym wynikiem tvch poczynań bvła biolo
riczna konceccia choroby stanowiąca newna
syntezę wszystk ch wcześnieiszych teorii z wy
łączeniem wszakże tych założeń teoretycznych
których nienodobna było potwierdzić emni'
rycznie Definimemy obecnie choroby stosuiac
układ różnorodnych kryteriów anatomicznych
fizin1naicznvch lkrnhin1naicznvch i innvch'
owa neterogemcznosc pojęciowa stanowi ramedycznego'
w s
P
0 l c z e s n e
g°
m
y
s l e m a
Tak rozumiana medycyna odcięła się od
wszelkich niesprawdzalnych empirycznie do
ciekań, w tym także spekulacji natury filozo
ficznej, które do tej pory stanowiły trzon jej
rozważań. Konsekwencją tego przełomu stała
się konieczność wypracowania nowych pojęć
w miejsce tych, które odrzucono jako nieweryfikowalne, oparte na spekulacjach. Choroba stała
się zjawiskiem o charakterze biologicznym, choć
wcześniej w dyskursie medycznym funkcjono
wała jako wypadkowa filozoficznego, medycz
nego religijnego a często magicznego porządku
myślenia Po odcięciu się oficjalnej, naukowej
2
medycyny od niesprawdzalnych empirycznie
faktów i spekulacji natury filozoficznej, w podej
ściu do kategorii zdrowia i choroby, filozofia oraz
młodsza od niej antropologia, starają się na nowo
podjąć te kluczowe dla egzystencji człowieka za
gadnienia. Ambicja poznania istoty choroby, jej
swoistego, zróżnicowanego charakteru, wpływu,
jaki wywiera nie tylko na ciało, ale także psy
chikę człowieka, stała się więc nie tylko celem
medycyny, ale współcześnie również filozofii,
antropologii, religii czy psychologii.
Każda z'tych dziedzin produkuje własny,
odrębny dyskurs, w ramach którego tworzy spe
cyficzny obraz choroby, ustala normy, tworzy
pewien margines tolerancji w ich przekraczaniu,
buduje hierarchię poszczególnych zaburzeń,
zgodną z własnym systemem aksjologicznym,
zastanawia się nad ich etiologią. Żaden z tych
dyskursów nie może j u ż pozwolić sobie na izola
cję, konserwatyzm poglądów czy jawną krytykę
pozostałych. Dochodzi więc do sytuacji wzajem
nego przenikania się wielu dyskursów, podejmo
wania coraz częściej prób porozumienia między
odległymi dziedzinami definiowania choroby
w sposób szeroko interdyscyplinarny. Takie po
dejście implikuje konieczność przyjęcia postmo
dernistycznego paradygmatu myślenia o chorobie
o którym Ewa Kosowska pisała, ze
aksjologicznie wsparty na negacji wyłącznie
racjonalnego motywowania wyborów i na kwe
stionowaniu sensu normatywizmu, dopuszcza
polifoniczność heterogenicznych procedur po
znawczych i przyznaje interpretatorowi prawo
do pomyłki, zmiany stanowiska lub wzbogace
nia go przy pomocy doraźnie budowanych na
rzędzi poznawczych. O ile więc dla interpretacji
modernistycznych stosunkowo łatwo wskazać
źródła aksjologicznych determinant, o tyle dla
H.R. WulĘ S.A. Pederson, R. Rosenberg, Filozofia
medycyny, tłum. Z. Szawarski, PWN, Warszawa 1993,
s. 56.
BARBARZYŃCA
3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
Choraba - próba definicji
115
propozycji postmodernistycznych ważne są do
raźne fascynacje, które nie muszą zmierzać do
lansowania jakiejś spójnej koncepcji wartości .
3
„Polifoniczność heterogenicznych procedur
badawczych", o której pisała Kosowska, a będą
ca procedurą interpretacji tworzonych zgodnie
z postmodernistycznym paradygmatem myśle
nia, pozwala na ulokowanie zjawiska choroby
na „przecięciu się" wielu dyskursów, pozornie
od siebie odległych, ale często wyrastających
ze w s p ó l n e g o pnia, po to, by rozstrzygnąć
kwestie możliwości i ograniczeń definicyjnych
samego zjawiska choroby, co pośrednio wyra.żone zostało j u ż w temacie. Interdyscyplinarne
podejście do choroby wiąże się z koniecznością
poczynienia pewnych redukcii selekcyjnym
i Ideologicznym doborze źródeł zastanych,
ieona.K.ze tvllco oooeiscie w lctorvm monofo
niczność iednei dziedziny naukowei zastam
nolifoniczność heterogenicznych nrocedur no
znawczych" nozwoli zbliżyć sie do istoty choro¬
by Trzeba mieć bowiem na względzie, ze
W pojęciu antropologii upatrywać można swo
istego błędu logicznego. Oto człowiek - jakkol
wiek rozumiany - podej muj e trud wyj ścia poza
samego siebie i formułowania prawd o sobie.
Stąd badania antropologiczne - jeżeli mają
mieć charakter obiektywistyczny - przypomi
nają w pewnym stopniu wołanie Archimedesa
o punkt podparcia, pozwalający na podniesie
nie ziemi. (...) Każda interpretacja wymaga
niemożliwego: dystansu wobec siebie, wobec
własnych możliwości poznawczych, wobec nie
uchronnych uwikłań aksjologicznych .
4
Wobec niemożliwego do wyeliminowania
subiektywizmu jedną z metod jego ograni
E. Kosowska, Antropologia literatury. Teksty, konteksty,
3
interpretacje, Wydawnictwo U Ś , Katowice 2003, s. 22.
4
Ibid., s. 9.
3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
czenia może okazać się szerokie, interdyscy
plinarne podejście, które pozwala naświetlić
zjawisko z wielu różnych punktów widzenia.
Wydaje się, że owa interdyscyplinarność sta
je się nowym paradygmatem myślenia, cze
go najlepszym dowodem są subdyscypliny
naukowe, takie jak: filozofia medycyny, antro
pologia medyczna czy socjologia medycyny,
będące owocem prób połączenia ze sobą czcsto odległych od siebie dziedzin naukowego
poznania . To nie wszystkie możliwości, kon
figuracji może być o wiele więcej. Nie istnieje
i u ż poiecie dyskursu czystego czyli takiego
który do końca pozostał wiemy swoim pier
wotnym założeniom Wiele dyscyplin nauko
wych antropologia w szczególności u źródeł
miało charakter hvbrvdvcznv czyli składaiacy
sie z różnych elementów czésto nozornie do
siebie nienasuiacych Interdyscyplinarność staie
sie wiec naturalnym odeiściem od monometody
i konstruktywnym nowrotem do nierwotne, for
my istnienia dyscypliny.
5
Jak j u ż wcześniej wspominałem, każdy dys
kurs tworzy swoją własną wizję rzeczywistości,
wyznacza pewne normy, w obrębie których
funkcjonuje, własny system aksjologiczny, po
jęcia, które składają się na jego stan wiedzy.
Jednak tylko taki dyskurs, który przy pomocy
różnego rodzaju instytucji strażników, potrafi
zbudować odpowiednią relację wiedzy/władzy
może stać się narzędziem foucoultowskiej wła
dzy. Prawda, która produkowana jest w obrębie
takiego dyskursu nie jest bynajmniej prawdą
absolutną, ale rości sobie prawo by taką być,
więcej - za taką się u w a ż a . Jest to prawda
niezwykle ekspansywna i zaborcza w swoich
poczynaniach ufundowana na fundamentali
zmie epistemo'logicznvm który sankcionuie ia
jako 'jedyną, niezmienną,'obiektywną i pewną
5
Socjologia medycyny jest interdyscyplinarnym
projektem badawczym realizowanym przez Samodzielną
Pracownię Socjologii Medycyny działającą przy
BARBARZVÑCA
Adam Głowacki
116
Taka prawda, zdaniem Foucaulta, ma moc
sprawczą, m o ż e być n a r z ę d z i e m w r ę k a c h
władzy. Takiej dyskursywizacji uległa również
choroba , o czym w swoim tekście wspomina
Krzysztof Pietrych:
6
Temat cierpienia i choroby jest jednym z naj
trwalszych wielkich tematów obecnych nie
tylko w literaturze i sztuce; wyznacza także
centralny krąg zagadnień innych dyskursów
- fdozoficznych, antropologicznych, religij
nych, psychologicznych, medycznych. Wyni
ka to oczywiście z fundamentalnej potrzeby
określenia sensu i aksjologicznego znaczenia
ekstremalnych ludzkich doświadczeń, w tym
także doświadczenia choroby .
7
W swoich pismach Foucault podkreślał, że
zadaniem władzy jest, co prawda, implantacja
pewnej normy, wszczepienie jej w najgłębsze
struktury myślenia człowieka tak, aby traktował
ją jak element swojej tożsamości, ale sam proces
nie może opierać się na mechanizmie nakazów
i zakazów. W ł a d z a musi sięgać po bardziej
subtelne i wyrafinowane formy oddziaływania,
takie, które sprawią, że jednostka w sposób nie
świadomy zinternalizuje narzuconą jej normę,
postrzegając ją jako własny wytwór. W podobny
sposób musi funkcjonować dyskurs dotyczący
choroby jeśli jego celem jest zbudowanie pewnej
powszechnie obowiązującej „prawdy".
8
Choroba nie jest zjawiskiem homogenicz
nym, wymyka się jednoznacznym interpreta
cjom. Już na rudymentarnym poziomie inter
pretacji - etapie tworzenia definicji odsłania
swoją w i e l o p ł a s z c z y z n o w o ś ć i niejasność, co
postaram się w dalszym etapie moich r o z w a ż a ń
uwypuklić. Każdy dyskurs tworzy własną defi
nicję choroby, komplementarną lub opozycyjną
wobec pozostałych koncepcji. Żadna z nich nie
jest jednak wystarczająca i j u ż na etapie wstępnej
analizy obnaża swoje ograniczenia, aksjologiczne
konotacje. Przedmiotem moich r o z w a ż a ń nie
będzie jednak tylko i wyłącznie biologiczna czy
antropologiczna wizja choroby. W swojej pracy
chciałbym zastanowić się nad tym, jak problem
choroby podejmowany jest również przez współ¬
czesny dyskurs filozoficzny antropologiczny
a w mniejszym stopniu także i socjologiczny'
Oczywiście prowadzone przeze mnie r o z w a ż a
nia nie wyczernuia całkowicie tematu sa tylko
nróba n e w n e J n zedadu orólne^o sńoirzenia
na nozamedwzne formy'onisu choroby iako
s r J v n r z n e . r o ziawiska czy tez nrocesu zacho
dzącego w ciele człowieka, ale także poza nim"
w sferze idei
L™nvch
Onieraiac
i
ZTh
sie na kilku renrezen
z z i z z r z r z T r
tatywnycn przyKladacn, postaram się poKazac,
w jaki sposoP inne dziedziny nauKowego pozna
nia proPująpodjąc to, jaKKolwieK Py Pyto, Kon¬
stytutywne dla nasze] egzystencji zagadnienie.
2. Choroba w dyskursie filozoficznym
Pytanie o istotę zdrowia i choroby, było i jest
fundamentalnym zagadnieniem medycyny.
Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Zajmuje
lecznictwa niemedycznego prowadzimy prace nad
się problematyką socjologii zdrowia i socjologii
określeniem społecznych przyczyn popularności
lecznictwa niemedycznego. Za cel stawia sobie także
niekonwencjonalnych metod leczenia, ich wewnętrznej
„określenie przedmiotu badań, funkcji i praktycznych
struktury oraz relacji pomiędzy medycyną akademicką
aplikacji socjologii zdrowia oraz dokonanie opisu
a technikami leczenia pozostającymi poza jej obrębem.
możliwych form współpracy między socjologią zdrowia
Obszar zainteresowań badawczych Pracowni obejmuje
a innymi dyscyplinami naukowymi (psychologia
ponadto socjopsychosomatykę {mind-body interaction in
zdrowia, antropologia zdrowia, filozofia zdrowia,
social context), wyznaczającą obszar aplikacyjny socjologii
socjopsychosomatyka). W analizach problematyki
medycyny na gruncie badań psychosomatycznych,
BARBARZYŃCA
3 - 3 ( I G - l l ) 3DD3
Choroba - próba definicji
117
Pytanie skądinąd z natury swej filozoficz
ne, stało się zasadniczą kwestią medycznego
dyskursu, swoją drogą, kwestią współcześnie
niezwykle kontrowersyjną. W starożytnej me
dycynie greckiej, a w szczególności tej, która
wyrosła z myśli Hipokratesa, przyczyn choroby
dopatrywano się w przewadze jednej z energii
skupionej w organizmie człowieka, stąd na
zasadzie opozycji: zdrowie pojmowane było
jako isnomia, czyli stan harmonii, równowagi
pomiędzy poszczególnymi siłami. Konsekwen
cją tego myślenia była stosowana wówczas me
toda lecznicza która poleeała właśnie na przy¬
wróceniu owe™ utraconego stanu pierwotna
iedności ludzkiego organizmu W medycynie
greckiej
choroba nie jest tylko brakiem równowagi czy
harmonii, ale jest również, a być może przede
wszystkim, dążeniem natury w człowieku do
osiągnięcia nowej równowagi. Choroba jest
ogólną reakcją mającą na celu przywrócenie
zdrowia. Organizm wywołuje chorobę, ażeby
wyleczyć siebie .
dwóch podstawowych soków ustrojowych: żółci
i śluzu, i to właśnie dyskrazja, czyli brak rów
nowagi pomiędzy nimi, powodował zaburzenie
wharmonijnie funkcjonującym organizmie. Ta
kie rozumienie choroby przejęła szkoła z Kos,
której głównym przedstawicielem był właśnie
Hipokrates . Jego teoria humoralną zrywała
z religijno-mistyczną koncepcją choroby, za
kładającą, że jest ona skutkiem ingerencji istot
nadprzyrodzonych. Zerwał również z dogmatyzmem filozoficznym w medycynie. Według
niego główną rolę w regulowaniu funkcji orga
nizmu oderywaia cztery płyny ustrojowe- krew
żółć czarna żółć i śluz Wobec tego choroba
rozumiana była nie tylko iako fizyczne cierpienie
ciała ale przede wszystkim zaburzenie o charak
terze ilościowym zakłócenie równowari miedzy
poszczególnymi' humorami" Takie iei oostrze
panie orzekładał'0 sie w beznośredn snosób na
nrzebiep same™ leczenia Te™ podstawowa
zasada ftało sie wiec holistyczne sLrzenie na
c h o r e ! a także nrzyiecie założenia ze samo
noczncie nacienta warunkowane W również
10
Warto również dodać, ze Hipokrates swoją
humoralną teorię choroby oparł na starożytnej
koncepcji pramaterii, która uznawała istnienie
przez czynniki o charakterze z e w n ę t r z n y m ,
lego rodzaju myślenie o zdrowiu 1 chorobie
okazało się niezwykle trwale w kulturze. Vo
niedawna detmiowano chorobę jedynie jako
odwrotność zdrowia. Posługiwano się bowiem
a także kardiologię behawioralną, obejmującą analizy
tłum. H . Kęszycka, wstęp M . Czerwiński, PIW, Warszawa
9
socjokulturowych aspektów choroby niedokrwiennej
1987; idem, Choroba umysłowa...,
serca". Za: http://www.umlub.pl/index.php?i = 538,
7
op. cit.
15.11.2009. Z ważniejszych publikacji warto wymienić:
kształtowanie
J. Barański, W. Piątkowski (red.), Zdrowie i choroba.
Poznanie chorego, PZWL, Warszawa 1989, s.79.
Wybrane problemy socjologii medycyny, Wrocławskie
8
Wydawnictwo Oświatowe, Wrocław 2002; M . Libiszowski-
Nadzorować
K. Pietrych, Choroba - źródła tematu oraz jego
się w kulturze europejskiej, [w:] A. Kępiński,
Zob. M . Foucault, Historia szaleństwa...,
i karać. Narodziny więzienia,
op. cit.; idem,
tłum.
Żółtkowska, M . Ogryzko-Wiewiórowska, W Piątkowski
T. Komendant, Fundacja Aletheia, Warszawa 1998; idem,
(red.), Szkice z socjologii medycyny, Wydawnictwo UMCS,
Narodziny kliniki, tłum. P. Pieniążek, Wydawnictwo KR,
Lublin 1998.
Warszawa 1999.
6
W przekonaniu Foucaulta znamiona władzy/wiedzy
9
G. Canguilhem, Normalne i patologiczne, tłum.
ma szczególnie psychiatryczny dyskurs choroby. Więcej
P. Pieniążek, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2000, s. 19.
informacji na temat dyskursywizacji choroby psychicznej
10
zob. M . Foucault, Historia szaleństwa
Ciechanowicz: „Traktaty reprezentujące szkołę kojską
3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
w dobie klasycyzmu,
BARBARZYŃCA
Na temat szkoły z Kos niezwykle ciekawie pisze Jan
Adam Głowacki
118
normalizować znaczy narzucać wymogi istnie
niu tego, co zastane, którego wielość i różno
rodność jawi się, w świetle owych wymogów,
jako coś nieokreślonego, nie tyle obcego, co
wrogiego .
definicją sformułowaną przez Światową Or
ganizację Zdrowia (WHO) z roku 1974, która
stwierdza, że
zdrowie jest stanem pełnego dobrego samopo
czucia („dobrostanu") fizycznego, psychicz
nego i społecznego, a nie tylko nieobecnością
choroby czy niedomagania .
11
Przytoczone p o w y ż e j przykłady w p i s u j ą
się w nurt medycznych rozważań o chorobie.
Przywołane jednak zostały w tym miejscu jako
dowód na to, że o ile radykalne odcięcie się
medycyny od spekulacji natury filozoficznej
nastąpiło dopiero wraz z ustąpieniem realizmu
spekulatywnego w X I X wieku, o tyle zwiastu
ny tej rewolucji widać j u ż w hipokratejskiej
koncepcji choroby, która okazała się niezwy
kle trwałym sposobem definiowania choroby
w kulturze europejskiej, czego potwierdzeniem
jest cytowana powyżej definicja W H O .
12
Normowanie w takim ujęciu jest procesem
ujarzmiania tego, co „zastane", ale w swej isto
cie sprzeczne z założeniami czynnika normali
zującego. Takie rozumienie normy rozszerzył
uczeń Canguilhema - wspomniany j u ż wcze
śniej Foucault - dla którego proces „norma
lizacji" stał się n a r z ę d z i e m w rękach władzy,
mechanizmem dyscyplinowania jednostki, po¬
przez implantację w najgłębsze sfery psychiki
człowieka określonej i usankcjonowanej przez
władzę normy. Pojęcia tego Foucault nie defi
niuje w sposób bezpośredni, ale, powołując się
na Jacka Kochanowskiego,
wydaje się możliwym do przyjęcia założenie,
że norma ta to w jego rozumieniu dominujący
w danej kulturze i społecznie, instytucjonalnie
usankcj onowany wzorzec postępowania, myśle
nia, odczuwania, odnoszący się do wszystkich
aspektów życia człowieka. Owa dominacja nie
jest wynikiem jakichś naturalnych i neutralnych
procesów. Powstaje jako efekt funkcjonowania
relacji władzy, zaś jej zasadniczą funkcją jest
podtrzymanie ładu społecznego, uważanego
za właściwy i pożądany. Autor „Woli Wiedzy"
wyraźnie wskazuje na rolę normy która
leea na uniformizacji jednostek maja stać się
podobne do siebie w podobny sposób myśleć
postępować, czuć,'dz,ęk, czemu możliwe staje
Przechodząc do rozważań nad filozoficz
nym dyskursem choroby, warto nieco bliżej
przyjrzeć się koncepcji Georges'a Canguilhema, który w swoich rozważaniach podjął pro
blem „normy" i „patologii", czyli innymi słowy
zdrowia i choroby. Wybór koncepcji filozoficz
nych podejmujących problematykę choroby jest
z konieczności selektywny, jednakże uwypukla
moim zdaniem problem semantycznej entropii
pojawiającej się przy próbach stworzenia defi
nicji choroby. Dla Canguilhema
norma, reguła, służy do wyprostowania, usta
wienia i skorygowania ustawienia. Normować,
pozwalają na uchwycenie ogólnych zasad tego, co można
niektórych autorów chęć nie tyle posunięcia naprzód
by nazwać „medycyną hippokratejską". Stawiała sobie
praktyki lekarskiej, ile wzięcia medycyny pod kontrolę
ona za cel uwolnienie wiedzy medycznej zarówno od
filozoficznych dogmatów". (J. Ciechanowicz, Hippokrates
religijnych przesądów, jak od apriorycznych filozoficznych
i początki
hipotez i skupienie się na zdobywaniu jej poprzez
http://archiwum.wiz.pl/1996/96023400.asp, 05.2009).
sumienną obserwację i doświadczenie. Grecka skłonność
11
http://www.who.int/en/, 04.2009.
do filozoficznych spekulacji spowodowała bowiem u
12
G. Canguilhem, op. cit., s. 201.
medycyny naukowej, .Wiedza i życie" 2 1996,
BARBARZYŃCA
3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
Choroba - próba definicji
119
się osiągnięcie stabilności społecznej i zarazem
zapobieżenie pojawieniu się zachowań określo
nych i zdefiniowanych jako niezgodne z normą,
a zatem „dewiacyjne", mogące owej stabilności
zagrozić .
13
Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że Canguilhem był promotorem Historii
szaleństwa
w dobie klasycyzmu. Co prawda on sam w swo
ich rozważaniach nie śledzi ciągłości historii,
która prowadzi do osiągnięcia wiedzy obiek
tywnej, p o n i e w a ż takowa jego zdaniem nie
istnieje. Tropi natomiast pewne przemiany na
ukowej ideologii w podejściu do choroby, jakie
prezentowali August Comte, Claude Bernard,
René L . Leriche, pokazując na ich przykładzie,
że próby naukowego poznania i zdefiniowania
tego, co określano mianem normalne i patolo
giczne moga w konsekwencji doprowadzić do
zamknięcia sie" w pewnym naukowym micie
W swoie, konceocii przyimuie założenie ze
prawdę o zdrowiu m o ż e m y poznać dopiero
w chorobie Stwierdza ze właśnie w oatolo
licznym niczym nod szkłem nowiekszaiacym
można noznać nrawde o zdrowiu" Choroba
ie.ro zdaniem ,est stanem w którym człowiek
u ś w i a d a m i a sobie, czym w rzeczywistości jest
zdrowie
14
Podobne założenie przyjął Jan Hartman,
który twierdzi, że „rzeczywistość naszych i n
dywidualnych ciał konstytuuje się i potwierdza
ostatecznie nie przez co innego n i ż przez cier
pienie fizyczne" . Przy czym Hartman uwa
ża, że człowiek, żyjąc jako byt ze swej natury
dwoisty, to znaczy jednocześnie kulturowy - bo
wyrosły w określonej kulturze - i organiczny
- g d y ż przynależność do świata Natury jest
15
mu przypisana j u ż od momentu poczęcia musi nieustannie bronić integralności swojego
ciała. Natomiast samoświadomość, która dla
filozofów była wielkim osiągnięciem ludzko
ści, w filozofii Hartmana jest dla człowieka
jednoznaczna z wyrokiem śmierci. Człowiek
samoświadomy to człowiek śmiertelny. Stąd
też wniosek, że „zwierzę nigdy nie umiera
naprawdę ani nie jest nigdy naprawdę chore.
Jego śmierć, jego cierpienie to po prostu nor
malny bieg rzeczy w naturze, tok jej przemian,
ruch, który jest Życiem jako takim" . Podczas
gdy posiadanie ciała cierpienie od choroby
oczekiwanie śmierci - to charakterystycznie
ludzkie momenty egzystencjalne" .
16
17
Po prześledzeniu rozważań Canguilhema
nasuwa się wniosek, że tak naprawdę norma
nie jest stanem, który m o ż n a obiektywnie
określić, posługując się n a r z ę d z i a m i nauki,
zdefiniować. Jego koncepcja neguje ontologiczne podejście do choroby, jako swoistego
rodzaju „intruza", który wdziera się do orga
nizmu człowieka. Canguilhem każe „dostrzec
w niej zdarzenie zachodzące w samym organi
zmie w rezultacie gry jego stałych funkcji, nie
przecząc bynajmniej że owa gra tworzy coś
nowego" . Norma nie jest czymś stałym, po
wszechnie obowiazuiacym Stad i patologicz¬
ne nie iest zanegowaniem' pewnei określonei
normy odstępstwem od nie, ale poiawieniem
sie pewnei nowei iakości w obrębie ludzkiego
ciała ale także całego życia Według mego
choroba nie iest zmiana w granicach zdrowia
ale iest nowym wymiarem ż y c i a " Kluczowe
dla rozważań Canguilhema ,est stwierdzenie
ze noiecie normalneao nie iest daiacym sie
obiektywnie z w e r y f i k o w a ć p o j ę c i e m istnie
18
19
13
http://www.kochanowski.edu.pl/fzl.htm, 03.2009.
17
Ibid.
14
G. Canguilhem, op. cit., s. 21.
18
G. Canguilhem, op. cit., s. 62.
15
J. Hartman, Ontologia jestestwa chorego, „Kwartalnik
1 9
Ibid., s. 151.
Filozoficzny" 2002 t. X X X , z. 3, s. 141.
16
Ibid., s.UO.
3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZVNCA
Adam Głowacki
120
nia (...) p o n i e w a ż w patologicznym należy
widzieć swego rodzaju normalne, a normalne
nie jest tym, co nie jest normalne, lecz właśnie
innym normalnym" .
Zarówno Hartman, jak i Canguilhem pod
kreślają, że pojęcie normy nie jest pojęciem
obiektywnym, ale „przeżywalnym". Pierwia
stek subiektywizmu jest tutaj elementem kon
stytutywnym. Stąd t e ż wniosek Hartmana,
że „być może praktyka skłania nas ku inne
mu pojęciu choroby, bardziej subiektywnemu,
mianowicie jako czegoś złego, bolesnego, nie
oczekiwanego, nieakceptowanego czy nawet
niesprawiedliwego - zawsze determinującego
nas do przeciwdziałania" . W ujęciu Canguilhema patologiczne czyli choroba nie jest
rozpatrywane jako jakościowe przeciwieństwo
zdrowia-normy ale jako inny jego stan Za
strzega jednak że normalnego w sensie fiziolo
gicznym nie m o ż n a utożsamiać z normalnym
wvrażaiacvm normatywność życia To zawsze
sa dwa odmienne dyskursy Swoie rozważania
Canguilhem snuje na gruzach teorii ontolocricznei w którei choroba iest ziawiskiem oh
cym złem narz, caiacym s e na nrze człowie
20
21
z założeniem, że choroba jest złem, które czyni
szkody w ludzkim ciele i w związku z tym,
w procesie terapii, szkody te należy zrekom
pensować. Zdrowie zdaniem Jana Hartmana
jest więc „zapomnianą chorobą", natomiast
„istnienie chore nie jest jakimś szczególnym
stanem organizmu, lecz raczej ontologicznym,
substancjalnym określeniem organizmu ludz
kiego, którego byt polega na życiu-ku-śmierci,
a więc na »chorobie na śmierć«" . Ujęcie to
nie p o d w a ż a w ż a d e n sposób uproszczonej
opozycji pojęciowej zdrowie - choroba, w któ
rej choroba rozpatrywana jest jako naruszenie
naturalnego stanu organizmu czyli zdrowia
W a ż n e jednak aby zgodnie z wynikami analiz
konstruktywistów w teorii zdrowia i choroby
22
postrzegać chorobę, jako istność wytworzoną
w pewnym społecznym i lingwistycznym pro
cesie, zrelatywizowaną do aktów mowy, sądów,
oczekiwań, ideałów i potrzeb człowieka. Skoro
człowiek jest w pewnych istotnych aspektach
istotą duchową, to również i jego sposób ist
nienia jako chory bądź zdrowy jest ukonsty
tuowany w przestrzeni ducha czy kultury. Nie
przecząc więc, że zdrowie i choroba są pojęcia
mi zaczerpniętymi z żywej kultury człowieka,
które powinny być rozpatrywane w ramach an
tropologii, [podkr. A.G.] proponuję pamiętać
o tym że oba te pojęcia maja też swój czysto
ontolóeiczny sens związany z oreanicznym
fundamentem duchowego życia człowieka.
( ) tylko iako bvt kulturowy naturę trans
cenduacy człowiek może bvć chory albo
zdrowy 1 tak właśnie iest- iako bvt kulturowy
człowiek iest iestestwem chorym ie.o snosób
nrzezwycezanianarnryie.olwiadornośćiesr
_
ka ' iest
rozumiana
'
rozumiana lako
jdKO przeciwieństwo stanu
sianu
pożądanego — czyli zdrowia
Takie podejście pozostaje sprzeczne rów
nież z koncepcją pozytywistyczną, która pro
ponuje rozumienie choroby jako ilościowej
zmiany stanu normalnego. Spór ten nie jest
tylko dysputą akademicką. Wybór określonego
podejścia do choroby determinuje rodzaj za
stosowanej terapii. Jeśli przyjmiemy pozytywi
styczny sposób myślenia i uznamy chorobę za
brak bądź nadmiar, wówczas terapia polegać
będzie na w y r ó w n a n i u . W przypadku ontologicznej koncepcji, w myśl której choroba jest
j a k o ś c i o w y m p r z e c i w i e ń s t w e m zdrowia, le
czenie oparte będzie na rewaloryzacji,.zgodnie
fvm
Z
r y mr - o l i
20
Ibid., s. 166.
22
Ibid., s. 139.
21
J. Hartman, op. cit., s. 143.
23
Ibid., s. 140.
§
«rn ontolo&czme
ontoLicznie
BARBARZYŃCA
i jestestwem
e^tlerr,
3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
Choroba - próba definicji
Z powyższych r o z w a ż a ń wynika, że w dys
kursie fdozoficznym choroba jawi się jako
d o ś w i a d c z e n i e egzystencjalne, w pełni su
biektywne, zrelatywizowane, nieuchwytne,
w y m y k a j ą c e się jednoznacznym opisom czy
definicjom. Jest „nową jakością życia", ele
mentem k o n s t y t u u j ą c y m l u d z k ą cielesność
lub t e ż konstruktem sprowadzonym do ak
tów mowy, sądów czy oczekiwań. Jest więc
odporna na wszelkie próby z a m k n i ę c i a jej w
jednoznacznej definicji. Doskonałym przykła
dem skrajnej subiektywizacji zjawiska choroby
iest propozycia Emila Ciorana który twier¬
dzi ze iest ona stanem pewnego liryzmu"
gdyz w prawie wszystkich chorobach kryia
sie moce liryczne Tylko ludzie wegetuiacy
w iakieiś skandaliczne, niewrazhwości zacho
wuia stosunek bezosobowy do choroby która
skądinąd zawsze nrowadz, do osobowe'™ no
głębienia"-.
W rozumieniu zaproponowanym przez
konstruktywistów, pomimo swojego „ontologicznego sensu", który wynika z założenia, że
„specyficznie (...) ludzkim sposobem bycia
istotą żywą jest posiadanie ciała i jest to moment
statusu egzystencjalnego, który przysługuje
jemu [człowiekowi], a innym zwierzętom j u ż
nie" , zdrowie i choroba są przede wszystkim
bytami kulturowymi, wytworzonymi w pew
nym procesie lingwistycznym i społecznym,
a przy tym wszystkim zrelatywizowanymi do
aktów mowy sadów oczekiwań i i ako takie po
winny być rozpatrywane. Założenie, że „cho
25
24
E. Cioran, Na szczytach rozpaczy, tłum. I . Kania,
Oficyna Literacka, Kraków 1992, s. 33.
25
Ibid., s. 139.
2 6
D . Penkala-Gawęcka, Antropologiczne spojrzenie na
chorobę
roba jest konstruktem, który może być zrozu
miały dopiero przez odwołanie się do kultury,
w ramach której został wytworzony" , stało się
kamieniem w ę g i e l n y m nowej subdyscypliny,
jaką jest antropologia medyczna. Zgodnie z jej
założeniami choroba jest nie tylko pewnym
określonym stanem biologicznym, wspólnym
k a ż d e m u człowiekowi, ale przede wszystkim
bytem kulturowym, który należy badać, stosu
jąc podejście emiczne, o którym Danuta Penkala-Gawęcka pisze:
26
Bardziej jednak charakterystyczne wydaje się
(...) podejście (...) zwane emicznym (emic),
polegające na próbie opisania danego zjawi
ska z perspektywy danej grupy. Przykładem
takiego ujęcia może być przyjęcie „założenia
o racjonalności", według którego racjonalne są
wszelkie czynności prowadzące zgodnie z wie
dzą podmiotów tych czynności do pożądanych
rezultatów, niezależnie od tego, jaka jest ocena
tych rezultatów z perspektywy innych systemów
wiedzy. Założenie to niweluje nieporozumienia
w niektórych pracach etnologicznych stosowa
niem kategorii racionalne" - irracjonalne"
w odniesieniu do etnologii diagnoz zabiegów
leczniczych przy czym ocena ich racjonalno
śc, dokonywana iest z nersnektywy medycyny
naukowe, badź wręcz zdroworozLdkoweL"
punktu widzenia".
"
Antropologia medyczna, będąca subdyscypliną antropologii kulturowej, zrodziła się na
przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesią
tych w Stanach Zjednoczonych jako odpowiedź
na pojawiające się - nie tylko w etnologii ludów
pozaeuropejskich, ale także zachodniego kręgu
Studia nad historią medycyny" 1994 t. I , z. 2, s. 6.
27
Eadem, Badania etnologiczne nad
komplementarną,
jahp zjawisko kulturowe, „Medycyna nowożytna.
3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
121
BARBARZYŃCA
medycyną
[w:] M . Libiszowski-Żółtkowska, M.
Ogryzko-Wiewiórowska, W Piątkowski (red.), Szkice z socjologii
medycyny, Wydawnictwo UMCS, Lublin 1998, s. 120-121.
Adam Głowacki
122
kulturowego - problemy z naukowym zaklasy
fikowaniem i opisaniem chorób oraz praktyk
leczniczych, które wykraczały poza obowią
z u j ą c y paradygmat medyczny. O k a z a ł o się
bowiem, że pojęcia zdrowia, normy, choroby
nie są treściami uniwersalnymi, ale są zrelatywizowane kulturowo, podczas gdy
wiele jednostek chorobowych wyróżnionych
w nozologii biomedycznej nie ma swoich od
powiedników bądź ma jedynie przybliżone od
powiedniki w klasyfikacjach tubylczych. I od
wrotnie, istnieją tzw. „choroby ludowe" <fol{
illnesses), których nie da się odnieść do biome
dycznych jednostek chorobowych. Choroby te
są czasem specyficzne dla pojedynczej kultury,
czasem dla szerszego regionu geograficznoetnicznego a niekiedy można odnaleźć ich
odpowiednik, nawet w odległych kultu
rach .
28
Stąd też „zjawiska uważane w jednej kul
turze za symptomy choroby, w innej przeciw
nie - mogą być oznakami zdrowia, a w jeszcze
innej - nie mieć żadnego znaczenia dla oceny
zdrowia" .
Przyjęcie tego założenia przez współczesną
myśl medyczną przyczyniło się do powstania
takich subdyscyplin, jak na przykład psychiatria
kulturowa , która zajmuje się zagadnieniami:
epidemiologii, etiologii, patogenezy, sympto
matologii i leczenia z a b u r z e ń psychicznych
w zależności od określonych kultur i warunków
środowiska , a jednocześnie dowodzi faktu, że
„ustanowiony sto lat temu paradygmat medycy¬
ny zaczyna, być kwestionowany i to z różnych
powodów" .
29
30
31
32
Wobec tego w ramach teoretycznych podstaw
antropologii medycznej pojawiły się propozycje
wprowadzenia nowego podziału chorób. Jedną
z nich była koncepcja Georgea M . Fostera, który
uznał, że etiologie chorobowe należy podzielić
na: „naturalistyczne" - starające się tłumaczyć
choroby jako wynik oddziaływania czynników
zewnętrznych wobec człowieka lub mu przyna
leżnych, i „personalistyczne" - doszukujące się
etiologii chorób w ingerencji czynnika o cha
rakterze osobowym, to znaczy złego ducha,
bóstwa.
Nieco inny podział zaproponował Horacio
Fabrega, który wyszedł z założenia, że skoro na
wet te choroby, w których czynniki o charakterze
neurofizjologicznym odgrywają znaczącą rolę,
w rożnych kulturach przybierają inne formy,
należy więc wprowadzić pewne rozróżnienie
terminologiczne na disease i illness. Przy czym
przez disease rozumie on chorobę w jej patolo
gicznym aspekcie, to znaczy zmian fizjologicz
nych, jakie wywołuje w organizmie człowie
ka, zdefiniowanych przez naukę biomedyczną.
Illness natomiast to jej kulturowy odpowiednik,
wymiar. Warto w tym momencie powołać się na
pracę K. Dannera Clousera Charlesa M Culvera i Bernarda Gerta zatytułowaną Malady ,
w którei autorzy rozumieia termin illness iako
iednostkowe a nrzez to subiektywne noczucie
bólu ciemienia dyskomfortu manifestuiace sie
w określonych wmntomach' a spowodowane
nrzez dUeal
rozpatrywana tutai iako uchwytny
metodami obserwacyjnymi zobiektywizowany
i rozwiiaiary sie w określonych stadiach o okre
ślonei e ioloai! proces fizioloaieznv oraani
33
_
I Z
P o T l 3 n l e l ™
to.t^
Eadem, Antropologiczne spojrzenie. ..,op. cit., s. 6.
latah (zaburzenie występujące w południowej Azji
29
Ibid.
i na Filipinach, w Japonii i na Syberii, polegające
30
Zob. A. Jakubik, Kultura a zaburzenia psychiczne,
na tym, że na widok w ę ż a lub tygrysa (lub nawet na
www.psychologia.net.pl/artykul.php?level = 98, 03.2009.
dźwięk tych słów) człowiek wpada w panikę, depresję,
28
31
Por. Amok z Malezji i Indonezji, „histeria arktyczna",
a w skrajnych przypadkach nawet katatonię. Mogą
BARBARZYŃCA
3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
Choroba - próba definicji
123
aspekty choroby w sensie generalnym, czyli
„sickness". Ani disease, ani illness nie jest „rze
czą" czy „jednostką" - są one po prostu różny
mi sposobami wyjaśniania choroby (sickness),
różnymi „społecznymi konstrukcjami rzeczy
wistości" (...). Disease wiąże się z modelami
wyjaśniającymi praktyków profesjonalnych
- zarówno praktyków medycyny „nowocze
snej", jak i tradycyjnych systemów medycz
nych, np. medycyny ajurwedycznej czy chiń
skiej. (...) Natomiast illness oznacza reakcje
na nią. Jest sposobem, w jaki chora osoba, jej
rodzina i jej sieć społeczna postrzega nazywa
wyiaśnia i odpowiada na chorobę '(disease)
Illness w,aze s,e z modelam, wviaLiaiacvim
potoczne , ludowe sfery sytemu medycznego
stosowanym, w kręgu rodźmy , ludowych'
nieprofesjonalnych p r a k t y k o ^ .
'
althy condition (teoretycznie niezdrowego sta
nu), odnosząc go do pojęcia „zdrowia", ale
w ujęciu teoretycznym, podczas gdy illness wiąże
się z jego praktycznym sensem .
Przełom w antropologii medycznej spowodo
wało pojawienie się nowej orientacji, określanej
mianem „interpretacyjnej antropologii medycz
nej" lub „konstruktywizmu kulturowego", której
prekursorem stał się A. Kleinman . W tym miej
scu postaram się nieco przybliżyć przedstawione
przez niego wnioski. Zdaniem Kleinmana „sys
tem medyczny" należy traktować jako „system
kulturowy", zbudowany z określonych symboli,
znaczeń, wartości i wzorców zachowań. Takie
podejście implikuje konieczność potraktowania
choroby jako swoistego przedstawienia kulturo
wego łączącego w sobie takie elementy, jak: etio
logia wybór terapii ocena rezultatów leczenia
Niezwykle ważne jest, że
34
35
Kleinman przeformułował rozróżnienie
disease i illness, traktując te kategorie jako dwa
Upraszczając nieco powyższe rozważania,
m o ż n a stwierdzić, że w takim ujęciu disease
byłaby niejako medycznym, skonstruowanym
towarzyszyć temu zaburzenia świadomości. Napad trwa
dni). Więcej informacji na ten temat: M . Krzystanek
zwykle krótko i kończy się podnieceniem i ucieczką
Egzotyczne zaburzenia psychiczne, http://www.
przed siebie); susto (zaburzenie występujące wśród
poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/507_egzotyczne_
ludów latynoamerykańskich. Polega ono na lęku przed
zaburzenia_psychiczne.html, 23.10.2009.
„utratą duszy". Utrata ta może być wynikiem działania
ciekawym zjawiskiem, doskonale wpisującym się w nurt
Niezwykle
czyjegoś „złego oka", czarów, magii lub działania
rozważań psychiatrii kulturowej, jest tarantyzm opisany
demonów. Przedłużający się lęk może prowadzić do
przez E. de Martino w książce Ziemia zgryzoty:
utraty zainteresowań, braku łaknienia, utraty aktywności,
do historii życia religijnego południowych
wzrostu temperatury ciała a nawet do wyniszczenia
W Marucha, Książka i Wiedza, Warszawa 1971.
i śmierci). Koro (zaburzenie opisane w Chinach,
32
H.R. Wulf, S.A. Pederson, R. Rosenberg, op. cit., s. 27.
Indonezji, Malezji, Sudanie i Izraelu. U człowieka
3 3
Zob. K . D . Clouser, C M . Culver, B. Gert, Malady, [w:]
występuje ostry i przemożny lęk przed śmiercią na skutek
What is Disease, Totowa, New Jersey 1997.
przyczynę^
Wioch, tłum.
utraty nasienia lub wciągnięcia członka w głąb brzucha
3 4
u mężczyzn, a piersi w głąb klatki piersiowej u
Illness, [w:] T.L Beauschamp, LeRoy (red.), Contemporary
kobiet. Stan ten może być poprzedzony nadmiernym
Issues in Bioethics, Belmont, Kalifornia 1989.
spółkowaniem. Narządy płciowe i nasienie traktowane są
3 5
przez ludy plemienne jako ośrodek siły życiowej. Rodzina
Comparison of Medical Systems as Cultural Systems, „Social
Zob. C. Boorse, On the Distinction Between Disease and
Zob. A. Kleinman, Concepts and Model for the
człowieka cierpiącego na \oro za pomocą rozmaitych
Science and Medicine" 12 1978.
uchwytów przytrzymuje członek zapobiegając jego
3 6
utracie. Stan ten może trwać od kilku godzin do kilku
op. cit., s. 11-12.
3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZVMCA
D . Penkala-Gawęcka, Antropologiczne spojrzenie
Adam Głowacki
124
przez ten dyskurs obrazem choroby, natomiast
illness - jej społecznym, ale i indywidualnym
obrazem, także społeczną i indywidualną re
akcją na określoną jednostkę chorobową. Tutaj
wkradają się jednak pewne wątpliwości. Skoro
bowiem illness definiujemy jako sposób, w któ
ry chora osoba, ale także „jej sieć społeczna",
postrzega, nazywa, wyjaśnia i wobec tego od
powiada na chorobę - disease, wówczas mu¬
simy uwzględnić fakt, że mogą zaistnieć dwa
rodzaje illness tej samej disease. A dokładniej
rzecz u j m u j ą c , przyjęcie takiego założenia jest
elementem koniecznym ponieważ społeczny
i indywidualny obraz danej jednostki chorobowei to często dwa różne i w wielu aspektach
nieprzystawalne do siebie wizerunki.
P a m i ę t a ć należy, ż e ż a d e n ze sposobów
rozumienia choroby nie może egzystować sa
moistnie. Wpływają one na siebie wzajemnie,
współtworzą swoje zaplecze definicyjne, jeden
wynika z drugiego. Rozdzielenie owych konceptualizacji choroby jest niemożliwe. Jeste
śmy bowiem twórcami, ale także tworami wła
snej kultury, ze wszystkimi konsekwencjami
tego założenia. W takim ujęciu akcentuje się
przede wszystkim subiektywne odczucie cho
roby i analogicznie, subiektywne odczuwanie
zdrowia. Tego typu myślenie zrywa, z X I X wiecznym paradygmatem medycyny.
Definicja i sposób rozumienia zjawiska cho
roby, jakie prezentuje antropologia medyczna,
znalazły swój oddźwięk w filozofii medycyny,
która zakłada, że
zasadniczym przedmiotem medycyny kli
nicznej jest subiektywne odczucie choroby
i subiektywne odczucie zdrowia. W wielu
językach europejskich sama etymologia słów
oznaczających chorobę (illness) pozwala od
kryć w tym pojęciu pewien aspekt subiek
3 7
tywny bądź przynajmniej pewne oceny. Od
wołajmy się do kilku przykładów: w języku
angielskim słowo disease (choroba) znaczyła
pierwotnie dis-ease (niepokój, napięcie, nie
wygoda), illness natomiast pochodzi od staroskandynawskiego, illr, które znaczy tyle co
„zły". W języku greckimpathos oznacza cier
pienie, w rosyjskim boljezn pochodzi od boi'
(ból). Francuskie maladie pochodzi od małe
habitus, co znaczy „w złym stanie", a duń
skie syg znaczyło pierwotnie „zmartwiony"
lub „smutny". Słowo „pacjent" wywodzi się
natomiast z łaciny (patiens) i oznacza tego,
który cierni Jedynie niemieckie słowo krank
zgodne iest z biologiczna teona choroby Pier
wotnie znaczyło ono tyle co skrzywiony"
wyriety" sutreruiac ze'właściwym celem
'medycyny' iest wyprostowanie nacienta Test
to dobry przykład p r y m i t y w n e j myślenia
biologicznego".
Lektura dzieł Foucaulta prowokuje do posta
wienia pytania: czy nie jest tak, że określony dys
kurs narzuca nam pewien obraz, model choroby
z całym sztafażem określonych norm i zachowań
doń przypisanych, który internalizujemy, uzna
jąc go za swój własny.
Diachroniczne spojrzenie na problem konceptualizowania choroby w kulturze Zachodu
pokazuje, że próby wyjaśnienia tego fenomenu
ulokować możemy w obszarze dwóch dyskur
sów, których zasadniczą różnicę stanowiło po
dejście do zagadnienia etiologii poszczególnych
zaburzeń. Pierwszy z nich, zapoczątkowany
przez Hipokratesa, który określić możemy mia¬
nem medycznego, przyczyn chorób doszukiwał
się w pewnych nieprawidłowościach zacho
dzących w ciele człowieka. Drugi natomiast kulturowy
przyczyn zaistnienia konkretnych
jednostek nozologicznych dopatrywał się w in—
H.R. Wulf, S.A. Pederson, R. Rosenberg, op. cit., s.78-79.
BARBARZYŃCA
3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
Choroba - próba definicji
125
gerencji czynników o charakterze osobowym,
na przykład bóstw, duchów . Przy czym należy
pamiętać, że żaden z dyskursów nie funkcjo
nował w oderwaniu od drugiego. A ż do wieku
XIX, kiedy to doszło do ukonstytuowania się
dyskursu medycznego opartego na badaniach
empirycznych, o czym wspominałem j u ż na po
czątku mojej pracy, przenikanie się tych dwóch
porządków myślenia było zjawiskiem powszech¬
nym. Jeśli posłużyć się terminologią Fostera,
byłyby to więc w pierwszym przypadku etio
logie personalistyczne" w drugim natomiast
naturalistyczne". Jak zauważa w swoim tekście
Krzysztof Pietrych,
38
korzeni dyskursów zajmujących się tym szcze
gólnym stanem, jakim jest choroba, poszuki
wać trzeba dla kultury Zachodu - podobnie
jak początków niemal wszystkich tematów
uniwersalnych - w źródłach antycznych
i biblijnych. To one ukształtowały podsta
wowe modele symbolicznego jej rozumienia
trwale obecne w kręgu tradycji śródziemno
morskiej .
39
W kulturowym dyskursie choroba przestała
być zjawiskiem o charakterze czysto fizjologicz
nym, ulegając mitologizacji przekształciła się
w pewien kulturowy byt, zatracając tym samym
swój biologiczny charakter. Zarówno w staro
żytnych tekstach, takich jak: Eneida, Król Edyp,
Dzieje Herodota czy Starym Testamencie, epide
mie chorób traktowane były jako kara boska, i to
kara za grzechy. Chory niejednokrotnie podlegał
społecznemu ostracyzmowi, szczególnie kiedy
cierpiał na choroby kulturowo uznane za „nie
czyste" . Antropologia medyczna z całą siatką
terminologiczną i kulturowym zapleczem ba
dawczym jest niewątpliwie ciekawym i perspek
tywicznym podejściem do problematyki choroby.
Przy czym spory wokół disease i illness, sposobów
definiowanie i rozumienia tych pojęć, wokół któ
rych koncentruje się dziś dyskurs antropologii
medycznej pokazuje wieloaspektowość i nie¬
jednoznaczność przedmiotu jej zainteresowania
i
t
ii
- czyli choroby.
40
4. Choroba jako metafora?
Przywołane przeze mnie powyżej teksty,
są zresztą tylko przykładami znacznie licz
niejszego zbioru. Nie jest moim celem odtwa
rzanie tutaj skomplikowanego procesu mito
logizacji pewnych chorób. Wystarczający jest
dla mnie fakt, że taki proces miał i dalej ma
miejsce, powodując, że choroba przestaje być
rozpatrywana jako zjawisko wyłącznie biolo
giczne. Tworzy się wokół niej pewien mit lub
też, jak chciała Susan Sontag, metafora, która
sprawia, że choroba przekracza swój czysto
biologiczny wymiar i zaczyna funkcjonować na
zupełnie nowej płaszczyźnie. Staje się tym sa-
Niezwykle ciekawa i bogatsza jest etiologia chorób
ludowa, [w:] S. Udziela (red.), Ziemia biecha. Lud
w medycynie ludowej. Całościowe i aktualne opracowanie
polski w powiatach gorlickim i grzybowskim, W O K ,
3 8
tej problematyki zob. Z. Libera, Medycyna ludowa.
Nowy Sącz 1994; S. Koba, Z historii lecznictwa
Chłopski
kieleckiego XIX w., Muzeum Świętokrzyskie, Kielce 1973;
rozsądek
CZ
V gminna fantazja?, Wyd. UWr,
Wrocław 1995. Z ważniejszych prac na temat medycyny
D. Tylkowa, „Bez uroku". Elementy religijno-magiczne
ludowej warto wspomnieć: H . Biegeleisen, Lecznictwo
w Karpackim lecznictwie ludowym, [w:] J. Kowalska,
ludu polskiego, PAU, Kraków 1986; Z. Półtorak,
S. Szynkiewicz, R. Tomicki (red.), Czas zmiany, czas
Lecznictwo ludowe rodzimej ludności
trwania, PAN, Warszawa 2003; a także artykuły: D .
Opolszczyzny,
Instytut Śląski, Opole 1989; L . Stomma, Antropologia
Czubala, O ludowym leczeniu gliną
kultury wsi polskiej XIX w., PAK, Warszawa 1986
68 1984; U . Lehr, Urok
(rozdział V I I : Tablice Mendelejewa); J. Fyda, Medycyna
religijnych, „Lud" 65 1981; Z. Libera, Ciało w kulturze
3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZYŃCA
w
w Polsce, „Lud"
aspekcie działań
magiczno-
Adam Głowacki
126
mym bytem kulturowym. Swój sprzeciw wobec
takiego postrzegania choroby wyraziła Susan
Sontag w głośnym eseju Choroba jako metafora.
Choroba nie jest dla niej „nowym wymiarem
życia", jak chciał ją widzieć Canguilhem, ale
staje się z i n t e r n a l i z o w a n ą metaforą czy też
pewnym metaforycznym myśleniem, od które
go należy się uwolnić, ponieważ „choroba nie
jest metaforą i że najbliższy prawdzie sposób
jej postrzegania - jak również najzdrowszy
sposób chorowania - jest w n a j w y ż s z y m stop
niu wolny od myślenia metaforycznego i naj
bardziej n a ń niepodatny" .
41
Jak podkreślają interpretatorzy, nurt jej roz
w a ż a ń jest na wskroś przesiąknięty postawą
skrajnie antyhermeneutyczną. U podstaw po
wstania eseju legło osobiste d o ś w i a d c z e n i e
długotrwałego zmagania się z chorobą nowo
tworową, co dosyć wyraźnie akcentują badacze.
Wskazują na ów fakt, jako pewien klucz inter
pretacyjny. Credo swoich rozważań wygłasza
Sontag j u ż w pierwszych zdaniach eseju:
w formie przenośni czy metafory. Twierdzę
przy tym, że choroba nie jest metaforą i że naj
bliższy prawdzie sposób jej postrzegania - jak
również najzdrowszy sposób chorowania - jest
w najwyższym stopniu wolny od myślenia
metaforycznego i najbardziej nań niepodatny.
(...) Celem niniejszych rozważań jest właśnie
naświetlenie owych metafor i pomoc w uwol
nieniu się spod ich wpływu.
42
Sontag wypowiada z d e c y d o w a n ą w o j n ę
wszelkim metaforom, zmitologizowanym w i
zjom choroby. Chce pozbawić ją całej mito
logii, społecznie dobudowywanej do tego ro
dzaju chorób, które zdaniem autorki owiane
są swoistą tajemniczością w y n i k a j ą c ą z ich
nieuleczalnego charakteru. I tak jak w X I X
wieku owym „kostiumem metafory" spowito
gruźlicę, tak współcześnie ten sam mechanizm
dotknął raka.
W dzisiejszych czasach rak wziął na siebie
rolę choroby - intruza, który pojawia się
bez zapowiedzi, choroby doświadczanej jako
okrutna, potajemna inwazja - i będzie tę rolę
Tematem tej książki nie jest choroba w sen
sie fizycznym, lecz sposoby jej wykorzystania
ludowejXIX-XX
wieku. Zarys zagadnienia, „Medycyna
w odpowiednie cechy człowieka chorego, o chorobie
nowożytna. Studia nad historią medycyny" 1995 t. I I , z. 1.
mówi się, że »napadła«, »atakuje«, »rośnie«, »rozwija się«,
D. Tylkowa, analizując wierzenia związane z medycyną
»słabnie«, chory »walczy z nią« itp." (Z. Libera, Medycyna
ludową wsi Karpat śląskich, podaje, ze „choroby bywały
ludowa. ..,op. cit., s. 26). Niezwykle ciekawe jest również
także personifikowane, wyobrażano je sobie bowiem
zachowanie choroby, która „podług licznie odnotowanych
czasami jako istoty rzeczywiste i czynne, widzialne lub
przekonań (...) siedzi spokojnie w chorym, dopóki ten
niewidzialne. Ślady tych przekonań występują jeszcze
nie opiera się jej, nie walczy z nią. W przeciwnym razie
we wsiach Beskidu Sądeckiego, gdzie mieszkańcy
zachowuje się ona hałaśliwie, ryczy, kwiczy, mocuje się
wspominają, iż w okresie epidemii cholery, która panowała
z chorym, w wyniku czego wyskakuje on z łóżka, mówi
tu w 1918 r., widziano postać nieznanej, bladej i bardzo
niezrozumiałym językiem, bredzi, majaczy" {ibid., s. 48).
szczupłej kobiety, okrytej białą płachtą". (D. Tylkowa,
3 9
K. Pietrych, op. cit., s. 80.
Medycyna ludowa w kulturze wsi Karpat polskich, PAN,
4 0
Zob. ER. Rosiński, Stosunek Starego Testamentu
Warszawa 1989, s. 17-18). Podobnie zauważa Libera,
do choroby, [w:] B. Płonka-Syroka (red.), Choroba jako
który pisze, że: „nacechowanie wyobraźni i języka
zjawisko społeczne
ludzkimi doświadczeniami powoduje, że niemożliwe
41
jest wyrażanie choroby poza antropomorficznymi
Warszawa 1999, s. 7.
kategoriami. Spersonifikowane choroby są wyposażone
42
i historyczne, Arboretum, Wrocław 2001.
S. Sontag, Choroba jako metafora, tłum. J. Anders, PIW,
S. Sontag, op. cit., s. 7.
BARBARZYŃCA
3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
Choroba - próba definicji
127
odgrywał, dopóki pewnego dnia jego etiolo
gia nie stanie się równie oczywista, a kuracja
równie skuteczna, jak stało się w przypadku
gruźlicy.
ternem immunodefensywnym, można rów
nież nazwać zdolnością immunologiczną),
rak ulegnie stopniowo demitologizacji. (...)
Wówczas, być może, metaforyczne wykorzy
stanie raka stanie się moralnie dopuszczalne,
tak jak nie jest dopuszczalne dzisiaj .
43
Autorka zdecydowanie sprzeciwia się zatem
takiemu myśleniu, w którym choroba jawi się
jako swoistego rodzaju szyfr, znak, symbol
czegoś ukrytego, co powinno zostać odczyta
ne, zdenotowane, aby m o ż n a było podjąć sku
teczną terapię. Podejście, w którym „chorobie
przypisuje się (...) znaczenia i podobnie jak
w przypadku metafory literackiej, dąży do jej
»interpretacji«, poszukuje wpisanej w nią idei,
ukrytej rzeczywistości, zakodowanych infor
macji o człowieku" jest zdaniem autorki nie
dopuszczalne. Ów metaforyczny sposób
ślenia doświadczania choroby ma negatywny
wpływ na pacjenta źle ukierunkowuje iego
wysiłek psychiczny'a może nawet zniechęcić
do dalszego leczenia Internretacie takie staia
sie elementami mitologii a wreszcie przesada
mi które wnływaia na snósób myślenia żarówno pacjenta j a k i medyka" , pisze.
44
46
Stosunek Sontag do choroby doskonale po
kazuje Maria Janion, zestawiając go z podej
ściem hermeneutycznym, w którym „choroba
jest właśnie tym, co ukryte w głębi, czymś,
co nie daje się oddzielić od osoby; choroba jest
jakby organiczną częścią osoby, więcej - może
być nawet jej istotą, g d y ż jej głębią" .
Sontag stara się sprowadzić ją do pewnego
„medycznego zdarzenia". W takim ujęciu cho
roba pozbawiona zostaje jakiegokolwiek zna
czenia, sensu. Jest tylko kolejnym „medycznym
przypadkiem". Jakże inne podejście prezentuje
wspominany j u ż Cioran, który pisze, że:
47
Dla Sontag odarcie choroby z jej meta
forycznego naddatku jest m o ż l i w e tylko
w sytuacji, kiedy zostanie ona całkowicie
zmedykalizowana. Dopiero w momencie, kie
dy medycyna zdoła całkowicie uporać się z ra
kiem, m o ż e nastąpić jego demitologizacja.
Jako przykład podaje gruźlicę. Jednakże aby
móc w pełni to realizować, należy usunąć, jej
zdaniem, z języka medycznego wszelkie me
tafory, bowiem
Nie ma człowieka, który by, uwolniwszy
się od cierpienia czy choroby, nie odczuwał
gdzieś w głębi żalu, bodaj słabego i niezdecy
dowanego. Ci, co cierpią intensywnie i długo,
pragną, rzecz jasna, podnieść się z choroby,
mimo to przecież nieuchronnie nawiedza ich
myśl o jakiejś fatalnej stracie, którą spowo
duje ich ewentualne wyzdrowienie. Gdy ból
stanowi część twojej istoty, ewentualne jego
przezwyciężenie musi być równoznaczne ze
strata musi też wywoływać żal Wszystko
co masz w sobie najlepszego, zawdzięczasz
cierpieniu .
w miarę jak język medyczny będzie odchodził
od agresywnej terminologii wojskowej i sięgał
po pojęcia związane z „naturalnym systemem
obrony" organizmu (to, co nazywa się sys-
Głoszony przez Sontag postulat demitolo
gizacji choroby i śmierci, jest, moim zdaniem,
utopijny. Wszelkie próby całkowitego wyelimi
nowania metafor z języka, które według autorki
45
43
Ibid., s. 9.
44
Komentarze, część 2: Tajemnicą
świata jest to, co
widoczne..., [w:] M . Janion, S. Rosiek (red.), Osoby.
Transgresje 3, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1984, s. 356.
3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZYŃCA
48
45
Ibid.
4 6
S. Sontag, op. cit., s. 89.
47
Komentarze, op. cit., s. 383.
48
E. Cioran, op. cit., s. 110-111.
Adam Głowacki
128
są głównym czynnikiem mitotwórczym, muszą
zakończyć się niepowodzeniem. Najlepszym po
twierdzeniem tego jest ona sama. Z jednej strony
żąda oczyszczenia języka i myślenia z metafo
rycznego sposobu mówienia o chorobie, z dru
giej natomiast nie jest w stanie uciec od owych
metafor. Pierwsze zdanie jej książki brzmi:
„Choroba jest nocną półkulą życia, naszym bar
dziej uciążliwym obywatelstwem" .
Postawa skrajnej empirystki uprawomocnia
ją do wysunięcia twierdzenia, że kiedy g r u ź
lica była chorobą nierozpoznaną, nieuleczal
ną, wówczas obrastała szeregiem przesądów,
praktyk, domysłów. Jednak wraz z wynale
zieniem streptomycyny m i t Mycobacterium
tuberculosis legł w gruzach. Medycyna i empiria zanegowały romantyczny wizerunek g r u ź
licy. Prognozuje tym samym, że w przypadku
raka zadziała podobny mechanizm. Z powyż¬
szym wnioskiem nie sposób się jednak zgodzić.
Okazuje się bowiem, że
49
twierdzeniu Sontag o zmierzchu mitologii
gruźlicy przeczą fakty. Mitologia ta, mimo
przyrostu wiedzy, nie została unicestwiona
ani po 1943 roku (wynalazek streptomycyny),
ani po 1952 (isoniazid). Znikła - to prawda lecz tylko z tekstów literackich, przestała być
obsesyjnym tematem sztuki, natomiast nadal
istnieje w mitologii życia codziennego, w sfe
rze, którą Sontag interesuje się najbardziej .
50
Dochodzimy więc do momentu współistnie
nia mitologii gruźlicy w jej kulturowym aspekcie
i mitologii medycyny. Przy czym, w myśl założeń
Foucaulta, mitologia medycyny jest
niezwykle agresywna - wyklucza inne mito
logie, zmierza do monopolizacji jednej tylko,
medycznej formy terapii, narzuca przeświad
czenia o wszechmocności medycyny - wiedzy,
o kompetencji lekarza-profesjonalisty i ryzy
ku, jakie przynoszą wszelkie próby ominięcia
gabinetu lekarskiego i szpitalnego łóżka .
51
Sontag w chorobie każe widzieć jedynie pe
wien defekt fizjologiczny. Wobec tak postawionej
tezy warto za Janem Hartmanem zastanowić się,
czy nie jest tak, że „każda radykalna obiektywi
zacja choroby, ujęcie jej w pojęciach fizjologii
- jako postępowanie czysto deskryptywne, wy
rzekające się wszelkiego wartościowania - czyni
całkowicie niewidocznym zło cierpienia?"
52
5. W s t r o n ę resume
Podjęte przeze mnie r o z w a ż a n i a nie wy
czerpują tak szeroko rozumianego zagadnie
nia, jakim bez wątpienia jest problematyka
choroby widzianej z perspektywy filozofii czy
antropologii. Analiza kilku reprezentatywnych
teorii pokazała, ż e mimo chęci współpracy
deklarowanej zarówno przez nauki humani
styczne, jak i przyrodnicze, brak jeszcze meta
języka, który pozwoliłby wypracować wspólne
pojęcia, terminy czy definicje. Istota choroby
wymyka się wszelkim naukowym docieka
niom. K a ż d a próba z a m k n i ę c i a jej
pojęciowe definicyjne w konsekwencji spro¬
wadzą sie do redukcjonizmu iak w przypadku
dyskursu medycznego albo subiektywizmu
będącego u d z i a ł e m r o z w a ż a ń filozoficznych'
Obiecuiaca wydaie sie crocozycia antroco'
logii medycznei przy czym naipierw sama
musi unorać sie z entronia terminologiczna
w obrębie swoiLn dyskursu aby mnJL za
n r o n o n o w a ć snófna i iasna koncencie Próhy
naukowego podjęcia problematyki choroby
49
S. Sontag, op. cit., s. 7.
51
Ibid.
50
M.Janion, S. Rosiek Komentarze, op. cit., s. 370.
52
J. Hartman, op. cit., s. 146.
BARBARZYŃCA
3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
Choroba - próba definicji
nieuchronnie zmierzają ku interdyscyplinar
ności, która dzięki swojej polifoniczności może
stanowić niezwykle ciekawą i wieloaspektową
propozycję podjęcia istoty choroby. W świetle
powyższych rozważań trudno jednoznacznie
i z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, czym
tak naprawdę jest choroba. Z całą pewnością
nie jest tylko i wyłącznie zaburzeniem o cha
rakterze fizjologicznym, jak chce widzieć ją Su¬
san Sontag. Ale czy jest w ogóle zaburzeniem?
129
A może tylko „nową j akością życia", j ak twierdził
Emil Cioran, lub też zjawiskiem przynależnym
tylko istotom samoświadomym, co starał się
udowodnić Jan Hartman. Podsumowując moje
rozważania, mogę powiedzieć tyle, że jakikol
wiek punkt widzenia odnośnie choroby przyj
miemy, zawsze możemy uznać, że „choroba jest
w końcu tylko możliwą do wypowiedzenia strolosu" .
53
Trying to Define Illness
The phenomenon of the illness has many aspects. Its core evades all unequivocal iterpretations.
Therefore each trial of reaching it implies necessity of using a postmodern paradigm, according
to which it is possible to give up one particular monomethod in favour of numerous interpretative
procedures. This kind of approach places the illness on the point of intersection of many discourses
which appear to differ, but oftenly they sprout out of one common stem. The article is an attempt
of approaching the phenomenon of illness with interdisciplinary view consisting elements of medi
cal, anthropological, philosophical and sociological discourses. It is a voice in discussion about the
(im) possibility of reaching the truch about illness.
53
J. Ravel, J.P. Peter, op. cit., s. 241.
3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZYŃCA
