http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5793.pdf
Media
Part of In memoriam/ LUD 2011 t.95
- extracted text
-
Lud, t. 95,2011
V II. IN \ I i : \ I O R I A \ I
JA N IN A G LANO W SKA
(1934-2011)
Urodziła się 1 maja 1934 roku w Krakowie. Ukończyła filologię romańską na Uni
wersytecie Jagiellońskim oraz studia pedagogiczne w Wyższej Szkole Pedagogicz
nej. Była wieloletnim pracownikiem do spraw sztuki ludowej i folkloru w Wydziale
Kultury Urzędu Wojewódzkiego i Urzędu Miasta Krakowa, członkinią Krakowskie
go Oddziału Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Przez wiele lat organizowała
konkursy (m.in. „Malowana Chata w Zalipiu”) i festiwale folkloru (m.in. Między
narodowy Festiwal w Zakopanem „Jesień Tatrzańska”). Za pracę na rzecz rozwo
ju sztuki ludowej i folkloru została odznaczona w 1999 roku Medalem im. Oskara
Kolberga. Zmarła 1 czerwca 2011 roku, została pochowana na cmentarzu w Przegini
koło Krakowa.
Krystyna Reinfuss-Janusz
M A R IA JORDA N
(1922-2011)
Prof. dr hab. Maria Jordan urodziła się 9 sierpnia 1922 roku w Stanisławowie,
w rodzinie inteligenckiej. Od 1945 roku mieszkała w Krakowie. Ukończyła farmację
na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie studiowała tam biologię. Swoją karierę
naukową rozpoczęła w Zakładzie Biologii i Embriologii UJ, a od 1955 roku aż do
emerytury w 1988 roku pracowała w Zakładzie Zoologii Doświadczalnej Polskiej
Akademii Nauk. Jej praca doktorska dotyczyła zagadnień farmacji, natomiast ha
bilitacyjna (w 1966 r.) omawiała zagadnienia związane z biologią. Tytuł profesora
uzyskała w 1976 roku. Przez wiele lat pełniła funkcję redaktora naczelnego kwar
talnika naukowego „Folia Biologica” wydawanego w Krakowie. Prof. Maria Jor
dan prowadziła badania dotyczące regeneracji systemu nerwowego u płazów (była
przedstawicielką „krakowskiej szkoły regeneracyjnej”), kariologii i kariosystematyki ssaków, z człowiekiem włącznie, oraz badała wpływ pestycydów na środowisko.
Iii memoriam
438
Uczestniczyła także w badaniach toksyczności frakcji pyłów przemysłowych ze Ślą
ska, wód opadowych i śniegu z Beskidu Śląskiego. Należała do Koła Stanisławowian
Towarzystwa Miłośników Lwowa w Krakowie. Od 1980 roku była członkiem Koła
Zainteresowań Kulturą Ormian przy Krakowskim Oddziale Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego. Aktywnie działała w czasie pierwszej „Solidarności” i w stanie wo
jennym. Zmarła 1 czerwca 2011 roku, została pochowana na Cmentarzu Salwator
skim w Krakowie.
Krystyna Reinfuss-Janusz
KLEM ENS JAN K RZY SZTO FO W ICZ
(1921-2010)
Urodził się we Lwowie 16 czerwca 1921 roku jako
syn Jana i Zofii z domu Torosiewicz. Pochodził z zie
miańskiego rodu spolszczonych Ormian, tak zwanych
„białych” Krzysztofowiczów herbu Donabied. Od
1933 roku uczęszczał do IV Gimnazjum o profilu kla
sycznym im. Jana Długosza we Lwowie. W 1939 roku
zdał maturę w VII Gimnazjum.
Wybuch II wojny światowej zastał go w rodzin
nym Artasowie. W grudniu 1939 roku opuścił Lwów
i przedostał się do Generalnego Gubernatorstwa. Do
1941 roku pracował w majątkach w Mycowie (powiat
hrubieszowski) oraz Posadowię (powiat Tomaszów
Lubelski). Od 1943 do czerwca 1944 roku działał
w plutonie (jako jeden z jego organizatorów) zwiadu konnego Armii Krajowej (za
przysiężony w marcu 1942 r., przyjął pseudonim „Kania”) w regionie Tomaszowa
Lubelskiego.
Po wojnie przeniósł się do Krakowa, często zmieniał miejsce zatrudnienia. Pra
cował między innymi jako zarządca majątku w Biskupicach Nyskich, reorganizator
dawnych gospodarstw rolnych w Czechnicy koło Wrocławia oraz kierownik zespołu
majątków kopalń w okręgu Bytom w Bytomskim Zjednoczeniu Przemysłu Węglo
wego. W latach 1955-1959 studiował zaocznie zootechnikę w Wyższej Szkole Rolni
czej w Krakowie. W 1956 roku został zatrudniony w Okręgowym Przedsiębiorstwie
Tuczu Przemysłowego w Krakowie-Bieżanowie, potem w Szaflarach na Podhalu,
a następnie w Zakładach Mięsnych w Krakowie, gdzie włączył się w działalność
ruchu „Solidarność”. Został wybrany delegatem na pierwszy zjazd „Solidarności”
w Małopolsce.
W 1983 roku przeszedł na emeryturę. Należał do Towarzystwa Przyjaźni Polsko
-Greckiej, Polsko-Hiszpańskiej i Polsko-Portugalskiej. Od powstania w 1980 roku
Koła Zainteresowań Kulturą Ormian przy Krakowskim Oddziale Polskiego Towa
rzystwa Ludoznawczego należał do n aj aktywu iej szyć h j ego członków. Był jednym
In memoriam
439
z organizatorów pierwszego zjazdu polskich Ormian, który odbył się w Krakowie
wiosną 1981 roku; w latach 1988-1990 sprawował funkcję prezesa KZKO. Jako
przedstawiciel Koła uczestniczył w zjazdach delegatów PTL, należał również do za
łożycieli Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego.
W 1960 roku ożenił się z Anną z Nowakowskich, historyczką sztuki (1926-1972).
W 1976 został uznany za kombatanta, a w 1984 roku odznaczony Krzyżem Armii
Krajowej. Zmarł w Krakowie 21 sierpnia 2010 roku, jest pochowany na Cmentarzu
Rakowickim. W pamięci bliskich i przyjaciół pozostał jako człowiek dobry, łagodny,
który nigdy nie mówił źle o bliźnich, wiemy w przyjaźniach, życzliwy i pomocny.
Byl mądrym patriotą. Kochał Lwów, do którego nigdy nic powrócił.
Magdalena Kwiecińska
A D A M M UCEK
(1932-2010)
Urodził się 25 listopada 1932 roku w Stanisławowie. Był magistrem biologii, na
uczycielem w Liceum Ogólnokształcącym w Skawinie. Interesował się historią i et
nografią Armenii. Należał do Koła Zainteresowań Kulturą Ormian, działającego przy
Krakowskim Oddziale Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego, był współorganiza
torem Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego. Przez dwie kadencje pełnił funkcję
skarbnika. Został pochowany 21 sierpnia 2010 roku na cmentarzu w Skawinie.
Kiystyna Reinfuss-Janusz
M A R IA PARADOW SKA
(1932-2011)
Profesor Maria Paradowska, z domu Szenic, dla
przyjaciół i bliskich po prostu „pani M aryna”, przez
całe swe naukowe życie była związana z poznańską
Pracownią Etnograficzną, która najpierw funkcjo
nowała w ramach Instytutu Historii Kultury Mate
rialnej PAN, a po zmianie nazwy tej placówki była
częścią Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. To
właśnie w tej niewielkiej pracowni, powołanej do
życia przez prof. Marię Frankowską, przez lat wiele
dzieliłem troski i radości „etnograficznej” przygody
życia wraz z późniejszą profesor - M arią Paradow
ską. Dzieje tej placówki badawczej splotły się bar-
440
In memoriam
dzo mocno z prof. Paradowską, która przepracowała w niej blisko czterdzieści
lat (1963-2003), przechodząc tam przez wszystkie szczeble zawodowej kariery
od magistra i asystenta aż do profesora zwyczajnego (1994) i kierownika pracow
ni (1993-2003). Trudno się zatem dziwić, że prof. Paradowska utożsamiała się
w pełni z tą placówką i zawsze zabiegała o jej rozwój.
Trzeba tu wspomnieć, że współtworzyła tam Ona niepowtarzalną atmosferę
koleżeńskiej współpracy, opartej na bliskich więzach przyjaźni i zaufania, i to
mimo znacznej różnicy wieku, jaka przecież dzieliła j ą od swych młodszych ko
leżanek i kolegów. Ten specyficzny klimat pracowni, w znacznej mierze współ
tworzony przez panią Marynę, przyciągał do tej placówki (mieszczącej się wów
czas przy ul. Zwierzynieckiej) wielu etnologów, archeologów i innych badaczy,
którzy odwiedzając tam tą siedzibę znajdowali zawsze Jej życzliwe zaintereso
wanie, wsparcie oraz możliwość przedyskutowania z N ią swych naukowych
i „życiowych” problemów. Także i moja droga zawodowa na lat wiele związana
była ściśle z Pracownią, a więc i z prof. Paradowską, która zarówno dla mnie
(jak i dla mojej małżonki - Mirosławy, również tam zatrudnionej) była nie tylko
starszą koleżanką, ale przyjacielem i powiernikiem naszych codziennych radości
i kłopotów. Razem organizowaliśmy konferencje i sympozja, wspólnie zabiegali
śmy o kształt i wyposażenie Pracowni, rozbudowywaliśmy jej bibliotekę, wespół
przeżywaliśmy trudne, a jednocześnie ekscytujące czasy „pierwszej Solidarno
ści”, a przede wszystkim wspólnie przedyskutowaliśmy niezliczoną ilość godzin
o naszych naukowych planach, projektach i możliwościach ich realizacji.
W samym Poznaniu, prof. Maria Paradowska była osobą wyjątkowo dobrze
znaną, popularną, szanowaną i podziwianą, przede wszystkim dzięki Jej wiel
kiemu zaangażowaniu w tworzenie i kierowanie społeczno-kulturowym ruchem
Bambrów, to jest poznaniaków o historycznych korzeniach sięgających połu
dniowych Niemiec (okolic Bambergu), których przodkowie przybyli do wsi po
łożonych wokół stolicy Wielkopolski jeszcze w XVIII wieku, zachowując przez
stulecia swą subkulturową specyfikę i odrębną tożsamość. W nowych, demokra
tycznych warunkach III RP, prof. Paradowska rzuciła pomysł utworzenia orga
nizacji, która zrzeszałaby potomków osadników z Bambergu (1993). Po kilku
kolejnych latach sama stanęła na czele powołanego przy swym udziale Towarzy
stwa Bambrów Poznańskich (1996), któremu przewodziła z wielkim powodze
niem nieprzerwanie przez długi czas.
W tym okresie nie ograniczała się do badań nad dziejami i kulturą tego środo
wiska, ale wzmacniała wydatnie jego rangę i znaczenie w Poznaniu, przyczynia
jąc się do rewitalizacji pamięci o kulturotwórczej roli Bambrów oraz odbudowy
prestiżu ich dzisiejszych potomków. Jej aktywność i sukcesy osiągnięte na tym
polu sprawiły, iż prof. Paradowska wkroczyła, i to już w bardzo zaawansowanym
wieku, w sferę działalności samorządowej, zasiadając (z rekomendacji Platfor
my Obywatelskiej) w latach 2003-2010 w Sejmiku Wojewódzkim, angażując się
tam przede wszystkim w bieżące, ważne sprawy kultury miasta i regionu. Mimo
In memoriam
441
coraz słabszego zdrowia i częstych pobytów w szpitalach nie ustawała w ostat
nich latach w swej niespożytej aktywności, nadal starając się pisać, publikować,
wspierać bamberskie inicjatywy i pracować na rzecz swego ukochanego Pozna
nia, z którym związana była przez całe życie.
W uznaniu Jej dokonań została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem
Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, medalem „Ad Perpetuam Rei Memo
riam”, a także tytułem „Zasłużonego Działacza Kultury” i wyborem „Kobiety roku
2005” przez Business and Professional Women Club. W 2009 roku jako prezeska
Towarzystwa Bambrów Poznańskich odebrała również prestiżową Europejską N a
grodę Obywatelską Parlamentu Europejskiego przyznaną Jej za szczególną działal
ność na rzecz zbliżenia narodów polskiego i niemieckiego.
Prof. Maria Paradowska pozostanie jednak w mojej pamięci jako osoba nie
zwykle silnie zrośnięta ze wspomnianą już wyżej Pracownią i prowadzonymi tam
ambitnymi poczynaniami, takimi choćby jak ogólnopolskie seminaria amerykanistyczne, zwoływane w latach 60. i 70. z inicjatywy kierującej tą placówką prof.
Marii Frankowskiej. Gromadziły one wówczas wszystkich tych, którzy niezależnie
od reprezentowanej dyscypliny interesowali się kulturami i społeczeństwami No
wego Świata. W latach 90., kiedy kierownictwo pracowni spoczęło w rękach prof.
Paradowskiej, wniosła Ona znaczny wkład w rozwój tej placówki, skupiając wokół
siebie zespół młodych badaczy, zajmujących się już innymi problemami badawczy
mi, związanymi z dziejami i kulturą Bambrów, religijnością ludową Wielkopolski
oraz studiami azjatyckimi. W tym też czasie sporo wysiłku włożyła prof. Paradow
ska w prace edytorskie, redagując przez kilka lat (2000-2006) ważne anglojęzyczne
pismo polskich etnologów, jakim była i jest nadal „Ethnologia Polona”.
Profesor Maria Paradowska, z wykształcenia etnografka i etnolożka, a z za
miłowania profesjonalnego - etnohistoryczka, niezwykle sprawnie łączyła absor
bujące obowiązki rodzinne z działalnością organizacyjną społeczną i badawczą
oraz, co istotne, z godną pozazdroszczenia sprawnością pisarską. Należała do
tych osób, które same wyznaczały sobie coraz bardziej ambitne zadania, a na
stępnie z dużą konsekwencją i determinacją je realizowały. Stąd też Jej publiko
wany dorobek (ponad 200 artykułów i 16 książek) jest bardzo obfity i różnorodny
zarówno pod względem treści, jak i formy, od naukowych monografii i szkiców
do popularyzacyjnych opracowań i przewodników. W gruncie rzeczy, naukowe
zainteresowania prof. Paradowskiej zostały ukształtowane przez Jej poznańskich
mistrzów. Jednym z nich był profesor Józef Burszta, który ewidentnie skierował
Jej uwagę na dzieje i kulturę Bambrów. Znaczny wpływ na profil Jej prac na
ukowych wywarła również profesor Maria Frankowska, która z kolei skłoniła
Ją do zajęcia się dziejami polskiego podróżnictwa, i to rozpatrywanymi przede
wszystkim z punktu widzenia roli dawnych obieżyświatów w etnograficznym do
kumentowaniu odległych ludów i kultur.
W tym zakresie profesor Maria Paradowska, jak mało kto z naszego środowi
ska, wniosła znaczny wkład w „przywracanie pamięci” o dokonaniach polskich
442
In memoriam
wędrowców po „egzotycznych” krajach, zwracając znaczną uwagę na ich etnogra
ficzne fascynacje i treściowe walory opisów zamorskich lądów i zamieszkałych
tam ludów umieszczonych na kartach pamiętników, relacji i raportów z podróży.
Niestety, samej profesor Paradowskiej nie było dane podróżować po bezkresnych
przestrzeniach Azji, Oceanii czy Ameryki Łacińskiej, ale za to mogła bez przeszkód
podążać szlakami swych bohaterów, poczynając od admirała Krzysztofa Arciszew
skiego i jego brazylijskiej przygody wojennej, a skończywszy na geologu Józefie
Zwierzyckim penetrującym wnętrza Nowej Gwinei. W istocie, wraz z nimi, cofając
się w czasie, przemierzała dalekie kraje i poprzez ich podróżnicze doświadczenia
poznawała specyfikę świata zamorskich kultur. Pierwszym większym studium po
święconym tym zagadnieniom była już Jej praca doktorska obroniona w 1969 roku
(opublikowana w 1977 r.), poświęcona XIX-wiecznym relacjom polskich podróż
ników po Iraku, która skierowała Jej uwagę na znaczenie tego rodzaju dokumen
tów historycznych dla dzisiejszych studiów etnologicznych.
Jej dalsza intelektualna „wędrówka” szlakami polskich podróżników zaniosła
Ją jednak, i to na dłuższy czas, do Ameryki Łacińskiej. Ten kierunek zaintere
sowań był bowiem zgodny z ówczesnym amerykanistycznym profilem poznań
skiej Pracowni. Stąd też w centrum studiów etnohistorycznych prof. Paradow
skiej znalazły się wszystkie główne postacie z dziejów polskiego podróżnictwa
po krajach Ameryki Południowej i Środkowej. W swych licznych na ten temat
publikowanych artykułach i książkach zwracała baczną uwagę między innymi
na doniosłą rolę pisarstwa Ignacego Domeyki w poznawaniu rdzennej ludno
ści południa dzisiejszego Chile (tj. Mapuczy), na wkład Józefa Siemiradzkiego
w badania nad kulturą mieszkańców krajów andyjskich, czy też na rzetelność
raportów Mieczysława Lepeckiego o peruwiańskiej Amazonii. W swych pracach
poświęconych podróżnikom, emigrantom, misjonarzom i naukowcom zwracała
szczególną uwagę na zawarte w ich relacjach i doniesieniach treści o charakte
rze etnograficznym, a więc na takie elementy owych nieprofesjonalnych opisów,
które ukazywały miejscową specyfikę obyczajową charakteryzowały stosunki
etniczne i przedstawiały charakter tubylczego społeczeństwa.
Tego rodzaju profil Jej badań był podyktowany, jak sądzę, dwoma założenia
mi, a mianowicie, poszukiwaniem w tych relacjach takich wyjątkowych i war
tościowych fragmentów, które faktycznie powiększały wiedzę Polaków o za
morskich krajach i dostarczały cennych lub pożytecznych informacji. Po drugie,
ważnym celem Jej dociekań były studia nad sposobami, w jakie owi podróżnicy,
przede wszystkim z wieku XIX, spoglądali na inne, pozaeuropejskie kultury. In
teresowało Ją to, jak postrzegali „egzotyczne” ludy, jakie przypisywali im ste
reotypowe cechy, jak na kartach swych relacji przedstawiali odmienne obyczaje
i rytuały, na jakie osobliwości zwracali szczególną uwagę oraz w jaki sposób
prowadzili narrację, poddając się bezwiednie klimatowi swej epoki.
Tego rodzaju zagadnienia pojawiły się także w rozprawie habilitacyjnej M a
rii Paradowskiej (z r. 1977), w której obok analizy treści podróżniczych relacji
In memoriam
443
znalazły się również obszerne rozważania na temat geograficzno-etnograficznej
zawartości całego polskiego piśmiennictwa wieku XIX, w tym ówczesnych pod
ręczników szkolnych, gazet, encyklopedii, kalendarzy i pamiętników. W ten spo
sób powstało interesujące studium na temat dawnego „obrazu Indianina” w pol
skim piśmiennictwie doby rozbiorowej. Niestety, praca ta nie przybrała nigdy
kształtu monograficznej książki, i to bynajmniej nie z winy Autorki, a wyjątko
wo trudnych czasów, w jakich przyszło jej pracować. Zawarte w tej rozprawie
ustalenia zostały opublikowane jedynie w obszernych fragmentach w postaci
dwóch artykułów zamieszczonych w „Etnografii Polskiej” w burzliwych latach
1981-1982. Wielka szkoda, iż tak się właśnie stało, bowiem w całym amerykanistycznym dorobku prof. Paradowskiej to mało znane studium etnohistoryczne
dotykające ważnych kwestii stereotypizacji i postrzegania „obcego” uważam za
szczególnie wartościowe i, mimo upływu lat, niewątpliwie nadal przydatne.
W ostatniej fazie swych zainteresowań relacjami podróżniczymi, prof. M a
ria Paradowska skoncentrowała swą uwagę na tych wędrowcach po dalekich
krajach, których wydała ziemia wielkopolska. Intensywnie zbierała materiały
do planowanego dzieła, które w całości byłoby poświęcone „Wielkopolanom
na szlakach świata”. Miała zamiar przedstawić w nim galerię postaci podróż
ników, poczynając od najstarszych wędrowców z czasów XVI i XVII wieku,
a kończąc na organizatorach naukowych ekspedycji realizowanych już w końcu
XX wieku. Zapowiedzią tego ambitnego i wielce oczekiwanego projektu była
nawet okolicznościowa wystawa poświęcona tym podróżnikom zorganizowana
przez Bibliotekę Raczyńskich w Poznaniu, przy wydatnej, intelektualnej pomocy
prof. Paradowskiej. Jednakowoż dalszy bieg wydarzeń, a przede wszystkim Jej
niezwykle silne zaangażowanie w sprawy „bamberskie” spowodowały odłożenie
zaawansowanych już w gruncie rzeczy prac na bardziej sprzyjający moment, na
który to, ze względu na pogarszający się stan Jej zdrowia, zabrakło już nieste
ty czasu. Jak się jednak okazuje, w archiwum naukowym pozostawionym przez
prof. Paradowską spoczywa niemal gotowy tekst wspomnianego dzieła, które
- j a k wierzę - po niezbędnych edytorskich pracach ujrzy pewnego dnia światło
dzienne, docierając w końcu do czytelników.
Obok studiów nad polskimi podróżnikami oraz nad dziejami poznańskich
Bambrów, w twórczości naukowej prof. Marii Paradowskiej znajdujemy jesz
cze jeden obszar zainteresowań, a mianowicie badania związane z historią reli
gii i Kościoła. Nie znajdowały się one w głównym nurcie Jej badań, ale mimo
tego zaznaczyły się trwale dwoma książkami. Jedna z nich to obszerna biografia
wielkopolskiego duchownego - księdza Ignacego Posadzego, współzałożycie
la Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, a więc zgromadzenia,
które zostało powołane w celu prowadzenia opieki duszpasterskiej w polskich
skupiskach diasporowych i emigracyjnych. Podjęcie się tego zadania nie było
w żadnej mierze przypadkiem, bowiem prof. Paradowska utrzymywała w latach
80. i 90. bliskie kontakty i więzi współpracy naukowej oraz dydaktycznej z tym
444
In memoriam
poznańskim zgromadzeniem działającym intensywnie na całym świecie, od Bra
zylii i USA poczynając, a na Kazachstanie i Nowej Zelandii kończąc.
W latach 1996-1998 prof. Maria Paradowska włączyła się z kolei w wielki
projekt badawczy związany z obchodami upamiętniającymi początki państwo
wości, chrzest Polski i działalność m isyjną św. Wojciecha. Obok realizujących to
wielkie zadanie badawcze archeologów i historyków, prof. Paradowska wraz ze
swym zespołem przez lat kilka koordynowała podprojekt typowo etnograficzny,
poświęcony miejscom kultu św. Wojciecha na naszych ziemiach i formom obec
ności tego patrona Polski w ludowej religijności lokalnej. Plonem tych prac, obok
bogatej dokumentacji oraz obszernej rozprawy doktorskiej (pióra A. Urbańskiej-Szymoszyn), napisanej pod kierunkiem prof. Paradowskiej, stała się także Jej
kolejna publikacja książkowa.
Nie ulega jednak wątpliwości, że do najbardziej znanych stron działalności
naukowej prof. Marii Paradowskiej należały Jej studia etnohistoryczne poświę
cone Bambrom. Rozpoczęła je jeszcze na etapie pracy magisterskiej napisanej
pod kierunkiem prof. J. Burszty i obronionej eksternistycznie na Uniwersytecie
im. Adama Mickiewicza dopiero w roku 1960. Tak więc swe studia etnograficz
ne zamknęła prof. Paradowska dopiero po siedmiu latach od czasu ukończenia
przez nią studium historii kultury materialnej na tejże uczelni (w r. 1953), a więc
w okresie, kiedy to etnologia jako samodzielna nauka została uznana za „burżuazyjną” dyscyplinę i tym samym wykreślona z programu akademickiego kształ
cenia. Po wielu latach, już jako w pełni uformowana badaczka, prof. Paradowska
powróciła do „bamberskiej” tematyki i, stopniowo, coraz głębiej zaczęła wnikać
w dzieje tej specyficznej grupy poznaniaków, która tak wiele oryginalnego kolo
rytu wniosła do kultury, religijności i obyczajowości mieszkańców stolicy Wiel
kopolski. W tym celu systematycznie nawiązywała bliższe kontakty z potomkami
Bambrów, interesując się szczególnie losami i koligacjami rodzin wywodzącymi
się z tej grupy. W ten sposób pozyskiwane materiały poszerzały wydatnie bazę
źródłową, pozwalając Jej na nowo opracować monografię poświęconą dziejom
i kulturze Bambrów. Książka ta doczekała się kilku kolejnych wydań (w tym
jednego niemieckiego), i co warte podkreślenia, nadal cieszy się dużym zainte
resowaniem czytelników, co sprawia, że stale jest dodrukowywana, wchodząc na
dobre do kanonu tak zwanych „poznanianów”.
Bardzo bliskie kontakty prof. Marii Paradowskiej ze środowiskiem pozna
niaków o bamberskich korzeniach sprawiły, iż stanęła ona na czele Towarzystwa
Bambrów. Jego członkowie, niezwykle wysoko ceniąc dotychczasowy wkład
prof. Paradowskiej w poznawanie bamberskiej przeszłości, złożyli na Jej ręce
kierowanie tą organizacją, choć doskonale wiedzieli, iż nie miała ona rodzinnych
związków z tą grupą poznaniaków. Od tego momentu, prof. Paradowska nolens
volens stała się nie tylko znanym naukowcem poznańskim, ale przede wszyst
kim wybitnym działaczem i społecznikiem regionalnym aktywizującym i roz
wijającym różnorodne inicjatywy organizacyjne i kulturalne. W tym więc sensie
In memoriam
445
rzec można, iż przebyła Ona znaczącą (dla wielu etnologicznych karier) drogę
od akademickich studiów gabinetowych do aktywności o cechach aplikacyjnych,
występując jako ekspertka, animatorka i działaczka samorządowa, wykorzystu
jąca swe umiejętności i wiedzę na rzecz wcześniej badanej społeczności. Na tym
polu zdobyła Ona w Poznaniu znaczną popularność, uznanie, szacunek i podziw.
W dużej mierze dzięki prof. Marii Paradowskiej poznańscy Bambrzy ponownie
wpisali się w główny nurt dziejów miasta, stając się ze społeczności prawie „nie
widzialnej” i nierzadko traktowanej lekceważąco, ważnym elementem miejskiej
symboliki i dziedzictwa kulturowego, z dum ą manifestowanym w trakcie wielu
lokalnych uroczystości, świąt, obchodów i kiermaszów. Co ważne, prof. Para
dowska doprowadziła także do nawiązania partnerskich i naukowych kontaktów
między Poznaniem a Bambergiem, z którego okolic przybyli przed wiekami na
wielkopolską ziemię nowi wiejscy osadnicy.
Wreszcie - co szczególnie ważne - wystąpiła z projektem budowy Muzeum
Bambrów Poznańskich, które gromadziłoby dokumenty i artefakty przechowy
wane dotychczas w rodzinnych zasobach potomków bamberskich rodzin. Nie
zważając na administracyjne przeszkody, szczupłe środki finansowe i scepty
cyzm wielu osób co do możliwości realizacji tego przedsięwzięcia, doprowadziła
z niebywałą determinacją do budowy i powstania muzeum. Nigdy nie zapomnę
dnia uroczystego otwarcia tej placówki (2003 r.), kiedy to prof. M. Paradowska
oprowadzała swych przyjaciół i gości po salach wystawowych nowego pawilonu
wyrosłego w parku przy Muzeum Etnograficznym. Wówczas to z niekłamaną
satysfakcją i entuzjazmem objaśniała dzieje przybycia Bambrów do Poznania,
opowiadała barwnie o ich dawnych obyczajach i fachowo komentowała wysta
wione zbiory eksponatów ukazujące ich dawną kulturę życia codziennego. Był
to przecież dzień, w którym Jej wielkie marzenie wreszcie się zmaterializowało,
wzbogacając sieć poznańskich muzeów o jeszcze jedną placówkę, tematycznie
mocno powiązaną z dziejami Poznania i wielokulturową historią jego mieszkań
ców.
Prof. Maria Paradowska była niewątpliwie pasjonatką; zawsze angażowała
się niezwykle silnie w sprawy, które uznawała za ważne i słuszne, była czło
wiekiem niezwykle oddanym rodzinie, pomocnym i lojalnym wobec przyjaciół,
angażującym się społecznie, i to także w trudnych latach pierwszej „Solidarno
ści” i stanu wojennego; była silną osobowością, uparcie dążącą mimo przeszkód
do celu. Pamiętamy Ją jednak także jako pogodnego towarzysza wielu spotkań
w gronie etnografów i osób związanych z tym środowiskiem. Całe Jej życie było
wypełnione pracą naukową oraz działalnością społeczną na rzecz poznańskiej
etnografii, środowiska Bambrów i mieszkańców Poznania. Taką Ją będziemy
wspominać, a Jej wkład zachowamy w naszej wdzięcznej pamięci.
Aleksander Posern-Zieliński
In memoriam
446
Wybrane prace Marii Paradowskiej
1973
Polskie relacje o Iraku w wieku XIX jako źródło etnograficzne, Poznań:
1975
Bambrzy. Mieszkańcy dawnych wsi miasta Poznania, Warszawa-Poznań:
PWN.
1977
1979
PWN; wyd. 2. poprawione i uzupełnione, Poznań: Media Rodzina of
Poznań 1995; wyd. 3., Poznań: Media Rodzina of Poznań 1998; tłum. nie
mieckie Die Bamberger im Posener Land. Geschichte und Kultur einer
deutschen Einwanderung (ab 1719) im Wandel der Zeit, Bamberg: Bayeri
sche Verlagsanstalt 1994.
Polacy wAmeryce Południowej, Wrocław: ZakładNarodowy im. Ossolińskich.
Siadami Indian. Antologiapolskich relacji o Indianach Ameryki Południowej,
Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich.
1981-1982 Obraz Indian Ameryki Południowej w Polsce wXIXwieku, cz. 1, „Etnogra
fia Polska” 25: 1, s. 47-120; cz. 2, „Etnografia Polska” 26: 1, s. 13-78.
1984
Podróżnicy i emigranci. Szkice z dziejówpolskiego wychodźstwa w Ameryce
Południowej, Warszawa: Interpress.
1985
Polacy w Meksyku i Ameryce Środkowej, Wrocław: Zakład Narodowy im.
Ossolińskich.
1987
Przyjmij laur zwycięski, Katowice: Wydawnictwo Śląsk.
1989
Wśród Indian i Metysów. Antologia polskich relacji o mieszkańcach Me
ksyku i Ameryki Środkowej, Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich.
1992
Wkład Polaków w rozwój cywilizacyjno-kulturowy Ameryki Łacińskiej,
Warszawa: Wydawnictwo „Warsawa”.
1998
Wszystko dla Boga i Polonii. Zycie i dzieło ks. Ignacego Posadzego,
Poznań: „Hlondianum”.
2000
...I szedł przez pola, łąki, lasy. Święty Wojciech w tradycji ludowej, Poznań:
Wydawnictwo „W drodze”.
2001
KrzysztofArciszewski. Admirał wojsk holenderskich w Brazylii, Warszawa-Wrocław: DTSK Silesia.
2002
Poznań. Zabytki bamberskie. Przewodnik, Poznań: Wydawnictwo Miejskie;
wyd. 2„ Poznań: Wydawnictwo Miejskie 2008.
In memoriam
447
W ŁAD YSŁAW RĄ CZK A
(1928-2011)
Prof, dr hab., inż. arch. Jan Władysław Rączka urodził się 18 sierpnia 1928 roku
w Krakowie. Ukończył studia wyższe - Wydziały Politechniczne Akademii Górni
czo-Hutniczej w Krakowie. Był architektem. Pracę zawodowąrozpoczął w 1945 roku
jako wychowawca w Zakładzie Leczniczym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie-Witkowicach. Po ukończeniu studiów pracował w Naftobudowie, w latach 50.
i 60. jako projektant i kierownik robót budowlano-montażowych rafinerii w Trzebini,
Czechowicach, Niegłowicach koło Jasła, Jedliczu, Glinniku Mariampolskim, a także
w „Bipronafcie”. Stopień doktora nauk technicznych uzyskał na Wydziale Architek
tury Politechniki Krakowskiej w 1978 roku. Na Politechnice Krakowskiej pracował
aż do przejścia na emeryturę, kierował Zakładem, a następnie był dyrektorem Insty
tutu Architektury i Planowania Wsi Wydziału Architektury. Był koordynatorem i kie
rownikiem ogólnopolskiego resortowego problemu badawczego MR 16 dotyczącego
architektury i urbanistyki w aspekcie rewaloryzacji zespołów zabytkowych. W 1976
roku na Walnym Zjeździe Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego przedstawił refe
rat dotyczący drewnianego budownictwa w granicach Krakowa. W 1993 roku został
wybrany na przewodniczącego Sekcji Urbanistyki Krajobrazu Komisji Urbanistyki
i Architektury Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Był mianowanym członkiem
Wydziału Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, a także przewod
niczącym Komisji Rewaloryzacji Zabytków Krakowa (w 1994 r.). Należał do licz
nych organizacji, między innymi European Council for the Village and Small Town
(ECOVAST), w której był członkiem zarządu i przewodniczącym Sekcji Polskiej,
Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego (od 1978 r.), Komisji Naukowo-Problemowej „Kraków 2000”, Towarzystwa Miłośników Historii Zabytków Krakowa (prze
wodniczył Komisji Konserwatorskiej), Krakowskiego Towarzystwa Fotograficzne
go, w którym pełnił funkcję wiceprezesa do spraw artystycznych.
W czasie pracy na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej opublikował
ponad 200 prac naukowych. Jan Władysław Rączka pasjonował się fotografią, która
nieodłącznie towarzyszy zawodowi architekta. Prezentował swoje zdjęcia na indywi
dualnych oraz międzynarodowych wystawach fotograficznych. Ostatnia jego indy
widualna wystawa - „Requiem dla szałasu. Jan Władysław Rączka. Nieobiektywnie.
Fotografie”, miała miejsce w Muzeum Etnograficznym w Krakowie w 2009 roku.
Prof, dr hab. Jan Władysław Rączka był laureatem wielu nagród indywidualnych
i zespołowych nadanych przez rektora PK oraz ministra edukacji narodowej, od
znaczony został Złotym Krzyżem Zasługi i Honorową Odznaką Politechniki Kra
kowskiej. Zmarł 30 lipca 2011 roku, został pochowany na Cmentarzu Rakowickim
w Krakowie.
Krystyna Reinfuss-Janusz
In memoriam
448
W ANDA SOLECK A
(1923-2010)
19 grudnia 2010 roku zmarła Wanda Solecka
z d. Surma, członek Polskiego Towarzystwa Ludo
znawczego, Oddział w Opocznie. Urodziła się 9 lute
go 1923 roku w Opocznie jako córka Jana i Marianny.
Miała trzech braci - Kazimierza, Zygmunta i Mariana.
W okresie okupacji rodzina była silnie związana z Ar
mią Krajową. Wanda od maja 1944 roku do stycznia
1945 roku była sanitariuszką i łączniczką 3 komp.
„Henryka” 25 pp AK. Po utworzeniu w 1989 roku
w Opocznie koła Światowego Związku Żołnierzy AK
weszła do jego zarządu, zajmowała się sprawami księ
gowymi. Była również członkinią Koła Miłośników
Folkloru Opoczyńskiego.
Wanda Solecka została pochowana na cmentarzu w Opocznie przy ul. Granicznej
w grobie rodzinnym. Pogrzeb odbył się 22 grudnia 2010 roku.
Tomasz Łuczkowski
ZOFIA STASZCZAK
(1928-2011)
Urodziła się 26 stycznia 1928 roku w Bychawie
jako druga córka Władysława i Stanisławy z Bucz
ków. Studia ukończyła w 1952 roku na Uniwersyte
cie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, uzyskując
dyplom magistra w zakresie etnografii z etnologią.
Została zatrudniona jako pracownik naukowy Pol
skiego Towarzystwa Ludoznawczego w Poznaniu,
biorąc udział w pracach organizacyjno-naukowych
Polskiego atlasu etnograficznego. W latach 1954
-1956 pracowała jako starszy asystent Zakładu Et
nografii Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN
we Wrocławiu, gdzie kontynuowała prace nad PAE,
organizując przygotowanie jego Zeszytu próbnego
i prowadząc badania terenowe na Lubclszczyźnie.
W 1956 roku Zofia Staszczak została starszym asystentem w Katedrze Et
nografii Ogólnej Uniwersytetu Wrocławskiego. W 1959 roku uzyskała stopień
doktora nauk humanistycznych na podstawie pracy o budownictwie chłopskim
In memoriam
449
w województwie lubelskim, a w 1960 roku objęła etat adiunkta. Uczestniczy
ła w dalszych pracach nad PAE, przygotowując kartogramy do 1. i 2. zeszytu.
W 1967 roku została przeniesiona służbowo na stanowisko adiunkta naukowo
-badawczego do Pracowni Socjologicznej Instytutu Śląskiego w Opolu, a w 1968
roku znów do Uniwersytetu Wrocławskiego, do Katedry Etnografii Polski na etat
starszego wykładowcy. W 1974 roku podjęła pracę w Katedrze Etnografii (póź
niej Instytucie Etnologii) Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na
stanowisku adiunkta. W 1978 roku uzyskała tu stopień doktora habilitowanego
na podstawie rozprawy o pograniczu polsko-niemieckim jako pograniczu etno
graficznym, która w oparciu o niemieckie źródła dokumentowała słowiańskie
dziedzictwo kulturowe tych ziem. Rok później otrzymała stanowisko docenta, na
którym pozostała do przejścia na wcześniejszą emeryturę w 1985 roku.
Jej zainteresowania naukowe koncentrowały się na zagadnieniach tradycyj
nego budownictwa, rolnictwa i obrzędowości, procesach adaptacji i integracji
kulturowej mieszkańców ziem zachodnich i etnografii Europy. W uznaniu osią
gnięć naukowych otrzymała kilkakrotnie resortowe nagrody ministra oraz rekto
ra UAM. Dorobek naukowy Zofii Staszczak liczy 101 pozycji bibliograficznych.
Jej prace budziły zawsze zainteresowanie naukowe, nie tylko w kraju, czego do
wodem jest ponad 25 opublikowanych recenzji i omówień.
W czasie pracy na Uniwersytecie Wrocławskim i na UAM doc. Zofia Stasz
czak prowadziła wykłady kursowe z etnografii Europy, etnografii Polski, etno
grafii Słowian, wstępu do etnografii, kartografii etnograficznej oraz wykłady
monograficzne. Wypromowała 14 magistrów. Jej zajęcia dydaktyczne były sta
rannie przygotowane i inspirujące. Przez wiele lat pełniła również funkcję opie
kuna roku, angażując się w nią całym sercem. Swoje obowiązki pedagogiczne
pojmowała - jak trafńie określił to Ludwik Stomma - w sposób macierzyński, ale
utrzymujący określone wymagania1. Wyrazem uznania dla Jej pracy dydaktycz
no-wychowawczej były nagrody: rektora Uniwersytetu Wrocławskiego i rektora
UAM. Była recenzentem dwóch prac doktorskich i jednej habilitacyjnej.
W latach 1980-1985 doc. Zofia Staszczak wraz z kierowanym przez siebie
zespołem przygotowała Słownik etnologiczny. Terminy ogólne. Kierowała Pra
cownią Słownika Etnologicznego, powołaną przez rektora UAM przy Instytucie
Etnologii. Jako inicjatorka i redaktorka pierwszego tego typu przedsięwzięcia
w etnologii polskiej skupiła 25 specjalistów spośród pracowników macierzystego
Instytutu i innych instytucji naukowych w kraju. Słownik zestawiał i wyjaśniał
podstawowe terminy ogólnoteoretyczne w etnologii, antropologii kulturowej
i społecznej. Zofia Staszczak uważała, iż jego opracowanie udało się dlatego,
że doszło do „szczęśliwego spotkania inicjatywy młodszych pracowników na
ukowych z doświadczeniem starszej kadry naukowej”. Największą nagrodą za
L. Stomma, Mój panteon, „Polityka” 2011: 28.
In memoriam
450
trud włożony w przygotowanie tego dzieła była dla Niej świadomość częstego
cytowania i zaczytywania egzemplarzy Słownika w bibliotekach.
Zofia Staszczak należała do szeregu stowarzyszeń naukowych, między inny
mi: Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego (od 1955 r.), w którym była człon
kiem Zarządu Głównego w latach 1958-1961 i 1964-1967 oraz sekretarzem
i wiceprezesem Oddziału we Wrocławiu w latach 1955-1957, a także Komisji
Etnograficznej Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk (1975-1990), której
sekretarzem była w latach 1975-1976.
Została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi (1974 r.), Medalem Komisji
Edukacji Narodowej (1983), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski
(1984) i Medalem Rodła (1989), z którego była najbardziej dumna.
Była człowiekiem prawym, rzetelnym, życzliwym ludziom, wrażliwym na
krzywdę, wiernym w przyjaźni, z poczuciem humoru, była też znakomitą go
spodynią i ogrodniczką. W 1965 roku zawarła związek małżeński z prof. dr. hab.
Krzysztofem Kwaśniewskim, socjologiem i etnologiem. Zmarła 17 maja 2011
roku w Poznaniu, została pochowana na Cmentarzu Junikowskim.
Irena Kabat
Wybrane prace Zofii Staszczak
1958
(wspólnie z J. Gajkiem), Mapy: 1, 9, 12, 13, w: J. Gajek (red.), Polski atlas
etnograficzny. Zeszyt próbny, Wrocław: Wydawnictwo Polskiej Akademii
Nauk.
1960
Uwagi o zeszycie próbnym Polskiego atlasu etnograficznego, „Lud” 45,
s. 494-516.
1961
Rozplanowanie wnętrza chałupy chłopskiej na obszarze województwa lubel
skiego w XIX i XX w, w: O. Gajkowa (red.), Lubelskie, Prace i Materiały
Etnograficzne 18: 1, Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, s. 303
-359.
1963a
Budownictwo chłopskie w województwie lubelskim (w XIX i XX wieku),
Prace i Materiały Etnograficzne 24, Wrocław: Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze.
1963b
Kształtowanie się współczesnej kultury ludowej na Ziemiach Zachodnich
na przykładzie dwu wsi powiatu kłodzkiego, Zeszyty Etnograficzne 1,
1964a
Śląska forma obrzędu Marzanny i gaiku na tle porównawczym, Komuni
Wrocław: Muzeum Etnograficzne, s. 9-79.
1964b
1965
katy, Seria monograficzna 54, Opole: Instytut Śląski w Opolu.
(wspólnie z J. Gajkiem), Mapy: 31, 32, 33, 34, w: J. Gajek (red.), Polski
atlas etnograficzny 1, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
(wspólnie z J. Gajkiem), Mapy: 70, 71, 72, 73, 74, w: J. Gajek (red.), Polski
atlas etnograficzny 2, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
In memoriam
1969
451
Opowojennych badaniach socjologicznych Opolszczyzny, „Opolskie Rocz
niki Ekonomiczne” 2, s. 305-322.
1970
Niektóre nawiązania słowiańskie w tradycyjnej kulturze ludowej Śląska
w świetle danych Atlas der deutschen Volkskunde, w: A. Nasz (red.), Wieś
dolnośląska, Prace i Materiały Etnograficzne 20, Wrocław: Polskie Towa
1973
Einige slavische Gemeinsamkeiten in der traditionellen Volkskultur Schle
siens anhand der Angaben des „Atlas der deutschen Volkskunde”, „Ethno-
rzystwo Ludoznawcze, s. 233-264.
logia Slavica” 4, s. 43-65.
1977
Opowojennej leksykografii etnograficznej, „Lud” 58, s. 131-148.
Etnograficzneprzesłanki wyznaczaniapogranicz etnicznych (naprzykładzie
polsko-niemieckiego pogranicza kulturowego), „Lud” 59, s. 63-74.
Zur etnographischen Interpretation der Bräuche, „Ethnologia Slavica” 7,
1978a
1978b
Kultura ludowa a etnografia Belgii, „Lud” 62, s. 13-34.
Pogranicze polsko-niemieckie jako pogranicze etnograficzne, Seria Etno
1974
1975
s. 153-160.
grafia 8, Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM.
1978c
1979a
1979b
1981
1982a
Tendencje przemian obyczajowości rodzinnej w śląskiej wsi robotniczej,
w: Z. Jasiewicz, B. Linette, Z. Staszczak (red.), Tradycja i przemiana. Stu
dia nad dziejami i współczesną kulturą ludową, Seria Etnografia 9, Poznań:
Wydawnictwo Naukowe UAM, s. 245-257.
Stan przygotowania Etnologicznego Atlasu Europy, „Lud” 63, s. 219-234.
Z metodyki wyznaczania pogranicz kulturowych (na przykładzie pograni
cza polsko-niemieckiego), „EtnografiaPolska” 23: 2, s. 117-126.
Czaplicka Maria, Czekanowski Jan, Krzyżanowski Julian, Malinowski Broni
sław, Nitsch Kazimierz, Schebesta Paweł, w: K. Kwaśniewski, L. Trzecia
kowski (red.), Polacy w historii i kulturze krajów Europy Zachodniej. Słownik
biograficzny, Poznań: Instytut Zachodni.
Obrzędowość rodzinnajako wyraz przemian obyczajowości wsi, „Lud” 66,
s. 101-112.
1982b
Porodićni ritual kao izrazpromena obićaja na selu, w: P. Vlahovic (red.),
Promene u tradicionalnom porodićnom zivotu u Srbiji i Poljskoj, Posebna
1985a
Novéjsi skoumâni cyklu rodinnych obradà v Polsku, w: V. Frolec (red.),
Cas zivota. Rodinné a spolecenské svâtky v zivotè clovéka, Bmo: Naklada-
izdanja kniga 25, Belgrad: Sanu, s. 25-34.
telski Blok, Lidovâ kultura a soucasnost, s. 53-59.
1985b
Obrzęd a obyczaj w rodzinach wiejskich Wielkopolski, Biblioteka „Kroniki
Wielkopolski”, Warszawa, Poznań: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
1986
Zur Methodik der Darstellung von ethnographischen Grenzgebieten und
das polnisch-deutsche Grenzgebiet, „Ethnologia Slavica” 15 (1983),
1987a
Amalgamacja, Antropogeografia, Asymilacja kulturowa, Cecha kulturowa,
Ceremonia, Dezintegracja kulturowa, Dyfuzjonizm, Dysharmonia kul
turowa, Fuzja kulturowa, Izolacja kulturowa, Kompleks kulturowy, Krąg
kulturowy, Kultura adaptacyjna, Kultura duchowa, Kultura materialna,
Kultura postfiguratywna, Kultura społeczna, Metoda etnogeograficzna,
s. 7-18.
In memoriam
452
Obrzęd, Obszar kulturowy, Ryt, Rytuał, Symbioza kultur, Szkoła kulturowo-historyczna, Szok kulturowy, Transkulturacja, Wzór kulturowy,
w: Z. Staszczak (red.), Słownik etnologiczny. Terminy ogólne, Warszawa,
1987b
1989
2002
Poznań: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
(red.), Słownik etnologiczny. Terminy ogólne, Warszawa, Poznań:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
Pogranicze etnograficzne a problemy pograniczy etnicznych, w: L. Dzięgiel,
A. Zambrzycka-Kunachowicz (red.), Problemy metodologiczne etnografii,
Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, s. 27-37.
Wielkopolskieprzemawianie obrzędowe, Wielkopolskie Zeszyty Folkloru 1,
Poznań: Wydawnictwo WBP
WSPOMNIENIA O ZOFII STASZCZAK
Zosia
Poznałam Zosię Staszczak, panią docent Zofię Staszczak w 1953 roku. Spo
tkałyśmy się we Wrocławiu na posiedzeniu Zespołu Redakcyjnego Polskiego
atlasu etnograficznego. Obie zajmowałyśmy się stroną organizacyjną spotkania,
miałyśmy szczęście przysłuchiwać się dyskusjom autorytetów: Jana Czekanowskiego, Kazimierza Nitscha. Młodsze pokolenie profesorów reprezentowali Wi
told Dynowski, Józef Gajek, Kazimiera Zawistowicz-Adamska, Jadwiga Klima
szewska (w zastępstwie nieobecnego K. Moszyńskiego), A dolf Nasz. Zosia była
praw ą ręką Gajka, ja sekretarzowałam profesorowi Dynowskiemu. Z jednej stro
ny, byłyśmy zaszczycone możliwością towarzyszenia tak zacnemu gronu, z dru
giej - dość poważnie traktowałyśmy toczące się między nimi spory.
Dla Zosi Atlas był bardzo bliskim przedsięwzięciem, w którego znaczenie
głęboko wierzyła i włożyła w jego realizację niezmiernie wiele energii. Idei atla
sowej pozostała wierna do końca. Nadała swojej pracy głęboki sens. Dla niej
to nie był tylko inwentarz polskiej kultury ludowej przełomu XIX i XX wieku,
źródło do wykorzystania przez bliżej nieokreślone pokolenia. To był zbiór infor
macji o przenikaniu elementów kultury od jednej grupy etnicznej lub społeczno
ści do drugiej, o mobilności ludności, w tym o ruchach osadniczych. Dała temu
wyraz w swej do dziś ważnej pracy o pograniczu polsko-niemieckim, Pogranicze
polsko-niemieckie jako pogranicze etnograficzne (1978).
Miała wielkie poczucie odpowiedzialności za środowisko, za studentów. To
właśnie, wraz z potrzebą stałego porządkowania i doskonalenia warsztatu na
ukowego, skłoniło j ą do podjęcia bardzo wyczerpującego zadania opracowania
Słownika etnologicznego (1987), słownika będącego w ielką pom ocą dla nas
wszystkich do dziś, i to pomimo kolejnych fal rewolucji metodologicznych prze
taczających się przez antropologię i etnologię.
In memoriam
453
Była świadkiem pierwszych, restytuujących etnologię i etnografię na polskich
uniwersytetach starań. W etnografii, tak jak i w całej Polsce, wszystko zaczęło
się w Lublinie. Tam studiowała na UMCS psychologię z filozofią. Po, jak to sama
określiła w liście do mnie, „uśpieniu” tych dwóch dyscyplin na UMCS, studenci
zostali rozdzieleni pomiędzy antropologię fizycznąi etnografię, którąpowierzono
świeżo habilitowanemu na KUL i mianowanemu profesorowi Józefowi Gajkowi.
W tym „lubelskim” okresie Zosia ma szansę na rozmowy z repatriowanymi,
głównie ze Lwowa, profesorami: Janem Czekanowskim, Tadeuszem M ilew
skim (który właśnie publikował Zarys językoznawstwa ogólnego, późniejszy
podstawowy podręcznik także dla studentów etnografii), Władysławem Tatar
kiewiczem, Narcyzem Łubnickim, Stefanem Harasskiem, Juliuszem Kleinerem
- najświatlejszą grupą elity umysłowej w Polsce. Jest też świadkiem ważnych
wydarzeń związanych z przewożeniem ze Lwowa archiwum PTL, co się wiązało
nierzadko z osobistymi wyrzeczeniami. Wspominała mi w liście, że rozmawiała
z synem Adama Fischera, który musiał zrezygnować z limitu przyznanego na
przywóz osobistego bagażu, aby przywieźć ze Lwowa nie tylko wspomniane ar
chiwum, ale także kartoteki 250 ośrodków etnologicznych w Europie prowadzą
cych naukową wymianę czasopism i publikacji z PTL. Okazała się ona bezcenna
w czasach ograniczeń dewizowych w PRL. Podobne ofiary na rzecz ocalenia
archiwum osobistego Stanisława Poniatowskiego (w czasie wojny więźnia obozu
koncentracyjnego) poniosły jego siostry.
Była więc Zosia „Świadkiem uczestniczącym” w ważnych wydarzeniach na
scenie etnograficznej. Poznała w swym życiu różne ośrodki etnograficzne w Pol
sce. Mimo że nie pełniła kierowniczych stanowisk, znała nasze środowisko jak
nikt inny, była naszą „dobrą duszą”, zawsze pogodną i obdarzoną niezwykłym
poczuciem humoru, w ierną w przyjaźni, życzliwą dla wszystkich, nawet tych,
którzy ranili jej wrażliwość.
Nie zdążyłam omówić z N ią tak wielu spraw!
Zofia Sokolewicz
Od opiekunki naukowej, przez kumę do siostry
Październik 1959 roku. Duśana Drljaćę, kustosza Muzeum Krajowego (Zemaljski muzej) w Sarajewie, stypendystę rządu polskiego, skierowano do Wro
cławia, gdzie właśnie rozpoczynały się badania terenowe dotyczące budownictwa
ludowego do Polskiego atlasu etnograficznego. Stażysta oczekiwał, w związku
z wybranym tematem: „Elementy słowiańskie w budownictwie ludowym Jugo
sławii i Polski”, że znajdzie się u prof. Kazimierza Moszyńskiego w Krakowie.
Śmierć profesora to uniemożliwiła, został więc odesłany do Katedry Etnografii
Uniwersytetu Wrocławskiego, którą kierował prof. Józef Gajek.
454
In memoriam
Prawdziwą instytucją, alfą i om egą wszystkiego, co działo się w tym czasie
we wrocławskiej Katedrze, była pani adiunkt Zofia Staszczak.
Czekała na mnie o północy na dworcu wrocławskim głównym, umieściła
tymczasowo w przydworcowym hotelu i nazajutrz zabrała taksówką do Katedry,
wskazując po drodze bar mleczny, gdzie miałem jadać śniadania. Moja opiekun
ka (póki nie upoważniła mnie nazywać Ją Siostrą) przygotowała mi bardzo am
bitny i głęboko przemyślany plan zajęć, informując jednocześnie o obowiązku
sześciodniowego tygodnia pracy, od godziny ósmej do siedemnastej z przerwą
obiadową, i wygospodarowała mi biurko z widokiem na plac Nankiera. Poinfor
mowała mnie też, że trzy razy w tygodniu będę uczyć się indywidualnie języka
polskiego u rusycystki z Uniwersytetu. W grudniu załatwiła mi dwutygodniowy
pobyt w okresie Bożego Narodzenia w Maciejowcu na Dolnym Śląsku, gdzie
w „nowym” polskim środowisku nabrałem odwagi mówienia po polsku.
Nadzwyczaj pracowita, umiała na współpracujących przenieść własny entu
zjazm, zmuszając ich nieraz do poważnych wysiłków. Oczekiwała widocznie,
aby się i jej podopieczny, przy udziale kolegów, „udał”. Cieszyła się niezmiernie
z sukcesów drugich, co przyznajmy, nie jest tak częstym zjawiskiem. Ogarnia
mnie coraz większy smutek, stwierdzam bowiem, że o Człowieku, o Zofii Stasz
czak piszę w czasie przeszłym.
Pani Zofia Staszczak była osobą błyskotliwą, rezolutną w podejmowaniu de
cyzji merytorycznych, delikatną w sprawdzaniu stopnia wykonania zadań, dużo
„lepszą” od jej przełożonych.
Z nowym rokiem pani adiunkt nałożyła podopiecznemu nowe obowiąz
ki: przygotowanie cyklu wykładów dla studentów „Zarys stanu badań etnolo
gicznych w Jugosławii”, tygodniowe pobyty naukowe w Krakowie, Toruniu
oraz Warszawie, dziesięciodniowe badania terenowe budownictwa ludowego
w Bieszczadach i tygodniowy rekonesans wśród repatriantów z Bośni w Bole
sławcu. Uczestniczyłem też aktywnie w sobotnich seminariach magisterskich.
Jak widać, edukacji i badań terenowych nie brakowało.
Drugoplanowa aktywność stażysty doprowadziła pod koniec sierpnia 1960
roku do zawarcia związku małżeńskiego z wrocławianką m gr Hanną Chełchowską, małżeństwa trwającego niebagatelnych 51 lat. Świadkiem na ślubie cywil
nym był adiunkt Krzysztof Kwaśniewski, prawdziwy autorytet wśród młodych
etnografów w Pracowni Kartograficznej PAE. Zofia, wychodząc nieco później za
niego za mąż, stała się więc naszą „kumą”.
Z kum ą Zofią Staszczak utrzymywaliśmy, wraz z małżonką, szczerą przyjaźń,
zwłaszcza od czasu, kiedy zezwoliła mi nazywać siebie Siostrą. Darzyła mnie
sympatią, poznawszy doskonale wszystkie moje wady, była zawsze gotowa do
udzielenia pomocy („I co? Siadamy, już piszemy!”). Robiła to nieraz kosztem
swoich, doskonałych osiągnięć naukowych. Niezwykle uczynna w sferze nauko
wej, była i w życiu prywatnym istną dobrodziejką, czego Jej nigdy nie zapomną
polskie dzieci z Serbii, które podczas bombardowania Belgradu w 1999 roku
In memoriam
455
spędziły trzy miesiące w Poznańskiem. Niezmiernie czuła na ludzką niedolę,
nadzwyczaj gościnna, doskonała gospodyni.
Siostra Zofia Staszczak była wesoła, lubiła się śmiać. Zadzwoniła do mnie
przed W ielkanocą 2011 roku. Rozmawialiśmy o różnych sprawach, i dość długo.
Nie mogłem pomyśleć, że szykuje się do... odejścia. Nawet żartowała: „Stoję
na dworcu przed pół wiekiem, a z wagonu wysiada elegant z dwiema dużymi
walizkami i podłużną parasolką, ubrany według włoskiego żumala, który okazał
się wymagającym: a to, że nie chce mieszkać w akademiku, lecz gdzie indziej;
sam sobie doskonale radzi, jeździ po Polsce...”. Właśnie ten i taki miał szczęście,
że polską etnografię i kraj poznawał z Jej pom ocą i poprzez Jej niezwykłą oso
bowość. Ze łzą w oku Ją wspominam i pozostaję z myślą: dobrze, żeśmy Ją taką
mieli.
Dusan Drljaca
profesor emerytowany, Etnografski institut, Srpska akademija nauka
i umetnosti, Belgrad
Opiekun spolegliwy, nauczycielka życia, matka intelektualna
„Opiekun wtedy jest spolegliwy, kiedy można słusznie zaufać jego opiece, że
nie zawiedzie, że zrobi wszystko, co do niego należy, że dotrzyma placu w niebez
pieczeństwie i w ogóle będzie pewnym oparciem w trudnych okolicznościach”.
Tym cytatem myśli profesora Tadeusza Kotarbińskiego pragnę rozpocząć moje
wspomnienie o Pani Docent Zofii Staszczak.
Opiekun spolegliwy w wydaniu Pani Docent - wydaniu luksusowym, pełnym
elegancji i wdzięku - to człowiek przede wszystkim dobry, skory do pomocy
i chętnie jej udzielający. To także osoba wrażliwa i czuła na problemy drugiego
człowieka, osoba odpowiedzialna za poczynania swoich podopiecznych, choć
nie narzucająca im na siłę swoich poglądów. Takim właśnie opiekunem spolegli
wym była Pani Docent dla nas, studentów etnografii na Uniwersytecie im. Adama
Mickiewicza w Poznaniu w latach 1973-1978. Mogliśmy liczyć na pomoc Pani
Docent w każdej sytuacji: kiedy nie rozumieliśmy skomplikowanego pojęcia
naukowego lub kiedy zmagaliśmy się z referatem na temat skąpo opracowany
w literaturze przedmiotu, ale także wtedy, kiedy mieliśmy kłopoty romantyczne,
zdrowotne, rodzinne lub polityczne.
Pani Docent była także świetnym pedagogiem: erudycyjnym wykładowcą
i wymagającym nauczycielem akademickim. Z dezaprobatą spoglądała na ka
wiarnianych intelektualistów, którym potrafiła postawić dwóję, jeśli nie byli
solidnie przygotowani do egzaminu i myśleli, że uda im się oczarować Panią
Docent pustą gadaniną. Tym, którzy się dobrze spisali, mówiła: „Tak trzymać!”.
W czasach, kiedy podróże poza granice Polski były luksusem i przywilejem nie
osiągalnym dla większości studentów, Pani Docent starała się nam przybliżyć
456
In memoriam
kultury europejskie - w ich wydaniu historycznym i współczesnym - nie tylko
poprzez solidne wykłady, świetnie umocowane w literaturze przedmiotu, ale tak
że poprzez środki audiowizualne oraz... przysmaki kulinarne. Zakończenie zajęć
z etnologii Europy świętowaliśmy ucztą, na którą składały się tradycyjne potra
wy europejskie. Najbardziej przypadła nam do gustu kawa po irlandzku!
Na wykładach z etnologii Europy uczyła nas Pani Docent także zasad wy
pracowania solidnego warsztatu naukowego. Słowo „warsztat” w wydaniu Pani
Docent to był rzeczownik zawsze wymawiany dużymi literami. Przykładała do
niego dużą wartość, ceniła solidność naukową, wdrażała nas w reguły zapisu
bibliograficznego i różne style przypisów. Uczyła szacunku dla dorobku nauko
wego innych i ostrzegała przed popełnianiem plagiatów. Interesowały Panią Do
cent także praktyczne wymiary warsztatu naukowego: o jakiej porze naukowcy
i pisarze są najbardziej twórczy; czy tworzą teksty popijając herbatę, czy kawę,
a może delektując się kieliszkiem wina lub koniaku; starszych wiekiem podpytywała czy zaakceptowali komputer, czy nadal piszą piórem lub ołówkiem na
kartkach papieru.
Niektóre z nas miały okazję i zaszczyt współpracować z Panią Docent po
ukończeniu studiów - jako świeżo upieczone asystentki w ówczesnej Katedrze
Etnografii czy jako „słowniczki”, czyli członkinie zespołu przygotowującego
pod redakcją Pani Docent Słownik etnologiczny. Terminy ogólne (1987) - i tym
samym kontynuować naszą edukację: naukową i życiową. Zespół słownikowy
i grono autorów dobierała Pani Docent starannie. Możliwość współpracy z Panią
Docent to był nie tylko zaszczyt i wyróżnienie, ale także lekcja na przyszłość.
Dziś, jako starsza pani z siwym włosem, zawiadująca różnorodnymi zespoła
mi badawczymi i sprawująca pieczę nad młodymi asystentami w Georgetown,
często wspominam zasady budowania zespołu badawczego, którymi kierowała
się Pani Docent i staram się je wdrożyć za Atlantykiem. Jeśli uda mi się projekt
badawczy, słyszę przysłowiowe sformułowanie Pani Docent: „Tak trzymać!”.
Przyjaźń z Panią Docent Staszczak przetrwała m oją prawie trzydziestoletnią
emigrację. Powroty do Poznania zawsze rozpoczynałam od wizyty w domu Pani
Docent i Pana Profesora Kwaśniewskiego. Wizyta w domu Profesorostwa Kwaś
niewskich była zawsze ucztą duchową, intelektualną i kulinarną. Często żarto
wałam, że te odwiedziny to egzamin; egzamin, z którego wychodzi się z dobrą
oceną, ale także ze wskazówkami, co jeszcze trzeba poznać, czego trzeba się
nauczyć i co zmienić we własnym zachowaniu. Była Pani Docent prawdziwą
nauczycielką życia i intelektualną matką.
Kiedy pojawiłam się na pogrzebie Pani Docent, wiele osób okazało spo
re zdziwienie, że przyleciałam zza oceanu wyłącznie po to, aby uczestniczyć
w ostatnim pożegnaniu. Ja byłam zdziwiona ich zdziwieniem. Nie było innej al
ternatywy! Ten mały gest nigdy nie będzie odpowiednim podziękowaniem za bo
gactwa, jakim i obdarzała mnie nieustannie Pani Docent. Z materialnych rzeczy
pozostały mi po Niej tylko naszyjniki z bursztynów, agatów i perełek - noszę je
In memoriam
457
często, szczególnie w dni pełne wyzwań naukowych - natomiast dobra duchowe,
którymi mnie obdarzyła tak szczodrze, pozostaną na zawsze moim największym
skarbem. Dziękuję, Pani Docent!
Elżbieta M. Goździak
Uniwersytet Georgetown w Waszyngtonie, USA
ZO FIA SU LIK O W SK A -ZEG A N
(1923-2011)
Urodziła się 10 lipca 1923 roku w Krakowie, była wnuczką założyciela Muzeum
Etnograficznego w Krakowie Seweryna Udzieli. W czasie II wojny światowej łącz
niczka Szarych Szeregów Armii Krajowej. Ukończyła Studium Wychowania Fi
zycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wyższą Szkołę Wychowania Fizycznego
w Krakowie. Była pracownikiem służby zdrowia oraz opieki i pomocy społecznej,
zajmowała się rehabilitacją leczniczo-ruchową. Jako pierwsza prowadziła rehabi
litację ruchową w polskiej psychiatrii, w szczególności dziecięcej, między innymi
w Szpitalu Specjalistycznym im. J. Babińskiego i Wojewódzkiej Przychodni Zdrowia
Psychicznego w Krakowie. Jako inspektor do spraw rehabilitacji Wojewódzkiego Ze
społu Pomocy Społecznej organizowała specjalistyczne gabinety w domach pomocy
społecznej. Zofia Sulikowska-Zegan działała w wielu stowarzyszeniach naukowych
i społecznych; była współzałożycielką i wieloletnią przewodniczącą Zarządu Głów
nego Sekcji Magistrów Wychowania Fizycznego w Poradni Rehabilitacji Polskie
go Towarzystwa Walki z Kalectwem. Należała do Polskiego Związku Fizjoterapii,
Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji, Pol
skiego Towarzystwa Ludoznawczego (od 1999 r.). Za wybitne osiągnięcia w pracy
zawodowej Zofia Sulikowska-Zegan została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi,
odznaką „Za Pracę dla Miasta Krakowa” oraz odznaczeniami resortowymi. Zmarła
19 maja 2011 roku, została pochowana na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Krystyna Reinfuss-Janusz
JA N SZYM IK
(1930-2011)
Urodził się 26 kwietnia 1930 roku we Frysztacie, gdzie uczęszczał do polskiej
szkoły ludowej, a następnie wydziałowej. Maturę zdał w liceum w Milanówku. Stu
diował na Wydziale Fitotechnicznym Wyższej Szkoły Rolniczej w Nitrze; ukończył
Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu Palackiego w Ołomuńcu. Ponad trzydzieści
458
In memoriam
lat pracował jako pedagog w szkolnictwie rolniczym w Czeskim Cieszynie. Był
członkiem Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego (PZKO), jednym z założy
cieli i wieloletnim wiceprezesem Sekcji Folklorystycznej przy Zarządzie Głównym
PZKO, a następnie prezesem Sekcji Ludoznawczej, członkiem Sekcji Literacko-Artystycznej i Sekcji Historii Regionu, pracował między innymi w Komisji Szkol
nej, Komisji Kultury i Nauki oraz Komisji Wydawniczej ZG PZKO. W latach
1968-1969 prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej w Cze
chosłowacji. Był członkiem Oddziału Krakowskiego Polskiego Towarzystwa Ludo
znawczego i Grupy Literackiej’63 przy Hucie Trzyniec. Publicysta, prozaik, poeta
i eseista. Zajmował się w szczególności etnografią, nie stronił również od historii
regionu. Wygłaszał liczne referaty zarówno w miejscowych kołach PZKO, jak rów
nież w polskich szkołach na Zaolziu oraz podczas różnych imprez po polskiej stronie
Śląska Cieszyńskiego. Publikował między innymi w „Zwrocie”, „Kalendarzu Ślą
skim”, „Kalendarzu Skoczowskim”, „Głosie Ludu”, „Głosie Ziemi Cieszyńskiej”,
„Biuletynie Ludoznawczym” (około 55 artykułów, opowiadań gwarowych, prezenta
cji sylwetek regionalnych badaczy kultury ludowej), w kilku jednodniówkach Sekcji
Folklorystycznej. Redagował lub współredagował piętnaście numerów „Biuletynu
Ludoznawczego” oraz kilka „Zeszytów Ludoznawczych”, które stanowią ciekawą
dokumentację i źródło wiedzy na temat kultury ludowej oraz folkloru Śląska Cie
szyńskiego. Był autorem licznych artykułów etnograficznych poświęconych lecznic
twu ludowemu, ziołolecznictwu, prognostyce ludowej oraz zwyczajom i obrzędom
dorocznym na Śląsku Cieszyńskim. Wśród jego publikacji należy wymienić: A gdy
będzie Słońce i deszcz (ludowe prognostyki pogody na Śląsku Cieszyńskim), Cieszyń
ska plastyka ludowa na Śląsku Cieszyńskim, Cieszyńskieformy do masła (współautor
Antoni Szpyrc), Doroczne zwyczaje i obrzędy na Śląsku Cieszyńskim. Był współauto
rem pierwszej, dwutomowej monografii poświęconej kulturze ludowej czeskiej czę
ści Śląska Cieszyńskiego - Płyniesz Olzo (publikował pod nazwiskiem Wanda Szy
mik). Te i inne prace są nie tylko zapisem, dokumentacją kultury i tradycji regionu,
ale także inspiracją do działań zmierzających do podtrzymywania dziedzictwa kultu
rowego oraz umacniania tożsamości kulturowej mieszkańców Śląska Cieszyńskiego.
Jan Szymik posiadał wszystkie odznaczenia PZKO. Był również wyróżniony
przez Instytut Bałtycki w Gdańsku medalem „In mare via Tua”, przez ministra kul
tury i sztuki RP odznaką „Zasłużony dla kultury polskiej”, a przez Civitas Christiana
uhonorowany Śląską Nagrodą im. Juliusza Ligonia. W 2007 roku został laureatem
Nagrody im. Karola Miarki. Zmarł 22 lipca 2011 roku.
Krystyna Reinfuss-Janusz
