http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/190.pdf
Media
Part of Sprawozdania i recenzje / LUD 1961 t.47
- extracted text
-
·HiS
porcji do ogólnej ilości 336 wsi przebadanych
daje to pewne przybliżeni(~
statyst.yczne. oddające pewien stosunek przestrzenny,
gdyż punkty badane
są równomiernie
rozrzucone na całym obszarze Polski.
19 Por.
np. Encyklopedia
Rolnicza Warszawa 1879, t. V, s. 3.
~o K. !VIo S 7. Y r. s ki:
Polesie wschodnie, Warszawa
1928, s. 51.
21 Por.
K. K w a ś n i e w s ki:
Znaczenie
nazwy "obora". \v: Polski
Atlas Etnograficzny,
zeszyt próbny, Wrocław 1958, mapa 17.
22 Od ,,'obwora"
- por. A. B r u c k n e r: Słownik etymologiczny
języka polskiego, Warszawa
1957, s. 371; S. L i n d e: Słownik języka polskiego Lwów 1854---60, t. III, s. 404; J. Kar ł o w i c z, A. Kry ń s k i,
W. N i e d ż w i e d z k i: Słownik języka polskiego, Warszawa
1904, t. III,
s. 494; por. także H. F r i s c h b i e r: Preussisches
Worterbuch,
Berlin 1883,
t. II, s. 106 i T. Ż e b ro w s k i: Słownik wyrazów technicznych
tyczących
się budownictwa,
Kraków 1883 o zagrodach przy łowieniu ryb s. 18 i 188.
~:: Zagroda pasterska
u Hucułów, tzw. grażda por. Poniatowski
j. w.
s. 238
2~ Por. A. H a b e r l a n d t: Karte
der Hausformen im deutschen Volksgebiet, w: G. B u s c h a n: Illustrierte
Volkerkunde,
Stuttgart
1926 po s. 176.
2; Choć inną
etymologię podaje Bruckner, j. w., s. 279.
26 Także
wyplatany
poziomo chlewik dla świń z kopulastym,
słomianym dachem, bez drzwi (Vjestnik Etnografskog
!VIuzeja v Zagrebu, Zagreb 1936, t. II, s. 301).
27 K.
Kwaśniewski,
j. w.
28 Por.
K. N i t s c h: Mapka narzeczy polskich, Kraków 1919.
29 K. Kwaśniewski,
j. w.
30 K. Kwaśniewski,
j. w.
31 K. Kwaśniewski,
j. w.
SPRAWOZDANIA
L in J a oL1Ldowej,
jako
RECENZJE
I
SOWIETSKAJA
ETNOGRAFIJA
Z. 3, AN-ZSRR
::\loskwa,
1956 r.
H u a : Zagadnienie
narodowościowe
problem badań naukowych
palqcy
w Chińskiej
Republice
etnografów
chińskich.
L i n J a o - H u a podaje przebieg osiedlania się grupy Chań na terenie
Chin, związane z tym migracje ludności miejscowej
oraz charakteryzuje
wpływy i przenikanie
się kultur i języków różnych grup narodowościowych Chin.
Wraz z powstaniem
Chińskiej Republiki Ludowej powstało zagadnienie, które grupy ludności deklarujące
swoją odrębność narodową
należy
uważać za mniejszość narodową, lub naród czy też grupę ludności Chań
zasymilowaną
na terytorium
dawnej mniejszości narodowej. Autor charakteryzuje
ogólnie liczne grupy etniczne Chin, które zgłaszają swoją odrębność kulturową
i językową i na tej zasadzie uważają się za samodzielne grupy narodowościowe,
uprawnione
do reprezentowania
swych interesów we władzach
Chińskiej
Republiki
Ludowej.
L i n J a o - H u a podzielił grupy narodowościowe
autonomii wg wspólnych
im cech na 7 grup:
dążące
do pewnej
1. Grupy narodu Chań, które po zajęciu terytorium
ludności tubylczej
przybrały
nazwę mniejszości
narodowej
zachowując
jednak
odrębność
kulturową.
2. Grupy narodu Chań, które osiedliły się na tym samym terytorium
w różnych okresach czasu co za tym idzie, różniły się w rezultacie obyczajami i językiem.
3. Grupy mniejszości
narodowych,
które w obawie przed uciskiem
nacjonalistycznym
nie deklarowały
swojej odrębności narodowej.
4. Rozproszone wśród ludności Ch ań części grup mniejszości
narodowych, które jednak zachowały świadomość swojej odrębności narodowej.
5. Grupy osiedleńców tej samej narodowości
rozproszone na różnych
terytoriach,
które straciły więż ekonomiczną,
zachowując
wspólny język,
obyczaje i tradycje.
6. Grupy zjednoczone
wspólnotą terytorialną,
mówiące różnymi językami a różnych obyczajach.
4-71
470
7. Grupy narodowości
mówiących
bliskimi
sobie językami
i o podobnej
przeszłości
historycznej,
które nie mogą porozumieć
się co do
swej wspólnoty narodowej.
W drugiej
części artykułu
Lin .Jao Hua analizuje
mniejszości
narodowe Chin dzieląc je na trzy grupy:
1. Społeczeństwa,
które
zachowały
cechy ustroj u pierwotnego
(np.
Ołuńczynie
osiadli w lasach gór Chinganu);
2. Społeczeństwa
zachowujące
w swym
ustroju
społecznym
cechy
niewolnictwa
(u podnóża gór Daliańszań
w prowincji
Syczuan);
3. Społeczeństwo
feudalne
lub z przeżytkami
feudalizmu
w ustroju
społecznym (Ujgurzy z Sinkiangu).
Autor wskazuje
na konieczność
przeprowadzenia
badań nad przeżytkami
ustroju
społecznego,
celem ich skuteczniejszego
zwalczania,
nie
zapominając
jednak o tym, że Chiny przeżywają
,.przeskok"
z ustrojów
pierwotnego
i feudalnego
do ustroju
socjalistycznego,
a reformy
muszą
być podejmowane
ostrożnie i z głęboką wiedzą o środowisku
społecznym
tej lub innej grupy narodowości.
w. L. R a o:
Andhra
Uwagi
o życiu
rodzinnym
niektól'ych
obyczajach
Ludu
(TeLu[Ju).
Autor artykułu
jest postępowym
pisarzem
i działaczem
społecznym
stanu Andhra
w Indiach.
Zamieszcza
on w artykule
kilka informacji
o przemianach
w życiu społecznym ludu Andhra, po wyzwoleniu z ucisku
kolonialnego.
Lud Andhra zamieszkuje
tereny stanu Andhra oraz wschodnią
część
stanu
Hajderbad.
W jego ustroju
społecznym
przetrwały
dotąd liczne
przeżytki ustroju patriarchalnego.
Ojciec jest głową rodziny i jej głównym
żywicielem, chociaż jednolita
wielka rodzina zaczyna rozpadać się, szczególnie wśród warstw
uboższych
ludności, która w poszukiwaniu
zarobków odpływa
ze wsi do miast i ośrodków
przemysłowych.
W związku
z tym zmieniła się również sytuacja
kobiet; wyszły one poza zamknięty
krąg
rodzinny
i zaczęły
zdobywać
konieczne
kwalifikacje
zawodowe .
.JednakŻe nadal rodzice decydują
o wyborze mężów dla córek i żon dla
synów.
zniknął
natomiast
zwyczaj
wypłacania
posagu
zięciowi,
jako
warunek
zawarcia
małżeństwa.
Małżeństwo
nadal jest uwsżane
za akt
religijny.
Niechętnie
jest widziane
powtórne
małżeństwo
wdów, ongiś
zupełnie niedopuszczalne.
Członkowie rodziny spędzają wolny od zajęć czas poza domem. Zdaniem autora jest to wpływ dawnych tradycji, wzbraniających
mężczyznom
i kobietom kontaktów
publicznych.
Do dziś mąż i żona unikają rozmÓw
w obecności dzieci, rodziców lub znajomych.
Rao sądzi, że na taki stan
rzeczy wpływa również szczupłość pomieszczeń
mieszkalnych.
Dom średnio-iicznej
rodziny sldada się z pokoju dla gości, sypialni
i kuch'lL
Tradycyjny
dom wielkiej rodziny był budynkiem
kwadratowym,
z podwórzem, brukowanym
lub wykładanym
podłogą. Przy pokojach
mieszkalnych
znajdowały
się przestronne
werandy.
Pokój gościnny
posiadał
niewielki
podest, na którym głowa rodziny przyjmował
gości. Podwórze
gospodarcze,
chlewy i stajnie znajdowały
się na tyłach domu mieszkalnego. Domy mieszkalne
były murowane
z cegieł. Wraz ze znikaniem
wielkiej rodziny traci również swój charakter
ten typ domu mieszkalnego,
dzielony na pomieszczenia
dla małych, samodzielnych
rodzin.
Nowe typy domów są znacznie skromniejsze,
składają
się zazwyczaj
z jednego pokoju, podzielonego na dwie części. Dom jest otoczony werandami z 4 stron. Dach jest kryty trawą lub palmowymi
liśćmi.
Typowym
strojem męskim ludu Andhra jest koszula i tzw. dhoti tkanina
długości ok. 3,52 m., szerokości ok 75 cm., z brzegiem ozdobionym kolorowym szlakiem, którą owija się wokół bioder, końcami do przodu. Dhoti wychodzi stopniowo z użycia, wypierana
przez strój europejski.
Bogatszy i bardziej wyszukany
jest strój kobiecy, na który składają
się:
bluzka z rękawami
do łokcia, z połami zawiązywanymi
z przodu oraz
sary,
długości
ok. 7 m. bogato drapowana,
ponadto
liczne bransolety
i naszyjniki ze złota lub miedzi; talię opasuje złoty pas. Włosy są splatane
w warkocz, bądź upinane w węzeł. Forma stroju jest jednakowa
dla wszystkich
warstw
społecznych,
różnice
zachodzą
w gatunku
materiałów.
z którego są zrobione ubrania i ozdoby. Kobiety Andhra cechuje dbałość
o wygląd zewnętrzny.
W rodzinach,
które zachowują
stare obyczaje, kobiety jedzą osobno,
po mężczyznach.
Zamożniejsze
rodziny używają
srebrnych
talerzy, biedniejsze
podają
potrawy
na liściach
platanu.
Zasadniczym
pokarmem
Andhra
jest: ryż; fasola i owoce; potrawy
są zaprawiane
czerwonym
i czarnym
pieprzem
z domieszką
owoców mango lub cytryny.
Ludność
warstw biedniejszych
jada 2 razy dziennie, zamożniejsi
5 razy. Na przyjęciach gości i w święta sporządza się tradycyjne
potrawy słodkie z fasoli,
rozgotowanych
ziaren pszenicy i ryżu.
W drugiej części artykułu
Rao zamieszcza krótkie informacje
o tradycyjnych zabawach młodzieży. Autor wymienia 3 dniowe święto uro~z~ju,
sankranti
obchodzone
'N styczniu,
po grudniowych
żniwach, oraz SWlętO
Nowego Roku obchodzone w marcu lub kwietniu.
Wyzwolenie
z ucisku
kolonialnego
rozbudziło
w ludności. Andhra
świadomość
narodową,
mimo, że hamującym
czynnikiem
szybkiego
Jej
rozwoju jest niski poziom oświaty.
IV dziale "Kroniki" znajduje się obszerne sprawozdanie
ze zjazdu etnograficznego
w 1956 1'. W Leningradzie,
zorganizowanego
przez Instytu~
Etnografii
AN ZSRR.
Sprawozdanie
zawiera krótki przebieg dyskusji nad referatami plenarnymi i sekcyjnymi.
W końcowym
podsumowaniu
obrad przy ogólnej
ocenie rozwoju nauk etnograficznych
w okresie 1951-1956 r. nie pominięto nadal
istniejących
niedociągnięć
w badaniach
naukowych
nad
zagadnieniami
bytu i kultury
socjalistycznej
narodów ZSRR, nad teoretycznymi zagadnieniami
etnogenezy, stwierdzono
nie dostateczne
zainteresowanie zagadnieniami
etnografii
i antropologii
krajów demokracji
ludowej. Wciąż pozostają zaniedbane
zagadnienia
historii religii i jej przeżytków w życiu współczesnych
narodów;
nie zapoczątkowano
prac etnograficznych
w muzeach
krajoznawczych
nie zrealizowano
uchwały
uczestników
zjazdu z 1951 r. o konieczności
zorganizowania
Muzeum
Narodów ZSRR.
Zebrani jednogłośnie podjęli rezolucję, że na najbliższe 5 lat, w planie
prac cały wysiłek powinien być skierowany
na zagadnienia
wynikające
z uchwał
XX Zjazdu
Komunistycznej
Partii
ZSRR tzn. na badania
naukowe
kultury
i bytu narodów ZSRR i narodów kolonialnych;
podniesienie i ożywienie prac orientalistów;
rozwinięcie
i pogłębienie
prac
naukowych
nad zagadnieniami
składu etnicznego i etnicznych właściwości
narodów świata. Zwrócono uwagę na konieczność kompleksowych
badań
nad problemem etnogenezy i historii etnicznej. Dalsze uchwały podkreślają
\vażkość badań naukowych
nad zagadnieniami
społeczeństwa
pierwotnego,
nad historią religii i jej przeżytkami.
Jedna z uchwał zjazdowych dotyczy
konieczności
opracowania
metod współpracy
etnografów
z folklorystami.
Punkty 13-20 rezołucji wskazują na potrzebę rozwijania badań antropologicznych,
na konieczność współpracy
z resortem Ministerstwa
Szkolnictwa Wyższego i Ministerstwa
Oświaty oraz rozszerzenia
i ożywienia
współpracy
z etnografami
zagranicznymi.
W. A. T u g o łuk o w publikuje krótkie sprawozdanie
z wyprawy nad
morze Ochockie i tereny zamieszkałe przez Ewenków i Ewenów, zorganizowanej
przy pomocy Komisji
badań
problemów
Północy.
Tugołukov,,'
zebrał materiały o gospodarce, kulturze i życiu Ewenków na terenie okręgów:
Tuguro-Czumikańskiego
i Ajano-Majkowskiego
Chabarowskiego
kraju, oraz nCl terenie okręgu Ochockiego. W dwu pierwszych
okręgach
przebywa około 2 000 Ewenków, w okręgu Ochockim - około 1 000, osiadłych w kołchozach. Autor informuje, że z dawnych przeżytków zachowała
się tu dość duża swoboda obyczajów młodzieży przed małżeństwem,
pomoc
wzajemna
wśród licznych krewnych,
stosunkowo
podrzędna
pozycja kobiety w rodzinie i częściowo zachowany
lewirat.
Tugołukow
stwierdza.
że wpływy jakuckie
na Ewenków
i Ewenów były tak silne, iż prawie
całkowicie wyparły
język Ewenków,
a niektórzy
z nich uważają siebie
za Jakutów. Znikła również świadomość przynależności
rodo\vej.
Te z
osiedli kołchozowych,
które uprawiają
rybołówstwo,
myślistwo l ub hodowlę renów są dobrze zagospodarowane
i cieszą się zamoż-
nością. Gorzej wiedzie się kołchozom, które na skutek złej polityki gospodarczej, podjęły hodowlę bydła rogatego lub zajmują
się ogrodnictwem
i sadownictwem.
Nie sprzyja tej uprawie ani klimat ani gleba.
Autor
zapowiada
obszerniejszą
pracę
na temat
Ewenków
okręgu
Ochockiego.
W dalszym ciągu "Kroniki" D. S. War d u m i a n zamieszcza krótkie
sprawozdanie
z prac etnograficznych
prowadzonych
w Armenii w ostatnich
dwóch latach.
Wysiłkiem
nie licznej kadry etnografów
Armenii zdołano opracować
i opublikować
w tomie "Narody Kaukazu" z serii "Narody świata" prace:
E. T. K a l' a p e t i a n a "Byt
armeńskich
robotników
do rewolucji
i u; okresIe radzieckim";
B. A. B o l o j a n a i D. S. War d u m i a n a
"Byt chłopstwa
kolclwzowego
Armenii"
oraz A. A w d a ł a "Byt Kurdów";
ponadto pracę pt. "Rodzina i byt rodziny kołchozowego chłopstwa Armenii"
E. T. K a l' a p e t i a n a i
D. S. War d u m i a n a, która ukazała się
w zbiorze "Rodzina i byt rodziny narodów
ZSRR" opracowanym
przez
Imtytut
Etnografii
AN ZSRR.
SOWIETSKAJA
ETNOGRAFIJA
Z. 4, lVloskwa, 1956 r.
:\1. T. L o m o w a:
Wybitny
etnograf
(Z okazji 100-lecia urodzin).
ukraiński
Iwan
Jakowtewicz
Franko
Działalność 1. J. F l' a n k o jako etnografa i folklorysty była oceniana
w okresie przedrewolucyjnym
bądż to z pozycji rewolucyjno-demokrat.ycznych, bądź to - burżuazyjnych.
Pracami jego w okresie porewolucyjnym zajmowali się etnografowie
radzieccy: E. Kiriluk, A. Dieja, N. Matwiejczuk itd. O jego działalności jako folklorysty
pisał M. Woźniak. Jednakże M. T. Lomowa nadmienia, że jest to zaledwo początek poważniejszych badań nad spuścizną naukową tego uczonego.
1. J. Franko urodzony w 1856 r. w Borysławiu,
syn wiejskiego
kowala, łatwo włączył się w rewolucyjny
ruch robotniczy
Galicji, a wychowany pod wpływem Bielińskiego, Czernyszewskiego,
Hercena i Szewczenki nauczył się służyć interesom narodu całą swoją działalnością
naukową.
Zainteresowanie
jego etnografią
tłumaczy
się tym, że uważał ją za
środek służący pogłębieniu znajomości życia klasy robotniczej. I J . Franko
uważał etnografię za samodzielną dyscyplinę naukową wśród nauk o czło\vieku i jego kulturze,
służącą poprawie bytu mas pracujących,
nie zaś
jako cel sam w sobie. Pozostawił
ponad 40 prac z zakresu etnografii,
,zr,reg rccpnzji i wypowiedzi o pracach ukraińskich,
rosyjskich,
polskich
i cZ0skich etnografów.
Prace jego są nowatorskie,
cechuje je śmiałość
we \'.'nioskach i nowe metody badawcze.
-17..j.
Prace jego ukazywały
się w postępowych
dziennikach
tego czasu
takich, jak "Drug", "Dzwin", "Mołot", "Praca"
itp. Za swą działalność
rewolucyjno-demokratyczną
1. J. Franko był trzykrotnie
uwięziony.
W 1883 r. zorganizował
we Lwowie młodzieżowe kółko etnograficznostatystyczne,
które m. innymi prowadziło
badania
w terenie celem zapoznania
się z życiem i kulturą
ludu. Z niespożytą
energią i uporem
zdobywał konieczną dla prac kółka literaturę,
starając
się przede wszystkim o prace działaczy postępowych.
Zachęcał członków do wygłaszania
i publikowania
referatów
na wybrane
przez siebie tematy.
Starał
się
zgrupować ich wokół najpoczytniejszych
dzienników Galicji: "Naród" oraz
,,2ytie i słowo" przodujących
działaczy
nie tylko Galicji, ale i całej
Ukrainy.
Wciągnął do swych prac M. Kociubinskiego
i Łesię Ukrainkę.
Materiały etnograficzne
kółka ukazywały się również w "Etnograficznym zbirnyku", założonym w 1895 r., w 1899 ponadto zaczął się ukazywać
\ve Lwowie periodyk "Materiały
do ukrainsko-ruskoji
etnologii".
W 1898 r. powstaje przy historyczno-filologicznej
sekcji Towarzystwa
naukowego
im. Szewczenki
we Lwowie komisja etnograficzna,
w której
pracach L J. Franko bierze czynny udział, początkowo jako członek, później,
jako p~zewodniczący. Vlraz z sekretarzem
komisji W. Hnatiukiem
rozwijają
szeroką działalność w terenie.
Wielką wagę przykładał
1. Franko do stworzenia
możliwie wyczerpującej bibliografii prac etnograficznych.
Uważnie śledził nowe wydawnictwa
etnograficzne,
pisał o nich recenzje i uwagi. Obszerniejsze
recenzje jego
ukazały się o pracach:
W. Szuchiewicza,
S. Podolinskiego,
B. Limanowskiego, E. Korytki oraz czeskiego autora F. Rżegorża i in. Cenił wysoce
prace ;.vr. Kociubinskiego.
Był również jednym z założycieli Towarzystwa
Ludoznawczego
w 1894 r. we Lwowie.
W przeciwieństwie
do etnografów
burżuazyjnych,
którzy upewniali
czytelnika
o wielkiej pobożności ludu ukraińskiego,
Franko w podaniach
i legendach
ludowych
stwierdził
wiele cech ateistycznych
i ironiczny
stosunek do duchowieństwa
i życia pozagrobowego.
Do zagadnień
kultury
duchowej
zaliczał
Franko
również
praWd
zwyczajowe,
jako zjawisko rozwoju życia ludu, zależne od historycznych
i ekonomicznych
warunków.
Swoje długoletnie spostrzeżenia
i notatki o kulturze i życiu chłopstwa
galicyjskiego
uzupełnił
materiałem
zebranym
w badaniach
na terenach
powiatów:
stryjskiego,
horodeckiego
a w 1904 r. na terytorium
Bojkowszczyzny.
Równie wnikliwie
badał Franko
byt robotników
Galicji.
Poruszał
ciągle zagadnienia
konieczności podjęcia przez etnografów
badań nad bytem i życiem klasy robotniczej,
sam zaś opublikował
wiele materiałów
i U\vag o życiu robotników
Lwowa, Borysławia
i Drohobycza;
zachęcił
47,)
pisarza S. Kowalewa do wydania drukiem materiałów
z życia robotników
Borysło.wi::l.
Z prac jego o życiu chłopów galicyjskich
należy wspomnieć przede
wszystkim:
"Lisy ta pasowyska".
"Domasznij
promisieł",
"Dobryj zarobok", "Swinska
konstitucija"
i obrazki
z życia robotników:
"Ripnik",
..,Na roboti", "Zadlia praznyka",
"Połujka".
Franko nie pomijał w swej działalności naukowej zagadnień teoretycznych etnografii.
Rozwój i uznanie etnografii
za samodzielną
dyscyplinę
naukową wiąże Franko z rewolucyjną
walką narodu o socjalne i narodowe wyzwolenie.
Zwalczał pogląd etnografów
burżuazyjnych
o pełnej
odrębności narodu ukraińskiego
i jego indywidualiżmie.
Pochodzenie i rozwój kultury każdego narodu starał się badać nie w oderwaniu
od kultury i bytu narodów
sąsiadujących,
lecz w powiązaniu
z nimi.
N. L L e b i e d i e w a i G. S. M a s ł o w a: Rosyjski ubiór
i na początku
XX w., jako materiał
do etnicznej historii
(Na podstawie
historyczno-etnograficznego
Atlasu Rosji).
"UJ
XIX
chłopski
narod1L.
Kartografia
rosyjskiego ubioru przygotowana
w związku z pracami wydawniczymi
historyczno-etnograficznego
Atlasu Rosji, została oparta
na
bogatym materiale, który rÓwnocześnie służył do badań nad zagadnieniami
etnicznymi
narodu rosyjskiego.
Autorki
artykułu
wymieniają
instytucje
naukowe,
współpracujące
z Atlasem, podkreślają
również jego wartość
naukową
i szerokie możliwości badań nad nowymi zagadnieniami.
W drugiej
połowie XIX w. najwięcej
cech tradycyjnych
zachował
ubiór chłopski. Różnice w ubiorze różnych klas społeczeństwa
pogłębiły
się wyrażnie
na pocz. XVIII w. i tak klasa panująca
zaczyna używać
ubiorów
na modłę zachodnioeuropejską.
Piotr I wydał
rozporządzenie
obowiązujące
wszystkich,
prócz duchowieństwa
i chłopów, o noszeniu
ubioru węgierskiego
i niemieckiego.
Każde stanowisko
miało swój ubiór,
jak o tym wspomina 1. T. P o s o s z k o w w pracy Kniga o skudosti i bogatstwie.
W ubiorze mieszczan i kupiectwa
jeszcze długo zachowały się formy
ubioru chłopskiego. Sarafan i kokosznik
noszono w wielu miastach jeszcze
w XIX w., zmiany w ubiorze zaczęły z;,J.chodzić już w okresie prawa pańszczyżnianego.
Po reformie 1861 r. proces zmian w tradycyjnej
odzieży upowszechnił
się. Zasadnicze zmiany zachodzące od drugiej poł. XIX w. w bycie chłop_
stwa, które odbiły się również na formie ubioru, były wynikiem wc;drówki
ze wsi do miast, w poszukiwaniu
zarobku, oraz wynikiem
rozwoju przemysłu i wciągnięcia
chłopów w sferę stosunków
towarowo-pieniężnych.
W użycie wchodzą
materiały
fabryczne,
powstają
nowe formy ubioru,
odpowiadające
modzie miejskiej.
477
w końcu
XIX w. i w pocz. XX w. przewazaJą
nowe formy odzieży
szczególnie w ośrodkach
przemysłowych,
wokół Moskwy, Petersburga,
na
Uralu. i na południu. ~a północy jednak i środkowym obszarze Rosji zachował się nadal ubiór tradycyjny.
Nowe formy stroju przynosili
ci mieszkańcy
wsi, którzy emigrowali
do pracy w fabrykach
i w miastach. Natomiast emigracja związana nadal
z zajęciami
rolnymi i gospodarczymi
nie wywierała
tak dużego wpływu
na zmianę ubioru, a czasami wręcz przeciwnie
- sprzyjała
zachowaniu
form tradycyjnych.
Chłopi zaangażowani
do pasania owiec na Kaukazie
otrzymywali
jako zapłatę wełnę owczą, którą następnie zużywano na tkaniny domowe.
Ogólnie przyjęty
pogląd, że w XIX w. i na pocz. XX w. z samodziałów sporządzali
ubranie
tylko biedniacy,
a z fabrycznych
ludzie zamożni, nie jest w pełni uzasadniony,
bowiem chociażby w guberni Pskowskiej, gdzie była szeroko rozwinięta
uprawa
lnu, uważano,
że znacznie
wygodniej
jest sprzedawać
len i wzamian kupować
perkal. Mieszkańcy
południowo-wielkoruskich
dzielnic, zamożniejsi
od swoich sąsiadów,
zachowali długo tradycyjny
ubiór z samodziału, gdyż rozporządzali
wielkimi
zapasami surowca.
Wzmożony rozwój stosunków
pieniężnych
pozwalał na zakup tkanin
fabrycznych
nie tylko przez wiejską
burżuazję,
ale i przez sproletaryzowaną część wsi.
Tradycyjny
ubiór ludowy może być podzielony
na trzy zasadnicze
grupy: 1) z sarafanem,
2) z andaraką czyli spódnicą i 3) z poniewą rodzajem zapaski. Najpierw poniewę zastąpił sarafan, a ten z kolei został wyp8rty przez spódnicę i bluzkę lub sukienkę·
Opracowana
przez W. P. S e m i o n o waT i a n - S z a n s k i e g o mapa
najbardziej
rozwiniętych
przemysłowo
okręgów Rosji z 1897 r. potwierdza
pogląd N. 1. Lebiediewej
i G. S. Masłowej. Tam gdzie intensywnie
rozwijały się stosunki towarowo-pieniężne
występuje
ubiór miejski, tam zaś
gdzie te stosunki były słabsze, zachował się ubiór z poniewą, lub wyjątkov;o z sarafanem.
Obszar zasięgu sarafana
w pol. XIX w. był znacznie
większy niż
poniewy. Wprawdzie,
gdzieniegdzie
w tym okresie, sarafan
był zastępo\vany odzieżą miejską,
wciąż jednak
widoczna
jest tendencja
ku jego
dalszemu rozprzestrzenianiu
się na południe, W wypadku gdy pewne formy
sarafana znikały, poj awiały się nowe typy ubioru.
Etnograficzne
i historyczne materiały dowodzą, że sarafan był w XV do
XVII w. powszechnym
ubiorem na Wielkorusi. Nazwa sarafan znana jest
już w XIV w.; co nie wyklucza, że ubiór tego typu mógł być wcześniejszy.
Sarafan pojawił się najwcześniej
na starym terytorium
Nowogrodu, gdzie
zgodnie z materiałami
etnograficznymi,
nie było nawet śladu poniewy ani
ubioru do niej zbliżonego. Sarafan z tego terenu był bez przecięcia,
był
to sarafan
"głuchy",
szuszun,
szuszpan,
sukm(Ln z wełny,
genetycznie
związany
ze starożytnym,
tunikowym
ubiorem
Słowian.
Podobny
typ
sarafanu
znany był również na południu.
Drugi typ sarafanu
ze skośnych
klinów,
rozcięty
z
przodu
bez
zapięcia lub z guzikami - pochodzi od zwierzchniej
odzieży nie zapinanej;
noszony był na terenie
północno-wschodniej
Rosji i właśnie
od tego
typu ubioru pochodzi nazwa sarafan, przejęta
następnie
dla wszystkich
ubiorów
o podobnym
charakterze.
Trzeci typ sarafanu,
prostego
podpasanego - powstał w Moskwie. Czwarty typ, najpóźniejszy
- związany
jest z ubiorem białorusko-ukraińskim
(sajan, andaraka).
Ta forma sarafanu spotykana
początkowo
w zachodnio-rosyjskich
obwodach
w końcu
XIX i na por;z. XX w. rozprzestrzeniła
się również w centralnych
i północnych dziE:lnicach.
Sarafan
był głównym
ubiorem
kobiet środkowego
Powołża
i Podurala, gdzie w końcu XV do XVII w. była naj intensywniejsza
emigracja
oraz na Syberii, której ludność w tym samym mniej więcej czasie skonsolidowała się. Sarafan nosili i staroobrzędowcy,
którzy uchodząc przed prześladowaniem
osiedlali się na Syberii, Ukrainie, na terenach Nadbałtyckich
i Powołża. Od XVIII w. zaliczali oni sarafan
do ubioru obrzędowego.
Można więc wnioskować, że ubiór z sarafanem
pochodzi z okresu powstania i rozwoju rosyjskiego
państwa;
równocześnie
tworzył się ogólnorosyjski ubiór narodowy.
Zarówno Białorusinki,
jak i Ukrainki
nie nosiły sarafanu;
dowodzi
to, że rozpowszechnił
się on w okresie odizolowania
Wielkorusów
od
innych wschodnio~łowiańskich
narodów.
W ciągu kilku wieków sarafan
i związany z nim ubiór nieustannie
zmieniał krój i materiał,
zmieniało
się terytorium
jego rozprzestrzenienia
jak i związana z nim terminologia.
Ubiór z pasiastą
wełnianą
spódnicą
samodziałową
t. zw. andaraką
noszony był w południowych
obwodach
od XVI w. Wełniana
spódnica
mało noszona przez Rusów, popularna
była wśród Białorusinów,
Ukraińców, na terenach
przy bałtyckich,
wśród Polaków i innych narodów Zachodniej
Europy.
Na południe
Rosji przybyła
prawdopodobnie
wraz
z wychodżcami
z pogranicza
Litwy, którzy często przenosili
się z racji
urzędu lub służby wojskowej.
Drugim okręgiem, na terenie którego spotyka się andarakę
jest SmoJeńszczyzna,
lecz i tu nie jest ona zasadniczym
strojem,
przeplata
się
często z ubiorem poniewa; szereg powiatów tej guberni zachowuje wyłącznie poniewę. Smoleńszczyzna.
szczególnie jej zachodnia
część, wchodziła
w skład Księstwa
Litewskiego,
co za tym idzie w skład Królestwa
Polskiego, a więc występowanie
tu ubioru z andaraką
jest wytłumaczalne
więzami białorusko-polsko-litewskimi
w XVI i XVII w.
Zdaniem autorek, ubiór z wełnianą spódniczką
pojawił się na południowo-wschodnich
terenach
na Dolnym Powołżu
i na Kubaniu
dzięki
przesiedlaniu
się grup ukraińskich.
Ubiór z poniewą jest ubiorem najstarszym.
Nazwa poniewa wymieniona jest już w XI-wiecznych
kronikach.
Jest to ubiór wspólny wszystkim narodom
słowiańskim.
Znany jest obrzęd związany
z pierwszym
włożeniem poniewy przez dziewczynę, co było świadectwem
jej dojrzałości.
Do grupy ubiorów z poniewą należą najbardziej
archaiczne
stroje głowy,
formą przypominające
rogi bydła, czuby ptaków itp., charakterystyczne
zjawisko z okresu pogaństwa.
Poniewa
nie występowała
w strojach
klas panujących,
w XIX w.
była wyłącznie
ubiorem chłopskim
na terenie południowo-wielkoruskich
guberni.
W XIX w. terytorium
jej rozprzestrzenienia
znacznie zawęziło
się. W XVIIIw.
poniewa była jeszcze znana na terenie guberni Władymirskiej
i 1VI0~kiewskiej, w końcu XIX w. zniknęła
nic tylko z tych
terenów,
ale i dalej na południe,
z północnych
okręgów guberni
Riazańskiej
i Kałuskiej.
W omawianym
okresie był to typ ubioru zanikający, chociaż miejscami
utrzymał
się aż do Rewolucji
Październikowej,
CI nawet
można go spotkać dziś jeszcze.
Typ ubioru z poniewą nie był dominującym
strojem w okresie powstania pal1stwa rosyjskiego. Rosjanie osiedlający się na ogromnym terytorium
państwa przynosili z sobą raczej ubiór typu sarafana. Należy przypuszczać,
że ubiór z poniewą dominował
w okresie powstania
starożytnych
narodów wschodnio-słowiańskich.
Ubiór z poniewą można podzielić na dwa typy: 1) poniewa z basenu
Oki, z granatową,
kraciastą,
zapinaną
lub "głuchą" poniewą, 2) poniewa
z basenu górnego Dniepru,
Dzisny i Sejny w formie
płachty.
Są to
okręgi zamieszkiwane
przez naj starsze
plemiona
w~chodniosłowiańskie.
Granica
owych dwćch typów odzieży przebiegała
mniej więcej wzdłuź
Dzisny; równocześnie
jest to granica pomiędzy starożytnymi
Wiatyczami
i Siewierzanami.
Zagadnienie
dlaczego tam do XX w. zachowały się najstarsze typy odzieży wymaga ~pecjalnych badań. Być może sprzyjał temu
konserwatywny
układ społeczny i pewna izolacja tych dzielnic w okresie feudalnym
i w okresie pańszczyźnianym.
Podstawową
częścią każdego
z wyżej wymienionych
typów ubioru
była koszula. Do ubioru z sarafanem
należała koszula z prostymi połami
uszyta poprzecznie. Ubiór z andaraką
miał koszulę z wywijanym
kołnierzem, charakterystyczną
również dla Białorusinów.
W skład ubioru z poniewą wchodziła
koszu~a ze skośnymi połami lecz przy poniewie-płachcie km,zula raczej byla z prostymi
polami. podobna do ukraińskiej
soroczki.
Kartografia
ubiorów głowy pozwala określić ich powiązanie
z oma\danymi
typami ubiorów oraz wyjaśnia teren ich zasięgu. Jednym z naj-
starszych
był ręcznikowaty
ubi:'>r, charakterystyczny
dla Smoleńszczyzny
i zachodnich
okręgów Orłowskiej
guberni; występowanie
innych licznych
elementów
odzieży wspólnej dla Białorusinów
i Ukraińców
wskazuje
na
to, że ludność tego terytorium
jest pokrewna
naj starszym
grupom ludności, która weszła w skład Rosjan, Ukraitlców i Białorusinów.
Po.wszechnym u~iorem głowy była kiczka i jej wiele odmian. W artykule Jest 6. rysunkow
obrazujących
ten typ ubioru głowy, ubiór mniej
znany na połnocnym i południowym
wschodzie, na skutek tego, że na tych
terenach
ludność rosyjska
zorganizowała
się później niż w dzielnicach
centralnych.
Ubiór ten również rzadko występuje
na północnym
zachodzie, gdzie prawdopodobnie
dość wcześnie pojawiły się kokoszniki,
które
zupełnie wyraźnie są powiązane z ubiorem głowy zwanym soroką.
Jeden z rodzajów kiczki to "raga", charakterystyczny
ubiór kobiet z basenu Oki i na południe
gdzie przeważał
ubiór żeński typu poniew3.
(dzi::Jnice: Riazańska, Tulska, Kału~ka, Orłowska i in.). Odmiany w for"ie
kopyta
lub łopaty
ludność
nazywała
ong.iś ,rogatymi".
Obszarem,
na
którym
najczęściej
występowały
te formy
były gubernie
Ołoniecka,
Archangielska
i częściowo
Wołogodzka.
"Kiczka"
była strojem
głowy
chłopskim,
w mieście noszono ją bardzo rzadko, natomiast
"kokoszniki"
były w miastach
popularne,
K.okoszniki na wsi uważane były za ubiór
odświętny, w niektórych
zaś miejscowościach
używane były tylko do ślubu. Kokoszniki szyli specjaliści \V miastach, w dużych wsiach lub klasztorach. Sorokę umiała ~zyć każda chłopka.
Kokosznik był ubiorem w pełni obejmującym
głowę, twardym, bogato
zd~bionym,
Przegląd
zbiorów
muzealnych
wyraźnie
wskazuje
na jego
zWIązek z kiczką-soroką.
Ubiór ten rozpowszechniony
był na 4 obszarach:
1. na obszarze północno-zachodnim
- wyraźnie powiązany z formą soroki,
obejmował
ziemię Nowogrodzką
i dzielnice
silnych wpływów
Nowogorodu, dzielnice Pskowa i Twieru, 2. na terenach obwodów; Władymirskiego
Kostromskiego,
Niżgorodzkiego,
Jarosławskiego
i Moskiewskiego
oraz
w okręgach
przyległych
do tych obwodów, Są to tereny starej' Władymirsko-suzdalskiej
Rusi, 3. na terenie południowo-zachodnim
z centru:n
w Kurskim
obwodzie, gdzie noszono szczególny rodzaj kokosznika
t. zw.
dwugrzebieniasty
lub siodłowaty,
spotykany
rÓwnież w zachodniej
części
Orłowskiej
guberni,
w powiecie Bogoduchowskim
guberni
Charkowskiej
i 4. na terytorium
obejmującym
obwody: Riazański,
Tombowski
i Woroneski oraz dzielnice wysunięte
bardziej na zachód. Dla tego obszaru był
charakterystyczny
kokosznik
nazwany
odnodwoTczeskim
noszony przede
w~zystkim przez ludność urzędniczą
i wojskową
XVI i XVII w. Ubiór
tr.n jest zbliżony do nowogrodzkiej
kiczki,
wyróżniającej
się mnogością
t. zw. ,.uszu", to jest części ubioru glowy opadające po bokach. Ta forma
ubioru głowy Wielkorusów,
związana jest z ubiorem typu sarafana.
Ciekawe. że obsza;':'- występowania
różnych typ:'>w kokosznika w dużym stop-
480
niu odpowiadają
granicom
księstw feudalnych.
Zarówno Psków, Nowogorod. Twier,
Władymir,
Suzdal,
Kostroma,
Halicz,
Biełoziersk
były
ongiś ośrodkami księstw feudalnych.
Prócz szeroko rozpowszechnionych
ubiorów głowy typu: kiczka, soroka
i kokosznik istniały formy ubiorów głowy charakterystyczne
dla mniejszych okręgów. np. Permski i Wiatski. Na terenie Wołogodzkiego i Niżgorodzkiego obwodu znany był odmienny typ samszury - podobny nieco
do kiczki. Na południowym
wschodzie, jako strój głowy kobiecej noszony
był kołpak, przypuszczalnie
dońskie kozaczki przejęły go od Turków.
W trakcie kartografowania
różnych elementów
ubioru wyraźnie zarysowały się trzy obszary etnograficzne:
1) dnieprowski,
którego mieszkańcy są bliscy Ukraińcom
i Białorusinom,
2) obszar Oki, ludność tych
terenów zachowała zasadnicze cechy, starej wschodnio-słowiańskiej
kultury
tworząc równocześnie
formy jej tylko właściwe i 3) obszar i1meński lub
nowgorodzki, którego mieszkańcy zachowali wiele naj starszych elementów
ubioru \vspólnych wschodnim
Słowianom,
przede wszystkim
zaś Białorusinom.
Metodą kartografowania
zdołano wyjaśnić
powstanie
wspólnego dla
Wielkorusów
narodowego
ubioru,
obejmującego
rozległe
terytorium
z ośrodkiem na terenach północno-wschodniej
Rusi, ponad to wyodrębniono
specyfikę
ubioru ludności obszarów południowo-wschodnich
i północno-wschodnich
rubieży. Odrębność w ubiorze tych grup tłumaczy się historyczno-kulturalnymi
stosunkami
Rosjan
z innymi
narodami
oraz w pewnej mierze ilością różnojęzycznych
komponentów
w ich składzie.
W pierwszym rzędzie powstaje zagadnienie
stosunku Słowian do plemion "czudzkich";
Nazwą tą autorki obejmują
ludność fińską, zamieszkującą leśne obszary Wschodniej
Europy, częściowo zasymilowaną
przez
Słowian w XI w., a być może nawet wcześniej. Etnograficzne
materiały
z XIX w. i pierwszego ćwierćwiecza XX w. świadczą o wspólnych cechach
ubioru lłosjan i narodów Powołża. Zjawisko to nie zawsze można tłumaczyć jedynie wpływem jednego narodu na drugi, chociaż należy z nim
się liczyć.
Ubiory w formie tuniki, strój głowy w formie łopaty i "jednorogi"
są wspólne dla Rosjan i ludów czudzkich; być moż.e jednak powstały one
równocześnie zarówno u jednych jak i drugich. Rogata forma ubioru głowy jest formą starożytną.
W pewnym stopniu występuje
ona w ubiorze
głowy Białorusinów
i Ukraińców
stosunkowo
jednak
słabo wyrażona,
najczęściej w formie pęczka lnu podłożonego pod ręcznik noszony na głowie. Rozwój ubioru głowy w formie kiczki nie jest pochodzenia
starosłowiańskiego
jest raczej zjawiskiem
póżniejszym,
z okresu ścisłych powiązań Słowian z wschodnimi Finami.
481
Autorki
wymieniają
szereg form i ozdób ubioru glowy wspólnych
Rosjanom i plemionom czudzkim, jako zjawisko świadczące o asymilacji
tych ostatnich
przez ludność
rosyjską.
Cytują
one liczne porównania
innych części ubioru świadczące o wzajemnych
wpływach rusko-czudzkich.
Podkreślają
też, że ograniczyły się do zagadnienia
wzajemnych
wpływów
fińsko-ruskich;
wśród innych grup ludności proces asymilacji
zachodził
w okresach wcześniejszych,
świadczą o tym badania nad ubiorem i ornamentyką ozdób.
H e n I' i
Vallo
i s:
Aktua rna
sytuacja
antropologii
i
etnografii
we Francji.
Artykuł jest powtórzeniem
referatu H. Vallois, który został wygłoszony na zjeździe etnografów w Leningradzie
w 1956 r.
Do drugiej wojny światowej
zarówno antropologia
j ak i etnografia
nie istniały w programach
wykładów francuskich
uniwersytetów.
Badania
antropologiczne
i etnograficzne
przed II wojną światową
prowadzone
były w dwóch ośrodkach:
1) przy
Katedrze
antropologii
w Muzeum nauk przyrodniczych;
a kierownik
katedry był równocześnie
dyrektorem
Muzeum etnograficznego
w Trocadero i 2) w zakładzie antropologii fizycznej. Prócz tego istniały dwie organizacje
naukowe specjalistyczne: 1) Antropologiczna
szkoła z 8 katedrami,
na których wykładano
antropologię,
etnografię
i archeologię
oraz
2) Instytut
paleontologii
człowieka, w zakres którego wchodziły badania nad człowiekiem
kopalnym.
Po 1938 r. sytuacja
zmieniła się powstało bowiem Muzeum Człowieka, Musee de l'Homme.
lVIuzeum to powstało w oparciu o Katedrę
antropologii
przy Muzeum nauk przyrodniczych,
o Muzeum etnograficzne
w Trocadero, przy którym znajdowały
się kolekcje, laboratorium
antropologii fizycznej
Broca oraz Paryskiego
Towarzystwa
Ant:-opologicznego. Zorganizowano
11 pracowni
zajmujących
się antropologią,. paleont~.logią i etnografią
Europy,
Azji, "czarnej"
Afryki,
Ameryki,
Oceanu,
ludów Arktvki
Północnej
"białej"
Afryki i Bliskiego Wschodu. Nadto
istnieją
pra~o~nie
technologii,
etnografii
muzykologicznej
i kinografii
ctnogrRficznej.
Muzeum d:,;sponuje dużymi zbiorami o wielkiej wartości
naukowej;
tu mają siedzibę Towarzystwa
naukowe antropologiczne,
afrykanistyczne,
amerykanistyczne
i ludów Oceanii.
.
''''-ykłady z wkresu
etnografii
i antropologii,
poza Sorboną, podjęły
równieź Uniwersytety
w Lyonie, Bordeaux, Rennes i Algerze.
Centre Nationale
des Recherches
Scientifiques
zreorganizowano
całkowicie w 1944 r. powolano Sekcję antropologii,
etnografii
i archeologii.
Do zadań Sekcji należy:
1) organizowanie
i finansowanie
ekspedycji;
2) pomoc \V zakresie aparatury
i personelu technicznego;
31 -
..Lud".
t. XLVII
482
3) utrzymywanie
badawczą.
kadry
pracowników,
zajmujących
się pracą
naukowo-
Zatrudniono
70 uczonych, w tej liczbie 20 pracowników
nauki zatrudnionych
w Musee de I'Homme,
10-ciu w Instytucie
paleontologii
człowieka, pozostaii pracują bądź w uniwersytetach
bądź poza granicami
Francji.
Prace antropologów
i etnografów
ukazują się w 7-miu periodykach:
"Antropologia",
"Biuletyny
i notatki
Towarzystwa
antropologicznego",
"Prace Instytutu
Etnografii",
"Prace Towarzystwa
afrykanistów",
"Prace
Towarzystwa
amerykanistów",
"Prace Towarzystwa
oceanistów", "Archiwa
Instytutu
paleontologii
człowieka". Niektóre z nich poruszają zagadnienie
powszechnej
antropologii
fizycznej.
Przedyskutowano
na łamach
pism
szereg zagadnień
technicznych
oraz zagadnień
standaryzacji
dla przyszłego międzynarodowego
porozumienia.
Przeprowadzono
wnikliwe
badania nad zagadnieniem
etnogenezy,
przy czym wzięto pod uwagę materiały o pochodzeniu ras i dla tego celu wypróbowano
materiały
antropologii fizj ologicznej.
Prowadzono
również
badania
nad narodami
południowo-wschodniej
Azji i "czarnej" Afryki. Ekspedycja antropologiczna
na terenie Zachodniej
Afryki przeprowadziła
w ciągu 3 lat badania
12000 Murzynów.
We Francji podjęto pracę nad wszystkimi zbiorami czaszek i szkieletów z neolitu oraz wszczęto, zaniedbane
od 60-u lat, badania nad ludnością współczesną Francji.
Etnograficzne
badania
polegały przede wszystkim
na pracach
licznych ekspedycji;
większość ich działała w Afryce i Ameryce Łacińskiej.
8 ekspedycji pracowało w Sudanie; prowadziły tam badania etnograficzne
ze specjalnym
uwzględnieniem
ustroju spolecznego i języka Dahomejów.
Ekspedycje z lat 1955 i 1956 objęły' swoimi badaniami Guatemalę, Meksyk,
Ziemię Ognistą, Nową Gwineę, Arabię, Tybet, Sudan, Brzeg Kości Słoniowej, jezioro Czad, Kamerun, Kongo Belgijskie i Francuskie.
Prace ekspedycji przyniosły
Muzeum
Człowieka
ponad
200 nowych
eksponatów,
opublikowano
wyniki badań oraz opracowano monografie o ludach Afryki.
Również w zakresie etnografii zorganizowano
szereg stałych placówek
poza Francją,
jak Instytut
w Dakarcie,
z 5-ciu pracownikami,
którzy
pracują
w Sudanie, Kamerunie
i na Brzegu Kości Słoniowej;
Instytut
w Brazzaville liczy 3 etnografów,
w tym l muzykologa;
Instytut w Tanarive na Madagaskarze
i w Numei (Nowa Kaledonia).
W dziale: "Materiały
i issliedowanija
po
zarubieżnych stran" należy wspomnieć o artykule
etnografii
i antropologii
Kustaa V i l k u n a "Badania
etnograficzne
przemysłu
łososiowego
w Finlandii",
poświęconym
historii, sposobom, i narzędziom połowu łososi; Przemysł ten \V Finlandii
\vy\vodzi się z zamierzchłych
czasów, a niektóre
jego sposoby połowu
przetrv,;aly z czasów okresu kamienia.
S o l c h e j m a, pt. Badania nad rozwojem form norwezawiera przegląd prac norweskiego I~stytutu badań porównawczych
nad zjawiskami kulturowymi
od 1928-195::> r.. ~nsty:ut
k
.nął badania torenowe za pomocą ankiet i ekspedycJ I, ktore
szero o rozwl
~
.. . b t
hłop
. sły bogaty materiał
dotyczący zwyczajów, tradycJI I y U C
przymo
. ł....
_
skiego Norwegii. Instytut opublikował
trzy tomy matena 0\\. pI.erwszy .
poświęcony badaniom filologicznym o nazwach ~et~rów, czyli let~lch z~gro~
w dolinach górskich; drugi tom zawiera obraz zycm chłopstwa 1 poezję lu
dową; trzeci tom podaje szczegółowo ~pis. go~podarcz~go rozw~Ju form go:
d k' seterów W opracowaniu
znajdUJą SIę matenały
dotyczące gospo
spo ar l
.
h"
kich
darki t. zw. gordów, czyli miejsc stałego zamieszkania c ropow norwes
,
wsi, tzw. greund oraz historii miast.
"
W
Trzecim z kolei artykułem
jest odczyt. N. A. B UII n o wal
A t kuł Swale
skiej
::Pólnoty
chłopskiej
T
'J.
Wstępne
omówienie
badań
nad
piśmiennictwem
•
wyspy
..
.
t d "f',
Leninto referat wygłoszony na zJezdzle e no",r.," o"': w
. w 1956 r ., w którym autorzy wymieniają
muzea posIadaJące ekspogra d Zje
.
.
naty z pismem hieroglifowanym"
odkryte na .wyspie .. Nie W~kl~CZaJ.ą o~
wpływu peruwiańskich
hieroglifow
na archaIczne
pIsmo wy spy WIelka
K n o r o z o w a,
lVielkanocnej.
Jest
nocnej.
.
..
d"
.
P raca N . R ., G U s i e we J' Ornament
tka.nin mdYJsktch po aJe tkrozne
.
sposoby farbowania
i drukowania
tkanin
w Indiach.
~YSU~~k
anm
indyjskich
jest wielce różnorodny,
od geometryc~~ego,.
I ros.mneg~
do
wielopostaciowych
kompozycji z ludźmi, zwierzętamI I ~rchltekturą. G:usle~:
omawia znaczenie tkanin archaicznych
o wzorze fl~u~alnym, ~tor~ d
większości Hindusów
były rodzajem
księgi dostępneJ. I zrozumlał:J
dla
wszystkich.
Podaje ona charakterystyczne
cechy tkamn z poszczegolnych
dzielnic Indii.
"
n."
Druga część artykułu
Gusiewej poświę~on~ Jest haftom l ap l mCJ!.
Wiele miejsca zajmuje opis słynnych k aszmlrs k Ich szali oraz opis haftów
dywanowych
i na wojłoku.
.
..
.
J. D. L e b i e d i e w: Fu-Nan
i poczqtki
hlStOT/.l Kambodz!J.
Ar.tYkuł
Lebiediewa
jest zarysem historii archaicznego
państwa Fu-Nan, sąs~adującego z Indiami
i Chinami, podlegającego
wpły,,:,om ..ob~ przemoznY~h
. d'
Lebiediew kończy artykuł przeglądem
hIs toru pIerwszych w esąsla ow.
..
h' t . K
bodży
ków Kambodży, i wysuwa do dyskusji zagadmeme, czy IS o~la
am.
jest dalszym ciągiem historii państwa
Fu-Nan, czy stanowIła ona Jedno
z księstw suwerennych
Fu-Nanu we władaniu krewnych
ces~rzy ~u-Nan,
czy też była samodzielnym
państwem podbitym przez :-rładcow wlę~szego
j silniejszego
państwa,
jakim
był w pierwszych
WIekach naszej ery
Fu-Nan.
d l d'
sp
Zdaniem Lebiediewa
kultura
Fu-Nan
była zbliżona
o u ow Wy.
nieJszym stopmu
Oceanii, z wiekov,Tymi wpływami kulturowym: . I n d"u,. w
chińskimi, mimo że kontakty z Chinami musiały byc dosc częste, o czy m
n:.
,
485
484
wspominają
kroniki
chińskie
oraz
cesarzy Fu-Nanu
władcom Chin.
świadectwa
o płaceniu
daniny
przez
W dziale dyskusji
G. F. D i e b i e c zamieszcza
artykuł
polemiczny
p. t. O zasadach klasyfikacji
ras ludzkich
na tle artykułu W. W. B u n a k a
Rasy ludzkie
i drogi ich kształtowania
się (Nr 1 "Sowietskoj
etnografii").
G. F. Diebiec podkreśla
znaczenie
prac nad klasyfikacją
ras człowieka
mimo, że wszelki schematyzm
zaciera rzeczywiste
związki zjawisk, jednakże jako środek poznania naukowego
jest nieodzowny.
Antropologowie
radzieccy opracowali w ciągu dziesięciu ostatnich lat 3 schematy. W zasadzie nie ma między nimi różnic istotnych; wszystkie są oparte na zasadzie
genealogii
nie zaś wyłącznie
na wynikach
badań morfologicznych.
Rasy
i typy antropologiczne
łączono nie wg podobieństwa,
lecz pochodzenia.
Innymi słowy, ustalenie stopnia podobieńst\va jest podstawą, chociaż nie jedynym sposobem określenia
stopnia pokrewieństwa,
co rzecz jasna nie wyklucza kryteriów
morfologicznych.
Zagadnieniem
dyskusyjnym
w pracy Bunaka jest zagadnienie o związkach ras człowieka
współczesnego
z rasami
neandertalskimi.
Z kolei
podważa autor twierdzenie
Bunaka na temat metodologii badań i dyskutuje schemat
klasyfikacji
ras, na którym
Bunak
oparł
swoją
pracę
(szczególnie dużo jego zastrzeżeń
budzi "pień" europoidalny).
Podsumowując
Diebiec stwierdza,
że w części teoretycznej
pracy
Bunaka znajduje się szereg istotnych niedociągnięć
i sprzeczności.
Także układ schematu klasyfikacyjnego
ras ludzldch budzi zastrzeżenie autora gdyż sugeruje jak gdyby niższy stopień pochodzenia
Negrów.
VI części zeszytu
poświęconej
drobnym
notatkom,
Wo I' o b i e w a
pokrótce obrazuje
rozwój zdobnictwa
w drzewie u Czuwaszów.
Rzeżba
była stosowana
przez Czuwaszóv/
na przedmiotach
użytku codziennego
i meblach.
Skromny
początkowo
rysunek
geometryczny
wzbogaca
się
~topniowo o ornament
roślinny
i przybiera
formy reliefu
lub rzeźby
nakładanej
na futryny i ramy okienne. Rzeżba w drzewie na przedmiotach
użytku codziennego zniknęła zupełnie, natomiast domy mieszkalne Czuwaszów są nadal bogato nią pokrywane.
Waj n s z t e j n w artykule
swym podkreśla, że Tuwińcy są jedynym
ludem Południowej
Syberii, który do dziś zachował znajomość najstarszych
form odlewu metali; rzemioslo to uprawiali
Tuwińcy juź przed 2-ma tysiącami lat p. n. e. Artykuł jest ilustrowany
oraz zaopatrzony
w biblio_
grafię·
W związku z opracowaniem
AttaSl~ Srodkowej
Azji
i Kazachstanu.
S. P. R u s i a j k i n a daje opis zbiorów muzealnych,
z których korzystano
przy opracowywaniu
obrazu życia gospodarczego, kultury i bytu Uzbeków,
Tadżyków,
Turkmenów,
Kirgizów i Karakałpaków.
Nadto autorka wskazuje na szereg braków w zbiorach muzealnych.
Poszukiwania
P. 1. K a I' a l k i n a zaprowadziły
autora
do Krasnojarska, gdzie z miejscowego
archiwum
doniesiono
mu o is~nieniu doś~
dużej ilości rękopisów G. 1. Spaskiego: notatek, korespondenCJI z uczonymI
rosyjskimi i zagranicznymi,
zajmującymi
się historią, archeologią i filologią
ludów Svberii, Nadczarnomorza.
Ponadto znajdują
się tam również rękopisy dzieł przekazanych
Spaskiemu
do recenzji
lub druk~.
~daniem
Karalkina
odnalezione dokumenty
stanowią cenne żrodła do hlstorn etnografii i języka ludów Syberii.
SO\VlETSKA,JA ETKOGRAFIJA
Z. 1, ;\loskwa, 1959 r.
S. G. K l i a s z t o I' n y j, Sogdyjczycy
z Siedmiorzecza
S. G. Kliasztornyj
podkreśla,
że dla każdego z badaczy etnogenezy
licznych
i różnorodnych
narodów
Środkowej
Azji, ważnym problemem
staje się oświetlenie
stosunków
tiursko sogdyjskich
w VI. i . VII w.
Problem niesłYchanie
trudny z uwagi na brak dostatecznych
zrodel. To
też naukowc;
raz po raz wracają
do lapidarnych
run starotiurskich,
szczególnie
zaś, do dokumentu
poświęconego
pamięci Kiul- Tegina, zawierającego
opis poselstw, które przybyły
na jego pogrzeb.
S. G. Kliasztornyj
polemizuje z wielu komentatorami
tego dokumentu,
i stawia
hipotezę:
1) w pierwszej
polowie
VIII w. w Siedmiorzeczu
istniała terytorialna
federacja
miast sogdyjskich,
której nominalna,
pozorna zależność od zachodnio-tiurskich
Kahanów maskowała
stały wpłY~'"
na polityczne
stosunki
wschodniej
części Środkowej
Azji; 2) w trakcIe
badań nad etnogenezą
narodu kirgizkiego
należy mieć na uwadze ~łu_
gotrwałe
istnienie na terytorium
Siedmiorzecza
sogdyjskiej
masy etl1lc~nej, która została
zasymilowana
przez miejscową
ludność
pochodzema
tiurskiego. Artykuł zaopatrzony jest w liczne przypisy.
A. W. S m o l i a k
Przyamurza
i
Niektóre
zagadnienia
starożytnej
historii
narodów
Przymorza.
A. W. S m o I i a k podkreśla, że dla historii ludów Dalekiego W~chod.U
granicach
Związku
Radzieckiego
niezmiernie
ważne jest rozw.lązame
zagadnienia etnogenezy ludów osiadłych na terytorium
Przyamurza
l Przy\V
morza.
d l'
Pierwsze
systematyczne
badania
nad historią
mieszkańcó.w
o my
rzeki Amur i terenów
Przymorza
zostały podjęte przez archImandrytę
Palladiusza
w drugiej połowie XIX W., kontynuowane
następnie
przez
F. Bussego.
487
48/;
W oparciu o chińskie zródła pisane powstał ogólnie przyjęty obraz
plemion osiadłych
na terenach
dawnej
Mandżurii
w głębokiej
starożytności, a więc przed w. III n. e. były to plemiona:
Suszeń, między
IV a V wiekiem n. e. Hou, od V-IX wieku Moche; w X w. powstaje
na tym terytorium
państwo Bochaj, w XII-XIII
wieku - państwo Cziń
(Dżurdżeniów).
W ślad za F. B u s s e m większość uczonych zachodnioeuropejskich
i radzieckich
orientalistów
przyjmuje
pogląd, że są to plemiona z których wywodzą się Mandżurowie.
A. W. Smoliak uważa jednak, że pogląd taki, nie poparty dostatecznym
materiałem
faktograficznym,
zbyt łatwo rozwiązuje
b. złożony, zdaniem
jego, problem etnogenezy przodków Mandżurów. Nie zostały dotąd bowiem
wyjaśnione zagadnienia ich kształtowania
sil!;, ani też granice ich osiedlania się. Komentuje wzmianki z kronik chińskich o terytoriach
zamieszkania poszczególnych plemion oraz poddaje krytyce poglądy A. P. Okładnikowa, autora dzieła "U źródeł kultury
narodów
Dalekiego
Wschodu".
Zdaniem A. W. Smoliaka, konieczny jest dalszy wysiłek archeologów,
przy współpracy etnografów
i językoznawców,
nad zdobyciem źródeł wyjaśniRjących etnogenezę ludności Przyamurza
i Przymorza.
A. B. L e t n i e w:
wsi
Północnej
Zagadnienie
stosunków
socjalnych
we współczesnej
Rodezji.
A. B. L e t n i e w traktuje swoją pracę jako próbę naśvvietlenia Lvorzących się nowych stosunków społecznych we wsi Północnej Rodezji na
przykładzie
plemion, które zostały objęte ogólną nazwą Bemba (Luunda.
Twa, Unga, Ngumbu i in.), osiadłych na terenach Płn. Rodezji, błotnistych,
przeciętych rzekami Czambezi i Luapula.
Bemba są to rolnicy o pierwotnych
niemal narzędziach pracy. Zajmują
się głównie uprawą prosa, manioku, ryżu, batatów i tykwy. Po wyeksploatowaniu
uprawianej
przez siebie ziemi przenoszą się na nowe tereny.
Rybołówstwo jest obok rolnictwa głównym zajęciem Bemba, u niektórych
plemion stanowi ono poważne źródło dochodu. Osiedlają się przeważnie
na pograniczu błot, brzegach jezior i rzek.
Bemba zachowali
do dziś wiele zwyczajów z okresu matriarchatu,
jednakże przeżytki ustroju rodowego występują w formie mocno zmienionej, a ród nie jest już dziś wspólnotą ekonomiczną.
Odpływ mieszkańców
wsi do ośrodków przemysłowych
ma dwojaki
wpływ na stosunki. osłabia je, z drugiej zaś strony, sprzyja zachowaniu
pozostałości matriarchatu,
bowiem rola kobiety w domu, z którego dorośli
mężczyźni wywędrowali
na zarobki, jest dominująca.
Wskutek tej specy_
ficznej sytuacji wśród Bemba ród matriarchalny
nie został w pełni zastąpiony przez ustrój patriarchalny.
Splot wewnętrznych
i zewnętrznych
sprzeczności utrudnia analizę stosunków społecznych i organizacji rodowoplemiennej Bemba.
Etnograf
angielski
A. 1. R i c h a r d s podaje, że wódz uważa za
swoją własność zarówno ziemię jak i siłę roboczą, ludzi oraz wytworzone
przez lIich produkty
rolnicze. Wprawdzie wódz nie może sprzedać ziemi
i formalnie nie jest jej właścicielem
jednakże w praktyce
chłop uprawiający ziemię jest w pełni zależny od wodza i uważa siebie za poddanego. Bez zezwolenia wodza nie może osiedlić się we wsi i uważać
się za pełnoprawnego
członka wspólnoty.
Członkowie wspólnoty winni oddawać wodzowi szereg usług i świadczeń materialnych
w naturze lub, jak ostatnio, w pieniądz3ch.
Danina
zbierana przez starszyznę
każdej wsi, przeznaczona
jest na utrzymanie
wodza i jego świty. Wódz również udziela zezwolenia na założenie nowej
wsi, po przedłożeniu
przez starszyznę spisu 15 podatni~ów,
którzy zobo~
wiązują się uznawać jego władzę i służyć mu. powstaje obraz feudalnej
daniny i feudalnych stosunków. Zarówno danina w naturze jak i w pracy
występuje
tu w formie bardzo specyficznej,
patriar~halnej,
zgo~nie .ze
starym obyczajem, jako "pomoc" oddana wodzowi. Wodz występuJe WIęC
jako reprezentant
stosunków patriarchalno-feudalnych.
Poglądy etnografów
amerykańskich
na feudalizm w Afryce są zasa~~
niczo różne od poglądów A. B. Letniewa. Zdaniem ich nieustalona wysokosc
podatku, nieustanna
wędrówka
Bemba z miejsca na miejsce, bogactwo
ziemi uprawnej
budzą wątpliwości
uczonych zachodnio-europejskich,
czy
należy daninę składaną wodzowi uważać za dzierżawę. Uważają o~i daninę
za element" w systemie stosunków współzależności
poddanego l wodza.
Zal~żność od wodza, polega na tym, że chłop godzi się na uznanie poli~Yc~nej władzy wodza, w zamian za to, ten zapewnia mu prawo upraWlal1la
ziemi. Zależność zaś wodza od poddanego polega na konieczności
p~siadania
siły roboczej dla uprawy jego roli i środków na utrzymal1le
świty.
.
Stosunki towarowo-pieniężne
we wsi rodezyjskiej
powstały
dople~o
w XX wieku, wraz z organizacją
kopalni miedzi. Rozwój. ich .sprz~Ja
wzbogaceniu się przedstawicieli
górnej warstwy rodowo-plemlenneJ,
kto~a
równocześnie
ma możność nakładania
daniny pieniężnej
i powiększal1la
swych gospodarstw
rolnych. Typowym przykładem
takiego stanu rzeczy
jest udział wodzów w przemyśle solnym i rybnym.
Wzrastający
szybko stan posiadania wodzów i górn:j warstwy ~hłoPstwa rodezyjskiego
odciął ich szybko od reszty wspolnoty
pl~mlenno-rodowej. Stosunki kapitalistyczne
rozwijają się szybko tam gdzle sprzyjają temu warunki,
pozwalające
na uprawę kultur wysokodoCho?owyCh
na eksport. Płn. Rodezja pozostaje daleko w tyle w tym. zakresl~ poza
Brzegiem Kości Słoniowej,
Senegalem,
Ugandą
i Tangal1lką.
Zamteresowanie i pierwsze poczynania
w zakresie
uprawy
~awy, ka~ao, bawełny itd. przyniosą
niewątpliwie
rezultaty,
ale dopl~ro po kllku latach. To też wytwórczość
towarowa
gospodarstw
plemiOn grupy Bemba
',
11
1
,
jest niewielka.
Przemysł
solny, związany z ciężką wyczerpującą
pracą
przynosi niewielki
dochód wytwórcy.
W szczęśliwych
warunkach
znajdują się rybacy, osiadli na brzegach rzek Luapuli
i Czambezi oraz na
wybrzeżach jezior. Łatwiej jest im obrócić wytwórczość
ich gospodarstwa
\V towar
niż rolnikowi
uprawiającemu
proso. Prócz wymiany towarowej
większość
połowów jest sprzedawana
za pieniądze.
Stosunkowo
łatwy
zbyt połowów i ich obfitość przyciągają
uwagę plemion, które dotychczas
,lie zajmowały
się rybołówstwem.
Rozwój przemysłu
rybnego jest coraz
bardziej intensywny.
Utrzymujące
się zwyczaje rodowe podziału połowów a przynajmniej
oddania ich części biednym krewnym
budzą niezadowolenie
wśród bogatych rybaków; to też w okresie połowów starają się oni przenieść jak
naj dalej od swych osiedli. Starszyzna wsi zakazuje młodym rybakom zbytniego oddalania
się od wsi i zaniedbywania
spraw domowych. Zdaniem
A. B. Letniewa jest to przejaw antagonizmu
między rodową, kolektywn:l
władzą a indywidualnymi
dążeniami
do wzbogacenia
się.
Innym elementem
rozsadzającym
dawne stosunki
społeczne wsi rodezyjskiej
są wychodźcy,
którzy po zaoszczędzeniu
pewnych
s um, zdobytych ciężką pracą w kopalniach
miedzi powracają
na wieś, by zorganizować własne, gospodarstwo.
Z reguły popadają oni w konflikt z przedstawicielami
górnej warstwy
rodowo-plemiennej.
Nowe dla afrykańskiej
wsi stosunki
kapitalistyczne
utrwalają
się
w uporczywej walce ze starymi. Walka kapitalistycznych
elementów przeciwko tendencjom
utrzymania
ustroju rodowego przybiera
czasami bardzo
ostre formy.
Rozwój rybołówstwa
wpłynął również na wygląd osiedli i domostw
plemion Bemba. Osiedla przeniesiono z lasów na brzegi błot i rzeki Luapuli, wzrosła
również
ilość osiedli i zmienia
się gęstość zaludnienia
tego terenu. Dziś przez wieś przebiega autostrada,
domy są blisko siebie
ustawione,
nie istnieje
centrum
tak
charakterystyczne
dla starych
osiedli, wokół którego skupiały się chatki z bitej gliny, kryte słomianym,
stożkowatym
dachem. Domy w nowych osiedlach są murowane, lub z bitej
gliny.
M. W. Raj
t, Somalijczycy
Mniej więcej pół wieku wstecz, Somalijczycy
zostali podzieleni
na
cztery kolonie: francuską,
włoską, angielską,
Somali i Kenię, część zaś
pozostała w granicach Etiopii. Ogólna liczba Somalijczyków
wynosi około
3 mln. osób; stanowią oni 97 0J0 ludności zamieszkałej
na terenach
północno-wschodniej
Afryki.
Na północ i północny zachód od francuskiego
Somali graniczą z nimi,
zbliżeni
językiem
i kulturą
Danakijczycy,
na południe,
na terenach
dawnej
kolonii
włoskiej
zamieszkują
ludy Bantu:
Wagosza,
Waboni
f
j
-ł-SH
i Amarani.
Inne narody, jak Arabowie, Hindusi i Europejczycy
stanowią
stosunkowo nieduży procent ludności osiadłej na terenach Somali. Włosi,
Francuzi, Anglicy i Grecy są przeważnie
zatrudnieni
w administracji
kolonialnej
lub są posiadaczami
plantacji
i niewielkich
przedsiębiorstw
handlowych.
Somali rozciąga się na płaszczyźnie,
która jest częścią etiopskiego
płaskowzgórza.
Klimat jest na ogół suchy i gorący, ziemia pokryta
na
pół pustynną
roślinnością.
Nawodnienie
Som?Ji jest raczej skąpe; są to
małe rzeczki, których źródła w okresie letnim wysychają.
Na południu
Somali jest znacznie
lepiej, rzeki Bebi-Szebeli,
Dawa-Parma,
Ganak-Dorija i Bebi Dżistro przecinają
teren, przy czym 3 ostatnie łączą się
w rzekę Dżubu wpadającą
do Oceanu Indyjskiego.
Głównym
bogactwem
naturalnym
północnej
Somali są drzewa
żywiczne, dające mirrę i kadzidło, podstawowy
przedmiot handlu z krajami
śródziemnomorskimi
i Indiami.
W głąb i na poł udnie roślinność jest znacznie bogatsza, rosną tam cedry
i palmy. Wybrzeża rzeki Dżuby otoczone są gęstymi lasami.
Do drugiej wojny światowej
nie było badań nad historią
Somali.
Skromne zbiory archeologiczne
składały się z przedmiotów
zbieranych
na
powierzchni
ziemi. Materiałami
tymi zajmował
się J. D. C l ark,
który
swoje znaleziska
opracował
i opublikował
w książce "The prehistoric
Cllltures of the Horn of Africa
(Cambridge, 1954).
Znaleziska kamiennych
narzędzi i kości ludzkich typu neandertalczyka
świadczą,
że półwysep
Somalijski
był zamieszkały
od zamierzchłych
czasów. Ceramiczne znaleziska są z różnych okresów; wykopaliska
z okresu późnego paleolitu
i mezolitu reprezentują
kultury
miejscowe:
somalijski magosian,
chargejsan,
wilton i doin. Obie kultury
ostatnie
naJeży odnieść do początków
neolitu, bowiem obok krzemiennych
narzędzi
występują
znaleziska ceramiki.
W wielu pieczarach
płaskowzgórza
Somalijskiego
zostały
odkryte
malowidła
na skale wykonane
ochrą lub wysiekane
ostrym kamieniem;
w rysunkach
występują
najczęściej
zwierzęta
rogate typu zebu i wielbłądy. Okres pochodzenia
rysunków
nie został określony,
są one niewątpliwie
z okresu mezolitu. Wg Clark'a rysunki te powstały w pierwszych wiekach n.e.
Odkryto
również
pozostałości
urządzeń
nawadniających,
świadczące
o znajomości techniki teras owej uprav·:y roli. Okres pochodzenia urządzen
irygacyjnych
jest dotychczas nie zbadany, nieznane są równieź przyczyny
jego poniechania.
Wzdłuż wybrzeży
półwyspu
odkryto
liczne ślady dawnych
osiedli,
wsi i miast. \\Tg A. T. CurIe są to zabytki z XIV -XVI
w. osiedli i miast
muzułmaliskich
sultanatów.
Powojenne
prace datują je na wcześniejsze
wieki z okresu paJistwa Aksumskiego.
-wo
.S~ma!ia znana była już w III w. p.n.e. zarówno Egipcjanom,
jak
FemcJanom, Grekom i. Rzymianom. Staroegipskie
dokumenty
wspominają
o :,yprawac~
~o "kraJu Punt". Polożenie geograficzne
Punt jest do dziś
dma zagadmemem
spornym. Jedni umiejscowiają
je na całym wybrzeżu
~zerwo~ego D Morza, Bab-el-Mandeb
i zatoką
Adeńską.
Inni uważają,
ze kral~a
,unt
znajdowała
się bardziej
na południe,
na wybrzeżach
,",:scho~mc.h Oceanu Indyjskiego,
mniej więcej w okolicach jeziora ZanzIbar, .mm są skłon~i uważać wybrzeża somalijskie za Punt; niewątpliwie
Somaha pokrywa SIę z dawnym terytorium
państwa Punt.
\V okresie Nowego cesarstwa,
w okresie panowania
faraonów XVIII
i .XIX dynastii stosunki handlowe Egiptu z Puntem były bardzo ożywione.
Ciekawym dokumentem
tego okresu są reliefy świątyni Dejr-el-Bachari
przedstawiające
życie mieszkańców
Punt i ich spotkanie z uczestnikami
wypraw morskich Egiptu.
Ożywiony handel z Hindusami,
Persami a przede wszystkim z Ara_
bami Południowej
Arabii, z mieszkańcami
afrykańskich
wybrzeży Morza
C~er.won.ego. miał miejsce na długo przed pojawieniem
się islamu. Szczegolme ozywlOne były stosunki handlowe w okresie państwa Aksumskiego.
Od VII w. Arabowie zaczęli masowo osiedlać się na półwyspie Somali.
Powstawały
miasta i nowe osiedla. Islam zaczął rozpowszechniać
się szero~o .. W XII-;-,XVI w. powstały tu dość duże sułtanaty,
nazywane przez
~hopow. "Kat '. przez Arabów
"sułtany".
Ludność
ich zajmowała
SIę roll1lctwem l hodowlą wielbłądów, owiec i kóz. W miastach rozkwitły
rzemiosła
i handel. Sułtanaty
prowadziły
ożywiony handel z Egiptem
Arabią, Persją i Chinami; początkowo były one podporządkowane
Etiopii;
"': XIII do XVI w. wszczęły walki z negusami Etiopii, celem wyzwolenia
SIę spod ich władzy.
Większość uczonych zachodnioeuropejskich
uważa, że do X - XI w.
SOmalijczycy zamieszkiwali
na terenach
północnych
półwyspu
Somalijskiego,. w dzisiejszej Somali Brytyjskiej.
Zdaniem ich były to plemiona
Galla l narody mówiące językiem Bantu. Zgodnie zaś z arabskimi
geografami w XII i XIII w. Somalijczycy
zajmowali
już większość terytorium współczesnej Somali. Wydaje się. że w wiekach XII-XVI
na terytorium Somali mieszkały te ludy, które do dziś stanowią trzon jej mieszkańców. Wielowiekowe stosunki z Arabami nie pozostały bez wpływu na
~OmalijczYków, jednakże przeważająca
większość zachowała zarówno swój
Język. kulturę jak i obyczaje.
W końcu XV i na pocz. XVI w. szereg miast na wybrzeżach somC'lijskich
Oceanu
Indyjskiego
zostało podbitych
przez Portugalczyków.
Równocześnie
na wybrzeżach
afrykańskich
Morza Czerwonego
i zatoki
Adeńskiej
umocnili się osmańscy Turkowie.
którzy wystąpili
przeciwko
Etiopii. Naturalnym
ich sprzymierzeńcem
okazały się sułtanaty
somalijskie. Wojna zakończyła się porażką Turków. a muzułmańskie
państewka
,
i(
I
491
rozpadły się na drobne emiraty, niezwiązane
ze sobą. W XVII w. sułtani Maskata wyparli
Portugalczyków
z somalijskich
wybrzeży Oceanu
Indyjskiego
a w pol. XIX w. tę część Somali uzależniono od sułtanów
Zanzibaru. Natomiast północne wybrzeża Somali w XIX w. znajdowały się
w nominalnej zależności od wasali Turcji i Egiptu.
Wraz z otwarciem Kanału Sueskiego znaczenie strategiczne i handlowe
półwyspu
wydatnie
wzrosło. Francuzi
byli pierwszymi,
którzy ocenili
powstałą sytuację i w konsekwencji
zręcznej polityki w 1896 r. zostali
posiadaczami
kolonii somalijskiej
pod nazwą "Francuski
Brzeg Somali".
Niemniej
szybko zakrzątnęła
się również Anglia, przeprowadzając
szereg układów z wodzami somalijskimi
o uznanie ich protektoratu
i tak
w 18a7 r. stali się posiadaczami portów Zeila, Berbera i Bułchar. Oficjalnie powiadomili
inne państwa o protektoracie
nad wybrzeżem somalijskim od Dżibuli do Bender-Ziada.
Prawie jednocześnie
Włochy wszczęły starania
i negocjacje z sułtanami Obbii o dzierżawę portów Benadira, którą uzyskali na okres 50 lat
a w następstwie
wykupili je na własność. W 1908 r. stworzyli oficjalną
kolonię "Włoską Somali".
Somalijczycy,
którzy
zawsze cierpieli
na brak
ziemi, w okresie
włoskiego panowania,
popadli w zupełną nędzę, gdyż ziemię uprawną
odebrano im.
Kolonizatorzy
zainteresowani
położeniem
strategicznym
Somali inwestowali kapituły w rozbudowie portów, natomiast
nie interesowali
się
zupełnie rozwojem przemysłu. To też rolnictwo jest tu na bardzo niskim
poziomie. Towarem
eksportowanym
są banany,
futra, skóry oraz bawełna.
Głównym zajęciem Somalijczyków
jest hodowla, czasami połączona
z uprawą roli. Najbardziej
cenionym zwierzęciem
w gospodarstwie
jest
wielbłąd i koń. Ilość posiadanych
wielbłądów
klasyfikuje
Somalijczyka
do jednej z warstw gminy wiejskiej. Hodowcy prowadzą żywot na pół
koczowniczy.
W poszukiwaniu
pastwisk
wyrufzają
całymi wsiami
na
wędrówkę
w ustalonym
niezmiennie
porządku:
dzieci z kilku dorosłymi
prowadzą stada owiec i kóz, za nimi młodzież z wielbłądami,
karawanę
zamykają
kobiety prowadząc
wielbłądy objuczone dobytkiem
domowym.
Po rozbiciu namiotów, mężczyźni i młodzież z wielbłądami
szukają dalszych pastwisk,
kobiety pozostają przy namiotach
z owcami i kozami.
Zgodnie ze starym
zwyczajem wielbłądy
doją tylko mężczyźni, krowy
młodzież, owce i kozy doją kobiety i dziewczęta.
Koczownicy żywią się głównie mlekiem i jego produktami,
z produktów rolniczych spożywają przede wszystkim kukurydzę, proso i bób.
Rolnictwo
jest kultywowane
przeważnie
na południu
Somali; zie_
mia jest uprawiana
motyką; (ostatnio zaczęto stosować pługi) zasiewów
dokonują po okresie deszczowym, uprawia się głównie: kukurydzę,
proso,
!'łodkie kartofle, maniok, bób, popaję, banany, sezam i bawełnę;
w niektórych
miejscowościach
uprawiają
ryż. Osiadli rolnicy sieją i zbierają
proso dwa razy w roku. Z mąki i kukurydzy
wypieka się placuszki, z kukurydzy, bobu i prosa sporządza się różnego rodzaju kasze, ponadto ulubionym przysmakiem
Somalijczyków
są ziarna kawy smażone w maśle.
Wzdłuż rzek i na wybrzeżach
zatoki Adeńskiej
ludność zajmuje się
rybołówstwem.
Połowy są natychmiast
solone, Suszone na słońcu i zakopywane na jeden dzień w gorącym piasku. Ludność pól nocnych i półIlocno wschodnich
części Somali po dziś dzień zajmuje
się zbieraniem
aromatycznych
smół.
lVIyślistwo miało
swego
czasu
niepoślednie
znaczenie.
W okresie
suszy zajmują się polowaniem
na gazele, antylopy
itp., przy użyciu łuków, strzał i kopii.
Na całym wybrzeżu somalijskim,
szczególnie na południu, dość szeroko
jest rozpowszechnione
garncarstwo.
Naczynia są toczone z drzewa.
Ubiór kobiet somalijskich
jest sporządzany
z delikatnej,
jednokolorowej przeważnie
tkaniny;
składa się nań długa i szeroka spódnica oraz
duży kawałek tkaniny, którym owija górną część ciała spinając na prawym ramieniu.
Żony szejków i duchownych
muzułmańskich
odróżniały
się kolorową kamizelką
i pończochami.
Strój ten w miastach
stopniowo
zanika. Ubiór męski składał się z dwóch kawałków
tkaniny, jeden owinięty wokół bioder
w postaci
spódniczki,
drugi narzucany
na plecy.
Okryciem głowy mężczyzn, głównie wyznania muzułmańskiego,
jest czapeczka kOfija na to zaś przychodzi tzw. czaima. Zwykłym obuwiem są skórzane
sandały.
Mieszkania
Somalijczyków
koczowniczych
i osiadłych różnią się zasadniczo.
Aggal
lub gurigi
koczownika
jest przewiewnym,
owalnym
karkasem
pokrytym
grubą warstwą
suszonej trawy,
na którą narzuca
się skóry. Wewnątrz,
po obu stronach
wejścia,
znajdują
się legowiska
do spania.
Aggaly
bywają
ustawione
obok siebie
tak, że wewnątrz
ich powstaje
zagroda
dla bydła. Mondullo
jest siedzibą
Somalijczyków
osiadłych; forma jego jest zazwyczaj okrągła, o stożkowatym
słomianym
dachu. Plecione
ściany są pokryte
gliną; nie posiadaj ą ani okien ani
otworu
dymnego,
wewnątrz
lekka
przegroda
dzie~i pomieszczenie
na
część męską i kobiecą.
jest typem domu miejskiego,
czworokątnego
o dachu płaskim
lub dwuspadowym;
ściany są tu plecione i pokryte gliną; dom posiada
wewnątrz
kilka pomieszczeń.
Arisz
Somalijczycy
żyją w małych rodzinach.
Jeżeli Somalijczyk
ma kilka
żon, zgodnie
z obyczajem
muzułmańskim,
każda
z żon zamieszkuje
w Osobnym domu i posiada na swój użytek parę sztuk bydła. Wielożeństwo spotyka się raczej wśród zamożniejszych
warstw społeczeństwa.
Somalijczycy
są narodem pogodnym, pełnym ra~ości życia, lubiącym
. 'nl' l' tańce'
to też mają piękny folklor, zamkmęty
w pełnych mąpIes,
'.
l" k
drości bajkach
i przypowieściach,
a i wspołczesna
hteratura
soma lJS a
wywodzi się z folkloru.
W. E.
G u s i e w:
słowiańskiej
twórczości
IV
Międzynarodowy
ludowej
(1-10
Zjazd
wrzesień
Slawistów.
Podsekcja
1958 r.).
Głównym tematem obrad zjazdowych
była historia języków, literatur
i folkloru narodów słowiańskich.
..,
W posiedzeniach
Podsekcji
twórczości
ludowej
wZlęł,o udział. ponad
200 osób, przedstawicieli
17 krajów; wygłoszono 11 referatow,
7 z mch zostało opracowanych
przez gości zagranicznych.
.
.
Przedmiotem
obrad był epos bohaterski.
Żywą dysk~SJę wywołały
referaty
W. M. Żirmunskiego,
C. Romanskoj- Wranskoj
l M. Br~un~,
W. J. Proppa,
Stender
Petersona
i S. Pirkowa-Jakobsona.
Wystąp~eme
S. Pirkowa-Jakobsona
dyskutowane
było szeroko przez S. ~. Tokanewa
i K. W. Czistowa. Jednym z bardziej interesujących
referatow
był referat A. Melichercika
z Bratysławy *.
. . '.
W podsumowaniu
Gusiew podkreśla, że obrady były owocne w wymkl,
wystąpiono
z wnioskiem,
ażeby w obradach V Międzynaro~owego
Zjazdu
Slawistów
zorganizować
udział szerszego grona folklorystow,
~ progr~m
obrad rozszerzyć na szereg aktualnych
zagadnień
folklorystyki
n~rodow
słowiańskich
i różne rodzaje poezji ludowej, jak bajki, poezja hryczna
i folklor robotniczy.
.
. .
Podsekcja
wystąpiła
ponadto z wnioskami
stworzel1la. fOI~IOryst: c~nego pisma międzynarodowego
i wymiany
pomiędzy .kraJam~ SłOWl~~~
skirni
ekspedycji
terenowych,
powołanie
WszechzwIązkowej
KomlSJ~
K oor- d ynuJaceJ
.
. Badanl'a przy AN ZSRR , o uporządkowanie
folkloryst:-czneJ
. l .
terminologii
i opracowanie
międzynarodowego
słownika .te~mll10 ?glcznego.
W dziale "Krytyki
i bibliografii"
N. Buti~ow, R. K~nzałow l J. Knorozow opublikowali
surową
krytykę
książkI norwesluego
auto~a Thor
H e y e r d a h l'a pt. Aku-Aku
(Oslo, 1957 r.), opracowaną
w opa~clU ,~, wy.
.. z lat 1955-56
zorganizowanej
na WyspIe \\ ,~lkakopahska
e k-spe d YCJl
"
nocnej.
h d
poglądów autora na zagadnienie
poc o zeJ'est rozwinięciem
Praca ta
.
..
. o dwóch
nia kultur v wysp wschodniej
PohnezJl, sformułowanych
w Jeg
Oceanie
Spokojwcześniejszych
dziełach p.t ".A mery k a ńscy Indianie
;'a
nym"
i "Podroż
na Kon-tiki.
------'
ł
35 referatów
dotyczących
językoznawstwa.
• Z PolskI
zg oszono
. S l
., k'ego
J Czekanowskiego
początkami
Slowian
(ref. T. Lehlap awms
'.
'.'
..
Z pol8kich
go. Si. Responda
i J. Gajkn)
i literatUl"OZn8\\st"n.
Patlz.
teistycznych
2 tomy.
P.W.N.
warszawa
1958.
badań
nad
. .T. Otrębskl'2studiów
s/<I-
4!H
Prace Instytutu
ukazują si~ w dwóch seriach wydawniczych:
1) "EastAfrican
Studies",
zawierające
prace
etnograficzne
i ekonomiczne
oraz
2) "Linguistic
Studies" - prace językoznawcze.
Instytut
opublikował
szereg monografii
poświęconych
ludom Ugandy
jak np. praca angielskiego
etnografa
S. W. Southall,
badacza społecznej
organizacji Ałur na terenach Ugandy i pogranicza Konga Belgijskiego.
Etnograf
amerykański
E. H. W i n t e rwydał
2 prace
o plemieniu
Bwamba,
zamieszkującym
górzyste połacie Ugandy i pogranicze
Konga
Belgijskiego.
W obu pracach
jego poruszone
sa zagadnienia
u~troj u
społecznego i formy małżeństwa
oraz zagadnienia
ekonomiczne.
Praca
L. A. F a 11 e r s'a pt. "Bantu
Bureaucracy"
poświęcona
jest
zagadnieniom
politycznej
roli feudałów
i miejscowych
wodzów w kraju
Busoga. Autor szczegółowo
omawia strukturę
społeczeństwa
i charakter
stosunków
społecznych
nacechowanych
pozostałościami
okresu feudalnego.
Toż samo zagadnienie
porusza praca socjologa angielskiego
H. C o r y:
Hipotezę T.. Heyerdahl'a
o pochodzeniu
cywilizacji
na Wyspie Wielkanocnej
pokrotce
mozna sprowadzić
do twierdzenia
że starożytna
_
'1'
.
M k
Ś·
'
cy
lZ~CJa
e :yku,
rodkoweJ
AmC'ryki i okręgu And pochodzi od taJemmcz~go,
meznanego
l udu rasy
białej,
którego
resztki
przepłynęły
Ocean Spokojny by osiedlić się na wyspach wschodniej
Polinezji.
Autorz~ polemizują
z zasadniczymi
tezami autora, powołując się na
prace w~blt~YCh zn~wców zagadnienia
etnogenezy
ludów Polinezji i kultury Inkow l Aztekow takich jak W. Ellis, R. Heine. Geldern
J. Haekel
E. D. lVIerill, H. Kahler, W. W. Bunak, S. A. Tokariew
P. H' A Sn th'
S E ,,"
'
"
ea,
..
n&1ert, A. Metraux,
H. D. Disselhof,
K. Giinther,
T. Janssen
l J. M. Brown.
:VI
. Artykuł ~amYka się uwagami, że być może badania ekspedycji
przymos; nowy. 1 cenny m.at.eriał dla historii kultury
Wyspy Wielkanocnej,
dot} chczas Jednak wymkl prac nie zostały opublikowane.
Sporadyczne
kontakty
pomiędzy
Ameryką
a Polinezją
istniały
napewno, o czym było wiadomo wcześniej, nim ukazała się praca T. Heyerdahl'a.
Charakter
:ych związków,
jak też zagadnienie
podróży
Inków
przez Ocean Spokojny
do Ameryki
wymaga
dalszych badań.
The Indigenous
tical
J.
T a ł a n o w a:
:v
Narody
Prace
Afryki.
Wschodnio-Afrykańskiego
Instytutu
Nauk
związku
z sytuacją
polityczną
i zmianami
społeczno-ekonomiczn~ml .w . Afryce powstała
potrzeba
reorganizacji
badań naukowych
nad
histoną l współczesnością
tej części świata w kierunku
rozszerzenia
pro?lemów, sku?i nia uwagi na zjawiskach
nowych, spowodowanych
rozwojem stosunkow
kapitalistycznych.
W 1948 r. etnograf
angielski
W. S t a n n e r zorganizował
Instytut
';sc.hodnio_AfrYkański
nauk społecznych
(The East-African
Institut
of
Social Researsches),
od 1956 r. pod kierownictwem
D. Richards'a,
zaś od
1956 r. - .L. A. Fall~rs'a. Instytut jest od czasu do czasu dotowany przez
UNESCO .1 amerykanską
korporację
Carnega. W ramach Instytutu
działaJą s~~~Je: ant~~pologiczna,
socjologiczna,
lingwistyczna,
psychologii,
ekonomll 1.geogr~fll .. Instytut liczy 10 pracowników,
poza tym udział w jego
pr.acach .blOrą hczm naukowcy
angielscy
i amerykańscy
oraz działacze
ml~JSCOWl. Instytut
ściśle współpracuje
z Kolonialnym
instytutem
bad~~ społecznych przy Ministerstwie
Kolonii w Londynie; współdziała
rówmez z Inst~tutem
badań społecznych
krajów południowej
Sahary, Instytutem badan naukowych
Środkowej
Afryki oraz z uniwersytetami
Anglii
i USA.
-
System
Of the
Sukuma
and
Proposals
for
Polli-
Instytut
podjął badania
nad ludnością
miasta Dżindża, które staje
się wielkim
ośrodkiem
przemysłowym
Wschodniej
prowincji,
w skład
której wchodzi kraj Busoga.
W 1956 r. Instytut
wydał
zbiór prac,
poświęconych
zagadnieniu
przyszłości proletariatu
rolniczego - tzn. imigrantom - bezrolnym w Ugandzie. Zbiór ukazał się pod redakcją
A. I. R i c h a r d s'a zatytułowany:
.,Economic
Development
and Tribal
Change"
(A Study of Immigrant
Labour
in Buganda).
Materiały
zawarte
w pracach
tego zbioru przekraczają
zagadnienia
immigracji
i pozwalają
szerzej prześledzić
układ
stosunków
kapitalistycznych
w gospodarce
rolniczej Ugandy. Temuż zagadnieniu
poświęcił swą pracę miejscowy
ekonomista
A. B. JVI u k way a
,!wierd~eni~
T .. Heyerdahl'a
o tym, że jakiś lud w całości lub jego
częsc przesledhła
Się z Ameryki
na wyspy Polinezyjskie
jest całkowicie
bezpodstawną
hipotezą, niepopartą
żadnym dokumentem.
Spolcc.znych,
Pollitical
Reform.
Land
)
Tenure
in
Buganda.
Instytut
pracuje wg sześcioletniego
planu badań, w którym pierwsze
miejsce zajmują
badania nad ludami Bant.u, a więc w Ugandzie: Baganda, Basoga, Batoro, Banaro, Bwamba, Bagisza, w TangC'.nice: Bacha i Bazinza. W drugiej kolejności będą podjęte badania Bantu Kenii: grupy Kawirondo, Tiriki, Wanga i w Tanganice:
Dżagga, Irakw, Barawan,
Aczoli,
Lugbara, Lango i Niloto w Kenii.
Dział "Krytyki
i bibliografii"
zamyka się oceną Nowej serii Zbioru
etnografii
Oceanii, t. XXXVIII (M., 1957, 252 str.), wydanego przez Instytut Etnografii
AN ZSRR. Przegląd
4 prac
zamieszczonych
w Zbiorze
daje D. D. T u m ark i n. Pierwsza recenzja artykułu
A. 1. B u l i n o w <1,
~,laoTyjskie wojny (1843-1872 r.) poświęconego
wielolet.niej walce zbrojnej
autochtonów
Nowej Zelandii z kolonizatorami
angielskimi.
Artykuł N. A. B u l i n o w a mówi o historycznym
roz\Veju Maorys-Jw
od czasó\v ich osiedlenia
się w Nowej Zelandii do chwili obecnej, przy
..HHi
497
czym najwięcej uwagi poświęca autor zagadnieniu
kształtowania
się narodowości maoryjskiej.
Cenne jest w pracy Butinowa zestawienie
materiałów etnograficznych.
Pewne zc'.strzeżenia budzi periodyzacja
historii
r'Iaorysów.
TvIaorysi stanowią samodzielną
całość etniczną; zachowały się wśród
nich pozostałości ustroju plemiennego oraz przeżytki, które są czynnikiem
hamującym rozwój życia społecznego. Maorysi mają swoją bogatą kulturę.
Następny
artykuł
W. M. B a c h t y poświęcony
jest zagadnieniu
sił wytwórczych
Papuasów zatoki Astrolabe.
Artykuł
E. M. M e l e t i n s k o w o, mówi o mitologii i legendarnym
eposie Melanezji,
przy czym za podstawę
swych rozważań
Meletinskij
przyjąl folklor Gunantuna,
zamieszkałych
na północno-wschodnim
wybrzeżu półwyspu Gazel (Nowa Brytania) i na najbliższej wyspie Buatom.
Ta część pracy Mcletinskowo,
która analizuje
bajki i opowiadania
jest najbardziej
cenna, zdaniem Tumarkina,
bowiem przedstawia
proces
rozpadu rodu matriarchalnego,
a tym samym upadek w ogóle ustroju
rodowego. Meletinskij
rezultaty
swych badań nad folklorem Gunantuna
skłonny jest rozciągnąć na folklor całej Melanezji; takie szerokie uogólnienie wydaje się Tumarkinowi
zbyt ryzykowne.
SOWIETSKAJA
nienia roli wodzów. Na przykładzie niepodległej
Ghany można stwierdzić
jak wielkie są jeszcze ich wpływy.
Na przeszkodzie w stworzeniu jednolitego narodowego frontu Afryki
stoi również
separatyzm
religijny.
Każda kolonia pokryta
jest siecią
misji religijnych reprezentujących
różne wyznania, wzajemnie zwalczające
się i ubiegające się o wpływy polityczne.
Obok licznych misji europejskich
działają w Afryce chrześcijańskie
sekty miejscowe,
rozszerza
się również
muzułmanizm
tak dalece, że
wyznawcy
islamu tworzą partie
polityczne
jak najbardziej
reakcyjne.
Równocześnie żywe są jeszcze stare kulty i wierzenia afrykańskie.
Zagadnienie
walki z s<!paratyzmem religijnym jest zadaniem niewątpliwie trudniejszym
niż walka z instytucjami
tradycyjnymi.
Nic w tym
kierunku
nie zdziałali
i nie mogli zdziałać historycy
i etnografowie
europejscy
i amerykańscy,
nic też w tym zakresie nie uczynili uczeni
radzieccy - poza jedyną pracą B. L Szariewskiej.
Przed uczonymi stoi więc zadanie pomocy w naświetleniu
drażliwej
sprawy granic; konieczne staje się opracowanie szczegółowej mapy etnicznej
kontynentu afrykańskiego,
przeprowadzenie
badań nad zasadniczymi masami etnicznymi, nad stopniem ich konsolidacji,
granicami
osiedlenia słowem - nad etnicznym składem każdego państwa lub kolonii oraz wielkich okręgów etnograficznych.
ETNOGRAFIJA
Z. 2, :Vloskwa, 1959 r.
1. 1. P o t i e c h i n,
a zadaniach
afrykanistyki
Narodów
L. P. P o t a p o w,
11.'
zwi,!zkll
W marcu 1958 r. zrodziła się koncepcja zorganizowania
Konferencji
wszystkich narodów Afryki.
Konferencja
odbyła się \" dniach 5 - 13 XII 1958 r. w Akrze i stala
się zdarzeniem o wielkim znaczeniu historycznym
nie tylko dla narodó\v
Afryki.
Wprowadzenie
w czyn postanowień
Konferencji
jest sprawą
niezmiernie trudną i tu zaczyna się rola afrykanistów,
szczególnie etnografów, od których można i należy oczekiwać pomocy w opracowaniu
problemu tradycyjnej
kultury, miejsca i jej roli w życiu współczesnym
narodów Afryki.
Zachodnioeuropejscy
i amerykańscy
etnografowie
dokonali olbrzymiej
pracy w zakresie- badali afrykańskich
instytucji tradyc\-jnych
i opublikowali sporą ilość prac, właściwą jednak ccenę trad~'cyjnych
instytucji, ich
roli w życiu narodów Afryki. dają etnografowie
radzieccy \V pracach
opublikowanych
w monografii "Narody Afryki". Potiechin zwraca uwagę
na konieczność szerszego rozwinięcia badań nad feudalizmem
w krajach
Afryki, szczególnie na południe od Sahary. Wiąże się z tym problem zag~ld-
wczesnych
form
rodziny
religijnych
wyobrażeń.
z l{':Jn;cTcncjq
Afryki.
Z historii
Pierwsza część artykułu
Potapowa poświęcona
jest kultowi łabędzia
wśród plemion syberyjskich.
Kult ten trwał jeszcze do niedawna a starzy
ludzie pamiętają go dziś.
Kult łabędzia przybierał różne formy; pewne z nich świadczą o totemicznym pochodzeniu
tego kultu. Tunguzi uważali łabędzie i orła za
bóstwa opiekuńcze
myśliwych.
Wśród Selkupów,
Buriatów
i Jakutów
łabędź nosi wyraźne
cechy totemu, a pewne rody wywodzą od niego
swój
rodowód.
W pomieszczeniach
przeznaczonych
pamięci
przodków znajdowały
się wyobrażenia
łabędzia;
przeloty łabędzi na wiosnę
były witane uroczyście. Zabijanie łabędzia było zabronione, jeżeli jednak
przez przypadek
łabędż został zabity zdejmowano
z niego ostrożnie
skórę, suszono i wraz z kościami przechowywano,
jako idole; nie było
na tomiast zakazu zj adania mięsa łabędziego.
Sąsiedzi Selkupów - Ketowie uważali łabędzia za ulubionego ptaka
dobrej
bogini Tomam
i pramatkę
ich plemienia.
Zagadnienie
kultu
łabędzia wśród Buriatów i Jakutów zostało dość szczegółowo opracowane.
Kult łabędzia rozpowszechniony
był też w starożytności
wśród niektórych plemion ałtajskich,
o czym pisał M. P. G r i a z n o w na podsta3:0 -
"Lud",
t. XLVII
499
·198
wie wykopalisk
archeologicznych
z kurhanów
Górnego Altaju. Potwierdzają to również kroniki
chińskie.
Wśród współczesnych
mieszkańców
Ałtaju istnieje nadal zakaz zabijania łabędzia, wywodzący się z przeświadczenia, że łabędź był ongiś człowiekiem.
W części drugiej L. Potapow omawia szczegółowo zwyczaje Chakasów związane
z łabędziem
zabitym,
składanym
w darze najbliższemu
~ąsiadowi lub najbogatszemu
mieszkańcowi
okolicy.
W zasadzie zabicie łabędzia uważane było wśród większości plemion
syberyjskich
za przestępstwo
sprowadzające
na zabójcę nieszczęście. Rewanż za zabitego łabędzia był obowiązujący
i nikt nie uchylał się przcd
tym. Obdarowany
obdarowywał
z kolei swoich przyjaciół
lub sąsiadóv,
i z kolei otrzymywał
od nich dar. Bywało, że zabity łabędż wędrował
z rąk do rąk aż do pełnego rozkładu.
Najbogatsi
członkowie
plemion
pozwalali
sobie na inne rozwiązanie,
a mianowicie
zdejmowali
skórę
i wyjmowali
kości, które zachowywali jako idole, a z mięsa przygotow,; .. :l.;
ucztc; dla krewnych i przyjaciół.
W trzeciej części Potapow analizuje pochodzenie tego zwyczaju.
Ceremonia
przygotowawcza
do wizyty z zabitym
łabędziem
nosila
nazwę "odprawienie
w gości", po chakasku
torgin.
Termin ten oznacza t
wizytę u krewnych
ze strony macierzystej
lub wizytę u krewnych
żony,
zawsze z własnym winem i w jakimś celu, czy to z prośbą a usługę czy
też a podarek. Torgin jest starą nazwą w językach mongolskich i tiu;-kskich z okresu matriarchatu.
Znaczenie jego przetrwało
zarówno w języku
Chakasów, jak u Ałtajczyków
i Teleutów. Zdaniem Potapowa, w okresie
matriarchatu
oznaczało ono wizytę li brata matki, celem starań o jego
córkę, była to bowiem w owym czasie obowiązująca
forma małżeństwa.
Łabędż odgrywał przy tym rolę totemu, naj starszego przodka i opiekuna
rodu, strażnika tradycji. Jest wielce prawdopodobne,
że łabędzia zabijano
ce:owo, jadąc z oświadczynami.
W okresie tym nie otrzymywano
wzamian
za łabędzie ani darów ani opłaty. Z biegiem czasu nastąpiła zmiana w obyczajach i w miejsce córki, brat matki ofiarowywał
konia, lub krowę.
Można przypuszczać,
że obyczaj ten był właśchvy tylko tym rodom,
które wywodziły
swój rodowód od łabędzia. Póżniej, po przemieszaniu
się rodów zwyczaj wożenia łabędzia w "gości" stał się dość powszechny
wśród Chakasów.
Obyczaj ten w tej formie zniknął właściwie już w XIX w., pozostały tylko wzmianki w starych legendach i opowiadaniach.
Potapow
kończy artykuł
twierdzeniem,
że istniejący
do niedawna
obyczaj Chakasów przywożenia
w gości zabitego łabędzia pochodzi z zamierzchłych
czasów, z okresu, matriarchatu,
związany był ze specyficzną
formą małżeństwa
tego okresu, i totemicznych
wyobrażeń
dalekich historycznych przodków współczesnych Chakasów i Altajczyków.
W.
1. K a c z n i c w,
Ludność
Cejlonu
:'Jicpodległe państwo Cejlonu zajmuje obszar 65,6 tys. km2., zamieszkały przez 8,9 mln. ludności.
Położenie
geograficzne
Cejlonu określa
skład etniczny jego mieszkańców. Najstarszą
i dziś już bardzo nieliczną grupą są Weddowie wywodzący się z Południowych
Indii, chociaż reprezentują
typ antropologiczny zbliżony do Bhilów Indii Środkowych.
Zgodnie z podaniem,
w pierwszym
tysiącleciu
p. n. e. istniało na
wyspie państwo Lala, założone przez wychodżców z Indii, którzy nazwali
siebie Syngalez, co oznacza "z lwiego rodu". Syngalezi stanowią
zasadniczą ludność Cejlonu.
W pierwszych
wiekach n. e. na Cejlonie istniały 3 niewolnicze państwa. Napotężniejszym
z nich była Radżaratta
ze stolicą Anuradhapuraja.
W III w. p. n. e. przeniknął tu buddyzm.
Poczynając od VIII w. do drugiej połowy XIII w. Cejlon był terenem
najazdów
państw
południowo
indyjskich
i wewnętrznych
walk książąt
[eudalnych.
W rezultacie
nastąpił upadek ekonomiczny
a sławne miasta
Anuradhapuraja
i Polunnaraja
obróciły się w ruiny. Ośrodek cywilizacji
przesunął się na górzyste tereny wyspy. Główną rolę odgrywały
tu dwa
państwa:
Kandyjskie
ze stolicą Kandy
i Kotte zajmujące
południowo
zachodnie wybrzeże. Na północy wyspy usadowiło się państwo Dżafna,
którego ludność składała
się z Tamilów.
W XVI w. pojawili się na wyspie pierwsi Europejczycy.
W 1517 r.
?ortugalczycy
zagarnęli Kolombo, czyli państwo Kotte. W 1602 r. Holendrzy zajęli południowe
wybrzeże z portem Galla.
Bogactwo
naturalne
Cejlonu i ważne położenie strategiczne
wyspy
przyciągały
uwagę i innych państw zachodnich. W 1815 r. Anglicy osiągnęli ostatnią część Cejlonu - Kandy.
W drugiej części artykułu
K o c z n i e w naświetla skład ludnościowy
i stosunki społeczne.
Największą
grupę ludności
Cejlonu stanowią
Syngalezi
(5,6 mln.),
zamieszkali
na zachodnich
i południowo zachodnich
górzystych
terenach
wyspy. Syngalezi
dzielą się na dwie grupy:
Kandyjców,
którzy
zachow-ali najwięcej
cech tradycyjnych
bytu i kultury
oraz Syngalezów
z wybrzeży i gór.
Drugą
z kolei
liczebnie
grupą
ludności
Cejlonu
są Tamilowie
(1,9 mln.). Tamilowie są podzieleni na cejlońskich i indyjskich. Tamilowie
indyjscy przybyli na wyspę do pracy na plantacjach
angielskich, w połowie
XIX w.
Cejlońscy Tamilowie
nie współżyją
ze swoimi pobratymcami
indyjskimi
mimo, że językiem,
kulturą
i religią prawie nie różnią się.
Poza tymi dwiema
zasadniczymi
grupami
ludności na wyspie zamieszkują
Maurowie,
Biurgerowie,
Malajczycy,
Patanowie,
Bełudżowie
i niewielka
liczba Europejczyków.
500
501
.
Oficjalnym językiem Cejlonu jest język synegalezki, należący do grupy
Języków indoeuropejskich,
bliski językom północno-indyjskim.
Inne grupy
ludnościowe posługują się językiem właściwym swojej grupie. Byddyzm
Jest religią większości
Syngalezów,
Tamilowie
wyznają
hinduizm
obrządku szyitskiego. Liczni są muzułmanie
i chrześcijanie.
W porównaniu
z innymi krajami Południowej
i Południowo Wschodniej Azji na Cejlonie jest stosunkowo wysoki procent mieszkańców
piśmiennych.
Nauczanie w szkołach podstawowych
odbywa się w języku
synegalezkim lub tamilskim.
. D.o dziś. ~trzymuje się na Cejlonie podział kastowy, różny u Syngale~ow l TamIlow. Syngalezi dzielą się na około 20 kast. Niedopuszczalny
Jest nadal wspólny stół i małżeństwo pomiędzy członkami różnych kast.
Najliczniejszą
kastą wśród Synegalezów
są rolnicy, przeważnie
osiadli
w okręgu Kandy. Dzielą się oni na 9 grup, których nazwy pochodzą od
wydzierżawianej
ongiś ziemi lub funkcji spełnianych na dworze cesarskim
i przy świątyniach.
Drugą z kolei kastą są rybacy. Dalej idą kasty poszczególnych rzemiósł lub usług oddawanych wyższym w hierarchii kastom.
Na naj niższym szczeblu społecznym znajduje
się kasta zwana rodii _
nieczysty, której pochodzenie jest dotąd niewyjaśnione.
Położenie socjalne
członków tej kasty było dotąd przerażające,
byli oni pozbawieni wszelkich
praw do mieszkania
w normalnych
domach, do korzystania
ze studni
publicznych, do uprawy roli; kobiety tej kasty nie miały prawa okrywać
ubraniem
górnej części ciała. Sytuacja
rodii po II wojnie światowej
zmieniła się nieco na lepsze, zajmują oni jednak nadal ostatni szczebel
w hierarchii
społecznej. Rodii mają wśród siebie wielu rzemieślników
artystów w wyplataniu
mat i koszyków z włókna palmowego.
.
Cechą charakterystyczną
w gospodarce
Cejlonu jest współistnienie
kapitalistycznej
gospodarki
plantatorskiej
i drobnego gospodarstwa.
Na
6,5 mln. ha ziemi Cejlonu uprawna
ziemia wynosi 1,3 mln. ha z czego
2/3 są to plantacje. Główną kulturą uprawianą
jest herbata. Cejlon zajm~je drugie miejsce w świecie, po Indiach, w eksporcie herbaty, czwarte
zas w przemyśle kauczukowym.
Trzecie miejsce w gospodarce
plantatorskiej
zajmuje palma kokosowauprawiana
przeważnie
w małych gospodarstwach
rolnych. Przetwórstwo owoców i włókna palmy kokosowej oddaje nieocenione korzyści
drobnym gospodarzom.
Prócz tych kultur uprawnych, hoduje się na Cejlonie rodzynki, cytryny, kakao, kardamon, czarny pieprz, tytoń, goździki, ananasy itd. Ok. 1/3
ziemi uprawnej
jest przeznaczona
pod zasiewy ryżu. Zbiory ryżu mają
miejsce dwa razy do roku w tzw. dużym i małym sezonie. Prócz ryżu
uprawia się na wyspie proso, kukurydzę,
sorgo i inne strączkowe
kultury oraz hoduje się drzewa owocowe, których
owoce w wyżywieniu
mieszkańców Cejlonu odgrywają niepoślednią rolę.
Uprawa roli jest prymitywna,
najczęściej za pomocą sochy lub nawet
motyki, po uprzednim oczyszczeniu pola z zarośli przez spalenie. Chłopi
najczęściej dzierżawią ziemię.
Ryż, z ostrymi przyprawami,
jest zasadniczym pokarmem Syngalezów.
Obok tego spożywają
oni mleko kokosowe,
banany,
mango, ananasy
i inne owoce. Rybołówstwo
i hodowla bydła nie odgrywają
dużej roli
w życiu gospodarczym
Syngalezów, jedynie Maurzy i Afgańczycy przykładają wagę do potraw mięsnych.
K (l c z n i e w daje krótki przegląd kultury materialnej ludności Cejlonu.
Mimo przemian życia społecznego, zachowała
się, jako niższa jednostka
administracyjna
- gmina wiejska. Zgodnie z tradycją, życiem jej kieruje
wiejska rada, która rozstrzyga lokalne spory, czuwa nad naprawą
różnych urządzeń, przede wszystkim nawadniających
pola.
Domy Syngalezów
są zbudowane
z bambusu,
kryte
palmowymi
liśćmi lub słomą; ściany są oblepione gliną. Domy są zazwyczaj jednopiętrowe z dwuspadowym
dachem. Celem łatwiejszego dopływu świeżego
powietrza
ściany często nie dochodzą do dachu; w takich wypadkach
dach wspiera
się na słupach
narożnych.
Dom otoczony jest szeroką
werandą,
do wnętrza
prowadzi szerokie wejście bez drzwi, zakrywane
na noc zasłoną, bogata zaś przyroda tropikalna
kryje dom przed obcymi.
Wsie cejlońskie są bardzo malownicze.
Urządzenie
wnętrza
jest bardzo
skromne;
składa
się nań kilka
taburetów o trzech nóżkach, ławeczek i kulumbasów
to jest ociosanych
niskich bierwion, jako siedzenie dla młodszych członków rodziny. Jedynie
głowa domu posiada łóżko z twardym,
materacem,
pozostali członkowie
rodziny śpią na podłodze, podścielając czasami cienkie, pikowane kołdry,
którymi
równocześnie
przykrywają
się. Pomieszczenie
jest oświetlone
lampką napełnioną
olejem kokosowym, do którego wkłada się knot ze
skręconej waty. Lampki bywają wykute z brązu, pokryte pięknym orna_
mentem stanowią one nieraz prawdziwe
dzieła sztuki.
Na ozdobnych półkach leżą naczynia gliniane pięknej roboty. Naczynia do gotowania
potraw mają specjalne
dno. Jedzenie gotuje się
na ogniskach
poza domem. Używane
są również
przenośne
gliniane
piecyki.
Narodowym
strojem
Syngalezów
jest sarong i długa, zapięta
na
głucho, ze stojącym kołnierzem
kurtka.
Sarong jest to długi kawałek
tkaniny, którym owija się dolną część ciała. Tradycyjnym
kolorem stroju
Syngalezów
jest kolor biały. Syngalezi z wybrzeży
noszą pod kurtką
europejską
koszulę. Tamilowie noszą indyjskie dhoti - jest to kawałek
tkaniny
okręcony wokół bioder z jednym końcem przeciągniętem
pomiędzy nogami. Buddyjscy kapłani wyróżniają
się żółtą togą, sandałami
i do czysta wygoloną głową.
,J(j~
Wed dowie rolnicy zamieszkują
wsie, liczące kilka chatek. Uprawiają
proste kultury, którymi po zasiewie nikt się nie zajmuje, aż do zbiorów.
Czas wolny pomiędzy
zasiewem
a zbiorami
zużywają
na polowanie
i zbieranie
płodów leśnych. Niektóre wsie weddyjskie
zostały zasymilo-
noszą rówl1lez sarong z krótką bluzeczką . M'lesz k an k'I wy. Syngalezki
l
b rzezy
ą Jaskrawą
szeroką spódnicę, zamiast saronga.
KobIety noszą, mnóstwo ozdób: pierścienie,
naszyjniki,
kolczyki, bransolety, brosze I kosciane szpile we włosach.
mężczyźni ' jak i kobiety zWIJaJą
...
ł
N Zarówno
b'
wosy
w grecki węzeł
a wy rzezu do uczesania uźywa się Z-ch grzebieni'
. d
..
\~łosy n~d czo~em drugim przytrzymuje
się kok: hr:~i~~~:t:ZY:~~~
CIane, n:lsterneJ roboty. Tamilki noszą włosy rozpuszczone na l
ąh
Zarowno
mał' . t
. k
P ecac .
.
zens wo, Ja
rozwód są sprawą
u Tamilów
nie k
plIkowaną.
Rozwody są jednak
rzadkie ' gdyz' mał' zens
. t wa zawiera
. s 0n:l
Się
z wo nego
wyboru.
Chłopiec
przychodzi
do wybrane'
d'
z od "
.
d b
.
J
zlewczyny
Zlezą l. oz o a.ml w podarku, Wesele trwa kilka dni. Przed małżeń~twem kOl1leczne Jest zaciągnięcie
porady astrologa
czy g . d
JaJą związkowi. Małżeństwo
diga oznacza'e
.'
b'
~Iaz y sprzy..
d"
' z mąz za lera zonę z domu
JeJ. 1'0 ZICOW do domu świekra,
małżeństwo
bini
. .
oSiedla się na ziemi lub w domu teścia.
gdy małzensLvo
'::0
wane przez Tamilów.
Leśni Wed dowie mieszkają w pieczarach
lub schronach pod skałami.
Weddowie, którzy przeszli na uprawę roli nie posiadają stałych budynków;
zami2szkiwac
szałasy.
Weddowie polują na zwierzęta
za pomocą łuków i strzał, którymi
posługują
się z wielką precyzją.
Dopiero od niedawna
Weddowie
używają żelaznych
grotów. Groty i topory są to chyba jedyne metalowe
przedmioty
w użyciu Weddów, które nabywają
u handlarzy
drogą wymiany towarów. Wszystkie inne przedmioty wyrabiają sami, przede wszystkim zaś bardzo prymitywne,
lepione naczynia gliniane. Ogień niecą Weddowie za pomocą tarcia dwóch kawałków drzewa.
strojem Weddów - męźczyzn jest krótki kawałek bawełnianej
tkaniny
przesuniętej
pomiędzy
nogami i przymocowanej
u pasa sznurkiem
lub
tasiemką. Kobiety noszą coś w rodzaju krótkiego
sarongu. Górna część
1.01<\
Syn~alezi
są łagodni
i pełni szacunku
dla żon. Brutalni
mężowie
podlegaJą
powszechnemu
bojkotowi.
Dzieci odnoszą
Sl'ę do rod'
.
z
'elk
'ł"
.
ZICOW
WI .ą mi OSClą. Urodzmy dziecka są wielkim
uroczystvm
zda
.
w rodzmie
i w t.
dk
rzenlem
. ' .
ym wypa
u horoskop astrologa jest konieczny i służy
na całe zycie.
'" :eremoniał
pogrz.ebowy jest nieskomplikowany
; duchowny
odczytuje
...odntwy u we.zgłowla Z~arłego. Zmarłych
chowają w ogrodach, lasach
lub około drogi; na groble układa się kamień czasami z napisami.
Po~rzeby duchownych
lub osób wybitnych
są znacznie
uroczystsze.
Ciała
I~h są spa~~ne na stosie, żałobnicy są przyodziani
w żałobny ciemno-szafirowy stroJ. Po spaleniu
ciała obecni są częstowani
palmowym
.
i lepioszkami z ryżu.
wmem
ei,.]a pozostaje odkryta.
Weddowie dzielą się na rody i chociaż niektóre z nich nie pamiętają już
swej nazwy, zachowują
nadal świadomość
swej odrębności
i samodzielności. Większość
grup surowO przestrzega
egzogamii.
Wśród Weddów
zachowało się wiele przeżytków
matriarchatu.
Rodzina składa się z rodziców i dzieci, w tym córki wraz z ich mężami. Żonaty syn rzadko pozostaje z rodzicami.
Małżeństwa
są zawierane
wcześnie. Kobiety weddyjskie cieszą się tymi samymi prawami co mężczyźni. Wspólnota składa
się z dwóch do pięciu rodzin; wszystkie rodziny wspólnoty posiadają prawo do terenów
łowieckich,
połowów ryb, korzystania
z pieczar.
Wed dowie żyją raczej w małych zespołach;
mają swoje wierzenia
a szamani odgrywają
powaźllą rolę. Pewien wpływ na ich wierzenia wyvvarł teź buddyzm. Wed dowie sztukę znają z rysunku na skałach przeważ-
'J
Wśród
Syngalezów
rozpowszechnione
są
wI'erzenl'a
animistycznc.
Wierzą on~, ż: z~emia prócz !udzi i zwierząt jest zasiedlona przez duchy,
zdolne wClelac Się w drzewa, domy i ludzi. Duchy dzielą się na dobre
l złe.
~ duchami .złymi mogą walczyć szamani;
na skutek obcowania
szaman~w ze złymi duchami
stosunek społeczeństwa
do nich jest nieco
pogardlIwy.
Wypędzenie złego ducha jest ceremoniałem
długim i skomphkowa.nym.
Towa.rzyszą
mu
rytualne
tańce
toil,
szaman
i jego
pomOCl1lcy przywdziewają
dziwaczne
kostiumy
maski. Obyczaje te są
bardzo stare.
Ostatnia część artykułu
K o c z n i e w a jest poświęcona Weddom najstarszeJ ludności Cejlonu. Weddowie dzielą się na dwie grupy, rolnikÓw za;11l~SzkalYCh .na wybrzeżach
wyspy i ludzi leśnych lub górali, którzy
~.raw~e w. pelm zachowali formy życia swoich przodków, zajmują się my.-JJSl\, em I pro\\'adzą
koczownicze
życie.
nie o tematyce
myśliwskiej.
\V Kronice W. A. A l e k s a n d r o w zamieszcza
przegląd prac Instytutu Etnografii AN ZSRR. Instytut największy
nacisk położył na badania
no.d problemem
etnicznym
i etniczną specyfiką narodów świata. W tym
zakresie opublikowano pierwszą część tomu "Narody Ameryki" (redaktorzy:
A. W. E::mow, s. A. Tokariew). W druku znajduje się również tom "Narody Indostanu"
(Indie, Pakistan,
Nepal i Cejlon, redaktorzy
tomu: A. M.
Diakow, N. R. Gusiewa, M. K. Kudrjawiec)
oraz zakończono prace nad
tomem "Narody Kaukazu";
kontynuowane
są prace nad tomami "Narody
$rodkowej
Azji" i "Narody
Wschodniej
Azji", "Narody
Poludniowo_Wschodniej Azji", "Narody Środkowej i południowo-Wschodniej
Europy".
b
.•
303
504
Poza wymienionymi
pracami Instytutu
i organizowanymi
przez niego
bezpośrednio
ekspedycjami,
pracownicy
uczestniczyli
w ekspedycjach
organizowanych
przez instytuty naukowe Republik Związku Radzieckiego.
Filologowie afrykaniści
pod kierunkiem
D. A. Olderogge przygotowali
do druku pierwszy tom żródeł arabskich od VII do X w. do historii i geografii Afryki oraz pierwszą część słownika Suahili.
Instytut
nawiązuje
coraz żywszą współpracę
z krajami
zagranicznymi i uczestniczy w międzynarodowych
zjazdach.
Poszczególne zagadnienia
znalazły mleJsce w trzech tomach wydanych
pod redakcją M. O. K o s w i e n a - Zbiór Kaukaski, L L P o t i e c h i n aZbiór Afrykański, N. A. K i s l i a k o w a i A. L P e r s z i c a - Zbiór Bliskiej
Azji, ponadto wydano podstawowe
dzieło W. N. B i e l i c e r a Zarys etnografii narodów
Komi w XIX
i pocz. XX w. i mapę narodów
Afryki
opra(:()waną nowymi metodami, obrazującą
gęstość zaludnienia,
etniczny skład,
i polityczne granice poszczególnych krajów.
Drugim z kolei centralnym
problemem
prac Instytutu
jest problem
"Socjalistyczna
kultura
i byt narodów ZSRR".
Instytut Etnografii AN ZSRR zajmuje się też zagadnieniami
związanymi
z praktyką
budownictwa
socjalizmu
i ma za sobą poważne osiągnięcia.
Jednym z nich jest praca: Wieś Wiriatino
w przeszłości
i współczesności
(red. P. L K u s z n i e r. Drugim dziełem jest Byt kołchoźników
kirgizkich
osiedli Darhan
i Ciczkan
(red. S. M. A b r a m z o n). Obie prace stanowią
część serii "Kultura i byt tadżyckiego
chłopstwa kołchozowego".
Pod kierownictwem
W. J. Krupiańskiej
kontynuuje
się gromadzenie
materiału
do
monografii
"Kultura
i byt robotników
rosyjskich
na Uralu".
Angarski
zespół ekspedycji etnograficznej
L. M. Saburowa
zakończył badania terenowe okręgów dzielnicy Irkuckiej.
Zespół Dalekiej
Północy, pod kierunkiem
B. O. Dołgih, opracował
zbiór poświęcony zagadnieniom
rekonstrukcji
gospodarstwa
i bytu narodów
Syberii;
z prac indywidualnych
ukazała
się praca L S. G u r w i c z a
i K. G. K u z a k o w a, Koriacki
okręg narodowy.
Mimo wysiłków i 5tarań Instytutu
nad przyśpieszeniem
badań naukowych nad współczesnością,
wciąż należy je uważać za niedostateczne,
szczególnie na Dalekiej Północy.
Wśród publikacji
Instytutu
należy wymienić dwa tomy (II i III) prac
Chorezmijskiej
ekspedycji
archeologiczno-etnograficznej.
Tom II zawiera
wszechstronny
obraz życia Uzbeków i Karakałpaków.
Tom III zawiera
prace historyczno-etnograficzne
o Karakałpakach
(od XVIII w. do pocz.
XIX w., tzn. od okresu ich osiedlenia się na nizinach Amu Darii do dni
dzisiejszych).
Chorezmijska
ekspedycja
pod kierunkiem
S. P. Tołstowa kontynuowała w 1958 r. swe prace wykopaliskowe
i etnograficzne,
przy czym na
lewym wybrzeżu
Chorezmu
odkryto kilka większych
zabytków
antycznych i stare urządzenia
irygacyjne.
Etnografowie
ustalili etniczny skład
ludności wysp morza Aralskiego.
Zespół antropologiczny
Instytutu
kontynuował
prace nad problemem
pochodzenia
człowieka
i ludzkich
ras; przygotowano
do atlasu rekonstrukcję
typów
antropologicznych
starożytnej
ludności
na terytorium
ZSRR -- rozdział "Neolit". Wydano drukiem jedno z dzieł podstawowych,
pracę M. G. L e w i n a, Etniczna
antropologia
i problem
etnogenezy
narodów
Dalekiego
Kilka
Instytutu
zostało
:vI. O. K o s w i e n a, Zarys kultury
kanistów w "Presence
Africaine".
opublikowanych
pierwotnej
w
za
granicą,
jak
Japonii
i prace
afry-
W dziale "Krytyki
i bibliografii"
A. Perszic
zamieszcza
recenzję
wznowionej
książki M. O. Koswiena,
Zarys
historii
kultury
pierwotnej.
Ocena pracy Koswiena jest wysoka, Perszic ma jednak zastrzeżenia
co do niektórych
zagadnień, zbyt ostrożnie przez autora potraktowanych,
jak pominięcie
ważnego, faktu, że przejście od matriarchatu
do patriarchatu było wyrazem
nie rozkwitu
ustroju
rodowego,
a jego rozpadu,
że okres wojennej
demokracji
był nie początkiem
lecz ostatnim etapem
tego rozkładu.
Uchylił się również M. O. Koswien od wiążącej wypowiedzi o charakterze związków małżeńskich
w pierwotnym
stadzie ludzkim, mimo szerokiej
dyskusji
na ten temat
A. M. Zołotariewa,
S. A. Tokariewa,
D. A. Olderogge i D. D. Tumarkina.
Najbardziej
szczegółowe i bogate w materiały
są rozdziały mówiące
o okresie ustroju rodowego. Poruszone są w nich zagadnienia
historii narzędzi pracy, pierwotne
rolnictwo
i hodowla oraz historia
pochodzenia
odzieży.
Jednym
z najbardziej
interesujących
rozdziałów
książki,
jest rozdział o ustroju rodowym, szczególnie zaś w okresie matriarchatu,
bowiem
jest to problem zasadniczych
zainteresowań
naukowych
Koswiena.
Jednakże i tu recenzent
widzi konieczność
dalszych
badań
nad okresem
najwyższej formy matriarchatu,
jak zresztą podobnie i patriarchatu,
które
zapowiadają
upadek
pierwotnej
demokracji
i początek
społeczeństwa
klasowego.
Krótko też zostaly
wspólnoty
pierwotnej.
Książka zaopatrzona
potraktowane
jest
przez
doskonałymi
autora
ilustracjami
zagadnienia
rozkładu
i bibliografią.
Dział "Krytyki i bibliografii"
zawiera recenzję L L Gohmana z pracy
P. B Y s t r o w a,
Przeszłość,
teraźniejszość
i przyszłość
człowieka,
Książka
z bardzo
obszernym
wstępem,
szczegółowo
omawia
ewolucję
w oparciu o liczne przykłady.
Autor polemizuje
z pewnymi tezami DarA.
Wschodu.
'l'
prac
t
wina i innych uczonych
zachodnioeuropejskich.
Książka
dzieli się na
eWlc, nierównc
obJętością
i znaczeniem,
części. Druga część, obliczona
na szeroki ogół czytelników
ma charakter
popułaryzacyjny.
Recenzja
W. K. Sokołowej
omawia
pośmiertne
wydanie
pracy
:VI. K. A z a d o w s k i e g o, Historia
rosyjskiej
foLkLorystyki,
która ukazała się pod redakcją E. W. Pomierancowej
(w 1958 r.). Praca nosi charakter podsumowania
wieloletnich
jego badań naukowych.
Przedmiotem
badań
Azadowskiego
były nie tylko prace naukowe
o folklorze,
zajmował
się on również wypowiedziami
pisarzy, publicystów, historyków.
Folklorystykę
pojmował Azadowski jako odrębną gałęż
nauki, ściśle jednak związaną z etnografią
i literaturoznawstwem.
Jego dzieło opracowane
jest w oparciu
o historię
społeczno-politycznych
walk i daje wyraz poglądom
ideowym panującym
w danym
okresie. Największą
jej wartością
jest nowe oświetlenie
całego procesu
rozwoju folklorystyki
rosyjskiej.
Książka jest zaopatrzona
wstępem W. M. Żirmunskiego,
który mimo
skromnego tytułu "Zarys bibliograficzny"
j est pełną charakterystyką
działalności naukowej Azadowskiego i oceną opublikowanej
pracy.
Recenzja
Riazańskiego
N. I. L e b i e d i e w e j jest poświęcona
zbiorowej
pracy
państwowego
instytutu
pedagogicznego
pt. Riazańska
wieś
](orabIino.
Seria "Naukowe
zapiski Riazańskiego
Instytutu
pedagogicznego", t. XVIII, Riazań, 1957 r.
Książka omawia historię, ekonomikę, byt, kulturę
i sylwetki mieszkańców wsi Korablino.
Mimo wielu zasadniczych
braków i błędów, sama inicjatywa
podjęcia
badań nad współczesnością
wsi rosyjskiej jest zjawiskiem
cennym i godnym poparcia i zainteresowania.
Tu też znajduje się recenzja 1. W. Własowa książki W. W. P i m i en o w a i E. M. E P s z t e j n a "Rosyjscy
badacze KareW
(XVIII w.)", wyd <\l1ej w Pietrozawodsku
\,v 1958 r.
Książka poświęcona
jest sylwetkom
badaczy Karelii XVIII w., zaopatrzona w spis literatury
i żródeł archiwalnych
oraz mapę Ołonieckiego
powiatu.
Znaczenie książki polega na wydobyciu nieznanych lub mało znanych
żródeł, z których mogą korzystać zarówno etnografowie,
jak historycy.
Pomniejsza
jej wartość
naukową
opisowy charakter
badań i brak
analiz uogólniających.
Zastrzeżenia
I. W. Własowa budzi podział mieszkańców Karelii
na trzy typy: "pomorski",
"swirskooneżski"
i "karelskoprz~'ładożski", nie poparty dostatecznie
przekonywając~'m
materiałem.
Dział "Krytyki
i bibliografii"
zamyka
recenzja
1. S. Wdowina olbrzymiej
bibliograficznej
prac~' Romana Jacobsona,
Gerty Hliffl- Worth,
John'a
się w 1957 r. pt. PaLeosiberian
PeopLes
(Hraf press, New Haven).
Książka składa się z 5-ciu rozdziałów wstępu i suplementu.
Rozdziały
noszą następujące
tytuły:
Źródła badań bibliograficznych,
R. 1. Prace
zawierające
ogólne informacje
o wszystkich
lub niektórych
narodach
paleozjatyckich,
R. 2, Giliakowie,
R. 3, Grupa czukocka
(Czukcze, Koriacy, Kamczadale),
R. 4, Jukagirska
(Jukagirzy,
Czuwańcy,
Omocy).
R. 5, Jenisejska
(Ketowie, Kottowie,
Assanowie,
Arinowie).
W każdym
rozdziale wydzielone
są grupy "anonimowych
i zespołowych
prac" oraz
:~;q: llblikowane
źródła archiwalne.
Bibliografia
obejmuje około 1 tys. tytułów książek, artykułów
i rękopisów z zakresu
historii etnografii,
archeologii,
antropologii,
ekonomii,
geografii i języków paleozjatyckich
narodów.
Bardzo wyczerpująco
i szczegółowo zostały opracowane
pozycje z terenu Związku
Radzieckiego,
natomiast
informacje
o materiałach
z obszaru USA nie zawsze są pełne.
Bibliografia
kończy się krótką
rozprawą
R. Jacobsona
o językaCh
i narodach
paleoazjatyckich.
Wdowin
podważa
twierdzenie
Jacobsona
o językach paleoazjatyckich,
jako zajmujących
pośrednie miejsce między
uralo-ałtajskimi
i północno-amerykańskimi
językami,
szczególnie
wątpliwe jest duże podobieństwo
języków uralskich
z językami grup jukagirskich i czukockich.
Zdaniem
Wdowi na błędem jest również dzielenie języka Czukczów
na dwa dialekty:
dialekt Czukczów osiadłych i Czukczów koczowników.
Błędne są również opisy zasadniczych
zajęć Czukczów, nie uwzględ·
nił on bowiem w swej rozprawie przemian życia społecznego jakie zaszły
wśród małych narodów Północy w okresie władzy radzieckiej.
A przecież miał do swej dyspozycji
wydane
"Narody
Syberii",
które zreszta
wymienia w bibliografii.
Wdowin kończy recenzję uwagą, że wydanie
bibliografii
jest wielkim osiągnięciem
naukowym,
wymaga jednak dalszych uzupełnień
i poprawek.
and
Fred
Beebe,
Languages,
która
ukazała
a bibLiographicaL
guide,
"SOWIETSKAJA
ETNOGRAFIJA",
Z. 3, Moskwa, 1959 r.
Zeszyt 3-ci rozpoczyna 5ię omówieniem
7-letniego planu badań naukowych Instytutu
Etnografii
AN ZSRR im N. N. lVIikłucho - Makłaja.
Prace Instytutu
Etnografii
będą w tym okresie rozwijane
w trzech
głównych
kierunkach:
1) Badanie
procesów
przemian
socjalnobytowego
i kulturalnego
systemu narodów ZSRR w okresie przejścia od socjalizmu
do komunizmu;
2) Kształtowanie
się narodowości
i problemy
narodowościowe; 3) Pochodzenie człowieka i ras ludzkich oraz zagadnienia
historii społeczeństwa
pierwotnego.
509
;:;08
Na dalszych stronicach
tego wstępu jest krótkie podsumowanie
dotychczasowych
osiągnięć i zadania na najbliższy
okres.
Artykuł kończy się omówieniem planu badań terenowych
i ekspedycji
kompleksowych
ściśle związanych z problemami
badań.
L. G u m i l i e w, Suwerenno-hierarchiczny
w VI-VIII w. (Z zagadnień o wczesnych
system
formach
u Tiurków
państwowości).
Na przykładzie
panowania
tiurskiej
dynastii
Aszina, której historia
jest ściśle związana z historią powstania
imperium,
Gumiliew
wyjaśnia
przyczyny
dla których
zrodził się system dziedziczności,
zwany po rosyjsku "udieLno-Liestwicznaja
sistiema",
system znany również z historii
Rusi Kijowskiej
(Liestwica
skórzane liczydła, supełkowaty
rzemyk, na
którym liczono ilość pokłonów wykonanych
w czasie modlitwy, przebierając supełkami na rzemyku).
System
udieLno-Hestwicznyj
rozszerzał
krąg
osób spokrewnionych
z tronem,
uprawnionych
do objęcia władzy wg hierarchii
następstwa,
a więc młodszy brat dziedziczył po starszym, stryj po bratanku.
Pretendenci do tronu otrzymywali
tzw. "udziały", czyli pod ich pełnym zarządem
znajdowały
się podbite dzielnice. System ten miał utrzymywać
w wierności i lojalności
dla tronu.
Istotnie, jeżeli chodzi o imperium
tiurskie, system ten zapewnił mu
200 lat potęgi i panowania.
Gumiliew
omawia poglądy innych badaczy na losy dynastii Aszina
i działanie
systemu
"udielno-liestwicznego",
oraz systemy
dziedziczenia
u narodów związanych
z Tiurkami,
jak: Ujgurzy, Kirgizi, Karahamdowie
i Osmanowie.
Artykuł
kończy się tłumaczeniem
nazw pewnych
tytułów
tiurskich
tego systemu i podsumowaniem
zamkniętym
w trzech tezach Gumiliewa:
1) Udielno-liestwiczny
system był czysto administracyjnym
wytworem,
zupełnie niezwiązanym
z przeżytkami
ustroju rodowego. Jego celem było
utrzymanie
całości wielkiego
i różnoplemiennego
państwa;
2) Udzielnohierarchiczny
system był związany
z chańskim
rodem Aszina i upadł
wraz z nim; występuje już jako przeżytek; 3) Podbite przez starożytnych
Tiurków
narody: ujgurski,
kirgiski i kidanowski
nie posiadały w swym
władaniu
rozległych
terytoriów,
nie miały też potrzeby
przyswajania
sobie suwerenno-hierarchicznego
systemu.
L.
A.
weseLe
P 11 S z kar
chłopskie
i e wa, M. N. S z m i e l e w a, Współczesne
rosyjskie
(Wg. materiałów
ekspedycji
w okręgu Kalininowskim
w latach 1956-1958).
Jest to przegląd
starych
obrzędów
weselnych,
które przetrwały
do
dziś w swej pierwotnej
lub nieco zmienionej
formie w uroczystościach
weselnych wsi okręgu Kalininowskiego.
Przegląd ten został dokonany w celu wykazania,
jak złożone są procesy kształtowania
się współczesnych
obyczajów w społeczeństwie
kołchozowym.
Obrzęd
weselny
składał
się ongiś z trzech
cyklów
uroczystości:
przedweselnych,
weselnych i poweselnych. Każdy z tych cykli składał się
z szeregu obrzędów,
którym towarzyszyły
pieśni.
. Z dawnych
obrzędów
utrzymało
się tzw. "swatostwo",
rodzaj wyWiadu przeprowadzanego
przez krewnych.
Jeżeli swaty kończyły się pomyślnie, rodzina narzeczonej przesyłała młodemu "zakład" w postaci futra,
butów, lub szala. Dziś instytucja
swatów zniknęła.
W niektórych
wsiach zachował się również
stary zwyczaj oględzin
domu narzeczonego,
którego rodzice starają
się zaprezentować
bogactwo
swojej zagrody. Dziś zwyczaj ten ma charakter
czysto tradycyjny
a uroczystość oględzin kończy się wesołym poczęstunkiem.
Zniknęły także stare obrzędy, jak bogomoLie, rukobitie
i zapój. Bogomolie polegało na wspólnych modłach. Po modlitwach
panna nie mogła
wychodzić z domu. W tym czasie zajmowała
się wraz z przyjaciółkami
szyciem wyprawy.
Narzeczony
przychodził
z podarkami
na tzw. pobywaszki.
Znikły również obrzędy otbiwanie
zor i diewisznik,
były to płacze
z zawodzeniem
nad rychłą utratą
dziewictwa.
Przed dziewiczym
wieczorem był zwyczaj mycia panny; musiało się ono odbywać u sąsiadów
aby zapewnić szczęśliwe pożycie w małżeństwie.
Wodę na kąpiel przynosiły dziewczęta z różnych studni wiejskich.
Ten sam zwyczaj obowiązywał pana młodego.
Zwyczaje te były organizowane
w wigilię ślubu znane i u nas
"dziewiczy wieczór" i "kawalerski
wieczór". Przyjaciólki
przynosiły
młodej przybraną
choinkę lub brzózkę, ona zaś darowywała
im wstążki.
Do dziś utrzymał
się zwyczaj obdarowywania
panny młodej choinką lub
brzózką, którą następnie zawiesza się na domu państwa młodych z towarzyszeniem pieśni SuLiko, w miejsce zapomnianej
a właściwej temu obrzędowi pieśni dawnej.
Najwięcej
starych
obrzędów
zachowało
się w ceremoniach
samego
ślubu i wesela, jak wykup posagu lub miejsca koło panny młodej, zagradzanie
drogi państwu
młodym, obdarowywanie
panny młodej, niskie
obrzędowe pokłony, zamiatanie
podłogi i przynoszenie
wody przez pannę
młodą po nocy poślubnej.
Wszystkie
te obrzędy
noszą dziś charakter
wesołej zabawy.
Utrzymał
się również
zwyczaj
obsypywania
młodych
ziarnem, smażenie jajecznicy i pieczenie weselnego pieroga przez swatkę,
bicie garnków
itp. Zwyczaje te straciły dawne swoje symboliczne
znaczenie.
Wesela organizowano
przeważnie zimą, obecnie pora roku nie odgrywa
większego znaczenia.
:510
Wesela są wystawne;
z tradycyjnych
dań zachowała
się studzienina,
SEr własnej
roboty, pierog z twarogiem,
kisiel, bliny i ołatki. Na wesele zapraszano
tylko krewnych
bliższych, dziś uczestniczą
w nim przyjaciele i przedstawiciele
zarządu kołchozu.
Autorki
podają dość szczegółowy opis jednego wesela we wsi kołchozowej, w którym
uczestniczyły,
cytują rówmez
plesm towarzyszące
niektórym
obrzędom.
Pan
młody
zajechał
po narzeczoną
osobowym
autem kołchozowym. Wszedłszy do domu wykupił miejsce za stołem obok
panny młodej, po czym nastąpił poczĘ'stunek winem. W tym czasie kobiety
śpiewały liryczne piosenki a zebrani kołchoźnicy
słuchali uważnie, niewiasty zaś i panna
młoda płakały.
J\!Iatka udzieliła
błogosławieństwa,
po czym młodzi udali się dróżką wysłaną chodnikami
do auta. W drodze
musiało się ono wielokrotnie
zatrzymywać
się i składać wykup za otworzenie drogi. Po rejestracji
małźeństwa
w urzędzie, młodzi musieli objechać nie tylko własną wieś, ale i okoliczne.
Tymczasem goście z domu młodej śpieszyli do domu młodego, dziewczęta zaś wiozły pościel i inne przedmioty,
które krewni młodego musieli wykupić. Rodzice pana młodego witali nowoźeńców u wrót zagrody;
matka obsypywała
młodą parę ziarnem, które oni starali się uchwycić.
Po czym nastąpiło weselne przyjęcie, tzw. pir. Po uczcie goście przenosili się ponownie
do domu panny młodej, by wieczorem
wrócić znów
do zagrody młodożeńca
na słanie pościeli dla młodej pary.
Następnego dnia przybywały kobiety z domu młodej; tańcząc biły garnki i poszukiwały
młodcj. Za nimi szły swaty; swatka z jajecznicą i pierogiem ozdobionym drobną monetą. Jeden z gości starał się skraść jajecznicę
i uciec, młodzi zaś byli zmuszeni ją wykupić. Na pierogu goście składają
pieniądze,
nazywa
się to sierebriat
niewiestu.
Prócz pieniędzy
przyjął
się obecnie
zwyczaj
składania
naczyń,
podarków
itd. W niektórych
okręgach praktykuje
się zwyczaj składania na pierog wesołych podarków:
lalki, smoczka itp. Po tej ceremonii młoda małżonka
wręcza podarunki
rodzinie pana młodego.
Z cyklu zwyczajów poweselnych
zachowały się tzw. otwodiny,
przyjęcia w ciągu roku małżeństwa,
organizowane
kolejno przez krewnych.
Są to przyj ęcia trwaj ące nieraz po parę dni, urozmaicone
różnymi grami
i zabawnymi
scenkami z życia.
W niektórych
wsiach zachował się obrzęd magiczny: wciągania młodej żony w czasie żniw do rzeki a przynajmniej
oblanie jej wodą.
'Współczesne
obrzędy
weselne
są znane
\ve wszystkich
okręgach
badanych
przez autorki, z małymi odchyleniami
lokalnymi.
W pełni zachowują się one we wsiach okręgu Wiesiegońskiego
i Sandowskiego.
Natomiast w okręgu Bożeckim ludzie 70-letni już nie pamiętają
starych
obrzędów
weselnych,
ceremoniał
zaś weselny jest tu bardzo skrócony
i prosty.
i-; 11
Stare pieśni weselne są śpiewane
przez starsze niewiasty
z własnej
inicjatywy,
rzadko zdarza się by je proszono o śpiew za niewielką opłatą.
Tm dalej od ośrodka kołchozowego, tym uporczywiej
utrzymują
się stare
pieśni obrzędowe, weselne, zresztą niektóre z nich wzruszają liryką i melodią. Nie przestrzegano
rygorystycznie
dawniej a dziś tymbardziej
kolejności pieśni
obrzędowych.
Liczba pieśni weselnych
maleje,
gdyż idą
one coraz bardziej w zapomnienie.
Niektóre
z pieśni
radzieckich
zaczynają
wchodzić
do repertuaru
pieśni weselnych.
Zdaniem
autorek
utrzymywanie
się a nawet ożywienie
się starych
obrzędów we współczesnym
ceremoniale weselnym należy tłumaczyć tym,
że nie ukształtowały
się dotąd ostatecznie
nowe zwyczaje
rodzinne,
a szczególnie weselne, brak również nowych pieśni weselnych. Próbą nowych zwyczajów jest tzw. "wesele komsomolskie".
W.
A.
Artykuł
lVI a r t y n o w, Warunki
zamieszczony
w dziele
życia Afrykańczyków
"Narody Świata".
Konga
Belgijskiego.
Przekonanie
państw zachodnich o idyllicznych
stosunkach
panującycL
w Kongo Belgijskim
pomiędzy kolonizatorami
i ludnością autochtoniczną
runęły w 1959 r., w chwili wystąpienia
tej ostatniej z żądaniami
niezależności.
Kongo liczy ponad 13 mln. mieszkańców
z czego ok. 75°" ludności
zamieszkuje tereny rolnicze. Większość ludności wiejskiej żyje w wielkich
patriarchalnych
rodzinach,
zjednoczonych
we wspólnotach
i plemionach.
Warunki życiowe w kolonii belgijskiej
muszą być trudne skoro ludność autochtoniczna
wymiera:
w 1884 r. na terytorium
Konga zamieszkiwało 30 mln. Afrykańczyków,
na początku XIX W. już tylko 19 mln.,
a w 1914 r. - 15 mln.
Najcięższy jest los rolników, którzy prymitywnymi
narzędziami
uprawy, zdobywają pokarm potrzebny do utrzymania
rodziny.
Drobni rolnicy
afrykańscy
dostarczają
przemysłowi
bawełny,
produktów palmy kokosowej, co stanowi ok. 50 Ofo ogólnej produkcji
rolniczej Konga. W 1952 r. 1 kg. bawełny oceniany na 15 fr. belg. z czego
rolnik otrzymywał
4 fI. belg.; przeciętnie
rolnik może wyprodukować
około 200 kg, za które otrzymuje
800 fr., z tej sumy potrąca
się 10 Ofo
podatku, ponadto uiszcza się pewne opłaty na utrzymanie
władz miejscowych, naprawę
dróg itp. Pozostała skromna suma jest dochodem rolnika
i jego rodziny.
Ostatnio
administracja
kolonialna,
przystąpiła
do organizacji
spółdzielni rolniczych
tj. indywidualnych
ferm pod zarządem
państwowym.
Jest to likwidacja
gospodarki
naturalnej
i początek gospodarki
kapitalistycznej, rolnik zaś upodabnia się do farmera.
fJ12
Cytowane
przez Martynowa
cyfry ilustrujące
duktów żywnościowych
oraz czynsze mieszkaniowe
że sytuacja
materialna
robotników
jest ciężka.
513
zarobki
i ceny prowskazują
wymownie,
D~iał Kroniki rozpoczyna się sprawozdaniem
A. A s t a c h o waz
Ogól:lO-z\'llą~kowego Zjazdu folklorystów,
w 1958 r. w Leningradzie.
Organizatorem Zjazdu był Instytut Literatury
Rosyjskiej AN ZSRR.
Obrady
Zjazdu dotyczyły
trzech zasadniczych
problemów:
1) Problem teoretyczny
folkloru - referował
W. E. Gusiew, 2) Problem badań
histori.i folkloru rosyjskiego - B. N. Putilow, 3) Porównawczo-historyczne
badama folkloru - W. M. Zirmunskij.
Gusiew w swym referacie,
po przeprowadzeniu
analizy pojęcia lud
dochodzi do określenia
na czym zasadza się "ludowość"
w twórczośc{
folklorystycznej.
Jego zdaniem
są to wyrażone
w różnych
formach
w określonym okresie czasu istotne zainteresowania
mas ludowych.
'
. . Gusiew stwierdza,
że naj istotniejszą
cechą twórczości
ludowej
jest
Jej Poc~odzenie kolektywne.
Ulega ona zmianom zależnie od epoki w której
powstaje.
Istota
samego
procesu
twórczości
kolektywnej
zawiera
się
w językowej
wspólnocie.
Folklor
jako sztuka,
zdaniem
Gusiewa,
jest
"syntetyczny",
stanowi nierozdzielną
całość słownych, rytmicznych
i inn~ch środków. wyrazu
dla różnych form i rodzajów
twórczości,
jednoklerunkowe
WlęC badania
nad folklorem,
bądź to przez językoznawców
bądź też przez muzykologów
lub historyków
sztuki jest zbędne i Chybi;
celu.
Do liczby najważniejszych
zagadnień
teoretycznych
folkloru
zalicza
Gusiew problem artystycznych
metod i stylów, podkreśla też różnice między
metodą a stylem, "żanrem"
a rodzajem.
. B: N. Putilow ograniczył swój referat do zagadnienia
historii gatunkow l problemu wspóczesnej
twórczości ludowej. Zgodnie z wyrażonymi
przez Gusiewa poglądami, źe historia folkloru nie ogranicza się do historii
poszczególnych
gatunków.
Putilow
określa
gatunek,
jako
historyczną
formę artystyczną,
za pomocą której realizuje
się różne rodzaje i style
twórczości
ludowej;
wyraża
on równocześnie
artystyczny
stosunek
do
rzeczywistości.
W zakresie
problemu
badań
nad współczesną
twórczością
ludową
Putiłow
nie zdołał
wysunąć
nowych
koncepcji,
stwierdzając,
że od
1953-1954
r. nie posunięto się w tym zakresie naprzód, z braku materiałów i nie sprecyzowanych
metod pracy terenowej.
·W. M. Żirmunski
wyraża w swym referacie pogląd, że badania porównawcze nad podobieństwami
i różnicami zjawisk są elementem
koniecznym w badaniaCh historycznych.
Podkreśla przy tym, że badania porównawcze metodą marksistowską
nie mają nic wspólnego
z burżuazyjną
komparatystyką.
Badania
porównawcze
mają na celu wYJasmenie:
1) pokrewieństwa
lub pochodzenia
zjawisk
i późniejsze
historyczne
różnice
(porównania
historyczno-genetyczne),
2) proces powstawania
podobieństw
na skutek
podobieństwa
rozwoju
społecznego
(porównania
historyczn'o-typologiczne),
3) międzynarodowe
wzajemne
wpływy kulturalne,
uzasadnione
historycznym sąsiedztwem
narodów.
Zasadnicze tezy referatów
zostały przez większość zebranych przyjęte,
cały zaś ciężar wystąpień
skierowany
został na zagadnienia
współczesnej
twórczości ludowej i przyszłe losy folkloru tradycyjnego.
Zjazd zakończył
się rezolucją
zebranych,
skierowaną
do Prezydium
AN ZSRR o zorganizowanie
operatywnego
organu
wydawniczego
dla
zagadnień folklorystycznych,
o opublikowanie
zbiorów materiałów
folklorystycznych, o opracowanie
metodologii zapisów przy zbieraniu i publiko_
waniu materiałów
twórczości ludowej.
P. Boriskowskij,
L. Ławrow, A.Okładnikow
i L. Potapow podają krótką
historię
działalności
naukowej
i charakterystykę
zmarłego
5 listopada
1958 r.
S i e r g i e j a N i koł a j e w i c z a Z a m i a t n i n a, starszego
pracownika
nauki Instytutu
Etnografii
AN ZSRR, kierownika
oddziału
archeologicznego
w Muzeum antropologii i etnografii.
A. P. Smirnow:
dów Korni,
XIX
kłucho-Makłaja
392 str., 150 ił.
recenzja pracy W. N. B i e l i c e r, Zarys etnografii
narodo pocz. XX w. Prace Instytutu
Etnografii im N. N. MiAkademii
Nauk ZSRR, Nowa Seria, t. XLI, M., 1958,
Praca ta jest oparta na szerszej bazie, autorka wykorzystała
bowiem
stare i nowe źródła
archiwalne,
muzealne,
literackie
i etnograficzne
materialy
oraz swoje własne
spostrzeżenia
z prac terenowych,
przy
zastosowaniu
metod badawczych
marksistowsko-leninowskich.
Praca składa się z krótkiego wstępu, określającego
założenia badawcze,
z czterech rozdziałów, zatytułowanych:
"Ogólne wiadomości
historyczne
o ludach
Komi", "Zajęcia
gospodarcze",
"Kultura
materialna"
i "Byt
rodzinny i Jmltura duchowa", oraz zakończenia, w którym Bielicer wysuwa
wnioski
uogólniające.
Książka
jest zaopatrzona
w wykaz podstawowej
literatury
o ludach Komi, słowniczek niektórych
określeń w języku Komi
i spis ilustracji.
Smirnow
uważa, że dla czytelnika
jednak
byłby pożądany
osobny
rozdział historiograficzny.
Tym bardziej, że ostatni przegląd i ocena literatury o ludach Komi były dokonane
w końcu wieku ubiegłego przez
1. N. Smirnowa.
Od tego czasu ukazało się wiele nowych prac i źródeł,
zmieniła się równi ż metodologia
badań. Nie można pomijać problemu
Biarmii,
bezpośrednio
związanej
z historią
ludów Komi, w związku
z tym konieczna
jest analiza starych
legend
norweskich;
nieobojętny
3J -
.. Lud".
t. XLVIl
jest również
mentów.
dla historii
Komi żywot
św. Stefana
i szereg
innych
doku-
Pomijając
pewne nieścisłości w określeniu
gospodarki
plemion ananińskiej kultury, podstawę
której stanowiła
hodowla i rolnictwo
mot ykowe. a nie myślistwo
i rybołówstwo,
reszta
rozdziału
o gospodarce
Korni jest Ila poziomie osiągmęć współczesnej
nauki. Zastrzeżenia
Smirnowa budzi etniczna interpretacja
niektórych
zabytków archeologicznych.
Smirnow uważa, że Bielicer zbyt śmiało rozstrzyga zagadnienie
terytorium
powstania
języka
ludów
ugrofińskich;
zdaniem
jego jest to
problem wymagający
dalszych badań i to nie etnograficznych,
lecz językoznawczych. Natomiast podkreśla
on dobrze i głęboko opracowane
zagadnienie kultury starożytnych
Korni oraz proces kształtowania
się feudalizmu pod wpływem
Rosjan. Zasadnicze
momenty
historycznego
rozwoju
XV-XIX
w. opracowane dostatecznie, by rozumieć historię kultury ludów
Komi.
Rozdział poświęcony gospodarce ludów Komi opracowany
jest poczynając od okr su wczesnego żelaza. Bielicer, popełnia w nim jednak błąd.
przypisując
rozwój
hodowli
c,kresowi poananińskiemu
tzn. pierwszym
wiekom n. e.; praca A. W. Z.b r u j e w e j uzasadnia
dostatecznie
tezę
o rozwoju hodowli już w okresie ananińskim.
Inne okresy rozwoju gospodarki plemion Komi nie nasuwają
zastrzeżeń.
Cennym materiałem
jest opis zajęć domowych, rzemiosła i przemysłu.
Autorka dokonuje szczegółowej analizy typÓW osiedli, pomieszczeń mieszkalnych, motywów
dekoracyjnych
budownictwa
i obrzędów związanych
z budową domu. Skrupulatna
analiza historii odzieży ludowej, przedmiot
wielu poprzednich
opracowań Bielicer, pozwala na rozstrzygnięcie
szeregu
historyczno-kulturalnych
zagadnień.
Praca Bielicer jest niewątpliwie
cennym wkładem
ZSRR i jednym z poważniejszych
osiągnięć etnografii
N. N. Stiepanow
się
kształtowanie
-
recenzja
narodowości
pracy
L, P.
chakaskiej,
do historii narodów
radzieckiej.
P o t a p o wa, Pochodzenie
Abakan,
1957 r., 307 str.
Wydanie książki Potapowa
jest związane z 250-leciem zjednoczenia
Chakasji z Rosją, Książka dzieli się na dwie części: I. "Ludność Minusińskiej Kotliny w XVII w," i II. "Kształtowanie
się współczesnej narodowości chakaskiej w XVIII i XIX w." Zagadnieniom
tym autor poświęcił
pracę z 1952 r. wydaną również w Abakanie
pt. Krótki
zarys historii
i etnografii
Chakasów
(XVII-XIX
w.), w której starał się dać ogólny
obraz ustroju społecznego, kultury i bytu ludności chakaskiej,
W ostatnio wydanej monografii
autor skupia uwagę na zagadnieniu
pochodzenia
i kształtowania
się ludności
chakaskiej
na szerokim
tle
życia politycznpgo
Poludniowej
Syberii w XVII W., w przeddzieti
jej
. k'Ie go . Feudalne
rozdrobnienie,
eksploaw skład państwa rosYJs
I'
,,
"vlączenia
. "
feudalną
warstwę
rządzącą, za eznosc
tacja jenisejskich
Klrglzow przez.
bl'"
Chakasów
do Rosjan,
' D'
g ów sprzYjały
z Izemu
od Oiratów
I
zun ar
. ł
. feudałowie
kirgiscy zaintereso•
k l' opieki Zrozumla e ze
, h
u których szu a I
' ~
,
y bronili zaciekle SWOIC
.
dotychczasowego
stanu rzecz ,
wam , utrzymamem
,"
.. i występowali
zbrojnie przecIwko RosJI,
zJ'ednoczenia
POZYCJI,
wowi
pominięcie
problemu
.
Stiepanow
zarzuca
Potapo
t go sam problem przyłączema
z Rosją całej Syberii, bowl,em wyma~a ,e może być oświetlony wszech... I w takIm tylko UJęCIU
Cl,akasó\v do R OSJI,
stronnie.
. t eres owanl'e historyków
i etno. .
tpliwie zam
Monografia
wzbudzI mew,ą
tl' , Minusińskiej
rozstrzygały
się
bowIem w Ko Ime
kI'
grafów oraz tur a agaw,
"b"
achodziły poważne procesy
,
. narodowoscl
Sy eru, z
h
losy wielu plemlOn I
ł
óżnorodnych
grup etnicznyc
etnograficzne,
skompli~ow~ne
pr:;~kr:e;:r:dowości
odbywało się w stoz północy, Kształtowame
SIę. cha"
~ bowiem protektorat
Rosji ukro~unkowo sprzyjających
okohcz.n~sclac.,
l'
J'ednak sądzić że były to
h'
'g ableze' me na ezy
"
cił miejscową anarc lę I r ., l'
d"
stracji
rosyjskiej
umieli rowstosunki idylliczne,
przed~taw~cI,e e a ,m~~1 iero Rewolucja
Pażdziernikonież eksploatować
ludnośc mIeJscową,
p
"ł
adniczo ten stan rzeczy,
wa zmlem a zas
..,
ka kojbalskiego
i języka moK "k
kończy się słowmczkaml
Języ
t a
,SląZ . a.
i w 1806 r. przez członka S. P. B, Towarzys w
torsklego, opracowan~m..
'ztuki
_ Grigoria Spasskiego.
mi!ośn'ików nauki, plsmlenmctwa
I s
Jakowlewej,
Małe narodowości
. Ch barowsk
1957 r. str, 77..
a
,
Przya:nurza
po
dzieckich
narodach
Dalekiego
Wschodu,
Literatura
naukowa
o ra
. t niezwykle uboga. Poza pracą
,"
,
odach Przyamurza
Jes
szczegolme zas o nar
.
.
Ulczach nic ponadto nie uka,
N
. ach i A ZołotaneweJ
o
. .
I. Łopatma o anaJc
'
l"
budzi zainteresowanie,
choclaz
"
t .
E W Jakow eweJ wz
..
zało SIę· To ez p~aca, '. ,',
'ci oraz nie sprawdzonych
informaCJI.
dużo \v niej błędow l mescIslos
d'
'ci' Małe narodowości Przya,
d' l" 'ę na trzy zasa mcze częs ,
Ksiązka
zle I SI
"' S . l' tycznej
Przejście
małych
'd'
"kowej RewolucjI
oCJa IS,
,
murza do Paz zlerm
.'
. h Ino-rodowego ku socjalizmowI
narodowości Przyamurza od ustroju patnalc
a . .
, '
a w okresie socJahzmu.
:'.'121c narodowoscI
Przyamurz,
.'
że nadmierna
archaizacja
Praca
Jakowlewej
pozostawIa
wrazeme,
. la J'askrawiej uwypuklić
.
b"t
ludności Przyamurza
mla
przedrewolucYjnego
'j u
..
nie usprawiedliwia
jednak
osi"o'nięcia współczesne.
TendenCja teJ pracy
ł ' "
ąb
.
I
I dności Przyamurza
w przesz OSCI.
nieznajomości bytu I ku tury u
.'
'ci mówiącej o przejściu
Wartość książki zawarta jest w drugIeJ ~~::c~alno-rOdOWegO
ku 50malych narodów Przyamurza
od ustroju pa n
cjalizmowi.
A. W. Smoliak
.
recenzja
l
pracy
.,
rewo uCJ!
E,.
W
.
socjaltstyczne).
516
517
, Mimo licz~ych ~łędów i zasadniczych
braków, praca Jakowlewej
da' e
og~lny o~ra: zY.Cla l ~rzemian spo!ecznych w życiu narodów przyamur~a
oruZ \:,yslłkow l rlązen ze strony władz, celem zapewnienia
dalszep'o I'ch
rOZWOJu.
~
G. I M. Was i l i e w i c z - recenzja tomu ,,-Naukowe zapis. k'I PaństwoA ego
nstytutu Pcdagogicznego
im. A. L Hercena", t. 132, wyd. Fakultet
?\farodów Dalekiej Północy, L., 1957 r., 277 str.
,,
. ,Recenzowany
tom zawiera 3 artykuły
poświęcone budownictwu
socJ~hstyczne,mu na terenach Dalekiej Północy w związku z 25-leciem istnie~lat okręgow narodowych,
3 artykuły
dotyczące poszczególnych
zagadnień
11~ or:czhnych,
2 prace o folklorze i 4 prace zawierające
materia!y
aj ac
narodów Dalekiej Północy.
Artykuł N. ~. S t i e p a n o wa i N. M. K o w i a z i n a
25-lecie narodowych okręgow Dalekiej Północy" jest krótko
".
n
d'
P 'ł
Im zarysem historycznym
aro Owonocy
w okresie przedrewolucyjnym.
~rtYkUł Nanaja
°
S. N.
n i n k o noszący tytuł "Radzieckie budownictwo
daje wszechstronny
obraz życia socjalistycznego
l
u ura neg~ NanaJow oraz ich udział w pierwszej wojnie światowe'
"Budowmctwo
socjalistyczne
w Jamale"
t
t
J..
l'
L W·
ema
opracowany
Jest
Pl zez
. '. . C h o m I c z na materiale
zebranym
przez nią w trakcie
e ,spedYCJI w 1953 r.
:vk °lt ręg~ Nanajski~"
A. N. B a ł ~.n d i n pisze ,,0 pochodzeniu
teza o etymologu tego etnonimu.
nazwy
Manii",
jest to nowa
. A,rtykuł E: P. L e b i e d e w e j pt. "Osiedla
mandżurskich
wl,onc,~ XVI I pocz. XVII w." jest przekładem części mandżurskiego
642 roaow.
rodów
spisu
°
Artykuł pt. "Władimir
Atłasow" opracowany
przez I I
k
podaje
h
l'
.
..
g l' Y z o
. c rono oglczme okresy działalności Atłasowa i jego historyczne znaczeme.
"E. ~'. N.o w o ~ o l' o d o w a poświęca swój artykuł źródłom ludowym
h\ orczosCI hteracklej
pisarza jakuckiego
Erilika Eristina,
Artykul
Z N K u P l' J' a n o
.
t
Ch
e"
.. .
w e J p."
arakterystyka
niemieckiego
posu. oparta Jest na osobistych zapiskach autorki z lat 1948-1949
.
materiałach
A M S
b k
.
, I na
.
'.
zczer a owej z 1946 r. oraz na zapiskach M A K _
stnena.
.
.
a
Ostat~ie
cz~ery artykuły:
W. J. Cincius
"Bajki
Negidalczyków"
A. P. PutmceweJ "Nanajskie bajki", M. G. WoskoboJ'nikoweJ'
Ewenk" k"
bajki" i A N Ż k"
"
IJS Ie
.
..
.. u owej "Wzory bajek Koriaków Penzeńskiego
obWOdu"
da.lą rozwlązame
zagadek i ocenę form artystycznych
Wa
.l .
.
podkre 'l
k'
,
.
Sl I e w l c Z
.
s a
o~lecznosć wyjaśnienia
terminu
"zagadka",
w poszczególnych
t) tulach bOWiem raz jest mowa o baJ'kach in
,
nym razem o zagadkach.
W. A. Tugołukow
Ewenków
w
ujęciu
wotnych
wierzeń,
-
recenzja
pracy
historyczno-genetycznym
Wydawnictwo
A. F. A n i s i m o w a pt. Religia
problemu
pochodzenia
pier-
AN ZSRR, L., 1958 r., str. 233.
Praca A. F. A n i s i m o w a jest jak gdyby dalszym ciągiem wydanej
w 1936 r. książki o rodowym społeczeństwie
Ewenków.
Książka zaopatrzona
wstępem autora, dzieli się na sześć rozdziałów.
Treścią zasadniczą
pracy Anisimowa
jest geneza i ewolucja religijnych
wyobrażeń Ewenków poczynając od okresu ustroju matriarchalno-rodowego
do okresu poprzedzającego
radziecką
kolektywizację
Ewenków.
Schemat
książki jest następujący:
wierzenia
totemiczne
(okres wczesnorodowego
ustroju matriarchalnego);
kult przyrody i żywiołów "ze smutnym wyobrażeniem bóstw" (okres rozwiniętego matriarchatu);
politeizm (okres patriarchalno-rodowego
społeczeństwa).
Praca Anisimowa jest oparta na założeniu, uznanym dziś przez wielu
etnograiów radzieckich, że ustrój rodowy - matriarchalny
i ustrój rodowy
patriarchalny
są różnymi etapami społeczeństwa
pierwotnego
w zakresie
socjalno-ekonomicznych
warunków, przy czym patriarchalno-rodowy
ustrój
jest etapem przejściowym
ku społeczeństwu
klasowemu.
Metoda pracy
Anisimowa jest w dużym stopniu dedukcyjna,
a materiały
faktograficzne
służą do uzasadnienia
z góry powziętego stanowiska.
Szerokie uogólnienia
historyczne,
nie poparte
źródłami
lub słabo uzasadnione
pozostawiają
u czytelnika uczucia niezadowolenia.
Tugołukow, który ma wiele zastrzeżeń co do rozwiązania przez Anisimowa poszczególnych
zagadnień, kończy recenzję uwagą, że w pracy tej
znalazł odbicie obraz skonstruowany
przez autora, a nie faktyczny, obiektywny stan rzeczy. Zdaniem Tugołukowa
wypływa to z tego, że autor
oparł się wyłącznie
na materiałach
folklorystycznych
zebranych
przez
siebie, pominął natomiast
źródła archiwalne
i literaturę.
Mimo to, książka jest pożyteczna ze względu na stosunkowo
dobrze
zobrazowane zagadnienie powstania i rozwoju różnorakich
wierzeń animistycznych.
Książka
jest napisana
ciężkim
stylem,
przeładowana
terminologią
specjalistyczną,
czyta się ją z trudem.
L. L Ł a \V r o w - ocena Kaukaskiego,
etnograficznego
zbioru, II. Prace
Tmtytutu Etnografii
im. N. N. Mikłucho-Makłaja,
Nowa seria, t. XLVI,
M., 1958 r., str. 275.
Wydany trzy lata temu pierwszy tom zbioru spotkał się z niezmiernie
żywym zainteresowaniem.
Należy przypuszczać,
że i drugi tom będzie
cieszył się popularnością
wśród czytelników, Ł. L Ławrow wyraża żal, że
nakład został zmniejszony o 200 egzemplarzy
w stosunku do tomu I-ego.
Tom II rozpoczyna
się artykułem
rodowitej
Kumyczki
S. SZ. G ad ~ i e \V o j, pt. "Kajakentscy
Kumycy".
519
518
Drugim
gejskie
Jest
\'1
z kolei artykułem
plemiona
w
końcu
to b8.rdzo dobra i
Adydze.
Zbiór
zamyka
praca
jest praca
XVIIIw.
ścisla
M. W. P o kro
w s k i e g o Ady-
pierwszej
XX
charakterystyka
badań
Kaukazu
O.
potowy
stosunków
K osw ien a
wieku.
społecznych
do historii
jest to druga część
tej pracy. Pierwsza
została wydana
w "Kaukaskim
etnograficznym
zbiorze", I, M., 1955 r. Dzieło jest zakrojone
na szeroką skalę, Lawrow
powstrzymuje
się od oceny tej części pracy.
Całość jest pożytecznym
materiałem
dla naukowców
i interesującą
lekturą dla szerszego ogółu czytelników.
W dziale "Krytyki i bibliografii"
J. Żurawlew
zamieszcza informację
o v·,,-ydawnictwach poświęconych
Tybetowi i Tybetańczykom,
a więc o albumach: "Tybet", wydanym w Chinach w 1954 r., "Put w Lhasu" opracowany przez 2 czeskich kinooperatorów,
"Tybet" - P. F. Mele wyd. w 1957 r.
książka Imre P a t k o i Miklós R e w, Tybet, 1957 r. Budapeszt, interesując;
szczególnie etnografów,
album E. S i a o i H. H a u s e r Tybet Lipsk.
1957 r. Nieco odmiennego
typu od poprzednich
jest album opracowany
przez L. J i s l, V. S i s i J. Van i s: Tybetańska
sztuka i Liu I-sy Sztuka
b1~dd.yjska Tybetu,
wyd. w Pekinie w 1957 r.
Z literatury
naukowej
o Tybecie, bardzo zresztą skąpej, Żurawlew
wymienia książkę Hans'a
S t u b e l, The Mewu Fantzu. A Tibetan tribe
of Kansu, wyd. New Haren (1958 r.) mającą zresztą całkowicie opisowy
r:harakter, ale cenną dla etnografów.
T. f. Aristowa
podaje notatki
bibliograficzne
nowych wydawnictw
o Iranie, które ukazały się w języku perskim.
Dział krytyki kończy się recenzją L. Fajnberga książki Diamond Je nn.e s s, Dawn in Arctic, Alaska, wybitnego etnografa kanadyjskiego,
o jego
pIerwszej ekspedycji na Alaskę w 1913 r. Książka zawiera bogaty materiał
etnograficzny
traktujący
o gospodarce,
mieszkaniach,
odzieży, pokarmach
obyczajach Eskimosów. Autor, poza materiałem
faktograficznym,
daje szereg głębokich uogólnień. Praca Jennes jest nie tylko dorobkiem naukowym
autora, ale
wkładem
w dzieło obrony pokoju na terenie międzynarodowym.
etnograficznych
M.
-
w nauce
rosyjskiej
Materiały
-
SOWIETSKAJA
ETNOGRAFIJA
Z. 6, Moskwa, 1959 r.
artykuł
Komitetu
redakcyjnegtJ
Zeszyt szósty rozpoczyna
wstępny
etnografii"
poświęcony
75-leciu
"F. Engels
i problemy
współczesnej
rodziny,
wlasnośc:
wyjścia w świat książki F. E n g e l s a, O pochodzeniu
prywatnej
i państwa.
Autorzy
artykułu
dokonują
przeglądu
prac
gów radzieckich
w świetle teorii zawartych
w
etn'ografów
i archeolodziele Engelsa;
zgodnie
z. naczelną zasadą marksistowską,
głoszącą: "Nasza teoria jest teorią rozwoju a nie dogmatem,
który należy przyjąć i mechanicznie
powtarzać"
(l\.. Marks i F. Engels, Socz. t. XXVII, str. 614).
Artykuł
kończy się ogólnymi wytycznymi:
Szerokie pole działalności
radzieckiej
nauki obejmuje szereg problemów
prehistorii,
w ogólnej formie genialnie zestawionych
przez Marksa i Engelsa, wymagających
jednak
nadal opracowania
szczegółowego. W literaturze
wydanej po Engelsie niedostatecznie
pozostają opracowane zagadnienia
kształtowania
się własności,
rodziny patriarchalnej,
niewolnictwa
patriarchalnego,
przejścia
od zwiąków rodowych
do terytorialnych,
procesy przemian
organów demokracji
wojskowej w organa władzy państwowej.
Szczególnej uwagi wymaga zagadnienie,
zaledwo dotknięte
przez Engelsa na skutek braku materiałów
żródłowych: znaczenie męskich związków i tajnych stowarzyszeń
w umoc_
nieniu wczesno klasowych stosunków, oraz problem powstania prawa obyczajowego. W końcu, w problemie pochodzenia
religii, zasadniczo opracowanej w zakresie oceny wszelkiego rodzaj u teorii o starożytności
religijnego światopoglądu
i pierwotnego
monoteizmu,
pozostają
niedostatecznie
opracowane zagadnienia
historycznego
układu stosunków najwcześniejszych
form religijnego
światopoglądu
animizmu,
totemizmu
i magii.
G. F. C h r u s t o w,
c::eńsf,wie
pierwotnym
Do zagadnienia
(O charakterze
o stosunkach
wtasności
ziemi
wtasności
w społe-
u Australijczyków).
Artykuł
G. F. Chrustowa
jest polemiką
z poglądami
uczonych
zachodnich na zagadnienie indywidualnej
własności u plemion australijskich.
Przytłaczająca
większość przedstawicieli
nauki świata zachodniego,
cytowanych przez Chrustowa,
dąży do utwierdzenia
poglądu o indywidualnej
własności ziemi wśród autochtonów
Australii, mimo, że w ich monografiach
opisane są równocześnie
formy kolektywnego
władania
ziemią na określonym terytorium
przez całe plemię.
Chrustow wnioskuje
o istnieniu obu form, z których własność indywidualna jest formą li tylko nominalną, druga zaś - kolektywnego
korzystania z ziemi jest rzeczywistym
prawem panującym.
Zdaniem Chrustowa
indywidualna
własność ziemi ma swój początek
w sferze pojęć ideowych, nie zaś praw materialnych,
zrodzonych
z totemu, kultu przodków, przywiązania
do miejsc urodzenia itp.
Uzasadnienie
o faktycznie istniejących
stosunkach własności kolektywnej ziemi u Australijczyków,
Chrustowopiera
na analizie pojęcia własności ziemi, stwierdzając,
że własność ziemska w wąskim pojęciu ekonomicznym powstaje w momencie włączenia gleby w proces wytwórczości.
Ziemia jest pojęciem ekonomicznym
szerszym, gdyż obejmuje płody i zwierzęta na jej powierzchni,
które stanowią poszczególne elementy wytwórczości społeczeństwa
na danym etapie ich rozwoju.
320
Analizując
prawa rządzące u austrajijskich
plemion autor stwierdza
że nie jest u nich przestępstwem
przekroczenie
granic danego terytorium:
jest natomiast przestępstwem
cel w jakim się je przekracza, tzn. polowanie na zwierzęta, lub zbieranie płodów ziemi. A więc ochrona terytorium
przed innymi plemionami
nie wynika z prawa własności do ziemi lecz
z ochrony obiektów na niej znajdujących
się i stanowiących
istotny ;rzedmiot posiadania.
Bezpośrednim
dowodem wspólnoty
wytwórczej
w granicach
danego
terytorium
i plemion jest podział produktów
myślistwa
indywidualnego.
Chrustowobala
w pełni teorię o własności indywidualnej
ziemi wśród
społeczeństwa
na tym etapie rozwoju, na jakim znajdują
się plemiona
australijskie.
A. 1. P i e r s z i c, O kolektywnej
własności
bydła
u koczowników
hodowców.
W ramach problemu pierwotnej
własności, jednym z zagadnień naj.
mniej zbadanych jest zagadnienie wczesnych form własności stad, równocześnie zaś ma ono doniosłe znaczenie dla pełnego rozwiązania
i ogólnego obrazu ekonomicznego ustroju społeczeństw pierwotnych.
Na podstawie, skąpych materiałów
etnograficznych,
wziętych z publikacji A. Musil i H. R. P. Dickson'a, A. 1. Pierszic postuluje współistnienie
obu form własności: społecznej i indywidualnej.
Skromne te informacje
znajdują
potwierdzenie
w poglądach
Engelsa
na problem
powstania
i rozwoju form własności pierwotnej.
Zagadnienia
poruszone przez Pierszica wymagają
dalszych badań naukowych
nie tylko na terenie Arabii,
ale i w Afryce, Środkowej
Azji, i na Kaukazie.
N. N. C z e b o k s a r o w, Zasadnicze
etapy
rozwoju
etnografii
w Chi-
nach.
Czeboksarow rozpoczyna artykuł przeglądem stanu prac i materiałów
etnograficznych
w Chinach, poczynając od okresu feudalnego;
wprawdzie
\v owym okresie nie istniała etnografia, jako samodzielna dyscyplina, jednakże materiały
dotyczące kultury i bytu narodów Środkowego państwa
i krajów sąsiednich, pochodzenia ludności, jej liczebności oraz składu, gromadziły się i nawet były systematyzowane
już od XVI w.
Po pierwszej
tzw. "opiumowej"
wojnie w latach 1839-1842, kiedy
to nastąpił głęboki kryzys chińskiego feudalizmu, rozpoczęły się stopniowe
podboje Chin przez mocarstwa
imperialistyczne
osiągając najwyższe nasilenie w końcu XIX w. Chiny stały się państwem na pół feudalnym
na pół kolonialnym,
ekonomicznie
zacofanym i politycznie słabym.
Spośród inteligencji,
wywodzącej
się z bardzo różnych warstw ludności, zaczęła wyłaniać się grupa rewolucyjno-demokratyczna,
na czele,
z cenionym przez Lenina, Sun-Jut-sen.
Inteligencja
przejmowała
wiele
różnorodnych
koncepcji
filozoficznych,
politycznych
i społecznych
zachodnioeuropejskich,
przede wszystkim zaś amerykańskich,
jednakże tematem ich zainteresowań
i twórczości był byt, ciężkie życie rolników
i biedoty miejskiej.
Nie są to naturalnie
wyniki badań ściśle etnograficznych, jednakże materiał zawarty w powieściach i opowiadaniach
jest
skarbnicą
wiadomości
dla etnografów.
Szczególnie powinna
etnografów
interesować
książka Lu E pt. Podróż Lao Czan, wyd. w przekładzie
(~\loskwa 1958 r.).
Po powstaniu
4 maja 1919 r. ożywiło się ogromnie zainteresowanie
bytem, kulturą, szczególnie zaś poetycką twórczością ludową. W jednym
z najbardziej
poważnych
ośrodków naukowych,
jakim był Uniwersytet
Pekiński działał i wykładał
jeden z pierwszych
chińskich antropologów
i etnografów - prof. Caj Juań-pej.
Nie mógł niestety rozwinąć szerszej
działalności
na polu etnografii.
Zdołano jedynie powołać do życia "Towarzystwo badań obyczajów".
Najwybitniejszy
pisarz współczesny Lu Sun wiele prac poświęcił kul·
turze chińskiej, a przede wszystkim poezji ludowej, wśród nich w pierwszym rzędzie: "Krótka
historia chińskiej
artystycznej
prozy" oraz cykl
wykładów
"Historyczna
ewolucja chińskiej
prozy artystycznej
(1924 r.).
W latach dwudziestych
niektóre
uniwersytety
podjęły prace etnograficzne, i tak np. przy Uniwersytecie
Cinchua w Pekinie otwarto dwa
fakultety
socjologiczny
i antropologiczny.
Pierwszy z nich zajmował
się wyłącznie
badaniami
Chió'czyków,
drugi
mniejszości
narodowych. Podział typowy dla etnografii
burżuazyjnej,
przy zastosowaniu
metodologii nauk społecznych, badaó' dla pierwszej grupy -- a nauk biologicznych dla grupy drugiej.
Ponadto istniały fakultety
antropologii
przy Uniwersytecie
im. Suń
Jut-sena
w Huańczou i przy Katolickim
Uniwersytecie
Fużeń w Pekinie; prace obu fakultetów ograniczały się do badań kultury i bytu mniejszości narodowych.
Fakultetów
socjologii było znacznie więcej, istniały one niemal przy
każdym uniwersytecie,
ponadto przy instytucjach
misjonarskich
o charakterze wyższych uczelni. Prace tych fakultetów
pozostawały pod wpływem "funkcjonalizmu"
zachodnioeuropejskiego.
Wpływom tym ulegał najwybitniejszy
współczesny
etnograf Liń Yueh-hwa,
autor wielu cennych prac etnograficznych.
W trakcie reżymu Kuomintangowskiego
centralną instytucją
naukową
była Chińska Akademia,
w skład której wchodził Instytut
badań spolecznych, kierowany przez prof. Tao Men-che oraz Instytut historii i filologii z czterema
wydziałami:
historycznym,
językoznawczym,
archeologicznym
i antropologicznym.
Przy wydziale
antropologii
działał
oddZIał etnografii.
W wymienionych
instytutach
panował wpływ, modnych
w tym czasie w USA, teorii filozoficznego pragmatyzmu.
523
Po wyzwoleniu
początkowo
części terytorium
chińskiego,
zarówno
Komunistyczna
Partia Chin, jak czynniki rządowe, położyły główny nacisk na rozwiązanie
drażliwych
zagadnień teoretycznych
i praktycznych
licznych mniejszości narodowych
na terenie Chin.
Prace etnograficzne
podjęte w wyzwolonych
okręgach przygotowały
nową linię badań w tym zakresie. Wyraz tego znajdujemy
w dziełach
Ho Mo-żo i Fan Wen-lama O starożytnej
historii Chin. Nie są to dzieła
bezpośrednio etnograficzne,
dają jednak wiele materiałów
do wyjaśnienia
etnogenezy i etnicznej historii Chin.
Wraz z powstaniem w 1949 r. Chińskiej Republiki Ludowej powołano
trzy Komisje rządowe: północno-wschodnią,
środkowo-południową,
i po_
łudniowo.zachodnią
celem opracowania
etnicznego składu ludności, stanu
gospodarki,
ustroju społecznego, kultury
i bytu rozlicznych narodowości
na terytorium Chin. W skład Komisji weszli również etnografowie. W latach
1951-52 prace Komisji zostały opublikowane,
zawierają
one cenny materiał etnograficzny.
W 1950 r. Państwowa
Rada Administracyjna
podjęła uchwałę o konieczności wykształcenia
kadry pracowników
rekrutujących
się z mniejszości narodowych,
równocześnie
powołano do życia Centralną
Akade·.
mię Mniejszości Narodowych w Pekinie. W 1952 r. przy Akademii powstał
oddział prac etnograficznych,
który skupiał większość chińskich etnografów,
do chwili powołania Wydziału historycznego w 1956 r.
Prace wydziału były publikowane
w serii "Badania zagadnień narodowościowych w Chinach", która poczęła ukazywać się od 1955 r. Ponadto ukazało się wiele zbiorów nieperiodycznych.
W latach 1954---1958
ukazywał się również "Dziennik tłumaczeń
o zagadnieniach
narodowościowych".
Prócz Centralnej Akademii zorganizowano
7 instytutów prowincjonałnych o tym samym profilu co Akademia Centralna.
Prace etnograficzne
były rozwijane i publikowane również przez pracowników
Komitetów prowincjonalnych.
Należy również wspomnieć o pracach muzeów i towarzystw
naukowych, wśród których
żywą działalnością
wyróżniają
się Towarzystwo
Muzułmańskie
i Towarzystwo
Buddystów.
C z e b o k s a r o w podkreśla, że w tym czasie prawie nie istniały badania etnograficzne
nad ludnością chińską, cały niemal wysiłek był skiero\vany na mniejszości narodowe. Niezależnie od opracowań etnograficznych
bardzo rzadkich i sporadycznych, w muzeach gromadził się bogaty materiał
a w literaturze
pięknej znalazło swoje odbicie wiele zagadnień wziętych
z życia i twórczości ludności chińskiej.
Rozdział 5 artykułu
poświęca Czeboksarow przebiegowi reformy rolnej IV Chinach na tle pięcioletniego planu rozwoju gospodarki narodowej.
Przemiany
społeczne i rozwój ekonomiczny
kraju wymagały
WCląZ
rozszerzania i v/ciągania naukowej kadry etnograficznej
do badań terenowych. Z inicjatywy
Komisji do spraw narodowościowych
przy Stałym
Ogólnochińskim Komitecie i Akademii Nauk ChRL zorganizowano 8 ekspedyc,ii terenowych
z udziałem 20 etnografów.
W latach 1956-1957 znacznie ożywiły się stosunki naukowe pomiędzy
etnografami
Chin i Związku Radzieckiego. W roku 1957 wśród pracowników zajmujących
się zagadnieniami
narodowościowymi
doszło do starć
z reprez"ntatami
szkoły funkcjonalnej.
Wszystkie ich prace zostały poddane ostrej krytyce.
Lata 1958 i 1959 były w życiu ekonomicznym, politycznym i naukowym
wieikim skokiem naprzód.
Udział etnografów
w tym pomyślnym ogólnym rozwoju Chin Ludowych miał swoje poważne miejsce. W 1958 r. został powołany przy Akademii Nauk nowy Instytut naukowy badań narodowości z trzema wydziałami: badań narodowościowych,
historii i etnografii. W tymże roku miała
miejsce trzecia konferencja podsumowująca
wyniki prac ekspedycji w żywej dyskusji krytycznej
i samokrytycznej.
Szczególnie ostre dyskusje toczyły się nad zagadnieniami
metodologii
prac etnograficznych.
Na tej
konferencji
został ustalony
i przyjęty
plan prac na lata 1958-1959.
W 1958 r. zaczął ukazywać się periodyk Instytutu
"Minzu Yanjia", którego zadaniem jest propaganda
narodowościowej
polityki Komunistycznej
Partii Chin i władzy ludowej, opracowanie
zagadnień narodowościowych
na podstawie metodołogii marksistowsko-łeninowskiej,
publikowanie
oryginalnych i tłumaczonych
prac dotyczących zagadnień etnografii.
Dobiega
końca
opracowanie
materiałów
50-tomowej
serii
"Zarys
etnografii i historii narodów Chin" - ogromna praca i wielkie osiągnięcie
etno,:rafów
chińskich.
Dział Kroniki rozpoczyna się sprawozdaniem
W. G r i e ł o w a i O.
Kor b e z Sesji poświęconej osiągnięciom i perspektywom
badań ekspedycyjnych archeologów i etnografów.
W sierpniu 1959 r. Wydział nauk historycznych
AN ZSRR oraz plenum Instytutu
historii kultury
materialnej
i Rada naukowa
Instytutu
etnografii zorganizowały sesję poświęconą dotychczasowym
wynikom prac
ekspedycji terenowych i dyskusji nad 7-letnim planem badań naukowych.
S. P. T o ł s t o w, dyrektor Instytutu Etnografii określił zadania radzieckiej etnografii, grupując je w trzech punktach:
1. badania etnograficzne
nad współczesnością, 2. zagadnienia związane z problemem narodowościowym, 3. problemy związane z genetyką - przede wszystkim zagadnienia
historii społeczeństwa
pierwotnego.
Na Radzie naukowej 1. E. K r u p i a n s k a j a wystąpiła z referatem
,.Badania bytu robotniczego. Wyniki i perspektywy".
52;")
Tiurkowie nie zawsze uważali siebie za członków narodowości uzbeckiej, Uzbecy zaś nie zawsze włączali ich w swój skład. W rezultacie zwyczaj używania
przez ludność miejscową
nazwy "Uzbecy" w odniesieniu
tylko do plemion desztikipczackiego
pochodzenia,
nazwy nie obejmującej
ogółu ludności
uzbeckiej
oraz brak zainteresowania
dla tego zjawiska
przez naukowców,
doprowadziło
do powstania
wątpliwości
w literaturze
historyczno-etnograficznej,
czy Tiurkowie
należą do narodu
uzbeckiego,
czy też stanowią narodowość odrębną.
Wspólnota językowa, podobne obyczaje i tryb życia dowodzą o niewątpliwej
przynależności
obu grup plemion napół koczowniczych
do narodowości uzbeckiej. Istniejące różnice wśród nich są raczej o charakterze
lokalnym, \V zależności, jak daleko znajdują się miejsca ich zamieszkania
od ośrodków
miejskich
i innych większych
osiedli. Różnice te szybko
zacierają
się wskutek
przeobrażeń,
jakie zachodzą w ich życiu współczesnym.
<::
T. A. Ż ~ a n k.o. i B. Ch. Kar a m y s z e \V a złożyli sprawozdanie
z prac
~rodkowoazJatyckleJ
ekspedycji
oraz ze stanu przygotowań
materiałó
do atlasu Środkowej
Azji i Kazachstanu.
L. P. Potapow
poinformow~
o postęp~ch
?rac Tuwińs~iej
kompleksowej
ekspedycji
archeologiczno-:tnograflczneJ •
M. G. Lewm złożył sprawozdanie
z wykopalisk
na terenie
T
Czukczy, N ~ N. Czeboksarow
zaś podsumował
wyniki badań terenowych
w latach 19;)7-1958 w Chińskiej Republice Ludowej.
C!' S. Czitaja
kaskiego
atlasu
wygłosił referat
etnograficznego".
pt. "Cel, zasady
Ref~raty były niezwykle żywo dyskutowane,
r~so~ama
oka~an? zagadnieniu
ustosunkowania
zjawisk w zyClU I kulturze
współczesnej.
i metody
układu
Kau-
szczególnie wiele zaintesię do tradycjonalnych
SOWIETSKAJA
ETNOGRAFlJA
Z. 1, Moskwa, 1960 r.
B. Ch. Kar a m y s z e wa;
Etnograficzna
(Historyczno-etnograficzne
dane).
grupa
"Tiurków"
Cz. M. T a k s a m i: Współczesne
w składzie
osiedla
i mieszkania
Niwków.
Uzbeków
" ~aród .uzbecki można podzielić na dwie grupy etniczne, zasadniczo
:ozn~ące S.lę między sobą: 1. grupę stanowi
ludność
osiadła,
rolnicza
I
ml~szkancy .,~~ast, nie posiadający
podziału
plemiennego,
popularnie
z:vam "s~rtaml
I grupę
2-gą, do której zalicza się ludność napółkoczowmczą, ktora zachowała podział plemienny
i częstokroć używa nazw plenllennych.
B. C~. Karamyszewa
poświęca swój artykuł tej drugiej grupie.
PlemIOna koczownicze
dzieli Karamyszewa
również na dwie grupy.
Do grupy liczniejszej
należą plemiona, które wywodzą się od Uzbeków
z okresu
des~tikipczackiego:
Mangut,
Kungrat,
Ming, Saraj,
Katagan,
NaJman, Lokaj, Durman, Kanagas, Kauczin i inni.
Nazwa ,,~~becy" stosowana ongiś przez ludność Azji Środkowej i bardzo . c~ęsto d~ls przez mieszkańców
Uzbekistanu
i Tadżykistanu
obejmuje
własme plemIOna desztikipczackiego
pochodzenia.
. D~ugą. grupę plemion stanowią
potomkowie
historycznych
plemion
hursklch
I mongolskich,
które przywędrowały
do Środkowej
Azji przed
Uzbekam.i .deszt.ikipczackimi.
Większość tych plemion zasymilowała
się
z ludami IranoJęzykowymi
międzyrzecza
Amu-Darii
i Syr-Darii
zwane
:\Tawerannachr,
przekazując
im swój język tiurski, weszła w skład narodo~oŚCi u~beckiej.
Nieznaczna
tylko część plemion zachowała
swoje
nazwy plemienne,
są to: Karłukowie,
Tiurkowie,
Barłasowie
Kalta-tai
Busa-bazari
i Mugułowie. Za wyjątkiem
Mugułów i częŚCiow; Karłuków'
pozostale ~lemiona tej grupy są objęte ogólną nazwą "Tiurków"
prze;
ludnosc mIejSCową i w literatUrze.
--
"
Autor poprzedza
właściwy
temat swego artykułu
krótkim
obrazem
osiedli i domów Niwków z okresu przed Rewolucją Październikową.
Z dawien dawna osiadli na wybrzeżach
dolnego biegu rzeki Amur
i wybrzeżach
zatoki Amurskiej
Niwkowie żyli i mieszkali w niezwykle
prymitywnych
warunkach.
Osiedla ich były dwojakiego rodzaju - letnie
i zimowe. W okresie wiosny, lata i póżną jesienią zamieszkiwali
w pobliżu łowisk rybnych,
bowiem
rybołówstwo
było podstawą
ich życia
i zarobków. Do osiedli zimowych, rozrzuconych
najczęściej w lesie, wracali późną jesienią.
Dom zimowy była to zazwyczaj napół ziemianka
bez okien i pieca,
wgłębiona w ziemię 90 cm. - 1.10 cm.; zewnątrz miała formę półkolistą
przypominającą
pagórek ziemi, wewnątrz
natomiast
pomieszczenie
miało
kształt
czworokąta.
Cztery słupy wspierały
ściany jamy, między nimi
ustawiano
obok siebie szczelnie żerdzie, zgięte ku środkowi
w swojej
górnej części, lecz nie krzyżujące się, formując w ten sposób kwadratowy
otwór, pozostawiony
dla ujścia dymu i dopływu światła.
Zerdzie były
na zewnątrz obłożone suchą trawą, sitowiem lub darniną i zasypane po
wierzchu ziemią. Zejście do pomieszczenia
prowadziło po kłodzie z wrębami w miejsce stopni lub po stopniach ubitych z ziemi. W środku pomieszczenia znajdowało
się ognisko w kształcie kwadratowej
ramy wypełnionej ziemią. Wzdłuż ścian biegły legowiska zbite z desek.
Mieszkania
naziemne
z reguły jednoizbowe
były dość powszechne.
Dom miał niskie ściany i masywny
dach w formie dwuspadowej.
Ten
typ domu był czworokątny,
często kwadratowy.
Ściany były z cienkich
bierwion, których końce wchodziły \V czopy belek pionowych. Dwuspado-
52G
wy dach z jodłowych krokwi, pokryty był trzciną lub trawą umocowaną
po wierzchu żerdziami, spoczywał na wiązarowej belce i zrębach. Dom posia.dał jedne drzwi w ścianie długiej i najczęściej
siedem okien, zaciągmętych rybią skórą lub papierem
chińskim. Legowiska - ławy biegły
wokół czterech ścian wnętrza,
ogrzewanego
dwoma ogniskami. Pośrodku
domu znajdował
się kwadratowy
pomost z desek, na którym zimą karmiono psy.
Podobne domy i napół ziemianki były powszechne również u Nanajców, Ulczów, Negidalczyków
i u niektórych ludów grupy Ewenków z wybrzeża Ochockiego.
Osiedlający się Rosjanie na terenach dolnego biegu Amuru wprowadzili
budownictwo
zrębowe, przyjęte przez Niwków. Wraz z rozpoczynającym
się rozkładem
wielkiej
rodziny
patriarchalnej,
obok wielkich
domów
mieszkalnych
rozpoczęto budować pomieszczenia dla małych rodzin kilkuosobowych.
Letnie mieszkania
Niwków były stawiane
bądź to bezpośrednio
na
ziemi, bądź to na palach ponad poziom ziemi. Budynki te miały dach
dwuspadowy,
pokryty trzciną, do drzwi prowadziła
prymitywna
drabina
(kłoda z wrębami w miejsce stopni). Tak jak w domach zimowych wokół
ścian biegły nary, ognisko znajdowało
się w środku pomieszczenia.
Do
dziś utrzymały się pomieszczenia letnie, używane w czasie połowów w postaci kopulastych
lub dwuspadowych
szałasów.
Dla kobiet
rodzących
budowano specjalne szałasy dwuspadowe lub stożkowate.
Z pomieszczeń gospodarczych
należy wymienić stodoły wzniesione na
palach i spichrze na żywność i suszenie ryb. W czasach starszych budo_
wano domki dla oswojonych
niedźwiedzi
i rodowo-obrzędowe
kapliczki.
Schrony dla psów w postaci szałasów utrzymały
się do dziś. Zarówno
domy mieszkalne, jak budynki gospodarcze nie były z zasady ogrodzone.
Prócz domów mieszkalnych
w ośrodkach
kołchozowych
znajdują
się
magazyny, spichrze, kużnie, warsztaty
remontowe,
sklepy, łaźnie, piekarnie, stajnie itp. Budynki te wznoszone są w pobliżu wybrzeży.
Kołchozy są również ośrodkami kultury i oświaty. Każdy z nich ma
swoją szkołę, przychodnię
lekarską,
klub lub czytelnię i dom kultury.
Kołchozowe osiedla są zelektryfikowane
i zradiofonizowane.
Obok rybołówstwa,
Niwkowie zaczęli zajmować się hodowlą i ogrodnictwem na działkach
przyzagrodowych.
W budownictwie
zaszły wyrażne zmiany na lepsze. Zrębowe domy są
wzniesione na podbudówce
z grubych bierwion wysokości 26 30 cm.
D0m składa się z 17 - 19 wieńców, ściany wewnątrz są gładko obciosane.
Kąty wieńców są zwieńczone w tzw. "łapę", lub "czaszkę". Współczesne
domy posiadają
drewnianą
podłogę, pod którą
znajduje
się piwnica.
Konstrukcja
domu i dachu jest konstrukcją
nie różniącą się od ogólnie
przyjętych form budownictwa
drewnianego.
Dla ochrony domu przed zimnem i wilgocią na wysokości mniej więcej dwóch, trzech wieńców, w odstępie 30---40 cm. od ściany biegnie wokół
domu tzw. "zawalinka" - przyzba w rodzaju ramy napełnionej ziemią.
Solidnej konstrukcji
dachy pokryte są dranicami,
papą itp. Fronton
domu jest poszyty pionowymi deskami. Dom zazwyczaj posiada 4 jednoskrzydłowe
okna. Ściany wewnątrz
i zewnątrz są oblepione gliną i bielone. Podłogi, futryny
drzwi i okien pokryte są farbą olejną. Popularne
stały się również budynki z sienią, jako miejscem na skład zapasów na
zimę i sprzętu go~podarczego.
Domy są zaopatrzone
w piece ruskie i płyty kuchenne,
oświetlone
elektrycznością
lub lampą naftową. Meble są raczej fabryczne,
niektóre
przedmioty, jak taborety i stoły są czasami wykonywane
przez Niwków.
Kobiety niezwykle dbają o estetykę i czystość wnętrza. Jednoizbowe
wnętrze najczęściej
jest podzielone na dwie części przepierzeniem
z desek - w ten sposób powstają dwa pomieszczenia.
Jeżeli nie ma przepierzenia, piec jest ustawiony
w takim odstępie od ściany ażeby tworzyć
kącik na kuchenne sprzęty i zajęcia gospodarcze.
Ten typ mieszkania jest dziś powszechny nie tylko wśród Niwków ale
wśród mieszkańców
innych narodowości
tam osiadłych.
.1'
l
I
.•
Dyrekcja
i katedra
historii Krasnodarskiego
Instytutu
Pedagogicznego zamieszcza
notatkę
poświęconą
pamięci
zmarłego
dnia 22 lipca
1959 r. Michaiła Władimirowicza
P o kro w s k i e g o, doktora nauk historycznych, kierownika
katedry historii Krasnodarskiego
Państwowego
Instytutu Pedagogicznego.
Pokrowski miał za sobą ponad 30 lat pracy naukowej i dydaktycznej
w chwili śmierci. Był uzdolnionym
i głębokim
badaczem
naukowym;
większość swych prac poświęcił
problemowi
historii narodu Adygejskiego.
M. W. Pokrowski
urodził się w 1897 r. w wiosce Ardon na terenie
obecnej Północno-Osetyńskiej
ASRR; po ukończeniu
Instytutu
Krasnodarskiego
pracował
w wielu państwowych
instytucjach,
by w końcu
od 1928 r. zdecydowanie
przerzucić
się na pracę naukowo-badawczą,
włączając
się do ekspedycji
archeologicznych
na Kaukazie,
organizowanych przez AN ZSRR. Od 1941 r. był kierownikiem
katedry historii przy
Instytucie.
Z prac jego należy wymienić
przede wszystkim
pracę doktorską
"Zarys
społeczno-ekonomicznej
historii
plemion
adygejskich
w końcu
XVIII w. i pierwszej połowy XIX w." oraz "Rosyjsko-adygejskie
stosunki
handlowe"
i "Wojenne działania w Noworosyjsku
i na Tamańskim
póL
wyspie w czasie Wojny Krymskiej
w latach 1853-1856".
W dziale "Krytyki i bibliografii"
G. Masłowa zamieszcza ocenę pracy
1. E. T u g u t o w a, Materialna kultura Buriatów, wydana przez Syb2ryjski
wydział AN ZSRR v\' Ułan- Dde (1958 r.).
529
Książka 1. E. Tugutowa jest pierwszą pracą pOswlęconą historycznoetnograficznym
badaniom kołchozowego ułusu Buriatów.
Książka składa się z ośmiu rozdziałów:
1. Socjalistyczna
przebudowa
wiejskiego
gospodarstwa,
2. Zmiany w narzędziach
pracy, 3. Rzemiosło,
4. Domy i osiedła, 5. Ubiór, 6. Pokarm, 7. Rodzinno-małżeńskie
stosunki:
Obrzędy
weselne,
8, Pogrzeby,
po czym następuje
zakończenie
i spis
żródeł i literatury.
Praca jest oparta na bogatym i naj nowszym materiale
faktograficznym. Ponadto sumiennie opracowane
jest zagadnienie
wpływu Rosjan na
różne strony kultury
materialnej
Buriatów.
Książka jest napisana
prostym, żywym językiem.
Masłowa kończy recenzję uwagą pod adresem
wydawców
o zbyt małym nakładzie
tej interesującej
książki, zarzuca
skąpe ilustracje,
niestarannie
wykonane.
Spośród wielu recenzji
działu "Krytyki
i bibliografii"
należy wymienić recenzję N. A. Kisliakowa
(str. 162-168) o książce Bazylego N ik i t i n a pt. Les Kurdes. Etudes sociologiques
et historiques
z przedmową
Louis Massignon, wydaną w Paryżu w 1956 r. Dzieło ma 15 map i 12
plansz.
B. N i k i t i n w chwili wybuchu pierwszej wojny światowej był konsulem rosyjskim
w Iranie,
obecnie mieszka
w Paryżu;
jest on jednym z najwybitniejszych
specjalistów w zakresie historii i etnografii Kurdów. Recenzowana praca jest dorobkiem naukowym całego jego życia. Autor
na podstawie
swoich bezpośrednich
obserwacji
i literatury
daje szeroki
i wielostronny
przegląd historii, etnografii, folkloru i literatury
Kurdów,
analizuje
sytuację
tego rozdrobnionego
i rozsypanego
po wielu krajach
narodu, czyni swoje przypuszczenia
co do dalszego ich losu.
Kisliakow interesuje
się w tej książce tylko rozdziałami
dotyczącymi
etnografii
Kurdów
i dość szczegółowo
je analizuje;
recenzję
kończy
uwagą, że jest to wielka monografia o naj bogatszym materiale do historii,
etnografii,
literatury
i folkloru Kurdów.
"SOWIETSKAJA
ETNOGRAFIJA"
Z. 2, 1960 r., Moskwa
Zeszyt drugi "Sowieckiej
Etnografii"
z 1960 r. rozpoczyna się artykułem okolicznościowym
Redakcji czasopisma: "Zwycięstwo
idei leninowskich z okazji rocznicy 90-lecia urodzin W. 1. Lenina" (22 kwietnia 1960 r.).
T. A. Z d a n k o:
etapie
historycznym.
kOlcej
Azji
na drodze
Leninowska
(Problem
polityka
rozwoju
narodowościowa
socjalistycznych
na
nowym
narodowości
Srod-
do komunizmu).
Teoretyczne założenia w zakresie problemu
poświęcony
był XXI Zjazd KPZR, \vymagają
narodowościowego,
którym
opracowania
szeregu za-
sadniczych zagadnień w ramach nauk filozoficznych,
historycznych,
etnograficznych,
ekonomicznych,
prawniczych.
W liczbie zadań etnografii
radzieckiej
najpoważniejszym
problemem
badań naukowych
jest konsolidacja
narodowości
socjalistycznych
i ściśle
z nią związane
zagadnienie
o drogach
rozwoju
małych
narodowości
i grup etnograficznych
w okresie budowy społeczeństwa
komunistycznego.
Wśród różnorodnych
narodowości
Związku Radzieckiego
najtrudniejszym elementem badań etnograficznych
są ludy Środkowej Azji; zagadnienia narodowościowe
szczególnie były tam drażliwe
zarówno przed Rewolucją Październikową,
jak i w pierwszym
okresie po niej.
Podstawowe
narodowości
Środkowej
Azji ukształtowały
się drogą
zawiłych migracji i dyfuzji trwających
tysiąc lat.
W skład Uzbeków, Tadżyków,
Turkmenów,
Kirgizów
i Karakałpaków weszły różne plemiona i narodowości z okresu starożytności i średniowiecza, zachowując niektóre cechy etnograficzne,
wyniesione z tych okresów i stare nazwy etniczne, których używały aż do czasu Wielkiej Rewolucji Pażdziernikowej.
Warunki
historyczne
nie sprzyjały
konsolidacji
ludów
Środkowej
Azji; podbite przez Rosję carską w drugiej połowie XIX w. chanaty: Bucharski, Chiwiński i Kokandzki były ekonomicznie i w rozwoju społecznym
ogromnie zacofane. Poszczególne narodowości
rozsypane po różnych chanatach przechodziły
drogą podbojów z jednego do drugiego; praktykowane też były masowe przesiedlania
miast, kiszłaków i całych okręgów.
Panujące
stosunki
feudalne
przeplatały
się z przeżytkami
ustroju
patriarc hal no- rodowego.
Mimo tak niesprzyjających
warunków
dla konsolidacji,
zaczynał się
'""śród ludów Środkowej
Azji kształtować
wspólny język, byt i kultura
dzisiejszych
narodowości.
W świadomości
rozlicznych
grup i podgrup
rodowo-plemiennych
Turkmenów,
Kirgizów
i Karakałpaków
przetrwały
pojęcia o wspólnocie pochodzenia.
W zawojowanych
przez Rosję carską chanatach
mimo niewielkich
zmian jakie zaszły w życiu i bycie poszczególnych ludów Środkowej Azji,
zaczęły się jednakże kształtować formy przyszłych narodowości burżuazyjnych, proces zresztą
niezakończony,
aż do Rewolucji
Pażdziernikowej.
W tym okresie skład etniczny poszczególnych
ludów pozostał bez zmian.
Po Wielkiej
Rewolucji
Pażdziernikowej
została
powołana
Komisja
do spraw narodowościowych
ludów Azji Środkowej,
która pod przewodnictwem W. W. Kujbyszewa
i M. W. Frunze oraz pod osobistym wglądem W. 1. Lenina objęla swym działaniem
tereny dawnych
chanatów
Bucharskiego i Chiwińskiego oraz Turkmeńską
SRR.
Proces konsolidacji
ludów Azji Środkowej
toczy się dalej. Świadectwem tego są przeprowadzane
co pewien czas spisy ludności. Analiza ich
wykazuje
znikanie małych grup etnograficznych.
H -
..Lud".
t. XLVII
531
Szereg ekspedycji
kompleksowych
obejmuje
swoimi szczegółowymi
badaniami
nie tylko zasadnicze grupy mieszkańców
Środkowej
Azji lecz
również małe grupy etnograficzne.
Pamiro-Fergańska
ekspedycja
zakończyła
badania
nad ludnością
doliny Fergańskiej.
Ukazały
się prace monograficzne
S. 1. Inogamowa,
J. P. Winnikowa
i L. S. Tołstowej.
Chorezmijska
ekspedycja
wydała
szereg publikacji
o ludności osiadłej na nizinach Amu Darii.
Na terenach
Czardżouskiego
obwodu działa ekspedycycja
Środkowoazjatycka zorganizowana
przez Instytut Etnografii
AN ZSRR przy współpracy etnografów
Republik:
Uzbeckiej,
Kazachstańskiej
i Tadżykistańskiej.
Zdanko zwraca uwagę na doskonałą pracę etnografa
uzbekistańskiego,
O. A. Suchariewej,
nad składem etnicznym ludności miast dawnego chanatu Bucharskiego.
Zdaniem jego dalsze prace ekspedycji
powinny być
skierowane na trzy zasadnicze problemy: 1. Badania nad procesami konsolidacji wewnętrznej
każdego ludu, na skutek zacierania się podziału rodowo-plemiennego
i jego pomniejszającego
się stopniowo znaczenia. 2. Badania nad procesami jednoczenia się małych grup narodowościowych
z dużą
narodowością; 3. Badania, związane z współczesnym etapem historycznymprzejścia do komunizmu
- nad procesem zbliżania się ku sobie narodo··
wości socjalistycznych
ZSRR, na bazie rozwoju ich współpracy
i przyjażni.
Zdanko
kończy artykuł
uwagą o potrzebie
rozwinięcia
badań nad
wzajemnymi
stosunkami
narodów Środkowej Azji i rozwiJaJącymi się stosunkami
międzynarodowymi.
Jest to jego zdaniem problem
w okresie
budowy komunizmu o dużym znaczeniu.
"SOWIETSKAJA
ETNOGRAFIJA"
Z. 2, lVIoswa, 1960 r.
W. A. A l e k s a n d r o w:
Rosyjskie
budownictwo
Wschodniej
Syberii w XVII do pocz. XVIII wieku.
mieszkaniowe
we
Materiały
o najwcześniejszym
budownictwie
osiedleńców
rosyjskich
na Syberii są niezmiernie rzadkie. W zasadzie są to tylko dwa dokumenty:
spis wsi klasztornych
z 1679 r. i spis oberż z 1704 r. m. Jenisejska, ponadto
poszczególne dokumenty
z powiatów Jenisejskiego
i Mangazejskiego,
rozrzucone po różnych archiwach.
Spis zabudowań
wsi klasztornych
uwzględnia
tylko mieszkańców
i budynki
bezpośrednio
związane z klasztorem.
Spis oberż jest bardziej
szczegółowy, sporządzony na rozkaz cara Piotra 1. Jest to cenny dokument,
gdyż podaje rozmiary
budynków
i obejścia, opisuje typy domów i budynków gospodarskich.
Natomiast pomija zupełnie układ wewnętrzny
budynków.
i
Na podstawie
obu SpiSOW Aleksandrow
stwierdza,
że w tym okresie
nie było zasadniczych
różnic między budownictwem
wiejskim i miejskim.
Osiedleńcy rosyjscy na Syberii przynieśli
z sobą rodzime wzory budownictwa
i zasady konstrukcji,
natomiast
miejscowe
warunki
tzn. bogactwo budulca i nieliczenie się z obszarem ziemi oraz surowy klimat wywarły swój wpływ na wygląd i rozkład budynków. Średnio obszar zajmowany pod budynki jednej zagrody wynosił ok. 100 m~. Działka budowlana miała zazwyczaj
kształt prostokątą,
jej krótszy bok przylegał
do
ulicy. Dom frontem wychodził na ulicę, za domem rozciągał się ogród.
W okręgu Jenisejskim w XVII w. dość szerolko były rozpowszechnione
trzyizbowe
budynki
(izba mieszkalna,
sień, komora), coprawda
komora
\V XVII
w. nie była pomieszczeniem
mieszkalnym;
chociaż gdzie niegdzie
zaczęto ją ogrzewać, celem wykorzystania
na pomieszczenie
mieszkalne.
Budynki okręgu Jenisejskiego
wyróżniały się dużymi rozmiarami;
długość domu trzyizbowego sięgała nieraz 18-19 m. Izby mieszkalne w mieście były mniej więcej 6,2X6,2 m., na wsi rozmiary
izb były podobne.
a nieraz i większe. W obejściu zagrody znajdowały
się często inne budynki mieszkalne,
które podnajmowano.
Rozmiary sieni i komory zazwyczaj odpowiadały
rozmiarom izby mieszkalnej.
Trzyizbowe budynki mieszkalne
były wznoszone na tzw. "podkleciu"
(pcmieszczenie
dolne, rodzaj nisko położonego parteru);
gdy podkleć stawała się pomieszczeniem
mieszkalnym,
dom przybierał
wygląd budynku
dwupiętrowego.
Pomieszczenia
gospodarcze umieszczano bardzo często pod budynkami
mieszkalnymi,
pod sienią lub komorą. Oddzielnie stawiano tzw. sienniki
(pomieszczenie na siano); gdy chlew miał odrębny budynek, siennik znajdował się nad nim. W zagrodach wiejskich budynki gospodarcze były stawiane odrębnie.
Prawie każda zagroda wiejska i dom miejski posiadał własną łażnię
w odrębnym budynku, jednoizbową
lub z sienią. Prócz tego każde niemal
obejście posiadało piekarnię,
czy to w obrębie zagrody czy to naprzeciw
domu z drugiej strony ulicy, tak, jak i łażnię·
Podwórko było ogrodzone płotem z dwuskrzydłowymi
wrotami, ogro_
dy otaczał częstokół.
W okręgu Jenisejskim
była duża ilość młynów wodnych,
a wewnętrznym rozkładzie budynku mieszkalnego nie ma właściwie
żadnych
informacji,
poza jedyną
wzmianką
o tzw. kaziance;
było to
przepierzenie
z desek w sieni lub izbie, z drzwiami.
Wszystkie budynki były zrębowe lub słupowe. Słupowa technika budownictwa była stosowana raczej w budynkach
gospodarczych.
Sień była
przybudowana
do izby razem z komorą. Sień i komora najczęściej
nie
posiadały sufitu. Podłogi były wyłożone tarcicą. Wszystkie budynki pokrywano dranicą, rzadziej słomą.
533
We wzmiankowanych
na wstępie spisach znajduje się dość szczegółowy
opis okien, których w budynku mieszkalnym
znajdowało
się od 5 do 8.
W ogrzewanych pod kleciach również umieszczano okna. W okna wprawiano mikę, w którą ten teren obfitował.
Podobne
typy budynków
były charakterystyczne
dla całego kraju
Jenisejskiego,
nawet w mieście Mangasie nad rzeką Taz, mimo braku
lasów, budynki były trzyizbowe.
Cechą charakterystyczną
wszystkich
budynków
był tzw. most, tzn.
wzniesienie
z bierwion ułożonych w dwa trzy rzędy, służące, jako fundament domów mieszkalnych
na błotnistych,
nisko położonych gruntach.
Budownictwo
kraju Mangazejsko-Turuchańskiego
było mniejsze rozmiarami od budownictwa
kraju Jenisejskiego, zawsze jednak przynajmniej
dwuizbowe.
Charakterystyczne
dla tego terenu
było kryte
podwórze
wiąi,ące w jedną całość budynki mieszkalne
i gospodarcze;
służyło one
równocześnie jako schronisko dla bydła w czasie ostrych zim.
nina
G. W. S z i P u n o w a, Szt1!ka ludowa
i hafty).
Komi (Tkaniny
wzorzyste,
dzia-
Artykuł Szipunowej
jest oparty na materiałach
zebranych
przez ni4
w latach
1928-1931
oraz na zbiorach
krajoznawczego
muzeum miasta
Syktywkar
w Komi ASRR i ostatnich jej pracach w terenie. Jest to dosĆ'
szczegółowy
opis stroju głowy, koszul kobiecych,
ręczników,
pończoch,
rękawiczek i pasów tkanych lub wyszywanych
z końcu XIX w. i na pocz.
XX. Barwne nici do tkanin i haftów były farbowane
w domu przez Komiaczki przy zastosowaniu
farb kupnych
lub roślinnych,
wyrabianych
domowym sposobem. Jako barwniki
naturalne
używano kwiatu przytulii
dla koloru czerwonego, natomiast sok z korzenia tej rośliny daje piękny
żółty kolor. Kwiatów i liści janowca używano dla koloru żółtego, dla kolonI
zielonego używano liści brzozowych. Kolor pomarańczowy
lub czerwonożółty wydobywano
z tzw. brodatych
porostów na pniach brzozy, sosny
lub jodły. Dla wydobycia barwy czarnej używano szczawiu, który zbierano
w okresie kwitnienia, lub "błotnej rudy" wraz z korą olchową oraz indygo
i granatowy
sandał (ekstrakt
czerwonego drzewa); te ostatnie barwniki,
były kupowane, podobnie jak indygo-karmin,
który preparowano
z przemieszką koperwasowego
oleju. Widłaki przygotowywane
w specjalny sposób
były używane, jako barwnik
granatowy.
Barwniki
roślinne dawały najbardziej trwałe kolory, wymagały jednak dużo inicjatywy i pomysłowości.
a poza tym proces ich przygotowywania
był skomplikowany.
Wymienione
barwniki
stosowane
były przy farbowaniu
nici wełnianych.
Nici lniane
i konopne były barwione wywarem z huby brzozowej tzw. kap. Wejście
do uLytku farb anilinow~'ch wyparło barwniki
roślinne, szczególnie przy
farbowaniu
lnu.
Poza strojem głowy, koszulami kobiecymi, pasami męskimi i kobiecymi,
rękawiczkami
i pończochami, reszta części ubioru nie była niczym ozdobiona.
Strój kobiecy zachował dłużej swoją etniczną specyfikę; podstawową
jego częścią była koszula z długimi rękawami,
zwęzaJącymi
się przy
dłoniach. Koszula składała się z dwóch części, górnej z cienkiego, białego
płótna i dolnej z grubszego płótna. Wykrój szyi ściągnięty był wąską lamówką, zapiętą na guzik. Na koszulę wkładano sarafan, który miał kilka
odmian, naj starszą z nich był tzw. "szu:;zun" z białego płótna z drukowanym wzorem granatowym.
Na sarafan wkładano fartuch, zebrany w wąską
lamówkę na wysokości piersi, związany na plecach. Sarafany
i fartuchy
były najczęściej z tkanin fabrycznych.
Pasy z długimi, bogatymi
frędzlami
były zawiązywane
na lewym
boku. Latem i zimą Komiacy nosili kolorowe wełniane pończochy z jaskrawymi wzorami. Latem zarówno kobiety jak mężczyżni nosili rodzaj półbucików z szerokimi, płaskimi noskami, ze sznurowadłami
z wełny, czarnego lub brązowego koloru; zimą używane były powszechnie walonki.
Dziewczęta nosiły na głowie opaskę, ozdobioną z przodu wzorem tkackim lub aplikacją,
z tyłu spadały na plecy długie wstążki, przy głowie
przewiązane
w kokardę.
Młode kobiety nosiły opaskę ze zwiniętej chustki, której końce wiązały
z tyłu. W niektórych
okręgach noszono sorokę, podjętą nieco wyżej nad
czołem i płasko opadającą
na plecy, lub chusteczkę
kumaczową,
której
końce zawiązywano
nad czołem.
Plecy kobiecej koszuli były ozdobione pasem (naplecznik) z tkanym
czerwonymi nićmi wzorem, to samo naszycie obiegało wykrój szyi i rozcięcie z przodu; ozdobione nimi były także rękawy. Dół koszuli nie był
obszyty w zasadzie nigdy wzorem tkanym, za wyjątkiem
koszuli darowanej teściowej
przez synową. Tkany wzór "napleczników"
był podobny
do wzorów, którymi
ozdabiano
ręczniki.
Krój koszuli Komiaków
był
identyczny z wykrojem
koszul ludności rosyjskiej.
Pasy, rękawice
i pończochy wykonane
prymitywną
techniką
odznaczały się natomiast
pięknym rysunkiem
zdobniczym.
Pasy były noszone
przez dorosłych i dzieci; (dl. 120 cm, 220 cm, szer. 1,5 cm, - 5 cm).
Zasadnicze wzory używane przy tkanych pasach były to romby, krzyże, kropki, orna met w kształcie litery II proste i ostre kąty. Kompozycja
wzoru oparta była na motywie centralnym
i motywach
uzupełniających.
Linii okrągłych
we wzorach na pasy nie stosowano. G. \V. Szipunowa
szczegółowo opisuje technikę tkania i wiązania pasów.
Wzory wykonywane
na rękawiczkach
i pończochach
były podobne.
Najczęściej
spotykanymi
ornamentami
tych
części ubioru
Komiaków
były: kwadraty,
romby, trójkąty, grzebyki, siatki, krzyże, ostrokąty, linie
proste, faliste
i zębate.
Wielkie figury
romboidalne
lub kwadratowe
53;>
otoczone były ornamentem
grzebykowym.
W środku kwadratowych
motywów umieszczono
jeden lub cztery kwadraciki,
w romboidalnych
podobnie - romby. Linia zębata lub prosta łączyła i dzieliła różnorodne
ornamenty.
Autorka dzieli rękawice wg wzorów zastosowanych
na nich na 4 grupy. Pończochy miały podobny ornament,
jak rękawice.
Z kolei autorka
omawia wzory tkane czerwoną nicią na ręcznikach
płóciennych i kobiecych koszulach, chusteczkach
z płótna i męskich pasach
tkanych.
Rysunek
ornamentu
jest zawsze geometryczny.
Ręczniki jako
zasadnicza część składowa posagu były ozdabiane naj bogaciej.
Utrzymały się one do dziś, jednakże do ornamentu
zdobniczego weszły
nowe elementy, jak np. stylizowana
postać ludzka, zwierzęca itp.
Ręczniki i pasy miały swoje poczesne miejsce w trakcie obrzędów
weselnych; panna młoda obdarowywała
nimi pana młodego i jego krewnych. Ceremoniał
darowywania
pasów uwzględniał
hierarchię
rozdawania
darów:
najlepszy
przekazywano
panu młodemu,
po czym otrzymywał
chrzestny
ojciec pana młodego i ojciec rodzony. Przygotowywano
też
większą ilość pasów na tzw. "wiązanie pasami podarków".
nego
S. B. R o ż d z i e s t w i e n s k a j a, Zagadnienie
(Tace kute wyrobu ludowego Dolnego Tagiłu).
przemysłu
N. N. Czeboksarowowi
na określenie zasadniczych
linii rozwoj u gospodarczo-kulturalnych
związków narodów Nadbałtyckich
we wczesnych okresach ich historii oraz na określenie
charakteru
tych związków.
Na podstawie
materiałów
wykopaliskowych
można postulować,
że
już w okresie mezolitu
na ziemiach
Wschodniej
Europy rozpoczął się
ruch osiedleńczy, poczynający
się od terenów Północnej Polski i prawdopodobnie
Białorusi.
Wykopaliska
większej
części Litwy
oraz terenu
obecl:ego obwodu Kaliningradzkiego
z tego okresu są typu kultury
świderskiej, tak charakterystycznej
dla terenów Polski.
Odkrywki
kultury
świderskiej
należy
przypisać
grupom
ludności
koczowniczej lub napół koczowniczej, myśliwych i rybaków. Można przypuszczać, że były to grupy związane
z grupami
póżno-paleolitycznymi
z terenów Wschodniej Europy, posługującymi
się językiem paleoeuropejskim.
Prócz zabytków kultury świderskiej
na terenach Estonii, Łotwy i Litwy oraz obwodu Kaliningradzkiego
odkryto
zabytki z okresu mezolitu.
Najbogatsze
w zabytki
tego okresu jest stanowisko
archeologiczne
na
torfowiskach
Kynda.
\"l
drugiej połowie III wieku p.n.e. niemal na cały teren Wschodniej
Przybałtyki
napłynęły
nowe fale plemion fińskich, które wchłonęły
nieliczną miejscową ludność - potomków plemion z okresu mezolitu kultury
kyndajskiej.
Ceramika,
kamienne
narzędzia
i inne przedmioty
z tego
okresu świadczą o ścisłych związkach
gospodarczo-kulturalnych
plemion
przybaltyckich
z. plemionami osiadłymi na tererJach polożony<:h na wschóct
i południe od Estonii, Łotwy i Litwy.
W końcu III w. i na pocz. II w. na ogół jednolita kultura zwana przez
autora kulturą ceramiki jamowo-grzebykowej
zaczęła się różnicować, tworZ;IC kilka wariantów,
odpowiadających
tworzącym się w tym czasie fińskim grupom plemiennym. Dwie najwyrażniej
różniące się grupy zabytków
z tego okresu to grupa zachodnia zabytków Kuczeme i grup) wschodnia,
obejmująca
teren południowo-wschodniej
Estonii i północno-wschodniej
Łotwy. Być może już w tym czasie zaczęły powstawać
zalążki dzielnic
historyczno-etnograficznych.
Skromne
dane mówią również
o związkach
północnej
Zstonii
ze
Szwecją i wyspą Gotland.
Minimalna
ilość zabytków
archeologicznych
typu kultury
ceramiki
jamowo-grzebykowej
na Litwie
i w Północnej
Polsce pozwala
przypuszczać, że ludność "bałtycko-fińska"
została zasymilowana
przez ludność basenu Niemna i Wisły - przodków Słowian i Celtolitwinów.
Autor zwraca U\vagę na hipotezę Tadeusza Lehra-S p ł a w i ń s k i e g o
o przetrwaniu
w językach słowiańskich i bałtyckich bardzo starych fińskich
zapożyczeń, czego absolutnie
nie ma w innych językach grupy indoeuropejskiej.
artystycz-
Ekspedycja Instytutu
Etnografii AN ZSRR prowadziła
na terenie Dolnego Tagiłu w latach 1956-1958 obok badań nad kulturą i bytem robotników prace nad kulturą i bytem chałupników,
ściśle związanych
z klasą
robotniczą .. Drogą ankietową
zebrano materiał pozwalający
na zajęcie się
zagadnieniem
przemysłu
artystycznego,
uprawianegc
przez ludność tego
terenu przed Rewolucją
i do chwili olbecnej.
SOWIETSKAJA
ETNOGRAFIJA
Z. 3, lVIoskwa, 1960 r.
N. N. C z e b a k s a r o w, O dawnych
kach
ludów
gospodarczo-kultura!1tych
zwiqz-
Nadbałtyckich.
Zagadnienie
etnogenezy
i historii
etnicznej
Litwinów,
Łotyszów
Estończyków
są przedmiotem
szczególnego
zainteresowania
uczonych
radzieckich.
Wśród wielu prac poświęconych
temu problemowi
należy
wymienić prace Ch. A. Moora, A. K. Wassara, N. N. Guriny, P. Z. Kulikauskasa,
A. Z. Tautawicziusa,
1\1. Ch. Szmidechelm,
E. D. Sznore,
eT. Jabłonskilie-Rimantienie,
L. J. Janitasa.
1\TatE'rirtł~' zawarte w pracach tych autorów oraz porównawcze
zestawienie ich z materiałami
dawn~'ch badaczy
tego problemu
pozwoliło
tz
;")37
Tak więc w I wieku p. n. e. powstała nie tylko grupa wschodnio-bałtycka
ale i podgrupy:
południowo-wschodnia
(auksztajsko-łatgalska),
południowo-zachodnia
(żemajsko-kurska),
i północna
(estońsko-liwska).
-:\!apewne w tym okresie
formowały
się również
i dialekty
języka
litewskiego,
łotewskiego,
liwskiego
północno-estońskiego
południowo- stońskiego.
Kontakty
gospodarcze
i związki kulturowe
ludności Przybałtyki
tego
okresu naj żywsze były z plemionami zamieszkującymi
baseny rzek Dniepru
i Wisły. Grupa południowo-wschodnia
kontaktowała
się z wschodnimi
Słowianami,
zamieszkałymi
na południe od Prypeci, na terenach Kijowszczyzny
i Wołynia.
Południowozachodnie
grupy
ludności
Przybałtyki
w okresie wczesnego żelaza miały ożywione stosunki gospodarczo-kulturalne z zachodnio słowiańskimi
plemi{ll1ami kultury łużyckiej i z bezpośrednimi
ich sąsiadami
z nizin Wisły tzw. Bałtami.
Nie wykluczone
nawet, że zachodni Słowianie
byli w kontakcie
z plemionami
fińskimi
daleko głębiej siedzącymi. Ceramikę łużycką spotyka się bowiem i na terenie
Estonii,
Finlandii,
a
nawet
w
środkowej
Szwecji.
Zdaniem
Ch. A. M o o r' a, przodkowie
Liwów i Estończyków
przejęli od plemion
łużyckich formy brązowych
narzędzi, sposoby wylewania
brązu, uprawę
rolną, typ radła i jarzma oraz sposoby obróbki lnu.
W I wieku n. e. w życiu gospodarczym i w zakresie kultury rozpoczyna się dla plemion Wschodniego Balticum nowy okres historyczny.
Uprawa roli staje się głównym zajęciem Bałtów i plemion fińskich,
obok tego niepoślednią
rolę odgrywa
hodowla.
Przybywa
znajomość
obróbki żelaza, brązu. Rozwija się wielka rodzina i patriarchalna
wspólnota. Następuje
wyraźny
podział plemion.
Zachodzą
również
zmiany w stosunkach
z plemionami
sąsiednimi.
Najpoważniejsze
znaczenie miały związki z zachodnimi
Słowianami
Powiśla, dla wschodnich
zaś - z wschodnimi
Słowianami
Podnieprza,
dla
plemion bałtofińskich
z plemonami
Skandynawii.
Stosunki te stopniowo
zacieśniają
się, by w końcu nabrać decydującego
znaczenia dla ogólnego
ich rozwoju gospodarczo-kulturalnego
i ich etnicznej historii.
Z plemion wschodniosłowiańskich
należy wymienić Krzywiczan, którzy
docierali do Dźwiny i rzeki Wielkiej, przychodząc gdzieś od źródeł Niemna,
a być może i zachodniego Bugu. Wpływy wschodnich
Słowian na całym
terytorium
nadbałtyckim
są niewątpliwe,
świadczą o tym źródła archeologiczne, historyczno-etnograficzne
i lingwistyczne.
W końcu I tysiąclecia i na pocz. II n. e. w rezultacie długiego procesu
wzajemnych
wpływów Letto-Litwinów
i Liwo-Estończyków
z wschodniosłowiańskimi
sąsiadami
powstała
uderzająca
bliskość wielu elementów
materialnej
kultury tych narodów, która daje się zauważyć i w okresach
o wiele późniejszych. Jednym z takich przykładów jest chociażby dwuzęb-
na socha z IX-XII
w., lub niektóre typy bron i sierpów z zębatym
ostrzem.
W końcu I tysiąclecia n. e. na wschód i południe od terytorium dzisiejszej Radzieckiej
Przy bałtyk i rozpoczął się proces etnicznej
konsolidacji
wschodniosłowiańskich
grup plemiennych
i rozwój stosunków feudalnych
starorosyjskiej
ludności, która w rezultacie
tworzy państwo
Kijowskie
z wielkimi' wpływami
na narody Wschodniej Europy, w tej liczbie i na
kształtujące
się narody litewski, łotewski, liwski i estoński. Powstanie
Rusi Kijowskiej i proces formowania się stosunków feudalnych
u narodów
Przybaltyckich
jest przyśpieszony. Zrozumiałe, że wpływy Rusi Kijowskiej
naj żywsze były na jej południowo-wschodnich
terenach, mniej intensywne
na terenach
zachodnich,
ograniczone
raczej do stosunków
handlowych
lub lennych. Proces kształtowania
się trzech podgrup ludności w trzy
naro:ly został zakończony między IX a XII w., ale głębokie więzi kulturowe i gospodarcze przetrwały
i trwają nadal.
SOWIETSKAJA
ETNOGRAFIJA
Z. 4, Moskwa, 1960 r.
Przytłaczająca
większość artykułów
tego tomu porusza zagadnienia
teoretyczne folkloru i stan badań nad ustną twórczością ludową poszczególnych narodów ZSRR i Chin Ludowych.
Z artykułów,
które mogłyby interesować
etnografów
należy wymienić
artykuł E. A. A l e k s i e n k i Kult niedźwiedzia
u Ketów. Kult niedźwiedzia rozpowszechniony
głównie
wśród myśliwych
Północnej
Azji jest
kultem wywodzącym
się z bardzo zamierzchłych
czasów; do dziś utrzymały się wśród myśliwych Ketów niektóre przeżytki związane z kultem
niedźwiedzia; upolowanie niedźwiedzia nadal jest u nich uważane za wielkie wydarzenie,
jest także świadectwem
odwagi, zręczności i wytrwałości
myśliwego.
Ketowie uważali niedźwiedzia
za króla zwierząt, wierzyli głęboko, że
posiada on duszę. Sama nazwa niedźwiedzia
w języku Ketów - kyp lub
bat - oznacza wujek lub dziadek, dowodzi, że uważali go za stworzenie
pokrewne człowiekowi. Inne nazwy niedźwiedzia,
jak np. koj lub kajgus
również
są związane
z nazwami
właściwymi
człowiekowi.
W trakcie
sądów miejscowych,
jeśli oskarżony
zdołał zjeść kawałek
skóry niedżwiedziej lub przysięgał na ząb niedźwiedzia
całując go i gryząc, bywał
uniewinniony.
Ketowie lubili wychowywać
małe niedźwiedziątka,
karmili je i ozdabiali naszyjnikami
i obrączkami
z miedzi. Towarzyszyły
one im przy
wizytach składanych
krewnym i sąsiadom. Po trzech latach wypuszczano
je w tajgę, nie zdejmując obrączki i uprzedzając
sąsiadów, że "syn" lub
539
..córka" wróciły do tajgi, ażeby na nie nie polowano. Oswojone niedżwiedzie wracały czasami z tajgi na krótki pobyt do swoich dawnych wychowawców, szczególnie gdy były chore i potrzebowały
opieki.
Polowan0 na niedźwiedzia
zazwyczaj w październiku.
Myśliwy, który
wytropił
legowisko
niedżwiedzia
wracał
do czumy, zwoływał
sąsiadów
i zapowiadał,
że można iść nazajutrz
w gościnę do niedźwiedzia.
Słowo
,.polowanie"
nigdy nie było używane przy tej okoliczności.
Na polowanie
każdy
z myśliwych
szedł osobno. Rozpalano
wokół legowiska
ogień
i płonącymi
źagwiami
starano
się wypłoszyć
niedźwiedzia
z barłogu,
przemawiając
do niego słowami zachęty i perswazji.
Najczęściej
jednak
zabijano niedźwiedzia
w legowisku, zamykając
otwór wejściowy i rozwalając górną część barłogu. Zwyczaj nakazywał odzierać ze skóry i patroszyć
niedźwiedzia
poza legowiskiem
przy ognisku,
gdyż legenda
głosiła, źe
gdy niedźwiecź
widzi swoje legowisko oźywa. Przed zdarciem
skóry
odrąbywano przednią prawą łapę - zwyczaj ten wiąże się z jedną ze starych
legend keckich; odrąbaną
łapę przechowywano,
jako talizman. Po zabiciu
niedźwiedzia,
odrąbana
łapa porzucona
trzykrotnie
przez przedstawicieli
rodów lub grup plemiennych
wskazywała,
którego ze zmarłych krewnych
dusza przebywa w niedźwiedziu.
Krewni zmarłego musieli gościć tę duszę
tzn. powstrzymywali
się w określonym okresie czasu od polowania i innych
zajęć.
Mięso niedźwiedzia
odzielano starannie
od kości, których
nie wolno
było rąbać. Wnętrzności
zakopywano
w miejscu polowania, starannie
przy
tym pilnowano,
żeby ich nie porwały
psy, nie dopuszczano
również by
psy lizały krew. Bardzo często w miejscu zabicia niedźwiedzia
ustawiano
słupek, na którym wszyscy obecni wyrzynali swój znak rodowy.
Dzień święta z okazji zabicia niedźwiedzia
składał się z trzech ceremonii: 1. gotowania
mięsa i podziału wśród zaproszonych
w domu "gospodarza" niedźwiedzia,
2. przygotowanie
wizerunku
niedźwiedzia
i 3. goszczenie "duszy" niedźwiedzia,
ceremoniał
o znaczeniu
magicznym,
zabezpieczającym
powodzenie
w polowaniu
i dobrobyt.
Mięso niedźwiedzie
gotowali tylko mężczyźni i tylko w jednym i tym
samym kotle. Głowa była przeznaczona
wyłącznie
dla mężczyzn; kaźdy
z nich musiał tknąć ją chociaż palcem i posmarować
sobie wargi. Każdy
z gości otrzymywał
porcję mięsa do domu; resztę zatrzymywali
gospodarze
dla swoich.
Zwyczaj
obdarowywania
mięsem
niedźwiedzim
krewnych
utrzymał
się do dziś.
Goszczenie "duszy" niedźwiedzia
zaczynało się od wielkich porządków
w czumie, następnie zaś gospodarz przygotowywał
wizerunek
niedźwiedzia
na starannie
oczyszczonej
korze brzozowej w formie owalnej, przykrytej
drugim kawałkiem kory. Z kolei sporządzał skrzyneczkę
otwartą z wierzchu
i z przodu, w którą wkładano wizerunek.
głową ku otwartej
części skrzy-
ncczki; wokół skrzyneczki
zaś rozkładano
rozne CZęSCl niedźwiedzia.
Do
skrzyneczki wkładano zgiętą w pałąk gałązkę cedrową, oczyszczoną z kory,
u dołu pałączka przywiązywano
kawałeczek
rybiego kleju, po bokach zaś
przymccwywano
7 cieniutkich
pałeczek;
miało to być wyobrażenie
niedźwiedzich
żeber; ponadto
przyczepiano
kawałeczek
języka niedźwiedzia
i małe kawałeczki
miedzi.
Całość była symbolem
czegoś wiąźącego
poszczególne
części ciała. Miedź i klej, zdaniem
Ketów, miały ściągać
niedźwiedzia
do ludzi. Przez cały okres święta skrzyneczka
z wizerunkiem
niedźwiedzia
pozostawała
na honorowym
miejscu, na noc przykrywano
ją
białą szmatką.
Gdy goście byli zebrani,
gospodarz
siedząc obok skrzyneczki
opoviiadał z najdrobniejszymi
szczegółami
historię upolowania
niedźwiedzia;
przed nim znajdowało się urządzenie do gotowania kleju vV' formie pałeczki,
na której
rozwidlonym
końcu umocowany
był lejek z kory brzozowej
do którego wkładano oczy niedźwiedzia;
prócz tego przygotowywano
cedrową palmę i gdy opowiadanie dochodziło do momentu zabicia niedźwiedzia,
gospodarz łamał palmę i z okrzykiem podskakiwal
k:zduszając
lejek wraz
z ocziłmi. Następnie lejek tzw. chittyn wraz z palemką wrzucano do ogniska. Po tej ceremonii
gospodarz wkładał
maskę ze skóry nosowej niedźwiedzia i starał się raśladować
go rykiem i ruchami. Po gospodarzu wszyscy zebrani
mężczyźni
powtarzali
tę scenkę. Po czym maskę nazywaną
,.mordeczką"
kładli ponownie
przed skrzyneczką,
przy której ustawiano
również stolik. W końcu zaczynała się uczta, i losowanie za pomocą łapy
niedźwiedzia,
kto będzie dojadał pozostałe po niedźwiedziu
potrawy.
Ten
na kogo padł los będzie mial - w przekonaniu
Ketów - szczęście w polowaniu.
Do skrzyneczki,
w miejsce wizerunku
niedźwiedzia,
wkładano
czasami
czaszkę niedźwiedzia
wraz z dolną szczęką.
W końcu wizerunek
niedźwiedzia
wywoź ono uroczyście w tajgę, okadzając dymem z cedrowego igliwia, obnosząc kilkakrotnie
wokół ogniska.
W tajdze,
wyrąbywano
w pniu młodego cedra wgłębienie,
w którym
umieszczano
deseczkę. Podobnie
postępowano
z czaszką i dolną szczęką
niedźwiedzia.
Wszystkie
kości niedźwiedzia
pozostałe po uczcie i mięsie
podarowanym
sąsiadom, zbierano starannie
i składano u gospodarza uczty,
który owijał je w korę brzozy lub płótno i grzebał bądź w ziemi bądź
,', dziupli cedrowej.
Ketowie wierzyli; że gdy brzoza z wizerunkiem
niedźwiedzia
spróchniała i w końcu osuwała się z pnia na ziemię, niedźwiedź
odradzał
się
i rozpoczynał
życie na nowo.
Podobne zwyczaje są znane i wśród innych ludów ż~'jących przeważnie
l
myślistwa.
Jest to niewątpliwie
kult związany
z ustrojem
rodowym.
Charakterystyczne,
że do kuł tu niedźwiedzia
włączono również kult ognia
i drzeWil.
I
:)-10
Podobieństwo
poszczególnych obrzędów tego kultu u Ketów i innych
ludów Syberii dowodzi o szerokim rozprzestrzenieniu
kultury myśliwskiej.
Podobne obrzędy występują
u Chantów i Mansów; należałoby więc wyJaśnić związki etniczne i kulturalne
tych ludów z Ketami.
SOWIETSKAJA
ETNOGRAFIJA
Z. 4, Moskwa, 1960 r.
Z. 1. W ł a s o w a,
(Syberyjskie
materiały).
Etnograficzne
zainteresowania
W. G. Korolienko
W. G. Korolienko jest uważany, po 1. A. Chudiakowie,
za jednego
z pierwszych zbieraczy i badaczy ludowej poezji Jakutów, poza tym zainteresowania jego obejmowały
znacznie szerszy krąg zagadnień dotyczących
zarówno całego kraju, jak i jego kultury.
Etnograficzne
zainteresowania
W. G. Korolienko znalazły swój wyraz
w jego pracy redakcyjnej
n'1d czasopismem "Ruskije bogatstwa".
Korolienko
pozostawił
wiele notatek
z informacjami
o Tunguzach,
Czukczach i Jukagirach.
Zebrane przez niego z różnych źródeł materiały dowodzą o jego szerokich i różnorodnych zainteresowaniach
przeszłością, Syberii oraz o wszechstronnych badaniach tego kraju.
Korolienko, jako odpowiedzialny
redaktor "Rus skowo bogatstwa" rozwijał niezmiernie żywą działalność, nie pozostawiając
bez echa lub oceny
żadnej nowej pozycji wydawniczej
z zakresu folkloru ,etnografii i archeologii.
P. W. Szejn, recenzując zbiór pieśni Korolienki, podkreślił jego wielki
wkład w dzieło badań nad bytem i życiem ludu.
Anastazja
S. W. K i s j e I e w, KRATKIJ OCZERK DREVNIEJ ISTORII
SOW, Chakgiz - Abakan, 1951, ss. 90.
Kojdecka
CHAKA-
Dzieje Chakasów
to jest nadjenisejskich
Kirgizów
stanowią
jeden
z ważniejszych
rozdziałów w historii kultur środkowo-azjatyckich.
Kultura tego bowiem właśnie ludu osiągnęla w swoim czasie zadziwiająco
wysoki poziom. W końcowych stuleciach pierwszego tysiąclecia n. e. promieniowała ona swoimi wpływami na terytoria ludów ościennych, udzielając im niemało ze swoich osiągnięć. Swiadczą o tym stosunkowo liczne
ale jednak fragmentaryczne
wzmianki na ten temat w kronikach chińskich.
Natomiast
pełniejszy obraz dają wykopaliska
archeologiczne
z ostatnich
dziesiątków
lat. Jest obraz ten dla nas tym bardziej
interesujący,
że
w ówczesnej kulturze ludu Kirgizów znajdujemy
wiele cech europeidalnych.
1
Kisjelew przedstawia
zarys historii kultury Chakasów wprowadzając
czytelnika
od razu w meritum
problematyki
archeologicznej,
a więc
w sprawę pierwotnego zaludnienia doliny Chakasko-Minusinskiej
w środkowym biegu Jenisseja.
Obszar ten, na którym od III do XI w. n.e.
kwitła
wspaniale
kultura
Kirgizów,
był zamieszkały
już od środkowego paleolitu
a niektóre
składniki
tamtejszych
kultur
neolityc:.:nych
i późniejszych weszły do omawianej kultury Chakasów (Kirgizów), świadcząc tym samym o nieprzerwanej
ciągłości zaludnienia
na tym obszarze.
Dzieje tamtejszych
przedhistorycznych
społeczeństw
z okresu przed
etnicznym uformowaniem
się ludu Kirgizów, autor przedstawia
w pien\'szym rozdziale
pracy,
zatytułowanym
"Ustrój
wspólnoty
pierwotnej".
Słabą stroną rozdziału jest chyba to, że autor interpretuje
liczne i ciekawe
znaleziska archeologiczne z tego obszaru, w myśl sztywnego, dogmatycznego
schematu,
obowiązującego
w okresie
t. zw. stalinizmu.
Stosuje także
modną w owym czasie periodyzację
Morgana Engelsa, skorygowaną
przez S. P. Tołstowa w 1948 r. Zgodnie z tym schematem Kisjelew na
paleolityczne materiały wykopaliskowe
rzutuje obraz pierwotnego ludzkiego stada, w którym zrazu obowiązuje
seksualna
promiscuitas,
którego
gromadnym zajęciem jest łowiectwo a pierwocinami
religji - kult zwierząt, właściwy ludom na tym etapie rozwoju. Dalszy rozwój tamtejszych
społeczeństw,
zdaniem
autora,
przebiega
również zgodnie z ustalonym
schematem
wspomnianej
periodyzacji.
Poprzez małżeństwo
grupowe dochodzi zatem do powstania
wspólnoty
pierwotnej,
matriarchalnej,
pod
koniec paleolitu. Wyraźny podział pracy na męskie i kobiece zajęcia widzi
autor w zróżnicowaniu
form kamiennych
skrobaczy (trójkątne - męskie.
owalne żeńskie). O występowaniu
matriarchatu
mają, jego zdaniem,
świadczyć gliniane figurki kultowe, przedstawiające
postacie żeńskie .. Przejście od zajęć łowieckich i rybackich, do hodowli zwierząt i rolnictwa dokonało się na opisywanym obszarze, zdaniem autora, już w neolicie, a utrwaliło się ostatecznie w okresie brązu. W tym ostatnim Kisjelew wydziela trzy
fazy: afanasjewską,
andronowską
i karasuską.
W każdej zachodziły konkretne zmiany ustrojowe
i gospodarcze. Na VIII-VII
stulecia p. n. e.
datuje
autor oswojenie
i zapoczątkowanie
użycia pod wierzch
konia.
Zbiega się to chronologicznie z początkiem stosowania żelaza do produkcj i
narzędzi
i broni. \V tymże samym okresie brązu wynaleziona
została
kibitka o zaprzęgu z wołów. Wielość ruchów etnicznych na przestrzeni od
czarnomorskiego
basenu po Chiny sprzyjała
w owym czasie szybkiemu
rozprzestrzenianiu
się tych wynalazków.
Tym tłumaczy się zadziwiające
ujednolicenie
wielu form kulturowych
na dużych obszarach Azji w t. zw.
okresie scytyjskim
(VII-III
w. p. n. e.). W tym okresie w dolinie Chakasko-Minusinskiej
dochodzi do upowszechnienia
się kopieniaczych
forrr.
uprawy
ziemi przy stosowaniu
sztucznego
nawodnienia.
Rozwija
się
tutaj także transport
konny: dokonuje się daleko posunięta specjalizacja
543
w zakresie obróbki metali, mianowIcIe w technice obróbki miedzi, brązu
i żelaza. Z metali tych specjaliści
produkują
naczynia,
broń, części
uprzęży, narzędzia pracy i ozdoby. Liczne piramidalne
kurhany
świadczą
o rozwoj u ustroju rodowo-plemiennego.
W tej też epoce rozwinęły się specyficzne cechy kulturowe doliny jenisejskiej
i Ałtaju. Na wyżynnym Ałtaju
powstała osobna kultura, nazwana Majemirską,
którą cechowały silniejsze
związki ze scytyjskim
zachodem a natomiast
słabszy rodzimy tradycjonalizm. To zapoczątkowało
kulturowe
zróżnicowanie,
które stało się podstawą przyszłego podziału kulturowego
ludów tego obszaru na dwie grupy
~tniczne: tiursko-ałtajską
i kirgiską.
W trzech ostatnich stuleciach p. n. e. zaszły historyczne procesy, które
zaciążyły nad dalszymi dziejami wielu ludów Środkowej
Azji, a m. i.
ludów nadjenisejskich.
Od strony wschodniej
rozpoczyna
się ekspansja
Chin, sięgająca
daleko w głąb Azji, połączona z zakładaniem
szlaków
handlowych.
Od Azji Przedniej
wychodzi w kierunku
Środkowej
Azji
uderzenie macedońskie,
które niesie w głąb Azji sporo kulturowych
elementów helleńskich. W centrum Azji powstaje olbrzymi związek wojenny
Hunów. Spełnili oni osobliwą misję kulturową,
roznosząc po całej Azji
elementy
kulturowe
przejmowane
od Chińczyków
na wschodzie
a od
zhelenizowanych
ludów na południowym
zachodzie. Z tego też okresu pochodzą liczne elementy mongoloidalne,
które przeniknęły
na obszar jenisejski i zabarwiły
nowowytworzony
fizyczny typ Chakasów,
który zachował się po czasy współczesne.
Rozdział drugi zawiera charakterystykę
(Kirgizów). Okres ten jest poświadczony
dawnego państwa
Chakasów
przez źródła pisane. Są nimi
wzmianki
dziejopisów
chińskich
i runiczne
napisy nagrobkowe,
umieszczane na kamiennych płytach, stawianych na grobach rodowych władyków
kirgiskich
z tego okresu. Ze żródeł chińskich
wynika, że na powstanie
etniki kirgiskiej
złożyły się składniki
różnorodne,
z których
najważniejsze są dwa: 1. Jenisejsko-ałtajski
substrat ludów, nazywanych
przez
kronikarzy
chińskich
"din-lin".
Wykazywał
on wiele cech fizycznych
europejskich
(jasną skórę. niebieskie
oczy, jasne oczy). 2. Substrat
ałtajskich ludów tureckich, które przez kronikarzy
chińskich były określane
mianem "gian-guny"
(32). Wśród Kirgizów istnieje legenda o pochodzeniu
Kirgizów i Turków od wspólnego przodka imieniem Niszid. Język wspomnianych napisów nagrobnych
z nad Jenisseju w osnowie swojej pochodzi
z języka ałtajskiego nazwanego orchońskim.
Sojusz plemion kirgiskich
doprowadził
do wspaniałego
rozkwitu
ich
państwa w pierwszym tysiącleciu n. e., a szczególnie między VI a IX w.
n. e. Dopiero konflikty wojenne z Dżyngis-chanem
i jego następcami
doprowadziły
do rozbicia
ich państwa.
Ostatecznego
zniszczenia
dokonał
Kubłaj-chan.
który w 1293 r. roz·kazał przesiedlić znaczną część Kirgizów
do Mandżurii, \\7 okolice Ha-Jań. Od tego momentu nastąpił rozpad
zamieranie funkcjonalnego
zespołu, jaki stworzyła kultura tego ludu.
Zdaniem Kisjelewa zasadniczy zrąb tej kultury ukształtował się \V oparciu o rodzime podłoże kulturowe
w kotlinie Chakasko-Minusinskiej
(s. 39).
Jej gospodarczą podstawą było rolnictwo i przyzagrodowa
hodowla bydła,
jak również pasterstwo stepowe. Wczesnośredniowieczne
znaleziska archeologiczne poświadczają
tu znajomość i stosowanie
pługa do orania roli,
stosowanie sztucznego nawadniania
pól, uprawę prosa, jęczmienia, pszenicy
i tzw. himalajskiego
jęczmienia.
Hodowano
konie, krowy, woły, owce
i wielbłądy.
Używano żaren do przemiału
zboża. Ich średnia
zdolność
dziennego przemiału musiała sięgać ok. 50 kg. Świadczą o tym wymiary
owych żaren oraz eksperymentalne
badania
autora.
Pośrednio
dowodzi
to stosunkowo dużej wydajności tamtejszego rolnictwa. Ta sytuacja pozwala wnioskować, że zarazem musiało tam istnieć daleko posunięte zróżnicowanie i specjalizacja
rzemiosła. Tak było w rzeczywistości,
a dowodem
są odkopane ślady działalności
rzemieślniczej.
Do wysokiego kunsztu doszła technika
obróbki żelaza, a także i innych metali (srebra, miedzi
i brązu). Autor sądzi, że artystycznymi
wyrobami z miedzi, srebra i brązu
zajmowali się specjaliści jubilerzy. Jakość jak również duże zróżnicowanie artystycznych
form ceramiki glazurowanej
dowodzi wysokiego stopnia
w rozwoju garncarstwa.
Tak samo jakość i rozmaitość form broni, narzędzi rolniczych i itd., uprzęży, odzieży itd. nie pozwala wątpić o tym,
że poziom rzemiosła wytwarzającego
takie przedmioty musiał być wysoki.
Artystyczne
rzemiosła
utrzymywały
się w rodach, przechodząc
z ojca
na syna. Świadczą o tym niektóre napisy nagrobne. Kisjelew sądzi, że
już wtedy istniały tu zalą:bki przyszłych cechów rzemieślniczych.
Bogatej
produkcji rzemieślniczej
odpowiadały
liczne kontakty handlowe. Do kraju
Kirgizów docierali kupcy chińscy, arabscy, tybetańscy,
tocharyjscy
i in.
Ustrój był w pewnym sensie oligarchiczny.
Na czele społeczeństwa
stała rodowa, zamożna arystokracja,
właściciele
niezliczonych
stad bydła
i licznych niewolników.
Ale równocześnie lud ten był jeszcze uzależniony
od rodowych władyków póżniejszych,
"biegów", "kaganów"
i "badurów".
Tak, że w sumie nie można tu jeszcze mówić o narodzie rządzonym
przez władców.
Jest to raczej zjednoczenie
grup rodowo-plemiennych,
w którym podstawową
jednostką społeczno-organizacyjną
był ród - "el".
Wspomniane poprzednio pismo runiczne pochodzenia tiurskiego ulegało
przekształceniu
w końcowych
dziesięcioleciach
VIII w. przy udziale
elementów
pisma chorezmijskiego,
które - jak wiadomo - wyrosło na
wzorach
aramejskich.
(s. 69). Tym niemniej
Kisjelew
przypuszcza,
że
u Kirgizów
istniał rodzimy system znaków
runicznych,
o czym mają
świadczyć najstarsze
z napisów nagrobnych.
Pierwotną
religią Kirgizów
był system wierzeń właściwych
szamanizmowi.
Szczególny akcent kul-
545
towy dotyczył ognia. Z czasem dotarły tam wpływy buddyzmu, a pozmeJ
islamu. Twórczość artystyczna
w zakresie plastyki również reprezentowała
wysoki poziom, co poświadczyły
znaleziska w grobach kirgiskich.
Po rozgromieniu
państwa
Kirgizów przez Dżyngizydów,
wiadomości
o Kirgizach
stały się nikłe i rzadkie, zwłaszcza
w XIV do XVI w.
Dopiero wzmianki napotykane
w aktach syberyjskich
i moskiewskich
od
XVII w. pozwalają śledzić ich dalszą historię. Wynika z nich, że Kirgizi
ulegli recesji kulturowej.
Zatraciwszy
wiele z elementów
swej dawnej
kultury, w dużej części przeszli z powrotem do zajęć łowieckich. Jedynie
w dorzeczu
środkowego
Jeniseju
wśród
tamtejszych
Kirgizów
nadal
zachowały
się tradycje
świetnej
sztuki kowalskiej,
i nadal kowalstwo
odgrywało
ważną rolę w tamtejszym
regionie. Nałeży się spodziewać
dałszych badań, które rzucą więcej światła
na dzieje i kulturę
tego
interesującego
ludu.
Praca S. W. Kisjelewa
należy do publikacji,
które przynoszą
nieznane, niekiedy wręcz sensacyjne szczegóły o kulturze ludów Azji Srodlwwej. W perspektywie
r,istorycznej
widać, że dyfuzja niektórych
elementów
kulturowych
takich,
jak pług, żarna,
uprząż końska,
telega
stcpowa i in., mogła odbywać się innymi drogami, niż to na ogół bywa
przyjmowane
w dyfuzjonistycznych
teoriach współczesnych
szkół europejskich. Praca jest niestety napisana trochę chaotycznie,
co umniejsza
jej odkrywcze wałory. Jest też wydrukowana
w wyjątkowo słabej formie
graficznej, wyra żnie kolidującej
z jej bądź co bądź cenną treścią.
T.
Dusan
Wróblewski
Drljaca
ZARYS STANU BADAŃ ETNOLOGICZNYCH
W JUGOSŁAWII
Aczkolwiek już prace pisarzy klasycznych zawierają sporo materiałów
dotyczących różnych narodów l, etnologia jest uważana za młodą naukę.
W Jugosławii, podobnie jak w innych krajach
europejskich,
bardzo
skąpe są źródła etnologiczne
dotyczące
średniowiecza 2. Począwszy
od
XVI w. zarówno nasi jak i obcy pisarze, kronikarze, podróżnicy i historycy: P. Hektorowić
(XVI w.) ;', L Valvasor (XVII w.)4, A. Kacić-Miośić"
i ks. A. Fortis (obaj z XVIII w.) 6 dają w swoich pracach sporo materiałów o życiu Słowian Południowych.
Systematyczne
zbieranie
i opracowanie
materiałów
dotyczących
życia narodu rozpoczyna
się dopiero w pierwszej
połowie XIX w. Fakt
ten wiąże się z imieniem
V u k a Kar a d ż i ć a (1787-1864), który jako
inicjator tej pracy zarówno u Chorwatów jak i Serbów, wpływał też na
<:;łowel;ców i inne narody bałkańskie '. Mimo iż Karadżić, a w Chorwacji
Vrhovac R jednocześnie
rozpoczęli działalność.
w czasie kiedy etnologia
zaczyna się rozwijać jako odrębna nauka, wyniki ich prac nie są jednakowe. Karadżić od razu mógł przystąpić
do wydania pierwszego tomu
pieśni ludowych (r. 1814); natomiast wiele czasu minęło zanim do podobnych rezultatów
doszło w Słowenii (r. 1839), dzięki Polakowi Emilowi
Korytce, a w Chorwacji jeszcze później (r. 1846).
Praca etnograficzna
Karadżića przypada na pierwszą połowę XIX w.,
zaś w drugiej połowie działają jego następcy, których wyniki prac nie są
tak znaczne. Już za życia Vuka rozpoczyna się zarówno wśród Serbów
jak i Chorwatów
organizowanie
towarzystw
naukowych
i instytucji
(muzea), które odtąd będą pomagały w pracach dotyczących bytu i kultury
narodu. Z końcem XIX w. przejmują
te prace takie instytucje
jak Jugosłowiańska
Akademia Nauki i Sztuki w Zagrzebiu, Serbska Akademi3
Królewska (obecnie Serbska Akademia Nauk i Umiętności) w Belgradzie,
Muzeum Krajowe w Sarajewie.
Pozostawiają
one jednak wolną rękę tak indywidualnej,
jak i kolektywnej
pracy innych instytucji;
specjalnie
zaznacza się działalność różnych czasopism 9. Budzenie się zainteresowania
bytem i kulturą
narodu, powstawanie
pierwszych
muzeów narodowych
jest historycznie uwarunkowane
walką Południowych
Słowian o odrębność
narodową 10. Natomiast, wydaje się rzeczą zrozumiałą, że etnologia jugosłowiańska musiała przejść przez dłuźszy etap indywidualnego
zbieractwa,
pasjonującego amatorstwa, po to, aby po założeniu wymienionych instytucji
(które w ramach swojej pracy poświęcają
wiele uwagi również naszej
nauce) oraz po założeniu instytucji ściśle etnołogicznych, towarzystw i czasopism, praca ta uzyskała charakter
bardziej systematyczny.
Koniec XIX i początek XX w. eharakteryzuje
się w Jugosławii założeniem oddziałów
etnograficznych
w akademiach
Zagrzebia
i Belgradu,
wyodrębnieniem
się pierwszych
muzeów etnograficznych
z muzeów narodowych, założeniem pierwszej na południowym
wschodzie katedry etnologii na Uniwersytecie
Belgradzkim,
pojawieniem
się periodyków
etno_
logicznych, zainteresowaniem
ze strony muzeów i instytutów
zagranicznych 11 naszymi materiałami
etnologicznymi
oraz studiami zagranicznych
badaczy nad naszymi problemami
etnograficznymi 12.
Po pierwszej wojnie światowej rozpoczęły się wykłady na wszystkich
uniwersytetach
w kraju i w związku z tym zjawiła się znaczna ilość
etnologów.
Wprowadzono
również etnologię
jako przedmiot
nauczania
w gimnazjach. Przy tej całej pracy brakło koordynacji; nie równomierny był
też rozwój nauki na pewnych obszarach
Jugosławii,
co· stworzyło konieczność założenia towarzystwa
ludoznawczego. Jednak dwukrotne
próby
założenia towarzystwa
nie powiodły się (r. 1926 i 1931 r.).
Warunki
polityczne
przedwojennej
Jugosławii,
negowanie
jednych
i faworyzowanie
innych narodów, nie stanowiły· sprzyjającej
atmosfery
dla rozwoju jugosłowiańskiej
etnologii. Dodajmy, że różne instytucje etnologiczne szły na rękę takiemu
stanowi rzeczy 13. Instytucje
prowadzące
35 -
"Lud",
t. XLVII
547
badania nad bytem i kulturą
narodu przejawiały
działalność
wydawniczą w zakresie kwestionariuszy
i podręczników
zawierających
wskazówki
do pracy badawczej. Dzięki temu zebrano dużą ilość materiałów. Szczególnie działalność
wydawnicza
lat trzydziestych
bież. stulecia
przybiera
na sile, drukowano
bowiem przede wszystkim
materiały
zebrane
poprzednio. W okresie póżniejszym
akcja zbierania materiałów
nie dotrzymywała kroku pracy wydawniczej.
Często tworzeniem
podstaw
i zakładaniem
fundamentów
etnologii
zajmował
się jeden człowiek, jedna wybitna
indywidualność
l'. Także
antropogeograficzna
szkoła
C v i j i c i a, niewątpliwie
wywarła
znaczny
wpływ na jugosłowiańską,
a ściślej - na serbską etnologię. Reprezentanci
tej szkoły
uznali
decydujący
wpływ
środowiska
geograficznego
na
rozwój narodu i jego kulturę. Etnologia jugosłowiańska
przyjęła również
zasady szkoły e w o l u c j o n i s t y c z n e j. Kierunek
zaś h i s t o r y zm u s c h e m a t y c z n e g o, który w okresie imperializmu
dominuje nad
szkołą ewolucjonistyczną,
p0pularyzuje
się również i w Jugosławii z czego
wynika, że i ahistoryzm a częściowo i formalizm miały miejsce w jugosłowiańskiej etnologii 15.
Kończąc część wstępną
mego artykułu
podaję jednocześnie,
że rozwojem
etnologii
zajmowali
się niemal
wszyscy
czołowi
etnologowie:
T. Djordjević,
J. Erdeljanović,
B. Drobnjaković,
M. Gavazzi, M. Filipović, V. Novak, Ś. Kulisić, B. Rusić, J. Vukmanović i różni obcy badacze 16.
Zestawienie
chronologiczne
instytUCJ'l'
nie działalność
Rok założenia
Instytucje*
Katedry
1888
M~'
Sarajewo
1894
1896
Belgrad
względnie
1906
1913
Split
1919
Zagrzeb
Organizacja
poszczególnych
powojennej
pracy
republikach
etnograficznej
jugosłowiańskich
Po drugiej wojnie światowej publikuje
się materiały
przeważnie
zebrane wcześniej. W okresie tym odczuwa się już potrzebę ukazania ogól_
niejszych metodologicznych
opracowań oraz zestawienia
bibliografii.
Serbia
Najstarsza
katedra
w Jugosławii
to Seminarium
Etnologiczne
Uniwersytetu
Belgradzkiego.
Straciła ona podczas wojny obu swoich profesorów: dr T. Djordjevicia
i dr J. Erdeljanovicia.
Zreorganizowane
po II
wojnie światowej,
z prof. dr B. Drobnjakoviciem
na czele i niezbędną
ilością kadry naukowej oraz znacznie wzbogaconą biblioteką, Seminarium
Etnologiczne
przygotowało
instytucjom
etnologicznym
czterech
naszych
republik znaczną ilość specjalistów.
Założony przed blisko siedemdziesięciu
laty jako Sekcja Etnograficzna,
wielokrotnie
reorganizowany,
Instytut
Etnograficzny
SANU, począwszy
za narodni
żivot
Slavena (Zgb.)
obicaje
Zagrzeb
1926
1951
zbornik
Lubljana
1923
1930
muzeja
Skopje
I
w
obec-
Czasopisma
Glasnik Zemaljskog
u Sarajevu
Zbornik
Jużnih
Belgrad
1924
rozwijających
Srpski etnografski
(Belgrad)
1901
1921
t l .
e no oglcznych
w Jugosławii
Skopje
Lubljana
"Etnoloska biblioteka" - Zgb.
"Etnolog" - Lubljana
Glasnik Etnografskog muzeja
Belgrad
Banjaluka
Zadar
Cetinje
1952
Glasnik Etnografskog
Belgrad
instituta
SAN,
1£56
Glasnik instituta
za slovensko
rodopisje,
Ljubljana
na-
1959
Etnoloski
pregled,
Belgrad
• W zestawieniu
powyższym nie uwzględniono
instytutów.
Brakowało
mi do tego szczegółowych
danych. Oprócz instytutów
Serbskiej
i Chorwackiej Akademii Nauk, założonych na schyłku XIX w., większość pozostałych założono po drugiej wojnie światowej.
549
548
od 1958 r. posiada następujące
sekcje: a) etnologiczną, b) antropologiczną,
c) folklorystyczną,
d) socjologiczną oraz e) sekcję budownictwa
ludowego.
Kontynuując,
i w znacznej
mierze rozszerzając
dzieło Cvijića, Instytut
Etnograficzny
SANU prowadził
najdłuższe
badania
w zakresie etnologii.
Według mapy sporządzonej w ostatnich latach w Instytucie przeszło 1/3 terytorium FNRJ zbadano pod względem antropogeograficznym
i opublikowano te materiały.
Sekcja socjologiczna
postawiła sobie za zadanie badanie
ekonomiczno-socjologiczne
bytu i obyczajów narodu, w związku z industrializacją i urbanizacją
wsi. Oprócz tego jednym z ważniejszych
zadań tego
instytutu
jest organizacja
pracy nad realizacją
jugosłowiańskiego
atlasu
etnologicznego.
Dość szeroko zakrojoną
akcję prowadził
Instytut
Wsi SANU, który
dziś już nie istnieje,
bowiem
zadania
jego przejął
Oddział
Badania
Wsi Instytutu
Nauk Społecznych.
Duże znaczenie dla etnologii jugosłowiańskiej
ma akcja Maticy Serbskiej w Nowym Sadzie nastawiona
na problematykę
przystosowania
się
ludności przesiedlonej
po wojnie do Vojvodiny.
Muzeum Etnograficzne
w Belgradzie,
podobnie jak większość
założonych po wojnie muzeów, prowadzi wszechstronną
działalność naukową;
wydatnie
zwiększają
się zbiory (stałe i okresowe wystawy)
oraz ogłasza się drukiem zebrane materiały.
Muzeum Vojvodiny w Nowym Sadzie jest inicjatorem
badań kompleksowych (wyniki których są już drukowane) nastawiając
się przede wszystkim na badanie Hera - dawniejszej
ludności Banatu.
Pozostałe muzea w Serbii, mimo że często obsada personalna
sprowadza się do jednego fachowca - etnologa, prowadzą badania z zakresu
kultury
materialnej.
Niektóre
z nich posiadają
własne
wydawnictwa
w których publikują
zebrane materiały.
Oprócz pracy naukowej
muzea
prowadzą działalność oświatową;
w akcji ochrony zabytków współpracują
z instytucjami
konserwatorskimi.
Działalność wydawnicza
znajduje swój wyraz przede wszystkim w kontynuacji
starych
wydawnictw
jak: "Srpski
etnografski
zbornik" 17 pod
redakcją
B. Drobnjakovicia
oraz "Glasnik
Etnografskog
muzeja u Beogradu" 18 pod redakcją
M. Vlahovicia.
powołano
również nowe tytuły
wydawnicze,
a mianowicie:
"Glasnik
Etnografskog
instituta
SANU" lO
i czasopisma poszczególnych
muzeów 20 oraz rÓżne większe 21, bardziej reprezentatywne
publikacje 22. Poza tym pracownicy
Seminarium
Etnol~gicznego drukują
swoje prace w "Zborniku
Filozofskog
fakulteta
Umverziteta
u Beogradu" 23.
Chorwacja
Zreorganizowany
po drugiej wojnie światowej
Zakład Etnologii (Katedra Etnologii Ogólnej oraz Katedra
Etnologii Jugosławii)
w Zagrzebiu
\V
dalszym ciągu kontynuuje
pracę dydaktyczną,
wprowadzając
m. in.
do programu
nauczania
zasady kartografii
etnologicznej.
Kierownikiem
Zakładu jest prof. dr M. Gavazzi. Zakład ten w porównaniu
z belgradzkim nie prowadził tak dużcj akcji dydaktycznej,
ze względu na nieliczny
personel, co spowodowało
mniejszą ilość studentów
kończących etnologię
w Zagrzebiu.
W 1953 r. Sekcja Etnograficzna
Jugosłowiańskiej
Akademii
Nauki
i Sztuki w Zagrzebiu przerodziła się w Instytut Etnograficzny
obejmujący
4 sekcje: a) Etnologiczną,
b) Etnograficzną,
c) Folkloru Muzycznego oraz
d) Antropogeograficzną.
Zaczęte pod koniec ubiegłego wieku pod kierownictwem A. R a d i c i a, prace nad monograficznymi
opracowaniami
nie
ograniczyły się tylko do antropogeografii.
Mimo. że nie prowadzono ich na
t.ak szeroką skalę, jak w Belgradzie, dla etnologii są one bardzo wartościowe.
Na ogólną ilość siedmiu muzeów, które przejawiają
działalność
na
terenie Jugosławii,
trzy przypadają
na Chorwację 24. Muzeum Etnograficzne w Zagrzebiu,
obok działalności
kulturalno-oświatowej,
prowadzi
badania
terenowe
na obszarze całej Chorwacji
(zespołowo-kompleksowe
i indywidualne) 25. Pozostałe
dwa etnograficzne
muzea chorwackie,
ze
względu na szczupłość kadry oraz niedostateczne
środki finansowe, ograniczają się do badań na obszarze mniejszym,
a mianowicie
Srodkowego
Wybrzeża oraz wysp przybrzeżnych.
Nieodpowiednie
warunki
w zakresie
ekspozycji, gromadzenia
zbiorów itp. utrudniają
realizację akcji naukowo-badawczej, podejmowanej
przez absolwentów
etnologii, jako pracowników
muzealnych w Chorwacji i pozostałych republikach.
Częściowo rozwiązują
wprawdzie
ten problem nowoorganizujące
się muzea regionalne
z działami etnograficznymi
prowadzonymi
przez fachowców. Muzea chorwackie,
szczególnie mieszczące się w miejscowościach
turystycznych
(muzea etnograficzne w Splicie, Zadarze, dział etnograficzny
w Dubrowniku),
cieszą
się wciąż wzrastającą
frekwencją.
Od 1949 r. rozpoczęto w Zagrzebiu
dalszą kontynuację
czasopisma
"Zborni.k
za na rodni
żivot
i obićaje
Jużnih
Slavena" 26 pod redakcją
profesorów
dr D. Boranicia i dr M. Gavazziego. Od 1951 r. redaktorem
tego czasopisma jest prof. dr M. Gavazzi. Oprócz tego czasopisma, Jugosłowiańska
Akademia
Nauki i Sztuki opublikowała
dwutomową
pracę
M. M u r k i o poezji ludowej (przygotowaną
jeszcze przed drugą wojną
światową).
Pracownicy
Katedry
w Zagrzebiu
publikują
swoje prace na
lamach "Zbornika
Filozofskog fakulteta
Sveućilista
u Zagrebu" 27. Zakład
Uniwersytetu
Zagrzebskiego
po kilkunastoletniej
przerwie wznowił edycję
pt. "Izdanja
Etnoloskog
seminara
Sveucilista
u Zagrebu" 28. W Muzeum
Etnograficznym
w Zagrzebiu dotychczas nie udało się wznowić czasopisma
przedwojennego,
w zamian za co wydrukowano
przewodnik muzealny "Tumac izlożbene gradje u Etnografskom
muzeju u Zagrebu" 29.
;:;50
551
Pozostałe muzea etnograficzne, wzgl. etnograficzne działy muzeów regionalnych, publikują przewodniki muzealne, prace o charakterze turystyczno-krajoznawczym
30, a o ile na ich terenach
istnieją roczniki muzealne
etnologowie zamieszczają tam swoje artykuły specjalistyczne 31. Podsumowując dane o wydawnictwach
w Chorwacji stwierdzamy, że ilość ich jest
niewystarczająca
dla placówek etnograficznych.
Słowenia
Katedra Etnografii w Lublianie, nie przejawiająca
żadnej działalności
w czasie wojny, zreorganizowana
po wyzwoleniu
a kierowana
obecnie
przez docenta dr V. Novaka (ale bez dostatecznej
kadry) przygotowała
w okresie powojennym kilkudziesięciu
fachowców, prawie wyłącznie specjalistów z zakresu etnologii Słowenii.
Na obszarze Słowenii, w Lublianie, prowadzą działalność dwa instytuty:
Instytut
Ludoznawstwa
Słowenii
oraz Instytut
Muzyczno-Ludoznawczy. Instytut Ludoznawstwa
Słowenii posiada dwa działy: a) literatury ludowej i b) dział obyczajów i zabaw. Działalność tego instytutu
przejawia się w badaniach nad zagadnieniami z zakresu folkloru ludowego,
natomiast kultura materialna jest przedmiotem badań słoweńskich muzeów
regionalnych.
Podobną
tematycznie
działalność
prowadzi
Instytut
Muzyczno-Ludozn'1Wczy, który jednak szczególny nacisk kładzie na badania
nad kulturą muzyczną.
Inicjatywę
badań
zespołowo-kompleksowych,
zapoczątkowaną
przez
Muzeum Etnograficzne
w Lublianie
w r. 1954, podjęły istniejące
już
w tym okresie muzea regionalne. Tą metodą badawczą posługują się także,
powstające
w następnych
latach, działy etnograficzne
muzeów regionalnych (np. w Mariborze i Celiu). Tego rodzaju badaniami
objęto początkowo tylko przybrzeżne
obszary Słowenii (Istra, Doleńska) a ostatnio
obszary górskie (Pohorje). Nie mniej ważną rolę spełniają muzea w propagowaniu kultury ludowej, urządzając okresowe wystawy, poświęcone nie
tylko zagadnieniom
Słowenii, lecz także kulturze ludowej krajów egzotycznych.
Działalność wydawnicza
jest słabiej rozwinięta
niż w Serbii, Chorwacji a nawet w Bośni i Hercegowinie. W r. 1948 reaktywowano
czasopismo Muzeum Etnograficznego
w Lublianie
pt. "S!ovenski
etnograf",
którego w okresie powojennym wydano 13 roczników. Z nowych wydawnictw wymienić należy kwartalnik
pt. "Glasnik
Instituta
sa s!ovensko
narodopisje",
którego pierwszy numer ukazał się w r. 1956. Na treść wymienionego kwartalnika
składają się małe artykuły, kwestionariusze
oraz
dział zawierający
korespondencję
z informatorami.
Bośnia
i Hercegowina
Na uniwersytecie
w Sarajewie
brak odrębnego kierunku
etnologii.
Prof. S. Kulisić przeprowadzał
od 1950 r. wykłady z etnologii, jako nauki
pomocniczej, przy katedrze geografii. Miejsce prof. Kulisicia zajął w r. 1955,
prof. dr M. Filipović. W związku z powiększeniem personelu wspomf\ianej katedry zaistniały ostatnio realne możliwości wyodrębnienia
etnologii
jako studium kierunkowego.
Instytut
Badań Folkloru w Sarajewie,
który odegrał doniosłą rolę
w badaniach
zespołowo-kompleksowych
zgromadził bowiem bogate materiały, uległ reorganizacji,
ponieważ całokształt
prac, łącznie z personelem przejęło Muzeum w Sarajewie.
Na podkreślenie
zasługuje działalność
Instytutu
przed jego likwidacją
zwłaszcza
przy gromadzeniu
obfitych zbiorów muzealnych. Instytut do Spraw Bałkańskich,
istniejący
przy Towarzystwie Naukowym w Sarajewie, z jednoosobową obsadą (dyrektor), ogranicza swoją działalność do badań z zakresu językoznawstwa
porównawczego.
Ze względu na zmianę obsady personalnej 32, obecnie
zainteresowania
Instytutu
sprowadzają
się do badań etnograficznych.
Muzeum Bośni i Hercegowiny w Sarajewie, wzbogacone przez zbiory,
personel i działalność byłego instytutu do spraw folklorystyki,
zatrudnia
obecnie dwunastu
pracowników
naukowych.
Nadmienić należy, że jest
to jedna z nielicznych
pł'acówek w Jugosławii
posiadająca
tak liczną
obsadę personalną. Poszczególni pracownicy naukowi tej placówki specjalizują się w określonych
działach etnologii, folkloru i językoznawstwa.
Z prac badawczo-naukowych
Muzeum w Sarajewie wymienić należy prowadzone, przez zespół pracowników Działu Etnograficznego, badania kompleksowo-zespołowe
na obszarze Neum-Kleka, Livańsko Pole oraz Imliany.
JVluzeum w Sarajewie, mimo że dopiero rozpoczyna organizować ekspozycje okresowe,
cieszy się dużą
frekwencją,
szczególnie
młodzieży
szkolnej. W innych placówkach muzealnych w republice, w działach etnografii, zatrudnia
się po jednym pracowniku
naukowym.
Proporcjonalnie
do obsady działalność tych muzeów jest dużo skromniejsza. Jedno z przedwojennych muzeów etnograficznych
(w Banialuce), w okresie powojennym
poszerzyło swój zakres tematyczny
przez utworzenie
nowych działów.
W chwili obecnej muzeum to posiada bardzo bogate zbiory strojów ludowych. Poza te m, przejawia
ono ożywioną działalność w zakresie stałych
i okresowych wystaw etnograficznych
oraz w zakresie badań terenowych
nie tylko z dziedziny kultury materialnej,
ale także i muzykologii.
Najstarszym
wydawnictwem
a charakterze
rocznika w Bośni i Hercegowinie jest "Glasnik Zemaljskog muzeja u Sarajevu".
W nowej serii
został on wskrzeszony w 1946 r. jako wydawnictwo,
początkowo jednotomowe, zamieszczające m. in. artykuły etnograficzne.
Od r. 1953 "Glasnik. .." ukazywał się w dwóch tomach, z czego drugi tom był poświęcony
historii i etnografii. W 1959 r. ten drugi tom przeradza się w wydawnictwo
5G2
wyłącznie etnograficzne
o nazwie "Etnologia".
Ostatni numer "Etnologii"
Muzeum w Sarajewie
zawiera
pierwsze wyniki badań zespołowo-kompleksowych.
Należy jeszcze zaznaczyć, że w tym czasopiśmie ukazały się,
w okresie powojennym,
dwie bibliografie
etnograficzne :l:l. Począwszy od
1951-19.55 r. wychodziło
w Sarajewie
czasopismo
Instytutu
do Badań
Folkloru :14, którego treść stanowił głównie folklor. Trzecim wreszcie czasopismem, ukazującym
się w Tuzli nakładem
Muzeum Krajowego
jest
"CIanci
i gradja
za kulturnu
istoriju
Istocne
Bosne":I5 zawierający
m. in. artykuły
o tematyce
etnograficznej.
Wśród periodyków
wymienit:
należy jeszcze publikacje
Urzędu
Ochrony
Zabytków
w Sarajewie :I'"
w których znależć możemy artykuły
poświęcone ochronie i konserwacji
reliktów starego budownictwa
ludowego. Z innych wydawnictw,
już nic
o charakterze
periodyków,
na czoło wysuwa się "Słownik Turcyzmów:l7
(wydawnictwo
byłego Instytutu
do Badań Folkloru w Sarajewie),
dwa
zbiory melodii i pieśni ludowych z obszaru Krainy Bośni '18 (wyd. Muzeum
Narodowego w Banialuce), oraz dwie mniejsze publikacje
(wydane przez
muzea w Mostarze 89 i w Trawniku) 40.
Macedonia
Katedra
etnologii na Uniwersytecie
w Skopju, pod kierownictwem
prof. dr B. Rusicia, p~owadzi intensywną działalność pedagogiczną w języku
macedońskim;
przygotowuje
młode kadry wyłącznie
do instytucji
znajdujących się na terenie tej republiki.
W 1950 r. założono w Skopju Instytut Folkloru, posiadający
3 działy:
a) Tkactwa (względnie wytworów włókienniczych),
b) Zwyczajów, obrzędów
i muzyki ludowej, oraz c) Choreografii.
Instytut ten bada byt i obyczaje
na terenie Macedonii.
Muzeum Etnologiczne
w Skopju powstało
w 1949 r. dzięki rozbudowie i wydzieleniu
się Działu Etnograficznego
z Muzeum Narodowego.
Działalność
tego muzeum,
podobnie
jak i działalność
etnograficznych
oddziałów
w muzeach
narodowych,
założonych
po wojnie
(Muzeum
Miejskie w Skopju, muzea w Ochrydzie i Velesu Tytowim i in.), przejawia
się w akcji gromadzenia i przystosowania
do potrzeb muzealnych - ebpn
natów kultury materialnej.
Etnograficzna
działalność
wydawnicza
w Macedonii
jest rozwinięta
bardzo słabo. Muzeum Etnograficzne
w Skopju, podobnie jak i Instytut
Folkloru, żadnego czasopisma nie posiadają a naukowcy z tych placówek
drukują
swe prace w "Glasniku
Muzejskog
drustva" H (pracowników
muzealnych),
w czasopiśmie
Fakultetu
Filozoficznego
w Skopju 4~ wzg.
w czas=pismach ukazujących
się w innych republikach.
Od czasu do czasu,
ukazują
się także w Macedonii
niewielkie
wydawnictwa
książkowe ".
Wydaje się. że założenie przynajmniej
jednego czasopisma, periodyku
na
terenie Macedonii, podziałało by mobilizująco
na młodych pracowników
tej republiki, a naukowcom innych regionów kraju pozwoliło by na lepsze
poznanie życia i twórczości Macedończyków.
Czarnogórze
Czarnogórze nie posiada uniwersytetu,
nie ma więc wychowanych przez
siebie kadr
etnologicznych
i zmuszone
jest zatrudniać
pracowników
wykształconych
w innych republikach.
Założony po wojnie w Cetyniu Instytut Historii, posiada Sekcję Etnograficzną,
której zadaniem
jest prowadzenie
badań etnograficznych
na
terenie
Czarnogórza.
Główną
problematyką
badawczą
Muzeum
Etnograficznego w Cetyniu stanowią badania nad kulturą materialną, a w szczególności nad kwestią stroju ludowego toteż większość zbiorów tego muzeum
to eksponaty
z zakresu
stroju. Całkowita
zmiana
ekspozycji
wystawy
w okresie powojennym
polegała na znacznym unowocześnieniu
jej w sto_
sunku do istniejącej
poprzednio,
ale wymagała
kilku lat intensywnej
pracy. W nowopowstających
muzeach regionalnych
Czarnogórza,
których
ilość ciągle wzrasta, dają się ostatnio zauważyć tendencje
do tworzenia
działów etnograficznych.
W Czarnogórzu
nie ukazują się żadne publikacje
z zakresu etnologii.
Artykuiy etnograficzne
dotyczące tej republiki są drukowane
w czasopismach pokrewnych
dyscyplin 44, w czasopismach
o charakterze
kulturalnym 45, względnie pracownicy Muzeum Etnograficznego
drukują swe artykuły w wydawnictwach
innych republik.
II
Charakterystyka
pracy
badawczej
problematyka
etnologiczna
Rozdział ten będzie próbą przedstawienia
głównych cech wspólnych
dla prac etnologicznych
w poszczególnych
republikach
oraz próbą uwypuklenia problematyki
etnologicznej.
Jak już zaznaczono poprzednio, prace dydaktyczne
z zakresu etnologii
pro\ •..•
adzą katedry
we wszystkich
jugosłowiańskich
ośrodkach
uniwersyteckich. Z pięciu istniejących
w naszym kraju uniwersytetów,
trzy posiad8ją katedry
etnologii (Belgrad, Zagrzeb, Lubliana),
w pozostałych
zaś
dwóch etnologia jest przedmiotem
wykładanym
na katedrach
geografii
lSkopje, Sarajewo).
Na podkreślenie
zasługuje fakt, że programy
uczelni
oraz sposób przygotowania
młodej kadry były różne na poszczególnych
uniwersytetach.
W ostatnich latach dają się jednak zauważyć tendencje
do ujednolicenia
metod nauczania,
w związku z czym przeprowadza
się
m. i. okresową wymianę pracowników
naukowych - głównie profesorów między poszczególnymi
uczelniami.
Specyficzna
sytuacja zachodzi między
555
ilością studentów
kończących
etnologię a realnymi
możliwościami
ich
zatrudnienia.
Wydaje się, że problem ten można by rozwiązać dwojako:
a) ograniczyć ilość miejsc na uniwersytetach,
a tym samym ograniczyć
rolę etnologa do pracownika
badawczo-naukowego
(katedry,
instytuty,
muzea) oraz b) dążyć do zatrudnienia
etnografów w szkolnictwie, wydziałach oświaty itp. Ta druga możliwość jest tym bardziej realna, że wykłady z etnologii w szkolnictwie średnim mają już swoją tradycję. Ze względu
bowiem na przeprowadzanie
akcji zbieracko-ankietowych,
wydaje się jak
najbardziej
słuszne wprowadzenie
etnologii do liceów pedagogicznych.
Dużym ułatwieniem
w tym zakresie są przygotowane
odpowiednie podręczniki a mianowicie B. D r o b n jak o v i c i a oraz V. N o v aka.
Z innych postulatów zmierzających
do podniesienia kwalifikacji
młodej kadry
etnologicznej,
można by zalecać utworzenie
przy istniejących
katedrach
specjalnego konwersatorium
oraz seminariów
doktoranckich.
Uwzględniając
całokształt powojennej działalności instytutów
i sekcji
etnologicznych oraz folklorystycznych
(łącznie dwanaście instytucji) należy
stwierdzić ogromną ilość indywidualnie
zebranych antropogeograficzno
etnologicznych opisów materiałowych.
Materiały te, zbierane przez okres
siedemdziesięcioletni,
przez różnych badaczy i według różnych kwestionariuszy nie zawsze są porównywalne
i stąd wydaje się że nie mogą stanowić
podstawy nawet atlasu antropogeograficznego.
Niemniej przedstawiają
one
poważną bazę materiałową
z którą należy się liczyć przy uwzględnianiu
dynamiki
poszczególnych
zjawisk, na co między innymi kładzie nacisk
Jugosłowiański Atlas Etnologiczny (EAJ) nad którym
już rozpoczęto
pierwsze prace. Wymienione
instytuty,
w ostatnich
latach, zapoczątkowały na terenie Jugosławii
specyficzny rodzaj badań, które można by
nazwać etnosocjologicznymi.
Należy podkreślić, że nowozałożone instytuty
nie zawsze mają możliwości prowadzenia
własnych wydawnictw,
wobec
czego wysiłki swoje kierują głównie na gromadzenie
materiałów
i ich
c p~;;cowanie archiwalne.
Mówiąc o jugosłowiańskiej
muzeologii, zwraca uwagę znaczny wzrost
liczby muzeów z działami etnograficznymi
i utworzenie trzech specjalnych
muzeów etnologicznych
(w Cetyniu, Zadarze i Skopju). Przy tworzeniu
tych instytucji
często napotykano
na duże trudności
(względy kadrowe,
finansowe itp.). Nie mniej trudności te zostały pokonane przy dużym jednakże wkładzie pracy i zapału, toteż w chwili obecnej kilka z tych muzeów
wydaje nawet własne czasopisma naukowe. Stały wzrost wykształconych.
młodych pracowników
muzealnych
nie pozostał bez wpływu na skład
i poziom fachowy personelu naukowego. W związku z tym muzeom przypadło w udziale inicjowanie kompleksowych
badań zespołowych z zakresu
kultury ludowej. Około dziesięciu lat trwają już starania
o utworzenie
Skansenu, podejmowane
przede wszystkim przez tych etnologów, którzy
mieli sposobność bezpośrednio zapoznać się ze skansenami skandynawski-
mi. Utworzenie Skansenu było by pożądane zarówno ze względu na jego
znaczenie naukowe, jak i popularyzatorsko-dydaktyczne.
W obecnym stanie wydaje się słuszne utworzenie jakiegoś muzeum pomyślanego szerzej
a gromadzącego
materiał z całej Jugosławii,
a nawet z półwyspu Bałkańskiego. Postulat ten znajduje uzasadnienie
tym bardziej, że niektóre
z naszych muzeów mają po temu warunki,
posiadają
bowiem pewien
zasób eksponatów z całego terenu państwa oraz krajów ościennych.
Z przytoczonego powyżej przeglądu etnologicznej działalności wydawniczej .Jugosławii wynika, że nie jest ona skąpa, jakkolwiek można mieć zastrzeżenia co do równomierności
nasycenia terenu regionalnymi
wydawnictwami etnologicznymi
(np. w Macedonii i Czarnogórzu,
gdzie działa
kilka instytucji etnologicznych,
nie ma ani jednego naukowego czasopisma). Wobec tak licznych wydawnictw
i dość rozproszonego
materiału,
jak najbardziej
słusznym wydawało się stworzenie centralnego
czasopisma o charakterze
metodologicznym.
Taki centralny organ w którym zamieszczano by artykuły metodologiczne oraz analizujące i podsumowujące
dotychczasowe wyniki, przyczynił by się niewątpliwie
do koordynacji prac
etnologicznych w Jugosławii. W czasopismach etnologicznych, w ostatnich
latach, zamieszczane
są opracowania
monograficzne,
stanowiące
rezultat
zespołowych
badań
terenowych,
prowadzonych
przez okres dwu- lub
trzyletni. Poza tym na treść czasopism etnologicznych składają się bibliografie, tak bieżące jak i tematyczne, natomiast w dalszym ciągu odczuwa
się brak bibliografii
ogólnej np. za okres powojenny. Podkreślić
należy,
że na łamach wydawnictw
etnologicznych
publikuje
się referaty wygłaszane na kongresach
Związku Folklorystów
Jugosławii
(patrz L Kałojewa w SE).
Dość licznie organizowane
konferencje
naukowe 46 pozwalają pracownikom poszczególnych ośrodków na wymianę swoich poglądów i wyników.
Mirno to odczuwa się brak sympozjum naukowego, poświęconego wybranym zagadnieniom, na którym aktualne problemy mogły by być dokładnie
przedyskutowane.
Niewątpliwie
tego rodzaju zebrania ułatwiły by pracę
młodym kadrom, podnosząc jednocześnie ich poziom naukowy.
Trzecia przedwojenna
próba utworzenia
T o war z y s t w a E t n o log i c z n e g o zakończyła się zorganizowaniem
dwóch ośrodków towarzystwa (na południu i północy kraju 47), założeniem czasopisma w Skopju
i wypracowaniem
pewnych podstaw organizacyjnych,
które to rezultaty
zniszczyła druga wojna światowa.
Tymbardziej
w r. 1957 przystąpiono
z zapałem do zorganizowania
towarzystwa,
które stanowi dziś platformę
porozumienia wszystkich samodzielnych pracowników naukowych. Do chwili
obecnej Towarzystwo odbyło trzy walne zgromadzenia oraz kilka posiedzeń.
Organizacja
etnologii w Jugosławii,
omówiona wyżej, narzuciła
niejako
potrzebę utworzenia Towarzystwa Etnologicznego, które w zakresie swojej
działalności uwzględnia przede wszystkim: 1) Koordynację zakresu wykła-
5;:>6
dów na pcszczególnych
katedrach
oraz poprawę możliwości zatrudnienia
pracowników
po ukończeniu
studiów; 2) Prace wstępne i przygotowywawcze
do opracowania
i wydania
Atlasu
Etnologicznego
Jugosławii
(EAJ', a w związku z tym, zorganizowanie
specjalnych archiwów naukowych; 3) Założenie ogólnego muzeum jugosłowiańskiego;
4) Wydawanie
czasopisma centralnego,
opracowanie
podręczników
etnologicznych
i rzeczowych bibliografii oraz 5) Organizowanie
sympozjów naukowych. Realizując swoje założenia Towarzystwo przeprowadziło
rewizję dotychczasowego stanu i opracowało postulaty kształcenia kadry etnologicznej;
podjęło
uchwałę by w ramach Muzeum Vojvodiny w Nowym Sadzie podjąć próbę
utworzenia
poglądowego
archiwum
naukowego;
opublikowało
pierwszy
numer czasopisma
centralnego
"Etnoloski
pregled" 48, wydało
w formie
broszury dwie pozycje "Etnoloska biblioteka" 49 i kilka numerów "Biuletynu"; zorganizowało wreszcie dwa sympozja poświęcone badaniom garncarstwa ludowego oraz zadrudze.
Sprawa
powołania
J u g osł ow ia ń sk iego At l a s u E t n o l o g i c z n e g o była przedmiotem
nie jednej konferencji.
Jednakże dopiero
w 1958 r. powołano Komisję do Spraw Atlasu, na czele z prof. dr B. Bratanićem, która po uwzględnieniu
dorobku polskiego i innych atlasów Europy, oraz wyników prac kartograficznych
Katedry w Zagrzebiu, wypracowała specyficzną,
przystosowaną
do miejscowych
warunków,
koncepcję
Atlasu. Jak podaje wymieniona Komisja 50, Atlas obejmie całe terytorium
Jugosławii; wytypowano 758 areałów liczących 400 km 2 (20 km X 20 km).
Do wymienionej
liczby areałów
należy dodać terytoria
przygraniczne
(Włoch, Austrii, Grecji, Węgier, Rumunii), etnicznie związane z terytorium
Jugosławii. Tym samym liczba areałów zwiększa się do 900. Przy zaplanowanych 900 areałach, przy naj mniejszym eksploatowaniu
punktów, jedna
wieś będzie reprezentowała
100 km2, czyli 4 wsi na 400 km2 z przeciętną odległością punktów
co 10 km (3032 punktów
na cały obszar
Jugosławii
czyli 3600 z przygranicznymi
obszarami).
Bardziej korzystne
jest większe zagęszczenie punktów atlasowych, zaś optymalne zagęszczenie
.fugosławii; wytypowano 758 areałów liczących po 400 km2 (20 km X 20 km).
czyli 16 wsi na 400 km 2; tym samym przeciętna odległość zmniejsza się
do 5 km, czyli liczba ogólna punktów wzrośnie do 12128 względnie 14400.
Komisja uważa sieć optymalną
za właściwą, do której realizacji
należy
zmierzać.
Dla zorganizowania
bazy żródłowej Komisja przewiduje
dobór eksploratoróworaz
zorganizowanie
sieci stałych korespondentów;
literaturę
i inne żródła wykorzystano
dodatkowo. Przez wykwalifikowanych
etnologów
opracowanych
było by 900 stałych punktów (w ilości 300 X 3 = 900). Dodatkowa sieć, obejmująca
3600 względnie 6600 (maksymalne
zagęszczenie)
punktów również eksploatowana
była by przez tych samych etnologów
(31)0 X 12 lub 300 X 22). Sieć korespondentów
obejmowała
by 2500
557
względnie 4000 (maksymalne
zagęszczenie)
punktów.
Na eksploratorów
terenowych
przewiduje
się, oprócz magistrów
etnologii, studentów
starszych lat studiów, natomiast korespondenci
rekrutowali
by się z warstw
nauczycielskich
oraz ludności wiejskiej.
Akcję doboru stałych badaczy
terenowych, jak i korespondentów,
poprzedzą pewne wyjaśnienia
i szk~lenia, tak aby podjęte przez nich zobowiązania były realizowane jak naJbardziej sumiennie i dobrowolnie.
W związku z zaplanowaną
siecią i doborem pracowników
terenowych,
przygotowuje się ma~ę podkładową stałej sieci w skali l : l 000 000 (na podstawie międzynarodowej
mapy Europy oraz mapy Jugosławii
w skali
l : 500000). Na mapę podkładową w drugiej fazie narzucone zostaną zaplanowane are:łły. Mapa ta znajdzie nawiązanie do istniejących już skartowań
europejskich. Do wyboru wsi reprezentujących
zaplanowane
areały przewiduje się powołanie komisji specjalistów dla poszczególnych regionów. Oczywiście, stała sieć będzie ulegała pewnym zmianom, zależnie np. od tematyki
kwestionari usza.
Przygotowuje
się różne znormalizowane
formularze
np. kartoteki,
karty materiałowe,
katalogi itp. Opracowano
odezwy, które wysłano do
poszczególnych ośrodków celem zebrania deklaracji
instytucji naukowych
do współpracy
z Atlasem.
Ogłoszono drukiem
Kwestionariusz
Próbny
uwzględniający
postulaty
metodyczne
z zakresu europejskiej
kartografii
entograficznej.
Kwestionariusz
ten, według
którego
przeprowadza
się
próbne badania
w terenie, obejmuje
2 zagadnienia
z zakresu kultury
materialnej
(jarzma i młocka) oraz 3 z zakresu kultury duchowej i społecznej (narady wiejskie, ognie doroczne oraz obchody z maskami).
Najbliższe plany Atlasu przewidują
m. in. zebranie materiału
bibliograficznego,
przeprowadzenie
kwerendy
w archiwach
i muzeach
oraz
opracowanie
tych materiałów
pod kątem potrzeb Atlasu. Prace przygotowawcze, według przewidywań
Komisji, zajmą około dwóch lat. Po szcze_
gółowym zrealizowaniu
wstępnych założeń, przy równoczesnej akcji uderzeniowej, wydaje się możliwe przebadanie
kilku problemów w dość krótkim terminie (około pięciu lat). Zdaniem Komisji, w wypadku przebiegania
akcji planowo,
przy równoczesnym
gromadzeniu
materiałów
z innych
żródeł, do wydawania
pierwszych
zeszytów Atlasu będzie można przystąpić za około 10 lat.
W ten sposób Jugosłowiańskie
Towarzystwo Etnologiczne realizuje zadania, które uwarunkowały
jego powstanie a zostały sformułowane
m. in.
przez V. N o v a k a: "Dbać o teraźniejszy poziom teoretyczny, metodyczny
i organizacyjny
etnologii; wyznaczyć odpowiednie miejsce w nauce dor~bkowi z okresu poprzedniego,
koordynować
prace etnologiczne w kraJU:
inicjować
badania
na większą skalę jak np. atlasowe,
przeprowadzać
i podbudowywać
te prace, oraz publikować ich wyniki" 51.
558
559
PRZYPISY
II e r o d o t (V wiek p.n.e.), Konstanty
P o r f i r o g e n e t a "Administrando Imperio" (X w.).
2 Dusanov
Za konik.
3 Ribanje
i ribrasko prigovaranje, 1568.
4 Die Ehre
der Herzogthums Krain, 1689.
& Razgovor
ugodni naroda slovinskog, 1756.
6 Viaggio in Dalmazia,
1774.
1
, M. S. F i l i p o v i ć, Povodom osnivanja Etnolokog drustva Jugoslavije, Prilog Biltenu br. 3, Beograd 1958, s. 1 (powielone).
8 Biskup
M. Vrhovac, 1813.
9 M. S. Filipović,
j. w.
10 Idejna
i teoriska
osnova u razvitku nasih etnografskih
muzeja,
Zbornik
Etnografskog
muzeja
u Beogradu
1901-1951,
Beograd
1953,
s. 27-30.
.11 Duża
ilość eksponatów
w muzeach Wiednia i Budapesztu;
wyd.
"Wlssenschaftliche
Mitteilungen aus Bosnien und der Herzegowina' instytuty we Wiedniu.
'
12 K. Jirecek,
R. Meringer, M. i A. Haberlandt, E. Schneeweiss
J. Polivka, S. Ciszewski, P. Rowiński.
'
13 Muzea w Skopju,
Sarajewie, Zagrzebiu oraz Lubljanie.
1~ V. ~aradżic,
J. Cvijić, A. Radzić, V. Jagić, S. Novaković, V. Bogisić,
F. MlkloSlC, M. Murko, T. Djordjewić, J. Erdeljanowić, B. DrobnjakoviĆ.
15 S. Kulisić,
j. w., s. 29.
16 S.
C i s z e w s k i, Folklorystyka
Chorwacko-Serbska,
Wisła t. V
(1891), s. 871-902, t. VI (1892), s. 18-53; T. R. D jor d j e v i ć, Etnoloska
nauka u Jużnih Slovena, "Nas narodni żivot" knj. I 1926; E. Schneeweiss
Die ~ugoslawische VOlkskunde in der Jahren 1914-1924, "Zeitschrift fii~
Slawlsc~~
Philologie
III, Berlin
1926, B. D r o b n jak o v i ć, Srpska
etnografiJ a od Vuka Karadżića
do danas, "Muzeji" I, Beograd 1948,
s. 27-39; S. Kulisić, j. w.; J. V u k m a n o v i ć, Pregled etnoloskog rada
o Crnoj Gori, "Zbornik Etnografskog
muzeja u Beogradu"
1901-1951,
s. 352-361; M. R. Barjaktarović,
D-r Tihomir R. Djordjević i njegov rad
"Glasnik
Etnografskog
muzeja u Beogradu",
knj. XVI, Beograd 1953:
s. 256-261; P. S. Vlahović, D-r Jovan Erdeljanović, "Glasnik Etnografskog
muzeja u Beogradu" knj. XVI, Beograd 1953, s. 262-266; 1. A. K a l oj e va, Etnograficzeskaja
robota w Federativnoj
Narodnoj
Respublike
Jugosławii (Issledowania serbskich etnografów), "Sovjetskaja
Etnografija",
1956 (1), s. 122-130; I. A. K a l o j e v a, Chorwatia, "Sowjetskaja
Etnografija", 1957 (1), s. 172-177; F. S a r f, Del0 Etnografskega muzeja v LublJani od 1. januaria
1954 do 31. decembra
1956, "Slovenski Etnograf"
1. X, Lubljana 1957, s. 201-211; B. D r o b n jak o v i Ć, Na pocetku druge
decenije rada Etnografskog instituta, "G lasnik Etnografskog instituta VII,
I
Beogard 1958, s. 1-3; M. S. Filipović, j. w.; M. S. F i l i P o v i Ć, Posle
prve redovne skupstine
EDJ, "Bilten" Etnoloskog drustva
Jugoslavije,
g. II br. 2, Beograd 1959, s. 1-3; V. N Ov ak, Raziskavanje
ljudskega
żivljenda
pri Slovencih,
"Slovenska
ljudska
kultura",
Lubljana
1960,
s. 7-10; B. D r o b n jak o v i Ć, Etnoloska nauka kod Jugoslovena, "Etnologija naroda Jugoslavije", I deo, Beograd 1960, s. 9-28.
Pragnę zwrócić uwagę czytelnikowi na dwie prace prof. M. G a v a zz i e g o, dotyczące rozwoju i stanu badań etnologii w Jugosławii: Razvoj
i stanie etnografij e u Jugoslaviji, Lud Słowiański L. i II/l Kraków 1930,
1931; Ludoznawstwo
Jugosławii 1939-1947, Lud t. 37, 1947, s. 426-438.
17 Belgrad,
1948.
18 Belgrad,
1953.
t9
Belgrad, 1952.
20 Glasnik
Muzeja Kosova i Metohije, Pristina 1955.
21 "Zbornik
Etnografskog
muzeja
u Beogradu
1901-1951",
Beograd 1953 r. oraz Bantaske Here, "Zbornik etnografskich
radova Vojvodjanskog muzeja", posebna izdanja, Novi Sad 1958.
22 Nakładem
czasopisma "Jugoslavija".
23 "Zbornik
Filozofskog fakulteta
Beogradskog
univerziteta",
knj. I,
Beograd 1948.
24 W Zagrzebiu,
Splicie i Zadarze.
25 Medjumurje.
26 Zbornik
za narodni żivot i obicaje Jużnih Slavena, knj. 33, Zagreb 1949.
27 "Zbornik
Filozofskog fakulteta
Sveucilista u Zagrebu", knj. I, Zagrzeb 1951.
29 V. H u z jak,
Juraj Z e ł e n i, Etnoloski seminar Filozofskog fakulteta
Nr 2, Zagrzeb 1957.
29 M. G u s i ć, Tumac
izlożene gradje, Etnografski muzej u Zagrebu,
Zagrzeb 1957.
30 Split,
Zadar, Dubrovnik.
31 "Osjecki
zbornik" IV, 1954 i d.
32 Na tym stanowisku
znajduje się również prof. dr M. FilipoviĆ.
33 M.
L o p a c, Bibliografski
podaci etnografsko-folklornih
radova
o Bosni i Hercegovini, Glasnik Zemaljskog muzeja u Sarajevu, sv. VI,
1951 oraz sv. VII, Sarajevo 1952.
1951 oraz sv. VII, Sarajevo 195~ M. Lopac, Bibliografija
radova o nosnji.
34 Bilten
Instituta za Proucavanje Folklora u Sarajevu, Sarajevo 1951.
35 "CIanci
i gradja za kulturnu istoriju istocne Bosne", knj. I, Tuzla
1957.
36 "Nase
starine", GodiSnjak Zemaljskog
zavoda za zastitu spomenika kulture i prirodnih rijetkosti NR BiH, sv. I, II, III, Sarajevo 1952,
1954, 1956.
661
560
3.
A. S k a l j i ć, Turcizmi
u narodnom
Bcsne i Hercegovine, I i n Sarajevo 1956.
3' V. M i lo li e v i ć, Narodne melodije
govoru
i narodnom
Bosanske
....
KraJme,
predanju
knJ. I l n,
Banjaluka.
...
M t
10-7
:19 S. Raj
k o v i ć, Loncarstvo u Donjim DobrkovlClma,
os ar . ~O .
40
Zbornik Zavicajnog muzeja u Travniku".
g. I, sv. I, Travmk 1959.
4l
K". d'
Vesnl'k ., obecnie
Glasnik Drustva muzejsko-konzervatorsIe ys "
." ,n
,
.
..
ki;l radnika Makedonije", którego ostatni IX numer POs";lęcony etnologu.
42 Zbornik
Filozofskog fakulteta Univerziteta
u SkoPlU.
4l
.Kukata v Makedonija",
Skopje 1953.
44 Czasopismo
poświęcone zagadnieniom
historycznym
"Zapisi".
.,Stvaranje".
Kongresy muzeologów
(co dwa lata), coroczne kOngr~sy folklorystów, coroczne zjazdy Jugosłowiańskiego
Towarzystwa Etnolo~lcznegO (~DJ)
i wiele innych konferencji,
(np. międzynarodowe
konferencJe etnolol1czne
4.,
4B
krajów alpejskich).
•• 1939 r. w Skopju i Lubljanie.
48 "EtnoloEki
pregled" I, Beograd 1959.
.,
"
49 B
S ker l j Antropologija
i etnologij a, "Etnolośka
blbhoteka
I,
1958 M.' G a v a z ~ i, Sudbina stare slovenske bastine u Jużnih Slavena,
°
Etnoloska biblioteka" II, 1959.
50 B
B r a t a n i ć,
radu, na EAJ, "Bilten" EDJ, g. II br. 2, Beograd
1959 or~z B. B r a t a n i ć, Etnolośki atlas Jugoslavije,
"Etnolośki preg-
"
led" I, Beogard 1959, s. 9-18.
51 V.
N o v a k, Etnololiko
l. XI, Lubljana
drustvo
Jugoslavije,
"Slovenski
etnograf"
1958, s. 212.
V i l k o No v a k SLOVENSKA LJUDSKA KULTUR~, Lubliana
16°, s. 272 +50, streszczenia w jęz. franc., 11. 92.
1960,
Praca ta stanowiąca
podręcznik
słoweńskiej
kultury
ludowej, posiada (nie lic;ąc rozdziałów wstępnych i bibliografii) 23 roz~zi.ałY, z czeg
12 traktuje o kulturze materialnej
a 11 o kulturze duchowe] l społeczne]:
Rozdziały wstępne
to:
kulturze
ludowej,
Bada.nie kul:ur~
ludowe]
u Słoweńców, Elementy słoweńskiej kultury ludo",:e], Słowe~skle obsz:3.rY
etniczne. Kultura materialna
ujęta została w rozdzlałach:
Zbleractwo, Łowiectwo,
Rybołówstwo,
Uprawa
roli, Hodowla,
pszczelarstwo,
Chałupnictwo na potrzeby użytkownika
i rzemiosło ludowe, I'~andel, ~ranspo~t
i komunikacja,
Budownictwo,
Stroje, pożywienie, ta częśc pracy Jest na]-
°
?
więksZCl i obejmuje :l l; całości.
.'
Kulturę duchową i społeczną podzielił autor na roz~zla.łY.: .zwycza]e,
Zabawy, Widowiska
ludowe, Tańce ludowe, Muzyka l plesm ludowe,
Język, Opowiadania
ludowe, Sztuka
plastyczna,
poda?ia
ludowe
oraz
Medycyna ludowa. Bibliografia
zestawiona została na koncu pracy.
Układ całego podręcznika
nie nawiązuje do układu żadnej z polskich
prac tego typu (J. Bystroń, A. Fischer, K. Moszyński, S. Poniatowski).
Badania słoweńskiej kultury ludowej zaczęto pod koniec XVII wieku.
Pierwszą pracą zawierającą
niektóre dane dotyczące strojów i zwyczajów
ludowych JESt książka L Val vas o r a, Die Ehre der Herzogthums
Crain.
V. Novak zaczynając od Valvasora wymienia nazwiska i tytuły prac badaczy zajmujących
się kulturą ludową Słowenii. Jako pierwszy regularny
periodyk etnograficzny
autor wymienia "Casopis za zgodovino in narodopisje" ukazujący
się od 1904 r. do II wojny światowej
w Mariborze.
Równocześnie Muzeum Etnograficzne
w Lubljanie w 1926 r. zaczyna drukować czasopismo "Etnolog" wychodzące
do 1944 r. a które od 1948 r.
ukazuje się pod nazwą "Slovenski etnograf". Pojawienie się tego rodzaju
czasopisma umożliwiło Rajko L o ż a l' o v i wydrukowanie
pierwszej części
podręcznika
"Narodopisje
Slovencev",
którego
drugą
część wydano
w 1952 r. Na treść tego podręcznika
składają się artykuły różnych autorów, co wpłynęło na jakość opracowania
poszczególnych rozdziałów .
Na zakończenie
bardzo krótkiego
opisu stanu badań V. Novak do~
konuje przeglądu zainteresowań
etnografów-badaczy
kultury ludowej Słowenii,
którzy
działalność
swoją
zogniskowali
wokół
Muzeum
Etnograficznego, Instytutu Badań Etnograficznych
Słoweńskiej Akademii Nauk
i Umiejętności
oraz Instytutu
Muzyczno-Folklorystycznego
w Lublianie.
W całokształcie
s ł o weń s k i e j k u l t u l' Y 1 u d o w e j oprócz
elementów starosłowiańskich,
których pewna część jest pochodzenia indoeuropejskiego, autor widzi wpływy alpejskie, śródziemnomorskie
i panońskie. Prócz tego zwraca uwagę na wpływy szlachty, miasta i kościoła.
Do elementów starosłowiańskich
zalicza autor m. in. z budownictwa
dom mieszkalny i jego części, chlew, gumno; z rolnictwa - części pługa,
cep, składanie snopów w kopice oraz siana w stogi; sposoby i narzędzia
łowieckie, sieci; bartnictwo;
z pożywienia - potrawy z kaszy jaglanej;
z chałupnictwa
i rzemiosła - tkactwo i garncarstwo;
ze stroju - koszulę lnianą, onuce; z transportu
i komunikacji
jarzmo słowiańskie.
W rozdziale "Obszary etniczne" V. Novak dokonuje podziału Słowenii na
4 obszary etniczne a mianowicie:
obszar alpejski, śródziemnomorski,
panoński i środkowo-słoweński.
Wydaje się trafniejsze
zatytułowanie
tego
rozdziału jako "Obszary kulturowe
Słowenii", tak jak autor zrobił to
w tekście gdyż do podziału Słowenii na obszary etniczne jest tu trochę
za mało istotnego materiału. Należy też zaznaczyć, że ponieważ w rozdziale
tym autor powołuje się na materiał zawarty w dalszych partiach pracy
i operuje fachową
terminologią
dotyczącą tego materiału,
może lepiej
by było rozdział ten umieścić na końcu podręcznika.
Mogła by ulec również zmianom kolejność omawiania
poszczególnych
obszarów etnicznych:
obszar środkowo- słoweński, który mieści się między pozostałymi, należało
omówić na ostatnim miejscu.
36 -
"Lud".
t. XLVII
;')63
;)62
Bibliografię, jak już zaznaczono, zestawił autor na końcu podręcznika
w układzie tematycznym,
a w obrębie poszczególnych tematów - chronologicznie. Obejmuje ona około 60 pozycji co stanowi prawie cały, najbar~
dziej istotny, dorobek etnografii Słowenii.
Praca V. N o v a k a posiada bardzo dużo dobrych ilustracji, zwłaszcza
tych,
które
wykonał
sam
autor;
było by pożyteczne
umieszczenie
większej ilości rysunków,
stanowiących
tyłko 1/10 wszystkich
ilustracji,
zwłaszcza jeśli chodzi o obiekty budownictwa
ludowego. Niestety praca
nie posiada ani jednej mapy. Jeżeli nie było możliwości wykonania
map
etnograficznych
to należało dołączyć mapę geograficzną, historyczną
i językową.
Autor zaznacza, że ponieważ praca została napisana
na podstawie
różnorodnych
źródeł, mimo osobistej kontroli w terenie, mogło to spowodować rozbicie jednolitego i pełnego opracowania
wszystkich rozdziałów.
Dodatkową pozytywną cechą tego opracowania
jest podawanie, przy rozdziałach dotyczących
kultury
materialnej,
zwyczajów związanych
z poszczególnymi działami kultury, jak np. przy zbieractwie
i uprawie roli.
Polski etnograf czytając pracę V. Novaka nie mOże nie zauważyć
w kulturze ludowej Słowenii, oprócz wymienionych
już elementów ogólnosłowiańskich,
elementów wspólnych z kulturą Słowian Zachodnich (zwłaszcza Polsld) nie tylko jeśli chodzi o funkcję i formę ale i nazwę (np.:
razgoni
_ orka w zagony, cep i jego części, kopice,
ostrvi
ostrwie,
dożenek _ dożynki, podval podwalina, podstenij
podcień, ulj - ul
etc.). Trzeba zaznaczyć, że największe nasilenie występowania
elementów
wspólnych ze Słowianami
Zachodnimi można zaobserwować
na terenach
pólnocno- wschodnich.
Interesująca
praca V. Novaka może być
etnografom jako przejrzysty
i rzetelny wykład
dowej.
D. Drljaca
B o r i v o j e D r o b n jak
VIJE.
bardzo przydatna
polskim
o słoweńskiej kulturze lu-
Belgrad
o v i Ć, ETNOLOGIJA
i T. Skarżyński
NARaDA
JUGOSLA-
1960 8° s. 261, ił. 57.
We wstępie autor, który w ciągu 10-ciu lat zajmował
stanowisko
kierownika Katedry Etnologii Uniwersytetu
Belgradzkiego
oraz był pierwszym prezesem Towarzystwa
Ludoznawczego
Jugosławii (E. D. J.) zaznacza, że niewiele jest podręczników
etnologii Jugosławii.
Dotychczas wydane (H. S c h u r t z a Etnologia;
J. E r d e I j a n o v i ć a Osnove etnologt!e;
skrypty wykładów M. B a r jak t a r o v i ć a) dotyczyły prze~e WSZystkl~
etnologii ogólnej uwzględniając
w nicznacznej mierze etnologlę Jugosławn.
?odręcznik
J. Erdeljanovića,
był do II wojny światowej
obowiązującym
podręcznikiem
etnologii
wykładanej
w H-tych
klasach
gimnazjalnych.
Nie wymienił
tu autor
etnologii jugosłowiańskiej
opracowań
nie uwzględniających
całokształtu
(M. G a v a z z i, Pregled etnografije
Hrvata
oraz
Godina dana hrvatskih
narodnih
obicaja;
R. L o żar, B. O r e l, Narodopisje Slovencev
I i II). Kończąc uwagi wstępne autor podkreśla,
że praca
przeznaczona
jest dla wszystkich, którzy słuchają lub słuchali wykładów
etnologii, oraz może być przydatna
chcącym zapoznać się z etnologią
Jugosławii. Układ .pracy B. D r o b n jak o v i ć a jest następujący:
po krótIGm v,·stęple rozdzlały - I Etnologia w Jugosławii, II Terytorium dzisiejszej
Jugosławii i jego mieszkańcy przed przybyciem Słowian na Płw. Bałkański, III Starożytni Słowianie, IV Wyjście Słowian z prakolebki
oraz osiedlenie się w Panonii i na Płw. Bałkańskim,
V Granice Jugosławii
stan
ilościowy i skład narodowościowy
Jugosłowian,
VI Etniczna
prz~szłość
Jugosławii,
VII Nazwy etniczne, VIII Cechy antropologiczne,
IX Sposoby porozumiewania
się i pisania, X Zwyczaje, XI Krsna slava, XII Wierzenia oraz wróżby. Mówiąc o układzie należy zaznaczyć, że może szczęśliwiej byłoby za rozdziałem
IV omówić etniczną przeszłość Jugosławii
oraz pochodzenie
nazw etnicznych
a następnie,
przechodząc
do czasów
stosunkowo
współczesnych,
omówić granice, stan ilościowy, skład narodowościowy, cechy antropologiczne oraz sposoby porozumiewania
się i pisania.
W obrębie naj obszerniejszego
rozdziału X "Zwyczaje"
(stanowi prze_
szło 113 całości pracy) autor zastosował taki sam układ jak A. F i s c h er
w III części swojej pracy Polacy *, z tą jedynie różnicą, że B. Drobnjakbvić
zaczyna rozdział od opisu życia towarzyskiego.
Oddzielny rozdział autor
poświęcił tzw. krsnej slavie czyli znanemu Słowianom Południowym
zwycz.ajowi czczenia patrona rodziny. W ostatnim rozdziale Drobnjaković
omówlł za.gadnienia związane z kulturą duchową, której całość wraz z kulturą
materIalną
miał zamiar przedstawić
w II części swojej pracy. Niestety
nagła śmierć nie pozwoliła mu zrealizować tych zamierzeń.
W pierwszym
rozdziale
autor
daje
historyczny
przegląd
stanu
etnologii w Jugosławii,
jednak bez odrębnego
potraktowania
macedońskiego i bośniackiego dorobku powojennego.
Na treść rozdziału drugiego
składa się omówienie formacji geologicznych
i wykopalisk
archeologicznych oraz opis cech kulturowych
Ilirów, Traków, Greków, Celtów i Rzymian zamieszkujących
kiedyś płw. Bałkański.
Może bardziej
przydatna
dla etnografów była by analiza wpływów tych ludów na kulturę Słowian
Południowych. W trzecim rozdziale mówiąc o prakolebce Słowian Drobnjaković przyjmuje stanowisko Safai'ika i Niederlego do którego w naszych
czasach dowody dostarczył Udalcow i twierdzi, że znajdowała się ona między Odrą a górną Wołgą oraz Bałtykiem
a Karpatami.
Następnie autor
dokonuje dokładnego przeglądu życia starożytnych
Słowian wg. Nieder~ A. F i s c h e r,
szawa 1934.
Etnografia
słowiańska
z. 3, Polacy,
Lwów-War-
;565
56,1
lego. Podobne
streszczenia
poglądów
poszczególnych
autorów
znalazły
miejsce w dalszych rozdziałach
pracy prof. Drobnjakovića.
roz.dzial.e
czwartym
autor zwraca uwagę na dowody świadczące o oSIedlemu SIę
Słowian na płw. Bałkańskim
jeszcze przed VII wiekiem. Następnie podaje podział plemienny
Słowian Południowych
po przybyciu
na płw.
Bałkańskim
oraz na podstawie
danych archeologicznych
i pierwszych
źródeł pisanych, 'omawia ich tryb życia. Omawiając
w rozdziale piątym,
granice i stan ludnościowy
Jugosławii
autor nie m~gł ni.estety uzyskać
naj nowszych danych liczbowych i posłużył się matenałami
z. 1953 r. ~a
treść rozdziału
VI, który
bezpośrednio
łączy się z drugIm, trzecIm
i czwartym, składają się dalsze dzieje narodów jugosłowia~skich
aż do
czasów współczesnych. Omawiając w rozdziale VII nazwy etmczne D:obnjaković zaznacza, że naj starszym, bo zanotowanym
w r. 822 etnommem
jest. nazwa Serb, choć istnieją dane że etnonim :en mógł być. znany
już w VII wieku. Przeglądu
poszczególnych
typow antropoIO~ICZnY.~h
autor dokonuje
w rozdziale ósmym, na podstawie
prac Erdel)anovlca
i Denikera. Nal~żało spodziewać się, że omawiając w rozdziale dziewiątym
sposoby porozumiewania
się i pisania, autor dokona przeglądu języków
jugosłowiańskich
względnie dialektów i gwar. Tymczasem przede wszystkim zwraca on uwagę na języki zawodowe i tajne oraz inne sposoby porozumienia
się. Sprawa przedstawia
się lepiej, jeśli chodzi o pisownię,
bo podane zostały okresy w których wprowadzono
cyrylicę i pismo ła-
v:'
cińskie.
Autorowi należą się słowa uznania za bardzo obfite opracowanie
zwyczajów. Niemniej trzeba zaznaczyć, że podział ich dokonan.y został ?ie
bardzo szczęśliwie. Za zwyczaje towarzyskie
np. autor uwaza te, ktore
nie dotyczą organizacji państwowej
i ustaw kościelnych. szczegó~ne tru~ności przy opracowaniu
tego zagadnienia
sprawiało
autorowI
to, ze
często ten sam zwyczaj występuje
w bardzo odmiennych
postaciach
na różnych obszarach Jugosławii.
Toteż dlatego, opierając
się na relacjach poszczególnych badaczy daje dokładne opisy poszczególnych odmian
zwyczajów, co nie mogło go uchronić od powtarzania
tych samych elementów. Autor w tekście podaje nazwisko badacza i rok wydania pracy,
niejednokrotnie
umieszcza dokładny wypis w przypisie. Przy poszczeg?L
nych zagadnieniach
podana została obfita terminologia .. Wyr~zy rd~emopochodne winny znajdować
się obok siebie np. termmologla
~wIąza~a
ze swataniem lub kobietą ciężarną: prosevina i prosiba, bremena l bred]a.
Bardzo cenne jest podawanie
przez Drobnjakovića
etymologii nazw poszczególnych elementów zwyczajów. Autor zwraca często u;:agę na .sł~wiańskie pochodzenie zwyczajów dokumentując
to podawamem
słowlanskich terenów na których zwyczaje te do dziś występują. Również dodatnim walorem tej pracy jest chronologizowanie
poszczególnych zwyczajów
(czas pojawiania
się ew. zaniku).
Podsumowując
w rozdziale jedenastym
zdania poszczególnych
autorów w związku z wymienionym
zwyczajem krsna slava autor posługuje
się nie zawsze uzasadnioną naukowo terminologią
(np. na str. 247 zamiast
Czarnogórcy pisze katoliccy Serbowie).
Ogólnie biorąc odnosi się wrażenie, że Drobnjaković
ze względu na
jakość żródeł którymi dysponował
nie mógł wydobyć naj istotniejszych
poglądów, to też przytacza jedynie niezbędne fakty, a w przypisach daje
dokładniejszy
wypis z materiału.
Takie ujęcie doprowadziło
do materiałowego charakteru
tego podręcznika.
Bogata bibliografia
(około 300 pozycji) podana została przy poszczególnych rozdziałach. Niestety nie została uporządkowana
ani w układzie
alfabetycznym
ani chronologicznym.
Zastosowanie
któregoś z tych układów uchroniłoby autora od powtarzania tych samych nazwisk w kilku różnych miejscach a dla czytelnika materiał ten byłby bardziej przejrzysty.
Bibliografia
do rozdziału "Zwyczaje" zawiera połowę wszystkich
pozycji
i zestawiona została w poszczególnych podrozdziałach.
Praca ta, prawdopodobnie
ze względów finansowych,
posiada mało
ilustracji. Na ogólną liczbę 47 ilustracji jest tylko 6 rysunków. Większą
część stanowią fotografie
wzgl. reprodukcje
z archiwów
Muzeum Belgradzkiego, Katedry Etnologii oraz Instytutu
Etnograficznego
w Belgradzie. Pozostałe pochodzą z dzieł już publikowanych.
Brak jakichkolwiek
map.
Praca prof. B. D r o b n jak o V i ć a Etnologija narada Jugoslavije jako
pierwszy podręcznik
etnologii
j u g o s ł o w i a ń s k i e j, mimo pewnych
niedociągnięć, jest wartościową pozycją w słowiańskiej etnologii.
D. Drljaca
Marian
Gotkiewicz
OBRZĘDY
I WIERZENIA
LUDU RUMUŃSKIEGO
BUKOWINIE.
i T. Skarżyński
W POŁUDNIOWEJ
W czwartym dziesiątku lat ubiegłego wieku powstały w górach poludniowej Bukowiny w pobliżu Kaczyki (Cacica), słynącej z kopalń soli,
trzy polskie wioski istniejące po dzień dzisiejszy. Są to: Nowy Sołoniec,
Plesz i Pojana Mikuli (Poiana Micului). Do wiosek tych napłynęła ludność z różnych ośrodków polskich na Bukowinie, takich jak np. Stara
Huta lub Terebleszty, do których przybyła ok. r. 1803 z okręgu Czadeckiego (żupa trenczyńska
na Górnych Węgrzech) graniczącego ze Śląskiem
Cieszyńskim.
Nasza etnograficzna
wysepka złożona z tych trzech osad, licząca dzisi<1j ok. 1700 głów, skurczyła się po ostatniej wojnie wskutek repatriacji
znacznej liczby jej mieszkańców do Polski i jest dzisiaj otoczona zewsząd
żywiołem rumuńskim,
który poczyna do niej stopniowo przenikać, co nie
567
566
pozostaje
bez wpływu na gwarę
zwyczaje naszych nowosołonieckich
górali.
O rumuńskich
zapożyczeniach
słownikowych
w pasterskiej
terminologii Pojany Mikuli wspominałem
już przed 22 laty w artykule
"Wołoską percią" drukowanym
w nr 2. "Ziemi" za miesiąc luty 1939 r. Teraz
wołoskim dochowały się na Podhalu i w Karpatach
Zachodnich
i musiały być dawniej o wiele wyrażniejsze
ale wpływy kościoła rzymsko-katolickiego a na Spiszu i Orawie w pierwszej połowie XVII wieku częściowo także kościoła ewangelickiego,
zdołały je wyrażnie zniwelować.
Nie wdając się w analizę tych obrzędów i wierzeń dochowanych
tak
wyrażnie w górach Bukowiny przedstawię
je opierając
się na artykułach, a także na kilku listach słanych do mnie przez ks. misjonarza
Henryka
Wochowskiego.
działającego
w latach
1903-1939 w Kaczyce.
~rtyk~łY ~e z relacjami o polskich góralach N. Sołońca, PIeszy i Pojany,
Ja~ rowmeż o grecko-orientalnych
Rumunach
tamtych
okolic były zamIeszczane na łamach "Roczników Obydwóch Zgromadzeń
św. Wincentego a Paulo" wychodzących
w Krakowie.
Z polskiej
Typ
wieśniaka
rumuńskiego
z okolic Solki
na Bukowinie.
Fot. autor 1937 r.
chciałbym napisać o ciekawych zwyczajach ludności rumuńskiej
mieszkającej w Monastrirea
Humorului
i paru innych wsiach
sąsiadujących
z Nowym Solońcem i Pojaną, w której w ostatnim 15-leciu wiele rodzin
rumuńskich
między naszymi góralami osiadło. Zwyczaje te są związane
z wyznaniem
prawosławnym
wyznawanym
przez
Rumunów
i
jak to zobaczymy - są one mieszaniną jego rytuału z wierzeniami
pogailskimi. SIady niektórych
tych wierzeń przyniesionych
z osadnictwem
wsi PIeszy (Bukowina).
1937 T.
Fot. autor
Zacznijmy
od stroju. A więc u bukowińskich
Rumunów
mężczyzm
noszą białą aż do kolan sięgającą koszulę, o rękawach szerokich i wypuszczają ją na spodnie lniane, zimą zaś na spodnie szyte z sukna wełnianego. Przepasują
się rzemieniem lub pasem brunatnym.
Szyję okrywają
czarną chustą jedwabną. Latem i zimą chodzą w krypcach bardzo lekko
i zgrabnie i rzadko się zdarza, by któryś na lodzie się poślizgnął. Chodzą
też w postołach z niemieckiego zwanych hilcze (Holzschuh), których do
domu ani do kościoła nie wnoszą, lecz zostawiają je na dworze, by nie
zabłocić podłogi.
568
W zimie noszą serdaki i długie kożuchy (cojac), a w lecie szerokie,
brunatne
bundy (suman), podczas deszczu jasne płaszcze (mante). Głowę
nakrywają
czarnym
kapeluszem
(palerie), ozdobnym
szerokim
sznurem.
W jesieni i w zimie nakrycie
głowy stanowi
czarna czapka barania
(cusma).
Rumunki
używają
trojakich
koszul. Do pracy
używają
zwykłych
"camesei".
Wychodząc
przywdziewają
"camesei cu pui" t. zn. koszule
z wyszywanymi
na piersiach i rękawach
kwiatami.
Na święta stroją się
w ozdobne suknie. Noszą oryginalne
spódnice
(cabrinta).
Jest to płat
sukna o wymiarach
2 m X 1 m ozdobiony wpoprzek kolorową tkaniną.
Owijają
się nimi w biodrach
opasują się pasem. W zimie noszą kamaszki, serdaki (keptar), głowę zaś owijają białym ręcznikiem
(stergar).
Mężatki plotą włosy w jeden lub dwa warkocze,
okręcają
je na głowie i przykrywają
rodzajem
czerwonego
fezu. Niezamężne
noszą
jeden warkocz
ze wstążkami
(cradi), małe dziewczęta
noszą 2 warkocze. Po śmierci kogoś z rodziny panny chodzą przez 6 tygodni z rozpuszczonymi włosami. Szyję ozdabiają sznurem korali.
Na Bukowinie
ludność
rumuńska
jest bardzo zabobonna.
Gdy się
dziecko urodzi, przychodzą
do niego przez 3 dni wróżki-boginie
(urditele) i układają jego przyszłe lata. Przez te 3 dni powinno się palić w piecu izby, która musi być nocami oświetlona
przy szczelnie zamkniętych
oknach, ażeby czarownice
nie pozbawiły
dziecka snu. Wodę, w której
dziecko kąpano, wlewa się pod największe
drzewo, ażeby jeszcze lepiej
rosło. Do dalszych kąpieli dodaje się pachnące zioła.
Gdy matka
pierwszy
raz po porodzie
wychodzi
z domu, kładzie
wp op rzek progu miotłę, co jest apotropaionem
przed złymi duchami. Gdy
dziecko jest chore, wzywa
się popa, aby odprawiał
modlitwy,
albo
zmienia się chrzestne
imię dziecka na nazwę rośliny lub zwierzęcia.
np. nadaje się mu nazwę gażdzik (garafite) albo niedżwiedż (ursu!) itp.
Przy ślubie małżonkowie
obchodzą
trzykrotnie
stół, a drużbowie
obrzucają
ich podczas tego orzechami lub cukierkami.
Wychodząc z cerkwi do domu panny młodej, łamią okrągły kołacz na kawałki
i rzucają
je na cztery strony świata z życzeniami dobrego powodzenia. W każdym
nowym domu zamieszkuje
wąż, jako duch opiekuńczy.
Należy go szanować.
Kiedy ktoś umrze, to po wyniesieniu
trumny otwiera się okno, by
dusza mogła wyjść bez przeszkód, zresztą na wszelki wypadek w trumnie
od strony głowy robi się z boku otworek, by dusza mogła ulecieć, zanim
wpuszczą ciało do grobu. Pogrzeby odbywają się bardzo uroczyście, zwłaszcza jeżeli umrze bogatszy gospodarz i są bardzo kosztowne. Nieboszczykowi dają do ręki krzyż woskowy i kładą pieniądz pod język, następnie
kładą go do trumny
pomalowanej
na niebiesko.
Na cmentarz
wiozą
go niskimi saniami,
nawet w lecie, gdy jest błoto, ażeby zmarły nie
,j6!)
trz'lsł się po drodze. Przed popem niosą choinkę obwieszoną okrągłymi
plackami czyli placintami
a także cukierkami
i kawałkami
cukru. Niosą
także stół suto zastawiony.
Na nim u czterech rogów są umieszczone patyki z nadzianymi
na nich cytrynami,
figami i kołaczami. Wszystko to
staje się własnością popa. Wołom też nadziewają
na rogi placki. Nawet
z obu boków trumny zwisają na sznurkach
"placinta"!
Na każdym mostku, choćby najmniejszym
kondukt pogrzebowy
musi się zatrzymać.
Na
mostek kładzie się ładny kolorowy ręcznik, przez który dopiero woły
z trumną
przechodzą.
Stoi to w związku
z tym, że ręcznik
stanowi
pomost przy przejściu
duszy przez rzekę w drodze do raju. Monety
natomiast
służą jako opłata przy powietrznych
szlabanach
diabelskich,
krzyż potrzebny jest do podniesienia
szlabanu (sielp).
Im więcej po drodze na cmentarz rowów czy mostków, tym więcej
potrzeba
ręczników,
które stają się własnością
popa. Płaczki wynajęte
z rozpuszczonymi
włosami
głośno zawodzą,
fletniści
dmą w długie
3-metrowe
trąbity
a u każdego instrumentu
są zawieszone placki i kawały płótna. Sam jadąc wozem z Pojany
Micului do Gurahumorului
w roku 1938, taki ceremoniał
obserwowałem.
Po pogrzebie odbywa się
w domu nieboszczyka
rodzaj stypy czyli "prażnik",
na którym kto żyw
raczy się mięsiwem, ciastami, miodem i winem.
Dzisiaj zapewne
w miarę postępu oświaty, pogrzeby i prażniki
są
znacznie skromniejsze.
Na Sylwestra dziewczęta roztapiają ołów i wlewają do wody a z ulanych figur wnioskują jakiego będą miały męża. Innym sposobem zdobycia
tej tajemnicy
jest następujący
zabieg: dziewczyna
wychodzi wieczorem
z zawiązanymi oczyma do płotu i liczy do dziewiątej belki w płocie; jaka
jest ta belka, taki będzie przyszły małżonek. Podobnie wróżą sobie także
polskie dziewczęta w Nowym Sołońcu, ale to jest zwyczaj przywieziony
przez ich prababki
z Czadcy *.
W nocy na Nowy Rok otwiera się niebo, a bydło rozmawia z sobą,
można je nawet rozumieć, choć nikt nie waży się go podsłuchiwać,
bo by
w tym roku umarł.
W wigilię Bożego Narodzenia
i Jordanu
zachowują
ścisły post. Zanim zasiądą w tym dniu do postnego obiadu, rozsypuje gospodarz fasolę,
aby mu się szczęściło w hodowli bydła. W dzień Jordana rzuca z łyżki
pszenicę z miodem do sufitu, aby zebrać dużo miodu.
Chcąc być zdrowym, należy się kąpać od niedzieli palmowej do Wielkanocy. W Wielki Piątek
kobiety wstrzymują
się od wszelkich
robót.
W letnie skwarne południe zażywają Rumuni spoczynku pod gołym niebem na polu. ,Jest to pora, kiedy włóczą się po świecie Savatiny, żeńskie
" Porównaj: lVIarian G o t k i e w i c z:
Andrzeja. "Ziemia", Pażdziernik-Listopad
Wróżby dziewcząt w wigilię św.
1948, t. XXVII, nr 10-11.
571
570
złe duchy \vściekłość przynoszące, a także ich siostrzyce Margaiiny,
duchy denerwujące.
Św. Jerzy - patron wiosny - otoczony jest nimbem symbolicznego
kultu i zwyczajów. W dniu tego świętego kładzie się wieczorem na słupach płotów i bram pęki traw z zatkniętymi
rózgami wierzbowymi
na
obronę przed czarownicami.
W sobotnie wieczory przed Zielonymi Świętami biegają Rusalii (żeńskie złe duchy), które psują ludziom humor i odbierają
apetyt. Ludzie
chronią się przed ich wpływami, kładąc sobie na piersi piołun.
Rumuni obchodzą wiele świąt, wstrzymują
się od pracy i chętnie
świętują.
Dnie 14 czerwca i 6 lipca są dla nich świętami
narodowymi
Sant
Jana (Jana Nowego). W dniach tych przybywają
liczne pielgrzymki
do
Suczawy z całej Bukowiny,
gdyż w tym mieście spoczywają
prochy
św. Jana Suczawskiego od czasów Aleksandra Dobrego (1401-1433). W wigilię tego święta wiją wieńce z polnych kwiatów (tzw. sandene) i kładą
je na wschodniej
stronie dachu.
W lecie wstrzymują
się od pracy na św. Foka (4 sierpnia) z obawy
przed piorunem. Nie pracują również w dniu św. Maryna (Morena) tj. 29
lipca, aby się ich dzieci nie potopiły a w dniu św. Palie i (2 sierpnia),
żeby owce nie chorowały.
Na Podwyższenie
św. Krzyża zbierają zioła lekarskie
(26 września).
We wigilię św. Andrzeja smarują drzwi czosnkiem, żeby odpędzić strzygi
(Strigiele) i wilki. Św. Mikołaj opiekuje się sierotami, daje posag biednym dziewczętom.
Tyle na podstawie korespondencji
z Kaczyki opublikowanej
w r. 1903
uzupełnionej niektórymi szczegółami z listu ks. H. Wochowskiego zamieszczonego we wspomnianym
wydawnictwie
z r. 1937.
Autor tego listu podkreśla
przywiązanie
rumuńskiego
ludu do zewnętrznych ceremonii. Jak podaje, u Rumunów grecko-orientalnego
obrządku "Sanctissimum
raz na rok konsekrowane
umaczają we krwi Pana Jezusa, bo konsekracja
ich jest ważna, potem je suszą i tę zasuszoną tzw.
"proskurę"
przechowują
dla chorych w bocznym ołtarzu czy kapliczce,
mniej gorliwi zaś nawet w domu dla swej wygody, gdy cerkiew jest daleko. Do chorego to zasuszone Sanctissimum
w winie umaczają - i to
jest komunia św. pod 2-ma postaciami
... Z olejami św. dwóch księży
koniecznie być musi, no i doskał czyli dyak z kadzielnicą,
a ponieważ
drugiego księdza z następnej
parafii sprowadzić
jest z kosztami połączone, to też wielu bez pociechy tego sakramentu
z tego świata schodzi" *-
* J. T. L.: Północno
ska",
1855, t. IV.
wschodnie
osady wołoskie.
"Biblioteka
Warszaw-
Wiara u nich połączona jest z fatalizmem.
Początkowo próbowali zamawiać u księży katolickich
na intencję "pentui dusmani" za nieprzyjaciół, aby pomarli. Póżniej na skutek perswazji, że się tak nie godzi, przestali prosić o taką przysługę.
Niejednego z wyżej opisanych wierzeń i zwyczajów doszukać się można u naszego ludu. Niektóre z nich powstały w epoce poprzedzającej
chrześcijaństwo,
inne mogły przyjść do nas z gromadami Wołochów w najwcześniejszym
okresie ich napływu
do nas (XIV-XV
w), kierującego
się - jak wiadomo - nie tylko w Karpaty Zachodnie, ale i na nasze ziemie niżowe, np. w okolice Bełza, Huczwy, Wieprza i inne **.
L'ETHNOG RAPHIE
L'Ethnographie,
tom 52 Nowej Serii, 1957 R. Organ Towarzystwa
Etnograficznego
w Paryżu (Societe d'Ethnographie
de Paris), Paris 1958.
Treść tomu została pomieszczona
w 4 działach:
Historia
etniczna,
etnografia,
etnologia i lingwistyka.
Na ostatnich
dwu stronach
została
dołączona krótka kronika o życiu i działalności Towarzystwa.
Historii etnicznej
dotyczy artykuł
J. L. B a u d e t' a pt. Zatopiony
kontynent
w południowej
części Morza Północnego
(Le continent immerge
de Ja region sud de la Mer du Nord).
Już w XVII w. szwedzki lekarz-botanik,
nazwiskiem
R u d b e c k,
wysunął hipotezę, że Szwecja jest praojczyzną
kultur starożytnych
Europy, a także pierwotnym
olimpem bóstw świata klasycznego. Ona też, wg
Rudbecka,
miała być legendarną
Atlantydą
Platona.
Do koncepcji
tej
nawiązuje
obecnie francuski
archeolog J. L. B a u d e t, przedstawiając
w sposób ostrożny a jednak dobrze uzasadniony tezę, że na południowym
obszarze obecnego Morza Północnego jeszcze w ostatnim okresie przedlodowcowym, w epoce borealnej, istniał zaludniony kontynent.
Poza dowodami hydro-geologicznej
natury, autor powołuje się na dość już liczne
znaleziska
archeologiczne
w postaci narzędzi kościanych
i kamiennych,
które bądż wyłowiono z dna morskiego, bądź odkryto na piaszczystych
ławicach
Ower, Leman i Dogres, a także w innych miejscach.
Wiele
wątpliwości oczekuje tu jeszcze na rozstrzygnięcie,
jednak, zdaniem autora,
należy się poważnie liczyć z tym, że ów, zatopiony
przez topniejący
lodowiec, kontynent
mógł być etnicznym centrum, z którego, pod presją
postępującego
zalewu oraz zmieniającego
się klimatu, wychodziły etniczne
migracje w głąb kontynentu
Europy.
Artykuł posiada niewątpliwie
wartości odkrywcze ale zapewne będzie
jeszcze przedmiotem
krytyk
i dyskusji, które ostatecznie
utwierdzą
lub
** Patrz też: R. G a n s i n i e c, Eucharystia
ludu.
LUD, t. XLIV,
s. 75-117.
(Przyp.
\V
Red.).
wierzeniach
i praktykach
-"":")
;) 1-
odrzucą tę tezę. Autor, posługując
się widocznie żródłami niemieckimi,
nie z·...,rócił przy tym uwagi na to, że prawidłowe
nazwy rzek polskich.
przez niego przytaczane,
brzmią Wisła, Warta a nie - Weichse!, Warthe.
Sześć następnych artykułów zawiera tematykę etnograficzną.
H. E. Deł
1\1e d i c o: Życie rodzinne Żydów (La vie familialles
des Hebreux). Jest
to ciąg dalszy serii artykułów
pod tym samym tytułem opublikowanych
w poprzednich tomach "Etnografii". Autor zakłada, że najbardziej
archaiczne cechy etnograficzne
danego ludu zachowują się w jego wierzeniach,
zwyczajach
i postawach
związanych
z narodzeniem
dziecka, z formami
zawieranych
małżeństw i z obrządkami
związanymi ze śmiercią. W omawianej tu części jego rozprawy przedstawia
on etnograficzną
analizę żydowskiego rytuału
pogrzebowego.
Podstawowym
żródłem materiałowym
są dla niego teksty Starego Testamentu.
Interesujące
są rezultaty
tej
analizy. Ważniejsze wnioski dają się sformułować następująco:
Żydzi zrazu, u początku swojej historii, nie posiadali wyraźnych wierzeń o życiu pozagrobowym
duszy. Wobec śmierci zachowywali
postawę
obojętną. Zwłoki umarłych wrzucali do skalnych parowów. Umierających
ziomków sadowili na skraju urwiska parowu, poprzednio zdjąwszy z nich
odzież. Pierwsze obrządki i bardziej uroczyste praktyki pogrzebowe pojawiły się u nich stosunkowo
póżno. Zostały one przez Żydów przejęte
najpierw od Hetytów z Małej Azji, następnie od Kananejczyków
i innych
ludów, na które nawarstwili
się Żydzi w Palestynie.
Do tej kategorii
należy m. in. zwyczaj składania zwłok w grotach skalnych, a także grzebanie zwłok w ziemi. Zapożyczyli też takie szczegóły obrządku pogrzebowego jak, spowijanie
zwłok w chusty, balsamowanie
ich lub conajmniej namaszczanie olejami, składanie ciał do drewnianych
trumien, grzebanie znaczniejszych
osobistości pod progami bram miejskich itp.
Kończąc niniejszym
artykułem
cykl studiów
nad etnograficznymi
cechami w zwyczajach i obrzędach związanych z życiem rodzinnym Żydów, autor sumuje dotychczasowe
wnioski w tezie, która rewolucjonizuje
dotychczasowy
pogląd na etnogenezę Żydów i genezę ich kultury.
Cały szereg składników
w kulturze Żydów, wg Deł Medico, pochodzi
z obszaru Małej Azji, konkretnie
od Hetytów. A więc nie z Egiptu, i nie
od Beduinów, jak to na ogół dotąd przyjmowano.
Antropologiczne
cechy
najdawniejszej
fali żydowskiej,
jaka znalazła się w dorzeczu Jordanu
nie są semickie. Nie byli oni zatem Semitami, ani nie mówili semickim
językiem. Prymitywizm
i wielka surowość ich naj dawniejszych
obyczajów
jak również te cechy, z jakimi przybyli do Pałestyny, można jedynie wyjaśnić hipotezą, że żyli oni przez bardzo długi czas jako lud niewolniczy,
zrazu zepchnięty zupełnie na peryferie którejś małoazjatyckiej
cywilizazcji.
Niezwykły kompleks niższości, przebijający
stale na stronach ich kronik
pisanych, hipotezę tę zdajc się zupełnie potwierdzać.
Z wielkim trudem
przyswajali
sobie kulturowe
dobra i osiągnięcia, jakie zastali na biblij-
I
f
nych, nowozdobytych
terytoriach, gdyż do ich przyjęcia nie byli odpowiednio przygotowani.
Artykuł DeI Medic'o reprezentuje
wysoką klasę w metodzie naukowej interpretacji
etnograficznej
tekstów znanych chrześcijańskiemu
światu
jako Pismo Święte.
M. B o u t e i 11 er:
Prawo własności
i posiadania
w społeczeństwach
(Droit possesif et propriete dans les societes exotiques).
Ewolucja pojęć, których rezultatem
jest aktualne pojmowanie prawa
własności,
jest na ogół mało znana. W społeczeństwach
pierwotnych
istnieje raczej pojęcie sposobu użytkowania
dóbr niż pojęcie własności.
Dobra te są natomiast dwojakie: społeczne tj. kolektywne
i indywidualne,
osobnicze. Do pierwszych
należą: lasy, wody, pola, zwierzyna,
trzody.
niektóre formy domów, przedmioty kultowe itp. Do drugich - przedmioty
osobistego użytkowania,
jak odzież, broń, drobne sieci, czasem ozdoby,
garnki, narzędzia pracy, indywidualnej
itp. Przedmioty tej kategorii grupują się ze swej strony w dwa zespoły: narzędzia męskiej pracy i narzędzia
pracy kobiecej. Noszą zatem cechy początkowego
podziału pracy według
płci. Dobra społeczne należą do ludzkiej grupy, która jest zrazu zorganizowana na zasadzie więzi rodowych, pa tri- lub matrilinearnych.
Dyspozytorem dóbr kolektywnych
staje się z czasem głowa rodu. Sposoby
dziedziczenia
udziałów,
składających
się na ogół dóbr rodu, są różne
w zależności od rodzaju rodu oraz stopnia ewolucji pojęcia własności
indywidualnej
w danej grupie. Wzrost świadomości o wartości pracy i wysiłku indywidualnego
prowadzi do kryzysu w organizacji rodowej. Jednostka wyłamuje się z tradycyjnego porządku z chwilą, kiedy osobisty interes zaczyna stawiać
ponad interes kolektywny.
Nie dzieje się to bez
oporów ze strony dawnego kolektywu.
Mimo to ostatecznie
dochodzi do
osłabienia
a póżniej do pełnego rozbicia więzi rodowych. Autor stawia
tezę, że ~ każdym społeczeństwie
ewolucja pojęcia własności prowadzi
do etapów przejściowych,
kryzysowych,
które są nacechowane
brakiem
społecznej równowagi.. Wywody ilustruje autor niezmiernie interesującym
materiałem
faktograficznym.
Razi nieco brak metody w ujęciu całego
zagadnienia.
egzotycznych
V u k a n o v i c: Leczenie obłąkanych
w klasztorach
po(Traitement
des alienes dans łes monasteres
chez
les Slaves du Sud).
Słowianie Bałkańscy,
podobnie jak wiele innych ludów, tłumaczyli
objawy choroby umysłowej
opanowaniem
nieszczęsnego
osobnika prz~z
złego ducha, któremu udało się dostać do organizmu
chorego. Leczeme
polegało zatem na podejmowaniu
prób wypędzenia
go modłami, egzor-.
cyzmami oraz innymi pomocniczymi środkami, niekiedy badzo okrutnymi
Tatomir
P.
łudniowo-słowiańskich.
574
dla pacjenta.
Moc uzdrawiania
obłąkanych
przypisywano
niektórym
świątobliwym
osobom lub miejscom. Święci: Nikita, Andon, Wasyl, Sawa,
Teodor. i inni patronowali zabiegom leczniczym. Miejscami do których na
leczenie przywożono chorych-obłąkanych
- były przede wszystkim klasztory, rzadziej kościoły. Jako szczególnie sławne wymienia autor klasztory:
św. .Jana Wladimira
w Albanii, św. Nauma w !Vlacedonii a obok nich
także klasztory
w Milesevo, Hopowo, Bezdin, Fruska
Gara, Gornjik,
Studenica.
Wszelako
naj sławniejszy
z uzdrowień
chorych-obłąkanych
był klasztor w Lesnovo w (Macedonii) i w Devil': (w praw. Metohiji).
W klasztorach tych były urządzone specjalne cele dla obłąkanych. Okowy
żelazne, słomiana mata lub barłóg oraz drewniane dyby należały do zwyczajnego wyposażenia
celi. Po zakuciu chorego w okowy i po dodatkowym unieruchomieniu
jego nóg w dybach, nad głową jego odprawiano
egzorcyzmy. Nierzadko
biczowano wiciami, polewano zimną wodą, głodzono długim postem itp. Praktyki
te, w przekonaniu
leczących, miały
skłonić złego ducha do opuszczenia ciała, którym zawładnął. Do początku
bieżącego stulecia praktyki
te utrzymały
się w niektórych
bałkańskich
klasztorach. Niemało istnieje w Jugosławii ikonograficznych
dokumentów,
na których
zostały
utrwalone
charakterystyczne
sceny tej osobliwej
terapii. Znaleźć w niej można sporo cech niezmiernie
archaicznych.
Artykuł napisany jest zwięźle, poprawnie
i zawiera cenny materiał
porównawczy.
J. G l' e l i e r: Kurara Indian Piaroa (Les Indianes Piaroa et Ie curare).
Autor, francuskI etnograf, znany z badań ludów indiańskich
w dorzeczu Orinoko (1950-1953),
opisuje precyzyjnie
sposób produkowania
kurary
przez tamtejszych
specjalistów,
Indian z ludu Piaroa. Kurara
produkowana
przez Piaroa, nazywana z hiszpańska "CurareFuerte",
odznacza się szczególnie szybkim działaniem trucizny, a równocześnie zdolnością do utrzymywania
swojej mocy przez długie lata. Magazynowana
w miniaturowych
kalebasach, stała się środkiem płatniczym i przedmiotem
wymiany handlowej w promieniu do ok. 500 km. od terytorium Piaroa. Za
kurarę Indianie Piaroa otrzymują
m. i. tuby trzciny z gatunku Arundinaria do swoich dmuchawek.
Trzcina ta rośnie na bardzo oddalonym
terytorium
Indian Guarahibo, którzy ją dostarczają
Indianom Makiritare,
ci wyrabiają z niej dmuchawki, których jednak sami nie używają (posługują się łukiem) lecz sprzedają Indianom Piaroa za owe kalebasy z kurarą· Piaroa znają uźycie łuku do łowów, ale go nie używają. Zagadkę tę,
zdaniem autora wyjaśnia fakt istnienia u nich "tabu krwi". Zakaz dotykania krwi jest u nich tak rygorystycznie
przestrzegany,
że w polowaniu
na zwierzynę leśną nie posługują
się lukiem, którego skuteczność jest,
jak wiadomo znaczniejsza niż dmuchawki. Istnieje dla nich jednak możliwość przelania
wzgl. wylania krwi, jeżeli spływa ona z bieźącą wodą.
Zwierzynę
i ryby
strzałą z łuku.
w
wodzie
można
więc
zabić
oszczepem,
ością
czy
A. L. 1\1 e l' c i e r: Rośliny w folklorze i etnografii (Les vegetaux dans Ie
folklore et l'ethnographie).
Jest to dalszy ciąg serii artykułów o roślinach w ludowych praktykach
i wierzeniach.
Poprzednie,
publikowane
były w dawniejszych
tomach
"Etnografii". W bieżącym odcinku autor grupuje materiały folklorystyczne
odnoszące się do orientalnych
przypraw
korzennych
i do ich macierzystych roślin. Zwraca on uwagę na fakt, że te przyprawy
dostawały się
od \vczesnego średniowiecza
nie tylko na stoły bogaczy i wielmożów ale
także do medycyny ludowej. Pod tym kątem omawia zatem różne odmiany
pieprzu (Piper), cynamonu (Laurus Cinnamonium
L.), muszkatowiec
(Myristica), godździki (Rodz. Myrtaces), imbir (Zingiber), cytrwię (Curcuma
domestica).
M a l' c A n d l' e: Skorupiaki
w legendach
starożytnych
i współczes(Les crustaces dans les legendes anciennes et acttuelles).
Autor porusza zagadnienie
w etnologii mało spopularyzowane,
mianowicie ludowej
wiedzy o niektórych
skorupiakach.
Skorupiaki
nierzadko odgrywają dużą rolę w pożywieniu nadmorskich
ludów. Znaczenie
ich odzwierciedla się w ludowych wierzeniach i mitach. Autor wprowadza
czytelnika w tytułowe zagadnienie
poprzez ciekawą interepretację
mitu
a Afrodyte, narodzonej z piany morskiej, wykazując, że mit ten powstał
w związku z występowaniem
na nadmorskich
wybrzeżach Grecj i, w pobliżu dawnych świątyń Afrodyty w Larnaka i w Paphos, dużych ławic
ikry kraba z rodziny Pilumnus Hirtellus L. Te właśnie ławice ikry nadają
przybrzeżnej
pianie niezwykły blask, który stał się ważnym motywem
tego mitu. Inny krab, źyjący masowo w mulistym dnie Eufratu i Tygrysu,
zwany przez Babilończyków
"pracownik łoźyska rzeki" (Nagar - assura),
dał na ok. 2100 lat p. n. e. początek zodiakalnemu
znakowi "raka" (Cancer). Wizerunki karbów, krewetek, homarów, langust i innych skorupiaków
umieszczali na monetach
Fenicjanie
i Grecy. W hieroglifach
egipskich
znalazł się także m. in. znak polipa i kraba. Liczne są przykłady stosowania skorupiaków
w medycynie starożytnej
i średniowiecznej,
szczególnie
u ludów Basenu Śródziemnomorskiego.
Fantastyczne
wierzenia
a niektórych
skorupiakach
morskich
utrzymywały
się do połowy XIX w.
Spośród skorupiaków
niektóre, np. Cicada marina u Greków, a rozmaite
gatunki kraba i krewetki
u ludów Oceanii, zostały otoczone zakazami
tabu lub kultem totemicznym.
Po dni współczesne przedstawiciele
skorupiaków figurują w wielu emblematach
miejskich Włoch, Francji, Hiszpanji, Anglii ii., a także w rodowych znakach heraldycznych.
nych.
577
fi76
Artykl1ł zawiera
sporo
jest raczej nieco chaotycznie.
etnograficznych
ciekawostek,
choć
P. B.
napisany
G. We l t er:
Animizm,
panteizm
i pandynamizm
(Animisme, Panthedsme et Pandynamismei.
Artykuł
ten wraz z dwu następnymi
wypełnia
dział etnologiczny.
Wszystkie trzy omawiają problematykę
pierwotnego
myślenia. Wg. Weltera podstawą myślenia i wierzeń ludów pierwotnych
jest a n i m i z m,
tj. idea, że każde ciało, żywe i nieożywione składa się z materii i czegoś, co w przybliżeniu
można by nazwać duchem wzgl. duszą. Oba
te terminy
nie są jednak
adekwatne
z istotą pojęcia, które mają tu
wyrażać. Prawdopodobnie
bliższe byłoby tu pojęcie greckie "dynamis",
które oznaczało "magiczną
siłę" albo "moc danej rzeczy lub postaci".
Owa "moc",
wg wierzeIi. pierwotnego
człowieka,
jest
równocześnie
tożsama z materią
ale zarazem może się eksterioryzować
poza bryłę
materii, z którą jest związana, wykazując
przez to jakąś niezrozumiałą
dla nas niezależność.
Obok tego pojęcia, znanego także pod terminem
melanezyjskim
"mana", pierwotną jest również koncepcja świata, przenikniętego pandynamizmem,
który czyni wszystkie
jego składniki
równo_
rzędnymi co do znaczenia. Nie ma w nim jakiejś uporządkowanej
hierarchii, a i człowiek nie odczuwa w nim uprzywilejowania.
W otaczającym
go świecie, jakgdyby mglistym i chaotycznym, zewsząd grozi mu niebezpieczeństwo;
jest jakby narażony na strzały istot bliżej mu nieznanych.
Sam jednak nie jest bezbronny. Posiada bowiem własną "moc", ową wspomnianą "mana". Bronią na przeciwności
i niebezpieczeństwa
jest rytuał
magiczny.
Koncepcja świata dynamicznego jest w konsekwencji
podstawą kultu
dla tych elementów świata, w których owa "moc" przejawia się najsilniej,
a zatem dla słońca, księżyca i poszczególnych planet; dla zwierząt wielkich lub szczególnie groźnych;
dla roślin o szczególnych
cechach (np.
dąb, mandragora iLl. Konsekwencją
animizmu są, także, zdaniem Welter'a,
wierzenia,
że narodzenie
dziecka nie musi być jedynie konsekwencją
cielesnego stosunku kobiety z mężczyzną, ale, że kobieta może dziecko
począć również
w rezultacie
działania
owych "mocy"
zewnętrznych,
magicznych.
Inną, niemniej ważką, konsekwencją
animizmu jest wiara
w istnienie pozagrobowe. Te najbardziej archaiczne wątki animizmu mają
żywot zdumiewająco trwały. Utrzymują się nadal w niektórych współczesnych światopoglądach.
Co jednak dziwniejsze to chyba to, że także idea
o jedności ducha i materii została wywołana z przeszłości i potwierdzona
przez nowoczesną naukę.
Artykuł Welter'a przynosi interesujące
i cenne podsumowanie
aktualnego dorobku etnologii na temat pierwotnego myślenia, podstawy praktyk
magicz:lych i religijnego kultu.
P e u c h n a n t: Rola fetyszyzmu
w rozwoju
społeczeństw
(Le role du fetichisme dans Ie developpement
des societes primitives).
pierwotnych
O politeizmie twierdzi się, że w okresie kiedy był powszechny, bogiem mogło być wszystko prócz właśnie Boga. Politeizm wszakże wg.
autora,
był produktem
wcześniejszego
okresu
fetyszyzmu.
Istotą
fetyszyzmu jest wiara, że każdy przedmiot
z otaczającego
świata jest
obdarzony
własnym
życiem i możliwością
samodzielnego
działania.
Na
tym etapie rozwoju
koncepcji
świata
nie istnieją
jeszcze wielorakie
bóstwa
mórz, ziemi, gór, lasów itp. Dopiero
na następnym
etapie,
kiedy człowiek ową magiczną
moc rzeczy i ciał wyodrębnia
i nadaje jej byt oddzielny, samodzielny,
wtedy powstają
duchy i bóstwa.
Zrazu każdy ród wzgl. rodzina ma mnogą liczbę swoich bogów lub
duchów. W historii można śledzić, jak te mnogie bóstwa podlegają zmianom
w miarę jak rody łączą się w plemiona, w ludy albo narody. Umysł
ludzki coraz to bardziej
abstrahuje
je od rzeczywistości,
przenosi na
wyimaginowany
olimp, centralizuje
i wreszcie podporządkowuje
jednemu
naczelnemu bóstwu. Tak dochodzi do monoteistycznej
koncepcji religijnej.
Podstawą wyjścia musiała jednak być religia w formie fetyszyzmu.
Autor zapowiada
dalszy ciąg rozpraw. Recenzowana
część zawiera
cenne podsumowanie
aktualnych
poglądów na rolę fetyszyzmu w procesie
rozwj iania religii.
J.
i
J
r'
B e l i n - M i 11 e r o n: Etnologia
a psychologia
wiedzy
(Ethnologie et psychologie de la connaissance).
Autor wiele ze swoich poprzednich
prac poświęcił
zagadnieniom
kształtowania
się światopoglądu
ludów pierwotnych
jak i cywilizowanych. W recenzowanym
artykule,
podobnie jak w niektórych
poprzednich, dowodzi, tezy, że w psychice ludzkiej
istnieją głęboko zakorzenione refleksje,
odbite ze świata
roślinnego.
Wielotysiącletnia
współzależność rośliny i człowieka
pozostawiła
trwałe
ślady nie tylko na
szlakach
migracji
ludów,
jak
tego
dowodzą
badania
etnobotaników, ale także w umysłowości ludzkiej, w pojęciach i wyobrażeniach,
przenoszonych
ze świata roślin na grunt stosunków społecznych, kultowych i in. Autor wskazuje
m. in. na zasięg, ogrom i różnorodność
symboliki roślinnej w aktach prawnych, zwłaszcza w formach przekazywania własności i władzy, w postaciach organizacyjnych
- społecznych,
w rytuale religijnym itp. Dochodzi tą drogą do wniosku, że w psychice
ludzkiej ukształtował
się swoisty kompleks roślinny, przez tysiąclecia sygnalizowany
i uze\vnętrzniany
poprzez wspomnianą
symbolikę roślinną·
Głębsza analiza tego kompleksu, zdaniem autora, dała by poznanie jedne_
go z podstawowych
schematów
duszy ludzkiej. Rozwiązanie tego komp:eksu ułatwiłoby dalszy postęp myśli ludzkiej.
3i -
..Lud",
t. XLVII
3i8
579
Materiały dowodowe przytaczane
przez autora są bardzo interesujące,
jakkolwiek
treść wywodów
jest raczej
zawiła i niedopracowana
pod
względem stylistycznym.
J. D e z: Przyczynek
do poznania
gramatyki
malgaskiej
(Contribution ił l'etude de la grammaire
malgache).
Jest to rozprawa
językoznawcza,
w której tematem
przewodnim
są
rozważania
nad logiką "biernika"
w języku Malgaszów.
Ta.deusz
Wróblewski
G. B r a s s e u r, G. S a von n e t: Carte Ethno-Demographique.
Cartes
Ethno-Demographiques
de l'Afrique
Occidentale.
Feuilles N° 2. Institut
Franc;ais d'Afrique Noire, Dakar 1960, s. 36, 2 tabl. 4 mapy.
Mapa jest rezultatem
prac sekcji geograficznej
Instytutu
Franc;ais
d'Afrique
Noire i przedstawia
wycinek
zamknięty
12° i 8° szerokości
zachodniej
i 17° długości północnej. Obejmuje ona obszar plemion prze\vażnie osiadłych z Sudanu zachodniego, górnej Gwinei, wschodniego Sierra
Leone i prawie całej Liberii. Część tekstowa omawia we wstępie środowisko geograficzne,
historię obszaru (z dwiema interesującymi
mapkami
w tekście, przedstawiającymi
rozwój dawnych państw tubylczych i ważniejsze migracje) oraz przedstawia
źródła i dokumentację
map. Następnie
omówione ~ą bliżej wyróżnione
na mapie grupy etniczne: w tej części
tekstu autorowie podają także rozwiązania, przyjęte w związku z ogólnymi
problemami
kartograficznej
prezentacji
danych i dają szczegółowe komentarze do mapy. Trzecia
część opracowania
tekstowego
poświęcona
jest
problemom demograficznym.
Jest to właściwie
jedna mapa, przedstawiona
w dwóch arkuszach
i dwóch wersjach.
Źródłami
do jej sporządzenia
były dane statystyczno
demograficzne
z archiwów
władz
administracyjnych,
konfrontowane
z informacjami
zebranymi
wśród znającego teren personelu
administracyjnego
oraz uzupełnione
badaniami
penetracyjnymi
i sondażowymi.
Wersja demograficzna
mapy przedstawia
gęstość zaludnienia,
zachowując tylko dwa kolory na rozróżnienie
ludności osiadłej i koczowniczej.
Wersja etnograficzna
opracowana
jest metodą punktową. Kolory oznaczają
grupy:
1) mauretańską
i Tuaregów,
2) ludy Ful, 3) ludy sudańskie,
4) ludy paleonigryckie.
Poszczególne
plemiona
wyróżniono
rozmaitymi
sygnaturami,
z których każda oznacza pewną ilość ludności (ilość oznaczoną liczbą na znaku, zaś w wypadku
większych
skupisk ludności jeden znak oznacza 500 mieszkańców).
Za kryterium
wyodrębnienia
danej grupy przyjęto "cały kompleks
zjawisk wynikających
z materialnych
warunków
bytu, rodzaju
siedzib.
ubiorów, zespołu zwyczajów,
wierzeń i ze względnej
wspólnoty
językowej" choć niekiedy, w braku systematycznych
opracowań
autorowie zmu_
szeni byli zaznaczyć,
że dana grupa może być wyodrębniona
głównie
w oparciu a poczucie przynależności
jej członków. W wypadku, gdy dwa
odłamy tej samej grupy, pod wpływem
odmiennego
środowiska
geograficznego i wpływu
sąsiadujących
grup różnią się niektórymi
cechami
kultury - są one mimo tego oznaczane taką samą sygnaturą,
a bliższe
wyjaśnienia
przerzucono
do tekstu. Przynależność
etniczną rodziny określano według przynależności
głowy rodziny, chyba że wchodziła
w grę
wielka rodzina,
lub wyraźne
wyodrębnienie
warstwy
służebnej
obcego
pochodzenia.
Największe
trudności
nastręczało
uchwycenie
grup koczowniczych. Liczby, uzyskane
w oparciu o niekompletne
dane władz skarbowych musiano
uzupełniać
szacunkowo
poprzez
badania
sondażowe.
Starano się oznaczyć linearnie
szlaki wędrówek
i określić miejsca dłuższego pobytu
zwłaszcza
warstw
służebnych,
które choć coraz mniej
różniące się od warstwy
panującej
antropologicznie,
różnią się od niej
przeważnie
trybem
życia:
warstwa
panująca
jest zwykle
pasterska,
a służebna - zajmuje się przez dłuższe okresy roku rolnictwem
i pędzi
życie na pół osiadłe. Na tablicy z legendą do map podano ciekawe zestawienie
tabelaryczne
plemion
koczowniczych
i podległych
im plemion
służebnych.
W sumie mapa daje ciekawe i na pewno o wiele precyzYJmeJsze od
dotychczasowych
ujęcie struktury
etnicznej dość znacznego obszaru Afryki.
Z jednej strony opracowujący
znajdowali
się jeszcze w szczęśliwym
położeniu, mogąc się opierać bezpośrednio
na silnym poczuciu odrębności
plemiennej
- z drugiej jednak szkoda, że już obecnie, zanim niwelacja
kulturowa
nie zatoczy większych
kręgów także i w tych krajach,
nie
podjęto starań w kierunku
nagromadzenia
przynajmniej
zasadniczych
danych o inwentarzu
kulturowym,
jako podstaw do generalniejszych
może
kryteriów podziału.
Krzysztof
Kwaśniewski
D i o g o G o m e s: De la premiere decouverte de la Guinee (De prima
inventione
Guinee) wyd., Th. Monad, R. Mauny i G. Duval. Centro de
Estudes da Guine Portuguesa.
Bissau 1959, s. 89, map 2.
Wydanie naj starszego opisu odkryć portugalskich
na zachodnich
wybrzeżach Afryki w XV wieku, jest obecnie specjalnie
cenne, gdy z dnia
na dzień wzrasta szerokie zainteresowanie
afrykańskimi
ludami, kolorowymi, ich życiem, tradycją i historią. Tym cennym źródłem historycznym
jest opis Diogo Gomesa, wydany staraniem
Instytutu
Badań nad Gwineą
Portugalską
w Bissau.
Opis Gomesa znajduje się w manuspkrypcie
"VALENTIN FERNANDES"
(Codex hispanicus 27 w Bayerische Staatsbibliotek),
w Monachium. Tekst
łaciński
(oryginalny),
napisany
portugalsko-hiszpańską
łaciną
średniowieczną był po raz pierwszy publikowany
przez J. A. Schmellera w r. 1847,
z częściowym przekładem
na język angielski znalazł się w pracy R. M a-
581
580
jor
"Life of Prince Henry of Portugal" wydanej w roku 1l!63. Dzieło to
wraz z tekstem
Gomesa zostało przetłumaczone
na język portugalski
w roku 1878 przez J. A. Fern~ira Brandao. Następnie
E. A. de Bettencourt opierając się na kopii manuskryptu
Valentin Fernandes
znajdującego się w Bibliotece Narodowej
w Lizbonie wykorzystał
opis w swym
dziele "Descobrimentos,
querras
e conquistas
dos Portugueses
em terras
do ultramar nos seculos XV e XVI". Pierwszy przekład całości na język
portugalski
relacji Gomesa dał w roku 1900 G. Pereira,
przekład
ten
poddał krytyce i opatrzył znakomitymi przypiskami
V. Magalhćies Godinho
w r. 1945. W latach 40-tych i 50-tych obecnego wieku tekst opisu Gomesa wzbudził zainteresowanie
wielu badaczy szukających
w nim najstarszych żródeł do opisów krajów zachodnich wybrzeży Afryki, oraz Wysp
Kanaryjskich,
Zielonego Przylądka,
Madery
i Azorów. Dokładne
opisy
Mauretanii,
Gwinei, Ghany, Mali, Nigerii, podające nie tylko dane o krajach leżących w pobliżu morza, ale zawierające
szczegóły o miastach
leżących w głębi lądu jak np. Timbuktu,
podnoszą wartość historyczną
pracy Gomesa.
Diogo Gomes urodził się w Portugalii około roku 1402 i był przez wiele
lat na służbie księcia Henryka Żeglarza. Brał udział w licznych wyprawach portugalskich
do krajów Afryki, i wiele nowych odkryć znanych
mu było z autopsji. W roku 1459 Gomes został almoxarifem
w Sintrze.
W tym czasie brał udział w swojej trzeciej wielkiej wyprawie do Gwinei
(1459-1460), która się zbiegła z datą śmierci Henryka
Żeglarza.
(1460).
Póżniej odbywał
Gomes kilkakrotne
wyprawy
do Afryki,
głównie na
Maderę. Nie jest znana dokładna data śmierci Gomesa, lecz nastąpiło to
prawdopodobnie
u schyłku roku 1502.
Ostatnie dwujęzyczne wydanie opisu odkrycia Gwinei jest niezmiernie
cennym żródłem nie tylko dla historyka
krajów afrykańskich,
historyka
odkryć geograficznych
ale również historyka geografii i kartografii
a także etnografa
i antropologa.
Duży materiał
faktyczny
i wszechstronność
obserwacji
Gomesa
podnoszą
wartość
tego cennego
średniowiecznego
żródła. Sposób wydania
w języku francuskim
i łacińskim
udostępnia
dzieło Gomesa międzynarodowemu
czytelnictwu
fachowemu.
Krzysztof
KULTURA LUDOWA
Pod redakcją
Józefa Burszty,
WoLski
WIELKOPOLSKI
t. I, poznań 1960, s. 743.
Wielkopolska
należy do części naszego kraju najsłabiej
zbadanych
pod względem etnograficznym.
Przodująca
ekonomicznie dzielnica Rzec:ypospolitej
Polskiej
stawała
się następnie
"Hinterlandem"
Rzeszy Niemieckiej. Zmienne wypadki historyczne sprawiły, że zarówno szybki rozwój gospodarczy
jak ucisk germanizacyjny
zniszczyły wiele zabytków
tak duchowej, jak i materialnej
kultury ludowej. Przedmowa
redaktora
na wstępie omawianego wydawnictwa
informuje
o najważniejszych
opracowaniach kultury wsi wielkopolskiej
i o fragmentarycznych,
często przerywanych, kolejnych okresach badań etanograficznych.
Pierwszy tom wydawnictwa
"Kultura
ludowa Wielkopolski"
stanowi
zbiorową pracę 13-tu autorów związanych po części z Katedrą Etnografii
Uniwersytetu
Poznańskiego.
Przeważna
część autorów
to pracownicy
naukowi,
od dawna
związani
wieloma
pracami
publikowanymi
z tematyką
kultury
wsi wielkopolskiej,
czy też historią
różnych
dziedzin
nowożytnej
kultury
materialnej.
Przygotowują
oni monograficzne
opracowania zasadniczych zagadnień i Atlas kultury ludowej Wielkopolski. Omawiane jednak wydawnictwo
to szereg artykułów,
o charakterze
w mniejszym lub większym
stopniu
p o p u l a r n o - n a u k o w y m, dotyczących
różnych dziedzin kultury
materialnej
wsi wielkopolskiej.
Projektuje
się
następne tomy o podobnym
charakterze.
Umożliwia to szybsze podanie
w bardziej przystępnej
formie najważniejszych
wyników badań szczegółowych poszczególnych
autorów.
Wydawnictwo
rozpoczyna zarys geograficzno-historyczny
L. G o m o 1c a o charakterze
informacyjnym.
Wyniki nowych poszukiwań
otwiera
artykuł
J. B u r s z t y Osadnictwo
i kształty
wsi.
Ogólne wiadomości
z dziedziny osadnictwa
autor podał w swej wcześniejszej
pracy 1. Tu zestawia
on naj ogólniejsze
wyniki badań nad planami
gruntowymi
wsi
wielkopolskich
i innymi żródłami
archiwalnymi.
Autor rozpoczyna
od
układu
gruntów
wsi średniowiecznych,
przedstawiając
następnie
typy
wsi okresu folwarczno-pańszczyźnianego,
nowożytne
wsie kolonizacyjne
i wytwarzanie
się dzisiejszego oblicza wsi wielkopolskiej.
W wyniku tych
dociekań wyróżniono kilka różnych typów rozplanowania
wsi i sposobów
ich zabudowy,
charakterystycznych
dla kolejnych
okresów osadniczych.
Tak więc okres średniowiecznej
kolonizacji
czynszowej
pozostawił
ulicówki, owalnice i wsie łanów leśnych, następny okres - oddzielne osiedla
folwarczne i osady przemysłowe.
Wreszcie w okresie nowożytnej
kolonizacji budowano
regularne
rzędówki bagienne, wąskie ulicówki i osiedla
rozproszone. Autor wydziela następnie trzy regiony Wielkopolski, w których dominują inne ty!:'y zabudowy wsi. Tak więc duże skupione wsie
pochodzenia
średniowiecznego
zachowały
bogatą i żywą tradycję
kulturową. Wsie o osadnictwie rozproszonym mają mniej elementów tradycyjnej
kultury
ludowej,
a regiony
dotknięte
przestrzennymi
reformami
XIX
i XX w. są pod względem kultury ludowej prawie całkowicie wyjałowione.
Artykuł Bursztyoparty
na studiach porównawczych
nad paru tysiącami
planów wsi wielkopolskich
i dwuletnimi
badaniami
terenowymi
nie tylko
zasługuje
na uwagę, ale na rozwinięcie
tej tematyki
w osobnej pracy.
Sprawy chłopskiego budownictwa
w Wielkopolsce zostały dość powierzchownie poruszone w dwóch artykułach.
J. B u r s z t a w omawianym stu-
582
dium przedstawił trochę danych co do zabudowy wsi folwarcznych
i folwarków do końca XVIII w. T. W rób l e w s k i zajmuje się budownictwem wiejskim i różnymi typami chałup w artykule Dom i zagroda, stwierdzając, że Wielkopolska
była od dawna obszarem
strefy przejściowej
i trudno wyróżnić na jej terenie jakieś specyficzne formy budownictwa
drewnianego. Bardziej charakterystyczny
dla omawianego regionu jest regularny i jednostajny
układ samej zagrody. Uzupełnienie tego omówienia
stanowią artykuły J. D y d o w i c z o w e j o wnętrzu chałupy i A. W o jc i e c h o w s k i e j o naczyniach
i narzędziach
domowych.
Cennym wkładem jest artykuł J. T o p o l s k i e g o o kulturze rolniczej
Wielkopolski,
szczególnie w części o charakterystycznych
dla tego regionu narzędziach uprawy roli: pługach koleśnych z dwiema rękojeściami,
czy najczęściej bezkoleśnych radłach. Uprawę ziemi, siew, sprzęt i młockę
autor omawia także przede wszystkim z punktu widzenia używanych do
tego celu narzędzi. Sprawa hodowli zwierząt gospodarskich
została dość
pobieżnie potraktowana.
Obszerne
omówienie
S. C h m i e low s k i e g (\
poświęcone zostało rybołówstwu,
przede wszystkim zaś znanemu w Wielkopolsce sprz~~towi rybackiemu.
Pięć dalszych artykułów poświęcono różnym rodzajom rzemiosła wiejskiego. Z przetwórstwa
płodów rolnych zajęto się jedynie młynarstwem
(Cz. Ł u c z a k) przede wszystkim od jego strony technicznej.
Omówiono
więc rodzaje i rozmieszczenie
wielkopolskich
żaren, stęp, młynów zwierzęcych, wodnych i wiatraków.
Specyfiką Wielkopolski
była stępa wiatrakowa.
S. B ł a s z c z y k przedstawił
ginące garncarstwo
wielkopolskie
podkreślając
rodzimość dawnych form ceramiki. Do słabszych artykułów
należą opracowania
Z. J a s i e w i c z a o kowalstwie
i O. P o d l e ws k i e g o o plecionkarstwie
wiejskim.
Artykuł
W. S o b i s i a k a o przemyśle włókienniczym
nosi tytuł nie
odpowiadający
jego treści, gdyż chodzi wyrażnie o włókiennictwo
uprawiane przez rzemieślników
wiejskich,
a więc płóciennictwo
i sukiennictwo. Autor przy omówieniu
zagadnień
surowcowych
podaje tabele
chlopskiej uprawy lnu i konopi w województwie
poznańskim, uzyskanych
w GUS. Warto tu wspomnieć, że uprawa konopi koncentrowała
się w po_
łudniowych
i wschodnich
regionach kraju i była w ciągu XIX w. stale
wypierana
przez uprawę lnu 2. Autor daje dość ogólnikowy
i pobieżny
zarys przeróbki surowca, wyrobu przędzy i tkanin. Wydaje się, że doskonały, zwięzły opis prostych narzędzi obróbki lnu i I<;onopi został napisany
póżniej 3. Ważne są natomiast uzupełnienia
opisu o materiał etnograficzny
z XIX w. Zastrzeżenia
wzbudza wzmianka
autora o folowaniu
płótna
wygładzonymi
stęporami
(nie stępami) 4. Autor podaje tylko wzmiankę
o myciu płócien w foluszu z podręcznika
Ostrowskiego
z 1788 r., który
ją czerpie z Wielkiej Encyklopedii Francuskiej, nie zaś z praktyki manufakturowej.
Używano do tego celu zaokrąglonych
stęporów w płócien-
583
nictwie śląskim w XVIII w.5, osobny folusz do mycia płócien pracował
także w manufakturze
grodzieńskiej.
Sobisiak daje jedynie opis folusza
sukienniczego i nie podaje żadnych materiałów co do mycia płócien w foluszach w płóciennictwie
wiejskim w Wielkopolsce. Wzmiankę tę należało
umieścić przed opisem bielenia płócien. Omawiane
sposoby mycia płócien w foluszach oczyszczały płótna surowe ze szlichty tkackiej
i zanieczyszczeń przędzy, dopiero później poddawano je zabiegom bielarskim.
Wydaje się, że wzmianka o myciu płócien surowych w foluszach w zestawieniu
z folowaniem sukien jest w ogóle zbyteczna. Zabieg ten był
znany w płóciennictwie
manufakturowym
XVIII w., może także znano
go w płóciennictwie
wiejskim następnego
stulecia, jednakże
w jednym
i drugim wypadku nie praktykowano
go bardziej powszechnie ze względu
na trudności uzyskania osobnych stęporów i stępy w foluszach sukienniczych. Mycie płócien kijankami czy nawet cepami w rzekach zastępowało
mechanIczne ich oczyszczanie. Poza tymi drobnymi zastrzeżeniami
artykuł
Sobisiaka wnosi wiele danych o ginącym włókiennictwie
wielkopolskim.
Dwa ostatnie
artykuły
zajmują
się jednym z zagadnień
konsumpcyjnych ubiorem chłopskim
i plastyką
ludową. Zagadnienie
ubioru
chłopów wielkopolskich
opracował
A. G l a p a, autor trzech
zeszytów
Atlasu Polskich Strojów
Ludowych
z regionu wielkopolskiego.
Bogaty
materiał
ilustracyjny
do tego artykułu
został niestety
przez redakcję
techniczną H. Andersa rozrzucony w barwnych tabelach po całym tomie,
wielkość ilustracji
dwubarwnych
nie zawsze jest dobrze skomponowana
i powiązana z tekstem. Artykuł Glapy wyróżnia się rozległością wykorzystanych żródeł i syntetycznym
ujęciem zagadnienia pomiędzy opracowaniami omawianego wydawnictwa.
Daje on ogólną charakterystykę
wielkopolskiej odzieży ludowej od XII do XVIII wieku, następnie zaś szczegółowy
opis ubiorów noszonych w 26 powiatach w II połowie XIX w. Na szczególną uwagę zasługuje próba regionalizacji
ubiorów w Wielkopolsce według
7 zasadniczych
typów.
Zastrzeżenie
wzbudza
hipoteza
autora
(str. 500), że obcisłe bluzy z XII wieku były wykonane techniką
dziewiarską.
Odnaleziono
wprawdzie
pewne
ślaC:y narzędzi
i wytworów
dziewiarskich
na ziemiach słowiańskich w tym okresie. Wydaje się jednak,
że chodziło co najwyżej o wyrób prostym szydełkiem pończoch czy rękawic. Były to na Zachodzie wyroby bardzo drogie, rozpowszechniły
się
one dopiero w XVI w., wcześniej zaś z dzianiny sporządzano tylko drobne
dodatki do odzieży i sukienki dla małych dzieci. Zarazem zaś umiano
w tym okresie sporządzać z grubego sukna, tak obcisłe nogawice, zastępujące dziane pończochy, jak okrycia górnej części ciała.
Na zakończenie
wspomnieć należy o omówieniu
wielkopolskiej
plastyki ludowej przez S. B ł a s z c z y k a. Przedstawia
on zdobnictwo przed_
miotów codziennego
użytku,
ornamentykę
tkacką
i hafty,
drzeworyt,
malarstwo
i rzeżbę.
584
Z omówienia tego wynika, że poziom poszczególnych artykułów
wydawnictwa
"Kultura ludowa Wielkopolski" jest bardzo niejednolity.
Niektóre z nich to studia znanych badaczy tego terenu oparte na znacznym
materiale
etnograficznym
i studiach
historycznych.
Inni badacze poszli
za pierwotnymi, jak się zdaje, sugestiami redakcyjnymi
i stworzyli opracowania o charakterze
zbyt popularnym
(np. artykuł Sobisiaka i in.). Inni
wreszcie oparli swe artykuły jedynie na materiale uzyskanym ze współcześnie prowadzonych
badań terenowych,
które na terenie Wielkopolski
nie przynoszą już podstawowego
materiału
do żadnej prawie dziedziny
chłopskiej kultury materialnej
i na literaturze.
Pewnych niejednolitości
nie można uniknąć w żadnej pracy zbiorowej, jednakże
należy dążyć
do jak najlepszego ustalenia z autorami charakteru
ich opracowań w dalszych tomach projektowanego
wydawnictwa.
Jako postulat wydawniczy
należałoby zgłosić lepsze powiązanie materiałów
z mapami miejscowości
przebadanych,
a dalej ilustracji, nawet tabel barwnych, z tekstem autorskim. W omawianym
tomie wydawnictwo
utrudniło
czytelnikowi
korzystanie z tabel barwnych przez rozrzucenie ich po całym tomie, inne ilustracje w dość dowolny sposób powiązano z tekstem.
Irena
Turnau
1 J.
B u r s z t a, Od osady słowiańskiej do wsi współczesnej. Otworzeniu się krajobrazu
osadniczego i rozplanowań
wsi, Wrocław 1958, PTL.
2 I. T u r n a u, Zmiany
w polskiej technologii włókienniczej XVIII w.,
oraz artykuł: Przemieszczanie
się upraw lnu i konopi na terenie środkowej J~olski w XIX w. Prace złożone do druku.
3 W.
S o b i s i a k, Z badań nad narzędziami
obróbki lnu i konopi
w XVI-XVIII
wieku, "Kwartalnik
HKM", r. VIII, 1960, nr 1. Nieporozumieniem wydaje się w tym artykule wzmianka o szlichtowaniu
czyli moczeniu w kleju tkackim, jako zabiegu wstępnym do bielenia płócien surowych - s. 71. Szlichtowano osnowę dla ułatwienia tkania, płótna surowe
starano się raczej oczyścić z kleju tkackiego przed bieleniem.
4 Kultura
ludowa Wielkopolski, Poznań 1960, s. 400.
5 T.
Ł a d o gór s k i, Generalne
tabele statystyczne
Śląska 1787 r.,
Wrocław 1954, s. 165, 270-292;
"Monitor Różnych Ciekawości", 1795, t. II,
s. 364-366.
Walerian S o b i s i a k, ROZWOJ LATYFUNDIUM BISKUPSTWA POZNAŃSKIEGO OD XVI DO XVIII WIEKU. Poznań 1960. Wyd. Polskie Towarzystwo Historyczne, Oddział w Poznaniu, stron 122, tabel 27, l-na mapa.
streszczenie w języku angielskim i niemieckim.
Praca Waleriana
Sobisiaka jest uzupełnieniem
szeregu wydanych po
wojnie studiów nad uposażeniami
i stanem dóbr kościelnych
w Wielkopolsce. Od roku 1953 wyszedł także szereg prac J. To p o l s k i e g o
omawiający
stosunki
społeczno-gospodarcze
w dobrach
arcybiskupstwa
gnieźnieńskiego
w okresie
XVI-XVIII
wieku.
Praca
Sobisiaka
uzupełnia dotychczasowe
wiadomości
uprzystępnione
nauce polskiej przez:
E. D ł u g o p o l s k i e g o. "Inwentarz
dóbr i dochodów biskupów poznańskich, rok 1564" Kraków 1939; J. N o wac k i e g o "Księga uposażenia
diecezji poznańskiej
z roku 1510", Poznań
1950; A. M o ś c i c k i e g o
"Uwarstwienie ludności wiejskiej w dobrach kapituły poznańskiej w pierw_
szej połowie XVI wieku" Lwów 1932; T. C z woj d raka
i Z. Z a k a
"Przemysł propinacyjny
i karczmarstwo
w dobrach biskupa poznańskiego
w XVII i XVIII wieku" Poznań 1956 - oraz stanowi dalszy ciąg opracowań autora, który w roku 1954 wydał w t. XLI, Ludu "Zabudowania
i inwentarz
ruchomy (martwy) w gospodarstwach
dworskich biskupstwa
poznańskiego w XVII-XVIII
wieku w świetle materiału źródłowego".
Obecna praca W. Sobisiaka
jest uzupełnieniem
dawnych
studió\v.
prowadzonych
na
Seminarium
Historii
Gospodarczej
Uniwersytetu
Poznańskiego pod kierownictwem
prof. J. Rutkowskiego oraz prof. J. Deresiewicza.
Jako podstawa
źródłowa pracy zostały wykorzystane
archiwalia znajdujące
się w Archiwum
Archidiecezjalnym
w Poznaniu. Nie
częste korzystanie
z tych zasobów przez dotychczasowych
badaczy czyni
ostatnią pracę W. Sobisiaka tym cenniejszą
w ogólnopolskim
dorobku
naukowym, zaś wnioski i sformułowania
mogą być podstawą dla badań
porównawczych
podobnych
zagadnień
z innych terenów
Polski.
Jako
specjalnie cenną rzecz w pracy podkreślić należy to, że autor w badaniach swoich nie rozdzielił dóbr tzw. stołu biskupiego, od dóbr kapituły
poznańskiej, lecz potraktował je słusznie jako latyfundium katedry poznańskiej.
Poczynione w ciągu XVI-XVIII
wieku i zapisane obserwacje, pozwoliły autorowi stwierdzić, że rozwój dóbr duchownych biskupstwa poznańskiego nie szedł w kierunku
powiększania
się i rozprzestrzeniania
lecz
wewnętrznej organizacji i konsolidacji gospodarczej. Stąd też z 34 osad założonych w ciągu 300 lat aż 29 lokowanych
w XVIII wieku
wykazuje wyraźnie odbudowę gospodarczą po latach zastoju drugiej połowy
XVII i początków XVIII wieku. Liczne wsie czynszowe (25 "olęderskich")
wskazują na postęp gospodarczy w obrębie dóbr duchownych. Zastosowane
tu nowe formy oczynszowania
chłopów wpływały
silnie na późniejsze
kształtowanie
się osobowości chłopa wielkopolskiego,
co zapewne podkreślone będzie w innych licznych zamierzonych pracach W. Sobisiaka.
Dobra kapituły poznańskiej i biskupstwa
zajmowały przestrzeń około
1 100 łanów i sołeckiej
300 łanów.
Stosunkowo
niewielką
przestrzeń
w dobrach
biskupstwa
zajmowały
lasy odpowiadając
powierzchniowo
3900 łanów ziemi uprawnej,
w tym chłopskiej 2500 łanów, folwarcznej
około 850 łanom. Ciekawe byłoby porównanie
układu
przestrzennego
586
587
wYk~rzystania
użytków rolnych latyfundium
katedry
poznańskiej,
z innymI podobnymi
latyfundiami
na terenie Rzeczypospolitej
szlacheckiej.
. Stosunk~wo .dużą rolę w latyfundium
biskupstwa
poznańskiego
grały
mIasta, a mektore z nich dochodziły do poważnego znaczenia jak np.:
Buk, Pszczew, Słupca czy Dolsk lub Krobia. Wszystkie te miasta okres
swego rozkwitu zakończyły w połowie wieku XVII, w wiek XVIII wchodząc w stanie zupełnej ruiny. Z upadku gospodarczego
miasta te nie
podniosły się nawet w drugiej połowie XVIII wieku, w przeciwieństwie
do wsi w dobrach biskupich.
Precy.zja opracowania,
przejrzysty
układ treści i tabel, pozwalają na
korzys:ame z ~racy nawet słabiej przygotowanemu
czytelnikowi.
Sposób
podama matenału
czyni rozprawę
niezmiernie
przydatną
do badań dla
etnografa i historyka kultury materialnej.
Żałować by jedynie tylko wy.
p~dało, że ~utor. nie umieścił w swej publikacji
rozdziału omawiającegc
meco szerzej etmczny skład ludności tak dużego latyfundium.
Pozwoliłoby
to bowiem, na wyciągnięcie wniosków na temat powiązań charakteru
gospodarczego pewnych typÓW wsi, z etnicznym obliczem zamieszkującej
je
ludności.
KrzysztOf
WoLski
TARCE I ZABAWY WIELKOPOLSKIE.
Biblioteka Popularna
P.T.L.
t. III. Pod tym tytułem nakładem Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
we Wrocławiu wyszedł w roku 1961 pod red. K. Zawistowicz-Adarnskiej
zbiór tańców ludowych, którego autorami
są Adam
G I a p a i Alfon~
Kowalski*
W przedmowie A. Glapa uzasadnia konieczność tej publikacji zapotrzebowaniem na materiały taneczne przez amatorskie zespoły artystyczne. Następnie charakteryzuje
niektóre formy taneczne ze stanowiska historycznego.
Układ zbioru oparto na cyklu tanecznym zaobserwowanym
w powiecie
gostyńskim. Autor wymienia zbieraczy tańców ludowych. Jako metody zapisu ._- wymienia alfabet Stefana T o t h a i system L a b a n a - K n u s t a.
Planuje w przyszłości opublikowanie
zbioru według metody Labana-Knu-
. * Redakcja tylko częściowo zgadza się z uwagami recenzenta, jeśli cho~ZI o system zapisu Labana-Knusta.
Jest rzeczą bowiem jasną, że system ten
Jest niekomunikatywny,
jeśli chodzi o popularyzację
tańca, trudny dla
etnografa nie specjalizującego
się w tej dziedzinie. Natomiast opis wykona~y tą czy inną podobną metodą, zawiera tak ujęte elementy, że praca
nad systematyką
tańców, zyskuje na ścisłości naukowej. Opis taki eliminu~e emocjonalny stosunek badacza, gwarantuje
obiektywność
w oparciu
o Jasno określone kryteria.
(Przyp. Red.).
sta, (choć sam stwierdza, że w kraju jest całkowity brak znajomości zapisu
według tej metody). Uważając system Labana-Knusta
za najlepszy, zaleca
naj szybsze jego upowszechnienie.
Mając na uwadze ten cel, autorzy zamieszczają na ostatnich stronicach książki kinetogramy
tańców ludowych
wielkopolskich,
wykonane
przez Roderyka
L a n g e w Muzeum Etnograficznym w Toruniu. Na samym końcu książki zamieszczono wykaz literatury, dotyczącej tańców, oraz wykaz ważniejszych informatorów. Książka ozdobiona jest licznymi rysunkami
rzeczowymi., barwnymi
planszami
i fotografiami.
Metoda zapisów choreograficznych
budzi jednak wiele zastrzeżeń. Celem dokładniejszego
zapoznania się z tą metodą i jej usterkami
zamieszczam poniżej omówienie pierwszego numeru.
L
Opisał
WIWAT
Adam
GIap a
Taniec ten ujęto także w transkrypcji
systemem Labana-Knusta.
Podano dokumentację,
tempo muzyki, zapis melodii i tekstu śpiewnego.
Opis tańca składa się z dziewięciu części: 1) Postawa wyjściowa, 2)
Zaproszenie, 3) Wykonanie tańca, 4) Koło, 5) W środku koła, 6) Wyrzuty
nóg, 7) Koło, 8) Zakończenie
i 9) Uwaga. Omówię kolejno te części:
Postawa wyjściowa.
Treść opisowa nie zgadza się z tematem. Z opisu
dowiadujemy
się o sytuacji i o akcji wyjściowej, a więc że '" Bawiący się
siedzą ... Jedna z tancerek wychodzi przed orkiestrę siedzącą na stole ...
Zwrócona tyłem '" śpiewa ... wymachując
... itd. "Postawa
wyjściowa"
byłaby wtedy, gdyby podano, że tancerka stoi np. w małym rozkroku (jak
widać na obrazku), lewą ręką podpiera bok, prawą rękę unosi w górę,
pozostałe pary siedzą na krzesłach koło ścian '"
Zaproszenie.
Tutaj autor w dalszym ciągu opisuje akcję: Po prześpiewaniu zwrotki orkiestra zaczyna grać ... Tancerka śpiewa ... odwra<.:a
się (?! - czy nie "zwraca się") twarzą do zebranych ... porusza '" i całą postacią zaprasza obecnych do tańca (co to za zaproszenie "całą postacią"). Skoro tancerka zaprasza, jest więc wodzirejem. Z tego względu tę
część opisu należało zatytułować
"wystąpienie
wodzireja",
a nie "zaproszenie".
Wykonanie
tańca. W tej części opisu po oznaczeniu ilości taktów 1-4
podano, że jeden z tancerzy, wodzirej, woła głośno "wiwat", staje ze swoją
partnerką
na środku izby i zaczyna tańczyć w kółeczko (nie podano jak).
Trzyma tancerkę ... Tancerka podobnie trzyma partnera ... Na tym kończy
się opis "wykonania
tańca". To przecież nie jest "wykonanie tańca", lecz
dalszy ciąg poprzedniej
części, wprowadzający
drugą osobę wodzireja.
Z części opisu, zatytułowanego
"Zaproszenie",
dowiadujemy
się, że po
prześpiewaniu
zwrotki orkiestra zaczyna grać spiewaną melodię, a następnie -- że tancerka śpiewa drugą zwrotkę ... przestępuje
z nogi na nogę,
_1-
.'i88
w miejscu .. porusza chusteczką i spódniczką '" Nie podano, w jakim czasie się to odbywa, w ilu taktach muzyki. W części opisu, zatytułowanej
"Wykonanie tańca" oznaczono takty 1-4 i podano, że wodzirej zaczyna
tańczyć w kółeczko (nie podano jak).
Kolo. W poprzedniej
części opisano akcję, odbywającą
się w czasie
taktów 1-4. W części zatytułowanej
"Koło" podano takty 1-4 z wyjaśnieniem, że jest to powtórka (należy się domyśleć, że pierwszego czterotaktu)
i opisano dalszą akcję. Opis akcji tego czterotaktu
zakończono zdaniem
"Z końcem zdania muzycznego (tzn. czterotaktu)
lub zwrotki - (? - czy
zwrotka zawiera się w czterotakcie?)
zatrzymują
się w celu dokonania
zmiany figury tańca". Tu jest błąd, gdyż zatrzymują się w celu dokonania
zmiany ... nie "figury tańca", lecz "kierunku ruchu". O tym błędzie przekonujemy się także, gdy czytamy dalszy ciąg - Takt 5-8: Pary posuwają się w kole w odwrotnym
kierunku.
W części zatytułowanej
"Wykonanie tańca" opisano wykonanie ruchowe
pierwszego czterotaktu
zwrotki. Znów widzimy, że zatytułowanie
nie jest
właściwe, gdyż w tej części opisano wykonanie ruchowe tylko do pierwszego czterotaktu muzyki, zatem tytuł winien brzmieć "Wykonanie ruchowe
pierwszego czterotaktu",
a nie "Wykonanie tańca". Gdyby opisano w tej
części jeszcze j drugi czterotakt
muzyczny wtedy można by zatytułować
"Wykonanie
ruchowe jednej zwrotki". W opisie A. Glapy zwrotka muzyczna została rozerwana na część zatytułowaną
"Wykonanie tańca" i część
zatytułowaną
"Koło". To "koło" - jak widać z dalszego opisu - ma jeszcze
dalszą akcję, gdyż odbywa się jeszcze w ciągu drugiej zwrotki muzycznej
i jeszcze w ciągu taktów 1-4 (?).
W środku kola. W tej części autor opisuje wykonanie ruchowe wodzireja i jego partnerki,
odbywające się w środku koła.
Wyrzuty
nóg. Znów niewłaściwy
tytuł, gdyż według opisu odbywa 'się
dalszy ciąg wykonania,
jakie urwane zostało pod koniec części zatytułowanej "Koło", gdzie określono wykonanie ruchowe dla taktów 1--4.W części zatytułowanej
"Wyrzuty nóg" podano takty 1-4 (nie podano, że jest
to powtórzenie pierwszego czterotaktu),
a następnie, że ... Jednym z następnych ruchów koła jest maksymalne
zbliżenie tańczących tak, że stają
oni jeden tuż przy drugim. Tu także błąd, gdyż "maksymalne
ściśnienie"
nie jest akcją, odbywającą
się w czasie określonym ilością taktów 1-4,
lecz sytuacją, której nie można określać pojęciem czasowym. Następnie
po oznaczeniu taktów dowiadujemy
się, że '" "Wyrzucają
wyprostowane
nogi do środka" (!) - Co się stanie przy takim ruchu? - Wszyscy usiądą
na podłodze, uderzając
się mocno, ewentualnie
ponosząc jakąś kontuzję.
Nie cia się wyrzucać obydwu nóg, lecz tylko jedną nogę. Zamiast "przednia
część stopy" można powiedzieć "palce u nogi". Następna część opisu nie
trzyma się tematu podanego w tytule, gdyż poszerzenie koła i przytupy, to
nic są "wyrzuty nóg".
_.-
589
Kolo. Ze względu na to, że tytuł taki już poprzednio
występuje, czytelnikowi wydaje się, że i wykonanie ruchowe będzie tu takie same. Tymczasem dowiadujemy
się, że ... Taniec powtarza się '" Tempo tańca się
stale potęguje .., itp. Znów treść niezgodna z tematem.
Zakończenie
-- bez zastrzeżeń.
Uwaga. Podano tu, że piękno tańca polega na fantazji,
żywiołowości
i równych przytupywaniach.
Wątpię, czy jest to trafne zestawienie
pojęć. Co też mogą mieć wspólnego równe przytupy z pięknem tańca. Taniec
może być piękny także i przy nierównych
przytupach.
Pojęcia takie jak
"fantazja", "żywiołowość" itp. używane już były przez wielu innych autorów, opisujących tańce. Autorzy ci nie zdawali sobie sprawy, że układanie
zdań z wysilaniem
się na górnolotność
wprowadza
gołosłowność, która
osłabia wartość opisu choreograficznego.
Zapytajmy,
co można rozumieć
pod pojęciem "taniec żywiołowy". Wobec tego czy może być także taniec
niE'Żywiołowy?
.Jak z powyższego wynika, opis choreograficzny
pierwszego
numeru
w zbiorze jest nieporadny. Na podstawie takiego opisu czytelnikowi trudno
będzie zdobyć wyobrażenie o tańcu. Czy system Labana-Knusta
pomoże tu
coś, skoro jego znawcami są tylko pracownicy
Muzeum Etnograficznego
w Toruniu i nikt więcej? Nawet autorzy omawianego zbioru, którzy ten
system zachwalają, sami go nie znają, skoro dwa kinetogramy zlecili wykonać jedynemu znawcy R. Langemu. System Labana-Knusta
pozostanie dla
ogółu "chi6szczyzną".
Wszakże "chińszczyzna"
także może być komunikatywną, lecz zapytajmy jakim kosztem. Zatem wypada raczej zgłębić metodę
słownego zapisu choreograficznego.
Do takiego
przekonania
doszedłem
w ciągu własnej wieloletniej
praktyki zbierania tańców ludowych. Zapis
tallca może być komunikatywny
tylko wtedy, gdy nie będzie wymagał
sp€:cjalnych studiów przygotowawczych
i gdy w prostych słowach i zwięzłym zapisie będzie mógł wywołać wyobrażenia ruchowe. Zadne ujęcie graficzne nie potrafi w tak łatwy sposób dać wyobrażenia
ruchu jak właśnie
opis słowny. Jeżeli chodzi o komunikatywność
międzynarodową,
to łatwiej
wykonać tłumaczenie, aniżeli trudzić się nad opanowaniem
jakiegoś systemu np. Labana-Knusta.
Przystępując
do wykonania słownego zapisu choreograficznego,
musimy
sobie na początku uprzytomnić, czy opis danego tańca będzie krótki, czy też
długi. Najkrótsze
opisy są przy tańcach
jednoczęściowych.
Z długiego
opisu, takiego jak np, tańca "Wiwat" można wnioskować, że taniec jest
złożony, tzn. że składa się z wielu części. Musimy więc ustalić ilości części
składowych i uzgodnić te części z muzyką. Oznaczamy części składowe:
część I, część II, część III itd. Możemy wprowadzić takie określenie: fig. l,
fIg. 2, fig. 3 itd. W tańcu złożonym akcja ruchowa
jest zmienna, lecz
km:da część stanowi jedną zamkniętą całość, zawartą w danym rozmiarze
ut\';oru muzycznego.
;,)90
591
Ryc. 5 - owal o osi położonej poziomo. Oś tego owalu winna być dłuższa
od średnicy kola ryc. 4. Na stronicy 15, oraz na kinetogramie
długość
osi owalu równa się długości średnicy
koła, co wobec opisu słownego
stanowi błąd.
W tym czasie, gdy koło się spłaszcza, zmniejsza się przestrzeń
środw koło - takie jak na początku. W czasie drugiego czterotaktu
melodii
kolo przekształca
się na owal, którego oś przecina się z osią poprzednio
wykonanego
owalu pod kątem 90°.
Przed przystąpieniem
do opisywania
poszczególnych
figur (części) tanecznych opracowujemy
część wstępną, w której opisujemy sytuację (a nie
postawę) wyjścicwą, określamy ilość wykonawców i opisujemy ich postawę,
tj. ułożenie nóg, rąk itp. Taniec "wiwat" winien być ujęty w opisie jako
taniec zlożony. Dla przykładu
podaję taki opis.
Wykonuje
miejsca wokół
jów.
WIWAT
opis tańca
dowolna ilość par. Na początku
pary zajmują
siedzące
ścian. W zabawie występuje
jedna para w roli wodzire-
Fig. 1. Partnerka
wodzireja
staje przed kapelą 1 i śpiewa pierwszą
zwrotkę "Oj, do dnia, do dnia", unosząc chusteczkę prawą ręką w górze,
a lewą ręką porusza fartuszkiem
lub spódniczką, której fałdy się rozszerzają. Po prześpiewaniu
pierwszej zwrotki kapela podejmuje
jej melodię
i towarzyszy
jej w czasie śpiewu drugiej Zwrotki. Zwróciwszy się twarzą
do zebranych,
śpiewa drugą Zwrotkę "A co mi nada kieliszek jeden".
W czasie śpiewu drugiej zwrotki przestępuje
w miejscu z nogi na nogę,
poruszając chusteczką i spódniczką jak poprzednio.
Fig. 2. Z rozpoczęciem
pierwszego
czterotaktu
muzyki wodzirej, zawolawszy głośno "wiwat", przystępuje
do stojącej na przodzie partnerki,
ujmuje ją prawą ręką w pasie "na krzyżach"
i zaczyna tańczyć w kółeczko. W ciągu czterech taktów muzyki biegają wzdłuż koła, względnie
na wolnej środkowej przestrzeni '" (czy obracają się, a jeżeli tak, to jakim
krokiem). Wodzirej w lewej wzniesionej
ręce trzyma butelkę z gorzałką,
chusteczkę lub kwiaty. Oboje zwróceni są twarzami
w jednym kierunku.
Tancerka
swobodnie prawą ręką rusza chusteczką.
Z chwilą rozpoczęcia przez kapelę powtórki pierwszego
czterotaktu,
siedzące pod ścianami pary wstają, łączą się ramionami
(jak?), względnie
na znak wodzireja
tworzą koszyczek 2. W ten sposób utworzone
kółko
w czasie powtórzonego
pierwszego czterotaktu
obraca się w jednym kierunku, a w czasie drugiego czterotaktu
w przeciwnym
(odwrotnym)
kierunku.
Ryc. 4 - koło par
Fig. 3. W czasie pierwszego czterotaktu
muzyki koło otaczające parę
wodzireja przekształca się w owal w ten sposób, że grupy par z dwu przeciwnych stron zbliżają się do siebie (jakim krokiem?),
a pozostałe inne
pary oddalają się od siebie.
1 Wzmiankę
o tym, że kapela (a nie orkiestra)
siedzi na stole lub
żarnach,
podaje się we v.iiadomościach
wstępnych
z tego względu, że
przypuszczalnie
dotyczy ona wszystkich tańców, a nie tylko "wiwata".
2 \I,'e wstGpnym
objaśnieniu
opisać sposób wykonania
koszyczka.
Ryc. 6 -
owal o osi położonej pionowo. Uwaga ta sama jak przy
powyższym owalu.
W tym czasie, gdy koło się spłaszcza, zmniejsza się przestrzeń
środkowa. Wobec tego tailcząca para w środku koła zmuszona jest zbliżyć się,
co nas~ępuje wtedy, gdy zwrócą się twarzami
do siebie. Z chwilą rozszerzania się owalu ponownie oddalają się od siebie jak na początku.
Ryc. 7 i 8.
l
'./
Wodzirej w trakcie tat'lca pokrzykuje,
np. wola "oj się świeci", a ktoś
z koła odpowiada "oj, jaśnieje" lub "a pod ścianą", "a z kochaną - ju ha!"
Fig. 4. Tworzą koło maksymalnie
ścieśnione, w którym tańczący stoją
jeden przy drugim. W pierwszym czterotakrie
muzyki wykonują
... (wyszczególnić co). W czasie powtórzonego
czterotaktu
wyrzucają
(prawą lub
lewą) nogę wyprostowaną
do środka i przybijają
palcami nogi o podłogę
(prawdopodobnie
w rytmie
miarowym).
W czasie drugiego
czterotaktu
muzyki poszerzają
koło i stojąc w miejscu, przytupują
równo dwa lub
trzy razy (?).
Taniec powtarza
się dowolną ilość razy z wyminięciem
fig. 1. Pod
koniec tempo muzyki i tańca zostaje przyśpieszone.
Dawniej pod koniec
tańca tak szybko tańczono, że aż się weselnicy przewracali.
Dzisiaj tańczy
się przy końcu bardzo szybko, ale z umiarem. Taniec kończy się, kiedy
tancerz środkowej pary da orkiestrze znak ręką. Zwykle bywa to w momencie, kiedy otaczający
tancerze tworzą regularne,
możliwie najobszerniejsze koło. Kończąc taniec, pary chodzą dokoła izby lub siadają, wodzirej
ze swą partnerką
chodzi z gorzałką od pary do pary i częstuje wódką·
Zwinny wodzirej częstuje podczas tańca.
Przytaczając
powyższy przykład, mam na celu zwrócić uwagę na metody slownych opisów choreograficznych.
W opisach A. Glapy i A. Kowalskiego zastosowana
jest metoda opisywania
ruchów tanecznych,
występujących
w taktach muzycznych (np. nry 9, 13, 14 i inne) lub w nutowych wartościach
rytmicznych
(np. nry 13, 15, 16 i inne). Przytoczony
powyższy opis nie zajmuje się cząstkowymi ruchami, zawartymi w takcie,
czy też w wartościach
nutowych, lecz ujmuje całość obrazu ruchowego.
Według takiego ujęcia widzimy, że taniec "Wiwat" składa się z czterech
części, z czego część I (fig. 1) jest niepowtarzalna,
a dalsze części (fig. 2,
3 i 4) powtarzają
się w całości. Metoda całościowa odznacza się lepszą ko-
592
munikatywnością.
Łatwiej bowiem poznać i zapamiętać
cztery całościowe
obrazy ruchowe, aniżeli niezliczoną ilość ruchów cząstkowych.
Nie wszystkie numery tańców wielkopolskich
opracowane
są według
metody opisywania ruchów cząstkowych. Wiele numerów (np. 1-5 i wiele
innych) opisano bezwiednie i nie konsekwentnie
metodą całościową, gdzie
określono wykonanie
ruchowe według dłuższych części melodycznych
czterotaktów
i ośmiotaktów. Opracowania
te jednak nie dają wyobrażenia,
z ilu części składa się dany taniec. Taniec - 2. Wiwat - składa się z następujących
części:
Fig. 1. W ciągu całości melodii pary biegną jedna
za drugą, posuwając się po linii koła w kierunku przeciwnym ruchowi wskazówek zegara.
Bieg rozpoczynają
nogami zewnętrznymi.
Fig. 2. V·j dwu czterotaktach
odbywają się dwa obroty przy haczykowym chwycie ramion: pierwszy obrót - z własną tancerką w prawo przy
zahaczeniu prawych ramion, drugi obrót - z tancerką
poprzedniej
pary
w lewo przy zahaczeniu lewych ramion. Wykonanie fig. 2 daje pierwszą
zmianę tancerki.
Uwaga: A. Kowalski,
opisując tę figurę, podaje:
'" W ten sposób
zmieniając
tancerki
posuwa się do przodu (tzn. tancerz),
aż wróci do
swej partnerki
... Nie podaje, że melodia ma się powtarzać
tyle razy, ile
jest par, które to powtórzenia
są konieczne do wykonania
tańca z innymi
tancerkami.
Fig. 3. Tak samo jak fig. 1.
Fig. 4. Łącząc się chwytem
rąk jak ryc. 10, tworzą koło i koszyk.
W ciągu całej melodii koło posuwa się bokiem - w prawo, a przy powtórzeniu
melodii w lewo. Przy zmianie
kierunku
ruchu
przytupują
w miejscu dwa lub trzy razy.
Fig. 5. W ciągu całości melodii, połączeni
chwytem jak poprzednio
\V
koszyczek, wykonują
z podskoku
wyrzuty
jednej i drugiej nogi na
zmianę do przodu, co odbywa się w ruchu miarowym.
Fi.g. 7. Tancerze łączą się w dwójki, ustawiają
się w środku sali, zahaczają nogi przy odpowiednim
układzie ramion jak na ryc. 11 i w ciągu
całej melodii obracają się w podskokach - w lewo, a przy powtórzeniu
melodii po zmianie połączenia nóg i ramion - w prawo. W tym samym
czasie tancerki, połączone w dwójki, obracają się w prawo i w lewo przy
haczykowym
polączeniu ramion prawych względnie lewych.
Fig. 8. Tak samo jak fig. 1.
Fig. 9. Tak san'o jak fig. 2.
Spośród pięciu odmian "Wiwatów" - trzy mają muzykę trójmiarową.
a dwa - dwumiarową.
Nie wiadomo tylko, dlaczego jedna melodia dwumiarowa
wyrażona
jest w rytmie dwuósemkowym,
a druga w rytmie
dwućwierciowym
(patrz nr 3 i 4). Dwojaki sposób wyrażania
rytmu zaS~(lso\\'ano także przy odmianach
przodku (nry 6 i 7 -- 8). chodzonego
;')93
(nry 9 i 10) i innych. Takiej zmiennosCl nie należy często stosować, gdyż
wystarczy oznaczenie tempa. W niektórych
tańcach początkowe części gra
i tańczy się wolniej, a w końcowych częściach szybciej przy jednej i tej
samej melodii. Czy wobec tego daną melodię będziemy wyrażać w podwójnym zapisie: dwućwierciowym
i dwuósemkowym
względnie trzyćwierciowym i trzyósemkowym?
Albo inny jeszcze wzgląd. Jeżeli np. w Szamotułach śpiewają względnie tańczą jakąś melodię wolniej, a w powiecie
gostyńskim - tę samą melodię szybciej, to czy tę melodię wyrażać będziemy w dwojakim zapisie? - Chyba nie.
Przeanalizowanie
wszystkich
numerów
zbioru wymagałoby
dłuższego
czasu. Z pobieżnego
przeglądu
można jednak
stwierdzić,
że materiały
choreograficzne
są ciekawe
i wartościowe.
Wydaje mi się jednak,
Żt~
zbiór jest za ubogi w stosunku do wielkości obszaru regionu wielkopolskiego. Zbiorem objęto 16 powiatów i 25 miejscowości, a od 48 wykonawców zapisano zaledwie 73 tańców, a więc stanowczo za mało. Najwięcej
zapisano w dwu miejscowościach:
Goluchowie pow. Jarocin - 7 tańców
i Przyprostyni
pow. Nowy Tomyśl 10 tańców. Po sześć tańców zapisano w dwu miejscowościach,
po 5 tańców - w 1 miejscowości, po 4 tańce - w 2 miejscowościach,
po 3 tańce - w 2 miejscowościach,
po 2 tańCe -- w 2 miejscowościach,
a po jednym tańcu - aż w 13 miejscowościach.
.Test rzeczą niemożliwą,
aby mogła istnieć jakaś miejscowość,
w której
znano by tylko jeden taniec. W roku 1959 poszukiwałem
pieśni i tańców
ludowych w miejscowości
Wymyślacz koło Lublińca na Górnym Sląsku.
Natrafiłem
tam na informatora,
pochodzącego z miejscowości
Biała pow.
Czarnków, wojew. poznańskie, nazwiskiem
Radziej Jan, ur. 8. V. 1899 r.
w Białej. Jan Radziej razem ze swą żoną Benigną, ur. 20. VII. 1900 r.
w Białej, zamieszkiwał
do 28 roku życia w Białej, a od 29 roku życia
w Wymyślaczu. U Jana Radzieja zapisałem 8 tańców, pochodzących z Bialej pow. Czarnków i zanotowałem,
że tańczono tam jeszcze: "Uciekła mi
~rzepióreczka"
- walczyk, "Jeszcze roz za czeski", "Zasiali górale", "żyda"
l "goląbka". Pracując przez wiele lat nad zbiorem śląskich tańców ludowych, napotykałem
informatorów,
którzy znali po kilkanaście
a nawet
po kilkadziesiąt
tańców. Byli też i tacy, którzy znali okolo 100 tańców.
A ,"",:ięc zbiór od jednego tylko informatora
przewyższałby
liczbą zbiór
tancow regionu wielkopolskiego.
Tańce i zabawy Wielkopolskie A. Glapy i A. Kowalskiego zasługują na
specjalną
uwagę· Jest to pierwsza
tego rodzaju
publikacja
w naszym
kraju. Zrobiono u nas gruntowną
pracę w zakresie zbierania pieśni ludowych, lecz niestety zmarnowano
okazję do zajęcia się całokształtem
folkloru muzycznego. Zapisywano same tylko pieśni, lecz nie uzupełniono ich
wzmiankami,
określającymi
ich funkcję zabawową.
Po zbiorze tańców wielkopolskich
winna się ukazać publikacja
dotycząca śląskich
tańców ludowych,
która już długo czeka na wydanie.
:l:l -
..Lud".
t. XLVII
595
594
W przygotowaniu
jest także obfity zbiór tańców żywieckich. W ten sposób byłyby opracowane regiony południowo zachodnie i część zachodnich.
A gdzie reszta? Czy nie znalazłoby się kilku jeszcze pracowników,
którzy
zajęli by się zaniedbanymi
regionami? Nasz kraj słynie z takich tańców
jak krakowiak, kujawiak, oberek, mazur i polonez. A czy mamy żródłową
rejestrację
tych
sławnych
tańców?
Jan
T o war
Tacina
z y s t woN
a u k o w e P ł o c k i e 1820-1830--1907-1957.
Szkice i Materiały. Płock 1957 r., s. 235
ilustracje.
+
Wydawnictwo zostało opublikowane z okazji 137 rocznicy założenia i 50
roczno wznowienia działalności Towarzystwa Naukowego Płockiego. Zasługuje ono na uwagę ze względu na to, że dotyczy działalności instytucji naukowej o profilu wyraźnie regionalnym a przede wszystkim dlatego, źe informuje o zbiorach placówek muzealnych, bibliotecznych i archiwalnych na terenie miasta Płocka, które mają wartość nie tylko dla badania kultury regionu, ale i całej Polski. Publikację "Towarzystwo Naukowe Płockie" moźna podzielić na dwie części. Na pierwszą składają
się artykuły,
omawiające
znaczenie
podwójnego
jubileuszu,
zarys dziejów Towarzystwa,
biografię jego zasłuźonych
członków (A. i M. Macieszów, A. i Z. Grabowskich, A. Zalewskiego,
W. Skierkowskiego
i innych), kształtowanie
się zagadnień
statutowo-programowych
oraz związek
działalności
Towarzystwa
z aktualnymi
potrzebami
regionu. Wczesne, precyzyjne
określenie potrzeb regionu i zadań ruchu regionalnego,
przyczyniło
się do
rozwoJu Towarzystwa,
sformułowania
właściwych
założeń programowych
i sposobów ich realizacji.
Szczególny nacisk kładziono
na opracowania naukowe
całokształtu
kultury
regionu, zabezpieczanie
i gromadzenie zbiorów muzealnych a przez uwzględnianie
aktualnych
potrzeb regionu, na czynny udział w tworzeniu
jego kultury.
Skala zainteresowań
członków Towarzystwa
była szeroka, (etnografia, historia, ekonomia, prawo, medycyna, antropologia
itp.). Wysoki poziom naukowy prac i artykułów, oraz ich duża liczba stanowią trwały dorobek Towarzystwa dla regionu i nauki polskiej. Dlatego też, pełny wykaz tych pozycji znajdujący się na S. 126-166 zasługuje na uwagę· Z pozycji interesujących
etnografa znajdziemy tam - WI. S k i er k o w s k i e g o "Puszczę Kurpiowską w pieśni" - M. K a c p r z a k a "Wieś Płocka", "Atlas statystyczny Królestwa polskiego, - A. M a c i e s z y "Fotografia ziemi Dobrzyńskiej" i inne Artykuły
popularno-naukowe,
naukowe
i publicystyczne
członków
Towarzystwa
zawierają też czasopisma "Roczniki", "Notatki Płockie" (organ Towarzystwa
:Naukowego Płockiego), "Życie Mazowsza",
"Ziemia",
"Głos Mazowiecki", "Głos Płocki", "Echo Płockie", oraz inne. Część druga
tomu, omawia zbiory, muzealne, biblioteczne i archiwalne
ziemi płockiej
i ich dzieje. M ~ z e u m M a z o w s z a P ł o c k i e g o utworzone
przez
Tow. Nauk. Płockle w roku 1907 a w roku 1949 upaństwowione
t
.
'l'
' sanOWI
f I lę Muzeum Narodowego w Warszawie. Posiada ono - ze zbiorów etnografi~znych - stroje ludowe, wyroby rzemiosła ludowego, (ceramika płocka,
ob:.a I.me~le). ,Mu.zeum posi.adało przed wojną także dział egzotyki - zbiory
chl~skle, JaponskIe st~nowlące dary mieszkańców
ziemi płockiej przebywaJących na ,:,s.ch?dZle. M u z e u m D i e c e z j a l n e - utworzone przez
ks. A. NOWOWIeJskIego na początku XX w. zawiera eksponaty archeologiczne (ceramika, wyroby z żelaza, miedzi i brązu), z zakresu historii
bazyliki katedralnej,
sztuki, (galeria obrazów) wyrobów rzemiosła art ys:ycz~e~o, (str?je, ha.ftY, tkaniny,
kordybany)
i inne. Znajdują
się tu
r~",,:mez maten~ły z mwetaryzacji
zabytków sztuki z całej diecezji płockleJ. Przed wOJną znajdowała
się tu kolekcja pasów polskich i starodruków. B i b l i o t e k a i m. Z i e l i ń s k i c h utworzona w r. 1907 przez
Towarzystwo Naukowe Płockie, zawiera Polonica z XVI, XVII, XVIIIw.
z zakresu historii, prawa, literatury, filozofii i inne. XIX i XX wiek szczególnie bogato reprezentowany
jest przez zbiory rosyjskie. W posiadaniu
B~blioteki znajdują
się komplety
wydawnictw
Akademii
Umiejętności,
G,ownego Urzędu statystycznego,
Instytutu Bałtyckiego, Ministerstwa Rol~i:twa,. Pol~~iego Towarzystwa
Ludoznawczego,
Muzeum Tatrzańskiego
I Śl~s~lego I mne. Na uwagę zasługują rzadkie pozycje jak C r e s c e n t y n a
"KSIęgI o gospodarstwie"
(1549), Spiczyńskiego ,,0 ziołach tutecznych
i zamorskich"
(1542), M i e c h o w i t y "Cronica Polonorum"
(1521), oraz
7,5 tys. nie opracowanych
jeszcze starodruków
w językach:
łacińskim,
francuskim,
niemieckim
i innych. Archiwum
P a ń s t wow e w P ł o c ku - od 1953 roku, działające jako Oddział Terenowy Archiwum miasta
stołecznego 'Warszawy i woj. warszawskiego
posiada ciekawe zespoły akt:
a) urzędowych,
z których zasługują na uwagę akta notarialne
i księgi
hipoteczne, jako źródło do badania stosunków społecznych i gospodarczych
~ lat 1809-1827, uwzględniające
sprawy spadkowe, obrót ziemią, dotyczące
mtercyz, testamentów
itp. b) miejskich c) powiatowych
d) gromadzkich
e) szkolnych i różnych instytucji, stowarzyszeń, oraz związków. A r c h i :'" u m D i e c e z j a l n e powstało w r. 1926 zawiera
zbiory dyplomów
I przywilejów kościelnych od XIII do XVII w. księgi metrykalne, fragmen_
ty lustracji dóbr biskupich i kapitulnych
z XVII w. Wieloletnia i owocna
do dziś kontynuowana
działalność
Towarzystwa
Naukowego
Płockiego
Jest przykladem
wzorowej organizacji
ruchu naukowego i regionalnego.
Wobec tak często spotykanego w niektórych
okolicach braku zainteresowan,j~ i br~ku pietyzmu dla historycznych
i kulturowych
zabytków przeszłoscl a me rzadko braku zrozumienia ich roli dla współczesnej polityki
społeczno-kulturalnej
,należy życzyć jak najlepszego rozwoju temu towarzystwu regionalnemu.
Kazimierz
Pudło
