http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1729.pdf
Media
Part of Recenzje/ LUD 1983 t.67
- extracted text
-
t. 67, 1983
Lud,
IV. RECENZJE
Andrzej K. Paluch, lHalirwwski,
SerLl
o nową
"Myśli
i
p~,zy('jr:,
którą
Ludzie",
związane
c:,n:l
jes',
są
jed kJ'mik
jedn,~j
dr."C1ego
POSit'.
i
'l'J
U'IZi'
torsk,iej
WyclCł.rl1
"Wli!edza
po';'więcOIna
z ty,oh ucz;cnyc"h
p,O\vl',ZJechna",
życiu
petlskiclh,
i pTacy
illtóryc,h
a ukazc;ło
i pOIglądÓ'w
;;ię ich
do tej
42 -
naukl"\Y'c
i osią,gPOiśw1ię-
i socjologów,
pedagogów
zaw-i'em
krótką
mO::,eJ,gralfię
kie u "ku
wybór
nujbardz'i,ej
reprezentatywnyc1h
!CipraOOf\Vati.
l'u::J Clk:'cŚilr,,,'ej s:z!'~:;ły, W 'tej ;;l\,a,łleij ,j.qrJITIrw,enlcj'ircda!kJcyjlnio-ledy-
zosbła
omawhlna
tutalj
kSJiążk'cl ClU.I:lDwiąca
zw'nte
kOJnr:;end'ulm
wi'cdzy
[) P,",nisla'Wi,e
Ma'lu"ow!Slkim,
k'~óre:!;o diwobek
nau,k"lwy
naukowej
są mało zna,ne l1aSZ!E~mu sIPoleczeń,s,twu,
:Ylożma
na wet
oraz droga
za,ryzJikować
dzsnie,
równiJeż
że o d,l'rl:"Jku
feSljona,jiis,tów
-
przez
1:3 ks,iążek
niego
pOllsk,i, co
w
sli'ę
Bn)i!lisława
sler-ia wydaw!i1!ilcza
fik,zofów,
pory
wzho,guoila
naukowej
ka:riery
ilI1!nego kraj'u.Wslpcunniana
działa,,:,rJ.,aści
-
lub
k,siąŻlka
znaluką
cmów;,eniu
a ka:żdy
wydawni'C'twa
jest
'\iaJi,I1JOIWSlkicl~o,jednego
nięoia
1'!)al, SIS, 27<9
Warszalwa
tym
ić>[,:li,eje raczej
clnolgTa,fów
zna1cz:ny]m
mi:zerne
i s02jollolgÓW,
Ciraz okdo
70
gdyż
Wy,Jibrażell'ic
tylkl')
artykułĆiw
stc~!prlilu pOlwctdiujc
tl,ew:elka
część
prz,ettumacz',na
ograniez'elliia
w
kari,m'y
t,wi,er-
wśrod
pI'O-
z napisalny,c:h
zaSilała
głębszym
n"l jęz)"k
przY'swojenuu
s(~bi.e twóre ZlOŚC
i Mailinows:k1i'eg'O oibelj!ffi'll,ją'o~j wiieleohs,z-a:rów
p:roihlemClwY'clh antnJ'pe,lo,~.ii "p'oł,eclzmej, tj, gc:spcdaT:,k,i i wY'mialny pierwo:tnej,
pokrewieństwa
i r;:idzJiJny,
magii,
pra'wa
pic'rwcJtnc@o,
kJul~UlrolwY'Clh, Skoro już
linowski'ego
dos:tęp:nyah
rcili,gi+i oraz
roku
1'9'80 było
kiawe
I'ClZpoc:zęŁo wJidawa!nlie
kClw8,ne w reku
iJoh ;wl,edwie
O zasadClch
t,()nkia),
t. 2 -
Zwyczaj
dzikich
w północno-zachodniej
t. 4 'i 5 (dotąd
teolr,i'i
'9 '. Ostal1;rlitO natrJlmi,Jslt
Dziel
rg;~1 zawierają:
oraz
Łecznego
ogó);nej
ku,litury
i
mCJwa o $kI'cmnY'tn
w lliJtera,turw
polskiej
do czytania
w językJu oljOZ)"stylll1 warto
I
PaiMlwowe
t. l -
Wierzenia
myślenia
zbrodnia
w
jels,z:cz.e nieopubl1i'.K'owalny)
pierwsLle
pierwotne
t, :1 nelSl
dzikich
/lrgonauci
tytuł
Ogrody
Nalu
tomy
c:publi-
i formy
ustrOjU
spo-
dotąd
praca
dcrk-
(ni'epubli'rkawana
spoleczności
Melanezji,
zmian
Wydalwnilotw,'
Maihll1JeJWskiiego, z k:tórych
ekonomi,i
dYll'amuki
obiegu pra,c Maw~p()imnieć,
że do
Zycie
seKsualne
zachodniego
oraz
Pacyfiku,
koralowe
i ich
ma.gia
WreSiwic
recenZlO'wana
ks.ią7Jka pmynosi
w części
Wybór
pism pa:rę niepublliJkowan)"ch d(Jtąd w języ.klu poilski!m rOZlpI'aW Matl,in(}w,skiiegCl, do którycih
n,l1eżą między
innymi:
Kult'urn,
ci zLemskiej,
Rodzicielstwo
Magia
i religia,
jako
podstawa
Problem
strukJtury
znaczenia
społecznej,
w językach
System
pierwotnych.
własno.~Włącz,on:e
ci) Wyboru pism cytowa:!l'c po'Wy:żlej pralce i,lUi"t:n\Jiją i ullllipełnJiają
dOlk'onaną w ksiąj;ce pre,zenltację
p(~glądów
naluko!wych
Ma~inow:>k:i~glo.
Ten
z natUiry
rzeezy
ogran:i-czony
wybór
n'ls'lręezał
i:sltoltnc
trudności
meryJ1;iaryezne,
bowiem
z
ołbrz)"mieg'o
:i B.
Mahnołwsj-d,
Wierzenia
pierwotne
i fonny
ustroju
spotecznego.
Pogląd
na
genezę
religii ze szczegMnym uwzględnieniem
totemizmu,
Kraków
1915; t'en1:e, Totemizm
i egzogamia,
cz, 1, "Lud"
t. 27:19'111; tenże,
Zagadnienia
r;okrewieństwa
w świetle
najnowszych
badań,
"Przegląd
Soejologiczny".
t, 1: 1930; tenże,
Kultura
jako wyznacznik
zachowania
się, "Ruch
Prawniczy,
Ekonomiezny
i Soejologie,zny,
t. 27: 1937; tenże,
Życie seksualne dzikich
w pótnocno-zachodniej
Melanezji,
Warszawa
19 38; tenże,
Prawo, zwyczaj,
zbrodnia
w spolecznośc1,
dzikich,
Warszawa
1939; tenże,
Śmiel'telny
problemat,
"Przegląd
Socjologiczny",
t, 8' 1940,
tenże, Szkice
z teorii
kultury,
Warsza.wa 1957; tenże, Argonauci
Zachodniego
PaCYfiku,
War'Zawa 1957,
1
20
Lud,
t.
LXVIl
Recenzje,
przeglqdy
wydawnictw
q, czasopism
dorobku
alllltora należało
wybrać
t'e\ks'ty najba,rd!ziej
do
aby
te!ks'ty
SUłII1Qwiły .i'lU1sitm:cję pr,ogramu
tego,
w)'1brane
wlpreze,;ll1,aty,wne, Stą,d też dą'żono
al1i1§IOpOlI,()gJid
f,unikicjoo·,
nailnej i stanowiły
zam,zem p:rzegJąJd najważniejlszyah
osiągn'ięć tOO'I'CltY<:iLllyohMaliJn,owskie-go. Pon<N:ilt,o leikMy
te powiąJZane są w bez,po§redn.i Slpcxsób z wy,nJik.arrn
..
badań
ter,e:lowYClh
i
dotyczą
problemów
/{,oil1itekŚlc,iez:ja'wisik k'llilJtrtl<f!owYIQh.
OmaW'iaillatutaj
ksliążilm, zoontiem
sftkiim
nej,
"illa
5zCrzegól!owyoh
ukaza,ny::ih
"7..er,okkn
je:j alu,tO:fa, ma ko:ncentl'DWaĆ slię pTledewszy-
za,pr,op,~nlO'Wanym p.rzea Ma,liJ1{)jWslkieigo programie
zaliożeni.ach ,i podstwO!Wyc!h
w
tezach
J}lI'O!p"ł,gowane.go przez
a'l1'trqpo]'J1gili spol!eczni'ego ki'el'un;kiu
fUlnk·
lU'oiI1ailJnE!gO,
jego k01!1lC,epcji kultury
,ipoJgllądu
na dym,amikę prz,eohraień
kulrtnno ..
wy,CIh';. Za,gaidnJieni,a s\Zcregółoi\V,e rOiZipa'bFyW<l11'1e
są w książce bal'dziej
pr~':J(ieżinrieprzy
całlkowiitym
:ZJdawanilu '(Jib',ie sprawy
pmzez jej
arut,ora, :i.e wielkość
k-allllcelPcij'i MalinioWlSIk1,iego wyiniJJmłJo z doprOlwadzOlnyclh
felroj.i 'elT1JP'urYCllJnyclh
situd!iów nwd o.kJre:ślklil1.y:m'ifaik'tami
i 11i000ator,sItwcJ
przez n!ie~o wr-ęcz do perkUlitul'owymi..
W pralcy nJi,i:'
1'000trzą,'>'asrię też eWOll1\H:yjnego clhara:koonu poglądów
badaoza, .notom,i,alSit dQtyczy
000 ptr7...edstawi'erllia i iJ1ltelrpre.'taiCji Szcrz.yltoOiwegoi na'jibarcizie>j dynamkiZ'nego
O'ku''€,S1U
Jego twórlazooci
lla~OIwej"
pobyt w Ang,li!i, k1i'edy to
t'j, la~ dwudz.iestYCih i t-rzydZ}iesi\.y'c:h przY-P,I,da,jącY'c1h11-'1
Maliiill()l\V1S,k1isfQ'l1mulO'Wał zas<ldy teorLi zwarnej fru:n'kcjo-
nal1iZJmem.
l1wórcrz,ość nau:k:olWa Malino,wslkiego
sytuuje
się
t:jIOd,()lg~i.a ,z paTiOlffia za,ledwie
w)'1jąt'kami"
]>eslt w
języiku
a:ngl1.osaslkiiimteż
praca
ooukowa,
ni,ej naltomias1t
i,zw.
J
a,tlgiiebskim,
Z
poroząitJkmv,f) z Wi'ellką
BrYItanią
z Yale
Stalnaoh
Unive'rS'ity
.,~is,iIHng;p rofesoQ''',
na
w
'\nieść
na
nJiem311cały
pogran;,:~w
pUlhJ.iJkJowatny
&I'OId01Wis-kiiJem
zWliąza100 była
je.ge.
i Uniwersyte:t.enTI
póż-
ZjednolczOlnych,
o napadZlie
Cln-Oih,gii i S~J-
jeg,o dor{)bek
Nlieffiiie~
LfJJ1dyńsikim,
gidzie przyjął
hitlerO'wsik!kh
posaidr;
na
P'c~lslkl;
wy(b-uc'h-u druigliej WiOo!nyŚiW'Ja:Lowej.
Zycie
i twórczość
kiS':ążkii ~s. 10 - 30}
Bro,nistawa
Malinowskiego
to
pier,ws'zy
To;ZJdzi,;lł omawi'ancj
nC'lsizący c1ha-m:kl'er usy:sitemOl:\;y:z,;JW',mejhicygrat1ili l1'i:ukowej
prz,e~b-
tanle,j takiŻe Wlia'd<xTlQiściiHlmio r-odziinlie b.ada:c,za, Ij'ego życiu prywatnY'm
i kontaik,taeh
? Bo:lską.
Urodził
się lVLallinl(}w,siki 7 kwilellJ1lia 18814rdku w Kraik:Jw,ie. g.d7.ie o}cie';
]lego, LU1cjan iMa.11i:no'wslk'i.był
pT'oi£e!>olI'lemfi.l0,1-Qglii sj.:)lWi:~1ń'~k,i<cj
w Uniwcrsy,tlec.ioe
JalgieHońs:kiim. I olLo w daą5;zY'Clhpar't'iaah tego rOZidział,u prowa'dz.! nas autOII' przez
życie Bronisława
Mal\jon-o"v:sIkii~o ,kreś-ląc kole;jll1'o okres jego studiów
w Kca!kawie,
:LrupSlku j
Lonldy'l1'ie,
rz:n.a,n,eflakty
wlc;ze.Śil1lie,Zmarł
JJa\t
baJdallua ierrenJOwe na
i€l;:JliZJody:, Zye'lie Brolnli~ffilWa
bolwli,e:m mając
Wys,padh
Tlr()~r;jrandz!ki,C'h j
inne
malll
MaTilnlOIWlSiki{lgozaimkJl1ębo slię StiOSiUi!likiowu
58 Lat pO'raIŻ<CJInyz;a:wa,łemser,ca, Pięćdzli,e';liąit 0I51ielm
to nliewiel1e je.ślij s,ję ziważY,że
zmarlM-a,lilllJ()iWl,~ki
w
pełlt1ii ~ił
bwórczyC!h o.g;aJ'''
iI1i:~ty prasdą narulk,olW'eg,odJzialaniie. praglllący z s'ie~,i,e dać wiele dh nau:kii. Ale jegf)
;;;y:,~lieroc:LzliJ11Il'1.e
prIzeb'iegpła w cii'en.!i.u włalSi!lieglo słafI:Jego~cl1J.'OIWli,a
i waH<1i z 'r.lieu-let';wllll1ą Ch0iI10bą kręglCJlsilu:paj-ego ż-aln.,y,z kllórą
.I:e:-tę,MI/mo tych
mila~ rtnzy córki:
dO'~Wiiad()zc'ń żyiubwyich,Qdidalwał
.1óze,fę, Wandę
i He-
swe sli-ly diuchcc'we i iir.t'el,ek;trual!1c
:mJlul~e i cal'e to tlwólrCIZ'E'llIwikł.1ni.e jesit c~kalwy!m
tema'te dht t'olzważań, ja'k f.1IS'CYUlIU'jąC:abył,a bliiO'giraiilu n::\;1Jik:J:watego CzlOlw,ieilm, A pon'łdiV.J mamy w b)'lm roz,c!lZli,aJe
,talk.że tY'PCJIWlO
piCJl:slkirea!k!c'elnit-y-b'~~r.a[!iii Mlall!i'naW151ki<e,g):J.,
jaik dliOCi;1'żby jego
Dz;i.eJrolna Rady
powo.dy
li!St d')
WY1d!zJi,a!łiu
ru1l=of1iaZ'l1leig1oUll1JiiW'€rlSy't€iŁu
.1,a'gileI.Lo,ńJ:;IkJieg-o
wyja.śniaJący
ll]iemlOiż1iJWloŚlCli
obję~b
Kaltedry
Et,no1l1ogliipnzy tej
uCize!:ni, WznU'SizaJ}ą'CU
jest
'też w !'lwejwymO'wi'e
dedy;kac,ja jednej
z,e :s-Wloii,chpra'c J. G. F,ra,z'enoWli, w 'kitÓ!rej
11IaIPi.sał:..,GdylbYiffi m'ial mOle pTizYJWlJłY'.wa1nJi-a
pu,!Z€.,:zł,oiŚ~i,
clh(Jiabb)'1m zaprDwaidiz;ić Cię
dkiołJ:> -d!\V'aldizileś~'iahlt temu z pIolWr.ol\:em do sita:r'ego,słio,Wli'ań!slkiiel~:) miaLS,ta u1,1,ilWeJ'sytejkieg(),
to 'Zl1<3C:ZY
cb mi:aJste K:l"aikrjWa, staTożyt[,nej ~t()Uj,cy AOIlisIkJi s:ied!zJiibynaj-
Recenzje,
przeglqdy
silaI'SlZA?g,o
'Ull1iiWC'!1sYlteLu
we
307
:i czasopism
'«'!łdawnictw
\V'S,ch(o.dn~e:jEUI1J!piJe.Mógłbym
WÓWOZ-ałspokazać
Oi stu-
derl1it<!o'::JU,S,Zr;:ozająoogo
bU!dYlrJ!ki śreodal'i'olv.heaZJrJe;g1o
k.Q~~liJum, z IwucIJCl~':Z'ną
ja!kąś wdJroeką
dU!szy, Ści,~lk;JljąlcegojedJn!<likże pod
SI\'VYImramii:eJllirem, jaikio j!€ldYlną pO{liechę
.zgry,z'Ota'l1h,tr,z.y z,uelorJJetOlmy z ddba"ile w;alnym,
z10tym
w
jeg'o
zna;k!i'em, ptiękinlie 'wysty1<i-
ZOiwaulym ry.';lUl1ikiiem jemi.oły - sym;bollem Zlotej Gałęzi". ChiOlCliai w la'1-a!C'hmięd2YrwG1je:1i:lyr~'h
ba I'rnZlO r.zaldikJomar.JjJf'elS!L'r.~WJał
M,a;I'i;r]iJ!WlSlk!i
s>wą po,]lsikJość i pOlCrlouc:iewięzi
<l krajem.
jest un 'l'alOzej WYJDiilki'em jie@O piOlC'h!oIliięci,a Sl'ę w sl}x'alwa-<:h badatwczyc.h
H nie nar,o;d:O:Nego zobo;ję1lnlienli';ł. DJ[jJi€ino w C',wS'aclh clJrUigi;e:jWloi,j.ny ŚW.iflitcWej, g,dy
'kraj nm-;,zc:ienp;ał niierwrQ'!Ghi:ltlel"Qw.s!ką, wydiaJr:ZJenirate p!oll,u-Izły go do głębi i j'l'k
WSlpiom:iln,ał-ajego dl'U@l żj()jn~1ro~ihUodii~y w mm na niOlWiOplOl'lZJ1.1e;i1e
pnzyrmJie;i;WSlJJlO1m:i'!1;11a
jego dnllJga ŻJon... rc~bu!d:zjł,y w nlUm na 'rJiOIW1O
poiClzoUcilepnzyna.le;i;nO,9ci wl'J'(;,d:orwej i pełnejso,liiJdarJ1lOŚ,di z na.r;oOOm pok<;ikJim". BrowradZJił w S1iaina:oh
Zjed[1(JiCI'lo,ny~rh (Yl.yjWL:IDą ,dIZliałarln,:)ść pU"KJlpalga:nldiOlWą
na
spT!ze~'jrwia,ł s,ję h:1'!Jlewl\wlkiiJe'jkrucjaclie
rWl"Z
.na wts'cihóid Eul'Iopy,
pOlIoom.alI1lejPoJSiki,
a joego kisiąŻikii zn:a,l.a;zły
s'ę n,'l 'und€ik,'j,e zaik\w.•anYlc!h dz'ieł w Niiem!c!Z,eehhiirtleIiO!WlslkiiJch,
i'aikiże l dlategxJ, że był
I.decydO'wainym pl':Zieai!Wlnli!kliem nalr,o,dlclWiegio~1Ol::dallliIZJmu.
W['esiz>dlle WlSpom,n:ieć tutaj
rÓlwni'eż narleży, że Ma,],iJDlolwslkiizolsl,~alwYJbralny piJeDWls>zYim
prelZJe's,emPOIlslkie~o' Inl'1ybuilu NaUki 'i Litem1TIury w Stan-a'ch ~e::lJn!o!crzJOIn:ych
w 11:'I~U 1191412,gdy w kradu
(JIkiu;powanYJm pnz,ez 11;J;jeŻidŻicęnauka po!lislkia nie miała
m QiżllilWloocl.inOlzrwio'aniiJaSilę·
I na koinliec iJnfoDmra~ljla rÓIWlt'iież zn!arc!ząca, Otó:ż baodalC'zten
~Dlmiętnr'lk i pil*lł
glo w języllm
po,ISikum, poldpzas gdy
J)ijsał ipl)'lzeZ dłQJIgi,elatta
iinlne pralae ,p;ilSane były
w ję-
rtylku H'n,g'ielisikiim,Palmię1'nliJk ten, kJtór€ig1ocrzęść daitylc!ząca Wy!SiP TinOlbrielllllcIJZI!CUcih
~pub"ikr1Wall1!aZrostab
w ję;z,yIkJuainlgi€i!Gk!im -
A Diary
in the Strict
Sense of the Term,
Ney Y'u.lik l~l67, si;-I'rJorwi fusiCynują<:y O',:><;IS
badań ;tenen~'iWyc:h or:alZ pl1zemyśl,ell i wrażeń 'lU~~)r'a. Calość
pa;mi'Ę'tin,nka Zaisł'll:gUljE' berz wqt,pueni'ł
n3. wydalni,c
,go w
język.u
~::J,;~j,;]{'im
i ~mi,;)h) moim e) pc!WIieclizi'eć,że dług j.alki naUlka :pollistka pCIS!klda Wlohec dziel
M-a,lirJ{}v,I's:ki.egio,m')ci;rl':l b)'bnby \V piCl\VUl:ylm'S-e:-:lSiiespł.'Hjić Uidosi'tępr.liThjq~ w jęZ)'lku
ojc:zy:<ltym jeg,() pa.mięTIlIik.
Kolejny
(S.
rOlzd'ziałkJSIiążki
za,tytuł'owany
3'1 - 54) je·s'l poiJlieżnYJm pTzeglądem
Nowa
koncepcja
zakJż-eó teoretyc-z;nych
antropoiogii
spr)łecznci
i meot,cidc,logicznych tej
dyscY'Pli:ny z po'woła.niem
się na pi'e-rw;'Z)'c,h j,ej twórców.
reprczent:ujqcyC!h
ki erunClk ewo,luc1o'nisl,yciZllY J. Bacrholen,a (1815 - Ul:87), L. H. M'Otnga.na (UH8 - 1381),
A. Bastiml<l
(18~.3 - 1'905),
E. B. Ty!ora
(183'2 -1917),
prozez badan,i<l spobec,z'cilslbw piertw,otny'ch
'l,udzlkoości. P2!dJ~'ny
iuzjonis-tyc'znego,
do tClgo cel
zwanego
też
us:ik,wali
J. G.
Fraz'era
odtworzyć
p'::,s't<lw;rI,i s:J!b!ie również
w
histo'l~ri
e'tnograf.ii
(lrs:.'>4 - 19411), kJtórzy
hi,s:tonię ku,ltury
zw,ohmni'cy
szkołą
dyfuzja,
było
po!ds't<!wową
nyc'h e:lemen',ow
kulitury.
kul'tlurowego,
determnnantą
W dalszej
a pr;zeni,ka,nie
~;:J;J-ł'e~.zne
m(~gą być
nyc'h.
ił
illh funk~'ją
Wart{J tutaj
również
jest
z)'()zum!."le
uLrzymanie
wspomnieć,
falkitów
(1,858 - 1954)
miała pel'd·
k:ultillrowyoh,
czyli
p.rze:srtrlZ-ennego rocz.mi'esZC'z,eniaposzcze:gó]-
KC']lejno,sci auto'r
ksiązki
no'wym n~l1't'L'm myśli
s.p~AeczrJej, klóTy był niiejako
oka'zoaLI Si!; tzw, socjooikJigi'c'zna szJkob E. DUf,khe'Lm3
fakty
dy-
kJultur,()wo-hisb,'Y'cz'llą
z F. mltzLem (\81'14 - 190), L, Frobe:1iusem (1'37!3 - 19:}8) i W. Schmiidtem
.na czele, Dla nich z kolei n,atur,),lna wy,n,arlazc:zuść czł,ow,ieka stanowi,ć
s'taw(ywy mecihalniZJm pozwoju
·całej
kierunku
i'ed~f'je
słuszmri:e podk:reśla,
±e
zarpClWliedzią funk!cO'OInalI1ZJmu.
W~5r8 - 1'9'17). w myśl
której
w rel,ach
do irl1Jnych f-ark,tów społecrl.-
l'ią:glości sysitemu,któregro
są częŚCiią sk~a,dl()wą.
że :1'i'CiZ,Cl,leŻl:lie
ood pr,ezenłnW<lJny:cih tIU us'taJeń przed-
.':iItawidl"l,i <.lIlltro1p':"'logJiieuro'P'ej"kiiej,
roaZJwijal'olsi'ę antropG,I'o,~ia amery,k,ańska, której
program sllw,or.·,z,onyprzez F. BO<15<1
(.I1~58 - HJi42) op!~erał s,ię na badarniach te-I"0n()iwyc-n
': 'riOiz'wa~,anja'l'h historycznych,
s>przL~i:iwiając się zarówno
ewoluojonizmu'wi,
jak te'!:
S>Zikolek,uilltU'r<>wo~hi:srtoirY'aZil1ej,
Rel',<;umru:jąc można powiedzieć,
że nowa konceJX.'.ia
a,n1r'op(Y!vg;iii s'PoJecz'l1oejau'1o;I"stwa M'rlIJj'l1;owskrieg,o l"odz'iła
20'
się z krytyki
do'tyohcw-
308
Recenzje,
SOiWYClh po,glą,dów
we
WfaŚÓWyim
to
już
sprawa
\ kultura
(s.
jak'CJby
przeglądy
i nia'li.kiowego
il!~,te,r,preLw31Tio
kODltekśc'ie
spofeczno-jkul<turmvym.
rozważan:l
w
55 - 81).
'k,o'l'ejln,ym
SfionmułGwane
"aksj,oma'tem
ż czasopism
wydawnictw
nóm
w
kuHurowy'ch
Ale
rOlzdziale
w
£UrtlJkcjona:li,Zlmu"
[aktów
problem
książkI
Człowiek
zatytułowa.nym
teorety,c,zne
ujęCJilu
u},mowanyClh
owegok8'nte;k,~tu
P{'~I::.ll.my
Ma,Linowskilegl(),
kuHu,ry
będącej
,podejmowane
rbwlllleż
w oZJwart)'lm
i piąt;y~m wZldzLall,e, gdiziile }e"t mowa
o' Baclaniach
3pCiłeczeń,stw2 pierwotnego
(s. 82 - 1(3), Cl1'a!z Zmżcznach i rozwoju
kultury
- U7).
W
badalil'iaoh
gOiSllX}da'rki
działa,I'I1I8lśei
gCls!poidar:cz'ej
nololgliez:ny.
W :tym
nowycih
na,],izn1u.
swo,jlej
olgóllf'ej
rOlzlpaltryw,l!
gDspod,llrkę
w
do nllJwY'oh uŚCliśl\'eń, któ"e
z czasem
pDZJeDib,'ażcni'a
t.ej ~Oi"pc:ld:l,I1ki ",taral
legły
slię
kon,cerpcji
tyah
pis-ze
nujące
być
dla
ceg.o
slię
da.nych
w
pr;zez
warte
w
też
kmlDtlury oralZ iQ,gólnl'j
slt,C'slu.nlkowo
pnzy:stępnie
czyc.elf'11ka
śledzleni'e
jej
rOlz'wikłać
la,k,:dir;Wan'e
miejscami
różny'oh
si'ebie
dizi.eł,aich
prawie
foI1ma'Clh
M.ahnClwsk'ieg'o
u czyteln,iika
pIE'.eśw'h1:dicz,eni'D,
niie
ł:l"Lwych
przecii.eż
Zi:l jakierg,o
na
eałym
mi,tyc!h
świec'Le
'l'ere-
u pods,tlClw hWlkcjoujrm()lwać
w I'ama'cih
prawi:dbwoś~i
kultulry
t:nz:eba,
że
u\'>'a,bny
Ii:l:sizeg·o
j,est
je'st
czyni
lo
powo'.i
do
kJtasy!ki
ar.tr'c'pcllcilgiii
uClzonych,
jak
E. B. Tylm',
Ma:]ji[}o'Wsk'l.
s'j'}oleoz." ej,
L. IVk,PgjJ.n czy
ŻYCEl !Jalreśc'j
z wielką
badaG~a
wpł)1w
Z'\-
erudycje\
k'O'mpel'€ntny
.Je,~:)
a caly
,Aalra.ją-
ph~mleinll1ej,
w;;zystkim
wilelkJiego
dZl]s:iaj bcns]x;rhy,
i pas}D'
i matNic1tnego
przade
że j'cSit on naipil\l·wdę
społecznej
prac3ch
Malinorwsk1L(~,gD,
c1ulohowego
c1oo'ldk:l!1
Ii.
i tec,h-
-;,wych
i !"'OIZW:;ljUkulltu["cweg,J.
l"o,z'Umowania
i przyzYl'ać
a-;';Jelktów
ceremonialny
r,eceIl1ZI0WGlillC,j ksią~ki
AIUitOlra Lnt.eresują
zenILlo.wall1'iu
prz.e1chod:zi
autor
społ'eczl1iag(),
spolecZleńJs1l1w.
antTopolog,i,i
W,iIZlj:izmiany
za\V~i·le
w)'iraibiając
"(,Izwój
M ,',liiIliOWSkd kilk,',l
ek'lmClmiczmy,
O siPrawa<::h
mo,że
wydzi'(j!Jł
dharaikte;'
kOilltekś'Cie
dOIClhodzą,c
W,S,zy.stkie
pierWcltnej
ma;jącydh
ScI
kultury
(s. 104-
w prei erudyty,
na
d:l'\szy
dUiro!be.k l\TailinDlw;;ki,elgo
CibD,k twór'cIZ()l;Cl
.J. G. F,ra,z.cr,
tak
A. R
z'1akiIJ-
g'HklliJfe-
-BI'OiW'tl czy M. Mam;s.
S~~awy
t,e w)'lraź:'1e
punlktuje
a,ul ell' k-;iąŻJki w }ej Z:llkoilcze.niu
za:tyt.uło'Wanym
Funkcjonalizm
Malinmuskiego
I
dalszy
rozwój
antropologii
,polecZonej ~s. 1113 - 124). S~us.znlie też p:ldi).Qr'eŚila, ;i)e jedną
z p~)dsblw()lwYL1h
",za.słlul~
Ma'\'iino'W3ik,i'ego
by},o
niewą~pLiwie
opa'I'C'i.e
znaj'olmolś'oi
faktów.
i\le
można
mi'eć też
l'ozwinęła
się slwoista
f'et;ycs.zyzacja
badań
wyZ:na!clzały
~lkJi'emu
równocześnie
d)'s:po:n:u}emy
oały
dziJ.'lLaj
zakJres
baidań
aint["e'P(Jlog!~clzny·c,h
na
wnikl-iwej
owsem
wraŁenie,
że pc;'d jego
wpływem
t-erenc1wycih,
}alkby programy
tY'Cih ba,,ctail
altlJtrc;p'G,1ogi.i
SiPoIecznej.
DziG'k.i
s'Oli'diną
znu:jelIn()'śC'!ą
różnych
"połeczleń~tw.
Ni,e zawsze
st'olści idzie
w palrze
z suibt,e!nością
}ednaJk
refIeksj,i
to ilmpcil1Iujące
I'o,zpoznani'e
l'zeozywi·t'oon::Jtycz,tJie,j (w ktoI1ej
nJl,;;trzem
byt
DQpLer'o
wasit.<.lltnidl
t
.\'Lailinowslki
ce.raz
więoej
naw,elt
nie
-
podkreŚilenie
głosów,
że
za!Oz)'na
na
A.
K.l.
a.ntroipologiia
.badania,ch
s'pClłeczna
terenowy1ch.
Jmlltury
lVIal"now-
woale
latach
rói,'1yclh
daljc
;;Iię ;;łyswc
I>lłe kCJitllzy>lię,
a w gruncic
Są
niiCzbędnym
one
jednak
krajów
.rzeozy
elemen-
\·em jle;j I'OZrw:OjiU, z cze@o na agół nie zda'wano
siOhi,e sprawy
w cza,suoh
prz.ed Ma!'lrnuwSlki,m.
110 wla,Śinieon
uczynił
z antr'Olpul,ogili
slpo!eczDej
nawkE.; o nz.eczYlwi,tości
w dosłowny,m
sensje
teg'o sł,owa" 2. Warto
te·i. zaznaozyć,
że DUln.kicjc-nali.zn,
""Iai],j:nOWSk],CgiO za,czął
też
!L'c.zme, a po druIg,i'ej
niach
s'ocjlaIQgiczny1cih.
W!ojlniiie św1a!v;,wej
"'Llł 5ię dominując)'lm
k'ierIUJ'!kiem
w badaI oholcialż funkojionaDi.Llrn
w wer-;ji
SfCil.,mulowa,r~ej
przez
:'vla-
LLnow,ski:egjo
tę n31ukę
należy
maiz
P,O'w,róćmy
z czas.emooraz
jlU:ż do
soojrolog,ię
j,eS'Z.liZ.e na
hiistori,i
sdniej
aint,rqpoII'l)Igli
oddzi,aływać
,;,p()leoznej,
na
mimo
inne
t~) j,ego
nauki
wpływ
s,po-
na
je:>t llJa'aa.1 ZlTIiaiczący
ikweSitJii
pOl'u"zonych
CZ'1!c~!h
w3rtościi
recenzowa!TIiej
ChWlllę
ks,iq,ŻlkJi. Otóż
do
jrEEt ona
wSlzym
głębokim
reikonesa,n.s,em
w
wciąż
, A. K. Paluch,
Malinowski.
Warszawa
dziedzi,nę
1981. s. l21.
już
p(~przedI',i",.
w
na,;z.ej
jesZCije
małD
tj.
doty-
h,ter<titul:ZO
plier-
znana
jest
jaką
}{ecenzje,
doto~'ek
mi::'c'ie,
c:uk:)wy
ks:iążka
prż2giqay
wydawnictw
Ma,liiD;O'wskie;go,. \Vslpa'rita
A.
Palluclha
ma
wieje
na
wZ:'::::i[J;ga'cajątiu: nal'1zenlia wy'<YTanyc.h wlzpra'W
wied.zy
'o ikJultu·.rue głęb()~ie
f:Llaraah
z sS\l,idnej
pT'zemyśle.nia
309
i czaso,pism
s':IJi,dnej
wiedzy
r'CJfZL::J,rawy
naulkoweli.
o pr.z'eld-
Jej
walr'l'o,ść
MalliirnOlwsk~eg'0 WJłOS,zącycrh do nac5Z!ej
teg,o erudyty.
Pcdkl'eśl,ając
rLn.arcZJenietej
ksiąŻlki dla etnoig1rafó,w i s<'JlcU'ollo,gówprz,ede wSlZy"rtJk1i.m'rZ€lba ,dodać, że jSikkolwiek
jej auiOir &ia:nął przed zada[Jli'em niezmiernie
tI'lIId'lytTI,
ja1kj,e n<1stręczała
a,nahza
i in1Jerrpei,u,Oja b;'Jl,lrt.Og.OdOlr.Olbk'UnaQl,K-:lweg'u Ma:llino~s.kiego,
lo z zad,u[)l:o te,go wy'Wiązał Się wiP,ełnie dJlbirze. ZałoiWać ty~k)
naJe,ż.y, że w .książce bej ni'e znah'zl'"'
się więcej
tłuma~zeń
,kltóTeś z \vY'd'lwni,c:tw
'Po1ogii
spl(>le:':lwej,
inny,ch
rO'~praw
Mahnowski€lgo.
Mam
jednak
nC1Id,z;':C;~,że
krajolwyah
wY'da w,resz;ci'e calc,ść do,rol'Jku kl?,sykll
., 'tr<.l-
za jaJkuego co,raz
powszec'hnliJel.j na
świedie
uważany
jest
Mali-
no'Wskii.
Antoni
B. A. Rybakov.
lsktri:i.
Jazyćestvo
IiI1isty'lut AroheoŁa,gili.
N,ie ,częsLo zdarzają
należą
ba,vdiw
dwi,c
da'w'Jlych,
cenlny:clh
prm'c
Akademia
z tej
już
SSSR.
Oldi-e\.enie
s,pc,lec:zeńlSitw.
dizlicldiz'll'ly <QISlta'tniilcihlat,
Wi.\iŻlne prra'c'e Cl'UikJ.rÓiWpCILslkiic,h: H.
O\PIróClZIWYlmierlllilolnej,
LG\wmiań'~lk.ieglo,
Religia
Slowian
li9~9, OltalZ K JaŻldŻl€iWIskli'egio,Pradzieje
Europy
ZarmiieI1Zie[JriJBm.m9liJm jecltnruk jest
omĆliWti:€'IlJle
radZJieakiieglO alutto.ra B. A. Ryl'oaikiOlV<l,Jazycestvo
"PiG,gClńJs;h~odaiWinY'ah Stcmniarn",
Nauk
wille-dzy -o reL~gii, o sy:s.tema'oh relli-
nile istni'ejąc)"ch
i jej upadek (VI - XI:! w.)., WamzalWa
środkowej,
Wr<Od~--Gldiańlslk
1001.
p,'acy
S~avjan.
1~81, ss. 606, i.1us,tr. mapki.
się caloś,c-llowe kcm,pendia
gij:'1)cc.h i wierzeni,owych
Do
drevnich
Moskva
Kuczyński.
ah0!C:iaź p~alC1a ma
dret:n.ich
Sla.vjan,
załc~enliJa o
wiele
Cia z;n!aiClzy
s;zeI's.ze nliiż
~r~ Z'3JZin:all'z,oinl:>
w tJ'ltUlle. J'eI:;\t to WJn:iikli'ilWeSlpioOtf:reI:1lie
alI1cheo!p,ga, historyka
i etnograf.)
na P~lw1Sltarl1Jie
i r;olZlwćlj wiiCIrlz;eń ikluiJtó,lW na pl1z;eJs'lJl:z;el'lli
EuvolPY i Cizęś'ai Alzji 'Old
pal clO,ll;:[ru
, fKJI;:;lnzez\VsIZJylsl~kiieetplolkii arlClhelJllolgWc,z'[1Je
aż po
1WJ>ż.YitJne.
Wątków
średni,ow,iec'ZJe i Cizasy 1lI0'ws,zYl.'>t~~m w
ma.terii'Jle
allcheoll:o'giiCłZlllym, a w;i,ęc w 0era'111i1oe,w ~dor;JlnliiClt'WiewyI~orn.anYIffi w ko&ci,
w drew-o
1!1.'e,W lw£t'Klh,
w1C>flzeni'Olwych POls!Z;uiktuijea,u:uo'r przede
a LaJkŻie w
f!c!lJkJl!Ołf!ze
UlSilmlYm. AiuuOlr p05Ługuj.e
te'roi.alem pO"ónaIWiCłzY'm 7. kiuiU~U'ry maier.ia,llllej,
gic:ZII1e@o do
~d,z,ie przejście
się
o!bir.zY'mim
ma--
od mater Lalu arc:;heolo-
etmo!glra;jj1CłZJne~o,Slzc:z,ególnlie e<płOik póź,ruiejsiZych,
jest
bar,dzo
płY'nine.
Pra,cę B. A. RY'oal~ov'a mCliim.a p8'd:zJLelić na tr.LY głÓWir1e c:zęśc.i: 1) Pen1cidyz.ac.ja słowiańlSlki€,go pc,gańs;uwa, II)
N<łIjlcliaJW1llliejlSli
SłO"Wianie, III)
Ivletodą
jleSlt flOzipaltrrY'Wlarnie za:ga,dnlileń na slzel'oikim
badalwc!zą
alutera
Zródla
sŁOłWiań.sikiej miJtololgi:i.
materi<ał'owym
<tle p:'rÓiwlCla:wc7_Y'm i ir::~T,crSipek!ctiadal elko w głąb -azJiejqw, co w następstwi,e
sJuży
~paj'rz'6ni;.u Clwo1.uc'y:jrnom:u na okrool,one z:ag,aldnlie!":lia, (Jłd, CI;:liGlknajlo,andziej
odleglY'Clh
c:zalSów hwsitolrY'clZ'nyc,h. W anal1:lilJie WJi.enz.eń aJUitlOlfkOlntcentl'uj'e S'W'€ uwagi
s;zlc.ze,gól'me Ola area,le ,od Odry p,o śr{lJdJki~iWeP!odinieiplfłze jako ter-eni,e pd!\..>tr'W'c·bnego,
ma!kJsydCl
mallJ1€łgiO,wZJ~l1ze',;tr,zenienia s.ię Pr<lJs'l-olW'iJam..
Na ObSiZ<łirze tym,
al'dhe'cI'I:::;gii:c!z:~e,
pow\';ltaiWiŁo s'w6j
lk:ul!'!,ur. Z pevsp,elk,ty:wy
jeiit
ba;rdzo
ślad
o:gólnej
syste:matY:~c.ji
Oikirescm jedruolllvt'ogo, pi,e,nwoJtm;eglOsQ)rOS:O:biU
żY'da
D:)"crh, n<l eta,pie
POIpr:zeJZkolejne
epolki
wilel'e, ClZęstrOcaŁkoiWiiCiie OId,mielnmych od s'iehiJe
z:')ieralc!kio-~oiwi!ec:ki~m, a
więc
Wii.erzeń,
pa.leohit
w
EUfOIPi'e
s!poł;ec,~nlo!&ci radciW,o-plelThi'en-
pOI:iablneg,o t:aikiże sY'stemu
Zabi~e~OIm o zd:~bY'C'ie pożY'WlienIi.a po!(;,hooz<enia lJW1efłZęoego oowa:r.zysizyła
wiemeń.
magJia lo-
310
Recenzje,
przeglqdy
wielelka pmNlsitaŁa Ż)'lW;~OłICIWlo
dia
wienZJenilOlWY -
totomilzlnl
i
wydawnlctw
ceiów
i czasopism
utyLl1tlaillnych ora:z oclipolW'iada,jący }ej
slllalmalDlilzan.FU'llikcj'e tOltemu
pe~n:ią w
tych
sysltem
odległ)'loh
€ipolka,ch oIkf'eś],oll'le ZlWltenzęta. W ulSitI1cOIU
SiPcłeCIZlny,mdcaniil1iuj:e zrna'c,ząlcar'GlLakiobiety.
Za praf'talloe teltemy
alutof
s~U!s,zll1lieulwaiŹJa nliedźrw!ileazia i k,,,ia. T'alkJi w!:a,śDli,e
Syberili
i mity
kOlslnl,i:c7Jneo losi!caoh-g1G1sl])ody1n:iaehkioSlmc!';lu (EwElnlkcIWlie, C'~i1:iacy). Motywów
archaiczny
ciąg pa,lieolLilty:CiZmy
pOlsiiiaidaWls!pó~Clz:e:>ny
:;zamalnliJzm ludów
Wlie-
I'Zenliloiwy,cih.związalnyah
z siaanikamli.lOls!ia, jellenlla znajduje
aiu,tm w Elur'iĄpie Wislaheld-
ni'ej Wlilele. W s'zic.ueeScytów występują
łIGis',~e,
}e,hmi'e jako ulLubliJcmyt,:~W. sty,[ Zlwiel1ZęCY, za,zlna,c:zają'cy się w dl"!eWlnie, w kiOIŚcii,w odlewa,CJh meualliOlwytch, w biŹJul\:enili.
Zlalbyitik'i tego typu
ZJn:a!id)'lwaln:ow duż~j
kioIDIC!C1ntmc,ji
w a:rea,l'e ś.Iloldik,owego Dniie';xlU.
.Jelenie jail~o ffi'o'ly:wy zma'jidlUije auto'r w pilso't'1lka'c'hhu,ou1:s.kii,clhi 3Iz,er,uko w haf:tach
półnolcy. I:.JO:ś,jei,eń, oidgryrwał dużą r'CJlę w Wiel~Z'enlilaiChF,iIDÓiw. Dretwn~ane f:ilg)UTki
ł,oisiic pOlclholdzą:cytclhz neolitu
ZJna,jdy:wano nald jezlior:em Oneg,a, a j,edna z wy:~p tego
jeziio1m noisli nazlwę
J eJ.eniej. SltalClii:al[,nośćDGIZlwurjUwieDzeń
Wyspy
e:t:n'o,logólw próbic,walo
wyjaśniać
poprzez
llz,eń u wrs\pMoze~nyclh slpolle'c,zeń:stw cy;w~l,ilIGIW'liDY;c.h,lub
a:r'cihali!czlnych wiemeń
nych
utrz)'lmujących
ży;ją'cY'C1ha:kJtlua.\.rriena kuli
kult
re\i;gili
wi,ele
da,w:nyc:h wi:e-
Wsi~a:zytwa,n() na p'Gzeżyf'cki
:'lię j:eszloz.e ws.póŁcześlni'e u llUdÓiw prymUyiW-
zilem:'lkiej.
11a:k więc
t'o'temi,zm
dCliWr.,;,lf:cirlma relli~iJi, uitnZ)'lmują!ca '"ię jeó'lzcze dizli,ś u wielu
w
i
UiI,I1zy:my;wanie s'ię mhkitów
i S':z,lJma:Dlilzlnl,
j:lko
IUldów Az,j,i i Syl:>enili, był
epoika'ch oldiległYIClh na pnze"tl1z,enri EUlr:aJz.;j'ipowszechną
folrmą r:el,ilgi'i. Również
n:iedźwi,elc:lizi'aj'alklQ staiH~g)ovot,emu i to:w:arzysząe:e mu ob,I1zędy u ludów Syfb:erij,
w dalElkJilej Az,jii, a sltąd także
ilJ)'lcih. Na terenie
dzila
Amery1kii, w:'lkalzuje
na pI1zloży:teik wienzeń
paioolliityCiz-
Eu;rlOlpy i AZiJ,i aI1clhec!l'o'gia ~twier:dizla hi!oZJnej1Dlllmy kuHu
POI2:hOidz.ąoeglopll1zeważ'Dlie z pa:iealli'1Ju, jalk
PDIC'hÓlWlkijeg,o glc:wy
niedźWliei
lap.
Po-
chólW!kJ talkie zlDaj:dywaJDlonp. w oik1c:l!i:cIClich
NQW1()gI10>dJU
W,ielkiego
w wamsit,wacih neo-
LiJl)'lCJzlnyc!h.
O nliedźwliledizlim kui:CJile zaświadaza,ją
fa!'1aIDICiw,;tkiejPo-
wo'~ża oiknNu
zaby't,kii kul:tury
pI;ze~om:u neol'iJtu ibrąziU w pCistalci amiu,!,e,iów Z palZIUrÓ!wn':i'edźWliedzIi1a.
Te same aimulliElty pOlj'a!wiają się w ePClkia,ch pó'źnli'ej's,zych u s,cyttÓw. a tC':kiż.eu w~lzesr:olśI1edJni:o/Wj,e'CIZillycih
Ba~tć!w. KruLt niedź;w~edi:zjia w pCI&taKli idOliii uja,wnlia slię w kręS,moletisZlc:zyźmile ~ VII/
VIn wi'elkJu. Nti~dŹJwliedź ja!mo tOlt'em z.aIZJna,azyłSlię u Fi:nównaldWloł.ż.ańJslkilc'h, a od
galcih kaimienn)'lc1h sloWliańslkio-ilińisikiDCihz:eSlpołu T'U:slz;emia na
'nilc.h p'nz,elnl~kinął 00 z;ClJuW'a'ż.a,~ne
j'eslt w
fdllklhm1ze, do
tydkilc;h.
nh~dŹJWli,edizi'chłap
PelW1i,en ryt,uaiiny
Slz;a!c.unek do
z:a,ś'Wlialdc,zaetilOlgnaliJila j'e~ZJc,zena prze~Clffi'ie XIX/XX
Bii,ał)Jnul,i~nów i pl'e;:ni~o!Dbałj.akio "bydl~cle~(}
bloga"
Wliemu 'W olmręgu ma~ki:e'W1skim
i na tIerenaich c'ią!g,nąlcj'1c.hsiię aż po Ural!. llQ~,emlDclZlnet'ra,dYlcijle n'iedŹJwi'EldizliamOŻlna
odkryć
w podJainiia,ch półJnolcllliolIlU:slkiic1h
i białiollmisikJi,ch o henolsal.ch póŁliulCiziac!h-1półrneldźW1Dec:liziaiCJh
i ich na,dl1udzJkDchclz)'lnraCJh.
W f'oLkl:orz,e biJa:Łol1iulslklim
i Litew~,kiJm SiPC,Tlo
mlJJżna ZlDlaileźćniP. wątków
Swo1iJsI:y sizaou:Diek dla
o W!SIPÓłŹYCiiu
'llii'edź;w~i'edzia z lmtbieami
niedŹlWli,edJzjia u
rÓ!Żln)1C1h
ludów
.np. w narzrwairriu nieldŹiwiec:liZli.awuj1co, stryjlw
i ich poit1ornsluwie.
si101W1iańisikii'oh
pnz:eJC\iwia "ię
~t;p.
Ro'zwój rolnictwa
i hodowli
w olkoos'ie neCllitu ujawniG badacwm
rzeń w moce przyrody.
P2,stawa człGJ\V'i,ek,awOlbec żywiołów
staJe
a zaraz;emmagiczna,
pobudza'jąca
wspóill1eg,o nacze.ill1,ego bóstwa
Ba,rdzo znacząc)'lm
tereny
wijała
olDa na wschodzie
środkowej.
l' ozciągIllięty
l
historyków
weg.e't:aaję. W tej epoce wylaniia
dzisliejs,zej
Ukrainy,
się ideCl
bo~a gWlmów.
simpilClni,em kUlltlUlr r'OI!.nlicz)'lohw IV ty".
urodzajne
się
plomyśiną
w postaci
rcJZwoj wie·
s,ię bla,ga.ln.'l
w
zes'poie zwanym
rówtnlDil1egllez kultur:,lItni
,pne. stają
kiulturą
się żyzne,
tryp()l.ską.
oeT:amiki wstęgowej
ChaI'akiterys.tyc:z11Ja e:eram,tka m!aloO'wana t)'lPU trYPOiiskie:j posiadała
oid .środkowego
łączyło
dawniej
Dunaju
do 'Śir'l,dk'()wergo Dniepru.
klUltUT'ę try!polską
Wielu
z Protolsłowiarnami
Roz-
Europy
zasięg
a,roheologów
Hipotezy
tej
Recenzje,
prze,g!ądy
wydawnictw
i cza.sopbsm
311
obecnie n;:c podziela się, widząc w kJu],tuJ!~zetrYlPol:>,kiej aecihy oriem.tallne podO\bne
armenoidalnym
i rac'zej .sąd"'i się, że była to w,s,chodnia peryferia
r,GdzJinyindoeuropejs,!{1iej. POlczą'Wszy od neoi\.ibu Bur.opy" SlZ{lzegó1ll1ie6ekawą
domeną ana,Lizy farmy.
(,rnam,entyki oraz ba,da.ni.a ,s.pecja1nej £uDikouji,Sltlajle się ceraJmmm, a pI'ze.de wszystkim joej unikalne egzem,plaTze. Poza czysto użyt1lkJową ies:tetyc.zną
fUll1ikJcjąnaczyń
7Jdoibi'lJlny'ch,aut D']' omawianej
pracy wiidzi w niej treści :kJulitowle i ry'Lua,\.ne. Rów!l'Leż w siwej Haj!Il()Wszej pr.acy K. J,ażdżews,\"i (Pradzieje
Europy Środkowej)
pJ1ezent:uje naj.cl~eklUwsze fonmyceram,iJkii n.e-olii:tu,brą,7JU i poozą;t:ków op.oki iellam zw,ra··
cając uwa,gę na nie'clodz:h~'nf'e j.ej lwzezn.aczenie. Odnosi się t') -do naczyń w formie
czasz, ceralmi:k,j fig'Ulra,]nej w p::I:'ltaci niedźwieidzia, j1el'enia, byka, bar.ana, :fliglu:r'ekkJobiecyc,h, wózków, m()jdel:i domów, nac'zyń z wY'!lluż,Clną szyją ·i twarzą llUidzką CeramioZlI1e moldele d.:Jmów występują
np. często w aTe.wle e~e,j;SikiJmi na ler€!IlJiJeLtaloi-l
Oprócz nJJ:i obnzędowrej, wnosić z IlJic~hmo:ż,na o budo·Wiie wnętrza dOlffiÓW,f,orm.ip.
pieców i 'sprzętów. W oeramice
me.lowanej kuli'Qu'ry trypc,lls'k'i,ej wyróżnić
możnO!
l'ÓŻni()~''OdnemoilY'WYzdobnicze. Są to wy.OIbmŻelnJa ciał nJiebiJe5ki'ch - g;wia~d, S~Oilceo k,slięży.ca, tęczy, strug d€!S1ZICi7JU.
MiOltYiWY
'Wj'eI'zęce tiO lroZ:iJo!,jeleń, p.i,eIs, Krui1t
",loń,crdwyjaśnia au~or ry!>unkienn bY'ka z ta'rczą nard rogami, p1es n-aitdmi:a,stnasuw'l
C1il1Ja'!.olgię
z m'it<J.l,o;~krzlnymps'em Senmurva
w S:Val'y.dhwierz,en;hcih iJl1ań~k10h. Dum
eeramika
zasl()ibowa wy,ob.m~
st'Y'tiJzowa,ne twanz.e l'l1idikoie, z Lnnyeth motywów
antrOipcl;n~;lrfi':izny-eihza.zna,crLa s:ię iliJg>urac,zlowi€kJa~tyt-a,nod o 4--ec:h ręk,ach na pono·
bieńiS'two hi,nrduistycznego Pururszy-M:itry ~ub gToe.cikireg;o
.ó"po[,]rcn3 TetwlchejT<Cl_Ry::;uDJkikobiecye>h tańczącyc1h post'C1Ie>i,
tzw. bła,gallTI1icde5'zcZJuw otoclzeniu ro~lin ,i zwie
rz~t, wy(JIhraiają może ma,gię a,grra:r:ną i hodowltaną. Z innyC!h po\VlS'zeCJhny.ehmoty ..
wów .plas.tycznych ceramiki
typu walz, występują
wy;pukłe wytłaozania
na pGldobieńSItwo piersi kobiecych. CZęSłty jest motyw żmij.i, węża na dużY;Clh warroch :na
,plytny. OpróClZWiieIQr.a!kJi€l~ozlllaiClZe!nli:a
s'Y'mbowu Żim1iJjli
Gw tY'm wYipa1dkJużmija) wą~
pływający
w w~dz:ie pełnił r'olę ma,gh w'egeta'tywnej,
pr.zyibywan!ia zasorbów. Plasty!ka piers;i kd)iecych,
jak się okazuje, była bardzo tYlpoW'<\dla całego n:eo,Lilbu
śrordk,ow,oeu,ropejsikiergoi
bałkańslkri-ego, powtarza
się także w ee'ramice. kultury
trw~ni'edki€'j 2Jiem po,I'~kJkh pOoCząlkowej f<łzy brą7JU O'raz w kultu.rze lużyc:kJieJ, a DJastępIlJie odbiic·i·e jej uj.awl1Ji.a się w C€'r!a,mioe ha:lszrla.tu a lpejj-sk;i'e.go pooc·z
ątk ów epoki
żelaza. Na obswrl"ze calej EUl10py okreS'u neolitu znajdywano
kabi.eee figurki tZJW
hogiń płodności. W kulturrze lYlpal"k,iej 'majdują
one wielką różnorodność
ks:zta.btÓIW,
a poooldto częslto zdobi,ollle są ta.ln1a:Ż€'m,Os-OIbną ~I'Upę motywów cer<łJmic'znych zajmują ZDl3ikis·oil"l'I'IlJe.p.(JIja'wi'.l;ją s'ię one w fur,Opiie w 0kresie lIlIII tys. pne. występują w kulturze
ceramikJi SZ'llJulIiowej i toporów
bojowYl:h. Powstaje
pytani,e,
c.zy powstanie w tym olkn:lsrie 11I0welgj,)
typu po,chówków-kurhanów
wiąże się z kultem
solaJ'nym? ZnaKi s'ul-anDre dominują
w oeramice
i w plastyce
kultury
łużyckiej
l w wielu kulturach
epok,i hrą·7JU i początków żelaza. Najtypowsze
z nich to spirala,
swaSltyka, koło szprychowe.
EpokJa brąZlU i wYllop metali .k,ol,'):rowych pvzynosrzą gw.alt'owny rozlWój społeczeńsrtw i wznllSt po'Li'OIm'Użyda. W ep()lc.e tej paJIlte:;,n bogów rOZJrasta się, a poszczególne rzemiosła i dziedzri.ny żyda pas,i'adają swoich patTCllI1ów.Tworzą się sy·
stemy TeJ.igrijorio-lli,hozofiezJl1oe,
roz..wija Is'ię hogata crbl~zędcJiwOŚĆ
tY1PUm.i,steI'h oraz zapisy i święte bięgi.
Najodobi.tniej na wiel'zeni.adh ludów EW'qpy zaważyła religia
sltarOlŻyil.inYlah
Greków, dlategio jej W!PłY'wów prz·ede Wlszyr5!tkńuni potzqsltalooC'i mJOŻJIlJa
dos'zu:k:iwać się w wier,zeruia'ch dawnych Słow:an.
Daj'ej piOlSł2Jukujeautor n:aw:ą'zań ku,lilowj'ICh i ,oibI1ZędolWydhw l'udOIWj'1mzdobnictwie dreWllianYlm olJ'az w haJltu,oh, Całą masę tYlch anaLogi,i przyotac'Z;<lz a.re.aŁu
WlSlcholdnij'OlSrł'OM"il3ńsiklLego,
'S'cyty,j,;;Iklte'glo £i.ńisIkilegQ. W dioowrni-e zachow,ały
slię
Recenzje,
312
.motywy
j'eleni,
dopatruje
łosi,
k'olI1i, ~tóI1e
wydawnictw
są w
01'3'e2J1;e
s,i'ę 5yuniboli pogańslkJieih bóstw
meŁrY;C\Zi:1,yx:ih
wid2li
'wian
przeglqdy
:ba(;lflalne palle,
i czasopism
~z;czytownj,ra:Cih domów.
i de:l1onów,
W
haf,taic.h
zaś w moil.y.we.ch t)'lJK)r,v,ogoo-
sitnugli deISlz,c,z;u.
PlO\jlaw'i'eruie Slię na
ZJiem:I<H;hS-Io-
Wie w1CrzJelSln)'lm
~rretdnii:c!W!i,etc!z.u
zalPilSÓMThlilsitOlfyCIZJrt)'lc'h,
kacl_ań i k'nOl!1lik wY\i,::lśnta
:wLelle w krwel3~liIi pOlg.ań5'tiWa.W wi,eflZ€lruiaclh s,1(J[Wiańlslkri,c:h
Zdz.oa'clz,a,jąslię Sltane wp-lyrwy hiitrlrdiu1ils'tY,dZJrlJe,
Lfia,ńIs!kiiei g:rec!kiie. Sb'pe
idee
Wlienz'etCJij,olWe
u SłtclWia,n Uljlalwnia;ją
siię w pocs;Valc'iPerunai
Swaroga Dadźboga (b6sltlwa sl,ońc<l), Roda i Róbnic
bootiw
w,egeta,tywlny'cih, a da,Lej c,ała plejada demotrlów personif,ikacJi
s,il przyrody,
niektóI"t'
z ni'ch
Imo'Żlna IPolrównać
zaz.n'lcza
się
wątków
'z .bÓiS'!lwa:mi li iher")lslami grcokdni.
Slolla,raych, tj.
obrzędowo,ści
ku
czci
N,ajlwięcej
u
Slo'wil3ln
sŁol1c<l spełnianej
na
święltych,
dz.iewitcZY'Clh, lYtSY'Clh,bciŻy!cih itp. górach. Da.l~zyeh ooClZywisty;clh dowo,dów
klultu
poza źró!dlalmi pilsalllyunli dCLSit;a;I1clzają
bieJglalty fo,m{}!iOr s~olW!ny i oIbnzędC\W'O,ść
dO>I1GculJa.Relkorn\slu11UJUijąc
Wli'ef'ZJe'niradaIWlnYrch S~oIWUan p~rÓiwrnuje
'WlSIPÓLnre,
ogóilrnI8l3!łJ:lW!i'3ń:sr&ie
i OidirJJosii
je,
jalk
autOIl' elem€!flJty
pOIWli,edZJiarno,do SlZelvOikiiegomaterlialiu
p()lrÓlw:n<lJWlClZegO
pOlZas'~OIWiiańlslkielgQ.
IW' pll'aJcy tej
dzeniu
ZJaM'a'IittOtalkrż.e Wli€lle cel1Jay.chi aiktuarlil1y;C'hstonmuralWań
Irnld!oeul'Iojpejazy1kÓMTi
S~OIWI~arn.Je<st to
e.tno'log~cz,nyc'h p'ra'ca radvleckrieg'o
da.rzenlem
elfUJdy;cy!jrna i ślffii<l~a w
a pochohilj)CPteza,oh
U'CiZiOtrleg'O
i może dlatJego je3lt nieClndzilen:ny,m wy-
w nauce.
Josef
Lanz,
Krippenkunst
in
SchLesien,
ss,. 199 dwus,zp.a1!lowych, 66ta.tJilic, w tym
Obszerna
ta
pralca
jest
p,ozycją
propaga nidoweg'O ch aralkrt'eru,
M.arburg
Bednarczuk
N.
ElweIit
G.
Verlag,
8 ~()I'oT., 9 map.
stall'anni'e
wy!raźlnie
198il,
ALicja
wy;da,ną, efektuwną,
oidp::>wi'adaj ą cąrefleks
nlie p,crzJbawioną
y jno -'WSpOIffi':
nk:Jwym
UipodOibani:om J1JLemieckioh z,l'Olmków. Wydarna też z,o,sVałanaZJI,eoeonie kOlmisjli ws'chordiIlDoni'emiecki,c.h badań ludoz.nawczy,c'h (KcI:TIlmislsion fur Ostdeutslclhe V,ollkJs·klulnde)niemieok,ieg,Q t::>'waiflzystwa ludO'l:na\V1cllego (Deultsdhe
'j-est
to
pierwsrna
z AU'rediem
leg,o
ro,dzaju
praca
Lanza.
Gese,lJ,sc'haft fiir
POiprz)(~dz,a ją
VoTk:skl\lJ:tde). Nlie
we
w~półaut,!)r.s.tWiie
KaroSlkJLem opraCiOlWa'nie t~g{) sameg'o temaltru na ooozar·ZJeCozeclh:i M.oraw
(Kara,sek A., Lanz J., Krippenkunst
in Bohmen und Mdhren vom Friihbarock
bi.~
zur Gegenwart,
Ma:f'burg 1.974) omówiolna pr'zez W . .so:bi~Laka (Lud t. 60, ,197u). Ki:];~rt
jegoCJlPlracowań
wycin~owydh,
skuLpturen und ihre
raskjem ,publikowany
że
wyun'ieniię
ty,lko
Isergebirge
("Jahrbuch
\Zo,rientować
s'ię, że a·ut'or wy<s<pecjali'z.ował się w
gólDi:e tych
:biem, lk'lóre w
się
Weihnachts-
fu'r
os-tdeuLsic'he Volkskunde"
wyniku
II
wojny
1:. ll,
19'68) pozwa,lają
nam
p;r'ohl.om,aty.ce SiZopkaT6<tW:l sZoC·ze-
świ"l'tQwej
lu,clinnść ,J1Jiemiccka Qpuśdla.
Podsta wą do <Jip:raoC.'owaln-ia
d7iejó'w S;?;O!p:kairstwagw,ia,zd'koOwe~o na Ś'ląsku stały
tedy w znac-zn€\j mierz.e wlSIPGiffin;ienia uctielkirtrJ;elrów i wysliloo!eńców
niemiec-
kic,h, publikowane
od
Zu;e~ schlesische
SchicksaLe (S'CihleSlien t. 1,7, 11972) czy we ws'póla,utors-twie z Kaarl)'lkul
Die VoLksk'unst der Mann/,maLerei im Jeschker,,- und
nich
dzone
w
w
różny:e'lh czasopilslffi,a'C.h zi<Jlmkows:kuch jak
be.z.pnŚJredl'1i{)pr.zez aut'OIrn. Glównym
latach
i ma'teriały
zebrane
jednak
dane
ZJgI'!oma-
1930 - 119:3,2 do niermiecikJiego a.i1a:su etnograficzneg,o,
wśród
którye,h
:l.na la zła się wówczas
też pewna
i!lość faktów
ŹTódl,em byly
Izebranych
od Ni,emców
poehodzących
Recen.zje,
przeglądy
wydawnictw
i czasopism
313
z ówczes,n,cgo woj'cwó:d:ztJWa śląskiego., L3!11.Zwykol1zy\S,tał też O'Czywlś6e róŻif1e cząstkowe C1p,r<CIt:.cYwaniil
pubłl!iik'OIWa.new "'"leIlu .niemieekiah
wyda Winietwach. Ale l'it'eratura odnoś,ni'C' sWipck ś.ląskiidh - jak sitW1ierdza - jest jedTh3ik siką'Pa w p0rówl1Janiv
z licz,n)ll;TI;ioiprac-()I\>\Ta,n~am'i
'S,z,o'Pekba/W.a,r.skich, na,drenskieh
CJzy au.,'t:1iac'kic1h. AUJtor
~:ięg.ał wil;2 z kia'!:'ie-c::z.noiŚ>ci
do p,,3'C nie związ;a:n.y.Clhbez,pciŚr<edniJoz te:na,te:n. Wśród
nliah n.a pi,e'!"'w,szymmi,e;jscu do dz1E!!jówiŚiląskJich!ko,1eg·iów j,sz.ui1cikiicihH. HofLmall1l!H,
pu-blikowanyC'h w laita'cih 19Q;6- '191316 w Zur schlesischen
Kirchenge;sch.ichte
t.. 1 - 8
ora,z do inny'C'h jeg,o prac. Kioorzysta:IlJie z pubLikacji Hc!ffma'nna ~pow:lidow<'.ło, ż'~
autoT J:nświę.c,ił D'Jljowięc:ejuw.~l,gti,o ile e!':!'±z.i o pr;zesz.łość, dz.iabJnoŚci szoiplkarsk.ie:j
~ewj,tĆiw. Wy/kolf:zYisit:ał
w tym oeiLu t.eż r.el>tZitlki
a;rclhiJwa1'iórwk!aLegJuunnw Khdz,kiu jaikJo
jeuneg'o z głól\Mny:'h Oiśr.;;odkówekispansj;i jelZJui<tt,wna Sląstkl. Zw.rócenie uwal~i przede
'Mózystkim na je:w:itów nie j.est zr.es·ztą .pozbawi cne racji. Zak:1I1 ten bowiem pa"":ugI:,wał slil; n<ł;jha;rd!z,~eljki:JI:~!s'ekwelr.ltrrlli€
w a,kc'jli k,on,t11I'eJi:;Il'.:nalcyjlnejw\~z;ua.ln.ym
Qod!c1?;iaływa.n.i:~m
reloi',,;ij,nym n'1 wier.nyoh, w ozym "':JIbrazCYw9.iaieBori.ycih Nal'oidZiin
w beUejemskiej
s,zopce zajmJ'wało
nOIClze1nemiejsce. Wszędzie tam, gidtzie j.e,zllJi'ci
"dołali dotrzeć Zie swy;mi misj.ami, założyć rezyde!lcjoe czy zG'r,gani'z,ować kc,j.e,g'ia.
krzą'tali się >.z'c:z2'gÓ'!n;ie
gor\ri'Wiie ok~'h u,nządz€nia eIeI'<;itownye1hslz'Opek bOlż,onarodzerric'wych.
AllIklr ni,e om,',''\~i!a szerzej ,genez.y !SiZJ~peki icrh :ro,Z1woju przed rue,fommaCJą, dowodzi tylk·.!, że pewne LO!rmy "Ireal'nlego" prr,ze'dts:ta'Wd'en!~a
B()ż~o Nar.oldz,enli:l były
"nane już w pÓ';bn.ym śroed!nti'oWiie·C1ZU.
Do il'LlJe,h,zallii'oza 'l1J1tailOz.elI1!le
D:z:ieoią,tka J'etzJu.:;
w k;()IY's,~,e,u:prawialrJie sZJClzegól'llliew k:lals'm'oiralch żeńJskl~cih, jalk u 1k!1aryls:e1k
w KTakow:e c,zy u cyster~ok w Tr"Le!J,n~cy.St'Qł;:J,Il;imvo:.J
l'orzmlSltala si'ę scene::-ioa t.y·eh przedstawień
p!'Z€rZ wpwwaidzetnie
obok DZliedątka
fig'll!' Matki
Bo'slkoiej, św. Jó.z.ed'.'3,
T,rzee,h K>ró1ii i;n,nyoh z tłem betJejeffilS!kł1ejs!talietnikJi.
Tę już Illiec.o r,r',z;~ltldJ'WIa'l1ą
f.~rrl1TIęprzeds:,a wie.ń bOiŻonoal'odz.e:lioO'wYC'ih
pl"zek-ształe,l,i, według autoOl~a,dOlPi.ero jezuic;i w w ieol,od'i.guro'W€,z nn;mache:n zak'Omp0l:1IOiWane
s'c·e.ny, z reg'uły u,S,t:Jlwian.ep'rz-ed głów.nym obta.r,ze:n. Przy ni·ch ()d~!'<HViało s'ię ekl<)lg'i
l ·dia,1:Jg;i·POłąC'Wi:J.C
ze ·ś'piJC/wem.Taiką Sozapkę GPra'CiS€:pe)mieli wiLlz·ieć po ral '!J!1erws,zy śląscy wyc,howan-ko'wi,€ jezulickieg,:) Klem,e1lltinoUJmw Pradze w r. 1'56,2. \Ve
W,r:ocła'WilUus;t.a'Wi.ono,)sZoQiplkęje:d1lld'k dOlPi'ero w 30 lat później, bo~ cnias'to było
wtedy w ŻdlaoZln€lj p'C,z,ewadz.e p1wt.e.sltanc1kiieoj nieł-atw,o podd:lJwało się jezukrk:iej
ekSlp'11I16ji.DZlio·łoa,liD'oiŚć
jeZJu:utów z,!1.a,la'zła n'atceni-aSlt. jatk pis'ze' alutOlr., sprzyjające
w<rrUlliki na Ziemi Kto.dzkioej, p01d!egł:e:j w;edy aU1cyi::J'iJsiku'p,~Vwu P.radze, a rozwiJal;b s,ię ona s'wzCigólnie b:}g-ait:>po bitwie puid Białą Górą. Jezu~C'i bl.l'dowal.j
wtedy S1lO!pkijuż z o<gnJlmnym l'o'Zima'ohem, z barrio.kJwym pr,z,epy'chem, a w ślad
za nl)ffili rów.nież cys-temi i f,ranCiisZikaln,ie ró.Ż'I1ych odm!:,an. W ciCVg;uXVII wieku
!'Ozpu'Wsz.echnił się już, tera'z 'hez Wijęk.;.zY'~ihprzes'ZikÓid, zWY~'ZJa'jbl.l'dolwania SlZoOI;:Jek
:13 całym Śląsku. Po'w.'it:lją wtedy przy k,:}ścitoŁach ~la:sztmnyC'h a rówl1li,eź fa,rny,ch
os~:bne ibra'C'twa św. IZY1dcom (l<rdo:ria.na) zOI~c.w:iąz:a:ne dJOIpi.eki
n"d jasełk.ami.
ZaŁo,życc:i,elemich był p02iho:dząey z Opcila pol:ilkii jezuita Jan P,csmuT:ny. Do bradwa
na,leżeJ:i z'wykle Cihlo/;:Ji'Z dko!Joiocz.ny'c:h
wsi. Były orne niekiedy haridz·o lic.zne. W K~odZIku na pJ"zykb'd liozyło birarClt'WJwr,. 173:2 aż olkoł:o dwa tys,ją'ce iczłQ!IlkÓ'w.
Sz~pki były w owyc,h c'z01\Sach kiO'!'T1IPQ1zy.cjallui
fiLgiIlralnYimi, kń:óTe us:tawiatn~
przed .głównym oł'la/!'.zem w ukłaldZiie piętl'uwym na s,pecjalnie z.oudQ'Wa.ny-ch o7)dobnycih .I'US'zitJotwaniaoh(pegma), si'ęgający:clh rui,eTaz,do s;!c1e,pienia prezbditer;,um. S1yil.-ow'J
były one dOlPasowane dJ wnęitJTza ki:J,ś.clioła.BY'wało, że zmien'iano na n;ilch k,OiITIIPO"
zycje, te:matY'CtZI::li,eodjp()1wi·eidIlJied..> posZ'ozególny;c'h faz roku kOiŚC'iel:negJozjeg':.
świętami - jak ZW1ias'1:'CJlWarue,
B~że Nalfoclz,etnie, TlI'zeCohKról,i itd.., przeidsilaw:j,ając
314
Recenzje,
prZ!eglądy
wydawnict,u;
czasopism
nie ty:U<;lOcykl bo2;OUla:roidz.efi'10wy,ale też ~all>V13.rY'j:s;kl,
a naw el c.alegll rnku Iw'ś·ai:eLn€g'O..'Dakie jaJkiby już S1t6łe rusztowan!.a s:t.aiWU'HlIO
cor·a·z częśah~j IXzy bc){;,znym
oJłt.aJrZiU
my w kaipli:cadh, by niiJezai3ła.ni:nły ołtarza gló·N.nego.
łiigury
tych S:ZOipek ezy Bożych Gnobów były w ciobi.e ro,z\\<1imętJegt)0ar,oku
pełl1Jo'jJIl<lstycZiIle,aiek,iedy ubnall1e w kosz.t,c!W:ne s'zaty, ~wła~,wZJ le, które miały
tYlI,ko glowy i człOlrtkii wyr,z,eźibi1one z drew,Dia ozy uformowane
z k';JI\oIIO'waneg',
wosku. Później, głównie z:alś w XVUI wi'ekiu za:;ląplły joe pOISltaC'icwy:cinane konturowo;
.ma[rQIwane, us1loa:wi'ane w kra'j'Oib1ra,zG'wymHe kul:i:sowyun, mwl,c-wanyml i,lu,zj.oni,sltyciZnie. 11wÓoraamiitycih fa,gur i całY'ch kompozycji! b)~wali .n~('<rz.adk,(),bwm artyśei - jak M. W'itLlunaJnm,j,ak uczmQl\v'ie A. dei p'r;zza - C. D. Asam i bricl,t Ch. T'dlJ.S'ch
z zaik()lllluj'elZJUi:tó'W,
c'zy też w styilu T,aUJslahama,lująJcy jezuita o. Jan K.ubeń.
l'I'eJ11Juw,31pamiał.emu I1C,ZJ\{'wj;towis;)cplmntwa
położyły wnet kres woj'ny śląsikJie",z.aJjęc.ie!lcraju p.rzlez F.ryderyka II, da.lej pozwią.zanie z'lkc.rbU je.z.u:Llaw, w·l'es.zcia.
l'aJqjIOlna'l'LsltY'c:z;ne
prąidy do'by Oświ€lclenLa, tr.aktująoe
swpk;i jalw wypoSoaienie k,ościolólW w niernailJż,e dzi:ecinJnie naiwne ul"ząJdz,enia, a 'to spmvod:;walo.
ż·Q biskupi
wyoo:waili zalk:arzy lLrządzaJlie s'ZJOipek w 'kJościole. zwl:a6·zcza t,,:kiClh. kJtóre miały
jakie.ś urządzenia dG!daltJkowejalk StPlLSiZclzaJlIie
a'n:iol·ów na'd staj.enką z l.J;twO,1'U
w stropie kO)ŚC!i'olai tym pOldoolbine,rUiahowe efelklty n~,tluTY lea tral:nej. Wte.dy tl :izl.)pkl.
do który'C'll wi'erni plr,zyw)"kll, zaczęto u,sitawiać na Boże Narodzeni,e w doma'c'h
i to ni,e tYillko ka'toll1iJcJk!ic!h,
ale też pl'OIte&t!alnckioh. WY'kr>nywa1:i je na zamĆlwjeIl11,~
artyśd
do,tąd pr.aclUją'cy ella ,kooc,iołĆiw czy też wYl.;';J'eajaLLzowani sZOlp,kan.e spo.środ
n.iektóryJah I"zemieś!Jn[ków. NajC'zęś·Qioedjednak k,ons.t:nUJow:anoje w dc,;nu sam~u
na
wliaiS!llYuży!tek, w czym celowa:l!i gÓlI1l11iicy
i tka'C'z'e. Wprowadzv ..Lli oni zwykle do
kra)j,obuazu dta:azJające~o s'ZJoPlkęze Świ~ą R'UJdzi,ną :;.c'eny z życi<! c-o.dzlienncgo i zao,pa'tiry;watLiS'Z~i
w mec.haJ];i'zmy Wlp.r,awia1j·ącepO.:;ltaci.epr·zy w3·rs.zt~ta'cih w ru.ch,
a l1iaIW€'tporus'zają'ce ·Uirządrz.entia w kClpaliniacih itp. T'ego rodzaju szopki poj.:.l'Woiały
się 1leiż'W miejsIcech odpUSltOlW·YCih.,
jaik znana i do) d1zi,ś czynna szopk.a w Wam.bierzyca'CIh, s<koru;:tl1uomvaJnaokolio Hł32 r. przoz zn.ane@o ,;,z"pkarza LOn:giJllusa W:itL'g.a
i r,olLblwdowa'n~prnez jleg,o syna Hell1lT1airm.
W XIX wi,ekl.l siPI'zyjaŁo sZJolpkarstwu ;domowemu
rc'm:.lintY'czne rozllliłuwall~ie Się
szopek l.lłalt'wm1o leż
pcij,a'WlkHlJ:,e
si'ę na ryn:k!u H:I1kus:zy drukiClw:JJly'ch teC'hnlką!i,tografli'c-z,ną .~ post aCiiami
s'lJOl]JlkQlwy'rnIi..
Nalepiano
je na tekturę
czy deseczki, kOlfltUiwwo wyl'lna.no i C.zęS't,O
kO[.Oi!'l(JIW"dlno..
Talk przy'g;O!tO'WalOte
fiJ~Ulry w:~tawua.n:o w O!s:zlk!loneskrzy'niki z odpowieiCI:nilio'Z"a:k!OQ'TlJpcU1loJwa:nyim
nem kra}obr'a:m"""'ym.. SZJop:kii te wUeszaln'o na ścianach
lub u:s'ta,w.iJamow ŚlWięty.m ką'Clie, a C'zęslo Wy:slta'Wlil31lio
w ,ok:r1i,e,by mogły być podziwia!l1.e prrz;ez pl"z£CihoidJnió'W.D.la \VY'pOis-a!Żem!i:a
takich Sl·opek w fLgury k1.l9o'Wano
też na>dia1 w miejscach
pą;f;nj,czyclh, ~cZJe:gól!Ilie 'W Kr.al·ik,a·ch po str-onuc cze.s.kiej,
maoo'W'o tam wyoiJn:atne pCIS'taoile świętych,
a późP..i,ej też odpo:witednie f'abryc·zne
f;j.g;u:rlkii
.. W XIX wileiJru l"O'Z~~'zec'hII1H s,ję w kręga'c,h pI'o1iestaackioh ,zwyc'Z,aj UlS,1iaWlhll1iia na Boże N:a['otdzen.ie piętnawyoh
ś,wieCtzmików, zwa:ny'c-h pLIamidami, częs,to
z posltaciiaml plr.z!ej~ymi z k,atol.i:ok!kh sZQpek.
w llUldDlwoś'cii blie'de.I1mei'er,o:ws,ki trYlb żY'oia. Wy,kl.mywanie
z,wyc'zaj :budow","nJia s:ZiQPelkIzaonilkał ,jednak już po,c; ,ooniec XIX ,wil,ku. Ale
ul-aJl!otwalo go powszechIIle w EUl'Oipie na przełomie XIX i XX wieku ?:a,inleres'owan!le fOIdJZ,iJrną
sZJtuką i :t:raodY'C'j·ą
Wldi()JWą,w śbd za tym OldpowiedJni.e uki,erunikowa!lie
,;,z;kół rzemliQsł 'aJr:tysltYCZJnY'l'ih,
ja.k pClWStał,etj w r. 1902 w CiepLi,cówh ,;,ZJkołysnycerskiej. Jej wpływ na pcmo'wllle oŹy'Wieni:e s.zqpka.rst\Wl 'na Slą\Siku za.znaczył s~ę sz-czeeólil1JDew p1i'ffi"WiStzyc:h
latach okJr8SIU międzywoj'ennego.
Urządzano wtedy 'nalWct wyi'taWY s~oopeI'''''w tym również mu'~eail.nY'ch Oikazó-w, jak w lćlltach 192'7/28 i 1930131
Hecenzje,
prZ'e.glqdy
wydawnictw
i
czasoptsm
315
w znanej l tradycj.i s-z.o,pk,a,rskiej Nowej S::;.li. K.res tym l.ah'lIte:res·o'wail1:i·G'IJ11
zdaniem
autor.] położył hiLlery:z,m.
Tak w najogóh1ii.ejs:zym skróCILepI'Zedi:taw;'31ją s.ię dz"eje s?Jqpka,rstwra na Śląsku
l>maWli,a'nep.I1zerz.
Lauro drobliazgolWo w posz,ClZ·etgó~nyc'h
reg~()I:1a;(jh,mias,ta'ch i w,siach.
gidzie d[)mi:IIc~wał przed r. l:94i5 żYlwi-ołniemieciki. W tym Cigóln)1m obTalZiiewYlrÓri.nia
się zda/niem au'tl(),l"awy,raźnie p:;h.l!dniiOwa i ws:dhc:d::lhI część Sląs!ka, s,z,cZJegóIJ1lic
z-a,ś
prowobr.heiny Slą'sk OpOIls,!<.ia;ż po KJliUJczibork,do I wojny sWl.atciwej przeważ,n.le
polski, a w ni:elktÓ'ryc,h rejO'naClh, j:ak pnzyZlnaj'e aute'!', rui'comal WyłąU2:Dlic po,lsk~.
Na tyc,h terena,ch lm>aj!dujet,o swój WY'ro,zw .s,amej ,nazwie s'1;'()pik:i
- jak bet!ejemk<ł,
belLlehem:ka, betlemika, betlej-o., be,tJej,ka, żłobek, 9tajeruk.<.l - tak w okollky Rac:i·bCiiza i KIQźh, a gl'Dltk'el,bet!eIm, be~l!eja, beHpjlka, sta,jc:n:ka, ż!':Jr'J:ekSIZ,OiPka,s.wpicc,
dom-e:k, z.wo:nek, kast'lli, tRlgH'cz -- na pr:awobrzeŻlnym ŚląsIku Gid Go(>załkowU.c al
po KlucZ/bark. Os'btrIi'e dw,i,e n<I'Z!wyzwiązane są wyraźni,e ,z Siz-oplkami wYPCS<1'ŹOnymi w rLlJchome fi,g;urki ku:kiełkowe "typu kra,k;O'w.sbeg,o" j'.lU<;joe ok,reśld La,nz,
obl!lO's:wne pTZel. k(JIl·ędC'JikówpD denna'cih z życzer:liami i ś,pi'€IwJJą'cyc'h .ko~ędy, Autol'
stwierdza,
że to chodz·en:ie zs<z-opką j.est tam Sit'ł.rą tra,clY'c.ją, d ż,e gwałtownl
induSibriaLizacjia dokc,aaln,a w clią@u XIX w:teku nie zahamqw:lła
tego ;:;z,opkar,sitwCl
na pr,zemy.słowym GÓl1nYlm SląskJu, na,zywa ,,:małYlm cudem". Trzeba jedJna,k zazillł'czyć, ż,e lud:J'we bożonan;dzenio'we
obtnoiŚne sZOJpki nie są j,adY'ny!m pmzejawem
jas-ełk;owy,ch zwyc:.mjÓlw, bo w Imk1i'o.łaiC!htriVia naidal usta.wi.<l:niie SlZOl;J.ek,
a s'wz,cgóln;ie w tym upodobani,e wyikaJz'ują fra/fl'crs.ikaJnie,k:iórzy
labudo.wują
czę'>to cale
prezbiteri,UJm !<'l'nj·(Jlbr.az-awymikO'mp(),Zy'Oj.a,mire stajenką
i t l'laid)1cyjnyuTl
i pc:sIVaiCiannli.
na'j.chętniej wicLkof'LguI'tClw);mli.Autm jes1t t,cz świadc:m f.a:kitu, że OIsli,e
dleilc y (L b,
ziem w,s'chod!n;i.ch i Rots:kii cen,tlraLnej 110:ZPOWSlielClhniLi
ter,az lwy.ozaj chc~d'leni"l
z szopką i gw.iazdą ;na wi,elu rej-olOa·ch Qldzys/kaneg-o ŚląS.ko<l.
W mia;rę ob'iektywDe ()mów,j'eniJe prnejtawów polski·ego chrzę-dc,wego Siz,opkar.'itwd
na Górnym Śląsiku, zawa'nte w oslatni'ch rozdzi'alac.h, na'L1eĆ:.ho.walfiej'€Is,t nawet
pewną :sympatią wla,ściwą dla baidaicha, który z prZJedmi'otelm swyC!h d8dek:ań z\v!iąza·ny j.es,t c)s'obisltymi OdC:Z.Ui8'iami
i wrażC<Diiam.iz lat mł-8,dośaL Mało t,e~o - aJutm
wy,rażnie podikreŚ'la, że j'ed:nost'!'onn:e tmlktowanLe ZJagadnie!"Jiai opiiero:ni'e Isię l.i tyTki)
na b<lJda'lliirach
niemi·ec.k:i!ch j€!sitme<Cizanłę·dną, bo szopk,j,J;st wo 'j'a:k'O.ZJjaJWl:I:oJko
Ikul'tU;I'()we wy;:ięjpująoe zwh\ls.~~'za w dobie balr.cikiuJ1la ZJn'aJCZirly,c:h
ch~z;,l>Da-ohEUlr:e:py, od
PirenejoÓ'w aż w głąb kirajÓJw fUIS.k,i'c'h,z~'Sbu.gui'e na· to, by bylo prze.d"tawio'm~
obdektywnie z uW!z,g.lędniend·mn wyni!ków badań ws'zy;>tkJc.h za'i,n:t,eTes'O'Wa'ny<:'h
.n:iun
nafCIdów, o i:le zaś chodZJi o Ślą,slko,to z uWZJgJlędniep.:i,empulbliika'c'ji polskich i cz,et>kich. Ze aU'to'r tę' rosrd,dę stosował, o tym śwlLaidczą pgyjpisy, w ~tórY'{.'h c.zęs.1:o
powolul.ie się 00 G'dl1iOlŚną1i'teraturę przedimiOitiu, w t)lm ró!\VTI'Le:2:
nanajIll!8\VS1Z2
publi~acj'e po:ls:ki,e.,j<'IJkna arrtyku l Z, Sta's7-czak (mylnie St.al~c'lZak) w "Zels-ly,ta:;m
Etnoglra,f:klmyc'h" t. l, 19·64, omawiający
In, in, ohod"z€.l1iie'Z s:w:piką w Kk~dzik,iern.
czy H. Wes'olowski'ej o "Święcie G01dów we Wsi dc:llllOśląskiej (W,roiCław 11970),
.
Mimo tak dobi~tnie podlki1 eśl'a'nejpot.l'lielby obii'ektywiZ!lnu badawc.z:C;g,oruLelliSltr.zegl
się i'edlliak <lJut'OIf,p,rZJemocż.negowpływu tendency.j;neg,o na:św.iJetl~nia w niemien..:kiej
Literaturze fakJtów kuJtul'oCIWyah na e1;,rukznyc'ł: pols:lQo-11Jie.miec:bahOibsz..:.u<l'cih
sty,]wwych, I ta'k La~n;z.,.który z,agaJooiemaa meryt-oryozne U'S1iłuje w pos:z'~egóJnyrc.h rejonach przedstaw,iać na tle hi!st'Oifyczno-ku!'buro,lnYlln i g-ol5'porda.nc'zym,operno e niieraz
pojęoi'a,mi i tw.i,er.dzenimni znalIly:mi nam d:o:bmze z tego wła'śnie ni!eobie!J{Jtywne'gn
ma,ga'zynu naukowego na5izydh z,a·dhodnLC!hsą&ia,dów. Pi,s:ze na pr;zylkła'd, ź,e Bes.k1ild
Śląski zasie.dlany 'został w XVI wieku prz'ez tny różne llIidy: SIą.za,k6w (5.c.'hlon~aken), P:[J1Clikówi pnzyibyłych z,e wschodu Wa l:ac.hów. OlTh'1iw.i.ają'C
wSClhodn:ią granikę
1
316
Recenzje,
prz2g!qdy
wydawnictw
i czasopism
Sląs·ka s't;wj'elfodz:a,że niLe'pokrywa si'E; DIna z czę&to zmienną .grani'cą jE;zyk'(1wą. lecz.
,za:k.TeŚllapOrwls\ały w dOlbie śneckljo W1ieezr.ej ~J1Ionizacji pewli,en o~lsza,r kultur,owy
,(K:u1t,ulr,raum),ktĆ'ry po II W:.jIClt1e
św.ia~owej zestal zni3'z~wI]lY, CI k.tÓ1ryd).IE'ko pr:ueIkcaczał p0iliitYfCiZl:1ą
gTalf1Jlic'ęŚ'!Wika obejlITllUJją:c~ĆIWiili>e'L
języ,~oiWo ślą:sik'i Krolków.
Twier,d:li też, że kiedy w XVI wLekJu pOIjawił się z p':)!llJdnia 7.wYlCZnjus,law:ialaid
szopek, to Iew,Jibir:zeimy Śląsk by'l j'U,~ kUl:,turowo Dli'emi.e'ckd,chQĆ języ1kowo je'.9?Jcz<'
~nlslk,i (s. 2). O ifl'e za,ś chodzi o Z.iemię Kłodz:ką, to aulor z nacr"sk,i'El:np-'Cl,'ueś,\a.
cle nJ1gdy do PoII"k:i nie nalleż,ala i nie m,o,ż,na j,ej .z·~licza(: do pol:sk'j-~ląs"deg() O"JSZaTU
Wlc'Z,eimeg,ośr,ednli'o,wi'Bcza(s. 2 i lil9).
M:)żna z;'o?Jumrieć,że LaJlz.Jwi brudno się wyzwolić z utnwaloll1yeh przez h,i"tCIroi·o6raj'iięnLemiecką za.pa:t:rywań na dz'eje Śląsrka i jego stu'sunki !uocirJJ{)Iś'coi()'we.,
l'hocby
o:"e poz'orstawaly w s,p,r.ZJeczno,śc,iz wiadomy.:ni :nu faktami.
Prrec:i,eż /S,I'I11 Lan'z
stw,ierdza, ż,e tam, g;dz.i.eprz.etrwala poib,ikość, wykaiZujo·:,ona ścisłe zwią:z.ki w ob.rzędOlwośc'i z cały1m poili.5łk:m()bs'~a,Pe'ffietniJCznym. Jeżeli, pJwt3'rz.1m, można zruz'll'mi,eć,
że aJllitor mim'o jegra zaS!1.rzeż,eń palrzy na dz'iejoe Ś!ąs:ka przez pryzmat naul{i niemieckliej, bo tatki obraoz utrwa,IJił mu s,i~ w śWiad:;mości, to j.edn.a.k tl"udn,o pnejś-:do pQlrządlm dZlienn.eg'O n:.,d faikte:n, że aubo'j mów~i o ludn:;,ści nierrrJi€ckie,j, która
uc:i'ekla p:'zed zJOJLiżaoą'cąsi'ę a,rmfią raJooiecką czy też z.Q.'>tab przesied!o;,u,
j;.rk:)
{' Hu,(kiaoh wypę.dJz·cnyc'h. Powt.arZ3. to oilce ślClrl1e pTZy każ,dej okazj.i n.l·i.ręt.nie,
n',,;we't w ba.l6c'h pr.zypadkaDh, gdy Niemcy na w~a's"·e życzen;ie wyjerŻdż.l,li, jak
RilikJe, os,t,atni dy.rektor Sizk:oly snycrers:bej w CiepJi.cacl: (s. 1112),czy jak r;;iClzi:na
Wa'chsmannów,
która o'P'u,ścliła Ślą5lk du~er,o w r. 1958. Teg,o okre.ŚJenla autor
używa w,ięt: &Wli';1:d:J·:nie.
R'a:z tylkG, praWldOi;lOdcohnie pT,zez prz.e:;,c1Zen:i,e,mówi na
s. l4!1 'O "Uoc.iec:z.oei wypędzeniu
(F1!IU'Clhlt
urud Vertl'eiibung) l'llidnoŚ{:,ini·Clll'~eck;i'ej.
Te Zlgr.zytliw,e n.aleciak~ś'ci w poiWaż,nej publi,kacji mQgą zrnić
pl)ls.k'i'e~o czytelTlJilm i Zln:iec.hęcić go do zapcznanioa s.ię z godnym uwagi dZiicłem L,lJlza, stanowiącym lPierwLSząplró:bę cał'O,śc'LOIWe\g,O
u,j~c'ia hlIS't'ol'.LiSlz::(J,karstwa n;.r Ślą,ku. A szk,odl, bo jes't to rZJe.c,zPQpr'uedzonra pracą i'ście henedy1k!tyńską w wyłuskiwaniu
z rożny'ch poś'redn'Jch żródeł llIaddr,~bniejszYiah nl wet inf'o.rmacjri o przedmio'c.;e badań.
Dla LarnZJalm'ŻJdataka inf'011macjra je,s;t cenna, a.le nie tylko z uwag'; al mentum
zagaldr.:1erJJi'a,lecz rÓwllli.e,:żz chęci pr'zypo.:n.inal1lia "wypęodw:llYlm" zi~mkomdz;e;jów
(}joczyźnLanyc:h mikrorreg:i'JinÓW, a nawet dizi'ejów poszczegó!,nyoh r·cdzin ; mob oraz
k'h dals'zy1ch losów pJ wyj,eźdzue ze ŚląSIka. Oka:i\ję do tego daje mu srdma lwnSitI'UlkicjapTa'cy, kitóra,s k~a:da s,ię jalklby z oo!p'ls.a'D)"ohna k''lJnwie SI?JY~kI<lJ11g,twa
dz;iejów
'OIWycihrnikmregi'onów
z ten:1enoją, alby najdrobni'ejs,w
nawet fa:kty nie p:lszly
w Wipomnlieni,e, ktÓire ś'WiaJdozyć mogą o aktywno50i kJun:uraJnej Niemców na Sląsku.
L"1!Il<lrzecz że wy'd.:rby!te iPI1zez L311= fakty wzbogacają
wilst(JJiony sposób llilSZ"!
wiedzę o t)"c>h re~imw.c.h. Sl}c.zegÓiI'll'ieinteresująco
prz.edsl<l!wionl je.~t pr,zez Lanw
lSp-r,awa eksiPatnsdi j·eZJuitów na ŚląsL~. idl działalność misyjno-pw.pa:gand"wil,
,w wtórej s'?Jopka odg,rywaia n;'erpośJ.ec!:.'l;iąrol~ jaka narzędzie
rehgijlleg.;) oddJzi:alywani,:J,
Wli-zu
alne.go, nasY~()Inego tak cJha.mkterystyczny:mi ef,ekLami ban,kc'weg,u obl·u.wwaDlia
'i która za,chęe:ał'a m'e za,kJo:llyj,a'k potężnych krzeszowskic,h cyster,só.w do po:do:Jnego
dZiiała:r:,i.a. Ta nurpuły lllld:>w-a f.(JInma pr.zekazywania
treści religj'jnych ?Jna~,dowała
'uznalIlie, bo hafi,ala w upadobania
szerokich rzesz wiern)'1ch. DZ'lęki tem'll weszla
do ~u1,tU'ry lUJdowe:j jakJ trwałysikłaodnik
obrzędowości dm·ocznej i z nią związanej
~WÓI1C'zoścli
a.rty,g;tY'C'?Jn~j,
plLYlhierającej jednak w kręgach niem:ie",ki'c.h w p;"zewdżająCoeD mierze cha'ra'kter madrs'"ork'QW1ania,·czY'm z.asadniczo różni ~ię od po·lskiego SZ(JIPkarmwa ludowego.
Stanisiaw
Blaszt:zyk
Recenzje,
przeglądy
Andrzej Zaki,
Uwagi
o archeologii
19713/1'9811,
s. 2~1 - 253, i L, sum.
wydawnictw
317
i czasoptsm
Wyspy
Wi::lkanocnei.
"SympCisiones",
I
A. Żct'k,i, znalny W',!:,.k-'d!'Clbada!cz Warwellu ~rn. ilLl,cisltartiniilO
ArcheologiJ
Wawelu,
,.Z ot,chLwi wi~:ków", XLIII, 1977, s. 21t9- 251; Jak ros/D wzgór.ze, tamże, s. 252- 255), Kr;'ko,wa (por. Pcczątki
Krakowa,
Kraków 195,5) i Małop(~l.ski (ArcheologiI
:viałopol,ski
wczesnośredniowiecznej,
Ossohneum
1 974), amheolGgii gór (Archeclogi'7
wir i probtemy
arch2(logżi
karpackiej,
"AJCIt'aA,I1clha'eok:,g!i'c,a
CaTpa't:hica", IV, l\9!52,
s 5 - 7'5) - Ka.rpa!. (::YlT. m. l:n. Burgen
der Lausitcer
K'ultur
in der poLmschell.
Karpaten,
Sym,posium 7:U Prablemen
dell' jUl1igier,en Ha],I,s,iaibtzei,t in MitteleUl1C,pJ,
Brati,lava
1974, ,s. 5<)1- 5-04) l Andów CP'OIr.ArqueoLoQia de las montanas y algunog
fenomenas de as'entamiento
en los Andes pernanos,
LOlrtldon 119'77;Ayangay, Polskie>
odkrycia
archeolog-iczne
w Peru,
Lond:;nn 19713), jak<} pi'el'wszy pOll.~ki a'llcheck;lg
podjął w roku 1973, nu za;P11C1s:zenieS. A. Rapu, ki1erown'ika 011~a!I1izując,=go s'ię
Muzeum AIL'cheo,log'icz'''e,g,(),badaniG 2Irclhecl!'o!61ic'zJnlc
na terEmi,e wyls'py W:i,elkanolctnej
Z pogralnictz,a a,r'cihe:Jk,,gii polska lilteratu'ra cidno\,,;'wuje jedy:f',i'e dc!tycihczas pr,a.c;:
A. L. Godlewsiki,ee"') (Charakterystyka
antropologiczna
dawnych
mieszkańców
Wyspy
WieLkanocnej,
"P,ze~ląd
AiT:ltrqpal,clgiiclzny",20, 1<954,,;. 105- :li2Jfi).AlutOlf s)'lgnail'izmoc
uwagi na temat chr()ll1CnlC',Ii,i
i ferm na:jdalwni1ej,s.zego (),sla.dn:iclwa WYE;PY,p!'Jlc:he:dJz.enia kultury
i j-ej c:iągLścli, cme'lit.arzysk i PrzYlPus:zc:z.al'llyclh obiektów
Oibr01l1Jnyc!h
ora,z za,glafdinie-ilkOiDiSle'l·watolr,,'kiic'h.
Zwraca przy ty:m u'walgę aa ibez,s,po,nne za:słu,gi
Ekspedych
Nc)["weiS:k:iejT. Hcy.erdaihla, k'tÓ'i'a pilerwsza p1od}ęła tu wy'k'CJlpa>1iskcl
("Pozna,j Swi~,L", IV, 1i9'55, Nr 7, s. 44) i s!~wor1Zyła pC1ds.t.awy dilG da,Lszych biadalI
nad hi.itrJri<.j na,::dawnie;sze~o
Cisad:n;dwa Wy"'py. A. Ża':)"i_rJJi!ejesit jednalk ZlW1cdenniklem hip~j,ezy bez,poś,wdn:icih ()c1c1zLllywail ludności
paluldnioW1o-ameryk.dlsikiej,
sa. andyjskiej
(d':dat'kuwego
p!lwarcila jege> al1gumentów ,poda:j:e w nieznamym mu
jeszcze artYlkule D. R. Yesner, Martime
Hunter-Gatherers:
EcoLogy and Prehistory.,
.,Curent An'~h,rop-ok"gy", 21, 119:80,s. 727 - 750), stojąc na grunoie PÓh-:lclcno-'ws'Clhodniego rodowodu mi'c:3zkarllc6w Pollinezj,i i alll.[,cIIliClmiic.zr~-ego
fIOIZWQ:~,U
ku:1>tury WySiPy
W:ie.l.k.c1rNJ1Cnej
w szero!ki.m kręglU dawnych
k'ultUlr Ocea:ni:i. O:lbartc!C'zmieprzyszłe
da,bolwatnia metold'l CH wykażą, czy nalj,sitar:slziakJl.vJtUIl1a
dckarŁa na WYlspę z pół!I1~lcJ1ego-w"c.flodu z MGirkiizów, C'zy z,e wsclhCidu z '[:cllJ:g;a pr:zez Wy;;py Towa,rzy:3twa. lub Pirtoairn.
1
Jan
Gurba
Atlas języka i kultnry
Ludowej WieLkopoLski, pSid I'eda,kJcją ZlerlJ(;,~aSoIhi'era.js'lmego i Józefa BurSlzjty, t. I: Gospodars,two
domowe
pożJ.fwieni,e, cz, l. M1a:py 1- I:l6
i 9 map IXJmQl(Jr,i:szych;oz. 2. Vls:tęp do oałośui - WY'k:<LZY
l komentarze
do malP
1 -11'5, ss. 172; t. II: Człowiek
przyroda,
cz. 1. Ma'py LIliO -,2'35; cz. 2, Wy.kazy
i komelllta,r,LJede> map l!l6 - 2:),5, ss'. li4l1,Wir,odaw----4Wmi.izawa-Kira~ów--·Gidańsk,
Wydawnilotwo PAN 1979.
diwoma laty zoslały w)'ldane dwa pi'erws~e tomy AtiaJu. języka i ku1t-ury
Postępujący
z'a,nltk gw,alI' .i t,l'adycyjlnydhellCHnentów
k'u,l,tury
WielkOlpo,l,slk'isprawił, iż opra'c,qwani'e atJ,asu 'lego regionu "tall) stię isrt'otną pSltnzebą
IKYZ'llańl"kiie:g.o
śroldO'wisika naukoweg,o. Malt,eI1iały dotyczące Wie~.kopo'lski. klar,e zostały zawarte w Polskim atlas:ie etnograficznym
jctk l Malym atlasie gwar polskich.
Przed
ludowej
WieLkopoLski.
R.ec(''rlzje,
318
przeglą.dy
nne s.aty,slfakcijm1lOrwaly badaczy
du na ogranicrlOny
6ÓW. które
i cza.wpism
r'egi,onaJ1nrejkuj,tu.ry
i języ;ka
zl'likr.es tematyrC'.zmy i .nader rzadką
Z06\tały uiki€lnunlkorwan,e na
SZ€?'Slzym tile ogÓilnotpo1sk'im lub
ludowej
wydawnictw
Wielkopolski
problemy
n:awet
s:1all1.>OI\V,i
witem
bard~iej
ogólne.
ogó1'no•••
lowiańsrk;im.
stl'ClZegol!ną pozycję
>grafiili, ze ~ZJg'lę;du nra Sjpeicyt£ilclzlną,kJoln~IKiię
WielkJopols,kJi ze wzglę-
sia1tkę pun,k·tów badanych
aHa-
rozpa1'rywa.ne
Atlas
języka
na
i kUltlLTU
w cIior·oIbkJup:~),ls.kiej karlo-
(JIpra'ClOlWanliaIiI1Itegrallne uj:mOlW.all1'ie
zjawrisikkJu!'tulr,owycih
s:kloln:iło twórcÓ1W a,tilasu do połączenio
wysilików
baiclawcz)"ch
dwóch
dy:scYlpll.in. trj'" e.t;nogcr'aiii i diiaJeklt()ilolgili. Niewą.t:pl iwie wykor,zystano
z teg'l)
lZaikre6'1.1u,dane p!fóby
nau!ki
frmncuskliJej, j,akJie mal,azły
altla;sówregi·Q1J1a'lny1Ci!l (ijJlaT.:
J.
Bedna,rski,
Etnologia
58' - ro, przY'pis 26)
~elspół bardaj\M~'zy do P;rIł'C 'r1<J,daUa~em.
j';,.
jlUiŻ onganiwlwa:ny
iJ.
Buf'S!zJty" r,eclJa!k't!O!rów
wyicliawnilc:t'wa. W skład
lrarta,cih 60-t~ch,
terenOlWYlCih jrak ~opJ'a'c()iwania
bad.o.!l
czyk,
w
który
był
Anclir:zej
w reaolhecjj
"llUd".
Imap
1977.
Zf\9tdł 'WtWiCI1d'Zomy w 1970
f{)kiu.
zffip~lu,
weszli
Z.
który
Monika
Sc;ibliera'i'skireg.o
po·d,jął się :n~alizac<j;i
z e~.nogro,fów:
S"1:anrisław Blasz-
Bre'liC'Z, B.oJesław JaIDIUI,oz.ki.rewi:oz.
Bo:gusłu,w Li:nette.
Honora,t'a
lknnycih
t. lH:
pard !kierow'llrictwem
Glf'ze;grQl1zSka~'S:kii. DjaJeki(J.J.OIgÓ!wreprez,entOwali:
wak,
wymz
francuska,
Damuta
Gruc'hmail1,owa,
rSkroClZyrlas-StawiSiko ,i Z)'Iglmu""1 Zagór;s'ki.
P€'nJkala.
HE"nryk No-
Do współopracy7...aprOSZ()I!1'1
rÓWll1Jteżhil:'ltoryków
z I,D/;1ylutu Hil:'lt,oriri DAM, iktórzy z,apewni.li obiektyWne
prze<'l,ankii dla interpr.-€'ta-c,ji układóW greagrafic.znyl~'Ih w zakresie
zjawisk
!kUllltu'rowy,ch
l
językowych,
w po;sir:tc,i :pTzY'grOitOlW'anychmalp pQtll1orc,IJIiczyol'1h.
&><aliz.owa':l;e w art-Ias-ie
;pIl'ailly Iba,dawcze obyły rÓ'\V;n:i€'żlkolnsu:l'IJowane z Ins,tytru.tl'l:n
Kaf\edrąEt'Ilogmlfili
sikieg'o Towanzys'twa
w
F irl'0l1.0gli
i P{)'!sikiej
UcĄjM, KQm1'S'ją Języilooiznawc..'zą i Kć),misją
PII1Zy!jaciiół Nauk
()rr<l:Z Klo,misją
Slawi,styrez,ną
OddZJi;lł'U PAN
BoznaIJI~u. AitJlras J'iJnaITIs'ował WY1dział l<JU!:tury 'I S:r.tulki Unędu
w P()marni'U" istoltn:e;j .pomocy
kiewlic-za w PoznGnilll.
T,am pierwszy
'115 map
w tym
'zakresie
urd:z'iel'ił równlież
G.Hasu 6ikł-a-dra się 'zdwó{:'h
UAM.
Etnog;railieliT1ą Poz:nańWojewódzkiego
Uiniwers)~tet
rciZęŚ>c.i;p1envH7..ej, k.tóra
A. Mic(~':Jejimuje
al!1al'itYClZll1Y1(·h-~tnog;raficmY'c..ih
;j di·a~e:kt.()lh)giCrznych,az:ę.k:i odrugJvej,rte~sl{)fwej
'za!Wlieradąerej ws't.ęp, Imóry
IprozY1llQsi,omÓWi'Elnie wtOiŻel1 metodycznych
doltYCZą,cy2h
kryteriów
doibor·\.J l~r;'a!tikiipunkiów
ba clia'nyc'h. 'klwes1tionalriusza oraz wykorzyst':vnych
techn.i,k ikar1og;rafi,('lzny.c:h. a loakJże ins!truk,~~ję red;]'kcyj'~
:i rkomenim-z.e .do map zaW.aTtyC,h w tom'ie.
T,nm dr.u'g-: za!W!ier.a rko,!ejnych
c·e diarJ.ek'to.lo,gioznelj If.:'r;l'Z odr~b'ny
zest.awu p~tań
częśc:i atlasu.
l
tekst
'1'119 tTI1IOlp
a,oo.l'iitY{.'ZJn~c~h
() lem·aty-
skbdraiją.cy
"ię
z koOlment"rza ,reidaikć:yjn'e.gn
k'wes,Vj,oI!l<l.niu,3'Zkl
UWZJ~ędrni':JnYldh na ma.pa'Ch zamieszcw!D)"coh w tej
CeJlem twórco\\'
a,tlasu,
jak
podają
reda-kt.d,rzy.
jest
wykaza,nic
sip('~'yfik:i p:'o-
o.lemów jęz)"k\l:
rkt1I'Jtury bada'niego r'egiQ!''U W'ielkop[~Is<ki. Tak ambritnie naSG·eś!'lpe
za,dra;n;i'apróbo,wMUJ ,!'€>ail!rww<Jć:polpnzez .integra0ję ba:dań dia.l,ekkrlog,i'czny.e.h i e.1J1{)gJraficzny'oh, 'Pa'oJWadrzJ:J'!lO
więc, ws:pÓJInJi.es'k.are'!owall1e, hada.nlia podejmowane
rówIl1(Kześnrie 'przez przeld'sta,w!cliei,i e·t.n'~g.ra.fii i językomaws,lwa.,
Do zadm'! c~rnoQgraiów
na'l:eialo
Izja.w,isk
desyg;naoow
nych,
,s'P'o.r'zą,dizranrlemrap prrzeidstawirającyc'h
,klui'iurowY'dh.
.z ,kalei
dialokto,l·odzy
zróżnicowanie
I roz.!11'ie,zcze:ni'.~
ś,ledzi;~i ,i anulilJowa:li
nazwy
tyehie
o,raz $łownilc,tWlo .d:iir::lłów nie 'będą,cYlc;h p:rzedmi,O'tern ba.d·'lń c'tn.ograrr,icz-
tj. ,doityezący'clh .f.l'ory., ,fauny.
ciab
ludrzk:ieigo, zagadnień
.gram<ltycz:nY'c:h.
.slJul~zil1iieprrzytjęlt{) zasadę, że ma!]:}y na,ze~W1n'ucz,e
będą plU:bEik'o,warnepo mapaic.h dotyc!Zą'cy!C'h zjalwii.sik krLll1rtmr~iwyrclh.a tyłko
w
u.z<Ji.",j,diniiOJlychpl1zy.padlkach
będiZlue róWl1JO~ZieS;ne
ląc.ze:r';ie o,ou za,g.<J'dinieńna jre'cli:wj mapie
,zełoiŻ'ell1:ianie p)'1ze~ąlcliZ"dly.ile \Mięil<l;tlo5ć ternartów
Tówn()'czeŚinue in:1;('rt,s,'J'V."a(o
eunog'ra'fów
i
m02l1iwe
sy!;,t.c..'ilycznej. POlWyŻJsze
za1wa.r,ty\.lh w kWl'S!ttiO::1<ll
:"I',z'u mU'-li
dialekbJo,gów,
Tak
więc
sz.ere,g za.g~'il1ieó
Recenzje,
jest
abiektem
zainter'esOlwaln:iu
ważC1 'to (J,;:zYlwi'ście
!1Jie stanowi
go to.'nu
p.rzeglądy
'wydawnictw
ty;Ik,()
'spó,jn'Jśic':i
pnzedstc;
ta1k!że 'oidej,śoilC1 'od prz)'Ijętych
at!'3S'll
('P:-:'~.: Kw~ry1na
- WI,. dest .to omówienie
wielel)!i
ikolrels'pondBrKji
c·o .sug'enuj1e
dolkolll31ne rz. a:JlU1n,kt,Uwiidzen'ia
pozwaJa
skla;dH(:
z 'Pięciu
a mi:anowicie:
.z<l.s'l'Cin.i'cZY0h częś'ci,
z
dy,scy,plin.
etnograf'icznyc1hi
d:l 'P~cr,wsz,e·
\1'9'81,z .. 1 - 2. s 94-
językoznawcy}.
ow
.z·::lI':ien1:ować się
silę z o!k. 5 tomów.
I:
Ni·p. pllldjęzykowych.
necenzda
'BOIIS'ki", t LXI:
.,Języ,k
Za k re,
k\v;estionanilUs:z,a
w ostatecznym
kształcie
ma
jednej
m3iP
za łoj.eń,
Hand!Jre,
319
i czasopism
lternaltyce
atlasl1,
!Wtóry
!{fwels:lliona.riu"'z
sikła,dIa :s.ię
SłOlwni ci'wo ..•f'OInetykH--słOWGltwÓrs.tw<),
JI: Dcikil'inJalc:j3,-iklonńl.l,ga1cja -s!kł<aidln~u, lU: E:thlIll:;lgiraiPh'ica
lews'kJieg'O), I-V: Iilusltraoj,e,
V: Et,hnOlgrap.hi'c.a-SUiplerne11lt
(uzlUlpiebnlil:lIly PI1Z,elz T. W'róib(opra,cowalny
pf,'z,e:~le."Ipół
pod kenU'n.kie"TI
J. Bu,rs;z,ty w ,składzie:
S. Bla-s:u:zylk, B. .Lin€lt:te, D. Penkala,
ski). CZę~l,j: -I .i Ell kwes;tionH.r.ius-za
Uz,upełinu,Iaiją si'ę ,i wstały
pCJldz.ieJ.one na
~ące
dZ'·ały:
'1. Dom,2
. .P'olży\Vien:~e,
rzę::y,
sport.
h. 'Kulrt'lllra sp.ołe~'Zna,
7. Czas
-1'1. BU1diD'wni-c-two. 12.. Rybactwu.
jąrce
dzi'ały:
ne::z:ny,
1. ,Zwyclzaje
4.Le::zni,otwo
.3.. OdZJj.eż, 4. Czł,o,wiek,
5. Zwyc'zaje
7. WróiL'::Jy.. 8. GTY 'j za,bawy .. Łąc.zrriie,
Tych
kę
'l~nO dOltyc,zy
ZJjawi~k
,r.()6-1i'n:ny 'J .zWlje-
i ,pogoda,
S. HodQw,J.<J, 9. Rolni'ctwo,
OZęIŚĆ V ikJwest:uo'nari'llsza
uW'e.@ędnia
dOlro'C'Zlne. '2. ZWY'c.zuje
z'w,i'erząt,
5. Św'iat
G. &kaln<:lstąpu-
rod:2JLnne,
3. F,olik:lor
10.. Trainna.,ltępu-
muzyc<zny
; ta-
zWliąZla.ne z obudmvnictwe:n,6.W'ierzenia,
'k'W€iSltLolna'niu'siz .s.kla.d1
a 7<20 py,tań
diaJekt'Ollo'giJC'ZlrJyeh,
z ~1100 pytań,
"ię
uwzg;lędn:ia
.z IkJtó-
problemdty·
etno@"ail'k·Z::lą·
W pi:enws"Zym
·wmi'e
cO'wane
pJ'Zez
blemy
zwią'wne
20 -22),
wy:roibemma'slH
a>Łla·su z .z:1ikJres-u -pro:hl€lmarty;kri
etno-grafów
:m-a;py ,doty'Czące
'z wy,pi'e!d-ern
nalewnictwem
'Pieczywa
(ma,py
i wy;rDobemzU:;:J
t"Zy (ma:py
100.
za,gardJnlień
etno~ra.[i.C'z[1,ejz"''itały
pGŻyw.ienia.
i de~ocdmiain.ami
mącznych
:3 - 4, 6 - 1:1, M -1'4.
~mapy
3,0 - 3i3, 3:5 - '37), 's'erowla,nAwem
(~pP;J-
one ;pro-
HuSJtrują
(mapy
3,8 -39!,
413- 44).
BO, 32 - 88, :92), nHIz-ewr:dctwem
(mapy
102 - HY.l, 105 - 100, '[i1'2\, na'lJewllic;tiwem
'W~pc.sa.żel1'iH
:tlusz-
kwchni
'(mapy
,przesirzenmye'll
zja·
4'7 - 48. ;;0).
Dla
uzys!kan!'a
sYI"'Clhr,uon'j';:Z::1:e.gO·o'brazu
wisk
ję'zy'ko-wyoh
rzy
za Z!' ,'wZ3Iją, :i.e materiały
,i prz.ed.-;tc1wi'()IlK'
uwzgllędin1i,()!ae
na
mapach
i ku!itu,wwy:-h.
zostHI:l:i.e 's?ecjalllie
lYL~h zabieg-ówi~tnieje
dZą.CY0h
nie
z ,r6żny;C'h
cza'sy
ni;z:wjj
cyjnych
·okres
pCJ!Clhodzące
z
na
się
w;;ześniejszego
okr-e;;u
względnie
oraz
,oikresów.
gwałitu:wnymi
wylk1olrz)'stania
n"e pozw:a:I-ają
rejes.trować
wykorzystania
CZCI:S'U ZJc.~taną
ich
oheoność
1'J.ie można
zm.i'a!nami
jednak
iW ity;m 'zaikmelsii,e już
:Lslllniejącyeh
pUlc.ho-
zapomnieć,
zWiąZ<łllly.mi
'W tr.-r,e;1'i.e iW,s.zylSl1!kiiohZJami'erZlmyodh
'~(mllj'mn
l11<lteriałćow
że I).'ltat-
z pro'cesami
'i IWll-iJ:i'ka'oji ku ltUl'awej,
;kt:Ó'r'e pc)wodudą
n'.eGdwl'acalny
E.'tementów
kUlItury
ludmvej.
ZJbyt późmo
nieoo
podjęte
je kaniec1znolść
I"oku'. AUIt·o-
opa.trzC)I'.l.ot koment'll'zom.
ni,ebezlpiieeZoet'1.stwo
c-hr:nllolog'Uc,w'i-e
ukhl,dów
.po'W:.JGen:ny, tj .. po .1094·5
OS()I';)Irly1;:h kax1og:ra-mac'h,
pCJ.cJikreśilona
pewne
ohar.a:kteryZ'wj'j
baldanyC'h
porzyjęlb
unba-
za;ni,k wiel'u ·trad;,'-badaniaatf1ii'Sł(llW;'
zjawi,sk,
'toteż
:i.sl~n.ic·
źródeł.
Siatka
pU1:lktów
ba,danY2'h
'obej:mu:je
lOg wsi. Sredn'ia
-odległość
gó.Jnym,i pUII1'kt:11mi wynD,;i
1.5 - .1'8 kim. Na ,ob.s'w.ra.ch
pcry£ery;jnYClh
,między
p"su:ze,r.eglioQinu Oid'leog!{).Ść
ta jest
Sli-e~i pUo'idÓow
ojs2ara-ch
m:lie'jsza
n:iJż 1:;5 km.
,p:lIg1ranicz:nyoh.
,CIl)
uzasa-ctni'lJI;l'O
D13 pCKównania
lX)'Jor-zei'Ją zalgęs.z27je,nlia
ffi,:;,ż.na doidać,
'że sieć
'pu,nMów
.na
ha,d~\:ny~,
w Polsknm atlasie etnograficznym
i Małym atlasie gwar ,polskich j'estś.red:1'io
-ctWIUkrD,\.inie r-zaids.za. Przy
du';)orz·e ,pod~tawow.ejsiajtki
punk:tów
badanY'c:h
ber.owa'rt0
Slil:;
zasadą,
'3roy
:wyik,onzy,stać
wS'~
.uwZlgllędDliOlne
w
mI011log,r<łlf.i,a,dh ,gwalfoOwych
clii,,-,\<ekito-
logów pDzmański'2ih
oraz wsie. w IktÓTY'C'h przepl',Qlwa:dzono
wc'zleśniej
nalgmll1ia
gw,vrc'Wych.
(tbeC"nie z,groma1d.zony.2h
w al':hiwulm
Zalkłaidu
Dia.lektoJoogj,j
UAJM.
Zasiięg;em
l. XVI - XVIJ:I
'badań
wlieku,
terenowych
'i1m. c.ale
d'Jjęto
pTaw're
pr-z,ecL"'O'ZJbiol'owe
woj.
oałą
hustOlry,cmą
poznań,skie
tE':kstQ.\,P':Mlski,ej
Wiel~opo!Ls'k;-;
,i kal~s.k,ie.
P.rym,i-
320
Recenzje,
przeglądy
wydclwnictw
i czasopism
nię'to jed)'loie obszary na,leżą'ce doWieH~opOllls.ki, obejmujące
półnOOn(HWSchodnią
cz'ę;ść :regionu,ze
wzg;lędu 'na fa~kt, ,ż,e 'z'c'Sltały 'one już wcześniej
uwzględnionE'
w Atrasie j~zykowym
Kaszubszczyzny
i d,ialektów
sąsiednich.
Wprowadzono
:natomias,t szer1eg punktów badanYdh le,żąJcylC1h
poz-aWiielkop[)lską
(woj. s,ieradzk,ie, inoWlrodawlsklie) ,dil,a uSltall,enia 'opozYlclji języlkiowyc:h i IkulturoW)'lClh o eh:-lraktene międzyregionalnyim,
a ,t'akże !dla wyiznaICz,enia i wydziiEllenia regionu Wi'elkJopoLski 'i mikrOlpegionó,w.
Dohor'll informat'lrów
dok1olllywano głównlie w .oparoiu o spisy l'ajs>tar.szyoh
miesz!kańeów, zaslile!dział)'lclhw \Viiellwpc,ks,ce :Dd u roctzer.liaIub {)id kilkiu pokolel'!. Ze
\vz,gJ1ędu na {~b"zeI1TV',ść
kwest:i'~I'1:ariu;'z,\ 'i j.egiO naikres 'temalyczny, z reguły wykorzys~ywano kiil,ku ir'f"Tmatorów
w jedine;j'Nsi.
'K1olrzys.L:.,no:też z inforrna'cji lud7-:
mło'dych, ,jeż,eIi:znaiLi oni miejslc·ową g:wa;n~.
Z,g'o'dnlie z .wc,ześ:oieljiszym:i'Ucsitalleniami, atJkK; :sllanowlizbiór
usyst'e;natyz'IYN'llnyich
maiteriałów, igłówn1i,e t'erenow)'lcih, kltóre tni01gąsta,nlo,wić IPods'tawę cUa' ,;,prcl'cu'wywany,ch syntezetrJ1lolg:ra,ficzn)'lclh li diaiIeklt,o'llo'gi'c!z!~1yicih.
Tlen wa:r.c~rżródłowy atlasu ,:ndnos'i rangę wyd" wn.id)wa , kitóre nile pretendu;jre do ·daleiki.cih uogó!nileń. OrnÓW[ime we
wstępie prz,ez reda,kitoll'ów założen:ia a:t,la'su, sik'C1r:f,rontiowa!l1e
z reaili'zowanylmi mapa·
mi" Illasuwa'ią pe.wne ireUeks,}e, Is:tolmie, mapy !zawa,nte w tomie pier"Ms:zYilTIatlasu
s,ta'f]J(J1wiądobrą :1~UliJt.ra'Ciję
renlliiza'ojli pnzyję'te:j konoepcj,l w,spó~pracy e:t,nogra:rórw
idJ~allek1Jc!logów. WYlnilkJipn"elCJisltaw,icmew po:sta'c'i opraiCOWai!lYl~hm~;JWI,jkdzują nd
wm,j.emne uLJu,pełnian,ile ,SlięIi ,wyj.a,śni:arniieka'l1tolg,rafowanYloh e!,mnentów język.owyc:h
i kiL\1]:tur,owyC:h.Bmó,wnywanienaLJwy z ij'ej desyigll1latem ,po~wala Dd ,ś],ed7-eni,ei wyjalślnim1l1e LJmianykiuIllm,ro,w'ej. Z 'etrrogra.filc:zmElgopunkltu Wlidz,enia C'el.owynll zabiegiem było umies:z.'cLJeniew legendach marp i rysu'nikiów ,obraz'Uj<jJcy,chel Elmel:lty z zakresu kU1ltulry malterlialrnej fjz podaniem skallii),
Natomias.t syst.em UŻY'tyc:hna mapaC'h z:naików kar,t.c@ra!fk~zmyohjest dość 'T'OZbud~)!waIllY,00 inieki1edy :spI'aw1ia ,pewne 't,lluldr"G!ś6w odczytywaniu
wyniików (pOL:
malPy 34 - 35), Ta,kii 'stan rzeczy jest niewąJtpl1 wi.e kOIll,s'elkweneją wynikłą z c,granic:zle~Iiioużywa:l1lira klorj,orÓiwsprowadza:jącyah
się jedynie do dwóch Wydalje się Jednaik, re I1i1ekitóneza:sltosowane LJnak'i :są j:ednak :zb~dine i siLal1iO'wiąniepdtł'zebny bala:s't uinudn!ialją'cy {JldC'zy,tanie wY!lli',~u mapy. Dy:slmllSyjlne wydaje siię ta,kJże wyznaczanie zalsięgu zwartego w)"sltępowalll!ia jakh~gt()ś wyLwol1u ,CIZY ,nazwy, zwłasz,cza jeŻJe,liwy:s,t'ępuje on 'ly,Ikio w jedn)'lm i)ub dwóch ,pLm~ta'C'h bada'llyC'h (p~,c. mapy 47
il iill.). Za,dhowanli,e pewnej
dow,o'lDc'ści przez autl)rÓiW posziClzegól:nY0h map sprawia.
j,o c.zaisami ten
sa:rn zmak glra:fi'Oznyoznaeza zUlpeŁnie odimi'enme 'z,ja,w'iskn (por. ,mapy
47 i 50). Ujednollilceni,e przyjęlt,eglO systemu znaków napoWIno uła1tw'iloby odbIór wyników map, a raz opa'.ll>owa'ny klulcz zn:a.kóiw ."tOls{,wanych uspu'dwnlilrby p"sł']giwanie
s~ę mapa'mi. Oso:h.ną .sprawę sianclwią pewilue ustledkJi wydawnilc:ze, np. '!ll'lpJ 711 TlIie
pos'ialda n,tdru'kiu z informa:eją doty'Czą'cą te rnallu, aut,ora i :numerd'cji, pojl1\viają Silę
takiże podwójne eglzemplarze, zkJtórych
jeden jes't w dC'lda,t~u wadliwy (por.: mdpa 1'1. S:zJkioda, ż:o teczka s'tano'wią'ca OipmWf; dIa lJbioru jes't wykonana
z tak !małl)
trwuŁego imatel1iału, k,tÓlry 'nie 'Chr,oni w nall'elyty ~pOis'Ób~aw,l,rtc)ścii pinzed u";7~kJ()dz.('aiery,
POwyżsize, dirobne uwa,gii nie wożą na 'oceni'e całoścI przedsięwzlęcla,
które'
sianowi poidstawę dla poznallli1a oałokJsi'c,aŁtu ję:zy!ka i kultury ludowejW;ielkopols,ki,
regtiiOiJ1JU
będącego kolelb:ką pańsitwo'Wo:~c,i ,pols,bej. Atlas jęZyk'l
i kultury
ludowe]
Wielkopolski
slt'ano'Mi w doda.tku pierwszą próhę rea,l'iz~cji wPo's'Ce
reg,i,l']Hkleg)
aNasrLl językowo-etiJ1ograd1ilcizneg.o, który je::>t wair'tcś'Ciil()(w)'mżr'ódłorn dkl d"lis'ZY:Clh
,stu tilÓW ,poróWlruawczy:ch.
Jac.:k
Sch'nldt
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
Sozialkultur
der Familie, red. Andreas
manD. "Hes:sis'ClheBla'tter
Hir VQlkis- und
-Verlag., GiElssen 1982, ss. 290.
1
czasopism
321
C. Himmel' und IngElbO'rg Weber-K,eHerKultUI1fo.l'i~ahU'ng", Band 1,3, W. SchmJi'tz-
Ten interesujący
tom oku,uurz,e
s,połecznej r'oidZJunypow.~tał z ,inicjatywyolśf'~)d·ka etnog;raf,i~IZJnego uniwersytetu
w Mar1buTgu, kii,e,rowauego przez znaną z iduzej
aktywno'ści
nauikowo-baoclawczej
priolf. Weber-K'eHermann,
autorkę
m. in. kSliążkl
etnolgraIiczmo-bi,slboryeznej
Die deutsche
Familie
(1974) .• J\Jby uzyskać
europejs~ie
wynliki badań ro,dzimy, Iz,wrócono s.ię pOiP'rzez Ni-emilCickie 'D(;,waJrzystwo Etnolgraf:i!c7Jne
{DGV) z Izapro5'zeni'€Im do nadsyłanJi'a OIpTaiCowań. W'iękS'Z,OiŚĆ
z zawar'tyoh w tomie
artykułów
jest właśnie po.kłlo'SłiElmtelgo apelu. Nic zaltElm dziwnego, że kS'iążk,a nie
ma zwarte,j strukltury, a jest zestawem - ZJr'esztą !~nteresują.cYlln - artykułów
r6żl'lego pokfTO!ju,choć o Clhcl['!akt'erze etnOlglmfilc:z:nym.
NajbaTdZJiej ogólny charaktm
ma wstępny al1tykuł współredalktora
tomu, A. C.
Bimmera z Marbunga. Inf,of'muje on o eUlro'P'ejlsiklic'hba!dani,a,oh rOldzilny w la'la-c'h
1971 - H:J18,1.
Szuka tych badań w iplragramac:h ba<daiwczyoh na ,un i,wer syt et a:ch, w odbywanych
(sześciu) kCJng;r'e"alch eunOlgraflilczn~"cih oraz w 1I1Iiektóryah czasopismac,h.
StwiefTcLza, że iba,da'niar;o,dz.iny nie były dotąd popularne., a 'IlJa,jwięce'j w .tym zakresie dały ·oś,r,odki w Marburgu .i Zuryc.hu. Ohamkteryos,ty<czine jednak, że tyoh hadań
nad t'codzliną pOl3zukujoe autolr ,ra'Czej tylliko na ·oibslzarze jęz)"ka niemieckiego
li 'ben
za,sIięg ,jest dla I1Iie,goEuropą! Stąld bra,k jakli,clhlkollw:iek danych o baldaniac'h rodZJiJny
w klrajoacihsłO'wiańiskiclh, nie ma też ,żadnej wZJmianki oPolslC'e,gdz'ie
pl1z.eóeż jsltlllieje spo.ra na ten temat lit'eratura.
M. Se~a,len z Paryża iniformujoe o rozwoju
wi,ejskich obrzędów weseLnYClh ,we
Franc:j:i. AUltorka wS'Y'nawia .slię wpi,ef'w na!d tym., ICzy obrzędy te są tylko relliktal!TIIL,
czy też sy;s'temem. Noas,tęp:ule.skupia uwagę na sy:;lt'€Imie zakazów i nakazów związanyc.h z zawierani,em
małżeństwa,
w 'tym ,także lila r,oli daru 'wesevnego, 'w myśl
zres'ztą teorii van Genlllepa o lobl1zędaclh .prz:ejśc,ia. Hi'Drąc ogól:J1Iie,obrzędy wes,eIne
- wychwytywane
z.resZJtą z różnyoh regionó'w F'ralrIaj,i - .są nadal dość boga'te i (co
ciekawe) niewiel,c 11'ó!żm!iąoe
s'ię o'd zmanych z tel1enU Potski czy na,wet SŁowiańszclzyz'ny. Artykuł zo.stał zaopa<!rlzolny w kilka interesujących
fo1JGgra.fii.
O. Lofren z Lundu skupia uwagę na a:naJizie rodz.iny mi:esz.czańslkiej w Szwec,ji
w XIX wieku. Wyk'olrzys'tująJc oidPowiJedn:i'e źródŁa ,(w tym także pamiętniki),
dość
pwcyzyjr.lie ana:llizuj.e Iróżne alslpekty żyda tej rodziny, ze5bawiając Ie azęSlto z typową rodziną wiejs.ką l 'StwierdzaljąJc Tóżni:ee m,iędzy niJJTI'i.UstaJla ta1kźe ISlpecyflkę 1'0dZliny .miesiZ,czańls:ki,ej w jej społe'C'Zmo-ekcJnomiClz'n)'lClhwY,ZJnaeZJnik.wh (m. in. aseetycZJny chalralkter wyehowywainia 'dzf'ed, naJUlczalIllue
'eltykiiety w zaldhowaniu pl1zy stole; fTodz'ina mieszezańska
j<ako jednos'~ka kornsumpcyjna,
za:nik wspólnoty pra,cy., znacZJenie miło,śd itd.).
Sz,waj,ca'r1ka, Maja FEJhlmallln-vcm der Miihll, r.ozwa.ża .zUlga:dnrElni'e'stosullIków
pokfTewieńsltwa jakla kanału pnzelmzu S:tyl.u ży'Cia. Brzedmiotem
s'taŁa .się konkretna
rodzlina żyj<jJca wysolko w góraclh we wsi B., 'PG:sliaidaj<jJc'a
,dZJiet'i, które po uzyslkaniu
zawodu prnenioS'ły się do w,ięks:zyoeh ,00ś1'odkówmiEljski]Ch. One wła'śnie, pOp,'nez stały kon,takit z TO'dzkami, sltaljąsię p.rzekaźnikamli t.ec,hnicznydh ,innowa'cjli, ao z lllQI,ei
prolwad:z'i do :zmianysltyllu żyda stalrslzego pok~l,enia.
Brotf. IZ IjUlndu, NL1ls-Al'vid Bmi.llIgeus, rledalk1tor "E'tJhn'O!logia Scandi:nacvica", znany z Wielu pralc opaf'tyc1h na źródłalcih pilsCllny10hi :iJkonogra:1iicznylcih, i tylm raZ'Elffi
da,je próbkę "swoJej" metody Ibadawcze,j. Zajął się z,jawiskiem mDdIenia s'ię :roid:z,innego przy s:t'olle. 'Brz)'lta,cZJa,jącszel1okie źródła eur'oiPejsilde ora:zkiLk'a typowy,clh i,llUstracjli, analliZJulje to .zja'wii.sko na SZIBI,Slzy:m
til,e porównawczy,m,
z gł6wny;m .na'ciskiem
21 Lud, t. LXCVIl
322
Recenzje,
przegląd.y
wyaa,wni-ctw
i czusop,ism
:n3 sy1tuację w Szweoj.i, ZjawriJs'ko to, jego ,fiormy, fUJnk~dę ,j ,zmial\1y, Wląze z.e środowiskami ~U'l.turO'WY'mi oraz z ogMną sytuolc.ją danego społeczeńlo,twa w okireś!QnY1m
.cz,asie.
Główny, jak się wydaj,e, Q,rganiza'to1r wy'daw1ll1idtwa, pl·'Olr. 1. Weber-Kel,I.el1mal1ln
zajmuje
się ,pQfówmawc.zą anaJ!'izą dwóc'h l1o>dZ'iJnnY;Cih
pr:z'ekazów .~kl)nOl.glrafic"lZllY;Clh·
,oibraZlu acrtysty J. B. J. !Basti.ne z 1\ 1&412pnedsta-winjąceg,()
"szczęśliwą
rodz.in,:;,
INElUSiS"w o,kI'Els'iJeslr,ebrnelg'o wese,la rociz;i.c:6w. Naobmzl~e uwiJdoczmiono 1'4 Le'h dzieci; .i f1otogralflię 'teli samej Ifociz'ilny z T.. 111&67,
z oika'Zlj,i,złc;tego wesela, 'n3 kitórej wi ..
dnieją te same ,os,olby na tyc1h samy'ch miieOsC'ach. Dzieje taj T'Oid'z;iny·umówiono na
iPodsta'wi.e źródeł p'isanYClh, w tym i pami'ę.tm.ików. - OalocŚć, ,to .in'ter·eslli,jący przY'C:ZylI:liekdo dzJie,jów roozliJny mi'8SZJCzańis~iłej.
.
Od str,ony anahzy ,zasoibó'w ikonlol.gm.f'j.cznYI~,hi ,plasty;<;zmych pat,rzą na rodzinę
-dw.aj n3stępn'i a'Ult,orzy. OhniiSila PieJS;kie'Z LUlbek'i ,zary:s,oWlUje ()Ib,raz fGodz'iny w świe'tJ.::
Qzdólb ścieJnl\1yoh z XIX w. (,głównLe 'o'bnJ:Zów 'OI!ej'nyclh) z k~lkou kTa'jów za'cho:dnioeUlfOpeljskiioh. NaJtamioa& lnli?!e!boIig,B.I,Qltih
z RannowNoll ilntereSlUijącll omawia wzór 1',0d~iny w 'ma.]ars'twie JLarcidroJWIego
soojGITiZJmu.
E. B~[lJS,on-vcn der Ohez MOll1'ac.h'iollm
draje pile:rwszy W etn(;lgr.afi'i zaclhr~dnionlientiecikiej tYIlTI-CiZasClWy
szk<ic inJiIQrma'cyjny 'o TIowYlch ki,erunkac;h ba·dań rodziny
w n:a'u~'e almeryl!mńJsJcieOw okresie 1I9i7{)
- Ji980, jaiko wkład do :między;naT.(]dowej dysk;usji AuJtorma s>tlWier:d'ZaogrOffil\1Y rozwój tych badali. :i 'iU:s:ilJujeten mzm3,oh wytł\u:malczyć zaróWJ!1o aid .s'ltwny rorz'wo~u poS'zc.zegÓilnY1chnauk (zwł'aszcza S>OiClj.oJog:ii
i. etnlo,lIOJgi'i),jak i zna,czen'ia ,żYI0i'o-w€goteg.o problemu.
W.s'zystko powyrż.sze ma charalk:ter raczej
badań
hi.sitOirycwo-,otnog:raHClZlnych.
. W ksiąŹlc'e znaJazło slię 'talkiże miejsce na ,wym!ikJini'eik'tóry,c'h wS'P'ól'C'zescrlyohba.dań
empirY'C!ZJnyClh.Takireh opmlCowań j:eJS'ttrzy. Tak więc Oall1la Bet'hige z BeI'llina (NRD>
~J,form:uje ,o plLeDW1szY1dh
,W)1ndkaeh boldań ,pi'lotaiJowyiclh prz·epcr.Q'wadzonYlC'hza pomo·cą
kwesllovoll1alI'iJu5'Za
nad prwmi'u.na'mi
obrzędowoki
wesell:nej w 'okręgu :~dehu'!'ga
i w Ber>1in,i,e..Olm:zlu.je Siię, że ~baidaJnio tylko 21 rodnn
(m-ałżens'tw) za w:utych
·w trze:oh róŻilyclh 'oikJresa,c'h ·czasu. Opra'Co;wanj1e kładzie narc1S1kna rw;pły;w ustrodu
socja:lii,SltY1c7lIlego
na sitosun:k1i rodzunne. Następnie
znaj'clujemy dwa opraco'Wa1nia semlinarY'j1nre snudentek etnograilbi ,z Mariburga ja·kID wynik ba·dań tereno'Wj'ic'h. Pie:rwIs-ze z niJCih (.B. Manu'S) d:::,tyc-zy zmian w radzinnyK!h U1f1o-czy&tośda'ch'jurbiJleUł5.zowf'C'h,
takJże w -a~'pelkic:iehistoryczmy;m. Drugi.e ujmuje wyni'k,i ba,dań kwestionaJr!ilu:szowY'Ch
Jruld obrzędem
kOl'1firmaaj.i z 'UIW~lędn:iendemza,chodzą..:::rch
tu i:nJnowacji. TrLed1e
'o'Pra-oQwanlie s'tude,nrckiię ma .jrużdhara~t,er
historyczny
i dQtyezy sll-osunków mi'ędzy
panią domu a sbwżącą w XJX w. Chodzi o .rodziny Imies·ZJczańJSlki-e.
Wszystkie te trzy
upracowania
zaWlierają I~OI'O rÓŻJnregoi'odzaiju HłUstracji.
. Następną .pa'rtią umaIWiatnej kis,iąż,1cisą illlifo();I1111>3!Cje
.? różnYCJh wy,S'taIWaoh muzeahnYdh dQtyc.zących rodziny, taki-c'h, jak: żyóe dz;ieai w dawn€lj WSli węgierSlk,i.ej.
dz.i.eń .k1obielt i rudh kQbi1eJcy we FralnJkfurc:ie 18190~ 119180, żyoie i ś,wi'a1t mi.ejskich
słuŻCllCYlc'h.
M·aroy wres'Z!"~\ieiIliformacjeo
o\:)r.<lJcia'ohNtiemi.eciktieg·o l\rJowa.DzysilwaEIJnogra:fi1cw€!go :QDGV) 'W 11191811
r. nard zna<::Z€lD!iemmaier'iałów CllUJto.1>iagra.f.icznyc-h
w 1:k'llda·
niaoh e1mograiflic:znycih.
Tom za:my!ka ponad 50-SJlronii,cQlwy dziJał r'ecen2'Jji Jest cm bamlizo bOglaty, ,obejmuj,e bdWiem4U pO<ZYJCdii
z lat W717 - 1001, przy ,czym wszy;stki'e dotYlCZą SIZJeI'oiJ{IQ
IPOjęteglo życia tr{]ldziI1ll1iego
w pr:zesozł()Ś(,'Iii obrecnJie, głównie z 'dbsmru języ.ka niemi.eckieg,o, a l1ElC,enzen'C'i
ij)Ojclhodzą z 14 mial':! (w .tym ty,l'ko dwqje SJpoz'a RFIN).
Sotialkultu,r
der Famitie j-eSitp1el'WiSzą z.b'i-oI'ową pozyoją welln'Qg:mfii zaooocliruiJoniemieokieti
clOltYCZącą badań rodZ!iny. Jest to [pozycja 1ntereSlująca, rzut:ająca na
w,iele a'SIPektów żY'a1a lf'Ordz1ilny
(raczej rui.emieokieJ, ,i to mi·eszc:zańJs!lciej) w p rZJeszł'ośłC
i
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
323
i czasopism
i ws.pókze~nie.
Zestaw lre..~oj.O'Wy
jes't }ednak - jalk wildil-:eliśmy - da.Ść przypadko·
wy, mim~ jxwJ.neg,o s'teu-owa,nia z.amówłenialITJi. Braik jest jakiejś jednej wyraźniejSZQj hln'iJip.;zew:,d I!iej, nie ma próby zary.sowaiI1lia Ica~o'ŚC'lzagadnienia
badań rodzj·
ny, c'hoćby tylk') z punktu widownia jed~ej na'uki - Lu etnografii - nie mówiąc
już ,o podej,kiu in'te'rdys'cypl'iinarnYlm, tak np. tYIPowYlm dla badań rodZJiny w środo··
wislku poznańJ'i'kim,. Okazuje się, że ba,aalnwa rodziny .są w Pols'ce ro'zwinięte znakum'ide, a'le doitąJd dla ł~.auki za'c'hodlnioniemi'ociki'ej zUlPeln.ie nieznane.
Józef
Toivo Vuorela, Kansanperinteen
ryC". 600.
sanakirja,
Burszta
Porv,coo-Helsi,n,kli-Juva ,1979, ss. 543.
W ostatnich lala'Oh IU1ka,z,ały
się godne uwa@i wydawnictwa
słownikowe dotyczące
kultury ludów u,grofiń.skiej ~ru,py języ,kowej. Wydawany jest aktualnie na Węgrzec:h
obszerny .Magyar neprajzi Lexicon. Mniej'szy .zaś r-ozmiaram.i j.ednoto;nowy słow.ni,k
kulbu.ryLudowej
FiJ!1Jland!iJi
(Kansanperin-teen
san'lkirja)
wydaU1Y został iP['Z'ez Towarzy£two W,emera SOde~trOma. Ma on znae-zenie nie tYllk,o dla etn,o,grafów, ale rrów··
nti,eż :dla przeds:La w;~deli ,pokrewnj'1c'hdys'cypłin
ll':liUkoTWytah
- taJkk:h jaje filologia
fińs:ka, językoznawstwo,
f'o:lk:loryslyka .. Dz'ieb to ma charakt,er :słowrrika f,i,10:1og.ic:zmo-'
-etnograi'Dc,ZJ!leg:o,wwiera ,okoł,o 10 ,tys. uporządkowanych
a,]falbeiycz.n!ie has,eł. Zakres rz.e:z'owy słowlr~hka obejmuje
wyrażenia
gwaJrowe z tere::tu całego kraju, zarówno te,które
fuciklojonują je:sZC'z,eo'~ecl;:ie jaJk :i te, kiLóre wy"zły z l1Żytkill w ciągu '()~ta.tl!1'il1h
d1Jiesi'ęt"iol'eci wS!<U1t·ekzaruik,ania slorwn!ctwa tra1dy:cyjnego, jaik rów.n.ież
wyrażenia spotykall:€ tyliko w ludowej poezji. Hasła zarnieszcZJcm:e w słownliku są
nalzwami wytwmów
kulrtlUr,Ow)'lch,cech ty,ch Iwytwolrów :or:a:z nazwami 'czynności
i zachowań.
\
W Clbja'śnienj'ach na czoł'owe miejsce wysunięto i:nfotr:rnacje mówiące na jak~m
tere:Ji·e dane sl,owo jest lub było UŻ)"Waine.W tY'!tl c,elu przeds:tawiono we wstępnej
częś<:i pracy podviał kimj.u na regi:~ny tra.dycyj·nejkJubtu,ry ,ludowej (Ka't1JSaU1ikultuullin
perinnel-ueelt). Gra'!1'~ae ty,ch regj'onów koreliUją z zailięgiem dawayoh krain Ihistorycznych, jak również z glra,nicami jeclinoslekobrecnrel1!o podziału acliministralcyjnego,
są .rezu,ltatem geQgraficzn.eg,o, hi'.4orycznego oraz ję.zykowe,go ZTOOJ!1:i'cowaDli'a
kraju.
Regionami tymi .są: l) AJhvenamaa Wyspy AJła!n.dz:kie, 2) V;lrsinol'is Suomi właś-t"iwa FinilmJidi>a(.ok'olice TIWJ'lku),3) Hame, 4) UiUtSMnaoCl
- N'owa Ziemia '~Dk{)lke
dzisiejszej stolicy kJraju - Hel:SiiU1ek),5) Satta;kJu."l:ta,6) Etelii Sav,o, 7) Etełii Pohjamad, 8) Ke~Mi Suomi, 9) PO!hj'Oi6Savo, 10) P.oihljQ!isKarj:a:la, 1'1) POlhjois P'ohjamaa,
12) Kaiuuu, 113) Peralpo,hj,O'l'a, 14) LalPpi.
W ob.joal9!l1ieniac.h
do haseł zamieS'z~ZJOJlo,opr<x::z określenia
z<:ilsięgu wy.Sltępow-ania wyrazJU, szereg '~I1l1yc-himd"oaJma'Cj'i,
wśród !dórycih nawaimiejsze
to: podanJ1e różnych desy:gna'tów ,tej samej n3lzwy, lwyrarŻIeń po\(;hodnYoC1h
li sY'n-Oinimów, etymologii
sbwa, joaikrówn'ież in:formacdi 11J3'temat powszeclhJn'Otsoij.eg,o .używania (n,p.: czy jest
to wyraŻieni'e używane powsuechrnLe na daJnym QibSila,rze,,czy tYllk:o przez glrupę ludzi" :Dip.:,ryibaików, f'ZJemieś'lll'll~ków).Cenmym uZlU,pełnie;'licm infonmd'cj'i jeslt podanie
li<'''ZJnydha,uaIJoQgi'izinnYlc'h języków u~roHń:skJ1ch, np.: wepskie~o, es'l'aibskJie:go, ingrY'jl;ikieg'o, węg;iers!kiegQ.
W pr,zypa,clJk'll wl'eLu ,wy.a,żeń uka'zane z'O.stałoiah zastosowanie
w m.owie 00dZliel1loojIwo w folklorze :przez zamlies'z'czenie odpowiedniego przysłowia lUJb zC1'gadki,
21'
324
Recenzje,
prze.glo,dy
wydawn~ct.w
i czasopism
lub p.rzez -odesłanie ido wybranego fra~merJJ1.'lI,fińskiego eposu ludowl)go - Kalevala,
aLbo do z;bilOJ!lU
pj'e6'n,i Kanteletar.
W,śró,d wyr,alŻeń gwaJ1owyc,h zaJnlJbesz.c:z,0;nj'lC.h
w sIowlni!lw lilczną gl'UiPę :;tcl'nl()wi'l
z<lipOlŻycozeniaz i'ęzy;ków ~nJdoeu,ropejSik'i(lh, np.: ni.emLeckiego, cliuński'ei,gO,,l pnede
w$zy;stkim z języków sąsiadów Szwedów i RGI~j-an.Jstrui'errie tych Z'apoożyC'zeń
5Jprawia" że
,omawiany;m języku można spo'tkać hasła roz;p(}czY'naj~lce się od głosek olbcych fiń,sk1emu systemo'wi fonollogLc:zilllemu(cJIJ.: b, c, d, f). Istotne znaczenie
mają, zamies:ocwne na kiońclu dZ!ida, i'nJdeksy w'pożycźeń z języlka ::zwedzk:be.go (r,uotsim saillaha.kemiiJs'tol i rosyjls.ki-e,go (venaj-an sanahalk,emi5ftu) Indeks za:pożyc'ZJeńz języka szw€ldzkJiego o;b-eÓ.muje'oikoło lHIO wyrazów
używanY'c'h głównie na Wys'p:wh
Alandik:ich oOraJzna 1.enerrie S3.toaikun'tyi V.ax.s'in,vi·sSumni, tj. naobsZ!ara.c:h za;mhcs'zkały.oh przez znaczną hCzJbę ·!;udl1Jośc:iszwedzJkioego poch"dzeni,a . .zapożyczenia w;;yjs.l<'ie
(w li1cz!bieok'oło 600) wysitęiP'UÓągłówrri'e we wiS'dhC'AdIIliej
częśC'i k,roaju (r'egiuny Karjala .i Kalinlwu) i dotY't':Zą wi'eJlu dZliedzin :ŻY'c:iawj,ejlsiki,ego, s:Zlczególnie: !"(}l,nidiw:l, wyposażeni'a w:nębrza dOImu, na;r;zędzi pracy. Ot1o kJHka przy,kbdów
z zakresu rolnict.wa: .:;ir:pp1i- ser!p, nappu - snop, sappi - ·C'ep, lukka - pług, rieppa - riepa.
Dla języikoznaWiców jak ,i etnografów
zagadni'enie zapoży.cZJeń w .s!owniiC-twi,eludowym FiJnJlam:di,i,sbnuwić ffi.oż,e ci,ekoawy temat do ,rGlzważa,ń, w jaklilIn stop.niu zapożyczenia język,cwe sąocl!biiciem zUJpo'ży,(lzeńkutw t'Owych.
Konzy.s-larniJez omawianego
"łownmka ułatwia.ją rysunkJi shmowiącc
cenne 'UlUp.eltrl'iernie wYJja,ś.nJieńteks:towYC'll, główni'e w odn~e;>i,en:ilUdo wy.fJwOI'ÓWku,lbwry materialnej:
ś,r'CJdków tranS1portiU, odzi,eży, na,rzędZli, budownidwa.
NiekJtóre z zamieszczonyclh rysunków pozwailają zOlcj,entować s'ię w odmiaJn<Jch danog'u w}"tWiJru. DDtyezy t·o .m. ii:n. następujących
hasel: łOJdii·e dłuiba'll!kL,,,,aliie, oepy, radła, brolny, pl~l.
ha'C'ZyikńryfbackJie, w,ięcierze, o,Ś!cii.PrÓlby uka'za'ltia Gldm'hlfl wY'br'any.ch wytworów
wynikają
z k'()iIl;i·C"Czno.ścJi
udokumer1towa!l1lia róż.n:k w nazeWU'lictwie, P()W,s'klły·cihjakJO odbid-e ruioezJoo'czny;C'h
nieraz ró'Żlllic w 'zaik:l'es:ue,f'Uin'kcj,ij i.ormy, iI1.bemaj~l .natomiast na ceiliu sy.lSwmatyki wytworów kJua1.uwwY'ch.
Sipraw:di:wdąc ,przy1daltuość do s't.u1diów na,d wyb,r,anynn zag,adnienlicm z zakresu
etnolgra,f,ii zesitC1!wiŁemz'awarty w nim malterial jęZ)1k!O'Wycioty'czący młocki z wyrażeniami gwarO'wy;m'i na ten sam temait, p~(jhocl!zącYllli z monQgrafii HiLkka V.i,lp;mh,
Das Dresehen in F~nnland. Około 6rNo materiału
językowego zawartego w wymtieni10lnej jpnacy z,06tało luwzgIlę-drui'ornerówrueż w słowniku. Świadczy to, i'ż sł'ownlic1wo
gwal'OJWe FiJnlam,diiizOJSltał,ow sposób ,dość wycz·erpuj'1'cy uokazu'ne w Kansa7uperinteen
.~anak.irja (np.: przy ha&\<e "var.sit'a" 'c·ep. [podano 12 'nazw Cepów dWlU1dii.eLnych
l 6 l1Jarnwdla arohaij'C'zneg.o typu cepów jedI1oc·zęściowy'c.h).
Sądzę, że korzysitanile z omówtionego,s!ownika,
aczkolwiek
m()c'IlO utrudnione
z powodu bariery językJoWlej, jeslt jednalk mOliJJJwe, nalt(lrTl1iJas'tw.skaz<lll:e dla tych,
którzy i'nieresudą słę kulturą !.udlQ(wąEUir01PY
w
Mieczysław
Vosen'skija
i taloC1lyja pesni. SkłladalllnJiJkiAc. S. Li.s i S. T. Astasevic.
óa:stka W. [. J'alla'tau. ,.,NawlUka i Techn1i'ka", MinI;';Ik19fH, s~. 680.
Trojan
MtuLycnada
W sygnahzowanej
już na tyclh łamaldh sea-iii "HiclaJruskada Nl3:rodna'ja Twol'!CZasć"
(.,L'ud" t. 6:5, s. 0322 - 3126) ukalZał :su'ę vom ·grupuJący ihiałoruiS:kie 'pi,esni lu:dowe cykllU
joesoleruneg{)oraz pi'eśni śpiewane podc~as tzw. tłolki (taiaka), cZY'łipri;lcy w.spórrnei,
Recenzje,
przeglą.dy
wydawnictw
czasopism
325
wykonywanej
na wsa,diziDesamoplomc'cysąsiedzk,iej.
Szkice ws'tępne clhara:k!tleryzujące oba te rodzaj'e pieśni 'napi!sał ZJnalJ1YfOolIDlorys,tab!iałorusk1i Arsień (Ars,etnilUsi)
LiDs.Naikll'eśl,i,łw nilc:h stalranny Izarys baldań ,nard tj'lmi p1i'eśniiam:ii IZWliąZJanymiz nimi obrzędami, :zwróclił uwa,gę na śroJdk'i po!etyclkLe, si1;,osqwane w telksta'ch tejgO typu.
Melordykę pieśni jesienny,c,h i tloc.myclhSloh<J:raikt'eryzował W. I. Ja,latali.
Teksty częśai pierWlsz,ej' ro':z<poczyna dział zaitytułowany
Pieśni
jare,
jesień,
W wielu wa~ialnta'clh mowa jest o ryc'zący;m nliJeidźwiedziu, kt6ry s'uraszy diicWlCIZęta, lecz te boją się nie tyle jego, i~,e J1'adcho,dzących długich nocy i'e,~ilennych, które
będą spędzały ni,e w 'f{)idz,inJiewła\Snej" l,e~lz w olboej radZ!i.n1e przysz,ł'eg,o mężu. Motyw ten związany jest z faktem, iż na Białolrus'i ZJWyk11ena je:siieniodbywały
się
śluby. '9po,tykamy tu jaikte ,częs'le w biaj,oru:sk1i'ah pieśn.iaoh ,Judowych na,rz,elka:nie na
złą świekrę. Nilec'hętny stosunek do zamąŻipój,ścia wskazuje, że p1eśni te były układane ongi'ś ,pr'zez młode mężatki, zawiedZ!ione żyC'i'em wśród obcej j.flodziny i tęs.kniące do wolniego życ,ia dziewczęcego.
Próc'z ryczą'cego ni,edźwiedzia w pi,eśni.a'ch tego typu występują
w za,ś,pwwach
także c'ietrzewie, oldlatujące żu'r'awie. Są też mGtywy miłosne, zwy<c:z:ai'owoprrzyporządk,owane do cyklu pieśnli jel3liennyah. SpoitYlkamy w§ród nidh teksty pokrewnE'
poilskim p'ieśni'om ludowYlm, I'l:p. pliosenkę a zagUibionych prZJez dziewczynę woła,cih
(nr30). N.i'ektóTe pochcidzą jeszcc'Z€ z czasów I Rzerczy1poS'polit,ej, na co Wlska2lują ,np.
ta'kiie slO'wa:
DZlie ty, Jalsilu, bYLI,dzi·e ty, Jasiu, byu, czamu ni Ź)alniusia?
- Ja u wojsku byu, ja li wQjisiku bYL!, a c:1ap1ier wiarnulislhl (nr 116).
Wszystko wskazuje na to, i'ż pieś!'! ta powsl1;lała wś,roaowisiku
sZllachty bia!{)ruskiaj, aie później była już śpiewana ,przez wi'eśniaków, o cZj"m świadcizy jej mutaeja gdzieś z k'ońea XIX w" w której czytamy:
Ja u wojsk,u byu, ja ca'ru służyu - żanlilcca spaźnlius'ia.
Ca,ru adsłuźus,ia, da domu wiarniUsia - tady ażaniusia (inr HIS).
Wariant ten mógł 'Powstać dopierl() .po 1,874 r., ,g)dy sŁuż.ba w <Jnmii caT,s'k1iajtrwab 6 lat i była .już moź,[,iwość żenie:Jlia się po powrocie z woj:s:k.a Cprzedtem służ'l:l'2.
trwała odpqwierdni,025 - 20 -15 lalt), ISą iteż 11llJn.e.pieśni pochoidz,enia s,zlacheokiego, na co wskazuje
l1JP, zwrot: "Nie slwairysia, pand matka" (nr 130), czy "panowi'e-sienatar'Owie" (nr 154). Obok tekstów lUŹJn:ozwiąza,nych z jesienią jako P'()fą
roku, są też Vakie, 'w którylclh mowa jest o naldchodząc,ej zimie, opadaniu liści, odlocie p:taków, nie są to jedna,k motywy sam'Oldz1elne; przY'ta'czane są jako parale'le
dD smutneg,o ()bTazu czekającego dziewC'zj'!nę źycia w obcej rodzinie po jej zamążpójśC'iu tej jesieni. Czasem wl."pomniana jes,t pańszczyzna (nr 286). Dość często przewija się motyw skargi na męża-pija:ka,
Smętny nastrój
ro,dy. wpro'wa,dzane
wieLu pieśni tego cyklu potęgują apostrofy do jesiennej przydla porównań do smutnego stanu mło,dych mężatek, np..:
Och ty, wolcha ZJielona' Czahoż ty nie 'takaja.
Jak u Piatrou dz;ień była?
Frosieńka małada, czamu ty nie ta,kaja,
Ja,k u wdnaj mamki była? (nr 406).
Wśród skarg na męża nierzadko mowa jest o na;hajce. którą ten bije swą mło,dą
żonę. Czasem nieszczęśliwa męża~'ka zazdToś0i zakonnk'om (",cza.rnusza'czkam"), gdy~
te żyją bez trolsk i chodzą zawsze s'c:hludnie ubrane (np. ,nr 424). Kon:teks!t wlsk'azuje, iż pieśrui te powstały wśród pr'aJwosławnej (a może unickiej) części społeazeńs'twa
białorus.kJieg-o li raczej w śr,(Jd:Jwi,s;kuszlacheckim Cpewni'e jeszcze w XV - XVII wieku). W)'daje się ponadto, że te pj,eśni, w któ<ryah mowa joot o pis,arniu llisJtów ~np_
nr 446), też poC".hodzą z warstwy s2llarchec:kiej,g)dY'ż brak j;es't w n:~ch rea,liów ohł<op-
326
Recenzje,
._ki,ch. Przejmujący
dui:ą)
też
grupę
pieśni
jest
stulnQwią
ś,piewaln.e
przeglądy
cykl
pieśni
w-dow.iuh,
zwliąZ!ane
z,e Twa'ni'e:n
podcza.s
Zibi,enmia
jalgód,
P,kls,eniki
tbooZiIle
p1<zy'pUlffiiina;ją
dominuje
przyrnawia'nie
'Wniektó.ryeh
(szczególnie
tem
po
i księża
wynika,
że
"pan"
.organiz1owano
Niekitór.e
z
~a'isziou mał'~,dziec
n'iJch są
'U 'Cl)użuj'u
pQWlnylm
OS(1oną
l.nuor,l'l
WJĘ!Jlędem
cia
wo.żenia
Są
pi€l9111i diożylr.!k,Clwe:
1:ł,(jkę organiz'olWal,i
Czas·enn
<a.le ,nif'-
kO:l()pi.
i ()rz.e~hó\V.
w)'lstępuje
iZ ul3:ług p'-lmIia1n
JTlY'cLa .is'trzyżenia
powroltudo
domu
mąki,
pl'a.cy,
.i obróbką
.~rzylbów
dow::ldzi,że
zmieslieniupańszczyzny).
tłoki
('zasop·ism
si'ę o PiYC'Zęso1.urek za wyk'ona.ną
pr:awo,sł'<:\v.1ni korzystal.i
przesiewania
it.d. Podczas
·rodmjl1.
z Inich
pcld
i
U t''lkJ:iJe r.ekruckiuh.
pi,eśn:i
w ni'Dh ~a.kże
minany
wydawn.kLw
pracę.
tak݀
W,spo-
dZl,edzice
"pclI,e pc,pow:skie",
na
zasa·dzie
naWOIZU, tłuc:z,enia
tłuki.
a za-
Z tekstów
i
mieIenlia
7,iarna,
owiec,
żęcia lJhCJIża, odhJWU
jak też :poczęst,unkówśpiewano
ryb w
pie9ni
,;taw<lch
różnegq
pOCJhodzenrai'osyjs.kJi'ego,
jak
np.
Cn.r 39); Il)fiad,oującysię
star.onku"
pi'oslmka
"Zajsżou.
w ni'ej ,m.rJ'tyw trzech
dpz·ew owocCJlwY'c.h u;podaib~1,iającyC'h
członków
l'oeizl,ny chłopca
wy::;tęp(~wuł
wsie·
demnastowi,ec'Z'nych
.pie~IlILaeh rosyjskic.h
(opI)r Narodnyje
'istoriceskije
pesni. M,o.s:kw"
1:9.6:2,s. 221). 'Podobnj.e
do
ba,dań
.i:ll/ne zamies,zczClIlIe
kClmIParatysltycz:nych,
ukraińskimi,
poLskimi
li rosyijskimi.
:'odZl1nnYC1h i mił-as·nyeh.
Pokaźną
część
'bomu
w o·mav.1ia'nym
wobCic
Są
z.ajm'u,ją
wj.d,J.myc,h
tu
też
zapu,y
E. i K.
K. Moszyński,
bra'k
tek!ltów.
natomi.ast
Tom
Tysz.kie.wicze,
opatrzUl:1o
indekSIU
R.
t<:'Il'1ie pli,eśni :naprasz.ają
illCh
wa'niamrty
z
brull'oLd or,H
j,esiennyL'h
Zygmunt
cji
Zakład
.. W kumentarzCI,eh
powiu,tów,
uDC~P'itÓWpieśr:1i, co ut:rrudni
Łukawski.
Historia
Narodowy
i:miell/ia
Os!slo~ińskiklh
przez
"Oss()l'illleum"
seri.a
SyberiI,
pieśni
tłOC7JIlych.
z .których
pl:,da·no
p'l[<hodzą
rne-
beks'ly.
i'oh !'ad.a'rllje.
Franciszek
Łódź,
się
pieśniami
są też autorzypoL5icy
P" By.kow.'\. Hmyn{)WLCZ, A. KJi!ij{1o:r.E. Klj.ch.
Zieńki-ewicz
indeksem
powiąz'dl
maoyich
nu:tcj(w·e pieilli
W 'wykazie
podstawowej
,l'iber.atury
pl'zecin1i'otu
-kli, J. Oz ecZ)()t, M. FCldero'W.s'kli, B. Ga'Wro;"~\r.a,
t.ryczkJi
w
Sieli.<:ki
W ('ocklw-'WaJ'Szawa~Kraków~Gdań,k-
WyduwniCl1lwo
11981, ss. :l9l'l. ilustra-
86, maip 5.
Wydawana
,;.ię o n{)wą książkę,
k'tóra,
Historia
Syberii
Zygmunta
<lUtora innych
wartośC'iQWyc,h
chociażby
książki
pt. Ludność
1978
w
)lauk.
serii
cza ja!ką jest
zapowiadanej
po-dczas
skich
Bibliotekli
DobrZiC więc
h:i:$toriu .posZJczegó1nyc'h
kt'ajów
p()większył,l
jak są,dzę. zn!iJk'11li'e';!z}'Ibk,o z pólek księgarskich
Jest ni'l
Lukaw,skJ1eglo,
historylka
z Uniwersytetu
Jagiel),m,kieg".
pu'b'hkaQj~
dvrt:yczącyoh
spraw
polskieh
w R,.lsi'i, j'a·k
186.3 - 1914, .która ukazała
,;.ię \V wiru
poLska w Rosji
P.OlloCll1'ilj'nejKrnniltetu
s'ię s,ta100, że po 'tylu
Ba.da,n!ia
lataC'h
W,aha!l
Polonii
Polsj{1j.ej
za.służcJlna ,oficyna
Akademi';
wydawni-
"Ossoilin.eum"
zdecydowała
s'ię Wl'€szc,iJe na wydaJIlie tej ksią~ki.
długo
przez
wydawcę.
Pamię1;·a;m bowiem,
ile o k;:ią:żce tej mówiłoD slię ju'i:
dy:skusj,i
wdz~edzinie
na
sesji
etnografii,
na'ukowej
poświęconej
obradUl.iącej
we
hli:>tOi'i,1 kentaktów
W:'ocław,~u
w roku
polsk·o-rosyj-
197;) t, zapowiada-
I Historia
kontaktów
polsko-rosyjskich
W dz.edzinie
etnografli.
(Materiały
!
konferencji
;:lad red .. J. Babieza
i A. Kuezyr,skiego),
"Monografie!
Dziejów
i Techniki",
t. CIU,
Wrocław
1976.
Recenzj'e,
przeg~qdy
wydawniCltw
327
,czasopism
ją,c s}lowami pl'zedstawide!a
"OS'so~111eum",biorące:g,o udz:i.ał w tej k1onfel'encH, rychłe .ukaza,nie się h:istonh sYCeni'i, :talk prZeCi1e.żŚC'i:Śllez,wiąronej z ,ooiejami Poilski.
Historia Sy~erii wsitała naIP:,sana w la!tach 1,971- 'HJi7t4 i - j.aJk !pisze Władysław
A SefC'zy,k na łama.oh "Nowyoh ,Ksiąi.e'k" k1s'iążilmta do księgarń ,tralfila dopier')
teraz "I:}owtiem do slkładaJllIia Slkli'~aJnlo ją na pir'z'eklmi:e U~oa i siIElI',pr.liIa
l'CłkiuuJbiegłe:g'o ('bj. ,119,80 - 'Po;dkrcillenite A.K.). Wi:na z:a 't'o oPÓ~f1ii~ie .f(iZikłaidaSlię dość równomier.nie na w:YIdawcę - "Ossolineum" 'i jednetgo ,z recenz.eontów, ikitĆiry.sądził lZapewne, i'ż SW()ją o.pieszałośc:ią zasłoni się przed eW'Elntua,lną odpow,i,edziarrno'śCliąza
ukazair.lie się t:łk .,illliebłagorodnO'j" pozycji. ZdrClidz:am część wydarreńl'o~gry,wa;jącyC'h s'ię Z'l kul'sami r,ecenz':lwane;j edY2ji, by unaocznić czyte!lJni!k!owia:bslU.l'da,]rrlOoŚć
teg,o ty;pu f' .-;tc;xfWalITi;a",
nak.tó.rym !'1<lijogCtr,zIQj
wY1S1ze:dł
Z. Łuikatwlslk!i,,;b'cfW'ie.m,g1dylby
wszystko szlo W'lrmalnie, je,go Historia
Syberii
wyszłaby jlednocneśn:ie z Sybe-riq
Ludwika Bazy11owa, uzn. w 1,976 ro~u (sześć Ialt te!mu~) - Wówclz'as jego uwaga;
"P\racOi nin:e>z.a Jest IJier,wsq w pols,~iej liter.aJturZ!e hh,to.ry,cznej próbą prlJedsta·
wienia d1Jiejcw Sy<ber.ti" \)I'zm.i'~ł:lJ!:>y
ZlUpełniJeilna::zej" niż ma b m:iejsoe dbecr.JiJe"t
KOil1st3.ta~·j:lpowyi:.;za nalka1Juje jecmaik od ra1'U P()czy1Jlićuwagę, że jakko.lwiek
Syberia kojarzy się Pothak-om .<;łówr..ie ztml,rtyrClICtgią narodową w 'ctk:res'i'ezaibmów
,j chociaż głÓwllJi,eten pr'oibhem zaiważył c.hyba na lwlelmniu
wyd,m:ia tej książki, 1'0
akura10
tych sprowach - kltó.re talk bardz,cl tkwią IW świtaJdomośC1ina5!zego spał.eczeńsiwa - 'Il,q'sal ~U"Lorbar·dzo ()gllędnie. Wprawdzie czyni cm s'to';loWlną uwag'Q
iż "ZI':>ytczęste eks.poaow<lnie ~~,aw pG<Lsk;,r:hSlpowoQduje n'lI'usz.eai,e propoI1cjj w
ul<loadzie mater'iału, z)'W11my jednak n.adZ!ieję, że mank'l.ffiCm!. te:l znajdzie us!p;rawiecUiwienie u czytelnika pOllskiego, dD k<tórego praca je.S't adresoowana", Wydaje
się jednak, że nie jest to manlka.ment aile za:leta, bo\,,-iem ;hi,,,t'ori.apolskich związków
z \Syberyjsk~mi mzłogami jest tak c-,osz<Cl1na,
że pomijając Slprawy marlyxC'hJgili narodowej, gdyby nawet podano w kSiiąke więcej wia·drmośC1i o ,sprawach po!ls:k.ioh,
z całą pewl1oś,c.ią nie zaszkodziły;by one jej treści. Są to bowj'em SiPralwy bliskie na!'zemu społeczeństwu, zwlaszczoa, że żyjąca j.eszczeoibearne spora jego część posiada
żywe obrazy sy;beryjskiego życia za Uralem, jakie pr.zy.szło wieść wielu P.olal{lGlffi
w wynik,u wybuchu drugiej wodlly świ'atowej. AI,e llIie chodzi tutaj tylko a te doświ·adczertia wła<Slnezrodzone uikładem st1;.o,;mnkówmiędzyna rodowyoh w :19~9 nJiklu,
l,ecz także o h;.storyczne obrazy z XIX stullec,ia, które za przY'czyną Ii'teratury, a czę··
sto ,i ka,dycH rl:idzinnaj, tkwią w świa!domO'ś'ci narc'au pols:kieg'O, Spraw tych l1!1e
roztrząsa jedm'ak Z. Łukaws,kli szczegół,owo w swej książc'e, po przeczytaniu
\{ltórej.
"dojdziemy niechybnie do wniosku - j.ak pisze ws\pomniany już Władysław A. Serczyk - :1~emogła ona bez najmni,ej:szych kłqpotów ukazać sit; zarówno za GomułkIi"
Gierka, Kani, czy obecnie - Jal'UZJelJski,ego"3. Nie wiem WięC, jakie były merytvlyczne (~pory wyda'wmtictwa "OssIOtlii:neum",które 'tak dług'() zwlekał'o z drukiem tej
ze wszech miar plYtrzebnej książki.
Pis.ząc o Syberii nie sposób przeoież pominąć SJ)ww poL')kich, bowi,em już od zarania rosyjs'kieg'O panowania na tym rozI"egłym teryt,orioum zawsze i wszędzie spa··
tykamy Polaków. Jes1 to fa\{it i o tym nie mOŻlI1an!ie pisać w ks.iążce, któ,a po .•
święcona jes,t hi:st'ol'ii tych ziem. Tak więc z 'całą pewnością ;S;pl'"d<W
poLskich mogłoby być znacznie więcej w lej k:S'iążc.ei nie ocl&tręczały.by o.ne czyteLników; zwłas.zcza i.e są to problemy, o k.tórY'ch naprawdę ws;pókzes'ny Polak wie Z'Mlcz;n.iemniej
od tego co pr)winien. ALe skoro autor za.decY1dował o takiąj IpWpc'l'cji materiału dr}tyczącego spraw polskit'h na SytbeI'L1,wy<pa:da więc pl'zyjąć żyozHwie i tak tę książkę, kitóra przez tyle lat czekała na wydani,e. A jest to książka z w:s.zech mtar cie: Władysław
A. Serezy,k,
, Tenże, loc, cit,
O Syberii
inaczej,
"Nowe
k:siqźk:,",
nor 22;
1981,
S. 68.
328
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
,i czasopism
kawa, oparta na wnikliwie zgromadZ!onym i wyselek,ojonowa'nym ma'teria.le, będąca
wzorowym przykł-adem po,stępawania badawc'ZIeg,o dą,żącego do na,jwiękiszelj precyzU'i,
z mothwnśdą
wyzy:s'karruia wszleilkJiclhźródeł i ,Slklf:lJ:pulatnejich analizy,
Powiodło się więc Z, LU:kaws,kJiemiU,napisał bowiem dobrą i t'ak pot1rzeJi:Yną
na
naszym rynku IksiąŻJkę. iJ?!rzy:b[iiżaolna bolwiem Polak,0m histDrię tej ZJiemi, kltóra
tak bardzoZJwiąza.na jes:t z ich doświaldcZJenia:mi sięgająCYlmi w głąb naszych dziejów. Bo oto s,ięgnięc'ie do źródeł .r·o;;ytjs~kichpo'zwa.!a ujawnić wiel'e nieznallly,ch
f'aMów związany.ch z dz'iałall'nolśc:iąP.o,laków na Sylberi,i już w .polCZątka,chXVII stJulecia, a także przyibliiżyć Iboga'tą h'ilSitorię tych rOZJI'Elgłyahobszarów, które n',jclZęśCliej
przemawiały
do wyobraźni prz.eciętneg'o mies.zkańoa nalsz,ego kralj:u nutą ma1fltyroJ.o'gi,i.To fakt, że przez dł.ug!ie lata była Sytberia ziemią zesbni'a dla P.oil'aków, alf"
była nią -tal/de dla Rosjan, Uikra.iń1ców, BiaI'Ol'uS'inów i przedstawicieh
wieilu inlnyc·h
narodowości. O sprawach ty,cjh jasno pisze autor, ale przy:billi,żanam rÓ\VIll'ieżpebne
kJJ.imatyc1Jnyoh różnic obszary sy:beryjskie, 'charakberYZJuj~ ich Horę i faunę, w,reszci,e kreśli Zlwiązki plemienne i pierwsze pańSItwa Syberii Mamy więc tutaj j:ndaną
zwięźle cha,rak!t,erY'~tykę związku pańsItwowego legendal'flych Hunów, pllemi<cmturańsk1ich w poŁudniowej S)'lberiJi, państwo
Kir;gizów jL"Ilis,~jiSkic,h,patlstwo Bo,had
!j ZŁote ImpeJ:'ium na Da,lekim Wsoho:dzJie, a talk1ż,eprolblemy władz'twa
m:Jrl1,gollskiegr>
nad Zabaj:kalem. Bogact,wo obs,erwo'wanych tu pr'ooes6w 'k1ul tuI'owyohl history·cznych fas,cY:lmje w p.odobny sposób jak 'hisltoria Inków z Amery,k1i PiołiudlI1!i1oweli
czy
tajemn.ircze dzi'elje Atlantydy
·Iulb ludów Oceanii i megaJliltycznych posągów na
Wyspie Wiellk.anocnej. Je.~t więc w h~sitorhi SJb~riti wiele ciekawyoh wątków i zdarzeń mimo że na tereinec'h tY0h człowielk poja.wił się stoslulnkowo niedawno, bo
g)dzi,eś okoŁo 25 tysięcy lat temu. Taik więc Jeżą'ca na peryferiach
na:s,zej w,iEldzy
prehistoria
S)'lberili 'j'awi ~ię nam }ako n:iJeusta,jące pasmo fascynujących
faJltitów. Do
takJic'h należy np. pismo runkzme za'chowane na kaimk~n;a'ch nalgt'obnych oraz skałLlJchchair.akterys1yczne dla lrnilitury państwa brgiskiego.
Zdumiewają
również inne
dZleje pl!emio.a syberyjskich, ich wza;jemne konltalkJty po,dczas pokoju ,i wawki, pr.ze!lii,kanie się kultur, legendy i tryb życia Taka .sY'bc1I'ianie była dotychcz,% znCllna
rpo,lskiemu czytelnikJowi, egz'otycznai
pC:l3'ia,dająca swoją bOlgatą pre<historię·. Są to
wszystk'o r1Jeczy ciek,awe. a ,momentami tak zajmują, żr' cZY'ta się je z zapc)rtym
kihem, zapom'inając te jest to ZJwięzła histor1ia rozleglej ,k.rainy, a ni'e pubhcystyka
hist'Ory1czna. In1eresująco pD:zed~ta:wił również autor Syberię w przededniu pod;porz;ądkowania Ijej Rosji, 00 na!stąpilo pod k!oniec XVI wieku Zla parnolwania Iwana IV
Groźneg'o. Mamy więc tutalj podaną c'hara.k'teryslykę
S1t~sunków ludnośeiowych.
I tak odnosi .się ona do ludów paleiQazdatY'Cl~i'Clh,
dallej ludów ma.ndżml"skioh, tj. plemii'on >DuClzer6wi Daurów z terenów na:darmurs,kiDh oraz traktuje D rnoza'ice etni;czaej Syberii Za1e;ho.aniej i Ohanaltu Syiberyj.Slkieg'o. Wszystko to prz.epleciryne j,e,,:
z\\o"ięz,ląoharaklterys'tyką
kJultury tyc.h ludów, która wykazywała róźne stopnie ,rozwodu. Półnoone rejony zamieszkiwane przez Pall.eoazjatów charakteryzowały
s'ię nadniższym rozwojem kulturowym
i nierzadko slpaty'kamy tam elementy wła.śC'iwe ku.ltU'rze paleolitu. Im da,]ej w ki1erunku zachodnim, kultura ta była b olgats za i oa,rdziej zróżnicolwana, a jej dokładna charakteryEtyka
pozwala na pewien podział
tworzący swois"te:go rodzaju zaslięgi. Odibi!clieteg'Q znnacza
się do dzisiaj w kultuJ'z,e tych ludów, o czym sZlczegół,owo traktuje
np. Istorzko-etnograficzeskij
atlas
Sibirii 4.
Zróżnicowanym
kulturowo
nbsza,rem była więc Syberia gdy pierwsze w:i'eści
(j jej
mieszkańcach zaczęły dO'C'ierać do Europy począws,zy od XIII stulecia, nie bio1
• Istoriko-etnogTaficzeskij
-Leningrad
1961.
aUas Sibiri,
pod red.
M. C. Lewina
i L. p. Potapowa,
Moskwa-
Recenzje,
przeglqdy
wydawnictw
329
,i czasopism
TąC oczywi,ście po,d uwagę pierwszycih kC<DJtakitówRosdan, które zazna{:zają S'lę np.
tzw. Ławrentiewslvim
Latopisem z 1096 roku, a 'także późniejszymi
CJ'żywlOnyllu.
związkam'i ,państ'wa moskiewskiego
z zi'emiami zalUfIa,tskimi. Oczywiiście, ~nf'opmaicje
te były bardzo skromne i wlaścilwie - C0 słusznie podkreśla autor - rrnZlpo,cz,ynają
się one relacjami członków posel~twa p3lpies.k'ie:g)odo Mongolii z ,roku 'l,?J46,w sk.ładz!ie kt{m~g:) zmaddował,o się dwÓiclh zalk!OIIlll1lilkór'"
- W'lolCihBialn:o Ca'f!pli1nli AoI1alk
Benedy,k.t z WroJCławia. Późnieijsze j:n.fo,rmacje przekazał podróżnik eurOlPejs:ki, WeItl.fcljanin M'arco Polo oraz Ba,warc,zyk .Jolhaln:nScbiltiber:ger, jeniec chana ZłoItej Or,dy.
W POllsce l.-a.Ś ZJnaczącą poz)"cją a zaulallsk.ich obszarach "M'oskoW'ii" był w p'>czątkach XVI stulec'ia Traktat
o dwóch
Sarmacjach
Macieja z Miec:howa, prm1es1orJ
Uniwersy!le!tu .Jagi eIJoń skiego.
Znaezne o,żywienie w zakresie kształtowania
się wiedzy o Sylber ii prz)"pa,da jednak na koniec Meku XVI, kiedy to Toz;po'częłasię planowana ·ek.spanoja Ro:sjam ZCl
Ural zwiąZJana z działa:l1nością kupiecki,ej rodZJilny Sbrogall1owów pOls1iadadącej carskw
pełnomo~nietwa
do tejdz,iała1lnoLŚc"i. ,Riolz;poc.zynas,ię to zmaną powszecihni'e w hiisltorio,grafi,i S)'Iberid wyprawą Jermaka
~1'5'a!l), w składzie kJtóraj byli rowni,eż Pol!3Jcy.
jei1cy z o'k,resu wojen mo!~kJicwskich Ste[,ma Batoreg,o . .Później za,ś rok za roikiem
podejrno:wala Moskwa nowe przeldi~ięlw;z;ęcia kollo[1izacyj'ne, tak że pod koniec XVII
wieku panowunie jej rozcią\~nęłl() .się nad dOfZ;ecZoemJeniseju, a dalej od Leny ,do
Morza Ochockiego, aż po Kamczatkę.
W między'cz.as.ie poda'ME się Rosjanile nad
Amurem, nalwiąza,Joj pi'erwsZoe konltaldy dypJoomatyczne z Ohinami ,i opfmowaN rozległe obszary południo,wej S)"berii oraz Da,l,ekiego WiScho'du. R!osYlis.kiewładztwo rp
Syberii stało się falktem w począ1t'kaeh XVIII wieku, a na Wli,elu kierun1kalClh tej
ekis:pansj,i za Ural występowali jeńcy Poilscy wchodzą'cy w skład w)"praw k'.>zaddc,h.
o czym Jlli,edoc,ta't('cZJniejednak wspomina autor książki.
Ta,k nadszedł eza,s na zagospodarQwywJanie Syberii. Podjębo więc szereg ,pr.z,ed,ięwzięć (mga.11izacyjny,ch mający1c'h śCliślej powiązać
rozlegŁe c,bs'ZJary az.ja'tyc:kie
z europejską częścią impef'ium, Zaczęły powstawać
pien'wsz-e mi,:tsta syberyjskie
Tomsk. Omsk, Irkuck, .Jak,uck J inne. R'clzwinię'to siec s,taclji trans.pO'rtolw)"ch tzw
jamów, oibsfug,iwanyoh przez woźniców (jamsz,czyków)., przE:lwolżąeyc:h towary między sta1cjami PrzystąpliolDlQ do u,pr'awy roli sppowa:dzając os,a:dn.i'ków o,ra'Z na.kłaniając miej-s'C'o'wąludno'ść do tego zajęclia. To wszystko jednak za'częło przysparzać r'ozliczne klopoty. Z jednej s.trony adm'inlliSii!racóarosyjska nie była w owym czasie na
tyle s'praW1nel. aiby te przedsięwzięcia
ko!lolDli'zacyjne WlprowaidZJićhez kłqpYtów organbacyjnych.
z drugiej natomialst ludno!ś,ć aUIi!Q1chitoni'Czna,
poddawana
rożnorak,im
\S'Zylkal!1':;m
'z;e srtJwny cam!kiCih clzYDlol'wln'iików,
Z<:lCIZ'ę1a
siię l::mrtzyć. Talk Wlięc u pI1og:u
carskie~o właidz:t'wa na Syhe:nii' p')lja,Wli'ająSlię ju.ż P101W1sitaIDlia
liUldnlOśoCIi
auto2,h:tICJlllliIClzlnej,
które w ,]a;ta·eihpóźmi'eosz)"c'h CZęiS1kJ
jesz,cze będą dawały oSIQi'o'ie ZJnac. Często bowi,em gwałty i ,nadUiż)'lCia rosyjskiej admilTIlistm1cj'ipańsitwoW1ej dawały się tęgo we
znakii ludom syheryÓsiklim, które podE:lj'mując n'ierówną wa,Lkę z uciskiem, n:i,era7.
jeszcze bardz,i,ej po,gan,z-ała swój loIS. S:paocyfi,k'Owa:neosady prz,ez lab nie mogły
pOlcin'i,eśćslię z ru1iny, a lii'Ciznesltraltw hJ)dino.śiCli
WlpJ:ytwIa~y
na depQPu1lalciję,'kJtóra bylł1a
talk z;naczma, że dOipriCJIWa:d'zMa
w \\cielu prlzy;p,1IC:!JkJalch
do z-nalcizln~gozachi'W,laln:ras't:ol~unkólw IlUdn'o'ściio wY1clhWlś1ród aiU~llJll'hlt:::mów,
a s,zeI'e:g riodÓ!w 1JuibyJ,c zyl.'·h
wYlg1~nęł:o
ZJUipdni.e,
1
i
Bardzo '7JO:l,Onebyły więc dZJiej,e Syb,erii pod palTlIQwanilemR'OIsj,icarskiej
Obraz
ten jaw:is'ię nam w Imia'rę wy;ra,źnie z ].e:ktulry kis,ią,żki Z. ŁukaWlski'ego, w 'któr'ej
da s'ię wYTóżnić pewne z-asadn:kz.e wątki problemowe. Pierwszy z .11iCih,
to pr'ehilSit'o'f'i<1
S)'Iberili i początki jej opanoiwywania przez HOIS1ję,drugi natomiast dOItyczy.zI'07JOIIlych
opob1lemów k'OllonizacY'jU1)'1ch
na Sy1berii, z któr)"mi łączyła się ta'kże pra,ktyka ze-
330
Recenzje,
przegLqdy
wJjdawnict·w
i czasopism
skIń. WilJaśnie z,esłaócy wnieśli w ży6e tej ,krai'ny szereg nmvyc'h eJemo!Jltów k'U'H'U!'o.wy::i~ i g'o.SIJ)Od31'CZydh
'oraz przyczY1ntli s'ię do jej na'uikow.e:go pozn~ni(J,. SpraIWY
te są w :kisliąliJDe
.odipowiedn'io wyak'centowane,
z potdkrElŚlenii-em z:lJsług j-a.ltJiew 'tym
przypadku
posi:aJdadą zesłańcy polSlcy. Oni t-:> s;>I'~w<ldziJ];jbuitaj odpowiedni ga,buln.ek
psz'enicy, rOz/pows<zechn:ili upraw'ę zi·emn:i,a.ków i W!'dJf'7,Yw,hodowlę PSz.czo!, dcll'i
dobry przykłaid z używaniem
kosy do zJbi,ollu l!OOŻ uraz pługa d~1 -orania z·I,gemów.
P.';ll1alClivo
zapws,u,llis·fę w histClrii tej kra,iny ioa'ko badacze na poLu etnag.nH:fj·b,g·elk,~iJ.
geo'g'ra&ii, w dzi,a!'a,lno'ścli or,galni,za,cYljnQjna polIU f13.u;ki i kuLtury. Tak więc nacja
p,::\sok3 ode;rah
w d71i-eja'2'hkUilt'urcwyCih Sytbcpii ni€lpoś'le'dnią rolę, a nazwiska takic.h badaczy, jak: ,Benedykt DyIbowS!ki, Jan Cwns'ki, A.lel~sander Czekanmvski, Edwa.rd Piekar~k'i, Wadaw
SJj,eros'ze'wski i in'nych związmlle są tId s'lale z hi'S~orią
zwią'z.ków pOi'Sik'o-f1osY1j.s,I~ich
w dziedzil1!>e badań syberyjskich,
POInadto pisze
Z, ł.JU1k-aiws·kJi
- "PiolIracy powa'żni,e przY'czyn::ili s·ię do :-OZ\\'oju różnyoh ['zemi"bl i zawcidów ,przedtem tu w ogól'e ni,e znanyoh. Oni z<lJczęli wYipi£':~<lćohleib na spnedaż"
załOiŹYilJicmk!łerrJli:e, węd·liniarnie,
res·taum.cje i kawiar.rl'ie". Zna.czący by! więc ten
W:klod Pola'ków w hli's!tmię Sytber~,i, gdzie j-eszcze w 1,926 .r'Clku na jej tereni,e zal11IiJes.Zlldw-aI-o
p'Cllna-d70 tysięcy lu-d:1ośc:i :pcJ,sk!·ej. I-oh poh,mkowie
l11'ies'zkają tam
i dZJi,si'a,jc1hoci'a,żw Z!laicZJniem,n'i€lj>srej 1!ośCli,a w eza'sa'oh drugiej ,weljny świa'towej
wielu IZ,ni/elhz,rKłllazlo siię w Armii P'olski'e1i, Są tu j.e:dinak Isprawy, ki )r·e Z, Łukawski il'OUl1ija,u.·Y'w:aOąc k!westię ,pQ1ską [la Sy1ber':li'~dZJileśna igl'am.icy ,czas'owej :pr.zypacb~ql'-~etjna pi,enWlszą wlOli,nęŚiW1i:al1JQiwą,
11alk QZy .iJnaiClZ:ej
jetslt t'a ZIl1.aIC'Zill<l
wymwa w plI'Qhtlemaltyce poh;:kiej na Sytberii powstała I'aIC:z:ejnile z zaJmysłu aubo.["a, lecz z wymogów wydawcy. AILenawet i bez .pr:z:edstawi,erJia tych spraw z.aa!lroentowa'l1lie pols.ki,eh
wątków humanizowan.ia
SytberiJi j€is>tze W1S'ZJeC'h
mli.ar odhik'Dem ~oi-ek!tywr.ej prmv.dy,
talk bowiem prz'oc'ież był'O w ist'OClile,J.es't bo jedJnaik temat na oddzielną książkę, bow:.em wikŁa·d ten był ZJnaczący, a wieLkc,ść po.L~lkk.hspraw
bardz·o złożona, Nie
() w.szytSi'k!ilchprzecież sprawa'c:h Z, buka'WIski napiJs'al, wiele Z ni,c.h pominą!, a ni·ekJtórY>Clhmś tyUko wSipCll11ni-ałmimocJh!cJdem. Była więc Syber,ia dla wicIu Po·laków
.,zlliem:ią ze'sła.rl'ia i kJa·ry", aile była też dl'a innY'oh "ziemią z wyboru", gdzie można
byŁo rotwiieij -;dordbiić się mająt~u,
jak ,nIP. udało:;.ię
to .Ą,1tem¢;ov.ni
Koziełł-PoklewsKUelmu., pr'ZJedis'ięb'iorcy poiliskiego p,xlhodzenia.
właśolJCl'eh)wi ko'palń zło,ta, parotStat·
kórw i ill1'nyJ0hdóbr. P>Cid'Oibnydh
bogaczy by}.o niewielu na SY'1Jeu'ii,ale zn,lc.ząocy ',vk1ad
w jej TOl2JWÓj
g'ospOidaIJ'oC'zy
i k;ullturowy wJ1lieśll i·IlJ!~ifula.<:y', J)r)mni·ejsi przetclsiębi-orey, rremieślniJcy, pnawnicy, leka:rze, iJn.źYirJlierowieczy nawet prooc.i rabo'tni.cy.
,~-ród
innych pr,oil>lemów warty,C'h zwróc'EIDia UlWagi czytelnika Historii Syberil
jest sprawa polslko-r,otSY1jslk:iclh
z:wiązJków rewolucyjnych
za Umiem. T'ema,t to w iSJtocli·e mało zmany w naisizej h'is't'Olr-ioglmfi:i,który dzięk,1 t·ej pulbl-iikacji U'zysikdł nieco
srerszą pa'l1or-a-mę odnru,zącą Slię za,równo do XIX .sbuleC'ia, jak toz; okr-es.u po Rewo·
lucji Pa<ŹJdziernik-owej, kie'dy to Sybeni.a stala się t€<aJtrern WOjllY dome,wej i inter·
wenoc:j,jzJbrojnej za -dyktatury K.akza-ka,
P-l.ltZositaŁe
;pal1tliIeksiążki, doty>Czą pl'1oblematykj gos:podarcz€lj Sybe['i'i, j-ej mZiwojlll
k'lJJltura,Lnego., ruchów
spo!ecznydh
i rewo·luryj,n)"oh, ro·zw(JIjlU przennys,liu, budowy
Kioilei l1ral1lSs)"berYljsibej, ośWliaty oraz ba·dań naukowyoh
na jej t-erytc;,rium, Wszystko to podane w zwięzłe'j fqrmie czyni całr,ść niezwykle zajmują.cą, waJ'tą po;lece.n:ia
szer·OIkJer.TI1U
g.ronu 0zy.Łe>1rJirków,
bo prze'c.ież historia tej .kra'i,ny tt) w pe'WInym stopniu
rÓWln.ież hilst'Or-ia SPf1aW pol'skkih w okresi,e rJlewoLL Pnzez tę bowieorn n-i1eWoolę,!"ozp<>C'zętąpi,erwszym rozbiorem P>ol.slki,losy j.€Ij mieszkańców
llW1iąza!y s,ję dość ściśle
z ziemiami za:ura,l.sikimi. Oczywiś'C'ie, fakty z te.go z<l'kres'u poddane wstały prz'2~
Z. LuJkaws:kJiego pewnym
pr-ooe'S'OimwylbióllCz}'m, j·est tl) jedna,k ksiąi:ka za.s'Dlbna
w iiJd'-ol'ma~je wY'nik,a1jące z najnowS'ly'C'h źródeł, '>dc.iążająca jakoby przedw0jenny
Recenzje,
przeg'!qdy
'wydawnictw
331
i czas,opism
nurt pisan~a () SY'henii z )'czy,c:}i tnci'I1tyl'ologii. A pDnadto jawi&i~ nam w ted ksią,żce Syberb j,akJOkrai!lca zróżn'nJlwana ku1tmrow<J i gn'lpoidarcZlo. o cieklawlej histDiI1ii.
z której miQdzy innyrni wyni!ka}ednoZlooc'Zln:ie kolcn;<alny charaikiter poil'itY:ki ROlsj.l
carsklilej w,oibec tych Z,'mD.
Tak w najolgóllr.'iejszY.!,h za,rysach prz,edslt,awia ~ię tneść ks,iąż.ki Z. Łu,k:aws'kie:gl()
.Jest Gina pierWIszą w nalszej lilte:raltuirz,e syntezą histunii Syberii, w której na p()dkreś;,eniezasługu}e
bCl:;,::wtwo wy:komystanlej 1,itemtury, ,patolozys'tolść te:krSltuoraz
his,toryczna wYObt-aŻ:11:1autera
umieją,cetgio do'Skonal,e cddzliel~!ć ziarno od plewy.
w rezultalCi:e CZEl11iu
lL'ws,ał fas1cy1Dujący opis dZlilejów tej kTa,iny. WSIumie na,lelŻY
stwli-endzić, że Historia Syberii jest pra:cą orygi'naillI1ą, stdnowiącą wzm,owy przykład
umi,eję't,r:JO'ś'c'iwyk(Jrz.'~,<Jnia istn1eją!c:ego jlUż doroibku badawczego.
Stanu~'i
ona
istatny wkła,d nie tY'lik:J do hi,ston1i, 3'1,e także do innych ,nauk zajmującYClh sic;
sprawą .po!:s'ką na Sybc··ii. I na k,on;e:c. Pr<llca ta - (''J n,1\leży podkr,eślić w spos6b
sz'cwgólny - slpeJni.l nie tylko 1unklcję na,u'~clwą, <lll'e\VIa:imą~uni~()ję ~deol'OIgkzmą
Ukazuje z~ożony ohmz dz'.ejów Syberii!, któ:'e:j na'zwa wywołuje j,ednOiznaczne skojarzenia w świa:dolmo'śc'i naslzlClg,onarodu, a plonadt,o jest - ntimo D!iek'OImp1:ertno:śn
fa.ktÓiw - wa,r1';ściOWylmocllblióem spraw ,pal:sklioh j:akle rozg'ry.wały się ZIa Uralem
W ka,ŻJdym razie pczy:()ja t:l zasługuje na poilec,enie jej czy!t€llnikom,
Antoni
Zbigniew Suchar, Na spotlwnie
z Jenisejem,
Kuczyński
Warslzaw<l ['!l80. 5, 24.'), i,lustrae}i Z'l
Wiei'olleltni korespondent
PAcP, Zbi,gn'Lew Suchar, duż,o podróż Qlwał po Z,wiązk,u
Radz'eckim l, rz'ec mo,żna, zJj-eździł t:en kraj ws'zer,z i wzcLłJuż. Alon tych podrÓiŻy
qpUlblilkuwał po r,lZ pierwszy w zJbi'orz,e.reporta,rzy zatytułolWlanym Słoflce w zaprzęgu reniferów
ijlr977), w którj'lm jawi si'ę nam Syiberia w czaslie i .pl'zestrzeni, l peW'
nymi akoenilolrni pol..,lóego wkładu w jej Z-dg1oSlpolclaruwchn'ie.
K!c;]ejna Ikóliążka tęg')
aulom po'śWlięoona j,est .nieMÓirym regionom F2'deralcj-i ROIsY1jski:ej,Zakałkaiziu i Ka7Jachstanowi' lod Wlołg~
J,en:iisej. Sz,lalk to ogromny, za1t,em ty11ko nlielkJtónedziejące
s,ię na nim spra'wy stanowią prz,edJm:ic!t reportalży zamiesmzOlIlyeh W zJbiOlrZJept
Na spotkanie
z Je1lJisejem. Czytamy więc w nkh o dzi'ej:a;clh oclIkryć ogpolmny!c.h
złóż węgla l helaza, zlagosip'odaT'owywan:iu nietkniętych
ręką ludzką ziem, czaslii~
wojny i eza,,,i'e powojennym, sprawacJh 'CZ,ęSl1JO
j.es'wz,e malo znanydh przYlbli:żająlcy,cln
nam Kralj Raid. j.e:g,oIUldZJi ppclblemy . .J'es't llo swoislt-eg,o rcdz3Iju Silva rerum, POIZpoczyna,ją1cy s,ię fedr:unkiem w ta;j'cIizeukazaJny1m prz,ez pryZJmM Ludzkieh doświald·
czeń. A dOlś,wiadczenia te są twal'de, ni'e skąp'i iclh boWllJem Sy1be:piazaz.,drośnŁe clhroniąe:a SWy'L'łlolkaroóW w wi'eczn:oj Zlma,rź,lini,e.I aż dZJiw bier"'e. że ciągną talm ludzie
dcibpowolnie. s'klUszeni ba,ndzi,ej przyrodą i żądzą przygody, anil:i;el-izalrdbk!iem. P()ldkreślić tu baWl1em pdlrZicba, he na Sj'lberili za'rabia się wiel'oIk1rotnie więcej aniżeb
w inn)'c:h rej.o'na'ch Zwią'zlkiu Riadzieokilego. .JesrI to uzasadniona
polityka phaoowa,
gdyż og'nr;lm spraw dziejący1Gih się tutaj, w s'upowydh war,Ulnlkaeh kJhma!tycllnY'ch,
kosz"tuj,e wioile i to zarówno zdr'Qlwia jak też i inny,oh wyrzeclJeń, sltąd tei: i cena
prac-y musi być tutaj w)'ższa. Podejmując
z,ada:D!ieprzecist-a,wienia prolh],emów talk
roz,j.ogł!e11io
tery:tOll'ium, Zldecydawal s,ię autor na dość suoicik'tyv/:NY wybór. S:-:ut'kiern
tego stanu rzeczy go'ścimy wraz z nim w gorącej ArmenH pozn:a,ją!c jej historię,
po
332
R.ecenzje, przeglqdy
-wydawnictw
,i czasopism
dzień dziSJiej.s,zyi PC€J'SpeikitY\ĄTY
przyszłości. To s.amo dotyczy równtież Gru~j,l ukazanej w OIłYiektyw:ieIruiiSllro:r'b
.i wSlpókzes-n,ośe:i. POLne.'jemy więc złożone dzieje AIbohazóWi, A:dygejców i Urby'c!hów, wa['OO2IDyclhplemion .górskich, których osiedla, p;i.•
eyrl'illloWlanebyły pnez wo/j:sika cal1S'kie.Pirzytacza też autor wLeile'legend dOltye:ząc)'ICh
;lyJClioda1jln'eU
KJalohJtdy. wywołuje historylCzJne fakty i zdarzenia, 'kpeś!i kiU,ltUTęi 'obyczaje Gfluz.inów, tak ba,rdzo przyw;iązalJ1yclh do swej ziemi. Z dużą sugestyv,rnośc1ą
opowi'ada o dniu dZJisi~j:s.zymG!ruzdi i jej kOIl1'taIMa'c,h
gOlslpo,aaI'czych z innY1mi rej'onami ZwiązJku Radz'ieciklego. Podobnie p~sze też SlUclhar o Azerlbejdżanie i przyz;:ar
trzeba, że ty~k;o te fma,gJmenJtyrepo'rlt'eI's.k,iej opowieści 5ąi'nteres'l1jące, które tra1<;tlllją
o nus1Jo,rti:i.
Są to bOIwiem oibs'za'ry" gdzie rill k<l,żdym ni·eomal kwku wspÓkzesifiQSĆ
ociera s'ię o trady:c..'>ję.
gdz'i'e hiJst()l):iapr'ZJ€lmawiaru,inami górskkh warown'i, drążonych
w slmła{cih siedl'iJb. si<l'fyah cmel1!tarzy i świąJtyń. Szkuda, że sprawom tym 'nie
po.ś'więcił aiUtor w'ięce'j miejsca, ohoćlby .na,wet kosztem stere[)tYivowych wyll,iC'.zanek
ń prezentowaniem
:współiC'zesnyc1h o'5 ią,gn.ięćwyrażaóą<cych się os·iąg<lmi w wydobywaniu flOPy, z~ooonYTm:jlecłrnolOlgiami czy wręcz zubawnymi - .nic ni'e dają.cymi
czytelniikowi - ro.z:mO'wami z jednym bądź I. dnug,im dyne'ktorem jakiegoś zdkła,du.
Ik:!lmbinatu czy koWhdzu, Fa,scynai('Jja autona tym ]oozmaClhem w gOSlpociar'owaniu n'\
;na,li bądź prz.emyś'le l)iudzJić mo'że uwsa:dni'one (JIbi,eke'jec,o do pr,awdziw.owi opisy·
wall1Y1c.hf'aktów i mi,eś,ci się, najogó.l.ni,ej mówiąCo, w formule s,uk,c'esu, A wiemy
przecj'eż, że wsz'ędz:ie ,tam, gidzie są sprawy wiehkie. dzieją się również rzeczy małe.
tYllko pozornlie błaihe. a są nlim; codzienne kłoj)01ty i tros,ki ludzi uw:ikłanych
w ró.żne os,01:JiiJSlle
duLŚwiardcZ!enia..O ty;m nic nie wSlPom,ina auto[ w swoich reportaj;,a'C;h.A s:zkOlCia.Będąc przeClież pl1Z'ez wiel,e lat ko.resporlJden"tem BAP w ZSRR
wiiCJz,ialzape;WIJ1€w:ie<]e., co z całą pewnością wpra,wialo go w I.dumienie, jaJk ti'
nowoc:ze5lne t'oohin,ofio:glie.wieJ'kie piece, r'1l1'()CIią'@i
i złOlŻa. O tym Suchar milczy,
prezentUJją'c w pełen sztampy spo.<;oo to, DO sputkał na reporterskim
szlaku, dokoIJ1IUjącwcreśniieljs'zej seLekJcji pod tzw. kątem sUlkeesu. Jest to więc zapis p()dróży
:nieco chY'bii'OlJ1y,
ibowiem brak w nim 'Oźywi,ającyah go k'O:ntra-siŁów.Takie jest prze("ie'l:ży.c,ie, że nie skł'UJoos:ię ono z samych różowych barw, Coodzi'ennej si,elank'i i zadowoleruia. A wa,rto byłolby poznać bililżej prOlblemy ludzi spotkanych podczas tych
wę:diról'.'v"elk,
probLemy ,nliie na muarę: ozy Iko'rnbinat WyKOll10 plan. ale te rlO'rma,]n,,~
ludzki,e c'odzienne sprawy. Czy wolbec teg,o owo spotk1a:nie z Jenis,ejem uznać należy
i':u'peJ!n!ieza beizwa:n!.o;Sciow,e?Niie. J,est w tej ks.iążoe wiele ciek'awyc.h spraw przybil,iżaUą,cyiOhC'zy:velil1ilkOf\Vi
piękno ro'syjsik'iej krai'ny, ,kaukas'ki!Clh i śl'odk'Owoaz.jatyckich mia&t. Są di~a:we d:>:ra,zy histo.rii i 'te,raź'ni,ejsz.oś'C'i
. .Dla poltskieg~ od~i()Tcy tej
kstiążki ciekawe są taikże te flra;~menty, które wiążą się z dzi<ihdnością Polaków
w tej częśc,i Ros'ji, ~dzie mties'ZlkaliiQ;'l'iza c~ua, a także i później.
I
Antoni
Kuczyitski
Zygmunt Łukawski, Ludność polska tV no~ji 1863 - 1~14, BiiblLoteka Polon'ijna 3.
pod red. H. Kulblialka, Wrocław-War5zawa-Kraków-Gdańsk
197!l. ss. 229.
Mało mamy w POdlS'k~€'j
lit.eraturze opracowań d~tyczący('h problematyki
polonijnej na t,e>rooie Roisji. A lemat to prz.roież ogromny, warty sz,ers.zego zajęcia s.ię
nim. Z tym większym W1ięc zainteresowaniem
przY'jąć należy ksiąź;kę Z Łu:kaw-
R.ecenzje,
przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
333
"kieg'o stanowiącą
syntetyc7!J1re ujęcie dz:!ejów ludności polski·ej, ·k!tóra z rÓŻTIych
powodów OiS!aidła na S)'lbeI1i,i, KalUkiazie, w Azj!! SnudkO'wle\j ,na Ukm~ruie Lewobrzeżnej i w Roslji właściwej. Termin "ludność pOIIS/Iro"używalny w pracy ·zamTennie
z CJl~peśleruLem"Polonia rosyjska", odnoSi "ię na ugół do osób mówi<:vcyldh po polsku
! wyZinalją,c)'lchw wiQksz09Ci k'a1o)i,cyzm, maz do asob, ktÓTC w częśai :zaiSymi.lowane
(tj. takie, które przeszły na pl1Uwos,tawie !luib C'a~kJowicioelub cZę·ŚÓ0W10utraciły
z:najOlrTl,ośćjęzyka po'skiego)
za,chowały poczuc·i'e związku z .po!slką społ<ecznośc:ią
i uc.zes1tniczyły wróżnyclh
farana,ah j.ej żyda na terenie Rosji. KSl!ązka do.'tyazy
Oikresu laot [1863 - HJll'4, s.ą to bowi,em łata, w który,oh ~i'cztfuność [udJnośc'i poU.sJ~iej
znacznie wzt'06ł'a na tereniie R'O'slji,.gdyż oprócz zesła.ńJców w .•kładzie rÓŻJnyt:::,h
kolonii polski·l:.h rozs1i.<rn)'ll'hpo o,lbrzymi'c,h oib:S7.a'rac.hi'mperium 'carsk,i,ego zn.:ljj,owa,lJi
się em'i:graonci za-robk(JIWi. W i,ch sikłaidzie ''1Poltkać by-lo mażna
prZleds'ta,wkli:e!i
inteli,g,enojii - leka.rzy, i,nżyrui'erów, prawn.i,ków, ·dla kt6ryeh moź.liwo.ści podejmowania zatruodni·eni'a w tzw. Prj'lwiśJańs;k!um K,raju były z·(!o.·cz,nieo~a.llIiczoll1ie. Wędrowuli więc ci ludzie w różine slr'o'!1yc:ar-slkiej Ro.sj'i i tam po'dej,mowa.1i za'tru,dnienie,
częs10 bo:ga,cącSlię i o:sliąg.ająlc najwyŻJsze uZDanie miej:s'oowego środoWlis:ka za praWOIŚĆc,ha,ra,kteru, przywiązanie
do polskoś'cii
s,allidnClść w pralcy. Ail,e oprócz im,elLg-encji cią'gle płynęły do Rm;j'i hczne rzesze rc!bo1Jnikówi rzemi,eślniików i to z~ ..
rów.no w f.onni-e Z1org,m:iz'owanej., ja'k 'też na tzw. wŁas.ne ry.Zylko. ROZlbudO'WiUjący
s.ię intensywnie
przemysł ,rosyj-slk.i s'tw.a,rz>ał dUŻJe zapotrz'eoowalniie na sliłę roboczą,
stą'd też w wielu zaikJ,adu-C'h pr-z,emy,s1owyc,h na terenie
R,O's:j'iza'trudni'ona
była
zna-czna liczba pTol'Citariatu pOllski·e,g-oz K'ró],es:[\va. Przy tej ,okazj-i z.aś wspOiffiI1ieć
należy, ż'e w pr.zemyśle zaalJk,dia'Żiow,mabyła nJi.ewielka wpraW1dzj'e częŚĆ ka~H:tałów
pol·ski,ch. Zatem spotykamy
równ.'ież .j taikie sy1lua-ej'e, gdzie w pOlb3lkJichfoabryk.aoh
na terenie Rlr"S;j'ipra:o;)wali wyłąC'ZJni.e pOlls,cy l'oIbotniicy, a tz,w. kolonie f.a1bJ·yc.zne
1ętniły polS/ki/m życiem. MoŻ'naby mnożyć tuta'j przykłaidy dotynące
różnych fo-nm
pol.ski.ego żyoC'ia na teren'ie Ros'ji i wkŁadu porraków II\' jej rl}Z.wój gos-podaI'czy
Omawia,na ks'iążka zawiera bowiem mnóstwo
inf'orma1cj'i na t,en tema1t, otwier'ł
prz,ed czyteln:ikiem
szerulką panO'rlamę dziejów POilsikieg,o wychodźstwa
w RC:ls.ji.
sięgającą swy;mi początkami ko,ńca XVI stulecia, Al,e o ty'ch spriaw,a'ch pisze Z. Lu'kawski ba.I1dzo ip:Jlb>ieżnie,podda'ją-c je anaoliz.ie tytko o tyje, o iI'e tby.ło to .kionleczne
dla zrozumienia
pCldłaŻia h'istorycz1De'go późn['ej.szych prooesów. Mamy w.ięc 'tulaj
inf'orrna,c'ję, ii dzi,ej-e PO]laków w Ro-sj,i i Rosjan w Polsc'e :>ięgajągłęboko
wstecz
hiSlvori-i oou krajów, co wynukał,o z faMlu nwtura.lnego sąSli'ed:z'!wa. A że stosunki
te nie zaws>ZiCukJaldały się -na;jllC1Piej,więc w w)'lni:ku p.rowaod2'JOil1ychwajen faJe
jeńców wędrowały
w dwu kierunkach.
Polaocy pr·:l)eI1Jrzy:myw.al'ijeńców ro-sy;jskJ1Cih,
w ROSljinatomi<lS't po ka;ŻJdej,ze zbrojn)"Cih pCltytczek przybyw,a!a l·i'c7JbajeńJców polskkh. W.pra:wdZJie w 'toku rOZiejmów i mi:sji dy;p]'OImatycznyoh podejmowano
USltalerliia na rzecz uwa']:niunoia jellJcÓW, IlIi,e wszyslt:klim jedina'k wdało s.ię powrócić do
kralju. W S't,osU'n:kacihpolsk.o-mos'kiewSlkieh, po'cząw;s,zy od w(~jen Stefana Balto.rego
z Moskwą, a później aż do XX wieku, wielu Bol'aJków 2'Jesh~nydh zOlsll:ał:oza Urali.
Część z rniidh włącz'ona w pierwS'zydh .lataJdh OIpanowywania
Sy:berii prz,ez
Roojan - do (~didzi.alów kozaCik,ilcihkolonizowała
conaz t-o 11000.eobsz,a,ry i uczestniczyła w wieilU ros)'ijs!kiClh p'()chodacih na wslcihód. W omawia'll'ej kSiiąŻJce mamy
nieco tnLorm.a.cji z tego zalkir,esu, zwJasz,cza w f1ozJdz;ia'!et..ra'k:tującytrrl a jeńcaoh
polskc.h i zesłańcach w Ros'j:i ona'z w rOZJdzio&ile
IPDlświęconym pier:wszytrrl kOllo:ru'am
pOIJ:skiunw mia;sitalc:h r-olsyjskiiClh.W ,d.als'Z.ejczęśC'i praca podzielona jest na rOlzdziały
omawiająoe:'
emli,gra'aję za,roblkową Ludności poLsikiej dlo Rosjli, udział Bo!laików
w rozwoju .przemysłu ms j'lj'skii€\go, Ii:c·z,elbnaść i strukitiU'l"ę z'U'W1odowąoraz stp'Ołec1Jną
Ludności pol-sklLej w Rosji, c1haralk'tery,glt)"kę poslzczególlrl)"ah gu-up ,polu'!1.ijny,oh, ~u-
"
334
Recenzje,
p:rzeglqdy
wydawnictw
d czasopism
dentów polsk.icih na uczelniaoh oesansrt'wa r'osyjskieg<o, dz.ialalnOlść kalt·OIlildkkhtowarzystw d~hI1o,c.zynnych oraz ku1'turaJno-o:świa'tową Pol0':-.Iii rosyj,sik:iej, p'Ollski'ch uczonych, podróżmiików .i Oldkrywców w Rosjli, udział BOIlaków w wsyjs'kim ruchu rewołucyjny:m i Ililbemlny1m.
Tematyczny
za:kres pra.cy jest więc ba'~'dzo szeroki. P'iJ:C.zynając od mzważań
pierws.zy·ch pOIJ!slkic,h
lmiUtaikitów z d1::>s'za,ramiR01SIj'i,przez opi,s emigralcj:i zarobkowej,
jej stnulkibu'rę zawodową i s:;:uł:eczną, w~·es.zc:ie dZ.iał'alnolść pOllalnijną, a talkże udzliał
POIlaków w naUlce rosyjski'ej oraz w ruchu r,ewo,lucyjn)~m. KaŻldy z tyclh Le~natów
mógłby sta1niDwić odirę::mą zu'pełnie pOZ)'lcję wydawniczą
są h b':wiem
s,J,rawy
niezmi'ernie i.slto~mew h'st'olr.ii nas:zego s'::)Qłeczeńlstwa, a talk ,mało dotychczas znane.
Jes1t w,ięc ImiąŻlka Z. Lukaws:kiego pozyoją stwClrzlClną 7 liczn)'lch d:my'c.h źródłowy'ch, w kitórej wy'diarz~ia o sze,rszylm oha,r:a:kterze rClje:strują nieraz historię losów
ludz.kJich, wyławiają'c z nich to, co ma najistotGli,ejszy związ'ek z t'El:nat.em iksiążki.
Faktów takic,h j,el3t Ina łama'ch książki sporo i odn·:szą s'ię IDlnedo różnych tematów
pOlIskiego żyda w Ros'j'i, PO'ZJnajemy więc poI~k,ich lekJ,rzy, :inżynierów, p:rlOfes'o:rów,
badaczy i iPoldrÓiźmi:ków,pirzemysł,owców i bankierów. Każda z tyclh pr;iSltaci "dum:e·'
wla na s:w6j slP'O's6bi poprzez swoje dz,iałanlie jest nieraz związa1na ze slferą zjawis'k
naltury olgó:lq,i,ejszej, jak. np. przemysł czy nauka. Ni,e zamierzając
sltNls'ZJczaćwywodów auitolm d:oltycząlcycih o,kreślolHycih kwe:s't:i:i po's'1.awionyc:h w kS'iąż'ce ,na.Jeży
pOtdikneśLi:ć,że WlialdiOl:nlololc'i
w IlIielj zlJ.iWCllrte
to rlie ty:llko PiIlobl'ematylka stricte h':'ltc>T)'!c,zna. W'i'el'e :bowiem jeslt w niej pr~i)lemów o ohalralk1.e'I"ZJe
s'ocjo1clgikz:ny:n, zwłaszczla tycih, ~tó:re odnolszą ,s,ię do z.~ó0nilclQlwanyc:hdziałat różnych środawisk polondj'rl)'lcih. Dot)'lczy to DIP. kośóoła
kaltolli,ck1i'egiow R'osji i licznych p:.llslkklh parafii,
ktÓlre prow,ald;zliły hOlgaltą działa.lnolść slPoł,elciznąikulturalllDą, w efekde której asymlllalcja ludności polsl]{]Lej przebii'egała zna'cznie wo,lnii'ej. Wspl1ma,gal,i s,ię też P,ollacy
wza1j'elmn'ie poprz,ez szerok,o rozwiniętą
dział:alność tc.warzy:sitw do:bnoczynnych maz
unne inlstyltlUlcjesporec'zine t)'lPU "Dolm Pol.sk1i" w Odessie, "Dom B:::ls,ki" w Mcyskwie,
czy organiiza:eje pOil,o:rrijne w ,rodzaJju peters!bur,s,kiego "Ogniska", ,.Promlieni<l" czy
"Sokoła BOllskile:go",Poin:a.dto w wielu mialsltcKlhros)"jskicih iSluniały bib UC'teki p:;l!s'kie
czy pOI!:slki:eksięg·Q17jbiory pr)'lwatne. zwta,s,zlcza pows,zeohne W· do,ma'ch polskiej i,ntel:vgencj,i, KażdaWliększa
kolonia pc,l~k:a s,tarała się też zorgall'izow<lć nauczanlie
dJla sWY'clh dzi'eci. ZWylkle zaik~ada:nQ elementalrne
szkół.k i parafialne,
w których
wprawdz:i,e językliem w)lkłaidowym
był język rOIS)'lj's'ki,ale wElgii nauczano
po
polskm. S:talralno s,ię więc urządzać
dla mł:o<dz.i,eżykumyni,edziel1n:e
i wiccwrow,,"
języka po,lskiego i hiisitor.i:i()jc'zy~t,ej, w różn)'lm 7Jreslztą zakresie sprawa ta wyg:1ądella wM,oskwie,Beten~bu:ngu,
Ode~sie czy w mi,ejsicowośd'aeh oidda.Jolll)'lch o,d
wię'k.szY'eth c.en,trów ~UllbUlral~nych,którymi były Wli'ększe mia:sia. W tych mialstach
bowiem fu:nkcjloiI1owały wyższ,e :uczelnie, na któr)"ch studi,o·wało nieco młodz'ieży
pOII'sikielj. M~odz!ież t:a CZęSlt'O do:ra:b:iała sioihi:e korepet:l',cjalmi w zdmoiŻni'easz)"cih
dOImaich, uczą'c jęzY;ka poilski'ego i hisborii Polski. Pw:bl,em młodzieży po;Iskie'j Sltudii:ują:c:ej na wy;ż.szy,(lh UlczelDJia'ClhrosY'jlS.kich r07Jpalbrywany je'st oddzielnie prz'ez
Z. Łu'kaw'slklie:g:o i przyznać
trzeba,
że zawa,r<te w książ'ce wliadomości z tego
zakresu są świ,etlnie udoikiumell1Jtowane, two'rzą spójny othraz za:tytulo1wany Studenci
polscy na uC'zelniach :rosyjskich.
A SkoOII'O
już mowa o st,uden'1Hch, ,to wspolmrrieć też
w)'!pada a pe:wnyc1h cholcia'Żlby IJJa,zwisk<l'Clh
po:lsk,i'clh pno:fesOirów na uc,zelnia:e.h rosY'jskic:h, a 'tak Się składa, że nilektórzy z n'jlclh to dawni s'tudenoi tych uc'żelui.
I talk np. w I<n:slty!tucdeTe:chnollo:g'ici7Jn)'!mw P,eter&burgu pracOiwail'i prolfesorowi'e·.
Jain Jasirzęl1:Jlslki,Ma,rian Klros:ncJWislki,Kaz'j:mierz Smol:eń:;jkJii inJni. Na Uni:wersyltecie
P'etensib:ursk'im wylkła!dowcam!i by:lli: Wincenity Andukowicz, Józef Sękowski, Anbni
MUlchil1inski, Ignacy P,ieitrasze\VIski oraz 71na'CZI1€gmno inlny,cih post3;ci, które na
Recenzje,
,przegtqdywyda,wnictw
335
,i czasopism
tnvałe zwiąnne
,ą z dz1ejalffili po']skiej i rosyjskiej n:uJlki. r:8oldoibni,ebyło w il1lily,ch
uczelniaich w IvlO:ilk-.v:e, Odes:s,je, Kazaniu
ma'z w Aikademiri Nau,k. Z clhwiilą
()dzysk:mia niepodległu'ś~ri prz,ez Po,Iskę wielu pracuwr;iJk6w narUk,QlwycrhrosyjskiCih
uc,zeln:i. P':]llak6w z po,cho!dZJenia, ,prz.eniJoislo się do kraju i już w W1o,l:nejOjczyźnie
idosłużyk> slię zaf';lZ1clzy;1mj1Clh
tY'włÓ\w nau/k,OIwyJdh.Jeslt bo jednak Oid:d2JielnyjlUż temat"
ictóry z całą pelW'!1\uśc'iąZali\LrteI'ej~uljekth'ldylŚ hJj'sltlorylka narulkli talk jak WlS(póŁclzleś'ni,,"
"
dora:z Clzęśdie<jZJa'C1zym<l
slię u nals pilsIać o plolllSlklilclh
balda'lJli,a)(:hIlJaluJknwYlclhna 1Je:r'eni,e
Rosjli. A były tro baid<llni,a olbejmująJae ~ym
Z)ISlię&;liJem
wi'E'I'e diZJiJedzlilll.
PlilSizeO>tYIlTI
,rów111lieżZ. LukaiwlSiki, wylffili,enia'jąc SIPo,no na'llwiJslk, z etnolglrafó!w zaś pnzyltaiClz~
,(jiS'iqgt:l'ęci'aEidlwanda Plieikalnslkiilelglo,
BrKJi:lJ:u1.:llwa
P;j~IS'udslk!ilelg!o.,
F1ellliJkJsa
Kpna i Wadawa Si,eno!S',zewsik!i'ego.
W S',ulmJLe
jlest tJ j:ednalk s\1'JkliJc
bal~diz'Ok!rÓ!bkitlWlolrlzą:cySIW(JIi'slt.et~o
l'C1d:zajiup:'eamlbiułę do hilsit!(yr'ili
Plo~~~llch badań nalu!kJlw)'1c,hna tereni·e ROISljli,c,z,ekającej ciągle na :~WElg)o
arut':)TIa.
Tak w,ięc z grubsza na'kreś]lolllo truta.j zawartość
Z. ŁukGws:kie<g,o oraz za,aik'cen·
to,wano }ej w;HtośĆ, ZJwła:sz,cza że jej temart, niejako
za przyczyną
"urzędo·weg.o
zapis,u",~tanowlił
.przez wicIle la't zjawilsko ni,eolbeclne w naszej biJsitoriol~rafiJL.W 't-Qku
1'ektury budzi s,ię niekiedy ŻJctl,że au!t'or Imu'siał w tak slkJrÓ'k)wej fOll1mileport,raktO'wat'
:n1e1które tema1y. Głębsize wnilkn:ięoie w nie pr'zez pislząc,ego tę ksią,zk'ę dalolby
bez wątpienia
czylel,nikom
moż!i:wllść ujrzenia
ty'Clh zagadnień
w sz,erszym ko:nteikścl1e pOlliityki icarsbcih zat':Jolr,cówwohec sp:ra'w po,I~ki>ch. Z !drUlgi'ej jedn:aik s'trony
t.IJUano zalrzu-c.ić Cllutorcwi, że dokonał taJk1ch a ni'e innych skrótów,. Sij;~d też w,iEl!~
z po,ruszolIlyJClhW kJsiąlżce problemów
zasługuje ZJreszJtą w pr.zyszło:kl na daJisze ro'zwa;żania. Mam tu na myśLi między innymi wkład Polalków w pJ'znanie kualtiury
ludów Sy:beriii, bowj'cm poza tym, CIO do 'lej pOiry u nas nalpisano, wie,le je!st.
~eszcze do z:ro1bielDrLa
W tY'm ,temaClie. Ale nie jest to jedymy t,emart nadadąlcy slię da
dallszyeh r'o,z'wa,ż~lń.Nal],eży tu 'niP. kwesba szkorln.ictwa po,lslkliego w ROls'ji, zaga,dDlienie po'skiidh sltUJdentów na uczełni<l(:,h w!syjskri'clh, sprawa rewol11UlcyjnY'cihzw;iązków
polsk0-1"0sYljslkiiCihI wie'!e innych. W calośc,i, reCicnZJwana ks'iąż!ka jeslt wa:rlościilOwą
po,zycją naukową, zarówno ze wZg]lęidu na ,problem który ponusza, jaik też z uwagi
ina falkt wyakc.e:ntow.ania wieilu prabilemów wyma,g,ającyoh
dalls,zych ,studiów.
Antoni
daw
Thomas Lindsay Baker, Historia
119'811, ss. 285, it
najstarszych
potskich
Kuczyński
osad w Ameryce,
W,w-
W !ata'ch 1864 - 118'516 z Gónnego
Ślą'ska, z ·Q.kolic Qlesna, wyJemig;rlOwalo do
Tek!s'asu ok. 1000 ludz:L. O'si:edliiih..s'ię oni w miejscach, 'które naz'WIa)EPaiTIin3.Ma.r:i.a.
Cz~."t'ocihoW1a, K1o(Ś:c'iUls·iko.Była to pi'erw:s'za zwarit.a gnupa Pola!ków-emigra:ntÓ'W
ooiaodłY'c'hna roUi w 9tanaah
ZJj,ednO'C!wnych. Z,alożYllri oni p'i,erws,ze ,paraifiie w tY'm
kraiju, wybudowal.i pierwsze s.zkoły i kO!Ś'CliJoły.
Za:ill1t:eresiowianie uimli· naulk1i i puiblicys,tyki pOllskliej daje się zauważyć niemal od dhwiM ich wY1rusz:enia ze Śląsk.a po
dzień .dZlis!łej'szy.W,śró!d szeregu publiktalC'i'i wy,róimiają się pr,aloe A. BWIż,ka (Śtqzacy'
w Teksasie. Retacja o najsta.rszych
osadach potskich
w Ameryce,
119712). Obecn:i,e
otrzyma,j,i,śrny tlu:ma:czenie
l1<l i'ęZylk polski
nieZImieMie int,erlesu,jącelgo s,v\lidilUm
T. L. Baikera, <1ll11e.rylmńskiego bistoryjka iLafas:cY'oowanego <Wiejami o.sad pO!I's,k1ic.n,
w Teksasie.
336
Recenzje,
przeglqdy
,wyd,Cliwnictwi
czasopism
T, L. Baker, .kreśląc his'borię .po,]ski,ego chłqps'kiego ()sa.dnic'twa w tek:sas~i,c.h
pawiM,ach Karnes i Ba,ndera, oparł się na nieZJmieTnie ,oibf,iJtyoh l różnoLJdnych
źródla,ch. Wy!korzystał arohiwa amerykań'skl]e, n'i'emliecklie i polskie, IOlkamą prasę,
a także posłużył s'ię tradyoją ustną, przeprowla.Qza.jąc szereg wYW1iadów 1. potomkami ,pt]Brws'z,y<oholsadnl~kÓw. Rezulta:tem
jest rzeteLne, drobiazg,owe oplra'cowanie,
u:jaiwnila!jące W1ielle nilBznanych s)jczegółów, prolSltujące wiele błędnych
tJ'l'n.iemań
i miitólW.
'Przyczy:ny m']@ra,cj'i Sląza1kóiw naś'wiJet:!'one ZJolS:t,ały
w pracy bardzo precy,zYJn~e,
a i'ch anailiza jesz'cze 1',1'1. ,dowodzi, że doszuk1iwani'e się pędu mi.gr,;),cyrjnBg;JwyłącZin:ie w sf,er,ze elkon'OImli'cznejj.es1tIPOiwa.-ŻJnyrm
U:pIl·os'ZJczenieim.
Sy'tua,cja ekOlll)Hni'czna
l'odzin emLgl1ujących byIa s'uolsunkorwo km'z,ytslt,na,stać je byłl() na opłacenie podróży
i zaklUp z'iemi w Telksa:S'ie. To ,raezej najib'ieciniej,s,i pozostali na miejs'cu; w uboiżejąoe1j w wyrnLku niekorzy.s'bnych dla chłopównefonm
a,g,rarnych wsi górnoś,ląs'kiej
na dOib!i!t,ekna,wiBdzanej przez kolejne klila klęskami el'emenicHlnymi. S,redniczamożn'
opuś'clHi ,poczęś'Ci wieś Hc,ząlcna lepszą dolę na (~bczyźnie.
T, L. Bakier wśród ,prz)"czyn wywołująicy.:h m'igr.a'c-j.ez Górnego Slą'slka wymi,enia: dys:krymiinaej.ę społeczną 'l :narodową ClhłoipÓiwpolskic:h p,rz.ez slP'rawujących
władzę Niemców (Imni'ejlszość n1emi,cdką), abawę przed wciel,eniem di) wojska,
zachęcająoe l,i;srtyz Ameryki, działalnoś'ć ag)(mltó(wemigracyjn)"ch, pOlparoie ZJestr:my
właśc1idieh ZJiemskJrdh omz rOZlprze.sltriz,enianie slię przesadz;ony1ch wiadomoś'cl [) warunikaclh żyrda w Tleksasile. Wiellką rolę odegrał w interesującY'm nas przypadku
m1gra'cji k'Sliądz Leopold Moczygemba" kra,jan em1grantów, ich duchio'wy opiekJun
w pie"Gws,zym, naj'trudni'ejs'zym
oikiresie o!sa'dr~ilctwa. On zresztą pr:zyczynił SIę InajwY'raźmliej do wyboru miejs,cao,s1edJ1enia" zaikl~pił w imien1u osa.dnilków dz'iałki itd.
lPIi'eI"'wszy okres pobytIU Ślązaków
w Teksasie nlile był s,ielanką. P.iomerskie,
surowe wall1u:nkiipr'acy J żY'cia, 'nli'epr,zyc'h)"lna przyroda i wro,gc.ść e~toczenla, ni,e
zmiecihęciły jednalk osadników, choć - bez wą't:pilerYia- zupełnie ina'cZ)ej wyobnżaJI
s,oibie oni nowe życie. Prac'(Jwi:tość i 'UiPór ~p(Jwod[)wały powollny, lecz wynźny
wzr:osil zamolŻ!nolści imdgm1ntów. I Wtedy naistąpił trudny,
a nawet dramatyczny
okres wOlj'ny domo'w,ej. Teksais opowiedzJiał slię pl~zecliw unii; nie int,er,esującyc'h się
sprawam,i pohtyoZinymi osadn~ków pr!zymusowo wcilelano do wojsk,a klonf.ederackiego,
z które@o naj:częśd'ej po prastu dezerter,owalli, plizecholdząc na stronę unio::}istów
Sytualoja ekonomi'czna 'Deksasu, a tyrm samym ols.aidników z Pc:lsiki, po:ga,rszdla si'ę
z rOiku ina roik. Konilec wojny domowej nie był j.es:ZJczekońc,em eier,pień. Ni.epolkój
weW1nętirz:ny w Teksas1i,e trwał jeszoze k~!'ka l,a't; szy<kanowani,e Ślązaków przez
zwyc1iężonycih sym:patY:ków konfederacj'i u:truclinHo na wiele lat porozumienie
między ,olsa:dinik'amia ludnoś.c.ią amerykańl~ką.
W zasadz:iJe do pierwsz'ej wojny światowej mieszkańcy ,Panny Ma't1i:i i l'llnyoClh
os,ad po,l:slkilchżylli włalsnymlisp'rawami,
w pewlnej izoila'cj,i wobec otocz'enia. Sprzyjało to zachowaniu gwar)", obrzędów i ZJWy1crzajó1w
w)"n:ies1i'olllY'c'h
z km'ju. T. L. Baker w ogranuezolH)1m s'topniu, pOls~uogU!ją.c
s,ię wylIll~klalffii
ba,dań nad klllllltulrąGórnego
Siląiska, próbował
okreś:Lić s'to:pień za'chowawlclzloś!Clikiuiliury t,eks:m~ki:chSlązaków.
Już oo:we't z je~o lakaniC'z:nyc1h Uiwa,g wyIniJka, że jeslt to s:t'0lpień ba,I"'dz·owysoki.
Za.gadnienie to WY1ma,ga zI"'esztą jeszcze badań, opartych na I"'osnąc,ej znajoiITI'o'ś,ci
!pocliboiZa,z którego wyrosła k'llJlturr"a oma'Widinej zlbiorowo1śoi polo!]~j:rJiej. .leslt to
jednak z:ada1niie, joalk sądzę, dla etnQgrafia, rue dla historyka, który;m jest przedeż
a u1eolfpUibili:Jm:oj
i om.a,wia:nej.
IWyraźne IpX''Z,emianyw żyCliJuspołecznym poit'umków o("sa'dnikówśląSlkklh w Teksas:ie na:9t~piły, joak dowodzi auiOlI', IdQIJiie~ow !W]e!k!uXX. Dokonał 'siię wyraźny
pOSltęp li1nt,egIlac:jitej ibiorowolś1c'i z,e 'spoIeoZiei.s:twem amerylkańJs,kim,AJutor nazywa
Recenzje,
przeglqd'y
wyd.awrbictwi
337
czasopism
ten proces amerykc'l,niza<:ją, choć j.eooocześni.e stw.i<er,dza,że towarzyszył
mu wyraźny 1'0zwQj działal,ności polskich organiza,cjli napodowych.
Wydajes,ię,
że ,mamy
tu do czynie'l1lira z typow)'lm, nie tyl'ko cUa środowisk pO'lorl'i'j'nYClhw USA, procesem
integracji :sirukturaLneji
kul'tur.aJLnej .prz'edc w.s:zy's.tkim w pe>łączeniJu z proc€'Setrll
eitnicyz:aoj i.. W tym :kontekście słu.sznhe brzmi kOlI1kil'u.zja•.rut,ora: "W ;mor.zu kultury
a;merylkańslkiej jedyną .na.dziejądl.a
był)"C'h ·emigJ.·'a!ntów .(ralc.zej dIu potoon1ków em-igraintów - Pl:ZYP. R. K.) iŚląsk:iocih'00 ZJac.howantie .dziedzJ,idwaklU.ltury
naf'OdCiwej
jest U'czeSlbniotwo w pol.skim żYlliu rehiJg,iljny.m i w Oir~'ltiza.c.jach świeClk,~c·h".
Książka T. L. Bakera joest 'nieZJmiler:nie intereSJwjącym s'tuidium !h.islt'OfY'C,zny;m
zwartej zhior,oiWoścj polonijJ'ej, nie ,p.o.z:barwiooy:mpożytecZJnych wy1CioecZJek
w slt,!"OIlle
soc.joI'ogii j zwłaszcza et:"l'ografj,i. J,est to !pra'0a tym ibaniToiej ,intel"es<Ująca, że wys~a
spod pióra Amerykanina,
prezentująoego
ni,eoc> iłnmy .pumkt wi,drZJeni,a niekitór)'lc!l
zja;wdk i pr,oc'esów ,niż ten,ello 'k:tóflego iprzyzwy,cLaJlili I1aI_ pClls,cyba da'cże,
Ryszard
Kultura
Bibliotekę
skupisk
Narodowq
polonijnych.
Materiały
oraz
Histori'i
22 i 2J3IV 1980 r., W'arszawa
Instytut
z sympozj'um
Polskiej
Akademii
Kanto'r
zorganizowanego
Nauk.
przez.
R'adzl,ejcowice,
119IH.,
llS. 2lJ7'
Jalk sbwi·er.cl!zJił:WiiJto1dSltan:ki.etW1tCZ
we wSJj,ęp.ie-do omaIWiia;neg;o,tomu mateJiiał6:w
z sy,l'l'1jpoz.j1uim
radZi'ej1owickiiego: "llIiezaleimie od IPo~lą:dów ·na ,defVnj.cję Poo'onii, okireślenia j.ej. liczebności, ,ocen doty-ezącyQh f'o~i Fol.oruiJi w ,dz.iejaoch iJ1Inydh namdów.
wyda joe się pewne, że· 'najwa,żn:iej,sz,e pr·oIoelsy i 'na;jlbandz'iej zn::r,mielllne, 'któr.e w Bolonii zaahodZ!ily do'tyo.hc,zas i nad:a:l 'zac.hodzą, wią:żą się re .s,ferą szeroko poj,mowanoej -kultu.ry". Nie dziwi zatem fakt poświęcen.ia ,temu tema.t'OWli kia.merencji" a takiŻe
duże n:adZJiej,e,jakie z nią wiązano.
Rezulta'ty, jalk mo'żna są:dz.ićz
preve.n,tolWanejpuhl'ikalCji,
miec·o roz{:'zar'l>wały
zarówno organi.z.a:io,rów jak i lU'czes1mi:k6w,c.ZJeg,0,dow'ody Zfiaileźć można w .reliestracji skąd 'i'nąd dość ożywfonej .dy>skusj'i. C'zy;telni!k mOŹJe'c.zuć 'Slię '!'1~ecoroz.czar,owany 'l'ozbleżnością ,ty'tułu 'ksią~żk!i 'i jejzawanbośc~i.
W istocie Ibowi,em, 'Pc)Za wy'jąt'ka:mi CRo!S1j'a,
ZSRR, WeneZJUlel.a,tu i óWldziJewZJmi-anlki'o Bra.zy:lti), owa ty1iulowa
kultura skiupilsk polr.OIIJ!ilj~nyclh
ograniJcz'a Isię do 1k!U1~1iUTY
(w węższym ,roZlt\,mi'eniutego
terminu, tj, dZlia!aJ!ność instytucji
ku]ltu'r{~twórczycih w rodzaju szk:olni.c'trwa, parani,
k:lu:bów ar!tyostyczny'ch itp.) sikupisk poloniJj,nydh w Sta:naohZj,e'dno1cZOlnych.
Ni'e
ozna,cza bo jednak, i'ż zalIni'eS'zczo'DIe[Ief'eraty p(}lZJbaw1i.one
:sąświ.eżylc:h myśli i i,ntterpreta'CJj1i.WZJa!Saidz'ie wszystJki'e one slboją Ola wysdkiill11 poziomie i 'Wnoszą sporo do
naszej wiedzy ,o za galdni:ell1liaidh,lkitó[ylm są pClświęaone.
Trzy a,r'tylkuły wy:bijaJją ~ię wśród r,es~ty" oda'iąc nie ;tyltkioi'nionma'Clje, ale także
-czy
'PT.zede ws'zy.s1JkiilIn- .s'1:anowiąc -ory;g,inalline,co :n'1e zna'czy, że hezJdys,k;u,syj.ne,
pro;x)Zycje teoreity,()zl1lo~et()ldOil'Otgrczne. IJcih waT'tc>ść zwiększ:a fakt, :iż - ja:k dotąd
- JbadaJnie kiulitUJrziblior,OW0i9di
pol'oni'j:nydh nie dOIl:ll'1oiWa;dził,o
do si.ormuJ.'Jwan.ia ogólnie :prz)'ljęty'c.h założeń; W1pr,oiSlt
prZJeaiwni~e - 'w dOlść 'OIbfi1tymma'terialloe €'m'P~rY'cZJ:rlym
r'zuca się w oczy odoWJQ~noś(:deJJiin!i'()Iwania tak iPodrs.ta·".-owych <k'a!tegof1i,. poznawczydh, jaJk 'kJulituTa, grupa ·etai'czna, ,asymDlaJcja. .A,Ir'tykuły, J~1ill'1etu wspomnę., nie
rc>zwią~u:ją 't:l'1udnośc'i def:iJnJicyj:nyClh,ZJWraca'ją .r,alcwj uwagę ona doniosłość refl.elkislji
l
22
Lud,
t. LXVII
338
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
i czasopism
metod0i10gi~zn€'j
i stan«)'Wią pewll1eg'0 mdzaju
pr·o;:wz.ycj€ uki'eru:I1kow'l·nia
takiiej
reiilek,s'ji.
N~(:'aLTIiiejs.7Je 'WYlda:ją mi ,s·ię uwa~i G. fubiń's.kiego
~MetodologU:211e problemy
bada'ń
kult.urowych
zbiolTowości'
etnicznych
w
spolecze1'Lstwach
plural1oStllcznychj.
A:rlty.k1uł składa się z .tlfw::-h części!. Pierwsza .za:w.iJcraPe<f1lek'sję nad ruairu:rą odrQbności
k!uliurto'Wy,oh zbioro'W,o$ci etni,cZinycJh i kon»ekwenojam:i
'metodo'logiezny1mi
tyClh odrębTIiOiśc.i.Druga jesit kirylty'c:zną allnJ:i'zą tYplowycth przykhl,dów
badań k,ultlUry :nb'iopowoście:tniczny'ch;
trzleaia za:ś zawiera
propozyc'je
założeń i dyrektyw
badania
odrębinoś'Ci k\.llli1Jul'O'Wy.oh.
BClgaJotwo anaLiz ,i pr.CJipU'zy.c'}i.z-awaJr'tydh w alf,tykJule Slt-n,wia g·o w r,zędzi,e Ipcds'lJawolWyClh l€lktux dla tycih, :którzy pr<l'~ą z por.i:yitkiem badać odręb:ności kUlltulf1owe.
cihoć ,tu i ÓW'diLe pasja kJryfty/ki autora
1Jmu;.c'Z3.do ilxJ,lemik Na przyllda.d b.ra:k mi
glęb'szej krytykti podej-$C1a badawc.z'ego, 'które a'U1tor z pr·:neką'Sem nazywa
"f'o1klory;styc,znJo-.eitJruograficiZJnyrrn"_Z;g.adz·a,m ISiię. że j€lSi 'ono 'Cid€'lfW1alneli błędne, ale 1S
•0().
rob 'poiSltaIWJierLi"'l
lS{prawy lSiugerUlje, że .jeOlt Ito poode.jl$die 'ChalraJk!teryst)'1C'ZJnedlae"tJnografów i fol:lcl-orys1ów, kiedy - deślti. ~m mclŻJna C'oś l1Iaptra,wdę zar,Z'ucić, jeśli c.hodZJi
o badan'ia etni-cnne - :to po pmsltu strOlIlli'en'ie od niich.
Rówtn'Le interesują.cy
jest d,r'tykiuł A. K. PalluClha (Problematyka
odrębności kulturowych
grup etnicznych
w spoleczeństwach
pluralistycznych).
Jeslt Din w m:liej ..
sZyJm stolp'l1ilU prqpazycją
b a:darwtczą', zawiera
InaltOllnias1 ciekaiwą anatllizę pojęcia
,ikulitUll'a" z punkibu wi-dwnia
Ibaidan'ia z'bio'!'owości etTłic:ZJnych - w s0cjologi'i
i antrQpololtii k,uLrorowej, Z myśli ~QdnY1Cthuwagi <."hciałbyrn zacytować na's1ępUijąCą:
"NaJ'zuCIa się S1Ugesitial, że u podstaw
s:wo<'istoOŚCÓ.oidTębności'ktul1iUfOwyoh SlpołecJ;eń·
s<twa p!lllral,i'styczneg,o
leży faktt kOO11JUIIli.lmcj,i
kUJlltuwwej .pr,zez granice
systemów
kiUirt-ury poszc7J€lgólnYlc1h g'f<U1peitlniC1Jnycih. Przełamanie,
chOćby !1;yJ,ko w riiewieJlkim
zakr€lSiie, barier
()IhClO'~ci'kul'turaw,ej
nie ozna'c-za nic ii'n'n€g-o., jak nawiąza.nLe kOllUlUni.k"~iju, czy;1,i podJjęc'ila wy:m1i.any prze'lmzów
ikJUiHUif'owych. \Vymia,na ta w(;a Ie niC!
oznac,z:a pr.rejmcJlWania OIOcy,ClhelementÓIW kulltil1ry., na eo kładzie si·ę nac,ils,k w talk
ooI'dza popularnych
w an!tr'OIpooogi'i i s'ocj,Olo;g'i:ikOlnc,ep,cj,a'c<hakiullturm:ji, ctho'l'iaż :nie
wY1k,l.ucz1ai tego rodzaju
pro,cesów".
POIgllądy ta,kii,e ,fjujmowalTIlie ,zaga.dni,etnJi,a w ka. tegO'l'iaclh t.eor'i:i kOiJniUlT]i1kacj'i)mogą skłaniać
do sprzeciwu,
lecz stanowiąc
do'ść
Z'w,a[')!;ą[ g'odiną Uiwalgli :PWpoiz.y.oję haJdaiWICzą bez Iwą.tp.ienua iPOISU!wa,ją'napr,zód !J1Ii,ElC'O
u nas - i -nie :ty.1kto u nas - zaiPóŹi..'1i,~ l)(Jidall1'ia'kulburo-weg,o Zlfóż'l1Ii:cowa'n.i:agl11Uip
etirniczi:1y!c,h,Z!wlas,zcw w sferZJe raliLek'sjri meJtJodoii·O@iczn·ej.
Z kOJei P .. Ta.ms
w praley
Problem
kształtowania
się kultury
polonijnej
w Sta-
SIporo uwagi Ipośwtięca :ndeJ:1i.ni'owa.nIDpojęcia 'kUi1rtlura, dążąc - do n1egowaIDej w seT]",ie iS'tnien:ia pI1:nez ni'e'kt6ry-cłh badaczy
- k<lltegQrrili pojędi'QWej .,;kul'tUlJ"a !pnlonilj:na". "Je9Li - .piSiZJe,001 - .i.s1lll'i€i,j.e
'Sjpołooz.n;OŚĆ POll'OIni'jna, srt.a'nO'Wlią'c:aprod jalkiumś względem
wyodrębniony,
własny
sy,s,tem
d:nialaniila s[połec'ZlI1Ielgo,zasrp~adadący
j.aJkieś potrzeby" to tym samym ist'nieje (k!>zt.alIiUde się) j.aka,ś polonijina kiuilit'UiI'a".
nach
Zjednoczonych
Ameryki
Pólnocnej
Zb:iOiI'OWO$c:iIpOlonijne na świecie posiadają
bez wątpienia
SiW;)je kut1iury w senlSie zarówna
węIŻSzym (<im wła,ś,ni,e pOiŚwięeone były iPO!zoslt8:łe referaty),
jak i szerszyrn, tak r,:'wa'nYlm gIOlool1:nym"czy też w aIIltrOlpd1Qg1i'ClZnymsensie. B,.dania klllUury
gI'UlPY e'tni1c.zmej, w jecllnym .i d11Uig'iJmI'o1Jul:n'ien;illl, niosą wieLe problemów
zarówn")
teweiy'cZJnych,
ja:k i pra kttyocmych, o czyrrn dOIW,()/dnliep.rzak'onać s'ię możemy !>uudi·ując zamiies,zóOII1Je w ;recerl'z'QWanym tornie pra<.'e. Jesteśmy
na początku
drogi,
k:tmą wa:rlo PÓjlŚĆ.
Badania
TIiad prz.emiallllami Zlb.iOTiOWOlŚ'ci
polonujny'oh
na świoo1e. prooesami
kh
asyultul'aC'jli w 'ositarteC"znym rozra'Cihunlku okatżą S'i:ę głów.rue badamiiami nad istotą
•
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
339
i czasopism
" trwab~c;ą
ich kultur, Fakt ten uświadamiali
s:Jlbie W pełni uczestnicy k,onfe·
renej; w R.HiLi.ejow Lca'C1h:
socj ol1ogo,wi
c, historycy, j'ęzykoznawcy, ibUb.1iOilodzy,
Sz.kod~
że wś;ód :'j,~'h zabrakło etno.gra-fów, którzy jak sądzę - mogl1oiiby
,wn~eść c·oś ·ary.g>
naln€lg'O do dyskusJi, np. na temat do dz,iiŚbudzący spm'Y: tzw. kultura r,<)dzLma.
jej treść i zna.cwnie w ksz.tałtcwan~u s'ię kUII,tur ZJbiJorowośc:i,pol'onijny'ch.
Czas, aby do ba.dań umowJItie n:azywa'l1y(.1hetnJicznymi (czy polonijnymi)
włączyli się przeds:tawil'iele
naszeO dyscn)ll,iny. Nlieki.edy to czynią, ale pod ohcym\
.lJnak,ami (anko'Po1'og'ti kJulbur'owej, s':K~joO'JQg'ii).
W kOlniSe-kwencji etnQgrafia by.w:i
pomijalliJ w programadh .baida,ń po:lOlIlij'nycih,badań w znacznym stopn:iu kOIfl<cer.brującY'C'h s·ję n.l prolbtlem.atyce z.ró,żrui·;::olWani.a
kUlwro'wego (jeg.o trwałości i z.'ue:1:n:>~(M gl1UipetDI~=y;dh, a wi'ęc na' t€lmalc!~eOld daMlll1alIiPro.'WIilaInym
pnZiez et-!;·-.:,ai:c;
w sposób zaikamuf].owall1Ylub jawny, C'hoć mało efekitywny.
Ryszard
Jan Piekoszewski. Problemy Polonii
Warszaw.a 19'8:1,ss. 2130, ilus-trucj i 48.
aVterykańskiej,
Instytut
Kantor
Wydawniczy
PAX.
Piśmi,enn'ictwo nas.z.e dotyczące P01lonii amerykańskiej
wzbogaca książka Jan:.!
P.iekas zewskJie.g,o. Na~eży ona do t1egio ty:pu pu'bhk.acd:i, które z regiuły zysk.uj e]
popularność, nawet w kręglu nieprof.esj::.naJisww. Wyn~~a to z faktu, żek:s.iążka
po:iej.mude 1!1teresują{:ą pJ!":Jiolematyiką polonijną, ,a pac'1adto na:p~:>ana }es'l ba,rdz.o
sta.ralnlnyrm język:oiem i trakituj'e o Polonii amerykańskiej
w z,goła inny spolsób,
aniŻJeH wsz.elkieg;o rodzaju synltezy i monografie n'a,ukO'We. Ja.kikolwiek pra,ca nie
n:}Slicha'rakteru ro~prawy nalUlkowej sensu stricto, wiele w niej j.ednak ci'ekawych,
niesz.a,blOtnowy1ch i war.to,ściowyoh iJnfoI1macji 'O P,~IOIIl!iiamerykańskiej,
infvnna-cji
nieje.dnoklfo.tnie za.ska'kująrcyo,h cZj'ltelni,k·a.
Ksliążka, w której wy,k'Orzys'taoo lic~ną I:iteraturę, jest ·też .rezultatem
wieloletn.iej ooserwa-cj-i uezestniozącej, wyniik.ają'cej z życia w tjlm środo.wisrkJu, gdyż jej
aullor od pon:1d trzydziestu
lat mi'€l3i:lJkaw Stanaich Zjednoczonych.
Jest kSliędzem.
który po prz.ejściu obozów k.oncentra-cyjlnydh w S.a'e'hs'enrha'us'en i Dachau nie powróci! do PO;lski. D{~ktoryzow:lł się w roku 19147na wY'dzi,a,J,eprawa kancxnicznegr:
KaŁnJi.ckiego Ins'i.ytu'tu w Paryżu, natomiast w 196'7 r.oku Q1Zys.kał,ponownie stqp.i'eIi
doktora na wydz.ia,le ·teol'()g!i,c~!1y!m
Kalto\.idkiiego Unlhversy.tetu w Montrealu. Ksiąd_~
J'1.n Pieko.szelw'ilki poświęC!ił się pracy -du.s'~pa'SltelTs.kiJej
i pedagogicznej 'W Orc,hard
La:ke, Detroit i BUlffa!l,o,a mi-eJs'z:kają-ci pracując od lal na zj'emi amerykańsk'iej,
p'Jzna:ł Ip.mblemy PO!'OIIli·i
ameryikańs:k'il€lj o.d weWlIląt.rz.
Stąd leż jego k's.iążk<1pozwaUa czy'lel:niikow:i .na zorientowa:ni·e się w różnych
pru'h].ema·c!h emu~rac'ji polsldej w StalpaClh Zjedno·czonych oraz jej wli gors:POidarcwj, ekon.omicznej" S1poŁeczmej,k:ulburaUnerj i poliiJtycZJllJej
w _życ~u tego kraju.
-Punktem wYljocia do ty-c:h ~'=waJż.ań jreiStrys h'iSltorycz:ny A.ffiffi'yk'anów pruskiego
podhodz.enia wywodzących się w siwej głQw.nej ma.s!ie z elm,ig.ra'c:jizar'OIb'kowej najbiredn:i,ejs?Jejilluidnośoi, oo'jlpierw z P'01Znańs:~il€l~ol,
a pOltem z Mak:>polsk,i. W uljęciru
auto,ra P.ol;()in~aamerylk:ańs:ka nie j'elsi "kawałkiiem P.oilsk;i", Joecz skl'a!da s.ię z Amerykanów p{)ll.:s!ki'ego
pochOidZienia, :§~!d()mYC'h wprawdzie sWyc'h od1egłyoh związków
z krajem rpm!dZiiad6.w,a,Joejednocześnie a'ldywnyc:h i lQjalny.ch obYlW<l'ooliAmeryki,
1')·
340
Recenzje,
przeglądy
wudawmctw
i czas.opism
która dała im ohle;b, O1kJr;eśloną.pozycję S(poŁec.zmą,a dId niektóryoh wręc.z bOigactwo.
Gwoli śoisł'oś'Ci trz,eba z.azmaczyć, że w tym ;;kondensowanym
l"ysi'e hi.s,tory'cmylffi
dotyczącym związków Polaków z A!merylką zawarł autor boigactwo matel,iał·u faktogra.£i'C7Jnego, powołu;jąc s;ię przy tym na bGga:tą Hleraturę.
Stresz.czając w:rwody
autora
oparte na ma·terialle żródŁdwYlm. poLski:e zw'iązki Z kontyne11ltem amerykańskim - nie biorąc pOld uwalgę domniemanej
podróży Jana z K'ol'f1a. rzek,omeg·{)
uczestni'ctwa
w wyprawi,e Kolumoa Polaka, Franciszk.a W'a.radanowic.za, czy tez
opinM, wedbug kltór.ej g'Dupa polskiiCJh 'osml!D1ików sprowd.dilona ws'tała do A.meryl<i
w 1518'5ro:k!u - DOZJpoc'zy;na'jąsię w ro'kiU li60~, kiedy to .do .JameJs'town w W'i'rginii
przYlbyiN pi'erws'i Polalcy. K,ol.ejnym e'lapem e.migm'cji iJol.skiej do Nowego Świata
były ·lata OSitatnl'ego ćwierćwLecza xvur wLeku, gdy J'(}zwój wy;padków w PDIs·cp.
pchnął na emigraQję W1ie!'u ludz;L Późni:ej Za:3 pr·zy;by;li do Ameryki ;:J0wst3oll pl"zy
iy,ciu żołn'ierze Leigio;nu Piolskiego, wy;s'IDmi'przez N,~pOlle(>na.na wys'pę San Domingo
oraz żolni'erze i patrioci, po Ulpa'dku P,ows't:ani,a Li'stopadow€lgo i Powstan.ia Styczni?wego. Naj.Ji.czniejsza jeldnlak emig;m'cja Pc;1a'ków ::lo Stanów Zj.ednoc:zonYGh wzpoczęła się dQpiero po roku uno, IDiedy bo całe m<lJ$yahłOlpstwa ruszyły lawionnw')
na druigą półkllJlę w PQsZJU:kiwallliu ahl'eraa. Ta wieloletn.ia
w~drówka,
trw,a:jąca
nieprzlerwaniedo
roku 1930, przys,porzy!a Stanem Zjednocz'onym wielu obywa.teli
pDl,skiego pocholdzenia ·i on'i właśnie !ltai!lJowic1,zasadniczy tr.ZOll m i·eszkają'cej tam
tizis,la;j Polonii. Wires,zde wOkresi·e
dr1\~~I'ej wojny ŚWiCltoWEljoraz po jej zakańcz'Elniu część ludnOiśc:i polski·ej 'Wyemigr.avJał.a również do SiOlOOWZjednoczonych powięiksZJa'jąc w ten :SIPos'obIkzJbę Amery.kaJnów p~lh,kiilegopc·chodzenia, której wi'elk·ość
trUidina jest ·do j,ed.noz;na'C'zneg.ous·ua:Jen'i,a. Pamiętając
e ty,ch 1.rudnoś('ia·ch wynikający.ah z bl"a'kIU ścns.łej dOlkumenta1ajii, Wi.e1kiość puls'klej grupy e'tni.c.znJej w Sianaah Zjeicmoczo!l1Y<:lh"iJTIOIżonaoikirelŚlić
na: l) .20147244 ooSoby na .podst''olw,ie danyoh
ile s,pisu powsZJechnego w raku 1'9'70, obejmująl"elgo piellwlszą i dmgą generaocgę;
2) 491411000·osób na :podsItawie dalnYl1h z 11969;roku opal'tYlih iI1a dekilaracja·(~h samoj·dentyJ1'ika cyjny,ch jednos't·ek, ezy wr'es.zlcie 3) 10 - '1'5 mi1ionów (}sób, wed~ug szaoUinków działalczy polon'i1jln)"clh.Talk czy tlnaczed, gllllipa polska stanowi Zibi()rolWość
hczącą Siię w s.połeczeńJsotwie amery;kańs:k,im" -- piJSz.eA. K.apiszewskii' 1.
DI"olga ZJaocean spowodowana
pragni,enilern IpaLepsz.en.ia własnego hytu s.i<1l1owiłCl
głóWIną rmo:tywaaję emugtra'nJtów .z Lit 11870- H~30_ BYlii nimi pr.z·ewa,żnie chłqpi bez
z::,e;mizwabileni mLra:że:n g·oidziwej za;pla,ty za wta~'ną prac'ę. ALe w różnych okresOlClh
histtOtI'ycmyc'h przybyło do Stanów Zje/dno<:wnyClh wielu ludZJi ipos·i~dającYClh specjaJoisty.czrnrewyksZJtałoEMie., w porÓiwna:niu od wa'r~wy
chŁopsk,iej l'epiOlj luio gorzej
UrZ'l!dZkł1h
s'ję w "swoim zawodzie", 'padiczals g·dy pmści ohlopi powiększali masy pro··
J€ltairiaJtu ameTyllmńs,k'i~g'O. W każ1dyim b~dź r.aJiie istnienie
zbiorowos.ci pulsk.iej
w A,m·eryce spowodowało
wytksz'tałeeni<e się swoistego rodzaju potnzeb wewnętrznyclh tej Ludności do samoorg·anri.zowarnia .9ię. Łaitlwie:j bowiem był·o w ,grupie ła®Oidzić stresy wY'nik'aljąoe z żyda na obczyźirrie. P,owstawały w.ięc .różnego rodzalj.u
kluby ,pol'Olliid/ne,szkółki pamfi,allne" O1I'1ganli.z.aloje
i s'towa:rzYlsz.enia, Cllk:lywi.zolWałosię
,rOlla kOlśoiolla już nie Ityiliko jak,o i:ns1;y'JJuClji
db1aJją'cejo sprawy wiary, l,ecz również
iPośrodl1iilczą'C~jw OIr:ga'lllizacj'iżyda s:polel-cZJnegoludności polskiL'i,j. Znajdowal'i wię'.'
.amerykańscy
POllacy 'OIparcie w tyc'h inSity'tuCljach, pośredn'iozący6h niej.edJnokrotni0
pomiędzy n~mJi a miejsclolWą władzą pańJstw'alWą. Bylo to OOlŚ~ wdzaJj.u sw"istego
ŁagOidrenia napięć jakie towarzyszyły
ŻY'CliJu
na emilgmcji, z odl1ugiej natOimiast strony
.s:uw.au·,załodOOlkonał·e wa'run,k:i doi'zd1acjli wewn ę1'rzJllej.. Ten 'SlW;)j'Styde'termini'zm
środow'i:silwwy da-je iI11o:żJ~waśćwyjaśnienia
~ecy;f.Lk!i rÓŻJnych socj.o'i·ogi.cz:nYCJh
procesów za.Cihotd:ząCYCih
w Łonlie polOlnijnego S(pOłecrell'Sitwa, których opi,sy za warte są
1
I
A. Ka.piszeIWSi<i, Stereotyp
Amerykanów
polskiego
pochodzenia,
Wrocław
W18, s. 61.
Recenzje,
przeglądy
wydawn,ic-tw
i czasopism
341
w ks·iążce. Polacy w Ame'ryce "trzymali sli'ę 'l'a'l:em", stanowHi slpoJiną ,w więkswści
masę l~.ICino,śc1
ohcącą kultywować swą kUlliburę, zwyczalje i abYCz.aij,e,język :i ,reil'igię,
Isiku:tec,znie broniącą się .p,l~z€ldasyun,i)lacją. Stąd też byli mniej o,tJwarci na pen-e·iracje ic;h śr·odowiska przez ludność innych naI'odowośd, która ,zamieszkiwała Stany
Zjednocwne. Była to rzec m'oina ,,samorwystarc.za.Ina ~upa na I'odowo,kiowa", w ,miJa,rę spójlna i iz.Otlując\ł się o:d ze'w,ną:irz.. otóż w tym wła;śn'ie przY'pa,dku ta s;,pój.ność
.stała srię w ed"ekcie czynnikiem sprawczym zna,oznego za;późmi'enia ,poLaKów w siqganiu po udZiia! w życ,iu społecznym, k,ulturallnY'm i gos>podarozym kraju będące:g'1
ich drugą ojoezYZiną.Są to interesująoe probl'Elmy natury so.ajoilolgicz'l1Q-,pISY'Choil'Ogicz·
ne:j, które, ja'k mało kito do tej pory, uohwyci! w swej pracy ks. J. P,iekoszewski.
Jego kS'iąŻJka obJ:i:ta jes,t w przemyślenia tej na'tury i towarzyszą one rozJ1;,rząSlaIlyrn
w niej prob1lemDm1wkładu Poloni·i w wzwój gospo!danJzy Stal!1ów Zje!dnoICzony'C!1.
jej udziału w żY<"'iu poli~yczno-a,cknti.n,i:st.racy;jnY'm,,dorOibk'll l.!1Jtel'eIk:tI\.Iaanl€lgo,
patriotyzmu i ooa,lizmu rtanod'Owego. T€lmatY'ka to z10żcma i sz·eroka, któ1f€Jj 19u:abna
synJ1.eza00 lama<:h receITZOiW<l1'1.ej
k&iążki p.oszerza w zna1cznym s't·Qjpniun.a:s:ząw.i'edzę
<O Polonii
amerykańskiej.
Oiekawe są również prezentowa.ne
w książce tzw,. fakJty
Jedno.s:tk,owe z żY'cDa p:';!OiI1Jijnegoukazywane
IW
kontekśóe
szerszeg.o tła siPolecrznego olraz określ'onyoh rezultatów,
Ze snery tej wY'mienić np. na'le;żyos:iągni'ęClCl
naukowe uczolJ1y,ch po!ski'ego pochodzenia. Z .grona m'edyków 'są to pnolies'o.rowie:
oku.lu~,la J, Szymański z Ruslh Medical College w Ch ica,go, J. K.llUber.esz, pr.(J!fesO'r
hi,gie<ny na u'l1'iwersyo\.e·c::i.e
WaYll1ew DetTo.it, Z. Piotrowski, proi'esoor psychopaitologi.\
na uniwersytecie
Columbia w NOI\\--ymJ<orku, H. Koprowski prwes{);r bi.oJogii na
Uniwersytecie
Pensylwania.
Są też wśród tYCih uczonych matematycy,
al"chiJtelmi,.
hzy<:y, s.ocjologowie i prawnicy, Nazwiska polskie spotyka się też dzisiaj często
w amerykań'skim przemyśle i handilu, w spolfcie i mlUzyc'e, życiJu spolecznym i po'l';tycG!-nym. Książka jest bOrgatą panou-amą tych spraw, z któryrcih wyn~ka jednolJnacznie. że prz,ed"tawici:ele PolGnii amerykańskiej
nie z<ł1pomniel!i.jes,zq.e o sWY':n
poch(}dzeniu, że w ludziach ty,ch kołacze gdzieś wewnątrz
świadomość po!s!kieg)
po::hedzerłia, że cieka wi są swojej .s~a.r€lj Ojczyzny. Te oraz inne przej<ł1wy patriotyzmu
AmerykaIlów
pol·skiego pOClł1odzenia są, zdamem J. Piekosozewskiego.
ostatnią raczej ,reakcją przed ich zam,iera.niem i chociaż można usłyszeć "od CzaiSCl
,do CZ:1SU opinie. że P.o\'OUiiaamerykańska
ni'~ jest bynajmniej
stracona, że ciąg,ip.
jest jeszcze żywym kapitałem,
z które,g.o można wydobyć olbrzymie korzyści db
kJraju. S,) to p(){'i'e:;zenia tak stare. jalk :;,tara jest emigracja, niestety. dziś już nie·
uzasadniune. Przeżywszy latapo'Dzątkowyoh
zmagań oraz okresy rozkwitu, P.olonia
w Stanch Zj:edn.oc;wnyoh rOl!pływa snę w ame.rykańskim
morzu powoE, lecz stale.
na skutek u.p!ywu c.zaeu, asymilacji czy integr.a.cji. Można dyskutować, ile lat wymaga pełna asymiJa,cja lub inlegracja, moma kwestionować
ich tt-wa!ość i siłę, on
sDcj,ohg:o.W'ieni·e są z.g'o,dniIW Siwou.chdo<:iekaniach, je&Li idzi.e ,o cza.s :i SkUtC0Zil1JOŚĆ
asynlilacji lub in tegmcji w ogóle" 2,
Tak przedstawia
się w ogólnych zarysach problcmptyka
re·ccnzowanej ks,iążki.
z;e W:,:ize.chmiar pożytecznej
i ~nteres'Ują·cej. Jest to książka stanowiąca. ciekaw,!
próbę ogó,lniej'ilzego spoj.rzenia n.a złożoność procesów .spoleczno-kJulturowyd1 Polomi
amerykański,ej. Na podkresienie zasru,g:uje także oogadwo wykOlrzys'taJ1ej literatury
oraz soc-(jolog,iczna wyobraźnia au'Lora. która s.pmwia, że z danyoh o różnor·odnej
prow'ienie!l1C.ji naukowej
powstał :i.nte:rooują::::r obraz określan~o
ty,pu śr'QdQW~sl!ru
polonij:nego. I wreswie czas nu konk:liuzję o~tateczną wynikającą
z treśc'i książki,
Otóż napisano w niej z dużym przekonaniem,
że wreszcie na,de,sz!a pora na to, by
w sposób autentyczny, nie patrząc na j,o c'Odos,talniorny od tej Polonii, pomóc jej
t
.P. Pie'koszewski,
Problemy
Polonii
umeTykailskiej,
\Varszawa
1981, S. 184.
342
Recenzje,
przeglądy
wydaw.nictw
1,
czasop.ism
,.W
kryty·c.znej fazie, by magIa ona u'tJ1zyrnać jesz.cze dłu,go polskość w Ameryce
P.olskoŚć ta .prZie&Uiw,asię od pokolenia 2lr.ClcizoO'eg·o
w Pol's{:,e, do pok.r?ll.eńurodzo:lyt:!h oraz wyc:how:anYClh w Amery·ce. Tym wł""ślD:i,epok ,ler,ilOm t!'z€!ba ułatwi!:
dźwi,ganLe siię w ioh amerykań'skiJn
żydu bez zatraty więzi oraz dUJmy płynąuoj
'l id1 poohodz,enia
i przez te pok;o.l.eruiatrzeba Pl"'(]l!XI(gov.tać
b~:igac-tw~)kultury polski.ej wśród Amerykanów
ilrunych narodC!Wości" 3 .f·est \'0 więc swc'istego rodzaju
memento,
które oby nie przeSizło bez ec.ha. lViyśl'ę też, Żl' i P,ol..•kie TCl!war·ąstwo
Ludoznawc.z.e mOlgłaby Siię sku·lec2Jn1ej., ani.Żieh było to do tej pory. włą1ayć się
,:icl działa,Lnośei kul tu:raJno-.oświatr,wej na rZ·eiCZP,)l(miti zagrd1ni c7Jl1!ej.
r
l
Antoni
Knczy·riskl.
Józef Samuiski, Pamiętnik
emigranta
palsJciego w Kanadzie, t. 1. Wrocł<1w [,97'8.
t. 2. Wr·ocław 1'!~&2, s,s. 388 it. Opr.aleu'w<1II1iet.eimtu i W5ltęp f,ulo!'o:gil:zny
Oal'ba'ra Szyclł.ows'ka-Ce:glowa. Ws'tęp soqjologiczny .'\on,ckzejKwiileck:i.
;;;$.
377,
W l:!~7,g roku uka,zał się pierwszy toOm Pamiętnika
emigranta
poL.>kiego ',l! Kaa'utor,;;;lwa Józefa Samulski€lgo. Ob.~j:lH)w8:ł on 1'6 la,t jego rli.ezwykle barwne·
go życia, od momentu opusZiczenia riodzunnej wsi· RD.zdrr;.żyn koło Krotoszyna d,)
chwili uruchomienia
kopalni złota Sisooe (1~IO - 1'!~26). Obeal1ie wydano tom drugI
zawierają,cy wspomnien!ia z lat 1'927 - !l0Ci'6. Pod wz:ględem OIb:jęlo'śc:ijoeSJt o c:hyba
:lajwię'kszy pamiętl1Ji'k r€lpTezen:t:anila warstwy nieeh'ta.fl~j, jaki kiedyk'Qllwie1k wyda!l1Jow PoISlOe. Nie ty!'ko u€'sztą JWylfórimli,a
·s.ię on .ahj·ęt,u,śc'ią,,inne wnl'r:>ry.r6wm.ieL
przemawiają
za uwaŻinym potraktowaniem
jeg.o tlreśc:i.
JUiŻ pierwszy tom siał się ser..sacją W)'ldawnic.zą. DZIeJe syna bog·ateg·o c.:hłop.~
wielkQPCl!lskiego, klM'ego żądiz:a przygód rBuciła do Ameryki, przyjęte zostały życzliwi'e prz.ez kry;tyków, a i rzeslzom czytellIliików .dos.'tarczyły intereslUjącY'Clh chwi:
lektUry. Na tle dość bogatego wyibonu pa.mięt.n:i.ków, ja1kl ukazał siG w ostatnkh
l'ata0h w P.oIlsC'e,w;spomnieni.a Sa,mulsk,1~o wj'lróżniiają ~ię oryginalnym,
s.welstym
. jasnym języ!belm, a przede Wsz)'l5ltkiJmniem<JJJseru;'a·cyjną treścią.
Ma bowiem o czym SamuIski pisać. Kirkaidz:i.es'iąt lat WłÓ1C.Zęgi
i pr.zygÓJ "I>' ka1l<~dyjS1kiCih
laSi(ł{::hto ma:t:eriał na niejedną. powieść. J es·t w tym tek~oi'e ,poza tym
wiele uroku, czytając go ·mamy wrażen1e oocowan.iJa z kimś szczerYu-TI.j prcstym,
choć pod pewnymi
względa.mi ni.e~y!kłY'm. Odwaga i upór, fa rJta2Jja. 'I kiedy
t.rzeba to zimna kalkulacja
charakt·eryzu.ją
czlowLeka, który przemawi.a do na.;
z kart pamięlnika.
Samu Iski, traper
i poszJUildwacz złola, oka.zał Siię llle tylko
"d ważnym człowiekiem, ale ,także n'i'ez;m1erni'e ut~len't·()Iwallym gawędzi.arzelll ..
Walory pamiętnia Józefa SamuIskiego m~ og;I'"ani'czają się jedYl1ie do ba rW11Io,;{:
l
stylu i a.ut.enty·c,zllości reI.a·c,j'L.StalIwW:ią także, co podkTeś.la autm $·ocj·o.1'>glczneg"
wstępu Andrzej Kwilecki, i'n.teresujący ma;ter·iał do poznani,a socjografi.i gó.rnictw;\
l.łota w Am€ryce. Samuls·ki b.Olwbem,m.ilmo że probował wi,elu z.awodów, był przede
'.\"szystkim poszukiwaczem
złota, dOIdajmy poszukiwa'C?£ITl sz·czGśliwym, c.hoc nlgdy
wielkiego majątu nie OIs.iągnął. Nail.ei;ał rac7Jej do romantyków tej pwfesj:; urzekał.]
gel bardziej
sarna przygoda, ryzY'ko i zmienr~(~ść loc'iów, jaka była udziałem PC)SZU:-dwaczy. niż możl,iwość zdobycia majątku. Ów mityczny milion. do które.gI) prz€'
nadzie
1
.\ Op
cit. s. 1~7.
Re.cenzj,e,
przeglądy
wydawnictw
I,
czasopism
343
°
;;zere.g Ial1. :omierzał -ezym zresztą od 07.<llS1U
do cz,asu w ,pr.\miętniku z pewną
melalnchalią wspomina - um.i1nął,go co pr~da,
all,e .nile 'wydaje s,ję tyJm. ZJbyt zalfra£()wany!. Zycie, jak.ie wiódł, warte było chy'ba więoej niż llli1ej.edenmiUan.
Z I'lieZlrÓW1IW.ną
IprecYZJją optsał Sauu'UlJ.s!kiw swoim ,pamiętnikJu śmdow.i.s.kio po.
szukiw<lczy z.ł<rta slkła,dającle się zarówno z IUITlipenprdet.aria!tu elul'apej.:kiJel!io, jak
i j.ednoSJtek zdekla,so'wanYClh już w sIPołecz,eństwi'e a,;uery.kJańsk:im.. Bal'\~ny ~wiJat
przeds,ię!:Jliorx:ó
w, awanturników,
fa;chowców~górników
i ,lfiiebieSlki,dh ptaików" jawi
:'i'tęw jeg,o opis'al(;,hrÓlWlnieplasltycZlll·ie, ja'k w pl'ozie Lon:doTI<.l.
Z punktu widzenia etno.grrafa mOfŻJla po~ra!k1;o!wać pa,miętn~k SamuJ.s.k~e.go jako
zródło do po,z,no,n'a etosu margineso1wej ~,'upy, jalką byli owi pCMzU:kiwacZlezłota z,e
S'WO;1ffisyste:nc:n
war'lnśc.i i SltyJ.em ży.~1a. Rzadko mamy oka.zję oglądaJuia .,()d
wewnątrz"
pc>d"'">ną spoleocz.noŚć, z PO,ZODUarnonflicz:ną, w r7JeC'zyw.i:stośc.ijedooik
- jak k'if:d,l gl'll;)a ludzka - iS1tniejącą w Qpa,roiu o uchwytny zespól cZYflll1luków
integrujący,c:l, W Oikr,eśLnym ukła,dzj'e spo~eczl1i()o~hh.~,t,(Jry.ozJl1ym.
Eyl JÓLcf Sa;mul~~i p:'zedJ3'~a:wLc:elliem
tPi<eI·WiS.~oj
.fali pos,Zluk~wa·czy'z}o:ta" ,;,kJtada·
jq'c:ej siG głów Le z ryzy.ka1lJtów i bwców przy,gó:1. Gdy r;ast'łpił C'ws ka;piltalLstów,
p~J'ra f:inanSli'stów, c7.:1's wi:elikbh spółek gTU;pUjąCYClhkopalnie w iswoilCh rę.k;ac;h,
Samulski musiał odejść. Odszedł bez żalu. Jak.ż.e im!l,e były lasy Stani,sława Szy;szJki,
począ:ŁkawfJ przyj<ic.ie.Ia, a z czasem i antagonisty
Sa,muL&kio2lgo,człowi,eka 1,!1J1,ego
POMOj,U,zn;c<Lne,goorganizartMa c:zującego SIl<; j.ak 1')10a w wG,dzi,e w nowYich, mało
roma'!1-1ycz'nych w:lrunkach.
Osiągnął on to, cuego nLe udah .s:ę osiągnąć Saml1.lJl,
"ki.emu. Został właściClielem k::';Jal.ni zł,ota i pierw's,z)":n Pola,kiem w Kandidz~e .I nil.iotrlt>J·em.
Pamiętniki
JÓLefa Samulslkii.eg,o uJm,7Jują uosy Wielk'.'lpol.anina w Kanadzj'e, s.a.
motnika urzeczonego pięknem przyrody kana,dyjslkirej; C'złowieka wrażl,uweg'J oba ..
gatym życiu wewnętrznym,
bystre.g,o oos,erwatora i aktywI~e.gO uczeslntlka dzieją'cyeth
s:ię wokół nJiego zdarzeń.
War,tośc,i stylu ,i języka stawi,ają recenzowany
pamiętnik
w nzędzi'e ,naj\VyJbillniej.szych o'siągniąć tego gatunku
prozy; walory dokumentacyjne
czynią relacJt;
Józefa Samulskieg,o ważnym żl'ódłoem do dziejów Kanady. a także Pob:1Jri [ro.
nadyjskiej.
Ryszard
KantoT
Wyprosi
TUl
etnograjijata
i folkloristikata,
Sl}fia 1980, ss 198
Bulgal's.ka Akadeunira N'aJulk wydała omawiany z.l>.iórprac etnograficznych
i fol·
klorY'stycznych, pOświęclmy 80-'ej rocznicy u.rodzin z;rnarłego nioda wno. zna.nego
etnografa Christo Wa.karelsk.iego.
K6iąż.ka s·kłada się :I. 5 ..•ciu ro.zdz·i.ałów: l. Kultura ~QC'jalno-n{lrmatywn.a, 2 Kul··
tura materialna,
3. Kultura
duohowa, 4. Folkl'or i 5. Te.r;minologia ludowa. Nll~
wia,domo, dlaiczegu fo1klor !lIie został włączony do kJuHury du,ohcwej,.
Ki;prijanCj Krysta.nO'wa omawia kol,ektywne wy;korzy,;tanie przez chłopów ziemi
ze· wS'i Znepole nkręgu TryruSikiieogo,tj. la.sy, 'Pa'stwiska , tereny łowiecki,e oraz Cliek;
; jez·i'ora. Takie kolektywne
wykO,'zy5tanie ziemi zalicza ona do kullluiry prasłowiańskii'ej.
Fonma.mi pra,cy l1Iajemnej w Malcedonii Pifliń's:kiJej z.aj.muje się Detelina iVLo.>k(Jwa. Po,pu;-;:z,aana emigra<lję zarobkową
ma~oro\nytah chłopów z terenów górs:kikh.
344
R~cenzje.
przeglądy
wydawnictw
i czasopism
Op.róc,z em,i>g.ra,cjliza.o!b.kowej w sąsie:dnic,h krajach lub za oceanem. b.Jcdni c,hłopi
z Ma,cedoni'i Pir<ińskie(j ~l1'igr'owa,liialkJże do miast Bułgar,i,i w pO'szukiwani1u pracy.
PIZled!'Tl'iotem rozważań Iwana Kojewa je,"t zanUrojący już zawód folowaln.ioćl
sukna na wsi Rajni:no o,krę~ Ra,z,gre.ct. Autor omawia przelbi'eg 'tej ciężkiLej pracy.
k'tórej tlowa,rzYlSlząbanwJle ~br:zędY'. melody,jnc pi,eśni i :bańc,e ludDwe twierdząc .
.iż trady'cj'e te pI'ZJenieśli do iiem Dobmdiży przesi'edleń'cy z Tr<K'jii.
'PrY'miiY'W1ną chatę Tetewena
opis'Ulje Bag:ra Geo.rgitjewa, Chata ta składa się
z dwuizbow)'1ch pOlmh~s'z'Ciz,eń
t,zw. "s,o!ba". gdzie mieszka rr~dzilla i ..kysz.ia".
w któ,rym to pOlrnies'ZJcz'ellliu
,ZlrrajodJuje
sdę komilnek, Ocalały j.edynie dwie tak'ie górske cha ty krYte g'oniem.
Budowni!Ci,WlU i jeg,o ciharakterystY'CZJllyrrn ceehom okręgu Gabmwo poświęcrl
'ówój a.rtyimł We},j,c,zkoWY'lozew. Domy są tu piętrowe. F1ulldamenty i parter buduje s,jG z kam'ieniia, nartomia,9t piętro pleC'ionymi p.rę1ami obIe.phmym i ~iną
L pl'ewam,i, Chaty
malowane są wapnem, wypalanym w wielu WIsiach tego regionu,
Dawniej domy w regionie Gafbrowa kry'te były płyta,rni karniennymi, które w nowszyclh cza<'><llcih
zastąpiły dac.hówlkit. Osltai1mi,ozaś domy zaczęto bud()lwać z cegły.
Na parterze
tr:zyman:e są zwlienęt a domowe maiZ przechowywane
jarzyny. Na
piętrze jest wera'l1d<ł. gdz:ie znajduje się s,pic.nJ.er,z,Tu ,rodziln<l spędza I<lltoi jesj'eń.
Ponadto piętro ,posiada CZJtery izby, z kióryc,h jedna prz,€,7illa cZJO'na
j,est dla slar's,zycl1
osób, w dnIJgim pokoju Ś1pią diie<:'i j ,ich rodzice. Tu ZJnajduj'e się kominek, kJuchnia,
a jednocześnie
sluży to pomlieszClZenie ja~o jadailnia. Trzecie pornies:zczenie. tzw
"w'ba", jest\; najJ€lpiej UJI1ządz,Qll1e
i służy j<lkn polkój ,g,O'ścinlny,"odaj'a" l.a:ś przeznaczona jest do przechowywania
prod:uktów Spożywczy,ch i napojów a,lkoholowych
- wina i .r'akLi.
Wy;korzyst\;lując bo~tą hlte.mtJu:rę, Gina Kry,sitewa~Noż,a~'owa pisze o hiJSlori,j tkac1!WabułgalflS~i,ego, kJtÓ!rew VillI - Xl w. było wwo'dem samodzLelnyrn.
Wyszywaniem
"paiSa" ,i ..{)jpa,sizki" (ogona) we WSii Dybene okn;gu Karłowa
Jes1 przedmiotem
TO'zwa,żań Lj'uJbena Maslin:kowa. Koaż,da z d'l..i.ewcząt przygot0WYW"dła w pOlS<łigu
Dod40 do 90 pasów oraz pOlIlad 30 :par "og.onów" (ten CJosta,tniwyszywany był na wY's;o!ko~ci ;pleców). Pasy były wyszywane
na taśrna,Qh ul:kanyc>h
z jednoliltych nitek we~ny lub ba.we~ny d~ugoŚoci90 - '115 cm i sz,erokości 3 - 3,5 cm.
P,rzed r'CYlIpoc'zęci'em
wyszywania m,śmy te farbowano zazwyczaj na żółto. c.!.erWOirw.
czarno. ,Wyszyw!ano je rÓ<ŻJnokolorowymi cienkimi nićmi jedwabnymli, Białe pasy
n'Ols;ząmłQde niewiasty, a s'ta'rsze kdbi,ety u:Ż)'lwają ciemniejszych k,o!orów,
l
Ga,n:ka Miochakł'owa pi's'Ze o Oibirzędowe(j fwn:k'Oji fartucha w bułgars:kim Clobiorze
ludowym. PQd'c,za'S ob~hodów ni,ekitó.ry'Ch .kal'enda.rw'Wycr świąt obrzędo'wych, np.
ŚW. Lazar:za, dziewczęta noszą białe fartuohy. a w innych regionach faJ't.uohy ko\o,ru
ezerwonego. W okręgu 80th i Samokowa białe farhwhy
nosi t'l.kżc panna młoda
podcz'als zaślubin.
O bałkańsko-kaukaskich
pa'ralelach wyżywieni:a pi ;ze Lilija Radewd, Widzi un<l
wiele wspólnego w przygoif!owaniu chleba, pier'Qgów i kas? u Bułgarów. Ormi~łI1,
A że.rbejdżanów,
Gruzinów OI)"C1Z mieszkańców zi'ern ka,raczajewskk:h
i c'.wwa-szkich.
Dużo podobieństw s,pastTzega
talkże w p'rzygo.tow<lniu soku z winogrnn, w spo;;Qloiesus;zenia owO'ców tub Ikon~epwacj,i :mięsa ,i S'p.olrząd;:a'!1!iukw,aśnego mleka. tzw,
=
oajp<ł.n".
Ciekawy jest artykuł Lllli'l P,enewej-Wi.nc'e o sta,rej miarze wina, Przez produ('(~l1'tów wina używane są w Butgarii spcc1jalne drewniane
lub metalowe wiadra
o różnej pojemności. Na po'łudn'io,wo-'zacho'cinich natsmiast terenach kr<lju używam::>
jest naczynie 'tzw. "stomna" o pOljerrinoś'ci 1'5 l:ttrów. Tą miarą okr,eśloćl ludnos::
pojemność beczek, Tlij), 50 stomien czyli 750 li'trów, 100 9tomien - 1500 litrów itd
,Recenzje,
;PTzeglądy
wydawnictw
czasopism
345
Także przy kiU:pnlie-,&przeda,ży
mÓ'W,i&ię: "kupił'em dwiest.omny wina" (tj. 30 UMów),
lub "sprzedałem 20 st,omie~ w.~na", tj. 300 litrów. Auto:rka podaje, że termin te:1
spo'ty,ka się takiŻ;e w ty:m samym z'l1Ja'czeniu i w pi:e.'ffii,aoh J.udowyah olra,z w :pi'ś'
mienn:1ctw'e. Wyraz "l>tomna" jesf\., jak wia.domo pochodzenia star'Oigrecici,ego.
Z kuUu.y duchowej warto wS'pomnieć o wi'erzen'ia'Ch BuŁgarów, z:wią.zanYlC:h
z zaw~eruchą. P!it;'Ze o nic,h N\ilk,lYł.3Jj
KoileIW. Ziazwycz31j powsrec>hnie p'aJllUje prz;ek;onalTlie, ii. zaw,j'eI'uc,hu jest dzi'elem nacliprzypo;dZlonYICh,
niełaskawych s:ił luib zm,:u',
łych osób i przyln,05'illudzi.om .róxne nieslZic:zęści<:l
- choroby 'i Ś/mi,erć.J,edynie w OkTęku Starej ZagO'ry istll1i'eje odmienne przek,om",nie, i.e jdl,i ohory człowiek Zln;addzJi~
się w obrębie zawierUlchy, to WY7JdT,(lwi~je,
Jwaniczka Goo,ngijewa ,p'ils'ZJe
a p,o(!hodz;eniu kiultu św, Modesta, C)piekJuna zwie:-ząt hodowlanycih i uważa, że ten chrześcijański święty oddziedZliczył pewne 'fiunkcje
jakiegO'ś bós'Lwa po,ga.ńsikdego..Do potwie!rdzenia tej tezy podaJje ona al1ia'logilcZJn,~
IWierzenirdzwi,ą;za,ne ,z 'ffii,tycrLlnym/bD,g)i:em
iSI1.aroiŻ)'Itn:ej
Hid-'ady - Her<mesem.
O pięknej tradycji obchodu dnia ,,Ib<łl'bek
poł:ożnYCih"w dniu 2lmycznia
w OIkn;gu Webngrad pi'sze AJ.e,kisan,der Ar.nalwdow. Na z:j'emilac:htych noworodki odi:Jieradą
spe21j;a.lniop:rzYlg·o<1;owane
starsze kxJi'Ji,ety,czę."to zaś i babcia noworodka. W dniu
święta "babek" na dwone, iPI~)dowocolWy!m .drzewem lub kJrza:ki{~mrÓŻy;, matka
noworodka podlewa wGldę ..aklllisz€,:,c:I€",
kltó,m z tej wody rzuca do góry trzy garści
życząc, by dz:i€'~'iChOW:lły s'ię :lJdl'OWOi dnc'z;ek.aly się sędziwego()' wieku jak "Stara
Plallliloo". Gdzie i1ndiz:iej,ib.albę pOir071l1ą"kąlPli.ą w rrec,e. Śiwliętlo bo po 9 IX 119414r,
w okręgu W€llliill,g:r<ld
obohodz:or.e o'est pod pa,t:r()n.atem władz miej,sklk'h,
Dekz,o Todo,row POl1USWdeka'We zjawisko w kUJlburze duchowej
Bul'gaJ·ów.
a mi':l:11<rwi.cie
probIom tt'a,dycyj:nych i wspókzesil1j'1ch obycza;jów, zw.ią.za~ych z we,
selem, na,rodzinami i po:grzebem OIr<l'Z
z obchodami ni'cktórj'1(jh świą.t. Jalk zauwa,ża,
s\l,czególnie w miasb~"h (}'os€'l'wuje ~ię giW,ałtowną likwida'Cję d'lwnyc.h bog[Ltyc'h
i ory,g'~nalnY'ch(jbrzędów. zwyczajów i o:bycza;jów.
Lju.bomJ~r Mikow pod!kiresla zaslugi Christo Warl:auel·~kiego d!lra rCJzwOiju bul,
gars,kiiej sz,tuki ludowej. Z j,rrilCj.aitywywłaśl!Ae Wakar,el.skiego O:Lwau·tow BuhgaJ'ii
kilka szkół zawodowych
mUlzY'c:znYClh,
pJ.a:s;tycznY'oh, tk,a'c:kich iid, NatOimiast
o zasług,\CIh Wa1karellskiego ja:ko bada.c,za folkloru pisze Stefan Popwastlew. WakalI'ehsJki,ja,k w,iadomlo, w 1'9:3,2 roklU pcz;€iprowaclz,jł badania tenenowe w połucllI1aowej
Bulg'lrlii.. Napis-al też w okresie mię.dzywojteJlil1ym krótki zarys folklorystyk!
bułgamkioj,
O os:ł.a1mlimi.y'C:zeni1uumieraJjącego ha;jduka w bułgars'kioh pi'eśniach haj-dUJcki1ch
, pisze LUjana B(~glda'nuwa.Mo1yw len Zlre.s,zrtąje&t po'w;;z.echni:e mainy w poezji ludowej Macedończylków, Vikrailków, Greków j AI'b.ańczykó'N.
Jordan Zaimow omawia motywy!:>ailllad występujących
w poozj:i bułgar;;J~j.eg!)
poet.y Chrisbl Botowa om,z w pi.śm:iennidwic starosłc~wiańskim. Wpływ Zywotow
Pa,wla i JulijaI'a
oraz Wa's,illelgoj KalPido.na z X w. Zalimow widzi w bal.l.adzi,e
Botewa Hadżi Dymi/yT. Jednaik poeta, ja:k wiadomo, hojnIe kOlrzys'tał z poezji liude>wej, co potwie.rdza l>tY'I,d~zyik i poelŁyJm jego utworów .
.
RadoSit lW<U!lDW'l,pt"ząc o obnzędowY<'1h pieśniaoh weselny,ch zaznacza, że p'J
JI wojnie światowej utwory te p:>wo!ti z,anik.ają. Pisał o tym znany muzy:k<>Jog
bułgarski, NLkoła'j K.aU'fma;n (N. Kauf:-na'l1, By!ga.Ts-kata swatbena pesen, Sof'ia 19{]16),
któ,ry badał te pieśni w lat;wh 11953 - li!l74. Zauważył on, ile jeśli da~y wątek
jeszcze żyje, to bywa on s'kir.acany, znieksz'lałca.ny, poniew:a:ż pLeśniarka llud(}w,)
OpUSZ'~Zil
wszyst.ko, co jest związane z magią, z wi,erzE'niami ludowYTni i w ten
sposób zoiS'taje pOW'd7Jnien.arusizony 'sY'ste~n oibrzędu wes:eJ.nego. T;enże Kail1Lman porusza W omawianej książ'oe ciE'kaw,e zjawi~lko !przy opłakiwaniu niebo.szczyka w rue-
346
Recenzje,
przeglqdy
'wyrda"»lCdctw
czasopism
.których regiOilliłrcihBulgalr:i!i, kriedy to 5,- 6 ko:biet śpi'ew,a jecinocz,eśnie !lad ZJma,rłym,
:uik!~dld':-1rjąiC
ka!~da z nioh wtarsną piileśń jYo~J1~eblc:lW!ą.
W oiktręg)UKjlUistrerndi:1
naitrornirals,t
zalstać mama 50 - 60 k,OIbii,2lt
śpriewający,dh na g'rabacih zmarłYDh człcmków rodzirny
pieśni POlgrz,eibowe. W.a,rto ffie>że 'tu wspomI1lieć, że w Cz.aI~nogÓI1LJe
zmarłych opłakuj,e razem k:illka kOlbli:et,a po tra,giczinym trzęsr',enilu ziemi w S.kqpj-e w lipcu 1[)6:~
roiku na cm€lPJtar.zJU"Bute!" Olpł1d,kriwa10
oflia,ry tego kataklizmu
jerdnD(;ze:śie kilkilSet
1mbrielt.
Helena Stoin omawi!a :barwne obchody anta św Ł'azarza we ws,i KrCJz,[!c,l'ino
'11~ręglU Brur,gas. .Jak zaznacza, cori)'cz.nri·e w (mchoda'ch tego świ'ęta obrzędowego
bimą udział WS'zysrtkie wie}slkie dzi'ewczyny. P'crdzJi:ekill2na grupy 20 - 30 hub 50 - 60
U':iCibOiWie
odwiedzają
cne kioilrejnrowi'ej!i'lkie dhiaty NKl czele ka,idej grupy S:~oi prowa,dlzą,ca. s.ą wścód nkih także i narzeczone. Gdy grupa ,odwiodz;i dum r::arzrllr:zoneg,)
tarkircih dziewcząt,
to wówcws
przyrsz1a teśrC':e>wCldaje prezen.1y sw~;}oj P;'zyszłej
synowej. Po o-dw:i,edzeniu rOs:tauni'ej eh alty "łazarrki" udają 'lię nad rzekę. Tu zg,ro:madzeni :ią m:,ersz~kańcy mlrej wsi.. Ka'idy z niCrłl rZU'L1ado rzeki gał'lzkę wierz.by.
Lud wiemy, że jCŻJeli gałązkrt ta rpqpłyni'e. to ten, który ją rzucił, będzie dłUg)Ożył,
na:t,olmia,s:~je:§li gał'lzk:a się zGrtl'zyma, jej wb,ścilclDel l.Lmrze. Helena Sta1n podaj-,~
kii@m pic:senelk z nutaJmi.
iKisiąiŻJkaj'E'st boga'to ilustrO'WIana, a na końrou lJnaJld~łu sa; ki l,ka ;lI1.y~uló.w poświęc-Qnyc'h t,enminalOigii Ludowej niekitóryeh wyrazów.
Zwra.'c'llją tu uw:a'gę pmce
Ch~isit,o OholljOilczewa a nazwac:h studni i nire:ktor)'1c,h jrej elementów,
nazwy koła
i jeEJo częśoi w gwarach
bułgaif'Sikic'h Donki WaImlrel::ikieJ. Ma'.ksim Mładenow pisz'e
() naz,wra'clhmaśhcy
(mątieW!kli), a Ohr',sitd l1qpałrO'wa-Sime;nowa
o nazwach 'tęczy
w dJi:a:lekJtachbułgar:skirch.
ZawaI1te w omawianej
ksią,żce prarc1e są cirekawe, j:J.lkkGllwi,ekp:~llUSZalne:ią zagadni,eruia z,wiąlZane z wą,slki;m olb.<;zarelffi.S~~mj,a, że uch autorzy nie pokusi,li się
() ilcoZs'Z.erzenies,woicrh z'<1JinterreslO'w:ań
na caly obsz<1Jrkraju. :lie mówiąc już () szer·
:izej kialTlipm'artystyce bałkańsikliej CiZY(~gól['Jcsbwia.ńsikiE1j.
Kole
Obredi
l
obreden
Jol klar,
By,l!~arska Akadernija
Simiczi]ew
na "I"dluklte. IrIs-tit-ut za f(}lklor,
S::Jj;, '1<9,31, S:i. 3418.
,Buligaria zaj.murj'e jedno z czołowych miejsc w sWlecIe jeśli chodzi o wydania
etn01grra:fi]CZlnei f,o!:ki!-orysty,cz,ne.Omawiana
książka pod red. Tad'Jra Iw. ŻiwkoWJ
je.it wlaiśuile j,ed!ną z 'tyclh wa'r~(jśCio,wY(Jh i ci.ekrdWych poz)"cjri. Zawal"t'e t:u z:biororwe
'praCie z teoniui i eistettyiki! floi~klliQl'!U
bu~~all1slklietg1o
:ią PQważmY1mw:kklidellIl w WlzbiQ~acenie wiedzy o obrzędach .i f,a!ikl-orze obrzęd(ywym ludu, z;arnie:irZJkudąeego teif'eny
o bQgatydh trad)"cjaldh kulitury duchowej, sku,piają'cej uwagę wielu badaczy krajowych i zaig,raniczn)'C'h.
T'odor Iw. Żi~kow
w rOlz!jJIrarwiept. Oc)rzędowość
( . .;.:tuka obrzędowa
usiłuje
dać od[:>owiodż na pytani'e, co to j'es1t obrzędowość, albowiem nakłra-dają :iię aa ten
termin pqjęoila - 'tr'adycja, obyczaj i święt,o We:ie!e np. wedŁug Ż:iwkowa jest
jednoc'Ześnie 'Qbyczajem, obrzędem, a także i świętem
Autor r-ozpa'truje s~omplikolwar!le :iprawy związ,ane z kulturą
ludową, któ!'a jestspecyficmą
realizacją so·
chlJną człowLeka. Formy tradycji
Z:.lŚ
mog'l być różne 'v ·'.ależności od tego. jaki
Hecem:je.
l
p;rzeglqdy
rwyda.wnictw
,i czas,opism
347
je~t system ~ultu.r(}wy. T'i"adYl:ja L':)Wlem re:lliz,olw'.<lDaj'e&t różnymi środ~almi w sfcrl.e kUJlb,'y ma't,eriaJ.n.ej i duc:\1o:wej. W)'lnUka z t Qg)(), wed~ug aUJtora, że w ka'żdeJ
kultrurz.e 7Jdw:arte są rÓź.f·e tl'ad)'lcje, a to nte j'e'S't s!p"'z~>~znez f.~ktem, i;e w ok,TeM.onye.h oGUies'dch tub \V p::3zl:z.egóLn.yc.h SfPoł'eczeó!~t;waeh Ipnzewa'ża j.edoo luh i.nn>l
forma tn, ..iycj i. Zwy,czaje li obyczajoe nabmi.as:t wy!a:r.;i,ają si'ę jako podstawowy
kompona::I'. ",tOSiUnków sOl:jailny,oh w tyClh s,p0oŁeczeu1'shva,ch,w k>tóryclh d;am1ol~luj.e
rola mOlfa.::lboś'cij',lko re:;.ubt::or stosUon'ków soc;j,al;nYJOh.Wy;n~kJaz tego, że zwyczaj
: obyczajj są re~u1.:t .'H:m samej traJdyaji. Wled~U'g Żiv."kqw,a,l<baodaI1!i'e da:1ego sy,;~emu kll.LLtumwego ni,e1,ltwo może dOpTG,Wardzićdo opis'u całOl~s;Zltąłtu s)'itua'c'jorobyl:ZajoowYl1hw odróżni,eniu od ol:Jlrzędowo&cl, PQsli'adającej już :kor,~l'etn,e f.OII'my,k'Lórc
~()żna d()lkłl~dnie o;:>;Sj~. K<tżdy obrzęd, Weidh.lJgZi'w:kowa, j'es,t w pewnym ~ensi.e
unika'lnym akJtem twórczym
r·eaUi'z,uj<jJc}'mokr,es1ony cel,. W .l~a:Żdym akc'ie Qibrl.ędawy.m realtzowame są' k~·n~r€'tne potrz.eby prze.z .kClI1kret<nejednostki i ~poł€'C'ZJność.
Radost r wanow ~ roZipatnuj,e joedJnnść w Qb.rzędowoś'c'i rodz'i,rmej (s. '29 - ó'1}. Jak,o
klasyczny pczy;kłoad p::wiązan!<1 librzędowo.śc:i rcdzJinnej pI'Z)"t,l'cza OIna pogr.zeb m!.:)dych l,udzi. Ch.o:w:a się ic!h n<l wzór obrzędów weseLnych. P,noae"ja pQg1rZleibowa,przypomina or;sz,ak weseLny. Wyslt~pują bu druŻlba, szwa.gierki i i.nn~ os'<fuy. B~alrąiC),'m
udział w p(>gllz~')ie md~l.::J zma,rł1ej dzlhewczYlny 'C.zy H1:łcdz.ieńca r,ozdalj-e prezenty
j.ak na \V,e!'leiu.ZWYl:zaj "'en z.n"wy ja'>t także u iinnych uudów oaoJikań,sikich,AutlOr:ka
pO'daje, że pie~:··i we5el!lm' o rc.zsltmli:u panny młodej z dOIne<mrod!z;i.C'Ów,przy wykonaniu których pła1c.zą - dzi,ewczyna" .jej radZiiJce or.a:z rrJdizeń&two - swoją tnElŚ'
cią i me.lodią są bandZlo zblwJone do pieśni pQglr.ZJell:xJl\vyah.
P,i'eśn:i te w £olkJlarze
rosyjskim są również ta:k 'Łra.J<itow<une.
Jedność występl.lljąca w obl1zędow,o~i rodzin'l<Jejliw~ncfwa l10zpalbnuje w powiązalIll;u ze sitlG'ilUinllmmli
SiPioł€lC'.z.n,yltni.
SytSItem OIbmędów ,rodzcinnych ujllnlU'j.e ona pod dWilma aspekt'3'mi: 1'l jako os synti3igmatyc.zną,
k'tór,ej pos;fJ(.wególlneolbrz'ędy są pC'wiąza,ne tTIolędzy",elbą i uwpeŁn'iają{:c się elldiTLenty.
n.ad3jące jedonGII.itysens i 2) jako oś para:dyma'tY'l:·z.ną. którąj k,ażdy obrzęd joest
pO!doib.nydoDp(~ZQsbłYClh,przy C'zym można dkiI'eśLić i,n.w;J..rian't,do krtór€lg>o'wszystkii!
obr·zę·dyodw.oszą się między sobą jako WUT!ta.nty.
Z ke.loe'iubiór w obrzędiowQści bułgarskiej
omawia Ga;llika MiJcihrujkJwa. Zwraca
0:1'<1uwagę na uhiór weselny o.raz noslzcny w cz.asi'e świąt obiI'zędowYK:'h. Ceohą
charakt'ery,styczną
ty'eh ubiorów jost bukiet, k:tóry jest częśc,ią ,składową elementów
&truktura'l.nych i służy j.a,ko znalk obrzędlJwo;ści. Buk,tet weselny
zirobiony jest
w ;zasadzie z bl.uszc·z'u atbo bU~sz:pa,nlu, związany
białoczerwrmą
s;kręcoQlllą nJitką
tzw. martenicą i zloci:stą n.i:tką. BI~ak t"glo buki,eciikJu nir2 pazwallu 'l"rakitowaćubiroru
za WooelllY i abnzędOlWY, a go<~ci.e weseu!1Ji nie pCJSiadający ta.k'i·eg·o bukietu
nie
mogą być u w'-lżani za os.oby ol:xrz'ędOlW€.Takie bUKli,eciki lloOlS:zą
więc wsrzy.scy g,ościre
weselni, co oz.nacza, że są Qlle obowią.zil~()wącedhą
a!lrzędo.W1ości. W nie'których
regi'dn.a·c,h 8uŁgarii do bu%iecikru wesell'nego dodatją jesz,cze koca,IlJki (Helicltrysum
arenarium),
bazY'!e,k (Osymum basi.licum) IUib goraniU1m. Wianek p.<JJunymłodej joes,t
z wi,nlokttOiJ.·oślilub z pędu róży, Z2wiązany c·zerwCiną nlitką oraz ozdJabi,ony W:us<zcz,em
: buk:s'zpa;l~em. Wialoek teo nosi ona pod weh'nem. W nilelkitóryuh nei~iOtnalC'hdo tegfl
w:anika dodają kwiaJty ogrodQw'e, monety, bazyLek, koonicz)'Inę, paw,ire pió.rika itd.
Suknia par.ny mł.ode:j je",t 'I. czerwC1neg,o m.a"er.iJału. NCls.iQ,na cIbO'w.iąz~oWlofartuoh,
O'd któ.ry;:n wisi bi<lły ręl:zntk Obrzędowy., ozdobi'omy czerwonymi niórI1!i. Pan młody.
;>ow bUikiecnki€1l11
,przypiętym do kołpak<l, ma biały ręczn~k, który zw,isa j.ak far·tuch
od pa.'ioCld') kolan. Gdzieniegdzie ma ()In na szyi zwiąZJ<~nąCZerWJiIlą c<huSitkę.
Wypr,awką o~rzędu'Wą noworo,dka są: kl(}szulka s'zyl.a cz,erwoną n~tką I biały
koci;k pe1~na l wehy.
które ofiaruj.e matka ehrzes:n.
SZ.'I1pf)czl,a jest oz:dOlbi;ona
czeu-wollyllni kwiatami z maleriału i zlcltą monetą_
348
Recenzje,
przeglqdy
wydawnictw
,i czasopism
Nieboszezy:ka chowa s·ię w śhJ,bu1yun ubrani,u Wr:1Z z bukietem
'i Wks.z;pan1.l
bazylU ..
Ko~ędnicy, :po<du,)nie ja·k i pan mł·o.dy O!faz inn.i g'l,ś>CieweseLn.i, noszą na kołpaku bukiet z bwksztaiPlJ1'Ulub kocanki" na szyi m<łlją kora.l,e z prażon<'j lmkurydzy.
SuszolJ1ych śliw węgJLenelki czer:wo!l1)"Chpapryk. DZiew{)zęta bi'orącc udzil.lł w obchoda·ch ś.w. Łazarza, tzw .. "ł.aza,riki", uihra,n.e są jak panny młode, m",ją białe fart.uchy
OIraz noslzą 00 ,głowie duże buiki1ertyz kwiartó<w: W podohny spOiSób ubra.ne są dziewczęta biorące udział w ohchodach oblrzę,Qowegoś'więta Jel ze!?io ("GjUllgjewden").
Dc/minującym elementem
w tY'ch wial!1lu:szkac1hjest roś.lina zieloa'u, a ~orzeni,"
jej semaa'1tyki baZJudą na aH:.hai'CIzny:m symbolu •. Zło'l'o natomia,st symbouu'2JUje moJallną czy.s'tQ;ŚĆ,koLory czerwoll1Y i \):j'ały zaś są symbolem UlJ'uodzajJlJ()'śc·j
ziemi.
O typaoh sys,te:nu .dźwję.~ow€go w pier,wotnyc,h war,twaC'h o!brzęd,;wo-muzyczneg,:) folk.lunu bubgalr5ki'~
jpIis.z.e,Stwetla ZaC'!lJani'jeWJa.ZWlna<C:a
011',1'Uwagę na ZWląrek między sl-owelm a melro.dią ludową.
Wciąż żYW!e w wieJu regiol1.'ł't.h Biułgarji ubrzędy W1i'usenne są p:'zedmLOttem
badai1 Wasyllki Kuzman{);wej, któ,ra oma.wia ich charakter
sy;s1Jemowy. Obrzędy
te, jak sluslZll1i,e CIIut'OIJ'lka
ZJauwaJża., 5'ię,gatią zamierzchłych
jesl.·eze czasów, kiedy
w życi'u chlopa bu~ga,r!s.ld;ego dc,;nrinO'w.ały tra,dYlOje sysltemu pclltri,an·,halne,go. Rozpatnuje
ona te ob:rzędy na podstawie
bOlgatYClh danY'c'h etnog.raJicznyclh, wyk,oJZy!SltUjąC mat'eriały
i ŹJródła f1oll!Qlorysty,cnne bada'czy bulgar,skich. Obrzędy cyklu
wa,oseIl1Jl1iego,
nacechowalllJe iode,O'wo-emoC"jonaJ'Dą
cha,ralktery;styką, ScI ściśle powiązane
7. mOtl'<1!l.nymi
i wartoś·::io·wymi no:rma<ty;wny!mi śWliadomośc.i,ami kole!kJly.wu, juk 'le:~
j ze S1PBcY'fLcz.nyrrni
nas1JrO'jami jakie rodzi wi·O'sna, Kuz.maa'1owa obszernie omawi:l
obc:hody zapustów, zalb<l~vy d.z:iewCJzęcew dniu św. C?.terdz·i·e.'itu męc;~erUlikow. św.
baZJa.r.z.a,św. Je:I"Z'B~Oj świąt Wij,B~k<l!l1rOI::mYClh.
Ważne mi.ejsce w obTzęd;Jch wi·usennych wYlpełnia taniec. Obrzędy po ZJCl'pu.stt.acoh
nabierają
charakteru
zabaw we'e·]·'
Jlych, a .główną rolę w niClh od:gu'ywają dziewczyny.
Geu;r;g Krajew z kolei zaj.nuli.ie się obrzędową trawestacją
świ'lt cykl.u zimo·
wego na zi·emiac',h buł:garskiclh. Ohrzędy Le roz,paltrui'e on z punktu widzenia mit'..i
d nie mag'i:i, a s)'1ste:n cykJlu ś:wiąt k'd,le:~l.darz()wych kultury f.ol.klr)ry"tycznej poprze!
typ tlra'westa1cyjny "m ężczyzlna-:kohieta ".
l
Slldadaniem oil'.iaTy b<u'a'TIa, przedistawi10nym w hełmie zllJal.ezi.onym w Kocofaneszty w Rumunii, po<.'holdzącym z IV w. p.n,e. zaj.muj.e się Iwan Maraz()w. Auto,'
przyt;a'cza wiele danyc.h·· zac-z;eTpnię<ty'chz bułgarskiego
jak też i z f()J~I()lru innych
Slowoian.
Znany muzykoll'og bułgacr"ski., Tad:J1f Dżidżew, pisze () f.unkcj.cn.a.].n()·-inlonal:yjuY'C!h ty!p<lc,h w bulJga'fSikich piesn;n;e:h .kO'lędniczych. Pieśni te, ja.k twiel··dZJi aulo;'.
mają iPrYJm1i1tywną':nello'dię, !która, IZJwiązan<ll pi.erw'O'tnym obr.zęd:;'w.»m l:L'Jm'a.x.Ler'Cil:
,kolęd()lwaJl1!iJa
,mające;~o magi'czne i praJktycZJIlie znaczenie, od.SJtą.pib swoje l1liej$c~
mlUzyc'ZIl1o-<poe<tY'ck'iej
, emocjnl1:lilnej sugestii, w której domLnuje uczucie rZ{~żkoś,ci.
WytfWJaŁoś.ci i wzni:osł()cś-ci. Zmiana la, według Dżid.żewa, je3t wyni,kiem \v,zrost:!
:fiul1lkJcharly'slyc'znej tych pieś'lll w tradycyjnej
praktyce
obyczajów kolędnic.zych.
nabieraoą'cych
coraz 1,0 więcej cech symboliczno-obrzędowych,
by w naszych czasach nabrać jedynie roli za'baWlOwo-,rouywko'wej
podcz.as obtho,dów tego ŚWiętcl
na wsi.
O obrzędach z;wjązanych z obchodami L:w. Genmana pisze Milen,l Bcnc>ws,k'l.
Z;wyc·za.j tet:1;, któreg,o celem jest pl1o.ślba o aeszt:z, rozpatruje
ona z c,·lelyczneg'.l
PUll1kit'Uwidzen'i'a, GHman.a f~gru·]jka ma·g.iJez,na"German"
(Ka!ojan) symho.]j-2!uje Ulro<kajność, obfitość, a pogf'zeb.anie jej ZW,iąz3:1.ejest z mag,ją. Kompozycjelobrzędu
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
349
i czasop'ism
roZ!patrywana jest jako część jeg,o ,morf.oIQgh, a z tego wY'pływ.a wniosek, że 00mi'nują w ni.ej elementy symbod,i7:acji.
QpłakiwaJnie nie~oszczyka
w Buł'gau',ii j,esrt pr,wc1m;,O'tem rozważań DymitrYIl1Y
KC\iufman, :P,() ~'rótlk!im pnzegtlc~dZlies-tall'1Ubadań, gdzie nli,a",łu~Zll1Jie
do ef'o1kloru biulgar-ski,ego wstała
włączona
i twórczość
luidowa południowo-zadhadnrdh
ter'enów
Jugoslawi'i,
Kaufman
prz,ecihodzi dCl a,n'l'lizy pog;l~z,elbowych pie.~l1Ji olbrzędowych
Z badań iPrz:eiPwwadz;onyclh na zi,emia'oh BuŁgalrui wyniik!Cl.że średnie i s,tJarsze po,kate-aie Qpłakruje s:wcd'e zmarłe osoby· jak dawniej,
na'tomia'st młodsza ,generaqja
przy u'tra<Ci.ebhS'kiC'j osoby ty11ko płacz,e, anre ukła:oa pieśni ,pQgrZlebawY'~h, Ciekawa
jest iJnfor,ma,oja. że "zawoda,wych Ślpiewa,(jzek lu:do:WY'chpieś.ai pogTz,ebow)"c-h w Bułgarii s,i'ę nile SiPotyka" (IS, 2&7- 21(8), Jak w3rÓ'd p:AZ'IOstały;chSŁowian IYołud:niowY'Cih,
tak i w Bu:łga:ri,i ophlkiwani,e zma:rłyah }es.t tra:kfl,mvall'Je j.~o obowiązE:k Ukła,dają
w.ięc pi,C'śni p(}~rz,ebow,e zarówno utahmtow3Jl1Je pi'eŚ!niarki ludowe, jak też 'i ni,ewialsty, które nig,dy przedtem
publi,c'znie n;'e Ś!pi,ewały" Do rza,dkoŚ!ci nat'Jmia'st
należy, by pi'Elśni j)Qg,rzeb(}we układa.} mężez)'zllia, W niektóryc,h regicma'ch, ja:k Z3macza .autonka, gdy umrze C'zlonek rodziny, k'OIbiety wychodzą na podwórikoi
gbośno śpiewa,ją pieśin:i pOlgnwbowe za:wiaidamiają'c w ten ,slPosób mi,eszkańc6w wsi. Opłakiwani'e z;ma,rłYlC!h
nocą jeslt w l3iuł,garLisur'owo zcu~azane,
Stanka J<JJnewa pisz,e o f.orimach, kaTl1;pozj'loj.aoh ielernen<ta.c,h wi:gi,lijnego pi'eczywa obr:zędioweg;o (s, 283 - 309), Dz,ieJ.i j.e ana na dwi'e gnU!py - 'Pre('zywo przeznacZJolnedl,a s:tJołu wigjili.j.rLElgo
Ol'Cl'Zdla kolęd:n.bków,
Omawi~l:ną ksiąi.kę zamylka !1oZlplaw.a Djrubomira Minkawa o pisanka'C'h w Bułga.r'ii. RaZpaitllUje cm 'm,c/tywy, QI1namen;ty oraz zasa,dy kc.rnJpozY'cji pisanek ad :po':'
ozątku nasIZ~o wieku po nas,ze dni,. Ja!l<1oź,ródł,o baidań pasłużybo mu 550 s,zki:CÓ!W
j wzorów piJsarnek.
MatJeni'a~y Q'mawianej ks,iąŻJki przynoszą
duŻJo nowego o fo1k!lorze :bułlg<lTskiiJm,
który - jak wynik,a z zawalrtyc,h tu rnz;prarw - na:wet we w1a'snym kra,ju nie
jest jeszcze w pełni znany, a dla mił,aśnikówsiłowiański'ej
twórczości lu:dolwej je6 t
to lekJtura pożyteczna, pl(Jlz,wa.la;jącanawiązać clo podJobnyIQh zagadn~eń tearetyc,znyoh
i estetyczinych kultury matel'i.ailnej idudho;wej powstałYIch ludów słowiańsk,i,ah,
1
Kole Simiczijew
Etnolo.~ka
'li
istrazivanja,
,Za,~r,eIb l!tln,
ss,
252,
Wydawca'
Etn:o~a:lisk!j
mu:z.ej
Za,grebu,
Po 39 I.etniej przerwie
Miuz,eum Etnog.!~a,fi'czne Vi ZagrZJebiu przystąpiło
dn
,w,zI!1Jow:ie1DliJa
iSlw~jej ~luibililk-c(C,ji
~'o.d n;olWym !tytiUłiem"Etnolo'.sJ~a lus!braZ1ivanja" (Et.nologiiClcl1el!Jaidam:ia)zamilCllsit,d<ł!Wl1be!jiSlzyc'h
"E\1JlliograLslkikh1Js11JraZlivarn:ja
,i gpaldje" oralI:
"VjeSll1Ii1kaEtJl]ogr.a,f,sl~ogImuZleja u Zagre!bu".
ASU!lll{ptdo pr,z.eiks,~tałcenia wS(pomni:anYich ,pism dał ,juibiJJ,eusz 60-<J,eaiazałożenw
muzeum" przy lctÓ'r'eg'o oka;zj!i odbywała s'ię dwudmo,wa kJo.n:£erenCljanauko-#a, poświęcona prezenta,oH wY'ni'ków oista'Lni,o pw,wadZJon)'loh badań etnQgiraJi',icznye;h ara:>:
pl'Opozycj,i .utw:onenia
pa,rkiu e'1JnograiicZin-e,g,ow o.kiohcy ZagTZlehia. poś.więc()Ileig')
tradycyjnej
JwlturZle ludowej Ohcwwaoji. Te dwa kiel1unkri za:ilnteres,owań s,taly się
też wy1zma,C'z:nti:kiem
dla sam-eg.o wYtdawil'łictwa, .któreg.o pierwS'zy 1Jc>ffijest żywą dokumen:tacją odbYtY'Clh u:r,oczyst'aśC'i li naukowed sesji. We WiS'tępnej części zaw1era on
350
Recenzje,
pTzeg~qdy wyd:nvnictw
i czasopism
bQwiem
wy,pOlwi€ldz.i lub i'ch fmg!meJlty wygksizJ<ne jako p.ozdrowienia i życzenia
Ud::-.]rumen.tow<lą·wtut;lJj rów,rui·eż mCl''TIoot W1ręcz,enia różnym o.s·~b()m
o;kwicznościlolwe.j pl.a'kJ~atk!i·.Otrzymali ją kolejni żyjący jesz,c.z,e dyrl'kbrzy
ml1zeum.
tj. prof. dr Mi;\,o'valIl G3'vJ:z,zi (1939 -,1191411), P:':J!f. Ma~.ijana Gus.ić (I!ł'!J6-19,641
i dr
.Je1kJ Rada,us-Riihalrić (Hl66 -19'715) - znail'l!ir6wn;i€lż jako znamien.ilCi hadaez,e i autolIZy Ikzny,ch i ceclU1y·c'hpra,c nJ tema:t tradY'cyjnej kiuTtu,ry ludowej; pOInadto plakietkę otr.zymah je:s,zcze inni zaduże.cj pracoIWni1cy muzeum OIIaz muzeów wS'Półpra'cującY'c,h z nim od długi>c!hlat, a między 'nimi takŻic przedsb\viciel
węg:erskieg'1
,muzeum w MiOhacZJu i po,1s.kie@o Mu,z,eum GÓnns,ślą.skiógo w 13yt".c11iu,P']za tym
,tak.że za,~rz;ebskie instybl1'c,je nalUkc,we i kul'tiura,lne, o,az 'teLe:wizj,~. Wstę;J t'en zamyka ok.Q1kznoŚia~owa wypowiedź' .o/becnego dyrelkltora, dl Maria Petri<:ia, związana
z sz.eśćdziesiątą f)CJlC'Z!I1i:cą
istnienia Etoo@"a!fskog Muzeja w Za'grzefoiu.
j u:bileus.zowe.
Z ws,pomnia:nej wypowiedzi wY'Dli'ka,re iru'c.jatylw,a g:rGlma:ciz'e.niazaibytków świad ..
czącyeh () ludowej kulturze
Charwatów
wyro.sł.t z dążeń d:J pO'bud=ia
narodowy·ch uCZJUći pabrio'tyz·mu w debie Austro-Węgierskiegc
państwa oro'z ro.zw,jj.an~e
się na początk:u XIX w. tzw. ruchu il.iJr.ski<0,go,
rOZlszerzającego iJdee joed,:'(Js'cisłowi.ańskiej w rejona'cih po~udnk:'Wej Europy. Rezult:1Jtem tag'C) było m~ędzy \nnym;
założenie w 1183'61\
muzeum narodolW,ego, O'Jejmująceg,o zbiClrY sztu.ki, af'cheo,lclgd
i przyrody,
a częś>Ciow1:)ta:klże et,!lJog:raJ.ii. Jedna~kiŻie zabytki et'nJO'gra;ficznc wraz
z dokiUlmen:tami histo'l'Y'cZJ:Jy;mibyly w owym czas,ie ga.szenia wszelkich nacj.ol:1:1111sty'cz:nYClh poc.zyna.ń najmJl'iej poiŻąd:1:ne. Dla:t€lgo też powiększały
się tylk'l dzięki
in:i'cjatywie i zaku:pqm <J'kJtywnych dzhła.czy, kitór7.y rozum~eli wa,rtość wytworów
t'kiwiącYClh bezpo:średni.o w s,amy:m na,wdZJi,e. Nabyte prz,ez si·etoie okazy nie ty1k0
z C.horwac'jli, ale ta:kiże ~nny,ch rejio'nów, naoWet po,z;aewrCI;Jej,s,ki,C'h,
depJlnow:lli lury
ofda'I'owywa.1'i muzeum i tym sPQlS'o\)em je~o ctnSJg.raJkzne ZdS('óY pow:'ększały się
Zina'=~e w miarę u'pływu cz:~,s;u.Największy
w tym był zbiór I'Z "Y'sięcy tkanin,
.po·:ihciClJzą'cycih
z Chorwacji,
z,groJn.adwU1Y przez Salam:'lu
Bergera, który stał s"ę
:przyc.Zy1ną wy{)diręb,n:ie'ni'3 się mureum etnolgra,fic.ZJnegoQ.Tym sp':;,s;)I';:)'e:n,
PC) upadku
mona.r:c'hH alUsUr'o-węgiersk,iej, .już w nowopGw.slałj1m pań:s.twi'e, rea,l'z,uje S'lę życzenia chorwa'c'kioh palniotów
i milolśników j l'a,dycyjnej kultury
i 2.2 października
1·9119 r. powobano do żyda etnolgtra!fjcZJ!1Je
muzeum jako uddzial ChO;'w,lckiego Narodoweg.o Muzeum. '\V jego skład weisz1y ,ZJo'iory ekwgra;fuczDe z ZJ~.~rze'J'skie'go
his'torYiC,z;~·o-a·ncheologi'Crlnegooddz,iatu Muzeum NaTOdo\l\lego. z,o,i~.;u·ye'.nogr;,iium.e
muzeum sztu.ki i rzemi.:.so1a przy ,S.ZJk'CiI'e
zawod0wej tyoh profe.;j.i, zb~O'ry S. Bergera,
etnog)ra!Lcz,ne z·';:}iory muz·eum szkoły pedd:gCJlg~c"zln'ej
i Eltnc'grafj'cz:ne zoi{)1ry z i'zoy
rzem:ieśLn;·czJ-'haindlCJlWej.Równooz,eśc'l'i'c ,zasbużo,ny Zi1Y.j'era·cz
S. 13el'i~er, jako pierwszy
dyrektor,
z uwagi na skrcmne
Śfl::JIc{kińinalIlSoOweówczes;neg,D muz.eUll1, utworzył
IJJa'wdowy f,u,"d.USIZdł'a z,aknpu wbyt!kó'w w te ren'ie. Dzięki ternu, wd.zicsięć
Ia.~
pot'em, IZlb:iQI'ywZJ:'04SIy
·do 30000. Op;rÓCizrlbU(JrÓjwwzq'a~tają taih.-ie :Jnluz'ca!:nearchiwa
rękiovisów, folOiglrafii li ró±nyc,h in:1yc.h dokumenta,cyj:ny;ch ma;ter.iałów, powstają
wyisltalwy iza,czylna si'ę uikazyiwać ,.Z!biiJika jiu'g)ols.Jav-MskirchorU1amenata" Olrall ,,~ol·os,ka bilbl'Vot'elka", a taiklże pI1zewodniik Setnja kroz Etno'g.rafski muzej u Zagrebu
Od W,315 'r. za'c'zęły wycihOlcJiZ'ić
"Btnog:raflolka ist:raziv3jn'j:a i g.ratdja", kitó,ryclh osvavnU
n'Ulll1'el'uka7-a1ł Si'ę w 19142 'r., maIZ "V'jei3!rJ1i!k
EtIIlotgr<llf1sikog
murz;eja u Za~elbu". Rdk
1M2 z.amknął Qlkires, k~eldy ukaz:a'la się aSitatl1'i'a dI'u'kowóma po'zy,Qja muzeum.
,Bo dnu'giej 'WOIjni-eŚwilaitdW~.Ld~i,er:o w HMI6 .r. mu;zeUlm zac'zyna l'O'LlW'idać SiWIO(ją
dz-ialaiLnJość,pr,z·ede wszysJtkim wystawienniczą
i badawczą omz p€lneLr<l.cY'jnąw te.renie dla wz.,bogia·c·enia:Zlbiou·ów. Stałą eks:pozycję OiLwa.rto w 1955 r.; wZJra..;t.\Ć zaczęła także l'icziba 'n'Clukowycil pm'CoVv'ników i dzięki ter.nu mdŻna bylo znac:znif'
rCJl.zszen:yć kontakty muzeum, obejmujące
nie tylko całą republikę c:horwacką, al~
Recf'nzje.
prze.glqdy
wydawnictw
i czasopism
351
!ol!kże CJłą Jugosławię
ulraz 'tereny poza je'j gI1ar.icami. ;t"aa'darptowalnn wówczas dili1
'.elów eksp[)zyeyjiny(~h i ji<llkoob'i.ekit iln situ I10dzinny dom prezy,denta 'Dibo w ,K,umww()u. Ohe:::,nie muzeu,;n składa s<ię z 9 działów na,u1oowo...;ba'dalwczyah, idzilału dydaktY'('Zl10-<;X{)pa;gandJlw€;~o('Czyl'i na'u'kawo-ośw:iart,c'wetg,o), działu dOikiumentacgi, b;hl iOJteki m.lu:k<\Jwejoraz c,.fllJżby'k101n:Sell."'W:atoJrSlkQ-:pr.ep.arators:k:iej.
MUileum Ojprócz rozmaitych prac i thowiąz.ków !1earl<i!ZJUj-e
ta;k!że ,prallctylki s'tud€lIlcki,e ocr'az slu:ży fachawymi \{'()In.sullita.cdamietnCllgra1f,om kiragorwyim i ZJaI!~rnmtiJc.z.ny;m..
Tutalj też (l)rodlził sic
zamysł ul1:wolrz'Ciniawok.Oili'cy ZaiglrZelhia iPar!ku e'tmJOIgrafk:znego dla ziemi chorwac'kilej, któ,ry miałlby kap';:ta.ln.c LZJIlICiIC'Zeni'e
W' żYIC:iukulturalnym
Rerpub.l'i.kli i c.ałego
kraju.
Pi'ell'w:ciząaz<;,ść P'U~ltj:k:rl:elji
"EtnlOlo&ka i.sItraZivanja", za'ty'tułowaną: reZJuHaty n:aj!lowszyoh e:trJJOIlogi:::znydl badań ortwi<er.l ref.erat, który
przYlgotowała
Dund8
Ri!htma>n~A'UgTUstin,Pit. "Ba,dam:i>aetnolloglkzne i wlslpólazes.na ku1ftUJra". A!Ut:o:r'kasl1:aJ"a
sli'ę dać oąoo'W'iedź r.a py'tanie, lCoO110izumie prz,ez owe tytula;we olkreślenia. Wychodzi od pojęe,ud etJn.'Ollogijja:k;o Il!?u'ki z,aJjmującej się kul'tmą ró.:imyoh ;gJrIUCJ
ludInO,ści.,t'j. SIPO~CJlbem
życl10l i myrŚ1eni.a oraz us,tnego k'CJmuni.k:ow:arniasi'ę. Dal.s,ze rozważania sprowadzają
się do 'S'tJwieI'dzenia, ż,e trady;cyjne
w'ZJulmienie pojęc.ia "ku ltur.a" odno$Ho s.ię do te~o cw.su., w k'tÓTy[,'11dom,jlIllo:wał\Vi~Is;ldmoldel żyda, a więc
do e;zas.u za,nim n~l's'tą'P"ły Slpoole:::'lJnei ekclIło'llUJczme przemiany,. ROIZJWi.jają'cas~ę
nauka slzwkala }ednalk odipowiredzi IlU pytanie, 00 ta jesrl. ,;kiul1Jt1rn ludowa", "trady'eja" i co w ni0h u{.1ho,dziza "nasne", a co !uwa'Ża s'ię, że do nich prz,eni.knęł{)
ja'kio abc,e. Skona etm<Oilotg'iJa
bada kiulrtJurę gI1UP ludnO\Ści., s.tara się również wyjaśnić,
czym s·ię te ~nulPY miiędzy s,olbą różnią. Tym samym zaha-cza zalrównO o k:udtlUrę
luc!inalści wiojski'ej, juk i innyrCh grurp żYljąleyclh poza j~j OIbrębem. S.ZJUikia
si~ róiWnocześni,e rela{;lji ,pomiędzy przeszł'o'ścrią a teraźn:iejswś'Clą.
Drugrm rClf.era'tJcm był·a moja wY\Powueldź.na temwt "TmdYC'ia i wSipókzes.nośt
w śląskiej lill'd'Jwc;j JmJtJunze", ChodziŁo mi o wY;kia.zaltie h'iis'tory,c.znych i eik'onomi·aznyc.h uwar,un.kowań, pno("esów .zmiarn, jakie dOikJonały 'Slię w kultuyz;e lu:dowej
r>.aŚląsikJu :na jpmzesil.'I'zem:i
'WieikóiW.GłÓiWtllyiplI'2y tym allocent połOlŻY1am'00 Iwyika.zal:1Jie
oiągł,CliŚCitradyąh
omz te formy li wa.r'tOtŚlc'ikultwI1owe, które tutaj przeit!rwały do
clinia dziis'iej,szego.
K,CJllej'nyreferalt S]a!bcdan'a Zecev~~ia do'tY'czył na,ukowo-badawlczyah
pra~ e,tno·
graficzJIle.g,o muzeum w Belgn~diie, Pr'OJgcr"am.naUlk;O'wo~ba:da,wezywYlmi'enion"gQ muzeum obejmuj,e: Qpra.cc}wywa.nie ZJbiorów, tematYC!ZJnY'chi regiona.l.nych monografii.
oraz SlPeeY'f.ie.znych e.tnO'logiaznY'C1hZJj-awisk. P,OiW tym prowadz.i s'ię linidYlwiduaJne'
i ,gI1UpO'webadall1iia terenIawe
opaz baJd'm:ia ]niterdys>cY'plinwrIJIe, zwł'ais.z.c'Zaw za·
kl1esie materialnej
kui1tury Sielioow. Muzeum współdziała równi,etż w pr<licaClhAt1asu
EtnolQgicznego Jugosławii
i\Jlaksa,nidra S~~nja Laz,v'ević
pr.zecJ:stJw'la pl'zye,zyne.k Saila:mona Bergera
do
azjatyroj.{'j.('h ibiolfÓ<w muZ!eum €!tnCJgrafimmego w Za,grZJebiiu. Doty<azy' on ko.le.k{;ji·
tkani!n, kitóra łączlI1!ie jako egzotyczne tek.s'tyl\;iia l.'iczy 1,65 okazów. PoSlia1da.ją o.n~
n:ie:z;wYJk!ąwa:rtość mu ze<l!Jlną, gdy;ż w w:ięksilQŚci z.~rO'mardz.;onezO'sibły w koń'Cll
uhieg'!'eg,o wieku. Aumnc'e clhotdzi blLt<1Jjgłó:wltie o tlmniny indYljskie, których jeM
w :zibi<Olracih
.p!2., ,a k,tóJ'e wecllUlg kla.sy;iiikacj,i J<JIhna II'Wina (Tekstu i nakit Indije,
New Yonk 19>516)
zanazyć można do 3 grupy, OIbeijmującej ha~y :i tka.ctw,o l'Udo'wf'
(włąewjąt: w to 1,5.ka,sz.mitrowych sZdlhl. ,są 10 tkaniny 1) oteclhIll]ce plalngil (archaiJazna tee,hnlilkla fairibowaniu tJkalIlilD,w efekaie czego() kh powierzchnlia jesit ty;1ko częś"
ciowo po:fau-bowalna, l'Ub koll,Otry ukła,dają się w pasy, czy ni€lregulaTne plamy),'
2) z jedwabnym
half-tern tkaniny jedwabne,
3) ~karniny bawełiniane z jedwabnym,
haftem i 4) kas.z.m~r.ow·es.zale.
352
Recenzje,
prze.glqdy
wydawnictw
! czasopism
N.iezwy'k<Je ciekawym refemtem ,oka'zał gcię temat podjęty przez .Jelkę Radau5-RiIbarić o OZldo!J,ny,c'heleomen:tadh we~nianY'ch nakryć fl(Jjon;u pa.noński>ego i antycznyah mozaik. Au't'orka próbuje poifóiwnać zd.dbniicihV1lJs·amodziałowych
tkanin wełnianY'cih, wys:tępują'CY{.1h w ludowej tradY'cji jaklo na;kJrycila w Sla-woni.i, Bar.anti
J częśd Sri;jemu oraz Wojwodiny
i Bena:bu z oMan,eniami
st.alrc,ży'tn)'eh greckihc,h
moza:ik. Zwraca pr.zy tym uwaigę lnie tylk,o na s.a,me motywy, ale na i'lJh k,ompozyc:ję i k!ol,o,rystykę. W'edług najstarsZJeg,o znanego cLclkumenltu, pOl<h<~dzą'Oegoz V w.
wY'n;i,ka,że starożytni
Grecy i RZyJmim'JJi1e
używa:li podobnych
nak:ryć, a ic:h zdoioniotwo przYlPomin.aŁo moro'iiki, k'tó:re z bli'egi-em ew,SIU ccraz to() balrdziiej Slię wz;bogaca..Jy pod W1zgjlędem delk'OIl'l<lcj:L
Autod~a s.1Jw:i'erazCl,żc kiliimy, używane jako przykrycia podlug w wi'ej,skilch dGimaclh wspClmni1al'lyJc'ł1Verenów, pnejęły
wi,cle ze stal'ożytnyJch 'mozalik, IPo<:zYlna:ją'cod geOlffie:try'cz,nyah ;ncytywów, jak koncent.ry·c:zJnc
rOlmlby',;plecioon.kri,C1Z1tepolisi1mia
'rOlleta, kwadraty
1 ,iilesy, .pr..pI'z:ez l1Oś,hnme,.ZJW'~erzęoe,
a na wet człekOlks.z;bał'bne. Wy:raz beg·o daj'e talk.że na z.ałącwny.Clh k(~l(~I'()wyJC'hilu·
;;t:raoja'ch, zes,talwi'ając porównawC'z'o moza'i<k.ii kJi'l,imy.
Następnie
Zdenka
Leohner
om.aw'i'a dlugi'e ~o;sZlule, tzw. Tu/Jine katolkkich
kobiet z G,oriana w Sla!wO>nii,które I1JOSZiono
mniej więc.ej do poŁowy XX w. jaka
pods.tawowe odziernj,e. Składają
się one z dwu c:zęśd: stanirka - 7.waJHeglooplećaf.;
i dm'zy.t'ej S(pódl1Ji,cypołącz;ony'oh ozdolbnym harfltem, czyE Citrnicom, ormo z długich
snenoiki1c'h rękawów. A.utmika zas'talTIa,w:ia.się nad g,en.ezą bej fo~my, .stwier:dza przy
tym, że z biegi'em ,cza;sIU:mniietniły się w n~Cih: rodzaj tkaniny,
motywy zdobnicze
haftóiW, ich ){1o],ory,nLe uległ natomi<a'st Zmiikl.ie krój iwszuli, jej biały kol,m i sposób rozmlesZiczarnia zdab~n. KaJŻda ,g'eneracja na slwój sposób modyfi,kowała
nie·
któ'Pe detale, prz'ez 'Co na r,oZJległym dhszamze wschodniej Oh<wwa,cjli pow talr;) szereg
odmil<lir1tY'cih częŚoc,iodzieży. We wsi Gorj"\Jl1)iu:żyv.'1alrJesą dwi,e j.ej farmy: jedoo ZJdecydoWla'nile biaŁa, dŁuga, bog'3lto haftowana
OiI1azdr.u'ga - uszyta z lŻJej,s.zejLk<łJniny,
ubierana na spec;j,alln'eoka.7Jje, podcw,s ,gdy pi·eJ.'WSiZąnos'i się Oldświę'ta.
'Wy,n:iiki ostatnioh badań nad 17..em.i,Q;sIeIlTI
piClIln!ilkaJ's,kiimj wosk'owym w rej,~n.i~
Varazdina są prnedmiJo!tem I'ef'era:tu Libuse Ka~palr. Na.jstalrsze WlialdClmo5cina ten
temat znajdują
się w zClipisach cechu malsar:sik,iego z 159.2 r., gaz,ie w;spomina się
o wYJrlobie świec z wO'sk,u, na ołta,!'z i świiecZJelilkiiw paract'ia,j,llym koŚociale. Natomia.s:t z wLlJgiej p~ło\Vy XVII W. poclhodzq dall1e o wara:żdińskim
cel ,hu l>iNnikarzy. Móry był filiąee::hu
stYlrYJi'skiego o bard:w sł.<1irYClh
ka,dYl~ja'c;h, 10 c.zym
WSipomiil1a wmowa kupna-s.prZiedaiży z g~9'4 r, Wd:,ugiej
połow.ie XVII 'W. s'tyryjSlki
c-ech piernikarzy
zr.zes,zał 60 maJj.strów l1oz1akO'wia.nych w 4,;3 miej,sc·awO'sC:i::I'ch,
a ,między n:i'mi w:S'pcfmniany j.est także V.aDaz.di;n. W XV'lll w. naj,eż·eli do tego ceClhu
rron1Ji,eśLniey z Za,g,rze1:Yia,Kopnivnicy,
uuioLj<lJny ! Ku·anja. Zgodni'e z c.esarskim
;pa:ten.t,em z 20 .sty,czuia 1'l~59 T. ws:zySltlde cechy zostały ,zl:iikwidowaJne. W p:>łOlWi<?
XIX w, bybo tuLaIj LI pii'ennika:rzy, pooCZJas gdy w Zagrz-ebtu pozosltal0 ich 4,
a w Os!ijeku jes7Jc7!e 316.Pirydkoniec X1;X W. ,i na .poclZątku XX w. isbn/iala w VaTazdilI1iie już tyTko jedna wytlWólln!i:a świ,ee. Red'elrat jlelsit bogato iausltro'wallly, dokumentlując sceny z pracawI1Ii wOIsi]wwej i pi,e:r,I1Iiikanski.ej,jak ,rówl1!!,eźsame wyróby,
ich z,d:ob:rukltwoora,l, wier.szowalne tek;s,ty wypiJsy'WalI1ena pier'l1!iJkaich.
,PIrabilem ba'danlia i prez'enta'cJi,i lu;dcrwego p()ŻylWi'enia w mUZi€'um p'l'z·eds.tarwił
z k{)~'ei 13iori'sK,u:haa".UwaiŹJa 0111,ŻJetemu za~druieniu
poświęca ,się zbyt ma~o ulwagi
w praJCa.clh .muz-ea1ny,dh, a j'est ono 7!WIiąZianez szer:dI«> podętym byt.ow,alI1iem czlowiiek:ł i s,pI~ętaimi, znalj drują'CY'mi się w ~o'SipOidains,'twie.Pożywieni·e mo:ilna prezentawnć na wy's'talW'a'clh,wYkłada,ch., w .speC:ja.linY'Clh
reS'tla1.1ra aj.a1cłh
i kJuchnia.Clhu;względni;aiją'C zróżmlioowanlie 'W c'Zi3l9ile,
pI'zestrwni i Iza1eiJIJIieod środowiska. W jego świ,etle
daje Sdę lepiej poznać sp'osób żyda o.ruz eIDcmomi1C'ZiIly
i ~uliU'mliny palliom okre·ślonej
1
Recenzje,
przeglqdy
wydawnictw
czasopism
353
gyUpy ludności. AutOl' odwołuje się do slary'ch dokumentów,
manuskryptów,
pa·miętrrików, receptur, ksiqż€k Irooha'rskich i do w;S'zySit'kkh tych utensyliów,
któr~
.świadczą o rodzaju i cha:rakiterze pożywi·ania. Na koń0U omawł1a wystawę
pt.
"Z łyżką po świecie", ja.ką zamierza zOl'gan'iz·o'wać muzeum einogra!f.iJCz;new Lubljanie.
Ostatni ref€Tat w lej części pubBkaaji
pf'z'e<istawił Vii-omi,r .Bel,aj na temat
występowan.ia
SipecyJ'i.cznej formy "bożo.naI'odzendowej ps z:eni!cy" w północ,no-zachodnLej Ohoawacj:i, którą w p()lsta·ci z:ieliOlnokiełkujących Ipędów stawia się w naczyniu n.a stole lub poid drzewkiem. Z;daniem au'\.ora., ma ()Im mvIiąZilk z wierz'e'1iaimi i klUl,tem świata roślin jako nieprzerwa1nego łailoucha wegetacJi, która n'l
okres ZJimy tyllko usypia. Chodm a sltałe jej p()lbu;dzanlie do 'życia, dlatego już a tej
porze pozomie wysi€wa S:ię z>ia,f'JlJo,
aby wz,eszło. Czyni się to zw!Jas,zcza z nasionami z,ooż (1p8lZenii cy,il"'w,diziejjęczJmlie<n'i,a)
jalko najlWaJŻin;iejl';lZymi
TooJILmm'j w życiu
człowLeka - dającymi chl,elb, a za'siewanymi t)'llk'o ra,z do r,oku. Ta zielona roś:I,~na
spełnia wai.ną rolę w ZlimiOWylch
i noworoczmyC!h zW)'lcza,jach, poczem ,po ich upływie.
podaje się ją bydlętom, któr'e zarpI1zęga .się do plulga lluib wynQsi na niwę. W ni'ektó:,ych ,rejonaC'h Ju.gosławii i Eurlopy, co a,utor ,p:reZJen'tuje na trzeah map~ka,ch, owo
wysiewanie w nae,zy'aiu nasli,on sIPelnia, obQk kultowej, nie magkz:ną, le.cz w:,ói.ebna
funkcję - przepo'w:ia'da u,rodzaj pLl;ctóW. W tym przypadku
zwyczaj telll z,wiązany
jes,t racz'ej z za:pustam~, a ni€ Bożym N~H·odzell1'ieim.Niektórzy w na'czyniach wy~iewalją tnzy l'odzade ziail'en o .różnY'Cih,porach ~np. przez tr,zy dni, ,lub rano w południe i wi'e'C:ZOIrem)i z tego w,różą, gdy zia!ma wzeJdą, kiedy nad.1Cipiej będzi",
,,·iać na wiosnę. Autor z kolei pOrÓWlJllujoC
i omawia podobne zW)"Cz.aJjezm.ane z in,·
Ilyc h środkowo-€lu,ropejSiki,ch rejoOll1ów.
1
Tr,z€lclia i ostatnia -część piUJhlilka.cji poś'w.ięe-ona jest mo.żl~woś'c!~om reaJizacji
~tnogI'aJfilCZlnegJopalrku (etnopal'!ku) w okolky Zagr,zebia. Tu.taj zoojciu1ją się następujące
refenaty: 1) Wstępne i'nf<JlI'm.acje o powstaJnuu etnqpar.k6w w Ell'ropi'e,
Aleksand'ry S. Laz<1lnlwić; 2) jeden, czy więc-ej e1mqparkó.w w o,kolky za~rzehia,
Dusana Drl'j'acy; ,3) oC'hrona tr,a;dycyjnego 1JudloWegoblldowni'Otwa - idee i prób:!
stwur,zenia etnoparku w r~'Orrie północno-za.ohadi11:iej OhOI1WHQji,K!seniji Ma,rković;
4) pl~z'estrzenno-ul'ballliisty,cz;ny a:Sipekt realhzaaji e1Jnopanku w rejl(.mie Zagr·zebia.
Slavka Dakić; 5) zamiar budowy muzeUlm na otwar'tym pOiwielfr'w w kontynen'laJJtn:ejczęści r€ipub1ilki ch(u;wa:ak!i'Cli,Zodcy ŚimuD'oV'ić Petr'ić; 6) mOiŻ:Iiilw:ość
budClWY
muzeum na oLwa'l1tylmpow;ieiI'ZJu w ,okoHcy Za,gr,:oo'bi;a,Zdra'v:ka Zivković'a; 7) muzeum na Q1t,waI'tympowietr,z,u i sbui.by CichI'OII1Y
dobr .kUltury, N<lidy Duić; 8) polSlkie
panki etnQglrad1iK.'ZJne
- pro]jl'em ich m'lga'!1Iiza'cj:i,JÓZJefa K01waleWlSIklLeg,o
z Bytomia
w Pols,oe; 9) pr,ze~lą!d etl1!og.raf'i0z,nyoh z,biloirow w IVUJnovom Se1u koło G.I'ubrisnog
Palja, Nady Gjetvaj; 10) n1eznane ludolwe budown!i,d1iwlopołudn~owej Serlb'ii - z planami, f:olto~rafiami i mapą, Naidezdy Pesić-M.aksjj:nović; liI) etnog)ralfic~na pamiątka
w et:nQpar~u., JO'ilipa Millióev1i:oi!a;12) Zlałoi.enia, naukowe przyg)01to',wanie i ekspo-·
zycja Za:V!ica,jn:egomuz,C!um IW Do~:nd{)jKruiPaun!i-- z ,f,OI1;'ograJuami
li 1P11all1em,
Malrijall1Y
Gusić; 13) prOblem wy,~ąidu lalek wekspozyoj>i etl1iOlPa,rkuna przykładzie Zavicajnego muzeum w DolnJoj ,Kiupci,rti- z fat-ClIgiraifiami,Pauli GaJ1Jrić.
Na tY1ffi zamYKa się zawa'r.t()lŚĆksią':Ż;kli.,ikitórą ostaiec.zrrie ~oń,czy s:pis treści
w chOll'wa:C~o-ISerbskim i a~i,eills;rohm języrou. W QgÓlnej ooenie podroreŚilić na!leży
prwde wszysltibm fakt, że Eilnografski mu.zej w Ziagrzehiu z,ddbył się na wzm.owiJenie stałtej pu:bilikacjL Wlia:domo mi.aJoowide, że w 1Ylffi w;Zlględzie posliJa;da ono
tChlU!bne tra,d)"C'j,e. PrZiCidwojenn€ bowiem jego wydalwnictwa,
o któ.rych mowa we
ws,tępie (s.. 5), a tak;Ż€ w w)'lpawi'edz,i MalI'i,a Petrić'a '(5. 19) zaj:mrudą poważne i li,czące się miiejsDe \V li'teratu'rze et'nagraillkznej. CieS'Zyć się zaitem trzeba z zapowie-
354
Recenzje,
przeglqdy
wydawnictw
i czasopi."m
dzianej kClID:tymuacj'ii życzyć należy Komitetowi
Redakcyjnemu,
aby ta \}beCllJ.
,pujjli!ka,c;ja zdobyła sobie również ogólne uZJna.nie. Wprawdzie
długo trzel),a byłD
i;zekać .na jej wz<now.ieni.e, ale żywić można nadzieję, że unikając już błędów dl'Uka,rskklh, ukazywać się będzie w mliarę regularnie, realizując może nie ,tylklo dw"
proponowane
tema,ty·ezne po'stulaty, lecz także inne jeszcze problemy. Ważną dzie-·
;kLną wydają .się tutaj pra'ce i oSliąglnięcia muz·eUlm, dort)"czące cieka.wszych wystaw
·Jtno.grafi'czn)"ch oraz .sy,mpozjów i kOimerencji naukowych,
czy innych wydarzeń,
godn)'lc,h odnotowania,
nadto rec'Eln7)je lub omówienlie aktualnych
etnografic.znych·
publ'ilka:cji. SzJkolda" że z ra·c'ii jubileus.zu .ni'e uczy;nj·ano tego ,ad razu. Wiadomo mi
bowiem, że w lataoh po drug\i'ej wojnie z·ongan'izow'dlno w muzeum, a także i poza
jego ohręhem w kra,ju i za granicą, Wliele interelSują'cyeh i zasługujących na uwag~
wystaw. Wydnukowano takJże, oprócz oibszelrnej pu!bilikacjl pL Tumac izlozene gradje,
Malr.ijlany Gusić niej,eden katallog, o 'czym warto było wspomnieć przy sposobności drukawa'n.ia obecneg:o t,omu. Za!powiada:jąlc wznowienJie w)"dawn:iCltwa, nie
podano jednak bliżej, ja'kJi będzie jego profil w pr.zyszł.ości li jak częsTo będzie si~
!Ukazy.wać. Tym .ni,emIliiej pienws\zy ważny kr·oIk ucz)'lt1,iono, t,oteż dla wZboga·cenia
ir,eś'eii
dokulmentaejli rróżny.dh fa:któw sądzę, że winno slię tutaj zn,a;]eźć miejsce
jes.zcze na t2!w. kronikę i r,e()e'nzjle. Wy.daje się również, że wy:j,a,śni,el1liawymaga
molŻe nie tyie zmiana tyltułiu w)'ld~wnlilcltiWa.z "Bt1nolgra,Jisikilchi.sbrazivanja i gradje'"
if1:a,.,E1mo'l:os:kia
is:trazivall1lja", co pos!ugiiwani,e się s'amą 1erminologią - etnogirafskL
etnolośki - równJveż w świe'tle na;7)wy muzeum.
Barbara
Bazielich
Źenska oglavlja.
Nawdni Muz,ej Za1dar - EtnogTaf5ki Od}'?!1 7 -28 X 11982
Ka1ta,]'O,gwys!tawy o t)'lm samym tytule, przyg·otowany przez komisarza wystawy
JasienJke LUlić, SIS.bez nUlmeraej:i i '13 iluIstracji.
Zeńi~kue nak:ry,clie głQwy to t,emait podejiHl'owany bardzo rzadko nic 'tylko w I,i-·
te,ratur:zJe etnQg:mifiJc.zne;j,ale taik!że w wysta.w,a'eih mUZJea],nyoh.Pozwol1ić sobie na to·
mogą muzea o bolgaty;oh z!biJoraidhi tyTko t)"cn oibszalrów, ,gdzie jstniej.e żywa jeszcze
tradycja wśród oIk'Clllicznej,1ud'nolś'ci;W:ZJbio-ga1clć
je mogą przy tym slpeajallnie na 'Le·n
temalt pOldjęrte b:aldania. Nalogół jądnak pf'CJibl~mnalkryć głowy traktowany
jes: łącznie z eałdlkis'ztałtem odziJeży kobieoej i męslkiej ,i nie wy1ania się, zwła,S\7.czaw poask!iJej IIteraltiUlrZ'El,
jako odrębne zagaid!n.ienie. Podabulie rzecz ma się z Ucz,Elsaniem'
glowy, kJtócrez koleli je'slt lilstlo'tnepnzy uWZJględnianiJu nakryc,ia głowy. ,Jedną z a!Utorek, która ten temalt podejmlllje w etnqgim'f,icznej literaturze
jugosłowiańskiej
jest
MaT:Ljana Grs.ić i J:elka Radaus~Riba:Tić 1,. Osta·tIlIio na,tomiast 'muzeum e:tnografk.zne
w 'Zadane .zo.rgall1!i'zo-wałowys'tawę o koib~ec)"ch na'k:ryclaah głowy i wydalo nie··
wi,ell]{ji,lecz iinlt'elf.eslU,j~cy
ka:tai].oIg.UW2)gllędnia on ma tCTiały, które boga,to prezen'towały siię w tradycji półnlolcnej Dalma,c;j'i, tj. Ilia pcbrZJcżu adplalyckim, zwła.s.ZJcza
,na wyslpalcih ·od Ra!bu do M'uritera oraz w pals~e dynarskim, czyli na pogórzu VelebiHsik'i:m,na Ra'V1nih Ko'tarah i B'lIkov.icy. W rejona'oh tych widać wyraźnie, jak
2)mie.niaj~cy się stan ka7Jdej kobiety znajlduj.e odbi,c·ie w j-ej luczesaniu i nakr)"c.iu
1 M. Gusić,
Neki primjeri
zenskog og!avlija
u Hrvatskoj
narodnoj noiinji, [w:] "Zb0rni-k
za narodni
;;ivot iootcaje
Ju;;nih
Slavena",
Za,greb 1975, knjiga
46, s. 369- 4~6; M. Gusic
i G. Turkovic.
Starinsko znesko og!av!je u hrvatskoj
narodnoj noiiniji, Zagreb 1974. J. Radaus-Ribarić,
S!avonska djevojacka
p!etenica,
[w:] V Medjunarodna
smotra fo!k!ora,
Zagreb 1970,.
s. bez nr; tejże, k'alendarz z komentarzem
i ilustracjami
na 1977 r.
Recenzje,
przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
355
.glo-wy. Są one czytelnym zna'kiem ok'reśla,jącym wiek dziewczyny, czy jej matry:nonialne zamiary, męża-t-kę, bądź starą kobietę oraz okoliczmości lub sytuację, w jakiej s,ię znajdują·
W rejonie dynars,kim dziewczynki splatały dwa war,kecze, do których dołączały
dwa inne, spleci<o,ne za uchem i w t)"le wiązały je ba'wełnia'ną czerwoną 'tasiemką
izer. 2 - 3 cm. W miarę, gdy włosy podrastały, ~platały w tyl·e jeden war·kocz tzw.
perCin, do któregu też Wlplaitały czerwoną ta.si€lmkę, kurdele.
Ale aby w.arko(;z był
g[\uby, wzma'(."niały go z.ieloną, błęk'Ltną lub żółtą ta!s.iemką. Sta:rsze dzJi'ewc'zęta wplalały szers:z,e ta'Siemki - poste, któl"e luzem opaidały w tyle, a do których doczepiały
oZldo;byna talSiiemce [Iuibsikó-flc~,jaik metalowe WlVS'~OIlWi"
bąldź wIS1tąwCzlki.Na gławę
wkładały crvenkapu,
czyli czerwoną, piwwot,nie st'oż:k,owatą, później równych roz:niarów cza,peczkę z cze.rwon'ego sukna, kupowaną
w Zadarze lub w Szibenilw.
ByłnOlna haf,t.QIwamafoN aałośc,i, aLbo na ()b:rz.e'Żuc=!ITl:l'lJ!lijedwabmy.mi li baJwelinianymi nićmi, o wijących się motywach. Kandydatki
do zamęś'cia przyszywały
nad
czołem 3 wełnliane rO'Zletyoraz perełki, palWlie ,piór'o i pieniążki rozmieszczone na
całej powierzchini czapecz!ki. IClh ioJo:śćzależała od stanu majątkowego
dziewczyny.
Ozdoby te oddalały od dziewczyny .złe moce" a także świadc·zyły o jej wierności,
gdy wyjdz'ie za mąż. Ksz'lałt crvenkapy
pochodZJi }esZJcze z czasów ilir.S:kioh, o czym
świ",·dczy Slta;ry€gz,emplanz zna'ny z Liki o'raz pÓŹI1iejszy, Xv.rII-wi<€'c:z.nyzaJpis. Była
una o'Zlnaiką panieństwa
i nosiły ją wszyst!kie dziewczęta. D.ziewczyn:ie, która źle
się prowadzHa, proibo'S,z,czmiał pr,awo zrzU'cićcz3ipeczkę z głowy i ()bc~ąć warkocz.
Te same OIbyczaj,e poświadcza!ją XIX-Wl~eczne materiały
znane takż,e z i,nnych
miej scowośc.i.
W rejOI1~e dynarskim .f.ol'lma crvenkapy
i SlPOS{fuzaczesywania włosów w warkocze ni·e są jedookClwe. Na.j!dł!uŻ€ij.,bo do II wojny św.iatawej jeden wa,rkocz
'i czerwOIną czapecZkę noszono w Bu:kovicy, która ,najśCiiślej powiąmna
jest z pozostałymi d~m:\lnSlkimirejonami. Na pogórzu Velebi't!Slkim i w RaV1ll!i'hKota,ra czes'aTIlie
w je'den wa-r'!<Joezzas'tąpiło zapla!tanie włosów iW dwa warkocze i okręcanie ich
wokoło głowy<, jak to był.o w zwycza1jIUtaikie w rejll)O'i'ea.driaiyockfm; nia głowę zaTIlucały dziewczęta chustkę, tz,w. facol, wiązaną z przodu lub z tyłu.
Mło.de męża,tki także zaplatały warkocz,e pUJszc:z·onewolno, a glClwę nakrywały
kwad!ratową ohtis'tką, któr:a na ,pogórzu Veil€lbitt~ktimzWlie się jasmak, jak i na Ravn.ih
Kotarah; w RaV1ll!i\hKoitarah i BukClwicy Serbki nazywają ją povezaca, a Chorwatki
okru,ga. Nosi się ją złc,żoną w t1rójikąt ta.k, by ezęśćOlpa'd:ają'ca na plecy była dob.rze
widoDZna, gdyż .naroŹI1ik jeslt haftlowany. Chius'tkę tę wykonywano
z gmJ\beg,o lun
cienkiego !płótna bawe1JnianegQ, aile są 'l'eż weł'!1iane, baweł:niane lub jedwabne,
a także z bawełnianego i-aihrYCiZ1neg,o
płótna, o nazW'i'e biały jasmak. Ha~t na nic,h
był piDZ€JWain:ie
z moity.wamirQiś,!in-nych gałąrelk, o s,z,er.oldej skallii ba,pw, wytkfJ'nany
krzy;Ż:ykami, śdegiem
płaslbm, kcmturQlwym i innymi. HaH bywał. taikiże biały,
zwłaszcza na białych ba wełnia'Oy<.'h c'huistk,ach paooodze:nia fabry,cZ!nego, do kitórY'CIh
przyszywu,n,o także białą baweł'!1iianą '1VOiwnikę.
NajdaWlniiej!sza int10rmacja o jasmaku
poahOldzi 'z ;po!łqwy XIX "II'. Był oin .b<i<:ły:z C!z,er[wolny;m
Mójik.ąitellTI
iZ :p1ótna n.<1S1Zy!tY;J1l
na nairożlliilku, który zwano mavez i kar:Olniką przyszy.tą na obirz.eżaJch. P'r.zykrytwał
głOlwę'na tyle, że był.o widać pr,z~dZlj,ałwłOiSÓW:na śr,odku głowy i lekk,o przysłaniał
policzki, a jegJo końlce spinano pod brodą i puszczano luzem z pr,zodu. Ten spclsób
noszenia ciharakterysrtyczny jest dla całeg,o dy.olalI"skiegiO.abs-zaIlU północ'!1Iej Da,]:na1cj,ii po1Jwiel'dz.ony jesz'clze w !Jatach między I a I.I wQijną śWlia,tawą. Były i ,iQ1iDJe
';posOlby ,noGz,emiac.hu'S1y, co znaj'Gow,ało ta:kże ol(jlbicie w odpow,iednich na,zw.ach.
Chus:ty młOidy:oh ku,biet -odzna-cizały się dużą s.trojIUOiśoią,często w pos-t:aci zwisa!jących kolorowych wstążek, tasiemek, frędzli w kiolo,rze żółtym, zielonym, błękitnym,
23·
356
Recenzje,
przeglqdy
wydawnictw
czasopism
czerwonym, a na!wet w pO:Sltaciłańcuszków l metallowyc'h ozdób, pc,dwies,zonyeh od
'Ucha do ucha, 00 okr,eślalno jako primetaca.
W Bulwvicy młocia mężatka takle na'kryde g10wy noslim od 3 miesięcy do r'Oku, a w RaVinuha Kotarah zakładała tylkJ
nas,woj:e
wes,ele. W RalV!ni:hKotarah i w rejonie bliJżej Adniatyku z: tej 'OkazJI
nOlsiło się też "kononę",. Była to obręcz opleciona ISiztuc,zn),mi kwiatami z przymo·
'eo,waną chustką, oz,dobrioną zielonymi, cz,erwon)'m i, niebieskoimi wstążoczkaml i pIe
cionkoanlli.
;Przed ślubem dz'ień lub. dwa chodziła dziew.c;zyna w rcj,ente pogórza Velebitskie·
go z roz'P1l:ecionymi włosami, a gdy szła do ślubu, zaplatab
jei
okręcała wOikok
Igłowy. Inną fOI'mą okresu przecliśluibnego był,o wplata,nie w wankocz,c wszelkich
ozdób, k!tóre nosiilo się na cz,erwonej c,zarpelczce.Ozdoby te przysZ)'lwalno do w:s'tążek
i noszono do pierwslzelg'O po'ro!du. J,e~li do ,3 lal po śhlrbie nie b)'ło dz:i'edka" zdejmo·
warw z głowy te ozdoby. Dla sprowokowa'nLł pł,odności, kobidy w okoIj,cy K,rus,eva
i Virani wplatały w warkcze mulslzle śHmaików Ol'az tailairy przysizy,te do tm;iemek
Ich zna,czenie zalpewne bylo niegdyś o wiele szersze, ale z upłYlwem czasu przesz!:
w zapomni'6nie. IPia uriOldZJeniupierrwiilzeg,o dziecka k'ob:ieta nosiła chustkę o3do,biOD<j
,zna'Clzlnieskl1omnli'ej. Serbki miały hality w ciemni,ejszych k'olorach, a Chorwatki
w kalo~ach jlaśni:ejszy,crh. Chustki zaikładaiIle na ,święto były też !Spinane bardziej
dekolracyjną s,pi'nką i m~ały ladnilejs,?je i sta,rannliej wykonane ha,f!ty j inne ozdoby:
był t'eż nieco inny iSlPo,sób:ich ;;:a:kłaidania. Na eo dzień lewy opadający z głowy
koniiec onuLstiki,przerzmcallllo na praiwą sitr.o:nę,przyslanj.ając policzek.
Na żał10bę z:aipla;tano w war~kocze ciemną \\Cstązkę, a na ·chustce zamiast czerwonego mavezu był czarny, azas,em też zielona talsiemka. Z:ało,ść po z,maTłym nosik
się od roiku do br:?jech l<a;t,a naljdłiU!żejpo mężu. Na znak głębokiego smutku w Ravnih K,ot,a'nah To.zlpuls:zclZlano
W10iSYna 8 .ruruii pr!Zle!zroik .ll!QSZiono
'CZa.lny lubniclYies.kJi
jaśmak.
R'oZIPuls.zc:z,Qne
włosy nosilo się leż pflZy innY'ch okaZ!jaich, dla iPodlkir'2IŚ1,enj~1
taj:emnJi1czQśd" był to także obolwiiązek potępiony,oh społeCJznie kc)]:)iet i ladaclznic,
Po clmugi'ej'Wlo:jnileśw,iat!owej dZJiewczętastOlPnidwo za,rzUicają tradycyjne chuSJty
a stalre kabi'ety naszą jesz1c.ze po staremu białe jaśmaki
w mniiejszyoh rOZJmialrach
l o ogI1all1Jie?jcmycih
oz;daiba'oh, dbszyte kUiPną koronką.
IW rej:anie ad:ri:aitydk!i'm male dzi,ewc;zynki czesała
ma1Jka, ]1ozdizi~laijąc ,włosy
przez ,śr,odek i w pqprziek głowy, alby lepilej r,os,ły. Z pl'Ziodu zalplatJła z kaiżdeJ
sitrony po j,ednym walrlkoozm i wpla:tała ,go w dwa tyllne, podobD'ie jak bo czyni,on~i
w n~jonie dynal~sk,im, nazywarjąc tę flry:z,UiręIla rogljice. Natomia,S't dziewczęta i kobiety ?jriarcząpnZlediz~ałna środku glo'wy i splaitalją war:ko'cze w tyLe, a potem ()kTę'cają w,o!koło g'ł,oiwy. Do włlO'Sówwplatają ezel'wonle, ?jiel,ane, żóne, niabie'ski'e ,wstążk'.
'Sizero.kie na 2 -3 cm na święta, na ,eo dzień n<łtom!ialst -- białe płó,cie'nme hdki
Na talką fryzurę wiązały długą clhus'tę - sza'l Gdł. od 8P -170, 190 elm, szeL 30 - 4()
lub 70 -190 cm) z 1nianego luib bawełnianeg.o płó,1Jna, albo ;;: tkaniny poethodzeni'i
fabrycznego,
ozdohioną na koncach haftem, bądź kOlfonką. Okręcano nią glow!;
li pra,wy koniec pUis::wzano ,o,d tyŁu kill przodowi luzem tak, by zwis".! na piea's',.
Fod chustką w,iidać bylo walr'koCize. Stosowalno również inne ~posClby jej wiąza.rria,
jak nIP. na Wy:slPiiePa:g, GO IPoitlwierdza rzeźba z XVI w. na ,por.tallu taJInt€js,z,eg"
koścj,oła. Bardziej s!komp]ilk!QWa!lliy
!był oli;pski sposób wiązarnia, który poJegał ne;
,0kiręcalDlrug1owy, pI1zy'kry:tej jledinym końcIem chU!st)", skręGanym w walek dru,gim
koń!ceim, Ta p'ojdłlużlnad~Uls~a o na:zJwie pokrivaca ma baIidzo wiele pOiclabinYloh
nazw.
używany1c'h w poslzc:zególny'c'h miej's'cowoiściarClhiteglo rej.o,DIui na wys(pac,h (pokrivaoo.
pokrivaca,
pokrovaca,
pokrivacica,
povezaca
i i,nne). Nazwy jaśmak, jacmak s.tosuje się do 'clhuls:tklw.adra,tolwych, jaikibh UŻy1walnow T'ej.(miedynar'slk'~m.RoZIPr7!eI~trzenieni,e się ty'elh na,ZlW ~wi'adczy o dyn:arski'Ch wpływach na te tereny, które spo-
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
357
i czasopism
wodQWaly Imigracje za czasów turecki.ej nawa.łnicy. Naj,s'ia:rs'za pokrivaca
ze złotym
J:w.,ftem,j.xka s'ię zachCJlWał:ao,
lPQ!C,ltOdZli
z XVI w. z gr,dbu .św, S'~me w jednym z kościołćw w Ząda!rz.e 2. O;prócz niej iZinane są j:es;zcze diwa pl",zyJda'dy z XVI i XVII w.
- haJitowiłJne je~waibnymi ,nićmi. Również w XV1H w. !lJooiła ją wdowa pr.z,edstawi<ma na ()braz~e w kapilicy !IXliI'afiail!nejw N'inie. G tęg,o typu nakryJC'llu głowy
W.5'Po:mun.ająlLcme .prace (M. G.us.ić, V. Cv,i'baJllav'ića, B Sirol1i, a przede wszys,tkam
zapiski opala Abber'ta Forlii·s:a z XVI,N WI.).
Dz,iewczyna WlPilatała w wa:rkoC':z.es::z.erokie, najczęściej
czer,v!'OOlew.stążki, a na
głowę wkładała koronę z obręczy opleci'onej mil1'tem, C7;~cmą 'tka.niną, plecionką
iZ ko].orowyoh
wełni<łlf1yrc!h.aioi (tzw. venae na fjoke)" albo kora·lIIk3Jffili połączO!l1ymi
? różnymi
W'sfl:ążeczkaJmi. Środek wieńca wY1pełniały zieJ,one ,i ClrenWone wstążkoi,
które też z,w:isały po bokach. Koronę pr:ZYlPiJnano do włosów .srebirnym i SlzpiUmmi.
o1'ierzadko o filigranowych
główkaclh. KJolo,[ w!st~eik zielony i czer,wony był wyTazem mł:odośc'i, wZJrastania, p0fWIOdz:eol1:ia,
z,dro'w,ia. W końcu XIX w. właslnej r,oboty
K'oTonę zastąpiono
kUipnym w,i,eńe'em ze sztucznych
kwiatów,
W :tym też c;zasie
niecnoitoliiwe dZliewc;zęta nos'iły chustkę dłuis.z.ą niż s,zerSizą o nai~wie mahrama.
Na czas żał~by zakładano czarną pokrivacę
lub pokr'ivacę
z czarnym obrzeżem.
Pod kon:i'ec XIX w.ll1iej'sce
po!dł:użnej cihu,s,ty z,"jmuje facol nas,zo!na przez
dziewczęta i kobiety, tj. kwa,drat'owa chustka nlie w,ięks.za 'n'iożo boku 8,0 cm. Na:~yrwano ją rozmaicie (faco, fa col, vaco, vacol, haco, hacol, śudar). Były bo chustki
::: 'tkaniny produkcji
faibryc,zned, najoc.zęśC'iej w intenlSYJwno oze;rwonym kolorz'e
w moty<wy kwiatów. Wiązano je pOoczątkOlW,opad brodą, .a przy pracy w tyl'e J.ub
~ya demien-iu;
dziewczęta wiązały je w tyile li nosiły w jaśniejSiZY'C!hkiOilo.rad1 .ni·ż
~oo'i,ety, zdobiąc także p·awim piór'em, QlchraJniają'cyrm od złych oc:z.u oj mibez:p~eczającym wi'erność małżeńską. Facol :zap!l"Zes;tanonosić po II wojn.ie ŚiwLa,t'Oweji tylko
~nO'żna ją było Sopotikać u nieLic:z.nych starych kobiet w nioeWliełe lat poi'em.
Omawiany katalog do wyst.aJWYpo,święcOlllej kobi,ecym Okryciom głowy .uw.zględnia Ws.zys,tkie wym.ienione fO'l"my, tj. dziewczę{;ą cza,peczkę, kwadra,towe dziewczęce
.~hu'S.tki zł·ożOol1ew trójkąt, ,o.zdoby dziewczęcy,ch warkoc.zy, rói.nego rodzaju jaśmaki
nie ty'lko ha.Howane, aie także z naszylym czerwonym
trójkątem
płótna zwalnym
"1UJ,vez nos!Zolne prrz·ez Clhotwaitikii i Ser.ljk;j, dalej tZlW. povezace j okruge"
ozdoby
gławy zamężnych kobiet - wszystko ,z rejon.u dynarskiego
oraz z rejO'Ilu a,dr,iatyckiego: okryc.ia glOlwy !starszyc"h ,dziewcząt i mężatek, pokrivace
z wyspy Pag i wyspy
Glib, ozdoby warkoczy,
okrycie głowy pain:ny młodej, nowoczesne
kwadratowe
·l:hu.s:t.ki- marame, o.raz przykła'dy nakryc'ia glowy zdradzające
dynarskie wpływy.
i\fateriały te boga'to j.I'ustrowano fotografiami
i rysunkami,
przez co w sumie za,;ługują na uwagę bada-ozy.
Barbara
Bazielich
Stani diHnick(i l'TCIha. Zivot akultum
prazskych
cJelniku 1848 - 1939. Pod red.
A. R o b k a, M. M o r a v c o v e, J. s t' as t n e. CeskCislovenska
Akademie
Ved.
Cstav pro Etnografii a Folklm·istiku. Praha 19'81. Wydanie I, ss. 316+4 nlb. (241 il.+
-'.J map).
Po,13ka rcfleksja
naukowa
na.d kultw'ą robotniczą,
czy też lepiej ku1turą
srndmvisk robotniczyc'h nie może, jak do'tąd, poszczY0ić się pełną syntezą, a nawet
jedną bodaj pozycją książkową, która - jak na przykład R. Hoggarta Spojrzenie
: M. Gusnk,
".·enske Akademije
Profani
teks~i! lL "aki
Znanosti
i Umjetnosi
sv. SimlLna u ZadrlL,
[w:l Radovi Instituta
Jugoslau Zadru,
Zadar
1965; sv XI - XII, S. 229 - 268.
]58
Recenzje,
prze.gLądy
wydawnictw
czas·opism
na kuLtu.rę robotniczą
w Ang~ii I(Warszawa 1976) davlilałaiby 'w m.iaJf'ępc1ny opis
całości lub chocia,ż wyb.raInego aspektu ku\ltJtLry połskiC'hśwdowisk
r.dbotnkzych.
Roz.,proszone w cZa!s·opisiffi<lloh
iozęsto
- pr,zyzmać należy - oe:nne i iluteresującl."
aritykuły omz liczne,zwłas'ic,za
po 11980 ro1ru, glosy podejmujące
temat kultury
politycznej,
kul'bury pracy i bytu oraz a'lctywności kUlbtu1'al'nej r-obCltnikÓiwi ich
luc!zes'1midlwaw kuHurze (np. Czesława Herna,sa, Bn::mislawa G,ołęhi'Clws:kie-go,Roch"
,sUiJ.1my,A:dama Krz,emińskieg!O, Tadeu's,za Swata i in.) stanowią przyslowi.ową kroplE;
w morzu polskiej wiedzy .o kulturze wS[Jólozesnej.
W tej sytua,cji godną poleoeni,a polskim ba,da'czom, jako przykła,d dobrze opra'cowanej, obf'it'ując'ej w maiterial faktog,raii,czlny mOI!1<graf1iwybran0go ,ś·rodQwisk.,
;r·obomi·czego (tu: p.ras.kiego pI1OI,etarLa'tu- r,oibomików i ich rodzin, biedoty miejskiej, lurnpen;pwleta'r,iatu
i żyjącyc'h na przedm'i.eś'oiach robotników
sezrmowyc,h),
zdaje s.ię być wydana ostatni.o prz'ez Instytut Etnogra.£ii i Folklorystyki CzeCihoslowaiC~ej Aka,demii Nauk praca Stara de~nickĆl Praha. 2ivot a kultura
prazskiich
de~niku.
Stanowi ona udaną próbę uchwycenia wielqpłas:zczyznowych za,leżnoścj i wpływÓi.Ww'ielkoprzemysłO!weg·o m·ia.sta mLejslca koncen'tracj,ifunkcj-i
politycZJnych.
gos'Poda1rczyoh i kUólturowych - na s'tyl życia i ku.Jturę zam'i,eszkujących jle gr'up
społecznych. Uwzględniając .hi i.ouyc.zn,Q-geQigr'aJfic
zm:e,poLityczne, ekorlomi'ClZlnei s.poł€'c.zne wa.runki na-rodZJim prask!i,e;j klaJSY ro!botnic.zej, autorzy książki preze.nJtuj"
jej dojrzewanie i LntegrOlWalD'i.e
się w wailoe o wspóLne Ii-nter,esy. Dow.ocizą, ż·e "Zpus,ob zivota de'ln~ctva v P.raze a na predmestich se ,f,of'mDva,1a meni.l v pnibeht:.
boju za vlastini hospodarS:ka, socia~tl.i a poliiilcka prava. Od [prve p~l,oviny 19. sto·
1eii do roku }.(~14pr.oseJ. etyrmi V y,v-'Oj.()lvymi
etapami, v 'D'iohz se pos1Jupne v)'tv'ori'
v.]als!tnri.prOJ1etar.skY zivQtini slyl a prOJ1etaiisk:i ku,J.tllIra" (s. 6). ROZJpad spoleazności
trady,cyjnej, na :ba-Zliektór<e.j f.oTlffiowawsię śro:dClwisk,opm'ski,eg,o proleta·nia.tu. nOW2
warunki pracy i :mi'ElsZJkalnia,miały zas·adniClz.y w:pływ na przemiany świadomości
i obyczaju. Wraz Z I'ozwojem masowych .ruchów rewoJucy;jnyah cal,ej Europy .pTal5k"
klas.a raboitnicza uświadamiała
sobie slwoją oldrębność, stając si'G z klasy "w sobie"
kllasą "dla s'iebie".
Zachodzący na przest'rzEJni ki,lkudz.iesrię'oiu lat pro'c€'~ polity,czmej i kulturowe.:
emaln'cYlpacj.i proletariatuodZ!wief'ciedlają
głębokie przemialny robotniczego SYrstem'~
wartści, stylu życia .i szerroko pojętej kODS'urnpclji,a;le także te efekty działań.
które okre&Ja się mianem kultury sy:m:b,olli~cmed.Ten 'Obszar kul1ury robotnkzej
orrnaw'iają c,zescy baida'cze wnikliwie i dokla,dnie charakteryzując
śpiewy praskieg
prole'tadatu
(rewOJ1·ucyjne pieśni buntu, piosenki satyryczne
'i kabaretowe
ora::
folklor praskiej ulicy), milczeniem pomij-ając nliestety wszeI:kii,e inne j~j przejawy
Stanowi to is,totny mankament tej pracy o życ:iu i kulturze pralskich roibounikÓ!w
.szczegółowo natomiast .omawia ona ku.lturę bylu praskie.go pr-oJ.etariatu, przemiany standardu
kulturowego, sposob mieSlZJka'niai warunki .mieszkarn.qwe wibotniczYc,h rodzin Ow.lonie robotnicze,
mieszka'ruia nędzarzy,
kamienice
C.zy.1szowe
i "pavla60vy domy"). Osobny 'jej wzdział s:tanetwi Toh()l1.mi.cza
rodzi'na, małżeństw.-'
i malżeńskie współżyoie, dZJieei, kr'ewni i wszelki'e oby(."zaj'e powszechnie p.rzyjęt2
w pra'skiej rodzi'nie proleta:rhllizy. P,cidobnie - pożywieni·e - 'jego l:akup i sprzeda;'
oraz tQwarzyszące temu insty:Vu'oj,e:targi i hale targowe, ulkzni i domokrążni s;przedawcy, restaura'cje, 'garkuchni'e, j-adlddajlnie stowa'rzyszeń fiJanlf.Qpi,jnych, itd.
Na szczególną uwagę zasl;ll'gują rozdziały poświęcone symbolice i fun:kcji odzie·
ży praskiej klasy ,I'oootn:iczej i tzw. po;dk'Ul:turzedziecięcej. Wychowanie w cr'odzini.~
i szkole, zaj-ęciJa czasu wolneg·o, giry i zabawy dZJiecięce oraz folklor grup rówie~n~-
Recenzje,
przeglądy
wyd2wnictw
359
i czas.opism
'czych - .to zagadnienia p.rezenlt.owdi~e w opaI'etu o ooga1ą literature; <przedmiolL:.
2. dużą znaj.(lmością rze::.zy.
Zas'obna w ilusb'acj,e, obf.ibu:jąc. w daine 'statystyczne,
ma:py i fra;pu;jący ma·
teri~ł, jak na przy:kła:d zestawienia
menu uhcznych garkuc'hini Gpor. s. 211-1
- 214).
Starci diHnickil praha .slanojWli -polzycje; go!dną .z.allln'1Jer03Gwa!nia
'n!i.e tyl:k,o cuno.graLc
i folklorysty, ale także socjGlcrga i aonotl'OIpol'oga
k'1.l'~tury.
DobroslawQ
Franciszek
sqsiadów.
Próba
Kotula,
Miasteczko,
biografii.
na
Towarz.ystwG
przykładzie
Naukowe
W ężowirz-ZióUwwska
Głogowa
Malopolskiego
w Rzeszuwie,
Rzeszów
i jego
(ma'2).
ss. 2313, 8'5 ilustracji.
MonQgrni'ie małych miast są w nauc,e pOiLs:kliejstosunkowo nLehczne. Do Gzasów
woj'ny ślwiatQwej liczba taki'ch mong;rafVida
się PQliczyć na paka'ch obu rąk
Frarnci.s.zek Bujak, swoją WZQfcową, his:tOJ'ycz;no~Slpołecz.no"igO''<;iPodar<Jzą
,monografi;;,'
Li:nanowej
(UlO2),
pragnął
otwo.rzyć s€lI'ię takiah
monografii,
przJlDlaJjmniPj db
b. Galicji, jego i·nic:jatywa nic mallazla jednak !<JO'ntynuaiorów. Rozwinęły się natomiast jak wiadomu monografie
społeczności
wi'ejl'i!kiioh. Podobnie
byL,
w okresie międzywojennym,
aż prawie do naszy.c,h cza·sów. To dopier·o OŚ[oQ'de\~
B'l.dań NauikoJWych im. W. KęJtInzyńsikliegow OlJsztJlnie - ja\~by w ślad za PO!ZIWlijaJlymi w kiLku ośrodkach
ba,daniami s.oc,j'o<I'Og.~cznymi,
podejn1ującymi
fa'Czej wybifal!lą proib:lema,tyikt; maly,cih milasJt, a nie ty:pu rn'o[lolgJrafiiJipelin-ej - padjął p;rze.d
'kiJlk-oma laty szerzej zakr-ojone badani.a !nad s;poł€oCm'Ościami małych mia's-ti
ich
,ku.Jturą na t'CrenJie Warm1!i i MaiZUJr,taikŻie poróiWlilllM'K:ZO
w inl!lJ1ChregJi.Oin;aIClh.
Na
'efekty tych badań trzeba jeszcze ni'eco poczekać.
Na tym, du'ść pustJlm połu bad3:\wc.zym, swoistym wydarzeni·em w y.dawr,ic zYl!r!
jeci.t książka nie3lt'u.dwrn~go rzeszowskieg·o badacza-regionalisty,
FraJnciJSzlm Kotu1:,
Miasteczko.
KotuJa znany jest szeroko ze swej da-ść oryginalnej
a niezmiernie
bogatej pr-o;du~kcjinaukowo-badawczej
dotyczącej wyłącznie regiunu rZe'szowskieg,o,
w postaci kLlkun"lstu kSliążek (,ebno:graofic.zmych,his'toryczno-kul~ur·owych,
folkloifYstycznych) oraz (lnJiewSZYS'cyo tym wiedzą) '7 oka-ło 700 rozpraw, studiów, szkicóW,
.arty~ulów publi'cystyczmy.oh ze w,slPomnianych dziedzin oraz na najpr-zeróż:-JJiejsz;,
tematy. (O twó:rclzOiŚcibadawcw-nauk,o:wej
Kotuli, zob. "Lud" t. 57: 1973 oraz poświęconą jemu książkę Prace i materiały
z badań etnograficznych,
Rzeszów 1979.
wydaną przez lamt. Muzeum Okręg·owe).
Smiało i bez przesadymoŻIla
pow i·eid1Ji'eć
, że Miasteczko
Kotuli jest monografią
uliezwykłą. Na jej orygi:nai!nolść sik'łada slię ni,e ·tyl\ko to, że a.utornie
naśladOJWat
ia.dne.g.o z praktykoowany.ah modeli monograf.ioi społeczności
lokal1nej o sztywne.:
sekwencji przedmiotowej,
a za:S!tO's'ował!Zupełnie włas:ny układ tre.śc;[owy i jeg"
na poły literackie tytuły ;przed!.'1lIiotlOwe.Wysta:rczy nadmiellllić, że cała pra'c.a składa
się z trzech części zatytułowanych
nalSitępująC{): "P.rz.edW!CIzoraj i wczoraj", ,,Dzi~
jak przedwczo.raj"
oraz "HiBtmua płomieniami
pisam:a". Na atrakcyjność
książki
Kotu.li skła,da się ta'lcie SIty.]i i£posób narrareji oraz walmy źródlC1we, które łąc:z;n!i·e
- w sposób wręcz doskonały - relkoln's'tru:ują żYCiie·i koulturę tego mias'tec'likloweg.)
środowiska. Bo tak:
360
Recenzje,
przeglqdy
wydCl.wnictw
Kotula znany j,es.t ze swego wła'Slnego typu nal;racji, który sam określa jaku
ga'Wędzi<IJrs~i. S'Pmwia on, że fakty poc'hodzą'ce z ,różnych źródeł zostają włączone
iW wairtki ciąg qpiiSJu,kJtóry nie ty1J,!{JO
odb'j'era się jak najlle.PSlzy tok pcrw.ieśCliowy
(oiPowieŚcli<Olwy),
aU'e ·także wytwarza w c.zytel'rii.k!uwizualrne obrazy P()szczególnych
sytuacj,j życiOWYClh.Sty,l ten 'POzwala także a,utoroWl J~ swobndnc włączanie w tok
'narracjii własnYicih ws.pomnień, doświadczeń i pos't·3I\V.
Wchodz1my tu już w Wlkres żródł()'Wy monIQg;raJi.i. Otóż taką mOln,r)gmi,iGmógł
napisać tyTko l~toś tak'i, jak wła,śnie F,ralncis.zek Kotula, k'tóry: uWldził się w tyn~
środQw~siku, spędiił w nim larta mboldzi'eńcze .i jakiś okres czasu jako miejscowy
naJUc,zyciel; roz;porządza zmaik'Omitą i wierną pa·mięc,ią, pozw.ala-jącą na <J'dtwar.za'nie
doświa'dcZień i prZleŻYć; ni,gdy nre sl1:Tac'iiJrontaiktu bez.pośreidnie~o ze "swGim'"
miasteczkiem,
pOZlnał g·o tei 'd;Qkła,ci;nioe
"od podszQW:ld"; od dZJiesiątkÓ'Wlat systema'tyc.znie gr-omaJdził do teg,o mia'steez!k.a (jak ZreS!Zitą do całag,o RzesZowski,eg'')i
wsz,elk,ie.g,o roidza,j!Uźródła pislane - wycJinki praso,we, broszury, druki ulOltne, wypisy z a;rohiwów państwQWYcih i prywatnych,
lis'ty, pamiętniki,
rysunk'i, i<luis'tracje
it,d; zap.i.sYJWałl'egrularinie własne -obs-erwacje i prwżycia, przypadkowe
rozmowy
z ,ludźmi ora,z dane z eelOiWoo,pI'Z€!pr.qwadz.anYClhwywi'<-i'dów, często na,grywa.nych
'Ila ta.Śimyma@le'tof'onow:e.
A interelsiQwało g'o dosłownie wszystko, nawet taki.,
~zcz'agóły, na które zwyk}.o s'ię nie iw,racać w ogóle uwa!?Ji.
DQP1e'f'0 na 'taJ<'iej ato podstaiwie źródłowej możliwe było stworzenie
dzieła,
które3iu!tOlr !n,arzyrw;a
1:Ira;f,nń·e
,ipróibą btil(JigrafiV'mia's'1:ec.z,ka.Bo ist'GLllJieJest ,to hio,gra.f.b
?~j
oaŁOiŚcti,
jaJką była li Ijes,t isipoł:OOZ,lliOCŚĆ
miiej·skażyjąca
JW lk'OIn:kr.etny.chwa,wnkach hiisi;QrylC:Zinych
i e'k01].o~~cziJ1y-c,h.
Celem "utara było odtworzeni,e żyda tej s:połecz:nościi tak, jak 'to tylLkiomożliwe na podSlt<llwj'ewspomniany·ch tak wszcclhstronnylch dalllY'ch. Koi1:,ul,azauważył, że mieszkańcy Głogowa o .swoj oj przesz}.,)ści "ni,
wiedzą nic a nic", co więcej, są wobec tej przeszłości zupełnie (}boj<;tni. Ogarnął
g.o żal, bo to byIo ja'klby "zakopy'waln.ie luuZli żywcem". Z kj Dangaiowai1€j
pCJ-·
stajWy "zro,dziła .się myIŚIlnaiPi!.,atnia galWędy <) żyoi1u miasteczka;
b i o g·r a f i c z n e j
g a w ę,d y" (s. 9). Autar wy=je
udeę, ŻJe "twór.cami tego wszy:stki€lg,o, co składało
się .na wszechstrorl!Ile pojęC'ie mia:steczka - bezpośrednio
i po,średn.Lo - by.1i lu··
uZie, j1e,g,omiesikańcY,mi,eszczanie.
I ni,e tylkc ci os'tatni. alc również porprz,~dzająclo,
jch liczne p~olen:ia ... " (s. 7).
'Ta SłUs.Zina,humaniSltyc~na postawa autora, połąc.zona z fomlą gawędy z jednej.
a z o.gromną zoo'j{)lmQśc>iąrzeczy z drugiej stnony, dała w efek'Cie JYalder i,n.teresują'cą, balr'WJną i "żywą" reJw.nstruk,cję wszelk'ioh stron życia i kultury śr-odowisk~'
w jego. h:is,t()ir~z'nejzmiennośioi.
Tak więc forma,1nylm, S7.Cze-gół-qwymolpisom urbanjstycznY'm (roz,planowania, zabudowy, zabytków budownictwa
munumentalnego
pałacu, zamku, kościołów, ra;tusóZICI,
fOlr'tylfi,kacjiitd.)
towarzyszy
żywy ',tosunet
mi€lSz:kańców (i samego autara)
do pr.z.ed'stawiOlnyc.h obiektów i takie szczegóły
z żyda mieszkańców
związanego z ty:mi ob.iektami, że c.zyt-clnik -o.dc:z.U'wamaksy
m<IJ1nezbliż·enie do abmo&fery óiwc.zesne:go życi,a. Równo'~zeŚlnie są tu Olpi~y ')dpowiaciają,ce oojbardziej
rygorystycznym
wylmoglom rO!:H;'ji naukowej. Jesz,cze p-ełnie'j.sz:,
obraz teg·o życ:ia otrzymuje czytel.n!1k pr.zy opisie ,dawnego świętowania ro.dzinneg'J_
cyklu doroczneg.o, Olbrz~doweg,o - .z przylclczani-ean odpowiednich
tekstów pieśn:,
kolęd, przemówień itp. - przy QPLs'ie.mLejskieh zaibaw, kierma,;zów, odpustów, i V.
na tle krótkich biografii szeregu (57!) "wdów" mi,es.zczańskich. Czytelnik dOZlll.ajc
wrażenia,
że sam jest uczestn.ikiem tych ws;zys~kich for'm życia zbiorowego: żn
obserwuje w karczmie zatarig:i żoł,nlierzy miej,slcolweg,ogarlllizlmu (zwłaszcza Czechów),
z miejscową
młodzieżą; bierze udział w gawędzi'c ,w Jakimś ,.klubie domowym''i wręcz odczuwa zapachy dominujące w tym domu; przysłuchuj,c się chara'!<.Łery-
Recenzje,
przeglqdy
wyd!1wnictw
36r
.i czasopism
s1ycznym kłótniom (,;S'war'z€\l1liJusię") sąsiadek;
ma przed sobą mj'ejs.cC'v,:yo.h oryg:nułów: figila'fZY, skąiIYCów, pi'ja'ków, rOZir:ZJUit:niJk6w,
żelbT<lików, IliJsban:oSlzy,połi..::}alIltóvv,
uI1zę.dniJkQw,,,tra'jib:row" 'fjhand!alfzy ,nJiJeTO'glCloiZJną).
!CZy - Izwł1alSiroza- pnzepy!s'zmtie'
Qdma\.owalilych miejs'wwych
Zydów. To je'st istotnoie biogra'via mias'teICzkia!
Co pewien czas autOlr 'podchoid"lli do ,.,biQgiralfiii" muastec.z.ka od innej s·brony ..
sporo mi'ej.sca pooWlięca udziałdWJi m'ie.szJro'ńcÓiWw pO\v"'Staliliac:h1"8i31-, 1\8418, 1'863 r.,
Gwardii NaP<1dowej,orlga'n!iJza'Qj.iSoikołJa, Oc:hqbn/ica.e,iStraży p.o:ŻJa'rn-ej,służbie w wooj_·
6k!U
a,u~tTiadkilm, ulc,zesit,ni'cZieniuw n~wQlLucj:i 1905 To, w obydwu woj,na,oh świa to"·
wyc:h, w wielkiej emijgraicj:i do Ameryki, w życ'iu C'ocnoiwym i'td. To zmów szero1-;()
OipiJs!\1je"hJisltOiIiię'p101m'i!en'i.'em,pisaną", gdzie 'ZJI1IUj,duj,cmy,dakłalooe ;relacje o ,ta'k'
gnębi~cych miasta ,POOairdchi o'dbllidOlwiiepo ZiIlli'SlZiC'Z€II1Ii<loh.
Towarzyszy .tym wzmianka o .mieojse-owyc'h f,jgur<lch św. F,lior'i,ana, patrona
od oiglIlia, a przy tej okazj-i znakomrty wywód o kJu:~aie świętych oraz malgii olbrl(]nlli€lj,st~d passlus o kCliphczkach,
dzwonka:ch loret<lfu:;'kich itp. - W,szysitko bo,gato udokJUJmen'towane z€l5lt<:lwem35 ilu·
stracji, rysun:kÓiW i f,ot~a[,~i.
Takiimi to spos'0IbaimJi u'Siłuje KlO>tu~a,odtw,OfZYĆ "duszę" miastec:z!ka rodzinnego.
Aby ten obraz był peł<n'iejs.zy, rlllUituje Igo' 00 Uo porównawC'z.e, a wię.c w zes'ba'wiel1'i~
z podobnymi
m'i'as~eClz.k.ami sąs.ield!lJ~mti, szc.z.egoo.nie z S.olkJołowe:m i Kolbu.sz'ową.
o których to miejsc.oiWo5c'iach autor niejeoC!lno:\(lf{)tnie
już p1sał.
MoŻina więc po w iedzJi'eć, że "p'ró!ba bi'o;g,ra;fii~"miastecika
Gl-o;gow,a udała s.ię
/{,ot'ttli w pebni. Zawiera
ona treść zIllacz!l1:ie'bQg:a:tszą, -niliJby to m(}gło być przy
sz,tyw:nym mo,delu mCIDlgrafii mi1ejscl)woś'ci, a od s:trony faldograrfvcznej
odpowiada
wszeLkim wymog'cńn OjpiSlUe1.nogra,fk7mego. Pozwana p,rzy tym na ,dalsze inteTpre~a-ejc i wn~,os;kiiw,s.ze·!'kiego ro:dzaju (JlIP. takie, że w.iele sitron życ:'ia miasteczkowego
:ui.e róŻlIlii>k)Slię od t~o na W1S!i).ZiaJCihęDamdo p11Z.eiczyltOO"]ia
bej n31delf iJnJtC\f16s.ująoej
ksiiążJkli. Na,ślatdo\\~nli,ctw·o jel3tw:sllmlza,ne, .al'e .moż1l1we tyl<J-;:-odla 'ta,kJich,kltóryoh(lsobOlwość :badalwcz.a byłaby zbliżona ,do 'tej, j'aiką FcnU10i!s,z.elk
Kotul,l T'€lpreZeJlliuje
tałym SJwoim ;i.yci,cm.
Józef
Richard Jerabek s kolektivem, promeny
z Brumovic,
>Brno '1'9'8'1, ss. 189.
Jihomorf!vske
vesnice.
Bu.rszta
Narodopisll!~
siudie
MO'niO~l'afia WIS.iBTU.m'ovi'ce z .r€l~c;nu połudnti,owyeh Moraw, tak zwanego Moraws·kiego Slowacka, jest kaled.ną monogmiią
're:g~on",Lną. Z jednej sir-any jcstana
kontYlilu:acją ,dług,ale'tniej tradycji
wydawania
tego typu prac etmagra.ficzlnych -''1
Czechols,ło'Wacj!i a z drUigiejs'[.rony,
w pewnym
sen!sie, jalkby je'j zalPl"Z,eclzeniem
Spr.zeozIliość tla wynika pr,zede w:szy.st:kiun .z ,c:dirębne,go iPocrej:śc.ia ·do iP1"acy, jak i z
nowej - w .pOlrównlcllni,uz baldaniiam'i POIPTzechn!imi- m et'Oidy:ki 'PfOwadzonyc,h stu·
diów i opra'cOMIanja materiałów.
Sam.a pu;olJ,ilkiac>ja
.Ies't 'wy,IlIi1ki'empOInad 20-,I'et'nieg;0 W) s'ił:ku bachalw,07JegoprH'CO'WI.ików ii studentów Kaltedry Etnogr:l'fiii UniJwersy'telu .T. E. PUlr.kyne w firnlie. Jv{'o,r;ogralfia ,,8:rumovice" po,w's,ta/Wała z w'1elorrna ilf!Udin,ośc.iami ioią;żyły
nad nią niepo-·
wCldzenia studiów ,m.Oit1JOgJraf-iC'liIlych
wiS·i POŁUiOOi{)wdm,oraws'kiejz p.i,erws'ZJC'jpolo-,
wy [at 50-tych. W miarę upływu 'c.zasu wy.szły na jaw niedOlstaiki przyjętej
wtedy
koncepcji Ipwwad'zanych
,prac. W!blrew założeniom,
ówczesny pozi'om ;natikl i jej,
za'sto,s.owani'e w bud'anliach t.c'renowych nie po'Zwailalo etno-gra,fom Izarejestrować
pro··
362
Recenzje,
przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
cesu zmian zachodzącyoh w ów,czesnej wS.i - co było głównym postulowany,n zad,niem - a j'ed)'!nie opisać iiS1m:iejącestatus quo.
Wspomniane niElPowodz.enie znieclhęciło ,na dłuŻiszy 'czas ,środowisko ebnOigraficzne uniwer.sytetu.
CzęstoZJada'wano soibi,e pytanie, czy w ogóle prohlema'tyka badal,
współczesnej wsi 'należy ido s,f,ery zarntere:s,owań etno@ra.fii, Now:! .rc'zpcczętc stud'
'w roku '19,69:pO(pr:ZJedzało
staranne ,przygot'owanie warsztatu b:1idawczego, metod pnleJ jak i dobór Imiejscow,ośc.i,. Na wybór ws:i Brumovioe wpł)'!nął między in:nYll11i
fak'
iż sto ,lat temu wydrukowalny został szJkic etno,g'raficzny Bnumovi,c, napi:sany prze~
Jana Herbena. Na:stępny:m kryter1ium była Eczba mieszkań,ców Wioli,która umoe.!:wiała użyc:ie w ,o:praoowaniu metod 'ilości'owych, po raz :pi'erwszy W tclk szer,oki,",
zak,resie zas'to'sowanych w badania.ch monc:gnaficz:nych iW Czechosłowacji.
Prac'
przygolowawcze
charakteryzowały
,się w,Zlmożo1nym wys:ilkiem mającym
na cel:
uniknięc'ie 'P~przedDiich błędów. Uz;nano, że ,Ponieważstudium
ws:i we współczesno.'"
'ci jest jakoś'Ciowo ,nowym 'zadaniem, wymaig:a ,ta,kże jakościowo nowego postępow<'.,nia ,metodycZJnego.
Zadaniem pierWSZ'Elj'częś'oi badań było uchwycenie danych pods'tawowyc.h d',tyczących -dzis,iej-szyeihmieszkańców
Brumovic, zwią.zków pokrewieństwa,
struktur';
s.połecznejws'L, zat,r:udni'enia mężczyzn ,i koibi.e't we wsi i !pO,Wjej obsza.rem. Zgrl.madzone też zostały materiały o naij-l.epszyoh in£ortma't-orac!h, ,gawędzia'i'Z2.ch, śpiewc'
,kach, producentac'h nalrzędii, naczyń li iill1inychpr10iduktów domowych przeznaczonyc".
na handel. Malteriały zachowane zostatnie:j
ćwierci W-ego wieku UlHOIż!:iwiłybad,',.cZCift1porównanie ,sytuacji dzi,siej's.ZJejze s-talnemsprz'ed stu la't. Po-równanie takL
dak wynika z zlalażeń autarów mOlnog'raii-i, olddajelepiej
sy'lua,cję i charakterystyczne:
rysy wsi ws;półclzes'nej.
Całość monograJJii zło,żona jest z następującyohrozdziałów:
1. Wls'tęp
'2. :Studiumetnogmf.i-ezme Wisi współczesnej (Rhjhard Jei'iiJb-ek)
3. Ludność i jej s,tl'Uktura srr>oleczna 1,869- 1930 '.qan KI'list)
4. Ludność ,i jej 'stopaży:CioWla we w,spółcZJesnośc,i (Jarmila Lidmil{)va)
5. Mieszlk:anie (VaCllav Frolec)
6. S,trój i odzież (Alena .J ei'<'lbkova)
\
7. Estetyka lUidowa :i aktywność pla,s'tyezna (Richalrd Jei"aibek)
8. Gawędziarsbwo 'Ludowe (OldNcih Sur,ovatka
Marta SramJmva)
9. Repertuar 'śjjiewac,zy~Dusan Hollly)
Sama struktura
pracy \MskazlUje nam, lż uwagę skoncentr.owano
w niej tyl;';
na ,peWln)Cc:hwy!branych z:j:a'Wlislk:aeh
żyda li kuLtury wSIPółczes:nej wsi. Nie me; wie.:
chara:kitenu 1~omlplek:sowejmonogralf1iii, poruszone problemy 'doty;czązwła,szcza
kullury użytkowo-technicznej
,i częśdowo problematyki
folkloru słowlneg,o i muzy,czne,go. Bm,kuje, j'edna:k moim ,zd<Lniem, za'LnteH~siOw-aniatakimi niezmiernie ważny;nL.
interesują'cy:mi
poznawczo oraz :i's-t,atnY'mi dziedZlinami kiuJtury symbolicznej,
jak
np. sfera lświatopOlgllądo\Ma,'obrzędowość, balrdzi.ej S:ZJc,zegółowe,oprac:owalnie prablema:ty,ki Irodz:iny, IUtp.Tak, jaik ,Wlslpom.inapr:o!. J,ei'<i.lbekw ,~w()\Lmw'ltępny1m r'oILdizJuale,
"błędem nie do napraWiel1iLa Z01S!ta'jebez mała 20-letnia przerwa w :badanluu świadomości spał'ecznelj, a uchwyciić procesy, ktÓire lprzechodz:iłaona
w o·~re5.ie tolalneg,
r,o,zpaldu tr:ad)'cY'jlnyoh :strul~t:ur, można ty1ko wtedy, kiedYZJna s,ię po :prostu 5ta:'sze formy rozwoju" (,s..1'2).
Prezentowania publUka.cj.a Oi~azJUjesię więc mO'nograiią szezegółową, ,skonce.l1Itr,owalną na okreś].olnyc:h proiblj'emaclh. lich :dobór zdeteI"mincwany Ij.es,t z]{;alei d()ltych·
<:zasowYjl11ioSliągrrięc.iam,i w l,ej dziedzinie, stanem 'wypra,c,owanych :ml."tod hadaw<:zych i moż]i;wolśc.ialmilich stoslowa.nia,czy wręcz moino'ścią pr()lWadZetilDa{)~reś'lone-
Recenzje,
przeglądy
wyd.awnictw
i czasopism
36:::-
go ly:pu pos,zukiwati. P,rzedsbwiona
praca jest w ,duż,ej anierze odzwie.wi0dlenien~
sytuacji, jaka jui l,d dawna :panuje 'W etnogra,fii. N3da,j wysląpU'je niejedn,olilość
i rozmai'lOlŚć 'w s,ferZJe teor'etycznej, a zwłas.zcza ni'e'kons-ekwentneslosowani~
postulowail1)"cihzałożeń w !pra,k'tyce. Za/isuniała sytuacja, od dawna !dobrze Z)na:nas,zer-okiiemu ,gronu etnogr,afi'czoomu, zainstPir,owała prof. J,erabka do wyr,ażenia wiel.u
nurtujących,
,rl1ltere:s:ujących iniewąt;pliwie
cennych ro.zwa,żań ,oraz :pr,OIPozycji d,:
rozwiąz.alnia niektórych
proibl'emów, wys'tępujących
przy powstawanim
tej ,pra,cy
(<.\ z pewnością
nie tylko pl:Zy niej). ,W r,ozdziale Studium
etnograficzne
wsi współczesnej, a'utor z góry Z<lZJoo,cza,
,ii wąt,pl'iwości (JIraz kł-~p,O'tyu:jaWlniające sJię przy
opraww<łJn.iu koncClpcF 'Pracy i :samej j'ej rea1i-zaoji, sącharak·terys'tyczne
nie ty,lk'
dla ,h~g,o typu mot1ogra.fii, a.l,e ·dJla C'ałej :nauki et nograd',i'C.zn
ej w ogóle. Zwrac;a'n~'
uwagę na fakt, i::' a.kc·el"t etnog,raf'i.czmyc;h hadań pr.ze-nasi ,si'ę z rozw.iązywanie;.
kwestii ,genety,cznyclh na tłumaczeni,e jaskrawych
zmLa'n, do który,oh do'szł,o wżyci\.'
mi·eszkań-ców w"i spółJdzi'elclJej, na Huma'c.zen-i.e ,przyczyn, które spowodowały
te
zmiany w 'życiu i świadDmoś'ci ludzi •.·Wedlug r'eda,ktora 'tom.u,s.pecy;filC'zna rola przypada e'tnoglr-af,ii 'w studiow:1i11:ilu!zmian Izc,rhc,dząt:yc.h iW ,~u1'tU!rz'eIm:1teTi~alm,('j,
tiV,
w kontekście ,zmian 'W -"polsoibiemyśle'rJIi':1.W siferZJe kultu'ry 'sy;mbOiliczJnetjtak, ja~:
już wspomniałam !poprzedini'o, 'Sytuar:ja przedistawia s.ię ,o wiele g,ol1zej; naukowcy
zdają sobi'e z t~g() Slplrawę i w dużej mierze us:pJ"awi'edliwia ich isbn:iejąca luke.
w bada-ni,u WSipomnianej dziedziny .kultury. JejpoWlstanie
nie 'jest przecież ich
wyłączną wiJną, a,le c2Y11ln'ików,llJa j-akiie oni s,ami, :nii'estety;, t!lJie malją w;ęks,zeg,
wpływu. Ni'e p(~wi'n;no ,t'o ,jednak 'U'siPraw.iedliwiać postawy ,ca~kawi,tej rezyg,mlcj~
i z,waJinti'3.ćod pró'b jelj por,z,ellWyJClię:i..enia.
W ·tym wYlp.aldlm c,hoclziloby więc o wysiłki 'l11.<'1jące
Ina c,elu ,podjęc1ie tego tYlpu studiów i ,wbrew iPrzeei\vlnośCliom real.iza·
cję I.>zeregmtematów ,n:iez;będnych .dla calośc'~f)łwego poznani-a lpr-aktyki i kultury społecznej. Elimina,cja z pola .za-iln'teresowań kuTtury :sy;mbolicznej ,prowa'dzi ,w kan,:ekwenc>j;iInlie tylk'O do ograni.czen.ia i zuhożC<nliaibada,nej rzeczywi'stoś-e.i, ale, prze':
po.minięcie jedn.ej z IPows1ają,cych w ś,cisłej relacji sfer cal'ośeikultury,
wręcz L
2lniekształca. Niellnoż:J!iwe w ,takich układach staj,e się peIne wyja:śni,enie is,tnieni'
dkreGlonyoh form kultu1'y użytkowej, :ich trwa,nia i zmi,en:nośoi. O,graniczmnie Slę d"
odnotow;m'ia i'llIwenl!<lIDza
oj j,ego 'St~pniiowej 'l.ransfOlfm,acji eWYlp.ierallliaj-ednych elementÓiW przez ,drugie a wła!śc,iw.ie al{;C-€~ptowania pr.zez działająee
pOtdmio'.y
o.kr,eś.l'Onycih'norm i dyre'ktyw działania, prowadzące do stasowaJllJia przez llJi'eda"v'nych !przedmiotów lub ich części) ,nue pozwala <na ;s;fol1muławanie .praw r,ządzą'cy-e'1
tymi ZJmiJail1ami.
P'c}Z;awy:jaśni'eniem .p,oZ:O'Sitaje
też cala ,sfera motywaoj'i ,podejmow.anych działań, akcęptowanych
wartośc!i śWi-a'i-opog,jądowy,ch,a więc ~felra subiektywnych ,determinant kSlz'tałtujących .1udikiie postawy.
P,ows.tałą pr&żnię, jak dalej pisze autoII", m()IŻJnaw)"peŁnić :tY'i'ko sZJuka,niem no·
wych ,m'etod ,pra,cy i ,icih 'efektywną :aJpl:ilka,cjąw IPI'aktyc,c. Sdsle powiąza!ni~ 'z naukami hJi:storyc!ZJnymii ich meto'dolO'gJią nie wys'tarcza w baldaniaoh klultury i życi"
wsJi wSipółczesnej. !Przy 'pierwszych powa,żnych ,probac'h ha dania k'orYll])1ekis.ow:elgo
uw>
da,cznia się kOllJiecZJność interdis.cypliinar.nej
w'S:pó~racy. Zamia,st koncepcj.i historycznej, proponowana
}.est orienta-cja sOCljolo~iezna, która ma zdolność nie ty:liko
objęcia znaJcznQj c,zęoci procesów pr,Ziemian w.s-i, ale nawet :dyspon:uj'e takimi rozwiązaJniaJITlii
metodycZllytm1i, va -pomocą 'których mogą być te prooe.sy 'i .ich dy.namib
uchwytne :i wytŁumaczalne w aspekcie r'ozw,oju s.połecznego. Kunkretne
.za's'tos.owani'e s ocjOil,og
i i ·Wiidziautor zwłaszcza przy .stud-i·urn IlmJtry .socjai!:nelji stosunków .spO'''
łeezny.c.h; s,ocjQLQgia kul'tury ,zaś m.ajdowałaby
sw,Qje m!ilejsce w ha,da;ni3lCih .na;d
kształtowaniem
się luczes:tnictwa w :kulturze ws.póŁczesnej ludno:śc i wj'ej's1kJi'e'i,n<l!d
zmianami 'Co l e'ty,cz,nych zapatrywań pOid 'wpływem współczesnycih mass-,mecilów. Hp.
364
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
i czasopism
Pod wątpliwość poddalna jest te'ż kw,e'stia, czy w badaniach wsi są dostatecznie
dokładnie otkr;eŚ!10ne:celie, któr;e .mają być oSlą@nięte. NalrZluca się pytarnie: w CZY:1)
tkWli właś'Cliwy s'ens badJalniia Wls'i we ws!pókzes:ności - odkrywa.ni,e ZJmlian, do któ·
,rych doiszło w olsiaitnk.h clzielsiętii'oileciaclh, zaTE'ljresltrowanJie,wspókzeSlnClgo stalnu, czy
Iteż dąiżenie do wy:WJ,erani,a wpłylwJu na formowanie
życiia i kluilltlUryna wSli u progu
'3-elgo tylsliąlc[~~a.
Prof. J,eraibek prQPonuje dwa SiporS,Qby
rozWliązania wspomnian~j
problematyk:.
{a) z j,edll'eij SitI10IllY
zalsltioS1olwanJie
ikonc1ejpiC'jli
'eksr1JralwerityciZlnej
- tizn. głównym przedmitotem za'interreso1warnia j,est OjgÓllne'sIPoj.l'ZJenie'na wileś, a specyfika E:tnogr:.liiczna
będz1ie rac!zejZJalnilkać; (b) jatko allit,er!llia~ty:wa,
pI1OpO'lliOlWane
jest po,dporzą,dlko[Wanie
3z'erro.kieg,0 S'poj,rz,enia kitlku skoordYlI1Jowa.nj'IChdyscyplin ln:a'llkawj'IC:h,celem etno·
graf.icZJnego studiuim WIS'i,a zwłasZJcza .zasa'Cini'c.ZJejkwe5ti,i - jej .ZJmianie.
Czy typ ha,dań D€!prezentawanyc'h w ·omawianej
puiblirkaeji ZJdrewaluoiwał Się
i skazany jest, jakby to chclinło wieilu ."prog,rlcsywnych" Ibadaczy, na zaigładę? x;~·
sposób się z tym poig,O/dzić
.. "Metoda rel~ional:nej alho lokalnej monogra,fii do tej
pory 'fiLe,siTa,diła ,s:weg.o'uzla,sadn1enia .i !też we współClzesnym okresie poZr0statje jedną
'L
fonm pOlzna,n:ia naukowego
,i liiteI'<wk1elgo wyrarżarnia wyników
kompl'eksoweg)
dtUO'~rafj,cZJnp.g,oibadania, 'i to 'wb!f'ew Jieznylm trudinościom, które ze sobą przynoEi ... " (s. lr9).
Monografia
BrUlmO'vic jrest, wbrew rniektórym wyrażonYIm tu uwag'Jll:l krytycznym, .dowc>delm zarcyt'owanej konstai~aoji,a
za:raz'em przyczynkiem
do głębszego pG-'
znaniawspół'cze6~ny,(~h procesów sipołeczl1'o-kultur.owyc;h.
Sta nisLa va Bucho1.Vska
Aleksander
wego
Łuczak, Społeczeństwo
i państwo
w myśLi politycznej
Ludowa SpóŁdzielnia Wydaw.nicza, Wa.rszawa
II Rzeczypospolitej,
ruchu
Iudo-·
19'8;2, ss. 2,11
~godz,ić się po części wypada z autorem prezeui.owanej
pracy Aleksandre:"
LuczakJiem, że myrśl ludowa w ,dkJre9ie IT Rzeezypospcli'lej
cha:rakte,yzowClła s;~
znacznyimi niedoskonałościami
.str;uktury, ,fommy przyjętych
wzorów itd., tym niemniej jej pojawli'enie się J(ljuż woikJresrie za!borów) i stopnIOwe krzepnięcie śWIadczyly o doj'rzewlan'iJu chłopów ,i leh przywódców.
Myśl ruchu ludowego zawsze byL'
'I:!yś1ą bardzietj związaną z .konkrletnyun dzLałaniem, niż teorią; więcej w :llerj był I
pralgmatyki niż ode.rwa.nej od :rzeczywis'tości teorii, czy dalekos,iężnej w,izji. Poznci!Lie jej jest niezmi'erni'e wa1ż;n;e,g;dyż bez wiedzy o tym, co mówili i pisali dzialacze lrudowi na temat pods't:awowych 'Problemów społecznych, 'roli chłopów jako klaf y, problematyki
,państwa ,i jego struktur
nie będziemy w stanie zJ'{)Lumieć ba,rdz,
wielu is'tortnych ,posunięć ohŁopsklich o.rganizacji; nie tylko po.sunięć politycznych.
"lei kulturrallnyoh. E'tnog'mfowie, trzeba to przyznać, poza p e\vnylm i wyją'tk:lmi, d"
:riedawna ni'e do'oeniarli rolli ruchu ludowego w dok,ornujących sil: przerniana~h W:':
w okresie międzY'wojennym. Dziś .stanowis.ko ,Jakie nie możesrię j1u'żutrzyirnać. Wartd
,za!t~m siięg:nąć dio pra.c o drzli,ejarcih
TUCihulUldJow.ergo,do prac dhra,ralkilerYlzujących myś'
'teoretyczną tego iI1Uiohu,!by li 'oid t'elj ,,'(Irlonysprojrrz.,~ć:na wie.ś 'otk:resĆlwminionych; Zilk~adadąc oczywi,ślCrLe,że myśl liUldowa odzwierciedlała
s'tanowisko tej klasy i mlctL1
wpływ na ks.z'taHowanie s,ię s,połeczno-kulrturalnej
rzeczywi'stości wsi 1 wyznaczał:..
Recenzje,
]J'rzeglqdy
wydawnictw
czasopism
365
:'l' ejalro w ,pewnym przy,n:ajm,niej stopnuu - ,jej przyszłość. Wydaje mi się, że
zdożenia taki,e można w pełni przyjąć.
Niestety, uprawianie
dzie'jów ruchu Iudoweg'o ,i dz~ejów Wispiemją'cej goO myś'ti
:eoretyczmej, jak są'dzę, ,mj,ało ~koniunkibura.lny w)'lmua,r i w rzeczywistości nieWiiele
:'z,eczy prawdziwy.dh i -obiekityw.ny'ch o tyc1h ,sprawaoh da s.ięz prac - doś'ć przecież
\\. przeszłośC'i dbhoie wyst~pując)'lc,h - wyczytać z pożytkiem dla przedstawiciel;
dyscy,pj'in zajmu.jąc)"Ch się najls.zerzej fOZJumianą his'torią wsii polsk!~ej. Praca A. Łuczaka jest tu bez wątpienia ;pewnym postępem na trudnej drodze <eJicrWI'OtU
od ni'ebeZJpiecznego sohem:a'tyzmu w 'ry:sowa,niu dz,iejów łudowego .llUic'hu,ohQĆ i ona ni·c
stanowi bu je5jzcze ,rew-oluoj-L IiIlteres:ując'o 'prz:eds:tawiając wachlarz s1ano.wis-k P().szcZl~ÓiI'nYIC~h
ugrupowań lu;ddwYClhw okresie III Rz,zc.z)'lpos,po1'i:tej,()Id kO!l's'erwa',yvll:'lyc,h do uJltJra'rady.ka-l,ny,ch,'Die poka.zuje autor }e!dmocześTI!tepciLaxYW0jlistanowLsk,
~ecz linów suger.u1je - 'jaJk Wliel'u ,pr.zed nim - :ż,e ruah ludowy \Vieloe ·i Ina potęgę
s'ę w latach trz)'Idziestych r,ady:kaIizowai. Sądzę raczej, 'że ,owa ,radykalizacja
bez wątpienia wią'żą'oa s'ię z rosnąC)'Im w siłę Stronrnic1wem Ludowym - pci!·egała
na k(mf.wntac<ji politycznej w ramach ,pog,lCldów ni'e odbiega,jącyoh od tych z lat
np. dwudzies'lyoh, w sytual(!j1imniejszej elastyc,znośoi rządu sa:nalcyjnego, W praktyce ant)'llu dow€lg.o. Radykalne poglądy w 'ilsD:>cr.e
,D1ugdy!ni'e zyskały 'uzna,nia w ma ..
;::ach lu,dowych; były one obce mentalnoś'ci wLejskieji
ni·e wi,dziano w Inich drogi
do zbudO'w<łlIl,ia.p~wdz:iwie -l!udowed !PoIIs,ki,której to WLZjęlll1Iiellira'Czej działacz,2
umiamkowani .niż L9krajrni(za,równo rozJmieszczeni na lew,iicy, jak i .na prawicy ruchu).
DZJiałac:zeJ:u.dow-im'leli skonk;retywwa!ną, wy'rastającą
z Ina'jllep.sxyd1 źródeł ruchu luid'oweg,o wizję demdkr<l!cj'i..P.o zama'ohu ma:jdw)'lm pIsał J. iBu't·ek (:skądill1ąd
\\. naj.zu,peln'iej ,oJ'ic.jalll1ie'wy·cho·dzącym pi:śmi'e "Wy.zwoknie"): "Chłoopi muszą zdac
so.1:;esprawę, ·ż,eJ'Ząidoibec.ny tnie j-e;>tr.ządem lu.dowym, a co ,g·or.sza, że z poczynm'1
'))inisteria-l'ne'i "brac.i ,s7llaohe'Ckiej" wyniilm, ,że nawet nie choe ona być :rządem demo'kra.t)'lc.znyim. Obecny rząd nie je!S't 'W ted ohwHi 'przed ,nikiim odpowiedzia:lny;
władz:a kontro!uljąca - obec,ny ,parlament - została przez rządsparaHżawa:na,
a au
wyboru nowego ,parlaimelntu rządtJeż idapu.ś'oić nie chce. Rządy ,faktyczmie pl'zed nik,im nieoqpowiedzUa:Lne, rządy ,c'himery, fantazji ,i ,ni.eSjpodzi,anek, uważamy za s,zk:adEwe dla pańlstwa i neszy ludowej i .dlatego Iprzeciw takiemu systemowi rządZieDlb
państwem ja:Jw st'ron:nictwo walczymy i waJoczyć'ffiusiIIl1Y".
Dzi'ałacze 'lu'dowi .z ILnsty;nkitem,prawdziwych polityków widz,ieili zasadniczą ITÓŻ"
nicę mi'ędzy pojęC'i'em pańsitwa 'i pojęciem .rządu .. Z W1it"lką mocą pis.ał M. Rataj:
" ... słyszehśmy tę tezę, ,która identylfi,lruje ,r.ząd z państwem. ,Zwa.Lczamy tę prz-eslankę z całą mocą i z ,całą śwUad-CIlnością.Z całą mocą i z ,całą świaldomaścią chcemy oderwać 'te -dwa pojęcia dd s.iebue, jako nie '~denty;cz.ne - powiązane, a.le n~e
!dentyt:zne. I uwu'żam, że działamy w int'eres'i'e państwa, rdbiąc to. Z Clh:wiJlą,kiedy kraj, kiedy masy zidentyifiiikJuljąrzą,d z państwem, z tą 'ehw.ilą państwo znajdzie
się w wi'elkim n'iebezJpiec.zeńs'twi'e, bo rząd to są J.udZiie,a ludzie sącl1ldtl.iwi i ,g,rzes,wi, są źli li /doibrzy, są gŁupi i mą:drzy, al'e państwo jC'st dObre, państw,o 'jes't Wii!CiCZne i państwo j,est mądr.e".
C2y2; w świietłe 'pioddbnyc'h wystąipiell z.a.rwcać mOŻJna myśH 'ludowej okIr.csu
r.1iędzywojenncgo,że
była ogral1'i.cwna i płytk,a,kton~unkltU:ral'na i .pl'a~matyczna ~
Sądzę, że była t>{)my;śl :bagata ii godna uwagi ,ni,e tylko dla okresów, w których .siC;
kS1.'t-ałi·()wała. A na.jwylbitniejsi ,prz.edsta'Wi~ciele .ru,ohu .l,udowego wY)powiadaE sit;
glę'boko na t.e-maty ba,rdz·o 'róiŻ:ne,choć przede V\lSzys't'kt~m
.na te, ,które miały wie1kue
z.nac7.enie dla wizji ,ludowej pr.zY:S'ZłOlści
.pańJstwa pcilski,ego. "UwatŻiaJmza rze.::z najważniejszą -- ,pisał Wineen'ty W'itos - by armia była tym czym musi być w pań-
366
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
czasopIsm
!>iwie. Aru11ia nie 'm-oibesłużyć ani żadnej osobie, ani bdnej koterii, ani żadnej pa'rti:.
Musi służyć państwu i n:arodowi",
Jdeo,lo'gia l,udowa wywodziła się z ide,obgii Jiboral:nej - choć ,liberalizm zna·:z.ył ,niegdyś, moim zdani,em., co:ś znacZiDie po:nad tzw. "realiZJm politycZJny", kióry
:nu s:ięostatni1o 'bezpo,ds,tawnie imputuje. ~godnie z autorem, zręoby owej ideo,l'ogll
:11oŻ!naspro,wa:'izić do poniiŻ.S.zycihstwierdzeń:
,,~deo,lo,g,ja ludowa miała wyrażać
lJragnienia, dążenia, potrzeby materialne
i ,duchowe w~ększ()oścj narociu, a przede
wszy,sltkim ,chłopów .. Powinno jej przyświecać
dążenie do wY'Yva!'Cze:n.ia
woLności
, rówlnOiŚ,ciczłOi\VlLeka,
walIka z ,przejawami zła i krzywdy w żYC'liU
.społcc:zmym; ideo';olgia ludowapowinl!1a
dop.rDwadz'ić ,do zdOlbyc.i.a władzy dla "ludu" - chłopów:
w przeds:ięwzięc·iach Jou telmu ZJmierzającycih, pr,zekonanie o dz'iałaniu w więi~sz,ośC!
,narodu .miało s,ta'nowić ,uzasadnienie !podjętych kroków; ZDobycie władzy dla ludu n:t,~
jest akcją zm.i'enzają.cą :do pokonanua inn)"Ch, aJ'e wypływa z ogólnych zasad sprawiedliwooci -dziejowej. tRoUtyka ludowa po'leg'a .na wyrównYlwaniu i usuwaniu
krzywd społeczmyc,h, a 'ITi'ena ich pawstrzy,mywaniu
lub zmt€lllli~m.i'U;st'l'on'Dii,ctwa
ludowe - real'izu'jąc idee ludowe - powinny zac,hować w,ierność hasłom i ZiłJsadom
polHycz.nym, które wysuwa lud. Ich po:s.tępowE.lnienie 'może doprowadzić do rozhieiŻnOiŚcim'iędzy ,gIosz01l1-ymi
'hasłami a po.d:ejm·owanymi czynamd; ideo].o.glialudowa ni-c·
mo·że poprzestawać na dOTy:w.czychdziałania,ch, ileal. .na stałYIm &1edzeni'u i rea,~owaniu :na ZJmiail1Yw życiu społeczmo-;pcll:itycZ<IlYlffi
kraju; idee liudow,e mus.zą s'ię opierać na zasaida,ch mo.ra1l!1QŚ:ci
oIbywarte1s:k>iej,mus'zą dQpr'owa'dzić do wyzwOil,eoU<:'
i odrodzenia -charaiktenu człowieka, by .s'tał się 0'J1 istotnie woLnym człowiekiem".
Istnieje przekonanie,
że roz;hczne pJThe chIopsk<ie i ugrupowa.nria lludowe w
okresie międzywojel1Jllym zajmowały siię głów.nie "walką party.jną", zamii:ast reaJi·
i:Ować hasła ideologii lu.dQwe'j. Uważam ten pogląd za .nie 'oldjpowiada'ją<:yprawdzie
OW's.zem, wiele !było doktrynerstwa
i demagogJi'L, sporo partykularyZlffilu w poc.zynaniae:h niejednego dz'iałacza - lu:dowca. J,ednakrż'e ogólny stosunek i praktykę 1l'Uchu ludowego w tych sprawacih Widzę jako zgodną z progcramem zamies,z'Cz,ony.m
w 1936 roku w,,~ielo.ny1lU SzJtanoorz;e". "O He nadmiar partii - c.zyitamy tam -powodujący r,olz\p,voszkowarniesił :>poł'ecz.nych jest zjawiskiem ujemnym, joe'>tzłem,
które ,należy ].ec.zyć - to prZJe.ciW'nym biegunem teg:o samego zła j,est ,dy,k,tatlUra
jednej partiii. Zlgulbną i s.z'koidJliwąi bezowo<:'ną j,est wailk.a z tymi part'iami tPolitycZiIJ.y.mi,które są wyrazem wielk'kh ideowych i społecZJnyah ;prądów. Zycie narodu 'ni,e da się zamknąć w ramach joednoej"i.deolOigii", ·choćby ona była nie frJZJes'em
~ błyskotką, za:kry:waljącą ideową pus'Łtkę,ale cZYimśprawdZJiwYlffii .isi.oltiniepięknym".
'Rulch l,udiO)wyn!ie ZJaJmienza·ł
SIMądOlPIiOlW<lldizJić
do pliz:ejęciirawladzypr,z'C'z "lud" "gół członków nalrQidu utrzymujących
się z pracy. Spodzi'ewano siG wzrostu z,naczenia ruchu ludowego .j zdoby6a władzy drogą pa,tlamentar.ną. Jak pi,s,ze - czyżby
z .przekąsem A. Łuczak "abS'olut~owa:no <drOlgęparlarmentar.ną".
Sądwl!1J po'.'I'szec:hni'e, że jest t,o dr·oga jedynile słuszna; że lud zdobędzile władzę. "dzięki swaim
wartoociom mo-rall!1ym id.zięki swej .sii!leQ,d:dZ'iaływa:l1Ii,a".
Skądinąd partie ahlopskie
nieJeden raz prredk-ła!dały i'nter-es nwradowy a nawet państwowy .nad swój interes
k1asowy, wc.hodząc w soj-usze polityczne z lewi.cą i z prawką.
Cieka wa książka A. Łuczaka ma ki'lka braków. Wydaje mi się ,np., że dJa kogQś,
kto nie po.s:iada gruntownej z;!1a'jomośC'idzjiejÓ'Wpuchu ludowego, będzie zagad.ką do
momentu pogłębi-enia 'ini'onma'Cji (ale gdzie'?), jakie były rzeczywist.e wpływy poszczególny.ch paTtii ohł'OJPskich w spoJeczeństwie polsk'im, jakie były na.kła,dy pism
ludowy,ch, czy gł'oszone programy docierały i w ja1kiim.sl·opn'j,una wieś ,po<ls'ką,z jaki!m oddźwiękiem spotykały się w p::;iszcrególny~h kate.goriach ludno6c.j wsi itd. Informacje na te tematy, choćby najbardziej s.królowe, bardzo ułatwiałyby przyjmo-
Recenzje,
przegLądy
wyd:lwnictw
367
i czasopism
·.vanie i ocenę taki,ch c.zy innych ~ądow IPrzytac.za,nyoh w pracy. Bo jeśli T. ReK
,):."11 w "M!odej Myś.1i Ludowej", że "dwory są ŹJródł<emwszelkiioh ,prą,dów r,eakcyj;,ych, w,;zys't:kich 1'as,zy2Jmów, dyktatur,
ce.zHry.ZJmów",to chciaŁbym WJiedzieć, czy
;Jo;g.lądta'k,i dO~lie'rał do tysią'ca czy do s'ebek ty,slięcy czytelni'ków iezy w ists>C.iewy,-dża! poglądy jakiej,ś partii, ·czy tylko jednego działacza.
Mim.o pewnyc.h zasir,zeżell wolbec powy.ższej pra,cy, .zw!as.zc.za brakujoe mi w niej
r,a.kre.ś·[enoiaszers'zeg,o tła, na którym prez.et11Jto'WJa~by
dopiero 'a,u'bor sądy i wypowi'edzi d.zial'aczy ludowyc.h, zwlasz.cza mni,ej zna'nyc,h, czy,l1!;ąc je Ibardziej zr·ozumiałymi, uważam ją z:l niez.miennie p[jżyteczną i c:eka'wą, g,O'dną polecenia.
Rijsz:nd
j
Wspomnieniu
o Jędrzeju
Ciernia ku, Wylbóri
Leo:ni,lda Wyszomi-rska, Warszawa 119,8e, SiS,309, il.
opracowanie
Kantor
Zof,i01 Mazurowa
Jerzy Z3o'wieyski w pr.zeldmowie do wydanego V'/119'5,6roku wybO'r,u prac Jędrzeja Cierniaka pl. Zaborowska
nuta napisał: "Oi-efllllia'kbył twórcą teatI'u ludowego., Twórcą ,prawdziwY'fn, to z:na!czy, że odr,zuClH'Wszystko, co w tej dziedzinie
zastał i urzec.zywiistnił własną wizję, włalsne ,ma,rz.Emia Ot tym, jaki pow,i,nien być
teatr ludowy, noowOC'7!eISiIly,
7Jgodny ,z dążeni:ami w!>półczesillej wsi,.,
Bo to z jego
myśli, z jego buntu prZJOOiwt'a!J]doo}ei z j.e!?iowiZlj'i zrodził s·ięteatr
nowy, twor.2Jo:1Y z pieŚoIJii,obrzędów, z całej s'kalI'ibn!cy Jwolw-rallneg-ooby Cza.jIU
, ,przeka.zyw-aJI1eg,onR
·.vsi .z polrol,eni-a w po'kolenie. Mnożą się dZli;S1ajw PoLsoe Ludowej zespoły :regiiorJJaJIne:ślą&kie,
iPodhala.ńskie i in:ne,k'tóre
lświadomie Lub nieświ'adomi'e nawiązywać
mus.zą do ,ide.i Cierollii:aka:,I to j,est jego "za gir,olbem ZJwycięstwo", wi,erki,e i piękne,.
tym piękniej.s.:ue, ,że niejako a'nonumow'e, bezosooiste, 'bez iblla"lm imienia,kstórego
jedna,k zapomnieć nie wolino" .
.!lmienia Cienniailm zapomnieć nie wolno. Zapomnieć po pr·ostusię
miie da. :Ten
chłQPs:ki syn całym swo'imżyóem
wyikazal, jaka ;powinna by<':,jak !powinna działato
inte.Jo1gencjachł.opskielgo J)oahodz'enia. W czasie, gdy mnożyły się posltawy polegające na "zapominaniu"
przez wykształcone
p.dkolenie wywodzqce się .ze wsi wiiej-·
skich t-rady.cji, gaI1dzell'li-unliomi,om'zu-canuu ich na rzecz bez.kryty,cZlni'e nieraz przyj-o
:nO'Warrej "kulltury miejskiej",
Oi'eirn!ak I)r<Jg)r,a,mow·(}
odw.ołał s'ię w swojtej pracy
cJświaltowo-k'u:ltUJra.lnejdo war'loŚlci ludO'Wycih, uczymJił z nioh siłę, jądr-o nowej i'deo-iogii wy'erna:n!cYlpowaneg'o,świ-a,dome'goOswoli~h oelów chlopstwa.,
Nie sip-osó!b w kn)tkim omówieniu
prz.ed~t'alwić zaw.artości tOImU wspomnień
,J tej niezwy,kl-ej posbci. Z kiJikud.ziesli'ęciu sz'kiców, krótszy'ch i dłuższych, anali:ycz•.:1ych, czy .po prastu ws.pom.niellli-QwY<:lh,
wyła.nlia się Jędrzej Ciemiak jako pas'Łać
~iezwy;kła, -inodywidua1l11.o·ść
co się z.owi·e. .Dz·ś jeswcze, ,po czt€'rdzies'bu lata.ch od
śmierci C'ierniaka, we WSlPomnlieniaich o nim, piswnych prz'ez ~udz'i ,r,oz.m.ai-tejpml'esji, zainteresowań
i pochodzenia społecz:nego, diwięc.zy ta 1'a.s,cYlllacja,jak,a wią3ała się z jego oS'OIbą.Oierniak imponował ws.zys'tk,jm pracow.itością
i zapał'em.
energią, raz;l,egłOościąwiedzy i ,fa:nta'2Jją,wr,esz.cie - co dz'uś nie J1,ależy jak się zdaj,e
do cech c,hętnie pO,dnoszonych - skir'omnością li.a'udzJką dobr-o:eią.
Z widu wypowie.dz:i i w.slPomnień a Jędrzeju
Oiernialku zwraca uwagę niezwykle oS'obiJStya jednO'cz-eŚl'1begłęiboko analil\;yczny szkic Kaz'bmiery ZalWJis
to wic z-
:368
Recenzje,
przeglqdy
wydawnictw
i czasopism
-Adamskiej,
ukazujący nie tylkopo.stać
działa:cza ,i artysty, ale i jego nieu5lann~zW'iązek z ro'dzinną w.s'ią, ZafbClHyw.em.·Ze związku tego, jak dowodzi K. Zawi.;-to'w icz-AdaJmska, cz'eflPał sHy do sWoO,ejwa:lki. :Był zatem w tej lin1ter;pretacji Oler,niak
.Antcuszem, warstwa zaś c;hlOlPslkaprzyszłość swoją ks.zlal'bowala prZJcz siłę przywiązani;} do tradyoji., do waTtości iudow,ej kultury.
Zwra,ca uw.a,g'ę napi.salny jes,ZJc'ZJe
w 19~9 roku sZlk:ic:Stanisława Pi:gOiniatmktlują'cy o roli teatrallrlej
dZliaiła,llnoiśaiJędrzeja
Oiernialka OITaztemu samemu tenna:'towi poświ·ęccme Tozwa'żatniaJ'ędrzeda
Zawieysikiego. Piszą o Cierniaku zarów!n()
teoretycy Id'tera!1Jury:Koma,d Górs,ki i Zofia Szmydbowa, ja,k i jego w,Slpółpracow.niiCY,idziałacze wiejscy i kUJlturaJni. Jedni .star.ają sięokreśJ.ić ,rangę dokonań C.iernia:ka w .kateg,o.ri.aoahjak n.aOS'2leI1szych,
inni po ,prostu piszą () S;pobka.nia z nim i o Clma.tl1ującej .z niego siły. Obok rOZJwai:a,ń a Człowieku i Art)'lki.e, mamy l'Ozważani'.1
o nim sam)'lm, o .sikromnym, ż,jllczJLiwy;m
c.złow.ieku, który poświęcił życie~dei I joedne.
.i drugie skla'dają .s.ię na obraz całości. Naj'bardzi,ej jednak wz.rus.za'ją te ws;pomni,e.nia, któne ukaoZJutiąpostawę Oier.niiaika w osta'tnim okr'esie życia, podJczas okupacji.
'W
wię7Jieniu ,h~tllewwiśkim. ;W niah widać, jak w,i,elka o.s.obowoŚć wielolkr0tnieje,
:umsta j.eszcz'e w ogniu p.rÓlby.
Ki>iążka paw.stała z uni'cja;ty'wy grana przy,j,aciół i wS'pó~praeowników J ędrzej,1
Cierniak,a w ,róimych dZli'edz;iJnachjeg,o długoletniej pra-c.y artystycznej
i oświato·wej. J,est hołdem złożonym pamięc'i t'ej wybHmej postact, hołdem, który dowodzi.
jak wiJeLk,iei trwałe było j~,o dzieło.
Księgi pamią't1rowe, księgi wspomnień są ni,e'ki€ldy rozpaczliwą próbą wc:howa.tl1,iaułam:ków wiiedzy o ludziach, którzy od-esz;li. Oluidziach, 'kitóry(lh dzieła być moil;
je.sz<cZletrwają, lecz pami'ęć a ni<ah s-amych zanika. W wypadku JędTz,eja Cierniak ••
Sitała się TZec:z zdumiewa.jąca. '&pora lat minęło od jego śmielrci, lecz w Zaborowie
·czas ten zdaJe s,ię nie odgrywać Ż3dnej wli. W tej niewi.elki'ej wsi w były;m powie.cie bnres;J{jim,niedallek,o T,ar.nowa, iJstniejoeaut€ll1.tycZJnY
kui't Jędr.zeja Oiewliaka, kuN;.
.który zr.oclz,ił s'ię bez żadnych naci"ków. trwa bez .sztucznego POdiSYCMlJia.
zadZJiwia
każ-deg,o, kito do tej wsi ,na :dŁUlżejczy król:ej za'wi'ta.ł. Uroczy:sbośc'i z okazji czte.rdzi,estej 1"oczni<cyśmiJerci Ci!er.nia'ka były ma,ni£e.stalc:ją nie tyllko pamięc'i o ni!m, ale
Itakże dowodem żyw:otnośc:i jeg'0 liJdei.I dhy(ba i:s't-otni'esprawdzą się słowa iŚ;piewanej
jesZC<Zleza życia Ciel1nia1ka niby to żartobYiw.ej piJosen:ki: "J ędrzej.owa nuta nigdy
lnie .m~inie, ,hej,all1i na wi.ensycku, ani na doli ni,e""
·WYlso.k:oooenia:jąc tom wspomnień -o Jędr-zeju Cierni.aku, chciałbym upomni,eć
.się o pełni~jiSzy wYlbór jeg,o iPu'bEcy:>tYlkJi,
lliub choć'by o wz,nowi'e'nie wydanej przed
la'ty Zaborowskiej
nuty. By wlSlpÓ'łc'Ziesne
pokolenie dZiiałaczy wiejskich ni'e musi.ał,l
wi:eTZYć:na sł,owo., że Jęd,rzej Cliern;iak desit j-edną z naj,świetni'ejszych postac-i w dziejach ,lruJ;tul'awn€!~oI"uclhu wsi pols'lciej" a jego ws-!caz;ania i rady go:dine najwy.ższej
,uwagi i wp:r,owadZJaJIl·i.a
w żY'cie.
Ryszard
Franciszek Midura, Sierpecki ośrodek
ficzny w S'ienpcu, Siervc. 119lU, s·s. 60, ił.
rzeźby
ludowej;
Kantor
iMlUz;eum Park Et-nOlgIa-
Male muzeUlffi w Sieru>c.u wydało pra'cę, której mogłoby pad wieloma wz'ględ.ami poz:azdroś<:~ć!szereg dUJŻYCih
muZJeÓw etnOlgrad\i0znY'ch.Pram F. Mi,dury w sposób
.syn;tetycZJnY i <usystematyzowany omawia siJer'pec,kiiQlŚir,adekw~półczesnej rzeźby lu-dowej, będącej fenOlmel1iempodobnym do ośrodka w Paszyni,e.
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
369
czasopism
Autor podzielił pracę na 'Cztery zasa.dnic7£ częśai. W pi'erwszej za;poZiooj;ecZYite\nika .z ·historią miasta i regiom'u oraz z hi:storią daWlli!j twórczośCli ludowej w tym
reg.ion.ie, stwierdrojąc,
że mo2'.ina mówić .0 pewneg.o rodzaju związk:aah między tą
dawną twórczośc.ią, a rz,eżbia·rs.twem wL';·pół0zesnym, mimo że brak między 11JimE
beZipośredniej aiągłości.
W drugim l'ozdzia,le zatytulowanym
Główne
etapy rozwoju
F. Mi,dura wyrÓŻJl1ia
'trzy okJr:esy. Pierwszy, Obejmujący lata 1~5'7- 11959, ohara·kteryz.uje się powstail1;i,em
tego fenomenu. o.k·res ,drugi, to Lata ,1,9'60 - :I<968.. ·W·tedy to twórC'ZOiść.si€lI1Pec:ld.cilrzeźbiarzy zosltał<1w1prezen1oowalna szerszemu widz,dWli na wystawie w iP,Q'W'iatowymDomu Kultury w SlieI1pcu. ,W okresie tym s,ierpec.cy r:z,eŹJbiaa-z,ezddbywają solbi.e c·oraz
szersze uznalrJIie. Wystawia'ją swe pra'ce w Płocku i Walr~zawi'e. Vv brredm oikJr,es'ie.
obejmującym lalia W69 - :li978, si,el1pecki oŚ'r,odek zaczyna być jlUż znany nie ty,lko na
Mazowszu, a,l'e w całym .kraju, a także pow jego granicami. W tym c.zas'ie za'czyna
s'ię też ,rozwijać dzi.ała'\;nOlŚćk.U!1turaJna w Sii,erpcu li powstaj:e Muzeum E.tno;grafie'we.
W rozdzi;a,le trzecim F. Midura charakterylz;uj,e poszc.Zielgólnych If.zeźbli:a,rzy,omawiając nie tyJk'o ich żY'ciorysy, ale ,t'a:k,że stalra się cha.rakteryz.orwać liahtwórczOiŚć.
Czwarty rozdz'ial umawia Zinaczenie ośrodka dla ,polskiej rz,eźiby luidow,ejl Au'tor
wymiel1lia ,tu Im. in. zusitos()walll'i'enO'Wyc;hs'chematów i:konog;ra,£ieznych i pdbudzan~;;
uzdollnlioonyoeh
.osób dO' zajęcia się r.z'eŹJbąludową.
oN.Lewąlbp\wwymwa;larem tej .pracy j,est jej syntetyc.zny charoJkter, p.rzySitępnoś<:·
na;rra'cji autora oraJZ duża j'101ŚćfotogJr'afii <fZie.ź:b,
w :tym wiele bar\winydh. Praaa posiada także s'tTeszczenia w j'ęzyku angielskim, francuis,k'im i ni·emieokJiJm.
Mariusz
Baumann
Tadeusz Chrzanowski, Ksawery Piwo ck i, Drewno w pols1ciej architekturze
i rzeźludowej,
Wraclaw-W:arszawa~K'rakórw-Gdańsk-Łódź,
"Ossoliineum"
J~IH,
ss. 58, ił. 1il'2.
bi.e
KoJ.ejna pra,ca .rrn~ty,tutu Sztuki PAN pOswlęcona sztuce ludow,ej w Polsce poru.sza wylwr.zystanie drew,fi<\ jako tworzYwa w archii'te!kiturze i .roZJeŹ!bi'e
fiJgu.r.al1nejludu
pol.skiego.Jest
to fra'gment W1iękJsllejcałości międzYlnar·odowe.gO' .wyoown:iJc:twa po5wil;eonego ku.!tJutr,z;enarrodów słoWliańslkicil, po'WIS,tal'eg,O'z.ifnircj,atywy UNESCO. Praca
T. Ohrza.nowskj'ego ,i K. P1iwooki€lgo jest ozęśClią dUiżejmono~rad'i.i pol'Uszającej tę
pr.oblematy'kę u Słowian.
CPraca nie.niejsza składa g;ięz dwóch części: ,pierwsz.ej, a,Uitors'twa T. Chrzanows.kiego o drewnLe w a.rcruiiteik.'1;'lIJrze
i budowni~bw'i'e, araz .dnugiej, pióra K. Pi;wocki,ego, o dr'eWllllieow Ludowej r.z'eŹJbieii,gumbnej. Ma ona ra.czej chara'k'tetr wyda·wmdtwa
albumowegO'opatr~o.ne'g,o
OIbsz;eroniejszyrrnwtst,~Pe~ wprowadzającym
w problematykę .
.W ·części napisanej przez T. Chrzanowski'e.g,o ,mażemy zapozinać się pokrótce
.z zasadn<hc,zYlmitypami kO'nstt'ukQji w bu.downi'c'twi,e ludowym Qlraz jego :zodobniotwa
tak w ,za'kresie ma,\ow,allJia jak ,i T.Zieźlbi'~~-a.Nlie ma 'ten telks't aspiralCjli odikJryW1C.zy.oh
.ezy s:t-r-icte,paznawiczY'Cih.Jest to raczej .!rrótka usystematyzowana
synteza dotychcza.sowej wiedzy zjedinoczesnym .zasY1WI1ailizow<l'n iel1n
stanu ba·dań.
~e.kst ni,eżyjąCE'~O już K. PiwO'c!ki€lgo, marjący formę esejou, ukazuje roz.wói
1
:!!-1 Lud. l. LXVII
370
Recenzje,
przeglądy
wydawnictw
i czasopism
skiej rzeŹJby figura,1'11le,jod wars zta't owej rzeźby oficjalnej do ,tradycyjnej j wspólczesnejrzeźby
ludowej. P.orusza teź sprawy związaine 7. ornamenLlcją towCllrzyszącą
r'zeŹibie, jej f'liln~cjo'ITalnemu ulokowaniu oraz przeprowadza krótką charakterystykĘ
typów forrnalny1Clh.
Każda z tych częśai zakol'lczona jest wyborem literatury przedmiotu onz - co
ba,Ddzo cenne dla badaczy sztukii ludowej - kalta'logiem l.'lby'lków wymi"nionyct
w tek,ście.
Osobną część pracy s!cln'owi zespół pcmad 100 ilustracji, których duża część nawiązuje do obydwóch !ek1stów. Część iIlustrcl'Cyjna poprzediz(ma je.st sk>wnikiem biograficznym artystów rzeźbiarzy, cieśli, clf'c1hitektów i malarzy zawierają~ym 3·2 nazwiska.
Reasumując,
praca stanowi dobry Ima'loriał źródłowy dla \);;daczy OTaz może
być z powodzeniem wyk01fzystywana przez studentów ctnog.r'lfii.
},[ariusz
Baumann
Krzysztof Braun, Materiały
do bib!iograjii
lw!tury
regionu łowickiego,
Łowic?
1980, Mazowiecki Ośrodek Badań Naukowych - Stacja Naukowa w Łowi.cZJu,ss. n.
Omawiana praca K. Brauna jest kontynua,cją podohnych wcześniejszych zeslaw,ień hiiblio.g.ra.fi'cz:nyc:h.Szko,da tylko, że autor na wstępie nie WYJaśnił, co rozUll1liclł
pod pojęciem "Iregi'onu łowk]Qiego". Dopi'efo z treki
czytelnik uświadamia sobie.
że chodzi tu o teren dawnego Ks1ięs!wa ŁC'wi'c'.k1ieg0,to jest cz~ści gmin dawnyc'J
powiatów łowickiego i .sbennieW1kkiego zamieszka1ny'Oh przez grupę etniczną Księżaków. Swego rodza:ju wtrętem są natomiast p(Jz~cje dotyczące Bolim()wa i akolicy.
chociaż milejsco1wość la należała do pow. ław,jc'kiego.
Materiały
obejmu<ją iW zasadzie druki, choć ,trafiają się niclicz.ne wyhltki w p>
:;taei prac rna:g'is!ersk,l,ch pozostających
w maszyn()lpis,ie. Aulor uwzględnił ogółem
3313 pozy:cj,e bihliolgrafic.zne, z których '.1'10 (33'%) ukazało się w lataCihl&92 - 1,9;)9
i 2,23 (67U/o) w okresie 19'45- i1:917'9.
Nie wycZierpuje to calej produkcji, jak sLlszni·~
sa!m aul!or zalzlIllaiclzył.
J~gio zameir:ZJElD'iiem
by~o w~kalzać na isliniejące ludk,i w opracowaniaich pos,z,czególnych tematów. Szkoda. tylko, że przyjął w :-wojej pracy układ
alfabelyczny
według na,zwis'k autorów zarn ias't przedmi,oioweg.o Ten dwgi byłby
dogodniejszy dla czytelnika.
W Materiałach
autm wy,zyskał wczieśniejsze clpracowania tibliografkzne.
\Ve
wstępie na,j'eży jednak POiprawić po'dane pozycje 65 na 6G, 86 na 89, 1'21 na 125 i 166
na In.
Nie można teź pOiwiedzieć, aby autor sy.stema'tycznie grom,ldził materiał bibliogra,f.iczny. Jeżeli uznał za celowe, że nal'eży dać miejsce hleraturzc dotyczącej mi~lsia Ła,wikiza, to dla!czego oglra!!1'iczyłlsię do wydawniclw llajs'l,HS,zych (poz. 97, 295).
a pc:mLnął w ini,cihR. Oc,zy:kowskiego Przechadzkę po Łowiczu (Lowi2Z 1 92'1,II wyd.).
Na1leżało w ,pierwiS\zym rzędzie wymi,enićdziełahislmyków,
a nic amalmów. Mam
tu na rnyś,j,i M, Mału:s:zyilskie!go Lowicz w wiekach średnich (LCiWICZ
19,34) i J. W,eg·
nera Łowicz w latach "Potopu" (Lo'wiez 119'47).
W,śród opracowań dotyczących wsi traktowanych
kornpleksow() zabrakło: J. Króla Jackowice.
Szkic monograficzny
~W-wa 1~56), St. ł'lisa Króih:i zarys dziejów wsi
1
Recenzje.
Bocheń
(Olsztyn
1964),
madzkie",
1935.
nr nr
przeglądy
wydawnictw
371
i czasopism
M. Małuszyń.skiego
Z dZiejów
WBZ
Zielkowice
("Życie Gro26 - 28), a także miej s,c·owo.ści uwzględnionych
w Sl,ownil-:n
Geograficznym
Królestwa
Polskiego
i innych
krajów
słowiairs!"ich.
Z litera:tury pdmiętnikars:kiej
nie znajdu}emy takich publikacji, jak: T. Kur{:zaka Jak dal·eko pamięć sięga. Wspomnienia
z wybór art.ykułów
(W-Wil 1958) oraz
T. Kazimierowicza
Moja droga życia. Wspomnienia
(W-wa 1970). Obaj autorzy pochod.zih ze wsi ks·ię,żac:kieh.
W Materia/ach
ma.jdujemy
pel'ną liter<\tu-rę doty.c,zącqA-n.ieli
ChmieliI'lsk~ej,
twór'czyni Muzeum Etnogirafi-ezn:ego Pol. T-wa .Krajoznawczego
w Łowiczu. Brak
natomiast jakicjko'[wiek
pozycji biog.rafi:cznej mówią,cej o życi,u i dmo<bku Romualda Oczy;kow:;kil'gO, prekunonl
badań e'tno.graficzmych na omawianym
tea"'enie. Tymczasem życiorys jego zna.leźć mo'żnd w 'opracowani,u córki w ks-iążcc Przechadzka
po Łowiczu
(wyd. II), bio.gnumy w Polskim
słowniku
biograficznym
(to';-n XXIII)
t
Słowniku
pracowników
ksiqżki
polskiej.
Ws'ka.zującna
cizi,ela ji.tera'ck'ic jako źródło do pC;Z"l1.ilntia
kultury ludowej, ba·rdziej słusz.ne wydaje się powoływać całość, nie wyjątki z nkh. Tak właśnie postąpiono z Chłopami WI. SL Reymonta (poz. 233 i ~34) i to drukowanymi
w <:7.-a!So,piśmie.
~a uwzględnienie
za.slugiwało raczej ozdobne wydani,e tej powieści z lat trzydziestych z barwnyml ilustra'cjami A. Kędz,lers;kiego, stanowiącymi
źródło ikonograficzne.
!\. jeżeLt już ,ws;xnTI·r.Ii,ałem'o tematy.ce towl~oki·ej 'w pla",.lyce ·pr.zyci:atinEj etnograf.owi,
to t~zeba .za,;maczyć, że cenne, ·i jedyne wł-a.śoiwie. informacje
po,dał Zygmunt Pągowski w .airtyku.le Łowicz i Łowickie
w sztuce ("P.oLska Na,:'odowa", '1'937 n.r 18) Ole
odnotowanYl!11 prZl'Z K. Brauna.
Zamykając uwa,gii o moiŻliwoś-c.ia,ch kryjących
się dla etn.Qgrafa w dziebc-h literac'ki·Clh trzeba dodać. że szukać ~ch me-żna w powieści J.. Weys>s'enhoJa Gromada,
:vIieczysława Fijałkowskiego
i K. Ryback-ieg·o - Księżanka
Zocha.
K. Braun odnotował
także ut.wory muzyczne
związane
z kulturą
Księiaków
.(poz. 130, 207). Wykaz ic:h maina wZ!}(J!gacić o U'tWOTYM.a:k;Lakiewic7..a,Lahuńskieg·o.
Literaturę a dawny-ch muzeach i o obecnym w Łow,i-czu należy uzmpełnić artykułem
.J. Wag,nera Muzeum w Łowiczu
("Muzealnictwo",
1961, nr 10). Kryptonimy
O.R
(po,z. 202) i R.O. (pr.z. 232) kryją R. Oczyko\Vskiego, co ,należało roz:"zy.frować.
Po,żądana byłaby większa starannnść
w redagowaniu
zapisów. Tak np. w poz.
65 b.rak jes't informacji, że nie mamy do czynienia z pra,cą A. C.hmi'elil1s,kiej w jęz.
nie:-nieckim, lecz jej przekładem
d"konanym
przez E. Fi:edlera. Pod poz .. 59 tejże
autorki nie wspu';nniano o jej recenzji, choć iiguruje
ona w bihliOlgrafi<i w książce
:.vI. Chmielil1skiej
(poz. 6li). Poprawna
pisownia ,pierwszego
członu nazwuska pod
poz. 17 i 18 n,ie "Blum", ale "Bluhrn-Kwia.ik,owski".
Nic ma uz,'.sadnie'llIia w omawianej bibliografi,i zapis o widokach Lowi'cza J. KOl1opackiego (poz. HiD). Ma on
waczeni·e tyl.ko dla historyków szVuki.
Mim'Q drobnych za,trzeień
pracę K. Brauna uzmac trzelba z.a ważną P0i1.ycję
; 'to ni,e tyle .,dla s'p().]eczeństwa lo.wick1i'ego", jak sam ją widzi, ale i dla przyszłych
badaczy.
Tadeusz
24·
Gumiii.ski
