http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2568.pdf
Media
Part of Zielone liście na ulicach Berlina / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1999 t.53 z.1-2
- extracted text
-
Zielone liście
na ulicach Berlina
Marcin Szporko, Krystyna Gieryszewska
Poniższy tekst jest rozwinięciem referatu Hemp market in
Berlin. Illegal and legal aspects przedstawionego w czasie
szkoły letniej przy Katedrze Etnologii Europejskiej Uniwer
sytetu Humboldta w Berlinie. Tematem ogólnym zajęć była
Anthropology 'in' versus 'of the city, a nasze badania prowa
dziliśmy w grupie Consume: global and local. Zaproponowa
ne zagadnienia (zróżnicowanie konsumpcji w największych
domach towarowych Berlina Zachodniego i Wschodniego;
konsumpcja miejsc wypoczynkowych na przykładzie Wahnsee) nie wydawały nam się interesujące. Temat pojawił się
sam. Obok naszego hotelu, w dzielnicy berlińskiej alternaty
wy - Kreuzbergu, znajdował się skwerek, gdzie spotkaliśmy
wieczorem rodaka; aktywnego berlińskiego punka, palacza
marihuany. To właśnie konsumpcja konopi stała się dla nas
interesującym zagadnieniem badawczym.
Początkowo chcieliśmy badać wyłącznie konsumpcję ko
nopi jako używki, ale szybko rozszerzyliśmy pole badawcze
o legalny rynek produktów otrzymywanych z tej rośliny. Roz
mowy i obserwacje prowadziliśmy w miejscach nielegalnej
sprzedaży marihuany, specjalistycznych sklepach (tzw. HanfHauses) oraz w berlińskim Muzeum Konopi. Spotkaliśmy się
także z działaczami Partii Zielonych/Związek 90, którzy zaj
mują się problemem legalizacji konopi.
Konopie okazały się przedmiotem, który sprzedać można
zarówno jako narkotyk miękki, surowiec do wyrobu
berlin гг- »"9- '997
HAHFPARADEf
mi, h«nf i"
I
ku
» "
,,!
, es«n. i«ło5t*«d«. «**"•
,bschtuev.«»«<.Hung: .b Л uhr/p
b,.nd«.,bur,«. to.
К
ИЙ. ZS'XiU&l"'"™
" ' »'Ч ir...iu|,™|
Ь*";»*'»'!! IT kiounn IM i. и,.,
""I""*Л«*»«Л
u ™
-
przedmiotów użytkowych, a także jako symbol określonego
stylu życia i preferencji politycznych. Wokół tych czterech
aspektów konsumpcji skoncentrowaliśmy swoje badania te
renowe.
Konopie jako używka
Przepisy prawne obowiązujące na terenie Berlina pozwa
lają na posiadanie niewielkich ilości haszyszu lub marihuany,
ale nie pozwalają zarówno na obrót, jak i uprawę narkotycz
nych odmian konopi. W związku z tym tworzy się nielegalny
rynek. Mimo to wydaje się, że władza toleruje to zjawisko;
w przeciwieństwie do obrotu narkotykami twardymi (heroi
ną, amfetaminą, kokainą).
Objęliśmy obserwacją dwa miejsca związane z niele
galnym handlem konopiami. Każde z nich ma swoją wła
sną specyfikę. Pierwsze z tych miejsc to mały placyk przy
stacji U-Bahn w sąsiedztwie bazaru przy Herman Platz.
Towarem oferowanym tam jest haszysz; sprzedawcami Turcy i Libańczycy. Drugim miejscem był popularny klub
na Kreuzbergu. Oferowanym towarem są różne gatunki
marihuany, zaś sprzedawcami - Murzyni (z Afryki i Karai
bów).
Transakcje w obydwu miejscach mają zupełnie odmien
ny charakter. Lewantyńczycy z Herman Platz sprzedają swój
towar w sposób, który można
określić jako konspiracyjny; aby
dokonać sprzedaży, odchodzą ze
swoimi klientami do pobliskiego
parku. W klubie zarówno spoży
cie, jak i obrót marihuaną prze
biega niemal jawnie. W czasie
imprez (np. występu bębnistów
z Zairu, reggae party) charakte
rystyczny słodki zapach dymu
można wyczuć z dużej odległo
ści. Sprzedawcy sami pytają po
tencjalnych klientów: Do you ne
ed grass?\
Pięćdziesiąt tysięcy
produktów
Dużo ciekawszy dla polskiego
obserwatora jest legalny rynek
konopi. Specjalistyczne sklepy
oferują dwie grupy towarów
125
związanych z ich konsumpcją. Pierwsza z nich obejmuje
przedmioty łączące się z narkotycznym aspektem używania
konopi. Oferta jest bogata. Nabyć można przeróżne fajki
i przybory do palenia, literaturę fachową - tak czasopisma,
jak i książki (kilkadziesiąt tytułów), nasiona narkotycznych
odmian. Natomiast w specjalistycznym sklepie ogrodniczym
(Grass Griin) dostępne są narzędzia i urządzenia, często bar
dzo skomplikowane i kosztowne, do domowej uprawy tej ro
śliny. Wydaje się, że wiele balkonów na Kreuzbergu należy
do klientów tego sklepu.
Druga grapa towarów nie jest związana bezpośrednio
z konopiami jako narkotykami. Nie spodziewaliśmy się, że
z konopi otrzymać można proszek do prania, fornir do mebli,
napój gazowany czy papier do drukarki. Poza tym nabyć
można m.in. parafarmaceutyki, kosmetyki, odzież, tkaniny.
Jak nas poinformowano w jednym ze sklepów, z konopi
otrzymać można 50 tysięcy produktów. Do tematu wieloa
spektowego użytkowania konopi jeszcze powrócimy.
„The Cannabia makes the world go around"
Konopie można także konsumować w sferze symbolicz
nej. Wszystkie wspomniane powyżej produkty oznaczane są
symbolem charakterystycznego zielonego liścia. Motyw ten
jest również obecny na licznych gadżetach: biżuterii (zarów
no w konwencji „odpustowej", jak i bardzo ekskluzywnej),
pocztówkach, naszywkach, portfelach oraz plakatach. Zielo
ny liść pełni tu rolę powszechnie znanego symbolu odnoszą
cego się do określonego stylu życia. Jeden z plakatów przed
stawia w formie mandali „prokonopny" minimanifest, gdzie
po stronie jasnej rosną łany konopi i spacerują wśród nich
126
szczęśliwi użytkownicy, draga strona to obraz przemocy,
gwałtu i zatrucia środowiska. Plakat wieńczy hasło: The Canabia makes the world go around. To przeciwstawienie pozy
tywnego świata użytkowników konopi i mrocznego ich prze
ciwników pojawiało się we wszystkich rozmowach z osoba
mi związanymi z rynkiem konopi.
W trakcie naszych badań dotarliśmy do sklepiku Elixier, położonego w równie alternatywnej jak Kreuzberg
dzielnicy Prenzlauer Berg. Sklep ten poza typowymi zesta
wami przyborów do palenia i nasionami konopi oferował
szeroki wybór innych roślin psychoaktywnych (np. wilczą
jagodę, yage, peyotl), bogaty zestaw transowej muzyki
i koszulki z psychodelicznymi wzorami. Jak się wydaje,
jest to także miejsce towarzyskich spotkań. Wnętrze urzą
dzone jest w stylu nie pozostawiającym wątpliwości co do
jego alternatywnego charakteru, czym różniło się znacznie
od zaprojektowanych w konwencji luksusowego butiku
Hanf-Hauses.
Właściciel Elixier opisał nam styl życia, który realizuje
tak on, jak i goście jego sklepu. Jest to według niego droga
przeciwna kulturze konsumpcyjnej, w której podstawowe
używki - tytoń i alkohol - służą wyłącznie celom rozrywko
wym. Środki psychoaktywne (wśród nich marihuana) dają,
jak to ujął, możliwość pogłębienia samoświadomości. Dlate
go określa swoich klientów (from 8 to 80) jako osoby poszu
kujące sensu życia. Próbują to osiągnąć poprzez doświadcze
nia parareligijne, np. odprawiane w parkach rytuały „szamań
skie", w czasie których zażywają sprzedawane w Elixier spe
cyfiki: Shaman Smoke, Moon Walk, Lunatonic, Purification,
Meditation, Tibetian Ritual Herbs etc.
Można uznać, że konopie zostały zmitologizowane. Chy
ba żadna inna legalna czy nielegalna używka nie stała się ba
zą dla tak szerokiej symboliki i tak rozbudowanej ideologii.
Z rozmów wynika, że konopie nie tylko „wprawiają świat
w ruch", ale wręcz mogą go zbawić. Podkreślane wszech
stronne możliwości wykorzystania konopi (50 tysięcy pro
duktów) i ich przyjazna środowisku uprawa stają się argu
mentem na rzecz legalizacji marihuany.
Według zwolenników do głównych przeciwników legali
zacji należą przedstawiciele przemysłu papierniczego, odzie
żowego i kosmetycznego, którzy obawiają się konkurencji ta
nich i przyjaznych dla środowiska wyrobów z konopi. Nasi
rozmówcy wiązali pozytywny stosunek do konopi (zarówno
do używki, jak surowca przemysłowego) z inną wizją rozwo
ju świata, cywilizacji i własnej osobowości.
Oponenci odwołują się zazwyczaj do dwóch argumentów.
Po pierwsze uważają, że nie ma różnicy między narkotykami
2
miękkimi i twardymi, zatem palenie marihuany jest dla nich
nieomal tożsame z konsumpcją opiatów. Mocno utrwalone
jest także przekonanie, że palenie marihuany czy haszyszu
jest wstępem do konsumpcji twardych narkotyków.
Oponenci i zwolennicy wykorzystują podobne połączenia
symboli, nadając im przeciwne znaczenia. Na ulotce rekla
mującej HanfParade liść konopi łączy się z otwartą, wycią
gniętą dłonią; na okładce książki M . Gossopa liść splata się
z palcami szkieletu (zob. ilustracje). Mimo że okładka pocho
dzi z innego miejsca niż Berlin 1997, uznaliśmy, że jest do
brym przykładem na wykorzystanie symboli liścia oraz dłoni
przez wymienione grupy.
nych - m.in. z hinduistycznych, buddyjskich, indiańskich i rastafariańskich. Ostatnią część ekspozycji stanowi sala poświę
cona pamięci niedawno zmarłego Wolfganga Neussa. Był on
najbardziej znanym berlińskim ideologiem konopi. Płyty CD
z jego przemówieniami można nabyć w sklepiku przymuzealnym i we wszystkich pozostałych sklepach sprzedających wy
roby z konopi.
3
„Hani wird siegen"
Stosunek do legalizacji konopi dzieli także scenę politycz
ną. Z przeprowadzonych rozmów wynika, że przeciwnicy le
galizacji związani są zazwyczaj z konserwatywną prawicą,
natomiast zwolennicy z ugrupowaniami lewicowymi i ekolo
gicznymi.
W Berlinie na rzecz legalizacji szczególnie aktywnie dzia
ła Partia Zielonych/Związek 90. Joachimem Eul jest szefem
specjalnego oddziału tej partii o nazwie Arbeits Gemeinschaft Drogen, który zajmuje się akcją na rzecz legalizacji kono
pi. Otrzymaliśmy od niego plakat wyborczy, przedstawiający
jeden z symboli Berlina, pomnik bogini zwycięstwa zwany
Golden Elsa z liściem konopi we wzniesionej ręce. Hasło na
plakacie brzmi Hanf wird siegen [„Konopie zwyciężą"]. Po
stulaty legalizacji konopi stanowią trwały element programu
politycznego Partii Zielonych.
Jednym z działań organizowanych na rzecz legalizacji
przez Partię Zielonych jest tzw. HanfParade. Sponsorami tej
międzynarodowej imprezy były firmy produkujące opisane
wyżej towary z konopi. Paradzie, która przeszła po raz pierw
szy w 1996 roku ulicami Berlina, towarzyszyły koncerty oraz
wystąpienia zwolenników legalizacji.
W organizacji tej imprezy znaczący udział odegrało także
HanfMuseum. Jest to jedyna tego typu instytucja w Niem
czech - została założona w 1994 roku i stanowi prywatną wła
sność. Zwiedzając sale wystawowe, zapoznać się można
z wszystkimi aspektami wykorzystania konopi. Przy prezenta
cji zachowany został klasyczny podział na kulturę materialną,
duchową i społeczną. W pierwszej sali wystawione są narzę
dzia służące do uprawy konopi, archiwalne zdjęcia ze żniw
(m.in. z publikacji W. Strzeleckiego). Konopie są tu przedsta
wione jako jedna z roślin przemysłowych (oleisto-włókienniczych). Odwiedzający muzeum,
m.in. zorganizowane wycieczki
szkolne (sic!), podziwiać mogą
także dorodne krzaki narkotycz
nych odmian konopi rosnące
w małej szklarni będącej częścią
wystawy. Duża część ekspozycji
poświęcona jest rytualnemu uży
waniu konopi. Ilustrują to zdjęcia
obrzędów religijnych i magicz
Wnioski
Z przeprowadzonych przez nas rozmów i obserwacji wy
nika, że używanie konopi i ich graficznego symbolu zyskało
następujące interpretacje:
1. Znak tożsamości. Znak konopnego liścia funkcjono
wać zaczął jako powszechnie znany symbol desygnujący
przynależność jego użytkowników do grupy określanej przez
nich jako alternatywna.
2. Znak sympatii proekologicznych. Konopie tu mają
symbolizować roślinę, której konsekwentne użytkowanie
może wpłynąć pozytywnie na środowisko („pięćdziesiąt ty
sięcy produktów").
3. Znak handlowy. Producenci wyrobów z konopi wy
korzystują znaczenie nowo powstałego symbolu. Koszule
z konopi opatrzone taką metką kosztują w przybliżeniu czte
ry razy tyle co takie same z bawełny czy lnu.
4. Znak preferencji politycznych. Wśród użytkowni
ków tego znaku przeważają osoby o poglądach lewicowych
i ekologicznych, m.in. członkowie Green Party.
Konopie jako używka od czasu rozwoju ruchów alterna
tywnych w końcu lat 60. stają się coraz bardziej popularne
w Europie. Berlin - jak się nam wydaje - znajduje się w po
łowie drogi pomiędzy Amsterdamem - gdzie spożywanie
miękkich narkotyków jest akceptowane, funkcjonuje w ra
mach legalnej kultury, a nawet stanowi turystyczną atrakcję a Warszawą, w której problem konopi jest postrzegany wy
łącznie w ramach zjawiska narkomanii i nie wytworzyło się
opisane powyżej zjawisko kulturowe, tak w sferze material
nej, jak symbolicznej.
und' .Аоста
рнпШи&А
PRZYPISY
Warto zaznaczyć, że poza Lewantyńczykami wszystkie osoby związane z konopiami posługują się biegle
językiem angielskim.
Jeden z ulubionych a r g u m e n t ó w brzmi, że
2
w uprawie konopi nie używa się pestycydów i innych
chemicznych s'rodkow ochrony ros'lin.
Narkomania. Mity i rzeczywistość, PWN, Warszawa
1993
3
127
