http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/4732.pdf

Media

Part of Wódz jako funkcjonariusz / LUD 2004 t.88

extracted text
Lud, t. 88, 2004

RYSZARD VORBRICH
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Poznań

WÓDZ JAKO FUNKCJONARIUSZ.
DESPOTYZM ZDECENTRALIZOWANY
W SPOŁECZEŃSTWIE
POSTPLEMIENNYM KAMERUNUl
Życie społeczne i polityczne w A:fiyce odznacza się wyraźną obecnością tradycyjnych - definiowanych jako plemienne - elementów wizji świata (tradycyjnych wierzeń, koncepcji roli jednostki i rodziny) i związanych z nią praktyk (np.
form lojalności, czarów). Równie czytelnajest tam obecność struktur plemiennych
w instytucjach państwa, w strukturach "społeczeństwa obywatelskiego", a także
w instytucjach władzy samorządowe Y Przy opisie realiów a:fiykańskich pomocne
może zatem okazać się zastosowanie pojęcia "społeczeństwa postplemiennego".
Dla celów operacyjnych, jako "społeczeństwo postplemienne" określam społeczeństwo, w którym elementy kultury i struktury typowe dla społeczeństwa plemiennego, takie jak: tradycyjne źródła prestiżu (wynikające z relacji starszeństwa),
kolektywizm, przewaga związków krwi nad związkami dowolnymi, dominacja postaw etnocentrycznych, koncentracja ról społecznych u tych samych osób lub instytucji, itp. (Lewis, 1964) - dość przypadkowo przemieszano z instytucjami
izasadami importowanymi z zachodniego kręgu kulturowego: koncepcją narodu,
organizacją społeczną opartą na dominacji związków dowolnych, parlamentaryzmem i wzorami sukcesu osobistego opartymi na wykształceniu lub pozycji w strukturach państwowych oraz postawami indywidualistycznymi, wyrażającymi się
w konsumpcjonizmie.
Przyjęta definicja wydaje się szczególnie adekwatna w stosunku do współczesnych społeczeństw Afryki i to nie tylko jej warstw "wieśniaczych", lecz także
w stosunku do a:fiykańskich elit politycznych. Zwłaszcza w tym ostatnim kontekście zaproponowana konceptualizacja "plemienności" może okazać się pomocna
w opisaniu i wyjaśnieniu współczesnej sytuacji społecznej, ekonomicznej i politycznej "Czarnego Lądu". Typowo "plemienne" kategorie organizacji społecznej -

I Artykuł
prezentuje wstępnie wyniki projektu badawczego "Społeczeństwo postplemienne
w Afryce. Stare i nowe elity a budowa społeczeństwa narodowego i obywatelskiego w Kamerunie"
(nr 2 HOlH 024 22).

220

Ryszard Vorbrich

takie jak tytułowy "wódz" - odgrywają tu bowiem ciągle jeszcze istotną rolę
w życiu społecznym i politycznym.
W kontekście obecnej sytuacji politycznej, a zwłaszcza ekonomicznej Afryki,
w literaturze afrykanistycznej szersze zastosowanie znajduje koncepcja społeczeństwa, a zwłaszcza państwa "postkolonialnego" (Cooper, 2002; Mamdani, 1996).
Rzeczywiście, obecny obraz społeczeństwa Afryki jest w dużej mierze rezultatem,
trwającej kilka pokoleń, zewnętrznej presji politycznej, ekonomicznej i kulturowej.
Sądzęjednak, iż przyjęcie w analizie współczesnej sytuacji Afryki "kolonializmu"
(cokolwiek będziemy pod nim rozumieli) -jako jedynego punktu odniesieniazawęża pole analizy i skierowuje ją na czynniki zewnętrzne, podczas gdy zwrócenie się ku "plemienności" kieruje analizę ku źródłom wewnętrznym, inaczej mówiąc ku istocie "afrykańskości" (cokolwiek będziemy pod nią rozumieli).
W takim ujęciu "społeczeństwo postplemienne" nie stanowi antytezy "społeczeństwa postkolonialnego", lecz kategorię równoległą, użyteczną w analizie podejmowanej z perspektywy antropologicznej, a nie politologicznej. Jako antropolog
koncentruję się bowiem na rodzimych źródłach afrykańskiej rzeczywistości społecznej. Przy analizie procesów i skutków zmian kulturowych uwzględniam j ednak
jako istotną zmienną także wpływ czynników zewnętrznych - struktur i norm
kulturowych zaszczepionych w Afryce w epoce kolonialnej.
Widoczne w Afryce zderzenie odmiennych systemów społecznych, filozofii, wizji
świata i koncepcji osoby ludzkiej doprowadziło do wyłonienia się instytucji, które
okazały się dysfunkcjonalne w świecie zdominowanym przez normy kulturowe (polityczne i ekonomiczne) ukształtowane w cywilizacji zachodniej.
Naświetlenie genezy współczesnej pozycji i roli społecznej wodzów - czemu
poświęcone jest niniejsze studium - może posłużyć także wskazaniu źródeł dysfunkcji niektórych afrykańskich instytucji życia publicznego. Dokonać tego można
poprzez zestawienie norm i instytucji importowanych z Europy w epoce kolonialnej
z ich afrykańskimi - postplemiennymi - odpowiednikami. Importowane instytucje -~- wbrew oczekiwaniom - nie zostały bowiem zaszczepione w formie wzorcowej, lecz uległy modyfIkacji, przystosowującej je do miejscowych kontekstów
kulturowych.
Historia kolonizacji europejskiej nie jest jedynie historią podboju i dominacji.
Wbrew utartym poglądom, społeczeństwa zdominowane przez system kolonialny
nie były bierne (to z perspektywy europejskiej aktywny był jedynie biały kolonizator), lecz w ramach procesu adaptacyjnego wykazywały znaczną dozę inicjatywy,
pozwalającej na przyswojenie innowacji kulturowych.
Konfrontacje rodzimych - afrykańskich - oraz importowanych (europejskiego pochodzenia) norm i instytucji zintegrowanych w ramach społeczeństwa post-

l Co przejawia się etnicyzacją polityki organizacji pozarządowych.

np. etnicznym wymiarem partii politycznych oraz

Wódz jako funkcjonariusz. Despotyzm zdecentralizowany ...

221

plemiennego w Afryce przedstawiam głównie na przykładzie Kamerunu, państwa
stanowiącego pod wieloma względami "Afrykę w miniaturze"3.
Z punktu widzenia antropologii politycznej, historyczny proces zdominowania
Afryki przez europejskie mocarstwa kolonialne - zwany w pewnym uproszczeniu ,,kolonizacją" - polegał m.in. na wypracowaniu metod owej dominacji.
Filozofia kolonializmu wyrażała się w ideologicznie motywowanym imperatywie "cywilizowania". Filozofia ta wymagała wypracowania metod dominacji, dzięki którym Afrykanie nie czuliby się zniewalani, a przez to byli bardziej skorzy do
współpracy i podatni na "cywilizowanie" (Mamdani, 1996). Podstawowy problem
kolonizatorów sprowadzał się do pytania, czy Afrykanie mieli być europeizowani,
czy też tylko wprowadzani w krąg światowego (w praktyce europejskiego) systemu
gospodarczego. To drugie rozwiązanie zakładało pewne przekształcenia ustrojowe,
lecz nie musiało zakładać automatycznie istotnych zmian tożsamości kulturowej.
Pierwszy model nazywany jest dla uproszczenia (choć nie zawsze słusznie)
modelem francuskim, drugi model określa się mianem modelu brytyjskiego.
W wymiarze praktycznym: rozwiązanie pierwsze - sprowadza się do zasady rządów bezpośrednich, a rozwiązanie drugie - zasady rządów pośrednich.
Należy jednak podkreślić, iż władze kolonialne w Afryce odznaczały się znaczną dozą elastyczności, podyktowaną potrzebą legitymizacji swej władzy. Tam, gdzie
było to możliwe, przejmowały tradycyjne struktury władzy, poprzez ich akceptację
i akomodację, tam, gdzie ich brakło, kreowano klasę "wodzowską", poprzez desygnacjęjej członków z egalitarnego, zasadniczo tubylczego społeczeństwa plemiennego. Stąd w koloniach francuskich spotkać można było formy rządów pośrednich, a w imperium brytyjskim nie brakło przykładów modelowania tubylców na
wzór mieszkańców metropolii.
Wbrew sugestiom płynącym z nazwy, w obu systemach rządów kolonialnych
zakładano bowiem stworzenie klasy tubylczych pośredników, mających być
ogniwem administracji terenowej, a zarazem przekaźnikiem określonych treści
kulturowych. Nową klasę tworzyć mieli Afrykanie, którzy mogliby zastąpić białych na stanowiskach, na których z różnych powodów nie mogli oni właściwie
i efektywnie funkcjonować. W modelu "francuskim" nacisk położono na zmianę
świadomości kolonizowanych ludów. Służyły temu rozbudowane instytucje i programy edukacyjne manipulujące świadomością "tubylców" i zmierzające do ufor) Państwo to - o granicach "wykrojonych" w epoce kolonialnej przez Niemców - obejmuje
wszystkie (poza pustynią) strefy bioklimatyczne kontynentu, a także ponad 200 grup etnojęzykowych (od Arabów na północy do Pigmejów na południu), należących do niemal wszystkich afrykańskich rodzin lingwistycznych. Podział na Kamerun brytyjski i francuski nastąpił po pierwszej wojnie światowej, w wyniku której kolonie niemieckie (jako manadaty Ligii Narodów) przypadły aliantom. Dla tożsamości samych Kameruńczyków trzydziestoletnie panowanie niemieckie nie było jednak
okresem bez znaczenia, skoro po odzyskaniu niepodległości (1960-1961) zdecydowali się oni na
reunifikację w wymiarach przestrzennych zbliżonych do tych, jakie nadali temu krajowi Niemcy.
Dla uproszczenia, przy analizie wpływów wzorców europejskich na kondycję współczesnego społeczeństwa kameruńskiego, pomijam tu jednak okres panowania niemieckiego (1886-1916).

Ryszard Vorbrich

222

mowania "czarnych Francuzów"4. Właściwemu kształtowaniu świadomości tradycyjnych elit afrykańskich służyły takie instytucje edukacyjne,jak wprowadzone
przez Brytyjczyków - Native Authority School (w Kamerunie brytyjskim) lub
tworzone przez Francuzów - les ecoles des notables (w Kamerunie francuskim).
Zagadnienie funkcji i zróżnicowanej fonny afrykańskich systemów edukacyjnych fonnujących nowe elity zasługuje na odrębne omówienie (Vorbrich, 2003).
W tym miejscu podkreślić jedynie należy, iż dzięki kolonialnym instytucjom edukacyjnym fizyczna dominacja nad przestrzenią uzupełniona została zdominowaniem
"tubylczych umysłów". Skala manipulowania świadomością członków nowej klasy społecznej, mających w założeniu przejąć część odpowiedzialności za rozwój
kolonii, była różna w poszczególnych koloniach afrykańskich. Nie była ona zaniedbywana w imperium brytyjskim, największa była jednak w koloniach francuskich
(w tym i w Kamerunie francuskim).
Stopień zdominowania kultury Kameruńczyków przez wzory i nonny europejskie w epoce kolonialnej najlepiej ilustrują pierwsze słowa Pieśni zbiórki, ułożonej
w 1929 roku przez uczniów szkoły elementarnej w miejscowości Fulasi (Kamerun
południowy). Z górą 30 lat później stała się ona hymnem narodowym niepodległegopaństwa:

o Kamerunie! Kolebko naszych przodków
niegdyś żyjących w barbarzyństwie.
Jak słońce wschodzące z wolna
iTy wydobywasz się z dzikości (Encyclopedie ..., 1965, s. 32)5

Z dzisiejszego punktu widzenia system oświaty, deprecjonujący rodzime wartości, oceniany jest (nie tylko przez Afrykanów) jako przejaw kulturowego imperializmu, służący stworzeniu optymalnych warunków dla maksymalizacji eksploatacji
ekonomicznej. Z perspektywy ideologów kolonizacji traktowany był jednak jako
ważny instrument służący otwarciu społeczności plemiennych i zapoczątkowaniu
procesu budowy społeczeństwa typu narodowego (Kilson, 1966). Ufonnowana
4 Problem
asymilowania Afrykanów do kultury kolonizatorów był przedmiotem wielu analiz
(Cooper, 2002; Manning, 1999; Vaillant, 1990). O skali manipulacji tożsamością w afrykańskich
szkołach świadczy treść programów nauczania, które kazały czarnym uczniom recytować "czytanki" swych francuskich rówieśników - Nasi przodkowie Galowie ... Konsekwencje rozdarcia tożsamości, wynikającego z dominacji obcych wzorów kulturowych, najlepiej opisał Henri Lopes - pisarz kongolański, były wicedyrektor UNESCO i obecny ambasador Konga w Paryżu w znanej książce:
Ma grand-mere bantoue et mes ancetres les Gaulois, Paris 2003.
5 Tekst pierwszej zwrotki hymnu zmieniono w latach 70. Obecnie brzmi ona następująco:

O Kamerunie! Kolebko naszych przodków
Idź, wstań i zazdrośnie strzeż swej niepodległości.
Jak słońce twój sztandar musi być dumny,
Płonący symbol wiary i jedności.

Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

223

W procesie

socjalizacji wyedukowana klasa tubylczych pośredników dała początek nowej afrykańskiej elicie politycznej, która w połowie ubiegłego wiekuw epoce nasilonej dekolonizacji - zastąpiła (z różnym powodzeniem) Europejczyków w importowanych instytucjach życia politycznego, gospodarczego i kulturalnego. W nowej sytuacji znalazła się także stara elita - wywodząca się ze struktur
plemiennych. Należała ona bowiem do innego świata, nie przystającego do zasad
funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa typu narodowego. Obie kategorie
elit afrykańskich znalazły jednak swoje miejsce w strukturach kolonialnego, a następnie niepodległego państwa afrykańskiego. Zależnie od dalekosiężnych celów
kolonizacji, w każdym z obu zasadniczych modeli rządów kolonialnych przyjęto
bowiem odmienne zasady definiowania i formowania tubylczej klasy pośred-

ników.
O ile system rządów bezpośrednich koncentrował się na wyłonieniu oraz wyedukowaniu (od podstaw) zupełnie nowej warstwy społecznej, to system rządów
pośrednich skupiał się na wytypowaniu pośredników wśród zastanych struktur
i elit społecznych oraz ewentualnym ich odpowiednim uformowaniu .
. Mówiąc o strukturach władzy w afrykańskim państwie kolonialnym, należy pamiętać jednak, iż funkcjonowało ono w ramach ideologii rasistowskiej (nawet jeśli
maskowano ją kryteriami kulturowymi - najlapidamiej ujętymi w dewizie Cecila
Rhodesa: "Równe prawa dla wszystkich cywilizowanych ludzi" (Mamdani, 1996).
Segregacja rasowa lub kulturowa mogła przybierać dwie formy: "segregacji terytorialnej" (dominującej np. w RPA) lub "segregacji instytucjonalnej". Na tej ostatniej zasadzie segregacji oparto ideę rządów pośrednich.
W tym kontekście państwo kolonialne w Afryce było przede wszystkim protektorem społeczności kolonów. W zasadzie tylko oni posiadali pełnię praw obywatelskich - prawo do obecności w przestrzeni publicznej (prawa wyborcze, prawa do
stowarzyszeń) oraz wolność słowa itp. Afrykanów (poza nielicznymi wyjątkami)6
podzielono na dwie grupy - Natives - "Tubylców" i Tribe-peoples - "członków wspólnot plemiennych".
Ci pierwsi żyli na obszarach zurbanizowanych lub wiejskich zdetrybalizowanych (np. na plantacjach).
Byli oni zawieszeni
w próżni prawnej z definicji nie byli obywatelami, lecz poddanymi. Mogli ubiegać się o status obywatela po spełnieniu wygórowanych wymogów natury majątkowej Gako posesjonaci
- płatnicy podatku od nieruchomości) i edukacyjnej (jako piśmienni - po zdaniu
"egzaminu obywatelskiego") - z czasem stworzyli oni klasę evolues. Ci drudzy
- żyjący nadal w strukturach plemiennych - mieli zapewnioną pewną autono-

6 Np. we francuskiej Afryce jedynie czarni mieszkańcy kilku enklaw naj starszych kolonii
powstałych przed 1890 r. (communes de plein exercice): Sto Louis, Rufisque, Goree i Dakaruposiadali prawa obywatelskie zastrzeżone z reguły dla białych - nabywali z urodzenia status citoyensfranr;ais. Pozostali Afykanie posiadali jedynie status "francuskich poddanych", sujetsfranr;ais
(indigenat).

224

Ryszard Yorbrich

mię prawną (podlegali z definicji prawu plemiennemu), a zarazem jeszcze trudniejszą drogę do uzyskania praw obywatelskich. Jeśli uwzględnimy, że evolue znaczy
tyle co ,,ktoś rozwinięty", łatwiej zrozumiemy stosunek Europejczyków do Afiykanów nie zaliczanych do tej pierwszej kategorii. Dla administracji kolonialnej stali
oni na zbyt "niskim szczeblu rozwoju", aby mogli być traktowani jako w pełni świadomi obywatele. W ówczesnym kontekście sytuacji społecznej Afryki, nadanie
wspólnotom plemiennym autonomii prawnej oraz instytucjonalizację wodzów plemiennych można uznać zatem za próbę włączenia społeczności plemiennych do
państwa kolonialnego.
Z drugiej strony, akceptując bądź kreując wodzów, władza kolonialna zgadzała
się de facto i de jure na stworzenie lub utrwalenie wśród tribe peoples podziału
na grupy ludności o nierównym statusie prawnym, na nielicznych "panujących"
członków wspólnot plemiennych - dopuszczonych do kręgu "władzy" i całą resztę "poddanych" - pozbawionych znacznej części swych praw obywatelskich.
Ograniczając "tubylcom" i tribe peoples zakres praw obywatelskich, państwo
kolonialne ustawiło się w pozycji oświeconego despoty, który decydował, co jest
dobre dla poddanych.
Różnica między państwem kolonialnym stosującym rządy bezpośrednie a kolonią, w której przyjęto model rządów pośrednich (w Kamerunie oba modele rządów
współistniały równocześnie) sprowadzała się do antonimii, jaka istnieje między despotyzmem scentralizowanym a despotyzmem zdecentralizowanym. W obu wypadkach poddani nie mogli decydować w pełni o sobie, decydował za nich bardziej
lub mniej oświecony despota, w pierwszym przypadku "urzędujący" w ministerstwie lub w prefekturze, w drugim - w pałacu feudała lub zagrodzie wodza wioski. W niniejszym studium zajmiemy się głównie tą drugą kategorią despotów zasiadających na tronie plemiennego władcy lub na skromnym stołku wodza wioskowego.
Z punktu widzenia inicjatorów kolonialnych rządów pośrednich najważniejszym
problemem praktycznym,jaki musieli rozwiązać, było ustalenie (i zdefiniowanie)
tubylczej struktury władzy.
Z pozoru było to łatwiejsze w regionach, w którychjeszcze w okresie przedkolonialnym uformowały się scentralizowane formy władzy. Wskazanie tradycyjnych
struktur władzy, a zwłaszcza jej personifikacja, okazywała się nieporównanie trudniejsza wśród społeczności acefalicznych, czyli charakteryzujących się znacznym
stopniem rozproszenia i niestałością ośrodków decyzyjnych. W wypadku społeczności pozbawionych scentralizowanej władzy - nie znających funkcji dziedzicznego wodza - stworzenie klasy tubylczych pośredników oznaczało defacto budowanie od podstaw nowych instytucji politycznych i wykreowanie lokalnych elit.
We względnie egalitarnych społecznościach plemiennych, o acefalicznej strukturze społecznej, desygnacje wodzów odznaczały się zatem z konieczności znaczną dowolnością, często nawet obarczone były wyraźnym piętnem manipulacj i dla
doraźnych celów politycznych. Wobec braku innych kandydatów - wodzami mia-

Fot. l. Moboutakai Tizi - wódz III rangi ze wsi
Mandama w muzułmańskim
stroju z laską
- atrybutem władzy.

Fot. 3. Stare i nowe elity. Prezentacja wodzów plemiennych (współczesnej klasy tubylczych pośredników)
nowo powołanemu prefektowi - przedstawicielowi państwa, zwierzchnikowi departamentu
(wieś Mandama, depo Guider).

-.--l
I

Fot. 4. Nowe (wyedukowane) elity - urzędnicy państwowi dep:'Guider w strojach "oficjalnych"
- podkreślających lojalność w stosunku do prezydenta P. Biya.

Wódz jako funkcjonariusz. Despotyzm zdecentralizowany ...

225

nowano często jednostki uplasowane wysoko w hierarchii społecznej, zbudowanej
na podstawie pozycji w systemie genealogicznym grupy (np. patriarchów rodowych) lub swego rodzaju tradycyjnych funkcjonariuszy publicznych - np. "panów ziemi". W społeczeństwach pozbawionych tradycji władzy centralnej osoby
takie nie tyle sprawowały "władzę", co posiadały "decydujący wpływ" na decyzje
podejmowane na zasadach konsensusu (Vorbrich, 1987). Często też posiadały one
pewien zakres kompetencji (prawnej i religijnej natury) czyniących z nich osoby
odpowiedzialne za przychylność sił nadprzyrodzonych oraz zarządzanie wspólnotowąziemią7. W praktyce, nawet jeśli władze kolonialne (a później i rządy niepodległych państw afrykańskich) sięgały po osoby wywodzące się z rodów, które rościły sobie (często na wyrost) prawo do jakiejś formy zwierzchnictwa nad sąsiadami, desygnowały na wodzów jednostki "powolne" aktualnie dominującej w państwie
grupie politycznej (Beauvilan, 1989)8.
Równie często, z braku kandydatów mogących się legitymizować jakimkolwiek
tradycyjnym źródłem prestiżu, jako wodzów jednostek organizacji plemiennej powoływano osoby nie tyle desygnowane przez tradycję, co związane z administracją: miejscowych tłumaczy, osoby mające jakikolwiek staż "biurowy" (np. pisarzy
gminnych), a nawet byłych osobistych kierowców prefektów (Beauvilan, 1989;
Roupsard, 1987). W takich okolicznościach tworzenie instytucji wodzowskich sprowadzało się defacto do wynalezienia tradycji - polegało na tworzeniu "neotradycyjnych" struktur władzy plemiennej, powoływaniu wodzów mogących spełniać
rolę funkcjonariuszy administracji publicznej - "tubylczych pośredników" władzy
państwowej.
Tarn, gdzie społeczeństwo acefaliczne wypracowało miejscowe formy władzy
kolektywnej - np. tzw. "rady starszych" - włączano je w struktury lokalnej
administracji. Działające zgodnie z tradycją "rady starszych" (tworzone z zasady
przez głowy miejscowych struktur pokrewieństwa) nie posiadały jednak zazwyczaj jasno określonego zakresu kompetencj i ani prestiżu przypisywanego zwyczajowo wodzom. Prawo zwyczajowe w przedkolonialnej Afryce oparte było bowiem
przede wszystkim na konsensusie, a do tego zwyczaj i tradycja były niejasno definiowane i ogrornnie elastyczne. Stąd, opisując struktury ogniwa administracji 10-

7 Tego typu "zarządzanie"
odbywało się w interesie współziomków, a jedynym profitem był
w zasadzie jedynie prestiż spoleczny.
K Nowo wykreowani
wodzowie byli bez pardonu usuwani (także w niepodległym Kamerunie),
jeśli tylko nie stosowali się do linii politycznej władzy centralnej (lub nawet nie spełniali nieformalnych oczekiwańjej lokalnych popleczników - np. nie sprzyjali islamizacji). Tacy wodzowie nie tylko
byli usuwani, lecz także niekiedy więzieni lub internowani (Beauvilan, 1989). Dobrym przykładem
manipulowania wodzami plemiennymi przez władzę państwową jest casus wodza wsi Mandama
(z plemienia Daba w północnym Kamerunie), który za wyrażenie zgody na zainstalowanie się we wsi
misjonarzy katolickich został podstępnie porwany przez żandarmerię i internowany w odległym o 400
Ian. Polio Na jego następcę władze państwowe desygnowały powolnego im syna starego wodza (jednego z kilkudziesięciu), który sprzyjał islamizacj i swych "poddanych" (Vorbrich, 1989).

226

Ryszard Vorbrich

kainej, zbudowane na wartościach zwyczajowych i nominalnej ciągłości władzy,
możemy nadal mówić o wynalezieniu tradycji (Natang, 1995)9.
Wbrew pozorom, równie zwodnicze okazywały sit(próby oparcia systemu władzy pośredniej na tradycyjnych - afrykańskich - strukturach scentralizowanych
systemów politycznych: wodzostwach, sułtanatach i królestwach. W tym wypadku problem sprowadza sit(do pytania: co może być źródłem tradycji? Jaki moment
historii uznać można za właściwy do odwzorowania struktur politycznych mogących znaleźć zastosowanie w strukturach władzy pośredniej?
Europejczycy-zarówno B1J1Y.j czycy,jak i Francuzi -konstruowali swoje modele
systemu kolonialnego w oparciu o podobny ijednakowo uproszczony koncept tradycyjnego - przedkolonialnego - systemu władzy w Afryce. Monarchistyczno-patriarchalna i autorytarna wizja historii kontynentu dominowała zwłaszcza w bl)'tyjskiej polityce kolonialnej (Nantang, 1995). W centrum takiego modelu lokował sit(
zawsze władca (król lub wódz), a na poziomie lokalnym - patriarchalny przywódca
rodziny i rodu. W konsekwencji, jak zauważają coraz częściej badacze afrykańscy
(Nantang, 1995; Mamdani, 1996), władza postrzegana byłajako atrybut osobistego
despotyzmu. W tym sensie była ona konstruktem ideologicznym.
Ponadto - kolonizatorzy uprzywilejowywali przeważnie ostatnią warstwę tradycji. Europejczycy mieli tendencjt( do uznawania jako "tradycyjne" takie systemy
władzy i układy polityczne, jakie zastawali na miejscu w chwili podboju. W efekcie
petryfikowali często urządzenia ustrojowe oraz określone status quo, będące wypadkową ostatnich przedkolonialnych wydarzeń z historii politycznej, świeżych
podbojów oraz uzurpacji lub równie świeżych i przypadkowych efektów działania
sił odśrodkowych (secesji lub buntów) lO. Efektem takiego podejścia ontologicznego było kreowanie jako ogniw władzy pośredniej różnego typu organizmów państwowych i protopaństwowych, traktowanych przez miejscową ludność jako wrogie pot((gi polityczne, opresyjne struktury obce etnicznie lub religijnie.
Na terenie Kamerunu najlepszym przykładem takiego podejścia było uznanie za
partnerów władzy kolonialnej fulbejskich feudałów - tzw. lamibe (1.poj. lamido ),
9 Ponadto cechy tradycyjnego systemu kooptacji panującego w tych radach (opierające się nie na
rzeczywistych kompetencjach, a na pozycji w strukturach pokrewieństwa) utrudniały włączanie do
tak pomyślanego systemu administracji tubylczej jednostek wyedukowanych, mogących wnieść
do neotradycyjnych struktur władzy nowy typ kompetencji i inwencji sprzyjających rozwojowi.
Sprzyjało to wyalienowaniu wyedukowanych Afrykanów (evolues) z tradycyjnych wspólnot, co
z kolei przyspieszało proces ich detrybalizacji. W ten sposób powstała z czasem, nacechowana frustracją, warstwa społeczna zawieszona między dwiema kulturami. Owi evolues. wyłączeni z profitów, jakie dawało partycypowanie w strukturach władzy tradycyjnej, stanowili zaczyn ruchów narodowowyzwoleńczych,
a później rdzeń elity władzy w państwie niepodległym.
10 W wymiarze metodologicznym
i praktycznym problem sprowadza się do pytania: jak głęboko
naleźy się cofnąć w czasie, aby odkryć ..tradycje". Ideologom i praktykom kolonizacji uwadze uchodził fakt, iż w wypadku znacznych połaci Afryki, Europejczycy nie byli jedynymi, lecz ostatnimi
najeźdźcami. Jeśli uwzględni się tę okoliczność, to czy przy wyznaczaniu rodzimej - kameruńskiej
- formy władzy naleźało cofnąć się do podboju portugalskiego (na południu kraju), czy może do
fulbejsko-muzułmańskiego
(na północy), a może do czasów przed ekspansją Bantu(?).

Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

227

którzy, W imię "świętej wojny", najechali (z terenów obecnej Nigerii) ziemie północnego Kamerunu kilkadziesiąt lat przed podbojem niemieckim. Administracja
niemiecka, a potem francuska i brytyjska, oparły swe rządy w terenie o sieć lamidatówll, których zwierzchnictwo nad "tubylcami" było traktowane przez zainteresowanych "poddanych" jako uzurpacja. W wymiarze praktycznym stanowiło to
stałe źródło konfliktów i buntów, a w konsekwencji motywowało "tubylców" do
oporu wobec władzy kolonialnej. Musiało minąć 20-40 lat ustawicznych aktów
zbrojnego (i biemego) oporu "tubylców" (autochtonicznych plemion górskich) wobec
tak desygnowanych funkcjonariuszy państwa kolonialnego, aby Francuzi zdecydowali się zarzucić w tej części protektoratu formę władzy pośredniej. Wobec niewydolności administracji kolonialnej, bezpośrednia kontrola ze strony prefektów
(i podprefektów) okazała sięjednak w wielu regionach iluzoryczna i wyłączała de
facto niektóre wspólnoty lokalne górali spod jurysdykcji jakiejkolwiek władzy zewnętrznejl2.
Decyzja kolonizatorów - oparcia swego panowania na pośrednictwie muzułmańskich (obcych etnicznie) feudałów - utrwaliła jednak na wiele pokoleń układy polityczne i strukturę religijną kraju. W niepodległym Kamerunie - pod z górą
dwudziestoletnimi rządami Fulbeja - prezydenta Ahmaou Ahidjo -jego ziomkowie i współwyznawcy (10%---20% populacji kraju) uzyskali dominującą pozycję.
Nawet po upadku A. Ahidjo (w roku 1982), dominująca pozycja jego grupyetnicznej i religijnej utrzymuje się nadal w północnych prowincjach kraju.
Struktury rządów pośrednich - ustalone przez państwo kolonialne - zostały
odziedziczone przez niepodległy Kamerun. Ich adaptacja do zmieniających się
warunków społecznych i politycznych przebiegała pewnymi meandrami, lecz
w zasadzie utrwaliła mieszany - etatystyczno-plemienny - model władzy lokalnej w tym kraju.
Początkowo -juź w schyłkowym okresie epoki kolonialnej - tradycyjne struktury wodzowskie przejmowały w praktyce niektóre funkcje samorządowe, zwłaszcza
w części brytyjskiej protektoratu oraz uczestniczyły do pewnego stopnia w mechanizmie decyzyjnym. Instytucjonalnym wyrazem tej tendencji było stworzenie (1957)
na terenie Kamerunu brytyjskiego swego rodzaju namiastki parlamentu - centralnego organu samorządowego -Haus a/Chiefs (Natang, 1995).
W pierwszych latach niepodległości, w obawie przez zgubnymi skutkami trybalizmu, W Kamerunie górę wzięła, wzorowana na modelu francuskim, tendencja
II Feudalnych, półniepodległych
prowincji sułtanatu Sokoto, które - niczym pograniczne "marchie" wczesnośredniowiecznego cesarstwa niemieckiego - zagarniały i "cywilizowały" (islamizowały) "pogańskie" ludy wschodniego pogranicza muzułmańskiego imperium (Lestringant, 1964;
Mveng,1963).
12 Specyficzny status prawnopolityczny
plemion górskich, wymykających się strukturom władzy pośredniej, (quasirezerwatów "tubylczych") znalazł nawet odzwierciedlenie w przyjętej terminologii administracyjnej. Najbardziej znaną grupą "niepodległych" wspólnot plemiennych jest
Groupement Daba /ndependants (Vorbrich, 1989).

228

Ryszard Vorbrich

zmierzająca do stworzenia silnego, scentralizowanego państwa. Tę pierwotną doktrynę ustrojową Kamerunu politolodzy definiowali jako hegemonie project (Bayard,
1979). Doktryna ta zakładała redukcję pozycji politycznej wodzów tradycyjnych.
Przewidziano dla nich jedynie funkcje pomocnicze w systemie fiskalnym oraz funkcje pośrednika w przekazywaniu dyrektyw administracji państwowej (centralnej).
Instytucjonalnym wyrazem tej doktryny było zlikwidowanie w pierwszych latach
niepodległości centralnej reprezentacji samorządu wodzowskiego, jakim był Haus
of Chiefs·
Z czasem niedomogi administracji państwowej, a zwłaszcza niedobory kadrowe, stanęły na przeszkodzie budowy silnego scentralizowanego państwa na wzór
europejski (głównie francuski). Zmusiło to władze niepodległego Kamerunu do
skorzystania ze struktur neotradycyjnych, pozostawionych w spadku po państwie
kolonialnym. Co więcej, w niepodległym Kamerunie, po kilku latach zamieszania
w funkcjonowaniu na nowo zjednoczonego, federacyjnego państwa, przystąpiono
do rozbudowy i dalszej instytucjonalizacji tradycyjnych struktur władzy plemiennej.
Przede wszystkim zdecydowano się na uregulowanie statusu prawnego wodzów
plemiennych. Choć uregulowanie to przyjęło postać Dekretu Prezydenta, a więc
pewnego prowizorium prawnego, na dziesiątki lat wplotło struktury plemienne
w struktury nowoczesnego państwa, nadając im funkcje "pomocniczej administracji" - instytucji uzupełniającej Ciw pewnym sensie dublującej) administrację państwową różnych szczebli.
Ogłoszony 14 lipca 1977 roku Dekret Prezydenta Republiki O ustanowieniu wodzostw (no. 77/245) jest modelowym przykładem uwikłania polityki afrykańskiego państwa w relacje i struktury plemienne, struktury traktowane w nowoczesnym państwie typu europejskiego jako anachroniczne i sprzeczne z duchem demokracji. Dekret zawiera kilkadziesiąt artykułów szczegółowo regulujących stosunki
między państwem a strukturami plemiennymi, określa zasady powoływania wodzów,
ich hierarchię, funkcje i role społeczne, ich obowiązki i przywileje.
Dokładne omówienie treści Dekretu nie mieści się w ramach niniejszego studium. W tym miejscu możliwe jest jedynie przedstawienie podstawowych unormowań prawnych mających swe źródło w omawianym akcie prawnym oraz zarysowanie ich praktycznych konsekwencji społecznych i politycznych.
Dekret definiuje (wart. 20) funkcje wodzów jako:
-pomaganie
władzom administracyjnym w "przewodzeniu ludowi";
-podtrzymywanie
lokalnych zwyczajów;
- "przekazywanie dyrektyw administracji swemu ludowi (podkr. R.V) i wprowadzanie ich w życie";
- "zbieranie podatków państwa i innych zbiórek publicznych";
- "utrzymywanie prawa i porządku" (także poprzez stosowanie prawa zwyczajowego);
- działanie "na rzecz rozwoju ekonomicznego, społecznego i kulturalnego"
podległych im wspólnot.

Wódz jako funkcjonariusz. Despotyzm zdecentralizowany ...

229

Art. 2 Dekretu ustanawia potrójną klasyfikację wodzów, w zależności od znaczenia demograficznego oraz ekonomicznego przypisanych im wspólnot, a także
w zależności od wielkości terytorium danego wodzostwa. Wodzowie poszczególnej rangi różnią się skalą wpływów, wielkością zarządzanego terytorium oraz liczbąpoddanych. Zależnie od rangi powołuje ich też inny organ założycielski (zob.
tab. l).
Tab!. l. Klasyfikacja rang wodzów wg Dekretu O ustanowieniu wodzostw
Ranga wodza

Organ zał~cielski

Terytorium

Struktura

I wódz I m"g;

Premier

Porównywalne do
departamentu

Co najmniej dwa
wodzostwa

I

II rangi
Wódz II rangi

Minister
administracji

Porównywalne do
arrondissement
(powiatu)

Co najmniej dwa
wodzostwa
III rangi

Wódz III rangi

Prefekt
(szef departamentu)

Społeczność lokalna
-wieś

Brak niższych
struktur

Prawną konsekwencją Dekretu było pojawienie się w całym kraju (lub uprawomocnienie) kilkuset "wodzostw" różniących się skalą, liczbą ludności i złożonością
struktury. Ubrany w język prawny dekret - choć odwoływał się do tradycyjnych
struktur plemiennych (art. 5 mówił, iż ustanowienie wodzostwa powinno być "uświęcone przez tradycje") - przyznawał organom założycielskim znaczną dowolność
w ustanawianiu wodzostw (organa założycielskie mogły powoływać do życia ,,nowe
wodzostwa") i wyznaczaniu ich zwierzchników - wodzów.
Ustanawiając lub legalizując wodzostwa, Dekret nie tylko kreował i sankcjonował neotradycyjne struktury władzy. W wielu wypadkach nadawał wodzom istniejącym wcześniej (w epoce przedkolonialnej i kolonialnej) nowy- znacznie szerszy i (co najważniejsze) wsparty autorytetem państwa - zakres kompetencji
i uprawnień, naruszając w wielu wypadkach równowagę społeczną i ekonomiczną
wsPÓlnotplemiennych i lokalnych.
Po pierwsze, nierzadko zdarzało się, że wodzami (najczęściej niższej kategorii)
mianowane były osoby, które w tradycyjnych strukturach władzy plemiennej pełniły jedynie role służebne względem swoich ziomków (np. wspomniani wcześniej
funkcjonariusze kultów religijnych) lub funkcje pomocnicze względem wodzów
tradycyjnych (w tradycyjnych - scentralizowanych - systemach politycznych).
Często reprezentowały one jedynie poprzednio wodzów tradycyjnych w poszczególnych (nie samodzielnych) społecznościach lokalnych. W ten sposób dzielono
zintegrowane dotychczas jednostki organizacji politycznej oraz stworzono warunki
do pojawiania się konfliktów kompetencyjnych. Wyniesieni do godności "wodza"

230

Ryszard Vorbrich

traktowali bowiem nadaną im funkcję poborcy podatków jako akt politycznego
uznania (Vorbrich, 1989).
Dekret z 1977 roku przyczynił się do utrwalenia szczególnej pozycji społecznej
i uprawnień nowej klasy społecznej -pośredników
między strukturami nowoczesnego państwa a strukturami plemiennymi. Art. 6 Dekretu określał bowiem ustrój
"wodzostwa tradycyjnego" (jak pamiętamy, często "neotradycyjnego") jako zarządzanego przez pojedynczego wodza. Dekret zaznaczał co prawda, iż wodzowi
towarzyszyć ma "rada notabli" uformowana według miejscowej tradycji.
W wielu wypadkach kreowani wodzowie łamali tradycję, a w wypadku jej braku
tworzyli nową. Zamiast pozostać pierwszymi wśród równych, zajmowali pozycję
szczególnie uprzywilejowaną, zarówno w stosunku do tradycyjnych uprawnień
(np. praw do ziemi), jak i w stosunku do korzyści, jakie docierały do tradycyjnych
wspólnot zarówno ze strony struktur państwowych, jak i ze strony związanych
z nim instytucji gospodarki rynkowej 13.
Prawne umocowanie wodzów ma określone konsekwencje praktyczne, tworzy
specyficzną sieć powiązań i uzależnień na linii "poddany" - wódz - państwo. Po
pierwsze - sprzyja nadużyciom i korupcji w relacjach wódz - poddany. Nadużycia przybierają w tym wypadku formę zmuszania do pracy, porywania młodych
kobiet, pobić nieposłusznych "poddanych" (Northern Cameroun, 1995). Wódz oczekuje od "poddanych" różnego rodzaju oznak uznania. Mogą one przybierać formę
materialną (gotówki albo płodów rolnych) lub poparcia politycznego. Podarki od
"poddanych" i obcych (np. wędrownych kupców) stanowią istotne źródło dochodu
wodzów plemiennych. Ponadto pełnione przez nich funkcje w państwowym
(i samorządowym) systemie fiskalnym zapraszają wręcz do prób sprzeniewierzenia funduszy publicznych. Znikające ftmdusze szkolne, na budowę drogi itp. należą
do porządku dziennego. Sprawcy unikają kary, jeśli mają odpowiednio mocne powiązania ze skorumpowanymi strukturami państwa. Niekiedy powstałe na tym tle
napięcia społeczne przemieniają się w krwawe zamieszkil4• Zjawisko korupcji
13 Wodzowie tradycyjni (jak i neotradycyjni) korzystają z wielu profitów oficjalnych i nieoficjalnych. Do tych pierwszych należy stała, niewielka pensja lub premia, jaką otrzymują oni od SODECOTON (przedsiębiorstwa skupującego bawełnę - podstawowy produkt towarowy północnego Kamerunu). Wysokość premii zależy od skali kontraktacji tego surowca na podległym danemu
wodzowi terenie. W ten sposób wodzowie motywowani są do stymulowania produkcji bawełny
i stają się de facto funkcjonariuszami SODECOTON. Nieoficjalne profity funkcji wodzowskiej przybierają często postać łapówek lub innych form korupcji.
14 Najtragiczniejszy
incydent wywołany nadużyciami wodza miał dotychczas miejsce w 1979
roku w wiosce Karena (w wodzostwie Makari, w plemieniu Kotoko) w północnym Kamerunie.
"Człowiek wodza" zdefraudował pieniądze zbierane na budowę szkoły. Gdy wieśniacy odmówili
ponownego wpłacenia pieniędzy, sułtan Makari (wódz I rangi) uwięził wodza wioskowego (III rangi), a prefekt (przedstawiciel państwa) zwolnił z posady miejscowego nauczyciela ("przywódcę"
protestujących). Do spacyfikowania dalszego protestu mieszkańców wezwano żandarmów. Ci przybyli, ale bez amunicji. W wyniku zamieszek zginęło 14 żandarmów (suhan i prefekt cudem ocaleli).
W odwecie rząd przysłał oddział spadochroniarzy, którzy zmasakrowali wieś - zginęło 120-200
mieszkańców, wieleset było rannych. Ocaleli uciekli do buszu, część schroniła się w pobliskim Czadzie (badania własne).

Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

231

i towarzyszących im malwersacji uznać można za najbardziej widoczny przejaw
zdecentralizowanego despotyzmu. Włączenie w struktury państwa postkolonialnego tradycyjnych elit ułatwiało im nie tylko zdobycie wspomnianych profitów materialnych, lecz także pozyskanie przez nie swego rodzaju kapitału symbolicznego.
Stanowi go władza jako taka - pozycja społeczna dająca wpływ na podejmowane
decyzje i mogąca decydować o losie innych. Tego rodzaju symboliczny kapitał
przekłada się z kolei na wartości materialne, zwłaszcza w procesie przekształceń
własnościowych towarzyszących przejściu od gospodarki typu plemiennego do
gospodarki towarowej. Po odzyskaniu niepodległości wodzowie i ich poplecznicy
"uwłaszczyli się" na ziemi wspólnotowej, tworząc zalążek burżuazji i grupę wielkich właścicieli ziemskich (Goheen, 1988; Vorbrich, 1989). Po drugie-wmontowuje wodzów w sieć rozbudowanych i nie zawsze czytelnych powiązań z centralnymi i regionalnymi strukturami państwa. Sprzyja to wzajemnemu uzależnieniu
wodzów i ciał założycielskich: premiera, ministra lub prefekta. Taka sytuacja buduje z kolei uprzywilejowaną pozycję ekonomiczną i polityczną tych pierwszych
i uzależnia od nich polityków kierujących instytucjami państwal5•
Tego typu powiązania pomiędzy tubylczymi pośrednikami a władzą państwową istniały oczywiście także w państwie kolonialnym. W niepodległyrn państwie
uległy one jednak pewnej modyfikacji. Kryteria rasowe wyznaczające miejsce
w strukturze władzy zostały zastąpione kryterium poziomu edukacji lub przynależności do grup pokrewieństwa. Z nastaniem niepodległości zmieniła się pozycja dwóch
kategorii ,,klasy tubylczych pośredników": Wyedukowani pośrednicy (wmontowani najczęściej w system rządów bezpośrednich) - uplasowani na niższych szczeblach hierarchii w społeczeństwie kolonialnym - w niepodległym państwie "katapultowali" się nagle na najwyższe szczeble władzy, stali się niemal emanacją państwa. Ich edukacja i powiązania personalne gwarantowały im dostęp do władzy
i dobrze płatnych stanowiskl6, dostarczających środków potrzebnych do nabywa15 Najbardziej
znanym przykładem powiązań między strukturami plemiennymi a instytucjami
nowoczesnego państwa jest kariera jednego z wodzów zachodniego Kamerunu -fon 'a ("wodza")
Mankon, który został drogą kooptacji włączony do władz centralnych (od razu jako pierwszy wiceprzewodniczący) rządzącej partii prezydenckiej (RDPC). Innym - spektakularnym - przykładem nie formalnych powiązań władzy tradycyjnej i państwowej i wynikających z pozaustawowych
przywilejów wodzów plemiennych jest casus Bouba Adamou (wodza I rangi) - władcy (suhana)
lamidatu Rey Bouba. Panujący od 1945 roku, najpotężniejszy fulbejski feudał, dzięki swoim koneksjom w stolicy (był i jest zaufanym obu Prezydentów Republiki, regularnie zaopatruje w świeże
mięso pałac prezydencki). Za te i inne przejawy wsparcia może on w zamian liczyć na szczególne
przywileje. Trzyma swych poddanych (ok. 180 tys. osób) silną ręką, zdzierając z nich podatek
i trybut w postaci młodych dziewcząt do haremu. W obawie przez ewentualnymi rywalami do władzy nie tylko bezkarnie sabotuje ustanowienie na swym terytorium wodzów II rangi, lecz także
utrudnia funkcjonowanie oficjalnych struktur administracyjnych. Zmusił do opuszczenia stanowiska (rejterady) zbyt ambitnego, nieuległego mu prefekta przysłanego ze stolicy (napadli go "nieznani
sprawcy", pobili i "puścili w bieliźnie") (badania własne).
16 W większości krajów Afryki utrzymano bowiem, wywodzące
się z państwa kolonialnego,
tzw. "kominy płacowe" i inne przywileje klasy panującej.

232

Ryszard Vorbrich

nia kapitału niezbędnego w systemie klientelizmu; Plemienni pośrednicy - dla
których, z racji braku odpowiednich kwalifikacji, nie starczyło miejsca we władzach centralnych - stali się "etnicznymi baronami". W państwie postkolonialnym zachowali oni de facto i de jure status klasy pośredników tubylczych łączących rządzące, wyedukowane, elity z masami chłopskimi i plemiennymi.
Sytuacja wodzów tradycyjnych uległa skomplikowaniu wraz z demokratyzacją
systemu politycznego w Kamerunie. Do połowy lat 80., w okresie dominacji systemu jednopartyjnego, wodzowie byli trzymani z dala od polityki. W pierwszych dekadach niepodległości dominowała w Kamerunie (jak i w całej Afiyce) idea konsensusu społecznego. Wyrażała się ona w ideologii jedności narodowej, systemie jednopartyjnym i centralnym monopolem defmiowania celów narodowych (Vorbrich,
1999). Znajdowało to swój wyraz w dyskursie publicznym, który sięgał po retorykę
zaczerpniętą z tradycyjnych wzorów plemiennych. W czasach gdy prezydent określany był mianem "ojca narodu" (zdrobniale: papa), wodzowie tradycyjni jawili się
w naturalny sposób jako pośrednicy "najwyższego wodza".
Wymuszona przez czynniki zewnętrzne demokratyzacja17 oznaczała powstanie
systemu wielopartyjnego, a w ślad za nim pluralizmu racji oraz wielości centrów
definiujących cele narodu. Wodzowie plemienni znaleźli się w nowej sytuacji.
O ich względy zaczęły zabiegać różne siły polityczne. Jako "baronowie plemienni",
zostali wmontowani w zapożyczony z europejskich wzorów system parlamentarny.
W konsekwencji ujawniły się trzy typy postaw wśród wodzów tradycyjnych:
l. Najliczniejsza grupa (pragnąca zachować status quo lub nie potrafiąca przystosować się do nowej sytuacji) demonstracyjnie podkreśla swą lojalność
w stosunku do aktualnej władzy centralnej (układu praktycznie nie zmienionego od
lat 80.), licząc na zachowanie stanowiska i dalsze przywileje. Objawia się to m.in.
demonstracyjnym wywieszaniem portretów Prezydenta Republiki (P. Biyi) w pałacach i chatach wodzów oraz wdziewaniem przez nich strojów (tunik)
z wydrukowanym wizerunkiem prezydenta. Tacy wodzowie mimowolnie stają się
funkcjonariuszami partii władzy (RDCP) - Ruchu na rzecz Republiki;
2. Część wodzów przyjmuje postawę ,,kameleona". Chowa się za sloganami
państwowotwórczymi, unikając odniesień personalnych lub politycznych;
3. Coraz liczniejsza grupa wodzów tradycyjnych próbuje włączyć się w działalność polityczną, wspierając partie opozycyjne lub wręcz wchodząc do ich struktur, zakażając je trybalizmem.
17 Na początku lat 90. demokratyzacja
stała się warunkiem otrzymywania dalszej pomocy finansowej z zagranicy.
IK Dobrym przykładem
tego typu dyskursu jest hasło ostatniej kampanii prezydenckiej Paula
Biyi, który używał w niej sloganu: 1łjJbór krwi, serca i rozumu. Każdy z członów tego sloganu był
eksponowany w innej części kraju. "Wyborem krwi" mieli się kierować współplemieńcy prezydenta
(z grupy etnicznej Beti). "Wyborem serca" powinni kierować się ludzie, którzy swe kariery związali
z partią władzy (w tym wodzowie tradycyjni). "Wybór rozumu" pozostawiono wszystkim pozostałym obywatelom Kamerunu, którzy powinni zrozumieć, iż wybór P. Biyi jest najlepszym wyborem dla kraju.

Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

233

Tego typu mutacja elit tradycyjnych tworzy nowego typu polityków, uciekających się w dyskursie publicznym do idiomów wspólnotowych (regionalnych, religijnych i etnicznych), afmnacji wspólnot plemiennych lub etnicznych'8.
W warunkach pluralizmu demokratycznego powiązania pomiędzy obu kategoriami współczesnych elit afrykańskich przybierają dwojaką postać. Z jednej strony
desygnowani przez władze administracyjne wodzowie plemienni i wioskowi starają się zapewnić, poprzez sieć swoich nieformalnych wpływów, wsparcie polityczne politykom, z którymi wiąże ich wspólnota krwi lub interesów, posuwając się
niekiedy nawet do fałszerstw wyborczych 19. Wmontowanie "baronów plemiennych" w system parlamentarny, nadało mu swoisty - afrykański - koloryt,
a w konsekwencji doprowadziło do wypaczenia importowanej idei parlamentaryzmu, przyczyniając się do jego dysfunkcji. Z drugiej strony, wodzowie plemienni
oczekują i otrzymują ze strony polityków - kameruńskiej odmiany "grupy trzymających władzę" - opiekę i wsparcie w postaci inwestycji rządowych oraz posad
i stypendiów dla pociotków itp. Przykładu dostarczają moje badania terenowe
w plemieniu Daba. Bracia 20 i dalsi krewni przywoływanego już wcześniej Moboutakai Tizi - wodza III rangi z plemienia Daba - tworzą obecnie elitę plemienia,
stosunkowo wykształconą (kilku ze średnim lub wyższym wykształceniem) i zatrudnioną na stanowiskach warmii, administracji terenowej i centra1nejll.
Prowadzi to do specyficznie afrykańskiego sposobu wyłaniania elit społecznych. Wyedukowani dzięki wpływom wodzów plemiennych ich najbliżsi krewni
zostają w ten sposób włączeni do grupy evolues - zawiadującej instytucjami centralnymi i rządzącej państwem, korzystającej ze wszystkich przywilejów przynależnych wyższym warstwom współczesnego, rozwarstwionego już obecnie społeczeństwa afrykańskiego. Mechanizmy prowadzące do tego rozwarstwienia są silnie sprzęgnięte z relacjami społecznymi kwalifikowanymi jako "plemienne"
(dominacją związków pokrewieństwa, etnocentryzmem itp.).
Dzięki podobnego typu powiązaniom personalnym wodzowie tradycyjni mogą
budować swój prestiż i sieć wpływów. Powstałej w ten sposób sieci nieformalnych
powiązań struktur i instytucji nowoczesnego państwa - np. partii politycznych ze
19 Tutaj można przytoczyć
szeroko opisywany w lokalnej prasie fakt wypchania um wyborczych "pustymi" głosami przez/on 'a Gabale (lokalnego wodza z Bali-Kumbat), z zachodniego
Kamerunu, aby jego poddani nie mogli zagłosować na opozycję. Gdy 'krnąbrni' poddani nalegali na
sprawdzenie um przed rozpoczęciem głosowania,jon "rozwiązał" problem, strzelając do protestujących (Nantang, 1995).
20 Głównie są to bracia przyrodni. Ojciec obecnego wodza miał bowiem ponad 20 żon. Obecny
wódz ma pięciu braci ("zjednej matki i jednego ojca") i ponad 100 osób rodzeństwa przyrodniego.
Sam miał 7 żon (po przejściu na islam zatrzymał tylko 4) oraz posiada 37 (żyjących) dzieci.
21 a ile krewni ze starszego pokolenia (wujowie obecnego wodza) dochodzili do podrzędnych
(ale wpływowych i prestiżowych z punktu widzenia swego środowiska) stanowisk, takich jak podoficerowie armii lub osobiści kierowcy żony Prezydenta Republiki, to przedstawiciele młodszego
- wyedukowanego - pokolenia rodziny wodzowskiej sięgają już znacznie wyżej. Jeden z nich jest
merem najbliższego miasteczka - Mayo aulo, inny - robiąc karierę w stolicy - doszedł nawet do
stanowiska jednego z kilku sekretarzy Prezydenta Republiki.

234

Ryszard Vorbrich

strukturami plemiennymi towarzyszy mechanizm klientelizmu - podstawa państwa patronackiego - jednego ze źródeł niedomogów krajów afrykańskich. System klientelizmu widoczny jest najwyraźniej wśród wodzów I i II rangi - największych "baronów plemiennych" - elit wyrosłych z rodzimej tradycji, despotycznych w swej istocie, przedkolonialnych państw feudalnych, lecz coraz częściej Qak
poświadcza przykład wspomnianego wodza Daba) takźe szeregowych wodzów
III rangi - "wodzów wioskowych".
Wodzowie naj niższej rangi czerpią bowiem wzory "przewodzenia ludowi" od
swych wyższych rangą kolegów i zwierzchników, wywodzących się z klasy feudalnych władców epoki przedkolonialnej. W ten sposób wodzowie wioskowi stają
się z czasem "wioskowymi despotami", traktującymi "swą" wioskęjak lenno nadane
im przez państwo, a swych współplemieńców jak poddanych. Czerpanie przez
nowo wykreowanych wodzów wzorów od przywódców plemiennych, wywodzących się z przedkolonialnych warstw feudalnych, owocuje przyjmowaniem do własnej neotradycji feudalnej tytulatury. W czasach kolonialnych Cituź przed kolonizacją europejską) istniało na terenie Kamerunu 11 lamidatów, na czele których stali
wspomniani już możnowładcy -lamibe. Obecnie - blisko 45 lat po dekolonizacji
- byle wódz wioskowy III rangi - oczekuje, aby tytułować go tak samolamido (w 1.mn.lamibe). Przyswojeniu tytulatury tradycyjnych despotów plemiennych towarzyszy przyjęcie takźe innych atrybutów władzy lub wzorów zachowań elit plemiennych Cetykiety, strojów, lasek wodzowskich i parasoli "imperialnych"), języka fulbejskiego22, a zwłaszcza religii. Wodzowie niższej rangi, których ojcowie przez pokolenia opierali się islamizacji, masowo przyjmują obecnie
islam. Traktują bowiem przynależność do tej grupy konfesyjnej jako oznakę przynależności do warstwy rządzącej. Przyjęcie islamu staje się kolejnym środkiem
budowania pozycji społecznej i wpływów u plemiennych zwierzchników - wodzów wyższej rangi.
W końcu, instytucjonalizacja struktur plemiennych przyczynia się takźe do podtrzymywania segregacji społecznej w państwie kameruńskim. Tak jak w społeczeństwie kolonialnym o pozycji jednostki przesądzała przynależność do grupy definiowanej rasowo, tak obecnie w społeczeństwie postplemiennym przesądza
o tym przynależność do grupy definiowanej etnicznie lub kulturowo. Segregacja
prawno-instytucjonalna stanowi z kolei barierę w budowie społeczeństwa obywatelskiego.
Rozróżnienie na "obywateli" i "tubylców" znalazło nawet swe odzwierciedlenie
w konstytucji Kamerunu. Wywodząca się z kolonialnych evolw?s, warstwa wyedukowana - francusko- i angielskojęzyczna - tworzy trzon "narodu", powołanego do życia przez ideologów państwa afrykańskiego (Vorbrich, 2000Y3. Pod22 To dzięki postawie wodzów tradycyjnych coraz bardziej widoczne staje się upowszechnienie
języka fufulde w życiu publicznym Kamerunu (zwłaszcza jego północnych prowincji).
23 Konstytucja Kamerunu mówi o "narodzie kameruńskim języka francuskiego i angielskiego".

Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

235

czas gdy Kameruńczycy - stanowiący większość mieszkańców kraju niepiśmienni
wieśniacy-żyjący
w zgodzie z tradycyjną religią i kulturą, pozostający w strukturach plemiennych, kwalifikowani są przez prawo (tę samą konstytucję) jako
"mniejszości" lub "ludność tubylcza"24.
Wspomniana segregacja nie oddziela jednak obu segmentów społeczeństwa
Kamerunu w sposób wyraźny i trwały. Nie tylko mamy do czynienia z mobilnością
jednostek w przestrzeni społecznej, ale - jak wykazałem - granice pomiędzy
społecznościami i strukturami plemiennymi a społeczeństwem typu narodowego
i państwem nowoczesnym są zatarte zarówno w praktyce społecznej, jak i unormowaniach prawnych. Stąd też zaproponowany w niniejszym studium termin społeczeństwo postplemienne wydaje się adekwatny w opisach złożonej sytuacji
społecznej w Kamerunie oraz w wielu krajach Afryki.

BIBLIOGRAFIA
Bayart J.-f.
1979
L 'Etat au Cameroun, Paris.
Beauvillan A.
1989
Nord-Cameroun: crises et peuplement, Rouen (these de doc., 2 vol.).
CooperF.
2002
Africa since 1940. The past ofthe present, Cambridge.
Encyclopedie ...
1965
Encyclopedie Africaine et Malgache. Cameroun, Larousse, Paris.
Goheen M.
1988
Land accumulation and local control: the negotiation of symbols and power
in Nso, Cameroon, w: Land and Society in Contemporary Africa, R.E. Downs,
S.P. Reyna (eds.), Hanover, London, s. 28(}-308.
KilsonM.
1966
Political Change in a West African State: A Study ofthe Modernization Process in Sierra Leone, Cambridge.
Lestringant J.
1964
Les pays Guider au Cameroun. Essai d'histoires regionale, Versailles.
LewisI.M.
1964
Tribal Society, w: D. Sils (red.), International Encyclopedia ofthe Social
Sciences, t. 16, Cambridge.
MamdaniM.
1996
Citizen and Subject. Contemporary Africa and Legacy of late Colonialism,
N. Yersey.

24 W preambule konstytucji znajduje się zapis mówiący, iż "Państwo zapewnia ochronę mniej.zościom oraz zabezpiecza prawa tubylczej ludności w zgodności z prawem". Jednak już sam fakt
)()jawienia się w konstytucji takich pojęć jak "naród kameruński" oraz "mniejszości" lub "tubylcza
udność" wskazuje na prawne rozróżnienie wymienionych kategorii.

Ryszard Vorbrich

236

MammingP.
1999
Francophone Sub-Saharan Africa 1880-1995, (2nd edn), Cambridge.
MvengE.
1963
Histoire du Cameroun, Paris.
Nantang Ben Jua
1995
Indirect Role in Colonial and Post-colonial Cameroon, "Paideuma", no 41
zob. też: http://lucy.ukc.ac.uk/Chilver/Paideuma/paideumaIndirec-2.html.
Northern Cameroun ...
1995
Northern Cameroun. Attacks on Freedom of Expression by Govern-mental
and Traditional Authorities, "Article 19", International Centre Against Censorship, July 1995.
Roupsard M.
1987
Nord Cameroun. Ouverture et de dewHoppement, Paris (these doct. d'Etat).
VaillantJ.
Black, French, and African: A life of Leopold Senghor, Cambridge.
1990
Vorbrich R.
1987
Acefaliczne społeczeństwo, w: Z. Staszczak (red.), Słownik etnologiczny.
Terminy ogólne, Poznań, s. 13-14.
Daba. Górale północnego Kamerunu, Wrocław.
1989
1999
Trybalizm a wieloetniczne państwo afrykańskie, "Sprawy Narodowościowe. Seria Nowa" (druk 2000), z. 14-15, s. 183-193.
2003
Systemy edukacji w pluralistycznym społeczeństwie Afryki, w: ffYbrane problemy szkolnictwa w Afryce subsaharyjskiej, J. Różański (red.), Warszawa.

Ryszard Vorbrich
THE CHIEF AS A FUNCTIONARY
DECENTRALISED DESPOTISM IN THE POST-TRIBAL SOCIETY IN CAMEROON
(SurnmaIY)
The article describes the genesis and modem manifestations of the involvement of an
African state in tribal structures. The description ofhistorical and cultural conditions and
political phenomena typical ofthe entire continent is illustrated with examples from Cameroon.
The analysis starts with the concept of post-tribal society, in which elements of culture
and social structure, typical of the tribal society (traditional sources of prestige, collectivism, dominance ofblood ties and ethnocentric attitudes) are mixed with institutions and
principles imported from Western culture (the concept of nation, parliamentary system, social
relations based on free relations and individualistic attitudes). The analysis of the legal
status and political functions oftribal chiefs in the sociallife ofCameroon leads to the conclusion that they are de facto and de iure the modem emanation of the "class of native
intermediaries" .

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.