http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/76.pdf
Media
Part of Tradycje otwartego ogniska w malopolskim budownictwie ludowym / LUD 1954 t.41
- extracted text
-
698
73. C o h e n M., Documents ethnographiques d' Abyssinie, R. E. S., 1913 r.,
t. 4, s. 136, ryc. 11-12.
74. C h r o n G. M., Les Minianka (Nigeria), R. E. S., 1913 r., s. 183-184,
9. 183-184,
ryc. 10.
75. G r i a u l e M., Masques Dogon.s, 1938 11., s. 23.
76. P a r i e l, La maison fi Figui.g, R. E. S., 1913 r., t. 4, s. 138, -tab!. IV,
ryc. 11-12.
77. H e y e r d a h l T h o r, American Indians in the Pacific (The Theory
behind the Kon-Tiki Expedition), 1952.
e
S k r ó t y:
Z. f. E. = Zeitschrift fUr Ethnologie
R. E. S. = Revue d'Ethnographie et de la Sociologie
S. E. = Sowietskaja Etnografija
M.p. E. = Matieriały po Etnografii
ROMAN REIiNFUSS
TRADYCJE OTWARTEGO OGNLSKA W MAŁOPOLSKIM
BUDOWNICTWIE LUDOWYM
_ Jak można wnosić z materiałów wykopaliskowych odnoszących się
do czasów wczesnośredniowiecznych, piec w budownictwie polskim pojawia się stosunkowo późno. Podczas, gdy na terenach ruskich w półziemiankach, pochodzących z wieku VIII i IX, czy w ziemiankach z IX
i X wieku spotyka sięchara'kterystyczne
piece kQPulaste z otworem
w sklepieniu \ u nas w tym samym czasie występują jeszcze z reguły
otwarte ogniska ułożone z kamieni na środku izby (Gniezno 2) czy
w rogu (Opole 3) czy wreszcie jalk w Santoku kwadratowe, zbudowane
z bali dębowych, umieszczone w pobliżu środka jednej ze ścian 4. Dopiero w czasach późniejszych, w wieku XI pojawiają się piece piekarskie ustawione w jednym z rogów izby (Opole 6, Gniezno połowa
XII w.6).
Począwszy więc od XI wzgl. XII wieku zaczyna się u nas pojawiać
piec, wypierający z wnętrza chałupy otwarte ognisko. Proces teD:,
trwający
kilka stuleci, zakończył się ostatecznie wyrugowaniem
ogniska otwartego, ale tylko z wnętrza stale zamieszkiwanego; W szałasach i innych pomieszczeniach czasowo użytkowanych do dnia dzi-:siejszego spotyka się umieszczane w kącie otwarte ogniska nieraz bardzo prymitywnie skonstruowane. Przykładem tego mogą być chociażby
koliby pasterskie w Karpatach, czy zimowe szałasy robotników leśnych. Zachodzi pytanie, jak długo ogniska otwarte zachowały się
u nas w pomieszczenia.ch stale zamieszkiwanych.
Na podstawie materiałów odnoszących się do krajów sąsiadujących
z polskim terytorium etnicznym od północy, wschodu i południa możemy wnioskować, że ogniska otwarte w chałupach włościańskich
mogły zachować się stosunkowo długo. Jeszcze w bieżącym stuleciu
Istoria kultury drewniej Rusi, t. L s. 127.
J. K o s t r z e w s k i, Kultura prapolska, s. 128.
3 A. N a s z, Opole, s. Ga.
4 J. K o s t r z e w s k i, op. cit., s. 132.
5 A. N a s z, op. cit., s. 37.
6 J. K o s t r z e w s k i, op. cit., s. 127.
1
2
701
700
ogniska takie zachowały się bowiem Siporadycznie na terenie Łotwy
i Litwy (Pelenie, pow. SzawIe) 7 i Białorusi, np. w zaścianku Hurbie
na pograniczu powiatu borysowskiego i siennieńskiego, gdzie znajdowały się chałupy bez pieców z dużym ogniskiem pośrodku izby, wyłożonym 'kamieniami i wylepionym gliną 8. Otwarte ogniska z wielkich
kamiennych płyt analogiczne do tych, jakie znamy z południowej Słowiańszczyzny, występują wg M o s z Yń s k i e g o również w Karpatach na pograniczu słowacko-małopolskim ł.
Zacytowane wzmianki odnoszące 'się do czasów stosunkowo niedawnych pozwalają przypuszczać, że i u nas mogły dosyć długo przetrwać tradycje otwartego ogniska. Wiadomość o tym w polskiej literaturze etnograficznej zawdzięczamy B. G u s t a w i c z o w i. W czasie wycieczki odbytej w okolice Babiej Góry spotkał on mianowicie
w Pcimiu koło Myślenic cha·łupę, gdzie "w południowo z.achodnim
rogu znajdowało się ognisko rów n o z p o d ł o g ą (podkreślenie
moje), na którym tliło się kilka kawałków grubych korzeni drzew" 10.
Odosobniona ta notatka znalazła szereg lat później potwierdzenie
w materiale zebranym w czasie badań etnograficznych prówadzonych
w okolicy Bochni, Dąbrowy Tarnowskiej, Staszowa i w widłach Wisły
i Sanu.
Pierwsza tego rodzaj u wiadomość zanotowana została dwukrotnie
przez Czesława B l a j d ę, studenta UJ, w Ostrowie Szlacheckim koło
_Bochni w czasie etnograficznego obozu szkoleniowego zorganizowanego
na tym terenie w roku 1939 przez prof. Kaz. D o b r o w o l s k i e g o
dla uczestników seminarium socjologicznego i etnograficznego UJ. Od
starych informatorów dowiedział się Blajda, że w drugiej połowie
ubiegłego wieku istniały jeszcze na terenie Ostrowa Szlacheckiego
chałupy, w których zamiast pieca znajdowało się na środku izby
otwarte ognisko. Jeden z informatorów podał ponadto, że ognisko to
znajdowało się na podwyższeniu w postaci drewnianej skrzyni wypełnionej do wierzchu ubitą gliną.
Dalsze informacje odnoszące się do ognisk otwartych w obrębie
chałup mieszkalnych zebrane zostały w czasie badań terenowych podejmowanych w różnych stronach Polski przez Zakład Badania Plastyki, Architektury i Zdobnictwa Ludowego P. L S. I tak w roku 1948
w czasie badań prowadzonych w Zalipiu (pow. Dąbrowa Tarnowska)
zanotowałem opowiadanie Apolonii Wojtyło, urodzonej w roku 1865,
osoby odznaczającej się znakomitą pomięcią i dużą inteligencją· Za
~
K. M o s z y ń s k i, Kultura ludowa Słowian, t. I, s. 516.
J. w., t. I, s. 515.
ł J. w., t. I, s. 516.
10 B. G u s t a w i c z, O góraiach podbabiogórskich,
"Lud" XII, s. 7.
7
8
cz~ów je~ mło~ości znajdowała się w Zalipiu jeszcze jedna chałupa,
ktora zamIast pIeca posiadała otwarte ognisko rozłożone pośrodku izby
na warstwie kamieni osadzonych w glinianej podłodze. Chałupa ta,
a rac~ej szczegóły jej wnętrza, utkwiły informatorce w pamięci
w zWiązku z drobnym wydarzeniem, sięgającym czasów jej dziecińst~a. Mianowicie gdy była kilkuletnią dziewczyką odbywało się w pob.hzu wesele,. n~ którym zgromadzili się starsi i młodzież z całego sąsIedztwa. DZIecI przeganiane przez starszych z miejsca na miejsce znalazły sobie schronienie w ubogiej chałupie, której mieszkańcy również
poszli przyglądać się weselu.
,
W izbie. był niep?rząde.k i brud. Na środku izby na glinianej podłodze znaJ~owało SIę ułozone z kamieni ognisko, na którym w wygasłym popIele stały garnki gliniane z resztkami strawy. W czasie
kie?y dzieci. (a wśród nich i informatorka) bawiły się koło ogniska,
wbIegło do Izby przez uchylone drzwi kilka psów, które pyskami powywracały garnki stojące w popiele, szukając jadła.
Przytoczyłem powyższe opowiadanie dlatego, że w kontekście z całością informacja o chałupie z ogniskiem otwartym nabiera większego
prawdopodobieństwa, niż gdyby była ona prostym -potwierdzeniem
postawionego pytania.
W roku 1950 w czasie obozowych badań prowadzonych w widłach
Wisły i Sanu z niezbyt pewną tradycją, chałupy zaopatrzonej w otwarte
ognisko ·spotkała się Zofia Kur k o w a. W rok później podczas badań
.prowadzonych w Kielecczyźnie i Sandomierszczyźnie przesilo 75-letni
informator indagowany w Skadlach (pow. Busko) podał, że w tej
miejscowości nie widział chałupy z otwartym ogniskiem, ale jako
młody chłopiec był z ojcem w takim domu w Tuczępach koło Staszowa. Badania przeprowadzone w kilka dni później przez Zofię
R e i n f u s s o w ą we wskazanej miejscowości potwierdziły tę wiadomość. gO-letni informator Kazimierz Pawelec, urodzony i zamieszkały
w Tuczępach, pamiętał, że za jego młodości istniały w tej wsi chałupy, w których nie było pieca tylko n a -1 e p a na środku i7Jby, na
której na otwartym ognisku gotowano strawę. Dym z ogniska uchodził
otworem umieszczonym pośrodku powały.
W tym samym roku dwie informacje o chałupach z otwartymi
ogniskami na środku izby zapisał PrzelTłysław B u r c h ar d. Jedna
z ~ich odnosiła się do wsi Budzów w powiecie wadowickim, druga
WSIPrzegini w powiecie oLkuskim. W Budzowie 53-letnia informatorka
Wiktoria Baca podała, iż w domu jej matki palenisko znajdowało się
na środku izby. Nad paleniskiem na łańcuchu zawieszonym u tragarza
wisiał kocioł.
W Przegini, gdzie do czasów ostatnich zachowały się stare formy
ludowej architektury (np. dachy budowane na sochę i ślemię) starzy
702
informatorzy pamiętali z młodości opowiadania rodziców o chałupach,
w których na środku izby palił się ogień. Właścicielem takiego domu
miał być niejaki Rogoż.
W roku 1952 zanotował Burchard w Relowej (pow. Brzesko) informację podaną przez Bartłomieja Wojcieszka ( ur. 1898 r.) i jego brata
Macieja (ur. 1894), którzy słyszeli od swego ojca, że jako chłopiec
widział u biedniejszych "wielkie izby bez pieców z ogniskiem na
środku. Dym szedł po całym mieszkaniu i przez szpary na górę. Krowy
i kury - to wszystko było razem (w izbie)".
W Faściszowej koło Zakliczyna nad Dunajcem 75-letni informator
opówiadał Burchardowi o chałupach dymnych, istniejących jeszcze
ponoć przed 60-cioma laty, w których ogień palił się na nalepie wysokości 50-60 cm, umieszczonej w rogu izby, bądź poś'rodku tak
że można było chodzić dokoła nalepy. Otwór w powale przeznaczony
do odprowadzania dymu w obu wypadkach znajdował się w środku
powały.
Garść zebranych tu 'wiadomości zanotowanych w terenie, łącznie
z notatką Gustawicza wskaZ/uje na to, że jeszcze pod k,oniec ubiegłego
stulecia na terenie Małopolski zachowały się tu i ówdzie chałupy
urządzeniach ogniowych, stojących na poziomie znanym z wykopalisk wczesnośredniowiecznych. Jak można wnosić z przechowanej do
dziś tradycji, otwarte ogniska występowały w dwóch zasadniczych odmianach: jedną stanowiły ogniska ułożone z kamieni polepionych gliną
(Zalipie, Tuczępy, Relowa, Budzów, Przeginia, i być może !Pcim), drugą
zaś, rzadszą, polepy podniesione na wysokość około pół metra zanotowane w Ostrowie Szlacheckim i Faściszowej. Ogniska częściej znajdowały się pośrodku izby, rzadziej w rogu (Pcim, F.aściszowa).
Sądząc z opowiadań informatorów chałupy z otwartymi ogniskami
należały już wówczas do rzadkości. Utrzymywały się jeszcze wyjątkowo tu i ówdzie wśród biedniejszych, lub tam, gdzie jakiś specjalny
układ stosunków domowych hamował natuł'a1ną dążność do osiągnięcia
lepszych warunków mieszkaniowych.
.
Była to sytuacja w dużej mierze podobna do tej, jaką obserwujemy
dziś na odcinku tzw. chałupy kurnej, kurnicy, czy dymnicy, tj. chałupy
zaopatrzonej w piec chlebowy, ustawiony w izbie, ale nie posiadający
pr~ewodów odprowadzających
dym. Chałupy takie bardzo liczne
jeszcze przed I wojną światową dziś zachowały się wyjątkowo i to
w takich wypadkach, gdzie podeszły wiek właścicieli, brak potomstwa,
choroba czy poprostu starcza bierność stoją na przeszkodzie przy
wprowadzeniu w gospodarstwie i mieszkaniu bardziej nowoczesnych
urządzeń.
o
WANDA JOSTOWA
TRADYCYJNE
POZYWJlENIE LUDNOŚCI
PODHALA
Materiał do artykułu o tradycyjnym pożywieniu ludności Podhala
zebrałam na terenie wsi położonych w południowo-zachodniej części
Podhala oraz dla celów porównaw,czych na Orawie. Poza wiadomościami' publikowanymi w wydawnictwach, co uwidoczniłam w przypisach, pozostałe spostrzeżenia są wynikiem moich wędrówek po Pod.../
/-
I
_.;
I \
,
..I\.
J
,41'
\
,~
J
I
,
'-- "
°ZłlI3RZ'(CA ~ÓIU'A
\ ,
,,\
'-__
,_'"
\
'-..••- - - -
"
\~/~
\-,
.•.
\.
\_r-_,,",\
"-'"
• CZARNY bVNA:JEC
~)
"'.\I.~.'.",-. /'
•
i......
".-.l
CICHE
')O;'HOCHD~DW
•
\
O~B
~
o
;,
!
zAkoPANE
l._.J'
81JI<Olt'INIł
o
/
.r·-". ,. ,
·,.ł
I
,'-'-
.J'
I
_._
GRANICA PANS1It1A
--o
GRAIJII(A POWIATf/
PANr Z "'.R~IIV
•
DANE Z LITERATlIRY
Rys. 1. Mapka ,powiatu Nowy Targ.
halu. Załączona mapka przedstawia miejscowości, z których czerpałam
dane do pracy.
Zagadnienie ujęte przestrzennie nie wykazuje zasadniczych różnic,
jednak pożywienie ludności Orawy i doliny Nowotarskiej wykazuje
pewne odchylenia od sposobu odżywiania się ludu "Skalnego Pod-
