http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2031.pdf

Media

Part of Pluralizm kulturowy czy integracja? / LUD 1997 t.81

extracted text
Lud, l. 81, 1997

CW!\ NOWICKA
nst) tut Socjologii
~:ni\\crsytet Wars/awski

PLURALIZM KULTUROWY CZY INTEGRACJA?
POLITYKA OŚWIATOWA WOBEC OSIADŁYCH ROMÓW W POLSCE

L.Pojęcie pluralizmu

kulturowego

i jego zastosowania

W badaniu przeprowadzonym
w latach 1994-1996 podjęłam złożony pro)Iem pluralizmu kulturowego w spoleczellstwie
polskim, skupiając się zwłasz;za na funkcjonowaniu
systemu oświaty wśród Romów w lokalnych zbiorowo;ciach województwa
nowosądeckiego!.
Wzięłam na warsztat problem oświaty
",omów rozważając,
w jakim stopniu stanowi ona przejaw działaó na rzecz
<LIlturowego pluralizmu w Polscc.
O pluralizmie kulturowym społeczeilstwa
mówić możemy albo wtedy, gdy
.\ obrębie jedncgo, szerszego systemu spolecznego
pojawiają się zbiorowości
(ulturowo zróżnicowanc,
albo wówczas, gdy ta różnorodność
staje się w tego
-odzaj u społeczellstwie
wartością.
W niniejszym artykule będę się zajmować tym drugim sensem kulturowego
Jluralizmu. Powinniśmy sobie zadać pytanie: jakie warunki muszą być spełniole. aby można było mówić o społeczeilstwie
pluralistycznym
w interesującym
las drugim sensic. Otóż pierwszym warunkiem jest dostrzeżenie
przez rozmaite
<ręgi społeczeóstwa
różnic między odmiennymi grupami w społeczeóstwie
jako
Jdrębności o charakterze
kulturowym.
Warunkiem
drugim jest nadanie tej
(ulturowej różnorodności
wartości pozytywnej - uznanie kulturowej różnorodlości w postrzcganym
wymiarze za cenną i pożądaną. Warunkiem trzecim jest
laistnienie
instytucjonalnych
form działania,
zmierzających
do zachowania,
Jielęgnowania
i rozwoju owej różnorodności.
Od paru pokoler'] w tzw. świecie zachodnim wielokulturowość
i różnorod10ŚĆ kulturowa
staje się wartością cenioną, a jej zachowanie
celem licznych
:izialall ideologicznych
i politycznych.
Przy innych okazjach wskazywałam
już
ila zachodzący
wc współczesnym
świecie proces antropologizacji
myślenia,
i Artykul niniejszy Jest oparty na badaniach
prowadzonych IV latach 1994-1996. Badaniem
Jbj.,:te były przede WS/.yslkim wsie: Ochotnica Górna (Gorce), Czarna Góra i JurgóIV (Spisz) oraz
Lososina Górna (Beskid Wyspowy). Ponadto konieczne okazało się dotarcie do wielu instytucji
cajmujących si.,: hczpośrednio luh pośrednio oświatą Romów: chodzi o odpowiedni Departament
V1inislCrstwa Edukacji Narodowej. Kuratorium Oświaty w Nowym Sączu. a także o osoby
Jczpośrednio zaangażowane IV realizację programu edukacji Romów: ks. Stanislawa Opockiego
IV l.ososinic
Górnej oraz mgr Martę Królik, do niedawna kierowniczkę Poradni Spolecznoc<modowej w Limanowej.

94
polegający na rozpowszechnianiu
się poza kręgi profcsjonalistów
- antropologów społecznych
- treści, które traktuję jako "rdzcll" antropologii
społecznej
czy kulturowej.
W ostatnich
dziesięcioleciach
zarówno
w systemic
aksjononnatywnym
obowiązującym
w kręgach intelektualistów,
jak i w mentalności
potocznej
zachodzą głębokie przeobrażen ia, które określam v"'/aśn ic m iancm "procesu
antropologizacji
myślenia".
Istotą jego jest przenikanic
idei. stanowiących
clemcnty składowe "rdzenia" tej dyscypliny,
do systcmu myślenia szcrszych
kręgów społecznych.
Wiąże się on z akceptacjel pewnych wartości, które jeszcze sto lat temu dopiero zaczynały gościć w umysłach nici icznych wówczas
antropologów,
a dziś są podstawą
norm i przekonaJl nicomai powszechnie
uznawanych (choć z pewnością nie zawsze realizowanych).
Antropologizacja
dotyczy nie tylko wąskich kręgów naukowców.
Proces ten
nie omija w pewnym stopniu kręgów decydentów politycznych,
a także potocznego myślenia o człowieku w obrębie euroamerykallskicgo
kn;gu kulturowego.
Dotyczy to zarówno krajów tzw. zachodnich, jak i - w ostatnich dziesięcioleciach, a zwłaszcza paru latach - także naszego kraju, wchodzącego
nic tylko
ekonom ieznie, ale także społeczn ie i kulturowo w krąg współczesnej
cywi Iizaeji zachodniej.
Wyraża się to nic tylko w dyfuzji materialnych
rekwizytó\\.
stylu życia, czy kulturowych
gadżetów
z centrum położonego
w Europie
Zachodniej
i Ameryce
Północnej,
ale także w traktowaniu
serio pcwnych
wartości, których respektowanie
stało się udziałem krajów zachodnich,
przynajmn iej na poziom ie deklaracj i, a czasem też na poziom ie działa,'] pol itycznych. Wśród wartości,
które coraz częściej
dochodzą
do głosu również
w naszym kraju, trzeba wskazać ponad wszystko na rclatywizm
i pluralizm
kulturowy, uznanie prawa różnych kultur - zarówno tych odległych, jak i tych
tuż obok - do autonomicznego
istnienia, prawa mnicjszości etnicznych, wyznaniowych i wszelkich innych do podtrzymywania
swojej specyfiki kulturo\\ej
i rozwoju. Coraz częściej i wyraźniej podkreślane
i egzekwowane
jest premo
różnych kulturowych grup do własnej tożsamości.
Z zakresem tych wartości wiążą się nie kwestionowane
dziś prawa człowieka, który choć jest obdarzony zasadniczą wspólnotą biologiczną, to jednak jest
zarazem człowiekiem
różnych kultur.

2. Osiadli Romowie jako grupa kulturowa
W niniejszym
artykule staram się ukazać zastosowanie
przedstawionej
koncepcji pluralizmu do sytuacji Romów w Polsce. Pragnę się przyjrzeć temu.
jak przemiany wartości, wskazane w picrwszym paragrafie, rzutują na politykę
edukacyjną
wobec Romów, a ściślej zbiorowości
nalehlcych
do romskiego
"plemienia"
Bergitka Roma, grupy etnicznej, mniejszościowej,
głęboko kultu-

95
1"0\\0

odmienncj,

postrzeganej

postrzegającej

siebie

jako

obca

w naszym

k.raju.
Dla zrozumienia
czynników
oddziałujących
na kształtowanie
się postaw
wobec Romów, znajdujących
odbicie w określo.nej polityce oświatowej
i jej
prak.tyczncj realizacji,
zastosuje; dwa podejścia:
sięgnę do sformułowanego
cztery lata tcmu programu nauczania początkowego
dla l~/icci romskich, oraz
od\\olam siC; do sposobu postrzegania
Romów przez osoby, pełniące istotne
role z punktu widzenia procesu pluralizacji społeczcóstwa
polski~go na poziomie Ibiorowości
lokalnych. Wśród nich szczcgólnie duże znaczenie przypisać
trzeba nauczycielom
i całcmu systemowi służby oświatowej,
a także hierarchii
Kościoła Katolickiego.
w tym zwłaszcza księżom, pełniącym rolę katechetów
oraz księżom.
którym oficjalnie
powierzono
pracę duszpasterską
wśród
Romó\\.
3. Duszpasterstwo

Romów

Inicjatorami rcformy oświaty dla Romów nie byli sami Romowie, mimo że
o' interesy Romów zaczyna systematycznic
zabiegać Stowarzyszenie
Romów
w Polsce, grupuj<lce garstky dzialaczy romskich i romskiej inteligencji.
Stowarzyszenie to, poza dramatycznymi
rozdarciami wewnętrznymi,
które są charakterystyczne d la wszelk ieh nO\\ ych form organ izacyjnych
spoleczeóstwa
oby\\atelskiego.
pomstaje
w znaczncj izolacj i od zbiorowości
szeregowych
Romó\\. zarówno tych, którym siC; dobrze wiedzie finansowo, jak i tych, którzy
Ż)ją \V ubóstwie.
Bardzo ważm\ role; w rozpoczęci Li inicjatywy organizowania
osobnych klas
cyg<1I1skich z nieco odmiennym programcm pelni duszpasterz
Romów w południowej
Polscc (diecc/ja
tarnowska),
ks. Stanisław
Opocki,
mieszkający
\\ Lososinic Górnej kolo Limanowej. Z jcgo inicjatywy powstało wiele nowych
zja\\isk kulturowych.
Od kilk.u lat ks. Opocki organizuje pielgrzymki
Romów
z Lososiny Górncj do Limanowcj, gdzie w historycznym
kościele parafialnym
przepiękna
figura Matki Boskiej
Bolesnej,
średniowieczna
Pieta, została
za sprawą ks. Stanislawa uznana przez mieszkallców okolicznych
wsi za Matkę
Bożą Romów. Scns tego pomysłu jest oczywisty: ksiądz Opocki pragnie w ten
sposób przywrócić
lub raczej zbudować
Romom właściwe,
godne szacunku
miejsce w spoleczcllstwie
polskim zarówno na poziomie lokalnym, jak i globalnym. formując wśród Romów poczucie godności, a także stwarzając
ich
obrazjako równoprawnej
grupy społecznej. Efektem tego działania jest choćby
to. ze najbliżsi s<lsiedzi Romów w Lososinie, jak i w tych osadach, gdzie
ks. Opacki pracowal,
mówią o Romach używając tego właśnie etnonimu,
podk.reślając. jak pie;knym obrzędem jest pielgrzymka
w trzecią niedzielę
września w Limanowej,
wspominając,
jak zajeżdżały
autokary tu i ówdzie,

96
zabierając Romów oraz chętnych do Lososiny, jak miejscowi księża ogłaszali
i zachęcali do uczestnictwa w pielgrzymce.
Wśród licznych działall ks. Stanisława
Opockiego,
duszpasterza
Romó\v
diecezji tarnowskiej,
mgr Maliy Królik, do niedawna
kierowniczki
Poradni
Spolecznozawodowej
w Limanowej
i, w mniejszym już stopniu, paru innych
osób, nie będących Romami, powstało w ciągu ostatnich paru lat wiele eksperymentalnych
klas dla dzieci Romów, jeszcze przed ogłoszcniem
programu
ministerialnego.
8 lipca 1992 roku został zatwierdzony
przez Ministra r:dukacji Narodowej
program specjalnego
nauczania początkowego
dla Romów; wc wrześniu tcgo
samego roku wprowadzono
program w życic tam, gdzie sil:(to dało zrobić.
Program opracował zespół w składzie: mgr Maria Królik. mgr Ewa Golillska, mgr Maria Gądek, mgr Barbara Arendarczyk,
mgr Stanislaw Kwietniewski, mgr Andrzej Burkat. Walio poddać analizie ten dokument
pod kątem
problemu pluralizmu
kulturowego
- zastanowić
się nad tym, ile jest w nim
obrony różnorodności
kulturowej, a ile dążenia do kulturowej integracji społeczcllstwa polskiego.

4. Analiza programu dla klas romskich
Zaproponowany
dla szkół w południowych
częściach Polski (a ściślej dla
Romów plem ien ia Bergitka Roma) program nauczan ia da lek i jest od koncepcj i
pluralizmu kulturowego.
Autorzy programu we wprowadzeniu
wyrażają opinię.
że dzieci romskie (termin "romskie"
pojawia się wymiennie
z "cygallskie")
"wymagają szczególnej opieki, aby w dalszym życiu mogły sprostać warunkom
życia w społeczellstwie
polskim". Już na wstępie więc pojawia się zadanie
integracyjne,
dla którego wartością nadrzędną jest sprawne i bezkonfliktowe
życic w jednym
społeczellstwie.
Autorzy podkreślają
zarazem konieczność
rozszerzania
programu nauczania na rodziny romskich dzieci, które w całości
są zaniedbane.
Zaznaczają,
iż dzieci Romów uczęszczają
do szkoły bardzo
nieregularnie,
zła frekwencja powoduje, że nie można mówić o ciC)glości nauki.
Czasem w ogóle odchodzą ze szkoły przed ukOllczenicm ośmiu klas. a często
powtarzają po cztery razy klasy, co sprawia, że do szesnastego
roku życia (do
kiedy mówimy o obowiązku szkolnym wymaganym
prawem), nic SC)\V stanic
ukollczyć szkoły podstawowej.
Przyczynami złej frekwencji podawanymi przez
autorów programu są przede wszystkim wyjazdy rodziców i choroby. Warto
dodać, że wszyscy badani przeze mnie nauczyciele kontaktujący
się z dziećmi
romskimi, a także urzędnicy lokalni (sołtysi, wójtowie,
pracownicy
pomocy
społecznej)
zgodnie twierdzą, iż prawdziwą przyczyną tego stanu rzeczy jest
niechęć dzieci romskich do nauki jako do formy systematyczncgo
wysiłku.
W analizowanym
programie nauczania początkowego
dla Romów czytamy:
"Aby prawidłowo prowadzić proces nauczania tych dzieci. należalo opracować

97

a podstawie ich obserwacji program minimum, dostosowany
do ich możliwo:i". Już to sformulowanie
zawiera sugestię, że jedynie program jakoś rozulianego .,minimum" jest "dostosowany"
do ograniczonych
możliwości
dzieci
)Illskich. Autorzy programu wskazują na ogromne trudności w ich nauczaniu;
a ich glówną przyczyny uznają bariery językową
- słabą znajomość języka
niskiego ... ktllry Jcst dla nich językiem
obcym".
W programie
czytamy:
Trzeba pamiytać. że dziecko cygallskie. wywodzące się z rodziny o odmiennej
ulturzc. systemie wartości. w której rozmawia
się w języku cygallskim
\\arowym,
posiada bardzo maly zasób słów polskich.
Pierwszy
kontakt
nauczycielem
mówic\cym innym językiem utrudnia mu zrozumienie
polecell
auczyciela. Niekiedy nie rozumie tego, co mówi nauczyciel,
co utrudnia mu
oprawnie rozumować".
Nie dziwi więc następujące
sformułowanie
zamieszzone \v zakollczeniu programu: "Głównym zadaniem dla nauczyciela
w realiacji tych zamierzell jest pokonanie
bariery językowej".
Ciekawe, że wątek
ieznajomości j<;zyka polskiego pojawia siy w większości rozmów, jakie przef"l1\\adzilam z nauczycielami
w szkołach, do których uczęszczają dzieci mniej:wści rcJlllskiej. Wyjc\td
stanowili
ksiyża katecheci,
którzy jednomyślnie
Ie zam\a/ali
rói.nic w znajomosci języka polskiego między dziećmi uczestniD\cym i w lekcjach rei igi i.
Następny problem. jak dowiadujemy
się z programu, to "nadrobienie
braó\\
\\ adaptacji
środowiskowej.
manualnej, nauczenie ich pisania i czytania".
o ostatnie sl'ormulowanie
objaśnia. co oznacza "minimum",
dostępne
dla
zieci romskidl. Autorzy dalej stwicrdzają w sposób znamienny,
iż nauczenie
.ch elemcntarnych
umiejytności
"pozwoli je zintegrować
ze środowiskiem
zicci polskich".
\V analizowanym
dokumcncie
dwa razy pojawia się kwestia odrębności
u lturo\\ ej Romów. I.a pierwszym razem mówi się o konieczności
włączenia
o programu wielu wycieczek i rozmów z ludźmi, co "pomoże znaleźć mot y.ację do nauki i pomoże im się odnaleźć
w spoleczellstwie
polskim, co
· rezultacie moi.e im dać wiarę we wlasne siły". Sens wycieczek
i rozmów
ludźmi uzasadnia się tym. że "ich przodkowie
byli ludem wędrownym"".
\\raca się lakil: uwagę na to. że poza dostarczaniem
wiadomości
trzeba
~ztaltować
charakter.
Twórcy
anal izowanej
propozycj i programowej

· pl:!ni świadomi kulturowych
różnic dzielących środowisko
Romów od śro0\\ iska
dominujc\cego,
zarazem jednak
różnice
te interpretują
głównie
· kategoriach zaniedbania. nieprzystosowania,
zapóźnienia.
"Mając na uwadze
zicci ze spccylicznego
środowiska
o odmiennej
kulturze, systemie wał10ści
110rm postępowania.
nauczyciel powinien im ukazać obraz człowieka uczci.ego. pracowitego.
szanujc\cego
bliźnich.
Poprzez naukę dzieci cygal1skie

C.I

: rr/.ch~ lU 1.a/naC/~ ć. ic Ikrgitka Roma od swleci nic są ludem m;drownym,
kulturzc hrakjcst klas~ unych cech cyg.~liskicg.o nom~dyzmu.

a w ich lokal-

98
powinny zrozumieć
takie pojęcia jak: kultura i higiena osobista,
godność.
poszanowanie
pracy innych, szacunek dla osób starszych.
prawdomówność.
obowiązkowość,
rzetelność, uczciwość".
Program także ujawnia założenia
na temat cech wrodzonych
młodzież)
romskiej,
nie uwarunkowanych
kulturowo:
"Dzieci cygai1skie ScI z natur)
agresywne, łatwo się zniechęcają".
Szczegółowy program z rozbiciem na przedmioty i klasy zwraca uwagę na konieczność
wielokrotnego
powtarzania
elementarnych
treści w celu uzyskania efektu edukacyjnego.
co pośrednio sugeruje pewne "naturalne"
zapóźnienia,
o których otwarcic
mówią niektórzy
nauczyciele w wywiadach.
Wskazują oni na ogromnc rozmiary patologii społecznej: alkoholizmu
i kazirodztwa w niektórych osicdlach romskich. a także na
ich związki ze środowiskami
przestępczymi.
W programie szczegółowym
znajdujemy tak podstawowe
tcmaty. jak umiejętność korzystania
z urządzei1 sanitarnych,
rozróżnienie
własności prywatnej
i wspólnej, pozycja ciała przy czytaniu i pisaniu, poszanowanie
zieleni, sprzętów klasowych i przyborówosobistycll.
Jako temat w drugiej klasie umieszczona jest kwestia: "Domy mieszkalne i ich wygląd: np. nowy - stary, parterowypiętrowy, murowany - drewniany, dom jednorodzinny
_.blok". Zastanawiająco
natrętnie we wszystkich trzech klasach powtarza się temat o ptakach pozostających na zimę w kraju, dla dziecka wiejskiego raczej znany, który też nie 1'0\\ inien być obcy dla dzieci romskich, żyjących w bliskim kontakcic L przyrodą.
Z aktualnych
uroczystości,
które powinny być obchodzonc,
wymieniane
są:
Dziei1 Nauczyciela,
Święto Zmarłych,
choinka noworoczna,
Dziei1 Kobiet.
Dziei1 Matki, Dziel1 Dziecka.
W klasie trzeciej pojawiają się nowe tematy: regulamin szkolny, biblioteka.
lekarz szkolny, uczestnictwo
w życiu szkoly, korzystanie
z telefonu, numer)
alarmowe.
Zapoznanie
się z magnetofonem;
zegar, budzik. W kaj.dej klasie
powtarza się temat ruchu drogowego i bczpieczcllstwa.
W tcmacie "Dom rodzinny dziecka" pojawiają
się pod temat y: zbieranie
i wykorzystanie
odpadów
użytkowych
oraz oszczęd/.anie
w gospodarst\\ie
domowym;
higiena pisania i czytania,
własny kącik do pracy: rozeznanic
w topografii wsi lub miasta - najważniejsze. miejsca, jak dworce. przystanki.
W programie
znajdują
miejsce zainteresowania
przyrodą w ogólności
i przyrodą okoliczną, miejscami pamięci narodowej
i treści ogólnonarodo\\e.
choć tych ostatnich jest stosunkowo mało. Mówi się dużo o zaletach pielęgnacyjnych zabiegów
wobec roślin oraz o potrzebie
opieki nad zwierzętami.
W trzeciej klasie pojawia się też tematyka wydarzcll okolicznościowych:
rozpoczęcie roku szkolnego, wrzesiei1 miesiącem budowy stolicy i kraju., październik miesiącem
oszczędności,
Dzieil Policjanta,
Dziell
auczyciela,
Święto
Zmarłych, zwyczaje świąteczne i noworoczne.
Dzieil Kobiet, kwiecieil miesiącem pamięci narodowej,
dni oświaty, książki i prasy, Dziell Matki, Dziell

99
)7iecka. zakollCl.enie roku szkolnego
i inne aktualne
wydarzenia
z życia
\ środO\\isku dziecka.
W odniesieniu
do przedmiotu
o nazwie "praca - technika"
nauczyciele
lrrzymują nast<;puj'lce dyrektywy:
"Nauczyciel
winien zwracać
szczególną
l\\agę na dokladność wykonywanych
czynności, gdyż rozwijanie
sprawności
nanualncj u dzieci cygallskieh jest jednym z ważnych elementów decydujących
) IW\\odzeniu szkolnym uc/nia. Należy kszta1tować poczucie estetyki i wrażli\ośei na Cl.ystoŚć wokól stanowiska
pracy. ( ... ) Każdy wytwór ucznia trzeba
)ccnić. a najlcpsze nagradzać.
rod koniec każdego semestru zorganizować
\ Y5\(1\\<;naj lepszych prac na teren ie szkoly, co dowartośc iuje cygatlskie dzieci
\ \)uaeh pU/.ostalych uC/.niów".
\'1 i<;d/.y innym i ce Iem nauczan ia jest ,.Kształtowan ie szacunku do pracy,
11'7) S\\ nien ic i sh)S()"a n ie podstawowych
zasad BHP". Oszczędzan ie i porząd,()\\ an ic m icjsca pracy wyst<;puje jako element programu nauezan ia w pierw,zej klasiI:.
\V odniesieniu
do plastyki dyrektywy
są nastltpująee:
"Należy
zwrócić
I\\ag<; sZCl.cg(\lnic na estelyky i porządek miejsca pracy oraz pełną swobodę
\ \\ yrażaniu spoj rzcn ia na otaczając,\ dziecko rzeczywistość".
Mówi się też
l I)śm iell:n iu dzil:c i romsk iell. ;\ 010 przykłady tematów z plastyki: "nasze
osiedle eyg'1I1skie. moja rodzina. mój ulubiony przyjaciel, najważniejsze
wyda'Ll:nie \V moim :i.yciu. uluoiona bajka z dobranocki";
"przykłady projektowania
';IJl11pozycji: chusta cyg,1I1ska, wóz cyg3l1sh"
ludziki z kasztanów,
zwierzęta
, plastl:liny": "na/.yw'lnie i poznawanie kolorów".
\\ drugil:j klasie proponmvanl:
są lemaly, np.: "ilustrowanie
scen związalych l. życil:m Cyganów.
projl:ktowanie
stroju
cygallskiego,
wycinanie
:lt'l1ll'nló", stroju cygallskil:go z matcrialu i naklejanie na niebieskim
podkłaJzil: l) dużYIll j'orlllaeil:. ilustrowanie
różnych środków lokomocji - czym jeźJ7ili Cyganil: kil:dyś. a Cl.ym jeżdż.ą teraz, wykonanie dowolnymi
technikami
,\/lJru na spódnic<; eygallsk,(.
\\
1.\\ j,vku
I. naucI.anil:m
pr/.edmiotu "środowisko"
autorzy mówią: "Dzieci
~~ (c)gallskil:
L. N.) nil: znają prawie j~zyka polskiego - literackiego,
mają
;..:iopl1ty z porolllmil:niem
si~, nazywaniem
przedmiotów,
rzeczy, zjawisk,
j lalego lak \\ainl: jl:sl d la tej grupy dzieci środowisko
spoleezno - przyrodn i:1.(:. Dlil:c i cyg~lI'lskie maj ,l bardzo
ma Iy zasób słów w jQzykll polskim. ( ... )
SZCll:gt'Jlnil: obsl:r\Vacjc. bl:/pośrl:dni kontakt ze środowiskiem
przyrodniczym
i spllkcznym dostarczy im du/o wrażcJl, a tym samym pobudzi ich do myślenia
i nauki"".

, ". 1\ m Pllllkcic
; :\ ill r~I/(!n
ć~l'it;Jm:.

(klllCIlI\

prO~r;JlIllI
r/ckollło

klor<: r<:prLlI.·ll!lIj'ł

:-~I'rLll'IlII1\I;t1o

kilk:!

pokoicll

mO/Clił)

m(l\1 it: O pewnym

C\~,lI'lskil'j

Ikr~ilka
I<:mll.

kultury

Roma.

l:ainl<:n:sOl~·anill

-. <:l1usta. sródllica

Ni<: Illemy

l<:z. uy

romsk,!

kulturą.

i WÓl: wędrowny

te cechy

kulturowe

<:ho'::

- nil'



plernil,: lO

100

Analizowany
program zarówno klasy pierwszej, jak i drugiej, wydaje się
przeładowany;
zauważamy
tu zresztą poważną niekonsekwencję:
jeśli dzieci
nie umieją słów, nie znająjęzyka,
to uczyć o zdaniach pytających i wykrzyknikowych, rzeczownikach
i czasownikach
wydaje się na pierwszy rzut oka zbyt
trudne.
W programie pojawia się do wyboru lektura, w której obrybie znajdujem~
opowiadania
o tematyce romskiej - Czarna !;wiec::ka J. Grabowskiego,
wśród
takich standardowych
pozycji jak Najlllilsi E. Szelburg-Zarębiny,
Pilot i ja
A. Bahdaja, Psotki i .\:mieszki J. Porazit'1skiej, Lokolllo/vwa J. Tuwima, Ba.\:llie
H. Ch. Andersena
- wybór, Plastusiowy
pallli(:Jnik M. Kownackiej,
Dzieci
z Bullerbyn A. Lindgren.
Na zakot'1czenie autorzy piszą: "Treści programu zostały dostosowane
dla
dzieci cygat'1skich, «odstających»
od swoich rówieśników
(ponicwaz
dziecI
cygat'1skie uczęszczające
do przedszkola
i właściwie wychowane
przez rodziców uczęszczają
do klas z polskimi dziećmi i doskonale
dają sobie radę).
u których dominującą
przyczyną trudności w nauce Sil ogromne zaniedbania
środowiskowe
( ... ). W możliwie naj krótszym terminie dziecko powinno \\yrównać braki wiedzy, które powinno osiągnąć do przedszkola
i klasy zero\\ej
(większość
z dzieci cygat'1skich nic uczestniczy w przygotowaniu
przedszkolnym)". Uzasadnienie
jest następujące:
"W okresie przygotowawczym
(dzieci
przychodzą
do szkoły nieprzygotowane
kompletnie)
dziecko musi nadrobić
braki w adaptacji środowiskowej,
ruchowej, manualnej, gdyż tak zaniedbane
nie nadąża".
Autorzy programu zwracają
uwagę na cechy osobowościowe
dzieci romskich:
"Dzieci przychodzące
do szkoły są łeniwe, roztargnione.
wybuchowe,
agresywne,
nie potrafią właściwic zachować się w czasie lekcji.
Całkowity brak koncentracj i nie pozwala im poprawnie rozumieć wypowiedzi
nauczyciela.
Wielką rolę w tej sprawie ma do odegrania właśnie nauczyciel.
który musi poznać środowisko dziecka, aby mógł właściwie pokierować procesem jego nauczania.( ... ) Poza tym, dzieci te są zbyt «żywe», aby siy skoncentrowały na uważnym słuchaniu".
Autorzy przypuszczają,
że można to jednak
zmienić:
"poprzez
czytanie
opowiadat'1, bajek przez nauczyciela
dzieciom
należy ukazać świat inny, kolorowy, co potrafi wywołać w nich chęć nauki
czytania, aby same w przyszłości mogły czytać choćby krótkie bajki i przenosić
się w krainy, gdzie nie ma trosk, kłopotów, a wszystko staje siy za dotknięciem
czarodziejskiej
laski. W ten sposób można u dzieci wypracować
poszanowanie
książek".
Widzimy
więc wyraźnie,
że trzyletni
program nauczania
początkowego
w klasach romskich, opracowany
przez zespół pedagogów
a zaakceptowan~
przez Ministerstwo
Edukacji Narodowej w roku 1992 mial, jak widać, charakter zdecydowanie
integracyjny.
Jak napisali jego autorzy: "Głównym celem w pracy z dziećmi cygat'1skimi
powinna być nauka pisania i czytania oraz przygotowanie
do nauki z dziećmi

101
~olskimi". Zabiegi edukacyjne
proponują
wpojenie
wartości
istotnych
dla
normatywnego kodeksu kultury polskiej takich jak pracowitość,
gospodarność,
JszczC(dność, poczucie
ladu, a także pewnego
zakresu wiedzy,
potrzebnej
do sprawnego działania w obrębie społeczellstwa
polskiego.
Realizacja
programu, który zakollczył siC( faktycznie w roku szkolnym
1995-1996, w wojevvództwie nowosądeckim
wskazuje na to, że pełni on raczej rolę programu
zastępczego, reedukacyjnego
czy resocjalizującego,
wprowadzającego
do norm,
\\zorów szkoły powszechnej,
obowiązującej
w Polsce. Romowie są traktowani
raczej jako margines społeczny niż jako odrębna grupa etniczna, dysponująca
vvłasną kulturą. Mimo zaakcentowania
faktu odmienności
kulturowej
Romów,
żadna z istotnych cech rolllskiej kultury plemienia
Bergitka Roma nie jest
v\ analizowanym
programie dostrzeżona.
Jeśli się wspomina
O wzornictwie
c~ gallskich chust czy muzyce cygaJlskiej, to się tym samym konstruuje jakąś
domn iemaną tradycj<; cygclllską, czy ściślej ogólnocygallską,
która istn ieje
bardziej w wyohrażcniaeh
przeciętnego
Polaka niż w rzeczywistym
życiu
spoteczności romskich w naszym kraju.
Latwo z postulatów edukacyjnych,
zawartych w analizowanym
programie,
odczytać obraz specyfiC/nie cygaóskiego
systemu wartości, zakładanego
przez
autorÓ\v. Nalcż<t do nich następujące
cechy: brak uczciwości,
pracowitości,
obowiązkowości,
rzetelności, szacunku dla innych, w tym również osób starszych, dla ich pracy, prawdomówności,
rzetelności,
a także nieznajomość
godności oraz koncepcji kultury i higieny osobistej. Nie dostrzegamy
tu żadnej
cechy. która nie mialaby charakteru prywatywnego,
tzn., która nie polegałaby
na porównaniu z kultur<t dominującą
i nie wykazywałaby
braku jakiejś cechy
cila tej kultury charakterystyczne/.

5. Cechy kulturowe

a cechy naturalne

Duża część

dzieci romskich poddawana
jest badaniom
psychologicznym
jest ich zapóźnienie
rozwojowe.
Nauczyciele
zdają sobie
\V zasadzie
sprawy z tego, że dziecko, które do siódmego roku życia nie miało
\\ ręku książki, zeszytu, ołówka, kredki czy pędzelka, nie umie nawet wziąć
do ręki tych przedmiotów,
ale czy to z lenistwa (konieczność
dodatkowej
pracy), czy z przekonania o nieuniknionym
skazaniu dzieci romskich na niski
poziom wyksztalcenia
odsyłają notorycznie
dzieci do poradni społecznozawodowych.
Prawie żadna z osób, z którymi przeprowadziłam
wywiady, nie mówiła przy
tej oka7j i o różnicach kulturowych,
ale zawsze o cechach naturalnych,
wrodzonych. posiadanych "wc Krwi". Jedyną osobą, która z własnej inicjatywy zabro-

i stwierdzane

I
II

!.llaulli<: SI.<:r/.<:jo s\lojskoś<:i i obcości

\V

postawach

Polaków

wobec Romów pisałam

an: l-.uk: NOII/juko .Iw"j i juko ohcy. Ibiorowo.l:Ć: Romów w ,I'wiadomości społec;:no,~ci wiej-

ski"l ... LlId"\.

7X. 1<)1)5.s. .157-.175.

\02
niła stosowania testów na inteligencję w stosunku do dzieci romskich. jest mgr
Marta Królik, dawna kierowniczka
Poradni w Limanowej. glc,;boko prześ\\iadczona o społecznych
uwarunkowaniach
niepowodzcll
szkolnych dzieci rOIllskicll. Naraziła
się w ten sposób na ataki nie tylko z.e strony niektórych
zwierzchników,
ale także ze strony niektórych
przywódców
intelektualnych
społeczności
romskiej w Polsce.
Rozmowy z osobami odpowiedzialnymi
za problem oświaty dla Romó\\
i podejmującymi
w tej sprawie decyzje wskazuj". że postrzegają one odmienności Romów przede wszystkim w katcgoriach pozakulturowych.
WypO\viadane są opinie, iż Romowie nie reprezentują
żadnej odn;bnej kultury. stanowiąc
raczej przypadek
degradacji.
zdziczenia.
rozkładu.
degeneracji
czy nawet
patologii społecznej.
Nie może więc w ich przypadku być mowy o jakiejkolwiek edukacji w kategoriach
kultury mniejszościowej.
Podkreśla się n(l\\el.
że Romowie nie dysponują
formą kultury, któr'l mo/na by traktować jako
podstawę systemu edukacyjnego.
tak jak np. kultura mniejszości łcmkowskiej.
białoruskiej ezy niemieckiej.
Ani w kręgach lokalnej elity czy lokalnych dcc:dentów, ani wśród przeciętnych
czlonków zbiorowości
wiejskiej jako odmienność kulturowa Romów nic jest odbierana odmienność
ich systemu wartości.
wyrażająca się m. in. w innym stosunku do pracy. czasu (wolnego i zajętcgo).
do nauki szkolnej, opieki nad dziećmi, obowiązków wynikaj'lcych
z mieszkania
w jednej wsi, umowy o pracy, sposobu troszczenia
się o z.drowic \,łasne
i dzieci. specyficznym
rodzaju lojalności wewnątrz grupy \\ Jasnej i jej braku
na zewnątrz.
Również wśród romskich przywódców
problem odrębnej kultury !"Omskiej
nic pojawia się w sposób wyraźny i sprecyzowany.
Co wi<;cejwszystkie
inicjatywy stawiające sobie za ccl "naprawę sytuacji" ROllll)'V zmierzają nieustannie
do sformułowania
programu
ich calkovvitej
integracji
kulturo\\ej
ze zbiorowością
większościową.
Analizowany
wyżej program spccjalnego
nauczania
początkowego
dla dzieci Romów jest doskonalą
ilustrac.ią takich
postaw.

Elva Nowicka
CULTURAL
1:I)UC/\T10NAL
I'OI.lCY

I'LURALlSM
OR 11'\n:(iIC\ liON"
FOR Till: IW. 'If\; liS :->1111.1.1) 1:\ I'()L\NJ)

(SumnIary)
The author deals with the practical aspeel or the concept or cultural pluralism in I'oli,h -,"ciely in the recent ycars_ arguing that the prerequisite,
lilr Ihe developmen! 'lI' a pluralistic· 'OClC!\.
i. e. society liII' which eullural diversity bccomes <llalllc.
'lI·C Ihl' lill\I1\1 illg: till' rc'c·ognlli"!1
by various social groups or the dirlcrcnec,
among group, ,IS indic;llions ol· cultural diILT,il\.

103
l:,signm.:nt of a posiliv·.: valu.: lo su.:h diversity. and foundation
of institutionalized
forms
.lfa.:tiviti.:s intcndn!to p.:rp.:tuatc. nurture. and develop such diversity.
I"h.: aUllwr appli.:s th.: <:olKepi of cultural pluralism 10 tiK situation of Romanies in Poland .
.lr I(l hc pr.:cisc. to onc group- thc Ikrgitka Roma in southern PolaneJ. As the analytical material.
,11\:lI:'CSa syllahus of L'lenlCnlary cducation for Romany children and the observations concerning
lh~ pcn:,:plion of Romanies hy p.:rsons playing important roles Irom the point of view of the
pro.:css ofso.:iet~ plurali/ation
on th.: local!cvcl (mainly teachers and priests). The author comes
lo a conclusion that the uniqucllCss of thc it!cntity
Romanies is still perceived mainly in noncllilllr,i1 .:atcgori.:s: thcir systcm of valucs is not pcrccived as a fCatun.: of their culture. Similarly.
:1nHlng thc ROIll'IIlV· leaders Ihe problem or uniquc Romany culture is not ckarly and precisely
dclined cithcr

a'·

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.