http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3907.pdf

Media

Part of Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1959 t.13 z.1-2

extracted text
R

E

C

E

N

Z

ROSICA CZUKANOWA: BLGARSKA NARODNA SZJEWICA. Przedmowa
„B'łgarski Chudożnik". Sofia 1957, str. 8, 138 ilustracji barwnych.
Znane ze swego niesłychanego bogactwa hafty Sło­
wian bałkańskich doczekały się nowej publikacji
w postaci wymienionego w tytule albumu, obejmu­
jącego hafty ludowe zachodniej Bułgarii, zebrane
przez Rosicę Czukanową. Z przedmowy napisanej
przez wybitnego bułgarskiego etnografa i członka
Bułgarskiej Akademii Nauk, Christo Wakarelskiego,
dowiadujemy się, że wchodzące w skład albumu
barwne ilustracje nie są ścisłymi kopiami wzorów
ludowych, ale ich artystyczną transpozycją. Odchy­
lenia w rysunku lub kolorze są jednak tak nieznacz­
ne, że w rezultacie zawarte w albumie reprodukcje
można traktować jako obraz autentycznych wyszy­
wek występujących w bułgarskim stroju ludowym.
Po tym zastrzeżeniu, wynikającym z koniecznej
ścisłości naukowej, przeprowadza Wakarelski podział
ludowych haftów na dwie zasadnicze grupy tery­
torialne: a) grupę haftów
zachodniobułgarskich
i b) wschodniobułgarskich. Każda z tych dwu grup
dzieli się na mniejsze odmiany regionalne, określane
nazwami utworzonymi od nazw większych miejsco­
wości, które się w danym regionie hafciarskim znaj­
dują. W grupie zachodniej wyróżnia autor 11 tego
rodzaju regionalnych odmian (piryńską, kjustediską,
stankedymitrowską, samokowsko-ichtimanską,
sofijską, graowską, transką, kułskowidyńską, łoweszką,
pleweńską, nikopolską), podczas gdy w grupie za­
chodniej jest ich 13 (gabrowska, rusenska, razgradska, kołarowgradzka, ełchowska, karnobatsko-jambolska, karnbatska-południowa,
odrynsko-małoazyjska,
uzunkiuprijska, dimotiszka, dedeagaszka, kazanłszka,
średniorodopska).
Podział ten odnosi się głównie do haftów na płót­
nie, nie obejmuje on natomiast haftów zdobiących
sukienne ubiory wierzchnie, które w postaci bar­
dzo bogatej występują na terenie Bułgarii południo­
wej i w przyległych krajach bałkańskich.
Jak wspomniano na wstępie, reprodukowane w al­
bumie Zbiory Czukanowej pochodzą głównie z tere­
nów zachodniobałkańskich, na tych więc terenach
skupia się uwaga Wakarelskiego, który kolejno cha­
rakteryzuje poszczególne regionalne odmiany haftów.
W albumie odmiany te nie są reprezentowane
w sposób równomierny. Najwięcej jest przykładów
haftów z okolic Sofii i Plewen u (do 30 reprodukcji),
inne tereny reprezentowane są już w stopniu daleko

J

E

Christo Wakarelskiego.

Wyd.

słabszym. Z okolic Nikopolu znajdujemy zaledwie
trzy hafty, z Tranu — dwa, a z Pirynu — jeden.
Przygniatającą większość stanowią hafty na płótnie,
wykonane z reguły ściegami liczonymi — głównie
krzyżykowym, półkrzyżykowym, płaskim o motywach
geometrycznych czy silnie zgeometryzowanych —
roślinnych. Wśród 135 przykładów — zaledwie dwa
razy występują motywy zwierzęce, a mianowicie
pięknie przestylizowany ptak w hafcie z okolic Samokow i żółw w hafcie z okolic Plewen; natomiast
nie ma ani jednej postaci ludzkiej. W kolorystyce
przeważa barwa czerwona; obok niej, w mniejszym
jednak nasileniu, występują również kolory zielony
niebieski, żółty, czarny; ten ostatni powtarza się
dosyć często jako kolor używany przy konturowaniu
lub też do haftowania wolutowych zdobinek, które
wprowadzane są jako elementy dekoracyjne na kra­
wędziach większych płaszczyzn, na narożnikach czy
też w drobnych kompozycjach wypełniających wolne
partie tła między motywami głównymi haftowanymi
kolorowymi krzyżykami. Wśród haftów na płótnie,
wykazujących znaczne podobieństwo do haftów ru­
muńskich i jugosłowiańskich, wybijają się doskonałą
kompozycją, dużą delikatnością wzoru oraz wyrafi­
nowaną kolorystyką — hafty z okolic Plewen (ryc.
110—113).
W odróżnieniu od haftów na płótnie, gdzie wi­
doczna struktura materiału zachęca do stosowania
ściegów liczonych, w zdobnictwie odzieży wierzch­
niej — wykonanej z folowanego sukna — stosuje
się ściegi bardziej swobodne, a przede wszystkim
łańcuszkowy, gałązkowy, wodny i „Janina". Z tym
wiąże się zmiana zarówno w doborze motywów, jak
i zespołów kompozycyjnych, które w nieznacznej
tylko mierze zdają się nawiązywać do tych, jakb
spotykamy w krzyżykowym hafcie na płótnie.
Szata zewnętrzna albumu przedstawia się bardzo
korzystnie. Plansze barwne, drukowane techniką
offsetową, wyszły na ogół poprawnie i dają zupełnie
wystarczające pojęcie o kolorystyce haftu ludowego
w Bułgarii. Książka stanowi pozycję wartościową
i niewątpliwie spełni swe zadanie, propagując piękno
bułgarskiej sztuki ludowej.
Na zakończenie należy jedynie wyrazić życzenie,
aby jak najszybciej ukazała się druga część — obej­
mująca hafty grupy wschodniej.
Rss.

JOZEF LUDOVIT HOLUBY: NARODOPISNE PR ACE. Zebrał i wstępem zaopatrzył Jan Mjartan. Prace narodopisneho ustavu Slovenskej Akademie Vied. Bratislava 1958, str. 535, ryc. 52.
W czasach, kiedy w Polsce zbierali bezcenne ma­
teriały ludoznawcze Oskar Kolberg, ks. Lompa, Se­
weryn Udziela, po drugiej stronie Karpat zręby sło­
wackiej etnografii również budowali amatorzy i mi­
łośnicy narodowych pamiątek, a wśród nich jedno
z czołowych miejsc zajmował Jozef Ludovit Holuby.
Urodzony w roku 1836 w Lublinie (małej wiosce
na zachodniej Słowaczyźnie), syn ewangelickiego pa­
stora, poszedł w ślady ojca kończąc w roku 1860
ewangelicki fakultet teologiczny w Wiedniu. Jako
100

duchowny zatrudniony początkowo w małym mia­
steczku Skalica, a później przez długie lata (1861 —
1909) we wsi Zemansske Podhradie koło Noveho
Mesta nad Wagiem — nie ograniczał się J. L, Ho­
luby wyłącznie do pracy duszpasterskiej. Posiadając
szerokie zainteresowania naukowe, zajmował się bo­
taniką (za co w 1923 r. otrzymał doktorat h. c),
archeologią, historią i etnografią.
Gruntowna znajomość kultury ludowej, zdobyta
przez długie lata bliskiego współżycia z ludem wiej-

skim, pozwalała mu rozwinąć w dziedzinie etnogra­
fii szeroką działalność pisarską, którą zapoczątko­
wała ogłoszona w roku 1873 praca o lekach domo­
wych ludu słowackiego, gdzie znalazły również wy­
raz zainteresowania botaniczne autora.
Zagadnienie medycyny ludowej i przesądów zwią­
zanych z lecznictwem było tematem następnej publi­
kacji Holubego. W dalszych zaś etapach swej pracy
ludoznawczej zajmuje się on wierzeniami, magią, cza­
rami, demonologią, zwyczajami i literaturą ludową
(głównie zaś podaniami, opowiadaniami, przysłowia­
mi) i zabawami dziecinnymi.
Stosunkowo niewiele zajmował się Holuby zagad­
nieniami kultury materialnej i sztuki plastycznej,
które w trzeciej ćwierci ub. wieku ustępowały
(podobnie jak w Polsce) na plan dalszy wobec ba­
dań ludowej mitologii i literatury. Dopiero w osiem­
dziesiątych latach ub. wieku zaczęto" zwracać pilniej­
szą uwagę na kulturę materialną i ludową sztukę
plastyczną, co wyraziło się m. in. w gromadzeniu ma­
teriałów do ludowego stroju, haftu, ceramiki itp.
W związku z powyższym również i Holuby zaczyna
interesować się strojami ludowymi swej okolicy, ce­
ramiką malowaną, snycerką, a także urządzeniem
mieszkań i pracą. W wyniku tych zainteresowań po­
wstają albumy strojów i ceramiki ludowej rysowane
przez Holubego i kolorowane farbami akwarelowy­
mi z dużą ścisłością.
Wyniki swych obserwacji publikował, zdobyte zaś
w czasie badań oryginały przekazywał do zbiorów
muzeum w Pradze. Przez długi okres czasu J. L. Ho­
luby współpracował z etnografami czeskimi, ogłasza­
jąc wiele ze swych prac w czasopiśmie „Ćesky L i d " ;
gdy jednak w roku 1895 założone zostało przez A n dreja Kmeta Słowackie Towarzystwo Muzeum w św.
Martinie, został natychmiast jego członkiem i stałym
współpracownikiem wydawanych przez to Towarzy­
stwo czasopism.
Omawiana tu praca zawiera przedruki obszerniej­
szych publikacji i drobnych artykułów treści etno­
graficznej, ogłaszanych przez Holubego w różnych
czasopismach czeskich i słowackich, przeważnie
w czasopismach „Cesky L i d " i „Slovenske Pohlady".

W części wstępnej znajdujemy mniejsze prace
0 różnorodnej tematyce, jak np. „Obrazki ze Sło­
wacji", „Słowacy a Czesi", czy „O cyganach". W dal­
szej części, ułożonej już według tradycyjnego sche­
matu, materiał, zgrupowano w 8 rodziałach zatytu­
łowanych: kultura materialna, sztuka zdobnicza
1 strój, lecznictwo ludowe, czarodziejstwo i wierze­
nia, zwyczaje, opowiadania, przysłowia, gry i zabawy
dziecięce. Końcowy rozdział pt. „Rozmaitości" wy­
pełniają głównie prace na temat miejscowych nazw
i nazwisk. Książka ilustrowana jest reprodukcjami
rysunków Holubego, przedstawiającymi stroje ludo­
we oraz okazy malowanej ceramiki. Przedruki Holu­
bego poprzedza obszerny i doskonale napisany wstęp
znanego etnografa słowackiego J. Mjartana, który
w sposób wnikliwy charakteryzuje działalność i za­
sługi, jakie poniósł J. L. Holuby na niwie słowac­
kiego ludoznawstwa.
Zebranie i powtórne opublikowanie rozproszonego
w różnych czasopismach dorobku Holubego to nie
tylko wartościowy zbiór materiałów, często już za­
pewne trudno dostępnych dla badaczy, ale przede
wszystkim wyraz troski o zabezpieczenie i podkreśle­
nie naukowych osiągnięć zasłużonego badacza i chę­
ci przypomnienia społeczeństwu jego zasług.
Formę tę należałoby przenieść i na grunt polskiej
etnografii, na razie wydając przynajmniej nie dru­
kowane dotychczas prace zmarłych etnografów: Oska­
ra Kolberga, Seweryna Udzieli, Jana Swiętka i wielu
innych. Przykro jest pomyśleć, że Słowacy potrafią
wydać zbiór przedruków dla uczczenia swego za­
służonego badacza, podczas gdy my w ciągu dwu­
dziestolecia międzywojennego i kilkunastu lat, które
, już minęły od ukończenia I I wojny światowej, nie
zdobyliśmy się na wydanie leżącego od kilkudzie­
sięciu lat w rękopisie „Podhala" Kolberga czy „Zie­
mi bieckiej" Udzieli. Indolencja nasza w tych spra­
wach jest tym bardziej uderzająca, że przecież wciąż
mówi się i pisze o konieczności drukowania ręko­
piśmiennych prac zasłużonych etnografów minionego
stulecia.
Rss.

PAUL STAHL: PLANURILE CASSELOR ROMIN ESTI TARANESTI. Sibiu 1958, str. 91, 50 ilustracji, w tym
10 map.
W serii wydawnictw Muzeum Brukenthal w Sibiu,
zatytułowanej „Studii si Comunicari", ukazała się
jako zeszyt dziewiąty niezwykle interesująca praca
P. Stahla na temat rozplanowania domów wiejskich
w Rumunii i rozmieszczenia przestrzennego poszcze­
gólnych typów budownictwa wiejskiego.
Na drodze sumiennej analizy materiału przepro­
wadza autor podział rozplanowania zagród i budyn­
ków mieszkalnych wiejskich na poszczególne grupy,
rekonstruuje ich rozwój od najprymitywniejszych
form wyjściowych, a następnie przedstawia ich
współczesny oraz dawny zasięg. Ten historyczny
aspekt, przewijający się w każdym zagadnieniu poru­
szanym przez autora, nadaje pracy szczególną war­
tość, pozwala bowiem nie tylko na rozejrzenie się
w zagadnieniu od strony typologicznej oraz geografii
zasięgów, ale również na zapoznanie się z dynamiką
jego rozwoju. Praca Stahla ma charakter pionierski,
jest to bowiem pierwsza w nauce rumuńskiej próba
typologicznej i przestrzennej analizy planu chałupy
wiejskiej, obejmująca obszar całego kraju.
W budownictwie Wiejskim na terenie Rumunii wy­
różnia autor dziewięć głównych grup architektonicz­
nych.

Najważniejszą grupę stanowią rozpowszechnione na
terenie całego kraju, a w wielu okolicach stanowiące
typ dominujący, domy o konstrukcji zrębowej węgłowane na obłap. W swych formach najstarszych są
to domy jednownętrzne — ograniczające się do samej
izby, w której naprzeciw drzwi znajduje się ognisko.
W drugim kącie przy ścianie tylnej umieszczone jest
łóżko, wzdłuż zaś ścian frontowej i bocznej, gdzie
znajduje się po jednym oknie, ustawione są skrzy­
nie do siedzenia (Truhenbanke). Dla lepszego zabez­
pieczenia wnętrza od działania niekorzystnych wa­
runków atmosferycznych została wewnątrz izby przy
drzwiach odgrodzona niewielka sień, tzw. „tinda",
której jedną ze ścian stanowił bok pieca piekarskie­
go, drugą zaś — prawdopodobnie zasłona z tkaniny,
zastąpiona z czasem ścianą drewnianą zaopatrzoną
w drzwi wiodące do izby. Opisane tu zmiany łączyły
się z przesunięciem osi wzdłużnej pieca; pierwot­
nie piec zwrócony był czeluścią w kierunku drzwi
wchodowych chałupy, obecnie zaś został do nich
usytuowany bokiem, tak że czeluść oraz okap do
odprowadzania dymu wypadały niemal na środku
izby. W dalszej ewolucji piec ustawiono w przedłu­
żeniu ścianki oddzielającej sień, skutkiem czego prze­
strzeń jej znacznie się powiększyła. Zaczęto ją więc
101

dzielić poprzecznie na dwa pomieszczenia, z których
jedno spełniało nadal funkcję sieni, drugie zaś ko­
mory, przybierającej też niekiedy postać zaopatrzo­
nego w piec piekarski alkierza mieszkalnego. W re­
zultacie tych przemian powstawa o rozplanowanie
wnętrza przypominające chałupy polskie, z sienią
przy ścianie szczytowej i odciętą od niej w głębi
komorą. Dalszym ogniwem rozwoju omawianego ty­
pu miało być — według Stahla — zlikwidowanie
ściany poprzecznej, dzielącej sień od komory (względ­
nie alkierza), znaczne powiększenie obszaru sieni
i odcięcie od niej komory przy pomocy ściany bieg­
nącej równolegle do ściany szczytowej (mniej praw­
dopodobne wydaje się autorowi, aby tak usytuowana
komora powstała przez złączenie w jedna całość
osobnej przybudówki magazynowej, luźno dostawio­
nej do ściany szczytowej). W ten sposób rozwinął
sie — pospolity również u nas — rozkład domu, w
którym po jednei stronie sieni znaiduie s i e izba, po
drigiej komara. W dalszej ewolucfi powstały z tego
d a T o układzie symetrycznie dwuizbowym, w któ­
rych po każdej stronie sieni znajdowała sie izba
z piecem pieksrskłm lub po jednej stronie izba bia­
łki, a po dr'irti«i czarna. Czasem w oib«z°rnei si°ni
biegnącej wzdłuż ca ej ściany szczytowej budowano
piec uzyskując w t°n sposób nieznany w Polsce roz­
kład wnętrza składający sie z dwóch izb czarnych
lub iednei izby czarnej i drugiej białej, ale pozba­
wiony sieni.
T

ł

Chal'mv o opisanych wyżej rozkładach wnętrz, na­
kryto s+romymi dachami słomianymi lub gontowymi,
obw¡°dzinn"» dookoła wszystkich śc'an obszerną, bitą
z gliny przyzbą, należą dziś do zabytków.
Domy hnHowqne w obecnym stuleciu posiadała
przede wszystkim inn° r>rooorcie. ściany ich sa wvż«¡7« dachy znacznie obniżone. Podcienie pod wysta­
jącym okauem, dachu zaopatrzone jest w podłogę
T,
Aot-JW. o.erodzone balnstrada z pionowymi
słuoami.
pi^Var'íkio T J Í P C » z okaoami ustępują mieisca muro­
wanym l"b ¿elaznvm Di°com do gotowania.
TV>l<Jza rozbudowa rzutu pionowego — domu syr"f>*r'C7nia dwn'zbowogo — odbvwa sie nie przez
podbiały wewnętrzne, lecz r>rzez nr^ybudówki w po­
stać' r^Tneeo rodzaiti szop budowanych z desek.
Chodzi tu orzede wszystkim o tzw. ..dosar" znajdui»cv sie przv tylnej ścianie domu, gdzie mieści s ę
letnia k"chnia. czadem też komora. W najnowszvch
domach nrzed w°iíciem w ścianie licowei znajduje
sie niekiedy podcienie wnękowe szerokości sieni.
Nast°T>na. grune stanowią ziemianki, czyli miesz­
kania zbudowane poniżej powierzchni ziemi. Pierwot­
nie wysteDowa'y one na obszarze całego kraju, obec­
nie z a S ' e g łph ocT-anicza sie d o pof"Hniowo-wc<;hodniei Rumunii. Zdarzały się wsie. które składały się
wyłącznie z samych ziemianek, tak że jedynie oorosłe zielskiem dac^y wskazywały miejsca, gdzie
znaidują się domy. Dzisiejsze formy ziemianek rozwin łv się z prostej iamy wvkooanej w ziemi, która
z biegiem czasu, dzięki wykładaniu ścian g n b v m i
deskami, zamieniła sie we wkopaną w ziemie chał"pę
naVrvta dachem o konstrukcji na sochy i ślemię.
Rozwój rzutu poziomego ziemianki przebiegał róż­
nymi drogami. Najpierw przed wejściem do pomiesz­
czenia mieszkalnego znalazca sie sień z wejściem
na.weciw drzwi wiodących do izby, z tyłu zaś poza
izbą komora. Ogólny rozkład wnętrza przyoominał
wówczas niektóre polskie chałupy typu wąskofrontowego. W dalszym rozwoju ziemianki — dawną izbę
położoną między sienią a komorą zamieniono na
kuchnię, z której na lewo i prawo wiodły drzwi do
dwu białych izb, tak że plan ziemianki przybierał
kształt krzyża równoramiennego z kuchnią umiesz­
czoną w środku. Bywają też ziemianki, w których
komora znajduje się nie na osi podłużnej budynku,
alé z boku. Wchodząc z sieni do kuchni mamy na
f

a

102

lewo wejście do komory, a na prawo — do białej
izby. Charakterystyczny dla rozplanowania ziemianek
jest ich rozwój postępujący od środka na zewnątrz,
przez dobudowywanie pomieszczeń w różnych kie­
runkach, skutkiem czego rzut domu nie posiada czę­
sto zarysu zwartego prostokąta.
Trzecią grupą — występującą mniej więcej na tych
samych obszarach co ziemianki — stanowią chałupy
naziemne, pierwotnie budowane z drzewa, gliny, po­
szyte trzciną, obecnie zaś murowane i kryte dachów­
ką lub blachą, które w rozplanowaniu wnętrz wy­
kazują pewne analogie do ziemianek. Podobnie jak
w tych ostatnich, urządzenia do gotowania znajdują
się nie w izbach, ale w pomieszczeniu środkowym,
pełniącym funkcję kuchni. Rozwój planu tych chałup
wiódł od pojedynczej izby, do której przybyła sień
(z wejściem w dłuższej ścianie budynku), a następnie
po drugiej stronie sieni — komora, z biegiem czasu
zamieniona na drugą izbę. Urządzenia do gotowania
mieszczą się w sieni, skąd pali się również w piecach
ogrzewających izby. Rozplanowanie omawianej tu
grupy domów podobne jest do tego, jakie występuje
w grupie pierwszej. Zachodzi jednak poważna róż­
nica genetyczna, gdyż komora powstała tu nie przez
przedzielenie sieni, ale przez przeniesienie do bu­
downictwa naziemnego komory stanowiącej część
składową rozplanowania ziemianki.
Jako czwartą grupę wyróżnia Stahl budynki, któ­
rych rzut poziomy rozwinął się z jednej izby przez
dobudowanie przed wejściem — dla osłony od wiatru
i deszczu — pomieszczenia ogrodzonego z dwóch
stron. W rezultacie powstała chałupa złożona z izby
oraz z sieni pozbawionej ściany od licowej (dłuższej)
strony chałupy. W tylnej części tego otwartego z jed­
nej strony pomieszczenia odcięta została później
ścianą poprzeczną komora lub sień, względnie ko­
mora i sień, podczas gdy resztę wolnego miejsca
zajęło w tej części domu odgrodzone balustradą
podcienie. Zasięg omawianej tu grupy ciągnie się
szerokim pasem równolegle do zachodnich granic
Rumunii — od Banata przez Mehedinti, Muntii Apuseni, Tara Lapusului oraz (w formie dość rozległej
wyspy) na wschód od Siedmiogrodu między Nasaut
i Tara Birsei.
Piątą grupę stanowią domy składające się z izby,
do której dobudowano szopę o ścianach z desek, po­
krytą oddzielnym dachem. Z czasem szopę tę zaczęto
budować z materiału analogicznego jak izbę i kryć
wspólnym z nią dachem; każde jednak z dwóch
wspomnianych pomieszczeń miało oddzielne drzwi
w dłuższej (frontowej) ścianie budynku, przy czym
wewnątrz nie było komunikacji między izbą a komo­
rą. Normalną koleją rzeczy z czasem piec do goto­
wania przeniesiono do komory — zamienionej tym
sposobem na kuchnię — i obydwa pomieszczenia
połączono drzwiami. Dalszym etapem rozwoju było
dodanie komory po przeciwległej stronie kuchni.
Powstał w ten sposób dom jednotraktowy złożony
z trzech pomieszczeń (komory, kuchni i izby białej),
z których każde posiadało oddzielne wejście wiodące
bezpośrednio z pola. Zasięg tego rodzaju domów ry­
suje się na terenie Rumunii w kszta cie litery L,
której ramię poziome ciągnie się szerokim pasem Od
Orsowej nad Dunajem po górny bieg rzeki Buzoul,
pionowe zaś biegnie na północ powyżej Cluj.
ł

Jako osobną (szóstą) grupę wydziela autor budynki,
których komora (zamieniająca się w dalszym rozwoju
na mieszkalny alkierz) odcięta jest od izby ścianą
równoległą do kalenicy domu. Domy takie, zwykle
składające się z izby czarnej, komory i izby białej
(zamiast sieni), zaopatrzone bywają w podcienie bieg­
nące wzdłuż całej ściany frontowej lub jej części.
Zasięg ich obejmuje środkowowschodnią i północną
część Rumunii — Tara Oltului, Tara Birsei, Tinuturile Secuiesti i Nasudul, przy czym chałupy te

najbardziej charakterystyczne są dla okolic zamiesz­
kiwanych przez Szeklerów.
Spotykane często na terenie Rumunii domy piętro­
we dzieli Stahl na trzy grupy. Pierwsza z nich to
domy o charakterze obronnym występujące w pół­
nocnej Oltenii i Muntenii. Wzorowane na obszernych
dworach dawnych bojarów, posiadają one w części
parterowej piwnice lub piwnice i kuchnie, na piętrze
zaś pomieszczenia mieszkalne składające się z izby
czarnej i jednej lub dwóch izb białych oraz krytego
ganku, biegnącego wzdłuż ściany frontowej.
Grupę drugą stanowią domy piętrowe, posiadające
u wejścia wysunięty przed blok budynku wypust
stanowiący podstawę, na której spoczywa balkon
pierwszego piętra, tzw. „foisor" {czytaj: fojszor); bal­
kon jest wysuniętą k u przodowi częścią krytego
ganku wzdłuż ściany frontowej pierwszego piętra.
Opisane tu domy z wysuniętym balkonem występują
w północnej Oltenii i Muntenii oraz w Mołdawii.
Trzecia i ostatnia zarazem grupa domów piętro­
wych to domy z Tara Hategului (południowy Sied­
miogród), które rozpowszechniły się tam dopiero
z początkiem bieżącego stulecia na miejsce budynków
parterowych. Są one przeważnie murowane, kryte
dachówką, a pomieszczenia mieszkalne znajdują się
tu również i w części parterowej.
Jeden z rozdziałów końcowych poświęcił autor
omówieniu rozplanowań o charakterze wyjątkowym;
należą tu np. budowle o kształtach kolistych czy
wielobocznych (jak np. stajnie dla bydła w dolinie
Bistricy), domy bliźniacze i inne przeznaczone dla
więcej niż jednej rodziny (w czym widzi autor zwią­
zek z archaiczną formą tzw. wielkiej rodziny) oraz
domy bliźniacze połączone z sobą tajemnymi przej­

IS LITUYIU KULTUROS

ściami dla łatwiejszej obrony w razie niebezpieczeń­
stwa.
W ostatnim rozdziale znajdujemy interesujący opis
„gospodaria cu ocol intarit", czyli po prostu „zagród
z okołem", wśród których są również podobne do
tych, jakie zdarzają się w Polsce w okolicy Łowicza,
Miechowa czy Łańcuta. Formy te, występujące na
terenie Rumunii w kilku niewielkich, luźno rozrzu­
conych skupiskach, uważa autor za rodzime, wyrosłe
samorzutnie na gruncie gospodarki pasterskiej i osad­
nictwa jednodworczego. Według przypuszczenia Stahla, dzisiejsze zamknięte osady czworoboczne mogły
rozwinąć się z kolistego lub wielobocznego ogrodze­
nia, w które na pewnym niewielkim odcinku wcho­
dziła również ściana frontowa budynku mieszkal­
nego. Z czasem ogrodzenie otrzymało daszek wsparty
od wewnątrz okołu na słupach, a w ściany jego włą­
czano coraz to więcej innych budynków, jak stajnie,
kuchnie, komory, co w konsekwencji doprowadziło
do zmiany formy okołu z kolistej czy wielobocznej
na prostokątną.
W zakończeniu podkreśla autor związki i analogie,
jakie zachodzą w starym budownictwie na obszarze
Rumunii, nie wyłączając terenów zamieszkiwanych
przez Szeklerów, którzy — związani z Rumunią wielu
wspólnymi cechami kulturowymi — stanowią grupę
o charakterze przejściowym, rumuńsko-węgierskim.
Streszczona tu praca Stahla stanowi niewątpliwie
pozycję bardzo cenną. Zainteresuje ona etnografów
polskich, szczególnie zaś tych, którzy poświęcając
się problematyce kultur
karpackich będą szukali
w literaturze rumuńskiej materiałów porównawczych.
Rss.

ISTORIJOS, t. I . Yilnius 1958, str. 312.

Jest to zbiorowa praca Instytutu Historii przy L i ­
tewskiej Akademii Nauk powstała jako pierwsza
próba w projektowanej dalszej serii publikacji ma­
teriałów archeologicznych i etnograficznych, które
zebrano w wyniku systematycznie prowadzonych
ekspedycji naukowych i badań typu penetracyjnego.
Mniej więcej jedną trzecią objętości książki zaj­
mują artykuły z zakresu archeologii, omawiające
przeważnie znaleziska przy rozkopywaniu różnych
kurhanów- Jako najciekawsze etnograficznie spośród
wiadomości tu zawartych wymienić należy opisy
rzędów końskich z X — X I V wieku (pod Kownem
odkopano 203 mogiły rumaków ozdobnie osiodła­
nych — pisze o nich O. Nawickaite) oraz opisy za­
gród wraz z zabudowaniami gospodarczymi z X I V wie­
ku (pod Wilnem — artykuł A. Tautaviciusa). Dom
mieszkalny był tu bardzo mały (4,7 x 4,8), lecz posia­
dał podłogę i piec (na drewnianej podstawie związa­
nej ze ścianami i w pobliżu narożnika). Do domu
przylegała stajenka (ze szczątkami spalonego zwie­
rzęcia). W zagrodzie znaleziono skrzynki na zboże,
niektóre narzędzia i nieco ceramiki.
Część etnograficzną rozpoczyna artykuł K. Cerbulenasa o genezie litewskiego domu mieszkalnego,
tzw. „numas". Przy wykorzystaniu dotychczasowej
literatury i archiwaliów opracowany został rozwój
form domu, jego konstrukcji i sposobów ogrzewania,
od X V I wieku począwszy. Omówiono też zagadnienie
usytuowania poszczególnych zabudowań w obrębie
zagrody luźno zabudowanej oraz zwartej, która no­
towana jest na Litwie już w X V I wieku (w polskiej
nomenklaturze tzw. okólnik), Autor podkreśla do­
tychczasową błędność poglądów na temat litewskie­
go budownictwa mieszkalnego i wykazuje przy po­

mocy materiałów archiwalnych, że od X V I wieku
istniały obok siebie zarówno „numas" (pomieszcze­
nie z otwartym ogniskiem, zamieszkałe wspólnie
przez ludzi i zwierzęta), jak i „pirkia-troba" — prze­
znaczona wyłącznie dla ludzi i posiadająca piec
z zamkniętym ogniskiem. Z biegiem czasu tzw. „nu­
mas" zszedł do roli pomieszczenia wyłącznie gospo­
darczego (na Żmudzi utrzymało się pierwotne jego
przeznaczenie najdłużej — do początku X I X wieku),
a domem mieszkalnym stała się ,pirkia-troba".
Z kolei V. Żilenas omawia problem ukształtowania
się formy domów mieszkalnych. Jest to rozwinięcie
jednego z poprzednio wymienionych zagadnień, które
zostało tu ujęte w sposób nieco odmienny.
Artykuł I . Butkeviciusa omawia tradycyjne bu­
downictwo i poszczególne typy regionalne oraz ich
zasięg. Wchodzą tu w rachubę tylko trzy typy do­
mów mieszkalnych, a mianowicie: żmudzka „troba",
wschodnia-litewska „pirkla" (Aukstaioiai) i połud­
niowa „stuba" (Użnemunis). Każdy z tych typów od­
znacza się odmienną bryłą i Zdobnictwem, które
autor krótko charakteryzuje.
'Domy rybackie z mierzei, ich konstrukcję, plany
i ozdoby opisał Butkevicius oddzielnie.
Cykl zagadnień z zakresu budownictwa ludowego
zamykają artykuły: o cieślach i ich narzędziach pra­
cy (V. Żilenas) oraz o urządzeniach ogniowych do
gotowania posiłków (V. Milius). Podkreślony jest tu
szacunek, jakim zawód cieśli cieszył się na Litwie,
oraz fakt zatrudniania cieśli litewskich w miastach
ruskich. Piły używano na Litwie od X V I wieku,
a w X V H były już poruszane energią wodną tartaki.
Otwarte ognisko do gotowania posiłków posiadał
jedynie tzw. „numas", a w późniejszych czasach spo103

tykano je również w żmudzkich kominach typu 'bu­
telkowego. We wschodniej Litwie tradycyjny jest
dymny piec. Autor uważa, że prototypem Obecnie
używanej na całej Litwie płyty kuchennej jest tra­
dycyjne podwyższenie murowane lub rodzaj stołu
z jedną warstwą cegły na nim. Na takim urządzeniu,
zwanym „kominkiem", palono otwarte ognisko. Zna­
ne były też różnego typu piece chlebowe, których
zasadnicze cechy opisuje Milius.
Oprócz zagadnień z zakresu budownictwa, w osob­
nych opracowaniach omówiono urządzenia transpor­
towe — letnie i zimowe wraz z uprzężą (S. Bernotiene) — oraz przędzalnicze i tkackie tradycje l u ­
dowe, z głównym naciskiem na Stronę techniczną,
a przy bardzo pobieżnym tylko 'Omówieniu ornamen­
tyki (M. Glemżaite).
Osobną 'grupę stanowią następujące
artykuły:
o XVI-wiecznym warsztacie broni (V. Żilenas),

NARODNA

TWORCZISTTA

ETNOHRAFIJA,

zeszyt 1—4. Wyd. Akademia Nauk USRR, Kijów 1957.

Kwartalnik „Narodna Tworczisfta
Etnohrafija"
powstał w wyniku uchwały Wszechzwiązkowej Na­
rady Etnograficznej 1956 roku, jako pierwsze pismo
etnograficzne na Ukrainie po I I wojnie światowej.
Pierwsze cztery numery czasopisma ukazały się w
1957 roku. Każdy numer otwiera artykuł o charak­
terze ideologicznym, następnie ponad 2/3 zeszytu
wypełniają artykuły problemowe i materiałowe. Naj­
więcej poświęconych jest folklorowi — omawiają one
w większości poezję ludową opiewającą rewolucję,
wojnę ojczyźnianą itd. Wiele miejsca poświęca się
sprawom plastyki ludowej. Tak więc znajdujemy w
poszczególnych numerach prace:
w nr 1: B. H. Chahaj — Kateryna Biłokur (omó­
wienie twórczości malarki ludowej), B. S. ButnykSiwerśkyj — Repin i ukraińska sztuka ludowa, J. B.
Laszczuk — Garncarze kosowscy;
w nr 2: C. A. Taranuszenko — Ukraińskie meble
ludowe, W. F. Rożankiwśkyj — Mistrzowie arty­
stycznego szkła, N . O. Hłucheńka — Petrykowskie
malarstwo dekoracyjne, K . K . Promenyćkyj — Rzeź­
biarz Petro Werna, J. P. Zapasko — Książka ręko­
piśmienna jako źródło badania sztuki ludowej w
przeszłości;
w nr 3: W. P. Samojłowicz— Polichromia w l u ­
dowej architekturze mieszkalnej, B. S. Butnyk-Siwerśkyj — Ukraińska sztuka ludowa w czasie wojny
domowej;
w nr 4: S. H. Kołos — Tradycje, stan i potrzeby
przemysłów artystycznych Ukrainy, A. S. Beżkowycz — Ukraińskie ludowe malarstwo, ścienne.
Szereg prac omawia zwyczaje i sposób życia ro­
botników i kołchoźników URR. Ponadto znajdujemy
artykuły poruszające zagadnienia muzyki ludowej
(najczęściej w połączeniu z tekstami), monograficzne
sylwetki twórców ludowych, materiały z historii ba­
dań nad kulturą ludową. Czytelnika polskiego za­
interesować tu może artykuł B. A. Juzwienko pt.
„Wacław Zaleski (z historii związków między ukraiń­
skimi i polskimi folklorystami)", w którym autor
omawia zasługi Zaleskiego w dziedzinie zbierania
folkloru ukraińskiego i jego pobudzający wpływ na
folklorystykę ukraińską. Trzy artykuły
traktują
o pierwiastkach ludowych w twórczości artystów ro­
syjskich i ukraińskich (Majakowskiego, Repina, Szew­
czenki), dwa omawiają programy badawcze i narady
etnograficzne. Poruszone zostały też problemy: po­
łożenie chłopów i produkcja rolna od poł. X I X do
poł. X X w., budownictwo, taniec, mechanizm kolek­
tywnego powstawania utworów ludowych, metodyka
pracy (H. T. Tancjura „Jak zbieram materiał folklo­
rystyczny?").
104

0 organizacji chłopskich magazynów
zbożowych
(R. Strazdunaite), o stanowisku tzw. ,„rykune" (ko­
bieta, której poruczona była opieka nad trzodą 1 go­
spodarką mleczną — napisał D. Butenas) oraz o ro­
dzinie litewskiej w X I I I — X I V wieku (J. Jurginis)
1 o stosunkach majątkowych rodzin chłopskich w
X I X wieku 1 na początku X X (A. Visniauskaite).
Całość zamyka artykuł K. Grigasa o zbieraczu
folkloru i wydawcy, którym był w jednej osobie
znany litewski działacz kulturalny pierwszej' poło­
wy X I X wieku — Simonas Daukantas.
Ogólnie biorąc artykuły zawarte w omawianym
tomie mają rzetelną podbudowę źródłową z wyko­
rzystaniem materiałów archiwalnych, a w stosunko­
wo mniejszym stopniu, niż to np. u nas zazwyczaj
bywa, oparte są na bieżących badaniach terenowych.
Wydawnictwo jest ilustrowane stosunkowo bogato.
Maria Przeźdzlecka

Następny, niewielki dział stanowią publikacje
współczesnych utworów literatury ludowej.
Dalej znajdujemy dział „Krytyka i bibliografia".
W nrze 2 zamieszczono b. pozytywną recenzję Pol­
skiej Sztuki Ludowej pióra L. Ławrowa, podkreśla­
jącą duże zasługi naszego czasopisma w badaniu
i opracowywaniu sztuki ludowej.
Dział ostatni stanowi kronika omawiająca aktualne
zdarzenia i zagadnienia życia etnograficznego na te­
renie całego Związku Radzieckiego (np. ekspedycje
naukowe, wystawy sztuki ludowej, sesje naukowe,
działalność domów twórczości ludowej i kółek kra­
joznawczych).
Z bogatej treści rocznika omówimy tu tylko kilka
artykułów wiążących się ściśle z problemami plasty­
k i ludowej oraz ilustrujących stan i metodę badań
z tego zakresu na Ukrainie.
Najwięcej materiału na ten temat znajduje się w
artykule K. H. Husłystego „Wszechzwiązkowa Narada
Etnograficzna 1956 r. i plany rozwoju ukraińskiej
etnografii". Na naradzie w kwietniu 1956 r. za naj­
dotkliwsze braki etnografii ukraińskiej uznano zbyt
małą kadrę etnografów (na żadnej z wyższych uczelni
Ukrainy nie ma katedry etnografii) oraz trudności
wydawnicze i niedostateczną bazę naukowo-technicz­
ną. W najbliższych planach etnografii radzieckiej
(a szczególnie ukraińskiej) leży zwiększenie nasilenia
badań nad współczesną kulturą robotniczą i chłop­
ską, badania z zakresu etnogenezy i historii etnicznej
oraz wprowadzenie — przy podejmowaniu ekspedy­
cji badawczych — współpracy etnografów z folklo­
rystami i historykami sztuki. Jedną z najważniejszych
prac będzie przygotowanie wielkiego wydawnictwa
„Narody Świata", do którego etnografowie ukraińscy
mają opracować historyczno-etnograficzną monogra­
fię pt. „Ukraińcy". Na naradzie uchwalono, że wszy­
stkie republiki przystąpią do opracowywania atlasów
etnograficznych gdzie znajdą się takie działy, jak na­
rzędzia rolnicze w X I X do poł. X X w., budownictwo,
strój, sztuka. Wystosowano też m. in. prośbę do Pre­
zydium Akademii Nauk ZSRR o utworzenie w Mosk­
wie Centralnego Muzeum Etnograficznego Narodów
ZSRR, wprowadzenie wykładów z etnografii na wy­
dziale geografii i innych pokrewnych fakultetach,
a także na wydziałach historycznym i geograficz­
nym w instytutach pedagogicznych.
Przechodząc do rozpatrywania poruszonych w oma­
wianym piśmie zagadnień sztuki ludowej na Ukrainie,
należy na wstępie zapoznać się z uwagami B. S. Butnyk-Siwerśkiego „Ukraińska sztuka ludowa w cza­
sie wojny domowej". Autor omawia pociągnięcia wła­
dzy radzieckiej dotyczące spraw sztuki ludowej bez-

pośrednio po rewolucji, a mianowicie: zrównanie
sztuki ludowej ze sztuką zawodową — elitarną; orga­
nizacja, propaganda, dbałość o rozwój i możliwości
zbytu dla rzemiosła artystycznego (tworzenie szkół
dla artystów ludowych, kształcenie instruktorówpropagatorów, organizowanie muzeów i wystaw, umo­
żliwienie zbytu wyrobów rzemiosła ludowego na ba­
zarach); tworzenie pracowni rzemieślniczych, pracu­
jących w oparciu o ludowe tradycje artystyczne da­
nego terenu. W końcowych uwagach autor dochodzi
do wniosku, że w tym właśnie okresie stworzono
wszystkie ideowo-teoretyczne, organizacyjne i ma­
terialne podstawy dla dzisiejszego rozwoju sztuki
ludowej w ZSRR.
W artykule „Tradycje, stan i potrzeby przemysłów
artystycznych Ukrainy" S. H. Kołos, uwzględniając
specyfikę ekonomiczną i geografiezno-historyczną te­
go terenu, wyodrębnia na obszarze Ukrainy regiony
artystycznej twórczości ludowej, które kształtowały
się w X V I I I — X I X w. Są to: Ukraina centralna, Po­
lesie, Podole, Podkarpacie i Krym. Charakteryzuje
tradycyjne dla każdego z trzech regionów gałęzie
przemysłu artystycznego, zwracając uwagę na dzi­
siejszy ich stan, a także na wykorzystanie twórczych
i surowcowych możliwości. Autor stoi na stanowisku,
że należy dokładniej przebadać zagadnienie twórczo­
ści plastycznej na terenie Ukrainy i na podstawie
wyników tych badań ustalić plany ożywienia prze­
mysłu ludowego (tworzenie kooperatyw w oparciu
0 tradycje lokalne). Podkreśla przy tym, że sztukę
ludową należy traktować jako zjawisko ideologicznokulturalne a nie jako źródło zysku.
Przechodząc do problemu twórców ludowych zwra­
ca autor uwagę, że niewielu jest już twórców sta­
rych, a zupełnie prawie brak młodej pełnowartościo­
wej kadry. Szkoły artystów i Instytut we Lwowie nie
spełniają swych zadań — są źle wyposażone technicz­
nie i pracują w oderwaniu od współczesnych wa­
runków i zadań przemysłu artystycznego. Wskazówki
1 pomoc, jakie otrzymują twórcy ludowi, są doryw­
cze i nie wystarczające. Należy podnieść kwalifikacje
fachowe artystów ludowych i twórców zainteresować
materialnie. Trzeba też przystąpić do wydawania l i teratutry fachowej dotyczącej wszystkich dziedzin
ludowego rzemiosła artystycznego.
S. A. Taranuszenko w artykule „Ukraińskie meble
ludowe" daje krótki zarys historii ukraińskiego me­
blarstwa, zaznaczając na wstępie, że nie ma dotych­
czas pracy o rozwoju formy mebli na Ukrainie, ani
też opracowanych albumów starych mebli. Najstarsze
ludowe meble na Ukrainie to: skrzynie na kółkach,
przeznaczone na odzież, często szersze górą i okuwa­
ne, starsze — zdobione snycerką o ornamentach geo­
metrycznych, młodsze — malowane we wzory roślin­
ne. Skrzynie ustawiano w izbie na tzw. „pokuciu",
gdzie pełniły też funkcję stołu. Dalej wymienia autor
ławy przyścienne o ozdobnych podstawkach, „sudnik i " czyli półki na naczynia z profilowanymi ścianka­
mi bocznymi w kształcie głów końskich, „osłony"
czyli lekkie ławki bez oparcia. Stosunkowo wcześnie
lecz sporadycznie występują stoły wsparte na rzeź­
bionych podstawach o motywach figuralnych. W
XVI—XVII w. w związku z rozwojem feudalizmu
wzbogaca się umeblowanie dworów szlacheckich.
Występują wówczas wyraźne wpływy meblarstwa
niemieckiego i włoskiego. W X V I I I w. na terenie
Ukrainy powstaje stosunkowo dużo pracowni stolar­
skich przy klasztorach, dużych majątkach, a nawet
przy dworach; pracownie produkują na potrzeby
miasteczek i wsi meble kopiowane ze sprzętów
warstw elitarnych. I tak, w ostatniej ćwierci X V I I I w.
i na pocz. X I X w., pojawiają się w miasteczkach i na
wsiach stoły, łóżka, ławy „kanapy", szafy, powoli w y ­
pierając stare meble lub zmieniając ich funkcje.
W dalszej części pracy autor, który ogranicza się
wyłącznie do omawiania ław i krzeseł pochodzących
z miasteczka Lebiedina i najbliższej okolicy — wzo­

rowanych na sprzętach barokowych, klasycystycznych, renesansowych, empirowych i pseudogotyckich — podkreśla charakter zmian wprowadzonych
przez twórców ludowych w zakresie kompozycji
i zdobnictwa.
W artykule J. P. Łaszczuka „Kosowscy garncarze"
znajdujemy omówienie artystycznej twórczości garn­
carskiej rodziny Cwilików, pracujących do dziś we­
dług tradycyjnych wzorów pokuckich. Poza tym wy­
konują oni również gliniane i odlewane w gipsie
rzeźby figuralne (popiersia T. Szewczenki, statuetki
Hucuła i Hucułki).
Wiadomości o ludowym szklarstwie ukraińskim
przynosi artykuł W. F. Rożankiwśkiego „Mistrzowie
artystycznego szkła". Specyficzne warunki historycz­
ne wpłynęły na rozwinięcie się — jako jednej z dzie­
dzin ludowej twórczości artystycznej na Ukrainie —
szklarstwa. Ozdobne wyroby ze szkła w postaci na­
czyń o wyszukanych kształtach (często zwierzęcych)
wyrabiane są do dziś przez niektórych ukraińskich
hutników, jak np. Semenkę i Pawłowskiego, którzy
umiejętność tę odziedziczyli po ojcach. W wyrobach
swoich Semenko nawiązuje do wzorów XVIII-wiecznych, Pawłowski zaś, wychodząc z form tradycyj­
nych, poszukuje nowych rozwiązań. W 1956 r. zało­
żono we Lwowie wytwórnię tego rodzaju szkieł arty­
stycznych, która obecnie uruchomiła produkcję na
razie kilku wzorów. Planowane jest dalsze jej rozwi­
janie, w oparciu o seryjne powielanie wzorów.
Trzy opracowania poświęcone są malarstwu deko­
racyjnemu, szczególnie ściennemu, które N. O. Hłucheńka w pracy „Petrykowskie malarstwo dekora­
cyjne" uważa za najstarszą gałąź ukraińskiej sztuki
ludowej. W okolicy Dniepropietrowska, w omawianej
Petrykiwce i sąsiednich wsiach, rozwija się malar­
stwo na przedmiotach drewnianych (skrzynie, oparcia
sań, bębenki wijadeł) i w zdobnictwie wnętrza. In­
wazję malatury ściennej w zdobnictwie wnętrza spo­
wodował kapitalizm, który zubożył wieś ukraińską,
w wyniku czego zaczęto zastępować malaturą kilimy
nad łóżkami, haftowane ręczniki nad drzwiami i oknmi oraz barwne kafle piecowe. Po rewolucji pojawia
się tu nowa forma zdobnicza — malatura na papie­
rach zawieszonych na ścianach, tragażu, półkach,
malowane na bibule ręczniki nad oknami, malowane
prostokąty papierowe naklejane na piec.
Dekoracyjne malarstwo petrykowskie charaktery­
zuje przewaga ornamentu roślinnego o doskonałej
kompozycji i delikatnym, lekkim rysunku.
W 1935 r. w Petrykiwce zorganizowano szkołę ma­
larstwa dekoracyjnego pod kierunkiem nauczycieli
rekrutujących się spośród artystów zawodowych i l u ­
dowych (m. in. Tatiana Pata); szkoła wykształciła
w ciągu 6 lat istnienia wielu utalentowanych plasty­
ków. Niestety, ogromna większość młodych artystów
pracuje w innych zawodach. Należałoby ich umie­
jętności i wzory wykorzystać na większą niż dotych­
czas skalę w zdobnictwie wyrobów przemysłu arty­
stycznego, jak np. wyrobów porcelanowych i szkla­
nych, malowanych tkanin itp.
Artykuł A. S. Beżkowycza „Ukraińskie ludowe
malarstwo ścienne" i W! P. Samojłowycza „Polichro­
mia w ludowej architekturze mieszkalnej" poruszają
problemy zewnętrznej i wewnętrznej polichromii do­
mostwa ukraińskiego. Występowanie malatur na
ścianach zewnętrznych związane jest ściśle z budul­
cem: na terenach lesistych (północna Ukraina) przy
zrębie belkowym malatury nie występują (wyjątek
stanowi lesista Łemkowszczyzna), a rozwijają się ku
południowi w związku z użyciem gliny w budow­
nictwie, osiągając największe natężenie na południo­
wej i zachodniej Ukrainie.
Na formy i charakter malowania budynków miesz­
kalnych ogromny wpływ wywierają warunki klima­
tyczne, względy'praktyczne i możliwości surowcowe.
Wyznaczają one typowe cechy zdobnictwa danego te­
renu, a na ich tle występują ciekawe i indywidualne
rozwiązania poszczególnych obiektów zdobniczych.
105

Kompozycja maiatur podkreśla najczęściej elemen­
ty konstrukcyjne, zrębu, otwory drzwi i okien. Cza­
sem występują na glinianych ścianach chałup kompo­
zycje reliefowe podkreślone barwą. Przyzby i budyn­
ki gospodarcze maluje się zazwyczaj kolorami ciem­
nymi, a ściany frontalne — jasnymi. Malatury wzo­
rzyste (o ornamencie roślinnym) występują na ze­
wnętrznych ścianach budynków — w części prawo­
brzeżnej Ukrainy są wielobarwne, a na terenach za­
chodnich zwykle jednokolorowe. Najczęściej używa­
ne kolory to: biały i niebieski, czerwony i czarny,
zielony, żółty. Malatury we wnętrzach podkreślają
również elementy konstrukcyjne (piec), obramiają
otwory drzwi i okien, imitują kilimy nad łóżkiem.
Na Kubaniu (u rodzin przesiedlonych z Ukrainy)
spotyka się wzorzyste malatury na polepie. Motywy
występujące we wnętrzach są w ogromnej większoś­
ci roślinne, rzadko geometryczne.
Niekiedy w malaturach zrębu ujawniają się daw­
ne wierzenia magiczne — np. schematyczne malo­
wanie małych „tylnych" drzwi dziś już nie budowa­
nych, którymi ma wychodzić zło z domu.

Bardzo ciekawe uwagi znajdujemy w artykule
J. P. Zapasko ,.Książka rękopiśmienna jako źródło
badania sztuki ludowej w przeszłości". W rękopiś­
miennych księgach znajduje się obfity materiał ilu­
stracyjny, który stanowić może źródło poznania daw­
nej ludowej twórczości plastycznej. I tak np. w
XIV-wiecznych rękopisach spotyka się elementy wy­
stępujące w rzeźbie i hafcie ludowym, w XV w.
i w pierwszej połowie X V I w. — motywy ludowego
tkactwa i plecionkarstwa. W księgach z drugiej poł.
X V I I I w. występują elementy czerpane z haftu ludo­
wego tego okresu (wzory geometryczne łączone z ro­
ślinnymi), z roślinnych maiatur na ścianach i drze­
wie oraz wiele wzorów snycerskich. Bardzo intere­
sujące są również przerywniki, będące miniaturowy­
mi wyobrażeniami kilimów lub rzeźbionych kijanek
z X I I i X I I I w. Zdaniem autorki we wspomnianym
wyżej zdobnictwie brali udział twórcy ludowi.
Interesującą treść omawianego czasopisma uzupeł­
niają liczne ilustracje, m. in. kolorowe, wykonane
b. starannie.
Anna
Dobrzańska-Pawlicka

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.