Współczesne podziały górnośląskiej zbiorowości regionalnej jako problem etnograficzny / ETNOGRAFIA POLSKA 1992 t.36 z.1

Item

Title
Współczesne podziały górnośląskiej zbiorowości regionalnej jako problem etnograficzny / ETNOGRAFIA POLSKA 1992 t.36 z.1
Description
ETNOGRAFIA POLSKA 1992 t.36 z.1, s.35-64
Creator
Gerlich, Marian Grzegorz
Date
1992
Format
application/pdf
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:1352
Language
pol.
Publisher
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1462
Text
„Etnografia Polska", t. XXXVI: 1992, z. 1
PL ISSN 0071-1861

MARIAN GRZEGORZ GERLICH
(Katowice)

Współczesne podziały górnośląskiej zbiorowości regionalnej
jako problem etnograficzny
Uwagi wstępne
„Górny Śląsk wrze [...]: skomplikowane podziały etniczne, dotychczas
skrzętnie przemilczane, wybuchły z siłą, której nikt się nie spodziewał.
Nagle okazało się, że istnieją różnorodne grupy ludności, które mają
różne interesy, stojące w sprzeczności z interesami innych grup. Nadal
jednak grupy te nie zostały zadowalająco zdefiniowane. Prasa ogranicza
się na ogół do szerokiej prezentacji dychotomii polsko-niemieckiej, co
nawet w przybliżeniu nie odpowiada rzeczywistym liniom podziałów: ani
mniejszość niemiecka, czy to, co się rozumie potocznie pod tym pojęciem,
ani też tym bardziej społeczność polska nie są jednolite. Co więcej, akces
do jednej z tych grup często spełnia rolę wyboru zastępczego" (Bieniasz
1990, s. 9). Tak rozpoczyna się artykuł Stanisława Bieniasza - polsko­
języcznego, śląskiego pisarza z Zabrza, mieszkającego od lat w Niemczech.
Na Górnym Śląsku wywołał on żywą dyskusję, bo rzeczywiście od schyłku
lat 80-tych trwał tu żywiołowy proces artykulacji tożsamości regionalnej
i narodowościowej, który znalazł odbicie w instytucjonalizacji śląskiego
ruchu. Rozwijał się niespotykany dotąd w takiej skali proces upodmio­
towienia śląskiej ludności rodzimej. Poza ośrodkami wrocławskim i opol­
skim nauka polska na Śląsku pozostała jednak wobec tych procesów
1

1

W interesującym nas ujęciu problemowym chodzi zwłaszcza o studia z zakresu historii
i w mniejszym stopniu z socjologii i etnologii, realizowane w ramach Resortowego Programu
Badań Podstawowych 1П.36, koordynowanego przez Uniwersytet Wrocławski („Przeobrażenia
społeczne i narodowe na Śląsku"). Poza badaczami reprezentującymi ośrodek wrocławski
uczestniczyli w nim także badacze opolscy i - w mniejszym zakresie - katowiccy.

36

MARIAN G. GERLICH

obojętna. Faktem bezsprzecznym jest natomiast postępujący tu w latach
80-tych wzrost poczucia regionalnej tożsamości, a nawet pewnej odrębności
Ślązaków od Polaków i Niemców. Na I Kongresie Ruchu Autonomii
Śląskiej, jednej z lokalnych organizacji, wyraźnie wyartykułowano zróż­
nicowanie mieszkańców Śląska, a konkretnie Górnego Śląska. Według
przyjętej klasyfikacji, wyróżniono trzy kategorie ludności, którymi są: „pnioki", „krzoki" i „ptoki". I tak: „Pnioki" oznaczają pień, rodowód. Ci
ludzie tworzą Ruch Autonomii Śląska. „Krzoki" - to ludzie przypadkowo
mieszkający na Śląsku, a „ptoki" to ci, którzy zakładają tu swoje gniazda
i często z nich odlatują (Szuber 1991, s. I ) . Propozycja ta jest coraz
bardziej akceptowana przez ludność rodzimą. Faktem jest jednak, że po­
działy są tu bardziej skomplikowane. Odwołując się do realizowanych
aktualnie badań przytoczę wstępną (nie w pełni jeszcze zweryfikowaną)
klasyfikację deklarowanych tu postaw:
1. „Jestem Ślązakiem [...];
2. „Jestem Ślązakiem o opcji niemieckiej";
3. „Jestem Ślązakiem o opcji polskiej";
4. „Jestem Ślązakiem pochodzenia niemieckiego";
5. „Jestem Niemcem pochodzenia śląskiego";
6. „Jestem Polakiem ze Śląska";
7. „Sam już nie wiem czy jestem Niemcem, czy Polakiem, najbardziej
chyba Ślązakiem" .
Te kategorie tylko pozornie na siebie zachodzą, jest to bowiem klasyfikacja
zdecydowanie rozłączna. Nie wyczerpuje ona jednak złożoności obecnej
sytuacji, gdyż na omawianym terenie żyje jeszcze ludność napływowa. Pozos­
taje ona jednak poza kręgiem naszych zainteresowań.
Proces upodmiotowienia śląskiej ludności rodzimej, w tym również for­
mułującej się mniejszości niemieckiej, znalazł odzwierciedlenie w następują­
cych organizacjach: Związek Górnośląski, Ruch Autonomii Śląskiej, Zwią­
zek Górnoślązaków oraz Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Mniejszości
Niemieckiej województwa katowickiego, Towarzystwo Społeczno-Kultural­
ne Mniejszości Niemieckiej na Śląsku Opolskim oraz Niemiecka Wspólnota
Robocza „Pojednanie i Przyszłość".
Celem naszych rozważań jest próba prezentaqi wybranych aspektów
procesu upodmiotowienia śląskiej ludności rodzimej mieszkającej na terenie
wschodniej części Górnego Śląska, a konkretnie mówiąc - na obszarze
2

3

2

Zdecydowanie odmienny podział ludności rodzimej w okresie formowania się na tym
obszarze świadomości narodowej przedstawił redaktor „Orędownika" Roman Szymański.
„Lud górnośląski" dzielił on na „cztery klasy". Do pierwszej zaliczał renegatów, narodowych
zdrajców, do drugiej - ludzi, którzy ulegli procesowi germanizacji, zwłaszcza wskutek od­
działywania szkoły i wojska, do trzeciej - „prostaczków" posługujących się wyłącznie językiem
polskim lecz „za Polaków się nie uważających" i do czwartej - „prawdziwych wiarusów,
polonusów" (Szymański 1872).
Badania własne autora.
3

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

37

województwa katowickiego. Nie wchodząc w szczegóły, koncentrujemy się
więc na tej części Śląska, która została włączona do Macierzy w 1922 roku.
Mimo występujących podobieństw, między Opolszczyzną a przemysłową
częścią Górnego Śląska zachodzą jednak znaczne różnice, których źródła
tkwią w okresie kształtowania się stosunków kapitalistycznych, latach mię­
dzywojnia, rozdzielającego te tereny kordonu granicznego oraz determinan­
tach społecznych, ekonomicznych, kulturowych i politycznych, jakie wy­
stąpiły po 1945 roku.
Przedmiotem naszych zainteresowań będą deklaraqe ideowe i programo­
we związane z narastającym tu poczuciem tożsamości regionalnej i narodo­
wościowej. W kontekście procesu „długiego trwania" będziemy określać
niektóre historyczne aspekty występujących współcześnie zjawisk i tendencji.
Bazę źródłową opracowania stanowią dokumenty organizacyjne poszcze­
gólnych ugrupowań (statuty, deklaracje, referaty, dokumentacja bieżąca),
publiczne wypowiedzi ich liderów, a także różnego rodzaju druki agitacyjne,
afisze, ulotki itd. Odrębna kategoria to źródła prasowe.
Częściowo prezentowane będą również wyniki badań empirycznych opar­
tych na kwestionariuszu wywiadu dotyczące sytuacji narodowościowej na
Górnym Śląsku. Nie wchodząc na razie w szczegóły zaznaczmy tylko, że
śląski ruch jest ruchem wewnętrznie zróżnicowanym. Zawsze jednak w pro­
gramach poszczególnych organizacji dominuje tendencja skierowana na eks­
ponowanie lokalnej specyfiki, a w sensie politycznym coraz bardziej zdaje się
tu przeważać opcja modyfikacji polskiej ustawy zasadniczej i dokonania
nowego podziału kraju na autonomiczne regiony. Często podkreśla się, że
najbardziej jest do tego przygotowany Górny Śląsk, a konkretnie chodzi
o woj. katowickie, którego znaczna część leżała w obrębie przedwojennego
województwa śląskiego posiadającego od 15 lipca 1920 roku, a więc jeszcze
przed formalnym włączeniem tej ziemi do Polski (co nastąpiło 20 czerwca
1922 roku) status autonomiczny.
Od kilku jednak miesięcy zróżnicowany dotąd ruch śląski dąży do inte­
gracji. Pojawiają się informacje, trudne do zweryfikowania, iż trwają prace
zmierzające do powołania organizacji „Śląsk", która skupiałaby samodzielne
organizacje śląskie, to znaczy: Związek Górnośląski, Ruch Autonomii Śląska
oraz mniejszość niemiecką.
4

Skąd przybywamy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy?
Związek Górnośląski
Te znamienne pytania, stanowiące tytuł obrazu sławnego francuskiego
symbolisty, od kilku lat pojawiały się coraz. częściej wśród rodzimych
śląskich elit. Inspirowały do nowych poszukiwań. Jeden z organiza­
torów formułującego się śląskiego ruchu mówił: „Ślązacy byli przez lata
4

Badania własne autora, marzec - kwiecień 1992 r.

38

MARIAN G . GERLICH
5

gnębieni. Trzeba było odpowiedzieć sobie na podstawowe pytania. Wie­
dzieć, jakie nasze korzenie i jaki nasz cel. Nie mogliśmy już dłużej czekać
i być dalej w niewoli. Nam nie potrzeba żadnych kulturtregrów , ale mu­
simy wziąć swoje sprawy w swoje ręce" . Jest to relacja dotycząca schyłku
1987 roku. Pierwsza jednak publiczna inicjacja narastającego procesu ak­
tywizacji śląskiej ludności rodzimej nastąpiła w dniu 7 lutego 1988 roku na
łamach „Gościa Niedzielnego", organu kurii biskupiej w Katowicach.
Andrzej Klasik ogłosił wtedy artykuł Tożsamość Górnego Śląska, w którym
scharakteryzował, główne, jego zdaniem problemy śląskiej tożsamości.
Próbował też określić specyfikę - użyjmy tu określenia śląskiego pisarza
Wilhelma Szewczyka - „śląskiego syndromu" (Szewczyk 1986). Klasik
stwierdził: „W tradycji Górnego Śląska mamy do czynienia ze swoistą triadą,
w skład której wchodzą wartości rodziny, wartości religijne i wartości pracy.
Wymienione wartości są fundamentem więzi i spójności regionalnej i tak być
powinno w przyszłości, mimo niepokojących zjawisk ich rozkładu, a nawet
zanikania w niektórych środowiskach społecznych" (Klasik 1988). Etnolog
Czesław Robotycki analizując tę wypowiedź stwierdza: „Wartości takie, jak
wierność, praca, rodzina, religia są uniwersalne (co najmniej w skali tradycji
łacińskiej Europy), tym samym nie wyróżniają Śląska. Takie przyporząd­
kowanie to znany mechanizm funkcjonowania mitu. Polega na redukcji
zjawiska do skali własnej i nadania mu nowego znaczenia" (Robotycki 1990,
s. 32). Z całą pewnością dochodzi tu do swoistego zawłaszczenia wartości
uniwersalnych. W warunkach funkcjonowania kultury tradycyjnej tego ro­
dzaju mechanizm byłby niewątpliwie przejawem specyficznych reguł myś­
lenia i „funkcjonowania mitu". W interesującym nas jednak przypadku
działanie tego mechanizmu jest wykluczone, albo w znacznym zakresie ogra­
niczone. Gdy jest natomiast formułowane przez ideologa i polityka, którym
niedługo później stał się Klasik (będąc m.in. prezesem Związku Górnoślą­
skiego) musimy mieć świadomość działalności rozmyślnej i celowej. Nie
oznacza to jednak, że wśród ludności rodzimej nie funkcjonują nadal pewne
6

7

5

Odwoływanie się do tzw. krzywdy śląskiej było niezwykle silnie eksponowane od początku
formowania się śląskiego ruchu.
Gwarowe określenie nawiązuje tu zwłaszcza do terminologii hitlerowskiej. Coraz częściej
jednak niem. termin Kulturtrager stosowany jest wobec wszystkich obcych, w tym także
Polaków z innych regionów. Specyficzny stosunek do obcych pojawia się ostatnio również
w wypowiedziach niektórych przedstawicieli śląskiej elity. Typowe dla tego stanowiska są
wypowiedzi w rodzaju: „Pseudointelektualiści zza miedzy już co najmniej dwukrotnie (po 1922
i 1945 roku) przybywali do nas z misją nauczania co jest dla nas dobre, a co złe i co jest
»autentyczną wartością« Górnego Śląska. Marzyło nam się byśmy mogli na własnej ziemi choć
w tym pokoleniu powiedzieć coś własnym głosem. Prowadzona od dzisięcioleci kolonizacja
Górnego Śląska różni się dość istotnie od tej dokonanej na ludach Ameryki, Australii czy
Afryki. Tam kolonizatorzy na ogół przywozili ze sobą cywilizację wyprzedzającą znacznie
autochtonów. Na Śląsku niestety było na opak. Trzeba o tym pamiętać i czasami wykazać
trochę pokory" (Sarnowicz. Smolorz 1991, s. 2, zob. też Kopeć 1986).
Badania własne. Wywiad nr 23.
6

7

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

39

przeżytki tradycyjnego myślenia, co w sytuacji wzrostu poczucia tożsamości
regionalnej ma swoje znaczenie. Budowana jest bowiem pewna ideologia.
Lokalne autostereotypy znajdują też swoje odzwierciedlenie w publicystyce,
a nawet pracach naukowych. Nie uchroniła się przed tym również lokalna
śląska etnologia. Przykładowo, w jednej z prac czytamy: „[...] w przemysło­
wych rejonach Górnego Śląska badacz bez trudu dostrzega funkcjonowanie
systemu wartości, którego głównym mechanizmem trwania i kontynuacji jest
tradycja". A dalej „[...] wartościami jest praca i jej widoczny, trwały efekt
w postaci zarobku i stanu posiadania; wartością jest dobra organizacja pracy
i życia, są tradycją uświęcone normy społeczno-obyczajowe, zwyczaje i reli­
gijność, wartościami są: człowiek i jego trud codzienny, dobro, prawda
i piękno" (Bukowska-Floreńska 1987, s. 160).
W programowej wypowiedzi Klasika znalazły się też pewne tradycyjne
stwierdzenia dotyczące ludności napływowej. „Wśród nowych jakości wno­
szonych przez przybyszów warto wskazać na wartości kultury [...] propago­
wane dzięki przemieszczeniu się na Górny Śląsk części elity intelektualnej
z terenu Małopolski, Kresów Wschodnich, a w późniejszym okresie także
innych regionów Polski. Jednak i w tym przypadku zbyt często mieliśmy do
czynienia, i chyba w dalszym ciągu mamy, z niepokorną wobec bogactwa
duchowej tradycji śląskiej, a także trudną do przyjęcia w życiu codziennym
ostentacyjną postawą „posłannictwa i misji" przybyszów, usiłujących zawsze
i wszędzie odgrywać rolę ludzi oświeconych, przynoszących przysłowiowy
kaganek pod strzechę" (Klasik 1988). Stykamy się z kontynuacją pewnej
niechęci do „obcych" . Odnajdujemy ją już w X V I I I skargach chłopskich,
jak i wielu innych formach ludowych wypowiedzi z X I X w. Dziś zawarta jest
także w agresywnych w swej treści pieśniach i murariach. XVIII-wieczny
tekst mówił:
8

„Cudzoziemce sie k'ną pierą,
Wszystko nasze z renków bierą,
Bierą słóżby i dochody
Kat wi, skąd jejich przychody" (Szramek 1934, s. 33).
Dziś natomiast śpiewa się pieśni w rodzaju:
„Pierony ze Śląska jeszcze nie przegrali,
jeszcze nie przegrali
i bydom „gorolom" i bydom „gorolom"
po pyskach dawali,
po pyskach dawali" (Gugoł 1990, s. 32).
Na murach zaś pojawiają się napisy: „Śląsk dla Ślązaków", „Gorole
raus", „Obowiązkiem Ślązaka jest zabić co tydzień Polaka". Jednak tego
rodzaju wypowiedzi są przejawem znamiennego myślenia stereotypowego
8

Współcześnie nabiera ona nowych treści i znaczeń.

40

MARIAN G. GERLICH
9

tylko części ludności rodzimej. Zastanawiające jest natomiast to, że niechęć
do obcych zawarta jest również w programowej wypowiedzi Klasika. Poja­
wia się ona zresztą także w innych publicznych wystąpieniach reprezentan­
tów śląskiej, rodzimej elity. Zwłaszcza nasycona nią była kampania wybor­
cza do Sejmu. Ten sposób myślenia pojawia się zresztą w wielu innych
sytuacjach. Z całą jednak pewnością po I I wojnie światowej pierwszą i , jak
to określa wielu działaczy śląskich - intelektualną wypowiedzią na temat
śląskiej tożsamości, a także roli przybyszów, był artykuł Klasika. Jego
zawartość intelektualna, programowa i ideowa były ważne dla formułujące­
go się ruchu śląskiego. Jest ona również interesująca dla badań typu soc­
jologicznego i etnologicznego. Oto bowiem w szczególnych realiach demon­
tażu i upadku starego porządku pojawił się w historii śląskich „głosów
wołających na puszczy" nowy głos odwołujący się i upominający o za­
chowanie śląskiej tożsamości. Wypowiedź Klasika stanowi szczególnego
rodzaju odwołanie do tradycji regionalnej, do tego, co - zdaniem autora
- jest nadal żywotne i warte przekazania następnym pokoleniom. Tak więc
okazuje się, że tradycja - mimo zmieniających się warunków społecznych,
ekonomicznych i politycznych - jest nadal znacząca i to zwłaszcza w per­
spektywie ochronnej. Nie chodzi tu więc o działania ofensywne, lecz raczej
defensywne. Ważne jest zamknięcie się w kręgu zweryfikowanych, odziedzi­
czonych po antenatach wartości.
Dla etnologii ten sposób myślenia i związane z nim konkretne ruchy
społeczne, a nawet polityczne, winny stać się obiektem systematycznych badań.
Ważne jest wieloaspektowe badanie lokalnej tradycji (a więc aspektu przedmio­
towego, czynnościowego i podmiotowego) , a także przyczyn jej żywotności,
funkq'i oraz obecności w programach lokalnych organizacji i partii politycznych.
Z tego ostatniego punktu widzenia dawna definicja Szackiego mówiąca, że
„Problem dziedzictwa to problem warunków zastanych, w jakich przychodzi
nam prowadzić swą działalność; problem transmisji to problem środków, przy
pomocy których warunki te były i są kształtowane; problem tradyq'i to problem
celów jakim podporządkowujemy naszą działalność, hierarchii wartości, jaką
narzucamy zastanemu światu" (Szacki 1971, s. 152) nabiera nowego znaczenia,
staje się w innym wymiarze płodna i inspirująca.
10

11

9

Chodzi tu o pewien utrwalony typ „myślenia potocznego", wyrastającego z funkcjonowa­
nia stereotypu. Na omawianym terenie stereotyp obcego jest niezwykle żywotny, zwłaszcza
wśród najstarszej grupy ludności. Ostatnio jednak jest on również znamienny dla pozostałych
kategorii wiekowych. Tymczasem „współczesne »racjonalne« społeczeństwa wyzbywają się
dawnej sakralizacji (demonizacji) obcego, co nie pociąga za sobą zanikania stereotypów. Żyją
one często nadal oderwane od podłoża, opustoszałe" (Benedyktowicz, Markowska 1979,
s. 230). W realiach śląskich nabierają one nowego znaczenia.
Miarka (1984). Studium to publikował Miarka na łamach „Gwiazdki" od 23 paździer­
nika do 12 grudnia 1863 r. Odegrało ono istotną rolę w okresie kształtowania się świadomości
narodowej na Śląsku.
Zob. np. M.G. Gerlich (1981) oraz Błaszczak-Wacławik (1990).
1 0

1 1

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

41

Wypowiedź Andrzeja Klasika, przez ostatnie lata głównego, śląskiego
ideologa, zapowiadała uformowanie się nowego ruchu regionalnego, skiero­
wanego zwłaszcza na obronę śląskiej tożsamości. Od początku był on popie­
rany przez lokalną, katowicką Kurię Biskupią. Formalna rejestracja nowego
Związku Górnośląskiego nastąpiła 30 czerwca 1989 r. Obecnie liczy on około
kilkunastu tysięcy członków. W terenie działa ponad 60 kół. Wiele z nich
istnieje przy parafiach katolickich. Inicjatorami Związku, poza wspomnia­
nym już Andrzejem Klasikiem (do niedawna prezesem), byli m.in.: Józef
Buszman, Idzi Panic, Jerzy Wuttke, Jan Rzymełka oraz ks. ks. Janusz
Wycisło i Stanisław Tkocz. Odszedł natomiast z tego grona Franciszek
Antoni Marek.
W deklaracji programowej stwierdzono: „U podstaw Związku Górno­
śląskiego leży zamiar obrony wartości kulturowych i cywilizacyjnych Gór­
nego Śląska powstałych na gruncie chrześcijańskim, jak również dążność do
integracji społeczności regionu wokół jego wartości dawnych i nowych oraz
do harmonijnego rozwoju zamieszkałej tu ludności zapewniającego dobro
każdej osoby" . Nastąpiło tu odwołanie do Górnego Śląska. Związek jed­
nak, jak dotąd, działa głównie w obrębie woj. katowickiego, wyraźnie od­
wołując się do tzw. Wielkiego Śląska, co wynika z lansowanej przez niego
koncepcji autonomicznego regionu górnośląskiego w jego historycznych gra­
nicach. Znajduje to swoje wyraźne odzwierciedlenie w działalności lokalnych
władz administracyjnych, składających się głównie z działaczy Związku Gór­
nośląskiego. Wyraźnie też deklaruje, iż „Związek pragnie osiągnąć swe cele,
które od pokoleń były wyznacznikiem górnośląskiej tożsamości. Są to: przy­
wiązanie do tradycji i wartości chrześcijańskich, etos pracy, umiłowanie
wolności, równość stanowa, a także ukierunkowanie społeczne „od siebie ku
drugiemu" oraz „gospodarność". Wyraźnie podkreślano niezależność od
władzy, apolityczność. Jednak w stosunkowo krótkim czasie Związek prak­
tycznie objął władzę w województwie katowickim. Rzecznik prasowy Związ­
ku Paweł Wieczorek tłumaczył ten fakt sukcesem „ludzi ^e Związku, a nie
Związku". Wydaje mi się normalne - podkreślał dalej w wywiadzie udzielo­
nym katowickiemu dodatkowi „Gazety Wyborczej" z 23 lutego 1991 roku
- że ludzie wybijający się obejmują przywództwo, tworzą swoją strukturę.
Proszę pamiętać, że władzę wykreowali wyborcy, a nie Związek". *
W Deklaracji wyraźnie stwierdzano także, iż Związek jest „stowarzysze­
niem, wspólnotą osób identyfikujących się z wartościami, które symbolizują
Górny Śląsk". Członkowstwo jest zaś uzależnione od emocjonalnego związ­
ku z regionem, co wyraża stwierdzenie: „kto czuje się uczuciowo związany
12

13

1

12

Deklaracja Związku Górnośląskiego, „Biuletyn Związku Górnośląskiego", Cieszyn-Katowice-Opole 1990, nr l , s. 2.
Tamże.
Polsce potrzebne są silne regiony. Rozmowa z A. Klasikiem - prezesem i P. Wieczorkiem
- rzecznikiem prasowym Związku Górnośląskiego, „Gazeta Wyborcza" (dod. „Gazeta Kato­
wicka", 23 lutego 1991 г., s. 2).
1 3

14

42

MARIAN G. GERLICH

z Górnym Śląskiem i traktuje ten region jako miejsce życia dla siebie, swoich
dzieci i przyszłych pokoleń [...]". Jednoznacznie też zobowiązuje się człon­
ków do odpowiedzialności za los „małej Ojczyzny", za lokalne dziedzictwo
kulturowe, w tym także za dialekt i zwyczaje [...], za swą tożsamość".
Od początku konieczność akceptacji lokalnej tożsamości wywoływała
krytykę ze strony ludności napływowej. „Urodziłem się we Lwowie. Mnie też
rodzice uczyli miłości do rodziny, poszanowania pracy, rzetelności, gos­
podarności. Czy te moje wartości lwowskiego domu są inne od śląskich?
A może to śląskie są jedyne i najlepsze? Wielu takiej polityki nie rozumie.
My, przybysze, przyjechaliśmy tu na Śląsk i tu pracujemy. Pokochaliśmy tę
ziemię, ale dlaczego mamy uznawać kulturę śląską? Ja też chcę pracować dla
dobra tej ziemi. Może chciałbym pracować w jakimś związku, ale w żadnym
wypadku nie za cenę akceptacji tego, co jest ważne dla Ślązaków. To jest ich
kultura, ich zwyczaje i obyczaje. Lecz obojętnie jak patrzeć, to są to tylko
tradycje regionalne od nich, Ślązaków. Nigdy o Ślązakach nie mówiłem
„oni", lecz teraz Ślązacy prowadzą politykę separatyzmu. Ich kultury nie
wolno stawiać ponad kulturą narodową. Komu zależy na takim dzieleniu
mieszkańców województwa katowickiego? [...] Dziwi mnie, dlaczego przyna­
leżność do Związku Górnośląskiego jest uzależniona od akceptacji śląskich
wartości i też od tego, żeby dalej tu żyły moje dzieci i wnuki. To są straszne
manipulacje polityczne pod parawanem ochrony śląskiej kultury i gwary,
którą chce się tu nawet wprowadzać do szkół". Tak obszerne przytoczenie
argumentów strony przeciwnej, tzn. przedstawiciela ludności napływowej,
jest uzasadnione. Na podstawie prowadzonych aktualnie badań trudno jed­
nak określić procentową reprezentatywność takiego stanowiska. Zdaje się
ona jednak zwolna zyskiwać coraz większe poparcie społeczne. Już zresztą
w ubiegłym roku reprezentant kierownictwa Związku wyjaśniał: „Nie szuka­
my w metrykach, gdzie kto się urodził. O przynależności decyduje czyjaś
świadomość, wybór [...]" .
15

16

17

18

Na podstawie wstępnie zgromadzonych wyników badań można stwier­
dzić, iż nie istniejący w ostatnim okresie na Górnym Śląsku, konkretnie na
obszarze województwa katowickiego, konflikt kulturowy między ludnością
rodzimą a napływową jest teraz wywoływany w kategoriach politycznych
wskutek lansowanego prymatu śląskości nad kulturą ludności napływowej
czy nawet kulturą ogólnonarodową. Trudno zaś mówić o konflikcie kulturo­
wym rozumianym klasycznie, jako „kontakt dwóch kultur o przeważająco
konfliktowym charakterze, pojawiający się w związku z niemożnością połą­
czenia zawartych w nich przeciwstawnych wartości i interesów". Obiektyw19

19

Deklaracja...
Tamże.
Badania własne. Wywiad nr 36.
Polsce potrzebne są regiony... (patrz przyp. 14).
Zob. Słownik Etnologiczny (1987, s. 175-176), hasło: konflikt kulturowy (орг. К.
Kwaśniewski).
1 6

1 7
18

1 9

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

43

nie dochodzi tu bowiem po 1945 roku do kontaktu kultur i nosicieli kultur
stanowiących elementy polskiego etnicum. Trudno w kategoriach obiektyw­
nych wykazać różnice genetyczne, strukturalne, aksjologiczne czy funk­
cjonalne poszczególnych części. Gdyby odwołać się do przeszłości, do okresu
formowania się na Górnym Śląsku świadomości narodowej, to trzeba by
powiedzieć, iż trudno w jakikolwiek sposób podważyć etniczną polskość
śląskiej grupy etnograficznej. Jest ona osadzona w konkretnych realiach
czaso-przestrzennych, a wyraża się właśnie w kulturze i języku. Tak więc
w konkretnym wymiarze badawczym przez „tożsamość kulturową regionu"
rozumie się „elementy inności form kulturowych (gwary, zwyczajów, wy­
tworów), stanowiące rezultat kontekstu dwustronnych konfrontaqi z for­
mami kulturowymi innych regionów i z raqi tej inności nie podlegające
logicznemu wartościowaniu (chyba tylko z pozyq'i nielogicznego regional­
nego szowinizmu)" (Kwaśniewski 1987, s. 49).
Wydaje się, iż na Górnym Śląsku znów pojawiła się swoista postawa
ideologiczna. W latach narodowej niewoli miała ona swoje uzasadnienie
właśnie narodowe, w latach międzywojnia była przejawem polaryzacji świa­
domości i dochodzenia części ludności rodzimej do polskiej kultury ogól­
nonarodowej, a po I I wojnie światowej była efektem narzuconego, zade­
kretowanego pojmowania rzeczywistości i tego regionu. Zadaniem nie tylko
dla etnologów jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o współczesne przy­
czyny tej postawy. Jest ono tym bardziej ważne, że postawa ideologiczna
staje się domeną części lokalnych elit. Nie wiadomo jednak czy wynika ona
z kontynuaq'i pewnej typowej dla kultury ludowej postawy samoobronnej,
czy też jest wyrazem pewnych tendenqi politycznych.
Odwoływanie się do tradycji regionalnych trzeba rozpatrywać w szerokim
kontekście społecznym, ekonomicznym i politycznym. Faktem jest bowiem
iż wśród ludności rodzimej dokonują się istotne przeobrażenia świadomoś­
ciowe. Część optuje za Polską, część za Niemcami, część zachowuje postawę
indyferentną, a część określa się mianem „Ślązaków". Trzeba również zwró­
cić uwagę na tę kategorię ludności, która zupełnie nie potrafi odnaleźć
i zdefiniować swej tożsamości. Okazuje się, czego dowodzą wyniki różnych
badań, iż potenq'alne wybory czy opcje też nie są zadowalające. Działa tu
nadal swoiste prawo tła. Zgodnie z nim, Ślązacy na tle Niemców nie są
Niemcami, na tle Polaków nie są Polakami. Tak więc w tym kontekście
należy analizować kwestię eksponowania śląskiej tożsamości przez Związek
Górnośląski, a także inne lokalne organizacje. Tkwią w tym konkretne
wyzwania dla etnologii.
Badania wykazują, że nadal znamienne jest dla wielu śląskich środowisk
chłopskich, a nawet miejskich zamykanie się w kręgu własnej tradycji.
20

2 0

Tendencje te można dostrzec także w śląskich, rodzimych środowiskach miejskich, zob.
пр.: H . Gerlich (1984), M.G. Gerlich (1989), H. Gerlich, M.G. Gerlich (1989, s. 367 -434; 1992,
s. 198 -223).

44

MARIAN G. GERLICH

Można się nawet spotkać z pewnymi tendencjami izolacyjnymi. Wydaje się,
że eksponowanie śląskości przez Związek Górnośląski potęguje ten proces.
Izolacjonizm, zwłaszcza w X I X stuleciu, miał tu swoje uzasadnienie, był
formą samoobrony. Trudno jednak określić, czemu ma służyć dzisiaj.
Od kilku miesięcy Związek Górnośląski (którego prezesem został Joa­
chim Otte) zdecydowanie zmienia charakter swojej działalności. Coraz
bardziej staje się quasi partią polityczną. W ubiegłym roku dość wyraźnie
odcinał się od autonomii. Obecnie stał się jej orędownikiem. Związek
odwołuje się do historycznych granic Górnego Śląska, który ma posiadać,
jak inne regiony, status autonomiczny. Koncepcje samorządowe są od­
rzucane. Lansowanie autonomii dla Górnego Śląska uzasadniane jest
następująco: „Doprowadziła do tego sytuacja w kraju. Ten widoczny
stopniowy upadek państwa - mówi Joachim Otte - i kryzys gospodarczy
unaoczniły nam, iż nie możemy oczekiwać, że Warszawa wypracuje jakieś
cudowne formuły, które pozwolą nam tu, na Śląsku, egzystować. Upadek
państwa spowodował też, że bardziej ostro formułujemy nasze postulaty
[...]". Alternatywą w rozumieniu Związku Górnośląskiego może być tylko
»powstanie, w sensie wzburzenia ludności [...]«" (Cieszewska 1992). Tego
rodzaju demagogia jest tu coraz gwałtowniejsza. Pierwsze jej objawy
pojawiły się już w ubiegłym roku. Przewodniczący Związku Gmin Górnego
Śląska, Janusz Paczocha, na spotkaniu ze Związkiem Gmin Śląska Opol­
skiego 10 lipca 1991 r. wręcz nawoływał, aby wspólnie ze Związkiem
Górnośląskim i Związkiem Wielkopolan walczyć o autonomię. „Jeżeli my
i oni będziemy silni nikt nam nie podskoczy" (Szuber 1991). Tego rodzaju
wypowiedzi wywołują coraz większe i gwałtowniejsze reakcje, zarówno
wśród ludności rodzimej, jak i napływowej. Zdecydowanie zresztą podkreśla
się te różnice.
Związek przeszedł znamienną ewolucję. Na początku działalności od­
woływał się do konieczności obrony śląskiej tożsamości. Dzięki temu zyskał
poparcie ludności rodzimej. Dziś coraz wyraźniej stawia sobie cele politycz­
ne. Nadal lansuje prymat lokalnej tożsamości, ale dodatkowo także regiona­
lizacji kraju (konkretnie wspomnianych regionów autonomicznych) oraz
„Europy regionów". Dla niektórych polemistów taka działalność Związku
Górnośląskiego stanowi „Zaproszenie do Juglosławii" (Piskor 1992, s. 5).

Ruch Autonomii Śląska
Kolejna znacząca dla krystalizacji ruchu śląskiego wypowiedź to artykuł
Antoniego Kositzy (1991 г.). O ile wypowiedź Andrzeja Klasika zapowiadała
proces upodmiotowienia śląskiej ludności rodzimej, to późniejsza o 3 lata
wypowiedź Kositzy stanowiła już artykulację poglądów konkretnej części
śląskiej ludności rodzimej. Klasik pojmował jeszcze kulturę śląską jako
element kultury polskiej, Kositza natomiast już jednoznacznie skončen-

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ.ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

45

trował się na podkreślaniu wszelkich odmienności. Samych Ślązaków określa
on zaś terminem „Schlesierzy". Twierdzi, iż nie są oni 100%-owymi Polaka­
mi, ani 100%-owymi Niemcami, są natomiast Schlesierami. Główne tezy
tego artykułu są następujące:
- „[...] od zarania wśród Ślązaków silna była dążność do tworzenia
separatystycznych planów utworzenia państwa górnośląskiego";
- „Przed 70 laty obwołaniu samodzielności Górnego Śląska przeszkodzi­
ło zainspirowane przez rząd polski I Powstanie [...]";
- „Tylko raz, w marcu w 1921 roku w drodze Plebiscytu, zapytano
rdzenną ludność Śląska, jaka ich zdaniem powinna być państwowa przyna­
leżność Górnego Śląska";
- „70-letni okres repolonizacji i dezintegracji nie przyniósł zasadniczych
zmian w poczuciu tożsamości Ślązaków";
- „Idea śląskiej autonomii, tkwiąca głęboko i mocno w świadomości
Ślązaków odżyła z nową siłą teraz, jako reakcja na 70-letnią niszczycielską
polską politykę wobec Śląska i jego mieszkańców" (Kositza 1991).
Ten tak jednoznacznie typowy dla pewnych kręgów ludności rodzimej
pogląd został po I I wojnie sformułowany po raz pierwszy. Kositza w imieniu
Ruchu Autonomii Śląskiej odwołał się do tych, o których już działacze
Związku Górnośląskiego mówili, iż żyją na Śląsku tacy ludzie, „którzy
nie chcą lub nie potrafią siebie inaczej nazwać, 'jak Ślązakami". Tego
rodzaju kategoria na Śląsku obiektywnie istnieje od XLX w. Józef Chałasiński stwierdzał nawet przesadnie, iż „Górnoślązak ma poczucie od­
rębności, którego cechą jest w dużym stopniu to, że nie czuje się on
całkowicie ani Polakiem ani Niemcem" (Chałasiński 1936, s. 223; por.
też. Brożek 1988). Nie wyjaśnia też złożoności problemu inne stwierdzenie
tego badacza: „Ślązakom nie tyle chodzi o to aby należeć do Niemiec
lub do Polski [...], ale żeby mogli pozostawać sobą, gospodarzami swojej
dzielnicy - Ślązakami (Chałasiński 1936, s. 223). Problem jest bardziej
złożony. Wiązać go należy zarówno z pewną postawą obronną, zgodnie
z którą „narodowość może się zmieniać, śląskość pozostaje" (Ossowski
1967 up. 291), jak i kategorią ludności indyferentnej narodowo. Pojawienie
się warstwy Zwischenschicht (czyli warstwy - jak to określali Niemcy
- pośredniej) upatrywać należy w kontekście procesu wynaradawiania
oraz procesu formowania się nowoczesnej świadomości narodowej. Proces
ten w sensie ogólnym przebiegał tu podobnie jak na innych obszarach
tej części Europy i miał też dwie zasadnicze fazy, tj. , językowo-kulturalną"
(Chlebowczyk 1983, s. 38-43) i „polityczną" (tenże, s. 43-56). Lokalna
odmienność procesu narodotwórczego polega zaś właśnie na ukształtowaniu
się kategorii ludności indyferentnej. Zwróćmy uwagę, że u zarania tego
procesu panował tu „instynktowny etnocentryzm" oraz „świadomość
wspólnej więzi z wszystkimi swojakami". Dominowała obrona tego, co
własne. Na tym poziomie formowała się identyfikacja. Wskutek braku
poważniejszych kontaktów zewnętrznych panujące więzi regionalne były

46

MARIAN G. GERLICH

tu substytutem więzi narodowej, co w sytuacji braku „ojczyzny ideo­
logicznej" miało tu swoje konsekwencje. Z czasem okazało się jednak,
że pewna część ludności rodzimej wykazuje typowy dla pogranicza nominalizm w sprawach narodowych, albo też jej proces identyfikacji nie
wychodzi poza ramy lokalności. W tym drugim przypadku mogły zachodzić
zdecydowanie przeciwstawne postawy. Jedna mogła więc wynikać z in­
stynktownego zamknięcia się w ramach zweryfikowanego systemu, a druga
- być efektem świadomego samookreślenia się tylko na tym poziomie,
co znalazło oddźwięk w konkretnych koncepcjach powołania odrębnego
państwa górnośląskiego.
Zaznaczmy też, że pewna część ludności indyferentnej narodowo czyniła
ze swej postawy element przetargu politycznego. Tak było zwłaszcza w okre­
sie międzywojennym. Zauważmy, iż znaczną część elektoratu niemieckich
partii w wyborach do Sejmu Śląskiego, jak i sejmu warszawskiego stanowiła
właśnie ta kategoria mieszkańców ówczesnego województwa śląskiego.
Opcje tej, jak i wszystkich innych kategorii ludności rodzimej zawsze były
tu oceniane w kategoriach moralnych. Było to jednak przede wszystkim
znamienne dla strony polskiej. To właśnie w latach międzywojnia ks. Emil
Szramek pisał: „Zjawiskiem typowo granicznem są ludzie o chwiejnej równo­
wadze narodowej, wiecznie niezdecydowani, istne trzciny, które pod powie­
wem lada wietrzyka przechylają się to w tę, to w ową stronę" (Szramek 1934,
s. 20). Z kolei w 1945 Edmund Osmańczyk stwierdzał, że „zagrożona w swo­
im istnieniu etnia powoduje to, iż odchodzą od niej jednostki o słabym
charakterze, a pozostają bardziej wartościowe" (Osmańczyk 1946, s. 21).
Kontynuację takiego sposobu pojmowania sytuacji narodowościowej na
Śląsku odnajdujemy również współcześnie m.in. w pracy Franciszka An­
toniego Marka Głos Śląska zniewolonego. Rozdział „Poczucie niemieckości
czy demoralizacja?" rozpoczyna tam następujące stwierdzenie: „To, co dzieje
się na Śląsku Opolskim, powinno być rozpatrywane nie w kategoriach
narodowych, lecz w kategoriach moralnych. Przytłaczająca większość tych,
którzy zapisali się do mniejszości niemieckiej, to tacy, których na Śląsku
nazywamy przechrztami i zaprzańcami" (Marek 1991, s. 37). W innej zaś
pracy Marek określa istniejące na Śląsku postawy jako: „proniemiecką",
„propolską" i „separatystyczną". Czy jednak rzeczywiście trzecią z potaw
nazwać można tym terminem? Właśnie na terenie Śląska Opolskiego zanu­
rzenie w śląskości stało się ponownie gwarantem przetrwania i sposobem
zachowania komunikaqi społecznej w sytuacji dokonujących się przeobrażeń
świadomościowych. Danuta Berlinańska prezentuje jedną z typowych wypo­
wiedzi relacjonujących omawiany proces: „My tu nie mamy z kim żyć, bo
dużo naszych wyjechało do RFN. Nie ma się z kim kontaktować, bo
21

2 1

Na Śląsku dominowała polskość etniczna, a nie ideologiczna. Lokalna więź nawykowa
była jednak substytutem więzi narodowej, mimo braku właściwych i typowych konotacji
związanych z „ojczyzną ideologiczną" (zob. Ossowski 1967b, s. 210-213).

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

47

z Polakami, to inaczej, to nie tak, jak z naszymi" (Berlińska 1990, s. 136).
Tego rodzaju postawa jest też znamienna dla osiedli robotniczych wojewódz­
twa katowickiego. „Dużo się mówi o Górnoślązakach. Ale gdzie oni są?
Starzy poumierali, młodzi pojechali do Niemiec. W tych blokach koło nos,
to mieszko ino zbieranina z całyj Polski. Jako z nimi godka? Łoni nos nigdy
nie zrozumiejom, a my ich. Jak by my do nich przyjechali to tyż by tak
było. Kożdy ma swoja ziemia. Niech loto, ale zawsze trzeba mieć swoja
ziemia [...]" . Polska ludność napływowa coraz częściej jawi się jako obca
kategoria. Dawne antagonizmy znów odżyły. Okazuje się, że wspólnota
kulturowa z ludnością z innych regionów, zamieszkałą na Śląsku nawet od
kilkudziesięciu lat nie znajduje realnego potwierdzenia w życiu codziennym.
Podnoszone przez naukę procesy integracyjne uległy zahamowaniu, lub
nawet przerwaniu. Warto zastanowić się na tą tezą, iż jednym z czynników
pobudzających tego rodzaju postawę jest działalność śląskich organizacji,
a zwłaszcza ich intensywne posługiwanie się pewnymi regionalnymi hasłami,
które stają się wręcz aksjomatami typu: „Górnoślązacy byli zawsze krzyw­
dzeni albo przez Niemców, albo przez Polaków"; „Górnoślązacy są uczciwi,
pracowici, wierni [...]"; „Kultura górnośląska jest chrześcijańska"; „Sym­
bolami tożsamości górnośląskiej są wartości rodziny, pracy i religijne",
a także: „Nas zawsze przyjezdni chcieli uczyć kultury, a sami jej nie mieli";
„Na Śląsku zawsze była wyższa cywilizacja niż gdzie indziej w Polsce".
Trudno określić wielkość grupy Schlesierów. Można jednak postawić
hipotezę, że będzie ona ulegać powiększeniu. Zadecydują o tym już nie tyle
determinanty historyczne, ale współczesne, wśród których najistotniejsze
znaczenie ma postępująca słabość ekonomiczna państwa (po raz drugi prys­
ka tu mit Polski, (por. Kopeć 1986, s. 46-79), potencjalnie największe
bezrobocie, ekspansja mniejszości niemieckiej, a także najbardziej groźne dla
tego procesu programy separatystyczne. Odwołujące się do odrębności kul­
turowej i etnicznej Ślązaków, a w sensie społecznym i politycznym lansują
hasło zasobności regionu śląskiego pod warunkiem jego daleko idącej autonomiczności. Akceptacja tych programów może nastąpić, zwłaszcza obecnie,
w sytuacji wskazywanego przez badania socjologiczne wzrostu poczucia
własnej tożsamości śląskiej. Ustawiczne odwoływanie się do śląskiej toż­
samości może wywołać tu trudne do przewidzenia skutki, tym bardziej, że
przecież w programowej wypowiedzi Kositzy przypisuje się Ślązakom cechy
narodowości. Pojawiają się one również w innych dokumentach Ruchu
Autonomii Śląskiej, których wiarygodność trudno określić. Trudno też
określić, co w rozumieniu działaczy tego ruchu decyduje o pojmowaniu
dziedzictwa śląskiego w kategoriach narodowych. Z całą przecież pewnością
2Z

23

2 2

Badania własne. Wywiad nr 5.
W. Jacher (1990, s. 29) pisze, iż „wśród ludności rodzimej istniał i nadal istnieje (fakty
po roku 1980 wzmogły ten proces) wysoki stopień integracji etnicznej, która polega na tym, że
przetrwało tu silne poczucie tożsamości ze swoją grupą [...]".
2 3

48

MARIAN G. GERLICH

„Cechą charakterystyczną grupy narodowej, pozwalającą traktować ją w ka­
tegoriach narodowych, a nie wyłącznie etnicznych, jest inny charakter dzie­
dzictwa kulturowego aniżeli w grupie wyłącznie etnicznej i innych charakter
świadomości grupowej" (Pawluczuk 1972, s. 31). Nie istnieją obiektywne
dowody absolutnej odmienności tradycyjnej, śląskiej kultury chłopskiej , ani
też tradycyjnej kultury robotniczej.
W latach międzywojennych regionalizm był tu rozumiany, jako „budo­
wanie kultury na tradycjach i podstawach miejscowych" (Dybowski 1929,
s. 172). Istnieje wyraźna kontynuacja tego sposobu myślenia, która jednak
bardziej jest skierowana na eksponowanie odrębności.
Wypowiedź Kositzy należy uzanać za typową wypowiedź programową
Ruchu Autonomii Śląskiej. Choć formalnie pochodzi z początku 1991 г., to
sama idea ruchu uformowała się w początkach poprzedniego roku, tzn.
konkretnie 13 stycznia 1990 r. Wtedy to w Rybniku powołano „Ruch na
Rzecz Autonomii Śląska". Przechodził on różne metamorfozy. Jego linia
programowa nie była jednak szerzej znana. Pierwszą znaczącą publiczną
wypowiedzią był dopiero wspomniany artykuł Kositzy. Ukazał się on już po
formalnej rejestracji ruchu śląskich autonomistów, który przyjął nazwę Ruch
Autonomii Śląska. Podstawowym celem tej organizacji jest dążenie do osiąg­
nięcia pełnej autonomii Śląska. Michał Lis, analizując podstawowe doku­
menty Ruchu (statuty, deklaracje programowe i uchwały zjazdów) stwierdza,
iż swój cel RAŚL pragnie osiągać „poprzez następujące etapy:
- utworzenie Skarbu Śląskiego i Sejmu z własną jurysdykcją, podział
dóbr oraz równe prawa w zagospodarowaniu majątku:
- wybranie samorządów, które określają zakres autonomii;
- pełną autonomię z nazwą regionu określoną przez zapis konstytucyj­
ny" (Lis 1991, s. 128).
Również ta organizacja odwołuje się przede wszystkim do wartości chrze­
ścijańskich i śląskich. Jako szczególnie istotne dla Ruchu pojawiają się takie
pojęcia jak: „ochrona trwałości rodziny", „serdeczność i życzliwość wzglę­
dem drugiego człowieka", „chrześcijańska wartość życia". Liderzy bardzo
wyraźnie eksponują w swych publicznych wystąpieniach problem tzw. śląs­
kiej krzywdy. Z całym przekonaniem mogą mieć rację ci z badaczy, którzy
podkreślają, iż właśnie ten aspekt pogramowy Ruchu „w przyszłości może
zaważyć na skupieniu wokół tej organizacji części bardziej radykalnie i kse­
nofobicznie nastawionej ludności rodzimej" (Nawrocki 1991, s. 29). Tego
rodzaju postawa staje się znamienna także dla coraz szerszych kręgów
średniego i młodego pokolenia. Popularność zyskuje typ organizacji
24

25

26

2 4

Świadczy o tym zarówno dorobek XIX-wiecznego ludoznawstwa, jak i wyniki badań
z okresu międzywojnia i współczesne, (por. Pośpiech 1977; Folklor... 1989).
Odwołać się tu można do prac dotyczących najbardziej typowej profesji śląskiej i zwią­
zanej z nią subkultury (zob. Ligęza, Żywirska 1964; Górniczy stan... 1988).
Wniosek ten formułuję na podstawie wstępnie opracowanych wyników badań dotyczą­
cych sytuacji narodowościowej na Górnym Śląsku.
2 5

2 6

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

49

.jednorodnej etnicznie". Charakteryzuje ten rodzaj myślenia następujący
rodzaj opcji: „Na szczęście Ślązoki przestali sie boć. Zaczynajom walczyć
o swoje. A wszystkie swoje krzywdy mogą nadrobić tylko sami. Musi
być organizacja tylko dlo nos. Ruch Autonomii coroz bardziej sie podobo,
bo mogą w nim działać tylko Ślązoki. Jak w nim bydzie tylko jedna
nacja, znaczy nasza, śląsko nacja, to zrobimy tu wreszcie porządek".
Jest istotne, że właśnie omawiana organizacja sformułowała jednoznaczne
kryteria przynależności członkowskiej. Nieważna jest narodowość, nieważne
obywatelstwo, ważny jest jedynie śląski rodowód. Ślązakiem jest co najwyżej
tylko ten, którego jeden z rodziców mieszkał na Śląsku przed 1939 rokiem".
„W praktyce jednak bardzo uważomy na takich, co majom tylko jednego
z rodziców Ślązoka. Prowda godając stawiomy ino na tych, co są echt
Ślązokami".
Liderem Ruchu Autonomii Śląska jest Paweł Andrzej Musioł. Komitet
Założycielski, jak i obecne władze, stanowią głównie inżynierowie oraz
technicy.
Ruch skupia obecnie około 7000 członków. Zdaniem kierownictwa or­
ganizacji, trwa bezustanny wzrost bazy członkowskiej. Siedzibą RASL jest
Rybnik. W tych też okolicach ma on najwięcej sympatyków.
27

28

Związek Górnoślązaków
We wstępie zaznaczyliśmy, iż będziemy prezentować organizacje działa­
jące na terenie woj. katowickiego. Tak więc w tym miejscu jedynie z kronikarkiej powinności, a także ze względów socjologicznych, gdyż opolski
Związek Górnoślązaków ma na omawianym obszarze pewne wpływy, przed­
stawimy kilka podstawowych danych na jego temat.
Związek powstał w grudniu 1989 г., a zarejestrowany został przez Sąd
Wojewódzki w Opolu 26 stycznia 1990 r. W Deklaracji programowej stwier­
dza się m.in.: „[....] jesteśmy spadkobiercami dorobku tonącego w mroku
dziejów ciągu osadniczego nad środkową Odrą, jesteśmy potomkami tych,
którzy przez półtora tysiąca lat krainą opolską włodarzyli, uczynili ją żyzną,
gospodarną, piękną, jesteśmy Górnoślązakami". Związek uważa Górno­
ślązaków jako odrębną kategorię etniczną, różną od Niemców i Polaków.
W Deklaracji podkreśla się poszanowanie „na zasadach wzajemności oby­
czajów ludności napływowej i nie traktowania jej jako na Śląsku obcą".
W okresie formowania się Związek liczył około 200 osób skupionych
w 6 kołach. Obecnie nie podaje danych dotyczących liczby członków. Siedzi­
bą Związku jest Opole.
29

Badania własne. Wywiad nr 123.
Badania własne. Wywiad nr 57b.
Deklaracja programowa. Związek Górnoślązaków.

50

MARIAN G. GERLICH

Mniejszość niemiecka
Na odrębną uwagę zasługuje narastający od połowy lat 80-tych proces
aktywizacji części śląskiej ludności rodzimej, który charakteryzuje się róż­
nymi formami deklarowania niemieckiej tożsamości narodowej. Niewąt­
pliwie szczególne znaczenie dla jego formowania się, poza sferą subiektyw­
nych odczuć i deklaracji, miała pomoc udzielana przez niemieckie ziomkostwa Ślązaków. One to podjęły próby zmierzające do ożywienia sparaliżo­
wanej i częściowo spolonizowanej niemieckiej grupy narodowościowej za­
mieszkującej na obszarach państwa polskiego.
Początek instytuq'onalizaqi ruchu niemieckiego wiązać należy głównie,
jeśli nie wyłącznie z „Niemieckimi Kołami Przyjaciół" (Deutscher Freunschaftskreis). Wzbudzały one olbrzymie zainteresowanie wśród znacznych
kręgów śląskiej ludności rodzimej. W marcu 1989 r. w czasie prowadzonych
w kilku miejscowościach badań sondażowych na ten temat, wśród respon­
dentów dominowała obawa przed ujawnianiem jakichkolwiek informaqi.
Ponad 70% badanych wyrażało jednak przekonanie, iż powstające koła są
zaczątkiem powołania „prawdziwej niemieckiej organizacji" i „uznania praw
Niemców w Polsce".
W tym czasie zjednej strony trwa „akcja emigracyjna, z drugiej nasila się
na Śląsku aktywność DFK, zwłaszcza po uchwaleniu przez Sejm (wiosną
1989 r.) nowego prawa o stowarzyszeniach (Więcek 1990, s. 174-175).
Najbardziej aktywne koło gogolińskie podejmuje też próbę zarejstrowania
w Opolu „Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej
na Śląsku Opolskim".
Podstawowe jednak znaczenie dla procesu formowania się niemieckiej
mniejszości miało ogłoszenie w październiku 1990 r. słynnych 16 punktów,
czyli „Postulatów Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej". Nim jednak przej­
dziemy do omawiania programu i struktur organizacyjnych tej kategorii
ludności Śląska zaznaczmy, iż na tym obszarze obok etnicznych Niemców
żyje jeszcze ludność deklarująca (zgodnie z normami europejskimi ) swą
przynależność do narodu niemieckiego, której jednak obiektywne związki
z językiem i kulturą niemiecką są znikome i sporadyczne.
Uwzględniając historyczne losy mieszkańców Śląska, a także ich współ­
czesne położenie można postawić tezę, iż intensywne powstawanie mniejszo­
ści niemieckiej na tym obszarze w znacznym zakresie rozumieć należy jako
konsekwencję nie rozwiązanego problemu tutejszej ludności rodzimej. Szcze­
gólne znaczenie mają tu zwłaszcza błędy w polityce władz komunistycznych,
a ostatnio kryzys państwa polskiego, który jest zresztą wyraźnie i przesadnie
podkreślany przez wszystkie śląskie ruchy regionalne. W tym kontekście nie
30

31

3 0

Badania własne.
Chodzi tu o cały pakiet norm prawnych obowiązujących we Wspólnocie Europejskiej,
który dotyczy mniejszości narodowych i etnicznych.
3 1

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

51

można pomijać równoczesnej atrakcyjności państwa niemieckiego, a także
konkretnych uregulowań prawnych zawartych w jego konstytucji. Chodzi tu
zwłaszcza o art. 116, który śląską ludność rodzimą wyraźnie definiuje w ka­
tegoriach narodowościowych.
Trudno w sposób szczegółowy odwoływać się do znanych w nauce polskiej
i niemieckiej danych stytystycznych dotyczących mieszkańców tej części
Śląska. Nawet w sytuacji kształtowania się świadomości narodowej wskazują
one na etnicznie polską przynależność ludności tubylczej. Pomijając znane,
w tym również etnologii, analizy demograficzne warto jednak odwołać się w tym
miejscu do pewnych danych dotyczących mieszkańców Śląska po I I wojnie
światowej. Stanisław Malarski (1990, s. 91) komentując badania z lat 80-tych
stwierdza, iż w latach 1945-1949, na podstawie decyzji czterech mocarstw
wysiedlono z Polski ponad 3,2 min osób narodowości niemieckiej, a liczbę osób
tej narodowści pozostałą w Polsce po 1945 r. szacuje się na 160-200 tys. Skoro
uwzględni się, iż w wyniku łączenia rodzin, a także w ramach emigracji
zarobkowej wyjechało z Polski (głównie do RFN) około 1 min osób (w tym
w latach 1955-1982 ok. 800 tys.), to „[...] wg. stanu na 1987 r. ludność
narodowości niemieckiej w Polsce nie przekracza kilku do kilkunastu tysięcy
osób, wykazując w związku z dalszymi wyjazdami tendencję malejącą".
Tymczasem właśnie u schyłku lat 80-tych następował na Śląsku proces
formowania się mniejszości niemieckiej. Mówiono tam wówczas: „Jest nas pół
miliona". Jednocześnie trwał na tym obszarze znamienny proces wzrastania
tożsamości regionalnej. Jako typowy dla tej tendenqi określić należy następują­
cy typ deklaracji: „my som Ślązoki. Jasne, że mówimy po polsku, momy taką
samą religię, taką samą kulturę, ale my dlo prawdziwych Poloków nie som
prawdziwi Polocy. Jak sie jedzie do Niemiec, to tyż na nos krzywo patrzom.
Jedni ciągnom do siebie, drudzy do siebie. Kożdy ino nos chce wykorzystać
i won". Bezrefleksyjne albo świadome zamknięcie się w ramach swoiście
definiowanej śląskości znów zaczęło tu odgrywać coraz bardziej znaczącą rolę.
Znów rozpoczął się targ o „śląskie dusze". „Nos ino wszyscy chcom kupić i sie
o nos targują. Tu som kopalnie i huty. My umiemy w nich robić. Przez to
kożdy, jak tu przyjdzie - Polok czy Niemiec zaroz napoczyno targ o nasze
dusze". W tej realnie zachodzącej konfrontacji strony polskiej i niemieckiej
wygrywa coraz bardziej ta druga. Wyraźnie problem ten postawili liderzy
mniejszości niemieckiej. Na łamach „Oberschlesische Zeitung", pisma Towarzy­
stwa Społeczno-Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej na Śląsku Opolskim,
wręcz stwierdzono: „Nastała godzina prawdy, Ślązak w Polsce nia ma szans.
Tzw. polska opcja Ślązaków może oznaczać tylko pełną polonizację. Inaczej nie
zostanie się w tym kraju zaakceptowanym. Nie pomoże tu nawet najbardziej
czołobitne deklarowanie polskości ani demonstracyjna antyniemieckość [...].
32

33

34

3 2
3 3
3 4

Podstawowe znaczenie mają niemieckie spisy ludnościowe, a także wyniki wyborów.
Badania własne. Wywiad nr 36.
Badania własne. Wywiad nr 78.

52

MARIAN G. GERLICH

Ślązak jeśli chce zostać Polakiem, musi przestać być Ślązakiem. Naród polski
jest organizmem, który wszelkie odrębności - w tym i Ślązaków - odrzuca jako
obcy przeszczep. Jeżeli coś śląskiego może się jeszcze zachować, to pod
parasolem niemieckości" (Muskała 1991, s. 2). Nowego znaczenia nabiera
obecna interpretacja Volkslisty. Nie znajduje to wprawdzie odzwierciedlenia
w wypowiedziach liderów, ale jest obecne w życiu codziennym. Nie wchodząc
w szczegóły wyjaśnijmy tylko, że Volkslista została ogłoszona 4 marca 1941 г.,
a wprowadzona w życie 13 marca tegoż roku. Funkcjonowała na terenach
włączonych do I I I Rzeszy. O wpisaniu na listę decydowało niemieckie pocho­
dzenie i rasa, a także niemiecka narodowość wykazywana w okresie międzywo­
jennym. Lista obejmowała 4 grupy, a właśnie na terenie Śląska, Pomorza
i Kraju Warty akcja rejestracyjna miała swoją specyfikę. Kryteria przynależności
do poszczególnych grup były następujące:
I grupa - obejmowała osoby narodowości niemieckiej, które w okresie
międzywojennym charakteryzowały się aktywnym uczestnictwem w niemiec­
kim życiu, to znaczy w organizacjach politycznych, kulturalnych, gospodar­
czych, sportowych;
I I grupa - to według obowiązujących uregulowań osoby narodowości
niemieckiej, które nie uczestniczyły do wybuchu I I wojny w niemieckich
organizacjach, lecz zachowywały swoją odrębność językową oraz kulturową;
I I I grupa - obejmowała 3 kategorie osób:
1. kategoria - osoby pochodzenia niemieckiego, częściowo spolonizowa­
ne, które nie przeciwstawiały się niemczyźnie;
2. kategoria - osoby obcego pochodzenia żyjące w małżeństwach miesza­
nych z Niemcami;
3. kategoria - osoby obcego pochodzenia, lecz skłaniające się ku kulturze
niemieckiej;
IV grupa - obejmowała osoby narodowości niemieckiej (zwane przez
propagandę niemiecką renegatami), które uległy spolszczeniu i nadto aktyw­
nie uczestniczyły w polskim życiu, zwłaszcza w organizacjach politycznych.
Jest to najogólniejsza próba przedstawienia zakresu i specyfiki Volks­
listy. Na obszarze byłego województwa śląskiego udział poszczególnych
kategorii ludności w wyodrębnionych grupach był następując: I - 6.16%,
I I - 14,69%, I I I - 64,19% i IV - 4,26. Obywatele Rzeszy i osadnicy stanowili
natomiast 4,89%, a reszta nie była objęta spisem. Podstawą niemieckiej
polityki narodowościowej było założenie, że w latach międzywojnia śląska
ludność uległa na terenie „polskiego Śląska", czyli woj. śląskiego, polonizacji. Wprowadzenie listy miało więc doprowadzić do segregacji narodowej.
Cel ten jednak nie został podówczas osiągnięty. W jednym z niemieckich
wojennych raportów tak określano przyczyny i okoliczności wpisywania się
Ślązaków na niemiecką listę: „Raczej pragnie się przez to osiągnąć polski cel,
aby utrzymać posiadane w polskich czasach pozycje gospodarcze w mieście
35

3 5

Zob. Boda-Kreżel (1978); por. stanowisko Kościoła (Adamski 1946).

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

53

i na wsi. W tych dążeniach mieli pozostać Polacy wraz z po polsku czującymi
Górnoślązakami umocnieni przez polskie audycje radia angielskiego. W tych
audycjach radzono [...] górnośląskim Polakom starać się o przyjęcie DVL,
aby Polacy pozostali na miejscu [...]. Stawianie wniosku o DVL uchodziło
przez długi czas wśród Polaków za zdradę narodową. Teraz w każdym razie
stało się stawianie tych wniosków elementem polskich dążeń" (Popiołek
1958, s. 81). Właśnie tych szczególnych uwarunkowań związanych z wpro­
wadzeniem i obecnością na Górnym Śląsku Volkslisty nie można pomijać
przy analizie współczesnej sytuacji narodowościowej na Śląsku. W odpo­
wiednim kontekście politycznym, konkretnej sytuacji ekstremalnej, a nie
w kategoriach swobodnej i świadomej deklaracji proniemieckiej należy wi­
dzieć całą tę akcję. Dziś, nie może ona służyć argumentacjom pseudo-etnicznym czy narodowościowym.
Dla obiektywnego ujęcia toczących się współcześnie procesów narodowo­
ściowych na Śląsku niezbędne jest również odwołanie się do kwestii po­
chodzenia regionalnego obecnych mieszkańców Śląska, a zwłaszcza tej jego
części, która została włączona do Polski po 1945 r. Niestety, w odniesieniu
do teraźniejszości nie dysponujemy odpowiednimi danymi. Warto jednak dla
ilustracji odwołać się do danych obrazujących sytuację w kilka lat po
I I wojnie światowej. Dodać tylko należy, że już w pierwszych miesiącach po
wyzwoleniu spod jarzma hitlerowskiego nastąpiło wysiedlanie ludności nie­
mieckiej.
Tab. I .
Pochodzenie terytorialne ludności części odzyskanego w 1945 r. Śląska w grudniu 1950 r.

Województwa

ludność
ogółem

ludność
rodzima

w tym
repatrianci

prze­
siedleńcy

reemigranci

procent
ludności
rodzimej
do ogółu

opolskie:
miasta
wieś

805 529
221 307
588 222

418252
65875
352377

179192
65853
113 339

203 739
84972
118767

8 343
4607
3739

51,6
29.8
59.9

katowickie:"
miasta
wieś

588767
480197
ЦЭ8 379

350160
264 036
86124

76 371
70275
6096

144 852
130992
13860

17193
14894
2299

59,5
55,0
79,5

wrocławskie:
miasta
wieś

1698911
842466
856455

83 521
45200
38321

593 681
234 130
359 551

937 706
523985
413 721

84003
39151
44852

5,0
5.4
4.5

Śląsk ogółem"

3097016

851933

849 244

1286297

109 542

27,5

w tym: miasta
wieś

1543 970
1553046

375111
476822

370258
478 986

739 949
546 348

58652
50890

24,3
30,7

* cześć odzyskana w 1945 r.
Źródło: Z. Kowalski, Weryfikacja narodowościowa na ziemiach zachodnich i północnych w latach
1945-1949, Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Opolu. Nauki Społeczne, 1986, z. 15, s. 125.

54

MARIAN G. GERLICH

Układ stosunków narodowościowych na terenie woj. śląskiego w okresie
międzywojennym , lata wojny, liczebność ludności rodzimej do ogółu miesz­
kańców po I I wojnie światowej, przesiedlenia ludności niemieckiej po
1945 r. , emigracja , a wreszcie wzrost poczucia tożsamości regionalnej to
pewien zespół czynników, które muszą być w sposób szczególny uwzględ­
niane przy analizie problemu formułującej się na Śląsku mniejszości niemiec­
kiej. Analizy wyłącznie systemu kulturowego i to w odniesieniu do Słowiań­
szczyzny czy polskiego etnicum są ważne, lecz nie wyczerpują złożoności
zagadnienia. Uproszczony obraz śląskiej ludności rodzimej i stan badania jej
kultury wyłącznie w perspektywie związków z kulturą polską, doprowadziło
do niebezpiecznego zaułka. Pozostawanie w nim może prowadzić do falsyfikacji problemu śląskiej kultury i toczących się tutaj przeobrażeń. Za­
stanawiająca jest zresztą nieobecność polskiej etnologii w poważniejszych
przedsięwzięciach naukowych na tym terenie w ostatnich latach. Proces
formowania się mniejszości niemieckiej z całą przecież pewnością nie może
dalej być pomijany przez tę dyscyplinę.
W skomplikowanej sytuacji Górnego Śląska proces formowania się
mniejszości niemieckiej jest zjawiskiem, które na żadnym etapie dotych­
czasowego rozwoju nie przyjęło charakteru żywiołowego. Co najwyżej moż­
na mówić o pewnych zdecydowanie incydentalnych zjawiskich. Zresztą rów­
nież w ich przypadku nie jest wykluczone sterowanie.
Od początku formowanie się mniejszości niemieckiej przebiega w sposób
zorganizowany i przemyślany. Tak było w okresie kształtowania się Niemie­
ckich Kół Przyjaźni, jak i w czasie dalszego formalno-prawnego procesu
instytucjonalizacji ruchu. Znamienne są także okoliczności związane ze sfor36

37

3 6

38

Według spisu polskiego z 1931 г., 74,5 tys. osób w byłej pruskiej części woj. śląskiego
podawało jęz. niemiecki. Niemieckie listy wyborcze zyskiwały natomiast w latach międzywojnia
poparcie znacznej części ludności rodzimej.
Istotne dla naszych rozważań są zwłaszcza przesiedlenia z obszaru byłego woj. śląsko-dąbrowskiego (Łempiński 1974).
Tzw. wyjazdy stałe z Górnego Śląska do RFN kształtowały się następująco:
I. Lata 1956-1959
z woj. katowickiego - 55 563 osoby
z woj. opolskiego - 47 185 osób
I I . Lata 1963-1970
z woj. katowickiego - 32444 osoby
z woj. opolskiego - 17304 osoby
(Źródło: Rauzdński 1988, s. 219).
I I I . Lata 1971-1975
z obszaru Górnego Śląska - 28 056 osób, co stanowiło 44,9% ogółu wyjeżdżających z tego
terenu oraz Ziem Zachodnich i Północnych.
IV. Lata 1976-1979
z obszaru Górnego Śląska - 87306 osób, co analogicznie stanowiło 64,9%.
V. Lata 1980-1985
z obszaru Górnego Śląska - 99462, co stanowiło 59,7% całej emigracji
(Źródło: Korbel 1988, s. 59, 64, 69).
3 7

3 8

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

55

mułowaniem tzw. 16 punktów, które były pierwszym publicznym wyraże­
niem tożsamości przez mniejszość niemiecką w Polsce po 1945 r. Sygnatariu­
szem „Postulatów Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej" była Centralna
Rada Towarzystw Niemieckich w Rzeczypospolitej Polskiej. Ogłoszone
w październiku 1990 r. wzbudziły żywy oddźwięk zarówno wśród samych
zainteresowanych, jak i w części społeczeństwa polskiego,zwłaszcza w woje­
wództwach opolskim i katowickim. Zaznaczmy, że deklaracja ta została
sformułowana dopiero w okresie, gdy praktycznie zakończył się proces
budowy struktur organizacyjnych. Tak więc postulaty Niemców nie inic­
jowały ruchu, ta jak to było w przyadku wcześniej omówionych organizacji
typowo śląskich, lecz zostały sformułowane i ogłoszone po okrzepnięciu
podstawowych struktur ruchu.
W preambule do październikowych „Postulatów" stwierdzano m.in.:
- „My Niemcy, żyjący na obszarach na wschód od Odry i Nysy, chcemy
dalej żyć w naszych stronach ojczystych i pomagać przy odbudowaniu
gospodarki i utrzymaniu środowiska";
- „Chcemy żyć tutaj bez strachu [...]";
- „Potrzebujemy jednak pewności, że możemy tutaj mieć przyszłość jako
Niemcy".
Ze względów obiektywnych trudno prezentować całą listę niemieckich
postulatów. Ograniczymy się tylko do niektórych. I tak, w pkt 1 mówi się
o „Uznaniu i gwarancji statutu grupowego dla niemieckiej grupy narodowo­
ściowej"; pkt 3 - o prawie , jednostki do swobodnego uznania przynależno­
ści do swojej grupy narodowościowej"; pkt 5 - o urzeczywistnieniu „prawa
do stron rodzinnych również dla tych Niemców, którzy poprzez wypędzenie
lub przesiedlenie musieli opuścić strony ojczyste"; pkt 7 - o zakazie
„asymilacji, nie tylko bezpośredniej przymusowej, lecz również pośredniej
[...]"; pkt 14 - o niestawianiu „przeszkód dla współpracy pomiędzy
organizacjami Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej i organizacjami wypę­
dzonych i przesiedlonych w Republice Federalnej Niemiec i pkt 15 - o nieusuwaniu i nieograniczaniu „postanowień konstytucyjnych lub ustawowych
w Republice Federalnej Niemiec, dotyczących przyjęcia Niemców z ob­
szarów na wschód od Odry i Nysy, którzy chcą na zawsze opuścić strony
rodzinne".
Niemieckie postulaty wywołały duże zainteresowanie pewnych kręgów
społeczeństwa polskiego, ale także obawy. Ponownie ujawniły się znane
stereotypy. Obiektywna analiza tego dokumentu może być jednak dokonana
39

40

3 9

Październik 1990. „Postulaty Niemców w Rzeczypospolitej Polskiej. Centralna Rada
Towarzystw Niemieckich w Rzeczypospolitej Polskiej" (druk powielony), s. 1.
Tamże, s. 2-3. Zaznaczyć też należy, że zakres merytoryczny wystąpień oraz sposób
organizacji życia mniejszości wynikały nie tylko z pomocy ziomkostw, ale także czynników
oficjalnych. Wśród mniejszości krążyły różne materiały informacyjne. Zob. np. „Informacje dla
Niemców mieszkających w Rzeczypospolitej Polskiej". Pełnomocnik Rządu Federalnego do
spraw mniejszości, Bonn, Juni 1990.
4 0

56

MARIAN G. GERLICH

tylko w kontekście uregulowań prawnych zawartych w deklaracji niemiecko-polskiej z 14 listopada 1989 г., czy Międzynarodowych Paktów Praw
Politycznych z 19 grudnia 1966, porozumień KBWE, a w tym pewnych
ustaleń szczegółowych, jak dokumentu kopenhaskiego z czerwca 1990 г., czy
dokumentów grup eksperckich konferencji KBWE w Genewie. Analiza
złożonych współczesnych aspektów życia oraz identyfikacji kulturowej
i narodowościowej grup mniejszościowych zamieszkujących obszar Polski
musi uwzględniać zasygnalizowane uwarunkowania prawne. Jest to zwłasz­
cza niezbędne w kontekście określonych badań etnologicznych. Chodzi tu
m.in. o cały złożony problem narastającego rozdźwięku między identyfikacją
kulturową i etniczną, czy obiektywnie narodowo określonym typem stoso­
wanego języka i realizowanej kultury, a deklaracją o przynależności do
innego narodu.
Mówiąc o mniejszości niemieckiej w kontekście europejskich norm praw­
nych należy też powiedzieć, iż w Radzie Europy kwestiami mniejszości
zajmuje się przede wszystkim Komisja „Demokracja przez Prawo". Ona to
w dniu 29 maja 1990 r. przyjęła „Zbiór zasad o mniejszościach narodo­
wych". W dniu 1 października 1990 r. Zgromadzenie Parlamentarne Rady
Europy na podstawie „Zbioru" uchwaliło Rekomendację 1134 (1990)
„O prawach mniejszości". Zgodnie z tą Rekomendacją, a zwłaszcza precy­
zyjną definicją zawartą w „Zbiorze", pod pojęciem „mniejszości" rozumie się
grupę „liczbowo mniejszą od reszty ludności państwa, której członkowie,
chociaż są obywatelami państwa, mają różne od reszty ludności cechy etnicz­
ne, religijne lub językowe i kierują się wolą zachowania swojej kultury,
tradycji religii i języka" (Kędzia b.r.w., s. 6).
Na interesującym nas obszarze województwa katowickiego działają dwie
organizacje mniejszości niemieckiej, tzn. Towarzystwo Społeczno-Kulturalne
Ludności Pochodzenia Niemieckiego województwa Katowickiego oraz Nie­
miecka Wspólnota Robocza „Pojednanie i Przyszłość". Na terenie woj.
opolskiego natomiast działa Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Mniejszości
Niemieckiej Śląska Opolskiego.
W Katowicach największe jest T.S.K.L.P.N. Zostało ono zarejestrowane
16 stycznia 1990 r. przez Sąd Wojewódzki w Katowicach. Tak więc powstało
ono wcześniej niż bratnia organizacja opolska. Celem katowickiego stowa­
rzyszenia jest m.in. rozwijanie niemieckiej oświaty, kultury i sztuki, popula­
ryzacja literatury i prasy niemieckiej, renowacja i odbudowa zabytków nie­
mieckiej kultury. W rozdziale I I I statutu określono cele Stowarzyszenia,
którymi są przykładowo: organizowanie ośrodków krzewienia kultury i sztu­
ki niemieckiej, popieranie amatorskiego ruchu artystycznego, organizowanie
wydawnictw w języku niemieckim oraz nawiązywanie „stosunków kultural­
nych z organizacjami kulturalnymi w kraju i za granicą oraz organizowanie
wymiany kulturalnej i sportowej".
41

4 1

Statut TSKLPN.

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

57

Prezentując tę organizację warto ze względów sensu stricto etnolo­
gicznych przytoczyć odpowiednie sformułowanie Sądu Wojewódzkiego
zawarte w akcie rejestracyjnym: „[...] precyzyjne zdefiniowanie grupy np.
narodowościowej, etnicznej czy religijnej natrafia na takie trudności, że
praktycznie jest niemożliwe do ustalenia. Kryteria bowiem mogą być
najróżniejsze, jak np. więzy krwi, środowisko kulturowe, pielęgnowanie
tradycji itp. [...]".
Pierwszą siedzibą Towarzystwa były Gliwice, obecną jest Racibórz. Prak­
tycznie jednak ośrodek ruchu znajduje się w domu prezesa Błażeja Hańczucha w Bieńkowicach. Bazując na informaq'ach werbalnych, które nie
zostały zweryfikowane, aktualnie T.S.K.L.P.N w województwie katowickim
ma 6 oddziałów. Liczebność jest następująca:
Oddział raciborski - 17000 członków, gliwicki - 20500 członków, katowicki
- 6000 członków, bytomski - 5000 członków, wodzisławski - 900 członków,
zabrski - 3500 członków.
Z końcem lata 1990 r. jeden z działaczy katowickiej mniejszości niemie­
ckiej Dietmar Brehmer podjął starania zmierzające do scalenia rozdrob­
nionego w całym kraju ruchu. W efekcie we wrześniu powołana została Rada
Naczelna Stowarzyszeń Niemieckich w RP. Od początku jednak wystąpiły
w tym ciele znaczne różnice poglądów. Prezydium Rady tworzyli działacze
trzech województw. Karol Nossol i Henryk Król reprezentowali woj. opol­
skie, Fryderyk Sikora - katowickie, a Jerzy Bryłka - częstochowskie.
D. Brehmer natomiast pełnił funkqc sekretarza generalnego Rady. Od po­
czątku prowadziła ona intensywną działalność. Przede wszystkim nawiązano
kontakty z wybitnymi politykami zachodnioniemieckimi. 11 października
1990 r. Rada ogłosiła „Memoriał", w którym podkreśla, iż miejszość będzie
pełnić rolę „pomostu" między „dwoma wielkimi Narodami". Apelowano do
obu rządów odrębnie, a w końcowej partii apelowano o otwarcie w Katowi­
cach konsulatu niemieckiego. Uzasadniono to następująco: „Na terenie
województwa katowickiego zamieszkuje 4 min osób, z czego ponad 2 miliony
posiada rodziny lub krewnych w Niemczech". Wyrażano też „chęć współ­
pracy w dziele przezwyciężania uprzedzeń narodowościowych pomiędzy Po­
lakami i Niemcami f . . . ] " .
Spory trwające w Radzie doprowadzają do usunięcia z jej składu Brehmera, co stało się podczas jego oficjalnej wizyty w RFN. Jeszcze w tym
samym miesiącu, w listopadzie 1990 r. podejmuje on próbę powołania dru­
giej organizaq'i niemieckiej na terenie woj. katowickiego, tzn. Niemieckiej
42

43

44

2

* Dokumenty rejestracyjne Towarzystwa.
* Podobne dane zawarte są także w ostatnim raporcie dotyczącym mniejszości niemieckiej
opracowanym przez zespół socjologów Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
** Statut Niemieckiej Wspólnoty Roboczej „Pojednanie i Przyszłość", Katowice, 1 lutego
1991 r.
3

58

MARIAN G. GERLICH

Wspólnoty Roboczej „Pojednanie i Przyszłość". Oficjalna rejestracja na­
stępuje 28 maja 1991 r. Jako pierwszy cel (art. 4, p k t ) Stowarzyszenie stawia:
„Pełnienie roli łącznika pomiędzy ludnością pochodzenia niemieckiego
a społeczeństwem polskim". Dopiero w następnych punktach Statut pod­
kreśla kultywowanie tradycji niemieckiej, pielęgnowanie języka, kultury,
historii, organizowanie sympozjów naukowych, działania na rzecz zdegrado­
wanego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (art. 5, pkt 4).
Organizacja ta podejmuje wiele inicjatyw na rzecz swoich członków,
ale także akcje charytatywne. Lider ruchu wielokrotnie podkreśla przy­
wiązanie członków Stowarzyszenia do Górnego Śląska, a nadto deklaruje
ustawiczną chęć pełnienia roli pomostu w procesie zbliżenia polsko-niemieckiego.
Siedzibą Stowarzyszenia są Katowice. Organizacja ma swoją stałą, coty­
godniową audycję radiową w języku niemieckim nadawaną przez rozgłośnię
w Katowicach. Rozpoczyna wydawanie czasopisma „Auf schlesischer Erde"
- „Na Śląskiej ziemi".
Organizacja nie prowadzi ewidencji członków. Trudno więc określić
liczebność Stowarzyszenia.
Omawiając niemieckie organizacje nie można pominąć znamiennej
„otoczki" tego ruchu, którą uosabiają bliżej nieznane kręgi głoszące
hasła nacjonalistyczne i szowinistyczne. Pierwszym znamiennym ich wy­
stąpieniem była akcja podjęta przy okazji oficjalnego spotkania mniej­
szości, które odbyło się w dniach 18-19 maja 1991 r. na Górze św
Anny. Przyjacielskie Spotkania Zespołów Folklorystycznych i Orkiestr,
określone podówczas jako „Schlesischen Treffen", stały się okazją również
do wystąpień antypolskich. Choć miały zdecydowanie ograniczony zasięg,
to jednak kolportowane wtedy ulotki wyrażały intencje bliżej nieznanej
grupy. Liderzy niemieckiego ruchu nie odcięli się jednak formalnie od
tej akq'i. Rozrzucane licznie ulotki krytykowały „polskie porządki", pod­
ważano granicę na Odrze i Nysie. Na jednej z nich widniała mapa Nie­
miec, która obejmowała tereny ówczesnej RFN, NRD, a także obszary
Pomorza, Powiśla, Warmii i Mazur, tzw. Brandenburgii Wschodniej,
Śląska Dolnego, Ziemię Opolską oraz obszar Austrii, tzw. Sudeten Land
oraz wybrane połacie Szwajcarii i Francji. Obok mapy umieszczono na­
pisy: „Niemcy Zjednoczona Ojczyzna". „My jesteśmy jednym narodem",
„Nigdy nie zrezygnujemy z terenów wschodnich", „Całe Niemcy Niem­
com", a także: „Tylko jedność Niemiec prowadzi do ich wolności jako
narodu".
Tego rodzaju wystąpienia mają incydentalny charakter. W żadnym po­
ważniejszym zakresie nie określają specyfiki działalności mniejszości nie45

46

4 5

Tamże.
Ulotka „Deutschland Einig Vaterland", w posiadaniu autora. Dwie inne ostre w swej
treści ulotki sygnowane byly przez Ostdeutscher Bund oraz przez mieszkańca RFN T. Becka.
4 6

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

59

mieckiej w Polsce. Niemniej jednak istnieją. Z braku odpowiednich danych
nie można przedstawić socjologicznego oblicza tego nurtu. Nie do przyjęcia
wydają się być stwierdzenia zaliczające go do szeroko rozumianego ruchu
skinheadów.

Uwagi końcowe
Ze względu na sposób prezentacji problemu, a także charakter, zakres,
natężenie i zmienność opisywanego zjawiska trudno podjąć próbę for­
mułowania wniosków końcowych. Dokonane zostało zadanie scharak­
teryzowania deklaracji ideowych i programów, a w pewnym zakresie także
działalności śląskich organizaq'i związanych z szeroko rozumianym proce­
sem upodmiotowienia ludności rodzimej. Przyjmuje on różne opq'e poli­
tyczne, kulturowe i narodowościowe. Trudno podjąć próbę uogólnienia.
Zasygnalizowane opcje ulegają ciągłym zmianom, przy wyraźnym jednak
prymacie śląskości. Wprawdzie wiele aspektów badanego problemu ma
swoje źródła w przeszłości, zwłaszcza w XDC w., co starano się przedstawić,
to jednak ulegają one współcześnie ponownemu wzmocnieniu. Wydaje się,
że można w związku z tym postawić tezę, iż zakres i natężenie śląskich
ruchów wiązać należy z ambicjami politycznymi i osobowością liderów.
Zgromadzony materiał zawierający ich publiczne wypowiedzi wskazuje, iż
odwołują się oni przede wszystkim do „specyficznej śląskiej kultury",
„odrębności losów śląskich", „krzywdy śląskiej", „kolonizacyjnej polityki
polskiej wobec Śląska", a zarazem wskazują, iż jedyna droga „ratunku dla
Śląska" (co widać zarówno w wypowiedziach typowych organizacji ślą­
skich, separatystycznych, propolskich jak i częściowo niemieckich) wiedzie
poprzez autonomię.
Dynamicznie zmieniająca się śląska rzeczywistość stanowi wyzwanie dla
etnologii, która nie może pozostać wobec niej obojętna.

Post scriptum
Już po złożeniu artykułu do druku na Górnym Śląsku doszło do częś­
ciowej integracji działających na tym obszarze stowarzyszeń. 4 lipca 1992 r.
w Rybniku powołano Porozumienie Górnośląskie. Ma ono „działać dla
dobra regionu i jego mieszkańców". Zachowując autonomię organizacyjną
porozumienie podpisały: Ruch Autonomii Śląskiej, Niemiecka Wspólnota
Robocza „Pojednanie i Przyszłość", DFK, Związek Górnoślązaków, To­
warzystwo Przyjaciół Katowic, Górnośląskie Towarzystwo Charytatywne
oraz Światowy Związek Górnoślązaków. Tymczasową siedzibą władz
został Rybnik.

60

MARIAN G. GERLICH
Literatura

A d a m s k i S.
1946
Pogląd na rozwój sprawy narodowościowej w województwie śląskim w czasach
okupacji niemieckiej, Katowice.
Benedyk to wicz Z., M a r k o w s k a D.
1979
O niektórych problemach identyfikacji kulturowej w procesie porozumiewania się,
„Etnografia Polska", t. 23, z. 2, s. 205-236.
B e r l i ń s k a D.
1990
Procesy społecznego „wchodzenia" ludności rodzimej w społeczeństwie polskim na
Śląsku Opolskim na przykładzie społeczności lokalnej (w świetle badań), [w:]
Polska ludność rodzima na Śląsku w okresie Polski Ludowej. Materiały z badań
w 1989 roku nad przeobrażeniami społecznymi i narodowymi na Śląsku, M . Lis
(red.), Opole, cz. 3, z. 2.
Bieniasz S.
1990
O autonomię dla Górnego Śląska, „Kultura", Paryż, nr 2.
B ł a s z c z a k - W a c ł a w i k K.
1990
Miejsce i rola kultury w procesach życia społecznego zbiórowści Górnego Śląska do
roku 1945, [w:] Górny Śląsk, szczególny przypadek kulturowy, Warszawa, s. 7—66.
B o d a - K r ę ż e l Z.
1978
Sprawa Volkslisty na Górnym Śląsku. Koncepcje likwidacji problemu i ich realizacji,
Opole.
B r o ż e k A.
1988
Świadomość narodowa ludności na obszarze etnicznym Śląska do 1945 roku, [w:]
Kultura ludowa sercem Śląska, B. Bazielich (red.), Wrocław, s. 46—66.
Bukowska-Floreńska I .
1987
Społeczno-kulturowe funkcje tradycji w społecznościach industrialnych Górnego
Śląska, Katowice.
C h a ł a s i ń s k i J.
1936
Antagonizm polsko-niemkcki w osadzie fabrycznej „Kopalnia" na Górnym Śląsku,
„Przegląd Socjologiczny", t. 3.
C h l e b o w c z y k J.
1983
O prawie do bytu małych i młodych narodów. Kwestia narodowa i procesy narodowotwórcze we wschodniej Europie Środkowej w dobie kapitalizmu (od schyłku
XVIII do początku XX w.), Wrocław-Kraków.
Cieszewska B.
1992
Autonomia dla Górnego Śląska, „Rzeczypospolita", 4 maja 1992 r.
D y b o w s k i R.
1929
Młodzież akademicka Śląska a położenie międzynarodowe Pobki, „Zaranie Ślą­
skie" z. 4
Folklor
1989
Folklor Górnego Śląska, D. Simonides (red.), Katowice.
Gerlich H.
1984
Narodziny, zaślubiny, śmierć. Zwyczaje i obrzędy w katowickich rodzinach gór­
niczych, Katowice.
G e r l i c h M.G.
1981
Problem tradycji i zmiany kulturowej na Śląsku a zagadnienie odrębności regional­
nej, „Zaranie Śląskie", z. 3-4, s. 354-378.
1989
Strachy. W kręgu dawnych wierzeń śląskich, Katowice.
1990
Nous et les autręs - la différenciation ethnique, [w:] Haute-Süésie - L'espace
déchiré. Spécificité d'une region fort industrialisée, J. Wódz (red.), Katowice 1990.

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

61

G e r l i c h H., G e r l i c h M.G.
1989
Zwyczaje, obyczaje i obrzędy rodzinne w miastach Górnego Śląska od schyłku
XIX w. do polowy XX w. „Zaranie Śląskie", z. 3-4, s. 367 -434.
1992
Święto religijne i wzory świętowania w miastach górnośląskich w okresie między­
wojennym, Studia i Materiały z Dziejów Śląska, K. Matwijowski, I . Sroka (red.),
Katowice, s. 198 -223.
Górniczy stan
1988
Górniczy stan w wierzeniach, obrzędach, humorze i pieśniach, D. Simonides (red.),
Katowice.
G u g o ł F.
1990
Górny Śląsk w oczach Górnoślązaków, [w:] Górny Śląsk w oczach Górnoślązaków,
J. Wódz (red.), Katowice.
Jacher W.
1990
Integracja ludności rodzimej na Śląsku, [w:] Polska ludność...
K ę d z i a Z.
[b.r.w.] Ochrona mniejszości narodowych, Biuro Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu
RP.
K l a s i k A.
1988
Tożsamość Górnego Śląska, „Gość Niedzielny", 7 lutego 1988 r.
K o p e ć E.
1986
„My i oni" na polskim Śląsku. 1918-1939, Katowice.
K o r b e l J.
1988
Emigranci z Polski do RFN w świetle statystyki i analiz (1952-1985), Opole.
K o s i t z a A.
1991
Autonomia - jedynym wyjściem, „Jaskółka Śląska" - organ Ruchu Autonomii
Śląska, nr 1, s. 2-4.
K w a ś n i e w s k i K.
1987
Integracja społeczności regionalnej: Śląsk Opolski, Opole.
L i g ę z a J., Ź y w i r s k a M .
1964
Zarys kultury górniczej, Górny Śląsk, Zagłębie Dąbrowskie, Katowice.
Lis M.
1991
Polska ludność rodzima na Śląsku po II wojnie światowej, Opole.
Ł e m p i ń s k i Z.
1974
Przesiedlenia ludności niemieckiej z województwa śląsko-dąbrowskiego w latach
1945-1950, Katowice.
M a l a r s k i S.
1990
Prawne regulacje położenia ludności rodzimej po I I wojnie światowej, [w:] Polska
ludność...
M a r e k F.A.
1991
Głos Śląska zniewolonego, Opole.
M i a r k a K.
1984
Głos wołającego na puszczy górnośląskiej, czyli o stosunkach ludu polskiego na
Śląsku. Słowo wstępne A. Brożek, Katowice.
M u s k a ł a P.
1991
Zwycięsto czy porażka? „Oberschlesische Zeitung" 16-30 listopada 1991 r.
N a w r o c k i T.
1991
Ruch mniejszości niemieckiej na scenie politycznej województwa katowickiego, •
[w:] Społeczne uwarunkowania restrukturyzacji Górnego Śląska, B. Jałowiecki,
A. Kukliński (red.), Warszawa.
O s m a ń c z y k E.
1946
Sprawy Polaków, Katowice.

62

MARIAN G. GERLICH

Ossowski S.
1967a
Zagadnienie więzi regionalnej i więzi narodowej na Śląsku Opolskim, [w:] Dzieła,
t. 3, Warszawa.
1967b
Z zagadnień psychologii społecznej, [w:] Dzieła, t. 3, Warszawa, s. 210-213.
P a w l u c z u k W.
1972
Światopogląd jednostki w warunkach rozpadu społeczności tradycyjnej, Warszawa.
P i s k o r S.
1992
Zaproszenie do Jugosławii? Polemiki, „Dziennik Zachodni", 11 maja 1992 г., s. 5
P o p i o ł e k K.
1958
Śląsk w oczach okupanta, Katowice.
P o ś p i e c h J.
1977
Tradycje folklorystyczne na Śląsku w XIX i XX wieku (do roku 1939), Warszawa-Wrocław.
R a u z i ń s k i R.
1988
Przemiany demograficzne i migracje na Śląsku w latach 1945-1985, [w:] Polska
ludność rodzima na Śląsku w okresie Pobki Ludowej, Opole.
R o b o t y c k i Cz.
1990
Śląska historia i śląska tradycja, Śląskie Prace Etnograficzne, Katowice, t. 1
S a r n o w i c z W., S m o l o r z M .
1991
Kontr-wywiad z Rafałem Szymańskim, „Gazeta Wyborcza" (dod. „Gazeta Kato­
wicka"), 5 czerwca 1991 r.
Słownik Etnologiczny
1987
Słownik Etnologiczny. Terminy ogólne, Z. Staszczak (red.), Warszawa-Poznań.
Szacki J.
1971
Tradycja. Przegląd problematyki, Warszawa.
Szewczyk W.
1986
Syndrom śląski, Katowice.
Szramek E.
1934
Śląsk jako problem socjologiczny. Próba analizy. Reprint odbitki artykułu z Rocz­
ników Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku, t. 4.
Szuber I .
1991
Spotkanie autonombtów, „Gazeta Wyborcza" (dod. „Gazeta Katowicka"),
10 lipca 1991 r.
S z y m a ń s k i R.
1872
Od Redakcji, „Orędownik", 29 sierpnia 1872 r.
W i ę c e k W.
1990
Związki przesiedleńcze w RFN wobec ludności autochtonicznej na Śląsku, [w:]
Polska ludność...

M A R I A N GRZEGORZ GERLICH
Ethnographical Aspects of Contemporary Division
of High Silesian Local Communities
Summary
The indigenous population of the whole area of High Silesia and in particular in Katowice
Province has recently been gaining more authonomy. Except some differences of no relevance,
the justification of this process relies upon the local culture - oriented concept. The emphasis
has been put on preserving traditional culture in this area. The cultural and social goals of the

PODZIAŁY GÓRNOŚLĄSKIEJ ZBIOROWOŚCI REGIONALNEJ

63

Silesians have been expressed in terms of political activity within the national context. This
tendency goes back to the past.
In order to account this process for, it would be helpful to recall some historical changes
which had begun at the moment of forming the national identification in this area until the end
of interwars period. In the meantime, it is also a contemporary Silesian Separatism which has
been going hand with Polish-oriented nationalism.
There are three main sources of national identification in the area of High Silesia. There
are people who identify themselves with the Polish national tradition. Others seem to stick to
own Silesian identification. Still others recognize themselves as part of German Nation. There
is no room for doubt that the models of identification mentioned above sometimes mix
together. It becomes evident as well that we should not talk about this division as a complete
one. For instance there are such groups of Silesians who turn out to be indifferent in respect
of their nationality.
The most important Silesian organisations are as follows: The High Silesian Association
(with the seat in Katowice), Silesian Authonomy Movement (with the seat in Rybnik),
Social-Cultural Society of German Minority of Katowice Province (with the seat in Racibórz),
German-Work Community "the Reconciliation and the Future" (with the seat in Katowice).
Two others organisations from Katowice Province should be mentioned in addition: these
are German minority groups with the seat in Gogolino and High-Silesian Association
with seat in Opole.
Translated by Witold R. Jacórzyński

Item sets
Etnografia Polska

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.