-
Title
-
Konflikt, symbioza, izolacja. Stosunki etniczne na polskim Podkarpaciu / ETNOGRAFIA POLSKA 1992 t.36 z.1
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1992 t.36 z.1, s.65-80
-
Creator
-
Mucha, Janusz
-
Date
-
1992
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1353
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1463
-
Text
-
„Etnografia Polska", t. XXXVI: 1992, z. 1
PL ISSN 0071-1861
JANUSZ MUCHA
(Katedra Socjologii U M K , Toruń)
Konflikt, symbioza, izolacja.
Stosunki etniczne na polskim Podkarpaciu
1
Córce Marcie, towarzyszce wędrówek
szlakami karpackich cerkiewek i kirkutów
Karpaty Zachodnie i zachodnia część Karpat Wschodnich stanowiły
przez setki lat, a w pewnej mierze stanowią i dzisiaj, południową granicę
państwa polskiego. Gdy mówimy o Karpatach Polskich i o polskim Podkar
paciu, to tę właśnie część omawianych gór mamy na uwadze. Gdy wy
dzielamy ten teren z punktu widzenia związanych z nim różnych grup
i systemów społecznych, zainteresować się musimy w szczególności okresem,
w którym istniała już wystarczająco wyraźna świadomość etniczna, świado
mość kulturowej odrębności poszczególnych grup. Zajmować się więc bę
dziemy polskim Podkarpaciem od połowy dziewiętnastego wieku do I I wojny
światowej, kiedy to jego zróżnicowanie etniczne straciło swój poprzedni
charakter. Czasy późniejsze będą tu wspominane, ale zasadniczo nie będą
analizowane. Jest tego kilka powodów.
W wyniku wojny nastąpiły w Polsce ogromne zmiany społeczne, w tym
również w interesującym nas tu zakresie. Spośród wielkich przesunięć teryto
rialnych ważna dla nas jest jedna kwestia: przejęcie przez ówczesny ZSRR
południowo-wschodnich regionów przedwojennego Państwa Polskiego,
a zwłaszcza Podkarpacia, wraz z całą jego mieszanką kulturową. Druga ważna
zmiana to wymordowanie przez hitlerowców prawie wszystkich polskich
1
Tekst ten oparty jest na nieopublikowanej dotąd po polsku, znacznie obszerniejszej całości
pod tytułem „Zróżnicowanie etniczne polskiego Podkarpacia", wykonanej w ramach prac
badawczych Zakładu Antropologii Społecznej Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagielloń
skiego i sfinansowanej częściowo przez Instytut Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego.
66
JANUSZ MUCHA
Żydów, a następnie emigracja pozostałych. Trzecia zmiana to kikuetapowe
wysiedlanie Niemców z całego Podkarpacia. Czwarta to akcja „Wisła",
w wyniku której około dwustu tysięcy osób ukraińskiej (ruskiej) przynależnoś
ci etnicznej zostało, wbrew swej woli, wysiedlonych na Ziemie Zachodnie
i Północne. Do tych kwestii będziemy wracać. Nowa sytuacja etniczna
Podkarpacia, odzwierciedlająca w przybliżeniu fakt, iż około 95% ludności
całej powojennej Polski to Polacy, nie jest dla nas bardzo interesująca.
Problematyka grup etnicznych doczekała się ogromnej literatury, po
święconej jednak przede wszystkim nowoczesnym społeczeństwom przemys
łowym. Podobnie jak wielu badaczy, za grupę etniczną uważam zbiorowść
o swoistych w danym układzie społecznym, przekazywanych z pokolenia na
pokolenie, cechach kultury i o świadomości pochodzenia od wspólnych
przodków. Wśród cech kulturowych za szczególnie istotne uważa się na ogół
język i religię. Ważną funkcją grup etnicznych jest tworzenie silnego „po
czucia jedności", tożsamości, wspólnoty (por. np. Mucha 1983, s. 129-130;
Marger 1991, s. 17-18).
Zbiorowości, którymi będziemy zajmować się w tym tekście, ulokowane
są historycznie w konstytucyjnym okresie dziejów Galicji (i Śląska Austria
ckiego) oraz w I I Rzeczypospolitej Polskiej. Dlatego też nie możemy patrzeć
na nie jak na grupy etniczne wchodzące w skład nowoczesnego, pluralistycz
nego społeczeństwa przemysłowego, czy grupy takie społeczeństwo konsty
tuujące. Zbiorowości, o których będzie mowa, to raczej (choć nie tylko)
„grupy etnograficzne", czy „grupy ludowe". Roman Reinfuss (1946, s. 9)
podkreślał związek „grup etnograficznych" z określonym terytorium geogra
ficznym. Józef Obrębski kładł nacisk na powiązanie grup ludowych (a więc
związanych głównie z szeroko rozumianym rolnictwem) ze „sformalizowa
nymi formacjami społecznymi", takimi jak gmina, powiat czy wreszcie pań
stwo. Co istotne u tego uczonego, a szeroko rozwijane i przez dzisiejszą myśl
socjologiczną i antropologiczną, to fakt, iż podstawowym powodem poja
wienia się tożsamości grupowej, poczucia grupowej przynależności, są kon
takty i stosunki członka danej grupy z innymi ludźmi, należącymi do innej
grupy. „Etniczność" uzewnętrznia się tylko wtedy, gdy dochodzi do kontak
tu dwóch różnych grup etnicznych, a więc w płaszczyźnie zróżnicowań
kulturowych. Ogromnie ważne staje się tu w takim razie pojęcie „obcego"
(1936, s. 187). Mówiąc językiem klasyka, konflikt z grupą zewnętrzną
wzmacnia tożsamość grupy wewnętrznej (Sumner 1979, s. 12-13).
Czego spodziewać się możemy po konfliktach etnicznych? Jakie jest ich
społeczne podłoże, jakie są ich społeczne funkcje poza funkcją właśnie
wymienioną? Ogólnoteoretyczna, oraz poświęcona kwestiom etnicznym lite2
2
Literatura dotycząca okresu powojennego jest wyjątkowo uboga. Źródła na temat sytuacji
wcześniejszych są bogatsze, ale niestety zawierają one znacznie więcej informacji o kulturze
materialnej niż o stosunkach społecznych. Z naszego punktu widzenia jest to poważna niedo
godność.
STOSUNKI ETNICZNE NA POLSKIM PODKARPACIU
67
ratura proponuje nam pewną liczbę hipotez; tutaj interesuje nas jednak
głównie konkretna, historycznie i terytorialnie określona sytuacja. Przed
dokonaniem jej oglądu niezbędne będzie wskazanie, jak rozumiany jest
w tym tekście konflikt. W literaturze socjologicznej spotykamy trzy zasad
nicze pojęcia konfliktu: (a) tkwiącej w strukturze systemu społecznego nie
zgodności, wzajemnego wykluczania się celów grupowych, spowodowanej
ograniczoną ilością powszechnie pożądanych dóbr („sprzeczność interesów);
(b) „antagonistycznych" działań czy stosunków społecznych typu walki
i współzawodnictwa (metody, jakimi prowadzony jest tak rozumiany kon
flikt mogą być rozmaite); (c) stan wrogich postaw czy/i uczuć między grupa
mi czy osobami. Zauważyć można, że zarówno rozpatrując konflikt jako
ciąg działań, jak i jako wrogość czy napięcia psychiczne, szuka się na ogół
jego źródeł w strukturze sytuacji. I odwrotnie: rozpatrując sprzeczności
interesów zwraca się uwagę na jej konsekwencje (nie pojawiające się jednak
samoistnie i zawsze - stąd problem czynników, które te konsekwencje wy
zwalają) w postaci szeroko rozumianych wrogich postaw, uczuć i wrogich
działań (por. Mucha 1978, s. 15). W tak krótkim tekście, który przedstawić
ma stosunki etniczne na ogromnym obszarze i w ciągu prawie stu lat,
skoncentrujemy się głównie na behawioralnej i świadomościowej stronie
problemu, pozostawiając sobie na inną okazję analizę jego aspektów struk
turalnych.
Wróćmy jednak na chwilę do wspomnianych wyżej hipotez. W tak
zwanych konfliktowych modelach społeczeństwa znajdujemy dwie ogólne
hipotezy, które będą dla nas interesujące. Pierwsza przyjmuje, że konflikt jest
zjawiskim powszechnym w zróżnicowanych systemach społecznych. Druga
mówi, że konflikt prowadzi do zmiany społecznej (Dahrendorf 1972). Jakie
będą to konflikty i jakie zmiany w naszym konkretnym przypadku, pokaże
nam analiza empiryczna.
Polskie Podkarpacie podzielimy tutaj na trzy części o nierównej wielkości
i zróżnicowaniu etnicznym. Omawiać je będziemy idąc od zachodu, a więc
od Bramy Morawskiej, na wschód. Pamiętamy, że nie interesuje nas tu cała
Galicja (i cały Śląsk Austriacki), nie interesują nas wszystkie grupy społecz
ne. Zajmujemy się JEDYNIE Podkarpaciem i grupami o ludowym zasad
niczo charakterze.
„Śląsk Austriacki" dzielił się na dwie części. Część opawska była et
nicznie czeska. Część cieszyńska była bardzo mieszana. Na początku
X X wieku Polacy stanowili tam 60% ludności, Czesi około 25% i Niemcy
około 15%. Przewaga Polaków miała do 1919 roku jedynie liczebny cha
rakter. Politycznie i kulturowo dominowali Czesi i Niemcy. Polskie tradycje
podupadały. Zaniepokojenie wyrażali działacze polscy oraz uczeni (por.
np. Rusiński 1915, s. 50-51; Gawełek 190, s. 69). Konflikty miały charakter
polityczny, ekonomiczny, a nawet religijny (na Śląsku Cieszyńskim mie
szkało bardzo wielu polskich Protestantów oraz niemieckich i czeskich Ka
tolików). Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zmienił się całościowy
68
JANUSZ MUCHA
układ społeczny. Teraz dominowali Polacy. Napięcia narodowe między Po
lakami a Czechami były wciąż wielkie, tak że ludność czeska w znacznej
mierze emigrowała do niepodległej teraz Czechosłowacji (por. Tomaszewski
1985a, s. 157-158). Jak się więc wydaje, liczba Niemców nie uległa po
ważnemu zmniejszeniu. Podobnie ich pozycja ekonomiczna (na temat Niem
ców w Polsce w okresie międzywojennym patrz np. Tomaszewski 1985a,
s. 121-147; Tomaszewski 1985b, s. 208-236).
Pierwszy wzór sytuacji społecznej, jaką zaobserwowaliśmy, polegał na
tym, że mimo silnych napięć etnicznych, w ramach względnie pluralistycz
nego systemu społecznego, jakim była Monarchia Habsburgów, udawało się
utrzymać równowagę między grupami. Zmiana sytuacji, polegająca na odej
ściu od polityki pluralistycznej (zarówno w Polsce, jak i w Czechach) do
prowadziła do „rozwiązania konfliktu" poprzez wymuszenie na jednej ze
stron wycofania się z niego. Podobnie jak z ludnością czeską na Śląsku,
sytuacja przedstawiała się z Niemcami w Białej, a więc na zachodnim skra
ju Galicji Zachodniej, sąsiadującym bezpośrednio ze śląskim Bielskiem.
W 1910 roku ludność niemiecka miała tam stanowić około dwie trzecie
całości, a w 1921 roku już tylko niecałe 9% (por. Stoliński 1927).
Zróżnicowanie etniczne Galicji Zachodniej było jeszcze większe niż Śląska
Cieszyńskiego. Obok polskich (i ruskich) górali spotykamy tam Niemców,
Żydów, Cyganów, Słowaków. Dość trudno określić liczbę Niemców na tym
terenie, choć wiemy, iż było ich mało (za czasów I I Rzeczypospolitej w całym
województwie krakowskim stanowili oni 0.4% ludności). Osadnictwo ich miało
wprawdzie bardzo długą, bo sięgającą dwunastego wieku tradycję, ale zasymilo
wali się w ciągu kilku wieków i pozostały po nich jedynie nazwy (Sromowce,
Tylmanowa, Waksmund, Szaflary, Harklowa, itp;).
To nie Niemcy stanowili więc podstawowy kontekst kulturowy dla „lud
ności tubylczej" w Galicji Zachodniej. Z tego punktu widzenia najważniejsza
była zbiorowość żydowska. Żydzi mieszkają w Polsce od X I I I wieku, ale
ogromny wzrost ich liczby nastąpił na polskim Podkarpaciu dopiero pod
koniec X V I I I wieku na skutek antyżydowskiej polityki wewnętrznej Austrii.
Jeszcze za panowania cesarzowej Marii Teresy (1745-1780), 40% Izraelitów
w Galicji Zachodniej mieszkało na wsi. Dopiero później, po zniesieniu praw
„de non tolerandis Judaeis", nastąpiła ich silna urbanizacja. Na przełomie
XLX i X X wieku, około 13% Żydów zachodniogalicyjskich pracowało w rol
nictwie i leśnictwie, a z handlu (włączając w to prowadzenie karczm) żyło
ponad 37% Żydów.
Stosunki między ludnością polską (i ruską) a Żydami zależały głównie od
zawodu tych drugich. Słowiańscy chłopi traktowali Żydów-chłopów bez
wrogości i uprzedzeń, a nawet zdarzały się przypadki wyboru Żydów-rolników do rad gminnych. Inny był stosunek między polskimi chłopami
a arendarzami. Jak widać, „obcość" była cechą stopniowalną.
Około 80% karczm na galicyjskiej wsi arendowanych było przez Żydów.
Żydowski karczmarz występował wobec chłopów jako samodzielny przed-
STOSUNKI ETNICZNE NA POLSKIM PODKARPACIU
69
siębiorca, w pełni i wyłącznie odpowiedzialny za swą działalność i jej skutki,
jak na przykład pijaństwo chłopów, ich zadłużanie się, a niekiedy upadek ich
gospodarstw. Chłopi na ogół nie zdawali sobie sprawy z tego, że wyzys
kiwanie ich przez karczmarza związane jest głównie z bardzo wysokimi
kosztami dzierżawy, którą musiał on opłacać właścicielowi wsi, na ogół
katolickiemu, polskiemu szlachcicowi. Nienawiść chłopów kierowała się też
ku Żydom-handlarzom, zwłaszcza parającym się lichwą lub sprzedającym na
kredyt, która to sprzedaż równie często prowadziła ekonomicznie i mentalnie
nie przygotowanych do niej chłopów do licytacji ich dorobku i do ruiny.
Trzeba tu dodać, że u Żydów pożyczało się pieniądze dużo łatwiej niż
w instytucjach kredytowych lub u chrześcijańskich handlarzy, ale trzeba było
płacić im znacznie wyższy procent. Kolejnym powodem wielkiej niechęci
chłopów do Izraelitów było przekonanie o ich wielkim bogactwie oraz zawiść
wobec niego. Patrząc na dobytek, którym dysponował Żyd-karczmarz, chłop
nie zastanawiał się na ogół nad tym, co jest jego prywatną własnością, a co
warsztatem pracy. Na przekonanie o bogactwie Żydów miało też ogromny
wpływ nazwisko Rotschildów i głęboka wiara w to, że każdy Żyd galicyjski
miał możliwość korzystania z ich wielkiego majątku. Wreszcie mamy wśród
galicyjskich chłopów do czynienia z przekonaniem o lenistwie i bezczynności
żydowskich arendarzy. Chłopi uważali za pracę jedynie uprawianie ziemi.
Stąd ich poztywny stosunek do nielicznych Żydów-rolników, ale negatywny
do karczmarzy i handlarzy. Arendarz spędzał cały swój czas w karczmie,
dokąd chłop chodził dopiero po pracy. Dla bardzo nielicznych chłopów było
rzeczą zrozumiałą to, że prowadzenie karczmy też jest pracą. Raczej sądzili
oni, że arendarz sprzedaje wódkę „przy okazji" siedzenia w karczmie.
Jak zauważa Jarosław Krawczyk, z którego badań historycznych (1985)
tu korzystamy, głęboko zakorzeniona i stereotypowa w swym charakterze
niechęć chłopów do Żydów była głównym powodem wielu antyżydowskich
wystąpień, które nie miały na ogół innych ważnych, konkretnych przyczyn.
Jego zdaniem, owe wystąpienia, czy pogromy, a już zwłaszcza te, które
odbywały się w końcu lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku na polskim
Podkarpaciu, związane były też z nagłym powiększaniem się w niektórych
regionach procentu ludności żydowskiej.
Rozruchy antyżydowskie, którymi zajmował się Krawczyk, miały miejsce
w 1897 roku w Chodorowie i Schodnicy, a w 1898 roku w całej prawie
Galicji Zachodniej. W konsekwencji pogromów, które nie miały podobno
żadnej istotnej, jednorazowej przyczyny, wprowadzony został w Galicji
w czerwcu 1898 roku stan wyjątkowy. Uspokoiło to nieco nastroje w jej
części zachodniej, ale tymczasem wieści o rozruchach dotarły do Galicji
Wschodniej i wywołały tam burdy. Uczestniczyła w nich głównie polska,
a nie ukraińska ludność chłopska.
Jak możemy zinterpretować konflikty między chłopami a Żydami? Żydzi
byli „obcy", „inni" pod względem wyznawanej religii, całokształtu kul
tury, zawodu. Byli „mniejszością pośredniczącą" (por. np. Turner, Bonacich
70
JANUSZ MUCHA
1980), co czyniło ich „naturalnym" kozłem ofiarnym w konflikcie między
grupą dominującą a grupą ekonomicznie upośledzoną, która nie rozumiejąc
całokształtu sytuacji podejmuje działania nie uwarunkowane główną w da
nych okolicznościach sprzecznością interesów. Zauważmy, że konflikt trwał
przez dekady, a przegrywająca grupa nie miała, jako całość, możliwości
pełnego wycofania się. Duża emigracja Żydów galicyjskich do Ameryki
pokazuje jednak, iż takie próby podejmowane były przez bardzo liczne
indywidualne rodziny.
Kolejną niesłowiańską grupą zamieszakującą Polskie Karpaty są Cyganie
wyżynni. Jak się wydaje, przywędrowali tu między trzynastym a piętnastym
wiekiem, wraz z migrującymi Wołochami (por. Bartosz 1976; Mirga 1988).
W odróżnieniu od innych grup cygańskich, które przybyły do Polski znacz
nie później, Cyganie wyżynni, czyli „Bergitka Roma", prowadzą od pokoleń
osiadły tryb życia. Mieszkali głównie w dawnych powiatach nowotarskim
i nowosądeckim, w takich miejscowościach, jak Nowy Targ, Harklowa,
Maniowy, Jurgów. Czarna Wieś, Szaflary itp. Byli to najbiedniejsi Cyganie
w Polsce. Utrzymywali się nie tyle z wróżby, co z żebraniny. Główny zawód
męski to tłuczenie kamieni, w coraz mniejszej mierze kowalstwo - spadało
bowiem na nie zapotrzebowanie. Można by powiedzieć, że Bergitka Roma
był to cygański proletariat. Dawnej mieszkali w bieda-ziemiankach, później
w dość nędznych chałupskach.
Zarówno na Podhalu, jak i na Spiszu, gdzie mieszkało i wciąż mieszka
najwięcej polskich Cyganów wyżynnych, ich stosunki z góralami były
bardzo złożone. Z jednej strony górale potrzebowali Cyganów do wykony
wania (zazwyczaj drobnych i nie wymagających wysokich kwalifikacji) prac
kowalskich, Cyganie zaś potrzebowali górali jako dostawców wyżywienia.
Z drugiej strony, górale gardzili Cyganami, a ci też nie bardzo poważali
ludzi zajmujących się systematyczną pracą. Aż do lat pięćdziesiątych
X X wieku trwał jednak stan symbiozy, zmieniony dopiero przez indus
trializację, możliwość intratnej pracy w Czechosłowacji, rozwój turystyki,
które poprawiły ekonomiczną sytuację Cyganów. Nie zmieniły one jednak
stosunku górali do nich. Stereotyp pozostał, a nawet się wzmocnił. Nowe
bogactwo zaczęło drażnić górali. Dotychczasowa symbioza zakładała, że
miejsce Cyganów znajduje się na dnie hierarchii społecznej (por. Jaklińska-Duda 1978).
Popatrzmy na dwa przykłady niechęci górali do Cyganów, wzięte z ostat
nich kilkudziesięciu lat. Do I I wojny światowej znajdowało się w Szaflarach
duże skupisko Cyganów. W czasie okupacji gmina szaflarska wyrzuciła ich
ze wsi do wybudowanych poza nią szałasów. Mieszkali tam jeszcze w drugiej
połowie lat siedemdziesiątych (por. Fenigsen-Orłowska 1978). W nieco in
nym regionie, w Limanowej, Cyganom spaliły się budy, w których mieszkali
tuż koło miasta. Zaczęli więc częściej niż dotąd pojawiać się w centrum
i „rzucać się ludziom w oczy". Rozpoczęły się protesty, iż przynoszą ujmę
miastu i próbowano usuwać ich siłą (Depczyńska 1978).
STOSUNKI ETNICZNE NA POLSKIM PODKARPACIU
71
Istnieją podobieństwa i różnice między konfliktem góralsko-żydowskim
a góralsko-cygańskim. Cyganie, choć katolicy, różnili się kulturowo od
górali pod każdym prawie innym względem. Byli więc typowymi „obcymi".
Nie byli jednak „mniejszością pośredniczącą" i nie było powodu traktowania
ich jako kozła ofiarnego. Stąd konflikt miał głównie charakter „psycho
logiczny". Pogromy były rzadkie, gdyż nie było co rozbijać ani rabować. Co
więcej, ważnym wzorem kulturowym było bezinteresowne pomaganie bardzo
biednym Cyganom przez pogardzających nimi górali (por. Bartosz 1978).
Zauważmy też, że zarówno Żydzi, jak i Cyganie, uznani być mogą za
kulturowe „mniejszości wycofujące się", które żyły na marginesie grupy
dominującej, w pewnego typu „konfliktowej symbiozie" z nią i które same
działań konfliktowych nie rozpoczynały. W przypadku Żydów, wycofanie się
z konfliktu było z jednej strony bardzo potrzebne (z uwagi na znacznie
bardziej drastyczny charakter konfliktu) a z drugiej strony łatwiejsze (emi
gracja do Ameryki). Cyganie nie byli aż tak aktywnie atakowani, a i szanse
emigracji nie były wielkie. Dodamy, że obie te grupy spotkał podobny los
podczas I I wojny światowej. Zostały one zdziesiątkowane przez hitlerowców.
W polskich Karpatach Zachodnich na zachód od Śląska mieszkała, obok
polskiej ludności góralskiej i niesłowiańskich „obcych", również niepolska,
słowiańska, rolnicza ludność „tubylcza". Byli nią Słowacy, a na wschód od
Nowego Sącza - Łemkowie. Słowacy mieszkali głównie w polskiej części
Orawy i Spiszą. Grupa ta była i jest dość mało rozpoznana. Jak więc się
wydaje, wielu Słowaków o jasnym poczuciu narodowym emigrowało po
1918 roku do Czechosłowacji. Zrobili więc tak samo, jak „polscy" Czesi,
mieszkający na Śląsku.
Słowacy nie mieli w Polsce międzywojennej własnych szkół. Byli więc pod
tym względem mniejszością wyjątkowo upośledzoną. Brak ten wynikał być
może z bardzo małej liczby osób o wyraźnej słowackiej świadomości naro
dowej (mniej niż tysiąc osób). Własny język mogli pielęgnować tylko w domu
i w kościele (Tomaszewski 1985a, s. 162). Obecnie, po I I wojnie światowej,
ma być wedle szacunków około 20 tysięcy Słowaków w Polsce (por. Byczkowski 1976, r. I I I ) . O ile te przybliżone dane są trafne, oznaczałyby one
rozwój słowackiej świadomości u grup, które poprzednio takiej świadomości
nie miały. W powojennej Polsce Słowacy nie są już upośledzeni. Mają własne
szkoły. We wsiach Orawy i Spiszą znajdujemy słowackie napisy na sklepach.
Ale z kolei w kościele sytuacja się pogorszyła. Polscy księża długo nie chcieli
uznawać mniejszości słowackiej. Stąd na przykład ostry konflikt parafialny,
jaki miał miejsce w latach siedemdziesiątych w Nowej Białej. Nie można
jednak powiedzieć, aby był to poważny konflikt etniczny. Ani granice tery
torialne, ani społeczno-kulturowe nie dzieliły poważnie dwóch zbiorowości.
Podobieństwo kultury, trwające setki lat powiązania między wsiami i rodzi
nami po obu stronach granicy, przewaga świadomości regionalnej i pań
stwowej (węgierskiej) nad „narodową" były ważnymi czynnikami utrzymu
jącymi „pokój etniczny". Jak się wydaje, kończył się on wtedy, gdy różnice
72
JANUSZ MUCHA
między Polakami a Słowakami wykorzystywane były przez instytucje pań
stwowe i kościelne, a także ideologów narodowych, dla realizacji celów
daleko odbiegających od dążeń ludności Orawy i Spiszą.
W Karpatach Zachodnich (a więc na zachód od Przełęczy Łupkowskiej)
i w Galicji Zachodniej (a więc na zachód od Sanu) znajdują się miejscowości,
w których od wieków mieszkała jeszcze jedna rolnicza, słowiańska i niepol
ska grupa. Są nią Rusini (Ukraińcy). Podobnie jak grupy góralskie uznawa
ne za „czysto polskie", są one pochodzenia polsko-ukraińsko-wołoskiego
(por. Dobrowolski 1938).
Z punktu widzenia genezy ludności, nie da się sensownie oddzielić od
siebie Karpat Zachodnich i Wschodnich. Również wschodniokarpaccy góra
le, właściwie nawet przede wszystkim oni, wywodzą się, przynajmniej częś
ciowo, z imigracyjnych fal wołoskich. Po zachodniej stronie Sanu mamy do
czynienia z grupą łemkowską, znajdującą się pod szczególnie silnymi wpły
wami polskimi i słowackimi. Dalej na wschód żyje grupa Bojków, ludność
pochodzenia rusko-wołoskiego. Jeszcze dalej na wschód, na granicy z rumuńsko-ruską Bukowiną, osiedliła się grupa Hucułów, o najmniejszych
genetycznych wpływach północno-słowiańskich (ruskich, polskich, słowa
ckich), a największych wpływach rumuńsko-bałkańskich.
Istnieją różne poglądy na temat granic Łemkowszczyzny. Nie wchodząc
w te dyskusje, uznajmy za Andrzejem Kwileckim, iż jest to obszar ciągnący
się między Popradem na zachodzie a Przełęczą Dukielską na wschodzie
(1974, s. 51-63). O ile granica między osadami polskimi a łemkowskimi
była ostra i ustabilizowana, o tyle po południowej stronie Karpat grupy
ruskie i słowackie przenikały się nawzajem. Nazwa „Łemko" powstała
w X I X wieku. Sami Łemkowie nazywali siebie Rusnakami i tak też długo
określani byli przez sąsiadów.
Łemków wyróżniała głęboka i aktywna niechęć do Cyganów i Żydów.
Stosunek do Polaków, jako do „nośników wyższej kultury", był znacznie
bardziej pozytywny. Polacy byli „pozytywną grupą odniesienia", ale granice
kulturowe między tymi dwiema grupami były bardzo silne. Łemkowie
nigdy się nie zasymilowali. Odróżniali się od Polaków jako wyraźnie
odrębna zbiorowść etniczna, charakteryzująca się zespołem cech kultu
rowych, które najłatwiej wpływają na powstanie poczucia wspólnoty i po
czucia odrębności od innych. Te cechy to przede wszystkim „ruski"
język oraz greckokatolicke (bądź prawosławne) wyznanie. Izolacjonizm
grupy łemkowskiej wyrażał się między innymi w wyłączności życia to
warzyskiego i w tendencji do ścisłego przestrzegania endogamii etnicznej.
Polacy nie zachęcali zresztą Łemków do kontaktów. Mieli poczucie wy
ższości kulturowej, któremu bardzo często dawali wyraz. Polskie władze
państwowe przciwstawiały się dążeniom Łemków do autonomii (na temat
podłoża konfliktowych stosunków między Polakami a szeroko rozumianymi
Ukraińcami, patrz np. Tomaszewski 1985a, s. 52-76; Tomaszewski 1985b,
s. 67-104).
STOSUNKI ETNICZNE NA POLSKIM PODKARPACIU
73
Jak podkreśla Andrzej Kwilecki, ruska ludność Łemkowszczyzny dzieliła
siebie na szereg mniejszych, lokalnych grup, mających swe własne, tradycjne
nazwy w języku łemkowskim. Silna początkowo więź wewnętrzna w obrębie
tych lokalnych grup etnograficznych osłabła jednak pod koniec X I X wieku,
kiedy powoli i stopniowo zastępować ją zaczęło poczucie przynależności do
regionalnej grupy ogólnołemkowskiej, bądź do narodowej grupy ukraińskiej
(ruskiej).
Jedność kulturowa Łemków miała swobodne warunki umacniania się
w ramach wielonarodowej i stosunkowo tolerancyjnej Monarchii Austro-Węgierskiej, a więc od 1867 roku do I wojny światowej. Później pojawiły się
na tym obszarze nacjonalistycznie nastawione państwa sukcesyjne: Polska
i Czechosłowacja, przecinające Łemkowszczyznę politycznymi granicami
i przerywające swobodne kontakty kulturowe między Łemkami z południa
a Łemkami z północy Karpat. Po obu stronach gór zaczęły się organizować
stowarzyszenia i komitety. Łemkowie próbowali stworzyć też szersze struk
tury polityczno-narodowe. W roku 1918 usiłowali zorganizować Ruską Na
rodową Republikę Łemków, a potem Łemkowską Ruską Republikę. Ta
druga istniała około 16 miesięcy. W marcu 1920 roku jej przywódcy zostali,
jak informuje Kwilecki, aresztowani przez władze polskie, ale po procesie
w Nowym Sączu zostali wypuszczeni na wolność.
Od połowy X I X wieku silne były na Łemkowszczyźnie wpływy „staroruskie", czyli pan-rosyjskie. Na początku X X wieku pojawiła się jednak, a właś
ciwie zaczęła się umacniać, gdyż istniała i wcześniej, wspomniana już ideo
logia odrębności i jedności całego narodu ukraińskiego, kulturowo niezależ
nego i od Rosji i od Polski. W jej ramach Łemkowie uznawani byli, a często
sami uznawali siebie, za część wspomnianego narodu.
W całym okresie od końca X I X wieku do I I wojny światowej mamy do
czynienia z fluktuacją wpływów różnych ideologii narodowych na Łemków,
czy właściwie na różne ich grupy. Koncepcja przynależności tej zbiorowości
do narodu ukraińskiego, choć głośna, nie była silnie zakorzeniona. Świad
czy o tym choćby fakt, że aż do roku 1937 miał miejsce, jak twierdzi
Kwilecki, proces odchodzenia Łemków od kościoła unickiego i przechodze
nie ich na prawosławie. Ryt greckokatolicki charakterystyczny był dla
Ukraińców (oficjalna nazwa to Ukraiński Kościół Katolicki), stąd wspo
mniany trend może być trafnie interpretowany jako przerywanie więzi
między Łemkami a Ukraińcami. Pod koniec okresu międzywojennego
zaczął się jednak proces odwrotny: powrót Łemków do kościoła grecko
katolickiego.
Emigracja rdzennej, ruskiej ludności Łemkowszczyzny rozpoczęła się
w czasie I I wojny światowej, i to nawet przed wybuchem działań wojennych
między Niemcami a ZSRR w czerwcu 1941 roku. Będąc jeszcze w przy
jaznych stosunkach po zajęciu i podzieleniu Polski, okupanci dokonali
przygranicznej wymiany ludności. W latach 1944 -46 miała miejsce re
patriacja ochotników z Polski na radziecką Ukrainę. Teoretycznie była
74
JANUSZ MUCHA
ona dobrowolna, ale w praktyce stosowano przymus. W Polsce pozostało
jednak 30-40% ruskiej ludności Łemkowszczyzny.
Kolejną akcją, której ofiarą stali się Łemkowie, była prowadzona od
kwietnia do lipca 1947 roku Akcja Wisła. Polskie władze państwowe
(prawdopodobnie w porozumieniu z radziecką administracją wojskową)
uznały wówczas, że jedyną skuteczną metodą wygrania wojny domowej, jaka
wciąż trwała w południowo-wschodnich regionach kraju w jego nowym
kształcie, było pozbawienie zbrojnego ukraińskiego podziemia antykomuni
stycznego jego oparcia w góralskiej ludności cywilnej. Nie badano jednak
wcale udziału cywilnych Rusinów w walkach i w zaopatrywaniu podziemia,
nie próbowano nikomu dowieść popierania partyzantki. Przymusowe
przesiedlenie dokonywane było wyłącznie na podstawie kryterium etnicz
nego; wywożono nawet wiejskich działaczy PPR. Ogółem przesiedlono
wówczas 30-35 tysięcy Łemków, a więc praktycznie ich wszystkich. Zostali
oni rozproszeni po całych uzyskanych przez Polskę po wojnie Ziemiach
Zachodnich i Północnych (por. Kwilecki 1974; Wierzbicki 1974; nie można
mieć żadnych wątpliwości co do tego, że optymizm obu autorów co do losów
Łemków na Ziemiach Zachodnich był bardzo przesadzony). Skutkiem Akcji
Wisła było wyludnienie gęsto dotąd zasiedlonych wsi i ruina ekonomiczna
Łemkowszczyzny. Innym skutkiem jest trwające do dziś poczucie krzywdy
bezprawnie wysiedlonych górali.
Omówiony właśnie konflikt odbywał się według interesującego wzoru.
Podkreślić trzeba fakt, iż mamy tu do czynienia z kilkoma jego płaszczyz
nami. Z jednej strony jest to relacja między polską grupą dominującą
kulturowo i politycznie, a podporządkowaną jej grupą ruską. Z drugiej
strony jest to konflikt między polskim, rodzącym się na nowo, państwem,
a aspirującą do suwerenności państwowej mniejszością narodową. Z trzeciej
strony spotykamy tu problem wewnętrznego konfliktu ideologicznego w ob
rębie grupy łemkowskiej. Z czwartej strony, w interesujący sposób nakładają
się tu na siebie zróżnicowania narodowe i religijne. I wreszcie mamy tu do
czynienia z wykorzystaniem przez polskie władze państwowe Łemków jako
kozła ofiarnego i z próbą rozwiązania konfliktu między nimi a zbrojnym
ukraińskim podziemiem poprzez przymusowe przesiedlenie grupy bezbron
nej i politycznie słabszej.
Teren Łemkowszczyzny jest i dziś miejscem konfliktu. Jest to bardzo
silny spór między wyznawcami Ukraińskiego Kościoła Katolickiego, a wier
nymi Kościoła Rzymsko-Katolickiego.
Na wschód od terenów zamieszkałych przez Łemków znajdują się ziemie
Bojków a dalej Hucułów. Są to grupy jeszcze bardziej odległe kulturowe od
zachodniej cywilizacji i słabiej politycznie zorganizowane niż Łemkowie.
Bojkowie i Huculi (por. np. Reinfuss 1939; Ossendowski; Schneider 1899)
żyli daleko na wschód od zasadniczych siedlisk ludności polskiej i na północny-wschód od Słowaków, i mało mieli kontaktów z nowoczesnością. Roman
Reinfuss uważał nawet, że obszar zamieszkały przez Bojków to wyśmienity
STOSUNKI ETNICZNE NA POLSKIM PODKARPACIU
75
teren dla analizy dynamiki przemian kulturowych. Szczególnie ciekawe mo
głyby być, zdaniem tego uczonego, badania nad wpływem polskiej szlachty
zagrodowej, a także kolonii niemieckiej na Bojków. Kolonie te, pochodzące
głównie z końca X V I I I wieku, znajdowały się w kilku powiatach zamiesz
kałych przez Bojków. Reinfuss zwracał szczególną uwagę na kolonie uloko
wane w powiecie stryjskim. W niektórych wsiach bojkowskich Niemcy sta
nowili około 20% ogółu mieszkańców. Sam autor zwraca jednak uwagę na
to, że owi Niemcy w pełni izolowali się od „tubylców" i zachowali bardzo
silną odrębność kulturową. Reinfuss wzywał do badań nad dynamiką prze
mian kulturowych w publikacji z 1939 roku, co sugeruje, że w okresie
międzywojennym badań takich nie prowadzono. Wybuch wojny, przemiesz
czenia i wywózki ludności polskiej, ruskiej, niemieckiej, zajęcie tych terenów
przez Ukrainę Radziecką spowodowały, że propozycja ta wkrótce straciła
swą praktyczną atrakcyjność dla uczonych polskich.
Tak Bojkowie, jak i Huculi, byli ludami bardzo biednymi, o niskim
wykształceniu. Nie mieli silnych elit kulturalnych i politycznych, a więc nie
byli w stanie wyrażać aspiracji dotyczących autonomii kulturowej i politycz
nej. Nie byli polonizowani ani germanizowani. Polacy dbali tylko o to, aby
nie wiązali się oni silnie z graniczącymi z nimi na północy Ukraińcami.
Przywykli do życia indywidualnego, mieszkali w gospodarstwach odległych
jedno od drugiego. Brak konfliktu etnicznego między nimi a sąsiadami nie
oznacza współdziałania, lecz kulturową izolację.
Na zakończenie omawiania zróżnicowania etnicznego polskiego Podkar
pacia wróćmy do grup niesłowiańskich, ale mieszkających w Karpatach
Wschodnich. Wspomnieliśmy już o kolonistach niemieckich. Wyróżniali się
oni od chłopów polskich i ruskich sposobem zorganizowania i urządzenia
gospodarstw rolnych, ale na ogół biegle mówili po polsku. Niektórzy mówili
po polsku nawet w domu. I I wojna światowa przyniosła kres niemieckiej
społeczności Karpat Wschodnich. Po zajęciu tych terenów przez I I I Rzeszę,
wszyscy zostali ewakuowani do Niemiec.
Inną grupą niesłowiańską, mieszkającą na wschód od Sanu, byli Żydzi.
Żydzi wschodniogalicyjscy trudnili się głównie handlem i rzemiosłem. Żyli na
ogół w małych miasteczkach. Byli oni wręcz przysłowiowo biedni. Równo
cześnie była to bardzo „barwna" grupa, kulturowo „egzotyczna", a więc
silnie „obca". Było tak ze względu na chasydyzm, z dworami świętych
cadyków, pielgrzymkami do nich, etc. (por. Langer 1988; Buber 1986).
Stosunki między nimi a ludnością polską i ruską nie były dobre ze wspom
nianych już powodów. Ważnym czynnkiem modyfikującym było jednak to,
że do I I wojny światowej żyli oni na ogół w zamkniętym kulturowo świecie,
starając się minimalizować kontakty z „gojami". Holocaust zniszczył do
szczętnie żydowską społeczność Podkarpacia.
W 1931 roku Żydzi stanowili 7,5% mieszkańców województwa sta
nisławowskiego, zaś Niemcy 1,1%. Były to więc zbiorowści nieporów
nywalne liczbowo, ale obie były bardzo widoczne. W Karpatach Wschodnich
76
JANUSZ MUCHA
mieszkały jednak również bardzo małe, niemal niewidoczne, mniejszości
niesłowiańskie. Wspomnijmy kilkusetosobową grupę Karaimów, mieszka
jących tu od X I V wieku i Greków, osiedlonych w 1951 roku w kilku
wsiach powiatu ustrzyckiego. Grecy i greccy Macedończycy (ci byli więc
Słowianami) przybyli do Polski jako uchodźcy po wojnie domowej. Przy
jechało ich nie więcej niż trzy tysiące osób. Niektórzy pozostali do dziś.
Grecy stanowili w Bieszczadach względnie izolowaną społeczność, ale ta
izolacja nie mogła być i nie była pełna. Konflikty między nimi a Polakami
były niewielkie, a wynikały głównie stąd, że Gracy byli bezwyznaniowymi
komunistami, a do tego mieli niezrozumiały dla tubylców sposób roz
wiązywania własnych, wewnątrzgrupowych, ale widocznych na zewnątrz,
konfliktów. Zasadniczo uchodźcy cieszyli się sympatią Polaków (por. Bie
rnacka 1973).
Podsumujmy ten artykuł. Na bardzo dużym obszarze, który został
tu omówiony, spotykamy różne typy grup etnicznych. Jest to przede wszyst
kim ludność uważana w interesującym nas okresie za polską, ale faktycznie
różnego pochodzenia (w tym wołoskiego i niemieckiego). Są to przede
wszystkim katoliccy chłopi o zdecydowanie etnocentrycznym nastawieniu.
Spotykamy tu też „tubylczą" rolniczą ludność czeską, słowacką i ruską.
Wraz z nią dostrzegamy i inne niż katolicyzm religie: na Śląsku pro
testantyzm (wśród Polaków), grekokatolicyzm i prawosławie. Spotykamy
tu rolniczą i małomiasteczkową ludność niemiecką, traktowaną często
jako napływową. W Karpatach Wschodnich była ona faktycznie z naszej
perspektywy napływowa (kolonie zakładano w X V I I I wieku), ale w Kar
patach Zachodnich była na ogół tak samo dawnym, stabilnym elementem
krajobrazu jak wsie, które zakładała. Niemcy traktowani byli jednak jako
„obcy". Między nimi a grupą polską istniała jednak pewna równowaga,
ograniczająca otwarte konflikty. Na obszarze tym spotykamy wreszcie
grupy nierolnicze, o wzorach kulturowych zupełnie innych, niż wzory
kulturowe dominujące wśród polskich rolników. Chodzi mi o Cyganów
i Żydów. Zauważmy, że ci „obcy" byli, podobnie jak Niemcy, dość trwałym
elementem mozaiki etnicznej Podkarpacia. Traktowanie ich jako element
napływowy jest zrozumiałe, ale dość słabo uzasadnione z perspektywy
historii tamtejszego osadnictwa. Ważnym elementem „obcości" były ich
nierolnicze zajęcia.
Jeśli skoncentrujemy się na pozapolitycznych i pozaideologicznych sto
sunkach społecznych, to dostrzeżemy, iż konflikt etniczny zachodził przede
wszystkim między grupami rolniczymi a nierolniczymi, które zasadniczo
akceptowały swój status „mniejszości wycofujących się". Jeśli włączymy do
analizy państwo i ideologie narodowe, to okaże się, że również i grupy
rolnicze, nawet traktowane jako tubylcze, mogą być uznawa za „obce" przez
dominujące politycznie zbiorowości rolnicze i stać się przedmiotem agresyw
nych działań. Co ciekawe, to one właśnie zmuszane były do wycofywania się
(jak Czesi i Słowacy) lub były usuwane siłą z areny, na której nie walczyły
STOSUNKI ETNICZNE NA POLSKIM PODKARPACIU
77
już poszczególne zbiorowości, lecz tragicznie w skutkach „działa się His
toria" (Łemkowie, Niemcy wschodniogalicyjscy). Pamiętać też trzeba o tym,
że eksterminacja mniejszości nierolniczych (Żydzi, Cyganie) też nie była
efektem konfliktu etnicznego między lokalnymi zbiorowościami, lecz polityki
i ideologii o globalnym zasięgu.
George E. Simpson i J. Milton Yinger (1985) przedstawiają sześć głów
nych wzorów stosunków etnicznych: pluralizm, asymilacja, prawna ochrona
mniejszości, przesiedlanie ludności, trwałe ujarzmienie i eksterminacja. Na
sza analiza pokazała przykłady prawie wszystkich tych wzorów. Zwróciliśmy
też uwagę na bardziej konkretne sytuacje.
Jakiekolwiek ogólne czy szczegółowe modele moglibyśmy zaproponować
w naszej sytuacji, pozostaje do uwzględniania jeszcze jedna kwestia. Konflik
ty odbywają się na ogół w oparciu o jakąś wspólną podstawę, platformę. Tak
też było w naszym podkarpackim przypadku. Wszelkie stosunki między
rozmaitymi grupami etnicznymi polskiego Podkarpacia miały, z niewielką
przerwą od końca X V I I I do drugiej połowy X I X wieku, podwójną wspólną
podstawę. Odbywały się one mianowicie w sposób regulowany przez polskie
ustawodawstwo państwowe (włączając w to prawo wydawane przez rząd
autonomicznej Galicji po 1867 roku). Przedstawiciele wszystkich grup kul
turowych musieli przestrzegać polskich praw, wyróżniających tym samym
jeden - polski - z elementów mozaiki; musieli uczyć się w polskich szkołach.
Drugi aspekt tej wspólnej podstawy to stosunki własnościowe na wsi. In
teresowały nas tu głównie grupy ludowe. Choć chłopi, arendarze i rzemieś
lnicy reprezentowali różne grupy etniczne, właścicielami ziemi byli na ogół
Polacy. Nawet wtedy, gdy Galicją rządzili bezpośrednio Austriacy, oni
umacniali polską dominację.
Literatura
B a r t o s z A.
1976
2 badań nad cygańskim kowalstwem na polskim Spiszu, [w:] Rocznik Muzeum
Etnograficznego w Krakowie, tom V I , Wydawnictwo Literackie, Kraków,
s. 167-195
1978
Ekonomiczne i kulturowe uwarunkowania cygańskiego żebractwa, „Lud", t. LXII,
S. 177-185.
Biernacka M .
1962
Dawne oraz współczesne formy organizacji pasterstwa w Bieszczadach, „Etnografia
Polska", t. VI, s. 41-62.
1973
Osady uchodźców greckich w Bieszczadach, „Etnografia Polska", t. XVTI, z. 1,
s. 83-93.
Buber M .
1986
Opowieść chasydów. W drodze, Poznań.
B y c z k o w s k i J.
1976
Mniejszości narodowe w Europie 1945-1974. Wybrane zagadnienia, Instytut Ślą
ski, Opole.
78
JANUSZ MUCHA
D a h r e n d o r f R.
1972
Class and Class Conflict in Industrial Society, Routledge and Kegan Paul, Lon
don.
D e p c z y ń s k a J.
1978
Adaptacja Cyganów do życia w mieście, „Etnografia Polska", t. X X I I , z. 2,
s. 55-68.
Dobrowolski K.
1938
Dwa studia nad powstaniem kultury ludowej w Karpatach Zachodnich, Kraków.
F e n i g s e n - O r ł o w s k a J.
1978
Cyganie nowotarscy - sytuacja współczesna i kierunki zmian, „Etnografia Polska",
t. X X I I , z. 2, s. 111-125.
G a w e ł e k F.
1909
Z Jaworza na Śląsku austriackim, „Lud", t. XV, s. 69-91.
J a k l i ń s k a - D u d a A.
1978
Cyganie osiadli w opinii górali spiskich, „Etnografia Polska", t. X X I I , z. 2,
s. 161-169.
K r a w c z y k J.
1985
Rozruchy antysemickie w Galicji Zachodniej w 1898 roku, praca magisterska,
Instytut Historii UJ, maszynopis.
K w i l e c k i A.
1974
Łemkowie. Zagadnienie migracji i asymilacji, PWN, Warszawa.
Langer J.
1988
Dziewięć bram do tajemnic chasydów, Znak, Kraków.
M a r g e r M.N.
1991
Race and Ethnic Relations. American and Global Perspective, Wadsworth,
Belmont.
M i r g a A.
1988
Krajobraz wiejski z Cyganami. Z badań nad stereotypem Cyganów w Polsce, red.
Anna Zambrzycka-Kuchanowicz i Andrzej Mirga, Prace Etnograficzne UJ nr 24,
PWN-UJ, Warszawa-Kraków, s. 97-123.
M u c h a J.
1978
Konflikt i społeczeństwo. Z problematyki konfliktu społecznego we współczesnych
teoriach zachodnich, PWN, Warszawa.
1983
Przeobrażenia społeczeństwa wieloetnicznego pod wpływem konfliktów etnicznych,
[w:] Założenia teorii asymilacji, red. Hieronim Kubiak i Andrzej K. Paluch,
Ossolineum, Kraków, s. 127-146.
O b r ę b s k i J.
1936
Problem grup etnicznych w etnologii i jego socjologiczne ujęcie, „Przegląd
Socjologiczny", t. IV,z. 3-4, s. 177-195.
Ossendowski F.A.
[b.d.w.] Huculszczyzna. Gorgany i Czarnohora, Wydawnictwo Polskie R. Wagnera,
Poznań.
R u s i ń s k i F.
1915
Polska etnografia, Cz. I , Stan posiadania, Gebethner i Wolff, Warszawa.
Reinfuss R.
1939
Ze studiów nad kulturą materialną Bojków, [w:] Rocznik Ziem Górskich, nadb.,
s. 1-45.
1946
Pogranicze krakowsko-górałskie w świetle dawnych i najnowszych badań etno
graficznych, Towarzystwo Ludoznawcze, Lublin.
Schneider J.
1899-1900 Z kraju Hucułów, „Lud", t. V, s. 57 - 62, 147-154, 207 - 220, 336 - 345; „Lud",
t. VI, s. 157-160, 257-267.
STOSUNKI ETNICZNE NA POLSKIM PODKARPACIU
79
Simpson G.E., Y i n g e r J.M.
1985
Racial and Cultural Minorities. An Analysis of Prejudices and Discrimination,
Plenum, New York.
S t o l i n s k i Z.
1927
Liczba i rozmieszczenie Niemców w Polsce, „Sprawy Narodowościowe", nr 4,
nadb., s. 1-15
Sumner W.G.
1979
Folkways and Mores, Schocken Books, New York.
T o m a s z e w s k i J.
1985a
Ojczyzna nie tylko Polaków. Mniejszości narodowe w Polsce w latach 1918-1939,
MAW, Warszawa.
1985b
Rzeczpospolita wielu narodów, Czytelnik, Warszawa.
T u r n e r J.H , B o n a c i c h E.
1980
Toward a Composite Theory of Middleman Minorities, „Ethnicity", vol. 7,
s. 144-158.
W i e r z b i c k i Z.T.
1975
Awans społeczno-kulturalny ludności ukraińskiej w PRL po 1956 roku, „Lud",
t. LVIII, s. 5-39.
JANUSZ MUCHA
Conflict, Symbiosis and Isolation. Ethnic Relations
in the Polish Part of the Carpathian Region
Summary
This paper discusses both theoretical and empirical questions. The theoretical issues include
the conflict model of society and its application to the analysis of ethnic relations; the concept
of ethnic groups (..ethnographic groups", „folk groups"); the problem of ethnic relations in
pre-industrial societies; and the models of ethnic relations among various kinds of folk groups.
This paper is also an empirical assessment of the relations between various cultural groups in
the Polish part of the Carpathian region.
The Western Carpathians and the western part of the Eastern Carpathians have constituted
for many centuries the southern border of the Polish state and of the Polish settlement. In our
analysis, we will focus only on this period of time when the ethnic consciousness of various
groups was relatively well developed and when many different groups co-existed in this region.
It is the period beginning in the second half of the 19th century and ending with the Second
World War. From 1867 to 1918, this region belonged to the ..constitutional" Austro-Hungarian
Empire, to its two lands: Silesia and Galicia (both Western and Eastern). From 1918 to World
War I I , this region belonged to the Polish Republic and was divided among Silesia, Małopolska
and the so-called Eastern Małopolska.
The three main ethnic groups in the Teshen Silesia were the Poles, Bohemians and
Germans. Before World War I , the Poles were numerically dominant; however, the Bohemians
and the Germans had greater cultural and political influence. With the re-emergence of the
Polish state after the war, relations changed completely and, consequently, the Bohemians
emigrated to Czechoslovakia.
In Western Galicia, the three main Slavic groups of highlanders were the Poles, Slovaks
and the Ruthenians. Additionally, the non-Slavic groups who occupied this region include a few
Germans, many Jews and some Gypsies. The changing relations between Poles and these ethnic
groups are discussed in the paper. Particular attention is given to the Polish-Jewish and
80
JANUSZ MUCHA
Polish-Gypsie relations. Jews and Gypsies were considered „aliens". In addition to cultural
reasons, they were not involved in agriculture, which was the only legitimate occupation in the
eyes of the Polish peasants; however, they were very useful. Therefore, relations with them had
a character of both conflict and symbiosis.
The Ruthenians have lived in both the Western and Eastern Galicia. There are three main
groups of the Ruthenians: the Lemkos, the Bojkos and the Huculs. The paper discusses the
cultural similarities and differences between these groups and the reason for their isolation from
the Poles and from the other ethnic collectivities that lived in the same region, i.e.,
Germans and Jews.
The focus of this paper is on the impact of state and national ideologies on ethnic relations
in the Carpathian region. The destruction of cultural pluralism (including the extermination of
the Jews and a majority of the Gypsies) was not the consequence of ethnic conflict between
various collectivities but the consequence of global politics and nationalism.