Mapa pamięci / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.1-2

Item

Title
Mapa pamięci / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.1-2
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2003 t.57 z.1-2; s.14-17
Creator
Benedyktowicz, Zbigniew
Date
2003
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:4898
Language
pol
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5276
Subject
pamięć - aspekt antropologiczny
Text
słodawcę tego tem atu - dr Dariusza Czaję, któremu
należą się specjalne podziękowania za szczególny
wkład pracy jaką włożył w budowanie tego numeru.
Drugi zaś zespół tekstów pochodził z sesji naukowej
antropologów kultury, kolejnej edycji spotkań Colloquia Ethnologica1 jakie odbywają się w M uzeum
W nętrz Dworskich w Ożarowie k. Wielunia, zatytuło­
wanej Pamięć jako kategoria kulturowa i poznawcza, zor­
ganizowanej przez dr Jarosław a Eichstaedta i dr
Krzysztofa Piątkowskiego. Dalej już kiedy wiadomość
0 wiodącym temacie pamięci „w następnym numerze”
pojawiła się na okładce poprzedniego numeru i upo­
wszechniła, nowe pomysły, propozycje i teksty zaczęły
napływać lawinowo. N um er zaczął pączkować i rozra­
stać się. M ając już kilka wierszy postanowiliśmy się
zwrócić się z zaproszeniem do poetów - to znamienne
jak w wielu innych zgromadzonych tu tekstach ich au­
torzy w kontekście swoich naukowych rozważań o pa­
m ięci odsyłają nas na naukę do poezji (por. m.in.
Poprzęcka, Steiner, Ricoeur, Yerushalami). - Obok
wierszy Bohdana Kosa, Piotra Sommera, M arcina
Swietlickiego zamieszczamy wiersze poetki, dla której
tem at pamięci jest tem atem szczególnym w jej twór­
czości. - Julia Hartwig wybrała i ofiarowała nam dwa,
powstałe w odległym od siebie odstępie czasu wiersze.
Jan Gondowicz zaproponował swoje tłumaczenie wier­
sza M ikołaja Gumilowa Pamięć, którym otwieramy ze­
szyt drugi. Zaproszenie do rozmowy o pam ięci i jej
współczesnych zagrożeniach przyjął Ryszard Kapuścinski, który znalazł dla nas czas na tę rozmowę, mimo
obłożenia pracą nad swoją ostatnią książką Podróże
z Herodotem. N a nasze zaproszenie M aria Janion od­
powiedziała artykułem Niesamowita Słowiańszczyzna
podejmującym wątek pamięci (tradycji) zadeptanej,
zniszczonej, wypartej. Małgorzata Dziewulska nade­
słała zapis rozmowy z Piotrem Kłoczowskim, który od­
twarza z pamięci swoje zetknięcie się i spotkania z au­
torami, artystami z kręgu paryskiej „Kultury”, spotka­
nia z ludźmi, osobami pewnego szczególnego formatu
1 Formacji, należącymi do pokolenia, które odchodzi,
pokolenia o niezwykłej sile oddziaływania i charakte­
rze, o których pamięć szczególnie dzisiaj we współcze­
snym znijaczeniu się upomina. Dr Ewa Dom ańska

ZB I GNI EW B E N E D Y K T O W I C Z

Mapa pamięci

K

olejny tematyczny, monograficzny, poświęcony
pam ięci i zapomnieniu numer „Kontekstów”
wymaga jeśli nie wstępu, to choćby kilku słów
odredakcyjnego objaśnienia i kom entarza. Ściślej
rzecz ujm ując ten monograficzny numer dom aga się
przede wszystkim komentarza poligraficznego. Temat
pam ięci okazał się tak żywy, aktualny, pojemny, że ze­
brane teksty wypełniły i osiągnęły objętość całego
rocznika. Znów stanęliśmy przed ulubionym przez nas
dylematem: wydać jeden, ciężki opasły tom, rocznik
zawierający numery 1-4, czy jakoś to podzielić? Co
lepsze: czy zachować całość w jednej okładce, czy roz­
łożyć ciężar na dwie ręce w trosce o Czytelnika? Zda­
nia w tej kwestii były podzielone. Ostatecznie zwycię­
żyła frakcja i pogląd podziału, choć może nie całkiem
do końca. - Postanowiliśmy wydać rzecz o pamięci
w dwu półrocznikowych zeszytach (Nr1-2 i N r 3-4)
starając się dopilnować by ukazały się, jeśli nie jedno­
cześnie, to w możliwie najkrótszym od siebie odstępie,
jeden obok drugiego, tak by zachowały tę pierwotną
ideę i myśl o jedności i całości, z jaką powstawały wo­
kół tego samego, wspólnego tem atu - pozyskiwane
i zgromadzone w nich teksty. Tę ideę całości i jedności
oddają zamieszczone spisy treści w obu zeszytach, od­
syłające jeden do drugiego.
Kłopoty z nadmiarem wydają się być - mógłby p o­
wiedzieć ktoś złośliwie - niemal już naszym znakiem
firmowym, swoistą naszą słabością, piętą Achillesową
naszego pisma. Chociaż z drugiej strony można by to
dążenie do, w miarę oczywiście, w granicach rozsądku,
pełnego i gęstego opisu danego zagadnienia czy zjawi­
ska, nazwać właśnie jego m ocną stroną. Jak ujął to
zgrabnie jeden z naszych stałych autorów: „Znów bę­
dzie co poczytać przez następne pół roku”. W żadnym
jednak wypadku nie da się powiedzieć, żeby tem at p a­
mięci nas, czy związane z nim nasze zamierzenia i ocze­
kiwania - przerósł. Jedynym naprawdę głównym pro­
blemem jaki pozostawał ciągle przed nami był ten wła­
śnie: „Jak to podzielić”? Stąd wynika potrzeba dania
Czytelnikowi choćby jakiegoś zarysu, jakiegoś rodzaju
przewodnika, mapy drogowej ułatwiającej swobodne
poruszanie się pośród zebranych tu tekstów o pamięci.
M apy pamięci zapisanej w zgromadzonych tu tek­
stach. M apy pamięci, która odzwierciedlałaby i obja­
śniała także choćby w najbardziej ogólnych zarysach
przyjęte przez nas zasady podziału.
Początkowo na numer składały się dwa główne
zbiory tekstów. Jeden zebrany przez inicjatora i pomy­

1 Cykl spotkań pod tym tytułem rozpoczęto w 1999 r. sesją Smak
Biesiady, referaty zebrano w tomie: (red.) J. Eichstaedt, Smak biesia­
dy. Antropologiczne szkice o kulturze szlacheckiej i współczesnej, Towa­
rzystwo Przyjaciół M uzeum W nętrz Dworskich w Ożarowie, Ożarów
2000, ss. 176. N astępne sesje to Historia kultury, historia zmysłów
(2000) artykuły ukazały się w „Literaturze ludowej”. Sesja Zwyczaj­
ność niezwyczajność. Różnicowanie kultury (2000) była pretekstem do
prezentacji kategorii kanoniczności i apokryficzności, jako kategorii
opisujących kulturę, publikacja tekstów: [w:] (red.) J. Eichstaedt, K.
Piątkowski, Nie-złota legenda. Kanoniczność i apokryficzność w kultu­
rze, Colloquia Ethnologica, T. I, Towarzystwo Przyjaciół M uzeum
W nętrz Dworskich w Ożarowie, Ożarów 2003, ss. 256. Artykuły
z ostatniego spotkania. Pamięć jako kategoria kulturowa i poznawcza
(2002) publikujemy w drugim zeszycie („Konteksty 3-4/2003)

14

Zbigniew Benedyktowicz ♦ M A P A P A M IĘCI

zwróciła naszą uwagę na teksty Franklina Ankersmita
o Szlachetnym odłączaniu się od przeszłości lub jak
być/stać się tym kim się już nie jest i Kerwina Lee Kleina
0 pojawieniu się pamięci w dyskursie historycznym.
M aria Poprzęcka podarowała nam Obraz pod powieka­
mi tekst o doświadczeniu obrazu w pracy historyka
sztuki, obrazach noszonych w osobistej pamięci, prze­
nikających się, nakładających jedne na drugie, łączą­
cych się we wzajemnych związkach, tworzących swo­
iste muzeum wyobraźni, wewnętrzne imaginarium.
Tekst o pamięci obrazu, która nas czasem zwodzi i za­
wodzi, a mimo tych swych „omyłek”, przekształceń,
a ponadto ustawicznych zmian jakim ulega obraz, gdy
do niego wracamy, jest zapisanym doświadczeniem
1 przeżyciem obrazu, jego równie prawdziwym sposo­
bem istnienia, który znajduje się niejednokrotnie jeśli
nie w opozycji do tego, to poza tym, czy obok tego, do
czego przyzwyczaiła nas zawodowa, naukowa tradycja
opisu obrazu, tradycja głównie ukształtowana przez
pozytywistyczne, obiektywizujące „spojrzenie ze­
wnętrzne” . Tekst o pamięci obrazu i ustawicznej po­
dróży do obrazu, podejmowanej żeby go zweryfikować.
Tekst o pam ięci i podróży, który „każe postawić funda­
mentalne pytania: co właściwie widzimy? A przede
wszystkim: co z tego pamiętamy?”.
Jeśli wymieniam tu jednym tchem wszystkie te tek­
sty, to nie tylko dlatego by raz jeszcze złożyć podzięko­
wania ich autorom, te przecież należą się wszystkim,
którzy przyczynili się do powstania tego numeru, (cho­
ciaż tak się akurat składa, że wymienieni tu są, albo
nieczęstymi gośćmi na tych łamach, albo pojawiają tu
po raz pierwszy) ale przede wszystkim dlatego by poka­
zać, jak tem at pam ięci okazał się żywym i aktualnym,
jak z żywym spotkał się odzewem.
Trzecim wreszcie zespołem tekstów są te, które
zgromadziliśmy w związku ze spotkaniem jakie miało
miejsce w Instytucie Sztuki i rozmową wokół książki
Wiesława Juszczaka Pani na Żurawiach. Realność Bogów.
O bok rozmowy redakcyjnej o Realności Bogów, (jest to
pierwszy tom z zamierzonego przez autora tryptyku),
zamieszczamy zapis wypowiedzi z analogicznego spo­
tkania, jakie odbyło się w Krakowskim „Bunkrze Sztu­
ki” wokół tej niezwykłej książki, o której w jednej z re­
cenzji możemy przeczytać taką jej charakterystykę:
„Realność Bogów wymyka się standardom gatunkowym.
Jest to jakby rozbudowana medytacja, która «sytuuje
się w pobliżu filozofii wolnej od pozytywistycznych
ograniczeń [...], zbliża się raczej do poezji i sztuki
w ogólności.«” . Obie rozmowy wokół Realności Bogów,
książki „poszukującej pierwotnego kształtu religijnego
(a w istocie mistycznego) doświadczenia”, jak przedsta­
wia ją autorka wyżej wspomnianej recenzji - Elżbieta
Wolicka - przyciągnęły za sobą kolejne teksty, które
weszły w skład tego zbioru, a któremu nadaliśmy tytuł
„Pamięć Grecji”. - Zamieszczamy w nim polski prze­
kład klasycznego już dziś tekstu Vernanta Mityczne
aspekty pamięci oraz tekst o nostalgii Davida Lachter-

mana «Noos« i «Nostos«: Odyseja i początki greckiej filo­
zofii. Co więcej, udało nam się pozyskać od autora Re­
alności Bogów tekst Wprowadzenia do następnego tomu
jego tryptyku Pani na Żurawiach, który ukazuje się tu
pod tytułem Język mitu, w którym autor prezentuje
i omawia rozumienie mitu ukształtowane w kręgu szko­
ły Oxfordzkiej, w kręgu grupy filologów z Oxfordu
(tzw. „Inklingów” - „The Inklings”), w dziełach i roz­
ważaniach, należącego do tej grupy Tolkiena, oraz
w Poetic Diction [Poetyckim wysłowieniu] Barfielda.
Wiesław Juszczak ponadto jest autorem przekładu tek­
stu Stephanie West Aristeas u Herodota, wykładu z ja ­
kim autorka wystąpiła w tym roku na Uniwersytecie
Warszawskim, i który, jak nam wiadomo, właśnie
w wersji polskiej ukazuje się tu jako pierwodruk, po­
przedzając planowaną publikację w języku angielskim,
w którym był wygłoszony. Składamy w tym miejscu ser­
deczne podziękowania autorce, pani Stephanie West
za podjęcie takiej, zaszczytnej dla nas decyzji, W iesła­
wowi Juszczakowi, oraz Włodzimierzowi Lengauerowi,
który tekst tłumaczenia przejrzał i obok ofiarnej pom o­
cy i pracy redakcyjnej wniósł znaczący udział do tego
greckiego rozdziału w numerze o pamięci.
Już z tego skrótowego przeglądu i opisu trzech ze­
społów tekstów, trzech filarów, trzech współrzędnych
tego numeru dałoby się z nich wysnuwać i budować
„siatkę geograficzną” wspomnianej, zawartej w tych
tekstach mapy pamięci, układać linie równoleżników
i południków: pam ięć i obraz, pam ięć i tożsamość, p a­
mięć i poezja, pam ięć zapisana w języku (Steiner Gramatyki tworzenia), pamięć i podróż, pam ięć i wy­
obraźnia, pam ięć i religia, pam ięć i historia, pamięć
i polityka, pam ięć i literatura, pam ięć i mit. Pamięć ży­
dowska, pam ięć grecka, pam ięć polska, pamięć sło­
wiańska, pam ięć chrześcijańska, pam ięć hinduska, p a­
mięć europejska. Pamięć południa i pam ięć północy
(Wenecja - Petersburg, patrz: Wenecja Josifa Brodskie­
go), pam ięć i krajobraz, pam ięć i miasto (patrz np. Pa­
ryż: Rozmowa z pamięci: Nie chciałbym zbyt dopowia­
dać). A gdyby rozwijać linie i mnożyć oka tej siatki np.
„pamięć i obraz”: pam ięć i fotografia, pamięć i pocz­
tówka, pam ięć i film; „pamięć i język” : pam ięć i słowo,
pamięć retoryczna i pamięć somatyczna, pamięć gestu,
pamięć zmysłowa, pamięć zapachu, smaku, pamięć
i magia pożywienia (patrz np. Kogel mogel -«polską
magdalenką«? Magia pokarmów i gesty mnemoniczne),
pamięć i magia, pam ięć i rytuał, pam ięć i teatr, pamięć
wschodów i zachodów słońca. M agia pamięci... p a­
mięć rzeczy, pam ięć zapisana w przedmiotach (Staro­
rzecze: Krzyżyk z mosiężnej blachy, Piesek Puk, Maszyny
do pisania; Szuflandia; Skrzynia; Pamiętać). Cóż to za
mapa? - zapyta ktoś - i słusznie - Tylko trzy współ­
rzędne? Im dalej w las tym bardziej zagmatwana, przy­
pom inać musi nieporadne starożytne i średniowieczne
kartografie. Jak przy pomocy tego można się swobod­
nie poruszać? I jaka w końcu jest tu zasada podziału?
Gdzie ta podziałka?!

15

Zbigniew Benedyktowicz ♦ M A P A PA M IĘCI

Spróbujmy więc zacząć jeszcze raz od początku...
Najogólniej rzecz biorąc, ów podział można by i tak
opisać: Starając się zachować integralność tych trzech,
wspomnianych zespołów tekstów, ich naturalne środo­
wisko w jakim powstawały i były pozyskiwane i zgroma­
dzone, rozłożyliśmy je tak, że w zeszycie pierwszym (Nr
1-2) zdają się przeważać teksty skupione wokół w ąt­
ków: „pamięć i literatura” , “pamięć i poezja” (to tu
zgromadziliśmy większość wierszy, prozę Antoniego
Kroha i Hanny Baltyn; opis eksperymentu teatralnego:
- (Egzekucje i ekspozycje pamięci; Kozetka Bargelda czyli,
jak się pisze widza). Wystarczy spojrzeć na bohaterów
niektórych tekstów, (że wymienię tyko kilku, ze wzglę­
du na brak miejsca) - Flaubert (Pałac pamięci), Brod­
ski, Konstanty A . Jeleński, Gombrowicz - żeby móc
tak określić jego główny ton. O to dochodzi tu do gło­
su i przeważa pamięć, praca pamięci uchwycona in statu nascendi, in concreto, pamięć subiektywna (choć to
chyba nie najbardziej trafne słowo) lepiej by powie­
dzieć: pamięć osobista. Dalej droga zdawałby się już
prosta - w zeszycie drugim żegnamy się z poezją wier­
szem Gumilowa, od literatury przechodzimy bardziej
do refleksji nad pamięcią, refleksji naukowej tropiącej
tem at pamięci („pamięć i historia” - Ankersmt, Klein),
do antropologicznych Colloquia Ethnologica, i etnogra­
ficznych tekstów, żeby, zatoczywszy koło, dotrzeć do
„Pamięci Grecji” i jej głównych motywów - rozdziałów:
„pamięć i religia”, „pamięć i mit”... „pamięć i poezja”.
O d razu widać na pierwszy rzut oka jak uboga,
uproszczona, niedoskonała to mapa. Jak wiele punk­
tów na niej pominięto, jak wiele rzeczy się w niej nie
zgadza. Bo przecież w zeszycie pierwszym nie brak i na­
ukowej, antropologicznej refleksji nad pamięcią, uka­
zywania jej religijnych fundamentów, a w drugim w ca­
le nie pożegnaliśmy się z poezją. Antropologiczne Col­
loquia Ethnologica ciążą ku literaturze, obrazowi (film,
fotografia). W zeszycie drugim nie brak tonów pam ię­
ci subiektywnej, osobistej. Pracy pam ięci uchwyconej
także in concreto, in statu nascendi...
To zaledwie zarys zarysu. Może trzeba by wprost po­
wiedzieć: nie umiemy narysować mapy pamięci. Nie
m a mapy pamięci. Można by sobie wyobrazić zupełnie
inny układ tekstów, wyrywając je z ich naturalnego śro­
dowiska, w jakim były zbierane i układać inaczej, jedne
obok drugich, ulegać pokusie Lineusza, systematyzo­
wać zupełnie inaczej. Film, obok filmu i fotografii, fo­
tografia obok pocztówki itd. Albo np. Obraz pod powie­
kami obok Zdjęć odzyskanych; Pamięć dzieciństwa obok
Starorzecza i Szuflandii. Albo jeszcze jeden przykład:
pomniki z pomnikami, można by umieścić tekst A lek­
sandry Melbechowskiej Luty Pomniki «figury« zwodni­
czej pamięci obok Żywiołów sprzężonych - tekstu Eweli­
ny Pawlus o pomnikach Hasiora. To dobry przykład
ucieczki przed zmorą monograficznych monotematycz­
nych, „usystematyzowanych” numerów: postanowili­
śmy umieścić przed pierwszym wspomnianym tu tek­
stem o pomnikach wiersz Piotra Sommera Latem - za­

pisaną ulotną pamięć chwili, pamięć ulotnej chwili. By
chociaż tak zachować w strukturze tego numeru i ten
znamienny rys żywej pamięci w jakiej zwykła się poja­
wiać: pamięć r o z p r o s z o n ą . Gdzie rzeczy pozornie
błahe i poważne są obok siebie, sąsiadują ze sobą. By
chociaż w ten sposób, rozdzielając od siebie i oddalając
teksty, nie tylko uniknąć monograficznej monotonii,
ale zbliżyć się także i do tej tajemnicy pamięci, o której
mówi poezja, do jej p o l i f o n i i :

„Nie Pamięć nie jest jedna
Jej siostry są liczne i do siebie niepodobne
Wszystkie pracowite i nie znające odpoczynku”...
(Julia Hartwig, Piękne siostry)

pamięć
taka sieć lekka
pamięć
takie drzwi ciężkie
zamknięte
czarnooka nasza otchłań
(Bohdan Kos, * * * )

Byłby więc jakiś pożytek z tego poligraficznego ko­
mentarza, podejmowanego trudu rysowania mapy pa­
mięci, której nie m a (?), której nie sposób wyrysować,
jak nie ten, że w poezji, w rozproszonych tu wierszach
znaleźliśmy czwarty „rozdział” tego numeru, i dla jego
mapy czwartą współrzędną. Pamięć jest jak labirynt.
Pamięć jest tu jak labirynt. Byłaby to nić Ariadny dla
Czytelnika? Tak, pod warunkiem, że przeczyta oba
wiersze i oba zeszyty do końca.

16

Zbigniew Benedyktowicz ♦ M A P A P A M IĘCI

17

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.