Dzialalność Braci Morawskich w północnych Indiach/ LUD 2001 t.85

Item

Title
Dzialalność Braci Morawskich w północnych Indiach/ LUD 2001 t.85
Description
LUD 2001 t.85, s.119-142
Creator
Beszterda, Rafał
Date
2001
Format
application/pdf
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:1861
Language
pol
Publisher
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2006
Subject
Morawianie - działalność misyjna
Indie - misje
Text
Lud, t. 85,2001

RAFAŁ BESZTERDA
Instytut Archeologii i Etnologii PAN
Poznań

DZIAŁALNOŚĆ BRACI MORAWSKICH
W PÓŁNOCNYCH INDIACH

Artykuł' jest próbą odpowiedzi na pytanie, czy Morawianie2 jako zgromadzenie chrześcijańskie cechowali się swoistymi wartościami, skoro jako pierwsi
wśród kościołów protestanckich podjęli się prowadzenia misji wśród innowierców. Spróbuję zatem określić specyficzne zasady życia Morawian, które pozwalały Braciom znosić trudy prekursorskiej pracy misyjnej. Przedstawię również stosowane przez Morawian sposoby prowadzenia ewangelizacji wśród
ludów pogranicza indyjsko-tybetańskiego, aby w podsumowaniu omówić zmiany kulturowe spowodowane przez Morawian na obszarze ich działalności ewangelizacyjnej, i wskazać te, które dają się zidentyfikować współcześnie.

1. Charakterystyka Kościoła Morawskiego
Analiza genezy i założeń Kościoła Morawskiego pozwala scharakteryzować
zbiór cech, które stanowiły fundament jego pracy misyjnej. Bracia Morawscy
to przedstawiciele radykalnego ruchu odnowy Kościoła rzymskiego, zainspirowanego przez Jana Husa. Założycielem wspólnoty był Rehor Kraj ci (1458 rok).
Ich doktryna opierała się wyłącznie na nauce Chrystusa zawartej w Nowym
Testamencie. Podstawowymi kwestiami w sporze z kościołem rzymskim były:
sprzedaż odpustów, potrzeba głoszenia Ewangelii w językach narodowych,
udzielanie komunii pod obiema postaciami, a także nieomylność papieża
w sytuacji, gdy jego wypowiedzi są sprzeczne z tekstem Biblii. Znaczącymi

I Temat ten został opracowany
w ramach grantu finansowanego przez Research Support Scheme ofthe Open Society Foundation, nr 895/1999, pl.: Moravian Missions in the Himalaya.
2 W historii funkcjonują różne nazwy wspólnoty. Najczęstsze w polskiej literaturze są: Bracia
Czescy i Bracia Morawscy. Ale najwcześniejszą nazwą własnąjest Brati'i Zakona Kristova, przekształconą na przełomie XV i XVI w. w Bratrska Jednota (póżniej na obszarach dalszych osiedleń
- Unitas Fratrom, Unity ofBrethren, United Moravian Church). Byli też nazywani, głównie przez
swych przeciwników ideologicznych, pikardami lub waldensami. W niniejszym tekście używam
nazw Bracia Morawscy, Morawianie i Kościół Morawski jako najbliższych polskiej tradycji piśmienniczej.

120
cechami Braci Czeskich było przestrzeganie skrajnego ubóstwa i równości społecznej. Cała historia Morawian świadczy o tym, że radykalizm tego ruchu budził
wrogość innych kościołów instytucjonalnych. Po latach prześladowań i przymusowych przesiedleniach Bracia Czescy musieli uchodzić z katolickich Moraw. W 1721 roku znaleźli ostateczne miejsce osiedlenia w saksońskich dobrach księcia Nicholasa Ludwiga von Zinzendorfa. Książę, który wkrótce
zrezygnował z życia politycznego i objął przewodnictwo nad wspólnotą,
był prawnikiem i teologiem, absolwentem Uniwersytetów w Wittenberdze
i w Halle. W kształtowaniu poglądów religijnych księcia wielką rolę odegrał
jego ojciec chrzestny - Philipp Jacob Spener, twórca pietyzmu. Ruch ten, dość
popularny w Saksonii od końca XVII wieku, charakteryzował się pojmowaniem pobożności i służby bożej jako "nakazu serca", kładł nacisk na prostolinijność wierzących i ich przymioty etyczne, a także, co być może najważniejsze w odniesieniu do omawianego tematu, konieczność czynnej pomocy bliźnim i szerzenia chrześcijaństwa. Głoszona przez Braci Morawskich potrzeba
moralnej nieskazitelności i głębokiej pobożności, rozwijanej poprzez wewnętrzną pracę duchową, była zatem bliska religijnej postawie księcia Zinzendorfa.
Książę nie tylko wspierał ich finansowo, ale również przez lata był ich duchowym przywódcą.
Analiza archiwaliów3 dotyczących funkcjonowania wspólnoty pozwala wyróżnić zasadnicze cechy Morawian. Są to przede wszystkim: niezależność światopoglądowa, na tyle silnie odczuwana, że nie zmieniły jej nawet lata prześladowań; przekonanie o potrzebie czynnego realizowania swych poglądów religijnych w służbie bliźniemu; radykalizm w zachowywaniu ideałów moralnych
i postulat doskonalenia się poprzez nieustającą pracę duchową. Można założyć, że to właśnie tak określone cechy spowodowały, że Bracia Morawscy nie
tylko przetrwali jako wspólnota wyznaniowa, ale w dodatku udało im się stworzyć silne ośrodki poza Europą.
Już w 1732 roku Morawianie rozpoczęli swą pierwszą misję4. Przedsięwzięcie to było równocześnie pionierskim działaniem misyjnym prowadzonym przez
kościół protestancki. Do połowy XVIII wieku misjonarze z Herrnhut znaleźli
się na Grenlandii, wśród Indian Ameryki Północnej i w Indiach. Na terenie
Ameryki Północnej to właśnie Morawianie ochrzcili braci Wesleyów, późniejszych założycieli Kościoła Metodystów. W trakcie kolejnych kilkudziesięciu
lat Bracia Morawscy ustanowili dodatkowo stacje misyjne na obszarze Afryki
i Australii. Współcześnie szacuje się, że Braci Morawskichjest na świecie około
300 tysięcy, z czego 2/3 w krajach misyjnych (Wiśniowski, 1985, s. 993).

] Studia nad archiwaliami i literaturą morawiańską prowadziłem w latach 1999-200 l w Archiv
der Bruder Unitlit w Hermhut i Volkerkundemuseum w Dreźnie.
4 Pierwszym obszarem misyjnym Morawian stała się wyspa św. Tomasza, naleźąca do archipelagu Wysp Dziewiczych, na wschód od Puerto Rico.

121
Dzięki doświadczeniom zdobytym podczas prowadzenia pierwszych misji
Kościół Morawski zwrócił baczną uwagę na właściwe przygotowanie kandydatów do pracy w stacjach misyjnych. Władze Kościoła Morawskiego zdecydowały, by kandydaci do służby misyjnej przechodzili kilkuletnie studia przygotowawcze, poprzedzające wyjazd (zdobywali oni wówczas niezbędną znajomość lokalnych języków oraz pożądane ze względu na dobro misji wykształcenie
politechniczne bądź medyczne). Za bardzo ważne uznano ponadto, by precyzyjnie określić zamiary Morawian i ich stosunek do władz kolonialnych na
obszarze misyjnym. Przewidywano, że misjonarze prędzej czy później staną
wobec podstawowego dylematu lojalności: rząd kolonialny czy poganie. Dlatego też już w 174 I roku ogłoszono oficjalny tekst deklaracji A Candid Declaration of the Church Known by the Name of the Unitas Fratrum. Relative to
Their Labour Among the HeathenS, która precyzowała cele działań misyjnych
prowadzonych przez Braci Morawskich, a następnie w 1778 roku drugi dokument: An Account of the Manner in Which the Protestant Church of the Unitas
Fratrum. or United Brethren. Preach the Gospel, and Carry on Their Missions
Among the Heathen6• Zawarto w nich bardzo szczegółowe określenie celów
działań Morawian na obszarach misyjnych. Owe dokumenty gwarantowały
przede wszystkim lojalność misjonarzy wobec władz kolonialnych. Na wielu
tych obszarach Bracia mieli bowiem do czynienia z niewolnikami, którzy pochodzili z rdzennej ludności danego obszaru lub też byli sprowadzeni z innych
terenów7•

2. Początki misji w Indiach
Celem morawiańskich działań misyjnych stały się ludy uznawane ówcześnie za najbardziej zacofane, które nie miały wcześniej kontaktu z misjonarzami jakiegokolwiek kościoła. Jednym z takich ludów byli Kałmucy, zamieszkujący okolice Sarepty (dzisiejsza dzielnica Wołgogradu), wśród których Morawianie prowadzili misje na przełomie XVIII i XIX wieku. Ponad dziesięcioletnie
s Otwarta deklaracja Kościoła znanego pod nazwą Unitas Fratrom, w związku z jego misjami
pośród pogan.
h Przedstawienie
sposobu, w który Kościół protestancki Unitas Fratrom, zwany też United Brethren, niesie Dobrą Nowinę i prowadzi swoje misje wśród pogan.
7 Należy pamiętać, że na obszarze wielu misji funkcjonowało
prawo nakazujące właścicielom
uwalnianie ochrzczonych niewolników. Tym samym właściciele, w najlepszym przypadku, nie byli
zainteresowani wspomaganiem misjonarzy. Podobnie rzecz się miała z oświatą wśród niewolni·
ków. Na ogół właściciele uważali, iż im niewolnicy są mniej wykształceni, tym łatwiej utrzymać
ich w ryzach. Szkoły dla niewolników, proponowane przez Morawian mogły doprowadzić do buntów. Dlatego też Morawianie opowiedzieli sięjednoznacznie za utrzymaniem niewolnictwa, zgodnego według nich z Prawem Bożym, ale równocześnie namawiali właścicieli, by ci zgadzali się na
kształcenie niewolników, ponieważ tylko w ten sposób będą dysponowali świadomą siłą roboczą,
zdolną zrozumieć intencje ich właściciela.

122
prace misjonarskie nie przyniosły wówczas żadnych wyników i władze Kościoła Morawskiego zdecydowały o poniechaniu tej misji (Bray, 1992, s. 369).
W połowie XIX wieku Kościół Morawiański powrócił do idei ewangelizowania buddyjskich Kałmuków. Do podjęcia tej działalności zostali wyznaczeni
August Wilhelm Heyde i Eduard Pagell. Obaj zdążyli przed wyjazdem opanować język mongolski i ukończyć studia medyczne w Berlinie. Najkrótsza droga do Mongolii, okupowanej ówcześnie przez Chiny, wiodła przez Rosję, ale
ta odmówiła misjonarzom prawa przejazdu przez swoje terytorium. Zdecydowano się zatem dotrzeć do Mongolii od południa, przez Indie. Wymienieni wyżej Bracia dotarli do Kalkuty 23 listopada 1853 roku i ta data rozpoczyna morawiańską historię w Indiach. Następny rok misjonarze poświęcili na studia
nad językiem tybetańskim, sądząc, że w końcu uda im się przedostać do Mongolii przez TybetR•
Morawianie zamierzali początkowo ewangelizować Mongołów. Nie precyzowali, jaką grupę tej społeczności mieli na myśli (ówczesna nauka nie znała
pojęcia grup czy mniejszości etnicznych). W tym celu chcieli dotrzeć do Mongolii. Z uwagi na niemożliwość dotarcia do Tybetu postanowili pozostać na
pograniczu indyjsko-tybetańskim,
mając nadzieję, że kiedyś rząd Tybetu
w Lhasie zezwoli im na ewangelizowanie tego kraju. W 1857 roku A. W. Heyde i E. Pagell założyli wraz z H. A. Jaeschke pierwszą, stałą stację misyjną we
wsi Kyelong (Lahul), przez którą prowadził ważny szlak handlowy9 łączący
8 W tym celu zbierali wiadomości na temat sposobów przejścia przez Tybet, wypytując podróżnych. którzy w celach handlowych bądź jako pątnicy docierali do Ladakhu. Przed namiotem Braci
w Leh gromadziły się grupy osób. które z zaciekawieniem się im przyglądały. a niektóre z nich były
przez nich zapraszane do namiotu. Jedną z nich był ••... sługa Dalaj Lamy z Lhasy (lub z H·Lassy).
kupiec, który zajmował się handlem tatarską (Tartar) herbatą w imieniu swojego duchowego władcy.
Długo z nami rozmawiał. ajego opis drogi do Lhasy zgadzał się z wyznaniami innych. Często zdarza się
na tej drodze. że podróżni są atakowani i okradani przez rabusiów. którzy bandami liczącymi po 30 lub
40 osób niepokoją tę drogę. (...) Jak zwykle prowadziliśmy nasze dociekania na temat Mongołów. Dowiedzieliśmy się, że dotarcie do pierwszych osiedli Mongołów, które znajdują się na północny wschód
od Leh. zabrałoby nam trzy tygodnie. W tym samym czasie (dotarlibyśmy - R.B.)
z Yarkandu. W Ladakhu nie znaleźliśmy jednak nikogo. kto potrafiłby mówić czy pisać po mongolsku.
Zanim opuściliśmy Leh. dokonaliśmy różnych zakupów. Na sytuację, w której wolno byłoby nam przekroczyć chińską granicę. każdy z nas nabył czerwony ubiór lamy" (••Periodical Accounts ...•••1858,
s. 41--42. vol XXII). Bracia A. W. Heyde i E. Pagell zdecydowali, żeby się rozdzielić i w pojedynkę
szukać sposobów przedostania się na terytorium Tybetu. Fragment raportu E. Pagella z 28 września
1855 roku przedstawia tę sytuację: ••...trzeciego dnia doszliśmy do ostatniej wsi na terytorium Ladakhu i następnego dnia przekroczyliśmy granicę i wkroczyliśmy do Tsotso. prowincji chińskiego Tybetu. (...) Pozwolono nam dojść tak daleko (do Akse. trzy dni drogi od Lanak w Ladakhu - R.B.) bez
najmniej szych przeszkód. Lecz na moje zapytanie o prowiant na własny użytek i trochę paszy dla
jaków (...). nikt nie chciał ich sprzedać ani darować. Zapewnili mnie jednak. że wszystko. czego mi
potrzeba. otrzymam w następnej osadzie. Doszliśmy do tego miejsca po dwudniowym marszu. Było
ono większe niż poprzednie (Akse - R.B.). Starannie ufortyfikowany posterunek graniczny,jednak
bez zbrojnej załogi (...). Kazali nam zawrócić". (••Periodical Accounts", 1858, s. 85-86).
9 Podstawowymi
przedmiotami handlu Indii z Tybetem były: ryż. zboża. wyroby skórzane
i metalowe, odzież bawełniana, a także biżuteria mosiężna i srebrna. za co w zamian przywożono
do Indii: boraks. sól, herbatę, wełnę i żywy inwentarz. głównie jaki.

123
Lahul z Ladakhiem i Kaszmirem, a generalnie Indie z Tybetem (Bray, 1992,
s. 369). Misja w Kyelongu (1857-1940),jak i wszystkie pozostałe, została zlokalizowana w miejscach dużego, okresowego ruchu karawanowego.
Podczas kilku pierwszych lat pobytu w północnych Indiach Bracia przekonali się, że ów upragniony wjazd do Tybetu szybko nie nastąpi, aewangelizacja Tybetu będzie musiała odbywać się bez ich obecności, za pomocą chrześcijańskich pism tłumaczonych na miejscowe języki. W tak niejasnej sytuacji
postanowili skoncentrować się na nauce języka tybetańskiego i dialektów pokrewnych, których znajomość miała przygotować ich do działalności misyjnej.
Morawianie uważali, iż należy równolegle ewangelizować Tybetańczyków zamieszkujących na terenie Indii i Tybetańczyków w ich własnej ojczyźnie. Zaznaczyć należy, że określenie "Tybetańczycy" używane było przez Morawian
w znacznie szerszym zakresie, niż to ma miejsce obecnie. Pogranicze indyjsko-tybetańskie zamieszkiwało kilkaset grup etnicznych, z których duża część
niewiele miała wspólnego z Tybetańczykami poza językiem.
Ogółem do końca XIX wieku Morawianie założyli na obszarze indyjskiego
Zachodniego Tybetu 6 stacji: Kyelong w Lahulu (1857-1940); Pooh w Kinnaurze (1865-1923); Leh w Ladakhu (1885); Khalatse w Ladakhu (1899-1940); Simla (1899-1905) i Chini w Kinnaurze (1900-1906). Spośród wymienionych pozostała czynna jedynie stacja w Leh, która od chwili powstania
była stacją centralną, koordynującą działania Morawian na omawianym obszarze (Schulze, 1932, s. 545). Należy jedynie dodać, że Morawianie prowadzą
obecnie drugą stację na obszarze stanu Uttar Pradeś (w Rajpur k/Dehra Dun),
która powstała w 1966 roku dla uchodźców tybetańskich osiedlonych na tym
terenielO.

3. Prace tłumaczeniowe na języki pogranicza indyjsko--tybetańskiego
Jednym z podstawowych sposobów ewangelizacji stosowanym przez morawiańskich misjonarzy było przygotowanie tłumaczeń tekstów chrześcijańskich,
przede wszystkim Biblii. Wybór języka tych tłumaczeń był dla misjonarzy sprawą zasadniczą. Na terenie prowincji himalajskiej funkcjonowało kilka podstawowych języków i kilkadziesiąt dialektów. Wybór języka tłumaczeń był zatem
jednoznacznym określeniem grupy, do której skierowywano Dobrą Nowinę.
Były to decyzje o bardzo złożonym charakterze.
Rejon, w który przybyli Bracia, był także wyjątkowy z zupełnie innego powodu. Rdzenni mieszkańcy mieli za sobą bagaż kilku tysięcy lat cywilizacji
i niezmiernie bogatą literaturę religijną. Wielu mieszkańców potrafiło czytać.
10 Stacja w Rajpur nazwana Morawian
Institute prowadzi jedynie działalność edukacyjną, dlatego też pomijam ją w kontekście omawianych zjawisk historycznych.

124

Ten stan rzeczy determinował sposoby działania Braci. Należało, oprócz opanowania lokalnych języków, poznać także miejscowe dziedzictwo kulturowe,
by móc polemizować z wartościami, które ono ze sobą niosło. Ponadto języki
i dialekty, z którymi zetknęli się Morawianie były w większości nieznane
w Europie. Nie istniały tym samym żadne opracowania ich gramatyk, słownictwa itd. Wszystko to należało wykonać na miejscu i to jak najszybciej.
Kiedy zdecydowano się na lokalizację pierwszej stacji misyjnej w Kyelongu, Morawianie dysponowali już sporym zasobem tekstów chrześcijańskich
w języku tybetańskim. Była to sytuacja wyjątkowa na tle innych misji chrześcijańskich na świecie. Tłumaczenia fragmentów NTII, pism kaznodziejskich
i psalmów istniały bowiem, zanim pojawił się pierwszy lokalny kandydat do
chrztu. Z pewnością ten stan rzeczy był częściowo spowodowany świadomością misjonarzy, że w ewangelizacji Tybetu być może będą musiały wystarczyć
teksty, które różnymi drogami należy dostarczyć w głąb Tybetu. Taka forma
ewangelizacji miała swój początek właśnie na omawianym terenie pogranicza
indyj sko-tybetańskiego'2.
3.1 Trudności w wyborze języka tłumaczenia

Biblii

H. A. Jaeschke optował za tym, by Biblię tłumaczyć na klasyczny język
tybetański (chos-skad), używany w tekstach drukowanych i w sytuacjach tak
oficjalnych jak np. etykieta dworska. Podstawą takiej właśnie decyzji była
najprawdopodobniej świadomość powagi zamierzonego przekładu i chęć, by
znający ten język przyjęli tłumaczenie Biblii w taki sposób, na jaki zasługuje
tekst objawiony. W języku chos-skad istniały precyzyjne określenia religijne,
które były niezbędne dla adekwatności tłumaczenia. Jest to też jedyny język,
który swoim zasięgiem obejmuje nie tylko Tybet, ale i znaczne obszary północnych Indii, Nepalu i Bhutanu. Taki wybór języka tłumaczenia wydawał się
zatem oczywisty. Wkrótce okazało się, że aczkolwiek chos-skad zawierał słownictwo związane z duchowością, to było ono odpowiednie w odniesieniu do
niuansów buddyzmu i nie pozwalało na użycie tych znaczeń dla sensów wynikających z Biblii. Poza tym im dłużej Bracia przebywali w Indiach, tym bardziej przekonywali się, jak bardzo ograniczony był odbiór tekstów zapisanych
w oficjalnym języku tybetańskim. Przypuszczać można, że na początku im to
nie przeszkadzało, gdyż sądzili, że będą szerzyć chrześcijaństwo wśród wysoNT - skrót od Nowy Testament, którego używam w całym artykule.
Wiele z tych pism nie zachowało się w Europie, chociaż Bracia byli zobowiązani przesyłać do
Herrnhut i Londynu ich kopie. Poszukiwanie tych tekstów na terenie północnych Indii mogłoby
przynieść efekty, bowiem buddyjskie biblioteki klasztorne nie miały zwyczaju niszczyć jakiegokolwiek druku, jeśli dotyczył on spraw religii. Takie znaleziska, szczególnie traktaty teologiczne, stanowiłyby wyjątkowo ciekawy materiał do studiów nad ówczesnym stanem np. teologii porównawczej.
II
12

125
ko urodzonych grup społecznych. Wykształcona elita mogła przyjąć jedynie
Biblię w języku chos-skad. Jakiekolwiek zmiany dokonane w tym języku na
rzecz potoczności sformułowań lub dialektyczności byłyby przez tę grupę widziane jako rezultat braków w wykształceniu misjonarzy. W konsekwencji elity mogłyby potraktować Biblię jako tekst niegodny uwagi. Ten plan jednak
bardzo szybko się załamał. Wykształcona część społeczeństwa chciała co prawda
na temat Biblii dyskutować, ale szanse ich nawrócenia na chrześcijaństwo były
niewielkie. Większych możliwości zaczęto upatrywać wśród "prostego ludu".
Ta grupa społeczna najczęściej nie potrafiła czytać i dostępne już w tłumaczeniach fragmenty Biblii stały się w większej części bezużyteczne. Bracia odczytywali fragmenty Biblii podczas kazań, który to zwyczaj pomagał weryfikować
adekwatność dokonanych tłumaczeń. I okazało się, że słuchacze nie rozumieli
zawiłego chos-skad. Należało przetłumaczyć Pismo św. na potoczny tybetański (phal-skad) lub wprost na lokalne języki i dialekty, nawet jeśli miałoby to
wywołać opinię, że Morawianie są nieukami. Zapis tekstu Biblii w potocznym
tybetańskim niósł ze sobą jednak niebezpieczeństwo wprowadzania do niego
dialektyzmów, które czyniły go zrozumiałym na znacznie bardziej ograniczonym terytorium niż przek'ładu w klasycznym chos-skad. Kolejnym problemem
był fakt, iż różnorodne dialekty, którymi posługiwała się ludność na obszarach
misji, najczęściej nie miały wykształconej formy zapisu. Pozostawały językami komunikacji werbalnej i to w dodatku bardzo ograniczonej w sensie terytorium i liczebności użytkowników. Kompromisowym rozwiązaniem przyjętym
przez Morawian była równoległa praca nad tłumaczeniem całości Biblii na
klasyczny tybetański (by mogła być rozumiana najak największym obszarze),
i częściowe tłumaczenia Nowego Testamentu na poszczególne języki i dialekty, by można było przesłanie tego tekstu upowszechniać lokalnie.
Prace nad przekładami poszczególnych
ksiąg na chos-skad rozpoczął
H. A. Jaeschke w rok od przybycia do Indii (1854). Był on świadomy, że aby
tekst Biblii mógł być ostatecznie zaakceptowany do druku, Morawianie muszą
uzyskać pomoc wykształconych, rdzennych Tybetańczyków w jego ostatecznym zredagowaniu. Lokalni pomocnicy powinni równocześnie dogłębnie znać
chrześcijaństwo, a na tak przygotowaną kadrę będzie trzeba poczekać przynajmniej 10 lat (Bray, 1990, s. 68).
Jaeschke używał jako podstawy do tłumaczenia greckiej wersji Biblii. Nieprzekładalność greckich terminów na tybetański spowodowała, że nie było to
w pełni udane tłumaczenie. Samo znalezienie tybetańskich odpowiedników
pojęć fundamentalnych dla chrześcijaństwa zabrało mu kilka lat. Weźmy na
przykład słowo podstawowe: Bóg. W przypadku Biblii mongolskiej użyto jako
równoważnika słowa: Buddha. Jaeschke rozważał jeszcze użycie słowa lha,
które odnosiło się do różnorodnych istnień duchowej natury. Wybrał ostatecznie określenie dkon-mchog - "Naj droższy". Inne pojęcia sprawiały innego typu
problemy, ponieważ brak było na terenie zachodnich Himalajów podobnych

126
"obiektów". Tak miała się sprawa ze słowem: krzyż. Jaeschke użył tu jako
zamiennika pojęciowego słów - brkyang-shing (drzewo rozciągnięcia). Określenie tybetańskie odnosiło się co prawda do drewnianej ramy na której
w Tybecie rozciągano złoczyńcę. Czyniono to jednak w pozycji poziomej i leżącemu skazańcowi wylewano na piersi gorący wosk. Z pewnością jednak takie określenie było czytelnikom tybetańskiej Biblii bliższe niż zupełnie obcy
kulturowo krzyż. Podobne wątpliwości budziła w Jaeschkem transpozycja kulturowa słów: oliwa, oliwki, drzewo oliwne. Kwestia została w tym przypadku
rozwiązana poprzez znalezienie dziko rosnących odmian oliwek w Sikkimie
(Bray, 1990, s. 69). Pozwoliło to zastosować dialektologiczną nazwę, aczkolwiek
prawie nieznaną poza niewielkim obszarem wschodnich Himalajów. Można
sobie wyobrazić, iż mnogość tego typu kłopotów sprawiał tłumaczowi brak
występowania na omawianym obszarze wielu gatunków zwierząt i roślin wymienianych w Piśmie, a także na przykład odniesień do prawa żydowskiego.
Jaeschke po 10 latach pracy misyjnej powrócił do Herrnhut. W chwili wyjazdu (1867 rok) NT był przez niego w większej części przetłumaczony. Przed
śmiercią Jaeschkego w 1883 roku praca ta została ukończona. Pierwsze wydanie czterech Ewangelii w języku tybetańskim ukazało się w 1883 roku,
a pozostałych Ksiąg w dwa lata później. Druku dokonano w Berlinie na zlecenie British and Foreign Bible Society.
Po kilku latach Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Londynie
zażądało weryfikacji tłumaczenia tekstu, której dokonał W. A. Heyde. Nieznacznie poprawiona wersja NT ukazała się w 1903 roku. Zaraz po druku Ewangelii
ich tekst został wysłany do poszczególnych misji w Ladakhu i Lahulu, a nawet
do odległych części wschodnich Himalajów. Przez prawie 80 następnych lat
nie powstało doskonalsze tłumaczenie niż autorstwa Jaeschkego. Dopiero Pierre
Vittoz w latach 50. XX wieku przygotował trzecie już wydanie NT, które znacznie odbiegało od pierwowzoru. Jednakże i on powoływał się w swojej korespondencji z władzami w Londynie na genialne rozwiązania pojęciowe zastosowane przez Jaeschkego w jego tłumaczeniu.
3.2. Praca nad tłumaczeniem

Starego Testamentu

Uwagi odnośnie do tłumaczenia STI3 poczynił jeszcze sam Jaeschke, ale
jako pierwszy podjął się tej pracy F. Redslob przy współpracy W. A. Heydego
i Nathanaela. W tym miejscu podkreślić trzeba, że ostatni z wymienionych przed
przyjęciem chrztu (luty 1872 roku) był mnichem w jednym z klasztorów
w Lhasie. Pierwsze księgi ST (Rdz i Wj) zostały wydrukowane w pracowni
morawiańskiej w Kyelongu w 1881 roku. Przez kolejne 10 lat Redslob przetłu-

13

ST -

skrót od Stary Testament, którego używam w całym artykule.

127
maczył księgi od Rodzaju do Jozuego. Po śmierci Redsloba w 1891 roku pracę
kontynuował A. H. Francke (Leh) przy pomocy Haydego (Kyelong), Th. Schreve'a (Pooh), S. Ribbacha (Leh) i K. Fichtnera (Simla). Swój niebagatelny udział
w tłumaczeniu mieli też miejscowi pomocnicy Zodpa, J. Gergan, Dschor (Djor)
Puntsog (Jacob) i Samuel Joldan. Towarzystwo Biblijne w Berlinie wydało
poprawioną wersję ksiąg Rodzaju i Wyjścia w 1905 roku, Kapłańską, Liczb
i Powtórzonego Prawa w 1907 roku, a Jozuego w 1912 roku (Bray, 1990, s. 71).
Po powrocie Franckego do Niemiec w 1910 roku prace nie postępowały już
tak szybko. Tłumaczenia zostały też przerwane na kilka lat z powodu I wojny
światowej i kłopotów związanych z przebywaniem obywateli Rzeszy na terenie brytyjskich Indii. Od 1919 roku prace nad ST nadzorował J. Gergan, który
w międzyczasie poświęcił się studiom porównawczym nad kanonicznymi tekstami buddyzmu, islamu i chrześcijaństwa. W połowie lat 20. wysłał swój kompletny rękopis tłumaczenia ST do akceptacji A. H. Franckemu do Berlina. Francke chciał się upewnić, że tybetański użyty przez J. Gergana będzie zrozumiały
dla Tybetańczyków zamieszkałych we wschodniej jego części. Wysłał rękopis
dalej do sprawdzenia do Kalimpongu. Mijały lata. Francke umarł w 1930 roku,
nie kończąc zadania. Sprawdzenie rękopisu J. Gergana zostało powierzone F. Peterowi. Ostatecznie tekst ST był gotowy do druku w 1934 roku. Jednakże wówczas Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne zwlekało z wydaniem.
Powodem była naj prawdopodobniej nikła sprzedaż NT wydanego już 40 lat
wcześniej (Bray, 1985, s. 210). Pełen tekst Biblii w języku tybetańskim wydany został dopiero w 1948 roku w Lahore.
Dalsza historia tybetańskiej Biblii dotyczyła poprawek do tekstu NT, które
poczynili w latach 50. P. Vittoz, ostatni europejski misjonarz morawiański (przebywał na misji w Leh w latach 1950-1956), i E. T. Puntsog, zięć J. Gergana.
Oboje znali klasyczną grekę i tybetański. Pozwoliło to na poprawę stylu
J. Gergana, który we wcześniejszej wersji tybetańskiej Biblii przekonał Braci
do zastosowania wielu sformułowań bliskich potocznym wyrażeniom w języku ladakhi. To rozwiązanie budziło zastrzeżenia we wschodnim Tybecie i wśród
ludności mówiącej po tybetańsku we wschodnich Himalajach indyjskich. Nowa
wersja NT wydana pod koniec lat 50. ma opinię klasycznej, wykorzystującej
piękny tybetański styl i język. Współcześni wykształceni Ladakhijczycy preferują jednak czytanie Biblii po angielsku lub w urdu.
Towarzystwo Biblijne chciało doprowadzić do ostatecznego wydania tekstu, który zadowalałby wszystkie regiony posługujące się językiem tybetańskim. Zwołano w tym celu Komitet Przekładu Biblii na Tybetański (1956 rok),
który obradował w Moosoorie (k/Dehra Dun, Uttar Pradeś). W jego składzie
znaleźli się ówcześni znawcy przedmiotu: P. Vittoz - jako przewodniczący,
E. Phuntsog, M. Griebenow - znawca dialektu Amdo, M. Kraft - znawca
dialektu Kham i G. Tharchin - pochodzący z Pooh, ochrzczony przez Morawian. Prace nad poprawianiem tłumaczenia całego NT trwały do 1962 roku.

128
Były one o tyle skomplikowane, że wymiana uwag następowała najczęściej
listownie pomiędzy Moosoorie - Kalimpongiem a Hong Kongiem, w tych
bowiem miejscach rezydowali na stałe członkowie Komitetu. Wydaniem tej
wersji NT zajęło się Towarzystwo Biblijne w Indiach. I tak Ewangelia według
św. Mateusza ukazała się w Bangalore w 1961 roku, św, Łukasza w 1966 roku,
św. Marka, św. Jana i Dzieje Apostolskie w 1968 roku. Całość NT w najnowszej wersji opublikowana została w 1970 roku. Uważa się, że ten tekst jest
najlepiej opracowany z dotychczasowych, napisany najbardziej klasycznym
tybetańskim, z najmniejszą ilością użytych dialektyzmów. Jednakże jest to tekst
trudny w opinii lokalnych odbiorców, dla których przecież powstał. Współczesne wersje rozmaitych języków tybetańskich, nawet pisane, coraz bardziej bowiem oddalają się od klasycznego tybetańskiego.
3.3. Tłumaczenie

Biblii na inne języki miejscowe

A. H. Francke przetłumaczył na ladakhi Ewangelię według św. Marka. Ta
wersja Ewangelii według św. Marka, poprawiona przez J. Gergana, ukazała się
drukiem w Lahore w 1919 roku. Najnowsze jej wydanie ukazało się w Kalkucie w 1980 roku. A. W. Heyde przetłumaczył w latach 80. XIX wieku fragmenty Ewangelii według św. Marka na dialekty bunan i manchand (mantschad),
które stanowiły podstawę późniejszej pracy Franckego. A. H. Francke opracował (do 1914 roku) kompletne przekłady Ewangelii według św. Marka na trzy
dialekty Lahulu: bunan, manchand (mantschad) i tinan. Wespół z Chompelem
rozpoczął także prace nad tłumaczeniem tej samej Ewangelii na język dard
(Brog-skad), ale nie zdążył do rozpoczęcia I wojny i w rezultacie nigdy tego
zadania nie dokończył. Z kolei J. Bruske, który kierował stacją w Chini (Kinnaur), przetłumaczył w pierwszej dekadzie XX w. Ewangelię św. Marka na język
kinnauri (kannauri, kanawari), używając do tego celu znaków dewanagari.
Obecnie E. Gergan pracuje nad przekładem NT na dialekt purig (Kargil).
Podkreślić należy, że badania nad lokalnymi językami prowadzone przez
Braci, poprzedzające w naturalny sposób tłumaczenie fragmentów NT, były ze
wszech miar pionierskimi. Do dzisiaj stanowią podstawę nauki o tych językach, a ówcześnie były pierwszymi doniesieniami o ich istnieniu.
3.4. Inne tłumaczenia

wykonane

przez Morawian

W latach 60. XIX wieku H. A. Jaeschke przetłumaczył na ladakhi lekcjonarz morawiański (The Harmony of the Gospel). Po upływie około SO lat tłumaczenie Jaeschkego zostało poprawione przez Braci K. Marxa i E. Shawe'a
i opublikowa,ne w Leh przez A. H. Franckego w zaledwie 20 egzemplarzach
(1907 rok). Jaeschke, Heyde i Francke byli ponadto autorami tłumaczeń katechizmu, śpiewników oraz różnych tekstów liturgicznych na język tybetański

129
i ladakhi. Morawianie przetłumaczyli także na język tybetański i ladakhi podręczniki szkolne używane przez misjonarzy we własnych placówkach.
Dzięki Morawianom ukazała się też pierwsza ladakhijska gazeta (miesięcznik, w latach późniejszych dwumiesięcznik) w języku tybetańskim i ladakhi
(La Dvags Kyi Akhbar), która wydawana była w Leh od 1904 roku przez
A. H. Franckego. Podstawową ideą autora pomysłu była popularyzacja druków o treści świeckiej (Bray, 1987, s. 59-60). W zasadzie dotychczas wszystkie drukowane lokalnie teksty miały charakter religijny (buddyjski). Dla zaznaczenia świeckiego charakteru pisma wydrukował gazetę kursywą (u-chen),
z gramatyką i słownictwem możliwie najbardziej zbliżonymi do mowy potocznej. Gazeta nie objęła swym zasięgiem całego Ladakhu. Początkowo wydawana była w nakładzie 150 egzemplarzy, a później jedynie 60. Podstawowym
problemem była dystrybucja. Nie można było w tej sprawie zdać się na pocztę,
ta bowiem nie docierała do wielu odległych dolin Ladakhu. Francke zatem sam
sprzedawał gazety na bazarze w Leh przedstawicielom danych wsi. W ten sposób każdy egzemplarz gazety czytany był przez wiele osób. Istnieją dane potwierdzające, że gazeta docierała nawet do Tybetu i do samej Lhasy, przekazywana z rąk do rąk przez kolejnych czytelników (Bray, 1987, s. 60).
A. H. Francke napisał na potrzeby wydawanej przez siebie gazety poemat
po tybetańsku o treści przybliżającej chrześcijaństwo, w którym każdy wers
rozpoczynał się i kończył kolejną literą tybetańskiego alfabetu.

4. Podróże ewangelizacyjne
Kolejną fonną działalności ewangelizacyjnej stosowaną przez Morawian były
podróże, których podejmowanie było koniecznością w trudnym wysokogórskim
terenie. Obszar himalajskiej prowincji misyjnej był bardzo nierównomiemie
zaludniony, głównie ze względu na ukształtowanie powierzchni. Małe grupy
ludności, liczące od kilkudziesięciu do kilkuset osób, przebywały w mało dostępnych dolinach i podróże karawanowe były jedyną fonną nawiązania z nimi
kontaktu. Najczęściej przy takich okazjach misjonarzom towarzyszyli lokalni
pomocnicy. Służyli jako tłumacze, a z biegiem czasu Bracia pozwalali im samodzielnie prowadzić takie podróże ewangelizacyjne. Poprzez te uciążliwe
wędrówki próbowano objąć zasięgiem działania głównych stacji coraz to większy obszar zachodnich Himalajów. Podczas tego typu podróży organizowano
od lat 90. XIX wieku specjalne pokazy obrazów o tematyce chrześcijańskiej
z użyciem faterna magica, jak i kolorowych plansz ukazujących dzieje biblijne, które były malowane na wzór thanek. Thanki są malowidłami o treści religijnej związanej z buddyzmem lub religiami synkretycznymi z elementami
buddyzmu. Wykonywane są najczęściej w technice olejnej na płótnie. Tradycyjnie są obszywane drogimi materiałami, co tworzy ich swoistą ramę. Dają

130
się z łatwością rolować. Ta ostatnia właściwość pozwalała misjonarzom na ich
transport w czasie podróży misyjnych. Fragmenty NT zapisywano także na
kamieniach, wzorując się na właściwych tamtejszym kulturom tzw. kamieniach
manicznych. Kamienie maniczne to odłamki skalne, na których, za pomocą
różnych technik grawerunku, utrwalono fragmenty tekstów sakralnych, inkarnacji Boga, budynków świątynnych itp. Ich ofiarowywanie ma najczęściej charakter wotywny. Umieszczane są w skupiskach, na skraju dróg, na skrzyżowaniach, na skraju wiosek, na przełęczach górskich. Zwyczaj ten jest bardzo rozpowszechniony na obszarach, których dominującą religią jest buddyzm. Był to
prekursorski pomysł mający na celu zainteresowanie nową religią ludności nie
potrafiącej czytać. Analfabetom głoszono kazania i ukazywano historię Jezusa
za pomocą obrazów (Bray, 1985, s. 212).

5. Wyniki działań ewangelizacyjnych
Morawianie, mimo trudności w pozyskiwaniu nowych chrześcijan, wobec
kandydatów nigdy nie obniżali swych wymagań. Ta pryncypialna postawa powodowała, że grupa konwertytów była bardzo nieliczna. Pierwsi dwaj mieszkańcy Kyelongu zostali ochrzczeni dopiero w 1865 roku (w osiem lat od wybudowania tam stacji). Kandydaci musieli wykazać się wysokim poziomem
moralnym, co zobowiązywało ich m.in. do rezygnacji z wszelkich uroczystości
"pogańskich" organizowanych przez lokalne społeczności. Jeśli zdecydowali
się na przyjęcie chrztu, wyłączani byli najczęściej ze wspólnoty lokalnej.
Podstawowe dane o stanie osobowym konwertytów przynoszą spisy dokonane dwukrotnie na terenie całej prowincji himalajskiej, w 1907 i 1930 roku. Pierwszy wykazał, że ochrzczonych było 138 osób (w tym 56 przystępujących do komunii św.) i 22 kandydatów do chrztu. Opiekowało się nimi
9 misjonarzy z Europy, którzy przebywali na misji wraz z żonami, 3 siostry misyjne i 3 rdzennych pomocników. W 1930 roku stan misji stanowili 4 Bracia
z których trzech było żonatych, 3 siostry misyjne i 2 rdzenni, wyświęceni duchowni. Opiekowali się grupą 157 ochrzczonych (w tym 71 przystępujących do
komunii św.) i zaledwie jednym kandydatem do chrztu. Bracia stopniowo koncentrowali swoje wysiłki ewangelizacyjne w Ladakhu. W tym celu Morawianie
przesiedlali do Leh grupy chrześcijan z innych stacji misyjnych. Taka praktyka
z oczywistych przyczyn nie sprzyjała rozwojowi lokalnych, dużych wspólnot
chrześcijańskich zgrupowanych wokół misji w terenie (szczególnie w Lahulu
i Kinnaurze). Wielu sympatyków chrześcijaństwa nie decydowało się na zmianę miejsca zamieszkania w sytuacji, gdy pobliską stację zamykano lub pozostawała bez opieki europejskiego misjonarza. Często wówczas powracali do religii
przodków.
Do najwybitniejszych rdzennych chrześcijan należy zaliczyć:

131
- Tscholdana i Sodnama Stobkyesów (ojciec i syn), pierwszych ochrzczonych przez W. A. Heydego w Kyelongu (1865 rok);
- Chomphela i Madtę (ojciec i syn), z Khalatse, ochrzczonych przez
A. H. Franckego (ich potomkowie pozostali chrześcijanami do dzisiaj);
- Zodpę Gyaltsena (Nathanael), którego ojciec był ministrem w rządzie
Dalaj Lamy w Lhasie, ochrzczony przez W. A. Heydego w 1872 roku;
- Joseba Gergana, pierwszego wyświęconego rdzennego duchownego morawiańskiego, którego potomkowie do dzisiaj pozostali chrześcijanami, a wnuk
(Elijah Gergan) kieruje misją w Leh.
Wszyscy oni byli ludźmi wykształconymi, którzy bardzo pomogli Morawianom zarówno w pracach związanych z prowadzeniem stacji misyjnych, jak
i podczas tłumaczeń Biblii i innych tekstów chrześcijańskich.

6. Pozaewangelizacyjna

działalność Morawian

Ważnym obszarem pracy Morawian było szeroko rozumiane szerzenie oświaty. Tego rodzaju działalność była najsilniej zakorzeniona w tradycji Kościoła
Morawskiego. W całej swej historii, na każdym z miejsc osiedleń, Morawianie
zajmowali się kształceniem.
Od początku swej działalności misyjnej na pograniczu indyjsko-tybetańskim
Bracia wprowadzili zwyczaj, że praca oświatowa nie musi być łączona z szerzeniem chrześcijaństwa. Każdy mieszkaniec mógł przyglądać się ich pracy
gospodarskiej, zadawać pytania i liczyć na ich pomoc. Chociaż w swym założeniu praca ta nie miała bezpośredniego charakteru ewangelizacyjnego, to jednak sam fakt, iż właśnie misjonarze byli często nauczycielami, przyczyniał się
do tego, że miejscowa ludność postrzegała tę działalność jako kontynuację
ewangelizacji.
6.1. Nauczanie
Przy wszystkich stacjach misyjnych na omawianym terenie Morawianie prowadzili elementarne szkoły ogólnokształcące dla dzieci. Nauczali w nich arytmetyki, czytania i pisania w językach narodowych, a także języka angielskiego, religii chrześcijańskiej i elementów historii świata zachodniego. Szkoły te
przeznaczone były początkowo tylko dla chłopców. Używano w nich podręczników szkolnych, które Morawianie przetłumaczyli na język tybetański i ladakhi.
Współcześnie Morawianie prowadzą dwie szkoły podstawowe (Leh i Rajpur k/Dehra Dun). Dyrektorem pierwszej z nich jest E. Gergan (wnuk 1. Gergana, ochrzczonego przez A. H. Franckego), który jest równocześnie kierownikiem misji morawiańskiej w Leh. Szkoła w Rajpurze powstała dopiero
w 1966 roku dla osiedlonych tam uchodźców tybetańskich.

132
Bracia organizowali także kursy, w ramach których upowszechniali nowoczesne techniki rzemieślnicze. I tak np. brat Th. Schreve (Pooh, 1894) sprowadził z Niemiec pierwszy szeroki warsztat tkacki w celu finansowego uniezależnienia małej gminy. Pozwalał on na wykonywanie kocy wełnianych, na które
było wielkie zapotrzebowanie. Tkaniny o dużej szerokości wykonywano do tego
czasu wyłącznie poprzez zszywanie kilku wąskich pasków. Poza tym warsztat
sprowadzony przez Braci pozwalał na wyrób tkanin bardzo dobrej jakości.
Brat Walter Asboe otworzył w 1939 roku szkołę rzemieślniczą (The Leh
Industrial School), która od początku spotkała się z dużym zainteresowaniem
młodzieży. Kursy obejmowały, oprócz ciesielstwa i stolarstwa, przede wszystkim naukę tkania na szerokich krosnach i sztukę tkania tybetańskich dywanów.
W chwili otwarcia szkoły tylko jeden rzemieślnik w Ladakhu praktykował sztukę
tkania tybetańskich dywanów (Bray, 1985, s. 209). Szkoła funkcjonowała do 1947
roku. Wykształceni w niej rzemieślnicy byli jeszcze do niedawna instruktorami
nauki rzemiosła w Centrum Nauki Rzemiosła w Leh (Handicrafts Centre).
Bracia upowszechniali również elementy europejskiej wiedzy rolniczej.
Uczyli okolicznych mieszkańców zasad racjonalnej gospodarki rolnej, wprowadzali uprawy warzyw i drzew owocowychl4, które dotychczas nie były docenianane na tych terenach i popularyzowali nowoczesne metody hodowlane.
Ważnym aspektem działalności Morawian w dziedzinie szkolnictwa było to,
iż jako pierwsi zorganizowali zajęcia dla dziewcząt. Obejmowały one podstawową naukę czytania, pisania i kursy gospodarskie.
Na terenie wszystkich omawianych stacji Morawianie mieli trudności w prowadzeniu pracy misyjnej wśród kobiet. Tradycyjnie obcy mężczyźni nie mieli
możliwości kontaktowania się z miejscowymi kobietami. Ważną rolę w aktywizowaniu kobiet odegrały żony misjonarzy, a później także siostry misyjne.
Podejmowane przez nich działania miały nie tylko wymiar ekonomiczny, ale
przede wszystkim podnosiły społeczny status lokalnych kobiet. Jako pierwsza
ideę tę realizowała Maria Heyde w Kyelongu, która założyła w budynkach misji
szkołę gospodarowania. Propagowała w niej zasady higieny, a także uczyła
tkania i robienia na drutach. To ostatnie zajęcie przynosiło miejscowym kobietom znaczne zarobki, bowiem w niektórych latach wykonywano nawet do 1000
par wełnianych skarpet. Zbyt na tego typu produkty był praktycznie nieograniczony, ponieważ odbiorcą było brytyjskie wojsko, stacjonujące na północy Indii.
Za przykładem M. Heyde poszły tei inne żony misjonarzy i wkrótce przy każdej ze stacji morawiańskich funkcjonowały tego typu szkoły dla kobiet.
14 Warzywa uprawiane
przez Morawian to: marchew, kapusta, buraki i ziemniaki. Nie były one
całkowicie nieznane w Indiach, ale stanowiły nowość na obszarze zachodnich Himalajów. Z kolei
introdukowane przez Morawian szlachetne gatunki drzew owocowych to: śliwy, grusze i jabłonie.
Niektóre z nich rosną do dzisiaj w ogrodzie należącym uprzednio do dawnej stacji w Pooh. Warto
zaznaczyć, że na omawianym obszarze występowały dziko rosnące jabłonie, morele i śliwy, których uszlachetnianiem lokalna ludność się nie zajmowała.

133
6.2.

Opieka medyczna

Od początku działalności misyjnej władze Kościoła Morawskiego zalecały,
by kandydaci na misjonarzy mieli wykształcenie medyczne (pełne studia lub
kursy). Doświadczenia misyjne Morawian w Himalajach potwierdzały wielką
potrzebę opieki medycznej nad lokalną ludnością.
Przy każdej stacji misyjnej działały szpitale lub ambulatoria. Niektóre z nich
były dla regionu bardzo ważne, jak np. poliklinika rządowa w Leh czy szpital
dla trędowatych w Khalatse. Misjonarze-lekarze wzbudzali z początku nieufność, ale najczęściej po kilku pierwszych, udanych, operacjach miejscowa ludność nabierała do przedstawicieli europejskiej medycyny zarówno zaufania, jak
i szacunku.
Niedostatek punktów pomocy medycznej na terenach misyjnych powodował, że zapotrzebowanie na nie było tak duże, że w każdą podróż ewangelizacyjną Morawianie musieli zabierać ze sobą ekwipunek medyczny. Na miejscach postojów organizowali punkty szczepień przeciwko ospie, "gabinet stomatologiczny" i często nawet salę operacyjną. Bracia uczestniczyli wielokrotnie
w działaniach ograniczających zasięgi występowania epidemii ospy, chorób układu
pokarmowego, itp. Ze względu właśnie na medyczne wykształcenie Morawian
poproszono nawet E. Pagella z Pooh w 1866 roku, by pomógł w opanowaniu
epidemii ospy na obszarze Tybetu, w dolinie Totso (trzy dni marszu od Pooh).
Po kilku miesiącach został jednak odesłany do Indii z obietnicą, że za rok otrzyma oficjalne zezwolenie na pobyt i głoszenie Słowa Bożego w Tybecie. PÓŹniej jeszcze raz wystąpiła podobna sytuacja, ale i wtenczas nie zezwolono Pagellowi, ani żadnemu innemu Morawianinowi, na wjazd do Tybetu w celu jego
ewangelizacji.
6.3. Realizacja projektów inżynieryjnych
W praktyce misjonarskiej przydatne okazywało się również wykształcenie
politechniczne Braci. Misjonarze realizowali z pomocą lokalnej siły roboczej
ogromne prace inżynieryjne. Budowali drogi dojazdowe, mosty, wodociągi,
ujęcia wody pitnej. Aby pozyskać dodatkowe grunty uprawne, zmieniali naturalne ukształtowanie terenu, tworząc w ten sposób pola tarasowe.
Najwybitniejszym inżynierem okazał się W. A. Heyde (Kyelong). To on zaprojektował budynki wszystkich stacji misyjnych. Na terenie stacji zaprowadził wzorcowy sad owocowy i tarasową uprawę zbóż. W ciągu kilku lat zbudował trzy wodociągi (naj dłuższy o długości 21 km), doprowadzające wodę
z pobliskich lodowców. Nawadniały one wiele gospodarstw oprócz misyjnego i dostarczały zdrową wodę pitną. W czasie gdy przebywał w Kyelongu,
okoliczna ludność w uznaniu jego zasług nazywała go "Ojcem sahibem" (Schulze, 1932, s. 543), a zbudowane przez niego urządzenia służą mieszkańcom do
dzisiaj.

134
Innym znaczącym przykładem budownictwa użytkowego był Dom Noclegowy dla pielgrzymów (Gospel Inn w Leh), którego budowę nadzorował brat
Asboe. W ówczesnym Leh, który miał około 3000 mieszkańców, nie było publicznie dostępnego zajazdu. Pomysł jego budowy okazał się trafny i już
w pierwszym roku zatrzymało się w nim ponad 4000 gości (Bray, 1985, s. 209).
Na frontowej ścianie zajadu znajdował się duży zegar. Było to pierwsze tego
typu urządzenie w Ladakhu służące wszystkim mieszkańcom. Zajazd zamknięto
na przełomie 1948/49 roku.
6.4. Wkład Braci Morawskich

w upowszechnianie

kultur himalajskich

Niezaprzeczalnie Morawianie stanowią grupę, która przyczyniła się znacznie do popularyzacji kultur himalajskich w ówczesnej Europie. Morawianie
dostarczyli nauce światowej szeregu bezcennych materiałów źródłowych do
badania lokalnych języków i zwyczajów. Ich publikacje populamo-naukowe
wpłynęły również na kształtowanie ówczesnej opinii publicznej.
Autorem naj wcześniej szych opracowań naukowych był H. A. Jaeschke. Przygotował słownik niemiecko-tybetański
(1866) i Romanized Tibetan and English Dictionary (1881). Były to pierwsze słowniki języka tybetańskiego
uwzględniające też jego różnice dialektologiczne (Bray, 1990, s. 67). Ponadto
był autorem pełnej gramatyki języka tybetańskiego (1883).
Znanym w świecie naukowym Morawianinem jest także A. H. Francke.
Owocem jego działalności naukowej, oprócz tłumaczeń Biblii, są: zapisy ladakhijskich przekazów historycznych, w tym przede wszystkim rozbudowane
studia nad wersjami Historii o Kesarze; zbiory tekstów ludowych przypowieści
i piosenek; studia nad historią regionu (Antiquities of Indian Tibet, History of
Western Tibet); studia nad kulturą Dardów; prace lingwistyczne dotyczące języków tybetańskich'5. W latach 1910-1930 Francke wykładał język tybetański
w Instytucie Tybetologii Uniwersytetu w Berlinie.
W. A. Heyde napisał kilkadziesiąt artykułów o zwyczajach Lahulu i Spiti.
Inni dwaj misjonarze: J. Gergan i Walter Asboe opublikowali w latach 1932-47 szereg artykułów o Ladakhu, które ukazały się w "Man", "Folklore" i "Journal of the Royal Central Asian Society". 1. Gergan jest także autorem zbioru
przysłów tybetańskich, przetłumaczonego na język niemiecki i angielski.
Bogaty zasób informacji na temat kultur himalajskich i codziennego życia
Europejczyków na pograniczu indyjsko-tybetańskim
stanowią wspomnienia,
pamiętniki, listy misjonarzy (W. A. Heyde, M. Heyde, H. A. Jaeschke, E. Pa15 Pełna bibliografia
prac A. H. Franckego zawarta jest w: H. Walgravens, M. Taube, August
Hermann Francke und die Westhimalaya-Mission del' Her1'llhuter Briidergemeine. Eine Bibliographie mit Standortnachweisen del' tibetischen D1'lIcke. Mit einem Beitrag von Michael Hahn. Stuttgart, Steiner 1992 (Verzeichnis del' orientalischen Handschriften in Deutschland. Supplementband,
34), i zawiera 221 pozycji.

135
gell, S. Ribbach, F. Redslob), a także rachunki, umowy, korespondencja urzędowa stacji misyjnych.
Bracia przebywający na misji byli zobowiązani do nadsyłania do Herrnhut
i z biegiem czasu także do Londynu, rocznych sprawozdań ze swojej działalności, które były publikowane w "Missions-Blatt" i "Periodical Accounts". Stanowią one ważne źródło wiedzy historycznej i etnograficznej, porównywalne
z raportami Svena Hedina, Williama Moorcrofta i Sir Francisa Younghusbanda, uznawanymi za najbardziej klasyczne opisy tej części światal6.
Fragmenty artykułów zawartych w wymienionych wyżej czasopismach ukazywały się również w innych, wielkonakładowych czasopismach misyjnych
o bardziej popularnym charakterze jak londyński "The Moravian Missionary
Reporter" i "Illustrated Missionary News". Trudno przecenić znaczenie tych
wydawnictw, bo to właśnie one kształtowały ówczesną opinię publiczną na temat
kultur himalajskich.
Bracia od początku swej bytności w Ladakhu, Lahulu i Spiti, Kinnaurze
i Zanskarze, przesyłali do Herrnhut (a później także do Londynu) również
wytwory miejscowych kultur materialnych. Znajdują się one obecnie w Muzeum Etnograficznym w Herrnhut (Volkerkundemuseum, Herrnhut), które jest
filią Muzeum Narodowego w Dreźnie. Kolekcja w Herrnhut obejmuje 250
obiektów nadesłanych bądź przywiezionych przy okazji podróży do Europy
przez: W. A. Heydego (1878 rok), K. Marxa (1892 rok), J. Webera (1894 rok),
F. Werthemanna (1878 rok), Bechlera (1879 rok), Reichelta (1890 rok), S. Ribbacha (1904 rok) i A. H. Franckego (1909 rok). Podstawową część kolekcji stanowią przedmioty codziennego użytku, takie jak wyposażenie kuchni, materiały
i odzież, szczególnie nakrycia głowy i obuwie; ozdoby ze srebra i koralu, przykłady artystycznego snycerstwa w formie tablic i stołów; komplety do przyrządzania i podawania herbaty. Innym rodzajem są obiekty związane z odmiennością religijną obszaru: rytualne nakrycia głowy, młynki i flagi modlitewne, gliniane wota (tsatsa), malowidła o treści religijnej (thanka), kompletne stroje i maski
obrzędowe, rękopiśmienne i drukowane teksty religijne, a także kolekcja instrumentów muzycznych. Oprócz wymienionych już przedmiotów Bracia wzbogacili muzeum o bardzo interesujący zestaw rysunków i akwareli, głównie autorstwa ladakhijskich artystów (Icke-Schwalbe, 1990, s. 36), obrazujący bogactwo
kulturowe tego regionu. Na podstawie tych przedstawień można uzyskać wiadomości na temat charakterystycznych tańców obrzędowych, ubioru, preferowanych ozdób, jak i uzbrojenia wojowników. Chociaż większość zgromadzonych
przedmiotów była prezentowana w Europie drugiej połowy XIX w., wciąż są
obiektami studiów naukowych. Ówcześnie były one unikatowymi przykładami
adaptacji kulturowej do szczególnych warunków wysokogórskich.
16 O znaczeniu morawiańskich
relacji niech świadczy fakt, iż ich odbiorcą był m.in. sam G.Tucci [wybitny językoznawca], który abonował roczniki zarówno "Missions-Blatt" jak i "Periodical
Accounts", a także dwumiesięcznik "La Dvags kha akhbar".

136

7. Recepcja działań misyjnych wśród miejscowej ludności
Na obszarze pogranicza indyjsko-tybetańskiego
współistniało od setek lat
wiele kultur i religii. Ten stan rzeczy powodował, iż buddyzm, hinduizm i islam były tam obecne w swej "czystej" postaci, a także w wielu odmianach
synkretycznych. Przez długi czas Morawianie zdawali się nie dostrzegać potrzeby dostosowania swych działań misjonarskich do tej specyficznej sytuacji
religijnej. Ich przekonanie o jedynie słusznej wierze chrześcijańskiej i jednoczesne odrzucenie wszystkich innych systemów wierzeniowych jako pogańskich musiało spotkać się z oporem i niezrozumieniem miejscowej ludności.
I tak na przykład dyskusje Braci z buddyjskimi mnichami, wielokrotnie kończyły się jednakową konkluzją tych ostatnich: "wasza nauka jest dobra, macie
swoich wielkich świętych, ale dróg do Prawdy jest wiele. Dlaczego mamy uznać,
że tylko wasza jest słuszna?". Bracia opisywali także przypadki, w których mnisi
buddyjscy po poważnych, wieloletnich studiach nad NT stwierdzali, że Jezus
jest wielkim świętym i inkarnacją Padmasambhawy. Tak więc obecna na obszarze misyjnym tradycja wielokulturowości może być postrzegana jako kontekst niesprzyjający ewangelizacyjnej pracy Morawian.
Istotnym elementem powstrzymującym nawrócenia była presja społeczna
i sprzężona z nią presja materialna, nader skutecznie oddziaływujące na skłonnych do przyjęcia chrześcijaństwa. Źródłem tych nacisków były różne grupy
społeczne w zależności od miejsca usytuowania stacji misyjnej.
W Ladakhu (stacje w Leh i Khalatse), naj istotniejszą rolę opiniotwórczą
odgrywała hierarchia buddyjskich duchownych. Mogli oni, co było najpoważniejszą sankcją, wykluczyć konwertytę lub sympatyka chrześcijaństwa ze wspólnoty. Taka kara powodowała natychmiastowe odcięcie danej osoby od możliwości korzystania z pożyczek klasztornych lub przybierała formę żądania natychmiastowej spłaty zaległości. Skutecznym sposobem było także zerwanie
umowy dzierżawnej dotyczącej gruntów lub zwierząt należących do miejscowego klasztoru. Mieszkańcy wsi najczęściej nie posiadali dostatecznie dużego
kawałka ziemi uprawnej, z którego zbiory wystarczyłyby na utrzymanie rodziny. Dlatego też uprawiali ziemie należące do klasztoru, często z prawem dziedziczenia zobowiązań, lub opiekowali się stadami zwierząt klasztornych. Powszechnym podatkiem w takich sytuacjach była połowa zbiorów i analogicznie połowa
przychówku (Grist, 1999, s. 132). W końcu duchowni mogli wymierzenie kary
przerzucić na społeczność wiejską, która skłonna była izolować osobę napiętnowaną·
W Lahulu z kolei (stacja w Kyelongu), przeważały wpływy lokalnych bogaczy, którzy byli głównymi posiadaczami ziemi. Od nich zależało przedłużenie
umów dzierżawnych i termin regulacji zaciągniętych pożyczek, najczęściej
a konto przyszłych zbiorów czy zysków z handlu. Oni zatem mogli wprowadzać sankcje wobec nowo ochrzczonych lub sympatyków chrześcijaństwa.

137
W Kinnaurze (stacja w Pooh) omawiana kwestia przedstawiała się jeszcze
inaczej. Wprawdzie i tu społeczność była podzielona na dwie podstawowe grupy,
swoi (nang ba) i obcy (phy; ba), ale w Kinnaurze mieszkało stosunkowo dużo
"obcych". Ci ostatni byli najczęściej rzemieślnikami, którzy trudnili się tkactwem, krawiectwem, ciesielstwem, szewstwem, obróbką metali i zarobkową
grą na instrumentach. Ich status społeczny był tak niski, że nie wolno im było
uczestniczyć w zebraniach wioskowych w czasie których rozstrzygano najważniejsze dla lokalnej społeczności sprawy (Singh, 1990, s. 252). Nie wolno im
było także wchodzić do domostw nang-ba ani do świątyni, niezależnie czy
była ona buddyjska, hinduistyczna, czy poświęcona lokalnym bóstwom (Devtom). Chrześcijaństwo było dla nich bardziej atrakcyjne już przez sam fakt, że
na terenie misji traktowano ich z szacunkiem, jako pełnowartościowych obywateli. Nang-ba twierdzili, że nie potrzebują nowej wiary, ponieważ mająjuż
swoją. Chrześcijanami niech sobie zostają phyi-ba, bo oni nie posiadają nic
własnego. Statystyka z Pooh odzwierciedliła ten pogląd. W 1908 roku na 64
osoby znajdujące się pod opieką misji (ochrzczonych i kandydatów do chrztu),
zaledwie jedna osoba pochodziła z nang-ba.
Poszczególne stacje były poważnym pracodawcą, o którego przynajmniej
naj biedniejsi musieli zabiegać. W związku z tym pojawiła się kwestia motywacji, jaką miały osoby gotowe przyjąć nową wiarę. Decyzja o nawróceniu
mogła mieć swe konsekwencje materialne. Niektórzy konwertyci liczyli na
opiekę i zatrudnienie w misji. Obserwowano sezonowe zainteresowanie chrześcijaństwem: liczba "wiernych" zwiększała się w okresie zimy i na przednówku, a także w trakcie prowadzenia przez misję naboru robotników. Dlatego Bracia bardzo uważnie i długo przyglądali się kandydatom, by przekonać się
o ich rzeczywistych intencjach przyjęcia chrześcijaństwa.
W sytuacji gdy sankcje wprowadzone przez społeczność lokalną były dla
danego konwertyty zbyt uciążliwe, musiał on odrzucić nową religię i powrócić
do wiary przodków poprzez rytualne wypicie świętej wody z Gangesu. Była to
praktyka bardzo częsta, bowiem większość nawróconych po krótkim czasie
rezygnowała z chrześcijaństwa. Wszyscy lokalni konwertyci, a nawet sympatycy, byli skrupulatnie zapisywani w kronikach poszczególnych stacji i dzięki
temu dysponujemy źródłami na ten temat.
Widać zatem, że przyjęcie lub odrzucenie nowej religii niewiele miało wspólnego z rozważaniami natury filozoficznej czy teologicznej . Kwestią podstawową była możliwość przeżycia konwertyty i jego rodziny bez pomocy lokalnej
wspólnoty. Dlatego też od samego początku Morawianie zrozumieli, iż jeśli
chcą tworzyć wspólnoty chrześcijańskie z lokalnych konwertytów, to muszą
zapewnić im perspektywiczne źródła utrzymania (w tym właśnie celu misjonarze realizowali różne projekty inżynieryjne, szerzyli oświatę rolniczą, rozwijali
rzemiosło, aktywizowali kobiety).
Trudnym do przezwyciężenia problemem okazały się kłopoty z kadrą mi-

138
sjonarską· Ekstremalne warunki życia i pracy misjonarzy na omawianym terenie powodowały, że tylko najbardziej zdeterminowani, przekonani o swoim
powołaniu, w końcu naj zdrowsi, pozostawali w służbie misyjnej przez wiele
lat. Spośród kilkudziesięciu europejskich misjonarzy pracujących na obszarze
prowincji himalajskiej zaledwie kilku pozostało w służbie dłużej niż 10 lat.
(Do takich wyjątków należą: W. A. Heyde - 53 lata, F. Redslob - 33 lata,
H. A. Jaeschke i A. H. Francke - po 10 lat, F. Peter - 21 lat). W konsekwencji
zdarzało się, że któraś ze stacji pozostawała bez opieki europejskiego misjonarza lub była zamykana po zakończeniu jego służby (stacje w Simli i Chini).
Sytuację komplikowały również wydarzenia historyczne - szczególnie I wojna światowa (internowania i deportacje misjonarzy, obywateli Rzeszy Niemieckiej).
Misjonarze często przerywali służbę misyjną z powodu chorób swych żon
lub dzieci, związanych z długotrwałym pobytem w warunkach wysokogórskich.
Przypadki chorób i śmierci dzieci były tak powszechne, że władze Kościoła
Morawskiego w Herrnhut wprowadziły zarządzenie zezwalające misjonarzom
na spędzenie, raz na 4 lata, kilkumiesięcznego urlopu w nizinnych warunkach
klimatycznych.

8. Zmiany kulturowe zainicjowane przez Morawian
Ślady działalności Morawian na obszarach objętych wpływami stacji moż·
na dzisiaj z powodzeniem dokumentować. W ten sposób można poszerzyć stan
wiedzy na temat rdzennych kultur, jak i sposobu, w jaki europejscy misjonarze
oswajali "obcą" dla nich przestrzeń. Omawiane zjawisko przemian kulturowych
jest oczywiście łatwiej zauważalne na obszarze stacji w Leh, która działa do
dzisiaj. Paradoksem jest, że to nie działalność ewangelizacyjna Morawian
wywołała najbardziej trwałe zmiany w miejscowych kulturach. Stało się tak
dlatego, że grupy konwertytów były zbyt mało liczne, by mogły być inicjatorem trwałych przemian. To, co pozostało po działalności Morawian, jest przede
wszystkim związane z ich działalnością pozaewangelizacyjną (oświata, praca
wśród kobiet, innowacje w strukturze upraw i rzemiośle).
Niektóre elementy kulturowe wprowadzone przez Morawian zostały włączone do kultur lokalnych i z czasem uznane za "użyteczne" i "własne", a nie
jako przejawy kultury "białego człowieka". Najprostszym dowodem takiego
stanu rzeczy i procesu inkorporacji obcych elementów kulturowych jest współczesne traktowanie ich przez miejscową ludność w danych regionach, na obszarach dystryktów czy jeszcze mniejszych jednostek terytorialnych, jako najbardziej tradycyjnych cech własnych kultur. I tak na przykład w odniesieniu do
procesu obróbki wełny jest to tkactwo na szerokich krosnach poziomych i robienie na drutach (głównie w dystryktach Lahul i Kinnaur). W architekturze

139
podstawowa zmiana dotyczy kształtu dachu, który z płaskiego, krytego żwirem, stał się dwuspadowy, pokryty kamiennym łupkiem. Zmiana ta ma charakter powszechny. Inne, jak poszerzanie domu o werandę i kuchnie letnie, budowane poza obrębem budynku głównego, mają ograniczony zasięg (głównie
w dystryktach Lahul i Kinnaur). Dają się także współcześnie zaobserwować
nieliczne przykłady wyposażenia budynków w proste systemy ogrzewania
(Pooh), jak i uprawa szlachetnych drzew owocowych, nie rozwijana przed przybyciem Morawian17•

BIBLIOGRAFIA
Bray, John
1985

1987

Christianity in Ladakh: The Moravian Churchfrom 1920 to 1956, w: Claude
Dendaletche (red.), Acta Biologica Montana, Ladakh, Himalaya Occidental Ethnologie, ecologie, Recent research N°2, Universite de Pau, Pau, s. 207-220.
A. H. Francke's "La Dvags Kyi Akhbar": the first Tibetan Newspaper, "The
Tibet Journal", London, s. 58-63.

1990

A History of the Moravian Church's Tibetan Bible Translations, w: Wissenschaftsgeschichte und Gegenwartige Forschungen in Nordwest-Indien. Internationales Kolloquium vom 9-13 Marz in Herrnhut, Dresdener Tagungsbe-

1992

Christian Missionaries 011 the Tibetan Border: the MoravialI Church in Poo
(Kinnaur), 1865-1924, w: Tibetan Studies, Proceedings ofthe 5,ItSeminar of
the International Association of Tibetan Studies, Narita 1989, Narita.

richte 2, Staatliches

Grist Nicky
1990

Museum fUr Volkerkunde

Dresden,

Dresden,

s. 66-79.

Land tax, labour and household orgallisation in Ladakh, w: Wissenschaftsgeschichte und Gegenwartige Forschungen in Nordwest-Indien. Internationales Kolloquium vom 9-13 Marz in Herrnhut, Dresdener Tagungsberichte 2,

Staatliches Museum fiir Volkerkunde Dresden, Dresden, s. 129-140.
Icke-Schwa1be
1990
Lydia The Ladakh collection of Herrnhut in historical and cultural valuation,
w: Wissenschaftsgeschichte und Gegenwartige Forschungen in Nordwest-Indien. lnternationales Kolloquium vom 9-13 Marz in Herrnhut, Dresdener Tagungsberichte
2, Staatliches Museum fUr Volkerkunde Dresden, Dresden, s. 36-51.

The Missionary. ..
1861-1869 The Missionary Reporter relating chiefly to the Missions of the United
Brethren or Moravians, London.
1870-1877

New Series.

17 Na całym obszarze zachodniego
Tybetu indyjskiego uprawa drzew owocowych ma ponad
tysiącletnią tradycję. Istotną zmianą są tu gatunki uprawiane przez Morawian i ich aklimatyzacja.
Co prawda uprawa śliw i grusz nie jest nawet współcześnie powszechna na wysokogórskich terenach stanu Himaćal Pradeś (dominują jabłonie, ale rozwój tej dziedziny gospodarki datuje się zaledwie od lat 60.), lecz sadzone przez Morawian gatunki zostały przeze mnie udokumentowane
w Kyelongu i Pooh. Patrz: przypis 14.

140
Missions ...
1865-1924 Missions Blatt Aus der Briidergemeine, Hermhut.
Moravian ...
1879-1883 Moravian Missionary Reporter and Illustrated Missionary News, London.
Periodical ...
1858-1864 Periodical Accounts relating to the Missions of the Church of the United
Brethren, established among the Heathen, London.
Periodical ...
1865-1924 Periodical Accounts Pertaining to the Missions of the Church of the United
Brethren, London.
Pismo Święte ...
1980
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wyd. 3, Wydawnictwo PaIlotinum, Poznań-Warszawa.
Spangenberg M. Augustus Gottlieb
1856
A Candid Declaration of the Church Known by the Name of the Unitas Fratrum, Relative to Their Labour Among the Heathen, (1768), w: Daniel Benham, Memoirs of James Hutton Comprising the Annals of His Life, And
Connection with the United Brethren, Hamilton, Adams, London, s. 572-578 [Appendix II].
1788
An Account of the Manner in Which the Protestant Church of the Unitas
Fratrum, or United Brethren, Preach the Gospel, and Carry on Their Missions Among the Heathen, H. Trapp, London.
Schulze Adolf
1932
200 Jahre Briidermission, II Band, Das zweite Missionsjahrhundert, III Teil:
Asien, Verlag der Missionsbuchhandlung, Herrnhut, s. 530-562.
Singh Jogishvar
1990
A brief survey of village gods and their moneylanding operations in Kinnaur district of Himachal Pradesh: along with earlier importance of trade
with TIbet, w: Wissenschaftsgeschichte und Gegenwiirtige Forschungen in
Nordwest-Indien. lnternationales Kolloquium vom 9-/3 Miirz in Herrnhut,
Dresdener Tagungsberichte 2, Staatliches Museum fUr Volkerkunde Dresden, Dresden, s. 244-258.
Wiśniowski E.
1985
Bracia czescy, w: Encyklopedia Katolicka, t. I, Towarzystwo Naukowe KUL,
Lublin.

Rafał Beszterda
THE ACTIVITY OF MORAVIAN BRETHREN IN NORTHERN INDIA
(Summary)
The article addresses Christian missions of Moravian Brethren in northern India. The
author discusses the specific character of the Moravian Church and missionary activity characteristic of Moravian Brethren. Moravian Brethren were the first of Protestant churches to
have organized missions in native cultures of Northern America, Greenland, Fiery Land,
Africa, Australia and the borderland between India and Tibet. In the borderland between
India and Tibet Moravian Brethren established six missions between 1857-1900: Kyelong,
Pooh, Leh, Khalatse, Shimla, Chini.

141
The author focuses on methods of preaching the Christian gospel adopted by the Moravian Brethren and on their educational activity, medical care and innovations introduced to
crafts, soil cultivation, and architecture. Reception of these different activities on the borderland between India and Tibet as well as in Europe is also discussed.
In conclusion the author points out to a number of important cultural changes caused by
a very small group of missionaries. He emphasizes the importance that the activity of the
Moravian Brethren had on the popularisation of the knowledge of Himalayan cultures in
Europe.

Item sets
Lud

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.