-
Title
-
Taniec Eurynome / ETNOGRAFIA POLSKA 1996 t.40
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1996 t.40, s.53-80
-
Creator
-
Kowalska, Jolanta
-
Date
-
1996
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1454
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1572
-
Rights
-
Licencja PIA
-
Text
-
„Etnografia Polska", t. XL: 1996, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861
CZĘŚĆ I I
JOLANTA KOWALSKA
Instytut Archeologii i Etnologii P A N , Warszawa
TANIEC EURYNOME
1
Mitologia Grecji zawiera jeden z piękniejszych obrazów stworzenia świa
ta w tańcu, przy współudziale ruchu. W pelazgijskiej warstwie wierzeń
zachował się przekaz o Eurynome „bogini wszechrzeczy", która tańcząc
samotnie na falach praoceanu oddzieliła wody i sklepienie niebios. W ślad
za tańczącą boginią ciągnął wiatr. Eurynome roztarła go w dłoniach i sworzyła węża Oriona. Połączyła się z nim a owocem ich związku było jajo,
które zniosła przybrawszy postać gołębicy. Z jaja ogrzanego splotami
Ofiona, aż pękło na dwie części, wysypały się „dzieci Eurynome": „wszystko
co istnieje: Słońce, Księżyc, Planety, Gwiazdy, Ziemia ze swymi górami
i rzekami, drzewami, ziołami i istotami żyjącymi" (Graves 1992, s. 41).
Ten sugestywny obraz skłaniał do podjęcia próby znalezienia jego od
powiedników, może równie interesujących. Analiza licznych przekazów mi
tologicznych mówiących o czasach prapoczątku potwierdziła, że motyw
tworzenia świata w tańcu, bądź przy jego współudziale, jest elementem
mitów kreacyjnych wielu ludów świata. Na nich też koncentruję się w tym
artykule, jakkolwiek uwzględniam także inne wersje zdarzeń, które miały
rozegrać się u zarania dziejów. Są to mity, w których czynikiem sprawczym
tworzenia jest ruch, zwłaszcza wszelkie odmiany ruchu obrotowego. Jest
sprawą oczywistą, że nie omawiam wszystkich istniejących przekazów mito
logicznych tego rodzaju. Starałam się jednak zgromadzić reprezentatywne
dane oddające istotę i najważniejsze aspekty zagadnienia.
Obok mitu pelazgijskiego najważniejszy dla całości mych badań był i jest
casus mitycznego tańca kreacyjnego Śiwy-Nataradży, pochodzący z kultury
Indii. Duże znaczenie miał dla mnie sposób pojmowania tańca w tej kul
turze, określanego wprost jako , język bogów" i stanowiącgo środek spra
wowania gesta dei (Swarup 1968, s. 174; Bhavnani 1970, s. 4-13).
W fakcie iż taniec jest zjawiskiem ruchowym, mają swe źródło określone
tendencje klasyfikowania go, przypisywane mu właściwości i funkcje. Ruch
1
Początki moich zainteresowań tańcem i ruchem w mitach kreacyjnych anonsował artykuł
opublikowany w roku 1991. Zagadnienia prezentowane w obecnym weszły do książki Koło
bogów. Ruch i taniec w mitach i obrzędach (Kowalska 1995).
54
JOLANTA KOWALSKA
o szczególnych parametrach rytmicznych jest jego tworzywem i jedynym
sposobem materialnej egzystencji. Dlatego też zapewne podstawowe role
pełnione przez taniec w mitach interesującej mnie kategorii mogłam wyróżnić
przy okazji rozważań poświęconych symbolice ruchu i bezruchu (Kowalska
1991, s. 6 1 - 69). Ruch - tworzywo i ów jedyny materialny wyraz tańca
powszechnie asocjowany jest z życiem, w sensie symbolu i atrybutu życia,
podczas gdy bezruch jest symbolem i atrybutem śmierci. Są to treści uniwer
salne. Bezpośrednie ich odwzrowanie zawarte jest w mitach kreacyjnych,
w których taniec, ruch, pierwsze drgnienie kreatora czy pierwotna wibraq'a
materii stanowiły czynnik sprawczy aktu twórczego. W dalszej kolejności
są to mity, w których ruch, bądź taniec stanowiły komponent działań
twórczych. Na koniec wreszcie mity przypisujące ruchowi i tańcowi rolę
samoistnych aktów tworzenia.
1. W I B R A C J A - D R G N I E N I E - R U C H : C Z Y N N I K S P R A W C Z Y T W O R Z E N I A
„Gdy Mahadeva budzi się z nieruchomego milczenia, zachwytu i czyni
pierwszy taneczny ruch, drgnienie przenika materię, przepływają przez nią
fale wibracji Dźwięku budząc ją i przenikając pulsującym życiem. Wtedy
materia zaczyna tańczyć, układa się w łuk aureoH otaczającej jego postać"
(Coomaraswamy 1918, s. 58). Przytoczony cytat oddaje istotę pierwszego
z podstawowych dla nas zagadnień - r u c h u i n i c j a l n e g o , stojącego
u początku kreacji. Oto bowiem drgnienie Mahadevy, dotychczas doskonale
nieruchomego, pogrążonego w medytacji, ukonkretnia się w ruch i prze
kształca w taniec. Drgnienie to ożywia materię i pobudza ją do tańca
rekreującego świat po każdym kataklizmie kosmicznym.
Hinduistyczna doktryna religijna ma swe podstawy w koncepcji zamiera
nia i odradzania się świata w cyklu Dni i Nocy Brahmy (Coomaraswamy
1918, s. 56-66; Dowson 1978, s. 56). Brahma, pierwszy z trójcy bogów
hinduizmu miał narodzić się z jaja kosmicznego (lotosu). Stworzył on świat
zniszczony ognistym kataklizmem przed nadejściem pierwszej Nocy, a na
stępnie odtworzył go ponownie z nastaniem kolejnego Dnia. Cykl Dni
i Nocy Brahmy powtórzyć się ma sto razy po czym nastąpi „zwinięcie"
świata, swojego rodzaju autoanihilaq'a, powrót do pierwotnego jaja kos
micznego, z którego wszystko wzięło początek.
Tym, któremu przypada rola boskiego tancerza-kreatora, jest w hindui
stycznej trójcy Siwa, nazywany Nataradżą - Panem Tańca. Do jego atrybu2
2
Drugim z kolei jest Wisznu kojarzony ze słońcem, światłem, ogniem a także z wodą.
„Przenikający" opiekun życia. Jego odpowiednikiem w Wedach ma być Indra. Trzecim jest
Siwa, niszczycie] zła, w swym aspekcie niszczycielskim kojarzony z wedyjskim Rudrą, niekiedy
z Agni. Z drugiej strony Siwa jest kreatorem egzystencji wyzwolonej z ułudy życia ziemskiego,
oraz dobra w sensie prawdziwej wiedzy (Dowson 1978, s. 123-127, 296- 300).
55
TANIEC EURYNOME
3
tów należą trzy rodzaje tańca: niszczący, kontemplacyjny i twórczy . Zda
niem Coomaraswamy najważniejszym zadaniem wszystkich tańców Siwy
jest „przejawienie się pierwotnej mocy twórczej w rytmie" (Coomaraswamy
1918, s. 59). Powiada on: „Pan nasz, Wielki Tancerz, jak ciepło ukryte
w drewnie, przenika swą mocą materię i umysł i rzuca je w taneczny ruch [...]
Siwa tańczy bo jest to nieodłącznym atrybutem jego natury, każdy jego gest
jest przyrodzony, samobytny, wypływa z jego istoty [...] jest spontaniczny
i bezcelowy bowiem istota jego jest ponad dziedziną wszelkich celowości"
(Coomaraswamy 1918, s. 59). A więc wibracja materii zrodzona z rytmu
miałaby inicjować akt stworzenia, być tym co Lukian z Samosate nazywa
„pierwszym początkiem" (Lukian 1951, s. 15).
Sięgając po dawniejszą warstwę wierzeń ludów Indii czerpać możemy
z bogactwa tekstów Rigwedy, najstarszego piśmiennego zabytku indoaryjskiego*. Oto, jak zdarzenia, które rozegrały się u zarania dziejów, przestawia
hymn Początek rzeczy:
„Niebyt nie istniał wtedy, ani byt nie istniał,
Nie było też przestworza i nieba u góry,
Co było w ruchu, w czyjej opiece?
Czym były wody, otchłanie głębokie?
Była ciemność, ciemnością od początku okryte
Wszystko było jednym bez cech oceanem,
Zarodek bytu w pustkowiu zawarty
Stał się tym jednym mocą swego żaru.
Śmierć nie istniała wówczas, ani nieśmiertelność,
Pomiędzy dniem a nocą nie było rozłamu,
Przez własną moc to jedno bez tchu oddychało
I nic innego nigdzie poza nim nie było.
Lecz oto żądza powstała z początku,
Stając się myśli najpierwszym wysiewem,
Związek bytu z niebytem wysiłkiem rozumu
Znaleźli wieszczowie, w swym sercu szukając.
3
Pierwszy z tańców Siwy tandawa - napawający grozą, wykonywany jest przez Śiwę
w postaci Bhairawy (Straszliwego) i jego okrutną małżonkę Kali-Bhairavi, na płonącej ziemi.
Siwa niszczy w nim „kajdany, które przykuwają dusze istnień ludzkich do świata iluzji"
(Bhavnani 1970, s. 5). Drugi tańczy sam Siwa pełniący rolę boskiego jogina (taniec ten nie
posiada nazwy). Otoczony jest przez chór bogów towarzyszących mu śpiewem i grą na
instrumentach. Tańczy na szczycie Złotej Góry, o zmierzchu, w obliczu Macierzy Trzech
Światów. Za pośrednictwem tego tańca wyzwala z ułudy, wypełniając ludzkie umysły spokojem
samopoznania, prowadzącym do wyrzeczenia się siebie i zlania duszy indywidualnej z duszą
wszechświata. Trzecim jest prezentowany w tekście taniec nadanta (Coomaraswamy 1964,
s. 143-144; Bhavnani 1970, s. 5-6).
Rigweda (Rygwedd) - wiedza hymnów (pieśni). Jest to pierwsza część Wed obejmująca
1028 utworów o treści religijnej, filozoficznej i historycznej. Pochodzi prawdopodobnie z dru
giej połowy I I tysiąclecia p.n.e. W mojej pracy korzystam z polskiego wydania hymnów
w tłumaczeniu z sanskrytu Franciszka Michalskiego.
4
56
JOLANTA KOWALSKA
Na wskroś przenika promień ich poznania Czy była ona w górze, czy była też w dole?
Byli dawcy zarodków, były sił potęgi,
Różnorodność w dole, u góry dążenie.
Ale kto wie to wszystko, kto mógłby powiedzieć,
Skąd się zrodziła, skąd jest ta wysnowa,
Bogowie się zjawili, gdy świat się wyłonił,
A więc kto może wiedzieć, skąd wszystko powstało?
Jak się zrodziła ta wysnowa bytów,
Czy kto ją zdziałał, czy też nikt nie zdziałał Ten co na ziemię patrzy z najwyższego nieba,
Ten może wie o tym, a może też nie wie?"
(Hymny Rigwedy 1971, s. 126-127).
Rys zdarzeń czasów prapoczątku, zawarty w tym tekście, naszkicowany
został z umiarem godnym sumiennego dziejopisa nie,mówiącego o sprawach,
których nie jest pewien. Dowiadujemy się zatem jedynie, że w oceanie bez cech,
który nie był bytem ani niebytem, istniał zarodek wszechrzeczy, który wyodręb
nił się zeń mocą swego żaru. Z zarodka poczęła się żądza, która dała impuls
m y ś l i , a wówczas możliwą stała się transformacja owej pierwotnej nieokreślo
ności i jej kategoryzacja na byt i niebyt. Żar, żądza (pragnienie) i myśl są tu
pewnymi stadiami toczącego się procesu, a także warunkami, powstania tego,
co w hymnie określone zostało jako „wysnowa bytów".
Rzecz znamienna, że zarówno pierwsze drgnienie Mahadevy w doktrynie
hinduizmu, ożywiające martwą materię, jak też „wysiłek rozumu" wiesz
czów w przytoczonym hymnie Rigwedy, odnajdujących w swych sercach
związek bytu z niebytem i wyzwalających przenikliwy promień poznania,
mają ścisły związek z intelektem, myślą, wolą kreatora. Przywodzi to na
myśl refleksję Oskara Miłosza, że „Rytm jest najwyższym wyrazem tego, co
nazywamy myślą, czyli konstatacją i miłością ruchu" (Miłosz 1984, s. 32).
Pragnienie (żądza) i myśl występujące w funkcji potencji ruchu nie są
wyłączną specjalnością wierzeń zarejestrowanych na obszarze Indii, wystę
pują w wielu innych przekazach mitologicznych. Wyjąwszy biblijną formułę:
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo",
szczególnie klarowny wariant tworzenia myślą zawarty jest w staroegipskim
micie hehopolitańskim. Przytaczam go tu we fragmencie, w wersji uznanej
przez specjalistów za najpełniejszą, a pochodzącą z papirusu Bremmer-Rhind. „Po stworzeniu samego siebie Pan wszechświata powiedział: - Ja
stworzyłem siebie pod postacią Chepri . Ja sprawiłem, że zaistniały byty,
stworzyłem siebie a potem wszystkie istnienia. Liczne egzystencje wyszły
5
s
Chepri (Chepry) - Ten-Który-Się-Staje, bóg Starożytnego Egiptu, z którym utożsamiane
było słońce, wyobrażany pod postacią skarabeusza, bądź człowieka z głowwą skarabeusza (Bonnet
1952, s. 134; Niwiński 1992, s. 37; Lipińska, Marciniak 1986, s. 18-23; Pomorska 1974, s. 26).
57
TANIEC EURYNOME
z moich ust. Nie było nieba, nie było ziemi. Nie wynurzyły się jeszcze brzegi,
nie było żmij. Ja ulepiłem je z Nun, ze stanu bezwładności, bo nie było
miejsca, na któym mógłbym stanąć. Sercem moim uczyniłem czary, p o
w z i ą ł e m z a m i a r i zrobiłem wszystkie stworzenia. Jeszcze nie wyplułem
Szu, nie wyrzygałem Tefnut. Nie było nikogo, kto tworzyłby ze mną, ja
p l a n o w a ł e m świat sam" (Pomorska 1974, s. 28; podkr. JK) . W Egipcie
Starożytnym uważano, że siedliskiem inteligencji jest serce, dlatego Re do
konując aktu stworzenia myślą, czyni go sercem.
Omawiany tu rodzaj działań kreacyjnych, równie jasno jak w doktrynie
heliopolitańskiej, wyłożony został w wierzeniach Indian Wiyot zamieszkujących
Kalifornię. Myśl była jedną z dwóch podstawowych form twórczej aktywności
demiurga Gatswokwire (Kroeber 1925, s. 119). Również mity innych ludów
Ameryki, Zufii i Pima, a także afrykańskich Dogonów i Bambara zawierają ten
motyw; te ostatnie prezentuję szerzej w dalszej części artykułu.
Pewne elementy koncepcji tworzenia myślą zawierają także niektóre przeka
zy zarejestrowane na obszarze Polinezji. Wedle mitu kreacyjnego mieszkańców
Wysp Towarzystwa, stwórca Ta'aroa zmęczony działaniem i rozgniewany jego
nieskutecznością ukrył się we wnętrzu muszli (stanowiącej odpowiednik jaja
kosmicznego. Por. Blixen 1987, s. 276, przypis 5). Nad aktywność fizyczną
przedłożył tym razem aktywność intelektu (woli), przekształcając muszlę
w skałę i piasek, pierwociny ziemi, a własne ciało w części składowe uniwersum
(Henry 1968, s. 346-347). Wola bogów jest też czynnikiem sprawczym tworze
nia w mitach z Wysp Tonga. Za jej przyczyną wypiętrzony miał zostać
pierwszy skrawek lądu - Ata (Reitzer 1907, s. 438-448).
Do rozważanego tu rodzaju działań demiurgów zaliczyć należy tworze
nie we śnie. Motyw ten występuje w przekazach Indian Yaruro zamiesz
kujących równinne obszary Wenezueli. Zarejestrowane zostały dwa jego
warianty. W pierwszym stwórczyni Kumani, po wydaniu na świat syna
imieniem Haczawa („duch, którego glos słyszymy") miała sen. Śniła w nim
6
6
Doktryna religijna sformułowana w Heliopolis (lunu), nawiększym ośrodku kultu solarnego. Najwyższym bóstwem było słońce czczone pod postaciami Amona, Re i Chepri. Wedle
informacji podanych przez Pomorską (1974, s. 26, oraz przypis 2) Atum czczony był jako
słońce wieczorne, Chepri jako słońce dnia, Re - słońce poranne. Niwiński (1992, s. 37) mówi
o Chepri jako o słońcu porannym. Tekst papirusu z Brehmer-Rind przytoczony przez Mullera
(1964, s. 68-69) różni się we fragmentach od tekstu w artykule Pomorskiej. Przytaczam go tu
we własnym tłumaczeniu dosłownym słownym z języka angielskiego: „Pan Wszechrzeczy rzekł,
gdy ukształtował siebie/ «Ja jestem tym, który powstał jako Chepri./ Gdy ja powstawałem
[tworzyłem siebie] nic nie istniało./ Dopiero, gdy ukształtowałem siebie, powstały inne ist
nienia./ Liczne istnienia wyszły z moich ust./ Niebo jeszcze nie było ukształtowane,/ Ziemia
jeszcze nie była ukształtowana,/ Powierzchnia ziemi nie była stworzona/ [Z powodu] gadów,
które się tam znajdowały./ Uniosłem się ponad nimi [tam] w otchłani,/ Ponad jej bezwładem./
Gdy nie znalazłem miejsca gdzie mógłbym stanąć,/ Pomyślałem roztropnie w sercu moim,/
Uformowałem [to] w mojej duszy./ Ja uczyniłem (stworzyłem) wszystkie istoty./ Ja sam./
Jeszcze nie wydzieliłem [z siebie] Szu,/ Nie wyplułem Tefnut./ Nikt inny nie powstał, kto by
pracował ze mną./ Tworzyłem w swoim sercu»".
58
JOLANTA KOWALSKA
panującą wszędzie ciemność, a następnie wschodzące słońce. Rzecz miała
miejsce w czasie, gdy dzień i noc nie były jeszcze oddzielone. W dzień póź
niej (sic!) słońce rzeczywiście wzeszło ponad ziemią po po raz pierwszy.
W drugim wariancie tego motywu postacią śniącą stwórczy sen jest menstruująca córka kreatorki. Pada tu stwierdzenie, że sen stał się rzeczywi
stością ponieważ dziewczyna śnła go w tym szczególnym okresie (Willbert,
Simoneau 1990, s. 21-22).
By zamknąć omawianą kwestię dodam, że pewną odmianę koncepcji,
w których pragnienie i myśl są potencją ruchu inicjalnego, reprezentuje
jeden z wątków fińskiego eposu Kalewala. Myślę tu o najdawniejszych
losach dziewicy Luonnotar. Zanim przystąpiła do tworzenia świata unosiła
się ona przez dziewięć (lub dziewięć dziesiątków) lat na falach praoceanu
poświęcając je namysłowi i tęsknocie (Kalewala 1980, s. 12).
Aktywność intelektu kreatora wyprzedza więc lub - jak w mitach z Poli
nezji - zastępuje działanie twórcze. Ten drugi przypadek jest rzadszy. Nato
miast pragnienie, tęsknota, żądza, sen, a wreszcie myśl, mogą być porów
nane do antycypacji przyszłych dokonań demiurga.
Wróćmy teraz do ruchu i tańca kreacyjnego, których źródłem jest pierwotny
impuls. Motyw ten, jak również element swoistego „planowania" działań
twórczych zawiera mitologia Dogonów, ludu zamieszkującego tereny Mali
w Afryce Zachodniej. W wierzeniach Dogonów decydującą rolę w akcie
stworzenia odgrywa w i b r a c j a . Powiedziane jest w nich, że kreator Amma
dwukrotnie powoływał świat do istnienia. Próba pierwsza, zakończona niepo
wodzeniem, wedle przyjętej przeze mnie taksonomii należy do kategorii ruchu
stanowiącego samoistny akt kreacji, omawiam ją więc w drugiej części artykułu.
Niepomyślny rezultat nie zniechęcił
f-T~"\x
Ammy, który postanowił podjąć dragą
próbę. Tym razem na material, z którego
f /
i
W
/ i
\
\ \
miał powstać świat wybrał ziarna zbóż
/
/
\
\ \
(dęnę) i roślin jadalnych. Najmniejsze
I
i
\
\ \
wśród nich, choć najważniejsze było ziar/
/
1
\ \
no po (Digitaria exilis). W pierwszej fazie
ł
//
\
»
\
prac
Amma przygotował plan tego, co
s' _
I ' f'
\ \ \
chciał stworzyć, określany przez Dogonów
-' ,*'--Г^
\ 'l J jako „yala (wyobrażenie) jaja Ammy" lub
„yala jaja Ammy z 266 znaków". Rozu
mie się przezeń pierwotny zamysł stwórcy
i oddaje w rysunku jak na rye. 1.
W środku jaja znajdowała się spirala
\
J
składająca się z 66 elementów symboli^