Potlatch. Jego rola w kulturze Indian Północno-Zachodniego Wybrzeża Kanady / ETNOGRAFIA POLSKA 1966 t.10

Item

Title
Potlatch. Jego rola w kulturze Indian Północno-Zachodniego Wybrzeża Kanady / ETNOGRAFIA POLSKA 1966 t.10
Description
ETNOGRAFIA POLSKA 1966 t.10, s.339-375
Creator
Małkowska, Krystyna
Date
1966
Format
application/pdf
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:533
Language
pol.
Publisher
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:583
Text
KRYSTYNA

MAŁKOWSKA

P O T L A T C H . JEGO R O L A W K U L T U R Z E
PÓŁNOCNO-ZACHODNIEGO WYBRZEŻA

INDIAN
KANADY

W zakresie t z w . k u l t u r p r y m i t y w n y c h istnieje dość pokaźna liczba
wytworów i i n s t y t u c j i , które — choć poświecono i m sporo miejsca
w l i t e r a t u r z e etnograficznej i c y t u j e się j e w i e l o k r o t n i e j a k o zjawiska
znane i oczywiste — nie zostały dostatecznie zbadane i naświetlone
z p u n k t u widzenia wymagań dzisiejszej etnologii, operującej doskonal­
szymi m e t o d a m i i zmierzającej do bardziej holistycznego widzenia zja­
w i s k k u l t u r o w y c h w i c h wzajemnej zależności i powiązaniach.
Ogromna ilość źródłowych, spisanych materiałów etnograficznych
pochodzi z 2 poł. X I X w., k i e d y p r z y bardzo nieraz d r o b i a z g o w y m opisie
poszczególnych, wyodrębnionych elementów nie zwracano u w a g i na i c h
związek z k o n t e k s t e m k u l t u r o w y m ; strona f o r m a l n a była, siłą rzeczy,
wyeksponowana najbardziej — f u n k c j o n a l n y aspekt zjawisk nie wcho­
dził jeszcze w rachubę. Inne obciążenie t y c h materiałów polega na t y m
( p r z y n a j m n i e j w odniesieniu do niektórych społeczeństw), że nie uwzglę­
dniały one l u b uwzględniały niedostatecznie te przekształcenia, j a k i e
się w k u l t u r a c h t y c h społeczeństw dokonały w ciągu trwającego o d
pewnego czasu k o n t a k t u z ludźmi białymi. Dzisiejszy k r y t y c y z m w sto­
s u n k u do monograficznych prac źródłowych, pochodzących z ostatnich
dziesiątków l a t ubiegłego stulecia i początków bieżącego, skłania do
r e w i z j i szeregu u f o r m o w a n y c h poprzednio poglądów.
J e d n y m z przykładów t a k i c h i n s t y t u c j i , których r o l a n i e została
całkowicie wyjaśniona, jest p o t l a t c h u I n d i a n Północno-Zachodniego
Wybrzeża A m e r y k i Północnej, zamieszkujących wąski pas przybrzeżny
z przylegającymi doń w y s p a m i n a przestrzeni między zatoką Y a k u t a t
na południowej Alasce a ujściem r z e k i K o l u m b i i \ I n d i a n i e ci, reprezen­
tujący n i e j e d n o l i t y t y p antropologiczny, zróżnicowani pod względem
językowych i z g r u p o w a n i w 7 większych zespołach p l e m i e n n y c h , w y 1

Patrz mapka.

340

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

125° W
Mapka

1. Zasięgi p l e m i o n

indiańskich północno-zachodniego
Ameryki

wg

C . D .

Г o r d e' a,

Habitat,

Society

Goddardem

Północnej
and Economy,
i

London

wybrzeża

1949 ( z a

Boasem,

Jennessem)

t w o r z y l i stosunkowo jednolitą i z w i e l u względów zdumiewającą kulturę
zarówno materialną, j a k duchową. Na jednolitość tej k u l t u r y złożyły
się zapewne takie c z y n n i k i , j a k względnie jednorodne środowisko p r z y rodniczo-geograficzne, bogate w różne płody n a t u r a l n e , a przede wszyst­
k i m w r y b y (łososie), oraz dobra k o m u n i k a c j a wodna wzdłuż wybrzeży,
która dzięki dużym, s p r a w n y m canoe, wydrążanym po m i s t r z o w s k u
przez tubylców w ogromnych pniach cedrowych, ułatwia i n t e n s y w n e k o n ­
t a k t y międzyplemienne. Nie znając u p r a w y z i e m i a n i h o d o w l i t u b y l c y
wyspecjalizowali się w rybołówstwie, prowadząc p r z y t y m półosiadły

341

P O T L A T C H

t r y b życia, t o jest skupiając się w okresie z i m o w y m , w o l n y m od zajęć
zbierackich, w stałych osadach złożonych z p a r u l u b k i l k u w i e l k i c h ,
c e d r o w y c h d o m ó w zamieszkanych przez g r u p y wielkorodzinne liczące
nierzadko po kilkadziesiąt osób. Bujność i c h k u l t u r y , w y s o k i poziom
rękodzielnictwa i sztuki, zwłaszcza w zakresie ciesielstwa i snycerstwa,
zróżnicowana s t r u k t u r a społeczna, bogata m i t o l o g i a i b a r w n a obrzędo­
wość zwracały już uwagę wczesnych podróżników, j a c y docierali t a m
w końcu X V I I I i n a początku X I X w., a o d schyłku X I X w. stały się
przedmiotem szczególnego zainteresowania etnografów.
Potlatch, który m a być t e m a t e m zamierzonych t u rozważań, jest
j e d n y m z najciekawszych przejawów życia społecznego t y c h I n d i a n .
Organiczną część ceremoniału potlaczowego stanowiło uroczyste, wysoce
z r y t u a l i z o w a n e , publiczne rozdawanie darów, od którego też pochodzi
przyjęta w l i t e r a t u r z e etnograficznej nazwa całej uroczystości, b o w i e m
„potlatch" — „patshatl" oznacza w jednej z gwar t u b y l c z y c h dawanie,
o b d a r o w y w a n i e . Najbardziej u c h w y t n y m znaczeniem p o t l a t c h u dla życia
t u b y l c z y c h I n d i a n był jego związek z kształtowaniem się i c h r a n g i i po­
z y c j i społecznej. Te d w i e szczególnie ostro rysujące się cechy p o t l a t c h u
złożyły się na sformułowanie jego najczęściej używanej d e f i n i c j i .
2

3

D l a ułatwienia zrozumienia działania p o t l a t c h u w a r t o podać krótką
charakterystykę s t r u k t u r y społecznej o m a w i a n y c h I n d i a n . S t r u k t u r a t a
nie jest j e d n o l i t a i pozwala, z grubsza biorąc, wydzielić d w i e zasadnicze
g r u p y : północną i południową. D l a obszaru północnego, zamieszkanego
przez l u d y Haida, T l i n g i t , T s i m s h i a n i Haisla, charakterystyczne jest
występowanie rodów r n a t r y l i n e a l n y c h j a k o jednostek
podstawowych,
a u t o n o m i c z n y c h pod względem gospodarczym i najczęściej również p o l i ­
t y c z n y m . Liczniejsze z nich dzieliły się n a „domy", t j . g r u p y k r e w n y c h ,
tworzących wielką rodzinę i lokujących się w j e d n y m domostwie (20—40
osób). R o d y Haida i T l i n g i t grupowały się w d w i e egzogamiczne „poło­
w y " (moieties), symbolizujące się odrębnymi z n a k a m i (uważanymi przez
j e d n y c h autorów za t o t e m y , przez i n n y c h z n o w u j e d y n i e za z n a k i her­
bowe) i wywodzące się o d wspólnego mitycznego przodka. U Tlingitów
podział n a „połowy" koegzystował z podziałem n a k l a n y , również egzo­
gamiczne i m a t r y l i n e a l n e . I n d i a n i e Tsimshian n i e d z i e l i l i się na „poło­
w y " , a j e d y n i e na 4 k l a n y (zwane n i e k i e d y f r a t r i a m i ) , te z k o l e i na
r o d y i „domy"; u mówiących d i a l e k t e m K w a k i u t l I n d i a n Haisla w y ­
stępował podział na 6 klanów.

2

P a t r z r y c . 1—3.

„Potlatch j e s t to ceremoniał r o z d a w a n i a l u b n i s z c z e n i a własności w c e l u p o d ­
n i e s i e n i a s t a t u s u społecznego u I n d i a n Północno-Zachodniego Wybrzeża..." ( C h .
W i n n i с к, Dictionary
of Antropology,
N e w Y o r k 1956).
3

342

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

W grupie południowej, składającej się z Kwakiutlów, B e l l a Coola,
Nootków i Salishów, pochodzenie i dziedziczenie wyznaczane było
w znacznym stopniu b i l a t e r a l n i e , z silniejszym zaakcentowaniem p a t r y linealności. Jednostkę autonomiczną stanowiła t a m w i e l k a rodzina t w o ­
rząca grupę lokalną i mieszkająca w e wspólnym domu. Takie w i e l k o rodzinne g r u p y domowe miały, podobnie j a k r o d y na północy, własne
t e r e n y zbierackie i r y b a c k i e oraz p r a w a do odrębnych znaków herbo­
w y c h , mitów, masek, tańców, pieśni i i m i o n . Pieczę n a d t y m i d o b r a m i
s p r a w o w a l i dziedziczni naczelnicy.

wg

F .

B o a s ;

R y c . 1. D o m y w P o r t
Tsimshlan Mythology, „ A n n .

Simpson
R e p . B. A m . Ethnol.".

t . 31:

1916

W większości przypadków owe podstawowe g r u p y lokalne — r o d y
l u b w i e l k i e r o d z i n y — łączyły się w dość luźne związki plemienne, nie
stanowiło t o jednak reguły; stosunkowo r z a d k i m z j a w i s k i e m były k o n ­
federacje międzyplemienne. Ogólnie biorąc, nie wykształciła się na t y m
terenie jakaś szersza f o r m a więzi p o l i t y c z n e j .
Niezmiernie c h a r a k t e r y s t y c z n y m r y s e m t e j k u l t u r y jest gradacja
r a n g i społecznej i związanych z nią przywilejów, nasuwająca bliskie
analogie do średniowiecznej „drabiny społecznej" na terenie E u r o p y .
J a k k o l w i e k „szczeble" t e j d r a b i n y dadzą się zgrupować w cztery za­
sadnicze w a r s t w y społeczne: naczelników (chiefs) — odpowiednik a r y ­
stokracji, nobilów — odpowiadających w a r s t w i e szlacheckiej, pospólstwo
(commoners) i niewolników, n i e ma między n i m i o s t r y c h granic, z w y -

343

P O T L A T C H

jątkiem przedziału, j a k i dzieli całkowicie wyjętych spód p r a w a n i e w o l ­
ników o d w a r s t w pozostałych. T a gradacja r a n g i przebiega w każdym
klanie, rodzie bądź w i e l k i e j rodzinie, a wyznaczana jest przede wszyst­
k i m przez urodzenie, t j . przez stopień pokrewieństwa względem naczel­
n i k a najwyższej r a n g i oraz wynikające stąd u p r a w n i e n i a dziedziczne.
Instytucją regulującą i zatwierdzającą te u p r a w n i e n i a był właśnie pot­
latch.
L i t e r a t u r a n a jego temat, m i m o że dość obszerna, składa się w więk­
szości z prac opisowych, stanowiących f r a g m e n t y dużych m o n o g r a f i i
ogólnych; p u b l i k a c j e poświęcone specjalnie p o t l a t c h o w i są nieliczne
i reprezentują w zasadzie jednostronne zainteresowania określonym p r o ­
b l e m e m związanym z t y m zjawiskiem społecznym, n p . jego genezą l u b
systematyką. M i m o że opracowania t e wnoszą wiele ciekawych i n f o r ­
m a c j i i sugestii, b r a k i m najczęściej oparcia o dostatecznie wnikliwą
i krytyczną analizę materiałów źródłowych i powiązania j e j z jedno­
czesnym uwzględnieniem procesu p r z e m i a n historycznych. L i t e r a t u r a ,
która powstała w w y n i k u badań t e r e n o w y c h przeprowadzonych na prze­
łomie X I X i X X w., zajmuje się n i e m a l wyłącznie obrzędowością p ot ­
l a t c h u ; wszelkich f u n k c j o n a l n y c h powiązań t e j i n s t y t u c j i z całością k u l ­
t u r y trzeba mozolnie szukać wśród danych dotyczących i n n y c h dziedzin
życia. Szczególną trudność sprawia p r z y t y m niezmierna drobiazgowość
większości m o n o g r a f i i , zamierzonych n a gigantyczną skalę, które w p r a k ­
tyce n i e mogły być wolne od poważnych niedociągnięć. Najważniejsze
z n i c h — t o nierównomierne p o t r a k t o w a n i e różnych dziedzin k u l t u r y
l u b zupełne pominięcie niektórych j e j wycinków, n a d m i e r n i e rejestra­
c y j n y opis faktów, bez hipotetycznego bodaj dostrzegania związków
między n i m i zachodzących, co wpłynęło n a przeoczenie ważnych n i e ­
k i e d y danych oraz niedostateczne dostrzeganie przeobrażeń historycz­
n y c h . Te między i n n y m i zarzuty stawiają dzisiejsi antropologowie
amerykańscy materiałom z e b r a n y m przez F. Boasa i jego współpracow­
n i k ó w . W latach trzydziestych p o j a w i a się n o w y , ulepszony t y p mono­
g r a f i i o p a r t y c h n a badaniach t e r e n o w y c h , o p r a c o w y w a n y c h
według
zasady: ,,[...] Etnograf p o w i n i e n w swoich badaniach objąć wszystkie
aspekty k u l t u r y w sposób równomierny [...] Następnie zebrany materiał
p o w i n i e n przedstawić w f o r m i e zwięzłej, uporządkowanej i dobrze prze­
t r a w i o n e j m o n o g r a f i i " . Doskonałym przykładem t a k i e j p r a c y jest The
Northern
and Central Nootkan Tribes P h . D r u c k e r a , w y d a n a w 1951 г.,
a oparta na materiałach zebranych w latach 1933—1936.
4

5

4

V. G a r f i e l d ,

A Research

Problem

in Northwest

r i c a n A n t h r o p o l o g i s t " , t. 47: 1945; J . W i к e, More
„ A m . A n t h r . " , t. 59: 1957.
5

W i к e, op. cit.

Puzles

Indian

Economics,

on the Northwest

„Ame­
Coast,

344

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

W p u b l i k a c j a c h amerykańskich antropologów k u l t u r o w y c h z tego
okresu pojawiać się zaczyna tendencja do dynamicznego r o z u m i e n i a
k u l t u r y j a k o procesu stale dokonujących się przeobrażeń oraz żywe
zainteresowanie zagadnieniami e k o n o m i c z n y m i . W p r a w d z i e p o t l a t c h n i e
doczekał się dotąd pełnej m o n o g r a f i i , ale w k i l k u pracach napisanych
na przestrzeni o s t a t n i c h 30 l a t (skoncentrowanych zasadniczo na i n n y c h
zagadnieniach) ukazuje się szereg bardzo cennych, choć t y l k o ogólniko­
w y c h sugestii n a jego temat. Najważniejsze z n i c h jest odbiegające od
dotychczasowej t r a d y c j i rozważania p o t l a t c h u j a k o zjawiska „samego
w sobie" ocenianie go j a k o t w o r u węzłowego w t e j k u l t u r z e , w którym
— j a k w, soczewce —• zbiegają się i wiążą ze sobą różne dziedziny
życia. N a szczególne wyróżnienie zasługują p o d t y m względem prace
V. G a r f i e l d , J . M c C . Collinsa i J . P. A v e r k i j e v e j . N i e s t e t y jednak m a r ­
ginesowy raczej c h a r a k t e r t y c h w y p o w i e d z i nie pozwala n a wykazanie
w szczegółowy i usystematyzowany sposób, j a k te powiązania p o t l a t c h u
z całokształem k u l t u r y przebiegają. Ponadto wciąż daje się odczuć b r a k
systematycznej a n a l i z y porównawczej potlatchów, urządzanych w róż­
n y c h grupach p l e m i e n n y c h tego obszaru, nawiązującej d o istniejących
różnic s u b k u l t u r o w y c h .

Ryc.
wg

Ph. D r u c k n e r ;

Northen

2. K o n s t r u k c j a d o m u
and Central
Buli.",

Nootków

Nootkan Tribes,

„Smiths. Inst. B . A m . E t h n o l .

t . 1 4 4 : 1951

Zestawienie materiałów dotyczących k i l k u odpowiednio d o b r a n y c h
p l e m i o n sugeruje możliwość i n n e j koncepcji p o t l a t c h u niż dotychcza­
sowa, interpretująca go j a k o wyjątkowo zrytualizowaną formę darów
i sprowadzająca ostatecznie zagadnienie p o t l a t c h u d o ogólnej t e o r i i d a r u
w społeczeństwach „pierwotnych" .
8

Por. M . M a u s s ,

The Gift,

L o n d o n 1954; tłum. ł a n C u n n i s o n .

345

P O T L A T C H

Praca niniejsza na podstawie analizy dostępnych materiałów źródło­
w y c h i dostrzeżonych prawidłowości w zakresie sytuacji społecznych,
w j a k i c h organizowane bywały potlatche u różnych g r u p p l e m i e n n y c h
tego zespołu k u l t u r o w e g o , próbuje przedstawić p o t l a t c h przede wszyst­
k i m j a k o instytucję o ściśle określonych zadaniach społecznych, w sto­
s u n k u do których r o z d a w n i c t w o darów jest je d ynie oprawą zewnętrzną,
choć bardzo ściśle zespoloną i mającą w y b i t n y udział w doniosłości pot­
l a t c h u dla w i e l u dziedzin życia. S t a n o w i ono, j a k się zdaje, formę
działania t e j i n s t y t u c j i , a nie j e j treść istotną.
7

Na dość p o p u l a r n y m wyobrażeniu p o t l a t c h u j a k o f o r m y przejawiania
się szczególnie zaakcentowanej r y w a l i z a c j i , swoistego p o j e d y n k u , za­
ciążyła ekstremalna jego postać u I n d i a n K w a k i u t l ; p r z y c z y n y tego
leżą zapewne zarówno w wyjątkowo j a s k r a w y c h cechach p o t l a t c h u
Kwakiutlów, j a k i u p r z y w i l e j o w a n e j pozycji Kwakiutlów w l i t e r a t u r z e
etnograficznej.
Przejście do bardziej szczegółowego omówienia p r o b l e m a t y k i p o t l a ­
t c h u należy chyba rozpocząć od p o i n f o r m o w a n i a czytelnika, j a k się ta
procedura odbywała.
I. P R Z E B I E G

UROCZYSTOŚCI

POTLACZOWYCH

Ważną część c e r e m o n i i p o t l a t c h u stanowiło, j a k w i e m y , obdarowa­
nie zaproszonych gości, p r z y c z y m wielkość d a r u musiała odpowiadać
wysokości r a n g i społecznej osoby, d l a której był o n przeznaczony. Goś­
cie r e k r u t o w a l i się z w y k l e spośród członków innego r o d u ( k l a n u czy ple­
mienia) niż t e n , do jakiego należał gospodarz c e r e m o n i i i który uważa­
n y był zbiorowo za gospodarzy całej i m p r e z y . Liczba gości wahać się
mogła znacznie w zależności o d tego, czy p o t l a t c h był organizowany na
poziomie plemienia, k l a n u czy r o d u względnie g r u p y l o k a l n e j ; to
z k o l e i zależało od r a n g i , pozycji społecznej i a m b i c j i organizatora oraz
o d doniosłości spraw, z j a k i m i dany potlach był związany. Zasadniczo
i m wyższa była pozycja społeczna organizatora, t y m szerszy krąg za­
proszonych gości.
Zarówno sama ceremonia, j a k i przygotowania do niej są w y r a z e m
więzi g r u p o w e j , solidarności g r u p y z j e j naczelnikiem i wzajemnej i c h
D o porównań posłużyły materiały dotyczące t r z e c h g r u p p l e m i e n n y c h : T s i m ­
s h i a n , K w a k i u t l i Nootka, z k o n t r o l n y m i m n i e j szczegółowym uwzględnieniem
c z w a r t e j — p l e m i e n i a z grupy Salishów (częściowo również H a i d ó w ) . W y b ó r p l e ­
m i o n został d o k o n a n y n a p o d s t a w i e następujących kryteriów: a) reprezentatywności
ze względu n a różnice w e k o n o m i c z n y c h u w a r u n k o w a n i a c h p o t l a t c h u i w s t r u k t u ­
r z e społecznej; b) jakości istniejących materiałów e t n o g r a f i c z n y c h d l a poszczegól­
n y c h g r u p ; c) dostępności t y c h materiałów w n a s z y c h w a r u n k a c h .
7

346

K R Y S T Y N A

MAŁKOWSKA

od siebie zależności. T a obustronna zależność stanowiła ważny czynnik
równowagi społecznej, przeciwstawiając się z jednej s t r o n y w s z e l k i m
tendencjom a l i e n a c y j n y m w a r s t w y naczelników, z d r u g i e j zaś sprowa­
dzając kontrolę działalności naczelników przez zależnych od n i c h
członków g r u p y do rozmiarów n i e zagrażających ustalonej s t r u k t u r z e .
Ponieważ przygotowanie p o t l a t c h u wymagało dużo wysiłku ze stro­
n y w s z y s t k i c h członków g r u p y , a k t wstępny polegał na z a k o m u n i k o w a ­
n i u i m i n t e n c j i wodza oraz apelu o współpracę i pomoc. Odbywało się
t o w t e n sposób, że naczelnik zapraszał swoich l u d z i na ucztę z przygo­
t o w a n y c h uprzednio zapasów, podczas której ogłaszał i m swój p l a n ,
podając jednocześnie do wiadomości, jaką ilość dóbr zdołał już sam
zgromadzić i zwracając się do n i c h z następującym w e z w a n i e m : „Pro­
szę was, abyście dołączyli do tego i waszą własność, a b y m mógł zapro­
sić w i e l u gości, p o t l a t c h t e n b o w i e m odbędzie się nie w m o i m i m i e n i u ,
lecz w waszym, i staniecie się sławni wśród p l e m i o n , gdy zostanie
ogłoszone, co daliście od siebie" .
8

Było to j a k b y ogłoszenie ostrego pogotowia dla g r u p y społecznej
w zakresie j e j aktywności gospodarczej i — j a k dalej zobaczymy —
nie t y l k o gospodarczej.
Wspólnie ustalano listę gości oraz p l a n działań i p r o g r a m u r o c z y ­
stości. Po zakończeniu uczty, dziękując za przybycie i obiecaną pomoc,
naczelnik obdarowywał wszystkich żywnością. U p l e m i o n północnej
części wybrzeża odbywało się jeszcze osobne przyjęcie dla członków
r o d u ojca (nie należących do gospodarzy), w celu ustalenia f o r m i za­
k r e s u pomocy, j a k i e j od n i c h oczekiwano. J a k k o l w i e k b o w i e m sforma­
lizowana solidarność g r u p o w a wyznaczana t a m była m a t r y l i n e a l n i e , t o
jednak bezpośredniość więzów r o d z i n n y c h nakładała również na bliż­
szych k r e w n y c h ze s t r o n y ojca obowiązek okazania pewnej pomocy.
Najbliższy sezon l u b parę to okres i n t e n s y w n y c h wysiłków, a b y
oprócz n o r m a l n y c h zapasów n a zimę zgromadzić dostateczną ilość n a d ­
wyżek n a d a r y i przyjęcia d l a gości, a jednocześnie okres przygotowań
do występów a r t y s t y c z n y c h , nierozłącznie z potlatchem związanych.
Jeżeli w e własnym p l e m i e n i u brakowało utalentowanego
poety-pieśniarza, t o sprowadzano go na t e n czas z innego plemienia, aby wyuczył
chór odpowiednich śpiewów. Jedne z n i c h powtarzały się t r a d y c y j n i e
w niezmiennej f o r m i e (związane z mitologią), inne znów komponowano
na każdą okazję, uwzględniając a k t u a l n e wydarzenia, śmieszności, t y ­
tuły do chwały i t p . Do nich, obok p o c h w a l n y c h pieśni na cześć gospo­
darza, jego bogactwa, hojności, szlachetności r o d u i t p . , należały t z w .
8

F . B o a s , Ethnology

of the Kwakiutl,

„Annual R e p o r t of t h e B u r e a u of A m e ­

r i c a n E t h n o l o g y " (1913—1914), t. 35: 1921, cz. I I , s. 1342.

P O T L A T C H

347

taunting songs — pieśni urągliwe, wyszydzające w a d y i potknięcia pre­
stiżowe gości. U I n d i a n Nootka miały one charakter raczej żartobliwy,
podczas g d y u Kwakiutlów zawierały sporo autentycznej złośliwości
i chęci upokorzenia adresata.
Bogate dramatyzacje mitów i herbów r o d o w y c h wymagały również
starannych przygotowań, zwłaszcza ze s t r o n y snycerzy, do których
należało w y k o n a n i e l u b odświeżanie masek, rzeźbienie słupa p r z y d o ­
mowego l u b nagrobnego, jeśli p o t l a t c h miał być połączony z jego po­
stawieniem, oraz zdobienie wszelkich d r e w n i a n y c h czy r o g o w y c h przed­
miotów przeznaczonych n a dary. Rzemieślnicy wszelkiego rodzaju m i e l i
przed p o t l a t c h e m pełne ręce r o b o t y .
9

Nie zapominano też o elementach r o z r y w k o w y c h . Według D r u c k e r a
u Nootków i s t n i e l i ludzie pełniący rolę j a k b y zawodowych błaznów,
których zadaniem było rozśmieszanie gości za pomocą zabawnych tań­
ców, przyśpiewów l u b sztuczek. B r a k jest bliższych d a n y c h n a t e n t e ­
m a t w odniesieniu do i n n y c h p l e m i o n , j a k k o l w i e k wszędzie można spo­
tkać w z m i a n k i o różnych żartobliwych wystąpieniach podczas p o t l a t c h u .
Po zakończeniu przygotowań uroczyście zapraszano gości. P r z y b y ­
w a l i o n i w s w y c h ozdobnych canoe ( v i s i t i n g canoes) i z a n i m w y s i e d l i ,
odbywała się ceremonia p o w i t a n i a . N a spotkanie gości wychodziła n a j ­
częściej siostra gospodarza w t o w a r z y s t w i e kobiet, tańcząc i śpiewając.
Wykonywała p r z y t y m r u c h y łapania czegoś z powietrza; „chwytała"
w t e n sposób swego opiekuńczego ducha p o k o j u , „rzucając" go następ­
nie w k i e r u n k u przybyłych łodzi, a naczelnik z najbliższego canoe o d ­
rzucał go z n o w u k u n i e j . K o b i e t a t a nosiła maskę wyobrażającą owego
ducha.
D o p i e r o po t y m zapewnieniu sobie, w z a j e m n y c h p o k o j o w y c h i n ­
t e n c j i goście w y s i a d a l i z łodzi i u d a w a l i się n a przyjęcie p o w i t a l n e ,
rozpoczynające całą serię uczt urozmaiconych tańcami, śpiewami, przed­
s t a w i e n i a m i mitów oraz wielką ilością okolicznościowych przemówień,
których głównym celem było p r z y p o m n i e n i e z e b r a n y m h i s t o r i i r o d u
i jego świetności, wyliczenie zasług i tytułów poszczególnych przodków
oraz p r a w własnościowych i przywilejów r o d o w y c h . Było to t a k ważne
zadanie, że powstał specjalny „urząd" mówcy, swoistego k r o n i k a r z a
r o d u , znającego doskonale t r a d y c j e rodowe i umiejącego je W odpo­
w i e d n i e j f o r m i e podać. Umiejętności krasomówcze cieszyły się u t y c h
I n d i a n wyjątkowym uznaniem, toteż bardzo dbano o i c h r o z w i j a n i e
w w y c h o w y w a n i u młodych nobilów. Goście m u s i e l i być również po­
i n f o r m o w a n i , w c z y i m i m i e n i u o d b y w a się p o t l a t c h i z j a k i e j okazji.

9

R y c 6, 7, 9, 10.

348

K R Y S T Y N A

Ryc.
wg

M A Ł K O W S K A

3. Płyta
B o a s ;

miedziana
op.

cit.

Po k i l k u d n i o w y m z w y k l e u c z t o w a n i u następował a k t k u l m i n a c y j n y
i zarazem ostatni: oficjalne, publiczne objęcie przez osobę ( l u b osoby),
w której i m i e n i u odbywał się p o t l a t c h , posiadania n o w y c h przywilejów
i uznanie j e j n o w e j pozycji społecznej. Towarzyszyło t e m u rozdawanie
gościom-świadkom zgromadzonych w t y m celu dóbr, według wspomnia­
nej już zasady, że wysokość d a r u m u s i odpowiadać statusowi społecz­
n e m u osoby, d l a której jest o n przeznaczony. B r a n o j e d n a k p r z y t y m
pod uwagę zobowiązania dłużnicze gospodarza, względem gościa i vice
versa oraz wszelkiego rodzaju „zapłaty" z tytułu należności za w y k o ­
nane prace (np. pomoc p r z y b u d o w i e domu) i przysługi. Zapłaty t e
(payments) były jednak bardzo wyraźnie odróżniane o d tego, co ofia-

349

P O T L A T C H

r o w y w a n o j a k o gift, dar potlaczowy. Gospodarz wręczał z w y k l e p r e ­
zenty mężczyznom, a jego żona, m a t k a l u b siostra — k o b i e t o m .
Miejsca potlaczowe, t j . kolejność, w j a k i e j usadzano gości, były
niezmiernie ważną oznaką r a n g i społecznej i w języku t u b y l c z y m I n ­
dian często służyły wręcz do j e j określania („pierwszy po X " , „drugi
po Y " itp.). Według t e j samej h i e r a r c h i i ustalano też kolejność wrę­
czania darów, z t y m że według danych V . G a r f i e l d
u Tsimshian n a j ­
p i e r w o t r z y m y w a l i naczelnicy, a następnie dopiero, w t e j samej k o l e j ­
ności, członkowie i c h g r u p . F a k t t e n zasługuje na uwagę z tego wzglę­
d u , że H . Codere
powołując się na odmienną zasadę u Kwakiutlów
h i e r a r c h i z o w a n i a całych g r u p , bez wydzielania naczelników , używa
j e j j a k o jednego z argumentów p r z e c i w z a r y s o w y w a n i u się w t y m
społeczeństwie podziału klasowego.
10

11

12

U c h y b i e n i a w stosunku do kodeksu honorowego obowiązującego na
potlatchach zdarzały się bardzo rzadko i uważano j e za ujmę dla god­
ności o b u stron: gościa, którego poniżono p r z y z n a n i e m m u niższej r a n g i
niż t a , j a k a m u się według przyjętej o p i n i i należała, i gospodarza
skompromitowanego z p o w o d u n i e u w a g i l u b b r a k u o r i e n t a c j i . D r u c k e r
opisuje taką sytuację u Nootków. Gość, którego spotkało uchybienie,
p o w i n i e n był — zgodnie z w y m o g a m i e t y k i e t y — zająć wyznaczone
m u miejsce, ale zaraz przez swego mówcę oznajmić o d o z n a n y m despekcie. D l a podniesienia swej godności w oczach zebranych musiał
ofiarować drobne prezenty gospodarzowi i k i l k u jeszcze znaczniejszym
osobistościom z jego g r u p y . (Rozdawanie l u b n i e k i e d y niszczenie pew­
nej ilości m i e n i a w sytuacjach r o z u m i a n y c h j a k o poniżenie godności
było, j a k zobaczymy dalej, powszechnie stosowanym zabiegiem dla
„odzyskania t w a r z y " . ) Gospodarz ze swej s t r o n y składał poszkodowa­
n e m u gościowi d o d a t k o w y dar, n a z y w a n y „odpokutowaniem za błąd".
Z a n i m przystąpiono do rozdzielania darów ukazywano gościom całe.
zgromadzone mienie, wyliczając k o l e j n o wkłady poszczególnych osób.
Pretendenci do n o w y c h tytułów i przywilejów siedzieli podczas t e j
uroczystości na podwyższeniu, u b r a n i w ceremonialne stroje, jedno­
cześnie bardzo szczegółowo w y l i c z a n o wszystkie p r z y w i l e j e , j a k i e m i a ­
ły odtąd stać się i c h prawną własnością. P o t l a t c h kończył się przemó­
w i e n i a m i mówców w i m i e n i u najstarszych rangą wodzów spośród
gości, którzy w ozdobnych i długich m o w a c h ( n i e k i e d y parogodzinnych)
10

V.

Garfield,

Tsimshian

Publications i n Anthropology",
11

H. C o d e r e ,

Kwakiutl

Clan

and

Society,

„University

of

Washington

t. 7: 1939 z. 3, s. 167—340.
Society:

Rank

without

Class,

,,Am. A n t h r . " ,

t. 59:

1957.
12

N i e s t e t y , a u t o r c e n i n i e j s z e g o artykułu n i e udało się odszukać w

jej materiałach B o a s a w z m i a n k i n a t e n temat.

dostępnych

350

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

r o z w o d z i l i się n a d s z c z y t n y m i t r a d y c j a m i r o d u gospodarza i jego osobi­
s t y m i zaletami, p o t w i e r d z a l i jego p r a w a do n o w y c h przywilejów i wła­
sności oraz dziękowali za przyjęcie i hojne dary. Po odpłynięciu gości
naczelnik ponownie spraszał s w y c h współrodowców n a ucztę, a b y i m
podziękować za pomoc i rozdać p o d a r u n k i żywnościowe j a k o w y r a z
wdzięczności.
Odtąd nowe p r a w a w y s t a w c y p o t l a t c h u były społecznie zaakcepto­
wane i publicznie honorowane. Ostatecznym tego p o t w i e r d z e n i e m sta­
wał się p o t l a t c h urządzany p r z y najbliższej o k a z j i przez świadkujących
gości, n a którym podwyższona pozycja społeczna poprzedniego gospo­
darza znajdowała w y r a z w p r z y z n a w a n i u odpowiadającego j e j miejsca
potlaczowego. T a k wyglądał podstawowy schemat ceremonii p o w t a ­
rzający się u większości p l e m i o n tego obszaru; poszczególne potlatche,
n a w e t w t y m s a m y m p l e m i e n i u , mogły w detalach o d opisanego w z o r u
odbiegać, w większości przypadków n i e były t o jednak różnice istotne.
Wyjątek s t a n o w i l i K w a k i u t l e , których potlatche miały szczególny
charakter. N i e z w y k l e mocno zaakcentowany m o m e n t r y w a l i z a c j i spra­
wiał-, iż przypominały one raczej jakieś zapasy czy t u r n i e j e , w których
t a k długo l i c y t o w a n o się wzajemnie własną zamożnością i rozrzutnością,
dopóki w y z w a n y p r z e c i w n i k n i e został całkowicie pokonany. „ W e are
f i g h t i n g w i t h p r o p e r t y " ( w a l c z y m y za pomocą własności), j a k określali
to sami I n d i a n i e K w a k i u t l . Sukces odniesiony w t e j walce przynosił
wzrost prestiżu j e d n o s t k i w g r u p i e społecznej.
Jedną z f o r m zaakcentowanej
r y w a l i z a c j i , występującą również
u Tsimshian z okolic P o r t Simpson, była ceremonialna uczta, zwana
grease feast l u b challenge feast, n a której podawano gościom w i e l k i e
chochle drewniane, wypełnione o l e j e m r y b i m l u b mieszaniną o l e j u ze
śniegiem; każdy, p o d groźbą u t r a t y prestiżu, był zobligowany do zje­
dzenia całej p o r c j i . Towarzyszyły t e m u taunting songs, pieśni p o c h w a l ­
ne n a cześć gospodarza, żarty, d o c i n k i i t p . W późniejszym okresie za­
m i a s t o l e j u podawano r u m . N i e k i e d y uczta t a k a połączona bywała
z p a l e n i e m znacznych ilości o l e j u .
Potlatchem, który podnosił d o m a k s i m u m prestiż wystawcy, był t e n ,
na którym zamiast ( l u b obok) rozdawania m i e n i a odbywało się jego
niszczenie, co pozwalało jednocześnie osiągnąć szczytowe zwycięstwo
nad r y w a l e m . Jeżeli n i e mógł o n zniszczyć równej l u b większej ilości
dóbr, imię jego zostawało „złamane". T e n t y p p o t l a t c h u , j a k k o l w i e k
występujący również w p e w n y c h okolicznościach w północnej g r u p i e
p l e m i o n , nigdzie n i e był t a k częsty i t a k żywiołowy, j a k u Kwakiutlów.
F. Boas i V . G a r f i e l d są zgodni w o p i n i i , że d l a tubylców okazane
w t e n sposób lekceważenie własności stanowiło oznakę największej
potęgi. Jest sprawą oczywistą, że n a niszczenie dóbr na większą skalę

351

P O T L A T C H

R y c . 4. K a p a c h i l k a t
wg

Ph.

D r u c k n e r ;

Indians

oj

the

North-west

Coast,

New

York

1955

m o g l i sobie pozwolić j e d y n i e najbogatsi. Wrócimy jeszcze do tego t e ­
m a t u p r z y końcu artykułu.
Niszczenie polegało najczęściej na p a l e n i u ; w d a w n y c h czasach za­
bijano również niewolników, lecz bodaj już w 1 poł. X I X w. w y p a d k i
t a k i e zdarzały się j e d y n i e sporadycznie, zabijanie zastąpiono oddawa­
n i e m niewolników w f o r m i e d a r u l u b obdarzaniem i c h wolnością. P ł y t y
miedziane, k u t e z m i e d z i samorodnej i zdobione z n a k a m i heraldycz­
n y m i , t z w . coppers , łamano l u b wrzucano do morza. Posiadanie n a d ­
łamanej t a r c z y stanowiło powód do d u m y , dowodziło b o w i e m , iż wła­
ściciel l u b jego przodek mógł sobie pozwolić na niszczenie własności.
Coppers bywały również, podobnie j a k dawniej n i e w o l n i c y , zakopy­
wane p o d słupami p r z y d o m o w y m i , t z w . t o t e m o w y m i . N a z y w a n o t o
„ceną płaconą za d o m l u b słup". Każdy t a k i a k t znaczono odpowiednią
rzeźbą na słupie: zabicie l u b podarowanie n i e w o l n i k a symbolizowano
odwróconą postacią l u b głową ludzką; zakopanie względnie darowanie
13

13

P a t r z r y c . 4.

352

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

płyty — wyrzeźbioną płytą, z w y k l e trzymaną przez zwierzę (totem?
duch opiekuńczy pod postacią zwierzęcia?).
U I n d i a n Nootka n i e m a l dorównujących K w a k i u t l o m p o d wzglę­
d e m zamożności, podobnie j a k u opisywanego przez Collinsa
uboższego
odłamu Salishów, potlatche n i e łączyły się a n i z oznakami zaakcento­
wanej r y w a l i z a c j i , a n i (z wyjątkiem pośmiertnych) z niszczeniem
mienia.
1 4

II. ZWIĄZEK

POTLATCHU Z RANGĄ

I POZYCJĄ

SPOŁECZNĄ

Przejdźmy z k o l e i do wyjaśnienia, k t o i w j a k i c h okolicznościach
mógł urządzać potlatche oraz k t o i j a k i e tą drogą osiągał korzyści.
Jak w y n i k a z materiałów, p r z y w i l e j urządzania p o t l a t c h u należał
początkowo, t j . w okresie pierwszych kontaktów z Białymi, wyłącznie
l u b p r a w i e wyłącznie do t u b y l c z e j „arystokracji", c z y l i w a r s t w y dzie­
dzicznych naczelników. T a elitarność p o t l a t c h u miała podwójne uza­
sadnienie: z jednej strony w t y m , że był o n ustaloną n a mocy t r a d y c j i
formą legalizacji aktów p r z e j m o w a n i a
dziedzicznych
przywilejów,
z d r u g i e j zaś w t y m , że t a w a r s t w a społeczna dysponowała odpowiednią
ilością środków m a t e r i a l n y c h . Jedyną kategorią l u d z i , którzy nieza­
leżnie od pochodzenia społecznego m o g l i w o w y m okresie osiągnąć zna­
czne wpływy i spore zasoby m a t e r i a l n e , b y l i szamani. O i l e można
zorientować się na podstawie danych źródłowych, o n i również niekiedy
urządzali potlatche, n p . w c h w i l i zdobycia pełnego wtajemniczenia
i oficjalnego rozpoczęcia p r a k t y k i szamańskiej, a więc uzyskania nowej
pozycji społecznej. Dopiero z m i a n y ekonomiczne wywołane r o z w o j e m
h a n d l u futerkowego i związanymi z n i m n o w y m i f o r m a m i zarobkowa­
nia, ułatwiającymi bogacenie się również pewnej liczbie l u d z i z pospól­
stwa, oraz masowe w y m i e r a n i e ludności w s k u t e k p r z y w l e c z o n y c h t a m
przez białych l u d z i . chorób, stworzyły sprzyjające w a r u n k i d l a awansu
społecznego. W i e k X I X (szczególnie 2 jego połowa) stał się więc okre­
sem coraz liczniejszego pojawiania się nuworyszów, j a k w każdym
u s t r o j u s t a n o w y m , t a k i t u t a j niechętnie w i d z i a n y c h przez t y c h , którzy
pochodzenie swoje m o g l i wywieść od „wielkich" przodków. Dzięki l e p ­
szej k o n i u n k t u r z e wzrosła też ogromnie częstotliwość potlatchów,
osiągając największe nasilenie m n i e j więcej w latach siedemdziesiątych
ubiegłego stulecia. W późniejszych latach coraz dalej posuwająca się
ingerencja l u d z i białych w życie tutejszych I n d i a n objęła również pot­
latche; początkowo poszczególne misje usiłowały zlikwidować t e n z w y ­
czaj na swoich terenach, zresztą — j a k się zdaje — bez większego

1 4

Among

J . McC. C o l l i n s ,
the Skagit

Indians

Growth
During

of

Class

the Cotact

Distinction
Period,

and

Political

Authority

„ A m . A n t h r . " , t. 5 2 : 1950.

P O T L A T C H

353

powodzenia, stopniowo zaczęły również ingerować władze a d m i n i s t r a ­
cyjne, aż wreszcie w 1913 r. wydano o f i c j a l n y zakaz urządzania p o t latchów. Nie było t o w p r a w d z i e jednoznaczne z i c h zupełnym wygaś­
nięciem, jednak zaważyło w sposób bardzo i s t o t n y na zmniejszeniu się
i c h częstotliwości i jawności.
Omówienie s y t u a c j i , w j a k i c h urządzano potlatche, w a r t o poprze­
dzić podsumowaniem treści, które składały się u tubylców na pojęcie
dziedzictwa, ponieważ s p r a w y te wiążą się blisko ze sobą. Każdy ród
posiadał pewną, zasadniczo stałą sumę wartości p r z e k a z y w a n y c h dzie­
dzicznie z pokolenia na pokolenie. Były to wartości dwojakiego rodzaju:
materialne i niematerialne. Pierwsze obejmowały t e r e n y r y b a c k i e
i zbierackie, domy, rodzaj skarbu, j a k i m były płyty miedziane, przed­
m i o t y użytkowe oraz m a s k i i wszelkiego rodzaju parafernalia; w skład
d r u g i c h wchodziły m i t y i legendy rodowe oraz p r a w o do związanych
z n i m i znaków heraldycznych, i m i o n a świeckie i sakralne, d u c h y opie­
kuńcze, odrębne pieśni, inwokacje, rytuały. Z każdym z t y c h i m i o n
czy tytułów związane były określone wartości i p r z y w i l e j e . Przyjęcie
nowego i m i e n i a wiązało się zatem z n o w y m i u p r a w n i e n i a m i . Każdy
ród miał zasadniczo stałą listę i m i o n , istniały jednak p r z y p a d k i u t r a t y
l u b uzyskania i m i e n i a w s k u t e k nie u r e g u l o w a n y c h zobowiązań dłużniczych.
Jednostka należąca do w a r s t w y e l i t a r n e j otrzymywała swoje u p r a ­
w n i e n i a stopniowo, „na r a t y " , począwszy o d w i e k u dziecięcego aż po
zupełną dojrzałość, za każdym razem otrzymując odpowiednie imię.
T a k odbywało się wrastanie j e d n o s t k i w społeczeństwo, j e j pełna a k t y ­
wizacja i osiąganie coraz wyższego prestiżu. Rezultatem tęgo procesu
było posiadanie przez naczelnika n i e k i e d y imponującej liczby i m i o n .
Miały one charakter wyraźnie o f i c j a l n y i używano i c h t y l k o w uroczy­
stych sytuacjach, podczas ceremonii potlaczowych, i n i c j a c y j n y c h i t p .
Na codzień używano i m i e n i a często pochodzącego o d miejsca urodzenia,
które bez większych ceremoniałów nadawano niemowlęciu zaraz po
urodzeniu. Było t o j e d y n e rzeczywiste imię własne, nie związane p r z y
t y m z żadnymi p r e r o g a t y w a m i . Dopiero w jakiś czas po urodzeniu,
najczęściej po r o k u , dziecko otrzymywało pierwsze imię oficjalne na
p o t l a t c h u urządzonym w t y m c e l u przez ojca l u b w u j a . Zostawało: ono
w t e n sposób publicznie przedstawione g r u p i e społecznej i f o r m a l n i e
uznane jako n o w y członek społeczeństwa. Były to j a k b y drugie, już
nie biologiczne, a społeczne narodziny.
Każdorazowe przyjęcie nowego i m i e n i a i n o w y c h przywilejów oraz
każda z m i a n a w życiu j e d n o s t k i o wyraźnym znaczeniu społecznym
(dojrzałość, małżeństwo i t p . ) — t o etapy znaczone p o t l a t c h a m i . Wszyst­
k i e te ważne wydarzenia nabierały mocy obowiązującej dopiero przez
23 —

Etnografia

Polska,

t.

X

354

K R Y S T Y N A

Ryc.

M A Ł K O W S K A

5. D r e w n i a n e n a c z y n i a K w a k i u t l ó w
uczt c e r e m o n i a l n y c h
wg

D г u с к n e r,

używane

podczas

op. cit.

podanie i c h do wiadomości publicznej i poświadczenie przez zaproszo­
n y c h gości. Szczególną ważnością odznaczały się t e potlatche, na któ­
r y c h główne dziedzictwo w r a z z pozycją społeczną i miejscem p o t l a c z o w y m p r z e j m o w a n e było przez młodego następcę — brata, częściej
syna l u b (na północy) siostrzeńca. T e n c h a r a k t e r miały z w y k l e p o t ­
latche pośmiertne, ale równolegle bardzo rozpowszechniony był zwyczaj
przekazywania miejsca potlaczowego i odpowiadających m u p r z y w i l e ­
jów jeszcze za życia naczelnika n a rzecz jego młodocianego następcy,
który odtąd zasiadał na e k s p o n o w a n y m miejscu, otrzymując należne
honory. Rzeczywiste rządy w g r u p i e sprawował j e d n a k nadal doświad­
czony p o p r z e d n i k t a k długo, dopóki następca n i e stał się w pełni do

355

P O T L A T C H

tej r o l i dojrzały. W t e n sposób młodzi ludzie m i e l i okazję zawczasu
zapoznać się ze w s z y s t k i m i s p r a w a m i plemienia i sposobem k i e r o w a n i a
nimi.
Bardzo uroczyście odbywały się również potlatche połączone z b u ­
dową d o m u l u b s t a w i a n i e m słupa „totemowego". B u d o w l a d o m u ozna­
czała najczęściej utworzenie się nowego, samodzielnego odgałęzienia
r o d u ( g r u p y domowej), a zatem i awans i n i c j a t o r a b u d o w y na zwierzch­
n i k a samodzielnej g r u p y l o k a l n e j . Potlatche związane z budową d o m u
ciągnęły się nieraz przez k i l k a t y g o d n i , stanowiły b o w i e m swoiste ze­
spolenie p o t l a t c h u właściwego z czymś w rodzaju tłoki b u d o w l a n e j
(house-building bee). Wszystkie czynności, od wyszukania i spławienia
odpowiedniego budulca, poprzez przygotowanie słupów, k r o k w i i dranic,
aż po wykończenie wnętrza, były rozdzielane między k r e w n y c h i gości
według ściśle tradycją określonych zasad. Na przykład u Tsimshian
prace związane z główną konstrukcją d o m u w y k o n y w a l i goście, nato­
miast wykończenie wnętrza należało do gospodarzy. I n i c j a t o r b u d o w y
prośbę o w y k o n a n i e odpowiednich zadań kierował do naczelników
w grupie gości, c i z k o l e i wszystkie prace p o w i e r z a l i s w o i m l u d z i o m ,
dobierając o d p o w i e d n i c h fachowców, którym p o t e m płacili za wykonaną
robotę specjalnie na t e n cel o t r z y m a n y m i od gospodarza w czasie pot­
l a t c h u r e a l i a m i l u b d o l a r a m i . Potlatche t a k i e wymagały szczególnie
dużych zasobów, a stanowiąc dowód w i e l k i c h możliwości organizatora,
stawały się źródłem dodatkowego prestiżu.
Podobnie rzecz się miała z p o t l a t c h a m i pogrzebowymi, podczas któ­
r y c h dodatkowo nagradzano wszelkie związane z pogrzebem usługi.
Część rzeczy zmarłego palono, m . i n . canoe, w dawniejszych czasach
zabijano również niewolników. N a w e t u nieskorych do niszczenia włas­
ności Nootków palono canoe i wykreślano bądź t y l k o zawieszano na
jakiś czas pewne rytuały, będące własnością zmarłego. Również przez
pewien czas ( z w y k l e r o k ) po śmierci naczelnika nie w o l n o było w y ­
mawiać jego i m i e n i a ; okres t e n kończył się potlatchem, na którym
anulowano t a b u i oficjalnie ogłaszano koniec ż a ł o b y .
15

Dziedzictwo przechodziło w l i n i i prostej z ojca na najstarszego
syna w południowej grupie p l e m i o n , a w północnej n a najstarszego
siostrzeńca. Jeżeli jednak właściwy k a n d y d a t nie odznaczał się o d ­
p o w i e d n i m i zaletami c h a r a k t e r u albo miał jakieś szczególne zeszpece­
nia, czyniące go nie dość reprezentacyjnym, wówczas dziedziczny tytuł
i p r z y w i l e j e otrzymywał jego młodszy b r a t . Niektóre wartości bracia
m o g l i dziedziczyć wspólnie, inne stanowiły p r z y w i l e j
jednostkowy.

15

Ph. D r u c k e r ,

The

Northern

and

Central

Nootkan

I n s t i t u t i o n B u r e a u of A m e r i c a n E t h n o l o g y " , t. 144: 1951, s. 148.

Tribes,

..Smithsonian

356

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

Zawsze pewne p r z y w i l e j e czy zaszczytne f u n k c j e przeznaczane były
i dla młodszych synów — n p . wodzowie w o j e n n i , mówcy i t p . r e k r u ­
t o w a l i się z w y k l e spośród o w y c h „młodszych b r a c i " . W każdym razie
kolejność przychodzenia na świat w dużym stopniu wyznaczała p r z y ­
szłą rangę społeczną.
W b r a k u kandydatów w prostej l i n i i m o g l i dziedziczyć i n n i bliscy
k r e w n i albo osoby adoptowane. A k t y adopcji były t u z j a w i s k i e m czę­
s t y m , a dokonywano i c h również podczas potlatchu. Adopcje wśród
p l e m i o n północnych miały dość dziwaczny charakter, n p . nie posiada­
jąc siostrzeńców j a k o p r a w o m o c n y c h dziedziców naczelnik adoptował
własne dzieci j a k o siostrzeńców albo żonę j a k o swoją siostrę, przez
co dzieci mogły już być automatycznie uznane za siostrzeńców i t p .
Adoptowano t u najczęściej p a r a m i : chłopca j a k o bezpośredniego spad­
kobiercę i dziewczynkę dla zapewnienia dalszych następców.
Córki (siostrzenice) dziedziczyły najczęściej t y l k o dobra niemate­
r i a l n e , j e d n a k zdarzało się, zwłaszcza po okresach epidemii, że i włas­
ność t e r y t o r i a l n a przypadała i m w udziale.
U Kwakiutlów i Nootków pewne wartości przekazywano również
zięciom na użytek przyszłych wnuków. Dotyczyło to dóbr o t r z y m a n y c h
uprzednio w analogiczny sposób, t j . od teścia.
Wszystkie potlatche związane z omówionymi wyżej w y d a r z e n i a m i
można zaliczyć do wspólnej k a t e g o r i i potlatchów zwiększających u p r a ­
w n i e n i a j e d n o s t k i , j e j prestiż, słowem j e j ciężar g a t u n k o w y w spo­
łeczeństwie; n a z w i j m y je p o t l a t c h a m i k r e s c y t y w n y m i .
Obok n i c h istniał jeszcze i n n y t y p potlatchów, które można b y n a ­
zwać wyrównawczymi albo r e h a b i l i t a c y j n y m i . Zadaniem i c h było p r z y ­
wrócenie utraconej godności. Sytuacje, które członek w a r s t w y naczel­
ników odczuwał j a k o obniżające jego prestiż, zdarzały się bardzo często.
Naczelnik nie mógł narazić się n a jakąkolwiek śmieszność; wystarczyło
na przykład, aby potknął się l u b upadł wobec świadków, zwłaszcza
podczas uroczystości, ceremonialnych, a już musiał ratować swój honor
rozdaniem pewnej ilości prezentów albo zniszczeniem jakichś przed­
miotów. T y m większy powód stanowiły wszelkie d r w i n y czy szyder­
stwa, j a k też u c h y b i e n i a wobec obowiązującej e t y k i e t y . Potlatche tego
rodzaju nie odznaczały się z w y k l e szczególną wystawnością, a rozda­
wanie prezentów miało c h a r a k t e r raczej symboliczny (u Haidów na
przykład każdy otrzymywał po kawałku podartego n a strzępy koca).
Najokazalszym rodzajem potlatchów r e h a b i l i t a c y j n y c h były te, które
urządzali w y k u p i e n i z n i e w o l i jeńcy, wracając do swego i m i e n i a i p r z y ­
wilejów.
K o n f i s k a t a i m i e n i a za nie spłacone długi, bądź też przekazywanie
części własnych terytoriów z tytułu rekompensaty za wyrządzone k r z y -

357

P O T L A T C H

w d y wymagały również sankcji potlaczowej. Organizator p o t l a t c h u
mógł go wystawiać w i m i e n i u własnym albo — i t o najczęściej -—
w i m i e n i u dzieci, podnosząc stopniowo i c h rangę w h i e r a r c h i i spo­
łecznej.
Korzyści, j a k i e dawał p o t l a t c h naczelnikom, są oczywiste, ale i po­
zostali członkowie g r u p y m i e l i w n i c h swój udział w zamian za t r u d
i wysiłki. D o najważniejszych pozytywów w t y m zakresie należały:
1. Członkowie g r u p y , którzy nie m i e l i możliwości
samodzielnego
urządzenia p o t l a t c h u , m o g l i — p r z y odpowiednio większym wkładzie —
uzyskiwać na p o t l a t c h u naczelnika niektóre p r z y w i l e j e
d l a swoich
dzieci.
2. Zorganizowanie wystawnego p o t l a t c h u podnosiło nie t y l k o p r e ­
stiż wodza, ale również znaczenie i rangę całej g r u p y — stanowiło
sprawę h o n o r u całej zbiorowości.
3. Potlatch, normując stosunki prawno-własnościowe w grupie, był
c z y n n i k i e m ładu społecznego.
4. Przyczyniał się do zwiększenia więzi i solidarności g r u p o w e j .
5. Stwarzał okazje do wyjątkowo bujnego życia
towarzyskiego
i szerokich kontaktów międzygrupowych i międzyplemiennych.
6. Zawierał szereg elementów r o z r y w k o w y c h i zaspokajał potrzeby
artystyczne, dając okazję do popisywania się uzdolnieniami.
III. Z A G A D N I E N I A

EKONOMICZNE

ZWIĄZANE Z

POTLATCHEM

Przygotowywane
darów potlaczowych oraz zapasów żywności po­
t r z e b n y c h dla ugoszczenia wszystkich zebranych osób wymagało o g r o m nejj pracy w ciągu k i l k u nieraz l a t . Widoczna jest t u r o l a p o t l a t c h u
j a k o w y b i t n e g o s t y m u l a t o r a w zakresie życia gospodarczego, wpływa­
jącego na intensyfikację wysiłków zarówno w dziedzinie prac podsta­
w o w y c h , j a k zbieractwo i rybołówstwo, j a k też w p r o d u k c j i rękodziel­
niczej.
Co składało się na o f i a r o w y w a n e
dary? P i e r w o t n i e , t j . przed
zetknięciem się z ludźmi białymi oraz w okresie wczesnych kontaktów,
używane były do tego celu wzorzyste k a p y własnego w y r o b u z wełny
kozłów górskich, zwane chilkat ,
skóry f u t e r k o w e , olej r y b i , suszone
łososie i ryby-świece oraz wszelkiego rodzaju w y r o b y rzemieślnicze,
specjalnie starannie wykonane i zdobione h e r b o w y m i m o t y w a m i (crests)
gospodarza, a więc: skrzynie d r e w n i a n e do p r z e c h o w y w a n i a m i e n i a ,
16

1 7

„[...] d r e i F r a u e n h a t t e n e i n ganzes J a h r l a n g d a r a n gearbeitet. D e r W e r t h
dieses Kleidungsstückes w i r d a u f 'fünf P i e r d e ' g e s c h a t z t . " ( C a t l i r i b e i d e n N a y a s ,
Plattkópfen
und Krahen-Indianern
in Nord-America,
„Der G l o b u s " , t. 15: 1869).
16

, 7

R y c . 7.

358

K R Y S T Y N A

MAŁKOWSKA

canoe, naczynia drewniane, łyżki z r o g u i wszelkiego rodzaju w y r o b y
plecionkarskie — koszyki, m a t y i t p .
Wśród przedmiotów cenionych przez t u b y l c z y c h I n d i a n szczególną
wartość p r z y p i s y w a n o płytom k u t y m z m i e d z i ; zajmowały one naczelną
pozycję w darach potlaczowych. Wartość t a k i e j płyty była — według
r e l a c j i Boasa — t y m większa, im, częściej zmieniała ona właściciela
w drodze d a r o w i z n y l u b sprzedaży. D l a niektórych płyt w o k o l i c y F o r t
Rouppert Boas podaje wartość ( w 1893 r.) 5000—7500 koców fabrycz­
n y c h ! Cenniejszym płytom nadawano i m i o n a własne . N i b l a c k podaje
za L i s i a n s k i m , że u Tlingitów za taką tarczę dawano 20—30 cennych
skór w y d r y m o r s k i e j (sea otter — kałan). Najcenniejsze tarcze, w e ­
dług d a n y c h D u n n a (1834), miały wartość 9 niewolników, podczas g d y
zwykłe, n a j m n i e j cenione, równały się wartości jednej s k ó r y . Odręb­
ną kategorię darów s t a n o w i l i n i e w o l n i c y .
18

19

W X I X w . o r y g i n a l n e k a p y chilkat zostały stopniowo w y p a r t e przez
masowo dostarczane I n d i a n o m koce fabryczne o ustalonej wartości
w dolarach, stanowiące podstawowy środek płatniczy K o m p a n i i Z a t o k i
Hudsona. Coraz większym powodzeniem w zastosowaniu do p o t l a t c h u
cieszyły się również płótna fabryczne, naczynia i t p . w y r o b y o t r z y m y ­
wane w f a k t o r i a c h K o m p a n i i . Napoje
alkoholowe, zwłaszcza r u m ,
znalazły również zastosowanie podczas uczt ceremonialnych. K u t e cop­
pers coraz częściej zastępowano t a n i m i płytami z b l a c h y fabrycznej.
W 2 poł. X I X w . rozpowszechniły się d a r y pieniężne w dolarach.
Interesujący jest mechanizm zdobywania w y m i e n i o n y c h bogactw
przez organizatora p o t l a t c h u , c z y l i rozbudowana sieć sposobów, j a k i m i
nadwyżki p r o d u k c y j n e przechodziły w ręce jednostki, b y w postaci
rozdanych prezentów stać się środkiem do uzyskania przez nią określo­
n y c h przywilejów.
W materiałach źródłowych można doszukać się k i l k u sposobów zdo­
b y w a n i a przez naczelników środków m a t e r i a l n y c h koniecznych (po
zaspokojeniu potrzeb zasadniczych) do urządzenia p o t l a t c h u :
1. Pewna, n i e j e d n o k r o t n i e znaczna, część dochodu była r e z u l t a t e m
wysiłków samego naczelnika , jego najbliższej r o d z i n y i należących do
20

18

Indians,
1897.

F . B o a s , The Social Organization
and the Secret
Societies of the
Kwakiutl
. . S m i t h s o n i a n I n s t i t u t i o n , U n i t e d S t a t e s N a t i o n a l M u s e u m R e p o r t for 1895",

A . N i b l a c k , The Coast Indians of Southern
Alaska and Northern
Columbia,
„Smithsonian I n s t i t u t i o n R e p o r t for the y e a r 1888".
19

British

D a n e B o a s a o K w a k i u t l a c h i D r u c k e r a o N o o t k a c h (op. cit., s. 244) ś w i a d ­
czą o t y m , że w o d z o w i e w y k o n y w a l i zwykłe czynności j e d y n i e w wyjątkowych
w y p a d k a c h . „ A c h i e f did not w o r k " —• j a k m ó w i i n f o r m a t o r D r u c k e r a . D o n i c h
n a t o m i a s t należała r o l a przywódców w t a k i c h zajęciach, j a k w y p r a w y n a w i e l o ­
r y b y , w y d r y m o r s k i e itp. Z a s a d n i c z e i c h obowiązki obejmowały zarządzanie c z y n 20

P O T L A T C H

359

niego niewolników. Dużą rolę odgrywała też jego przemyślność w odpo­
w i e d n i m z a i n w e s t o w a n i u swego „kapitału" przed p l a n o w a n y m p o t l a t chem t a k , aby w e właściwym czasie przyniosło m u t o możliwie wysokie
zyski. System t e n rozwinął się u Kwakiutlów i omówimy go dalej szcze­
gółowo.
2. Drugą grupę stanowiły wkłady ze s t r o n y współplemieńców czy
współrodowców; wkłady t e regulowane były szeregiem n o r m zwyczajo­
w y c h z l i c z n y m i n i u a n s a m i , o sporych nieraz różnicach między p o ­
szczególnymi p l e m i o n a m i :
a) część wpływających w t e n sposób dóbr miała c h a r a k t e r bezzwrot­
n y c h trybutów w naturze, składanych w zamian za p r a w o użytkowania
terenów należących do d o m e n y naczelnika;
b) członkowie r o d u względnie k l a n u , do którego należał i n i c j a t o r
potlatchu, zwłaszcza bliżej z n i m s p o k r e w n i e n i (w p r z y p a d k u wodza
plemienia wszyscy współplemieńcy), obowiązani b y l i okazać m u j a k n a j ­
dalej idącą pomoc; miała ona bądź c h a r a k t e r bezzwrotnego wkładu
(Tsimshian, K w a k i u t l ) , bądź też wynagradzana była każdorazowo sto­
sunkowo niedużymi p o d a r u n k a m i (Nootka). Wkłady te nazywano assis­
tance albo help — pomoc;
c) u Kwakiutlów rozwinął się wyspecjalizowany system k r e d y t o w o pożyczkowy j a k o główne źródło powiększania „kapitału" (por. p u n k t 1);
d) odrębną formę wkładów stanowiły większe udziały niektórych
współrodowców, których nie stać było na samodzielne w y s t a w i e n i e pot­
l a t c h u i którzy występowali t u j a k b y w r o l i współorganizatorów, uzys­
kując w t e n sposób pewne p r z y w i l e j e d l a swoich dzieci (nadawanie
i m i e n i a , perforacja uszu u dziewcząt l u b przegrody nosowej u chłop­
ców, u niektórych p l e m i o n tatuaż i t p . ) ;
e) u północnej g r u p y p l e m i o n określone obowiązki obejmowały rów­
nież ród ojca oraz w s z y s t k i c h „przyżenionych" d o r o d u gospodarza (np.
szwagrów); od k r e w n y c h żony też oczekiwano okazania określonej z w y ­
czajem pomocy. Te przysługi były zawsze wynagradzane, nie koniecznie
jednak w równej wysokości i z w y k l e n a r a t y , p r z y o k a z j i ;
f) należący do tego samego p l e m i e n i a członkowie i n n y c h klanów
(obszar północny) n i e b y l i w p r a w d z i e obowiązani do udzielania pomocy
— wyjątek stanowił j e d y n i e naczelnik plemienia, któremu wszyscy m u ­
sieli nieść pomoc — jednak z w y k l e i o n i d o d a w a l i o d siebie jakąś n i e ­
wielką ilość zasobów, najczęściej w postaci produktów spożywczych,
n p . jednorazowy zbiór jagód. Przysługi te również zobowiązywały do
„zapłaty";
nościami członków g r u p y , p l a n o w a n i e m uroczystości obrzędowych o r a z
n i e m w n i c h określonych f u n k c j i .

wykonywa­

360

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

g) wypadałoby t u jeszcze dodać dobra, które organizator p o t l a t c h u
otrzymywał jako gość na potlatchach urządzanych w poprzedzającym
okresie przez i n n y c h .
3. Te p r o d u k t y bądź w y r o b y rękodzielnicze, j a k i c h brakowało na
własnym terenie, trzeba było zdobyć w drodze w y m i a n y z i n n y m i ple­
m i o n a m i , a w okresie napływu towarów f a b r y c z n y c h i produktów, t a k i c h
j a k mąka, kasze, z i e m n i a k i i t p . , zdobywać j e w zamian za skóry w f a k ­
t o r i a c h K o m p a n i i Z a t o k i Hudsona l u b jeszcze później — w miarę roz­
w o j u osadnictwa l u d z i białych i pojawienia się n o w y c h f o r m zarobko­
w a n i a — kupować w sklepach za dolary.
4. W a r t o również wspomnieć, że w p e w n y c h sytuacjach n i e w o l n i c y
m o g l i stanowić dodatkowe źródło wpływów (poza e f e k t a m i pracy) po­
chodzących ze sprzedaży i c h i n n e m u właścicielowi albo ze składanych
za n i c h przez r o d z i n y wykupów.
Niektóre z w y m i e n i o n y c h wyżej punktów wymagają bliższego omó­
w i e n i a . Trzeba podkreślić, że w ciągu X I X w., p r z y coraz i n t e n s y w n i e j ­
szym włączaniu t y c h terenów w obszar gospodarki człowieka białego,
zmieniły się znacznie proporcje między dochodami objętymi p u n k t e m 1
a t y m i , które stanowiły pomoc i wkład g r u p y , na korzyść zarobków
i n d y w i d u a l n y c h . Nie mogło t o pozostać bez wpływu na intensywność
więzi g r u p o w e j , p r z y n a j m n i e j w zakresie współdziałania gospodarczego,
j a k również na znaczne uniezależnienie potlatchów od poparcia g r u p y
społecznej, a co za t y m idzie, w y b i t n e zwiększenie i c h częstotliwości
p r z y jednoczesnej deprecjacji zasadniczej f u n k c j i społecznej.
Sprawa wszelkiego rodzaju powinności, trybutów wiąże się ściśle
z zagadnieniem własności t e r y t o r i a l n e j , które w l i t e r a t u r z e jest uwzględ­
nione w sposób bardzo niezadowalający, w szczególności w źródłach
X I X - w i e c z n y c h , traktujących p r o b l e m własności marginesowo i n i e ­
precyzyjnie. Prace późniejsze, począwszy od l a t trzydziestych X X w.,
k i e d y aspekt ekonomiczny szeregu zjawisk k u l t u r o w y c h stawał się
p r z e d m i o t e m coraz żywszych zainteresowań wśród etnografów a m e r y ­
kańskich, j a k k o l w i e k wnoszące wiele c i e k a w y c h i n f o r m a c j i , natrafiały
na szereg trudności w o d t w o r z e n i u „klasycznych" stosunków własnoś­
ciowych, z biegiem czasu b o w i e m pod wpływem p r z e m i a n h i s t o r y c z n y c h
uległy one znacznym przekształceniom.
Boas opierając się na materiałach dotyczących Kwakiutlów, m i m o
iż skłonny był w p e w n y m sensie przeakcentowywać ekonomiczny aspekt
p o t l a t c h u , n i e doceniał jednak tego zagadnienia o d s t r o n y właściwych,
szczegółowych powiązań z całokształtem życia gospodarczego i j a k o b a 21

2 1

„Podstawową zasadą jest przynoszące z y s k i z a i n w e s t o w a n i e własności" (В o a s,

op. cit., 1897, s. 341).

361

P O T L A T C H

dacz t e r e n o w y n i e poświęcił t y m sprawom specjalnej u w a g i . N i e u c z y n i l i
tego również i n n i współcześni m u etnografowie. V . G a r f i e l d zwraca
uwagę n a szczególnie niską pod t y m względem wartość informacyjną
materiałów dotyczących I n d i a n Haida i T l i n g i t .
2 2

W t y m s a m y m a r t y k u l e , poświęconym omówieniu braków w d o t y c h ­
czasowej l i t e r a t u r z e dotyczącej I n d i a n Północno-Zachodniego Wybrzeża
K a n a d y i brzegów południowej A l a s k i , V . G a r f i e l d pisze: „Potlatch jest
z j a w i s k i e m u n i k a l n y m , jednakże informacje, jakie możemy zdobyć na
temat organizacji p r o d u k c j i w przygotowaniach do p o t l a t c h u oraz włas­
ności terytoriów, z których dobra potlaczowe pochodzą, są bardzo nie­
zadowalające. To samo dotyczy ekonomicznej wartości niewolników,
którzy nie t y l k o pracą swoją powiększali bogactwa i c h pana, lecz m o ­
g l i również sami stanowić dobra potlaczowe". I dalej: „Potrzebne są
szczegółowe informacje na temat własności zasobów i organizacji p r o ­
d u k c j i w p r z y g o t o w a n i u t y c h zasobów do p o t l a t c h u . I n f o r m a c j e te po­
w i n n y zawierać dokładne wyszczególnienie posiadanych i eksploatowa­
n y c h terytoriów oraz indentyfikację użytkowników wraz z w y n i k a m i
starannych badań, dotyczących uprawnień naczelnika do k i e r o w a n i a
pracą wykonywaną przez członków jego k l a n u i do o t r z y m y w a n i a od
n i c h produktów. P r a w a t e r y t o r i a l n e przekazywane na p o t l a t c h u p o w i n n y
być również lepiej zbadane. W i e l u autorów zostawiło n a m opisy za­
bijania, u w a l n i a n i a l u b rozdawania niewolników wraz z inną własnością,
lecz n i k t n i e zwrócił u w a g i na i c h wartość j a k o producentów dóbr p o t laczowych" .
23

O d d a j m y teraz głos badaczowi 2 poł. X I X w., G. D a w s o n o w i . Jego
wypowiedź może być p e w n y m u s p r a w i e d l i w i e n i e m tamtego pokolenia
badaczy t e r e n o w y c h : „Prawa rządzące potlatchem i związanym z n i m
ceremoniałem t a k się skomplikowały, że nawet osoby b l i s k o zżyte
z t u b y l c a m i n i e mogą' i c h we w s z y s t k i c h szczegółach zrozumieć, a nie­
k i e d y nawet sami t u b y l c y mają trudności w rozstrzygnięciu niektórych
kwestii..." .
M

W każdym razie dane, j a k i m i dysponujemy, zdają się świadczyć
o t y m , że p r z y dość s i l n y m jeszcze poczuciu własności g r u p o w e j w y ­
stępowała na t y m terenie coraz wyraźniejsza tendencja do i n d y w i d u a l i ­
zacji p r a w własnościowych, p r z y czym pewien zakres własności podlegał
szybszemu procesowi p r y w a t y z a c j i , podczas g d y inne stanowiły nadal
dobro zbiorowe. M a m y t u wyraźnie do czynienia n i e z u s t a l o n y m i ,

G a r f i e l d , op. cit., 1945.
Ibidem.
G . D a w s o n , Notes and Observations
of the Kwakiool
Island, M o n t r e a l 1888; c y t . z a : W i k e , op. cit.
22

23

24

People

of

Vancouver

362

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

s z t y w n y m i zasadami, lecz z procesem, którego stopień zaawansowania
był nieraz różny u poszczególnych g r u p p l e m i e n n y c h w t y m s a m y m
p r z e k r o j u czasowym.
Rozróżnienie t y c h d w u typów własności jest t y m trudniejsze, że
w p r z y p a d k u własności g r u p o w e j nie występuje t u nigdzie f o r m a k o l e k ­
t y w n e g o zarządzania, zawsze własność t a k a pozostaje pod opieką i za­
rządem j e d n o s t k i , która u p r a w n i e n i a swoje w t y m zakresie o t r z y m u j e
w spadku razem z i n n y m i p r z y w i l e j a m i dziedzicznymi. Jednostka t a k a ,
należąca z reguły do w a r s t w y naczelników l n b nobilów, występuje
w t y m w y p a d k u w charakterze g w a r a n t a i opiekuna m i e n i a zbiorowego,
stając się n o m i n a l n y m jego spadkobiercą. Rozróżnienie t a k i e byłoby
j e d n a k bardzo ważne ze względu na interesujące nas w związku z p o t l a t c h e m powinności.
U c h w y c e n i u różnic najbardziej sprzyjały sytuacje k o n f l i k t o w e , spor­
ne, z n i c h też korzystała V . G a r f i e l d ustalając, że u Tsimshian domy
i place, na których były one pobudowane, stanowiły własność zbiorową
r o d u , w i e l k i e j r o d z i n y l u b plemienia (siedziba naczelnika plemienia).
M n i e j jasno r y s u j e się sprawa terenów łowieckich, r y b a c k i c h i t p . Współwystępują t r z y podstawy p r a w n e do i c h użytkowania: a) własność zbio­
r o w a , b) własność i n d y w i d u a l n a i c) p r a w o użytkowania określonego
t e r e n u (usufruct) udzielone przez właściciela najczęściej bliższym k r e w ­
n y m l u b pospplstwu w zamian za szczególne zasługi; mogło ono być
stałe l u b okresowe, całkowite l u b t y l k o częściowe, t j . dotyczące n i e ­
których naturaliów.
Dane
mniejsze
mowych,
należały
wszyscy

na t e m a t terenów połowu łososi u Tsimshian wskazują, że
s t r u m i e n i e stanowiły z w y k l e własność jednostek l u b g r u p do­
natomiast większe r z e k i dzielono na o d c i n k i , z których jedne
do p r y w a t n y c h właścicieli, z i n n y c h znów m o g l i korzystać
bez ograniczeń .
25

P r a w o własności w odniesieniu do terenów stanowiących źródło
u t r z y m a n i a miały j e d y n i e r o d y l u b j e d n o s t k i należące do w a r s t w y e l i ­
t a r n e j , z t y m że istniały wśród n i c h ogromne zróżnicowania majątkowe
i prestiżowe. „ D o ł y " t e j w a r s t w y , n i e mając większych terenów na
własny użytek, korzystały — j a k się zdaje — w dużym s t o p n i u z pew­
n y c h f o r m dzierżawy u s w y c h w y b i t n i e j s z y c h k r e w n y c h . Pospólstwo
nie miało żadnej własności, korzystało jedynie z terenów wspólnych,
z n a d a w a n y c h i m przywilejów użytkowania, albo też pracowało po
p r o s t u na rzecz swego naczelnika, otrzymując od niego w zamian środki
konieczne do życia. Sytuacja t e j w a r s t w y społecznej jest, niestety, n a j ­
m n i e j naświetlona w l i t e r a t u r z e i t r u d n a przez t o do zanalizowania.
2 5

Garfield,

op. cit., 1945.

P O T L A T C H

363

Udzielanie zezwoleń n a doraźne użytkowanie terenów, w określonych
w a r u n k a c h i na u s t a l o n y c h zasadach, było raczej powszechne.
U Nootków D r u c k e r mówi o powszechnym występowaniu własności
p r y w a t n e j . „ U Nootków pojęcie własności zostało doprowadzone do n i e ­
w i a r y g o d n y c h granic. N i e t y l k o r z e k i i miejsca połowów położone w bez­
pośrednim sąsiedztwie, lecz w o d y m o r s k i e na m i l e o d brzegu, t e r e n y
lądowe, domy, rzeźby na słupach domowych, p r a w o zawierania mał­
żeństw w określony sposób bądź p r a w o o m i j a n i a p e w n y c h części z w y ­
kłych ceremonii zaślubin, i m i o n a , pieśni, tańce, l e k i i rytuały — wszystko
to stanowiło własność prywatną" . Podobnie j a k u i n n y c h p l e m i o n tego
obszaru, t a k i u Nootków najważniejszą własnością były szlaki ciągów
łososi, głównej podstawy u t r z y m a n i a .
26

Wysokość d a n i n (trybutów) na rzecz naczelników była różna w róż­
n y c h plemionach. U Nootków nie była ona ściśle oznaczona i każdy
dawał t y l e , i l e mógł, starając się dostarczyć j a k najwięcej, a b y pozyskać
sobie życzliwość wodza. Naczelnicy Kwakiutlów p o b i e r a l i wyjątkowo
duże d a n i n y .
Niezależnie od całego systemu danin u Kwakiutlów rozwinął się
szczególny sposób pomnażania „kapitału" związany specjalnie z p o t l a t c h e m ; polegał o n na lokacie kapitału w pożyczkach przynoszących
po p e w n y m czasie bardzo wysokie zyski. Stopa procentowa była ściśle
ustalona i zależała od czasu t r w a n i a długu. N a przykład za 5 pożyczo­
n y c h koców po upływie p a r u miesięcy należało zwrócić 6; po sześciu
miesiącach — 7; po r o k u l u b więcej za 5 koców o t r z y m y w a n o 10,
a więc z w r o t ze 100-procentowym zyskiem. Człowiek nie cieszący się
szczególnym zaufaniem zdobywał pożyczki w zamian za własne imię,
oddane j a k o zastaw na okres roczny, tracąc n a t e n czas p r a w o do jego
używania. Wówczas jednak, a b y odzyskać imię (utrata i m i e n i a uważa­
na była za w i e l k i despekt), musiał n p . za 30 pożyczonych koców zwrócić
aż 100. Jedynie bardzo krótkoterminowe pożyczki nie podlegały o p r o ­
c e n t o w a n i u . P r z y rewanżach , potlaczowych obowiązywała stuprocentowa
nadwyżka.
Boas podaje przykład zdobycia w t e n sposób majątku przez chłopca
przygotowującego swój p i e r w s z y p o t l a t c h . P u n k t e m wyjścia było za­
ciągnięcie długu u współplemieńców — p r z y j m i j m y , że mógł otrzymać
w sumie 100 koców. Następnie rozdał on te 100 koców wśród członków
swego plemienia, dając n a c z e l n i k o w i nieco więcej niż i n n y m . Miało t o
charakter j a k b y wstępnego p o t l a t c h u — zapowiedzi właściwej cere­
m o n i i , która miała nastąpić r o k później. Każdy, k t o otrzymał koce, obo26

D r u c k e r , op. cit., s. 247.

364

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

wiązany był oddać chłopcu t r z y k r o t n i e więcej, p r z y czym p u n k t e m
h o n o r u było oddać tę należność w ciągu miesiąca. W t e n sposób chło­
piec stawał się już właścicielem 300 koców, z których po r o k u będzie
musiał oddać 200 swoim w i e r z y c i e l o m . W t y m czasie rozpożyczał i l e
się dało s w o i m przyjaciołom, dzięki czemu po r o k u , podczas uroczy­
stości spłacania długów mógł w sumie dysponować około 400 kocami.
Na uroczystości t e j młodzieniec uzyskiwał „imię potlaczowe" i uważa­
n y był odtąd za dorosłego członka plemienia. Po p e w n y m czasie o t r z y ­
mywał w rewanżu na różnych potlatchach podwojoną liczbę rozdanych
przez siebie koców i w t e n sposób, angażując się kolejno w system po­
życzek i darów, dochodził z czasem do znacznego majątku .
27

IV. F U N K C J E

POTLATCHU. UWAGI

OGÓLNE

Z danych przytoczonych poprzednio widać, że p o t l a t c h jest zjawis­
k i e m w i e l o a s p e k t o w y m , toteż wszelkie próby analizy t e j i n s t y t u c j i
p o w i n n y t e n j e j c h a r a k t e r uwzględniać. Ponieważ zaś poszczególne
aspekty są u różnych g r u p p l e m i e n n y c h w różnym stopniu zaakcento­
wane, przesłaniając nieraz pozostałe, nie można w p o s z u k i w a n i u odpo­
wiedzi na p y t a n i e , czym był p o t l a t c h w społeczeństwie I n d i a n Północno-Zachodniego Wybrzeża A m e r y k i Północnej, opierać się na d a n y c h do­
tyczących t y l k o jednej z t y c h g r u p .
Przez aspekty będziemy t u r o z u m i e l i zarówno f u n k c j e p o t l a t c h u ,
j a k i jego u w a r u n k o w a n i a w określonych dziedzinach k u l t u r y . T a k
więc mówiąc o aspekcie ekonomicznym rozróżnimy w a r u n k i ekono­
miczne, w których p o t l a t c h w t e j f o r m i e , jaką znamy, mógł zaistnieć,
oraz f u n k c j e ekonomiczne, t j . jego gospodarcze oddziaływania. Podob­
nie można mówić o u w a r u n k o w a n i a c h i f u n k c j a c h społeczno-prawnych,
psychologicznych i t d .
K i e d y s t a r a m y się zrozumieć, co t o jest p o t l a t c h , szukamy poza
w s z e l k i m i l o k a l n y m i zróżnicowaniami jakiejś jego f u n k c j i powtarza­
jącej się niezmiennie u wszystkich p l e m i o n , f u n k c j i stanowiącej zasad­
niczą treść t e j i n s t y t u c j i ; n a z w i j m y ją funkcją ^stotną albo zasadniczą.
Materiały dość w y m o w n i e wskazują, iż istotę p o t l a t c h u stanowiło jego
działanie j a k o i n s t y t u c j i p r a w n e j do spraw c y w i l n y c h , sankcji społecz­
nej, koniecznej do uprawomocnienia wszelkich ważniejszych aktów,
związanych ze zmianą stanu posiadania i pozycji społecznej. T e n
p r a w n y charakter p o t l a t c h u musiał mieć swoje u w a r u n k o w a n i e w po­
wołującej go do życia potrzebie społecznej, powstałej w określonych
2 7

B o a s , op. cit., 1897, s. 342.

P O T L A T C H

365

w a r u n k a c h : u s t r o j u rodowego i precyzującego się pojęcia własności
(zwłaszcza t e r y t o r i a l n e j , w związku z zasadniczo osiadłym s t y l e m ży­
cia) w stosunku do wartości przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Ta potrzeba społeczna j a k o m o t y w główny w y t w o r z e n i a i n s t y t u c j i
regulującej s p r a w y własnościowe i jednocześnie podającej j e do p u b ­
licznej wiadomości stanowiła u w a r u n k o w a n i e istotne p o t l a t c h u .
Oczywiście, aby i n s t y t u c j a mogła funkcjonować, m u s i powstać pe­
w i e n zespół f o r m , w j a k i c h się j e j działanie, przejawia. O charakterze
elementów f o r m a l n y c h decydował znów określony zespół u w a r u n k o ­
wań. N a z w i j m y j e u w a r u n k o w a n i a m i f o r m a l n y m i . . Jako ważniejsze
można wśród n i c h wyróżnić: ekonomiczne, psychologiczne, światopo­
glądowe, społeczno-kulturowe. (Określony układ stosunków społecz­
n y c h z jednej strony zrodził potrzebę t a k i e j i n s t y t u c j i , z drugiej zaś
wpłynął również na stronę formalną, n p . h i e r a r c h i a społeczna znalazła
w y r a z w obowiązującej etykiecie).
K o m p l e k s f o r m potlaczowych, wymagających o d g r u p y społecznej
określonych zabiegów, stawał się źródłem szeregu f u n k c j i d o d a t k o w y c h ,
które w miarę p e t r y f i k o w a n i a się f o r m y p o t l a t c h u stawały się coraz
bardziej nierozdzielnie z n i m związane, co mogło wpłynąć na z b y t może
łatwe utożsamianie niektórych z n i c h z istotą t e j i n s t y t u c j i . D o t a k i c h
najbardziej organicznie związanych z p o t l a t c h e m elementów f o r m a l ­
n y c h należało rozdawanie darów i jego reperkusje ekonomiczne.
P r z y bardzo szczegółowej analizie f u n k c j e dodatkowe, a p r z y n a j ­
m n i e j niektóre z n i c h , można b y jeszcze podzielić na bezpośrednie i po­
średnie (wtórne). Na przykład bezpośrednią funkcją ekonomiczną p o t l a ­
t c h u było ukształtowanie systemu w z a j e m n y c h świadczeń i pożyczek
oraz podział dochodu społecznego, pośrednią natomiast — stymulujący
wpływ na aktywność t y c h I n d i a n w dziedzinie gospodarczej, rozwój
p r o d u k c j i rękodzielniczej i t p . , a co za t y m idzie na intensyfikację go­
spodarki.
Podobnie bezpośrednia f u n k c j a k u l t u r a l n a ( w węższym znaczeniu
tego w y r a z u ) polegała na s t w a r z a n i u okazji do szerokich kontaktów t o ­
w a r z y s k i c h i wyżycia się artystycznego oraz dostarczaniu r o z r y w k i ,
a pośrednia — t o wpływ na rozwój s z t u k i plastycznej, d r a m a t y c z n e j ,
oratorskiej i t p .
Wspomnieliśmy poprzednio o wpływie stosunków społecznych na
pewne f o r m y potlaczowe, trzeba również podkreślić zjawisko o d w r o t n e :
niektóre f o r m y — m a m y t u na myśli przede w s z y s t k i m rozdawanie
darów — ewokują pewne zjawiska o dużym znaczeniu społecznym.
Chodzi t u głównie o dodatkowe znaczenie hojności dla prestiżu oraz
o zaakcentowanie e l e m e n t u r y w a l i z a c j i . O ile wpływ p o t l a t c h u i h o j -

366

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

ności darów na prestiż j e d n o s t k i l u b g r u p y jest p o w s z e c h n y , t o pod­
kreślona r y w a l i z a c j a występuje nie wszędzie, z różnym z a b a r w i e n i e m
i w różnym stopniu nasilenia, osiągając największą intensywność
u Kwakiutlów z końca X I X w .
A b y uniknąć nieporozumień, należy podkreślić, że p o t l a t c h będąc
sankcją społeczną n i e jest j e d y n y m c z y n n i k i e m określającym prestiż
społeczny; decyduje o n i m zespół t r z e c h wyznaczników: urodzenie
(szlachectwo r o d u i kolejność w rodzeństwie), ilość i wystawność potlatchów oraz — i t o w dość znacznym s t o p n i u — w a l o r y osobiste, j a k
odwaga, hojność, uzdolnienia i t p . Sposób, w j a k i p o t l a t c h wpływa na
prestiż, jest d w o j a k i : przez urealnienie p r a w dziedzicznych oraz przez
częstotliwość i hojność darów.
28

29

Poszczególnych f u n k c j i p o t l a t c h u nie sposób rozpatrywać niezależ­
nie o d p r z e m i a n h i s t o r y c z n y c h , które wywierały o g r o m n y w p ł y w n a
dynamiczność t y c h czy i n n y c h przejawów. Jednocześnie wydaje się, iż
o p a r t a na f a k t a c h analiza s t r u k t u r a l n a może być bardzo p o m o c n y m
schematem logicznym, który pozwala z k o l e i lepiej rozumieć t r a n s f o r ­
macje i przeakcentowania, zachodzące w t e j s t r u k t u r z e p o d wpływem
czynników h i s t o r y c z n y c h .
Można b y sprowadzając h i s t o r y c z n y p u n k t widzenia do skrajnego
r e l a t y w i z m u stwierdzić, że w ogóle nie da się mówić o jakiejś „ponad­
czasowej" istocie p o t l a t c h u , że w każdym okresie i w poszczególnych
g r u p a c h spełniał o n m n i e j l u b więcej odmienną rolę. P r z e c i w t a k i e m u
poglądowi zdaje się jednak świadczyć niezmienne powtarzanie się o k r e ­
ślonej f u n k c j i społecznej, omówionej poprzednio, którą właśnie ze
względu na j e j nieodłączność o d p o t l a t c h u w różnych w a r u n k a c h zde­
cydowaliśmy się uznać za jego treść istotną.
F a k t , że w ostatnich dziesiątkach l a t X I X w . zaczęły się coraz licz­
niej pojawiać potlatche „puste", nie związane z legalizacją dziedziczo­
n y c h p r a w , a urządzane j e d y n i e w celu uzyskania pewnego prestiżu
przez samo t y l k o popisanie się bogactwem i hojnością względnie dla
pokonania r y w a l a , nie obala naszej tezy. Był t o b o w i e m r e z u l t a t cha­
rakterystycznego dla owego okresu zjawiska i n f l a c j i w odniesieniu do
p o t l a t c h u , a więc i jego d e w a l u a c j i ( w związku z o g r o m n y m zwiększe­
n i e m się posiadanej przez I n d i a n masy t o w a r o w e j ) . W dobie, k i e d y
2 8

Najsłabiej

uprawomocnienia

występuje

on u Salishów, u których p o t l a t c h pełnił rolę

dziedzicznych

przywilejów,

dokonywanego

dłuższego c z a s u od przejęcia d z i e d z i c t w a ( u w a r u n k o w a n e
stopniem
Salish
2 9

zamożności

of Canada,

opisanego

odłamu

nieraz

po

to było w y j ą t k o w o n i s k i m

Salishów). H . G . В a r n e 11, The

Coast

„ A m . A n t h r . " , t. 40: 1938; C o l l i n s , op. cit.

Np. u H a i d ó w e l e m e n t r y w a l i z a c j i występował r a c z e j d l a n a d a n i a

wi pewnej

jedynie
upływie

„pikanterii".

potlatcho-

367

P O T L A T C H

jednostka staje się coraz m n i e j uzależniona ekonomicznie od swojej
g r u p y l o k a l n e j , spośród trzech czynników decydujących o pozycji spo­
łecznej p o t l a t c h — r o z u m i a n y j a k o popisywanie się własnym potencja­
łem gospodarczym — w y s u w a się na pierwsze miejsce. Znaczne możli­
wości zarobkowe, p r z y t r a d y c y j n e j stopie życiowej, a więc z n i k o m y c h
potrzebach k o n s u m p c y j n y c h , prowadziły n i e k i e d y do i s t n y c h o r g i i roz­
dawania l u b niszczenia zgromadzonych dóbr.
Rozdawanie dóbr podczas p o t l a t c h u wiąże się b l i s k o z szerokim za­
gadnieniem znaczenia darów u ludów „pierwotnych", mającym już
swoją pozycję w l i t e r a t u r z e etnologicznej i socjologicznej . Szczegó­
łowa analiza i dyskusja tego p r o b l e m u t o temat do odrębnego opraco­
wania. W niniejszej p r a c y zwrócimy t y l k o uwagę na rolę rozdawania
i niszczenia własności j a k o m o t y w u przewodniego w dociekaniach n i e ­
których badaczy n a d genezą p o t l a t c h u .
C i e k a w y m przykładem t a k i c h prób jest praca L . A d a m a . A u t o r ,
opierając się głównie na materiałach Swantona dotyczących Tlingitów
i Haida, zajmuje się w swoich rozważaniach przede w s z y s t k i m pogrze­
bową postacią p o t l a t c h u , związaną p i e r w o t n i e z niszczeniem części m i e ­
n i a i zabijaniem niewolników. L . A d a m w i d z i w t y m z jednej s t r o n y
„Totenfursorge", z d r u g i e j zaś lęk przed zmarłym, wyrażający się n i e ­
chęcią do używania pozostałych po n i m rzeczy. Rozdawanie m i e n i a
uważa za późniejszą, zastępczą w stosunku do niszczenia dóbr, formę
potlatchu.
30

3 1

W odniesieniu do potlatchów związanych z i n n y m i o k a z j a m i autor
przyznaje, iż znacznie t r u d n i e j jest wywieść i c h genezę, przypuszcza
jednak, „że genezy i t y c h potlatchów ostatecznie należałoby szukać
w szeroko r o z u m i a n y c h ideach r e l i g i j n y c h " . I dalej: „Nie w y d a j e m i się
również nieprawdopodobne, że [...] p o t l a t c h mógł p i e r w o t n i e pełnić
rolę zabezpieczenia przed s z k o d l i w y m działaniam czarów" .
Nie t y l k o rozbudowaną funkcję ekonomiczną p o t l a t c h u , ale też
i jego rolę społeczno-prawną A d a m uważa za wtórną i stosunkowo
późną. Stanowisko to, j a k widać, różni się dość zasadniczo od zajętego
w p r a c y niniejszej. Podstawowa przyczyna t y c h rozbieżności zdaje się
leżeć w wiązaniu ze słowem p o t l a t c h o d m i e n n y c h treści; na podstawie
b o w i e m p r a c y A d a m a można sądzić, iż przez p o t l a t c h rozumie o n samo
rozdawanie l u b niszczenie dóbr. W każdym razie oba te pojęcia (po­
t l a t c h i rozdawanie) w przeprowadzonym przez autora r o z u m o w a n i u
stale ze sobą i n t e r f e r u j ą, co sprawia, że podana analiza pochodzenia
32

P o r . M a u s s, op. c i t .
L . A d a m , Potlatch,
eine Ethnologisch-Rechtswissenschaftliche
[w:] Festschrift
Eduard
Seler, S t u t t g a r t 1922.
30

3 1

32

Ibidem,

s. 36—37.

Betrachtung,

368

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

p o t l a t c h u sprowadza się j e d y n i e do szukania genezy darów w określo­
n y c h okolicznościach (obrzędy pośmiertne). N i c dziwnego, że p r z y t y m
założeniu A d a m widział duże trudności w i n t e r p r e t a c j i potlatchów
związanych z i n n y m i w y d a r z e n i a m i społecznymi.
Wszelkie próby genetycznych powiązań p o t l a t c h u ze sferą zjawisk
r e l i g i j n y c h budzą poważne zastrzeżenia. Już choćby dlatego, że jest
t o całkowicie sprzeczne z postawą samych tubylców, którzy powszech­
nie i bardzo konsekwentnie rozdzielają te sprawy, podkreślając w y r a ­
źnie świecki c h a r a k t e r p o t l a t c h u . I m i o n a związane z obrzędami r e l i ­
g i j n y m i , sacred names, są zdecydowanie odróżniane od i m i o n potlaczow y c h , stanowiących właściwie tytuły do różnych uprawnień w grupie
oraz wyznaczających rangę i pozycję społeczną. Podobnie same ceremonie
potlaczowe odróżniane są przez I n d i a n Wybrzeża od obrzędów o cha­
rakterze r e l i g i j n y m czy i n i c j a c y j n y m , co znajduje w y r a z m . i n . w o k ­
reślaniu i c h p r z y używaniu odrębnych nazw. Jaskrawe podkreślanie
rozdzielności t y c h dziedzin życia występuje u Kwakiutlów, którzy r o k
dzielili n a d w a różne okresy: l e t n i — poświęcony z d o b y w a n i u żywności
i p r z y g o t o w y w a n i u zapasów na zimę, uważany za czas spraw świeckich,
w którym obowiązywało wyłączne używanie i m i o n potlaczowych, oraz
z i m o w y — poświęcony k o n t a k t o m z d u c h a m i , czas królowania t a j n y c h
stowarzyszeń, d o k o n y w a n i a i n i c j a c j i i używania i m i o n s a k r a l n y c h . Jeśli
n a w e t t a k ostre rozgraniczenie w czasie nie występowało u i n n y c h p l e ­
m i o n , mogło t o stanowić j e d y n i e pewną komplikację dla badaczy; j a k
podkreśla V . G a r f i e l d , sami Indianie odróżniali te sfery spraw bardzo
wyraźnie. W większości g r u p najchętniej urządzano potlatche wczesną
jesienią, u końca okresu zbiorów i połowów, mając do dyspozycji świe­
żo zgromadzone zapasy.
J . P. A v e r k i j e v a domyśla się związku d r a m a t y z a c j i i darów p o t l a ­
czowych z obrzędami t o t e m o w y m i . Wydaje się t o n i e m n i e j r y z y ­
kowne, a w każdym razie przedwczesne, jeśli się zważy, że t o t e m i z m na
t y m obszarze nie został jeszcze dostatecznie wyjaśniony i pozostaje na­
dal zagadnieniem o t w a r t y m . Ponadto wszelkie próby poszukiwań ewolucjonistycznie rozumianej genezy zjawisk k u l t u r o w y c h , oparte z k o 3 3

J . P. A v e r k i j e v a , Razłożenie rodovoj
obszczyny
i formirowanie
rannie-kłassowych
otnoszenij
v obszczestvie
Indiejcev
sieviero-zapadnogo
pobierieżia
sieviernoj
Amieriki,
„Trudy Instituía E t n o g r a f i i " , t. 70: 1961, s. 35—36: „Jego [ p o t l a ­
t c h u — К. M.] t e m a t y k a była b l i s k o związana z r o d o w y m k u l t e m t o t e m i c z n y m . [...]
Rozdawane
d o b r a symbolizowały futro, skórę, mięso zwierzęcego t o t e m u .
[...]
W całej tej obrzędowości zachowała się niewątpliwie f o r m a a r c h a i c z n e g o obrzędu
totemicznego, którego pierwowzór można widzieć w obrzędzie t o t e m i c z n y m A u s t r a ­
lijczyków"; t e n ż e , К istorii
obszczestviennogo
stroją u Indiejciev
sieviero-zapadnogo pobierieżia sieviernoj
Ameriki,
„Amerikanskij E t n o g r a f i c z e s k i j Sborník", t. 1:
1960.
33

369

P O T L A T C H

nieczności na zbyt w i e l k i e j liczbie przesłanek hipotetycznych, p r o w a ­
dzą do wniosków, które mogą być p r z y j m o w a n e j e d y n i e jako m n i e j l u b
bardziej prawdopodobne supozycje.
F. Boas nie znajdując w swoich w i e l o l e t n i c h i szczegółowych bada­
niach na wybrzeżu p a c y f i c z n y m A m e r y k i Północnej występowania
przeświadczenia o pochodzeniu o d zwierzęcego przodka a n i zakazów
(tabu) spożywania mięsa zwierząt t o t e m o w y c h wyraża opinię, że to, co
określa się t a m m i a n e m t o t e m i z m u , jest najprawdopodobniej przenie­
sieniem na grupę klanową pojęcia i n d y w i d u a l n y c h „duchów opiekuń­
czych", szeroko rozpowszechnionego wśród I n d i a n A m e r y k i Północnej.
A zatem t o t e m byłby t a m występującym w zwierzęcej postaci duchem
opiekuńczym całego k l a n u , a nie bezpośrednim protoplastą .
M

Zapewne u źródeł potrzeby rozdzielania darów wśród szeregu i n ­
n y c h czynników odgrywały pewną rolę, być może znaczną, elementy
magiczne, na które zwraca uwagę L . A d a m . W materiałach dotyczą­
cych o m a w i a n y c h I n d i a n t r u d n o j e d n a k znaleźć jakieś wyraźniejsze na
t e n temat wskazówki, które b y pozwoliły wyjść poza sferę domysłów
o p a r t y c h j e d y n i e na ogólnej znajomości p s y c h i k i i zwyczajów ludów
niepiśmiennych. W y d a j e się zatem, iż na razie, dopóki nie zostanie do­
konana w n i k l i w a analiza ścisłego związku, j a k i zachodzi między p o t l a t c h e m ( r o z u m i a n y m jako i n s t y t u c j a ) a rozdawaniem darów, bezpieczniej
jest pozostać m i m o dużych uproszczeń, p r z y m i n i m a l i z m i e D r u c k e r a
i i n . , zakładającym, że d a r y potlaczowe były w y r a z e m wdzięczności za
określone świadczenia oraz chęci zapewnienia sobie n a przyszłość ży­
czliwości o b d a r o w a n y c h osób.
Znacznie t r u d n i e j jest znaleźć wytłumaczenie dla niszczenia dóbr
i t u wydaje się konieczne odwołanie się n i e t y l e do obrzędów o podłożu
r e l i g i j n y m , ile raczej do światopoglądu tubylców czy — jeśli k t o
w o l i — i c h f i l o z o f i i leżącej u podstaw wszelkich przejawów i c h życia
i zwyczajów.
Bliższe zapoznanie się z literaturą źródłową, zwłaszcza z t e k s t a m i
m o d l i t w , i n w o k a c j i , mitów, pozwala w znacznym s t o p n i u na odtworze­
nie zasadniczych elementów światopoglądu t y c h I n d i a n . J e d n y m t a k i m
p o d s t a w o w y m składnikiem było dualistyczne przekonanie o i s t n i e n i u
świata względnie nietrwałych f o r m cielesnych oraz świata duchów, p o j ­
mowanego raczej materialistycznie, a odróżniającego się od poprzednie­
go trwałością b y t u , aktywną mocą oraz zdolnością wcielania się w n a j ­
różniejsze f o r m y . D r u g i m n i e m n i e j ważnym elementem było ocenianie
realności bytów na podstawie k r y t e r i u m trwałości, a n i e „dotykalności".
F. Boas,
s. 530, p a s s i m .
34

24 — E t n o g r a f i a

Tsimshian

Polska,

t.

X

Mythology,

„Ann. R e p . B . A m . E t h n o l . " , t. 31: 1916,

370

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

W k o n s e k w e n c j i „gatunek" miał w świadomości t u b y l c a wyższy sto­
pień realności niż jego i n d y w i d u a l n i przedstawiciele; ród był b y t e m
bardziej r z e c z y w i s t y m niż jednostka ludzka. Z rodem, r o z u m i a n y m n i e
t y l k o j a k o g r u p a współcześnie żyjących k r e w n y c h pochodzących od
wspólnego przodka, ale również j a k o istność obdarzona cechą ciągłości
czasowej, liczono się przede w s z y s t k i m .
Poglądy t e znajdują również w y r a z w stosunku tubylców do p r z y ­
r o d y : zabicie zwierzęcia, złowienie r y b y czy ścięcie cedru wymagało
specjalnego rytuału, a b y n i c z y m n i e urazić G a t u n k u . Wszelkie u c h y b i e ­
nie, zlekceważenie mogłoby spowodować g n i e w tego G a t u n k u , co ozna­
czałoby groźbę klęski; Łosoś n i e przysłałby w następnym sezonie swoich
przedstawicieli łososi, Cedr mógłby spowodować uschnięcie cedrów
w najbliższej o k o l i c y i t p . Ilustrują t o t e k s t y okolicznościowych m o ­
d l i t w i i n w o k a c j i , często pełnych poezji. Wiążą się z t y m również liczne
przepisy dotyczące sposobu spożywania niektórych zwierząt i r y b
(szczególnie łososi).
Wróćmy teraz do zwyczaju niszczenia dóbr podczas niektórych
potlatchów. Jeżeli do tego, co zostało przed chwilą powiedziane, dodamy
jeszcze przekonanie I n d i a n o w y z w a l a n i u duchów z i c h m a t e r i a l n e j
powłoki z chwilą zniszczenia tejże oraz zwrócimy uwagę na f a k t , iż
niszczenie m i e n i a na potlatchach oznaczało uzyskanie m a k s i m u m p r e ­
stiżu, z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy wysunąć następującą
interpretację. Niszczenie dóbr było równoznaczne z nadaniem i m cechy
większej trwałości przez przeniesienie i c h do świata duchów i prze­
kazanie zmarłym p r z o d k o m . A k t t e n uzyskiwał moc nie t y l k o aktualną,
ale też w p e w n y m sensie metafizyczną, podnosząc prestiż r o d u w sensie
ponadczasowym i w sposób bardziej ponadczasowy (a więc trwały) niż
zwykłe d a r y . T e n element metafizyczny z a w a r t y w niszczeniu zgroma­
dzonego m i e n i a oznaczałby osiąganie tą drogą szczytu możliwości.
T a k szeroko rozumiane m o t y w y niszczenia rzeczy pozwalałyby tłu­
maczyć jego związek zarówno z obrzędami pogrzebowymi, j a k i i n n y m i
p o t l a t c h a m i . Jest sprawą zrozumiałą, że na niszczenie stać było t y l k o
najbogatszych naczelników, jednak i n t e r p r e t a c j a tego zwyczaju j e d y ­
nie j a k o w y r a z u lekceważenia posiadanych dóbr ( m . i n . V . Garfield)
sprawia wrażenie zbyt powierzchownej, a w każdym razie dającej się
zastosować t y l k o do potlatchów w ostatniej fazie i c h występowania,
k i e d y w h i e r a r c h i i ważności ród zaczął ustępować n a rzecz i n d y w i d u a l ­
nej r o d z i n y bądź j e d n o s t k i .
Nasuwa się również przypuszczenie, iż w 2 poł. X I X w . w niektó­
r y c h przypadkach t o , co z naszego p u n k t u widzenia było niszczeniem,
nie musiało n i m być z p u n k t u widzenia tubylców; n p . jeśli się zważy,
że użytkowa wartość koców miała stosunkowo małe znaczenie w po-

POTLATCH

371

równaniu z i c h wartością j a k o środka płatniczego, a więc o d p o w i e d n i k a
pieniądza, darcie i c h p r z y okazji m n i e j ważnych potlatchów r e h a b i l i ­
t a c y j n y c h ( n p . u Haidów) mogło być analogiczne do dzielenia na k a ­
wałki monet s r e b r n y c h w średniowieczu (siekance). W i e l u z t y c h p r z y ­
puszczeń i wątpliwości zapewne nie da się na podstawie posiadanych
materiałów w ostateczny sposób wyjaśnić.
V.

ZAKOŃCZENIE

Szereg trudności i n t e r p r e t a c y j n y c h , z j a k i m i
spotkaliśmy
się
w związku z p o t l a t c h e m , a j a k i e występują również — i t o nieraz w jaskrawszej jeszcze postaci — w opracowaniach i dyskusjach dotyczących
i n n y c h dziedzin t e j k u l t u r y , wywołuje zastanowienie i pobudza do szer­
szej r e f l e k s j i . B r a k i w materiałach opisowych są t y l k o częściową p r z y ­
czyną t y c h trudności, główne źródło zdaje się tkwić i m m a n e n t n i e
w samej specyfice t e j k u l t u r y , w c h a r a k t e r y s t y c z n y c h d l a niej sprzecz­
nościach.
Wyraźnie występują one w sferze uprawnień naczelników i u p r a w ­
nień g r u p y oraz wzajemnego i c h stosunku, w stosunkach własnościo­
w y c h oraz w k w e s t i a c h związanych z zagadnieniem s t r a t y f i k a c j i spo­
łecznej . W t e j zadziwiającej pod w i e l o m a względami k u l t u r z e istnieją
obok siebie i nawzajem się ograniczają, tworząc harmonijną całość,
elementy należące do różnych f o r m a c j i społeczno-ekonomicznych.
W j a k i sposób mogło się to stać, że p l e m i o n a zbieracko-rybackie
wytworzyły t a k zróżnicowaną kulturę społeczną z dziedziczną elitą,
obdarzoną szczególnymi p r z y w i l e j a m i , z wyraźnie zarysowującą się
własnością prywatną oraz u f o r m o w a n y m n i e w o l n i c t w e m ? Jest to, j a k
się zdaje, j e d y n y tego rodzaju przypadek n o t o w a n y przez etnografów.
35

D l a wytłumaczenia tego zjawiska nasuwa się p e w n a hipoteza. Jeżeli
inne znane l u d y zbieracko-łowieckie n i e wytworzyły t a k bogatej
i s k o m p l i k o w a n e j k u l t u r y , t o zapewne rodzaj gospodarki przyswajają­
cej reprezentowanej n a obszarze Północno-Zachodniego Wybrzeża róż­
nił się p o d jakimś względem od pozostałych. Najbardziej c h a r a k t e r y ­
styczne j e j cechy dałyby się ująć w k i l k u p u n k t a c h : 1) oparcie na o b f i ­
tości i różnorodności n a t u r a l n y c h środków u t r z y m a n i a , j a k r y b y m o r ­
skie i słodkowodne, p t a c t w o wodne, jagody, k r a b y , małże, zwierzęta
leśne i wodne oraz o l b r z y m i e drzewa cedrowe i jodłowe, dostarczające
zarówno doskonałego, łupliwego d r e w n a , j a k i łyka, które po odpo­
w i e d n i m spreparowaniu dawało się przerobić na włókno; 2) znaczna
izolacja t e r y t o r i u m od obszarów sąsiednich; 3) stosunkowo duża gęstość
M. i n . p r a c e : С o d e r e, op. cit.; C o l l i n s , op. cit.

372

K R Y S T Y N A

M A Ł K O W S K A

zaludnienia; 4) półosiadły t r y b życia mieszkańców; 5) dobra k o m u n i k a ­
cja wewnątrz obszaru (szlaki wodne), ułatwiająca k o n t a k t y międzyplemienne i wymianę handlową; 6) system społeczny zapewniający
taką organizację zdobywania środków u t r z y m a n i a , która pozwalała
w ciągu kilkumiesięcznego sezonu zbierackiego zgromadzić n i e t y l k o
p r o d u k t y niezbędne do zaspokojenia potrzeb podstawowych, ale i pewne
nadwyżki; 7) istnienie p e w n y c h mechanizmów społecznych o charakte­
rze bodźcowym (stymulująca r o l a p o t l a t c h u ) .
Ten zespół cech wyznacza szczególne s t a d i u m gospodarki zbieracko-łowieckiej, które można b y określić j a k o gospodarkę przyswajającą
intensywną .
Samo stwierdzenie intensywności e k o n o m i k i nie jest jeszcze n i c z y m
i n n y m , j a k t y l k o p r o s t y m podsumowaniem faktów. A l e na i c h podsta­
w i e p r z y znajomości zaawansowanych i s k o m p l i k o w a n y c h f o r m życia
społecznego t y c h p l e m i o n w porównaniu z i n n y m i l u d a m i z b i e r a c k i m i ,
narzuca n a m się następujące twierdzenie ogólne na p r a w a c h hipotezy
teoretycznej:
36

Gospodarka
przyswajająca
w miarę j e j i n t e n s y f i k a c j i stwarza
możliwość powstawania t a k i c h f o r m społecznych, które p r z y zachowa­
n i u szeregu elementów właściwych t e j f o r m a c j i pod w i e l o m a wzglę­
d a m i wyprzedzają ją, stanowiąc w postaci zalążkowej i n s t y t u c j e i f o r m y
charakterystyczne d l a późniejszych f o r m a c j i społeczno-ekonomicznych.
Współwystępowanie t a k różnych elementów daje w w y n i k u zja­
wiska k u l t u r o w e złożone i „nietypowe", t r u d n e nieraz do rozszyfrowa­
nia bez przyjęcia wyżej sformułowanej hipotezy. Życie społeczne w y ­
stępuje t a m w d z i w n e j , j a k b y zagęszczonej f o r m i e , funkcjonując jedno­
cześnie na zasadzie swoistego e k w i l i b r i u m (homeostasis),
w s k u t e k ha­
mującego działania t r a d y c y j n y c h nawyków na pełne wykształcenie się
n o w y c h f o r m , które mogłyby tę strukturę rozsadzić. Oscylacja wokół
tej równowagi zdaje się być c h a r a k t e r y s t y c z n y m rysem k u l t u r y oma­
w i a n y c h I n d i a n w okresie wczesnych kontaktów z E u r o p e j c z y k a m i .
W r a z z białymi ludźmi przyszły jednak z m i a n y — przede w s z y s t k i m
w stosunkach ekonomicznych, potem również p o l i t y c z n o - a d m i n i s t r a ­
c y j n y c h . N a sprzeczności właściwe t e j k u l t u r z e , na skomplikowane
współistnienie f o r m c h a r a k t e r y s t y c z n y c h dla różnych f o r m a c j i nałożyły
się c z y n n i k i historyczne, poddając te elementy wtórnym przekształceP r z e z intensywną gospodarkę przyswajającą r o z u m i a n y tu j e s t t a k i j e j
poziom, który j e d y n i e w o p a r c i u o d a r y n a t u r y w s t a n i e d z i k i m (brak h o d o w l i
i u p r a w y roli) i p r z y posługiwaniu się n a j p r y m i t y w n i e j s z y m i narzędziami p o z w a l a
nie t y l k o n a z a s p o k o j e n i e całorocznych potrzeb k o n s u m p c y j n y c h , ale również n a
u z y s k a n i e : a) p e w n y c h nadwyżek p r o d u k c y j n y c h ( p r o d u k t u dodatkowego), b) o d ­
p o w i e d n i e j ilości w o l n e g o c z a s u , który można poświęcić n a i n n e f o r m y działalności.
36

373

POTLATCH

n i o m . Stąd, obok świadomego rozróżniania przejawów t y p o w y c h i za­
lążkowych ( w różnym s t a d i u m i c h zaawansowania), konieczność roz­
p a t r y w a n i a zjawisk omawianej k u l t u r y j a k o procesu dokonujących się
przeobrażeń.
P r o b l e m y te występują wyraźnie również w potlatchu, i t o nie t y l k o
w szerokich jego powiązaniach z całokształtem życia, ale również w za­
kresie jego f u n k c j i zasadniczej. P o t l a t c h oddając bezpośrednie usługi
w a r s t w i e naczelników był jednocześnie w y r a z e m i c h zależności od całej
g r u p y społecznej, zależności nie t y l k o ekonomicznej, ale wyrażającej
się zarazem w konieczności uzyskania sankcji społecznej dla uprawnień
dziedzicznych. U p r a w n i e n i a te z k o l e i dając znaczne p r z y w i l e j e j e d ­
nostkom odnosiły się jednocześnie do całej g r u p y l o k a l n e j . P r z y końcu
X I X w . r o l a p o t l a t c h u j a k o i n s t y t u c j i nadrzędnej w stosunku do j e d ­
n o s t k i ulega znacznemu osłabieniu; coraz częściej, miast wyznaczać
prestiż całego r o d u , służy o n j e d y n i e podwyższeniu statusu j e d n o s t k i ,

jej selfmaximation.
Najważniejsze przemiany, j a k i e dokonały się w p o t l a t c h u pod wpły­
w e m czynników h i s t o r y c z n y c h n a przestrzeni z górą s t u l a t , t j . od koń­
ca X V I I I do początków X X w., dałyby się streścić w następujących
punktach:
1. Przekształcenia aspektu ekonomicznego w związku z ogólnymi
z m i a n a m i w gospodarce I n d i a n Północno-Zachodniego Wybrzeża A m e ­
r y k i Północnej. U Kwakiutlów powstaje r e g u l a r n y system k r e d y t o w y
o ustalonej stopie procentowej.
2. Stopniowe rozszerzenie sfery s p r a w h o n o r o w a n y c h urządzaniem
potlatchów w związku ze zwiększeniem się potencjału gospodarczego.
Coraz częściej o b e j m u j e ona wydarzenia o mniejszej doniosłości spo­
łecznej (np. upolowanie przez chłopca pierwszej z w i e r z y n y itp.).
3. Pojawienie się potlatchów n i e związanych z sankcją uprawnień
dziedzicznych w rodzie, a mających na c e l u samo t y l k o popisanie się
bogactwem j a k o dalsze następstwo i n d y w i d u a l n y c h możliwości zarob­
k o w y c h . Następuje deprecjacja dotychczasowego znaczenia potlatchu.
4. Wystąpienie u niektórych g r u p silnie zaakcentowanego m o m e n t u
r y w a l i z a c j i , zmieniającego p o t l a t c h w rodzaj p o j e d y n k u — „fighting
with property" .
31

3 7

Zasługuje

Northwest
lizacja

Coast,

występuje

n a uwagę f a k t podkreślany
New

York

jedynie

u

przez P h . D r u c k e r a

1955, s. 128—129), że n a j b a r d z i e j
Kwakiutlów

z okolic

z P o r t S i m p s o n . W obu m i e j s c a c h wytworzyły
stacji

Kompanii

Zatoki

d z i b y d l a łatwiejszego

Hudsona

prowadzenia

p i e n i a I n d i a n należących

okoliczne

Fort

(Indians

of the

ekstremalna

Rouppert

i u

rywa­

Tsimshian

się a n a l o g i c z n e s y t u a c j e : po założeniu
plemiona

tam swoje

sie­

w y m i a n y . Powstały w t e n sposób większe

przysunęły

sku­

do różnych p l e m i o n , które połączyły

się następnie w k o n -

374

KRYSTYNA

MAŁKOWSKA

5. Z a n i k zwyczaju zabijania niewolników — zapewne jako rezultat
urzędowych zakazów.
6. Z m i a n y substancjalne darów p o t l a t c h o w y c h : stopniowe w y p i e r a ­
nie wyrobów rękodzielniczych przez nabyte fabryczne (koce, naczynia,
płótna itd.), a w końcu X I X w . częściowe zastąpienie realiów d o l a r a m i .
Już n a podstawie t a k bardzo ogólnikowo podanej c h a r a k t e r y s t y k i
k u l t u r y I n d i a n Północno-Zachodniego Wybrzeża można dostrzec, jaką
stanowi ona kopalnię tematów d l a etnografów, n i c więc dziwnego, że
wciąż przyciąga i c h uwagę i zainteresowania. Jednocześnie złożoność
i wyjątkowość t e j k u l t u r y sprawia, że ogromna większość autorów bądź
u n i k a prób szerszej syntezy, bądź też podejmowane przez n i c h próby
są z b y t fragmentaryczne, a b y mogły w pełni zadowolić.

Krystyna

Małkowska

POTLACH.

ITS ROLE

IN T H E C U L T U R E OF T H E INDIANS
WEST

COAST

OF T H E NORTH­

OF CANADA

S u m m a r y
P o t l a t c h is a n i n s t i t u t i o n w h o s e role h a s not been a d e q u a t e l y e x p l a i n e d i n
e t h n o g r a p h i c a l l i t e r a t u r e . O w i n g to its colourful a n d s p e c t a c u l a r c h a r a c t e r , a n d
the e x c e p t i o n a l l y r i t u a l i s e d f o r m of gifts as a n i m p o r t a n t p a r t of the c e r e m o n i e s ,
e m p h a s i s h a s been p l a c e d on t h e w a y p o t l a t c h functions, r a t h e r t h a n on its
e s s e n t i a l r o l e i n t h e s o c i a l s t r u c t u r e of t h e I n d i a n s of t h e N o r t h w e s t C o a s t .
A c o m p a r i s o n of s e v e r a l tribes of the seacoast w h o differ f r o m each other i n
c e r t a i n respects suggests s t r o n g l y that potlatch w a s e s s e n t i a l l y a legal i n s t i t u t i o n
used i n c i v i l cases, a social s a n c t i o n w h i c h added the p o w e r of the l a w to a l l
i m p o r t a n t acts c o n c e r n i n g change of p r o p e r t y or of s o c i a l position. T h e l e g a l c h a ­
r a c t e r of potlatch m u s t be due to a s o c i a l n e e d that gave r i s e to i t , a n d that arose i n
c e r t a i n definite conditions — that is, i n a social s y s t e m based on t h e c l a n , w h e r e
the concept of p r o p e r t y w a s t a k i n g shape i n r e l a t i o n to p r o p e r t y handed d o w n
f r o m generation to generation.

federacje. P r z y o k a z j i potlatchów z a p r a s z a n o pozostałe p l e m i o n a , co w y w o ł y w a ł o
trudności w w y z n a c z a n i u h i e r a r c h i i m i e j s c n a p o t l a t c h u ; rzecz u s t a l o n a i dobrze
z n a n a w o d n i e s i e n i u do poszczególnych klanów l u b g r u p l o k a l n y c h w obrąbie p l e ­
m i e n i a okazała się s k o m p l i k o w a n a i najeżona s y t u a c j a m i k o n f l i k t o w y m i w s k a l i
międzyplemiennej. N i e j e d n o k r o t n i e po p a r u naczelników pretendowało do t y c h s a ­
m y c h honorów — i t u leży, z d a n i e m D r u c k e r a , źródło wybujałej r y w a l i z a c j i : k o n ­
f l i k t y t r z e b a było rozstrzygać w drodze swoistego p o j e d y n k u . N a s u w a się również
p r z y p u s z c z e n i e , że w o b e c - s u r o w e g o tępienia p r z e z władze i m i s j e w a l k między p l e m i e n n y c h mogło nastąpić u z n a n y c h z wojowniczości I n d i a n wybrzeża p r z e ­
n i e s i e n i e i n s t y n k t u w a l k i n a potlatiche. B y ł b y to rodzaj t r a n s f o r m a c j i w a l k międzyp l e m i e n y c h w potlatche r y w a l i z a c y j n e .

375

P O T L A T C H

T h e c o m p l e x of p o t l a t c h f o r m s t h a t r e q u i r e d c e r t a i n actions on the p a r t of
the s o c i a l rgoup b e c a m e the source of a n u m b e r of a d d i t i o n a l f u n c t i o n s . O n e of
the f o r m a l e l e m e n t s m o s t o r g a n i c a l l y c o n n e c t e d w i t h p o t l a t c h w a s the p r e s e n t a t i o n
of gifts, w i t h its p s y c h o l o g i c a l - s o c i a l s i g n i f i c a n c e ( i n v o l v i n g the question of
prestige, r i v a l r y , etc.), a n d its e x t e n s i v e economic f u n c t i o n . F r o m the e c o n o m i c
point of v i e w , t h i s w a s a f o r m of s o c i a l d i s t r i b u t i o n of t h e s u r p l u s p r o d u c t s . I t
s i m u l t a n e o u s l y h a d a s t i m u l a t i n g effect on the w h o l e of t h e e c o n o m i c s y s t e m and
m a d e s o c i e t y more p r o d u c t i v e . P o t l a t c h , therefore, b e c a m e one of t h e e l e m e n t s
w h i c h m a d e the economy of the I n d i a n S e a c o a s t w h a t one m i g h t c a l l a s e l f s u b s i s t e n t i n t e n s i v e economy. T h i s is r a t h e r a r a r e case a m o n g peoples w h o d e r i v e
t h e i r l i v i n g f r o m h u n t i n g a n d food gathering.
P o t l a t c h is by no m e a n s a n e a s y s u b j e c t for study, i n v i e w of its great c o m p l e ­
x i t y , a n d a l l the m o r e so since some of its f u n c t i o n s b e c a m e g r a d u a l l y a n d at t i m e s
m a r k e d l y t r a n s f o r m e d u n d e r the i n f l u e n c e of the e c o n o m i c a n d p o l i t i c o - a d m i n i s ­
t r a t i v e changes imposed by w h i t e people. T h e s e led to d e p r e c i a t i o n of the p r i n c i p a l
role of t h i s i n s t i t u t i o n t o w a r d s the e n d of t h e 19th c e n t u r y a n d to t h e a c c r e t i o n
of c e r t a i n a d d i t i o n a l f u n c t i o n s , s u c h as the d e v e l o p m e n t of u s u r y i n the K w a k i u t l
t r i b e , or the eépansion of e l e m e n t s of r i v a l r y to e x a g g e r a t e d proportions. H e r e
f u n c t i o n a l a n a l y s i s m u s t a l w a y s t a k e t h e h i s t o r i c a l factors into a c c o u n t , to p r e ­
v e n t s e c o n d a r y a n d l a t e r e l e m e n t s f r o m being t a k e n as t h e e s s e n t i a l a n d c h a ­
r a c t e r i s t i c e l e m e n t of p o t l a t c h
Tłum. К.

Kozłowska

Item sets
Etnografia Polska

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.