Biesiadne inicjacje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4

Item

Title
Biesiadne inicjacje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.56-62
Creator
Danielewicz, Jerzy
Date
2001
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:2832
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3028
Text
Jerzy Danielewicz • BIESIADNE INICJACJE

JERZY

litarnej, która opierała się na „biesiadach zasłużo­
nych", urządzanych przez kastę naczelników plemion
(basilees). Zmodyfikowaną kontynuacją tego systemu
w epoce hoplitów były syssitia i sympozja klasy hopli­
tów. Dwie te instytucje powstały ze wspólnego źródła,
lecz w wyniku różnej drogi rozwojowej. W większości
państw-miast (poleis) stworzono organizację militarną,
opartą na fylach (phylai) i fratriach (phratriai). Arysto­
kratyczne sympozjon nie stanowiło tam już centrum
życia politycznego, lecz lokowało się obok nowych i n ­
stytucji polityczno-militarnych, a jego funkcją w coraz
większym stopniu stawało się dostarczenie rozrywki.
Niemniej trzeba powiedzieć, że pozostało jedną z do­
minujących form współbiesiadowania. Inaczej wyglą­
dała sytuacja w Sparcie, gdzie obowiązujące wszyst­
kich pełnoprawnych obywateli składkowe syssitia słu­
żyły stworzeniu struktury zmilitaryzowanego społe­
czeństwa .

DANIELEWICZ

Biesiadne inicjacje
Rozważania o greckim sympozjonic

S

tówo „sympozjum", inaczej „sympozjon", które
przejęliśmy - w pierwszym wypadku poprzez łaci­
nę - z greckiego sympósion, budzi w naszych cza­
sach prawie jednoznaczne skojarzenia z konferencją
lub dyskusją naukową. N a takie rozumienie sympozjonu wpłynął niewątpliwie fakt, że w ten sposób właśnie
zatytułował jeden ze swoich najsłynniejszych dialogów
Platon, a za n i m i n n i autorzy (np. Ksenofont, Plutarch,
Lukian); wspólną cechą owych literackich „sympozjonów" było imitowanie prowadzonej przy uczcie rozmo­
wy na tematy filozoficzne, moralne, literackie, a także
praktyczne lub zabawowe . W naszych rozważaniach
gatunek zwany sympozjonem nie stanowi głównego te­
matu, pozostanie jednak jednym z ważnych źródeł po­
mocnych w badaniu sympozjonu jako instytucji cha­
rakterystycznej dla życia społecznego i kultury greckiej
począwszy od okresu archaicznego

3

4

Zwyczaj wspólnego biesiadowania charakteryzuje
oczywiście wiele kultur, ale u Greków posiadał swoją
specyfikę. Wspomniany wyżej Murray podkreśla trzy
jego cechy do tego stopnia charakterystyczne, że mogą
służyć jako wyznaczniki zasięgu k u l t u t y greckiej
w Śródziemnomorzu i Europie Północnej.
5

Po pierwsze, wspólne posiłki były zajęciem zasadni­
czo zarezerwowanym dla mężczyzn. Sympozja odbywa­
ły się w andrón, „męskiej sali", a kobietom nie pozwa­
lano w nich uczestniczyć, przynajmniej na równych
z mężczyznami prawach.

1

W sensie ściśle etymologicznym sympósion („wspól­
ne picie") określa tę część uczty, która następowała po
posiłku. Znaczenie etymologiczne nazwy jest t u jednak
o wiele węższe niż realne, gdyż sympozjon bynajmniej
nie ograniczało się do prostej konsumpcji wina. Jego
różnorodne funkcje, a t y m bardziej odniesienia symbo­
liczne, nie dają się ująć w krótkiej definicji. W niniej­
szym wykładzie pragnę poświęcić szczególną uwagę
tym aspektom, które czyniły z sympozjonu oryginalne
zjawisko religijne, społeczne i kulturowe.

Po drugie, w Grecji bardzo wcześnie podzielono
ucztę na dwie części: poświęconą jedzeniu (deipnon)
i poświęconą piciu {sympósion), przy czym znacznej rytualizacji uległa nie tyle ta pierwsza część, ile druga.
Po trzecie, już w wieku V I I I p.n.e. ustalił się w Gre­
cji zwyczaj, przejęty chyba z Bliskiego Wschodu, spo­
czywania na sofach zamiast siedzenia w czasie uczty.
Wymienione wyżej cechy specyficzne greckiego
sympozjonu nie dają oczywiście pełnego jego obrazu;
trzeba je skomentować i uzupełnić szeregiem dalszych
obserwacji.
; =;

Fakt, że biesiadowano w męskim gronie, uświadamia
nam wyraźnie podrzędny status społeczny kobiet. Do­
puszczano je do uczt jedynie w instrumentalnej roli wy­
konawczyń muzyki, kochanek lub posługaczek. Wspól­
nota sympozjonu, podkteślana przedrostkiem „we­
spół", sym- ( = syn-), była wspólnotą mężczyzn i tylko
z t y m zastrzeżeniem można mówić o przestrzeganiu za­
sady równości praw podczas uczt.

Sympozjon trzeba rozpatrywać na szerszym tle zwy­
czaju „współbiesiadowania". Jak zauważa Oswyn M u r ray , w społeczeństwie archaicznej Grecji, nie posiada­
jącym formalnej kasty kapłańskiej ani scentralizowanej
struktury władzy, wspólne spożywanie posiłków pod­
kreślało równość praw i służyło ugruntowywaniu po­
dzielanych przez społeczność wartości. W epoce późnoarchaicznej uczony angielski wyodrębnia cztery pod­
stawowe typy współbiesiadowania: święto religijne,
wspólny posiłek żołnierski, posiłek publiczny fundowa­
ny przez polis jako wyraz wyróżnienia oraz mające spra­
wić przyjemność sympósion.
2

Bogaty rytuał sympozjonu miał swoje odniesienia re­
ligijne . A k t e m wyraźnie sakralnym było ofiarowanie
bogom cząstki przeznaczonego do konsumpcji wina
przez ulanie paru jego kropel z pucharu (sponde, liba­
cja). Jak stary to był zwyczaj, świadczy formuła epicka
z Iliady 9,177, powtórzona kilkakrotnie w Odysei: autar
6

Znana nam z literatury tradycja wspólnych uczt się­
ga swymi korzeniami opisanej w epice organizacji m i ­

56

Jerzy Danielewicz • BIESIADNE INICJACJE

Na ucztach, przy wspólnym posiłku
Wśród biesiadników wszcząć pean wypada.

epei speisan t' epion th' hoson ethele thymos („Gdy na
cześć bogów uleli, co dusza zapragnie, wypili" - przel.
K. Jeżewska). Z czasem ustalił się zwyczaj, że winem za­
czerpniętym z pierwszego mieszalnika składano libację
Zeusowi i bogom olimpijskim, z drugiego - herosom,
z trzeciego - Zeusowi Zbawcy lub temuż Zeusowi
z ptzydomkiem Teleios, „doprowadzający do szczęśliwe­
go końca" lub alternatywnie - z pierwszego mieszalni­
ka Dobremu Demonowi (agathoü daimonos) a z trzecie¬
go — Hermesowi .

(Przeł. J. Danielewicz)
Wzmianki o wspomnianych wyżej czynnościach rytual­
nych są w piśmiennictwie greckim liczne; przypomnij­
my t u jednak tylko zdanie z Platońskiej Uczty :
12

A gdy Sokrates ułożył się na sofie i, podobnie jak inni,
spożył posiłek, spełniliśmy libację, zaśpiewaliśmy pieśń na
cześć boga i wykonaliśmy pozostałe czynności rytualne,
a następnie zabraliśmy się do picia.

7

Peter v o n der Mühll wyraża pogląd, że libacja wo­
tywna była początkowo obrządkiem mającym przeła­
mać tabu związane z winem, gdyż picie oznacza pene­
trację, wniknięcie w to, co demoniczne. Aspekt dani­
ny ofiarnej jest czymś wtórnym, pierwotnym elemen­
tem pozostaje element magiczny.
8

Znaczenie sakralne - nie tylko higieniczne - ma tak­
że mycie rąk przed ucztą. Zasadę tę zna już Homer.
W V I księdze Iliady opisuje znamienne zachowanie
Hektora, który wiedząc, że ma wpierw spełnić płynną
ofiarę na cześć Zeusa i „innych nieśmiertelnych", nie
chce przyjąć wina od matki, gdyż czuje się zabrudzony.
Wypowiada wtedy słowa (ww. 266-268): .

Sympozjon w odczuciu uczestników było obrzędem
kolektywnym, łączącym ich z bogiem; wieńcząc mie­
szalniki (kratery) i dzbany dokonywali o n i symbolicz­
nego aktu jego uwieńczenia. W i n a nie traktowano bo­
wiem po prostu jako daru boga, lecz często identyfiko­
wano je z n i m samym, stąd popularnym określeniem
boskiego napoju były użyte metonimicznie imiona:
Bakchos, Bromios, Dionizos. Wieszczek Tejresjas
w Bakchantkach Eurypidesa (ww. 284-285)' wypowia­
da znamienne słowa, iż w płynnej ofierze z wina skła­
dany jest sam Dionizos:

Boję się wino ulewać Zeusowi ciemne, nie myjąc
Przedtem rąk, jestem zbrukany posoką i kurzem bojowym.
Jakżebym mógł do Kronidy czamochmurego wznieść modły!
(Przeł. Kazimiera Jeżewska)
Problem czystości fizycznej przed przystąpieniem do
kontaktów z bóstwem analizuje Włodzimierz Lengauer , dochodząc do wniosku, że zabrudzony czło­
wiek nie może przystąpić do modlitwy lub ofiary, po­
nieważ brud jest śladem jego czynności ze sfery pro/anum, od którego sacrum musi być wyraźnie oddzielone.

Jego to, boga, ofiarują bogom,
Tak że mu ludzie zawdzięczają dobra.
(Przeł. Jerzy Łanowski)

13

Także zdobienie głowy wieńcem podczas sympozjo­
nu jest elementem związanym z obrzędowością, nawią­
zującym do rytów inicjacyjnych, czyli praktyk, których
celem jest przyjęcie do nowej społeczności . N a tej za­
sadzie nakładano wieńce wtajemniczonym w misteria
i np. pannie młodej czy zmarłemu.

Rówieśnik Eurypidesa, łon z Chios, w jednym z zacho­
wanych fragmentów (744 PMG) przechodzi niepo­
strzeżenie od pochwały Dionizosa do pochwały wina:

14

[Sławię] dziecię nieujarzmione
Byczogłowe, młode - i niemłode,
Najsłodszego miłostek
Hałaśliwych sługę,
Wino - władcę świata,
Co ludziom dodaje otuchy.

Niemal religijną atmosferę sympozjonu dobrze odda­
je elegia Ksenofanesa (1 W . - 1 G.-P.), opisująca etap
wstępny uczty. Zacytujmy z niej kilkanaście pietwszych
wersów w przekładzie Włodzimierza Appela:

(Przeł. Jerzy Danielewicz)
Teraz bowiem podłoga jest czysta, czyste są ręce
wszystkich, a także kielichy; jeden nakłada nam wieńce,
inny w czaszy roznosi dokoła wonny olejek,
krater mieszalny czeka pełen i radość sposobi,

Kolejnym wybitnie sakralnym aktem było wspólne
odśpiewywanie peanu biesiadnego przez wszystkich
uczestników. Zdaniem badacza gatunku peanicznego
lana Rutherforda funkcję peanu wykonywanego pod­
czas sympozjonu można określić jako apotropaiczną,
czyli nastawioną na odwrócenie nieszczęścia czy szko­
dy, a zarazem celebracyjną . Bardzo wczesnym po­
świadczeniem omawianego t u zwyczaju jest fragment
98 PMGF poety spartańskiego z drugiej połowy V I I
wieku
Alkmana :

5

wino jest już gotowe i zda się zapewniać, że nigdy
w dzbanach go wdzięcznych nie zbraknie kwieciem
woniejącego,
Pośród nas i kadzidła unosi się zapach odświętny,
stoi też woda źródlana świeża, czysta i chłodna,
obok są chleby rumiane, a stół wspaniały, od sutych

10

10 gnąc się ciężarów, dźwiga sera i miodu dostatek,

11

57

Jerzy Danielewicz • BIESIADNE INICJACJE

ołtarz w środku komnaty skrywają kwietne girlandy,
gwar biesiady i pieśni w krąg wypełniają domostwo.
Trzeba atoli, by najpierw rozsądni ludzie sławili
boga w swych hymnach podaniem zbożnym i słowy

Ważną rolę w wypełnieniu celów sympozjonu odgry­
wał wybierany każdorazowo przez biesiadników „mistrz
ceremonii", zwany bardzo różnie, nie tylko sympostarches lub symposiarchos , ale również np. basileus
lub drchon . Wszystkie wymienione nazwy podkreślają
jego władzę i , rzeczywiście, władzę taką posiadał. Mógł
m.in. zaproponować program poetycko-muzyczny łub
temat dyskusji. Był też odpowiedzialny za nastrój przy­
jęcia. W t y m celu ustalał, ile mieszalników rozcieńczo¬
nego wina zostanie wypitych, oraz jaka będzie proporcja
wody i w i n a . Ideałem było utrzymywanie się w stanie
pośrednim między niepożądaną trzeźwością (nephein)
a kompletnym upojeniem (methyesthai) . Pewien pro­
cent upojenia był potrzebny po to, aby nie zachowywać
się sztywno, mieć odwagę prezentowania się przed i n ­
nymi oraz uwolnić się od zmartwień . Temu ostatnie­
mu celowi patronował Dionizos z przydomkiem Lyaios,
Uwalniający od trosk". W charakterze antidotum na
troski można bvło zastosować silniejsza mieszankę wo
dv i wina i szvbciei wvchvlac kielichv W e fragmencie
346 (L -P = V o m t Alkaiosa nodmiot lirvcznv wvstenuie w roli sympozjarchy i daje takie oto zalecenia:
19

czystymi;
15 kiedy spełnią libację i modły zaniosą, by mogli,
kroczyć drogą słuszności - tę wszak wybierać należy
zamiast pychy - do woli niech piją, byleby sługa
wieść ich do domu nie musiał, chyba że ktoś już sędziwy.
W przytoczonej t u części elegii Ksenofanes koncen­
truje się na przygotowaniach do uczty, rytuale sympozjonu (obmywanie rąk, nakładanie wieńców, libacja,
modlitwa, hymn do boga) i wskazówkach dotyczących
picia; elegia ma zatem, by użyć modnego ostatnio ter­
minu, charakter „metasympozjalny" . Zwraca uwagę
nacisk, jaki poeta kładzie na aspekt motalny: ustalone
przez niego normy biesiadnych zachowań, oparte na
przestrzeganiu zasady zbożności i sprawiedliwości,
obowiązywać mają również w innych dziedzinach ży­
cia. Uczta jest sui generis mikrokosmosem, rządzonym
podobnymi prawami co makrokosmos otaczającego
świata .
15

20

21

12

23



25

16

Elementem podkreślającym niemal sakralny charak­
ter uczty jest u Ksenofanesa m.in. pokryty kwiatami oł­
tarz pośrodku sali. Zwolennik dosłownej interpretacji
Hans Herter uważa, że jest to ołtarzyk przenośny, jaki
znajdował się w każdym domu, specjalnie na ten czas
tam ustawiony . Ponieważ jednak zestawienie ołtarza
z kraterem zdarza się na malowidłach wazowych nie­
zwykle rzadko i w innych kontekstach, Francois Lissarague sugeruje, że Ksenofanes przedstawia tu idealizo¬
wany obraz sympozjonu, nadając konkretom znaczenie
przenośne dla wyeksponowania związku libacji z modli­
twą. Odejście od dosłowności opisu wydaje się potwier­
dzać epitet mieszalnika - w oryginale mówi się o nim, że
jest pełen nie tyle wina, co pożądanego nastroju (mestos
euphrosynes, „pełen radości") - niemniej sprawa, ołtarza
jest trudna do definitywnego rozstrzygnięcia.
17

18

Wspomniana przez Ksenofanesa euphrosyne, radość,
dobre samopoczucie każdego uczestnika, to istotny wa­
runek udanego sympozjonu, jego arete, jak wyraził się
autor anonimowej elegii z I V wieku p.n.e. (27 W . = 12
G.-P.). Nie należy tego pojęcia utożsamiać jedynie
z przyjemnością ucztowania. Elitarni sympozjaści nie
oczekiwali wyłącznie konsumpcji czy rozrywki, lecz
także zaspokojenia wyższych potrzeb duchowych. Plu¬
tarch w Uczcie siedmiu mędrców (2, 147e) ujmuje to
następująco: „Człowiek rozumny nie przychodzi na
biesiadę, jakby był tylko garnkiem do napchania, ale
po to także, żeby użyć i poważnej rozmowy, i żartów,
i posłuchać czegoś, i samem. u. opowiedzieć w towarzy­
stwie coś stosownego w danych okolicznościach - jeśli
zebranie ma stanowić dla obecnych przyjemność".

58

Pijmy! Dlaczego na lampy czekamy wieczorne?
Dnia odrobina została do zmroku.
Sięgnij po kubki - te większe, misternej roboty!
Po to dał przecież Semeli i Zeusa syn ludziom
Wino, by mogli o troskach zapomnieć.
Zmieszaj więc jedną część wody, dwie wina - i nalej!
Aż do krawędzi lej śmiało! Niech jeden za drugim
Krążą kielichy
(Przeł. Jerzy Danielewicz)
Nie poddane kontroli pijaństwo odrzucano jako nie­
godne Greka i typowe dla barbarzyńców. Anakreont
w jednym ze swych utworów o tematyce sympotycznej
(356 P M G = 33 Gentili) rozwija problem pożądanej
równowagi między pragnieniem wyzwolenia się z więzów
racjonalności a obowiązkiem przestrzegania decorum.
W drugiej części utworu ostrzega przed czymś, co można
by było nazwać antysympozjonem. Wezwanie do zaprze­
stania pijatyki na modłę Scytów sąsiaduje z zachętą do
kulturalnego sposobu biesiadowania, model barbarzyń­
ski przeciwstawiony jest modelowi greckiemu:
Dalej, pora już porzucić
Zwyczaj uczt na modłę Scytów
Wśród okrzyków, dzikiej wrzawy:
Gdy sączymy wino z wolna
Piękny hymn niech ktoś zanuci!
(Przeł. Jerzy Danielewicz)
Naturę tego przeciwstawienia ustalił precyzyjnie
Giovanni C e r r i , zauważając, że polega ono na różnym
26

Jerzy Danielewkz * BIESIADNE INICJACJE

zjon związane było od początku z arystokracją i w znacz­
nym stopniu pozostawało jej domeną nawet w Atenach
V wieku, gdy budowano już jadalnie publiczne i stwa­
rzano okazje do zbiorowego świętowania .

podejściu do picia. Scytom mianowicie obca była eks­
cytacja bakchiczna jako przeżycie religijne, które
u Greków znajdowało swoje naturalne ujście w ryt­
micznej dyscyplinie muzycznej i pięknej pieśni; w re­
zultacie zamiast uporządkowanej chorei panowała
u nich barbarzyńska żywiołowość, wyrażająca się nie­
kontrolowanymi krzykami.

32

Powiązanie sympozjonu z elitą społeczną owocowa­
ło ustaleniem pewnych standardów zachowania. Mó­
wiliśmy już o ogólnej kulturze picia i funkcji sympozjarchy w regulowaniu „temperatury" sympozjonu. Pora
wspomnieć o jego inspirującej roli w procesie tworze­
nia i przekazywania poezji. Już u Homera, jak wykazazał K. Bielohlawek , picie wina było tylko tłem dla
ważniejszej przyjemności (określanej czasownikiem
terpesthai), jaką stanowiło wysłuchiwanie pieśni aojdów - obok wzajemnego zabawiania się opowieściami
(mythoi, epea, lógoi) . W „epoce l i r y k i " właśnie syn i pozjon stwarzało tło i okazję do wykonania dawnej i no­
wej poezji , przyczyniając się do jej transmisji, prze¬
chowania dla następnych pokoleń.

Sympozjon odbywało się w sali mieszczącej za­
mknięte grono sympozjastów. Francois Lissarague
nazwał je obrazowo, od zajmującego centralne miejsce
mieszalnika, „przestrzenią krateru". Przestrzeń ta była
troskliwie zagospodarowana. Sympozjaści spoczywali
na sofach (pojedynczo lub po dwóch na jednej), opie­
rając lewą rękę o podgłówek. K o n t a k t wzrokowy i gło­
sowy między każdym z n i c h zapewniało odpowiednie
ustawienie sof i ograniczenie ich liczby. Jak wynika
z badań archeologicznych, standardem było 7 lub
9 sof, umieszczonych wokół sali pod ścianami . Obok
każdej sofy ustawiano osobny stolik, na którym kła­
dziono zakąski. Obraz sali biesiadnej z siedmioma so­
fami i tylomaż stolikami zarejestrował A l k m a n we
fragmencie 19 PMGF.
27

33

34

35

28

N a uwagę zasługuje osobiste zaangażowanie sympo­
zjastów w kształtowanie programu spotkania. Joachim
Latacz nazwał sympozjon rodzajem „intymnego te­
atru kameralnego", w którym role aktora i widza/słu­
chacza mogły ulec odwróceniu. I choć z oczywistych
względów nieczęsto mogli się na przeciętnym sympozjonie pojawić uznani i powszechnie podziwiani poeci,
ich poezja znajdowała tam trwałe miejsce dzięki po­
nownemu jej wykorzystywaniu w nadającym się do te­
go kontekście (tzw. przez Włochów riuso). Sięganie po
dobre wzory poetyckie wystawia wysokie świadectwo
gustom greckich sympozjastów. W a r t o sobie uświado­
mić, że jedną z rozrywek intelektualnych wprowadza­
nych podczas sympozjonu było wzywanie współtowa¬
rzysza biesiady do zacytowania z pamięci fragmentu
wiersza „zadanego" poety. W komedii Arystofanesa
Daitales (fr. 235 K . - A . ) jeden z uczestników dialogu
prosi drugiego: „Zaśpiewaj m i jakąś piosenkę biesiadną
z Alkajosa albo Anakreonta" Dzięki takim sympozjal
ćwiczeniom literackim" możliwe bvło ' n o w a
nie nokaźneeo reoertuaru ooetyckieeo Świadczy o tvm
znów Arvsmfanes który w komedii Pokoi fww
774-779J zakłada ńa nrzykład że widzowie teatralni
a Z i n i r i mkaźna ich cześć roznoznaia wnlecio'
36

Dobór uczestników nie był przypadkowy, choć ist­
niała kategoria gości przybywających bez zaproszenia
(dkletoi) lub przyprowadzanych przez osobę zaproszo­
n ą ; tych ostatnich zwano dowcipnie „cieniami"
(skiai) . Zależnie od okoliczności sympozjon gromadzi­
ło rodzinę lub grono przyjaciół. Kryterium stanowił zbli­
żony styl życia, zbieżność poglądów i celów politycz­
nych, wyrównany poziom k u l t u r y . Formalne sympo29

i0

31

n
r e W rei komedii
ny t e K s t t e j o ea
go poety^tesicnorosa

rvwek L e m a t dawno marłe'
rywe poe a t u aa
o
a e¬
¿LV r i i u r ; , a w nycerzacn
7

Pindara (fr 89a Maełder)
' '
Do rutynowego programu należało przejęcie - wraz
z wręczoną gałązką mirtu - roli kolejnego wykonawcy
i odśpiewanie jakiegoś utworu z klasycznego repertu­
aru pieśni biesiadnych, takich jak np. Theognidea czy
skolia attyckie. Teksty dobierano pod różnym kątem.
Obok utworów typowo okazjonalnych, nawiązujących
do programu sympozjonu, wykorzystywano całą gamę
innych. Cel był różny: rozrywka, ganienie przeciwniP 1 C S m

M u z y k grecki grający na lirze

59

?

K n i r j i u ftmoi • PAIDEIA POETÓW
lerzy poafci

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.