Ostatni garncarz Bardiowa/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.1

Item

Title
Ostatni garncarz Bardiowa/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.1
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.1, s. 24-26
Creator
Czajkowski, Jerzy
Date
1961
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3541
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3772
Subject
garncarstwo
Type
czas.
Text
11. 1. Jan Franković:
„Niedźwiedź", wys. 13 cm.

Jerzy

OSTATNI

GARNCARZ

Czajkowski

BARDIOWA

Na d a w n y m szlaku polsko-węgierskim, n a terenie
płn.-wsch. Słowacji, leży niewielkie zabytkowe m i a ­
steczko — Bardiów (Bardejov), które odegrało ważną
rolę w rozwoju k u l t u r y ludowej Słowacji, a także
sąsiednich terenów Polski. Na targach bardiowskich
stykali się ze sobą przedstawiciele różnych grup
regionalnych z obu stron Karpat.

naczyń, pochodzi spod Bardiowa. Jest to glina średniotłusta, n i e wymagająca schudzania. Wykopywano ją
zawsze w jesieni, przez zimę mrożono n a polu, a na
wiosnę zwożono do domu, gdzie p o rozmarznięciu
deptano nogami przerabiając w ten sposób na ciasto
garncarskie; następnie oczyszczano z k a m i e n i , lale­
czek marglowych i t p .

W Bardiowie było ongiś przeszło 50 różnych ce­
chów, a między n i m i również cech garncarski, po
którym została tylko pamiątka w nazwie u l i c y :
Hrnćarska (obecna u l . Preszowska) i ostatni pracu­
jący garncarz — Jan Franković. Nazwanie jednej
z ulic, znajdującej się poza m u r a m i starego miasta,
Garncarską n i e jest dziełem przypadku. Właśnie t u
mieli swe pracownie i siedziby d a w n i garncarze,
którym ze względów przeciwpożarowych n i e pozwa­
lano osiedlać się w obrębie murów.

M o t y w y zdobnicze wypracowywał każdy garncarz
dla siebie s a m — l u b czerpał z tradycji rodzinnej.
Czasami jednak — według słów garncarza — pod­
patrywano n a targach zdobienia stosowane przez i n ­
nych garncarzy, przenosząc je następnie w nieco
zmienionej formie n a własne wyroby.
Garncarze bardiowsey zbywali swe produkty na
miejscu l u b , częściej, rozwozili daleko po Słowacji
i Polsce. Przed wybuchem I w o j n y światowej odwie­
dzali o n i targi w Koszycach, Preszowie, Sabinowie,
K u r i m i e , Zborowie, Świdniku i Stropkowie — a więc
obejmowali s w y m zasięgiem całą wschodnią Sło­
wację. N a terenie Polski zaś sprzedawali wyroby
w K r y n i c y (gdzie z kolei zaopatrywali się w sól,
używaną m . i n . przy p r o d u k c j i naczyń), w Muszynie,
Tyliczu, Z d y n i , Żmigrodzie i prawdopdobnie w Uściu
G o r l i c k i m ; była t o więc ekspansja n a teren i m naj­
bliższy, czyli południową część województwa rzeszow­
skiego i częściowo krakowskiego.

Z rozmowy przeprowadzonej z Janem Frarikovićem dowiadujemy się, że był on ostatnim „cechmajstrem", a cech garncarski istniał w Bardiowie do
roku 1928. Bardiów był bardzo żywym ośrodkiein
garncarskim, czego dowodzi długa lista garncarzy
pracujących w ostatnim półwieczu, których doskonale
zapamiętał Jan Franković. B y l i t o : Georgius H a r nyak (t 1914), Matias Franković (f 1917), Alojz Fran­
towie (t 1917), Jan Mochnacky ( t 1918), Jan Kohel
(t 1923), K a r o l Tarćaba (f 1932), A n d r e j Tarćaba
( t 1932) i Jan Franković-ojciec ( t 1943).
Garncarze c i w y r a b i a l i różnego rodzaju garnki,
dzbany, czary, talerze, miski, tace, świeczniki, f o r m y
do pieczenia oraz malowane i glazurowane zabawki
(koniki, postacie ludzkie, „niedźwiedzie", talerzyki,
dzbanuszki). Georgius Harnyalk oraz Matias i Jan
Franković w y r a b i a l i również zdobione kafle, a dziad
obecnego garncarza, Matias Franković, przed I wojną
światową wykonywał m . i n . siwaki.
Żelazista glina, której używano dawniej i której
używa do dziś Jan Franković do w y r o b u swych
24

Wytyczenie po I w o j n i e granicy polsko-czechosło­
wackiej zamyka przed garncarzami bardiowskimi pol­
ski rynek zbytu, co przyczynia się m. i n . do> obni­
żenia p r o d u k c j i i coraz szybszego zaniku w i e l u pra­
cowni. W okresie międzywojennym garncarze Bardio­
w a trzymają się starych miejsc targowych n a Sło­
wacji, a prócz tego wzmaga się domokrążny handel
po wsiach mający n a celu przynajmniej częściowe
wynagrodzenie u t r a t y r y n k u polskiego. Po I wojnie
spada jednak cena produktów glinianych. Przedtem,
zarówno na Słowacji j a k i w Polsce, sprzedawano
garnki, dzbanki i t p . za pieniądze l u b zboże, co nawet

Jan Franković: II. 2, 3, 4. Garnuszki, wys. 12,3 cm, 12,5 cm,
12,5 cm. II. 5. Skarbonka, wys. 7,5 cm.

znalazło swój oddźwięk w nazwaniach niektórych
typów naczyń (np. „grajcarnik"). Przy w y m i a n i e na­
turalnej m i e r n i k i e m była objętość
sprzedawanego
naczynia, którym odmierzano zboże. E k w i w a l e n t b y l
różny i zależny o d rodzaju zboża. I tak, za 1 garnek
otrzymywano — 3 garnki owsa l u b 2 g a r n k i żyta
czy też jęczmienia, ewentualnie 1 garnek pszenicy.
Przejdźmy teraz do osoby Jana Frankovića, ostat­
niego majstra garncarskiego w Bardiowie. Liczy on
sobie 56 lat i gdy kiedyś przestanie produkować, wów­
czas garncarstwo bardiowskie zginie bezapelacyjnie.
Tym większą będzie t o szkodą, że trzyma się on t r a ­
dycyjnych f o r m i technik zdobniczych. Franković
pracuje na własny rachunek, ale całą produkcję sprze­
daje przez U L U V , gdyż, j a k wszyscy i n n i , jest jego

członkiem. M i m o tego jest on jednym z niewielu
garncarzy w Czechach i na Słowacji, którzy uchronili
— przynajmniej n a razie — swoją produkcję przed
narzucaniem gotowych wzorów ze strony U L U V - u .
Szeroki
jest asortyment wyrobów
Frankovića.
Wśród garnków do najpospolitszych należą: źidlovy—
/t 1, halva — /2 1, triżidkwy — ok. 1 1, strednićek —
2 1, spodnik — 2,5 1, n a d r u h u — 3 1, grajcarnik —
4 1. Z wyjątkiem „żidlovego" i „halvy" (używanej na
masło), pozostałe służą przeważnie na mleko. Dziś
Franković rzadko już w y r a b i a duże n i e zdobione
naczynia zwane „turak", o pojemności 15—20 1, które
spełniały po części rolę naczyń zasobowych. Oprócz
wyżej wymienionych robi jeszcze wazy dwuuszne
z n a k r y w k a m i , podobne w kształcie do fabrycznych,
1

1

25

misy, doniczki różnych rozmiarów i — jako zabaw­
ki — malutkie dzbanuszki i talerzyki. Te ostatnie
służą również do dekoracji ścian. W t y m celu mają
przy dnie wyrobione m a l u t k i e uszko do przewlecze­
nia sznurka. Ponadto dziś jeszcze produkuje Franković dużo „niedźwiedzi" (11. 1). Są to dwudzielne
naczynia (wys. od k i l k u do kilkudziesięciu cm), przed­
stawiające siedzącą postać z kędzierzawą głową, która

26

stanowi przykrywkę małego naczyńka, mogącego słu­
żyć np. na pieprz czy sól l u b wyłącznie jako deko­
racja. Poza „turakiem", wszystkie naczynia są na
ogół malowane i glazurowane. Do malowania Franković używa najczęściej polew w kolorach: brązo­
w y m , zielonym, białym i niebieskim, stosując prze­
ważnie k i l k a kolorów n a j e d n y m egzemplarzu. Bardzo
częstym elementem zdobniczym jest u Frankovića

9

10

„kropka" — odmiennego k o l o r u niż tło. Występuje
targach polskich, gdzie stykali się z naszymi garn­
carzami, a z drugiej, że garncarze np. kołaczyccy jeź­
ona w układzie szeregowym
( i i , 2, 5), rzędowym
(ii. 3, 8) l u b ułożona w kółko tworzy k w i a t e k (ił. 2, dzili ze s w y m towarem aż n a „Węgry", możliwe są
wzajemne infiltracje. Nawiązuje do tego wspomniana
4, 7, 9). Często rozrasta się do dużych białych względ­
informacja Frankovića o podpatrywaniu zdobień.
nie oliwkowych placków (ił. 7, 8) wielkości pięciogroszowej monety, co przypomina ozdoby naczyń
D w i e w o j n y światowe spowodowały, że dziś mało
z Lążka czy Kołaczyc. Poza częstymi „jodełkami"
znajdziemy starej słowackiej ceramiki na Rzeszowszczyźnie, a proweniencje j e j t r u d n o ustalić, gdyż
(il. 3, 4, 5, 7) można spotkać n a jego wyrobach
w pamięci ludzkiej zacierają się już wydarzenia
również inne m o t y w y roślinne (il. 6), a n a dnach mis
sprzed pół w i e k u . Dlatego też informacje zaczerp­
i talerzyków występuje z reguły wróblowaty ptaszek
nięte w pracowni ostatniego garncarza bardiowskiego,
(il. 6, 7).
wraz z wykazem targowisk w Polsce, na których garn­
Celem tego krótkiego artykułu jest zwrócenie u w a ­
carze bardiowscy sprzedawali swe wyroby, stanowi
gi badających ceramikę w płd.-wsch. Polsce n a moż­
ciekawy przyczynek do stosunków kulturalnych mię­
liwości pokrewieństwa pewnych f o r m naczyń i ozdób
dzy Polakami i Łemkami z jednej, a Słowakami
po obu stronach Karpat. Biorąc p o d uwagę fakt,
i
Łemakami z drugiej strony.
że z jednej strony garncarze bardiowscy b y w a l i n a
Fot.

Paul Henri

Michał

Maśliński.

Stahl

S Ł O Ń C E ,
K S I Ę Ż Y C
W LUDOWYM ZDOBNICTWIE
Niebo stanowiło w zamierzchłych czasach ludzkości
przedmiot szczególnego zainteresowania. Zachodzące
na nim zjawiska wiązały się bezpośrednio z życiem
człowieka. Słońce i księżyc, źródła światła Czy ciepła
przejawiające się w regularnych r y t m a c h czasu, dzia­
łały silnie na wyobraźnię. Deszcze i burze z grzmo­
tami, piorunami i wichurą bywały powodem niepo­

I
G W I A Z D Y
R U M U Ń S K I M XIX W.

koju, czasem — nadziei. Dla zjawisk tych znajdowano
naiwne, uproszczone wytłumaczenia. Znamy je dziś
pod postacią baśni, ale w istocie rzeczy są to r e m i ­
niscencje pseudowiedzy
z dawnych czasów. Roz­
powszechnione' było wówczas upodobnianie gwiazd
i planet d o istot żyjących. Wierzenia takie odzwier­
ciedlał również f o l k l o r rumuński, łącząc pozostałości
27

pła. Pojawia się i znika w regularnych odstępach
czasu, dąży zawsze tą samą drogą; dzięki n i e m u doj­
rzewają plony. Ze słońcem więc związane były liczne
obrzędy rolnicze, a jego k u l t należał do największych
w historii ludzkości, występując zarówno w społeczeń­
stwach pierwotnych j a k i bardziej zaawansowanych
kulturowo. W R u m u n i i k u l t ten sięga czasów pre­
historycznych, a z okresu tworzenia się l u d u rumuń­
skiego znane n a m są pozostałe w różnych miejsco­
wościach liczne reliefy mityczne świadczące o ist­
nieniu zorganizowanego k u l t u . Jeszcze w X I X w i e k u
mówiono o „świętym słońcu", występującym w baś­
niach, zwyczajach i to n a m tłumaczy, że było ono
także j e d n y m z elementów w zdobnictwie ludowym.
Jakie jest oblicze słońca? Przypuszczano, że ma
ono t w a r z i postać ludzką, a mieszka gdzieś na końcu
świata, w w i e l k i m pałacu n a niebie. A b y jego cha­
rakter antropomorficzny był jeszcze wyraźniejszy,
przypisywano m u matkę, siostrę (księżyc), uczucia
ludzkie (miłość, zazdrość, pragnienia, chęć zemsty).
Gdy budzi się rano, sięga po promienie, które Wkłada
na głowę, i wchodzi na niebo. B y się n i e zmęczyć —
jedzie rydwanem, ciągnionym przez cztery białe konie.
W południe — zatrzymuje się na k i l k a c h w i l , by
spożyć maleńką kromkę chleba, błogosławi i wypija
szklankę w i n a . A więc i ludzie p o w i n n i wtedy przer­
wać swoją pracę, b y się posilić. Potem idzie ono
ułożyć się do snu w s w o i m pałacu, gdzie obmywa
swą t w a r z zmroczoną w i d o k i e m zła, dostrzeżonego
w ciągu d n i a wśród ludzi na ziemi. Świadczy o t y m
jego oblicze zamglone w c h w i l i zachodu.
2

II. 1. Relief mityczny
znaleziony
U góry — słońce i księżyc.

w

Siedmiogrodzie.

kultów pogańskich, które t u niegdyś panowały, z ele­
mentami chrześcijańskimi. Nie tworzą one zespołu
jednorodnego, ponieważ z dawnych wierzeń zacho­
wały się tylko luźne u r y w k i znane poszczególnym
ludziom t y l k o w poszczególnych fragmentach. Folk­
loryści zarejestrowali i o p u b l i k o w a l i sporą i c h ilość.
Inaczej przedstawia się sytuacja w zakresie plastycz­
nych wyobrażeń gwiazd. Stwierdzono, że występowały
one w rumuńskim zdobnictwie ludowym, ale nie zo­
stało jeszcze należycie zbadane i wyjaśnione •— gdzie,
W jakich dziedzinach sztuki ludowej i w j a k i c h for­
mach oraz j a k często się je spotyka i j a k a jest ich
geneza. Dokładna
analiza
zdobnictwa
ludowego,
uwzględniająca przy t y m jego związek z l u d o w y m i
koncepcjami kosmogonicznymi, stanowi dziś d l a nas
cenny materiał dokumentujący wiedzę o przeszłości.
Twarde w a r u n k i prymitywnego życia przyczyniły
się do utrzymania wśród chłopów rumuńskich w i e l u
elementów archaicznych, które rzucają światło na
odległą przeszłość. Dopiero w X X w., zwłaszcza
w ostatnich latach, dzięki l i k w i d a c j i analfabetyzmu,
dzięki radiofonizacji i elektryfikacji rozpowszechnia
się n a w s i szeroko naukowa wiedza o świecie.

a) Najprostszym przedstawieniem słońca w rumuń­
skiej sztuce ludowej jest koło. Znajduje się j e na dnie
talerzy ceramicznych, w motywach snycerskich, na
wrotach, kufrach, przedmiotach użytkowych, na pom­
nikach w o t y w n y c h . Na ścianach dawnych domów
Wołoszczyzny, Oltenii — występuje na reliefach w
glinie. Prostota m o t y w u tłumaczy jego szerokie sto­
sowanie nawet wtedy, gdy bezpośrednim źródłem
nie był mityczny k u l t słońca.

Słońce uważane było za pierwsze wśród ciał nie­
bieskich. „Słońce jest największe. Ono jest naszym
ojcem" . Słońce jest głównym źródłem światła i cie-

b) Do koła dodawane są elementy amtropomorficzne. Rysuje się więc oczy, usta, nos, czasem b r w i . Na
dawnym
pomniku wotywnym
na
Wołoszczyźnie
(wzniesionym w I poł. X I X w.) twarz słońca, rzeź­
biona W c e n t r u m pomnika, posiada nawet dwoje uszu.
Przedstawienia antropomorficzne są realizowane nie­
raz n a t y n k u ścian domów n a Wołoszczyźnie i Olte­
n i i , n a wrotach, n a przedmiotach użytkowych. Naj­
częściej spotyka się j e n a pomnikach wotywnych
umieszczonych wzdłuż dróg l u b na cmentarzach; czę­
sto pod względem powszechności konkurują z krzyżem.
Siedmiogrodzkie ikony n a szkle przedstawiają także
miasto słońca, zwłaszcza w obrazach świętej pary
cesarskiej —> Konstantyna i Heleny, podtrzymujących
krzyż, oraz w obrazach przedstawiających Sąd Osta­
teczny, Adama i Ewę. W ksylografii siedmiogrodzkiej

łon I . Ionica, Dragus, U n sat d i n Tara O l t u l u i
(Faragas). Manifestari spirituale, Reprezentarea cerul u i . Bucuresfi 1944, s. 16.

Najlepszy opis gwiazd jest opublikowany przez
Tudor Pamfile: Cerul si podoabele lui, dupa credintełe poporului
romin, Bucuresti 1915.

Zagadnienie wydaje n a m się t y m bardziej intere­
sujące, że pewne analogie znajdą się także w ludowej
sztuce polskiej.
Słońce

1

1

28

2

0 tematyce religijnej znany jest również ten motyw.
Przedstawienie antropomorficzne słońca przetrwało
zatem prawdopodobnie od czasów, gdy gwiazdy w y ­
obrażano sobie j a k o istoty ludzkie.
c) Wewnątrz koła środek zaznacza się p u n k t e m
lub drugim kołem. Dokoła wyrastają proste promie­
nie. Ich liczba jest zmienna; czasem są t y l k o cztery
promienie, stanowiące krzyż wpisany w koło — mo­
tyw związany z d a w n y m symbolem męczeństwa. N a j ­
częściej spotyka się koła o sześciu promieniach, które
wykonuje się łatwo, odległość między promieniami
jest taka sama j a k długość promienia. Rozpowszech­
niony jest także m o t y w koła o ośmiu promieniach.
Niejednokrotnie pojawia się k i l k a kół koncentrycz­
nych. Te formy słońca występują najczęściej w r u ­
muńskiej sztuce ludowej, zwłaszcza w snycerce. Znaj­
duje się je również n a słupach, na d r z w i a c h domów
1 na wrotach. Na drzwiach wejściowych dawnych
kościołów d r e w n i a n y c h motyw pojawia się jedno-

razowo l u b wielokrotnie, tworząc razem z motywem
sznura dekorację bardzo rozpowszechnioną. Równie
ważne jest jego miejsce w e wnętrzu domów, gdzie —
występując z krzyżem, z krótkimi napisami, z rzęda­
mi powtarzanych motywów ułożonych w l i n i i pro­
stej — zajmuje środek sufitu. Krótko mówiąc — jest
to dekoracja bardzo rozpowszechniona i — w prze­
szłości — związana z różnymi p r a k t y k a m i magicz­
nymi .
Na drobnych ozdobach metalowych stroju górali ,
podobnie j a k na przedmiotach użytkowych w drze­
wie, słońce występuje często. Na widłach siedmio­
grodzkich występuje nawet w rytmie motywów po­
wtarzających się pięcio- czy ośmiokrotnie.
Na meblach, zwłaszcza na skrzyniach, stołach i pół­
kach — słońce zajmuje miejsce centralne. I znowu
p o m n i k i wotywne wyróżniają się częstym stosowa­
niem tego m o t y w u ; nieraz dziesiątki symboli słonecz­
nych zdobią jeden pomnik. Sam p o m n i k otrzymuje

Piękne okazy z U k r a i n y zakarpackiej są repro­
dukowane w : P. I . Makusenko i Z. I . Petrova (Narodnaia Arhitektura
Zakarpatia,
K i e v 1956, i l . 39, 40,
45, 46 itd.); Irena Czarnecka (Polska Sztuka
Ludo­
wa, Warszawa 1957).
Adam Fischer (Les elements des croyances
dans
l'ornamentation populaire
polonaise, Paris 1928) syg­
nalizuje je w Polsce (s. 109); St. Barabasz
(Sztuka
Ludowa na Podhalu, Lwów—'Warszawa 1928) repro­
dukuje dużą i c h ilość; E. Z. Blomqvist
(Krestianskie
postroiki russkih, ukraintev i belorusov, Moscva 1956)

notuje j e zwłaszcza na Ukrainie. A l e ta sama deko­
racja charakteryzuje również architekturę ludów
wschodniej Europy. Jest ona znana również wśród
Saksończyków siedmiogrodzkich; jeszcze w 1718 roku
pewna stara kobieta została skazana za odprawianie
czarodziejskich p r a k t y k przed omawianą dekoracją.
I c h formy są podobne do f o r m występujących
w Karpatach zachodnich (vide: Włodzimierz Anto­
niewicz, Les agrafes portees
par les
montagnards
des Carpathes Occidentales,
Paris 1928).

3

3

4

4

5

5

czasem formę słońca, zwłaszcza n a południu k r a j u ,
podobnie j a k p o m n i k i drewniane w Bułgarii czy
Jugosławii.
d) We wnętrzu koła promienie są zagięte — m o t y w
sugerujący ruch słońca. Czasami koło wcale nie w y ­
stępuje, a t y l k o promienie wychodzą z p u n k t u cen­
tralnego. Ilość promieni jest różna: w, rumuńskiej
sztuce ludowej najczęściej spotyka się dużą ich ilość.
Na wrotach, n a wejściach do domów i kościołów, n a
filarach, na przedmiotach użytkowych — f o r m y o d u ­
żej ilości p r o m i e n i są bardzo powszechne. M o t y w
w tej postaci n i e występuje t a k często — ze względu
na techniczne trudności wykonania — j a k forma
o promieniach prostych, natomiast jest bardzo roz­
powszechniony
w
pisankach wielkanocnych, gdzie
technika ułatwia r y s u n e k . Spotyka się go także
w ikonach.
6

7

e) Drugą formą ściśle związaną ze słońcem, choć
nie tak często spotykaną, jest k w i a t słonecznika. Mó­
wią, że kiedyś pewna młoda dziewczyna zakochała
się w słońcu. Dzięki okolicznościom, których szcze­
góły zmieniają się w różnych opowiadaniach, prze­
mieniła się ona w roślinę. A l e kochając nadal słoń­
ce, spoglądała nań przez d n i całe. K w i a t słonecznika,
okrągły, obramowany małymi żółtymi płatkami, przy­
pomina zresztą słońce. Wieśniacy przedstawiają go
na tkaninach i ¡ná naczyniach ceramicznych. Czasem
wprowadzają elementy antropomorficzne i w t e d y
trudno go odróżnić od słońca.
f) Także koń związany jest ze słońcem. Według
opowiadań — leci on zaprzężony do słonecznego r y d ­

II. 4. Symbol
słońca rzeźbiony
czerpaka (region
Hunedoara).

n!a

uchwycie

wanu. Z tej starożytnej w i a r y , podtrzymywanej do
X I X w . w folklorze bałkańskim i rumuńskim, naro­
dziły się piękne legendy. Cudowny koń unosi swego
pana-bohatera w niebiosa, w odległe światy; prze­
mawia doznaje ludzkich uczuć, ostrzega swego pana
przed niebezpieczeństwem . Są to zawsze konie białe,
które wiozą św. Eliasza w r y d w a n i e ponad chmura­
m i . Koń jest więc przedstawiany w w i e l u dziedzi­
nach sztuki, ale jest t o m o t y w bardziej skompliko­
wany, związany z szeregiem innych problemów.
a

Księżyc
Słońce było postacią męską

„święty-słońce".
Księżyc, przeciwnie, jest kobietą — „świętą^księżyc".
W opowiadaniach występuje on rzadziej niż słońce
i zawsze w związku ze słońcem. Natomiast obecność
księżyca wiąże się z działaniami o charakterze ma­
gicznym. O d niepamiętnych czasów łączono jego dzia­
łanie z różnymi c y k l a m i życia roślinnego l u b zwierzę­
cego. Przypisywano m u bezpośredni wpływ n a uro­
dzaj czy na rozwój. A l e moc jego czasem słabnie —
wtedy, gdy fantastyczne zwierzęta, zwane „vircolaći",
rzucają się nań, by wyssać jego krew. Wygląd tych
fantastycznych zwierząt jest niejasny; wyobraża się
je jako w i e l k i e dżdżownice, które mogą być czasem
mylone z fruwającymi smokami. „Viroolaći" nie ata­
kują księżyca podczas pełni, t y l k o w innych jego
fazach, zwłaszcza wtedy, g d y zmniejsza się on pod­
czas zaćmień. Związek księżyca z urodzajem narzucał
pewne p r a w a praktycznemu życiu w s i ; nie należało
Por. Romulus Vulcanescu, Functiunea
magica
a troitei, opublikowane w „Cercetari Polclorice; Bucuresti 1947.
Por. A r t u r Gorovei, Ouale de Pasti, Bucuresti,
1937. Często m o t y w y są identyczne do tych, które
opublikowała M a r i a Przeździecka w a r t y k u l e Pisanki
w
Radomskiem
(„Polska Sztuka Ludowa", 1956,
n r 4—5), zwłaszcza Tablica I , n r 1—fi; Tablica III,
n r 7, 8, 21, 22, i t p .
Por. Jean Muslea, Le cheval merveilleux
dans
l'épopée populaire,
Paris 1924.
6

7

l i . 5. Symbol słońca na wrotach
starego
kościoła drewnianego
(region
Cluj).

30

8

ani przystępować do prac siewnych, ani kastrować
świń inaczej j a k przy pełni księżyca. Drzewo po­
trzebne do budowy musiało być także brane w czasie
pełni, jeśli się miało uniknąć robaków drzewnych.
Księżyc wyobrażany jest zawsze jako „nów". Reszta
tarczy księżycowej, także uwzględniana, pozostaje
w cieniu. Wizerunek księżyca, w przeciwieństwie do
słońca, występuje na ikonach siedmiogrodzkich m a ­
lowanych na szkle. Podobne w i z e r u n k i imożna za­
uważyć w malarstwie ściennym w kościołach. Rzadko
pojawia się księżyc na w i e l k i c h naczyniach ceramicz­
nych. Jeszcze rzadziej przedstawiane są „vircolaći",
ponieważ artystom nie jest znany i c h dokładny w y ­
gląd, mylony często ze smokiem, a także dlatego,
że nie odgrywają one żadnej istotnej r o l i w magii.
Gwiazdy

a) Gwiazda betlejemska towarzysząca narodzinom
Jezusa Chrystusa jest j e d n y m z najważniejszych ele­
mentów związanych z ehrystianizmem. Chodzili z nią
niegdyś kolędnicy w czasie Bożego
Narodzenia .
Okrągła część środkowa gwiazdy, ze sceną Narodzin
Jezusa, otoczona jest promieniami z drzewa i papieru.
Wstążki z kolorowego papieru łączą szczyty promieni.
Mała zapalona świeczka oświetla scenę środkową.
Dzwoneczek zawieszony n a gwieździe towarzyszy swy­
mi dźwiękami śpiewom dzieci.
Chodzi t u więc
o gwiazdę rozpowszechnioną w europejskiej sztuce
ludowej i znaną w formach prawie identycznych
także w Polsce.
9

Gwiazda jest często stosowana jako symbol umiesz­
czany na różnych przedmiotach. Rysowana przez garn­
carza na ceramicznych talerzach (zwłaszcza na Woloszczyźnie i w Oltenii), stanowi ona często m o t y w
dominujący. Garncarze z Oltenii umieszczają gwiazdę
na części centralnej talerzy, p r z y czym jej forma
bywa bardzo rozmaita . Wykonana w kolorze, ukształ­
towana z kropek, l i n i i prostych, l i n i i krzywych, f a l i ­
stych, podwojonych niekiedy k r o p k a m i — gwiazda
10

Podobna jest reprodukowana przez Irenę Czar­
necką (op. cit., i l . 194).
Por. Paul Petrescu i Paul Stahl, Cerámica din
Hurez, Bucuresti 1956.
Por. Corina Niculesou, Decorul minastirii
Neamt
in legatura cu cerámica monumentala
din
Moldova
in secolul al XV lea, Studii si Cercetari de Istoria
Artei", n r 1—2, Bucuresti 1955.
10

11

u

Czasem technika samego konturu w „sgraffito", ma­

Gdy zapada noc, gwiazdy ukazują się w nieskoń­
czonej ilości. Są one zorganizowane w różne znane
ludziom układy, z których każdy ma swoją nazwę
i swoją legendę. Wyobraźnia l u d o w a rozwinęła się
bujnie w tej dziedzinie i stworzyła pełne u r o k u opo­
wieści. Gwiazdy często wiązano z ludźmi; tak po­
wszechna dawniej wiara, że każdy człowiek ma
swoją własną gwiazdę — panowała także u R u m u ­
nów. Gdy gwiazda t a spadała, człowiek, z którym
była związana — umierał. W zodiakach i kalenda­
rzach niegdyś drukowanych przypisywano gwiazdom
wielkie znaczenie. Spotyka się je więc często w iko­
nografii ludowej, ale i c h oblicze jest rozmaite.

9

p o k r y w a czasem nawet całą powierzchnię naczynia.
Niejednokrotnie różne m o t y w y geometryczne zesta­
wiane są w taki sposób, że sugerują obraz gwiazdy.
Często w Oltenii występuje m o t y w przypominający
gwiazdę noszoną przez kolędników, można t u dostrzec
tak samo część centralną, promienie, wstążki papie­
rowe.
Badania archeologiczne
wykazują istnienie
gwiazdy w średniowiecznej ceramice miejskiej na
Mołdawii i Wołoszczyźnie. W dekoracyjnych tarczach
na dawnych pomnikach religijnych gwiazda wyko­
rzystywana jest najczęściej w ornamencie . „Aster" —
roślina, której nazwa i kształt przypominają gwiaz­
dę — występował także w średniowiecznej ceramice
rumuńskiej, pochodzenie jego jest związane z cera­
miką bizantyjską; m o t y w t e n po dziś dzień utrzy­
muje się na północy Siedmiogrodu.

jąca to samo pochodzenie
l i . 6. Krzyż wotywny
ca (region

bizantyjskie, daje
zdobiony

Hunedoara).

motywami

się za­
słoń­

księżyc i

Venus.

uważyć na naczyniach X I X w . . Gwiazda może być
także wykonana w reliefowych aplikacjach n a d u ­
żych naczyniach z Wołoszczyzny i O l t e n i i . Na suficie
dawnych kościołów drewnianych północnego Siedmio­
grodu element dekoracyjny stanowią gwiazdy o for­
mach podobnych d o tych, które stosowano w cera­
mice (miejscowej. Wizerunki ich, podobnie j a k wize­
r u n k i aniołów, występują w niebiańskiej hierarchii.
1 2

W ikonach przedstawiających Narodziny gwiazda
zajmuje zawsze miejsce poczesne. Na ikonach sied­
miogrodzkich, malowanych na szkle, gwiazda przy­
biera charakter antropomorficzny; dotyczy t o przede
wszystkim oka. Gwiazda f i g u r u j e także n a w i e l k a ­
nocnych pisankach. Natomiast w snycerce stosowana
jest nieporównanie rzadziej niż słońce. I przeciwnie —
na tkaninie we wszystkich regionach R u m u n i i sto­
suje się ją często, zwłaszcza n a koszulach, a także
na ubiorach ze skór baranich .
13

Wspomnijmy także o łączeniu gwiazdy z postacią
M a t k i Boskiej (chodzi o gwiazdę poranną, Venus).
Na ikonach siedmiogrodzkich M a t k a Boska ma gwiaz­
dę na szacie l u b na czole; to ostatnie przedstawienie
jest związane z kościelnym malarstwem ściennym.
b) W czasie lata n a niebie można zauważyć lśniący
szlak, zwany przez wieśniaków „mleczną drogą". Rów­
nież i z t y m zjawiskiem wiążą się liczne podania.
Wszystkie one są zgodne w stwierdzeniu, że jest to
droga, która prowadzi do raju. Tędy — Św. Eliasz
przejeżdża na swym rydwanie; to zawsze tutaj —
pasterz przechyli swoje w i a d r a z mlekiem (dla poPor. Paul Stahl i Paul Petrescu, Ceramica
smaltuita romineasca din Transilvania
Studii si Cercetari
de Istoria A r t e i " , n r 1—2, Bucurestl 1956.
12

32

SÊmÊÊÊÊum

wodów różnie wyjaśnianych w różnych legendach);
jest to na koniec droga, którą dusze zmarłych podą­
żają do nieba. W g t r a d y c j i ludowej droga mleczna
była przewodnikiem d l a zbiegów z n i e w o l i tureckiej,
powracających d o R u m u n i i .
Droga mleczna często jest przedstawiana na p i ­
sankach w i e l k a n o c n y c h z w y k l e w t a k i sposób, że
przypomina labirynt, a białe k r o p k i symbolizujące
gwiazdy wypełniają wnętrze m o t y w u . Częste wystę­
powanie i c h na pisankach w y w o d z i się prawdopo­
dobnie z odległego w czasie k u l t u przodków. Ten
sam m o t y w można odnaleźć n a l u d o w y c h wyrobach
garncarskich, zwłaszcza n a w y k o n y w a n y c h z okazji
„mosi"
(święto przodków)
naczyniach, w których
składa się ofiarę d l a zmarłych, zapewne w t y m celu,
aby się dostać do nieba i n i e zabłądzić w drodze.
14

c) Ostatnia f o r m a m o t y w u — t o k i l k a gwiazd w y ­
obrażających niebo, zwłaszcza n a ikonach przedsta­
wiających św. Eliasza, Zaśnięcie Panny M a r i i , czasem
Marię opłakującą, Jezusa ukrzyżowanego i t p . Na pom­
nikach w o t y w n y c h , które ciągną się wzdłuż dróg lub
wypełniają cmentarze Oltenii, występują także gwiaz­
dy mające podobny sens symboliczny (niebo).
*

Zwięzłe t u z konieczności omówienie występujących
w sztuce ludowej motywów gwiazd — nie wyczer­
puje oczywiście tematu, t a k jeśli chodzi o obiekty,
na których m o t y w y te spotykamy, j a k i samą deko­
rację, pozwala jednak wyprowadzić k i l k a wniosków.
Najciekawsze
przykłady reprodukuje D i m i t r i e
Comsa, Din ornamentica
romina, Sifoiu 1904.
Po raz pierwszy odnotowuje ją Tudor Pamfile
(op. cit.).
13

14

U. 9. Ceramika zdobiona motywem gwiazdy (region
Pitesti).
II. 10. Ceramika
sprzedawana z okazji święta przodków.
Dzban środkowy zdobiony motywem
„mlecznej drogi"
(re­
gion Pitesti).
Pierwszy, który się narzuca — to szerokie zastosowa­
nie omawianych motywów. Stwierdziliśmy, że wystę­
pują one prawie w e wszystkich dziedzinach rumuń­
skiej szituki ludowej. I c h rola jest więc znaczna,
zwłaszcza — m o t y w u słońca (spotykanego
przede
wszystkim w snycerce) i ,gwiazd ( w ceramice, pisan­
kach i tkaninie).
Drugi wniosek dotyczy problemu pochodzenia ele­
mentów zdobniczych w dawnej sztuce ludowej. Moż­
na stwierdzić, że wykorzystywane dziś jedynie d l a
ich walorów dekoracyjnych były niegdyś związane
z koncepcjami kosmogonicznymi. Wyobrażenia słoń­
ca, księżyca, gwiazd utożsamiano zapewne z fanta­
stycznymi postaciami z f o l k l o r u {co zaznaczyliśmy
w punktach zasadniczych). Ten ścisły związek między
koncepcją kosmogoniezną i sztuką (zjawisko notowane
często także w sztuce i n n y c h krajów) jest n o r m a l n y ;
w każdym okresie historycznym istniała pewna k o n ­
cepcja kosmogoniezną i sztuka odpowiadająca rozwo­
jowi sił produkcyjnych i ustrojowi społecznemu. Otóż
aż do X I X w . miasteczka rumuńskie czasem zacho­
wywały jeszcze ślady organizacji pierwotnej. A l e
przemiany ekonomiczno-społeczne doprowadziły do
szybkiego przeobrażenia umysłowości ludzi, ślady
przeszłości zanikają i ludzie coraz m n i e j pamiętają,
dlaczego stosują pewien m o t y w . To zjawisko po­
twierdza się wielokrotnie, jest ono charakterystyczne
na ogól d l a całej sztuki ludowej narodów europej­
skich.
Ograniczeni tematem niniejszego artykułu inie mog­
liśmy zaznaczyć podobieństw między sztuką ludową
a dawną sztuką kultową. Zabobony przeszłości ogar­
niały nie t y l k o część społeczeństwa, ale wszystkie
klasy. Wiara w gwiazdy, datująca się od czasów sta­
rożytnych, odgrywała poważną rolę w kosmogonieznej
myśli wieków m i n i o n y c h ; znały ją największe religie.
Wiara w gwiazdy i w ich wpływ na życie ludzkie
istniała u wieśniaków, ale także i u mnichów, kup­
ców, u szlachty, j a k o t y m świadczą liczne zachowane
ślady przeszłości. K r o n i k i zwykle wzmiankują poja­

wianie się różnych gwiazd jako znaków poprzedza­
jących pewne wydarzenia na ziemi. Powszechnie uży­
wane zodiaki, później utrzymały się wśród ludu. Jesz­
cze kilkadziesiąt l a t temu wróżbici w o z i l i swoje
zodiaki po j a r m a r k a c h wiejskich. Drukowane kalen­
darze notowały zawsze położenie gwiazd i wskazy­
wały i c h wpływ n a życie ludzi. Na zdobiących je
obrazkach często figurowało słońce z przeciwstawnym
m u księżycem i gwiazdy; niejednokrotnie posiadały
one elementy antropomorficzne.
Gwiazdy występowały w malarstwie ściennym w i e l ­
kich kościołów, budowanych z kamienia przez boja­
rów l u b wojewodów rumuńskich; odnaleźć t u można
prawie wszystkie f o r m y opisane w sztuce ludowej.
Plafon środkowy kościoła przedstawiał niebo usiane
gwiazdami; stosowane były one także w ikonach.
Wiemy też z najdawniejszych informacji, że słońce
figurowało jako m o t y w podstawowy w rzeźbionych
dekoracjach mebli. Wolno więc powiedzieć, że słońce
było motywem dominującym n i e tylko w sztuce l u ­
dowej, ale w ogóle w rumuńskim rzeźbiarstwie w
drzewie.
Na dawnych monetach, podobnie j a k ma pieczęciach
Wołoszczyzny i Mołdawii, gwiazdy występowały jako
znaki heraldyczne. Wśród najbardziej interesujących
dzieł sztuki rumuńskiej, przedstawiających
sceny
podobne do tych, które malowano na ikonach l u b
na malowidłach ściennych — również tkaniny zdo­
biono w gwiazdy oraz słońca i księżyce, j a k zwykle
sobie przeciwstawne. M o w a t u o tkaninach, które
w X I V i X V w . zdobiły wnętrza pałacowe w Moł­
d a w i i . Kamienne krzyże strzegące dróg i upamiętnia­
jące jakąś zmarłą osobę, wydarzenie lufo oznaczające
drogę redyku, mają t a k j a k i krzyże n a cmentarzach
podobne f o r m y zdobnicze — zarówno na obiektach
stawianych przez l u d j a k i przez szlachtę. I znowu
gwiazdy zajmują poczesne miejsce. B y nie przeciągać
w y w o d u — kończymy przypominając jeszcze fakt
o dużym znaczeniu, który przyczynił się do pod­
trzymania omawianych motywów w Rumunii. Chodzi
mianowicie o powtarzanie się omówionych moty-

33

II. 11. Pisanki
z motywami
i „mlecznej
drogi".

wów w sztuce wszystkich narodów europejskich.
Ograniczając 'się do narodów sąsiadujących z R u ­
munią l u b współmieszkających n a t y m samym tery­
torium zaznaczamy w t y m zakresie podobieństwa,
np. między sztuką rumuńską a sztuką Słowian czy
ludów germańskich. Odnajduje się t a m większość
form notowanych u Rumunów.
Także i t y m razem — n i e wierzymy w proste n a ­
śladownictwo sztuki jednego narodu przez drugi.
Przypominamy, że omawiane motywy są w rzeczy­

Zofia

Barbara

LUDOWE

słońca

wistości elementami pewnej ideologii, podobne kon­
cepcje kosmogoniczne
tłumaczą podobne
elementy
zdobnicze. Mogą też one odpowiadać określonemu mo­
mentowi rozwoju społeczeństwa i sposobowi pro­
dukcji. G d y w sposobie p r o d u k c j i zajdą zmiany —
wcześniej czy później ulega przeobrażeniu sama treść
motywów i ogólny wygląd sztuki l u d o w e j ; to n a m tłu­
maczy, dlaczego sztuka l u d o w a różnych narodów
europejskich r o z w i j a się często w analogicznych kie­
runkach.

Głowa

ZDOBNICTWO

ŻELAZA

W PO W.

OPOCZNO

Na terenie powiatu Opoczno zdobnictwo w me­
talu n i e jest t a k bogate j a k np. w tkactwie czy hafciarstwie. Spotykamy j e t y l k o na okuciach d r z w i
i wozów, a wyjątkowo na zakończeniach krzyżów
i przydrożnych kapliczek .
Jedną z najprymitywniejszych f o r m ozdobnych okuć
do d r z w i jest skobel ( i l . 1), zapewne dawniej bardziej
rozpowszechniony, obecnie
już zanikający, skoro
udało się go znaleźć t y l k o raz — w miejscowości
Brudzewice u Piotra Piątkowskiego. Na frontowej
ścianie sztabki skobla w y k u t y jest wzór w postaci
dwu l i n i i równoległych i przeprowadzonej
między
n i m i l i n i i łamanej. Skobel został wykonany przez
miejscowego kowala Stanisława Pasieczyńskiego.

Przy drzwiach starszych chałup spotyka się jeszcze
dosyć często p r y m i t y w n e z a m k i żelazne. Zamek taki
składa się z wykładki z uchwyitem, przybitej po ze­
wnętrznej stronie d r z w i , i mechanizmu dźwigniowego,
znajdującego się od strony sieni. Wykładka dzieli
się n a d w i e tarcze, większą — górną, i mniejszą —
dolną, połączone przy pomocy zgiętej dwukrotnie
pod kątem prostym okrągławej
sztabki żelaznej.
W tarczy górnej znajduje się otwór, przez który prze­
chodzi krótka dźwignia. Przez j e j naciśnięcie podnosi
się przymocowane p o drugiej stronie d r z w i żelazne
ramię, pełniące rolę zapory. Wykładka widoczna po
zewnętrznej stronie d r z w i b y w a przeważnie wyko-

Powyższe opracowanie dokonane zostało n a pod­
stawie materiałów znajdujących się w a r c h i w u m

Sekcji Badania Plastyki L/udowej
PAN, zebranych w 1949 r.

1

1

34

I n s t y t u t u Sztuki

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.