Doroczne pieczywo obrzędowe północno-wschodniej Polski/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.1

Item

Title
Doroczne pieczywo obrzędowe północno-wschodniej Polski/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.1
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.1, s. 3-23
Creator
Olędzki, Jacek
Date
1961
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3540
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3771
Subject
pożywienie
Type
czas.
Text
Jacek

Olędzki

DOROCZNE PIECZYWO O B R Z Ę D O W E
P Ó Ł N O C N O - W S C H O D N I E J POLSKI
W obrzędowości świąt kościelnych związek l i t u r g i i
i zwyczajów wywodzących się z p i e r w o t n y c h wierzeń
ludowych jest najczęściej bardzo ścisły. Zwyczaje
ludowe, pozbawione na przestrzeni wieków swych
oryginalnych treści, w uroczystościach kościelnych
pełnią rolę jednej z licznych f o r m — swoiście w p r a w ­
dzie pojętego — k u l t u świętych, czy też, rzadziej —
samej istoty Boga. Zdarza się jednak, że związek
między t y m i d w i e m a różnymi pod względem pocho­
dzenia w a r s t w a m i obrzędowymi jest p r a w i e l u b z u ­
pełnie luźny. O t a k i m właśnie związku imożna mówić
w wypadku pieczenia tradycyjnych, ludowych ciast
obrzędowych n a święta kościelne, szczególnie zaś
ciast o formie figuralnej łub symfooliczno-wyobrażeniowej, które jeszcze do niedawna służyły zabiegom
magicznym, n i e mieszczącym się w kręgu spraw
bliskich kościołowi.
Na terenie północno-wschodniej Polski ślady tego
rodzaju pieczywa zachowały się w obrzędowości
świąt: Nowego Roku, Trzech Króli i Zwiastowania
N.M.P. W niektórych częściach południowo-wschod­
niego Podlasia na dzień 25 marca (Zwiastowanie
N.M.P., prawosł. Błachowieszczynie) pieczono t z w .
„busłowe łapy" (nazwa białoruska) łub „bocianie
łapy". Na W a r m i i , Mazurach oraz n a terenie k u r p i o w ­
skiej Puszczy Zielonej n a N o w y R o k l u b (rzadziej)
na Trzech Króli wypiekano t z w . „nowolatka" l u b
„nowe l a t k a " (por. mapkę).
Obrzędowe pieczywo noworoczne i na Trzech
Króli oraz w y p i e k i n a Zwiastowanie N.M.P. — sta­
nowią główny przedmiot niniejszego
opracowania.
Obejmuje ono również pokrewne f o r m y tradycyjnych
ciast, które występowały l u b jeszcze występują n a
omawianym terenie.
0 pieczywie obrzędowym z terenów północnowschodniej Polski (Augustowskie, Podlasie, Warmia,
Mazury oraz Kurpiowszczyzna) znajdują się w l i t e ­
raturze przedmiotu nieliczne ogólne w z m i a n k i . O d ­
noszą się one najczęściej d o obrzędowych chlebów
weselnych. Jeżeli chodzi o omawiane rodzaje pieczy-

I I . 1. Pieczywo „nowe latko",
wyobra­
żenie krowy,
ciasto żytnie
pytlowe,
wys. 8 cm. Wyk. w 1957 r. M. Baldyga, ur. 1885 r., w. Wach, pow. Ostro­
łęka.

wa, t o piśmienne informacje istnieją wyłącznie n a
temat noworocznych wypieków z Mazur i Kurpiów.
Natrafia się n a n i e głównie w pracach Kolberga,
Hoflera, Toeppena, Schnippela, Chętnika i Stelma­
chowskiej . W t e j sytuacji podstawą materiałową
opracowania stały się w y n i k i badań terenowych .
l

2

PIECZYWO N A N O W Y R O K I TRZECH KRÓLI,
TEMATYKA I SYMBOLIKA
POSZCZEGÓLNYCH
F I G U R O R A Z I C H F U N K C J A OBRZĘDOWA
Tematyka wypieków w poszczególnych rejonach
badanego obszaru była mniej l u b bardziej złożona,
nie zawsze jednoznaczna. Ulegała ona p e w n y m zmia­
nom w miarę zaniku samego* zwyczaju
pieczenia
ciast. To wszystko bardzo u t r u d n i a podanie wyczer­
pujących i n f o r m a c j i o zakresie tematycznym i zna­
czeniowym f o r m tego pieczywa. Można powiedzieć
bez żadnych zastrzeżeń, że w każdym w y p a d k u p o ­
szczególne w y p i e k i przedstawiały l u b symbolizowały
to, co istniało realnie w życiu Wsi i miało kiedyś j a k
najbardziej określone, najczęściej materialne zna­
czenie.

Por. O. Kolberg, Lud, Mazowsze,
I V , 1880, szawa 1913, s. 136; tenże, Pożywienie Kurpiów, War­
s. 242; M . Höfler, Neujahrsgebäcke, Zeitschrift für
szawa 1936, s. 56; B. Stelmachowska, Rok obrzędowy
österreichische Volkskunde, I X , 1903, s. 185—205;
na Pomorzu, Toruń 1933, s. 74, 208.
M. Toeppen, Aberglauben
aus Masuren,
Gdańsk
Badania terenowe objęły ogółem 70 w s i n a
1867, s. 68—71; E. Schnippe!, Ausgewählte
Kapitel
terenie Kurpiowszczyzny, Mazur, W a r m i i i Podlasia.
zur Volkskunde
von Ost- u. Westpreussen,
Beiträge
Prowadziłem j e w latach 1955—1957, w ramach stałej
zu einer vergleichenden Volkskunde, Gdańsk 1921,
pracy w Zakładzie Etnografii I H K M P A N w War­
s. 28—83; A . Chętnik, Puszcza Kurpiowska, W a r szawie.
1

2

„Nowe l a t k a " — tak kurpiowskie, mazurskie, j a k
i warmińskie — przedstawiały zwierzęta hodowane
w gospodarstwie. Najczęściej były to wyobrażenia
krów, wołów, byków i cieląt ( i l . 1, 2, 5), koni, źrebiąt
(il. 3, 4, 6, 7, 9, 13), rzadziej baranów, owiec i jag­
niąt ( i l . 10, 11, 12). Dosyć często występowały f i g u r y
ptaków ( i l . 14, 17, 19, 22), j a k o ogólne wyobrażenie
drobiu, gęsi, kaczek i k u r . Zupełnie wyjątkowo i t y l ­
ko na terenie Mazur zdarzało się przedstawienie świni
(il. 15. 16). Wreszcie na Kurpiowszczyźnie popularna
była figura przedstawiająca psa — stróża trzody,
pomocnika pasterza (il. 11).
3

Zarówno n a terenie kurpiowskiej Puszczy Zielo­
nej, j a k i poza jej obrębem wypiekano przedstawie­
nia najbardziej znanych, bliskich zwierząt leśnych,
Na podstawie wiadomości uzyskanych od infor­
matorów oraz własnej obserwacji udaje się ustalić
następujące proporcje ilości poszczególnych figur
wypiekanych n a święta przez jedną rodzinę: figur
wyobrażających bydło — od 5 do 10, konie — od
3 do 6, drób — o d 1 do 5.
3

4

które nie wyginęły i nie należały do szkodników.
Były to jelenie ( i l . 25, 26), sarny i kozły ( i l . 27, 30),
zające ( i l . 28) i wiewiórki ( i l . 2 9 ) . N a Mazurach
sporadycznie zdarzało się wyobrażenie węża oraz
r y b y ( i l . 8).
Wszystkie rodzaje f i g u r nazywano „nowymi l a t ­
k a m i " . Na K u r p i a c h używano niekiedy nazwy „stwo­
rzenia" l u b „stworzonka". Miały one również nazwy
własne. Były więc „byśki", „cielocki", „kunie", „kun i k i " , „barony", „owce", „jegnioki", „kokosze", „guns k i " , „lelenie", „jelunki", „jeglacki", „kozy" i „zajunce". W k i l k u miejscach n a Kurpiowszczyźnie nazwy
najbardziej popularnych t a m „byśków" i „kóz" uży­
wano jako określenia ogólne d l a wszystkich w y ­
pieków .
4

5

Na występowanie figury wyobrażającej
wie­
wiórkę natrafiłem t y l k o w 4 wsiach: w Przystani
i Wachu, pow. Ostrołęka, oraz w Idzbarku, pow.
Ostróda, i Rudka, pow. Szczytno.
Dotyczy w s i Tatary, Golanka, Kadzidło, St.
Myszyniec, Charciabałda, Biełusny Lasek i Zdunek,
pow. Ostrołęka.
4

5

Pieczywo „nowe latko": II. 2. Wyobra­
żenie krowy,
ciasto
żytnie
razowe,
wys. 7,5 cm. Wyk. w 1957 r. W. Deptu­
ła, ur. 1922 r., w. Dęby, paw. Ostro­
łęka. II. 3. Wyobrażenie konia,
ciasto
żytnie pytlowe, wys. 7,5 cm. Wyk. w
1955 r. Wł. Kolimas,
ur. ok. 1890 r.,
w. Wach, pow. Ostrołęka. II. 4. Wyobra­
żenie konia, ciasto żytnie pytlowe, wys.
9 cm. Wyk. w 1953 r. W. Olender, ur.
1898 r., w. Charciabałda, pow. Ostrołęka,
11. 5. Wyobrażenie cielaka, ciasto pszen­
ne, wys. 4,5 cm. Wyk. w 1956 r. A. Czastrzau, ur. 1872 r., w. Idzbark,
pow.
Ostróda. II. 6. Wyobrażenie źrebięcia,
ciasto pszenne, wys. 4,5 cm. Wyk. w
1956 r. A. Francek,
ur. 1875 r., w.
Idzbark. II. 7. Wyobrażenie konia, cia­
sto pszenne, wys. 6 cm. Wyk. w 1957 r.
M. Laszig, ur. 1874 r., w. Probark, pow.
Mrągowo.

Nazwa „nowe l a t k o " bezpośrednio dotyczyła j e d ­
nak tylko jednego określonego t y p u pieczywa. Był
to albo krążek, n a którym znajdowały się przedsta­
wienia drobiu, gęsi, kaczek, k u r ( i i . 19) , albo też
kilka, a czasami nawet kilkanaście wyobrażeń roz­
maitych zwierząt (np. krów, k o n i , baranów, jeleni,
zajęcy, k u r , gąsek i psów), niekiedy razem z postacią
pasterza, umieszczonych n a okręgu i w środku t a ­
kiego samego j a k poprzednio krążka (11, 20—23) .

Wydaje się, że występujący w obydwu odmianach
tej figury krążek nie stanowił jedynie elementu kon­
strukcyjnego — w celu połączenia obok siebie roz­
maitych figurek, lecz również miał znaczenie jako
dawny symbol kręgu magicznego. Według wierzeń
ludowych, krąg magiczny zabezpiecza przed wszelkim
złem to, co zostanie wprowadzone w jego obręb .
W obrębie krążka „nowego l a t k a " znajdowały się
prawdopodobnie symbole życia i płodności — p t a k i

Występowanie tej odmiany „nowego l a t k a " za­
notowałem w e wsiach: Charciabałda, Wach, Szwędrowy Most, Tatary, pow. Ostrołęka, Łączki, Serafin,
pow. Kolno oraz n a Mazurach w Probarku, pow.
Mrągowo. Por. Wł. Kolago, Konkurs
na wnętrze
chaty kurpiowskiej,
„Polska Sztuka Ludowa", 1949,
nr 5, s. 158 (ryc. 3).
Odmiana powszechnie znana na K u r p i a c h . Na
Mazurach stwierdzono j e j występowanie w e wsiach:

Pogubię. Wiartel, Szczechy Wielkie, pow. Pisz, Piasutno, Budka, pow. Szczytno, i w Probarku, pow.
Mrągowo. Znana również we wsi Kaimbonro, pow.
Olsztyn, na W a r m i i .
Por. K. Moszyński, Kultura
ludowa Słowian,
cz. I I , z. 1, ,Kraków 1934.
Por. S. Poniatowski, Etnografia Polski, „Wiedza
o Polsce", t. I I I , s. 292—294; K. Moszyński, op. cit.
s. 543, 547—548, 556—557, 561, 570—574.

6

7

8

7

8

9

8

9

lub na pewno bardziej konkretne i aktualne symbole
płodności drobiu, zwierząt domowych, względnie n a ­
wet leśnych.
Tematy poszczególnych f o r m „nowego l a t k a " łą­
czą to pieczywo z hodowlą, w p e w n y m stopniu rów-

nież z łowiectwem, względnie t y l k o zainteresowaniem
niektórymi zwierzętami leśnymi, oraz na Mazurach —
z rybołówstwem. Nie spotyka się natomiast tematów
związanych z i n n y m i , równie ważnymi dziedzinami
gospodarki, j a k rolnictwo czy pszczelarstwo . W y -

W obecnym stanie badań n a d noworocznym
pieczywem obrzędowym trudno jest wytłumaczyć
przyczyny, d l a których poszczególne jego f o r m y t a k

ściśle, a niekiedy wyłącznie wiążą się ze sprawami
hodowli. Być może miało n a to wpływ przypadające
na okres zimy wzmożenie zainteresowania t y m i spra-

10



S

I0

Pieczywo
„nowe latko":
U. 8. Wyobrażenie węża — dł.
4 cm i ryby — dł. 7 cm. ciasto pszenne. Wyk. w 1956 r.
A. Czastrzau,
ur. 1872 r., w. Idzbark,
pow. Ostróda.
II. 9. Wyobrażenie jeźdźca na koniu, ciasto żytnie razowe,
wys. 11 cm. Wyk. w 1956 r. przez zięcia M. Deptuły z Dę­
bów, pow. Ostrołęka. II. 10. Wyobrażenie barana,
ciasto
pszenno-żytnie pytlowe, wys. 5 cm. Wyk. w 1957 r. M. Bałdyga, ur. ok. 1885 r., w. Wach, pow. Ostrołęka. II. 11. Ciasto
pszenno-żytnie pytlowe: 1 — wyobrażenie psa, wys. 4,5 cm.
Wyk. w 1957 r. W. Jermacz, ur. ok. 1925 r., w. Kozioł, pow.
Kolno. 2 —' wyobrażenie barana. Wyk. w 1958 r. M. Ko­
nopka, w. Tatary, pow. Ostrołęka. II. 12. Wyobrażenie ba­
rana, ciasto pszenno-żytnie pytlowe,
wys. 6 cm. Wyk.
w 1956 r. R. Forbiś. ur. 1886 r., w. Oborczyska.
pow.
Przasnysz.

II. 13. Wyobrażenie jeźdźca na
koniu:
1 (z prawej) — pieczywo
„kozy prostyńskie".
ciasto pszenne.
Wyk. w 1958 r.,
Fr. Brzezińska, ur. 1894 r., Ostrów Ma­
zowiecka. 2 (z lewej) — pieczywo „nowe
latko", ciasto żytnie razowe, wys. 10 cm.
Wyk. M. Deptuła, w. Dęby. pow. Ostro­
łęka.

stępujące sporadycznie n a terenie Mazur wyobrażenie
jabłoni, tzw. „jabłonka" ( i l . 18), stanowi jedyny przy­
kład powiązania pieczywa nie z życiem zwierząt,
lecz z wegetacją, i t o raczej t y l k o drzew owocowych .
Odrębną grupę stanowią tematy łączące się z ży­
ciem rodzinnym. Należą do nich występujące poza
granicami kurpiowskiej Puszczy Zielonej
wypiekiwyobrażenia: postaci mężczyzny — nazwa gwarowa
„kawaler", kobiety — n.g. „panna", dziecka w be­
ciku — n.g. „dzieciok", „lalka", pierścionków ślub­
nych —• n.g. „pierścionek", wszystkie symbolizujące
ożenek, następnie wyobrażenia monet, j a k o symbole

powodzenia w życiu, wreszcie przedstawienia trupiej
głowy, krzyża, drabiny — oznaczające śmierć (il.
31) .
W wierzeniach ludowych zarówno Nowy Rok j a k
i dzień Trzech K r ó l i
uznane były za święta w i e l ­
kiej wagi. Rozpoczynały one n o w y okres wysiłków
człowieka w walce z trudnościami bytu. W tych
dniach wzmagały się pragnienia uczynienia jutra
lżejszym, bardziej pomyślnym. Na obrzędowość świąt
otwierających r o k składała się w i e l k a liczba zabie­
gów magicznych, których głównym celem było od­
działywanie na konkretne dziedziny życia, aby uczynić

wami w związku z przerwą w pracach rolnych.
Obrzędowość Nowego Roku i Trzech Króli, jako
świąt zimowych, siłą rzeczy dotyczyła spraw hodo­
wlanych, które w t y m czasie były szczególnie
aktualne.
Na pieczywo o nazwie „jabłonka", wyobrażają­
ce desygnat tej nazwy, n i e udało m i się natrafić
w czasie badań terenowych. Jednak o jego występo­
waniu wspominają: M . Hofler, op. cit., s. 190; B. Stel­
machowska, op. cit., s. 71.

Informatorzy: F. Pacia, w . Piasutno, pow.
Szczytno, E. Senff, w . Jankowice, pow. Ostróda,
M. Sobierajska, w . B a r t n i k i , pow. Przasnysz i i n .

n

11

12

13

12

Niegdyś również w samym Kościele święto
Trzech Króli miało bez porównania większe znacze­
nie aniżeli dzisiaj. Por. Encyklopedia
Kościelna, pg
Teologicznej Encyklopedii Wetzera i Weltego, War­
szawa 1907, t. X X X I X , s. 239—241.
13

ie bardziej pomyślnym,
ono będzie.

względnie

wróżenie,

jakie

Odtworzenie dzisiaj roli pieczywa w obrzędowości
noworocznej jest bardzo trudne. Zebrane informacje
z terenu pozwalają co najwyżej mówić o funkcji
ciasta w okresie, w którym zwyczaj pieczenia gO' sta­
nowił jeszcze zjawisko żywe. W takiej postaci na
W a r m i i i Mazurach zwyczaj t e n występował w d r u ­
giej połowie X I X w., na terenie kurpiowskiej Puszczy
Zielonej jeszcze w końcu X I X w .

II. 14. Pieczywo

„nowe latko":

1 (z lewej)



wyobra-

w 1956 r. xxx, ur. ok. 1925 r., w. Probark, pow. Mrą­
gowo. 2 (z prawej) — wyobrażenie kury, ciasto pszen­
ne. Wyk. w 1955 r. F. Pacia, ur. 1872 r., w. Piastuno,
pow. Szczytno.

1 4

Lepienie i pieczenie ciast odbywało się uroczyście
w wieczór w i g i l i j n y przed N o w y m Rokiem lufo świę­
tem Trzech
Króli.
Czynnościom tym towarzyszył
nastrój powagi. Do ławy l u b stołu z przygotowanym
ciastem zasiadała nieraz cała rodzina. Główna rola
w lepieniu przypadała mężczyznom . Wszystko to
świadczy niewątpliwie o przywiązywaniu dużego zna­
czenia do tych praktyk.
ls

W omawianym okresie lepiono w y p i e k i z dość
znacznej ilości ciasta . Można przypuszczać, że ogól­
16

na liczba wypieków i idh form nie była bez znacze­
nia, jeżeli chodzi o magiczną skuteczność tych p r a k ­
tyk. W w y p a d k u właściwego „nowego l a t k a " , nie
ulega żadnej wątpliwości, iż fodzaj i ilość umieszczo­
nych na krążku wyobrażeń miały decydować w n a d ­
chodzącym roku o rozmiarach przychówku koni,
bydła, drobiu. „[...] co ukscyli to postazili na t y m
kołósku, i l e n a t y m kołósku, t o taki bandzie psychówek w n o w y m r o k u . "
„[...] ciasto t a k wydłobili,
gniazdko j a k b y kukułków, w środku ustazili kokosz
i dookoła kuń, krowa, cielok, łowca, jegnioki, świnia,
prosięta, j a k i psychówek chcieli mieć."

Część spośród wypieków, względnie tylko właściwe
„nowe latko", starannie przechowywano n a cały n a d ­
chodzący rok. Na Mazurach chowano je n a piecu l u b
w szafce . Na K u r p i a c h „nowe l a t k a " wieszano
w izbie u pułapu. „Na obazanek kacecka, k u r k a psylepsiona i na śnurku uziesona nad stołem."
„Robili
kołecko, a n a n i m ptoski. Na t s y n i t k i wiesali u p u ­
łapu i palicem l u b chlubką [gałązką] rusył, zeby
się krązało."
„[...] n a szczecinki sie nakładało, to
sie bujały j e k grochy, to i byśki i n o w e l a t k i . "

Po upieczeniu figur dzieci otrzymywały je do za­
bawy i zjedzenia. „W w i g i l i j o Nowego Roku to dzieci
baziły sie n i m i , j e k sie pozafoazili to pogryźli, dziecko
sie długo nie nabazi." „Dzieci wiązali kunie n a n i t k i ,
bawili się, a potem pożarli [...]" . Nie jest w y k l u ­
czone, że obdarowywaniu dzieci t y m i w y p i e k a m i
przyświecały również jakieś magiczne cele. „Wszyst­
kiego stworzeństwa nagnietli i każde z dzieci musiało
to spróbować, połamali i każdemu w gembe, żeby
każdy musiał zjeść." Być może chodziło t u o zabez­
pieczenie pieczywa przed zbezczeszczeniem.

Najbliższe otoczenie miejsca, w którym wieszano
„nowe latko", należało w izbie do uprzywilejowanych.
Tutaj nie rozkładano się z żadną pracą. Był to ozdo­
biony w y c i n a n k a m i kąt w izbie między o k n a m i ,
w którym stał stół z pasyjką wśród bukietów pa­
pierowych kwiatów. Nad stołem zwisał z pułapu
ozdobny „kieree" — nanizane n a rozpięte n i t k i słom­
k i i grochy. W jego sąsiedztwie zatykano za belki
u powały lufo wieszano n a ścianach palmę w i e l k a ­
nocną, „marcinkę" — rózgę poświęconą, którą pa­
sterz przypędzał ostatni raz w r o k u bydło z pastwiska,

Informatorzy: A. Krupa, w . Wiartel, L. Faleński, w . Pogubię Średnie, pow. Pisz, W. Grądzki,
w. Rudka, K. Olas, w. Piasutno, pow. Szczytno,
M. Laszig, w . Probark, pow. Mrągowo, P. Rudzieński
i K. Tofel (ur. 1863), w . Kamfoorno, pow. Olsztyn,
M. Strzemienna, w. Wykrot, St. Pokornicki, w . Przeczniak, Gwiazda, w . Wolkowe, I . Deptuła, w . Dęby,
pow. Ostrołęka, A. Wolićki, w . Łączki, pow. Kolno.
Na podstawie wiadomości zebranych na K u r piowszczyźnie. Sądząc z faktu, że lepienie figurek
„nowego l a t k a " znają starcy z terenów Mazur, można
przypuszczać, że zwyczaj ten był powszechny na
całym terenie występowania obrzędowego pieczywa
noworocznego.
Trudno dokładnie ustalić, j a k i e ilości mąki
zużywano na w y p i e k i . Samych zaś wypieków spo­
rządzano zazwyczaj kilkadziesiąt (ok. 20—30 sztuk).
Było i c h t a k dużo, że zapełniały powierzchnię stołu,

a zebrane razem wypełniały „trafne sito" (duże
sito) —• określenie T. K u t y ze w s i Parciaki, pow.
Przasnysz.
M . Strzemienna (ur. 1867), w . W y k r o t , pow.
Ostrołęka.
M . Laszig (ur. 1873), w. Probark, pow. Mrągowo.
F. Redyk (ur. 1885), w . Szczećhy Wielkie, pow.
Pisz, i A. Kłos (ur. 1876), w . Przystań, pow. Maków
Mazowiecki.
A. Czastrzau (ur. 1870), w . Idzbark, pow.
Ostróda.
Na podstawie wiadomości ze w s i Rudka, pow.
Szczytno, i Rostki, pow. Pisz. Por. B. Stelmachow­
ska, op. c i t , s. 71.
I . Deptuła, w . Dęby, pow. Ostrołęka.
A. Kłos, w . Przystań, pow. Maków Mazowiecki.
M . Strzemienna, w . W y k r o t , pow. Ostrołęka.

17

18

19

20

14

15

16

8

21

22

23

24

17

18
19

20

21

22
23

24

je bardziej
ono będzie.

pomyślnym,

względnie

wróżenie,

jakie

Odtworzenie dzisiaj r o l i pieczywa w obrzędowości
noworocznej jest bardzo trudne. Zebrane informacje
z terenu pozwalają co najwyżej mówić o funkcji
ciasta w okresie, w którym zwyczaj pieczenia gO' sta­
nowił jeszcze zjawisko żywe. W takiej postaci na
Warmii i Mazurach zwyczaj t e n występował w d r u ­
giej połowie X I X w., na terenie kurpiowskiej Puszczy
Zielonej jeszcze w końcu X I X w .

11. 14. Pieczywo „nowe latko": 1 (z lewej) — wyobra­
żenie kaczki, ciasto pszenne, wys. 4,5 cm. Wyk.
w 1956 r. xxx, ur. ok. 1925 r., w. Probark, pow. Mrą­
gowo. 2 (z prawej) — wyobrażenie kury, ciasto pszen­
ne. Wyk. w 1955 r. F. Pacia, ur. 1872 r., w. Piastuno,
pow. Szczytno.

1 4

Lepienie i pieczenie ciast odbywało się uroczyście
w wieczór w i g i l i j n y przed N o w y m Rokiem l u b świę­
tem Trzech Króli. Czynnościom t y m towarzyszył
nastrój powagi. Do ławy l u b stołu z przygotowanym
ciastem zasiadała nieraz cała rodzina. Główna rola
w lepieniu przypadała mężczyznom . Wszystko to
świadczy niewątpliwie o przywiązywaniu dużego zna­
czenia do tych praktyk.
l5

W omawianym okresie lepiono w y p i e k i z dość
znacznej ilości ciasta . Można przypuszczać, że ogól­
na liczba wypieków i i c h f o r m nie była bez znacze­
nia jeżeli chodzi o magiczną skuteczność tych p r a k ­
tyk. W wypadku właściwego „nowego l a t k a " , nie
ulega żadnej wątpliwości, iż rodzaj i ilość umieszczo­
nych na krążku wyobrażeń miały decydować w n a d ­
chodzącym roku o rozmiarach przychówku koni,
bydła, drobiu. „[...] co ukscyli to postazili na t y m
kołósku, ile na t y m kołósku, to t a k i bandzie psychówek w n o w y m r o k u . "
„[...] ciasto t a k wydłobili,
gniazdko jakby kukułków, w środku ustazili kokosz
i dookoła kuń, krowa, cielok, łowca, jegnioki, świnia,
prosięta, j a k i psychówek chcieli mieć."
16

17

18

Część spośród wypieków, względnie tylko właściwe
„nowe latko", starannie przechowywano n a cały nad­
chodzący rok. Na Mazurach chowano je n a piecu l u b
w szafce . Na K u r p i a c h „nowe l a t k a " wieszano
w izbie u pułapu. „Na obazanek kacecka, k u r k a psylepsiona i na śnurku uziesona nad stołem."
„Robili
kołecko, a na n i m ptoski. Na tsy n i t k i wiesali u p u ­
łapu i palicem l u b chlubką [gałązką] rusył, zeby
się krązało."
„[...] na szczecinki sie nakładało, to
sie bujały j e k grochy, to i byśki i n o w e l a t k i . "
21

22

23

24

Po upieczeniu figur dzieci otrzymywały je do za­
bawy i zjedzenia. „W w i g i l i j o Nowego Roku to dzieci
baziły sie n i m i , j e k sie pozabazili to pogryźli, dziecko
sie długo nie nabazi." „Dzieci wiązali kunie n a n i t k i ,
bawili się, a potem pożarli [...]" . Nie jest w y k l u ­
czone, że obdarowywaniu dzieci t y m i w y p i e k a m i
przyświecały również jakieś magiczne cele. „Wszyst­
kiego stworzeństwa nagnietli i każde z dzieci musiało
to spróbować, połamali i każdemu w gembe, żeby
każdy musiał zjeść." Być może chodziło t u o zabez­
pieczenie pieczywa przed zbezczeszczeniem.

Najbliższe otoczenie miejsca, w którym wieszano
„nowe l a t k o " , należało w izbie do uprzywilejowanych.
Tutaj nie rozkładano się z żadną pracą. Był to ozdo­
biony w y c i n a n k a m i kąt w izbie między o k n a m i ,
w którym stał stół z pasyjką wśród bukietów pa­
pierowych kwiatów. Nad stołem zwisał z pułapu
ozdobny „kierec" — nanizane n a rozpięte n i t k i słom­
k i i grochy. W jego sąsiedztwie zatykano za belki
u powały l u b wieszano n a ścianach palmę w i e l k a ­
nocną, „marcinkę" — rózgę poświęconą, którą pa­
sterz przypędzał ostatni raz w r o k u bydło z pastwiska,

Informatorzy: A. K r u p a , w . Wiartel, L. Faleński, w. Pogubię Średnie, pow. Pisz, W. Grądzki,
w. Rudka, K. Olas, w. Piasutno, pow. Szczytno,
M. Laszig, w . Probark, pow. Mrągowo, P. Rudzieński
i K. Tofel (ur. 1863), w . K a m b o m o , pow. Olsztyn,
M. Strzemienna, w. Wykrot, St. Pokornicki, w . Przeczniak, Gwiazda, w . Wolkowe, I . Deptuła, w . Dęby,
pow. Ostrołęka, A. W o l i c k i , w . Łączki, pow. Kolno.
Na podstawie wiadomości zebranych na K u r piowszczyźnie. Sądząc z faktu, że lepienie figurek
„nowego l a t k a " znają starcy z terenów Mazur, można
przypuszczać, że zwyczaj ten był powszechny na
całym terenie występowania obrzędowego pieczywa
noworocznego.
Trudno dokładnie ustalić, j a k i e ilości mąki
zużywano na w y p i e k i . Samych zaś wypieków spo­
rządzano zazwyczaj kilkadziesiąt (ok. 20—30 sztuk).
Było i c h tak dużo, że zapełniały powierzchnię stołu,

a zebrane razem wypełniały „trafne sito" (duże
sito) — określenie T. K u t y ze w s i Parciaki, pow.
Przasnysz.
M . Strzemienna (ur. 1867), w . W y k r o t , pow.
Ostrołęka.
M . Laszig (ur. 1873), w. Probark, pow. Mrągowo.
F. Redyk (ur. 1885), w . Szczechy Wielkie, pow.
Pisz, i A. Kłos (ur. 1876), w . Przystań, pow. Maków
Mazowiecki.
A. Czastrzau (ur. 1870), w . Idzbark, pow.
Ostróda.
Na podstawie wiadomości ze w s i Rudka, pow.
Szczytno, i Rostki, pow. Pisz. Por. B. Stelmachow­
ska, op. cit., s. 71.
I . Deptuła, w . Dęby, pow. Ostrołęka.
A. Kłos, w . Przystań, pow. Maków Mazowiecki.
M . Strzemienna, w . W y k r o t , pow. Ostrołęka.

19

20

14

15

16

8

17

18

19

20

21

22

23

24

11. 15. Pieczywo noworoczne z okolic Niedzicy, wyobrażenie świni (wg: M. Hófler, op. cit,
tabl. VIII,
35).
II. 16. Pieczywo „nowe latko", wyobrażenie świni, ciasto pszenne, wys. 4,5 cm. Wyk. w 1957 r. M. Laszig. ur.
1874 r„ w. Probark, pow. Mrągowo.

oraz „zianusek" przeciw p i o r u n o m . Umieszczanie
obrzędowego pieczywa
wśród tych poświęcanych
przedmiotów — świadczy o dużym jego znaczeniu.
Sam fakt istnienia w domu „nowego l a t k a " miał
dodatnio wpływać na rezultaty w hodowli zwierząt
na przestrzeni całego roku. Niezależnie jednak od te­
go przekonania często uciekano się bezpośrednio do
pomocy pieczywa. Rozmoczone w wodzie podawano
krowom, które miały się cielić, k o t n y m owcom, czy
też kurom w okresie niesienia j a j . „Jek się k r o w a
cieliła, albo kokos niosła, to rozmocyli i d a l i zeby
iatowała." „Robzili k r o w y , j e l o n k i , jeglacki i dawa­
li krowom, coby miały dobre cielocki." „Moja m a t ­
ka piekła z ciasta k r o w y , kokoski, dali kokoszom,
wmoczyli do picia k r o w o m . Krzyżaki r o b i l i z ciasta
i owcom dali pożreć [,..]" .

dziej pierwotną warstwę funkcji zwyczaju pieczenia
„nowych latek", jaką udaje się odtworzyć na pod­
stawie istniejących danych .
Funkcja ta jest u c h w y t n a na całym obszarze w y ­
stępowania obrzędowego pieczywa noworocznego. Na
północo-zachód o d terenów kurpiowskiej Puszczy
Zielonej ulega ona poszerzeniu o ważną rolę wróżb
noworocznych, na podstawie wypieków o tematyce
związanej z życiem rodzinnym. „Robzili z ciasta s i g i e l k i , psieniądze, śimerć, psierścienie- i pod garnki
kładli, to dziewcoki i chłopoki wróżyli sobzie. Potem
pojedli j e i pokój." „Na Nowy Rok nowelatka piekli,
to koza, to baranek leżał, to i lalek narobzili. To
w w i l i je robzili, a j e k był ten dzień, to nakładli na
stół, u k r y l i płachtą. Dziewcyny i chłopoki wyprosili
i potym zgadywali to był t a k i śniech i zart [...]"**.

Magiczne
praktyki,
zabezpieczające
zwierzęta przed niepłodnością, stanowią

hodowane
tę najbar-

Na W a r m i i i Mazurach już w osiemdziesiątych l a ­
tach X I X w., a na terenie kurpiowskiej Puszczy Zie-

Na podstawie obserwacji przeprowadzonej w e
wsiach: Wach, Charciabałda, Wolkowe, Cięck, Szafrariki, Dylewo, Tatary, Kadzidło, pow. Ostrołęka,
Serafin, Łyse, Turośl, Zalas, Łączki, pow. Kolno.
M . Laszig (ur. 1873), w . Probark, pow. Pisz.
L. Piechotka (ur. 1870), w . Machory, pow. Mrą­
gowo, zam. w. Rozogi, pow. Szczytno.
E. Senff (ur. 1881), w . Jankowice, pow. Ostróda.
Na terenie Kurpiowszczyzny nie udało m i się n a ­
trafić na tak wyraźne określenia magicznego prze­
znaczenia wypieków „nowych latek". Oto niektóre
z zanotowanych n a K u r p i a c h wypowiedzi, dotyczące
tej kwestii: „Moczono ten w y p i e k i dawano bydłu,
żeby Pan Jezus dał i m [bydłu] zdrozie [zdrowie]".
(M. Deptuła, w . Dęby, pow. Ostrołęka). „Jek tsy lata
wyzisi [będzie wisiało u pułapu w izbie] to lekar-

stwo. A l e do cego nie ziem". (Gwiazda, ur. 1870,
w. Wolkowe, pow. Ostrołęka).
Fakt, że wśród wypieków „nowych latek" spo­
tyka się wyobrażenia pewnych zwierząt dzikich (np.
węża, jelenia, zająca), które w wierzeniach ludowych
występują j a k o istoty o mocach nadprzyrodzonych
względnie symbole spraw na tory bardziej ogólnej,
nie związanych z hodowlą — pozwala domyślać się,
że niegdyś pieczywo to pełniło inną funkcję; nie jest
wykluczone, że wiązało się z pewnego rodzaju k u l ­
tem tych zwierząt.
Sigielki — figielki, w t y m w y p a d k u figurki
o „zabawnym" wyglądzie, śmieszne, niepoważne.
W. Grądzki, w . Rudka, pow. Szczytno.
M . Sobierajska, w . B a r t n i k i , pow. Przasnysz.

25

26

27

2S

25

26

27

28

29

r

30

31

29

30

31

32

.9

lonej w początkach X X w . nie przypisywano pieczy­
w u właściwości magicznych. Jeśli zdarzało się, że
wypiekano „nowe l a t k a " , to wyłącznie d l a tradycji,
najwyżej z myślą o dzieciach, d l a których zabawa
figurkami i i c h jedzenie stanowiło wielką, świątecz­
ną atrakcję . W tej postaci zwyczaj przetrwał spo­
radycznie na W a r m i i i Mazurach do końca X I X w.,
a na Kurpiowszczyźnie nawet do I I w o j n y świa­
towej .
33

34

Po wojnie w k i l k u wsiach kurpiowskich zaczęto
wypiekać „nowe l a t k a " na konkursy i wystawy sztuki
ludowej. Dzisiaj d l a potrzeb C P L i A wyrobem tych
wypieków zajmuje się rodzina Konopków z T a t a r .
35

nia. W niektórych miejscach, głównie zaś we wschod­
nich rejonach Kurpiowszczyzny, kiedy zanikło już
pieczenie „ nowych latek", nazwę i c h przejęły „fa­
fernuchy" . „Na N o w y Rok to ciastecka do pocęstow a n i a robio, ale nie t a m jakieś konie gnioto. Brełka
ciasta jest rozkulana n a t a k i wołecek i wtencas ten
wołecek był cienty nozyckami [nożycami do strzy­
żenia owiec] i wychodziły krzyżowe, kwadracikowe,
w rodzie kostki c u k r u nowólatka, albo fafernuchy —
niały one d w a imiona. To było na przyjęcie."
3S

39

„ K O Z Y PROSTYŃSKIE" — ODPUSTOWE
PIECZYWO Z TERENÓW P O D L A S I A , A N A L O G I E
Z „NOWYMI L A T K A M I " W ZAKRESIE T E M A T Y K I
FORM

Warto wspomnieć, że na o m a w i a n y m terenie nie­
zależnie od „nowych l a t e k " pieczono na Nowy Rok
tzw. „fafernuchy" — niewielkie, o kształcie romboidal­
n y m w y p i e k i z ciasta doprawionego niekiedy miodem,
t a r t y m pasternakiem l u b marchwią oraz pieprzem
(il. 33). „Fafernuchy", chociaż w mniejszym stopniu
niż „nowe l a t k a " , służyły początkowo również pew­
n y m magicznym c e l o m . Proces zaniku magicznych
funkcji tych dwóch rodzajów pieczywa przebiegał
równolegle. W w i e l u jednak wsiach pieczenie „fafernuchów" utrzymało się dłużej, aniżeli „nowych
l a t e k " . „Fafernuchy". dzięki wyszukanemu smako­
w i oraz prostemu sposobowi w y r o b u , przetrwały jako
jedna z tradycyjnych atrakcji świątecznego pożywie-

Wydaje się, że tradycyjnie związane z Podlasiem,
sprzedawane na odpustach i j a r m a r k a c h tzw. „kozy
prostyńskie"
stanowią na t y m terenie
pieczywo
analogiczne do „nowych latek". Tematyka tego pie­
czywa pod wpływem czynników w y b i t n i e komercjal­
nych uległa wyraźnej standaryzacji. Nie dostrzega
się wśród „kóz prostyńskich" takiej n p . rozmaitości
tematów, j a k a występuje w „nowych l a t k a c h " . Po­
dobnie jednak j a k noworoczne ciasto obrzędowe
z Mazur czy Kurpiowszczyzny, w y p i e k i podlaskie to
przedstawienia zwierząt, koni, baranów, psów, kóz,
jeleni (il. 34—39).

Wskazuje n a to cały szereg wypowiedzi i n f o r ­
matorów zarówno z terenów Kurpiowszczyzny j a k
i Mazur. W j e d n y m t y l k o w y p a d k u spotkałem się
z wyraźnie p o g a r d l i w y m (jeśli t a k można powiedzieć)
stosunkiem do atrakcyjności tego zwyczaju. „Nose
grudki [dziadkowie] to se madrowali [gnietli] nowelatka. A m y to na N o w y . Rok ciasta napsiekli fein,
wódki sie napsili, kiełbasy nawazyli, bo t y m i wypsiek a m i t o b y sie nie najad." (F. Kozicki, ur. 1885,
w. Kipary, pow. Szczytno).
Dotyczy w s i : Charciabałda, Zdunek, Biełusny
Lasek, Brzozowy Kąt, Wach, Piasutno, Siarczą Łąka,
Szafarnia, Tatary, pow. Ostrołęka.
Por. Wł. Kolago, op. c i t , s. 156—159; K. Piet­
kiewicz, Sztuka ludowa na Mazowszu, 1958, s. 58.
Uważano np„ że groch dobrze obrodzi jeśli się
napiecze „fafernuchów" (wg M . Golanek, u r . 1890,
w. Borkowo, pow. Kolno). Na Nowy Rok w kościele
rzucano z chóru „fafernuchami", żeby się szczęściło

(wg F. Komosy, ur. 1870, Baranowo, pow. Maków
Mazowiecki).
Na podstawie wiadomości zebranych w e wsiach:
J u r k i , Dobrylas, Gawrychy, Zbójna, Dębniki, pow.
Łomża, Cieciory, Turośl, Kozioł, pow. Kolno.
Jw.
T. Nasiadka (ur. 1876), w . Dębniki, pow.
Łomża.
Nazwa „kozy prostyńskie" pojawiła się w cią­
gu ostatnich kilkunastu l a t w literaturze przedmiotu.
Sami twórcy oraz kupujący te w y p i e k i używają
nazwy „kozy". Nazwą „koza", „kozy" — oznacza się
często w gwarze rozmaite przedmioty, niekoniecznie
przypominające l u b mające jakiś związek z właści­
w y m desygnatem tej nazwy. Używane są te nazwy
najczęściej w sensie pejoratywnym. Poza t y m nazwa
„koza", „kozy" — to w miejscowej gwarze sarna,
sarny.

36

37

33

34

35

36

10

40

37

38

39

40

11. 17. Pieczywo
„nowe latko",
wyobrażenie
kury
w gnieździe wysiadującej kurczęta, ciasto
pszenne,
wys. 3 cm. Wyk. w 1956 r. A. Francek, ur. 1875 r.,
w. Idzbark, pow. Ostróda. II. 18. Pieczywo
noworocz­
ne „jabłonka", z okolic Nidzicy (wg: M. Hofler,
op.
cit, tabl. VI, 1). II. 19. „Nowe latko", na kręgu wy­
obrażenia drobiu,
ciasto
pszenno-żytnie
pytlowe,
średn. 8 cm. Wyk. w 1955 r. W. Olender, ur. 1898 r.,
w. Charciabałda, pow. Ostrołęka. II. 20. „Nowe lat­
ko", figura pasterza otoczona wyobrażeniami
drobiu,
ciasto żytnie, wys. 7,5 cm. Wyk. w 1958 r. M. Ko­
nopka, w. Tatary, pow. Ostrołęka. II. 21. „Nowe lat­
ko", na kręgu wyobrażenia (od lewej ku
prawej):
krowy, zająca, pasterza, konia i barana, w środku
kura z jajem na grzbiecie,
ciasto pszenno-żytnie py­
tlowe, średn. 9,5 cm. Wyk. w 1957 r. M. Bałdyga, ur.
1885 r., w. Wach, pow. Ostrołęka.

„Kozy prostyńskie" od kilkudziesięciu lat w y r a ­
biane są wyłącznie w Ostrowi M a z o w i e c k i e j . Dla
wielu rodzin, rekrutujących się z
najbiedniejszej
warstwy mieszkańców miasta, wyrób „kóz" jest jed­
nym z sezonowych zajęć z a r o b k o w y c h . Jeszcze na
początku X X w . „kozy" piekła na sprzedaż ludność
zamieszkująca wsie n a d Bugiem (por. mapkę). Pie­
czywo to pochodzeniem s w y m ściśle związane jest
więc ze środowiskiem w i e j s k i m i najprawdopodobniej
w t y m środowisku spełniało w jakimś czasie rolę
ciasta obrzędowego, służącego magicznym p r a k t y k o m
hodowlanym. W czasie badań terenowych nie udało
się jednak natrafić na występowanie tradycji używa­
nia omawianego pieczywa do tych celów.
41

42

Centrum sprzedaży „kóz" stała się Prostynia, wieś
parafialna, położona nie opodal Ostrowi Mazowiec­
kiej, słynąca n a okolicę z niezwykle l u d n y c h od­
pustów w d n i u św. Trójcy .
43

41 Powstanie i rozwój produkcji pieczywa „kozy
prostyńskie" przypada w t y m mieście na pierwsze
lata po I wojnie światowej. Na podstawie wiadomości
od informatorów zam. w Ostrowi
Mazowieckiej:
Fr. Brzezińskiej, ur. 1894, E. Zalewskiej, ur. 1893,
Z. Skrzecz, ur. 1898, M . Lipskiej, ur. 1899, St. I w a ­
nowskiej, ur. 1896 i informatorów z Prostyni: St.
Książka, ur. 1877, F. Sobótko, ur. 1898, M . Wysogrodzkiej, ur. 1882.
W Ostrowi Mazowieckiej wyrobem „kóz" zaj­
mują się prawie wszystkie rodziny zamieszkałe w n a j ­
biedniejszej dzielnicy miasta, w pobliżu ulic Małkińskiej i Kacpurslkiej. Ostrów Mazowiecka jest miastem
0 dużych tradycjach handlarsko-janmarcznych. Od­
bywało się t u 6 jarmarków rocznie. Por. Słownik
Geograficzny Królestwa Polskiego,
1886, s. 696.
Prostyń należy do miejscowości słynących c u ­
dami. Pierwsze cudowne uzdrowienia datują się
w miejscowym kościele już o d 1511 r. Por. B. T u r ­
ski, Pamiątka z Prostyni,
Siedlce 1932, s. 16—42;
Słownik Geograficzny
Królestwa
Polskiego,
1888,
s. 63.
W samej Prostyni nie pieczono „kóz". Ludność
w tej wsi zajmowała się i zajmuje r o l n i c t w e m oraz
hodowlą. „W Prostyni to same gospodarze, to i m sie
nie opłaci robić." (Z. Skrzecz, Ostrów Maz.). Wielu
mieszkańców Prostyni nawet nie orientuje się j a k
wyrabiane są „kozy". „Mozę oni jakieś masynki majo
1 nimi robio te kozy ..." (Cz. Rostek, ur. 1918, Pro­
stynia).

2

o

42

43

21

Pieczywo „nowe latko". II. 22. Na kręgu wyobrażenia:
krowy, konia, źrebaka i krowy, w środku kura na
gnieździe z kurczętami, ciasto żytnie pytlowe, średn.
13 cm. Wyk. w 1956 r. M. Deptuła, ur. 1887 r., w. Dę­
by, pow. Ostrołęka. II. 23. Figura pasterza
otoczona
wyobrażeniami drobiu
(kogutów, kur, gęsi), ciasto
żytnie pytlowe, wys. 7 cm. Wyk. w 1958 r. M. Ko­
nopka, w. Tatary, pow. Ostrołęka. II. 24. Wyobraże­
nie jelenia (wg: K. Moszyński, „Kultura ludowa Sło­
wian", cz. 2, z. 2, Kraków 1939, s. 837). Ił. 25. Wy­
obrażenie jelenia, ciasto pszenno-żytnie pytlowe, wys.
7,5 cm. Wyk. w 1955 r. F. Scibek, ur. 1876 r., w. Zdu­
nek, pow. Ostrołęka. U. 26. Wyobrażenie
jelenia,
ciasto
pszenno-żytnie pytlowe,
wys. 8 cm. Wyk.
w 1958 r. M. Konopka,
w. Tatary.

Sprzedaż „kóz" w t r a d y c j i odpustów n a św. Trój­
cę w Prostyni zajmuje ważne miejsce. Wokół zwy­
czaju zrodziła się nawet legenda. Jest ona żywa do
dzisiaj wśród zjeżdżających n a odpusty handlarzy
i samych mieszkańców w s i . „Pod Ostrołęką, Łomżą
to się sprzeda pięćdziesiąt, sto, a w Prostyni t o od­
pust z samych kozów, bo t o dlatego, że św. Trójca
na k o z i e
do Prostyni p r z y j e c h a l i . "
„[...] że to
Matka Boska-Swięta Trójca na kozie się objawiła
i to jest pamiątka obchodzona co r o k u . "
„Ktoś
przyjechał n a kozie, p r a w d a to Trójca psez B u g
psyjechała i o d tego te kozy pozbadli."
„Powiadają,
ze kiedyś jakiś jeleń płynął Bugiem i wyratował
Świętą Trójcę, która wpadła do wody."
„To kiedyś
Święta Trójca psejezdzała n a oślicy t a k i e j , woda
była olbrzymia w Prostyni i o n i śli i woda się rozstępowała i j a k psechodzili to nazat nachodziła, to
był cud, to ludzie sie wzięli n a tę pamiątkę robić
kozy w podobiźnie tej oślicy."
44

45

4 6

47

48

4 9

50

Nie ulega wątpliwości, że pierwotnie legenda do­
tyczyła wyłącznie powstania w Prostyni kościoła .
Z czasem uzupełniono ją osobnym wątkiem o pie­
czywie. Do połączenia faktów nie mających ze sobą
bezpośredniego związku doszło prawdopodobnie d l a ­
tego, że zachodziła zbieżność między m o t y w e m o je­
leniu występującym w historii uratowania znajdują­
cej się w miejscowym kościele, słynącej cudami
figury — a przedstawieniami tego zwierzęcia wśród
form sprzedawanych wypieków n a odbywającym się
co roku odpuście w Prostyni.
11

„Koza", w t y m w y p a d k u sarna — jedna z tych,
które wyratowały rzeźbę św. Trójcy porwaną przez
prąd Bugu; por. dalsze wypowiedzi.
A n n a Dębek, u r . 1901, Ostrów Mazowiecka.
St. Iwanowska, ur. 1896, Ostrów Mazowiecka.
Z. Skrzecz, ur. 1898, Ostrów Mazowiecka.
ChłodoWski, u r . 1879, Prostyń, pow. Ostrów Maz.
W ludowej interpretacji p r a w d Kościoła można
spotkać się z określeniem trudnej do zrozumienia
istoty Trójcy Świętej j a k o Świętej Rodziny. W re­
zultacie często Świętą Rodzinę, względnie Chrystusa,
Matkę Boską i Boga Ojca, nazywa się Trójcą Świętą.
Na Kurpiowszczyźnie (we wsiach Łyse, L i p n i k i , Zalas, pow. Ostrołęka.) występujące t a m kapliczki
z rzeźbami
przedstawiającymi
wniebowstąpienie
Matki Boskiej nazywane są Świętymi Trójcami.
F. Brzeziński, u r . 1894, Ostrów Mazowiecka.
Legendy podobne do przedstawionych wyżej
spotyka się dosyć często na terenie Polski. Tłumaczą
one zawsze powstanie w d a n y m miejscu kościoła.
Trudno wyjaśnić, dlaczego na Mazurach i K u r ­
piowszczyźnie utrzymywała się t a k długo magia
hodowlana, jako obrzędowa funkcja omawianego pie­
czywa, a jednocześnie n a terenie Podlasia nastąpił
tak wcześnie jej zanik. Mogło na t o wpłynąć szereg
czynników, np. szczególnie duże znaczenie hodowli
bydła na K u r p i a c h i Mazurach, utrzymywanie się
na Kurpiowszczyźnie —• społecznie i gospodarczo
izolowanej — bardzo w i e l u tradycyjnych wierzeń,
zwyczajów itp„ a znów n a Podlasiu słabe przywiąza­
nie osadników dawnej szlachty zaściankowej d o
wszelkich t r a d y c j i k u l t u r y ludowej.
Na podstawie wiadomości uzyskanych od Daniłko Mazaruka (ur. ok. 1880), w . Plutycze, Pawła
Szewczuka (ur. 1879), w . Husaki, Tatiany Dąbrow­
skiej (ur. 1892), w . Chraboły, pow. Bielsk Podlaski.
44

Do powstania takiej właśnie w e r s j i legendy mogło
dojść jednak przede wszystkim dlatego, że sprzedaż
„kóz" na odpustach w Prostyni miała już swoją od­
ległą tradycję. Proces zaniku magicznych
funkcji
zwyczaju pieczenia figur, zwanych „kozami", musiał
zatem nastąpić n a Podlasiu znacznie wcześniej niż
zarzucenie pieczenia „nowych l a t e k " jako ciasta
obrzędowego na Kurpiowszczyźnie czy M a z u r a c h .
52

P I E C Z Y W O N A Z W I A S T O W A N I E N.M.P. —
„BUSŁOWE Ł A P Y " , T E M A T Y K A I F U N K C J A
OBRZĘDOWA W Y P I E K Ó W
Występowanie zwyczaju pieczenia „busłowych łap"
udało się zanotować w k i l k u wsiach powiatu Bielsk
Podlaski (por. mapkę). We wsiach tych wypiekano
„busłowe łapy" do końca X I X w., niekiedy, t y l k o
sporadycznie, jeszcze do I w o j n y światowej . Pamięć
o t y m zwyczaju jest już dzisiaj nikła i zebranie w y ­
czerpujących danych napotyka znaczne trudności.
Pogarsza sytuację brak j a k i c h k o l w i e k wzmianek
o „'busłowych łapach" w literaturze przedmiotu.
53

Podstawową i zarazem właściwą formą pieczywa
było wyobrażenie
pięciopalczastej
łapy
bociana,
o rozstawionych pazurach ( i l . 42). Zdarzały się poza

II. 27. Pieczywo „nowe latko", wyobraże­
nie sarny, ciasto żytnie razowe, wys.
8 cm. Wyk. w 1953 r. Wl. Kolimas, w.
Wach, pow. Ostrołęka.

45

46

47

48

49

50
51

52

i

53

13

II. 28. Pieczywo
dyga, w. Wach,

„nowe latko", wyobrażenie zająca, ciasto
pow. Ostrołęka.

pszenno-żytnie

pytlowe,

wys. 5,5 cm. Wyk. M . Bał-

t y m formy wyobrażające narzędzia rolnicze, stosun­
kowo najczęściej brony (11. 43—44) i znacznie rzadziej
sierpy oraz pługi l u b sochy . Jak wyglądały te
ostatnie w y p i e k i , nie udało się ustalić.
Ciasto przygotowywano
w wilię
Zwiastowania
N.M.P. Lepieniem i pieczeniem zajmowały się wyłącz­
nie kobiety. W y p i e k i dawano do zjedzenia dzieciom.
Było jednak w zwyczaju, że przedtem właściwe „busłowe łapy" pokazywano bocianowi, który zdążył
przylecieć na Zwiastowanie. Dzieci wynosiły pieczy­
wo na podwórze i tutaj oczekiwały pojawienia się
bociana. Kiedy n a d obejściem ukazał się ptak, wzno­
siły one w jego k i e r u n k u w y p i e k i , wołając „busoł,
busoł, busoł..." Zdarzało się, że dorośli nieoficjalnie
asystowali przy czynności powitania przez dzieci bo­
ciana. „Jak u j r z y bociana i pokacza się po ziemi,
to nie będzie siereśnia [kręgosłup] przy sierpie bo-

leć."
„Jak siedzi, a bocian leci, to trzeba wstać
i podlecieć, to n i e będzie ciężki."
Zwiastowanie w ludowych wierzeniach n a Podlasiu
(szczególnie wśród ludności prawosławnej pochodze­
nia białoruskiego) uznawane było n i e t y l e jako
uroczystość święcenia, zgodnie z tradycją ewangelicz­
ną, nawiedzenia M a r i i Panny przez Ducha Świętego,
ile jako dzień przylotu bocianów — zapowiedź na­
dejścia w i o s n y . Było to ważne święto doroczne,
rozpoczynające okres wegetacji roślin, a pośrednio
prac w polu — trwających o d wiosny aż do jesieni.
Zwyczaj pieczenia „busłowych łap" stanowił jakby
akt powitania przylotu bocianów, a t y m samym na­
dejścia wiosny. „[...] wyglądają bociana i bociana
łapy pieką, i brony i sierpy, że to czas w p o l e . "
,.[...] to na przylot bociana, mata busłowe łape [matka
mówi do dzieci], bo dzisiaj przyleci busoł."
„Na

Występowanie wypieków wyobrażających sochy
lub pługi udało się spotkać w e wsiach Plutycze,
A n d r y j a n k i i Bujnowo, pow. Bielsk Podlaski, sier­
py —• w e wsiach A n d r y j a n k i i Husaki, pow. Bielsk
Podlaski.
Na podstawie wiadomości ze w s i Plutycze,
K n o r y d y i A n d r y j a n k i , pow. Bielsk Podlaski.
Daniłko Mazaruk (ur. ok. 1880), w. Plutycze,
pow. Bielsk Podlaski.
Iwanowicz (ur. ok. 1900), w. Plebanowo, pow.
Sokółka.

Por. S. Matusiak, Święty przeklęty
(Bocian),
„Lud" X I V , s. 170—178; W. Drozdowska, Obrzędy
i zwyczaje
związane z gospodarką w Jasieniu,
„Pra­
ce i Materiały Muzeum A r c h . i Etnogr. w Łodzi",
Seria Etnograficzna, n r 1, s. 107.

54

55

54

55

56

57

14

56

57

5S

59

60

58

I n f . x x x (ur. ok. 1900), w . A n d r y j a n k i , pow.
Bielsk Podlaski.
59

Daniłko Mazaruk
pow. Bielsk Podlaski,
60

(ur. ok. 1880), w .

Plutycze,

Zwiastowanie piekli bronę, i sierp, i bociana łapę, bo
to bocian przyniósł wszystkiego."
Bocian w wierze­
niach ludowych uchodził za opiekuna gospodarstwa.
Przypisywano m u nadprzyrodzone moce. Chronił on
zabudowania przed piorunami, ostrzegał przed poża­
rem, zapowiadał nieurodzaj r o k u i t p .
Bardzo mo­
żliwe, że pieczenie „busłowych łap" stanowiło w j a ­
kiejś mierze a k t symbolicznej ofiary dziękczynnej
czy pókłonnej, mającej n a celu zjednanie sobie tego
p t a k a . Wypiekanie
ciast wyobrażających
brony
mogło być skonkretyzowaniem tej ofiary, wskazaniem,
że n a przylot bociana zostało przygotowane gniazdo .
„Brony p i e k l i m dlatego, że zakładają [te narzędzia]
na gniazdo."
Powszechny jest zwyczaj zakładania
bocianom gniazd n a dachu któregoś z budynków l u b
na drzewie, w pobliżu obejścia. Używa się przy t y m
starych kół o d wozów, a także b r o n .
61

6 2

63

64

65

Występują
łap" — obok

w
zwyczaju
pieczenia
wspomnianych treści —

„busłowych
inne, które

Paweł Szewczuk (ur. 1879), w . Husaki, pow.
Bielsk Podlaski.
Por.: „U kogo bocian zrobi gniazdo to się
poszczęści. Połóż bronę to c i się poszczęści. J a k zruca
bociana [jak stary bocian zrzuca z gniazda młode],
to głodny rok, j a k jajko, to urodzaj." (G. Busko,
w. Putkowice Nadolne, pow. Siemiatycze).
„Latoś
bocian śniegu psyniósł n a ogonie." [tzn. sprawił, że
mimo wiosny śnieg nie stopniał]. (M. Czarnomys, u r .
1870, w . Plebanowo, pow. Sokółka). „Nie można go
zaczepiać, j a k on się zagnieździ, t o już i piorun n i e
uderzy... Jak pisklęta wyrzuca, to ktoś naklonuł
[rzucił urok]... Jak w y r z u c i j a j k o alfoo bociana (mło­
dego), to na głód, a j a k się przebiera
[opuszcza
gniazdo], t o pożar." (St. Iwanowicz, u r . ok. 1900,
w. Plebanowo, pow. Sokółka). Tego rodzaju poglądy
na bociana spotyka się n a terenie całej bodaj Polski.
Por. S. Matusiak, op. cit., s. 171—174.

sprowadzają się do spraw związanych wyłącznie
z rolnictwem. Wskazywałoby n a t o istnienie obok
właściwych „busłowych łap" — wypieków przedsta­
wiających narzędzia.
Przy obecnym stanie zachowania omawianego zwy­
czaju trudno ustalić, j a k i e było znaczenie tych w y ­
pieków. Można się jedynie domyślać, iż symbolizo­
wały one ważniejsze prace rolne (orkę, bronowanie,
żęcie zbóż). Magiczne powiązanie tych symboli z po­
siadającą nadprzyrodzone
moce postacią
bociana
mogło mieć na celu zabezpieczenie, już z nadejściem
wiosny, pól przed suszą (utrudniającą orkę i brono­
wanie), względnie przed n a d m i e r n y m i opadami i gra­
dobiciem (uniemożliwiającymi przeprowadzenie żniw,
niszczących p l o n y ) .
66

W zwyczaju pieczenia „busłowych łap" dostrzega
się reminiscencje k u l t u nadprzyrodzonych mocy bo­
ciana oraz magię, która m a skierować tę moc na za­
bezpieczenie pomyślności w gospodarce rolnej. Wydaje

61

62

Por. S. Matusiak, op. cit., s. 171—174.
Por. przyp. 62.
I n f . x x x ur. ok. 1900, w . A n d r y j a n k i , pow.
Bielsk Podlaski.
Bardzo możliwe jednak, że w y p i e k i wyobra­
żające sierp, bronę, pług — były symbolami narzędzi
posiadających własne (niezależnie o d bociana) właści­
wości apotropeiczne. Wszystkie te narzędzia są że­
lazne, przy t y m ostre, a więc mają cechy w i e l u
apotropeionów. Zresztą istnieją konkretne w y p a d k i
wykorzystywania tych narzędzi do celów magicznego
zabezpieczania człowieka przed wszelkim złem. We
wsi Plebanowo, pow. Sokółka, w końcu X I X w . zda­
rzało się, że w czasie wesela młodożeńców sadzano
na bronie (podobnie j a k pannę młodą powszechnie
sadzało się w dzieży chlebowej) i obwożono po obej­
ściu zagrody. To znów, „aby c h m u r y odwrócić, prze­
wraca się bronę" (zębami w k i e r u n k u chmur). Por.
B. Gustowicz, O ludzie podduklańskim, „Lud", V I ,
1900, s. 65. Podobnie zabezpieczano przed burzą stogi
siana, kładąc n a nich brony do góry zębami. Por.
mat. fotograficzne M . Misińskiej, PAE, 1954, w . Pnie­
wo, pow. K u t n o . Gwódź bronny uznany był za szcze­
gólnie skuteczne narzędzie przeciwko upiorom. „Jak
ugadzo [zgadną], który będzie wypiór i po śmierci
wbijo m u w piersi góźdź bronny i pochowajo twarzo
do spodu, to nie będzie chodzić." (Krasnostawskie) —
St. Poniatowski, Etnografia
Polski, „Wiedza o Pol­
sce", t. I I I , s. 267; por. też.: K. Moszyński,
Kultura
ludowa Słowian, cz. I I , z. 2, s. 309—310.
63

64

Pieczywo „nowe latko": II. 29. Wyobrażenie wiewiór­
ki, ciasto pszenne, dł. 7,5 cm. Wyk. w 1956 r.
A. Francek,
ur. 2875 r., w. Idzbark, pow. Ostróda.
II. 30. Wyobrażenie sarny, ciasto pszenne, wys. 6,5 cm.
Wyk. w 1956 r. Fr. Lenkiewicz,
ur. 1871 r., w.
Szwendrowy
Most, pow. Ostrołęka.

2

•Kai'

•Pr

MII IH l i

'

C f i l

tri

tilM W.

•l^^MBlMb

65

69

15

się, iż są to dwie w a r s t w y wierzeniowe tego zwy­
czaju, przy czym druga przedstawia wartości wtórne,
w swej genezie późniejsze .
W czasach, które obejmuje pamięć najstarszych
ludzi, zwyczaj pieczenia „busłowych łap" nie pełnił
już tych funkcji. Wydaje się, iż jego rola ograniczała
się głównie do uświetnienia długo oczekiwanej, u r o ­
czystej c h w i l i nadejścia wiosny. Z dawnych treści
zwyczaju pozostało przywiązanie do tradycyjnych
f o r m wypieków oraz zdarzające się sporadycznie w y ­
padki, że dzieci wychodziły przed d o m i oczekiwały
na ukazanie się bociana.
W dwóch wsiach, które kultywowały zwyczaj pie­
czenia „busłowych łap", jeszcze na początku X X w .
przygotowywano na Zwiastowanie N.M.P. w y p i e k i
wyobrażające ptaki ( i l . 41). Nazywano j e „skowron­
k a m i " . Lepiono i pieczono „skowronki" łącznie z „busłowymi łapami". Nie zachowała się jednak znajomość
ani symbolicznego znaczenia wyobrażeń, a n i też pa­
mięć o i c h r o l i obrzędowej w t y m z w y c z a j u .
W okolicach Sokółki przetrwał do dzisiaj zwyczaj
pieczenia na Zwiastowanie placków zwanych „sucha­
r a m i " l u b „bondami" . „Suchary", t a k j a k „busłowe
łapy" czy „skowronki", piecze się z ciasta nie przy­
prawionego, ale obdziela się n i m i całą rodzinę. Bardzo
możliwe, że jest to jakaś pozostałość po d a w n y m
zwyczaju pieczywa obrzędowego.
Zwrócenie większej uwagi na treści magiczne
zawarte w zwyczajach pieczenia ciast obrzędowych —
stwarza podstawę do przeprowadzenia analizy formy
plastycznej
poszczególnych
wypieków
i
pozwala
ostatecznie podjąć próbę interpretacji jej ogólnych
właściwości. Formę t y c h rzeźb w cieście należy bo­
w i e m rozpatrywać w kategoriach i m właściwych
funkcji — przede wszystkim jako przedmiotów w i e rzeniowo-magicznych,
następnie
jako
pożywienia,
a na ostatnim miejscu — j a k o wytworów, które mają
zaspokajać pewne potrzeby rozrywkowe czy nawet
estetyczne.
m

6S

69

SPOSÓB W Y R O B U

POSZCZEGÓLNYCH
PIECZYWA

FORM

„Nowe l a t k a " i „busłowe łapy" pieczono z razo­
wej l u b p y t l o w e j mąki żytniej. Zdarzało się spora­
dycznie, iż zamożniejsi gospodarze używali pytlowej
mąki pszennej z dodatkiem żytniej. Natomiast „kozy"
pieczono i piecze się wyłącznie z mąki pszennej.
Mąkę rozczyniano wodą w niecce. Ciasto czasami
solono, niekiedy również kwaszono, względnie dodaWskazywałby n a to fakt, że nazwa tego pie­
czywa — „busłowe łapy" (bocianie łapy) — odnosi się
bezpośrednio do najbardziej popularnej f o r m y samych
wyobrażeń pięoiopalczastych kończyn bociana.
W ludowych wierzeniach skowronek uchodzi
za opiekuna pól. Najprawdopodobniej więc zwyczaj
pieczenia wyobrażeń tego ptaka na Zwiastowanie
N. M . P. był j e d n y m z t a k w i e l u magicznych zabie­
gów o charakterze wegetacyjnym, dokonywanych
w okresie wiosennym.
N a podstawie badań terenowych we wsiach:
Zadworzany, Wierzćhlesie, Ozierany Wlkp., Pleba­
nowo, pow. Sokółka.
67

08

69

35

II. 31. Pieczywo
noworoczne,
sym­
bole wróżebne (wg: M. Hófler, op.
cit, tabl. VIII, 34). II. 32. Pieczywo
„nowe latko", symboliczne
wyobra­
żenie panny, ciasto pszenne, wys.
7 cm. Wyk. w 1955 r. F. Redyk, ur.
ok. 1880 r., w. Szczechy
Wielkie,
pow. Pisz. II. 33. Pieczywo
„fafernuchy". Wyk. w 1956 r. Marianna
Ko­
walczyk, ur. 1876 r., w. Gaczyska,
pow. Przasnysz. Pieczywo „kozy prostyńskie": II. 34. Wyobrażenie koni,
wys. 4 cm. Wyk. Eleonora
Micha­
lak, ur. 1875 r., w. Bużyska, pow.
Łosice. II. 35. Wyobrażenia saren,
ciasto pszenne,
wys. 6 cm. Wyk.
w 1959 r. Z. Sienkiewicz, ur. 1915 r.,
Ostrów Mazowiecka.
11. 36. Wyobra­
żenie jeźdźca na koniu, ciasto pszen­
ne, wys. 5 cm. Wyk. w 1959 r.
M. Dąbek, Ostrów
Mazowiecka.

Pieczywo „kozy prostyńskie". II. 37. Wyobrażenie je­
lenia, ciasto pszenne, wys. 4,5 cm. Wyk. w 1959 r.
M. Dąbek, Ostrów Mazowiecka. II. 38. Wyobrażenie psa
(cecha odróżniająca — zakręcony ogon), ciasto pszen­
ne, wys. 5 cm. Wyk. w 1958 r. F. Brzezińska, Ostrów
Mazowiecka.
II. 39. Wyobrażenia jeleni, ciasto pszen­
ne, wys. 6—6,5 cm: 1 (z lewej) — wyk. w 1958 r.
M. Brzezińska, 2 (z prawej) — wyk. Z.
Sienkiewicz,
Ostrów Mazowiecka.
II. 40. Przygotowanie
ciasta do
lepienia figur „kóz": A. wałek ciasta; B. wałek po­
cięty na cząstki; C. jedna z cząstek wałka, nacięcia
ułatwiające formowanie
poszczególnych partii
figury:
a. głowy — „pyscka" lub „dziobka", b. rogów —
„rósków", c. nóg przednich — „nosków", d. nóg tyl­
nych — „tylnich nosek", e. ogona — „ogunka".

wano do niego trochę drożdży. Nie doprawiano go
lub t y l k o trochę przyprawiano, aby w czasie piecze­
nia zapobiec zniekształceniu odpowiednio uformowa­
nych figur. Ciasto wygniatano zawsze długo i staran­
nie, starano się, żeby było j a k najbardziej spoiste
i twarde. „[...] na śtybno zagnieść w kopańce, to
każdy utworzy [...]" . „Cysta woda i zdziebłecko
drożdży to sie zagniecie, to as ręce bolą." „To cięsko
gnieść, robienie to n i c n i e skodzi, ale gniecenie to
męka." Twarde ciasto nadawało się do modelowania
najlepiej, ale nawet najtwardziej zagniecione stano­
wiło tworzywo wiotkie. Ciasto żytnie, a szczególnie
razowe, w porównaniu do pytlowego pszennego po­
siada strukturę bardziej gruboziarnistą i kleistą.
Stanowi tworzywo łatwe do formowania zwartych
brył. Ciasto zaś pszenne, pytlowe, jest konsystencji
ciągliwej. Można z niego tworzyć formy delikatne,
precyzyjne w rysunku. Faktura ciasta pszennego jest
gładka, żytniego (szczególnie zaś razowego) — chropo­
wata.
70

71

72

Wszystkie omawiane rodzaje pieczywa modelowa­
no ręcznie, korzystając niekiedy z pomocy noża, gdy
trzeba było rozdzielić bryłę ciasta lub zaznaczyć
szczegóły (grzywy u koni, rogi u jeleni, ogony, pazury
w bocianich łapach).
W wypadku „nowych l a t e k " i „busłowych łap"
lepienie każdej z f o r m było zupełnie osobną czyn­
nością, do pewnego stopnia odrębnym aktem rzeź­
bienia. W y r w a n y z bryły kawałek ciasta formowano
w rękach w odpowiednią figurę. Niekiedy przypadko­
wy kształt kawałka ciasta narzucał wybór określone­
go tematu w y p i e k u . Na Kurpiowszczyźnie zdarzało
się, że formowanie figur zwierząt takich, j a k konie,
krowy, owce, jelenie, poprzedzało wytwarzanie w dło­
niach wałka o rozszerzonych
nieco końcach, co
n

M . Strzemienna, w. Wykrot, pow. Ostrołęka.
Z. Skrzecz, Ostrów Mazowiecka.
Fr. Brzezińska, Ostrów Mazowiecka.
Na podstawie przeprowadzonej obserwacji pod­
czas lepienia „nowych l a t e k " przez M . Konopkę
z Tatar, Wł. Klimas z Wachu, W. Olendra z Charciej
Bałdy, pow. Ostrołęka, i K. Wolnickiej z Łączek,
pow. Kolno.
70
71

72
73

18

II. 41. „Skowronek", ciasto pszenne, dl. 8,5 cm. Wyk. w 1958 r. M . Szewczuk,
w. Husaki, pow. Bielsk Podlaski. II. 42. „Busłowe łapy": 1 — ciasto żytnie, szer.
8 cm. Wyk. w 1957 r. Danilko Mazaruk, ur. 1878 r., w. Plutycze, pow. Bielsk
Pod­
laski; 2 — ciasto pszenne, dl. 20 cm. Wyk. w 1957 r. M . Szewczuk, ur. ok. 1885 r.,
w. Husaki.
ułatwiało rozdzielenie masy ciasta przy lepieniu
wyobrażeń nóg i szyi.
Inaczej lepiono „kozy". We wsiach nad Bugiem
toczono z ciasta cienki, długi wałek (o średnicy ok.
2—3 cm i długości 40—60 cm) i skubiąc z niego po
kawałku modelowano samą figurkę. „Wałeczek się
ukuła, po kawałku się szczypie i robi kozę."
Dzisiaj
lepienie „kóz" w Ostrowi Mazowieckiej jest jeszcze
bardziej usprawnione. Gotowy wałek ciasta tnie się
w specjalny sposób nożem, na kawałki d l . ok.
4—5 cm. Niektórzy końce tych kawałków jeszcze
nacinają, zaznaczając w ten sposób cząstki, z których
zostaną wymodelowane
nogi, ogon,
szyja,
rogi
(il. 40). „Wałecek sie zrobi i sie poznie na kawałki,
potem sie rożki pseznie, dziubek u c h y l i . "
„Inni t o
nazynają, ale to so większe, tamte to na ukos zno
i nacinajo kuńce, tamci to z dziesięć tysięcy tych
kozów robią."
74

7 5

76

Wspólną cechą sposobów lepienia „nowych latek",
„busłowych łap" i „kóz" było rozpoczynanie formo­
wania każdej f i g u r y o d ukształtowania jej bryły. De­
tale zaś opracowywano n a końcu. Formując figurę
zwierzęcia, w jednej ręce trzymano przygotowany
kawałek ciasta, drugą zaś wygniatano zarys nóg i szyi
(głowy). W
dalszym
ciągu
opuszkami
palców
(obydwóch rąk) modelowano korpus i nadawano osta­
teczny kształt nogom i szyi. Już n a końcu formowano
lub tylko zaznaczano (najczęściej szpicem noża) takie
szczegóły, j a k rogi, uszy, pysk, grzywę u koni czy
wymiona u krów oraz ogony. Wreszcie wygładzano
powierzchnię ciasta. „Znie się n a cąstki, w y r o b i się
nogi, drugi to o d głowy (szyi) zacyna, ugniata się j a k
należy i potem się jesce k u l g a . " W figurkach zwierząt
„nowych l a t e k " niekiedy zaznaczano jeszcze oczy
i pysk ziarnkami p i e p r z u
7 7

„Nowe l a t k a " i „busłowe łapy" po ulepieniu
wkładano do pieca chlebowego, czasem jednocześnie
74

Podl.

Eleonora Michalak, w . Burzyska, pow. Bielsk

M . Brzezińska, Ostrów Mazowiecka.
M . Lipska, Ostrów Mazowiecka.
Dotyczy w s i : Tatary, Wach, Charciabałda, pow.
Ostrołęka, Łączki, Serafin, Dęby, pow. Kolno, i Przy­
stań, pow. Maków Mazowiecki.
Z. Sienkiewicz, Ostrów Mazowiecka.

z chlebem, albo ustawiano na rozgrzanej blasze
kuchennej. „Kozy" pieczono t y l k o w piecu chlebo­
w y m , uprzednio jednak warzono j e w wodzie: do
garnka z wrzątkiem wrzucano f i g u r k i garścią, a kie­
d y wypłynęły na wierzch, w y j m o w a n o je łyżką.
W Ostrowi Mazowieckiej „kozom" po obgotowaniu
poprawia się jeszcze zniekształconą we wrzątku
formę.
„Nowe l a t k a " i „busłowe łapy" rozstawiano luźno
w w o l n y c h miejscach w piecu, między bochenkami
chleba, a na blasze — pomiędzy garnkami. Pod „bu­
słowe łapy" podkładano wysuszone liście kapusty.
Natomiast „kozy" ustawiano rzędami, gęsto jedne
obok drugich, w e wsiach nad Bugiem na drewnianej
łopacie, w Ostrowi Mazowieckiej na płytkich brytfan­
nach. F i g u r k i n a łopacie l u b blachach wkładano do
pustego pieca, umyślnie rozpalonego na tę okazję.
„Nowe l a t k a " i „busłowe łapy" pieczono bardzo
niedbale, nieuważnie. Często f i g u r k i pękały w piecu,
albo też zdjęte z kuchennej blachy pozostawały su­
rowe w środku. Pieczenia „kóz" dokonywano z w i e l ­
ką uwagą, wykorzystując pełną znajomość procesów
zachodzących w piecu. „Tseba mocno napalić, żeby
je o d razu duch wzioł, to nie popękają."
„Do pieca
nie może powietse dochodzić, blacho sie z a t k o . "
„W ziemie jest lepiej piec, bo nie rosną i t a k nie
pękają."
78

79

80

„Nowych l a t e k " i „busłowych łap" po upieczeniu
nie poddawano już żadnym zabiegom. Natomiast
„kozy" po upieczeniu malowano. Zwyczaj ten powstał
w Ostrowi Mazowieckiej przed I I wojną światową .
We wsiach n a d Bugiem „kóz" nigdy nie m a l o w a n o .
Powstanie, a nawet znaczny rozkwit tego zwy­
czaju przypadł n a okres, kiedy wiele tradycyjnych
dziedzin sztuki ludowej już zamierało. Dokonał się
w ścisłym powiązaniu z jedną z najbardziej archaicz­
nych dziedzin tej twórczości. Z tych wszystkich po81

82

79

80

75

81

76
77

78

St. Iwanowska, Ostrów Mazowiecka.
J . Mierzejewska, Ostrów Mazowiecka.
Potwierdzają to wszyscy informatorzy.

Fakt ten jest jeszcze j e d n y m dowodem, że
dzisiejsze odpustowo-jarmarczne „kozy prostyńskie"
to dawne pieczywo obrzędowe, związane z magicz­
nymi praktykami wiejskimi.
82

2.9

Pieczywo
„busłowe
łapy",
wyobrażenia
bron: II. 43 — ciasto żytnie, średn. 8 cm.
Wyk. Daniłko Mazaruk, w. Plutycze,
pow.
Bielsk
Podlaski.
U. 44 — ciasto
pszenne,
dł. 16 cm. Wyk. w 1958 r. M.
Szewczuk,
w. Husaki, pow. Bielsk
Podlaski.

wodów zjawisko, j a k i m jest malowanie
pieczywa
prostyńskiego, zasługuje na szczególną uwagę. Zrozu­
mienie okoliczności i przyczyn, które zadecydowały
o jego powstaniu, wymaga jednak osobnego opraco­
wania, znacznie wykraczającego poza ramy niniejsze­
go szkicu.
Przystępując do określenia właściwości formy pla­
stycznej w zestawie przedstawionych wypieków, nie
można zapominać o różnicach w sposobie i c h lepie­
nia i pieczenia . Należy również mieć na uwadze
83

Poszczególne figury „kóz", niezależnie od tego
kto był i c h twórcą, pełne są ruchu, wyrazu. Naj­
częściej jest to w y n i k i e m procesu powstawania zu­
pełnie przypadkowych efektów w czasie pieczenia
uprzednio
obgotowanego
ciasta
pszennego.
„On
śmesny [chodzi o figurkę baranka], to w piecu tak
się zrobi." (Z. Skrzecz, Ostrów Maz.). Jeśli się weźmie
pod uwagę pośpiech, z j a k i m lepione są „kozy"
(zdarza się, że jeden twórca lepi n a odpust do
2 000 „kóz"), wówczas trudno dopuścić możliwość
bardziej dokładnego — według jakichś własnych za­
mierzeń — formowania bryły ciasta. Zresztą na pod­
stawie licznych obserwacji pracy twórców tych w y ­
pieków można stwierdzić, że jeśli na początku (bez­
pośrednio po ulepieniu) są one sztywne, nieznacznie
różniące się między sobą, t o po upieczeniu stają się
żywsze i pełne wyrazu.
83

fakt, że poszczególne figury nie zawsze powstawały
w tym samym czasie, miejscu,
okolicznościach
i wreszcie, że ich przeznaczenie było niejednokrotnie
odmienne. M i m o tych niebłahych różnic, stosunek
zachodzący między rzeczywistością rzeźbiarską po­
szczególnych wypieków a rzeczywistością
realnie
istniejącą jest, jeśli nie identyczny, to przynajmniej
bardzo podobny.
Co prawda próba określenia tematu dowolnie w y ­
branej figury, bez uciekania się do informacji twórcy,
nie zawsze wypada pomyślnie. Nie znaczy to jednak,
że są to rzeźby abstrakcyjne, względnie reprezentu­
jące bardzo symboliczne l u b subiektywne widzenie
rzeczywistości. Wszystkie one wyobrażają konkretne
obiekty, jeśli nie postacie zwierząt, to przedmioty,
narzędzia i t p . Właściwości tych realnie istniejących
obiektów inspirowały określone rozwiązania f o r m a l ­
ne, nawet wówczas kiedy w y p i e k i zatraciły z t y m i
obiektami swój bezpośredni, magiczny związek. Jeśli
zatem występują niekiedy znaczne nawet trudności
w ustaleniu co wyobrażają f i g u r y wypieków, jest to
już wyłącznie sprawa różnic między współczesnym •—
naszym „widzeniem" rzeczywistości, a t y m , które
w zmaterializowanej postaci przetrwało w formie
plastycznej omawianych ciast.
Powtarzająca się w przeważającej większości figur
niedoskonałość w przedstawianiu jednoznacznych brył,
kształtów itp., operowanie, niezależnie o d charakteru
obiektu, t y m i samymi u m o w n y m i formami — stano­
wi główny przejaw takiego tradycyjnego
sposobu
widzenia rzeczywistości. Zarówno w w y p a d k u „no-

II. 45. Pieczywo
„busłowe
łapy", wyobrażenie
brony,
ciasto żytnie, średn. 8 cm.
Wyk. Danilko Mazaruk, w.
Plutycze. pow. Bielsk
Pod­
laski.
wych latek" j a k i „kóz" — większość figur zwierząt,
niezależnie od rodzaju, ma pękate korpusy, krótkie,
^rube nogi. szyje wznoszące się pionowo, głowy
w kształcie małych stożków, takie same krótkie
ogony.
Umowność tę obserwujemy również w formie wy­
pieków ..busłowych łap". Placki pokryte licznymi
stożkami czy k r a t k i z przeplecionych wałeczków nie
kojarzą się n a m z obrazem bron laskowych, beleczkowatych, tych narzędzi do bronowania, które używa­
no na Podlasiu.
Niewątpliwie właściwości wiotkiego, trudnego do
modelowania tworzywa, j a k i m jest ciasto, narzucały
w pewnej mierze te wszystkie rozwiązania formalne.
Bardzo trudno jest np. formować z ciasta figury
zwierząt, które by miały wysmukłe nogi, szyje w y ­
ciągnięte ukośnie do przodu, a nie wzniesione pio­
nowo ponad korpus, a na szyjach odpowiedniej w i e l -

MAPKA. Doroczne pieczywo obrzędowe na terenie północno-wschodniej
Polski, na podstawie
badań terenowych z okresu 1955—2957 i pracy B. Stelmachowskiej
„Rok Obrzędowy na Pomorzu", Toruń 1933 r.
nek; 29. 16, VIII. Wykrot; 29, 16, IX, Brodowe Łąki;
Objaśnienie symboli:
29, 16, X, Charciabałda; 29, 16, XI, Wach; 29, 16,
występowanie tradycji
pieczenia na Nowy Rok
XVI, Siarczą Łąka; 29, 17, VII, Oborczyska;
29. 17,
lub Trzech Króli „nowego
latka",
VIII, Dylewo; 29, 17, XII, Wyszel; 29, 19, IX, Przerawystępowanie
tradycji
pieczenia
na
Nowy
Rok

dowo; 29, 20, VI, Plusy; 30, 15, VII, Wiartel; 30, 15,
lub Trzech Króli
„fafernuchów",
XI, Zimna; 30, 15, XIII, Dudy Puszczańskie; 30, 15,
ośrodki wyrobu
„kóz
prostyńskich",

XV, Leman; 30, 15, XVI, Łączki; 30, 16, IV, Turośl;
Prostynia,
30, 16, V, Dęby; 30, 16, VI, Łyse; 30, 16, XI,
Pupki;
V
występowanie tradycji pieczenia na Zwiastowa­
30, 16, XIV, Popiołki; 30, 17, I, Tatary; 30, 17, III,
nie N.M.P. (25.111.) „busłowych łap",
Laski; 30, 17, XIII, Przystań; 30, 20, VI, Brańszczyk;
jif
występowanie tradycji
pieczenia
na
Zwiasto31, 14, V, Szczechy Wielkie;
31, 15, XIII, Kozioł; 31,
wanie N.M.P. placków zwanych
„sucharami"
16, IV, Zaskrodzie;
31, 16, VII, Borkowo;
31, 17,
lub „bandami",
I, Dębniki; 31, 17, I, Parzychy;
31, 17, II, Jurki; 31.
r\
brak występowania tradycji
wymienionych
ro18, V, Choromany;
31, 19, VI—VII,
Ostrów
Mazo­
wiecka; 31, 20, VIII, Prostyń; 33, 15, VII,
Ciemnoszydzajów
pieczywa.
je; 33, 16, X, Mocarze; 33, 17, XV, Zambrzyce
Stare;
Miejscowości (pierwsze
liczby
oznaczają slup,
dru­
33, 21, III, Burzyska;
33, 21, XI, Skrzeszew; 34, 13, IV,
gie — pas, liczby rzymskie — pole): 21, 13, I, LignoNowinka;
34, 13, XVI, Białobrzegi; 35, 18, XV, Plu­
wy; 21, 14, V, Pieniążkowo; 22, 15, VII,
Zawadzka
tycze; 35, 19, III, Husaki; 35, 19, XV, Knorydy; 35,
Wola; 23, 15, V, Szwarcenowo;
23, 15, XII,
Radom20, V, Andryjanki;
36, 15, XV, Zadworzany;
37, 16,
no; 24, 15, II, Rozental; 24, 15, XV, Zwiniarz;
24, 16,
XV, Plebanowo;
37, 17, IV, Ozierany; 32, 21, VI, Ka­
VII, Kiełpiny; 25, 14, X, Idzbark;
25, 16, II,
Jankorolewo; 34, 19, XVI, Kiersnowo;
35, 19, IX,
Bujnowo;
wice; 25, 17, V, Iłowo; 26, 18, IX, Zurominek;
26, 19,
36, 18, IX, Ryboły; 36, 19, I, Knorozy.
X, Dziektarzewo;
27, 14, V, Kamborno;
27, 18, XII,
Golany; 27, 19, XIV, Obryte;
28, 13, X, w pobliżu
Uwaga:
Dane dotyczące pierwszych
ośmiu
pozycji
Biskupca; 28, 15, VII, Rudka; 28, 16, IV, Kipary; 28,
oraz jedenastej
pochodzą z pracy B.
Stelmachow­
17, I, Krzynowłoga Wlk.; 28, 17, VIII,
Parciaki; 28,
skiej. W niniejszym artykule nie są szerzej
omawiane.
17, XI, Jednorożec; 28, 18, II, Bartniki;
29, 13, XI,
Mapka sporządzona na wycinku mapy podkładowej
Probark; 29, 15, I, Piasutno; 29, 15, XV, Dąbrowy; 29,
projektowanej
przez prof. J. Gajka do „Polskiego
16, IV, Wolkowe; 29, 16, V, Czarnia; 29, 16, VII, Zdu­
Atlasu
Etnograficznego".

L

21

kości głowy i t p .
W każdym z tych wypadków
groziło bowiem, że figura ulegnie zdeformowaniu
(nogi się wykrzywią, szyja przechyli na bok), zanim
jej kształt zostanie u t r w a l o n y w czasie pieczenia.
Pod t y m względem ciasto z razowej mąki żytniej
znacznie lepiej aniżeli ciasto pszenne nadaje się do
modelowania. Między innym? dlatego też najbardziej
ja-skrawe przykłady tego, że forma w y n i k a z ogól­
nych właściwości tworzywa, obserwujemy w f i g u r ­
kach „kóz", które modelowano z bardziej jeszcze
wiotkiego niż żytnie — ciasta pszennego.
8 4

W masie rozpatrywanych wypieków znajdują się
egzemplarze, których forma plastyczna jest jednak
nieco inna. Figurki zwierząt M . Konopki z Tatar
na Kurpiowszczyźnie (il. 11, 26) mają smukłe, cien­
kie nogi, szyje k o n i są wyciągnięte pałąkowato do
przodu, głowy — t o już nie m a l u t k i e stożki, przy­
pominające dziobki ptaków. Przedstawienia
koni
oraz krów ( i l . 2), wykonane przez W. Deptułę z Dę­
bów, mają duże, tępo zakończone głowy, szerokie
szyje, odpowiednio długie ogony . Również w formie
wypieków „kóz" Z. Sienkiewicz z Ostrowi Mazowiec­
kiej (il. 35, 39) dostrzega się odejście w p e w n y m
stopniu od tradycyjnej konwencji przedstawiania
zwierząt. Np. f i g u r k i jeleni, wykonane przez tę twór­
czynię, zadziwiają wysmukłością bryły i precyzyj­
n y m modelowaniem detali, mimo że w figurkach j e j
trwają jeszcze pewne konwencjonalne rozwiązania
formalne. Do jakiego stopnia można mówić, że są to
osiągnięcia odbiegające od powszechnie występujących
zasad modelowania, a — co najważniejsze — w pełni
zamierzone, niech świadczy wypowiedź Z. Sienkie­
wicz: „koza musi być smagła, musi być prosta, t o
ważniejsze niż malowanie, a tak robio, że n a brzuchu
chodzi..." . Można przytoczyć więcej tego rodzaju
wypowiedzi. I c h autorami zawsze są ci, którzy lepią
figurki „do cegoś podobne", „proste", „zgrabniusie".
„Moje so zgrabniuśkie, majo ruski i łepki i syjke j e k
sie należy."
„Robio takie, postawi t a k t o ogon,
a tak t o głowa, takie p o t w o r k i . " „Potem zacelim
konkurować, to zacelim j e formować, zeby do cegoś
były podobne."
85

86

87

8 8

w jakimś stopniu głównym etapom zmian funkcji
wypieków.
Najprawdopodobniej d l a w i e l u ludzi, którzy w y ­
rabiali „nowe l a t k a " względnie „kozy", umowność
w przedstawianiu figur zwierząt nie występowała
w sprzeczności z i c h własnym wyobrażeniem o ży­
wych zwierzętach. Nie jest wykluczone, że właśnie
takie pękate, o grubych, krótkich nogach przedstawie­
nia zwierząt stanowiły f o r m y zamierzone. Przypomi­
nały one dobrze odżywione, tłuste k r o w y czy konie,
a takie przecież miały być zwierzęta w w y n i k u ma­
gicznych zabiegów z pieczeniem ciasta. Poza t y m tego
rodzaju f o r m y najlepiej służyły do zabawy dzieciom
i wreszcie — były odpowiednie do jedzenia. Przy
t a k i m stanowisku nie było rzeczą najistotniejszą, aby
głowy, ogony i inne detale miały odpowiednie pro­
porcje względnie kształt.
Rozwój w k i e r u n k u bardziej rozbudowanego spo­
sobu plastycznego wyrażania podejmowanych przez
twórców tradycyjnych tematów należy wiązać przede
wszystkim, j a k się wydaje, z f a k t e m całkowitego za­
n i k u pierwotnych, magicznych treści i f u n k c j i pie­
czywa. W związku z t y m pewna rezerwa w stosunku
nie t y l k o już do treści magicznych t y c h wypieków,
ale również do całokształtu przez tradycję przekaza­
nych zasad lepienia, pieczenia i użytkowania f i g u r —
pozwoliła twórcom znaleźć nowe rozwiązania f o r m a l ­
ne. Popularność nieznanych dawniej wzorów ikono­
graficznych (spotykanych w pismach ilustrowanych,
plakatach
itp.) niewątpliwie
sprzyjała
zerwaniu
z tradycyjną konwencją plastyczną.
Nasuwa się na koniec pytanie, w j a k i m ewentual­
nie związku pozostawało omawiane pieczywo ze spo­
t y k a n y m i w innych rejonach k r a j u f o r m a m i wypie­
ków obrzędowych. W literaturze przedmiotu istnieją
na ten temat t y l k o skąpe dane i przyczynkowy i c h
charakter pozwala zaledwie częściowo odpowiedzieć
na to istotne pytanie. Poza t y m odpowiedź może do­
tyczyć wyłącznie pieczywa noworocznego, albowiem
o „busłowych łapach", względnie pokrewnych i m for­
mach, brak jest w literaturze j a k i c h k o l w i e k danych.

Istnieją zatem konkretne w y p a d k i radzenia sobie
z t r u d n y m tworzywem, uzyskiwania efektów f o r m a l ­
nych nie wynikających bezpośrednio z charakteru
jego struktury. Można w związku z t y m mówić o w y ­
stępowaniu dwóch różniących się w jakiejś mierze
sposobów przedstawiania f i g u r zwierząt. Wydaje się,
że odpowiadają one mniej l u b bardziej rozwiniętemu
widzeniu realnej rzeczywistości. Odpowiadają one

Według B. Stelmachowskiej, w obrzędowości n o ­
worocznej na K u j a w a c h występował zwyczaj wróże­
nia z figur wypieków wyobrażających zwierzęta oraz
ludzi. Tak j a k na Mazurach i K u r p i a c h , pieczywo to
nosiło nazwę „nowe l a t k o " . K u j a w s k i e „nowe lat­
k a " stanowiły niewątpliwie odpowiednik omawianych
już,
tak
popularnych
na
Mazurach
symboli
wróżebnych.
W niektórych partiach Małopolski występuje jesz­
cze do dzisiaj zwyczaj obdarowywania n a Nowy Rok

Por.: „Krowa po prawdzie ma duzą jadackę, ale
się jej taką małą ukscypie, bo t o ciasto. Jek grubo
[odpowiedniej wielkości] zrobzić, to pąka, tseba r o bzić delikatnie." (Marianna Konopka, ur. 1879, w . Ta­
tary, pow. Ostrołęka).
W. Deptuła jest młodym mężczyzną. K i l k a k r o t ­
nie opuszczał wieś (służba w wojsku, praca n a Zie­
miach
Odzyskanych).
Lepienie
„nowych
latek",
według zasad dających zupełnie nowe rozwiązania
formalne, jest d l a niego rzeczą równie spontaniczną,

naturalną, j a k d l a jego matki-staruszki pozostawanie
w świecie tradycyjnych konwencji plastycznych.
Bardzo w i e l u twórców w ocenie wyglądu „kóz"
wyżej stawia i c h stronę rzeźbiarską niż malarską
(czy raczej zdobniczą).
A. Dębek, Ostrów Mazowiecka.
St. Iwanowska, Ostrów Mazowiecka.
Z. Sienkiewicz, Ostrów Mazowiecka.
Por. B. Stelmachowska, op. cit., s. 208.

89

81

85

22

9 0

88

87

88

89

90

kolędników specjalnymi bułeczkami, tzw. „szczodrakami" . Istnieją dane, które wskazują, że „szczodrak i " były niekiedy wyobrażeniami zwierząt . Być m o ­
że więc, iż pieczywo to — podobnie j a k kurpiowskie
czy mazurskie „nowe l a t k a " — wiązało się z magicz­
nymi praktykami dotyczącymi hodowli.
Podane przykłady wystarczają, aby przypuszczać,
że „nowe l a t k a " z terenów północno-wschodniej Pol­
ski oraz podlaskie „kozy" stanowią jeden z w i e l u
reliktów pieczywa związanego z magią hodowlaną,
które występowało niegdyś n a rozległych połaciach
Polski.
Bliskie, a nawet
bardzo
bliskie analogie
do
omawianego pieczywa daje się również odnaleźć
w rozmaitych
formach
wypieków
spotykanych
w obrzędowości (jeśli nie Nowego Roku, t o świąt
o podobnym w ludowych wierzeniach
znaczeniu ),
występujących na terenie Łużyc , Czechosłowacji ,
Jugosławii , Bułgarii , a nawet w bardziej jeszcze

odległej G r u z j i . Jeśli chodzi o obszary Niemiec " ,
względnie A u s t r i i °, to w ogromnej ilości występu­
jących t a m rozmaitych rodzajów pieczywa obrzędo­
wego — nie znajdujemy bardziej widocznych podo­
bieństw do interesujących nas form i tematów.
Wydaje się jednak, że m i m o mniej l u b bardziej
wyraźnego
podobieństwa
noworocznego
pieczywa
z Mazur, W a r m i i i Kurpiów do szeregu f o r m wypie­
ków obrzędowych występujących w kulturze ludowej
Europy, stanowi ono w dużej mierze zjawisko orygi­
nalne, a nawet do pewnego stopnia jedyne w swoim
rodzaju. Nigdzie bowiem poza Mazurami, Warmią,
a szczególnie K u r p i a m i
nie udało się stwierdzić,
aby w formach jednego rodzaju pieczywa obrzędo­
wego przetrwał t a k bogaty zestaw tematów, t a k ściśle
powiązanych ze światem chłopskiej gospodarki, a przy
t y m oparty na niezwykle realistycznej, m i m o swej
prostoty, formule plastycznego obrazowania rzeczy­
wistości,
i

Por. „Prace i Materiały Etnograficzne", t. X ,
z. 1, Wrocław—Kraków 1952—53, s. 153—155; B. G u stowicz, op. cit., s. 72.
Por. M . Kietlicz, Szczodraki
w
Krotoszynie,
„Lud", t. I I I , 1897, s. 160.
Często te same treści zawierały ludowe obrzę­
dy, przypadające n a Wielkanoc l u b Boże Narodze­
nie, święta rozpoczynające nowy okres w roku prac
gospodarstwa wiejskiego, czy nawet obrzędy w dniu
św. Mikołaja, św. M a r c i n a i św. Walentego — tych
wszystkich świętych, którzy uchodzą za opiekunów
zwierząt.
Por. A. Fischer, Etnografia
Słowiańska, Łuży­
czanie, Lwów—Warszawa 1932, s. 93: „[...] na Nowy
Rok piecze się nowe letka z mąki pszenicznej i róż­
norodne drobne pieczyWka w kształcie zwierząt do­
mowych d l a bydła, a inne znów d l a dzieci i mło­
dzieży."
Por. Fr. Lego, Svatebni peciva z jiznich
Cech,
„Cesky L i d " , V I I , 1898, s. 129—132; tenże,
Jindrichohradecke pecivo Mikuldsske,
„Cesky L i d " , X , 1901,
s. 128—130; Jos. Petrak, Lidove pecivo v
Podkrkonosi,
„Cesky L i d " , X , 1901, s. 288—291; A. M . Rycbmanova — Kolacova
Slavnost
na Slovacku,
„Cesky L i d " ,
XII, Lidovd jidla na Podripsku,
„Cesky L i d " , X I V ,
1905, s. 145.
Według prof. M . Gavazziego n a terenie Chor­
wacji występował zwyczaj wypiekania n a dzień św.
Walentego wyobrażeń w y m i o n krów i klaczy, które

dawano t y m zwierzętom do pożarcia w celu polepsze­
nia hodowli.
R. Angiełowa, Bułgarskie pieczywo
obrzędowe
(rękopis w tece redakcyjnej „Polskiej Sztuki Ludo­
w e j " , s. 2—3); W. Stoilkow, Iz narodnaga kułtura na
s. Businci, Trnsko, § 18, Prazdniczni
Obiczaj,
Izwiestija n a Narodnija, Etnografski Muzej. Sofija, X I I ,
1936, s. 143—144.
Por. A. S. Chachanowa, Prazdnowanie
Nowogo
Goda u Gruzin,
„Etnograficzeskoje obozrenie", I I I ,
Moskwa 1889, s. 33, 38—39.
M . Höfler, op. cit., s. 185—205; tenże, St. Nikolausgebäcken, „Zeitschrift für Volkskunde", 1902,
s. 80, 198; tenże, Gebiłdbrote bei der
Geburts-Wo­
chenbettund Tauffeier,
„Zeitschrift für österreichi­
sche Volkskunde", X V , 1909, s. 81—111; O. A. Erich,
Gesichtspunkte
für ein Bildgeschichte
der figüralichen
Gebäckes, „Oberdeutsche Zeitschrift für Volkskunde,
V I , s. 153; K. Speiss, Grundlininen
einer
Formenund Gestaltenkunde
der Gebildbrote,
„Jahrbuch für
historische Volkskunde", I I I / I V , B e r l i n 1934, s. 391;
E. Hoffman Krayer, A. Bächtold-Stäubli, Handwör­
terbuch des Deutschen Aberglaubens,
Berlin—Leipzig,
t. I I I , 1931, s. 321, 373, t. V, 1932/3, s. 645.
E.
Burgstaller,
Brauchturamsgebäcke
und
Weinachtsspeisen,
L i n z 1957, s. 66—67; tenże, Festtagsbegäcke, österreichischer Volkskunde Atlas, Komentar, L i n z 1959, s. 16—17.
Por. materiał w pracach cyt. w przypisach 95,
98—100.

91

92

93

94

96

95

97

91

92

93

91

95

96

Fot:

9 8

9

10

1 0 1

97

98

99

100

101

J. Olędzki, J. Swiderski

— U. 23.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.