-
Title
-
Postscriptum o ofierze krwawej u Greków / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.242-243
-
Creator
-
Lengauer, Włodzimierz
-
Date
-
2001
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:2850
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3046
-
Text
-
Włodzimierz Lengauer • POSTSCRIPTUM O OFIERZE KRWAWE] U GREKÓW
Historia ta miała i inny wariant, ale istotne są dwa
WŁODZIMIERZ
jej elementy: poczucie winy sprawcy oraz przekonanie,
LENGAUER
że zwierzę samo sobie jest winne, zostało ukarane lub
zabite w gniewie. Podobne wątki występują i w innych
Postscriptum o ofierze
krwawej u Greków
przytaczanych przez Porfiriusza opowieściach.
U Hezjoda opowieść o pierwszej ofierze różni się od
tych mitów przede wszystkim tym, że obrzęd ofiarny
ustanawia Prometeusz, a więc postać należąca do świa
ta nieśmiertelnych, do kategorii bogów (chociaż nie
(w odpowiedzi
Jackowi Dobrowolskiemu)
olimpijskich). Ofiara krwawa ma więc początki boskie,
także dlatego, że słynny podstęp Prometeusza dokonał
się przecież za wiedzą Dzeusa, który na dodatek znal
[Rozmowa o „Gardzienicach"
wszelkie jego przyszłe konsekwencje, a należało do
nich wysyłanie ludziom Pandory. A l e różnica jest jesz
i Metamorfozach]
cze głębsza, bo według opowieści Porfiriusza ludzie
w czasach przed ofiarą krwawą znali k u l t bogów i skła
dali i m ofiary, tyle że wyłącznie z płodów rolnych. We
Mi
dług Hezjoda k u l t u bogów najwyraźniej wcześniej nie
było. Poeta nie mówi tego wprawdzie explicite, ale prze
it o genezie ofiary krwawej w jego klasycz
nej, nieomal „ortodoksyjnej" wersji, czyli ta
ki, jaki opowiada Hezjod w Theogonii, ma
jedną
cechę
jedna cecr wspólną z ujęciem Porfiriusza, czy jeszcze
wcześniej niektórych pitagorejczyków lub może orfi
ków (świadectwem tych wczesnych koncepcji są od
powiednie fragmenty Kathdrmoi
Empedoklesa).
W obu wypadkach pojawia się zgodne przekonanie, że
były niegdyś czasy, gdy bogom nie składano takich
ofiar. Porfiriusz zresztą też przecież przytacza wcze
śniejsze opowieści, posługując się między i n n y m i ob
szernymi fragmentami niezachowanego do naszych
czasów traktatu Teofrasta Peri eusebeias. M i t y , które
zna i opowiada Porfiriusz mówią o pierwszym wypadku
zabicia zwierzęcia w ofierze, a najbardziej charaktery
styczna jest t u zaczerpnięta z Teofrasta opowieść sta
nowiąca aition obrzędu ateńskiego spełnianego
w dzień święta Dzeusa (Diholieia) Według tego m i t u
zabity wówczas wół był sam sobie winien ponieważ
ziadł' i zdentał wyłożone na ołtarzu płody rolne jakie
wtedy składano bogom w ofierze Nieiaki Sońatros
zresztą nie-Ateńczyk, oburzony tym postępkiem po
rwał siekierę i zabił zwierzę. Rzecz znamienna, wołu
poch
Sopatros opuścił A t e n y . A l e kraj na
wiedziła klęska posuchy i głodu, a wyrocznia delficka
poleciła szukać sprawcy mordu. Sprowadzono więc
Sooatrosa ale z jakichś powodów nie wykryto że to
on zabił zwierzę. T e n zaś, by uwolnić się od poczucia
winv i ci ażaceina id n i m k latw Y zażad; ń by u, czyniono
go obywatelem i by odtąd zabii ano zwierze w ofierze
w imieniu całei wsnólnoty Tak sie i stało a dziwny
obrzęd ofiarny z którego archaicznych i niezrozumia
łvch cech nodkniwa iuż Arysrnfanes^ nrzy świecie Di
IrJil
łączył sie odrad z nosznkiwaniem snrawcy mnr
A , i Z J r ^ t Z T n n Z „znaniem noża nfiarne.ó
za Z e c , ^ s ^ l ^ e m t e l !
,7nn,>n^
7
n
za winnego i SKazaniem tego przeamiotu na utopienie
11 l\J
LUI.
cież pisze o krisis ,czyli rozdzieleniu ludzi i bogów na §ó"
rze Mekone. Do tego mtorrieritu ludzie i bogowie żyli ra
zem. Ofiara krwawa rozpoczyna nowy etap w stósunkach bogów z ludźmi albo raczej nowa epokę w dzie
Jach ludzi.
Historie znane Porfiriuszowi, zwłaszcza opowieść
o Sopatrosie, są znakomitym potwierdzeniem teorii
ofiary krwawej sformułowanej niegdyś przez Karla
M e u l i i rozwiniętej przez Waltera Burkerta. Mówiąc
najogólniej, chodzi w niej o to, że zabicie żywego zwie
rzęcia wywoływało u człowieka poczucie winy wobec sil
rządzących przyrodą i wobec tego wymagało zawsze
spełnienia szczególnego obrzędu. Początek takiej ob
rzędowości widzą obaj uczeni u łowców paleolitycz
nych, a jej pozostałości dostrzegają w zwyczajach
współczesnych myśliwych i w folklorze europejskim
(obyczaje towarzyszące do niedawna ubojowi zwierząt
na wsi). Jednak m i t Hezjoda nie wskazuje ani na po
czucie winy (zwalnia przecież ludzi od odpowiedzialno
ści za pierwszy wypadek zabicia zwierzęcia), ani na ma°ię myśliwych (pozostawianie czaszki lub szkieletu
zwierzęcia, szczególne traktowanie niektórych jego
części)
Druga teoria wyjaśniająca genezę ofiary krwawej
u Greków jest autorstwa Jean-Pierre Vernanta. Jej
podstawą jest właśnie m i t hezjodejski. U Hezjoda zwra
ca uwagę sam podział ofiary. Bogowie otrzymują kości
pokryte tłuszczem, a właściwie dym z palonych na oł
tarzu części. Mięso przypada ludziom, bo tylko oni po
trzebują jedzenia. M i t tłumaczy w ten sposób zwyczaj
ludzki zjadania mięsa.
Obie te teorie łączy wskazanie na głębokie i podob
ne znaczenie religijne mitów o pierwszej ofierze. Przy
patrzmy się wpierw drugiej z nich. Ważne jest nie tyl
ko to, że ludzie jedzą mięso. Istotne znaczenie ma fakt,
AV morzu -
242
Włodzimierz lengauer • POSTSCRIPTUM O OFIERZE KRWAWE] U GREKÓW
ze l u d z i o m p r z y p a d a j ą w u d z i a l e p o d l e g a j ą c e
rozpadowi
c z ę ś c i ż y w e j n i e g d y ś i s t o t y , p o d c z a s gdy b o g o w i e
m u j ą dym,
który rozpływa
stanowiąc jego s k ł a d n i k .
człowieczeństwa:
się
Mit
w wiecznym
wający
istocie
przemijające istoty
się t y m , co p o d l e g a ś m i e r c i i r o z p a d o w i , do
ale
nych b o g ó w n a l e ż y u l o t n y ,
powietrzu,
zawiera prawdę o
śmiertelne,
otrzy
do
żywią
nieśmiertel
n i c h idący i rozpły
się w b o s k i m eterze dym, w swej postaci przypo¬
psyche l u d z k ą . Nadto sens k r y j e się j e s z c z e
minający
i w t y m , że o f i e r z e t o w a r z y s z y ć ma
ofiarne
zjadano
na
miejscu,
w okresie a r c h a i c z n y m
uczta (zwykle
mięso
od
reguły
odejścia
tej
i k l a s y c z n y m są r z a d k i e i zawsze
aition). Jeść u ś m i e r c o n ą
tłumaczone jakimś o d r ę b n y m
żywą i s t o t ę w o l n o w i ę c l u d z i o m t y l k o w tej
niezwykłej,
świętej sytuacji Z Icolei uczta to forrna
społecznego
wsDÓtżvcia
ludzi
opieką' b o g ó w .
wiec
sie
znaiduiacego
Złożenie
religijnością
i
w
ten
sposób
pod
ofiary k r w a w e j przesycone
głęboka
świadomością
iest
kondvcii
ludzkiej o r a z z a s a d s t o s u n k ó w m i ę d z y l u d ź m i i b o g a m i ,
a także m i ę d z y ż y j ą c y m i
krwawa
w' s p o ł e c z n o ś c i
rii l u d z i
iednnrześnie zasada
Ofiara
ludźmi
iest w i e c p o s t r z e g a n a i a k o p o d s t a w a
cvwiliza
w
Urzvrn,,iara ład
W
cie p o d z i e l o n y m m i ę d z y l u d z i i b o g ó w
Teoria Meuli-Burkert (tak z w y k ł ją n a z y w a ć sam
Walter Butkert we w s z y s t k i c h s w o i c h p r a c a c h ) nie j e s t
s p r z e c z n a z i n t e r p r e t a c j ą Vernanta, l e c z p r z e c i w n i e ,
k o m p l e m e n t a r n a . Także i t u c h o d z i p r z e c i e ż o to, że
paleolityczny ł o w c a p r z e ż y w a ł ś m i e r ć z w i e r z ę c i a ,
uśmiercał
z konieczności,
Uznawał za
się
żywić
jego
które
p r z e k o n a n i e , że u p o l o w a n e
własnością, m u s i a ł
też
mieć
więc głębokie,
z w i e r z ę nie
nie u s t a n o w i o n e g o p t z e z nie
tak
uttzyma-
porządku.
zrozumieniem
oba te w y j a ś n i e n i a u c z o n y c h n o w o ż y t n y c h .
wieści
pełną
że c z y n i
sposób o
w świecie
Myślę, że s t a r o ż y t n y Grek ze
spraw¬
religijne
jest jego
świadomość,
za z g o d ą sił w y ż s z y c h , d b a j ą c w t e n
plicite
na ofia
u w a ż a ł za c z y n n i k
w p r z y r o d z i e . Miał
które
mięsem.
konieczne odłożenie jakichś części
rę s i ł o m czy b ó s t w o m ,
czy o b f i t o ś c i
by
przyjąłby
Są
one
im
we w s p o m n i a n y c h w y ż e j m i t a c h . Opo
Porfiriusza i m i t Hezjoda w t y m p u n k c i e z n ó w
zawarte
się z b i e g a j ą :
ofiara
krwawa
jest
podstawą
cywilizacji
i życia społecznego ludzi. Kiedyś mogło być inaczej, ale
były to zupełnie inne czasy, ludzie byli inni i żyli w i n
ny sposób (z mitu Hezjoda jasno przecież wynika, że
nie było wówczas kobiet!). Cywilizacja polis oparta jest
na obrzędzie krwawej ofiary.
Ale trzeba dodać jeszcze jeden aspekt krwawej ofia
ry dostrzegalny nie tak w micie, jak w samym już obrzę
dzie. Otóż składane w ofierze zwierzęta są poświęcone
bóstwom od momentu wybrania ich przez ofiarników.
Prowadzi się je w uroczystej procesji przybrane i wy
czyszczone, skomplikowane zabiegi mają na celu otrzy
manie od nich znaku zgody na śmierć. D o prowadzo
nych zwierząt stosuje się termin ta hiera oznaczający
także obrzędy. Zwierzęta przeznaczone na ofiarę
są
święte, należą do bogów. Sam akt ofiarny jest jedynym
dostępnym ludziom środkiem komunikacji ze światem
bogów. Bez zabijanych zwierząt komunikacja ta byłaby
niemożliwa. W obliczu bóstw ludzie potrzebują pośred
nictwa zwierząt, ale to właśnie ludzie czynią z nich hieLudzie włączają zwierzęta w świat, w którym śmier
telni spotykają się z bogami.
W a l t e t Burkert, tropiąc obrzędy leżące u podstaw
tragedii, wskazywał na znaczenie ofiary z kozła. W zu
pełnej zgodzie ze świadectwami starożytnych wysuwał
hipotezę, że przedstawienie tragiczne wyrosło z zacho
wania kręgu ofiarników zgromadzonych przy okazji te
go obrzędu dionizyjskiego. Byłaby to więc gdzieś w za
mierzchłych początkach istotnie „pieśń nad kozłem",
jak wyjaśnia wytaz tragodia jedna z gloss antycznych.
A l e tematem tej pieśni nie stało się zabicie kozła, nie
śpiewano też raczej o losach Dionizosa. Z jakichś po
wodów pieśń taka stała się, by znów odwołać się do i n
nej glossy, mimesis losów i czynów herosów. Zawsze
jednak były to losy tragiczne, bohater ponosił klęskę,
nierzadko spotykała go śmierć. O d śmierci kozła po
śmierć człowieka - czyż nie jest to metafora wspólne
go losu wszystkich istot śmiertelnych tak ludzi, jak
i zwierząt? T r u d n o o dobitniejsze wskazanie na współ
note ziemskiego świata skazanego zawsze na śmierć
i wspólnie zabiegaiacego o uwagę zimnych dalekich
i często wrogich bóstw
'
243