-
Title
-
Zagroda wydlużona typu bielsko-hajnowskiego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.3
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1961 t.15 z.3, s.153-164
-
Creator
-
Czajkowski, Jerzy
-
Date
-
1961
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:3771
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4033
-
Text
-
Jerzy
Czajkowski
ZAGRODA
WYDŁUŻONA
TYPU
Badania terenowe nad budownictwem ludowym
na obszarze województw lubelskiego i białostockiego
wykazały, że na wschodnich rubieżach naszego kra
ju, zamieszkały przez Polaków, a dawniej również
częściowo przez Białorusinów i Ukraińców, istnieją
różnorakie formy budynków mieszkalnych i zagród.
Często spotyka się tu chałupę o planie symetryeznodwuizbowym (z sienią umieszczoną centralnie), którą
znamy z innych terenów Polski, ale .powszechnie pa
nującym typem jest zagroda wielobudynkowa z bu
dynkiem mieszkalnym tzw. „trojakiem" lub „czwo
rakiem" (sień i 2 izby z boku lub ezterownętrzowe
mieszkanie z pomieszczeniami dokoła centralnie usy
tuowanych urządzeń ogniowych); tein typ budownic
twa szerokim pasem przechodzi przez całe Podlasie
Północne i Wschodnie, a na południu obejmuje swyim
zasięgiem północne obszary Lubelszczyzny. Zetkniemy
się tu również z formami lokalnymi, jak np. dom
z wnęką narożną w okolicach Włodawy, Parczewa
i Radzynia Podlaskiego lub dom mający komorę
wbudowaną w sień, która uzyskuje przez to kształt
litery L (ok. Parczewa i Białej Podlaskiej).
W czasie badań prowadzonych przez Sekcję Ba
dania Sztuki Ludowej Instytutu Sztuki PAN w Kra
kowie stwierdzono, że zwarty zasięg „trojaka"
i „czworaka" jest w dwu powiatach poprzerywany
zupełnie różnym od nich typem zagrody drewnianej,
która w swym wzdłużnym wymiarze nie znajduje
analogii na innych terenach Polski. Poza terenem
powiatu bielskiego i hajnowskiego znajdujemy wpraw
dzie zagrody mające pod jedną kalenicą część miesz
kalną ze stajniami i chlewiami B. Zaborski, O kształtach wsi w Polsce i ich
rozmieszczeniu, Kraków 1926, mapa kolorowa. Jak
wynika z danych terenowych, istoieje prawdopodo-
KUIERUC*
B/RtawEzn
y'
CV J
/
RnamEszczcwE
zRERÓa
unDtużamcH
- u
-
•
£W«
J CZRJHDUSKt
III
- 'y
/
-HM
pr-f-f—f-f-
1—ft
II. 2 O, b. Zagroda bud. ok. 1896 r. w Białowieży,
przewieziona w 1900 r. do Plulycz, pow. Bielsk
Zagroda z okólnikiem nie jest wcale na Podlasiu
rzadkością i występuje w trzech wariantach: a) okól
nik gospodarczy, zamknięty, usytuowany za domem,
który stoi wzdłuż drogi (do tego wariantu należy
okólnik z Holodów budowany w 1861 r.), b) okólnik
gospodarczy, zamknięty, oddzielony od budynku miesz
kalnego drogą (np. Wy nalew. pow. Parczew) lub
c) Okólnik w kształcie czworoboku, którego jeden
bok stanowi budynek mieszkalny (nip. Lisiowólka,
pow. Radzyń Podl.). Trudno w tej chwili definitywnie
mzstrzygnąć, czy między zagrodą wydłużoną a okólnrikową zachodzi różnica chronologiczna. Istnienie do
dziś zagród wydłużonych typu bielsko-hajwowskiego,
datowanych na rok ok. 1830 {Grabowiec), ok. 1835
(Wiercień), ok. 1855 (Trześcianka). 1859 (Krzywa)
i ok. 1865 (Nowoberezowo) — każe uważać ten typ
za dawny. Starzy informatorzy wielokrotnie podkre
ślają, że właśnie takie zagrody były powszechne za
czasów pańszczyzny. Jest więc prawdopodobne, że
zarówno typ .zagrody z okólnikiem, jak i zagroda
wydłużona są formami dawnymi, a typ pierwszy
należy traktować jako wyraz szczególnego bogactwa,
jeszcze przed uwłaszczeniem chłopów. Świadczy o tym
m. im. przykład wsi Pdbikry „śtinetmk".
Tab!. ÍV
í. 4. A «
o ÍBfclsfcj, plany dawnych zagród gospo
darzy zamożnych. 2, .?. Augustowa (Bielsk), plany daw
nych zagród gospodarzy uboższych.
Legenda: Ch = „chata" (izba). W = wałkierz. Sw =
świetliczka, S = sień, S-Y = sieńcy, Pr
„pristie
nek", Ko = komora, Chi - chlew.
O
W
CHL
!
Tabl. I V
w'"
PR
c
- .
s
,
l
_
11< O CHL
l
CHL CHL CHL
PR
CH
,_BL
,
_
^ KO
ŚP
CHL
CHL
CHL
CHL
CHL
CHL
KO
CH
,11111
U
J
CHL CHL
5Z
CH ^
s.
Í60
KO
£
1
t í '
5
1
SW
L ±,_,J_ ±
.1
fi. 25. Siara zagroda P. Aleksiejczuka. Ryboły, pow. Bielsk Podl.
kreśUmo ważności drzwi zewnętrznych prowadzących
do części mieszkalnej. Stąd też w zagrodzie bielskohajnowskiej rzadko można spotkać drzwi o ozdobnie
rozwiązanej powierzchni. Z reguły tafle drzwiowe
były zbijane z 2 lub 3 desek i zawieszone na prostych
zawiasach żelaznych, kowalskiej roboty. Ciekawy jest
fakt, że mimo ogólnego konserwatyzmu, który cechuje
omawiane tu budownictwo, nie natrafiono ani razu
na drzwi do sieni, iaby lub komory, które by obra
cały się na biegunach lub posiadały drewniane zamki
kłodowe. W niektórych tylko wioskach osiemdzie
sięcioletni starcy przypominają sobie ich istnienie.
W Luce — wg ustnej relacji — dolny koniec bieguna
drzwi wykonany był w postaci żelaznego trzpienia
obracającego się na podłożonym kamieniu.
TV Starym budownictwie „połap" (Husaki), Czyli
powałę, posiadają wszystkie .pomieszczenia budynku,
prócz sieni. Oparcie dla powały stanowią „balki",
tj. tragarze (zwykle 3), biegnące w poprzek budynku.
Końcami są one wpuszczone między „oszwę" , czyli
najwyższą, a przedostatnią belkę zrębu. W izbie po
wszechnie występował sosrąb zwany tu „tramem"
(tram). Nawet w starych obiektach, liczących ponad
sto lat. występuje on w postaci jak gdyby zrege
nerowanej. Zamiast potężnej belki — jest to tylko
deska gruba nu 8 cm. W starych domach, ze względu
na wrastanie kamieni podwalinowych w ziemię,
a tym samym i obniżanie się poziomu powały, „tram"
bywał nieraz usuwany. Np. w Nowoberezowie, w do
mu Zofii Kućko, budowanym przed 1875 r., „tram"
usunięto w 1932 r. Na konieczność tego zabiegu
wskazuje wysokość izby, wynosząca dziś 193 cm. Jeśli
odejmiemy od tego ok. 20 om grubości tragarzy
8
6
Przy okazji zwróćmy uwagę, że zarówno tu
używana nazwa „oszew", jak i na Polesiu nazwa
„zwiaź" (K. Moszyński, Polesie Wschodnie, cyt. wyd.,
s. 117) oznaczają to samo: coś zszywającego, wiążą
cego. I w istocie, ostatni wieniec zrębu spięty jest
zazwyczaj na węgłach mocniej, p r z e z całą ścianę. Nazwa „oszew" używana jest często na
figlJL
i 8 cm grubości ..tramu" — łatwo stwierdzimy prak
tyczną stronę operacji. W nowych budynkach oma
wianego typu tramów już nie stosowano.
W starych domach sień nie posiadała powały,
co wiązało się z tym, że były to chaty kurne. Jeśli
w momencie budowy domu Dostawiono piec z ko
minem wyprowadzonym nad dach, wówczas w sieni
od razu kładziono powałę. Dość trudno jest już
obecnie ustalić, kiedy na tym terenie rozpoczął eię
zanik chat dymnych. W Łuce tradycja chat kurnych
jest żywa i domy dymne były tam jeszcze prawdo
podobnie na początku bieżącego stulecia. W Kolo
diach pamiętają je jeszcze najstarsi ludzie, w Ogrod
nikach zaś najstarsze pokolenie zna je tylko z opo
wiadań rodziców. W innych wsiach, np. w Trzciance,
nikt nie słyszał już o kurnych piecach, mimo iż
widywano je we wsiach sąsiednich. Niewątpliwy
jest fakt, że chaty kurne zachowały się najdłużej
u właścicieli uboższych (Husaki). Z informacji tere
nowych można wywnioskować, że likwidację kurnych
pieców rozpoczęto w wieku X I X , ale jeszcze przed
uwłaszczeniem chłopów. Trudno w tej chwili wy
jaśnić przyczyny tak wczesnego zaniku kurnych do¬
mów na tym terenie. Być może. jest to wpływ oko
licznych zaścianków szlacheckich lub też skutek
jakichś nieznanych nam na razie iprzepisów adiministracyjnych.
Dym w kurnych chatach uchodził otworem w po
wale; w razie potrzeby otwór zatykano szmatami,
czyli tzw. „bafbą" (Hołody) lub „onuczką" (Ogrodniki). Część dymu uchodziła również przez otwarte
drzwi do sieni, a stąd na strych. Mimo że w czasie
badań nie natrafiono na wiadomość, by dym uchoPodlasiu Wsch.. a jednak nie została zanotowana ani
w słowniku Karłowicza, ani też u Brucknera czy
Glogera. Tylko Linde pod hasłem szyć podaje: „na
statkach szycie, bale poboczne, z których się boki
statku składają", oraz „szycie u statków rzecznych
bywa dębowe,, sosnowe".
161
dzii tylko przez sień lub otworem w ścianie do
sieni, to jednak można przypuszczać, że i tak by
wało. Wskazuje na to jeden ze sposobów budowy
kanałów dymnych, których kierunek jest nie piono
wy, lecz poziomy — do sieni, w której ma połączenie
z kominem. Sam komin był wypleciony z chrustu,
a nawet korzeni (Augustowo), na oże-browaniu z kilku
grubych żerdzi. Całość z obu stron' wylepiano gliną.
Rzadziej stosowało się ©żebrowanie z poprzecznymi
drążkami okręconymi kalaną słomą. Taki komin za
chował się w Plutyczach, w chacie Nikifora Iwanduka.
kominy zaś z chrustu można spotkać równie często
jak stare piece. Dawne, do dziś zachowane kominy
są umiejscawiane bądź nad kapą pieca i wówczas
ich drewniana konstrukcja wspiera się na powale,
bądź też w sieni aa podłodze, W tym wypadku kanai
dymny ma początkowo kierunek poziomy (przez
ścianę), a następnie pod kątem prostym przechodzi
w pion kominowy; podstawa komina, oblepiona gru
bo gliną, posiada na wysokości powały otwór, przez
który widać niebo. Tak konstruowane kominy, jak
również z tradycyjnego materiału, budowano w do
mach jeszcze po I wojnie światowej.
Ze zrozumiałych powodów nie zachował się na
omawianym terenie ani jeden piec kumy. Łatwo
jednak (można je sobie wyobrazić, gdy się obejrzy
szereg istniejących i używanych do dziś pieców bu
dowanych przed 70, 80 laty (ii. 8). Poza istnieniem
„kapelusza" (Trześcianka), czyli kapy, którą dym
odprowadzany jest do komina, nie różnią się one
znacznie od kurnych pieców z terenu Karpat czy
Pogórza. Wykonane z bitej gliny na ramie z bierwion,
posiadają nalepę, olbrzymi piec chlebowy, na którym
się sypia i szeroki przypiecek. Nalepa jest zazwy
czaj nisko osadzona. Bywały nalepy oparte na 4 drew
nianych nogach. Piece z kuchnią posiadającą blachy
są nabytkiem stosunkowo późnym. Po I wojnie świa
towej były jeszcze rzadkością. Stare przyzwyczajenie
gotowania w piecu chlebowym jest jeszcze dziś 'bar
dzo silne. Często, mając kuchnię, gotują w piecu
chlebowym, zostawiając w nim strawę przez cały
dzień. Powszechnie zetknąć £ię z tym można w Nowoberezowic.
Według informacji uzyskanych w Grabowcu, Plutyczach i Hołodach, w starych domach oprócz głów
nego pieca była często .w rogu przy drzwiach nalepa
z kapą, zwana „świetnikiem" (Hołody) i służąca do
oświetlania izby płonącym na niej łuczywem oraz
do małego gotowania, czy odgrzewania uprzednio
ugotowanego pożywienia. Dym ze „świetnika" od
prowadzany był kapą do sieni, skąd swobodnie prze
dostawał się na strych (brak powały w sieni), „Swietnik" nie miał połączenia z kominem, „Swietnik"
w formie nalepy jest rozwiniętą formą powszechnego
dawniej w Polsce, na Białorusi, Litwie, Polesiu etc.
tzw. „świecaka", który w miejsce kapy „świetnika"
miał rurę płócienną, oblepioną z obu stron gliną;
łuczywo płonęło na zawieszonej na łańcuszkach że
laznej kracie, czy blasze.. Sprzęt ten zawieszony był
w tym samym miejscu, w którym w izbie naszej
zagrody stał „świetnik" (tabl. I , 4, I I , 2, I I I , 5),
Stare zagrody typu bielsko-najnowskiego kryto
wyłącznie dachami czterospadowymi. Bryła takiego
dachu, który rzadko już można spotkać na starych
zabudowaniach {% wyjątkiem stodół), dominuje nad
całym budynkiem. Stosunek jego do widocznej części
zrębu ma się mniej więcej tak, jak 1,5:1, a nawet
2 : 1 . Naturalną jednak koleją rzeczy w rozwoju
budownictwa ludowego jest obniżanie dachu, a pod
wyższanie zrębu, co na omawianym terenie zaczyna
następować już w końcu X I X wieku. Proces ten
łączy się ze zmianami dotyczącymi formy dachu.
Niełatwo jest, nawet dla tych kilkunastu wsi, podać
jakąś jedną datę wiążącą się ze stosowaniem nowych
form dachów. Daje się zaobserwować, że stosunkowo
rzadko spotykane dachy .przyczółkowe wyprzedziły
w niektórych wsiach dość znacznie dachy dwuspa
dowe. Jest prawdopodobne, że pojawienie się dachu
przyczółkowego nastąpiło miedfcy rokiem 1890 a 1900,
a w każdym razie nie wcześniej. Natomiast dachy
dwuspadowe, które najczęściej dziś spotykamy, znaj
dują zastosowanie w różnych okrasach czasu. Bardzo
wcześnie, bo już ok. 1900 r. pojawiają się w Husakach, nieco później w Nowoberezowie i Trześciancc,
a np. w Daszach dopięto po I wojnie światowej
i w tym okresie rozpowszechniają się na całym te
renie. Wiąże się to z odbudową spalonych W czasie
wojny zagród.
Wysokość i kąt spadu dachu zależne są od pokry
cia. Cieśle wiejscy biorą to pod uwagę, a sposób,
w jaki obliczają odpowiednie dane, ilustruje wypo
wiedź starego cieśli z Łuki — Tymoteusza Charkiewicza: „stawiając krokwie na domu szerokim 10 ar
szynów, odrzucamy \U z szerokości domu; długość
krokwi wyniesie więc 7,5 ansz.; to pod pokrycie sło
miane. Jeśli kryjemy blachą, wówczas odrzucamy
Vs szerokości, długość krokwi wyniesie więc 6,7 arsz.;
gdy zaś pokrywamy dachówką, wtedy dodajemy do
ostatniego ok. Vs artte. więcej, gdyż dachówka na
siąka wodą".
Tradycyjną konstrukcją dachu była w zagrodzie
wydłużonej konstrukcja krokwiowb-bantowa i .pozo
stała ona niezmieniona do dziś. (Nie bierzemy pod
uwagę pomocniczej konstrukcji stolcowej, któiia bywa
stosowana w związku z innym pokryciem w nowych
domach.) Nastąpiła natomiast zmiana w sposobie
umocowania krokwi u dołu. Dawniej krokiew opie
rała się wyciętą Stopką w gnieździe „oszwy", tj. naj
wyższej belki zrębu, która leżała w linii całej ściany
i pełniła funkcję płaitwi. Końce krokwi spływały
poza ,„os!wę", tworząc „kapiera" (Augustowo) czyli
okap. Już przed I wojną światową zaczęto stosować
' Różne typy świecaków omawia E. Frankowski,
Jak lud nasz oświetlał chaty, „Ziemia", 1913, IV, 165.
Między innymi podaje, że we wsi SnodowiCze, pcw.
owrucki, sprzęt ten nazywano „świetaczem". W po
wiecie mołoryckim k/Brześcia znane były świecaki
przenośne w postaci drewnianej podstawka oblepio
nej gliną (L, A. Mołczanowa K woprosu o razwM
bielormkogo krestjamkogo żiliszcza, . 556, art, za
mieszczony w pracy zbiorowej Waprosy etniczeskoj
istorii narodów pribaltiki, Moskwa 1959).
!
162
7
s
„murłatę" (Augustowo), leżącą na wypuszczonych
końcach tragarzy.
Sposób umieszczenia na niej
krokwi byi teki sam jak na „Osawi". W związku
z „murłatą" daje się zaobserwować ciekawe zja
wisko, z którym można się było spotkać również
po I Wojnie światowej. Otóż „murlata" jest na
swoim miejscu, ale krokwie nadal opierają się na
„oszwi". Robi się to — jak mówią — „dla lepszego
zachowania ciepła" (Augustowo). W okresie między
wojennym zaczęto stawiać krokwie wprost na koń
cach tragarzy. Właściciele narzekają jednak, gdyż
końce tragarzy szybko gniją i łamią się, co pociąga
za sobą niszczenie dachu. Jednym ze sposobów ochro
ny zrębu przed deszczem jest przedłużanie okapu
za pomocą przypustnic. Jednak ma omawianym tere
nie stosowania tego sposobu nie stwierdzono.
Wszystkie budynki kryte były dawniej wyłącznie
słomą. Bardzo rzadko zdarzało się, ażeby chałupa
pokryta była gontem; na to mogli sobie pozwolić
wyjątkowi bogacze (Trześcian.ka). Wraz z nowymi
formami dachu, a przede wszystkim z formą dwu
spadową, wchodzi w użycie — zreslztą sporadycz
nie — dachówka (Augustowo — 1895 r., Husaki —
ok. 1900 r„ Nowoberezowo — 1908 r.). Krycie słomą
było wszędzie jednolite. Oały dach pokrywano gład
ko „ławczaikami" .(Augustowo), „kulikami" (Plutycze), a naroża terasowato „ostryszancami" *. Z tych
ostatnich wykonywano też krawędź okapową dachu.
Na kalenicy — na „kuliki" kładziono warstwę „ostrySEanców", a na .nie „pokot" (Plutycze), t j . targaną
słomę, którą przyciskano kocami lub kozłami
i „opowsinami" (Nowoberezowo), czyli drągami leżą
cymi n.a kozłach i wspierającymi się na wbitych
w nie kołkach. Po każdej stronie dachu są po dwie
„opowsiny". W Dasizach i Grabowcu do dziś stosują
leż rodzaj ramy (mie jarzma) przyciskającej kozły.
J.
• WEŁNO
;
/
/
'S
' »W>0DK0
/
/
/
4
8
Warto zwrócić uwagę, że na Polesiu Wschodnim
te same snopki zwane są „kuli" (K. Moszyńska, Po
lesie Wschodnie, cyt. wyd., s. 108).
• MOHYLEW
.'•NOWOGRÓDEK
/> s'
/> Ś '
-
•80B»UJK
U. 16. Powiązania kulturowe Podlasia Wsch. z Biało
rusią i Polesiem. Opr. J. Czajkowski. 1. Kierunki wy
stępowania nazwy „kłonią", ,Mlurua". 2. Kierunki wy
stępowania nazwy ..tok". 3. Kierunki
występowania
zagrody wydłużonej. 4. Granica państwa. 5. Obszar
występowania zagrody wydłużonej w Polsce.
8
W starej zagrodzie typu
bielsko-hajnowskiego
zręby były z zasady nie zdobione. Co najwyżej,
część mieszkalna była pobielana białą glinką (Trze
ścianka, Nowoberezowo). Niebielenie ścian budynku
lub pobielanie tylko małej części wynika z ich dużej
powierzchni. Tylko odnośnie do wsi Daslze stwier
dzono, że chałupy były dawniej .pobielane, ale tu
właśnie są one o wiele mniejsze niż w innych
wsiach. Czasami w zagrodach z końca X I X w. tra
fiały się, czy też trafiają do dziś, podokienniiki w
formie deski z wycinanymi na jej powierzchni trój
kątnymi lub prostokątnymi zębami, albo w postaci
profilowanej w przekroju beleczki (Grabowiec, Plu
tycze). Podokienniki, choćby w najprostszej swej
formie, .pojawiają się jednak późno, dopiero z no
wymi, o większych rozmiarach oknami. Równie rzad
ko jak podokienniki stosowane było dawniej ozda
bianie węgłów za .pomocą kożuchowania. Zanoto
wane stare formy należą do bardzo prostych (il. 9),
czasami jednak zdarzało się, że były nawet malo-
#WITE8SK
wane. Prosta pierwotnie forma kożuchowania świad
czy, że początkowo nie było ono wynikiem dbałości
0 .estetykę, lecz po prostu zabezpieczeniem lica węgła
przed działaniem szkodliwych warunków atmosfe
rycznych (słońce, woda, mróz). Pojawienie się na
zagrodzie wydłużonej innych dachów niż czterospa
dowe pozwala na ozdobne traktowanie szczytów.
Znajdują wówczas zastosowanie koronkowe wiatrowmice (ii. 10), sterczyny dachowe, szparogi, wzorzyste
układanie deseczek szczytowych itp.
Przykładem
pięknego i wcale nie przeładowanego szczytu może
być przyczółkowy dach na zagrodzie Jana Iwaniuka
w Plutyczach (ii, 11). Aczkolwiek niewielki, lecz dość
mocno grawitujący do ziemi słomiany przyczółek
odciąża wzorzysty fragment szczytu i pięknie roz
winięte szparogi. Ozdobny charakter mają również
zanotowane m. in. w Hołodach okienka szczytowe
w formie doniczki z drzewkiem lub doniczki z krzy
żem (il. 12).
Wiąże się to z ogólną tendencją dekorowania
budynków, która następuje po I wojnie światowej
1 szybko się rozpowszechnia. Ludność Podlasia reemigrująca z Rosji przynosa stamtąd bogate wzory
omamentacyjnego zdobienia domów. Stąd też budow
nictwo z okresu międzywojennego cechuje kolor
i snycerka, stosowane często do przesady. Kożucho
wania, ściany, okiennice, nawet szczyty maluje się
różnymi kolorami, wprowadza się ażurowe nad
okienniki, wiatrownice itp. (il. 13), Przesada — jak
» Terasowate pokrywanie naroży ma niewątpliwie
na celu upiększenie biyły dachowej, ale z punktu
widzenia technicznego chodzi o mocniejsze zabezpie
czenie naroży, które bardziej od' połaci dachowych
są narażone na zniszczenie.
163
we wszystkim — podraża niezmiernie koszta budo
wy. Łatwo więc odróżnić domy .gospodarzy zamoż
niejszych od uboższych (il. 14). Sami właściciele
stwierdzają, że od strony praktycznej jest ono nie
konieczne. Ten pogląd, utrwalający się zwłaszcza
po I I wojnie światowej, jest powodem zamierania
zdobnictwa, a szczególnie — przeładowanego. Do
rzadkości należą także budynki stawiane po 1945 r.,
które w zdobnictwie kontynuowałyby tradycje wy
rosłe po I wojnie światowej. Wyjątkiem jest tu jed
nak wieś Plutycze, gdzie zanotowano niezmiernie
bogate zdobnictwo na domach budowanych w ostat
nich już latach.
Przejdźmy temz do omówientia zagrody wydłużo
nej typu bielBko-hajnowsIkiego — na szerszym tle.
Występowała ona na terenie zamieszkiwanym przez
ludność ukraińską wykazującą silne wpływy biało
ruskie. Stąd też nie spotykamy jej właściwie, a przy
najmniej w tej charakterystycznej, bardzo wydłu
żonej formie, we wsiach polskich. Trzeba jednak
zaznaczyć, że w pewnych wsiach ukraińskich na
tym terenie typowe były obejścia o zabudowie luźnej,
z budynkiem mieszkalnym tzw. „trojakiem" lub czwo
rakiem, które rozpowszechnione są w okolicznych
wsiach polskich; należy to tłumaczyć wpływem z na
szych terenów.
Zagroda wydłużona na terenie polskim wiąże się
terytorialnie z większym obszarem Białorusi i Po
lesia, pod względem zaś kulturowym
.powiaty
Bielsk Podl. i Hajnówka wykazują pokrewieństwo
(gdy nie bierzemy pod uwagę strony zachodniej) —
z Wileńskiem, Witebskiem, Mohylewskiem, Mozyrskiem oraz Ukrainą (v.mapa —s. 163). Interesujące nas
tu związki w zakresie budownictwa najszerzej prze
jawiają się w nazwaniu „kłonią", „Mumią" — budyn
ku gospodarczego służącego do młócenia i przechowywanda zboża , nazwa zaś „tok", pospolita na
Podlasiu Wschodnim i oznaczająca tu boisko w sto
dole, znana jest w okolicach WHeńszczyzny, Witebsaczyzny i w Mińskiem, jak również w dawnym .po
wiecie brzeskim . Wspomniana już wyżej nazwa
„kulik" — snopek do gładkiego .pokrywania dachu na Polesiu brzmi: „kuli". Powszechne też dla całej
Białorusi i Polesia jest nazwanie izby mieszkalnej
„chatą" «. a na Polesiu Zahoryriskim — jak podaje
Moszyński » — wszystkie pomieszczenia dla zwierząt
noszą wspólną nazwę „chlewów", podobnie jak
u nas. Przytoczone podobieństwa nazw są tylko
jednym z wielu dowodów więzi kulturowych wszyst
kich tych terenów. Sama zagroda wydłużona ma
jednak zasięg mniejszy. K. Moszyński podaje, że nie
znaczną odmianę zagród bielskich [bielsko-hajnowskich
• J. C] spotyka się w Prużańskiem, a i na
Polesiu Słonimskim stoją one pod jednym dachem .
Z badań przeprowadzonych w latach 1935 i 1936
przez Zakład Architektury Polskiej i Historii Sztuki
Politechniki Warszawskiej wiemy, że na Polesiu —
w powiatach .Pińsk, Łuniniee i Stołki — typowa jest
zagroda budowana poprzecznie w stosunku do drogi,
a wszystkie budynki gospodarcze — oprócz sto
doły — stoją wraz z domem w jednej linii. Stodoła
natomiast zamyka siedlisko w poprfcek i jest o kil
kadziesiąt metrów oddalona od zagrody . Najdal
szymi punktami zasięgu .podobnej zagrody mają być
okolice Rzeczycy i Mozyra
Rosyjska etnografka
L. A. Mołczanowa w artykule „K woprosu o razwitii
biełoruskogo krestjanskogo żilisizcza" podaje plany,
fotografie i rysunki zagród z rejonu Brześcia i Grod
na które można by wprawdzie zaklasyfikować do
omówionego typu zagrody, ale które bardziej przy
pominają mało rozwiniętą formę ze wsi Dasze i Ryboły (il. 15), aniżeli np. zabudowę z Flutycz (ii. 2).
Zresztą są ono Już formą późniejszą, wyrosłą z Chaty
jednoizbowej, która dominowała dawniej zarówno
na Polesiu iak i na całej Białorusi
Sadzać z .przedplanów oraz wie
lokrotnych podkreśleń K. Moszyńskiego o dającym
s ę aktualnie zaobserwować na Polesiu zrastaniu
chaty z kl€cU| ™~ można wnioskować, że wydłużona
zagroda poleska jest tworem późnym, najprawdopo
dobniej z drugiej Dołowy X I X stulecia W orzeciwieństfwie