-
Title
-
Suplement do pocztu królów i starszych cygańskich w Polsce / ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1, s.305-322
-
Creator
-
Mróz, Lech
-
Date
-
1988
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1230
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1331
-
Text
-
„Etnografia Polska", t. X X X I I : 1988, z. 1
PL ISSN 0071-1861
L E C H MRÓZ
(Katedra Etnologii i Antropologii Kulturowej UW)
SUPLEMENT DO POCZTU
KRÓLÓW I STARSZYCH
W POLSCE
CYGAŃSKICH
„Przepis przywileju na starszeństwo nad Cyganami tak w Koronie jako
i w W. X . Lit. mieszkającymi, Slachetnemu Janowi Nawrotyńskiemu T o
warzyszowi pod Chorągwią urodź: Pisarza Polnego Koronnego; A to po
śmierci niegdy Janczego Vacuiace, D a ł w Warszawie dnia X I Mca Kwietnia
Roku 1668". Ten wpis w księgach królewskiej kancelarii — Sigillata lO.f.85 —
jaki udało się niedawno odnaleźć dosyć istotnie zmienił sąd na sprawę cy
gańskich królów i zwierzchników.
W trakcie poszukiwań archiwalnych i przeglądania tychże ksiąg jeszcze
jeden wpis dotyczący nadania przywileju na urząd króla cygańskiego został
znaleziony. Pochodzi on z okresu niemal o sto lat późniejszego i brzmi:
„Urząd Królestwa Cygańskiego w Województwach Małopolskich urodź:
Jozefowi Gozdawie Boczkowskiemu nadany", wpis opatrzony jest datą „10
Septembris M D C C L X I " (Sigillata 27, s. 540, poz. 16) К Waga jego nie jest
może tak znaczna jak poprzedniego, ale uzupełnia on poczet królów cygań
skich, jak również wiedzę o podejmowanych przez panujących i władze pró
bach rozwiązania problemu wędrowców, których nie zawsze i nie w pełni
dało się zaliczyć do włóczęgów, ale którzy przemieszczając się pozostawali
ciągle poza wyraźnym przyporządkowaniem do określonego miejsca i zależ
ności w społeczeństwie. Poza tym częste konflikty pomiędzy Cyganami a osiad
łą ludnością wiosek i miast, niezależnie od tego, w jakim stopniu Cyganie
prowokowali takie konflikty i skargi, a w jakim byli po prostu obiektem
niechęci, także przyczyniały — jak można sądzić — troski władzom i wyma
gały jakiegoś rozwiązania. Wydaje się, że akty nominacyjne na cygańskie
zwierzchnictwo, a potem królestwo zaliczyć można właśnie do takich działań
z zakresu pragmatyki społecznej, że są one praktycznymi próbami podpo
rządkowania Cyganów, ale także znalezienia formy rozwiązywania i łagodze
nia konfliktów Cyganów z otoczeniem niecygańskim.
1
Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, zespół Sigillata. Odnalezione w trakcie
prac poszukiwawczych związanych z realizacją problemu węzłowego 11.1 — „Cyganie w Polsce".
20 -
Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1
306
L E C H MRÓZ
Niestety musimy ograniczyć się do analizy zapisków zawartych w Sigillatach — oryginały bowiem obu d o k u m e n t ó w nie zostały odnalezione. Sigillata
odnotowują jedynie (jak współczesne kancelaryjne księgi wychodzącej ko
respondencji) skrótowo treść dokumentu, datę i komu został wydany —
sam dokument, jego oryginał, przekazywany bywał zainteresowanemu. Nie
które z nich zachowały się w różnych archiwach, zwłaszcza te, które oblatowane wpisywane byly do ksiąg miejskich czy ziemskich (dzięki temu zna
na jest pełna treść kilku przywilejów na zwierzchnictwo nad Cyganami).
Aby zrozumieć znaczenie obu tych wpisów należy o m ó w i ć pełniej zagad
nienie starszych nad Cyganami, cofając się w czasie do początków związków
Cyganów z Polską. Będzie to także okazją do- zastanowienia się nad kilko
ma jeszcze innymi niejasnymi lub dyskusyjnymi kwestiami związanymi z hi
storią cygańskich zwierzchników.
Wiadomości o cygańskich starszych — szefach i wójtach — znajdujemy
w najdawniejszych dokumentach rejestrujących ich pobyt w Europie. Już
w XV-wiecznych źródłach historycznych sygnalizujących pojawienie się Cy
g a n ó w w różnych krajach są informacje o cygańskich zwierzchnikach. Znaj
dujemy tam nawet stosownie godne tytuły, jakimi określa się poszczegól
nych przywódców; nazywani są więc hrabiami, księciami, trafiają się także
tytuły królewskie. Dokumenty te mówią o zwierzchnikach, którzy sami są
Cyganami. Tytuły zaś, którymi się określają owi przywódcy, mają zapew
ne — zgodnie z powszechnymi wzorami — podkreślić ich zwierzchnictwo nad
innymi. Jak m o ż n a przypuszczać, ma to na celu przydanie także splendoru,
mogącego ułatwić uzyskanie zgody na wędrówkę czy zatrzymywanie się
w miastach; czasami także m o g ł o wpływać na gościnniejsze przyjęcie, otrzy
manie żywności lub pieniędzy.
Dokumenty, jakie wychodziły z kancelarii królewskiej w Polsce, dotyczą
jednakże w większości mianowania zwierzchników spośród nie-Cyganów. Nie
jest to wyłącznie polska specyfika, i w innych bowiem krajach odnotowane
są fakty mianowania zwierzchnikiem Cyganów kogoś z nie-Cyganów. Ale
po pierwsze były to przypadki stosunkowo rzadkie, ograniczone w zasadzie
tylko do Węgier i Transylwanii, po drugie zaś tylko w Polsce tradycja
nominowania zwierzchników i królów cygańskich jest tak długa, bo trwająca
niemal 150 lat, i tylko w Polsce poczet królewski jest tak liczny i tak
poważnie traktowana przez władze, właścicieli wielkich dóbr i kolejnych pa
nujących instytucja cygańskich władców.
Mimo iż nazwiska typu „Cygan" spotykamy w polskich dokumentach już
w pierwszej ćwierci X V stulecia, czyli niemal w tym samym czasie, gdy
notowane jest pojawienie się Cyganów w Czechach i krajach Cesarstwa Nie
mieckiego, pierwszy znany dokument odnoszący się bezpośrednio do Cyganów
pochodzi z roku 1501. Jest to przywilej Aleksandra Jagiellończyka dla Wa
syla, zwierzchnika Cyganów. Tego samego roku — dla ścisłości — dotyczy
jeszcze jedna wzmianka o cygańskim zwierzchniku. Mianowicie Czacki, który
poszukiwał — interesując się Cyganami i poświęcając im nawet specjalną roz-
S U P L F M F N T ПО POCZTU KRÓLÓW I STARSZYCH CYGAŃSKICH
307
prawe (1845) — historycznych świadectw i najdawniejszych wiadomości o C y
ganach w Polsce, pisze, że odnalazł w „ułamkach rozrzuconych metryki ko
ronnej" wzmiankę o cygańskim przywódcy Polgarze (Czacki, 1843). Czacki
przytacza tylko fragment mówiący o bytności Polgara wraz z jego gromadą
* w Koronie. Nie wiemy, czy ó w zaginiony dziś fragment podawał jakieś jeszcze
informacje i o czym bliżej traktował. Nikt później z historyków zajmują
cych się Cyganami nie widział owego fragmentu, w każdym razie nic na ten
temat w literaturze nie znajdujemy. Powszechnie natomiast późniejsi badacze
traktują informację Czackiego jako pomyłkę, a w każdym razie z ostroż
nością lub pomijają ją zupełnie . T y m bardziej więc wartościowa jest próba
podjęta przez Ficowskiego (1965, s. 14) zinterpretowania zamieszczonego
przez Czackiego fragmentu dotyczącego Polgara. Próbuje Ficowski odtworzyć
nieznane ustępy tego zaginionego dokumentu; przypuszcza on — a przypu
szczenie wydaje się zasadne — że mamy do czynienia z listem przewodnim,
dokumentem, który gwarantowałby swobodę wędrowania przez ziemie Polski.
Jest to tym bardziej prawdopodobny wniosek, że w owym czasie — schyłku
wieku X V i pierwszych dziesiątków X V I — wielu monarchów i książąt, na
wet papież, obdarowało C y g a n ó w takimi listami przewodnimi. Ficowski zwra
ca także uwagę, że z węgierskich źródeł wiadomo, iż w roku 1496 król
Węgier Władysław I I wydał podobny glejt gwarantujący bezpieczeństwo wę
drówki cygańskiemu przywódcy — wojewodzie Tomaszowi Polgarowi. Nie bę
dę tutaj przytaczał pełnej próby „dopowiedzenia" przez Ficowskiego nie zna
nych dziś fragmentów do tekstu cytowanego przez Czackiego — w każdym
razie wydaje się to, co proponuje, prawdopodobne.
2
Chciałbym zatrzymać się jeszcze przy tym dokumencie i fakcie wydania
przez króla Węgier glejtu Tomaszowi Polgarowi. Idzie o drobny, ale zna
mienny szczegół, na który nie zwrócono uwagi. T y m królem węgierskim
Władysławem I I jest syn Kazimierza Jagiellończyka i brat rodzony ówczesne
go króla Polski — Władysław Jagiellończyk, od 1471 r. będący królem Czech,
a w roku 1490 powołanym także na tron węgierski. Czy jest to szczegół
istotny? Wydaje się, że tak. Czacki pisze, że przytoczony fragment metryki
odnosi się do roku 1501. W Polsce rok ten jest czasem końca panowania
jednego, a początkiem panowania kolejnego króla. 17 czerwca tego roku
zmarł Jan Olbracht, do samej śmierci aktywnie uczestniczący w sprawach
państwowych (Karpiński, 1980, s. 314), kolejnym królem obrano na sejmie
elekcyjnym w Piotrkowie jego brata Aleksandra; koronacja miała jednak
miejsce na Wawelu dopiero 12 grudnia. Czy więc król zajęty koronacją,
a potem pokoronacyjnymi pilniejszymi zapewne sprawami (np. uregulowanie
kwestii unii Polski i Litwy, na której wielkoksiążęcym stolcu zasiadał do
czasu powołania go na tron polski), miał czas na C y g a n ó w i Polgara.
Wydaje się raczej wątpliwe, chociaż odrzucić takiej możliwości nie należy.
2
Modelski np. stwierdza, że powołanie się tutaj Czackiego na Miechowic Nakielskiego
jest mylne (Modelski, 1929, s. 585).
308
L E C H MRÓZ
Aleksander sprawami cygańskimi już kiedyś zajmował się, wystawiając w Wil
nie w maju 1501 r. dokument dla Wasyla, zwierzchnika Cyganów. Nie
były to więc dla niego rzeczy nowe (zakładając prawdziwość dokumentu
przypisywanego mu i wystawionego w Wilnie — do czego powrócimy). Poza
tym chęć okazania królowi czci z okazji koronacji (a Polgar mógł takiego
argumentu użyć) przez cygańskiego wojewodę — legitymującego się w do
datku listem przewodnim wystawionym przez rodzonego brata (Władysława
I I , króla Węgier) — mogła spowodować, że król poświęcił tej sprawie czas,
i w ostatnich dniach roku 1501 otrzymał Polgar od Aleksandra I doku
ment, którego fragment odnalazł i przytoczył Czacki.
Jednak chyba bardziej prawdopodobne jest, zważywszy jak krótki był czas
od koronacji do końca roku, że autorem dokumentu jest Jan Olbracht.
Śmierć zastała go w Toruniu, w trakcie przygotowań do zbrojnego uregulo
wania stale aktualnych k ł o p o t ó w z Krzyżakami. Czas przemarszu wojsk do
Torunia i przygotowań do wyprawy nie sprzyjał — jak można sądzić —
zajmowaniu się innymi sprawami, mniej ważnymi; a list przewodni dla Pol
gara i Cyganów na pewno zaliczyć m o ż n a do mniej istotnych dla króla
kwestii. Poza tym Cyganom także zapewne nie zależało, by wędrować w re
jonach objętych czy zagrożonych konfliktem. M o ż n a więc przypuszczać, że
list przewodni dla Polgara i jego grupy wystawiony był w początkach roku
1501, jeszcze przed wyruszeniem króla na wyprawę.
W każdym razie przynajmniej dwóch z Jagiellonów w tym okresie zaj
mowało się sprawami C y g a n ó w — węgierski król Władysław I I i Aleksander,
a być może także Jan Olbracht. Zdaniem niektórych historyków już Wła
dysław Jagiełło, a także jego następcy (poprzednicy Jana Olbrachta i Alek
sandra na tronie królewskim) zajmowali się tymi sprawami. Jednakże nie jest
to ani przez Czackiego, ani późniejszych badaczy bliżej uzasadnione. Pod
stawą takiego twierdzenia — choć być może nie jedyną — są pewne fragmenty
przywileju Aleksandra. Oto tekst dokumentu:
..My Alexandr bożeju miłostiu Korol polski Weliki Kriiaz litowski. ruski, zomoytski i in
nych. Czynim znamienito sim naszym listom chto na neho posmotrit, abo cztuczy jeho wslyszyt
niniesznim i na potom buduczym komu budet potřeba toho wiedati. Bił nam czołom Wasiliy
starszy Woyt i Cyhany jeho i prosił maestatu naszoho, iżbyśmy ich prozbe i czełobitiju
zadosyt uczynili, im wodłuh obyczaju predkow naszych swiatoja pamiati welikich kniezey
litowskich swobodu obrasczenia w zemlach naszych darowat i dat raczyli i toho Woyda
Wasilia ich izbrannoho potwerdili powinost jemu nakazali, listom naszym inomy z łaski
maestatu naszoho sey nasz list dajem a jeho Wasila Woyda Cyhanskoho izbrannoho potwierdiwszy i ustanowiwszy nadajem jemu mocz i prawo Cyhanow suditi i wszelakije meżdu nimi
spory rozsużati. a ku lepszomu maestatu naszoho sprawowati i obraczati, a on i Cyhany
jeho po wsich zemlach naszych Welikoho Kniazestwa litowskoho i jeho lenostiach mieti majut
swobodu i obrasczanie, a swoboda ich wodłuh dawnych praw obyczajów i listów kniażych
darowana i dozwolona nami jest sim listem naszym, a na twerdost toho i peczat nasza
Welikoho Kniazestwa litowskoho kazalijeśmo priwiti к semu naszomu Listu. Pisan u Wilni
w leto 1501 mesiaca maja w 25 deń" (Narbutt, 1830, s. 171-172).
Prawdopodobnie zdanie mówiące o prośbie Wasyla, by wzorem przodków
SUPLEMENT
DO POCZTU
KRÓLÓW
I STARSZYCH
CYGAŃSKICH
309
na tronie wielkoksiążęcym Aleksander dał im prawo swobodnego wędrowa
nia po ziemiach księstwa, i końcowe mówiące, iż dana im zostaje swo
boda wędrowania po całym obszarze księstwa wraz z lennami, według daw
nych obyczajów i listów książęcych, stały się podstawą opinii o zajmowaniu
się sprawami cygańskimi już przez poprzedników Aleksandra. Pewności, że
tak było, nie ma — mogli bowiem Cyganie tylko tak twierdzić, by otrzymać
od króla przywilej, choć z drugiej strony zdanie mówiące o listach książę
cych zdaje się świadczyć, że listy takie okazali Aleksandrowi.
Zastanawiające jest kilka jeszcze kwestii, jakie w związku z powyższym
dokumentem mogą się nasuwać. Po pierwsze o zajmowaniu się sprawami
cygańskimi przez poprzedników Aleksandra pisze i Czacki, i Daniłowicz.
Jednakże dopiero Narbutt w pracy wydanej w 1830 r. publikuje tekst przy
wileju — przed nim, jak się wydaje, nie był znany. A można przypuszczać,
że tak wczesny i ważny dokument przytoczyliby obaj (Czacki i Daniłowicz),
skoro zamieszczają pełne teksty lub obszerne wypisy z dokumentów dużo
późniejszych. Druga kwestia jest natury poważniejszej, bo dotyczy wiarygod
ności rzeczonego dokumentu.' Otóż tekst znany jest dzięki Narbuttowi, ale —
jak pisze Narbutt — jest to wypis z Ksiąg Ziemskich Urzędu Hospodarskiego Województwa Trockiego, zamieszczony tam pod datą 12 lutego 1590 r.
Narbutt wyjaśnia przy tym:
„Wypisano literami polskiemi z extraktu, znayduiącego się w papierach sukc. Zenowicza,
w okolicy Zenowiczach, w pow. Lidz[kim]" oraz „Umarł Jakub Znamierowski w roku 1795
[ostatni mianowany przez kancelarię królewską zwierzchnik Cyganów — L . M.], w bardzo
ubogim stanie, z przyczyny rozsypanych Cyganów i wyszłych z Litwy, dla wypadków po
litycznych krajowych. Papiery swoje zastawił krótko przed śmiercią u szlachcica Zenowicza
za złotych 50, od którego sukcessorów dostałem dwa przywileje do przepisania, w dodatku
pomieszczone pod № 2 i № 6" [mowa jest o Dodatku zamieszczonym na końcu pracy
Narbutta; pod nr 2 znajduje się przywilej Aleksandra, pod nr 6 przywilej Stanisława Augusta
Poniatowskiego dla Znamierowskiego (Narbutt, 1830, s. 133, 170).
Nie to jest jednak przyczyną, że można zastanawiać się nad prawdzi
wością owego dokumentu. Wątpliwości budzi — w moim przekonaniu — sa
ma treść, a dokładniej pewne sformułowanie. Przywilej zaczyna się od zdania:
„My Alexandr bożeju miłostiu Korol polski Weliki Kniaź litowski, ruski,
zomoytski i innych", kończy zaś: „Pisań u Wilni w leto 1501 mesiaca maja
w 25 deń". Aleksander nie był wtedy jeszcze królem Polski, a jedynie Wiel
kim Księciem Litewskim. Jan Olbrzacht zmarł — jak już mówiliśmy — 17
czerwca, wiadomość o jego śmierci do Wilna nie mogła dotrzeć wcześniej,
niż po upływie kilku dni, a i to jeszcze sprawy nie przesądzało. Aleksander
nie był jedynym kandydatem do korony i elekcja nowego króla nie odbyła
się od razu, a koronacja Aleksandra dopiero 12 grudnia 1501 r. Czy więc
możliwe, aby Aleksander użył w wydanym przez siebie przywileju tytułu króla
Polski wówczas, gdy król jeszcze żyje i — mimo choroby — czuje się na tyle
mocny, że wyrusza na wojenną wyprawę? Wydaje się, że jest to niemoż-
310
LECH
MRÓZ
3
liwe . D ł u g o też trwały rokowania Aleksandra i litewskich p a n ó w z panami
polskimi, nim dokonany został ostatecznie wybór Aleksandra na króla,
a następnie koronacja (podpisanie aktów unijnych polsko-litewskich, warun
k ó w objęcia tronu i koronacji miało miejsce w Mielniku na Podlasiu 23
października; Bardach, 1980, s. 319-320).
Tym samym, jeśli wątpliwość przeze mnie podniesiona jest zasadna, przy
toczony przez Narbutta dokument może się w ogóle okazać falsyfikatem,
spreparowanym na zamówienie którejś z grup cygańskich; może nawet sa
mego Wasyla, cygańskiego przywódcy. Wykonawca zamówienia mógł nie wie
dzieć tak dokładnie, kiedy zmarł Jan Olbracht i od kiedy Aleksander zo
stał królem. Zwłaszcza jeśli zamówienie realizowano po pewnym j u ż czasie
panowania Aleksandra; Aleksander zmarł w roku 1506, więc musiałoby to
mieć miejsce wcześniej. Chyba że całość, wraz z imieniem władcy, jest póź
niejszym fałszerstwem. Ostatecznie być może specjaliści od języka mogliby
bliżej c o ś powiedzieć o czasie powstania tego dokumentu. Poza tym fałszo
wanie listów przewodnich i przywilejów przez C y g a n ó w — jeśli wierzyć spe
cjalistycznej literaturze cyganoznawczej — nie było rzadkością w różnych kra
jach europejskich.
Przykre jest uświadomienie sobie, jak istotnie tym samym zubożamy i tak
skąpą źródłowo historię Cyganów w Polsce, ale — nie przesądzając sprawy
od razu — myślę, że można mieć wątpliwości co do autentyzmu tego przy
wileju Aleksandra dla cygańskiego wójta Wasyla.
Pozwoliłem sobie poświęcić temu tyle uwagi, ponieważ jest to najstar
szy — jak się powszechnie przyjmuje — dokument dotyczący Cyganów w Pol
sce, a poza tym dlatego, że w żadnej z prac historycznych nie dostrzegłem,
by na te istotne, w moim przekonaniu, szczegóły zwrócono uwagę.
Powyższe informacje o Polgarze i Wasylu są jakby — oprócz zgody na
wędrówkę po kraju — zarazem potwierdzeniem ich starszeństwa nad C y
ganami.
Kolejni władcy również zajmowali się sprawami Cyganów. Jednakże ich
działalność ograniczała się — według dzisiejszego stanu wiedzy — do wydawa
nia aktów, których efektem miało być pozbycie się C y g a n ó w z kraju; naka
zywano im więc opuszczenie granic, zabraniano dawania schronienia w do
brach prywatnych, grożono rozlicznymi karami za pojawienie się powtórne
itd. Był to bowiem w wielu krajach czas, gdy już Cyganie przestali być przy
ciągającą wzrok atrakcją, nowością intrygującą swoim sposobem życia, kolo
rytem etc., a zaczęły się mnożyć skargi i konflikty z ludnością miejscową,
osiadłą. Działania skierowane przeciwko Cyganom u południowych, a zwłasz
cza zachodnich sąsiadów Polski spowodowały liczny (jak ocenia literatura —
Na przykład nadany przez Aleksandra I sierpnia 1501 r. przywilej na targi w Zelwie
i Iwaczowiczach — czyli wtedy, gdy Jan Olbracht już nie żył, ale Aleksander nie był jeszcze
koronowany na króla Polski — jest wystawiony i podpisany przez wielkiego księcia litew
skiego, a nie króla Polski (patrz: O c h m a ń s k i , 1982, s. 103).
S U P L E M E N T DO P O C Z T U KRÓLÓW I STARSZYCH CYGAŃSKICH
'
311
choć szacunek bliższy jest trudny) napływ Cyganów do kraju. To jest —
jak się sądzi — jednym z podstawowych m o t y w ó w konieczności zajęcia się
Cyganami i u nas i szukania rozwiązania drogą postępowania, jeśli nie cał
kiem skutecznego, to prostego, czyli zakazu wędrowania, postojów, nakazu
opuszczenia granic itp. Bardziej aktywnym monarchą w tych przedsięwzię
ciach był Zygmunt I I August — ostatni z panujących Jagiellonów w linii
męskiej. Także za czasów Stefana Batorego (męża Anny Jagiellonki — sio
stry Zygmunta I I Augusta) podejmowane były działania dla uregulowania
kwestii cygańskiej. Nie będziemy się zajmować tymi czasami bliżej — zgod
nie z zapowiedzią przedmiotem rozważań jest dla nas kwestia starszych i kró
lów cygańskich i dokumenty z tym związane.
Pierwszy znany nam dokument nominacyjny na zwierzchnika Cyganów
w Polsce pochodzi z roku 1652, wystawiony jest przez Jana Kazimierza.
Ostatni, w którym mowa jest o Cyganach jako banitach, pochodzi z roku
1636. Więc uważa się, że pomysł mianowania przez kancelarię królewską
zwierzchników nad Cyganami narodził się gdzieś pomiędzy tymi datami,
czyli między rokiem 1636 a 1652 (Ficowski, 1965, s. 31).
Przywilej Aleksandra (pomijając kwestię jego prawdziwości) jest zaakcepto
waniem zwierzchnika istniejącego, sprawującego faktycznie (jak można przy
puszczać) władzę, niezależnie jaką drogą do zwierzchnictwa przyszedł; kogoś
spośród cygańskiej społeczności. Natomiast dokument Jana Kazimierza jest
aktem powołania na to stanowisko osoby, co do której nie wiadomo, aby
była przez samych Cyganów akceptowana — uznaje się bowiem wśród ba
daczy, że nominowany był Cyganem (Broda, 1951, s. 349; Ficowski,
1965, s. 33).
Wprawdzie przywilej ó w był publikowany przez Prochaskę, a za nim
przez Ficowskiego, ale przytoczę go dla kilku kwestii, na które chciałbym
zwrócić uwagę:
,.Jan Kazimierz z Łaski Bożej Król Polski. Wielkie Xiążę Litewskie, Ruskie, Pruskie,
Mazowieckie, Żmudzkie, Inflantskie, Smoleńskie, Czernichowskie, a Szwedzki Gotski Wandalski dziedziczny Król. Wszem wobec i każdemu z osobna, komu to wiedzieć należy, wiadomo
czyniemy, iż chcąc, aby rozproszeni różnie po państwach naszych Cyganie w jakimkolwiek
[miejscu] i dla ulegania od podatku Rzeczypospolitej, które więc na nich na sejmach stano
wione bywają i dla prędszego dościa każdemu uszkodzonemu z nich sprawiedliwości, gdy
który jako ex gente otiosa excedít fz narodu próżniaczego dopuszcza się występku] w czym
kolwiek, saeviendo naturaliter in res et fortunas alienas [szkodząc cudzej własności majątkowi]
zostawali porządku, onym ochotnego Matiasza Korolowicza na starszego po ześciu z tego
świata ochotnego niegdy Janczego przydać i naznaczyć umyśliliśmy, jakoż przydajemy i na
znaczamy teraźniejszym listem naszym tak, aby ten urząd starszeństwa nad wszystkimi Cyga
nami, którzy się gdziekolwiek w Koronie i państwach jej przylegających znajdują i znajdo
wać będą, ze wszystkimi prerogatywami, dochodami i pożytkami do tego urzędu wedle zwy
czaju zachowałego dotąd należącymi miał, trzyma! i używał go do ostatnich dni żywota swo
jego. Co wszystkim, a osobliwie Cyganom w Koronie i państwach jej zostawających oznajmując, rozkazujemy, aby pomienionego ochotnego Matiasza Korolowicza za starszego sobie
od nas naznaczonego mieli i znali, dochody na ten urząd i inne powinności przyzwoite
jemu oddawali, także we wszystkim jako starszemu posłusznymi byli, nie czyniąc inaczej i dla
312
L E C H MRÓZ
łaski Naszej i powinności swojej. Dan w Warszawie dnia X I I miesiąca sierpnia Roku Pań
skiego M D C L I I , panowania Królestw naszych Polskiego i Szwedzkiego IV roku" (Prochaska,
1900, s. 453-457; Ficowski, 1965, s. 33).
Rozpocznijmy analizę od zdania: „Matiasza Korolowicza za starszego
po ześciu z tego świata ochotnego niegdy 'Janczego przydać i naznaczyć
umyśliliśmy". Jednoznacznie wynika, że Matiasz Korolowicz miał poprzedni
ka, niejakiego Janczego. C z y Janczy był także mianowany przez kancelarię
królewską, nic nie wiadomo; nie wiadomo także, czy był cygańskim zwierzch
nikiem z wyboru, który tylko przez króla był zaakceptowany, czy też był
kimś, kogo król naznaczył — np. za zasługi — Cyganów o zdanie nie pytając.
Ficowski wysuwa przypuszczenie (1965, s. 33) - słuszne, jak się wydaje - że
może to być ten sam Janczy, który w czasach Władysława I V , poprzednika
Jana Kazimierza na królewskim stolcu, był jego nadwornym kobziarzem.
Przywilej dla Matiasza Korolowicza wydany został w czwartym roku pano
wania Jana Kazimierza i w cztery zarazem lata po śmierci Władysława I V .
Nie jest to okres długi i choć nie wiadomo dokładnie, w jakich latach
Janczy grywał Władysławowi I V , niemniej przypuszczenie o tożsamości osoby
wydaje się prawdopodobne i zasadne. Nie wiemy tylko, czy nominacja Jan
czego na starszego nad Cyganami miała miejsce za czasów Jana Kazimierza,
czy jeszcze Władysław I V uczynił go zwierzchnikiem cygańskim. Pozostaje
otwarte również pytanie, czy nominacja Janczego była potwierdzeniem wybo
ru samych Cyganów, czy też nadaniem mu urzędu za zasługi — np. talent
wykazywany w grze na kobzie. Człowiek bywający na dworze, który musiał
poznać etykietę i zapewne potrafił odpowiednio znaleźć się, funkcjonować
na dworze, ogładzony, oswojony Cygan mógł nadawać się do tego, by przy
jego pomocy próbować także rozwiązać problem kontroli nieustabilizowanego
elementu cygańskiego. Niezależnie czy są to aktysbanicyjne Zygmunta I I
Augusta, czy późniejsze próby nałożenia na Cyganów podatków, czy wreszcie
mianowanie przez Jana Kazimierza Matiasza Korolowicza, wszystkie są pró
bami znalezienia sposobu ułożenia stosunków pomiędzy ludnością osiadłą
kraju a Cyganami, próbami rozwiązania problemu koczującej ludności cygań
skiej i wpisania jej w obraz i strukturę społeczeństwa, w system zależności,
kontroli i obowiązków. Rozwiązań szukano rozmaitych; mianowanie nadwor
nego Cygana jest prawdopodobną próbą znalezienia wariantu korzystnego dla
władz i — jak być może sądzono — także do przyjęcia przez Cyganów. K i m
był Korolowicz — bliżej nie wiadomo; być może — jak przypuszcza odkrywca
i pierwszy badacz powyższego dokumentu Prochaska (1900, s. 454), a za nim
powtarzają Broda (1951, s. 349) i Ficowski (1965, s. 33) — nazwisko świad
czy, że był synem poprzedniego zwierzchnika i króla Cyganów [Korolowicz
syn korola — króla]. Czy owym „korolem" był Janczy, trudno orzec, ale
tak należałoby zapewne przypuszczać, skoro dokument Jana Kazimierza nie
wymienia innego imienia zwierzchnika; a zapewne zostałoby podane, gdyby
Matiasz był synem innego króla niż Janczy.
Następny znany w pełnym brzmieniu dokument pochodzi z roku 1703.
S U P L E M E N T D O P O C Z T U KRÓLÓW I STARSZYCH CYGAŃSKICH
313
Jest to przywilej Augusta I I dla Jana Deweltowskiego, szlachcica — co wy
raźnie wynika z treści. Zarówno ten dokument, jak wszystkie kolejno wy
dane (a znane dzisiaj) zwierzchnikami Cyganów czynią szlachciców. Dlaczego
tak jest, co było przyczyną zmiany i zaniechania nominowania Cyganów
można przypuszczać i powrócimy jeszcze do tej kwestii. W każdym razie
przywilej dla Deweltowskiego i późniejsze stały się podstawą opinii, że za
Jana Kazimierza mianowano Cyganów, a po tym okresie — w X V I I I w.,
August I I i kancelaria królewska cygańskimi zwierzchnikami czyniły szlach
ciców. Wyraża taką opinię Broda (1900, s. 349), a jeszcze silniej zdanie
podkreśla Ficowski (1965. s. 31) . Cytowany przeze mnie zapis z roku 1668,
odnaleziony w Sigillatach, zdanie to weryfikuje - to nie August I I jest auto
rem pomysłu szukania dla Cyganów zwierzchnika pośród szlachty; jest nim
ten sam Jan Kazimierz, który kilka lat wcześniej powołał na zwierzchnika
C y g a n ó w Matiasza Korolowicza. Jan Nawrotyński jest, jak wyraźnie widać
z wpisu w Sigillatach, szlachcicem. Dlaczego Jan Kazimierz odstąpił od szu
kania władcy wśród Cyganów, m o ż n a tylko przypuszczać. Prawdopodobnie
nie spełnił on nadziei — albo nie miał autorytetu wśród Cyganów, nie za
akceptowali go może dlatego, że reprezentował królewską, a nie cygańską
rację stanu; możliwe także, że nie spełnił królewskich oczekiwań, zbyt mocno
czując się Cyganem. Zastanawiające jest, że zacytowany na początku tej wy
powiedzi wpis w Sigillatach nic nie mówi o Korolowiczu. Jan Nawrotyński
mianowany zostaje na stanowisko wakujące po śmierci Janczego — wydaje
się zatem, że Matiasz Korolowicz urzędowania w charakterze cygańskiego
zwierzchnika w ogóle nie rozpoczął. Dlaczego? Gdyby nie chciał zwierzch
nictwa, nie otrzymałby zapewne przywileju na nie. Więc może poddani
obrzydzili mu od początku królewski urząd albo okazał się uzurpatorem,
a nie synem królewskim; prawdopodobnie nie znajdziemy j u ż wyjaśnienia
tych pytań. Przypuszczać jednak m o ż n a — skoro w zapisku z roku 1668
mowa jest znów o Janczym, że pomiędzy rokiem 1652 a datą wydania
przywileju Nawrotyńskiemu nie było innych aktów nominacyjnych ani innych
królów.
4
Wszystkie późniejsze nominacje na cygańskich zwierzchników wyznaczają
osoby stanu szlacheckiego. Jan Nawrotyński jest prócz tego „Towarzyszem
pod Chorągwią", osobą wojskową. B y ć może wynika to z faktu, że czasy
były niespokojne — najazdu szewdzkiego, wojen na wschodzie i południu kra
ju, rokoszu — a zatem mógł sądzić Jan Kazimierz, że mianowanie wojsko
wego daje większą szansę sprawowania urzędu. Przyczyna może być też
bardziej prozaiczna, np. że urzędem cygańskim wynagrodzono Nawrotyńskiego za zasługi w czasie wojen.
4
Powołuję się tutaj na pracę Cyganie na polskich drogach, wydaną w Krakowie w ro
ku 1965. Nie jest mi jeszcze znany tekst przygotowywanego nowego wydania tej książki.
Autor zapewne wprowadził zmiany, odstępując od takiej opinii — wiedząc bowiem o przygo
towywaniu kolejnego wydania uważałem za właściwe poinformowanie autora o odkryciu
w Sigillatach.
314
LECH
MRÓZ
Informacja o przywileju dla Nawrotyńskiego opatrzona jest datą 11 kwiet
nia 1668 r. — jest to ostatni rok panowania Jana Kazimierza. 16 września
tego roku zrzeka sie korony i opuszcza kraj wyjeżdżając do Francji. Miano
wanie zwierzchnika C y g a n ó w jest więc jednym z ostatnich aktów podpisa
nych przez tego króla.
W tym czasie, gdy Jan Kazimierz wprowadzał innowację w próbach roz
wiązania problemów dotyczących Cyganów, odstępując od wyznaczania
zwierzchnika spośród samych Cyganów i mianując szlachcica, podobne roz
wiązania znane już były z Węgier. Tam także początkowo akty królewskie
były tylko zatwierdzeniem zwierzchnika — Cygana, który sprawował faktycz
nie władzę. Ale j u ż w połowie wieku X V I , czyli ponad 100 lat wcześniej
niż uczynił to Jan Kazimierz, nad lokalnymi zwierzchnikami — Cyganami
ustanowiony zostaje urząd starszego, jakby króla, którym mianowana jest
osoba stanu szlacheckiego. Pierwszy znany dokument tego rodzaju pochodzi
z 1557 г.; przytaczają go zarówno Daniłowicz (1824, s. 96), jak i Narbutt
(1830, s. 172). Warto może podkreślić — na co nie zwrócił uwagi żaden
z wymienionych ani późniejszych historyków — że królowa Izabela (wdowa
po zmarłym kilka lat wcześniej królu Janie Zapolya), która ó w dokument
wystawiła i sygnowała, to zarazem córka Zygmunta I Starego i Bony, siostra
rodzona Zygmunta I I Augusta i od 1526 r. królowa Węgier. Wygląda więc
na to, że Jagiellonowie zarówno w Polsce i Wielkim Księstwie Litewskim,
jak i na Węgrzech (Władysław I I , Izabela) sporo uwagi poświęcali sprawie
Cyganów, szukając coraz to skuteczniejszych lub właściwszych rozwiązań.
Być może — choć jest to tylko niczym nie udowodnione przypuszczenie —
właśnie wcześniejsze węgierskie próby i doświadczenia wpłynęły na zmianę
podejścia do tych kwestii Jana' Kazimierza i mianowania zwierzchnikiem
szlachcica, nie Cygana.
Nie pozostał żaden ślad zajmowania się Cyganami przez kolejnych kró
l ó w — Michała Korybuta Wiśniowieckiego i Jana I I I Sobieskiego; w każdym
razie ślad taki nie jest znany. Z a to panujący po nich August I I Mocny
powołał kolejno całą gromadę zwierzchników cygańskich. Pierwszy znany do
kument sygnowany przez tego króla pochodzi z 1703 r. — jest to przywilej:
..urodzonemu Janowi Deweltowskiemu [...] dobrze zasłużonemu, cnotę i wiarę dotrzymu
jącemu, przy dostojeństwie naszym wakujące starszeństwo Wagabundorum Ciganorum dali
i conferowali [...] co do wiadomości wszystkim, osobliwie jednak miastom, miasteczkom,
wsiom i ich przełożonym zawiadowcom ubique locorum W[ielkiego] X[ięstwa] Litewskiego]
i Xiestwa Żmujdzkiego [...] dla łaski naszej intimujemy też Cyganom wszystkim, aby urodzo
nego Deweltowskiego za prawdziwego rządcę i przełożonego swego mieli i znali [...] Dan
w Lublinie dnia X V I roku tysiąc siedemset trzeciego, miesiąca lipca". (Pełny tekst przywileju
podaje Modelski, 1929, s. 583-588, a za nim Ficowski, 1965, s. 37).
Deweltowski zostaje więc starszym C y g a n ó w ziem litewskich i Żmudzi.
Dokument jest jednak nieco niejasny, odwołuje się do wszystkich Cyganów,
by mieli Deweltowskiego za rządcę, wszystkim też podaje do wiadomości,
ale wykonywanie urzędu ogranicza właściwie do Litwy i Żmudzi; nie jest
SUPLEMENT
DO POCZTU
KRÓLÓW
I STARSZYCH
CYGAŃSKICH
315
to jedyny przypadek niezbyt precyzyjnego ustalenia granic, w obrębie któ
rych rozciąga się władza mianowanego zwierzchnika.
D w a lata później, 10 września roku 1705, August I I powołuje kolejnego
zwierzchnika Cyganów:
„Wiadomym czynimy [...], że uważaliśmy, iż życzenie J. M. Bonawentury Jana Wiery
spełnić należy, abyśmy mu prefekturę nad Cyganami w naszym królestwie przekazali i po
wierzyli, zwłaszcza zaś w ziemiach przemyskiej, lwowskiej i sanockiej i wszelkich innych dzie
dzinach naszego królestwa". (Pełny tekst przywileju podaje Prochaska, 1900, s. 453-457, a za
nim Ficowski, 1965, s. 37).
W dokumencie jest powiedziane, że Wiera ma prawo sądzić i karać,
powoływać swoich zastępców, sędziów i zwierzchników niższego szczebla,
pilnować praworządności Cyganów, zwłaszcza w okresie targów, i dalej:
„nakazujemy objąć urząd w wyżej wymienionych ziemiach, do których to
ziem ograniczamy owych przywileje". Instytucja starszego staje się coraz po
ważniejsza, coraz szerszy zakres uprawnień otrzymuje zwierzchnik; w przy
wileju jest też mowa o należnych mu daninach i dochodach. Nadal na
tomiast niejasne są granice władzy Wiery. Z jednej strony powierza się mu
władzę nad Cyganami w królestwie, z drugiej powiedziano, że władza jego
ograniczona jest do ziemi przemyskiej, sanockiej i lwowskiej. Intryguje też
zdanie początkowe przywileju, że mianowanie starszym nad Cyganami do
konane jest na życzenie Wiery. Czy chciał Wiera, szlachetnymi pobudkami
kierowany, p o m ó c królowi w uregulowaniu spraw cygańskich, w łagodzeniu
konfliktów i rozsądzaniu ich, czy też znęciły go ewentualne „dochody i da
niny" — nie wiemy; w nowszej literaturze cyganologicznej sądzi się, że to
drugie było przyczyną.
Kolejny znany dokument Augusta I I pochodzi z 11 sierpnia 1729 r.
Jest to chyba najobszerniejszy, najciekawszy i najwięcej mówiący p urzędzie
cygańskiego zwierzchnika akt.
„Oznajmujemy [...] wszelkim urzędom wojewodzym, starościńskim, ziemskim, grodzkim
i miejskim, tak w Koronie, jako i w Wielkim Xiestwie Litewskim [...] wakujący na ten
czas urząd Królestwa Cygańskiego post fata urodzonego Żulickiego [...] urodzonemu Jaku
bowi Trzcińskiemu dać i konferować umyśliliśmy [...] któren [...] tu w Koronie, jako też
i Wielkim Xiestwie Litewskim i innych prowincjach do królestwa polskiego należących, na
wszelkim miejscu jako prawdziwy Król Cygański nad pomienionym narodem zażywać i na
leżytą władzę królewską [...] ekstentować i egzekwować" (Ficowski, 1965, s. 37-40).
Dalej jest mowa o tym, iż przywilej na króla otrzymał też Stanisław
Godziemba Niżyński, który jednak wyjechał poza granice,? obowiązków nie
wypełniał i w dodatku nie sprawował się należycie; nie ma więc teraz prze
szkadzać Trzcińskiemu w pełnieniu urzędu. Przywilej pozwala Trzcińskiemu
mianować także wicekróla, który pomagałby w zarządzaniu Cyganami. Do
wiadujemy się także, że „w niektórych prowincjach Królestwa naszego znaj
dują się osoby takowe, które uzurpują sobie [...] tych prerogatyw i wol
ności, które mieć powinni królowie cygańscy i różnymi sposobami Cyganów
agrawują, depaktują do danin i gabetów przymuszają i tym podobne ciężary
316
L E C H MRÓZ
i opresje na nich nakładają"; Trzciński zaś otrzymuje prawo ścigania takich
uzurpatorów.
Z przywileju dowiadujemy się nazwisk trzech kolejnych władców: Żulickiego, Stanisława Godziemby Niżyńskiego i Jakuba Trzcińskiego. Nie zacho
wały się dokumenty nominacyjne dla dwóch pierwszych; powiedziane jest
tylko — w dokumencie dla Trzcińskiego — że Niżyński już od lat kilkunastu
nie sprawuje urzędu, a Żulickiego mianowano przecież jeszcze wcześniej.
August I I panował w latach 1697-1706 i od 1709 do śmierci w 1733 r.
W 1705 nadaje przywilej Wierze, sądzić więc można, że nie od razu po
woływał kolejnego króla. Poza tym niepokoje w kraju i elekcja Stanisława
Leszczyńskiego p o w o d o w a ł y zapewne, że król miał sprawy pilniejsze. Miano
wanie Żulickiego nastąpiło więc po 1709 г., a Niżyńskiego później, lecz
kilkanaście lat przed rokiem 1729, czyli przed nadaniem przywileju Trzcińskiemu. Po raz pierwszy też król mianuje króla. D o t ą d przywileje mówiły
o starszych, o zwierzchnikach nad Cyganami; teraz powołany zostaje król
cygański i cygańskie królestwo. Przywilej, o którym mowa, wpisany jest tak
że — pod tą samą datą — do Sigillatów.
Dwa lata później, 3 marca 1731 г., August I I wydaje kolejny przywilej
„na urząd królestwa cygańskiego", po rezygnacji Trzcińskiego; nominowa
nym na króla jest Franciszek Bogusławski. Tekst to nieomal identyczny
z aktem nadanym Trzcińskiemu, jedynie opuszczone są zdania dotyczące Ni
żyńskiego. Władza nadana zostaje Bogusławskiemu „aby naród cygański,
tak w Koronie, jako i w Wielkim Księstwie Litewskim, tudzież i w inszych
prowincjach do królestwa należących naszego, w dobrym rządzie i należytej
grozie mógł być utrzymany, tudzież aby w krzywdach i sprawach swoich
słuszną miał obronę i protekcję" (Broda, 1951, s. 355-356). Pod datą wi
doczną na przywileju dokument wpisany jest w Sigillatach.
Tekst nominacji Bogusławskiego jest tak bliski treściowo i identyczny
wieloma sformułowaniami z dokumentem danym Trzcińskiemu, że można
sądzić, iż drugi został skopiowany — po wprowadzeniu koniecznych popra
wek — z pierwszego. Ponieważ pisanie z kopiami do akt jest osiągnięciem,
jak się zdaje, dopiero współczesnej biurokracji, a oryginał dokumentu otrzy
mywał zainteresowany, m o ż n a przypuszczać, że Trzciński rezygnując z urzędu
króla zwrócił także otrzymany przywilej lub że w ogóle nie odebrał go po
nominacji.
Obaj ostatnio wymienieni otrzymali zakres władzy tak szeroki, jak żaden
z ich poprzedników; August I I jest więc faktycznym twórcą idei królestwa
cygańskiego w Polsce. Znamy dziś cztery dokumenty mianowań na cygań
skich zwierzchników sygnowane przez Augusta I I (i skrótowo omawiane tu
taj), z lat: 1703, 1705, 1729 i 1731; przynajmniej dwa więcej musiały —
jak można przypuszczać — zostać wydane, choć nie zachowały się do czasów
współczesnych. T o nominacje Żulickiego i Niżyńskiego — o których wspo
mina przywilej dany Trzcińskiemu.
Ostatnim przywilejem królewskim mianującym zwierzchnika nad Cygana-
S U P L E M E N T D O P O C Z T U KRÓLÓW I STARSZYCH CYGAŃSKICH
317
mi jest — jak przypuszcza wielu badaczy — nominacja dana Jakubowi Zna
mierowskiemu przez Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przytoczony przeze
mnie na początku tej wypowiedzi zapis odnaleziony w Sigillatach świadczy,
że także August I I I dołożył swoją cegiełkę do budowy cygańskiego kró
lestwa. 10 września 1761 r. „urząd królestwa cygańskiego w Woiewodztwach
Małopolskich" nadaje on Józefowi Gozdawie Buczkowskiemu. Nie zachował
się — przynajmniej nie został odnaleziony — oryginał dokumentu. Nie jest
także wiadome, z jakiej przyczyny tylko na obszar Małopolski mianowany
został Boczkowski. Czy dlatego, że panował inny, dla całego kraju lub
tylko dla Litwy król, czy że w Małopolsce było stosunkowo znaczniejsze
(obok Litwy) skupienie Cyganów, czy też, że Boczkowski sam może pocho
dził z Małopolski i tylko tutaj urząd swój podjął się piastować.
Dopiero po 19 latach mianowany zostaje następny władca Cyganów,
jest nim Jakub Znamierowski — ziemianin, obywatel powiatu lidzkiego. Wy
stawiony 17 sierpnia roku 1880 przez Stanisława Augusta Poniatowskiego
przywilej nie czyni Znamierowskiego królem — mówi tylko o zwierzchnictwie
nad Cyganami litewskimi. Postać tego władcy jest znana bliżej dzięki za
piskom w literaturze: zwłaszcza Narbutt poświęcił mu sporo miejsca (Narbutt, 1830, s. 131-133). Wiemy więc, że Znamierowski utrzymywał bliskie
kontakty z Cyganami, handlował z nimi końmi, później też wędrował, głów
nie po ziemiach litewskich; przynajmniej więc jest jasne, dlaczego mianowanie
go dotyczy Litwy, a nie całego obszaru kraju. Znamierowski panował sto
sunkowo długo, bo do śmierci w roku 1795. Jest to zarazem ostatni rok
panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, ostatniego króla, więc i mia
nować następców nie było komu. Zresztą czas nie był po temu — rozbiór
Polski ważniejsze stawiał zapewne problemy, niż szukanie następnego zwierzch
nika dla Cyganów. Wraz ze śmiercią Znamierowskiego zakończył się wyjąt
kowo konsekwentnie realizowany program prób podporządkowania Cyganów
władzy królewskiej za pośrednictwem mianowanego przez króla zwierzchnika.
Trwał przez lat 143 — od chwili, gdy Jan Kazimierz nadał przywilejem
urząd Korolowiczowi w roku 1652, do śmierci Znamierowskiego w roku
1795. (Od momentu mianowania pierwszego nie-Cygana na ten urząd, szlach
cica, w roku 1668, minęło lat 127).
Czas królów i zwierzchników cygańskich mianowanych centralnie przez
panującego minął.
„Wszelako po śmierci Znamierowskiego. Cygani pozostali jeszcze w kraju, obrali sobie
za naczelnika szlachcica Miłośnickiego. rodem z lidzkiego powiatu. Który maić) mając powagę,
uwijał się z Cyganami w Litwie, najczęściej widziany byt w lidzkim. Inni mówią, że dla
zlej konduity i pijaństwa, zrzucony został z urzędu, drudzy, że wyszedł z hordą do Turcji;
ostatni raz widziano go około roku 1799 w Ejszyszkach" (Narbutt, 1830, s. 134).
O podobnych przypadkach obierania przez Cyganów za zwierzchnika
kogoś z miejscowej szlachty pisze także Pol: „Litewscy i pińscy Cygani
obierali sobie króla, który ich rządził i sądził. Królem takim wszakże mógł
318
L E C H MRÓZ
być tylko szlachcic dobrze osiadły, który nad nimi samowładnie panował,
a bronił ich tam, gdzie wyjęci spod prawa Cyganie- potrzebowali opieki
prawa" (Pol, 1870, s. 147). Jak powszechna była to praktyka i czym tłu
maczyć takie postępowanie Cyganów, nie wiemy. Być może czynili tak Cy
ganie z grup osiadłych lub nawet koczujących po to, by — niezależnie od
własnej hierarchii i własnej starszyzny — mieć kogoś, kto m o ż e bardziej
wykształcony lub obyty z prawem krajowym mógłby pełnić rolę ich adwo
kata, obrońcy, pośrednika. Jest to dość prawdopodobna motywacja, znana
zresztą i z rozwiązań w innych krajach.
Ostatnia wiadomość o królu cygańskim w Koronie pochodzi z roku 1811.
Nie wiemy na ile jest to informacja prawdziwa, tym bardziej że nie potwier
dza jej ani Czacki, Daniłowicz ani Narbutt, specjalnie przecież zajmujący
się dziejami Cyganów, ani żaden z późniejszych historyków. Mianowicie
w Dodatku do 54 numeru „Gazety Lwowskiej" (z dn. 4 X 1811 r.) po zda
niach mówiących o cygańskich zwierzchnikach znajdujemy stwierdzenie:
„ostatnim takim królem w Polsce był niejaki Babiński". Być może chodzi
tutaj o takiego samego zwierzchnika, jak Miłośnicki lub wspomniani przez
Pola. Małe bowiem prawdopodobieństwo, by go mianował Stanisław August
Poniatowski; zapewne zachowałby się jakiś dokument lub wzmianka u któ
regoś z dawnych pamiętnikarzy czy badaczy.
Tak oto doszliśmy do końca listy zwierzchników — starszych i królów
cygańskich, naznaczonych na ten urząd z woli panującego i kancelarii kró
lewskiej. Nie zamyka to w ogóle listy cygańskich władców.
Jak wynika z omawianych wyżej dokumentów lub wpisów w Sigillatach,
nie wszyscy nominowani byli władcami wszystkich Cyganów Polski i Wiel
kiego Księstwa Litewskiego; niektórzy byli tylko zwierzchnikami lub królami
„dzielnicowymi" — Deweltowski, Wiera, Boczkowski i Znamierowski. (Na
kwestię tę zwraca uwagę Broda, 1951, s. 350). Być może większa była licz
ba takich regionalnych starszych i królów mianowanych przez kancelarię
królewską — brak jednak o tym wiadomości.
Natomiast Wiadomo, że niezależnie od zwierzchników mianowanych przez
króla właściciele niektórych dóbr prywatnych nominowali własnych zwierzch
ników cygańskich. W tym przypadku władza mianowanego ograniczała się
do dóbr tego. kto go mianował. Poza tym cechą charakterystyczną jest,
że mianowanymi byli Cyganie — jest to więc nie tyle może powołanie
zwierzchnika, ile zatwierdzenie ná stanowisku kogoś, kto i tak wyborem czy
podporządkowaniem sobie C y g a n ó w znajdował się na górze hierarchii, pia
stując funkcję przywódcy. Dotyczy to dóbr Sanguszków i Radziwiłłów, le
żących na terenach Wielkiego Księstwa Litewskiego (Broda, 1951, s. 356;
Narbutt, 1830, s. 128). Tematem tym nie będziemy zajmowali się tutaj bli
żej jako odrębnym rozdziałem historii Cyganów. Prawdopodobnie zostanie
on podjęty po zakończeniu kwerend archiwalnych, prowadzonych obecnie
w związku z realizowanymi badaniami węzłowymi.
Tak więc aktualną listę cygańskich zwierzchników - starszych i królów
mianowanych przez kancelarię królewską przedstawia tabelka.
319
S U P L E M E N T DO P O C Z T U KRÓLÓW I STARSZYCH CYGAŃSKICH
Nazwisko
Rok nominacji
Przywilej nadał
Janczy
Matiasz Korolowicz
?
, ?
1652
Jan Kazimierz
Jan Nawrotyński
1668
Jan Kazimierz
Jan Deweltowski
Bonawentura Jan Wiera
1703
1705
August II
August II
?
*
Żulicki
Stanisław Godziemba Niżyński
Jakub Trzciński
7
1729
August II
August II
August II
Franciszek Bogusławski
1731
August II
Józef Gozdawa Boczkowski
Jakub Znamierowski
1761
1780
August III
Stanisław
August
Poniatowski
Ziemie poddane urzędowi
?
Korona i Wielkie
Księstwo Litewskie
Korona i Wielkie
Księstwo Litewskie
Lilwa i Żmudź
Sanockie, Lwowskie,
Przemyskie
1
?
Korona i Wielkie
Księstwo Litewskie
Korona i Wielkie
Księstwo Litewskie
Małopolska
Litwa
To, co wiadome jest o cygańskich zwierzchnikach, o niemal 150-letniej
praktyce mianowania ich, to wiedza raczej skromna. Nie wiemy niemal nic
0 faktycznym wdrażaniu królewskich aktów, o sprawowaniu urzędu przez
poszczególnych starszych i królów, o motywach tak długiego i konsekwen
tnego podejmowania prób podporządkowania Cyganów za' pośrednictwem
króla-szlachcica. Wiedza na ten temat jest właściwie w powijakach; miejmy
nadzieję, że poznawanie zawartości archiwów stopniowo wzbogaci znajomość
tego zagadnienia. C h o ć tak rzadko historycy dotykają tematu 'Cyganie',
że na znaczniejsze pogłębienie znajomości ich historii przyjdzie zapewne jeszcze
długo czekać.
Jeśli idzie o przyczynę, a także żywotność idei mianowania zwierzchni
kiem C y g a n ó w kogoś ze szlachty, warto zwrócić uwagę na tezę Brody, że
były to próby analogiczne do mianowania na niektóre ważne funkcje w spo
łeczności żydowskiej szlachciców — np. na urząd podwojewodziego, sędziego
żydowskiego, pisarza żydowskiego. Wynikało to z chęci zmniejszenia auto
nomii Ż y d ó w i pełniejszego ich podporządkowania interesom państwa i pa
nującego (Broda, 1951, s. 352).
Podobnie istotna wydaje się do zweryfikowania opinia na temat ciemię
żenia poddanych przez mianowanych starszych, intratności królewskiego urzę
du etc. We wszystkich ze znanych przywilejów jest istotnie mowa o przy
należnych urzędowi zwierzchnika dochodach, daninach i „prerogatywach".
Jeżeli jednak ich egzekwowanie było podobne niezbyt chyba dużej gorliwości
1 wierności urzędowi kolejnych zwierzchników, to nie wydaje się, by nad
miernie poddani odczuli ciężary. Jedynie dwa dokumenty (dla Trzcińskiego —
z roku 1729 i dla Bogusławskiego — z roku 1731) pozwalają wnosić, że
niekiedy zwierzchnictwo nad Cyganami m o g ł o być dochodowe — wynika to
z zawartego w nich ostrzeżenia przed uzurpatorami, bezprawnie wykorzystu-
320
LECH
MRÓZ
jącymi Cyganów i nałożonego na obu cygańskich królów obowiązku ściga
nia ich. Nigdzie jednak i przez żadnego z dawnych i współczesnych ba
daczy nie zostały odnalezione jakiekolwiek zapiski czy informacje upoważ
niające do twierdzenia, że zabiegano o urząd zwierzchnika Cyganów jako
dający znaczne profity i że owi zwierzchnicy głównie własny zysk mieli na
względzie. Opinia taka dosyć jednoznacznie ferowana jest przez Ficowskiego
(1965, s. 35, 37, 40-41); odnoszę jednak wrażenie, że największy współczesny
znawca Cyganów dał się zasugerować zdaniu Brody (1951, s. 349, 351-354) —
specjalisty przecież, historyka, z którego pracy korzystał. Rozprawa Brody
opublikowana została w roku 1951, do właściwego tonu należało wówczas
generalne potępienie warstwy „obcej klasowo"; kanonem było pisanie o przed
stawicielach szlachty jako o krwiopijcach, wyzyskiwaczach, pasożytach itd. —
generalnie z samej istoty bycia szlachcicem. Zdania swojego Broda nie uza
sadnia — d o w ó d tkwi w samej przynależności starszych i królów do stanu
szlacheckiego. Nie chcę twierdzić, że było dokładnie na odwrót, że pełniący
urzędy zwierzchników zawsze kierowali się dobrem poddanych i zawsze in
teres ich i państwowy, a nie swój, mieli na uwadze. Póki jednak zdanie
0 powszechnym wyzyskiwaniu Cyganów przez mianowanych nad nimi
zwierzchników nie znajdzie potwierdzenia w źródłach, póki nie zacznie wy
nikać z materiałów historycznych, a nie pryncypiów pozanaukowych, poty
jest twierdzeniem nieprawdziwym. Przywileje mówią nie tylko o daninach
1 „prerogatywach", ale także o obowiązkach zwierzchników wobec poddanych,
o bronieniu ich przed wyzyskiwaniem. Niemniej nie stało się to bodźcem
do rozważań o ewentualnych społecznych korzyściach takiego urzędu; ten
wątek badacze pominęli.
Powyższy tekst traktuje w zasadzie o cygańskich zwierzchnikach w Polsce,
zarazem jednak sygnalizuje pewne istotne kwestie związane z położeniem C y
ganów w Polsce, ich statusem i polityką wobec nich. Współczesna sytuacja
Cyganów, stosunek do nich, wyobrażenia na ich temat, zmiany, jakie do
konały się w ich kulturze w czasie kilkuwiekowego pobytu w Polsce, się
gają swymi korzeniami — przynajmniej po części — owych odległych pozor
nie czasów, X V I I - X V I I I w. Tam należy, jak sądzę, szukać wyjaśnienia póź
niejszych opinii o Cyganach i stereotypowych sądów, szukać korzeni współ
czesnej pragmatyki społecznej odnoszącej się do Cyganów. Dlatego wydało
mi się właściwe dla lepszego zrozumienia współczesności i dla lepszej moż
liwości analizy mechanizmów kształtujących kulturę tej grupy (a także, by
zweryfikować niektóre istotne, a w moim przekonaniu mylne, opinie nauko- '•
we), sięgnięcie do stale jeszcze mało znanej i badanej przeszłości.
LITERATURA
Bardach J.
1980 Aleksander, [w:] Poczet królów i książąt polskich, Warszawa.
Broda J.
1951 Przywileje nominacyjne na króla cygańskiego w Polsce z 1731 r. i na
cygańskie z 1732 г., „Czasopismo Prawno-Historyczne", t. III, Poznań.
wójtostwo
S U P L E M E N T DO P O C Z T U KRÓLÓW I STARSZYCH CYGAŃSKICH
321
C z a c k i T.
1843 O litewskich i polskich prawach, [w:] Dzieła, t. I, Poznań.
1845 O Cyganach, [w:] Dzieła, t. III. Poznań.
D a n i ł o w i c z I.
1824 O Cyganach wiadomość historyczna, Wilno.
F i c o w s k i J.
1965 Cyganie na polskich drogach, Kraków.
K a r p i ń s k i R.
1980 Jan I Olbracht, [w:] Poczet królów i książąt polskich. Warszawa.
M odel sk i T. F.
1824 O Cyganach wiadomość historyczna, Wilno.
Narbutt T.
1830 Rys historyczny ludu cygańskiego. Wilno.
O c h m a ń s k i J.
1982 Historia Litwy. Wrocław.
Pol W.
1870 Obrazki z życia natury, t. II, Północny wschód Europy, Kraków.
P r o c h a s k a A.
1900 Przywileje dla starszyzny cygańskiej w Polsce, „Kwartalnik Historyczny", t. X I V ,
Lwów.
Lech Mróz
S U P P L E M E N T TO T H E LIST O F G Y P S Y K I N G S A N D E L D E R S
IN P O L A N D
Summary
Two new evidences concerning the vesting with the rank of the Gypsy chieftains have
been found in the books of Polish royal chancellery (so-called Sigillata kept in the Central
Archives of Old Records in Warsaw) recently. That discovery has changed the previous
historians" views on the so-called elders and kings of the Gypsies. Previously the scholars
believed that Polish noblemen had been vested with that office not earlier than since the
beginning of the 18 century. The data found in Sigillata (concerning the years 1668 and
1768) proved that the noblemen were appointed as the Gypsy elders as early as the II halfth
of the 18 century.
Considering the royal documents confirming the chieftains of the Gypsies on their offices
the author discusses the problem of reliability of one of those sources, regarded by the
historians as the oldest one, namely the privilege of the king Alexander the Jagiellonian
dated on May 25 1 501.
Representante of the nobility were appointed as the headmen of the Gypsies and their
office was confirmed by king's privileges not only in Poland but also in Hungary and
Transylvania and we have evidence of that reaching back still earlier. Still it is worth noticing
that both the King Wladislaus II and Isabela who are known to have drawn out such
documents were brother and sister of the Polish kings. Moreover some of the royal procedures
in Hungary were parallel to those in Poland. That can witness that the Jagiellonian "royal
court cared much about the Gypsies and certain actions were being undertaken in order to
settle the legal and social status of this ethnic group.
The author calls into question the opinion — regarded as certain by historians — that
the Gypsy elders appointed by the king profitted by their subjects. True enough that according
to privileges tributes were due to be paid to the chieftains by the Gypsies but as till now
we have no evidence confirming the headmen's special profits or the exploitation of the
subjects.
21 -
Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1
322
L E C H MRÓZ
Besides the chieftain appointed by the king the owners of some largest landed estates
(i.e. the aristocratic families like Sanguszko or Radziwiłł) appointed their own, but those
were always the Gypsies who probably were the elders of the Gypsy groups before. But it
is another matter, here the author is concerned with the royal nominations and especially
with appointing the non-Gypsies as the headmen of the Gypsy groups.
Translated by Anna
Kuczyńska-Skrzypek
\