Ojcobó(j)stwo/ Barbarzyńca 2008 nr 3 (13)

Item

Title
Ojcobó(j)stwo/ Barbarzyńca 2008 nr 3 (13)
Description
Barbarzyńca - pismo antropologiczne,2008 nr 3(13), s.55-63
Creator
Stypuła, Aneta
Date
2008
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:5200
Language
pol
Publisher
Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5592
Rights
Licencja PIA
Text
An

na

I

psycholog z wykształcenia, antropolog z zamiłowania, etolog z konieczności.

1

Studentka socjologii na UJ i uczestniczka studiów p o d y p l o m o w y c h z zakresu mediacji



dyscyplin, w e wszelkich możliwych konfiguracjach. Obecnie większość cennego czasu

|

pochłania jej przygotowywanie półrocznego Gałgana d o pracy w kynoterapii.

St y p Ut a

i negocjacji. Interesuje się zagadnieniami z pogranicza wszystkich wyżej w y m i e n i o n y c h

Ojcobó(i)stwo
Psychoanaliza a tradycja i religia żydowska

podłoża przełomowej w dziejach psychologii
teorii, nie została do tej pory w jednoznaczny
tak na marginesie - dlaczego psycho­ sposób wyjaśniona. Część uczonych skłonna
analizy nie stworzył żaden spośród jest dostrzegać w y r a ź n e powiązania m i ę d z y
wszystkich tych pobożnych, dlacze­ metodą psychoanalityczną a kabałą, zwłaszcza
go' trzeba było czekać na zupełnie bezbożnego jeśli idzie o uwypuklanie pierwiastka męskiego
Zyda?" , zapytał raz Freud uczestników coty­ i żeńskiego, sięganie do symboli i numerologii
godniowego środowego spotkania. Pytanie to oraz zapożyczanie podstawowych terminów
domaga się próby udzielenia nań odpowiedzi, z Talmudu i ksieei Zohar Teza ta iest iednak
iest bowiem czymś istotnie intryeuiacym fakt
trudna do udowodnienia tym bardziej ze sam
ze me tylko sam twórca psychoanalizy ale tez Freud nie tylko nie odebrał ortodoksyjnie' ży¬
około 90% jego zwolenników oraz większość pa­ dowskiego wychowania ani nie umiał - jak jego
cjentów w pierwszych latach działalności Freuda oiciec - czytać no hebraisku ale też z cała sta¬
bvło Dochodzenia żydowskiego Nieunikniony nowczością określał się jako ateista i w takim tez
wydaie sie zatem wniosek że musi istnieć iakiś diichn wychował swoie dzieci 7darzvło mii sie
zwiazekmiedzy pochodzeniem żydowskim któ
stwierdzić z nrzekasem- Żydzi w oróle czcił,
re Freud stale oodkreślał a oowstaniem osycho- mnie iak bohatera narodowego chonaz moia
analizy niemniej rola tradycji żydowskiej, jako z ^ ^ d k s p r a w ^
KSIĘGA RODZAJU: początki psychoanalizy

A
1

3

2

4

1

G. Markus, Zygmunt Freud i tajemnice duszy, PIW,

Warszawa 1993, s. 165-166.
2

Ibid.

3 (13) 3DD8

BARBARZVNCA

3

D . M . Wulff, Psychologia religii, WSiP, Warszawa 1999.

4

G. Markus, op.cit.

Anna Styputa

56
tego jedynie, że nigdy nie ukrywałem swego ży­
dowskiego pochodzenia" .
Odczuwając przynależność do narodu ży­
dowskiego, Freud odcinał się bowiem od swoich
religijnych korzeni i starannie zacierał wszel­
kie ślady pokrewieństwa między psychoanalizą
a judaizmem. Być może takie zależności rze­
czywiście istniały, niemniej w interesie Freuda
leżało, aby je ukryć, częściowo z powodu obawy
przed oskarżeniem o nienaukowość, a częścio­
wo w obronnej reakcji przed antysemityzmem
Silne uprzedzenia antyżydowskie w środowisku
wiedeńskim sprawiły że Freud z wielka ulga
powitał w gronie żydowskich psychoanalityków
Szwaicara - C G lunga gdvz iak pisał twór­
ca psychoanalizy w liście do Karola Abrahama
w roku 1908 doniero ieao noiawienie sie uchro
niło psychoanalizę nrzed niebezpieczeństwem
5

6

l l l l W

J y

1 l v / Cl l1 Cli l '

1

u z n a n i a iei z a ż v d n w s k a

' ' 1 V_ Ł 7 V_ / ^ | 71 V_

/ ^ V_ 11 O 1 W ^ l l l

snrawe n a r n d n w a "

7

N a d z i e i e Freuda k t ó r v liczvł na to ze T,,n«r stanie

I t a n

.nadknbi^^

zarysowały się roznicezdan, które doprowadziły
do rozwiązania ich krótkotrwałej współpracy
Kroplą, która przepełniła czarę goryczy, stała się
odmowa Freuda udostępnienia Jungowi szczegó­
łów ze swego prywatnego życia, które posłużyć
miały za materiał do analizy marzeń sennych:
mistrz zareagował na prośbę swego ucznia po­
dejrzliwym spojrzeniem i oświadczył kategorycz­
nie, ze nie może ryzykować swego autorytetu,
czym ostatecznie zraził do siebie Junga".
Nieufność, z jaką Freud odniósł się do szwaj­
carskiego współpracownika, miała cechować
stosunek ojca psychoanalizy wobec wszystkich
nie-Żydów: wprawdzie zależało mu na rozsze­
rzeniu swoich idei poza wąski krąg żydowskich
lekarzy, ale nie mógł pozbyć się wobec swych
nieżydowskich zwolenników, takich jak Jung
czy Ernest Jones, owej dozy dystansu i sceptycy-

zmu. Postawa ta po kłótni z Jungiem jeszcze się
zaostrzyła i nie była całkowicie nieuzasadniona:
jest swego rodzaju paradoksem, że to właśnie
Junga posądza się o antysemityzm, a nawet co jest j u ż przesadą - o sympatie nazistowskie.
Prawdopodobnie Jung nie tyle był antysemitą, co
starał się za pomocą wątpliwych etycznie poglą­
dów uzyskać przewagę nad Freudem .
Antysemityzm, który stanowił podłoże za­
równo powstania, jak i zerwania relacji między
oboma uczonymi, wydaje się mieć kluczowe
znaczenie dla rozwój u psychoanalizy j ako takiej,
i to na wielu płaszczyznach. Najbardziej oczy­
wistą okolicznością, wywołaną silnymi, antyży­
dowskimi uprzedzeniami środowiska nauko¬
wego Wiednia, było wykluczenie Żydów z życia
towarzyskiego i zmuszenie ich tym samym do
skupienia sie wokół osoby Freuda Bardziej
dyskusyjnym źródłem powstania psychoanalizy
było postrzeganie Żydów iako odmiennych pod
względem seksualnym Fascynacja ta domnie­
mana odmiennością rozoowszechniła sie me
tylko w nieoświeconei części snołeczeństwa ale
tez w środowisku medycznym Potocznie uwa¬
żało się że na skutek obrzezania Żydzi wyka9

10

7iiia d7ika a 7ara7em 7abnr7nna s e k s u a l n o ś ć
s ^ n n ™ ^
nr7enhS^^^

w t ^ r ^ ^
wizerunek Zydow w ich własnych oczach, robując się odciąć od przypisanego im przez spo­
łeczeństwo stereotypu, Żydzi reagowali albo od­
rzuceniem tożsamości żydowskiej (czemu często
towarzyszyła konwersja na chrześcijaństwo),
albo - jak uczynili to zwolennicy psychoanali­
zy - rozszerzeniem antysemickiego stereotypu
na całosc społeczeństwa, dopatrując się w lęku
przed feminizacją na drodze kastracji cechy nie
tyle żydowskiej, co uniwersalnej, dotyczącej sek¬
sualnego rozwoju każdego mężczyzny .
11

5

G. Markus, op.cit., s. 167.

6

D . M . Wulff, op.cit.

Psychoanalitis Review", 91/2004, s. 309-330.

7

G. Markus, op.cit., s. 166.

10

D . M . Wulff, op.cit.

8

D . M . Wulff, op.cit.

11

S. Frosh, op.cit., s. 309-330.

9

S. Fmsh, Psychoanalysis and Anti-Semitism,

BARBARZYŃCA

[w]: „The

3 (13) 3DD8

57

Ojcobó(j)stwc

Wreszcie antysemityzm wywarł znaczący
wpływ na samego ojca psychoanalizy. Wysunię­
cie tak śmiałych tez j ak te, które są zawarte w teo­
rii psychoanalitycznej, wymagało nie lada odwa­
gi i nie bez znaczenia pozostaje tu fakt, że sam
Freud określał się mianem outsidera, upatrując
źródeł takiej postawy życiowej w czterech czyn­
nikach: ogólnie ambiwalentnym nastawieniu
wobec nowości, negowaniu przez wiedeńskich
lekarzy znaczenia czynników psychicznych h i ­
pokryzji kulturowej" społeczeństwa przestrzecaiaceco tabu seksualności i antysemityzmie
właśnie Przeiawy antyżydowskich uprzedzeń
dotknęły Freuda podczas studiów na uniwer­
sytecie i doświadczenia te iak twierdził zmo
bilizowały *o do w i ę k s z e ^ nonkonformizmu
i niezależności w myśleniu staiac sie nodstawa
odniesionego później sukcesu'

i - nawiasem mówiąc - zyskał sobie serdeczną
niechęć wszystkich innych ludów". Dociekając
genezy owego oporu, „zacznijmy od jednej cechy
charakteru Żydów, która rządzi ich stosunkiem
do innych ludzi. Nie ma żadnej wątpliwości, że
mają oni bardzo dobrą opinię o sobie, uważają
się za szlachetniejszych, reprezentujących w y ż ­
szy poziom, górujących nad innymi, od których
dzieli ich także wiele z ich obyczajów. Przy tym
ożywia ich szczególne zaufanie do życia, takie
iakie daie taiemne posiadanie cenneeo daru- iest
to pewien rodzai optymizmu Ludzie wierzący
nazwaliby to zaufaniem do Boea" Freud zaś
utożsamia ów skarb ze specyficznym przekona­
niem Żydów o tvm ze sa narodem wybranym
Powstanie te^o orzeświadczema iest zdaniem
Freuda z a s h L Moizesza Frincianina który
no śmierci faraona Fchnatonf w dzac odwrót
™ y X r o d ^

KSIĘGA WYJŚCIA: judaizm w ujęciu

Z

2

Freuda

14

7 ^ 1

Było to jednak pyrrusowe zwycięstwo. Do
końca życia nie udało się Freudowi wyelimino­
wać ciągłych napięć pojawiających się w związ­
ku z jego narodowością, zwłaszcza w okoliczno­
ściach rodzącego się nazizmu. Kontrowersyjny
w swej wymowie tekst Mojżesz, jego lud i religia
monoteistyczna jest w rzeczy samej próbą roz­
wiązania przez Freuda tego wewnętrznego kon­
fliktu W obliczu kryzysu tożsamości rozdarcia
miedzy byciem Żydem i nie-Żvdem Freud wraca
do swych korzeni i usiłuiac przeciwstawić sie
nazizmowi poszukuie źródeł antysemityzmu
w historii narodu żydowskiego".
Swoje studia rozpoczyna od charakterystyki
ludu żydowskiego, który „z bezprzykładną siłą
oporu stawiał (...) czoło nieszczęściu i prześla­
dowaniu, rozwinął szczególne cechy charakteru

16

G. Markus, op.cit.

15

S. Frosh, op.cit., s. 309-330.

1 6

kultura, religia, Książka i Wiedza,

Warszawa 1967, s. 203.

3 (13) 3DD8

BARBARZYŃCA

wiarę

, C r ^

15

13

Z. Freud, Mojżesz jego lud i religia monoteistyczna, [w]:

, ^ ^ 7 ^ 3 ^

rzędów (w tym obrzezania),
tez wyprowadzi!
przy pomocy najbliższych współpracowników
z Lgiptu. Mojżeszowi udało się połączyć charak­
terystyczną dla każdego ludu pewność co do wła­
snej wyższości jako narodu, z religią: dzięki temu
unikatowemu sprzężeniu Żydzi zyskali częsc
boskiej wspaniałości, a zarazem dumę ufnosc
i poczucie bliskiego kontaktu z Bogiem. Wszyst­
kie te cechy składają się na żydowskie poczucie
wyższości jako narodu wybranego, co ma dwo­
jakiego rodzaju konsekwencje. Z jednej strony
pozwoliło Hebrajczykom przetrwać, bo trzymali
się z dala od innych ludów , z drugiej zas stało
się zarzewiem konfliktu z sąsiednimi narodami,
wywołując w nich zazdrość będącą prototypem
późniejszych uprzedzeń rasowych .
Jednak początków religii jako takiej - w tym
również i judaizmu - trzeba upatrywać nie tyle

12

Z. Freud Człowiek,,

,ZTr\nZ\ł

Ibid.
S. Frosh, op.cit., s. 309-330

Anna Styputa

58
w przeszłości, co w ludzkiej psychice, w bez­
radności małego dziecka szukającego poczucia
bezpieczeństwa w osobie wywyższonego ojca .
Geneza religii wiąże się także ściśle z komplek­
sem Edypa, sprowadzającym się do żywionego
przez dziecko płci męskiej pragnienia elimina­
cji ojca i zajęcia jego miejsca przy boku matki.
Jest to motyw stale powtarzający się w pracach
Freuda dotyczących relieii Naiwyraźniei za­
znacza się on w książce Totem i tabu w której
Freud wywodzi początki totemizmu z zabój­
stwa oica popełnionego przez sprzymierzonych
synów chcących obiać kontrole nad zdominowa­
na przezeń horda p erwotna i należącymi do niei
kobietami. Po dokonaniu morderstwa i pożarciu
ciała zahitecro bracia nie mocrac noradzić sobie
z noczuciem winv i rozkładem snołecznei struk
tury ustanawiaia zakaz zabiianfa totemiczne™
zwferzecra h e l c e ^
protoplasty
y
sadzonego
17

18

s

m D o l e m

Zdaniem kontynuatora myśli Freuda, T. Reika , podobny, choć metaforycznie ujęty prze­
bieg zdarzeń zamieszczony został w Księdze
Rodzaju: Jahwe jest tu Bogiem zamieszkującym
drzewa, zaś Adam, przedstawiający symbolicznie
sprzymierzonych braci, w celu zdobycia władzy
zjada owoc z zakazanej jabłoni - totemicznego
bóstwa (nadmienić tu należy, że powyższa opo¬
wieść bibliina była analizowana i interpretowana
przez spadkobierców Freuda na wiele różnych
SDOSO D O W
łącznie z UDatrvwa.riierjn w Ewie
personifikacii matki Adama nadaniem wezowi
znaczenia erotycznego czy utożsamieniem iabłek z piersiami kobiecymi zaś ich spożywania
z aktem kooulaciP U samego oica Dsvchoanali
zv watek oicobó stwa noiawia sie również w hi"
storiitradycji judeochrześcijańskiej, gdzie Jezus
19

17

Z. Freud, Poza zasadą przyjemności,

PWN, Warszawa

1975.
18

Z. Freud, Totem i tabu, Wydawnictwo KR, Warszawa

1993.
19

20

21

D . M . Wulff, op.cit.
Ibid.

zarazem uosabia powrót uśmierconego ojca, jak
i wprawia w ruch koło zamachowe odwiecznego
cyklu - religia synowska (chrześcijaństwo) mor­
duje ojcowską (judaizm) .
21

KSIĘGA KAPŁAŃSKA: religie autorytarne

i humanistyczne Fromma
Także i Fromm widzi w przekazie biblij­
nym ślady wspomnień walki hordy pierwotnej
z ojcem: są to takie momenty jak ten, w którym
Adam zjada jabłko, by stać się jak Bóg, czy ten,
gdy ludzie wspólnymi siłami wznoszą wieżę
Babel.
Tym jednak, co rzeczywiście interesuje From­
ma jako psychoanalityka, jest ewolucja obrazu
Boga. Początek Starego Testamentu przedsta­
wia Jahwe jako karzącego naczelnika plemie­
nia , który domaga się od swoich wiernych
bezwzględnego posłuszeństwa. Zmiana tego
wizerunku następuje, gdy Bóg decyduje się na
zesłanie potopu i zawarcie z Noem przymierza.
Tym samym z chwila edy zobowiazuie sie do
przestrzegania daneeo człowiekowi słowa B ó
Przestaje być absolutnym władca Ograniczę
nie własnei poteei naiwyraźniei uwidacznia sie
w scenie targu Abrahama z Bogiem o z n i s z c z ę nie Sodomv i G o m o r y Abraham odwołnie sie do
zasad sorawiedliwości obowiazuiacych samLo
Bo^ra Dalszym etanem rozwoiu idei Bora iest
utożsamienie Co z L u ł a m i miłości i nrawdy
22

23

e

24

snosóh R L staTe 7e h e ^ i m I n Z f e d n l

nod

7ZTwZe\klZ

wo^olnle^
Fromm dostrzega tu podobieństwo mię­
dzy rozwojem społecznym a osobniczym: od
25

22

E. Fromm, Dogmat Chrystusa i inne pisma

religioznawcze, Wydawnictwo Tekst, Lublin 1992.
23

E. Fromm, Szkice z psychologii religii, Książka i Wiedza,

Warszawa 1966.
24

E. Fromm, Psychoanaliza a religia, Rebis, Poznań 2000.

25

E.Fromm, Szkice...

S. Frosh, op.cit., s. 309-330.

BARBARZYŃCA

3 (13) 3DD8

Ojcobó(j)stwc

59

stadium bezradnego przywiązania do bogini
Matki przez posłuszeństwo wobec Ojca - boga,
aż po dojrzałość, gdy dorosły człowiek utożsa­
miony zostaje ze swymi rodzicami. Ewolucja
religii monoteistycznej przebiega więc od obrazu
Boga, który tak jak ojciec kocha i karze dzieckoczłowieka, do idei Boga jako symbolu ludzkich
dążeń i wartości; nie jest to j u ż osoba, do której
człowiek zwraca się z błagalną prośbą, bowiem,
zdaiac sobie sprawę z własnej ograniczoności
i niemożności pojęcia Boga człowiek wierzy
me tyle w Boga co w zasady przez Niego repre­
zentowane Bóg przestaie bvć zewnętrzna moca
a staie sie zasada urzeczywistniana w życiu na­
biera poetyckiego i symbolicznego znaczenia .
26

Tym samym u źródeł judeochrześcijaństwa
leżą oba wyróżnione przez Fromma typy religii.
Pierwszym jest religia autorytarna, zakładająca
istnienie sił wyższych od człowieka, którym
ludzie, słabi i źli, muszą się bezwzględnie p o d ­
porządkować: nieposłuszeństwo wobec Boga
jest ujmowane w kategoriach grzechu i kara¬
ne z całą surowością. W ślad za Feuerbachem
Fromm widzi w owych siłach projekcie najwyżej
cenionych cech której rezultatem iest zubożenie
samych ludzi Przeciwieństwem powyższego
światopoglądu religijnego iest religia huma­
nistyczna która dokonut afirmacii człowieka
iako istoty zdolnei do rozwinięcia o własnych
siłach swego ootenciału rozumu i miłości W ta
27

kim uieciu orzechem staie sie n i e w y k o r z y s t a n i e
owych m o ż l i w o ś c i

k t ó r e w religii autorytarne,

sa kategorycznie t ł u m i o n e P o c z u c i e w i n y w ł a

S w e Z o ™

mchu c h ^

Prażan

lalmudu czy

Widać zatem, że Fromm, wychowany w ro­
dzinie rabinackiej o starych tradycjach , tak
29

jak sam założyciel psychoanalizy, oddalił się od
swoich religijnych korzeni. Religia jest dla niego
swoistą koniecznością dziejową niezbędną dla
przetrwania człowieka, w sytuacji gdy w filo­
genetycznym rozwoju gatunku do minimum
ograniczony został zwierzęcy instynkt na rzecz
rozwoju świadomości. Stanowi ona wszelki,
właściwy pewnej grupie ludzi, system myślo­
wy i etyczny, który dostarcza jednostkom ramy
orientacyjnej oraz przedmiotu w który moga
wierzyć Nic dziwnego zatem 'ze określając sie
mianem teisty Fromm neguje świętość Biblii
twierdząc że nie została Tonal napisana przez
iednego człowieka ani tez nie podyktował iei
Bóg- wyraża sie w mei raczei geniusz narodu
który orzez wiele nokoleń walczył o swe życie
i wolność" i który ofiarował ludzkości szerea
norm i zasad zachowujących swoją wartość
przez tysiąclecia
30

31

32

Fromm, podobnie jak Freud, uwypukla za­
tem etyczny wymiar religii, podważając jedno­
cześnie tezę, jakoby ojciec psychoanalizy był jej
zagorzałym przeciwnikiem: tym, co krytykował
Freud, miał być jedynie jej aspekt teistycznonadprzyrodzony . Twierdzenie to można po­
traktować jako swoisty eufemizm, gdy zważy się
na sceptyczny stosunek Freuda do obrzędowości
żydowskiej i wrogie nastawienie wobec reli­
gii rzymskokatolickiej która zwykł utożsamiać
z antysemityzmem z racji iei rozpowszechnie­
nia wśród mieszkańców Wiednia . Drugim
D o g l ą d e m kwestionowanym Drzez Fromma iest
mniemanie iakoby W w przeciwieństwie do
Freuda był zwolennikiem religii- g d y b y ś m y
mieli podsumować stanowiska Freuda i lun J
powiedzielibyśmy ze Freud przeciwstawia sie
reliaii w imie etyki - a wiec ostatecznie zaimnie
Z
I
T
S
można 1 3 ^ r H i ar mym
InaczeH^
33

34

26

E.Fromm, Szkice...

3 0

27

E. Fromm, Psychoanaliza a...

31

Z. Freud, Totem...

28

E. Fromm, Mieć czy być? Rebis, Poznań 1995.

32

Ibid., i. 150.

29

M . Chałubiński, Fromm, Wiedza Powszechna,

33

E. Fromm, Psychoanaliza a..

34

D . M . Wulff, Psychologia...

Warszawa 1993.

3 (13) 3DD8

BARBARZVNCA

E. Fromm, Mieć...,

s. 2008.

Anna Styputa

60
ter zjawiska czysto psychologicznego, a równo­
cześnie wynosi nieświadomość do rangi zjawiska
religijnego" .
35

Psychologia J u n g a , s k o n c e n t r o w a n a

wokół

a r c h e t y p ó w d e f i n i o w a n y c h jako „ f o r m y lub ob­
razy natury kolektywnej, które p o j a w i a j ą się
n a c a ł y m ś w i e c i e jako c z ę ś c i s k ł a d o w e m i t ó w ,

KSIĘGA LICZB: symboliczne interpretacje

Junga

a z a r a z e m jako autochtoniczne i indywidu­
alne w y t w o r y

pochodzenia n i e ś w i a d o m e g o ,
3 9

s k ł o n n a jest przez p r y z m a t owego centralnego

Istotnie, Jung nie przyznawał religii jako ta­ p o j ę c i a a n a l i z o w a ć t r e ś c i tradycji r e l i g i j n y c h ,
kiej racji bytu czy też prawomocności roszczeń w y ł a w i a i a c z e ś w i ę t y c h t e k s t ó w szeree archety­
do prawdy. Nie budziło jego najmniejszych wąt­ p o w y c h symboli (liczb k o l o r ó w z w i e r z ą t i m i o n
pliwości, że „Bóg jest (...) faktem psychicznym, boskich) i o d n o s z ą c przedstawione w n i c h wy¬
a nie fizycznym, tzn. że jego istnienie da się d a r z e n i a do p s y c h i c z n y c h w ł a ś c i w o ś c i l u d z k i e j
stwierdzić tylko psychicznie, nie zaś fizycznie" . naturv W ten s n o s ó b trzv n i e r w s z e r o z d z i a ł y
Jest to fakt niezwykle istotny dla ludzkiej egzy­ K s i e r i R o d z a i u staia sie d l a z w o l e n n i k ó w l u n
a m e t a f o r y c z n y m o d z w i e r c i e d l e n i e m procesu
stencji ale ogranicza sie on do indywidualne™
doświadczenia me mając mc wspólne™ z real­ i n d y w i d u a c h ti soecyficzme ooimowanei samo
reahzacii k t ó r e i n u n k t e m d o i ś c i a iest o s L n i e "
nością zjawisk nadprzyrodzonych.
cie
i a ź n i ' czyli c e n t r u m o s o b o w o ś c i b e d a c e ™
Interpretacje tekstów biblijnych autorstwa
mstanria
n X e X a
T o h e ^
Junga są niejasne i mają bardziej osobisty niż na­
W
s
n
i
e
c
e
X
na
nal
J
v
zszv
nTzinrTZwnt,'
ukowy wydźwięk. Jedną z najbardziej znanych,
a zarazem najbardziej kontrowersyjnych publi­ r n . i ^
kacji jest Odpowiedź
Hiobowi, w której Jung
odmiennycń,
przedstawia Boga jako pełnego sprzeczności: S e n t ^ r ^ y d i i M .
P o c z ą t k i e m tego procesu, tak j a k z o s t a ł o n
z jednej strony jawi się On jako tyran, który gwał­
cąc swoje prawa i dopuszczając się jawnej niespra­ przedstawiony w G e n e s i s , jest „ p o j a w i e n i e s i ę
wiedliwości, odbiera Hiobowi cały jego majątek, ego z niepodzielnej całości - c i e m n o ś c i i pust­
potomstwo i zdrowie Z drueiei strony lahwe ki p r z e d s t w o r z e n i e m z i e m i , oraz stopniowego
ukazany zostaje jako BÓ pragnący kochać rodzaj r ó ż n i c o w a n i a się i integracji. P i e r w s z y m p o w a ż ­
ludzki i być przezeń uwielbianym.' Owa dwoistość n y m z a g r o ż e n i e m dla coraz bardziej z ł o ż o n e j
Bora z którei On sam nie zdaie sobie snrawv zo¬ j a ź n i , symbolizowanej przez m a n d a l ę ogrodu,
staje przez Hioba dostrzeżona i ujawniona. W ten jest w y j ś c i e z A d a m a jego kobiecej strony, S o ­
snosób roznoczvna sie nroces ewolucii Bora krórv phii lub m ą d r o ś c i , co p o p r z e d z i ł akt ofiary (od­
stoomowo ooczał wyzbywać sie swoich mrocz
danie ż e b r a ) D o p i e r o po spotkaniu z w ę ż e m
nvch cech oraz desnotvcznvch oestów i w rezul" ( k t ó r y s y m b o l i z u j e w i e d z ę l u b p o j a w i a j ą c a s i ę
tacie wzdedne™ ograniczenia roli szatana Tahwe" ś w i a d o m o ś ć ) i poprzez u l e d o ś ć wobec pokusy
36

e

37

S

możslmiwst^

z i e d z e m a i a b ł k a (co s y m b o l i z u j e p e ł n i e i s a m o realizacie) A d a m u ś w i a d a m i a sobie swa l u d z k a

I i e n ™ n S

i n d y w i d u a l n o ś ć i namecie miedzy ś w i a d o m o ś c i ą

karaajTrobf^

i nieświadomością

» G r z e c h « Adama i E w y nie

3 5

E. Fromm Psychoanaliza a...,s. 52-53.

38

Ibid, s. 309.

3 6

C G . Jung Odpowiedź

3 9

C G . Jung, Psychologia a religia, [w]: C G . Jung,

Hioba [w]: C G . ]ung Psychologia

a religia, Książka i Wiedza, Warszawa 1970, s. 364.
3 7

C G . Jung Odpowiedź

Hiobowi, [w]: C G . Jung,

Psychologia a religia, Książka i Wiedza, Warszawa 1970,
s. 143.

Psychologia a religia, Książka i Wiedza, Warszawa 1970.

BARBARZYŃCA

3 (13) 3DD8

Ojcobó(j)stwc

61

jest więc czymś godnym potępienia, lecz repre­
zentuje wzrost świadomości, który w rezultacie
oddziela ego od jaźni. Począwszy od tego mo­
mentu Raj (jaźń) staje się (...) iluzorycznym ce­
lem symbolizującym nową pełnię" . Powyższa
interpretacja wydarzeń w Edenie, będąca dzie­
łem kontynuatorów Junga, odbiega wyraźnie od
tradycyjnych, psychoanalitycznych interpretacji
tekstów biblijnych W obu iednak wypadkach
opowieść o początkach rodzaju ludzkiego ujmo­
wana jest w kategoriach metafory procesów za­
chodzących we wnętrzu człowieczej psychiki.
40

KSIĘGA POWTÓRZONEGO PRAWA: analiza

rytuałów
Do wcześniejszego fragmentu Pisma Świę­
tego odnosi się dokonana przez Fromma ana­
liza tradycji szabatu. Fromm dostrzega tu dwie
sprzeczne tendencje: chociaż szabat jest czasem
odpoczynku i jako taki jest wartościowany po­
zytywnie, to temu odpoczynkowi towarzyszy
szereg uciążliwych zakazów których złamanie
grozi sankcjami charakterystycznymi dla naj­
cięższych przestępstw Przepisy obowiązujące
pobożnych Żydów w czasie szabatu są zdaniem
Fromma typowe dla rytuałów załobńo-pokutnych a ich centralnym nakazem jest wymóg
powstrzymania sie od wykonywań a iakieikol
wiek pracy Iest to iednak praca specyficznie
rozumiana orace wykonuie nie ten kto sie
trudzi lub 'tworzy wartości ekonomiczne, lecz
ten którv nrlrlziałilie w hiifliiiacvm Inh niszczą
cvm sensie na nrzirode To z n a c z y ze natura
zo^ta a uznana zaTahu i' każda zmiana choćhv
t T k n ^
n r , ^
41

K n s

a

' ^ h ^

się
samych początków świata, gdytiog nie­
zwyciężony ojciec zaślubiony z Matką Ziemią
— wypoczywa po stworzeniu człowieka, len

wypoczynek nie jest dla Fromma niczym innym
jak równoważnikiem „bycia martwym" i stanowi
nawiązanie do zabójstwa ojca. Tym samym dla
rolniczego ludu, jakim byli Żydzi, uprawa ziemi
utożsamianej z aspektem matczynym, staje się
symbolem kazirodztwa. Pierwotny charakter
szabatu nie jest więc pozytywny (w znaczeniu
dnia poświęconego na odpoczynek), lecz
tywny (ucieleśniając rezygnacje z kazirodczego
ujarzmiania natury) Nie znaczy to jednak ze
aspekt pozytywny zostaje całkowicie wyelimino­
wany przeciwnie odpoczynek po pracy stanowi
przywrócenie harmonii z okresu przebywania
w łonie matki- o ile nierwotnie szabat miał bvć
ookuta za grzech merworodny za oicobóistwo
i skłonności kazirodcze, zaś zakaz pracy miał
hvćz iednei strnnvkara za orzech a z drnoiei za
nobielać nowvm imnulsom do kazirodztwa to
facnrazha^
zostaje eonak spełnione, dzień pokutny, w któ­
rym człowiek musi zrezygnować z pracy, staje
się dniem przyjemności harmonii człowieka
z przyrodą, dniem, który daje akurat spełnienie
tego, co miało byc zabronione .
Drugą, obok wymogu obchodzenia szaba­
tu, cechą dystynktywną Żydów jest, w opinii
Fromma , obrzezanie. Także i ono doczekało
się psychoanalitycznej interpretacji, stając się,
z racji swego przesunięcia w czasie do okresu
dzieciństwa, nośnikiem lęku kastracyjnego: „kie­
dy dziecko jest j u ż większe i dowiaduje się, że
w niemowlęctwie zostało poddane obrzezaniu,
może to wywołać obawę przed nowymi karami
ze strony oic
ten sposób syn na
dostawa s e pod władze ojca zaś samo obrze­
zanie zamiast przynosić durne której doznaje
młody człowiek w wyniku przejścia tego inicja­
cyjnego rytuału w okresie dojrzewania prze
44

40

D . M . Wulff, op.cit., s. 388.

43

41

E. Fromm, Dogmat Chrystusa i inne pisma

44

religioznawcze, Wydawnictwo Tekst, Lublin 1992.
42

Ibid., s. 62.

3 (13) 3DD8

45

Ibid., s. 70.
Ibid.
B. Bettelheim, Rany symboliczne, rytuały

i zazdrość

BARBARZYŃCA

męska,

inicjacji

Czytelnik, Warszawa 1989, s. 297.

62

Anna Styputa

kształciło się w narzędzie degradacji potencjału
id. W wymiarze społecznym wyznaczenie mo­
mentu obrzezania w tak młodym wieku i ograni­
czenie udziału w tym rycie jedynie do mężczyzn
mogło stanowić „krok na drodze prowadzącej do
ustanowienia paternalistycznego monoteizmu"
(idem), nadając płci męskiej magiczną moc pły­
nącą z przymierza z Bogiem. Próba zrozumienia
istoty obrzędu obrzezania odsyła Bettelheima do
Starego Testamentu, w którym widzi on szereg
dowodów na świeżo zdobyta (lub iedyne postu­
lowana) przez mężczyzn dominacie nad kobieta­
mi: przesłankami świadczącymi o prawdziwości
tei tezv ma bvć chełpliwy ton w v D o w i e d z i l a h w e
zaoewniaiacych omeskiei wyższości iakrówniez
modyfikacja mitu o stworzeniu świata fwbrew
wszelkiej L e e to z mezczvznv stworzona zo
sta,e kobieta, która służyła podkreśleniu wam
snnremacii mężczyzn rzntniar ia w przeszłość
T e d n o r . e ś n i e L h o w a ł y
Item sets
Barbarzyńca

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.