-
Title
-
Wychowanie dziecka robotniczego / ETNOGRAFIA POLSKA 1991 t.35 z.2
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1991 t.35 z.2, s.93-102
-
Creator
-
Kopczyńska-Jaworska, Bronisława
-
Date
-
1991
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1302
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1409
-
Text
-
„Etnografia Polska", t. X X X V : 1991, z. 2
PL ISSN 0071-J 861
BRONISŁAWA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA
(Katedra Etnologii Uniwersytetu Ł ó d z k i e g o )
WYCHOWANIE DZIECKA
ROBOTNICZEGO
Pomimo, ż e okres wczesnego d z i e c i ń s t w a jest okresem, w k t ó r y m wc wszy
stkich ś r o d o w i s k a c h s p o ł e c z n y c h w dalszym ciągu dominuje intensywny prze
kaz tradycyjnych norm i z a c h o w a ń obyczajowych (Tomicki 1974, s. 67) sto
sunkowo m a ł o - na co zwraca u w a g ę A . Kutrzeba-Pojnarowa (1964, 1987)
- p o ś w i ę c o n o mu uwagi w dorobku etnografii polskiej . Jej r o z w a ż a n i a i wnio
ski d o t y c z ą c e miejsca i roli dziecka w dawnej i w s p ó ł c z e s n e j rodzinie wiejskiej
p r o w o k u j ą do postawienia pytania, do jakiego stopnia odmienne było p o ł o ż e n i e
dziecka i jego wychowanie w miejskiej rodzinie robotniczej . Czy i jak różniło
się ono w okresie m i ę d z y w o j e n n y m od życia i wychowania dziecka w warun
kach wiejskich.
1
-
Na proces edukacji czyli wychowania jednostki, jak powszechnie wiadomo,
składa się o d d z i a ł y w n i e ś r o d o w i s k a przyrodniczego, tj. c z y n n i k ó w ekologicz
nych oraz ś r o d o w i s k a s p o ł e c z n e g o . Na wychowanie dziecka robotniczego
w Ł o d z i w p ł y w m i a ł o w i ę c przede wszystkim ś r o d o w i s k o r o b o t n i k ó w zatru
dnionych w w i ę k s z o ś c i w fabrykach w ł ó k i e n n i c z y c h oraz swoiste warunki tego
wielkiego miasta p r z e m y s ł o w e g o .
Na krajobraz wielkomiejski Ł o d z i składała się niezwykle gęsta zabudowa.
W centrum miasta i w o k ó ł z a k ł a d ó w p r z e m y s ł o w y c h d o m i n o w a ł y w i e l o p i ę t r o
we kamienice czynszowe, często z oficynami okalającymi długie p o d w ó r k a ,
wznoszone w zwartym szyku w z d ł u ż w ą s k i c h ulic. Na bocznych ulicach i dalej
p o ł o ż o n y c h p r z e d m i e ś c i a c h coraz więcej było d o m ó w parterowych, c z ę s t o
drewnianych, pozbawionych u r z ą d z e ń sanitarnych. Charakterystyczny obraz
miasta u z u p e ł n i a ł y liczne, w i e l o p i ę t r o w e gmachy fabryczne, rozrzucone na
całym obszarze miasta oraz widoczny z dala las k o m i n ó w fabrycznych, nad
k t ó r y m i unosiła się chmura dymu.
Ż y w i o ł o w a zabudowa przestrzeni miejskiej, nastawiona przede wszystkim
na rozwój p r z e m y s ł u i o s i ą g n i ę c i e jak największych zysków, s p o w o d o w a ł a
r a b u n k o w ą g o s p o d a r k ę dobrami przyrody. R o z b u d o w u j ą c y się p r z e m y s ł w y
c z e r p a ł zasoby wodne, dzika penetracja terenów podmiejskich pod z a b u d o w ę
oraz masowy w y r ą b w czasie 1 wojny d o p r o w a d z i ł y do przetrzebienia rozle
głych lasów o k a l a j ą c y c h w przeszłości miasto. W tych warunkach dziecko
miejskie jedyny kontakt z p r z y r o d ą m o g ł o mieć podczas odwiedzin k t ó r e g o ś
z rachitycznych s k w e r ó w czy niewielkich p a r k ó w ś r ó d m i e j s k i c h . Dotarcie do
w i ę k s z y c h o b s z a r ó w zieleni w y m a g a ł o specjalnej wyprawy, wydostania się na
obrzeża miasta.
Na ulicach miasta od świtu do zmroku p a n o w a ł o ż y w i o n y ruch w o z ó w
t r a n s p o r t u j ą c y c h z h a ł a s e m , po wyboistym bruku, surowce i produkty fabrycz-
94
BRONISŁAWA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA
nc. Ruch pieszy r e g u l o w a ł r y t m syren fabrycznych o b w i e s z c z a j ą c y c h godziny
r o z p o c z ę c i a i z a k o ń c z e n i a pracy.
W takim otoczeniu p r z e b i e g a ł o ż y c i e rodziny i dziecka robotniczego. Ro
dzina była leż jego pierwszym ś r o d o w i s k i e m w y c h o w a w c z y m . Ś r o d o w i s k o to,
w m i a r ę wzrostu dziecka, ulegało poszerzeniu z a r ó w n o w sensie fizycznym, j a k
i organizacyjnym, t w o r z ą c o k r e ś l o n e przestrzenie s p o ł e c z n e p o d p o r z ą d k o w a
ne o d r ę b n y m k r ę g o m i instytucjom. Poza kręgiem rodzinnym s z c z e g ó l n ą rolę
w kształceniu o s o b o w o ś c i dziecka robotniczego o d g r y w a ł krąg k o l e ż e ń s k o - s ą siedzki jednego domu i p o d w ó r k a (wraz ze wzrostem dziecka) takie instytucje,
j a k przedszkole, szkoła a w wieku m ł o d z i e ń c z y m z a k ł a d pracy i r ó ż n e g o rodza
j u organizacje s p o ł e c z n e , kulturalne czy polityczne.
Nasuwa się pytanie, j a k ą rolę w procesie tych o d d z i a ł y w a ń o d g r y w a ł a tra
dycja rozumiana j a k o część dziedzictwa kulturowego, k t ó r e m u towarzyszy
emocjonalne p r z y w i ą z a n i e . Jakie miejsce wśród cenionych, z a j m o w a ł y warto
ści przyniesione wraz z p r z y b y w a j ą c ą do miasta l u d n o ś c i ą wiejską. Do jakiego
stopnia ś r o d o w i s k o robotnicze p r z y g o t o w y w a ł o dzieci do życia w swoistych,
miejskich warunkach bytu a przyjmowane nowe wzory n a r u s z a ł y s p ó j n o ś ć
kultury tradycyjnej przybyszy.
Jak wynika ze w s p o m n i e ń badanych, ś w i a d o m e k s z t a ł t o w a n i e o s o b o w o ś c i
dziecka nie było przedmiotem s z c z e g ó l n e g o zainteresowania rodziny robotni
czej. Rzadko t o w a r z y s z y ł a mu szersza refleksja i w y r a ź n i e sprecyzowane cele
d z i a ł a ń wychowawczych. W s p o m i n a j ą c lala dzieciństwa p r z y p a d a j ą c e na okres
m i ę d z y w o j e n n y lub nawet czasy przed I wojną ś w i a t o w ą wielu i n f o r m a t o r ó w
dostrzega inny niż obecnie stosunek r o d z i c ó w do dzieci, przy czym t ł u m a c z y
go przede wszystkim zaabsorbowaniem p r a c ą oraz trudnymi warunkami byto
w y m i licznej zazwyczaj rodziny. Zdaniem badanych, w przeszłości mniej się
dzieckiem interesowano niż dzisiaj. Jedna z i n f o r m á t o r e k wyraziła nawet opi
nię, ż e n i e z a l e ż n i e od obiektywnych okoliczności dzieci w o g ó l e zaniedbywa
no! Z nieporadnych wypowiedzi badanych m o ż n a się d o m y ś l a ć , ż e w tym
„ b r a k u z a i n t e r e s o w a ń " poza rzeczywistymi niedostatkami opieki, informatorzy
dostrzegają dziś, że w przeszłości nie interesowano się p r z e ż y c i a m i dziecka.
Nic było to jednak, jak nam się wydaje, s w o i s t ą cechą badanego ś r o d o w i s k a ,
lecz c z ę ś c i ą o g ó l n e g o obyczaju epoki (por. K u c z y ń s k a - S k r z y p e k 1982), c e c h ą
c z a s ó w , w k t ó r y c h nic zastanawiano się nad „ p r a w a m i dziecka", nie przewidy
wano wypowiadania się dzieci i młodzieży, demonstrowania przez nich w ł a s
nych p r a g n i e ń i domagania się ich realizacji. W ś r o d o w i s k u robotniczym te
„ s t a r o m o d n e " obyczaje przetrwały jedynie dłużej w w y n i k u ciężkich warun
k ó w bytowych, robotniczego trybu życia, w k t ó r y m m a ł o b y ł o czasu na konta
kty z d z i e ć m i , w z w i ą z k u z czym dodatkowo utrudniony był przekaz informacji
o d n o ś n i e p r z e ż y ć dziecka. Wreszcie niewielkie kompetencje r o d z i c ó w nie
sprzyjały rozwijaniu wiedzy pedagogicznej i refleksji nad p r z e ż y c i a m i psychi
cznymi dziecka.
Pierwsze działania wychowawcze rodziny wykonywane były na o g ó ł w spo
s ó b bezrefleksyjny, zgodny z d o m i n u j ą c y m i w ś r o d o w i s k u wzorami z a c h o w a ń
i co za tym idzie, zgodnie z oczekiwaniami otoczenia. P o l e g a ł y one w pier
wszym r z ę d z i e na k s z t a ł t o w a n i u podstawowych n a w y k ó w dziecka (higienie/,-
WYCHOWANIE DZIECKA ROBOTNICZEGO
95
nych, z a c h o w a ń przy jedzeniu, spaniu, ubieraniu się ilp.). Dzieci od wczesnego
d z i e c i ń s t w a były w d r a ż a n e do utrzymywania czystości i p o r z ą d k u w z a t ł o c z o
nej izbie mieszkalnej, do szanowania odzieży, do niezakłócania spokoju sąsia
d ó w . W roli b e z p o ś r e d n i e j opiekunki w y s t ę p o w a ł a w rodzinie zazwyczaj mat
ka, przy czym informatorzy nasi m ó w i ą c o „ w y c h o w y w a n i u " dzieci, mają na
myśli raczej s p r a w o w a n ą przez nią o g ó l n ą o p i e k ę nad dzieckiem, niż j a k i e ś
s z c z e g ó l n e działania wychowawcze.
Pomimo, ż e badani rzadko precyzowali swe poglądy na proces wychowania,
to jednak z ich w s p o m n i e ń m o ż n a w n i o s k o w a ć , jakie ideały pedagogiczne
przyświecały i m samym lub ich rodzicom i jakie zabiegi wychowawcze w z g l ę d
nie ś w i a d o m i e stosowali.
W p r z e s z ł o ś c i , w w i ę k s z o ś c i rodzin robotniczych proces wychowania opie
rał s i ę na żądaniu uznania autorytetu ludzi starszych, w tym z w ł a s z c z a rodzi
ców. Wśród szerokich rzesz r o b o t n i k ó w d o m i n o w a ł o przeświadczenie, że pod
stawowymi cechami „ d o b r e g o dziecka" powinny być szacunek dla starszych
i p o s ł u s z e ń s t w o . Przejawem tego szacunku był zwyczaj c a ł o w a n i a starszych
o s ó b w rękę czy o b o w i ą z e k pierwszego pozdrawiania przez dzieci wszystkich
znajomych r o d z i c ó w oraz s ą s i a d ó w . Hierarchia wieku o d g r y w a ł a r ó w n i e ż d u ż ą
rolę w rodzinach, z w ł a s z c z a wielodzietnych, w których niejednokrotnie w y s t ę
p o w a ł y znaczne r ó ż n i c e lal m i ę d z y d z i e ć m i . D o m i n u j ą c a pozycja dzieci star
szych w z r a s t a ł a dodatkowo w momencie podjęcia przez nie pracy zarobkowej
i w s p ó ł u c z e s t n i c z e n i a w utrzymaniu rodziny.
Obok d ą ż n o ś c i do uznania autorytetu ludzi starszych, w a ż n e miejsce w ś r ó d
ś w i a d o m y c h z a b i e g ó w wychowawczych, z a j m o w a ł nakaz rzetelnego wykony
wania o b o w i ą z k ó w . Obarczanie dziecka r ó ż n y m i o b o w i ą z k a m i , wychowanie
przez p r a c ę , było istotnym elementem edukacji wymuszonym zresztą przez
warunki bytu rodziny. Dziecko od wczesnego d z i e c i ń s t w a m u s i a ł o w s p ó ł d z i a
łać z rodzicami w pokonywaniu trudności życia codziennego.
Zakres o b o w i ą z k ó w powierzanych dzieciom uzależniony b y l od rodzaju
zatrudnienia r o d z i c ó w , liczebności rodziny, wieku i płci dzieci, stosunku rodzi
c ó w do o b o w i ą z k u szkolnego. O p r ó c z pilnowania m ł o d s z e g o r o d z e ń s t w a ,
dzieci p r z y n o s i ł y w o d ę , opał, robiły drobne zakupy w pobliskim sklepie, po
m a g a ł y w utrzymaniu p o r z ą d k u w domu a niekiedy r ó w n i e ż uczestniczyły
w p r z y r z ą d z a n i u posiłków. G o t o w a ł a i p r z y g o t o w y w a ł a obiad pracująca matka,
lecz z d a r z a ł o się, że łatwiejsze potrawy dziecko u m i a ł o p r z y g o t o w a ć samo.
Z reguły w w i ę k s z y m stopniu musiały p o m a g a ć w domu dziewczynki, c h ł o p c y
jeżeli pomagali, to w y k o n y w a l i zazwyczaj c i ę ż s z e prace w y r ę c z a j ą c ojca. Gdy
rodzina była liczna najmłodsze dziecko miało p o c z ą t k o w o mniej o b o w i ą z k ó w ,
g d y ż b y ł o w y r ę c z a n e przez starsze. M ł o d s z e dzieci później r o z p o c z y n a ł y p r a c ę
z a r o b k o w ą , jednak i i m z wiekiem, gdy starsze r o d z e ń s t w o o p u s z c z a ł o dom
rodzinny, p r z y b y w a ł o prac domowych. W mieście (w p r z e c i w i e ń s t w i e do sy
tuacji d o m i n u j ą c e j na wsi) dzieci g ł ó w n i e p o m a g a ł y w pracach domowych
w y r ę c z a j ą c starszych. W y j ą t k o w o z d a r z a ł o się, że brały udział w pracach
produkcyjnych i to tylko w rodzinach trudniących się pracą c h a ł u p n i c z ą .
W w i e l u domach istotne miejsce wśród wymaganych cech dziecka zajmo
w a ł a p o b o ż n o ś ć . Wpajaniem dziecku n a w y k ó w religijnych z a j m o w a ł y się
96
BRONISŁAWA K O l ' C Z Y N S K A - J A W O R S K A
g ł ó w n i e kobiety, matki czy babki. Rzadko się z d a r z a ł o , ż e b y nawet n i e w i e r z ą c y
m ą ż zdecydowanie s p r z e c i w i ł się w y k o n y w a n y m w domu praktykom religij
nym, g d y ż n i e z a l e ż n i e od p r z e k o n a ń czy wiary religijnej rozpowszechnione
b y ł o w ś r o d o w i s k u przekonanie, ż e normy moralne szerzone przez k o ś c i ó ł
m o g ą tylko pozytywnie o d d z i a ł y w a ć na j e d n o s t k ę , w ż a d n y m razie nic m o g ą
z a s z k o d z i ć . W badanym okresie, g ł ó w n ą rolę w w y c h o w a n i u religijnym dzieci
o d g r y w a ł a , jednak, j a k się wydaje, s z k o ł a .
Ś r o d k i e m do pozyskania cenionych rezultatów wychowawczych było ż ą d a
nie od dziecka karności i bezdyskusyjnego p o s ł u s z e ń s t w a egzekwowanego
przy pomocy nagan i kar, w tym przede wszystkim fizycznych. W razie konie
czności ukarania dziecka o s t a t e c z n ą instancją b y ł ojciec. Jego autorytet w dużej
mierze był w i ę c z w i ą z a n y ze stosowaniem kar fizycznych, dlatego też dzieci
c z ę s t o s i ę go bały. Od jego charakteru i temperamentu z a l e ż a ł o czy kara fizy
czna była karą s y m b o l i c z n ą , czy d o t k l i w y m nieraz pobiciem.
M a ł e dzieci, gdy były n i e p o s ł u s z n e lub gdy chciano j e w d r o ż y ć do o k r e ś l o
nego zachowania karano klapsem lub straszono. Starsze, za lżejsze przewinie
nia, stawiano „ d o kąta", c i ę ż s z e przewinienia, takie jak n i e p o s ł u s z e ń s t w o ,
k ł a m s t w o , pobicie innego dziecka, kradzież, zle w y n i k i w nauce, karano „la
niem". Jakkolwiek zdarzali s i ę i w przeszłości rodzice, z w ł a s z c z a matki, którzy
kierowali dziećmi w s p o s ó b łagodny, przy pomocy perswazji, to jednak znacz
nie częściej stosowano sankcje n i e w s p ó ł m i e r n e do p r z e w i n i e ń dziecka. Zapra
cowani rodzice uważali bowiem, ż e przy pomocy hojnie stosowanych kar
w y p e ł n i a j ą swoje o b o w i ą z k i wychowawcze.
Pomimo powszechnie uznawanych zalet dyscypliny i roli kar, na o g ó ł nie
w i e d z ą c o pedagogicznych zaletach sankcji pozytywnych, nie znając roli, j a k ą
pełni zabawa w rozwoju dziecka, i w tym ś r o d o w i s k u rodzice chcieli czasem,
na miarę swoich skromnych m o ż l i w o ś c i , s p r a w i ć dziecku p r z y j e m n o ś ć czy
n a g r o d z i ć jego dobre zachowanie. S z c z e g ó l n i e d y d a k t y c z n ą o t o c z k ę m i a ł o
w r ę c z a n i e p r e z e n t ó w b o ż o n a r o d z e n i o w y c h . Przy tej okazji pytano c z ę s t o dzieci
czy były grzeczne w minionym roku oraz upominano je, by dobrze s i ę sprawo
w a ł y i słuchały starszych. Prezenty byly na o g ó ł bardzo skromne, często w y
konane przez rodziców. Kupowanych zabawek dziecko robotnicze miało nie
wiele, stąd o g r o m n ą rolę w zabawach dzieci o d g r y w a ł a w y o b r a ź n i a i „ z a b a w k a
naturalna", czyli po prostu j a k i k o l w i e k przedmiot, który dziecko n a p o t y k a ł o
w otoczeniu i który s p o ż y t k o w a ł o w zabawie (Por. Bujak 1988, s. 17). B a w i ć
m o g ł o się jednak dziecko robotnicze dopiero wtedy, gdy nie było potrzebne
w domu.
Obok silnego o d d z i a ł y w a n i a rodziny obserwujemy w procesie wychowania
dziecka robotniczego z n a c z n ą rolę szerszego ś r o d o w i s k a r ó w i e ś n i c z e g o , co
spowodowane było zaabsorbowaniem r o d z i c ó w pracą poza domem i d u ż ą
ilością czasu, który dzieci spędzały we w ł a s n y m gronie bez opieki starszych.
Tak j a k w rozwoju dziecka wiejskiego s w o i s t ą a k a d e m i ą życia informującą
o naturalnym i s p o ł e c z n y m ś r o d o w i s k u wiejskim było pastwisko (Por. Chałasiński 1938, t. 1, s. 213-229), tak w życiu proletariackiego dziecka miejskiego
rolę taką pełniło p o d w ó r k o i ulica. Tu w kręgu r ó w i e ś n i k ó w nie tylko organi
zowano zabawy, ale t a k ż e wymieniano obserwacje i dzielono s i ę w i e d z ą
WYCHOWANIE DZIECKA ROBOTNICZEGO
97
o wszystkich aspektach życia miejskiego, r ó w n i e ż tych, przed k t ó r y m i niejed
nokrotnie m o ż e chcieliby j e u c h o w a ć rodzice czy inni wychowawcy.
Na p o d w ó r k u b a w i ł y się przede wszystkim dzieci od 5 do 12 lat i w ich życiu
o d g r y w a ł o ono n a j w i ę k s z ą rolę. Dzieci b a w i ą c się razem k s z t a ł t o w a ł y s w o i s t ą
w s p ó l n o t ę z a b a w o w ą , u t w o r z o n ą na bazie w s p ó l n i e u ż y t k o w a n e g o terytorium
(Nowacki 1939, s. 26). Badania nad repertuarem zabaw w y k a z a ł y też ścisły
z w i ą z e k ich form i organizacji z topografią typowych p o d w ó r e k i w ł a ś c i w o
ściami zamieszkiwanych d o m ó w (Muras 1989, s. 55-132). Zabawy starszych
dzieci p r z e n o s i ł y się r ó w n i e ż przed dom, na ulicę. Ulica d a w a ł a inne m o ż l i w o
ści, np. w i ę k s z a przestrzeń sprzyjała biegom czy grze w piłkę. Sama obserwacja
ulicy d o s t a r c z a ł a też wielu atrakcji, takich jak widok awantury ulicznej, handlu,
w y s t ę p ó w kapel, a k r o b a t ó w czy kataryniarzy, nie m ó w i ą c o s z c z e g ó l n e j roz
rywce, j a k ą była interwencja straży pożarnej lub policji. W miarę dorastania
dzieci o d d a l a ł y się coraz bardziej od domu, w y k o r z y s t u j ą c do zabawy niezabu
dowane place czy podmiejskie pola lub wyruszając na w ę d r ó w k ę po ulicach
miasta.
Grupy zabawowe miały w ł a s n ą strukturę i organizację z a l e ż n ą od w i e k u
dzieci, ich z m i e n i a j ą c y c h się wraz z dorastaniem z a i n t e r e s o w a ń , panującej
mody na o k r e ś l o n e zabawy oraz w y s t ę p o w a n i a lub braku w grupie stałych
p r z y w ó d c ó w . Poza m o ż l i w o ś c i ą w y ł a d o w a n i a energii i wyrobienia s p r a w n o ś c i
fizycznej, w s p ó l n a zabawa rozwijała w dzieciach u m i e j ę t n o ś ć życia w grupie,
s o l i d a r n o ś ć , a także z d o l n o ś ć p o d p o r z ą d k o w a n i a się obranemu p r z y w ó d c y .
Wreszcie sprzyjała powstaniu przekonania o korzyściach p ł y n ą c y c h z działal
ności zbiorowej. Świat zabaw dziecięcych był na o g ó ł n i e d o s t ę p n y dla doro
słych, dzieci strzegły swych tajemnic, zapracowani dorośli zaś nie zdradzali na
o g ó ł w i ę k s z e g o zainteresowania ich sprawami. Niekiedy tylko interweniowali
gdy zabawy p r z e s z k a d z a ł y im w wypoczynku, gdy rozbawione dzieci w y r z ą
dziły j a k ą ś s z k o d ę lub gdy d o s z ł o m i ę d z y nimi do konfliktu z a k o ń c z o n e g o
bójką. Wtedy z d a r z a ł o się, ż e konflikt r o z s z e r z a ł się na całe rodziny w y s t ę p u
j ą c e solidarnie w obronie w ł a s n y c h dzieci.
Wraz z o s i ą g n i ę c i e m przez dziecko wieku szkolnego w z r a s t a ł o znaczenie
specjalnych instytucji wychowawczych. Co prawda, już w c z e ś n i e j c z ę ś ć dzieci
(przede wszystkim z rodzin pracujących w d u ż y c h fabrykach) m o g ł o u c z ę s z
c z a ć do przedszkoli, lecz było ich na terenie miasta niewiele i nastawione były
przede wszystkim na objęcie o p i e k ą dzieci z rodzin n i e p e ł n y c h czy bezrobot
n y c h ' . Znacznie w i ę k s z ą rolę o d g r y w a ł a , z w ł a s z c z a w Polsce N i e p o d l e g ł e j ,
o b o w i ą z k o w a szkolą podstawowa, zwana s z k o ł ą p o w s z e c h n ą . Jakkolwiek dzie
ci robotnicze w c z e ś n i e p o d e j m o w a ł y p r a c ę z a w o d o w ą i niejednokrotnie prze
r y w a ł y n a u k ę nie k o ń c z ą c s z k o ł y ( K o p c z y ń s k a - J a w o r s k a 1988, s. 30) to jednak
w okresie m i ę d z y w o j e n n y m w p o r ó w n a n i u do lat przed 1 wojną, kiedy nie b y ł o
przymusu szkolnego i stan szkolnictwa elementarnego w Łodzi był wysoce
n i e z a d o w a l a j ą c y a obca j ę z y k o w o szkoła nic zachęcała do nauki, o d d z i a ł y w a
nie s z k o ł y bardzo w z r o s ł o .
Historiografia polskiej myśli pedagogicznej stwierdza, ż e o ile w okresie
z a b o r ó w i walk o s z k o ł ę polską d o m i n o w a ł y w niej ideały pozytywistyczne
(wersja narodu opartego o ideałach integracji i solidaryzmu narodowego, hasło
98
BRONISŁAWA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA
w y ż s z o ś c i dobra s p o ł e c z n e g o nad indywidualnym), to po odzyskaniu niepod
ległości w szkolnym procesie w y c h o w a w c z y m na pierwszym miejscu stawiano
dobro narodu. Wychowanie szkolne, j a k deklarowano, miało na celu kształto
wanie w dzieciach i m ł o d z i e ż y g ł ę b o k i c h u c z u ć narodowych i moralnych, m i
łości ojczyzny, poczucia o d p o w i e d z i a l n o ś c i i karności. Od p r z e ł o m u lat dwu
dziestych i trzydziestych na c z o ł o realizowanych wartości wysuwa się wycho
wanie p a ń s t w o w e . Towarzyszy mu kult p a ń s t w a , p o d k r e ś l a n i e jego racji stanu,
p o ł ą c z o n y z kultem p r z y w ó d c y i solidaryzmem s p o ł e c z n y m . Z tymi postawami
łączy się negatywny stosunek do rozpolitykowania młodzieży i jej i n d y w i d u
alizmu. D o s z k ó ł dopuszczano tylko niektóre organizacje d z i e c i ę c e i m ł o d z i e
ż o w e (np. harcerstwo). W p ł y w y oficjalnej ideologii, s z c z e g ó l n i e silnie oddzia
ł y w a ł y na szkolnictwo podstawowe, prawie w y ł ą c z n i e publiczne (Araszkiewicz 1978).
Pomimo oporu lewicy s p o ł e c z n e j opowiadającej się za s z k o ł ą ś w i e c k ą i od
dzieleniem kościoła od p a ń s t w a , w Polsce m i ę d z y w o j e n n e j z w y c i ę ż y ł a koncep
cja szkoły m i ę d z y w y z n a n i o w e j , z u p r z y w i l e j o w a n ą pozycją kościoła katolic
kiego i o b o w i ą z k o w ą n a u k ą religii oraz o b o w i ą z k o w y m w d r a ż a n i e m w szkole
do praktyk religijnych ( w s p ó l n e modlitwy, zbiorowe u c z ę s z c z a n i e do kościoła,
szkolne rekolekcje i l p . ) . Na terenie szkoły działały leż organizacje r e l i g i j n e .
4
Jak w y k a z a ł y prowadzone badania, w rodzinie robotniczej p r z e w a ż a ł o
n i e ś w i a d o m e k s z t a ł t o w a n i e postaw i n a w y k ó w dziecka. Przekaz - j a k to
o k r e ś l a A . K ł o s k o w s k a (1982) - m a ł e j tradycji kulturowej, d o ś w i a d c z e ń
c z ł o n k ó w r o d z i n y czy r o d z i n n y w a r i a n t powszechnie o b o w i ą z u j ą c y c h
w ś r o d o w i s k u r o b o t n i c z y m o b y c z a j ó w . Te postawy, wiedza, ocena i normy
ugruntowane w rodzinie o d d z i a ł y w a ł y n a s t ę p n i e na zachowania w szerszej
grupie s p o ł e c z n e j .
Wśród postulowanych w a r t o ś c i d o m i n o w a ł o poszanowanie a u t o r y t e t ó w ,
samodyscypliny, na którą s k ł a d a ł o się poczucie o d p o w i e d z i a l n o ś c i i o b o w i ą z
k o w o ś c i , k a r n o ś c i i rzetelności w stosunkach m i ę d z y l u d z k i c h . Z e s p ó ł tych
wartości nic sprzyjał rozwojowi postaw indywidualistycznych. Egzekwowane
w rodzinie zachowania w przeważającej mierze u t r w a l a ł y poslawy tradycyjne,
dostosowane tylko w niewielkim stopniu do zmienionych w a r u n k ó w życia
miejskiego (zatrudnienia poza domem, odmiennych w a r u n k ó w mieszkanio
wych, struktury przestrzennej miasta). W stosunkach m i ę d z y l u d z k i c h w hete
rogenicznej s p o ł e c z n o ś c i miejskiej wysoko w a r t o ś c i o w a n o dobre stosunki s ą
siedzkie, przede wszystkim w o b r ę b i e zamieszkiwanej kamienicy oraz w kręgu
w ł a s n e g o ś r o d o w i s k a klasowego.
Wprawdzie w okresie wielkiego kryzysu ś w i a t o w e g o lat 1929-J934 nie
wszystkie dzieci robotnicze w Ł o d z i kończyły s z k o ł ę p o d s t a w o w ą (rodzice
zabierali za s z k o ł y z w ł a s z c z a dzieci, które p r z e k r o c z y ł y wiek o b o w i ą z k o w e g o
u c z ę s z c z a n i a do szkoły, a ż e b y podjęły pracę i p o m o g ł y w utrzymaniu rodziny),
to jednak generalnie w z r o s ł o w rodzinie robotniczej zrozumienie dla wartości
w y k s z t a ł c e n i a , z w ł a s z c z a podstawowego . Szkoła, podobnie j a k rodzina, ż ą d a
ła p o s ł u s z e ń s t w a , karności i poszanowania autorytetów, w z b o g a c a j ą c tradycje
domowe o w a r t o ś c i narodowe i p a ń s t w o w o t w ó r c z e . J e d n o c z e ś n i e szerzony
przez s z k o ł ę p a ń s t w o w ą solidaryzm s p o ł e c z n y p r z e c i w d z i a ł a ł d ą ż e n i o m klaso5
WYCHOWANIE DZIECKA ROBOTNICZEGO
99
w y m , z k t ó r y m i dziecko m o g ł o się s p o t k a ć w ś r o d o w i s k u proletariackim. Wy
chowanie szkolne sprzyjało też utrwalaniu postaw religijnych.
T y m d w ó m d o m i n u j ą c y m ś r o d o w i s k o m w y c h o w a w c z y m w p e w n y m sto
pniu p r z e c i w s t a w i a ł o s i ę o d d z i a ł y w a n i e k r ę g u r ó w i e ś n i c z e g o . W k r ę g u tym
o d b y w a ł s i ę nie t y l k o przekaz k u l t u r o w y d o t y c z ą c y b e z p o ś r e d n i o zabawy,
ale r ó w n i e ż przekaz w i e d z y o o t a c z a j ą c y m ś w i e c i e miejskim i j e g o proble
mach. Pozbawienie dzieci stałej opieki w y r a b i a ł o w nich s a m o d z i e l n o ś ć
i z a r a d n o ś ć . S a m o d z i e l n o ś ć ż y c i o w a s p r z y j a ł a u n i e z a l e ż n i a n i u się od auto
r y t e t ó w r o d z i c ó w . Obserwacja otoczenia miejskiego o t w i e r a ł a m o ż l i w o ś ć
kreowania n o w y c h a u t o r y t e t ó w , niejednokrotnie s p r z y j a j ą c y c h zachowa
niom d e w o c y j n y m . M i a s t o d o s t a r c z a ł o też dziecku o k a z j ę do n a w i ą z y w a n i a
n o w y c h k o n t a k t ó w i obserwacji n o w y c h sytuacji, co s p r a w i a ł o , ż e p o m i m o
c i ę ż k i c h w a r u n k ó w bytu dziecko miejskie m i a ł o w i ę c e j okazji do poszerze
nia s w y c h w i a d o m o ś c i i o d z n a c z a ł o się w i ę k s z ą ś m i a ł o ś c i ą i o t w a r t o ś c i ą na
zmiany, n i ż dziecko wiejskie. J e d n a k ż e m o ż l i w o ś ć c a ł k o w i t e g o zerwania
z autorytetami i t r a d y c y j n y m systemem w a r t o ś c i m i a ł a przede w s z y s t k i m
m ł o d z i e ż u n i e z a l e ż n i o n a od domu rodzicielskiego, a i wtedy zerwaniu z tra
d y c j ą p r z e c i w d z i a ł a ł autorytet r e l i g i i oraz c z ę s t o w y s t ę p u j ą c a w miejscu
pracy - na co z w r a c a ł u w a g ę F. Gross (1986, s. 330) - hierarchiczna z a l e ż
n o ś ć od starszych w i e k i e m p r z e ł o ż o n y c h i p r a c o d a w c ó w .
Przypisy
1
D o w y j ą t k ó w można zaliczyć obszerną pracęS. M a l c z a k o w e j (1963). art) k u ł y i.. Dubiela (1969). M . .lastrzębskiej i 1965). с/л
К. K w a ś n i e w s k i e g o ( 1 9 7 1 ) .
- I n f o r m a c j e nasze p o c h o d z ą z zespołów y ch badań ś r o d o w i s k a robotniczego L o d z i lal m i ędzy w o j e n n y eh p r o w a d z o n y c h p r z e /
Katedrę E t n o g r a f i i U Ł w ramach Centralnego P r o g r a m u Badań С Р В 08.05 „Polska kultura narodowa j e j tendencje r o z w o j o w e
i percepcje".
Nie darmo przedszkola nazywano p o c z ą t k o w o „ o c h r o n k a m i " .
W f.odzi szczególnie prężnie działała krucjata eucharystyczna grupująca młodsze dzieci (Plucińska 1987).
~* P o m i m o że o w i e l e ł a t w i e j b y ł o posłać dziecko do szkoły średniej r o b o t n i k o w i mieszkającemu w mieście, niż c h ł o p u , .lest rzec/ą
zastanawiającą, że w y k s z t a ł c e n i e średnie lub wyższe rzadko b y ł o przedmiotem dążeń r o b o t n i c z y c h .
LITERATURA
A r a s z k i e w i c z F. W.
1978 Ideały wychowawcze Drugiej Rzeczpospolitej,
Warszawa.
B u j a k J.
1988 Zabawki w Europie. Zarys dziejów - rozwój zainteresowań,
Kraków.
C h a ł a s i ń s k i J.
1938 Młode pokolenie chłopów, t. 1, Warszawa.
D u b i e l L.
1969 Tradycyjne
wzory wychowawcze
w rodzinie wiejskiej
na
Górnym
Śląsku w XIX w., „ Z e s z y t y G l i w i c k i e " , t. 7, s. 103-127.
G r o s s F.
1986 Proletariat
i kultura. Warunki społeczne i gospodarcze kultury prole
tariatu, Warszawa.
100
BRONISŁAWA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA
J a s t r z ę b s k a M.
1965 Zwyczaje i wierzenia w Łaznowie
związane
z okresem
wczesnego
dzieciństwa,
„ P r a c e i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego
w Ł o d z i " , Seria Etnograficzna, nr 9, s. 37-168.
K u c z y ń s k a - S k r z y p e k
A.
1982 Z badań nad rodziną robotników
Żyrardowa
w początku XX w. [ w : ]
Tradycyjna kultura robotnicza Żyrardowa.
Materiały
do etnografii
miasta,
Warszawa, s. 46-67.
K u t r z e b a - P o j n a r o w a A.
1964 Rola społeczna
dziecka w rodzinie wiejskiej, „ R o c z n i k i Socjologii
W s i " , t. 2, s. 136-144.
1987 L'enfant de la familie pay sannę entre la tradition et le progres
- exemple polonais, SIEF'S T h i r d Congress, A p r i l 8-12, Zurich (ref. powielo
ny).
K w a ś n i e w s k i К.
1973 Społeczne
i wychowawcze sytuacje dziecka wsi opolskiej, „ R o c z n i k i
Socjologii W s i " , t. 11, s. 55-66.
M u r a s В.
1989 Gry i zabawy dzieci łódzkich. Zmiany wzorów kulturowych,
Łódź
(Niepublikowana praca magisterska).
N o w a c k i T.
1939 Rozwój świadomości
społecznej u dzieci i młodzieży warstwy robotni
czej Łodzi,
Łódź.
P l u c i ń s k a A.
1987 Próba ukazania katolickich norm moralnych w świadomości
i prakty
ce robotników
łódzkich, Łódź (Niepublikowana praca magisterska).
T o m i c k i R.
1974 Zwyczaje i obrzędy. Uwagi na marginesie artykułu K.
Kwaśniewicz,
„Etnografia Polska", t. 18, z. 2, s. 57-63.
UPBRINGING OF C H I L D R E N I N W O R K I N G CLASS F A M I L I E S
Summary
The work describes the terms and rules of bringing up children in workers'families in Ł ó d ź
in the years 1918-1939. Assuming that the process of education and enculturation is stronglyinfluenced both by the ecological and social environment the author starts with the presentation
of Ł ó d ź - an industrial town. Next she describes the social groups in which the working class
children grew up and were educated: family, peer groups and school.
The workers'families brought up their children without any reflective consideration, accor
ding to traditional value orientations, some of them being of rural character since many of the
workers were of peasant background. The most important values were obedience and discipline,
respect for authority and reluctance to the development of too great individualism of the young
ones. School supported the same traditional values adding those of patriotism and national
solidarity. T h e latter one one was o p p o s i t i o n a l i o the ideology of class solidarity which have
transmitted to children in some families.
WYCHOWANIE D Z I E C K A ROBOTNICZEGO
101
The primary groups which slimulaled changing patterns were, according to the author, peer
groups which shaped attitudes independent from those instilled by family life and school. T h e
other patterns of behaviour were strongly affected by the conditions of town life. It was the factor
which determined the basic differences in the behavioural patterns of peasant and working class
children.
Translated
by Anna
Kuczyñska-Skrzypck