Tradycyjne techniki sztucznego nawadniania w krajach irańskich / LUD 1969 t.53
Item
-
Title
-
Tradycyjne techniki sztucznego nawadniania w krajach irańskich / LUD 1969 t.53
-
Description
-
LUD 1969 t.53, s.,196-224
-
Creator
-
Wolski, Krzysztof
-
Date
-
1969
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:303
-
Language
-
pol
-
Publisher
-
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:341
-
Rights
-
Licencja PIA
-
Text
-
Lud, t. 53, 1969 r.
KRZYSZTOF
WOLSKI
TRADYCYJNE
TECHNIKI SZTUCZNEGO NAWADNIANIA
W KRAJACH IRAŃSKICH
1. WSTĘP
Stref'a krain suchych oplata kulę ziemską szerokim pasem. Problem
walki o wodę jest w tej strefie stale kwestią palącą, która spędza sen
z ·oezu miejs!co1wychmężów 'Stanu a narów,ni z nimi wszystkim poważnie
myślącym ekspertom z organizacji międzynarodowych. Zdobycie wody
na terenach pustynnych i pó~pustynnych od wielu wieków mobilizowało
pomysłowość człowieka. Tam, gdzie mu ~abrakło wody ze źródeł, rzek
czy jezior, zaczął kopać studnie, aby zdobyć wodę do picia dla siebie
i dla swych zwierząt. Obolk człowieka-,pasterza na terenach półpustynnych :pojawił się Tolnik. Gdy dla upraw rolnilk'a zabrakło wody deszczowej, zaczął ją swoim roślinom dostarczać sposobem sztucznym. W wyniku da'ło to przeróżne urządzenia i systemy irygacyjne. W czasie
i przestrzeni cz'łowiek stopniowo wytkorzystywał coraz trudniej dostępne zasoby wody. Człowiek - rolnik ,początkowo zabra'ł się do .najłatwiej
mu dostępnych wszelkich wód powierzchniowych: rzek, zbiorników sta'łych i źródeł. Później zaczął kopać studnie. Wreszcie począł budować
zapory t na rzekach okresowych, takie jakie miał dla stałego pobier·ania
wody na rzekach stałych. Gdy zaś przyszła potrzeba rołniczego użytkowania terenów położonych na wyższych terenach nadrzecznych, zaczęto
1 Zapory
te, zamykające suche doliny wyschłych rzek, spotyka się często \V Beludżystanie. Noszą one tam nazwę gaberband
(tamy niewiernych),
Nazwa ta określa
już dawność tych zapór (nota bene znajdujących
się obecnie już w ruinach), postawionych w tamtych okolicach jeszcze przed przybyciem Islamu w VIII w. n. ~.
W Persji zapory te noszą nazwę band lub bend. Groble te wzniesiono bardzo solidnie. Część dolna i fundamenty stanowią wielkie i płaskie głazy. Część górną mniejsze
głazy i płyty. Cały szereg takich grobli zamyka poprzecznie doliny. Gaberband łapał v
n;egdyś całą wodę deszczową. Dzisiaj jeszcze niektóre z gaber'band łapią wody des'zczowe i pozwalają na uprawy.
Tradycyjne
techniki
sztucznego nawadniania
w krajach
irańskich
197
szukać możliwości przerzucania wody na wyższe poziomy i wprzęgnięto
zwierzęta do pracy w kołowrotach wodnych. Lecz dla rolnictwa ilości
wody wydobywane ikołowrotem ze studzien były często nie wystarczające. Na terenach równinny'ch mnożono kołoWToty, na terenach górzystych i pagórkowatych pomyślano o. przeprowadzeniu wody systemem
rowów naziemnych i kanałów podziemnych. Ten ostatni sposób naj silniej i naj powszechniej jest reprezentowany na szerokich obsmrach pustyń i stepów wyżyny imńsikiej i z ni'ej dopiero, wraz z innymi elementami kultury perskiej, rozpostarl się po suchych obszarach starożytnego
świata. Do Cyrenajki i wgłąb SahaTy, do Turkiestanu i do Dżungarii
irańskie systemy irygacyjne dotarły wraz z politycznymi i kultumlnymi
wpływami perskimi zdaje się już w VI w. p.n.e. Wielki świetności państw
służyły pracy i budownictwu. Ro~budowywano i rozszerzano systemy
irygacyjne. Zaś wielki wojen i klęsk niszczyły irygację, gospodaI1kę i dobrobyt na długie lata. Zniszczenie przez wojska Timura zapór wodnych na rzece Hilmend ,pogrążyło Seistan w beznadziejnym marazmie,
unicestwiło życie rolnictwa na długie wieki. Kraj zamieniło w pustynię,
jaką jest do dni dzisiejszych. Na szczęście, wojny nie zniszczyły wszystkich urządzeń. Szereg pradawnych urządzeń irygacyjnych przetrwał do
dnia dzisiejszego. Do dziś dnia prawie wszystlkie te systemy irygacyjne
starożytności są stosowane w gospodarce człowieka.
Z postanowieniem zebrania materiałów specjalnie do studium o podziemnym systemie sztucznego nawadniania w Beludżystanie, wybrałem
się w moją drugą podróż do Pakistanu w 1964 roku (zima i wiosna).
Poniższe uwagi są owo