Pojmowanie tańca. Uwagi na temat źródeł konotacji negatywnej / ETNOGRAFIA POLSKA 1980 t.24 z.2

Item

Title
Pojmowanie tańca. Uwagi na temat źródeł konotacji negatywnej / ETNOGRAFIA POLSKA 1980 t.24 z.2
Description
ETNOGRAFIA POLSKA 1980 t.24 z.2, s.121-138
Creator
Kowalska, Jolanta
Date
1980
Format
application/pdf
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:963
Language
pol.
Publisher
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1048
Text
„Etnografia P o l s k a " , t. X X I V z. 2
I S S N 0071-1861

JOLANTA

KOWALSKA

UWAGI

POJMOWANIE TANCA.
N A T E M A T ŹRÓDEŁ K O N O T A C J I
„Ale, mój
człowieku
ry

NEGATYWNEJ

drogi,

naukowo

t a k dobrze

co myśleć

o

tobie,

wykształconym,

obznajmiony

jest

z

któ­
filo­

zofią, a który odwrócił się od s z l a c h e t n e j
nauki

i

wyrzekł

obcowania

ze

starymi

mędrcami po to, b y mieć u s z y pełne m u ­
zyki

i oczy

eunucha,
nych

gestów

Rodopy

napawać

który

[...]

widokiem

jakiegoś

z a pomocą

wyuzda­

g r a role

Fedry,

Partenopy,

i l i c z n y c h i n n y c h nierządnic

sta­

rożytności."
L u k i a n z S a m o s a t e , Dialog

o tańcu *

Opinia o tańcu i jego z w o l e n n i k a c h , w y p o w i a d a n a w Dialogu u s t a m i
i c h k r y t y k a i opozycjonisty, K r a t o n a , znajdzie zdumiewająco żywotną
kontynuację w o p i n i a c h i ocenach tańca, j a k i e egzystują współcześnie
* L u k i a n [Lukianos]
Działał

początkowo

jako

ok. 120-180 r.n.e., s a t y r y k g r e c k i z S a m o s a t e w płn. S y r i i .
sądowy

obrońca

i popisowy

mówca. P r z y p i s u j e

m u się

s t w o r z e n i e n o w e g o g a t u n k u l i t e r a c k i e g o — s a t y r y c z n e g o d i a l o g u . D o czasów w s p ó ł ­
c z e s n y c h zachowało się ok. 80 jego u t w o r ó w o t e m a t y c e h i s t o r y c z n e j , f i l o z o f i c z n e j ,
etycznej,
Oto

religijnej,

literackiej, a

także

co o jego działalności p i s z e L u d w i k

jednak

zjawiskiem

w

greckiej

ćwiczenia

retoryczne

Piotrowicz:

l i t e r a t u r z e z a czasów

i

mowy

popisowe.

„Najcharakterystyczniejszym
cesarstwa

był

ruch

zwany

drugą sofistyką. P r z e d s t a w i c i e l e tego k i e r u n k u upodabniając się do sofistów V
przed

C h r y s t u s e m , którzy p i e r w s i

greckie

kraje

popisując

podnieśli z n a c z e n i e k u n s z t u słowa,

się błyskotliwą,

n a oczarowanie

pełnie n i e o m a l treści pozbawioną w y m o w ą .
stał L u k i a n z S a m o s a t y ,
pod
jącą

który

biczem

[...]

ostrej

W

w

cudotwórców

słuchaczy, a l e z u ­

o p o z y c j i do tego k i e r u n k u

satyry w

hasłami jasności i niezależności myśli, wybujałości
się zabobonność, w i a r ę

uszu
formie

w.

przebiegali
[...]

dialogu

zwalczał

swojego w i e k u :

wzmaga­

i proroków,

oszukańczy

mistycyzm

różnych związków r e l i g i j n y c h , próżność i obłudę k a z n o d z i e i moralności itp. Z w y ­
cięstwo n i e było j e d n a k

jego udziałem. Obniżenie siły twórczej w

życiu

umysło­

w y m n i e dało się zwalczyć s z y d e r s t w e m , p r z e c i w n i e , czyniło d a l s z e postępy, a pod
powłoką

wyszukańczych

L. P i o t r o w i c z ,
s z a w a 1934, s. 744.

Dzieje

frazesów
Rzymskie,

r e t o r y c z n y c h kryła
[w:]

Wielka

się b e z n a d z i e j n a

historia

powszechna,

pustka..."
t. 3, W a r ­

122

JOLANTA KOWALSKA

w powszechnej świadomości. C h a r a k t e r y z u j e ją tendencja do negacji
i potępienia zjawiska z p r z y c z y n n a t u r y moralno-estetycznej, p r z y j e d n o ­
czesnej n i m fascynacji podobnej t e j , z jaką sięga się po zakazaną książkę,
powraca spojrzeniem do rzeczy szokującej brzydotą bądź oryginalnością,
inaczej mówiąc — grzesznej fascynacji s m a k i e m owocu zakazanego, o d ­
miennością. N a ślady obecności owej t e n d e n c j i p o j m o w a n i a tańca, b y ­
n a j m n i e j nie m a r g i n a l n e j , a raczej p r z e c i w n i e — wiodącej, t r a f i a m y
w całej właściwie spuściźnie i n t e l e k t u a l n e j białego człowieka, ilekroć
uwaga j e j twórców k i e r o w a n a bywała na p r z e d m i o t w i c h m n i e m a n i u
t a k błahy, j a k taniec. Mówiąc o spuściźnie i n t e l e k t u a l n e j białego czło­
w i e k a m a m na myśli przede w s z y s t k i m t r z o n k u l t u r europejskich s k u ­
p i o n y c h wokół ideologii chrześcijańskiej i j e j śródziemnomorskiego r o ­
d o w o d u oraz t e k u l t u r y pozaeuropejskie, które uległy d o m i n a c j i owej
ideologii identyfikując ją jako własną. Rozważania niniejsze zatem o d ­
nieść należy do obszaru p e n e t r a c j i określonego j w . , w w a r s t w i e l u d z k i e j
zaś do g r u p y r z e c z y w i s t y c h owej spuścizny nosicieli, ograniczającej się
n i e j e d n o k r o t n i e do g r u p wysoce e l i t a r n y c h , władnych wszakże, w d r o ­
dze takiego l u b innego m e c h a n i z m u nacisku, j a k i m dysponują, narzucić
ideologię własną jako wiodącą, a co za t y m idzie narzucić również współ­
istniejące z nią systemy wartości, zespoły ocen i o p i n i i jako, p r z y n a j ­
m n i e j teoretycznie, wskaźnikowe. O w a zewnętrzność czy też naskórkowość l a n s o w a n y c h o p i n i i jest szczególnie widoczna w s y t u a c j i , g d y m a m y
do czynienia z kulturą chłopską, funkcjonującą w łonie k u l t u r y ogólno­
narodowej, czy kulturą społeczeństwa p r y m i t y w n e g o , konfrontowaną
właśnie z ową spuścizną intelektualną białego człowieka .
1

Wybór — w w y n i k u którego sięgamy po powstały w I I w . n.e. Dialog
zestawiany z sytuacją współczesną, z pominięciem bądź t y l k o s y g n a l ­
n y m i u w a g a m i na t e m a t okresu wcześniejszego, poprzedzającego p o ­
wstanie Dialogu
i okresu pośredniego, dzielącego owe d w a m o m e n t y
h i s t o r i i podlegające naszej obserwacji — z d e t e r m i n o w a n y jest c h a r a k t e ­
ryzującym je szczególnego rodzaju układem stosunków społeczno-kult u r a l n y c h i równie szczególnymi f u n k c j a m i pełnionymi wówczas przez
taniec. P r z y t y m cały wywód z a w a r t y w Dialogu,
w którym o b y d w a j
opozycjoniści operują dla udowodnienia swoich r a c j i t y m i s a m y m i , a b i e ­
gunowo różnie i n t e r p r e t o w a n y m i pojęciami: tańca szlachetnego, s z t u k i
tanecznej, piękna, e s t e t y k i r u c h u tanecznego i przeżyć n i m wywoływa­
n y c h , zawiera k l a r o w n y obraz s y t u a c j i tańca w poświęconej m u r e f l e k s j i
badawczej . Dominująca część europejskich dziejów tańca pozostawiła
2

1

Por.: R. L a n g e ,

The

Nature

of

Dance.

London

1975, s. 1-24; także: J . L . H a n n a ,

Humans

through

the

Anthropological

Study

An

Anthropological

Movements
of

Dance,

toward
„Current

t. 20: 1979, n r 2, s. 313-314.
2

L u к i a n z S a m o s a t e , Dialog

o tańcu, W a r s z a w a 1951, s. 11-14.

Perspective,
Understanding
Anthropology",

POJMOWANIE

123

TANCA

n a m jego w i z e r u n e k j a k o zjawiska zwalczanego l u b k o n t r o w e r s y j n e g o .
Przyczyną takiego s t a n u rzeczy jest f a k t , iż w momencie, dla którego p o ­
siadamy przekaz p i e r w s z y c h o n i m o p i n i i , taniec nie stanowił już i n t e g r a l ­
nej, o zrozumiałej powszechnie symbolice, części naszej egzystencji.
W p e w n y m p u n k c i e s w y c h dziejów wszedł na drogę emancypacji zasa­
dzającej się na z e r w a n i u jednoczesnego współrealizowania w s z y s t k i c h
f u n k c j i pełnionych przez taniec, na rzecz procesu, który można b y
określić jako wąską specjalizację w obrębie f u n k c j i poszczególnych, p r z y
jednoczesnym p r e f e r o w a n i u j e d n y c h na niekorzyść d r u g i c h . Taniec tracić
wówczas zaczyna wartość znaczeniową p r z y jednoczesnym wzroście peł­
n i o n y c h przezeń f u n k c j i estetycznych. O w a emancypacja, która miała
uwolnić taniec od pełnienia służebnych ról, w istocie do owej służebności
prowadziła. Dzieląc go pomiędzy d e p a r t a m e n t y : r e l i g i i i świeckości, sztu­
k i i pospolitości, zalotów i r o z r y w k i i t p . , na długi czas zdecydowała
0 wiodącej pozycji wcześniej t u określonych t e n d e n c j i p o j m o w a n i a go
fragmentarycznie, przez p r y z m a t swoiście i n t e r p r e t o w a n e j moralności
1 estetyki. P o m i m o t o taniec, odbicie i uzewnętrznienie, a p r z y t y m k o n ­
densacja siły w i t a l n e j , w s a m y m fenomenie życia znajdował n a j p e w n i e j ­
szy azyl. Pozostał potrzebą n a t u r y l u d z k i e j zaspokajaną t a k , j a k to było
możliwe w określonych w a r u n k a c h , funkcjonując j a k o swoisty a t a w i z m ,
ślad potrzeb, znak z systemów n i e a k t u a l n y c h ; czasem t y l k o niechcianych
czy niedogodnych. N i e bez p o w o d u t y l e miejsca w rozważaniach tyczą­
cych genezy i n a t u r y tańca poświęcono rozróżnieniu pomiędzy tańcem
l u d z i i tańcem zwierząt, pomiędzy tańcem naszym — l u d z i c y w i l i z o w a ­
n y c h i tańcami społeczeństw p i e r w o t n y c h . N i e bez p o w o d u pojawiły się
t e r m i n y wcześniej t u w y m i e n i o n e i inne i m podobne, mające ułatwić
identyfikację t y c h zachowań, które mają p r a w o być tańcem nazywane.
Generalne p y t a n i e leżące u podstaw podobnych zabiegów i n t e r p r e t a c y j ­
n y c h rozbudowujących zespół atrybutów określających zjawisko dotyczy
dostatecznej godności zachowań tanecznych. T a k i c h zachowań, które nie
wydawałyby złego świadectwa o m n i e — człowieku wykształconym, k u l ­
t u r a l n y m , c y w i l i z o w a n y m , r e l i g i j n y m . Zachowania dające asumpt do
j a k i c h k o l w i e k ocen n e g a t y w n y c h w i n n y być, zgodnie z zaprezentowaną
t u postawą, w y e l i m i n o w a n e .
• Z e r w a n i u współjedni tańca z całością l u d z k i e j egzystencji towarzyszy
jednocześnie niwelacja r o z u m i e n i a identyfikującego go z czynnością
świętą. Dopóki t r w a ów związek, taniec znajduje głębokie uzasadnienie
w rolach, jakie pełni — p o t r z e b n y c h i zrozumiałych. Mówiąc o laicyzacji
tańca nie myślę t u o jego odejściu od bezpośredniego udziału w obrzę­
dach i rytuałach r e l i g i j n y c h . N i e mówię też o rozczłonkowaniu na taniec
świecki i r e l i g i j n y , są t o b o w i e m pochodne zdarzenia wcześniejszego —
3

8

P o r . rozważania

V podstaw

estetyki,

o świętości i czystości

sztuki

zawarte

i[w:] Dzieła, t. 1, W a r s z a w a 1966, s. 296-297.

w:

S.

Ossowski,

124

JOLANTA KOWALSKA

o w e j „emancypacji", wyodrębnienia się tańca w jednostkę samoistną, n i e
wiązanej w świadomości l u d z k i e j z całością egzystencji, wyspecjalizowaną
w jednej t y l k o z l i c z n y c h s w y c h f u n k c j i — r o z r y w k i i zabawy dostar­
czającej przyjemności. Poniżej przytoczone c y t a t y zobrazują, j a k i obszar
znaczeniowy zawiera w p r o w a d z o n e t u i obwarowane t y l o m a zastrzeże­
n i a m i pojęcie, będące p r z y t y m d l a całości naszych rozważań pojęciem
istotnym.
„Człowiek nowoczesny tańczy d l a piękności poruszeń l u b d l a samego
tańca, b y nawiązać miłostkę l u b pokazać się z j a k najlepszej strony.
Człowiek p r y m i t y w n y postępuje w t e n sam sposób; lecz r o b i w s z y s t k o
jednocześnie, rozumiejąc p r z y t y m taniec jako święte działanie" . Gene­
r a l n i e powyższa opozycja m a pełne p o k r y c i e w rzeczywistości. N i e są
j e d n a k t a k dalece r z a d k i m i , j a k b y się to mogło wydawać, w y p a d k i p o ­
dobne t e m u , o którym mówi J o h n C r a n k o (por. p r z y p i s 25). N i e m n i e j ,
najwłaściwszym chyba d l a n i c h określeniem jest to, którego o n sam
używa: „nostalgia albo ekstaza". Taniec t a k i jest ważny, a może n a w e t
święty dla człowieka, który go tańczy; jest zdarzeniem dotyczącym
jednostki. D l a z n a k o m i t e j większości obserwatorów będzie w y d a r z e n i e m
żenującym, niezrozumiałym, z a b a w n y m . N i e w i e l u z n i c h będzie umiało
pojąć sens tego, co r o z g r y w a się przed i c h oczyma .
„Ilekroć przytłoczy m n i e jakieś uczucie, j a k b y m n i e chciało udusić,
woła: «Zatancz!», a j a tańczę, i to p r z y n o s i m i ulgę. K i e d y mój synek
D i m i t r a k i s zmarł w C h a l k i d i k e , też poderwałem się i zacząłem tańczyć.
K r e w n i i przyjaciele widząc m n i e tańczącego n a d ciałem r z u c i l i się, aby
m n i e powstrzymać. «Zorba oszalał! — krzyczeli. — Zorba oszalał!* A l e
g d y b y m w t a m t e j c h w i l i nie zaczął tańczyć, naprawdę oszalałbym z bólu.
Był t o mój p i e r w o r o d n y , miał t r z y l a t k a i n i e mogłem znieść jego s t r a ­
t y . Rozumiesz szefie co mówię do ciebie, czy też mówię na w i a t r ? " P y ­
tanie Z o r b y jest p y t a n i e m , j a k i e mógłby skierować do każdego z nas,
podobnie j a k k i e r u j e j e do Szefa, któremu nieco wcześniej p o w i a d a : „Za
przeproszeniem, wydajesz się zupełnie rozsądny" . Szaleństwo tańca
i jego świętość wynikają z najbardziej podstawowej jego f u n k c j i — w e ­
hikułu umożliwiającego przejście w sferę b y t o w a n i a i doznań w y k r a ­
czającą poza b y t o w a n i e codzienne, zwykłe. Stąd też taniec jako owa
„nostalgia albo ekstaza" to nie t y l k o nasza — l u d z i współczesnych n o ­
stalgia za m i n i o n y m ładem zgodnego b y t o w a n i a człowieka i świata, ale
przede w s z y s t k i m zawsze żywe pragnienie wyjścia poza codzienność,
w k r o c z e n i a w obszar egzystencji bardziej l u d z k i , pełniejszy, poszerzony.
4

5

e

6

7

G . v a n der L e e u w ,
1978, s. 311-312.
4

5

6

7

Czy

w

niebie

tańczą?,

„Literatura

P o r . : O s s o w s k i , op. cit., s. 198-222.
N. K a z a n t z a k i s , Grek
J w . , s. 12.

Zorba,

Warszawa

1971, s. 78.

n a świecie", t. 5:

POJMOWANIE

125

TANCA

T a k też w dalszym ciągu rozważań świętość tańca będzie rozumiana.
Jest to świętość będąca przeciwwagą laickości r o z u m i a n e j jako d y l e ­
t a n c t w o i niekompetencja, niepełność uprawnień, nie zaś jako efekt p r o ­
cesu uniezależniania się l u d z i od sił p r z y r o d y „przedstawianych w p o ­
staci n a d n a t u r a l n e j , r e l i g i j n e j " . Jest to świętość nobilitująca poprzez d a ­
lekie', u n i w e r s a l n e swe odniesienia, nie zaś t o , co w omówieniach tańca
występowało w j e j r o l i — dostojeństwo, sztuka tańca p r z y k r a w a n a do
rozmiarów, j a k i e z d o l n i jesteśmy pojąć i zaakceptować jako dostatecznie
do naszych wyobrażeń o samych sobie d o p a s o w a n e . Ciągła aktualność
i niezniszczalność owego pragnienia sprawiła, że m i m o iż i n t e r p r e t o w a n y
w o d e r w a n i u od niesionych przezeń znaczeń, pozbawiany w a l o r u świę­
tości (współbycia świętością, towarzyszenia j e j i pośredniczenia w j e j p r z e ­
pływie) l u b , w imię nowego sacrum, przenoszony wręcz w sferę zjawisk
j e j p r z e c i w s t a w n y c h , a więc i d e n t y f i k o w a n y c h j a k o grzeszne, wiązanych
z c i e m n y m i , n i e c z y s t y m i mocami, taniec pozostawał n a d a l n i e z b y w a l n y m
k o m p o n e n t e m n a t u r y l u d z k i e j i istotną składową k u l t u r . Przypuszczać
można, że właśnie podobny k o n g l o m e r a t pojęciowy, sprzeczność pomię­
dzy lansowaną z zewnątrz ideologią a p o t r z e b a m i p s y c h o m o t o r y c z n y m i
o r g a n i z m u ludzkiego i zasadami f u n k c j o n o w a n i a organizmów społecz­
n y c h , prowadzić mogły w s k r a j n y c h w y p a d k a c h do o w y c h słynnych e p i ­
d e m i i tanecznych nawiedzających Europę w w i e k a c h średnich, bądź —
w postaci łagodniejszej — do „roztańczenia", j a k i e o b s e r w u j e m y d l a p o ­
czątków naszego stulecia, a które z różnym nasileniem powtarzało się
k i l k a k r o t n i e w - w i e k a c h wcześniejszych.
Rozważania niniejsze poświęcone u w a r u n k o w a n i o m kształtującym o b ­
raz tańca k u t a k i e m u , j a k i f u n k c j o n u j e współcześnie w naszej świado­
mości i r e f l e k s j i n a d w p ł y w e m owego p o j m o w a n i a na przebieg myśli b a ­
dawczej w dziedzinie tańca, wspiera nie t y l e materiał d o w o d o w y , co
punktujący podstawowe p r o b l e m y . Ambicją a u t o r k i nie jest b o w i e m
omówienie stanu badań czy prezentacja k o l e j n y c h t e n d e n c j i badawczych.
Podobnych prac jest już spora liczba i nie m a p o w o d u powtarzać za­
w a r t y c h w n i c h i n f o r m a c j i . Z a m i e r z e n i e m m o i m jest refleksja nad t a k i m
a nie i n n y m owych tendencji ukierunkowaniem.
8

9

Definicję

8

zaczerpnięto

z Małego

słownika

religioznawczego,

Warszawa

1969,

hasła: „laicyzacja" i „laik", s. 243-244.
9

Szukając o d p o w i e d z i

przeprowadza

eliminację

n a p y t a n i e : „co to jest przeżycie e s t e t y c z n e ? " O s s o w s k i
z j a w i s k , które należałoby usunąć poza r a m y

gorii, b y pozostać w zgodzie
oparte

z potocznym

n a różnych, w z a j e m n i e

niezależnych zastrzeżeniach,
ш

s a m e g o przeżycia, bądź p r z e d m i o t u
wanym.

Wyodrębnienie

takiej

owej

jej rozumieniem. Konkluduje:

przeżycia, jest pojęciem

skomplikowanej

kategorii

dotyczących

kate­

„..pojęcie
bądź

to

sztucznie skonstruo­

n i e jest

umotywowane

p s y c h o l o g i c z n i e , l e c z t y l k o h i s t o r y c z n i e . Z a k r e s , do j a k i e g o

s t a r a m y się ją dokroić,

charakterystyczny dla naszej europejskiej

inteligenckich, m a

nice

zupełnie wyraźnie

op. cit., s. 276.

określone

przez

kultury warstw
okoliczności

przypadkowe".

gra­

Ossowski,

126

JOLANTA KOWALSKA

*
Wiele zdaje się wskazywać na to, że właśnie w z j a w i s k u zerwania
świadomości związku tańca z życiem i w następującym po n i m procesie
laicyzacji szukać należy nie t y l k o wyjaśnienia zawiłości dróg, j a k i m i
biegła h i s t o r i a tańca, ale również k o r z e n i większości problemów gnębią­
c y c h współczesnych badaczy tańca. W dziejach europejskich proces ów
uwidocznił się ze szczególną wyrazistością d w u k r o t n i e : w okresie ce­
sarstwa rzymskiego i w czasach n a m współczesnych. N i e bez znaczenia
dla takiego stanu rzeczy pozostaje zapewne f a k t , iż z t y m i właśnie m o ­
m e n t a m i d z i e j o w y m i wiążą się znaczące p r z e m i a n y świadomościowe.
Zważmy j a k długo taniec stanowił omalże w s t y d l i w y przedmiot b a ­
dań . Zainteresowanie k o l e j n y c h jego, p r z y c h y l n y c h komentatorów s k u ­
pione było — w sferze rozważań n a d naturą zjawiska — na u d o w a d n i a ­
n i u , że nie jest ono grzeszne, złe, wyuzdane, a wręcz przeciwnie —
jest piękne, szlachetne, r a d u j e nasze oczy wyszukaną estetyką f o r m ,
pozwala na wyrażanie najsubtelniejszych odczuć, a wreszcie jest d a r e m
bogów, najdoskonalszą z dziedzin sztuki, z której początek wzięły wszyst­
k i e pozostałe . P r z y t y m j e d n a k n i e w n i k a n o , dlaczego zgodnie z m i t y c z ­
n y m przekazem bogowie, obok czysto i n s t r u m e n t a l n y c h umiejętności
i darów rriaterialnyeh ułatwiających i umożliwiających egzystencję, ze­
chcieli obdarzyć l u d z i umiejętnością tańca, za pośrednictwem którego
m o g l i się o n i zbliżyć do bogów czy wytańczyć sobie u n i c h pomyślność,
zdrowie, urodzaj, szczęście. Dlaczego właśnie taniec pełnić miał rolę p o ­
średnika. N i e w n i k a n o też, czemu ów d a r stanowił jedną z najzawzięciej
zwalczanych f o r m k u l t u i czemu o n właśnie wykazywał niezwykłą ży­
wotność. N a podobne p y t a n i a było jeszcze bodaj z b y t wcześnie. Badacze
ci szukali przede w s z y s t k i m argumentów, które pozwoliłyby na w e r y f i ­
kację znaczeń z a w a r t y c h w t e r m i n i e „taniec", n a zrozumienie i u s p r a ­
w i e d l i w i e n i e pełnej — w i c h oczach — sprzeczności egzystencji feno­
m e n u kryjącego się pod t y m t e r m i n e m .
T a k więc, interesujący nas proces laicyzacji tańca po raz p i e r w s z y
uwidocznił się na t y l e , b y móc o n i m mówić w okresie cesarstwa. Z g o d ­
nie z relacją L u k i a n a m a m y t a m "do czynienia z tańcem w y k o n y w a n y m
przez grupę specjalistów, w t y m j e d y n i e celu, b y dostarczyć w i d z o w i
r o z r y w k i i przyjemności. Taniec ów zbliżał się raczej do p a n t o m i m y niż
tańca, w y k o n a w c a m i jego b y l i zaś głównie n i e w o l n i c y . P r z y t y m w spek­
t a k l a c h tanecznych oceniano i ceniono doskonałość techniczną w y k o ­
nawców, biegłość, z jaką unaoczniali wątki m i t y c z n e , heroiczne czy baś­
niowe oraz piękno f o r m , w j a k i c h swój taniec z a m y k a l i . A d r e s a t e m t a n ­
cerza staje się wówczas widz-człowiek, a n i e transcendentne siły stwór­
cze. Z a t e m członkowie „kasty t a n e c z n e j " przechodzą ze służby bogu,
10

u

r z e c z się miała ze sztuką. P o r . : O s s o w s k i ,

op. cit., s. 297.

1 0

Podobnie

1 1

A r g u m e n t y L u k i a n a powtórzą: T h o i n o t A r b e a u , J e a n G e o r g e N o e v e r r e i i n n i .

POJMOWANIE

TANCA

127

w służbę u łudzi — ujmując rzecz w uproszczeniu. Jest to bodaj p i e r w ­
sze w dziejach tańca przeniesienie akcentów z więzi zadzierzgiwanych
za jego pośrednictwem pomiędzy człowiekiem a otaczającą go r z e c z y w i ­
stością, na więzi — wyłącznie — z d r u g i m człowiekiem, t r a k t o w a n e m e r ­
k a n t y l n i e . Przesunięcie akcentów k u rozrywce, j a k i równoległe p o d ­
porządkowanie służebności człowiekowi jedynie, sprawiły, że taniec t r a ­
cąc swój k o n t a k t ze świętością utracił w a l o r przeżycia sakralnego, j a k
też p r a w o do r o l i pośrednika między człowiekiem a świętością, inaczej —
bycia j e j wehikułem i drogą k u n i e j . Zauważmy, wszędzie t a m , gdzie
taniec s t a n o w i i n t e g r a l n y składnik obrzędowości i t a m gdzie o b s e r w u ­
j e m y żywą świadomość jego powiązań ze sferą sacrum, i całością i s t n i e ­
nia, oceniany jest zdecydowanie p o z y t y w n i e . Natomiast przesunięcie do
obszaru z j a w i s k m n i e j l u b nie w pełni świętych wywołuje już rozbież­
ność ocen. Przykład tańców bakchicznych s t a n o w i wyraziste odbicie p o ­
dobnego procesu. Tańce te, o s i l n y c h akcentach erotycznych, akcepto­
wane jednak bez zastrzeżeń przez grupę ludzką w j a k i e j funkcjonowały
poprzez f a k t , iż były częścią misteriów, w których człowiek łączył swe
siły w i t a l n e z m o c a m i warunkującymi istnienie świata i kosmosu, z c h w i ­
lą u t r a t y owego kształtującego je ładunku znaczeniowego rozpoczynają
egzystencję w r o l i tańców w y u z d a n y c h , potępianych. F o r m a sankcjono­
wana symboliczną zawartością bez n i e j przestaje być semantycznie prze­
źroczysta, rozpoczyna egzystencję przedmiotową, a nie znaczeniową.
W Rzymie taniec w y k o n y w a n y był k u uciesze i r o z r y w c e widza, przez
tancerzy zawodowych rekrutujących się ze środowiska o z n i k o m e j r a n ­
dze. M a m y t u do czynienia z kastą taneczną in minus — w y b r a n y c h , ale
niekoniecznie o w y m w y b o r e m uświetnionych. Sprawa popularności n i e ­
których ówczesnych tancerzy to osobne zagadnienie, t u natomiast i s t o t ­
n y jest fakt, że d l a „wybranych" możliwość w y k o n y w a n i a tańca nie była
zaszczytem, wyróżnieniem stawiającym i c h ponad przeciętność. W e h i ­
kułem zbliżającym i c h k u istocie życia. Od r o l i kreującego przeszli
w rolę rzemieślnika-odtwórcy. O w o zeświecczenie i zagubienie świado­
mości i s t o t y tańca oraz idąca za t y m niegodność towarzyszenia sferze
sakralnej (będące w y n i k i e m odejścia od niej), bezustanne balansowanie
pomiędzy występkiem a granicą poprawności w sensie m o r a l n y m , w i ­
doczne jest w całych dziejach tańca europejskiego. W r a z z odejściem
od sacrum bądź z chwilą natrafienia na s a c r u m odmienne, sytuacja k o m ­
p l i k u j e się o t y l e , że powstaje konieczność odnalezienia się człowieka
i odnalezienia statusu tańca w n o w y c h okolicznościach. W i d z i m y zatem
sygnalizowane t u już próby u s p r a w i e d l i w i e n i a tańca jakościowo lepsze­
go, bardziej niż pozostałe jego rodzaje mającego p r a w o nazywać się
tańcem.
T o k Dialogu
u j a w n i a f a k t powtórzony przez historię r e f l e k s j i ba­
dawczej nad tańcem, t e n m i a n o w i c i e , iż nie t y l k o kwestie w y p o w i a d a n e
przez k r y t y k a tańca, ale również te, których a u t o r e m jest jego obrońca,

128

JOLANTA

KOWALSKA

zawierają zdania orzekające, które w efekcie chociażby przerysowań za­
w a r t y c h w n i c h idei, prowadzić mogły do powstania niesłusznych sądów.
„ G ł ó w n y m c e l e m m o i c h o b e c n y c h rozważań — p o w i a d a
kinos



necznej
wiera.

jest

to, b y

należycie

i wskazać,

oświetlić

i l e miłych

Nie tak dawno

znaczenie

i pożytecznych

j a k taniec

doszedł

e n t u z j a s t a tańca L y -

dzisiejszej

pierwiastków

do s w e g o

obecnego

[ w s z y s t k i e podkreślenia m o j e — J . K . ] . Stało się to b o w i e m
Początki
W

swej

tańca

dzisiejszej

stopniowego
Pomijam
oraz

były

zaledwie

postaci

rozwoju.

jakby

jest

korzonkami,

ta sztuka

T a k i to właśnie

jakby

taniec

s z t u k i

ona w

dopiero

zalążkami

kwiatem

i

sobie

za­

r o z k w i t u
za cesarstwa.

sztuki

tanecznej.

dojrzałym

jest p r z e d m i o t e m

ta­

moich

owocem
rozważań.

t u t a k i d z i k i t a n i e c , j a k t h e r m a i s t r i s [taniec ze s k o k a m i n a krzyż],

inny taniec zwany

« z u r a w i e m » , geranos

i r o z m a i t e l i c z n e tańce n i e mające

n i c wspólnego z d z i s i e j s z y m i n a s z y m i tańcami. Pominę t u również t a n i e c f r y g i j s k i .
Tańczą go t y l k o chłopi u p o j e n i
c y c h n a a u l o s a c h , i wykonują
j e s z c z e gdzieniegdzie

po w s i a c h . A

mości, l e c z t y l k o dlatego,
z

naszą

sztuką

niektóre r o d z a j e
u

na zabawach

przy

muzyce

jeśli go t u p o m i j a m ,

bo również

taneczną.

i w

Także

n i m

i Platon

nie
w

kobiet

to n i e d l a b r a k u
ma

grają­

T a n i e c t e n tuła
n i c

Prawach

się

wiado­

wspólnego

(ks. V I I I )

chwali

tańców, a i n n e z a r z u c a zupełnie. Dzieląc zaś tańce n a miłe i p o ­

żyteczne w y r z u c a
i c h wartość."

winem,

d z i k i e s k o k i aż do o m d l e n i a .

z państwa

tańca

wyuzdane,

inne

zaś należycie

ceni i

uznaje

.

Dostrzegamy, że o i l e p i e r w s z e m u z uczestników imaginowanego spo­
r u zarzucić b y można założoną z góry nieufność i niechęć czy nawet
wrogość, o t y l e w y w o d y drugiego z n i c h c h a r a k t e r y z u j e pragnienie za­
prezentowania bronionego zjawiska w t a k i e j postaci, b y przekonać prze­
c i w n i k a o jego niezwykłości. Powiada on n a w e t :
„ W i n n y m zaś m i e j s c u swego p o e m a t u t a k m ó w i H o m e r :
— J e d n e m u dał Bóg zdolności

wojenne,

D r u g i e g o obdarzył tańcem i u r o c z y m śpiewem —
(íí. X I I I . 7 3 0 i Od. 1.421)
B o n a p r a w d ę u r o c z y jest śpiew łączący się z tańcem. J e s t to c h y b a najpiękniejszy
d a r b o g ó w [...] Także H e z j o d , który p o r a n n e tańce M u z znał n i e t y l k o ze słysze­
n i a , a l e s a m j e oglądał, śpiewa n a i c h cześć najpiękniejsze pochwały i[...] W i d z i s z
więc mój drogi p r z y j a c i e l u , że w a l c z y s z z b o g a m i , jeżeli występujesz w r o g o p r z e ­
c i w sztuce tanecznej."
1 8

Stąd też L y k i n o s idealizuje obraz tańca, odrzuca niektóre z jego
o d m i a n j a k o dzikie, i n n y c h zaś n i e byłby skłonny zaliczyć do s z t u k i t a ­
necznej. Wyraża opinię, iż dopięło współczesne m u tańce osiągnęły f o r ­
m y na t y l e doskonałe, b y pretendować do miana s z t u k i , zaś to, c z y m
kontentować się musiały w i e k i poprzednie, to zaledwie owej s z t u k i
zalążki. Co się t y c z y tancerza, w i n i e n o n bezwzględnie spełniać wymóg
doskonałości, b o w i e m : „Taniec nie jest sztuką łatwą i nadającą się do
szybkiego o p a n o w a n i a " .
u

1 2

1 8

1 4

L u k i a n z S a m o s a t e , op. cit, s. 24-25.
J w . , s. 21.
J w . , s'. 25.

POJMOWANIE

129

TANCA

Zwróćmy uwagę, j a k z t e k s t u , który t w o r z o n y był w i n t e n c j i odpar­
cia zarzutów zgłaszanych p o d adresem tańca, a który w istocie jest
mową pochwalną na jego cześć, wyłania się zespół pojęć i schematów
r o z u m o w a n i a , które przyczyniły się do szczególnego zamieszania w za­
kresie d e f i n i c j i i s y g n o w a n y c h przez nie systemów pojęciowych. Szereg
wyłonionych t u p a r o p o z y c y j n y c h : taniec d z i k i — sztuka taneczna, n i e ­
doskonały taniec wieków m i n i o n y c h — doskonały taniec współczesny,
tańce w y u z d a n e — tańce miłe i pożyteczne, w y k o n a w c a nieokrzesany
(,.chłop u p o j o n y w i n e m " ) — tancerz k u l t u r a l n y i wykształcony f u n k c j o ­
nowały długie lata i nadal n i e j e d n o k r o t n i e funkcjonują w charakterze
obowiązującego k a n o n u r o z u m o w a n i a . Bardzo wyraźnie zarysowuje się
w d o k o n y w a n y c h j w . k l a s y f i k a c j a c h tendencja do u j m o w a n i a całokształ­
t u zagadnień dotyczących tańca zgodnie z zasadą prostego i raczej p r y ­
m i t y w n e g o e w o l u c j o n i z m u : od z j a w i s k o p a t r y w a n y c h sygnaturą ujemną
(niedoskonały, d z i k i , w y k o n y w a n y przez tancerza p r y m i t y w n e g o , p i j a ­
nego) k u z j a w i s k o m o c e n i a n y m in plus (sztuka taneczna, doskonałość
współczesnych f o r m , estetyka tańca, k u l t u r a l n y , pełen u m i a r u odtwórca).
Tendencja t a w e współczesnej choreologii coraz częściej uświadamiana
i e l i m i n o w a n a , nadal silnie rządzi n a s z y m i sądami o tańcu, szczególnie
g d y p r z y c h o d z i do oceniania go z t z w . estetycznego p u n k t u widzenia.
W l i t e r a t u r z e t e m a t u widoczne t o jest najwyraźniej w pracach o m a w i a ­
jących historię tańca na użytek h i s t o r i i b a l e t u . N i k t n a t u r a l n i e nie n a ­
pisze już teraz o tańcu o d m i e n n y m niż t e n , do którego przywykł, że
jest wstrętny, groteskowy, że b u d z i niesmak — wyrażając t y m s a m y m
dezaprobatę nie t y l k o d l a f o r m y tańca, ale d l a samego tańca, który
w podobnej f o r m i e egzystuje. N i k t też nie powie, że uważa tańce spo­
łeczeństw p r y m i t y w n y c h za gorsze czy m n i e j wartościowe, j e d n a k g d y
przyjdzie do określenia k i e r u n k u e w o l u c j i tańca, nieodmiennie są one
l o k o w a n e w początkach l i n i i c o n t i n u u m . N i e przeszkodziło to również,
b y w w y d a n e j nie t a k d a w n o pracy, pretendującej do r o l i podręcznika
w zakresie nauczania h i s t o r i i tańca, znalazła się następująca o p i n i a : „ W a ­
r u n k i e m jego [tańca — p r z y p . J . K.] istnienia jest przetworzenie ruchów
n a t u r a l n y c h na nowe f o r m y mające budzić przeżycie
estetyczne" .
W y n i k a z tego, że zdaniem a u t o r k i zachowanie r u c h o w e jest tańcem
od tego dopiero m o m e n t u , g d y zdolne jest wywołać (niewyjaśnione:
u widza, w y k o n a w c y czy też u o b y d w u z nich) przeżycie estetyczne .
J a k j e d n a k zakwalifikować t a k i e zachowanie, któremu n a w e t obserwa­
t o r wydający pejoratywną jego ocenę m i a n a tańca n i e odmawia, a któ­
re — jeśliby przyjąć powyższy w a r u n e k — tańcem być b y nie mogło.
J a n Rey powiada, że taniec dopiero od m o m e n t u , g d y zaczyna działać
na w i d z a swą estetyczną formą, staje się sztuką
T e r m i n „sztuka" za15

l e

15

1 6

1 7

I . T u r s к a, Materiały
P o r . p r z y p . 9.
J . R e y, Taniec,

jego

do nauczania

rozwój

9 — Etnografia Polska t. X X I V , z. 2

i formy,

historii

tańca,

W a r s z a w a 1958.

Warszawa

1976, s. 82.

130

JOLANTA KOWALSKA

stosowany j a k wyżej do tańca i określający jego zakres do działania
estetyczną formą na widza, uzupełnia n a m cytowaną wypowiedź w s k a ­
zując jednocześnie k i e r u n e k r o z u m o w a n i a , j a k i ją ukształtował. Otóż,
prace podobne wychodząc od poziomu tańca w specyficznej jego postaci:
od tego rodzaju tańca artystycznego, który f u n k c j o n u j e w e współczesnej
naszej k u l t u r z e jako balet, wszelkie zjawiska taneczne odnoszą właśnie
do poziomu tańca jako sztuki, będącej nie jedyną, a jedną z w i e l u
jego ról.
Dotychczasowe
moje ustalenia, j a k również k o n f r o n t a c j a o p i n i i
na temat tańca, z j a k i m i miałam okazję zetknąć się — zarówno
t y c h powszechnie kursujących, obiegowych, j a k i w s p a r t y c h a u t o ­
r y t e t e m n a u k i , nasunąć może wniosek, że zwyczajowe, przystańmy
na t e n t e r m i n , p o j m o w a n i e tańca w określony sposób kształtuje
jego percepcję, a zatem również i pojmowanie znaczenia,
jakim
nasycane jest pojęcie „taniec". Jednocześnie, j a k się zdaje,
jest
to działanie t a k dalece skuteczne, że nie pozostaje bez wpływu
na refleksję naukową. Cóż zatem s t a n o w i o jego sile, co się nań
składa? — Sięgając po moje własne doświadczenia, i n f o r m a c j a , iż p r z e d ­
m i o t m o i c h zainteresowań s t a n o w i taniec, k w i t o w a n a jest z w y k l e szere­
giem c h a r a k t e r y s t y c z n y c h pytań: taniec, t o znaczy o b e r k i , p o l k i , m a ­
zurki? — sposób i c h w y k o n a n i a ? — taniec, ale jaki? — p o l s k i , r o s y j s k i ,
l u d o w y czy a r t y s t y c z n y , w y k o n y w a n y d l a własnej przyjemności czy p r o ­
fesjonalnie? — taniec z jakiego t e r e n u i d l a jakiego w y c i n k a czasu? —
współczesny czy t e n z wieków poprzednich, nasz europejski, czy też
może taniec I n d i a n , Afrykańczyków, Hindusów? Uściślenie, że interesuje
m n i e taniec p o j m o w a n y jako środek t r a n s m i s j i treści k u l t u r o w y c h , j a k o
m e d i u m pośredniczące w k o m u n i k o w a n i u znaczeń przywołuje szereg
dalszych pytań — k i e d y taniec może występować w owej m e d i u m i c z n e j
roli? — które z treści k u l t u r o w y c h i czy j e d y n i e k u l t u r o w e mogą być
za jego pośrednictwem k o m u n i k o w a n e , czy w p r a c y zostaną pomieszczo­
ne wszystkie z n i c h , a wreszcie — czy t a k ie ujęcie zagadnienia nie jest
nazbyt ogólne i wszystkoistyczne. P y t a n i a przedstawione powyżej p r z y ­
taczam w f o r m i e s u r o w y c h omalże cytatów, w t y m celu, b y zasygnali­
zować, w postaci najbliższej s t a n u rzeczywistego, w j a k i sposób, w e
współcześnie obserwowanej rzeczywistości egzystuje interesujący nas
p r o b l e m . Zaprezentowane p y t a n i a nie stanowią b y n a j m n i e j s p e c y f i k i
amatorskiego zainteresowania — pojawiają się one, z mniejszą l u b więk­
szą natarczywością w całej dotychczasowej l i t e r a t u r z e t e m a t u . K w i t u ­
jące je odpowiedzi tyczą z w y k l e j e d y n i e części s t a w i a n y c h pytań, k o l e j ­
ne zaś próby systematyzacji nasuwających się problemów, propozycje
i n t e r p r e t a c j i przynoszą n o w e p y t a n i a — o genezę tańca i jego miejsce
wśród i n n y c h dziedzin sztuki, o asocjacje pomiędzy l u d z k i m i i zwierzę­
c y m i zachowaniami t a n e c z n y m i , o zasadność r e f l e k s j i n a u k o w e j d o t y ­
czącej tańca („co myśleć o tobie, człowieku naukowo wykształconym?")
j a k i p r a w o do m i a n o w a n i a się naukową tejże, a wreszcie — stawiane

POJMOWANIE

131

TANCA

już z rozmysłem — p y t a n i e o miejsce tańca w k u l t u r z e , jego rolę i zna­
czenie.
K u czemu zmierza przede w s z y s t k i m pytający? Zadaje on szereg
pytań dotyczących poszczególnych cech charakteryzujących zjawisko dą­
żąc do osadzenia go w k o n k r e t n e j s t r u k t u r z e czasowo-przestrzennej. Są
to cechy miejsca, określające t e r y t o r i u m ( A f r y k a , Europa, K u r p i e ) i rangę
miejsca (świątynia, sala balowa, miejsce święte — nieświęte), cechy cza­
su zgodnie z jego przebiegiem — kolejne wyróżniane okresy historyczne
l u b inne wyodrębnione na t e j samej podstawie oraz określające rangę
czasu (świąteczny — codzienny). W dalszym ciągu są to cechy wyodręb­
niane na podstawie f u n k c j i przez taniec pełnionych charakteryzujące
wykonawców, opisujące towarzyszące tańcowi r e k w i z y t y , r u c h taneczny,
c z y n n i k i porządkujące taniec i t p . Cechom t u w y m i e n i o n y m odpowiadają
t y p y tańca w p r o w a d z a n e na użytek poszczególnych opracowań, odpo­
w i e d n i o : tańców polskich, europejskich, r o z r y w k o w y c h , obrzędowych,
r e l i g i j n y c h , G r e c j i starożytnej, i n i c j a c y j n y c h , męskich, r y c e r s k i c h , koło­
w y c h , solo, z mieczami, w r y t m i e d w u d z i e l n y m i t p . Z a t e m pytający
zmierza do u k o n k r e t n i e n i a ogólnego hasła poprzez określenie jego k o n ­
t e k s t u , szukając przezeń możliwości zakotwiczeń czasowo-przestrzennych.
W y d a j e się, że w a r t o zwrócić uwagę na t e n właśnie aspekt r e f l e k s j i
badawczej n a d tańcem. Jest t o w zasadzie etap owej r e f l e k s j i — p i e r w s z y
i nieodzowny. Etap, na którym podejmuje się t r u d ustalenia, co właści­
w i e s t a n o w i p r z e d m i o t zainteresowań, wyznaczenia granic, zakresu. Jest
to faza p r a c y powtarzająca się każdorazowo, ilekroć — dotychczas w i ­
doczne — granice okazują się z b y t ciasne. Taniec zaś jest z j a w i s k i e m
stawiającym badaczowi szczególnego r o d z a j u w y m o g i . Jego obecność
w życiu i k u l t u r z e dziejąca się w w i e l u (jednocześnie) płaszczyznach,
na bardzo różnych poziomach; wielość jego ról, j a k choćby podwójna
przynależność tańca w zakresie samej sztuki, gdzie zaliczany jest t a k
do sztuk m u z y c z n y c h , j a k i p l a s t y c z n y c h ; a wreszcie jego szczególnego
rodzaju egzystencja i specyficzne t w o r z y w o , j a k i m się posługuje, b y móc
w i z u a l n i e zaistnieć, sprawiły, że w pierwszej c h w i l i (w p i e r w s z y m eta­
pie pracy) uwaga nasza s k i e r o w u j e się k u t e m u , co u c h w y t n e . A zatem
k u f o r m i e r u c h o w e j tańca, którą — p r z y n a j m n i e j w y c i n k o w o — można
utrwalić w dziele s z t u k i plastycznej, kusić się o j e j zapis, z zapisem
f i l m o w y m i k i n e t o g r a f i c z n y m łącznie, wyodrębnić w j e j r a m a c h jed­
n o s t k i porównywalne, które poddać można analizie.
Zastanówmy się, c z y m jest owa f o r m a tańca. T w o r z y w e m umożli­
wiającym j e j fizyczną obecność jest ciało tancerza znajdujące się w r u ­
chu. R u c h ów d e t e r m i n o w a n y jest na poziomie s o m a t y c z n y m przez możli­
wości fizyczne ludzkiego ciała, ale również, na poziomie p s y c h i c z n y m ,
przez k a n o n y r u c h u — osobnicze i k u l t u r o w e . Ciało l u d z k i e w r u c h u ,
l s

Por.: E . H a l l ,
s. 111-177.
1 8

-

Ukryty

wymiar,

Warszawa

1978, szczególnie

rozdz. 7-10,

132

JOLANTA KOWALSKA

w r u c h u szczególnego rodzaju, przekazuje pewne treści, nadaje i n f o r ­
macje, równie j a k możliwości fizyczne tancerza kształtujące rodzaj
r u c h u . Z a t e m n a formę tańca składa się zarówno jego aspekt r u c h o w y ,
j a k i treściowy. O b y d w a równie istotne, współistniejące i współtworzące
formę tańca. W d a l s z y m ciągu rozważań użyty zostanie k i l k a k r o t n i e
t e r m i n : „forma r u c h o w a tańca" — jego zakres pojęciowy odnosić należy
wyłącznie do owego ruchowego, niejako technicznego aspektu tańca.
Prawdą jest, że. taniec wyraża się poprzez ową zewnętrzną formę r u ­
chową, ale g d y nie z r o z u m i e m y zawartego w n i e j ładunku i n f o r m a c j i
l u b g d y co n a j m n i e j n i e zareagujemy na nią o t w a r c i e ; i n n y m i sło­
w y — dopóki nie przybliżymy sobie i d e i wyrażanej przez taniec (może
to być również p e w i e n k a n o n estetyczny), a która d e t e r m i n u j e rodzaj
zewnętrznych f o r m r u c h o w y c h , nie zdołamy prawidłowo odebrać t y c h
ostatnich. N a przykład znaczna część Dialogu poświęcona jest omówieniu
m i t y c z n y c h wątków, j a k i e tancerz unaocznia przez taniec, oraz środ­
k o m , j a k i m i w t y m celu dysponuje. Podobnie najbłahsza n a w e t praca
o tańcu zawiera t a k czy inaczej formułowaną myśl, że poprzez taniec
k o m u n i k u j e się co n a j m n i e j stany emocjonalne. W momencie jednak,
g d y dochodzi do ocen, k l a s y f i k a c j i i t p . zabiegów, f a k t k o m u n i k o w a n i a
znaczeń przez taniec z n i k a ze świadomości badacza, pod uwagę zaś b r a n a
jest wyłącznie jego f o r m a r u c h o w a . Jest t o n a t u r a l n i e zabieg w pełni
p r a w o m o c n y w w y p a d k u , g d y intencją badacza jest wyłącznie j e j opis,
a zatem g d y skupia o n uwagę na znalezieniu odpowiedzi na przedsta­
w i o n e t u wcześniej p y t a n i a . G d y jednak, po j e j u z y s k a n i u zaintereso­
w a n i e badacza gaśnie w m n i e m a n i u , iż oto zdobył k o m p l e t n e dane u p r a w ­
niające go do tego, b y mógł mówić o tańcu, sprowadza go t y m s a m y m
do "zespołu kroków i ruchów i sposobu i c h w y k o n a n i a , a t o przecież
zaledwie część jego obrazu . Podejście tego rodzaju do niedawna p r z e ­
ważało w r e f l e k s j i badawczej dotyczącej tańca. Pragnę t u j e d n a k p o d ­
kreślić, iż t e n etap p r a c y był n i e do pominięcia i p o d względem m a t e ­
riałowym, j a k i z p r z y c z y n n a t u r y poznawczej (chociażby wskazując
poprzez niekonsekwencje w k w a l i f i k a c j a c h i próbach systematyzacji t y ­
pów zjawiska, na daleko szerszy jego zakres niż b y na to wskazywał
p i e r w o t n i e u w i d o c z n i o n y h o r y z o n t badawczy). J a k wspomniano, f a k t
k o m u n i k o w a n i a znaczeń przez taniec nie był zagadnieniem całkowicie
niedostrzeganym. Najczęściej j e d n a k i n t e r p r e t o w a n o go j a k o „opowiada­
n i e " t r a k t o w a n e w i d o w i s k o w o . N i e spotkałam natomiast takiego r o z u m i e ­
nia k o m u n i k o w a n i a zapośredniczanego tańcem, które zgodnie z o w y m r o ­
z u m i e n i e m byłoby z b i o r e m p r a w d o p o d o b n y c h wariantów przekazu t y c h
treści, gdzie taniec o d g r y w a rolę m e d i u m . A n a l i z y , omówienia czy opisy
tańca, które sięgają w zawartość znaczeniową, w ów inspirujący i w i e l o 19

19

Ossowski,

op. cit., s. 254; A . G u z z o, Muzyka

f i c z n e " , n r 4: 1976, s. 55-63.

i taniec,

„Studia F i l o z o ­

POJMOWANIE

133

TANCA

znaczny t r z o n i zarazem podkład tańca, pozostają właśnie p r z y p o s z u k i ­
w a n i u odpowiedzi na p y t a n i e : „co t y m tańcem jest opowiadane?" Stąd,
czysto n a r r a c y j n e w płaszczyźnie możliwych komunikatów, rozumienie
tańca. P r z y t y m , jeżeli zachodziła potrzeba sięgnięcia po przykład tańca
mogącego przekazywać pewne treści, wskazywano przede w s z y s t k i m
na klasyczny taniec h i n d u s k i , którego m u d r y , asany i t a n t r y stanowią
zamknięty zbiór, słownik niejako, s y g n o w a n y c h n i m i pojęć, t r u d n y do
opanowania, ale i jednoznaczny. M e d i u m i c z n a r o l a tańca r o z g r y w a się
jednak nie t y l k o na obszarze dosłowności. Równie (jeśli n i e bardziej)
istotne są zawarte w n i m znaczenia niesformalizowane, których zakres
i możliwość odczytania zależy od stopnia w i e d z y i wrażliwości obser­
w a t o r a (odbiorcy, widza, współuczestnika). A n a l i z y tego aspektu tańca
generalnie b r a k . Można powiedzieć, że dopiero l a t a ostatnie, w r a z
z p o j a w i e n i e m się n o w y c h narzędzi badawczych, przyniosły możliwość
z m i a n y kąta obserwacji w i e l u zjawisk, szczególnie z zakresu szeroko
pojętej twórczości i t z w . k u l t u r y duchowej.
2 0

W k u l t u r z e europejskiej zewnętrzna f o r m a r u c h o w a , bez j a k i e j p r z e ­
cież taniec zaistnieć nie może, stała się jego s y n o n i m e m . W podobny
sposób długi czas i n t e r p r e t o w a n e były sztuki plastyczne, l i t e r a t u r a , m u ­
zyka. Jeżeli nie w y k o n a n i e (jego prawidłowość) t o zaledwie to, co jest
przedstawiane stanowiło p r z e d m i o t dociekań i zainteresowań. Z r e a k c j i
twórcy na t a k i sposób w i d z e n i a jego udziału w i s t n i e n i u wzięły począ­
t e k symboliczne k i e r u n k i w sztuce, l i t e r a t u r z e i muzyce zmuszające o d ­
biorcę do współudziału, uczestnictwa, do przejścia przez zewnętrzność,
przez t w o r z y w o , k u z a w a r t e j w n i c h myśli, przesłaniu k u treści, która
absolutnie nie jest jednoznaczna z narracją. Sytuację tańca w szczegól­
ności, a s z t u k i w ogóle, w czasach n a m współczesnych, t r a f n i e c h a r a k t e ­
r y z u j e v a n der L e e u w :
„Taniec, podobnie
jawem

uczuć

zaledwie
grona;

j a k p o e z j a c z y m u z y k a , przestał być dziś c o d z i e n n y m p r z e ­

i myśli

zwykłego

umiejętnością

nawet

człowieka, a

garstki wybrańców

stał

się, podobnie

i przyjemnością

j a k o c z y s t a r o z r y w k a w y r a ż a on —

j a k inne

niewiele

znów podobnie

sztuki,

liczniejszego

jak muzyka



z a l e d w i e określone i w c a l e n i e najwznioślejsze u c z u c i a . N i e m a już tańca związa­
nego z religią l u b pracą

[...]

miłość jest dziś n i e o m a l j e d y n y m o b s z a r e m , n a któ­

r y m t a n i e c zachował swój n a t u r a l n y związek z życiem" .
21

W s y t u a c j i , g d y sami w n i m w żaden sposób nie uczestniczymy, t a ­
niec rzeczywiście istnieje d l a nas wyłącznie j a k o f o r m a r u c h o w a i j a k o
t a k i też podlega naszemu poznaniu . Proces poznania zachodzi poprzez
22

2 0

Por. uwagi

treści kulturowych.

n a ten temat:
Uwagi

2 1

V a n der L e e u w ,

2 2

Mówiąc

stwo,

wstępne,

J. K o w a l s k a ,

Taniec

.jako

forma

op. cit., s. 318.

o u c z e s t n i c z e n i u m a m n a myśli n i e t y l k o bezpośrednie

a l e również

przekazu

„Etnografia P o l s k a " , t. 22: 1978, z. 1, s. 173-192.

współbycie,

współodczuwanie

z tańczącym.

Por.:

wykonaw­
„...pośrodku

z b i o r o w e g o zwinięcia t w o r z y się p e w n e g o r o d z a j u p u s t k a , o d d a l e n i e , dość podobne

134

JOLANTA

KOWALSKA

ogląd owej f o r m y , ona b o w i e m przede w s z y s t k i m narzuca się naszej
percepcji. N i e p o w i n i e n nas j e d n a k wprowadzić w błąd f a k t , iż taniec,
po to b y mógł zaistnieć, m u s i przybrać ową zewnętrzną formę ruchową
ewokowaną i przekazywaną przez ciało w y k o n a w c y . Przez nie i t y l k o
przez nie taniec istnieje, jest ono j e d n a k t w o r z y w e m w s t o p n i u i d e n ­
t y c z n y m , j a k dźwięk jest t w o r z y w e m d l a m u z y k i , m e t a l , glina, f a r b y
i płótno t w o r z y w e m sztuk plastycznych, słowo (pisane i wypowiadane)
t w o r z y w e m poezji. D o w o l n y zbiór słów n i e stanie się j e d n a k poematem
podobnie, j a k farba i półtno n i e równają się obrazowi. Po to, b y mogły
spełnić swoją rolę, muszą być użyte przez twórcę w porządku p o d y k t o ­
w a n y m przez przyczynę sprawczą procesu tworzenia. T a k więc taniec
i jego f o r m a r u c h o w a są współzależne, n i e są j e d n a k — w żadnym w y ­
p a d k u — synonimiczne. N i e m n i e j j e d n a k szczególny i c h związek, zwła­
szcza zaś unikatowość „tworzywa tanecznego" w połączeniu z o w y m
decydującym w dziejach tańca zdarzeniem, j a k i m była u t r a t a jedności
z całokształtem życia oraz utratę w a l o r u znaczeniowego na rzecz roz­
r o s t u f u n k c j i estetycznych, sprawiły, że do dziś taniec i n t e r p r e t o w a n y
jest przede w s z y s t k i m jako l i t y l k o piękna f o r m a r u c h u mająca za cel
powodowanie przeżycia estetycznego u widza.
Jakże zatem współcześnie r y s u j e się sytuacja tańca jako p r z e d m i o t u
dociekań badawczych? Schematyzm w poświęconych m u rozważaniach
okazał się t a k dalce zakorzeniony w naszej świadomości, a p r z y t y m
u w a r u n k o w a n y przez szczególne właściwości samego zjawiska, że każda
próba wejścia w p r o b l e m w i d z i a n y p o d nieco i n n y m kątem, niż t o p r z y ­
jęto czynić, pociąga za sobą również konieczność r e i n t e r p r e t a c j i p r a w d
u z n a n y c h za wyjaśnione ostatecznie. Stąd też i . u w a g i niniejsze zawie­
rają szereg zdań aż nadto oczywistych. B y mówić o t a k i m z j a w i s k u , j a k
taniec, należy sięgnąć do najbliższych źródła impulsów warunkujących
jego istnienie. Taniec egzystuje w każdym z nas, p o t e n c j a l n y c h s w y c h
wykonawców i poprzez niego. Przykłady odległe czasowo i przestrzen­
nie mogą n a m j e d n a k dopomóc w z r o z u m i e n i u , j a k niepełne, a przez
to często błędne jest widzenie tańca w jednej t y l k o płaszczyźnie czy
w jednej r o l i .
„Niewiele widzę nadziei d l a E u r o p y , jeśli w ciągu najbliższych l a t
nie zdobędzie się na taniec dostojniejszy i bardziej powszechny..."

2 3

do tego, które występowało już w c e n t r u m globu, d i a m e n t u c z y pajęczyny. C e l e ­
b r a n t w d z i e w a ją, z a c i e r a się z a postacią, b y dogłębnie przekształcić się w j a
a b s o l u t n e [...]. Zaś ó w Bóg to również człowiek, a r a c z e j Człowiek — a l e pogrą­
żony w d a l a c h i a b s t r a k c j a c h mitologii. Z a t e m m u z y k a u r z e c z y w i s t n i a p r z e n i k a ­
n i e się n a w z a j e m m i t u i w i d o w n i , p r z y c z y m j e d n o s k u p i a drugie, d r u g i e zaś
p o z w a l a cieleśnie, w z w i e l o k r o t n i e n i u żyć p i e r w s z e m u " . P . R i c h a r d ,
Porozu­
miewanie
się i teatr, „Pamiętnik L i t e r a c k i " , t. 62: 1971.
V a n d e r L e e u w, op. cit., s. 307.
2 8

POJMOWANIE

135

TANCA

t y m c y t a t e m z p r a c y W r u m e u s a B u n i n g a rozpoczyna
w niebie tańczą? v a n der L e e u w . Sam pisze d a l e j :
„... jedność l u d z k i e g o
nowoczesnej
życiowa

życia legła b e z p o w r o t n i e

w o c z y w i s t y m i ścisłym związku

z innymi przejawami

ludzkości porównać

k o n c e n t r y c z n y c h kół, z których każde o b e j m u j e
lecz które pokrywają
ze

nowoczesnej

sobą,

w g r u z a c h p o d ciężarem n a s z e j

k u l t u r y [...] Z n a m y z a t e m różne t y p y tańców, l e c z t a n i e c j a k o f u n k c j a

przestał istnieć. Życie p r y m i t y w n e j

kości

rozważania Czy

lecz

naszego

umysłu

możemy z wielką

wprawdzie

liczbą

więcej niż p o p r z e d n i e ,

się częściowo i w s z y s t k i e mają wspólny środek. Z y c i e l u d z ­

jest

rozległym

n i e mają

zbiorem

n i c wspólnego

płaszczyzn, które
n i e mówiąc

wprawdzie

już o

graniczą

jakimś

wspólnym

Wychodząc od różnego t y p u doświadczenia, do podobnych
dochodzi J o h n Cranko. Powiada o n :

konkluzji

środku" .
24

„Jeśli G r e k z a c z y n a tańczyć, w p a d a w s p e c j a l n y r o d z a j
jest to może n o s t a l g i a
liczne

znaczenie

emocjonalnego

albo e k s t a z a . T a n i e c pozostał, a l e jego p i e r w o t n e ,

zgubiło

się. W

Stuttgarcie

Miał z m a r t w i e n i e , płakał, aż n a g l e

spotkałem

kiedyś

zaczął tańczyć. Widząc

starego

jego t a n i e c

człowieka.
myślałem:

dokładnie t a k w y g l ą d a t a n i e c u s w e g o źródła [...]. G r e c y , C z a r n i , z a p e w n e
nie są j e d y n y m i , w ś r ó d których zachowała się p o w s z e d n i a

religijność

Kie­

.[...] widziałem

ple­

Afryce,

mienne,

to, że tańce

tańce.

Uderzyło

mnie

najbardziej

i India­

tańca.

dyś, w dzieciństwie, które spędziłem w Południowej
religijne

stanu,
symbo­

te są

częścią

składową codzienności t y c h l u d z i " .
a

Przytoczone t u w y p o w i e d z i religioznawcy i choreografa r e p r e z e n t u ­
jące odmienne, d w i e z w i e l u możliwych płaszczyzn wyjścia k u obser­
w a c j i interesującego nas zjawiska, t a k jednocześnie podobne w e w n i o s ­
kach, dają świadectwo narastaniu n o w y c h t e n d e n c j i w w i d z e n i u tańca
i kształtowaniu jego obrazu w naszej świadomości. B y mogło t o nastą­
pić, nieodzowna okazała się m o d y f i k a c j a sposobu d e f i n i o w a n i a n a t a k i ,
który umożliwiłby rozszerzenie pola penetracji, t o zaś z k o l e i mogło
stać się dopiero w t e d y , g d y definicja dotychczasowa i i m p l i k o w a n e przez
nią postępowanie badawcze okazały się bezużyteczne wobec t y c h w a r s t w
zjawiska, j a k i e u j a w n i o n e zostały w badaniach dotychczasowych, a które
nie mieszczą się w jego ex definitione,
określonych ramach. N i e a d e k w a t ność d e f i n i c j i wobec definiowanego p r z e d m i o t u musiała wskazać n a
istnienie „czegoś" ponad t o , czego d e f i n i c j a n i e objęła, a co rozsadza ją
od wewnątrz i pominięcie czego pociąga za sobą, jeśli nie fałsz, t o z p e w ­
nością niepełność rozumowania.
Rozważania powyższe wskazały na d w i e kwestie, które zdają się być
p o d s t a w o w y m i w r e i n t e r p r e t a c j i rozumienia tańca: związków tańca
z jednością l u d z k i e j egzystencji i k o m u n i k o w a n i a znaczeń poprzez t a ­
niec posługujący się w t y m celu zewnętrzną, wizualną formą ruchową.
24

J w . , s. 310.

2 5

J. Cranko,

Poprzez

taniec.

Rozmowy

z Walterem

tłumaczenie a u t o r s k i e J . B e r s k i , „Taniec", n r 4: 1977, s. 57-58.

Erichem

Schdferem,

136

JOLANTA KOWALSKA

Taniec t a k dalece s t a n o w i funkcję życia i o t y l e silnie jest w n i m za­
korzeniony, że — j a k wykazało doświadczenie — wyłączenie go poza
całokształt egzystencji, k i e d y t o b y t u j e w zawieszeniu, w o d e r w a n i u od
treści znaczeniowych, j a k i e go ukształtowały, choć dzieje się t o j e d y n i e
poprzez zatarcie tego f a k t u w naszej świadomości, sprawia, że w y r a d z a
się w zachowania formistyczne — przede w s z y s t k i m o charakterze r o z ­
r y w k i . Taniec oczywiście, wśród w i e l u pełnionych przezeń f u n k c j i , w y ­
stępuje również j a k o r o z r y w k a . N i e jest to j e d n a k f u n k c j a j e d y n a
i w żadnym w y p a d k u j a k o t a k a t r a k t o w a n a być nie p o w i n n a . R y z y k o w ­
ne jest zresztą, b y którakolwiek z l i c z n y c h jego f u n k c j i , poza podsta­
wową — bycia k o m p o n e n t e m , a jednocześnie egzemplifikacją życia —
mogła wysunąć się n a p l a n p i e r w s z y dominując pozostałe. P r o w a d z i t o
do wysoce jednostronnego postrzegania badanego zjawiska, j a k n p . w s y ­
g n a l i z o w a n y m t u w y p a d k u tańca interpretowanego wyłącznie w płasz­
czyźnie europejskiego tańca artystycznego, stanowiącym wymowną w y ­
kładnię sposobu p o j m o w a n i a go w dziejach, poświęconej m u myśli b a ­
dawczej. J a k i wniosek wypływa z tego, co powiedziano, d l a z r o z u m i e ­
nia p r z y c z y n d o m i n a c j i t a k i c h , a nie i n n y c h j e j kierunków? Otóż, przede
w s z y s t k i m w i d z i m y , że sam stosunek obserwatora do obserwowanego
zjawiska, rozgrywający się w kategoriach m o r a l n y c h i etycznych, d a ­
l e k i był od tego, j a k i mógłby prowadzić do zrozumienia, do postrzeżenia
zjawiska w i n n y m świetle. Zasadniczą przyczyną takiego stanu rzeczy
było — czas przeszły jest t u do pewnego stopnia u s p r a w i e d l i w i o n y —
bez wątpienia t r w a n i e na poziomie rozważań t y p u formalnego, i n t e r ­
pretujących ruchową formę tańca jako jego s y n o n i m , a w w y n i k u p o ­
dobnego podejścia skupiających uwagę na t w o r z y w i e zjawiska, n i e zaś
na n i m samym. Obecnie, po długim czasie postrzegania w tańcu głównie
r o z r y w k i czy zabawy, m n i e j czy bardziej nagannych, czasem t y l k o bła­
h y c h i t r a k t o w a n y c h m a r g i n a l n i e , p r z y c h o d z i m y do postrzegania go jako
składowej fenomenu istnienia, o l i c z n y c h r o l a c h s k u p i o n y c h wszakże w o ­
kół jednego, podstawowego zadania — przenoszenia tańczących w b a r ­
dziej ludzką, poszerzoną, wykraczającą poza codzienność, ale również
ową codzienność sankcjonującą sferę b y t o w a n i a . P o m i m o t o z d u m i e ­
w a m y się widząc l u d z i , d l a których taniec jest czymś równie n a t u ­
r a l n y m i p o t r z e b n y m , j a k wszelkie inne zabiegi mające na celu u t r z y ­
manie trwałości i c h egzystencji. „Powszednia religijność tańca" — m o ­
m e n t y i l u m i n a c j i poznawczej, o których mówi J o h n C r a n k o , są d l a t e j
postawy nadzwyczaj charakterystyczne. Dokumentują p r z y t y m , j a k d a ­
leko refleksja badawcza n a d tańcem i znane j e j sposoby d e f i n i o w a n i a
zjawiska odeszły od p r z e d m i o t u zabiegów. Badania obecne w i n n y zatem
skupić się wokół zaniedbanej dotychczas k w e s t i i znaczeniowego aspektu
tańca podtrzymując jednocześnie zainteresowanie aspektem r u c h o w y m .
P r z y t y m szczególnej u w a g i wymagają wzajemne i c h powiązania i wpły­
w y w konkretnych kontekstach k u l t u r o w y c h .

137

POJMOWANIE T A N C A
Jolanta

Kowalska
THE UNDERSTANDING

OF

DANCE.

REMARKS AS REGARDS T H E SOURCES OF NEGATIVE

CONNOTATIONS

S u m m a r y
E u r o p e a n i n t e l l e c t u a l h e r i t a g e , to w h i c h t h e r e m a r k s c o n t a i n e d i n t h i s a r t i c l e
refer, left i n l i t e r a t u r e , i n h i s t o r i c a l s o u r c e s a n d o t h e r p r i n t e d w o r d of t h e epoch,
t h e p i c t u r e of t h e d a n c e as a s i g n of s o m e t h i n g to b e

condemned

least

something

more

after

the confrontation

controversial. This

pean

material with
folk

culture,

is a l l the

w i t h the m a t e r i a l f r o m

have a wider viewpoint
and

question

t h a n our o w n

due

to

Europe

because

its i n c i d e n c e

can

c u l t u r a l r a n g e . T h e a n a l y s i s of t h e E u r o ­

consideration

parallely

outside

or t a s a y t h e

interesting

to t h e

those

present

negatively

d i v i s i o n into

orientaling

elite

culture

tendencies,

reveals

a l i v e l y c o n c e p t i o n w h i c h r e c o g n i z e s its e x i s t e n c e , felt i n n e r m o s t . I t i s not

official

but as it s e e m s it is a h i g h l y d e c l a r a t i v e c o n c e p t i o n .
Two

factors

are

pointed

p r e s e n c e of t h a t n e g a t i v e

condition

the

c o n n o t a t i o n . T h e y a r e d e s a c r a l i s a t i o n of t h e d a n c e

out

here.

They

are

the

ones

which

and

its p a s s i n g to t h e s t a t u s of e n t e r t a i n m e n t . A l o n g w i t h the a b o v e m e n t i o n e d
the a c c e n t s o n t h e e x p r e s s i o n i n t h e d a n c e get t r a n s f e r r e d
and

aesthetic values.

The

second

factor

is t h e

lack

of

process

to i t s e x t e r n a l

understanding

forms

that

d a n c e l i k e a n y o t h e r k i n d of a r t i s t i c e x p r e s s i o n i s a n i m m a n e n t p a r t of o u r

the

human

e x i s t e n c e a n d not o n l y a d e c o r a t i v e e l e m e n t . A t t h e s a m e t i m e it i s shown,
far

those facts f r o m t h e h i s t o r y of t h e d a n c e

u n d e r s t a n d i n g of e v e n t s , but at t h e m o m e n t
t i o n it h e l p e d
the dance

of its c o m i n g to t h e c o g n i t i v e

to o r i e n t a t e t h e l a t t e r . W h e n

and what

was

described

reflecting

as a dance, we

a v e r y n a r r o w s e c t o r of t h e p h e n o m e n o n - t h e

how

h a d a n i n f l u e n c e not o n l y o n
what

was

the

reflec­

understood

by

c o m e to t h e c o n c l u s i o n t h a t

external motor

form

of t h e

dance

w a s b r o u g h t to people's c o g n i z a n c e — a n d i d e n t i f i e d a s c o m p l e t e .
U n t i l r e c e n t l y , t h e d a n c e as t h e s u b j e c t of s c i e n t i f i c s t u d y w a s
and even believed

to be

not w o r t h y

of c o n s i d e r a t i o n . T h e

unrecognized,

situation i n the

field

of a r t w a s s i m i l a r , t h o u g h t h e p o s s i b i l i t y a n d a d v i s a b i l i t y of s c i e n t i f i c p e n e t r a t i o n
was

perceived

dance finds
scientific
possible

comparatively

itself

early

on the margin

penetration

into

the

of

field

there,

still

until

i n t e r e s t s i n other
of

dance

is —

the

present

fields. T h e

according

moment

the

developing

of

to t h e

author

b y t a k i n g t h e a t t e n t i o n on t h e s i g n i f i c a n c e of t h e c o m m u n i c a t i v e



aspect

of t h e dance.
Translated

by

Katarzyna

Albrecht

Item sets
Etnografia Polska

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.