-
Title
-
Warunki gospodarczo-społeczne a stosunek mieszkańców wsi południowo-wschodniego Mazowsza do ziemi (od uwłaszczenia do lat siedemdziesiątych XX w.) / ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1, s.263-288
-
Creator
-
Drozd-Piasecka, Mirosława
-
Date
-
1988
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1228
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1329
-
Text
-
„Etnografia Polska", t. X X X I I : 1988, z. 1
P L ISSN 0071-1861
MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A
(Zakład Etnografii I H K M P A N w Warszawie)
W A R U N K I GOSPODARCZO-SPOŁECZNE
A S T O S U N E K MIESZKAŃCÓW WSI
POŁUDNIOWO-WSCHODNIEGO MAZOWSZA D O ZIEMI
(Od uwłaszczenia do lat siedemdziesiątych X X w.)
Wśród zagadnień podejmowanych na początku lat siedemdziesiątych w Z a
kładzie Etnografii I H K M P A N prowadzono prace na temat stosunku lud
ności wiejskiej do ziemi. Wnioski dotyczące tego problemu formułowano na
podstawie analizy materiału terenowego (zebranego w latach 1969-1973 na
obszarze kilkunastu wsi pd.-wsch. Mazowsza) uzupełnionego literaturą przed
miotu. Badania etnograficzne objęły wsie położone w dorzeczu rzeki Świder
(w ówczesnych powiatach: otwockim, mińsko-mazowieckim, garwolińskim) i.
Dane służące szczegółowej analizie i egzemplifikacji poszczególnych zagad
nień pochodziły z trzech wsi: Woli Duckiej, Woli Karczewskiej, Woli Sufczyńskiej. Przeprowadzono tu wywiady we wszystkich gospodarstwach .
2
Podstawowe pytania badawcze związane z opracowywanym tematem do
tyczyły m. in. zmian zachodzących od uwłaszczenia do lat siedemdziesiątych
w postawach społeczności wiejskiej wobec ziemi jako warsztatu pracy i wła
sności, konkretnych zachowań będących efektem tych postaw oraz czynników
je warunkujących.
Punktem wyjścia do analizy było założenie, że po uwłaszczeniu ziemia
1
Badania te zainicjowane przez Ośrodek Badań Naukowych Mazowieckiego Towarzy
stwa Kultury dotyczyły aktualnej sytuacji kulturowej i współczesnych przemian wsi najbliż
szego zaplecza Warszawy, prawego brzegu Wisły i dorzecza Świdra. Określane jako „ekspe
dycja kołbielska" tematycznie obejmowały różne dziedziny kultury ludowej. Ich celem miało
być zebranie materiałów do monografii etnograficznej tego obszaru. Pracami kierował doc.
dr Marian Pokropek, z którym współpracowało liczne grono etnografów i studentów etno
grafii z ośrodka warszawskiego. Autorka brała w nich od początku czynny udział.
Wsie te położone są w odległości ok. 32-40 km od Warszawy. Charakteryzowały się
one m. in.: małymi liczebnie rodzinami, wysokim odsetkiem ludności chłopo-robotniczej,
niską jakością gleby, niedostatkiem łąk i pastwisk, niewielkimi rozmiarami gospodarstw (prze
ciętnie 3-5 ha) przy równoczesnej szachownicy gruntów dochodzącej nawet do 40 kawałków
ziemi położonych w różnych miejscach w gospodarstwach o łącznej powierzchni 3 ha, pry
mitywnymi zabudowaniami gospodarczymi, niską mechanizacją prac.
2
264
MIROSŁAWA
DROZD-PIASECKA
w chłopskim systemie wartości miała range nadrzędną, cenioną najwyżej,
'determinującą życie całej zbiorowości we wszystkich dziedzinach jej życia.
Ten agrocentryczny system wartości sprawiał, że ziemia rzutowała na stosunki
ekonomiczne, społeczne i kulturowe społeczności wiejskiej. Prześledzenie pro
cesu zmian zachodzących w ciągu ponad 100 lat w modelu agrocentrycznym i ukazanie jego nowych wariantów, a także głównych czynników spraw
czych, było jednym z założeń ówczesnych badań.
Przedstawiona praca jest nie publikowanym dotąd fragmentem poświęco
nym zmianom postaw ludności wiejskiej wobec ziemi jako warsztatu pracy,
czyli podstawy ekonomicznej bytu ludności, zachodzącym w omawianym
okresie pod wpływem konkretnych stosunków gospodarczo-społecznych.
Stosunek do ziemi jako warsztatu pracy przejawia się m. in. w intensy
fikacji upraw, wzroście pogłowia hodowanych zwierząt, inwestycjach podej
mowanych z myślą o moďernizacji i mechanizacji upraw. Zależy on w dużej
mierze od uregulowania prawnego statusu użytkowników ziemi, obszaru go
spodarstwa, opłacalności produkcji rolno-hodowłanej, możliwości zarobków
poza rolnictwem, preferowanych wzorów życia i kariery itd.
Zgodnie z tymi założeniami w opracowaniu na plan pierwszy wysunięto
strukturę gospodarczo-społeczną badanych wsi, gospodarkę rolno-hodowlaną,
powiązania z lokalnym i pozalokalnym rynkiem pracy oraz fakty i opinie
dotyczące stosunku współczesnych mieszkańców wsi do podstawowego war
sztatu pracy — ziemi.
I. C H A R A K T E R G O S P O D A R K I CHŁOPSKIEJ
N a podstawie informacji z wywiadów terenowych, uzupełnionych staty
stycznymi danymi porównawczymi z kilkudziesięciu lat i literaturą przed
miotu, możemy wysnuć wniosek, że struktura gospodarczo-społeczna wsi
pd.-wsch. Mazowsza od uwłaszczenia do lat siedemdzieiątych X X w. wy
kazuje zwiększenie się liczby gospodarstw oraz postępujący proces rozdrabnia
nia gruntów. N a przykład pod koniec X I X w. były w Woli Duckiej 22
gospodarstwa, natomiast w 1970 r. — 75. Analogicznie w Woli Karczewskiej
z 14 ich liczba wzrosła do 47, a w Woli Sufczyńskiej z 28 do 6 3 . Wzrost
liczbowy był przede wszystkim skutkiem podziału gospodarstw, rozdrabniania
ich obszaru. Ilustrują to najlepiej następujące dane: pod koniec X I X w. były
w Woli Duckiej 4 gospodarstwa od 2 do 5 ha, a w roku 1970 było ich
już 36; w Woli Karczewskiej liczba gospodarstw od 5 do 8 ha wzrosła
z 8 (pod koniec X I X w.) do 22; a w Woli Sufczyńskiej w tej samej grupie
3
3
Wszystkie dane liczbowe zamieszczone w tekście pochodzą z opracowanych przez autorkę
materiałów terenowych Mazowieckiego Ośrodka Badań Naukowych (nr inwent. 1А/1/-13А/1/,
77А/1/-90А/1/, 14А/1/-21А/1/, 30A/IV/-54A/IV/, 99A/IV/-108A/IV/, 91/А/Ш/, 109A/VII/-120A/
/VII/, 121/A/VIII/-134A/VI11); materiałów Archiwum Zakładu Etnografii I H K M PAN w War
szawie (nr inwent. 1760-1771) oraz materiałów G R N w Gliniance i Kołbieli.
STOSUNEK MIESZKAŃCÓW WSI D O Z I E M I
265
obszarowej i w analogicznym okresie z 8 do 15. Zjawisko to świadczy o tym,
że nacisk na posiadanie ziemi i gospodarstwa byl tu w ciągu ostatnich kilku
dziesięciu łat duży. Dokładniejsza analiza zebranego materiału wykazała rów
nocześnie zmienną dynamikę tego procesu. Przejawia si£ ona w tym, że obok
okresów nasilenia działów gospodarstw występują lata ich wyraźnego zaha
mowania. Ze zjawiskiem pierwszym mamy do czynienia np. w latach 19541970, z tym że jego istotę stanowią przede wszystkim działy nieformalne,
natomiast z drugim w latach 1944-1954. Pytania o przyczyny tego stanu
rzeczy stawiamy dalej, szukając wyjaśnień m. in. w charakterze gospodarki
rolnej, chłonności lokalnego i pozalokalnego rynku pracy.
Rozdrobnienie gruntów i związany z nim wzrost liczby ludności „zbęd
nej" produkcyjnie na wsi pociągały za sobą wiele skutków natury ekono
micznej, społecznej i kulturowej. Były odczuwane w każdym gospodarstwie.
Gospodarkę rolną pd.-wsch. Mazowsza od uwłaszczenia do zakończenia
I I wojny światowej cechowały zmiany powierzchni i rodzajów upraw roślin
nych, wzrost ogólnych zbiorów z ha, dokonujący się na drodze zwiększania
powierzchni zasiewów i unowocześniania technik uprawy ziemi, podnoszenie
wydajności gleby oraz rozwój mechanizacji produkcji. Postęp ten był jednak
powolny i przerywany licznymi okresami wyraźnych zahamowań szczególnie
widocznych w latach wojen czy kryzysów. Na przykład w dziedzinie uspraw
nień technicznych uwidocznił się dopiero od przełomu X I X i X X w., a jego
istota polegała głównie na unowocześnieniu podstawowych, znanych wcze
śniej narzędzi, a w znacznie mniejszym stopniu na mechanizacji. Właśnie
w tym okresie rozpowszechniło się wiele narzędzi pełniących funkcje daw
nego radła (m. in. sprężynówka). Ogólnie jednak w latach 1876-1913 zbiory
4 zbóż wzrastają 2-krotnie, a ziemniaków 4-krotnie. Największe nasilenie
zmian w zakresie struktury roślin uprawnych oraz zasiewów, sposobów
i technik uprawy ziemi przypada na 20-lecie międzywojenne. G ł ó w n y m czyn
nikiem rozwoju była szerząca się oświata rolnicza oraz działalność organi
zacji gospodarczych i społecznych. Niemały wpływ na modernizację gospo
darki chłopskiej miały również okoliczne dwory, które pełniły rolę swoistych
innowatorów na wsi. Pierwsze stosowały nowoczesne maszyny rolnicze, ra
cjonalniejsze sposoby upraw oraz nowe odmiany roślin.
Zmiany następujące w hodowli w omawianym okresie charakteryzował
przede wszystkim wzrost liczby koni na skutek zastępowania nimi w o ł ó w
oraz spadek pogłowia owiec. N a przykład na przełomie X I X i X X w. prze
ciętnie w gospodarstwie o powierzchni 4 ha chowano 6-12 sztuk owiec,
a w latach 1920-1939 tylko 4-6 sztuk. Jednocześnie wzrosła liczba bydła,
szczególnie krów. Natomiast pewne wahania wykazuje stan trzody chlewnej.
Ważnym źródłem d o c h o d ó w dla gospodarstw chłopskich, zwłaszcza w okre
sie 20-lecia międzywojennego, był c h ó w drobiu i sprzedaż produktów po
chodzących z hodowli w postaci nabiału, j a j , pierza.
Po zakończeniu I I wojny światowej nastąpiły zasadnicze przemiany nie
tylko w strukturze agrarnej wsi, ale i w charakterze całej gospodarki wiej-
266
MIROSŁAWA
DROZD-PIASECKA
skiej pd.-wsch. Mazowsza. Szczególnie doniosłe znaczenie miał fakt powsta
nia wielu nowych gospodarstw ustanowionych w wyniku parcelacji ziemi
folwarcznej na skutek reformy rolnej. Tego typu gospodarstw nie było jed
nak na obszarze trzech szczegółowo badanych wsi.
Nie wszystkie dwory na tym terenie rozparcelowano po 1945 г., po
nieważ były wśród nich takie, których obszar nie przekraczał 50 ha (np.
Sufczyn). Parcelowaną ziemię z obowiązkiem jej spłacenia w ciągu 20 lat
otrzymali głównie dawni stali robotnicy folwarczni (parobcy, fornale), a na
stępnie małorolni.
Obszar nowo powstałych gospodarstw był różny. Na przykład w Rudnie
i Rudzienku wynosił po ok. 4 ha; w Wężyczynie — 4,5 ha; w Kuflewie —
5 ha (przy czym wdowy otrzymały tu po 1,5 ha); w Kiczkach po 3,3 ha
w jednym kawałku i po 26 arów na siedlisko. Ponadto podziałowi uległ
cały inwentarz i sprzęt dworski. N a przykład w Kiczkach na 3-4 gospodarzy
przypadał 1 koń i krowa, niezależnie od tego, że każdy z robotników miał
własną krowę. Pewną część ziemi oraz stawy rybne przejęły kółka rolnicze
(np. w Rudzienku) lub Państwowe Gospodarstwa Rolne (np. ferma lisia
w Gliniance). Natomiast budynki dworu zazwyczaj obejmowały szkoły (Rud
no, Sufczyn).
Dawni robotnicy folwarczni osiedlając się na nowych działkach tworzyli
zwykle odrębną wieś (np. Kuflew czy Kiczki), co wynikało z faktu, że grunty
dworskie były tu odseparowane od ziemi chłopskiej. W Kiczkach mieszkali
oni w odległości ok. 1 km od wsi właściwej, w pobliżu dawnego dworu.
N a uwagę zasługuje, że jeszcze w czasie badań mieli oni wspólne narzę
dzia i pomagali sobie wzajemnie we wszystkich pracach rolnych. Byli izolo
wani od społeczności dawnej wsi, z której mieszkańcami — tak jak i w okre
sie międzywojennym — nie utrzymywali bliższych kontaktów, chociaż nie wy
stępowały między tymi wsiami jakiekolwiek zatargi, kłótnie czy inne prze
jawy wrogości.
Największe zmiany, jakie zaszły w gospodarce wsi pd.-wsch. Mazowsza
po zakończeniu I I wojny światowej (do okresu prowadzenia badań tereno
wych), dotyczyły głównie intensyfikacji produkcji rolnej dzięki stosowaniu
n a w o z ó w sztucznych, używaniu nowoczesnych maszyn i narzędzi rolniczych,
wprowadzaniu nowych kultur uprawowych (m. in. stale zwiększała się po
wierzchnia uprawy sadów i krzewów owocowych) oraz kierowaniu się bar
dziej racjonalnymi metodami gospodarczymi. Obserwuje się jednocześnie stałe
doskonalenie technik i sposobów uprawy ziemi.
W dziedzinie stosowania narzędzi i maszyn rolniczych najbardziej widocz
ne zmiany następowały od ok. 1955 r. Zdaniem informatorów, począwszy
od tego okresu systematycznie z roku na rok zwiększała się liczba i ro
dzaje używanego przez rolników sprzętu. Fakt ten znajdował odbicie rów
nież w liczbie maszyn rolniczych, jaką posiadały poszczególne gospodarstwa.
Pojawiły się nie znane dotąd sprzęty i narzędzia rolne, jak: grabiarki do
ściętych traw, przetrząsacze do nawozów, śrutowniki, opryskiwacze i ору-
STOSUNEK
MIESZKAŃCÓW
WSI D O
ZIEMI
267
lacze przeciwko szkodnikom i chwastom. Równocześnie wzrosło wyraźnie
(szczególnie od końca lat sześćdziesiątych) zużycie n a w o z ó w sztucznych na
I ha, przy jednoczesnym intensywniejszym nawożeniu obornikiem oraz wy
siewaniu poplonów. Charakterystyczne, że rolnicy nie zakupywali na własność
maszyn rolniczych (poza podstawowymi), nie inwestowali w nie, lecz wypo
życzali z kółka rolniczego. Inną cechą specyficzną było użytkowanie najno
wocześniejszych maszyn rolniczych jedynie w gospodarstwach, w których nie
doszło do znacznego rozdrobnienia pól i skomplikowanej ich szachownicy.
We wszystkich bowiem pozostałych przypadkach stosowanie nowoczesnego
sprzętu było niemożliwe ze względów technicznych.
Jałowe gleby przynoszące niewielkie zbiory zbóż, brak pastwisk i łąk
przez długie lata hamowały rozwój hodowli. Każde gospodarstwo wymagało
kilku sztuk bydła i trzody chlewnej, aby zapewnić utrzymanie rodziny i obor
nik na pola. Hodowano więc często sztuki o niskiej jakości. Sytuacja nieco
się zmieniła od chwili rozpowszechnienia się n a w o z ó w sztucznych, którymi
zastępowano obornik. Większą uwagę zaczęto zwracać na jakość posiadanych
zwierząt. Jednocześnie nastąpił spadek zachorowań na pryszczycę i inne cho
roby zakaźne, co wpłynęło na ogólny przyrost liczby bydła i nierogacizny
w poszczególnych gospodarstwach. Natomiast w hodowli owiec rejestrowano
stały spadek ich pogłowia, co było spowodowane głównie odchodzeniem go
spodarki chłopskiej od zaspokajania potrzeb we własnym zakresie, a w tym
i rezygnacji z samodzielnego wykonywania wełnianej odzieży czy kilimów.
D o ok. 1970 r. w każdym gospodarstwie hodowano rocznie przeciętnie
1-2 sztuki świń na potrzeby własne, 1-2 sztuki przeznaczano na obowiąz
kowe dostawy dla państwa i kontraktacje (lub sprzedaż na wolnym rynku).
Należy zaznaczyć, że w latach sześćdziesiątych panowała powszechna opinia,
iż lepiej opłaca się kontraktować i sprzedawać świnie niż żyto, ponieważ
cena zboża była dużo niższa niż ta, którą uzyskiwano za sprzedaną nierogaciznę. Hodowla krów natrafiała na trudności wynikające z braku łąk
i pastwisk, mimo to w każdym gospodarstwie trzymano przynajmniej jedną
mleczną sztukę. Gospodarstwa powyżej 2 ha — w przeciwieństwie do okresów
poprzednich — posiadały z reguły konia do prac polowych i transportu.
Zwiększyła się również ogólna liczba chowanego drobiu.
Postęp w hodowli zwierząt gospodarskich był przede wszystkim skutkiem
popularyzacji jej nowoczesnych form, oświaty rolniczej, bodźców cenowych.
Intensyfikacja tej gałęzi produkcji wymagała jednak odpowiednich warunków,
a tym samym nakładów pieniężnych. Konieczne były bowiem doborowe sztu
ki zwierząt, specjalne pomieszczenia i pasze.
Mimo więc ewidentnych zmian, zachodzących szczególnie intensywnie po
II wojnie światowej, gospodarka chłopska we wsiach pd.-wsch. Mazowsza
wykazywała zapóźnienie w porównaniu z innymi dzielnicami kraju. Przeja
wiało się ono np. w niskiej przeciętnej wydajności z ha wynoszącej pod
koniec lat sześćdziesiątych dla 4 zbóż 17-21,5 q, a ziemniaków 160-190 q czy
też niedostatecznej mechanizacji produkcji. Wynikało ono przede wszystkim
268
MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A
ze specyficznej struktury rolnej (małych i rozrzuconych w szachownicy pól
zmuszających do stosowania przestarzałych narzędzi i technik rolnych, nie
wielkich obszarowo gospodarstw) i warunków ekologiczno-glebowych (gleby
I V - V I klasy, brak łąk i pastwisk).
Wszystkie te czynniki wpływały na fakt, że produkcja rolno-hodowlana
w całym omawianym okresie miała na tym terenie charakter e k s t e n s y w n y .
Nastawiona była głównie na pokrycie własnych potrzeb rodzin i gospodar
stwa, a zatem posiadała cechy gospodarki s a m o ż y w i e n i o w e j . D o lat sie
demdziesiątych naszego wieku nie było w trzech badanych szczegółowo
wsiach ani jednego rolnika specjalizującego się w ściśle określonym kierunku
produkcji rolno-hodowlanej. Inaczej mówiąc, o żadnym z tutejszych miesz
kańców (właścicieli ziemi) nie można było powiedzieć, że w swej działalności
gospodarczej zmierzał do p r o f e s j o n a l i z a c j i w zawodzie rolnika .
4
Gospodarka towarowa obejmowała głównie produkty podlegające kon
traktacji. W znacznie mniejszym stopniu rozpowszechniona była sprzedaż na
okolicznych targach, stanowiąca do lat pięćdziesiątych- naszego stulecia do
minującą formę kupna i zbytu produktów gospodarki chłopskiej. Według
opinii przyjętej przez ekonomistów, przedmiotem obrotu towarowego są nad
wyżki rolne i hodowlane pozostałe po uprzednim uiszczeniu wszelkiego rodza
ju świadczeń na rzecz państwa oraz odliczeniu produktów przeznaczonych
na potrzeby gospodarstwa i samożywienie. W przypadku omawianych wsi
mieliśmy do czynienia z brakiem nadwyżek rzeczywistych, a jedynie z istnie
niem nadwyżek pozornych. Powstawały one w wyniku ograniczenia potrzeb
sam ożywieni owych rodziny. Sytuacja taka trwała nieprzerwanie do 1970 г.,
czyli do momentu zniesienia obowiązkowych dostaw na rzecz państwa i pod
wyżek cen skupu produktów gospodarki chłopskiej.
Charakteryzując zmiany zachodzące w organizacji i funkcjonowaniu chłop
skiego warsztatu pracy należy zwrócić uwagę na wpływ czynników interwen
cyjnych administracji państwowej na wzrost zainteresowań wartością instru
mentalną ziemi. Dotyczyło to przede wszystkim lat siedemdziesiątych X X w.
Przełom lat 1970 i 1971 w polityce rolnej naszego kraju oceniano jako
początek procesu doskonalenia chłopskich warsztatów pracy. W okresie tym
zainicjowane zostały liczne akcje poparte odpowiednimi zarządzeniami i usta
wami administracyjno-prawnymi. Ich celem był wzrost i przyspieszenie pro
dukcji rolno-hodowianej oraz stworzenie warunków do dalszych przeobrażeń
społeczno-gospodarczych i modernizacji rolnictwa.
Ograniczymy się do wymienienia tylko kilku z tych przedsięwzięć, które
4
Dobrze charakteryzuje tę sytuacje następująca wypowiedź: „nie specjalizuję gospodarstwa
w żadnym kierunku, idzie mi tylko o to, żeby mi dawał kawałek chleba. Wiem, że takie
gospodarowanie nie jest korzystne w szerszej skali, ale w mojej sytuacji jest to najlepsze
rozwiązanie". Wszystkie cytaty zamieszczone w tekście pochodzą z materiałów terenowych
Mazowieckiego Ośrodka Badań Naukowych (nr inwent. 1А/1/-13А/1/, 30A/IV/-54A/IV/, 109А/
/VII/-115A/VII) oraz materiałów Archiwum Zakładu Etnografii I H K M P A N w Warszawie
(nr inwent. 1761-1769).
STOSUNEK MIESZKAŃCÓW WSI D O ZIEMI
269
jak się wydaje — i co potwierdza materiał terenowy — odegrały decydującą
rolę w wystąpieniu przejawów zainteresowania przedmiotową wartością ziemi
mieszkańców badanego terenu. Były to: 1) podniesienie ogólnego poziomu
opłacalności produkcji rolnej przez korzystną dla chłopa zmianę dotychcza
sowych cen skupu żywca i mleka; 2) obniżka progresji w podatku grun
towym; 3) zniesienie obowiązkowych dostaw żywca, ziemniaków i zboża
i zastąpienie ich kontraktacjami; 4) wejście w życie z dniem 4 I X 71 r.
ustawy o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych.
Zniesienie obowiązkowych dostaw dla państwa oraz zwyżka cen skupu
żywca i mleka ożywiły w znacznej mierze gospodarkę towarową tutejszych
wsi. Idea intensyfikacji i rozwoju hodowli podbudowana przez ustanowienie
wysokich cen skupu stała się popularna wśród mieszkańców. N a natychmia
stową realizację produkcji na większą skalę nie mogły sobie jednak pozwo
lić od razu nawet zamożniejsze gospodarstwa. Wymagała ona bowiem obok
znacznych nakładów pieniężnych na budowę nowoczesnych chlewów oraz za
kup wyselekcjonowanych sztuk bydła i trzody przestawienia gospodarki z samożywieniowej na specjalistyczną — hodowlaną, a więc również zmiany struk
tury uprawianych dotychczas roślin i przeprowadzenia scalenia gruntów oraz
ich zmeliorowania.
Mimo licznych trudności związanych z realizacją tych zadań ewidentny
stał się wzrost pogłowia hodowanych i kontraktowanych zwierząt we wszyst
kich gospodarstwach badanych wsi, tym bardziej że sztuki kontraktowane
zajęły miejsce uprzednio przeznaczanych na obowiązkowe dostawy dla pań
stwa. Mnożyły się przypadki dokupywania pasz oraz rozbudowywania po
mieszczeń inwentarskich.
Ustawa o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych, zwana też ustawą
uwłaszczeniową, przez prawników porównywana jest w swym znaczeniu i roz
miarach do reformy rolnej 1944 r. Ustawodawca powołując ją do życia miał
m. in. na celu: ograniczenie procesów sądowych „o ziemię" przez ostateczne
wyeliminowanie roszczeń rodzeństwa i innych spadkobierców na roli nie pra
cujących do spłat od dotychczasowych użytkowników ziemi czy też podziału
gospodarstwa; wyeliminowanie elementu niepewności (nieformalnych użyt
kowników) wobec przyszłych losów i zwrócenie ich „ku gospodarstwu" jako
jedynemu warsztatowi pracy, a co się z tym wiąże wzrostowi ilościowemu
i jakościowemu produkcji rolnej. T o ostatnie dążenie, jak się wydaje, zostało
prawidłowo zrozumiane przez mieszkańców badanych wsi, co zaznaczyło się
w wypowiedziach kilkunastu informatorów. M o ż n a je krótko podsumować
stwierdzeniem jednego z nich: „teraz to wszystko jest moje i nie będę się
musiał z nikim dzielić, na nikogo pracować, ani nikomu płacić [...] sam
sobie jestem panem, teraz postawię nowe chlewy i dom, bo nie mam już
żadnych zobowiązań". Kilku innych w swych wypowiedziach podkreślało
ponadto, że pragnęli już wcześniej nastawić się na intensywną produkcję
rolną. U źródeł ich postaw leżała potrzeba stabilizacji życiowej poważnie
zagrożonej w związku z odczuwaną od kilku lat tendencją do ograniczania
270
MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A
zatrudnienia niewykwalifikowanych chłopów-robotników w dużych zakładach
miejskich, szczególnie Warszawy. N a przeszkodzie w realizacji tych planów
stał właśnie brak tytułu posiadania gruntów.
Wprowadzaniu zasad nowej polityki rolnej w niektórych wsiach pd.-wsch.
Mazowsza towarzyszyła akcja scalania i melioracji gruntów. Dzięki niej reali
zacja planów intensyfikacji i utowarowienia produkcji gospodarki chłopskiej
stała się bardziej realna.
II. L O K A L N Y R Y N E K P R A C Y
O m ó w i m y teraz zatrudnienie mieszkańców badanych wsi przy pracach
rolnych na miejscu, ale poza własnym gospodarstwem. M o ż e m y bowiem
w tym wypadku założyć, że od rozmiarów i chłonności lokalnego rynku
pracy — tym samym możliwości „dorobienia" do d o c h o d ó w z własnego go
spodarstwa na miejscu — zależały decyzje potencjalnych wychodźców „za za
robkiem" o pozostaniu we wsi, a więc i postawy wobec ziemi, zwłaszcza
do jej wartości instrumentalnej.
Reforma uwłaszczeniowa 1864 r. zrywając z zasadami feudalnej, pań
szczyźnianej zależności zapoczątkowała na obszarze pd.-wsch. Mazowsza no
wą formę koegzystencji wsi i folwarku. Największe znaczenie dla tego współ
życia ma d w ó r — j a k o l o k a l n y r y n e k p r a c y . Jego ranga była szcze
gólnie wysoka w okresie międzywojennym, gdy na skutek podziałów rodzin
nych zmniejszył się obszar gospodarstw chłopskich, a jednocześnie wzrosła
w nich liczba osób „zbędnych" produkcyjnie. „Przed I wojną ludzie wiejscy
znacznie mniej najmowali się do pracy we dworze niż przed I I wojną, bo
mieli wtedy więcej własnej ziemi i mniej czasu". Dlatego też jako podstawę
egzemplifikacji zagadnienia wykorzystamy dane z lat poprzedzających I I woj
nę światową.
Kontakty między ludnością wiejską a dworem przebiegały głównie w pła
szczyźnie gospodarczej, a ściślej specyficznej wymiany. D w ó r dawał pracę
za pieniądze i odrobek , udzielał pożyczek (płodów rolnych, pieniędzy) i za
p o m ó g , wymagając w zamian przede wszystkim odrobków. Natomiast chłopi
wykonywali poszczególne prace za pieniądze lub płody rolne. Kontakty in
nego rodzaju były sporadyczne. N a przykład bardzo rzadko dotyczyły one
dzierżawy gruntów pańskich. Wypływało to zazwyczaj z faktu, że tutejsze
folwarki były stosunkowo niewielkie, a więc bez uszczuplania swego areału
z powodzeniem mogły podołać zadaniom przy pomocy własnych pracowni
ków, wspomaganych pracą robotników najemnych. W latach 1920-1944 za
istniało w Woli Sufczyńskiej 5 wypadków wydzierżawiania chłopom ziemi
5
5
Częste też były przypadki, że dziedzic zmuszał chłopów do odrobku jako rekompen
saty za wyrządzone szkody, np. niedopilnowanie inwentarza, który wszedł w zboże dworskie,
za przejście przez park folwarczny bez zezwolenia, etc.
S T O S U N E K MIESZKAŃCÓW WSI D O Z I E M I
271
dworskiej, w Sufczynie — 4, w Radachówce — 4, w Woli Karczewskiej —
3, w Kiczkach — 6, w Woli Duckiej — 4, w Rudnie — 5, w Wężyczynie — 4.
Nieomal regułą było, że bogatsi gospodarze dzierżawili ziemie folwarczną
za gotówkę, a biedniejsi za odrobek dniówkowy. Na przykład za 1 morgę
odrabiano 15 dni w roku wykonując prace, które dwór wyznaczył. Na tym
tle powstawały niejednokrotnie zatargi, ponieważ zdarzało się, że folwark
zwiększał liczbę wyznaczonych, obowiązujących dni odrobku, nie chcąc za
nie wynagradzać. Obok dzierżawy za pieniądze czy odrobek istniała forma
dzierżawy za 4 lub 5 kop, będąca jednocześnie rodzajem zapłaty w natu
rze za najem. Polegała ona na tym, że chłopi indywidualni w zamian za
skoszenie dworskiej łąki i wysuszenie trawy otrzymywali có czwartą lub co
piątą kopę siana.
Kontakty gospodarcze c h ł o p ó w z dworem układały się różnie w poszcze
gólnych wsiach. Na przykład w Rudzienku nie było przypadków zaciągania
na przednówku pożyczek w postaci ziarna czy mąki od dziedzica, lecz wy
łącznie od bogatszych chłopów. D w ó r w Radachówce, odczuwający brak
siły roboczej, udzielał pożyczek wyłącznie za odrobek (np. za 1 q zboża
należało odpracować 15 dni). W Kuflewie pożyczki w postaci p ł o d ó w rol
nych czy pieniędzy udzielane były tylko robotnikom stałym, którym następ
nie odtrącano należność z ornalii (wynagrodzenia rocznego). We wsiach,
gdzie zajęcie na folwarku pańskim stanowiło jedyne źródło dodatkowego
zarobku, nie było zatargów na tle odrobków (np. Rudno). „Chłopi obawiali
się okazywać niezadowolenie, ponieważ wiedzieli, że nie dostaną pracy, czy
też nie mogliby pożyczyć niczego, co się równało z głodowaniem całej ro
dziny na przednówku".
Zupełnie odmiennie układały się stosunki dwór — wieś w Kiczkach. Wła
ściciele Kiczek według powszechnej opinii byli ludźmi bardzo dobrymi, dla
tego też niejednokrotnie zwracano się do nich o pomoc. Pożyczano we dwo
rze płody rolne i pieniądze. Długi zwracano po żniwach lub odrabiano.
Częste były przypadki, że dziedzic udzielał z a p o m ó g w postaci pieniędzy
i budulca tym, których dotknęła klęska żywiołowa (np. pożar czy p o w ó d ź ) ,
nie żądając w zamian niczego. Natomiast dziedziczka oprócz wspierania cho
rych i biednych prowadziła ochronkę dla małych dzieci, uczyła wiejskie dziew
czyny tkać i haftować. Ten patriarchalny stosunek sprawił, że „ludzie chętnie
przychodzili do każdej pracy we dworze" .
6
Praca w dworach wykonywana była przede wszystkim przez pracowni
k ó w stałych (angażowanych corocznymi kontraktami), a w mniejszym stop
niu najemnych. Wśród tych ostatnich, rekrutujących się z najbiedniejszych
6
Dwór w Kiczkach jest jednym z odosobnionych pozytywnych przykładów koegzysten
cji folwarku z własnymi robotnikami. Ostatni dziedzic — Rokicki, który zmarł bezpotomnie
w 1930 r. — sporządził przed śmiercią testament, mocą którego każdy z robotników dwor
skich otrzymał 1500 zł. Testator przekazał również pieniądze na budowę szkoły rolniczej,
wyposażenie biblioteki i utrzymanie kościoła.
272
MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A
rodzin we wsi, byli: zagrodnicy, posiadający po ok. 3-4 morgi ziemi, ogrodziarze mający przywilej wypasania na folwarcznych pastwiskach 4 sztuk
owiec lub 1 sztuki bydła, wyrobnicy, wśród których byli chłopi mieszkają
cy na komornym oraz tacy, co mieli własne chałupy, a nawet 0,5 morgi
ziemi.
Liczbę rodzin przedstawicieli tych kategorii ludności zamieszkujących po
szczególne wsie w okresie międzywojennym ilustruje zamieszczona niżej
tabela.
Rodziny wyrobników, ogrodziarzy, zagrodników
w poszczególnych wsiach w okresie międzywojennym
(Zestawienie autorki opracowane na podstawie badań
w
.
,
terenowych)
Wyrobnicy komornicy
Ogrodziarze powyżej
Zagrodnicy do 4 m ó r g
do ok. 0,5 morgi ziemi
0,5 morgi ziemi
ziemi
Sufczyn
Wola Sufczyńska
Radachówka
7
4
4
4
3
3
6
3
12
Wola Karczewska
Starogród
2
6
3
5
4
7
Wola D u c k a
Gocław
2
9
3
12
4
io
Kuflew
8
9
6
Weżyczyn
Rudno
4
7
3
8
5
9
Kiczki
8
6
9
Najmowano ich do pilnych prac polowych, takich jak: żniwa, koszenie
łąk, wykopki, pielenie chwastów, sadzenie ziemniaków i kapusty. Zwykle
posługiwali się oni dworskim sprzężajem i narzędziami.
Wynagrodzenie robotników dniówkowych było zróżnicowane w zależności
od okolicy i wykonywanych zajęć. N a przykład w Starogrodzie w 1938 r.
kosiarz otrzymywał 5 zł dziennie, podbieraczka 4 zł. Z a pielenie chwastów
płacono tu 1,5-2 zł, a za kopanie ziemniaków 2 zł. W Gocławiu za kopanie
uzyskiwano 1 zł. kosiarz dostawał 3 zł, a podbieraczka 1,8-2 zł. Niekiedy
stosowano równolegle do pieniężnego również wynagrodzenie w płodach rol
nych (Rudno, Wężyczyn, Ponurzyca). Mężczyzna otrzymywał wówczas dzien
nie 80 gr — 1 zł oraz 2 kg żyta, a kobieta 60 gr i 1,5 kg żyta. Przy
żniwach i cięciu traw praktykowano jeszcze inną formę zapłaty. Była to tzw.
kopka („od kopki"), która polegała na tym, że chłop wykonujący całość
prac związanych z sianokosami czy żniwami (koszenie, suszenie, zwózka)
otrzymywał co 4-5 kopę siana lub zboża (Rudno. Rudzienko. Kuflew, R a
dachówka, Glinianka, Sufczyn).
R o b o t n i k ó w dniówkowych werbowano do pracy w kościele po mszy
przez ogłoszenie rządcy lub samego dziedzica. „Czasami, gdy brakowało ro
botników, rządca jeździł po wsiach i mówił, że potrzebuje tylu i tylu ludzi
S T O S U N E K MIESZKAŃCÓW WSI D O Z I E M I
273
i zapisywał tych, co się zgodzili [...] Gdy ktoś zachorował, odsyłano go do
domu [...] Były też wypadki, że chłopi sami chodzili prosić o pracę do
dworu".
Między pracownikami najemnymi i folwarkiem często dochodziło do kon
fliktów. W Radachówce, „gdy dziewczyny najęte do kopania kartofli zrobiły
strajk, bo dwór za mało płacił, zapowiedziano im, że jak nie przyjdą do
pracy, to ich więcej dwór nie zatrudni i strajk upadł, bo chętnych do pracy
za jakiekolwiek wynagrodzenie było wielu". Niekiedy dwory najmowały do
kopania 100-200 ludzi. „ W takiej grupie praca szła szybko. Chłopi starali
się tylko, aby karbowy nie widział [...] to ludzie oszukiwali. Zostawiali
kartofle w ziemi, aby je w nocy wykopać dla siebie [...] dziedzic, jak kogoś
zobaczył, g o t ó w był strzelać". Cieszący się złą opinią dwór w Dłużewie
(„wściekły dwór"), gdy „potrzebował 40 ludzi z widłami, a stawiła się tylko
połowa, kazał pracować im wszystkim do godziny 12 i 2 w nocy bez jedzenia
i picia".
Jak zaznaczono, gospodarka folwarczna oparta była przede wszystkim na
pracy stałej służby, czyli „ludzi dworskich" lub „parobków dworskich",
a w znacznie mniejszym stopniu robotników najemnych. C o do tego zgodne
są wypowiedzi wszystkich informatorów. Niemniej jednak w okresie pilnych
prac polowych, jak żniwa czy kopanie ziemniaków, wśród robotników na
jemnych pracujących we dworze znajdowali się również synowie i córki naj
bogatszych gospodarzy. Zdarzało się nawet, że z każdego domu we wsi przy
najmniej jedna osoba zatrudniona była na folwarku.
Stali robotnicy dworscy — fornale, parobcy, stangreci, dojarki, pokojówki,
kucharki, ogrodnicy, owczarze, karbowi — obowiązki swoje wykonywali za
zwyczaj dziedzicznie. Często bowiem „dziedzic nie chciał mieć nowych ludzi,
których umiejętności i posłuszeństwa nie znał".
Pracownicy folwarczni mieszkali w czworakach. Posiadali oni 0,25 lub
0,5 morgi pod ziemniaki. Wolno im było trzymać krowę (i paść ją wraz
z dworskimi) oraz świnie. Zapłatę otrzymywali zazwyczaj w ziemniakach
i zbożu oraz częściowo tylko w pieniądzach. T a forma wynagrodzenia nosiła
nazwę ornalii (ordynarii). D w ó r ponosił również koszty reperacji i konser
wacji czworaków. Niekiedy udzielał pożyczek pieniężnych na zakup inwenta
rza czy ziarna, potrącając je sobie z ornalii (Sufczyn, Kiczki, Rudno, R u dzienko, Radachówka).
Dziedzic miał prawo zwolnić każdego robotnika. Przestrzegano przy tym
zasad, że wymówienie dawano tylko jednego dnia w roku — 1 stycznia,
a odprawiony miał obowiązek wyprowadzić się do 1 kwietnia. Zwolniony
napotykał zwykle trudności z otrzymaniem pracy w innych dworach.
Dzień pracy rozpoczynano Q 5 rano, a k o ń c z o n o o godzinie 21 (z przer
wami na posiłki). W zimie pracowano od 7 rano do zachodu słońca, z tym
że każdy fornal zaczynał pracę wcześniej (o 3 rano), ponieważ musiał opo
rządzić konie i przygotować je do zajęć w polu. Każdy z robotników miał
wyznaczone stałe czynności. Niezależnie jednak od tego, wypełniał wszystkie
18 -
Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1
274
MIROSŁAWA
DROZD-PIASECKA
inne wskazane przez dziedzica. Ponadto zobowiązany był do tzw. posyłki,
czyli posyłania dzieci, a czasem i żony do lżejszych prac fizycznych na
folwarku.
Mężczyźni wykonujący odpowiedzialne i ciężkie prace wynagradzani byli
całą ornalią. Składało się na nią przeciętnie: 13 q żyta, 2 q jęczmienia,
2 q pszenicy, ziemia pod ziemniaki w wymiarze ok. 360 prętów (1 pręt =
2 m), honorarium kwartalne w wysokości 35-40 zł i pasza dla 1-2 krów,
które mogli trzymać w dworskich oborach. Zdarzało się też, że ro
botnicy nie posiadający własnych krów otrzymywali latem po 4 litry mleka
dziennie.
Inną formą wynagrodzenia robotników stałych była dniówka. Zwykle
wynosiła ona 3 kg mąki, 1 kg kaszy, 3 kg ziemniaków, a przy codziennej
pracy w ciągu całego roku ponadto 19 q opału i niecałą złotówkę (Radachówka). Pracującym „leniwie odbierano dniówkę lub odsypywano z ornalii".
Tej kategorii ludności płacono zazwyczaj 2 razy w roku. Były jednak przy
padki, że dziedzic wynagradzał ich wcześniej. Tych spośród nich, którzy
stale mieszkali we dworze, nazywano „funtowi". Termin ten pochodził od
sposobu zapłaty, ponieważ oprócz pieniędzy otrzymywali oni również po
kilka funtów zboża. Pracownicy folwarczni mogli zaciągać we dworze po
życzki w postaci zboża czy ziemniaków. Oddawali je po zbiorach albo
właściciel potrącał im należność z ornalii, jaką uzyskiwali za całoroczną
pracę.
Lokalny rynek pracy na pd.-wsch. Mazowszu cechowały stosunkowo nie
wielkie rozmiary oraz ograniczenie prawie wyłącznie do zajęć sezonowych
wykonywanych w folwarku, a wynagradzanych w naturze i pieniądzach.
Tylko dla nielicznej grupy robotników dworskich był on względnie stały,
a nawet w pewnym stopniu dziedziczny. Jak się wydaje, o jego powszech
ności i trwałości zadecydowały przede wszystkim 2 czynniki. Pierwszy, to
przywiązanie do wiejskiego sposobu życia występujące nawet wśród ludności
zbędnej produkcyjnie, połączone być może z obawą o przyszłą egzystencję
w momencie podjęcia zajęcia pozarolniczego wiążącego się zazwyczaj z ko
niecznością opuszczenia wsi. Drugi — ściśle współzależny z poprzednim —
to* słabe uprzemysłowienie całej okolicy uniemożliwiające uzyskanie innych
zajęć dodatkowych. Rozwijający się bowiem nieopodal wielkomiejski prze
mysł warszawski, z braku dróg i środków dojazdowych, wymagał emigracji
ze wsi (stałej lub okresowej). Decyzje takie podejmowali z reguły jedynie
ludzie nie obarczeni jeszcze rodziną oraz ci, którzy ziemi nie posiadali
wcale albo nie widzieli realnych szans zostania samodzielnymi gospodarzami
w najbliższym okresie.
Folwark jako lokalny rynek pracy praktycznie przestał istnieć po zakoń
czeniu I I wojny światowej i parcelacji dworów. Przed wieloma mieszkańca
mi wsi stanęła wówczas konieczność wyboru nowej pracy, nie zawsze zwią
zanej już z ziemią.
STOSUNEK
MIESZKAŃCÓW
WSI D O
ZIEMI
275
III. P O Z A L O K A L N Y R Y N E K P R A C Y
Mieszkańcy badanych wsi pd.-wsch. Mazowsza nie podejmowali zarob
kowej emigracji sezonowej ani stałej poza granice kraju. Gdzie zatem znaj
dowała zajęcie ludność zbędna produkcyjnie w rodzinnej wsi, kiedy zabrakło
już dla niej pracy w folwarku? Otóż, jak wykazały badania terenowe, n a j
w i ę k s z y m r y n k i e m p r a c y dla tej kategorii o s ó b była przez długie dzie
sięciolecia W a r s z a w a , a tylko w minimalnym stopniu inne miasta w kraju.
C o więcej, przyjazd do stolicy w poszukiwaniu zatrudnienia kończył się z re
guły pozostaniem w niej na stałe, założeniem „miejskiej" rodziny i powol
nym uzyskiwaniem statusu robotnika. Dlatego też Warszawa odegrała szcze
gólną rolę w kształtowaniu się postaw mieszkańców jej najbliższego zaple
cza w stosunku do ziemi.
Ranga Warszawy jako miejsca, gdzie stosunkowo łatwo m o ż n a uzyskać
pracę, była doceniana znacznie wcześniej, niż nastąpiło uwłaszczenie chłopów
w Królestwie Polskim. N a przykład już pod koniec X V I I I w. zbiegostwo
c h ł o p ó w do stolicy przybrało takie rozmiary, że zaczęło zagrażać podstawom
gospodarki folwarcznej, zmuszając do zwalczania go przepisami administra
cyjnymi skierowanymi głównie przeciwko „ludziom luźnym". W okresie póź
niejszym, wobec obłożenia po uwłaszczeniu gospodarstw chłopskich wysokimi
podatkami, w licznych wsiach Królestwa chłopi (zwłaszcza małorolni) re
zygnowali z prowadzenia swych gospodarstw, szukając pracy poza wsią.
Jednocześnie reforma uwłaszczeniowa stwarzała możliwości emigracji do War
szawy szerokim rzeszom ludności wiejskiej znajdującej tu zatrudnienie. Szcze
gółowe badania wykazały, że wprawdzie do stolicy napływali w tym czasie
mieszkańcy z obszaru całego Królestwa, to jednak najwięcej przybyszów
pochodziło z wiosek mazowieckich .
7
Dane zawarte w księgach meldunkowych G R N w Kołbieli i Gliniance
oraz uzyskane materiały terenowe dotyczące rodzin wskazują na proces sta
łej emigracji ludności tutejszych wsi i innych miast mazowieckich, począw
szy od lat siedemdziesiątych X I X w. Jej charakter i natężenie były jednak
niejednakowe w różnych okresach. N a przykład zanikała ona w czasie dzia
łań I i I I wojny światowej. Jedną z uchwyconych prawidłowości jest bez
sprzeczna korelacja między falami migracyjnymi a kryzysami rolnymi i lata
mi prosperity gospodarczej. Liczba emigrujących ze wsi znacznie malała pod
czas koniunktury rolnej, natomiast rosła w momentach jej załamania. N a
przykład w okresie kryzysu rolnego w latach 1929-1935 opuściło wieś na
stałe 20 o s ó b z Woli Duckiej, 18 — z Gocławia, 12 — z Rudna, 16 —
z Woli Karczewskiej, 17 — z Kuflewa, 15 — z Woli Sufczyńskiej, a w całym
7
Por. też H . Brodowska, Historia Polski w II polowie XIX w., Łódź 1957, s. 15-16;
T. Ł e b k o w s k i , Początki klasy robotniczej Warszawy, Warszawa 1956; S. Misztal, Warszaw
ski Okręg Przemysłowy. Studium rozwoju i lokalizacji przemysłu, Warszawa 1962.
276
MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A
20-leciu międzywojennym: 25 o s ó b z Woli Duckiej, 21 — z Goclawia, 16 —
z Rudna, 18 — z Woli Karczewskiej, 21 — z Kuflewa, 19 — z Woli Sufczyń
skiej. Wszyscy oni wyemigrowali do Warszawy. Przeciętnie z każdego go
spodarstwa emigrowały co pokolenie 2-3 osoby w wieku 16-25 lat. Przyczyną
tego stanu rzeczy była głównie prymitywna gospodarka rolna, nie zapewnia
jąca utrzymania wszystkim członkom rodziny i tylko sporadycznie inne po
wody (np. małżeństwo z mieszkańcem miasta czy wybór innego wzoru egzy
stencji). Było prawie regułą, że ci wszyscy, którzy opuszczali rodzinną wieś
w okresie kryzysu, zadowalali się jakimikolwiek sumami pieniężnymi na
„urządzenie się w mieście" i nie rościli sobie pretensji do całkowitej spłaty
z należnego im kawałka ziemi. Pozostawiali go do uprawy rodzeństwu,
a jeszcze częściej żyjącym rodzicom. Natomiast w latach pomyślności gospo
darczej, gdy ewidentnie malała liczba ludności migrującej do stolicy, daje się
zauważyć tendencja do realnego podziału ziemi między wszystkich spadko
bierców lub też całkowitej spłaty tego rodzeństwa, które zdecydowało się na
zamieszkanie w mieście i pracę w przemyśle. O tendencji tej świadczą wy
powiedzi informatorów oraz archiwalne materiały sądowe. Znamienny jest
fakt, że gdy w latach względnej koniunktury rolnej 1903-1911 powstało w Wo
li Duckiej 12 nowych gospodarstw, w Woli Karczewskiej — 7, w Woli Suf
czyńskiej — 10, w Starogrodzie — 9, w Rudnie — 11, to w okresie kryzysu
rolnego 1929-1935 jedynie 3 — w Woli Duckiej, 2 — w Woli Karczewskiej,
3 — w Woli Sufczyńskiej, 3 — w Starogrodzie, 2 — w Rudnie.
Emigracja stała do innych — poza Warszawą — miast miała znacznie
mniejsze rozmiary. Rozpoczęła się ona dopiero w 20-leciu międzywojennym
i skierowana była głównie na Zagłębie Dąbrowskie oraz Gdynię. Do tych
okręgów wyemigrowało wówczas 11 osób z Woli Duckiej, Woli Sufczyń
skiej i Woli Karczewskiej. Emigrantami byli w każdym przypadku młodzi
mężczyźni. Żaden z nich nie wrócił już do rodzinnej wsi, aby pracować
na roli.
Exodus ludności do stolicy w latach międzywojennych miał u swych źró
deł kryzys rolny 1929-1935 r. oraz parcelację okolicznych majątków, a tym
samym pozbywanie się przez dwór większej liczby robptników folwarcznych
i ubożenie rodzin chłopskich na skutek podziałów rodzinnych. Właśnie ta
kategoria mieszkańców wsi — zubożali chłopi i bezrolni — stanowiła trzon
wychodźców. C i , którym udało się znaleźć względnie stałe zatrudnienie w War
szawie (w przeważającej części jako pracownicy na budowach i inni niewy
kwalifikowani robotnicy fizyczni), osiedlali się zazwyczaj w prawobrzeżnej
części stolicy, gdzie rozbudowujący się przemysł stwarzał większe możliwości
uzyskania pracy. Zasiedlali oni przede wszystkim Szmulowiznę oraz inne
peryferie Pragi. Mieszkali z rodzinami w obskurnych i ciasnych kamienicach
czynszowych tej części Warszawy. Niektórzy z tych pierwszych przybyszów
pozostali w nich do dzisiaj. Ich stare domy, które nie uległy zniszczeniu
w czasie działań I I wojny światowej, koegzystują ze współczesnym budow
nictwem. W okresie badań byli oni już z reguły emerytami, którzy wykształ-
STOSUNEK
MIESZKAŃCÓW
WSI D O
ZIEMI
277
ciii w stolicy swoje dzieci. Te ostatnie już jako „warszawiacy" zamieszki
wali wraz z rodzinami nowoczesne osiedla metropolii.
Jak wspomniano, jest cechą charakterystyczną, że ludność przybyła ze
wsi mazowieckich do Warszawy — poza nielicznymi wyjątkami — nie wracała
już na wieś. Nawet w latach kryzysów przemysłowych znajdowała ona pra
cę i utrzymanie w mieście lub korzystała z państwowych zasiłków dla bez
robotnych. P o w r o t ó w na wieś nie obserwuje się również w okresie wojny
i okupacji niemieckiej, chociaż zdarzały się wówczas przypadki, że do wiej
skich rodzin wysyłano dzieci, aby zapewnić im większe bezpieczeństwo.
Ogółem w latach 1919-1945 do 3 badanych szczegółowo wsi powróciło 5 osób.
Każda z nich, aby przejąć całe gospodarstwo rolne.
Po zakończeniu działań I I wojny światowej w latach 1945-1954 trwa
nieprzerwanie wychodźstwo stałe ludności chłopskiej do miasta. N a przykład
w okresie tym opuściło wieś na stałe przenosząc się do stolicy lub innych
miast (w tym Otwocka, Mińska Mazowieckiego) 65 osób z Woli Duckiej,
48 — z Glinianki, 44 — ze Starogrodu, 59 — z Woli Karczewskiej, 42 — z Wo
li Sufczyńskiej, 64 — z Kiczek. Zwiększył się jednocześnie zasięg terytorialny
wychodźstwa. Poza Warszawą i pobliskimi miastami objął on przemysłowe
miasta Śląska oraz Wybrzeża Gdańskiego i Szczecińskiego. Ogółem w latach
1950-1973 znalazło w tych ośrodkach zatrudnienie ok. 30 osób (w tym 4 ko
biety) z trzech badanych szczegółowo wsi. Spośród nich jedynie dwie osoby
powróciły na wieś: kobieta, która wyszła za mąż za syna sąsiada, i męż
czyzna dziedziczący ziemię po rodzicach.
Odbudowujący się po wojnie przemysł stolicy bardzo dotkliwie odczuwał
deficyt siły roboczej. Jednocześnie na słabo uprzemysłowionych i posiadają
cych nieurodzajne gleby terenach podwarszawskich (w byłych powiatach
otwockim, mińskim, wołomińskim i in.) nadal istniały poważne nadwyżki
ludnościowe. Głównie więc przybysze wywodzili się z tych stron. Ich znacz
ny odsetek stanowili robotnicy folwarczni, zwłaszcza ci, którzy na skutek
likwidacji d w o r ó w zostali pozbawieni dotychczasowego źródła utrzymania,
a nie przejęli ziemi z reformy rolnej. Ponadto małorolni oraz członkowie
rodzin pochodzący nawet z dużych gospodarstw, ale zdecydowani na zmianę
„stylu życia".
Masowa stała emigracja ludności wiejskiej Mazowsza do stolicy trwała
nieprzerwanie do 1954 r. Charakteryzował ją brak zainteresowania ziemią
i gospodarstwem rolnym, a tym samym spadkami czy sprawami działowymi.
Opuszczały wieś całe rodziny pozostawiając ziemię i gospodarstwo jednemu
krewniakowi, który nie miał obowiązku spłacania rodzeństwa „za wszelką
cenę" poza zwyczajowo przyjętym dostarczaniem im produktów żywnościo
wych na większe święta, do czego zresztą sam się „poczuwał". Formalnie
użytkował on całość gruntów, płacąc z nich jedynie świadczenia na rzecz
państwa. W latach 1945-1954 powstało w Woli Duckiej tylko 1 nowe gospo
darstwo, w Woli Karczewskiej — 2, w Woli Sufczyńskiej — 2, w Gocławiu —
4, w Kuflewie — 3. Dążenie do opuszczania wsi w tych latach wiązało się
278
MIROSŁAWA
DROZD-PIASECKA
również z ówczesną polityką rolną państwa, preferującą kolektywizacje drob
nej gospodarki indywidualnej.
Od 1954 r. władze miejskie Warszawy wprowadzając administracyjne
ograniczenia meldunkowe zahamowały znacznie trwający od lat napływ lud
ności wiejskiej do miasta. Nowe przepisy meldunkowe dotyczyły głównie
samej stolicy. Później została nimi objęta również strefa podmiejska. Te
ograniczenia już wkrótce przyniosły oczekiwany skutek. Ich konsekwencją
praktyczną dla wielu mieszkańców pd.-wsch. Mazowsza była konieczność
pozostania na wsi połączona z codziennymi dojazdami do pracy czy szkoły
w Warszawie, Otwocku, Mińsku Mazowieckim. Dzięki jednak rozwojowi
sieci dróg bitych (np. Warszawa — Lublin) i kolejowej trakcji elektrycznej
(np. Warszawa — Pilawa czy Warszawa — Mińsk Mazowiecki) kontakty z me
tropolią i okolicznymi miastami mogły stać się intensywne, wielostronne
i nieuciążliwe. Natomiast przeniesienie się do stolicy pozostało realne głów
nie przez małżeństwo z jej mieszkańcem. Fakty takie miały miejsce w kilku
nastu przypadkach.
Zaistniała sytuacja — „przymusowe" pozostanie w rodzinnej wsi — spowo
dowała dążenie do wydzielenia każdemu z dorosłych dzieci zakładających
rodzinę działki pod siedlisko i niewielkiego kawałka ziemi pod uprawę
(a nawet tylko ogród warzywny). Analogicznie, gdy po śmierci rodziców
dzieci dzieliły się schedą „między siebie", wówczas również każdy spadko
bierca chciał mieć małe gospodarstwo, obejmujące do 2 ha ziemi. Tendencja
ta objęła wszystkie kategorie mieszkańców. Ziemię na siedlisko i ogród
pragnęli posiadać również absolwenci szkół zawodowych i średnich. N a przy
kład w latach 1955-1973 powstało ogółem w Woli Duckiej 29 nowych go
spodarstw, w Woli Karczewskiej — 16, w Woli Sufczyńskiej — 13. Dążeniu
do posiadania niewielkich (przyzagrodowych) działek, trwającemu nieprzer
wanie do ok. 1970 г., sprzyjała także wysoka progresja podatkowa (rosnąca
bardzo wraz z obszarem posiadanej ziemi) oraz korzystna w tym okresie
atmosfera, jaką chłopo-robotnicy otaczani byli przez władze administracyjne
i publikatory.
Z przytoczonych wyżej przykładów wynika, że oddziaływanie pozalokalnego rynku pracy (w tym szczególnie Warszawy) na mieszkańców wsi było
znaczne. Świadczą one równocześnie o wahaniach i zmianach wartości ziemi,
zarówno autotelicznej jak i instrumentalnej, znajdujących swoje odbicie w po
stawach społeczności wiejskiej.
IV. STOSUNEK MIESZKAŃCÓW WSI DO GOSPODARSTWA R O L N E G O
JAKO W A R S Z T A T U P R A C Y
Wskaźnikami pozytywnego stosunku do prowadzonego gospodarstwa są:
stan wyposażenia w budynki, narzędzia i sprzęt zmechanizowany oraz realne
plany inwestycyjne.
Generalnie m o ż n a stwierdzić, że od momentu uwłaszczenia do zakończę-
STOSUNEK
MIESZKAŃCÓW
WSI D O
ZIEMI
279
nia I I wojny światowej postęp w zakresie modernizacji gospodarstwa wiej
skiego był bardzo powolny i niewielki, co wynikało głównie ze znacznego
zapóźnienia gospodarczego tych terenów, ubogich wsi prowadzących w za
sadzie gospodarkę samożywieniową. Ludność ograniczała do minimum swoje
potrzeby, nie mając funduszy na jakiekolwiek poważniejsze przedsięwzięcia
inwestycyjne. Wyraźny postęp w tym zakresie zaznaczył się dopiero po I I
wojnie światowej, w latach pięćdziesiątych, gdy mieszkańcy tutejszych wsi
zaczęli uzyskiwać większe wpływy z pracy pozarolniczej.
Funkcja produkcyjna ziemi miała przez cały omawiany okres dla lud
ności pd.-wsch. Mazowsza rangę najwyższą. C i wszyscy, którzy pozostawali
na roli, mieli społeczno-moralny obowiązek takiej jej uprawy, aby przynosiła
jak największe korzyści. Obowiązek ten był tym silniejszy, że częstokroć —
szczególnie od lat dwudziestych naszego stulecia — rada całej rodziny decy
dowała o tym, kto na gospodarce zostanie, a kto odejdzie do miasta zado
walając się spłatami, albo i obejdzie się bez jakiegokolwiek ekwiwalentu,
jak to miało miejsce w okresie opuszczania wsi w latach kryzysów rolnych.
Stąd też pracowitość i zaradność były wysoko cenione przez społeczność
wiejską, a ich brak spotykał się z opinią negatywną. Jednocześnie jednak,
wobec niedostatku funduszy na inwestycje gospodarcze, efekty tej pracowi
tości i zaradności były stosunkowo mało widoczne, a walory produkcyjne
ziemi niewielkie, wystarczające jedynie z trudem na prowadzenie gospodarki
samożywieniowej i opłacenie podatków. Sytuacja ta uległa znacznej popra
wie dopiero w latach pięćdziesiątych X X w., kiedy na wieś zaczęła napły
wać gotówka z wykonywanych równocześnie zajęć pozarolniczych. Wówczas
jednak już nie pracowitość była jedyną drogą osiągnięcia sukcesów gospo
darczych i maksymalnego wykorzystania produkcyjnych walorów ziemi, lecz
mechanizaeja oraz ogólne unowocześnienie warsztatu pracy.
W 1971 r. na terenie trzech badanych szczegółowo wsi planowano w 17
przypadkach remont istniejących zabudowań gospodarczych (w Woli Sufczyń
skiej — 8, w Woli Duckiej — 4, w Woli Karczewskiej — 3), w 61 przypad
kach budowę nowych (w Woli Sufczyńskiej — 28, w Woli Duckiej — 20,
w Woli Karczewskiej — 13) oraz w 76 budowę nowych d o m ó w mieszkalnych
(w Woli Sufczyńskiej — 22, w Woli Karczewskiej — 21, w Woli Duckiej —
22). Te ostatnie inwestycje podjąć miały głównie młode małżeństwa mieszka
jące dotychczas z rodzicami. Było ich w Woli Sufczyńskiej — 15, w Woli
Duckiej — 17, w Woli Karczewskiej — 13. Ponieważ w poprzednim okresie
nie podejmowano większych przedsięwzięć budowlanych o charakterze gospo
darczym, dane te świadczą z jednej strony o szybkim nadrabianiu zanied
bań, z drugiej wskazują na rzeczywiste dążenie gospodarzy do unowocześnie
nia i usprawnienia podstawowego warsztatu pracy. Przy tym można zauwa
żyć, że gospodarstwa małe (3-5 ha) pragnęły podjąć obie te inwestycje
równocześnie, natomiast większe (ponad 5 ha) na plan pierwszy wysuwały
remont lub rozbudowę istniejących budynków inwentarskich. Postawa pierw
szych, jak się wydaje, wynikała z większego zasobu gotówki uzyskiwanej
280
MIROSŁAWA
DROZD-PIASECKA
zwykle z pracy pozarolniczej oraz łatwiejszego dostępu do pożyczek i kredy
tów państwowych umożliwiających podjęcie równocześnie dwóch przedsię
wzięć. Natomiast nie deklarowali żadnych inwestycji ludzie starsi (ponad
60 lat), pracujący sami we własnych gospodarstwach, których dzieci przed
laty opuściły wieś na stałe. Było ich w Woli Duckiej 8, w Woli Karczew
skiej — 6, w Woli Sufczyńskiej — 7.
N a stosunek do gospodarstwa rzutuje również stopień wyposażenia w zme
chanizowany sprzęt rolniczy. Sytuacja w tej dziedzinie nie wyglądała w la
tach siedemdziesiątych najlepiej. Poza podstawowymi narzędziami nawet naj
większe i najzamożniejsze gospodarstwa nie dysponowały nowocześniejszymi
maszynami. Spowodowane to było z jednej strony niemożnością zastosowa
nia takich maszyn rolniczych, jak kopaczki do ziemniaków czy traktory
wobec bardzo wąskich kawałków nie skomasowanej ziemi, z drugiej ich
łatwą dostępnością w kółku rolniczym. Dopiero po przeprowadzonej koma
sacji rolnicy zaczęli deklarować i stopniowo wprowadzać w czyn zakup ma
szyn, przydatnych szczególnie do zbioru ziemniaków i rozwoju hodowli (np.
kosiarki do traw i zagrabiarki). W Woli Duckiej nabyto 2 kopaczki do
ziemniaków, planowane były dalsze — 3. D w ó c h gospodarzy z Woli Duckiej
i jeden z Woli Karczewskiej wyraziło chęć zakupu przetrząsaczy do traw.
Byli to rolnicy posiadający po 3 i 3,5 ha łąk.
Doskonalenie gospodarstwa, czyli wprowadzanie wszelkich innowacji, ma
szyn i nowych technik uprawy jest przykładem stabilizacji ludności rolniczej
i wykładnikiem jej przystosowania się do życia i pracy na wsi. Stabilizacja
ta na terenie badanych wsi zdawała się wzrastać z wiekiem informatorów.
Przy tym tak samo jak na początku X X w. jej bezpośrednią przyczyną było
zakładanie rodziny i posiadanie dzieci oraz zabezpieczenia materialnego w po
staci ziemi. Fakty te w sposób zasadniczy determinowały ruchliwość spo
łeczną mieszkańców, rzutując na profesjonalne podejście do zawodu rolnika.
Opinie o gospodarstwie rolnym jako warsztacie pracy, wypowiadane w trak
cie badań, uzależnione były silnie od płci i wieku informatorów. Wobec
„przymusowej sytuacji" pozostania na wsi, jaka zaistniała na tym obszarze
dla wielu młodych ludzi z powodu ograniczonych możliwości uzyskania miesz
kania w mieście, postawy względem gospodarstwa dzieliły się na: a) takie,
które negatywnie oceniały w ogóle pracę na roli i posiadanie gospodarstwa,
wraz z negowaniem wynikających z jego prowadzenia korzyści materialnych
i innych (24% ogółu badanych); b) takie, które przy pozytywnej ocenie ko
rzyści materialnych i innych płynących z gospodarki negatywnie oceniały pra
cę na roli i tryb życia wiejskiego (61% ogółu badanych); c) takie, które
pozytywnie oceniały i pracę na roli, i korzyści z niej wynikające (15% ogółu
badanych).
Oceny typu pierwszego charakteryzowały młodych ludzi, posiadających
wykształcenie pozarolnicze, mających aspirację do innego, „miejskiego" mo
delu życia (ok. 80% z nich to osoby między 16 a 35 rokiem życia; kobiety
stanowiły tu więcej niż połowę, ok. 56%). Oceny drugiego typu wypowia-
STOSUNEK
MIESZKAŃCÓW
WSI D O
ZIEMI
281
dane były zarówno przez młodych nastawiających się na unowocześnienie
i utowarowienie produkcji rolnej, jak też i przez ludność starszą, która z ra
cji braku wykształcenia oraz predyspozycji osobowościowych pozostała na
wsi, ale jednocześnie dążyła do uzyskania jak największych profitów ma
terialnych z prowadzonego warsztatu pracy. O k o ł o 48% tej kategorii osób
liczyło 25-45 lat; kobiety stanowiły ok. 28%. Pozostałe 52%, wśród których
było 49% kobiet, to osoby powyżej 45 roku życia. Natomiast oceny ostatnie
go typu wypowiadali gospodarze najstarsi (ok. 85% liczyło ponad 60 lat),
prowadzący sWoje gospodarstwa. Byli to częstokroć analfabeci i ludzie sa
motni (ok. 55%).
Jak więc widać z przytoczonych przykładów, ważnym czynnikiem okreś
lającym współczesne postawy wobec ziemi i gospodarstwa był wiek oraz płeć
mieszkańców wsi. Z reguły osoby starsze wykazywały większe przywiązanie
do posiadanej ziemi niż ludzie młodzi. Wiązało się to bardzo silnie z fak
tem braku podstawowego wykształcenia (częstym analfabetyzmem) i pozarol
niczych umiejętności w grupie starszych mieszkańców wsi. C o zatem idzie,
mieli oni ograniczony* wybór warsztatu pracy. Wśród młodzieży szczególnie
kobiety deklarowały chęć pracy poza wsią i gospodarstwem. Natomiast
pośród młodych mężczyzn w latach siedemdziesiątych uwidoczniła się wy
raźna tendencja do pozostania we wsi i prowadzenia wysoko dochodowych
gospodarstw owocowo-warzywnych lub hodowlanych, będąca wyraźnym prze
jawem racjonalizacji postaw. Dążenie to jednocześnie natrafiało na istotną
przeszkodę stawianą przez starsze pokolenie. Otóż coraz częściej zdarzały
się przypadki celowego nieprzekazywania gospodarstwa dzieciom, ale pań
stwu w zamian za rentę. W okresie badań było ich już w Woli Duc
kiej - 2, w Woli Karczewskiej - 1, w Woli Sufczyńskiej - 4. Ten nowy
prąd zaznaczył się pod koniec lat sześćdziesiątych X X wieku szybko obej
mując coraz większą liczbę mieszkańców wsi. Uważali oni. że renta pań
stwowa jest lepszym zabezpieczeniem przyszłości, niż „pozostanie na łasce
u dzieci". Generalnie jednak wśród młodego pokolenia dominowała ten
dencja do opuszczenia wsi i podejmowania pracy w mieście. Pewnym kom
promisem było godzenie się na mieszkanie na wsi, ale połączone z równo
czesną pracą w mieście.
Nawet w tych wszystkich przypadkach, gdzie ziemia nie b>la trakunwina
jako wartość wyłącznie instrumentalna (czyli środek do zwiększenia zysków
i niezbędny warsztat pracy), podnoszono jej znaczenie zabezpieczające przy
ewentualnej sytuacji kryzysowej oraz jako ekwiwalentu pewnej sumy kapi
tału. Stąd też wynikała bardzo wysoka ranga samego faktu własności
i „pracy na swoim", („u siebie jestem panem"). Samodzielność, niezależ
ność, pewność w podejmowaniu decyzji stanowiły ważkie elementy w ocenie
prowadzonego warsztatu pracy. Jak wynikało z wypowiedzi, walory te wy
suwane były na plan pierwszy przede wszystkim przez pokolenie starsze
oraz młodzież zdecydowaną na pozostanie na wsi i intensyfikację produkcji.
Inaczej mówiąc świadczyły one o pozytywnym stosunku do samej pracy
282
MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A
na roli, której jedną z najważniejszych zalet jest samodzielność i pewność.
Problem ten był znacznie bardziej złożony w grupie młodzieży pragnącej
„za wszelką cenę" w najbliższej przyszłości opuścić wieś. Potencjalni „wy
chodźcy" z reguły uważali za bardziej samodzielne wszelkie zawody poza
rolnicze, głównie ze względu na normowane godziny zajęć. Częstokroć wśród
nich występował rzeczywisty brak szacunku dla ziemi i gospodarstwa, bę
dący w dużej mierze skutkiem popularyzacji miejskich wzorów kariery. Prze
jawiał się on nie tylko w negatywnych ocenach życia w środowisku wiej
skim, ale i w odmowie wykonywania jakichkolwiek czynności związanych
z gospodarstwem rodziców. Młodzież kreowana na następców z reguły wy
rażała opinie pejoratywne głównie o ciężkiej, brudnej pracy „bez końca",
ale jednocześnie podkreślała, że , j a k mądrze rządzić, to jest lepiej niż w mie
ście". Ziemia według nich pełniła funkcję nie tylko warsztatu pracy (często
jedynego), przynoszącego określony dochód, ale i środka zapewniającego
wyższy poziom życia.
W kształtowaniu się ujemnego stosunku do ziemi jako warsztatu pracy
znaczną rolę odgrywała negatywna ocena wyczerpującego fizycznie zajęcia
„od świtu do nocy", na co wskazywało ok. 80% badanych. Ponadto brak
wolnego czasu i rozrywek kulturalnych na miejscu (45% wszystkich bada
nych), niski w porównaniu z miastem standard mieszkania wiejskiego (ok.
25% wszystkich badanych), niepełne wyposażenie gospodarstw w sprzęt zme
chanizowany (ok. 25% wypowiedzi), niedostatek kanalizacji, bieżącej wody
(ok. 10% wypowiedzi). N a pejoratywną ocenę wartości ziemi wpływały rów
nież wyraźnie przykłady nieefektywnego gospodarowania. Nawiązywało do
nich ók. 63% wszystkich wypowiedzi. Starsi mieszkańcy niechęć do prowa
dzenia gospodarstwa tłumaczyli częstokroć dotychczasowymi kłopotami wyni
kającymi z organizacji pracy i zbytu, wysokimi podatkami, a w mniejszym
stopniu także trudami samej pracy rolnika.
Postawy wobec ziemi i jej oceny jako warsztatu pracy były więc zróż
nicowane, uzależnione zwykle od konkretnych sytuacji rodzinnych i obiek
tywnych możliwości korzystnego gospodarowania. Różnicowały się one szcze
gólnie w grupach wieku oraz w zależności od wielkości gospodarstwa i ty
tułu posiadania jego użytkownika. N a przykład pozytywne opinie wyrażało
35% właścicieli gospodarstw powyżej 8 ha, 38% właścicieli gospodarstw 3-8 ha,
18% właścicieli 1-3 ha oraz 9% właścicieli poniżej 1 ha. Opinie pozytywne
miały w okresie badań wyraźną tendencję zwyżkową. Wyrażały one przede
wszystkim wzrost znaczenia produkcyjnego ziemi, który wynikał głównie
z zasad nowej polityki rolnej państwa, otwierającej gospodarce wiejskiej szer
sze perspektywy rynkowe. Nie m o ż n a jednak zapominać, że na stosunek do
pracy w rolnictwie mają niebagatelny wpływ predyspozycje indywidualne oraz
rola, jaką jednostka pełni w gospodarstwie. Samodzielny rolnik jest za go
spodarstwo odpowiedzialny. I mimo, że status ten powoduje zwielokrotnie
nie jego obowiązków, to jednak równocześnie pozostaje mu przywilej po
dejmowania decyzji i zarządzania całością spraw.
STOSUNEK
MIESZKAŃCÓW
WSI D O
ZIEMI
283
Perspektywa dziedziczenia ziemi przesądza o sytuacji jednostki w rodzinie
i społeczności wiejskiej. Przyszły właściciel ma większy udział w decyzjach
dotyczących gospodarstwa. Wybór następcy jest doniosłym czynnikiem warun
kującym aktualną i potencjalną migrację reszty rodzeństwa oraz ich dalsze
kariery życiowe. Wyznaczenie dziedzica nie oznaczało jednak podjęcia przez
niego nauki o kierunku rolniczym. Powszechnie (ok. 85% badanych) pano
wała opinia, że praca na wsi jest najodpowiedniejszym zajęciem dla tych,
którzy nie są zdolni („nie mają głowy do nauki"). Wśród badanych właści
cieli ziemi wszyscy byli rolnikami tylko z praktyki bez specjalnego przygo
towania w tym zakresie. Ich synowie zaakceptowali już zwyczaj (poparty
sankcjami administracyjnymi) uczęszczania na zimowe kursy przysposobienia
rolniczego. Gospodarzy starszych cechowała nieufność wobec zaleceń agro
noma — uważanego wyłącznie za teoretyka — preferowanie wiedzy praktycz
nej (ok. 85% przypadków) i negatywny stosunek do informacji przekazy
wanych przez środki audiowizualne. N a przykład ponad 96% badanych po
wyżej 55 roku życia wyrażało opinie o niewielkiej przydatności rolniczych
audycji radiowych i telewizyjnych. Byli oni zdania, że:
„ważne jest przede wszystkim doświadczenie [...] oczywiście można skorzystać z tego, co
w gazecie piszą [...] tak na przykład piszą, że za 1 m żyta dają na skupie 185 zł, a za
1 m saletrzaku płaci się 220 zł, to się przecież nie kalkuluje, bo za drogi [...] i chociaż
lubię sobie poczytać, radia też słucham [...] dobrze gadają, ale nigdzie się tak nie robi".
N a usprawiedliwienie swojego stanowiska często podkreślano fakt, że
programy radiowe i telewizyjne emitowane są w nieodpowiednim dla rolnika
czasie. Jednocześnie jednak zaczynał się upowszechniać coraz bardziej model
idealnego, nowoczesnego gospodarza, reprezentującego takie zalety:
„opanowanie z wódką, żeby nie przepił wszystkiego, musi hodować inwentarz, a nie
patrzyć, że ciężko koło tego chodzić. Trzeba tak robić, żeby nic nie leżało odłogiem [...]
tu musi chłop kalkulować. Potrzebna mu jest fachowość [...] szkołę powinien mieć, bo jak
jest ciemny, to kiepskie gospodarowanie. Poznać go można po tym, że ma pełny komplet
najpotrzebniejszych maszyn, sporządza kiszonki na zimę, kalkuluje i planuje przychody i roz
chody".
Dobry gospodarz powinien mieć przynajmniej zasadnicze wykształcenie
rolnicze, czytać prasę, słuchać radia, eksperymentować, „bo nie wszystko,
o czym tam mówią, nadaje się w każdym gospodarstwie". Jest on człowie
kiem starannym, dbającym o dobre zasiewy, właściwą orkę. Cechuje go za
radność, umiejętność obsługiwania maszyn rolniczych, „posiada odchowane
konie, dobre budynki i ogrodzenia, nie chodzi obdarty i ma dużo pieniędzy".
W nowoczesnym gospodarstwie „musi być dużo ziemi i odpowiednia ilość
ludzi, którzy by w nim pracowali [...] musi być ono zmechanizowane".
Ludność badanych wsi podkreślała z jednej strony braki i niedogodności
swego życia w porównaniu z miejskim wzorem bytowania, z drugiej jednak
zaznaczała zalety wsi. Dodatnio wyrażano się o takich walorach życia ru
stykalnego, j a k : cisza, spokój, świeże powietrze, ładna okolica, niezależność
przy jednoczesnej bliskości dużego miasta (stolicy) i kilku mniejszych (Otwock,
284
MIROSŁAWA
DROZD-PIASECKA
Mińsk Mazowiecki). Wielu z tutejszych mieszkańców (ok. 85% wszystkich
wypowiedzi) było przeświadczonych o tym, że w niedalekiej przyszłości te
reny te stanowić będą administracyjne przedmieście stolicy. Dogodna komu
nikacja ( P K P i P K S ) już umożliwiała bywanie w Warszawie nawet kilka
razy dziennie. Jako mankamenty wiejskiej egzystencji wysuwano natomiast
brak ciepłej wody, centralnego ogrzewania, bardzo ciężką pracę wykonywaną
mało zmechanizowanym sprzętem.
Wartość wsi jako środowiska społecznego, miejsca urodzenia, wychowa
nia, spędzenia młodości zaznaczana była w wypowiedziach informatorów
jedynie sporadycznie. Akcentowała ją głównie ludność starsza, licząca ponad
50 lat, w tym szczególnie kobiety. Fakt ten, jak się wydaje, wynikał przede
wszystkim z otwartości rodzin, słabej więzi terytorialnej oraz niewielkich
powiązań gospodarczych i krewniaczych.
Rekreacyjne wartości wsi zdecydowanie ustępowały walorowi bliskości
miasta, chociaż zdarzały się wypowiedzi świadczące o dużej skali odczuć
i przeżyć artystycznych, a także refleksje filozoficzne wynikające z bezpo
średniego obcowania z przyrodą oraz wiejskim trybem życia. Relaksowe
zalety środowiska wiejskiego były natomiast w większym stopniu uznawane
i doceniane przez członków rodzin mieszkających w mieście. Wyrazem tego
było chociażby spędzanie przez niektórych z nich części urlopu na wsi czy
pozostawianie tam dzieci na wakacje. Nie należy jednak zapominać, że w tych
ostatnich przypadkach kierowano się równocześnie względami ekonomicz
nymi.
Ogólnie można powiedzieć, że życie na wsi i pracę na roli oceniano
podług subiektywnych hierarchii wartości, a głównie w zależności od indy
widualnych warunków bytowych. Decydowały w tym przypadku przede
wszystkim udogodnienia w pracy, dzięki zmechanizowaniu licznych czynności,
warunki i rodzaj rekreacji, nieunormowany czas poszczególnych zajęć oraz
samodzielność.
*
Podsumowując dotychczasowe rozważania dotyczące współzależności mię
dzy warunkami gospodarczo-społecznymi a stosunkiem do ziemi mieszkań
c ó w wsi pd.-wsch. Mazowsza należy stwierdzić:
Od uwłaszczenia (1864 r.) do lat siedemdziesiątych X X w. na terenie
badanych wsi zachodził szybko postępujący proces rozdrobnienia gospo
darstw chłopskich, którego bezpośrednią przyczyną były działy rodzinne
i nieformalny obrót ziemią. Proces ten pociągał za sobą — obok skutków
ekonomicznych odczuwanych w każdym gospodarstwie — gwałtowny wzrost
ludności zbędnej produkcyjnie. Na jego podstawie możemy wnioskować, że
dążenie do posiadania ziemi i gospodarstwa było tu w ciągu kilkudziesięciu
ostatnich lat duże, ale zmienne. Dynamika rozdrabniania gruntów wykazuje
bowiem obok okresów nasilenia lata wyraźnego zahamowania tego procesu.
N a przykład wyraźny spadek działów gospodarstw następuje tu w latach
STOSUNEK MIESZKAŃCÓW WSI DO ZIEMI
285
1944-1954, natomiast ich gwałtowne nasilenie — przede wszystkim przez działy
nieformalne — w latach 1955-1970.
Niska jakość gleby ( I V - V I klasy), brak łąk i pastwisk, znaczne rozdrob
nienie położonych w szachownicy gruntów — a co się z tym wiąże prymi
tywne techniki i narzędzia pracy oraz niewielka wydajność z ha, z trudem
tylko pokrywająca potrzeby samożywieniowe rodzin chłopskich — wpływały
na to. że produkcja rolno-hodowlana na omawianym terenie od uwłaszcze
nia po lata siedemdziesiąte X X w. miała charakter głównie ekstensywny.
Wymienione przyczyny rzutowały na ujemną ocenę instrumentalnej wartości
swojej ziemi przez tutejszych chłopów, chociaż równocześnie dzięki obserwa
cji gospodarki folwarcznej byli oni świadomi dużej wartości ziemi w ogóle.
Podstawowy warsztat pracy — gospodarstwo rolne, wykazując znaczne opóź
nienie w porównaniu z innymi dzielnicami kraju, nie przejawiało nawet sym
p t o m ó w profesjonalizacji. N a przykład do lat siedemdziesiątych X X w. o żad
nym z tutejszych mieszkańców (właścicielu ziemi) nie można powiedzieć, że
w swej działalności gospodarczej zmierzał do profesjonalizacji w zawodzie
rolnika. Wskaźnikami pozytywnego stosunku do ziemi i gospodarstwa, a tym
samym postaw skierowanych „ku gospodarstwu", są m. in.: tempo mechani
zacji, wyposażenie w narzędzia i maszyny rolnicze, stan budynków inwen
tarskich, inwestycje i realne plany inwestycyjne w zakresie rolnictwa czy ho
dowli, modernizacja technik upraw, etc. Świadczą one równocześnie o wy
sokiej wartości ziemi. W przypadku badanych wsi w ciągu omawianego
okresu postęp w dziedzinie modernizacji gospodarstw był niewielki i powolny.
Ludność ograniczała do minimum swoje potrzeby nie mając funduszy na
jakiekolwiek poważniejsze przedsięwzięcia inwestycyjne. Wyraźny postęp w tym
zakresie zaznaczył się po I I wojnie światowej (w latach 50-tych), gdy miesz
kańcy tutejszych wsi zaczęli uzyskiwać większe wpływy pieniężne z pracy
pozarolniczej. W latach siedemdziesiątych — na skutek zniesienia obowiązko
wych dostaw na rzecz państwa, nowej polityki cen skupu żywca i mleka
oraz wejścia w życie ustawy o uregulowaniu własności gospodarstw, czyli
w wyniku oddziaływania czynników interwencyjnych — wzrosło wśród miesz
k a ń c ó w badanych wsi zainteresowanie przedmiotową wartością ziemi. Od tej
pory zaczynamy obserwować widoczne symptomy zmian sposobu gospoda
rowania.
Lokalny rynek pracy, jakim były aż do 1945 r. okoliczne dwory —
względnie stały jedynie dla nielicznej grupy robotników folwarcznych, a dla
pozostałej ludności ograniczający się do zajęć sezonowych — był zbyt wąski,
aby zapewnić zatrudnienie wszystkim ubiegającym się o zajęcie. Dlatego też
wiązał on z pracą na roli i z ziemią jako warsztatem pracy tylko niewielką
część ludności zbędnej w gospodarstwie rodziców lub całkowicie ziemi nie
posiadającej. Sytuacja taka sprzyjała odpływowi ze wsi osób produkcyjnie
zbędnych, które miały odwagę podjąć ryzyko zerwania z wiejskim sposobem
życia i niepewnej egzystencji w mieście.
Bliskość i dostępność pozalokalnego rynku pracy (szczególnie Warszawy)
286
MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A
były bezpośrednią przyczyną tego, że stała migracja zarobkowa — bezpo
wrotne opuszczanie ziemi jako warsztatu pracy, a nawet własności — obser
wowana współcześnie jako masowa w innych dzielnicach kraju, rozpoczęła
się tu na większą skalę już na przełomie X I X i X X w. Jej nasilenie miało
miejsce w latach dwudziestych i trzydziestych naszego wieku. Została ona
zahamowana dopiero w latach pięćdziesiątych przez administracyjne ograni
czenia meldunkowe w Warszawie i strefie podstołecznej. Od ok. 1954 r.
powszechną formą zawodowego ruchu ludności są codzienne dojazdy do pra
cy w mieście połączone ze stałym zamieszkaniem we wsi. Ziemia i gospo
darstwo nie były więc jedynymi możliwościami zapewnienia egzystencji dla
mieszkańców tutejszych wsi, ponieważ istniała zawsze alternatywa migracji do
miasta, z której — jak wykazały badania — w ogromnej większości korzysta
no. D o s t ę p do pozarolniczych źródeł utrzymania zadecydował o tym, że sto
sunkowo szybko po uwłaszczeniu ilość posiadanej ziemi przestała decydować
0 powodzeniu ekonomicznym. Dewaluację znaczenia ziemi jako podstawo
wego źródła egzystencji p o w o d o w a ł tu więc od kilkudziesięciu lat stały wzrost
atrakcyjności dużego centrum miejskiego. Sytuacja „przymusowa", jaka za
istniała na terytorium badanych wsi, polegająca na administracyjnym zatrzy
maniu w ich granicach potencjalnych wychodźców, spowodowała dalszy ciąg
ich zależności od wartości instrumentalnej ziemi oraz warunków życia w śro
dowisku wiejskim (w znaczeniu środowiska społeczno-bytowego i przyrodni
czego). D l a tych mieszkańców wsi ziemia nie była jedynym i wyłącznym
środkiem zapewnienia egzystencji, ale wieś miejscem zamieszkania i przeby
wania nieomal przez całe życie. Właśnie ten jej walor p o w o d o w a ł wiele da
leko idących konsekwencji kulturowych, społecznych i ekonomicznych. Wzro
sło m. in. znaczenie ziemi jako źródła konfliktów.
Ogólnie m o ż n a powiedzieć, że w badanych wsiach pd.-wsch. Mazowsza
ziemia nie traciła wartości autotelicznej, a tym bardziej przedmiotowej (in
strumentalnej) w warunkach gospodarczo-społecznych, w których była jedy
nym warsztatem pracy zaspokajającym potrzeby rodzin chłopskich, podsta
wą ich utrzymania. Wartość tę traciła natomiast wówczas, gdy istniały moż
liwości innej egzystencji, a funkcje ekonomiczno-zabezpieczające ziemi przej
mowały zajęcia pozarolnicze. Prawidłowość ta dotyczyła wszystkich kategorii
gospodarstw, niezależnie od ich struktury ekonomiczno-społecznej. Wobec bli
skości dużego centrum miejskiego — stolicy kraju, już od końca X I X w.
ludność tutejszych wsi starała się świadomie realizować dwa odmienne wzory
kariery życiowej: pracę na roli w gospodarstwie nie obciążonym spłatami
1 zadłużeniami lub emigrację do miasta. Degradacja wartości ziemi była na
tomiast widoczna w postawach tych, którzy wbrew własnym aspiracjom ży
ciowym i przekonaniom o innej „miejskiej" karierze zostali zatrzymani przez
zarządzenie administracyjne lub inne wypadki losowe w rodzinnej wsi. Zie
mia nie stanowiła dla nich wartości odczuwalnej, chociaż zdarzało się, że
uznawano ją za wartość instrumentalną, a wieś za własne środowisko spo
łeczne.
STOSUNEK
MIESZKAŃCÓW WSI D O
ZIEMI
287
Mirosława Drozd-Piasecka
SOCIO-ECONOMIC CONDITIONS
AND T H E A T T I T U D E S O F T H E PEASANTS
F R O M S O U T H - E A S T E R N MASOVIA TOWARDS L A N D
(Since the enfranchisement till the 70-ties of the 20 century)
Summary
The paper presents the results of field researches carried out in the years 1969-1973 in
several villages of the eastern part of Poland (South-Eastern Masoviá). The researches concerned
the changing peasants' attitudes towards land and agriculture — their main field of activity
and base of support. The author examined the changes within the period since the enfranchis
ement of peasants (the 60-ties of the 19 century) till the early 70-ties of the 20 century,
determined by particular socio-economic circumstances.
Several particular issues have been analysed here: the socio-economic structure of village
communities, cultivation and animal husbandry, the connections of the rural areas with local
and over-local labour markets and the attitudes of the modern peasants towards land and
agriculture, their essential field of activity.
The conclusions drawn from the analysis of field data are as follows:
The author analysed the economic structure of the examined villages in order to learn
what sizes of holdings, level of peasant household's self-sufficiency and social categories of
farm holders appeared after the agrarian reform in 1864. The analysis proved that there were
different types of holdings on that area: few middle-sized manorial estates along with a
considerable number of small peasant holdings, usually 3-5 ha on average, the ones of 10 ha
were regarded very rich. Statistic data covering several periods together with field material
were the evidence of the quick process of comminuting of peasant property causing, besides
economic effects, the growth of a "surplus man power". It was, first of all, due to family
partitions and informal transactions of buying and selling the plots. The growing comminut
ing of holdings, characteristic for the changes of economic structure of the whole region
allows to assume that the pressure on posessing land and farmes must have been great for
the last 70 years, but not the same all the time. There were some periods when the
holdings were being comminuted more than in other ones. For example less holdings were
divided among children in the years 1944-54, while in the years 1955-70 the process took
up on speed and most of the partitions of family property were informal.
Poor quality of soil, scarcity of meadows and pastures, dispersion of small plots and
primitive agricultural technology and implements, low productivity of the farms hardly
covering the family's needs caused that the cultivation and livestock raising were of extensive
character. Hence the local peasants underestimated the instrumental value of their own
holdings although watching an efficient production of manors they were aware of high value
of the land in general. In comparison with other areas in Poland the agriculture in the
examined region was considerably retarded and the agricultural activity of peasants bore no
mark of professionalisation. Till the 70-ties of the 20 century no peasant from the examined
villages aimed to the professionalization in his occupational activity. The indexes of a positive
attitude towards land and farming are: the rate of mechanization, the machinery equipment,
the condition of farm buildings, the investiments, and real plans of investing, the moderni
zation of cultivation technology etc. The same indexes prove that the land is highly valued.
In the villages under examination the advancement in modernization was slow. The villagers
curtailed their consumption to a minimum having no funds for any investements. The more
distinct advancement was to be seen first in the 50-ties when the villagers began to earn
cash in the industrial employment. In the 70-ties due to the abrogation of obligatory
provisions of the crops for the state, new, higher prizes paid to peasants by the state trade
MIROSŁA WA
DROZD-PJASECKA
and new regulations concerning the ownership of land the peasants' СОПСеГП with the^^S^
of land increased. From that time on changing ways of farming could be noticed.
Till 1945 local labour market for additional work, the local manors could secure
permanent employment only to their land labourers, other peasants could obtain employment
only in seasonal works. There was not enough work for all who wanted to be employed.
Hence not all the young peasants who were underemployed in their parent's farms and
those who did not possess any holdings could work on manorial farms and thus continue
their association with the agricultural job and with land. That situation fostered migrations
to towns of those people who had courage enough to break with the rural way of life and
face the risk of unsecure existence in town.
Due to the proximity and accessibility of the over-local urban labour market (mainly
Warsaw), permanent migration of the rural people, leaving even their own land, begun in
Masovia on a large scale at the turn of the 19 and 20 centuries, much earlier than in
other regions. The process of migrations became more intense in the 20-ties and 30-ties of
the 20 century and was restrained in the 50-ties due to the administrative restrictions in
registering newcomers as the citizens of Warsaw and its surroundings. Since about 1954 the
most common form of additional work has been the daily commuting of the villagers
employed in towns. Thus for a long time land and farming have not been the only ways of
securing the villagers' support, as there was always an alternative — migration to town. The
majority of the villagers took that chance. Because of the access to other sources of support
soon after the enfranchisement the size of holding did not determine one's economic prosperity.
Hence for some scores of years the growing attractiveness of a big urban centre have
contributed to the devaluation of land as the essential source of support. The "foreed"
situation in the 50-ties i.e. sort of administrative detention of the potential emmigrants in
their villages led to their further dependence upon the land and rural social as well as
natural environment. For those peasants land was not the one and only possible source of
support, but yet it had to be the place of their residence where they had to remain hardly
all their life. This fact had many far-reaching cultural, social and economic consequences,
the role of land as a source of conflicts among them. The character of families in the
examined villages as well as the local communities of the "open" type caused the lack
of community consolidation and of the individual's identification with the group. None of
the described circumstances provided for the forming of positive opinions about the rural
social environment.
The most relevant facts concerning the general interrelations of socio-economic conditions
and the peasants' attitudes towards land are:
Land never lost its autotelic and the more, instrumental value as long as it was the
peasants' one and only possible field of activity, their basis for support. It lost its value
in case there arose the possibilities of other way of existence and the functions of economic /
security were taken over by different occupations. The same concerned the owners of all
the categories of holdings in different socio-economic structures. By the proximity of a big
urban centrethe capital — since the end of the 19 century the people living in the studied
villages aimed consciously at two models of life career: either to farm efficiently on one's
own farm not encumbered with debts or to migrate to town. Degradation of the value of
land could be noticed in the attitudes of those people who have been detained in the country
as a result of administrative regulations or other reasons, despite their life expectations and
conviction about the advantages of an "urban" career. Land had no held value for them
although sometimes they accepted it as an instrumental value and as the their own social
environment.
Translated by Anna Kuczy ńska-Skrzypek