Lalka w obrzędach pogrzebowych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4

Item

Title
Lalka w obrzędach pogrzebowych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.544-553
Creator
Pawlik, Jacek Jan
Date
2001
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:2896
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3092
Text
Jacek]an PavbkSVD *

JACEK

JAN

PAWLIK

LALKA

w OBRZEIHCH

rooRZEBOWYCH

rakteryzacja jej jest tak udana, że podobieństwo ze
zmarłym nie podlega dyskusji, czasem twarz jej stanowi
fotografia zmarłej osoby, innym zaś razem ma ona na
sobie ubranie noszone przez zmarłego za życia. Sposób
wykonania, znany jedynie wtajemniczonym specjali­
stom, świadczy o jej wyjątkowości. Wobec nieobecno­
ści ciała zmarłego jest ona w centrum obrzędów po­
grzebowych. Na niej skupia się uwaga uczestników, do
niej kierują się wyrazy uczuć przeznaczone dla zmarłe­
go, do niej adresowane są prośby.

SVD

Lalka w obrzędach
pogrzebowych

O

brzędy pogrzebowe należą do kulturowo naj­
bogatszych praktyk rytualnych. Wyrażają
wierzenia związane ze śmiercią oraz wiarę
w nieśmiertelność, jednocześnie zaś łagodzą żal po stra­
cie ukochanej osoby, określając w szczegółach zacho­
wanie żałobników. Obrzędy te odwołują się do różnych
form dyskursu, takich jak mity, podania, przysłowia
i pieśni, aby nadać sens śmierci, oraz chętnie zapoży­
czają formy dramaturgiczne (suspens, inwersja, naśla­
downictwo), aby ptzynajmniej częściowo zapanować
nad tym wyjątkowym wydarzeniem, które w pełni nie
daje się wytłumaczyć. Stwierdzenie, że fakt śmierci to
główne źródło inspiracji filozoficznej, jest aż nadto
oczywiste. Podobnie twierdzenie, że rytuał związany
z obrzędami pogrzebowymi jest prekursorem dramatu
teatralnego, ma swoich zwolenników .
1

Śmierć stawia żyjących w obliczu martwego ciała i to
właśnie obecność ciała niezdolnego do ruchu, milczą­
cego, zmieniającego bezpowrotnie swój wygląd pod
wpływem rozkładu, podkreśla nieodwracalność śmierci
i pogłębia jej świadomość. Nagłe zerwanie więzi między
zmarłym a jego rodziną jest trudne do zaakceptowania.
Żyjący pragną tak długo jak to tylko możliwe przeby­
wać w obecności bliskiej osoby, wyrazić po raz ostatni
uczucia, którymi darzyli zmarłego i oswoić się z myślą
o śmierci.
Pomijając zwyczaj balsamowania oraz współcześnie
stosowaną tanatopraktykę', krewni zmarłego mają do
dyspozycji dość krótki okres, aby po raz ostatni nacie­
szyć się widokiem zmarłego oraz się z n i m pożegnać.
Wcześniej czy później, w zależności od klimatu oraz
możliwości technicznych, nadchodzi chwila rozstania
ze zmarłym i pozostawienia go na miejscu „wiecznego
spoczynku". Obrzędy pogrzebowe nie kończą się na od­
daleniu zwłok. Dlatego też pottzebny jest jakiś substy­
tut ciała, aby zapewnić sobie obecność zmarłej osoby
podczas dalszych ceremonii.
Jedną z najczęściej stosowanych form jest lalka
znacznej nieraz wielkości. Nadaje się ona do tego zna­
komicie. Zrobiona jest zwykle z trwałego materiału,
a więc nie ogranicza rytuału w czasie. Swym antropomorficznym wyglądem przypomina zmarłego, przy
czym wystarczy w zasadzie konwencja lub przekonanie,
aby uznać ją za konkretną zmarłą osobę. Czasem cha­

W literaturze antropologicznej rzadko podkreślany
jest teatralny charakter lalki. Ukrywa się ona pod taki­
mi określeniami jak wizerunek, obraz, podobizna, fi­
gurka czy manekin'. Autorzy koncentrują swe opisy na
chronologicznym przebiegu obrzędów, przedstawiają
ich sens, symbolikę oraz znaczenie dla losu zmarłego po
śmierci i dla odbudowy zachwianej struktury społecz­
nej. W wielu jednak przypadkach teatralny charakter
lalki jest oczywisty, o czym świadczą analizowane w n i ­
niejszym artykule przykłady.
Aby właściwie ocenić rolę lalki w obrzędach pogrze­
bowych, trzeba pamiętać o ich złożonej strukturze oraz
mieć na uwadze fakt, że odbywają się one w przeciągu
przynajmniej jednego roku. Obrzędy te należą do ob­
rzędów przejścia (mes de passage), których strukturę
przedstawi! po raz pierwszy A r n o l d van Gennep . O b ­
rzędy przejścia charakteryzują się trójczłonową struk­
turą, w której wyróżnia się następujące fazy: rozstanie,
przejście oraz przyjęcie (separation, marge, agregauon).
W pierwszej fazie rytuał koncentruje się na martwym
ciele. Trzeba je pogrzebać, spalić lub złożyć na specjal­
nie do tego przeznaczonym miejscu . W chwili
następuje rozpad komponentów tworzących osobę
ludzką , dlatego też rytuał nie tylko koncentruje się na
martwym ciele, ale też stara się wpłynąć na niewidzial­
ne komponenty osoby wyzwolone przez śmierć w taki
sposób, aby nie zagrażały żyjącym i osiągnęły swe osta­
teczne przeznaczenie. Równolegle do rytów związa­
nych ze zmarłym następuje proces wyłączenia jego bli­
skich z grupy społecznej na okres żałoby.
4

5

6

Druga faza obrzędów to okres przejścia. W tym cza­
sie ciało ulega rozkładowi, niewidzialne komponenty
pozostają jak gdyby w zawieszeniu, krewni natomiast
przestrzegają zakazów oraz nakazów żałoby nałożonych
przez tradycję. Faza przyjęcia, która jest uwieńczeniem
obrzędów pogrzebowych, obejmuje włączenie zmarłego
do świata niewidzialnego oraz wyznaczenie żałobnikom
nowego miejsca w grupie społecznej. W tej fazie odby­
wa się u niektórych ludów tzw. wtórny pogrzeb, który
jest dramatutgicznym powtórzeniem rzeczywistego po­
grzebu. Podczas tych ostatnich ceremonii lalka ma
szczególne zastosowanie. Ciało zmarłego zostało już
pogrzebane lub spalone w pierwszej fazie obrzędów. Po­
zostały po n i m w najlepszym razie prochy lub kości.

544

Jacek Jan Pawlik SV'D • LALKA W OBRZĘDACH POGRZEBOWYCH

Lalka więc staje się materialną podporą osoby zmarłej.
Na niej koncentrują się czynności rytualne. Często
dzieli ona los ciała zmarłego - jest grzebana, palona lub
składana w grobowcu, w pobliżu złożonego tam ciała.

Toltcinic

- rytuał palenia

laik?

Indianie Luiseńo z południowej Kalifornii jeszcze w po­
czątkach XX wieku palili Ciała swoich zmarłych .
W tym celu kopali półmetrowej głębokości dół. W y ­
pełniali go chrustem, na którym układali stos z kłód
drzewa. N a stosie tym składane było ciało zmarłego do
kremacji. Całość podpalano od dołu. Spalenie ciała
trwało około dwunastu godzin, po czym zwęglone ko­
ści oraz prochy zbierano do kosza. Kości, potłuczone
na proszek, zmieszane z wodą i z mąką, spożywał jeden
z krewnych zmarłego. Wierzono, że w ten sposób może
on przejąć zalety i cnoty zmarłej osoby .
8

9

Kilka tygodni po kremacji, kiedy została zgromadzo­
na wystarczająca ilość pożywienia do zorganizowania
wystawnego święta, odbywało się ceremonialne palenie
odzieży należącej do zmarłego. Jego krewni budowali na
tę okazję ogrodzenie z chrustu wokół wydzielonego
miejsca, aby wyznaczyć sakralną przestrzeń. Odzież
zmarłego (z wyjątkiem jednego zestawu, potrzebnego
do dalszych ceremonii) prano na uboczu, a następnie
palono na ognisku na środku sakralnego placu. Dla
przybyłych na tę uroczystość gości przygotowywano wy­
stawną ucztę oraz obdarowywano ich prezentami.
Mniej więcej rok po śmierci danej osoby miał miej­
sce rytuał palenia lalek. Rytuał ten organizowany był
jednocześnie dla wszystkich zmarłych z danego okresu.
Stanowił on główną część trzeciej fazy obrzędów po­
grzebowych. Można go zaklasyfikować jako „wtórny
pogrzeb". Pamiętajmy, że bezpośrednio po śmierci cia­
ło zmarłego zostało spalone, zaś uwolniona dusza roz­
poczęła „drogę do nieba". Teraz, w tej ostatniej fazie
obrzędów pogrzebowych, następowało powtórzenie
kremacji, w któtej lalki zastępowały ciało.
Wykonanie lalek powierzano członkom klanu, do
którego należeli zmarli. C i zaś robili je z sitowia, które
wiązali nadając mu kształty ludzkie. Robili to na ubo­
czu, aby ukryć się przed gapiami. Tak uformowane po­
stacie przyodziewano w ubrania zmarłych. Głowy wy­
posażano we włosy, oczy zastępowano muszlami, malo­
wano nos, usta, czasem doczepiano uszy. Starano się,
aby lalki jak najbardziej przypominały zmarłych, stąd
często używana nazwa „oblicze".
Podczas fabrykacji lalek bliscy i dalsi krewni zmarfego oraz zaproszeni goście z innego klanu oczekiwali
w sakralnej przestrzeni, w centrum której palił się
ogień; śpiewali przewidziane na tę okazję pieśni. Na
wieść, że lalki są gotowe, przewodnik ceremonii wy­
chodził przed zebranych i kopał dla lalek w ziemi otwo-

545

Lalka pogrzebowa Luiseńo z Kalifornii. (Źródło: H u b e r t
Gundolf, Toienfeuit und Jemeitsgkube.
Verlag 1967,

Mödhng:

Sankt Gabriel

153)

ry. N a jego trzykrotne wezwanie zgromadzeni trzykrot­
nie reagowali odzewem, i wówczas wnoszono lalki z za­
słoniętymi głowami. Niosący je mężczyźni - tragarze Śpiewali: „Towish cokya" - „Oto przychodzą dusze".
I wchodząc do sakralnej zagrody, wkładali kukły do
wykopanych otworów. Po chwili lalki odsłaniano i wte­
dy krewni, rozpoznając w nich swoich zmarłych bli­
skich, wybuchali płaczem. Niektórzy z nich obdarowy­
wali lalki dodatkowymi ozdobami.
Krewni zmarłego nie malowali twarzy ani nie śpiewali
podczas trwania całego rytuału. Rolę aktywnych aktorów
uroczystości przejmowali zawsze zaproszeni goście. Rów­
nież przewodnik ceremonii pochodzi! z obcego klanu.
Rozpoczynały się śpiewy na cześć zmarłych. Trwały
one dość długą chwilę. W pewnym momencie przewod­
nik ceremonii brał do ręki warkotkę i wirując nią trzy
razy dawał znak - śpiewy ustawały. Przenoszono lalki na
ubocze, rozbierano je i pozbawiano ozdób. Tragarze
przygotowywali się do tańca - malowali ciało i nakłada­
li pióropusze. Na powtórny znak warkotki wracali z lal­
kami przed zgromadzonych i składali je przy ogniu.
Znowu podejmowano śpiewy, a oni tańczyli wokół
ognia, wtórując sobie grzechotkami z szylkretu.
10

Po serii tańców przewodnik ceremonii podnosił
z ziemi lalki, obchodził z nimi trzy razy ognisko i wrzu­
cał je do ognia, mówiąc: „Oto krewni wysyłają duszę
na Drogę Mleczną". Wraz z lalkami palono czasami
ubrania i ozdoby. Przybyli na uroczystość goście mogli
wziąć sobie jakąś część odzieży lalki. Jeśli tak się stało,
krewni zmatłego musieli dostarczyć inne ubranie do
spalenia. Pomocnicy przewodnika ceremonii obchodzi­
li ognisko dookoła, zatrzymywali się, zaczerpywali trzy
razy powietrza, za każdym razem przyzywając niebo, po

Jacek Jan Pawlik SVD * LALKA W OBRZĘDACH POGRZEBOWYCH

czym wrzucali sztuki odzieży do ognia. Podczas palenia
lalek i odzieży uczestnicy w spódnicach z orlich piór
tańczyli wokół ognia, śpiewając pogrzebowe pieśni sunganish. Otaczając ogień, wirowali wokół własnej osi.
Taniec przy akompaniamencie śpiewu trwał całą noc
i kończył się koło południa następnego dnia.
Warto zauważyć, że podczas tej uroczystości funkcje
klanu zmarłego, a więc żałobników, oraz klanu gości
były zróżnicowane. Klan zmarłego zachowywał powagę
żałoby (milczenie, ograniczone ruchy). Goście w jego
imieniu prowadzili ceremonię, przyozdabiali twarze,
tańczyli oraz śpiewali. Do nich należało palenie lalek.
Toltcinic jest typowym przykładem „wtórnego po­
grzebu". Lalka z sitowia służyła jako substytut ciała
zmarłego. Dzieliła los martwego ciała: palono ją, aby
pomóc duchowi definitywnie wznieść się do nieba
(symbolika dymu). Uroczystość ta miała wielkie zna­
czenie dla żałobników. Oddalała bowiem od nich groź­
bę błąkającego się ducha i zwalniała ich od zakazów ża­
łoby. Rola, jaka przypadała klanowi gości, świadczy
o ważnym znaczeniu społecznym tej ceremonii, która
umacniała wymianę między dwoma klanami. Klan
zmarłego hojnie obdarowywał gości prezentami, ci zaś
podejmowali się przeprowadzenia rytuału, który był
nieodzowny dla samego zmarłego i jego krewnych.
A kiedy następował zgon w klanie gości, klan gospoda­
rzy wyświadczał mu podobną przysługę.

Bi kunm unii Symboliczny powrót do domu

11

Bassarowie, woltyjski lud patriarchalny z północnego
Togo, podobnie jak większość ludów A f r y k i grzebią

swoich zmarłych. Przygotowanie ciała, ostatnie poże­
gnania, kopanie grobu i sam pochówek podlegają do­
kładnie określonym normom rytualnym. Błąd lub nie­
dociągnięcie może wpłynąć na los zmarłego po śmier­
ci i uniemożliwić mu przemianę w „przodka". Bassaro­
wie wierzą, że po śmierci duch zmarłego uwolniony
z ciała przebywa w pobliżu miejsca zamieszkania przez
okres żałoby trwający przynajmniej rok. Po tym okre­
sie zostaje on włączony do grona przodków, pod wa­
runkiem, ze obrzędy pogrzebowe zostaną właściwe
przeprowadzone.
Trwające cały tydzień uroczystości zakończenia ża­
łoby rozpoczynają się tzw. wtórnym pogrzebem. Wie­
czorem pierwszego dnia następuje rytualne wezwanie
zmarłego. Zapewniając sobie w ten sposób jego obec­
ność, zebrani rozpoczynają całonocne czuwanie, śpie­
wając pieśni żałobne i tańcząc ptzy dźwięku bębnów,
grzechotek i fletów. Następnego dnia ma miejsce rytu­
ał „Bi kunni unii", który jest dramaturgicznym powtó­
rzeniem pochówku. Przebieg jego zależy od tego, czy
osoba zmarła była mężczyzną, czy kobietą. Powodów
tego należy szukać w strukturze społecznej. Mężczyzna
bowiem urodził się, żył i umarł w tej samej wiosce, na­
tomiast kobieta, wychodząc za mąż, opuściła dom swe¬
go ojca, aby zamieszkać u męża. Żyjąc z dala od swojej
rodziny i od swoich przodków, pozostaje ona pozbawio­
na ich opieki. W przypadku choroby lub innego nie­
szczęścia musi udać się do domu swego ojca aby pod¬
dać się koniecznym rytuałom. Umierając, zostaje po­
chowana w domu męża.
„Symboliczny powrót do d o m u " oznacza więc
w przypadku zmarłego mężczyzny obejście znanych so­
bie kątów, bez konieczności opuszczania wioski. Dla
zmarłej kobiety jest to powrót do domu jej ojca. Ptzedstawimy ten drugi przypadek, ponieważ jest on bogat­
szy i bardziej przemawiający do wyobraźni.
Bassarowie nie ekshumują kości zmarłej osoby
w celu „wtórnego pogrzebu", jak to ma miejsce przy
podobnych ceremoniach na przykład na Madagaska­
r z e C i a ł o zmarłej zastępuje dziesięciocentymetrowej
długości laleczka, nazywana unii (postać ludzka). Jest
ona upleciona ze skręconych włókien rafii, przy czym
kształt dolnej części tułowia wyraźnie wskazuje, że
chodzi tu o kobietę. Sztuka plecenia laleczki jest
ptzekazywana z matki na córkę tylko wśród kilku ro­
dzin, dlatego krewni zmarłej zamawiają ją dzień wcze­
śniej u artystki, która potrzebuje około pięciu godzin
na jej wykonanie.
1

O d wczesnego ranka rozpoczynają się przygotowa­
nia do ceremonii. Zięciowie zbierają źdźbła perzu,
z którego wspólnie plotą sznurek. Następnie wybierają
cztery ' dłuższe i cztery krótsze kawałki bambusa, wią­
żą je na krzyż za pomocą sznurka, tworząc naturalnej
wielkości nosze. Tymczasem kobiety udają się do domu
1

546

iacek hm Pawlik SITJ • LALKA W OBRZĘDACH POGRZEBOWYCH

kazów zmarłej. T o ona, reprezentowana przez unii, bę­
dzie nadawać tempo marszu i kierować pochodem .
Przy rytmie bębna tragarze oraz wszyscy zebrani goście
wychodzą z zagrody. Kobietv wachlują wachlarzami.
Inne akompaniują grzechotkami. Pochodowi przywo­
dzi unii. Czasem zwalnia, czasem przyspiesza, tak że to­
warzyszący nie zawsze za nią nadążają. Przed zagroda­
mi, gdzie zmarła spotkała się z życzliwością, tragarze
pochylają głowy na znak wdzięczności. Ktoś z domow­
ników wychodzi przed próg, aby ją pozdrowić. Unii
chce ominąć miejsca, w których spotkała zmarłą
krzywda, więc zmusza niosących do biegu.
14

Opuszczając wioskę, pochód kieruje się do miejsca
zamieszkania rodziny ojca zmarłej. T a m zmarła w po­
staci unii wybiera sobie zagrodę, gdzie chce być pocho­
wana. Nie musi być to koniecznie dom ojca. W c h o ­
dząc do zagrody, tragarze kładą nosze na środku we­
wnętrznego podwórka. Starszy rodu ojca zmarłej odwiązuje sznurki i odwija matę, sprawdzając uważnie,
czy rodzina męża zmarłej właściwie przygotowała unii
do podróży. Po wymianie krytycznych uwag, zgadza się
w końcu pogrzebać laleczkę.

Procesja Bi feurmi unii

artystki po odbiór laleczki. Podczas przenoszenia nie
wolno jej nikomu pokazywać. Jest ona umieszczona
w tykwie, którą jedna z kobiet przywiązuje sobie na ple­
cach w taki sam sposób, w jaki nosi się dziecko. Unii
wpływa na tempo marszu niosącej, przyspiesza, kiedy
czuje zagrożenie, czasem nawet zmusza do biegu. Przy­
bywszy na miejsce kobiety składają laleczkę w jednej
z chatek domostwa, w ukryciu przed ludźmi.
Kiedy nosze są gotowe, jeden ze starszych rodu kła­
dzie na nich matę pogrzebową, przynosi laleczkę, kła­
dzie ją uważnie na macie i przyozdabia naszyjnikiem
z muszelek. Następnie zawija matę i przymocowuje ją
do noszy sznurkiem z perzu. Na przywiązaną do noszy
matę kładzie cztery kawałki materiału w różnych kolo­
rach, pamiętając, aby biały kawałek znajdował się na
wierzchu (kolor żałoby), po czym przywiązuje je mocno
czterema strzępami materiału w tych samych kolorach.
Gotowa do podróży unii zostaje złożona na środku
zagrody. Następuje więc ostatnie pożegnanie. Starsi
rodu oraz przyjaciółki zmarłej zabierają głos, nawiązu­
jąc dialog ze zmarłą reprezentowaną przez laleczkę.
Wspominają chwile spędzone razem, życzą jej szczę­
śliwej podróży. Następnie składają obiatę z piwa oraz
potrawy z prosa w czterech miejscach wokół noszy.
Wszystkie te czynności rytualne są dokładnym po­
wtórzeniem gestów i rytów, które miały miejsce pod­
czas pochówku.
Dwaj zięciowie zmarłej ostrożnie podnoszą nosze
i umocowują je na swych głowach. Ważne jest, aby poduszeczki od spodu noszy dokładnie przylegały do
głów. Niosący bowiem będą jedynie wykonawcami roz­

Pochówek odbywa się dokładnie w ten sam sposób,
jak postępuje się z ciałem zmarłej. Oczywiście otwór
grobowy jest dostosowany do wymiarów laleczki. Sama
czynność grzebania nie powinna przebiegać na oczach
zebranych. Kobiety tworzą więc parawan z płócien wo­
kół miniaturowego grobu, tak jak to miało miejsce
podczas prawdziwego pochówku. Po trzech dniach
kopczyk nad miejscem pogrzebania unii zostanie
utwardzony, podobnie jak grób zmarłej został uformoWciny trzy dni po jej pogrzebie.
Rytuał Bi kunni unii ma na celu wprowadzenie zmar­
łej kobiety do świata niewidzialnego, przenosząc ją
w miejsce pochodzenia, tam gdzie przebywają jej
przodkowie. Laleczka unii ma jak gdyby pozyskać d u ­
cha zmarłej. Obchodzi się więc z nią z wielką ostrożno­
ścią, aby duch się nie wymknął i nie stał się niebez­
pieczny dla żyjących. Podczas całego pochodu laleczka
jest główną aktorką rytuału. T o ona wyznacza trasę,
nadaje tempo marszu, wybiera miejsce swego ostatnie­
go spoczynku. Zmarła po raz ostatni nawiązuje kontakt
z rodziną męża, z sąsiadami oraz z przyjaciółmi. Kon­
takt ten jest animowany ruchami tragarzy.
Twierdzą oni, ze siła zmarłej jest tak wielka, ze pod­
dają się bezwolnie jej rozkazom. Zapytani, nie potrafią
wytłumaczyć przyczyny. Użyczają oni duchowi zmarłej
swych możliwości kinestetycznych. Stają się żywymi
marionetkami, wprowadzanymi do akcji przez laleczkę,
która jest zarazem przedmiotem otaz aktorem, mario­
netką oraz manipulatorem.

547

Rytuał ten przypomina tzw. przesłuchanie trupa,
które ma miejsce u niektórych ludów A f r y k i przed po­
chówkiem, a którego celem jest znalezienie winnego

lacek )an Pawlik SVD • LALKA W OBRZĘDACH POGRZEBOWYCH



-



.

•U'

FOT

T a u - w u w końcowej fazie obrzędów pogrzebowych (źródło: J. K o u b i , Le mdade, Je mort et son „double" vis/Me en pays
w : J. G u i a r t (red.), Rituels funéraires

d travers Je monde, Pans: Le Sycomore 1979,

śmierci . Świadectwa trzymających ciało zmarłego
podczas „przesłuchania" są zbieżne z wrażeniami traga­
rzy unii. Według nich to właśnie zmarły powoduje ich
konkretne ruchy. Nawet analiza filmu wykonanego
podczas „przesłuchania trupa" u Diola z Senegalu nie
pozwoliła wyświetlić tego zjawiska. Stwierdzono jedy­
nie, że ruchy tragarzy są tak doskonale zharmonizowa­
ne, że niemożliwe wydaje się ich wyuczenie .
15

16

Gai Jatra - procesja świętych krów
Gai Jatra jest jednym z najbardziej spektakularnych
świąt w kotlinie Katmandu w Nepalu. Jest ono związa­
ne z tradycją i zwyczajami Newarów, którzy stanowią
około połowy ludności w tym regionie . Tradycja ob­
chodzenia Święta Krów ma około 2000 lat i związana
jest z wiarą w reinkarnację. Newarowie, zgodnie z tra­
dycją hinduistyczną, wierzą, że dusze zmarłych odra­
dzają się po śmierci w przeróżnych formach. Yama Raj,
17

Toradja,

168)

Bóg Śmierci, decyduje, w jakiej postaci dusza odrodzi
się na ziemi. Prowadzi on księgę, w której zapisane są
narodziny każdego śmiertelnika, jego dobre i złe czyny,
a także z góry określona data śmierci. Kiedy ktoś
umrze, Yama Raj wysyła posłańca, aby sprawdził, czy
uwolniona dusza wyruszyła w drogę do bram zaświa­
tów, które otwierane są tylko raz w roku, w pierwszy
dzień miesiąca Bhadra (sierpień-wrzesień) .
1S

Droga do zaświatów może być wyjątkowo trudna,
prowadzi bowiem przez rzeki ognia. Aby dopomóc d u ­
szy zmarłego bliskiego w tej wędrówce, w tym właśnie
dniu rodziny w żałobie modlą się, aby święta krowa
prowadziła duszę zmarłego, zezwalając jej na przycze­
pienie się do ogona podczas podróży. Newarowie wie­
rzą, że święte krowy pomagają duszom zmarłych prze­
prawiać się przez rzeki i mogą otworzyć swymi rogami
bramy zaświatów .
19

W dzień święta Gai Jatra każda rodzina, w której na­
stąpił zgon w poprzedzającym roku, śpieszy z pomocą

548

Jacek Jan Pawlik W D • LALKA W OBRZĘDACH PCX iRZEBOWYCH

duszy zmarłego bliskiego, organizując w jego intencji
procesję świętych krów trasą wyznaczoną od niepa­
miętnych czasów. Niezbędnym elementem procesji są
pięknie ozdobione żywe krowy. Aby procesji dodać
splendoru, młodzi chłopcy przebierają się za krowy, na­
kładając na głowy maski z rogami i z tyłu przyczepiając
ogon. Wiele rodzin stara się również poprzez uczynki
miłosierdzia wpłynąć na święte krowy, aby dobrze wy­
pełniły swe zadanie.
Choć charakterystyczne dla Gai Jatra jest oprowa­
dzanie krów, centralną figurą procesji jest tahamaca,
substytut zmarłej osoby. Jest to wielka kukła zrobiona
z czterech długich (ponad pięć metrów) tyczek świeże­
go bambusa, które tworzą stożkowatą konstrukcję. Pią­
ty, krótszy kawałek służy za ramiona. Na tę konstruk­
cję nakłada się ubranie, zgodnie z płcią zmarłego. D o
z grubsza uformowanej głowy przyczepia się rogi zrobio­
ne z trawy, twarz zastępuje portret zmarłego, z tyłu gło­
wy przyczepia się dwa wachlatze. Powyżej głowy
umieszcza się parasol, aby chronił zmarłego (i krowę,
która ma mu otworzyć bramę do zaświatów) przed
słońcem. Kukła ta jest konstruowana przed głównym
wejściem domu żałoby. Gotowa tahamaca pozostaje
z początku w pozycji leżącej, rodzina zmarłego okadza
ją i kieruje do niej modły na znak czci i przywiązania.

statszy syn wylewa zmarłemu na usta wodę, zaś zebrani
krewni wzywają Boga Wisznu. Dodajmy, że pobożnym
życzeniem każdego hinduisty jest umtzeć w Benares
nad Gangesem lub innym miejscu pielgrzymkowym
wysokiej rangi.
Newarowie palą swoich zmarłych, po czym przez
dwa tygodnie odbywają się ryty oczyszczenia i składane
są ofiary. Krewni zmarłego, przede wszystkim zaś naj­
starszy syn, przestrzegają w t y m czasie zakazów żałoby.
Uwieńczeniem obrzędów pogrzebowych jest święto Gai
Jatra, podczas którego zostają uhonorowani wszyscy
zmarli z danego roku. Procesjonalne przenoszenie k u ­
kły przedstawiającej zmarłego w towarzystwie krów
oraz przebranych za nie ludzi wyraża pragnienie rodzi­
ny, aby wspomóc zmarłego w niebezpiecznej wędrówce
do zaświatów. Poczucie więzi rodzinnych sprawia, że
akt ten staje się obowiązkiem.

Gai Jatra, obok wątku religijnego związanego z czcią
zmarłych, zawiera w sobie również bogatą część ludyczną. Z poważnej procesji w godzinach porannych prze­
kształca się w radosny karnawał uliczny. W Katmandu
tłum gromadzi się na centralnym placu, na którym od­
bywa się spektakl o chatakterze satyrycznym. Ośmiesza
się instytucje polityczne, armię, obcokrajowców, zwy­
czaje, a czasem nawet samych bogów . Każdy może
włączyć się do tej zabawy. Z tej okazji wielu uczestni­
Po dopełnieniu tych czynności rytualnych czterech
ków przywdziewa kostiumy przebierańców. Gai Jatra
mężczyzn stawia kukłę i rozpoczyna się procesja. Dwa
długie sznurki pozwalają na manipulowanie tuhamaka jest ważnym wydarzeniem kulturalnym miejscowych
społeczności i może trwać nawet tydzień. Sądząc jedpodczas procesji. Dwóch mężczyzn na zmianę lekko
pociąga za jeden ze sznurków i kukła sprawia wrażenie,
że żyje. Za nią kroczą synowie zmarłego ubrani na bia­
ło z płonącym kadzidłem w ręku. Przed nią grupa ludzi
wykonuje taniec z pałkami Ghinta Ghinse. Kitka par
mężczyzn (niektórzy z nich przebrani za kobiety) tań­
czy rytmicznie przy dźwięku bębna i cymbałów, uderza­
jąc pałkę Ghinta Ghinse partneta. Przy akompania­
mencie muzyki i tańca procesja przemieszcza się ulica­
mi miasta.
21

Zdarza się, że grupy ludzi wychodzące z poszczegól­
nych domów gromadzą się na jednym miejscu i wspól­
nie odbywają procesję. Po przejściu wytyczoną trasą
każda z nich wraca z kukłą do domu swego zmarłego.
Po krótkich inwokacjach modlitewnych togi, portret
zmarłego oraz wachlarze wrzucane są do rzeki, nato­
miast ubrania i tyczki bambusa zachowane zostaną do
innych celów .
20

Tuhamacd stanowi substytut zmarłego, o czym
świadczy nie tylko portret umieszczony zamiast twarzy,
ale również los, jaki ją spotyka. Jej istotne części - po­
dobizna zmarłego oraz rogi - zostają wrzucone do rze­
k i . Rzeka jest uważana za odpowiednik świętej rzeki
Gangesu. Wyższe kasty Newarów przenoszą umierają­
cych na brzeg rzeki. Według ich ttadycji nie jest bo­
wiem dobrze umrzeć w domu. W momencie zgonu naj-

549

Dekoracja wystawy piekarni w Cuernavaca (S. Brandes,

Iconography

in Mexico's Day

of the

Dead. Origins and

„Ethnohistory" 45/2: 1998, 203)

Meaning,

Jacek Jan Pawlik SVD • LALKA W OBRZĘPACH POGRZEBOWYCH

nak po ilości religijnych procesji z krowami, Gai Jatra
oznacza dla większości Newarów przede wszystkim wy­
pełnienie obowiązku wobec dusz bliskich zmarłych
w ostatnim roku.

Tau-tau

- podwojenie

obecności

zmarłego

Toradja z południowego Sulawesi (Indonezja) nie grze­
bią ani nie palą swych zmarłych. Ciało, starannie umy­
te i przywdziane, pozostawia się w pozycji siedzącej,
oparte o mur i przywiązane do żerdzi, aby się nie zsunę­
ło. Po dwóch dniach owija się je paskami uplecionymi
z włókien ananasa i składa na platformie wewnątrz do­
mu na okres dłuższy n i i jeden rok. Podczas tego czasu
zmarły uważany jest za chorego, społecznie nie przyj­
muje się do wiadomości faktu śmierci.
Po upływie tego okresu rozpoczyna się pierwsza faza
obrzędów pogrzebowych, trwająca od czterech do sied­
miu d n i (rozstanie według schematu van Gennepa).
Ciało przenosi się do specjalnie wybudowanego domu,
owija się kawałkami materiału tak, że w efekcie tworzy
długi kształtny cylinder oraz składa się je do trumny
wydrążonej w pniu drzewa. Te pierwsze uroczystości
pogrzebowe charakteryzują się licznymi ofiarami z ba­
wołów i świń. Równocześnie rozpoczyna się okres zaka­
zów pokarmowych dla żałobników. Zmarły pozostanie
w wyżej wspomnianym domu przez cały rok, okres,
który odpowiada drugiej fazie obrzędów według sche­
matu van Gennepa. Po tym okresie przenosi się ciało
zmarłego w uroczysty sposób do grobowca, żałobnicy
zaś zostaną uwolnieni od zakazów .
22

W pierwszym etapie obrzędów wykonuje się prowizo­
ryczną podobiznę zmarłego. Zrobiona jest ona z tyczek
bambusa. Bambusowy szkielet owijany jest licznymi ka­
wałkami materiału, po czym ubietany w szaty należące
do zmarłego- Głowa zrobiona jest z kawałków białego
i czerwonego materiału. Gotowa kukła wkopywana jest
do ziemi w pobliżu domu, gdzie złożone są zwłoki. Ptzyozdabia się ją naszyjnikami w przypadku kobiety, przy­
czepia szablę do pasa w przypadku mężczyzny. Następu­
je symboliczne ożywienie podobizny przez ofiarę z kogu­
ta, któtego krwią kukła zostaje pomazana. Wokół mej
gromadzą się kobiety, które lamentują, recytują rodowe
genealogie i wzywają na pomoc przodków. Po zakończe­
niu tej ceremonii kukła jest rozbierana. Głowę jej skła­
da się na spichlerzu, aby w ten sposób zmarły mógł spo­
tęgować urodzaj , po czym przenosi się ciało zmarłego
do specjalnie wybudowanego domu.
23

Przed rozpoczęciem końcowego etapu ceremonii po­
grzebowych wykonuje sie inną lalkę, zwaną tau-tau.
W pobliżu domu żałoby zaproszony artysta rzeźbi naj­
pierw głowę w kawałku drzewa. Podczas tej czynności
towarzyszy mu jeden z krewnych zmarłego, aby dopil­
nować, by podobieństwo figury ze zmarłym było jak

największe. Oddzielnie rzeźbi o n tors, uda, ramiona,
ręce i nogi. Zanim przystąpi do zmontowania wyrzeź­
bionych elementów, rodzina zmarłego składa ofiarę ze
świni. Kiedy lalka jest gotowa, następuje złożenie da­
rów: upieczone mięso świni, ryż, betel oraz palma are­
ka. Towarzyszy temu długa inwokacja modlitewna.
Tau-tau jest martwa i milcząca jak zmarły, ale to wła­
śnie ona stanowi cień (jeden z komponentów osoby
ludzkiej) zmarłego, który za życia jest niewidzialny.
Następnego dnia artysta przystępuje do ubierania
manekina. Nakłada na niego kilka warstw materiału,
a na koniec zaś ubranie, które zmarły nosił za życia, aby
uwydatnić podobieństwo ze zmarłym. Następnie doda­
je ozdoby: naszyjniki, bransoletki, kolczyki, turban na
głowę oraz mieszek na betel. Przystrojona tau-tau
otrzymuje następną ofiarę ze świni, której towarzyszą
liczne inwokacje. T e n gest rytualny wyraża przekona­
nie, że dokonano wszelkich starań, aby lalka właściwie
przedstawiała zmarłego. Jest to również akt jej ożywie­
nia i zaproszenia do uczestnictwa w ceremonii w cha­
rakterze gościa honorowego.
Rozpoczyna się główna część ceremonii. Podczas gdy
ciało zmarłego owinięte po raz ostatni w nowy całun
pozostaje w domu, lalkę, która stanowi jego podwoje­
nie, przenosi się procesjonalnie na pole ofiarnicze, któ­
rego obrzeże stanowią megality przodków, łącznie
z megalitem zmarłego, którego obrzędy pogrzebowe są
w toku. Procesja zatrzymuje się na krańcu pola i wtedy
kobiety w żałobie zbliżają się do tau-tau, by ją opłaki­
wać. Jednak płacz nie trwa długo, ponieważ ludzie
zgromadzili się tam dla rozrywki. Następuje parada
i walka bawołów, które w dalszej części uroczystości
pogrzebowych zostaną złożone w ofierze. Po zakończe­
niu widowiska odnosi się tau-tau w procesji do domu,
w którym spoczywa ciało zmarłego.
Po kilku dniach powróci ona na pole ofiarnicze, tym
razem towarzysząc ciału zmarłego. T u odbędzie się klu­
czowy rytuał tego etapu obtzędów. Ciało zmarłego kła­
dzie się na platformę, a obok niego ustawia się lalkę.
Zmarły i jego widzialny „cień" przewodniczą ceremo­
niom, polegającym głównie na ofiarach z bawołów i ze
świń. Mięso ofiarnicze składa się zarówno obok zmar­
łego, jak i u stóp tau-tau. N a koniec ciało zmarłego
przenosi się do grobowca wydrążonego w skale, przed
którym stawia się lalkę.
Podczas obrzędów pogrzebowych lalka towarzyszy
ciału zmarłego. Toradja wierzą, że zmaterializowany
przez lalkę cień zmarłego może ułatwić przyjęcie duszy
do świata przodków. Forma lalki ewoluuje w czasie ob­
rzędów pogrzebowych. W pierwszym etapie ma ona
charakter prowizoryczny, co przypomina stan przej­
ściowy nieboszczyka. W drugim etapie ma ona formę
bardziej trwałą. Ale na tym nie koniec. Po wielu latach
czczony zmarły wejdzie do panteonu bóstw rodowych.

550

Jacek Jan Pawlik SVD • LALKA W OBRZĘDACH POGRZEBOWYCH

Z tej okazji zostanie zorganizowane wielkie święto,
podczas którego lalkę stojącą u wejścia do grobowca
poddaje się czynnościom rytualnym. Zmienia się jej
ubranie, przyozdabia na nowo oraz składa się jej ofiary.
Jej status uległ zmianie: nie przedstawia już zmarłego,
ale ubóstwionego przodka.
U Toradja lalka przedstawiająca zmarłego, czy to
prowizoryczna, czy trwała, jest czymś więcej niż przed­
miotem rytualnym związanym ze śmiercią członka
wielkiego rodu. Jest ona samym zmarłym, jego widzial­
ną repliką. A więc, podobnie jak zmarły, jest ona
przedmiotem kultu: ozdabiana, otaczana troską, opła­
kiwana i uroczyście transportowana. Sławi się ją oraz
prosi, aby zachowała żyjących w zdrowiu, spotęgowała
urodzaj oraz pomogła się wzbogacić . Chociaż ciało aż
do końca obrzędów pogrzebowych jest blisko żyjących,
nie jest ono widoczne pod licznymi watstwami mate­
riału i włókien. T o lalka przypominająca wyglądem
zmarłego podtrzymuje o nim żywe wspomnienie, po­
zwala zapomnieć o tanatomorfozie i wzmacnia nadzie­
ję na nieśmiertelność.
24

Dia de muertos - Święto
w
Meksyku

Zmarłych

W Meksyku Święto Zmarłych, obchodzone 1 i 2 listo­
pada, jest nie tylko świętem religijnym ku czci zmar­
łych, ale również ludowym festynem o charakterze l u dycznym. Z końcem października zjeżdżają się tu liczni
turyści, aby zobaczyć i przeżyć coś wyjątkowego, rodzaj
karnawału, który swą radosną atmosferą i bogactwem
artefaktów przesłania powagę święta. N a tę okazję
Meksykanie pieką chleby w kształcie kości, wyrabiają
z cukru przeróżne łakocie w formie przypominającej
motyw śmierci. Stragany przepełnione są rzędami cza­
szek z cukru o złocistym uśmiechu i oczach z folii alu­
miniowej, szkieletów oraz kasetek z cukru, w których
czasem zobaczyć można postacie ubrane w poncho
z butelką rumu w ręku. Popularne są kasetki, które
mają w wieczku małe plastikowe okienko, przez które
można zobaczyć cukrowego trupa. Kiedy zaś pociągnie
się za sznurek, wieczko podnosi się i leżąca postać nie­
boszczyka z cukru siada, jak gdyby nagle ożyła. Sprze­
daje się również przeróżne zabawki o tematyce śmierci
zrobione z materiału, drzewa, gliny, a nawet gumy.
Szczególnie intetesujące są plastikowe lalki w formie
szkieletów o ruchomych kościach, ubrane lub nagie,
trzymające w ręku fajkę, instrument muzyczny lub i n ­
ny przedmiot, który pozwoliłby rozpoznać osobę, którą
przedstawia .
25

Z okazji Święta Zmarłych Meksykanie myją i przy­
ozdabiają groby kwiatami i świecami. Obowiązkowe
jest czuwanie przy grobach krewnych. Wierzy się, że
dusze zmarłych podczas tego święta bacznie obserwują
551

żyjących. C i , którzy zaniedbują groby swych bliskich,
mogą zostać ukarani już t u , na ziemi, albo też po śmier­
ci. Najważniejszym elementem Święta Zmarłych jest
ofrenda, czyli ofiara w intencji zmarłych, składająca się
z chlebów, słodyczy, pomarańczy, bananów, dyni, lo­
kalnych potraw i drobiu. Ofiara ta składana jest na
grobach krewnych oraz na odświętnie ozdobionym oł­
tarzyku domowym, który przygotowuje się specjalnie
na tę okazję.
Pożywienie na grobach i ołtarzykach ma charakter
rytualny. N i k t nie może go ruszyć. Wierzy się, że zmar­
ły z przyjemnością odwiedza swój dom i cieszy się, gdy
znajdzie do jedzenia to, co lubił. Przy składaniu ofiar na
ołtarzyku rodzina bierze pod uwagę gust zmarłego. Nie­
stety, gość ten jest duchem, może tylko zachwycać się
zapachem ofrenda i musi mu to wystarczyć.
Meksykański zwyczaj zjadania gtów z cukru uważa­
no za pozostałość kanibalizmu praktykowanego przez
Azteków. Najnowsze badania zwracają uwagę na fakt,
że podobne wyroby cukiernicze znane były w starej
Hiszpanii. Dlatego też, przyjmując hipotezę kanibali­
zmu, nie wolno zapominać o wpływie kultury hiszpań­
skiej okresu kolonializmu. Niemniej, fakt zjadania
człekokształtnych słodyczy to pewnego rodzaju „komu­
nia" ze zmarłym, a jednocześnie oswajanie się z rzeczy­
wistością śmierci .
26

Podkreślić należy artystyczny i widowiskowy charakter
tych materialnych wyobrażeń związanych ze śmiercią.
Jest to sztuka efemeryczna. Chleb zmarłych, cukrowe
czaszki i ttumny, malowidła czaszek i szkieletów
w oknach wystawowych, wszystko to przeznaczone jest
do natychmiastowej konsumpcji. Zrobione z nietrwałego
materiału, przedmioty te służą do świętowania chwili.
Jest to również sztuka sezonowa. Wyroby artystycz­
ne są ściśle związane ze świętowaniem Dnia Zmarłych.
Nie mają one nic wspólnego ani z pogrzebem, ani z de­
koracją grobów rodzinnych. Jeśli sprzedawane są one
w innym okresie roku, to wyłącznie dla turystów.
Czaszki, szkielety, kasetki i inne wyroby o motywie
śmierci wywołują bardziej śmiech niż smutek, radość
niż ból. Mają one chatakter świecki. Ikonografia ta nie
ma w rzeczywistości znaczenia sakralnego ani dla pro­
ducentów, ani dla kupujących. Choć czasem cukrowe
kasetki z małymi truposzami w środku udekorowane są
kolorowym lukrowym krzyżem, ttudno znaleźć jakikol­
wiek inny znak religijny w ikonografii tego święta.
Czaszki i szkielety z cukru lub z ciasta są do jedzenia.
Papierowe, słomiane lub gliniane zabawki szybko ule­
gają zniszczeniu. Nie nadaje się tym przedmiotom w za­
sadzie żadnego sakralnego znaczenia, choć sćj one ści*
śle związane z obchodzeniem święta religijnego.
Wyroby te mają charakter komercyjny. Wykonywa­
ne są przez zdolnych artystów i sprzedawane w czasie
poprzedzającym święto na wszystkich targach Meksy-

JacekJa,\ Pawlik S I D • LALKA W OBRZĘDACH POGRZEBOWYCH

ku. Przy tej okazji motyw śmierci służy do celów rekla­
mowych. Właściciele sklepów dekorują wystawy malo­
widłami czaszek i szkieletów, aby przyciągnąć klientów.
Sztuka Święta Zmarłych przeznaczona jest dla ludzi
żyjących, a nie dla zmarłych. Prawdą jest, że podobne
przedmioty dekorują czasem groby i domowe ołtarze,
ale wyłącznie w dniu Święta Zmarłych. Wyroby arty­
styczne związane z Dniem Zmarłych wymieniane są
między żyjącymi. Mogą też być wykorzystane jako saty­
ra polityczna i społeczna. Zabawki i słodycze przezna­
czone są często do zabawy. Większość przedmiotów
jest pomyślana w ten sposób, aby można było nimi ma­
nipulować. Szkielety o ruchomych kościach, otwierają­
ce się za pociągnięciem sznurka szkatułki itp. - wyroby
te służą bez wątpienia do zabawy. Są one małe, lekkie
i łatwe do przenoszenia. Można je trzymać w ręce, pod­
nosić, poruszać. Nawet ołtarze są zrobione z małych
segmentów, które mogą być zmontowane i zdemonto­
wane przez jedną osobę .
27

Święto Zmarłych w Meksyku mobilizuje całą lud­
ność miejską. Choć okazją do świętowania jest wspo­
mnienie zmarłych oraz ofrenda składana w ramach każ­
dej z rodzin, charakter ludowy tego święta jest aż nad­
to widoczny. Elementy satyry politycznej i społecznej,
które sztuka związana z t y m świętem wplata w wątek
religijny, czynią go porównywalnym do karnawału.
Podkreślić należy, że lalka jako kategoria teatralna jest
podczas tego święta dostępna dla wszystkich. Każdy
może stać się aktorem i manipulatorem. Wystarczy za­
kupić odpowiedni przedmiot. Sceną może być dom lub
ulica, a nawet cmentarz (spotęgowanie motywów ob­
cowania ze śmiercią). Manipulujący w miejscu „ostat­
niego spoczynku" plastikowym szkieletem, posilając się
przy tym cukrową czaszką, obcuje z rzeczywistością
śmierci w tak intensywny sposób, że koniec końców
świadomość śmierci przeradza się w egzaltację życia, co
daje okazję do wyrażenia radości.

bieństwu sprzyjają ozdoby, narzędzia i inne atrybuty
przywieszane do pasa lub wkładane do ręki lalki. T w o ­
rzenie lalek jest zadaniem poważnym. Poszczególne
kultury uciekają się do artystów wyspecjalizowanych
w podobnych formach sztuki.
Po drugie, nie wystatczy, aby lalka wyglądała jak ży­
wa. Często jest ona manipulowana, poruszana, co spra­
wia wrażenie, że żyje. W pochodzie Bi Jcunni unii nikt
z obecnych nie myśli o ruchach tragarzy, ale stara się
śledzić i naśladować unii nadającą tempo. Poruszanie
kukły z pomocą sznurka podczas procesji u Newarów
czy zabawa szkieletami lub kasetkami z nieboszczykiem
w Meksyku świadczą o pragnieniu przezwyciężenia bez­
ruchu, jakim charakteryzuje się człowiek zmarły. Tej
samej sprawie służyły praktyki animowania zwłok czy
to w Europie, czy w Afryce, kiedy to podczas czuwania
żałobnego brano truchło do tańca .
28

Po trzecie, lalka to nie tylko przypomnienie zmarłe­
go, podwojenie jego ciała w sposób artystyczny i trwa­
ły. Często utożsamia się ją ze zmarłym, uważa się, ze
jest siedliskiem (przybytkiem) jego ducha. Duch (lub
inny niewidzialny komponent osoby) uwolniony przez
śmierć przechodzi na okres ceremonii do trwałego sub­
stytutu ciała, który stanowi lalka. Jest to błąkający się
duch zmarłego u Luiseńo, który przez spalenie lalki zo­
staje definitywnie wyekspediowany do nieba, jest to
duch zmarłej kobiety u Bassarów, który pogrzebany
pod postacią unii powraca na łono przodków własnej
rodziny, jest to dusza zmarłego, której wędrówka do za­
światów zależy od przychylności świętej krowy, jest to
cień zmarłego, który za życia niewidzialny, staje się w i ­
dzialny w postaci lalki i w kontrolowany sposób może
być złożony wspólnie z ciałem w grobowcu.

Zakończenie
Analizowane przykłady przedstawiają rolę lalki w ob­
rzędach pogrzebowych w różnych kontekstach kultu­
rowych. Na ich podstawie można wyróżnić pewne
wspólne cechy. Po pierwsze, zastosowanie lalki jako
trwałego substytutu ciała zmarłego pozwala w pewien
umowny sposób zanegować postępującą tanatomorfozę. Przypomnijmy, że lalka w większości przypadków
gra istotną rolę w końcowej fazie obrzędów, kiedy to
wspomina się zmarłego i podkreśla wiarę w nieśmier­
telność. Wytwórcy lalek starają się więc o to, aby
upodobnić swe dzieło do zmarłego czy to poprzez rysy
twarzy (Toradja), ubranie zmarłego (Luiseńo), jego
portret (Newar), czy po prostu kaligrafując lukrem je­
go imię na cukrowych czaszkach w Meksyku. Podo­

552

Uroczystości zakończenia żałoby, ostatnia faza ob­
rzędów pogrzebowych, to właściwa chwila dla pojawie­
nia się lalek w centrum rytuału. Żal po śmierci bliskiej
osoby został już po części ukojony, dlatego wkraczają­
ca na scenę lalka ożywia wspomnienie o zmarłym. T o
właśnie ona staje się główną figurą dramatyczną pod­
czas „wtórnego pogrzebu". Jednak tragizm dramatu
śmierci, powtórzony za pomocą rytuału podczas ostat­
niej fazy obrzędów pogrzebowych, nie jest ostatecznym
celem uroczystości. Odgrywając śmierć i pogrzeb po raz
drugi, dana kultura pragnie przezwyciężyć pełną grozy
świadomość śmierci i podkreślić wartość życia. Prawie
zawsze na koniec obrzędów pogrzebowych dominuje
nastrój radosny. Śmierć została ujarzmiona, rytuał do­
pełniony, zmarły odnalazł swoje miejsce na tamtym
świecie. Nie stanowi więc już zagrożenia dla żyjących.
Żałobnicy zostają uwolnieni z zakazów, które ich do­
tychczas obowiązywały, i zostaje przywrócona równoW c i ę c i społeczna.
Ta ostatnia faza obrzędów ma charakter wspólnoto­
wy. Gromadzi ona całą miejscową społeczność, nie tyl-

Jacek Jan PawUk SVD • LALKA W OBRZĘD At H r o t .RZEBOWYCH

ko krewnych, przyjaciół i znajomych. Wiele w niej ele­
mentów gry i zabawy. W a l k i bawołów, tańce, śpiewy,
procesje, pochody odbywające się miejscach publicz­
nych, puszczając jak gdyby w niepamięć istnienie do­
mu żałoby, nadają uroczystości charakter ludowego fe­
stynu. Inwersja: mężczyźni przebrani za kobiety (Newar), satyra polityczna i społeczna (Meksyk), cechy
charakterystyczne dla karnawału, mają ścisły związek
z myślą o śmierci, w obliczu której wszyscy są równi' .

kontekście zrozumiale jest, że tradycyjne obrzędy pogrzebowe
Luiseńo były piętnowane przez misjonarzy, którzy posądzali i c h
0 kanibalizm.
Jest to prymitywny instrument muzyczny z grupy w o l n y c h aerofonów. Deszczulka, płaski kamień łub muszla przyczepione są
do sznurka. Wprowadzony w r u c h wirowy wydaje przeciągły n i ­
sk! dźwięk, warkot. ( A n g . bull-roarer, ft. rhombe, n i e m . Schwirrhok).
Szczegółowy opis tego rytu znajduje się w J. J. Pawlik, Experien¬
ce sociale de la mort, Fribourg, Editions Universitaires 1990,

9

Lalka to nie jedyna forma artystyczna, jaką spotyka­
my podczas obrzędów pogrzebowych. Wspomnijmy je­
dynie o maskach, które w harmonijny sposób łączą
sztukę materialną i ruch, lalkę i taniec. Sam ich wyrób
zarezerwowany jest dla osób wtajemniczonych. Każda
z części maski ma określone znaczenie sakralne. Ma­
skom składa się ofiary, bowiem uważa się, że są one sie­
dliskiem duchów. Przede wszystkim zaś ich wejście na
scenę publiczną, ruch zgodnie z tańcem ich nosicieli,
ich nietypowe odgłosy sprawiają, że maski efektywniej
niż lalki czy marionetki stwarzają iluzję dramatyczną
związaną z tematyką śmierci.

s. 114-125. Por. również tenże. Performance of Life after Death.
The unii, object-actor of the funeral ceremony, w : Umma Informa­
tions Spécial.:

LAfrique

noire

en marionnettes, Charleville-

-Mézières 1988, s. 16-24
Pot. M . Bloch, Placing the Dead. Tombs. Ancestral
(unship Organisation in Madagascar,

Villages, and

L o n d o n , Seminar Press

1971
11

Liczba cztery powtarza się, jeśli chodzi o ryty przeznaczone dla

i-

Czasem jeden z niosących, biorąc nosze na głowę, stwierdza, że

kobiety. O d p o w i e d n i k i e m męskim jest liczba m y .

Innemu

nic nie czuje. Ustępuje więc miejsca

mężczyźnie.

N a przykład u Konkombów. Por. D . T a i t , The Konkomba

of

Northern Ghana, L o n d o n , O x f o r d University Ptess 1961, s. 239
Prof. L o u i s - V i n c e n t Thomas. Komunikacja własna.
W całym N e p a l u żyje blisko pól miliona Newarów, większość
z nich to wyznawcy hinduizmu.
Jeśli ktoś umrze właśnie tego dnia, przechodzi bezpośrednio do
świata zmarłych.

Przypisy
1

'

'

A

Jeśli c h ó d : , o teatr klasyczny por. Ridgeway W . , The

Dramas

Por. Mary M . A n d e r s o n , The

and Dramatic Dances of Ntm-European

Referen­

D . M e h r a , Rupa 1975, s. 99

Races in Special

Szczegółowy opis procesji zob. m . i n . S.ddhi B. Ranjitkat, Gaija-

of Greek Comedy,

tra: Festival with a Difference,

N e w York, Benjamin Blom 1964 (wyd.

7

plement, 1994.08.19, s. 1

Tanatopraktyką określa się wszelkie współcześnie stosowane

Tradycja spektakli satyrycznych łączona jesr z królem Pratap

t e c h n i k i konserwacji i wystawiania zwłok, rozwinięte na szero­

Maila ( X V I I I w i e k ) , który wyznaczył nagrodę dla tego, k t o roz­

ką skalę szczególnie w Stanach Zjednoczonych.

śmieszy jego żonę, która nie mogła wyzwolić się z żalu po stra­

Należy jednak wyraźnie rozróżnić lalkę jako przedmiot animo­

cie syna. Por. H e m a n t Kumar Jha, Gai Jatra, or the Procession of

wany podczas obrzędów pogrzebowych od podobizn zmarłego,

Cows,

takich jak fotografia czy popiersie. W wyobrażeniach religij­

Szczegółowe studium obrzędów pogrzebowych Toradja prze­
prowadziła Jeannine K o u b i . Tor. Rambu Solo „la fumée de­

tylko odbiciem czy podobizną.

scend". Le culte des morts chez les Toradja du Sud, Paris, Editions

A. van Gennep, Les rites de passage, Paris, Editions A . & J. Pi-

du CNRS

card 1981 (wyd. pierwsze 1909). Szczegółowo o „wtórnym po­

Totadja stosują kilka rodzajów przedstawień zmarłego w zależ­

grzebie" porównaj wyśmienity tekst Roberta Hertza Contribu­

ności o d jego rangi społecznej oraz od tradycji regionalnych.

collective de la mort z 1907
Paris, Presses

1982

Por. Jeannine K o u b i , Le nudade, le mon et son „double" visible en
Pays toradja, Sulawesi

(Indonésie), w : „Objets et M o n d e "

Universitaires de France 1970, s. 1-83

19.1979. N.S. Les hommes et la mon. Rituels funéraires

Skrajnym przypadkiem jest spożywanie ciała (kanibalizm) oraz

le monde, s. 160-170

à travers

mumifikacja.

Por. np. Ursula Thiemer-Sachse, Totenfest m Milpa Alla, M e x i -

Liczba niewidzialnych komponentów osoby różni się w zależno­

co. Kleine Beitrage aus dem staatlichen Museum fur

ści od k u l t u r y . D o najważniejszych z n i c h należy d u c h i dusza.

Dresden 16. 1997, s. 34-41

Völkerkunde,

W literaturze tematu używane jest zwykle określenie „image".

Por. Stanley Brandes, Sugar, Colonialism,

Chodzi t u jednak 0 zrobione : sitowia kukły. Opis ceremonii na

Origins of Mexico's Day of the Dead, ..Comparative Studies i n

podstawie: W i l l i a m D . Strong, Aboriginal Society in

Society and H i s t o r y " 39/2, 1997, s. 270-299

Berkeley,

Southern

and Death. On

the

Universiry o f California Press

1929,

Por. tenże, Iconography in Mexico's Day of the Dead. Origins and

s. 299-309 oraz Constance G . Dubois, The Religion of the

Lwse-

Meaning,

no Indians of Southern California,

Berkeley. University of Cali­

„Ethnohistory" 45/2. 1998, s. 181-218

Por. liana Harlow, Crating Situations. Practical Jokes and the Re­

fornia 1908 (..Publications i n A m e r i c a n Archeology and Eth­

vival of the Dead in Irish Tradition, „Journal of A m e r i c a n Folk­

nology", 8,3, s. 69-186).

lore" 110 (436), 1997, s. 140-168 oraz André Raponda-Walker

Ostatnie świadectwa dotyczące tradycyjnych obrzędów pogrze­

1 Roger Sillans, Rites et croyances des peuples du Gabon,

bowych Luiseńo pochodzą z początku lat czterdziestych. Por.

Présence Africane 1983, s. 111-121

Raymond C. W h i t e , Two Surtwing Luiseńo Indian
'

„The Rising N e p a l " , M o n d a y , 1994.08.22, s. 4

nych jest ona materialną podporą ducha osoby zmarłej, a nie

California,

»

„The Rising N e p a l " , Friday Sup¬

pierwsze 1915).

r o k u , w : R. Hertz, Sociologie religieuse et folklme,

"

Calcutta,

of Nepal,

ce to the Origin of Greek Tragedy with an Appendix on the Origin

tion à une étude sur la représentation

1

Festivals

Ceremonies,

Por. Âsa Boholm, Masked Performances in the Carnival of Veni­

Boholm

„American A n t h r o p o l o g i s t " 55, 1953, s. 578

ce, w. G o r a n A i j m e r i Âsa

W innej wersji najmowany był do tego specjalny człowiek zwa­

ments. Possible Worlds in Dramatic

ny „zjadaczem". Por. W i l l i a m D . Strong, j w . s. 300-301. W tym

1ASSA 1994, s. 64-88

553

Paris,

(red.), /mages and

Performance,

Enact­

Gothenburg,

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.