Ludzie progowi / Barbarzyńca 2009 nr 1 (14)

Item

Title
Ludzie progowi / Barbarzyńca 2009 nr 1 (14)
Description
Barbarzyńca - pismo antropologiczne,2009 nr 1 (14), s.46-56
Creator
Kaczmarczyk, Anita
Date
2009
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:5212
Language
pol
Publisher
Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5606
Rights
Licencja PIA
Text
Anita
Kramarczyk

Ur. w I 985 r. Ukończyła studia licencjackie z socjologii w Bielsku-Białej (AT-H).
Aktualnie studentka drugiego roku studiów uzupełniających magisterskich,
specjalizacja - społeczno-kulturowa tożsamość płci (UJ). Interesuje się socjologią
rodziny socjologią płci kulturowej, antropologią społeczno-kulturowa, studiami
związanymi z seksualnością (sexuality studies).

Ludzie progowi
Transgenderyści, transseksualiści, t r a n s w e s t y c i

Aby móc przełamać barierę między płciami, musimy ją najpierw stworzyć
Alicja Strzelecka
Atrybuty liminalności czy też liminalnych person („ludzi progowych") muszą być ambiwalentne, ponieważ
ten stan i te osoby wymykają się, wyślizgują z siatki klasyfikacji, która zazwyczaj wyznacza stany i pozycje
w przestrzeni kulturowej. Byty liminalne to ni to, ni owo; me są ani tu, ani tam, ale znajdują się między
stanami definiowanymi i ustanawianymi przez prawo, obyczaj, konwencje i ceremoniały.
Victor Turner

N

ienormatywne tożsamości seksualne
podważają takie dychotomie, jak kobie­
ta - mężczyzna, męskość - kobiecość,
które budują porządek społeczny. Niewątpli­
wie do takich tożsamości można zaliczyć osoby
transgenderowe, transseksualne, transwestytów
Nie będę zajmowała się tutaj seksualnością tych­
że osób, ich homoseksulanością, heteroseksualnością czy też biseksualnością. Celem niniej­
1

A. van Gennep, Obrzędy

przejścia.

szego artykułu jest zaprezentowanie stanowisk:
antropologicznego, socjologicznego i teorii qu­
eer oraz próba odpowiedzi na pytanie, czy nie­
normatywne tożsamości seksualne stanowią fazę
liminalną w drodze rytuałów przejścia, które
zaprezentował Arnold van Gennep .
Słowa Alicji Strzeleckiej stanowią nieja­
ko istotę niniejszego artykułu. Trudno mówić
o przekraczaniu pewnych barier, o łamaniu
1

Systematyczne studium ceremonii, tłum. B. Biały, Państwowy Instytut Wydawniczy,

Warszawa 2006.

BARBARZYŃCA

1 (14) P009

Ludzie p r o g o w i

47

porządku społecznego bez uprzedniego ich zde­
finiowania. Należałoby w tym miejscu zazna­
czyć, że rzeczywistość społeczna jest bezustan­
nie konstruowana w oparciu o ciągłe negocjacje
prowadzone między aktorami życia społeczne­
go. Niekończąca się debata dotycząca wspól­
nych definicji różnych wymiarów świata życia
codziennego mieści w sobie również ścieranie
się światopoglądów tych wszystkich podmiotów,
które podejmują dyskurs w zakresie definiowa­
nia płci. Wypracowane i uzgodnione wspólne
kategorie kobiecości i męskości oraz kobiety
i m ę ż c z y z n y są utrwalane w społeczeństwie
za pomocą socjalizacji i instytucjonalizacji.
Tym samym stanowią o porządku społecznym,
który jest uprawomocniany przez te praktyki .
Kiedy pojawiają się jednostki niemieszczące się
w obowiązujących kryteriach, rozpoczyna się
debata. Pytanie jednak brzmi, czy dotyczy ona
zmiany porządku, czy też tego, jak się w ów
porządek wpisać? Niewątpliwie odpowiedzi
na to pytanie będzie wiele. Również ja podej­
m ę próbę odpowiedzi na nie, powołując się na
stanowiska antropologów i antropolożek, ale
również osób zajmujących się socjologią i teo­
rią queer.
Otóż myślę, że te rozważania warto roz­
począć od zaprezentowania krótkiej historii
ewoluowania kategorii seksualności, tożsamości
seksualnej w kontekście antropologii. Ma to na
2

2

P. Berger, T. Luckmann, Społeczne

rzeczywistości,

tworzenie

3

4

natury i kultury, które w równym stopniu wpływają na

tłum. J. Niżnik, Państwowy Instytut

Wydawniczy, Warszawa 1983.
3

celu również przybliżenie pojęć płci biologicz­
nej, płci kulturowej (będę się posługiwała na­
przemiennie pojęciami płeć kulturowa i gender),
które pozwoli zrozumieć (nie)umiejscawianie
jednostek posiadających tożsamości seksualne
klasyfikowane poza normami obowiązującymi
w danym społeczeństwie.
W latach 70. pojawiło się rozróżnienie na
płeć i gender w praktycznie wszystkich naukach
społecznych (prócz filozofii), w którym to gen­
der stanowiło nadbudowę nad płcią biologiczną.
Warto w tym miej scu - w kontekście niniej szych
rozważań - odnieść się do argumentacji teo­
retyków i teoretyczek antropologii społecznej,
którzy twierdzili, że płeć nie musi decydować
0 genderze, podając przykłady trzecich płci
1 innych form transgenderyzmu. Dziesięć lat
później nie poprzestawano j u ż tylko na zajmo­
waniu się antropologią kobiet, a podjęto szereg
studiów na temat stosunków między kobietami
i mężczyznami (antropologia płci kulturowej)
i badano relacje między ciałem, przedstawie­
niem tychże ciał a świadomością. To rozszerze­
nie analizy doprowadziło - paradoksalnie - do
z a w ę ż e n i a kategorii w ramach antropologii
płci kulturowej z powodu odrzucenia biologii.
W późnych latach 80. teorie antropologiczne
poszły w kierunku zaniechania używania kate­
gorii płci biologicznej, przyjmując tym samym,
że ta nie istnieje .

życie człowieka. Wydawałoby się, że elementem stałym
będzie biologia, z kolei częścią zmienną kultura, jednakże

Ann Oakley w następujący sposób definiuje płeć

i gender. Według niej płeć biologiczna „określa

w kontekście niniejszych rozważań okaże się, że nawet
biologia może stać się kategorią płynną.

biologiczny podział na mężczyznę (samca) i kobietę

4

H . L . Moore, Co stało się kobietom i

mężczyznom?

(samicę)", natomiast płeć kulturowa oznacza „równoległy,

Pleć kulturowa i inne kryzysy w antropołogii,

lecz społecznie odmienny podział na kobiecość

A. Kościańska, M . Petryk, [w:] M . Kempny, E. Nowicka

i męskość": G. Marshall (red.), Słowniksocjologii
społecznych,

i nau\

tłum. M . Tabin, PWN, Warszawa 2005,

s. 234. Definicja ta zwraca uwagę na trwały związek

1 (14) P009

BARBARZYŃCA

tłum.

(red.), Badanie kultury. Elementy teorii antropologicznej,
PWN, Warszawa 2004, s. 402-403.

Anita Kramarczyk

48
Sylvia Junko Yanagisako i Jane Fishburne Col­
lier pokazały, że ujmowanie gender jako kulturo­
wego rozwinięcia „naturalnej" dystynkcji płci jest
modelem społeczeństwa zachodniego (ponieważ
teoretyczne rozważania nad zagadnieniami do­
tyczących definiowania kategorii gender prowa­
dzone były przede wszystkim przez analityczki
i analityków reprezentujących kulturę zachodnią
i opisujących inne kultury przez jej pryzmat)
- owo spojrzenie oparte jest na różnicach płcio­
wych dotyczących reprodukcji. W związku z tym
proponują odrzucenie kategorii płci biologicznej
z powodu nadawania jej specyficznych znaczeń
kulturowych . Shelley Errington, wychodząc od
teorii Yanagisako i Collier, proponuje trzy ka­
tegorie: płeć biologiczną (sex) - ciała obdarzo­
ne płcią, innymi słowy kategoryzacja ciał, np.
po narodzinach człowiek jest definiowany jako
mężczyzna bądź kobieta . Drugą kategorią jest
Płeć biologiczna (Sex) - szczególna konstrukcja
ludzkich ciał ujmowana w kontekście zachodnim,
oraz gender - stanowiąca nadbudowę nad płcią
biologiczną (różnie definiowaną w zależności od
kontekstu kulturowego). Tym samym sex oka­
zuje się być również konstruowana, dlatego też
ani gender, ani sex nie są j u ż kategoriami stałymi
i stabilnymi. Henrietta Moore zadaje w związku
5

6

5

Ibid., s. 404.

z tym pytanie, czy klasyfikacja do płci biologicznej
wystarczy by określić gender? Otóż nie, jak twier­
dzi, o czym świadczą badania na temat trzecich
płci. Dlatego też gender staje się dyskursywnym
źródłem płci biologicznej, która jest produktem
owego dyskursu .
W związku z takim pojmowaniem seksual­
ności staje się ona rdzeniem rozważań na temat
płci i jako taka pojawia się w kręgu zaintereso­
w a ń m.in. Judith Butler i jej teorii performatywności, czyli najprościej rzecz ujmując, teorii
stawania się płci kulturowej (powtarzanie, cyto­
wanie normy, ale w świadomy sposób; imitacja
ideału tożsamości heteroseksualnej). Według
Butler dychotomiczne kategorie „kobiecości"
i „męskości" stanowią fałszywą stabilizację,
jednocześnie wzmacniając normę heteroseksualizmu i kontrolę seksualności w ramach repro­
dukcji. Skoro systemy gender/sex normalizują
różnice płci, należy je odrzucić. Alternatywą ma
być performatywność, dzięki której przekształ­
canie gender pozwala odrzucić heteronormatywność .
Jako że teoretyczka nie wywodzi się z kręgu
antropologicznego, należałoby się w tym miejscu
odnieść do teorii queer , której Judith Butler jest
- jak się powszechnie u w a ż a - jedną z matek,
7

8

9

9

„Queer" to termin „odzyskany". Wyraz pochodzenia

6

Ibid., s. 404.

germańskiego, j u ż od X I V w. używany w angielszczyźnie

7

Analizy dotyczące kategorii trzeciej pici prowadzą

z pejoratywnym zabarwieniem (w znaczeniu

do wniosku, iż to, co do tej pory wydawało się trwałym

„podejrzany" lub „dziwaczny"), przyjął się jako wulgarne

podziałem na biologiczną płeć męską i żeńską, zostało

i obraźliwe określenie homoseksualisty. Jednak w latach

zakwestionowane i zaczyna funkcjonować jako językowe

90. X X w. nastąpiła niespodziewana nobilitacja tego

konwencje służące do opisu zdekonstruowanych kategorii

terminu, którym zaczęto określać teoretyczną refleksję

płci. Patrz: ibid., s. 405.

nad konstruowaniem nienormatywnych orientacji

8

seksualnych w kulturze. Zob. J. Kochanowski, Fantazmat

Por. J. Butler, Gender Trouble. Feminism and the

subversion of identity, Routledge, London 1999;

zróżnicowany.

J. Mizielińska, (De) Konstrukcje kobiecości.

gejów,

Podmiot

feminizmu a problem wykluczenia, słowo/obraz terytoria,
Gdańsk 2004; J. Mizielińska, Pleć, ciało, seksualność

Od

feminizmu do teorii queer, Universitas, Kraków 2006.

Socjologiczne studium przemian

tożsamości

Universitas, Kraków 2004, s. 129; J. Kochanowski,

Wszyscy jesteśmy

odmieńcami.

Przyczynki do

społecznej

teorii queer, [w:] Basiuk, Ferens, Sikora (red.), Parametry
pożądania.

Kultura odmieńców

wobechomofobii,

Universitas, Kraków 2006, s. 37. Mizielińska zwraca

BARBARZYŃCA

1 (14) P009

Ludzie p r o g o w i

49

gdyż jej praca Gender Trouble zapoczątkowała
tę teorię . Teoria ta , czerpiąc między innymi
z pism Butler właśnie, wysuwa na pierwszy plan
hasło, że kategoria gender jest niepotrzebna,
w takim sensie, iż nie jest ona czymś, co jednost­
ka „posiada", ale czymś, co „uprawia". Skąd takie
definiowanie? Otóż zdefiniowanie podmiotu
prowadzi zawsze do jakichś wykluczeń, a po­
przez dekonstrukcję podmiotowości otwiera się
drogę dla wykluczonych . W związku z tym
„kategoria queer powinna na zawsze pozostać
miejscem kolektywnej kontestacji" .1 c h o ć - j a k
twierdzi Jacek Kochanowski - wszyscy jeste­
śmy odmieńcami , to zdaniem Tima Edwardsa

w rzeczywistości wielu ludzi postrzega swoją
seksualność jako coś stałego, gdy tymczasem teo­
ria queer mówi zupełnie coś innego . Edwards
zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: teoria
queer jest utopijna, gdyż w rzeczywistości nie ma
ona zastosowania w praktyce. I wbrew temu, co
pisze Butler, twierdzi on, że w polityce queer nie
ma miejsca na kolektywne działanie .
Na ten sam problem zwraca uwagę Joanna
Mizielińska, odnosząc się do kontekstu polskie­
go. Otóż według autorki w Polsce istnieje obok
siebie wiele dyskursów (np. feminizm i queer)
oraz istnieją pewne przeszkody, aby wprowadzić
ową teorię w życie. Pierwszy problem stanowi

uwagę na to, że słowo „queer" stało się synonimem

dotychczasowego kształtu. W związku z tym, że charakter

różnych mniejszości seksualnych, które były wcześniej

podmiotu stanowi wstępny warunek działania -dlatego

wykluczane, jednak pozostaje ono kategorią otwartą,

nie powinien być jeden i niezmienny - należy przekraczać

przekraczającą wszelkie granice grupowe, innymi słowy,

najbardziej niesprawiedliwe normy i tym samym używać

każdy może włączyć się do owej „grupy". J. Mizielińska,

kategorii „kobiety" (Butler pisze o lesbijkach, dlatego

Płeć, ciało, seksualność..,

pojawia się kategoria kobiety) w bardziej świadomy

10

11

12

13

14

15

s. 116.

10

J. Kochanowski, Fantazmat zróżnicowany...,

s. 129.

11

We wczesnych latach 80. dominowała polityka

16

17

sposób. J. Mizielińska, (De)Konstrukcje

kobiecości...,

s. 242-244.

afirmatywnej tożsamości budowanej w oparciu o pojęcie

13

J. Mizielińska, (De) Konstrukcje kobiecości...,

„prawdziwej lesbijki/kobiety" i „prawdziwego mężczyzny/

14

Ibid., s. 223.

s. 221-222.

geja". Nie zwracano uwagi na różnorodność, a w centrum

15

Kochanowski zwraca uwagę na problemy

zainteresowań znajdowało się gender. W związku z tym

metodologiczne w socjologii, które polegają miedzy

centrum zainteresowań przesunęło się z płci kulturowej

innymi na tym, że socjologia tworzy uproszczenia,

na seksualność. Co za tym idzie, w późnych latach 80.

poszukuje „typów idealnych", przez co mocno wikła

pojawia się teoria i praktyka queer, która była reakcją na

się w procesy przemocy kulturowej. W związku

etniczno-mniejszościowy model polityki ruchu gejów

z tym proponuje nową perspektywę, która miałaby się

i lesbijek Pojawiła się również ze względu na krytykę ze

charakteryzować ujęciem inności jako alternatywy,

strony marginalizowanych grup, między innymi takich

sposobu, w jaki się różnimy od siebie, oraz jako

jak kolorowi, biseksualiści, transgenderyści. W centrum

procesu (de/re)konstruowania. Zmiana sposobu

zainteresowań teorii queer mieszczą się społeczne

uprawiania socjologii miałaby między innymi polegać

czynniki kategoryzujące zachowania jednostek zgodnie

na demaskowaniu wszystkich procesów normalizacji. To

z ich seksualnymi preferencjami, analiza dychotomii

interesująca teoria, ale niestety, nie miałaby zastosowania

homo/hetero (komu służy i czy możliwa jest jej

w praktyce, gdyż w odniesieniu do tego, co pisał

destabilizacja), tożsamość jako podstawa opresji - dlatego

Edwards, ludzie odczuwają potrzebę stabilizacji. Patrz

kluczem do wyzwolenia staje się odrzucenie kategorii

J. Kochanowski, Wszyscy jesteśmy

tożsamości. J. Mizielińska, Płeć, ciało,

16

seksualność...,

s. 111-121.
12

„Sexualities", 1, s. 472.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Butler nie postuluje

odrzucenia kategorii podmiotu, ale proponuje zmianę jego

1 ( 1 4 ) nn

BARBARZYŃCA

17

odmieńcami...,

T. Edwards, Queer fears. Against the cułturał
Ibid., s. 478.

s. 37-50.
turn.

Anita Kramarczyk

50
brak polskiego odpowiednika na słowo queer,
które przeszłoby odpowiednią drogę (od pogardy
po afirmację). Drugi polega na słabości polskie­
go ruchu LGBT, co między innymi związane
jest - ponownie - z brakiem przełożenia teorii
na praktykę, która w dalszym ciągu odwołuje
się wyłącznie do studiów gejowsko-lesbijskich.
Z kolei trzecią przeszkodą jest brak zaplecza
instytucjonalnego . Te przeszkody stanowią
istotny problem w przełożeniu owej teorii na
praktykę, a sama Mizielińska zwraca uwagę na
jeszcze jedną ważną rzecz.
Mianowicie teoria queer nie definiuje, uka­
zuje jedynie płynność i wieloznaczność takich
pojęć, jak seksualność i tożsamość. Henrietta
Moore twierdzi, że jeśli kategorie te stają się
nieokreślone i niejednoznaczne, wtedy miejsce
uprzywilejowane zajmuje ciało . Czy w związ­
ku z tym można pokusić się o stwierdzenie, że
osoby transseksualne - twierdząc, że urodziły
się w niewłaściwym ciele - chcą tak naprawdę
wyjść poza to ciało, zapanować nad nim, nadając
mu formę, którą same zdefiniują, wybiorą? Czy
pragną zawieszenia pomiędzy płciami? A może
chcą być ponad nimi, albo wręcz odwrotnie wpasować się w „męskość"/„kobiecość" bezre­
fleksyjnie? Jeśli tak, to czy można je włączyć
w teorię queer, skoro powracają do esencji? Czy
też paradoksalnie stają się queerowe z samej racji
tego, iż narodziły się w „niewłaściwym" ciele?
18

19

(Nie)świadomość ucieleśnienia
Bryan S. Turner wskazuje, że ciało może być
rozpatrywane z dwóch perspektyw. Z jednej stro­

18

J. Mizielińska, Płeć, ciało, seksualność...,

19

20

21

s. 126-132.

ny kulturowe analizy nad ciałem stanowią sys­
tem znaczeń definiowanych jako pewna struk­
tura odseparowana od świadomości. Z drugiej
strony celem fenomenologicznych studiów nad
ucieleśnieniem jest zrozumienie ludzkich prak­
tyk i przedstawień ciała. Jednakże nie oznacza
to, że obie kategorie są rozłączne i niekompaty­
bilne . Z kolei dwa stanowiska stojące w opozy­
cji do siebie przedstawia Debra Gimlin. W pew­
nym sensie łączą się one z teorią Turnera. Otóż
po pierwsze, można mówić o „ciele jako projek­
cie", czyli o zarządzaniu ciałem, zmienianiem,
kontrolowaniem go - można odnieść to stano­
wisko do drugiej perspektywy przyjętej przez
Turnera. Tym samym staje się ono - według
Giddensa - głównym przedmiotem tożsamości,
a według Shillinga centralną częścią samoświa­
domości . Jednak w kontekście moich rozważań
bardziej istotne będzie drugie podejście, stojące
w opozycji do wymienionego powyżej. Leder
formułuje kategorię „nieobecności ciała". Ciało
jest nieobecne w świadomości, istnieje jedynie
w cielesności. Natomiast pojawia się ono w świa­
domości w momencie, w którym fizjologiczne
lub społeczne doświadczenie czyni je proble­
matycznym . Na pewno problematyczne staje
się dla osób transseksualnych, które potrzebują
zmiany płci, gdyż obecne ciało stanowi dla nich
„więzienie". Adam Buczkowski podkreśla, że
„ciało jest podstawą odgrywania/przedstawia­
nia płci społeczno-kulturowej, jest warunkiem
koniecznym funkcjonowania modelu męskości/
kobiecości" . Dlatego wydaje się być słusznym
twierdzenie, mówiące o ciele jako „więzieniu".
Osoby transseksualne pragną wpisać się w po20

21

22

23

22

Ibid, s. 701-702.

H . Moore, op. cit., s. 411.

23

A. Buczkowski, Społeczne

B.S. Turner, Body, „Theory, Culture, Society", 23, s. 223.

kulturowa i płeć biologiczna, Universitas, Kraków 2005,

D . Gimlin, The Absent Body Project. Cosmetic Surgery

s. 236.

tworzenie ciała.

Płeć

as a Response to Bodily Dys-appearance, „Sociology", 2006,
40, s. 700.

BARBARZYŃCA

1 (14) P009

Ludzie p r o g o w i

51

rządek społeczny, a mogą tego dokonać tylko
poprzez zmianę płci biologicznej. Odczuwają
tę potrzebę bardzo silnie, gdyż dzięki temu ich
ciała staną się na powrót „niewidzialne", bo będą
postrzegane jako „normalne".
Pomimo tego, że w kontekście ponowoczesnym „granice ciał" kobiet i mężczyzn są ciągle
przekraczane - nie tak jak w społeczeństwie no­
woczesnym, gdzie ciała te stanowiły dwa binarne
porządki - to są osoby, które nie chcą przekra­
czać tych porządków . Ich pragnieniem jest po­
nowne włączenie do społeczeństwa. Należałoby
nadmienić również, że istnieją jednostki, które
- wręcz przeciwnie - „bawi" owa sytuacja. Są to
kategorie osób, które przekraczają granice, mają
świadomość swojego ciała i „grają" nim.
24

Stan psychiczny a i d e n t y f i k a c j a
tożsamości seksualnej

25

D . Dzido, Kulturowe kody pici, [w:] J.M. Kurczewski

(red.), Praktyki cielesne, Trio, Warszawa 2005, s. 220.
25

A. Kusiak, Pamiętniki

26

27

ń r 7 V

Alicja Kusiak zwraca uwagę na to, że począt­
kowo psychologia i seksuologia umieszczały transwestytyzm w ramach homoseksualizmu, a pro­
blemy z uchwyceniem genezy oraz przyczyn tego
zjawiska spowodowały, że zdefiniowano je jako
„perwersję homoseksualną" . Dopiero począt­
kiem ubiegłego wieku transwestytyzm, transsek24

sualizm i transgenderyzm zaczęły być ujmowane
niezależnie od kategorii homoseksualizmu, a to
za sprawą Magnusa Hirschfelda oraz Havelocka
Ellisa . Kategorie te są tak różne, choć w pew­
nym sensie się przenikają. Jeśli analizowane są
z punktu widzenia teorii queer, to można pokusić
się o stwierdzenie, że nie do końca ma znaczenie
to, jakiego typu jest się „trans". Jednak wydaje
mi się, że nie jest ono całkowicie słuszne. Otóż
skoro transgenderyzm jest zakwestionowaniem
podziału na dychotomie, wychodzeniem poza
dystynkcje
granice atransseksualizm wręcz
odwrotnie iest próba ponownego weiścia" w binarność umiejscowienia siebie w" granicach to
czy można mówić o braku różnicy? Nie próbuje
tworzyć w tym mieiscu koleinvch nodziałów a e
ukazać ze wnolskim kontekście adzie obok ńro
hlemów łączenia teorii nneer z nraktvka istnieia
nrnblemv InH.i W
L i ś ć . limen ,
p r o D i e m y mazi, K t ó r z y pragną wyjsc z nmenu.
U l a t e g o tez skoncentruje swoje rozważania na
pojęciu transseksualizmu.
Jak zdążyłam j u ż zaznaczyć, popularna defi­
n i c j a transseksualizmu o d n o s i się do pragnienia
b y c i a osobą płci przeciwnej, posiadaniem ciała
owej płci. Myra J. Hird wskazuje na dwa s t a n o ­
w i s k a ujmowania tej kategorii. Z jednej strony
przywołuje psychiatryczne argumenty, k t ó r e

Pani de Sancy przebranej za

A. Strzelecka, Trudne słowa,

n

r

a

m

a

czyli kilka definicji, http://

transfuzja.org/pl/artykuly/trudne_slowa_czyli_kilka_
definicji.htm, 30.05.2008. Natomiast transseksualizm

opata. Transgenderyzm na dworze Ludwika XIV, [w:]

oznacza sprzeczność między płcią biologiczną a stanem

T. Basiuk, D . Ferens, T. Sikora (red.), Odmiany

psychicznym jednostki, która identyfikuje się z płcią

Mniejszościowe

odmieńca.

orientacje seksualne w perspektywie gender,

Śląsk, Katowice 2002, s. 25.
2 6

Najszerszym pojęciem jest transgenderyzm - termin,

który „zosta! rozciągnięty na wszystkie osoby, które

przeciwną. Dopełnieniem ma być operacyjna zmiana
płci biologicznej, czyli „uzyskanie" ciała płci przeciwnej.
Najwęższą kategorię stanowią transwestyci, którzy tylko
czasowo identyfikują się z płcią przeciwną, „przebierając

przekraczają granice pici, w jakiej się urodziły, dlatego

się" i zachowując się w określony sposób. A. Strzelecka,

też w szerszym ujęciu transgenderyzm można rozumieć

ibid., A. Weseli, Wszyscy wokół chcą się po prostu

jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią.

O transseksuałistach

i toałetach

pubłicznych

W takim ujęciu transgenderysta to osoba, której

A. Zakrzewska (red.), Queerowanie feminizmu.

prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest

polityka czy cos więcej?,

odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje".

I (14) P009

BARBARZYŃCA

27

wysikać.

w Polsce, [w:]
Estetyka,

Konsola, Poznań 2006, s. 79.

A. Kusiak, op. cit., s. 25-26.

Anita Kramarczyk

52
sięgają X I X wieku i odnoszą się między innymi
do tego, że transseksualizm w sytuacji „zmiany"
mężczyzny w kobietę miałby wynikać z upadku
mężczyzny, a „przeobrażenie" kobiety w m ę ż ­
czyznę byłoby efektem inteligencji i niezależ­
ności kobiet. Kilkadziesiąt lat później zaczę­
to szukać przyczyn
transseksualizmu
w dysfunkcjonalnej
rodzinie, rozwodzie
rodziców, zbyt póź­
nym rodzicielstwie,
a w latach 80. uzna­
no go za psycholo­
giczne zaburzenie
i chorobę, wpisując
do American

nią, a nie nią/nim czy też nim/nią. Otóż przed
operacją zmiany płci osoby transseksualne po­
stępują według wzorów przypisanych do płci,
którą odrzucają, ale również do płci, z którą się
identyfikują. W związku z tym - jak pisze Mał­
gorzata Bieńkowska-Ptasznik:
„dokonują więc na
własny użytek pewne­
go połączenia tego, co
w kulturze jest na ogół
sobie przeciwstawia­
ne. To połączenie cech
męskich i żeńskich po­
zwala im funkcjono­
wać w społeczeństwie
do momentu podjęcia
decyzji o operacyjnej
zmianie płci, tak by cia­
ło odpowiadało tożsa­
mości danej osoby" .

Psy­

chiatric Association's
Diagnostic and Stati­
stical Manual. Z dru­

29

giej strony wskazuje
się na somatyczne
argumenty, które
miałyby sprowadzić
się do twierdzenia,
że transseksualizm
nie jest chorobą
psychiczną, a wy­
nika raczej z bólu,
gniewu i depresji,
jaką odczuwają oso­
FOT. KRZYSZTOF PĘKOWSKI
by transseksualne
w związku ze społeczną dyskryminacją . Dla­
tego moje pytanie w tym miejscu brzmi nastę­
pująco: Czy samo społeczeństwo nie umieszcza
osób transseksualnych pomiędzy kategoriami?
Wykraczają oni/one poza normy, przez co od­
czuwają dyskomfort i pragną stać się nim albo
28

28

M.J. Hird, For a Sociology of Transsexualism,

„Sociology", 36, s. 579-581.

To zdanie niech
posłuży za argument
za tym, i ż osoby
transseksualne znaj­
dują się w fazie liminalnej, w procesie ry­
tuałów przejścia, tak
jak są one rozumiane
na gruncie antropo­
logii kulturowej.
Między opozycją w o b e c
dominującego porządku
a podporządkowaniem się n o r m o m
Teorią, która ma konstruować ramy dla n i ­
niejszego artykułu, jest trójfazowa koncepcja

2 9

M . Bieńkowska-Ptasznik, Transseksualizm

- wyjście

poza normę,

http://www.unigender.

org/?page = biezacy&issue = 02&article = 03, 30.05.2008.

BARBARZVNCA

1 (14) P009

Ludzie p r o g o w i

53
rym osoba znajduje się w kolejnym stanie,
oczekuje się od niej, że będzie się teraz zacho­
wywała zgodnie z obowiązującymi normami
i standardami etycznymi" .

rytuałów przejścia wypracowana przez Arnolda
van Gennepa. Według niego obrzędy przejścia
dotyczą wszelkich sfer życia, w których wystę­
puje zmiana,

32

„poczynając od różnych faz biograficznych
(narodziny, dojrzewanie, małżeństwo, macie­
rzyństwo i ojcostwo, śmierć) i zmieniającego się
w związku z nimi statusu społecznego, przez
awansowanie w hierarchii grupowej, przystę­
powanie do właściwych grup wieku, płciowych
czy zawodowych, aż po zmiany w otaczającej
przestrzeni wiążące się z przekraczaniem gra­
nic terytorialnych i wszelkich innych [...]. Zda­
niem van Gennepa cykl ten składa się z trzech
następujących po sobie sekwencji, rozpoczyna¬
jąc się od rytuałów wyłączenia jednostki z jej
dotychczasowego stanu, jej separacji (rites de
separation), okresu przejściowego, marginal-

Według Turnera w społeczeństwie istnieją
jakby dwa modele związków międzyludzkich,
które występuj ą obok siebie. Pierwszy j est strukturalizowany - można powiedzieć, że repre­
zentuje hierarchię i strukturę władzy, z kolei
drugiemu brak formalizacji, a charakteryzuje
się on bliskością współtowarzyszy. Ten drugi
model pojawia się w obrębie fazy liminalnej,
podczas której jednostki marginalizowane od­
czuwają podobnie i „jednoczą się w bólu". Faza
liminalna (w opozycji do stanu statusowego)
charakteryzuje się między innymi takimi cecha­
mi jak: przemiana (stan stały), homogeniczność
(heterogeniczność), communitas - wspólność
(struktura), równość (nierówność), minimali­
(rites de marge), gdy jednostka
zacja różnic płciowych (maksymalizacja róż­
jest pozbawiona statusu kończy zaś rytuałami
włączenia inteeracii (rites aJegation) p ole- nic płciowych), milczenie (mowa), akceptacja
raiacvmi na Drzvsoosobiemu sobie nowego bólu i cierpienia (unikanie bólu i cierpienia) .
Powyższe dystynkcje zwracają uwagę na jedną
statusu "30
zasadniczą kwestię: te z nich, które związane
i nowej tożsamości. By jeszcze bardziej przy­
Si| z limenem, jednocześnie stoją w opozycji do
bliżyć ów proces, odwołam się do tego, co w tej
porządku społecznego - określonego choćby
kwestii pisał Victor Turner. Zaznacza on, że
przez jakieś
osobę znajdującą się w fazie liminalnej
norniy
którym muszą podporząd­
„charakteryzuje dwuznaczność: przemierza
kowywać
się
wszyscy.
Tym samym można za­
kulturową rzeczywistość, mającą jedynie nie­
ryzykować
stwierdzenie,
że w fazie liminalnej
liczne, albo i żadne, atrybuty przeszłego lub
nadchodzącego stanu . W momencie, w któ- jednostki stoją poza. prawem poza władzą po za
kryteriami prostych i tradycyjnych klasyfikacji
Mary Douglas dowodzi, ze „wszystko, co nie
33

34

31

3 0

J. Tokarska-Bakir, wstęp do: A. van Gennep,

przejścia.

Obrzędy

Systematyczne studium ceremonii, tłum. B. Biały,

Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2006, s. 7-8.
31

Victor Turner używa pojęcia „stan", aby zwiększyć

33

Warto zaznaczyć w tym miejscu, że w fazie liminalnej

jednostki zostają w communitas „wyzwoleni od struktury
tylko po to, by potem do niej wrócić, odnowieni dzięki
doświadczeniu communitas. Pewne jest, że bez tej

dystans między kategoriami zarówno owego „stanu", jak

dialektyki żadne społeczeństwo nie może funkcjonować

i „przejścia". „Stan" w tym ujęciu będzie szerszą kategorią

we właściwy sposób". V Turner, Proces rytuałny,

niż „pozycja" czy „status". V Turner, Od

I . Kurz, [w:] L . Kolankiewicz (red.), Antropologia

rytuału

tłum.

do teatru, tłum. M . Dziekan, J. Dziekan, Volumen,

widowisk Zagadnienia i wybór

Warszawa 2005, s. 121.

Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2005, s. 131.

32

V Turner, Odrytuału

1 ( 1 4 ) nn

do teatru..., s. 121-122.

BARBARZYŃCA

34

V Turner, Odrytuału

tekstów,

Wydawnictwo

do teatru..., s. 122-125.

Anita Kramarczyk

54
może zostać wyraźnie zdefiniowane w katego­
riach tradycyjnych kryteriów klasyfikacji albo
co mieści się pomiędzy granicami klasyfikacji,
jest niemal wszędzie uznawane za «nieczyste»
i «niebezpieczne»" . Marginalizowane grupy
domagają się swoich praw, chcą osiągnąć wyższą
pozycję, akceptację,
co w istocie przeczy
ich walce o własne
prawa. Pragnienie
zaistnienia w społe­
czeństwie jest jed­
noznaczne z pod­
porządkowaniem
się m u (nie m o ż ­
na f u n k c j o n o w a ć
w świecie bez w a ż ­
nego dokumentu
tożsamości). Hen¬
ri Bergson zwraca
przy tym uwagę, że
grupa marginali­
zowana „zachowu­
je swoją tożsamość
w opozycji do człon­
ków innych grup,
chroni się przed za­
grożeniami swojego
sposobu życia i bez­
ustannie odnawia
wolę utrzymywania
FOT. KRZYSZTOF PĘKOWSKI
norm, na których
opiera się rutynowe zachowanie niezbędne w jej
życiu społecznym" . Z jednej zatem strony oso­
by transseksualne stoją w opozycji do dominują­
cej części społeczeństwa. S t a n o w i ą - j a k k o l w i e k
by było - grupę marginalizowaną. Jednakże
z drugiej strony, pragną zostać w nią włączeni
i dlatego poddają się zabiegom zmiany płci.
35

36

Niepewność bodźcem do
dopasowania
W niniejszej części artykułu opiszę badania,
które prowadziła Alicja Strzelecka, Małgorzata
B i e ń k o w s k a - P t a s z n i k oraz Agnieszka Wese­
li. Trudno orzec, czy
badania były repre­
zentatywne, ale za­
k ł a d a m , ż e nie. W
z w i ą z k u z tym nie
jest moim zamiarem
tworzenie jakichkol­
wiek nieuprawnio­
nych generalizacji,
lecz ukazanie kilku
głównych wątków
jednych i drugich ba­
dań, których wyniki
identyfikują istotne
kwestie, jakie towa­
rzyszą osobom trans^59b*ti
seksualnym, w tym
^fc
przede wszystkim

problemy z w i ą z a n e
z niepewnością i chę­
cią dopasowania.
Jak pisałam wcze­
ś n i e j , transseksualizm jest przekra­
czaniem płci, ale nie
wiąże się to z ocze­
kiwanym stanem. Alicja Strzelecka pisze, że
„w wewnętrznym doświadczeniu osób transseksualnych nieokreśloność, bycie poza tą dy­
chotomią nie jest czymś pożądanym czy i n ­
tencjonalnym, ale chorobą, cierpieniem, «złym
losem»" . Dlatego też nie dziwi w tym kon­
tekście podkreślanie swojej „nowej" płciowości
Ł

37

35

Ibid., s. 127.

3 7

36

Ibid., s. 127.

w procesie przekraczania barier pici, http://transfuzja.

A. Strzelecka, Rola zjawiska transseksualizmu

BARBARZVNCA

1 (14) P009

Ludzie p r o g o w i

55

kontrastowaniem i uwydatnianiem atrybutów
przypisanych danej płci. Oznacza to również
odrzucenie wzorów uniseksualnych, jako że
j u ż w swej definicji nie mają one zaostrzonych
granic płciowych, a właściwe „postulują" coś, co
wykracza poza granice . Osoby transseksualne
potrzebują pewności określenia siebie w jakichś
kategoriach, dlatego nie dziwi fakt, że „dopiero
operacja zmiany płci, odpowiadający identyfika­
cji płciowej wygląd czy dokumenty nadają pew­
ność i spokój w codziennym obcowaniu z ludź­
m i " . Jednak nim dokonana zostanie operacja
zmiany płci, owa niepewność staje się bardzo
bolesna. Wydawałoby się, że jedynym sposobem,
w jaki można od niej uciec, jest ciągłe manifesto­
wanie swojego poczucia płci kulturowej, a tym
samym uleganie stereotypom dotyczącym płci .
Otóż jak pisze Strzelecka,
38

39

40

„z jednej strony można więc mówić o transseksualizmie jako o kulturowym zjawisku burzenia
czy zamazywania stereotypów, z drugiej - w pe­
wien sposób je umacniającym. Transseksualizm
pojawia się jako możliwość przekroczenia ba­
rier płci, jako podważenie oczywistości dychotomicznego podziału męskość - kobiecość, ale
jednocześnie stwarza tę opozycję" .
41

Wbrew pozorom ta opozycja pozwala się
„odnaleźć". Przed operacją osoby odczuwają
niepewność tego, k i m są, inni ludzie wokół
nich również odczuwają lęk przed niemożliwo­
ścią zaklasyfikowania osób transseksualnych.
W związku z tym dychotomiczne, normatywne
kategorie niejako wymuszą na osobach trans­
seksualnych podporządkowanie się im. Wynika

to między innymi z odczuć, jakie towarzyszą
osobom transseksualnym w publicznym, intym­
nym miejscu, jakim jest toaleta, o czym pisała
Agnieszka Weseli . Aby uniknąć problemów,
osoby te często dopasowują się i korzystają z to­
alet, do których „prowadzą" je/ich inni . Osoby
uczestniczące w badaniach negatywne reakcje
współużytkowników na osoby nieodpowiadające stereotypowym wyobrażeniom kobiety bądź
m ę ż c z y z n y argumentują tym, że Polacy po­
sługują się stereotypami - charakteryzuje ich
brak zrozumienia, wścibstwo, ignorancja i lęk
przed odmiennością, a w związku z tym żyją
we względnie heteronomicznej polskiej kultu­
rze, większej otwartości doświadczają w innych
krajach. Uprzedzenia wiążą się również z niską
świadomością zjawiska transseksualizmu oraz są
wynikiem istniejącego tabu wokół seksu. Weseli
jedyne rozwiązanie tej sytuacji widzi w rzetelnej
edukacji, poszerzaniu świadomości i zapozna­
waniu społeczeństwa z problemami osób trans­
seksualnych .
42

43

44

Wbrew ponowoczesnym teoriom
mieszania się kodów ptci
Osoby transgenderowe (w tym transwestyci)
pragną zacierać granice, wychodzić poza nie,
wychodzić ponad kulturowe kody płci i cia­
ła. Dlatego nie dziwi teza postawiona przez
Moore, że osoby mieszczące się w tej kategorii
chcą zawładnąć ciałem, przekształcać je. „Gra­
nie" ciałem pozwala im być poza kategoriami,
poza granicami. Tym samym oznacza to, że
nie pragną oni/one „włączenia". Są zawieszo-

org/pl/artykuly/artykuly_i_opracowania/rola_zjawiska_

41

transseksualizmu_w_procesie_przekraczania_barier_plci.

42

Ibid.

htm, 30.05.2008.

s. 90.

A. Weseli, Wszyscy wokół chcą się po prostu

3 8

M . Bieńkowska-Ptasznik, op. cit.

43

Ibid., s. 90.

3 9

A. Strzelecka, op. cit.

44

Ibid., s. 90-95.

40

Ibid.

1 (14) P009

BARBARZYŃCA

wysikać...,

Anita Kramarczyk

56
ne w stanie „wyłączenia", g d y ż wychodzą poza
schematy. Dlatego też śmiem postawić tezę, iż
osoby transseksualne znajdują się w fazie liminalnej, w której oczekują na przyjęcie do społe­
czeństwa, do którego chcą należeć, a z którego
są w ich uciążliwej „antystrukturalnej" sytuacji
wykluczone . Osoby transseksualne chcą przy­
jąć ciało drugiej płci, dlatego są „ludźmi pro­
gowymi". Pragną „włączenia", akceptacji, chcą,
by ich ciało stało się niewidzialne. Bo gdyby
45

nie dystynkcje „rządzące" naszym porządkiem
społecznym, czy potrzebowaliby zmiany płci
biologicznej ? Czy nie pozostaliby właśnie tacy
niedookreśleni, płynni? Dlatego też debata
dotycząca konstruowania porządku społecz­
nego nie dotyczy jego zmiany, ale możliwości
wpisania się w niego. Ten brak struktury może
oznaczać cierpienie, które znieść można jedy­
nie dzięki wpisaniu się w strukturę, od której
nie ma ucieczki.

Social reality sets up norms and rules while at the same time forms barriers and borders. Members of
the society continually negotiate norms, especially ones concerning sexuality, identity and gender.
To show the process of transformation of the above mentioned concepts the article begins with a short
history of their evolution, mainly in the anthropological context. It shows the attitude of cultural
relativism, psychological essentialism, gender anthropology and queer theory towards the problem.
The queer theory is essential here, as it shows fluctuation, ambiguity, or even indefiniteness of the
sexual identities. It seems that body, being visible, became a "prison". The only way to escape it,
and at the same time to incorporate transsexual people to the society, is to change sex. That is why
transsexuals can be compared to the people being at the liminal phase. They live on the margin,
longing for sex change in order to be incorporated into the society, because being between or outside
categories is difficult in everyday life. As it is not clear to which category transsexuals belong, an
impulse arises to "adjust", or incorporate them to the society, so they could leave the liminal phase.
Postmodern theories of gender codes interference cannot be used to explain the phenomenon of
transsexuals, as they want to adopt other sex. That is why they can be called threshold people.

45

V Turner, Proces rytualny.

BARBARZYŃCA

1 (14) P009

Item sets
Barbarzyńca

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.