Na progu świętości: trickster i kapłan/ Barbarzyńca 2012 nr 18

Item

Title
Na progu świętości: trickster i kapłan/ Barbarzyńca 2012 nr 18
Description
Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.15-26
Creator
Zielińska, Ewa
Date
2012
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:5238
Language
pol
Publisher
Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5635
Rights
Licencja PIA
Text
Na progu
trickster

ciętości:
i kapłan

Ur. w 1986 r. w Warszawie. Absolwentka socjologii w Instytucie Stosowanych
Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz studentka cywilizacji
śródziemnomorskiej w Instytucie Badań Interdyscyplinarnych „Artes Liberales".
Swoje zainteresowania badawcze koncentruje wokół zagadnień związanych
z dialogiem społecznym, tak w wymiarze filozoficznym, jak i praktycznym.Wciela
je w życie propagując idee konsultacji społecznych i mediacji.

W

kręgu moich rozważań nie znajduje się bezpośrednio ani trickster, ani tym bardziej kapłan. Wiele miejsca nie poświęcam
też postaciom mającym z powyższymi rozmaite konotacje, jak
trefniś, błazen, jurodiwy z jednej strony, czy szaman, czarnoksiężnik, mistrz
duchowy z drugiej. Zainteresowanych tematem odsyłam do obszernej
publikacji Jacka Sieradzana Szaleństwo w religiach świata , w której znajdą
oni imponujący katalog tego rodzaju typów osobowych. W moim wywodzie
postaram się natomiast spojrzeć na kapłana i trickstera jedynie pod kątem
ich uczestnictwa we wspólnocie ludzkiej. Jakie cechy przypisuje im grupa
społeczna, z której pochodzą? Jakie wnioski dotyczące ich społecznej roli
wynikają z analizy nadanego im przez wspólnotę statusu? I wreszcie, jaką
pozycję względem nich przyjmuje człowiek jako członek społeczności?
1

Wymiar boski w człowieku
Wykraczanie człowieka poza samego siebie, poszukiwanie sacrum, istoty
najwyższej wzbogacającej życie o wymiar sakralny, bez którego według
Maksa Schelera ludzie jako byty wyrastające ponad bestiarium dei nie
istnieją, a pozostaje tylko homo fab er, zwierzę ponadprzeciętnie wykształ­
cone w używaniu narzędzi. „Zapał, pasja wychodzenia poza samego siebie
— czy cel nazwie się »nadczłowiekiem«, czy »Bogiem« — jest to jego jedyne
prawdziwe »człowieczeństwo«" . Zgodnie z takim punktem widzenia nie
ma w historii gatunku homo sapiens sytuacji, gdy skierowanie ku abso­
lutowi nie zachodziłoby wcale. Jednym z doświadczeń potwierdzających
powyższą tezę jest obserwacja indywidualisty, który degraduje wierzących
jako ludzi poszukujących opieki, autorytetu i magii, jednocześnie zaś
bierze udział w kulcie idoli świeckich. Podobnie miarodajne jest rosnące
2

1

J . Sieradzan, Szaleństwo

2

w religiach świata,

M . Scheler, Pisma z antropologii filozoficznej i teorii wiedzy, tłum. S. Czerniak,

A. Węgrzecki, P W N , Warszawa 1987, s. 41.

Inter esse Wyd. Wanda, Kraków 2007.

Ewa Zielińska

16

na popularności zainteresowanie ruchami klasy­
fikowanymi (co z pewnością jest uproszczeniem)
jako New Age. Według ich uczestników i propaga­
torów osiągnięcie absolutu wiąże się z refleksją nad
własną jaźnią, której teleologię wyznacza dążenie do
nierozerwalnej (pierwotnej i ostatecznej) jedności
z całym wszechświatem.
W czymkolwiek doszukiwać się źródeł wiary
w bożyszcza, konstatacja jest jedna: dla przecięt­
nego członka ludzkiej wspólnoty one po prostu ist­
nieją, a zastanawianie się nad ich początkiem trąci
świętokradztwem.

Przestrzeń uświęcona: kosmos,
dom i świątynia
Istnienie bóstw pociąga za sobą konieczność
ustanowienia miejsca świętego. Za boskie uznawane
są wszystkie te miejsca i przedmioty, które charakte­
ryzują się czymś szczególnym, bądź to przejmujące
niewyjaśnionym uczuciem, bądź też niezrozumiałe.
Wyobraźmy sobie zatem sytuację społeczeństwa
pierwotnego, zasiedlającego nowy obszar. Według
Eliadego , każda taka lokalizacja wiąże się z poczu­
ciem obecności w tym miejscu bóstwa, a zawłasz­
czenie obszaru, który ma zostać światem danej
wspólnoty ludzkiej, winno być powtórzeniem
kosmoeonii jak bóg stworzył kosmos z chaosu
tak teraz nowi osadnicy wyznaczają teren swojego
gospodarstwa Nadając mu znaczenie wyrywają
go światu obcemu i niebezpiecznemu- przestrzeń
mityczna [jako wyodrębniona z całości - E.Z.] (...)
iest ( ) składnikiem światopoglądu koncepcja
okal zacii wartości w której obrebie'ludzie pro
wadzą swoie zwvkłe działań a ( ) Świaronoglad
ro mniei lub bardzie! svsremarvczna nróha nadania
3

i harmonijne porównania" . Sam dom, jako prze­
strzeń życia rodziny, oikos , rozumiany również
jako ognisko domowe', będzie wiązał się teraz
ze sferą życia prywatnego , zaś egzystencja jego
mieszkańców będzie podporządkowana zarządzaniu
głowy rodziny - czyli oikonomia*. Termin ten został
w teologii odniesiony do dziedziny bytu najwyż­
szego - do ekonomii zbawienia. To nic innego,
jak przejawy boga w jego ziemskiej ingerencji; na
przykład w tradycji chrześcijańskiej przyjęło się
konotować działalność Chrystusa, między innymi,
z uświęcającą mocą sakramentów jeśli porównamy
to z ludzkim działaniem, prowadzącym do urze¬
czywistnienia sacrum na ziemi widzimy wyraźnie
przenikanie sie świata boskiego i ludzkiego Dom
ma prawo stać się mikro-kosmosem, zbudowanym
na kształt świata stworzonego przez bvt naiwvższv
a bóg ma prawo „zarządzać'na wzór człowieka.
5

6

7

9

Od tej pory dom będzie odzwierciedlał wszech­
świat; jak zauważył Wojciech Jóźwiak: „wszędzie
w świecie starano się budować domostwa na planie
prostokąta lub koła i orientować je według stron
świata", by w swoim otoczeniu urzeczywistnić
mandalę . Dlatego szczególnie wyróżniono - do
czego jeszcze powrócimy - próg domostwa, który
stał się miejscem połączenia, gdzie przestrzeń
oswojona zbiega się z przestrzenią obcą, pełną
niebezpieczeństw.
10

4

naturze i Lłeczeństwie
żebv
sensu otoczeniu
OLOczemu. W
w naiurze
spoieczensiwie, zeuy
można było w nich żyć trzeba odnaleźć porządek

5

6

4

Ibid.,s.

58.

oikos - gr. dom, mieszkanie, ale też plemię, ród,

posiadłość, majątek, [za:] R. Popowski, Słownik greckopolski Nowego Testamentu, Oficyna Wydawnicza „Vocatio",
Warszawa 1999, s. 226.
7

Por.: H . Arendt, Kondycja łudzka, tłum. A. Łagodzka,

Aletheia, Warszawa 2000, s. 19, 29.
8

Oikonomia - gr. zarządzanie, plan, program, też dbałość

o dom, [za:] R. Popowski, op. cit., s. 226.
9

M . Eliade, Sacrum aprofanum, tłum. B. Baran,
Wyd. Aletheia, Warszawa 2008, s. 27-35.
3

Y i - F u Tuan, Przestrzeń i miejsce, tłum. A . Morawińska,

PIW, Warszawa 1987, s. 114-117.

Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallottinum, Poznań 2002,

s. 273.
1 0

W. Jóźwiak, Głupiec i magik-w

poszukiwaniu Trickstera

w tarocie, „Albo-Albo", 4 1998, s. 61.

BARBARZVHCA

1(18)

PD1P

Na progu świętości: trickster i kapłan

Wznoszenie świątyni przedstawia się podobnie
jak budowa mieszkania. Pamiętając o bogu, który
stwarzając świat, umieścił w nim ludzi, człowiek,
wiedziony potrzebą ustanowienia sacrum, wyznacza
w swoim kosmosie miejsce największej świętości.
W przestrzeni, którą zajął jako teren życia wspól­
noty, lokuje świątynię. Jej obecność symbolizować
ma środek świata, miejsce będące połączeniem
nieba, ziemi i krainy podziemia . Jak pisze Eliade:
„Stolica władców chińskich znajduje się w środku
świata; tam w dzień przesilenia letniego wskazówka
zegara słonecznego nie może rzucać cienia. Podobna
symbolika wiązała sie ze świątynia jerozolimskaskała na któTei ia zbudowano była »pepkiem
świat'a«" Przypomnijmy iż Pytia w wyroczni
delfickiei zasiadała na omphalos - kamieniu symbo
lizuiacym pępek świata ustanowionym w mieiscu
pdz e iak Z i legenda' orzyoadkowy oasterz odu'
L n v wwiewami wdobvwaiacepo sie stamtąd
Paz» zarżał wvnowiadac meTtoznmiałe słowa TePO
zachowanie sZarzono z obecnością sacrum dlatepo
na rerenie tvm Lbndowano ś w i a t L e noświecona
A n n l l n n n w i - nTLnnwi w W n n l t J P v t i
™li
Apollonowi pat onowt wizjonerstwa, lytia, czyli
kobieta pełniąca mnkcję wieszczki pod wpływem
środków odurzających przekazywała boskie pro­
roctwa kapłanom, ich zadaniem było tak stormułowacjej nieartykułowaną, zagmatwaną wypowiedz,
aby wrozba była jak najbardziej wieloznaczna i, tym
samym, aby j ej ewentualne niedopełnienie można
było wiązać z błędną interpretacją odbiorcy, a me
z pomyłką wieszczki. Natrafiamy tu na siad postaci
kapłana, lecz pozostaniemy jeszcze przy symbolice
świątyni.
W wielu kulturach konstrukcja
templum orientowana jest na koncentrowanie
w jej wnętrzu całości wszechświata, przykładem
może być świątynia bizantyńska, w której przód
z ołtarzem zwrócone ku wschodowi symbolizują
raj, część zachodnia wiąże się z obszarem mroku
i śmierci, środkowa to ziemia, wrota świątynne
11

12

a

17

natomiast stanowią moment połączenia, otwarcia
na świat i ludzi, na całośćprofanum \ Nas najbar­
dziej interesuje ostatni z wymienionych elementów.
x

Magiczny wymiar progu
Wspominałam już o symbolice progu w gospo­
darstwie domowym. Jest on, jak zaznaczyłam, połą­
czeniem obszaru „własnego" i „obcego", i tym samym
zyskuje wymiar metaforyczny. Niektóre z obrzędów
inicjacyjnych wymagają względem niego szczegól­
nego zachowania: w euro-amerykańskim kręgu kul­
turowym przeniesienie panny młodej przez próg
ma ją uchronić przed potknięciem, jednoznacznym
z nieszczęściem sprowadzonym na całe małżeńskie
pożycie. Próg i drzwi oddzielają mieszkańców od
ludzi spoza własnego mikrokosmosu, tę samą funkcję
pełni brama miasta. W świątyni, choć rzecz się ma.
podobnie znaczenie proeu przenosi nas w wymiar
pozaludzki- próe świątynny oddziela to co boskie
rajskie dobre niebiańskie od teeo co ludzkie ziem­
skie, grzeszne,'złe, a nawet diabelskie lub demoniczne.
Przekroczenie propu symbolizuje też zmianę pokony
wanie życiowvch zakrętów iak w soektaklu EuPenio
Rarbv KaoJL,
Rvtuał drLi
H 9 9 ^ w krórvm
w e d ł L I eszka Kolankiewicza reżver nrzedsrTwił
nieodwracalność pizeuiouzema
nrzerhodzema w Fnronie
„meouwidcamosc
cuiopie od rra
dvrvinvrh kultur lokalnwh do knlmrv masowei"
nnst.ć k . f k n w s L r L h n l i J i m m . l m i

, T
7 ! T
/
iiminainym
charakterze relacji między tożsamością a wyobcowa­
niem . rogami nazywane są również ludzkie zaha­
mowania, których przezwyciężenie wymaga inten­
sywnej pracy nad własną jaźnią. W zgodzie z naszymi
wcześniejszymi rozważaniami prawomocne jest
P

1 3

M . Eliade, op. cit., s. 35.

12

Ibid., s. 39.

1 (18) PD1P

m

H . Sedlmayr, Die Entstehung der Kathedrale, Zurych 1950,

s. 119, [za:] ibid.,*. 63-64.
1 4

E . Barba, Teatr. Samotność, rzemiosło, bunt, tłum.

G . Godlewski, I. Kurz, M . Litwinowicz-Drozdziel, Instytut
Kultury Polskiej U W , Warszawa 2003, s. 374.
1 5

1 1

r

L . Kolankiewicz, Barba: życie przez teatr, http://

lartstudio.krakow.pl/web/index.php?option=com_
content&task=view&id=186&Itemid=2, 11.04.2010.

BARBARZ?IICA

Ewa Zielińska

18

nazwanie progu miejscem, gdzie kończy się kosmos,
zaczyna chaos, a podział na dobrych, złych, swoich
i obcych, silnych i słabych staje się widoczny Spełnia
on zatem role konsolidatora i strażnika, w przestrzeni
poza nim istnieje wszystko to, co zagraża istnieniu
jednostki oraz wspólnoty - czy to rodzinnej, czy
boskiej. Pozostanie za progiem domostwa wiązać się
może z degradacją lub ze szczególną rolą względem
społeczności. Pies-dozorca pilnuje obejścia przed
nieproszonymi gośćmi, którzy pozostają za drzwiami.
Święty Aleksy, według legendy, szesnaście lat spę­
dził nierozpoznany pod schodami własnego domu
dosłownie „pod wschodem leżał" bowiem został
16

17

uznany za żebraka- Maryja z Józefem nie dostali sie
do JsPody toteż Jezus narodził sie Poza omiskiem
domowym, w grocie wśród
zwierząt.

Podobny charakter jest nadawany rozstajom
dróg, są one „obszarami wyjątkowo obciążonymi
znaczeniem. Tu dokonuje się wyborów, mieszają
się fakty i lęki, po raz pierwszy ukazuje się oblicze
obcego" . Toteż nie bez powodu hermy, posążki
ku czci Hermesa, pośrednika „w kontaktach z wro­
gami i obcymi" , ustawiane były w starożytności
na każdym skrzyżowaniu. Jego odpowiednikowi
w kulturze afrykańskich Jorubów, bóstwu Edszu
(zwanemu też Eszu, Elegba, Elegbara ), buduje
się „domy" ; analogicznie u Fonów - sanktuaria
boskiego oszusta Legby spotyka sie u wejścia do
wiosek czy też do domostw, na rynkach, skrzyżo¬
waniach dróg" .
18

19

20

21

22

1 6

Trickster- demon czy przechera?
Wszystkie wymienione wyżej postacie wiążą się
z motywem trickstera, 'tego, kto robi sztuczki' ,
ale obejmuje również osobników i siły zdolne
ingerować w zastany porządek, chociaż nie zawsze
bezpośrednio pozytywnie. Niemniej jednak wokół
postaci trickstera wyrosło wiele nieporozumień.
Pojęciem tym określa się zarówno „obcych", jako
osoby całkowicie z zewnątrz, na przykład cyganki-wróżbitki , ucieleśnienia wszelkiego zła, takie
jak szatan lub demony w znaczeniu stricte pejora­
tywnym kozły ofiarne jak również wędrowców
kojarzonych raczej z molywem pielgrzyma niż prze­
chery czy też heretyków odstepców i szaleńców
Uzasadnionym wydaje sie zdecydowanie ograniczyć
zakres poiecia trickster (wszystko jedno czy będzie to
trefniś paiac klown błazen iurodiwv czy bóstwo
kłamca) do postaci'wywodzącej sie ze wspólnotyludzkie) lub boskiei lecz nie przvnależacei iuż do
reiże w s p ó l n o t Szczególnie ambiwalentni sto
sulek do tricksrera zhndowanv iesr bowiem na
iecro nochodzeniir zazwvczai 7 zanomnianecro iuż
23

24

25

26

powodu został odsunktl od powszedniego życia
n
7n
• 1T 7
n7 V 7 r
ł
m l
społeczności,
stan ten zaakceptował, a mysi
o próbie wkupienia się w jej laski albo przyjmuje
z pogardą, albo traktuje absurdalnym humorem,
laka obojętność wobec możliwości powrotu do
wspólnoty rodzi szacunek i świadczy o swoistej,
„Nigdy
trudnej do zlekceważenia wyjątkow->sn- Ni
Item sets
Barbarzyńca

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.