Cmentarze żydowskie w Polsce: nagrobki i epitafia / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2

Item

Title
Cmentarze żydowskie w Polsce: nagrobki i epitafia / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1989 t.43 z.1-2, s.27-44
Creator
Krajewska, Monika
Date
1989
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3325
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3548
Text
Monika Krajewska

CMENTARZE ŻYDOWSKIE W POLSCE: NAGROBKI I EPITAFIA

Dzieje cmentarzy żydowskich w Polsce zaczynają się wraz
z początkiem osadnictwa żydowskiego, a kończą w zasadzie wraz
z wojenną zagładą społeczności Żydów polskich. Po wojnie więk­
szość cmentarzy pozostaje nieczynna. Na niektórych z rzadka
odbywają się pogrzeby, a pomniki, które powstają, nie mają już cech
tradycyjnych nagrobków żydowskich.
•Podczas I I wojny światowej cmentarze, podobnie jak całe
dziedzictwo kultury Żydów, objęte były planem zniszczenia; wiele
z nich Niemcy zlikwidowali, inne ocalały częściowo, niektóre
przetrwały nienaruszone. Po wojnie pozbawione naturalnych opie­
kunów — rodziny zmarłych — pozostały na łasce ludzi i przyrody.
W wielu miejscowościach stopniowo przerzedzały się i znikały,
i nadal znikają, jako łatwo dostępne źródło materiału budowlanego
i tereny najbardziej niczyje. W kilkunastu miejscowościach zebrano
zniszczone w czasie wojny nagrobki, tworząc z nich różnego rodzaju
pomniki i lapidaria. Gdzie indziej — pomniki użyte przez Niemców
do budowy dróg tkwią w nich do dzisiaj.
Choć w porównianiu z przedwojennym stanem dziedzictwo
żydowskiej sztuki nagrobnej zostało niesłychanie zubożone i ocalało
we fragmentach, nadal jeszcze przedstawia bogaty materiał dla
badaczy sztuki, epigrafiki i historii. Co więcej, cmentarze przetrwały
często tam, gdzie zostały zniszczone synagogi, gdzie cenne przed­
mioty obrzędowe i cały dorobek materialny uległ rozproszeniu wraz
z zagładą dzielnic żydowskich, jednym słowem — gdzie nie pozostał
1

już ślad po Żydach. Dlatego ocalałe cmentarze i ich fragmenty są
dziś najbardziej autentycznym świadectwem wielowiekowego byto­
wania Żydów na ziemiach polskich (ił. 1).
Cmentarze powstawały wszędzie tam, gdzie były gminy żydows­
kie, choć czasem przez dłuższy czas korzystano z cmentarzy w innej
miejscowości. Cmentarz jest niezbędnym elementem życia gminy
przestrzegającej ortodoksyjnych zasad religii mojżeszowej — obok
synagogi, mykwy (łaźni rytualnej) i szkoły religijnej. Pogrzebanie
zwłok jest spełnieniem nakazu religijnego , aktem miłosierdzia
najwyższej próby, bo bez możliwości rewanżu. Odwiedzanie grobów
świadczy o pobożności i szacunku dla przodków (kewer awot
— groby ojców) i praktykowane jest zwłaszcza w okresie poprzedza­
jącym Dzień Pojednania. Obyczaj kładzenia na nagrobku kartki
wotywnej, zwanej kwitł (l.mn. kwitlech), wynikał z rozpowszechnio­
nego w niektórych odłamach judaizmu wierzenia o możliwości
wstawiennictwa znanych ze świątobliwości zmarłych, u Boga —
w sprawie żyjących. Do tradycji wywodzącej się z grobów znaczo­
nych kopcami należy pozostawianie kamyka na nagrobku. Na
cmentarzu nie wolno nosić tałesu ani tefilim, ani posługiwać się
zwojem Tory, aby nie zawstydzać zmarłych, którzy już nie mogą
tego robić. Z przepisów religijnych wynika obowiązek czci dla
cmentarzy. Nie wolno wykorzystywać ziemi ani trawy — toteż
cmentarze łatwo zarastały.
Sam obyczaj stawiania nagrobka, podobnie jak zwyczaje związa2

3

4

5

27

Bałaban i A. Maliniak. Szczególnie ważne są dla nas badania A.
Levy'ego, który jako rabin wojskowy w czasie I wojny światowej
zebrał w Polsce i na Litwie materiał z około 50 cmentarzy
i przedstawił go zwracając szczególną uwagę na symbolikę płasko­
rzeźb.
Nie ulega wątpliwości, że rzeźba nagrobna, zwłaszcza ta, która
rozkwitła w X V I — X I X wieku w Europie Wschodniej i Środkowej,
jest jedną z najciekawszych dziedzin sztuki żydowskiej , i właśnie
o niej można mówić w kontekście ludowości. Na ten charakter sztuki
nagrobnej zwraca uwagę Diamant, widząc w niej przejaw żydows­
kiego baroku wykształconego pod widocznym wpływem polskiego
baroku w okresie, kiedy w Europie styl ten już przemijał.
Z współczesnych nam dostrzegał to zjawisko A. Kanof. Pisał:
„Zapotrzebowanie na nagrobki cmentarne stwarzało stałe ujście dla
rzeźbiarskich zdolności miejscowych kamieniarzy i w gruncie rzeczy
rzeźba nagrobna była jedną z pierwszych form żydowskiej sztuki
ludowej, które zwróciły uwagę historyków" . Levy podkreśla
bogactwo treści i fantazję nagrobków żydowskich w Europie
Wschodniej jako przeciwieństwo „luksusowych lecz ubogich w idee"
nagrobków Żydów w Europie Zachodniej. Wtóruje mu S. Kayse'r
pisząc, że właśnie w Polsce, Rosji, a zwłaszcza w niektórych
częściach Rumunii „rozwinęła się typowo ludowa sztuka, której
sprzyjały bardziej abstrakcyjne tendencje leżące u podstaw żydows­
kiej sztuki obrzędowej tego obszaru, podczas gdy na Zachodzie,
ceniąc bardziej wartości ornamentacyjne, polegano raczej na facho­
wym rzemiośle"; stąd właśnie cmentarze w Europie Wschodniej
„zawierają ogromne bogactwo płaskorzeźb, na których ornament
łączy się misternie z hebrajską inskrypcją." Trafną charakterysty­
kę nagrobków dał D. Dawidowicz, pisząc, że cechuje je „dążenie do
oryginalności połączone z naciskiem na tradycję. Tu anonimowi
rzemieślnicy żydowscy zdołali, może bardziej niż w innych dziedzi­
nach sztuki, osiągnąć własny styl. Niewiele jest dziedzin sztuki
żydowskiej, odznaczających się takim bogactwem dekoracji i taką
różnorodnością symboli jak sztuka nagrobna."
Niewątpliwie duchowym podłożem dla rozwoju ludowej sztuki
żydowskiej w Europie Wschodniej stał się chasydyzm — mistyczno-ludowy ruch religijny zapoczątkowany w X V I I I w. na Ukrainie,
przeciwstawiający prostą, emocjonalną wiarę ludu suchej uczoności
rabinów. „Chasydyzm wskrzesił (...) radość życia i obudził upodo­
banie do rodzimego ornamentu. I tak na kamieniach nagrobnych
tego okresu znajdujemy charakterystyczne cechy stylu barokowego,
przekształcone dzięki samodzielnym formom regionalnym, które
stały się źródłem inspiracji dla kolejnych generacji artystów" — pisał
znakomity malarz Jankiel Adler. Cechy tej sztuki to, według
19

20

21

22

23

24

25

ne z wieloma innymi dziedzinami życia, był przedmiotem kontro­
wersyjnych opinii u autorytetów religijnych. Według Szymona ben
Gamaliela ( I I w.), „nie wznosi się pomników prawym, bo ich słowa
są ich pomnikami" . Jego pogląd przyjmuje Majmonides ( X I I w.),
jednak Salomon ben Abraham Ardet ( X I I I w.) uważa nagrobek za
oznakę czci dla zmarłego, a Izaak Luria (XVI w.) — nawet za pomoc
w „doskonaleniu duszy" zmarłego. Obecnie postawienie nagrobka
traktuje się jako powinność religijną , a odsłonięcie go — tuż przed
pierwszą rocznicą śmierci — czczone jest skromną ceremonią.
6

7

8

26

9

Cmentarz zwany jest po hebrajsku bet kwarot — dom mogił, bet
chaim — dom życia, bet olam — dom wieczności; w jidysz—a hajlike
ort — święte miejsce i a gute ort — dobre miejsce. Niektóre nazwy,
pozornie paradoksalne, mają jednak uzasadnienie religijne. Jest nim
wiara w życie wieczne, wiara odzwierciedlona w symbolice płasko­
rzeźb nagrobnych. Nazwy te „bynajmniej nie dziwią tego, kto zna
Biblię i wie, że zmarli powracają do ojców i do Boga, który jest
zawsze Bogiem życia, Bogiem żywych, a nie umarłych." Nie są one
„eufemizmem, wyrażeniem, które omawia, osłania, gdyż pragnie
ominąć wypowiedzenie czegoś boleśnie przykrego", lecz znamionują
„głęboką wiarę w życie, życie, które nigdy przez śmierć zwyciężone
być nie p o w i n n o " ^ modlitwie za zmarłych powtarza się prośbę
0 „związanie duszy w węzeł życia wiecznego", wyrażoną też
w zakończeniu każdego epitafium. Według Talmudu zaś „sprawied­
liwi zwani są żywymi nawet po śmierci" .
Jak już wspomniałam w Europie Wschodniej cmentarzy syste­
matycznie nie badano, bowiem gdy istniały przeważała ich funkcja
użytkowa i mało kto zdawał sobie sprawę z ich wartości artystycznej.
Dziś zaś, kiedy budzą zainteresowanie historyków sztuki pozostały
z nich tylko szczątki. Jedynie kilka najciekawszych pod względem
historycznym doczekało się odrębnych opracowań, bądź obszerniej­
szych opisów: warszawski przy ul. Gęsiej (obecnie przy Okopo­
wej) ,nie istniejący już stary cmentarz w Ł o d z i , cmentarz Remu
w Krakowie , stary cmentarz w Lublinie , cmentarz lwowski
1 wileński . Stroną plastyczną tych zabytków zajęli się tylko M .
10

1 1

12

13

14

15

18

28

16

17

I I . 1. Szydłowiec, kwatera mężczyzn, nagrobki z przełomu X I X i X X
w.; il. 2. Jerozolima, tzw. grobowiec Absaloma, ok. I wieku p.n.e.; i l .
3. Pozioma płyta, typowa dla Żydów sefardyjskich. Nagrobek z 1924
r. Londyn; i l . 4. „Płaczący anioł" — rzeźba Abrahama Ostrzegi na
grobie adwokata Hochgemein-Homańskiego, świadcząca o prze­
strzeganiu zakazu przedstawiania twarzy. Warszawa 1930

Kampfa, „płaskość, prostota, także wykorzystywanie kaligrafii
hebrajskiej, przy czym geometryczny charakter liter hebrajskich i ich
pionowe oraz poziome linie podstawowe zostają zachowane."
Świetną charakterystykę istoty tego stylu dał dramaturg, pisarz
i krytyk literacki Jecheskel Dobruszyn: „...żydowski lew, pantera czy
byk są charakterystyczne nie dzięki budowie ciała, naturalistycznemu wyglądowi czy swym fizycznym, materialnym cechom, są przede
wszystkim tworami ducha, symbolami i abstrakcjami. Nie przyby­
wają z lasu czy pola, pochodzą z baśni i żydowskiego folkloru
kabalistycznego. Są to uświęcone zwierzęta Kabały, legendarne lwy
i pantery z tronu Salomona: stworzenia i gołębie ze sfer niebiańs­
kich."
Po hebrajsku nagrobek nazywa się maa?>ra. Obycząj wznosze­
nia nagrobków sięga starożytności, ale nie stał się normą religijną
w judaizmie aż do średniowiecza. Początkowo kamień kładziony
na mogile nie był pretekstem do dekoracji, lecz służył oznaczeniu
i zabezpieczeniu miejsca spoczynku zwłok, by ustrzec je przed
zbeszczeszczeniem. Był też znakiem dla kohenów (kapłanów), by nie
przebywali w pobliżu zwłok w myśl zakazu religijnego: „I rzekł Pan
do Mojżesza: Przemów do kapłanów, synów Aarona, i powiedz im:
Niech się nikt z nich nie zanieczyści z powodu zmarłego z jego ludu"
(Kpł. 21:1). Najstarszy nagrobek opisany w Biblii to pomnik (w
oryginale: macewa), który Jakub postawił na grobie Racheli.
Wielokrotnie mówi się w Biblii o znakowaniu kamieniem lub
kopcem miejsc pochówku: (np. Joz. 7:26, 8:29,10:27; I I K r i . 23:17);
kamień wznoszono też na miejscu objawienia Bożego (Rdz 28:17),
zawarcia przymierza (Rdz.
31:45—52) lub innych ważnych
wydarzeń (np. Joz. 4:3—9, 24:26).
W starożytności chowano w Palestynie zwłoki w pieczarach
wykutych w skale (np. groby Sanhedrynu i Królów w Jerozolimie
z I — I I w.), a w podziemnych nekropoliach Bet Guvrin i Bet Szearim
(od I I I w.) występują dekoracje plastyczne, podobnie jak na
sarokofagach i ossuariach z tego okresu. Wpływy hellenistyczne
zaznaczyły się na ozdobnych grobowcach wykutych w litej skale
—tzw. grobach Absaloma i Zachariasza w dolinie Kidron w Jerozo­
limie z I I — I w. p.n.e.
Kamiennych płyt nagrobnych z napisami zaczęto używać w Pale­
stynie w I I w.; z tego okresu pochodzą tannaickie groby w Jaffie.
W rzymskich katakumbach okresu klasycznego (Vigna Randanini, Via Nomentana, Villa Torlonia, Monteverde) znajdują się też
groby żydowskie, na których występują religijne symbole żydows­
kie, takie jak menora — świecznik siedmioramienny, lampa oliwna,
szofar — róg używany w Nowy Rok, czy etrog i lulaw — roślinne
atrybuty święta Sukkot. Współistnieją z nimi motywy z mitologii
rzymskiej, jak Wiktoria koronująca nagiego młodzieńca czy Fortu­
na z rogiem obfitości. Symbole te rzeźbiono na płytach lub
malowano na ścianę katakumb. Przetrwały do dziś.
Nagrobki, o formie płyty, pochodzące z czasów rzymskich,
odnaleziono w wielu miejscach basenu Morza Śródziemnego — na
terenie obecnych Włoch, Grecji, Hiszpanii, Egiptu i Azji Mniej­
szej. O późniejszych z wieków I V — V I niczego prawie nie
wiemy, a niewiele więcej o pochodzących z następnych stuleci.
W . średniowieczu stawiano prostą płytę pokrytą samym
tylko epitafium, czasem w reliefowym obramowaniu, prosto­
kątną lub półokrągłą u góry. Świadczą o tym nagrobki odkopane
przed wojną m. in. w Moguncji, Spirze, Erfurcie i Kolonii, odna­
lezione we Wrocławiu ( X I — X I I I w.), oraz z cmentarzy w Wormacji
(XI w.) i Frankfurtu nad Menem ( X I I I w.) Przejście od prostej
pionowej płyty do wyszukanych form architektonicznych (m. in.
wysokich nagrobków typu sarkofagowego) , można prześledzić
na cmentarzu w Pradze — najstarszym zachowanym cmentarzu
żydowskim w Europie Środkowej, gdzie grzebano od I połowy X V
do X V I I I w.
W okresie renesansu u Żydów sefardyjskich wykształciła się
pozioma forma nagrobka, która utrzymała się w gminach sefardyjs­
kich m.in. w Europie i w Izraelu po dziś dzień (il. 3). Najbardziej
okazałe ich przykłady znajdujemy na cmentarzu w Altonie ( X V I I w.)
i w Ouderkerk pod Amsterdamem (XVII w.), gdzie poziome płyty
lub nagrobki typu sarkofagowego pokrywa bogata dekoracja
przedstawiająca sceny biblijne, rodzajowe i historyczne; łączy ona
27

28

29

30

31

32

33

34

35

tematy żydowskie z motywami charakterystycznymi dla sztuki
europejskiej.
Wśród Żydów aszkenazyjskich — a więc także
polskich
— utrzymał się średniowieczny kanon pionowej płyty, wzbogacony
z biegiem czasu różnorodnymi elementami, tak w dekoracji, jak
i architekturze i programie ideowym. Wyraźny zestaw symboli i styl
zdobniczy, czerpiący w dużej mierze z baroku, a później z klasycyz­
mu, wykształcił się w X V I I i X V I I I w. i był związany z innymi
gałęziami żydowskiej sztuki — szczególnie ze snycerską i malarską
dekoracją wspaniałych drewnianych synagog, która też ma charak­
ter sztuki ludowej. Ten styl przetrwał prawie bez zmian na cmenta­
rzach w Polsce do początków X X w„ a w tradycyjnych społecznoś­
ciach mniejszych miast i miasteczek — aż do ich wojennej zagłady.
W końcu X I X w. i w X X w. na wielkomiejskich cmentarzach
żydowskich, takich jak w Warszawie, Łodzi i Wrocławiu, powstały
pomniki o motywach stylowych i symbolicznych zaczerpniętych
z cmentarzy chrześcijańskich, np. obeliski, kolumny z urną lub
draperią, rzeźbione sarkofagi (il. 5) monumentalne grobowce naśla­
dujące formę portyku, portalu, panteonu lub ołtarza, kaplice
cmentarne o cechach neogotyku, realistyczne rzeźby drzew o odcię­
tych gałęziach. W tym też czasie powstały specyficzne dla cmentarzy
żydowskich grobowce w „stylu biblijnym", który wyróżnia się
świadomym nawiązywaniem do form architektury Palestyny i Egip­
tu. Także popularność motywów mauretańskich w ornamentyce
wynika być może z dążenia do „orientalnych" skojarzeń. Istnieje
więc ogromna różnorodność form, stylów i źródeł inspiracji, a rów­
nocześnie... zupełna dowolność w ich łączeniu.
Tradycyjne nagrobki, produkowane masowo, stają się w tym
czasie, zwłaszcza w dużych miastach, szablonowe i pozbawione
wyrazu.
W X X w. na cmentarzu warszawskim a w mniejszym stopniu
i łódzkim pojawia się pełnoplastyczna rzeźba w duchu kubizmu,
ekspresjonizmu i secesji. Najcenniejsze dzieła — postaci ludzi
29

-

II. 5. Nagrobki odbiegające od tradycji: sarkofag na grobie kupca Wilhelma Landaua. Warszawa 1889.
i aniołów z zasłoniętymi twarzami — wyszły spod dłuta Abrahama
Ostrzegi (ił. 4). Wszystko to odnosi się jednak — podkreślmy to raz
jeszcze — do dużych miast, a właściwie nawet tylko do tej części
cmentarzy, na których chowano najzamożniejszą i najbardziej
zasymilowaną część żydowskiej społeczności.
Jednak tematem niniejszego studium nie będą pomniki o cechach
stylowych zbliżonych do występujących na cmentarzach innych
wyznań, chociaż i one zasługują na uwagę historyków sztuki, lecz
pomniki o specyficznie żydowskim charakterze, tradycyjne, to
znaczy takie, którymi upamiętniała swoich zmarłych społeczność
żydowska w Polsce od średniowiecza po wiek X X .
Nie powstała jeszcze — o ile autorce wiadomo — typologia
nagrobków żydowskich w Polsce, podobnie jak nie podjęto analizy
ich cech architektonicznych czy stylowych na skalę szerszą niż zakres
jednego lub kilku cmentarzy. W sposób bardzo prowizoryczny
można wyróżnić trzy typy tradycyjnych nagrobków:
1. M a c e w a — typ najbardziej rozpowszechniony, a na wielu
obszarach jedyny (il. 1, 11, 12, 30 i in.). Jest to pionowa płyta
kamienna różnej wysokości, najczęściej od 75 cm do 150 cm,
zakończona prostokątnie, trójkątnie lub łukowato, a czasem w bar­
dziej oryginalny sposób. Pokrywają inskrypcja w jęzku hebrajskim,
zazwyczaj ograniczona z obu boków półkolumnami, pilastrami,
lizenami lub bordiurą. W przyczółku nad epitafium (czasem także
pod nim) umieszczona jest zazwyczaj dekoracja plastyczna o rycie
wklęsłym lub wypukłym, niekiedy rozbudowana do wielu pięter
i przytłaczająca samo epitafium. Płyta osadzona jest wprost w ziemi
lub na cokole, często podparta z tyłu podłużnym blokiem kamien­
nym o przekroju prostokąta, trapezu albo półkola.
Macewy bywały malowane, ale trudno powiedzieć, jak często,
ponieważ ślady polichromii zachowały się tylko gdzieniegdzie (np.
Lublin, Kazimierz nad Wisłą, Szydłowiec, Ożarów, Warszawa
i inne), a materiał archiwalny jest jeszcze skąpszy. Używano farby
czerwonej, zielonej, żółtej, niebieskiej i pomarańczowej, a także
czarnej, białej, srebrnej i złotej. Jak zauważył Diamant, kolorystyka
była brana pod uwagę już przy rzeźbiarskim opracowywaniu
nagrobka.
Oprócz kamiennych stawiano też macewy drewniane — i znów
trudno powiedzieć, jak bardzo były rozpowszechnione, bo nie
przetrwały wojny i zachowały się tylko na fotografiach (jak np. ze
Złoczowa w okolicach Lwowa). Wiadomo, że na cmentarzu warsza­
wskim jeszcze na początku X X w. stały nagrobki z dębowego
drewna, i to zarówno w kwaterach, gdzie chowano Żydów ortodok­
3 6

37

30

38

syjnych, jak i zasymilowanych. Nagrobki drewniane obejmowały
cały wachlarz form od prostej deski do starannie opracowanej
tablicy, z dekoracjami plastycznymi bliźniaczo podobnymi do tych,
którymi zdobiono pomniki kamienne. Obydwa typy nagrobków
mogły być zrobione prze tę samą o s o b ę .
W X I X w. pojawiły się macewy żeliwne (Warszawa, Międzyrzec,
Radomsko), o kompozycji epitafium i dekoracji nad nim podobnej
jak w macewach kamiennych, z tą różnicą, że często wykorzystywa­
no możliwości, jakie daje ten materiał, by stworzyć bardziej ozdobną
linię zwieńczenia. Litery są tu z reguły wypukłe (il. 8).
Jakkolwiek podstawowy schemat kompozycji macewy pozostał
ten sam, charakter dekoracji plastycznej, krój liter epitafium i po­
ziom artystyczny wykazują duże różnice, zależnie od miejsca i czasu
powstania. Najstarsza istniejąca obecnie na ziemiach polskich
macewa odkryta w 1917 r. we Wrocławiu i niedawno umieszczona
na tamtejszym cmentarzu pochodzi z r. 1203 i ma wygląd typowy dla
opisanych wyżej średniowiecznych nagrobków: jest to prostokątna
płyta bez ornamentów, z umieszczonym w prostym obramieniu
epitafium, upamiętniającym Dawida, syna Szaloma. Podobnie
wygląda fragment odkrytego niedawno w Świdnicy nagrobka z 1362
r. Najstarszy zachowany na swoim miejscu nagrobek żydowski
w Polsce stoi w Lublinie, na grobie Jakuba Kopelmana, zmarłego
w 1541 r. Ten i inne lubelskie nagrobki z X V I w. należą do
najskromniejszych macew z epitafium okolonym ramą (il. 6) lub
nawet bez niej, jak np. na grobie zmarłego w 1558 r. rabina Szaloma
Szachny. W Lesku podobne macewy pochodzą z pierwszych lat
X V I I w., a gdzieniegdzie pojawiają się jeszcze później, aż po wiek
X I X (Nowy Wiśnicz). Na cmentarzu Remu w Krakowie, drugim
najstarszym z zachowanych cmentarzy żydowskich w Polsce, X V I -wieczne macewy mają już przeważnie epitafium o nieco bogatszej
oprawie w formie gzymsu czy arkady, wzorowanej na renesanso­
wych portalach. Wersety epitafium umieszczone są w zagłębieniach,
a wypukłe, starannie opracowane litery stanowią zasadniczy element
dekoracji. Taką właśnie inskrypcję, ograniczoną dwoma pilastrami
przechodzącymi w łuk archiwolty, ma oryginalny, zachowany
nagrobek słynnego rabina Mosze Isserlesa, zwanego Remu, zmarłe­
go w 1572 r. (il. 7). Charakterystyczne jest to, że dostawiona znacznie
później macewa na grobie Remu ma znacznie prymitywniejsze
liternictwo (tekst epitafium jest ten sam), ale za to inskrypcję wieńczy
obfita barokowa dekoracja o treści symbolicznej, a ograniczają
z obu boków półkolumny oplecione winoroślą. Podobnie bogato
zdobione są inne macewy z X V I I I i X I X w.
39

H 6 Najstarsza macewa na cmentarzu w Lublinie z 1541 r. na grobie Jaakowa Kopelmana. Typowa dla tego okresu pionowa płyta
z epitafium o prostym oprofilowaniu na obrzeżu (tekst tłum. — 2); il. 7. Płyta na grobie rabina Mosze Isserlesa, zwanego Remu, zm. 1572 r.
Cmentarz Remu w Krakowie (tłum. — 4); il. 8. Żeliwna macewa na grobie Samuela Poznera. Warszawa 1880; il. 9. Przykład płaskorzeźby
dostosowanej do pierwotnego kształtu kamienia. Lesko 1920

31

Odbiegają od tego nagrobki z terenów ubogich w kamień
i tradycje jego obróbki.W północno-wschodniej Polsce używano
głazów narzutowych, ociosanych w kształt przypominający nieforemną macewę (Krynki, Tykocin) lub nie ociosanych (Tykocin, Orla,
cmentarz na Rybakach w Łomży), z prymitywnie wyrytym napisem
i bez ornamentów. Jeśli występuje jakaś dekoracja plastyczna, jest to
pojedynczy symbol wyryty w najprostrzy sposób (il. 13).
Macewy o nietypowym kształcie, wynikającym z formy użytego
kamienia, można spotkać też sporadycznie w innych okolicach (np.
w Lesku — niesymetryczne lub bardzo wydłużone w pionie);
dostosowanie płaskorzeźby do „zastanego" kształtu kamienia daje
dodatkowy, oryginalny efekt plastyczny (il. 9)
2. Nagrobki t y p u s a r k o f a g o w e g o . Bogaty zespół takich
nagrobków o różnych wariantach architektonicznych i stylowych
można znaleźć na cmentarzu Remu w Krakowie, zresztą dzięki jego
powojennej rekonstrukcji (il. 10). Prawdopodobnie istniały one
w jeszcze innych miejscach w Polsce, bowiem o sarkofagach „na
wzór praski", widzianych w Opatowie, wspomina Bałaban.
Porównanie odnosi się oczywiście do XV-wiecznego cmentarza
w Pradze. Warto tu dodać, że analiza nagrobków z cmentarzy
praskiego oraz wiedeńskiego doprowadziła badaczkę sztuki żydows­
kiej, Rachel Wischnitzer, do wniosku, że forma macewy wyłoniła się
na skutek ewolucji sarkofagu poprzez przekształcenie jego tylnej
ściany. Teza ta jednak nie została powszechnie przyjęta.
Nagrobki sarkofagowe w Krakowie mają wiele odmian. Tumba
jest często dwuczęściowa, składa się z prostokątnej skrzyni i przykry­
wającej ją półkolumny lub piramidy, dwu- lub czterospadowej,
Górna część miewa ściany o dużym nachyleniu i bywa bardzo
wysoka. Ściany pokryte są inskrypcjami i dekoracją. Ponadto do
przedniej, a czasem także tylnej ściany dostawiona jest wysoka płyta,
również pokryta inskrypcją. Taki jest nagrobek Mordechaja Saby,
rektora krakowskiej uczelni talmudycznej, który zmarł w 1576 r.:
wysoka, dwuspadowa tumba z pionową płytą z przodu i z tyłu
— i wszystko pokryte inskrypcjami hebrajskimi bez żadnej dekoracji
plastycznej.
3. Ohe 1 — (po hebrajsku — namiot) prosty budynek murowany,
dawniej też drewniany, z drzwiami i jednym lub dwoma okienkami
(il. 14). Otacza on jeden lub więcej grobów, oznaczonych wmurowa­
nymi w ścianę tablicami lub wolnostojącymi macewami. Jego
prototypem jest drewniany daszek na słupach, wznoszony nad
nagrobkiem dla jego ochrony. Ohel pozbawiony jest zazwyczaj
jakiejkolwiek dekoracji plastycznej, a umieszczona nad wejściem
tabliczka — o ile w ogóle istnieje — zawiera jedynie podstawowe
dane: tylko wyjątkowo tekst jest ozdobny i poetycki (np. jeden
z oheli w Warszawie).
4 0

41

42

32

Ohele wznoszono zazwyczaj na grobach słynnych rabinów ora
cadyków — duchowych mistrzów chasydyzmu; znajdują się
także nagrobki ich rodzin. Są one nadal odwiedzane — a czasei
remontowane lub na nowo wznoszone — przez kontynuatorów
polskich dynastii chasydzkich, mieszkających w Stanach Zjednoczo
nych i Izraelu; śladem ich wizyt są kwitle — kartki wotywne, na któri
robiono specjalne otwory w ohelach. W Polsce ohele znajdują s
m.m. w Warszawie, Leżajsku, Bobowej, Nowym Sączu, Sieniawie
Skierniewicach, Radomsku, Chrzanowie, Trzebini, Rymanowii
i wielu innych miejscowościach.
Trzeba jeszcze raz podkreślić, że powyższy podział jest prowizo­
ryczny, wyodrębnione typy nagrobków zachodzą bowiem na siebie.
W ohelu może stać typowa macewa, płynna jest granica miedz
macewą a sarkofagiem, bo przednia i/lub tylna ściana sarkofag
może powiększyć się i przyjmować na siebie najważniejsze elementy:
inskrypcję i ornament, a skrzynia sarkofagu — maleć i trac^
ozdoby, aż stanie się ledwie widoczną nad ziemią poziomą kolumną
podtrzymującą macewę.
Znane są również inne formy nagrobków. W czasie swoich
wędrówek po Europie Wschodniej Levy zwrócił uwagę m.in. na
niskie murowane lub drewniane budynki z wbudowaną z przodu
płytą z epitafium, widoczną z zewnątrz i czasem chronioną drzwicz­
kami. Sfotografował on takie groby w Słonimiu i Kobryniu. Jak
wynika ze znanych fotografii Jana Bułhaka, także w Wilnie było ich
bardzo dużo. Obmurowane pionowe płyty były w Białymstoku.
Fotografie z okresu I wojny światowej przedstawiają nagrobki
w formie podłużnych drewnianych budek na cmentarzu w Stolinie.
Levy odnotował też ciekawe przypadki wykorzystania w roli
pomnika nagrobnego różnych materiałów, takich, które były dostę­
pne dla niezamożnych: pnia ściętego drzewa, pala wkopanego
w ziemię z blaszaną lub kamienną tablicą, części kamienia młyńskie­
go.
Opisując cmentarz w Kazimierzu nad Wisłą, Bałaban wspomina
pomniki z początku X I X w., które „wprawiono do muru w oddziel­
nych niszach" a mówiąc o pięknym, założonym w X V w. cmentarzu
we Lwowie, na którym sam zinwentaryzował wiele nagrobków,
określa niektóre pomniki jako „wielkie jak ściany". Na cmentarzu
poznańskim widział zaś — przeniesione ze starszego cmentarza
— „nagrobki małe, t r ó j k ą t n e " . Mogły istnieć jeszcze inne typy
nagrobków, które zostały zniszczone w czasie wojny.
Charakterystyka form nagrobków, ich cech architektonicznych
i rzeźbiarskich — to jedno z możliwych spojrzeń na cmentarze
żydowskie. Inne podejście wiedzie do analizy symboliki płaskorzeźb,
gdzie oprócz wiedzy historyka sztuki potrzebna jest już lepsza
znajomość tradycji i religji żydowskiej. Trzecie pole badań to
43

44

45

z! i

i
4 44* '

l-r-l; j . ; i J

12

14

II. 11. Nagrobek Jehudy Leiba, syn Azriela. Warszawa 1822. Lwy
nawiązują do imienia zmarłego. Na księdze cytat z Biblii, litery Pe
Nun (skrót słów „Tu spoczywa") otwierają epitafium. Ligatury liter
Alef i Lamed w czwartym i szóstym rzędzie oraz liter Lamed, Pe
i Kof w ostatnim rzędzie są ozdobnie zakończone. W całym tekście
liczne skróty oznaczone „lilijką". W przedostatnim i ostatnim
wierszu sentencja dająca po podsumowaniu wartości liczbowych
liter rok śmierci (tłum. — 8); il. 12. Akrostych w epitafium: pierwsze
(z prawej) litery wierszy, wyróżnione wielkością, tworzą imiona
zmarłego. Nagrobek Beniamina Zeewa Wolfa. Bieruń Stary 1832
(tłum. 14); il. 13. Często spotykany w pn.-wsch. Polsce typ nagrobka
z kamienia polnego, o prymitywnym liternictwie i rysunku reliefu
Tykocin; i l . 14. Ohel na grobie rabina Chaima Herca Halperna
Białystok 1922
33

II. 15. Owce w wodopoju. Nagrobek z 1 poł. X I X w.
hebrajskie napisy nagrobne, które godne są uwagi zarówno ze
względu na swoją treść i stylistykę jak i opracowanie plastyczne.
Epitafia
Interpretacja symboliki płaskorzeźb na nagrobkach, rozstrzyga­
nie pytania, czy twórca użył przypadkowo tego, a nie innego
motywu, sięgając po prostu do ustalonego repertuaru przedstawień,
czy też wywiódł obraz z faktów związanych z osobą i życiem
zmarłego nie jest możliwe bez znajomości treści epitafium. I rzeczy­
wiście — inskrypcja nagrobna zbliża nas do odcyfrowania języka
płaskorzeźb. Zbliża, ale niezmiernie rzadko daje rozstrzygającą
odpowiedź, bowiem tradycyjne epitafium hebrajskie — tzn. takie,
które umieszczano na grobach religijnych Żydów, przynajmniej od
X V I w. aż do czasu wojennej zagłady — to zazwyczaj tekst
stereotypowy, zrytualizowany, wręcz frazes. Nie bez racji Schiper
określił XVIII-wieczne epitafia jako „przeładowane epitetami i prze­
nośniami, i często przez to niezrozumiałe" , a Dawidson pisał, że
Jest rzeczą wiadomą, że epitafia hebrajskie są przeważnie zbiorem
przesadnych frazesów, nic wspólnego ze zmarłą osobą nie mających,
lecz będących swego rodzaju ozdobą barokową, splecioną z wieńca
stów i z d a ń " . Podobnie Bałaban obrazowo określa je jako
„napuszyste" , a gdzie indziej jako pisane „stylem książkowym,
niecodziennym" i podpiera ten zarzut cytatem: „chwała wieku,
szklanka mannny, kosz książek, nasz nauczyciel, o którego duszę
walczą aniołowie niebiescy z ziemianami" . Takie przykłady
można przywoływać w nieskończoność, a styl, którym posługiwali
się autorzy inskrypcji — czasem początkujący poeci — określano
jako melica, co oznacza styl o biblijnej lub talmudycznej frazie.
Lektura hebrajskich epitafiów na cmentarzach żydowskich,
które przetrwały w Polsce, potwierdza te określenia, choć inaczej
patrzymy dziś na to, co kiedyś ganiono jako mało nowoczesne.
Typowe jest rozbudowane epitafium o długości 10—20 wierszy,
wypełnione epitetami pochwalnymi, alegoriami i metaforami obrazującmi cnoty zmarłego oraz żal osieroconej gminy czy rodziny.
Zawiera ono często wersety z modlitw, cytaty z Biblii, zwłaszcza
z Psalmów, i z innych dzieł religijnych, np. z Przypowieści Ojców
(Pirke Awot), będących częścią Talmudu. Jednakże bogactwo
źródeł religijnych, z których czerpali autorzy epitafiów, pozwalało
na tworzenie tekstów bardzo się od siebie różniących, choć podob­
nych w ogólnej wymowie. Bywa więc. tak, że np. dziesięć dowolnie
wybranych sąsiadujących ze sobą nagrobków ma teksty niemal
zupełnie inne; kiedy indziej podobna grupa macew będzie miała
inskrypcje prawie indentyczne, różniące się tylko personaliami
zmarłego. Dają więc one informacje nie tyle o jego życiu i śmierci, co
o tym, jakie cechy uchodziły w społeczności żydowskiej za najbar­
dziej godne pochwały, a więc i uwiecznienia w kamieniu. Jak pisze
Anna Kamieńska: „Takie są konwencje nagrobkowych napisów,
jakby umierali tylko dobrzy i p r a w i " .
Jakie były te cechy, nakazane przez Pismo i tradycję, a upamiętone w epitafiach? A więc zacność, prawość, bogobojność (dosłow­
nie „bojaźń Boga" lub „bojaźń niebios"), gorliwość w spełnianiu
46

47

48

49

50

51

52

53

34

przykazań, uczoność (chodzi oczywiście o znajomość pism religij­
nych) i zasługi w przekazywaniu tej wiedzy potomnym, hojność
(wyrażająca się w dobrocznności dla gminy), miłosierdzie, sprawied­
liwość, Typowym początkiem epitafium mężczyzny jest isz tam
we-jaszar, co może być tłumaczone jako „mąż zacny i prawy", bądź
też inaczej, ponieważ zakres znaczeniowy tych słów jest szeroki: tam
oznacza również prostotę, prostolinijność. Inskrypcja na grobie
kobiety często zaczyna się od słów isza haszuwa we-hacnua — „ko­
bieta poważana i cnotliwa".
Pochwały dotyczą nie tylko zmarłego, ale nierzadko jego przod­
ków, np. „Jaakow syn sławnego mędrca Awrahama z Opoczna"
(patrz tłumaczenie 7)*, a w wypadku kobiet — małżonka. Dla
dodania powagi swej ocenie twórca epitafium powoływał się na
autorytet społeczności, podkreślając, że zmarły był „poważany",
„szanowany", a „imię jego było sławione w bramach" .0 tym, jak
trwały był repertuar panegirycznych zwrotów może świadczyć fakt,
że prawie ten sam ich zestaw można odnaleźć na X I X - , a nawet
XX-wiecznych nagrobkach w Warszawie, Łodzi, galicyjskim mias­
teczku, co na XVI-wiecznych nagrobkach w Pradze A czego konkretnego możemy dowiedzieć się o zmarłym? Na
większości cmentarzy niezmiernie rzadko podawany jest jego wiek,
ale czasem spotyka się określenia takie, jak zaken lub jaszisz — stary,
jeled— chłopiec, bachur — młodzieniec, awrech — młody człowiek,
jalda — dziewczynka, betula — panna, narzeczona, kala — panna
młoda, almana — wdowa. Rządziły tu obyczaje lokalne, bo np.
nagrobkach w Pyskowicach k. Katowic często podany jest rok
urodzenia oraz data śmierci i pogrzebu, który następował zazwyczaj
dzień po śmierci. Najczęściej dopiero pod koniec epitafium określo­
na jest tożsamość: imię i imię ojca, a u kobiet czasem też imię męża.
Wyjątkowo podawano też dalszych przodków (il. 54). Po imieniu
ojca dodane jest lewi lub kohen, jeśli zmarły należał do potomków
pokolenia Lewiego lub do pokolenia kapłańskiego, wywodzącego
się od arcykapłana Aarona (np. tłum. 2 i 16).
Bardziej skomplikowana jest sprawa z nazwiskami. Dopiero
w X I X w. stały się one obowiązkowe dla wszystkich Żydów. Rzadko
jednak można je znaleźć na tych nagrobkach, które interesują nas
jako przykłady symboliki i sztuki żydowskiej. W niektórych miejsco­
wościach zdarza się, że na żadnym z zachowanych nagrobków nie
ma ani jednego nazwiska. Spotykamy je natomiat w wielkomiejskich
gminach na nagrobkach X I X - i z reguły na XX-wiecznych. W zasa­
dzie pojawiają się one w połowie X I X w„ ale, jak pisał z nutą
wyrzutu Bałaban „to dzieje się tylko w wielkich miastach i u rodzin
bardziej postępowych, zacofani i mieszkańcy miast prowincjonal­
nych nadal nie troszczą się o nazwiska i wypisują tylko imię zmarłego
i imię jego ojca" . Wspomniał on też o umieszczeniu „przez
pobożnych" nazwiska z tyłu nagrobka, ale spotyka się to stosunko­
wo rzadko.
Czasem po imieniu ojca lub męża podawano miejsce jego
54

55

56

* Powołuję się na tłumaczenia zamieszczone na ss. 60—62 w art.
S. Krajewskiego. Dalej podaję tylko skrót: tłum.

sekwencja liter-cyfr tworzy słowo lub wyrażenie, dzięki czemu data
pochodzenia, np. „Mirel, wdowa po zmarłym Dawidzie, lewicie
może być zakodowana w tekście (tłum. 8, il. 11). Przykład pomysło­
z Litwy" (Warszawa, 1848) lub „Aaron Kolber syn Michaela ze
wości autorów epitafiów to data 5620 (=1860) zaszyfrowana
Żmigrodu" (Katowice, 1930 r.). Czasem dowiadujemy się, że zmarły
w słowie keter — korona (Pyskowice, Warszawa). Podobne zabiegi
pochodził „ze świętej gminy..." — tu następuje nazwa miejscowości,
stosowano już w X V w. w Pradze, czego dowodem jest data w słowie
(tłum. 7 i 17).
cedaka — sprawiedliwość, dobroczynność (1439 r ) . T a k a sztuka
Warto dodać, że imię, imię ojca, fakt przynależności do rodu
wymagała przeważnie przestawienia cyfr-liter dających w sumie
kohenów lub lewitów, a także data, stanowiły treść inskrypcji na
datę, co daje pewne pojęcie o trudnościach, z jakimi boryka się
średniowiecznych nagrobkach żydowskich (Wormacja, Frankfurt,
badacz epitafiów. Mało tego: litery składające się na datę (podobnie
Praga), a imię i imię ojca — na starożytnych nagrobkach i ossuariach
jak na imię) mogą być rozsiane po wersecie lub nawet całym
w Palestynie i Rzymie ( I I — I V w . ) .
epitafium i tylko kropki albo „ptaszki" nad nimi — czasem ledwo
Zawsze obecnym elementem epitafium jest data śmierci, umiesz­
widoczne — podpowiadają, które z nich należy wyłowić i podsumo­
czana zazwyczaj na końcu. Składa się na nią dzień, miesiąc i rok,
wać. Te zabiegi są głęboko osadzone w tradycji żydowskiej,"
oczywiście według kalendarza żydowskiego, w którym miesiące są
szczególnie w wiedzy kabalistycznej, która zbieżnościom liczboksiężycowe, a lata liczone od stworzenia świata. Czasem poprze­
wo-znaczeniowym przypisuje wielką rolę.
dza je dzień tygodnia (po hebrajsku: „dzień pierwszy" itd.), przy
W dacie tysiące zazwyczaj opuszczano, umieszczając po niej
czym sobota jest określana jako szabat kodesz — święta sobota,
a piątek jako erew szabat — wigilia soboty. Dzień miesiąca też bywa zamiast tego wyrażenie li-prat katan — według małej rachuby,
podany opisowo, np. erew rosz chodesz — wigilia nowego miesiąca. skrócone do liter LPK (patrz T/3)* często połączonych w ozdobną
ligaturę (il. 11, 21).
Występują też nazwy świąt (il. 57). Gdzieniegdzie podawano też datę
pogrzebu.
Na tradycyjnych nagrobkach, którymi się zajmujemy, rok
* Ze względu na trudności techniczne związane z drukiem, na
podany jest w formie właściwej językowi hebrajskiemu, tzn. za
końcu artykułu podajemy tablicę z literami hebrajskimi, w tekście
powołując się tylko na właściwy numer przykładu — np. T / l .
pomocą liter, które zarazem mają wartość liczbową. Czasem ta
59

57

58

II 16 Nagrobek Miriam przedstawia werset biblijny, mówiący o Miriam grającej na bębnie. Warszawa; il. 17. Nagrobek Dawida; do imienia
nawiązuj!werset z psalmu Dawida (Dawid grał na harfie). Warszawa 1826; il. 18. Inskrypcja wkomponowana w relief, przedstawiający misę
i dzban lewitów dwie gałęzie palmowe i koronę. Nad naczyniami: „Oto służba lewitów", pod koroną: „Korona Tory", w łuku — zwrot „Tu
spoczywa" Nagrobek Efraima lewity. Sieniawa, poł. X I X w. (?); il. 19. Fragm. manuskryptu z X I V w. „Machsor Lipsiae"

35

Na nagrobkach pojawiają się dane dotyczące zajęcia i funkcji
pełnionych w gminie, np. mohel—dokonujący obrzezania chłopców
na znak przymierza Izraela z Bogiem, sofer — kopista świętych
tekstów Tory, mezuzy i tefllim, dajan — sędzia, aw bet din
- przewodniczący sądu rabinackiego, sztadlan — przedstawiciel
gminy żydowskiej wobec władz miejscowych, szamasz — dozorca
synagogi itp. (tłum. 14, 17). Nie są to jednak nigdy zwykłe zawody,
wyjątek stanowi tu zawód lekarz — rofe. Spotkać można zaszczytny
tytuł gaon oznaczający w Babilonii rektora szkoły talmudycznej,
a potem wybitnego uczonego i autorytet w dziedzinie religijnej
(tłum. 2, 5, 6, 17).
Uderzający jest egalitaryzm epitafiów, który zresztą wprowadza
w błąd co do rzeczywistej rangi zmarłego, Może to wyraz równości
wobec śmierci, która zaciera granice między mędrcem a prostacz­
kiem, bogaczem i biedakiem? Ale jest też przyczyna bardziej
prozaiczna: nawyk stosowania tytułów — w zasadzie przysługują­

cych rabinom, czyli autorytetom w sprawach prawa religijnego — do
właściwie wszystkich zmarłych. Bałaban jako jedyne wiarygodne
wymienia tytuły chawer (dosł. towarzysz; tradycyjny tytuł uczonego),
morenu (dosł. nasz nauczyciel; tytuł osoby o kwalifikacjach rabina lub
uczonego) i kadosz (dosł. święty; tak określano męczenników, którzy
oddali życie za wiarę). Jednakże tytuł morenu [we-] haraw (MW,
T/4, M W H , T/5) poprzedza nazwisko na wielkiej liczbie nagrobków,
a na niektórych cmentarzach jest on regułą — nie może więc być brany
dosłownie. Zapewne więcej wspólnego z rzeczywistością ma tytuł
morenu we-haraw rabi (MWHRR, T/6) — nasz nauczyciel pan rabin.
Te tytuły i ich kombinacje są zawsze skracane do pierwszych liter, co
dodatkowo utrudnia ich interpretację.
Chociaż w judaizmie nie ma jednej, precyzyjnej doktryny
dotyczącej losów duszy po śmierci ciała, uważa się, że dusza jest
nieśmiertelna i żyje nadal w olam ha-ba — przyszłym świecie.
Życzenia dotyczące życia pośmiertnego i odpoczynku duszy, a także
60

II. 20. Litery wypukłe, ozdobione kółkami w poł. wys., poziome kreski wyolbrzymione, pionowe zredukowane. Nagrobek Jehudy s.
Eliakuma Gecla. Mikołów 1731 (?); il. 21. Liternictwo wypukłe, litera Lamed ma kształt głowy ptaka. Nagrobek Riwy c. Icchaka. Przytyk 1824;

V
IJl,
iii

II. 22. Litery wklęsłe, ozdobione kropkami, skróty znaczone arabes­
ką. Nagrobek Szmelke s. Aarona. Warszawa 1817; i l . 23. Litery
przypominają iluminowane manuskrypty. Litery wypukłe, ozdobio­
ne kropkami w poł. wys. Skróty i daty oznaczone „v". Nagrobek
Sary. Tarnów 1799

II. 24. Litera Lamed o zakończeniu w kształcie głowy ptaka
dziobiącego liść. Lublin 1817

prośby o orędowanie za żywymi często pojawiają się w inskrypcjach
nagrobnych i należą do ich najciekawszych elementów, choć i one
uległy skonwencjonalizowaniu, i to do tego stopnia, że stosuje się
tylko ich skróty. Najczęstsze to T/7 „niech jego (jej) dusza będzie
w ogrodzie Eden (tzn. w raju)", T/8 „niech spoczywa w pokoju".
Powszechny w Polsce, a zarazem bardzo dawny, bo występujący już
na wczesnośredniowiecznych nagrobkach żydowskich jest zwrot
T/9 „niech jego pamięć będzie błogosławiona" lub „błogosławionej
pamięci", czy T/10 „niech pamięć sprawiedliwego będzie błogosła­
wiona". Zwrotu tego używano prawie zawsze po imieniu wcześniej
zmarłego ojca lub małżonka (np. tłum 17). Natomiast zwrot T/11
„oby jego światło świeciło nadal" — oznacza, że wspomniany
w epitafium ojciec zmarłego jeszcze żyje (tłum. 7, 15).
Zwrotów dotyczących śmierci i życia pośmiertnego jest bardzo
wiele, niektóre z nich to: „niech jego dusza dostąpi żywota wieczne­
go", „został zabrany do wysokości", „został przyłączony do swego
ludu" lub „do swoich przodków", „dusza jego wstąpiła do niebios",
„odszedł do miejsca pokoju" lub „miejsca prawdy", „miejsca
odpoczynku". Najważniejszy jest jednak zwrot, który stał się
nieodmiennym zakończeniem każdego epitafium i często pozostał
jedynym hebrajskim elementem odległych już od żydowskiej tradycji
epitafiów w innych językach — tichje niszmato crura bi-crorha-chajim występujący w postaci skrótu T/2. Werset ten ma swe
źródło w I Księdze Samuela , występuje też w liturgii — w modlit­
wie Izkor zmawianej w synagodze za umarłych, której część
stanowi słynna pieśń El Małe Rochami (Boże pełen miłosierdzia)
oraz podczas pogrzebu *. Metafora ta pozwala na różne tłumacze­
nia, bardziej i mniej dosłowne. Niektóre z nich to: „Oby jego/jej
dusza miała udział w życiu wiecznym" , „Niechaj dusza jego
włączona będzie do grona żyjących" „Niechaj dusza jego przyjęta
zostanie w grono żyjących" , „Niech dusza (...) otoczy się
obleczeniem życia w Bogu" lub „Niech jego dusza będzie związana
w węzeł życia wiecznego" — ta ostatnia wersja jest najbardziej
dosłowna i najbliższa powszechnie przyjętym angielskim i niemiec­
kim tłumaczeniom. Omawiany werset występował na nagrobkach
już w starożytności a rozpowszechnił się w średniowieczu (Wormac­
ja — od 1162 r„ Frankfurt n. Menem — powszechnie używane od
1347 r„ Wiedeń, Znojmo w Czechach, Budapeszt). Znany też był
w gminach sefardyjskich, skądinąd różniących się tradycją. Wy­
stępuje też na nagrobkach XVI-wiecznych w Lublinie i Krakowie,
le —według rozeznania autorki — nie jest tam regułą; trudno
określić to z pewnością, ze względu na powojenną rekonstrukcję
nagrobków w Krakowie, a zapadanie się w ziemię tych w Lublinie.
Czasem po skrócie T/2 następuje słowo amen, pieczętujące jakby
prośbę o życie wieczne, jak np. na nagrobku z 1613 r. na cmentarzu
Remu w Krakowie. Oprócz tego na wielu nagrobkach tego cmenta­
rza występuje słowo amen wydrapane kursywą hebrajską w zastyga
jącym cemencie, zapewne przy rekonstrukcji, niesłusznie brane przez
niektórych za znak kamieniarski. Okoliczności powstania tych
napisów nie są autorce znane.
61

62

63

6

65

66

6 7

68

69

a

Słowo amen, tak jak i podobnie używane słowo seta, czasem
trzykrotnie powtórzone, było częstym zakończenem epitafium w
Środkowej i Zachodniej Europie w dobie średniowiecza i pojawiało
się czasem aż do X V I I I wieku. W Polsce można je spotkać
w Krakowie i Lublinie, a także na jednym z najstarszych znanych
nam nagrobków żydowskich w Polsce — wrocławskiej macewie
z 1345 r„ gdzie słowo sela występuje dwa razy.
Skoro pojawił się już problem skrótów w epitafiach, warto
dodać, że te, które wymieniono wyżej, nie wyczerpują bynajmniej ich
repertuaru. Np. wyrażenie ire Elokim lub ire Adonaj — bogobojny
— skracane jest na najrozmaitsze sposoby. Skrótem jest początek
każdego prawie epitafium — litery T / l od po nitman — tu
pochowany, po nikbar — tu pogrzebany, lub po nignaz — tu ukryty,
czasem zastąpione przez litery T/12 od po tamun — tu pochowany .
Skrót ten bardzo często wkomponowany jest w ornament nad
epitafium (il. 8, 28, 41, 45, 55, i in.). Litery T/13 to skrót od ben reb
— syn pana, lub bat reb — córka pana, poprzedzający patronimicum. Rzadsze są skróty odnoszące się do rodów: T/14 od kohen
we-cedek—kapłan i sprawiedliwy oraz T/15 segan lewiim — pokole­
nie lewitów; z tych skrótów zresztą powstały popularne nazwiska
Kac i Segal. Trzeba przyznać, że nagromadzenie skrótów w i tak już
skrótowej — bo pozbawionej samogłosek — inskrypcji hebrajskiej
stanowi istną łamigłówkę i ... pułapkę dla ich badacza.
W X V I I I wieku w hebrajskich inskrypcjach nagrobnych stają się
modne różne figury stylistyczne; moda ta kwitnie w X I X wieku
i utrzymuje się do końca trwania kultury żydowskiej w Polsce, choć
w X X wieku, gdy nagrobki stają się szablonową „masówką",
ubożeją też epitafia. Wśród tych figur popularne są akrostychy,
w których pierwsze (oczywiście od prawej strony) litery kolejnych
wersetów tworzą imię zmarłego, czasem z dodatkiem kohen, lewita
lub z nazwiskiem. Litery te twórca nagrobka przeważnie wyróżniał
wielkością, kropką lub ptaszkiem nad literą, a czasem w bardziej
oryginalny sposób, np. umieszczając je w obwódkach (Chęciny,
Sosnowiec-Modrzejów) lub w pionowym zagłębionym pasie (Inowłódz). Typowy jest nagrobek z Bierunia Starego z 1829 roku, gdzie
pierwsze litery, większe od pozostałych, tworzą imiona zmarłego
Beniamin Zeew Wolf, powtórzone ponadto w treści inskrypcji (tłum.
14, i l . 12). Na warszawskim cmentarzu takie inskrypcje są bardzo
często spotykane.
Innym środkiem chętnie używanym w X I X i X X wieku są rymy,
wzorowane na poematach liturgicznych zwanych pijut. Czasem ta
sama sylaba (najczęściej im — końcówka liczby mnogiej) kończy
wszystkie wersety inskrypcji (tłum. 16 i 17).
Niezliczone przenośnie i epitety, które można znaleźć na nagrob­
kach żydowskich w Polsce, mogłyby — i powinny — stanowić
przedmiot osobnych badań literackich. Metafory takie jak: „kroczył
ścieżkami Tory", „jego świeca w nocy nie gasła", „wyciągał dłonie
do biedaków", „był ozdobą swego ludu" lub „pokolenia", „pasterz
ludu Izraela", „szedł prostą drogą przez całe swe życie", „światło
diaspory" można by mnożyć w nieskończoność. Nietrudno zauwa70

71

17

X.
V nr

II. 25. Jedna z wyjątkowych macew z postacią ludzką (ale od tyłu), ponadto trzoda owiec, studnia, dom. Warszawa 1824; i l . 26. Dłonie
z nożem do obrzezywania, na nagrobku wykonującego tę czynność rabina Jaakowa Cwi Witelsona. Po bokach zwój Tory z gwiazdą Dawid
i szofar — róg do trąbienia w Nowy Rok. Warszawa 1924.
żyć, że w prawie wszystkich tych zwrotach pobrzmiewają echa
biblijne i rabiniczne, a wiele jest dosłownymi cytatami z Biblii,
Talmudu i tekstów litugicznych (np. tłum. 10, i l . 35). Autorzy
doskonałego studium o cmentarzu żydowskim w Pradze ,obejmującego 170 nagrobków z X V i X V I wieku, wymieniają ponad 300
różnych wersetów zaczerpniętych z Biblii, w tym najczęściej z Księgi
Rodzaju, Księgi Samuela, Hioba, Jeremiasza, Izajasza, z Psalmów,
Trenów Jeremiasza i Przypowieści Salomona. Choć brak jest
jakiejkolwiek podobnej analizy dotyczącej Polski, lektura wybra­
nych epitafiów, w większości XIX-wiecznych, z różnych okolic, daje
wrażenie podobnego bogactwa. Oto kilka przykładów: „I umarł (...)
sędziwy i syty dni, i został przyłączony do przodków swoich" (Rdz.
25:8), „był mężem sprawiedliwym, nieskazitelnym wśród swego
pokolenia" (Rdz. 6:9), „mąż, który boi się Pana" (Ps 112:1), „niech
łaska twoja będzie pociechą moją" (Ps 119:76), „który boi się Pana,
który kroczy jego drogami" (Ps 128:1), „kto ma czyste dłonie
i niewinne serce" (Ps 24:4). Pochwałę kobiety czerpano najczęściej ze
znanego fragmentu Przypowieści Salomona: „dzielna kobieta (...) jej
wartość przewyższa perły" (31:10), „Wyświadcza (...) dobro (...) po
wszystkie dni swego życia" (31:12), „jej lampa w nocy nie gaśnie"
(31:18), „otwiera swoją dłoń przed ubogim, a do biedaka wyciąga
ręce" (31:20), „mąż jej jest w bramach szanowany" (31:23), „bogo­
bojna żona jest godna chwyły" (31:30)—wersety te występują często
na nagrobkach. Rozpacz bliskich opisywał autor epitafium słowami
z Trenów Jeremiasza: „nie ma, kto by je pocieszył" i „Wejrzyj, Panie,
na moją niedolę" (1:9), „Dlatego płaczę, moje oko, moje oko zalewa
się łzami" (1:16), „Ustała radość naszego serca (...) spadła korona
z naszej głowy, (...) Dlatego chore jest nasze serce, dlatego zaćmione
są nasze oczy (5:15—17).
Biblijny Laban, zawierając przymierze z Jakubem, mówi: „Ten
oto kopiec i ten pomnik (hebr.: macewa) będą świadkami..." (Rdz.
31:51—52). Werset ten otwiera epitafium na XII-wiecznym nagrob­
ku we Frankfurcie, XVI-wiecznym — w Pradze; w Polsce autorka
spotkała go m.in. na XVI-wiecznym nagrobku w Lublinie i X I X 72

-wiecznych macewach z Kazimierza nad Wisłą, Sieniawy, Bledz
i Łosic, co znów każe pamiętać o ciągłości żydowskiej tradyc
czerpiącej z tych samych źródeł w różnych krajach i epokach.
Pretekstem do wersetu biblijnego może być imię zmarłego
— imię patriarchy, „matki ludu Izraela", króla lub proroka. Wśród i
wielu przykładów znanych autorce z polskich cmentarzy są następu­
jące: „Abraham zestarzał się i posunął się w latach" (Rdz. 24:1),
a potem „umarł (...)sędziwy i syty dni, i został przyłączony doi
przodków swoich" (Rdz. 25:8), „I wyszedł Izaak (...) na pole" (Rdz.
24:63; tłum 13), „Izaak (...) umarł, i został przyłączony do przodków
swoich sędziwy i syty d n i " (Rdz. 35:29), „Mojżesz był pasterzem" I
(Wj. 3:1), „Gdzie jest Sara? (...) W tym oto namiocie" (Rdz. 18:9). Te
dwa ostatnie wersety zostały na warszawskim cmentarzu zilustrowa­
ne płaskorzeźbami: na nagrobku Mojżesza obok tego wersetu
widnieje trzoda owiec (il. 15), a cytat o Sarze wyryty jest na domku
z otwartymi na oścież drzwiami. Także błogosławieństwo udzielon
przez Jakuba jego synom — protoplastom dwunastu plemio
Izraela — inspirowało zarówno twórców paskorzeźb, jak i autorów
inskrypcji, którzy cytowali takie np. wersety: „Szczenię lwie, Juda",
„Juda — ciebie będą sławić bracia twoi" (Rdz. 49:8—9), lu
„Naftali — smukła łania" (Rdz. 49:21). Źródłem cytatów nawiązu­
jących do imion zmarłych stały się też przedśmiertne słowa Mojżesza
do plemion Izraela (Tłum. 8; i l . 11).
Sztuką bardziej wyrafinowaną od dobierania wersetów biblij­
nych było ich parafrazowanie. Na starym, już nie istniejącym
cmentarzu w Łodzi autor epitafium sięgnął po werset „Nic tu
innego, tylko dom Boży" ze słynnej wizji Jakuba (Rdz. 28:17)
i przekształcił go w „Nic tu innego, tylko dom wieczności" ,
nawiązując do faktu, że jedna z hebrajskich nazw cmentarza brzmi
właśnie bet olam — dom wieczności.
Bardzo ciekawe parafrazy można znaleźć na cmentarzu w War­
szawie. Oto dwa przykłady inskrypcji, w których wykorzystano
zbieżność imion zmarłych i postaci biblijnych, w obu płaskorzeźba
jest ilustracją treści, i w obu tematem tej płaskorzeźby są instrumenty
:

73

II. 27. Dłoń trzymająca pióro, nagrobek sofera, kopisty świętych
tekstów. Warszawa, 1 poł. X I X w.; il. 28. Dłoń lejąca wodę z dzbana
— na nagrobku lewity, po bokach relief litery Pe Nun (skrót słów
„Tu spoczywa"). Warszawa

1 tf€'S
38

muzyczne — motyw skądinąd rzadki. Pierwszy: w Księdze Wyjścia
(15:20) opisane jest, jak prorokini Miriam, siostra Aarona, prowa­
dząc za sobą wszystkie kobiety, sławi tańcem i śpiewem szczęśliwe
przejście Żydów przez Morze Czerwone. Na warszawskim nagrobku
Miriam, płaskorzeźbę przedstawiającą trąby, bębny, flety i skrzypce
okala wstęga, na której umieszczono odpowiedni werset: „I wzięła
Miriam bęben w swoje dłonie", ale słowo tof— bęben zastąpiono
słowem tow — dobro. Jego sens więc jest: „Miriam zabrała ze sobą
dobro" . Relief odnosi się od pierwotnego sensu, może po to by
ułatwić skojarzenie? Niestety, duża część epitafium pogrążona jest
w ziemi i nie można odczytać daty, zapewne jest to jednak nagrobek
z X I X wieku, możliwe, że z jego pierwszej połowy (il. 16).
Na nagrobku Dawida syna Jeremiasza, zmarłego w 1826 roku,
instumenty muzyczne wyrzeźbione są z większą biegłością. Tu
również są one plastyczną ilustracją imienia zmarłego, a zarazem
komentarzem do wyrytego nad nim wersetu, który i w tym wypadku
jest trawestacją tekstu biblijnego. Słowa newe! we-kinor — cytra
i harfa (Ps 150:3) zamienione zostały na podobnie brzmiące ewel
kinorenu — żałoba naszych harf, przez co uzyskano tekst: „Czy
nasze harfy zmieniły się w żałobę, bo umarł Dawid, radość naszego
serca". Zmarłym był Dawid, a biblijny Dawid, jak wiadomo, grą na
harfie odpędzał przygnębienie króla Saula. W centrum reliefu
widnieje instrument o wyglądzie liry, po prawej — piszczałki, po
lewej — trąbka. Lira ma zakończenia w formie orlich głów,
zwieńczona jest koroną, a pod strunami — dziś już nie istniejącymi,
a zrobionymi zapewne z drutu — umieszczono inicjały pierwszych
słów epitafium: tu spoczywa (il. 17).
Wiele mówi porównanie tego przedstawienia z nagrobkiem
Dawida de Rocha w Amsterdamie, gdzie mistrzowsko wyobrażona
jest postać króla Dawida grającego na harfie — również jako aluzja
do imienia, ale wykorzystująca właściwą żydom sefardyjskim swo­
bodę w przedstawianiu postaci ludzkich.
74

Przykładem zastosowania gry słów jest opisany prze Levy'ego nagrobek ze Słonimia, na którym w epitafium wyryto
werset z Trenów Jeremiasza „I pomnożył (Pan) u córki Judzkiej
smutek i narzekanie" (Lm 2:5). Ostatnie słowo może być dwojako
odczytane: jako anija — lament, narzekanie lub jako onija — okręt.
Skorzystał z tego artysta, umieszczając pod tym wersetem wizerunek
łodzi ze złamanym masztem.
Gdy oglądamy dekoracje plastyczne na tradycyjnych nagrob­
kach żydowskich, umieszczone zazwyczaj w przyczółku macewy,
możemy często zauważyć wplecione w płaskorzeźbę fragmenty
inskrypcji. To pole, na którym spotyka się badacz epitafiów
z badaczem plastyki nagrobnej, pozostało chyba dotąd nie zauważo­
ne, co zresztą nie dziwi gdy zważymy, jak mało jest prac poświęco­
nych żydowskiej rzeźbie sepulkralnej i wykraczających poza najstar­
sze cmentarze europejskie. Napisy (pominąwszy te, które są po
prostu częścią epitafium i zawierają np. dane zmarłego) mogą być
interesujące ze względu na to, że widzimy dzięki nim, co twórca
nagrobka chciał szczególnie zaakcentować, a nawet — czym się
kierował, wybierając ten a nie inny motyw plastyczny. Takie
„podpisywanie ilustracji" przywodzi na myśl prace twórców ludo­
wych — a takimi wszak byli anonimowi dziś żydowscy kamieniarze
(il. 11, 18, 32, 49, 60).
Poniższy zestaw napisów umieszczonych na płaskorzeźbach,
gromadzący przykłady z różnych stron Polski, nie zawiera komenta­
rzy i możliwych wariantów tłumaczeń podanych inskrypcji. Zarów­
no przekłady, jak opisy płaskorzeźb są mało precyzyjne. Może on
jednak stanowić punkt wyjścia do dalszych badań.
75

Księgi
Sidur (modlitewnik) — na okładce książki (Warszawa, Łomża —
nowy cmentarz, Łowicz)

II. 29. Zwój Tory w Arce, tablice Dekalogu, księgi, korona Tory, lwy, skarbonka (dobroczynność). Ożarów X I X / X X w. (?); i l . 30. Jeleń
odnosi się do imienia zmarłego Cwi Hirsz, błogosławiące dłonie — do pochodzenia z rodu kohenów, księgi — do uczoności, korona — to
korona Tory i „korona kapłaństwa", o czym mówią umieszczone po bokach litery. Warszawa 1836

»
39

11.31. Lew trzymający w objęciach zwój Tory. Warszawa; ił. 32. Unikalny relief ilustrujący werset Talmudu o „trzech koronach".
Błogosławione dłonie podpisane są „korona kapłaństwa", księgi — „Korona Tory", korona — „korona dobrego imienia". Łódź 1890 (?)
Sefer thilim (Księga Psalmów) — na okładce książki (Inowłódz,
Radomsko, Łowicz), na otwartej książce (Piotrków, Żelechów,
Szydłowiec)
*
Misznajot (zbiór praw rabinicznych) - - na grzbietach ksiąg (Łowicz)
Talmud Bawli (Talmud Babiloński) - na otwartej książce (Łowicz)
Midrasz (komentarze biblijne) — i a grzbiecie książki (Maków
Mazowiecki)
Korban Mincha (modlitewnik) — na otwartej książce (Szydłowiec),
na okładce książki (Grodzisk Mazowiecki, Warszawa-Bródno)
Księga miłosierdzia — na książce trzymanej przez lwy (Kraków,
nowy cmentarz)
Tytuły 4 części kodeksu prawa rabinicznego — na grzbietach ksiąg
(Warszawa)

19

„Znak" (hebr.: cijun )— na dłoni z dzbanem (Białystok)
„Znak dla duszy" — koło gryfów, lwów, ksiąg, korony (Lesko), |
tarczy trzymanej przez lwy (Warszawa)
„Znak grobu" — pod skarbonką i świecznikiem, pod świecznikien
zapalanym przez dłoń ze świecą (Mińsk Mazowiecki)
„Znak dla wiecznej pamięci" — w ornamencie roślinnym (Kraków, §
cmentarz Remu)
„Pomnik na grobie" — na tarczy trzymanej przez lwy lub w orna-|
mencie roślinnym (Warszawa)
„Drzewo p ł a c z u " — na drzewie lub koło drzewa (Warszawa, §
Maków Mazowiecki, Grodzisk Mazowiecki, Sopot)
„Śmierć" — u podstawy uskrzydlonej klepsydry (Warszawa, il. 49) i
„Nikt nie ma mocy nad dniem śmierci" — na otwartej księdze
(Łowicz)
„Spadła korona z naszej g ł o w y " — na wstędze pod przewróconą
koroną (Inowłódz)
„Boże" — jako początek modlitwy „Boże pełen miłosierdzia"!
— w medalionie (Mszczonów)
„Pan miłosierdzia" — koło świec (Piwniczna), samo (Grybów)
Skrót zwrotu „Niech jego/jej dusza będzie związana w węzeł życia" i
—wkomponowany w świecznik nad epitafium (Żyrardów),
w ornament z dwóch przeplecionych węży pod epitafium (Wieli­
czka), między dwoma lwami nad epitafium (Grybów),
nagrobku będącym elementem płaskorzeźby (Warszawa)
Skrót rozpoczynających epitafium słów „tu spoczywa" T / l lub T/12
jest niezmiernie często wkomponowany w płaskorzeźbę
epitafium i umieszczany na różnych jej elementach, np. naj
kartuszach, tarczach, rozetach, otwartych księgach (Warszawa),
błogosławiących dłoniach (Mszczonów), w gwieździe Dawida
(Łódź), na nagrobku podtrzymywanym przez lwa (Olkusz) itp.
80

81

Korony
76

„Korona Tory, korona dobrego imienia, korona k a p ł a ń s t w a "
— odpowiednio przy: księgach, koronie, dłoniach w geście
błogosławieństwa kapłańskiego (Łódź, i l . 32)
„Korona Tory" — na wstędze nad lub pod koroną (Szydłowiec,
Sieniawa, Łódź), nad otwartą szafą ze zwojami Tory (Tarnów,
Ożarów—il. 29, Zduńska Wola), nad rozwiniętym zwojem Tory
(Łodź), nad księgozbiorem (Szydłowiec)
„Korona dobrego imienia" — na koronie (Piotrków, Jarosław), na
wstędze przy koronie (Żabno, Sokołów Małopolski, Lesko), na
kartuszu (Tarnów), nad szafą ze zwojem Tory (Sieniawa)
„Korona kapłaństwa" — koło korony, nad dłońmi w geście
błogosławieństwa (Lesko), pod dłońmi (Sieniawa)
„Korona Tory i korona kapłaństwa" — nad księgami, koroną
i dłońmi w geście błogosławieństwa (Warszawa, il. 30)
„Korona kapłaństwa i korona dobrego imienia" — na wstędze
wokół dłoni w geście błogosławieństwa i korony (Tarnów)
Lewici

82

:

Inne

„Lewita" — na dzbanie do polewania dłoni (Ożarów)
„Pokolenie lewitów" — na dzbanie (Ostrowiec Świętokrzyski)
„Z domu (rodu) lewitów" — koło naczyń lewitów (Warszawa)
„ D o m (ród) lewitów" — na domku (Lesko)
„Oto służba lewitów" — nad dzbanem i misą (Sieniawa, il. 18)
„Oto nauka lewitów" — nad księgami i dzbanem (Warszawa)

83

77

„Otwiera swoją dłoń przed ubogim, a do biedaka wyciąga r ę c e "
— na skarbonce lub koło skarbonki (Warszawa), początek tego
wersetu (Warszawa, Zduńska Wola)
„Datki na biedaków" (Łowicz)
„Dar w ukryciu dany uśmierza gniew" — na skarbonce, powyżej:
„Rozdzielał i dawał biedakom" (Mszczonów)
„Datki na Ziemię Izraela" — na skarbonce (Warszawa)
78

„Wieczne światło" — koło wiszącego kaganka (Warszawa)
„Przykazanie jest pochodnią, a nauka światłem" — na rozwinię­
tym zwoju Tory, trzymanym przez dwa lwy (Kraków, nowy
cmentarz)
Na płaskorzeźbie przedstawiającej trzy budowle: lewa podpisana
„grób Dawida", a prawa „Ściana (Płaczu)" (Szydłowiec, il. 60)
„Grób Dawida" — na płaskorzeźbie przedstawiającej budowlę
(Starachowice)
„Wieża Dawida" — na płaskorzeźbie przedstawiającej budowlę
(Szydłowiec)
„Dom (ród) Dawida" — w wieńcu (Warszawa)
„Krzesło Eliasza sławnej pamięci" — w dole nagrobka, na rzeźbie
podwójnego krzesła używanego do ceremonii obrzezania (War­
szawa, na nagrobku mohela)
„Nad rzekami Babilonu — tam siedzieliśmy i płakaliśmy
84

Dobroczynność

40

Śmierć, nagrobek, rozpacz

85

wspomnienie Syjonu" — nad panoramą miasta w dole nagrob­
ka (Warszawa, il. 59)
„Jeśli zapomnę cię, Jeruzalem, niech uschnie prawica moja!"
— koło dłoni wpisanej W gwiazdę Dawida.
Do tych przykładów dodać należy już uprzednio omówione cytaty
biblijne i ich parafrazy na nagrobkach Mojżesza, Sary, Dawida
i Miriam z Warszawy.
Przyjrzyjmy się teraz epitafiom hebrajskim od innej strony. Jest
w nich coś, co sprawia, że przykuwają uwagę osób nie znających liter
hebrajskich: jest to ich forma plastyczna. Kwadratowe pismo
hebrajskie, które wykształciło się w I V — I I wieku p.n.e. i dało
później początek różnym stylom kaligrafii, niesie w sobie wielkie
możliwości ornamentacyjne. Nie zaniedbywali tych możliwości
twórcy średniowiecznych iluminowanych manuskryptów (il. 19),
późniejsi autorzy ketub — kontraktów małżeńskich, drukarze
modlitewników świątecznych, złotnicy wykonujący naczynia liturgi­
czne i mistrzowie haftów, które przetrwały na aksamitnych sukien­
kach na rodały i zasłonach na szafę, w której przechowuje się święte
zwoje Tory w synagodze. Tradycję tę rozwijali snycerze i twórcy
pięknych polichromii synagogalnych, gdzie inskrypcje przeplatały
się z ornamentem, jak np. w drewnianych bóżnicach w Gwoźdźcu
i Chodorowie. Ich dziełom, jak też misternym a zarazem naiwnym
wycinankom, którymi Żydzi polscy ozdabiali swe domy na niektóre
święta, najbliższa jest sztuka anonimowych artystów-kamieniarzy,
w tym także sztuka artystycznego wykorzystania litery. W wielu
przypadkach twórcy nagrobków osiągnięli kunszt doprawdy równy
średniowiecznym mistrzom iluminacji, choć można chyba wyklu­
czyć przypuszczenie, że ludowi kamieniarze z małych miasteczek
Galicji i Mołdawii czerpali z nich natchnienie bezpośrednio.
Sposób stylizacji liter zachował ciągłość dzięki wspomnianym
dziedzinom sztuki sakralnej; możliwe też, że niektórzy kamieniarze
zajmowali się jednocześnie innymi rzemiosłami. Można też od­
nieść wrażenie, że artyści-kamieniarze wykorzystywali — świadomie
czy nieświadomie? — dla potrzeb kaligrafii możliwości ekspresji,
które daje właśnie kamień, np. efekt światłocieni wywołany umiejęt­
nym manipulowaniem wklęsłością i wypukłością.
Analiza liternictwa epitafiów hebrajskich w Polsce to wielki,
oddzielny temat — dotąd zresztą nie poruszany — warto więc
choćby wspomnieć o kilku spostrzeżeniach, które nasuwają się przy
ich oglądaniu.
W różnych miejscach i w różnym czasie spotyka się liternictwo
mniej lub bardziej artystyczne. Są cmentarze, na których prawie
każdy nagrobek to majstersztyk kaligrafii, i takie, gdzie wszystkie
epitafia mają identyczne liternictwo, oparte na najbardziej rozpo­
wszechnionej czcionce drukarskiej, bez żadnych ozdób. Czasem
najstarszą część cmentarza łatwo wytropić, jeszcze przed odczyta­
niem dat, dzięki oryginalniejszej kaligrafii. Ogólnie można powie­
dzieć, że przykłady najciekawszego liternictwa (ale obok banalnego
i niezdarnego) można znaleźć na X V I - i XVII-wiecznych nagrob­
kach w Krakowie i Lublinie oraz na późniejszych — w Chęcinach,
Tarnowie, Szydłowcu, Mikołowie, Wielowsi, Będzinie, Sieniawie,
Lubaczowie, Nowym Wiśniczu, Brzesku, Przytyku, Mszczonowie,
Piotrkowie i Warszawie.
Co stanowi o artyzmie napisów rytych na nagrobkach? Cechy
bardzo różne, np. zastosowanie wypukłych liter uzyskanych przez
wydrążenie tła — w Warszawie technika ta zaowocowała przepięk­
nymi dziełami w I połowie X I X wieku, po czym zanikła (il. 7, 12, 18,
20, 21, 24) Inna cecha to ozdabianie liter kółkami, rombami lub
innymi przerywnikami w połowie ich wysokości — identycznie jak
w średniowiecznych rękopisach (Tarnów, Mikołów, Kraków, War­
szawa, Lublin; i l . 19, 20), wyolbrzymienie kwadratowości czy
„kanciastości" litery (Wielowieś i inne), powiększenie kontrastu
między bardzo grubymi kreskami poziomymi a bardzo cienkimi
kreskami pionowymi w literach (il. 20, 23, 49) lub — na odwrót
— zatarcie tego kontrastu dla uzyskania litery „miękkiej", opływo­
wej (il. 21, 22). Niektóre litery są tradycyjnie bardziej „podatne" na
zdobienie, zwłaszcza litera lamedT/16, której górna część przekszta­
łca się w liść, strzałę, arabeskę albo w głowę gryfa lub ptaka.
Nagrobki, na których te ptaki-litery z różnych miejsc epitafium
stykają się dzióbkami, to istny popis fantazji artysty (Przytyk.
86

87

88

89

90

Mszczonów, Warszawa; il. 21). Dodatkową ozdobę, najczęściej jak
gdyby roślinną, otrzymywały też czasem litery kofi jud T/17 — choć
rzadziej niż lamed.
Na niektórych nagrobkach, w tym XVI-wiecznych, można
spotkać inne elementy dekoracyjne w tekście — rośliny, rozety,
a nawet ptaszki jako przerywniki między zdaniami (Kraków,
Lublin, Warszawa; il. 22).
Przejawem twórczego podejścia do litery jest tworzenie ligatur,
to znaczy łączenie dwu lub więcej liter w jeden znak graficzny.
Powszechna na nagrobkach jest tylko jedna z nich: T/18 — połącze­
nie liter lamed, pe i kof, omówionego wyżej skrótu występującego po
dacie (il. 11, 21). Często łączono też w jeden znak T/19 litery alef
i lamed, zwłaszcza w zakończeniach słowa Izrael, wielu imion oraz
na początku słowa Elochim — Bóg. Dwa razy autorka napotkała
ligaturę T/20 — połączenie liter pe i tet, raz w skrócie od słów po
tamun — tu spoczywa, a raz w słowie nyftar — zmarł; dwa razy
spotkała złączone w jeden znak T/21 litery pe i nun, od słów po
nytman — tu pochowany (Lublin, Warszawa). Zarówno ligatury,
jak wieńczenie litery lamed ptasią głową spotykamy też w innych
dziełach sztuki żydowskiej, np. w haftach i polichromii synagog
(Tykocin).
Sposób, w jaki łączono litery, wydłużano je dla dopełnienia
wersetu, a także umiejętność skrótów i przeniesień dowodzą, że
twórcami epitafiów byli kamieniarze-Żydzi. Nawet błędy gramaty­
czne i ortograficzne nie są takie, jakie mógłby zrobić ktoś, kto nie
rozumie tekstu. Niekiedy towarzyszą wykwintnie kaligrafowanym
inskrypcjom nieporadne, naiwne płaskorzeźby, dzieło rąk ludowych
kamieniarzy. Jest to konsekwencją faktu, że wśród Żydów nie było
analfabetów i nawet wśród prostego ludu znajomość pism religij­
nych była powszechna.
Pisząc o nagrobkach Żydów rumuńskich Diamant przedstawia
dowody świadczące o tym, że kamieniarz rozumie tekst, wie, gdzie
można skracać słowa i zdania. „Decydującą oznaką jest samodzielne
opracowanie artystyczne hebrajskiego alfabetu. Tam, gdzie całe
rzemiosło jest bardzo prymitywne, można wykluczyć, żeby nieżydowski kamieniarz tak opanował hebrajski alfabet, żeby litery T/22
(szin) i T/23 (alef) miały na jednym kamieniu różne kształty, ale
jednak właściwe tym literom. (...) Wydawało się dziełem miłym
Bogu, by litery kształtować wciąż na nowo. I ta różnorodność
kształtów przy zachowaniu charakterystycznych cech wskazuje, że
było to dzieło wierzących i piśmiennych Ż y d ó w " .
Dziś komuś przyzwyczajonemu do czytelnego języka epitafiów
chrześcijańskich —wszystko jedno, czy pisanych po polsku, niemie­
cku czy łacinie — niełatwo wyobrazić sobie trudności, na jakie
napotyka badacz epitafiów hebrajskich. Dobra znajomość języka
nie wystarcza; do odczytywania, a zwłaszcza tłumaczenia, potrzebna
jest nie tylko znajmość Biblii i modlitw, ale często też literatury
rabinicznej, i to znajomość naprawdę doskonała, skoro w przeczyta­
nych wersetach trzeba rozpoznać „z pamięci" ich pierwowzór.
Żydowskie inskrypcje nagrobne w Polsce czekają dopiero na swego
badacza, ale już nawet z powyższych pobieżnych uwag widać, że
odzwierciedla się w nich bogaty dorobek piśmienniczy judaizmu
i wiara w wagę i trwałość słowa.
91

II. 33. Dłoń wrzucająca monetę do skarbonki oznacza dobroczyn­
ność. Warszawa

41

PRZYPISY
1

Brak jest danych co do powojennego stanu cmentarzy żydows­
kich i strat wojennych. Przedwojenne księgi Bractw Pogrzebowych,
rejestrujących pochówki, zostały zniszczone wraz z zagładą gett, po
wojnie nie prowadzono systematycznych badań. Dopiero w ostat­
nich latach podjęto inwentaryzację niektórych cmentarzy żydows­
kich (w Polsce centralnej pionierem tych działań był Adam Penkal¬
la). Najwięcej danych zawiera wykaz sporządzony w roku 1981
przez Urząd do Spraw Wyznań, są one jednak często nieścisłe.
Aktualny, dokładny rejestr istniejących cmentarzy lub miejsc pamię­
ci jest przygotowywany przez Społeczny Komitet Opieki nad
Cmentarzami i Zabytkami Kultury Żydowskiej w Polsce
W latach 1974—86 odwiedziłam wraz z mężem 102 cmentarze.
Zebrane na nich dane i materiał fotograficzny są podstawą nieniejszego opracowania. Brałam też pod uwagę, choć w znacznie
mniejszym stopniu, fotografie z różnych publikacji oraz archiwów
publicznych i prywatnych, zwłaszcza z archiwum p. Jana Jagielskie­
go, oraz fotografie nadesłane mi przez inne osoby. Wszystkim tym,
którzy udostępnili mi swoje zbiory — serdecznie dziękuję.
Za pomoc i cenne uwagi krytyczne dziękuję Janowi Jagielskiemu
i Stanisławowi Krajewskiemu, który jest ponadto współautorem
fotografii.
Nakaz dotyczy nawet zwłok zbrodniarzy (Pwt 21:22—23). Tu
i niżej skróty ksiąg Biblii podane są według Biblii Tysiąclecia; cytaty
zaś podaję w przekładzie Biblii Brytyjskiego i Zagranicznego
Towarzystwa Biblijnego, W-wa 1976
L. Trepp, 77«? Complete Book of Jewish Observance, New York
1980
Hasło Kladbiszcze, (w:) Jewriejskaja Enciklopiedija, t. X, patrz:
Szulchaln Aruch, Jore Dea 367:2 (za Encyclopaedia Judaica, Jerozoli­
ma 1972).
Szulchan Aruch, Jore Dea 364:1 (za Encyclopaedia Judaica).
Talmud Jerozolimski, Schek. 2:7,47a, Genesis Rabba 82:10 (za
Encyclopaedia Judaica).
2

3

4

5

6

7

D. Dawidowicz,hasło Tombs and tombstones, (v/:) Encyclopa­
edia Judaica.
Gates ofMizvah, red. S. Maslin, New York 1979
Od strony obyczajowości ludowej interesująco opisuje tę
chwilę Lilientalowa: „Najprzyjemniejszą zaś dla niego (tzn. zmarłe­
go — M . K.) zasługą jest otrzymanie pomnika (...) którego inni
zmarli winszują mu zwykłym na ziemi, radosnym okrzykiem
mazeltow"; R. Lilientalowa, Święta żydowskie w teraźniejszości
i przeszłości, Kraków 1914. Inny autor powołuje się na tradycję,
według której dopiero postawienie nagrobka uwalnia duszę od
tułaczki między światami ziemskim a „przyszłym", a zaniedbanie
tego przez rodzinę pozbawia ją życia wiecznego; D. Goldstein
Jewish Mythology, Twickenham 1987.
A. Kamieńska, Wstęp (w:) M . Krajewska, Czas kamieni,
Warszawa 1982
M . Wanwild, Sztuka na cmentarzu żydowskim, (w:) Abraham
Ostrzega, pomniki i nagrobki, b. m„ b.d.
Talmud Babiloński, Ber. 18a (za: L. Trepp, op. cit.).
L. Przysuskier, Cmentarze żydowskie w Warszawie. Przewod­
nik ilustrowany, Warszawa 1936; I . Schiper, Cmentarze żydowskie
w Warszawie, Warszawa 1938
Stary cmentarz żydowski w Łodzi. Dzieje i zabytki, praca
zbiorowa, Łódź 1938
M . Bałaban, Przewodnik po żydowskich zabytkach Krakowa,
Kraków 1935; O. Mahler, Przewodnik po zabytkach żydowskich
Krakowa, Kraków 1931
Sz. B. Nisenbaum, Jewriejskije nagrobnyje pamiatniki goroda
Lublina (XVI— XIX w.), „Jewriejskaja Starina", Petersburg 1913;
M . Bałaban, Ghetto lubelskie, „Studia historyczne",Warszawa 1922;
tenże, Die Judenstadt von Lublin, Berlin 1919; tenże, Odbitki
fotograficzne pamiątek starego cmentarza w Lublinie, „Jewriejskaja
Starina", Petersburg 1913
M . Bałaban, Dzielnica żydowska. Jej dzieje i zabytki, Lwów 1909
8

9

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

36

II 34 Świecznik siedmioramienny Lesko pocz. X X w. (?); il. 35. Lew i jeleń „ilustrujące" werset z Talmudu „rączy jak jeleń, silny jak lew".
Fnitafmm umieszczone na tablicy imitującej rozwinięty zwój trzymany od góry w dłoni. Warszawa 1827 (tłum.— 10); i l . 36. „Ludowy"
werunek lwa na nagrobku w Lubaczowie lata 80 X I X w.; il. 37. Lew rozpaczający pod złamanym drzewem, symbol śmierci. Sandomierz 1932

42

1 8

I . Klauzner, Dzieje starego cmentarza żydowskiego w Wilnie,
Wilno 1935
A. Levy, Jüdische Grabmalkunst in Osteuropa, Berlin 1923.
Poza Polską, sztukę i symbolikę nagrobków badała R. Bernstein-Wischnitzer (Alte Friedhofkunst, „Der Jude", nr 2, 1917—18
i inni autorzy niemieccy. Bardzo ciekawe spojrzenie na symbolikę
rzeźby nagrobnej i jej ludowy charakter przedstawił M . Diamant
w swej pracy o cmentarzach w Mołdawii i Bukowinie (Jüdische
Volkskunst, Wiedeń 1938, przedruk w „Kunst und Stein", vol 6—7,
1961—62). Publikowano fotografie nagrobków; jedną ze swych prac
zilustrował Bałaban rycinami przedstawiającymi motywy zwierzęce
na nagrobkach (Die Judenstadt von Lublin, op. cit.), a unikalny zbiór
linorytów odtwarzających płaskorzeźby nagrobne z Wołynia jest
owocem pracy M . Malkina i Sz. Judowina, którzy badali ludową
kulturę żydowską (Jidiszer Folksornamenten, w jidysz, Witebsk
1920). Jak dotąd praca A. Levy'ego najszerzej przedstawia żydows­
ką symbolikę nagrobną w Polsce (op. cit.). Próbę takiego całościo­
wego opisu podjęła autorka niniejszego oracowania m. in. w artyku­
łach Cmentarze żydowskie — mowa kamieni, „Znak" nr 339/340,
1983- Symbolika nagrobków żydowskich
Kalendarz żydowski"
1
9
8
4
_
—1985, Warszawa 1984; Kamienny ślad, „Projekt" nr 1 (46), 1982
oraz Czas kamieni, op. cit., gdzie znajduje się najbogatszy materiał
fotograficzny i graficzny.
Dostrzegali to jej pierwsi badacze. Wśród wytworów sztuki
żydowskiej Bałaban na jednym z pierwszych miejsc wymienia
„Pomniki cmentarne, o ile nie są ślepym naśladownictwem współ­
czesnych kierunków w sztuce" (Zabytki historyczne Żydów w Polsce,
Warszawa 1929). Na znaczenie symboliczne płaskorzeźb zwrócił
uwagę G. Loukomsky: „Choćby tylko pod względem symbolicznej
treści przedstawień rzeźbiarskich pomniki te są arcydziełami o wiel­
kiej oryginalności" (Jewish Art in European Synagogues, London
1947). M . Goldstein, znawca i zbieracz sztuki żydowskiej, tak
uzasadniał swój apel o podjęcie konserwacji i inwentaryzacji cmen­
tarzy: „Historykom i miłośnikom sztuki wiadomo, ile skarbów
mieszczą owe żydowskie płyty grobowe (...) Zawarte na płytach
rzeźby i napisy stanowią dowód odrębnej żydowskiej sztuki ludowej,
1 9

2 0

przedstawiającej dla artysty źródło porównań i naśladownictw.
Zyska na tym sztuka żydowska i ludoznawstwo" (O potrzebie
konserwacji i inwentaryzacji cmentarzy żydowskich, „Chwila" 1922).
Diamant, op. cit.
A. Kanof, Jewish Ceremonial Art and Religious Observance,
New York, b. d.
A. Levy, op. cit.
S. Kayser, Jewish Ceremonial Art, Philadelphia 1955
Dawidowicz, Tombs and Tombstones, op. cit.
J. Adler, Der wegfun idiszen kinstler (jidysz), Paris 1937, za:
N . Guralnik, Jankiel Adler, europejski artysta w poszukiwaniu stylu
żydowskiego, (w:) Jankiel Adler, Kolonia 1985
A. Kampf, Jewish Experience in the Art of the Twentieth
Century, S. Hadley, Mass. 1984, za: Guralnik, op. cit.
J. Dobruszyn, Kunstprimitifundkunst-buchfirkinder (jidysz),
1919, (w:) Gedenkenganag Gidysz), Kijów 1922, za: Guralnik, op. cit.
Macewa po hebrajsku oznacza pomnik, a więc każdy nagro­
bek, jednak w języku polskim przyjmujemy to słowo w węższym
znaczeniu, dla określenia najbardziej typowego żydowskiego nagro­
bka.
Gates ofMitzvah, op. cit.
„A Jakub postawił na jej grobie pomnik. Pomnik ten jest na
grobie Racheli po dziś dzień" (Rdz. 35:20).
Rozwój formy starożytnego nagrobka żydowskiego został
opisany szczegółowo w pracy O. Muneles, M . Vilimkova, Stary
zidovsky hrbitov v Praze, Praga 1955; por. też M . Kaniel, Judaism
(The Art of World Religions), Poole, 1979
A. Trzciński, Formy nagrobkowe na cmentarzach żydowskich
w Polsce, „Kalendarz żydowski 1984—1985", op. cit.
Używam tu określenia „nagrobek typu sarkofagowego",
ponieważ nie jest to sarkofag w ścisłym sensie — zwłoki spoczywają
w ziemi. Tego terminu używa K. Radwański (Odkrycie renesanso­
wych i barokowych nagrobków żydowskich na cmentarzu Remuch
w Krakowie, „Biuletyn Krakowski" t. I I , 1960) oraz I . Rejduch-Samkowa, która wyróżnia w nich tumbę i płytę (450 lat cmentarza
Remu w Krakowie, „Spotkania z Zabytkami" nr 1/1984). Wcześniej
2 1

2 2

2 3

2 4
2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

40

41

. 38. Lew „w roli" lewity obmywającego dłonie kapłanom. Lew kojarzy się też z drugim imieniem zmarłego — Jehudą. Warszawa 1871; il.
). „Ludowy" wizerunek lwa na nagrobku w Lubaczowie, lata 80 X I X w.; il. 40. Ptak gaszący dziobem świecę (śmierć), gryf, puszka ofiarna
iobroczynność), korona i strzała. Radomsko 1867; il. 41. Jeleń nawiązujący do imienia zmarłego Cwi Hirsz, przed nim nagrobek ze skrótem
słów „Tu spoczywa". Warszawa 1841
43

6 4

I . D. Eisenstein, Mourner's Manual, New York 1929, tłum.
M . K. „Aniołowie pokoju przyjdą cię powitać, twa dusza będzie
związana w węzeł życia wiecznego, poprzedzą cię twe miłosierne
uczynki i zabierze cię chwała Pana".
Bałaban, Ghetto lubelskie, op. cit.
M . Goldstein, K. Dresdner, Kultura i sztuka ludu żydowskiego
na ziemiach polskich, Lwów 1935
Mahler, op. cit.
J. Stryjkowski, Król Dawid żyje, Poznań 1984
L . A . Vega, Het Beth Haim van Ouderkerk, Amsterdam 1975
Schreiber, op. cit.
Na nagrobkach sefardyjskich m.in. w Hiszpanii, na Bałka­
nach i na Wyspach Karaibskich, nad epitafium często umieszczany
jest skrót słów macewat kwurat — pomnik na grobie (spotykany też
w Polsce) lub cijun macewat kwurat — znak pomnik na grobie (m.in.
Z. Efron, D. Kećkemet, Zidovsko groblje u Splitu, Split 1973
Muneles, Vilimkova, op. cit.
Dawidson, op. cit.
Por. też Levy, op. cit.
Levy, op. cit.
P i r k e A w o t 4:17
Przp. 31:20
Przp. 21:14. Wg Majmonidesa najwyższą formą dobroczyn­
ności jest ta, którą się daje w ukryciu (Miszne Tora, Matanot Anijim
10:8—14).
Cijun użyto w sensie „pomnik na grobie" w I I K r i 23:17 i Ez
39:15
Rdz 35:8
Koh. 8:9
Lm 5:15—17
Tak nazywa się światło, palące się stale w synagodze przy
świętej Arce.
Przp. 6:23
Tak określa się w liturgii proroka Eliasza. Podwójne krzesło
używane przy ceremonii obrzezania zwane jest krzesłem Eliasza,
Ps 137:1. Być może pomysł tego przedstawienia został
zaczerpnięty z sąsiedniego grobowca Berka Sonnenberga, dłuta
artysty Dawida Friedlandera, gdzie cytat ten widnieje nad przeboga­
tą sceną przedstawiającą m.in. wieżę Babel, rzekę i instrumenty
muzyczne na drzewach.
Ps 137:5
Tak też sądzi Diamant, który w swej pracy (op. cit.) opartej
głównie na materiale z Czerniowców zawarł ciekawe uwagi na temat
liternictwa nagrobków. Wiele jego spostrzeżeń znajduje potwierdze­
nie w Polsce.
M . Bałaban, O żydowskiej sztuce cmentarnej słów kilka, (w:)
Abraham Ostrzega, Pomniki i nagrobki, b. m. i b. d. por. też
Diamant, op. cit.
Niektórzy autorzy wspominają jedynie o artyzmie inskrypcji
nagrobnych, np. Goldstein, Dresdner, op. cit. i Kayser, op. cit.
Diamant. op. cii.
6 5

6 6

6 1
6 8

6 9
7 0
7 1

7 2

II. 42. Owce u wodopoju, wychodzące z domu. Warszawa, 2 poł.
X I X w. (frottage z reliefu)

7 3

7 4
7 5

o sarkofagach w tym kontekście pisali R. Wischnitzer, A. Levy i M .
Bałaban. A . Trzciński określa ten typ nagrobka jako „skrzyniowo-tablicowy" (op. cit.), ma on jednak na myśli formę bliską
tradycyjnej macewie: „wysoki kamień łukowato zakończony, przy­
stawiony do kamienia w postaci podłużnej skrzynki".
Żydzi sefardyjscy — Żydzi, którzy po wygnaniu w X V w.
z Pówyspu Iberyjskiego osiedlili się w różnych krajach, zwłaszcza
w Holandii i w krajach śródziemnomorskich.
Por. przypis 29
Diamant, op. cit. Ostatnio rekonstrukcją i interpretacją
polichromii macew zajmuje się A . Trzciński.
H . Faryna, P. Paszkiewicz, Warszawskie cmentarze żydows­
kie, „Kronika Warszawy" nr 2/58, 1984. O nagrobkach drewnia­
nych z X I X w. w Czechach jest wzmianka w The Precious Legacy,
red. D . Altshuler, New York 1983
Na podstawie rozmowy nagranej z p. Symche Wajsem.
Patrz przypis 34
' Bałaban, Zabytki historyczne
op. cit.
Bernstein-Wischnitzcr, op. cit.
Levy, op. cit.
Levy, op. cit.
Bałaban, Zabytki historyczne
op. cit.
Mowa tu będzie tylko o epitafiach w języku hebrajskim,
umieszczanych na tradycyjnych nagrobkach żydowskich — mace­
wach. Na straży tego obyczaju stał tradycjonalizm większości gmin,
zwłaszcza w małych miasteczkach, a także władze religijne, które
miały pieczę także nad sprawami śmierci i pogrzebu. Np. w Warsza­
wie dopiero w połowie X I X w. zezwoliły one, pod naciskiem
postępowców, na umieszczenie napisu w języku polskim — oprócz
hebrajskiego (na grobie Antoniego Eisenbauma z 1855 r.). Później
napisy polsko-hebrajskie pojawiały się częściej; wyjątkowo występu­
ją inskrypcje w języku jidysz, niemieckim i rosyjskim.
I . Sziper, Sztuka plastyczna u Żydów w dawnej Rzeczypospoli­
tej, (w:) Żydzi w Polsce Odrodzonej, praca zbiorowa, 1.1, Warszawa,
[1933—34].
C. Dawidson, Epitafia, (w:) Stary cmentarz żydowski w Łodzi,
Łódź 1938
Bałaban, Dzielnica żydowska
op. cit.
Bałaban, Zabytki historyczne
op. cit.
Dawidson, op. cit.
Odbiegają od tego nagrobki z obszarów, gdzie ubóstwo
kamienia i konieczność korzystania z kamieni polnych zubożyły
także i epitafia, oraz nagrobki ludzi zasymilowanych lub mniej
tradycyjnych.
Kamieńska, op. cit.
Por. Przp. 31:23
Muneles, Vilimkova, op. cit.
Bałaban, Zabytki historyczne
op. cit.
Muneles, Vilimkova, op. cit. i inne źródła.
Przy przeliczaniu dat na kalendarz gregoriański należy
pomiętać, że początek roku mija się o kilka miesięcy.
Muneles, Vilimkova, op. cit.
Bałaban, Dzielnica żydowska
op. cit.
Kamień z Tortosy, potem Wormacja, Wiedeń, Frankfurt,
Budapeszt, Praga, cyt. za: A . Schreiber, Jewish Inscriptions in
Hungary, Budapeszt-Leiden 1983; Muneles, Vilimkova, op. cit.
W I Księdze Samuela Abigail mówi do Dawida: „A jeśli
powstanie ktoś, aby cię prześladować i nastawać na twoje życie, to
niechaj życie mojego pana będzie przechowane w wiązance u Pana,
Boga twego" ( I Sm. 25:29).
Werset „A kiedy nadejdzie nasz koniec i odejdziemy z tego
świata, bądź z nami i niech dusze nasze będą związane w węzeł życia
z duszami sprawiedliwych, które są z T o b ą " powtarza się w modlit­
wie Izkor w różnych wariantach; w El Male Rachamim wobec
„naszych zmarłych, którzy odeszli do wieczności" wyrażone jest
życzenie, „żeby dusze ich były związane w węzeł życia wiecznego".
Sabbath and Festival Prayer Book, Rabbinical Assembly of America, II. 43. Ptaki i świecznik - typowe motywy na nagrobku kobiety.
Sieniawa 1856
1959, Tłum. M . K .
7 6

7 7

7 8

3 5

7 9

8 0

3 6

8 1

3 7

8 2

8 3

3 8

8 4
8 5

3 9

8 6

4 0
4

4 2

4 3
4 4

4 5

4 6

8 7

8 8

8 9

9 0

0 1

4 7

4 8

4 9

5 0
5 1

5 2

5 3

5 4
5 5

5 6
5 7

5 8

5 9

6 0
6 1

6 2

6 3

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.