-
Title
-
Wystawa ceramiki i muzeum regionalne w Łańcucie/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1963 t.17, z.3-4
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa 1963 t.17, z.3-4, s.193-201
-
Creator
-
Fryś-Pietraszkowa, Ewa
-
Date
-
1963
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:4364
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4701
-
Rights
-
Licencja PIA
-
Subject
-
muzea regionalne
-
sztuka ludowa - wystawy
-
ceramika ludowa
-
Text
-
i 24a), z dzikiego kamienia, nietynkowana, bez ko
lumn, ze słabo w y o d r ę b n i o n y m szczytem, z w i e ń c z o
nym kamiennym krzyżem i flankowanym m a ł y m i
nieforemnymi sterczynami z nieobrobionego k a
mienia.
Znamienne, że na terenie całego powiatu jasiel
skiego, tak obficie przecież zalesionego, kapliczki
drewniane trafiają się bardzo rzadko, podobnie jak
w sąsiednich powiatach. Nie znaleziono ani jednej
drewnianej kapliczki
z kolumnami. Poza bardzo
rzadko stosowaną cegłą w końcu X I X i w X X w.,
budulcem z reguły był kamień, najczęściej piasko
wiec obrobiony, to jest cios, lub dziki, na zaprawie
wapiennej lub glinianej. Charakterystyczne przy
tym, że u ż y w a n o go nawet przy sklepieniach żagielkowych jak również do układania posadzek, a na
wet większość mens wykonana jest w kamieniu
(podczas gdy w wystroju rzeźbiarskim ilościowo zde
cydowanie przeważają świątki drewniane). T ł u m a
czy się to dostępnością materiału w postaci kamie
nia nawierzchniowego, bądź też wydobywanego na
północ od Jasła i w kamieniołomach ł e m k o w s k i c h
na p o ł u d n i o w y m skraju powiatu .
8
Jak powiedziano na wstępie, kapliczki omawia
nej grupy w y s t ę p u j ą tylko w powiecie jasielskim.
W sąsiednich powiatach nie dysponujemy żadnym
8
Krystyna Marczakowa, Kamieniarstwo
ludowe
u Łemków,
„Polska Sztuka Ludowa", 1962, nr 2.
24
typowym, ani nawet pokrewnym przykładem kap
liczki z kolumnami, wobec czego grupę tę uznać
możemy za specyficzną dla tego powiatu. Charak
terystyczne przy tym jest, że pomimo największego
zagęszczenia tych kapliczek na północ od szosy
Żmigród—Gorlice, w y s t ę p o w a n i e ich urywa się na
linii etnograficznego zasięgu d. Ł e m k ó w (por. mapa).
Być może, że także w innych okolicach kraju
występują barokowe, klasycystyczne i pochodne od
nich ludowe kapliczki z kolumnami czy p ó ł k o l u m nami z arkadą w fasadzie, nigdzie jednak nie tworzą
one tak zwartej, bogatej i zewolucjonizowanej gru
py, jak przedstawiona w niniejszym artykule.
Fot. Anatoliusz
Ewa
Czerepiński
Fryś-Pietraszkowa
WYSTAWA
CERAMIKI
I MUZEUM
Wielki ośrodek garncarski w sąsiadujących ze so
bą wsiach: Medynia Głogowska, Zalesie i Pogwiz
d ó w w pow. Łańcut należy do najbardziej ż y w o t
nych ośrodków ceramiki ludowej na terenie Polski.
Większość
tamtejszych garncarzy to
członkowie
spółdzielni „Przemysł Ludowy" w Leżajsku, która
sprawnie organizuje zbyt wyrobów, wykazuje też
należną dbałość o ich poziom techniczny i arty
styczny. Garncarze z wymienionych wsi brali udział
w kilku wystawach i konkursach sztuki ludowej,
REGIONALNE
W
ŁAŃCUCIE
z których przedostatni, w 1959 r., zorganizowany był
przez Krajowy Związek Spółdzielni Przemysłu L u
dowego i Artystycznego oraz spółdzielnię „Przemysł
Ludowy", specjalnie dla garncarzy rzeszowskich .
1
W 1962 r. ogłoszono ponownie konkurs dla garn
carzy, z okazji X X X V I I Ogólnopolskiego Zjazdu Pol
skiego Towarzystwa Ludoznawczego w
Łańcucie.
1
E . Fryś, Wystawa sztuki ludowej w
Łańcucie,
„Polska Sztuka Ludowa", 1960, nr 1, s. 50—55.
193
i
ł:
II. 1. Dwojaki, siwaki, wys. 15 cm, 0 g. 14 cm, 0 d.
9,5 cm. Wyk. 1962 r. Jan Gąsior, Medynia
Głogow
ska, pow. Łańcut. II. 2. Butelka na olej, siwak, wys.
36 cm, 0 g. 5 cm, 0 d. 13 cm. Wyk. Franciszek
Kot,
Pogwizdów,
pow. Łańcut. II. 3. Garnek, siwak, wys.
26 cm, 0 g 17,5 cm, 0 13,5 cm. Wyk. Jan
Gąsior,
Medynia Głogowska.
II. 4. Siwak, wys. 30 cm 0 g
15 cm, 0 d 17,5 cm. Wyk. Walenty Grzesik,
Zalesie,
pow. Łańcut.
II. 5. Skarbonka, siwak, wys. 19 cm,
0 d. 9 cm. Wyk. Franciszek Kot, Pogwizdów.
II. 6.
Miniaturki, wys. 7, 9,5 cm. Wyk. Antoni Woś, Zale
sie. II. 7. Dzbanek, siwak, wys. 22,5 cm, 0 g. 8 cm,
0 d. 9,5 cm. Wyk. Stanisław
Kot, Medynia
Głogow
ska. II. 8. Dzbanek, siwak, wys. 30 cm, 0 g. 10,5 cm,
0 d. 14 cm. Wyk. Ludwik Gołojuch,
Pogwizdów.
i*
Konkurs ten, którego inicjatywa w y p ł y n ę ł a z W y
działu Kultury Prezydium Wojewódzkiej Rady N a
rodowej w Rzeszowie, zorganizowany został przez
Oddział Łańcucki P T L oraz spółdzielnię „Przemysł
Ludowy". Wzięło w nim udział 24 garncarzy z o k r ę
gu medyńskiego. Jest to ilość największa z dotych
czasowych, ale równocześnie bardzo mała, gdyż sta
nowi zaledwie 1/4 pracujących w okolicach Medyni
garncarzy.
Sąd
konkursowy,
który zebrał się w dniu
29 września 1962 r., dokonał eliminacji prac nie od
powiadających warunkom konkursu oraz rozdziału
nagród. Z ogólnej liczby 430 nadesłanych prac usu
nięto 134, jako kryterium oceny przyjmując wartość
artystyczną eksponatów. Wśród odrzuconych wyro
bów znalazła się pewna ilość talerzy, które uznano
za nie dość tradycyjne i źle rozpracowane pod
względem formy i dekoracji. T a decyzja jury wy
daje się dość dyskusyjna. N i e w ą t p l i w i e forma ta zo
stała przejęta z talerzy produkowanych fabrycznie,
jednak od kilkudziesięciu lat talerz zdobył sobie
prawo obywatelstwa wśród w y r o b ó w wielu ośrod-
i
k ó w garncarskich (m. in. Chmielno, B o l i m ó w , Łążek
Ordynacki) i trudno go obecnie traktować jako obcy
wtręt, czy eksponat wyrabiany w y ł ą c z n i e na wy
stawy.
Na 24 uczestników konkursu 11 nadesłało siwa
ki, również 11 — naczynia glazurowane i malowane.
Jeden w y k o n a ł biskwity glazurowane tylko na k r a
wędziach wylewu, a jeden wyłącznie plastykę fi
guralną.
13 garncarzom przyznano wysokie nagrody pie
niężne: 2 nagrody pierwsze po 2000 zł, 5 drugich po
1500 zł, 2 trzecie po 1000 zł i 4 czwarte po 800 zł.
Zdobywcami pierwszych nagród zostali Jan Gą
sior i Franciszek Noworol, obaj z Medyni G ł o g o w
skiej. Gąsior zaprezentował bardzo piękne siwaki
o mocnym połysku, ozdobione najprostszymi moty
wami geometrycznymi. Wyróżniały się wśród nich
kształtem dwojaki i garnek (il. 1, 3). Noworol wy
konał dużą serię naczyń glazurowanych. Niektóre
z nich zdobione były skromną malaturą, złożoną
7
z pasków, ł u k ó w i kropek. Wśród jego w y r o b ó w
zwracał u w a g ę szeroki wachlarz form, m. in. nie
spotykane obecnie specjalne naczynia do pieczenia
ziemniaków czy gotowania mięsa, podkurzacz do
pszczół, ponadto swego rodzaju popis mistrzowski —
dzban wysokości około 70 cm — oraz olbrzymia
misa.
Wśród nagród drugich wyróżniała się seria si
w a k ó w Franciszka Kota z Pogwizdowa. Mają one
m a t o w ą powierzchnię, jaśniejszą niż wyroby Gąsio
ra. Forma niektórych jego naczyń została ś w i e t n i e
podkreślona przez pionowe rytmy w y g ł a d z a n y c h pa
s ó w (il. 2). Ładne były również siwaki Antoniego
Wosia z Zalesia, zwłaszcza jego miniatury naczyń
(il. 6). Pozostali garncarze z tej grupy nagrodzo
nych, Stefan Głowiak i Józef Plizga z Pogwizdowa
oraz Jan Schodziński z Zalesia, wykonali naczynia
glazurowane i malowane. Każdy z nich posługuje
się sobie w ł a ś c i w y m , charakterystycznym sposobem
dekoracji malarskiej, np. Schodziński
najchętniej
8
«' '
stosuje ornament pasowy, złożony z dużych i m a ł y c h
kropek jasnych na ciemnym tle, a wyroby Głowiaka
zdobione są pasami i zygzakami z ł u k ó w i ł a ń
cuszków.
Wśród masy eksponatów wyróżniały się ponadto
małe glazurowane dzbanuszki-karafki Andrzeja Ruty
( I I I nagroda, il. 17) oraz szereg bardzo udanych po
jedynczych form wśród w y r o b ó w Franciszka Wosia,
Ludwika Gołojucha, Stanisława Kota, czy Walente
go Grzesika (il. 4). Jan Chmiel pokazał kilka naczyń
biskwitowych, tylko na krawędziach oblanych gla-
13
14
11. 9. Dzbanek, siwak, wys. 36,5 cm, 0 g. 9,5 cm, 0 d. 14 cm. Wyk. Michał
Kowal,
Zalesie, pow. Łańcut. II. 10. Dzbanek malowany glazurowany, wys. 24 cm., 0 g.
9,5 cm, 0 d. 9,5 cm. Wyk. Franciszek Noworol, Medynia Głogowska,
pow.
Łańcut.
II. 11. Garnek z pokrywą,
wys. 14,5 cm, 0 g. 15,5 cm, 0 d. 10 cm. Wyk. Jan Chmiel,
Medynia Głogowska.
II. 12. Dzbanek, siwak, wys. 43 cm, 0 g. 10 cm, 0 d. 17 cm.
Wyk. Jan Gąsior. Medynia Głogowska.
II. 13. Dzbanek malowany, glazurowany,
wys. 40 cm, 0 g. 10,5 cm, 0 d. 16,5 cm. Wyk. Stefan Glowiak, Medynia
Głogow
ska. U. 14. Dzbanek malowany, glazurowany. Wyk. Andrzej Ruta, Medynia
Głogow
ska. II. 15. Butla glazurowana, wys. 29 cm. Wyk. Andrzej Ruta, Medynia
Gło
gowska. U. 16. Dzbanki malowane, glazurowane, lewy — wys. 21 cm, 0 g. 8 cm,,
0 d. 8,5 cm, prawy — wys. 33 cm, 0 g. 10,5 cm, 0 d. 14,5 cm. Wyk.
Franciszek
Noworol, Medynia Głogowska.
II. 17. Karafki i czarki, wys. 16 cm, 5,5 cm. Wyk.
Andrzej Ruta, Medynia
Głogowska.
zurą. Niektóre z nich, w tym pokrywki, ozdobione
były pasami pobiałki (ił. 11).
Ogólnie plon konkursu przedstawiał się bardzo
korzystnie. Nadesłano wiele naczyń różnego typu,
począwszy od form podstawowych
dla każdego
ośrodka garncarskiego, jak dzbany, bańki, garnki,
miski czy dwojaki, do naczyń rzadko występujących,
na ogół zupełnie już zapomnianych, jak podkurza
cze do pszczół, miodowniki, rynki na trzech nóżkach,
pokrywki, naczynia przeznaczone do przyrządzania
specjalnych potraw. B y ł y także na wystawie flako
ny na kwiaty i doniczki, pokazano również niezbyt
atrakcyjne ze względu na formę, ale charakterystycz
ne dla dawnej produkcji ośrodka segmenty do bu
dowy kominów, toczone na kręgu.
Wśród form, które n a z w a ł a m podstawowymi, gdyż
są produkowane przez wszystkich prawie garncarzy
ludowych, zazwyczaj ł a t w o można wyróżnić kształty
charakterystyczne, które z niewielkimi odchyleniami
wyrabiane są przez twórców z danego ośrodka. Na
wystawie uderzała ogromna rozbieżność w zasadach
kształtowania tych form. Rozpatrując np. wystawio
ne dzbany, zauważa się bardzo różne zasady modelo
wania ich sylwety. Występuje tu dzbanek o łagod
nym, esowatym profilu (il. 10), nawiązującym do
produkowanych
fabrycznie
dzbanków
z
blachy
emaliowanej oraz forma dzbana z w y r a ź n y m z a ł o
mem oddzielającym szyjkę od brzuśca (il. 7, 12—14,
16). Szyjka ta bywa ukształtowana cylindrycznie,
a także rozchylona k u górze — stożkowato lub kielichowato. Dziobek zaznaczony jest w niektórych
dzbanach tylko na krawędzi wylewu, w innych za
gnieciony wzdłuż całej szyjki. Wylew bywa pod
kreślony paskiem rytu, w y c h y l o n ą na zewnątrz k r a
wędzią, albo też w ą s k i m kołnierzem.
Brzuśce formowane są także w e d ł u g różnych za
sad. W części dzbanków posiadają baniasty, prawie
kulisty kształt (il. 16), w innych składają się jakby
z dwóch stożków, złączonych podstawami (il. 14).
W dolnej części brzusiec zwęża się w kierunku dna
równomiernie, lub g w a ł t o w n i e i wtedy zaznacza się
prawie w k l ę s ł a linia profilu (il. 13). W ogólnych pro
porcjach dzbany różnią się znacznie
stosunkiem
szyjki (szerokość, wysokość) do brzuśca, proporcjami
średnicy wylewu do średnicy podstawy, miejscem
zaczepu i formą ucha. Podobnie w y r a ź n e odmiany
można zauważyć wśród baniek i garnków. Według
przeprowadzonej obserwacji, poszczególne formy nie
w y w o d z ą się z poszczególnych wsi czy nawet warsz
t a t ó w w obrębie omawianego ośrodka. W niektórych
wypadkach pojedynczy garncarz pokazał
bowiem
kilka dzbanów o bardzo odmiennych kształtach. Wy
daje się, że zjawiskiem tym warto by się szczegóło
wo zająć.
Jeśli chodzi o ornamentykę, nie zanotowano na
wystawie ciekawszych nowości. B y ł y próby rozsze
rzania na siwakach zasobu m o t y w ó w w y g ł a d z a n y c h
o motywy roślinne, na ogół jednak nie b y ł y to
próby udane. Nadal najlepsze są siwaki zdobione
najprostszymi wiązkami linii czy zygzaków w pio
nowych układach, podkreślających formę naczynia.
Na wyrobach malowanych ornament układa się za
zwyczaj w poziome rytmy, akcentujące przeważnie
górną część i wychylenie brzuśca w naczyniu. Sto
sunkowo niewiele było naczyń zdobionych fladrowaniem, tak charakterystycznym dla dawnych wyro
b ó w z kręgu medyńskiego.
W konkursie wzięła też udział W ł a d y s ł a w a Prucnal, pokazując swoją plastykę figuralną. T a — nie
gdyś bardzo dobrze zapowiadająca się artystka, le
piąc duże serie figurek na z a m ó w i e n i e spółdzielni
i prywatne popadła w schematyzm. Operując teraz
prawie wyłącznie realistyczną manierą, starannie
modeluje twarze i detale stroju rzeźbionych posta
ci. Na nielicznych przykładach można jednak zauwa
żyć jakby drugi nurt jej twórczości; cechuje go
uproszczona, skrótowa forma, pod w z g l ę d e m tech
nicznym związana z materiałem i jego w ł a ś c i w o ś c i a
mi plastycznymi (il. 19). Przykładem rzeźby z tej
grupy, znacznie ciekawszej, jest postać kobiety nio
sącej chrust. Z pozostałych w y s t a w c ó w tylko Stefan
Głowiak, który już poprzednio próbował sił w tym
zakresie, pokazał zabawną figurkę dziadka (il. 18),
zlepioną z modelowanych w palcach i toczonych na
kręgu elementów. Szkoda, że nie zobaczyliśmy na
wystawie dobrych gwizdków, których bardzo intere
sujące formy, np. jeździec na koniu, wyrabiane są
do dziś w Medyni na sprzedaż targową.
Wszystkie zaakceptowane przez jury i ekspono
wane na wystawie pokonkursowej prace zostały za
kupione przez Referat Kultury Prezydium Powiato
wej Rady Narodowej w Łańcucie i przekazane Mu22
II. 18. „Dziadek",
figurka
ceramiczna,
glazur., wys. 29,5 cm.
Wyk.
Stefan
Głowiak,
Medynia Głogęwska.
II. 19.
„Harmonista",
figurka
ceramiczna,
kryta polewą,
wys.
20,5 cm.
Wyk.
Władysława
Prucnal.
Medynia
Gło
gowska.
II. 20. Łyżnik
drewniany z
ptaszkami, 24 X 20 cm.
Krzemienicą,
pow. Łańcut.
Zb. dr. Wł.
Balickiego.
II. 21. Chrystus
Frasobliwy,
rzeźba
ceramiczna kryta polewą, wys. 15,5 cm.
Wyk. Roman Zaprzałka,
Rzepiennik
Biskupi, pow. Gorlice. II. 22. „Matka
Boska Leżajska",
obraz na
podkładzie
płóciennym, masa gipsowa, 34,5X26 cm.
Zb.
dr. Balickiego.
II. 23.
Łyżnik
drewniany podwójny,
58X23 cm. Mar
kowa, pow. Łańcut.
Zb. dr. Wł. Ba
lickiego.
li!
25
' X
* '
•
» V « u a a a a «'n
•^"(HHHf
B'
1
<
H&* ^E* *{&
' S ' *8* 4 *'"U* "8*
• t
i
m
'
•
-i
« « a « « a « M * a « a a » a
i
i
<
ilS* *£*
>
^^ *m^*
^b^*
*
"8* "8* *S* 'S* "IB* *Sf *St "S"
i
i
i
i
i
i
i
i
i
n
H
i
i
i
i
r
IBDbDBD
'Jftffff^JffffffffffJlfpffffl
II. 24. Naklejanka z bibuły. Wyk. 1962 r.
Magdalena Bartnik. Budy Łańcukie,
pow.
Łańcut. Zb. dr. Wl. Balickiego. I I . 25. Strój
kobiecy. Budy Łańcuckie.
Zb. dr. Balickie
go. II. 26. Kożuch biały z aplikacjami. Alblgowa, pow. Łańcut. Zb. dr. Wł. Balickiego.
II. 27. Haft czerwony na rańtuchu.
Albigowa. Zb. dr. Wł. Balickiego.
^ ^ ^ ^
^ ,^
= = = =
—""—
"I ..III
I I ..
III •»"•*
'l •
Ml
II. 28. Haft czerwony na rańtuchu.
Albigowa, pow. Łańcut,
Zb. dr. Wł.
Balickiego. II. 29. Bukłak
drewniany
na
Wola
Dalsza,
_
~
H
dr. Wł. Ba-
lickiego.
*
' -<
^
:
zeum Ziemi Łańcuckiej. Muzeum temu należy się
kilka osobnych słów. W związku z obchodami 600lecia istnienia miasta w 1957 r. urządzona została
w Łańcucie wystawa o charakterze etnograficznym.
Przygotował ją dr W ł a d y s ł a w Balicki, lekarz, czło
nek P T L , znany miejscowy bibliofil i kolekcjoner.'
Już w ó w c z a s zrodziła się myśl, by zbiory wysta
wowe zachować jako początek muzeum regionalne
go. Część e k s p o n a t ó w została zakupiona prywatnie
przez dr Balickiego. Sprawa muzeum do teraz nie
została oficjalnie załatwiona, nie wiadomo jeszcze
jaka instytucja muzeum to w e ź m i e w opiekę. Mimo
to ze stale powiększanych przez lata następne zbio
rów prywatnych dr Balickiego urządzono — również
z okazji zjazdu P T L — pierwszą ekspozycję muzeal
ną w zabytkowej łańcuckiej synagodze.
Na pierwszy plan w y s u w a j ą się w zbiorach
wspaniałe hafty geometryczne na rańtuchach z Albi
gowej i Markowej (il. 27, 28). Pokazano również sze
roki zestaw haftów nowszego typu, a w i ę c biały
haft dziurkowy na zapaskach i spódnicach oraz ko
lorowy haft o motywach roślinnych. Na kilku ma
nekinach wystawione zostały charakterystyczne ze
stawy strojów kobiecych ze wsi Markowa, K r z e
mienicą i Budy Łańcuckie. Z poszczególnych frag
m e n t ó w stroju, poza wspomnianymi już rańtuchami,
zwraca u w a g ę świetny, biało wyprawiony kożuch
z Albigowej (il. 26), ozdobiony aplikacją z białej,
błyszczącej skórki oraz czerwonym haftem i lisią
oprymą.
Następną interesującą grupę eksponatów stanowi
rzeźba. Poza dziełami znanych już rzeźbiarzy, jak
Wojciech Bytnar z Albigowej czy Julia Kalinowska
z Soniny , pokazano też Chrystusa
Frasobliwego,
małą kapliczkę rzeźbioną w drewnie przez Rozalię
2
2
Jw., s. 55.
^
"J"
•'' - Wi-"- .
'-'l^i^^i
"
-- , .
—
- W^H^ŁJ^HM^^Ł^i&j^Aik^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^M
^
^
H
^
m
M
M
P
,
Kuźniar z Soniny oraz rzeźby Kochmana z Żołyni.
Wspomnieć też trzeba nieautoryzowaną rzeźbę w
drewnie, przedstawiającą Chrystusa
Ukrzyżowane
go o bardzo w y d ł u ż o n e j , ładnej sylwetce, znalezio
ną w Cieplicach: Wśród obrazów, przeważnie oleo
druków, zgromadzonych ze w z g l ę d u na rzeźbione,
na ogół mało ciekawe ramy, zasługuje na u w a g ę nie
pozorny, bardzo zniszczony obrazek Matki Boskiej
z Dzieciątkiem, częściowo modelowany z masy pla
stycznej, z malowanymi konturowo twarzami, który
pochodzi z Korniaktowa (il. 22).
Jeśli chodzi o meble, to na wystawie znajduje się
kilka skrzyń typu sokołowskiego i jaworowskiego
oraz jedna oryginalna skrzynia dwupolowa o wzo
rze geometrycznym, którego centrum stanowi roze
ta cyrklowa. Ponadto zgromadzono szereg innych
sprzętów, jak kolebki, krzesła itp., spośród których
największe zainteresowanie budzi niewielki ryzowa
ny łyżnik (il. 20). Eksponowane są także wyroby
kowalskie, pająki i makatki na ściany, instrumenty
muzyczne i inne liczne zabytki kultury materialnej.
Znajduje się tu również nieco znalezisk archeolo
gicznych, geologicznych i numizmatycznych.
Ogólnie biorąc wystawa pokazuje bardzo bogaty
i szeroki zespół eksponatów, w którym jednak obok
przedmiotów bardzo cennych, zasługujących w pełni
na zabezpieczenie, znajduje się także kilka bezwar
tościowych
drobiazgów.
Ponadto
nieliczne
tylko
eksponaty posiadają metryki i to niezbyt wyczerpu
jące. Także sposób ekspozycji, stłoczonej i niezbyt
przemyślanej, budzi pewne zastrzeżenia. Trzeba jed
nak jak najbardziej pozytywnie ocenić i n i c j a t y w ę
dr Balickiego, który wiele czasu i energii poświęca
na kompletowanie zbiorów. Również sam pomysł
urządzenia muzeum regionalnego dla utrwalenia bo
gatej kultury ludowej łańcuckich wsi zasługuje w
pełni na poparcie.
Fot.: Stefan Deptuszewski — il. 15, 19, 21; Jan
derski — il. 1—14, 16—18, 20, 22—29.
Swi