Powoływamie narodu śląskiego. Od Katowic do Strassburga - wyboista droga rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej / ETNOGRAFIA POLSKA 2002 t.46

Item

Title
Powoływamie narodu śląskiego. Od Katowic do Strassburga - wyboista droga rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej / ETNOGRAFIA POLSKA 2002 t.46
Description
ETNOGRAFIA POLSKA 2002 t.46, s.29-50
Creator
Gerlich, Marian Grzegorz
Date
2002
Format
application/pdf
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:1585
Language
pol.
Publisher
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1713
Text
„Etnografia Polska", t. XLVI: 2002, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

M A R I A N GRZEGORZ GERLICH
Katowice

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO.
OD KATOWIC DO STRASSBURGA - WYBOISTA DROGA REJESTRACJI
ZWIĄZKU LUDNOŚCI NARODOWOŚCI ŚLĄSKIEJ

ZAPISKI Z WŁASNEGO NOTATNIKA (1987-1996)

We wrześniu 1987 roku kontynuowałem - w miastach górnośląskich - bada­
nia terenowe dotyczące świadomości narodowej śląskiej ludności rodzimej. Był
to okres gwałtownego wzrostu różnych form upodmiotowienia tej zbiorowości,
rozwoju nowych demokratycznych stowarzyszeń o wyraźnie regionalnych celach
(jak np. Związek Górnośląski, Związek Górnoślązaków, Ruch Autonomii Śląska),
wreszcie rozwoju instytucjonalnego mniejszości niemieckiej (zob. np. Berlińska
1999; Kurcz 1995) dość wyraźnie zróżnicowanej (np. Niemieckie Koła Przyjaciół,
Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Mniejszości Niemieckiej na Śląsku Opol­
skim, dalej Niemiecka Wspólnota Robocza „Pojednanie i Przyszłość" w woj.
katowickim, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Ludności Pochodzenia Niemiec­
kiego w Katowicach, czy Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Ludności Pocho­
dzenia Niemieckiego w Gliwicach) . Wśród ludności rodzimej coraz wyraźniej
następował awans znanej od dawna deklaracji: Jo nie jest ani Polok, ani Niemiec,
jo jest Ślonzok . Należy też zaznaczyć stosunkowo wysoki odsetek osób deklarują­
cych się tylko jako Górnoślązacy. Lecz prosta, jednoznaczna interpretacja zjawi­
ska jest złudna. Nawet bowiem wśród ludności rodzimej istnieją co najmniej trzy
sposoby interpretowania zasygnalizowanej deklaracji. I tak, pierwsza, tradycyjna,
zawarta w lokalnym folklorze, zdaje się wynikać z przekonania, iż mieszkańcy
regionu charakteryzują się pewnym - na ogół słabo precyzowanym - zespołem
cech charakterystycznych, swoistych, w jakimś sensie jakościowo odmiennych od
innych grup etnograficznych, etnicznych czy narodów. Nie oznacza to definio­
wania siebie w kategoriach narodowych, lecz tylko podkreślanie swojej inności,
którą pragnie się kultywować, która jest atrakcyjna i nie powinna być redukowana
1

2

1

Na trenie byłego woj. katowickiego, jak i obecnego woj. śląskiego, ścierają się dwie opcje,
to jest „katowicka", reprezentowana przez D. Brehmera, oraz „gogolińska" (opolska), reprezento­
wana przez H . Krolla.
Wyjaśnijmy, że śląska ludność rodzima to zbiorowość Górnoślązaków i używanie tego ter­
minu jest prawidłowe. Sami Górnoślązacy natomiast współcześnie raczej stosują termin „Ślą­
zak", choć stopniowo, od 1989 roku, następuje awans drugiego. Ze względu na różne konteksty
w artykule pojawiają się oba terminy.
2

30

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

przez grupę lub kulturę dominująca. Jest to pogląd utrwalony i popularny. Druga,
mająca niewątpliwie proweniencję sięgającą początku X X wieku, a wyraźnie
okresu po I wojnie światowej, wyraża głębokie i niezachwiane przekonanie
o istnieniu narodu śląskiego. Właśnie z tamtego okresu zachowała się pamięć
0 trzech opcjach narodowych Górnoślązaków, to jest polskiej i niemieckiej
(wyrażonych w plebiscycie z marca 1921 roku) oraz śląskiej. W potocznej
świadomości historycznej Górnoślązaków, w przekazach oralnych, zachowana
została pamięć o potencjalnej szansie powołania po I wojnie światowej samo­
dzielnej republiki górnośląskiej. Trzeci pogląd - z różnych, niekiedy pozosta­
jących w opozycji powodów - zdecydowanie neguje istnienie narodu śląskiego.
Niezależnie od opcji potocznej, analizowane zjawisko trzeba postrzegać w per­
spektywie lokalnego układu etniczno-narodowego, jego niestabilności, zmienności.
Pod datą 13 września 1987 roku „na gorąco" zapisałem następujące zdania:
„Wiele osób mówi mi, iż są Ślązakami, ewentualnie (sporadycznie) Górnośląza­
kami (Oberschlesierami). Ale co to znaczy? Nie identyfikują się z Polakami, ani
też z Niemcami, choć zarazem wskazują na znaczne podobieństwa kulturowe
z pierwszymi i techniczno-cywilizacyjne z drugimi. Ta deklaracja nie ma cha­
rakteru narodowego. Dla wielu rozmówców jest przede wszystkim formą mani­
festacji dumy z przynależności do zbiorowości zachowującej przez wieki swą
specyfikę, albo też jest wyrazem buntu po dziesiątkach lat unifikacji kulturowej
[...]. Jest to także rodzaj podkreślenia swojej specyfiki wobec otoczenia, tyle
1 tylko tyle. Coraz częściej u wielu rozmówców problem deklaracji narodowych
wywołuje rozdrażnienie, a sam awans śląskości zdaje się im coraz bardziej cią­
żyć". Tyle się teraz mówi o nas, że z tego tylko będą kłopoty, my tacy ludzie jak
i inni. Pojawia się dualizm. Górnoślązacy chcą dyskusji o swojej tożsamości,
pragną j ą chronić, ale zarazem dyskusja na te tematy napawa ich lękiem przed
bliżej nieokreślonymi konsekwencjami negatywnymi.
Kilka lat później, w czerwcu 1992 roku, zanotowałem: „[...] pewna część lud­
ności rodzimej nadal postrzega siebie tylko jako Górnoślązaków. To realnie
wystarcza. To stanowisko zdaje się ulegać petryfikacji. W przeszłości to wystar­
czało, ale teraz? [...]. Trzeba zrozumieć ten fenomen we współczesnym świecie
wykrystalizowanych postaw narodowych, funkcjonowania konkretnych pojęć
i definicji". Tu, na Górnym Śląsku, jest to pewna szczególna jakość, której nie
można postrzegać l i tylko mechanicznie, w perspektywie niewykrystalizowanej
świadomości narodowej lub świadomości rozumianej w kategoriach: „tutejsi".
Jeśli ktoś mówi: Jestem Górnoślązakiem, to jest to chyba deklaracja najczęściej
pozbawiona - powtórzmy - konotacji narodowych, lecz zarazem też pozbawiona
kompleksu definiowania siebie tylko w taki sposób: A co to, jak człowiek żyje to
zarozki musi być przy jakimś narodzie! Ta wypowiedź, choć unikalna w sensie
jednoznacznego sprecyzowania stanowiska, oddaje jednak sens pojmowania
przez część ludności rodzimej kwestii narodowych. Problem jest złożony,
meandrujący, charakteryzujący się zmiennością identyfikacji. Górnoślązacy wy­
pracowali określone formy współpracy, więzi i relacji z Polakami i Niemcami.
Cechuje ich specyficzny, prawie nierozpoznany, rodzaj i zakres identyfikacji

31

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

z obu narodami, który realizują w sposób zgodny z własnymi potrzebami, tylko
tyle ile potrzeba, nic więcej.
Pragnę wyjaśnić, iż celem artykułu jest próba prezentacji sposobu powołania
narodu śląskiego poprzez rejestrację Związku Ludności Narodowości Śląskiej.
Pomijam natomiast analizę rzeczywistości społecznej, to znaczy realny zasięg,
istotę oraz przyczyny śląskiej postawy narodowej. Próba prezentacji działań
Związku w perspektywie skomplikowanego układu etniczno-narodowego na
Górnym Śląsku wymagałaby bowiem analizy uwarunkowań historycznych
i współczesnych, także prawnych, bo nie realizuje on zadań, jakie wiążą się
z ochroną mniejszości narodowych, nawet gdyby przyjąć, że śląska zbiorowość
rodzima takie wymogi spełnia.

KRZEWIENIE IDEI NARODU ŚLĄSKIEGO
I REWITALIZACJA REGIONALNEJ TOŻSAMOŚCI

Silne eksponowanie regionalnej tożsamości oraz żywiołowo wyrażana dekla­
racja: Jestem Ślązakiem, Jesteśmy Ślązakami muszą skłaniać do refleksji
i uwzględniania w procesie badawczym także śląskiej opcji narodowej. Lecz
realna rzeczywistość społeczna, pojmowana w kategoriach obiegu niepublicz­
nego, pozbawiona była w pierwszej połowie lat 90. X X wieku wyraźniejszych
treści nacjonalistycznych; pojawiały się one raczej incydentalnie. Tendencja ta
była natomiast obecna w publicznych wypowiedziach radykalnych działaczy
regionalnych związanych zwłaszcza z Ruchem Autonomii Śląska. Organizacja
powstała w styczniu 1990 roku i przede wszystkim głosiła hasło restytucji auto­
nomii na wzór przedwojenny, obowiązujący w I I Rzeczpospolitej . Zgodnie
z zapowiedziami, był to tylko etap pierwszy, kolejnym była j u ż - „pełna auto­
nomia". Można w jakimś sensie wnosić, że zwolennikom tego pojęcia chodziło
0 wolne państwo śląskie (Nawrocki 1993, s. 168). Natomiast w założeniach
programowych - dostępnych w ostatnich latach na stronach internetowych orga­
nizacji - RAŚL opiera zasady autonomii na czterech filarach, którymi są: regio­
nalny parlament górnośląski, prezydent wybierany w wyborach powszechnych,
skarb regionalny, bazujący na minimum 60% uzyskanych w regionie dochodach,
1 konstytucja regionalna. Ponadto Związek dąży do „rozbudzenia i ugruntowania
śląskiej tożsamości narodowej bądź regionalnej wśród mieszkańców Śląska".
Można też przywołać różnego rodzaju publiczne wystąpienia członków i sympa­
tyków stowarzyszenia wskazujące na istnienie narodowej opcji śląskiej, jak
choćby Antoniego Kositzy, który wręcz pisał o Schlesierach jako odrębnej nacji
(Kositza 1991, nr 1, s. 2) czy Alfreda Dragi stwierdzającego kategorycznie: „My
3

r

3

Trzeba tu jednak zaznaczyć, że idea autonomii jest w potocznym rozumieniu odnoszona
nie tylko do konkretnych i zachowanych w pamięci zbiorowej realiów I I Rzeczypospolitej,
ale także przykładowo do idei Karla Ulitzki, postulowanej w odniesieniu do Prus, czy Wojciecha
Korfantego odnoszonej do Polski.

32

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

Ślązacy nie chcemy opieki i dobrodziejstw Macierzy i Vaterlandu. Chcemy być
«sierotami». Oparcia będziemy szukać w Organizacji Narodów Zjednoczonych
i w Unii Europejskiej" (Draga 1993; cyt. za: Szczepański 2002, s. 27-28).
Z obecnej perspektywy zasadna jest teza, aby pierwszą połowę lat dziewięć­
dziesiątych pojmować jako „ideologiczny prolog" do bardziej skoncentrowanych
działań programowych i podjęcia przez zwolenników narodu śląskiego kon­
kretnych decyzji instytucjonalnych. Odnieść to należy zwłaszcza do zasygnali­
zowanej organizacji.
Jednak panorama ówczesnego lokalnego ruchu regionalnego była bardziej
złożona, a polski w swej istocie Związek Górnośląski, powołany w czerwcu
1989 roku, lansujący niewątpliwie koncepcję „Wielkiego Śląska" (Szczepański
1993, s. 208-209) był nie tylko organizacją regionalną, ale przede wszystkim wpły­
wową siłą polityczną, której ranga pod koniec ubiegłej dekady wyraźnie zmalała.
Ogólnie jednak w owym okresie krzewienie idei narodu śląskiego miało cha­
rakter marginalny, podstawowe znaczenie miał wieloaspektowy proces rewitali­
zacji śląskiej tożsamości. To było zjawisko dominujące. Ścierały się dwa nurty,
nostalgiczno-sentymentalny, skierowany do wewnątrz (tzw. skansenowy) mający
swe źródło w znamiennej mitologizacji tego, co śląskie, nawet petryfikowaniu kul­
tury typu ludowego, podnoszeniu jej znaczenia aksjologicznego i pragmatycznego,
oraz nowoczesny, skierowany na zewnątrz, odwołujący się do ogółu dorobku kul­
turowego i cywilizacyjnego tej ziemi. Znamienna rewitalizacja regionalnej tożsa­
mości praktycznie wykluczała kwestie narodowe, nawet je degradowała.
W tym kontekście sprawa istnienia narodu śląskiego nie była podówczas
przedmiotem większego zainteresowania ludności rodzimej. Górnoślązacy pod­
kreślali, iż każdy naród musi być uznany przez innych w płaszczyźnie admini­
stracyjnej i na gruncie prawa międzynarodowego. Istniało pewne rozdarcie mię­
dzy stosunkowo nieliczną, w sensie zasięgu społecznego, tęsknotą za „byciem
narodem", a w miarę powszechną absencją takich dążeń, rezygnacją z takich
ambicji lub obawą przed potencjalnymi jej skutkami. Realia górnośląskie mają
swoją specyfikę, ale też noszą znamiona uniwersalne w skali naszego kontynentu.
Z całą pewnością świat współczesnej Europy jest przestrzenią formowania się
nowych czynników konstytuujących naród, „śmierci narodu", podnoszoną przez
niektórych myślicieli, wzrostu nacjonalizmów - starych i nowych. Chodzi w tym
przypadku także o podjęty przez Iwonę Kabzińską (Kabzińska 2000) problem
funkcjonowania niektórych zbiorowości między grupą etniczną a narodem.
Jest to proces dynamiczny, gdzie niewątpliwie może istnieć kategoria, jak chce
Dorota Simonides, grup etnoregionalnych (Simonides 1997, s. 8) czy, być może,
protonarodów (zob. np. Kamusella 1998).
11 grudnia 1996 roku Komitet Założycielski złożył w katowickim sądzie
niezbędne dokumenty do rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej.
15 grudnia 1996 roku zapisałem w notatniku następującą wypowiedź 36-letniego
Górnoślązaka: Jest paradoksem, że istnienie narodu musi być uznane przez sąd.
Naród jest albo go nie ma. Narody powstają przez wieki i okoliczności decydują,
że są za takie uznane. Zawsze musi być wola innych. Najlepiej jak stworzą

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

33

własne państwa. Ale też mogą być problemy, bo czy istnieje naród szwajcarski,
albo belgijski, albo dawniej jugosłowiański. Są Walonowie i Flamandowie,
Bośniacy, Chorwaci, Czarnogórcy, Serbowie. Żydzi nigdy państwa nie mieli [...].
Gdyby w 1919 roku powstałą republika górnośląska, to byłby naród śląski [...].
Ja jestem Ślązakiem, co do narodu śląskiego mam swoje zdanie, nie ma go, może
powoli powstaje [...]. W XX wieku nastąpiło przyśpieszenie. Może nie można
patrzeć na naród w rozumieniu XIX wieku, jak się tworzyły Nasi ludzie czują się
inni, tak patrzą też na nas ludzie z innych regionów. To nie wystarczy do narodu,
problem pozostaje. Waham się, albo źle się stało, że oni z tym wyszli, albo bardzo
dobrze [...]. Naród śląski. Jest? Nie ma? Coś na rzeczy jest. Co będzie dalej!
W tym kontekście warto zastanowić się nad sensem wypowiedzi socjologa
Krzysztofa Kwaśniewskiego, który w 1997 roku zwracał uwagę, że właśnie
w realnej teraźniejszości okaże się czy Ślązacy są odrębną narodowością. Prze­
strzegał też, iż konkretna decyzja tej ludności nie może być odrzucona drogą
administracyjną (zob. Kwaśniewski 1997).
4

PRÓBA REJESTRACJI ZWIĄZKU LUDNOŚCI NARODOWOŚCI ŚLĄSKIEJ

Powtórzmy, wszystko zaczęło się 11 grudnia 1996 roku, kiedy to Komitet
Założycielski (w którego skład wchodzili: Rudolf Kołodziejczyk, Erwin Sowa,
Jerzy Gorzelik) złożył w katowickim Sądzie Wojewódzkim w Katowicach wnio­
sek o rejestrację stowarzyszenia Związek Ludności Narodowości Śląskiej. Pod
wnioskiem widniały podpisy 109 osób.
Nim 24 czerwca 1997 roku Sąd Wojewódzki podjął decyzję o rejestracji stowa­
rzyszenia, zaszły wydarzenia, które należy tu przywołać. Są one zresztą uznawane
przez sympatyków Związku za szczególnie ważne. Przykładowo, na stronach
internetowych Ruchu Autonomii Śląska - organizacji, która od początku sprzyja
inicjatywie Związku Ludności Narodowości Śląskiej, są one krótko omówione,
stanowiąc swoiste symbole działań (spontanicznych i zinstytucjonalizowanych)
w obronie idei narodu śląskiego. Jest to kilka kolejno po sobie następujących zda­
rzeń obrazujących historię sporu między Związkiem a organami władzy i sądow­
nictwem. To, według niektórych określeń, progi na drodze powstawania Związku.
Sama próba powołania stowarzyszenia budziła sporo zainteresowania, wiele
emocji. Wyjaśnijmy też w tym miejscu, że prezentowany sposób analizy - przy
odwoływaniu się do badań empirycznych - opiera się na prezentowaniu opcji
jakościowej, a nie kwantytatywnej. Omawiamy zatem kategorie występujących
opinii oraz ocen, i to dominujących, a nie realny zasięg ich społecznej akcepta­
cji. Tak więc, o statucie krążyły plotki, niekiedy wręcz sensacyjne, ale nie był on
5

4

Cytowane w tekście wypowiedzi respondentów pochodzą z badań własnych autora.
Dokumenty dotyczące Związku Ludności Narodowości Śląskiej wykorzystane w tym tek­
ście uzyskałem dzięki uprzejmości byłego prezesa dr. Jerzego Gorzelika, także jednego z liderów
Ruchu Autonomii Śląska.
5

34

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

zupełnie znany. Sporadycznie pojawiały się natomiast informacje o rzekomo po­
djętych umowach dyplomatycznych dotyczących zorganizowania plebiscytu na
Górnym Śląsku, który ma poprzedzić uznanie narodu śląskiego. Niewątpliwie tego
rodzaju plotka stanowiła pokłosie pewnych prób, m.in. Otto von Habsburga . Naj­
częściej jednak pytano o prawdziwą treść statutu i o cele powoływanego Związku.
Jaka była reakcja władz wobec inicjatywy Komitetu Założycielskiego? Oto
27 stycznia 1997 roku - czyli ponad 6 tygodni od daty złożenia wniosku skie­
rowanego do Sądu Wojewódzkiego w Katowicach - ówczesny wojewoda kato­
wicki, Eugeniusz Ciszak, poprzez podległy mu Wydział Spraw Obywatelskich
przekazał Sądowi swoje negatywne stanowisko dotyczące rejestracji Związku.
Nim przedstawimy „dzieje sporu", odwołajmy się do statutu zakładanej orga­
nizacji. Składa się on z ośmiu rozdziałów, w tym - trzydziestu paragrafów. Kilka
artykułów musimy przytoczyć, aby najogólniej oddać ideę oraz sens stowarzy­
szenia. Otóż §2 stwierdza, iż: „Terenem działania Związku jest obszar Rzeczy­
pospolitej Polskiej, na obszarze tym Związek może zakładać Oddziały Terenowe.
Natomiast §6, pkt 1, informuje: „Związek może przystąpić do organizacji krajo­
wych i międzynarodowych, o ile ich cele są zbieżne z celami Związku".
Paragraf 7 Statutu brzmi następująco: „Celem Związku jest:
1. Rozbudzenie i ugruntowanie świadomości narodowej Ślązaków.
2. Odrodzenie kultury śląskiej.
3. Propagowanie wiedzy o Śląsku.
4. Ochrona praw etnicznych osób narodowości śląskiej.
5. Opieka socjalna nad członkami Związku".
Dwa paragrafy wzbudzają, i to potwierdziła praktyka, szczególne zaintereso­
wanie. Tak więc paragraf 10 brzmi: „Członkiem zwyczajnym może być każda
osoba posiadająca obywatelstwo polskie, która złoży pisemne oświadczenie
o przynależności do narodowości śląskiej". Interpretacja tego paragrafu może
budzić wątpliwości. Wyjaśnijmy więc, za liderem nieistniejącego już Związku,
że warunkiem członkostwa jest posiadanie obywatelstwa polskiego, ale nie jest
konieczny śląski rodowód. Konieczne jest natomiast owo pisemne oświadczenie
woli przynależności . Idąc dalej, co już nie jest zawarte w statucie stowarzysze­
nia, wymagane poświadczenie należy pojmować jako konsekwencję poczucia
przynależności do narodu śląskiego, jednoznaczną identyfikację z ziemią górno­
śląską, z jej historią, dziedzictwem, chęć dalszego mieszkania i pracy w tym
regionie. Ten sposób myślenia wynika „z nowoczesnego" - w rozumieniu twór­
ców Związku - pojmowania kwestii poczucia narodowego. Tego rodzaju decy­
zja jest aktem woli i identyfikacji, wolnego, nieskrępowanego wyboru. Idąc tym
tropem można, jak podaje jeden z dowcipów, zostać członkiem narodu śląskiego,
6

1

6

Otto von Habsburg, deputowany z CSU do Parlamentu Europejskiego, przedstawił na tym
forum w 1989 roku propozycję przeprowadzenia plebiscytu na terenie Górnego Śląska, który miał
dotyczyć nadania temu regionowi statusu „niezależnej enklawy europejskiej". Dodajmy, że podob­
ny pomysł zgłosił Herbert Hupka w czasie zjazdu ziomkostw w Norymberdze, 10-11 lipca 1993 r.
Zapis rozmowy z dr. Jerzym Gorzelikiem; 15 marca 2002 roku.
7

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

35

będąc Eskimosem, Rosjaninem czy Cyganem, pod warunkiem, że posiada się
polskie obywatelstwo i chce się być Ślązakiem. Najważniejsza jest przecież wola
przynależności do tego narodu.
Paragraf 30 jest natomiast sformułowany tak: „Związek jest organizacją ślą­
skiej mniejszości narodowej" [zob. np. Europejska Karta Języków Regionalnych
i Mniejszościowych, Konwencja Ramowa Rady Europy o Ochronie Mniejszości
Narodowych, Instrument Inicjatywy Środkowo-Europejskiej Ochrony Praw
Mniejszościowych - przyp. MGG] . Ta kwestia wzbudza najwięcej emocji wśród
oponentów, którzy zarzucają Związkowi chęć skorzystania z odpowiednich
„przywilejów" wyborczych. Natomiast działacze dowodzą, że przez wieki Górno­
ślązacy byli „mniejszością narodową", zarówno w realiach państwa pruskiego,
w Cesarstwie Niemieckim, w republice weimarskiej, w I I I Rzeszy, ale też
w realiach I I Rzeczypospolitej oraz PRL-u. O takiej pozycji, nie statusie, świadczy
- według potocznej wizji historii - stosunek obcych etnicznie struktur państwo­
wych, ale także państwa polskiego, do ludności rodzimej. Pogląd ten jest też inte­
gralnym i trwałym elementem lokalnej tożsamości, co wyraża się w charaktery­
stycznym poczuciu krzywdy. Znamienna wieloaspektowa trauma w konsekwencji
jest czynnikiem procesów alienacyjnych, izolacyjnych, i w jakimś sensie, choć
w ograniczonym zakresie - separatystycznych. Konsekwencją zbiorowego poczu­
cia pokrzywdzenia jest więc w efekcie dążenie do zmiany niekorzystnej sytuacji.
Liderzy Związku upatrywali tę szansę w „śląskiej mniejszości narodowej".
Jest też inny aspekt omawianego problemu. Oto bowiem uzyskanie dla zbio­
rowości śląskiej statusu mniejszości narodowej zapewni jej - pozbawiony
dotychczasowych ograniczeń, upokorzeń, niesprawiedliwości, prześladowań
- harmonijny rozwój. To jest jeden z naczelnych celów powoływania Związku
Ludności Narodowości Śląskiej.
Zrozumiałe jest, że w zasygnalizowanym wystąpieniu wojewody nastąpiło
odniesienie do §30 Statutu. Wykładnia podważała istnienie narodu śląskiego
i sprowadzała się do stwierdzenia, iż ludność rodzima jest „grupą etniczną". Sym­
patycy ruchu w tym kontekście zazwyczaj przywołują fakt, iż określając Górno­
ślązaków jako grupę etniczną odwołano się do „podobnych grup", takich jak
Krakowiacy, Górale i Mazurzy. Szczególny typ potocznej argumentacji, jaki się
w związku z tym pojawia, dotyczy tego, iż ludność rodzima regionu nie została
zdefiniowana w kategoriach grupy etnograficznej, ale grupy etnicznej, a zatem
jednak grupy o pewnym wyraźnym obliczu kulturowym, poczuciu odrębności.
Wprawdzie nie istnieje wiedza na temat różnicy między obu pojęciami, ale funk­
cjonuje rodzaj intuicyjnego ich pojmowania, które w zasadzie oddaje sens obu
terminów. Znamienna jest satysfakcja zawarta w potocznych, narastających
w sensie zasięgu społecznego, wypowiedziach w rodzaju: Teraz to już nie jesteśmy
tylko Polacy, odwieczny lud słowiański, ale grupa etniczna, to znaczy nie do
końca prawdziwi Polacy. W ostatnim okresie pojawiają się także opinie - będące
8

8

Zaznaczyć należy, że badani często odwołują się do „różnych ustaw" dotyczących mniej­
szości narodowych, ale ich realna treść nie jest im znana.

36

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

niewątpliwie efektem określonej akcji propagandowej - odwołujące się do rezul­
tatów badań socjologicznych. Symptomatyczne i intrygujące jest to, że w wypo­
wiedziach tych używa się uproszczonych i często sfalsyfikowanych opinii
naukowych dotyczących definiowania górnośląskiej zbiorowości regionalnej
w kategoriach „grupy etnicznej" lub wręcz odrębnego narodu. Ilustracją jest
odwoływanie się do socjologa Marka S. Szczepańskiego (którego nazwisko
jest niekiedy przywoływane) jako obiektywnego i uczciwego badacza rzekomo
broniącego stanowiska, iż Ślązacy są grupą etniczną, co częściowo satysfakcjonuje
zwolenników narodu śląskiego. Pretekstem jest, być może, następujące stwier­
dzenie socjologa: „Do [...] grup etnicznych zaliczyć można w Polsce na przykład
Kaszubów czy Ślązaków" (1999, s. 16). Z kolei przejawem nadinterpretacji
jest odwoływanie się do Doroty Simonides, która rzekomo twierdzi, jak podają
niektórzy, iż „Ślązacy nie chcą być ani Polakami, ani Niemcami". Chodzi nie­
wątpliwie o przeciwstawianie się Simonides ideologicznej wizji propagandowej,
według której, jak komentowała, „wszyscy Ślązacy są albo tylko Polakami,
albo tylko Niemcami, przy czym ani pierwsze, ani drugie nie jest prawdziwe"
(Simonides 1994, s. 64). Spotkać można i inne odwołania do nauki wyraźnie
dowodzące, że socjologowie podają istnienie trzeciej nacji na Śląsku - Ślązaków .
Stanowisko wojewody wywołało reakcję Komitetu Założycielskiego. Nastą­
piła ona jednak ze znacznym - uwzględniając wielką dyskusję społeczną na ten
temat - opóźnieniem. Ogłoszona została 13 marca 1997 roku. Wskazywano, iż
po I wojnie światowej „niezależni obserwatorzy" mówili o fenomenie odrębnego
narodu. Bardzo wyraźnie wyrażono zastrzeżenia co do przywołania Krakowia­
ków, którzy - zdaniem Komitetu - nigdy nie uważali się za naród. Owa wymiana
racji wywołała społeczną dyskusję nad istotą narodu w ogóle, w tym także nad
sytuacją narodowościową na Górnym Śląsku, wreszcie nad poczuciem przyna­
leżności narodowej samych Górnoślązaków. Problem narastał. W czasie badań
terenowych spotykałem się z wieloma próbami docierania do definicji narodu,
a dalej zastanawiania się w tym kontekście nad tożsamością górnośląskiej
zbiorowości regionalnej. Z całą pewnością warto zastanowić się nad problemem
potocznego sposobu pojmowania pojęcia „naród". Należy stwierdzić, iż dominu­
je pewien sposób jego „operacjonalizacji" polegający na podawaniu definicji
opisowo-wyliczającej. Sama „definicja" ma charakter intuicyjny, choć opatrzony
stygmatami doświadczenia, znamiennej weryfikacji uzależnionej od sposobu poj­
mowania wizji własnej grupy w czasie i stosunku do niej „obcych", zwłaszcza
stosunku negatywnego. Opisywana „definicja" narodu wskazuje w konsekwen­
cji, iż jest to wielka grupa, ukształtowana od wieków, cechująca się poczuciem
więzi, konkretną kulturą, językiem, religią, zamieszkaniem na konkretnym tery­
torium, posiadaniem państwa, „wspólną historią", takimi samymi tradycjami,
obyczajami, swoistym charakterem narodowym, zaletami i wadami, świętowa9

9

Niezwykłym przykładem jest powoływanie się na opracowanie, w którym autorka wyróż­
nia na Śląsku trzy narody, to jest Polaków, Niemców i Ślązaków. Być może chodzi o studium
Marii Szmeji pod znamiennym tytułem Niemcy? Polacy? Ślązacy!, wydane w 2001 roku.

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

37

niem określonych świąt państwowych, „honorowaniem swoich bohaterów naro­
dowych", stosunkiem do innych narodów, własnymi interesami politycznymi
i ekonomicznymi. Dla zdecydowanej większości w takiej definicji nie mieści
się własna grupa.
Efektem wystąpienia Komitetu Założycielskiego była kolejna reakcja woje­
wody. 14 kwietnia 1997 roku do katowickiego Sądu Wojewódzkiego wpłynęły
dwa listy opracowane w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, a skierowane do
Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.
Niezależnie od owej „dyskusji", trzeba zwrócić uwagę na kontekst, w jakiej
się toczyła. Sytuacja wiosną 1997 roku komplikowała się coraz bardziej. Oto
bowiem zbliżały się czerwcowe obchody 75 rocznicy przyłączenia części Gór­
nego Śląska do Polski. Wiązało się to bezpośrednio z trzema powstaniami śląski­
mi i plebiscytem. Na Górnym Śląsku natomiast trwał spór o istnienie narodu
śląskiego. Najbardziej radykalne stanowisko wyrażało się w tym, iż samo poja­
wienie się tego problemu podważa założenia i logikę konferencji wersalskiej,
a w tym przeprowadzonego 20 marca 1921 roku plebiscytu. I oto, po niespełna
półrocznym oczekiwaniu, 23 maja 1997 roku, w Sądzie Wojewódzkim
w Katowicach nastąpiło postępowanie wyjaśniające. Wydział Obywatelski Urzę­
du Wojewódzkiego w Katowicach, pismami z dnia 8 kwietnia 1997 roku oraz
z 11 kwietnia 1997 roku - do którego dołączył dwa pisma z Ministerstwa Spraw
Wewnętrznych i Administracji kierowane do tegoż wydziału (datowane 4 lutego
i 10 kwietnia 1997 roku) - zwrócił się do Sądu Wojewódzkiego w Katowicach
(Wydział I Cywilny) prezentując własne stanowisko. I tak np. w punkcie 2 stwier­
dzono: „Powoływanie się założycieli [Komitetu Założycielskiego Związku
- przyp. MGG] [...] na przepisy ustawy o mniejszościach narodowych jest
przedwczesne, gdyż nie jest on jeszcze obowiązującym w Polsce prawem. Odno­
szenie jednostkowych praw obywatela do swobodnego określenia swojej naro­
dowości do uprawnień całej grupy etnicznej, jaką są niewątpliwie Ślązacy, nie
może być uznane jako uzasadnienie wniosku o rejestrację stowarzyszenia mniej­
szości narodowej, gdyż w grupie tej istnieją różne opcje narodowe" (Pismo
Wydziału Obywatelskiego UW w Katowicach, sygn. akt.: I Ns. Rej. St. 750/95).
Ponadto podniesiono konieczność usunięcia ze statutu Związku §30, który brzmi:
„Związek jest organizacją śląskiej mniejszości narodowej" (Statut Związku).
Rodzi się w tym miejscu pytanie, dlaczego nie budził zastrzeżenia cytowany już
§12, dotyczący sposobu osiągania członkostwa Związku. Niezależnie od własnego
pisma w sądzie przedstawiono jeszcze wspomniane dwa pisma z Ministerstwa
Spraw Wewnętrznych i Administracji. W pierwszym, z 4 lutego 1997, stwier­
dzono m.in.: „ani względy historyczne, ani też etnograficzne nie uzasadniają
jakoby ludność Śląska mogła być uznana za mniejszość narodową" (Pismo
Dyrektora Departamentu Spraw Obywatelskich MSWiA, Ob.II-5010-1/1/97).
W drugim zaś, z 10 kwietnia 1997 roku, podkreślono, iż „kwestia rejestracji
stowarzyszenia Związek Ludności Narodowości Śląskiej mogłaby być rozpa­
trywana po formalnym stwierdzeniu istnienia takiej narodowości" (Dyrektor
Departamentu Spraw Obywatelskich MSWiA, DO.V.866/97).

38

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

Stanowisko Komitetu Założycielskiego było niezmienne. Do porozumienia
nie doszło. Komitet Założycielski po otrzymaniu (15 kwietnia 1997 roku) opinii
Wydziału Obywatelskiego i obu pism z Ministerstwa, 28 kwietnia 1997 roku
- j a k podaje były lider Związku - skierował do Sądu Wojewódzkiego w Kato­
wicach pismo, w którym podkreślał m.in., że w polskim prawie nie istnieje jaka­
kolwiek procedura umożliwiająca ustalenie czy dana grupa jest narodem.
Niespełna miesiąc później następuje kolejny akt. 16 czerwca 1997 roku woje­
woda zdecydowanie przeciwstawia się rejestracji Związku. Stanowisko jest nie­
zwykle szeroko komentowane. Znajduje także odzwierciedlenie w mediach.
Ostatecznie, 24 czerwca 1997 roku, Sąd Wojewódzki w Katowicach podejmuje
decyzję o rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej. Kończy się pierw­
szy, znaczący etap w działalności stowarzyszenia. Wywołuje zadowolenie zwo­
lenników idei narodu śląskiego i duże wrażenie społeczne. Staje się to ważnym
wydarzeniem medialnym, zarówno w regionie, jak i w kraju. Na łamach „Rzeczy­
pospolitej" już 26 czerwca ukazuje się notatka „Wojewoda zapowiada rewizję",
której autorka stwierdza m.in.: „Sąd Wojewódzki w Katowicach zarejestrował
budzące na Śląsku wiele emocji prasowych stowarzyszenie Związek Ludności
Narodowości Śląskiej [...]. Nowo zarejestrowany związek ma rozbudzać i ugrun­
tować świadomość narodową Ślązaków [...] stawia sobie także za cel ochronę
praw etnicznych Ślązaków, którzy zadeklarują swą przynależność do nowej
narodowości. We wniosku o rejestrację dowodzi się, że istnieje liczna grupa
obywateli polskich identyfikująca się jako Ślązacy - różni zarówno od Polaków,
jak i od Niemców" (Cieszewska 1997). W prezentowanym tekście zawarta jest
też informacja, iż wojewoda zapowiedział złożenie rewizji w Sądzie Apelacyjnym.
Szeroko komentowana była wypowiedź przedstawiciela wojewody, który dowo­
dził, iż rejestracja związku może wywołać powrót do podziałów plemiennych
sprzed powstania polskiej państwowości. Argumentacja sympatyków Związku
polegała zaś na podkreślaniu wizji unii europejskiej opartej nie na narodach, lecz
na regionach, a w tym na małych narodach typu Ślązacy, Morawianie, Katalończycy, Bawarczycy. Później znalazło to odzwierciedlenie w „Europie 100 flag".
Warto też przywołać sposób rozumowania lidera Związku, Jerzego Gorzelika,
dotyczący kwestii poczucia narodowego. Dziennikarka relacjonująca jego wypo­
wiedź stwierdza, że „jeśli narodowość śląska jest kwestią indywidualnego wyboru,
jeśli istnieje grupa ludzi, która tę narodowość deklaruje, tym samym istnieje
naród śląski". Kwestią kluczową jest tu „świadomość", czyli abstrakcyjna idea,
mówi Gorzelik. Porównuje to - jak pisze dalej - z sytuacją Łemków. Wśród
Ślązaków są w encyklopedycznej definicji różne opcje narodowe: niemiecka,
polska, morawska, czeska, kiedyś jeszcze żydowska, lecz mamy też grupę ludzi,
którzy określają siebie po prostu jako Ślązacy" (Cieszewska 1997a). Znamienna
jest w tym kontekście następująca informacja: „Na problem narodowości śląskiej
można patrzeć bez obaw, bo nie jest groźny", sugeruje senator Dorota Simonides,
Ślązaczka od pokoleń. Można dowodzić, że 'Ślązak' to pojęcie regionalne, a nie
narodowe. Założyciele Związku chcą rozbudzać świadomość narodową Śląza­
ków, lecz odżegnują się od posądzeń o separatyzm. Sąd uznał, że statut nowego

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

39

związku nie budzi prawnych zastrzeżeń, a w demokratycznym państwie istnieje
swoboda zrzeszania się. Rejestracja Związku nie oznacza prawnego uznania naro­
dowości śląskiej, bo w polskim prawie uznaje się kategorię obywatelstwa, a nie
narodowości. Życie pokaże, czy obawy były przesadzone" (Cieszewska 1997a).
Mimo rejestracji Związku stanowisko wojewody katowickiego pozostaje nie­
zmienne i 2 lipca 1997 roku zostaje ogłoszona informacja o apelacji złożonej do
Sadu Apelacyjnego w Katowicach.
Tuż przed ogłoszeniem decyzji Sądu Apelacyjnego w regionalnym śląskim
miesięczniku społeczno-kulturalnym ukazuje się szkic „W poszukiwaniu narodu
śląskiego". W zakończeniu stwierdzono: „Problemem o fundamentalnym zna­
czeniu będzie [w przypadku rejestracji - przyp. MGG] natomiast realna działal­
ność Związku i jego odporność na naciski polityczne. A cóż to za naród, który
nie pragnie realizować swojej określonej ideologii i polityki? Bez nich zatraca
swoje prawo do bytu. Z całą pewnością naród śląski stoi na początku swojej
drogi. Nie odnaleźliśmy go w przeszłości, wyłonił się dopiero w realnej teraź­
niejszości [...]. Czy ten naród okaże się herodem? (Gerlich 1997, s. 9).

COFNIĘCIE A K T U REJESTRACYJNEGO
ZWIĄZKU LUDNOŚCI NARODOWOŚCI ŚLĄSKIEJ

Sąd Apelacyjny w Katowicach, 24 września 1997 roku, uchylił decyzję Sądu
Wojewódzkiego dotyczącą rejestracji omawianego Związku. Informacje w me­
diach nie były precyzyjne. Pojawiła się przestrzeń do spekulacji i plotki. Narastała
atmosfera sensacji. Jak to jest? Związek Śląski był, teraz go nie ma. Grzech za to,
że my Ślązaki. Co to, boją się nas? Zadowolenie wyrażali tylko zagorzali prze­
ciwnicy Związku obawiający się potencjalnych, bliżej nieokreślonych konfliktów.
Do społeczeństwa docierały krótkie informacje radiowe i telewizyjne oraz na
ogół również ulotne notatki prasowe. Nieco więcej wiadomości przekazywała
Rzeczpospolita, w której odwołano się do obszernego uzasadnienia przedstawio­
nego przez przewodniczącą zespołu orzekającego, Barbarę Kurzeję, eksponując,
iż Ślązacy są grupą o silnym poczuciu tożsamości i odrębności regionalnej, ale
nie wystarcza to, aby byli uznani za naród. Przywoływano też wielowiekowe
oderwanie Ślązaków od etnicznej macierzy i zachowanie mimo to odrębności
kulturowej i językowej przynależnych etnicznie do polskiego pnia (Cieszewski
1997). Rzeczpospolita nadal udostępnia swoje łamy do dyskusji o narodzie ślą­
skim. Artykuł Dagmira Długosza - noszący jakże istotny tytuł: „Czy istnieje
naród śląski?" - zamieszczony zostaje 24 września 1997 roku, czyli w momencie
kiedy katowicki Sąd Apelacyjny podejmuje swą decyzję. Autor szuka śladów
istnienia nacji śląskiej w przeszłości, nie odnajduje jej, lecz zarazem - w kon­
tekście kongresu wiedeńskiego - podejmuje problem szczególnie podnoszony
przez sympatyków Związku. Stwierdza bowiem, iż wówczas „hojnie tworzono
państwa narodowe nieznacznych rozmiarów" (1997). Nie zwrócono jednak wów­
czas uwagi na ziemię śląską. Pojawia się też w tekście kwestia niezwykle istotna,

40

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

i zarazem zaskakująca: „Źle się stało, że sprawa mniejszości śląskiej zaistniała
przed wyborami do Sejmu. Gdyby stało się to w okresie wyborów do samorządu,
mielibyśmy obiektywny sprawdzian zasięgu popularności osób przyznających
się do śląskości, bez podejrzeń, że chodzi tu o obejście progu wyborczego"
(1997). Na ten temat zdania są zróżnicowane, lecz pojawia się i taki pogląd,
niewątpliwie znamienny dla zwolenników omawianej narodowej opcji: Nam
zarzucają, że chcemy uznania narodu śląskiego, żeby mieć przywileje do wybo­
rów parlamentarnych. [...] / niech nas nie zachęcają żebyśmy wystawiali swoją
oddzielną śląską reprezentację do wyborów samorządowych, bo wtedy dopiero
zaczną nam zarzucać najgorsze rzeczy, na ten numer się nie nabierzemy, my
jesteśmy uczciwy naród. My się nie damy wpuścić w specjalne śląskie partie, bo
powiedzą, że my jesteśmy separatyści, my wiemy co to znaczą wybory, w nich
uczciwie stajemy, tych samorządowych i tych do Warszawy.
Zbliżały się wybory parlamentarne. Do wyborów w tymże 1997 stanęli też
przedstawiciele „Ruchu Autonomii Śląska", podobnie jak w 2001 roku .
Powróćmy do stanowiska Sądu Apelacyjnego. W obszernym, bo liczącym
prawie 14 stron uzasadnieniu podjęto wiele wątków. Skoncentrujmy się na nie­
których, w naszym rozumieniu istotnych. Odnosząc się do decyzji z 24 czerwca
1997 roku stwierdzono: „W motywach swego orzeczenia wskazał [Sąd Woje­
wódzki w Katowicach dokonujący rejestracji Związku Ludności Narodowości
Śląskiej - przyp. MGG], że statut Związku nie narusza powszechnie obowiązu­
jących zasad prawnych. Cele, jakie sobie stawia i określone w statucie sposoby
ich realizacji są zgodne z prawem i nie naruszają zasad współżycia społecznego.
W szczególności brak jest podstaw do uznania, że Związek może godzić w swo­
jej przyszłej działalności w prawa innych osób" (Uzasadnienie, sygn. Akt I ACa
493/97, s. 2-3, dalej: Uzasadnienie...). Sąd zwrócił uwagę także na prawne uwa­
runkowania stosunku do pojęć „narodowość śląska" oraz „śląska mniejszość
narodowa". Stwierdził, że ich definiowanie „nie może być przedmiotem badania
z uwagi na nałożony na Sąd przez ustawę o stowarzyszeniach [konkretyzu­
jąc, chodzi o ustawę z 7 kwietnia 1989 roku „Prawo o stowarzyszeniach"
- przyp. MGG] obowiązek niezwłocznego [...] rozstrzygnięcia sprawy Podzielił
jednocześnie twierdzenie wnioskodawców, że od wyboru osoby zależy jej naro­
dowość i stwierdził, że nie ulega wątpliwości, że na obszarze Górnego Śląska
10

1 0

Dnia 21 września 1997 roku w wyborach do Senatu lista wojewódzka obejmowała 18 kan­
dydatów; wybrano 3 senatorów Uprawnionych do głosowania było wtedy 2918280 osób, głoso­
wało 1 341 539 osób, głosów ważnych oddano 1314419. RAŚL wystawił następujące osoby, które
uzyskały odpowiednio: Bartecka Urszula - 133 350 głosów, Kołodziejczyk Rudolf - 100764 głosy,
Wieczorek Zenon - 108 897 głosów. W wyborach do Senatu w dniu 23 września 2001 roku
w trzech okręgach wyborczych wyniki „Autonomii dla Ziemi Górnośląskiej" były następujące:
okręg gliwicki (nr 28), uprawnionych do głosowania 674949 osób, głosów ważnych 256945, kan­
dydat „Autonomii" Bartecka Urszula uzyskała 39999 głosów; okręg rybnicki (nr 29) uprawnio­
nych do głosowania 567 854, głosów ważnych 232460, kandydat „Autonomii" Kluczniok Krzysz­
tof uzyskał 41849 głosów; okręg katowicki (nr 30), uprawnionych do głosowania 830025 osób,
głosów ważnych 361 145, kandydat „Autonomii" Bogacki Jerzy uzyskał 75429 głosów.
Źródło: Państwowa Komisja Wyborcza, Protokóły Okręgowych Komisji Wyborczych, 1997, 2001.

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

41

zamieszkują „etniczni tubylcy" (Uzasadnienie..., s. 3). Niestety, Sąd nie wyjaśnił
pojęcia „etniczni tubylcy". Z dalszego toku wywodu można wnosić, iż miał na
uwadze etnicznie polską śląską ludność rodzimą. Użyty termin jest zbyt pojemny,
a zarazem kontrowersyjny Rodzi wątpliwości często podnoszone przez mniej­
szość niemiecką na Górnym Śląsku. Pomijając tę kwestię zaznaczmy, że dalej
podniesiono jeszcze problem braku jednoznaczności w stosunkach między­
narodowych, co do sposobu pojmowania pojęć: „mniejszość narodowa" oraz
„narodowość". W odniesieniu do pojęcia „naród" przedstawiono natomiast
wykładnię prawną rozumianą w kategoriach, co jest słuszne ze względu na cały
tok wywodu, prawa międzynarodowego. Stwierdzono zatem, odwołując się do
pracy Alfonsa Klafkowskiego, Prawo międzynarodowe publiczne, z 1964 roku,
iż: „Nauka prawa międzynarodowego posługuje się określeniem naród jako
wspólnotą ludzi uformowaną historycznie, będącą wynikiem warunków geogra­
ficznych, gospodarczych, społecznych, kulturowych. Naród rozwija się i dąży
do stworzenia własnej organizacji państwowej. Dopóki jej nie stworzy, nie jest
podmiotem prawa międzynarodowego" (Uzasadnienie..., s. 6).
Odwołując się do wielu innych prac dalej stwierdzono w „Uzasadnieniu", iż
przyjęte rozumienie narodu wskazuje, że tego rodzaju organizm społeczny
kształtuje się w procesie historycznym przez wiele stuleci. Tego warunku Ślą­
zacy nie spełniają. Jednocześnie podkreślono silne związki tej grupy, znajdującej
się przez stulecia poza obszarem państwa polskiego, poddawanej germanizacji,
przynależnej „do pnia kultury polskiej" mimo odrębności kulturowej. Odwołano
się też do sposobu postrzegania Górnoślązaków stwierdzając, że są pojmowani
jako grupa regionalna a nie narodowa.
Niezwykle istotny, w kontekście decyzji Sądu Apelacyjnego, był tekst Jerzego
Kranza (1997), który w odbitkach krążył w badanych środowiskach. Autor
zachęca do zastanowienia się nad istotą takich pojęć, jak „naród", „mniejszość
narodowa", „mniejszość etniczna, religijna, językowa". W konkluzji stwierdza,
że Ślązakom „potrzebna jest [...] pomoc państwa w rozwiązywaniu trudnych
problemów lokalnych [...]. Wiele śląskich postulatów można realizować krok po
kroku w ramach innych struktur. Wniosek o rejestrację organizacji mniejszości
śląskiej wydaje się jednak rozwiązaniem chybionym, bez związku z rzeczywi­
stością społeczną i polityczną Polski i regionu Śląskiego" (Kranz 1997).
11

JESTEŚMY NARODEM.
ZŁOŻENIE WNIOSKU KASACYJNEGO DO SĄDU NAJWYŻSZEGO

Zgodnie z zapowiedziami lidera Związku, następuje złożenie wniosku kasacyj­
nego do Sądu Najwyższego w Warszawie. Formalnie wniosek wpłynął 3 listopada
1997 roku. Działacze byli wspomagani przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.
11

Autor jest pracownikiem Centrum Stosunków Międzynarodowych Instytutu Spraw Pu­
blicznych w Warszawie.

42

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

W czasie badań terenowych, rozmów z Górnoślązakami, okazało się, że właśnie
decyzja Związku o wprowadzeniu problemu narodu śląskiego na forum ogólno­
polskie wywołała bardzo silne, zróżnicowane reakcje; od zachwytu do zupełnej
negacji . Dyskusje środowiskowe uległy wzmocnieniu. Do tej pory działalność
Związku pojmowano w kategoriach pewnej wewnętrznej śląskiej akcji, która nie
miała - według potocznych przekonań - mimo wielu enuncjacji prasowych i na­
głośnienia w kraju, szerszego oddźwięku społecznego i politycznego. Pojawienie
się tego problemu „u nich w Warszawie" zmuszało natomiast do refleksji nad
odbiorem społecznym, nad potencjalnymi skutkami dla regionu, a zwłaszcza jego
ludności rodzimej. Zwolennicy decyzji Związku podkreślali konieczność finali­
zowania rozpoczętej akcji. Najważniejszym było dla nich uznanie własnej grupy
jako narodu, a ewentualną decyzję pozytywną pojmowano jako efekt dojrzałości
państwa polskiego, także samych Polaków, postrzeganych często jako nacjonali­
stów. Tego rodzaju decyzję rozumiano również jako rekompensatę za doznane
krzywdy i tym samym „prawdziwy akt sprawiedliwości dziejowej". Ten radykalny
pogląd miał jednak zdecydowanie marginalny zasięg, choć niezbędne są odpo­
wiednie badania statystyczne, uzupełniające prezentowaną opcję jakościową.
Do rangi symbolu urasta fakt, iż właśnie w Katowicach odbyła się w grudniu
1997 roku, z inicjatywy Anny Tatarkiewicz, konferencja „Pytania o polską toż­
samość kulturową" , w której poza problemami ogólnopolskimi odniesiono
się także do kwestii górnośląskich , zwracając uwagę na wiele specyficznych
elementów lokalnej tożsamości, widzianych też w kontekście tradycji polskiej;
pojawił się również temat narodu śląskiego. Pokłosie konferencji zostało opubli­
kowane częściowo w Śląsku (1998, nr 2) oraz w całości w kwartalniku Wyrazy
(1998, nr 5-6), co nastąpiło tuż przed oczekiwaną decyzją Sądu Najwyższego.
Ostatecznie, 18 marca 1998 roku, odrzucił on kasację złożoną przez Związek
Ludności Narodowości Śląskiej i tym samym podtrzymał decyzję Sądu Ape­
lacyjnego w Katowicach. Obszerne „Postanowienie" zawiera wiele ważnych
sformułowań. Istotne były odwołania się do kwestii sensu stricte prawnych.
Zwrócono m.in. uwagę, iż „Mniejszość narodowa [a liderzy Związku zdecy­
dowanie definiują śląską zbiorowość regionalną jako mniejszość narodową na
terenie państwa polskiego - przyp. MGG] jest pojęciem prawnym (art. 35
Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 lutego 1997 r.), choć nie jest zdefinio­
wana ani w prawie polskim, ani w powołanych w kasacji konwencjach. Jednakże
raport wyjaśniający do Konwencji Ramowej Rady Europy o mniejszościach
narodowych z 1995 roku jednoznacznie stwierdza, że subiektywny wybór narodu
przez człowieka jest zawsze nierozłącznie związany z obiektywnymi kryteriami
12

13

14

15

1 2

Jest zastanawiające, jak informacja ta tak szybko dotarła do w miarą szerokich rzesz spo­
łeczeństwa.
Jej organizatorami była redakcja Wyrazów, Górnośląskie Towarzystwo Literackie i miesięcz­
nik Śląsk, a patronat medialny objęła redakcja Polityki (Zdzisław Pietrasik oraz Adam Krzemiński).
Wystąpili m.in.: A. Tatarkiewicz, P. Śpiewak, A. Krzemiński G. Borkowska, J. Hennelowa,
T. Kijonka.
W tej części wystąpili: M.S. Szczepański, M.G. Gerlich, J. Tomasiewicz, J. Wódz, K. Karwat.
1 3

1 4

1 5

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

43

istotnymi dla tożsamości narodowej. Oznacza to, iż subiektywna deklaracja przy­
należności do określonej grupy zakłada uprzednią społeczną akceptację istnienia
takiej grupy narodowościowej" (Postanowienie, s. 4). Chodzi tu zatem o naród
ukształtowany w procesie historycznym, z wszystkimi tego konsekwencjami
wewnętrznymi, zewnętrznymi, subiektywnymi i obiektywnymi. Dalej stwierdzo­
no: „W powszechnej świadomości społecznej było i jest przekonanie o istnieniu
grupy etnicznej Ślązaków, która jednakże nigdy nie była uważana za odrębną
grupę narodową" (Postanowienie, s. 4).
Tego rodzaju uzasadnienie budzi największe kontrowersje ze strony zwolen­
ników istnienia narodu śląskiego. Nadal był on przedmiotem ożywionej dyskusji.
I tak, na łamach Rzeczypospolitej, Jan Lissowski, w artykule „Czy można wybie­
rać ojczyznę", zastanawia się nad fenomenem „narodu śląskiego" i stwierdza:
„Nie było nigdy trzeciej, śląskiej narodowości, ale była - i nadal jest - trzecia
grupa ludności, której nie można zaliczyć ani do Niemców, ani do Polaków [...].
Należą do niej ci mieszkańcy Śląska, którzy nie podjęli jeszcze ostatecznej decy­
zji, co do swojej ojczyzny i stoją przed indywidualnym wyborem: być Polakiem
czy Niemcem" (Lissowski 1998). Z kolei Antoni Kositza, polemizując z tymi
wywodami, ogłasza artykuł „Ani Polska, ani Niemcy", w którym dowodzi ist­
nienia narodu śląskiego i zarazem stwierdza: „Ojczyzną dla tych Górnoślązaków
nie jest ani Polska, ani Niemcy, lecz stanowi j ą «Slaska Heimaterde»" (1998).

SKARGA W EUROPEJSKIM TRYBUNALE PRAW CZŁOWIEKA W STRASSBURGU

18 czerwca 1998 roku Komitet Założycielski ZLNŚ składa w trybunale strasburskim skargę na państwo polskie, zarzucając sądom złamanie prawa do zrze­
szania się, a z kolei 17 maja 2001 roku dochodzi do publicznego przesłuchania
stron, to jest reprezentantów komitetu założycielskiego i polskiego rządu. Zwią­
zek reprezentowali: R. Kołodziejczyk, E. Sowa, J. Gorzelik, a na czele strony
rządowej stał Krzysztof Drzewicki. Reprezentujący interesy Związku mecenas
Sławomir Waliduda ustosunkował się do sposobu pojmowania przez stronę rządo­
wą mniejszości narodowych, a w tym kryteriów subiektywnych i obiektywnych.
Stwierdził: „Jakkolwiek rząd odnotowuje istnienie subiektywnych kryteriów po
stronie skarżących, to jednak odmawia istnienia kryteriów obiektywnych. Jed­
nakże odmowa ta jest zupełnie dowolna i nie znajduje potwierdzenia w rzeczy­
wistym stanie sprawy. Rząd co prawda sugeruje, iż kryterium obiektywnym jest
społeczna akceptacja, ale przecież z samego założenia pogląd powyższy ma cechy
wyłącznie subiektywne, gdyż nie znajduje oparcia w jakichkolwiek normach
prawnych. Rząd nie mówi więc, jakie są obiektywne kryteria istnienia mniej­
szości, po to, by Ślązaków pozbawić w tym względzie możliwości odniesienia" .
Po upływie kilkunastu miesięcy, 5 grudnia 2001 roku, na posiedzeniu czwar­
tej sekcji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zapada decyzja w sprawie
16

6

Materiał uzyskany od dr. J. Gorzelika.

44

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

ZLNŚ. Orzeczenie jest utajnione aż do publikacji. Dwa tygodnie później, 20 grud­
nia 2001 roku, zapada ostateczna decyzja. Zdaniem Trybunału, polskie sądy nie
złamały prawa odmawiając rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej.
Polskie media podały tę informację z nieukrywanym zadowoleniem. Poja­
wiają się tytuły w rodzaju „Ślązacy przegrali", które bulwersują rodowitych
mieszkańców Górnego Śląska odrzucających działania Związku, a więc zdecy­
dowaną większość. Organizacja nie istnieje, ale jednak sprzymierzeniec, czyli
Ruch Autonomii Śląska, w swoim portalu internetowym szeroko komentuje to
zdarzenie. I tak praktycznie było przez cały okres sporu dotyczącego rejestracji
Związku Ludności Narodowości Śląskiej. Wiele elementów programu tej organi­
zacji w różny sposób prezentowano w działaniach Ruchu Autonomii Śląska,
a szczególne odzwierciedlenie można zauważyć na łamach Jaskółki Śląskiej oraz
na stronach internetowych tej organizacji (zob. www.raslaska.org.) . Na szcze­
gólną uwagę w tym kontekście zasługuje to, że 8 listopada 2001 roku odbył się
kongres "European Free Alliance - Democratic Party of Peoples of European".
Wtedy to Ruch, który reprezentowali Józef Gwóźdź i Jerzy Gorzelik, uzyskał
status członka-obserwatora. Można nawet zauważyć pewne wyraźne związki
kadrowe między obu organizacjami.
17

PORAŻKA W STRASSBURGU I NOWA SZANSA

Decyzja Trybunału spowodowała niewątpliwą radykalizację poglądów zwolen­
ników narodu śląskiego. Mówią, że naród ten nie umarł w Strassburgu. Pytają czy
są „niechcianymi dziećmi Europy" {Jaskółka 2002, styczeń). Decyzja w Strass­
burgu jest niewątpliwą porażką dla Związku, a także określonej części członków
i sympatyków Ruchu Autonomii Śląska. Jednak odnaleziono nową szansę mobili­
zacji etnicznej, a w efekcie także wyniesienia kwestii narodu śląskiego ponownie
na arenę ogólnopolską, a nawet międzynarodową. Zbliżający się spis powszechny
potęguje nastroje mobilizacji. Związek Ludności Narodowości Śląskiej nie istnieje,
ale okazuje się, że o kwestie narodowości śląskiej upomina się Ruch Autonomii
Śląska. Oto, w zbliżającym się Narodowym Spisie Powszechnym, pod nume­
rem 33, zawarte jest pytanie dotyczące właśnie narodowości. Okazuje się, że
- według informacji uzyskanych przez członków stowarzyszenia - w czasie szko­
leń rachmistrzów zalecano im, aby osoby deklarujące narodowość śląską zachęcać
do zmiany deklaracji. Problem ten, jak i szerzej zarzucane władzom manipulacje
związane ze spisem, a dotyczące Górnoślązaków, zostały omówione w „Oświad­
czeniu" wydanym przez Ruch 13 marca 2002 roku . Ogłoszony 23 kwietnia 2002
18

1 7

Jest kilka portali internetowych, które prezentują kwestie dotyczące narodu śląskiego
i to zgodnie z ideami Związku Ludności Narodowości Śląskiej czy Ruchu Autonomii Śląska.
Warto odwołać się także do „Echa Ślońskiego. Niezależnego Magazynu Internetowego
(www.echoslonska.com.)".
„Oświadczenie" podpisał kierownik Biura Prasowego RAŚL - Jerzy Gorzelik.
1 8

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

45

„Komunikat" stwierdza natomiast: „Ruch Autonomii Śląska ma zatem mocne
podstawy by przypuszczać, że władze polskie, wspomagane przez część establish­
mentu, dążąc do wywołania dezorientacji wśród Ślązaków, pragną zmanipulo­
wać spis powszechny i wypaczyć obraz sytuacji narodowościowej na Górnym
Śląsku". Można przyjąć hipotezę, iż część górnośląskiej zbiorowości regionalnej
będzie deklarowała przynależność do narodu śląskiego. Najtrafniej sytuację ujął
jeden z rozmówców: Czekamy. Nawet jeśli za Ślązaków będzie się w tym spisie
uważało 1000 osób to już jest problem dla władzy. Działacze spodziewają się
natomiast kilkudziesięciu tysięcy tego rodzaju deklaracji, konkretyzując - nie­
którzy spodziewają się do 90 tysięcy. Zasygnalizowany typ wyboru może
potencjalnie wywołać zawiłą sytuację i to nie tylko w kategoriach prawnych.
Oto, nie uznajemy istnienia narodu śląskiego, ale zarazem w Narodowym Spisie
Powszechnym może się pojawić kategoria osób deklarująca poczucie takiej przy­
należności narodowej. Istnieje zresztą casus czeski. Stanisław Zahradnik pisze,
co rozumieć należy nie tylko jako wypowiedź zatroskanego działacza polskiego:
„Główne cechy [...] spisu ludności z 1991 roku [czyli już w realiach nowego
demokratycznego państwa czeskiego - przyp.MGG] to wprowadzenie narodo­
wości morawskiej i śląskiej " (Zahradnik 1991, s. 24-25). W Polsce wyniki
spisu nie są jeszcze znane.
19

NARÓD ŚLĄSKI - NOWY PRZEJAW PROCESU NARODOTWÓRCZEGO?

Historia prezentowanego Stowarzyszenie to szczególnego rodzaju obraz dzia­
łań zmierzających do przygotowania podstaw instytucjonalnych skierowanych
wobec występujących na Górnym Śląsku już od początku ubiegłego stulecia
zróżnicowanych tendencji ślązakowskich. Jest to problem niezwykle skompli­
kowany, tak jak wszelkie procesy narodotwórcze, czy też mające choćby taki
charakter, lub tylko symptomy. W naszej europejskiej perspektywie stykamy się
zarówno z narodami historycznie ukształtowanymi, jak i zjawiskami nowymi, o
różnej jednak skali czasowej. Przede wszystkim to historyczne uformowanie się
europejskich wielkich i małych narodów. Wiadomo, że proces ten przebiegał
według pewnych znamiennych, rozpoznanych już w kategoriach scjentystycz­
nych modeli (zob. np. Chlebowczyk 1983; Pomian 1992; Waldenberg 1992). To
są konkretne prawidłowości (kulturowe, społeczne, ideologiczne, organizacyjne,
instytucjonalne, polityczne, militarne), a wreszcie również określony kontekst
politycznej akceptacji wewnętrznej i międzynarodowej. Zresztą właśnie kwestia
politycznego uznania danego narodu przez inne narody jest szczególnie pod­
noszona przez zwolenników narodu śląskiego. Twierdzą oni, iż dotąd dla Górno­
ślązaków nie było w zasadzie sprzyjającego momentu do tego typu rozwiązań.
W tym klasycznym modelu nie zawsze w pełni mieszczą się procesy zachodzące
1 9

Dla ilustracji podajmy, że przynależność do narodu polskiego deklarowało na Zaolziu
43479 osób a do narodu śląskiego 10858 osób (Zahradnik 1991, s. 25).

46

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

w niektórych ustabilizowanych demokracjach zachodnich związane z aktyw­
nością niektórych narodów czy grup etnicznych nie posiadających własnej pań­
stwowości, a dążących do realizacji różnych celów politycznych, w tym także
rozszerzenia autonomii. W różny sposób ambicje narodowe połączone z dąże­
niem do samostanowienia przebiegały od 1989 roku we wschodniej części
Europy. Miały charakter pokojowy, ale też militarny. Problematykę rozwiązań
prawnych w tym zakresie należy jednak postrzegać już w kontekście prawo­
dawstwa Unii Europejskiej (zob. np. Wybór... 1999, s. 151-208), choć przykła­
dowo Polska nadal nie ma ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych.
Niezależnie jednak od owych procesów interesującą nas kwestię narodową
należy współcześnie rozpatrywać także w powiązaniu z tworzeniem się społe­
czeństwa obywatelskiego i „obumierania" państwa narodowego czy „epoki póź­
nej nowoczesności". Natomiast w przestrzeni postsowieckiej należy dodatkowo
uwzględnić między innymi szeroko rozumianą traumę wynikającą z wielo­
aspektowego zniewolenia (Bogucka 1997), tworzenie struktur demokratycznych,
restrukturyzację przemysłu.
Przypadek górnośląski jest szczególny. Ludność rodzima deklaruje się bowiem
w miarę powszechnie jako Polacy, zarazem eksponuje przywiązanie do śląskości.
Sytuacja jest skomplikowana, bowiem m.in. określone wydarzenia społeczne,
a zwłaszcza polityczne, a obecnie także ekonomiczne powodują pojawianie
się postaw labilnych narodowo. Tego nie można jednak oceniać w klasycznych
kategoriach patriotyzmu i zdrady, lokalny kontekst jest bowiem materią bardzo
delikatną i nie znajduje odniesienia w innych regionach Polski. Występuje tu
splot różnych (historycznych i realnie teraźniejszych), dotąd w małym zakresie
rozpoznanych w aspekcie kompleksowym, czynników dynamizujących erozję
polskich postaw narodowych i zarazem formowanie się postaw proślązakowskich
oraz lansowanie fenomenu narodu śląskiego. Z całą pewnością część ludności
rodzimej po prostu chce być tym kim jest, to znaczy grupą nie odczuwającą
potrzeby definiowania siebie w kategoriach narodowych. Musi zastanawiać
pytanie: Czy człowiek, który nie umie określić siebie w kategoriach narodowych
nie jest człowiekiem, jest kimś gorszym? Czy ktoś taki nie może iść do Europy?
Ja też dobrze pracuję, lubię teatr, muzykę, lubię i Chopina, i Wagnera, lubię
Mickiewicza i Schillera, a nie lubię ani polskiego disco-polo, ani bawarskich
przyśpiewek. Natomiast czynnik narodowy mnie nie interesuje. Tak oto stara
postawa znajduje nową jakość merytoryczną.
Część Górnoślązaków poszukuje swojej tożsamości. Oni, i ogół ludności
rodzimej, tkwią w szczególnej sytuacji, tu i teraz. W tym kontekście musimy
więc uwzględnić choćby wielowiekowe funkcjonowanie górnośląskiej zbioro­
wości regionalnej poza etnicznym organizmem państwowym, realne bytowanie
na pograniczu kulturowym i politycznym, istnienie kultury dominującej, jeszcze
z początkiem okresu międzywojennego funkcjonowanie niepełnej struktury
społecznej własnej zbiorowości, nikły związek z polskim Universum symbolicz­
nym, prymat regionalnego Universum symbolicznego (o charakterze oralnym),
nie w pełni wykrystalizowana sytuacja narodowościowa, silne poczucie własnej

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

47

odrębności, tworzenie się organizacji ślązakowskich w okresie międzywojnia,
silny wpływ nazizmu, eksploatacyjną politykę centrum wobec Górnego Śląska
w dobie PRL, stosunkowo wyraźne zamknięcie się jeszcze w latach 60. X X wieku
części ludności rodzimej w obrębie śląskości, istniejące poczucie krzywdy, nikłą
mobilność społeczną, na ogół małe zainteresowanie edukacją, narastanie frustra­
cji wynikającej z postępującego gwałtownie upadku „starego przemysłu" i na­
rastanie bezrobocia, brak wiary w kreacyjną rolę własnej elity i rozczarowanie
jej „rządami", przekonanie o konieczności śląskiej reprezentacji na różnych
szczeblach władzy, niezrozumienie braku autokreacji śląskiej tożsamości i jej
szczególnych walorów, utrzymywanie się elementów tzw. tradycyjnej kultury
i przekonanie ojej atrakcyjności.
Ta sytuacja, jak i działalność ideologów narodu śląskiego, którzy niewątpli­
wie będą szukać nowych form aktywności i instytucjonalizacji swego ruchu,
wskazuje, iż na obecnym etapie stykamy się jednak ze specyficznym, nowym
przejawem procesu narodotwórczego. Nie wykluczone, iż będzie ona wykorzy­
stana do tworzenia śląskiego etnomitu politycznego, który w swej istocie zawsze
odwołuje się do emocji i stereotypów. Czy będzie on pomocny w intensyfikacji
postaw prośląskich i jednocześnie mobilizacji etnicznej, służącej politycznej
akceptacji narodu śląskiego? Trudno odpowiedzieć. Po próbie jego uznania
poprzez sądową rejestrację Związku Ludności Narodowości Śląskiej może na­
stąpić próba jego politycznego uznania wskutek odwoływania się do deklaracji
w Narodowym Spisie Powszechnym. Problemem odrębnym jest natomiast to,
w jakim zakresie naród śląski spełnia kryteria znamienne dla narodów ukształ­
towanych historycznie. Tego typu nowa „technologia" powoływania narodu
pozbawionego swojej jednoznacznej tożsamości jest - parafrazując wypowiedź,
którą sformułował Ivan Colovic - szczególna. Możemy się zetknąć z kolejnymi
zadekretowanymi politycznie obrzędami przejścia „od banalnego stadium życia
nieobudzonego" (Colovic 2001, s. 87), nieistniejącego narodu do statusu narodu
powołanego drogą administracyjną, bez jakichkolwiek cech narodu-bohatera,
co jest znamienne dla wielu nacji.

LITERATURA
B e r l i ń s k a D. 1999, Mniejszość niemiecka na Śląsku Opolskim w poszukiwaniu
tożsamości,
Opole.
B o g u c k a T. 1997, Polak po komunizmie, Kraków.
B r u b a k e r R. 1998, Nacjonalizm inaczej. Struktura narodowa i kwestie narodowe w nowej
Europie, Warszawa-Kraków.
C h l e b o w c z y k J. 1983, O prawie do bytu małych i młodych narodów. Kwestia narodowa
i procesy narodotwórcze we wschodniej Europie Środkowej w dobie kapitalizmu (od schyłku
XVIII wieku do początków XX w.), Warszawa-Kraków.
C i e s z e w s k a B. 1997, M y naród, Rzeczpospolita, nr 147, 26.06.
- 1997a, Wojewoda zapowiada rewizję, Rzeczpospolita, nr 149, 28.06.
C i e s z e w s k i J. 1997, Ślązacy nie są mniejszością, Rzeczpospolita, nr 224, 25.09.
Ć o 1 o v i ć I . 2001, Polityka symboli. Eseje o antropologii politycznej, Kraków.

48

MARIAN GRZEGORZ GERLICH

G e r l i c h M . G. 1994, O poczuciu przynależności narodowej i stosunku do „obcych" Uwagi na
marginesie badań nad świadomością narodową współczesnych Górnoślązaków, Kontekst,
nr 1-2, s. 13-135.
- 1996, „Jestem Górnoślązakiem". Co to znaczy?, [w:] Konflikty etniczne. Źródła - Typy
- Sposoby rozstrzygania, I . Kabzińska-Stawarz, S. Szynkiewicz (red.), s. 191-196.
- 1998, W poszukiwaniu narodu śląskiego, Śląsk, nr 8, s. 7-9.
- 1999, Elementy tradycyjnej tożsamości regionalnej w ideologii nowych elit politycz­
nych na Górnym Śląsku, [w:] Diferenciacia metskeho spoiećenstva v każdodennom
żivote, I . Salner, Z. Benuśkova (red.), Bratislava,s. 28-36.
H e n n e l o w a J. 1998, Polak-katolik? Tożsamość kresowa, Wyrazy, nr 5-6, s. 42-44.
H u p k a H. 2001, Niespokojne sumienie. Wspomnienia, Warszawa.
K a b z i ń s k a I . 2000, Między grupą etniczną a narodem, Etnografia Polska, t. 44, z. 1-2, s. 39-60.
K a n i u s e l l a T. 1999, Wyłanianie się grup narodowych i etnicznych na Śląsku w okresie
1848-1918, Sprawy Narodowościowe, Seria Nowa, z. 12-13, s. 35-72.
K 1 a f k o w s k i A. 1964, Prawo międzynarodowe i publiczne, Warszawa.
K o s i t z a A.S. 1998, Ani Polska, ani Niemcy, Rzeczpospolita, 30.05.
K r z e m i ń s k i A. 1998, Polska Frankensteinem Europy, Wyrazy, nr 5-6, s. 19-23.
K u r c z Z. 1997, Mniejszość niemiecka w Polsce, Wrocław.
K w a ś n i e w s k i K. 1997, Czy istnieje narodowość śląska?, Sprawy Narodowościowe.
Seria
Nowa, t. 6, z. 1, s. 129-151.
L i s s o w s k i J. 2000, Czy można wybierać ojczyznę?, Rzeczpospolita, 28.03.
N a w r o c k i T. 1993, Spór o regionalizm i regionalizację na Górnym Śląsku, [w:] Czy Polska
będzie państwem regionalnym?, G. Gorzelak, B. Jałowiecki (red.), Warszawa, s. 137-179.
Niechciane... 2001, Niechciane dzieci Europy (komentarz), Jaskółka Śląska, styczeń.
Ochrona... 1995, Ochrona praw osób należących do mniejszości narodowych, Warszawa.
P o m i a n K. 1992, Europa i jej narody, Warszawa.
S i m o n i d e s D. 1994, Nad przeszłością, Przegląd Polityczny, nr 24, s. 63-69.
- 1997, Górnośląska samowiedza, Śląsk, nr 6.
S z c z e p a ń s k i M . S. 1993, Regionalizm górnośląski w świadomości społecznej, [w:] Czy Polska
będzie państwem regionalnym?, G. Gorzelak, B. Jałowiecki (red.), Warszawa, s. 205-233.
- 2002, Opel z górniczym pióropuszem, Katowice.
S z m e j a M . 2001, Niemcy? Polacy? Ślązacy!, Kraków.
S z y n k i e w i c z S. 1996, Konflikt tożsamości, tożsamość w konflikcie, [w:] Konflikty etniczne.
Źródła - Typy - Sposoby rozstrzygania, I . Kabzińska-Stawarz, S. Szynkiewicz (red.), War­
szawa, s. 15-30.
W a l d e n b e r g M . 1992, Kwestie narodowe w Europie środków o-w schodni ej'. Dzieje, idee, War­
szawa.
W ó d z J. 1998, Z politycznego punktu widzenia, Wyrazy, nr 5-6, s. 49-56.
Wybór... 1999, Wybór Konwencji Rady Europy. Wersja polska, Warszawa.
Z a h r a d n i k St. 1991, Struktura narodowościowa
Zaolzia na podstawie spisów
ludności.
1880-1991, Trzyniec.
ŹRÓDŁA
Jaskółka Śląska, organ Ruchu Autonomii Śląska.
Komunikat Ruchu Autonomii Śląska z 23 kwietnia 2002 r.
Korespondencja różnych instytucji do Związku Ludności Narodowości Śląskiej.
Oświadczenie Ruchu Autonomii Śląska z 13 marca 2002 r.
Materiały Państwowej Komisji Wyborczej, Protokóły Komisji Okręgowych 1997, 2001.
Postanowienie Sądu Najwyższego w Warszawie (sygn. Akt I PKN 4/98).
Statut Związku Ludności Narodowości Śląskiej.
Uzasadnienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach (sygn. akt I Aca 493/97).

POWOŁYWANIE NARODU ŚLĄSKIEGO

49

MARIAN G R Z E G O R Z G E R L I C H

CALLING THE SILESIAN NATION INTO BEING. FROM KATOWICE TO STRASSBURG
- THE ARDOUS WAY TO THE REGISTRATION
OF THE ASSOCIATION OF PEOPLE OF SILESIAN NATIONALITY
Summary
As soon as the communist regime had collapsed, some new social processes emerged among
the autochtonous population of Upper Silesia. The processes, complex and not known previously,
were manifested in the revival of the Silesian ethnic identity, creation of new autonomy of the
local society, initiation and institutionalization of new regional movement. Among the elites the
idea of regionalization of the country was promoted and, to a lesser extent, the idea of restoration
of the autonomy of the province of Silesia like that from before 1939. It was the perspective
in which, some years later, the problem of the Silesian nation reappeared officially. It was
expressed in the attempt of the registration of the Association of People of Silesian Nationality,
on 11 December 1996.
The article describes the stages and circumstances of the endeavour to register the association
in state courts of succeeding instances. The Association was registered by the District Court
in Katowice on 24 June 1997. The decision, however, was revoked on 24 September 1997 by
the Court of Appeal in Katowice. On 3 November the leaders of the Association appealed for
cassation to the Supreme Court; the application was eventually rejected on 18 March 1998.
The author has analysed the arguments of both parties - the courts and the Association - and
he points at two dimensions of the problem: that of the formal legal regulations and that revealing
the complexity of problems concerning national identity and self-definition. The phenomenon
of the "Silesian nation", the attitudes of its adherents do not appear in any studies in social
science in general, and ethnology in particular.The debate on the problem can be found in press
only - both national and regional.
The next step of the Association was to put the case to the Human Rights Court in Strassbourg.
On 20 December 2001 the Strassbourg Court acknowledged the conformity of the procedures of
the Polish courts with the regulations.
A l l the same, that decision cannot solve the problem of the Silesian nation, neither can it
prevent other organizations from raising it again. New circumstances appeared connected with
the National Census in 2002, since the questionnaire includes "nationality". Supporters of the
idea of Silesian nationality recommend the inhabitants to declare it although it has not been
included on the list of nationalities officially recognized.
Yet the main problem is to what extent the idea is really accepted by the local population.
Translated by Anna Kuczynska-Skrzypek

Item sets
Etnografia Polska

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.