-
Title
-
Ikonografia etnograficzna w zbiorach Oskara Kolberga/ LUD 1993 t.76
-
Description
-
LUD 1993 t.76, s.47-58
-
Creator
-
Skrukwa, Agata
-
Date
-
1993
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1914
-
Language
-
pol
-
Publisher
-
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2062
-
Rights
-
Licencja PIA
-
Subject
-
Kolberg, Oskar (1814-1890)
-
kolekcje etnograficzne
-
ikonografia etnograficzna
-
Text
-
Lud, 1. 76, 1993
AGATA
SKRUK
Redakcja
Dziel
Oskara
WA
Wszystkich
Kolberga
Poznań
IKONOGRAFIA
ETNOGRAFICZNA
W ZBIORACH
OSKARA KOLBERGA
Ikonografia etnograficzna w zbiorach Kolberga nie była dotąd przedmiotem zainteresowania w poświęcanej mu literaturze. Ryciny, drzeworyty
i litografie zamieszczane w Ludzie były - zgodnie ze swym przeznaczeniem wykorzystywane jako dokumentacja XIX-wiecznego stanu kultury ludowej,
np. w atlasach polskich strojów ludowych. Od strony warsztatu Kolberga
problem ten nie był poruszany, a dla etnografów istotny może być stosunek
Kolberga do ilustracji jako jednego ze źródeł etnograficznych, sposób ich
uzyskiwania i publikowania, aktualny stan tego rodzaju materiałów w Kolbergowskim archiwum, a także problemy edytorskie, jakie nastręczają one
wydawcom jego spuścizny.
Do czasu podjęcia prac wydawniczych nad rękopisami Kolberga, tj. do
roku 1962, znane były tylko te ryciny z jego zbiorów, które sam zamieścił
w tomach Ludu i Ohrazów etnograficznych. Ale publikowane ilustracje były
fragmentem dużej i starannie gromadzonej kolekcji ikonograficznej, albumów
z fotografiami, akwarel i rysunków, które - o ile wiadomo - uległy zagładzie
i rozproszeniu w czasie wojny. W zachowanych materiałach rękopiśmiennych
pozostały tylko nieliczne rysunki, w większości mające charakter dokumentacji
pomocniczej. Te trzy zespoły, tj. ryciny publikowane przez Kolberga, jego
kolekcja ikonograficzna i rysunki zachowane w rękopisach, będą tutaj krótko
omówione.
Od początku badań terenowych rysunek był drugą obok opisu metodą
tworzenia źródeł dla etnografi. Do dziś, mimo nowych technik utrwalania
obrazu rzeczywistości - fotografii i filmu - dobry, profesjonalnie wykonany
rysunek jest wysoko ceniony, a często niezastąpiony jako forma dokumentacji.
Znaczenie ikonografii etnograficznej i wartość ilustracji w wydawanych przez
siebie książkach doceniał także Oskar Kolberg. W Liście otwartym z 1865 roku,
w którym przedstawił program badań i plan swych monografii etnograficznych, po wyliczeniu jedenastu zasadniczych problemów dodaje: ,,00 wszystkich tego rodzaju wiadomości nader pożądanymi byłyby i rysunki (gdzie się
48
nadają), o ile takowe pozyskać się dadzą" 1, a przy pytaniu o wicś i chatę pisze:
"Do opisu przydałby się i rysunek, plan lub widok"2.
Czytając czy przeglądając wydane przez Kolberga tomy Ludu i Obrazów
etnograficznych
zauważamy w nich barwne i czarno-białe ilustracje wykonane
różnymi technikami, a przedstawiające przede wszystkim stroje ludowe, ale
także zabudowania, wnętrza chat, narzędzia, detale ubioru, rzeźby, pisanki,
pieczywo obrzędowe itd. Uzupełniają one opisy i relacje, precyzując kształt,
a czasem także kolor opisywanych w tekście obiektów. Świadomość tej
wartości poznawczej rycin była zasadniczą przyczyną, dla której Kolberg
systematycznie gromadził kolekcję ikonograficzną i starał się dołączyć ilustracje do każdej monografii regionalnej. Ale istniała i druga przyczyna. Pierwsze
tomy Ludu Kolberg wydał własnym nakładem i kapitał wyłożony na ich druk
odzyskał przez sprzedaż tylko w części. Na edycję tomów następnych otrzymywał zasiłek Akademii Umiejętności lub innych instytucji, ale zasiłek taki nie
pokrywał całości kosztów druku tomu. Szybka sprzedaż choć części nakladu
była konieczna dla zapewnienia środków na dalsze badania terenowe, na
zaliczkowanie druku tomów następnych, a także na wydatki osobiste. Na
ładną, ilustrowaną książkę łatwiej było znaleźć nabywcę. W tym samym roku
1865, w którym opublikował List otwarty, tak pisze o swych perspektywach
w jednym z listów: "Między owymi trudnościami jedną z najważniejszych jest
tu spożytkowanie nagromadzonych materialów, czyli publikacja ich w sposób,
który by dla nauki istotne mógł przynieść owoce. Dzieło takowe dla ogółu
publiczności suchym się wydaje. Sądzę, że Pan wiesz, albo domyślasz się, ile
trudnym jest skłonienie do podobnej publikacji księgarza i nakładcy, który
zawsze pełen jest nieufności, zwłaszcza co do wydawnictwa przechodzącego
przyjęte zwykłe rozmiary, chociażby mu je osłodzić, a nawet okrasić ilustrowaniem dzieła, dodatkiem 'mnóstwa nut muzycznych, drzeworytów i rycin
kolorowych, zachęcających zwykle do pokupu"3.
Ilustracje, zwłaszcza barwne litografie, podnosiły wartość książki, ale także
jej koszt. Dla przykładu podać można, że druk l O litografii do Pie.'ini ludu
polskiego
w 1865 roku, stanowił około 25% wszystkich kosztów edycji,
a cztery litografie do I i IT części Mazowsza w latach 1886-1887 pochłonęły
około 15% kosztów tych dwu tomów 4. Dodatkową pozycję stanowiły wydatki
na fotografie, tj. cena ustalona przez fotografa i wynagrodzenie dla fotografowanych osób, grupy wieśniaków w strojach regionalnych, specjalnie
l
Korespondencja
Oskara
Kolberga
cz. I (Dzieła
1V.~zyslkie t. 64), Wrocław - Poznań
1965,
s. lOS.
2
Ibidem,
s. 103.
s. 113.
Zob. ibidem s. 90 oraz Korespondencja
Wrocław-Poznań
1969, s. 316.
2
4
Ibidem,
Oskara
Kolberya
cz. III (Dziela
IVszl'slkie
t.
66).
49
dowiezionych
do miasta, aby im zrobić zdjęcie. Niekiedy dochodziło
także
honorarium
za wykonanie
rysunku
czy akwareli,
choć większość
współpracujących
z Kolbergiem
artystów, związana z nim wieloletnią
przyjaźnią,
oddawała
mu swe prace bez wynagrodzenia.
Od początku badań ludoznawczych
gromadził
Kolberg materiały ikonograficzne wykonane
przez różne osoby i różnymi technikami.
Jako materiał
ilustracyjny
najwyżej cenił akwarele i rysunki profesjonalistów
świadomych
dokumentacyjnego
znaczenia rycin. Takimi profesjonalistami
byli uczestnicy
wycieczek terenowych
w okresie poprzedzającym
wydanie Pidni ludu polskiego. Wspomniał ich Kołberg ciepło w pisanym wiele lat później wstępie do
Mazowsza: "A znaleźli się [oo.J prawie zawsze do wędrówek naszych towarzysze tym samym ku rzeczom sielskim ożywieni duchem, przelewający
dosadnie
na papier dziarskie włościan typy i fizyognomie
[ .. .]"5. Wtedy, tj. w latach
czterdziestych,
owe typy i fizjonomie włościan przelewali na papier Wojciech
Gerson, Karol Marconi
i Antoni
- młodszy brat Oskara.
Ich akwarele
reprodukował
w Pie.vniach ludu polskiego
w 1856 roku. W następnych
monografiach
współpracował
w dalszym ciągu z Gersonem,
a także z Tadeuszem Rybkowskim,
Tadeuszem
Konopką,
Bogumiłem
Hoffem i Walerym
Eliaszem.
Akwarele tych artystów były przenoszone
na kamień litograficzny
w renomowanej firmie J. H. G. Rau i Syn w Dreźnie lub w jednej z firm warszawskich.
Tak jak przy druku tekstu i nut, tak i przy ilustracjach
Kolberg robił korekty
i do końca czuwał nad ich jakością. Np. w trakcie pracy nad Pie.śniami ludu
polskiego pisał do Drezna: "Litografia numerów l i 6 jest wykonana wprawdzie
z dużą znajomością
rzeczy i ładnie, jednakże niezupełnie wiernie z oryginałem,
szczególnie co się tyczy twarzy. Proszę zrozumieć,
że ubiorów narodowych
z dobrze
wykonanych
rysunków
(a tak było z pewnością
w wypadku
wiadomych numerów) nie wolno ani o włos zmieniać w konturach,
gdyż w ten
sposób zatraca się często prawdziwy charakter
obrazu, co przy tego rodzaju
rysunkach stanowi rzecz najważniejszą,
a przy numerach
1 i 6, jakkolwiek
tylko nieznacznie, jednak naruszono
to,,6. Wiele lat później, gdy u Rau'a
litografowane były ryciny do części I i II Mazowsza pisał m.in.: "Jedynie żebrak
na rycinie jarmarku
musi być całkowicie przerobiony
i przedstawiony
wiernie
według oryginału, ponieważ na tym terenie nie ma takich żebraków [ .. .]" 7. Po
odbiciu potrzebnej
liczby egzemplarzy
barwne
tablice włączane
były do
drukowanych
w Warszawie
lub Krakowie
tomów. Tak wykonane
zostały
ilustracje strojów regionalnych
do Sandomierskiego,
Kujaw, Lubelskiego, Kaliskiego i Mazowsza.
4 -
5
O. Kolberg.
6
KorespondelJ(ja
Oskara
Kolherga
ez. I, op. cit., s. 63.
7
Korespondencja
Oskara
Kolherga
cz. III, op. cit., s. 123.
Lud l. LXXVI
Mazowsze
cz. II (Dziela
wszystkie
t. 25), Wrocław-Poznań
1963, s. XI.
50
Gdy środki finansowe nie pozwalały na drogie litografie, rysunek artysty
był reprodukowany jako czarno-biały drzeworyt lub - w latach późniejszych
- cynkotypia. Takie ilustracje widzimy w tomach Krakowskieyo,
Pukucia.
Chelmskieyo
i częściowo w Mazowszu.
Jeżeli tom zawierał tylko ryciny
czarno-białe, dla części nakładu były one ręcznie kolorowane - na ROO
egzemplarzy przeciętnego nakładu barwionych ręcznie było najwyżej około
100. Te egzemplarze ofiarowywał Kolberg przyjaciołom, współpracownikom
i instytucjom sponsorującym druk danej monografii, rozsyłał subskrybentom
lub drożej sprzedawał w księgarniach.
Nie zawsze jednak dysponował Kolberg gotową akwarele!. Wtedy punktem
wyjścia dla uzyskania kolorowej litografii lub drzeworytu musiała być fotografia. Technika wykonywania zdjęć fotograficznych w XIX wieku powodowała, że to nie fotograf szukał w terenie interesującego go obiektu, ale odwrotnie.
Aparaty skrzynkowe były duże i ciężkie, szklane klisze też ciężkie, a do tego
kruche. Większość zdjęć w czasach Kolberga wykonywano w atelier. Gdy
chodziło o stroje ludowe trzeba było grupę włościan zauważone! np. na
jarmarku, uprosić, opłacić i doprowadzić do fotografa w mieście, albo ze wsi.
której właściciel był z Kolbergiem zaprzyjaźniony, zawieźć specjalnie do
miasta. O takiej sytuacji pisze w swych wspomnieniach Justyna Konopczanka.
córka Józefa Konopki, mieszkająca w Modłnicy w tym samym okresie co
Kolberg: "Było to mniej więcej w 1870-2 roku. Rzewuskiemu zawieziono do
jego atelier przeróżne sprzęty i dekoracje. Wykopano starą rosochatą wierzbę.
kilka pni brzozowych, [zabrano też] kosy, sierpy, kądziele, ławy, misy, dzbany
itp. W pogodne dni zimowe pean] Puchała [rządca w Modlnicy] wyjeżdżał
kilku wozami pełnymi ludzi. Były to całe wesela, z basami, klarnetami.
skrzypkami, z drużbami, druhnami, iskrzącymi się od wiet1ców, świecideł
i wstążek, chust bajecznie kolorowych i korali prawdziwych"x. Według
fotografii takiej wykonywana była dopiero akwarela - podstawa barwnej
litografii. Wszystkie etapy procesu powstawania ilustracji, od sepiowej fotografii, do barwnej odbitki z kamienia litograficznego Kolberg bacznie obserwował i wymagał dokładnego wykonania swych wskazówek co do ustawienia
postaci, odcieni barw, tła itp. Prześledzić to możemy na przykładzie jednej
z ilustracji do Lubelskieyo, bo szczęśliwie zachowały się jej kolejne wersje 9.
Fotografię przedstawiającą grupę włościan (ryc. 1) wysłał Kolberg do
zakładu Rau'a w Dreźnie, dając na odwrocie szczegółowe wskazówki co do
kolorów i precyzując dodatkowo w liście zmiany, jakich wymaga "treść"
tablicy: "Pierwszy wzór podaje fotografia, która może być oddana w tej
H
J. Konopczanka,
Maszynopis
Wspomnienie
datowany
"luty-marzec
moje z lat dziecinnych
1937 L, Kraków"
i mio