Globalizacja a pogranicze - przypadek szczególny Śląska Cieszyńskiego / LUD 2010 t.94

Item

Title
Globalizacja a pogranicze - przypadek szczególny Śląska Cieszyńskiego / LUD 2010 t.94
Description
LUD 2010 t.94 s.159-172
Creator
Rusek, Halina
Date
2010
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:5754
Language
pol
Publisher
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6169
Rights
Licencja PIA
Subject
Śląsk Cieszyński - globalizacja
pogranicze etniczne
transgraniczność
Type
czas.
Text
Lud, t. 94, 2010

HALINA RUSEK
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Wydział Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie
Uniwersytet Śląski

GLO BA LIZA CJA A PO G RA N ICZE
PRZYPADEK SZCZEG ÓLN Y
ŚLĄ SKA CIESZYŃSKIEGO

Rozwinięcie zależności zawartej w tytule niniejszego opracowania nie wy­
maga omówienia ogólnej - wielowątkowej i wielowarstwowej - teorii globali­
zacji ani nawet prezentacji dylematów związanych ze zdefiniowaniem tego ter­
minu. Natomiast dla uzasadnienia tezy, iż globalizacja w warunkach pogranicza
jest przypadkiem szczególnym, należy z jednej strony pokusić się o wydobycie,
z licznych koncepcji, podstawowych wskaźników globalizacji, zwłaszcza w sfe­
rze społecznej i w kulturze, a z drugiej strony - określić podstawowe wyznacz­
niki pogranicza, ujmowanego w różnych perspektywach i w różnym zakresie.
W celu zweryfikowania proponowanych hipotez odwołam się do pogranicza pol­
sko-czeskiego na Śląsku Cieszyńskim, jako dobrze znanego mi przykładu empi­
rycznego1.

Globalizacja - jej wymiary i społeczno-kulturowe wskaźniki
Poszukując najważniejszych wskaźników czy wyznaczników globalizacji,
napotykamy w literaturze naukowej i popularno-naukowej niezwykłe bogactwo
koncepcji, teorii, głosów i przyczynków do dyskusji. Wiele z nich można uznać
za bardzo przydatne jako kanwa rozważań antropologiczno-socjologicznych,
a wśród nich znaczące miejsce zajmuje koncepcja Zygmunta Baumana, do które­
1Od blisko 30 lat prowadzę badania - autorskie oraz w zespołach badawczych - o profilu antropo­
logicznym i socjologicznym na pograniczu polsko-czeskim, które dotyczą procesów kulturowych i spo­
łecznych dokonujących się po obu stronach granicy: przemian wzorów życia społeczności pogranicza
pod wpływem procesów transformacyjnych; wzajemnych odniesień Polaków i Czechów, stereotypów
narodowościowych i ich przemian; partnerstwa we współdziałaniu, współpracy transgranicznej; zmiany
roli i funkcji granicy; zróżnicowania religijnego; pokoleniowego przekazu wartości, tradycji i wzorów
kulturowych oraz społeczno-kulturowego kapitału polskiej społeczności żyjącej na Zaolziu w Repu­
blice Czeskiej.

160

Halina Rusek

go poglądów będę odwoływać się szczególnie często. Wziąwszy pod uwagę stu­
dia klasyków globalizacji i badaczy tego procesu z ostatnich lat, zestaw podsta­
wowych, najważniejszych wyznaczników tego procesu może być następujący:
- płynna i wielowymiarowa tożsamość, powstała w wyniku słabnięcia siły od­
działywania dziedzictwa społecznego i kulturowego oraz zakłóconego przekazu
z pokolenia na pokolenie kulturowych wzorów zachowania;
- nieustannie wzrastająca ruchliwość ludzi, którzy w pewien sposób uwolni­
li się ze względnie homogenicznych społeczności, w których wzory kulturowe
przechodziły z pokolenia na pokolenie. Tradycyjne drogowskazy, pokazujące do­
kąd zmierzamy, straciły na znaczeniu, a współczesny świat społeczny daje nam
niespotykanie szeroki wybór możliwości, kim być, jak tworzyć siebie i budować
własną tożsamość. Nie daje nam, niestety, wskazówek, na co powinniśmy się
w tych wyborach zdecydować. „Świat nowoczesny zmusza nas do odnajdywania
siebie. Jako świadome jednostki ludzkie wciąż tworzymy i odtwarzamy własną
tożsamość” (Giddens 2004: 53);
- brak poczucia własnego miejsca; bliskie nam miejsca zatracają swoje cha­
rakterystyczne cechy narodowe, regionalne czy lokalne i stają się przestrzenią
zhomogenizowaną;
- dokonywanie się w tej przestrzeni niespotykanej do tej pory dyfuzji kulturo­
wej i migracji międzykulturowej, przemieszczania się z kultury do kultury i na­
bywanie ich walencji, co powoduje, że możemy mieć niejedną, ale wiele kultur
bliskich nam, dobrze znanych, „swoich”.
Zygmunt Bauman zauważa, że bez wychodzenia z domu i żadnych zabiegów
w tym kierunku można dzisiaj doświadczyć „światowości” i „wykorzenienia”.
Sam człowiek nie musi się przemieszczać ani odrobinę, ale przemieszcza się ziemia,
na której stoi, to samo czyniąc jego korzeniom. (...) Miejsca zostają ogołocone ze
swojej kulturowej i duchowej wartości i siły. Lokalność traci swoją autonomiczną
agorę, zdolność usensawiania i wartościowania. Sygnały, wyobrażenia, wzory do
naśladowania i idee do wyznawania przybywają z oddali, a ściślej mówiąc znikąd.
(...) Choć ludzie nadal mieszkają pod stałymi adresami, źródła, z jakich czerpią
informacje, wartości, pragnienia, marzenia (...) sąbez adresu (Bauman 2001: 10);

- wolność, różnorodność, pluralizm, brak zaufania do „wielkich projektów”;
zgoda na wieloznaczność, lokalność, wielość częściowych perspektyw, zgoda na
człowieka wielowymiarowego, złożonego, często wewnętrznie skłóconego ze
sobą samym, zdezintegrowanego. To oznacza, że mamy do czynienia z wyraźną
sprzecznością między pochwałą różnorodności, szczególnie głośno wyrażaną na
Zachodzie, i - z drugiej strony - homogenizacją życia i kultury w wyniku glo­
balizacji;
- „koniec geografii”, oznaczający, że odległości nie m ają już większego zna­
czenia, podobnie jak koncepcja granicy w „realnych warunkach” (Bauman 2000:

Globalizacja a pogranicze - przypadek szczególny Śląska Cieszyńskiego

161

18). Kiedy komunikacja wymaga coraz mniej czasu, przestrzeń i jej wyznaczniki
przestają się liczyć, „przynajmniej dla tych, którzy swe posunięcia potrafią rea­
lizować z szybkością przepływu informacji przez elektroniczne łącza” (Bauman
2000: 19);
- nasilanie się procesu glokalizacji, czyli wzajemnego przenikania tego, co lo­
kalne i co uniwersalne, a także wyrazu ochrony lokalnej tożsamości kulturowej,
etnicznej czy religijnej; przeinterpretowywanie treści rodzimej kultury w duchu
kultury globalnej.
Globalizacja w podstawowych swoich wymiarach: ekonomicznym, politycz­
nym, społecznym i kulturowym ma swoje centra, z których rozprzestrzenia się
we wszystkie strony świata i omija tylko nieliczne jego zakątki. Nie wszędzie
proces ten dokonuje się wielowymiarowo, w niektóre miejsca, do niektórych
społeczeństw, grup i kultur docierają tylko pewne - czasem pojedyncze - jego
przejawy. Zatem globalizacja przychodzi z zewnątrz, jej czas nastaje wcześniej
w jednych typach społeczeństw i państw, w innych później. Jednak na obrze­
żach tych państw, w regionach nadgranicznych, w przestrzeni usytuowanej przy
granicy administracyjnej, zjawiska, które nazwano globalizacją, są naturalną tej
przestrzeni cechą, obecną tam w różnym natężeniu, odkąd pogranicza powstały,
a więc „od zawsze”. W kulturze, czyli w sposobie życia pograniczy etniczno-kulturowych i państwowych, znajdziemy wszystkie lub prawie wszystkie wyróżnio­
ne wyżej wskaźniki globalizacji, jako immanentne wymiary tej kultury.

Pogranicze - definicje, typy
Zjawisko pogranicza możemy ujmować w szerszej i węższej perspektywie.
Przywykliśmy do kojarzenia pogranicza przede wszystkim z terytorium, jednak
o pograniczach możemy mówić również w sensie nie-terytorialnym, psycholo­
gicznym (Kłoskowska 1996) czy kulturowo-symbolicznym, kiedy przestrzeń
społeczna, gdzie stykają się grupy etniczno-kulturowe, nie musi wiązać się
z historycznymi obszarami zamieszkania tych zbiorowości, bowiem granice i po­
granicza międzygrupowe i międzykulturowe wyznaczane są często symbolicznie
(Babiński 1994). Gdybyśmy przyjęli tę szerszą perspektywę, właściwie każde
nowoczesne społeczeństwo czy większe miasto można nazwać pograniczem,
w którym dochodzi do konfrontacji i współistnienia wzorów różnych grup spo­
łeczno-kulturowych. Ujmując te kwestię z punktu widzenia szerokiego, antro­
pologicznego rozumienia kultury, pozwalającego nazwać j ą po prostu sposobem
życia ludzi, możemy mówić o pograniczu jako symbolicznej przestrzeni kontak­
tu międzykulturowego. Dobrym podsumowaniem powyższych rozważań może
być stwierdzenie Marii Bobrownickiej, znawczyni Słowiańszczyzny, zawarte
we wstępie do książki Pogranicza w centrum Europy. „Pogranicza są wszędzie.
Także i w centrum. Jeśli bowiem za pogranicze zwykliśmy uważać tereny niejed­

162

Halina Rusek

nolite pod względem etnicznym, językowym i kulturowym, to musimy stwierdzić,
że obszarów jednolitych nie ma i nigdy nie było” (Bobrownicka 2003: 5). Jest to,
pospolite dziś, pewnego rodzaju nadużycie terminu „pogranicze”, który w języku
polskim ma węższą konotację.
Socjologiczne pojęcie pogranicza nawiązuje w pierwszym rzędzie do relacji
pomiędzy terytorium a zajm ującąje społecznością. Jak pisze Andrzej Sadowski,
którego definicję najczęściej przywołuje się w różnorodnych studiach, pograni­
cze ujmuje się
jako obszar, terytorium znajdujące się przy granicy lub daleko od centrum (aspekt
przestrzenny); - pogranicze jako usytuowany w przestrzeni kontakt społeczno-kul­
turowy między dwoma lub więcej narodami lub grapami etnicznymi (aspekt spo­
łeczno-kulturowy); - pogranicze jako miejsce kształtowania się nowego człowieka
i jego kultury (aspekt osobowościowo-kulturowy) (Sadowski 1995: 13).

Z punktu widzenia etnologii czy antropologii pogranicze można zdefiniować
jako przestrzeń kontaktu różnych grup ludzkich o odmiennych systemach warto­
ści, tradycjach kulturowych, wzorach zachowania, językach, gwarach bądź dia­
lektach i często wyznaniach.
W sytuacji pogranicza szczególnie wyraźnie uwidacznia się problem tożsa­
mości jednostek i grup społecznych, które żyją na styku dwóch lub więcej kul­
tur, w nieustannym kontakcie z „innym”. Pytanie o tożsamość, a więc o to „kim
jestem ” i „kim nie jestem ”, szczególnie natrętnie ujawnia się na pograniczach,
bowiem pytanie to wyostrza się wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z wyraź­
nie zaznaczonymi różnicami, gdzie „inni” to często „obcy” (którzy w pewnych
sytuacjach stają się „swoimi”), gdzie konkurują ze sobą systemy wartości i wzory
kulturowe, a często dochodzi nawet do ich konfrontacji.
Szczególnym przypadkiem są terytorialne pogranicza między państwami-narodami. Tu granica wyraźnie dzieli, rozdziela dwie części mające swój realny,
ale też symboliczny, świadomościowy wymiar. Czasami mówi się, że granica nie
dzieli, ale „łączy”, co oznacza, że jest to „dobra” granica, przy której współist­
nienie dwóch sfer przebiega bezkonfliktowo. „Złą” jest taka granica, przy której
współistnienie wywołuje konflikty. Granica państwowo-narodowa jest nie tylko
granicą państw, narodów i ich kultur, ale także granicą zbiorowych tożsamości,
które wchodzą ze sobą w dialog. Jego zakres i intensywność zależą od sztyw­
ności, szczelności czy też stopnia otwartości granicy. Członkowie społeczności
żyjących na pograniczu trwale obcują z kulturą częściowo odmienną od własnej,
integrują w swojej tożsamości, często bezrefleksyjnie, niejako automatycznie,
często poprzez naśladownictwo, wzory tej drugiej kultury, realizując je w co­
dziennym życiu. Ich tożsamość indywidualna i zbiorowa staje się w związku
z tym szczególnie wielowymiarowa. Jest to tożsamość negocjowana, konstruo­
wana z bogatego materiału.

Globalizacja a pogranicze - przypadek szczególny Śląska Cieszyńskiego

163

Na pograniczach tworzy się w procesie nieustannego kontaktu międzykultu­
rowego i międzyetnicznego nowy typ kultury - „trzecia” kultura będąca konglo­
meratem wzorów kultur z jednej i drugiej strony granicy. Kultury te wchłaniają
„obce” elementy, adaptująje do swoich własnych i restrukturyzują się w wyniku
absorpcji nowych elementów. Dochodzi do powstania synkretycznych wzorów
kulturowych powstałych z różnorodnych form kultur grup oddziałujących na sie­
bie (Szyfer 2005).
Na pograniczach tworzy się nie tylko jakościowo nowa kultura o charakterze synkretycznym, ale także nowa tożsamość jej uczestników i twórców. „Na pograniczach
wytwarza się typ człowieka pogranicza o specyficznej świadomości społecznej i toż­
samości jednostkowej. Podziela on życie kulturalne dwóch lub więcej różnych spo­
łeczności. Czasami zmienia przynależność narodową” (Sadowski 1995: 46).

Ludzie pogranicza i ich złożona tożsamość
Człowiek pogranicza jest często rozdarty wewnętrznie. Niejednokrotnie nie
potrafi dokonać wyboru pomiędzy różnymi sposobami życia, ale najczęściej na­
bywa umiejętności swobodnego poruszania się w dwóch lub więcej kulturach,
wybierania z nich różnych elementów do konstruowania swojej tożsamości.
Walencja kulturowa ludzi pogranicza, czyli ich poczucie szczególnej bliskości
z kulturą narodową i łatwość posługiwania się jej treściami i wzorami zarówno
w życiu codziennym, jak i sytuacjach wyjątkowych (Kłoskowska 1999), staje
się podwójna, a nawet ich tożsamość narodowa nie jest jednorodna. Dotyczy to
zwłaszcza członków mniejszości etnicznych i narodowych, a także emigrantów.
Członkowie tych społeczności w największym stopniu dotknięci są „syndromem
emigranta”, o którym pisze Bronisław Swiderski, zauważając, że pojawia się on
bez względu na to, czy są oni rzeczywiście emigrantami, czy też stali się mniej­
szością w wyniku działań administracyjnych, tak jak polskie mniejszości za po­
łudniową i wschodnią granicą. Tacy ludzie, mówiąc metaforycznie, zawsze żyją
na granicy, zawsze dla kogoś stają się obcymi i wystawionymi na obcość innych.
W kraju zamieszkania taki człowiek jest dla większości obcym, a w kraju m a­
cierzystym, jeśli nawet nie jest obcym, to co najmniej „nieco innym” (Swiderski
2002). Zatem na fali otwierania się świata i nastania czasu płynnych tożsamości,
pojawił się jakiś „trzeci” człowiek obdarzony „trzecią” tożsamością - niejedno­
rodną, złożoną, ukształtowaną przez dwie strony jakiejś granicy. Jest to człowiek
współczesnego świata, swobodnie poruszający się w różnych kulturach i spraw­
nie przenoszący się z kultury do kultury. „Trzecia” tożsamość przestaje być atry­
butem tylko ludzi żyjących blisko jakiejś konkretnej granicy, a świat, a już na
pewno Europa, staje się wielkim, permanentnym pograniczem.
Zygmunt Bauman, stwierdzając, że dzisiaj wszyscy jesteśm y w ruchu, doda­
je, że współczesny świat zaludniają turyści i włóczędzy. Pierwsi podróżują dla

164

Halina Rusek

przyjemności lub w interesach, stająsię wędrowcami, bo tak chcą lub uw ażająto
za najrozsądniejszą strategię życiową, albo też robią to dla przyjemności. Jednak
niektórzy wędrowcy nie są zadowoleni z tego, że są w ciągłym ruchu lub woleli­
by zmierzać w inne miejsce niż to, do którego idą. Są w drodze, ponieważ „pozo­
stanie w domu” wydaje się na dłuższą metę niewykonalne, a gdziekolwiek by się
zatrzymali, nigdzie nie są mile widzianymi gośćmi. Są włóczęgami, którzy w ie­
dzą, że, niezależnie od własnych chęci, nigdzie nie pozostaną dłużej. Podróżują,
bo nie m ają innego sensownego wyboru (Bauman 2000). Czyż owi wędrowcy
- po części turyści, po części włóczędzy - nie przypominają ludzi obdarzonych
„trzecią tożsamością”? Ludzi pogranicza, którzy niejednokrotnie nigdzie nie są
„u siebie”?
Opisane wyżej zjawiska i procesy można pomieścić w jednej, szerokiej kate­
gorii pojęciowej: transgraniczność, rozumianej tu szeroko jako wszelkie kom u­
nikowanie międzynarodowe, komunikowanie między różnymi krajami i naroda­
mi, ale też kulturami ponad ich granicami. Działania transgraniczne znajdziemy
w sposobie życia społeczności wszystkich polskich pograniczy, także na podzie­
lonym granicą polsko-czeską Śląsku Cieszyńskim, który ze względu na swoją
heterogeniczność etniczną i kulturową, w tym szczególnie zaznaczoną różnorod­
ność religijną, jest znakomitym laboratorium do obserwacji wszelkich zjawisk
o charakterze transgranicznym.

Śląsk Cieszyński jako pogranicze etniczno-kulturowe
Śląsk Cieszyński od ponad osiemdziesięciu lat położony jest w dwóch sąsia­
dujących ze sobą państwach - Polsce i Republice Czeskiej. Do ziemi cieszyń­
skiej dobrze przystaje przymiotnik „wielokulturowa”, bowiem jest ona i zawsze
była położona na styku kultur i ukształtowana pod wpływem kultury polskiej,
czeskiej, niemieckiej, austriackiej, częściowo także słowackiej i żydowskiej.
Śląsk Cieszyński w przeszłości przechodził z rąk do rąk, co wyraźnie zazna­
cza się w jego współczesnym wizerunku społecznym i kulturowym. Od 1920
roku mieszkańcy tego regionu żyją przy granicy państwowej, którą wyznaczono
w oparciu o międzynarodową umowę, a nie wolę autochtonów. Podział Śląska
Cieszyńskiego pomiędzy Polskę i Czechosłowację nie zadowolił, jak twierdzą
historycy, żadnej ze stron, natomiast zaważył negatywnie na stosunkach polsko­
-czeskich. Są one trudne do dziś, bowiem wyznaczająje dawne animozje, preten­
sje o niesprawiedliwy podział regionu i powstałe na tej bazie konflikty. Do dzisiaj
tak zwana kwestia zaolziańska budzi emocje, a chodzi tu o teren położony po cze­
skiej stronie granicy, nazywany od lat 20. ubiegłego wieku Zaolziem, zamieszka­
ły po podziale przez około 100 tys. Polaków, z których obecnie pozostało mniej
niż połowa - 40 tys. Po pierwszej wojnie światowej Polacy zarzucali Czechom
prowadzenie wobec Polaków zaolziańskich restryktywnej polityki asymilacyj-

Globalizacja a pogranicze - przypadek szczególny Śląska Cieszyńskiego

165

nej, Czesi z kolei mieli pretensje do Polski o ostrąrepolonizację Zaolzia w 1938
roku, kiedy region ten na rok powrócił do państwa polskiego. Do tej pory starsi
mieszkańcy ziemi cieszyńskiej, a przede wszystkim Polacy z Zaolzia, m ają w pa­
mięci ten układ stosunków polsko-czeskich z przeszłości, co spowodowało, że
ukształtowały się i wzmocniły wzajemne negatywne stereotypy narodowościo­
we, przekazywane w dodatku z pokolenia na pokolenie. Świadczą o tym wyniki
prowadzonych w ostatnim dwudziestoleciu badań nad tymi zagadnieniami. Przez
długie lata granica polsko-czeska była zamknięta, dosyć szczelna, co powodo­
wało, że dwie jej strony były dla siebie dalekie i obce, choć niegdyś stanowiły
jednolity kulturowo, wyraźnie różniący się od innych region.
Dokonanie się procesu nazywanego w Polsce transformacją ustrojową,
a w Czechach aksamitną rewolucją, przyniosło otwarcie granicy, co zmieniło,
choć nie od razu i nie całkowicie, charakter polsko-czeskiego sąsiedztwa. Dzisiaj
mieszkańcy tego pogranicza poszukują w dziejach swojego regionu argumentów
potwierdzających wspólnotę, a nie odrębność jego sztucznie utworzonych dwóch
części. Apogeum rozkwitu Cieszyna, nazywanego wówczas „Małym Wiedniem”,
przypada na przełom XIX i XX wieku. Miasto stanowiło w tamtych czasach
nowoczesny ośrodek urbanistyczny, centrum handlu, przemysłu, komunikacji,
a także kultury i oświaty. W sposobie życia mieszkańcy Cieszyna wzorowali się
na naddunajskiej stolicy, co stało się szczególnie widoczne w wystroju kamienic
w rynku, w duchu wiedeńskiej secesji. Przed pierwszą w ojną światową Cieszyn
był stolicą bogatego, cywilizacyjnie dobrze rozwiniętego Śląska Cieszyńskiego.
Miasto pełniło znaczącą rolę pośrednika w handlu pomiędzy Galicją, pruskim
Śląskiem i Austro-Węgrami. Śląsk Cieszyński odróżniał się od reszty polskich
ziem - miał swoją specyfikę ekonomiczną, społeczną i kulturową. Na Górnym
Śląsku do dzisiaj mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego nazywani bywają„cesarokam i”. Są też postrzegani jako wyjątkowo aktywni, zaradni, dobrze zorganizowani
we wspólnym działaniu. Historycy upatrują wpływ na takie zachowania i posta­
wy Cieszyniaków w nowoczesnej kulturze organizacyjnej Habsburgów, a także
przywołują tezy Maxa Webera o związkach kapitalizmu i protestantyzmu. Śląsk
Cieszyński już od XVI wieku jest regionem silnych wpływów religii protestan­
ckiej, co znajduje wyraz w liczbach: 60 tys. mieszkańców tego regionu, czy­
li 40% ogółu, stanowią protestanci, przede wszystkim wyznania ewangelicko­
-augsburskiego. W niektórych miejscowościach ewangelicy stanowią większość
mieszkańców: w Cisownicy (92%), Bażanowicach (80%), Goleszowie (75%)
i Wiśle (60%). Od wieków ewangelicy wywierają silny wpływ na życie społecz­
ne regionu, a ich obecność na ziemi cieszyńskiej powoduje, że nieustannie toczy
się tu dialog międzyreligijny. Zanim zrodziła się idea ekumenizmu prowadzo­
nego przez Kościoły, mieszkańcy wypracowali sobie własne wzory współżycia,
które m ają zdecydowanie charakter ekumeniczny, zapewniają spokojne współży­
cie katolików i ewangelików, a także członków innych wyznań, w dużej liczbie
obecnych na ziemi cieszyńskiej po obu stronach granicy (Budniak 2002). Ten

166

Halina Rusek

aspekt kultury pogranicza polsko-czeskiego nie może być pominięty przy doko­
nywaniu charakterystyki tego regionu w kontekście procesów globalizacyjnych
- wszak porozumienie religijne i ekumeniczny dialog międzyreligijny uznawane
są za cechy dotkniętej globalizacją współczesnej kultury Zachodu.
Dzisiaj Śląsk Cieszyński ma dwie, osłabione przez podział, nieformalne sto­
lice: Cieszyn po polskiej stronie granicy i Czeski Cieszyn po stronie czeskiej.
Miasta te łączą cztery mosty, spośród których dwa znajdują się w centrum miast:
starszy Most Wolności oraz nowszy - Most Przyjaźni. Przez długie lata mosty
te łączyły obydwa brzegi Olzy tylko fizycznie, formalnie, a o przyjaźni zawartej
w nazwie drugiego mostu trudno było mówić. Przeobrażenia polityczne z końca
lat 80. nie spowodowały, że mieszkańcy obu stron nagle stali się sobie bliscy. We
wzajemnych relacjach nadal dominował dystans i rezerwa, choć to wzajemne ne­
gatywne nastawienie szybko zaczęło ulegać zmianie. Przyczynił się do tego wol­
ny rynek i jego skutki w postaci wzmożonego ruchu na przejściach granicznych,
korków komunikacyjnych, kłopotów z parkingami, handlu ulicznego i rozmaitych
konfliktów o porządek. Mieszkańców i władze administracyjne obu stron granicy
połączyły kłopoty, które zmuszały do działania, w tym do współpracy. Obecnie
współpraca transgraniczna na Śląsku Cieszyńskim ma szeroki wymiar i nieustannie
pogłębia się, jak na wszystkich pograniczach europejskich. Współcześnie Cieszyn
i Czeski Cieszyn są oficjalnymi i nieoficjalnymi partnerami współpracy, współ­
tworzącymi Euroregion „Śląsk Cieszyński”. Wyraźnie staje się widoczne to, że
oba miasta, jak i cały region, próbują w ten sposób przezwyciężyć ciążącą na nim
przeszłość.

Współczesne przemiany polsko-czeskiego sąsiedztwa
W ostatnich kilkunastu latach dokonuje się zmiana charakteru polsko-cze­
skiego sąsiedztwa, co potwierdzają wyniki badań empirycznych, prowadzonych
przez naukowców z obu stron granicy, ale także przez największe polskie ośrodki
badania opinii publicznej. Rezultaty badań prowadzonych przez Centrum Ba­
dania Opinii Społecznej pokazują dokonujące się od końca lat 90. przemiany
stosunku Polaków do innych narodowości i grup etnicznych, w tym do Czechów.
Można je traktować jako dobrą ilustrację przedstawionej wyżej tezy2.
Sondaż stosunku Polaków do innych nacji, z 1997 roku3, wskazuje, że Czesi
uplasowali się na skali sympatii Polaków na ósmym miejscu. Pierwsze miejsca

2 Cytowane w niniejszym fragmencie wyniki badań, przeprowadzane na reprezentatywnej próbie
liczącej około 1000 respondentów, prezentowane są na stronach internetowych Centrum Badania Opinii
Publicznej: www.cbos.pl/PL/publikacje/raporty.
3 S to su n e k n a szeg o sp o łe czeń stw a do innych nacji, Komunikat z badań CBOS, http://www.cbos.
pl/PL/publikacje/raporty_l997.php (12.07.2007).

Globalizacja a pogranicze - przypadek szczególny Śląska Cieszyńskiego

167

zajmowali tradycyjnie przedstawiciele zamożnych, „zachodnich” państw: Ame­
rykanie, Włosi, Francuzi i Anglicy. Badania pokazały, że pod koniec lat 90. Po­
lacy żywili do Czechów częściej sympatię (41%) niż niechęć (22%). Duża grupa
badanych (31%) deklarowała wobec tej nacji obojętność. Czesi byli wówczas
najlepiej oceniani spośród naszych sąsiadów, nieco gorsze oceny otrzymali Sło­
wacy, Niemcy i Litwini.
W 2000 roku badania o podobnym profilu podjęto nie tylko w Polsce, ale tak­
że w krajach sąsiednich4. Sympatie Polaków pozostały prawie takie same - Cze­
si zajęli siódme miejsce wśród narodów darzonych sympatią. Natomiast Czesi
umieścili Polaków na skali swoich sympatii na 12. miejscu. Najbardziej lubią oni
Słowaków, następnie mieszkańców krajów wysoko rozwiniętych, łącznie z Japo­
nią, Węgrów, Chorwatów i wreszcie Polaków. Czechów i Polaków, jak wynika
z badań, łączył brak sympatii do tych, którzy żyją na wschód od nas; stosunek do
nich był gorszy aniżeli stosunek do Niemców żyjących na Węgrzech i Litwie.
Rok później preferencje Polaków zmieniły się nieznacznie. Nieco zmniejszy­
ła się nasza sympatia do mieszkańców bogatych krajów - staliśmy się wobec
nich bardziej niechętni, ale przede wszystkim obojętni, wzrosła za to sympatia do
mieszkańców wschodniej Europy. Natomiast Czesi pozostali na siódmym m iej­
scu. Badania z 2000 roku obaliły dosyć mocno utrwalony stereotyp o szczególnej
sympatii Polaków do Węgrów i raczej niechętnym stosunku do Czechów - oby­
dwa narody równie często spotykały się z sympatią (Węgrzy 47% i Czesi 47%)
i równie rzadko z niechęcią (i Węgrzy, i Czesi uzyskali po 15% wyborów).
Wyniki badań z kolejnych lat potwierdzają hipotezę o poprawie stosunków
polsko-czeskich, co widoczne jest w zmianie wzajemnego nastawienia do sie­
bie tych nacji. W 2003 roku wśród narodów darzonych przez Polaków sympatią
Czesi zajęli już trzecie miejsce - sympatię do nich deklarowało 50% badanych,
niechęć 18%, a obojętność 27% (pozostali nie mieli zdania)5. Interesujące są
ustalenia, jakie można poczynić na podstawie badań z 2005 roku na temat wy­
obrażeń Polaków o stosunku do nich sąsiednich narodów6. Zaledwie 3% respon­
dentów uważało, że większość sąsiednich krajów jest Polsce niechętna; większość
badanych twierdziła, że żyjemy w życzliwym otoczeniu. W śród krajów przyja­
znych pierwsze miejsce zajęła Słowacja (przez 69% badanych uznana za kraj
przyjazny), drugie Republika Czeska (z takim samym wynikiem), potem Litwa,
Ukraina, Niemcy, Białoruś i Rosja. Sondaż stosunku Polaków do innych naro­
dów z tego samego roku uplasował Czechów na czwartym miejscu.

4 S to su n e k P olaków , C zechów , W ęgrów i L itw in ó w do in n ych narodów , Komunikat z badań CBOS,
http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2000/K_165_00.PDF (15.09.2009).
5 C zy P o la c y lu b ią inne narody? Komunikat z badań CBOS, http://www.cbos.pl/SPISKOM.
POL/2003/K_001_03.PDF (15.09.2009).
6 O p in ie P o la k ó w o sto su n k a c h z są sie d n im i kra ja m i, Komunikat z badań CBOS, http://www.cbos.
pl/SPISKOM.POL/2005/K_l 13_05.PDF (15.09.2009).

168

Halina Rusek

Kolejne dane o stosunkach polsko-czeskich zawarte są w wynikach badań
dystansu społecznego, przeprowadzonych przez CBOS w styczniu 2007 roku7.
Polacy odpowiadali na pytanie, czy sprzeciwiliby się małżeństwu dzieci z osoba­
mi różnych narodowości. „Tak” odpowiedzieli badani w stosunku do (kolejno)
narodowości: żydowskiej, chińskiej, rosyjskiej, niemieckiej, francuskiej i na szó­
stym miejscu czeskiej.
Zaprezentowane badania m ają zasięg ogólnopolski, być może powtórzenie
ich lub przeprowadzenie w tym samym czasie w Cieszyńskiem, a więc tuż przy
granicy, przyniosłoby częściowo odmienne wyniki.
Otwarcie polsko-czeskiej granicy w 1991 roku spowodowało zatem także ot­
wieranie się na siebie nawzajem mieszkańców obu stron granicy, co widać na
przykładzie sympatii Polaków. W hierarchii sympatii Czesi zajmują z roku na rok
coraz wyższą pozycję. Niechęć Polaków do nich słabnie, a obojętność pozostaje
na takim samym poziomie. Na podstawie cytowanych badań, a także obserwacji
stosunków Polski z najbliższymi sąsiadami oraz ich charakterystyki dokonywa­
nej przez polskie i czeskie media, daje się zauważyć, iż to nie tylko podobne
przemiany polityczno-społeczne z końca lat 80. ubiegłego wieku i otwarcie gra­
nicy zmieniły polsko-czeskie sąsiedztwo. Wydaje się, że wzajemne odniesienia
do siebie Czechów i Polaków zmieniło także - od niechęci do sympatii - przy­
stąpienie obu państw do NATO i Unii Europejskiej. Zwłaszcza ten pierwszy akt
spowodował, że powstała nie tylko nowa płaszczyzna współdziałania, ale także
świadomość przynależności do nowego typu wspólnoty, do której należą tylko
wybrani, spełniający określone, dosyć ostre kryteria.
Z powyższymi ustaleniami w iążą się wyniki badań przeprowadzonych w 2009
roku wśród młodzieży z Cieszyna i okolicznych miejscowości. Badania te doty­
czyły wielowątkowego problemu: granicy w świadomości młodzieży pogranicza
polsko-czeskiego. Jedno z pytań zawartych w ankiecie skierowanej do 200 osób
dotyczyło oceny znaczenia granicy w życiu młodzieży. Ponad 17% respondentów
stwierdziło, że ma ona dla nich znaczenie, bowiem „dużo Czechów przebywa
codziennie w Polsce, szczególnie w dniach targowych”; „można poznać nowych
ludzi, inną kulturę”; „ma ona dla mnie znaczenie, bo mieszkam rzut kamieniem
od granicy”; „chodzę tam na zakupy, bo niektóre rzeczy są tańsze”. Ale dla 65%
badanych granica nie ma żadnego znaczenia i nie m yślą o niej na co dzień. M ó­
w ią na przykład tak: „po prostu traktuję jej przekraczanie jak codzienność”; „jest
to dla mnie normalne, chcę iść «na Czechy», wkładam paszport do torby i idę”
lub „jestem przyzwyczajony”. Pojawiła się też jednak inna wypowiedź: „moje
miasto podzielone jest na pół, w Czechach jest część mojego regionu”.
Warto kontynuować tego rodzaju badania i powtarzać je co pewien czas, dla­
tego że ostrość granicy wyraźnie łagodnieje, co także zaciera jej ostre kontu­
7P rze ja w y d y sta n su sp o łe czn eg o w obec in n ych n a ro d ó w i religii, Komunikat z badań CBOS, http://
www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2007/K_003_07.PDF (15.09.2009).

Globalizacja a pogranicze - przypadek szczególny Śląska Cieszyńskiego

169

ry w świadomości ludzi przy niej żyjących. Rodzi się pytanie, czy i jak zmieni
się postrzeganie granicy wtedy, kiedy więcej czasu upłynie od wstąpienia Polski
i Czech do strefy Schengen. Czy podzielony Śląsk Cieszyński stanie się bardziej
jednolity kulturowo, a jego mieszkańcy zapomną kiedyś o granicy? Nie wyda­
je się to całkowicie możliwe, ale niewątpliwie jesteśm y świadkami gwałtownej
zmiany funkcji granicy, od wyraźnego dzielenia do łączenia jakichś części. Gra­
nica jako pomost? - to interesujące wyzwanie dla socjologów i antropologów.
Czy pogranicza w kontekście procesów globalizacyjnych są przypadkiem szcze­
gólnym? Sądzić należy, że tak, bowiem te zjawiska, które objęto pojem ną nazwą
„globalizacja”, na pograniczach występowały zawsze. Dlatego też zrozumienie
istoty procesów przebiegających na pograniczu pozwala na pełniejsze zdefinio­
wanie globalizacji i pokrewnych jej zjawisk.

Przemiany pogranicza w kontekście procesów globalizacyjnych.
Konkluzje
Przypatrując się pograniczom polskim i innym, podobnym pograniczom eu­
ropejskim, daje się zauważyć - o czym pisałam na początku - ich wielką ruchli­
wość, nieustanne przemieszczanie się ludzi. Tu wszyscy są w ruchu, bowiem
nieustannie dochodzi do transgresji, czyli przekraczania różnorodnych granic.
Warto w tym miejscu odwołać się do psychologicznej interpretacji tego zjawiska,
reprezentowanej w polskiej literaturze przez Józefa Kozieleckiego. W myśl tej
koncepcji człowiek z natury myśli i działa transgresyjnie, co oznacza, że przekra­
cza jakieś dotychczasowe granice: materialne, symboliczne, społeczne, rozszerza
sferę własnej działalności i wychodzi poza to, kim jest i co posiada (Kozielecki 1997). Na pograniczach mamy do czynienia nie tylko z dosłownym prze­
kraczaniem granicy administracyjnej - co zależy od stopnia jej przepuszczalno­
ści, otwartości - ale także z przekraczaniem granic kulturowych. Tu transgresja
oznacza wyjście poza własną kulturę i własne dziedzictwo kulturowe; oznacza
gotowość do przebudowania uznawanych i realizowanych przez siebie wzorów
kulturowych z wykorzystaniem materiału dostarczanego przez „drugą” stronę,
tych „innych”, często „obcych”. Ludzie pogranicza nie tylko wykazują nieustan­
n ą gotowość do podjęcia zachowań transgresyjnych, ale często zmuszają ich do
tego różne sytuacje. Niektóre role społeczne pełnione przez mieszkańców regio­
nów przygranicznych zasadzają się na kontaktach z „innymi”, „obcymi”, a ich
realizacja często wymaga otwarcia się na tych „innych” czy „obcych”, poznania
i przejęcia ich sposobu myślenia i działania. Kultury różnych grup zamieszku­
jących pogranicza są „programowo” otwarte, gotowe do integracji i pewnego
rodzaju solidarności międzykulturowej, bowiem tylko w taki sposób ich nosicie­
le m ogą w swojej tożsamości zintegrować to, co obce i zrealizować swoje cele
i aspiracje życiowe. Ci „inni” to nie tylko mieszkańcy drugiej strony granicy,

Halina Rusek

170

ale także liczni przybysze z innych regionów, chcący przekroczyć granicę lub
załatwić na pograniczu różnorodne interesy. Granice stają się coraz bardziej ot­
warte - je d n e bardziej, drugie mniej, co powoduje, że codzienne przekraczanie
ich przez mieszkańców rejonów przygranicznych jest charakterystycznym rysem
takich regionów. Zwłaszcza młode pokolenie za rzecz normalną uważa poszuki­
wanie pracy, mieszkania czy partnerów do działalności gospodarczej po drugiej
stronie granicy. Zawieranie małżeństw mieszanych narodowościowo lub etnicz­
nie także nie budzi już sprzeciwów. Ale mamy do czynienia z innymi jeszcze
zachowaniami transgresyjnymi - przekraczaniem administracyjnej, państwowej
granicy ponad jej realnym wymiarem poprzez środki komunikacji masowej z In­
ternetem na czele. Świat po drugiej stronie granicy, choćby była ona w małym
stopniu przepuszczalna, staje się światem bliskim, dostępnym na wyciągnięcie
ręki, oswojonym, podobnym często do naszego świata. Natomiast w warunkach
społeczeństwa przedinformacyjnego świat za zamkniętą granicą, a taki charakter
miały do początku lat 90. ubiegłego wieku granice Polski i innych krajów regionu
Europy Środkowo-Wschodniej, był daleki, obcy, nieznany.
Słowa kluczowe: globalizacja, pogranicze etniczne, tożsamość, transgraniczność, kon­
takty interetniczne

LITERATURA
Babiński G.
1994
Pogranicze etniczne, pogranicze religijne. Modele wychowania dla plu­
ralizmu, „Przegląd Religioznawczy” 3, s. 31-41.
Bauman Z.
2000
Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika, przeł. E. Klekot, Warszawa,
Państwowy Instytut Wydawniczy.
2001
Tożsamość - jaka była, jest i po co?, w: A. Jawłowska (red.), Wokół pro­
blemów tożsamości, Warszawa: Wyd. LTW, s. 3-26.
Bobrownicka M.
2003
Pogranicza w centrum Europy, Kraków: Wydawnictwo Slavica.
Budniak J.
2002
Ekumenizm jutra na przykładzie Śląska Cieszyńskiego, Katowice: Wydaw­
nictwo Uniwersytetu Śląskiego.
Giddens A.
2004
Socjologia, przeł. A. Szulżycka, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe
PWN.
Kłoskowska A.
1996
Kultury narodowe u korzeni, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
1999
Kultura, w: W. Kwaśniewicz i in. (red.), Encyklopedia socjologii, t. 2, K-N,
Warszawa: Oficyna Naukowa, s. 99-110.

Globalizacja a pogranicze - przypadek szczególny Śląska Cieszyńskiego

171

Kozielecki J.
1997
Transgresja i kultura, Warszawa: Wydawnictwo Akademickie „Żak”.
Sadowski A.
1995
Pogranicze polsko-białoruskie. Tożsamość mieszkańców, Białystok: Wy­
dawnictwo Trans Humana.
Szyfer A.
2005
Ludzie pogranicza. Kulturowe uwarunkowania osobowości, Poznań: Wy­
dawnictwo Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa.
Swiderski B.
2002
Siderki, Sverderszi, Swederki albo odpowiedź zaczepionego, „ResPublica
Nowa” 11, s. 73-77.

Źródła internetowe:
Czy Polacy lubią inne narody? Komunikat z badań CBOS, http://www.cbos.pl/SPISKOM .POL/2003/K001_03.PDF (15.09.2009).
Opinie Polaków o stosunkach z sąsiednimi krajami, Komunikat z badań CBOS, http://
www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2005/K_113_05.PDF ( 15.09.2009).
Przejawy dystansu społecznego wobec innych narodów i religii, Komunikat z badań
CBOS, http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2007/K_003_07.PDF (15.09.2009).
Stosunek Polaków, Czechów, Węgrów i Litwinów do innych narodów, Komunikat z badań
CBOS, http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2000/K_165_00.PDF (15.09.2009).
Stosunek naszego społeczeństwa do innych nacji, Komunikat z badań CBOS, http://www.
cbos.pl/PL/publikacje/raporty_1997.php ( 12.07.2007).

Halina Rusek
GLOBALISATION AND BORDERLAND - THE SPECIAL CASE OF
CIESZYN SILESIA
(Summary)
Globalisation under the conditions of the ethnocultural borderland assumes a special
form. The article illustrates the problem using Cieszyn Silesia, i.e. the Polish and Czech
borderland as an example. In this territory the problem of identity of individuals and so­
cial groups, who live on the border of many cultures, in constant contact with the „other”,
is particularly evident. An intensive exchange process of cultural elements in the course
of constant and direct contacts is also characteristic. In this way a specific transborder
atmosphere is created, with various cultural, social and economic contacts over the poli­
tical borders of the neighbouring states. Cultural syncretism of the inhabitants of such an
area and the ability to freely move in both cultural spaces is one of the features of these
transborder relations. A change of attitudes, including the shortening of the ethnic distan-

172

Halina Rusek

ce between both neighbouring national groups, is the result of the „open border” after the
accession of Poland and the Czech Republic to the European Union. These phenomena
have been favoured by the continuous local border traffic, which leads to transgressive
behaviour, i.e. transgressing many existing ethnic, cultural and social barriers. Against
this background the author presents a new function of the Polish-Czech border as an im­
portant factor linking rather than dividing people.
Key words: globalisation, ethnic borderland, identity, transborder relations, interethnic
contacts

Item sets
Lud

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.