-
Title
-
Dualistyczne aspekty genezy feudalizmu / ETNOGRAFIA POLSKA 1971 t.15 z.2
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1971 t.15 z.2, s.251-274
-
Creator
-
Wasilewski, Jerzy Sławomir
-
Date
-
1971
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:679
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:737
-
Text
-
„Etnografia Polska", t. X V z. 2
J E R Z Y SŁAWOMIR W A S I L E W S K I
DUALISTYCZNE ASPEKTY
GENEZY
FEUDALIZMU*
Niewiele będzie chyba przesady w stwierdzeniu, iż epoka feudalna —
jako rzeczywistość społeczno-ekonomiczna i kulturowa — stanowi zawikłany splot faktów, tendencji i przebiegów historycznych, z których wie
le stoi ze sobą w najjaskrawszej sprzeczności. To subiektywne mniemanie
0 średniowieczu jako epoce dwoistości i paradoksów utwierdza lektura
prac — dotyczących różnych okresów w dziejach feudalizmu — prac p i
sanych przez ich autorów z bardzo osobistego czasem punktu widzenia .
Można pokusić się chyba o uogólnienie, iż w średniowieczu z siłą nie spo
tykaną w żadnej innej epoce działała „zasada dualizmu", obejmująca
wszystkie dziedziny życia społecznego, poczynając od polityki, a kończąc
na twórczości artystycznej, by swe ostateczne usankcjonowanie znaleźć
w ówczesnej filozofii.
Nie usiłując nawet podawać we wstępie przykładów w wyczer
pującej liczbie, wymienię tylko ogólne, najbardziej uderzające sprzeczno
ści feudalizmu; istnieją obok siebie — anarchia i ideał władzy królew
skiej, instytucjonalizacja i znaczenie autorytetu osobowego, centralizacja
1 siły odśrodkowe, wiara i pobożność oraz okrucieństwo i zamęt epoki.
Poszukiwanie źródeł owych kontradyktorycznych sił i tendencji do
prowadza nas do początków ustroju feudalnego, do jego zarodków, tkwią
cych w poprzednich formacjach.
W rezultacie wydaje się uprawnione postawienie tezy, iż wiele ze
sprzeczności dojrzałego feudalizmu wywieść można od momentu zetknię
cia się odmiennych tendencji i postaw reprezentowanych na ogół przez
1
* Redakcja Naukowa, chcąc zapoznać Czytelników z pracami najmłodszego po
kolenia etnografów, będzie się starała publikować najlepsze spośród nich. W obec
nym zeszycie zamieszczamy artykuł J . S. Wasilewskiego, studenta I I I r. etnografii,
jako jego całkowicie samodzielną pracę oraz krótkie studium Т. M. Ciołka, stano
w i ą c e fragment jego pracy magisterskiej.
J . H u i z i n g a, Jesień średniowiecza,
Warszawa 1967.
1
252
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
dwie różne grupy ludzkie należące do zgoła różnych zespołów etnicznych,
a nierzadko też znajdujących się na niejednakowych etapach społecznego
rozwoju, takich jak barbarzyństwo i cywilizacja.
W pracy niniejszej chciałbym zwrócić uwagę na dualistyczne aspekty
genezy feudalizmu, posiłkując się materiałem z kilku — jak mi się zdaje
— kluczowych w historii tego ustroju formacji. Choć podobieństwa będą
wyraźne (zajmę się tylko zagadnieniem wchodzących w ustrój feudalny
cywilizacji) — to jednak nie stworzą one w sumie modelu genezy feuda
lizmu. Albowiem „feudalizmy na świecie znamy ... różne, powstałe w róż
nych, niezależnych od siebie społeczeństwach i epokach" i tylko osta
teczne rezultaty — a nie mechanizmy ich tworzenia — są na tyle jedna
kie, by objąć je wspólnym mianem.
Zdawać by się mogło także, iż wszelkim próbom tworzenia uniwer
salnego modelu powstawania feudalizmu stoi na przeszkodzie fakt, że
zgoła różne ustroje były w różnych wypadkach jego poprzednikami. A l
bowiem feudalizm może następować bądź to bezpośrednio po ustroju ro
dowym (jaki panował w świecie barbarzyńskim — by wymienić choćby
plemiona Germanów, Słowian czy koczowników Azji środkowej) lub też
po ustroju niewolniczym, którego zasadniczymi ogniskami były wielkie
cywilizacje (jak np. Imperium Rzymskie).
Lecz chciałbym na tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, iż feudalizacja
społeczeństw rzadko tylko przebiegała w ich zupełnej izolacji. Często po
wtarzało się zjawisko, iż po pewnym okresie, w którym zapowiedzi feu
dalizmu wypracowane zostają „wewnętrznymi siłami" społeczeństwa, na
stępuje zetknięcie tej grupy z sąsiednią, kulturowo odmienną, która jed
nak również przechodzi właśnie wówczas proces wewnętrznej, wstępnej
feudalizacji. W przekonaniu moim dopiero owo połączenie dawało możli
wość rozwinięcia ustroju feudalnego w jego pełnej postaci. Precyzując
to ściślej — szczególnie korzystne, umożliwiające powstanie „klasycz
nego" feudalizmu, było takie połączenie, w którym jedną stroną było cy
wilizowane państwo, potężne przynajmniej rozmiarami — jeżeli już nie
realną siłą — drugą zaś plemiona barbarzyńców.
2
Tego właśnie rodzaju zetknięcie widoczne jest w europejskim wcze
snym średniowieczu — wielkie wędrówki ludów wprowadzają barbarzyń
ców w obręb wyraźnego oddziaływania cywilizacji rzymskiej (choć w jej
dogorywającym kształcie) — bo w granice samego zachodniego cesarstwa.
Podobne procesy istniały także i poza Europą (zwrócę na nie oczywiś
cie uwagę w części szczegółowej niniejszej pracy), co czyni przynajmniej
prawdopodobną hipotezę, iż feudalizm w pełnej, klasycznej postaci jest
wynikiem połączenia się dwóch zespołów zawierających uprzednio za2
W. K u l a , Teoria ekonomiczna
ustroju feudalnego, Warszawa 1962, s. 8-9.
DUALISTYCZNE ASPEKTY GENEZY
253
FEUDALIZMU
ledwie jego zarodki — zespołów, które najogólniej można nazwać bar
barzyństwem i cywilizacją.
Rozpatrywanie materiału szczegółowego wydaje się niemożliwe bez
przeprowadzenia kilku zabiegów wstępnych, przede wszystkim zaś bez
podania definicji feudalizmu. Niestety, „istota i cechy wyróżniające fe
udalizm, a stąd także ściślejsza definicja tego pojęcia, są przedmiotami
sporu między różnymi kierunkami w nauce. Konsekwencją tego jest bar
dzo niejednolite posługiwanie się w historiografii światowej terminem
„feudalizm" i pochodnymi od niego . Zrozumiałe jest, iż kwestie defini
cyjne mogą przekreślić sens wszelkiego postępowania porównawczego,
jeśli przyjęta definicja okaże się zbyt wąska. Na szczęście opinię Monte
skiusza, iż feudalizm był „wydarzeniem, które miało miejsce raz na świe
cie i które chyba nigdy się nie powtórzy" , nauka uznaje dziś za nie
aktualną; więcej racji miał piszący w tej materii — zgodnie z intuicją
raczej niż wiedzą historyczną — Voltaire, który stwierdził: „feudalizm
nie jest wydarzeniem; jest to bardzo stara forma, która mimo różnic
w swoim działaniu istnieje na trzech czwartych naszej półkuli" . Słu
szność tych słów potwierdza marksistowska definicja formacji feudalnej,
widząca jej istotę w „specyficznych stosunkach produkcji, których pra
wnym wyrazem jest własność podzielona i poddaństwo chłopów, a któ
rych konsekwencją społeczną jest podział na dwie antagonistyczne kla
sy: panów feudalnych i poddanych chłopów" .
3
4
5
6
Definicja tego stopnia ogólności musi oczywiście zostać dostosowana
do potrzeb niniejszej pracy — przede wszystkim przez uszczegółowienie.
Dla tego celu wydaje się nieodzowne stworzenie w oparciu o nią bardziej
szczegółowego obrazu feudalizmu, który zawierałby aspekty znamienne
dla ustroju w jego wykształconej formie — a jednocześnie dające się
obserwować już w trakcie jego powstawania. Konstrukcję taką akceptuję
na potrzeby badania genezy w następującej postaci:
Zasadniczą relacją feudalnego systemu społecznego nie jest bynaj
mniej relacja: państwo — obywatel, lecz stosunek istniejący między pa
nem a poddanym. Ze względu na zupełnie odmienne położenie ekono
miczne obu stron (pan z tytułu prawa własności do ziemi zawłaszcza
część produktu, jaki na niej wytworzył kto inny — chłop), a co za t y m
idzie odmienną ich sytuację polityczno-prawną — istnieją w ustroju feu3
T . M a n t e u f f e l , hasło feudalizm [w:] Wielka encyklopedia
powszechna,
Warszawa 1966.
C h . M o n t e s q u i e u , Esprit des Lois, X X X , I ; cyt. za: M. B l o c h , Feudal
Society, The University of Chicago Press, 1961, s. 441.
V o l t a i r e , Fragments sur quelques revolutions
dans l'Inde, I I , cyt. za:
B l o c h , Feudal Society...
M a n t e u f f e l , op. cit.
4
5
6
254
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
dalnym dwie antagonistyczne klasy: chłopstwa i panów feudalnych. Tego
typu dualizm społeczny pociąga za sobą rozdwojenie we wszystkich dzie
dzinach kultury.
Następną ważną relacją feudalizmu jest zależność między panem feu
dalnym (seniorem) a jego wasalem . Oznacza to uzależnienie skutecz
ności politycznego działania od osobistego porozumienia niewielkiej licz
by osób, co z kolei sprawia, że autorytet polityczny jest traktowany jako
własność prywatna, należąca do danej osoby, a nie do reprezentowanej
przez nią instytucji. Siłą rzeczy system taki staje się najbardziej efekty
wny na podstawowym, lokalnym szczeblu, gdzie kontakty personalne są
najczęstsze i najskuteczniejsze. Sprzyja to łączeniu funkcji w jednym r ę
ku i dzierżeniu całości władzy — administracyjnej, sądowniczej i wojsko
wej — na danym niewielkim terytorium — przez jedną osobę. Ten typ
panowania jednostki znajduje wsparcie w prywatnej armii, stojącej u bo
ku władcy; istnienie owej „świty" pozostaje w zgodzie z rozwiniętą tra
dycją wojskową. Często zresztą w obyczajach późniejszego już społeczeń
stwa pozostaje po tradycji tej wyraźny znak — jak choćby ideał rycer
skości w dojrzałym średniowieczu europejskim, japoński bushido czy
chiński kodeks rycerski z czasów Zachodnich Czou.
7
Powszechnie znanym przykładem wyżej opisanego ustroju jest feu
dalizm Francji stuleci X do X I I I . Nie wdając się na t y m miejscu w ana
lizę powodów, dla których właśnie z tego obszaru znana jest klasyczna
dla Europy forma feudalizmu, zaznaczę tylko, iż na terytorium romań
skiej Galii istniały najdogodniejsze warunki dla twórczego zespolenia
dwóch żywiołów: cywilizacji rzymskiego imperium i kultury przyby
łych zza limes Romanus germańskich „wędrujących ludów".
Ujmując najogólniej procesy zachodzące w schyłkowym okresie Ce
sarstwa Rzymskiego należy powiedzieć, iż w dziedzinie ekonomiczno-społecznej wzięły zdecydowanie górę tendencje dezintegracyjne. Ścisłe okre
ślenie daty, od której zaczynałby się wyraźny rozpad, nie jest chyba mo
żliwe; powstawał on raczej stopniowo, a pierwsze symptomy — choć
nie zapowiadające bynajmniej rychłego upadku — ukazały się jeszcze na
długo przed pojawieniem się Cesarstwa.
Już bowiem od I I w p.n.e. rozwijały się na masową skalę potężne
7
Dalszy w y w ó d sporządzony został w oparciu o rozdział The Idea of Feuda
lism pióra J . S t r a y e r a i R. C o u l b o r n a , pochodzący z tomu: Feudalism in
History, ed. by R. Coulborn, Princeton 1956. Relację senior — wasal uważają
w. w. autorzy za zasadniczą w feudalizmie, negując kardynalność relacji pan —
poddany. Wiąże się to najściślej z reprezentowanym przez uczestników tej pracy
tzw. „wąskim rozumieniem feudalizmu", sprowadzanego wręcz do roli jedynie me
tody rządzenia. Nauka marksistowska z kolei nie uznaje relacji między seniorem
a wasalem za konieczną cechę feudalizmu.
DUALISTYCZNE
ASPEKTY GENEZY
255
FEUDALIZMU
majątki ziemskie, o których w pierwszym wieku naszej ery powie P l i
niusz Starszy: ,,latifundia predidere Italiam" (latyfundia zgubiły Italię).
Ich istnienie było niewątpliwie brzemienne w następstwa dla losów ca
łego społeczeństwa rzymskiego. Przede wszystkim wielka własność wpły
nęła poważnie na upadek klas średnich i pogorszenie sytuacji klasy niż
szej (tak w miastach, jak i na wsi). Do zredagowania roli miasta przy
czyniło się m. in. przejęcie większej części działalności gospodarczej przez
wielkie i prężne majątki ziemskie (w tym nawet produkcji rzemieślniczej
oraz handlu), co spowodowało upadek znaczenia zajęć miejskich. „Ekono
micznie państwo stawało się czysto rolnicze, a zasadniczym celem rządu
było zachowanie liczebności ludności wiejskiej i rozwój rolnictwa" .
Jednak nawet te cele nie mogły być za pomocą systemu latyfundialnego realizowane w sposób prawidłowy. Istnienie potężnych latyfundiów
musiało pociągnąć za sobą upadek nie wytrzymujących konkurencji śre
dnich, a zwłaszcza drobnych posiadaczy — także chłopów. Taki stan
rzeczy powodował przeciwdziałanie ze strony samych cesarzy, którzy —
od Oktawiana Augusta poczynając — prowadzili politykę umacniania
średniej własności ziemskiej. Jednakże wzrost latyfundiów — które jako
jedyne zdolne były zaspokajać olbrzymie zapotrzebowanie na zboże —
był nieodpartą koniecznością. Wkrótce też przytłoczyły one swym cięża
rem protegowaną średnią formę posiadania.
W swej początkowej fazie działalności latyfundia opierały się na dar
mowej pracy niewolników, dostarczanych przez nieustanne wojny zdo
bywcze. Lecz z chwilą osiągnięcia przez Imperium maksymalnej potęgi
terytorialnej — gdy granic nie można już było przesuwać dalej, albowiem
zamieszkujące poza nimi ludy okazały się równie silne, jak rzymskie le
giony — ten ekstensywny system zdobywania siły roboczej musiał się zała
mać. Coraz rzadziej dostarczany — a więc i coraz droższy — niewolnik,
nie pracujący bynajmniej wydajnie, został w latyfundiach zastąpiony
przez innego producenta. Był nim wolny dzierżawca — kolon. Wywodzący
się w prostej linii od niewolnika nie mógł długo cieszyć się wolnością.
Trudności z opłaceniem czynszu i rosnące zadłużenie doprowadziły go
wkrótce do stanu faktycznego poddaństwa, a kierujący się krótkowzroczną
polityką doraźnych ułatwień cesarze potwierdzili je zakazem opuszczania
ziemi bez zgody pana (konstytucja Konstantyna Wielkiego z r. 332). W
ten sposób latyfundium dokonało całkowitego uzależnienia swych mie
szkańców — kolonów. Lecz ten potężny organizm gospodarczy potrafił
związać ze sobą nawet sąsiadów — wolnych dotąd drobnych chłopów.
Od I I I w n.e. mianowicie chłop w poszukiwaniu opieki przed popełnia
nymi przez państwo i jego urzędników nadużyciami przekazuje wielkiemu
8
Ch. D a w s o n ,
Tworzenie
się Europy,
Warszawa 1961, s. 112.
256
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
posiadaczowi swój majątek, by w zamian za zrzeczenie się prawa włas
ności doń otrzymać możliwość jego spokojnego u ż y t k o w a n i a .
Zdobywszy w ten sposób dominującą pozycję w produkcji latyfun
dium rozpoczęło walkę o formalne uznanie swych zdobyczy; tak więc
z biegiem czasu wielcy właściciele uzyskiwali wyłączenie swych dóbr
spod kompetencji aparatu państwowego —• przyznawano im prawo są
dzenia, pobierania podatków, wyznaczania rekruta etc. To przejmowanie
funkcji aparatu państwowego przez poszczególne latyfundia powodowało
oczywiście rozrywanie więzi między ludnością a państwem.
Rezultatem naszkicowanego t u procesu dezintegracyjnego było po
wstanie w łonie Cesarstwa stosunków protofeudalnych; nie ulega wątpli
wości, iż w okresie schyłkowym Imperium wykształciły się zasady orga
nizacji życia ekonomicznego średniowiecza. Długie jeszcze wieki po upad
ku Rzymu trwać będzie przewaga znaczenia ziemi i produkcji rolnej wo
bec znikomej wprost roli miast. Fakt oparcia owej produkcji na wielkiej
własności ziemskiej nie ulegnie również zmianie — i jak w późnym
Cesarstwie latyfundium, tak feudalna posiadłość lenna pełnić będzie wo
bec swych mieszkańców wszystkie prawie funkcje państwa. Prywatne
armie rzymskich posesorów, tzw. buccellarii, znajdą swój średniowieczny
odpowiednik, tak jak feudalny poddany — chłop będzie bezpośrednim na
stępcą rzymskiego kolona .
Konkludując — rodowód feudalnego systemu gospodarczego t k w i w
pewnych zjawiskach ekonomicznych chylącego się ku upadkowi Cesar
stwa. Zgoła inaczej przedstawia się jednak geneza średniowiecznego sy
stemu politycznego; sprowadzanie go — analogicznie do ekonomiki — do
zjawisk późnoantycznych napotkać musi liczne kontrargumenty. Albo
wiem pamiętać trzeba, iż ustrój polityczny schyłkowego imperium nie
pozostawał w jakiejś prostej zależności od sytuacji ekonomicznej, że nie
był bynajmniej jego funkcją czy odzwierciedleniem. Z pewnością słabła
i rozpadała się — wraz z gospodarczą — także i polityczna jedność państwa
rzymskiego; lecz przecież przemiany te nie były bynajmniej sankcjonowa
ne przez aparat władzy państwowej. Bowiem antyczne latyfundium —
w przeciwieństwie do feudalnego „państewka" lennego, z którym łączy
go tak wiele pod względem ekonomicznym — jako całość polityczna istnie
je absolutnie bezbarwnie; jeśli pełni rozliczne funkcje państwa — to nie
można nazwać tego inaczej, jak uzurpacją; nie mamy podstaw do przy
puszczeń, by inaczej osądzali to także współcześni. Podejmowane były l i
czne próby przeciwdziałania owej decentralizacji, zwłaszcza przez cesarzy,
9
10
9
Ten typ opieki (patrocinium)
obejmował nierzadko całe wsie, stąd nazwa
„opieka nad wsiami" — patrocinia
vicorum.
Por.: F . E n g e l s , Pochodzenie
rodziny, własności
prywatnej
i
państwa,
Warszawa 1947, s. 165.
1 0
DUALISTYCZNE ASPEKTY GENEZY
FEUDALIZMU
257
którzy prócz prowadzenia wspomnianej wyżej polityki ochrony średniej
własności — wydawali liczne zakazy oddawania się wolnych pod opiekę
latyfundystów (konstytucje z lat 360, 368, 399 nakładały na obie łamiące
je strony surowe k a r y ) . Również pod groźbą ostrych represji zakazy
wano tworzenia prywatnych armii — uporczywie stosowali politykę w
tym względzie cesarze I I poł. V w.: w zachodniej części cesarstwa — A n temiusz, we wschodniej •— Leon. I aczkolwiek walka z decentralizacją nie
była prowadzona ani konsekwentnie, ani skutecznie, to jednak świadczy
ona, iż drążące późne cesarstwo tendencje ekonomiczno-społeczne nigdy
nie uzyskały sankcji obowiązującego porządku politycznego. Zasadniczą
cechą tego ustroju pozostaje bowiem nadal despotyzm władzy cesarskiej
(dominat) i — teoretyczna przynajmniej —. omnipotencja władzy pań
stwowej. Równie rzucającym się w oczy znamieniem ustrojowym późnego
cesarstwa jest „seperacja funkcji wojskowych i cywilnych wraz z szeroką
rozbudową biurokracji przypominającą wielkie biurokracje nowoczesne" .
11
12
Jakże różni się to od ustroju średniowiecznego państwa, w którym
„władza panującego — jest ... atrybutem jego prywatnej osobowości" ,
a więc gdzie istnienie i względna jedność państwa zależna jest bardziej od
dobrowolnych umów niż od obiektywnie działającego prawa państwowe
go, gdzie wódz wojskowy jest zarazem władcą cywilnym i gdzie działa
społeczny partykularyzm tak niezgodny z duchem edyktu cesarza Kara
kalu z 212 г., udzielającego prawa obywateli rzymskich wszystkim oby
watelom Cesarstwa. Żadna z tych cech nie została wytworzona w społe
czeństwie rzymskim do ostatniej chwili jego istnienia. W średniowiecze
musiała ją wnieść inna społeczność, ludzie żyjący według własnych praw,
w zgodzie z własnymi odmiennymi zwyczajami i instytucjami. Tą nową
siłą byli barbarzyńcy.
ł3
Zanim jednak poddamy analizie społeczności barbarzyńskie jako otwie
rające nową epokę i wnoszące w nią z całym impetem swój kulturowy
dorobek, spójrzmy raz jeszcze na schyłkowy okres istnienia Imperium,
lecz pod innym tym razem kątem: mianowicie, w jakiej mierze czasy od
przełomu I I i I I I w. były okresem barbaryzacji Cesarstwa. Pamiętać trze
ba bowiem, że jeszcze na długo przed wielkimi wędrówkami ludów w
obrębie Cesarstwa miały miejsce poważne migracje; infiltracja żywiołu
barbarzyńskiego (germańskiego) — mimo iż pokojowa, bo w swym celu
będąca imigracją zarobkową — nie mogła nie spowodować znacznych
konsekwencji —• takich jak olbrzymi wzrost znaczenia elementu germań-
1 1
Na chłopów — cielesne, wobec p a n ó w zaś — wysokie grzywny. Por. К. К or a n у i, Powszechna historia państwa i prawa, Warszawa 1968, s. 11.
K. Z a k r z e w s k i ,
U schyłku
świata antycznego, Warszawa 1964, s. 216.
Jw.
1 2
1 3
17 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X V z. 2
258
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
skiego w armii, upowszechnienie się instytucji foederati (ludów-sprzymierzeńców), czy germanizacja prowincji przygranicznych. Jeśli nawet nie
uznamy roli barbarzyńców w procesie dezintegracji za decydującą —
przypisując większą wagę przemianom ekonomicznym — to i tak nie
ulegnie wątpliwości, iż dla cywilizacji rzymskiej jest to postępujące na
silenie się cech właśnie „barbarzyńskich" we wszystkich dziedzinach ży
cia społecznego. Proces ten może być w znacznym stopniu zinterpreto
wany jako wewnętrzna „barbaryzacja" — w znaczeniu nie tyle przejęcia
barbarzyńskich wzorów z zewnątrz, co nawrotu do wzorów z etapu ple
miennego w dziejach Cesarstwa. Albowiem w owym okresie „znajdujemy
zmierzający do utwierdzenia się dawny europejski typ społeczeństwa ple
miennego, a na ruinach prowincjonalnych miast—państw pojawia się
znów wiejskie społeczeństwo złożone ze szlacheckiego ziemiaństwa i wiej
skich niewolników, jakie istniało w Europie środkowej przed nadejściem
Rzymu. W konsekwencji — nowej ery na Zachodzie nie należy tłumaczyć
jedynie nieodpartą inwazją germańskich ludów, lecz także odrodzeniem
się dawniejszego typu społeczeństwa na ziemiach samego cesarstwa, jak
to widzimy szczególnie wyraźnie w zachodniej Brytanii. W rzeczywistości
załamanie się imperium i powstanie nowych państw terytorialnych mo
głoby nastąpić ... nawet bez interwencji barbarzyńskich najeźdźców" .
Aczkolwiek powyższej interpretacji słuszności odmówić nie sposób, to
jednak nagie fakty i daty mówią nam, iż trwanie Cesarstwa przeciągnęło
się aż do wielkich inwazji ludów barbarzyńskich i to dopiero właśnie one
położyły mu ostateczny kres.
u
Jak już stwierdziliśmy, ludy te przeniosły w ustrój feudalny liczne
instytucje ze swego dotychczasowego dorobku kulturowego, oparte na
ogół na zasadach zgoła obcych Rzymowi. Dotyczy to przede wszystkim
reguł systemu politycznego, tu bowiem — bardziej niż w ekonomice —
wyraźne są więzy łączące ustrój rodowo-plemienny i feudalny. Oczywiście
powstanie i trwanie owych instytucji musiało odbyć się w oparciu o rze
czywistość gospodarczą i ekonomiczne warunki bytowania. Charakteryzu
jąc je należy w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na ich niestabilność.
Albowiem choć Germanie okresu schyłkowego Cesarstwa byli ludem osia
dłym (i to zresztą od stosunkowo niedawna, bo jeszcze przed przełomem
er pędzili żywot koczowniczy, narzucany przez przeważające w gospo
darstwie pasterstwo), to rozliczne wojny, tak międzyplemienne, jak i to
czone z rzymskimi legionami, inwazje, przemieszczenia etc. wpłynąć m u
siały dezorganizująco na przejawy stabilizacji, tworzenia pokojowych wię
zi i większych scentralizowanych organizmów. Nieustający stan wojenny
miał olbrzymie konsekwencje dla kształtu barbarzyńskiego społeczeństwa,
1 4
Dawson,
Tworzenie
się Europy, s. 111.
DUALISTYCZNE
ASPEKTY GENEZY
FEUDALIZMU
259
co odzwierciedla już sama nazwa ówczesnego ustroju — „demokracja wo
jenna". On to w głównej mierze przyczynił się do wyodrębnienia dwóch
klas — szlachty-wojowników z jednej, a niewolniczych wieśniaków
z drugiej strony. Dwoistość ta ze wszystkimi jej konsekwencjami w k u l
turze przeniesie się także w nową formację feudalną.
Społeczność germańska podzielona jest na grupy, z których każda sku
pia się '— ze względów wojskowych — wokół jednego przywódcy, potra
fiącego dzięki swym osobistym zaletom zapewnić jej pomyślność w wal
kach, obfite łupy i nowe terytoria. Taka jest geneza władzy królewskiej,
z tego też wypływać musi tłumaczenie jej „osobowego" charakteru (owa
zaś „personalizacja" obejmie jeszcze władców feudalnych, dla których
— jak stwierdza Genicot — „napisze się więcej »Zwierciadeł doskonałego
władcy« niż traktatów politycznych") .
Z plemiennych też — a nie rzymskich — praw wywodzi się średnio
wieczne traktowanie państwa jako osobistej własności jednostki panu
jącej — patrymonium — i w konsekwencji zwyczaj dzielenia go między
synów.
Niepoślednią dźwignię w procesie wzrostu władzy królewskiej sta
nowi drużyna. Nie jest ona jedynie grupą ludzi skupionych pod ekono
micznym przymusem wokół silnej jednostki. Więź między wodzem i dru
żyną zrodziła się na podłożu stosunków rodowych i rodowych ideałów
obrony, wspólnej wzajemnej pomocy i wierności współrodowców — lecz
nie taki jest jej ostateczny kształt. Oto w trakcie walk wiodących do w y
tworzenia wojennej demokracji członkowie drużyn zarzucają dawne zo
bowiązania wobec współrodowców — z którymi teraz w każdej chwili
na rozkaz przywódcy może im przyjść walczyć — by przenieść je na wo
dza i kompanów tych, z którymi wspólnie wojują, dzięki którym bogacą
się i zdobywają łupy. W rezultacie więzi między wodzem a drużyną
są sankcjonowane i umacniane ideologią wierności. Przykładem grupy
istniejącej na zasadzie dobrowolnej zależności od przywódcy jest wspo
mniany jeszcze przez Tacyta germański comitatus, czyli grupa wojowni
ków, orężem służących swemu panu w zamian za utrzymanie, opiekę
i protekcję. Niewiele różna jest też zasada funkcjonowania galijskiej klien
teli (z okresu przedrzymskiego, kiedy to społeczeństwo Galów opierało się
na stosunkach szlachcica patrona do zależnych od niego klientów). Opis
takich grap dał nam znakomity znawca społeczeństw celtyckich, Stefan
Czarnowski:
15
„Każdy z tych możnych otoczony jest tłumem zobowiązanej jego hojnością,
zadłużonej u niego szlachty, wiszącej u jego klamki, oraz klientelą spomiędzy po
spólstwa — dzierżawcami, dłużnikami, poddanymi. Możny Helwet [...] Orgetorix
15
L. G e n i c o t ,
Powstaje
nowy świat,
Warszawa 1964, s. 27.
260
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
ma na zawołanie klientów i dłużników takich do dziesięciu tysięcy. Dumnorix
z plemienia H e d u ó w utrzymuje prywatne oddziały konnicy spośród szlachty i po
mnaża stronników swoich hojnością, na którą zdobywa środki kładąc rękę na do
chodach publicznych. Podobnym m o ż n y m panem był także bohater wielkiego po
wstania 52 r. przed Chr., Vercingetorix, który w całej Galii w e r b o w a ł ubogich, nie
posiadających nic — poza siłą ramienia i bronią w o j o w n i k ó w " .
16
Ale odwrotną stroną przyniesionego przez wojny plemienne stenu de
centralizacji było wytworzenie w społeczeństwach barbarzyńskich wielu
wzorców głęboko pozytywnych. Wspomnieliśmy wyżej o idei wierności;
jest ona składową częścią całego kodeksu wojownika, modelu istniejące
go przynajmniej jako społeczny ideał, jeśli już opornie realizowanego .
Kwintesencja tej ideologii, jaką jest barbarzyński epos wojowniczy, prze
bijać będzie spod wysublimowanych form poematów rycerskich o Cydzie
czy o Rolandzie, tak jak spadkobiercą tradycji jeźdźca barbarzyńskiego,
a nie rzymskiego pieszego legionisty, będzie feudalny rycerz.
Zrozumiałą jest rzeczą, iż zetknięcie się i gruntowne przemieszanie
dwóch tak odmiennych tradycji, jak rzymska i barbarzyńska, nie mogło
nie wytworzyć pewnego jakościowo nowego zespołu. Decydujący jest tu
okres nasilenia kontaktów w wieku V i V I , kiedy kulminacyjne fale w ę
drujących ludów doprowadzają do praktycznego podziału zachodniej czę
ści Imperium na państwa szczepowe, czy jak je określa Toynbee —
„państwa sukcesyjne" . One to były pierwszym ucieleśnieniem tej no
wej jakości, tu żyjąca tradycja rzymska złączyła się z nowo przyniesioną
kulturą barbarzyńców. Czas powstania państw sukcesyjnych jest różny
dla poszczególnych terytoriów. Sama podbita została najpóźniej, bo dopie
ro z najazdem longobardzkim w V I - V I I w. Pozostałe państwa szczepowe
powstały nie drogą podbojów, lecz za — formalną przynajmniej — zgodą
Rzymu, zbyt słabego już, by odmówić Germanom odstąpienia swych te
rytoriów. Tak więc drogą delegacji władzy powstają u schyłku V w. pań
stwa: Wizygotów (Hiszpania), Ostrogotów na pd. od łuku Alp, Burgun
dów — w pd.-wsch. Galii, Wandalów — w Afryce pn. Istnienie ich nie
trwało na ogół długo — tylko Wizygoci przetrwają Imperium, ulegając
w 711 r. Arabom, pozostałe zaś państwa zostaną zlikwidowane przez reaneksje Justyniana (państwo Wandalów — 534, Ostrogotów — 554 г.). Sa
mych zaś Longobardów pokonają ostatecznie w 774 r. Frankowie, po
uprzednim zaanektowaniu państewka Burgundów w 534 r.
17
18
W tak krótkim i burzliwym okresie istnienia żadne z tych państw nie
zdołało wytworzyć ustroju — w całym znaczeniu tego słowa; mogły to
1 6
S. C z a r n o w s k i , Kultura, Warszawa 1958, s. 39.
Krytyczne spojrzenie na działanie idei wierności patrz S. P i e k a r c z y k ,
Barbarzyńcy
i chrześcijaństwo,
Warszawa 1960, s. 157-172.
A. J . T o y n b e e , Wojno i cywilizacja, Warszawa 1963, s. 133.
1 7
1 8
DUALISTYCZNE ASPEKTY GENEZY
FEUDALIZMU
261
być co najwyżej zasady współżycia, konglomerat tradycji rzymskich i
barbarzyńskich. Jedną z nielicznych powszechnych — bo jeszcze pra
wem rzymskim unormowanych — reguł był tzw. system kwaterun
kowy (hospitalitas), w oparciu o który następowało zajmowanie teryto
rium rzymskiego przez Ostrogotów, Wizygotów, Burgundów i Wanda
lów. System ten — unormowany jeszcze w 398 r. przez cesarzy Hono
riusza i Arkadiusza — polegał na przydzielaniu przybyszom Vs ziemi, do
mostw i inwentarza, znajdujących się w posiadaniu Rzymian — bez obo
wiązku płacenia podatku.
W nowych warunkach wiele musiało ulec zmianie w dotychczasowym
ustroju społecznym barbarzyńców. Upada ogólne zgromadzenie ludowe,
albowiem „wskutek ogromnej rozległości państwa nie można było rzą
dzić za pomocą środków starego ustroju rodowego" . Prawa i admini
stracja oparte są o rzymskie wzory, uproszczone wedle germańskich po
trzeb. Król stojący na czele państwa ma cesarskie uprawnienia, jego armia
rozwija się jako kontynuacja germańskiej drużyny i rzymskich buccellarii zarazem, dwór jest kombinacją dworu cesarskiego i germańskiej stra
ży przybocznej. Można zresztą pokusić się o ogólny sąd, iż całokształt
kultury tych krótkotrwałych państewek pozbawiony był wewnętrznej
jedności i społecznego porządku, a jedynie stanowił chaotyczny konglo
merat treści rzymskich i obcych.
Nieporównanie korzystniejsze warunki dla swego rozwoju miała Ga
lia po podboju frankijskim. Na jej terytorium spotkają się na stosunkowo
równych prawach — zromanizowane społeczeństwo galijskie i najeźdźcy
germańscy, by doprowadzić to państwo do stabilizacji terytorialnej, której
nie udało się osiągnąć pozostałym monarchiom barbarzyńskim. I choć wiele
ze sprzeczności i nieuporządkowań, które trapiły państwa Gotów czy Bur
gundów, istnieć będzie także w Galii zarówno za Merowingów, jak i w
wiekach późniejszych, to jednak dzięki sukcesom pierwszego zjednoczenia
możliwy będzie rozkwit klasycznej postaci feudalizmu — od I X do X I I I
stulecia.
19
Po podboju Galii zdobywcy germańscy natrafili na dylemat: jak zor
ganizować podbitą ludność, skoro „nie można tych rzymskich mas wcią
gnąć do organów rodowych ani zapanować nad nimi przy pomocy tych
o r g a n ó w " . Zadanie uporządkowania stosunków pomiędzy zdobywcami
a ludnością podbitą było też utrudnione przez fakt istnienia grupowych
partykularyzmów, datujących się co najmniej od schyłku I m p e r i u m .
20
21
1 9
E n g e l s , op. cit., s. 169.
Jw., s. 168.
Kwestia, w jakiej mierze Galia wolna była od tych partykularyzmów w
bie Cesarstwa, jest jeszcze sporna.
2°
2 1
do
262
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
Przejawiały się one w kontynuowaniu — omówionych wyżej — tradycji
galijskiej klienteli, germańskiego comitatu i rzymskich buccellarii zara
zem, a dodatkową pożywkę dla rozwoju więzi protofeudalnych stanowiły
popodbojowe warunki braku stabilizacji i przemieszania ludności. Zasadą
oddania się w opiekę i stania się „człowiekiem swego pana" (brak jesz
cze w okresie Merowingów dokładniejszych terminów na określenie tej
zależności) jest obopólna korzyść — protekcja i obrona dla jednej, wzrost
zaś siły i realnego znaczenia dla drugiej strony. Władza centralna jest
zbyt słaba, by mogła korzyści takie zapewnić. Nie ma też sił ani doświad
czenia, by zastąpić prywatne więzy zależności relacją państwo — oby
watel. Królowie merowińscy nie usiłują przeprowadzać takiej zmiany —
włączenie więzów prywatnych w system państwowy przeprowadzają nie
przez p r z e k s z t a ł c a n i e tych pierwszych, lecz przez ich u s a n k
c j o n o w a n i e . Następuje ono z chwilą, kiedy ten sam typ zależności,
jaki panował dotąd nieoficjalnie w społeczności Imperium na jej podsta
wowych szczeblach, w masach ludności, znajdzie swą replikę w stosunkach
u samego szczytu społecznej piramidy, w najbliższym otoczeniu króla. Za
powiedzią stosunków pomiędzy królem a jego poplecznikami są relacje
obowiązujące między wodzem a drużyną; król merowiński nie jest prze
cież nikim innym, jak wzbogaconym dzięki podbojowi germańskim wo
dzem. Ale właśnie fakt podboju, przejęcia na własność olbrzymich mająt
ków (zwłaszcza dawnych domen cesarskich), czyni z niego króla, sprawia,
iż jego „prywatne" posunięcia są zarazem zwiastunami form państwowo
ści. Takim „prywatnym" przedsięwzięciem było nagradzanie eks-drużynników immunizowanymi nadaniami ziemskimi i przekształcanie ich w ten
sposób w przyszłych feudalnych wasali królewskich (vassi dominici), któ
rzy z czasem — miast przebywać na dworze — osiadają na darowanej
ziemi, by nią władać.
2 2
W ten sposób przez uzupełnienie podstawowych stopni społecznych
zależności (istniejących już w Cesarstwie) schodkowym systemem relacji
osobistych w grupie panującej — stworzona zostaje zapowiedź późniejszej
kompletnej feudalnej piramidy. Można by zatem z dużym uproszczeniem
stwierdzić, iż historia feudalnego systemu lennego jest historią przeno
szenia się i upowszechniania w całym społeczeństwie feudalnym tego ro
dzaju praw własności, jakie w początkowym protofeudalnym okresie obo
wiązywały drużynników wobec królewskiego nadania.
Konsekwencją takiej tezy musi być wniosek, iż wykształcenie pełnego
systemu lennego wymagałoby kolejnego przekazywania praw użytkowych
do ziemi na coraz to niższe etapy — delegowanie ich grupom o stopniowo
malejącej ważności. Byłby to więc sposób organizacji społeczeństwa „w p i 2 2
B l o c h , op. cit., s. 145-156.
DUALISTYCZNE
ASPEKTY GENEZY
263
FEUDALIZMU
ramidę, której szczytem byłby król, a która rozszerzałaby się ku dołowi
dochodząc przez książąt, hrabiów, posiadaczy zamków aż do prostych r y
cerzy" . Ten idealny schemat nie był zresztą na terenie Europy nigdy
zrealizowany w tak uporządkowanej formie — choć np. dążeniem Karola
Łysego będzie, by każdy wolny człowiek miał swego suwerena. Tym nie
mniej istniał w postaci ogólnej zasady już za pierwszych Karolingów,
uznał go także — wprowadzając zmiany zmierzające ku centralizacji —
Karol Wielki. A przecież ustrój stworzonego przezeń Imperium — tak jak
i ustrój państw je poprzedzających — nie został w nauce uznany za feu
dalny. Przymiotnik ten przyznaje się, bez opatrywania go przedrostkiem
proto- czy pre-, dopiero Francji I I połowy I X w., a więc państwu wnu
ków Karola Wielkiego. Jakie zmiany kryją się za tą właśnie datą? Otóż
w lapidarnym sformułowaniu byłaby to ostateczna zgoda władcy na „oli
garchię w monarchicznym kształcie" . To właśnie w połowie, może u
schyłku I X wieku wprowadzono „taką formę prawną, która tłumaczyłaby
ów stan ograniczonej faktycznie suwerenności, nie pozbawiając jednak
nowego monarchy iluzji władzy nad całym królestwem. Razem z nią
rodzi się feudalizm" .
23
24
23
Dlaczego doszło do sytuacji, w której król w desperacki wprost sposób
zgadza się na usankcjonowanie rozbicia — krok, którego władcy frankoń
scy nie odważyli się dotąd uczynić, acz w praktyce ich rządy równie
często miały iluzoryczny charakter? Odwracając zaś pytanie — dlaczego
społeczeństwo zdobyło się na usankcjonowanie rozbicia, w którym żyło
dotąd od paru setek lat? Odpowiedź tłumaczyłaby przyczynę ostatecznego
przejścia od protofeudalnego do w pełni feudalnego sposobu społecznej
organizacji. Być może wystarcza tu rozwiązanie, jakie daje nam Coulborn:
„Prawdziwą przyczyną przejścia od porządku protofeudalnego w feudalny by
ła kontynuacja i rozwój przyczyn wszystkich głównych zmian, które przeszło [do
tamtego momentu — J . S. W.] społeczeństwo, mianowicie walka o bezpieczeństwo
czy o korzyści w społeczeństwie niedostatecznie kontrolowanym przez władze —
w społeczeństwie, które z głębokich, dla nas niezrozumiałych przyczyn, zmierzało
w kierunku rozpadu i wkrótce nie mogło być w ogóle dłużej kontrolowane" .
26
Jest to jednak — jak mi się zdaje — odpowiedź zbyt „ewolucjonistyczna", by miała tłumaczyć wystarczająco fakty, które były nie wyłącz
nie wynikiem długiego procesu rozwojowego, lecz też reperkusją bezpo
średnio je poprzedzających — a ogromnie ważnych wydarzeń historycz
nych. Mam tu na myśli powstanie Cesarstwa Karolińskiego oraz wielkie
2 3
G e n i с o t, op. cit., s. 102.
J . B a s z k i e w i c z , Myśl polityczna wieków
średnich. Warszawa 1970, s. 73.
T. M a n t e u f f e l , Geneza feudalizmu, [w:] Pamiętnik
V Zjazdu
History
ków, Warszawa 1930, s. 44.
C o u l b o r n , op. cit., s. 211.
2 4
2 5
2 6
264
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
najazdy Awarów, Saracenów, a zwłaszcza Normanów, datujące się od
pocz. I X w.
W sporządzaniu odmiennej hipotezy należałoby uwzględnić szerzej
fakt istnienia u schyłku porządku protofeudalnego zgoła obcego tworu,
efemerydy i potentata zarazem, jakim było Imperium Karolińskie. Jego
jednoznaczna charakterystyka jest niemożliwa — Cesarstwo to usiłuje
bowiem skojarzyć przeciwieństwa i metodami swej pełnej partykulary
zmów epoki (w oparciu o stosunki osobistej zależności obywateli, związki
lenne etc.) chce, zaopatrzone we wzorzec rzymski, osiągnąć „renovatio
Imperii". Siłą rzeczy bardziej „ewolucjonistyczne" spojrzenie na ów okres
wiązać się będzie z traktowaniem Cesarstwa raczej jako kontynuacji niż
innowacji w dziejach państwowości frankońskiej — z podkreśleniem tych
jego cech, które trwają od czasów merowińskiej monarchii.
Można jednak widzieć w Imperium Karolińskim — oprócz tego co
w nim rodzime — także ucieleśnienie innej, bo rzymskiej, uniwersalistycznej idei „renovatio Imperii", w którą właśnie przyobleczono raczej,
niż zjednoczono poprzedzające organizmy państwowe.
Potraktowanie państwa Karolingów, mimo tkwiących w nim tendencji
decentralizacyjnych, jako władztwa uniwersalistycznego, z jednym wład
cą, a przy t y m obejmującego znaczne terytorium i , co niebłahe, świado
mie powołującego się na wzorzec rzymski, umożliwi moim zdaniem przy
równanie go do Cesarstwa Rzymskiego w jego schyłkowym okresie .
Oba te państwa można określić mianem formalnej centralizacji w impe
rialnym kształcie, pod którą to powłoką istnieją silne procesy dezintegracyjne. Paralelę można przesunąć jeszcze dalej — w czasy upadku obu
organizmów, a zwłaszcza rodzenia się po nich nowych porządków. Spo
wodowany przyczynami natury wewnętrznej rozkład, który doprowadził
oba państwa prawie na skraj przepaści, zostaje w ostatecznej formie za
kończony najazdami barbarzyńców. Dla Rzymu falą taką byli Germanowie, dla pozostałości nie istniejącego formalnie od r. 843 Imperium Karo
lińskiego — Awarowie, Saraceni (których oczywiście mianem barbarzyń
ców obdarzać nie można) i Normanowie; najazdy tych ostatnich są najbar
dziej brzemienne w następstwa, bo przywodzą dzieło zjednoczenia do kom
pletnej ruiny. To pod wpływem przemierzających wzdłuż i wszerz Europę
barbarzyńców ze Skandynawii i z Panonii upadają wszelkie szanse na
centralizację — nawet krajową, co zaś dopiero obejmują pokaźną część
27
2 7
Zasadnicze różnice sprowadziłyby się oczywiście do tego, że o ile w procesy
dezintegracyjne schyłkowego Cesarstwa Rzymskiego powstawały jeszcze w zdro
wym scentralizowanym organizmie, o tyle Imperium Karolińskie boryka się z nimi
od początku swego istnienia —• dziedziczy je bowiem po swych poprzednikach,
Galii Merowińskiej, nawet po Rzymie — a więc powstaje niejako na przekór tym
procesom, pokrywając je dopiero sztuczną jednością.
DUALISTYCZNE ASPEKTY GENEZY
FEUDALIZMU
265
kontynentu. Władza królewska nie jest w stanie zapewnić obywatelom
bezpieczeństwa; obrona, by być skuteczną, musi przenieść się na stopień
lokalny; mnożenie się stosunków zależności osobistej, aktów komendacji
i związków lennych jest koniecznością chwili; rozdrobnienie osiąga maksi
mum — jako jedyna możliwa forma przetrwania. A więc kiedy kataklizm
zewnętrzny dopełnia dzieła zniszczenia centralizacji karolińskiej, gdy w
sposób nader zdecydowany staje przed jej obywatelami prawda, iż centra
lizacja taka w niespokojnych czasach nie potrafi spełnić swego zadania —
nie ma zatem racji bytu — wtedy to właśnie ostatecznym pogodzeniem
się z tą prawdą jest przejście od protofeudalnego w czysto feudalny już
porządek prawny.
Hipoteza, która konkludowałaby analogie rzymsko-karolińskie, ma
więc następującą postać: jak w pierwszej fazie wielkich wędrówek ludów
kontakt społeczności germańskiej z Cesarstwem Rzymskim spowodował
przekształcenie prefeudalnych tkwiących w obu tych grupach stosunków
społecznych w protofeudalne, tak w drugiej fazie najazdów barbarzyń
skich walki Normanów, Awarów i Saracenów z Imperium Karolińskim
i jego sukcesorami sprzyjają przekształceniu stosunków protofeudalnych
już w feudalne.
O ile nieodzowne dla zrodzenia feudalizmu było owo „powtórzenie"
w historii — rozstrzygnąć autorytatywnie nie sposób. Osobiście skłaniał
bym się jednak ku przypuszczeniu, iż to właśnie kompletne fiasko pań
stwa Karolingów, które nie wytrzymało starcia z barbarzyńcami, ani też
nie potrafiło przełamać trudności wewnętrznych, dało asumpt do spo
łecznego usankcjonowania rozbicia, do prawnego utwierdzenia „oligarchii
w monarchicznym kształcie", jednym słowem do wytworzenia klasycznej
postaci feudalizmu. Od tej pory restauracja życia społecznego odbywać
się będzie bez eksperymentów w rodzaju „sztucznej centralizacji karo
lińskiej" , a w obrębie niewielkich domen feudalnych na lokalnym, lecz
jedynym poziomie z szansami powodzenia. Odtąd w oparciu o te naj
mniejsze cegiełki ustrój feudalny może ewoluować ku swym najbardziej
wykształconym formom. Lecz będzie to właśnie przybieranie form, gdyż
materiał i zarys są od X w. gotowe. A że wraz z t y m stuleciem kończą
się też w zachodniej części kontynentu europejskiego wielkie najazdy
— przeto ustrój feudalny ma do spokojnej ewolucji drogę otwartą. W tym
więc momencie ustaje ostatecznie proces formowania się feudalizmu z
dwóch przeciwstawnych wątków. Nie oznacza to wcale, łż wątki owe prze28
29
2 8
D a w s o n, op. cit., s. 309.
Na Wyspach Brytyjskich najazdy kończą się dopiero w X I w. Koniec najaz
dów nie oznaczał zapanowania pokoju w Europie. Przeciwnie — dalsze formowa
nie się feudalizmu jest ściśle związane z nieustannymi wojnami panów feudalnych.
2 8
266
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
stają biec dalej; przeciwnie, odtąd są one nierozerwalnie ze sobą sple
cione i dają o sobie znać w sprzecznościach i paradoksach epoki. Albo
wiem „dualizm genezy" feudalizmu jest zarazem „genezą dualizmu" tej
formacji. Czyż nie jest paradoksalna działająca w niej prawidłowość, iż
każdy pomyślny krok w procesie społecznej stabilizacji jest zarazem ko
lejnym ciosem w istotę feudalizmu. Taki właśnie kierunek przybierają
procesy wewnątrz feudalnej posiadłości; z początkiem oderwała się ona
de facto od władzy królewskiej i od innych domen feudalnych — by tylko
umożliwić swym mieszkańcom przetrwanie epoki zamętu i najazdów.
Kiedy tylko cel ten zostaje osiągnięty i zauważyć daje się rozwój gospo
darczy — posiadłość taka „otwiera się", integruje z sąsiednimi, rozwija
coraz dalej sięgający handel, wspiera miasta. Już to stanowi potężny cios
w feudalny partykularyzm. Gdy jeszcze miasta staną się na tyle silne i bo
gate, by móc zaopatrzyć króla, którego są największym sojusznikiem,
w środki do zwycięskiej walki z krnąbrnymi feudałami — feudalizm przy
bierze zgoła inną, schyłkową już postać.
Rezultat procesu analizowanego powyżej — feudalizm francuski w
dojrzałej postaci — uchodzi na ogół za klasyczny przykład tego ustroju na
świecie. Tymczasem wiele względów przemawia za tym, iż znacznie odeń
bliższy formie „modelowej" był system japoński, wykazujący przy tym
fascynujące podobieństwo do europejskiego — tak w zasadniczych tenden
cjach, jak i w pewnych imponderabiliach.
Schemat zależności społecznych jest w przypadku feudalnej Japonii
zbliżony do wyraźnej piramidy, którą — w niezakłóconej formie — tak
chciałyby widzieć w Europie nasze interpretacje. Zasadniczą przyczyną
owej zwiększonej czytelności wzorca japońskiego wydaje się być fakt, iż
stosunkowo niewiele czynników zewnętrznych złożyło się na jego po
wstanie. Na małym — w porównaniu z kontynentem europejskim — tery
torium, dzięki wyspiarskiemu położeniu poważnie izolowanym od wielu
obcych wpływów, ustrój miał większe szanse na rozwój stopniowy i kon
sekwentny. Także i jego trwanie mogło przeciągnąć się aż po wiek dzie
więtnasty, a więc tysiąc lat po wyłonieniu się elementów początkowych.
Nie należy zatem w tłumaczeniu feudalizmu japońskiego nadużywać
interpretacji „sytuacyjnych" — gdzie nowe zjawiska byłyby traktowane
jako szybkie reakcje na nowo zaistniałe sytuacje; większą uwagę trzeba
zwrócić na długotrwałe procesy ewolucji, wieńczone w pewnych odstę
pach czasu zmianami jakościowymi.
Zastrzeżenie to nie oznacza bynajmniej, iż Japonia nie zaznała duali
zmu: plemienni barbarzyńcy a państwowość. Przeciwnie, chociaż ostatecz
ne kształty feudalizmu — shogunat od 1192 r. — są rezultatem długiej
ewolucji, to u podstaw procesu odnaleźć można sprzeczności na podobień
stwo dwoistości europejskich. Analogia jest zaciemniona przez okolicz-
DUALISTYCZNE
ASPEKTY GENEZY
FEUDALIZMU
267
ność, iż w przeciwieństwie do przedfeudalnej Europy — gdzie na jednym
terytorium geograficznym sąsiadowały ze sobą dwa zupełnie odmienne
zespoły, określane przez nas jako barbaricum i cywilizacja, które później
dokonały fuzji — prefeudalne społeczeństwo Wysp Japońskich, znajdujące
się w całości na szczeblu plemiennym, musiało przejąć idee centralizacyjne w ukształtowanej postaci spoza swego terytorium, z imperialnych
Chin. W wypadku feudalizacji Japonii nie będzie więc zetknięcia się
mas ludzkich, reprezentujących odmienne etapy rozwoju społecznego,
lecz transplantacja samych tylko idei jednego z zespołów na grunt dru
giego.
Na podobieństwo europejskich barbarzyńców społeczeństwo Japonii
wieku V I żyje na etapie plemienno-rodowym, którego zasadnicze więzy
są w obu wypadkach identyczne. Ten sam jest też kierunek wewnętrzne
go rozwoju — tendencja do przechodzenia w stan państwowości, budowa
centralnego aparatu władzy.
Rozwój władzy centralnej odbywać się musi na zasadzie pozbawiania
dawnych rodowych komórek gospodarczych ich przywilejów — praw
swobodnego rozporządzania ziemią i jej produktami, bez obowiązku pła
cenia podatków. Narzucenie obciążeń podatkowych na wszystkich oby
wateli i uzależnienie ich od aparatu państwa znajduje swój wyraz w re
formach Taika (tzw. wielkie przemiany) rozpoczętych w roku 645. Na
mocy reform ziemia stanowi własność państwową w dyspozycji cesar
skiej; obowiązują nowe zmatematyzowane zasady organizacji ludności
w grupy, które — zależnie od rzędu wielkości — mają narzucony mniej
szy lub większy zakres świadczeń. Wprowadzony zostaje odmienny sy
stem podatkowy obowiązujący wszystkich obywateli oraz uściślone zasa
dy rozdziału gruntów. Podatek przeznaczony jest na utrzymanie dworu
i cesarza, który stoi na czele aparatu biurokracji i przez urzędników
włada całym krajem.
Znaczenia reformy Taika nie można wprost przeceniać. Jej pełna rea
lizacja oznaczałaby zniesienie dawnej autonomii możnowładczych rodów
i wprowadzenie na to miejsce rządów scentralizowanych, biurokratycz
nych. Ale interpretacja procesu, którego przejawem jest reforma, nie jest
wcale jednoznaczna. Z jednej strony ustawa ta sankcjonuje wewnętrzne
zmiany, wiodące ku państwowości, wyodrębnieniu i umocnieniu klasy
rządzącej — przyszłych feudałów kosztem pospólstwa. Z drugiej strony
jest czymś więcej — foruje bowiem przede wszystkim władzę centralną
ze szkodą dla lokalnych feudałów; jeśli już realizuje feudalizm, to raczej
„absolutystyczny" niż „oligarchiczny", a więc jest przedsięwzięciem nie
jako na wyrost, jeśli przyjąć, iż absolutna pozycja władcy utwierdzić się
może dopiero po pokonaniu feudalnej oligarchii, nie zaś przed jej po
wstaniem.
268
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
O ile zatem reformy Taika rozpatrywane jako etap procesu tworzenia
się państwowości — i warstw rządzących w o g ó l e — będą stanowić
ogniwo wewnętrznego ciągłego rozwoju społeczeństwa, to rozpatrywane
od strony dominacji władcy centralnego nad pozostałymi feudałami po
jawią się nam jako twór obcy w dziejach Japonii, nie mający do owego
momentu precedensu w wewnętrznym rozwoju tego kraju. Rodzący się
aparat władzy skorzystał tu z wzorców stworzonych przez inne społeczeń
stwo — współczesne chińskie, epoki Tang. Dlatego to reformy Taika
głoszą porządek bardzo zbliżony do chińskiego systemu biurokratycznego;
określić je można jako „ambitną próbę imitacji chińskiego systemu poli
tycznego przez przekształcenie luźnej federacji rodów Japonii w central
nie władane państwo" .
Przeszczepienie ideologii imperialnych Chin na rodowo-plemienny
grunt japoński nie mogło mieć dużych szans powodzenia; pewne prawa
i instytucje, właściwe dla ustroju chińskiego, naśladowane literalnie w no
w y m środowisku zawodziły, podczas gdy nie były realizowane niektóre
zasadnicze elementy tego systemu, jak zasada przenoszenia urzędników
w różne prowincje czy zastąpienie istniejącej dotąd arystokratyczno-wojowniczej armii przez wojska piesze, rekrutujące się z chłopstwa. W nie
dopasowaniu tym dopatrywać się można nie tylko przyczyn niepowodze
nia samej reformy, lecz i powodów dalszego rozkładu gospodarczego. Jak
pisze K. Popów, „w historii europejskiej można wskazać analogiczną
nieudaną próbę Karola Wielkiego (786-814), który starał się zaszczepić
dawne prawa Rzymu do nowych form życia społecznego, jakie ukształto
wały się w jego olbrzymim imperium" . Analogia jest trafna — prócz
tego, że umożliwia nam przyrównywanie działania ideologii Cesarstwa
Rzymskiego na państwo Karola Wielkiego do wpływów Cesarstwa T'angów na państwo japońskie, uprawnia nas do podobnego interpretowania
dwoistości: „ciągłość czy zmiana" wewnątrz państwa japońskiego okresu
30
31
s
reform Taika, jak to zostało uczynione wyżej wobec władztwa Karolin
gów. Zbliżone były też dalsze losy — rozpad obu „sztucznych centrali
zacji". W Japonii rozkład ów był niewątpliwie odpowiedzią na niedo
stosowany do miejscowych warunków wzrost organów władzy cesarskiej;
oto rozwój aparatu administracji stawała się coraz bardziej kosztowny
dla społeczeństwa, obciążanego rosnącymi podatkami. Reakcją było oczy
wiste dążenie do wyzwolenia się spod tych obowiązków; realizowano je
przez przekazywanie posiadanej ziemi tym panom feudalnym, których
dobra sho posiadały już cesarski immunitet. Następowało fikcyjne włącze
nie nowej działki w obręb zwolnionej od podatków posiadłości feudalnej,
jej użytkownik zaś nie płacił odtąd podatków dla państwa, lecz świadczeE . E e i s c h a u e r , Japanese Feudalism, [w:] Feudalism
К. P o p ó w , Japonia, Moskwa 1964, s. 56.
in History,
s. 28.
DUALISTYCZNE ASPEKTY GENEZY
FEUDALIZMU
269
nia shiki na rzecz feudała. Konsekwencją był wzrost znaczenia panów
feudalnych, grupy wewnętrznie zhierarchizowanej, gdzie słabszy w zamian
za świadczenia uzyskiwał opiekę silniejszego. Od V I I I w. kształtuje się
feudalna piramida zależności, władza centralna traci na znaczeniu na
rzecz prywatnej domeny sho, która też wkrótce staje się posiadłością
dziedziczną; podatki z coraz to większej ilości dóbr lennych trafiają nie
do cesarza już, lecz do lokalnych książąt, a pozbawiona w ten sposób za
sobów materialnych władza centralna nie jest w stanie zapewnić pokoju
całemu krajowi. Zadanie zapewniania bezpieczeństwa na lokalnym szczeb
lu przejmują grupy zbrojne, pozostające pod dowództwem prywatnych
posiadaczy ziemskich — a pociąga to za sobą oczywiście ciągłe wojny
w skali ogólnokrajowej.
Z końcem V I I I w. możemy mówić o jeszcze jednym czynniku decen
tralizacji — wojnach z tubylczymi plemionami Aj nów. Aj nowie, nazy
wani przez Japończyków Azuma-Ebisu, t j . wschodni barbarzyńcy, zamie
szkiwali pn.-wsch. skraje wyspy Honsiu i przez całe wieki prowadzili woj
ny z cesarstwem, które też nigdy nie narzuciło i m w całości swego pano
wania. Wyprawy przeciw nim, ze szczególnym nasileniem przypadające
na lata 789-801, miały doniosłe znaczenie jako dalszy bodziec w rozwoju
stosunków feudalnych; stanowiły podstawę powstania instytucji shoguna
— który w 1192 r. przejmie administrację kraju, by dać tym samym po
czątek fazie pełnego feudalizmu japońskiego; to w 784 г., w związku
z walkami we wschodniej części wyspy Honsiu, po raz pierwszy przy
znany został tytuł seito-shogun, t j . „generał dla podboju wschodu". Dla
celów wojennych nieodzowna była także reorganizacja społeczeństwa,
zwłaszcza w prowincjach narażonych na ataki Ajnów. Tworzono zatem
obronne oddziały prowincjonalne składające się z synów naczelników po
szczególnych okręgów, których wyłącznym zadaniem była walka i szko
lenie wojenne. Grupy te stanowiły pierwszy krok na drodze do wytwo
rzenia dziedzicznej klasy wojowników —• późniejszych samurajów. Zro
dzone w czasie walk z Ajnami wojownicze klany bushi staną się siłą spo
łeczną, w oparciu o którą rządzić będą shogunowie, prawdziwi — w od
różnieniu od cesarzy, formalnie tylko zasiadających nadal na tronie —
władcy feudalnego państwa.
Analiza feudalizmu w Chinach —• następnym kraju Dalekiego Wscho
du, który w dobie feudalnej wykazuje spore podobieństwa do Europy —
jest utrudniona w kilku zgoła zasadniczych momentach. Przede wszyst
k i m ustrój gospodarczy oparty na produkcji rolnej, z ledwie tylko widocz
ną rolą handlową i przemysłową ośrodków miejskich, z praktycznym
przywiązaniem chłopa do ziemi, której na ogół nie jest on posiadaczem,
lecz co najwyżej dzierżawcą, płacącym wysoką rentę jej właścicielowi —
należącemu do przeciwstawnej klasy rządzącej — taki ustrój ekonomiczny
270
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
trwa w Chinach od czasów zamierzchłych aż po okres przemian X I X
i X X wieku. Należałoby więc całe tysiąclecia w historii Chin określić
jako feudalne pod względem gospodarczym; co się jednak tyczy ustroju
politycznego, to zmienia się on i różnicuje w przeciągu owego czasu na
tyle, by można było znaleźć podstawy dla wyróżnienia prócz plemien
nego czy niewolniczego — także faz „typowego feudalizmu" i tzw. feu
dalizmu biurokratycznego. Ten ostatni wyłączony będzie z naszych roz
ważań. Oznacza on scentralizowane imperium rządzone przez płatny apa
rat urzędniczy, mianowany na zasadach egzaminów państwowych, a nie
według (arystokratycznego) pochodzenia, aparat o funkcjach teoretycznie
niedziedzicznych. Są to więc cechy sprzeczne z „duchem" feudalizmu, nie
godzące się z zaakceptowaną przez nas na wstępie formułą.
Ale nawet umiejscowienie w czasie feudalizmu w zawężonym do za
gadnień społeczno-ustrojowych rozumieniu tego słowa nie zostało jak do
tąd przeprowadzone w sposób bezsporny i ostateczny. Na tym miejscu
poddamy krótkiej analizie okres panowania dynastii Czou (wg trady
cyjnych przekazów 1122-256 r. p.n.e., uważany często za klasyczny dla
chińskiego feudalnego ustroju politycznego. Niedostatek przekazów i nie
jednoznaczność materiałów z tak wczesnej epoki historii utrudnia roz
strzygnięcie kardynalnego dla nas problemu, jaki ustrój gospodarczy po
przedzał feudalizm — czy gospodarkę w Chinach przełomu I I i I tysiąc
lecia p.n.e. można nazwać niewolniczą. Równie odległa od prawdy będzie
tu odpowiedź w pełni afirmatywna, wychodząca z dogmatycznego trakto
wania schematu rozwoju społeczeństw, jak i kompletnie negująca znacze
nie niewolnictwa w historii Chin. Mniej jednostronna, a zatem chyba bar
dziej uprawniona teza głosi bowiem, iż „feudalizm ... od I X w. p.n.e. na
rastał bezpośrednio na formacji wspólnoty pierwotnej, rozwijając się przy
współistniejącym układzie niewolniczym. Jest to zjawisko charakterys
tyczne dla rozwoju feudalizmu na Wschodzie, spowodowane rozwojem
sił wytwórczych rolnictwa już w łonie wspólnoty pierwotnej" .
32
Do rzędu takich progresywnych (kumulacyjnych) przyczyn w powsta
niu feudalizmu można by też zaliczyć za Marcel Granetem rozwój me
talurgii brązu. Wg tego autora „można datować ustanowienie okręgów
administracyjnych i miast, powstanie systemu feudalnego i wojskowego,
podział wspólnot wiejskich na grupy wiejskie i miejskie począwszy od
określonej daty z historii techniki. Można uznać, że faktem, który przy
czynił się do wykrystalizowania się tych zjawisk, było pojawienie się
w Chinach produkcji brązu oraz handlu przedmiotami z brązu" . Wyna
lazek ten byłby zatem przyczyną specjalizacji: miasta tej epoki zamiesz33
32
3 3
Wielka encyklopedia powszechna, t. I I , Warszawa 1963, s. 434.
Cyt. za: J . G e r n e t , Chiny starożytne,
Warszawa 1966, s. 39.
DUALISTYCZNE
ASPEKTY GENEZY
FEUDALIZMU
271
kane przez szlachtę-wojowników bronią producentów rolnych — chłopów.
Zważywszy, iż wynalazek techniki stapiania brązu dokonał się w Chinach
w X V I I I w. p.n.e. — teza Graneta prowadzi do poważnego przesunięcia
w głąb wieków początków społecznego dualizmu na tych obszarach. Ale
przecież wytworzenie się przeciwstawnych klas — miejskiej szlachty
i rolniczych chłopów — nie jest równoznaczne z początkiem feudalizmu;
stwarza raczej pewną podstawę, która przez wieki całe będzie się jeszcze
poważnie zmieniać, zanim od X I w. p.n.e. zacznie się na niej kształtować
feudalizm.
Chiny właściwe drugiej połowy I I tysiąclecia p.n.e., niewielki obszar
w dolnym biegu Żółtej Rzeki, stanowią władztwo dynastii Szangów
(1765 ? — 1123 ? p.n.e.). Traktowanie tego państwa jako centralizacji czy
przeżywającego swój zmierzch imperium nie jest na pewno odpowiednie
— państwo Szang-In jest bowiem pod względem terytorialnym jednost
ką raczej skromną, nie unifikuje też bynajmniej jakichś różnolitych grup
etnicznych. Również materiał dowodowy na to, że u jego schyłku rozpo
częły się przemiany ustroju, wyraźnie skłaniające go ku feudalizmowi —
ma za mało jednoznaczny charakter . Atoli nie ulega wątpliwości, iż
państwo to chyli się ku upadkowi; powodem jest trapiąca je anarchia,
samowola starszyzny plemiennej, długotrwałe wojny zewnętrzne i waśnie
wewnętrzne. „Inowie [nazwa plemienia tworzącego państwo rządzone
przez dynastię Szang — J. S. W.] kłócą się między sobą tak, jakby woda
w kotle wrzała lub jakby owady brzęczały na wiosnę" — mówi o nich
współczesna opinia . Za przejaw dekadencji można też uważać przepych
życia dworskiego, zbytek, rozrzutność ofiar kultowych, rozpanoszony al
koholizm itp. zjawiska, o występowaniu których mówią nam przekazy
pisane i znaleziska archeologiczne .
34
35
36
Ostateczna klęska państwa Szang-In następuje w X I I lub X I w. p.n.e.
na polu bitewnym, jego zaś nowym władcą staje się zwycięskie plemię
Czou, sąsiadujące dotąd z Inami od zachodu. Nader sporna jest kwestia
określenia poziomu kultury zwycięzców; nie dorównywał on na pewno
osiągniętemu przez pokonane państwo, lecz przy obecnej ilości materiału
nie można orzec, czy plemię Czou stanowiło wobec lnów „barbarzyń
ców" pozostających na zdecydowanie niższym poziomie rozwoju, etnicznie
obcych właściwym Chińczykom. Afirmatywnie odpowiada na to pytanie
Eberhard, stwierdzając, iż Czou byli plemieniem pochodzenia tureckiego
bądź mongolskiego, stali zaś na czele koalicji sfederowanych plemion niechińskich, w tym przynajmniej częściowo tybetańskich . Ma to związek
37
3 4
3 5
3 6
3 7
Por.: D. В o d d e, Feudalism in China, [w:] Feudalism in History,
S z a n g J ü e , [red.], Dzieje Chin, Warszawa 1960, s. 26.
G e r n e t, op. cit., s. 43-45.
W. E b e r h a r d , Conquerors and Rulers, Leiden 1965, s. 28.
s. 51-52.
272
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
z całością poglądów tego autora na feudalizm chiński jako rezultat „etni
cznej superstratyfikacji", w której lud pasterski nawarstwił się na gru
pę rolniczą, co wyjaśnić ma dualizmy w kulturze feudalnych Chin.
Lecz jeśli nawet — za innymi sinologami — przyjąć, iż Czou byli
ludem pokrewnym i niewiele ustępującym pod względem kultury właś
ciwym Chińczykom, to i tak nie ulegnie wątpliwości, iż rezultatem złą
czenia się dwóch odmiennych zespołów musiała być nowa jakość. Przed
zdobywcami stanęła bowiem konieczność stworzenia systemu politycznego
dla zarządzania nowym, znacznie rozleglej szym od dotychczasowych sie
dzib Czou, terytorium. Środki ustroju rodowego, jakimi dysponowało ple
mię zdobywców, nie wystarczyłyby do utrzymania przez czas dłuższy
rezultatów pomyślnego podboju . Czou musieli przecież w pierwszym
okresie swego panowania pokonać resztki lokalnego oporu i uniemożliwić
odrodzenie starego porządku. Dokonują tego niejako ad hoc przez stwo
rzenie systemu nadań, nie znanego w ich dotychczasowym ustroju spo
łecznym (który był prawdopodobnie typowo plemienny). Wódz plemienia,
a obecnie król i właściciel całości ziemi w państwie (taki przynajmniej
jego obraz jest znany z nieco późniejszego przekazu), dzieli terytorium
i przyznaje nadziały w lenno poszczególnym książętom z rodu Czou, i n
nym, którzy przyczynili się najbardziej do zwycięstwa, a także części
obalonych dynastów Szang. Sam pozostaje jedynym władcą tylko na te
renie „domeny królewskiej", reszta zaś terytorium znajduje się odtąd
w rękach książąt, podzielona na sto z górą państewek, z których każde
ma swoją stolicę i dwór, traktujący dwór królewski jako rodzinny (i jak
swego suwerena zarazem), a siebie nawzajem jako „młodsze bratnie kra
je". Ta forma rządów rozpoczyna się od momentu, kiedy tylko staje się
jasne, iż formalna monarchia jest zbyt słaba jeszcze, by móc sprawować
rządy na całym terytorium — a widać to wkrótce po zwycięstwie.
38
39
Utworzenie drobnych księstw nie oznacza jednak osiągnięcia fazy feu
dalnej — a dopiero protofeudalną — w rozwoju porządku społecznego.
O pełnym feudalizmie można mówić od chwili, kiedy więzy zależności
wasalskiej (łączące dotąd jedynie dom panujący z niewielką grupą szla
chty terytorialnej) rozszerzą się na całe społeczeństwo. Przyczyny przej
ścia na etap feudalny nie są dostatecznie jasne; Bodde stwierdza t u :
„feudalizm Czou, jaki jest nam znany w parę stuleci po podboju, był w y
nikiem stopniowego procesu ewolucyjnego — choć na podstawie obecnego
materiału dowodowego nie można określić, kiedy i jak ewolucja ta się
dokonała" .
40
3 8
Np.: O. L a t t i m o r e , Frontier
Paris 1962.
Por. przypis 19.
B o d d e , op. cit., s. 54.
3 9
4 9
Feudalism,
[w:] Studies in Frontier
History,
DUALISTYCZNE ASPEKTY GENEZY
273
FEUDALIZMU
Można sądzić, iż druga fala najazdów barbarzyńskich, datowana na
771 r. p.n.e. nadeszła zbyt późno, by wpłynąć na przejście społeczeństwa
w ustrój feudalny; najeźdźcy zastali go już w ukształtowanej postaci.
Tym niemniej — jak w Europie i Japonii — od daty owego powtórnego
kontaktu cywilizacji z barbaricum zaczyna się okres wzmożonej dezin
tegracji imperium. W Chinach jest to epoka Wiosen i Jesieni, w czasie
której „potężne królestwa brały na siebie przewodnictwo wojskowe i wpro
wadzały ład, którego królowie nie byli w stanie zapewnić" . Władza cen
tralna była w owym okresie tak znikoma, że relacje pomiędzy dawnymi
księstwami wasalnymi a stolicą powinny być określane raczej jako auto
nomia a nie feudalizm. Praktyczna niezależność tych kilku państw trwa
ła do czasu, kiedy jedno z nich, Ts'in, pokonawszy wykrwawionych r y
wali, założyło w 221 r. p.n.e. nowy typ antyfeudalnego w swym duchu,
biurokratycznego imperium. Ale to zwycięstwo władzy centralnej nie
oznaczało wcale zakończenia feudalizmu w historii Chin. Jego fenomeny
trwały w ustroju politycznym w okresach istnienia imperiów, a przede
wszystkim dawały o sobie znać wraz z powracającymi falami barbarzyń
ców, którzy po zwycięskich podbojach ustanawiali rządy własnych dyna
stii. Rozpad Cesarstwa Han (kontynuacji państwa Ts'in), choć nie jest
dziełem inwazji — to uwieńczony zostaje quasifeudalnym okresem „sze
snastu państw pięciu plemion" (huńskiego, tureckiego, mongolskiego, t y
betańskiego i tunguskiego) z takimi znamionami feudalizmu, jak decent
tralizacja polityczna, autonomia możnowładców, system komendacji etc.
41
Rytm najazdów trwać będzie jeszcze trzynaście stuleci (dopóki wyna
lazek artylerii nie przeważy w X V I w. szali zwycięstwa ku cywilizacji) i
przez cały ten czas sukcesy nomadów powodować będą pogłębianie cech
ustroju feudalnego, jak to zaobserwować można w okresach podboju Chin
przez Mongołów czy Mandżurów. Także w okresach panowania dynastii
rodzimych (T'ang, Ming) współżycie z nomadami organizowane jest na
zasadach ustroju feudalnego; wedle reguły i i chih i — „używać barba
rzyńców przeciw barbarzyńcom" — cesarstwo nadaje w lenno wodzom
przychylnych mu plemion poszczególne terytoria pogranicza, których bro
nić mają przed swymi pobratymcami ze wschodu w zamian za godność
feudalnego władcy. Efektem uzależnienia przygranicznych lenników od
suzerena — cesarza jest także wypieranie stosunków rodowych przez feu
dalne.
Można zatem pokusić się o sąd, iż trwanie feudalnego ustroju polity
cznego w Chinach uwarunkowane było faktem nieustannej bliskości no
madów, sam zaś feudalizm był sposobem współżycia, jedynym możliwym
dla tak odmiennych — a pozostających ze sobą w wiekowym kontakcie
— zespołów, jak barbaricum i cywilizacja.
4 1
G e r n e t, op. cit., s. 57.
18 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X V z. 2
274
J E R Z Y SŁAWOMIR
WASILEWSKI
Powyższe spostrzeżenie nie stoi w sprzeczności z wnioskami dostar
czanymi przez analizę feudalizmu europejskiego i japońskiego. Przykłady
np. Indii pod panowaniem muzułmanów od X I w. czy może nawet Iranu
Sasanidów zdają się w zasadzie potwierdzać schemat feudalizowanej przez
wielkie najazdy cywilizacji. Powyższy materiał pozwala nam na konklu
zję, iż w okresach szybkiego, niepokojowego kontaktu cywilizacji z barbaricum feudalizm jest poziomem, na którym zjednoczyć się mogą oba
zespoły; dla cywilizacji jest ceną, którą płaci ona za włączenie w krąg
swego oddziaływania nowych terytoriów i nowych grup ludzkich.