-
Title
-
Kultura symboliczna w badaniach etnologicznych / ETNOGRAFIA POLSKA 1985 t.29 z.1
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1985 t.29 z.1, s.33-40
-
Creator
-
Buchowski, Michał; Burszta, Wojciech
-
Date
-
1985
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1099
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1193
-
Text
-
„Etnografia
Polska",
t.
XXIX:
1985,
z.
1
P L I S S N 0071-1861
MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH
BURSZTA
(Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet im. M . Ko
pernika w Toruniu)
K U L T U R A SYMBOLICZNA W BADANIACH ETNOLOGICZNYCH
Ogólność tytułu niniejszego wystąpienia z góry narzuca niejako ok
reślone do niego podejście. Będzie to więc generalny szkic pewnego sta
nowiska teoretyczino-metodologicznego, w ramach którego można podej
mować — jak się wydaje efektywnie — badania nad symboliczną sferą
kultury, a więc, posługując się tradycyjną terminologią etnograficzną —
nad zjawiskami kultury społecznej i duchowej.
W kontekście całości rozważań niezbędne jest na wstępie scharakte
ryzowanie, co będzie się rozumiało pod pojęciem kultury (w szczególności
symbolicznej). Zaznaczyć trzeba, że prezentowane t u stanowisko stara
się nawiązać do podstawowych idei teorii kultury, wypracowywanej
w poznańskim ośrodku kulturoznawczym, w ramach którego prowadzi
się obecnie m. in. badania nad poszczególnymi dziedzinami kultury w za
miarze ich teoretycznej charakterystyki.
Ujmując problem generalnie (i siłą rzeczy nieprecyzyjnie, ale decy
duje o tym szczupłość miejsca), w proponowanym tutaj ujęciu Cultura
traktowana jest przekonaniowo jako pewna rzeczywistość myślowa, któ
rą konstytuują dwa rodzaje sądów: normatywne (normy) — wyznaczają
ce cele do realizacji, oraz dyrektywalne (dyrektywy) — określające spo
sób, w jaki owe cele możliwe są do osiągnięcia. Poszczególne dziedziny
kultury regulują przy tym odpowiednie typy praktyk społecznych, sta
nowiąc tym samym ich myślowe podłoże. Za przykłady takich wyodręb
nionych praktyk służyć mogą: praktyka językowa (komunikacji języko
wej), regulowana przez odpowiednią formę świadomości społecznej, prak
tyka obyczajowa, religijna, artystyczna czy wreszcie naukowa. Tak więc
na kulturę danej społeczności składa się zespół wszystkich form świa
domości społecznej, które funkcjonują w praktyce tej społeczności (w ich
poszczególnych typach).
W obszarze tak rozumianej kultury wyodrębnić można dwie zasad
nicze jej sfery: kulturę techniczno-użytkową oraz kulturę symboliczną;
ich odmienność jest zasadnicza — zaistnienie rezultatów czynności na3 — Etnografia Polska, t. 29 z. 1
I
34
MICHAŁ B U C H O W S K I , W O J C I E C H B U R S Z T A
leżących do praktyki materialno-użytkowej jest niezależne od czyjej
kolwiek interpretacji, w przeciwieństwie do czynności podejmowanych
w sferze kultury symbolicznej, gdzie ich obiektywne funkcjonowanie
możliwe jest dopiero po ich odpowiednim zinterpretowaniu przez inne
podmioty (poprzez odczytanie sensu czynności lub wy tworu kulturowego).
Tak więc — posługując się najprostszym przykładem — rozpalając ogień
na palenisku uzyskamy odpowiednią temperaturę w pomieszczeniu nie
zależnie od tego, czy będziemy nad owym faktem rozmyślać, czy też nie.
Natomiast zaistnienie efektu komunikacyjnego znaków dymnych deter
minowane jest tym, czy ktoś, znający odpowiednie reguły interpretacji
kulturowej, trafnie je odczyta.
Sfera kultury symbolicznej daje się z kolei podzielić na dwa pod
zbiory. Jeden z nich — to kultura symboliczna w węższym sensie. Sta
nowią ją te dziedziny, w ramach których realizuje się symboliczne war
tości uchwytne praktycznie; część z nich — oprócz nauki i dziedziny
prawno-politycznej — stanowią formy świadomości, których nadrzędną
funkcją jest komunikowanie. Tutaj klasycznym przykładem jest język,
obok niego wymieńmy także obyczaj oraz sztukę.
Drugą subsferę konstytuują praktyki światopoglądotwórcze takie, jak
magia (dzisiaj w formie reliktowej), religia i filozofia świeckoświatopoglądowa. Ich główną funkcją jest światopoglądowe waloryzowanie czyn
ności praktycznych, innymi słowy — kreowanie wartości ostatecznych,
sankcjonujących i motywujących działania podejmowane w ramach i n
nych praktyk. W porządku genetycznym, praktyki światopoglądotwórcze,
przekonania zawarte w obrębie światopoglądu, dostarczają też założeń
semantyki dla czynności i wytworów obyczajowych oraz artystycznych.
Obyczajowe kreślenie znaku krzyża na chlebie jest znaczące tylko dla
tego, że w światopoglądzie obecny jest mit (przekaz światopoglądowy)
0 ukrzyżowaniu Chrystusa.
Obiektywne funkcjonowanie kultury symbolicznej — jak już wspom
niano — wymaga społeczno-subiektywnego upowszechnienia jej norm
1 dyrektyw. Uczestniczenie poszczególnych jednostek w kulturze warun
kowane jest znajomością reguł interpretacji kulturowej: zarówno nada
wanie odpowiednich komunikatów, jak i ich odbioru. Jednocześnie po
dzielanie tych reguł przez partycypujących w danej kulturze jest nie
odzowne dla ich efektywnego funkcjonowania i realizowania zakładanych
celów. Moment powyższy wymaga szczególnego podkreślenia, gdyż na
szym zdaniem, stanowi on o miejscu i charakterze etnologicznego po
dejścia badawczego do zjawisk ze sfery kultury symbolicznej. Właściwie
bowiem każda grupa kulturowa (często tożsama z etniczną) jest nośnikiem
odmiennego systemu tych reguł, które tworzą tym samym partykularną
całość. Uchwycenie tego systemu, jego opis i wyjaśnienie determinujących
go racji funkcjonalnych oraz rządzącej nim „logiki" (struktury w e w n ę
trznej) — oto najogólniejszy zakres penetracji, jaki rysuje się w t y m
KULTURA SYMBOLICZNA
35
względzie dla etnologii. Będąc jedną z dyscyplin kulturoznawczych nau
ka ta, nawiązując do swych dotychczasowych tradycji, posługując się
własnym aparatem pojęciowym i dającymi się wykorzystać metodami,
wydaje się do tego typu analizy najbardziej predestynowana. Wraz z i n
nymi czynnikami określającymi status danej wiedzy jako odrębnej dys
cypliny badawczej kryterium eksplorowania specyficznego aspektu tego
samego nawet obiektu jest przecież jednym z często stosowanych wy
różników.
Tak więc — reasumując — badanie kultury pojmowanej w wyłuszczony powyżej sposób, sprowadza się w przypadku etnologii do opisu i w y
jaśnienia norm i dyrektyw regulujących poszczególne typy praktyki
w ramach partykularnych grup, a w węższym sensie do „rozszyfrowy
wania kodów" obecnych w kulturze danych społeczności. Obok zagad
nień należących tradycyjnie do obszaru kultury społecznej i duchowej,
takich jak obrzędowość czy magia, w rachubę wchodzą tu także reguły
interpretacji kulturowej właściwe poszczególnym grupom etnicznym
ale nie tylko. Uważamy, że w zakresie tym mieszczą się także problemy
subkultur (np. regionalnych, młodzieżowych, klasowych), myślenia po
tocznego (kultury masowej), genetyczne nawiązania funkcjonujących
w danym momencie kultur, sposób asymilacji poszczególnych wątków
w ramach kształtujących się całości, partycypacja jednostek w odmien
nych systemach kulturowych, tzn. podzielanie przez nie zróżnicowanych
reguł kulturowych, przechodzenia z jednego sposobu myślenia na inny
(to szczególnie interesujące w przypadku społeczeństw wieloetnicznych,
ale w lokalnym wymiarze Polski zjawisko to występuje także wyraźnie);
odczytywania znaczeń kolejnych czynności kulturowych i ich wytworów
oraz ich kontekstowych zależności (np. inaczej potraktujemy osobę mod
lącą się w kościele niźli czyniącą to niespodziewanie na środku ulicy —
pierwszy przypadek uznamy za wyraz nabożności, drugi — co najwy
żej — idiosynkrazji).
Sposób łączenia się poszczególnych podsystemów w hierarchicznie
uporządkowaną strukturę i określenie jednostkowych struktur humani
stycznych (subiekty wno-racjonalnych) — to także rysujące się przed
etnologią zadanie. Podobnie w przypadku uogólnienia wyższego rzędu —
a więc tworzenia teorii kultury. Do tego ostatniego aspektu jeszcze po
wrócimy, gdyż wiążą się z nim określone kwestie natury epistemologicznej, z których trzeba zdawać sobie sprawę postulując taki, a nie
inny zespół założeń teoretyczno-metodologicznych.
Ktoś czytający niniejsze uwagi podkreślić może, iż szereg sugero
wanych powyżej aspektów badawczych stał się już, od dłuższego lub
krótszego czasu, przedmiotem etnograficznych zainteresowań (przy i n
nej, być może, szczegółowej ich werbalizacji). Można więc z kolei po
stawić następujące pytanie: jak ma się do tego faktu przytaczana na
początku referatu (i postulowana) perspektywa teoretyczna? Pytanie to
36
MICHAL BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA
niemal bezpośrednio dotyka problemu, jaki w tej chwili pragnęlibyśmy
rozwinąć: charakterystyki dotychczasowych badań etnologicznych nad
kulturą symboliczną. W tym wypadku naświetlenie tej kwestii sprowa
dza się do wskazania kilku najistotniejszych rysów metodologicznych
znanych już na gruncie antropologii ujęć.
Z punktu widzenia przyjmowanej tu teorii i implikowanych przez
nią pojęć większość prób opisu i wyjaśnienia zagadnień kultury posiada
charakter obiektywizujący, tzn. uznający rzeczywistość kulturową ba
dacza jako coś obiektywnie i zewnętrznie istniejącego, jako przedmioty
niezależne od świadomości podmiotów podzielających odnośne przeko
nania. Tymczasem rzeczywistość kulturowa już z samej definicji zakła
da obecność wartości (norm); oznacza to tym samym, że tkwi w niej
niejako określony współczynnik humanistyczny, który w odróżnieniu
od charakterystyki przeprowadzonej przez F. Znanieckiego wykonstruowany jest tu w terminach społeczno-subiektywnych. Współczynnik ów
zmienia się historycznie i jest zarazem zróżnicowany w zależności od
grupy będącej jego nośnikiem. Ujęcia obiektywizujące traktują natomiast
własną rzeczywistość kulturową jako jedyną, narzucającą się z zew
nątrz — jako obiektywną właśnie.
Sytuacja ta jest w swej ostatecznej instancji wynikiem specyficzne
go stosunku badaczy do potocznego doświadczenia społecznego, w tym,
wypadku kulturowego. Rejestrują oni po prostu świat „takim, jakim
właśnie jest". Rejestracja tego doświadczenia implikuje z kolei rozpoz
nawanie i podzielanie sądów dyrektywalnych przynależnych jedynie
do zakresu kultury wartości uchwytnych praktycznie (techniczno-użytkowej i symbolicznej w węższym sensie). Do rekonstrukcji kultur histo
rycznych i jemu współczesnych etnolog stosuje swe własne sądy dyrektywalne, obiektywizując t y m samym własną rzeczywistość, kulturo
wą. Z taką sytuacją spotykamy się powszechnie, także wśród przedsta
wicieli ukierunkowań, które postulują program podmiotowej rekon
strukcji kultury (tj. ujmowanie jej jako zespołu sądów normatywnych
i dyrektywalnych). Okazuje się jednak, iż — ostatecznie — badacz
„przypisuje" swój własny (respektowany przez siebie) współczynnik hu
manistyczny badanemu; w ten sposób zjawiska, które miały być zrelatywizowane do badanych kultur, miały uwzględniać oryginalne założe
nia semantyki (owe sądy), charakteryzuje się w terminach założeń se
mantyki badacza (za pomocą sądów przez niego podzielanych).
Klasycznym przykładem obiektywizującego podejścia do badań nad
kulturą są badania ewolucjonistyczne (także dyfuzjonistyczne). Tak np.
magia jawiła się w ujęciu ewolucjonistów jako wyraz psychologicznego
niedorozwoju społeczeństw pierwotnych. Przy pomocy dyrektyw włas
nego doświadczenia psychologicznego, zdeterminowanego — rzecz pros
ta — społecznie podzielanymi sądami na ten temat, badacz-ewolucjonista usiłował sformułować zasady magii. Ta swoista introspekcja (impli-
K U L T U R A SYMBOLICZNA
37
kująca zresztą dodatkowo indywidualizm metodologiczny) prowadziła do
nieuprawnionego rzutowania własnych kategorii kulturowych na świa
domość podmiotów magii (a to jest jednoznaczne z obiektywizacją tych
zjawisk). Stąd np. Frazerowskie pojęcie magii jako „bękarciej" siostry
nauki, mającej wyrażać dostrzeganie przez jej podmioty regularności
i obiektywności praw przyrody, tyle tylko, że błędnie rozpoznawa
nych — to klasyczny przykład tego typu podejścia. Jeżeli podmioty
świadomości magicznej dostrzegały nawet obiektywność tych praw, to
nie były to z pewnością nowożytnie (po europejsku) rozumiane prawid
łowości naturalne, ale coś pośredniego między dzisiejszą obiektywnością
a antropomorfizacją. W ogóle, jeśli można tu wyrazić jakąkolwiek opi
nię na temat kultury magicznej, to przypuszczać należy, iż stanowiła
ona typ syntetycznie kulturowy, syntetycznie kulturowej świadomości,
gdzie nie doszło jeszcze do dysocjacji poszczególnych sfer kultury (techniczno-użytkowej, komunikacyjnej i światopoglądowej) tak charaktery
stycznej dla kultury nam współczesnej. W praktyce oznacza to, iż wy
konanie jakiejkolwiek czynności utylitarnej było zarazem komunikowa
niem określonego stanu rzeczy, jak i jej światopoglądową waloryzacją.
Rzecz niepojęta dla naszej, jakże odległej od magicznej, świadomości —
co tłumaczy naturalne niejako skłonności do interpretacji adaptacyjnej,
nie zaś historycznej w sposób szczególny. Nb. podobne trudności, tym
razem z interpretacją komunikatów językowych wśród kultur prymi
tywnych, zauważał B. Malinowski. Jego zdaniem badacz tubylczej k u l
tury nie jest w stanie zrekonstruować tej pragmatycznej wizji świata,
która znajduje swój wyraz w jednostkach komunikatywnych danego
języka (np. formach gramatycznych), gdyż sam jest już od niej oddalo
ny warstwami strukturalnymi swojego własnego języka; dla Europej
czyków język posiada wiele specjalistycznych zastosowań, podczas gdy
dla tubylców posiada stricte pragmatyczny charakter jako sposób działa
nia, warunkowany kontekstem sytuacji w specyficznym sensie tego ter
minu.
Rejestrujący stosunek do potocznego doświadczenia kulturowego,
przyjmowanie jego przesądzeń, prowadzi do niedostrzegania i braku
(naukowego) odnotowywania światopoglądotwórczej sfery kultury, a uj
mując rzecz precyzyjniej — do pomijania sądów dyrektywalnych, które
nie są potencjalnie efektywne technologicznie, których rezultaty nie są
uchwytne praktycznie. Podajmy przykładowo taką właśnie dyrektywę
(sąd dyrektywalny): „Aby zniszczyć duszę przeciwnika należy posiąść
jego mana". Dodajmy przy tym, iż sądy normatywne z reguły nie pod
legają „obróbce" naukowej.
Wbrew pozorom analogiczny status teoriopoznawczy posiadają w tym
względzie kierunki, które opatrzyć można wspólnym mianem strukturalno-semiotycznych; stwierdzeniem tym nie chcemy* bynajmniej po
mniejszać ich wielkiego (często pionierskiego) wkładu w postęp badań
-38
MICHAŁ BÜCHOWSKI, W O J C I E C H B U R S Z T A
etnologicznych, znacznego choćby w stosunku do innych, anachronicz
nych już stanowisk badawczych, zastygłych i wciąż obecnych w naszej
rodzimej etnografii. Obok szeregu marginalnych — w kontekście pro
wadzonych tu rozważań — nasuwających się obiekcji, jak chociażby
arbitralne przesądzenie o izoformizmie ,,planu treści" i ,,planu wyra
żania" (semantyki i syntaktyki) czy stawiania w jednej płaszczyźnie
oznak naturalnych i kulturowych jako determinowanych zewnętrznie
(co jest także przejęciem wyobrażenia o ich analogiczności, narzucają
cego się w wyniku uogólnień potocznego doświadczenia społecznego) —
istnieje pewien rys, charakterystyczny tych orientacji, decydujący o ich
pewnym poznawczym ograniczeniu. Jest nim fakt, że strukturaliści z za
sady ograniczają swe zainteresowania z zakresu kultury symbolicznej do
sfery komunikacji, czyli powiedzieć można — redukują kulturę do ko
munikacji. Jeśli nawet dostrzegają sferę światopoglądową (np. Leachowskie wydarzenie komunikacyjne obejmuje m i n . środki metafizyczne
zmieniające świat), to we własnych kategoriach niewiele mogą na ten
temat powiedzieć. Wyrażając się w tym względzie w przyjętej tu ter
minologii skonstatować można, że nie obejmują oni zakresem swych
eksplikacji aktów partycypacji w światopoglądzie, a tylko w komuni
kacji symbolicznej; również więc i oni nie dostrzegają efektów techno
logicznych dyrektyw światopoglądowych. Czynią to przyjmując: postawę
przedmiotowego, „obiektywnego" traktowania tych aktów — a więc
ponownie tak, jak przejawiają się one w potocznym doświadczeniu k u l
turowym jego uczestnikom, w formie postrzegania zjawisk światopo
glądowych jako komunikacyjnych.
Jak zatem można sobie wyobrazić postulowane tu teoretyczne (w od
różnieniu od przedteoretycznego) ujęcie kultury symbolicznej? Z ko
nieczności zaproponowana tu być może jedynie formuła ogólna, W uję
ciu takim chodziłoby o podmiotowe badanie kultury. Oznacza to uwzględ
nienie faktu, że żaden obraz świata właściwy partykularnej grupie
kulturowej nie jest zwierciadlanym odbiciem obiektywnie istniejącej
rzeczywistości; podobnie dzieje się także z obrazem badacza. W wyobra
żeniach takich t k w i określony — rzec można „uspołeczniony" — współ
czynnik humanistyczny. Skoro więc przyjmiemy, że kulturę tworzą
odpowiednie systemy sądów normatywnych i dyrektywalnych, jej pod
miotowe rekonstruowanie musi sprowadzić się przede wszystkim do:
(1) dokonania werbalizacji owych sądów przy wykorzystaniu z (2) od
powiednich pojęć podmiotowych. Zjawiskami podmiotowymi sn zaś
wszelkie takie obiekty lub stany rzeczy, będące odniesieniem przedmio
towym różnych jednostek komunikatywnych danej kultury: języko
wych, obyczajowych, prawno-politycznych i in. Owo odniesienie ^przed
miotowe ujmowane jest przy t y m jako zjawisko spełniające sądy two
rzące s e m a n t y k ę odnośnej jednostki, a werbalizowane w zdaniach —