Oświeceniowy przełom w kulturze a początki ludoznawstwa polskiego / LUD 1995 t.78

Item

Title
Oświeceniowy przełom w kulturze a początki ludoznawstwa polskiego / LUD 1995 t.78
Description
LUD 1995 t.78, s.19-40
Creator
Woźniak, Andrzej
Date
1995
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:1950
Language
pol
Publisher
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2101
Rights
Licencja PIA
Subject
ludoznawstwo
etnografia- historia
Oświecenie
Text
Lud, t. 78, 1995

I. Z DZIEJÓW ETNOLOGII

ANDRZEJ WOŹNIAK
Instytut Archeologii
i Etnologii PAN
Warszawa

OŚWIECENIOWY
PRZEŁOM W KULTURZE
A POCZĄTKI LUDOZNAWSTWA
POLSKIEGO
Słuchaj
Starzec
Ufajcie
Nic tu

dzieweczko - krzyknie śród zgiełku
i na lud zawoła:
memu oku i szkiełku
nie widzę zgoła.
Adam Mickiewicz, Romantyczność

l. Początki ludoznawstwa polskiego wiążą się ze schyłkiem XVIII wieku,
z okresem, "kiedy to rozchodziły się drogi wspólnego dziedzictwa - żywej
prawdy ludzkiej i zimnych, obiektywnych praw nauk ścisłych" (Sadzik, 1980,
s. 10). To co dokonywało się wówczas w Polsce, Władysław Smoleński nazwał
w końcu XIX wieku "przewrotem umysłowym" (Smoleński, 1891). Kilkadziesiąt lat później Józef Burszta, który niestety zdążył jedynie problem zasygnalizować, pisał o "rozdwojeniu jednego dotychczas nurtu kultury społeczeństwa" (Burszta, 1974, s. 57). O "rozejściu się dróg wspólnego dziedzictwa
kultury" mówi Marek Zaleski w eseju o Ziemi Uiro Czesława Miłosza (Zaleski,
1983, s. 56). Sam autor Ziemi Uiro nie usiłuje tworzyć własnego określenia tego,
co się za tymi terminami kryje. Posługuje się raczej terminologią omawianych
tekstów Stanisława Brzozowskiego - "romantyczne przesilenie kultury europejskiej" I czy też amerykańskiego znawcy twórczości Goethego, profesora
Ericha Hellera - "rozdwojenie na świat praw naukowych i świat wewnętrzny
człowieka" (Miłosz, 1980, s. 84).
Spróbujmy choć w przybliżeniu określić na czym to "rozdwojenie" czy też
"przesilenie" w Polsce drugiej połowy XVIII wieku polegało. J. Burszta
zauważa, że jeszcze w XVII i pierwszej połowie XVIII wieku "spojrzenie
synoptyczne na kulturę społeczeństwa polskiego ( ... ) daje nieodparcie obrazy
przeciwstawne: jego wewnętrznego zróżnicowania, a zarazem jakiejś jednolitości i tożsamości". Zróżnicowanie i ostre kontrasty ujawniały się przede
1 Stanisław
Brzozowski - pisze Czesław Miłosz - "w swoich Studiach nad przesileniem
kultury europejskiej twierdził, że cały okres od końca osiemnastego wieku aż do Moderny trzeba
objąć tą samą nazwą romantyzmu" (Miłosz, 1980, s. 51).

20
wszystkim w zakresie kultury materialnej, "rzeczowej". Ogromne rozlllce
istniały zwłaszcza w takich dziedzinach jak mieszkanie i ubiór, który w sposób
bodajże najwyraźniejszy określał status społeczny, stanowy właściciela. Inaczej
wyglądała sytuacja w dziedzinie określanej przez J. Bursztę jako "kultura
społeczno-symboliczna". Tu różnice były znacznie mniejsze i przeważnie mało
istotne. Niewiele treści stanowiło wyłączną własność jednego stanu czy
warstwy. Większość była wspólna i w swej istocie znaczeniowej - tożsama.
Tak np. wesela chłopskie, mieszczańskie i szlacheckie miały taki sam schemat
zarówno w swej wymowie dramatycznej, jak i w sensie wierzeniowo-magicznym, choć różniły się wystawnością, bogactwem strojów itp. Różnice te miały
jednak charakter drugorzędny. Podobnie rzecz się miała z chrzcinami i pogrzebami. Taka sama symbolika i podobne praktyki wierzeniowo-magiczne
towarzyszyły u różnych grup społecznych obchodom świąt dorocznych. "We
wszystkich przejawach zwyczajowości i obrzędowości rodzinnej i dorocznej reasumuje J. Burszta - zmienna była tylko zewnętrzna oprawa i wystrój,
odpowiednie do danego stanu i społecznej pozycji, ich istota zaś nie ulegała
większym odchyleniom". Zjawisko to tłumaczył autor pochodzeniem owych
zwyczajów i obrzędów ze wspólnego podłoża, tkwiącego "w tradycji rodzimej,
zwłaszcza ludowej" (Burszta, 1974, s. 52 - 55).
Dość ujednolicona była również zdaniem J. Burszty umysłowość społeczeństwa polskiego czasów saskich - jego wiedza, wierzenia, wyobrażenia o świecie itp. Przeważająca jego część nie posiadała żadnego wykształcenia; znaczna
większość chłopów, mieszczaństwa, a nierzadko i drobna szlachta, była
niepiśmienna. Wiedza, wiadomości jakie posiadano, przekazywane były przeważnie drogą tradycji ustnej lub pochodziły z popularnych wtedy kalendarzy,
wielokrotnie wznawianych podręczników gospodarstwa wiejskiego, poradników i kompendiów, które jednak podobnie jak ówczesna szkoła, nie
naruszały tradycyjnego światopoglądu i nie burzyły powszechnie przyjętego
zespołu pojęć i wyobrażeń o świecie. Wiara "w czary i czarownice (... ), w różne
duchy, w całą plejadę diabłów znanych z imienia i charakteru oraz z miejsc ich
pobytu" była wspólna "chłopom, szerokiemu gminowi szlacheckiemu i mieszkańcom miast", reasumuje J. Burszta, tłumacząc taki stan rzeczy nie tylko
trwałością niektórych dawnych, niekiedy pogańskich jeszcze treści, lecz również przenikaniem niektórych z nich, nawet dość świeżej daty (np. wierzenia
o czarownicach) z literatury poprzez kulturę warstw wyższych, do kultury
ludowej (Burszta, 1974, s. 55 - 56).
Zatem jeszcze około połowy XVIII wieku społeczeństwo polskie, mimo
zróżnicowania stanowego i głębokich różnic w dziedzinie kultury Q1aterialnej,
było dość jednolite pod względem światopoglądu i umysłowości. Świadczą
o tym różnego rodzaju źródła z tamtego okresu, zwłaszcza zaś literatura
pamiętnikarska.
Nieoceniony ksiądz Jędrzej Kitowicz, nie w Pamiętnikach ... wprawdzie, lecz
w Opisie obyczajów ... , pisząc o obrzędach i zwyczajach związanych ze Środą

21
Popielcową ("Wstępną Środą"), podkreśla ich powszechność: "na ten Popielec
zjeżdżali się i schodzili do kościołów wszyscy katolickiego wyznania, panowie
nawet najwięksi go nie opuszczali. ( ... ) Taka zaś była jeszcze pobożność
Polaków przed panowaniem Augusta III w latach początkowych, że nawetchorzy, nie mogący dla słabości przyjąć Popielcu w kościele, prosili o niego,
aby im był dany w łóżku" (Kitowicz, 1951, s. 553). Powszechne było również
"w całym kraju tak między pospólstwem, jako też między dystyngowanymi
"dyngusowe oblewanie wodą, rozpoczynające się w Poniedziałek Wielkanocny
i trwający niekiedy kilka dni (Kitowicz, 1951, s. 557). Podobnie było niemal ze
wszystkimi pozostałymi zwyczajami dorocznymi.
Wielu pamiętnikarzy wspomina o prawdziwej, niekłamanej pobożności
i niezwykle poważnym traktowaniu spraw wiary również w domach zamożnej
szlachty. Tak było np. w domu rodziców poety Franciszka Karpińskiego
(1741 -1825), czy też znacznie odeń młodszego Juliana Ursyna Niemcewicza
(1758 - 1841), a przecież nawet u schyłku epoki saskiej nie stanowiły one jeszcze
wyjątku. W szlacheckich dworach niezachwiana wiara w życie pozagrobowe,
w zmarłych z żyjącymi obcowanie była jeszcze wówczas równie silna wśród
właścicieli, jak wśród ich służby. J. U. Niemcewicz tak opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce w latach jego dzieciństwa, w roku 1767, kiedy zmarł
jego dziad: "Kilka worków pieniędzy wysłał ojciec mój do wszystkich
klasztorów w Brześciu, by się za duszę zmarłego modliły. W domu ustawne
były pacierze, różańce, litanie. Raz, gdy rodzice moi wieczorem odprawiali je,
chłopiec służący, Niceforek, wszedł do ubocznego gabinetu, gdzie światła nie
było, raptem otwiera z trzaskiem drzwi i pada bez duszy; przerażeni wszyscy
i prawie obsłupieni, trzeźwią go na koniec; pytany, co za przyczyna przestrachu: »Stary jegomość pokazał mi się - była chłopca odpowiedź - jeszcze
prosi o msze św.« - Jeszcze tego wieczoru posłano do kościołów pieniądze.
Często i z innych stron przychodziły wiadomości o strachach i pokazywaniach
się umarłych. Przez pół roku matka moja odbierała od siostry swej, panny
Weroniki, benedyktynki w Drohiczynie, listy o jakiejś pokazującej się tam
duszy, z najdokładniejszymi okolicznościami. Głowa moja nabita była strachami, wiek tylko trwogi te, podsycane przez ustawiczne wizyty księży, wybić
z myśli moich potrafił" (Niemcewicz, 1957, s. 41-42).
Ludźmi bardzo religijnymi byli też rodzice Franciszka Karpińskiego.
Wspomina ich poeta, zwłaszcza zaś ojca, człowieka wielkiej prawości i uczciwości, z szacunkiem i miłością. Opisując wszakże atmosferę rodzinnego domu,
patrzy już nań z innej perspektywy, oczyma "oświeconego", dla którego to,
w co ci kochani przecież i szanowani rodzice wierzyli, to tylko zabobony
i urojenia: "wiek dzieciństwa mojego wiekiem był wiary zabobonnej i przywidzeń. Taż nabożna matka moja widziała dobrą jakąś duszę po północy (bo złe
duchy tylko przed północą dokazywały), biało ubraną, ścierniem po przyścieżku dla kaleczenia bosych stóp umyślnie idącą, która potem przez szczelinę
w oknie do izby weszła i za obraz skryła się. Kosztowało to widzenie ojca,

22

dzieci wszystkie i czeladź, bośmy, wnet pobudzeni, pacierz ze trzy godziny przy
obiciu za tę duszę potrzebną ratunku odmawiać musieli.
Ojciec nasz słyszał, jak św. Józef z obrazu swego, który był w izbie,
wymówił to słowo: »Cnota«. Widział w wigilię Bożego Narodzenia, także po
północy Najświętszą Pannę na niebie w żółtym robronie, widział upiora;
pokazywał nam wielu włóczących się opętanych przez diabła; powiadał wiele
historii o zaczarowanych ludziach i urodzajach; o zapisujących się diabłom;
o czarownicach na Łysą Górę na ożogu kominem wylatujących. Powiadał
o lunatykach, którzy - kiedy przypadkiem na nich przez szczelinę promień
księżyca w nocy uderzył - przez sen, przez tęż szczelinę po promieniu księżyca
na powietrze wychodzili. Wierzył ślepo przepowiedniom, pod jaką planetą kto
się urodził; a Cyganki, włóczące się i wróżące z rąk, z oczu, z fasolów na stół
rzuconych albo z wosku roztopionego i wylanego na wodę - najchętniej
w domu przyjmował.
Ojcowie nasi, jak dawni Grecy i Rzymianie, wszystko prawie w urojonych
cudach widzieli, a tym zabobonom im bardziej w tamtych czasach wierzono
i obawiano się - tym więcej my z nich dzisiaj śmiejemy się" (Krapiński, 1987,
s. 26 - 27).
Podobnie zresztą odnoszono się, już w kilkadziesiąt lat później, kiedy
Karpiński przystępował do pisania swego pamiętnika, do całej wiedzy i mądrości ojców; protekcjonalnie, z ironią, jeśli nie z szyderstwem. Ukształtowane
u schyłku XVIII wieku wyobrażenia, sądy i opinie o tym, co epokę tę
poprzedzało, okazywały się zresztą niejednokrotnie zadziwiająco trwałe, tak
jak ówczesna ocena popularnego jeszcze w połowie XVIII stulecia kompendium wiedzy o świecie ks. Benedykta Chmielowskiego Nowe Ateny (Chmielowski, 1754 - 1756). Do dziś patrzymy na nie oczyma "oświeconych" i nawet
wybitni historycy literatury nie zawsze są w stanie w pełni się uwolnić od tych
liczących sobie dwa stulecia ocen i opinii (Rybicka-Nowacka,
1974, s. 18).
Niemały udział w kształtowaniu wyobrażeń o tamtych czasach, w tym również
pewnych uproszczeń i stereotypów, miało prekursorskie niegdyś, parokrotnie
wznawiane, dzieło Władysława Smoleńskiego o przewrocie umysłowym w Polsce XVIII wieku 2.
Cóż jednak dokonało się w Polsce w ciągu kilkudziesięciu lat życia
Franciszka Karpińskiego? Co spowodowało tak zasadnicze różnice światopoglądowe między pokoleniem ojców i synów?
To wtedy właśnie rozpoczął się ów "przewrót umysłowy"; dokonywało się
wówczas, jak pisał J. Burszta, "wtórne rozdwojenie ogólnego nurtu kultury
społeczeństwa". Wtórne, gdyż tym razem dotyczyło ono przde wszystkim
2 Pierwsze wydanie Przewrotu ... ukazało się w roku 1891, następne, nieznacznie poprawione
i rozszerzone przez autora w 1923, wydanie trzecie w 1949, zaś czwarte w 1979 roku.

23
całego obszernego zespołu treści określanego często jako kultura duchowa.
"I gdy w życiu szlachty, ziemiaństwa, inteligencji i mieszczaństwa treści
te już od drugiej połowy XVIII w. zaczęły stopniowo zanikać, a w XIX w. przede wszystkim pod wpływem rozwoju oświaty - w większości ustąpiły, to zachowały się one niemal w pełni w kulturze ludu" (Burszta, 1974,
s. 57).
2. Zmiany w umysłowości społeczeństwa polskiego drugiej połowy XVIII
wieku dokonywały się jednak powoli i miały początkowo niewielki zasięg
społeczny. Najwcześniej objęły młodzież szlachecką, zwłaszcza tę z bogatych
domów, która dła uzyskania "poloru" odbywała zagraniczne wojaże. Tak
o tym pisze J. Kitowicz: "Młódź polska pospolicie dla przepolerowania
obyczajów i rozumu za granicę wysyłana, powracała do kraju zarażona
deizmem i libertynizmem. Metrowie używani do paniąt edukowanych w kraju,
pospolicie bywali cudzoziemcy, w kraju swoim dla małych talentów i złych
obyczajów pożywienia lub miru nie mający, najczęściej Francuzi, którzy
z przyrodzenia są lekkomyślni w sprawach religii ( ... ). Tacy nauczyciele, mało
mający bogobojności, napawali uczniów swoich rozwiązłymi zdaniami, punkt
honoru przekładali im za cel poczciwego człowieka, a zaś bojaźń sądu i piekło
po śmierci tylko mieć kazali za postrachy wymyślone dla podłego gminu ( ... ).
Być poczciwym (według nich) człowiekiem jest uznawać Boga za Stwórcę
i najwyższego pana wszech rzeczy, królowi swemu być wiernym, ojczyznę
swoją kochać, nikomu nie czynić krzywdy, ile możności bez swojej szkody, i we
wszystkich sprawach swoich oglądać się na przystojność stanu swego, przynajmniej powierzchownie ( ... ). To cały sumarjusz, czyli zbiór nauki i przykazania
deistów, które być powinny zachowane. Tajemnice zaś o istocie bóstwa pod
utratą zbawienia od wiary podane do wierzenia, sposób czczenia Boga
zewnętrzny i wewnętrzny, sakramenta, posty i inne umartwienia ciała, bractwa
i różne nabożeństwa, zgoła wszystkę naukę kościelną o Bogu i obyczajach
udawali albo za wcale niepotrzebną, albo przynajmniej tak obojętną, o której
potrzebie rozum czysty i wysoki doskonale przekonanym być nie może. Takimi
zdaniami, często od metrów swoich słyszanymi, zarażeni uczniowie, po
skończonej edukacji, gdy się chwycili czytania ksiąg Woltera, Russa, Spinozy
i innych bezbożników, wdawszy się do tego w kompanie rozwiązłych ludzi,
formowali się w deistów doskonałych.
Lecz ta zaraza pod panowaniem Augusta III, świątobliwego pana, jeszcze
nie była tak śmiała, jaką się wkrótce potem uczyniła ( ... ). Nie znajdowała się
też, tylko między panami, potrosze między szlachtą majętniejszą i kupcami
bogatszymi, którzy przez dostatek fortuny lubią się sadzić na edukacyją dzieci,
pańskiej wyrównującą. Deizm tedy szerzył się w Polszcze przez metrów, przez
paniczów za granicę wysyłanych, przez książki" (Kitowicz, 1951, s. 16-17).
Sprzyjała też, zdaniem ks. Kitowicza zobojętnieniu na sprawy wiary i pewnemu

24
rozluźnieniu obyczajów, nauka w niedawno założonym (1741) Collegium
Nobilium księży pijarów (Kitowicz, 1951, s. 17 -18.)
To, co w sposób nieco uproszczony, opisuje ks. Kitowicz, niechętny
francuskim metrom i pijarskim szkołom, to tylko początek zmian dokonujących się w umysłowości wyższych warstw społeczeństwa polskiego od połowy
XVIII stulecia. Dokonywały się one powoli i choć ich zasięg był początkowo
bardzo ograniczony, z biegiem lat różnymi drogami rozszerzał się, obejmując
coraz to nowe kręgi i środowiska społeczne.
Idee i hasła Oświecenia przenikające do Polski z zachodu u schyłku
panowania Augusta III jeszcze dosyć nieśmiało, już za jego następcy znajdują
szerokie odbicie w myśli społecznej i politycznej oraz działaniach reformatorskich, zmierzających do podniesienia i przeobrażenia gospodarczego i kulturalnego kraju.
Podstawy oświeceniowej myśli mają swe źródła w nauce, a przede
wszystkim w filozofii XVII wieku. Najczęściej wymieniane są tu nazwiska
Kartezjusza, B. Spinozy, G. W. Leibniza, J. Locka i L Newtona. W wieku
XVIII myśli tej nadali kształt bardziej dojrzały Ch. L. de Montesqieu,
D. Hume, J. J. Rousseau, D. Diderot, Wolter, l. Kant.
Epoka Oświecenia to okres wzmożonego życia umysłowego. Jedną z głównych cech filozofii tego okresu był racjonalizm, szerzej rozumiany jako prądy
filozoficzne przeciwstawiające się wiedzy objawionej i dogmatom wiary, oraz
w znaczeniu węższym, jako kierunek myśli uwydatniający rolę poznania
rozumowego w procesie poszukiwania prawdy, w przeciwieństwie do takich
kierunków, które akcentują rolę zmysłów (sensualizm) bądź doświadczenia
(empiryzm). Racjonalizm, odrzucając autorytet wiary, podważał znaczenie
religii. W dobie Oświecenia w poglądach na religię reprezentowany był
zarówno deizm, zakładający istnienie Boga jako istoty rozumnej, kierującej
światem i będącej źródłem nakazów etycznych, ale odrzucający wyznaniowe
Jego ujmowanie i wiarę w objawienie, jak i ateizm odrzucający ideę Boga jako
nieuzasadnioną i urojoną (Libera, 1974, s. 17 - 19).
W polskich warunkach akcenty oświeceniowej ideologii rozkładały się
nieco inaczej, niż na zachodzie Europy. Na plan pierwszy wysuwane były te jej
elementy, które podkreślały rolę poznania rozumowego i wypływające stąd
możliwości przekształcania społeczeństwa, formowania go w nowym duchu,
a więc przede wszystkim jego stronę utylitarną. Mniej natomiast eksponowane
były kwestie związane z religią, wobec której unikano zajmowania postawy
skrajnie opozycyjnej. J. S. Pasierb, autor niewielkiego szkicu o religijności
polskiej w okresie Oświecenia, pisał przed paru laty: "W swojej masie
oświeceni polscy nie akceptują religii naturalnej, choć nie są dalecy od
naturalnej religijności. Ich katolicyzm jest wiarą objawioną ale - jak u humanistów florenckich XV wieku - pozbawioną dramatyzmu religii, w której Bóg
zbawia człowieka. Wierzyć w Boga jest rozsądnie i mądrze, a religijność

25
powinna sprowadzać się w istocie do moralnego postępowania. Staropolska
pobożność sprzyjała takiemu postępowaniu, stąd też trzeba jej bronić; zło
czasu upatrywano w mędrkowaniu religijnym" (Pasierb, 1991, s. 52 - 52).
Upowszechnianie
oświeceniowych treści i związane z tym przemiany
umysłowości osiemnastowiecznego społeczeństwa polskiego, a ściślej niektórych jego kręgów, dokonywało się powoli i wieloma drogami.
Jednym z naczelnych haseł polskiego Oświecenia było szerzenie oświaty,
z czym wiązał się szeroko zakrojony program reformy szkolnictwa. Reformy
Stanisława Konarskiego były jedną z pierwszych jaskółek Oświecenia w Polsce, a Komisja Edukacji Narodowej w ciągu dziesięcioleci swej działalności
stworzyła w Rzeczypospolitej zręby nowego systemu oświaty i wychowania
(Dutkowa, 1973). Zmiany w szkolnictwie dokonywały się na wszystkich
szczeblach nauczania, choć na prowincję reforma szkolna docierała z dużym
niekiedy opóźnieniem, a jej wdrażanie natrafiało niejednokrotnie na znaczne
trudności. Wprowadzone wówczas zmiany dotyczyły zarówno metod nauczania, jak i nauczanych treści. Wychowanek szkół Komisji Edukacji Narodowej
miał być człowiekiem "z głową bystro, trafnie i racjonalnie myślącą, bo
wyszkoloną na metodzie analitycznej, na nauce logiki, na geometrii i arytmetyce, do których to przedmiotów tak wielkie przywiązywano nadzieje i taki
na nie kładziono nacisk", człowiekiem posiadającym "wiedzę wielostronną, ale
nie teoretyczną tylko, lecz stosowaną, praktyczną, powiązaną z życiem",
człowiekiem wszechstronnie przygotowanym do służenia krajowi "jako żołnierz, posel, urzędnik czy rolnik-ziemianin" (Libera, 1974, s. 87).
W pismach Komisji Edukacji Narodowej odzywa się echo Monteskiusza
i encyklopedystów. Duży wpływ na poglądy ówczesnych polskich pedagogów
wywierał również 1. J. Rousseau. To w szkole właśnie, w słynnym Collegium
Nobilium Stanisława Konarskiego, przedstawiona została po raz pierwszy
w Polsce (1746) przez Antoniego Wiśniewskiego, profesora filozofii tejże szkoły,
tak zwana "philosophia recentiorum" - poglądy wybitnych filozofów i uczonych XVII wiekuKartezjusza, Leibnitza, Newtona, których recepcja
odegrała tak wielką i niejednokrotnie podkreślaną rolę przy narodzinach
polskiego Oświecenia (Hinz, 1964, s. 12).
Reformy Komisji Edukacji Narodowej stwarzały również warunki dla
rozwoju nauk, zarówno ścisłych jak i humanistycznych.
Początki ruchu
umysłowego i ożywienia zainteresowań naukowych dają się jednak zaobserwować znacznie wcześniej, za Augusta III, kiedy bracia Załuscy zakładając
bibliotekę, nawiązywali kontakty z uczonymi niemieckimi. Duże zasługi na
polu wydawniczym, popularyzacji nauki i organizacji życia naukowego położył
Wawrzyniec Mitzler de Kolof (1711 - 1778), wydawca czasopism "uczonych",
edytor źródeł do historii Polski, propagator filozofii Ch. WolfTa, organizator
Collegium Medicum i Towarzystwa Literatów, jeden z tych, którzy kładli
podwaliny Oświecenia w Polsce. Bardziej ożywiony rozwój nauki przynosi

26
okres stanisławowski. Nasilają się wówczas jej związki z nauką obcą i popularyzacja osiągnięć naukowych. Zmienia się metodologia nauk, nawiązuje do
naj nowszych doświadczeń europejskich. Poważne zmiany zachodzą m.in.
również w dziedzinie nauk historycznych, które będą przedmiotem naszych
szczególnych zainteresowań.
Istotną rolę w upowszechnianiu ideologii Oświecenia, w popularyzacji
wiedzy, odegrały czasopisma, zwłaszcza "uczone" i "półuczone" - popularnonaukowe. Wielkie zasługi jako wydawca licznych czasopism, właściciel
drukarni i księgarni położył wspomniany już W. Mitzler de Kolof, który od lat
pięćdziesiątych XVIII wieku wydawał "Warschauer Bibliothek", "Acta Litteraria" oraz "Nowe Wiadomości Ekonomiczne i Uczone". On także był
wydawcą, a w pewnym okresie również redaktorem, najważniejszego czasopisma społeczno-politycznego
polskiego Oświecenia - "Monitora".
W latach siedemdziesiątych XVIII wieku wzrasta zapotrzebowanie na
czasopisma i ich znaczenie; oprócz "Monitora" do najbardziej znanych tytułów
tego okresu należały "Zabawy Przyjemne i Pożyteczne", "Pamiętnik Historyczno-Polityczno-Ekonomiczny",
"Magazyn Warszawski", "Dziennik Handlowy"
(Libera, 1974, s. 84).
Ogromną i chyba nie do końca jeszcze poznaną rolę w upowszechnianiu
haseł epoki odegrała publicystyka. Wprawdzie wiele aktualnych tematów
trafiało na łamy czasopism, ale większość literatury publicystycznej, bardzo
wówczas obfitej, ukazywała się w formie listów, druków ulotnych, broszur czy
obszernych traktatów, przeważnie drukowanych, ale często i w ręcznych
odpisach. "Doniosłą rolę w kształtowaniu nowej świadomości narodowej
i społecznej oraz w szerzeniu ideałów Oświecenia - pisze Z. Libera - odegrała literatura piękna. Charakterystyczną cechą był jej ścisły związek z życiem
społecznym i politycznym epoki. Literatura piękna, podobnie jak publicystyka,
nawiązywała do aktualnych zagadnień życia publicznego, podejmowała tematy
interesujące społeczeństwo, współdziałała w dziele reformy, wychowując czytelników w duchu obywatelskim, patriotycznym i humanistycznym". (Libera,
1974, s. 101).
Oświeceniowa literatura potrafiła odzwierciedlać życie społeczeństwa polskiego w najróżniejszych jego przejawach. Odsłaniała wady i ujemne strony
życia szlacheckiego, ale jednocześnie pokazywała drogi naprawy i przedstawiała wzory cnót obywatelskich. Życie polskie drugiej połowy XVIII wieku
znajduje wierne odzwierciedlenie zarówno w satyrach Naruszewicza i Krasickiego, w komediach Bohomolca, Zabłockiego i Niemcewicza, jak i w rozwijającej się pod koniec tego stulecia powieści oraz w literaturze pamiętnikarskiej.
Jedną z najistotniejszych cech literatury tego okresu, na co zwraca uwagę
zarówno Z. Libera, jak i inni autorzy, "jest jej dydaktyzm i racjonalizm.
W wielu utworach spotykamy się z pochwałą rozumu, geniuszu ludzkiego,

27
z wyrazami entuzjazmu dla odkryć i wynalazków ( ... ), znajdujemy słowa
krytyki i potępienia dla ciemnoty, przesądu i zacofania. Chudy literat Naruszewicza i Monachomachia Krasickiego, Zabobonnik Zabłockiego i Organy
Węgierskiego, nie mówiąc już o pismach politycznych Staszica, Kołłątaja
i Jezierskiego, wszystkie te utwory wyszły spod pióra pisarzy, których można
bez przesady określić mianem czcicieli rozumu i światła" (Libera, 1974,
s. 102 - 103).
Szczególne miejsce w dziedzinie upowszechniania oświeceniowych treści, nie
tylko zresztą w Polsce, zajmował teatr. Według jednego z twórców nowej
koncepcji teatru, francuskiego dramaturga pierwszej połowy XVIII wieku, Ph.
Nericault Destouches'a, teatr powinien stać się "świecką kazalnicą, z której miały
być głoszone hasła mieszczańskiej moralistyki, miał służyć przeobrażeniu świadomości społecznej w duchu filozofii Oświecenia" (Klimowicz, 1980, s. 91 - 92).
Założenia Destouches'a przyjmuje, zwłaszcza w początkach swego istnienia,
również i teatr polski, i choć scena czasów stanisławowskich przeżywała
w swych dziejach różne okresy, to niemal przez wszystkie te lata pełniła istotne
funkcje obywatelskie i patriotyczne, a z siły jej oddziaływania doskonale
zdawali sobie sprawę współcześni.
Zagadnieniem mało opracowanym jest miejsce, jakie w transmisji oświeceniowych treści zajmowało wolnomularstwo.
Dodać zresztą należy, że cała
problematyka wolnomularstwa
pozostawała jeszcze do niedawna na marginesach zainteresowań oficjalnej, uniwersyteckiej historiografii.
Choć początki "sztuki królewskiej" w Polsce sięgają lat dwudziestych
XVII [ wieku, to w tym pierwszym okresie swego istnienia loże wolnomularskie
nie miały jeszcze szerszego zaplecza społecznego, ich żywot był przeważnie
dosyć efemeryczny, a o działalności wiadomo niewiele (Haas, 1980, s. 69 - 99).
Poważny rozwój liczebny i organizacyjny polskiego wolnomularstwa nastąpił
za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, który nie tylko sprzyjał
temu ruchowi i wspierał go finansowo, lecz sam również był jego członkiem,
choć jak podkreślał, ze względu na "obowiązki publiczne i okoliczności", mało
aktywnym (Haas, 1980, s. 132 - 133).
Loże masońskie w stanisławowskiej Warszawie (na prowincji jeszcze
nieliczne), prowadziły dość szeroko zakrojoną działalność dobroczynną, upowszechniały najnowsze zdobycze nauki i wynalazki. Propagowano na przykład
szczepienia przeciw ospie; w 1769 roku prowadzono je bezpłatnie w lokalu loży
"Cnotliwego Sarmaty" przy ul. Mostowej (Haas, 1980, s. 162). W lożach
wolnomularskich toczyły się rozmowy i dyskusje na tematy naukowe, wiedzy
tajemnej, koncepcji społecznych. Adepci "sztuki królewskiej" nadal wprawdzie
uczęszczali do kościoła, lecz obojętne im było "czy w Rzymie, czy w Londynie,
czy w Turcji, czy w Chinach, jakiejkolwiek jest kościół religii", gdyż coraz
bardziej przyzwyczajali się traktować wszystkie religie według ich treści
etycznych (Haas, 1980, s. 185).

28
Zróżnicowany
był skład społeczny
lóż masońskich.
Dość powszechnie
należała do nich warszawska
plutokracja
- bankierzy, bogaci kupcy, a także
ludzie wolnych zawodów, oficerowie, zwłaszcza cudzoziemscy.
Nie brakowało
też duchownych
oraz przedstawicieli
"wyższych sfer, wielkich panów, dygnitarzy Rzeczypospolitej,
dostojników
dworu królewskiego,
ich żon" (Hass,
1980, s. 163).
Adepci "sztuki królewskiej"
odgrywali poważną rolę w nowo powstających
czy reformowanych
placówkach
szkolnych
i instytucjach
oświatowych
w Szkole Rycerskiej, Komisji Edukacji Narodowej.
Co najmniej jedna czwarta
kierownictwa
KEN nosiła wolnomularskie,
haftowane
fartuszki (Hass, 1980,
s. 175 - 176). Choć bulle papieskie jednoznacznie
negatywnie
oceniały wolnomularstwo,
to w dobie słabnącej
gorliwości
religijnej, nie umniejszało
to
w oczach pewnej części społeczeństwa
jego atrakcyjności.
Po upadku Rzeczypospolitej
i rozpadzie jej organizacji
wolnomularskich,
po kilkuletnim
okresie funkcjonowania
struktur podporządkowanych
masonerii pruskiej,
za czasów
Księstwa
Warszawskiego,
nastąpiło
wskrzeszenie
polskiego wolnomularstwa,
a jego adepci zajęli wiele eksponowanych
stanowisk we władzach
Księstwa
(Hass, 1980, s. 298-199).
Prawdziwy
rozkwit
masonerii
polskiej przypada
jednak na pierwsze lata Królestwa
Polskiego.
Wielki Wschód Polski pod koniec roku 1821, w ostatnich miesiącach swojej
działalności,
liczył 28 lóż symbolicznych
z około 4300 członkami
i był
największą obediencją w Europie Środkowej. Podobnie
popularna
była Wó\".czas masoneria
na Litwie. Ignacy Chodźko,
sam niegdyś mason, pisał:
"Cokolwiek
tylko dostojniejszego
w jakiejkolwiek
klasie towarzystwa
po calej
Litwie liczyć się mogło (prócz Żydów) wszystko się to ubiegało o chlubne
wtenczas imię masona, a które wszakże niezbyt łatwo się otrzymywało"(Hass,
1982, s. 277).
Rosnąc liczebnie i stając się w początku
XIX wieku organizacją
niemal
masową, wolnomularstwo
skupiało w coraz większym stopniu ludzi, "którzy
zawdzięczali swój status życiowy szeroko pojętej pracy umysłowej" (Hass, 1980,
s. 519). Już w roku 1812 około 80% członków niektórych
lóż warszawskich
stanowili
przedstawiciele
warstwy urzędniczo-oficerskiej,
wolnych zawodów
i świata artystycznego,
mieszczallstwa
i burżuazji (Hass, 1980, s. 325; Rostock,
1972, s. 34). W latach późniejszych
tendencja ta jeszcze bardziej się nasilała.
Wolnomularstwo
kształtowało
w swoich adeptach,
obok postaw laickich
i często antyklerykalnych,
patriotyzm
i poczucie obywatelskiej
odpowiedzialności za losy kraju. Loże masońskie prowadziły ożywion'!, działalność charytatywną, upowszechniały
problematykę
moralno-etyczną,
popularyzowały
naukę, przyczyniając
się jednocześnie
w znacznej mierze do odejścia niemalej
grupy od tradycyjnego
sposobu myślenia i obyczajów
przodków,
traktowanych jako "bluźniące
rozumowi"
przesądy. Jakże charakterystyczna
jest dla
tamtych czasów nazwa krakowskiej
loży - "Przesąd
Zwyciężony".

29
W początkach XIX wieku wolnomularstwo wychodzi poza mury większych
miast na .prowincję, zyskując coraz liczniejsze rzesze zwolenników i akceptację
niektórych środowisk. Ma znaczny udział w kształtowaniu nowej warstwy
społecznej - inteligencji, różniącej się od innych światopoglądem i stosunkiem
do tradycji.
3. Wiele było dróg, którymi oświeceniowe idee przenikały na polski grunt,
różne sposoby i stopień ich recepcji. Wolnomularze należeli do tych, którzy
mieli możność zapoznawania się z nimi w szerszym niż inni zakresie; ogromna
jednak większość społczeństwa - chłopi, mieszkańcy małych miasteczek pozostała nietknięta wpływami nowych prądów. Do niektórych środowisk prowincjonalnej szlachty, niższych warstw mieszczaństwa nawet dużych miast,
oświeceniowe treści docierały w formie mocno przetworzonej, cząstkowej,
przeważnie w sposób pośredni.
"Nie było nawet nic wspólnego między Warszawą Stanisława Augusta
a wsią litewską"; głębokiej prowincji nie dotknęło jeszcze "jakiekolwiek
niedowiarstwo Wieku Rozumu", pisze w Ziemi Ulro Czesław Miłosz, a cytowany przez niego Andrzej Niemojewski (Dawno.\:ć a Mickiewicz, 1921) powątpiewa nawet czy w Wilnie za czasów Mickiewicza znany był powszechnie
system kopernikański. Przypuszcza, że ,jeśli nawet wykładano go na uniwersytecie, wchodził do głów młodzieży mechanicznie. Kopernik imponował
Mickiewiczowi jako genialny myśliciel, ale - konkluduje Niemojewski - oka
jego nie przerobił i duszy nie przerobił" (Miłosz, 1980, s. 89).
Jedno z głównych haseł epoki - "wiedza rządzi światem" pojmowano
w Polsce schyłku XVIII wieku, bardziej może niż w krajach na zachód od niej
położonych, w sposób utylitarny, dydaktyczny. Naukę i wiedzę traktowano
jako środek zaspokajania potrzeb ludzkich, narzędzie pożądanych przemian
w życiu społecznym i w umysłach jednostek. Podstawowym
kierunkiem
działania miało być powszechne oświecenie jako czynnik sprzyjający krzewieniu racjonalnych postaw, wykorzenianiu przesądów i ukazywaniu w jaki
sposób ludzie zgodnie z "dobrze rozumianym" własnym interesem powinni
kształtować swe instytucje polityczne i społeczne (Opałek, 1971, s. 243).
K. Opałek wskazuje na pewne paradoksy polskiego Oświecenia, zwracając
uwagę, że nawet te działania, które obliczone były na powszechność, ze względu na
słabość kierujących nimi elit, trafiały do ograniczonej liczby odbiorców. Oświeceniowy praktycyzm zaś powodował, że popularyzacja wiedzy przyjmowała postać
różnorakich wskazówek postępowania - recept technicznych, zasad gospodarowania, administrowania, prawideł moralnych, jej poziom bowiem musiał być
dostosowany do możliwości odbiorców (Opałek, 1971, s. 244).
Ideologia Oświecenia, kładąca tak silny nacisk na racjonalne poznanie
rzeczywistości jako narzędzie przemian, przede wszystkim społecznych i gospodarczych, ale także i moralnych, dała, jak wiemy, początek wielu dyscyplinom nauki, w tym także etnologii.

30
Na związek początków etnografii w Polsce z ideologią Oświecenia zwracał
uwagę przed czterdziestu blisko laty Wiesław Bieńkowski (Bieńkowski, 1956);
o źródłach zainteresowań ludoznawczych i ideologii polskiego Oświecenia
pisał też na początku lat siedemdziesiątych autor niniejszego opracowania
(Woźniak, 1971), a w parę lat później zajął się tym zagadnieniem w znanej nam
już pracy Józef Burszta (Burszta, 1974). Zupełnie osobne miejsce zajmuje
obszerna, wydana w latach sześćdziesiątych, do dziś niezastąpiona praca
Czesława Hernasa o początkach folklorystyki polskiej, zwłaszcza zaś o jej
oświeceniowych źródłach (Hernas, 1965). Do Oświecenia nawiązywali obszernie również autorzy tomu poświęconego dziejom folklorystyki polskiej w latach 1800 - 1863 (Dzieje foklorystyki..
., 1979). Sam również do problematyki
początków ludoznawstwa i jego związków z Oświeceniem parokrotnie jeszcze
wracałem, przeważnie jednak na marginesie innych zagadnień (Woźniak, 1987;
1991; 1994). Dość obszerna już literatura, poświęcona tym zagadnieniom,
zwalnia mnie od szczegółowego ich omawiania, przypomnę więc tylko kwestie
najistotniejsze.
Zainteresowanie ludem i jego kulturą wśród warstw wyższych społeczeństwa polskiego drugiej połowy XVIII wieku miało wielorakie i różnorodne
źródła.
W. Bieńkowski szczególne znaczenie przypisywał kryzysowi stosunków
pańszczyźnianych i szeroko wówczas podnoszonej kwestii chłopskiej. Występuje ona w publicystyce drugiej połowy XVIII wieku, poświęconej przebudowie ustroju Rzeczypospolitej, i najczęściej podporządkowana
jest sprawie
utrzymania niepodległości państwa. Masowość literatury publicystystycznej,
umiejętnie dobierana przez autorów argumentacja, pozwalają sądzić, że krąg
jej oddziaływania był stosunkowo szeroki (Woźniak, 1971, s. 40 - 43).
Od lat 70. XVIII wieku dają się zauważyć w Polsce oznaki pewnego
ożywienia gospodarczego. W gospodarce wiejskiej jednym z jego wyrazów jest
właśnie zainteresowanie książkami rolniczymi propagującymi nowe, bardziej
efektywne ekonomicznie sposoby gospodarowania.
Z nowymi sposobami
gospodarowania wiązało się w wielkich latyfundiach magnackich dążenie do
usprawnienia administracji dóbr i lepszego ich kontrolowania, czego dowodem
jest wzrastająca w tym okresie liczba tzw. instrukcji gospodarczych. W dokumentach gospodarczych ostatnich dziesięcioleci XVIII wieku (inwentarzach,
rewizjach) zwiększa się znacznie liczba informacji o osiadłych w opisywanych
dobrach poddanych. To gromadzenie wiadomości o położeniu chłopów, często
daleko wykraczających poza zakres spraw związanych z tradycyjną rachunkowością folwarczną, miało na celu uzyskanie bardziej szczegółowego obrazu
stanu dóbr, koniecznego do przeprowadzenia w nich określonych zamierzeń
gospodarczych czy zapobiegania, szczególnie przy systemie dzierżaw, nadmierniej ich "dezolacji". Tak na przykład w roku 1785 "Administracja Domowego
Rządu", zarząd dóbr prymasa Michała Poniatowskiego, opracowała liczący 48

31
punktów kwestionariusz, na który mieli odpowiedzieć lustratorzy podczas
przeprowadzanej wówczas lustracji prymasowskich posiadłości. Oprócz spraw
związanych z dzierżawcami i ich gospodarką w dobrach prymasa, kwestionariusz zawiera także pytania dotyczące zajęć pozarolniczych chłopów,
wytwórczości domowej (sukmany, płótno) i potrzebnych do niej surowców
(konopie, len), miejsc, w których sprzedają zboże, kupują sól, żelazo i odzież
oraz opłat za śluby, chrzciny, pogrzeby. Kwestionariusz administracji prymasowskiej jest tylko jednym z przykładów, wynikającego z przesłanek ekonomicznych, wzrostu zainteresowania chłopem. Potrzebę tego rodzaju sprawozdawczości dla unowocześnienia gospodarki zaczynają wówczas rozumieć
zarówno właściciele wielkich latyfundiów, jak i administracja państwowa
(Woźniak, ł 971, s. 44 - 45).
Klimat epoki sprzyjał również odkrywaniu wsi jako tematu twórczości
artystycznej. Krajobraz wiejski, mieszkaI'i.cy wsi, pojawiają się w malarstwie,
w rysunkach B. B. Canaletta, J. P. Norblina, A. Orłowskiego, M. Płońskiego
i innych (Woźniak, 1994, s. 39, 52).
Przejawy zainteresowania ludem w literaturze pięknej doby Oświecenia
wymagają nieco szerszego potraktowania
ze względu na wielość inspiracji,
które je wywołały. W literaturze wczesnego Oświecenia znalazły wyraz hasła
obozu reformatorskiego występującego między innymi o poprawę sytuacji
chłopów. Hasła te, w stonowanej przeważnie postaci, znajdujemy w takich
utworach scenicznych F. Bohomolca, jak Pan dobry, Prostota cnotliwa,
w wodewilu S. Szymańskiego Zośka albo wiejskie zaloty, w operetce M.
Radziwiłła Ayatka, czyli przyjazd pana oraz wielu innych. W utworach tych,
szczególnie zaś u Bohomolca, pojawiają się pierwsze próby wprowadzania
języka ludowego czy raczej stylizowanego na ludowy. Do tego samego
kierunku, choć o zabarwieniu bardziej radykalnym, można zaliczyć również G.
Piotrowskiego, krytykującego w swoich satyrach, w sposób dość ostry,
stosunki pańszczyźniane (Piszczkowski, 1960, s. 3 i n.).
Inny kierunek reprezentowali pisarze zgrupowani początkowo wokół
czasopism "Zabawy Przyjemne i Pożyteczne". Czasopismo to publikujące
zarówno utwory rodzimych pisarzy, jak i tłumaczenia z literatury francuskiej
w duchu Nowej Heloizy Rousseau, było - jak to określa M. Piszczkowski
- "trybuną sentymentalizmu w Warszawie stanisławowskiej" (Piszczkowski,
1960, s. 59). Chłopi, pojawiający się na kartach "Zabaw Przyjemnych i Pożytecznych", to całkowicie odrealnione, teatralne postacie, reprezentujące sielankowy ideał cnotliwego oracza. Szczegółową analizą tego tak popularnego
w epoce stanisławowskiej mitu o "wiejskiej szczęśliwości" i jego rolą w początkowym okresie zainteresowań folklorystycznych w Polsce zajął się w swej
pracy C. Hernas (Hernas, 1965 a).
U podstaw polskiego sentymentalizmu, którego symbolem była nieborowska Arkadia, leżało hasło wyrzeczenia się "wielkiego świata" i ucieczki do

32
bardziej zgodnego z naturą życia wiejskiego. Mit wiejskiej, arkadyjskiej
szczęśliwości ma swoje tradycje już w literaturze hellenistycznej i łacińskiej. Nie
zaniknął w epoce wielkich odkryć geograficznych, a legendy o nieznanych,
bogatych krajach, o "dobrym dzikusie" jedynie go wzbogacały. Miał bogatą
tradycję również w Polsce. "Już w staropolszczyźnie dostrzegliśmy przekonanie - pisze Hernas - że żywot wiejski to żywot w kręgu praw natury.
Filozoficzny walor tej prawdy dostrzegł Rej i Kochanowski, na niej opiera swój
program życia Zbigniew Morsztyn. Ale przekonania te dopiero w Oświeceniu
awansują na plan pierwszy za wzorem J. 1. Rousseau" (Hernas, 1965 a, s. 49).
Opiewając rozkosze życia wiejskiego poeci kierunku sentymentalnego (Kniaźnin, Karpiński) zaludniali swe utwory postaciami pasterzy i pasterek, dalekimi
od rzeczywistego obrazu polskiego chłopa. W okresie późniejszym, "w związku
z rozwojem stylizacji poetyckich zwiększa się stopień prawdopodobieństwa
postaci chłopskich" (Hernas, 1965 a, s. 229), wtedy właśnie wzrasta również
zainteresowanie literaturą ludową jako źródłem inspiracji dla własnej twórczości poetyckiej. W literaturze ludowej szukano zarówno wzorów formalnych, jak
i poetyckiego pomysłu dla pasterskich idylli i bukolik. Szukanie inspiracji dla
twórczości własnej bywało niekiedy zachętą do zbierania autentycznych
piosenek ludowych. Kilka takich rękopiśmiennych zbiorków z XVIII wieku
odnalazł i opublikował C. Hernas (Hernas, 1965 a, s. 145 i n.).
Konwencja arkadyjska w literaturze miała także, szczególnie pod koniec
okresu stanisławowskiego, wielu przeciwników. Krańcowo różny od sielanek
i bukolik jest obraz polskiego chłopa w publicystyce. Zamiast wygrywającego
na fujarce sielankowego pasterza spotykamy tam, również przejaskrawione
wyobrażenie, żyjącego w brudzie i prymitywizmie, zastraszonego nędzarza podejrzliwego i wulgarnego chłopa. Atmosfera Sejmu Czteroletniego, a później
patriotyczny zryw w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej, sprzyjały rozwojowi
literatury zaangażowanej społecznie i politycznie. Powstają wówczas powieści
F. S. Jezierskiego Goworek (1789) oraz Rzepicha matka królów (1790), w której
autor wyraża w formie podania historycznego aktualne treści - poparcie dla
społecznej emancypacji chłopów. Do utworów takich poetów, jak Węgierski,
Zabłocki, Jasiński, poruszających sprawy polityczne i społeczne, w całej pełni
wkroczyło ludowe słownictwo i wersyfikacja. W przeddzień Insurekcji Kościuszkowskiej wystawiono Krakowiaków
i Górali Bogusławskiego, wodewil,
w którym po raz pierwszy w literaturze polskiej lud wystąpił jako samodzielnie
działająca grupa (Piszczkowski, 1963).
Jednym z momentów, niewątpliwie najważniejszych dla naszych rozważań,
są zachodzące w omawianym okresie przemiany w sposobie pojmowania
historii. Uprawiana dotychczas historia typu kronikarskiego nie była już
w stanie sprostać wymaganiom epoki. Rodząca się nowa, "filozoficzna"
historia, odwołując się do racjonalizmu, sensualizmu i empiryzmu przesuwała
"punkt ciężkości zainteresowań
badawczych ku odkryciom, wynalazkom,

33
prawodawstwu, instytucjom społecznym, gospodarce, obyczajom, sztukom,
naukom, słowem ku dziejom wewnętrznym, kulturze, doskonaleniu się człowieka, w czym upatrywano sens rozwoju dziejowego ludzkości" (Serejski, 1963,
s. 13).
W drugiej połowie XVIII wieku również w Polsce zaczęto stawiać historii
nowe wymagania. W kręgach ludzi oświeconych rozgorzała dyskusja nad jej
sensem i zadaniami. Na pierwsze miejsce wysuwano cele wychowawczo-dydaktyczne: "motywem poznania przeszłości miała być nie »czcza ciekawość«, ale szukanie odpowiedzi na problem niepokojący wiele umysłów; jakie
są przyczyny słabości, upadku państwa, jaki ustrój i jakie postępowanie może
zapewnić odrodzenie i wielkość". Historia pojmowana na nowy sposób miała
za zadanie wychowywać świadomego swych obowiązków obywatela i patriotę,
stać się »szkołą obyczajów«, polityki, podstawą innych nauk humanistycznych.
Odwołując się do dokumentów przeszłości miała ona również uzasadniać
prawa do granic Rzeczypospolitej, przeciwko podważającym je wywodom
historycznym sąsiednich mocarstw" (Serejski, 1963, s. 17). Nowe pojmowanie
procesu dziejowego, kształtowanie się nowego pojęcia narodu, obejmującego
wszystkie stany, legło u podstaw rozważań nad metodami, celami i zadaniami
historii. Zwrócono jednocześnie uwagę na potrzebę metodycznego gromadzenia materiałów źródłowych. Pierwszy w tej dziedziąie, zakrojony na szeroką
skalę, program przedstawił w roku 1775 Adam Naruszewicz w adresowanym
do Stanisława Augusta Memoriale względem pisania historii narodowej. Na
naszą szczególną uwagę zasługuje ten fragment Memoriału, w którym Naruszewicz podkreślił konieczność zbierania materiałów dotyczących "krajowych
obyczajów, charakteru wieków i ludzi". Rozwijając tę myśl pisał: "Do
objaśnienia tego punktu służyć ... powinno to wszystko, cokolwiek do obrządków i ceremonii, tak świeckich, jako i duchownych przynależy. Takie są
opisania inwestytur, ustanowienia trybunału, kreacji i obrzędów orderowych,
wjazdów publicznych na magistratury, koronacji królów, pogrzebów, igrzysk,
tudzież innych festynów publicznych. Przy tym, jaką u nas miały gradację
mody, aparencje: w sukniach, pojazdach, dworach i budowaniu ... " (Naruszewicz, 1963, s. 35).
Program, którego przytoczone zdania są jedynie niewielkim fragmentem,
wykraczał poza możliwości realizacyjne Naruszewicza, szczególnie w dziedzinie
przygotowania bazy źródłowej. W swojej Historii narodu polskiego nie zrealizował go autor ani w sensie objęcia całości dziejów ojczystych, ani też w sensie
spełnienia własnych postulatów ~etodologicznych.
Kilka lat wcześniej, prawdopodobnie w roku 1772, powstały Uwagi nad
rządem Polski J. J. Rousseau. Autor Uwag pisał, że naj trwalszą spójnią
narodową jest "duch dawnych urządzeń"; narodowe zwyczaje, widowiska,
ceremonie i czyny przodków winny budzić patriotyczne uczucia i przywiązanie
do ojczyzny. Tradycja narodowa jest czynnikiem odróżniającym od siebie
3 -

Lud t. LXXVIII

34
poszczególne narody, nie pozwalającym im się stopić w jedną wspólną masę
Europejczyków (Dzieje folklorystyki ... , 1979, s. 19). Nie wiemy, czy i w jakiej
mierze Uwagi mogły stać się inspiracją dla naruszewiczowskiego programu
historii narodowej. Pierwsze polskie ich wydanie ukazało się dopiero w roku
1789, ale Naruszewicz mógł je czytać znacznie wcześniej.
Postulat Naruszewicza głoszący potrzebę zbierania materiałów dotyczących "krajowych obyczajów" propagował również Franciszek Salezy Jezierski.
W latach siedemdziesiątych XVIII wieku, kiedy Naruszewicz pisał swoją
Historię narodu polskiego, Jezierski był jednym z jego pomocników gromadzących i porządkujących
materiały źródłowe, później zasłynął jako działacz
Komisji Edukacji Narodowej i wybitny publicysta, u schyłku zaś okresu
stanisławowskiego związał się z "Kuźnicą" kołłątajowską. Współcześni uważali
go za prawą rękę Kołłątaja i nazywali "wulkanem gromów K użnicy". Jego
zainteresowanie historią znalazło wyraz w publicystyce i wspomnianych już
wyżej powieściach historycznych, W wydanej pośmiertnie w roku 1791
znakomitej broszurze politycznej Jezierskiego pt. Niektóre wyrazy porządkiem
abecadła zebrane i stosowanymi do rzeczy uwagami objaśnione, w haśle
"historia" znajdujemy następujący fragment: "Prawa i odmiany praw, cnoty
i niecnoty, prawdy i przesądy, dobre i niedobre obyczaje, nałogi i odmiany ze
złego na gorsze, z dobrego na lepsze, otóż to jest, co się nazywa historią
rodzaju ludzkiego" (Jezierski, 1952, s. 179).
Nie mniej interesująca z punktu widzenia historii ludoznawstwa polskiego
jest myśl wypowiedziana przez Jezierskiego w Rzepisze matce królów:
"Srogi byłby postępek krytyki przeciwko tej pewności, że Krakus był na
świecie. Kraków może być pewnością bytności Krakusa, ale mogiła jego
pogrzebu pod Krakowem jest niezawodną prawdą - gdy wieśniak, mieszkaniec tamtejszej ziemi, wskazuje palcem przez tysiąc lat i twierdzi, że tu leży
Krakus, nie może mieć prawa krytyka bez obrażania tamtej, równa już miara
literom w piśmie zostawionym od dziejopisów jako zakładu starożytności
wiążącej się nieustannym podaniem ludzkim przez tyle wieków" (Jezierski,
1790, s. 23; Wojnar-Sujecka, 1956, s. 137).
Przyznaje zatem Jezierski tradycji ludowej, traktowanej jako źródło historyczne, znaczenie równorzędne dokumentom pisanym. Podobne poglądy
znajdujemy później w liście Kołłątaja, Slowiańszczyźnie przed chrze.l'cijaństwem
Zoriana Dołęgi-Chodakowskiego
i w wielu innych polskich pracach ludoznawczych pierwszej połowy XIX wieku. Programowe poszukiwania badawcze
o charakterze folklorystycznym na potrzeby historii, prowadził jeszcze u schyłku XVIII stulecia Mateusz TukaIski Nielubowicz, prawnik i historyk z zamiłowania, niegdyś sekretarz Adama Naruszewicza 3 i Tadeusz Czacki znacznie
3 Zdaniem Czesława Hernasa folklor żmudzki badał Nielubowicz
na zlecenie Naruszewicza
(Hernas, 1965 a, s. 218-219).

35
lepiej od niego znany autor dzieła O litewskich i polskich prawach ... , (Grabski,
1976, s. 242). Różni autorzy widzą tu wyraźne "inspiracje osjaniczne",
a Czesław Hernas dostrzegał nawet w micie osjanicznym zasadniczą przyczynę
tego rodzaju poszukiwań, zwracając jednocześnie uwagę, że to H. Kołłątaj,
prawdopodobnie pierwszy w Polsce, ujawnił związaną z Pieśniami Osjana
mistyfikację, pisząc: "Macpherson zebrał tylko tradycje między ludem, więc
poema sam utworzył". On też radził czytać Osjana "z ostrożnością" (Hernas,
1965 a, s. 218 - 222).
Możemy się zastanawiać w jakiej mierze z naruszewiczowskim nurtem
myślenia historycznego wiążą się badania Jana Potockiego nad Słowiańszczyzną pierwotną, w jakiej mierze nawiązuje doń pracujący w samotności,
w zaciszu odległej od stolicy życia intelektualnego parafii, ks. Jędrzej Kitowicz,
którego Opis obyczajów za panowania Augusta III w zakresie "krajowych
obyczajów", najbliższy jest programowi Naruszewicza4. Problemów i pytań
byłoby jeszcze wiele, ale nie ulega wątpliwości, że w drugiej połowie XVIII
wieku historiografia polska uległa głębokim przemianom, i że oświeceniowa
myśl históryczna, jak stwierdza A. F. Grabski, dała początek głównym
kierunkom "naszej myśli historycznej w czasach późniejszych" (Grabski, 1976,
s. 469).
4. Mianem "kamienia węgielnego ludoznawstwa
w Polsce" określano
niejednokrotnie list Hugo Kołłątaja do krakowskiego wydawcy i księgarza
Jana Maja. W liście tym, pisanym 15 lipca 1802 roku z austriackiego więzienia
w Ołomuńcu, postuluje Kołłątaj podjęcie prac nad stworzeniem "doskonałego
dzieła o obyczajach, zwyczajach, obrządkach narodu polskiego":
,,0 tej materyi pisano już przez nami i dzieła takowe są dobrze spominane
od obcych. Ale po większej części dzieła te zawierają tylko obyczaje szlachty.
Miasta wielkie i ludzie majętni mało się od siebie różnią w całej Europie; w ich
obyczajach najduje się prawie powszechna jednakowość, co jesteśmy winni po
większej części jednej religii i jednakowej edukacji. Chcąc atoli szukać
w obyczajach naszych wiadomości o tradycyjach początkowych i podobieństwa do dawnych ludów, trzeba nam poznać obyczaje pospólstwa we wszystkich prowincjach, województwach i powiatach" (Kołłątaj, 1953, s. 420-421).
Dalej, Kołłątaj formułował zakres, metody i cel tych poszukiwań, tworząc
pierwszy, ale jakże dojrzały program badań ludoznawczych, który - co należy
podkreślić - swej pełnej realizacji doczekał się dopiero w dziele Oskara
4 Programu
Naruszewicza ks. Kitowicz najpewniej nie znał, ale wydaje się mało prawdopodobne, by nie czytał naruszewiczowskiej Historii narodu polskiego. Czy świadomie do niej
nawiązywał - nie wiemy. Miał natomiast głęboką świadomość doniosłości zachodzących na jego
oczach przemian. Zdawał sobie sprawę, że przyszło mu być świadkiem końca jednej epoki
i narodzin nowej. Opis obyczajów za panowania Augusta III to tylko pierwsza część dzieła, które
zamierzał napisać, aby pokazać potomności zachodzące w obyczajach Polaków przemiany. Druga
dotyczyć miała czasów stanisławowskich.

36
Kolberga. Program ten był jednak tylko częścią szeroko zakrojonego projektu
"doskonałego dzieła o dziejach narodu polskiego", pojmowanego jako dzieje
kultury polskiej. Celowi temu miała być podporządkowana
między innymi
zamierzona rejestracja aktualnego obrazu kultury ludowej na ziemiach dawnej
Rzeczypospolitej. Celem pierwszoplanowanym,
któremu miało służyć dzieło
o obyczajach ludu, było "objaśnienie naszej historyi początkowej", to jest
historii ziem polskich przed przyjęciem chrześcijaństwa. Została tu więc
sformułowana koncepcja badań ludoznawczych podporządkowanych
potrzebom historii, mająca w nich dominować przez całą pierwszą połowę XIX wieku
(Woźniak, 1987, s. 17-18).
Kołłątajowski projekt badań ludoznawczych, którego wszechstronność
i dojrzałość wielokrotnie podkreślano, nie jest jednak wyłącznie owocem
przemyśleń jednego z naj wybitniejszych umysłów polskiego Oświecenia. Zawarta w nim została również suma doświadczeń i przemyśleń epoki, prac
i poszukiwań Naruszewicza i Jezierskiego, Nielubowicza i Czackiego. Jego
głównym założeniem badawczym jest przeświadczenie o odmienności "obyczajów pospólstwa", a więc kultury ludowej od kultury warstw wyższych ("Iudzi
majętnych"). W kulturze ludowej, do której cech należą starodawność i swojskość, odnaleźć można wiadomości "o tradycjach naszych początkowych"
(Kołłątaj, s. 420-421).
Tej "inności" kultury ludowej nie odczuwały w ten sposób warstwy wyższe
jeszcze za panowania Augusta III. Świadczą o tym chociażby przytaczane
wcześniej fragmenty pamiętników. Zmian w mentalności młodego pokolenia
dokonało parę dziesięcioleci edukacji w oświeceniowym duchu. To właśnie
poeci tego pokolenia zaludniają swoje utwory postaciami sentymentalnych
pasterek i pasterzy, tak dalekich od prawdziwego obrazu polskiego chłopa,
o którym niewiele wiedzą, i którego sposób myślenia staje się dla nich po trosze
egzotyką·
Nowemu sposobowi widzenia rodzimej kultury ludowej dali w jakiejś mierze
początek Naruszewicz i Jezierski, Karpiński i Kniaźnin, nieborowska Arkadia
i podwarszawskie Powązki. Jezierski przypisując tradycji ludowej, traktowanej
jako źródło historyczne, znaczenie równorzędne dokumentom pisanym, kreuje
lud na skarbnika narodowej pamięci. Kieruje w jego stronę wzrok uczonych
szukających podań o przedchrześcijańskiej przeszłości narodu. Wokół kultury
ludowej tworzy się nimb dawności i inności (Woźniak, 1991, s. 160).
Epoka Oświecenia dała zatem początek rozdwojeniu jednego do tego czasu
nurtu kultury społeczeństwa. Dopiero od tego okresu możemy mówić o kulturze ludowej czy też raczej tradycyjnej, opartej na światopoglądzie religijno-magicznym i odwołującym się do nauki, wąskim początkowo, nurcie
kultury elitarnej.
Na to rozdwojenie kultury można spojrzeć dwojako. Jako na zjawisko,
w którego wyniku ukształtowała się wśród warstw oświeconych wizja kultury

37
ludowej jako kultury "innej", zawierającej pierwiastki, których brak w kulturze
własnej warstwy i mogącej z tego powodu stać się przedmiotem zainteresowań.
Właśnie te zainteresowania legły u podstaw ludoznawstwa. Można też spojrzeć
na to tak jak Czesław Miłosz w Ziemi Vlra, jako "na rozdwojenie na świat
prawd naukowych (zimny, zupełnie obojętny na nasze wartości) i świat
wewnętrzny człowieka. Rozdwojenie to zarysowuje się wyraźnie w końcu
osiemnastego wieku i stanowić odtąd będzie zasadniczą cechę romantycznego
kryzysu" (Miłosz, 1980, s. 84). Wielorakie skutki tego rozdwojenia do dziś
odczuwamy.

BIBLIOGRAFIA

Bieńkowski

W.

1956
Burszta

Poprzednicy
Oskara
początk()w
etnograj;;

Kolberga
na polu badań
pol~kiej, PTL, Wrocław.

Kultura

społeczne

Dulkowa

ludowa

-

kultura

narodowa.

i rozprawy,

Szkice

LSW,

Warszawa.

B.

Chmielowski
ł 754 - 1756

Nowe

AtellY

albo

Akademia

wszelkiej

scjencyi

pełna ... , t. 1-4,

Lwów.

R.
Komisja

1973

Edukacji

Ossolineum,

Narodowej.

Kapeluś

Zarys

działalno,ki.

Wybór

materiałów

źródłowych,

Wrocław.

Dzieje folklorystyki
...
1979
Dzil'je folklorystyki

1800- 1863. Epoka

polskiej

i J. Krzyżanowskiego,

Ossolineum,

przedkolbergowska,

pod

red.

H.

Wrocław.

A. F.

Grabski
1976
Hass L.

My.fl

1980

historycZ/la

polskiego

Sekta

farmazonii

(I72I

- 1821), PIW,

1982

Oświecenia,

warszawskiej.

Wolnomularstwo

PWN,

Pierwsze

Warszawa.

stulecia

wolnomularstwa

w

Warszawie

wieku, Ossolineum,

Wrocław.

Warszawa.

w Europie

Środkowej

w X VI II i XIX

C.

1965 a

W kalinowym

1965 b

W kalinowym
PIW,

Hinz

Podłoże

J.

1974

Hcrnas

ludoznawczych.

lesie,

1 U źródeł folklorystyki

l.

lesie, l. 2 Amologia

polskiej

polskiej,

pidni

PIW,

ludowej ze zbiorów

Wrocław.
polskich

XVI I I w.,

Warszawa.

H.
1964

Jezierski

Filozofia

polskiego

Oświecenia,

Wyboru

dokonali

oraz

1790

Rzepicha
Wybór

1987

1980

H. Hinz

Oświecenie.

i A. Sikora,

PWN,

matka
pism,

królów ... , Warszawa.

PWN,

Warszawa.

F.

Kilowicz J.
1951
Klimowicz

myśl filozoficzna.

opatrzyli

F. S.

1952
Karpiński

w: Polska

wstępem

Historia

mego

Opis obyczajów

i ludzi,

z którymi

za panowania

Augusta

wieku

M.
Oświecenie.

PWN,

Warszawa.

żyłem,
lII,

PWN,

Ossolineum,

Warszawa.
Wrocław.

Romantyzm.
Warszawa.

38
Kołłątaj H.
1953
Wybór pism naukowych, PWN, Warszawa.
Libera Z.
1974
Oświecenie, WSiP, Warszawa.
Miłosz C.
1980
Ziemia Ulro, Instytut Literacki, Paryż.
Naruszewicz A.
1963
Memoriał względem pisania historii narodowej, w: Historycy o historii. Od Adama
Naruszewicza do Stanisława Kętrzyńskiego 1775 -1918, t. 1, opr. M. H. Screjski,
PWN, Warszawa.
Niemcewicz J. U.
1957
Pamiętniki czasów moich, PWN, Warszawa.
Opałek K.
1971
Nauka w Polsce okresu Oświecenia, w: Polska w epoce O.~wiecenia. Państwo.
Społeczeństwo. Kultura, pod red. B. Lcśnodorskicgo, Wiedza Powszechna, Warszawa.
Pasierb 1. S.
1991
Religijno.~ć polska w okresie Oświecenia, w: Życie kulturalne i religijne w czasach
Stanisława Augusta Poniatowskiego, pod red. M. M. Drozdowskiego, Wydawnictwo
Sejmowe, Warszawa.
Piszczkowski M.
1960
Zagadnienia wiejskie w literaturze polskiego O.~wiecenia, cz. I, Kraków.
1963
Zagadnienia wiejskie w literaturze polskiego Oświecenia, cz. 2, Ossolineum, Wrocław.
Rostocki W.
1972
Korpus w gęsie pióra uzbrojony. Urzędnicy warszawscy. ich życie i praca w Księstwie
Warszawskim i Królestwie Polskim do roku 1831, PIW, Warszawa.
Rybicka-Nowacka
H.
1974
Nowe Ateny Benedykta Chmielowskiego. Metoda. styl. język, PWN, Warszawa.
Sadzik J.
Inne niebo. inna ziemia (przedmowa), w: C. Miłosz, Ziemia Ulro, Instytut Literacki,
1980
Paryż.
Serejski M. H.
1963
Wstęp, w: His~orycy o historii. Od Adama Naruszewicza do Stanisława Kętrz.V11skiego
1775-1918, t. l, opr. M. H. Serejski, PWN, Warszawa.
Smoleński W.
1979
Przewrót umysłowy w Polsce wieku XVIII. Studia historyczne, PIW, Warszawa.
Wojnar-Sujecka 1.
1956
Franciszek Salezy Jezierski. Zarys poglądów, PWN, Warszawa.
Woźniak A.
1971
Źródła zainteresowań ludoznawczych w ideologii polskiego O.vwiecenia, "Etnografia
Polska" t. 15, z. 2, s. 37-51.
Ze studiów nad mazowieckim budownictwem wiejskim 2 połowy XVIII w. i o.vwiecenio1991
wa wizja kultury ludowej, "Etnografia Polska" t. 35, z. 2, s. 145 - 164.
Dom i zagroda we wsi mazowieckiej drugiej połowy X VIII w., "Kwartalnik Historii
1994
Kultury Materialnej" R. 42, nr 1, s. 39 - 58.
Zaleski M.
Principia poetica Czesława Miłosza czyli o "Ziemi Ulro", "Twórczość" R. 39, nr 12,
1983
s. 56 - 71.

39
Andrzej Ważniak
THE CULTURAL BREAKTHROUGH
OF THE ENLIGHTENMENT
THE BEGINNING
OF POLISH FOLK STUDIES

AND

(Summary)
The beginning of folk studies in Poland may be dated back to the end of the 18th century
when the uniform culture of Polish society divided into two parallel currents. According to
availahle evidence, despite all the group differences in social position and standard of living, until
the mid-18th century the society of Poland was relatively uniform in terms of general worldview
and mentality.
In the second half of the century, the mentality of the upper classes underwent a profound
transformation. At that time in many different ways Poland started absorbing the ideas of the
Enlightenment which affected the traditional values so that they slowly disappear, to be preserved
almost intact only in folk culture. The transmission of the Enlightenment took place via schools,
science and various forms of its popularization, magazines, books, and theater. An important role
was also played by freemasonry.
The age of the Enlightenment marked also the beginning of many disciplines of scholarship,
including folk studies. In the sccond half of the 18th century the interest of the upper classes in folk
culture was caused by many different factors. Among them, of major significance was a dramatically low standard of peasants' living, often discussed by publicists. Another reason was a tendency to
improve economy and increase the efficiency of agriculture. Moreover, the aura of the age favored
the country and the village as themes for painting and literature.
Most signilicant was also a new approach to history which to a large extent determined the
conception of folk studies formulated at the turn of the 19th century by A. Naruszewicz, F. S.
Jezierski, and, above all, H. Kotlątaj. The materials to be obtained through research were treated as
evidence on the basis of which scholars would reconstruct the pre-Christia~ history of Poland. The
primary assumption was that the culture of the people differed from the tulture of other classes
- thaI it preserved the indigenous values and atmosphere of "the olden days". Such a new
approach became possible only after the upper classes had realized that the folk culture was
different from their own - that it contained clements which otherwise disappeared as a result of
the division of Polish culture into two components: one still based on religion and magic, and the
olher, originally limited to a small elite, referring to science.
Trans/. M. Wilczyński.

Item sets
Lud

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.