Folkloryzm nauk o kulturze ludowej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1

Item

Title
Folkloryzm nauk o kulturze ludowej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1, s.23-26
Creator
Kowalski, Piotr
Date
1992
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:2733
Language
pol.
Publisher
Polski Instytut Sztuki
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2929
Text
Piotr Kowalski

FOLKLORYZM NAUK 0 KULTURZE LUDOWEJ*

Problem można b y ł o b y s p r o w a d z i ć d o zasadniczego pytania

c y n o w a n a s w o i m p r z e d m i o t e m p o z n a n i a , sprzyja m i t o l o g i z o w a -

0 to co i dlaczego u c z y n i o n o z f o l k l o r e m i kulturą l u d o w ą w e

n i u i często w t ó r n e m u w p r o w a d z a n i u u t o p i j n y c h w i z j i , bądź

współczesności. Tak s f o r m u ł o w a n e zadanie jest w ł a ś c i w i e nie d o

wysoko ocenianych zabytkowych tekstów do współczesnego

wykonania w j e d n y m , k r ó t k i m tekście. P o w o d y t e g o są tyleż

o b i e g u . W s p ó ł c z e ś n i badacze pisali o stałej o b e c n o ś c i mechaniz­

oczywiste, co g i g a n t y c z n i e s k o m p l i k o w a n e — z f o l k l o r e m z r o b i o ­

m u mityzacji k u l t u r y l u d o w e j w myśli n a u k o w e j . Stefan Kołacz­

no wszystko, c o się zrobić d a ł o i t o , c o b y ł o z u p e ł n i e n i e m o ż l i w e ,

k o w s k i przed laty ujął t o ładniej — „ n a s z stosunek estetyczny d o

w y k o r z y s t y w a n o g o w e w s z y s t k i c h m o ż l i w y c h sytuacjach i d o

poezji l u d o w e j "

celów rozmaitych. W latach s i e d e m d z i e s i ą t y c h , k t ó r y c h kulturą

rozmaite. Nasze d o b r e s a m o p o c z u c i e zyskuje d o d a t k o w y ar­

1

8

7

p o z w a l a n a m w p r o j e k t o w y w a ć w nią treści

masową autor z a j m o w a ł się d o k ł a d n i e streszczało się t o w haśle

g u m e n t , g d y m o ż e m y nieco p r o t e k c j o n a l n i e w m ó w i ć f o l k l o r o w i

„kultura l u d o w a — d o b r e m n a r o d u " . K ł o p o t z o d p o w i e d z i ą na

m y ś l o w e głębie. Często są o n e t y l k o naszą w ł a s n o ś c i ą .

zadane pytanie polega także i na t y m , że udzielano jej już
wielokrotnie, c o

niestety w c a l e

nie oznacza, że

8

T e r m i n „ f o l k l o r y z m " k w i t u j e p e w n e nasilające się w różnym

ostatecznie

s t o p n i u zjawiska społeczne i kulturalne. Trzeba jednak stale

Z racji t a k i c h w ł a ś n i e o g r a n i c z e ń — i l o ś c i o w y c h w y m i a r ó w

w kulturze m a s o w e j , z a r ó w n o o a n t r o p o l o g i c z n y p r o g r a m k u l ­

tematyki — bohater liryczny tekstu będzie t y l k o j e d e n — nauka,

t u r o w y c h ofert, jak i a n t r o p o l o g i ę ich o d b i o r c ó w . Są t o jednak

która p o w i n n a z a j m o w a ć się o b i e k t y w n y m o p i s e m , później zaś

s p r a w y zasadniczo

— interpretacją, zjawisk o b d a r z o n y c h m i a n e m „ k u l t u r y l u d o w e j " .

masowej mylone.

Nauka j e d n a k często m i e w a

uznać za zasadniczy obszar s w o i c h r o z w a ż a ń .

wyjaśniano s p r a w ę .

pamiętać, że są t o zjawiska

inaczej określony stosunek

do

własnego p r z e d m i o t u p o z n a n i a . I t o s t a n o w i p r o b l e m t e g o t e k s t u .

9

w i e l o r a k i e , c h o d z i , jak

różne, c h o ć często w

krytykach

Kulturę o d b i o r c ó w e t n o l o g o w i e

zawsze

kultury

proponują

10

T e r m i n „ f o l k l o r y z m " zaś ma r z e c z o w o , o b i e k t y w n i e o p i s y w a ć

ludowa

s p o ł e c z n o - k u l t u r o w ą rzeczywistość; p o s ł u g u j ą c się n i m trzeba

Książka jest starannie p r z y g o t o w a n a , z e l e g a n c k i m i

w c i ą ż w i d z i e ć o w ą c o najmniej d w u a s p e k t o w o ś ć : oferta komer­

komentarzami i k o l o r o w y m i f o t o g r a f i a m i . Jest w ś r ó d n i c h zdjęcie

cyjna — czy w polskiej sytuacji — decyzje p o l i t y k i kulturalnej,

W roku 1 9 8 8 A r k a d y o p u b l i k o w a ł y a l b u m Sztuka
2

w Polsce .



oraz społeczna p r a w d a — r y n k o w e z a p o t r z e b o w a n i a k o n s u m e n ­

l u d o w o , c h o ć niektóre e l e m e n t y stroju są bardzo w s p ó ł c z e s n e .

t ó w . R y z y k o w n e jest zawsze b u d o w a n i e u o g ó l n i e ń na temat

Podpis przynosi i n f o r m a c j ę „ O k o l i c e Ł o w i c z a . Ok. 1 9 7 5

przedstawiające

„Kobietę

z dzieckiem".

Postacie

ubrane

r."

o d b i o r c ó w , (zakres z a i n t e r e s o w a ń a n t r o p o l o g ó w , e t n o l o g ó w ) ,

Wszystko się niby zgadza, ale t o w s p ó ł c z e s n e zdjęcie, z dzisiej­

w y ł ą c z n i e na p o d s t a w i e t o w a r ó w o f e r o w a n y c h im przez rynek

szymi l u d ź m i i o d l e g ł y m i t ł a m i , zawiera w sobie p e w i e n w y o b ­

czy p r o p a g a n d ę .

11

rażeniowy p r z y m u s , p o d p i s g o jeszcze w z m a c n i a . Pisała o t y m

Dyskusja o f o l k l o r y z m i e w y b u c h ł a u s c h y ł k u lat sześćdziesią­

Susan S o n t a g : „ F o t o g r a f i a w z m a c n i a n o m i n a l i s t y c z n y p o g l ą d na

t y c h i t r w a ł a przez całe lata siedemdziesiąte. W k s z t a ł t o w a n i u

rzeczywistość społeczną t r a k t o w a n ą tak, j a k b y składała się z m a ­

m o d e l u p o l i t y k i kuluralnej t o okres szczególny. Programy k u l ­

łych j e d n o s t e k w y s t ę p u j ą c y c h w nieskończenie w i e l k i e j liczbie

turalne z a r ó w n o a k c e n t o w a ł y „ u p o w s z e c h n i e n i e " , „ d e m o k r a t y ­

— jako, że n i e s k o ń c z o n a jest liczba zdjęć c z e g o k o l w i e k . Poprzez

zację k u l t u r y " , jej „ o ś w i a t o w o ś ć " , jak i skłaniały d o „ r a d o s n y c h " ,

fotografie ś w i a t staje się c i ą g i e m n i e z w i ą z a n y c h ze sobą s w o b o d ­

k o n s u m p c y j n y c h p o s t a w . Społeczne skutki t e g o b y w a ł y jednak

nych cząstek, a historia i w s p ó ł c z e s n o ś ć — s k u p i s k a m i a n e g d o t e k

dość d w u z n a c z n e , c o pokazują badania nad ś w i ę t o w a n i e m po

1 fait

polsku.

3

divers."

N o m i n a l i s t y c z n a sugestia zawiera w s o b i e p u ł a p k ę

hipo-

stazowania t e g o , c o na f o t o g r a f i i się znajduje. T e r m i n y n a u k o w e ,
które stają się p u b l i c y s t y c z n ą w ł a s n o ś c i ą , przez s w o j e t e m a t y

12

Obraz „ w s i s p o k o j n e j , w s i w e s o ł e j " i c e p e l i o w s k o

k o l o r o w e j , b y ł w t y m w y p a d k u p r o p a g a n d o w o n i e z w y k l e poży­
teczny.
S p o r y w o k ó ł „ f o l k l o r y z m u " u s i ł o w a ł y u c h w y c i ć istotę k u l ­
t u r o w y c h zjawisk. Stale u p o m i n a n o się o w i d z e n i e

mogą p o w t a r z a ć sugestie takie same.
Artykuł chce więc powiedzieć o jednej z m o ż l i w y c h , zapewne

między f o l k l o r e m a f o l k l o r y z m e m .

różnicy

13

nieprzyjemnej dla p r o f e s j o n a l i s t ó w o d k u l t u r y l u d o w e j , s p r a w i e .

W c a l e j e d n a k nie oznacza t o , że udało się ostatecznie uniknąć

Otóż za perypetie z f o l k l o r y z m e m , za tracący na o p e r a t y w n o ś c i

pułapek interpretacji i s p o ł e c z n y c h użyć i nadużyć n a u k o w y c h

termin i p e w n ą k u l t u r o w ą rzeczywistość, za użycia i nadużycia

k o n c e p c j i . Rzecz nie t y l k o w przecenianiu znaczenia niektórych

w p o s ł u g i w a n i u się l u d o w y m i r e k w i z y t a m i i l u d o w o ś c i ą j a k o

instytucji k u l t u r a l n y c h dla p o d t r z y m a n i a „ a u t e n t y c z n y c h " trady­

p e w n y m m o d e l e m , zapisem hierarchii w a r t o ś c i , w s p ó ł o d p o w i e ­

cji. Problem leży w t y m , że ó w r e a n i m o w a n y „ a u t e n t y z m " także

dzialni są n a u k o w c y , którzy f o l k l o r e m się z a j m u j ą . Źródła t e g o są

zawsze jest w y ł ą c z n i e „ f o l k l o r y z m e m " , jeżeli t y l k o towarzyszą m u

różne: brak precyzji w określeniu p r z e d m i o t u p o z n a n i a , s a m o

gesty „przebierania s i ę " , w y k o n y w a n i a o d t w a r z a n e j roli. Parado­

1

s k o m p l i k o w a n i e materii n a u k o w y c h penetracji. Jest też rzecz

ksalnie w i ę c f o l k l o r y ś c i m o g l i przyczyniać się d o utwierdzania

najważniejsza — t r u d n o ś ć rezygnacji z rozmaitości ról, jakie

z m i t y z o w a n y c h przekonań o „ a u t e n t y c z n o ś c i " , f o l k l o r y s t y c z n o -

humaniście p r z y c h o d z i pełnić w s p o ł e c z e ń s t w i e : bycia n a u k o ­

ści zjawisk, które były p r z e d m i o t e m ich n a u k o w y c h

w c e m , p o p u l a r y z a t o r e m , moralistą, działaczem, c o d o p r o w a d z a

e s o w a ń . Niektóre takie zjawiska w c i ą ż f u n k c j o n u j ą w s p ó ł c z e ś ­

zainter­

Skutki

nie, ale nie oznacza t o w c a l e , że są t y m s a m y m , czym były

wizji

w k u l t u r a c h d a w n y c h . N a u k o w i k o n s u l t a n c i STL i Cepelii speł­

kultury l u d o w e j , poprzez p r o g r a m a t o r s k i e intencje o r g a n i z a t o r ó w

niają n i e w ą t p l i w i e w a ż n e spłecznie f u n k c j e , ale utrwalają także

do mieszania r ó ż n y c h zjawisk i p o s t a w w o b e c
b y w a j ą różne: o d t w o r z e n i a

nich.

literacko-humanistycznych

m i m o c h o d e m m n i e m a n i a o istnieniu rzeczywistości, która zamar­

k o n k u r s ó w aż d o s p o ł e c z n o - p o l i t y c z n y c h z a s t o s o w a ń .
5

Folkloryzm j a k o p o s t a w a s w o b o d n i e z a d o m o w i ł się w nauce,
która zajmuje się b a d a n i e m k u l t u r y l u d o w e j . Działalność n a u k o ­
w a także b y w a f o l k l o r y z m e m , w t e d y kiedy nauka —

zafas-

ła w m u z e a l n y c h salach.
Przed dalszymi rozważaniami należy p o c z y n i ć istotne za­
strzeżenie. Pisząc o f o l k l o r y s t y c e m a m na myśli jej społeczne
znaczenie, sensy p r z y p i s y w a n e n a u k o w y m u s t a l e n i o m w p o t o c z ­

* A r t y k u ł jest wersją referatu w y g ł o s z o n e g o na sesji pt. Folklor
i folkloryzm na Pomorzu Zachodnim
dawniej i dziś z o r g a n i z o w a ­
nej w 1 9 8 9 roku w Szczecinie przez W o j c i e c h a Łysiaka.

n y m , o b i e g o w y m odbiorze. Przykłady przytaczane nie są w i ę c
pretensjami p o d adresem badaczy, e d y t o r ó w , p o p u l a r y z a t o r ó w .
Służą one w y ł ą c z n i e d o t e g o , by pokazać, że nałożenie się na

23

siebie p e w n y c h n i e d o s t a t k ó w w p r e c y z y j n y m ustaleniu w s p ó ł ­

założenia myślenia „ s k a n s e n o w e g o " , n o b i l i t u j ą c e g o p o s z c z e g ó l ­

czesnego p r z e d m i o t u etnografii i f o l k l o r y s t y k i , zadań p o p u l a r y z a ­

ne, cenne okazy w m u z e u m sztuki l u d o w e j .

t o r s k i c h , muzealniczych i d o k u m e n t a c y j n y c h oraz działanie k u l ­

Warte o d n o t o w a n i a w t y m kontekście są trzy s p r a w y :

tury m a s o w e j i aprobata ze s t r o n y k o n s u m e n t ó w — w s p ó ł k o n s -

a. Na naszym r y n k u w y d a w n i c z y m rzadko t y l k o p o j a w i a j ą się

t y t u u j ą s k o m p l i k o w a n y obraz w s p ó ł c z e s n e g o f o l k l o r y z m u . N a u ­

scjentystyczne o p r a c o w a n i a o charakterze f o l k l o r y s t y c z n o - d i a l e -

k o w c y usiłując u w o l n i ć w ł a s n e prace o d t e g o rodzaju niebez­

k t o l o g i c z n y m . Przykładem w y d a n a przez Instytut Śląski w O p o l u

pieczeństw, sami pogłębiają społeczną m i t o l o g i z a c j ę w ł a s n e g o

i o p r a c o w a n a przez S t a n i s ł a w a S m i e ł o w s k i e g o a n t o l o g i a

Klek-

przedmiotu poznania. Folkloryści p r o d u k u j ą f o l k l o r t r a d y c y j n y ;

limanki.

Opo­

może inaczej — przyczyniają się d o h i p o s t a z o w a n i a historycz­

wieści ludowe

Zawiera ona zapisane z d i a l e k t o l o g i c z n ą precyzją
ze Śląska Opolskiego

Z a s t o s o w a n a notacja jest

postacie

tak d o k ł a d n a , że staje się barierą nie d o przebycia dla n i e p r o f e s ­

h u m a n i s t y c z n y c h działań n a u k o w y c h m o g ą się w s p o ł e c z n y m

j o n a l n e g o czytelnika. T o o c z y w i ś c i e d y l e m a t e d y t o r s k i , decyzja

odbiorze na siebie nakładać. „ P o p u l a r y z a c j a n a u k i " a l b o raczej

0 kształcie j ę z y k o w y m oznacza f i n a n s o w ą klęskę, a dla c z y t e l n i k a ,

nych w y o b r a ż e ń o n i m w e w s p ó ł c z e s n o ś c i . Różne

„ n a u k a na użytek m a s o w y " w latach siedemdziesiątych

wy­

twarzały także „ a u t o r e f l e k s j ę " k u l t u r y m a s o w e j " , której f o l k loryzm był istotną częścią.

Nauki

badające

kulturę

ludową

z n a j d o w a ł y się w i ę c zawsze w t a k i m „ a g r e s y w n y m " kontekście.

który książki nie przeczyta, lecz t y l k o zobaczy — t o m a g i c z n e
w r a ż e n i e czegoś nieskończenie e g z o t y c z n e g o .
b. A n t o l o g i e , które c h c ą być

19

przekrojami

historycznymi,

należą d o p o m y s ł ó w e d y t o r s k i c h najczęściej p o d e j m o w a n y c h .

Niebezpieczeństwa b y ł y szczególne, g d y teksty były a d r e s o w a n e

Ich kształt w i ą ż e się z d a w n y m i

d o szerokiego a u d y t o r i u m .

— p r e z e n t o w a n i a najcelniejszych p r z y k ł a d ó w o k r e ś l o n y c h f o r m

tradycjami

wydawniczymi

W p o t o c z n y m r o z u m i e n i u u s a n k c j o n o w a n y m przez p o p u l a r n e

działalności literackiej w p e r s p e k t y w i e historycznej. Dla p o t r z e b

leksykony, f o l k l o r t o „ l u d o w a t w ó r c z o ś ć artystyczna o b e j m u j ą c a

e d u k a c y j n o - m u z e a l n y c h t e g o rodzaju zabiegi p o r z ą d k u j ą c e są

literaturę (baśnie, p o d a n i a , p r z y s ł o w i a ) , m u z y k ę (pieśni i t a ń c e ) ,

n i e w ą t p l i w i e n i e z w y k l e przydatne i pouczające. A n t o l o g i a staje

W a r t o zobaczyć, jak p o t o c z n y o d b i o r c a ,

się prezentacją d z i e j ó w g a t u n k u , f o r m y , t e m a t u itd., i r ó w n o c z e ś ­

czytający a d r e s o w a n e d o n i e g o teksty badaczy k u l t u r y l u d o w e j ,

nie jest skarbczykiem najlepszych d o k o n a ń . P o p r a w n o ś ć l o g i c z ­

sztukę zdobniczą i t p . "

1 5

nabiera przekonania o w s p ó ł c z e s n o ś c i tak p o j m o w a n e g o f o l k ­

na t a k i e g o założenia jest poza dyskusją. J e d n a k dla c z y t e l n i k a ,

loru.

który w muzeach b y w a nieczęsto, kryje się w t y m niejaka p u ł a p k a .
O t o n p . J a n i n a H a j d u k - N i j a k o w s k a o p u b l i k o w a ł a a n t o l o g i ę Nie

1. Konkursy f o l k l o r y s t y c z n e i nieoficjalność.
Troską nie t y l k o r e g i o n a l n y c h działaczy k u l t u r a l n y c h

jest

wszystko

20

bajka .

O d b i o r c y o b y t e m u z tekstami f o l k l o r y s t y c z n y m i

„ r o z w i j a n i e f o l k l o r u " . Intencje takie są tyleż szlachetne, c o oparte

dostarcza ona materiału d o przemyśleń na temat l u d o w e g o , ale

na zasadniczym n i e p o r o z u m i e n i u . Jeżeli „ k u l t y w o w a n i e

folk­

także i p o t o c z n e g o , myślenia o historii, o s p o s o b a c h postrzegania

l o r u " przybiera kształt e s t r a d o w y c h p o p i s ó w a r t y s t ó w w y s t ę p u ­

d z i e j ó w , zasadach selekcji f a k t ó w h i s t o r y c z n y c h w folklorze i ich

p a c h n ą c y c h naftaliną k o s t i u m a c h , t o z p e w n o ś c i ą

p r z y s w o j e n i a w narracjach e p i c k i c h . Lektura może j e d n a k być

w intencjach działaczy miesza się społeczne p o s ł a n n i c t w o z b a ł a ­

także inna ( w y s o k o ś ć n a k ł a d u w s k a z u j e także i na n i e p r o f e s ­

jących w

mutnym nazewnictwem.

j o n a l n e g o c z y t e l n i k a ) — o d b i o r c a w ł ó c z ą c się p o m u z e a l n y c h

16

Oto po zakończeniu w i d o w i s k o w o - k o n k u r s o w e j
Ogólnopolskiego

przeglądu

gawędziarzy

części //

salach, g d y l e n i w i e nie będzie m u się c h c i a ł o szukać b i b l i o ­

w

g r a f i c z n y c h i n d e k s ó w , może p o g u b i ć się w ś r ó d z a p i s ó w z róż­

regionalnych

Byto­

miu ( 1 9 7 6 ) o d b y ł o się t r a d y c y j n e , kameralne s p o t k a n i e uczest­

n y c h epok. T y c h d a w n y c h i t y c h dzisiejszych. W książce z n a j d u j ą

n i k ó w , o r g a n i z a t o r ó w , j u r o r ó w i stałych b y w a l c ó w , t y m razem już

się o n e wszakże o b o k siebie.

w

nieoficjalnej, biesiadnej sytuacji. W e d ł u g

Smolińskiej

17

zapisów

Teresy

zarówno timbre opowieści wtedy wygłaszanych,

c. W i e l e edycji zawiera rzeczywiście celne, b ł y s k o t l i w e teksty
1 t o zapisane przez zbieraczy w s p ó ł c z e ś n i e . Dla

jak i o g ó l n i e j — cały repertuar, z m i e n i ł y się zasadniczo. Prezenta­

o d b i o r c y kryją się w t y m niebezpieczne p u ł a p k i :

cja t e k s t ó w toczyła się i n n y m t e m p e m , narratorzy nie musieli

t e k s t ó w . Stoi

oset
21

nade

drogą

popularnego
preselekcja

zawiera „ p i e ś n i , p r z y ś p i e w k i ,

wszakże liczyć się z „ f o l k l o r y s t y c z n y m i " o c z e k i w a n i a m i o b e c ­

porzekadła".

n y c h w c i ą ż na sali o r g a n i z a t o r ó w i ich scenariuszami, które

0 s a m y m zbieraniu, s w o j e j fascynacji

w y m u s z a ł y t e m a t y c z n e i r e g u l a m i n o w e ograniczenie

w ż y w y m o b i e g u . A n i s ł o w a nie w s p o m i n a o zasadach selekcji.

(temat,

W e w s t ę p i e , autor, W ł a d y s ł a w S o b c z y k , pisze
materiałem

słyszanym

biesiady,

1 teraz czytelnik o t r z y m u j e zbiór p o c h o d z ą c y c h z o k r e ś l o n e g o

s w o i s t e j , autentycznej f o l k l o r o t w ó r c z e j s y t u a c j i , określały potrze­

obszaru t e k s t ó w . Są o n e rzeczywiście dużej urody, b y w a j ą także

forma, czas w y k o n a n i a , g a t u n e k i t d . ) . Kształt całej

by ludyczne, ale także i integracyjne stałej, w w i ę k s z o ś c i w y p a d ­

i śmiałe, b o , jak w y j a ś n i a autor, zależało m u na ich a u t e n t y c z n o ­

ków, grupy b y w a l c ó w gawędziarskich

ści, nie m ó g ł w i ę c z r e z y g n o w a ć z t y c h t e k s t ó w , które b y w a ł y

przeglądów.

Biesiada

w tym zamkniętym środowisku pozwalała rezygnować z w y m u ­

o b s c e n i c z n e i z n i e p r z y z w o i t y m i w y r a z a m i i t d . M o ż e się w i ę c

s z o n y c h przez estradę z a c h o w a ń ( t z n . d b a ł o ś ć o s t r ó j - k o s t i u m ,

c z y t e l n i k o w i w y d a w a ć , że o t r z y m u j e nieretuszowany, a u t e n t y c z ­

cenzuralność, r e k w i z y t y i t p . ) , które o c e n i a n e są przez z a w o d o ­

ny zbiorek b ę d ą c y c h w ż y w y m o b i e g u o p o w i e ś c i f o l k l o r y s t y c z ­

w y c h o r g a n i z a t o r ó w k o n k u r s ó w ( k r y t e r i u m z g o d n o ś c i z tradycją

n y c h . Obraz jest j e d n a k n i e p r a w d z i w y — poza z a m i e s z c z o n y m i

l u d o w ą jest stale u z n a w a n e za p o d s t a w o w e l ) . J uż p o przeglądzie

tekstami p o z o s t a ł o jeszcze w i e l e t a k i c h , których nie w y d r u k o w a ­

i często bez n i e w y g o d n y c h s t r o j ó w , o p o w i a d a się inne teksty, np.

n o . O s o b i s t y g u s t i autorskie w y o b r a ż e n i e o w a r t o ś c i a c h k u l t u r y

0 charakterze o b s c e n i c z n y m , z m o t y w a m i s k a t o l o g i c z n y m i , ero­

l u d o w e j p o d y k t o w a ł y zasady w y b o r u . Oryginalność, w a r t o ś c i

t y c z n y m i , teksty polityczne... A przecież nieco w c z e ś n i e j , w e d ł u g

estetyczne, t r a d y c y j n o ś ć — t o t y l k o niektóre kryteria, n i e w ą t p ­

w y o b r a ż e ń działaczy, kształtuje się w y m a g a n i a p o d

adresem

liwie

niezbędne, tyle że nie u j a w n i o n e . W e

współczesnym

gawędziarzy, ci zaś — o d g a d u j ą c system p r e m i o w a n i a , d o p a s o ­

repertuarze znajdują się jednak także teksty

wują swój

słabe, w t ó r n e , w z i ę t e z kultury m a s o w e j , w u l g a r n e . . .

reprertuar k o n k u r s o w y

do jury. A

zgromadzona

nieautentyczne,
Dopiero

p u b l i c z n o ś ć słucha i o g l ą d a , i w y p r o w a d z a ć ma w n i o s k i na temat

razem t w o r z ą o n e panoramę kultury, której zapisem ma

w c i ą ż ż y w e g o — b o t o przecież w i d a ć — f o l k l o r u . „ W i e ś tańczy

zbiorek-antologia.

1 śpiewa".

3. E d y t o r s t w o : w stronę stylizacji.
„ C z ę s t o na prośbę w y c i e c z k o w i c z ó w u z u p e ł n i a ł e m

2. E d y t o r s t w o : w stronę skansenu.

być

swoje

Potrzeby p u b l i k o w a n i a t e k s t ó w f o l k l o r u d o k u m e n t u j ą szcze­

informacje ( p r z e w o d n i k a ) o p o w i a d a n i e m legend i g a d e k l u d o ­

gólnie wyraźnie kłopoty z przedstawianiem tradycyjnego folkloru

w y c h p o kaszubsku. Przypominałem sobie o p o w i e ś c i zasłyszane

jako w s p ó ł c z e s n e j realności społecznej. W y d a w a n e zbiory f o l k ­

w d z i e c i ń s t w i e , i sam w y m y ś l a ł e m n o w e . D w a d o ś ć

lorystyczne z i n t e n c j a m i n a u k o w y m i , p o p u l a r y z a t o r s k i m i bądź

w y s t ą p i e n i a w telewizji, a także w y k o r z y s t a n i e m o i c h o p o w i a d a ń

udane

od

w a u d y c j a c h r a d i o w y c h zachęciło m n i e d o bliższego zajęcia się

rzeczywistości obrazu k u l t u r y w i e j s k i e j . W y d a j e się, że o s o b l i w i e

s p r a w a m i r e g i o n u i nawiązania ścisłych k o n t a k t ó w ze ś r o d o w i s ­

istotne w

kiem działaczy r e g i o n a l n y c h . "

d o k u m e n t a c y j n y m i , m o g ą służyć k s z t a ł t o w a n i u dalekiego
tym

konstruowaniu

i sprzyjaniu

utwierdzania

się

w s p o ł e c z n y m o b i e g u m n i e m a n i a o kształtach k u l t u r y l u d o w e j , są

24

22

W y p o w i e d ź autora g a w ę d o p u b l i k o w a n y c h przez L S W j e s t

bardzo charakterystyczna. U j a w n i a m o t y w a c j e pisania — p o p u ­

n y c h z i n n y m i historycznie systemami kultury. M ó w i ą c w istocie

laryzacja, u a t r a k c y j n i e n i e pracy p r z e w o d n i k a , „ k u l t y w o w a n i e "

0 przeszłości, pragnie jej szukać w e w s p ó ł c z e s n o ś c i . W n i o s k i

tradycji. P o s t a w a jest z u p e ł n i e zrozumiała: o t o pisarz

z n a u k o w y c h o p i s ó w mają b y ć praktyczne — aby

mówi

uchronić

0 własnej potrzebie pisania. J e d n o c z e ś n i e p o j a w i a się także i inna

kulturę l u d o w ą

przed niszczącym u p ł y w e m czasu, trzeba ją

sugestia — t r z e b a w z m o c n i ć a u t o r y t e t w ł a s n e g o przekazu: kryje

z m u m i f i k o w a ć w skansenie. J e d n a z autorek dylematy te, p r a w i e

się za n i m nie t y l k o t a l e n t a u t o r a , ale także w i e l o w i e k o w a tradycja

s y m b o l i c z n e , zamknęła w t y t u l e s w o j e g o szkicu

1 ustny przekaz. G a w ę d y są w i ę c p o d p i s a n e , a w i ę c — autorskie,

stan

r ó w n o c z e ś n i e j e d n a k są d o w a r t o ś c i o w a n e przez

tradycyjny

kultury

w

środowisku

Współczesny

wielkoprzemysłowym

29

przywołanie

( . . . ) . J e d n o z n i e b e z p i e c z e ń s t w , na jakie etnografia jest narażo­

m o d e l u i u t r w a l o n y c h w społecznej ś w i a d o m o ś c i w a r t o ś c i k u l ­

na w s w o i c h s z l a c h e t n y c h i n t e n c j a c h , polega na nakładaniu się

tury l u d o w e j . W efekcie z b i o r k i są t w o r a m i h y b r y d y c z n y m i : są

s p o ł e c z n y c h r ó l , n a u k o w c a , który opisuje, t ł u m a c z y i interpretuje

zarazem a u t o r s k i e i p o d m i o t o w e , jak r ó w n i e ż l u d o w e i k o l e k t y w ­

fakty i działacza-społecznika, który chce w p ł y w a ć na kształty

ne. W istocie f o l k l o r y s t y c z n y m i być przestają — nie są wszakże

społecznej i k u l t u r o w e j rzeczywistości.

zapisem a u t e n t y c z n y c h , a n o n i m o w y c h działań t e k s t o t w ó r c z y c h ,

Popularyzatorskie, e t n o g r a f i c z n e opisy w czytelniczych k o n ­

lecz s t a n o w i ą efekt ś w i a d o m y c h działań, w y b o r u o d p o w i e d n i e j

s e k w e n c j a c h zabarwiają się w a r t o ś c i u j ą c o i nostalgicznie. O t o

f o r m y , p o d d a n i a j ę z y k a - g w a r y uczytelniającej o b r ó b c e , selekcji

o p o w i a d a j ą c o t y m , z c z y m „ s t y k a się na c o d z i e ń " turysta

t e m a t ó w , a często n a w e t — przeniesienia w ą t k ó w z i n n y c h ,

p r z y b y w a j ą c y na Śląsk, e t n o g r a f i n f o r m u j e o w y g l ą d z i e , a w i ę c

w c z e ś n i e j z n a n y c h przez pisarza a n t o l o g i i . W s z y s t k o t o c z y n i o n e
2 3

jest z pełną „ ś w i a d o m o ś c i ą f o r m y " , o s o b l i w i e stylizatorskiego

1 życiu w s i . Lakoniecznie stwierdza:
„ W e w s p ó ł c z e s n y m b u d o w n i c t w i e w i e j s k i m , o b o k cegły, mają

d y s t a n s u d o w ł a s n e j działalności artystycznej i w y k o r z y s t y w ­

z a s t o s o w a n i a r ó w n i e ż i inne materiały, n p . ' p u s t a k i ' . " Obraz

anego t w o r z y w a .

współczesności

4, E d y t o r s t w o : w stronę repertuaru p o t o c z n e g o .

zwięzła, o w y g l ą d z i e całego w i e j s k i e g o obejścia: „ C a ł o ś ć obejś­

dopełnia

informacja, jak

poprzednio

bardzo

M o ż n a p r o b l e m y edytorskie p o t r a k t o w a ć bardziej n o w o c z e ś ­

cia otacza o g r o d z e n i e — d a w n i e j w y p l a t a n e ze ś w i e r k o w y c h ,

nie: a n t o l o g i e d o w c i p ó w śląskich, które zaczęły się u k a z y w a ć

s o s n o w y c h l u b j o d ł o w y c h gałęzi, później w y k o n y w a n e z c i e n ­

w opracowaniu Doroty Simonides, początkowo były p o w o d e m

k i c h żerdzi, a o b e c n i e zastąpione m e t a l o w y m i s i a t k a m i . "

3 0

r o z l i c z n y c h a t a k ó w ze s t r o n y f o l k l o r y s t ó w . Nie rozumiejąc z a i n ­

Dla k u l t y w o w a n i a tradycji z a p e w n e b y ł o b y lepiej, żeby o g r o ­

t e r e s o w a n i a w s p ó ł c z e s n ą rzeczywistością f o l k l o r y s t y c z n ą zarzu­

dzenia były z gałęzi. A l e jeżeli się już t a k i c h nie r o b i , t o należy nie

cano i m , że lekceważą s p r a w ę g e n e a l o g i i p u b l i k o w a n y c h teks­

t y l k o fakt t e n s k o n s t a t o w a ć , ale także i w y p r o w a d z i ć z niego

t ó w , że zamieszczono w n i c h a n e g d o t y nie t y l k o o l u d o w y m

w n i o s k i . N a w e t n o w e , s t a n d a r d o w e b u d o w n i c t w o , c h o ć b y na­

p o c h o d z e n i u , często zaczerpnięte ze ś r o d k ó w m a s o w e g o przeka­

wet

zu, dalej — że narratorami b y w a l i ludzie z r ó ż n y c h , a w i ę c nie

„ p r o d u k u j e " także s t o s o w a n e n o r m y k u l t u r o w e : oswajania prze­

zawsze l u d o w y c h ś r o d o w i s k .

24

Sama autorka w r a c a ł a p a r o k r o t ­

nie d o uzasadnienia tej s p o ł e c z n o - k u l t u r o w e j r ó ż n o r o d n o ś c i .

25

T y l k o p o m o c n i c z o i n t e r e s o w a ł o ją p y t a n i e o p o c h o d z e n i e t e k s ­
ż y w y m , autentycznie w y k o n y w a n y m

repertuarze.

Dopiero

upodobaniami

badacza,

strzeni, s t a n d a r d ó w e s t e t y c z n y c h , określa r ó w n i e ż kształty roz­
m a i t y c h interakcji. P r z e k o n y w u j ą c o opisują t o o d lat badacze
w „ J o u r n a l of Popular C u l t u r e . "

t ó w , s p r a w ą najważniejszą miał b y ć fakt w y s t ę p o w a n i a a n e g d o t
w

nie g o d z i ł o się z e s t e t y c z n y m i

3 1

N a u k o w e i p u b l i c y s t y c z n e użycia t e r m i n u „ f o l k l o r y z m " o d ­
syłają zawsze d o całej w i ą z k i pojęć z w i ą z a n y c h z „ l u d o w o ś c i ą " ,

umieszczenie k o n k r e t n e j a n e g d o t y w ś r ó d i n n y c h , w y k o n y w a ­

„ludem".

nych w

pozwala

społecznej a k t y w n o ś c i i t u muszą się u j a w n i a ć obnażając maleją­

w y ś l e d z i ć realne, a k t u a l n e znaczenia p o s z c z e g ó l n y c h t e k s t ó w .

cą o p e r a t y w n o ś ć przez n a u k ę w y m y ś l o n e g o , o b i e k t y w i z u j ą c e g o

Rekonstrukcja ś w i a t o p o g l ą d u „ n o s i c i e l i f o l k l o r u " staje się t y m

w intencji pojęcia.

d a n y m m o m e n c i e , ś r o d o w i s k u , kontekście,

s a m y m o p i s a n i e m stanu dzisiejszego ich m e n t a l n o ś c i . Jest t o

P o w i k ł a n e relacje n a u k i , p u b l i c y s t y k i ,

propagandy,

T e r m i n e m bardzo t u b l i s k i m jest „ r e g i o n a l i z m " . „ F o l k l o r y z m

r ó w n o z n a c z n e z p o s t u l a t e m zbliżania się d o p o s z u k i w a ń raczej



sytuacji f o l k l o r o t w ó r c z e j niż upieranie się przy s o c j o l o g i c z n y c h

m a s o w e j , jej stylem l u d y c z n y m , stylem n a w e t p o ż ą d a n y m . N a t o ­

i n d e k s a c h . D o w c i p y lokują się blisko „ ś w i a d o m o ś c i

miast r e g i o n a l i z m p i ś m i e n n i c t w a jest w dalszym ciągu rezultatem

nej".

2 6

potocz­

O d c z y t a n i e t e k s t ó w w tej p e r s p e k t y w i e pokazuje o g r o m n e

przesunięcia f u n k c j o n a l n e — o t o d a w n e o p o w i e ś c i w i e r z e n i o w e ,
w e w s p ó ł c z e s n y m przekazie stać się m o g ą nagle materią o p o w i e ­
ści h u m o r y s t y c z n y c h .

27

„ C e l e m p u b l i k a c j i — piszą a u t o r z y w e w s t ę p i e d o
kultury

S u l i m a — jest dla m n i e

nie tyle różnic, ile w y n i k i e m —

przejawem

użyjmy t u

kultury

wartościującego

określenia — n i e r ó w n o ś c i w d o b i e r ó w n y c h s z a n s . "

3 2

Folkloryzm z g o d n i e z p r z y j m o w a n y m i d e f i n i c j a m i , jest z w i ą ­
zany z I u k ł a d e m k u l t u r y w e d ł u g t e r m i n o l o g i i A n t o n i n y K ł o s k o w -

5. Radość i m e l a n c h o l i a s k a n s e n ó w , czyli p u ł a p k i e t n o g r a f i i .
ludowej

pisze R o c h

na Śląsku i w Częstochowskiem

skiej.

33

M a w i ę c apetyt i m o ż l i w o ś c i p o c h ł a n i a n i a r e g i o n a l n y c h

Zabytków

o d r ę b n o ś c i . Ś r o d o w i s k o w e ograniczenia r e g i o n a l i z m u , o k t ó r y c h

— było przed­

pisze R o c h S u l i m a , nie w y c z e r p u j ą charakterystyki p r o b l e m u .

s t a w i e n i e w f o r m i e p o p u l a r n e j m o ż l i w i e p e ł n e g o obrazu t r a d y c y j ­

K ł o p o t polega na t y m , że w e w s p ó ł c z e s n e j historii p u l s o w a n i e

nej k u l t u r y (...)". Nieco dalej d o p o w i e d z i a n e zostają jeszcze

p o w s t a w a n i a i zamierania r u c h ó w r e g i o n a l n y c h , nie było t y l k o

u w a g i na t e m a t m o t y w a c j i p o d j ę c i a o p r a c o w a n i a : „ S t a r a n o się

kwestią potrzeb l o k a l n y c h s p o ł e c z n o ś c i . D e c y d o w a ł y

w o m a w i a n e j gałęzi w i e d z y u w y p u k l i ć najistotniejsze p r o b l e m y ,

raczej d o m i n u j ą c e t e n d e n c j e p o l i t y k i kulturalnej i s p o ł e c z n e j .

s z c z e g ó l n i e t e , z którymi żyjący, czy p r z y b y w a j ą c y na Śląsk

Kultura l u d o w a — z m i t o l o g i z o w a n a przez politykę i tradycję

stykają się na c o d z i e ń . "

2 8

34

— d o d a t k o w o jeszcze m i t y z o w a n a przez naukę, która ma ją

U z a s a d n i e n i e potrzeby w y d a n i a p o p u l a r n e g o i n i e w ą t p l i w i e
b a r d z o p o ż y t e c z n e g o informatora o kulturze l u d o w e j

o tym

regionu

o p i s y w a ć — stawała się często w y g o d n y m materiałem d o w y ­
g r y w a n i a rozmaitych a k t u a l n y c h p o t r z e b p o l i t y c z n y c h . M o ż l i w o ­

ś l ą s k i e g o jest znamienne. Kilka p r o b l e m ó w jest t u bardzo w y r a z i ­

ści grania o d w o ł a n i a m i d o z m i t y z o w a n e j l u d o w o ś c i d o k u m e n ­

s t y c h . K ł o p o t e m p o d s t a w o w y m jest r o z u m i e n i e pojęcia „ k u l t u r a

tują perypetie ze s ł o w e m „ l u d o w a " w p r o g r a m a c h p o l i t y c z n y c h

l u d o w a " . S p r a w a druga zasygnalizowana jest s ł ó w k i e m „ t r a d y ­

lat czterdziestych, ale także intencje z a m a n i f e s t o w a n e w przemó­

c y j n a " — z a w i e r a się w n i m p e w n a teza o p r z e d m i o c i e p o d ­

w i e n i u Bieruta na o t w a r c i e rozgłośni w r o c ł a w s k i e j w 1 9 4 7 r.

35

s t a w o w y m , presupozycja j e g o interpretacji. Kwestią dalszą jest

W trakcie obrad j e d n e j z konferencji n a u k o w y c h p o ś w i ę c o ­

p o i n t a c y t a t u — w zakończeniu m ó w i się, że c h o d z i o zjawiska,

n y c h p r o b l e m a t y c e k u l t u r y w s i , nad s t o ł e m prezydialnym umiesz­

z k t ó r y m i s t y k a m y się na c o dzień. A w i ę c — dziś, w s p ó ł c z e ś n i e

c z o n o napis:' „ W a r t o ś c i k u l t u r y c h ł o p s k i e j ź r ó d ł e m odrodzenia

i w m i a r ę często, a może n a w e t — p o w s z e c h n i e . I wreszcie

n a r o d o w e g o " (Siedlce, 1 9 8 8 ) . I d e o l o g i c z n e d z i e d z i c t w o Ż e r o m ­

z n a j d u j e się t u akces d o niejakich z o b o w i ą z a ń — trzeba w y j a ś n i ć

skiego, Solarza, Ciernika, agraryzmu, p o w r ó c i ł o c h o ć w o d m i e n ­

i d b a ć o kształt w ł a ś c i w y , czysty, oryginalny, „ t r a d y c y j n y " k u l t u r y

nej zasadniczo sytuacji, a w i ę c i z i n n y m i już znaczeniami. Stało

l u d o w e j . P u ł a p k i etnografii w jej s p o ł e c z n y m o d b i o r z e można

się m o t t e m prac n a u k o w y c h , ale s w o i m p r o g r a m o w y m charak­

streścić k r ó t k o — otóż chce ona m ó w i ć o „ p r z e d m i o t a c h " , k t ó r y m

terem n a u k o w o ś ć zmieniało w s p o ł e c z n i k o w s k i postulat.

p r z y p i s u j e się w a l o r „ t r a d y c y j n o ś c i " , a w i ę c d a w n y c h i z w i ą z a ­

Józef Burszta p o j m o w a ł f o l k l o r y z m „ w y s t a w i e n n i c z o " . M o ż e

25

się jednak okazać, że zespół zjawisk przez n i e g o t e r m i n e m t y m

p r z e d m i o t b a d a ń nad kulturą l u d o w ą . K o n c e n t r o w a n i e się t y l k o

o b e j m o w a n y okaże się o w i e l e szerszy i bogatszy w społeczne

na reliktach oznacza, że nauka będzie p r o d u k o w a ł a najbardziej

znaczenie. Z f o l k l o r y z m u j a k o s p o ł e c z n e g o zjawiska, które p o s i a ­

niebezpieczną, z m i t o l o g i z o w a n ą w e r s j ę f o l k l o r y z m u : będzie b o ­

da społeczne tradycje i n a u k o w e , o b i e k t y w n e o p i s y stanu w y j ­

w i e m w istocie w y t w a r z a ł a s w ó j w ł a s n y p r z e d m i o t p o z n a n i a .

ś c i o w e g o ( f o l k l o r u ) , można z b u d o w a ć hipostazę, sugestię ist­

F o l k l o r y z m jest działaniem „ w y s t a w i e n n i c z y m " , często w t ó r ­

nienia w nieskażonej postaci rezerwuaru w a r t o ś c i dla n a r o d o w e ­

nie w p r o w a d z a j ą c y m d o ż y w e j k u l t u r y d a w n e teksty. Trzeba

g o odrodzenia. Tradycja r o m a n t y c z n e g o i p o l i t y c z n e g o myślenia

j e d n a k pilnie u w a ż a ć , żeby ulegając fascynacji d a w n y m i , u r o k ­

p o s t a w ę taką bardzo u ł a t w i : uroda i m e l a n c h o l i a s k a n s e n ó w

l i w y m i tekstami na n o w o zaistniałymi, nie zacząć

dostarczać pocznie a r g u m e n t ó w d o w i z j i r ó w n i e ż p o l i t y c z n i e

n a u k o w y c h , m e l a n c h o l i j n y c h hipotez i hipostaz na t e m a t kształtu

nacechowanych.

36

budować

współczesnej kultury w s i .

O c z y w i ś c i e s p r a w ą s p o ł e c z n y c h i p o l i t y c z n y c h i d e o l o g i i jest

„ S p o s ó b u j m o w a n i a bazujący na p r z e d s t a w i e n i u historycznie

w y k o r z y s t y w a n i e e l e m e n t ó w tradycji. T y m istotniejsze są n a u k o ­

z m i e n i a j ą c y c h się f o r m i s z c z e g ó ł o w y c h o p i s a c h p o s z c z e g ó l n y c h

w e ustalenia, z d e f i n i o w a n i e zakresu o b s e r w a c j i etnografii i f o l k ­

części u b i o r u l u d o w e g o i j e g o o z d ó b (...) — pisze badaczka

lorystyki. Z a p e w n e s p r a w ą p o d s t a w o w ą jest rozdzielenie historii,

— jest nadal p r z e d m i o t e m rozważań szerokiego kręgu badaczy

tradycji i w s p ó ł c z e s n o ś c i . Czasem t o k ł o p o t l i w e — p r z e d m i o t y

i dla n a u k i , a także z a i n t e r e s o w a n y c h f o l k l o r e m ma d u ż e znacze­

z historycznych badań są wszakże w c i ą ż w u ż y c i u : o p o w i a d a się

nie, zwłaszcza praktyczne, przy o d t w a r z a n i u , r e k o n s t r u o w a n i u

stare teksty, u ż y w a przestarzałych narzędzi, inne w

oraz p r o p a g o w a n i u m o t y w ó w r e g i o n a l n y c h . "

spoczywają

w

cieniu

Levi-Straussowskim

płotów...

bricollagem

Trzeba jednak zobaczyć

Współczesność
odpadków

nieładzie

jest

często

3 8

O t o k ł o p o t p o d s t a w o w y : w y m i e n n o ś ć ról s p o ł e c z n y c h j a k i e

dziejów

kultury.

humaniście przychodzi

nowe sfunkcjonalizowanie

tekstów

h i s t o r y c z n y c h p r z e k a z ó w o d n a j d u j e ich relikty w e w s p ó ł c z e s n o ­

pełnić. Badacz k u l t u r o w e j

dawności,

kultury, dostrzec zupełnie n o w e , c h o ć b y nieautentyczne g e n e t y ­

ści. J a k o muzealnik, popularyzator i działacz — c h c e d b a ć o ich

cznie, ale ż y w e w użyciach przekazy. I d o p i e r o w t e d y można

trwanie —

s p r ó b o w a ć je s y s t e m o w o

n a c e c h o w a n e . J e s t w t y m często moralistą, k t ó r y z a s m u c o n y

interpretować. Wymaga

to

wielu

bo to dawne, bo wartościowe

i sentymentalnie

n o w y c h d e f i n i c y j n y c h z a b i e g ó w , z g o d y na z u p e ł n i e inny obraz

w s p ó ł c z e s n ą bylejakością, zżyma się w i d z ą c panoszącą się na

w s p ó ł c z e s n e g o f o l k l o r u , i n n y c h w a r t o ś c i o w a ń , a także o d m i e n ­

j e g o dzisiejszym p o l u o b s e r w a c j i n a u k o w y c h — k u l t u r o w ą t a n ­

nych narzędzi p o z n a w c z y c h .

37

Trzeba w n a u k o w y c h b a d a n i a c h

detę. B y w a także d z i a ł a c z e m - p o l i t y k i e m , który pragnie z o p i -

zgodzić się, że elementy tradycji w z i ę t e z d a w n i e j s z y c h k o n t e k s ­

s u - p r z y w o ł a n i a tradycji w y p r o w a d z a ć w n i o s k i i a r g m e n t y

t ó w są już t y l k o k u l t u r o w y m i c y t a t a m i , często uroczymi i urzeka­

teraźniejszych i przyszłych działań. F o l k l o r y z m jest zawsze w y ­

j ą c y m i , czasem n a w e t f u n k c j o n a l n y m i . J a k o c y t a t y są j e d n a k

g r y w a n i e m historii, nauka m u s i t o precyzyjnie p o w i e d z i e ć i z o b a ­

czymś zasadniczo i n n y m niż w p i e r w o t n y m ś r o d o w i s k u . O n e

czyć t o , c o w d a w n i e j s z y m jej p o l e t k u jest dzisiaj. P r z e d m i o t e m

do

znaczą c o i n n e g o , o d m i e n n e też pełnią f u n k c j e . Nie umniejsza t o

b a d a ń p o w i n i e n b y ć także m i ł o ś n i k , f o l k l o r y s t a , etnograf, tak jak

ich znaczenia, ale nakazuje w n o w y s p o s ó b w i d z i e ć w s p ó ł c z e s n y

jest n i m artysta, dla k t ó r e g o „ l u d o w o ś ć " b y w a inspiracją.

PRZYPISY

1

P. K o w a l s k i , Parterowy
Olimp. Rzecz o polskiej
kulturze
masowej lat siedemdziesiątych,
Wrocław 1988
E. Fryś, A . Iracka, M . Pokropek, Sztuka ludowa w
Polsce,
Warszawa 1 9 8 8
S. S o n t a g , O fotografii. W a r s z a w a 1 9 8 6 , s. 2 6
Interesującym przykładem o s o b l i w i e „ u t o p i j n e g o " myślenia
o kulturze l u d o w e j w latach siedemdziesiątych b y ł y prace W .
Pawluczuka.
J . Burszta, Kultura ludowa — kultura narodowa.
Warszawa
1 9 7 4 ; R. S u l i m a , O regionalizmie
bez iluzji, „ R e g i o n y " 1 9 8 8 nr
1—4
Cz. R o b o t y c k i , Myślenie typu ludowego,
„Etnografia Pol­
s k a " 1 9 8 5 nr 1 ; L. S t o m m a , Antropologia
ku/tury wsi polskiej
XIX
wieku. Warszawa 1 9 8 6
S. K o ł a c z k o w s k i , Nasz stosunek estetyczny
do poezji
ludo­
wej, ( w : ) tenże. Pisma wybrane, t. 1 , W a r s z a w a 1 9 6 8
Por. J . Burszta, hasło Folkloryzm
( w : ) Słownik
etnologicz­
ny. Terminy ogólne. W a r s z a w a 1 9 8 7
A . K ł o s k o w s k a , Kultura masowa. W a r s z a w a 1 9 8 0 , P. K o w a ­
lski; Wokół literatury popularnej,
„ L i t e r a t u r a L u d o w a " , 1 9 7 6 , nr 2
Por. Cz. R o b o t y k i , op.cit.
P. K o w a l s k i , Parterowy...,
op.cit.
B. S u ł k o w s k i , Zabawa. Studium socjologiczne.
Warszawa
1984
J . Burszta, Kultura ludowa...,
op.cit.
P. K o w a l s k i , op.cit.
J . Burszta, Fokloryzm,
op.cit.
J . Kmita, O kulturze symoblicznej.
Warszawa 1982
T. S m o l i ń s k a , Z wybranych
problemów
dawnej i współ­
czesnej sztuki opowiadania,
O p o l e 1 9 8 7 ; tejże, „Ja wóm
trocha
połosprowiom...",
Opole 1986
S. S m i a ł o w s k i , Kleklimanki.
Ludowe
opowieści
ze Śląska
Opolskiego,
Katowice 1967
O d y l e m a t a c h w s p ó ł c z e s n e g o e d y t o r s t w a por. P. K o w a l s k i ,
Antologie
śląskich dowcipów,
czyli dylematy
folklorystycznego
edytorstwa,
„ A n n a l e s Silesiae" ( w d r u k u ) .
J . H a j d u k - N i j a k o w s k a , Nie wszystko
bajka.... W a r s z a w a
1987
W . Sobczyk, Stoi oset nade drogą. W y b ó r i oprać....
Warszawa 1 9 8 7
2

3

4

6

6

7

8

8

1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

26

2 2

A . D o m i n i k , Gawędy kaszubskie.
W a r s z a w a 1 9 8 6 , s. 1 0
W . P a w l u c z u k , Żywioł i forma. W a r s z a w a 1 9 7 8
J . K r z y ż a n o w s k i , Wybór roweru, czyli o śląskim
humorze
ludowym,
( w : ) tenże. Paralele, W a r s z a w a 1 9 7 7
S. S i m o n i d e s , Śląskie beranie czyli humor Górnego
Śląska.
W y b ó r i oprać..., K a t o w i c e 1 9 8 8 ; por. tejże: Bery to nie tylko
gruszki czyli rzecz o humorze śląskim, O p o l e 1 9 8 4
Por. n p . T. H o ł ó w k a , Myślenie potoczne.
Warszawa 1986.
Inspirujące są t u także refleksje w y w o d z ą c e się z kręgu a m e r y k a ń ­
s k i e g o i n t e r a k c j o n i z m u s y m b o l i c z n e g o . Por. np. M . M a r o d y ,
Technologie
intelektu. W a r s z a w a 1 9 8 7
D. S i m i n i d e s , Śląski horror. O diabłach, skarbnikach,
utopcach i innych strachach,
Katowice 1984
Zabytki ludowej kultury na Śląsku i w
Częstochowskiem,
B y t o m 1 9 7 5 , s. 9
K. Kaczko, Współczesny
stan badań tradycyjnej
kultury
ludowej
w środowisku
wielkoprzemysłowym
Górnośląskiego
Okręgu Przemysłowego,
„Łódzkie Studia Etnograficzne" XX
(1979).
B. H e i n d r e i c h , Budownictwo,
( w : ) Zabytki
kultury...,
op.cit. Por. także, E. G i l , S. Pilarski, Budownictwo
ludowe
Opolszczyzny,
Kraków 1970
Por. „ J o u r n a l of Popular C u l t u r e " 1 9 7 7 , nr 3
R. S u l i m a , O regionalizmie...,
op.cit., s. 1 0 7
A . K ł o s k o w s k a , Społeczne ramy kultury. W a r s z a w a 1 9 7 2
P o u c z a j ą c y m p r z y k ł a d e m m a n o w c ó w myślenia o r e g i o n a ­
lizmie które g u b i ten p o l i t y c z n y aspekt jest praca R. Karpińskiego,
Prasa w systemie kultury. W a r s z a w a 1 9 7 9
J . Jastrzębski, Wokół kultury iliteratury ludowej. W a r s z a w a
1 9 7 9 ; tenże. Między apologią a negacją. Kultura ludowa w pole­
mikach 1939—1948,
Warszawa 1987
Przykładem t a k i e g o myślenia jest książka J . S z c z e p a ń s ­
k i e g o Chłopi
i kultura
chłopska
w społeczeństwie
polskim.
Warszawa 1 9 8 8
P. K o w a l s k i , Próba nowej definicji
operacyjnej
folkloru,
„Literatura L u d o w a " ( w druku)
B. Bazielich, Współczesne
aspekty
badań nad
strojami
ludowymi,
„ L u d " L X V I I : 1 9 8 3 , s. 291
2 3

2 4

2 5

2 6

2 7

28

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.