-
Title
-
Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.2
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.2, s.;110-112
-
Date
-
1972
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:4295
-
Language
-
pol
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4624
-
Text
-
R
E
C
E
N
Z
Jacek Olędzki, K U L T U R A A R T Y S T Y C Z N A L U D N O Ś C I K U R P I O W S K I E J
skiej" Nr 23 Ossolineum, W r o c ł a w 1971, ss. 244, i l . 105. N a k ł a d 500 egz.
J
E
(w serii:) „Biblioteka Etnografii
Pol
K s i ą ż k a wybitna. Jedna z najlepszych, jakie u k a z a ł y
się na temat ludowej twórczości artystycznej, bogata
w p r o b l e m a t y k ę , oparta o p r z e m y ś l a n y i t w ó r c z y pro
g r a m w ł a s n y c h b a d a ń terenowych, z m i e r z a j ą c y c h do we
r y f i k a c j i r ó ż n y c h s ą d ó w obiegowych na temat ludowej
twórczości.
nej w życiu K u r p i ó w , znaleźć „... zależności między okreś
l o n y m i s k ł a d n i k a m i ś w i a t o p o g l ą d u artystycznego twórców
a ich dziełem — jego f u n k c j a m i " (s. 10). Od tego bowiem
zależy szczególny k s z t a ł t sztuki ludowej danej grupy,
jej o d r ę b n o ś ć od sztuki elitarnej, zróżnicowanie tery
torialne, regionalne.
Autor omawia szeroki k r ą g t e m a t ó w mieszczących
się w ramach k u l t u r y artystycznej Puszczy Zielonej,
a ściślej m ó w i ą c , traktuje o zjawiskach d e t e r m i n u j ą c y c h
powstanie i charakter poszczególnych dziedzin twórczości
plastycznej, o funkcjach tej twórczości w grupie społecz
nej, o miejscu i pozycji t w ó r c y , a wreszcie o p o g l ą d a c h
estetycznych ś r o d o w i s k a , k r y t e r i a c h ocen przyrody, do
b y t k u , ludzi i sztuki.
Badania Olędzkiego o b e j m u j ą konkretny teren i za
sięg czasowy (3—4 pokolenia). W y t w o r y i procesy arty
styczne od nieartystycznych w y o d r ę b n i a on na podsta
wie k r y t e r i u m semantycznego, odrzuca w i ę c z kręgu roz
w a ż a ń w y t w o r y o walorach estetycznych lecz z natury
asemantyczne (np. n a r z ę d z i a ) . W ujęciu t y m wyróżniają
dzieła sztuki „... znamiona skodyfikowanych form infor
macji, odnoszące się do emocjonalnych s t a n ó w życia jed
nostki i z b i o r o w o ś c i " (s. 12). Dzieła te nie podlegają —
twierdzi Olędzki — zmianom p o s t ę p o w y m , toteż odrzucić
należy wszystkie p r ó b y p o d z i a ł u sztuki na ludową i ofi
cjalną, oparte o z a s a d ę hierarchii rozwoju. Rozwijając ten
w y w ó d ustosunkowuje się autor do problemu genezy
sztuki ludowej, w i d z ą c go w złożonym procesie różnico
wania się potrzeb i g u s t ó w w a r s t w : elitarnej i nieelitarnej. Decyduje w i ę c o „ l u d o w o ś c i " nie to, komu dzieło
służy, ale ś w i a t o p o g l ą d artystyczny w y r a ż o n y w dziele.
„ S z t u k ę l u d o w ą r e p r e z e n t u j ą też dzieła o r ó ż n y m zasad
niczo rodowodzie, niekiedy r ó ż n i ą c e j się w sposób bar
dzo w y r a ź n y stylistyce, lecz k t ó r e pod w z g l ę d e m ideowym
w i ą ż ą się ściślej z t r a d y c j a m i aniżeli aktualnymi możli
w o ś c i a m i wypowiedzi artystycznej, k t ó r e wyrażają w
w i ę k s z e j mierze postawy t r w a ł e , sprawdzone w rozleg
ł y m procesie d o ś w i a d c z e n i a spoełcznego, aniżeli rozwija
jące się nowe" (s. 14).
Olędzki oszczędnie p o s ł u g u j e się terminem „sztuka",
i słusznie, jest to bowiem pojęcie wprowadzone z ze
w n ą t r z , z innej w a r s t w y k u l t u r o w e j , uformowane w k r ę
gu innego systemu ocen, a więc obciążone r ó ż n y m i sko
jarzeniami. Nic też dziwnego, że nawet w y b i t n i historycy
sztuki, posługując się t y m pojęciem w stosunku do t w ó r
czości ludowej, ograniczali zakres swoich z a i n t e r e s o w a ń
do zjawisk mieszczących się w ramach tradycyjnie po
jętej „sztuki". Poza t y m t e r m i n „ s z t u k a " zawęża problem
do dzieła, do faktu artystycznego, podczas gdy etnografa
interesuje nie tyle formalna strona dzieła, co jego r ó ż n o
rodne uwarunkownia. Dlatego w ł a ś n i e Olędzki akcentuje
w tytule książki k r ą g swoich z a i n t e r e s o w a ń k u l t u r ą a r t y
styczną. Jest to bowiem k s i ą ż k a pisana konsekwentnie
z pozycji etnografa, b a z u j ą c a na metodzie i aparaturze
badawczej w ł a ś c i w e j dla warsztatu współczesnego bada
cza k u l t u r y ludowej. I nie chodzi tu o osobę autora,
lecz o p r z y j ę t ą p o s t a w ę .
Upraszczając m o ż n a powiedzieć, że historyka sztuki
interesuje w sztuce ludowej przede wszystkim dzieło,
jego p o w i ą z a n i a z o g ó l n o n a r o d o w y m n u r t e m sztuki, z w i ą
zek z t r a d y c j ą rzemiosł, cechów. Bada on dzieło i ocenia
w systemie w a r t o ś c i ustalonym w kulturze elitarnej i z
pozycji doświadczeń tej k u l t u r y selekcjonuje, klasyfikuje,
analizuje s t r u k t u r ę faktu artystycznego, jego b u d o w ę
formalną.
Etnograf natomiast bada zjawisko w k o n t e k ś c i e k u l
t u r o w y m , s t a r a j ą c się w n i k n ą ć w jego funkcję i miejsce
w kulturze badanej grupy społecznej, nie dopasowuje
więc f a k t ó w do p r z y j ę t e g o z góry wzorca, ale z a c h o w u j ą c
szacunek dla istniejących w grupie s y s t e m ó w w a r t o ś c i
ocenia fakty jako s k ł a d o w ą część k u l t u r y artystycznej tej
grupy, wskazuje funkcje, jakie w niej pełnią.
Olędzki zdaje sobie s p r a w ę , iż „ P o d o b n i e jak zwodni
cze jest u t o ż s a m i a n i e naszych odczuć p i ę k n a dzieł sztuki
z odczuciem w ł a ś c i w e g o i m ś r o d o w i s k a , tak r ó w n i e w ą t
pliwe są p r ó b y przenoszenia naszego rozumienia funkcji
sztuki na u k ł a d y innych w a r u n k ó w życia, odmiennych
możliwości korzystania z twórczości artystycznej" (s. 8).
P r ó b u j e więc określić miejsce i rolę twórczości artystycz
110
Sygnalizuję t y l k o n i e k t ó r e myśli z części pierwszej,
o m a w i a j ą c e j formowanie się w nauce polskiej poglądów
na temat osobowości t w ó r c y ludowego i światopoglądu
artystycznego społeczności ludowych. Dalej zajmuje się
autor k s z t a ł t o w a n i e m i rozpadem odrębności kulturowej
grupy K u r p i ó w . Czyni to w sposób wzorowy, bez tak
częstego w podobnych w s t ę p a c h n a t ł o k u materiału, któ
r y niczemu dalej nie służy. Informacje przytaczane przez
Olędzkiego t ł u m a c z ą genezę, cechy i funkcje powstałych
w y t w o r ó w i p r o c e s ó w artystycznych. S y t u u j ą zjawiska
historycznie, z n a j d u j ą c r ó ż n e jego determinanty społecz
ne i ekonomiczne. S ł u s z n i e też docenia autor rolę czasu
wolnego w rozwoju sztuki, rolę w i e r z e ń lokalnych, norm
obyczajowych, p o g l ą d ó w człowieka, systemu więzi ro
dzinnych. Po szczegółowym o m ó w i e n i u tych problemów
stwierdza iż: „...formowanie się g ł ó w n y c h właściwości
k u l t u r y w warstwie społecznych f a k t ó w i zjawisk miało
źródło w n a p i ę c i a c h nie w e w n ę t r z n y c h konfliktów, lecz
silnych a n t a g o n i z m ó w m i ę d z y g r u p o w y c h •— a więc na
pięć . społecznych z e w n ę t r z n y c h . S t ą d też można mówić
o pewnej jednolitej postaci k u l t u r y społecznej Kurpiów"
;(s. 41). A k t y w n o ś ć K u r p i ó w , potrzeba udowodnienia in
n y m grupom swojej w a r t o ś c i , stanowi jeden z głównych
m o t y w ó w rozwoju ich k u l t u r y artystycznej.
Na tle bogato zarysowanego u k ł a d u r ó ż n o r o d n y c h
więzi i zależności omawia autor w drugiej części k s i ą ż
ki twórczość plastyczną, a w i ę c r z e ź b ę , malarstwo, zdob
nictwo. Na u w a g ę z a s ł u g u j e t u sama zasada klasyfikacji,
odejście od często spotykanych w pracach etnograficznych
podziałów opartych o rodzaj t w o r z y w a , przy k t ó r y c h za
cierała się różnica m i ę d z y r y t e m przęślicy a r z e ź b ą
wolnostojącą o bogatej t r e ś c i semantycznej. Olędzki w
dziale rzeźby omawia z a r ó w n o ś w i ę t e postacie j a k też
figurki z gliny, wosku, sera czy ciasta. P o d s t a w ą klasy
fikacji jest więc j e d n o r o d n o ś ć ś r o d k ó w wyrazowych. Poz
wala to na omawianie r z e ź b y w całej r ó ż n o r o d n o ś c i jej
przejawów, od niezawodowej, powszechnej (figurki z cia
sta) — po zawodową, w y k o n y w a n ą przez s p e c j a l i s t ó w
(figury w drewnie i kamieniu), od form najdawniejszych
wywodzących się z archaicznej w a r s t w y k u l t u r y ludo
wej — aż po późniejsze, zrodzone z idei chrześcijańskich,
oparte o wzorce sztuki uczonej.
Mówiąc o rzeźbie w cieście (nowe latka) czyni au
tor ważne spostrzeżenie. „ K u r p i o w s z c z y z n a reprezentuje
rejon nie utrwalonych w sposób r ó w n i e kompletny funk
cji obrzędowych, konkretnych p r a k t y k magicznych — sen
su ideowego samego przedmiotu — mimo, że p r z e t r w a ł on
w jej obrębie najżywiej i n a j d ł u ż e j " (s. 53). Z dużą prze
nikliwością notuje Olędzki przemiany zachodzące w ob
serwowanych zjawiskach współcześnie, zmiany funkcji,
wykształcenie się nowych f o r m i t e m a t ó w . Brak tradycji
kramarstwa, ograniczoność w ł a s n y c h potrzeb •— wszystko
to wpłynęło na szczególny charakter twórczości tego re
gionu.
Po omówieniu r z e ź b w cieście, glinie, wosku, n a s t ę
puje rozdział o zależnościach między poszczególnymi od
mianami rzeźby drobnej, w k t ó r y m na u w a g ę z a s ł u g u j e
dostrzeżenie przemian f u n k c j i i charakteru r z e ź b w r ó ż
nych okresach historycznych. P r z e k o n y w a j ą c e i ciekawe
są uwagi o w p ł y w i e t w o r z y w a i techniki na k s z t a ł t w y
tworu, np. na brak ujęć dynamicznych w tych f i g u r
kach (s. 70).
Również o m a w i a j ą c r z e ź b y w drewnie, autor stara
się ujawnić ich genezę i funkcje ( d o k u m e n t a c y j n ą , magiczno-ochronną, k u l t o w o - r e l i g i j n ą itp.). Zwraca u w a g ę
na charakterystyczne dla K u r p i ujednokierunkowanie za
interesowań — dobytkiem, gospodarstwem, a pomijanie
problemów w ł a ś c i w y c h samemu człowiekowi (np. brak
świętych p a t r o n ó w od spraw życia rodzinnego).
W rzeźbie figuralnej w y o d r ę b n i a Olędzki dwie grupy
figur — dużych i niewielkich. Pierwsze w y k o n y w a l i
rzeźbiarze zawodowi, k t ó r y c h p o d s t a w ą utrzymania były
zajęcia o charakterze r z e m i e ś l n i c z y m i artystycznym, d r u
gie wykonywano na w ł a s n y u ż y t e k .
Czy cechy formalne r z e ź b są w y n i k i e m ś w i a d o m e g o
działania twórczego? Olędzki a n a l i z u j ą c je zwraca u w a g ę
przede wszystkim na momenty w y n i k a j ą c e z p o s ł u g i w a
nia się p r y m i t y w n y m n a r z ę d z i e m , ze sposobu r z e ź b i e n i a
w klocku, z b ł ę d ó w rozplanowania f i g u r y i t d . Dodaje
jednak, że była to sztuka w i e l k i c h uniesień. „Bo też
rzeźbiarzom często t o w a r z y s z ą w ich tworzeniu stany
silnego z a a n g a ż o w a n i a , pasji, przerywanej koniecznym
opamiętaniem na sen i posiłek. W takich sytuacjach w
rękach twórcy r o d z ą się r o z w i ą z a n i a , k t ó r e nie d a d z ą
się wytłumaczyć skrupulatnie do k o ń c a " (s. 93).
W rozdziale o malarstwie Olędzki nie ogranicza się
do obrazów sztalugowych (pozbawionych dłuższej i g ł ę b
szej tradycji w kulturze ludowej), ale u w z g l ę d n i a i inne
przejawy malarstwa istniejącego na przedmiotach, jak
pisanki, malatury na meblach, garnkach, m a k a t k i . Oczy
wiście w t a k i m ujęciu malarstwo ludowe przestaje b y ć
zdominowane przez ś w i ę t e obrazy, staje się dziedziną
wypowiedzi r ó ż n o r o d n e j , tak co do treści ideowo-formalnych j a k i co do funkcji.
O m a w i a j ą c pisankarstwo, zwraca autor u w a g ę na to,
iż nie było ono tak z w i ą z a n e na K u r p i a c h z symboliką
m a g i c z n ą j a k w tych grupach ludności, w k t ó r y c h prze
t r w a ł y archaizmy k u l t u r o w e . S t ą d też silniejszy mo
ment z a a n g a ż o w a n i a estetycznego, w i ę k s z a swoboda pla
styczna wypowiedzi.
Z r e s z t ą niemal co k r o k napotykamy w książce na
stwierdzenia ciekawe, często nowe, rzeczowo umotywo
wane. Olędzki nie ograniczał się przy t y m t y l k o do bier
nej obserwacji a p r o w o k o w a ł fakty, p r z e p r o w a d z a ł do
ś w i a d c z e n i a z kobietami l e p i ą c y m i f i g u r k i z ciasta czy
m a l u j ą c y m i pisanki.
Rozdział o malarstwie kończy się o m ó w i e n i e m w s p ó ł
czesnych makatek, p e ł n i ą c y c h dziś funkcje rekreacyjne
i reprezentacyjne. W ś r ó d makatek w y r ó ż n i a autor dwie
r ó ż n e techniki a zarazem konwencje: l i n e a r n ą i powierz
c h n i o w ą . Pierwsza — wyrabiana przez starszych ludzi,
m a ł o w p r a w n y c h , n a w i ą z u j e do m o t y w ó w i tradycji p i sankarskich, druga bliższa jest d o ś w i a d c z e n i o m malar
stwa zawodowego.
K r e ś l ą c zarys twórczości malarskiej stara się autor
podobnie j a k i w innych partiach książki ująć go w
d w ó c h przekrojach: synchronicznym i diachronicznym.
A b y zaś określić miejsce twórczości malarskiej K u r p i ó w
na tle innych r e g i o n ó w Polski, konstruuje układ mode
l o w y oparty o takie elementy j a k zawodowość procede
r u , zasób odmian, stopień złożoności konwencji formal
nych i na t y m tle o k r e ś l a cechy grupy kurpiowskiej.
Podobne u k ł a d y modelowe tworzy r ó w n i e ż Olędzki
w dalszych partiach książki, o m a w i a j ą c zdobnictwo.
Refleksje nad g e n e z ą i pobudkami o k r e ś l o n y c h umie
jętności łączy przy t y m z p r ó b ą określenia funkcji w y
t w o r u w ś r o d o w i s k u . Omawia więc s n y c e r k ę , zdobnictwo
architektoniczne, kowalstwo, t k a n i n ę , w y c i n a n k ę . Stwier
dza przy t y m , iż techniczne ś r o d k i wyrazowe zbliżają
r ó ż n e dziedziny do e f e k t ó w b ą d ź r z e ź b i a r s k i c h (syncerka,
kowalstwo), b ą d ź malarskich (tkanina, wycinanka). Oma
w i a j ą c k o r e l a c j ę między obrazami a w y c i n a n k ą Olędzki
z a u w a ż a , iż t a m gdzie w y s t ę p o w a ł y powszechnie święte
obrazy i malarstwo na szkle — nie doszło do rozwoju w y
cinanki, z kolei na K u r p i a c h r o z w ó j ten nie b y ł b y tak
n i e z w y k ł y , gdyby lepszy był poziom usług rzemiosła
miejskiego dla wsi. Ciekawe są też r o z w a ż a n i a o po
dziale sfer wypowiedzi plastycznej między mężczyzn a
kobiety. „Wszystkie podstawowe umiejętności artystycz
ne z n a j d o w a ł y się w omawianej zbiorowości poza zdol
n o ś c i a m i i m o ż l i w o ś c i a m i kobiecymi" (s. 152). Tylko w y
cinanka była d o m e n ą kobiet, z a s p a k a j a j ą c ich pragnie
nia i aspiracje artystyczne oraz p e ł n i ą c funkcje rekom
pensacyjne.
W r o z d z i a ł k u o bursztyniarstwie Olędzki polemizuje
z C h ę t n i k i e m , t w i e r d z ą c , iż bursztyn kurpiowski nie jest
jantarem, do k t ó r e g o ciągnęły rzesze k u p c ó w greckich i
rzymskich, nie było bowiem ż a d n y c h szlaków handlo
w y c h w i o d ą c y c h przez Puszczę S t r a w i ń s k ą . Rozdział k o ń
czy obszerna i ciekawa analiza cech t r e ś c i o w y c h i for
malnych zdobnictwa.
Część trzecią książki stanowi „ P r ó b a poznania ś w i a
t o p o g l ą d u artystycznego t w ó r c ó w ludowych". Ś w i a t o p o
gląd ten w y r a ż a się w dziełach oraz w s ą d a c h estetycz
nych. One to w ł a ś n i e były przedmiotem b a d a ń autora.
I n d a g o w a ł on i n f o r m a t o r ó w r e p r e z e n t u j ą c y c h różne umie
jętności t w ó r c z e , zwłaszcza tkaczki, w y c i n a n k a r k i , rzeź
biarzy, k o n f r o n t u j ą c ich wypowiedzi z p o g l ą d a m i rze
m i e ś l n i k ó w a t a k ż e osób nie z a j m u j ą c y c h się ż a d n ą dzie
dziną tradycyjnej twórczości. Autor częściowo d r u k o w a ł
te m a t e r i a ł y na ł a m a c h „Polskiej Sztuki Ludowej" (1964,
111
nr 3) co zwalnia t u od szczegółowej relacji. Sądzę jednak,
że jest to najbardziej dyskusyjna część książki, i to nie
tyle w ostatecznych konkluzjach, co w p r z y j ę t e j metodzie
badań.
Wypowiedź, zwłaszcza prowokowana kwestionariu
szem, nie jest bowiem w p e ł n i niezależna, co więcej za
k ł a d a ś w i a d o m o ś ć i u m i e j ę t n o ś ć werbalizacji d o z n a ń .
Wskazane więc w y d a w a ł o b y się zweryfikowanie i u z u p e ł
nienie indagacji przez i n n ą , bardziej z o b i e k t y w i z o w a n ą
analizę postaw badanych. A l e j a k ą ? M a j ą c w ą t p l i w o ś c i
chylę czoła przed o d w a g ą podjęcia nawet takiej, prekur
sorskiej przecież p r ó b y analizy p o g l ą d ó w estetycznych.
Jest to bowiem n a p r a w d ę teren dziewiczy. A l e powta
rzam — w ą t p l i w o ś c i nie p o d w a ż a j ą u s t a l e ń Olędzkiego,
k t ó r e generalnie w y d a j ą się słuszne, d a d z ą się zresztą
s p r o w a d z i ć do ogólnego stwierdzenia, iż p o g l ą d y estetycz
ne
zasadzają się na odczuwaniu u r o k ó w tych w a r t o ś c i
ś w i a t a przyrody, k t ó r e p o s i a d a j ą materialne lub społecz
ne uzasadnienie w b y t o w a n i u chłopa w z g l ę d n i e też j a k i e ś
racje w jego wierzeniach" (s. 201).
B a d a j ą c poglądy na p i ę k n o dzieł sztuki, Olędzki po
służył się odpowiednim testem — zestawem zdjęć. M a
teriał u z y s k a ł zgodny na ogół z t y m , co w i e m y z po
tocznych obserwacji, niemniej nareszcie są to obserwa
cje w d u ż y m stopniu udokumentowane, zweryfikowane.
I dlatego cenne. A l e i t u spotykamy liczne niespodzianki.
Tak np. Olędzki p r z e k o n y w a j ą c o stwierdza, że na K u r
piach wysokie u m i e j ę t n o ś c i i osiągnięcia artystyczne nie
idą w parze z w y r ó ż n i a j ą c ą się w r a ż l i w o ś c i ą e s t e t y c z n ą
jednostki (s. 212).
Również w „ Z a k o ń c z e n i u " spotykamy myśli nowe,
śmiałe, i n s p i r u j ą c e do dalszych b a d a ń i p r z e m y ś l e ń .
W a ż n e jest przy t y m , że Olędzki unika zdań — frazesów,
s ą d ó w obiegowych, powtarzanych bez p r ó b y ich w e r y f i
kacji.
* Jacek Olędzki, Sztuka K u r p i ó w . Ossolineum, W r o
c ł a w 1970, ss. 80, i l . 150. N a k ł a d 4300 egz.
Kultura
artystyczna
ludności
kurpiowskiej
jest po
zycją w a ż n ą daje bowiem dużą s u m ę cennych informacji
i co szczególnie istotne — inspiruje w m y ś l e n i u i bada
niu. Jest to jedna z n a p r a w d ę cennych publikacji, za
k t ó r ą n a l e ż y się wdzięczność autorowi oraz Instytutowi
H i s t o r i i K u l t u r y Materialnej P A N , k t ó r y k s i ą ż k ę t ę fir
muje.
A l e w ł a ś n i e dlatego, że jest to pozycja tak ważka
z p r z y k r o ś c i ą trzeba o d n o t o w a ć jej mankamenty. Niedo
pracowanie edytorskie, a więc zawiłość języka, brak peł
nej k l a r o w n o ś c i w y w o d u (powtórzenia), usterki stylistycz
ne i korektcrskie, nie skorygowane e r r a t ą (np. s. 39 —
jest n i e z a w o d n y zamiast n i e z a w o d o w y ) . Nie
u ł a t w i a to l e k t u r y , a szkoda...
Trudno też z r o z u m i e ć dlaczego k s i ą ż k a u k a z a ł a się
w tak n i s k i m n a k ł a d z i e (500 egz. !!!) Obawiam się, że
wydawca nie dccenił znaczenia tej pracy dla naszej nau
k i , dla dalszych b a d a ń nad k u l t u r ą l u d o w ą . Szkoda też,
że liczba ilustracji jest za m a ł a , brak fotografii obiektów
potrzebnych dla zrozumienia i akceptacji tekstu (np.
r z e ź b y C z e r w i ń s k i e g o czy Piety z Dobrego Lasu, ss. 98—
102).
Dobór zdjęć jest zresztą ciekawy, niebanalny, jakość
d r u k u jednak nie najlepsza, a u k ł a d n i e k t ó r y c h stron
ilustracji w r ę c z r a ż ą c y (np. strony z i l . 34, 66—67), za
tracenie skali r z e ź b .
M a n k a m e n t ó w tych nie rekompensuje fakt równo
czesnego wypuszczenia innej książki albumowo-popularnej J. Olędzkiego*. K s i ą ż k i te, choć zbliżone w treści,
r ó ż n i ą się ujęciem, inny zresztą jest ich adresat. Ta dru
ga k s i ą ż k a , poza niezbyt u d a n ą o b w o l u t ą , wydana jest
zresztą starannie, na d o b r y m papierze.
Sądzę, że należy p r a c ę Olędzkiego możliwie szybko
w z n o w i ć , może w wersji nieco przepracowanej, wyko
r z y s t u j ą c dalsze badania autora. Jest to bowiem pozycja
fundamentalna nie t y l k o dla badacza k u l t u r y kurpiow
skiej.
Aleksander
112
Jackowski