Wypowiedzi rybaków kurpiowskich o wyglądzie ryb / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1959 t.13 z.1-2

Item

Title
Wypowiedzi rybaków kurpiowskich o wyglądzie ryb / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1959 t.13 z.1-2
Description
Polska Sztuka Ludowa 1959 t.13 ,z.1-2; s.73-75
Creator
Olędzki, Jacek
Date
1959
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3900
Language
pol.
Publisher
Państwowy Instytut Sztuki
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4182
Subject
estetyka ludowa
rybołówstwo ludowe
Text
Jacek

Olędzki

WYPOWIEDZI R Y B A K Ó W

KURPIOWSKICH O W Y G L Ą D Z I E

RYB

(Przyczynek do badania poglądów estetycznych ludu)

Poglądy estetyczne ludu stanowią zagadnienie zba­
dane w stopniu wręcz znikomym. Poza Sewerynem
Udzielą, który jeszcze w 1883 r. opublikował swoje
„Poglądy estetyczne ludu ropczyckiego", jedynie Ta­
deusz Seweryn i Mieczysław Gładysz wzbogacili
naszą wiedzę o poglądach estetycznych ludu. Temat
podjęty przez autora niniejszej rozprawki może wy­
dać się nader zawężony, Redakcja publikuje go jed­
nak z nadzieją, że zagadnienie samo, leżące jak do­
tychczas niemal odłogiem, doczeka się poważniej­
szych i bardziej wszechstronnych opracowań. Czas
mija, wieś zmienia się, i jeśli badania takie nie zo­
staną podjęte w najbliższym okresie, istnieje poważ­
na obawa, że już wkrótce podejmując zagadnienie
z zakresu poglądów estetycznych ludu opierać się
będziemy jedynie na domysłach i przypuszczeniach.
Redakcja
Wartość estetyczną dzieł sztuki ludowej często
przypisuje się wyłącznie wrażliwości estetycznej ich
twórców. Jednak wydaje się, że szczególnie u arty­
sty ludowego, bardziej aniżeli u twórcy — przed­
stawiciela sztuki oficjalnej, wartość estetyczna dzieła
jest często wynikiem działania wielu czynników nie
związanych bezpośrednio z samą wrażliwością arty­
sty. Pozbawiony krytycyzmu stosunek do problemu
wrażliwości estetycznej twórców ludowych wystę­
pował jaskrawo zwłaszcza w ocenie ich pobudek
twórczych przy przedstawianiu wszelkich zjawisk
ze świata przyrody. Wyniki analizy tych właśnie
pobudek najczęściej afirmowały ludową wrażliwość
estetyczną.
Materiał zawarty w artykule nie zmierza do roz­
strzygnięcia, jaką wagę ma estetyczna wrażliwość
artystów ludowych w procesie tworzenia dzieła sztu­
ki. Jest on tylko przyczynkiem sygnalizującym za­
gadnienie, które można by opracować szerzej dopiero
na podstawie grutownych badań terenowych. Przy­
taczam wypowiedzi rybaków kurpiowskiej Puszczy
Zielonej, związanych z rybołówstwem zawodowo
i niezawodowoInformatorami moimi byli głównie
ludzie. starszego pokolenia, urodzeni w siedemdzie­
siątych, dziewięćdziesiątych
latach
X I X wieku,
a więc zebrane dane odnoszą się głównie do końca
XIX i początków X X w. W mniejszym zakresie, dla
porównania, przeprowadziłem rozmowy z informa­
torami, których lata młodości przypadły na okres
późniejszy — między pierwszą a drugą wojną świa­
tową . Celem wywiadów było uzyskanie z jednej
strony danych o znajomości cech różniących poszcze­
gólne gatunki ryb (kształt, barwa, kolor itp.),
a z drugiej •— zebranie właściwych ocen i opinii
wyrażających stosunek do wyglądu ryb. Interesujące
było skonfrontowanie wiedzy o zewnętrznych ce­
2

chach ryb z rzeczywistą wrażliwością na ich este­
tyczne wartości'.
Oto kilka spośród zebranych wypowiedzi na temat
różnic występujących między poszczególnymi gatun­
kami ryb: „...Jaź burawy na plecach, ciemny, ma
grubą łuskwę, najsmacniejsa tłusta ryba. Płotka
cyrwune ma ocy, a chuda jak descka . Skocka małe
ma sksele"', bilasta, duzo ma mięsa w gzfolecie.
Kleń podobny do brzamy, siwsy jeno i więcej okrąg­
ły, a dobra, tłusta ryba.""
Koza jek cybuch
cernowata, na podobno kiełbia, tylko cienka. Katy
długie, śwycące, w tym boku i w tym kolce, nie majo
nięsa." „...Murany jek płotki, jeno ocy inne. Carne,
nietęgo serokie, ale walnie ugrube. Kiełbzie plecy
majo siwe pod bełkiem białe", to suraki. To dobre
rybki, nie tsa ich pokryzać." „Scubły to dłuskie,
pyski majo walne, a na sobie k s i a t y „ P s i s k o z
długi jek żmija, pysk ma jek zaba. Cały bręgowat y . Nięso ma nawet słodkie." Czy wreszcie tego
rodzaju wypowiedź: „Ryba to mały robacek, a ma
jek cłoziek
swój sukmanek."
We wszystkich przytoczonych wypowiedziach moż­
na dostrzec wyraźnie reagowanie na barwę ryb —•
na kolor ich oczu, płetw, łusek itp. Świadczą o tym
określenia w rodzaju: „bziały", „bilasty", „blady",
„sary", „siwy", „siwsy", „carny", „cyrnowaty". (np.
„jek cybuch" czy „sadze"), „ciemny", „żółciuchny",
„śwycący", czy też „cyrwune ocy", „cyrwune sksele",
„wielkie łby", „małe sksele", „gruba łuskwa", „w bręgi", „bręgowaty", „w ksiaty" itp. Jednocześnie to­
warzyszą im określenia, które charakteryzują kształt
ryb, jak np.: „seroki", „okrągły", „więcej okrągły",
„nietęgo seroki", „ale walnie ugruby", „jek descka",
„płaski", „cienki", „długi", „długowaty", „ma zgarb"
itp.
Charakter wszystkich tych określeń potwierdza
znaną prawdę, że ludność chłopska odznacza się
dużą spostrzegawczością i lapidarnością sformułowań.
Jakiego znaczenia nabierają na tym tle wypowiedzi,
w których zostało wyrażone nie tylko odczucie
kształtu, barwy i koloru, ale również ocena ryb
pod kątem ich wartości estetycznych i materialnych?
Opinie, które podam, są odpowiedzią na następu­
jące pytania kwestionariusza: „która ryba ma ładny
wygląd zewnętrzny?" oraz „która ryba jest smacz­
na (dobra)?" — Oto kilka spośród zebranych wypo­
wiedzi rybaków: „Ryba najładniejsa cy najsmacniej­
sa l i n . Liny to som ładne, bo tłuste, takie aż się
świecą."
„Najładniejsy to lin krótki, a i z kilo
wazy, a scubeł dłuski i mało wazy."
„Najładniejsa
ryba kiełp, bo ona tłusta i ma w sobie nięsa." 4

7

8

10

11

1 3

14

15

16

17

18

19

1

73

„Najlepiej mi się podoba scupak, ona ma najlepse
nięso." „ N i e to najlepsa ryba węgorz, bo ona najtłustsa. Toć on scupak tez dobry, ale on chudsy.
Wszystkie ryby dobre jek ełoziek zdrowy... Jek duza,
to każda ładna. Nieraz karp wlizie, to taki seroki...
Każda ryba ma wygląd, jak ona je walna."
„Najładniejsa to jest ryba lin, bo jest zółciuchna, jekby
ufarfoowana, a inne brzydkie, bo majo duzo ości
w sobie."
W przytoczonych wypowiedziach dostrzega się, że
kryterium walorów estetycznych ryby jest przede
wszystkim jej wartość materialna. Najładniejsza czy
najpiękniejsza ryba to ta, która ma najwięcej tłusz­
czu, której mięso jest najbardziej pożywne i smacz­
ne. Takimi rybami są najczęściej liny i kiełtoie. Nie
należą do nich płotki, szczupaki czy jazie.
Tego rodzaju odczuwanie wartości wyglądu ryb
było wśród badanej grupy rybaków najbardziej po­
pularne na przestrzeni kilkudziesięciu ubiegłych lat.
Wyraźne natomiast reagowanie na estetyczny wygląd
ryb spotyka się o wiele rzadziej. Wypowiedzi, w któ­
rych ten moment znalazł swe odzwierciedlenie, są
szczególnie interesujące. „Najlepsy po świętej praw­
dzie węgor i okoń. Scupak to suchy. Najładniejsa
ryba to scupak, bystry, chyży, fest." „Lin cy jaź
to smacniejsy, ale on taki bury, a scupak to taki
biały." „Ze wszystkich ryb najlepsy węgorz... ka­
wałek zji i można chodzić. Najsykowniejsy to chyba
scupak, bo ma ksiaty po sobie." „Najlepiej m i się
podobuje lin, bo on jest najsmacniejsy. A na wygląd
to scupak, bo łun jest ładniejsy. Inne to takie łuski
majo, a scupak to ma takie ksiaty jek jepka , a płot­
ki to majo łuskwiny."
„Najładniejsy z wyglądu
karaś, bo ma jakiś złoty kolor. W ocy świci jek złota
blacha."
W tym wypadku wskaźnikiem oceny wyglądu ryb
są określenia w rodzaju: „biały" jako przeciwień­
stwo „burego", „świci jek złota blacha", „ma ksiaty
po sobie", „ma ksiaty jek jepka", „bystry", „chyży",
„fest" itp. Przy użyciu tego rodzaju określeń za ład­
ne uznane zostały ryby mniejszej wartości material­
nej, głównie szczupak i w pewnym stopniu karaś.
Występowanie wśród badanej grupy rybaków kur­
piowskich tych dwóch skrajnych stanowisk w ocenie
wyglądu ryb nasuwa następujące uwagi. Wyrazicie­
lami opinii, w których nie zwrócono uwagi na este­
tyczne wartości wyglądu ryb, są przeważnie rybacy
starsi, osiemdziesięcio-sześćdziesięcioletni, a w mniej­
szym stopniu rybacy średniego pokolenia. Rybacy
zaś młodsi (w Wieku do 35 lat) reagują już inaczej,
kryteria ich ocen nie są już tylko pod kątem ma­
terialnym, użytkowym. Może to świadczyć o stop­
niowej zmianie poglądów estetycznych w kręgu lud­
ności Kurpiowszczyzny. Czy zmiana ta dotyczy
wszelkich dziedzin świata przyrody — trudno jest
stwierdzić, zebrany materiał jest na to niestety
zbyt nikły.
Nasuwa się pytanie — w jakim stopniu wypowie­
dzi tych młodszych rybaków mogą stanowić podsta­
wę do wnioskowania o wrażliwości estetycznej
chłopstwa. Odpowiedzieć na to pytanie jest trudno.
2 2

23

21

25

28

27

28

20

30

31

74

Właściwa interpretacja przedstawionego
materiału
wymaga znajomości całego szeregu dodatkowych wy­
powiedzi, w których wyraziłby się sposób reagowa­
nia na wartości estetyczne innych dziedzin świata
przyrody. Szczególnie konieczne byłyby tu wypowie­
dzi oceniające przedmioty czy zjawiska, które nie
posiadają wyraźnych wartości materialnych, względ­
nie które szczególnie jaskrawo manifestują swe pięk­
no. Jest zupełnie prawdopodobne, że ci sami ryba­
cy, którzy nie dostrzegali wartości estetycznych
w wyglądzie ryb, potrafiliby żywo reagować na pięk­
no np. kwiatów, na barwę upierzenia ptaków śpiewa­
jących, czy chociażby na zwinność niektórych dra­
pieżników leśnych. Wrażliwość chłopstwa na war­
tości estetyczne poszczególnych dziedzin świata przy­
rody nie przedstawia się jednakowo. Tak samo zresz­
tą jak prawdopodobnie nie jednakowy, lecz stale
zmienny jest zespół wartości w przyrodzie, który
wzbudza przeżycia estetyczne.
Nie podlega jednak dyskusji, że u niektórych
przedstawicieli chłopstwa, a szczególnie u ludzi star­
szych, występuje całkowita niewrażliwość na pewne
wartości estetyczne przyrody. Znamienne przy tym
jest, że nie wypływa ona np. z niedostrzegania prze­
jawów owych wartości. Wypowiedzi podane na wstę­
pie świadczą bowiem o znacznej wiedzy rybaków
jeżeli chodzi o barwę, kolor czy kształt ryb. Jednak
z innych wypowiedzi wynika, że ci sami rybacy nie
mają żadnego uczuciowego stosunku do tych przy­
miotów zewnętrznego wyglądu ryb. Pod względem
estetycznym są im one zupełnie obojętne. Mimo to
zdarza się, że dostrzeganie przez chłopów formal­
nych wartości zjawisk przyrody uważa się za wy­
starczający dowód ich odczuć estetycznych. Tego
rodzaju rozumowanie w świetle przedstawionego tu
materiału wydaje się pozbawione racji.
Powszechność omawianego stanowiska w ocenie
wyglądu ryb nie stanowi zjawiska wyjątkowego
wśród rybaków z Puszczy Zielonej, wiążącego się
np. z opóźnieniem rozwoju historycznego tych te­
renów. Można na nie natrafić również wśród ryba­
ków zamieszkujących obszary sąsiednie. Nawet na
Mazurach, bez porównania mniej zacofanych spo­
łecznie, pojęcia: ryba „ładna", „piękna" i „smacz­
na" — są dzisiaj jeszcze wśród wielu rybaków jed­
noznaczne . Warto przy tym dodać, że rybacy ma­
zurscy, w porównaniu do kurpiowskich, wyróżniają
się na ogół wyższym poziomem umysłowym. Wydaje
się, że niejednokrotnie czynnikiem, który oddziały­
wał na utrzymanie się tak prymitywnych poglądów
i ocen, nie był bezpośrednio poziom umysłowy okreś­
lonych ludzi, lecz obiektywne właściwości warun­
ków ich życia. To znaczy, przede wszystkim wieczna
walka o zdobycie środków do życia, względnie bez­
ustanne pomnażanie posiadanych materialnych środ­
ków bytowych.
32

Na tle omówionego wyżej stanowiska rybaków
kurpiowskich w stosunku do wyglądu ryb, szczegól­
nej wagi nabierają opinie uznające rzeczywiste ich
wartości zewnętrzne, jak ogólny koloryt, kształt, bar­
wa poszczególnych części, czy też zwinność. Wyra*

zicielami tych opinii są co prawda przede wszystkim
rybacy młodsi, którzy dzięki lżejszym warunkom
życia (możliwość ukończenia szkoły, kontakt z szer­
szym niż rodzime środowiskiem za pośrednictwem
służby w wojsku, radia, prasy, książek, migracja
do miast itp.), mogli zerwać z tradycyjnymi poglą­
dami. Ale poglądy takie — chociaż raczej rzadko —
występują również i u ludzi starszych .
33

PRZYPISY
1

Rybołówstwo w kurpiowskiej Puszczy Zielonej
uprawiano do ostatniej wojny.
Istniały ku temu
sprzyjające warunki naturalne. Przez Kurpiowszczyz­
nę przepływają trzy niewielkie rzeki (Pisa, Omulew
i Orzyc) oraz liczne strugi. Kilkanaście lat temu
na obszarach między rzekami i strugami znajdowało
się wiele małych zbiorników wody stojącej, tzw.
„wądołów", oraz rozległych bagien, które obfitowały
w ryby błotne. Rolnictwo czy też hodowla nie za­
spokajały potrzeb bytowych większości rodzin kur­
piowskich. Zmuszało to do szukania dodatkowego
źródła pożywienia i utrzymania, również i w rybo­
łówstwie. Większość ludności kurpiowskiej trakto­
wała je jako jedno z wielu dodatkowych zajęć po­
zarolniczych. Rybacy należący do tej grupy zajmo­
wali się łowieniem ryb w chwilach wolnych od pracy
w gospodarstwie. W końcu X I X i prawie że jeszcze
na początku X X w. nie było na terenie Kurpiow­
szczyzny bodaj ani jednej wsi, w której nie zajmowanoby się w ten sposób rybołówstwem. W tym
samym czasie byli również rybacy, którzy trakto­
wali rybołówstwo jako .główne źródło utrzymania.
Tworzyli oni jednak mniej liczną grupę. Zamieszki­
wali pojedynczo, a niekiedy kilkuosobowymi gru­
pami, wsie położone nad rzekami i strugami. W okre­
sie międzywojennym liczba zarówno jednych jak
i drugich poważnie zmalała. Po ostatniej wojnie już
tylko w bardzo nielicznych wsiach zachowali się lu­
dzie, którzy sporadycznie uprawiali to zajęcie.
Mimo że łowienie ryb dzisiaj już nie występuje
powszechnie w Puszczy Zielonej, trwa wśród miej­
scowej ludności żywa o nim tradycja. Wielu ludzi
dobrze pamięta, jak wybierano się na połów z pry­
mitywną kłonią, zwykłym koszem, ością, czy nawet
bez żadnego narzędzia, licząc jedynie na własne ręce.
Ogółem przeprowadzono rozmowy z 50 informa­
torami, w tym z 18 informatorami młodszymi.
Niniejsze opracowanie opiera się na materiałach
zebranych na marginesie badań terenowych prowa­
dzonych w latach 1956/58 nad zajęciami pozarolniczymi w Puszczy Zielonej. Badania zostały przeprowa­
dzone przez autora w ramach pracy w Zakładzie
Etnografii I H K M PAN w Warszawie.
„Descka" — deseczka.
„Sksele" — płetwy.
' Inf. Piotr Jermacz, ur. w 1874 r., rybak nieza­
wodowy, gospodarz średnio zamożny, w. Kozioł, pow.
Kolno.
' Dotyczy cybucha fajki.
Inf. Józef Skonieczny, ur. w 1873 r., rybak zawo­
dowy, gospodarz niezamożny, w. Dąbrowy, pow.
Ostrołęka.
„Bziałe" — białe.
Inf. Józef Szlachetka, ur. w 1889 r„ rybak za­
wodowy, gospodarz niezamożny, w. Szafranki, pow*
Ostrołęka.
!

3

4

5

8

9

10

11

„Scubły" — 1. mn. od „scubeł" — szczupak.
majo na sobie ksiaty" — mają na sobie
kwiaty, dotyczy cętek na skórze szczupaków,
„Psiskorz" — piskorz.
„Bręgowaty" — pręgowaty.
Inf. Stanisław Koprek, ur. w 1897 r., rybak
niezawodowy, gospodarz zamożny, w. Klimki, pow.
Ostrołęka.
„Cłoziek"
człowiek.
Inf. Stanisław Gwiazda, ur. w 1871 r., rybak
niezawodowy, gospodarz zamożny, w. Wolkowe, pow.
Ostrołęka.
Potwierdzenia stosowania określeń nie wystę­
pujących w przytoczonych wypowiedziach można
znaleźć w wypowiedziach podanych niżej.
Inf. Józef Serowik, ur. w 1874 r„ rybak zawo­
dowy, gospodarz zamożny, w. Łacha pow. Kolno.
Inf. Bolesław Banach, ur. w 1885 r., rybak za­
wodowy, gospodarz zamożny, w. Łacha, pow. Kolno.
Inf. Władysław Zalewski, ur. w 1881 r., rybak
zawodowy, gospodarz zamożny, w. Gontarze, pow.
Ostrołęka.
Inf. Piotr Kołodziejski, ur. w 1897 r„ rybak
niezawodowy, gospodarz niezamożny, Chorzele.
„Nie" — mnie.
Inf. Józef Szlachetka, ur. w 1889 r., rybak za­
wodowy, gospodarz niezamożny, w. Szafranki, pow.
Ostrołęka.
Inf. Jan Puchalski, ur. w 1872 r„ rybak nieza­
wodowy, gospodarz średnio zamożny, w. Zalas, pow.
Ostrołęka.
Inf. Józef Skonieczny, ur. w 1873 r., rybak za­
wodowy, gospodarz zamożny, w. Dąbrowy, pow.
Ostrołęka.
Inf. Piotr Piaścik, ur. w 1869 r., rybak nieza­
wodowy, gospodarz zamożny, w. Jurki, pow. Łomża.
Inf. Stanisław Chojnicki, ur. w 1872 r., rybak
niezawodowy, gospodarz średnio zamożny, w. Tartak,
pow. Ostrołęka.
„...ma takie ksiaty jek jepka" — ma takie
kwiaty jak jabłka.
Inf. Józef Szczygieł, ur. w 1905 r., rybak zawo­
dowy, gospodarz niezamożny, w. Wyszel, pow. Ostro­
łęka.
Inf. Mieczysław Jermacz, ur. w 1925 r„ rybak
zawodowy, gospodarz średnio zamożny, w. Kozioł,
pow. Kolno.
„Którna ryba najpiękniejsa ja nie ziem, mnie
najbardziej się podobuje lin, bo niętki, i stynki,
i muranki, bo jek jejusko takie niętkie". (Ludwik
Faleński, w. Pogubię, pow. Pisz). „Najlepsa ryba lin,
smacny mocno, najgorsa płotka. Lesce to ładne,
białe, fein ryby! Wszystkie rybki ładne, tylko jak
się wynieskną [wytrą] to chude. Ja rybki łubie!"
(Fryc Pacia, w. Piasutno, pow. Szczytno). „Najlepsa
ryba lin, mało łościów ma. Łowte ryby smat łościów
mają, to kolące. Najładniejsa, którna nie ziem, bo
wsystkie złości ni majo i nie pokąsajo nikogo."
(Wilim Jabłądzki, w. Rudka, pow. Szczytno).
Faktem jest, że niektórzy spośród starszych
rybaków mieli również możność zetknięcia się z od­
miennym niż rodzime środowiskiem. Jedni z nich
w poszukiwaniu pracy byli w Ameryce, inni służyli
w wojsku w odległych krajach Rosji carskiej. Nie­
którzy, bezrolni, wędrowali po pobliskich miastach
często zmieniając swój zawód. Wydaje się jednak,
że wszystkie te kontakty miały mniejsze znaczenie —
jeżeli chodzi o zmianę poglądów — aniżeli kontakty
za pośrednictwem szkoły, radia, książek, prasy, z któ­
rymi zetknęli się ludzie młodsi.
11

15

11

15

19

17

18

19

20

21

22

2 3

24

2 5

2 8

27

28

29

30

31

32

! 3

Item sets
Lud

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.