http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/4212.pdf

Media

Part of Wycinanki z Powiśla otwocko-garwolińskkiego/ Polska Sztuka Ludowa 1962 t.16 z.4

extracted text
Antoni

Sledziewski

WYCINANKI Z
POWIŚLA
O T W O C К O-GAR WO L I Ń S K I E G O
Od k i l k u l a t mówi się o „wycinance garwolińskiej".
Najpierw wspomniał o niej w 1955 r. Józef Grabowski
w swej pracy „Wycinanka l u d o w a " p ó ź n i e j , w
1956 г., zaczęto żywiej interesować się tą wycinanką
z racji wystawy sztuki ludowej, którą zorganizowano
w Garwolinie .
2

Przystępując do omówienia interesującej nas grupy
wycinanek wydało m i się jednak bardziej słuszne
i precyzyjne nazwanie jej grupą z Powiśla otwoćkogarwolińskiego. Złożyły się na to d w a powody. Pierw­
szy — definicja zasięgu, wynikła z badań terenowych;
d r u g i — niejasność dotychczasowego pojęcia w y c i n a n k i garwolińskiej. Oo prawda, j a k dotychczas, pisano
o niej niewiele, a Grabowski poświęcił j e j we wspom­
nianej „Wycinance l u d o w e j " zaledwie pięć zdań, ale
skonfrontowanie sądów zawartych w tych zdaniach
z materiałem u j a w n i o n y m w terenie (podczas przy­
gotowań do wystawy garwolińskiej) nasuwa obawę,
że wspólną nazwą określono w y c i n a n k i o zupełnie
odimiennym charakterze, odmiennych cechach for­
malnych, a poza t y m pochodzące z innych miejsco­
wości.
Zacznijmy więc od ustalenia zasięgu t e r y t o r i a l ­
nego interesującej nas grupy wycinanek. Zgadzając
się z Grabowskim można powiedzieć, że chodzi t u
0 obszar między Wisłą i Świdrem
(patrz i l . 39),
a więc o pewną część omawianego przez niego obsza­
ru „między Wisłą a Bugiem". Mówiąc ściślej, chodzi
t u o kilkanaście w s i położonych n a p r a w y m brzegu
Wisły, pomiędzy Sobieniaml B i s k u p i m i na północy
1 Maciejowicami na południu, :z których t y l k o jedna
położona jest z dala od Wisły (ok. 20 k m w prostej
l i n i i ) . Określenie „Powiśle otwocko-garwolińskie" —
aczkolwiek trochę niezręczne — zostało podyktowane
faktem, że od r o k u 1958 omawiany obszar przecięty
jest granicą dwóch powiatów i nazwa Powiśle garwolińskie mogłaby nasuwać przypuszczenie, że chodzi
tu t y l k o o część interesującego nas obszaru.
0 wycinance z Powiśla otwocko-garwolińskiego
do ostatnich lat wiedzieliśmy niewiele. Dotychczas
j e d y n y m źródłem i n f o r m a c j i , na którym właśnie oparł
swą charakterystykę Grabowski, był znajdujący się
w K r a k o w i e , a pochodzący z początku X X w. zbiór
wycinanek d. Towarzystwa Polska Sztuka Stosowana.
Dopiero w ostatnim okresie uzyskaliśmy dzięki
badaniom terenowym pełniejsze informacje i mate­
riały, z których szczególną wagę mają w y c i n a n k i

i

2

3

J . Grabowski, Wycinanka
ludowa,
Warszawa
1955, w y d . „Sztuka".
Wystawa ta, zorganizowana przez Wydział K u l ­
t u r y Prezydium W R N przy współudziale Wydziału
Sztuki Ludowej M i n . K u l t u r y i Sztuki, odbyła się
w Garwolinie w maju 1956 r.
Część tego zbioru znajduje się obecnie w K r a ­
kowie
w
bibliotece
Akademii
Sztuk
Pięknych,
a część — w Muzeum Etnograficznym.
1

2

3

з

Wycinanki
z pow. Garwolin:
II. 1.
Wielobarw­
na, dl. 30,5 cm. Wyk. ok. 1905 г., Ruda. II. 2.
Wielobarwna,
dl. 32 cm. Wyk. ok. 1905 г.,
Podlęż. II. 3. Jednobarwna,
dl. 21 cm. Wyk. po
1955 r. Zofia Gnyś, Samogoszcz.

4

II. 4. Wycinanka
wielobarwna,
dl.
24 cm. Wyk. ok. 1905 r.
Michalczykawa, Podlęż, pow.
Garwolin.
uzyskane od żyjących jeszcze dawnych w y c i n a n k a r e k
z powiatów garwolińskiego i otwockiego *. Na t y m
właśnie materiale opieram się iw niniejszym a r t y k u l e .
Nasza wiedza o wycinance północnej części Po­
wiśla otwocko-garwolińskiego datuje się od 1955 r.
Wtedy to, przystępując do organizowania
wyetawy
sztuki ludowej powiatów G a r w o l i n i Ryki, powie­
rzono p. Józefie Dąmtaskiej z Warszawy przeprowaA n n a Sabała z Zambrzykowa Nowego, Ro­
zalia Kowalczyk
z Zambrzykowa
Starego, M a r i a
Jobda z Sobień Biskupich, Zofia Grzęda z Sobień
Kiełczewskich,
Franciszka
Połosak
z
Zuzanowa
(wszystkie miejscowości w pow. Otwock), Agata K o ­
bus z Piastowa, pow. G a r w o l i n i A n n a Rybak z B a zanowa Nowegoi, pow. R y k i .
4

dzenie wstępnej penetracji terenu. W w y n i k u tych
badań udało się ustalić nazwiska k i l k u żyjących jesz­
cze kobiet, które przed kilkudziesięciu laty należały
do grona czynnych wycinankarek. Ponieważ w y ­
padło m i być organizatorem tej wystawy, po dokład­
n y m zapornaniu się z w y n i k a m i badań Józefy Dąmbskiej i z treścią książki J . Grabowskeigo, wczesną
wiosną 1966 r. wyjechałem na teren Powiśla garwolińskiego, zaopatrzywszy się oczywiście w kolorowy
glanisowany papier. T u , dzięki wydatnej pomocy L u d ­
w i k i Cichockiej, ówczesnej k i e r o w n i c z k i Biblioteki
Gromadfczkiej w Sdbieniach Jeziorach, zdołałem od­
naleźć k i l k a starszych kobiet, które rzeczywiście zaj­
mowały się kiedyś wycinaniem. Jakież było jednak
moje zdziwienie, gdy wśród w y k o n a n y c h przez nie
wycinanek nie znalazłem ani jednej zbliżonej do
typu, o którym pisał Grabowski. Były zupełnie od­
rębne, a — j a k zapewniały zarówno same wycinank a r k i j a k i inne starsze osoby — stanowiły one
dawniej powszechnie przyjęty typ w y c i n a n k i . Zebraw­
szy trochę informacji к dziejów w y c i n a n k i t y c h oko­
lic (Sobienie, Zambrzyków i Zuzanów) oraz zanoto­
wawszy adresy k i l k u innych wycinankarek, do których
wówczas n i e zdołałem dotrzeć, dostarczyłem wycinank a r k o m poprzez Ludwikę Cichocką po kilkadziesiąt
arkuszy glansowanego papieru, prosząc, aby wykonały
na wystawę takie typy wycinanek, j a k i e pamiętają
z l a t swojej młodości.
W ten sposób n a wystawie sztuki ludowej w Gar­
wolinie znalazła się kolekcja 260 wycinanek, które
wzbudziły niemałe zainteresowanie etnografów i m i ­
łośników sztuki ludowej. Większość t e j kolekcji za­
kupił ówczesny Wydział Sztuki Ludowej Ministerstwa
K u l t u r y i Sztuki, p o c z y m przekazano j e do zbiorów
Muzeum K u l t u r y i Sztuki Ludowej w Warszawie.
Porównując oba zbiory: k r a k o w s k i d. Towarzystwa
Polska Sztuka Stosowana i omówioną wyżej kolekcję
pochodzącą z w y s t a w y w Garwolinie — trzeba zadać
pytanie, czy istotnie reprezentują one tę samą grupę
w y c i n a n k i Powiśla garwolińsko-oitwockiego? CO no­
wego wnosi do naszej wiedzy o przedmiocie materiał
uzyskany w latach 1956—1962 o d żyjących jeszcze
wycinankarek ?

II. 5. Wycinanka
jednobarwna,
dl. 21,5 cm. Wyk, po 1955 r. Rozalia Woźniak, Samogoszcz,
pow.
Garwo­
lin. II. 6. Wycinanka jednobarwna,
dl. 44 cm. Wyk, po 1955 r. Anna Rybak, Bazanów Nowy, pow.
Ryki.

Frankowski jeszcze w 1924 r. t a k charakteryzował
„podlaskie" w y c i n a n k i Obszaru między Wisłą a B u ­
giem, rozpatrując w t y m zespole i w y c i n a n k i z po­
wiatu garwoflińskiego:
„,Na całym t y m obszarze przeważają w y c i n a n k i
jednobarwne. Typową d l a całej tej dzielnicy jest
gwiazda ośmioramienna, w której drzewko będzie
m o t y w e m wycięcia". I d a l e j : „Wycinanki grupy pod­
laskiej, najmniej kolorystycznie rozwinięte, wyróż­
niają się spośród i n n y c h polskich wycinanek charak­
terem l i n i i przypominającym hafty miejscowe" .
Grabowski tymczasem analizując zbiory k r a k o w ­
skie stwierdza:
„Ulubioną i jedyną zarazem formą ogólną w y c i ­
nanek garwoilińskiCh jest prostokąt, nieobcy również
wycinance lubelskiej. Kształt t a k i posiadają motywy
oryginalne tej odmiany ( r y c 106) [reprodukujemy
ją j a k o i l . 4 — przyp. red.] albo też w prostokąt były
wkomponowane motywy inne, znane ogólnie (ryc. 107).
W y c i n a n k i garwollńskie, znane jedynie ze zbioru
krakowskiego, tworzą m i m o 'powiązań z l u b e l s k i m i
grupę odrębną i wyjątkową. Przypominają one obrazy
zarówno przez swój kształt prostokątny, j a k i nie­
kiedy przez kompozycję złożoną z różnych luźnych
elementów zestawionych w prostokąt. Jedną z n a j ­
bardziej dekoratywnych i prostych wielobarwnych
wycinanek garwolińskich w i d z i m y na tabl. 66 [repro­
dukujemy ją j a k o i l . 1 — przyp. red.], najbardziej
ekscentryczną zaś, z d r o b n y m i l a l k a m i n a rogach,
przedstawia ryc. 108."
5

6

Jak widać, charakterystyki te różnią się całkowi­
cie. Spróbujmy z kolei opisać materiał uzyskany
z terenu w ostatnich latach. Otóż w y c i n a n k i pocho­
dzące z okolic Sobień Jezior reprezentują przede
wszystkim: fryzy złożone z „kogutków" l u b „lalek",
liczne odmiany parzystych kompozycji „lalek" czy
„kogutków", pojedyncze „lalki" z podniesionymi do
góry rękami zakończonymi sylwetami „kogutków",
różne wersje „kogutków n a rózgach" ( t j . stylizowa­
nych drzewek z k o g u t k a m i n a gałązkach), wreszcie
pojedyncze „kogutki", „gwiazdy okrągłe" i „rogowe"
(tj. ażurowane kółka i kwadraty). Dodajmy, że w od­
różnieniu od charakterystyki Grabowskiego, w s z y s t ­
k i e w y c i n a n k i są j e d n o k o l o r o w e , n i e nakle­
jane na żadne tła kartonowe.
Czym można wytłumaczyć t a k zasadnicze różnice
między opisem Grabowskiego a referowanym przez
nas materiałem? W tekście swojej książki n i e podał
Grabowski żadnego nazwiska wykonawcy, a n i nazwy
miejscowości, z których t e w y c i n a n k i pochodzą. K o ­
lekcja k r a k o w s k a nie posiada wprawdzie pełnej do­
kumentacji, ale n a k i l k u Wycinankach podane są
nazwy Wsi, a n a jednej znajduje się nawet nazwisko
wykonawczyni. Okazuje się więc, że z czterech w y ­
cinanek t e j grupy reprodukowanych przez Grabow­
skiego — d w i e pochodzą z Podłęża (u Grabowskiego
n r y (106 i 108 — por. i l . Ą 4), a d w i e z Rudy (u Gra­
bowskiego n r 107 i tabl. 66 — por. i l . 1), a więc
'E. Frankowski, Wycinanki
ludowe i ich prze­
obrażenia,
„Przegląd
Warszawski",
1924, t. I I ,
s. 218-H219.
J . Grabowski, op. cit., s. 103—104.
3

6

II. 7. Wycinanka jednobarwna,
dl. 21 cm. Wyk.
po 1955 г., Podłaź, pcw.
Garwolin.

z miejscowości położonych n a północny zachód od
Maciejowic.
W y c i n a n k i zaś, które udało się n a m uzyskać tak
w w y n i k u penetracji terenowej, j a k i. ogłoszonego
konkursu, pochodzą ze w s i Sobienie Biskupie, Sdbienie (Kiełezewskie, Zambrzyków Nowy, Zambrzyków
Stary i Zuzanów — w powiecie o t w o c k i m oraz Sarncgoszez i Piastów — w powiecie garwolińskim.
Tak więc w y c i n a n k i 'znane z pracy Grabowskiego
pochodzą z części południowej omawianego przez nas
obszaru, podczas gdy omówione poniżej — z części
pomocnej.
Wydaje się też, że w y c i n a n k i z Podłęża i Rudy
reprodukowane w „Wycinance l u d o w e j " nie są wcale
typowe d l a omawianego Obszaru, a więc i charakte­
rystyka oparta na ich analizie nie może być obo­
wiązująca dlla dominującego typu w y c i n a n k i . Sam
autor zresztą określa jedną z tych wycinanek jako
,, ekscen tr yczn ą''.
Przyznam, że gdy przed wystawą garwolińską
w 1956 r. studiowałem „Wycinankę ludową", w y c i ­
n a n k i t a m zamieszczone j a k o przykłady z interesują­
cego m n i e terenu — nasunęły pewne wątpliwości.
.Wydały m i się nie tyle oryginalne, i l e właśnie w y ­
jątkowe. Wydawało m i się także, że kompozycja ich,
a szczególnie wycinanek z Rudy ( i l . 1) n i e mieści się
w ramach ludowej t r a d y c j i wyCinankarskiej, że są
one raczej rodzajem obrazków złożonych „z różnych
luźnych elementów", ale obrazków o pewnych ce­
chach, które można b y określić j a k o amatorskie. Nie

223

„Kogutki", wyk. po 1955 г.: II. 8,
9. Wys. 9 cm i 17,3 cm. Wyk. Fran­
ciszka
Połosak,
Zuzanów,
pow.
Otwock. II. 10. Wys. 6,5 cm. Wyk.
F. Pólosak. 11. 11. Wys. 8 cm. Wyk.
Maria
Łysiak, Sobienie
Kietczewskie, pow. Otwock.
11. 12. Wys.
11,5 cm. Wyk. Maria Jobda,
Sobie­
nie Biskupie,
pow.
Otwock.

miałem wówczas żadnych innych argumentów poza
t y m i —• być może s u b i e k t y w n y m i — argumentami
natury koimpozycyjno-estetycznej.
A l e w sześć l a t później, w l u t y m 1962 г., przygo­
towując n a zamówienie redakcji „Polskiej Sztuki L u ­
d o w e j " niniejszy artykuł, umyślnie wyjechałem do
Podłęża z „Wycinanką ludową" w teczce, szukając
wyjaśnienia genezy wycinanek z Podłęża podanych
przez Grabowskiego. Wiedziałem już wówczas, po
obejrzeniu k o l e k c j i krakowskiej, że jedną z tych
wycinanek (il. 4) wykonała w 1903 r. niejaka M i chalczykowa (imię nie podane). Nikłe były już szanse,
abym autorkę odnalazł jeszcze w Podłężu. I rzeczy­
wiście j e j nie odnalazłem.
Udało m i się jednak
ustalić d w a ważne f a k t y : że w samym Podłężu nie
ma tradycji wycinankarstwa oraz że istotnie miesz­
kała tutaj i pracowała w e dworze jakaś Michalczy­
kowa. Przebywała w Podłężu do roku 1937, a potem,
po sprzedaniu majątku przez h r . Zamoyskiego, u któ­
rego pracowała — przeniosła się do Topolina. Odtąd
znajomi j e j stracili z nią k o n t a k t . Jak t w i e r d z i
mieszkająca jeszcze w Podłężu Maria Stępień (ur.
w 1875 г.), Michalczykowa była j e j rówieśnicą i k o ­
leżanką oraz pracowała razem z nią we dworze.
Nie przypomina sobie jednak, aby Michalczykowa
zajmowała się kiedykolwiek wycinaniem. Ważny jest
również i i n n y fakt, a m i a n o w i c i e : w Podłężu nie
było i nie ma innej kobiety o t a k i m nazwisku.
Nie chcę wyciągać z tego wniosków zbyt daleko
idących, ale wydaje m i się, że w y c i n a n k i Michalczykowej powstały allbo z inspiracji kogoś z otoczenia
właściciela majątku (wszak był t o okres pierwszego
zainteresowania wycinanką ludową), albo nawet j a k o
wyraz j e j własnego, ale t y l k o amatorskiego zaintere­
sowania techniką uprawianą w okolicy. Ponieważ
Michalczykowa nie była sama doświadczoną w y c i n a n karką, ale z w y c i n a n k a m i l u d o w y m i prawdopodobnie
się stykała, skomponowała f o r m y oparte n a motywach
miejscowych, lecz będące już wyrazem świadomej
tendencji do „ulepszenia", co dało w rezultacie te
właśnie, nader wyjątkowe naklejane obrazki. Jest
to oczywiście t y l k o hipoteza. Faktem jest natomiast,
że Michalczykowa
pracowała
zawsze we dworze
(a więc j e j więź ze wsią i j e j tradycją była stosun­
k o w o słaba), że nie była znana j a k o w y c i n a n k a r k a
oraz że w Podłężu nie u p r a w i a n o w y c i n k a r s t w a —
i t o właśnie upoważnia mnie do twierdzenia, że
reprodukowane i omawiane przez Grabowskiego w y ­
cinanki nie stanowią t y p o w y c h okazów w y c i n a n k i
otwocko-garwolińskiej.
Wiadomo wprawdzie, że Michalczykowa jest w y ­
konawczynią t y l k o jednej z czterech reprodukowanych
przez Grabowskiego wycinanek — ale i druga z Pod­
łęża, i dwie pozostałe z Rudy nie są lepsze pod
względem kompozycyjnym.
Zwróćmy przy okazji

W y c i n a r k i A n n y Rybak '— według j e j własne­
go określenia: „widoczki z malowanego p a p i e r u " —
nie posiadają żadnych związków z wycinanką l u d o ­
wą Powiśla otwocko-garWolińskiego. Rybakowa —
j a k twierdzi z odrobiną d u m y — sarna ze „swego
umysłu", u nikogo n i e ucząc się i nie znając żadnych
7

W туг
12
uwagę, że nazwa Ruda budzi t u pewne zastrzeżenia.
W obecnym powiecie garwolińskim nie m a bowiem
wsi o takiej nazwie, a najbliższa Ruda (nazywana
zresztą powszechnie Rudą Babicką, d l a odróżnienia
od Rudy Tarnowskiej i Rudy Talubskiej) jest odda­
lona o d Podłęża o ponad 30 k m i leży w pobliżu
Babic i N i w y Babickiej w powiecie R y k i (dawniej
powiat garwoliński).
Jest natomiast Ruda Tarnowska odległa zaledwie
0 3 k m o d Podłęża, gdzie Michalczykowa miała k r e w r y c h . Czy dwie w y c i n a n k i z Rudy pochodzą z Rudy
Tarnowskiej czy Babickiej (czy ewentualnie T a l u b .okiej) — trudno tego teraz dociekać. Zresztą wydają
się one (il. 1) jeszcze bardziej amatorskie i nieludowe
niż w y c i n a n k i z Podłęża.
W y c i n a n k i z Rudy są d l a mnie t y p o w y m przy­
kładem kompozycji złożonych z różnych luźnych
elementów, t j . t a k i c h kompozycji, j a k i e uprawiały
czasem dziewczęta w czasie robótek szkolnych. A że
właśnie w Garwolińskiem istnieje — gdzie indziej
niemal nie spotykana — tradycja amatorsko-szkolnej
wycinanki, świadczą o t y m w y c i n a n k i A n n y Rybak
(il. 6) ze w s i Bązanów Nowy, pow. R y k i , j a k i w y ­
c i n a n k i w y k o n y w a n e dotychczas przez mieszkającą
w Garwolinie byłą nauczycielkę (nazwiska j e j nie
udało m i się zanotować), j a k też w y c i n a n k i innej
osoby z Garwolina (której a n i nazwiska, a n i zawodu
nie znam), znajdujące się obecnie w Wydziale K u l ­
tury Prezydium W R N w Warszawie, a będące dale­
k i m naśladownictwem w y c i n a n k i łowickiej; świadczą
wreszcie o t y m informacje k i l k u kobiet z okolic
Maciejowic , że kiedyś w .szkole uczono wycinania;
świadczą także o t y m omawiane dalej w y c i n a n k i
Zofii Gnyś ( i l . 3) ze w s i Samogoszcz, oddalonej od
Podłęża 2 k m . Na zakończenie tych trochę przydłu­
gich wywodów o charakterze polemicznym pragnę
jeszcze zwrócić uwagę n a fakt, że gdy pytałem w y cinankarki i inne starsze osoby w Samogoszczy
7

8

1 Podłężu, czy były t a m znane w y c i n a n k i wielokolo­
rowe, otrzymywałem zawsze odpowiedź przeczącą,
która się powtarzała także, gdy pokazywałem potem

wycinankarek, komponuje wielokolorowe „obrazki",
wzorując się m. i n . na wyszywanych makatkach.
Informacji takich udzieliły m i kobiety jadące
autobusem do Maciejowic, którym pokazywałem m . i n .
wycinanki reprodukowane w Wycinance
ludowej
'J. Grabowskiego.
8

225

13

wycinankę reprodukowaną
tabl. 66 jego książki.

przez

Grabowskiego

na

A więc tradycji k o l o r o w y c h prostokątów złożonych
z luźnych elementów w okolicach Podłęża nie ma.
Wolno zatem przypuszczać, że tego rodzaju w y c i n a n k i
są dziełem i n d y w i d u a l n y m i amatorskim, choć może
o p a r t y m na miejscowych motywach.
Przejdźmy z kolei do omówienia w y c i n a n k i ludo­
wej garwolińsko-otwockiej na podstawie materiału
zebranego w czasie przygotowywania wystawy sztuki
ludowej powiatów G a r w o l i n i R y k i w r o k u 1956 oraz
z okazji organizowania w y s t a w y sztuki ludowej M a ­
zowsza w r o k u 1962.
Głównym ośrodkiem żywej dotąd t r a d y c j i w y c i nankarskiej n a terenie Powiśla otwocko-garwolińskie­
go są wsie położone w pobliżu Sobień Jezior w po­
wiecie o t w o c k i m . Przeprowadzone przez J . Dąmbską
badania terenowe w roku 1955 nie upoważniają może
w pełni do twierdzenia, że jest t o główny na terenie
Powiśla ośrodek wycinanikarski, ale też w przeciągu
k i l k u l e t n i c h moich kontaktów z osobami zajmującymi
się dawniej i obecnie różnymi technikami sztuki
-ludowej n a terenie powiatów — nie udało m i się
natrafić n a istnienie drugiego ośrodka o t a k mocno
zarysowanej specyfice.
Dopiero ostatnio, już w trakcie zbierania materiału
do tego artykułu, otrzymałem od dwóch kobiet ze w s i
Samogoszcze koło Podłęża zbiór stu kilkudziesięciu
wycinanek, które wyraźnie odbiegają s w y m charak­
terem od wycinanek z okolic Sobień.
A u t o r k a m i t y c h w y c i n a n e k są siostry: Rozalia
Woźniak (lat 66) i Zofia Gnyś (lat 65), które — j a k
twierdzą — wycinały nawet kiedyś d l a kobiet miesz­
kających w Podłężu i Rudzie Tarnowskiej, ,Дзо tam

226

n i k t wycinać nie umiał". Rozalia Woźniak techniki
wycinania nauczyła się podobno o d swojej m a t k i ,
a o d niej potem przejęła tę umiejętność j e j młodsza
siostra. W y c i n a n k i Woźniak i Gnyś, aczkolwiek t w o ­
rzą grupę wspólną (a zarazem odrębną od wycinanek
z okolic Sobień Jezior), różnią się jednak od siebie
wartością komipozycyjno-artystyczną. I t a k , w y c i n a n k i
Zofii Gnyś ( i l . 3) przypominają nieco reprodukowane
przez Grabowskiego w y c i n a n k i z Podłęża (il. 2), pod­
czas gdy w y c i n a n k i Rozalii Woźniak, bardziej zwarte
i oszczędnie ażurowane, przypominają rzeczywiście —
j a k pisze F r a n k o w s k i — geometryczne l i n i e haftów
na t k a n i n i e ( i l . 5). W y c i n a n k i obu autorek mają w y ­
miary ok. 17,6 X 22 c m , co odpowiadałoby w przy­
bliżeniu w y m i a r o m wycinanek z k o l e k c j i krakowskiej,
ale różnią się od t a m t y c h t y m , że są wszystkie jedno­
kolorowe. O ile jednak większość wycinanek Woźniakowej przedstawia, momi zdaniem, f o r m y w y c i n a n k i
ludowej przypominające m . i n . wycinankę lubelską
i podwarszawską przez swój linearny i strzałkowy
ornament, o tyle w y c i n a n k i Gnysiowej są dowodem
dalekiego, i to raczej niekorzystnego odejścia od ludo­
wej k o n w e n c j i wycinankarśkiej. Jak dotąd, n i e udało
m i się uzyskać innych okazów w y c i n a n k i z tej oko­
licy, a dopiero przeprowadzenie bardziej szczegóło­
w y c h badań w terenie mogłoby rzucić światło za­
równo na ew. zwiąizki wycinanek Woźniakowej i Gny­
siowej z miejscową tradycją, j a k i na proweniencję
wycinanek, spopularyzowanych przez
Grabowskiego
j a k o „garwolińskie".
O i l e jednak można znaleźć p u n k t y styczne, a n a ­
wet wyraźne analogie między charakterystyką w y ­
cinanki „garwolińskiej" u Grabowskiego a twórczo­
ścią Z o f i i Gnyś, o tyle charakterystyka ta zupełnie
nie pasuje do wycinanek wyrabianych w okolicach

14
Sobień Jezior, a więc we wsiach o najżywszej tra­
dycji w y c i n a n k i .
A jednak bezbłędny niemal opis tej w y c i n a n k i
znajdziemy również w książce Grabowskiego! Tyle,
że w rozdziale dotyczącym wycinanek podwarszaw­
skich, zwłaszcza w tych partiach rozdziału „Podwar­
szawska odmiana podstawowa", gdzie mówi się: o pa­
sach poziomych z rytmicznie powtarzającą się po­
stacią ludzką („lalką"), o charakterystycznej zdobinie
powstałej przez rozszerzenie wycięcia strzałki i za­
okrąglenia j e j końców w formie listka, o lalce łączo­
nej z kogutkami, o wycinankach zbudowanych pa­
sowo z k i l k u szeregów kogutków umieszczonych r y t ­
micznie nad sobą, o ornamencie przypominającym
ulistnioną gałązkę — nie znanym nigdzie poza o d ­
mianą podwarszawską.
Okazuje się, że w y c i n a n k i z północnej części Fowiśla otwockiego odpowiadają charakterystyce „grupy
podwarszawskiej". Jakież są więc granice tej grupy?
Czy obejmują t y l k o okolice Wilanowa i Świdra, czy
też także okolice Kołbiel i i Powiśle otwocko-garwolińskie?
A u t o r „Wycinanki l u d o w e j " nie daje t u ścisłej
odpowiedzi. Pośrednio jednak stwierdza, że w y c i n a n k i
kołbielskiej nie uważa za należącą do grupy pod­
warszawskiej, omawiając ją łącznie z w y c i n a n k a m i
lubelską i podlaską w rozdziale „Między Wisłą a B u ­
giem". Skoro jednak wycinanka kołtoielska n i e należy
do „grupy podwarszawskiej", to t y m bardziej chyba
nie może do niej należeć (ze względów geograficznych)
wycinanka z północnej części Powiśla otwocko-gar­
wolińskiego (okolice Sobień Jezior).

i,
-

Wycinanki,
wyk. po 1955 r. Anna Sabala,
Zambrzyków Nowy, pow. Otwock: 11. 13, 14. „Kogutki", wys.
22,5 cm i 34 cm. 11. 15. „Gwiazda rogowa",
wys.
34,5 cm.

227

Czy jednak jest tak naprawdę? Czy rzeczywiście
wycinanki z Powiśla Otwocko-garwolińskiego i „pod­
warszawskie" stanowią grupy różne?
A b y odpowiedzieć na to pytanie, dokonajmy prze­
glądu podstawowych odmian w y c i n a n k i z Powiśla
otwocko-garwolińskiego.
Odmian tych d a się wyróżnić cztery. Są t o :
1. s y l w e t k i ludzkie, czyli tzw. „lalki" (określane
także „pyszczkami") — f o r m y d l a tego terenu
szczególnie typowe (il. 27—30, 32—34, 36, 37)
2. s y l w e t k i ptaków, w szczególności „kogutów", zaw­
sze jednobarwnych, często ażurowanych (podob­
nie j a k i „lalki") ornamentem strzałkowym l u b
romboidalnym ( i l . 8, 10—14)
3. różne rodzaje stylizowanych drzswek nazywanych
przeważnie „rózgami" (il. 25, 26)
4. „gwiazdy" okrągłe — najczęściej ośmiopromienne
(il. 16—18) i „rogowe" ( i l . 19—21), nazywane także
k w a d r a t o w y m i l u b kanciastymi, przypominające
niektóre dawne f o r m y wycinanek lubelskich, r a ­
domskich czy k u r p i o w s k i c h .
Ponadto j a k o f o r m y pochodne od wymienionych
tutaj odmian podstawowych występują bardzo inte­
resujące:
— fryzy jedno- i wielopoziomowe złożone z „kogut­
ków" l u b „lalek" (11. 9, 35)
— kompozycje „kogutków" z „lalkami" (il. 31, 32)
— kompozycje
„kogutków"
i drzewek
(„rózeg")
( i l 24)
— kompozycje „kogutków" z dużymi w y c i n a n k a m i
prostokątnymi ( i l . 23) przypominającymi f i r a n k i
(il. 22).
Cechą charakterystyczną wszystkich tych wycinanek
jest i c h jednobarwność. Nawet koguty i l a l k i , które
W innych regionach występują często jako wielobarw­
ne naklejańki, tutaj zawsze są jednokolorowe. Często
płaszczyznę koguta czy l a l k i ozdabia się efektow­
n y m i m o t y w a m i ażurowymi, j a k właśnie wspomniana
już ulistniona g a ł ą z k a ( i l . 27, 34, 37), która —
j a k pisze Grabowski — występuje w większości w y ­
cinanek Odmiany (podwarszawskiej.
Równie często
spotykamy (także Charakterystyczną dla odmiany pod­
warszawskiej) s t r z a ł k ę (il. 12, 17, 18) oraz p a s
złożony z romboidalnych „о к i e n e k " (il. 23). L a l k i
i k o g u t k i występują bądź j a k o pojedyncze i samo­
dzielne f o r m y wycinankowe, bądź też łączone są pa­
r a m i ( i l . 27). Czasem tworzy się z nich długie fryzy
jedno- ( i l . 35), a nawet trójpoziomowe (il. 9); zwłasz-

„Gwiazdy okrągłe", wyk. po 1955 г.: II. 16. Sredn.
18 cm. Wyk. Agata Kobus, Piastów, pow.
Garwolin.
II. 17. Sredn. 17,5 cm. Wyk. Rozalia
Kowalczyk,
Zambrzyków
Stary,
pow. Otwock.
II. 18. Sredn.
11,5 cm. Wyk. M. Łysiak. „Gwiazdy kanciaste",
wyk.
po 1955 г.: II. 19. 20. Wys. 21 cm. Wyk. M. Łysiak.
U. 21. Wys. 17 cm. Wyk. M. Jobda. II. 22. Firanka
wycinana
z papieru, wys. 33 cm. Wyk. w 1962 r.
R. Kowalczyk.
II. 23. „Kogutki", wys. 35 cm. Wyk.
po 1955 r. R. Kowalczyk.
II. 24. „Kogutki na rózdze",
wys. 21,5 cm. Wyk. po 1955 r. R.
Kowalczyk.

cza te ostatnie złożone są z kogutków. Kogutek i lalka
występują także w układzie nigdzie poza Powiślem
otwocko^garwolińskim Obecnie nie znanym — tworzą
mianowicie jednolitą wycinankę figuralną przedsta­
wiającą lalkę, której podniesione do góry ręce prze­
chodzą w parę kogutków stykających się dziobami
(il. 31). T a k i układ kogutka i l a l k i występuje często
W poziomych fryzach złożonych z czterech l u b ośmiu
lalek i odpowiednio — ośmiu l u b szesnastu kogut­
ków.
Koguty jako samodzielne w y c i n a n k i figuralne w y ­
stępują przeważnie parami, złączone ze sobą dziobami
i z tej racji określane są jako k o g u t k i „całujące się".
Taka para kogutków umieszczona b y w a n a n i e w i e l ­
kiej, często ażur^wEnej podstawce ('l. 8, 10, 12) l u b
na „płocie" (il. 13, 14), rozrastając się często d o dużych
rozmiarów
wycinanek pasowych
przypominających
f i r a n k i , w których .kogutki odgrywają już t y l k o rolę
uzupełniającego ornamentu { i l . 22, 23).
K o g u t k i umieszczane są także na gałązkach róż­
nego typu drzewek (rózeg) i stąd tego rodzaju w y c i ­
n a n k i określane są przez wykonawczynie j a k o „ko­
g u t k i na rózgach" ( i l . 24).
Rózgi otwocko-garwolińskie występują w szeregu
odmian, poczynając od f o r m dosyć jeszcze zbliżonych
do naturalnych drzewek w doniczkach ( i l . 26), aż do
f o r m „odrealnionych" i syntetycznych, przypominają­
cych rózgi rawsko-opoczyńsfcie ( i l . 24) l u b zbliżają­
cych się zupełnie do k u r p i o w s k i e j „lelui" ( i l . 25).
W „gwiazdach" okrągłych i rogowych również wystę­
pują charakterystyczne d l a całej grupy m o t y w y zdob­
nicze, j a k tzw. przez Grabowskiego „ornament w i l a ­
n o w s k i " (il. 17), ulistniona gałązka, czy zwykła
strzałka. Kompozycja tych „gwiazd" n i e dorównuje
jednak wartościom plastycznym kogutów i lalek. Je­
dynie „gwiazdy" A n n y Sabały z Zambrzykowa Nowe-

Wycinanki,
wyk. po 1955 г.: II. 25. „Rózga", wys.
42 cm. Wyk. R. Kowalczyk.
II. 26. „Drzewko",
wys. 42 cm. Wyk. Zofia Grzęda, SobieriAe
Jeziory,
pow.
Otwock.

go ( i l . 15) wyróżniają się w tej grupie wycinanek
oryginalną i zwartą budową, ale Sabałowa (zm.
w 1957 r.) była naprawdę wybitną indywidualnością
artystyczną i inne j e j w y c i n a n k i także wyróżniają
się wśród i n n y c h (np. i l . 13, 14, 30, 34, 36). Nie dorów­
nują i m w y c i n a n k i 75-letniej Rozalii
Kowalczyk
z Zamibrzykowa Starego, młodszej siostry A n n y Sa­
bały, kontynuującej również dobre tradycje ich
m a t k i , Jadwigi Sobiepanek (ur. ok. 1854 г.), która
w swoim czasie uchodziła za jedną z najlepszych
w okolicy wycinankarek.
»
Uderzająca jest właśnie dawność i ciągłość tej
tradycji n a terenie, o którym do niedawna nic wła­
ściwie pod t y m względem n i e było wiadomo. Jeśli
wierzyć informacjom najstarszych z żyjących w y c i ­
nankarek i w i e l u indagowanych starych ludzi — tra­
dycja wycinankarstwa n a Powiślu otwocko-garwolińskilm jest bardzo dawna. Wspomniana wyżej Rozalia
Kowalczyk t w i e r d z i — powołując się na informację
swej m a t k i •— że już o d wczesnej młodości m a t k a j e j
zajmowała się wycinaniem, a więc wynikałoby z te­
go, że tradycja ta była t u t a j żywa już w latach
sześćdziesiątych-siedemdziesiątych ubiegłego stulecia.
W w i e l u wypadkach csoby dziś 70—60-letnie powoły­
wały się na informacje swoich matek l u b ojców,
którzy t w i e r d z i l i , że o d kiedy t y l k o pamiętają istniał
zwyczaj dekorowania w y c i n a n k a m i izb na święta.
Jak w y n i k a z dalszych informacji, tradycja ta prze­
trwała na Powiślu p r a w i e do I I w o j n y światowej
(podawano l a t a : 1930, 35, 37, 39), a — j a k twierdziła
82-letnia Agata Kobus z Piastowa (pow. Garwolin) —
dopiero w czasie okupacji zaczęto tapetować ściany
papierem i t y m samym zaniechano wycinania. Nie
mając danych d l a ustalenia dokładnych granic chro­

230

nologicznych powstania t r a d y c j i wycinankarstwa na
Powiślu otwocko-garwolińskim, można, j a k sądzę,
przyjąć, że sięga ona przynajmniej l a t siedemdziesią­
tych ub. w i e k u . I choć dziś k i l k a zaledWie kobiet zaj­
muje się wycinaniem, i t o t y l k o w związku z wysta­
wą ozy konkursen\ t o jednak teren ten stanowi sta­
r y ośrodek), który wykształcił swoiste f o r m y w y c i ­
nanki figuralnej (kompozycja koguta i l a l k i ) oraz
Własne m o t y w y ornamentaeyjne.
W y c i n a n k i znane z terenu Powiśla otwocko-gar­
wolińskiego nie stanowią — j a k t o już mogliśmy za­
uważyć — jednolitej grupy. Należałoby wydzielić
z n i c h twórczość poniekąd indywidualną A n n y Ry­
bak, t y p wycinanek w y k o n y w a n y c h przez Agatę Ko­
bus — oraz dWie grupy: południową i północną.
W y c i n a n k i (a raczej w i e l o b a r w n e tematyczne w y k l e j a n k i ) A n n y Rybak, o której już wspominaliśmy,
wyróżnia przede wszysrtkim i c h i n d y w i d u a l n y cha­
rakter, brak powiązań z f o r m a m i t r a d y c y j n y m i . Sa­
ma autorka mówi o n i c h , że wymyśla j e sama
„z głowy", wzorując się n a jarmarcznych makatkach
i malowanych „widoczkach" ('U. 6).
W y c i n a n k i Agaty Kobus z Piastowa, pow. Garwo­
l i n (leżącego już poza Powiślem) — zarówno te,
które zostały nadesłane na wystawę w 1956 г., j a k
i te z r o k u 1962 — również wydzielają się z zespołu
innych wycinanek, choć mieszczą się w ramach m i e j ­
scowej t r a d y c j i i ludowej konwencji artysitycznej
(np. i l . 16). Reprezentują one, być może, bardzo sta­
re f o r m y wycinankowe. Spotykamy t u także (nie
ażurowane) l a l k i , koguty oraz gwiazdy, w których
częstym m o t y w e m ornamentacyjnym jest t a sama
strzałka, która występuje powszechnie n a Powiślu
otwocko-garwolińskim. Dzisiejsze w y c i n a n k i Agaty

• •••••

Wycinanki
„lalki", wyk. po 1955 г.: II. 27, 28, 29.
Wys. 17 om, 21 cm, 12 cm. Wyk. F. Pólosak. II. 30.
.,Lalki".
Wyk. A. Sabala. II. 31. „Lalki z
kogutkami",
wys. 17 cm. Wyk. F. Połosak.

Kobus cechuje grube cięcie, czasem nawet j a k b y nie­
co p r y m i t y w n e , b r a k drobnych ażurów, pewna skłon­
ność do geometryzacji. Poza gwiazdami, wszystkie
j e j w y c i n a n k i naklejane są n a arkusze glansowanego
papieru wycinankowego i stanowią w ten sposób j a k ­
by wielokolorowe n a k l e j a n k i złożone z oddzielnych
wycinanek jednobarwnych ( i l . 38). W odróżnieniu
jednak o d (twórczości A n n y Rybak — prace Kobusowej nie są t w o r e m t y l k o i n d y w i d u a l n y m , bo, j a k
w y n i k a z zabranych infbrmacjii, w y c i n a n k i tego r o ­
dzaju w y k o n y w a n o w przeszłości również w i n n y c h
wsiach w okolicy Piastowa (Górzmo, Łąki, Mroków,
Samorządki, K o b y l a Wola).
W y c i n a n k i pochodzące ściśle z obszaru Powiśla
otwocko-garwolińskiego dlzielą się na d w i e wyraźne
grupy. Grupa p o ł u d n i o w a , na którą — j a k do­
tychczas — składają się w y c i n a n k i .Rozalii Woźniak
i Zofii Gnyś, występuje w okolicy Podłęża, Rudy
Tarnowskiej
i ISamogoszczy. G r u p a
północna
zlokalizowana jest w okolicy Sobień Jezior, gdzie

tradycja w y c i n a n k i jest dotychczas najtrwalsza, gdzie
mieszka jeszcze najwięcej osób uprawiających w prze^
szłości wycinankarstwo i gdzie w y c i n a n k i występu­
ją w największym zróżnicowaniu f o r m i ornamen­
tów, w Wielu wypadkach typowych wyłącznie d l a
tego terenu. Te f o r m y w y c i n a n k i (lalka z kogutka­
m i , fryzy) i j e j ornamenty {strzałka, uliabniona ga­
łązka, ornament wilanowski) występują poza t y m j e ­
dynie w t z w . przez Grabowskiego
,podwarszawskiej
odmianie podstawowej", ściślej jednak przez autora
nie zlokalizowanej.
Czy więc „podwarszawska odmiana podstawowa"
i wycinanka l u d o w a z Powiśla otwocko-garwolińskie­
go n i e stanowią jednak jakiejś grupy wspólnej? Są­
dzę, że tak. Wycinanka omawianego przez nas obsza­
r u nie należy b o w i e m do t y p u w y c i n a n k i podlaskiej
(jak ją kwalifikował w cytowanej uprzednio pracy
Frankowski), a n i też n i e stanowi grupy odrębnej,
wydzielając się w sposób zdecydowany o d charakte-

231

Wycinanki
„lalki"
z
Zambrzykowa
Starego, pow. Otwock, wyk. po 1955 г.:
II. 32. Wys. 32 cm. Wyk. A. Sabala.
II. 33. Wys. 21 cm. Wyk. R.
Kowal­
czyk. II. 34. Wys. 21,5 cm. Wyk. A. Sa­
bala. II. 35. Wys. 8 cm. Wyk. R. Ko­
walczyk.
II. 36. Wys. 23 cm. Wyk.
A. Sabała. II. 37. Wys. 33,5 cm. Wyk.
R.
Kowalczyk.

ru w y c i n a n k i sąsiadujących regionów. Przyjmując
więc terminologię autora „Wycinanki l u d o w e j " , gra­
nicę południowo-wschodnią 'podwarszawskiej odmia­
ny podstawowej należałoby przeprowadzić tak, aby
w j e j obrębie znalazła się wycinanka północnej części
Powiśla ctwocko-garwolińskiego, a zwłaszcza groma­
d y Sobienie Jeziory.
Dopiero w ramach typu podstawowego' w y c i n a n k i
podwarszawskiej można szukać cech szczególnych w y ­
cinanek z Powiśla otwooko-garwolińskiego. Nie jest
to bynajmniej łatwe, posiadany przez nas m a t e r i a l
reprezentuje wycinek nie dość reprezentacyjny, aby
na jego podstawie wyciągać wierzy telne w n i o s k i .
Istnieje niebezpieczeństwo przyjęcia cech i n d y w i d u a l ­
n y c h w y c i n a n k a r k i (np. Z. Połosak czy A. Sabały) za
Właściwość danego typu regionalnego. T r u d n o też n a ­
wet szkicowo zarysować rozwój historyczny tej w y ­
cinanki.
M i m o to można na podstawie
rozpatrywanego
przez nas materiału wyciągnąć pewne w n i o s k i co do
w y c i n a n k i grupy północnej z okolic Sobień Jezior.
Powiedzieliśmy już, że Zbliżone są one, a czasem
niemal identyczne z wycinanką grupy podwarszaw­
skiej. Dotyczy to zarówno typów: „lalek", „kogutów"
i fryzów, j a k i Charakterystycznego m o t y w u ornamentacyjnego, j a k i m jest „strzałka", ulistniony ażur,
tzw. ornament w i l a n o w s k i .

W porównaniu jednak z i n n y m i przykładami, w y ­
cinanki omawiane przez nas cechuje budowanie f o r m y
dużymi cięciami, widoczne zwłaszcza w kogutadh Zo­
f i i Połosak (il. 8, 10). Forma jest scalona, mało roz­
członkowana. Sylweta nie m a n i c z naturalistycznego
rysunku koguta czy postaci ludzkiej. Można t u mówić
0 architektonicznym budowaniu formy, gdzie w y ­
raźnie zarysowują się poszczególne człony — t a k
potraktowane są np. głowy, tułowie, spódnice w „lal­
k a c h " A. Sabały czy R. Kowalczyk. Charakterystyczne
jest przy t y m rodzaju myślenia plastycznego użycie
ażuru. Jest on wyraźnie skontrastowany, stosowany
raczej oszczędnie, ale z pełną świadomością jego
r o l i i działania. Niemal zawsze są t o akcenty białe
n a tle czarnym l u b to. ciemnym — i to też wyróż­
nia nasze w y c i n a n k i od innych, w których ażur
1 płaszczyzna papieru są równoważne (w wycinance
kurpiowskiej obserwować można i zjawisko o d w r o t ­
ne — dominanty ażuru). Gdy w y c i n a n k a jest wielo­
członowa, ornament ażurowy pełni funkcję s c a l a ­
j ą c ą —• w pasach poziomych złożonych z małych
rombków czy „listków" (il. 14, 22, 31, 32) oraz r o z ­
d z i e l a j ą c ą — w motywach ornamentalnych pio­
nowych, użytych na ogół b. oszczędnie (np. i l . 27, 34).
Ten sam element rombu, listka, strzałki, k r e s k i —
zdolny jest wyrażać wiele znaczeń. Ten sam r o m b
będzie n p . w „lalce" ( i l . 34) zarówno okiem j a k usta­
m i , brwią, ornamentem k i e c k i i t p .

233

П. 38. Wycinanka
Wyk. A. Kobus.

wielobarwna,

wym. 43 X 35 ст.

Charakterystyczne jest też operowanie w dekoracji
w y c i n a n k i jedną jednostką ornamentalną — rombem,
strzałką, kreską — która buduje formę przez zagęsz­
czenie i powtarzanie, stwarzając nawet wrażenie o d ­

II. 39. Mapa ośrodków
otwocko-garwolińskim.

wycinankarskich

na

Powiślu

rębnej f a k t u r y np. spodni, spódnicy, b l u z k i , upierze­
nia, płotu. Pozwala to na uzyskanie wrażenia dużegobogactwa plastycznego wycinanki przy operowaniu
jedynie paroma elementami.

Fot.: B. Czarnecki — il. 8, 13—15, 35; S. Deptuszewski
— il. 1—7, 9—12, 16—21, 23—31, 33, 37, 38; T. Kaźmierski — il. 22; E. Tomczyk-Koziowska
— il. 32, 34, 36.

Krucyfiks.
Murawicki,

Anatoliusz

Wyk.
Wincenty
Czaplinek.

Czerepiński

W I N C E N T Y
MURAWICKI
R Z E Ź B I A R Z
L U D O W Y
Z
K O S Z A L I Ń S K I E G O
W miarę, j a k stabilizuje się życie na Ziemiach
Zachodnich i postępuje zadomowienie osiadłej t a m
ludności, zaczynamy obserwować pojawianie się tu
i ówdzie czynnych ośrodków ludowej twórczości pla­
stycznej. Zaczynają dymić świeżo zbudowane piece
garncarskie, stukać tkackie krosna, a od czasu do
czasu u j a w n i a się rzeźbiarz ludowy.

234

T a k i m właśnie świeżo u j a w n i o n y m twórcą w gro­
nie artystów ludowych, pracujących na Ziemiach
Zachodnich jest Wincenty M u r a w i c k i , zamieszkały
obecnie w Czaplinku, w województwie koszalSńskim.
M u r a w i c k i urodził się w r o k u 1900 w Mińsku Ma­
zowieckim, do Czaplinka zaś przybył w 1945 r.
z Holszan w pow. oszmiańskim, koło W i l n a , gdzie
ostatnio przebywał. Rzeźbiarz nasz jest samoukiem.
Pochodząc z irodziny robotniczej, w której nie było
żadnych tradycji rzeźbiarskich, rozpoczął M u r a w i c k i
swą artystyczną pracę w 17 r o k u życia, od w y r o b u
drewnianych zabawek. Były t o różnego rodzaju zwie­
rzęta, wykonywane d l a zarobku.
Rzeźbą figuralną zajął się M u r a w i c k i po raz
pierwszy dopiero w Czaplinku, gdzie wyrzeźbił sze­
reg świątków, a między n i m i Chrystusa na krzyżu,
przedstawionego na załączonej ilustracji. K r u c y f i k s
ten jest reprezentacyjnym przykładem artystycznych
osiągnięć MurawiCkiegO. Figura Chrystusa, wysoka
na 80 cm, wykonana z drewna lipowego, olejno ma­

lowana, u j a w n i a szereg błędów w proporcjach anato­
micznych. Zwraca t u uwagę zbyt duża głowa, nad­
mierne wydłużenie rąk, nogi za krótkie w stosunku
do korpusu. Realistycznie potraktowane napięcie m u skułów rąk pozostaje w kompletnej sprzeczności ze
stylizacją widoczną w sposobie ujęcia k l a t k i pier­
siowej. Sprzeczności t y c h zestawień są dosyć typowe
dla pewnej kategorii l u d o w y c h krucyfiksów, podob­
nie j a k pewna nieporadność w t r a k t o w a n i u dłoni
i stóp. Wyraźnie l u d o w y jest również sposób ujęcia
twarzy stypizowanej, bezekspresyjnej, jakby uśpionej,
o n i s k i m czole, płytkich oczodołach, wydłużonym n o ­
sie, owalnych, nieco obwisłych policzkach i mało
wydatnej brodzie. Dużą, elipsowatą głowę otaczają
krótkie, schematycznie potraktowane włosy.
Murawieki,, który j a k przystało p r a w d z i w e m u ,
ludowemu twórcy, pracuje wyłącznie dla potrzeb
swego wiejskiego środowiska, dotychczas nie 'brał
udziału w konkursach ani też w wystawach sztuki
ludowej.
,
i

Fot. w 1959 r. A.

Czerepiński

I I . 1. Podpora
ambony
w Pomianowie,
pow.
Białogard. 11. 2. Mojżesz — podpora
ambony
w Ostre-Bardo,
pow. Świdwin.
i

Jadwiga

i Anatoliusz

Czerepińscy

LUDOWA AMBONA Z POMIANOWA
W WOJEWÓDZTWIE KOSZALIŃSKIM
W a r t y k u l e M a r i i PrzeźdźieCkięj o ludowych rzeź­
bach z X V I I I w i e k u — w „Polskiej Sztuce Ludo­
w e j " , 1959, n r 4 — omawiana jest m . i n . ludowa
ambona z Kraszewa (1726 г.), wsparta na pełnej rzeź­
bie klęczącego anioła. Jest to rozwiązanie logiczne
ze względu na w y m o g i statyki, gdyż ambony ludowe,
wykonane z grubych desek l u b — j a k w Krasze­
wie —• drążone w p n i u drzewa, mają znaczny ciężar.
Przykład podobnego oparcia ambony na rzeźbie
pełnej znajdujemy w Pomianowie pod Białogardem
w w o j . koszalińskim.

2

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.