http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3046.pdf

Media

Part of Obrzędy żałobne i pogrzebowe Żydów polskich / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2

extracted text
O l g a Goldberg-Mulkiewicz

OBRZĘDY ŻAŁOBNE I POGRZEBOWE Ż Y D Ó W

W t r a d y c j i żydowskiej obrzędy związane ze śmiercią, po­

POLSKICH

Całokształt obrzędów żałobnych u w a r u n k o w a n y jest zawsze

grzebem, żałobą, j a k i inne wchodzące w skład p o d s t a w o w y c h

wierzeniami odnośnie duszy człowieka, świata

pozaziemskiego.

rites de passage obwarowane są szeregiem przepisów nakazujących

Filozofia

sił

zarówno rodzinie, j a k i całej społeczności

w człowieku — należą do n i c h dusza — neszama, nefesz i ruach.

współuczestniczącej

w s m u t k u , określony sposób zachowania się. N a k a z y te prowadzą

żydowska

przyjmuje

istnienie k i l k u

żywotnych

Podczas g d y neszama opuszcza ciało człowieka o d r a z u w m o ­

żałobników przez wszystkie stadia obrzędu, zawsze w t e n sam

mencie śmierci i wznosi się do stwórcy, nefesz i ruach

sposób. R e l i g i a żydowska stworzyła przepisy, które

obejmują

spełniają n a d a l ziemskie funkcje, które przypisuje i m t r a d y c j a .

wszystkie społeczności rozrzuconej diaspory. Przyjęty powszechnie

Nefesz wędruje pomiędzy d o m e m a grobem, w którym leży zmarły

kodeks p r a w a rabinicznego Szulchan Aruch,

przez siedem d n i , a według niektórych wierzeń przez

krakowskiego r a b i n a M . Isserlesa

wraz z k o m e n t a r z a m i

częściowo

30 d n i .

p r z e z n a c z o n y m i d l a aszke-

Po upływie tego okresu rozstaje się ze zmarłym, ale nie osta­

nazyjskiego odłamu żydostwa określa dokładnie sposób postępo­

tecznie, tęskni za ciałem, które było jej powłoką, za m i e j s c a m i ,

w a n i a również i w p r z y p a d k u śmierci i obrzędów związanych

w których zmarły bywał za życia; wraca w okolice g r o b u , d o m u

z żałobą. Zarówno wierzenia dotyczące śmierci, j a k i obrzędy

zmarłego; unicestwia się ostatecznie

żałobne opierają się przede w s z y s t k i m n a f i l o z o f i c z n y c h podsta­

związana jest n a zawsze ze swą cielesną powłoką i nie opuszcza

wach r e l i g i i żydowskiej i nakazach postępowania wynikających

doczesnych szczątków człowieka n i g d y .

1

dopiero po r o k u .

liuaeh

4

z przepisów tejże r e l i g i i . J e d n a k w miarę upływu czasu, oraz

T a k i splot wierzeń p o d s t a w o w y c h sugeruje szereg postępo­

przede w s z y s t k i m w s k u t e k rozproszenia g m i n żydowskich żyją­

wań i postaw w momencie śmierci. Przede w s z y s t k i m wpływa

c y c h nieraz w znacznej izolacji, obrzędy większych skupisk na­

zasadniczo n a obowiązek grzebania ciała, szacunek d l a g r o b u ,

brały p e w n y c h odmienności. Powstała nowsza, równoległa, a nie

kości l u d z k i c h , okres żałoby. Obowiązek grzebania ciała jest

z a w a r t a w przepisach r e l i g i j n y c h w a r s t w a wierzeń i zachowań,

p o d s t a w o w y m w k u l t u r z e żydowskiej. W y n i k a o n z nakazów

której p r z y c z y n y p o w s t a n i a są r o z m a i t e .

biblii:

mąż p o w i n i e n grzebać

żonę, dzieci rodziców

(Księga

należy szukać w n a t u r a l n e j ,

Genezis 4 7 : 2 9 — 3 0 , 49:29, 50:25, I I K s . Samuelowa 21:12—14).

spontanicznej r e a k c j i człowieka n a t a k i e zjawisko j a k śmierć,

Jedną z największych k a r , j a k i e mogą spotkać człowieka, jest t a ,

osierocenie — r e a k c j i , która z czasem przestaje być spontaniczna

że n i e zostanie on pogrzebany, nie będzie miał własnego g r o b u

i

( I Księga Królewska

Źródeł niektórych zwyczajów

przechodzi

powstały

w postępowanie

n a pewno

stereotypowe.

w s k u t e k zapożyczenia

Inne

odrębności

p e w n y c h wierzeń

14:11). T r o s k a o zmarłego

powodowana

jest też chęcią zapewnienia sobie pomyślności, gdyż z m a r l i mogą

czy zachowań o d okolicznej ludności nieżydowskiej, względnie

oddziaływać n a świat doczesny, a więc są w stanie odwzajemnić

w s k u t e k konieczności podporządkowania się poszczególnych g m i n

przysługę, której doświadczyli w momencie k r y t y c z n y m d l a n i c h ,

żydowskich zakazom o charakterze a d m i n i s t r a c y j n y m , ograni­

w czasie g d y przechodzli do innego świata, innego życia (Księga

czającym z zewnątrz zachowanie się Żydów. Zakazy te z czasem

I Samuelowa 28:15—20). Szacunek d l a ciała zmarłego podkreślał

utraciły swą m o c prawną, zostały zapomniane j a k o restrykcje

zwyczaj n i e o d k r y w a n i a raz zagrzebanych kości, nieprzenoszenia

przez obie s t r o n y , zarówno nakazującą j a k i podporzodkowującą

g r o b u , t a k c h a r a k t e r y s t y c z n y d l a żydowskiej t r a d y c j i .

się, ale pozostały j a k o określone, t r a d y c y j n e rodzaje zachowań.

Z j a w i s k o śmierci t r a k t o w a n e jest przez społeczność żydowską

żałobnych

j a k o n a t u r a l n e , w i a d o m o , że człowiek m a przepisane szereg l a t

i pogrzebowych Żydów p o l s k i c h , zdajemy sobie sprawę z niemoż­

do przeżycia n a ziemi (siedemdziesiąt) a p o t e m u m i e r a . R o z m o w y ,

ności opracowania całości zagadnienia w r a m a c h artykułu; dwie

rozważania n a t e n t e m a t nie stanowią t a b u znanego w i n n y c h

są k u t e m u podstawowe

k u l t u r a c h . Śmierć człowieka jest przejściem z jednego, doczesnego

Przystępując do rozważań n a t e m a t obrzędów

przyczyny.

P o pierwsze, społeczeństwo żydowskie żyjące w Polsce do

kręgu, do następnego. Dlatego też t r a d y c j a wytworzyła szereg

okresu ostatniej w o j n y światowej było zróżnicowane. Składało

porównań, powiedzeń

się z szeregu g r u p , których stopień zaangażowania w sprawy reli­

śmierć porównywana jest z narodzeniem — człowiek r o d z i się

gijne

płacząc, t a k samo i u m i e r a — jest t o więc p o d o b n y stan. W okre­

b y l bardzo

różny i t o właśnie tworzyło

zróżnicowanie

o

czekającym

każdego

końcu.

Często

obrzędowości w w a r s t w i e , w której było t o możliwe, t z n . w tej

sach radości należy wspomnieć o śmierci, a b y c h w i l i następnej

istniejącej poza pionem o p a r t y m n a nakazie r e l i g i j n y m . Inaczej

nadać głębsze znaczenie, zastanowić się n a d znikomością życia.

wyglądał pogrzeb

Nakazy

2

mitnagdów.

3

w społeczności

chasydzkiej, inaczej

wśród

P o n a d t o i w r a m a c h poszczególnych g r u p istniały

duże różnice, n p . obyczaje przyjęte p r z y c h o w a n i u c a d y k a nie
obowiązywały w społeczności chasydzkiej n a pogrzebie zwykłego,
szarego człowieka. Wyniszczanie tego jest niemożliwe w r a m a c h
krótkiej p r a c y , zaś uboga l i t e r a t u r a p r z e d m i o t u ogranicza możli­
wość odesłania c z y t e l n i k a do k o n k r e t n y c h , głębszych opracowań.

te s p o t y k a się często , j e d n y m z najbardziej charak­
5

t e r y s t y c z n y m jest taniec śmierci w y k o n y w a n y podczas chasydz­
kiego

wesela.

Powszechnie uważa się, że ciężkie konanie jest karą za złe
życie, w i e r z y w t o , że cadycy umierają spokojnie.
Oswojenie z myślą o śmierci nie oznacza j e d n a k rezygnacji
ze starań o powrót umierającego do zdrowia. Póki człowiek od­

Drugą przyczyną utrudniającą napisanie niniejszego a r t y k u ­

dycha — walczy się o jego życie, podejmuje różne zabiegi, do n a j ­

łu jest p o d s t a w o w a trudność oddzielenia w a r s t w y filozoficznej,

bardziej powszechnych należy pójście n a grób c a d y k a l u b bliskiej

stałej, o d wierzeń i zwyczajów wywodzących się ze źródeł leżących

' c h o r e m u osoby, względnie do synagogi, a b y modłami wybłagać

poza filozofią i religią żydowską. Rozważania tego t y p u n a pewno

powrót chorego

przyczyniłyby się d o pogłębienia szeregu

niekiedy równą w z r o s t o w i chorego, albo zrobioną z t y l u pudów

o m a w i a n y c h poniżej

do zdrowia. Składa się ofiarę, zapala świecę,

problemów, ale z k o l e i przechyliłyby p r o f i l p r a c y w k i e r u n k u

w o s k u ile waży chory. Częstym zabiegiem jest z m i a n a i m i e n i a

rozważań religioznawczych, co nie jest naszym celem.

choremu, nadanie m u nowego, które p o t e m nosi już do końca ży-

103

I I . 1. K i r k u t ( c m e n t a r z

żydowski), Sieniawa

k. Przeworska,

stan

obecny

Pogrzeb w i n i e n się odbyć j a k t y l k o można najszybciej

cia. G d y jednak to i inne zabiegi nie pomagają-, przygotowuje się



się m u konieczność odmówienia

ciało zmarłego nie p o w i n n o pozostawać w d o m u następną noc po

odpowiednich modłów, przebłagania za. grzechy, ponadto w p o k o j u

śmierci, a w żadnym wypa,dku nie na, sobotę l u b święto. Jedynie

chorego do śmiorci. Sugeruje

chorego zbiera- się grupa odczytująca dniem i nocą odpowiednie

w niektórych p r z y p a d k a c h czekano z pogrzebem jeden dzień - -

psalmy.

sam, луга/,

przede w s z y s t k i m wówczas, g d y miały przyjechać dzioci zmarłego,

z z e b r a n y m i p r z y jego łożu najbliższymi, względnie członkami

szczególnie synowie. Wiąże się t o z p o d s t a w o w y m nakazem religii

b r a c t w a pogrzebowego. W

Przebłaganie

za grzechy

odmawia

chory

żydowskiej, który zobowiązuje syna do odmówienia

specjalnej

mężczyźnie mężczyźni, p r z y kobiecie k o b i e t y . G d y chory sam n i e

modlitwy

grzebanie

jest w stanie odmówić, ani powtórzyć odpowiednich iiiodlów%

zmarłego obowiązywało wśród nomadów, żyjących w ciepłym

t y m celu gromadzą się przy c h o r y m

c z y n i t o w jego i m i e n i u jeden ze zgromadzonych.
konającego

p o w i n n a palić się świeca. Cliasydzi

ugrupowań m y l i przed

P r z y łożu

z niektórych

śmiercią ręce i wycierali je następnie

klimacie;
W

n a d grobem
postępowanie

społeczeństwach

rodziców.
takio

Natychmiastowe

było

wówczas

europejskich, szczególnie

koniecznością.
chrześcijańskich,

zwyczaj ten budził sprzociw i p r z y c z y n i a ! się do powstawania,
różnych przesądów i posądzeń dotyczących żydowskich p r a k t y k

w tales.
Umierający nie powinien pozostawać sam, obecni przy zgonie

pogrzeb owy cli.

zapewniają sobie zasługę po śmierci, pozostaje wdęc |)rzy kona­

Pogrzeb ogłaszany był najczęściej publicznie i wówczas każdy,

jącym zarówno rodzina,, j a k i bliscy m u . szczególnie nabożni

k t o t y l k o usłyszał wiadomość zamy kał sklep czy warsztat i szedł

mężczyźni, jodynie w niektórych okolicacłi istniał zakaz przy­

za zwłokami. Uczestniczenie

p r o w a d z a n i a dzieci do loża umierającego, mający chyba niezbyt

którą zalicza się każdemu po jego śmierci. Ażeby w ogóle mógł

r

w pogrzebie jest bowiem

zasługą,

długą tradycję. Również i ciało zmarłego nie p o w i n n o pozostawać

się odbyć, m u s i brać w n i m udział p r z y n a j m n i e j dziesięciu do­

a n i clvwili bez o p i e k i . D o m o m e n t u zgonn opiekuje, się umiera­

rosłych mężczyzn (minian),

jącym rodzina, bliscy m u , względnie członkowie b r a c t w a opieku­

odmówić przepisanych m o d l i t w .

jącego się c h o r y m i , o ile t a k i e istnieje w" danej gminie. P o śmierci
funkcję tę p r z e j m u j e b r a c t w o pogrzebowe; — cheirra

htdisza*.

gdyż w p r z e c i w n y m razie nie można

Istnieje szereg zwyczajów i wierzeń związanych z wynosze­
n i e m zmarłego z d o m u , oraz

z pogrzebem.

Były

one różne

Członków b r a c t w a pogrzebowego należało zawiadomić n a t y c h ­

w r o z m a i t y c h miejscowościach i j a k już zaznaczono, różne w po­

m i a s t ; zdarzało się więc, że i nocą wysyłano posłańca a b y uderza­

szczególnych grupach k u l t u r o w y c h . D o najbardziej

jąc w umówiony sposób w okna. obudził i c h i zwołał do d o m u ,

n i o n y c h należało umieszczenie

rozpowszech­

zmarłego n a desce, n a której

w którym był zmarły. D o obowiązków członków b r a c t w a należało

następnie kładło się go na m a r y . D e s k i tej nie kładziono do grobu

przede

go

wraz z ciałem, służyła n a k o l e j n y c h pogrzebach. Zamiast deski

wszystkim

dokonanie

w śmiertelne szaty i zadbanie

ablucji

zmarłego,

ubranie

o pogrzeb. P r o b l e m szat śmier­

używano niekiedy białej chusty, prześcieradła, n a którym prze­

t e l n y c h wyglądał rozmaicie na terenie Polski. Jeszcze w okresie

noszono zwdoki przed włożeniem i c h do g r o b u . T r u m n a , jeśli

międzywojennym

sobie

w niej chowano zmarłych, była zawsze bardzo prosta, drewniana,

istniało wierzenie,

śmiertelnego u b r a n i a zapewnia

że

przygotowanie

7

długie życie, ale nie było ono

niezdobiona, jedynie pomalowana n a czarno. P o d głowę kładzio­

powszechne, zdarzały się g m i n y , gdzie członkowie m i e l i przygo­

no zmarłemu zazwyczaj poduszkę, ale nie mogła ona być wypeł­

towane odpow iednic stroje n a w y p a d e k śmierci wśród członków

n i o n a pierzem z k u r .

gminy,

ale najczęściej

stroje

takie p r z y g o t o w y w a n o

ad hoc.

Różniły się też one w różnych okolica,cli. Jedną z cccii wspólnych,
choć nie d l a w s z y s t k i c h g m i n . było, że robiono je z białego płótna,
dartego

104



nie krojonego,

szytego nićmi bez użycia węzłów.

8

9

Ciało wynoszono z d o m u zawsze n o g a m i k u p r z o d o w i , w kie­
r u n k u wyjścia. Wynosząc ciało, otwierano szeroko d r z w i i o k n a ,
a b y umożliwić duszy (nefesz) opuszczenie d o m u wraz ze zwłokami.
Zdarzało się, że po wyniesieniu zmarłego gwałtownie d r z w i za-

m y k a n o , a b y uniemożliwić duszy powrót. Zabiegi, które miały

terenie P o l s k i już w z a n i k u , a w niektórych g m i n a c h zastąpiono

ułatwić duszy

go i n n y m . Mianowicie, zaraz po śmierci bliskiej osoby, rodzina

opuszczenie

znajomych

jej kątów były

liczne.

Cały splot czynności związany był z wodą — w y l e w a n o resztki

zmarłego udawała się n a cmentarz wraz z kobietą, która pełniła

w o d y aby dusza sie nie utopiła; wynoszono naczynia napełnione

w babińcu synagogi funkcję przewodniczącej n a d modłami (tzw.

wodą przed d o m , a b y mogła się umyć przed dalszą wędrówką,

w jidisz zoderka, względnie beterka).

t a k j a k u m y t o ciało zmarłego; zostawiano nieco w o d y a b y dusza

wiednie

napiła się n a drogę i t p . W d o m u zostawiono zapalone światło,

zmarłym Maawar

a b y opuszczając d o m , dusza nie zgubiła drogi, a b y łatwo mogła

jej płacząc.

wyjść.

fragmenty

Ona t o odczytywała odpo­

z książki zawierającej
Jabok,

t e k s t y modłów po

a zgromadzona

rodzina

wtórowała

14

Po powrocie z cmentarza rozpoczyna się okros żałoby, który

Istniały zwyczaje związane z rozbijaniem naczynia po w y ­
niesieniu

zmarłego

z domu. Albo

rozbijano

gliniany

garnek

wiąże zarówno rodzinę zmarłego j a k i najbliższą społeczność su­
rowymi

przepisami

dotyczącymi

sposobu

zachowania

się.

15

i w y r z u c a n o s k o r u p y (Brześć n a d B u g i e m ) , l u b też w n o w y m

D z i e l i się o n n a cztery zasadnicze fazy, a przepisy różnicują się

g l i n i a n y m g a r n k u zagotowywano wodę, którą następnie wylewano

w zależności od stopnia pokrewieństwa w s t o s u n k u do zmarłego.

poza domem a następnie rozbijano garnek i wyrzucano s k o r u p y
(Kołomyja).
Orszak pogrzebowy

nie o i l razu udawał się na cmentarz,

często przed wyruszeniem okrążano t r z y k r o t n i e d o m . Porządku
pogrzebu,
członek

formowania

bractwa

się orszaku pilnował

zazwyczaj

pogrzebowego. N a czele k o n d u k t u

jeden

wieziono

zawsze zwłoki, jedynie w niektórych okolicach, g d y umarł czło­
w i e k uczony, o dużym autorytecie, na. czele orszaku szli młodzi
chłopcy

wołając

,,Niech

kroczy

przed

tobą

sprawiedliwość*'.

Bezpośrednio za zwłokami szła najbliższa rodzina, p o t e m męż­
czyźni i n a końcu k o b i e t y , zwyczaj t e n nie był jedna,k przestrze­
gany we wszystkich skupiskach. Bardzo często orszak pogrzebowy
b y l przemieszany. Z n a n y jest w niektórych okolicach
że male dzieci brały udział jedynie

w pogrzebio

zwyczaj,

matki;

Okres pierwszy, trwający zazwyczaj zaledwie parę godzin,
obejmuje czas pomiędzy śmiercią a. pogrzebem. Wówczas domow­
n i c y przede w s z y s t k i m przygotowują d o m na czas żałoby: za­
trzymują zegar, odwracają do ściany lustra.,

otwierają okna,

16

wyprowadzają z d o m u wszystkie zwierzęta. Z n a n y jest też z l i ­
teratury

zwyczaj

przewracania

łóżek,

względnie

odwracania

ieli czy też w y w r a c a n i a w łóżkach pościeli. O ile m i wiadomo
nie był on k o n t y n u o w a n y w o s t a t n i m półwieczu przed drugą
wojną światową. W okresie t y m dorośli mężczyźni nie uczest­
niczą w codziennych modłach, nie zakładają

filakterii.

Okres następny sziwa — nazwa pochodzi o d słowa szewa —
siedem — obejmuje siedem d n i . Okres t e n m a jeszcze n i e z b y t

gdy

wyraźny i nie przez wszystkich przestrzegany podział wewnętrzny

umarł ojciec, nie zabierano najmłodszych dzieci n a cmentarz.

na pierwsze t r z y d n i ? cztery pozostałe. Jest t o czas, w którym

Zwłoki wieziono n a furmance, l u b też niesiono.

najbliższa rodzina zmarłego obłożona jest najostrzejszymi re­

Powszechnym

było postępowanie, że w w y p a d k u zwykłego, przeciętnego pogrze­

s t r y k c j a m i . W skład osób, które sziwa

b u używano p o j a z d u , n a t o m i a s t zwłoki czy t r u m n a osoby pow­

wchodzą: rodzeństwo zmarłego, mąż l u b żona, dzieci, rodzice.

szechnie poważanej były niesione przez członków g m i n y , którzy

Wszyscy o n i o d m o m e n t u p o w r o t u z cmentarza nie opuszczają

obowiązuje bezwzględnie

uważali t e n obowiązek za zaszczyt. W w y p a d k u wiezienia zwłok,

d o m u , przebywają w wspólnym p o k o j u , siedzą n a n i s k i c h sto­

f u r m a n siedział zazwyczaj bezpośrednio n a t r u m n i e , czasem na

łeczkach l u b k a m i e n i a c h , które następnie po zakończeniu żałoby

wozie, n i g d y n i e szedł obok. Podczas pogrzebu f u r m a n nie używał

w y r z u c a się daleko od d o m u .

b a t a na konie. Orszak pogrzebowy

starał się omijać drogę kolo

synagogi, ale nie zawsze, zdarzało się, że przechodzono obok sy­
nagogi umyślnie, zwłaszcza g d y zmarły był u c z o n y m w piśmie.
Wówczas

zatrzymywano

się

przed

budynkiem,

odprawiano

modły. Drogę koło synagogi zawsze odbywano w o l n o , w przeci­
wieństwie do d r o g i koło kościoła, którą starano się przebyć j a k
najszybciej, czasem nawet b i e g i e m .

Po przyjeździe p o d bramę

10

cmentarza uderzano w nią t r z y k r o t n i e , przed o t w a r c i e m ; tłu­
maczono

t o potrzebą

zawiadomienia

leżących n a c m e n t a r z u

zmarłych, że p r z y b y w a n o w y towarzysz, oraz koniecznością w y ­
płoszenia złych m o c y

grasujących

t a m . Jeżeli konie,

zatrzy­

mawszy się p o d bramą cmentarną nie chciały iść dalej, był t o
zły znak — oznaczało to b o w i e m , że złe moce nie wpuszczają
orszaku.

Pierwsze t r z y d n i żałoby przeznaczone

wówczas płakać, głośno lamentować — co m a
uzasadnienie. Przez następne cztery

złożenia w n i m zwłok oraz

modły sprawowane

n a d grobem

psychologiczne

d n i ogranicza się głośne

wyrażanie bólu, czas t e n przeznaczony

jest przede w s z y s t k i m

na wspominanie zmarłego, wyliczanie jego cnót. Okres t e n w myśl
założeń psychologii przeznaczony
wypowiedzenie

jest n a proces t e r a p i i przez

j a k najwięcej myśli, odczuć, co pozwala n a od-

seporowanie się o d zmarłego, uznanie nieodwracalności s t r a t y ,
pogodzenie się z realnością tego co się wydarzyło. Przez cały ten
czas w d o m u żałoby odbywają się przepisane rytuałem modły.
Rodzinę obowiązuje zakaz

czytania Biblii

(gdyż jest t o zawsze

czynność dająca radość, zadowolenie), poza t e k s t a m i żałobnymi
j a k Księga Hioba,

Zarówno wielkość g r o b u , j a k też sposób jego w y k o n a n i a ,

są n a opłakiwanie

zmarłego. Mają na celu wyzwolenie pierwszego s m u t k u — należy

Treny

Jeremiasza.

W całym d o m u panuje spo­

kój, mówi się przyciszonym głosem, niewiele g d y idzie o sprawy
świeckie, poza wspominaniem zmarłego. W d o m u p a l i się przez

określone są ścisłymi przepisami, których p o d s t a w y leżą w war­

cały t e n okres świeca. Żałobników obowiązuje surowy

stwie filozoficzno-religijnej

jakiejkolwiek

P r z y grobie

t r a d y c j i żydowskiej.

1 1

zakaz

transakcji handlowych,

zgodnie

spisywania umów i t p . N i e noszą o n i nowego u b r a n i a a n i też

I n s t y t u c j a płaczki po­

takiego, które było prane jeszcze za życia zmarłego (zakaz t e n

l a m e n t o w a n o n a d ciałem

z tradycją sięgającą czasów b i b l i j n y c h .

p r a c y , przeprowadzania

zmarłego,

istnieje do dziś wśród g r u p pocho­

obchodzi się powszechnie w t e n sposób, że czyste ubranie wkłada

dzących z A f r y k i . Zwyczaj

t e n istniał i wśród Żydów polskich,

na chwilkę ktoś z żałobników i w t e n sposób t r a c i ono swą świe­

u m o c n i o n y powszechnym

przekonaniem, że wychwalanie

grzebowej, zwanej mekonenet

cnót

żość). Najbliższy p o t o m e k , t e n który odmawiał kadisz n a cmen­

zmarłego, a zwłaszcza wspominanie i c h n a cmentarzu odejmuje

t a r z u chodzi w u b r a n i u , które n a d grobem zostało naderwane,

trzecią

uszkodzone. Żałobnicy nie noszą skórzanego o b u w i a , t y l k o p a n ­

część jego cierpień pośmiertnych.

12

Toteż w poszczegól­

n y c h t r a d y c y j n y c h g m i n a c h żydowskich istniały k o b i e t y , które

tofle z materiału, l u b na gumowej podeszwie.

angażowano do opłakiwania zmarłych po śmierci, oraz podczas

sować żadnych zabiegów kosmetycznych (nie naciera się ciała

pogrzebu.

olejkami

Były

ono p o pogrzebie

wynagradzane

pieniędzmi

w

myśl

pierwotnego

N i e należy sto­

przepisu), mężczyźni nie golą

przez rodzinę zmarłego. Opłakując zmarłego wyrażały żal i roz­

zarostu. Nie należy w t y m czasie utrzymywać stosunków seksual­

pacz osieroconej r o d z i n y , niepokój o t o , co się stanie z dziećmi

n y c h . Należy powstrzymać się o d wszelkich radości. Żałoba t r w a

i żoną, a także wychwalały zasługi zmarłego.

Płacz t y c h k o b i e t

j a k już wspomniano siedem d n i , ale przerwana jest przez sobotę

b y l zawsze bardzo głośny, o k r z y k i pełne ekspresji. Zdarzało się,

l u b inne święto, jeżeli w y p a d a w t y m czasie. Można wówczas

że płaczki wybiegały z d o m u zmarłego n a ulicę i t a m krzyczały

wyjść z d o m u , odwiedzić znajomych, sąsiadów, następnie k o n ­

rozpaczając. Zwyczaj

t y n u u j e się t e n sam sposób postępowania.

13

t e n był w okresie międzywojennym n a

105
i

D o m żałobników należy odwiedzać; wchodząc nie p o z d r a w i a
się n i k o g o , a n i nie w i t a , nie podaje się ręki (podawanie

w s z y s t k i m n a psychiczne i rzeczywiste wyzwolenie się z t r a g e d i i ,

ręki

powrót do normalnego życia. W okresie t y m nie w o l n o korzystać

zwłaszcza k o b i e t o m przez mężczyzn wogóle n i e jest

przyjęte

z j a k i c h k o l w i e k r o z r y w e k , n i e w o l n o wchodzić w związki mał­

przez

czekają

żeńskie, nawet g d y d a t a ślubu została wcześniej już ustalona

z rozpoczęciem r o z m o w y n a inicjatywę żałobników. N i e należy

(rzecz której w zasad zie nio zmienia się z żadnej innej p r z y c z y n y ) .

niektóre g r u p y religijne), często odwiedzający

przynosić prezentów, ale najbliżsi sąsiedzi przynoszą
Szczególnie podkreślany jest zwyczaj

jedzenie.

Zdarza się, że w t y m okresie mężczyzna zmienia swoje

stałe

niespożywania własnego,

miejsce w synagodze, nie g o l i zarostu. W okresie t y m nie m a l u j e

domowego jedzenia po powrocie z cmentarza. W zasadzie żałob­

się mieszkania, nie k u p u j e n o w y c h rzeczy do d o m u . I t e n okres

n i c y nie jedzą wiele, zwłaszcza w pierwszych trzech d n i a c h żałoby,

kończy się pójściem n a cmentarz i odprawieniem odpowiednich

wówczas też najczęściej nie gotuje się w d o m u . Jedzenie, które

modłów.

przynoszą sąsiedzi w i n n o być bez s m a k u , bezbarwne, gdyż i p o d ­

Ostatecznym

zakończeniem

okresu żałoby

jest

rocznica

czas spożywania posiłków nie należy mieć przyjemności. Jedząc

śmierci. D o tego czasu należy postawić n a c m e n t a r z u p o m n i k ,

należy podkreślać, że nie jest się głodnym, nie może człowiek n i ­

a b y p r z y n i m odprawić przepisano rytuałem modły. W pierwszą

czego przełknąć. Istniały w t r a d y c y j n y c h społecznościach ży­

j a k i wszystkie następne rocznice śmiorci p a l i się w dormuprzez

dowskich opowieści, które mówiły j a k t o po śmierci b l i s k i e j

cały dzień świecę, o d p r a w i a odpowiednie modły w

osoby, r o d z i n a przez t r z y d n i niczego do u s t nie wzięła. N a j ­
częściej obrzędowym posiłkiem w okresie żałoby są j a j k a ugoto­
wane n a t w a r d o i o b w a r z a n k i , które przynoszą sąsiedzi. Odwie­
dzających d o m żałoby nie częstuje się jedzeniem, wyjątkiem są
d o m y chasydzkie, gdzie podaje się ciastka i a l k o h o l , czasem też
herbatę. P o d a w a n i e m togo poczęstunku zajmuje się nie najbliższa
r o d z i n a zmarłego, ale k o b i e t y spokrewnione z rodziną zmarłego,
które też przebywają w d o m u żałoby. Okres sziwa

kończy się

pójściem w s z y s t k i c h żałobników n a c m e n t a r z , gdzie o d p r a w i a się
odpowiednie modły.
Następny, t r z y d z i e s t o d n i o w y okres żałoby, zwany

się po t r z y d z i e s t u d n i a c h o śmierci nawet najbliższej osoby, tego,
oprócz modłów w synagodze obowiązuje t y l k o k i l k a godzin żałoby
— okres w którym p o w i n i e n zjednoczyć się z pamięcią, wspomnie­
n i a m i po zmarłym, n a t o m i a s t nie obejmują go wszystkie inne prze­
pisy zachowania, gdyż są one poza u s t a l o n y okres nieprzenośne.
Kończąc te krótkie rozważania, należy wrócić do założeń
artykułu —

ukazuje

splot przopisów r e l i g i j n y c h , wierzeń

i zwyczajów, nie w s z y s t k i c h , alo t y c h , które wydawały się autorce
najbardziej

szloszim

synagodze

W a r t podkreślenia jest obyczaj mówiący, że k t o dowiedział

charakterystyczne,

skrajnie

odmienne,

względnio

bezpośrednio zapożyczone z obrzędowości polskiej. I n t e r p r e t a c j a

— o d słowa trzydzieści — obowiązuje przede w s z y s t k i m dzieci

t3 ch w s z y s t k i c h wderzeń i zwyczajów nie leżała w planach a u t o r k i ,

zmarłego, męża względnie żonę. Jest t o czas przeznaczony przede

nie była celem niniejszego artykułu.

T

II. 2, 3. Memory z k i r k u t u w L u b a c z o w i e ; i l , 4.K i r k u t w

106

Grójcu, z n i s z c z o n y w l a t a c h o k u p a c j i

P R Z Y P I S Y

U r o d z o n y i działający w K r a k o w i e r a b i n Mojżesz Isserles
(1525 l u b 1530—1572) wydał w r o k u 1569—71 Szulchan
Aruch
wraz z własnymi k o m e n t a r z a m i
Ha-mappa.
W r e l i g i i żydowskiej nie m a naczelnej władzy organiza­
cyjnej a n i k o d y f i k a c y j n e j . Postępowanie opiera się przede
w s z y s t k i m n a przepisach z a w a r t y c h w tekstach, co daje możli­
wość różnic w i c h i n t e r p r e t a c j i .
"' G r u p a , która ukształtowała się j a k o reakcja n a r u c h cha­
s y d z k i , z czasem, p o d wpływem filozofów, szczególnie Gaona
z W i l n a , wykształciła zdecydowane odrębności zarówno w r y ­
tuale, j a k i całokształcie k u l t u r y . Istniała przede w s z y s t k i m n a
terenach P o l s k i północno-wschodniej i L i t w y .
J . Trachtenberg, Jewish
Magic
and Superstition,
Now
Y o r k 1975, s. 61
Kojarzenie momentów radosnych z wspomnieniom o s m u t ­
n y c h jest charakterystyczne d l a k u l t u r y żydowskiej. Najbardziej
dobitnie występuje w powszechnym zwyczaju wspominania
tragedii zburzenia świątyni jerozolimskiej w m o m e n t a c h r a ­
dosnych, czy też podniosłych.
T e r m i n , który miał kiedyś szersze znaczenie, oznacza
przede w s z y s t k i m b r a c t w o pogrzebowe. Obowiązkiem członków
b r a c t w a jest dostarczenie wszystkich usług zmarłemu. Koniecz­
ność powstania b r a c t w a w y n i k a z n a k a z u religijnego, głoszącego,
iż nie można czerpać korzyści m a t e r i a l n y c h ze śmierci. Dlatego
też żadna f i r m a o charakterze k o m e r c y j n y m nie może świadczyć
usług pogrzebowych.
T r u m n a występuje n i e z b y t konsekwentnie w t r a d y c y j n e j
obrzędowości, ale istnieje o d czasów najdawniejszych. Chowanie
w innej pozycji aniżeli leżąca nie jest znane żadnej grupie ży­
dowskiej. N a t o m i a s t powszechnym jest zwyczaj chowania zmar­
łego z n o g a m i w k i e r u n k u wschodnim, w k i e r u n k u Jerozolimy,
aby mógł wstać i iść w momencie Sądu Ostatecznego. Wierzenia
1

2

4

5

6

7

związane z poruszaną t u problematyką p a t r z : R. L i l i e n t a l o w a ,
Przesądy żydowskie, „ W i s ł a " , t . 12, 1898, s. 277—284; tejże,
Wierzenia,
przesądy i praktyki
ludu
żydowskiego, „ W i s ł a " ,
t . 18, 1904, s. 1 0 4 — 1 1 1 ; t . 19, s. 148—176; Ch. Chajes, Olajbungen un minhagim
in farbindung
mitn lojl (Wierzenia
i zwy­
czaje związane ze śmiercią; jidisz),
w : „Filologisze S z r i f t n " ,
1928, t . I I , s. 281—328
C h . Chajes, op. c i t . , s. 324
„Istnieje b o w i e m powszechne, głęboko zakorzeniowe prze­
konanie o związkach zachodzących między tymże p t a c t w e m
a d e m o n a m i , taż więc poduszka wypełniona pierzem przedłużyć
b y mogła agonię konającego". Trachtenberg, op. c i t . , s. 74
A z . A n - s k i , Dos jidysze etnografisze program,
der mensz
(Żydowski program
etnograficzny,
człowiek; jidisz), Petrograd
1914, s. 203—226. Jest t o klasyczny przykład dawnego n a k a z u
m i j a n i a biegiem świątyni k a t o l i c k i e j , który obowiązywał Żydów
w j e d n y m miasteczku i rozprzestrzenił się j a k o dość powszechny
obyczaj.
^Księga Jeremiasza
9:17, 18, I I Księga Samuelowa
1:17
R. L i l i e n t a l o w a , Wierzenia
op. c i t . , s. 111, p . 226
N p . : O j , O j , O j dlaczego nas opuściłeś! (...) J a k jasno
świecącą gwiazdę przysłoniła nagle czarna c h m u r a ! (...) K t o teraz
w y c h o w a dzieciątka, k t o opłaci i c h naukę (heder)! (...).
Ch. Chajes, op. c i t . , s. 3 1 1 , 312
P. Palgi, Death, Mourning
and Bereavement
in
Israel,
Jerusalem Academic Press, s. 46
L u s t r a p o w i n n y być zasłonięte a zegary zatrzymane
przez całe siedem d n i żałoby. A c z k o l w i e k często p r a k t y k o w a n e ,
nie są t o zwyczaje t r a d y c y j n i e żydowskie. Powszechne w k u l ­
t u r a c h otaczających Żydów, zostały przez n i c h zapożyczone,
nie wspominają b o w i e m o n i c h żadne źródła hebrajskie, do czasów
średniowiecza włącznie.
8

9

1 0

1 2

1 3

1 4
1 5

1 6

F o t . : J o a n n a S k i p i e t r o w , i l . 1—3; Czesław

Olszewski, i l . 4

107

108

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.