http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2750.pdf

Media

Part of Taniec wokół drzew w "Tajnej historii Mongołów" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1

extracted text
Iwona Kabzińska-Stawarz

TANIEC W O K Ó Ł DRZEW W „ T A J N E J HISTORII M O N G O Ł Ó W "
Z n a m p o w a ż n y c h u c z o n y c h , którzy b y l i b y s k ł o n n i zaliczyć X I I I - w i e c z n ą Kronikę z w a n ą Tajną historią Mongołów
do gatunku
w y s y c h a j ą c y c h źródeł, t w i e r d z ą c , że u p r a w i a n e pr/ez jej badaczy
poletka nie w y d a d z ą już n o w y c h o w o c ó w . A j e d n a k osąd taki
w y d a j e się przedwczesny. Wciąż jeszcze b o w i e m n a w e t d r o b n e
i pozornie n i e w i e l e znaczące informacje stwarzają n o w e m o ż ­
liwości badawcze. A b y w y k a z a ć , że tak jest w istocie, o t w ó r z m y
Kronikę i zatrzymajmy się na j e d n y m t y l k o , n i e w i e l k i m f r a g m e n ­
cie. Jest t o paragraf 5 7 .
P o w i a d a się t a m : „ P o t y m , kiedy A m b a k a j posłał w y s ł a n n i k a ,
wyznaczając na s w o i c h n a s t ę p c ó w Kada'ana i Kutułę, w s z y s c y
M o n g o ł o w i e Tajczi'uci zgromadzili się nad O n o n e m w miejscu
z w a n y m Korkonak D ż u b u r i obrali Kutułę c h a n e m . Radosny
nastrój u M o n g o ł ó w przejawiał się z w y k l e tak, że chcieli się b a w i ć
tańcząc i ucztując. O b r a w s z y zatem Kutułę c h a n e m , tak zapamię­
tale tańczyli w o k ó ł rozłożystych d r z e w w K o r k o n a c h Dżubur, że
aż poobcierali boki i aż kurz się unosił p o k o l a n a " [ 7 , s. 4 0 ] .
O ile mi w i a d o m o , informacja ta nie w y d a ł a się d o t y c h c z a s
badaczom g o d n a szczególnej u w a g i . Ot, zaświadczała z a m i ł o w a ­
nie M o n g o ł ó w d o t a ń c a , wskazując zarazem na j e g o w y ł ą c z n i e
ludyczny charakter. Czy rzeczywiście tak mało m o ż n a o t y m t a ń c u
p o w i e d z i e ć ? W e d ł u g mnie, p r z y t o c z o n y t u paragraf zawiera
istotne informacje m o g ą c e s t a n o w i ć p u n k t w y j ś c i a szczegóło­
w y c h analiz p r o w a d z ą c y c h m.in. d o w n i o s k ó w na t e m a t roli t a ń c a
i j e g o znaczenia w o k r e ś l o n y m kontekście s y t u a c y j n y m ( o b ­
rzędowym).
Z a s t a n ó w m y się przede w s z y s t k i m nad sytuacją, która stała się
dla M o n g o ł ó w i m p u l s e m d o z a c h o w a ń o d n o t o w a n y c h przez
Kronikarza. Otóż — jak c z y t a m y — okazją d o t a ń c a stała się
elekcja n o w e g o chana. W akcie t y m taniec zajmuje miejsce
znaczące. W y k o n a n y p o p r a w o m o c n y c h w y b o r a c h zamyka z w i ą ­
zane z nimi czynności. Potwierdza ich w a ż n o ś ć , głosząc zarazem:
„ O t o m a m y n o w e g o chana. W e s e l m y się w i ę c i r a d u j m y ! " Taniec
znaczy przy t y m m o m e n t , o d k t ó r e g o c h a n rozpoczyna p a n o w a ­
nie. Kończy j e d e n rodzaj działań ( w y b o r y ) i o t w i e r a n o w y etap
w dziejach M o n g o l i i — czas w ł a d a n i a Kutuły. Kronikarz nie
w s p o m i n a , k i m byli tancerze. Nie w i e m y w i ę c np., czy należał d o
nich n o w o w y b r a n y c h a n . Brak r ó w n i e ż informacji o liczebności
g r u p y w y k o n a w c ó w , ich płci i w i e k u . Nie w i a d o m o , czy nosili
k o s t i u m y lub maski. N i e o b e c n o ś ć t e g o rodzaju d a n y c h ogranicza
w p e w n y m stopniu możliwości interpretowania przytoczonego
tutaj tekstu.
O t r z y m u j e m y natomiast dość d o k ł a d n e informacje o charak­
terze z a c h o w a ń u c z e s t n i k ó w t a ń c a , przede w s z y s t k i m o s p o s o ­
bie, w jaki się poruszali. Kronikarska informacja o p o o b c i e r a n y c h
b o k a c h tancerzy i unoszących się t u m a n a c h kurzu w s k a z u j e
d o w o d n i e na z a c h o w a n i a pełne energii, siły i d y n a m i k i . W nie­
których tekstach p o w i a d a się, że „tancerze w y d e p t a l i t r a w ę
w o k ó ł d r z e w i rozbili ziemię na w y s o k o ś ć k o l a n " [ 6 , s. 9 ] , c o
również d o w o d z i niezwykłej siły i ekspresji ich z a c h o w a ń .
N a s u w a się poza t y m przypuszczenie, że uczestnikami tańca byli
przede w s z y s t k i m , a może n a w e t w y ł ą c z n i e , mężczyźni. W k u l ­
turze m o n g o l s k i e j im t o b o w i e m p r z y s ł u g i w a ł przywilej d e m o n s t ­
r o w a n i a siły i a k t y w n o ś c i . Jest też w i e l c e p r a w d o p o d o b n e , że t o
właśnie mężczyźni uczestniczyli czynnie w w y b o r a c h n o w e g o
chana. Ich o b e c n o ś ć w t a ń c u byłaby w o b e c t a k i e g o f a k t u jak
najbardziej uzasadniona. Kałużyński [ 3 , s. 1 4 2 ] sądzi jednak, że
t e g o t y p u „ z a b a w y " nie w y k l u c z a ł y udziału kobiet, sam taniec zaś
był — w e d ł u g niego — k o r o w o d e m p o l e g a j ą c y m na okrążaniu
drzew i p r z y t u p y w a n i u w miejscu lub w kole w z d ł u ż jednej linii.
Kilkakrotnie miałam m o ż l i w o ś ć p r o w a d z e n i a badań t e r e n o ­
w y c h w różnych rejonach M o n g o l i i . P o z w o l i ł o mi t o m.in.
stwierdzić, że ruch i d y n a m i k a są t u — p o d o b n i e jak w i n n y c h
kulturach — a s o c j o w a n e z życia. W działaniach r y t u a l n y c h ,
zwłaszcza mających charakter obrzędu przejścia, stają się j e g o
s y m b o l e m [ 1 , 2 ] . Takie znaczenie s y m b o l i c z n e miał także p r z y p u ­
szczalnie taniec w y k o n a n y po w y b o r z e n o w e g o chana. Jeśli
przyjmiemy, że c z y n n o ś c i związane z intronizacją należą d o sfery

58

o b r z ę d ó w i n i c j a c y j n y c h i że w interesującym nas p r z y p a d k u
z a c h o w a n y został t y p o w y dla n i c h porządek zdarzeń ( w r a z
z p r z y p i s y w a n ą im s y m b o l i k ą ) , t o m o ż e m y — jak sądzę — w y s u ­
nąć tezę, iż taniec s t a n o w i ą c y element o b r z ę d u inicjacyjnego
w y s t ę p o w a ł t u nie t y l k o j a k o s y m b o l życia, lecz także — s y m b o l
przejścia, zmiany, przekroczenia g r a n i c y między d w o m a stanami.
J a k p o d a n o w Kronice, n o g i tancerzy b y ł y s p o w i t e kurzem d o
w y s o k o ś c i k o l a n . W j a k i m ś s t o p n i u kurz t e n był z p e w n o ś c i ą
n a t u r a l n y m e f e k t e m ich d y n a m i c z n y c h r u c h ó w , nie w y k l u c z a ł a ­
b y m t u j e d n a k działania c e l o w e g o . W n i e k t ó r y c h sytuacjach
o b r z ę d o w y c h M o n g o ł o w i e p r z y p i s y w a l i b o w i e m o b ł o k o m kurzu
znaczenie s y m b o l i c z n o - m a g i c z n e . Kurz s t a w a ł się s y m b o l e m
życia, m n o g o ś c i , przede w s z y s t k i m j e d n a k — z m i a n y ( d o takich
w n i o s k ó w doszłam m.in. analizując znaczenie w y ś c i g ó w i zapa­
s ó w m o n g o l s k i c h ) [ 1 , 2 ] . S t u d i a w zakresie z a c h o w a ń ludyczn y c h l u d ó w Azji p r z y w i o d ł y m n i e r ó w n i e ż d o w n i o s k u , że
s y m b o l e m g r a n i c y i rytualnej z m i a n y m o g ą być także kolana...
Kronikarz nie i n f o r m u j e , kiedy o d b y ł a się elekcja Kutuły. Nie
w y m i e n i a d a t y ani p o r y d n i a . H i s t o r y c y znają z a p e w n e o d ­
p o w i e d ź na t o pytanie, j e d n a k ż e na p o d s t a w i e interesującego nas
źródła określenie c z a s o w e g o k o n t e k s t u w y b o r ó w , a następnie
t a ń c a w y k o n a n e g o p o n i c h , nie jest m o ż l i w e . W i a d o m o również,
że M o n g o ł o w i e rozpoczynali w s z y s t k i e istotne dla n i c h działania,
noszące c e c h ę n o w o ś c i , w okresie pełni lub pierwszej k w a d r y
księżyca. Nie jest j e d n a k p e w n e , że uczynili tak r ó w n i e ż w y b i e r a ­
jąc Kutułę i w p r o w a d z a j ą c g o na t r o n , c h o ć z a p e w n e w o l n o nam
tak sądzić.
Z ł a t w o ś c i ą natomiast w s k a ż e m y przestrzenny kontekst w y d a ­
rzeń, o k t ó r y c h m ó w i się w c y t o w a n y m paragrafie. W y m i e n i o n a
t a m b o w i e m została n a z w a rzeki ( O n o n ) , a interesujące nas
w y d a r z e n i a ( w y b o r y , t a n i e c ) l o k a l i z o w a n e są w nadbrzeżnym
lesie Korkonak Dżubur. W w i e r z e n i a c h m o n g o l s k i c h w o d a ( w
postaci rzeki, morza lub s t u d n i ) w y s t ę p u j e j a k o granica, pełniąc
zarazem f u n k c j e mediacyjne. Fakt, że d r z e w a rosnące w Korkonak
D ż u b u r z n a j d o w a ł y się zarazem nad brzegiem rzeki zda się w i ę c
d o d a t k o w o p o t w i e r d z a ć l i m i n a l n y charakter a n a l i z o w a n e j przez
nas sytuacji i takąż jej s y m b o l i k ę .
Miejsce elekcji c h a n a w y b r a n o z p e w n o ś c i ą z największym
n a m y s ł e m , nie zdając się na przypadek. Przypuszczam, że Kor­
k o n a k Dżubur, t o t z w . ś w i ę t y gaj — obszar w y o d r ę b n i o n y z reszty
t e r y t o r i u m należącego d o danej g r u p y , np. r o d u , s t a n o w i ą c y
c e n t r u m w s p ó l n o t y . Tu o d b y w a ł y się najważniejsze obrzędy, tu
c h o w a n o zmarłych p e ł n i ą c y c h za życia w a ż n e role społeczne, tu
z n a j d o w a ł a się sfera sacrum.
Drzewa okrążane przez tancerzy określone zostały w Kronice
j a k o rozłożyste, rozgałęzione. Kronikarz nie precyzuje, d o jakiego
g a t u n k u należały, ani czy r e p r e z e n t o w a ł y któryś z g a t u n k ó w
u z n a w a n y c h przez M o n g o ł ó w za ś w i ę t e ( d o g r u p y tej należały
np.: w i e r z b y , brzozy, j o d ł y , w i ą z y górskie i s o s n y ) . Informacje te
nie w y d a j ą się j e d n a k k o n i e c z n e dla analizy z n a c z e n i o w e j tańca,
c h o ć — przyznam — m o g ł y b y uczynić ją bardziej precyzyjną
i w i a r o g o d n ą . O w i e l e ważniejszy w y d a j e się natomiast fakt, że
d r z e w a rosnące w n a d b r z e ż n y m lesie, w y o d r ę b n i a n e z obszaru
lasu przez okrążających je i z a m y k a j ą c y c h w e w n ę t r z u kręgu
tancerzy, s t a n o w i ł y centralny p u n k t w przestrzeni tanecznej. Jak
przypuszczam, w o k r e ś l o n y m t u kontekście s y t u a c y j n y m stano­
w i ł y o n e o d p o w i e d n i k d r z e w a k o s m i c z n e g o ( d r z e w a życia).
Badania a r c h e o l o g i c z n e p o t w i e r d z a j ą w y s t ę p o w a n i e idei drze­
w a k o s m i c z n e g o na obszarach zamieszkałych przez l u d y m o n g o l ­
skie i ich p r z o d k ó w c o najmniej w g ó r n y m paleolicie. Świadect­
w e m jej istnienia są m.in. rysunki naskalne. W kulturze mongols­
kiej, jak w w i e l u i n n y c h k u l t u r a c h , obraz t e g o d r z e w a wyraża
określoną w i z j ę w s z e c h ś w i a t a , j e g o b u d o w y , z zasadniczym
p o d z i a ł e m na trzy g ł ó w n e obszary. Każdy z t y c h p o z i o m ó w
s y m b o l i z o w a n y jest przez o d p o w i e d n i o rozmieszczone wizerunki
p t a k ó w , zwierząt k o p y t n y c h i żmij. W t e n s p o s ó b przedstawia się
jednocześnie ideę w s z e c h i s t n i e n i a oraz t r w a ł e g o z w i ą z k u żyją­
c y c h z m i n i o n y m i i przyszłymi p o k o l e n i a m i . Ideę następstwa

p o k o l e ń wyrażali też M o n g o ł o w i e za p o m o c ą k o m p o z y c j i z ł o ż o ­
n y c h z a n t r o p o m o r f i c z n y c h f i g u r k o b i e c y c h , określanych przez
badaczy k u l t u r y m o n g o l s k i e j j a k o „ d r z e w o ż y c i a " [ 6 , s.
1 0 6 — 1 0 9 ] . M o t y w d r z e w a k o s m i c z n e g o i d r z e w a życia, które
dało początek ludzkiej egzystencji na ziemi, p o j a w i a się także
w m i t a c h . W roli żeńskiego praprzodka M o n g o ł ó w przedstawiana
jest t a m najczęściej w i e r z b a lub w i ą z górski.
Wierzenia i obrzędy m o n g o l s k i e w s k a z u j ą na s y m b o l i c z n y
udział d r z e w , k t ó r y m p r z y d a w a n y jest w a l o r sakralności, w p r o c e ­
sie k o m u n i k a c j i między c z ł o w i e k i e m a m o c a m i , o d k t ó r y c h
uzależnia o n s w ó j los ( w s p ó ł c z e ś n i n a m M o n g o ł o w i e określają te
siły o g ó l n y m m i a n e m Natury, m ó w i ą też o jej g o s p o d a r z u , w ł a d c y
itp). Drzewa t w o r z ą p o m o s t , drogę, p o której płynie m o d l i t w a
szamana lub p o której o d b y w a się s w e rytualne podróże.
Istotną rolę w e w s p o m n i a n y m procesie pełnią także tańce,
w p l e c i o n e np. w obrzędy d o r o c z n e i rodzinne. J a k m ó w i l i m o i
informatorzy, reprezentujący różne m o n g o l s k i e mniejszości et­
niczne zaliczane d o t z w . M o n g o ł ó w z a c h o d n i c h ( O j r a t ó w ) \
tańce przeznaczone były dla N a t u r y i / l u b jej g o s p o d a r z a , dla
Nieba,Ziemi — naszej planety i in. W y k o n y w a n o je, a b y z a p e w n i ć
pasterzom przychylność t y c h sił, ucieszyć je, u s p o k o i ć . O d
s t o s u n k ó w między c z ł o w i e k i e m a siłami, które n i m w ł a d a ł y
zależał b o w i e m j e g o byt, p o g o d a , k o n d y c j a stad, o b f i t o ś ć w ó d
i dostatek paszy dla zwierząt. Tańce o b r z ę d o w e pełniły w i ę c
niezwykle ważne dla t r w a ł o ś c i pasterskiej egzystencji f u n k c j e
magiczne.
Uzyskane przeze m n i e informacje d o t y c z ą w p r a w d z i e okresu
znacznie późniejszego niż t e n , o k t ó r y m m ó w i Tajna
historia
Mongołów, w y d a j e mi się jednak, że f u n k c j e a n a l o g i c z n e d o t y c h ,
jakie pełniły tańce k o ń c a XIX — pierwszej p o ł o w y X X w . m ó g ł
spełniać a n a l i z o w a n y tutaj taniec X l l - w i e c z n y . J a k sądzę, taniec
ten w y k o n a n o również, by z a p e w n i ć n o w o w y b r a n e m u c h a n o w i
M o n g o ł ó w przychylność w s z e c h p o t ę ż n y c h sił, zwłaszcza Nieba
i Ziemi, ich p o m o c i opiekę.
Tajna historia
w i e l o k r o t n i e zaświadcza w i a r ę m o n g o ł ó w
w opiekuńczą m o c Niebios i Ziemi ( n p . §§ 1 1 3 , 1 2 5 , 2 4 0 ) . D o
nich wyciągali ręce najwięksi p r z y w ó d c y , prosząc o p o m o c
w szczególnych m o m e n t a c h życia, zwłaszcza przed w a l k ą . Z a p e ­
w n e p o d o b n i e postąpił Kutuła. Przeczuwał o n z p e w n o ś c i ą , że
czas j e g o p a n o w a n i a będzie n i e s p o k o j n y . Czekało g o n i e z w y k l e
trudne zadanie. Krewni i wasale w y b r a l i g o b o w i e m przede
wszystkim na s t a n o w i s k o naczelnego w o d z a , by w z i ą ć o d w e t na
Tatarach i Dżurdżenach za zabicie A m b a k a j a [ o o k o l i c z n o ś c i a c h
w y b o r u Kutuły patrz: 3, s. 1 9 2 ] .
Charakterystycznym rysem t z w . tradycyjnej k u l t u r y m o n g o l s ­
kiej jest wiara w o b e c n o ś ć zmarłych p r z o d k ó w w ś r ó d ż y w y c h
i m o ż l i w o ś ć ich o d d z i a ł y w a n i a na ludzkie losy. W i e l e zależało o d
ich przyzwolenia i b ł o g o s ł a w i e ń s t w a . S t r a s z l i w y m w y k r o c z e ­
niem, m o g ą c y m z n i w e c z y ć w s z y s t k i e plany, była obraza p r z o d ­
k ó w z a r ó w n o m i t y c z n y c h , jak i l u d z k i c h . Jest w i e l c e p r a w ­
d o p o d o b n e , że n o w o w y b r a n y c h a n rozpoczął p a n o w a n i e o d
błagalno-dziękczynnych m o d ł ó w skierowanych zarówno do
W y s o k i e g o Nieba, które b y ł o u w a ż a n e za j e g o m i t y c z n e g o Ojca,
jak i d o s w y c h z n a k o m i t y c h nieżyjących już p o p r z e d n i k ó w ,
których określamy dziś j a k o p r z o d k ó w r z e c z y w i s t y c h . J e g o
działania w s p o m a g a n e były przez tancerzy krążących w o k ó ł
drzew. Te zaś — p r z y p o m n ę — j a k o o d p o w i e d n i k i d r z e w a
k o s m i c z n e g o s y m b o l i z o w a ł y w i ę ź z p r z o d k a m i ; p o n a d t o — dzięki
mediacyjnej f u n k c j i d r z e w p r o ś b y c h a n a , w z m a c n i a n e przez
tancerzy, d o c h o d z i ć miały d o o d p o w i e d n i c h adresatów.
Dla zaistnienia o w e j łączności w a ż n e znaczenie miał charakter
ruchu t a n e c z n e g o , w t y m p r z y p a d k u — okrążanie w y o d r ę b ­
nianego przez tancerzy c e n t r u m . Z g o d n i e z ustaleniami m.in. J .
Kowalskiej, w t a ń c a c h t e g o t y p u o b w ó d koła pełni rolę granicy.
Na t y m ś w i ę t y m obszarze „ o d b y w a się p r z e p ł y w b y t ó w i energii
PRZ
Interesującym i nie w y j a ś n i o n y m d o dziś zjawiskiem jest brak
tańca u największej g r u p y etnicznej zamieszkującej M o n g o l i ę
— C h a ł c h a s ó w , p o t w i e r d z o n y o d c o najmniej XVIII w . Więcej
informacji o t a ń c a c h l u d ó w m o n g o l s k i c h wraz z ich analizą
p o d a j ę w pracy doktorskiej pt. Zachowania
ludyczne
pasterzy
1

w i t a l n e j między p o z i o m a m i k o s m o s u " . Jest t o w a r u n e k niezbęd­
ny dla realizacji o c z e k i w a n y c h w y d a r z e ń [ 4 , s. 1 1 5 — 1 1 6 ] .
Jeśli m ó w i m y o znaczeniu t a ń c a , m u s i m y w z i ą ć p o d u w a g ę nie
t y l k o charakter z a c h o w a ń w y k o n a w c ó w ( d y n a m i k a , ekspresja,
siła) i porządek r u c h u t a n e c z n e g o ( p o k o l e ) , lecz także j e g o
kierunek. W y s u n i ę t a przeze m n i e hipoteza, z g o d n i e z którą taniec
w o k ó ł d r z e w miał — dzięki s w y m m a g i c z n y m w ł a ś c i w o ś c i o m
— z a p e w n i ć Kutule p o m y ś l n e p a n o w a n i e , p o z w a l a z kolei
przypuszczać, że tancerze poruszali się „ze S ł o ń c e m " . Ten
kierunek b o w i e m w a l o r y z o w a n y jest w kulturze mongolskiej
d o d a t n i o , a s o c j o w a n y z górą, N i e b e m , p o m y ś l n o ś c i ą , r o z w o j e m
i o t w a r c i e m w przyszłość [ 8 ] . Nie m o ż e m y jednak w y k l u c z y ć , że
w interesującej nas sytuacji, s t a n o w i ą c e j kontekst tańca, część
tancerzy poruszała się „ze S ł o ń c e m " , część zaś tańczyła w stronę
p r z e c i w n ą . Taki porządek r u c h u b y ł b y b o w i e m w ł a ś c i w y z p u n k t u
w i d z e n i a logiki i symetrycznej k o m p o z y c j i rytuału, zwłaszcza
w ó w c z a s g d y p o t r a k t u j e m y taniec j a k o przykład działania m a g i ­
c z n e g o . W s t o s o w a n y c h przez M o n g o ł ó w zabiegach, których
celem jest p r z y w o ł a n i e p o m y ś l n o ś c i m a m y b o w i e m niekiedy d o
czynienia z d w o m a p r z e c i w s t a w n y m i kierunkami r u c h u okręż­
n e g o [patrz: 8, s. 1 0 5 — 1 0 7 ] . W s p o m n i a n y porządek tańca byłby
także uzasadniony w ó w c z a s , g d y w zjednoczeniu d w ó c h prze­
c i w n y c h k i e r u n k ó w dostrzeżemy s y m b o l i k ę pełni związanej se­
m a n t y c z n i e z kategorią c e n t r u m [ 4 , s. 9 9 ]
Sądzę, że porządek
ten m o ż e m y r ó w n i e ż i n t e r p r e t o w a ć j a k o s y m b o l i c z n y p o w r ó t ku
p r z o d k o m a zarazem w y c h o d z e n i e w przyszłość, j a k o p o d t r z y m a ­
nie życia i nadanie m u b i e g u w p o ż ą d a n y m kierunku oraz
o t w a r c i e g r a n i c y między różnymi stanami.
2

Reasumując, taniec w o k ó ł d r z e w , o k t ó r y m jest m o w a w para­
grafie 5 7 Tajnej historii nie może być t r a k t o w a n y w y ł ą c z n i e jako
efekt r a d o s n e g o nastroju M o n g o ł ó w s p o w o d o w a n e g o w y b o r e m
Kutuły na t r o n chana. W tej sytuacji b o w i e m — c o starałam się
ukazać — należałoby g o przede w s z y s t k i m uznać za s y m b o l życia
i zmiany, u s t a n o w i e n i a n o w e g o porządku: historyczno-społecz­
nego oraz r o z p a t r y w a n e g o na p o z i o m i e obrzędu inicjacyjnego
wraz z p r z y p i s y w a n y m m u znaczeniem s y m b o l i c z n y m . J a k mi się
w y d a j e , w s p o m n i a n y taniec s y m b o l i z u j e treści w ł a ś c i w e dla t e g o
rodzaju o b r z ę d ó w . Z n a j d u j ą o n e w y r a z w s y m b o l i c e ruchu oraz
k o n t e k s t u s y t u a c y j n e g o i doborze w y k o n a w c ó w . Przypuszczal­
nie taniec w o k ó ł d r z e w pełnił także f u n k c j e magiczne. M i a ł
z a p e w n i ć n o w e m u c h a n o w i przychylność i opiekę p r z o d k ó w .
Taniec t e n był zarazem ś r o d k i e m k o m u n i k a c j i między ludźmi oraz
między c z ł o w i e k i e m a w ł a d a j ą c y m i n i m siłami. K l u c z o w ą rolę
w t y m procesie o d g r y w a ł y drzewa s t a n o w i ą c e o d p o w i e d n i k
d r z e w a k o s m i c z n e g o ( d r z e w a życia).
LITERATURA
1 Kabzińska-Stawarz I., Eriin gurvan naadam — „three games of
the men"in
Mongolia,
„ E t h n o l o g i a P o l o n a " , vol. 13: 1 9 8 7 , s.
45—89
2 Kabzińska-Stawarz I., Gry mongolskie
w cyklu rocznym. Próba
wyjaśnienia przyczyn ich sezonowości, „ E t n o g r a f i a Polska", t.
3 2 : 1 9 8 8 , z. 1 , s. 1 4 3 — 1 6 9
3 Kałużyński S., Dawni Mongołowie,
Warszawa 1 9 8 3
4 Kowalska J . , Elementarne
składniki
kulturowych
koncepcji
rzeczywistości
w symbolice
ruchu tanecznego.
Część I. Kul­
turowe
kwalifikacje
ruchu a symbolika
ruchu
tanecznego,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 3 0 : 1 9 8 6 , z. 1 , s. 8 3 — 1 3 8
5 Mongol'skijteatr:
tradiciiinovatorstvo
[brakautora] ,„Novosti
M o n g o l i i " , nr 2 9 , 2 2 V I 1 1 9 9 0 , s. 9
6 N o v g o r o d o v a E. A., Drevnjaja Mongolija,
Moskva 1989
7 Tajna historia
Mongołów.
Anonimowa
kronika
mongolska
z XIII w., przełożył z m o n g o l s k i e g o S. Kałużyński, Warszawa
1970
8 W a s i l e w s k i J . S., Symbolika
ruchu obrotowego
i rytualnej
inwersji. „ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 2 2 : 1 9 7 8 , z. 1 , s. 8 1 — 1 0 8
PISY
mongolskich.'mp\s,

A r c h i w u m I H K M P A N w Warszawie.

W t y m miejscu c h c i a ł a b y m serdecznie p o d z i ę k o w a ć dr J .
Kowalskiej za u w a g i , które były mi p o m o c n e przy pisaniu t e g o
tekstu.
2

59

RECENZJE
Piotr Kowalski, Współczesny
folklor i folklorystyka.
O przed­
miocie poznania
w dzisiejszych
badaniach
folklorystycznych.
W r o c ł a w 1 9 9 0 ( t o m zbiorczy „ L i t e r a t u r y L u d o w e j " za rok 1 9 9 0 ) ,
1 4 8 s.
Wcześniejsze zainteresowania Piotra K o w a l s k i e g o związane
były g ł ó w n i e z k u l t u r ą p o p u l a r n ą i m a s o w ą . Z a g a d n i e n i o m t y m
p o ś w i ę c i ł o n w i e l e a r t y k u ł ó w i s t u d i ó w , zaś j e g o pracę z w a r t ą
0 polskiej kulturze m a s o w e j lat s i e d e m d z i e s i ą t y c h traktuję j a k o
syntezę j e g o d o t y c h c z a s o w y c h przemyśleń.
W y d a j e się, iż niemały w p ł y w na r o z w ó j warsztatu n a u k o w e g o
Kowalskiego w y w a r ł o n o w e miejsce pracy. Od 1 9 8 7 r. jest o n
b o w i e m p r a c o w n i k i e m Katedry Foklorystyki W S P w O p o l u , którą
kieruje prof. Dorota Simonides. W t e d y też poszerza pole swej
obserwacji o n o w e zjawiska k u l t u r o w e , g ł ó w n i e te, które są
najbliższe p r z e d m i o t o w i badań w s p ó ł c z e s n e g o folklorysty. S w ą
pasją b a d a w c z ą o b e j m u j e w i ę c przede w s z y s t k i m ten zespół
p r o b l e m ó w , który d o t y c z y m e t o d o l o g i i w s p ó ł c z e s n e j f o l k l o r y s ­
tyki oraz f o r m i s p o s o b ó w istnienia f o l k l o r u w d o b i e rozwijającej
się kultury m a s o w e j .
1

charakter n o w a t o r s k i . Część p o s t u l a t ó w zgłaszanych przez Ko­
w a l s k i e g o f o r m u ł o w a ł o już wcześniej w i e l u f o l k l o r y s t ó w , by
t y l k o p r z y w o ł a ć t u takie znane na naszym g r u n c i e nazwiska, jak
D o r o t a S i m o n i d e s , J a n i n a H a j d u k - N i j a k o w s k a , J ó z e f Burszta,
Czesław Hernas.
W y d a j e się n a d t o , iż n o w o c z e s n a f o l k l o r y s t y k a , u w z g l ę d n i a j ą ­
ca p e w n e przesłanki a n t r o p o l o g i c z n e , nie może o d ż e g n y w a ć się
o d s w y c h korzeni, np. o d klasyki g e n o l o g i c z n e j wyrosłej na
g r u n c i e f i l o l o g i c z n y c h d o ś w i a d c z e ń . P o d s t a w o g l ą d u teoretycz­
nego trzeba przecież nadal u p a t r y w a ć w b a d a n i a c h empirycz­
n y c h , u m o ż l i w i a j ą c y c h korektę z a r ó w n o t r a d y c y j n y c h ustaleń,
jak i m o d y f i k a c j ę zbyt w y b u j a ł y c h hipotez t e o r e t y c z n y c h w y ­
s n u t y c h przy b i u r k u . Systematyczna obserwacja w s p ó ł c z e s n y c h
zjawisk f o k l o r y s t y c z n y c h i p a r a f o l k l o r y s t y c z n y c h zdaje się d o p i e ­
ro g w a r a n t o w a ć dojrzałą analizę przemian z a c h o d z ą c y c h w e
w s p ó ł c z e s n e j kulturze. Przykładem m o g ą być badania t y c h
specjalistów, którzy tradycję f o l k l o r y s t y c z n ą traktują j a k o proces
k u l t u r o w y ulegający c i ą g ł y m przeobrażeniom. W i e l o k r o t n i e ak­
c e n t o w a n y przez n i c h proces zmian j a k o w a r u n e k sine q u a n o n
t r w a ł o ś c i f o l k l o r u i p o k r e w n y c h zjawisk m o ż n a już zaliczyć d o
klasyki w b a d a n i a c h f o l k l o r y s t y c z n y c h . W o b e c w s p ó ł c z e s n y c h
przemian c y w i l i z a c y j n o - k u l t u r o w y c h , r o z w o j u w i e l u szczegóło­
w y c h d y s c y p l i n w n a u k a c h s p o ł e c z n y c h nie s p o s ó b w y z n a c z y ć
s z t y w n y c h granic między obszarami, k t ó r y m i z a j m o w a ć m o g ł a b y
się w y ł ą c z n i e j e d n a nauka. Na p e w n o trzeba z g o d z i ć się z K o w a l ­
s k i m , który p o s t u l u j e poszerzenie pola b a d a w c z e g o tradycyjnej
f o l k l o r y s t y k i , bazującej przede w s z y s t k i m na osiągnięciach litera­
t u r o z n a w s t w a . P r z e d m i o t e m badań w s p ó ł c z e s n e j folklorystyki
nie m o g ą w i ę c być p o s z u k i w a n i a o g r a n i c z o n e t y l k o d o t r a d y c y j ­
n y c h zjawisk k u l t u r o w y c h . N o w o c z e s n a f o l k l o r y s t y k a musi
w s p o s ó b z d e c y d o w a n y poszerzyć zakres s w y c h zainteresowań
i objąć n o w e obszary b a d a w c z e , „ z i e m i e n i c z y j e " , w y k o r z y s t u j ą c
m e t o d ę k o n t e k s t u a l n ą , która u m o ż l i w i o g l ą d nie t y l k o samego
t e k s t u , ale i sytuacji, w której zaistniał, czyli r ó w n i e ż i j e g o
nosiciela oraz o d b i o r c ó w . M o ż n a t u p r z y w o ł a ć polskie badania
nad f o l k l o r e m ś r o d o w i s k o w y m ( J . Ligęzy, J . C i e ś l i k o w s k i e g o , D.
S i m o n i d e s , D. Czubali, J . M a c i e j e w s k i e g o i i n . ) , t a k i m i „ n o w y m i
g a t u n k a m i " , jak o p o w i e ś ć w s p o m n i e n i o w a ( J . Ligęzy, D. S i m o ­
nides, J . H a j d u k - N i j a k o w s k i e j , D. C z u b a l i ) , p a m i ę t n i k dziecięcy
( D . S i m o n i d e s ) , list l u d o w y ( J . K o l b u s z e w s k i e g o ) , graffiti (P.
K o w a l s k i e g o ) , r ó w n i e ż nad nosicielami f o l k l o r u (K. D. Kadłubca,
H. Kapełuś, T. S m o l i ń s k i e j ) . W o b e c e k s p a n s y w n y c h w p ł y w ó w
k u l t u r y m a s o w e j i r o z w o j u p o k r e w n y c h nauk s p o ł e c z n y c h rodzą
się o b a w y , d o t y c z ą c e r o z m i a r ó w s a m o d z i e l n o ś c i współczesnej
f o l k l o r y s t y k i , u n i k n i ę c i a z d o m i n o w a n i a jej przez inne nauki
społeczne i z e p c h n i ę c i a jej d o roli d y s c y p l i n y u s ł u g o w e j .
W o b e c w i e l o k r o t n i e zgłaszanych przez f o l k l o r y s t ó w p o s t u l a ­
t ó w o „ k o m p l e k s o w o ś ć s p o j r z e n i a " na w s p ó ł c z e s n ą rzeczywis­
tość k u l t u r o w ą , m o ż n a e k s p o n o w a ć znaczenie samej p o s t a w y
badacza „ o t w a r t e j i z o r i e n t o w a n e j na a u t e n t y c z n y repertuar".
Taki stosunek specjalisty p e n e t r u j ą c e g o teren d o t e g o wszyst­
kiego, c o m u ludzie o p o w i a d a j ą , w y m a g a w efekcie j e g o g r u n ­
t o w n e g o i w s z e c h s t r o n n e g o p r z y g o t o w a n i a , aby m ó g ł uniknąć
„zniekształceń już na etapie g r o m a d z e n i a d o k u m e n t a c j i reper­
t u a r o w e j " . Stąd też w y p ł y w a k o n i e c z n o ś ć u w z g l ę d n i e n i a w ba­
d a n i a c h f o l k l o r y s t y c z n y c h r ó ż n o r o d n y c h m e t o d i t e c h n i k , umoż­
l i w i a j ą c y c h w praktyce korektę e w e n t u a l n y c h niedopatrzeń.
2

Kowalski, traktując f o l k l o r y s t y k ę j a k o samodzielną d y s c y p l i n ę
n a u k o w ą , u w i d a c z n i a d o t y c z c z a s o w e k ł o p o t y w w y z n a c z a n i u jej
pola b a d a w c z e g o oraz n i e k o n s e k w e n c j e m e t o d o l o g i c z n e . Stąd
też już w p i e r w s z y m rozdziale z a t y t u ł o w a n y m „ W s p ó ł c z e s n e
perypetie f o l k l o r y s t y k i " , o p o w i a d a j ą c się za a n t r o p o l o g i c z n y m
m o d e l e m tej d y s c y p l i n y , p r z y w o ł u j e s t a n o w i s k a b a d a w c z e re­
prezentowane przez różnych u c z o n y c h , tropiąc rozmaite przy­
kłady „ z a c h o w a w c z o ś c i m e t o d o l o g i c z n e j i m e t o d y c z n e j " . W re­
zultacie Kowalski stawia w i e l e p y t a ń , na które w i n i e n znaleźć
o d p o w i e d ź w s p ó ł c z e s n y folklorysta. P o d s t a w o w e pytania d o t y ­
czą z w i ą z k ó w folklorystyki z i n n y m i d y s c y p l i n a m i h u m a n i s t y c z ­
nymi (etnografią, e t n o l o g i ą , l i t e r a t u r o z n a w s t w e m , historią, s o c ­
j o l o g i ą ) , p r z e d m i o t u badań tej d y s c y p l i n y , a w z w i ą z k u z t y m pyta
również o status folklorysty, który w e d ł u g niego b y w a k o l e k c ­
j o n e r e m , muzealnikiem, strażnikiem tradycji, interpretatorem,
a także w s p ó ł t w ó r c ą f o l k l o r u .
W swej pasji k r y t y c z n e g o teoretyka K o w a l s k i m o m e n t a m i
szydzi z t r a d y c y j n e g o (?), p o t o c z n e g o (?), p u b l i c y s t y c z n e g o (?)
p o j m o w a n i a w s p ó ł c z e s n y c h p r z e j a w ó w tradycji folklorystycznej
1 ich badaczy, w y t y k a j ą c w s p ó ł c z e s n y m zbieraczom t e r e n o w y m
s k ł o n n o ś c i autokratyczne. A b y u d o k u m e n t o w a ć w ł a s n e racje,
rozprawia się — jak pisze — z „ p o d s t a w o w y m i z a g a d n i e n i a m i
s p o r n y m i " t a k i c h kategorii p o z n a w c z y c h , jak ustność, l u d o w o ś ć ,
plebejskość. W y n i k i e m w i e l o s t r o n n e j p o l e m i k i K o w a l s k i e g o , z o ­
g n i s k o w a n e j w o k ó ł p r z e d m i o t u poznania f o l k l o r y s t y k i i jej s t a t u ­
su j a k o samodzielnej d y s c y p l i n y , staje się przedłożony „ p r o g r a m
a n t r o p o l o g i c z n y " autora, i m p o n u j ą c y b o g a c t w e m n a u k o w e j re­
fleksji, c h o ć z p e w n o ś c i ą r ó w n i e ż dyskusyjny. K o w a l s k i p r ó b u j e
w i ę c z d e f i n i o w a ć obszar badań w s p ó ł c z e s n e j f o l k l o r y s t y k i i jej
narzędzi, p r o p o n u j ą c jednocześnie j a k o kryteria f o l k l o r u takie
j e g o w y z n a c z n i k i , jak nieoficjalność, s p o n t a n i c z n o ś ć , stereotypowość i formuliczność.
W e d ł u g autora o m a w i a n e j pracy, p o s t a w i o n e przezeń pytania
oraz zgłoszone p o s t u l a t y w i n n y u ł a t w i ć n o w o c z e s n e j f o l k l o r y s ­
tyce wyjście z t r u d n e j sytuacji. W y d a j e się, że w a r t o ś c i książki
K o w a l s k i e g o można u p a t r y w a ć przede w s z y s t k i m w j e g o o t w a r ­
tej p o s t a w i e na zadania n o w o c z e s n e j , z o r i e n t o w a n e j a n t r o p o l o ­
gicznie, f o l k l o r y s t y k i , c h o ć nie wszystkie j e g o spostrzeżenia mają
PRZ'
Z o b . P. Kowalski, Parterowy
masowej
lat siedemdziesiątych,
-Gdańsk-Łódź 1988.
1

Olimp. Rzecz o polskiej
kulturze
Wrocław-Warszawa-Kraków-

Z o b . np.: D. S i m o n i d e s , Zmiana - gwarancją
żywotności
folkloru, „ S t u d i a Śląskie", t. 2 6 : 1 9 7 4 ; tejże, Współczesna
Śląska
proza ludowa, O p o l e 1 9 6 9 ; tejże, Z metodyki badań nad współ­
czesną prozą ustną, „Literatura L u d o w a " 1 9 7 6 , nr 1 ; tejże.
Współczesność
a tradycja w nowszych
opowiadaniach
ludo2

60

3

Teresa Smolińska
PISY
wych, ( w : ) Z zagadnień twórczości ludowej. Studia foklorystyczne p o d red. R. G ó r s k i e g o i J . K r z y ż a n o w s k i e g o , Wrocł a w - W a r s z a w a - K r a k ó w - G d a ń s k 1 9 7 2 ; tejże, O procesie zmian
w folklorze
słownym
( w : ) Tradycja i przemiana.
Studia nad
dziejami i współczesną
kulturą ludową. Red. nauk. J . Jasiewicz,
B. Linette, Z. Staszczak, Poznań 1 9 7 8
J . H a j d u k - N i j a k o w s k a , Wybrane problemy
metodologiczne
badań nad współczesnym
folklorem,
( w : ) Z polskich
studiów
slawistycznych.
Seria V, W a r s z a w a 1 9 7 8 , s. 2 9 6
3

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.