http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5967.pdf

Media

Part of Metaforyczny realizm Michela Leirisa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4

extracted text
JAMES CLIFFORD

Surréaliste z 1925 roku. Sam jego tytuł stanowi najlep­
szy przykład stosowanej przez autora metody: Glossaire:
j ’y serre mes gloses (Glosariusz: zamykam tu moje glosa...
albo bardziej w duchu prowadzonej gry: Glosariusz: glos
moich urna) . Słowo, które ma być „zdefiniowane” glos­
saire zostaje rozbite na dwie części: pierwsza sylaba
„glos”skłania się ku „glose” (glosa, krytyka, refleksja,
objaśnienie), podczas gdy druga „saire” zmienia się
w „serrer” (ścisnąć, zatrzymać, zamknąć). Połączone
w nowej definicji sylaby objaśnianego wyrazu tworzą
osobisty słownik Leirisa, zbiór zaskakujących poetyc­
kich zwrotów i skojarzeń opartych na grze słów.
Pięćdziesiąt lat później Langage tangage z uporem
stosuje tę samą metodę. Tytuł zdaje się mówić „Język
cię oplątuje” (langage t’engage) jednocześnie utożsa­
miając język z „impregnowaniem” czy „smołowaniem”
(tangage) statku czy samolotu. Jeżeli jesteśmy przez
słowa zaangażowani, zobowiązani, zmienieni, wprowa­
dzeni w określony stan, i naprowadzeni na pewne tro­
py, to także, sugeruje Leiris, możemy przekroczyć albo
odwrócić oficjalne formy i znaczenia, kształty i artyku­
lacje. Każde przesunięcie słowa langage (tangage, t’en­
gage) jest wynikiem pojedynczej, drobnej zmiany. Wy­
starczy zaledwie małe przejęzyczenie fonemu albo
przesunięcie znaku graficznego, by zapoczątkować po­
nowne tworzenie słownika, przemieszczanie znaczeń.

Metaforyczny realizm
Michela Leirisa

Oeuvre - verrou?
zeszłym roku Michel Leiris opublikował su­
plement do słownika idiosynkratycznego,
którego prowadzenie rozpoczął w la­
tach 20., w okresie fascynacji surrealizmem. Langage
tangage składa się z sześćdziesięciu stron zawierających
słowa z osobliwymi definicjami, za którymi następują
chaotyczne rozważania na temat życiowej manii wyłu­
skiwania słów z ich semantycznych przegródek i pro­
wokowania nowych sensów opartych na brzmieniu wy­
razu albo na jego szczególnej formie graficznej.
Pierwsza część słownika ukazała się w La Révolution

W

Michel Leiris w górach Gran Sierra na Kubie, 1967. Fot. Lutfi Ozkok.

48

James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA

Ów ostatni „suplement” do życiowego glosariusza
osiemdziesięciopięcioletniego Leirisa jest sam w sobie
objaśniony jako wielofunkcyjna forma wróżenia i jako
zwykły tik głośni (Souple mantique et simples tics de glot­
te —en supplement).
W czasie całej swej kariery Leiris traktował język
z pasją, język pociągał go i wabił - język jako wyprawa
odkrywcza i pętająca sieć, jako kołyszący się okręt
własnego ja, albo chwiejny, wiszący most łączący z in­
nymi. Niektóre z jego prac, jak Glossaire i większość
jego wierszy, powstały i oddziaływują na zasadzie gry
słów i języka stworzonego do celów osobistych; są
praktycznie niemożliwe do przetłumaczenia. Pozostałe
mogą być przybliżone w angielskim, a nowe tłumacze­
nia dają dość reprezentatywny przegląd ogromnego
i ciągle zmieniającego się dzieła Leirisa. Należy jednak
powiedzieć od razu, że żaden fragment nie oddaje
sprawiedliwości skrupulatnej, mrówczej pracy autora
niemal dosłownie wpisującego siebie samego w istnie­
nie - lawirującego przez sny, idee, wspomnienia, bie­
żące wydarzenia, moment pisania... poszukującego
osobistego kosmosu w ziarnku piasku, w sylabie, albo
w strzępie piosenki. Proces ten można prześledzić naj­
lepiej w niezrównanie powolnym tempie La Règle du
jeu, czwartym tomie powstałym podczas trwającego
trzydzieści pięć lat przedsięwzięcia, w którym Leiris
opracowuje w szczegółach nie tyle swoje autobiogra­
ficzne „życie”, ile „savoir-vivre”, wyższy poziom bytu
i osobistą etykę (La Règle du jeu: reguły gry/ reguła Ja ) .
Możemy tu zacząć tworzyć sobie obraz misternego za­
mierzenia Leirisa.
Zbiór tekstów publikowany w „Sulfur”1 zawiera
eseje, sny, etnografię, teksty na tematy erotyczne, kry­
tykę sztuki i fragmenty z kontynuacji La Règle du jeu
(gra trwa dalej). Wybór i zestawienie tekstów ma na
celu oddanie zróżnicowania i zilustrowanie procesu
tworzenia niezwykłego dzieła, pokazując jego otwarcie
na kulturowe, historyczne i międzyludzkie wpływy. Jak
sugeruje Edmund Jabès w swej medytacji na temat Le­
irisa, każde zaangażowane pisanie o sobie kończy się
bezbronnością wobec innych. Zycie przeżywane tak
intensywnie poprzez pisanie, jak w przypadku Leirisa,
oznacza oddanie władzy czytelnikowi. Poczucie bez­
pieczeństwa nie istnieje, pisanie nie osiada w stabil­
nym dialogu. Wciąż na nowo w procesie pisania Leiris
odkrywa odstręczający i fascynujący fakt, z którym po
raz pierwszy stanął twarzą w twarz w dzieciństwie: „jak
wyartykułowany, wypowiedziany język, pajęcza tkan­
ka moich związków z innymi wyszła poza mnie, wysta­
wiając swe tajemnicze czułki we wszystkich kierun­
kach”. Nieustanna oscylacja pomiędzy „wewnątrz”
i na „zewnątrz”, pomiędzy własnym ja i obcym jest si­
łą konstytuującą twórczość i dzieło Leirisa. Choć kon­
centruje się on na sobie, jako na jedynym temacie,
o którym może pisać szczerze i otwarcie, to powstaje
efekt rozszerzania „subiektywnego” obszaru, by za­

wrzeć wszystko, co prowokuje i rzutuje na własne
słowne wypowiedzi: kultury egzotyczne, które badał
jako etnograf, walki polityczne, w które był wmiesza­
ny, liczne głębokie przyjaźnie z pisarzami i artystami,
które wplatają się w jego pisanie.
Żadna reprezentacja „dzieła” nie oddaje owej su­
biektywności rozumianej bardziej jako proces nie jako
produkt, pisanie raczej niż sam tekst. Problem, które­
go autobiograf nie jest w stanie uniknąć (temu, który
nadaje kształt „życiu”, umyka chwila obecna, życie to­
czące się w teraźniejszości), obraca wniwecz także każ­
dą próbę sprawozdania z twórczości autora. W wywia­
dzie na krótko przed śmiercią Michel Foucault
wypowiedział się na temat pojęcia dzieła (zapytany
o swą pierwszą książkę poświęconą Raymondowi Rousselowi): „...ktoś, kto jest pisarzem, nie tworzy swego
dzieła tylko w książkach... jego głównym dziełem jest
ostatecznie on sam piszący owe książki”.2 Tym, do cze­
go zmierza Leiris, poprzez przykładny szereg prac, za­
równo do analizy, jak i do odegrania w życiu, jest życie
powstające w pisaniu. N a ostatnich stronach Langage
tangage przyznaje się do uczucia czułości wobec wła­
snych opublikowanych książek, uczucia przypominają­
cego przywiązanie dziecka do starych zabawek. Ale
jest „prawie wyłącznie zaabsorbowany pracą bieżącą tę, która mi udowadnia, że ciągle jeszcze żyję, zdolny
do układania szeregów mniej lub bardziej sensownych
z d a ń .”

PARADIS - pure idée (ou parodie)
Urodzony w 1901 roku w Paryżu Leiris dorastał
w dobrze sytuowanym, mieszczańskim domu. Jego oj­
ciec był drobnym bankierem, którego jednym z klien­
tów i zarazem przyjaciół był ekscentryk Raymond Rous­
sel. Życiowa miłość Leirisa do teatru, a szczególnie do
opery, zaczęła się w dzieciństwie, przywiązanie to widać
wszędzie w jego pismach. Jego dzieło przepojone jest ob­
razami teatralnych dekoracji, kostiumów (włącznie z je­
go własną potrzebą, by się „dobrze” ubierać), tremą sce­
niczną oraz cudowną sztuką spektaklu. Wśród sztuk
teatralnych, które zrobiły wielkie wrażenie na Leirisie
w wieku chłopięcym, była sztuka Roussela Impressions
d’Afrique z 1911-12 roku, hermetyczna i wystawiona
z przepychem egzotyka. Później zaprzyjaźnił się z auto­
rem, którego w 1922 roku zaczęli doceniać niektórzy
surrealiści. W odpowiedzi na list wychwalający ostro
potępioną sztukę Locus Solus Leiris otrzymał list od
przyjaciela ojca zaczynający się od słów: „Dziękuję ci
mój drogi Michelu za twój pełen zainteresowania i zaj­
mujący list. Widzę, że podobnie jak ja wolisz królestwo
Pojęć od królestwa Rzeczywistości”.3
Leiris zaczął studiować chemię. Szybko jednak
uległ czarowi M axa Jacoba, którego złowieszcze
ostrzeżenia na temat życia poety powiększały tylko
żarliwy zapał młodego człowieka. W Café Savoyarde
na Montmartrze grupa dadaistów i surrealistów, pisa­

49

James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA

rzy i artystów, regularnie zachodziła do Jacoba, i to
tam właśnie Leiris spotkał swych dozgonnych przyja­
ciół André Massona i Joana Miró. Regularnie odwie­
dzał ich pracownie na ulicy Blomet. Szczególnie M as­
son zachęcał go do pisania, ilustrując pierwsze jego
teksty. Poprzez Miró, Leiris poznał Picassa, z którym
zadzierzgnął znajomość na całe życie. Spotkał tam tak­
że Daniela-Henry’ego Kahnweilera, wpływowego
marszanda kubistów, który został szwagrem Leirisa
i zamieszkał w jego domu.. Jego bezcenna kolekcja
i galeria, podczas drugiej wojny światowej przekazana
Leirisowi i jego żonie w celu uniknięcia konfiskaty ja­
ko własność żydowska, stanowiła potem rdzeń Galérie
Louise Leiris, ważnej instytucji sztuki w okresie powo­
jennym. Przez wiele lat Kahnweiler i Leirisowie dzieli­
li duży apartament nad Sekwaną w pobliżu Pont Neuf.
Poprzez Massona Leiris przyłączył się do grupy surrealistów, ale trzymając pewien dystans od jej centrum
tworzonego przez Bretona, Eluarda, Soupaulta i resztę
(Leiris zawsze trzymał się na obrzeżach organizacji, po­
zostając jednak niezwykle lojalnym wobec przyjaciół).
W 1925 roku, raczej w nietypowy dla siebie sposób zo­
stał chwilowym bohaterem na słynnym surrealistycz­
nym bankiecie na cześć Saint Pol Roux, wykrzykując
antyimperialistyczne hasła z górnych okien, a potem
schodząc we wrogi tłum, gdzie został aresztowany i spo­
niewierany przez policję.4 Ale takie publiczne popisy
prawdziwie surrealistycznych zachowań stanowiły ra­
czej rzadkość. W latach 20. Leiris zajmował się poezją
i testowaniem granic swych własnych, niepokojących
go pragnień. Świat obsesji seksualnych, fetyszów, bur­
deli i nieokiełznanego nocnego życia jest przywoływa­
ny z pewnym odrętwiałym liryzmem w Wieku Męskim.
Jako dobry surrealista Leiris notował swoje sny oraz
eksperymentował z pisaniem automatycznym. Rozpo­
czął swój Glossaire i napisał trzy mniej lub bardziej sur­
realistyczne „narracje”: Le point cardinal, Grande fuite
de neige i Aurora. Owe oniryczne sekwencje rozwijały
przeobrażenia nazw i wyrażeń, zajmowały się zawoalowanymi fragmentami rozbitego własnego ja postrzega­
nymi fetyszystycznie jako „schadzka części ciała”.
Wpływ Nervala jest tu wyraźny, tak samo jak magicz­
na czy alchemiczna wizja języka wywiedzionego ze zróż­
nicowanych źródeł okultystycznych i egzotycznych.
Obok surrealistycznych narracji opartych na snach
Leiris prowadził śmiertelnie poważny rejestr swych
rzeczywistych snów, traktowanych nie jak okultystycz­
ne objawienia, ale jako pisanie na jawie. Zebrane zo­
stały w 1945 roku w tomie pod tytułem Nuits sans nu­
it et quelques jours sans jour (przełożone jako Nights as
Day, Days as Night), którego rozszerzone wydanie uka­
zało się w Stanach w 1965 roku. Jak Richard Sieburth
pięknie zauważa, szczególny stosunek Leirisa do snów
współbrzmi z jego rosnącą podejrzliwością wobec egzo­
tyki. Unikając fantastycznych interpretacji snów, jakie
spotyka się u wielu innych surrealistów, Leiris klarow­

ny, przejrzysty, niemal „obiektywny” stosunek do (onirycznej) powszedniości.
Leiris znalazł się wśród wczesnych uciekinierów od
surrealizmu podczas rozłamów w późnych latach 20.
W 1929 roku opuścił surrealistyczne łono wraz z Artaudem, Queneau oraz innym bliskim przyjacielem
i ważnym współpracownikiem Georges’em Bataille’em. Z tym ostatnim spotkał się w 1924 roku i od ra­
zu znalazł wspólny język, a przez następne dwie deka­
dy uzupełniali wzajemnie swoje poszukiwania na
temat transgresji, ofiary, sacrum, nieczystości i róż­
nych from gaucherie. Dedykowali sobie nawzajem swo­
je najważniejsze książki na temat seksualności: Ero­
tyzm oraz Wiek męski. W latach 20. obaj zajmowali się
egzotyką, poszukując wśród Azteków (Bataille)
i w Afryce (Leiris) alternatyw dla panującego ideali­
zmu zachodniej „Cywilizacji” .
W latach 20. źródłem objawienia bliżej domu stał
się jazz. Leiris, podobnie jak inni przedstawiciele po­
kolenia, nie umiał się oprzeć jego pozornie wyzwolo­
nemu rytmowi i czystej teatralnej obecności. Ray­
mond Roussel nie miał racji, twierdząc, że Leiris
przedkładał krainę „Pojęcia” nad sferę „Rzeczywisto­
ści”. W istocie Leiris był rozdarty pomiędzy dwie skraj­
ności, a dzieło jego życia było niekończącą się i niedo­
skonałą próbą rzucenia pomostu nad przepaścią
pomiędzy nimi. Głęboka tęsknota za ludzkim „kontak­
tem”, za „prawdziwym” doświadczeniem i erotycznym
zaspokojeniem była nieustannie powstrzymywana
przez uczucie daremności - ostrą świadomość bycia
skazanym na świat jawiących się fantazmów i podo­
bizn, abstrakcyjnych, idealnych substytutów pożąda­
nych obiektów. Reakcją Leirisa, odmiennie niż Roussela, nie było zamknięcie się w świecie czystej
koncepcji, poddanie się surowym regułom kompozycji
i praca skupiona tylko nad ich efektami. Choć podzie­
lał upodobanie Roussela do profetycznego operowania
językiem i podobnie jak Bataille wierzył, że nie istnie­
je wolność poza regułami i ograniczeniami, to nie­
ustannie próbował przecisnąć się „przez” otwory od­
dzielającej go od życia siatki. Ożenił się w 1926 roku,
tworząc związek często naznaczony ambiwalencją.
(Pomimo to małżeństwo przetrwało przez sześćdziesiąt
lat). W 1929 roku ogarnięty poczuciem bezcelowości
i w stanie poważnej depresji poddał się psychoanalizie,
która trwała do 1931 roku. Potem rzucił się do Afry­
ki. Być może tam miał nadzieję znaleźć ów bezpośred­
ni ludzki kontakt, „świeżość”, jakiej brakowało w ze­
psutej Europie.
W latach 1929 i 1930 Leiris współpracował z dysydenckim pismem surrealistycznym redagowanym przez
Bataille, które łączyło sztukę, krytykę kulturową i etno­
grafię.5 Współpraca z „Documents” pozwoliła mu na­
wiązać kontakt z etnologami, z Marcelem Griaule, Pau­
lem Rivetem i Georges-Henri Rivièrem (główny
kontakt Leirisa w paryskim światku jazzowym, który ra­

50

James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA

skłonności - przestawia i wytrąca z równowagi w taki
sposób, że nie traci ona nic na swej bezpośredniości.
Czyż nie jest lepiej, zamiast podróżować w poszukiwa­
niu egzotyki, niemal nie wiedząc gdzie jesteśmy, spoj­
rzeć odmiennie (oddalić, egzotyzować) na to bliskie i co
znamy, zbyt dobrze? Podsumowując, odwrócić ruch
w kierunku przeciwnym do egzotyki - nie oddalać się
od znanych brzegów do obcych krain, ale gwałtownie
zmusić to, co znane do skierowania się w stronę obce­
go. Instrumentem tej operacji jest język...”9
Ale odwrotnie niż Queneau - etnograf/onirygrafer
przedmieść - Leiris ciągle czuł przyciąganie rzeczywi­
stości innej niż zachodnia. Był głęboko podejrzliwy
wobec europocentryzmu. Badania etnograficzne za­
wiodą go ponownie do Afryki i na Karaiby - tym ra­
zem nie będzie jednak miał złudzeń, że możliwa jest
ucieczka. Ale dopiero po drugiej wojnie światowej,
wraz z nasileniem się ruchów antykolonialnych po­
nownie wyruszy w dalekie podróże.
Pod koniec lat 30. zwrócił swą uwagę na zjawiska
znajdujące się blisko, zakładając wraz z Bataille’em i Rogerem Caillois instytucję niezależną i o krót­
kim żywocie - Collège de Sociologie.10 Zamiarem owej
alternatywnej do akademickich nauk społecznych in­
stytucji było wprowadzenie „egzotycznych” tematów,
takich jak ofiara, i świetość, do rozważań nad teraźniej­
szością. Głównym wkładem Leirisa do dorobku
Collège’u (zanim zrezygnował gnębiony skrupułami
z powodu zbyt luźnych standardów dowodowych i nie­
bezpieczeństwa stworzenia koterii) był esej Sacrum
w życiu codziennym. W tym przejściowym tekście, wiele
wątków kontynuowanych później w La Règle du jeu zo­
staje poddanych analizie jako składniki osobistego
„sacré”. Przedmioty o niezwykłej sile przyciągania i na­
sycone mocą (rewolwer ojca), niebezpieczne rejony (tor
wyścigowy), miejsca obłożone tabu (sypialnia rodzi­
ców), miejsca sekretne (toaleta), słowa i wyrażenia
0 specjalnym magicznym wydźwięku - tego typu mate­
riał wywoływał „owo dwuznaczne nastawienie związane
ze zbliżaniem się czegoś jednocześnie pociągającego
1niebezpiecznego, respektowanego i odrzuconego, mie­
szanina szacunku, pożądania i przerażenia które można
potraktować jako psychologiczny znak świętości.11
W L ’Afrique fantôme Leiris ostro kwestionował
pewne naukowe rozróżnienia pomiędzy praktykami
„subiektywnymi” i „obiektywnymi”. Dlaczego, zastana­
wiał się, moje własne reakcje (sny, reakcje somatyczne,
itp.) są nieważnymi elementami „danych” odnotowy­
wanych podczas badań terenowych? W Collège de So­
ciologie mignęła mu możliwość etnografii, rygorystycz­
nej analitycznie i jednocześnie poetyckiej, skupionej nie
na obcym, ale na własnym ja, z jego szczególnym syste­
mem symbolicznym, rytualnym i topografii społecznej.
W miarę jak owe badania przybrały pełniejszą formę
we wczesnych latach 40., w Biffures, analogia z nauka­
mi społecznymi stała się mniej jasna. Ale pomost po­

zem z Rivetem odegrał kluczową rolę w reorganizacji
francuskich kolekcji etnograficznych i folklorystycz­
nych). Griaule zajmował się wówczas przygotowaniami
do ekstrawaganckiej wyprawy wzdłuż południowego
skraju Sahary, której celem były badania etnograficzne
i gromadzenie zbiorów muzealnych. Zaoferował Leirisowi miejsce w ekspedycji Dakar - Dżibuti. Ten nie zawa­
hał się, skorzystał z nadarzającej się okazji, a swoje do­
świadczenia nabyte podczas prawie dwuletnich badań
terenowych (w osadach Dogonów w Sanga (wówczas
na terenie francuskiego Sudanu) oraz w Gonderze
w Etiopii) notował w niezwykłym dzienniku L ’Afrique
fantôme.
Autor L ’Afrique fantôme tak podsumowuje afry­
kańskie doświadczenia: „Garść przygód, badania, po­
czątkowo ekscytujące, które jednak szybko okazały się
zbyt nieludzkie, by przynosić satysfakcję, nasilająca się
obsesja erotyczna, oraz wzrastająca emocjonalna próż­
nia. Pomimo obrzydzenia, jakie czuje do ludzi cywili­
zowanych i dla życia w wielkich miastach, pod koniec
podróży pragnie powrotu”.6 Doświadczenie pozwala
Leirisowi na powrót do siebie samego. Nie ma uciecz­
ki, nie ma autentycznego kontaktu z Afryką, istnieją
tylko egzotyczne fantomy. W końcu w trakcie badania
kultu opętania w Etiopii wyrzuca z siebie; „Wolałbym
raczej sam być opętany, niż badać opętanych!”.7 Wra­
ca do Europy i do, jak to nazwał J.-B. Pontalis, swej
„niekończącej się psychoanalizy”, w celu już nie tyle
ucieczki, ile - czegoś odmiennego od psychoanalizy do rozliczenia się ze sobą w pisaniu.8 Książka L ’Afrique
fantôme opublikowana w 1933 roku, zapoczątkowała
długotrwały i powiązany z innymi projekt Leirisa pole­
gający na tworzeniu autoportretu i analizy siebie.
W połowie lat 30. stworzył perwersyjne Bildungsge­
schichte, „Podróż od dzieciństwa do Surowego Zakonu
Męskości”, Wiek męski. W tym samym czasie nie prze­
stał zajmować się naukami społecznymi, jak zwykle
z obrzeży, uczęszczając na seminaria Marcela Maussa
i Maurice’a Leenhardta, publikując artykuły na temat
swych afrykańskich badań i pracując, z przerwami,
nad swoją dysertacją La langue secréte de Dogon.

RHÉTORIQUE - érotique
Leiris kontynuował uprawianie nastawienia „etno­
graficznego”. Ale nie poszukiwał już „obcego” czy po­
czucia inności w miejscach romantycznej ucieczki, ani
w odrębnych przedmiotach badania naukowego. Owo
poczucie było raczej efektem poświęcenia szczególnej
uwagi temu, co znajdowało się blisko, pod ręką. Pisząc
o Raymondzie Queneau, przyjacielu i koledze surrealiście, Leiris tak opisywał owo nastawienie:
„Podstawą pracy Raymonda Queneau jest pisanie
prozy. Pisarz z niego mniej zapatrzony w „gdzie indziej”,
a bardziej, jak wyimaginowany podróżnik, krążący po
ścieżkach i objazdach, najbardziej przyziemnej rzeczywi­
stości, którą - jako artysta pozbawiony idealistycznych

51

James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA

między autoportretowaniem i etnografią, wyraźny
w Sacrum w życiu codziennym był ciągle ważny. Analiza
kulturowa, doświadczenie i metody badań terenowych
ukierunkowały jego podejście do własnej subiektywno­
ści. Faktycznie, Leiris przeniósł pewne metody robienia
notatek, jakie stosował w Afryce, do dzieła autoportretowania.
Uporządkowanie naukowych zapisków zgromadzo­
nych podczas ekspedycji Dakar - Dżibuti zostało po­
wierzone Leirisowi. Prowadził dokładne notatki na
opatrzonych tytułami fiszkach, które można było skla­
syfikować, segregować i analizować. Korzystając z tego
afrykańskiego doświadczenia, zaczął gromadzić po­
dobne fiszki, które jak rzetelne notatki terenowe po­
krywały każdy znaczący aspekt złożonej rzeczywistości
(w tym przypadku, jego własnej subiektywności). Jego
notatki zawierały materiał, którego Malinowski nie za­
liczyłby do „imponderabiliów” rzeczywistego życia. Po­
nadto Leiris pamiętał, że najcenniejszą rzeczą, jakiej
nauczyła go psychoanaliza, pomimo późniejszego od­
rzucenia podejścia czysto psychologicznego, było do­
cenianie wartości, jaką Freud nadał, szczególnie
w Psychopatologii życia codziennego, nieistotnym, po­
zornie banalnym faktom.12 „Metoda” pisania Le Règle
du jeu polegała na metodycznym tworzeniu heteroge­
nicznej bazy danych:
„Mam ogromną, nieustannie powiększającą się te­
kę, gdzie notuję fakty, wspomnienia, czasami nawet
aforyzmy, pomysły, idee, rzeczy, które, jak mi się wy­
daje, z pewnym zażenowaniem, są dla mnie ważne
i powinny zostać wykorzystane w jakiś sposób, ale nie
wiem jeszcze, jak dokładnie zostaną użyte i co z tego
wyniknie”.13
W owej gigantycznej, wymagającej cierpliwości,
„grze fiszek” dochodzi do dopasowania („małżeń­
stwa”) pomiędzy podobnymi fiszkami albo fiszkami
mającymi podobnie znaczenie dla gracza. Układa się
je w stosiki, które ponownie skopiowane, z nieodłącz­
nymi skreśleniami, odsłaniają nieoczekiwane związki.
Nie ma ogólnego planu, zasadą gry jest przechodzenie
po kolei od fiszki do fiszki. Tylko wtedy, kiedy przej­
ście uznane jest za ostateczne, gracz posuwa się dalej.
W ten sposób końcowy tekst nie zostaje powtórnie
zredagowany, poprawiony raz jeszcze, by zgadzał się
z ogólnym tonem narracji czy analizy, ale zamiast tego
praca w swym ruchu, rytmie i manipulacji jest zapisem
samego procesu pisania - wróżenia albo porwania.14
Rezultatem jest obiektywny subiektywizm, realizm
oparty na faktach (nie ma tu nic zmyślonego, tylko
fakty ze sobą powiązane i zapisane) portretujący pro­
ces badawczy, który pamięta, odkrywa, łączy i porząd­
kuje. Język jest zawsze zarówno środkiem, jak i celem,
autonomiczną, refleksyjną rzeczywistością raczej niż
prostym sposobem przedstawiania czy wyrażenia.
Realizm Leirisa wyklucza konfabulacje. (Próbował
kiedyś napisać powieść, zanim powstał Wiek męski, ale

odkrył, że nie potrafi wymyślać postaci innych niż on
sam). W swej pracy etnograficznej także unika beletryzowania czy importowania oczywistych elementów „lite­
rackich”. W jego dojrzałym pisarstwie znajdujemy jedy­
nie poszukiwanie złożonej przejrzystości i właściwe
dokumentalistom poświęcenie uwagi faktom obserwo­
wanym, językowi i uczuciom. Owa uwaga jednocześnie
dokumentuje i dezorientuje, część realizmu, który po­
strzega „fakty” jako przedstawienia, zwrotnikowe spek­
takle albo spotęgowane, wycięte elementy (fetysze). Po­
dobnie jak sny z Nuits sans nuit, rzeczywistość prezentuje
się retorycznie. Jest rezultatem fiksacji, jednocześnie
obiektywnej i erotycznej. Rezultatem jest pisanie, jak za­
uważyła Simone de Beauvoir, zawsze charakteryzujące
się szczególną mieszanką liryki i oddalenia.
Obserwator uczestniczący z całych sił pragnie być
obecnym w teraźniejszości przy pomocy obiektywności.
„prosty zupełnie tył głowy, spadający pionowo jak mur
lub brzeg morza, typowe (jeśli wierzyć astrologom)
znamię osób zrodzonych pod znakiem Byka; wydatne
i nieco guzowate czoło z nadmiernie splątanymi i na­
brzmiałymi żyłami na skroniach... Oczy mam czarne,
zaczerwieniony zwykle rąbek powiek; cerę żywą; wsty­
dzę się przykrej skłonności do rumieńców i lśnienia
skóry. Ręce mam chude, dość włochate, z bardzo wy­
raźnymi żyłami. Moje palce środkowe, zgięte u końca,
zdają się zdradzać coś słabego lub chwiejnego w cha­
rakterze.” [Michel Leiris, Wiek męski wraz z rozprawą
Literatura a tauromachia, przeł. T. i J. Błońscy, PIW,
Warszawa 1972, s. 21]
W tym fragmencie otwierającym Wiek męski, ciało
Leirisa staje się odrębnym symbolicznym artefaktem,
okazją dla „onirygraficznego”opisu.15 Podmiot L ’Afrique
fantôme, Wiek męski, La regle du jeu, Nuits sans nuit i Le
ruban Au cou d’Olympia jest mniej bliskim czy prywat­
nym ja, wewnętrzną odsłoniętą duszą, a bardziej jest ro­
dzajem osobistej „kultury”, zbiorem znaczących artefak­
tów do połączenia, zrozumienia i ponownego opisania.

OPERA - ses appeaux, ses oripeaux et
son aura

Pisanie dla Leirisa staje się tym samym, czym sen dla
Nervala, „drugim życiem”. Ale jest to przytomna, przej­
rzysta praktyka w stanie czuwania, badania, w których
zakres włączone są sny (odarte z przywilejów metafizycz­
nych) wraz z różnorodnymi innymi kategoriami znaczą­
cych „danych”. Ponieważ do obszaru potencjalnych ba­
dań zalicza się także zawodowa praca etnograficzna,
podróże, przyjaźnie, codzienne doświadczenia i zaanga­
żowanie polityczne, pisanie Leirisa odzwierciedla napię­
cie pomiędzy dośrodkowym ciążeniem osobowego zaim­
ka „ja” a odśrodkowym przyciąganiem innych ludzi,
wydarzeń, historii. Leiris, jeden z najbardziej zajętych so­
bą pisarzy, jakich można spotkać w dowolnym okresie
i w dowolnym języku, nie jest jednak solipsystą. Ponie­
waż jego istnienie nie jest określone i ograniczone w fik­

52

James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA

wewnątrz, druga na zewnątrz, jedna zaczyna się od
własnego ja, druga od innych ludzi. Leiris traktuje je
oddzielnie jako dwa różne obszary pracy, bo jeżeli zbli­
żą się do siebie za badzo, to efekt kwestionowania i od­
miany zostaje zagubiony. (Dzieło można potraktować
jako formę podróży). Ale oba rodzaje działalności są
częścią tego samego przedsięwzięcia. Podczas gdy po­
szukiwanie jednostkowego „savoir-vivre” nie może
wykluczać polityki i historii, tak samo etnografia, bez­
pośrednio skupiona na innych dostarcza modeli i ale­
gorii dla jego osobistej tożsamości. Co jest na szali
w obu przypadkach, to umykająca, trudna do uchwy­
cenia koncepcja „autentyczności”.
W pewnych idealnych okolicznościach zarówno
własne ja, jak i kultura będą znaczące i prawdziwe, bez
hipokryzji czy ograniczeń. Leiris nieustannie poszukuje
takiej właśnie sytuacji. Napotyka natomiast mediacje,
reguły, odgrywanie ról i unikanie wszędzie, zarówno
w swym własnym życiu, jak i w życiu grup społecznych.
Wizja Afryki w latach 20. zdawała się obiecywać praw­
dziwą bezpośredniość, spontaniczne emocje i kontakt.
Ale Leiris zostaje pozbawiony iluzji poprzez zetknięcie
się z rzeczywistością podróży, kolonializmu i abstrakcyj­
nych nauk społecznych, tak samo jak przez odkrycie
dwulicowości u Afrykanów, nawet tych pozornie „za­
traconych” w transie. Jego reakcja jest złożona. Przyj­
muje sztuczność w celu jej przekroczenia.
Podobnie jak Roussela, Queneau czy Duchampa,
pociągała go myśl, że stosowanie pewnych szczegól­
nych reguł jest jedyną drogą do osiągnięcia nowego
wyrazu ekspresji (spontaniczność i geniusz talent uzna­
wano za romantyczne mity). Ponadto, owo nastawie­
nie współbrzmi z zasadą erotyzmu Bataille’a, polegają­
cą na tym, że „zaspokojenie” zawsze zakłada brak czy
przemoc i że „wolność” jest zawsze zależna od ograni­
czeń, jakie gwałci (zasada potwierdzona, na poziomie
kulturowym, przez Maussa, który głosił w swych wykła­
dach, że tabu istnieją po to, by je łamać).17 Przyjmując
„zasady gry”, Leiris nie porzucił jednak poszukiwania
rzeczywistości, obecności istniejącej poza sztucznością.
Był uparcie, romantycznie oddany bezpośredniości,
spontaniczności i „poezji”. Nigdy nie przechodzi do iro­
nii, semiotyki i retoryki, choć odczuwa ich roszczenia
osobiście. Upiera się przy „naiwnym” poszukiwaniu au­
tentyzmu, ale autentyzmu zawsze osłabionego przez nie­
jednoznaczność, niedoskonałe wyrażenie, skrupuły
etyczne. Jest to paradoksalnie źródło pewnej siły, a na­
wet piękna. Jak mówił Philippe Lejeune, niezwykle po­
ciągająca w pisaniu Leirisa jest „nadzwyczajna siła pra­
gnienia, które nawet jeżeli to daremne, nie wyrzeka się
wyrazu, ale czuje się zmuszone do przedwczesnej
ucieczki, kiedy dyskurs, jednocześnie ostrożny i zu­
chwały, doprowadzony zostaje do rozpaczy, ponieważ
dotykać może prawdy ledwie powierzchownie”.18
W tym stanie trwale „udaremnionego” dostępu do
rzeczywistości Leiris apeluje do erotycznego fetyszy-

cji, ale jest otwarcie rozgrywane w społecznych proce­
sach języka i pisania, nieustannie konfrontuje on to, co
znajduje się poza jego osobą.
Leiris nie przestaje podróżować, pisać o sztuce afry­
kańskiej, o kultach opętania w Etiopii, o kontakcie
kulturowym, o polityce folkloru i etnografii. Po drugiej
wojnie światowej wyłania się z samotnej gry Biffures, by
służyć w państwowej komisji dla reform prawa pracy
w kolonialnej Afryce Zachodniej. Podróżuje na za­
chodnie Antyle i Haiti, gdzie razem z Alfredem
Métraux prowadzi badania nad religią wudu i kontak­
tem kulturowym. Zostaje przyjacielem Aimé Césaire
i rzecznikiem powstającego ruchu Negritude. Pracuje
w zespole redakcyjnym Les Temps Modernes, pisze dla
Présance Africaine, dla UNESCO na temat rasizmu
i zróżnicowania kultur. W nowej przedmowie do
L ’Afrique fantôme (1951), książki uznanej przez reżim
Vichy za wywrotową i spalonej, umiejscawia swój
dziennik z badań terenowych w złożoności postaw ko­
lonialnych, podkreślając jego przesadny estetyzm
i przybieranie pozy radykała. W tym samym roku, w ro­
ku 1950, tworzy L ’Ethnographie devant le colonialisme,
przejrzystą dyskusję na temat nauk społecznych nieod­
łącznie uwikłanych w nierówności imperialnych potęg.
La Règle du jeu zaczyna odzwierciedlać owe historyczne
„zewnętrzne” siły przyciągania. W tomie drugim, Four­
bis, Leiris łączy zgłębianie dziecięcych wspomnień, któ­
re dominowały w Biffures z niedawnymi podróżami
i zobowiązaniami politycznymi, sondując (nierozwiązy­
walny?) konflikt pomiędzy swoją potrzebą odczucia sa­
tysfakcjonującego doświadczenia poetyckiego i wyma­
ganiami walki politycznej. Trzeci tom Fibrilles, odnosi
się zarówno do publicznego doświadczenia podróży do
komunistycznych Chin w 1955 roku, jak i do osobiste­
go kryzysu i próby samobójczej.
Utrzymuje się bliski związek Leirisa ze światem sztu­
ki. Pisze teksty o Giacomettim, Miro, Massonie, Picas­
sie, Duchampie, Wifredo Lamie i Francisie Baconie.
Współpracuje w pracy nad esejami na temat dzieł Michela Butora, Queneau, Sartre’a, Roussela, Lévi-Straussa, Eluarda, Alfreda Métraux, Bataille’a, Cesaire’a prawie wszystkie owe teksty wyrastają z osobistych zna­
jomości. (Jego dzieło może być postrzegane jako luźna
sieć międzyludzkich związków). Bierze udział w majo­
wych demonstracjach 1968 roku, jak i w demonstra­
cjach na rzecz praw imigracyjnych robotników.16 Konty­
nuuje pracę w Musée de l’Homme na stanowisku
kuratora i badacza w Dziale Czarnej Afryki. Ustala się
jego codzienna rutyna: poranki w domu spędzane na
pracy literackiej, na Quai des Grands Augustins, popo­
łudnia spędzane na pracy etnologicznej w mieszczącym
się w suterenie biurze muzealnym. Zaczyna uważać ową
dzienną oscylację za symbol swego życia.
Związek autoportretowania i etnografii, relacja po­
między dwoma biegunami jego działalności pisarskiej
jest dla Leirisa kluczowy. Jedna działalność patrzy do

53

James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA

zmu, „mitu” i do dyscypliny sceny. Fetysz to świecący,
naładowany znaczeniem obiekt albo chwila, wyjęty,
wycięty ze swego „całościowego” kontekstu. (Faktycz­
nie tworzy efekt całości). Jest zewnętrzem, urzeczowioną krystalizacją pożądania, czegoś dalekiego i cudow­
nie bliskiego, wymazującego przepaść pomiędzy
doświadczeniem zewnętrznym i wewnętrznym. Poczu­
cie erotycznej pełni powstałej poprzez przez fiksację na
fetyszu nie jest jednak wąsko ograniczone do doświad­
czeń seksualnych; daje poczucie głębokiej rzeczywisto­
ści najbardziej powszednim spostrzeżeniom i spotka­
niom. Dla Leirisa rzeźby Giacomettiego z mocą
ucieleśniają ową pełną napięcia obecność. W najnow­
szej kontynuacji La Règle du jeu, Le Ruban au cou
d’Olympia (Wstążka na szyi Olimpii), Leiris bada eks­
presyjną moc fetyszyzmu w wielu domenach pisania
i doświadczenia.
W podobny sposób Leiris używa słowa mit na ozna­
czenie dostępu do rzeczywistości, która nie jest racjo­
nalna i reprezentatywna, ale sugestywna i performatywna. Pośród źródeł dla tego rozumienia znajdują się
mityczne inwencje André Massona, wykłady etnogra­
ficzne Maurice’a Leenhardta na temat melanezyjskiego „żywego mitu”, nouveau roman, szczególnie pisar­
stwo Michela Butora i własne badania Leirisa na temat
kultów opętania w Etiopii.19 Badania prowadzone
w Etiopii są szczególnie wiele mówiące. W L ’Afrique
fantôme niepokoi Leirisa wyraźna nieszczerość widocz­
na w wielu przypadkach opętania, jakich był świad­
kiem. Ludzie wpadają w trans i z niego wychodzą jak
na dany znak, i „używają” swojego repertuaru duchów
(zâr genies) po prostacku, dla własnego pożytku - włą­
czając ekonomiczną eksploatację etnografa. A jednak
nie można zakwestionować psychicznej siły zar. W Pa­
ryżu lat 20. Leiris uważa trans (jak jazz) za uprzywilejo­
waną formę zapomnienia i zatracenia własnego ja, za
bezpośredni dostęp do nieracjonalnych i emocjonal­
nych mocy. Ale w Afryce wszystko wydaje się zaaran­
żowane i nieczyste. Leiris nie umie powiedzieć, kiedy
ktoś, z nim samym włącznie, jest naprawdę „szczery”.
Także w 1933 roku L ’Afrique fantôme kończy się roz­
czarowaniem. Dopiero w połowie lat 50. Leiris pogodzi
się z tym dwuznacznym doświadczeniem w monografii
La possession et ses aspects theatraux chez les Ethiopiens
de Gondar. Tutaj obecność mitycznych mocy zostaje
poddana analizie jako obecność „teatralna”, jako in­
tensywnie „przeżywany teatr”, gdzie sztuczność jest
środkiem służącym kontroli i tym samym staje się rolą.
Rzeczywistość transu jest zawsze do pewnego stopnia
zainscenizowana, ale jego zwodniczość - jak „sztuka”
wielkiego aktora - wytwarza niezaprzeczalną obecność,
rzeczywistość, jaka wykracza poza sztukę.
Pomiędzy rokiem 1933 w Etiopii a opublikowa­
niem książki na temat ducha opętania w 1958 roku
zainteresowania badawcze Leirisa przesunęły się
z Afryki na Karaiby. Niewątpliwie, ów drugi kontekst,

gdzie wszystkie tożsamości są hybrydami, są nieczyste,
gdzie nie istnieją ciągłe kulturowe korzenie i gdzie lu­
dzie historycznie musieli się sami określić i „wymyślić
swoją historię” - ułatwiło otwarcie etnografa na te­
atralną koncepcję autentyczności. Przesunięcie ak­
centów widoczne jest, na przykład, w ostatniej rozmo­
wie z Michaelem Haggertym na temat jazzu. Jazz
pociągał Leirisa nie tyle jako źródło transcendencji
i czystej emocjonalności (czym był dla niego w latach
20.), ale jako przykład kulturowej nieczystości i twór­
czego synkretyzmu. Widzimy tu istotny sposób, w jaki
jego etnograficzne badania i osobiste działania w koń­
cu się zbiegają. Poszukiwana przez Leirisa w La Règle
du jeu własna tożsamość nieustannie tworzona poprzez
tekst i retorycznie „odgrywana” znajduje odbicie i po­
twierdzenie w otwartym płynnym spojrzeniu na kultu­
rę jako improwizację, posklejaną, historycznie odgrywaną.20

KN O CK-O U T ou K.O.
- (autrement dit: chaos)
Dla Leirisa wszystkie tego typu przedstawienia są
w najlepszym wypadku modus vivendi. Skrywają tylko
głęboką, niemożliwą do wymazania wadę. I jeżeli wy­
daje się, że w swych późniejszych pismach osiągnął
wstrząsany konfliktami spokój, to owo osiągnięcie wy­
stępuje pod ogólnym znakiem niepowodzenia:
„I tak wiele hałasu po nic. Krwawiłem i płonąłem,
by skończyć, w codziennej praktyce, jako jeszcze jeden
z tych mieszczan, którzy uważają siebie samych za bar­
dzo postępowych, jako autor, którego drukuje się
w antologiach, którego być może będą chwalić za
szczerość i próby precyzyjnego wyrażenia emocji, albo
nawet za pomysłowe związki i połączenia, pod nie­
obecność tego czegoś szczególnego co (dla niektó­
rych) przebłyskuje w najmniejszym ze zdań, a co jak
wierzę jest właśnie esencją”.21
Owo „coś szczególnego” to natchniona, wizjonerska
poezja. Leiris nigdy nie przestaje lamentować nad jej
nieobecnością. Faktycznie znajduje, że jego jedynym
prawdziwie poetyckim gestem - gotowością pójścia na
całego, do samego końca - była próba samobójcza. Po­
za tym kontynuuje działanie „bez inspiracji”, przekłada­
jąc, tasując, przepisując swoje dokumentujące fiszki,
trudząc się nad nadaniem formy śladom mijającej rze­
czywistości. Jak celnie zauważa Denis Hollier, zwrot do
prozy autobiograficznej po 1930 roku oznacza porzuce­
nie wyobraźni, i to zarówno surrealistycznej, jak i ro­
mantycznej, na rzecz parti pris de realisme. Jego dzieło
jest mauzoleum, grobowcem niemożliwej poezji, milczą­
cą przepowiednią.22 Ale rozpaczając nad brakiem inspi­
racji, Leiris tworzy inny rodzaj poezji i podobnie jak je­
go przyjaciel Edmond Jabes, pisze książkę, której
słowami nieustannie zasłania i zakleja próżnię. Poczucie
całości nie jest dane rzeczywistości: poezja wizjonerskiej
wybraźni zostaje zastąpiona prozą poetycką surowo rzą­

54

James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA

dzoną przez prawa języka, historii i osobowości. Owa
proza może tylko - a to już niemało - zamienić albo
symbolizować to, co jest dane przez rzeczywistość: do­
wody na wydarzenia, myśli, sny i słowa.
Słowa wykonują gwałtowne zwroty. Leiris był wielbi­
cielem Freda Astaire’a, którego uważał za rodzaj wysoce
eleganckiego robota, zdolnego przez krótki szalony mo­
ment być oszałamiająco obecnym w teraźniejszości, dan­
dysa, którego elegancja miała w sobie coś jarmarcznego,
nawet zniekształconego i zepsutego. Owa „frywolność”
- kostiumowy taniec albo przesadny strój wobec ogólnej
apatii - definiuje to, co ciągle jest możliwe w domenie
„twórczości” artystycznej. Bo jest coś niezwykle frywolnego w ostatniej książce Leirisa Langage tangage, gdzie
wydaje się, że stary, starannie odziany mężczyzna pyta
swego serdecznego partnera, język, by zakręcił się jeszcze
tylko pary razy po tanecznej posadzce, a wpada ni stąd,
ni zowąd w dziwaczne jitterbug czy tango.
Ale bardziej wzruszający obraz kariery Leirisa moż­
na odnaleźć w jego wspomnieniu dotyczącym drugo­
rzędnej postaci ze sztuki Aimé Cesaire’a La Tragedie
du Roi Christophe. Ambasador Franco de Medina
wchodzi na scenę, wyjąkuje parę słów i zostaje wypro­
wadzony na miejsce kaźni. Jego klęska jest całkowita.
Ale w przedstawieniu opisanym przez Leirisa, zdolny
aktor nieoczekiwanie daje życie tej żałosnej roli i przez
chwilę, przy pomocy kilku gestów prześmiewczych
tworzy postać prawdziwą.
Przełożyła Ewa Dżurak

6
7
8
9
10

11
12

13
14

15

16

17
18
19

Przypisy
1

2
3
4
5

Publikowany tekst Jamesa Clifforda jest wstępem do
specjalnej edycji amerykańskiego pisma „Sulfur” (1986),
poświęconej Leirisowi.
„Magazine Litteraire”, July 1985, s. 104
Michel Leiris Conception et réalité chez Raymond Roussel
w R. Roussel, Epaves (Paris: 1972) s. 9
Patrz Maurice Nadeau, The history of Surrealism (New
York: 1965) s. 112-114
Patrz: James Clifford On Ethnografic surrealism, „Compara­
tive Studies in Society and History”, v. 28, no. 4 (1981);
patrz też Leiris, De Bataille l’impossible à l’impossible Docu­
ments, Brisees (Paris: 1966) s. 256-266.

20

21
22

N a temat L ’Afrique fantôme, patrz James Clifford, Inter­
rupting the whole, „Conjunctions” 6 (1984) s. 282-295
L’Afrique fantôme (Paryż, 1951) s. 324
J.-B. Pontalis, „Michel Leiris ou la psychanalyse intermi­
nable”, Les Temps Modernes, grudzień 1955, s. 925-933
Leiris, Preface to Raymond Queneau, Contes et propos (Pa­
ris: 1981) s. 6-7
Patrz Denis Hollier, red. Le Collège de sociologie (1937-1939)
(Paris: 1979); Jean Jamin, Un sacré college ou les apprentis
sorciers de la sociologie. „Cahiers internationaux de sociolo­
gie”, 68 (1980) s. 5-30; Clifford On Ethnographic surrealism
s. 560-561
Hollier, op. cit., s. 60
Leiris, Propos recuellis par Madeleine Chapsal, 1966
w Pierre Chappuis red. Michel Leiris (Seghers, Poetes
d’aujourdhui, Paris: 1973) s. 116
Leiris, Entretien avec Madeleine Chapsal, 1961, Ibid.
s. 112-113
Istnieją podobieństwa z nauką jednostki naszkicowaną
przez Carlo Ginzburga w Morelli, Freud and Sherlock Hol­
mes: Clues and scientific method, History Workshop 9,
(1980) ss. 5-36
„Onirografia” i podobieństwo retoryki opisu z retoryką
obrazu i snu są dyskutowane przez Michela Beaujour
w Some paradoxes of description, „Yale French Studies”
61 (1981) s. 27-59
Jean Pierre Faye, Leiris and Militancy w: „Sub-Stance”
11-12 (1975) s. 65-71. (Ten numer specjalny na temat
Leirisa, redagowany przez Jean-Jacques'a Thomas jest
najpełniejszym krytycznym wprowadzeniem do dzieła
Leirisa w języku angielskim)
Alfred Metraux, Recontre avec les ethnologues, „Critique”
195-196 (1963) s. 683
Philippe Lejeune, „Glossaire”, Sub-Stance 11-12 (1975)
s. 127. Patrz jego Lire Leiris (Paris: 1975).
Andre Masson, The unbridled line, w: André Masson, Dra­
wings (London: Thames and Hudson, strony nie numero­
wane); James Clifford, Person and myth: Marice Leenhardt
In the Melanesian Word (Berkley: 1982); Leiris, Le Reali­
sms mythologique de Michel Butor, Brisées (Paris: 1966)
s. 215-238: ... „cała historia zostaje usytuowana na planie
mitycznym, nie zdradzając tego, co czuję - pokusę nazwać
verisme (prawdziwy efekt), tak blisko jesteśmy przy ziemi”
(s. 236, na temat Butora La Modification).
Patrz szczególnie Leiris, Folklore et culture vivante, w: Ro­
bert Jaulin, red. Le livre Blanc de l’ethnocide en Amerique
(Paris: 1973).
Leiris, Frêle bruit (Paris: 1976) s. 287-288
Cytowane z Wieku męskiego przez Denisa Holliera, La
Poesie jusqu a Z, w „L'Ire des vents”, specjalne wydanie
poświęcone Leirisowi, 1981, s. 141-159

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.