http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5967.pdf
Media
Part of Metaforyczny realizm Michela Leirisa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4
- extracted text
-
JAMES CLIFFORD
Surréaliste z 1925 roku. Sam jego tytuł stanowi najlep
szy przykład stosowanej przez autora metody: Glossaire:
j ’y serre mes gloses (Glosariusz: zamykam tu moje glosa...
albo bardziej w duchu prowadzonej gry: Glosariusz: glos
moich urna) . Słowo, które ma być „zdefiniowane” glos
saire zostaje rozbite na dwie części: pierwsza sylaba
„glos”skłania się ku „glose” (glosa, krytyka, refleksja,
objaśnienie), podczas gdy druga „saire” zmienia się
w „serrer” (ścisnąć, zatrzymać, zamknąć). Połączone
w nowej definicji sylaby objaśnianego wyrazu tworzą
osobisty słownik Leirisa, zbiór zaskakujących poetyc
kich zwrotów i skojarzeń opartych na grze słów.
Pięćdziesiąt lat później Langage tangage z uporem
stosuje tę samą metodę. Tytuł zdaje się mówić „Język
cię oplątuje” (langage t’engage) jednocześnie utożsa
miając język z „impregnowaniem” czy „smołowaniem”
(tangage) statku czy samolotu. Jeżeli jesteśmy przez
słowa zaangażowani, zobowiązani, zmienieni, wprowa
dzeni w określony stan, i naprowadzeni na pewne tro
py, to także, sugeruje Leiris, możemy przekroczyć albo
odwrócić oficjalne formy i znaczenia, kształty i artyku
lacje. Każde przesunięcie słowa langage (tangage, t’en
gage) jest wynikiem pojedynczej, drobnej zmiany. Wy
starczy zaledwie małe przejęzyczenie fonemu albo
przesunięcie znaku graficznego, by zapoczątkować po
nowne tworzenie słownika, przemieszczanie znaczeń.
Metaforyczny realizm
Michela Leirisa
Oeuvre - verrou?
zeszłym roku Michel Leiris opublikował su
plement do słownika idiosynkratycznego,
którego prowadzenie rozpoczął w la
tach 20., w okresie fascynacji surrealizmem. Langage
tangage składa się z sześćdziesięciu stron zawierających
słowa z osobliwymi definicjami, za którymi następują
chaotyczne rozważania na temat życiowej manii wyłu
skiwania słów z ich semantycznych przegródek i pro
wokowania nowych sensów opartych na brzmieniu wy
razu albo na jego szczególnej formie graficznej.
Pierwsza część słownika ukazała się w La Révolution
W
Michel Leiris w górach Gran Sierra na Kubie, 1967. Fot. Lutfi Ozkok.
48
James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA
Ów ostatni „suplement” do życiowego glosariusza
osiemdziesięciopięcioletniego Leirisa jest sam w sobie
objaśniony jako wielofunkcyjna forma wróżenia i jako
zwykły tik głośni (Souple mantique et simples tics de glot
te —en supplement).
W czasie całej swej kariery Leiris traktował język
z pasją, język pociągał go i wabił - język jako wyprawa
odkrywcza i pętająca sieć, jako kołyszący się okręt
własnego ja, albo chwiejny, wiszący most łączący z in
nymi. Niektóre z jego prac, jak Glossaire i większość
jego wierszy, powstały i oddziaływują na zasadzie gry
słów i języka stworzonego do celów osobistych; są
praktycznie niemożliwe do przetłumaczenia. Pozostałe
mogą być przybliżone w angielskim, a nowe tłumacze
nia dają dość reprezentatywny przegląd ogromnego
i ciągle zmieniającego się dzieła Leirisa. Należy jednak
powiedzieć od razu, że żaden fragment nie oddaje
sprawiedliwości skrupulatnej, mrówczej pracy autora
niemal dosłownie wpisującego siebie samego w istnie
nie - lawirującego przez sny, idee, wspomnienia, bie
żące wydarzenia, moment pisania... poszukującego
osobistego kosmosu w ziarnku piasku, w sylabie, albo
w strzępie piosenki. Proces ten można prześledzić naj
lepiej w niezrównanie powolnym tempie La Règle du
jeu, czwartym tomie powstałym podczas trwającego
trzydzieści pięć lat przedsięwzięcia, w którym Leiris
opracowuje w szczegółach nie tyle swoje autobiogra
ficzne „życie”, ile „savoir-vivre”, wyższy poziom bytu
i osobistą etykę (La Règle du jeu: reguły gry/ reguła Ja ) .
Możemy tu zacząć tworzyć sobie obraz misternego za
mierzenia Leirisa.
Zbiór tekstów publikowany w „Sulfur”1 zawiera
eseje, sny, etnografię, teksty na tematy erotyczne, kry
tykę sztuki i fragmenty z kontynuacji La Règle du jeu
(gra trwa dalej). Wybór i zestawienie tekstów ma na
celu oddanie zróżnicowania i zilustrowanie procesu
tworzenia niezwykłego dzieła, pokazując jego otwarcie
na kulturowe, historyczne i międzyludzkie wpływy. Jak
sugeruje Edmund Jabès w swej medytacji na temat Le
irisa, każde zaangażowane pisanie o sobie kończy się
bezbronnością wobec innych. Zycie przeżywane tak
intensywnie poprzez pisanie, jak w przypadku Leirisa,
oznacza oddanie władzy czytelnikowi. Poczucie bez
pieczeństwa nie istnieje, pisanie nie osiada w stabil
nym dialogu. Wciąż na nowo w procesie pisania Leiris
odkrywa odstręczający i fascynujący fakt, z którym po
raz pierwszy stanął twarzą w twarz w dzieciństwie: „jak
wyartykułowany, wypowiedziany język, pajęcza tkan
ka moich związków z innymi wyszła poza mnie, wysta
wiając swe tajemnicze czułki we wszystkich kierun
kach”. Nieustanna oscylacja pomiędzy „wewnątrz”
i na „zewnątrz”, pomiędzy własnym ja i obcym jest si
łą konstytuującą twórczość i dzieło Leirisa. Choć kon
centruje się on na sobie, jako na jedynym temacie,
o którym może pisać szczerze i otwarcie, to powstaje
efekt rozszerzania „subiektywnego” obszaru, by za
wrzeć wszystko, co prowokuje i rzutuje na własne
słowne wypowiedzi: kultury egzotyczne, które badał
jako etnograf, walki polityczne, w które był wmiesza
ny, liczne głębokie przyjaźnie z pisarzami i artystami,
które wplatają się w jego pisanie.
Żadna reprezentacja „dzieła” nie oddaje owej su
biektywności rozumianej bardziej jako proces nie jako
produkt, pisanie raczej niż sam tekst. Problem, które
go autobiograf nie jest w stanie uniknąć (temu, który
nadaje kształt „życiu”, umyka chwila obecna, życie to
czące się w teraźniejszości), obraca wniwecz także każ
dą próbę sprawozdania z twórczości autora. W wywia
dzie na krótko przed śmiercią Michel Foucault
wypowiedział się na temat pojęcia dzieła (zapytany
o swą pierwszą książkę poświęconą Raymondowi Rousselowi): „...ktoś, kto jest pisarzem, nie tworzy swego
dzieła tylko w książkach... jego głównym dziełem jest
ostatecznie on sam piszący owe książki”.2 Tym, do cze
go zmierza Leiris, poprzez przykładny szereg prac, za
równo do analizy, jak i do odegrania w życiu, jest życie
powstające w pisaniu. N a ostatnich stronach Langage
tangage przyznaje się do uczucia czułości wobec wła
snych opublikowanych książek, uczucia przypominają
cego przywiązanie dziecka do starych zabawek. Ale
jest „prawie wyłącznie zaabsorbowany pracą bieżącą tę, która mi udowadnia, że ciągle jeszcze żyję, zdolny
do układania szeregów mniej lub bardziej sensownych
z d a ń .”
PARADIS - pure idée (ou parodie)
Urodzony w 1901 roku w Paryżu Leiris dorastał
w dobrze sytuowanym, mieszczańskim domu. Jego oj
ciec był drobnym bankierem, którego jednym z klien
tów i zarazem przyjaciół był ekscentryk Raymond Rous
sel. Życiowa miłość Leirisa do teatru, a szczególnie do
opery, zaczęła się w dzieciństwie, przywiązanie to widać
wszędzie w jego pismach. Jego dzieło przepojone jest ob
razami teatralnych dekoracji, kostiumów (włącznie z je
go własną potrzebą, by się „dobrze” ubierać), tremą sce
niczną oraz cudowną sztuką spektaklu. Wśród sztuk
teatralnych, które zrobiły wielkie wrażenie na Leirisie
w wieku chłopięcym, była sztuka Roussela Impressions
d’Afrique z 1911-12 roku, hermetyczna i wystawiona
z przepychem egzotyka. Później zaprzyjaźnił się z auto
rem, którego w 1922 roku zaczęli doceniać niektórzy
surrealiści. W odpowiedzi na list wychwalający ostro
potępioną sztukę Locus Solus Leiris otrzymał list od
przyjaciela ojca zaczynający się od słów: „Dziękuję ci
mój drogi Michelu za twój pełen zainteresowania i zaj
mujący list. Widzę, że podobnie jak ja wolisz królestwo
Pojęć od królestwa Rzeczywistości”.3
Leiris zaczął studiować chemię. Szybko jednak
uległ czarowi M axa Jacoba, którego złowieszcze
ostrzeżenia na temat życia poety powiększały tylko
żarliwy zapał młodego człowieka. W Café Savoyarde
na Montmartrze grupa dadaistów i surrealistów, pisa
49
James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA
rzy i artystów, regularnie zachodziła do Jacoba, i to
tam właśnie Leiris spotkał swych dozgonnych przyja
ciół André Massona i Joana Miró. Regularnie odwie
dzał ich pracownie na ulicy Blomet. Szczególnie M as
son zachęcał go do pisania, ilustrując pierwsze jego
teksty. Poprzez Miró, Leiris poznał Picassa, z którym
zadzierzgnął znajomość na całe życie. Spotkał tam tak
że Daniela-Henry’ego Kahnweilera, wpływowego
marszanda kubistów, który został szwagrem Leirisa
i zamieszkał w jego domu.. Jego bezcenna kolekcja
i galeria, podczas drugiej wojny światowej przekazana
Leirisowi i jego żonie w celu uniknięcia konfiskaty ja
ko własność żydowska, stanowiła potem rdzeń Galérie
Louise Leiris, ważnej instytucji sztuki w okresie powo
jennym. Przez wiele lat Kahnweiler i Leirisowie dzieli
li duży apartament nad Sekwaną w pobliżu Pont Neuf.
Poprzez Massona Leiris przyłączył się do grupy surrealistów, ale trzymając pewien dystans od jej centrum
tworzonego przez Bretona, Eluarda, Soupaulta i resztę
(Leiris zawsze trzymał się na obrzeżach organizacji, po
zostając jednak niezwykle lojalnym wobec przyjaciół).
W 1925 roku, raczej w nietypowy dla siebie sposób zo
stał chwilowym bohaterem na słynnym surrealistycz
nym bankiecie na cześć Saint Pol Roux, wykrzykując
antyimperialistyczne hasła z górnych okien, a potem
schodząc we wrogi tłum, gdzie został aresztowany i spo
niewierany przez policję.4 Ale takie publiczne popisy
prawdziwie surrealistycznych zachowań stanowiły ra
czej rzadkość. W latach 20. Leiris zajmował się poezją
i testowaniem granic swych własnych, niepokojących
go pragnień. Świat obsesji seksualnych, fetyszów, bur
deli i nieokiełznanego nocnego życia jest przywoływa
ny z pewnym odrętwiałym liryzmem w Wieku Męskim.
Jako dobry surrealista Leiris notował swoje sny oraz
eksperymentował z pisaniem automatycznym. Rozpo
czął swój Glossaire i napisał trzy mniej lub bardziej sur
realistyczne „narracje”: Le point cardinal, Grande fuite
de neige i Aurora. Owe oniryczne sekwencje rozwijały
przeobrażenia nazw i wyrażeń, zajmowały się zawoalowanymi fragmentami rozbitego własnego ja postrzega
nymi fetyszystycznie jako „schadzka części ciała”.
Wpływ Nervala jest tu wyraźny, tak samo jak magicz
na czy alchemiczna wizja języka wywiedzionego ze zróż
nicowanych źródeł okultystycznych i egzotycznych.
Obok surrealistycznych narracji opartych na snach
Leiris prowadził śmiertelnie poważny rejestr swych
rzeczywistych snów, traktowanych nie jak okultystycz
ne objawienia, ale jako pisanie na jawie. Zebrane zo
stały w 1945 roku w tomie pod tytułem Nuits sans nu
it et quelques jours sans jour (przełożone jako Nights as
Day, Days as Night), którego rozszerzone wydanie uka
zało się w Stanach w 1965 roku. Jak Richard Sieburth
pięknie zauważa, szczególny stosunek Leirisa do snów
współbrzmi z jego rosnącą podejrzliwością wobec egzo
tyki. Unikając fantastycznych interpretacji snów, jakie
spotyka się u wielu innych surrealistów, Leiris klarow
ny, przejrzysty, niemal „obiektywny” stosunek do (onirycznej) powszedniości.
Leiris znalazł się wśród wczesnych uciekinierów od
surrealizmu podczas rozłamów w późnych latach 20.
W 1929 roku opuścił surrealistyczne łono wraz z Artaudem, Queneau oraz innym bliskim przyjacielem
i ważnym współpracownikiem Georges’em Bataille’em. Z tym ostatnim spotkał się w 1924 roku i od ra
zu znalazł wspólny język, a przez następne dwie deka
dy uzupełniali wzajemnie swoje poszukiwania na
temat transgresji, ofiary, sacrum, nieczystości i róż
nych from gaucherie. Dedykowali sobie nawzajem swo
je najważniejsze książki na temat seksualności: Ero
tyzm oraz Wiek męski. W latach 20. obaj zajmowali się
egzotyką, poszukując wśród Azteków (Bataille)
i w Afryce (Leiris) alternatyw dla panującego ideali
zmu zachodniej „Cywilizacji” .
W latach 20. źródłem objawienia bliżej domu stał
się jazz. Leiris, podobnie jak inni przedstawiciele po
kolenia, nie umiał się oprzeć jego pozornie wyzwolo
nemu rytmowi i czystej teatralnej obecności. Ray
mond Roussel nie miał racji, twierdząc, że Leiris
przedkładał krainę „Pojęcia” nad sferę „Rzeczywisto
ści”. W istocie Leiris był rozdarty pomiędzy dwie skraj
ności, a dzieło jego życia było niekończącą się i niedo
skonałą próbą rzucenia pomostu nad przepaścią
pomiędzy nimi. Głęboka tęsknota za ludzkim „kontak
tem”, za „prawdziwym” doświadczeniem i erotycznym
zaspokojeniem była nieustannie powstrzymywana
przez uczucie daremności - ostrą świadomość bycia
skazanym na świat jawiących się fantazmów i podo
bizn, abstrakcyjnych, idealnych substytutów pożąda
nych obiektów. Reakcją Leirisa, odmiennie niż Roussela, nie było zamknięcie się w świecie czystej
koncepcji, poddanie się surowym regułom kompozycji
i praca skupiona tylko nad ich efektami. Choć podzie
lał upodobanie Roussela do profetycznego operowania
językiem i podobnie jak Bataille wierzył, że nie istnie
je wolność poza regułami i ograniczeniami, to nie
ustannie próbował przecisnąć się „przez” otwory od
dzielającej go od życia siatki. Ożenił się w 1926 roku,
tworząc związek często naznaczony ambiwalencją.
(Pomimo to małżeństwo przetrwało przez sześćdziesiąt
lat). W 1929 roku ogarnięty poczuciem bezcelowości
i w stanie poważnej depresji poddał się psychoanalizie,
która trwała do 1931 roku. Potem rzucił się do Afry
ki. Być może tam miał nadzieję znaleźć ów bezpośred
ni ludzki kontakt, „świeżość”, jakiej brakowało w ze
psutej Europie.
W latach 1929 i 1930 Leiris współpracował z dysydenckim pismem surrealistycznym redagowanym przez
Bataille, które łączyło sztukę, krytykę kulturową i etno
grafię.5 Współpraca z „Documents” pozwoliła mu na
wiązać kontakt z etnologami, z Marcelem Griaule, Pau
lem Rivetem i Georges-Henri Rivièrem (główny
kontakt Leirisa w paryskim światku jazzowym, który ra
50
James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA
skłonności - przestawia i wytrąca z równowagi w taki
sposób, że nie traci ona nic na swej bezpośredniości.
Czyż nie jest lepiej, zamiast podróżować w poszukiwa
niu egzotyki, niemal nie wiedząc gdzie jesteśmy, spoj
rzeć odmiennie (oddalić, egzotyzować) na to bliskie i co
znamy, zbyt dobrze? Podsumowując, odwrócić ruch
w kierunku przeciwnym do egzotyki - nie oddalać się
od znanych brzegów do obcych krain, ale gwałtownie
zmusić to, co znane do skierowania się w stronę obce
go. Instrumentem tej operacji jest język...”9
Ale odwrotnie niż Queneau - etnograf/onirygrafer
przedmieść - Leiris ciągle czuł przyciąganie rzeczywi
stości innej niż zachodnia. Był głęboko podejrzliwy
wobec europocentryzmu. Badania etnograficzne za
wiodą go ponownie do Afryki i na Karaiby - tym ra
zem nie będzie jednak miał złudzeń, że możliwa jest
ucieczka. Ale dopiero po drugiej wojnie światowej,
wraz z nasileniem się ruchów antykolonialnych po
nownie wyruszy w dalekie podróże.
Pod koniec lat 30. zwrócił swą uwagę na zjawiska
znajdujące się blisko, zakładając wraz z Bataille’em i Rogerem Caillois instytucję niezależną i o krót
kim żywocie - Collège de Sociologie.10 Zamiarem owej
alternatywnej do akademickich nauk społecznych in
stytucji było wprowadzenie „egzotycznych” tematów,
takich jak ofiara, i świetość, do rozważań nad teraźniej
szością. Głównym wkładem Leirisa do dorobku
Collège’u (zanim zrezygnował gnębiony skrupułami
z powodu zbyt luźnych standardów dowodowych i nie
bezpieczeństwa stworzenia koterii) był esej Sacrum
w życiu codziennym. W tym przejściowym tekście, wiele
wątków kontynuowanych później w La Règle du jeu zo
staje poddanych analizie jako składniki osobistego
„sacré”. Przedmioty o niezwykłej sile przyciągania i na
sycone mocą (rewolwer ojca), niebezpieczne rejony (tor
wyścigowy), miejsca obłożone tabu (sypialnia rodzi
ców), miejsca sekretne (toaleta), słowa i wyrażenia
0 specjalnym magicznym wydźwięku - tego typu mate
riał wywoływał „owo dwuznaczne nastawienie związane
ze zbliżaniem się czegoś jednocześnie pociągającego
1niebezpiecznego, respektowanego i odrzuconego, mie
szanina szacunku, pożądania i przerażenia które można
potraktować jako psychologiczny znak świętości.11
W L ’Afrique fantôme Leiris ostro kwestionował
pewne naukowe rozróżnienia pomiędzy praktykami
„subiektywnymi” i „obiektywnymi”. Dlaczego, zastana
wiał się, moje własne reakcje (sny, reakcje somatyczne,
itp.) są nieważnymi elementami „danych” odnotowy
wanych podczas badań terenowych? W Collège de So
ciologie mignęła mu możliwość etnografii, rygorystycz
nej analitycznie i jednocześnie poetyckiej, skupionej nie
na obcym, ale na własnym ja, z jego szczególnym syste
mem symbolicznym, rytualnym i topografii społecznej.
W miarę jak owe badania przybrały pełniejszą formę
we wczesnych latach 40., w Biffures, analogia z nauka
mi społecznymi stała się mniej jasna. Ale pomost po
zem z Rivetem odegrał kluczową rolę w reorganizacji
francuskich kolekcji etnograficznych i folklorystycz
nych). Griaule zajmował się wówczas przygotowaniami
do ekstrawaganckiej wyprawy wzdłuż południowego
skraju Sahary, której celem były badania etnograficzne
i gromadzenie zbiorów muzealnych. Zaoferował Leirisowi miejsce w ekspedycji Dakar - Dżibuti. Ten nie zawa
hał się, skorzystał z nadarzającej się okazji, a swoje do
świadczenia nabyte podczas prawie dwuletnich badań
terenowych (w osadach Dogonów w Sanga (wówczas
na terenie francuskiego Sudanu) oraz w Gonderze
w Etiopii) notował w niezwykłym dzienniku L ’Afrique
fantôme.
Autor L ’Afrique fantôme tak podsumowuje afry
kańskie doświadczenia: „Garść przygód, badania, po
czątkowo ekscytujące, które jednak szybko okazały się
zbyt nieludzkie, by przynosić satysfakcję, nasilająca się
obsesja erotyczna, oraz wzrastająca emocjonalna próż
nia. Pomimo obrzydzenia, jakie czuje do ludzi cywili
zowanych i dla życia w wielkich miastach, pod koniec
podróży pragnie powrotu”.6 Doświadczenie pozwala
Leirisowi na powrót do siebie samego. Nie ma uciecz
ki, nie ma autentycznego kontaktu z Afryką, istnieją
tylko egzotyczne fantomy. W końcu w trakcie badania
kultu opętania w Etiopii wyrzuca z siebie; „Wolałbym
raczej sam być opętany, niż badać opętanych!”.7 Wra
ca do Europy i do, jak to nazwał J.-B. Pontalis, swej
„niekończącej się psychoanalizy”, w celu już nie tyle
ucieczki, ile - czegoś odmiennego od psychoanalizy do rozliczenia się ze sobą w pisaniu.8 Książka L ’Afrique
fantôme opublikowana w 1933 roku, zapoczątkowała
długotrwały i powiązany z innymi projekt Leirisa pole
gający na tworzeniu autoportretu i analizy siebie.
W połowie lat 30. stworzył perwersyjne Bildungsge
schichte, „Podróż od dzieciństwa do Surowego Zakonu
Męskości”, Wiek męski. W tym samym czasie nie prze
stał zajmować się naukami społecznymi, jak zwykle
z obrzeży, uczęszczając na seminaria Marcela Maussa
i Maurice’a Leenhardta, publikując artykuły na temat
swych afrykańskich badań i pracując, z przerwami,
nad swoją dysertacją La langue secréte de Dogon.
RHÉTORIQUE - érotique
Leiris kontynuował uprawianie nastawienia „etno
graficznego”. Ale nie poszukiwał już „obcego” czy po
czucia inności w miejscach romantycznej ucieczki, ani
w odrębnych przedmiotach badania naukowego. Owo
poczucie było raczej efektem poświęcenia szczególnej
uwagi temu, co znajdowało się blisko, pod ręką. Pisząc
o Raymondzie Queneau, przyjacielu i koledze surrealiście, Leiris tak opisywał owo nastawienie:
„Podstawą pracy Raymonda Queneau jest pisanie
prozy. Pisarz z niego mniej zapatrzony w „gdzie indziej”,
a bardziej, jak wyimaginowany podróżnik, krążący po
ścieżkach i objazdach, najbardziej przyziemnej rzeczywi
stości, którą - jako artysta pozbawiony idealistycznych
51
James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA
między autoportretowaniem i etnografią, wyraźny
w Sacrum w życiu codziennym był ciągle ważny. Analiza
kulturowa, doświadczenie i metody badań terenowych
ukierunkowały jego podejście do własnej subiektywno
ści. Faktycznie, Leiris przeniósł pewne metody robienia
notatek, jakie stosował w Afryce, do dzieła autoportretowania.
Uporządkowanie naukowych zapisków zgromadzo
nych podczas ekspedycji Dakar - Dżibuti zostało po
wierzone Leirisowi. Prowadził dokładne notatki na
opatrzonych tytułami fiszkach, które można było skla
syfikować, segregować i analizować. Korzystając z tego
afrykańskiego doświadczenia, zaczął gromadzić po
dobne fiszki, które jak rzetelne notatki terenowe po
krywały każdy znaczący aspekt złożonej rzeczywistości
(w tym przypadku, jego własnej subiektywności). Jego
notatki zawierały materiał, którego Malinowski nie za
liczyłby do „imponderabiliów” rzeczywistego życia. Po
nadto Leiris pamiętał, że najcenniejszą rzeczą, jakiej
nauczyła go psychoanaliza, pomimo późniejszego od
rzucenia podejścia czysto psychologicznego, było do
cenianie wartości, jaką Freud nadał, szczególnie
w Psychopatologii życia codziennego, nieistotnym, po
zornie banalnym faktom.12 „Metoda” pisania Le Règle
du jeu polegała na metodycznym tworzeniu heteroge
nicznej bazy danych:
„Mam ogromną, nieustannie powiększającą się te
kę, gdzie notuję fakty, wspomnienia, czasami nawet
aforyzmy, pomysły, idee, rzeczy, które, jak mi się wy
daje, z pewnym zażenowaniem, są dla mnie ważne
i powinny zostać wykorzystane w jakiś sposób, ale nie
wiem jeszcze, jak dokładnie zostaną użyte i co z tego
wyniknie”.13
W owej gigantycznej, wymagającej cierpliwości,
„grze fiszek” dochodzi do dopasowania („małżeń
stwa”) pomiędzy podobnymi fiszkami albo fiszkami
mającymi podobnie znaczenie dla gracza. Układa się
je w stosiki, które ponownie skopiowane, z nieodłącz
nymi skreśleniami, odsłaniają nieoczekiwane związki.
Nie ma ogólnego planu, zasadą gry jest przechodzenie
po kolei od fiszki do fiszki. Tylko wtedy, kiedy przej
ście uznane jest za ostateczne, gracz posuwa się dalej.
W ten sposób końcowy tekst nie zostaje powtórnie
zredagowany, poprawiony raz jeszcze, by zgadzał się
z ogólnym tonem narracji czy analizy, ale zamiast tego
praca w swym ruchu, rytmie i manipulacji jest zapisem
samego procesu pisania - wróżenia albo porwania.14
Rezultatem jest obiektywny subiektywizm, realizm
oparty na faktach (nie ma tu nic zmyślonego, tylko
fakty ze sobą powiązane i zapisane) portretujący pro
ces badawczy, który pamięta, odkrywa, łączy i porząd
kuje. Język jest zawsze zarówno środkiem, jak i celem,
autonomiczną, refleksyjną rzeczywistością raczej niż
prostym sposobem przedstawiania czy wyrażenia.
Realizm Leirisa wyklucza konfabulacje. (Próbował
kiedyś napisać powieść, zanim powstał Wiek męski, ale
odkrył, że nie potrafi wymyślać postaci innych niż on
sam). W swej pracy etnograficznej także unika beletryzowania czy importowania oczywistych elementów „lite
rackich”. W jego dojrzałym pisarstwie znajdujemy jedy
nie poszukiwanie złożonej przejrzystości i właściwe
dokumentalistom poświęcenie uwagi faktom obserwo
wanym, językowi i uczuciom. Owa uwaga jednocześnie
dokumentuje i dezorientuje, część realizmu, który po
strzega „fakty” jako przedstawienia, zwrotnikowe spek
takle albo spotęgowane, wycięte elementy (fetysze). Po
dobnie jak sny z Nuits sans nuit, rzeczywistość prezentuje
się retorycznie. Jest rezultatem fiksacji, jednocześnie
obiektywnej i erotycznej. Rezultatem jest pisanie, jak za
uważyła Simone de Beauvoir, zawsze charakteryzujące
się szczególną mieszanką liryki i oddalenia.
Obserwator uczestniczący z całych sił pragnie być
obecnym w teraźniejszości przy pomocy obiektywności.
„prosty zupełnie tył głowy, spadający pionowo jak mur
lub brzeg morza, typowe (jeśli wierzyć astrologom)
znamię osób zrodzonych pod znakiem Byka; wydatne
i nieco guzowate czoło z nadmiernie splątanymi i na
brzmiałymi żyłami na skroniach... Oczy mam czarne,
zaczerwieniony zwykle rąbek powiek; cerę żywą; wsty
dzę się przykrej skłonności do rumieńców i lśnienia
skóry. Ręce mam chude, dość włochate, z bardzo wy
raźnymi żyłami. Moje palce środkowe, zgięte u końca,
zdają się zdradzać coś słabego lub chwiejnego w cha
rakterze.” [Michel Leiris, Wiek męski wraz z rozprawą
Literatura a tauromachia, przeł. T. i J. Błońscy, PIW,
Warszawa 1972, s. 21]
W tym fragmencie otwierającym Wiek męski, ciało
Leirisa staje się odrębnym symbolicznym artefaktem,
okazją dla „onirygraficznego”opisu.15 Podmiot L ’Afrique
fantôme, Wiek męski, La regle du jeu, Nuits sans nuit i Le
ruban Au cou d’Olympia jest mniej bliskim czy prywat
nym ja, wewnętrzną odsłoniętą duszą, a bardziej jest ro
dzajem osobistej „kultury”, zbiorem znaczących artefak
tów do połączenia, zrozumienia i ponownego opisania.
OPERA - ses appeaux, ses oripeaux et
son aura
Pisanie dla Leirisa staje się tym samym, czym sen dla
Nervala, „drugim życiem”. Ale jest to przytomna, przej
rzysta praktyka w stanie czuwania, badania, w których
zakres włączone są sny (odarte z przywilejów metafizycz
nych) wraz z różnorodnymi innymi kategoriami znaczą
cych „danych”. Ponieważ do obszaru potencjalnych ba
dań zalicza się także zawodowa praca etnograficzna,
podróże, przyjaźnie, codzienne doświadczenia i zaanga
żowanie polityczne, pisanie Leirisa odzwierciedla napię
cie pomiędzy dośrodkowym ciążeniem osobowego zaim
ka „ja” a odśrodkowym przyciąganiem innych ludzi,
wydarzeń, historii. Leiris, jeden z najbardziej zajętych so
bą pisarzy, jakich można spotkać w dowolnym okresie
i w dowolnym języku, nie jest jednak solipsystą. Ponie
waż jego istnienie nie jest określone i ograniczone w fik
52
James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA
wewnątrz, druga na zewnątrz, jedna zaczyna się od
własnego ja, druga od innych ludzi. Leiris traktuje je
oddzielnie jako dwa różne obszary pracy, bo jeżeli zbli
żą się do siebie za badzo, to efekt kwestionowania i od
miany zostaje zagubiony. (Dzieło można potraktować
jako formę podróży). Ale oba rodzaje działalności są
częścią tego samego przedsięwzięcia. Podczas gdy po
szukiwanie jednostkowego „savoir-vivre” nie może
wykluczać polityki i historii, tak samo etnografia, bez
pośrednio skupiona na innych dostarcza modeli i ale
gorii dla jego osobistej tożsamości. Co jest na szali
w obu przypadkach, to umykająca, trudna do uchwy
cenia koncepcja „autentyczności”.
W pewnych idealnych okolicznościach zarówno
własne ja, jak i kultura będą znaczące i prawdziwe, bez
hipokryzji czy ograniczeń. Leiris nieustannie poszukuje
takiej właśnie sytuacji. Napotyka natomiast mediacje,
reguły, odgrywanie ról i unikanie wszędzie, zarówno
w swym własnym życiu, jak i w życiu grup społecznych.
Wizja Afryki w latach 20. zdawała się obiecywać praw
dziwą bezpośredniość, spontaniczne emocje i kontakt.
Ale Leiris zostaje pozbawiony iluzji poprzez zetknięcie
się z rzeczywistością podróży, kolonializmu i abstrakcyj
nych nauk społecznych, tak samo jak przez odkrycie
dwulicowości u Afrykanów, nawet tych pozornie „za
traconych” w transie. Jego reakcja jest złożona. Przyj
muje sztuczność w celu jej przekroczenia.
Podobnie jak Roussela, Queneau czy Duchampa,
pociągała go myśl, że stosowanie pewnych szczegól
nych reguł jest jedyną drogą do osiągnięcia nowego
wyrazu ekspresji (spontaniczność i geniusz talent uzna
wano za romantyczne mity). Ponadto, owo nastawie
nie współbrzmi z zasadą erotyzmu Bataille’a, polegają
cą na tym, że „zaspokojenie” zawsze zakłada brak czy
przemoc i że „wolność” jest zawsze zależna od ograni
czeń, jakie gwałci (zasada potwierdzona, na poziomie
kulturowym, przez Maussa, który głosił w swych wykła
dach, że tabu istnieją po to, by je łamać).17 Przyjmując
„zasady gry”, Leiris nie porzucił jednak poszukiwania
rzeczywistości, obecności istniejącej poza sztucznością.
Był uparcie, romantycznie oddany bezpośredniości,
spontaniczności i „poezji”. Nigdy nie przechodzi do iro
nii, semiotyki i retoryki, choć odczuwa ich roszczenia
osobiście. Upiera się przy „naiwnym” poszukiwaniu au
tentyzmu, ale autentyzmu zawsze osłabionego przez nie
jednoznaczność, niedoskonałe wyrażenie, skrupuły
etyczne. Jest to paradoksalnie źródło pewnej siły, a na
wet piękna. Jak mówił Philippe Lejeune, niezwykle po
ciągająca w pisaniu Leirisa jest „nadzwyczajna siła pra
gnienia, które nawet jeżeli to daremne, nie wyrzeka się
wyrazu, ale czuje się zmuszone do przedwczesnej
ucieczki, kiedy dyskurs, jednocześnie ostrożny i zu
chwały, doprowadzony zostaje do rozpaczy, ponieważ
dotykać może prawdy ledwie powierzchownie”.18
W tym stanie trwale „udaremnionego” dostępu do
rzeczywistości Leiris apeluje do erotycznego fetyszy-
cji, ale jest otwarcie rozgrywane w społecznych proce
sach języka i pisania, nieustannie konfrontuje on to, co
znajduje się poza jego osobą.
Leiris nie przestaje podróżować, pisać o sztuce afry
kańskiej, o kultach opętania w Etiopii, o kontakcie
kulturowym, o polityce folkloru i etnografii. Po drugiej
wojnie światowej wyłania się z samotnej gry Biffures, by
służyć w państwowej komisji dla reform prawa pracy
w kolonialnej Afryce Zachodniej. Podróżuje na za
chodnie Antyle i Haiti, gdzie razem z Alfredem
Métraux prowadzi badania nad religią wudu i kontak
tem kulturowym. Zostaje przyjacielem Aimé Césaire
i rzecznikiem powstającego ruchu Negritude. Pracuje
w zespole redakcyjnym Les Temps Modernes, pisze dla
Présance Africaine, dla UNESCO na temat rasizmu
i zróżnicowania kultur. W nowej przedmowie do
L ’Afrique fantôme (1951), książki uznanej przez reżim
Vichy za wywrotową i spalonej, umiejscawia swój
dziennik z badań terenowych w złożoności postaw ko
lonialnych, podkreślając jego przesadny estetyzm
i przybieranie pozy radykała. W tym samym roku, w ro
ku 1950, tworzy L ’Ethnographie devant le colonialisme,
przejrzystą dyskusję na temat nauk społecznych nieod
łącznie uwikłanych w nierówności imperialnych potęg.
La Règle du jeu zaczyna odzwierciedlać owe historyczne
„zewnętrzne” siły przyciągania. W tomie drugim, Four
bis, Leiris łączy zgłębianie dziecięcych wspomnień, któ
re dominowały w Biffures z niedawnymi podróżami
i zobowiązaniami politycznymi, sondując (nierozwiązy
walny?) konflikt pomiędzy swoją potrzebą odczucia sa
tysfakcjonującego doświadczenia poetyckiego i wyma
ganiami walki politycznej. Trzeci tom Fibrilles, odnosi
się zarówno do publicznego doświadczenia podróży do
komunistycznych Chin w 1955 roku, jak i do osobiste
go kryzysu i próby samobójczej.
Utrzymuje się bliski związek Leirisa ze światem sztu
ki. Pisze teksty o Giacomettim, Miro, Massonie, Picas
sie, Duchampie, Wifredo Lamie i Francisie Baconie.
Współpracuje w pracy nad esejami na temat dzieł Michela Butora, Queneau, Sartre’a, Roussela, Lévi-Straussa, Eluarda, Alfreda Métraux, Bataille’a, Cesaire’a prawie wszystkie owe teksty wyrastają z osobistych zna
jomości. (Jego dzieło może być postrzegane jako luźna
sieć międzyludzkich związków). Bierze udział w majo
wych demonstracjach 1968 roku, jak i w demonstra
cjach na rzecz praw imigracyjnych robotników.16 Konty
nuuje pracę w Musée de l’Homme na stanowisku
kuratora i badacza w Dziale Czarnej Afryki. Ustala się
jego codzienna rutyna: poranki w domu spędzane na
pracy literackiej, na Quai des Grands Augustins, popo
łudnia spędzane na pracy etnologicznej w mieszczącym
się w suterenie biurze muzealnym. Zaczyna uważać ową
dzienną oscylację za symbol swego życia.
Związek autoportretowania i etnografii, relacja po
między dwoma biegunami jego działalności pisarskiej
jest dla Leirisa kluczowy. Jedna działalność patrzy do
53
James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA
zmu, „mitu” i do dyscypliny sceny. Fetysz to świecący,
naładowany znaczeniem obiekt albo chwila, wyjęty,
wycięty ze swego „całościowego” kontekstu. (Faktycz
nie tworzy efekt całości). Jest zewnętrzem, urzeczowioną krystalizacją pożądania, czegoś dalekiego i cudow
nie bliskiego, wymazującego przepaść pomiędzy
doświadczeniem zewnętrznym i wewnętrznym. Poczu
cie erotycznej pełni powstałej poprzez przez fiksację na
fetyszu nie jest jednak wąsko ograniczone do doświad
czeń seksualnych; daje poczucie głębokiej rzeczywisto
ści najbardziej powszednim spostrzeżeniom i spotka
niom. Dla Leirisa rzeźby Giacomettiego z mocą
ucieleśniają ową pełną napięcia obecność. W najnow
szej kontynuacji La Règle du jeu, Le Ruban au cou
d’Olympia (Wstążka na szyi Olimpii), Leiris bada eks
presyjną moc fetyszyzmu w wielu domenach pisania
i doświadczenia.
W podobny sposób Leiris używa słowa mit na ozna
czenie dostępu do rzeczywistości, która nie jest racjo
nalna i reprezentatywna, ale sugestywna i performatywna. Pośród źródeł dla tego rozumienia znajdują się
mityczne inwencje André Massona, wykłady etnogra
ficzne Maurice’a Leenhardta na temat melanezyjskiego „żywego mitu”, nouveau roman, szczególnie pisar
stwo Michela Butora i własne badania Leirisa na temat
kultów opętania w Etiopii.19 Badania prowadzone
w Etiopii są szczególnie wiele mówiące. W L ’Afrique
fantôme niepokoi Leirisa wyraźna nieszczerość widocz
na w wielu przypadkach opętania, jakich był świad
kiem. Ludzie wpadają w trans i z niego wychodzą jak
na dany znak, i „używają” swojego repertuaru duchów
(zâr genies) po prostacku, dla własnego pożytku - włą
czając ekonomiczną eksploatację etnografa. A jednak
nie można zakwestionować psychicznej siły zar. W Pa
ryżu lat 20. Leiris uważa trans (jak jazz) za uprzywilejo
waną formę zapomnienia i zatracenia własnego ja, za
bezpośredni dostęp do nieracjonalnych i emocjonal
nych mocy. Ale w Afryce wszystko wydaje się zaaran
żowane i nieczyste. Leiris nie umie powiedzieć, kiedy
ktoś, z nim samym włącznie, jest naprawdę „szczery”.
Także w 1933 roku L ’Afrique fantôme kończy się roz
czarowaniem. Dopiero w połowie lat 50. Leiris pogodzi
się z tym dwuznacznym doświadczeniem w monografii
La possession et ses aspects theatraux chez les Ethiopiens
de Gondar. Tutaj obecność mitycznych mocy zostaje
poddana analizie jako obecność „teatralna”, jako in
tensywnie „przeżywany teatr”, gdzie sztuczność jest
środkiem służącym kontroli i tym samym staje się rolą.
Rzeczywistość transu jest zawsze do pewnego stopnia
zainscenizowana, ale jego zwodniczość - jak „sztuka”
wielkiego aktora - wytwarza niezaprzeczalną obecność,
rzeczywistość, jaka wykracza poza sztukę.
Pomiędzy rokiem 1933 w Etiopii a opublikowa
niem książki na temat ducha opętania w 1958 roku
zainteresowania badawcze Leirisa przesunęły się
z Afryki na Karaiby. Niewątpliwie, ów drugi kontekst,
gdzie wszystkie tożsamości są hybrydami, są nieczyste,
gdzie nie istnieją ciągłe kulturowe korzenie i gdzie lu
dzie historycznie musieli się sami określić i „wymyślić
swoją historię” - ułatwiło otwarcie etnografa na te
atralną koncepcję autentyczności. Przesunięcie ak
centów widoczne jest, na przykład, w ostatniej rozmo
wie z Michaelem Haggertym na temat jazzu. Jazz
pociągał Leirisa nie tyle jako źródło transcendencji
i czystej emocjonalności (czym był dla niego w latach
20.), ale jako przykład kulturowej nieczystości i twór
czego synkretyzmu. Widzimy tu istotny sposób, w jaki
jego etnograficzne badania i osobiste działania w koń
cu się zbiegają. Poszukiwana przez Leirisa w La Règle
du jeu własna tożsamość nieustannie tworzona poprzez
tekst i retorycznie „odgrywana” znajduje odbicie i po
twierdzenie w otwartym płynnym spojrzeniu na kultu
rę jako improwizację, posklejaną, historycznie odgrywaną.20
KN O CK-O U T ou K.O.
- (autrement dit: chaos)
Dla Leirisa wszystkie tego typu przedstawienia są
w najlepszym wypadku modus vivendi. Skrywają tylko
głęboką, niemożliwą do wymazania wadę. I jeżeli wy
daje się, że w swych późniejszych pismach osiągnął
wstrząsany konfliktami spokój, to owo osiągnięcie wy
stępuje pod ogólnym znakiem niepowodzenia:
„I tak wiele hałasu po nic. Krwawiłem i płonąłem,
by skończyć, w codziennej praktyce, jako jeszcze jeden
z tych mieszczan, którzy uważają siebie samych za bar
dzo postępowych, jako autor, którego drukuje się
w antologiach, którego być może będą chwalić za
szczerość i próby precyzyjnego wyrażenia emocji, albo
nawet za pomysłowe związki i połączenia, pod nie
obecność tego czegoś szczególnego co (dla niektó
rych) przebłyskuje w najmniejszym ze zdań, a co jak
wierzę jest właśnie esencją”.21
Owo „coś szczególnego” to natchniona, wizjonerska
poezja. Leiris nigdy nie przestaje lamentować nad jej
nieobecnością. Faktycznie znajduje, że jego jedynym
prawdziwie poetyckim gestem - gotowością pójścia na
całego, do samego końca - była próba samobójcza. Po
za tym kontynuuje działanie „bez inspiracji”, przekłada
jąc, tasując, przepisując swoje dokumentujące fiszki,
trudząc się nad nadaniem formy śladom mijającej rze
czywistości. Jak celnie zauważa Denis Hollier, zwrot do
prozy autobiograficznej po 1930 roku oznacza porzuce
nie wyobraźni, i to zarówno surrealistycznej, jak i ro
mantycznej, na rzecz parti pris de realisme. Jego dzieło
jest mauzoleum, grobowcem niemożliwej poezji, milczą
cą przepowiednią.22 Ale rozpaczając nad brakiem inspi
racji, Leiris tworzy inny rodzaj poezji i podobnie jak je
go przyjaciel Edmond Jabes, pisze książkę, której
słowami nieustannie zasłania i zakleja próżnię. Poczucie
całości nie jest dane rzeczywistości: poezja wizjonerskiej
wybraźni zostaje zastąpiona prozą poetycką surowo rzą
54
James Clifford • METAFORYCZNY REALIZM MICHELA LEIRISA
dzoną przez prawa języka, historii i osobowości. Owa
proza może tylko - a to już niemało - zamienić albo
symbolizować to, co jest dane przez rzeczywistość: do
wody na wydarzenia, myśli, sny i słowa.
Słowa wykonują gwałtowne zwroty. Leiris był wielbi
cielem Freda Astaire’a, którego uważał za rodzaj wysoce
eleganckiego robota, zdolnego przez krótki szalony mo
ment być oszałamiająco obecnym w teraźniejszości, dan
dysa, którego elegancja miała w sobie coś jarmarcznego,
nawet zniekształconego i zepsutego. Owa „frywolność”
- kostiumowy taniec albo przesadny strój wobec ogólnej
apatii - definiuje to, co ciągle jest możliwe w domenie
„twórczości” artystycznej. Bo jest coś niezwykle frywolnego w ostatniej książce Leirisa Langage tangage, gdzie
wydaje się, że stary, starannie odziany mężczyzna pyta
swego serdecznego partnera, język, by zakręcił się jeszcze
tylko pary razy po tanecznej posadzce, a wpada ni stąd,
ni zowąd w dziwaczne jitterbug czy tango.
Ale bardziej wzruszający obraz kariery Leirisa moż
na odnaleźć w jego wspomnieniu dotyczącym drugo
rzędnej postaci ze sztuki Aimé Cesaire’a La Tragedie
du Roi Christophe. Ambasador Franco de Medina
wchodzi na scenę, wyjąkuje parę słów i zostaje wypro
wadzony na miejsce kaźni. Jego klęska jest całkowita.
Ale w przedstawieniu opisanym przez Leirisa, zdolny
aktor nieoczekiwanie daje życie tej żałosnej roli i przez
chwilę, przy pomocy kilku gestów prześmiewczych
tworzy postać prawdziwą.
Przełożyła Ewa Dżurak
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
Przypisy
1
2
3
4
5
Publikowany tekst Jamesa Clifforda jest wstępem do
specjalnej edycji amerykańskiego pisma „Sulfur” (1986),
poświęconej Leirisowi.
„Magazine Litteraire”, July 1985, s. 104
Michel Leiris Conception et réalité chez Raymond Roussel
w R. Roussel, Epaves (Paris: 1972) s. 9
Patrz Maurice Nadeau, The history of Surrealism (New
York: 1965) s. 112-114
Patrz: James Clifford On Ethnografic surrealism, „Compara
tive Studies in Society and History”, v. 28, no. 4 (1981);
patrz też Leiris, De Bataille l’impossible à l’impossible Docu
ments, Brisees (Paris: 1966) s. 256-266.
20
21
22
N a temat L ’Afrique fantôme, patrz James Clifford, Inter
rupting the whole, „Conjunctions” 6 (1984) s. 282-295
L’Afrique fantôme (Paryż, 1951) s. 324
J.-B. Pontalis, „Michel Leiris ou la psychanalyse intermi
nable”, Les Temps Modernes, grudzień 1955, s. 925-933
Leiris, Preface to Raymond Queneau, Contes et propos (Pa
ris: 1981) s. 6-7
Patrz Denis Hollier, red. Le Collège de sociologie (1937-1939)
(Paris: 1979); Jean Jamin, Un sacré college ou les apprentis
sorciers de la sociologie. „Cahiers internationaux de sociolo
gie”, 68 (1980) s. 5-30; Clifford On Ethnographic surrealism
s. 560-561
Hollier, op. cit., s. 60
Leiris, Propos recuellis par Madeleine Chapsal, 1966
w Pierre Chappuis red. Michel Leiris (Seghers, Poetes
d’aujourdhui, Paris: 1973) s. 116
Leiris, Entretien avec Madeleine Chapsal, 1961, Ibid.
s. 112-113
Istnieją podobieństwa z nauką jednostki naszkicowaną
przez Carlo Ginzburga w Morelli, Freud and Sherlock Hol
mes: Clues and scientific method, History Workshop 9,
(1980) ss. 5-36
„Onirografia” i podobieństwo retoryki opisu z retoryką
obrazu i snu są dyskutowane przez Michela Beaujour
w Some paradoxes of description, „Yale French Studies”
61 (1981) s. 27-59
Jean Pierre Faye, Leiris and Militancy w: „Sub-Stance”
11-12 (1975) s. 65-71. (Ten numer specjalny na temat
Leirisa, redagowany przez Jean-Jacques'a Thomas jest
najpełniejszym krytycznym wprowadzeniem do dzieła
Leirisa w języku angielskim)
Alfred Metraux, Recontre avec les ethnologues, „Critique”
195-196 (1963) s. 683
Philippe Lejeune, „Glossaire”, Sub-Stance 11-12 (1975)
s. 127. Patrz jego Lire Leiris (Paris: 1975).
Andre Masson, The unbridled line, w: André Masson, Dra
wings (London: Thames and Hudson, strony nie numero
wane); James Clifford, Person and myth: Marice Leenhardt
In the Melanesian Word (Berkley: 1982); Leiris, Le Reali
sms mythologique de Michel Butor, Brisées (Paris: 1966)
s. 215-238: ... „cała historia zostaje usytuowana na planie
mitycznym, nie zdradzając tego, co czuję - pokusę nazwać
verisme (prawdziwy efekt), tak blisko jesteśmy przy ziemi”
(s. 236, na temat Butora La Modification).
Patrz szczególnie Leiris, Folklore et culture vivante, w: Ro
bert Jaulin, red. Le livre Blanc de l’ethnocide en Amerique
(Paris: 1973).
Leiris, Frêle bruit (Paris: 1976) s. 287-288
Cytowane z Wieku męskiego przez Denisa Holliera, La
Poesie jusqu a Z, w „L'Ire des vents”, specjalne wydanie
poświęcone Leirisowi, 1981, s. 141-159
