http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1865.pdf

Media

Part of Klonowanie człowieka w świetle afrykańskiej symboliki bliźniąt / LUD 2001 t.85

extracted text
Lud, t. 85, 2001

ks. JACEK JAN PAWLIK
Uniwersytet Warmińsko-Mazurski
Olsztyn

KLONOWANIE CZŁOWIEKA W ŚWIETLE AFRYKAŃSKIEJ
SYMBOLIKI BLIŹNIĄT

Kiedy 23 lutego 1997 roku podano do publicznej wiadomości, że naukowcom z Roslin Institute nieopodal szkockiego Edynburga udało się sklonować
pierwszego w historii ssaka, owieczkę Dolly, opinia publiczna dokonała gwałtownego skoku myślowego z klonowania owiec do klonowania ludzi. Tak naprawdę podobny skok nie był w ogóle konieczny, ponieważ wyrosły prawie
natychmiast pomosty. Ujawniono w przeciągu tygodnia, że pewne laboratorium
w stanie Oregon sklonowało z powodzeniem dwie wąskonose małpy rezusy.
Nieważne, że była to tzw. "stara technologia". Wyobraźnia nie potrzebowała
więcej: w jednym tygodniu owca, w drugim małpa, można już było przewidzieć następne. Pewien uczony z Harwardu ogłosił na łamach "The New York
Times", że klonowanie człowieka z dorosłych komórek nastąpi prawdopodobnie w ciągu dziesięciu lat' . Od tego czasu upłynęły cztery lata. Sprawa klonowania człowieka nie jest bynajmniej zamknięta. Ostatnio Komisja Europejska
zaprosiła mieszkańców Starego Kontynentu do wyrażenia swej opinii na temat
klonowania embrionu ludzkiego2• Są również próby konkretyzacji podobnego
przedsięwzięcia. Już w 1997 roku powstała spółka "Clonaid", która dziś oferuje zainteresowanym m.in. możliwość sklonowania za sumę 200000 USD3.
Perspektywa klonowania człowieka, która dziś staje się powoli realną możliwością, wzbudza w psychice ludzkiej obrazy o silnym ładunku emocjonalnym. Sama tylko myśl o manipulacji genetycznej przywołuje niechlubne wspomnienia z przeszłości i napawa przerażeniem. F. Heritier, wybitna specjalistka
w zakresie antropologii pokrewieństwa, zestawia częściową listę możliwych
skojarzeń. Po pierwsze, klonowanie otwiera drogę eugenizmowi, którego emI Informacja
za 1. Edwards, Why Dolly Matters: Kinship, Culture and Cloning. "Ethnos" 64/3,
1999, s. 305.
2 Por. ZENIT ZF 010423, serwis informacyjny
z 23 kwietnia 2001 r.
J Www. Clonaid.com z 22 kwietnia 200 l. Spółka ta powstała z inicjatywy C. Vorilhona, założyciela Ruchu raelskiego, sekty utrzymującej, że klonowanie pozwoli ludzkości osiągnąć życie wieczne. Więcej zob. A. Kahn, F. Papillon, Copies con/ormes. Le clonage en question, NiL, Paris 1998,
s.160-174.

210

biernatycznym przejawem było nazistowskie stowarzyszenie "Lebensborn"4 czy
sterylizacja psychicznie chorych. Po drugie, w kinie i w literaturze klon zajmuje zwykle miejsce robota, człowieka zaprogramowanego, monstrum bez zasad
moralnych. Po trzecie, klonowanie ożywia sen o nieśmiertelności, bo jeśli klon
jest kopią mojego ciała, to będę w nim żył. I po czwarte, klonowanie zadowala
fantazmat absolutnej autonomii. Przy bezpłciowym rozmnażaniu nie potrzeba
drugiej osoby, aby wydać na świat potomstwo. Odwieczne pragnienie pozostania wśród swoich staje się rzeczywistością5. Waga wymienionych przez Heritier asocjacji mówi sama za siebie.
Reprodukcja człowieka przez klonowanie stanowi bardzo silną pokusę. Jawi
się ona jako urzeczywistnienie przy użyciu nowoczesnych technik wielkich
mitów stworzenia, takich jak żebro Adama czy udo Jupitera6• Czy genetykom
udało się odkryć tajemnicę stwórcy? Niezupełnie, bowiem nie sposób przemilczeć istotnej różnicy. W procesie klonowania powstają osobniki tej samej płci,
co jądro komórki pochodzenia. Szczegół ten ma wielkie znaczenie. Wszystkie
mity podkreślają, że narodzenie ludzkości szło w parze z odkrywaniem różnic:
męskości/żeńskości, swojskości/obcości oraz życia/śmierci. Wszystkie społeczeństwa ludzkie wyobrażają sobie w specyficzny sposób dziedziczenie cech
fizycznych i psychicznych oraz związane z tym pojęcia podobieństwa i różnicy, osoby, ciała, choroby i śmierci. Wszystkie wypracowały w tym względzie
uporządkowane systemy ideowe. Klon jako wyczyn nowoczesnych technik
prokreacyjnych stwarza dla tych systemów poważne problemy natury symbolicznej, ponieważ uniemożliwia określenie człowieka według zasad wypracowanych przez kulturę.
Mając na uwadze przyjęte powszechnie kryteria, człowiek bezradnie staje
przed zawrotną perspektywą, kiedy stara się zdefiniować "wynik klonowania".
Człowiek-klon (w odróżnieniu od "zwykłego człowieka") jest tym samym, co
jego ..., jego co? Jego model? Którego jest kopią? Jego rodzic, którego jest bliźniakiem? Przerażające jest zachwianie podstawowej różnicy między tym samym i innym. Klon byłby tym samym, co on sam, którego byłby ... innym?
Niektórzy autorzy zwracają uwagę na fakt, że do tego rodzaju "chaosu znaczeniowego" prowadzi koncepcja osoby ludzkiej, jaka dominuje w mentalności
4 Pełna nazwa "Lebensbom
eingetragener Verein", organizacja w ramach SS, która miała stworzyć warunki do "hodowli nordyckiej nadrasy" ludzi przez selekcję mężczyzn i kobiet przeznaczonych do rozmnażania.
l F. Heritier, Rea/ites
et fantasmes autour du c10nage humain, w; R. Frydman et al., Les
Procreations medicalement assistees: vingt ans apres, Odile Jacob, Paris 1998 (cyt. za "Sciences
humaines", 94, maj 1999 s. 16).
6 Mitologiczną
osnowę klonowania nie trudno odnaleźć w doktrynie niektórych sekt, na przykład Ruchu raelskiego, którego założyciel utrzymuje m.in., że zmartwychwstanie Jezusa było wynikiem klonowania zrealizowanego przez Elohim (istoty pozaziemskie) i że poznanie technik klonowania jest konieczne, by stopniowo osiągnąć stopień wiedzy naukowej tych istot. Por. A. Kahn,
F. Papillon, jw., s. 168n.

211
Zachodu7, przede wszystkim zaś uznanie autonomii i niepowtarzalności osobowego ,ja".
Jak to trafnie formułuje francuski socjolog, David Le Breton, od wielu lat
zajmujący się problematyką antropologii ciała: "Fantazmat wszechmocy jednostki nad swym klonem, zależność moralna tego drugiego, jego odczucie, że
żyje dla siebie jedynie jako przytłumione echo tego drugiego, czynią trudny do
rozwiązania problem sensu jego własnej egzystencji. Zakłócenie symboliczne
między sobą i tym drugim jest dla sobowtóra ciężką próbą moralną, którą trzeba pokonać w procesie tworzenia tożsamości osobowej. Jak uniknąć śmiertelnej fascynacji lustra, kiedy się istnieje tylko na modłę odbicia?"8. Problem niełatwy do rozwiązania, problem nowy, który skonfrontować będzie musiała na
nowo nie tylko psychoanaliza. Podobieństwo, mile widziane w ramach grup
społecznych, w których miejsce i rola każdego z osobników są ściśle zdefiniowane, jest dalekie od identyczności klonów, która przez brak typowych dla
pokrewieństwa odniesień stanowi poważne wyzwanie natury symbolicznej.
Klonowanie wprowadza poważne zamieszanie w dokładnie określone systemy pokrewieństwa. Człowiek-klon, genetycznie identyczny z braćmi lub siostrami bliźniaczymi tych, z których został sklonowany, ale różniący się wiekiem do takiego stopnia, że mógłby być śmiało uważany za dziecko lub wnuka. Taka sytuacja dezorganizuje całkowicie punkty odniesienia tożsamości, jakie
zapewnia pokrewieństwo. Jednostka stworzona w ten sposób byłaby osobistą
projekcją drugiego, bliźniakiem swego dawcy, a więc także jego bratem lub
siostrą. Poza tym, matka miałaby wyłącznie rolę inkubatora, byłaby matką
"nosicielką" o niejasnym statusie społecznym. Jeśli zaś chodzi o ojca, którym
mogłaby być równie dobrze kobieta, jego status byłby tak samo trudny do zdefiniowania. Łatwo sobie wyobrazić, że współistnienie ludzi-klonów i ludzi
"zwykłych" (którzy z nich byliby bardziej naturalni?) stworzyłoby problem
tożsamości cywilnej i mogłoby prowadzić do społecznej dyskryminacji.
Antropologia kultury, obok etyki, psychologii i socjologii, może przyczynić
się w szczególny sposób do refleksji nad społecznymi konsekwencjami klonowania ludzi. Jak z przekąsem stwierdza Marc Auge: "Wszystko, na co pozwala
rozwój biotechnologii i co w dzisiejszych czasach promuje, wszystko to zostało już wypracowane na poziomie czysto symbolicznym. (...) Można powiedzieć,
że myśl symboliczna antycypowała możliwości technologiczne"9. Na poparcie
tych słów nie brakuje przykładów. Najbardziej znany to zakaz kazirodztwa.
Trudno posądzać starożytnych o znajomość genetyki, a mimo to od niepamiętnych czasów zakazywali stosunków płciowych między blisko spokrewniony-

7 R.-P. Droit, L 'identite perturbee,
w: H. Atlan et al., Le clonage humaine, Seuil, Paris 1999,
s. 123 n.
M D. Le Breton, L'Adieu
au corps, Metailie, Paris 1999, s. 130.
9 M. Auge, Des individus sans filiation, w: H. Atlan et al., jw., s. 144.

212

mi. Inny przykład to spotykane w Afryce małżeństwo między kobietami (ginegamia), dające kobiecie "mężowi" (tej, która uiściła płatności małżeńskie za
kobietę "żonę") prawa ojcowskie nad potomstwem tej drugiej. Znane są wszystkim przykłady dzieci, których ojcem jest zmarły od dawna mężczyzna (instytucja lewiratu). Aby ukazać wyzwania, jakie stwarza klonowanie ludzi, posłużę
się przykładem afrykańskich bliźniąt, które, podobnie jak klony, wykazują braki w systemie odniesień symbolicznych. Afrykańskie kultury rozwinęły całą
gamę praktyk, aby w przypadku bliźniąt system ten uzupełnić, przekształcić
i wysubtelnić. Być może sposób, w jaki traktuje się afrykańskie bliźnięta, podsunie pewne rozwiązania w sytuacji, kiedy przyjdzie się kiedyś zetknąć z problemem ludzi-klonów.

1. Podobieństwo czy identyczność
Podobieństwo jest jednym z najbardziej znaczących kategorii w systemach
myślowych społeczeństw tradycyjnych1o• Łączy się ono z kategorią tożsamości, równości, imitacji i podwojenia (doub/e). Podobieństwo definiuje się zwykle jako wspólnotę cech fizjonomicznych i/lub zachowania między dwoma lub
wieloma jednostkami będącymi w określonej relacji pokrewieństwa, przyjaźni
czy wieku. Podobieństwo pozwala na zbliżenie między dwoma istotami "innymi" i tylko niezależna tożsamość drugiego, a nie ten drugi jako identyczny,
może być rozważana przez pryzmat podobieństwa. W przypadku bliźniaczości
przemilcza się podobieństwo między dwoma "identycznymi" osobnikami, nie
robi się aluzji do podobieństwa fizycznego, ale podkreśla się różnice w ich
zachowaniu. Na usytuowanie strukturalne i różnicujące dwóch bliźniąt nakłada się idea, że bliźnięta przeciwstawiają się absolutnie swym charakterem
i zachowaniem. W całej Afryce społeczeństwa starają się zróżnicować bliźnięta, przyznając na przykład jednemu z nich prawo starszeństwa. Poszukuje się
też najdrobniejszych znaków na ciele świadczących o różnicy, w przeciwieństwie do doszukiwania się podobieństw w przypadku zwykłych narodzin.
Podobne próby realnego i symbolicznego odróżnienia bliźniąt nie umniejszają faktu, że ich narodzenie u większości ludów afrykańskich łączy się
z uczuciem przerażenia. W kulturach Bantu na przykład bliźnięta mają wartość
negatywną, ponieważ swym niezróżnicowanym
wyglądem przypominają
zwierzęta, które wewnątrz danego gatunku wszystkie są do siebie podobne. Lud
Luba nazywa je "dziećmi nieszczęścia" i odnosi się do nich z obrzydzeniem.
Każde takie narodziny stanowią niebezpieczeństwo dla całej wioski. Za narodzenie się bliźniąt obwinia się ich ojca i nakłada się na niego karęii. Podobnie
10 Por. M. Lemaire, La notion de ressemblance en Afrique de l'Ouest, "Journal des africanistes"
65/1, 1995, s. 55.

213
u ludu Lele z regionu Kasai narodziny bliźniąt uważane są za anomalię, ponieważ przypisywane są one do świata zwierzątl2• Dla ludu Tonga z Zambii narodzenie bliźniąt oznacza skażenie, zapowiedź wielkich nieszczęść. Uważa się, że
nieczystość ich matki jest gorsza od nieczystości wdowy. Lud Tonga nie przypisuje tego typu anomalii zwierzętom. Oznacza ona natomiast niepokojące zatarcie dystansu, który dzieli niebo od ziemi. Uważa się bliżnięta za "synów nieba",
a więc ich matka wydała na świat niebo lub wzniosła się do nieba13• Analizując
stosunek ludów Bantu do bliźniąt, L. de Heusch podkreśla, że w żadnym wypadku pojęcie osoby ludzkiej nie odnosi się do ideału bliźniaczości, tzn. identyczności. Wręcz przeciwnie, bliźnięta stanowią przede wszystkim zagrożenie dla
porządku kulturowego i kosmogonicznego. I choć ludy te wierzą w duchową złożoność bytu ludzkiego, to podwojenie ciała uznają za potwomośćl4•
Związek bliźniaków ze światem zwierzęcym podkreślają również opowiadania mityczne, na przykład ludu Ewe z Togo. Oto jedno z nich. "Był sobie raz
myśliwy, który lubował się w strzelaniu do zwierząt. Pewnego dnia poszedł na
polowanie, zostawiając w domu swą żonę, która spodziewała się dziecka. Podczas swej wyprawy myśliwy dostrzegł małpę, wycelował w nią, strzelił i zranił
kulą w brzuch tak, że wyszły jej wnętrzności ... Ponieważ małpy chodzą zawsze parami, partner zranionej małpy wziął ją na plecy i uciekł. Myśliwy szukał na darmo swej zdobyczy, ale nie mógł jej znaleźć. U kresu wytrzymałości
zawrócił do domu. I co tam zobaczył? Zobaczył swoją żonę, która właśnie urodziła bliźnięta ... Jedno z nich, niestety, miało na brzuszku ranę podobną do tej,
jaką zostawiła kula myśliwego w brzuchu małpy. Przejęty ojciec pobiegł do
bokono (kapłana-wróżbity)
wodu (bóstwa) Seto, który zapytał swego wodu
o wyjaśnienie tego zbiegu okoliczności. Trafiony bliźniak odpowiedział głosem wyroczni: «Szedłem sobie drogą, a ojciec strzelił do mnie ...». Dla myśliwego słowa te zabrzmiały jak objawienie. Od tego czasu wiedziano, że bliźniak lub ojciec bliźniąt nie powinien podnosić ręki na małpę, bo ryzyko zabicia
małpy łączy się z ryzykiem zabicia własnego dziecka lub brata"15.
Według tradycji Ewe bliźnięta (venavi) spokrewnione są z dzikimi zwierzętami o rudawej sierści, szczególnie z małpą. Zakaz zabijania małp, spożywania
małpiego mięsa oraz palenia krzewu koloru rudego o nazwie xe wskazywałby
na tę pierwotną więź bliźniąt z naturalną dzikością lasu i sawanny. Nieposkro-

II J. A. Theuws,
De Luba-mens, Musee Royal de I' Afrique Centrale, Tervuren 1962, s. 27;
L. de Heusch, Le sorcier. Ie Pere Tempeis et les jumeallx mai venus, w: La lIotion de persollne en
Afrique nair, CNRS, Paris 1973, s. 239 n.
12 Por. M. Douglas, The Lele ofthe Kasai, Oxford University Press, 1963, s. 212.
IJ Por. H. A. Junod, Moeurs et coutllmes des BantolIs. La vie d'une tribu sud-africaine,
t. 2,
Payot, Paris 1936, s. 387-392.
14 L. de Heusch, tamże, s. 241.
IS C. Riviere. Unioll et procreation en Afrique. Rites de la vie chez les Eve dll Togo, L'Harmattan, Paris 1990, s. 100 n.

214

mione siły chaosu przywoływane przez to powiązanie z buszem miałyby nadawać bliźniakom charakter szczególny. W istocie bowiem bliźnięta czczone są
przez lud Ewe bardziej niż wodu czy też historyczni przodkowie. W tym kontekście staje się zrozumiała rola bliźniąt jako pośredników między zwierzęcością a boskością.
Wyjątkowy charakter nadawany bliźniętom w kulturach afrykańskich nie
ulega wątpliwości. Niemniej, nie zawsze ta wyjątkowość związana jest z pozytywnym ich przyjęciem lub z ich uświęceniem. U ludu Basari w północnym
Togo spotykamy reakcje wręcz przeciwne. Jeszcze do niedawna bliźniaki były
tam zaraz po narodzeniu porzucane w buszu, w jamie wydrążonej w zamieszkałej termitierze. W przypadku pierwszego porodu kobiety jedno z bliźniąt
zachowywano przy życiu, drugie porzucanol6• Powiada się, że normalny człowiek nie jest w stanie spłodzić bliźniąt, dlatego przypisuje się im pozaludzkie
pochodzenie. Ciąża bliźniacza przypisywana jest niewidzialnym istotom zamieszkującym w buszu. Porzucenie bliźniąt daleko od wioski tłumaczyłoby się
tym, że w ten sposób powracają one tam, skąd przyszły i nie będą stanowić
zagrożenia dla porządku społecznego.
Rozważając powiązania człowieczeństwa ze zwierzęcością H. Bergson wskazuje na podstawową różnicę, a mianowicie na fakt, że indywidualność zwierzęcia rozmywa się przez przynależność do gatunku. Chcąc zidentyfikować
człowieka, odróżniamy go jako oryginalnego osobnika od innych ludzi. W przypadku zwierzęcia wystarczy określić jego gatunek. I choć zwierzę jest czymś
konkretnym i indywidualnym, jawi się nam zwykle jako pewna gatunkowa
jakośćl7• A więc identyczność to cecha zwierzęcości, w odróżnieniu od podobieństwa, które charakteryzuje ludzi. Identyczność to w pewnym sensie stan
życia przedjednostkowego, stan, na który wskazują palcem rasiści, określając
w ten sposób wszystkie grupy społeczne, które uważają za niższe lub gorsze.
"Oni są wszyscy do siebie podobni" - stwierdzenie to, powtarzane często
z pogardą, jest pierwszym krokiem na drodze do dyskryminacji. Jest to też stan,
do którego wszyscy oprawcy starają się zredukować swoje ofiary, upodabniając jednych do drugich, każąc im się rozbierać do naga lub nakładając im jednakowe chałaty, ponieważ normalne ubranie służy indywidualizacji.
To nie podobieństwa, lecz różnice są do siebie podobne, podkreśla C. Levi-Strauss'8. Podkreślanie podobieństwa zakłada, że nie powstaje problem struktury, i że nie trzeba niepokoić się o powtórzenie tożsamości. Z drugiej strony,
podobieństwo pozwala na ponowne uporządkowanie relacji zbyt rozciągniętej.
Tylko dystans umożliwia podobieństwo, ale to właśnie poszukiwanie podobień-

I. Por. R. Cornevin, Les Bassari du Nord Togo. Berger-Levrault, Paris 1962, s. 126 n.
17 Por. H. Bergson, Dwa źródła moralności
i religii, przeł. P. Kostyło i K. Skorulski, Znak,
Kraków 1993 s. 181 n.
18 Totemizm dzisiaj, przeł. A. Steinsberg,
Wyd. KR, Warszawa 1998, s. 103.

215
stwa ma za zadanie ten dystans zmniejszyć do minimum. Dla myśli symbolicznej konieczność relacji jest nierozłączna od konieczności rozróżnienia: mężczyzna/kobieta, unikalność/pokrewieństwo, swój/obcy, itd. Relacja i rozróżnienie
idą zawsze razem. Relacja symboliczna pozwala nam pojąć innego bez utraty
siebie. Unikamy w ten sposób traktowania go jako absolutnego obcego, w stosunku do którego upoważniona byłaby przemoc, gdyby zbyt blisko się zbliżył.
Jeśli taka świadomość symboliczna nie istnieje, etyka ludzka szybko przeradza
się w pewną etologię zwierzęcą. Dlatego też w społeczeństwie ludzkim niewyobrażalna jest ani absolutna wyjątkowość, ani identyczność. Kiedy dziś mówimy o kryzysie tożsamości, przywołujemy mniej więcej świadomie osoby, które odniosły porażkę w zakresie relacji na płaszczyżnie symbolicznej odmienności. Dla myśli symbolicznej rozróżnienie i relacja idą zawsze w parze.

2. Pokrewieństwo
Rozpatrywane w ramach antropologii kultury pokrewieństwo utrzymuje
z faktami reprodukcji biologicznej złożoną relację ciągłości i przecięć. Z jednej strony, pozostaje ono związane przez nie dające się ominąć ograniczenia,
takie jak uznanie biseksualności jako warunku zapłodnienia (macierzyństwo
i ojcostwo) lub branie pod uwagę systematycznego wykluczenia niektórych partnerów płciowych (unikanie kazirodztwa). Z drugiej strony, pokrewieństwo nie
polega na zwykłym wyrażaniu więzi naturalnych. Potwierdzają to zarówno liczne
rozróżnienia specyficznie ludzkie - między płciowością a małżeństwem, między macierzyństwem a ojcostwem, fizycznym a prawnym, itd. - jak i wielka
różnorodność możliwych układów rodzinnych wypracowanych na podstawie
tych różnic. Włączone do systemów, które regulują zarówno działanie (definiując właściwe zachowanie), jak i myślenie (definiując struktury konceptualne), pokrewieństwo reprezentuje przede wszystkim rzeczywistość kulturową,
dlatego relacje pokrewieństwa można rozpatrywać pod różnym kątem: afektywnym, normatywnym, symbolicznym, strategicznym, itp.
Pokrewieństwo stanowi strukturę, w której podobieństwa są chętnie odkrywane, dowartościowywane i interpretowane. Podobnych jednak zachowań unika
się w przypadku bliźniąt, bo wtedy ma się do czynienia z tożsamością dwóch
osobników, którą trzeba koniecznie zróżnicować i zhierarchizować. Zadaniem
pokrewieństwa jest ustanowienie dystansu między jednostkami, ich precyzyjne usytuowanie w strukturze społecznej, a następnie usankcjonowanie tego, co
podobne.
Pokrewieństwo u ludów Afryki jest strukturalnie znaczące i dostarcza ram,
w których określa się stosunki wspólnotowe i status społeczny. Niemniej, narodzenie bliźniaków jest źródłem zakłopotania dla systemów klasyfikacji, ponieważ w Afryce utrzymuje się powszechnie, że dzieci urodzone podczas jed-

216

nego porodu są mistycznie identyczne. Według przepisanych zasad rządzących
systemem pokrewieństwa, mogą one zajmować tylko jedno miejsce w strukturze rodzinnej, a przecież jest ich dwoje. System ten przyjmuje, że istoty ludzkie wydają na świat tylko jedno dziecko na raz. Jak pogodzić dwóch osobników z przeznaczonym im w klasyfikacji miejscem?
Kolejność rodzeństwa jest innym bardzo ważnym czynnikiem. Starsze rodzeństwo egzekwuje pewne prawa względem młodszych braci i sióstr, a w pewnych okolicznościach kolejność narodzin może decydować o prawie do zajmowania politycznych urzędów. Które z bliźniąt ma prawo pierwszeństwa? Bliźniaczość stanowi paradoks, bowiem to, co jest fizycznie podwójne, jest
strukturalnie pojedyncze, a to, co jest mistycznie jedno, jest empirycznie podwójne.
Na gruncie pokrewieństwa można pokusić się w zasadzie na dwa rozwiązania problemu bliźniaczości. Można odmówić społecznej egzystencji biologicznemu zaistnieniu bliźniaków, albo też można próbować pogodzić się z tym
faktem i spróbować go włączyć do systemu kulturowego. W pewnych sytuacjach można podkreślić ich dwoistość, w innych ich jedność. Lub też można
zastanowić się nad naturalnymi i społecznymi procesami, mocą których to, co
oryginalnie, stanowiło dwa oddzielne, a nawet przeciwstawne elementy, stapia
się, by uformować coś nowego i jedynego w swoim rodzaju. Można egzaminować proces, w którym dwa stają się jednym. Lub też można badać przeciwieństwo, tzn. proces rozdwojenia, w którym jedno staje się podwójnym.
Lud Basari w dzisiejszych czasach nie porzuca bliźniąt (choć trudno wyobrazić sobie, że nie istnieją wyjątki). Podkreśla się, że to pewne rozwiązania
symboliczno-rytualne
zapożyczone od innych ludów pozwalają na zachowanie bliźniąt przy życiu. Jednym z tych rozwiązań jest nadanie właściwych bliźniakom imion. Basari używają dwóch serii takich imion. Pierwsza z nich, prawdopodobnie pochodzenia hausa lub kotokoli to: Fuseni i Alasani (dwaj chłopcy), Asana i Nana (dwie dziewczynki), Alasani i Asana (chłopak i dziewczynka).
Druga seria imion jest prawdopodobnie pochodzenia gondża: Dawun i Danaa
(dwaj chłopcy), Poowun i Poona (dwie dziewczynki) oraz Dawun i Poona (chłopak i dziewczynka).
Trzeba pamiętać, że lud Basari w przypadku pojedynczych narodzin stosuje
ściśle określony system nadawania imion. Polega on na tym, że każdy klan ma
do dyspozycji serię 5-7 imion chłopców i dziewcząt. Imię nadaje się dziecku
zgodnie z serią imion klanu jego matki. Tak więc imię danego człowieka nic
nie mówi o jego przynależności klanowej, ale o tym, skąd pochodzi jego matka, niezależnie od tego, że system pokrewieństwa ludu Basari jest patrylinearny i patrylokalny. Poza tym imię wskazuje, którym z kolei synem lub córką
matki jest dziecko. I tak na przykład, jeśli matka pochodzi z klanu Nataka zamieszkującego osiedle Kubeediipu, chłopcy będą nazwani kolejno Gbati, NaapM, Gbandi, Lantaam i Kisaau, dziewczynki zaś: Ningfoon, Ikpindi, Ajaa,

217
Móngfaai i Kijuui. Ważne jest zarówno pochodzenie matki, jak też kolejność
narodzin, która ustanawia hierarchię pomiędzy rodzeństwem. Bliźnięta traktuje się oddzielnie, a ich narodzenie nie zakłóca porządku imion.
Podobnie jak inne ludy Afryki, lud Basari uważa, że pierwsze z narodzonych bliźniąt jest młodsze, ponieważ to właśnie drugie narodzone jako starsze
wysłało na świat pierwsze, aby, jak mówią ludzie, "zbadał teren", "sprawdził
i doniósł, czy dobrze jest na tym świecie". I tak w przypadku dwóch chłopców
starszy będzie Dawun i młodszy Fuseni, w przypadku zaś dziewcząt, Asana
i Poowun, bo choć urodzone jako drugie, uważane są za starsze. W przypadku
bliźniąt różnej płci problem starszeństwa nie występuje, ponieważ chłopak
zajmuje swoje miejsce wśród chłopców, a dziewczynka wśród dziewcząt.
Narodziny bliźniąt mają wielki ładunek symboliczny, który wpływa na następny poród. Dziecko urodzone po bliźniętach otrzymuje specjalne imię (Gado).
Uważane jest ono za silniejsze od bliźniąt, bowiem zgodnie z zastosowaną
konsekwentnie interpretacją, Gado wysyła bliźnięta, aby przekonać się, jak jest
w rzeczywistości na tym świecie.
Przykład ludu Basari nie jest osamotniony. Podobnie lud Ewe, o którym
relacjonuje C. Riviere'9, przykłada istotne znaczenie do imion bliźniąt. U Ewe
pierwsze imię dziecka odpowiada dniu tygodnia, w którym się urodził020•
W przypadku bliźniąt tradycja przewidziała specjalne imiona w zależności od
płci i kolejności narodzin (podobnie jak u ludu Basari, pierwsze uważa się za
młodsze). I tak u Ewe: dwaj chłopcy to Atsu i Etse, dwie dziewczynki to Ewoe
i Wotsa, chłopak i dziewczynka to Atsu i Atsufoe. Riviere podkreśla, że narodzenie bliźniąt wytwarza pewnego rodzaju "dziurę" w rodzinie, tak że dwoje
dzieci, które rodzą się kolejno po bliźniętach, mimo że nie są traktowane jako
bliźniaki, noszą specyficzne imiona, których rdzeniem jest słowo do, oznaczające w języku ewe dziurę. Jeśliby matka bliźniąt rozstała się ze swym mężem
przed "zamknięciem dziury", mogłaby stać się bezpłodną lub obłąkaną21.
Włączenie w system pokrewieństwa, na ile to możliwe, to główna troska
krewnych w przypadku narodzenia bliźniąt. Możliwe zaś klonowanie jest wyzwaniem dla samego pojęcia pokrewieństwa. Wszelkie społeczeństwa potrzebują nazwać i zdefiniować więzy, które łączą rodziców, dzieci, braci i siostry.
W tym celu wypracowały systemy, które nie są tylko odbiciem pokrewieństwa
biologicznego, ale zdają się je różnicować w nieskończoność. Oczywiście żaden z nich nie został przewidziany, aby określić skutek rozmnażania pozapłciowego. Klonowanie ludzi stworzy sytuacje niepowtarzalne. Na przykład
Union et procreation en Afrique, s. 120n.
Kolejno: poniedziałek (djoda): chłopiec - Kodjo, dziewczynka - Adjoa; wtorek (blada):
chłopiec - Komia, dziewczynka - Abla; środa (kuda): chłopiec - Koku, dziewczynka - Akua;
czwartek (yaoda): chłopiec - Yao, dziewczynka - Ayawa; piątek ([ida): chłopiec - Kofi, dziewczynka - Afiwa, sobota (memlida): chłopiec - Korni, dziewczynka - Ama; niedziela (kwasida):
chłopiec - Kosi, dziewczynka - Akosiwa, C. Riviere, tamże, s. 65.
19

20

218
mężczyzna daje swój klon do "wyniesienia" swej żonie lub towarzyszce. Od
strony genetycznej, to dziecko jest jego bliźniakiem, a ojcem biologicznym
dziecka jest w rzeczywistości ojciec mężczyzny. Jeśli warunki wiekowe i konfiguracje rodzinne są normalne, być może przyzna się temu mężczyźnie prawa
ojcowskie tego klonu. Jednak takie rozwiązanie nie może być regułą. W innych bowiem przypadkach należy raczej mówić o rodzeństwie, na przykład
kiedy rodzice klonują jedno ze swoich dzieci. A co powiedzieć, kiedy jakaś
kobieta, która nie jest zdolna do odbycia ciąży, daje do wyniesienia swój klon
innej kobiecie. W imię czego miałaby być ona matką tego dziecka, którego jest
genetyczną siostrą?
Można sobie wyobrazić skutek seryjnego klonowania. Czy istniałyby w tym
przypadku jeszcze pokolenia i czym stałoby się samo pojęcie ojcostwa i macierzyństwa? A jeśli dwie linie klonów pochodziłyby od jednego brata i siostry, czy będą one wszystkie podlegać zakazowi zawierania małżeństw między
nimi? Krótko mówiąc, jest tu cała gama nowych problemów, które rozwiązać
mogłyby tylko ustalenia prawne, ponieważ nasza kultura w kwestii pokrewieństwa klonów nie jest w stanie ich rozsądzać. Zdaniem Ph. Descoli, "klonowanie
ludzi przeciwstawia się podstawowym zasadom kompozycji więzi międzyludzkich definiujących sposób, w który tworzymy naszą tożsamość jednostkową"22.
Trudności związane z niemożliwością jednoznacznego określenia kolejności pokoleń, a więc próba ingerencji w bieg historii, a także wątpliwe więzi
pokrewieństwa sprawiają, że klonowanie człowieka stawia ludzkość przed
poważnymi zakłóceniami w dziedzinie odniesień symbolicznych. Jednocześnie
antropolodzy wskazują, że podobne sytuacje znane są z przeszłości społeczeństw
tradycyjnych i były one brzemienne w skutki. "Zerwać pokrewieństwo - przypomina M. Auge - lub ograniczyć je wyłącznie do strony ojca lub matki,
odebrać jednostce pluralizm odniesień symbolicznych od samego początku
życia, tak właśnie postępowali zachodnioafrykańscy wodzowie, kiedy zakupywali niewolników, by wcielić ich do własnej grupy społecznej"23. Niewolnik
traci swe naturalne więzy pokrewieństwa na rzecz całkowitej zależności od osoby
swego właściciela (najczęściej wodza) i jego rodu. Niewolnik traci na pierwszym miejscu wielość odniesień symboliczno-społecznych,
które tworzą jego
osobowość. Ten zanik odniesień powoduje również pewnego rodzaju perturbacje pokoleniowe, które służą interesom jego właściciela. W społeczeństwach
matriarchalnych Wybrzeża Kości Słoniowej niewolnik był zarazem młodszym
bratem, synem i siostrzeńcem swego właściciela, kumulując w ten sposób obowiązki wypływające z zajmowania tych pozycji. Niewolnica była zarazem sio-

21

Tamże, s. 121.

Papa. maman, Ie clone et moi, "Liberation" z 14 marca 1997 (cyt. za N. Journet, Faul-ii
avoir peur du clonage? "Sciences humaines" t. 94, maj 1999, s. 17).
22

23

Auge, tamże, s. 154.

219
strą, córką i małżonką właściciela, a dzieci, które wydawała na świat, włączano do grupy pokrewieństwa właściciela.
Synowie i bliźnięta ojca, córki bliźniaczki partnerki swej matki, córki bliźniaczki siostry swego ojca ... jakikolwiek układ byśmy przyjęli, pochodzenie
przez klonowanie, od chwili kiedy się ono upowszechni, wywoła bez wątpienia poważne trudności w ustaleniu tożsamości danej osoby.

3. Relacja ze światem niewidzialnym
Problematyka bliźniactwa nabiera specyficznego wymiaru, kiedy weźmie się
pod uwagę fakt, że zgodnie z afrykańską tradycją religijną świat składa się
z dwóch członów: widzialnego i niewidzialnego, które są ze sobą ściśle zespolone. A więc dla społeczeństw afrykańskich pokrewieństwo oznacza nie tylko
wspólnotę ludzi żyjących, ale wspólnotę ludzi żyjących i zmarłych. Zresztą
w mitycznej przeszłości świat żywych nie był odseparowany od świata zmarłych. Wspomniany wyżej lud Basari utrzymuje, że w zamierzchłych czasach
ludzie mogli spotykać się ze swymi przodkami na wspólnym targowisku
o nazwie Darmuun, na którym zakupy odbywały się w absolutnej ciszy. Dziś
tego typu spotkania nie sąjuż możliwe i jedynym możliwym sposobem komunikowania się ze zmarłymi jest wywoływanie duchów24•
Łączność między światem żyjących i zmarłych najlepiej odzwierciedla sposób pojmowania narodzin i śmierci. Śmierć uważana jest jako przejście z widzialnego do niewidzialnego stanu życia. Narodzeniu zaś dziecka towarzyszy
przekonanie, że to przodek powraca pod postacią noworodka lub po prostu
naznacza jego życie, przekazując mu jeden z niematerialnych komponentów
osoby ludzkiej. Seans wróżbiarski, mający miejsce krótko po narodzeniu, ma
za zadanie zidentyfikowanie przodka, który powrócił. Podobieństwo między
zmarłym a nowo narodzonym może stanowić tu dodatkową pomoc.
Całkiem inaczej przedstawia się sprawa, kiedy dziecko jest podobne do jednego z rodziców. Przynajmniej w Afryce Zachodniej podobieństwo fizyczne
między dwiema osobami żyjącymi, najczęściej tej samej płci, związanymi więzami pokrewieństwa, jawi się wręcz jako zapowiedź rychłej śmierci jednego
z nich. Taka sytuacja oznacza zachwianie porządku społecznego, bowiem wprowadza na łono rodziny pewne niebezpieczne zrównanie tam, gdzie powinna
być zachowana hierarchia pokoleń. Wyraźne podobieństwo dziecka do jednego z rodziców może zapowiadać szybką śmierć ojca lub matki, którzy, choć
jeszcze żyją, już zdołali naznaczyć swym piętnem jednego z potomków. Dlate24 Por. M. Szwark, Proverbes et traditions des Bassars du Nord Togo, StoAugustin: Haus Volker
und Kulturen 1981, s. 82; J. J. Pawlik, Experience sociale de la mort. Etude des ritesfuneraires des
Bassar du Nord-Togo, Editions Universitaires, Fribourg 1990, s. 132-135.

220
go też, by chronić się przed podobnym nieszczęściem, które grozi w każdej
chwili jako konsekwencja takiego stanu rzeczy, ojciec i syn lub matka i córka
wzajemnie się unikają25.
Paradoks bliźniaczości polega na trudności w konceptualizacji jedności
w dwoistości. Wiemy dobrze, że by zrozumieć afrykańską koncepcję osoby
ludzkiej, musimy przyjąć istnienie podwojenia (double), cienia, odbicia osobowego ,ja" - tego komponentu osoby ludzkiej, który pozwala na wyjaśnienie zarówno zjawiska bilokacji i jasnowidztwa, jak i czarownictwa. Idea, że
każdy człowiek posiada swoje niewidzialne podwojenie, pewnego rodzaju brata bliźniaka o nieuchwytnej materialności, jest bardzo żywotna w afrykańskich
wierzeniach i zapewnia im ich wewnętrzną spójność. Empiryczna dwoistość
bliźniąt pociąga za sobą przypisywanie im zdolności podwajania się i podwójnego wzroku. Dlatego też często posądza się je o związek z czarownictwem,
bowiem to właśnie czarownik posiada zdolność bilokacji. Na wszelki wypadek
traktuje się bliźnięta z wielką ostrożnością.
Niezależnie od koncepcji osoby i typu wierzeń, narodziny bliźniaków
w rodzinie zmuszają do przeciwdziałania w formie praktyk rytualnych. Lud
Basari, który dopiero od pewnego czasu nie porzuca bliźniąt, odprawia, krótko
po ich narodzeniu, rytuał tiyuuti (lub w liczbie pojedynczej kuyuu), mający na
celu usatysfakcjonowanie istot niewidzialnych, mieszkających w buszu, które,
zgodnie z powszechnym przekonaniem, naznaczyły narodzenie bliźniąt zamiast
oczekiwanego przodka. Niespełnienie tego rytuału może spowodować nie tylko śmierć bliźniąt, ale też może być przyczyną nieszczęść ich rodziców. Pomijając szczegóły dotyczące przebiegu tego rytuału, podkreślić należy, że w jego
efekcie ustanowiony zostaje przybytek duchów bliźniąt składający się z glinianego naczynia z dwoma otworami oraz miski z tykwy. Obiekty te będą przedmiotem corocznych ofiar składanych duchom bliźniąt w celu wyproszenia płodności, urodzaju, bogactwa i pomyślności. Z perspektywy stosunku do świata
niewidzialnego rytuał tiyuuti zmierza do ochrony przed niszczącym wpływem
niewidzialnych istot buszu, a jednocześnie do zjednania sobie ich przychylności.
Podobnie u ludu Ewe, krótko po narodzeniu bliźniąt buduje się im przybytek, aby, jak się mówi, "duchy bliźniaków mogły zaspokoić pragnienie". Są to
dwa kopczyki z gliny usytuowane blisko wejścia do zagrody, na których spoczywają po dwa naczynia zawierające wodę z ziołami oraz siedem orzechów
palmowca. Na tych kopczykach składane będą regularnie ofiary duchom bliźniąt, aby wybłagać bogactwo i płodność jako szczególne dary, którymi duchy
te dysponują26.

IS
26

Por. M. Lemaire, tamże, s. 61 n.
C. Riviere, tamże, s. 105-110.

221
Czczone ze względu na nadmiar, jaki reprezentują, a zarazem budzące trwogę jako istoty nadnaturalne pochodzące z dzikiego buszu, bliźnięta, włączone
do świata kultury po oczyszczeniach i rytuałach zjednania, stają się pośrednikami między tym, co ludzkie, i tym, co boskie, między naturą a kulturą. Mają
one zdolność przekazywania płodności i bogactwa, które w wyobrażeniach ludzi
stanowią dar świata niewidzialnego.
W przypadku zarówno klonów, jak i bliźniaków, zauważa się wyraźny niedobór odniesień symbolicznych. Jeśli chodzi o narodzenie bliźniąt, to kultura
poprzez praktyki rytualne oraz procedury symboliczne stara się w skuteczny
sposób zaradzić tym brakom. Czy będzie w stanie poradzić sobie również
z zasymilowaniem klonów? Trudno o spekulacje. Należy jednak podkreślić za
F. Heritier, że nadmiar tego samego zawsze przyczynia się do zachwiania równowagi w strukturze społecznej, przed którym kultura stara się chronić, przestrzegając pewnych nienaruszalnych zasad. Przypominając, że kiedyś we Francji dziewczynom w okresie miesiączkowania nie wolno było chodzić po deszczu, autorka podkreśla, że zakaz ten można tylko wtedy zrozumieć, kiedy
przyjmie się, że kumulacja tego samego, wilgotnego z wilgotnym (krwi i deszczu), może mieć skutek negatywny, albo brak miesiączki - woda tamując krew,
albo krwotok - woda przyciągając krew, co w jednym i drugim przypadku
miałoby się kończyć bezpłodnością27. Unikanie powtórzeń i tożsamości na
poziomie asocjacji wyobrażeniowych tłumaczyłoby również zakaz kazirodztwa pierwszego i drugiego stopnia. Czy więc klonowanie człowieka nie byłoby
zaprzeczeniem podstawowych zasad logiki symbolicznej i prowadziłoby do
podobnych konsekwencji?
W Talmudzie odnaleźć można uwagę na temat niepowtarzalności każdego
bytu ludzkiego, która ma szczególnie ważne znaczenie dla naszych rozważań.
Kiedy człowiek odbija stemple tą samą pieczęcią, wszystkie są do siebie podobne. Niemniej, choć Stworzyciel wyrył znak każdego człowieka tą samąpieczęcią Adama, to nikt nie jest do siebie podobny. Dlatego też każdy może powiedzieć: "To dla mnie świat został stworzony". Ale tekst nie zatrzymuje się
w tym miejscu. Na pytanie: "Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego twarze ludzi
nie są do siebie podobne?" autor odpowiada: "Po to, aby kiedy ktoś zobaczy
ładny dom lub piękną kobietę, nie mówił «ona jest moja»28. Tekst ten podkreśla unikatowość każdej jednostki. Powody takiego stanu rzeczy, które podaje,
są raczej natury społecznej. Gdyby ludzie nie różnili się, nie wiedzianoby, kto
jest kim, i powstałoby całkowite zamieszanie zarówno w stosunkach rodzinnych, jak i w uznaniu prawa własności.
27 F. Heritier, Les deux soeurs et leur mere. Anthropologie
de l'inceste, Odi1e Jacob, Paris 1994,
s. 237 n.
28 Talmud de Babylone, Traite Sanhedrin, s. 37a i 38a.

222
Klonowanie człowieka nie jest jeszcze rzeczywistością, przynajmniej jeszcze o tym nic nie wiadomo. Nie jest ono również zwykłą hipotezą. Czy zrealizuje się, czy nie, zależeć będzie w dużej mierze od nauk genetycznych i biotechnologii. Antropologia kultury ze swej strony może odegrać istotną rolę
w uświadamianiu wyzwań natury społecznej i symbolicznej, jakie realizacja
tego projektu z sobą niesie.

Rev. Jacek Jan Pawlik
CLONING OF HUMANS IN LIGHT OF THE AFRICAN
SYMBOLISM OF TWINS
(Summary)
The author discusses social and cultural consequences of human cloning, if it became
reality. The problem is analysed from the anthropological perspective, mainlyon the basis
of the experience of African studies, which for years have been researching the so-called
problem of twins against the background of complex African systems of kinship. The method adopted by the author helps him to compare the symbolic references of "c1ones" and
"twins" and to point to the differences in conceptualising unity and duality, connected with
both categories.
The author tries to prove that cloning will have specific consequences for the organization of sociallife. The greatest threat would be "disturbances" in the cultural concept of the
human being. The author thinks that the anthropology of culture can plan a significant role
in making people aware of the social and symbolic challenges connected with the idea of
human cloning.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.