-
extracted text
-
„Etnografia Polska", t. XL: 1996, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861
K A T A R Z Y N A WASZCZYŃSKA
Katedra Etnologii i Antropologii Kulturowej U W
„Obraz grupy jest zakorzeniony
w doświadczeniu, w codziennych
kontaktach z innymi,
nie rodzi się więc i nie trwa
w społecznej próżni."
A.P. WejUmd
KTO TO JEST SZLACHCIC, CZYLI O OBRAZIE SZLACHCICA
W OCZACH WSPÓŁCZESNYCH MIESZKAŃCÓW
POGRANICZA LITEWSKO-BIAŁORUSKIEGO
1
Tematyka szlachecka jest bardzo popularna nie tylko w Polsce, ale też na
Litwie i Białorusi. Podejmują ją naukowcy (historycy, socjolodzy, etnografo
wie), a także ludzie z nauką nie związani. Ci ostatni, pod wpływem szerzącej
się mody, szukają we własnej genealogii korzeni szlacheckich. Te powroty do
przeszłości są związane z ogólnie panującym przekonaniem o silnym związku
między kulturą narodową i szlachecką. Zainteresowaniem cieszy się jednakże
przede wszystkim bogata szlachta i magnateria. Zapomina się, że główną siłę
stanu szlacheckiego, bo jego 60%, stanowiła drobna szlachta. Zamieszkiwała
ona rozległy obszar obejmujący Mazowsze, Podlasie, Wileńszczyznę, Oszmiańszczyznę, Polesie, Podole i Wołyń. Wielokrotnie dawała świadectwo
swojego bohaterstwa i oddania za sprawy zarówno ojczyzny, jak i stanu.
Mimo to, jej niska pozycja materialna , jak i problem z wylegitymowaniem
2
1
Tekst ten stanowi fragment pracy magisterskiej pt. „współczesny obraz szlachcica na
pograniczu litewsko-białoruskim (na przykładzie parafii bujwidzkiej i rejonu oszmiańskiego)",
Warszawa 1995, napisanej pod kierunkiem dr. hab. Lecha Mroza i złożonej w bibliotece
Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej UW.
W osadzie drobnoszlacheckiej ilość ziemi przeciętnie wynosiła ok. 10-15 dziesięcin (tj. ok.
11-16 ha). Było to dwa razy więcej niż posiadali włościanie. Mimo to powszechnie funkcjo
nowały złośliwe powiedzenia określające bogactwo drobnej szlachty: „Poszła matuś zaźynać
zagona, ale pewnie i dzisiaj dożnie" (Zawadzki 1892, s. 223) czy „Jak pies usiądzie na dziedzictwie
drobnego szlachcica, to ogon za granicą trzyma" {Dawne obyczaje... 1860, s. 86-89). Reforma
uwłaszczeniowa z 1864 r. jeszcze bardziej uszczupliła i tak skromną własność szlachecką. Do
piero komasacja gruntów z 1923 r. poprawiła trochę sytuację materialną „szaraków". Dzięki
bowiem, pójściu na kolonię nie tylko poprawili swój byt ekonomiczny, ale mogli także łatwiej
zachować ciągłość historyczną „tradycji zaściankowej". Jednakże od 1918 r. obowiązujący dekret
2
156
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
3
się wynikający z braku dokumentów szlacheckich , spowodowało, że za
kwestionowano szlacheckość drobnej szlachty. Przyczyniła się do tego rów
nież polityka antydrobnoszlachecka prowadzona przez carat , a później
także polityka komunistyczna. Działania te jednak nie wpłynęły na zniknięcie
drobnej szlachty, której potomków można spotkać i dzisiaj.
Prowadząc badania na temat stosunków etnicznych na terenie Litwy
i Białorusi wielokrotnie spotykałam się z ludźmi, którzy chętnie wspominali
przeszłość szlachecką. Wielu z nich, jak się potem okazało, było pochodze
nia drobnoszlacheckiego. W zebranych przeze mnie opowieściach uderzyło
mnie przeświadczenie tych ludzi o wartości, jaką ma dla nich pochodzenie
społeczne. Zastanowiła mnie ich duma rodowa pomimo odebranego im
prawa do szlacheckości, jak i tego, że stan szlachecki został ostatecznie
4
Wszechrosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego Sowietów o socjalizacji ziemi. Była
to podstawa istniejącego od 1933 r. swoistego „ustroju rolnego w Rosji Sowieckiej opartego na
upowszechnieniu środków produkcji i zniesieniu wszelkiej własności prywatnej, a wprowadze
niu sowchozów i kołchozów" (Staniewicz 1933, s. 4). Brak własnej ziemi wpłynął na osłabienie
świadomości pochodzenia szlacheckiego. Posiadanie ziemi, nawet niewielkiej ilości, podtrzymy
wało bowiem „dumę rodową".
W 1800 r. władze carskie zażądały dowodów potwierdzających pochodzenie szlacheckie
drobnej szlachty, która znalazła się w wyniku zaborów (1772, 1793, 1795) na terenie objętym
jurysdykcją carską. Udokumentowanie swojego pochodzenia było dla większości z nich trudne,
ponieważ liczne wcześniejsze wojny i migracje spowodowały zniszczenie „papierów". Dodat
kową przeszkodą było brak wykształcenia i znajomości prawa. Generalnie więc mogli się
wylegitymować tylko uznaniem ich praw przez Rzeczpospolitą i przestrzeganiem tradycji
szlacheckiej. W 1818 r. wydany został ukaz mówiący o wykreśleniu z ksiąg genealogicznych
szlachty, która uzyskała potwierdzenie tylko na podstawie metryk chrztu i świadectw osób
prywatnych. W 1831 r. ogłoszono następny ukaz (była to odpowiedź caratu na wystąpienie
szlachty w powstaniu 1830-1831), na mocy którego szlachtę zagrodową i zaściankową nie
tylko pozbawiono znacznej części dawnych przywilejów (m.in. ograniczono jej prawa do
własności, własność osobistą oraz nietykalność cielesną), ale także wyodrębniono spośród nich
„dworian" z pełnią praw (tu należeli posesjonaci i nieliczna wylegitymowana szlachta drobna
nie biorąca udziału w powstaniu) oraz dwa nowe stany: „odnodworców" czyli niewylegitymowaną szlachtę wiejską i „grażdan" czyli niewylegitymowaną szlachtę miejską. Także po po
wstaniu 1863 r. wydano ukaz, w którym było napisane: „Decyzją rosyjskiej Rady Państwa
zniesiony został stan odnodworców i grożdan, a tworząca je drobna szlachta wcielona została
do gmin wiejskich i miejskich na zwykłych prawach" (Zajączkowski 1993, s. 104). Po objęciu
władzy przez komunistów nawet te dokumenty, które udało się przechować były na ogół
niszczone (palone). Bano się by nie stały się dowodem na „kułactwo", co było prawie równo
znaczne z wywozem na Syberię.
Polityka antydrobnoszlachecka przybierała dwie formy: jedną - związaną z zakwes
tionowaniem szlachectwa i wprowadzeniem ukazów uniemożliwiających wylegitymowanie się
(patrz przypis 3) i drugą, bardziej drastyczną, a mianowicie deportację na Syberię i przymuso
wą rekrutację do wojska. Pierwsza z tych restrykcji była stosowana wielokrotnie, po każdym
zbrojnym wystąpieniu, w którym brała udział szlachta, czyli po: konfederacji barskiej (1768),
powstaniu listopadowym (1830-1831), powstaniu styczniowym (1863); a także po każdym
zaborze. Łącznie wywieziono na Syberię ok. 54 tys. jednodworców i grażdan. Druga zaś
dotyczyła synów złapanego w powstaniu szlachcica. Niepełnoletniego bowiem oddawano na
wynarodowienie do kantonistów, czyli wojskowych zakładów wychowawczych; pełnoletnich
zaś wysyłano na 25 letnią służbę wojskową (Zajączkowski 1993, s. 105).
3
4
КТО ТО JEST
157
SZLACHCIC?
s
zniesiony art. 96 Konstytucji z marca 1921 roku . Dlatego też podjęłam
badania na temat świadomości pochodzenia szlacheckiego; prowadziłam je
w roku 1994 i 1995 na terenie Wileńszczyzny w jej granicach sprzed I I wojny
światowej. Zebrany materiał dotyczył przede wszystkim dwóch społeczności:
z parafii bujwidzkiej (Litwa) oraz rejonu oszmiańskiego (Białoruś). Na
podstawie przeprowadzonych rozmów starałam się odtworzyć współczesny
obraz szlachcica z jego charakterystycznymi cechami wypowiadany przez
potomków drobnej szlachty. Za weryfikację otrzymanych sądów posłużyły
mi wypowiedzi chłopów.
Drobna szlachta to termin zbiorczy, oznaczający szlachtę niezamożną.
W jej skład zaliczano: szlachtę cząstkową, zagonową, zaściankową, bezrol
ną. Szukając jej rodowodu tak pisano w historiografii: „Szlachcic chodaczkowy nie tylko nie jest wynalazkiem czasów późniejszych, lecz okazuje się
owszem pod tąż samą nazwą pierwoczesnym mieszkańcem kraju, fundamen
talną podstawą społeczeństwa narodowego" (Szajnocha 1881, s. 71). Po
wstanie drobnej szlachty przebiegało w sposób złożony. Niewątpliwie na jej
wyodrębnienie się ze struktury stanu szlacheckiego wpłynęły takie czynniki
jak: kolonizacja dóbr rycerskich na prawie niemieckim, co przyczyniło się do
powstania folwarków, koncentracja ziemi w rękach zamożnej szlachty w wy
niku rozpadu małej i większej własności ziemskiej oraz duży przyrost natu
ralny, który powodował ten rozpad. W wyniku pogłębiającego się procesu
rozdrobnienia, który objął całą Polskę, na przełomie X V I I i X V I I I w. drob
na szlachta zniknęła w ogóle z terenów Wielkopolski i Małopolski. Po
wszechnie bowiem zakładane były tam folwarki. Na Podkarpaciu pozostało
jej niewiele. Jedynie na Mazowszu i Podlasiu szlachta stanowiła przeważają
cy procent zamieszkującej tam ludności. Od XIV w. rozpoczęła się także
migracja drobnej szlachty na wschodnie tereny Rzeczypospolitej (Zającz
kowski 1993, s. 40-41). Przemieszczanie się nawet całych okolic szlacheckich
spowodowane było dużym przeludnieniem Mazowsza i Podlasia oraz roz
drobnieniem ziemi. Na rubieże Rzeczypospolitej dotarły w sumie trzy znacz
ne fale migracyjne: z zachodu (mazowiecko-podlaska - w dwóch rzutach
w X I V i w X V I I w.), z południowego wschodu (z Kijowszczyzny i z Naddnieprza) oraz trzecia, o mniejszym znaczeniu, fala Tatarów z Polesia i Wo
łynia. Ślady tej ostatniej migracji widoczne są po dziś dzień w okolicach
Krewa (Białoruś). Do kolonizowania ziem wschodnich przyczyniła się w du
żym stopniu dynastia Jagiellonów. Pisano: „szlachta zaściankowa [...] jest to
wcale liczna część naszej ludności wiejskiej, gdyż na terenie województw:
5
Art. 96 Konstytucji z marca 1921 r. mówił: „wszyscy obywatele są równi wobec prawa.
Urzędy publiczne są w równiej mierze dla wszystkich dostępne, na warunkach prawem przypi
sanych. Rzeczypospolita Polska nie uznaje przywilejów rodowych ani stanowych, jak również
żadnych herbów, tytułów rodowych i innych, z wyjątkiem naukowych i urzędowych i zawodo
wych" fKrawczak 1993, s. 29). I mimo że, Konstytucja z 1935 roku odwołuje Art. 96, przy
wracając tym samym prawa szlachcie, to jednak stan szlachecki przestał już faktycznie istnieć,
zarówno prawnie jak i politycznie. Pozostali jedynie ludzie z poczuciem własnej odrębności.
158
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
wileńskiego, białostockiego, poleskiego, wołyńskiego, tarnopolskiego, lwow
skiego, stanisławowskiego zamieszkuje szlachta wiejska setki wsi i osad
i liczy ok. 400000 głów. [...] wszędzie zna swoje szlacheckie pochodzenie
i z dumą podkreśla, że jest szlachtą polską przez królów polskich osadzoną
na ziemiach wschodnich [...] dla rycerskiej obrony ich przed nieprzyjaciółmi.
[...] Na Wileńszczyźnie przecież [na Polesiu, czy Podolu] szlachta zaścian
kowa właśnie była przedstawicielką i oparciem najsilniejszym polskiej pań
stwowości. Za dawnej Rzeczpospolitej ona zaludniała puste obszary tutejsze,
ona stanowiła rdzeń chorągwi pancernych i lekkich, ona następnie po roz
biorach, dawała świadectwo najsilniejsze polskości tych stron, krwawiąc
w powstaniach i idąc całymi osadami na Sybir. A dzisiaj żyje ona na tych
samych ziemiach, na których osiadła za Piastów i Jagiellonów i twardo
przechowuje przede wszystkim świadomość swego szlacheckiego pochodze
nia" (Horoszkiewicz 1939, s. 7-9).
Szlachta zaściankowa terenów wschodnich została podzielona przez
R. Horoszkiewicza na następujące grupy: wileńską, poleską, wołyńsko-podolską i podkarpacką. Drobna szlachta, której potomkowie zamieszkują
dzisiejszą parafię bujwidzką i rejon oszmiański, należy według tego podziału
do grupy wileńskiej szlachty polskiej. Cechuje ją, jak podaje Horoszkiewicz,
zwartość zamieszkanego terenu, język polski, łatwe do wyodrębnienia zwy
czaje i kultura, używanie takich zwrotów jak „pan", „waszeć", endogamiczność poparta przez zamknięcie i izolacja od wsi.
Według statystyki z końca XIX w., szlachty w powiecie wileńskim gu
berni wileńskiej było 18612 osób przy ogólnej liczbie ludności 115 626,
co stanowiło 16,5% ogółu; w powiecie oszmiańskim guberni wileńskiej
- 13226 osób przy ogólnej liczbie ludności 12462, co stanowiło jej 10,4%
(za Wysłołuch, 1932, s. 17). Na podstawie przeprowadzonych badań stwier
dzono, że ludność szlachecka najgęściej, bo powyżej 10%, zamieszkiwała
powiaty: wileński i lidzki guberni wileńskiej . Statystyki po 1921 r. nie
posługują się już sformułowaniem „szlachcic", w jego zastępstwie używa się
omówień, np. grupa ludzi o charakterystycznych cechach... (które to cechy
są analogiczne z występującymi we wcześniejszych badaniach pod hasłem
„szlachta", skąd można wysnuć wniosek, że chodzi o tę samą grupę), wielka
własność prywatna (jako określenie majątkowe). I tak, z danych z 1937 r.
wynika, że na terenach Wileńskiego w dawnych granicach, było ok. 600 tys.
ludzi, zamieszkujących zwarty teren i charakteryzujących się świadomością
pochodzenia, świadomością własnych zwyczajów, języka, częściowo religij
nością i kulturą (Horoszkiewicz 1937, s. 173).
Z ostatnich danych statystycznych dotyczących narodowości wynika, że
w 1989 r. na Litwie było ok. 250 tys. Polaków, z czego na Wileńszczyźnie
6
6
Nazewnictwo: gubernia, powiat odpowiada nazewnictwu ze spisów, z których zostały
wzięte dane do powyższej pracy. Dzisiaj powiaty: wileński i oszmiański nie istnieją, a ich ziemie
należą do Litwy i Białorusi (Materiały..., 1860, 1863).
159
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
stanowili oni 60,5%, na Białorusi zaś Polaków w 1989 r. było ogólnie
417,7 tys., czyli 4,1% ogółu ludności, w oszmiańskiem jest 32,4% Polaków .
Jak już zaznaczyłam, materiał badawczy nt. obrazu szlachcica i jego cech
pochodzi z parafii bujwidzkiej (Litwa) i rejonu oszmiańskiego (Białoruś). Zanim
jednak zostanie on zaprezentowany chciałabym przybliżyć obydwa tereny.
Bujwidze to miasteczko w powiecie wileńskim, położone na lewym brze
gu Wilii, przy ujściu Bujwidki. Posiada kościół parafialny pod wezwaniem
św. Jerzego ufundowany przez B. Radziszewskiego w 1785 r. (kościół po
spaleniu odbudowano w stylu klasycystycznym). Parafia bujwidzka liczyła
w X I X w. 4250 parafian, a w 1922 r. - 4987 . Niegdyś Bujwidze zostały
oddane przez króla Jana Kazimierza w posiadanie rodowi Brzostowskich.
Potem zostały przekazane Jukiewiczom, Radziszewskim i ostatnim właś
cicielom - Makowskim. Do parafii należało ok. 75 zaścianków, 6 folwarków
i 5 majątków (Jałbrzykowski 1932, brak stron).
V. Čekmonas, znany litewski językoznawca i dialektolog, na podstawie
badań prowadzonych m.in. w parafii bujwidzkiej, stwierdził, że: „także
dzisiaj mieszkańcy okolic Bujwidz nazywają się szlachtą podwileńską
albo szlachtą bujwidzka (tak nazywają ich również geograficzni sąsiedzi)"
(Čekmonas 1991, s. 45). Wytłumaczenia tego faktu szukał u swoich rozmów
ców, którzy wiązali to nazwanie z językiem polskim, którego prawie czystą
formę można usłyszeć w bujwidzkiem. Według nich, po polsku mówiła
mieszkająca tam szlachta, szczególnie ta w dworach. Wymieniano przede
wszystkim dwa dwory: Bujwidze - Makowskich i Pryciuny - Dolińskich.
Podkreślano ich rolę w kształtowaniu językowym i kulturowym parafii.
Charakterystyczne dla tego terenu jest występowanie zaścianków (za
mieszkanych i dzisiaj), brak zaś okolic szlacheckich. Ludność pochodzenia
drobnoszlacheckiego stanowi grupę małą , ale w miarę spójną, dzięki nie
wielkiemu obszarowi, który zamieszkuje. Ma także własną nazwę, „szlachta
bujwidzka", przez co jest identyfikowana przez sąsiadów.
Rejon oszmiański zasiedlany był w trzech falach migracyjnych już
w XIV wieku. Pierwsza fala związana była z osadnictwem ruskim, druga
to kolonizacja litewska i trzecia, którą stanowiła drobna szlachta z Ma
zowsza i Podlasia, poszukująca nowych terenów z powodu dużego roz
drobnienia własnej ziemi (Wysłouch 1932, s. 5). Po Unii Horodelskiej
(1413 r.) ówczesny powiat oszmiański wszedł, obok powiatu wileńskiego,
7
s
9
10
7
Dane statystyczne dotyczące Litwy pochodzą z: Čekmonas 1991, s. 44; Białorusi: Eberhardt
b.r., s. 148, 162.
Dane pochodzą z: Słownik geograficzny 1880,1.1, s. 455, t. 15, cz. 1, s. 269; „Kalendarz
Ziemi Wileńskiej" 1923, R. 4, brak stron.
Badania prowadziłam w zaściankach: Balince, Girdziuny, Horążyszki, Iszoryszki, Symonówka, Teklany, Wesołucha, Wysokie, Żwiniany.
Przeprowadziłam 18 rozmów, z czego 15 z informatorami o pochodzeniu drobnoszlacheckim, a 3 z chłopami. Najstarszy rozmówca miał ok. 85 lat, najmłodszy ok. 57, średnia wieku
wyniosła tu więc ok. 70 lat.
8
9
1 0
160
KATARZYNA WASZCZYNSKA
do guberni wileńskiej. W 1842 r. powstał powiat oszmiański złożony
z 2 gmin miejskich i 23 wiejskich. Taki stan utrzymał się do 1922 г., kiedy
został przeprowadzony nowy podział administracyjny. W jego wyniku po
wiat oszmiański zmniejszono do 2 gmin miejskich i 8 wiejskich. „Ogranicze
nie wpływów Oszmiańszczyzny przez pomniejszenie jej terytorium wpływa
na osłabienie tego do tej pory najsilniejszego niemal prowincjonalnego oś
rodka polskości na Wileńszczyźnie" (tamże, s. 54). Ludność tam zamiesz
kująca, obok przedstawicieli bogatej szlachty i magnaterii żyjącej w licznych
dworach i pałacach (np. dwory Szafnaglów, Czapskich, Stasinowskich - dziś
już nie istniejące), to przede wszystkim drobna szlachta. Według spisu
Jałbrzykowskiego z 1932 г., w rejonie oszmiańskim (w dzisiejszych grani
cach) było ok. 100 zaścianków. Do dzisiaj zachowały się tylko nieliczne
i w większości nie zamieszkane. Potomkowie ich dawnych właścicieli żyją
bowiem w kołchozowych wioskach lub niedalekich miastach. Dla tego tere
nu charakterystyczne było występowanie obok zaścianków także okolic
szlacheckich (dzisiaj istnieje tylko pamięć o nich). Brak jest jednolitej nazwy
(inaczej niż w parafii bujwidzkiej) dla mieszkańców pochodzenia drobnoszlacheckiego. Funkcjonują jedynie nazwy lokalne związane z dawnymi
okolicami szlacheckimi, np. szlachta kamionkowska czy klejowska. Ludność
o pochodzeniu drobnoszlacheckim stanowi tutaj małą grupę (podobnie jak
w bujwidzkiem), ale rozproszoną po całym rejonie .
11
Chciałabym zaznaczyć, że podjęta przeze mnie próba odtworzenia oraz
analizy obrazu szlachcica i jego cech, według wypowiedzi potomków drob
nej szlachty, nie wyodrębnia obrazu szlachcica i drobnego szlachcica. Brak
tego rozróżnienia jest z jednej strony wynikiem zatarcia się w XLX w. wzorca
osobowego szlachcica wskutek dodania do niego cech charakteryzujących
drobną szlachtę, a z drugiej strony zerwania ciągłości zarówno historycznej,
jak i kulturowej w tradycji szlacheckiej . Stąd też wydobyty obraz jest
jedynie ogólnym obrazem szlachcica.
Badana grupa z parafii bujwidzkiej i z rejonu oszmiańskiego zosta
ła podzielona na dwie kategorie: „czystej szlachty" i „nieczystej szlach12
1 1
W rejonie oszmiańskim przeporowadziłam w sumie 32 rozmowy, z czego 21 z potom
kami drobnej szlachty, a 11 z chłopami. Najstarszy informator miał ok. 90 lat, namłodszy
zaliczył ok. 25 lat, średnia wieku wyniosła więc ok. 65 lat. Kilkakrotnie podczas badań
starałam się rozmawiać z młodszym pokoleniem. Niestety było to prawie niemożliwe, ponieważ
w większości ludzie ci nie mieszkają ze swoimi rodzicami, czy dziadkami, a odwiedzają ich
rzadko. Nieliczne przeprowadzone rozmowy z młodymi nie stanowią materiału reprezentatyw
nego dla tego pokolenia, ponieważ stykałam się jedynie z dwiema przeciwstawnymi postawami.
Jedną charakteryzował zupełny brak wiedzy i zainteresowania, drugą zaś wiedza, ale wzbudzo
na na ogół przez zdobyte wyższe wykształcenie i zetknięcie z literaturą dotyczącą szlachty.
Zerwanie ciągłości historycznej i kulturowej w tradycji szlacheckiej było spowodowane
prawnym zlikwidowaniem stanu szlacheckiego w 1921 r. oraz JJ wojną światową i ustrojem
komunistycznym, który niszczył wyróżniające się klasy, a za taką można uznać drobną szlach
tę. Ponadto uważano drobną szlachtę za tę warstwę stanu szlacheckiego, która była właściwie
schłopiała, tj. nie odróżniała się od chłopów.
1 2
161
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
13
ty" . Do pierwszej z nich zaliczeni zostali informatorzy, których rodzice
byli pochodzenia szlacheckiego, do drugiej - rozmówcy, których jedno
z rodziców nie pochodziło ze szlachty. Przekazywanie treści szlacheckich
było bowiem ściśle związane z wychowaniem, ono zaś wpływało na siłę
przekazu pokoleniowego. Przy „czystej szlachcie" rodzinie wychowanie jest
bardziej tradycyjne, oparte na silnym autorytecie ojca i starszych, co wy
klucza jakiekolwiek obce, niesprawdzone w pokoleniowym doświadczeniu
wtręty. Te zaś widoczne są w rodzinie „nieczystej szlachty". Przykładem
niech będzie problem mieszanych małżeństw. W ostatniej z wymienionych
kategorii rodzin, treści dotyczące zachowania „czystości krwi" nie są prze
kazywane, ponieważ sami rodzice jej nie zachowali. Wobec tego nie egzek
wują jej od swoich dzieci, bojąc się, że ich własne postępowanie może być
poddane ocenie, to zaś wpłynie na utratę ich autorytetu. Z taką sytuacją nie
spotykamy się w rodzinach „czysto szlacheckich".
Dopełnieniem będą wypowiedzi chłopów, dla których utworzona została
grupa trzecia.
OBRAZ SZLACHCICA I JEGO C E C H Y W PARAFII BUJWIDZKIEJ
Grupa „czystej szlachty" utożsamia szlachcica przede wszystkim z czło
wiekiem szlachetnym, następnie bogatym, dobrze wychowanym, a dopiero
na samym końcu z Polakiem, właściwie z kulturą polską. Niektóre od
powiedzi na pytanie: „kto to jest, wg informatora, szlachcic?" były w pew
nym sensie wymijające, używano bowiem formy nieosobowej słowa „szlach
cic", takiej jak: „szlacheckość to dla mnie
czy „nas nazywano...". Widać
to wyraźnie w przytoczonych przykładowych cytatach:
„Nasze ludzie szlachetnie obchodzili się z każdym" (Polka, ok. 75 lat,
Bujwidze);
„Szlachcic dla mnie, to taki bardziej bogaty człowiek i taki więcej dobrze
wychowany, nie tylko kształcony, ale taki co dobrze robi" (Polka, ok.
70 lat, Żwiniany k. Bujwidz);
„Ta szlacheckość to dla mnie jest bardzo związana z polskością. [...]. Ja się
czuję szlachcianką i jestem Polką" (Polka, ok. 85 lat, Świątniki k. Bujwidz).
Jako wyróżniki szlachcica (przedstawione w kolejności od najczęściej
wymienianego, do najrzadziej) podawano :
• język polski (była to najczęściej wymieniona cecha, ponieważ pytanie
o szlachtę kojarzono z funkcjonującym określeniem ludzi zamieszkujących
14
15
1 3
Określenia: „czysta szlachta" i „nieczysta szlachta" - dotyczą informatorów pochodzą
cych z rodzin czystoszlacheckich lub z rodzin, w których jedno z rodziców jest pochodzenia
nieszlacheckiego.
Wprowadzona do cytowanych wypowiedzi interpunkcja oznacza przerwy w mówieniu
oraz zawahania rozmówców. (Wywiady były nagrywane.)
Nie należy tej kolejności uważać za bezwzględnie reprezentatywną dla tej grupy, ponie
waż powtórne badania mogłyby dopiero stwierdzić, czy nie jest to kolejność przypadkowa.
1 4
1 5
162
KATARZYNA WASZCZYNSKA
parafię - „szlachta bujwidzka". Według informatorów, powstało ono właś
nie z powodu używanego tu języka polskiego w odróżnieniu od okolicznych
wiosek, których mieszkańcy mówili gwarą „po prostu":
„Szlachta bujwidzka nazywało się tych, co dobrze po polsku mówili"
(Polka, ok. 70 lat, Żwiniany k/Bujwidz);
„Tu na zaścianku nikt «po prostemu» nie mówił, tylko po polsku"
(Polka, ok. 70 lat, Symonówka k/Bujwidz);
• wyróżniający się strój:
„Kiedyś, to po ubiorze można było szlachtę poznać [...] Zawsze staraliś
my się ubierać lepiej, bogaciej" (Polka, ok. 60 lat, Michałowo);
• kulturę rozumianą jako dobre wychowanie, szacunek dla starszych:
„Kultura też szlachtę wyróżniała [...] U nas tak układniej było, starszych
się szanowało" (Polka, ok. 60 lat, Michałowo);
• solidarność grupową:
„Zaścianki charakteryzowały się tym, że się spotykały ze sobą. Przecież
to byli sąsiedzi. Jak coś komuś trzeba było pomóc, to pomagaliśmy sobie
nawzajem. Bardzo się zaścianki trzymały razem" (Polka, ok. 70 lat, Żwi
niany k/Bujwidz);
• duże rodziny:
„Na zaściankach też zawsze raczej duże rodziny. Było w rodzinach
i 7 dzieci, ale i 12. Na ogół jednak dożywało tylko czworo. Zaścianki tym się
wyróżniały, że dużo dzieci w rodzinie było" (Polka, ok. 70 lat, Bujwidze);
• utrzymanie polskiej kultury:
„U szlachty bardzo się zawsze za to swoje gniazdo polskie trzymało"
(Polak, ok. 70 lat, Wysokie k/Bujwidz);
• religijność:
„Więcej w Boga wierzyli. Zawsze w kościele, w pomocy byli. Dlatego
nazywali tu ludzi szlachetnymi, mieli od tego nazwania zaszczyt" (Polka, ok.
75 lat, Bujwidze).
Jak widać z przedstawionego zestawienia, przeważają tu określenia nieoceniające, takie jak: język, kultura, wiara, strój. Dopiero w następnej kolej
ności niektóre z nich są poddane waloryzacji, np. ubiór oceniany jest jako
lepszy, porządny, czysty, bogaty, z gustem, strojny. W zasadzie jednak
w wypowiedziach widoczne jest zatarcie różnicy między określeniem: „kto to
jest szlachcic" a tym, , jakie są charakterystyczne cechy szlachcica, na pod
stawie których można go odróżnić od chłopa". Rozmówcy dają tylko eni
gmatyczne sygnały zauważalnych przez siebie różnic tych dwóch określeń.
Podstawą opisu dla grupy „czysto szlacheckiej" było (wspomniane już)
funkcjonowanie sformułowania „bujwidzka szlachta", używanego po
wszechnie dla określenia ludności zamieszkującej parafię bujwidzka i posłu
gującej się językiem polskim (w odróżnieniu od okolicy, gdzie występuje
gwara „po prostu"). Stworzenie w Bujwidzach ośrodka polskości zwią
zane było z istniejącymi tu do I I wojny światowej dworami: w Bujwidzach
(Makowskich) i w Pryciunach (Dolińskich). Wpływały one silnie na kształ-
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
163
towanie obrazu kulturalnego i językowego parafii, co też jest często pod
kreślane przez rozmówców:
„[...] nazwali nas bujwidzka szlachta, za to że my po polsku mówimy,
a i nasza kultura wyższa niż ich [ sąsiadów z Ławaryszek - przyp. K.W.]
zawsze byla. Nasze zachowanie bylo kulturalniejsze. Kiedyś, to nawet wy
różniała się szlachta bujwidzka w ubiorze. [...] My zawsze bardzo dbaliśmy
0 swój wygląd. Dlaczego? Może dlatego, że tutaj był majątek w Bujwidzach
1 panowie tu mieszkali. Do nich często możni przyjeżdżali w gościnę. Cho
dziliśmy przecież, do kościoła razem, trzeba było się ładnie pokazać, że my
nie ze wsi jesteśmy, ale z zaścianka. [...] I my też staraliśmy się robić tak
jak państwo, i w zachowaniu, i w mowie, i w ubiorze" (Polka, ok. 70 lat
Bujwidze).
Jak widać z przytoczonego fragmentu wywiadu, okoliczna ludność za
mieszkująca zaścianki (oraz same Bujwidze) pomimo tego, że nie miała
ścisłych kontaktów z dworami, wzorowała się na nich. Szczególnie widoczne
to było w języku, stroju, zachowaniu. Jednocześnie przekaz pokoleniowy
uzupełniał pozostałą treść dotyczącą religijności, wewnętrznej organizacji,
kultury (zwyczaje, obrzędy).
Kolejna grupa, nazwana przeze mnie „nieczystą szlachtą", w ogóle po
mija pytanie: „kto to jest szlachcic" i nie wypowiada się na ten temat.
Podaje jednak, zauważalne przez siebie następujące wyróżniki szlachcica:
• język polski (pojawienie się tej cechy, jako pierwszej tłumaczy się
podobnie jak w grupie „czystej szlachty"):
„Należeliśmy przecież do szlachty bujwidzkiej. Tak mówiono o nas, bo
dobrze po polsku mówiliśmy" (Polak, ok. 75 lat, Wesołucha k/ Bujwidz);
• posiadanie ziemi:
„Nas szlachta nazywali, za to że my mieliśmy dużo ziemi" (Polak, ok.
70 lat, Horążyszki k/Bujwidz);
• kultura (chodzi o dobre wychowanie):
„Zaścianek byl zawsze kulturalniejszy od wioski" (Polak, ok. 70 lat,
Horążyszki k/Bujwidz);
• strój:
„Po stroju my się wyróżniali. Każdy ubierał się jak mógł, jak był bogaty"
(Polak, ok. 75 lat, Wesołucha k/Bujwidz).
Także tutaj wymieniane określenia mają raczej charakter nieoceniający.
Podstawą dla wypowiedzi była wiedza, jaką prezentowała wcześniej grupa
„szlachty czystej" (chodzi o sformułowanie „szlachta bujwidzka"). Widoczne
jest jednak, że pochodzenie z rodziny mieszanej, tzn. „nie czysto szlacheckiej",
miało wpływ na prezentowany obraz. Jego treść została bowiem jeszcze bardziej
uogólniona. Pozbawione było także refleksji znaczenie słowa „szlachcic".
Dla chłopów natomiast, „szlachcic" to przede wszystkim pan, który ma
majątek, ale sam w nim nie pracuje:
„Szlacht to pan jest, ma majątek i sam robić nie musi" (Polka, ok. 70 lat,
Wysokie k/Bujwidz).
164
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
Tym zaś, co odróżnia szlachtę od chłopów (a jest przez informatorów
0 pochodzeniu chłopskim zauważalne) to:
• zamknięcie grupy szlacheckiej (trzymanie się razem, sporadyczne tylko
kontakty ze wsią):
„Ta szlachta, się [...] tylko między sobą spotykała. [...] Ta szlachta, to
tylko między sobą się żeniła [...] Oni zresztą tylko między sobą się spotykali,
to i tam wybierali sobie mężów, żony też" (Polka, ok. 70 lat, Bujwidze);
• język polski:
„Mówili, że tutaj w parafii bujwidzkiej szlachta mieszka [...] chyba
dlatego, że tutaj po polsku się tylko mówiło" (Polka, ok. 70 lat, Bujwidze);
• kultura (chodzi o dobre wychowanie):
„Tutaj w parafii bujwidzkiej ludzie byli zawsze kulturalniejsi. Tutaj kultura
była przez to państwo wyższa, niż w Ławaryszkach, gdzie prości ludzie żyli
1 żyją. Tam państwa żadnego nie było" (Polka, ok. 70 lat, Bujwidze);
• ubiór:
„Zawsze staraliśmy ubierać się czysto i schludnie. Bogaciej to nie, bo to
zależy czy się jest bogatym, czy biednym. Przecież wiadomo, że bogatszy
będzie ubierał się strojniej" (Polka, ok. 70 lat, Bujwidze).
Ta, jak i inne wypowiedzi chłopów zamieszkujących parafię bujwidzką,
pokazują ciekawe zjawisko utożsamiania siebie z ogólnie funkcjonującą
nazwą ludności parafii a mianowicie z „szlachtą bujwidzką", choć infor
matorzy określają siebie jako pochodzących z chłopstwa. Charakteryzując
jednak szlachtę na podstawie znanej im z obserwacji grupy sąsiedzkiej
przypisują sobie jej charakterystyczne cechy. Także w okolicy Ławaryszek
włączają chłopów do „szlachty bujwidzkiej". Dla nich bowiem wszyscy
mieszkańcy parafii bujwidzkiej to szlachta:
„Szlachta bujwidzką to nazywali inteligencję, co tutaj mieszkała. [...]
Szlachta bujwidzką nazywali też innych, co w Bujwidzach mieszkali [...].
Może dlatego, że my tutaj bardzo ze sobą się trzymamy i tylko po polsku
mówimy. A już w Ławaryszkach, co są niedaleko, jak na Wilno się jedzie,
to jest inaczej. Oni prości ludzie i po prostu rozmawiają [...]. Jak się tam
czasem jedzie, to oni stoją i słuchają rozdziawione jak my rozmawiamy. Stąd
też oni śmieją się z nas, że my jesteśmy bujwidzką szlachta. To za tą naszą
polską mowę tak. Takie nazwanie, może jeszcze za to, że był tutaj majątek
państwa Makowskich. Wszyscy co ich spotykali też chcieli tak żyć jak oni,
tak się zachowywać jak państwo, no i starali się bardzo. Ludzie za to mówią,
że u nas, duża kultura człowieka. Śmiesznie było jeszcze z tym, że w domu,
czasem to po prostu zagadasz, ale na gościńcu, czy u kogoś w gościnie, to
tylko po polsku, inaczej się nie godziło. I z zachowania my się różniliśmy od
tych z Ławaryszek. My byliśmy kulturalniejsi" (Polka, ok. 70 lat, Bujwidze).
Wszystkie zaprezentowane grupy podkreślały, że szlachcica można roz
różnić na podstawie języka, którym włada (język polski), a także kultury,
tzn. wychowania, które nakazuje m.in. poszanowanie starszych. Z zewnętrz
nych wyróżników były wymieniane: bogactwo (widoczne w posiadaniu zie-
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
165
mi) oraz strój. Nie wspomniano jednak o żadnych cechach charakterologicz
nych, które mogą być przypisywane szlachcicom.
W określaniu „kto to jest szlachcic i jakie są jego cechy" ważną rolę
dookreślającą odgrywała charakterystyka jego miejsca zamieszkania oraz
tradycja szlachecka .
Przedstawienie tych ważkich elementów dookreśtających nie wymaga
rozdzielania grupy informatorów pochodzenia szlacheckiego (chłopi zostali
tutaj wykluczeni) na „czystą szlachtę" i „nieczystą szlachtę". W ich wypo
wiedziach brak było większych rozbieżności. Przekaz pokoleniowy (jak
i dziedziczenie np. miejsca zamieszkania, domu) był jednakowo silny.
Miejsce zamieszkania . Drobna szlachta osiedlała się poza wsią w zaścian
kach bądź okolicach szlacheckich, czasem ich miejsce osiedlenia nazywano
kolonią (nazwa powstała po reformie komasacyjnej). W parafii bujwidzkiej
zachowało się sporo dawnych zaścianków, gdzie i dzisiaj można spotkać
rozmówców o przypuszczalnym pochodzeniu drobnoszlacheckim. Przytoczone
cytaty dotyczyć będą zaścianka, domu i jego otoczenia oraz ich charakterystyki.
Zaścianek określano jako miejsce, o małej liczbie porozrzucanych do
mów, zawsze stojących na ziemi ich właścicieli:
„U nas było kilka domów i dlatego się mówiło, że mieszkamy na zaścian
ku. W zaścianku domy byly jak popadło, a na wsi była droga i koło niej,
z prawa i lewa domy, domy..." (Polak, ok. 70 lat, Iszoryszki k/Bujwidz).
Dom szlachecki wyróżniał się tym, że był „na dwa końce" (typ szerokofrontowy), miał obowiązkowo ganek „na słupkach" od frontu. Był to dom
duży i drewniany (podobnie jest dziś):
„W zaścianku zawsze domy były ładniejsze, bo na wsi były one raczej
male i słomą kryte, a u nas inaczej: duże takie były, drewniane z takim
paradnym gankiem" (Polak, ok. 60 lat, Balince k/Bujwidz);
„Dawniej budowali tak, że pośrodku była sień, a po bokach izby. Bokówki i kuchnia. W jednym końcu była izba dla gości, a w drugim się żyło.
Do sieni wchodziło się z ganka" (Polak, ok. 70 lat, Iszoryszki k/Bujwidz).
Otoczenie domu stanowiły zabudowania gospodarcze (stodoła, chlew,
itd.), łaźnia, a także sad, a w nim oczywiście ule:
„U nas za domem była duża stodoła. Potem był spichrz i chlew" (Polak,
ok. 60 lat, Balince k/Bujwidz);
„Na zaścianku każdy miał łaźnię, a na wsi była tylko jedna, czy dwie [...]
Sad przy domu duży i ule w nim stały [...]" (Polak. ok. 60 lat, Balince
k/Bujwidz).
Osadnictwo szlacheckie tworzyło więc właściwą sobie formę, odmienną
od struktury zabudowy wsi. Także domy miały charakterystyczne cechy.
16
17
1,5
Fakt ten jest zgodny z teorią G . Lakoffa. Uważa on bowiem że na tworzenie danego
obrazu mają wpływ i inne obrazy, których zadaniem jest dookreślenie obrazu podstawowego
(Wejland 1991, s. 22-23).
Opis zamieszkania jest o tyle ważny, że stanowi najbardziej widoczny wyróżnik szlachecki.
1 7
166
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
Nawiązywały one do powstałego w czasach stanisławowskich (XVIII w.)
stylu architektury nazwanego „stylem dworku szlacheckiego". Osobne miej
sce zamieszkania podkreślało odrębność grupy drobnoszlacheckiej, dlatego
było uważane (przez rozmówców) za jeden z wyróżników szlachty.
Również w kulturze obecne są do dziś elementy, które nawiązują do dawnej
tradycji szlacheckiej. Informatorzy zauważają je w sposobie spędzania wolnego
czasu (niedziele, zabawy, majówki), w obrzędach rocznych i rodzinnych, a także
w zachowaniu, jak np. w używanych zwrotach. Nie chcę tutaj opisywać
dokładnie każdej z tych form tradycji, przedstawię jedynie ogólny ich rys,
uzupełniony przez wypowiedzi badanych na ten temat (wymieniali oni te
elementy, które - według nich - są charakterystyczne dla tradycji szlacheckiej).
Przeciętnie w niedzielę rano cała rodzina szlachecka szła lub jechała
bryczką (w zimie saniami tzw. wózkiem) na mszę do kościoła. Po powrocie
do domu zasiadano do rodzinnego obiadu. Po nim był czas wolny prze
znaczony na odwiedziny i spotkania ze znajomymi, krewnymi:
,,W niedzielę nie wolno było pracować, to głównie. Do kościoła jechało
się koniem. Jak lato było, to bryczką, a jak zima to sanki zakładali. [...] Po
kościele był obiad, a potem sąsiedzi się spotykali i rozmawiali. Przecież,
tak w tygodniu nie było czasu, bo każdy miał pracy dużo u siebie i nie czas
było chodzić do sąsiada. Więc jak niedziela przyszła, to każdy każdego po
sąsiedzku odwiedzał" (Polak, ok. 70 lat Wysokie k/Bujwidz).
Jako najważniejsze elementy w zabawach szlacheckich wymieniono:
przychodzenie na nie tylko po uprzednim zaproszeniu; dziewczyna musiała
mieć pozwolenie rodziców; odbywały się tylko we własnym gronie, tzn.
szlachta bawiła się oddzielnie od chłopów (mieli swoje zabawy):
„Zabawy były u nas tylko za zaproszeniem. [...] Nie było jak teraz, że zaraz
chłopcy są pijani. Wódka była, a i owszem, ale nikt pijany nie był. Umieliśmy
się kiedyś bawić. I tańce ładne były i z chłopcem dało się porozmawiać, nie to
co teraz. Teraz młodzież tego nie potrafi. Kiedyś to chłopiec musiał panienkę
do domu odprowadzić. [...] Ze wsi, to do nas nie przychodzili [...] My mieliśmy
swoje towarzystwo, a oni swoje" (Polka, ok. 85 lat, Świętniki k/Bujwidz);
„Na taką zabawę u nas na zaściankach, to nie proszone goście nie
przychodzili. Tylko proszone mogli przyjść. A już tam dalej, na wioskach, to
każdy mógł przyjść na zabawę, kto tylko chciał. A u nas na zaścianku
chodziło się tylko po zaproszeniach. Z zaścianka nikt nie chodził na zabawy
na wioskę. To było nie honornie iść nie proszonym na zabawę" (Polak, ok.
70 lat, Wysokie k/Bujwidz).
Z kolei o majówkach mówiono, że najczęściej urządzane były na Zielone
Świątki. Zaraz po mszy młodzież i starsi z zaścianków szli na łąkę, polankę
lub do sadu. Mogli jednak przyjść tylko ci, którzy zostali wcześniej za
proszeni. Na majówkach głównie śpiewano i tańczono:
„Majówki też u nas były. To głównie na Zielone Świątki. Szło się
najpierw do kościoła, a później, po kościele, urządzało się majówkę. Każdy
przynosił co chciał. Ten butelkę, ten ciasto, trzeci sałatę i tak dalej. Siadało
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
167
się na trawie, tam gdzie jakieś piękne miejsce było. I jadło się, rozmawiało,
potem tańczyło, muzyka była, a i śpiewanie też czasami [...]. Na te majówki,
to tylko zaścianki chodziły. We wsi też robili, ale oddzielnie [...]" (Polka, ok.
70 lat, Bujwidze).
Święta roczne, wg informatorów, spędzano przede wszystkim w gronie
rodzinnym. Charakterystycznym symbolem szlacheckiego Bożego Narodze
nia była choinka:
,,Na Boże Narodzenie to u nas zawsze jodełka była. Na wsi to nie było,
ja nie widziałam, żeby tam była. W Wigilię było rodzinnie. Nigdzie się nie
wychodziło, tylko w domu z rodziną się świętowało. A na wsi to inaczej jest.
Oni chodzili w gości na Wigilię. Tego, co u nas było, a na wsi nie to, że moja
mama zawsze na święta torty piękne szykowała. Święto trzeba było ob
chodzić godnie, tak mój ojciec zawsze powtarzał. Rodzina wtedy nawet
z daleka przyjeżdżała" (Polka, ok. 85 lat, Świętniki k/Bujwidz).
Wymieniany był także zwyczaj świętowania cztery dni, „by grad zasiewu
nie zniszczył", czyli zapewnianie sobie pomyślności i udanych zbiorów.
Wątpliwe jednak jest, by było to charakterystyczne jedynie dla szlachty.
Wspominano o tym:
„U nas było tak, że świątkowało się 4 dni musowo na Boże Narodzenie
i Wielkanoc. Dwa dni obowiązkowe, kościelne i dwa kolejne to od gradobi
cia. Tak ludzie mówili u nas, że kto nie będzie świątkował czterech dni, to
mu grad zboże zbije" (Polak, ok. 85 lat, Teklany k/Bujwidz).
W Świętach Wielkanocnych za element szlachecki uznano zwyczaj Wielko
sobotniego szybkiego powrotu ze święconką do domu. Miało to zapewnić
dostatek dla domu przez cały rok. Także ten element trudno chyba przypisać
jedynie szlachcie. Był jednak wymieniany jako szlachecki:
„Tylko u nas był taki zwyczaj w Wielką Sobotę, że jak się już z kościoła
ze święconym wraca, to trzeba jak najszybciej do domu dojechać. Mówiło
się, że kto pierwszy powróci, ten pierwszy w pole wyjdzie. To każdy się
spieszył, by być pierwszym. To tak u nas było. Nie słyszałam, by taki
zwyczaj był na wsi" (Polka, ok. 70 lat, Symonówka k/Bujwidz).
W obchodzeniu świąt rodzinnych, głównie w chrzcinach i weselu, także
zauważano elementy, które charakterystyczne są dla szlachty, nieobecne
zaś w podobnych obrzędach chłopskich. Wymieniano następujące zwyczaje
szlacheckie:
• rzucanie czapek i chusteczek za dzieckiem podczas chrzcin:
„Na chrzcinach u nas jest taki zwyczaj, że jak do kościoła wiozą dziecko,
to czapkami rzucają za dziewczynką, a za chłopcem chusteczkami. Robi się
tak, żeby mieli powodzenie w życiu, dziewczynki u chłopców, chłopcy
u dziewczynek. Teraz się tak nie robi, bo maszynami dziecko wiozą. Choć
może ktoś i za maszyną rzuci, jak pamięta o tym naszym zwyczaju. Ja go
dawno nie widziałem" (Polak, ok. 70 lat, Wysokie k/Bujwidz);
• brak dawania prezentów młodej parze podczas wesela (brak jawnego
darowania):
168
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
„U nas na weselu było inaczej zjedna rzeczą. Mianowicie u nas nie było
darowania młodych. Na wsi to jest taki zwyczaj, że prezenty daje się
oficjalnie. Każdy podchodzi i daje. U nas takiego zwyczaju nie było. Kto
przyniósł prezent do dawał młodym, ale po cichu" (Polka, ok. 75 lat,
Bujwidze).
Wśród wyróżników szlachectwa trzeba wymienić zwroty, używane jeszcze
po I I wojnie światowej, takie jak: „waszeć", „waszecia", „waćpan", „waćpani". Dziś pozostała już tylko forma „proszę pana", „proszę pani". Ta
ostatnia („pan", „pani") funkcjonuje powszechnie wśród całej społeczności
parafii bujwidzkiej, bez względu na pochodzenie mieszkańców. Na temat
wspomnianych zwrotów tak mówiono:
„Tutaj na zaścianku, mówili do siebie ludzie na «pan». Tylko ludzie
z tego starszego pokolenia zwracali się do siebie na «wacpan». Ja to jeszcze
dobrze pamiętam. Słyszałem, jak mój ojciec tak mówił do naszego sąsiada.
Tylko jedna sprawa, tak sobie przypominam, że to było takie trochę z bia
łoruskiego, nie «wacpan», ale «waspan». Teraz już tego nie ma, nikt tak nie
mówi. Teraz to tylko został «pan». Ale tak trzeba musowo, inaczej się
nie mówi. Przypominam sobie jeszcze jedną rzecz, mówili jeszcze «waszec»,
ale to też było dawno temu" (Polak, ok. 70 lat, Iszoryszki k/Bujwidz).
Chciałabym wrócić jeszcze do pojawiającego się dość często w cyto
wanych wypowiedziach sformułowania „bujwidzką szlachta". Od kiedy za
częło ono funkcjonować w parafii bujwidzkiej trudno dociec. Niewątpliwie
pojawia się nie tylko w rozmowach, ale także jest określeniem obecnym
w literaturze (por. Čekmonas 1991). Według moich rozmówców, nazwa
„szlachta bujwidzką" powstała przede wszystkim dlatego, że mówiło się
tu po polsku, dopiero w dalszej kolejności wymieniano związek z bogatą
szlachtą (dwory) lub ogólnie - ze szlachtą zamieszkującą parafię bujwidzką.
Czasami także, wymieniając charakterystyczne cechy szlachty, tj. język pol
ski i kulturę, odwoływano się właśnie do przykładu „szlachty bujwidzkiej",
z którą się utożsamiali (choć nie zawsze). O „szlachcie bujwidzkiej" mówio
no w sposób następujący:
„Tu kiedyś, nazywali nas bujwidzką szlachta, bo wszyscy rozmawiali
tutaj bardzo ładnie i czysto po polsku. Jak ktoś przyjeżdżał do nas na fest,
to nie mówił inaczej niż, że jedzie na fest do szlachtów. Mój ojciec, to nawet
pytał, dlaczego nas szlachtą nazywają. Oni mu powiedzieli, że to za to, że
my tu jak wymawiamy, to bardziej ciśniemy język, że więcej po polsku
mówimy [...]. No i nazywali nas za to szlachty bujwidzkie. Ale my nie
jesteśmy szlachta. Szlachta, to byli tylko zamożniejsi, jak pan Makowski
i pani Szaniawska, a inni, my też to zwyczajni ludzie" (Polka, ok. 65 lat,
Girdziuny k/Bujwidz);
„Szlachta bujwidzką" to nazywali kiedyś wszystkich co mieszkali w Bujwidzach i dookoła nich. Wszystkich tak nazywali z parafii bujwidzkiej:
i tych co na zaściankach żyli, i tych co żyli w wioskach. O tej bujwidzkiej
szlachcie to ja nawet w radio słyszałam. Mówią, że za to się tu ludzi tak
КТО ТО JEST
SZLACHCIC?
169
nazywa, że oni są inteligentni. A w samych Bujwidzach to właśnie inteligent
niejsze ludzie mieszkają. Od Bujwidz właśnie poszło to nazwanie. Szlachta
nazwali, mimo, że nie mieli tutaj tych szlacheckich orderów" (Polka, ok.
70 lat, Symonówka k/Bujwidz);
„Tutaj była bujwidzka szlachta i pryciuńska szlachta, tak się nazywało,
bo tutaj bogaciej ludzie żyli i po polsku się tylko mówiło. Za to, to nazwanie
poszło. A już Ławaryszki, Bystrzyca, Majkuny to prości ludzie żyli i tylko
po prostemu rozmawiają. Nie zrozumiesz co oni mówią. To wioski są. U nas
szlachty, lepsza kultura była, bo my lepiej żyli i to pewnie dlatego" (Polak,
ok. 70 lat, Wysokie k/Bujwidz).
Podsumowując: w parafii bujwidzkiej, na temat „kto to jest szlachcic",
wypowiedziały się tylko grupy: „czystej szlachty" i chłopska. Grupa
„nieczystej szlachty" unikała odpowiedzi. Zarysowany wizerunek szlachcica
nie tłumaczył tak naprawdę, kim on jest. Wymieniane bowiem były tylko
jego cechy. Szlachcic więc to człowiek szlachetny, bogaty, dobrze wy
chowany. Dopiero jako ostatnie (najrzadziej występujące) pojawiało się
określenie, że to Polak. Jak widać, nastąpiło zatarcie się rozumienia pojęcia
„szlachcic" i „szlachetność". Pozostało jednak w świadomości tej grupy
połączenie: szlachcic-Polak. Powodem może być trwałość rozumowania
(powstałego już w X V I I w.), że szlachcic to tylko Polak, a Polak to
szlachcic. Potwierdzeniem takiego wnioskowania może być także wymienia
ny najczęściej wyróżnik szlachcica, czyli język polski (we wszystkich
grupach). Ma to niewątpliwy związek z funkcjonującym powszechnie, nie
tylko w terenie, ale też w nauce, sformułowaniem „szlachta bujwidzka".
Moi rozmówcy na pytanie: „kto to była szlachta bujwidzka?" wskazywali
właśnie przede wszystkim na język polski, jako pozostałość po działalności
panów (szlachty). Sami siebie jednak, nie zaliczali do szlachty, uważając,
że prawdziwa szlachta może być tylko bogata, a ich pozycja materialna
była raczej niska.
Kolejnymi wyróżnikami, wymienianymi przez grupy „czystej szlachty"
i „nieczystej szlachty", były: ubiór, kultura osobista, zamknięcie grupy, duże
rodziny, religijność, utrzymanie kultury polskiej. Podstawową cechą tych
wyróżników jest ich charakter nieoceniający. Dopiero w dalszym etapie
dochodzi do waloryzacji, ale prawie zawsze pozytywnej. Powtarza się tu
także zbitka szlachcic-katolik, utrwalona dzięki przekazowi pokoleniowemu
od X V I I wieku.
Pozostałe wyróżniki stanowią podstawę do powstania cech stereotypo
wych . I tak, zdaniem informatorów:
18
1 8
Stereotyp i jego cechy to funkcjonujący w świadomości społecznej skrótowy, zabarwiony
wartościująco, ale nie koniecznie negatywnie obraz rzeczywistości. W. Lippman, który wpro
wadził koncepcję „obrazu w naszej głowie", czyli myślenia stereotypami, uważa że myślenie
takie jest to naturalny sposób modelowania świata. Jest „wyrazem zwyczajnej ludzkiej skłon
ności do podtrzymywania przekonań, do zachowania ciągłości własnego , j a " i utożsamiania
się ze światem innych ludzi" (Wejland 1991, s. 9-10).
170
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
• ubiór szlachecki jest na ogół bogatszy, strojniejszy (choć już wielo
krotnie pisałam, że majątkowo byli niejednokrotnie biedniejsi od najbied
niejszego chłopa);
• kultura szlachty miała być wyższa (kultura ta rozumiana była jako
wykształcenie, a przecież często przedstawiciele stanu szlacheckiego mieli
tylko ukończoną szkołę podstawową; jest to natomiast zgodne z pojmowa
niem kultury jako dobrego wychowania, do dzisiaj bowiem jest utrzymane
wśród potomków drobnoszlacheckich poszanowanie starszych oraz używa
nie zwrotów: „proszę pana", „proszę pani");
• szlachta trzymała się razem - grupa ta była zamknięta (teraz już
prawie jest to niemożliwe; dzisiaj potomkowie drobnej szlachty żyją głównie
na wsi lub w miasteczku a nie jak dawniej na zaścianku czy w okolicy, gdzie
mieszkała tylko szlachta; jeśli jednak rozważymy zjawisko „zamknięcia się"
szlachcica (jednostki) na społeczność nie szlachecką, to wymieniana cecha
będzie prawdziwa; stereotyp „zamkniętej grupy" jest także nadal utrzymy
wany przez potomków drobnej szlachty);
• szlachta utrzymuje kulturę polską (co niewątpliwie jest pochodną
stwierdzenia, że szlachcic to Polak oraz świadomości przynależności narodo
wej, silnie pobudzanej w ostatnich latach).
Można więc stwierdzić, że oprócz zacierania się pojęć: „szlachcic"
i „szlachetność", a także nie rozróżniania ich znaczeń, obraz szlachcica
nawiązuje do istniejącego w historii jego wzorca osobowego . Wzbogacają
go jednak te cechy (elementy, wyróżniki), dzięki którym wyraźniejsze stawa
ło się odróżnienie szlachty od chłopów. Pominięto natomiast cechy charak
teru szlacheckiego. Jednocześnie przedstawiony „obraz" jest w dużym stop
niu idealizowany i właściwie pozbawiony głębszej refleksji, dotyczącej włas
nego utożsamienia z prezentowanym obrazem. Wynika z tego wniosek, że
jest on obecny tylko w świadomości rozmówców. Jedynie utrzymane są takie
cechy rozróżniające jak: zamknięcie, utrzymanie kultury polskiej i religij
ność, język polski, ale raczej w ramach przynależności do narodu polskiego,
a nie do szlachty. Dodatkowo, te dwa ostatnie wyróżniki są charakterystycz
ne także dla grupy chłopskiej, a nie tylko dla szlachty.
Z kolei grupa chłopów wymienia przede wszystkim te cechy szlachty,
które są dla niej najlepiej zauważalne i znane z własnego doświadczenia. Są
nimi: język polski, kultura (większa niż chłopów), ubiór. Określają oni
szlachtę jako panów, właścicieli majątków, wynoszących się swoim szlache
ckim pochodzeniem.
19
1 9
X V I do X V I I I w. wzorce osobowe: szlachcica-ziemianina, szlachcica-PoIaka-katolika
mogły być realizowane. Wzorzec osobowy szlachcica był kształtowany od wieku X V I . Osta
tecznie uformowany zostaje w X V I I w., kiedy pojawia się i ugruntowuje stwierdzenie, że
szlachcic to Polak i katolik (czasem dodawano jeszcze: ziemianin). Wytworzone zatem w okre
sie od tylko przez przedstawicieli stanu szlacheckiego.
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
171
Rye. 1. Edward Dokurno z Kamionki k/Holszan, Białoruś
Ze zbiorów rodzinnych informatorów autorki
O B R A Z S Z L A C H C I C A I J E G O C E C H Y W R E J O N I E OSZMIAŃSKIM
Na pytanie: „kto to jest szlachcic" przedstawiciele grupy „czystej szlachty"
odpowiadali (także tutaj wszystkie cechy podawane są w kolejności od naj
częściej do najrzadziej wypowiadanych) - szlachcic to:
• Polak:
„Szlachcic, to kiedyś nazywali kto Polak był i katolik" (Polak, ok. 45 lat,
Kleje k/Żupran);
20
Porównaj przypis 15.
172
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
„Szlachcicem tylko Polak być może" (Polka, ok. 70 lat, Kamionka
k/Holszan);
• człowiek kulturalny (rozumiany tutaj zarówno jako wykształcony jak
dobrze wychowany):
„Szlachcic dla mnie, to człowiek wykształcony, kulturalny" (Polak, ok.
45 lat, Kleje k/Żupran;
„Szlachcic to według mnie taki kulturalny człowiek, co siebie prowadzi
akuratnie, skromny taki" (Polka, ok. 60 lat, Kamionka k/Holszan);
• człowiek bogaty:
„Szlachcic znaczy, że to człowiek, który pochodził z takich bogatszych
znacznych rodzin" (Polak, ok. 70 lat, Traby);
„Szlachcic, to był człowiek bogaty, co miał dużo swojej ziemi" (Polka,
ok. 70 lat, Kamionka k/Holszan);
• katolik:
„Prawdziwy szlachcic, to tylko Polak i katolik" (Polka, ok. 70 lat, Ka
mionka k/Holszan);
• człowiek, który może udokumentować swoje szlachectwo (chodzi tutaj
0 przedstawienie dokumentów, posiadanie znaczącego nazwiska, a także
majątku):
„Tutaj, w Klejach szlachectwo kojarzyło się z papierkiem, nazwiskiem,
majątkiem" (Polka, ok. 65 lat, Kleje k/Żupran);
„Szlachcic dla mnie to [...] ten, co może się tym szlachectwem wykazać"
(Polak, ok. 45 lat, Kleje k/Żupran);
„Szlachcic to ten, kto pochodzi ze szlacheckiej rodziny" (Polka, ok.
80 lat, Szczepanowicze k/Graużyszek);
• człowiek dobry, delikatny w obejściu:
„Szlachcic to człowiek delikatniejszy, kulturalniejszy, taki kulturalny
1 delikatny w obejściu i w mowie [...] Po prostu szlachcic miał wrodzone
takie delikatniejsze cechy" (Polka, ok. 70 lat, Kamionka k/Holszan);
• sprawiedliwy, szlachetny w zachowaniu:
„Szlachcic dla mnie, to człowiek [...] akuratny [...] szlachetny w za
chowaniu" (Polak, ok. 45 lat, Kleje k/Żupran);
„Szlachta, to ludzie takie rozumniejsze, czesne ludzie, to znaczy więcej
sprawiedliwe, ja tak uważam" (Polak, ok. 60 lat, Grodzie);
• człowiek dumny, honorowy:
„[Szlachcic] to taki, kto nigdy pleców nie schyla. Jak schyla, to on już
mużyk-chłop, a nie szlachcic. Ja też taki dumny jestem [...]. Teraz już są inne
czasy i nie można być takim jak kiedyś szlachta byli, że tylko duma ich się
liczyła.[...] Dla szlachcica najważniejszy byl zawsze, i teraz dla mnie jest
honor" (Polak, ok. 70 lat, Traby);
„Różnica między szlachcicem a chłopem była tylko taka, że człowiek
szlachecki to się dumniej od chłopa nosił" (Polka, ok. 70 lat, Kamionka
k/Holszan);
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
173
• dobry gospodarz:
„Szlachcic dla mnie to dobry gospodarz" (Polak, ok. 45 lat, Kleje
k/Żupran);
• przestrzegający tradycji szlacheckiej:
„Szlachta kojarzy mi się z powstałą skądś, ale nie wiem skąd, tradycją,
którą przekazuje się z pokolenia na pokolenie. To jakieś obyczaje, sym
boliczne elementy związane z grupą ludzi" (Polak, ok. 30 lat, Oszmiana).
Rozumienie pojęcia „szlachcic" ma z jednej strony charakter określeń
nieoceniających, takich jak: Polak, katolik, gospodarz, a z drugiej - okre
śleń oceniających, czyli prezentujących cechy charakterologiczne szlachcica
(dobry, delikatny w obejściu, dumny, honorowy, sprawiedliwy itd.).
Za wyróżniki szlachty uważano:
• zamknięcie grupy (kontakty z nie szlachtą ograniczone, trzymanie się
razem grupy szlacheckiej):
„Ludzie śmieli się z nas, bo my rzeczywiście, tak trochę inaczej się
zachowywaliśmy. Nie rozmawialiśmy ze wszystkimi i nie odwiedzaliśmy
nikogo prawie. Mówili więc, że się wywyższamy, że panów z siebie robimy.
Ale tak wcale nie było" (Polka, ok. 60 lat, Holszany);
„U nas ta specyfika to jest, np. to, że wszyscy z okolicy trzymają się
razem. Oczywiście konflikty jakieś powstają, ale wszyscy starają się trzymać
razem" (Polak, ok. 30 lat, Oszmiana);
• język polski:
„W ogóle to tutaj tych, co po polsku mówią, są Polakami, to nazywało
się szlachta" (Polak, ok. 45 lat, Kleje k/Żupran);
„Szlachta [...] rozmowę miała inną, bo po polsku tylko rozmawiała [...].
Kiedyś też, przezywali nas polskie przeki, to za to, że my po polsku roz
mawialiśmy tylko, po prostemu nikt nie mówił" (Polak, ok. 60 lat, Grodzie);
• ubiór:
„Szlachta zawsze ubierała się kulturalniej niż chłopi, tak bardziej elegan
cko" (Polak, ok. 70 lat, Traby);
„Szlachcica można było poznać po ubraniu, a jakże. Muzyki to lubili tak
kolory «lapiste», taki czerwony, kolory jaskrawe. A szlachta raczej takie
kolory spokojne nosiła" (Polka, ok. 60 lat, Kamionka k/Holszan);
• kultura (rozumiana jako wychowanie):
„Tu w zaścianku bardziej kulturalniejsze ludzie żyli. Oni byli uczeni,
inteligentni, to i wiadomo, że lepsi z nich ludzie niż ci, co na wsi żyli"
(Polka, ok. 90 lat, Zamościany k/Żupran);
„Szlachta była kulturamiejsza, bo się jedni od drugich uczyli" (Polak, ok.
70 lat, Traby);
• bogactwo:
„Na wsi nas przezywają szlachta, ale w sensie negatywnym. Ma to
oznaczać, że jesteśmy bogaci i dlatego się wywyższamy" (Polak, ok. 30 lat,
Oszmiana);
174
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
• duże rodziny:
„A i jeszcze taka specyfika, że u szlachty zawsze dużo dzieci było.
W mojej rodzinie teraz jest mało, bo tylko trójka rodzeństwa. Kiedyś zaś,
było tak, że im liczniejsza rodzina to i zaszczyt był dla niej większy""
(Polak, ok. 30 lat, Oszmiana);
• szacunek dla starszych:
„Wychowanie u nas w domu było surowe, [...] musiałem dobrze się
zachowywać, grzecznie odzywać, poważać starszych od siebie" (Polak, ok.
70 lat, Traby);
• religijność:
„U nas, u szlachty były wszystkie, i majowe, i czerwcowe, i różaniec. [...]
Szlachta bardzo wierząca była" (Polak, ok. 70 lat, Traby);
• niechlujstwo:
Z wyglądu nie dało się poznać szlachcica. Z obejść, to już bardziej, bo
rzeczywiście szlachta słynęła trochę z niechlujstwa. Niestety, to prawda. Tak
było i tak jest. Mój mąż na przykład, to taki prawdziwy szlachcic. Jak
przyszłam tuż żyć, to musiałam gwałtem koszule z niego ściągać, bo sam
zdjąć nie chciał. Mówił, że dopiero w niedzielę założył czystą i znów zmie
niać? To musiał być już prawdziwy szlachcic, bo oni czystości żadnej nie
utrzymywali" (Polka, ok. 65 lat, Kleje k/Żupran).
Wśród wymienionych wyróżników przeważają określenia w założeniu
swoim nieoceniające (potem są dopiero wartościowane), ale znalazł się jeden
wyróżnik oceniający o zabarwieniu negatywnym (niechlujstwo). Duża liczba
wymienianych cech charakteryzujących szlachcica (szlachtę) wskazuje na
refleksyjność rozmówców. Wpływ na taki stan rzeczy mogła mieć z jednej
strony pamięć czasów kiedy Oszmiańszczyzna była ważnym ośrodkiem pol
skości (obok Wileńszczyzny), a z drugiej to, że wszyscy informatorzy z grupy
„czystej szlachty" są świadomi swojego pochodzenia szlacheckiego i są
z tego dumni, czego nie ukrywają.
Kolejna grupa, czyli tzw. „nieczysta szlachta", podobnie jak jej od
powiedniczka z parafii bujwidzkiej, nie wypowiedziała się na temat: kto to
jest szlachcic? Ograniczono się jedynie do podania wyróżników charak
teryzujących szlachtę (od najczęściej do najrzadziej wymienianych):
• szlachta stanowi społeczność zamkniętą (trzymają się razem):
„Oni spotykali się tylko między sobą. Bardzo się razem trzymali. Z nami,
ze wsi bardzo rzadko rozmawiali, bo mówili, że oni ze szlachty są, a my
biedaki, chłopy tylko" (Polka, ok. 65 lat, Boruny);
• język polski:
„Ojciec mi zawsze powtarzał, że szlachetny człowiek, to musi dobrze po
polsku mówić, bo to prawdziwy Polak jest" (Polak, ok. 25 lat, Gołgieniszki
k/Murowanej Oszmianki);
„To, że jestem szlachcicem, to ojciec mówił [...]. Moi rodzice bardzo
nastawali na to byśmy uczyli się po polsku. Byśmy umieli czytać i pisać po
polsku, czytać polskie modlitwy" (Polak, 70 lat, Zarzecze k/Żupran);
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
175
• bogactwo:
„Szlachta się na nich mówiło, bo oni bogatsi byli, mieli więcej ziemi, ale
sami na niej nie pracowali" (Polka, ok. 65 lat, Borany);
• nieporządni:
„Ludzie na wsi śmieli się z nich [ze szlachty], że tacy pomazani chodzą,
brudni, a szlachta się mienią i nos wysoko drą" (Polka, ok. 65 lat, Borany);
• kulturalni:
„Ale to była szlachta, bo mimo, że pomazani, ale bardziej kulturałniejsze
ludzie niż u nas na wsi" (Polka, ok. 65 lat, Borany).
Z powyższego zestawienia widać, że wymieniane określenia w zasadzie
nie odbiegają od podawanych przez grupę „czystej szlachty". Pominięte
jednak zostały przez rozmówców „nieczysto szlacheckich" wyróżniki takie
jak: duże rodziny, szacunek dla starszych, większa religijność. Pojawia się
natomiast podobna cecha negatywna, jak w grupie poprzedniej, a mianowi
cie: niechlujstwo.
I wreszcie wypowiedzi grapy chłopskiej. Dla niej szlachcic to:
• pan:
„Oni szlachta byli. To byli pany, bogaci byli, dużo ziemi mieli" (Polka,
ok. 70 lat, Soły) ;
• Polak:
„Szlachta to tylko Polacy. Oni tylko po polsku rozmawiali" (Polka, ok.
75 lat, Reczkiany k/Żupran);
• dobry, kulturalny człowiek:
„Ale szlachta dobra była. Nie oszukiwała i dobrze parobkom płaciła za
ich pracę" (Polka, ok. 75 lat, Reczkiany k/Żupran);
„Oni kulturalniejsi byli, bardziej inteligentni, bo do szkół chodzili" (Polka,
ok. 70 lat, Soły);
Jako wyróżniki szlachty, chłopi wymieniali:
• bogactwo (dużo ziemi):
„Ich dlatego nazywali szlachty, że oni byli bogaciejsze od innych. Oni
mieli dużo ziemi" (Polka, ok. 80 lat, Kuszlany);
„Szlachta to się wyróżniała tym, że była bogatsza" (Polka, ok. 75 lat,
Reczkiany k/Żupran);
• mieszkanie w zaściankach:
„Kiedyś zaścianki tak nazywali za to, że tam ludzie co żyli mieli boga
ctwo duże. [...] Na zaścianku to takie szlachty żyli. Tak się tych ludzi
nazywało - szlachty" (Polka, ok. 65 lat, Ciechany k/Ankud);
• kulturę:
„Szlachta była bardziej kulturalniej sza niż ludzie na wsi" (Polak, ok.
80 lat, Boruny);
21
2 1
Wytłumaczenie to nawiązuje do doświadczeń informatorki z bogatą szlachtą, a nie
z drobną.
176
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
• ubiór (lepszy, bogatszy):
„Szlachtę zawsze można było poznać. Oni lepiej się ubierali, tak boga
ci ej. Jak do kościoła przyjadą, to panienki zawsze kapelusiki miały na
głowach, rękawiczki, parasolki. A mężczyźni to w czarnych kostiumach
chodzili.[...] Na wsi ludzie biednie żyją, to już się tak nie ubierają jak
panowie.[...] Bo szlachta zawsze za modą szła" (Polka, ok. 70 lat, Soły);
• język polski:
„Szlachta to u nas była. [...] Ich nazywali dlatego szlachty, że oni wszyscy
po polsku tylko rozmawiali, po prostemu nie umieli" (Polak, ok. 70 lat,
Ciechany k/Ankud);
• duma ze swojego pochodzenia:
„Że oni szlachta, to było wiadomo, bo oni się wywyższali, nos zadzierali,
że są szlachta. Mówili, że co to oni nie są, że lepiej rodzeni" (Polak, ok.
80 lat, Boruny);
• grupę zamkniętą (trzymali się razem, nie kontaktowali się z nie szlachtą):
„Szlachta nie drużyła się z chłopami. Ona miała swoje kółeczko i tylko
między sobą się spotykała. Wiadomo, oni bogatsi byli, ziemi dużo mieli, to
i kultura u nich lepsza była niż na wsi, to i z prostym człowiekiem nie chcieli
rozmawiać. Nie szli na wieś, a i do nich nikt nie chodził" (Polka, ok. 75 lat,
Reczkiany k/Żupran);
• nieporządni:
„Kiedyś to było tak, ja przepraszam, że to mówię, ale tak było i to jest
prawda, że u tej szlachty to kury po stole chodziły, taki mieli porządek
u siebie. U chłopów tak nigdy nie było" (Polka, ok. 70 lat, Dociszki).
Grupa chłopska, jak widać z powyższych wypowiedzi, wymieniała tylko
te cechy, które były przez nią zauważalne, z którymi zetknęła się sama.
Dla dopełnienia prezentowanego przez potomków drobnej szlachty
z rejonu oszmiańskiego (grupa chłopska została tu pominięta) wizerunku
szlachcica i jego cech, należy przedstawić wybrane fragmenty ich opowieści
o miejscu zamieszkania szlachty oraz tradycji szlacheckiej .
Miejsce zamieszkania wraz z jego charakterystyką . W rejonie oszmiańskim nie było jednolitej formy osadnictwa szlacheckiego. Występowały więc
tu obok zaścianków także okolice szlacheckie. Dzisiaj jednakże wiele z nich
zostało zamienionych na wsie, w których pojawili się nowi osadnicy głównie
z głębi Białorusi. Zaścianki, w większości, zostały zrównane z ziemią. Ich
dawni mieszkańcy musieli zamieszkać we wsiach lub miasteczkach .
22
23
24
25
2 2
W przypadku opowieści o miejscu zamieszkania i tradycji szlacheckiej nie ma konieczno
ści wprowadzania podziału na: „czystą szlachtę" i „nieczystą szlachtę". Brak jest bowiem
wyraźnych różnic w ich wypowiedziach.
Porównaj przypis 16.
Porównaj przypis 17.
Zmiana miejsca zamieszkania, znalezienie się w nowej rzeczywistości miało wpływ na
świadomość rozmówców. Ciekawe więc było sprawdzenie na ile wiedza o tradycyjnym osadni
ctwie szlacheckim pozostała w pamięci badanych.
2 3
2 4
2 5
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
177
Zaścianek, okolicę (formy te są rozróżniane, ale ich charakterystyka jest
podobna), opisywano jako miejsce, z małą liczbą porozrzucanych domów,
stawianych na ziemi należącej do zamieszkującej tam szlachty:
„Zaścianek nazywało się dlatego, że tam było dużo ziemi. Prawda, że nie
tak dużo jak w majątkach, ale dużo. Zaścianek zaś, miał do 50 ha ziemi. [...]
Mówiło się też u nas, że na zaścianku to szlachta mieszka. Tak nas nazywali.
Szlachta nie mieszkała na wsiach, a tylko po zaściankach to ta biedniejsza,
a bogatsza po folwarkach i bardzo bogata w majątkach" (Polka, ok. 80 lat,
Szczepanowicze k/Graużyszek);
„Ja mieszkam w okolicy. Na nas tam mieszkających szlachta się mówi.
Mieszkali tam zawsze takie trochę bogatsze ludzie. Nie było w okolicy za
dużo domów, tylko parę. One były rozrzucone jak popadło: jeden nad rzeką,
drugi tam za ulicą, trzeci jeszcze gdzie indziej. Do każdego dróżka szła"
(Polka, ok. 60 lat, Holszany).
Dom szlachecki wyróżniał się tym, że był budowany z drewna na dwa
końce (typ domu szerokofrontowego), koniecznie musiał posiadać od strony
frontowej ganek na słupkach:
„My najpierw, mieszkaliśmy w starym szlacheckim domu [...] To był taki
długi dom z podcieniem na takich słupkach prostych. [...] Dom był zwyczajny,
na przestrzał długa sień i po jej dwóch stronach tzw. dwa końce. Jeden z tych
końców był zawsze czysty. Taki paradny" (Polka, ok. 65 lat, Kleje k/Żupran).
Otoczenie domu stanowiły zabudowania gospodarcze, sad z ulami, a tak
że łaźnia:
„Za domem był chlew, spichrz, sad, a w nim ule" (Polka, ok. 60 lat,
Kamionka k/Holszan);
„Tak ogólnie, to każda okolica musiała mieć sad, a dookoła domostw
rosły topole. Przy każdym prawie domu była łaźnia. U nas tak właśnie było.
Tylko z oszczędności paliło się na zmianę, raz u tego, a raz u tego" (Polka,
ok. 65 lat, Kleje k/ Żupran).
Przedstawione opisy miejsca zamieszkania zaprezentowały wiedzę rozmów
ców na temat charakterystycznego osadnictwa i budownictwa szlacheckiego.
Odwoływano się do zabudowy zaściankowej i okolic szlacheckich, jak i stylu
„dworku szlacheckiego" (powstałego w X V I I I w.) budynków mieszkalnych.
Tradycja szlachecka. W świętach dorocznych, czy rodzinnych, a także
formach spędzania czasu wolnego (niedzielach, zabawach, majówkach), roz
mówcy zauważają elementy, które - według nich - są związane z dawną
tradycją szlachecką. Także tutaj nie chodzi o pełną rekonstrukcję obrzędów
i zwyczajów, ale o wskazanie cech charakterystycznych dla szlachty.
Zwykła niedziela wyglądała więc następująco: rano jechało się do koś
cioła bryczką (latem) lub saniami (zimą). Potem po wspólnym posiłku był
czas wolny, który najczęściej spędzano z rodziną, ale też odwiedzało się
znajomych, krewnych. Był bezwzględny zakaz pracowania:
„W niedzielę szło się do kościoła. Potem wracało się do domu na
obiad. Były wtedy spotkania, ale tylko wśród rodziny, przyjaciół jak blisko
178
KATARZYNA WASZCZYNSKA
mieszkali. Szlachta nigdy, tak jak chłopi pod płotem nie siedziała, by sobie
popić, czy poplotkować" (Polka, ok. 65 lat, Kleje k/Żupran);
„U nas w niedzielę było święto. Nie pracowało się, a tylko do kościoła
się szło. Po kościele się odpoczywało. Kto miał blisko krewnych, to czasem
ich odwiedzał, a tak to więcej w domu się siedziało. Pamiętam, że niedziela,
to takie święto było, że jak nawet guzik odpadł od sukienki, czy bluzeczki,
to mama nie pozwalała go przyszyć, tylko trzeba z tym było czekać do
poniedziałku. W niedzielę, to przede wszystkim szło się do kościoła" (Polka,
ok. 70 lat, Kamionka k/Holszan).
Zabawy, jak mówiono, były „po zaproszeniu". Przyjść więc na nie mógł
tylko ten, kto został zaproszony. Proszeni byli także miejscowi muzykanci.
Bawiono się we własnym towarzystwie, tzn. mieszkańców zaścianka czy
okolicy szlacheckiej. Tańczono zwykle mazurka, oberka, polkę, krakowiaka.
Do tańca przygrywano na cymbałach, skrzypcach, harmonii:
„Na zabawy zbierali się tylko ci z okolicy. Z wiosek już nie. Zresztą oni
mieli swoje zabawy. Mieli zupełnie inny styl zabawy niż my. Inną muzykę
U nas byly często takie instrumenty jak: skrzypce, harmonia. Na wiosce zaś,
raczej takie jak dudka (piszczałka). [...] U nas, u szlachty, były raczej takie
tańce jak: polka, oberek, takie tańce by się razem bawić. [...] Na chłopskie
zabawy szlachta nie chodziła, to czemu oni mieli przychodzić na nasze?"
(Polak, ok. 30 lat, Oszmiana);
„Szlacheckie zabawy były bardzo piękne. Teraz, to są te kluby i zbiera
się w nich rozmaita szarańcza, jakiej tylko chcesz [...] A dawniej, byle kto nie
szedł na zabawę. Zbierali się tylko lepsze kawalery, co ziemi mieli trochę
więcej, co po polsku pięknie rozmawiali. Zabawy były po domach. Za
praszało się na nie muzykantów. Ja to jeszcze zachwyciłam tej delikatnej
zabawy. Na zabawy chodziło się tylko po zaproszeniu. Bez zaproszenia nie
pójdziesz, bo to nie wypadało. W jakim domu była zabawa, to z niego
przychodzili panienka czy kawaler i zaprasza na nią: proszę przychodzić,
u mnie będzie zabawa. A jeszcze dawniej, to kawaler musiał po panienkę do
domu przyjechać. Musiał się przedstawić jej rodzicom, kto on jest i skąd jest,
i dopiero wtedy mogła panna z nim iść na zabawę" (Polka, ok. 80 lat,
Szczepanowicze k/Graużyszek).
Majówki urządzano w Zielone Świątki, w maju. Były to spotkania towa
rzyskie ludzi młodych i starszych z zaścianka czy okolicy, na które jednak
należało mieć zaproszenie. Majówki odbywały się w wybranym na ten cel
miejscu: na łące, polanie, też czasem w domu. Tańczono na nich i śpiewano:
„Majówki też robiliśmy. To przeważnie na Zielone Świątki były robione.
Wtedy też się robiło zaproszenia i wszystkich się zapraszało. Potem dziew
częta spotykały się razem, piekły, szykowały zakąski na majówkę. Chłopcy
zaś przynosili wódkę i muzykantów sprowadzali. U nas w Egirtowie to
majówki były robione w domu. Ustawiano w domu stoły dookoła i wszyscy
tak dookoła za nim siadali. Rozmawiało się, śpiewało, kto chciał to tańczył.
Wesoło było" (Polak, ok. 70 lat, Traby).
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
179
Ryc. 2. Rodzina Regińskich z Kamionki k/Holszan, Białoruś
Ze zbiorów rodzinnych informatorów autorki
Święta spędzano przede wszystkim w gronie najbliższej rodziny. Jako
cechy charakterystyczne dla szlacheckiego Bożego Narodzenia, wymieniano
jodełkę oraz świętowanie Wigilii z najbliższą rodzina. Dopiero na drugi
dzień szło się w odwiedziny do rodziny, krewnych, znajomych, ale tylko do
tych, którzy zaprosili do siebie na Święta:
„Na Boże Narodzenie u nas zawsze się jodełkę ubierało. To mój ojciec ją
stroił, a mama stół stroiła jodełką do wieczerzy wigilijnej. I kolędy się
śpiewało. Na Wigilię, to każdy w swoim domu siedział i święcił ją ze swoją
rodziną tą najbliższą. Taki był u nas zwyczaj. A już na jutro to się od
wiedzało dalszą rodzinę. A to oni do nas przyjadą, a to my do nich
jedziemy. Różnie bywało, jak było proszone" (Polka, ok. 70 lat, Żuprany).
Dla Wielkanocy zaś charakterystyczne są dwa zwyczaje, które uznano za
szlacheckie: świętowanie czwartego dnia, tzw. „gradowej środy", a także
szybki powrót ze święconką z kościoła do domu. Miały one zapewnić dobry
plon i szczęście na cały rok. (Wydaje mi się jednak, że nie są to tylko
szlacheckie zwyczaje.):
180
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
„A na Wielkanoc świętowano trzy dni, ale najczęściej dwa dni. Ze
święconym się u nas jeździło do kościoła. Wszyscy wozami jechali, cale
rodziny. Bo u nas ludzie konie mieli i wozy. Potem wracali szybko do domu.
Każdy spieszał, bo mówili, że: «kto pierwszy będzie w domu, ten cały rok na
przedzie bedzie». To taki był u nas zwyczaj. A w środę po święcie też się nie
pracowało. Ziemi wtedy ruchać nie można, bo mówią, że ta środa to
«gradowy dzien». Kto w pole pójdzie, temu grad zasiew zniszczy. Każdy
więc świętował tą środę od gradu" (Polak, ok. 60 lat, Grodzie).
W świętach rodzinnych (chrzciny, wesele, pogrzeb) za charakterystyczne
dla szlachty uważano:
• w czasie chrzcin: ich spokojny charakter, nie pokrywanie dziecka
(tj. nie kładzenia na dziecko prezentów przez gości), nie wywożenie babki
podczas uroczystych chrzcin , a także nadawanie imion po rodzicach
lub dziadkach:
,,U nas chrzciny nie były takie wesołe, jak na wsi. Na wsi więcej wódki
piją i kwasu. U nas nie było tych wszystkich zabaw, nie było wywożenia
babki na przykład. Tego u nas nie było, bo to nie jest polski zwyczaj. Do
tego są piosenki po białorusku, więc pewnie to białoruski zwyczaj. U nas
dawano imiona tylko polskie i to przeważnie po rodzicach lub dziadkach"
(Polak, ok. 70 lat, Traby);
„Jak były chrzciny, to szlachta nie pokrywała dziecka. To teraz dopiero
się tak robi. U szlachty też nie woziło się babki «topić», to muzyki robią
A w ogóle chrzciny szlacheckie były takie spokojniejsze" (Polka, ok. 60 lat,
Kamionka к/ Holszan);
• na weselu: brak darowania młodych:
„Kiedyś na weselu szlacheckim nie było darowania. Bo to darowanie
wygląda tak, jakby człowiek ubogi był i zbierał dopiero to swoje bogactwo.
U szlachty darowania nie było. Ono było tylko u muzyków. A dzisiaj, to bez
darowania, to i wesela nie ma" (Polka, ok. 70 lat, Kamionka k/Holszan);
• na pogrzebie: trzy dni musi zmarły leżeć w domu, wtedy też, się przy
nim czuwa, modli, sąsiedzi przychodzą pożegnać nieboszczyka:
„Jak kto ze szlachty umarł, to wszyscy z całej okolicy, czy zaścianka
przychodzili się z nim pożegnać na tą ostatnią drogę. Taki jest u nas
zwyczaj. Zmarłego, to trzymali w domu ile kto może, ale ja swojego męża,
to trzymałam dwie noce, bo mi powiedzieli, że tak trzeba" (Polka, ok. 80 lat,
Szczepanowicze k/Graużyszek);
„Zmarłego u nas można było dopiero na trzeci dzień pochować. To ojciec
mówił, że wcześniej dlatego nie można, że ten człowiek może nie umarł, tylko
jest w zachwycie. Dopiero po trzech dniach jest pewność, że to napewno
umarły. Wtedy można było go pochować (Polka, ok. 70 lat, Żuprany).
26
2 6
Por. B. Czech, „Chłopskie obrzędy rodzinne w powiecie oszmiańskim. Symbolika rekwi
zytów", "Warszawa 1995 (praca magisterska złożona w bibliotece Katedry Etnologii i Antro
pologii Kulturowej UW); patrz też art. autorki w bieżącym numerze „Etnografii Polskiej".
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
181
Ostatnim wyróżnikiem podawanym przez rozmówców są zwroty. W hi
storiografii zanotowano, że zwroty takie jak „waszeć", „waćpan" charak
terystyczne są dla szlachty. Informatorzy pochodzenia szlacheckiego w Oszmiańskiem twierdzą jednak, że nie słyszeli by używano takich zwrotów w ich
społeczności. Tłumaczą wręcz, że są to zwroty funkcjonujące wśród chło
pów. Wśród szlachty zaś, zwracano się jedynie na „pan", „pani". Trudno
jednoznacznie stwierdzić, czy rzeczywiście nie używano zwrotów „waszeć",
„waćpan", czy po prostu o tym zapomniano:
„Ja słyszałam takie wołanie waszecia, ale mnie się wydaje, że ono nie
było u szlachtów. Mnie się wydaje, że waszecia to już chamskie słowo.
Proszę pana, proszę pani o, to już szlacheckie wezwanie, to tak prawdziwie
po polsku" (Polka, ok.60 lat, Kamionka /Holszan);
„U nas ludzie zawsze zwracali się do siebie tylko na pan, pani. Waszecia,
to tylko po wioskach było takie wołanie. Tu u nas tego nie było. Nikt u nas
tak nie mówił" (Polka, ok.70 lat, Kamionka k/Holszan).
Podsumowując należy stwierdzić, że w rejonie oszmiańskim badane gru
py („czystej szlachty" i „nieczystej szlachty" oraz chłopów) wypowiadały
się pełniej na pytania: „kto to jest szlachcic?" i „jakie są jego cechy?". Na
temat określenia „pojęcia" szlachcic dała odpowiedź tylko grupa „czysto
szlachecka" i chłopska. „Nieczysta szlachta", analogicznie jak w parafii
bujwidzkiej, pominęła to pytanie.
Szlachcic dla wymienionych grup to przede wszystkim Polak, następnie
człowiek kulturalny, bogaty, katolik, ten który może udokumentować swoje
pochodzenie szlacheckie, to także człowiek dobry, sprawiedliwy, honorowy,
dumny, przestrzegający tradycji.
Wyróżniki szlachcica to przede wszystkim określenia nieoceniające, choć
pojawiają się także określenia oceniające, takie jak: dobry, sprawiedliwy,
honorowy, dumny. Są one waloryzowane dodatnio. Jako dodatkowe, grapy
(„czystej szlachty" i „nieczystej szlachty") wymieniały: zamknięcie grupy,
język polski, ubiór, kulturę, bogactwo, duże rodziny, szacunek dla starszych,
religijność, a także niechlujstwo.
Jak widać, niektóre z nich pokrywają się z wyróżnikami wskazanymi przez
rozmówców z parafii bujwidzkiej. Dodatkowymi są: bogactwo (obecnie jest
ono cechą stereotypową, ponieważ trudno mówić o posiadaniu przez potom
ków szlacheckich własnej, rodzinnej ziemi), szacunek dla starszych (jest on
widoczny po dziś dzień, a wynika z wychowania otrzymanego w domu),
niechlujstwo (jest to jedyna wymieniana cecha negatywna - można ją uznać
za stereotypową, choć nie zawsze jest zgodna z rzeczywistością, ponadto
powszechnie funkcjonują anegdotki dotyczące niechlujności szlacheckiej).
Podobnie jak w przypadku parafii bujwidzkiej, nastąpiło również tutaj
zacieranie znaczenia pojęć „szlachcic" i „szlachetność". Widoczne są jednak
silne nawiązania do wzorca osobowego szlachcica w często powtarzających się
zestawieniach: szlachcic - Polak - katolik. Obraz szlachcica zaś, jest na ogół
waloryzowany pozytywnie, a nawet idealizowany. Mimo to, można powiedzieć,
182
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
że w rejonie oszmiańskim funkcjonuje w miare jednolity obraz szlachcica.
Tkwi on nie tylko w świadomości, ale jest także realizowany przez potomków
drobnej szlachty Oszmiańszczyzny. Wielokrotnie podczas badań spotykałam
ludzi, którzy z dumą podkreślali szlachecką przeszłość ich rodzin.
W wypowiedziach grupy chłopskiej uderza podobieństwo do wcześniej
prezentowanych wypowiedzi przedstawicieli tej samej grupy w parafii buj
widzkiej. Wymieniane są przez nich więc, przede wszystkim te cechy, które
są przez nich najłatwiej rozpoznawalne, z którymi się zetknęli.
Na podstawie zebranego materiału (którego fragmenty zaprezentowa
łam) koniecznym stało się, obok podziału na wypowiedzi „czystej szlachty"
i „nieczystej szlachty", także ukonkretyzowanie samego pojęcia „świado
mość", którego pole semantyczne jest przecież bardzo szerokie. Dlatego
z ogólnego pojęcia „świadomość szlachecka" zostały wyodrębnione jego
składowe, czyli podpojęcia: „świadomość pochodzenia szlacheckiego"
i „świadomość tradycji szlacheckiej". Informatorzy, z którymi przeprowa
dziłam rozmowy tylko w części charakteryzowali się świadomością szlache
cką w pełnym tego słowa znaczeniu (tj. świadomością pochodzenia szla
checkiego i świadomością tradycji szlacheckiej). Stanowili oni ok. 20%
badanych w parafii bujwidzkiej, a w rejonie oszmiańskim 80%. Pozostali
prezentowali jedynie świadomość tradycji szlacheckiej.
Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne. Niewątpliwie wpływ
miał brak dowodów (dokumentów szlachectwa), które w sposób oczywisty
potwierdzałyby przynależność stanową. Sam brak dokumentów nie jest jed
nak powodem wystarczającym, by zaniknęła wraz z nimi świadomość po
chodzeniowa. Wiele osób - mimo braku tzw. papierów - z dumą określa
siebie szlachcicami. Istotną rolę bowiem przy zachowaniu świadomości szla
checkiej odgrywało wychowanie. Surowe, tradycyjne wychowanie, z silnym
autorytetem ojca zapewniało przekaz pokoleniowy dotyczący pochodzenia,
tradycji, historii rodzinnej. Możliwe, że w przypadku grupy prezentującej
jedynie świadomość tradycji szlacheckiej nakaz zachowania szlacheckości
był słabszy. Weryfikacja jednak tej tezy wymagałaby dodatkowych badań.
Na osłabienie świadomości szlachectwa mogły też wpłynąć cechy indywi
dualne rozmówców, a także czynniki zewnętrzne tj. polityczne (działalność
władz carskich a następnie radzieckich). Ponadto wprowadzenie po I I woj
nie światowej gospodarki państwowej i organizacja kołchozów zlikwidowały
wszelką własność prywatną. Zabierano więc szlachcie ziemię, majątek. Tylko
niektórym pozostawiono dom i możliwość mieszkania w zaścianku lub
okolicy szlacheckiej, większość zmuszono do przeprowadzenia się na wieś
lub do miasteczka. Wszystkim nakazano pracę w kołchozie. Strach o siebie
i rodzinę był odczuwany powszechnie, ale szczególnie silnie po I I wojnie
światowej kiedy to prowadzona była polityka odkułaczania. Dlatego lepiej
było zapomnieć o „niewygodnej" przeszłości. Dodatkowo wpajane zasady
ideologiczne marksizmu-leninizmu, że „wszyscy są równi", i że „partii trze
ba wierzyć ślepo" sprawiły, że w świadomości społeczeństwa zatarły się
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
183
niektóre cechy dające podstawy do rozróżniania pochodzeniowego. Połącze
nie zaś wspomnianych elementów mogło spowodować brak w świadomości
rozmówców wiedzy o ich pochodzeniu społecznym.
Teraz gdy Litwa i Białoruś stały się odrębnymi państwami (po 1991 r.
i upadku ZSRR, w skład którego wchodziły jako republiki) odradza się
także świadomość narodowa ich obywateli. Brakuje jednak refleksji nad
własnym pochodzeniem społecznym. Jest to zjawisko ciekawe, bowiem
w wielu usłyszanych przeze mnie historiach rodzinnych pojawia się stwier
dzenie o pochodzeniu szlacheckim rodziców, dziadków, opowiadający zaś
bardzo rzadko przypisują takie pochodzenie sobie. Możliwe, że wynika to
z polityki ZSSR, która nastawiona była na stworzenie narodu radzieckiego.
W podtekście zaś miała pobudzenie procesu asymilacji, nie tylko narodo
wościowej, ale także stanowej („wszyscy równi").
Zdaniem H.Kubiaka (1980, s. 15-25), proces asymilacji przebiega naj
szybciej w sferze struktury społecznej, potem w kulturze, tj. przez przyjęcie
nowej kultury, a na samym końcu w osobowości, tj. świadomości. Moje
badania wykazały, że ta kolejność została zachwiana. Drobną szlachtę uzna
wano za schłopiałą i tak było rzeczywiście, choć dotyczyło to raczej jej
charakterystyki zewnętrznej (ubogi ubiór, biedne gospodarstwa itd.). Pozo
stała zaś, co jest widoczne do dzisiaj, społecznością, która wyróżnia się od
sąsiadów pochodzenia chłopów. Żyjąc we wsi lub mieście (jak już pisałam,
rzadko dzisiaj zdarza się by mieszkali w zaścianku czy okolicy szlacheckiej)
tworzą oni grupę zamkniętą, niechętną kontaktom z obcymi, szczególnie
chłopami. Charakteryzuje więc potomków drobnoszlacheckich: brak przyja
ciół (jeśli są, to tylko sprawdzeni i najlepiej tego samego pochodzenia),
jedynie grzecznościowe kontakty z sąsiadami, niechęć do pijaństwa i plot
karstwa. Nie można zatem mówić o całkowitej integracji struktury społecz
nej. Nie można też mówić o procesie akulturacji, tj. przejęciu kultury chłop
skiej. Co prawda, w tradycji szlacheckiej obecne są niektóre elementy nale
żące do tradycji chłopskiej (np. świętowanie „gradowej środy"), ale są także
takie, które do niej nie należą (np. brak darowania młodych podczas wesela,
czy nie pokrywanie dziecka w czasie chrzcin). Najważniejsze jednak jest to,
że są one przestrzegane obecnie, pomimo że tradycja szlachecka dla młodego
pokolenia nie znaczy nic ponad historię. Ostatni etap asymilacji przebiega,
według H.Kubiaka, w sferze osobowości. Zmiana osobowości w znacznym
stopniu zaszła wśród rozmówców charakteryzujących się jedynie świadomo
ścią tradycji szlacheckiej. W grapie o świadomości szlachectwa w pełnym
tego słowa znaczeniu, niewątpliwie nie zaistniała. Te stwierdzenia dotyczyć
mogą tylko przebadanej grupy potomków drobnej szlachty o średniej wieku
ok. 60 lat. W przypadku ludzi młodych proces asymilacyjny przebiegł we
wszystkich tych sferach. Dla nich szlacheckość stanowi jedynie wartość
historyczną, część historii rodzinnej. Dla poparcia tego smutnego, jeśli
chodzi o ciągłość szlachectwa, wniosku przytoczę przykładowe wypowiedzi
moich rozmówców:
184
KATARZYNA "WASZCZYŃSKA
Ryc. 3. Siostry Regińskie z Kamionki k/Holszan, Białoruś
Ze zbiorów rodzinnych informatorów autorki
„Ja myślę, że teraz to jest już późno, żeby wracać do tej przeszłości
szlacheckiej. Starzy powymierali, tacy jak my już też mało pamiętają, bo to
czasy były takie i lepiej było zapomnieć, a młodym nie to w głowie, ich
to nie ciekawi" (Polak, ok. 60 lat, Wysokie k/Bujwidz);
„Młodzi już nie ciągną do tego co było. Myślę, że cała szlachecka
historia zginie. Ona już teraz powoli ginie" (Polak, ok. 30 lat, Oszmiana);
„Dzieci nie wiedzą nic o tym szlachectwie. Ja bym im nawet powiedział,
to by się zdziwili i zaczęli pytać: co to takie ten szlachcic? A ja i nie bardzo
mógłbym im powiedzieć, bo i mnie nikt zbytnio nie tłumaczył tego. Taki
kiedyś był czas, że lepiej było nie wiedzieć, a potem byłem już dorosły i sam
nie chciałem słuchać" (Polak, ok.45 lat, Kleje k/Żupran).
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
185
Oczywiście, na taki stan rzeczy ma wpływ wychowanie, które znacznie
różni się od tego, jakie otrzymali rodzice, a także nauka pobierana w szkole
(np. na lekcjach historii zaprzeczano istnieniu szlachty na Litwie czy Biało
rusi). Nic dziwnego, że wiedza młodych na temat szlachty jest raczej ogól
nikowa. Wyjątki stanowią ci nieliczni młodzi, którym udało się osiągnąć
wykształcenie wyższe niż podstawowe.
Ukazanie obrazu szlachcica i charakterystycznych dla niego cech w dwóch
społecznościach potomków drobnej szlachty miało na celu sprawdzenie, czy
spójność grupy wpływa na kształtowany obraz. Okazuje się, że w przypadku
tych grup brak takiej zależności. Badani z parafii bujwidzkiej stanowią grupę
małą (parafia) i w miarę spójną. Uświadamiany przez nich obraz szlachcica
jest natomiast słaby i pozbawiony refleksji. Wynika to niewątpliwie z tego, że
grupę tę charakteryzuje tylko świadomość tradycji szlacheckiej. Z powodów,
o których już wspomniałam, brak jest tej świadomości, która wpływa na
tożsamość jednostki. Z kolei badana społeczność w rejonie oszmiańskim,
to grupa mała i rozproszona po całej Oszmiańszczyźnie. Jednak występuje tu
zarówno świadomość pochodzenia szlacheckiego jak i świadomość tradycji
szlacheckiej. Dzięki temu przedstawiany obraz szlachcica jest pełniejszy .
Występujące różnice w świadomości szlacheckiej wynikać mogą zatem
z odmiennych losów historycznych badanych terenów, o których już
wspomniałam.
Powtórzę raz jeszcze, że na podstawie zebranego materiału terenowego
można stwierdzić istnienie w miarę jednolitego obrazu szlachcica w świado
mości badanych oraz dostrzeganie przez nich elementów szlacheckich w oby
czajowości i obrzędowości. Znajomość nawet niektórych elementów tradycji
szlacheckiej jest pocieszająca. Świadczy to bowiem o tym, że treści szlacheckie,
pomimo wielu prób, nie zaginęły. Jednocześnie coraz mniej osób uświadamia
sobie, że pamięć o szlachectwie dożywa swoich dni wraz z ostatnim pokoleniem,
które może o nim mówić jeszcze na podstawie własnego doświadczenia.
27
LITERATURA
Słownik geograficzny...
1880
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, B. Chle
bowski, W. Walewski (red.), 1.1, s. 455,1.15, cz. 1.
Č e k m o n a s V.
1991
Nad etniczną i językową mapą Polaków litewskich - o teraźniejszości i przyszłości,
„Lithuania", nr 3(4), s. 44-51.
2 7
Przedstawiony obraz szlachcica i jego charakterystyczne cechy dotyczy jedynie grup,
które zostały przebadane na pograniczu litewsko-białoruskim. W żadnym wypadku nie można
uogólnić wyników i obnieść ich do innych skupisk drobnej szlachty np. znajdujących się na
Laudzie (Litwa) czy w okolicach Nieświeża i Baranowicz (Białoruś). Wymagałoby to prze
prowadzenia gruntownych badań.
186
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
Dawne obyczaje...
1860
Dawne obyczaje i zwyczaje szlachty i ludu wiejskiego w Polsce i w ościennych
prowincjach, Warszawa.
E b e r h a r d t P.
b.r.
Przemiany narodowościowe na Białorusi, Warszawa.
H o r o s z k i e w i c z R. W.
1936
Szlachta zagrodowa (zaściankowa) na ziemiach wschodnich, Warszawa.
1937
Szlachta zaściankowa na Ziemiach Wschodnich, „Rocznik Ziem Wschodnich
i Kalendarz", s. 171-176.
J a l b r z y k o w s k i R.
1932
Synodus archidioecenana Vilnensis, Vilno.
K r a w c z a k Т.
1993
W szlacheckim zaścianku, Warszawa.
Materiały....
1860
Materiały dla geografii i statistiki Rosii. Vilenskaja gubernia, Korewo (red.),
Petersburg.
1863
Materiały dla geografii i statistiki Rosii. Grodzienskaja gubernia, P. Bobrowskij
(red.), Petersburg.
S t a n i e w i c z W.
1933
Kolektywizacja rolnictwa Rosji Sowieckiej, Wilno.
Szajnocha K.
1881
Szlachta chodaczkowa. Szkice historyczne, Warszawa, t. 4, z. 5.
W e j l a n d A. P.
1991
Obrazy grup społecznych. Studium metodologiczne, Warszawa.
W y s l o ł u c h S.
1932
Ziemia oszmiańska na rubieży dwu kultur, Wilno.
Z a j ą c z k o w s k i A.
1993
Szlachta polska. Kultura i struktura, Warszawa.
Założenia...
1980
Założenia teorii asymilacji, H . Kubiak (red.), Wrocław.
Z a w a d z k i J.
1862
Drobna szlachta wobec kraju, „Gazeta rolnicza", nr 22-23, s. 200-203, nr 25-26,
s. 222-224.
KATARZYNA WASZCZYŃSKA
W H O IS "A N O B L E M A N " ? I M A G E S A N D S T E R E O T Y P E S
OF P E T T Y G E N T R Y AS A S O C I A L G R O U P
ON T H E LITHUANIAN-BYELORUSSIAN BORDERLAND
Summary
The subject of petty gentry - a social category characteristic for the social structure of
Eastern Poland, Western Byelorussia and Lithuania - has become popular in the ethnological
and social studies in the mentioned countries. It is the subject of this paper too. The author
aims at reconstructing the stereotypical image of a "nobleman", still present among those, who
preserve the tradition of coming from "gentry families". The material of the study comes from
field researches in two localities: near Niemenczyn, Lithuania and in the region of Oszmiana,
Byelorussia.
Not all the respondents came from petty gentry families, some of them had the status of
"peasants". The data collected from the latter ones were meant to be used for verification.
КТО ТО JEST SZLACHCIC?
187
The two areas chosen for research represented two different types of communities - a small
territorial community living in close settlement near Niemenczyn and also small group of petty
gentry families living scattered in the region of Oszmiana. The comparison was going to show
if this factor would determine any differences in mental images of social identity. Previous
researches didn't confirm such relation. It was rather among the scattered population in the
region of Oszmiana that the memory of "noble social status" and the tradition of gentry have
survived in a stronger form. In Lithuania the memory is weaker. The image of a "nobleman"
(i.e. representative of the petty gentry class) is built up from different markers. The gentry are
said to be better ("more richly") dressed, have better manners and education.
They are also considered a more closed group reluctant to intermarrying with other
classes. They claim the attributes of Polish culture - Polish language in everyday communica
tion and Roman Catholic religion. The above image is a kind of ideal one. Only a few of the
respondents in Oszmiana region identify themselves with "real gentry". The only negative
feature commonly attributed to gentry is "slovenliness" which often appeared in the respon
dents' opinions.
Other markers distinguishing the "culture of the gentry" refer to their rituals of the annual
cycle (Christmas and Easter) those of the life cycle (birth, wedding and funeral) and styles of
enterteinment - picnics and dances. The respondents pointed at characteristic form of gentry
village architecture, the layout of villages and settlements. Last but not least, civil, old-fashioned forms of address in everyday communication were mentioned, various and reaching
far back to the traditions of the noble class in old Poland (most of them still in use).
The study proved that the mental image of a "model nobleman" is almost the same on
both areas. It confirms that the tradition of the gentry is still living in people's memory there.
Translated by Anna
Kuczyńska-Skrzypek