http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5298.pdf

Media

Part of Koncepcja zła w filmie "Eksperyment"/ Barbarzyńca 2013 nr 1(19)

extracted text
Agnieszka

Barczyk

|

Kulturoznawca.filmoznawca. Absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego.

Koncepcja zła w filmie

Eksperyment.

Różnice między Stanfordzkim Eksperymentem Więziennym i jego filmową adaptacją
O d n a j m ł o d s z y c h lat człowiek jest ś w i a d o m y
istnienia dobra i zła. W czasie dorastania, dojrze­
wania utwierdza się w przekonaniu, że p o j ę c i a te
są tak wszechobecne, jak dwie grupy ludzi, którzy
dzielą się na tych dobrych i złych. Z d u m i e w a j ą c a
jest częstotliwość u ż y w a n i a słowa zło w dyskur­
sie medialnym. W mediach pojęcie to kojarzy
się z: wojnami, kryzysami gospodarczymi, pod­
w y ż k a m i , grzechami, ale także g w a ł c i c i e l a m i czy
pedofilami. Zło obejmuje zatem zarówno procesy,
syt uncje jnlc i pewne osoby. Obok pytania o to
czym jest, istotne wydaje m i się jeszcze jedno:
skąd się ono bierze? Okazuje się, że p y t a ń tych
nie m o ż n a rozgraniczyć g d y ż jedna o d p o w i e d ź
wynika z drugiej, przy czym ż a d n a z nich nie jest
jednoznaczna ani ostateczna.

1

W poniższym tekście zostały wykorzystane fragmenty
mojej pracy licencjackiej Sty sie bierz* zło w
JLieM
Koncepcja da wfiLe Paula Scheunnga pt. „Eksperyment"
napisanej pod opieką dr Ewy Ciszetskiej w Instytucie
Kultury Współczesnej Uniwersytetu Łódzkiego w 2012 r.

1 (19) P019

BARBARZYŃCA

1

Przedmiotem tego a r t y k u ł u staje s i ę zło
o g l ą d a n e z perspektywy psychologii s p o ł e c z ­
nej, a konkretniej: definiowane przez Philipa
Zimbardo w oparciu o w y n i k i Stanfordzkiego
Eksperymentu W i ę z i e n n e g o z 1971 roku. Przy­
bliżenie historii, przebiegu i w y n i k ó w d o ś w i a d ­
czenia przeprowadzonego przez Zimbardo staje
się punktem w y j ś c i a do przyjrzenia się koncepcji
zła zaprezentowanej przez Paula Scheuringa w fil­
mie pt. Eksperyment.
Celem a r t y k u ł u jest p o r ó w n a n i e Stanfordz­
kiego Eksperymentu W i ę z i e n n e g o z jego filmową
interpretacją, a w konsekwencji także - skonfron­
towanie d w ó c h koncepcji zła. Co łączy oba eks­
perymenty, a co je różni? Jakie rozumienie t y t u ł o -

Agnieszka Barczyk

112

wego p o j ę c i a proponuje widzowi Scheuring? Czy
w obliczu ekstremalnej sytuacji dla l u d z k o ś c i i jej
człowieczeństwa nie ma żadnej nadziei? Niniejszy
tekst to p r ó b a odpowiedzi dotycząca wspomnia­
nych z a g a d n i e ń .

Stanfordzkiego Eksperymentu W i ę z i e n n e g o ) .
Warto zaznaczyć, że definicji t y t u ł o w e g o p o j ę c i a
zainteresowani nie o d n a j d ą jednak we wszystkich
s ł o w n i k a c h psychologii. N i e jest ona obecna
na przykład w Słowniku
psychologii pod redak­
cją n a u k o w ą Jerzego Siuty , Słowniku
psycholo­
gii Norberta Sillamyego (pojawiają się w n i m
takie pojęcia, jak: złość, złośliwość, z m ę c z e n i e ) ,
Słowniku
psychologicznym Józefa Pietera , Słow­
niku psychologii Arthura S. Rebera czy zbiorze:
Klucz do psychologii. Najważniejsze
teorie,
pojęcia,
postaci Julie Winstanley .
4

Czym jest zło?

5

Czym jest zło? To pytanie, które w pierwszej
chwili b u d z ą zdziwienie, a w drugiej - konsterna­
cję. O d p o w i e d ź na nie wydaje się banalna i oczy­
wista - a jednak trudno jej u d z i e l i ć . Werbalna
w s z e c h o b e c n o ś ć zła - p o c z y n a j ą c od codziennych
rozmów, poprzez baśnie, w k t ó r y c h zło zawsze
przegrywa z dobrem, a ż do dyskursu m e d i ó w
masowych, przyzwyczaiła ludzi do częstego uży­
wania tego terminu w różnych sytuacjach. Zazwy­
czaj nie z a s t a n a w i a j ą się o n i jednak nad wielością
znaczeń tego pojęcia.
Zło jest przedmiotem b a d a ń wielu różnych
dyscyplin naukowych. K ł o p o t l i w o ś ć jego zde­
finiowania wynika z wielopłaszczyznowości, na
jakiej może b y ć ono rozpatrywane. Czym i n n y m
jest zło w wymiarze filozoficznym, etycznym, reli­
gijnym, moralnym czy psychologicznym. Każdy
z tych w y m i a r ó w buduje swoje własne definicje.
W samej filozofii pojęciu zła p o ś w i ę c o n o setki
rozpraw i t r a k t a t ó w naukowych . Ciekawe jed­
nak, że nie zawsze m o ż n a je odnaleźć w filozo­
ficznych s ł o w n i k a c h .

6

7

8

W swojej pracy Dobro i zlo z perspektywy psy­
chologii społecznej
Arthur G. Miller podkreśla
w a r t o ś c i u j ą c y charakter dobra i zła, z w r a c a j ą c
j e d n o c z e ś n i e u w a g ę na t o , że trudno je zdefi­
n i o w a ć . „Zwłaszcza termin zlo m ó g ł b y w y d a ć
się konstruktem szczególnie niejasnym czy kon­
trowersyjnym, prawie że pozbawionym precy­
zji naukowej" - pisze. Okazuje się jednak, że
ta terminologiczna n i e j a s n o ś ć wcale nie prze­
szkadza badaczom t r a k t o w a ć zła jako głównego
p r z e d m i o t u naukowych z a i n t e r e s o w a ń . A b y
u d o w o d n i ć , jak wielu p s y c h o l o g ó w społecznych
p o r u s Z c i p r o b l e m a t y k ę zła w swoich pracach
M i l l e r wymienia m i ę d z y i n n y m i : Johna Darleya!
9

2

3

4

5

Przedmiotem tego tekstu jest zło o g l ą d a n e
z perspektywy psychologii s p o ł e c z n e j , dlatego
też właśnie takiemu u j ę c i u p o ś w i ę c o n e zostaje
n a j w i ę c e j uwagi ( p o d s t a w ą do zaprezentowa­
nia tej koncepcji staje się rekonstrukcja założeń
2

3

Filozofią zła zajmowali się między innymi: Platon, Św.
Augustyn, Gottfried Wilhelm Leibniz, Paul Ricoeur,
Konrad Lorenz, ks. Józef Tischner.
Dla przykładu: Słownik filozoficzny R. Laceya (Wy­
dawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 1999) nie podaje de­
finicji zła, choć zajmuje się pojęciem zła wiara.

6

7

8

9

J. Siuta (red.), Słownik Psychologii, Wydawnictwo Zie­
lona Sowa, Kraków, 2005.
N . Sillamy, Słownik psychologii, tłum. K. Jarosz, Wy­
dawnictwo Książnica, Katowice 1994.
J. Pieter, Słownik psychologiczny, Wydawnictwo JMP
Ltd., Katowice 2004.
A. S. Reber, Słownik psychologii, tłum. I . Kurcz,
K. Skarżyńska, Wydawnictwo Naukowe Scholar,
Warszawa 2002.
J. Winstanley, Klucz do psychologii. Najważniejsze teo­
rie, pojęcia, postaci, tłum A. Wilkin-Day, PWN, Warszawa2008
A. G. Miller, Dobro i zło z perspektywy psychologii spo­
łecznej, tłum. V. Reder, Wydawnictwo WAM, K-aków
2008, s. 15.

BARBARZYŃCA

1(19) P019

Koncepcja zła w filmie Eksperyment

113

Arthura G . Millera, Erwina Stauba czy Philipa
Zimbardo.

p r z y g o t o w u j ą c e u c z e s t n i k ó w do p e ł n i e n i a okre­
ślonej r o l i .

Stanfordzki Eksperyment
Więzienny

Wspomnianego 14 sierpnia 1971 roku, jak
relacjonuje autor eksperymentu:

14

W 1971 roku Philip Zimbardo p r z y g o t o w a ł
eksperyment, m a j ą c y na celu o d p o w i e d z i e ć na
pytanie o przyczyny zła w człowieku: -Moje zain­
teresowanie koncentruje się w o k ó ł tego, w jaki
sposób m o ż n a zwyczajnych ludzi z w e r b o w a ć ,
n a k ł o n i ć i s k u s i ć do z a c h o w a ń , k t ó r e m o ż n a
określić jako złe" - wspomina badacz. W e d ł u g
pierwotnego z a m y s ł u eksperyment m i a ł t r w a ć
dwa tygodnie, w rzeczywistości został przerwany
j u ż szóstego dnia .

studenci grający role więźnia przeszli realistyczne
aresztowanie przez zaskoczenie, przeprowadzone
przez policjantów
z Pało Alto, którzy
współpra­
cowali z naszym planem. Funkcjonariusz przy­
stępował do formalnego aresztowania, zabierając
„przestępców"
na posterunek policji celem spisania,
po czym każdy więzień był przewożony
do naszego
więzienia w zrekonstruowanej piwnicy
wydziału
psychologicznego -

10

15

11

Ta swego rodzaju „próba ogniowa ludzkiej
natury, w której dobrzy chłopcy zetknęli się ze
z ł e m " rozpoczęła się w niedzielę, 14 sierpnia
1971 roku o godzinie 9:55 rano . Eksperyment
został poprzedzony d ł u g i m i przygotowaniami.
Na początku umieszczono ogłoszenie w lokalnej
gazecie, na które odpowiedziało prawie stu chęt­
nych m i ę d z y osiemnastym a trzydziestym rokiem
życia. Z wszystkich o c h o t n i k ó w , stosując 3-113-lizę ż y c i o r y s ó w i szczegółowe wywiady, wybrano
d w a d z i e ś c i a cztery osoby, które spełniały kryteria
szeroko pojętej „ n o r m a l n o ś c i " : były zdrowe pod
w z g l ę d e m fizycznym i psychicznym nie posiadały
n a ł o g ó w ani kartoteki. Potem, w sposób losowy
przydzielono i m role s t r a ż n i k ó w lub w i ę ź n i ó w
Eksperymentu nie poprzedzało ż a d n e szkolenie
12

13

10

Opis zdarzeń związanych z sytuacją po areszto­
waniu Zimbardo przedstawia n a s t ę p u j ą c o :
Więźniowie,
z zasłoniętymi
oczami, eskortowani
są po kolei sprzed Jordan Hall, schodami w dół,
do naszego małego więzienia. Następnie
strażni­
cy nakazują im rozebrać się i czekać, stojąc nago
z rozstawionymi nogami i rękami opartymi o ścia­
nę. Muszą trwać w tej niewygodnej pozycji przez
dłuższy czas. W tym czasie strażnicy, ignorując ich,
zajmują się żmudnymi
obowiązkami
ostatniej
chwili, takimi jak pakowanie rzeczy należących
do więźniów,
urządzanie pomieszczeń
dla strażni­
ków, czy ustawianie łóżek w trzech cełach. Przed
otrzymaniem ubrania każdy z więźniów zostaje
posypany rzekomym proszkiem
owadobójczym,

P. Zimbardo, Psychologia zla z perspektywy sytuacyjnej,
tłum. V. Reder, [w:] I . G. Miller (rei); Dobro i zło
z perspektywy psychologii społecznej, Wydawnictwo
WAM; Kraków 2008, s 37

11

Ibid., s. 58.

12

Ibid., s. 58.

13

Rekonstrukcja piwnicy polegała na wiernym
odtworzeniu w i ę z i e n n e j rzeczywistości - zaczy­
n a j ą c od wystroju cel (pozbawienie ich okien,
kraty zamiast drzwi), poprzez stroje u c z e s t n i k ó w
projektu (odpowiednie dla w i ę ź n i ó w i odpowied­
nie dla s t r a ż n i k ó w ) , aż do rekwizytów, takich jak:
pałki czy ł a ń c u c h y na kostkach aresztowanych.

P. Zimbardo, Efekt Lucyfera, tłum. A. Cybulko et al.,
PWN, Warszawa 2008, s. 46.

1 (19) P019

BARBARZYŃCA

14

R Zimbardo, Psychologia zla. ..,op. cit., s. 58-59.

15

Ibid., s. 59.

Agnieszka Barczyk

114

żeby pozbyć się wszy które mogłyby zalęgnąć się
w naszym więzieniu.
Bez jakiejkolwiek
zachęty
z naszej strony część ze strażników zaczyna robić
sobie żarty z genitaliów
więźniów, zwracając
uwa­
gę na mały rozmiar penisa lub śmiejąc się z nie­
równo zwisających jąder. To taka męska gra! .
16

Po tych zabiegach k a ż d y z w i ę ź n i ó w otrzy­
muje ubranie, gumowe klapki i łańcuch, k t ó r y zaczepiony w o k ó ł kostki - ma stale p r z y p o m i n a ć
o statusie u w i ę z i e n i a W i ę ź n i o w i e dostali także
koszulowe bluzy, na k t ó r y c h były naszyte numery
zastępujące ich imiona - miały cel identyfikacyjny
Strażnicy zaś „nosili uniformy w stylu wojskowym
oraz okulary o srebrnych, zwierciadlanych szkłach,
w z m a g a j ą c y c h efekt a n o n i m o w o ś c i " .
17

18

W a ż n y element w i ę z i e n n e j r z e c z y w i s t o ś c i
s t a n o w i ł y -przepisy instytucjonalne, które usu­
w a ł y i zastępowały imiona poszczególnych osób
numerami, w przypadku więźniów, lub t y t u ł a m i ,
w przypadku personelu (...) i z a p e w n i a ł y straż­
n i k o m sprawowanie kontroli nad w i ę ź n i a m i " .
Zaprezentowano je w i ę ź n i o m j u ż pierwszego
dnia. Owych s i e d e m n a ś c i e zasad wymienia Z i m bardo w swojej pracy Efekt Lucyfera 19

i szczegółowym odtworzeniu życia w prawdziwym
więzieniu - nie zapomnieli też o takich elementach
jak: odliczanie czy praca strażników w systemie
zmian trwających po osiem godzin.
Zdaniem Arthura G . Millera, „Zimbardo
koncentruje się na »osobie«, podkreślając psycho­
logiczne transformacje, jakie n a s t ę p u j ą w jedno­
stce, kiedy zostaje osadzona w rolach o k r e ś l o n y c h
przez s y t u a c j ę " . A zatem w opozycji do trady­
cyjnego podejścia, które m ó w i po prostu o „złych
ludziach", Zimbardo - jak sam pisze - koncen­
truje się na „zarysowaniu kilku podstawowych
u w a r u n k o w a ń z w i ą z a n y c h z p r z e m i a n ą dobrych
ludzi w s p r a w c ó w zła" . Zło przestaje zatem b y ć
cechą p r z y p i s y w a n ą konkretnym ludziom, lecz
staje się własnością z m i e n n ą - m o ż e w y s t ą p i ć
u każdego człowieka g d y ż jest funkcją sytuacji
Kontekst, k t ó r y narzuca ludziom role społeczne',
warunkuje ich d z i a ł a n i a jednocześnie posiada
p o t e n c j a l n ą zdolność do w y w o ł a n i a d r z e m i ą c y c h
w człowieku p o k ł a d ó w zła. Zimbardo u w a ż a że
człowiek nie jest istotą z natury złą lub dobrą,
bowiem
22

23

-

nie rodzimy się ze skłonnością do czynienia dobra
czy zła, ałe z umysbwymi matrycami każdego
z tych zachowań.
Mam na myśli to, że mamy
możliwość być lepszym lub gorszym
człowiekiem
niż ktokolwiek dotąd, możemy być bardziej twór­
czy i bardziej destruktywni, możemy uczynić
świat
lepszym lub gorszym miejscem niż był dotąd .

20

Wszystkie te elementy - uwiarygadniające obraz
eksperymentalnych w a r u n k ó w i w maksymalnym
stopniu upodabniające je do więziennych realiów
- miały -zapewnić wystarczający czas na ukształ­
towanie się norm sytuacyjnych oraz pojawienie
się, przemiany i krystalizację wzorców społecznej
interakcji" - tłumaczy Zimbardo. Dlatego orga­
nizatorzy eksperymentu skupili się na tak wiernym
21

16

P. Zimbardo, Efekt..., op. cit., s. 65.

17

Ibid., s. 65.

14

Dobro i zło nie są stałymi w ł a s n o ś c i a m i czy
p r z y m i o t a m i l u d z k i m i , lecz k o n s t r u k t a m i matrycami (jak pisze Zimbardo), które posiada
k a ż d y z nas. To sytuacja w p ł y w a na to, które
z tych k o n s t r u k t ó w zaczną d o m i n o w a ć w naszych
działaniach i zachowaniach w z g l ę d e m drugiego

18

P. Zimbardo, Psychologia zła..., op. cit., s. 59 -60.

19

Ibid., s. 59.

22

A.G. Miller, op. cit.,s. 22.

2 0

P. Zimbardo, Efekt..., op. cit., s. 68.

23

P. Zimbardo, Psychologia zła..., op. cit., s. 37.

21

P. Zimbardo, Psychologia zła..., op. cit., s. 58.

24

Ibid., s. 36.

BARBARZYŃCA

1(19) P019

Koncepcja zła w filmie Eksperyment

115

człowieka - tak m o ż n a by s k o n d e n s o w a ć istotę
koncepcji zła p r o p o n o w a n ą przez Zimbardo.
O d eksperymentu przeprowadzonego w Stan­
ford minęło j u ż ponad czterdzieści lat, a jednak
ciągle cieszy s i ę on d u ż y m zainteresowaniem.
Jednym z jego p r z e j a w ó w jest strona internetowa:
www.prisonexp.org, k t ó r a powstała w grudniu
1999 roku. Strona ta
wykorzystując
archiwalny materiał filmowy
i czterdzieści dwie stronice slajdów (...), opowiada
o tym, co zdarzyło się w ciągu sześciu
pamiętnych
dni (...) eksperymentu. Witryna ta zawiera pod­
stawowe dokumenty, kwestie dyskusyjne, artykuły,
wywiady i mnóstwo innych materiałów
dla wy­
kładowców, studentów
i wszystkich zainteresowa­
nych wzbogaceniem swej wiedzy o eksperymencie
- a wszystko w pięciu
językach ^

gady i ptaki, aż do ssaków. Z d j ę c i a nie są przy­
padkowe, ich w y b ó r został starannie p r z e m y ś l a n y
- wszystkie p o k a z u j ą „mroczną" s t r o n ę ś w i a t a
zwierząt: w a l k ę , g o n i t w ę , ś m i e r ć . W przyrodzie
obowiązuje prawo silniejszego - drapieżca zabija
ofiarę, żeby przeżyć. Szybki m o n t a ż powoduje
p ł y n n e - n i e z a u w a ż a l n e prawie - przejście zdjęć
od prezentacji ś w i a t a zwierząt do ukazania ś w i a t a
ludzi: p o d p a l e ń , ulicznych zamieszek, morderstw.
To wszystko sprawia, że analogia m i ę d z y t y m i
dwoma ś w i a t a m i nabiera szczególnego wyrazu:
człowiek staje się po prostu kolejnym ogniwem
ł a ń c u c h a ewolucji. Scheuring j u ż na p o c z ą t k u
filmu stawia pytanie o to czy aż tak bardzo róż­
n i m y się od d r a p i e ż n i k ó w ? M o ż n a zatem stwier­
dzić, że Eksperyment to film z w y r a ź n a teza teza
którą reżyser będzie p r ó b o w a ł u d o w o d n i ć albo
obalić.

1

W kolejnych u j ę c i a c h poznajemy jednego
z g ł ó w n y c h b o h a t e r ó w filmu - Travisa Hunta,
k t ó r y znalazł się w t r u d n y m momencie ż y c i o w y m

D r u g i m przejawem zainteresowania jest podej­
mowanie tego tematu przez t w ó r c ó w filmowych.
Pierwszą próbą interpretacji eksperymentu prze­
prowadzonego przez Philipa Zimbardo w 1971
roku, podjął Ołiver Hirschbiegel w 2001 r o k u .
D z i e w i ę ć lat p ó ź n i e j swój obraz zrealizował Paul
Scheuring . Co ciekawe, oba filmy opierają się
na książce niemieckiego autora Mario Giordano
(1999). Stanfordzki Eksperyment W i ę z i e n n y
najpierw z a w ę d r o w a ł w i ę c do Europy (niemiecka
książka i jej adaptacja filmowa), by dopiero potem
trafić na ekrany a m e r y k a ń s k i c h k i n .

- na skutek likwidacji n i e p e ł n y c h e t a t ó w stracił
pracę. N a nowo o d n a l e ź ć sens życia p r ó b u j e m u
p o m ó c Bay - m ł o d a dziewczyna poznana podczas
ulicznej manifestacji. Bohaterka proponuje m u
p o d r ó ż do I n d i i . Przeszkodą okazują się pienią­
dze, a właściwie ich brak: „Taka p o d r ó ż byłaby
dość kosztowna, a na to mnie nie s t a ć " - m ó w i
Travis. Z p o m o c ą przychodzi m u zamieszczone
w gazecie ogłoszenie: „ P o s z u k i w a n i ochotnicy
do eksperymentu. D w a tygodnie. N i e

Narodziny zła

gane ż a d n e d o ś w i a d c z e n i e . Bezpieczny. 1000 $

26

27

28

wyma­
dziennie".
F i l m Paula Scheuringa rozpoczyna s i ę o d
Podczas testów szef projektu przeprowadza
zrealizowanych w dokumentalnej poetyce zdjęć,
wywiady z potencjalnymi uczestnikami. Inte­
które p r z e d s t a w i a j ą świat przyrody. Ich bohate­
resują go: podstawowe dane, relacje z rodziną,
rami są zwierzęta: od m i k r o o r g a n i z m ó w , poprzez
światopogląd. Najczęściej powtarzającym się
25

P. Zimbardo, Efekt..., op. cit., s. 271.

26

Eksperyment, reż. O. Hirschbiegel, Niemcy 2001.

27

Eksperyment, reż. P. Scheuring, USA 2010.

2 8

1 (19) P019

BARBARZYŃCA

Wszystkie cytaty pochodzące z filmu podaję za pol­
skimi napisami (materiały znalezione w Internecie,
tłumaczenie: sinu6).

Agnieszka Barczyk

116

pytaniem jest to, dotyczące motywacji. Często
p o j a w i a j ą się r ó w n i e ż zagadnienia natury moral­
n e j . Ciekawe jest to, że w rozmowach z dokto­
rem wprost p a d a j ą p o j ę c i a takie jak: dobro i zło:
„ W i e r z y pan w dobro i zło we wszechświecie?" pyta doktor Barrisa . J u ż w pierwszych scenach
Barris zaczyna się j a w i ć widzowi jako osoba nie­
zbyt pewna siebie, p o s i a d a j ą c a niską s a m o o c e n ę
i wrodzone poczucie n i ż s z o ś c i . Warto zwró¬
cić u w a g ę na c i e k a w ą s t r u k t u r ę formalną scen
nagrywanych podczas przeprowadzania testów
- u j ę c i a c z a r n o - b i a ł e stylizowane na m a t e r i a ł
d o k u m e n t u j ą c y przebieg eksperymentu mieszają
się ze z d j ę c i a m i kolorowymi Ten zabieg powta¬
rza się w zasadzie p rzez resztę filmu. W ten sp o—
sób widzowi cały czas przypomina sie o statusie
ontologicznym rozgrywanych w y d a r z e ń . To że
wszystkie wydarzenia sa tylko eksoerymentem
oodkreśla też stała obecność kamer fczesto oowta'
rzaiace sie z b l i ż e n i a snrzetu zainstalowanego
w zaaranżowanym więzieniu)

m u j ą widza o dziennym czasie r o z g r y w a j ą c y c h
się w y d a r z e ń .

29

30

31

Podjeżdżający autobus oznacza początek pew­
nej przygody. Kiedy bohaterowie do niego wsiądą,
p o j a d ą w miejsce, z którego w r ó c ą jako zupełnie
i n n i ludzie. Z a n i m odjadą, widz może się zorien­
t o w a ć , kto odegra w filmie najważniejsze role.
Trzech kluczowych b o h a t e r ó w m o ż n a zobaczyć
razem w kadrze. Przyjazd do w i ę z i e n i a zamyka
p e w n ą część filmu ( m o ż n a ją u z n a ć za w s t ę p )
i rozpoczyna przejście do części g ł ó w n e j , k t ó r a
podzielona jest na swoiste rozdziały (kolejne d n i
eksperymentu). O d tej pory Eksperyment przyj­
muje s t r u k t u r ę dziennika - kolejne napisy infor-

2 9

3 0

31

Na przykład: „Skąd zatem bierze pan wskazówki doty­
czące decyzji moralnych?".
Na co ten odpowiada: „Przypuszczam... że skoro wie­
rzę w Boga, to i w to, prawda?".
Mimo ukończenia czterdziestu dwóch lat bohater
mieszka z matką. Jest często poniżany i upokarzany
przez sąsiadów. Bez wątpienia ma to duży wpływ na
jego późniejsze działania.

D z i e ń pierwszy jest „ w d r a ż a n i e m " w i ę ź n i ó w
w n o w ą s y t u a c j ę . Na początek doktor Archalata
udziela uczestnikom s z c z e g ó ł o w y c h instrukcji
d o t y c z ą c y c h sytuacji, której m a j ą stać się boha­
terami. Kolejnym etapem jest podział uczestni­
k ó w na s t r a ż n i k ó w i w i ę ź n i ó w . Przed w y j ś c i e m
doktor uprzedza strażników, że: „Jeśli ktoś zrezy­
gnuje, będzie po wszystkim. Jeśli k t ó r y ś z w i ę ź ­
n i ó w złamie zasady, będziecie mieli 30 minut
na zastosowanie w ł a ś c i w y c h środków. Jeśli tego
nie uczynicie, zapali się ta czerwona lampka".
W ten sposób niemo pozwala i m na stosowanie
wszystkich
poza przemocą srodlców^ perswazji
i zachęca ich do utrzymania rygoru k t ó r y jest
n i e z b ę d n y do p r a w i d ł o w e g o przeprowadzenia
eksperymentu. Czerwona lampka zaś staje sie
wyrocznia i ś r o d k i e m m i l c z ą c e g o w o ł v w u na
działania strażników.
32

33

W chwili zakładania przez strażników mun­
d u r ó w postacie tworzą swoją nową tożsamość tożsamość pewnej roli społecznej. W tym nowym
przebraniu udają się do więźniów, aby przygotować
ich do specyficznej, trudnej, odmiennej sytuacji.
Scena mycia bardzo przypomina opisy, które można
przeczytać w raportach Zimbardo - więźniowie
są nadzy, odwróceni tyłem do strażników, po raz
pierwszy też pojawiają się słowa ze sfery seksualno­
ści. Również więźniowie mają nieco inne ubrania
niż te, o których można przeczytać u Zimbardo .
34

35

32

Jego przebieg nie jest ukazany widzowi.

33

Pokazana w zbliżeniu.

34

35

Zupełnie inne niż w eksperymencie Zimbardo, bra­
kuje też wspominanych już okularów.
Przypomnijmy, że w 1971 roku więźniom przysługi­
wała jedynie bluza koszulowa z identyfikacyjnym nu­
merem. Tutaj zostaje ona wzbogacona o spodnie. Nie
ma również mowy o łańcuchach które były zakładane
na prawą kostkę.

BARBARZYŃCA

1 (19) P019

Koncepcja zła w filmie Eksperyment

117

J u ż pierwszego dnia jest z a u w a ż a l n e pierwsze

cym w i ę z i e n i e m zasadom. P r ó b u j ą go u p o k o r z y ć

w a ż n e zdarzenie - tzw. sytuacja zapalna. Podczas

poprzez zgolenie głowy (w eksperymencie Z i m ­

gry w k o s z y k ó w k ę jeden z w i ę ź n i ó w trafia piłką

bardo w i ę ź n i o w i e nosili czapki z pończochy, tak,

w s t r a ż n i k a Boscha i rani go. Ten incydent staje

aby z a k r y w a ł y i m w ł o s y ) . Barris u w a ż a , że to, co

się pretekstem do r o z m ó w na temat pierwszego

zrobili, było słuszne - mieli do tego prawo, bo to

38

ukarania w i ę ź n i ó w . D z i e ń drugi przynosi kolejny

miejsce n a l e ż y do nich, a zatem ich o b o w i ą z k i e m

kryzys - t y m razem j u ż znacznie poważniejszy.

jest ochrona rządzącego n i m ładu.

Podczas p o s i ł k u w i ę ź n i o w i e b u n t u j ą się prze¬
ciwko zjedzeniu podejrzanie w y g l ą d a j ą c e j fasolki.

To, co Travis przeżył tej nocy stanowi dopiero

Sztywne trzymanie się zasad przez s t r a ż n i k ó w

początek u p o k o r z e ń ze strony Barrisa i innych

doprowadza do wybuchu buntu. Podczas sprze­

strażników, a zarazem początek ł a m a n i a jego sil­

ciwu jeden z w i ę ź n i ó w przypomina wszystkim, że

nego charakteru. W trudnych chwilach pozostaje

nowa rzeczywistość jest jedynie eksperymentem:

mu m y ś l e n i e o Bay i wymarzonych Indiach. Jed­

„ D l a twojej w i a d o m o ś c i , ten m u n d u r nie jest

nak z czasem i w tych wizjach pojawia się coś nie­

prawdziwy, słonko" — zwraca się do s t r a ż n i k a

p o k o j ą c e g o - zaczyna w nich d o m i n o w a ć kolor

Jednak nikt nie z^vr<3.Cci uwagi na jego słowa

czerwony, p r z y w o ł u j ą c y na m y ś l krew.

Strażnicy poczuli już władze i po raz kolejny zmu
szaia w i ę ź n i ó w do robienia pompek - za k a ż d y m

Czwarty dzień w y w o ł u j e u Travisa coraz w i ę k ­

razem rl przewinienie Jednego z nich kare pono

sze obawy o zdrowie przyjaciela - jest g o t ó w

sza wszvscv Potem s t r a ż n i c ! dokonuia analizv

z r e z y g n o w a ć z części swojej wypłaty, żeby tylko

całego zajścia. Wtedy Barris wpada na p o m y s ł

z d o b y ć i n s u l i n ę . S w o j ą prośbę kieruje do Boscha

k t ó r y w p ł y n i e na wszystkie dalsze wydarzenia .'

-

36

najbardziej przyjaznego ze strażników. Obaj

w i e d z ą jednak, że do w i ę z i e n i a nie może trafić
D z i e ń trzeci tradycyjnie rozpoczyna się od

nic ze ś w i a t a z e w n ę t r z n e g o . Podczas p r ó b y prze­

odliczania, które jest tego dnia w y j ą t k o w e . Przede

mycenia insuliny Bosch zostaje nakryty przez

wszystkim chodzi o brak jednego w i ę ź n i a - Lata­

Barrisa i jego kolegów. Jeszcze tej samej nocy

jącego C z ł o w i e k a . W jego obronie staje Travis,

s t r a ż n i c y w y m i e r z a j ą Boschowi karę za z d r a d ę

37

co w y w o ł u j e agresję Barrisa. Travis ostrzega go

i pomoc w i ę ź n i o m . Dozorcy, k t ó r z y z a c h o w u j ą

jednak: „Jeśli mnie uderzysz, to będzie koniec eks­

się lojalnie wobec Barrisa, p o z o s t a j ą bezkarni

perymentu", przez co s t r a ż n i c y uznają go za w i n ­

(wcześniej jeden z nich - Chase, maniak seksu­

nego wszystkim przejawom buntu i p r z y w ó d c ę

alny, zadeklarowany heteroseksualista - p r ó b u j e

ruchu oporu. W nocy p o r y w a j ą go i w y m i e r z a j ą

zgwałcić w i ę ź n i a

m u k a r ę za jego przeciwstawianie się rządzą­

się z ż a d n ą karą)

36

3 7

Opowiada towarzyszom o swojej przynależności do
bractwa i o upokorzeniach, które kandydaci musie­
li znosić przed inicjacja: „Nie mogli nas skrzywdzić.
Ale mogli zrobić z nami coś o wiele gorszego.. Mogli
nas poniżyć. To właśnie musimy zrobić. Musimy ich
upokorzyć". W ten sposób dochodzi do przełomu Barris kŁdyś upokarzany, teraz sam chce upokarzać
Dawna ofiJa staje się katem.
Bohater, osłabiony niskim poziomem cukru, nie może
wstać z łóżka

1 (19) P019

BARBARZYŃCA

3 8

jednak i ego czyn nie spotyka

Jak pisze Zimbardo: „Proces golenia głowy, który ma
miejsce w większości więzień i instytucji wojskowych,
służy zminimalizowaniu indywidualności poszczegól­
nych osób, ponieważ część ludzi wyraża swoją oso­
bowość poprzez długość bądź ułożenie włosów Poza
tym spełnia on funkcję przyzwyczajania ludzi do przy­
musu który panuje w ^ c h instytucjach" {Stanfordzh
Ekspryment W Lnny
http7/www pri onexp org/
pokki/11 25 102011)
t

Agnieszka Barczyk

118

D z i e ń p i ą t y rozpoczyna się od reorganizacji
w podziale ról. Bosch - zmaltretowany przez
pozostałych s t r a ż n i k ó w - otrzymuje status w i ę ź ­
nia i numer 76. Barris straszy pozostałych w i ę ź ­
n i ó w , jest przekonany, że zasady są g w a r a n c j ą
zachowania p o r z ą d k u , bez nich ludzie byliby
z w i e r z ę t a m i , a ś w i a t e m rządziłby chaos. Kolejna
p r ó b a buntu w i ę ź n i ó w zostaje s t ł u m i o n a dzięki
szybkiej reakcji Barrisa. S t r a ż n i c y p r z y j m u j ą roz­
kaz ochoczo: szybko p r z y s t ę p u j ą do działania,
p r z y p o m i n a j ą przy t y m zwierzęta - z a c h o w u j ą się
niczym m a ł p y z pierwszych ujęć filmu. Uważają,
że ich działania są legitymizowane i akceptowane
przez e k s p e r y m e n t a t o r ó w bo czerwona lampka
nadal się nie zapala .
'
39

40

D z i e ń s z ó s t y jest d n i e m p r z e ł o m o w y m .
W Travisie - z a m k n i ę t y m w izolatce - budzi się
n i e n a w i ś ć do Barrisa. Pragnienie zemsty stają się
m o t y w a c j ą do walki o przetrwanie. Travis - ten,
k t ó r y k i e d y ś m i a ł zbyt delikatne ręce, by u d e r z y ć
- n a u c z y ł się w a l c z y ć . Bez o p a m i ę t a n i a bije Bar­
risa - tak, jakby chciał m u w y m i e r z y ć sprawiedli­
w o ś ć za te sześć d n i upokorzenia i hańby. Walka
jest tak z a p a m i ę t a ł a , że w pierwszej chwili m ę ż ­
czyźni nie dostrzegają czerwonej lampki - znaku
k o ń c a eksperymentu (podobnie jak w relacjach
Zimbardo: „ » M a m wam coś w a ż n e g o do powie­
dzenia, w i ę c s ł u c h a j c i e u w a ż n i e :
Eksperyment
się zakończył.
Możecie
opuścić
więzienie
dzisiaj,
Nie ma ż a d n e j natychmiastowej reakcji zmiany
w wyrazie twarzy lub mowie ciała. M a m wrażenie
że sa zmieszani sceptyczni może nawet podejrz
l i w i i czuia ż e i e s t to koleiny test ich reakcji" )
Kiedy brama sie orwiera boharerowie chyba nie
do k o ń c a wierzą że to j u ż koniec C z e k a j ą c na
41

3 9

4 0

4 1

Mówi: „Powinniście w końcu zrozumieć, że nie bę­
dziemy tolerować łamania zasad".
O jej znaczeniu świadczą choćby słowa: „To czerwone
światło, to jedyne, co mamy!".
R Zimbardo, Efekt..., op. cit., s. 200.

autobus, milczą - prawdopodobnie zdają sobie
sprawę ze zmian, jakie w nich zaszły.

Podobne i różne
Film Scheuringa w w y r a ź n y sposób o d w o ł u j e
się do eksperymentu przeprowadzonego przez
Philipa Zimbardo. Liczne n a w i ą z a n i a - z a r ó w n o
ze sfery wizualnej, jak i dialogowej - pozwalają się
d o m y ś l a ć , skąd reżyser czerpał inspiracje. Jednak
bliższe przyjrzenie się obu m a t e r i a ł o m - ekspe­
rymentowi reprezentowanemu przez spisane po
jego przeprowadzeniu raporty i filmowi nakrę¬
conemu blisko czterdzieści lat p ó ź n i e j - pozwala
dostrzec kilka istotnych różnic. Wskazanie tych
rozbieżności pozwoli się d o k ł a d n i e j z a s t a n o w i ć
nad ich celowością.
Istotne wydaje się zwrócenie uwagi na podo­
b i e ń s t w a , które p o z w a l a j ą m ó w i ć o t y m , że film
Scheuringa jest a d a p t a c j ą eksperymentu prze­
prowadzonego przez Philipa Zimbardo. J u ż na
wstępie m o ż n a powiedzieć, że w obu przypadkach
podobna jest sama idea: uczestnicy eksperymentu
zostają podzieleni na dwie grupy i z a m k n i ę c i na
dwa tygodnie w b u d y n k u z a a r a n ż o w a n y m na
w i ę z i e n i e . W y s t r ó j miejsca znacznie przypomina
to, o k t ó r y m m o ż n a się d o w i e d z i e ć z r a p o r t ó w
Zimbardo. Istotnym elementem inscenizacji są
kamery - często pokazywane w bliskich planach
i d ł u g i c h u j ę c i a c h tak żeby widz ani na chwile
nie z a p o m n i a ł , że k t o ś wszystkie te wydarze­
nia kontroluje. Podobne są r ó w n i e ż reguły gry:
w i ę ź n i o w i e tracą część swoich D 1*3.W gwaranto
wanych i m orzez konstytucje ich imiona zostają
zastąpione numerami (innymi n i ż w przypadku
u c z e s t n i k ó w eksperymentu z 1971 r.), wobec
n i e p o s ł u s z n y c h wolno stosować karv Elemen
rem w s p ó l n y m iesr reż isrnienie zasad rządzących
wiezieniem które w obu przypadkach strażnicy
n r L m n i a od e k s n e r y m e n t . t o r ó w

R ó ż n i , sie
i i 1
one jednak ilością: Zimbardo w swojej pracy
n

i A \

"I ' •

7- h
m

rA

BARBARZYŃCA

'

1 (19) P019

Koncepcja zła w filmie Eksperyment

cytuje s i e d e m n a ś c i e zasad, zaś w przypadku filmu
Scheuringa mowa o pięciu. Tak n a p r a w d ę ich sens
jest zbliżony (niektóre z reguł w filmie kondensują w sobie w i ę c e j n i ż j e d n ą zasadę z 1971 r.).
Najprawdopodobniej zabieg ten wynika ze specy­
fiki przekazu filmowego - chodzi o oszczędność
czasową (ponadto, lista 17 zasad recytowanych
przez s t r a ż n i k ó w podczas jednego u j ę c i a m o g ł a b y
dla odbiorcy stać się m ę c z ą c a ) .
Element buntu, zawiera zarówno p o d o b i e ń ­
stwa, jak i różnice w stosunku do eksperymentu
psychologa. W przypadku d o ś w i a d c z e n i a z 1971
roku w i ę ź n i o w i e zaczęli się b u n t o w a ć i n a ś m i e ­
w a ć ze s t r a ż n i k ó w w swoich celach: „ W i ę ź n i o w i e
zdjęli pończoszane czepki z głów, zerwali numery
identyfikacyjne oraz zabarykadowali się w celach,
b l o k u j ą c w e j ś c i a pryczami" . W filmie miejscem
sprzeciwu jest stołówka, p r z y c z y n ą zaś - protest
przeciwko zjedzeniu podejrzanie w y g l ą d a j ą c e j
fasolki. Oba zdarzenia k o ń c z ą się w ten sam spo¬
sób - zostają s t ł u m i o n e D rzez s t r a ż n i k ó w p rzy
p o m o cy gaśnic z dwutlenkiem w ę g l a .
42

Podczas analizy obu e k s p e r y m e n t ó w m o ż l i w e
staje się także zaobserwowanie elementów, które
w y r a ź n i e je różnią. Pierwszą istotną rozbieżnością
jest w y s o k o ś ć w y p ł a t y : u Zimbardo jeden dzień
m i a ł b y ć wynagrodzony k w o t ą 15 dolarów, w fil­
mie uczestnicy liczą na 1000 dolarów. Najpraw­
dopodobniej jest to uzasadnione realiami - eks­
peryment Zimbardo m i a ł miejsce na początku lat
s i e d e m d z i e s i ą t y c h X X wieku, Scheuring zrealizo­
w a ł film w X X I wieku, a zatem w a r t o ś ć p i e n i ą d z a
uległa zmianie. I n n y m w a ż n y m elementem róż­
n i ą c y m jest podział u c z e s t n i k ó w eksperymentu:
Zimbardo bardzo w y r a ź n i e zaznacza, że dobór
był losowy, takiej jasności nie ma u Scheuringa
- s t r a ż n i c y zosta a wybrani poprzez wyczytanie
ich nazwisk, s k ą d na liście eksperymentatora

119

wzięły się akurat te osoby, tego niestety, widz nie
dowie się ze sjużetu. Jeśli chodzi o strażników, to
należałoby jeszcze zwrócić u w a g ę na ich liczbę
- w Stanfordzkim Eksperymencie W i ę z i e n n y m
było ich d z i e w i ę c i u , w filmie jest tylko siedmiu.
Najprawdopodobniej wynika to z tego, że reży­
serowi zależało na stworzeniu jak najbardziej
wyrazistych c h a r a k t e r ó w . Ewidentnie czarnym
charakterem jest Barris. S t r a ż n i k i e m , k t ó r y jest
jego p r z e c i w i e ń s t w e m , jest Bosch. Reszta lokuje
się „ p o m i ę d z y " dobrem i złem. Nie potrzeba było
w i ę k s z e j liczby b o h a t e r ó w o d g r y w a j ą c y c h rolę
d o z o r c ó w w i ę z i e n i a , żeby stworzyć konfliktową
sytuacje Uproszczeniu podlega r ó w n i e ż systern pracy - Zimbardo podkreślał że strażnicy
pracowali w systemie o ś m i o g o d z i n n y c h zmian
w filmie Scheuringa wszyscy bohaterowie prze'
bywaia razem ( w i a t e k stanowią sceny w k t ó r y c h
pojedyncze postaci znaiduia sie w drobnych syru
acjach p o p y c h a j ą c y c h akcję do przodu ).
43

N i e k t ó r e elementy różniące w ł a ś c i w y ekspe­
ryment od filmu, jak c h o ć b y wspomniany j u ż
sposób podziału na role czy brak procesu aresz­
towania w filmie, w y n i k a j ą ze specyfiki medium
filmowego. Podczas p ó ł t o r a g o d z i n n e g o seansu
nie ma czasu, żeby p o w i e d z i e ć wszystko, dlatego
Scheuring znacznie uprościł obraz eksperymentu,
k t ó r y m o ż n a zobaczyć na ekranie. Pojawiają się
za to retrospekcje pogłębiające psychologiczny
wizerunek postaci , a także swoisty epilog, za jaki
m o ż n a u z n a ć p o d r ó ż Travisa do I n d i i (filmowy
odpowiednik b a d a ń , k t ó r y m poddawano uczest44

4 3

4 4
42

Stanfordzki Eksperyment Więzienny, http://www.pnsonexp.org/polski/16, 27.10.2011.

1 (19) P019

BARBARZYŃCA

Jak na przykład: próba gwałtu przez Chasea czy po­
szukiwanie insuliny przez Boscha w bagażu Latające­
go Człowieka.
U Zimbardo jedyne informacje o przeszłości bada­
nych pojawiały się podczas wstępnego badania uczest­
ników eksperymentu.

Agnieszka Barczyk

120

n i k ó w eksperymentu z 1971 roku przez kilka lat
po jego z a k o ń c z e n i u ) .
45

Kolejnym elementem, na k t ó r y warto zwrócić
u w a g ę , jest sposób przerwania d o ś w i a d c z e n i a .
Podczas badania przygotowanego przez Z i m ­
bardo w i ę ź n i ó w zaprowadzono przed specjalną
K o m i s j ę mającą r o z p a t r y w a ć ich prośby o warun­
kowe zwolnienie. W i ę k s z o ś ć z nich była gotowa
z r e z y g n o w a ć z wynagrodzenia, byle tylko w y j ś ć
z tego fikcyjnego w i ę z i e n i a . Komisja o b i e c y w a ł a
w i ę ź n i o m , że ich sprawy zostaną rozpatrzone
w bliżej n i e o k r e ś l o n e j przyszłości, co wywołało
w nich tak silne poczucie beznadziei, apatii, bez­
radności, że kiedy ogłoszono i m , iż eksperyment
został z a k o ń c z o n y nie mogli w to u w i e r z y ć .
W e d ł u g u c z e s t n i k ó w d o ś w i a d c z e n i a b y ł to tylko
koleiny etap testowania W przypadku filmu
m o ż n a w pewnym sensie m ó w i ć o podobnej sytu
acii - apel Trayisa k t ó r y kieruje do bezdusznej
kamery o otworzenie bramy i wypuszczenie ich
zostaie zignorowany (tak tak prośbv s t u d e n t ó w
wvar v k u ł o w a n e w 1 971 roku przed Komisia)
P
kiedv brama
ie oiwiera
otwiera - bohaterowie
r óóżźnniieej! - Kieuy
urania się

przez jakiś czas zdają się tego nie z a u w a ż a ć
M ó w i ą c o sposobie przerwania eksperymentu,
nie m o ż n a p o m i n ą ć p o w o d ó w , przez które do
tego doszło. W przypadku Z i m b a r d o b y ł to
wzrost agresji i upokarzania w i ę ź n i ó w do niebez­
piecznego poziomu. Jednym z p r z e j a w ó w tych
z a c h o w a ń było zmuszanie ich do odgrywania
a k t ó w homoseksualnych . W przypadku filmu
46

4 5

Przeprowadzone na koniec eksperymentu rozmowy
sprawozdawcze (z więźniami i strażnikami) wykazały,
że badanie nie pozostawiło na uczestnikach żadnych
trwałych skutków. Jeszcze przez kilka lat po ekspery­
mencie przeprowadzano testy kontrolne. Zob. P. Z i n i
bardo, Psycholo azła...,op
at.,s.6l.

powody były znacznie p o w a ż n i e j s z e - przede
wszystkim zginął c z ł o w i e k . Poza t y m doszło
do a k t ó w zbiorowej przemocy - w i ę ź n i o w i e
i strażnicy byli gotowi w a l c z y ć na ś m i e r ć i życie.
N a w i ą z a n i e m do odgrywania homoseksualnych
s t o s u n k ó w przez badanych z 1971 roku może
być ponowna p r ó b a gwałtu, której szóstego dnia
eksperymentu chce się d o p u ś c i ć Chase. Przy
analizie p o w o d ó w przerwania eksperymentu
nasuwa się jeszcze jedno pytanie: o przyczyny
tak długiego zwlekania z tą decyzją. Zimbardo,
m ó w i ą c o swoim eksperymencie, przyznaje, że
prawdopodobnie za bardzo się zaangażował sam
poczuł się jak Kierownik W i ę z i e n i a Dopiero jego
przyszła żona - Christiana M a s ł a c h - z w r ó c i ł a
mu
aspekt
eksperymentu49
47

48

M o ż n a to p o t r a k t o w a ć jako próbę w y t ł u m a c z e ­
nia, bo przecież nie usprawiedliwienia. Jednak
w filmie Scheuringa nie
takiej p r ó b y
Wielokrotne zbliżenia na czerwoną l a m p k ę każą
z a p y t a ć dlaczego milcząco pozwalała na takie
noniżenia>Widzdowiadniesie



Stanfordzki Eksperyment Więzienny,
nexp.org/polski/38, 27.10.2011.

http://www.pnso-

7

w V n "

\\

Z

7 a m

,rv
"k

i osKarzono go
srmerc niewinnego cztowieKa.
iNie ma jeanak szansy wysmcnac w y t ł u m a c z e n i a
ze strony bonatera.

Ewolucja przede wszystkim
Film Scheuringa, aczkolwiek mocno inspiro­
wany Stanfordzkim Eksperymentem W i ę z i e n ­
nym, nie ogranicza się wyłącznie do prezentacji
zła z perspektywy sytuacyjnej, co jest zasadni­
czym celem Zimbardo. Co prawda, Scheuring
pokazuje ludzi, k t ó r z y pod w p ł y w e m okoliczno­
ści ze z w y k ł y c h obywateli z a m i e n i a j ą się w sady-

4 7

4 8

gl

46

że nrzeriwko sze

fowi „ r „ n v h a d a w c e i o s t a ł v wvsnniete

49

Zapewne celowo wyolbrzymione, aby zwiększyć emo­
cje widzów.
Chodzi o Latającego Człowieka, który wykrwawił się
na skutek rany głowy zadanej mu przez Barrisa.
Stanfordzki Eksperyment Więzienny,
nexp.org/polski/38, 27.10.2011.

BARBARZYŃCA

http://www.pnso-

1 (19) P019

Koncepcja zła w filmie Eksperyment

121

stów i z w y r o d n i a l c ó w - tak jak to zakłada koncep­

c ó w k ę . Druga sytuacja ma miejsce j u ż w auto­

cja psychologa - dodatkowo pojawia się jednak
tutaj pytanie: czy oby na pewno wszyscy z nich są

busie, podczas powrotu u c z e s t n i k ó w do d o m ó w .
W i ę z i e ń numer 17 jest przekonany, że przez te

przeciętni i normalni? Zastrzeżenia m o ż n a m i e ć
przynajmniej do k i l k u postaci: w i ę z i e ń numer 17

sześć d n i Travis z m i e n i ł zdanie, co do miejsca
człowieka w świecie. Czy s ł u s z n i e . . . ?

- j u ż w c z e ś n i e j o d s i a d y w a ł wyrok; Barris - nadal
mieszka z m a t k ą ; inny ze s t r a ż n i k ó w - Chase
- jest u z a l e ż n i o n y od seksu. W ten sposób cha­
raktery

filmowych

Nadzieja dla ludzkości

b o h a t e r ó w stają się bardziej

Wspomniana rozmowa jest j e d y n ą w y m i a n ą

wyraziste, ale w pewnym sensie zachwiane zostają
założenia eksperymentu Zimbardo. O p r ó c z per­

z d a ń przez u c z e s t n i k ó w eksperymentu t u ż po
jego z a k o ń c z e n i u . W i ę z i e ń numer 17 jest zdzi­

spektywy sytuacyjnej, z k t ó r e j m o ż n a a n a l i z o w a ć
zło, dla Scheuringa r ó w n i e - jeśli nie bardziej istotna staje się ewolucja. W swojej audiowizual­
nej wizji reżyser stawia tezę, że człowiek jest tylko
kolejnym ogniwem w ł a ń c u c h u ewolucji.

wiony, że Travis mimo wszystko nie stracił wiary
w l u d z k o ś ć . Wierzy, bo: „nadal j e s t e ś m y w stanie
coś z t y m zrobić" ( b y ć może m y ś l i , że cywilizacja
oprócz reguł w y t w o r z y ł a także swoistego rodzaju
c z e r w o n ą l a m p k ę , k t ó r a może się zapalić w naj­

Znaczenie ewolucji dla koncepcji zła, k t ó r ą
proponuje widzowi Scheuring, zostaje zasugero­
wane j u ż na początku. U j ę c i a w a l c z ą c y c h zwierząt
połączone ze z d j ę c i a m i ludzi, k t ó r z y przynoszą

gorszych momentach). Travis to p r z y k ł a d boha­
tera, którego nie da się złamać - ani fizycznie, ani
psychicznie. T r i u m f Barrisa, k t ó r y m i a ł miejsce
podczas topienia b u n t o w n i k a w toalecie, b y ł
tylko pozorny i chwilowy J u ż n a s t ę p n e g o dnia

sobie ś m i e r ć i cierpienie, n a b i e r a j ą sensu po
obejrzeniu całego filmu - stają się w ten spo­
sób swoistym preludium do całej w y k ł a d n i zła.
Podobne obrazy p o j a w i a j ą się r ó w n i e ż w u j ę ­
ciach w y ś w i e t l a n y c h uczestnikom eksperymentu

bohater w ramach protestu przeciwko z n ę c a n i u
się nad Boschem zaczął ściągać ubranie i a p e l o w a ć
o otworzenie bramy U d z i a ł w eksperymencie bez
w ą t p i e n i a z m i e n i ł s?o — przede wszystkim u ś w i a
d o m i ł m u ' własne słabości i n a u c z y ł go w a l c z y ć

podczas rekrutacji. W ciągu sześciu d n i oni sami
staną się w a l c z ą c y m i o przetrwanie d r a p i e ż n i k a m i
i padlinożercami.

W k o ń c o w y c h scenach sam staie 'sie katem p r ó '
buie siła w v m i e r z v ć snrawied iwość N i e ' t r a c i
nrrv rvrn kontroli _ nntr.fi n r ^ s r . ć - bi,V

W,

n k zabija
N a w i ą z a n i a do ewolucji p o j a w i a j ą się także
w warstwie dialogowej, przynajmniej w d w ó c h
scenach. Pierwsza sytuacja ma miejsce w celi,
kiedy w i ę ź n i o w i e numer 17 i 77 r o z m a w i a j ą
o wydarzeniach, k t ó r y c h są częścią. Numer 17
jest przekonany, że człowiek niczym nie różni się
od małpy. W i d z dostaje tego potwierdzenie jakiś
czas p ó ź n i e j , oglądając s t r a ż n i k ó w rozdzielających
w i ę ź n i ó w , aby u n i k n ą ć b u n t u ( u j ę c i a pozba­
wione słów podkreślają zezwierzęcenie s t r a ż n i k ó w
skaczących niczym m a ł p y ) - w i ę z i e n i e zaczyna
bardziej p r z y p o m i n a ć zoo n i ż c y w i l i z o w a n ą pla­

1 (19) P019

BARBARZYŃCA

Travis wydaje się p o s t a c i ą nieco n a i w n ą

-

u w a ż a , że najważniejsze to b y ć prawym, że trzeba
m i e ć zasady, że dobro z w y c i ę ż a . W zderzeniu
z w i ę z i e n n ą rzeczywistością wszystkie jego warto­
ści zostają wystawione na p o w a ż n ą p r ó b ę . Barris,
będąc katem, staje się j e d n o c z e ś n i e nauczycielem.
Uczy , że zło istnieje i że trzeba z n i m w a l c z y ć .
Czasem p r a w o ś ć nie wystarczy, trzeba użyć sil­
niejszych środków, tych, które stoją po stronie
przeciwnika. N a j w a ż n i e j s z e jednak, żeby u m i e ć
p o w i e d z i e ć sobie: „wystarczy". Travis wierzy, że

Agnieszka Barczyk

122

człowiek umie albo przynajmniej ma taką m o ż ­
liwość. M o ż e właśnie dlatego uważa, że człowiek
- w p r z e c i w i e ń s t w i e do zwierząt, w przypadku
k t ó r y c h przemoc jest uzasadniona chęcią prze­
trwania - potrafi się k o n t r o l o w a ć . B y ć m o ż e
- jego zdaniem - ta czerwona lampka to coś,
co trzeba w y t w o r z y ć w sobie samym, p o n i e w a ż
działania ludzi zawsze p o d l e g a j ą moralnej ocenie,
nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach
m o ż n a je r o z p a t r y w a ć w kategoriach dobra i zła.

„ o k a l e c z o n e " , a w i ę c pozbawione swojej p e ł ­
nej w a r t o ś c i . Niestety, przynajmniej w pewnym
stopniu słowa zamieszczone w recenzji są praw­
dziwe. Jednak do zjawiska tego nie m o ż n a podejść
jednostronnie. Warto z a u w a ż y ć , że film, k t ó r y
w p r z y w o ł y w a n e j wypowiedzi krytyka filmo­
wego o k r e ś l o n y zostaje jako uproszczenie, jest
jednocześnie poszerzeniem - propozycji Philipa
Zimbardo (kwestia ewolucji, którą w y r a ź n i e pod­
kreśla reżyser).

R ó ż n i c e , które p o j a w i a j ą się m i ę d z y ekspery­
mentem z 1971 roku a jego filmową interpretacją
m o g ą b y ć wynikiem koncepcji reżysera polegają­
cej na symplifikacji skomplikowanych z a g a d n i e ń
z obszaru psychologii społecznej albo szerzej poję­
tego zjawiska - tendencji we w s p ó ł c z e s n y m kinie
a m e r y k a ń s k i m . Na ten czynnik zwraca u w a g ę
recenzent „ F i l m u " , pisząc, że film Scheuringa
został: „zrobiony zgodnie z niedobrym ani eryk a ń s k i m zwyczajem, k t ó r y każe upraszczać k a ż d y
skomplikowany motyw tak, aby nawet najmniej
d o ś w i a d c z e n i widzowie byli usatysfakcjonowani
i pojęli w czym rzecz"
B y ć może to właśnie
to zjawisko miało w i ę k s z y w p ł y w na ostateczny
kształt Eksperymentu, n i ż wizja Scheuringa Zda
niem recenzenta upraszczając pewne elementy
zamiast autorskiej wizji m o ż n a osiągnąć dzieło

Koncepcja Scheuringa, w y r a ź n i e n a w i ą z u j ą c a
do perspektywy sytuacyjnej, zostaje silnie osa­
dzona na założeniach teorii ł a ń c u c h a ewolucyj­
nego. Człowiek skonfrontowany z ekstremalnymi
warunkami - podobnie jak zwierzę - zaczyna
przestrzegać prawa silniejszego i w a l c z y ć o prze­
trwanie. W wizji reżysera pojawia się jednak cień
nadziei dla ludzkości - jest n i m owa czerwona
lampka, której istnienie może ocalić j e d n o s t k ę
i jej człowieczeństwo. D o f o r m u ł o w a n i a opty­
mistycznych prognoz należy jednak p o c h o d z i ć
z p e w n ą ostrożnością - przecież nawet Travis
z a m i e n i ł się na c h w i l ę w o p r a w c ę W świetle
powyższych rozważań słuszne zatem wydaje sie
określenie filmowej propozycji - koncepcji zła
jako innej (od zaprezentowane przez Zimbardo)
lecz niekoniecznie gorszej.

50

50

M . Niemojewski, „Eksperyment", „Film", 2011, nr 3, s. 93.

The idea of evil in the movie The ExperimenP. the differences between the Stanford Experiment and
its cinematographic adaptation
The author o f the article analyses the empirical and film materiał to ask about borderline between good
and evil. She analyses Zimbardos Stanford prison experiment (1971) and compares it to popular reception
and film adaptations of the experiment. The author emphasizes the basie differences between psychological
and popular view on the interpretation of motivations, morał decisions and human behaviour. I n fact, the
author presents various philosophical concepts o f human naturę.

BARBARZYŃCA

1 (19) P019

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.