http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5122.pdf

Media

Part of Wprowadzenie/ Obywatelstwo na progu XXI wieku: konteksty prawne i kulturowe

extracted text
MACIEJ ZĄBEK

WPROWADZENIE
Kategoria obywatelstwa będąca jako taka instytucją prawną, swym znaczeniem wybiega poza obszar samego prawa. Ma charakter wielowymiarowy
i wielowątkowy, wpływający na życie milionów ludzi, co więcej nieustannie
ewoluujący we współczesnym świecie. Temat ten wydaje się tak szeroki, że
mimo wydania, choćby tylko w ostatnich latach, bardzo wielu publikacji, daleko
jeszcze do jego wyczerpania1. Jego popularność i aktualność wiąże się w dużym
stopniu z faktem niedostatecznego zagospodarowania tej kategorii prawnej
w ramach Unii Europejskiej, a ponadto próbami rozmontowania dotychczasowego państwa narodowego i dekonstrukcji samego pojęcia, zwłaszcza pod
wpływem masowych migracji, powiększającej się liczby apatrydów i podejmowanych działań mających na celu zapobieganie zjawisku bezpaństwowości.
Mając to wszystko na uwadze, a także dyskusje na temat możliwości
przystąpienia Polski do Konwencji o statusie bezpaństwowców z 1954 r.
i Konwencji o ograniczaniu bezpaństwowości z1961 r., podjęliśmy decyzję
wydania niniejszego tomu, którego celem była próba zgłębienia problematyki
obywatelstwa z perspektywy nie tylko prawnej czy historycznej, ale i społeczno-kulturowej. Przedstawienia jego różnego rozumienia zarówno z punktu
widzenia jego europejskich twórców i późniejszych interpretatorów, jak i jego
percepcji oraz zastosowań na gruncie lokalnym w różnych, nie tylko europejskich zakątkach świata.
Z uwagi na ich ogromną liczbę przytoczę tu tylko wybrane publikacje niektórych autorów
niniejszego tomu, jak np.: J. R a c i b o r s k i, Obywatelstwo w perspektywie socjologicznej, Warszawa 2011; J. J a g i e l s k i, Status obywatela i cudzoziemca w orzecznictwie, Warszawa 2001;
Z. S o k o l e w i c z, Obywatelstwo a narodowość. Uwagi w związku z ustanowieniem obywatelstwa
Unii Europejskiej, „Studia Europejskie”, nr 1, 1997. Warto zauważyć też, że temat ten w krajach
zachodnich coraz częściej poruszany jest z perspektyw zupełnie dotąd nie branych pod uwagę.
Patrz np.: W. K y m l i c k a, Politics in the Vernacular: Nationalism, Multiculturalism, and Citizenship, Oxford University Press 2006; Woman and Citizenship, ed. M. Friedman, Oxford University
Press 2001; D.B. H e a t e r, A Brief History of Citizenship, Edinburgh University Press 2004; czy
R. B r u b a k e r, Citizenship and Nationhood in France and Germany, Harvard University Press 1992.
1

10

Maciej Ząbek

Tom został podzielony na trzy części. Autorzy pierwszej z nich analizują
kategorię obywatelstwa jako taką, z punktu widzenia prawa, socjologii i antropologii. Natomiast część druga poświęcona jest przedstawieniu tej problematyki
na gruncie lokalnym w różnych miejscach świata, od polskiego Podhala po
afrykański Sudan. Trzecia część podaje przykłady silnych związków między
problematyką uchodźstwa a obywatelstwa.
Nie będę tu streszczał poszczególnych tekstów, które zawiera ta książka,
natomiast tytułem wprowadzenia pragnę zasygnalizować niektóre problemy,
które zostały w niej poruszone. Na wstępie należy zauważyć, że „obywatelstwo”
przez wielu ludzi we współczesnym świecie kojarzone jest zwykle z przynależnością jednostki do określonego państwa, z naturalnym statusem prawnym
potwierdzonym posiadaniem odpowiednich dokumentów tożsamości, na
podstawie których można choćby zawrzeć związek małżeński, zarejestrować
urodzenie dziecka lub pochować zmarłego. Status obywatela daje poczucie
przynależności do społeczeństwa kraju zamieszkania, możliwość uczestniczenia
w jego życiu politycznym i prawo do pracy. Umożliwia także wyjazd z państwa
i powrót oraz nieograniczone prawo przebywania. Zapewnia też nierzadko
dostęp do różnych dodatkowych przywilejów, jak prawo do edukacji czy opieki
medycznej. Prawa te i przywileje łączone są oczywiście z różnymi obowiązkami
wobec państwa, jak obowiązek jego obrony, przestrzegania prawa i płacenia
danin na rzecz wspólnego dobra, niemniej zapewnia podstawową równość
i wolność dla tych wszystkich osób, które zamieszkują określone terytorium
polityczne. Mogłoby się wydawać, że każdy człowiek, w świecie podzielonym
na państwa, musi koniecznie posiadać obywatelstwo tego lub innego tworu
politycznego, ponieważ każdy jest jakoś umiejscowiony i związany z jakimś
państwem, a realizacja jego podstawowych praw powinna mu być umożliwiona.
Tymczasem tak nie jest i nigdy nie było, chociażby z tego względu, że
podział polityczny świata nie jest stanem stałym. Zachodzące wciąż zmiany
granic międzynarodowych i masowe migracje tworzą wciąż sytuacje tzw. spornego obywatelstwa, będące najczęstszą przyczyną tego, że pewne grupy ludzi
tracą dotychczasowe obywatelstwo, nie nabywając przy tym żadnego innego.
Wykluczeniom tym podlegają niekiedy całe grupy etniczne. Przykładem,
jednym z najbardziej wymownych na progu XXI w., był milion muzułmanów
z indyjskiego państwa Bihar, nie mogących przez wiele dziesięcioleci uzyskać
obywatelstwa w Bangladeszu ani w Pakistanie, czy też tysiące Rohingów, wydalonych z Birmy do Bangladeszu i ponownie do Birmy. W podobnej sytuacji
znaleźli się tzw. Biduni z Kuwejtu, czy też Kurdowie z Syrii, nie mówiąc już
o wielu obywatelach byłego ZSRR czy Jugosławii, z których wielu z uwagi na
rozpad tych państw nie znalazło uznania swego obywatelstwa u władz państw

Wprowadzenie. Problemy ze stosowaniem antropologii

11

sukcesorów. Ostatnio zaś bezpaństwowością zagrożone są miliony osób z Południowego Sudanu2. Dokładna liczba osób bez obywatelstwa nie jest znana,
gdyż państwa na ogół nie prowadzą ich rejestracji. Szacunki mówią o skali
dochodzącej nawet do 12 milionów3. W każdym razie jest to problem całego
świata i żaden jego region nie jest od niego wolny.
Na skutek braku obywatelstwa apatrydzi są pozbawieni wszystkich wyżej wymienionych praw, a więc najbardziej podstawowych, umożliwiających
godne życie, pracę i swobodę przemieszczania się, nie mówiąc o realizacji
szerszych planów życiowych. Tymczasem ich trudna sytuacja jest w dalszym
ciągu często lekceważona. W dużym stopniu przypomina sytuację uchodźców,
którzy nawet jeśli posiadają formalne obywatelstwo, to znajdują się w podobnej
sytuacji jak osoby bez obywatelstwa. Są tzw. bezpaństwowcami de facto, gdyż
obywatelstwo, które posiadają, jest nieskuteczne, ponieważ nie chcą korzystać
z ochrony państwa swego obywatelstwa.
Związki obywatelstwa z uchodźstwem są zresztą znacznie głębsze. Wystarczy przypomnieć, że choć zjawisko to jako takie znane jest od początku dziejów,
to konieczność wynalezienia dla uchodźców specjalnego statusu pojawiła się
dopiero w państwach nowoczesnych, w których instytucja obywatelstwa już
funkcjonowała i wykluczała z niego cudzoziemców. Masowy napływ po pierwszej wojnie światowej uchodźców z byłego Cesarstwa Rosyjskiego i Imperium
Osmańskiego do państw zachodnich wymusił niejako na władzach tych ostatnich stworzenie dla nich swego rodzaju „quasi-obywatelstwa”, zbliżającego
– pod względem uprawnień i obowiązków – do statusu prawnego obywatela,
innymi słowy mówiąc statusu uchodźcy4. W przeciwnym bowiem razie, wobec
niemożności ich wydalenia, skazano by ich na trwałą marginalizację poprzez
pozbawienie uprawnień przysługujących tylko obywatelom.
Dla większości współczesnych uchodźców i imigrantów otrzymanie obywatelstwa kraju przyjmującego jest wartością niezmiernie cenioną i faktycznie
ostatnim etapem ich integracji. Spotykamy jednak przypadki, kiedy przypisanie
do danego państwa poprzez obywatelstwo jest odbierane jako ograniczenie
ich prawa do swobodnej mobilności lub powrotu do kraju pochodzenia. Takie spostrzeganie instytucji obywatelstwa znajdujemy nie tylko u niektórych
afrykańskich tradycyjnych nomadycznych społeczności transgranicznych,
ale i w zachodnich społeczeństwach, gdzie zjawisko tzw. transnacjonalizmu
Patrz: art. Maciej Z ą b e k, Naród i obywatelstwo w podzielonym Sudanie.
Zagadnienia obywatelstwa na progu XXI wieku (niepublikowane materiały konferencyjne
z 20 stycznia 2011 r., Biuro Krajowe UNHCR w Polsce, Instytut Prawa Międzynarodowego UW,
Departament Obywatelstwa i Repatriacji MSWiA, 2011).
4
Patrz: art. Jacek J a g i e l s k i, Obywatelstwo w wymiarze prawnym.
2
3

12

Maciej Ząbek

stało się już dość powszechne. Znane są też przypadki grup uchodźczych (np.
Palestyńczycy w krajach arabskich czy Tybetańczycy w Indiach), które odmawiają przyjęcia obywatelstwa kraju przyjmującego, chroniąc w ten sposób
swą tożsamość i wierność pierwotnej ojczyźnie, do której zamierzają wrócić5.
Obserwowany w ostatnich latach rozpad szeregu państw, zmiany terytorialne, migracje ludności, rozwój ideologii praw człowieka czy też dyskurs
na temat kryzysu państwa narodowego pociągają za sobą zmiany także na
płaszczyźnie prawnej w obrębie instytucji obywatelstwa, idąc często w kierunku
jego deterytorializacji, możliwości posiadania „obywatelstwa wielokrotnego”
czy „ponadnarodowego” lub odwrotnie obywatelstwa na szczeblu regionów6.
Mówi się też o kulturowym czy też płynnym obywatelstwie, obywatelstwie
w ramach korporacji i instytucji, czy jak w Kościele katolickim prymacie
tożsamości duchowej nad jurydyczną7. Tendencje do tych zmian podkreśla
większość autorów niniejszego tomu.
Podkreślana jest jednak również trwałość tej instytucji i jej wybiórczy charakter, który w przeszłości był zawsze łączony z przywilejami i obowiązkami dla
wybranej grupy osób, wyróżnianej ze względu na pochodzenie, stan społeczny
i własność. Rozciągnięcie go przez polityków nowoczesności na wszystkich
mieszkańców danego państwa (stworzenie narodu politycznego) miało być
fundamentem jedności państwa nowożytnego. Tymczasem jednak nawet tzw.
rdzenne społeczeństwa państw europejskich (nie wspominając o imigrantach)
nie są jednorodne, dzielą je poważne nieraz różnice wartości, które mogą prowadzić do konfliktów8. Natomiast w wielu państwach pozaeuropejskich od lat
są już one faktem. Zaszczepiona tam koncepcja społeczeństwa obywatelskiego i narodu państwowego w praktyce, w sytuacji znacznego zróżnicowania
etnicznego, wcale nie musi oznaczać równości wszystkich obywateli. Dość
często zdarza się, że całkiem formalnie obok bezpaństwowców istnieją także
kategorie obywateli „swoich” i „obcych”, co w sytuacji upolitycznienia tych
różnic prowadzi często do poważnych napięć i kryzysów9.
5
Patrz: art. Natalia B l o c h, Wyobrażony status uchodźcy i niechciane obywatelstwo. Dekonstrukcja naturalizacji jako zwieńczenia integracji na przykładzie diaspory tybetańskiej w Indiach.
6
Patrz: art. Jacek R a c i b o r s k i, Obywatelstwo jako tożsamość jednostki i jako wezwanie
do partycypacji oraz Jacek J a g i e l s k i, Obywatelstwo w wymiarze prawnym.
7
Patrz: art. Jarosław R ó ż a ń s k i, Być „obywatelem” w Kościele katolickim. Priorytet tożsamości duchowej nad jurydyczną.
8
Patrz: art. Zofia S o k o l e w i c z, Paradoksy obywatelstwa: wolność wobec równości i tożsamości.
9
Patrz: art. Mustafa S w i t a t, Kwestia obywatelstwa i przypadki bezpaństwowości w krajach
Rady Współpracy Zatoki Arabskiej/Perskiej oraz Ryszard Vo r b r i c h, Kwestia tubylcza a status
obywatela w Kamerunie.

Wprowadzenie. Problemy ze stosowaniem antropologii

13

Podsumowując, można stwierdzić, że obywatelstwo miało być skuteczną
realizacją oświeceniowych idei wolności i równości. Problem w tym, że prawo do równości, które ono gwarantuje, jest sprzeczne często z prawem do
różnicy, czyli m.in. do własnej tożsamości, stanowiąc poważny dylemat dla
idei obywatelstwa. Stąd nie tylko w Europie – jak napisała Zofia Sokolewicz
– toczy się gra o wybór tożsamości przed równością lub przełożenie równości
nad tożsamość10.
Z. S o k o l e w i c z, Kultura w procesie integracji europejskiej, w: Integracja europejska,
wybrane problemy, red. D. Milczarek, A.Z. Nowak, Warszawa 2003, s. 433–458.
10

CZĘŚĆ I

WYMIARY OBYWATELSTWA
WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.