http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1158.pdf

Media

Part of Recenzje / ETNOGRAFIA POLSKA 1986 t.30 z.1

extracted text
R

E

C

E

N

Z

J

„Etnografia

E

P o l s k a " , t. X X X : 1986

P L I S S N 0071-1861

ESTUDIOS

DE CULTURA

Investigaciones

Históricas

de

eventual

del

Instituto

de

la Universidad Nacional A u t ó n o m a

NÁHUATL.

Publication

de

México,

vol.

16: 1983, ss. 389.
„ E s t u d i o s de C u l t u r a N á h u a t l " to czasopismo m a j ą c e s t o s u n k o w o
rię i dość szczególny, rzadko chyba w p i ś m i e n n i c t w i e
profil. Z a ł o ż o n e

zostało

w

1959 r. p r z e z A n g e l a M a . G a r i b a y a

nego z n a j w y b i t n i e j s z y c h w s p ó ł c z e s n y c h

znawców

autora

la

m . i n . k l a s y c z n e j j u ż Historia

dyrektora

Seminarium Kultury

de

w

tonomicznym w Meksyku. Po śmierci Garibaya
jął w s p ó ł p r a c u j ą c y
postać

z n i m od

współczesnej

Náhuatl".

początku

języka

literatura

Nahuatlańskiej

histo­

spotykany

K . (1892-1967),

i kultury ludów

náhuatl,

a w

Narodowym

jed­

Nahua,

owym

czasie

Uniwersytecie

Au­

f u n k c j ę redaktora naczelnego prze­

Miguel León-Portilla,

meksykanistyki. On

krótką

antropologicznym

także

ogólnie

też nadal kieruje „Estudios

Wydawnictwo ukazuje się nieregularnie i firmowane

znana

de

Cultura

jest p r z e z I n s t y t u t

B a d a ń Historycznych wspomnianego w y ż e j uniwersytetu.
Specyfika

pisma,

tematyczności

jego

tura N á h u a t l " p o ś w i ę c o n e
numerze

szczególny

profil

z interdyscyplinarnością.
są wyłącznie

cele p r z y ś w i e c a j ą c e

porównywał

twórcom

studia n a d k u l t u r ą

polega

na

ścisłym

zespoleniu

jednej kulturze. P r e z e n t u j ą c w

Ma.

rekonstruują­

mozaikę

strukcja

pewnej

k u l t u r y . Z a c z ą ć t r z e b a od z e b r a n i a f r a g m e n t ó w ,

zbadania

i stwierdzenia, w

odtworzenia

i pisał: „Porównanie

jest b e z s e n s o w n a ,

dawnej

kształt

Dlatego

to p o m a g a

mogą

z a n i m nie

rzeczywistości.

się

one

ułożyć.

zbada się k a ż d e j

gromadzenie

bardziej konstruktywne.

Sława

stworzenia

oczyszczenia

Próba

spadnie

studiów
w

ich,

całkowitego

drobiny, k a ż d e g o

cząstkowych

syntezy

Garibay

pojąć, czym jest r e k o n ­

c y c h r ó ż n y c h faz j e d n e j k u l t u r y , c h o ć n i e j e s t n i c z y m o l ś n i e w a j ą c y m ,
nie

Cul­

pierwszym

N a h u a do p r a c y a r c h e o l o g a

cego z n i s z c z o n ą

metra

de

nowego w y d a w n i c t w a , Á n g e l

ludów

jaki

mono-

J a k wskazuje sam tytuł, „Estudios

mili­

dotyczą­

jest

znacz­

przyszłości

na

s z c z ę ś l i w c a , k t ó r y dokona p e ł n e j rekonstrukcji, jeżeli w o g ó l e m o ż l i w e b ę d z i e

kie­

1

d y ś tego d o k o n a ć " .
Ta
w

przemawiająca

do w y o b r a ź n i

analogia

przypadku kultury nahuatlańskiej

do p r z e s z ł o ś c i
Náhuatl"

„zjawiskiem

z założenia

mamy

archeologicznym".

obejmują

wszystkie

nie

powinna

do c z y n i e n i a
T a k nie

fazy

tej

jednak sugerować,

z należącym

jest i „ E s t u d i o s

kultury, a w i ę c

że

całkowicie
de

Cultura

obok

przed-

h i s z p a ń s k i e j , t a k ż e k o l o n i a l n ą i w s p ó ł c z e s n ą . Chronologicznie rzecz b i o r ą c — i p r z y j ­
m u j ą c za w y z n a c z n i k k u l t u r y j ę z y k , t a k j a k to c z y n i ą w y d a w c y „ E s t u d i o s " —
matyka

wydawnictwa

uto-azteckiej
dobnie

rodziny

n a obszarze

i mówiących
stanów

Puebla,

stwierdzić,

wybiórcze.

1

może

językowej,

z

jednej

istniejącej

strony

do

p r z e d ok.

okresu

wspólnoty

5 tysiącami

lat

Tlaxcala,
że

Wyraźne

s p o ł e c z n o ś c i i n d i a ń s k i c h ze

Hidalgo,

Meksyk,

zainteresowanie
zorientowanie

San

Luis

współczesną
pisma

ku

A. Ma. G a r i b a y
K . , Proemio
a la serie
„ E s t u d i o s de C u l t u r a N á h u a t l " v o l . 1. 1959, s. 6

Guerrero.

kultury

przeszłości

Estudios

żyjących

środkowomeksykańskich

Potosí,

fazą

te­

ludów

prawdopo­

d z i s i e j s z e j A r i z o n y ( U S A ) , z d r u g i e j z a ś do obecnie

językiem náhuatl

wszakże
jest

sięgać

powoduje,

de

Należy

nahuatlańskiej

Cultura



publi-

Náhuatl,

244

RECENZJE

kowane



w

nim

prowadzonych

przede

badań

wszystkim

takie

studia
jakiś

(będące

rezultatem

sposób nawiązują

aktualnie

terenowych),

które

w

do

minionych

faz k u l t u r y l u d ó w I f a h u a i m o g ą

służyć

j e j r e k o n s t r u k c j i . W t y m sensie

analogia

z p r a c ą n a d z n i s z c z o n ą m o z a i k ą jest j a k n a j b a r d z i e j u z a s a d n i o n a .
Jest

rzeczą

zrozumiałą,

i chronologicznym,
ność.

Przejawia się

wszystkich



przy

immanentną
ona

badaczy

nadzwyczaj

szerokim

cechą wydawnictwa

dwojako.

zajmujących

Po
się

pierwsze,

łamy

problemami

folklorystów

wykorzystuje

metody

itd. P o

drugie,

wielu

różnych

dyscyplin

problemowym

„Estudios"

związanymi

cyjną kulturą nahuatlańską — archeologów, lingwistów,
nologów,

zakresie

musiała b y ć interdyscyplinar­
dawną

filologów,

publikujących

naukowych,

otwarte

z

sięga


i

dla

trady­

historyków,

w

„Estudios"

po

źródła

et­

autorów

tradycyjnie

„ p r z y p i s a n e " o d r ę b n y m n a u k o m , w ł ą c z a teoretyczne o s i ą g n i ę c i a w s p ó ł c z e s n y c h

nauk

h u m a n i s t y c z n y c h do b a d a ń n a d m i n i o n y m i f a z a m i k u l t u r y n a h u a t l a ń s k i e j . T e g o r o ­
dzaju trend integracyjny

występuje

zresztą

od d a w n a

w

amerykanistyce,

ko w M e k s y k u . W s a m y m M e k s y k u drugim p r z y k ł a d e m p o ł ą c z e n i a
ności
ra

z interdyscyplinarnością

Náhuatl"

przez

pismo

Instytut

jest

zatytułowane

Badań

bliźniacze

w

stosunku

do

„Estudios

de

Cultura

Maya",

Historycznych

nie

tyl­

monotematycz-

„Estudios

de

Cultu­

wydawane

także

z Narodowego U n i w e r s y t e t u

Autonomicznego

w mieście Meksyku.
Najnowszy,
więc,

szesnasty

jak zwykle,

czesne

wśród

nich

wa

y tlahtolli.

nahuatlańskiej

formami

„Estudios

Las

obszerne
formas

de C u l t u r a

problematyce.

i wnikliwe

de

expresión

w
catl



składa

„pieśń,

jest o tyle uzasadnione,

że autor z a j m u j e s i ę wszel­

społeczeństwach

Nahua, również

takimi, których

jednak

europejskiej

się z czterech

po­

Leónpo­

i

hymn,

Miguela

sło­

kultywowanymi



przynosi

(s. 13-108),

słownej

rozważań

przybliżeniu

studium

en náhuatl

przekazywanymi

c i e m l i t e r a t u r y j e s t d o ś ć l u ź n y (np. z a k l ę c i a , f o r m u ł y
miotem

Náhuatl"

Bez w ą t p i e n i a

„literaturze" okresu p r z e d h i s z p a ń s k i e g o . Umieszczenie

ekspresji

pokolenie w

tom

zróżnicowanej

zajmuje

„literatura" w cudzysłowie

kimi
na

o nader

miejsce

- P o r t i l l a pt. Cuícatl
święcone

j u ż z kolei

prace

dwa

zasadnicze

poezji

i

prozie,

w i e r s z " i tlahtolli
części.

W



pierwszej,

magiczne).

rodzaje
w

pokolenia
z

Głównym

twórczości,

náhuatl

z

związek

poję­
przed­

odpowiadające

klasyfikowane

jako

cuí­

„słowo,

mowa,

wypowiedź".

Studium

wstępnej,

autor

prezentuje

społeczno-

- k u l t u r o w y k o n t e k s t l i t e r a t u r y n a h u a t l a ń s k i e j (m. i n . j e j g e n e z ę i s p o s o b y t r a n s m i ­
sji), o m a w i a o k o l i c z n o ś c i , w j a k i c h p e w n a c z ę ś ć ustnej t w ó r c z o ś c i i n d i a ń s k i e j u t r w a ­
lona

została

za p o m o c ą alfabetu

łacińskiego

( z a r ó w n o przez Indian,

jak i Hiszpa­

nów), krótko

c h a r a k t e r y z u j e t e ż d o t y c h c z a s o w e b a d a n i a oraz w s p ó ł c z e s n e ,

XX-wieczne

piśmiennictwo

analizę

obu w y r ó ż n i o n y c h

stanowią

szczegółowe

w

języku

náhuatl.

r o d z a j ó w —• cuícatl

omówienie

różnych

m a c h k a ż d e g o z t y c h r o d z a j ó w . Cuícatl

form

Część

druga

zawiera

i tlahtolli.

Części

twórczości

mieszczących

analizowane

głównie

filologiczną

trzecia i czwarta
się w r a ­

s ą ze w z g l ę d u n a i c h

związek

z m u z y k ą i t a ń c e m oraz t e m a t y k ę , k t ó r a j e s t g ł ó w n y m k r y t e r i u m p o d z i a ł u ; osobny
paragraf

poświęcony

wyróżnia

kilka

formuły

związane

został r ó w n i e ż autorom

podrodzajów,

zaliczając

z interpretacją

w i e dat k a l e n d a r z a tonalpohualli,
gów,

w

których

używano

owych

pieśni

2

Wśród

tlahtolli

do n i c h — j a k j u ż w s p o m n i a n o

tonalamatl,

czyli przepowiednie

losu na

autor



także

podsta­

oraz f o r m u ł y s t o s o w a n e przez c z a r o w n i k ó w i m a ­

specjalnego,

ezoterycznego

języka

zwanego

nahuallah-

tolli».
2

M . L e ó n - P o r t i l l a w y d a ł o s o b n ą k s i ą ż k ę o poetach a z t e c k i c h , w k t ó r e j s z c z e ­
g ó ł o w o p r z e d s t a w i ł ż y c i e i t w ó r c z o ś ć t r z y n a s t u m o ż l i w y c h do
zidentyfikowania
t w ó r c ó w c u í c a t l , por. t e n ż e ,
T r e c e poetas del m u n d o azteca, U n i v e r s i d a d N a ­
c i o n a l A u t ó n o m a de M é x i c o , M é x i c o 1967.
N a j b a r d z i e j w y c z e r p u j ą c y m o m ó w i e n i e m nahuallahtolli
pozostaje j e d n a k n a ­
dal p r a c a A . L ó p e z a A u s t i n a , Términos
de nahuallatolli,
„Historia Mexicana",
v o l . X V I I : 1967, n u m . 1, s. 1-36.
8

245

RECENZJE

Jakkolwiek Miguel León-Portilla
twórczości

słownej, które

przedhiszpańską,
również
i

w

to

in.). W ó w c z a s

choć

jednak

okresie

warunkami



podkreśla

kolonialnym

też pojawiło

dawny

styl

Kolonizacja

dzieła

których

mimo

retoryczne

de

mają

proweniencję

w

náhuatl

motywowane

a więc

sztuka

do g ł o s u

ge­

docho­

dobrego w y s ł a w i a n i a

nieodwracalne

k t ó r y m zdarzało

la Cruz

nowymi

listy, petycje,

ich charakteru często

formy,

powstawała

Chimalpahina

(16517-1695),

się.

przerwanie

trady­

s i ę p i s a ć poezje

słynnej

polityczne

ma­

nifesty E m i l i a n o w i Z a p a t a ( w 1918 r.) i L a z a r o w i C á r d e n a s ( w 1937 г.), lecz w

żad­

nym

Inés



A l v a r a d o Tezozomoca,

jednakże

tylko j ę z y k , w

Sor Juanie

konkwiście

czy ekonomicznymi,

spowodowała

cji kulturowej. P r z e t r w a ł
mniszce-poetce

po

że literatura n a h u a t l a ń s k a

się piśmiennictwo

wypowiedzi,

hiszpańska

on,

(np.

prawnymi, społecznymi

nealogie, t e s t a m e n t y itp., w
dził

o g r a n i c z y ł s w ą p r a c ą w y ł ą c z n i e do t y c h f o r m

zapisane

ogłaszać

z tych p r z y p a d k ó w nic poza j ę z y k i e m nie p r z y p o m i n a ł o d a w n y c h

s k i c h cuicatl

czy

Dodajmy,

że

huatl, w y r a ź n i e

meksykań­

tlahtolli.
zainteresowanie
nasilone

literaturą

od j a k i e g o ś

4

k o w y m , w M e k s y k u m a dodatkowe

nahuatlańska

czasu w

i

samym

międzynarodowym

językiem

znaczenie. D a ł t e m u w y r a z M i g u e l

badaniem

umożliwić
kilka

nahuatlańskich

utworów

literackich, dawnych
dziś

dzień

i

nau­

León-Por­

t i l l a , s t w i e r d z a j ą c : „[...] j e s t n a s z y m m o r a l n y m o b o w i ą z k i e m — t y c h , k t ó r z y
się

ná­

środowisku

zajmują

współczesnych

zbliżenie

s i ę do n i c h t y m , k t ó r z y

po

utrzymują

przy

odmian j ę z y k a

dawnych Meksykanów".

R z e c z nie polega w y ł ą c z n i e

—•

życiu

na

upo­

w s z e c h n i e n i u l i t e r a t u r y i w i e d z y o n i e j . P r o b l e m jest z n a c z n i e p o w a ż n i e j s z y i s p r o ­
wadza

się

zniknie

do

pytania:

czy

język

z mapy

ligwistycznej

j a k to

się stało

z wieloma

czenie

może

mieć

pozostanie

językiem

ciągu

najbliższych

kilku

indiańskimi?

postulowane

cytowanego

n a d a l j ę z y k i e m n á h u a t l do w i e d z y

budzi ż y w e zainteresowanie

wiązanych

do

rodzimej

tradycji

czci j ę z y k a

Cuauhtémoca".

ostatnie o k r e ś l e n i e

i

w

czy

jakie zna­

badacza

zbliże­

wypracowywanej

naukowa

też

dziesięcioleci,

w

ga­

ludzi takich, j a k Miguel

grupach i n d i a ń s k i e j inteligencji przy­

dążących

zaczerpnięte

żywym,

Trudno powiedzieć,

przez

u c z o n y c h . F a k t e m jest, ż e d z i a ł a l n o ś ć

León-Portilla

To

językami

d l a tej k w e s t i i

nie I n d i a n m ó w i ą c y c h
binetach

náhuatl

Meksyku w

do

zostało

powstrzymania

z publikowanej

zaniku
w

„godnego

omawianym

mie „ E s t u d i o s " mowy, j a k ą nauczyciel p o c h o d z ą c y z Santa A n a Tlacotenco w

to­
Mil­

p a A l t a , D . F . w y g ł o s i ł w i m i e n i u m i e s z k a ń c ó w osiedla podczas

spotkania

zorgani­

zowanego k u

Studiów

Zawodo­

czci Miguela

León-Portilla

wych w Acatlán

w

Warto przytoczyć

d w i e opinie

poruszonego w y ż e j

problemu:

„Język
w

náhuatl

odróżnieniu

od

1982 r. ( L . S i l v a

G a l e a n a , Un

zawarte w

Szkole

discurso

en náhuatl,

tym wystąpieniu, dotyczące

stanowi

część dziedzictwa

kulturowego

aspektów

patrymonium

naszego

przeszłości,

s.

219-223).

bezpośrednio

naszych przodków.
kulturowego

Ale

nie

jest

n á h u a t l ż y j e , c h o ć m o ż e lepiej b y ł o b y p o w i e d z i e ć —

przy życiu, t r w a na rozległych

dectwem

Narodowej

innych

on r z e c z ą m a r t w ą . J ę z y k
zostaje

w

które

obszarach M e k s y k u wiejskiego.

o p i e r a s i ę z a n i k o w i , a jego p o s t ę p u j ą c y

Jest

po­

świa­

r o z p a d to

do­

w ó d naszego n i e d b a l s t w a , b r a k u t r o s k i o z a p o b i e ż e n i e jego z a n i k o w i .
Kiedy

widzimy

konstruować

nasze

środki,

jakie

zabytki

archeologiczne

się

przedsiębierze,
czy

aby

odrestaurować

jakikolwiek

inny

lub

rodzaj

zre­

budowli

o znaczeniu historycznym, m o ż e m y tylko dziwić się s t w i e r d z a j ą c , że p r z e d h i s z p a ń skie

języki

trwają

rozpowszechnienia,

w

całkowitym

lecz n a w e t

dla

zapomnieniu.

Nie

zachowania

ich w

r o b i s i ę n i c , j u ż nie
miejscowościach,

dla

ich

gdzie

na­

d a l s ą one ś r o d k i e m k o m u n i k a c j i o d u ż y m z n a c z e n i u " .

4

Ś w i a d c z y o tym najlepiej w y k a z najnowszych publikacji o j ę z y k u i litera­
turze n á h u a t l p o d a n y w „ E s t u d i o s de C u l t u r a N á h u a t l " , v o l . 14: 1980, s. 419-432;
vol. 15: 1982, s. 291-296; vol. 16: 1983, s. 349-373.

246

RECENZJE

„Gdy

pokazaliśmy

przyp. R T ] teksty
nej,

byli

jemność
dające

naszym

napisane

zaskoczeni

widząc

świadomość,

ludziom

swój

język

w náhuatl

utrwalony

Santa

Ana

albo

postaci

w

drukiem.

ż e s ą osoby i i n s t y t u c j e z a i n t e r e s o w a n e

i upowszechniające

teksty, k t ó r e z o s t a ł y napisane

Odrodził się entuzjazm w o k ó ł
w o k ó ł tego, co b l i s c y b y l i ś m y
„Estudios

[mieszkańcom

i opublikowane

de C u l t u r a

w

Tlacotenco



dwujęzycz­

Sprawia

im

przy­

tymi sprawami, ba­

tym

języku.

tego, co nasze, w o k ó ł tego, co nas

identyfikuje,

zapomnieć".

Náhuatl" mają

swój

udział w

rozbudzaniu poczucia

du­

m y z w ł a s n e g o j ę z y k a i k u l t u r y , p u b l i k u j ą c od c z a s u do c z a s u obok s t u d i ó w

ściśle

naukowych

tomie

także próbki w s p ó ł c z e s n e j , amatorskiej twórczości

16 s ą to c z t e r y w i e r s z e A l f r e d a R a m í r e z a C . z X a l i t l a

w

poetyckiej

(w

stanie G u e r r e r o ,

podane

5

do d r u k u p r z e z L e o n a r d a M a n r i q u e , s. 207-217) .
Aby

pozostać

León-Portilla,

w

kręgu

wymieńmy

problematyki, której

jeszcze

n y c h b ą d ź to z p i ś m i e n n i c t w e m
terpretacją
założeń,

przedhiszpańskiej

charakteru i

Bernardina
paedia",

de

w

języku náhuatl,

tradycji

ustnej.

wielkiego

dzieła

(Arthur

poświęcony

dotyczące

logicznej

treści

dwóch

y

la

Leyenda

de

źródeł, dość mechaniczne,

autorka



próba

i in­

ustalenia

planowanego

Sahagun's

stwierdzeniu

zapisów

Soles,

de
s.

„Doctrinal

przez

Encyclo­

la Historia

między

Historia

tylko

autentyczności

raczej na przyznanie

por

niezwykle

elementów

znacząca

potwierdzeniem

Mexicanos
tych

na „czysto formalnym" — j a k

niezgodności



się w y t ł u m a c z y ć

los

mito­

lub

obu t e k s t a c h , n i e p r o w a d z i niestety do ż a d n y c h
(dająca

de

Porównanie

de

los

czerpaniem

i

i n f o r m a c j i ze

relacjonowanej

s i ę do f i a s k a

wniosków .

Mexicanos
przez

te

pisze

występujących
6

istotnych

jest

tradycji

polegające

zgodności

współzależność

meksykańskiej

123-134).

w

gląda

związa­

to z r e k o n s t r u k c j ą

katechetycznego

comparativo
los

ważnych

jest

bądź

Miguela

zagadnień

P i e r w s z a z n i c h to

J . O. A n d e r s o n ,

XVI-wiecznych

i h i s t o r y c z n e j (Análisis

Pinturas

Soles

był artykuł

różnych

s. 109-122). P r a c a d r u g a , a u t o r s t w a M e r c e d e s de l a G a r z a , p o ś w i ę c o n a

porównaniu
sus

celów

Sahagún

trzy prace

Sugestia,

Leyenda

wspólnego

źródła

le

los

źródła)

tradycji,

wy­

tego r o d z a j u a n a l i z y . N i k t b o w i e m

nie

k w e s t i o n o w a ł n i g d y a n i p o d o b i e ń s t w a , a n i a u t e n t y z m u obu r e l a c j i .
Podobny

c h a r a k t e r m a t r z e c i a ze w s p o m n i a n y c h

D e w e y pt. Huémac:
w

el fiero

de Cincalco

s p o s ó b r ó w n i e m e c h a n i c z n y , j a k to u c z y n i ł a

różach

w

zaświaty"

Huémakowi

hiszpańskich

konkwistadorów,

streszczeniu odpowiednich

jest a r t y k u ł

tradycję

toiteckiemu

jednak w y ł ą c z n i e

fragmentów z XVI-wiecznych

przypomniany

litycznymi. W

z a m i a n za to

zapewnia,

nadnaturalnego

świata,

że „również

my

wcieleni

bóstwo,

w

dzięki

zdolni

py­

w obliczu katastro­

ł ą c z n i e z p r ó b ą u c i e c z k i od t r o s k w z a ś w i a t y , m o ż n a

w

do

władcy

kronik. Najistotniejsze

t o w a ć j a k o opisy w y d a r z e ń r e a l n y c h ) a u t o r k a z b y w a p a r o m a s l o g a n a m i
podróż



i jego otoczenia n a p o j a w i e n i e s i ę w M e k ­

został

t a n i a (takie c h o ć b y j a k to, czy opisy z a c h o w a n i a M o t e c u h z o m y
ficznych przepowiedni,

Janice

I I . T e n f r a p u j ą c y problem z w i ą z a n y m. in. z k w e ­

stią u w a r u n k o w a ń reakcji Motecuhzomy
syku

to

M . de l a G a r z a — r e l a c j e o „ p o d ­

p r z y p i s y w a n y c h przez i n d i a ń s k ą

oraz M o t e c u h z o m i e

prac,

(s. 183-192), w k t ó r y m a u t o r k a z e s t a w i a

jesteśmy

takie

trak­

psychoana­

jak

udać

się

straszliwy

Huémac".
Wzorem

rzetelnej

analizy, t y m

5

razem ikonograficznej,

jest

natomiast

publika-

C z ę ś c i e j p u b l i k a c j e tego r o d z a j u s p o t y k a s i ę n a ł a m a c h c z a s o p i s m a „ T l a l o can", r e d a g o w a n e g o t a k ż e p r z e z M . L e ó n - P o r t i l l a , por. m o j e o m ó w i e n i e o s t a t n i c h
t o m ó w w : „ E t n o g r a f i a P o l s k a " t. 29: 1985, z. 2.
A u t o r k a nie s p o s t r z e g ł a np. g ł ę b o k i c h o d m i e n n o ś c i , j a k i e w y s t ę p u j ą w z a ­
w a r t y c h w obu ź r ó d ł a c h k o n c e p c j a c h t z w . epok ś w i a t a . P i s z ę o n i c h obszernie
w a r t y k u l e Struktura
epok świata
w mitologii
nahuatlańskiej.
Nowa
interpretacja
wersji
z Histoyre
du Mechiąue,
Leyenda
de los Soles i Historia
de los
mexicanos
por sus pinturas,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 29: 1985, z. 2.
6

i?

247

RECENZJE

cja
z

Carmen

Aguilera

89 k a r t y Códice

poświęcona

Tezcatlipoca. W s p o s ó b
do

de

Tula,

s.

przekonujący

165-182).

Ogólniejsze

t u r y M a t l a t z i n k ó w , w n o s z ą c e wiele
nango,
dzy
w

regionie

w

postaci

bóstw
albo

autorka wykazuje, że mamy

tam

{Identificación

znaczenie

ma

dolinie T o l u c a ,

de

Topiltzin

studium rzeźb

odkry­

a w i ę c n a obszarze

kul­

o t y m m a ł o dotychczas

( C a r l o s A l v a r e z A . , Esculturas

de

po­
Teote­

s. 233-264). T o samo, j e ś l i chodzi o z n a c z e n i e e f e k t ó w b a d a ń d l a c a ł o ś c i
powiedzieć

można

k r ó t k i m a r t y k u l e pt. L a s fechas

xóchitl

(s. 225-231) r o z w i ą z u j e

jących w
do

jakich

o ustaleniach

calendáricas

najbardziej dokuczliwych

kronikarza.
trudności

7

hiszpańskiego

completas

M e k s y k u . F e r n a n d o de A l v a
daty kompletne

w

Ixtlilxóchitl

(dzień, miesiąc,

s i ę z obliczeniami

godnych

źródeł. Hanns J . P r e m ustalił wzór, jakim

dokonywanymi

na

czas p r z e l i c z e ń k a l e n d a r z o w y c h i s t w i e r d z i ł ,
daty

indiańskie, które

ekwiwalenty

europejskie,

textos

wyrażone

a także

chronologii

badaniach nad

zgadzały

te

los

de

Ixtlil-

występu­
indiańskiej
na­

przed-

obu s y s t e m a c h

ka­

c h o c i a ż same korelacje nie
innych, bardziej w i a r y ­

posługiwał

że wartość
są w

etnohistorią

był jednym z nielicznych
rok) w

podstawie

pozycja

wie­
który

z kalendarzem europejskim,

l e n d a r z o w y c h . M n o g o ś ć t y c h dat b u d z i ł a z a s t a n o w i e n i e ,

łącznie

en

Niejasności

przysparza jej skorelowanie

kronikarzy podających

Hannsa J . Prema,

ostatecznie c h y b a p r o b l e m dat t a k l i c z n i e

relacjach tetzcokańskiego

oraz kłopoty,

Ich

czterech

jako Huitzilopochtli

n o w e g o do w i e d z y

I m p e r i u m Azteckiego

meksykanistycznej,

leżą

z

Topiltzina Quetzalcoatla

t y c h podczas w y k o p a l i s k w T e o t e n a n g o
znanym

jednej

dotąd rozpoznawanej

całkowicie

czynienia z w y o b r a ż e n i e m

<¡uetzalcóatl

identyfikacji

Magliabecchiano,

się kronikarz pod­

chronologiczną

dniach kalendarza

zajmowana

mają

wy­

tonalpohualli.

przez d z i e ń w

miesią­

cach kalendarza i n d i a ń s k i e g o są rezultatem późniejszych, arbitralnych ustaleń. T y m
samym
hualli

stworzona

została

podstawa

do

traktowania

dat p o d a w a n y c h

wg

tonalpo­

„Estudios",

które

wypada

económico

y la

expansión

j a k o cennego i o r y g i n a l n e g o m a t e r i a ł u ź r ó d ł o w e g o .

Dwa

ostatnie

artykuły

zamieszczone

w

16

tomie

c h o ć b y w s p o m n i e ć , to M i c h a e l a E . S m i t h a El desarrollo
del

imperio

mexica:

una

investigación

de

perspectiva

sistémica

Sobre

la

las

psicotrópicas

genas

(s. 193-206). W p i e r w s z y m a u t o r w s k a z u j e n a k o r z y ś c i , j a k i e p r z y n i e ś ć

może

ujęcie

procesów

teo­

plantas

rozwojowych

(s.

135-164)
en

las

oraz X a v i e r a

antiguas

cywilizacji mezoamerykańskich

w

Lozoya

culturas

indí­

kategoriach

r i i s y s t e m ó w i tzw. analizy regionalnej. W drugim a r t y k u l e d y s k u t o w a n a jest k w e ­
stia

nadużyć

interpretacyjnych

teoretycznych.

Przykład

stycznych w y o b r a ż e ń

tego

wynikających

typu

niektórych

sytuacji

ze

stosowania

autor

widzi

roślin mezoamerykańskich

w

pewnych

schematów

interpretowaniu
przez p r y z m a t

pla­

„kultu­

8

ry enteogenów" .
P r ó c z a r t y k u ł ó w w tomie z n a j d u j e m y jeszcze d w i e p u b l i k a c j e o c h a r a k t e r z e
d o k u m e n t a l n y m — l i s t y F r a n c i s c a del P a s o y T r o n c o s o u d o s t ę p n i o n e przez I g n a c i o
B e r n a l a (jest to k o n t y n u a c j a l i s t ó w w y d r u k o w a n y c h w tomie 15) i n i e p u b l i k o w a ­
n y tekst S a l v a d o r a T o s c a n o .o Księgach
kosmogonicznych
dawnego
Meksyku,
a po­
n a d t o b i b l i g r a f i ę p r a c z z a k r e s u j ę z y k a i l i t e r a t u r y n á h u a t l za l a t a 1981-1982. T o m
z a m y k a j ą recenzje.
Ryszard

7

Tomicki

P o r . n a ten t e m a t H . B . N i c h o l s o n ,
Western
Mesoamerica:
A. D. 9001520, [w:] Chronologies
in New World
Archeology,
ed. b y R . E . T y l o r a n d C . W .
M e i g h a n , A c a d e m i c P r e s s , N e w Y o r k 1978, s. 285-329.
J a k W 3 j a ś n i a X . L o z o y a , t e r m i n enteogeno
— „ B ó g w e w n ą t r z n a s " —• w p r o ­
w a d z o n y z o s t a ł ostatnio przez e t n o f a r m a k o l o g ó w w m i e j s c e o k r e ś l e ń h a l u c y n o geny, ś r o d k i p s y c h o t r o p o w e itp. j a k o n a j l e p i e j w y r a ż a j ą c y sens k u l t u r o w y s t a n ó w
i w r a ż e ń w y w o ł y w a n y c h ich stosowaniem.
8

r

248

RECENZJE

ACTA

UNIVERSITATIS

LODZIENSIS.

FOLIA

CAUCÁSICA,

Ł ó d ź 1983, n r 1,

ss. 141.
„Folia

Caucásica",

których

od l a t k i l k u

pierwszy

zeszyt

daje

działający

spół

Polsko-Zakaukaskich Badań

Naukowych.

graf,

prof.

będący

Ludwik

Straszewicz,

rady redakcyjnej wchodzą:
i Stanisław Liszewski

ukazał

przy Uniwersytecie

prof.

prof.

(członkowie

się w

Łódzkim

Redaktorem

zarazem
Bohdan

roku ubiegłym,

wy­

Interdyscyplinarny

Ze­

wydawnictwa

jest

geo­

W

skład

kierownikiem

Zespołu.

Baranowski, Bronisława

Jaworska

prezydium Zespołu). Sekretarzem redakcji

i Ze­

s p o ł u jest A l i c j a D r e w n i a k o w a .
Wydawane
kułów,

w

„Folia

kaukazia

w

języku

angielskim,

Caucásica" publikują

szerszym

rozumieniu

Armenii i Azerbejdżanu
(235 + 85 e g z e m p l a r z y )

z obszernymi

oryginalne

tego t e r m i n u ,

r ó w n i e ż Dagestan.
i poza Ł o d z i ą

polskimi

materiały

streszczeniami

badawcze

tj. zaliczając

doń oprócz

Nakład wydawnictwa

j e s t ono

arty­

dotyczące Z a ­

p r a k t y c z n i e nie

Gruzji,

jest bardzo n i s k i

do n a b y c i a .

p i e r w s z y o t w i e r a k r ó t k i w s t ę p L . S t r a s z e w i c z a , w k t ó r y m a u t o r pisze o

Zeszyt

powstaniu

i f o r m a c h d z i a ł a l n o ś c i Z e s p o ł u Z a k a u k a s k i c h B a d a ń N a u k o w y c h oraz o c e l a c h , k t ó ­
rym

służyć

mają

wydawnictwo
Kaukazu

wydawane

i innych krajów;

k a s k i e j i silniejszego
związani

przezeń

to s k u p i w o k ó ł

Caucásica",

wyrażając

tematyką

zespolenia

że

z Polski,

problematyki

tych wszystkich, którzy w

o tak z r ó ż n i c o w a n y c h

nadzieję,

badaczy

p r z y c z y n i s i ę do lepszego p o z n a n i a

jeszcze

z tym regionem

„Folia

siebie z a i n t e r e s o w a n y c h

kau­

jakiś sposób

warunkach naturalnych,



starożyt­

nej h i s t o r i i i bogatej k u l t u r z e .
Na

następnych

kontaktów

stronach

B . B a r a n o w s k i , od w i e l u

polsko-kaukaskich,

Strutyńskiego

(1810-1878).

pisze

lat

zajmujący

o tematyce g r u z i ń s k i e j

Strutyński,

podobnie

jak

w

wielu

się

dziejami

twórczości

Juliusza

innych

młodych

ludzi

ze ś r o d o w i s k a k r e s o w e j a r y s t o k r a c j i w t a m t y c h c z a s a c h , w s t ą p i ł do c a r s k i e j s ł u ż b y
wojskowej

i przez w i e l e l a t (do r. 1846) p r z e b y w a ł

tejszego

Po

ra

generał-gubernatora.

poświęconych

Kaukazu

1857;

tematyce

Miscellanea

omówieniu

kaukaskiej
1855;

(Kilka

Obrazy

w

trzech
badań

z natury.

Tyfusie jako adiutant

drukowanych
geologicznych

Giul-Szada

i

dotyczącymi

geologii i geografii

Gruzji, wykopalisk

t e r y t o r i u m tego k r a j u i s ą s i e d n i e j A r m e n i i ,
gruzińskiej arystokracji. Rękopisy
szlachty i książąt, r o z w a ż a n i a
kazu i Dagestanu

oraz m a t e r i a ł y

1939 te r ę k o p i ś m i e n n e

szkice

wione

jednym

na

sprzedaż

w

nich zaginął. Autor a r t y k u ł u

dziejoivych
Strutyńskie­

archeologicznych

i ruin

na

genealogii (i z w i ą z a n y c h z n i ą legend)

te z a w i e r a ł y r ó w n i e ż

o powstaniu

auto­

1872), B . B a r a n o w ­

s k i szerzej z a j ą ł s i ę nie d o k o ń c z o n y m i i n i g d y nie w y d a n y m i s z k i c a m i
go

tam­

p r a c tego

opisy p a ł a c ó w

gruzińskiej

m u z u ł m a ń s k i c h górali Północnego

o parafii rzymskokatolickiej w

Strutyńskiego

o tematyce kaukaskiej z o s t a ł y

z warszawskich antykwariatów,

zdążył jedynie

Kau­

Tyflisie. W roku
a

zrobić z nich niezbyt

wysta­

później

ślad

po

szczegółowe

no­

tatki.
J.

K . Janczak,

ludności

opierając

się

Imperium Rosyjskiego

Zakaukaziu
cowaniem

w

końcu

na
z

X I X wieku,

językowym

i

materiałach

1897

г., pisze

zajmując

wyznaniowym,

pierwszego
o

powszechnego

stosunkach

się rozmieszczeniem

strukturą

ludności

spisu

ludnościowych
ludności,

według

płci

na

zróżni­
i

wieku

oraz p o z i o m e m p i ś m i e n n o ś c i w ś r ó d m i e s z k a ń c ó w tego regionu.
Jedno

z ciekawszych

Obrazy

Dagestanu

skową

na

Surzyński,
rem,

w

Dagestanu

tym

terenie

który



sposób

źródeł

Juliana
w

latach

j a k pisze

systematyczny

swoje

do

dziejów

Surzyńskiego

spostrzeżenia

40-tych

autorka —

nadkaspijskich obszarów

skazanego

X I X wieku,

przymusową
omawia

był wyjątkowo

i interesujący
dotyczące

na

jednocześnie

zachodzących

c z n y c h i r ó ż n y c h dziedzin k u l t u r y l u d ó w tego k r a j u .

Kaukazu
służbę

Czesława

wnikliwym

Kulesza.

obserwato­

przedstawił w

wówczas



woj­

wydarzeń

Obrazach
polity­

249

RECENZJE

Mañana

Bokeria

z Wydziału

Meteorologii, K l i m a t o l o g i i i O c e a n o l o g i i

sytetu Tbiliskiego zajmuje się z r ó ż n i c o w a n i e m
ludowego

Wielkiego

Kaukazu

i

przestrzennym t y p ó w

jego z a l e ż n o ś c i ą

od

Uniwer­

budownictwa

lokalnych w a r u n k ó w

klima­

tycznych.
Guiñara
sze

o roli

Laszki

miast

(Wydz.

Geografii

Gospodarczej

o systemie

usług

dla

ludności

artykułu

pt.

Atrakcyjność

Uniwersytetu

rolniczej w

Tbiliskiego)

subtropikalnej

pi­

strefie

Gruzińskiej SRR.
Autorem
polskich

następnego

metod

badawczych

Przemianami
go

Zakaukazia

w

jest S t a n i s ł a w

strukturze

zajmują

turystyczna

Gruzji

w

świetle

Liszewski.

terytorialnej

i branżowej

się S t a n i s ł a w P ą c z k a

przemysłu

włókiennicze­

z Instytutu Geografii U Ł i A l e k s a n ­

der R o n d e l i z W y d z . G e o g r a f i i G o s p o d a r c z e j U n i w e r s y t e t u T b i l i s k i e g o .
Nieco w i ę c e j

miejsca

chciałbym

Joannę

Kotlicką

stawionej

przez

225

autorów

prac

warunków
oraz

różnych

naturalnych,

kontaktów

i

d z i e d z i n a c h . Nie
codziennej;

zostały
ze

stępnych

zeszytach

że

nie

nawet

prac

między

wszech miar

wydawnictwa

wyznaczonego

s i ę jeszcze, s z c z e g ó l n i e

w

z dziedziny historii, d z i e j ó w

a

uzupełniana,

przez

jej

autorkę

Kaukazu

artykuły

i poświęconą

ona

dotyczących

Polską

w
w

tych
prasie

alpinizmowi.

gdyby bibliografia
i

i

etnografii

recenzje,

ta

była

wydaje
zakresu

w

się

na­

bowiem,

tematycznego

czasopismach okresu m i ę d z y w o j e n n e g o ,

stosunków

ze­

Zawiera

Polsce
i

kaukaskimi

podróżniczą

rozszerzana

w

historii

niej w ł ą c z o n e

pożyteczną,

zeszycie pozycji —

kaukaskiego.

opublikowanych
republikami

n a t o m i a s t do

zmieniając

ostatniej w
regionu

administracji,

poddano l i t e r a t u r ę

rzeczą

znalazłoby

narodowości

gospodarki,

współpracy

selekcji

Byłoby

poświęcić

Bibliografii

sporo

polsko-kaukaskich, historii gospodar­

czej, k t ó r e m o g ł y b y s i ę w niej z a w r z e ć .
Andrzej

A . I . R O B A K I D Z E , Puti
Akademija

Nauk

akad.

Džavachišvili,

I. A.

Profesor
w

Aleksi

swoją

blisko

kierunek

Izdatielstwo

działalnością

A.

Robakidze znaleźć

gruzińskich

zmierzał

w

zinów

z

innymi

można

wnioskować

można

również

główny

(1922-1982

gg.),

Etnografii

im.

1983,

Działu

Etnografii

Kaukazu

S R R , od

ćwierćwie­

Gruzińskiej

i organizacyjną

parę

i

Tbilisi

kierownik

etnograficznych.

etnografii, ale

ludami

Kaukazu.

również

autora,

60-lecia.

W

co

W

ss.

wywiera

obszernej

publikacji

158.

istotny

wpływ

bibliografii

prac

poświęconych

n u r t jego z a i n t e r e s o w a ń

we

Powstanie

i z „Posłowia",

wynikającą

z

omawianej

nie

potrzeb

pracy

zagadnieniom
j u ż od

było

tyle p o w r p t e m do
dyscypliny,

próbą

naukowych i organizacyjnych osiągnięć

okresie

ogromnego

terenowych

naukową

etnografii

Archeologii

„Mecniereba",

wieloletni

badań

dorobku i p o d k r e ś l e n i a

dokonały

sovetskoj
Istorii,

dawna

kierunku b a d a ń etnicznych i kulturowo-historycznych z w i ą z k ó w

zainteresowań
niego

Institut

Archeologii i Etnografii A N

cza

rozwoju gruzińskiej

gruzinskoj

SSR,

Robakidze,

Instytucie Historii,

na

jej

razvitija

Gruzinskoj

Woźniak

tym,

zaiste

wszystkich

jak

dzieła.

pisze

autor,

Gruzji

setki

i Kaukazu,

podsumowania
ciągu

ostat­
Gruzji

kompleksowych

badań

zebrano

w

unikalne

mate­

riały, opublikowano monografie o d u ż e j d o n i o s ł o ś c i historycznej i teoretycznej,
kształcono wysoko kwalifikowane kadry
nych.
ich

Omówić

rezultaty

zresztą

sprawa

w o d ó w nie

wszystkie kierunki
w

jednym
przyszłości.

i stworzono system instytucji

b a d a ń etnograficznych w

opracowaniu

jest

oczywiście

Prezentowany szkic, k t ó r y

jak

wcześniejszych

instytucje

„etnograficzne

Przeprowadzono

regionach

Gru­

zatem,

Gruzji i

niemożliwością

wy­

etnograficz­
podsumować


jest

to

z wymienionych wyżej

po­

m o ż e z a w i e r a ć w m i a r ę c h o ć b y p e ł n e j informacji bibliograficznej o

do-

250

RECENZJE

robku

całej

dyscypliny,

jest

tylko

próbą

prześledzenia

najważniejszych

p r a c y n a d g ł ó w n y m i p r o b l e m a m i etnografii G r u z j i , z u w z g l ę d n i e n i e m
publik

autonomicznych

i jedynie

w

n i k ó w , bez j a k i e j k o l w i e k j e d n a k ż e

tym

aspekcie

próby

podsumowania

oceny, to b o w i e m

etapów

osiągnięć re­

części

należy

ich

wy­

j u ż do h i s t o r i i

etnografii" (s. 157).
Tak

więc

autor, j a k b y u p r z e d z a j ą c

tania i uwagi, określa
zatem

praca

A.

sześćdziesięciu,
kowanym

książki

py­

c z y m ona jest, a czego w n i e j s z u k a ć n i e n a l e ż y . N i e

jest

Robakidze

co w

tematycznie

graficznych, stąd

zarysem

pewnym

wszelkie

pod a d r e s e m

historii

etnografii

mógłby

sugerować

stopniu

i przestrzennie

obszernym

swojej

gruzińskiej
tytuł,

omówieniem

ostatnich

a tylko

stanu b a d a ń

też charakterystyczny u k ł a d jej treści, k t ó r y

lat

uporząd­
etno­

postaram się k r ó t ­

ko p r z e d s t a w i ć .
W e „ W p r o w a d z e n i u " o m a w i a a u t o r z w i ę ź l e r o z w ó j m y ś l i etnograficznej w
zji,

szukając

n e j (Żywot

jej pierwocin już w
świętej

Szuszaníki

najstarszych zabytkach literatury

z V w.) i historiografii, u L e o n t i M r o w e l i ( X I w.)

i W a c h u s z t i B a g r a t i o n i ( X V I I I w.). N i e c o o b s z e r n i e j pisze o p o c z ą t k a c h
nograficznych w

X I X wieku, o działalności

badań

wieku, a następnie

nych
a

etnografii

p r z e c h o d z i do k w e s t i i k s z t a ł t o w a n i a

gruzińskiej

jego c z ę ś ć

pierwsza, traktująca

potraktowana

szerzej,

opracowań

w

o etnografii

języku

początków

się r a m organizacyj­

po r o k u 1921. S z k o d a , ż e ó w r o z d z i a ł

szczególnie

gdyż

et­

I. Czawczawadze, A . Cereteli, T. S a -

chokia i innych, roli p e r i o d y k ó w i w y d a w n i c t w s e r y j n y c h k o ń c a X I X i
XX

Gru­

hagiograficz-

wprowadzający,

X I X w i e k u , nie

została

rosyjskim odnoszących

się

do

tego o k r e s u j e s t n i e w i e l e .
W r o z d z i a l e p i e r w s z y m o m a w i a autor s t a n b a d a ń n a d k u l t u r ą m a t e r i a l n ą , p r z e ­
de

wszystkim

w

drugim — nad g o s p o d a r k ą

my

zaś budownictwem

u p r a w y roli

uprawa

i osadnictwem,

(narzędzia

i nawadniania, rodzaje roślin

winorośli

produkcja

uprawnych, pasterstwo

dział

trzeci

for­

mom

p r a w a zwyczajowego,

problematyce

m i g r a c j o m i procesom

zatytułowanym
rzeniami,
i

„Kultura

Parę

ograniczając
Muzeum

się

do

w

rodzinie,

górskich

górali

pozostałościami
gruzińskich,

omówienia

działalności

przegląd

kultów

folklorem

autor m u z e a l n i c t w u

i m . S. D ż a n a s z i a

regionach

Badania kulturowych związków

omawiane s ą w rozdziale c z w a r t y m . W

doroczną,

stron p o ś w i ę c i ł

Gruzji

społecznego:

duchowa", A . Robakidze daje

obrzędowością

synkretycznymi religiami

ludową.

współżycia

organizacji społecznej

etnicznym.

n ó w z innymi ludami Kaukazu

łowiectwo,

syste­

hodowla,
oraz

specyfice

i

i

Roz­

jest

rybołówstwo

odzieżą;

rzemiosła)

poświęcony

wina,

transportu i

organizacji pracy,

stan z a a w a n s o w a n i a prac nad g r u z i ń s k i m atlasem historyczno-etnograficznym.

Gruzji,

i

środkami

rolnicze, formy

badań

nad

wie­

przedchrześcijańskich

muzycznym

(rozdz. V I ) , w

Działu

Gruzi­

następnym,

i

Etnograficznego

(d. M u z e u m K a u k a s k i e ) .

medycyną

praktyce jednak

Osobny

Państwowego
rozdział (VII)

p o ś w i ę c o n y z o s t a ł b a d a n i o m n a d w s p ó ł c z e s n o ś c i ą : p r o w a d z o n y m od l a t 3 0 - t y c h b a ­
daniom we

wsiach kołchozowych,

branych, dużych z a k ł a d ó w
taisi.

Te

życia

rodzinnego

ostatnie

nież

krótko

a od

lat

przemysłowych

dotyczyły

głównie

także

przemian w

wśród

Tkibuli,

robotników

Tbilisi, Telawi

dziedzinie

regionalne

i tematyczne

zagadnienia

teoretyczne

T. Ocziauri,
(np.

terenowych,

kultury materialnej,

(popularne

T. Czikowani, A. Lekiaszwili

problematyka

które

etnograficznej

znalazły

etnosu),

odbicie

w

problemy

wy­

i Ku­

i o r g a n i z a c j i p r a c y . W t y m s a m y m r o z d z i a l e autor o m ó w i ł

k w e s t i ę .popularyzacji tematyki

todyki b a d a ń

50-tych

Cziatury,

rów­

monografie

i i n n y c h ) oraz

metodologií

pracach gruzińskich

i

me­

etnogra­

fów.
W
dań

t r z e c h ostatnich

etnograficznych,

rozdziałach

poprzedzone

(VIII,

I X , X ) przedstawił

zarysem kształtowania

autor

k t ó r y c h s ą one p r o w a d z o n e , w a u t o n o m i c z n y c h r e p u b l i k a c h A b c h a z j i ,
łudniowo-Osetyjskim

rezultaty

się instytucji, w

Okręgu Autonomicznym. K a ż d y rozdział

ba­

ramach

Adżarii i Po-

opatrzony jest p r z y -

251

RECENZJE

pisami

bibliograficznymi

graficznych z lat

zawierającymi

łącznie

około

tysiąca

„Materiały - zawarte

w

t y m s z k i c u — pisze

w

cytowanym

s ł o w i u " A . Robakidze — m o g ą

też zostać

wykorzystane

periodyzacji

w

zagadnienie

miotem

historii

etnografii

dyskusji, choć w pełni

etnografom,

tytułów

prac

etno­

już wcześniej

„Po-

1922-1982.

Gruzji;

do

to

nie

do n i e j d o j r z a ł o " . Ż y c z y ć

a b y d y s k u s j a ta nie p r z e d ł u ż a ł a

opracowania
było

podstaw

jeszcze

zatem należy

przed­

gruzińskim

s i ę zbytnio, a tak potrzebna

historia

g r u z i ń s k i e j etnografii d o c z e k a ł a s i ę r y c h ł e g o o p r a c o w a n i a .
Andrzej

P . W I E S S N E R , Style

and

Social

Information

in Kalahari

San

Woźniak

Projectile

Points,

„ A m e r i c a n A n t i q u i t y " , v o l . 48: 1983, No. 2, s. 253-276.
Przyszli

dziejopisowie,

działający

w

c z a s a c h , gdy

nauka

wyleczy

się

już

specjalizacji i r o z k a w a ł k o w y w a n i a , z w r ó c ą z p e w n o ś c i ą u w a g ę na s z c z e g ó l n ą

ze

dezin­

t e g r a c j ę b a d a ń n a u k o w y c h w X X w . Z a s z ł a ona t a k d a l e k o , ż e n a w e t b a r d z o z b l i ­
ż o n e d z i e d z i n y r z e c z y w i s t o ś c i , j a k te, k t ó r y m i z a j m u j ą s i ę etnografia
uznano

za

światy

ekspertów.
to

całkowicie

odrębne,

zasługujące

na

badanie

i archeologia,

przez

inne

T e n ostatni p o d z i a ł z a z n a c z y ł s i ę w E u r o p i e t a k j a s k r a w o , ż e

już na coś więcej

n i ż jedynie

w bezmiar niewiedzy

piętno

czasów,

wąskimi, nierozgałęzionymi

skłaniających

kasty

wygląda

do w g r y z a n i a s i ę

sztolniami; zachodzi

podejrzenie,

ż e z a w a ż y ł a tu s k a z a m y ś l e n i a E u r o p e j c z y k ó w , k t ó r y c h w y o b r a ź n i a nie m o g ł a

kar­

mić

na

myśl

wniosku, ż e przedmiot

etno­

Z j e d n o c z o n y c h , gdzie

etno­

s i ę n a co d z i e ń w i d o k a m i ż y c i a

bytowanie

ludów

ludów

pierwotnych, p r z y w o d z ą c y m i

p r z e s z ł o ś c i , co u t r u d n i a ł o

przyjęcie

g r a f i i i a r c h e o l o g i i to j e d n o i to s a m o .
Zupełnie

inaczej

często

widywał

graf

„jego"

ludów

wającymi

liczności,

a

obcował

do

złudzenia

użytku

dociekania

studiów

z pierwotnymi

plemionami,

mu

było

odkrywać

wpływ

tej

sytuacji na

i pojawiła

ona

tej n o w e j

a informacja

i

mających

lat

nazwę

60-tych

wyobraźnię
dla

powstała

właśnie

etnoarcheologii

(ethno-

i 70-tych

na przykładzie

oko­

łączyć

(Kobyliński,

dziedzinie). D o tego t e ż n u r t u n a l e ż y

społeczna

uży­

podczas

zbiegiem

ambicję

etnograficzne,

prowizoryczną

się na przełomie

sytuacji w

P o l l y W i e s s n e r Styl

naukowych,

archeologiczne

wyroby

dane

z t y m , co

Trudno przecenić

S t a n a c h Zjednoczonych. Nosi

styni

Stanach

przypominające

s i ę b a d a n i e m k u l t u r y , s t ą d t e ż nie j e s t z a p e w n e
dziedzina

daje p r z e g l ą d

np. w

archeolog

nowa

archaeology)

się

identycznych

( T r i g g e r , 1978).

że

•obopólnego
w

indiańskich,

zajmujących

miała

zabytki archeologiczne

przedmiotów

wykopalisk
łudzi

rzecz

grotów

strzał

1981,

artykuł

San

z

Pu­

na

nu­

Kalahari.
Archeolog

badający

ż ą c e obcowanie
szych

najdawniejszą

przeszłość

człowieka

skazany

jest

z niemymi rzeczami, jedynym b e z p o ś r e d n i m ś l a d e m a k t y w n o ś c i n a ­

przodków.

S y t u a c j a ta

sprzyjała

rozpowszechnieniu

się mniemania,

że a r ­

cheolog s t u d i u j ą c p r z e d m i o t y m o ż e w y p o w i a d a ć

się tylko o przedmiotach: ich pro­

dukcji,

zaledwie

użytkowaniu,

się raczej na niższe
tutaj, u t o ż s a m i o n o

kształcie,

zatem

i pośledniejsze

archeologię

o kilku

piętra

problemach,

składających

g m a c h u k u l t u r y . W P o l s c e , i nie

b a r d z i e j lotne i n i e n a m a c a l n e (np. k u l t u r a s p o ł e c z n a c z y d u c h o w a ) z a
ne d l a tej n a u k i . L i c z n e

autorytety

fowie

s ą archeologom

uwierzyli, że nie

powtarzały

są skazani na rozstrząsanie

terycznych problemów.

C z y b a d a n i a etnograficzne

przemówiły?

co

niedosięgal-

to t a k d ł u g o , ż e w r e s z c i e

potrzebni, a a r c h e o l o g o w i e

konać, że n i e o d w o ł a l n i e
k i archeologiczne

tylko

z historią kultury materialnej, uznając wszystko

etnogra­

dali się prze­

jedynie swoich w ł a s n y c h

ezo­

s ą w stanie s p r a w i ć , a b y z a b y t ­

N a to p y t a n i e s t a r a s i ę o d p o w i e d z i e ć

etnoarcheolo-

252

RECENZJE

gia, t e m u
wała

też zagadnieniu

poświęcony

jest

artykuł

Polly

Wiessner, która

spróbo­

pokazać, j a k w m a ł y c h , niepozornych grocikach strzał odnaleźć m o ż n a

macje

o organizacji

społecznej

ich w y t w ó r c ó w .

Praca

stanowi

strzał

buszmeńskich,

oparte

na

drobiazgowej

analizie

słowo

stylistyka, styl? R o z w a ż a n i a

infor­

studium

stylistyki

etnograficznego

materiału

terenowego.
Cóż

znaczy

w

archeologii

tąd

tutaj

głównie

teoretyczny

torem

takiego r o z u m o w a n i a :

grupy

—• z a l e ż n e

wszystkie

i

i jakże można
o

produkuje

zbliżonej

funkcji

Ale

przedmiotu

można

podzielić

przedmiotu.

Weźmy

prosty

z

długopisów

rysik,

ołówek,

funkcji

dowolnie

zostaje

wybranych

jako

od f u n k c j i

i

we

wzajemnym

utrwaloną

w

kontakcie,

przestrzeni i w

mówiąc

czasie

tylko

kanałów

narzę­

zatem

cechą

on

piszącego
dowol­

utrwala

obowiązek

jej

nie­
jedną

naślado­

ludzi, k t ó r z y

tymi, którzy

przepływu

bo

i inne

w y b o r u cechy

wśród

ogólniej, między

siecią

wymaga

futbolowej,

społeczeństwo

narzuca

w a n i a . K o n w e n c j a rozprzestrzenia s i ę o c z y w i ś c i e
stają

będzie

dwie

m o g ą być wybierane

ograniczona;

konwencję

na

przykład:

konstrukcji, budowa

Czasem jednak d o w o l n o ś ć

społecznie

cech

pędzel),

szczegóły

b ę d ą r o z m a i t e , bo j a k o n i e z a l e ż n e
od

piłki

do­

zwykle

kształt ponieważ

o kształcie

podłużny kształt będą miały

długopisu,

nie z ogromnego z b i o r u m o ż l i w o ś c i .
zależnej

miały

biegły

każdego

się

(kreda,

j u ż kolor

temat

autorów

funkcji

by nimi p i s a ć ? Podobny

funkcjonalną.
wkładu

od

długopisy będą m i a ł y p o d ł u ż n y wrzecionowaty

tego i c h f u n k c j a ; nie
dzia

cechy

niezależne

n a ten

charakter, a myśli

pozo­

objęci



i n f o r m a c j i , to

zaś

ostatnie nie z n a c z y n i c innego j a k s p o ł e c z e ń s t w o . Z a t e m , k o n w e n c j a m a c h a r a k t e r
s p o ł e c z n y i o b e j m u j e j e d n o s t k i i g r u p y n a l e ż ą c e do jednego s p o ł e c z e ń s t w a .
utrwalonym

przez

stylistycznych

konwencję

(etnografom

społeczną,

znane



niezależnym

opisy

takich

do

odszukania

od

funkcji,

cech

na

Cechom

nadano

nazwę

przykładzie

strojów;

stylistycznych

(niosą­

por. W o b s t , 1977; B o g a t y r i e w , 1979).
Badania
cych

Polly

zatem

Wiessner

informację

zmierzały

społeczną)

w

wyrobach

San

cech
z

Pustynii

Kalaharii.

San,

d a w n i e j z w a n i B u s z m e n a m i , nie od d z i ś p r z y c i ą g a j ą u w a g ę a n t r o p o l o g ó w , j a k o l u d
ż y j ą c y jeszcze do n i e d a w n a w r a m a c h t r a d y c y j n e j i m a ł o z m i e n i o n e j k u l t u r y , p r z e ­
chowującej
Nadto
tem

się

w

pewnej

u części plemion

typ szczególnie

izolacji na

archaiczny, w z b u d z a j ą c y

g ó w . O d lat 60-tych systematyczne
dycje

antropologiczne

logów

fizycznych,

sługujące
i

Angolu.

Jest

skupiające

to

grupa

mają

n a k o w y m poziomie r o z w o j u
które

n a temat

przedmioty

od f u n k c j i ,
ile m o g ą

które pozwalają

one

myśliwego.

stąpił kość, m a j ą

badań.

rzeczywiście

społeczeństw

za­

Namibii

plemiennych,

czasach zmianom, z o s t a ł y

Plemiona

organizację

!Kung,

społeczną

wy­

G / w i i !Xo żyją
i pozostają

ze

na

jed­

nam, że przynajmniej

nie­

technicznego.
powinny

posiadać

cechy

konwencjonalne,

niezależne

o d r ó ż n i ć od siebie w y r o b y r ó ż n y c h s p o ł e c z n o ś c i .
cechy stylistyczne

grotów

o organizacji s p o ł e c z n e j

wykuwa
one

kilka

ekspe­

antropo­

terytoriach Botswany,

najnowszych

za­

archeolo­

archeologów,

epidemiologów;
na

obejmująca

podobną

odszukać

informować

Strzały

żyją

cech stylistycznych p o k a z u j ą

materialne

Wiessner p o s t a n o w i ł a

San

w

jako przedmiot

i myślistwa,

Rozważania

Kalaharii.

zainteresowanie

demografów,

psychologów,

językowa,

t r z y , n a j m n i e j poddane

zbieractwa

Pustynii

badania na pustyni K a l a h a r i i p r o w a d z ą

kompleksowych.

brane przez a u t o r k ę

obszarze

szczególne

etnografów,

językoznawców,

na miano

z których

niegościnnym

S a n jest to k u l t u r a ł o w i e c k o - z b i e r a c k a , r e p r e z e n t u j ą c a

kształt

S a n . Ł u k i s t r z a ł y to

się z drutu żelaznego,
trójkątny

miot tak drobny i b ł a h y , ignorowany

i mierzą

i zupełnie

strzał i zbadać

który

j u ż 20-30 lat

od 7 m m

Polly

czy i n a
narzędzie
temu

za­

do 3 c m . C z y p r z e d -

d o t ą d nie z a u w a ż a n y

przez

etno­

g r a f ó w , niesie w sobie j a k ą k o l w i e k w i a d o m o ś ć o k u l t u r z e s p o ł e c z n e j ?
Aby
dostępną

d a ć na

to

odpowiedź,

bezpośredniej

autorka

opisała

o b s e r w a c j i etnograficznej

najpierw
i znaną

organizację

San,

j u ż b a r d z o dobrze

samą

dzię-

253

RECENZJE

k i w i e l o l e t n i m b a d a n i o m . T a k w i ę c n a p o c z ą t k u z n a l a z ł o s i ę to, co w b a d a n i u a r ­
cheologicznym,
sam

wychodzącym

od

przedmiotu,

znajduje

się na

końcu,

bo

stanowi

cel badania.
Jak

każda

hierarchiczny
zasadą,

organizacja społeczna,
szereg

agregatów

ż e agregaty

komórki

tworzą

populację.

niższego

tkankę,

Podstawową

tak i organizacja S a n daje

społecznych,

poziomu

tkanki —
komórką

ustawionych

budują

narząd,

agregat

narządy

organizmu

w

poziomu



się opisać

porządku

jako

określonym

wyższego,

tak j a k

organizm, a organizmy

społecznego

San

jest

rodzina.



Kilka

r o d z i n , k t ó r e p o z o s t a j ą p r z e z w i ę k s z ą c z ę ś ć r o k u w e w s p ó l n y m k o c z o w n i c z y m obo­
zowisku,

tworzy

grupę

lokalną

(autorka u ż y w a

nazw

band

o s ó b . 3-10 g r u p l o k a l n y c h t w o r z ą g r u p ę r e g i o n a l n ą (band
spotykają

s i ę r a z do r o k u w e w s p ó l n y m

dy n a czas p o r y s u c h e j . K i l k a
ny

towarów

cjacji

lub

zatem

obozowisku, z a k ł a d a n y m przy ź r ó d l e

ini­

obrzędów.

Kontakty międzyplemienne

Każde
nie

informacji u r y w a się g w a ł t o w n i e

oczekiwać,

że konwencje

wytwórczości

liczące

wo­

wymia­
Ple­

ogólnoplemiennych

plemię,

systemem

1500-2000 o s ó b .

językiem.

sieć przepływu

8-60

członkowie

s i ę co p e w i e n czas n a w s p ó l n y c h z b o r a c h z o k a z j i c e r e m o n i i

innych

odrębnym

której

grup regionalnych, p o ł ą c z o n y c h

i w y m i a n y m a ł ż e ń s k i e j , stanowi

miona s p o t y k a j ą

i comp), l i c z ą c ą

cluster),

z

plemion

s ą zbyt

posługuje

częste

i

na granicy plemienia,

przedmiotów

się

intensywne,
należałoby

(styl) ograniczone

będą

•do o b s z a r ó w m a c i e r z y s t y c h p l e m i o n .
Archeolog
przedmioty,
dobne

przystępując

którym

przedmioty

ustalić, które

że San potrafią

analizy

zadawać

dzisiejszej

do ż y j ą c y c h w y t w ó r c ó w
się

do

próbuje

dawnej

kultury

ma

rozmaite

pytania.

Etnograf,

kultury, może

i użytkowników.

z cech g r o t ó w

strzał

z tymi

pytaniami

można

biegle r o z p o z n a ć groty w ł a s n e g o

kształt

odpowiedzi

zadziorów,

udało

się

ukształtowanie

analizy. Pomiary g r o t ó w

zestawić

podstawy,

gionalnej

/ X a i / X a i plemienia

różnic między
ro

względem

że

groty

kształtu

między

dwóch

krótką

grup

że brak

grup

regionalnych
i liczne

ne

zostały

od

!Xo i G / w i mniejszymi rozmiarami, natomiast

od

G'wi na

podstawie

plemionami

zaokrąglenia

b o c z n y c h . P o m i a r y i zabiegi

łeczeństw

plemiennych

Mimo

kontaktów
pełniące

S a n posiada

międzyplemiennych,
często

stylistycznych:
bocznych

funkcję

w

daru w

należących

do

grupy

jest s t a t y s t y c z n i e

do
re­

dopie­

„chi-kwa-

się

znacząco

stylistyczne

wykaza­

groty

!Kung

groty

różnią

ich

istotnych
się

(„Studenta" i

!Kung

było

podstawy

i

przebiegu
ze

grotów

wymieniane

wymianie

się

odróżnić

że każde

formowania

których

obrzędowej

odróżniały

!Xo m o ż n a

udowodniły,

konwencję
drodze

i

różnice

San:

statystyczne

własną

starając

cechy z o s t a ł y u ż y t e

ostrza, u k s z t a ł t o w a n i a

krawędzi

strzały,

cech

krawędzi

lokalnych

Wyraźne

po­
także

możliwe.

listę

przebieg

pokazały,

poszczególnymi

się

Okazało się,

g r u p l o k a l n y c h . R ó ż n i c e te u w i d o c z n i ł y

podstawy.

martwe

p l e m i e n i a i o d r ó ż n i ć j e od obco-

g r u p r e g i o n a l n y c h : np. t e s t y s t a t y s t y c z n e

drať i wykazały,
pod

!Kung

grotami r ó ż n y c h

n a poziomie

kilku

zwrócić

za stylistyczne.

o s t r o ś ć , s t o p i e ń s y m e t r i i i k s z t a ł t o s t r z a grotu. T e w ł a ś n i e
dalszej

sobą

badający

T a k też zrobiła Polly Wiessner,

uznać

p l e m i e n n y c h , c h o ć n i e w i e l u u m i a ł o s p r e c y z o w a ć , j a k to jest
Analizując

przed

spo­
strzał.



także

Hxaro, każde

ze

s p o ł e c z e ń s t w utrzymuje w ł a s n y styl produkcji.
Badania Polly Wiessner w y r a ź n i e
mencie
rze

społecznej. Ktoś inny badający

zostałością

po

mógłby

ten m o ż n a
nadzieję,

te groty w

Buszmenach, potrafiłby

n y , jego p r z e s t r z e n n y k s z t a ł t ,
nych

pokazały,

że nawet

kultury materialnej, j a k grociki strzał, m o ż e k r y ć

by z a l e c a ć archeologom

że także

nie musi w y r z e k a ć

archeolog,

c z a s a c h , gdy

poprawnie

odtworzyć

a przy bardziej d o k ł a d n e j

także zrekonstruować

w

podział plemion

tak s k r o m n y m frag­

się informacja o kultu­
będą

one j e d y n ą

podział

analizie cech

stylistycz­

na grupy regionalne.

Artykuł

chorym na przesadny sceptycyzm; przynosi

badający

równie

drobne

ślady

s i ę r e k o n s t r u o w a n i a n a tej p o d s t a w i e

po­

plemiemien-

on

kultury materialnej,

i n n y c h sfer k u l t u r y . D l a

264

RECENZJE

etnografa p ł y n i e s t ą d n a u k a , ż e w i e l k i e z n a c z e n i e d l a kolegi z s ą s i e d n i e g o

podwór­

ka

czasu

może

mieć

zajęcie

się dziedzinami

k u l t u r y , u z n a n y m i od

dłuższego

za

nieatrakcyjne i pomijanymi jako j a ł o w e i „nieme".
Znakomita
na

wszelkie

rycznej

nie

Polly

Wiessner nie

wynikające

w

dłoni

zapytać

ma,

o to

pochyla

przez
na

się

archeologa

przykład

nad

jest i b y ć nie

przy podobnych

organizacji s p o ł e c z n e j . Pozostaje

trzymanego
może

praca

trudności

może

próbach

nadal zagadką,
uznać

wytwórcę

przedmiotem,

należy

które

za

przedmiotu;

często

tak

ostateczną

receptą

odtwarzania prahisto­
z cech

przedmiotu

przejaw stylu;
archeolog

tej

tajemniczym,

że

etnograf

możliwości
nawet

jego

p r z e z n a c z e n i e pozostaje n i e z n a n e .
„Scena

jest znajoma. Samotny westman na z e w n ą t r z

płótnem;

słyszy

fachowe

s p o j r z e n i e i od r a z u r o z p o z n a j e

hollywoodzka

s z m e r i nagle

scena

w

bok w o z u w b i j a

ilustruje marzenie

k u ł P o l l y W i e s s n e r . Jego z a k o ń c z e n i e

plemię

kręgu wozów

się strzała.

tego, k t ó r y

archeologów..."

pozostawia



pokrytych

Wyciąga

ją, rzuca

strzelał. T a banalna

tak

zaczęła

swój

czytelnika z nadzieją,

arty­

że marze­

nie m o ż e s i ę s p e ł n i ć .

Literatura
B o g a t y r i e w
1979

P.

Funkcje
tyka

K o b y l i ń s k i
1981

stroju

kultury

na

obszarze

morawsko-słowackim,

fw:]

Semio­

Warszawa.

Z.

Badania

etnoarcheologiczne

a nomotetyzacja

archeologii,

„Archeologia

Pol­

26, z. 1.

ski", t.
Trigger

ludowego

ludowej,

В.

1978 Trie D e v e l o p m e n t
[w:] T i m e and

of the

Archaeological

Traditions.

Essays

in

Culture

in Europe

and

America,

Archaeological Interpretation,

New

York.
Wobst
1977

H. M.
Stylistic

Behavior

and

Information

Exchange,

University

of

Michigan,

M u s e u m of A n t h r o p o l o g y , A n t h r o p o l o g i c a l P a p e r s 61.
Wiktor

A L B E R T К . B A J B U R I N , Žylišče
v
slavian, L e n i n g r a d 1983, w y d . „ N a u k a " , ss.

obriadach
188.

i

Steczkowski

predstavleniach

vostočnych

J e s t to p r a c a j e d n e g o z r a d z i e c k i c h s e m i o t y k ó w k u l t u r y p o ś w i ę c o n a — j a k
informuje nota r e d a k c y j n a — „ s y m b o l i c z n y m aspektom c h a ł u p y wschodnich S ł o ­
wian" i problemom «oswajania przestrzeni»".
C e l e m o m a w i a n e j t u p r a c y , podobnie
ki
ści,

jak i innnych prac radzieckiej

k u l t u r y , jest r e k o n s t r u k c j a i n t e r p r e t a c j i ś w i a t a
nie

zaś

tylko

odczytywanie

symboliki,

choć

semioty­

pewnej

historycznej

społeczno­

jest

nierozłącznie

związane

to

z p r o c e s e m a n a l i z y . S y m b o l i k a , n a w e t „ m i t y c z n a " , n i e s t a n o w i s a m a przez s i ę ż a d ­
nego w y j a ś n i e n i a ,

a jej odczytanie

nabiera sensu

tylko w

odniesieniu

do

semio-

t y c z n e j teorii k u l t u r y .
Nie

miejsce

tu na

prezentację

teorii k u l t u r y , k t ó r a

leży

u podłoża

konkret-

RECENZJE

nych

analiz

semiotycznych.

Szkic

etnologom z p r a c y Ł o t m a n a

tej

teorii

i Uspieńskiego

( Ł o t m a n , U s p i e n s k i , 1977). P r z y p o m n ę

jest

zresztą

dobrze

O semiotycznym

znany

polskim

mechanizmie

j e d n a k , ż e : 1) w w . s e m i o t y c z n y

kultury
mechanizm

k u l t u r y n a l e ż y do s f e r y a k s j o l o g i i , n i e — e m p i r i i ; 2) m e c h a n i z m t e n to w ł a ś c i w i e
rodzaj systemu

cybernetycznego,

j a k to o k r e ś l a j ą

Rosjanie: mechanizm

nia, przechowywania

i „ z a p o m i n a n i a " i n f o r m a c j i ; 3) s y s t e m

lucji,

wskazać

a więc

ewolucji

można

i budować

historyczne

kultury

i c h modele; 4) s y s t e m

ten ulega

odpowiadające

ten w y m y ś l o n o

gromadze­
stałej

różnym

ewo­

etapom

po to, b y m ó c b a d a ć

p r z e z d e d u k c j ę k u l t u r ę k o n k r e t n y c h s p o ł e c z n o ś c i ( k u l t u r a t y c h g r u p to w w . s y s t e m
cybernetyczny,
analizy

opisany

z działań

przy u ż y c i u

grupy

nie i s t n i e j e

poza u k ł a d e m :

powanie

postaci

w

elementów,

o charakterze

otrzymanych w w y n i k u

specjalnej

komunikacyjnym, znakowym);

5) k u l t u r a

społeczeństwo

tzw. t r ó j k ą t a

— komunikacja — kultura

semiotycznego).

suje zawsze

czyjąś

komunikacji,

charakterystycznych dla danej

wa

istotną

stanowi

dziczność

Krótko

kulturę, której przekaz odbywa
część

mówiąc:

(współwystę-

bada s i ę i opi­

się za p o ś r e d n i c t w e m

społeczności

tej k o n c e p c j i ; p r z y j m o w a n e

form

(nb. t r a n s m i s j a k u l t u r o ­

założenia

wykluczają

dzie­

kultury).

Warto także n a d m i e n i ć , ż e dość
k u l t u r y jest koncentrowanie

charakterystyczne dla radzieckich

zainteresowań

semiotyków

na badaniu kultur możliwie

archaicz­

nych, najczęściej: kultury dawnych S ł o w i a n ( V I - V I I w.?).
B a d a n i o m n a d t ą k u l t u r ą (ale n i g d y n a d k u l t u r ą b a r d z i e j z ł o ż o n ą , z w y ż s z y c h
„pięter" ewolucji systemu)
t a k ż e i przez Bajburina.

służy

model

Najważniejsze

w g generalnej

zasady:

prostego m e c h a n i z m u

informacji,

przyjęty

c e c h y tego m o d e l u k u l t u r y to: 1) i n t e r p r e ­

tacja

świata

ność

w s z e l k i c h r e a l i z a c y j n y c h o p o z y c j i : l u d z i e — bogowie, l u d z i e —• demony,

k u l t u r a .[+] — a n t y k u l t u r a [—]; s y n o n i m i c z lu­

dzie —• z w i e r z ę t a , s w o i — obcy, ż y w i — m a r t w i , d o m — l a s , t e n ś w i a t — t a m t e n
świat
wy

itd.; 2) b r a k

świadomości

—• p r z y j m o w a n i e

z ich desygnatami

obrazów

konwencjonalności
rzeczywistości

znaku, a więc

za rzeczywistość,

itp.; 3) t r a n s m i s j a k u l t u r y (tj. i n t e r p r e t a c j i ś w i a t a )

pomocy wzorcowych

obrazów

wy — nieprawidłowy

(tożsamy

k i —• d e m o n i c z n y ,

świata, formułowanych

itd.); 4) w w . w z o r c e — w c e l u
i publicznie prezentowane

delują

one s t y l ż y c i a

n a zasadzie

guły"

(Łotman,
związane

przy

prawidło­

z k u l t u r a — a n t y k u l t u r a , t j . l u d z k i —• b o s k i , l u d z ­

ludzki — zwierzęcy
grupy n a j c z ę ś c i e j

Uspienski,

sło­
nazw

grupy

zgodnie z z a s a d ą :

i przekazu — m u s z ą b y ć systematycznie

gralnie

— innymi

utożsamianie

„paradoksu

1977, s. 156); 5) w s z y s t k i e

utrwalenia

w grupie; m o ­

stanowiącego

wymienione

cechy

re­



inte­

z i n n y m i c e c h a m i t e j k u l t u r y , t a k i m i j a k np. r e l i g i j n o ś ć ,

fata­

l i z m , r y t u a l i z m , ezoteryzm, i z o l a c j o n i z m , z a c h o w a w c z o ś ć , s t a t y k a i t p .
Model

ten j e s t

w

etnologii

s t a w ę wielu prac semiotycznych,

polskiej

utrwaleniu

i transmisji interpretacji

W

modelująca

praktyce

typu społecznościach
itp.);

znacznie

reguły".
nictwa

ważniejszą

Obrzęd
i

o"brzędów

rola mitu

niezbyt

rolę

za

dorocznych;

jego

świata

w

1979);

był z

tekstu

stanowił

reguły

jako w w . „paradoks
(często:

py

rolę

niu

przedstawić na przykładzie:

„antynormy

grupie

systematycznie

obrzędów

w

tabu, „ w ł a s n o ś ć " w ą s k i e g o

całej

i

obrzęd.

była

obrzęd,

pod­

służącym

mit i

werbalnego)

odgrywał

łamanie)

on

obrazem ś w i a t a ,

dostępnym

częstotliwość

postaci

grupy,

objęty

a w i ę c b y ł w p a m i ę c i grupy w y s t a r c z a j ą c o
obrzędu

(Stomma,

(w znaczeniu

duża (często

b y ł tekstem

sankcje

znany

w których wzorcowym

tego
kręgu

stanowiący

obowiązek

uczest­

powtarzanym

(cykliczność

rodzinnych w ramach

społeczności),

utrwalony. M o d e l u j ą c ą

stanowiącej

normę"

można

jeżeli w obrzędzie k u m gwałci

styl życia gru­
w

uproszcze­

k u m ę , to

obowią­

zuje ich tabu kazirodztwa.
W pracy A . Bajburina
m i t c z y o b r z ę d , ale w y t w ó r

w roli wzorcowego obrazu ś w i a t a w y s t ę p u j e

j e d n a k nie

materialny — chałupa. N o ś n i k i e m interpretacji ś w i a t a

256

RECENZJE

jest

budynek,

łupie. Fakt,

nie

zaś —

ż e siedziby

to —

obrzęd

weselny

ludzkie p r z e k a z u j ą

dajmy na

pewne

i n f o r m a c j e , b y ł od

u w a ż a n y , a symbolika chłopskiej
etnografów
tacja

łeczności;
i

(Kunicka,

semiotyczna

polega

w

na sporządzaniu
t y l k o co

wyglądać

nie

istotne,

wyjaśniać

np. n a

w

w y ż e j — interpre­

jaki

s p o s ó b

tzw. k u l t u r y m a t e r i a l n e j ,

różnych

za g r u p ą b a d a n ą ,

podstawie
lub

może

„szczególnej

„mitycznego

szukać

jakości"

czasu

myślenia"

jedynie

w

święta

człowieka

przyjąć

(nb. to

nic
(po­

formach komunikacji, w y s t ę p u j ą ­
rzeczy (Bajburin,

założenia

skali

s i ę do z a k ł a d a n e g o

statusu

semiotycznego

a priori

modelu

(bo m o w a t u o t a k i e j w ł a ś n i e
chałupa

roli

może

religijnego

przyjęcie

w

py­

społecznościach

informacji. Pomocne

wiańska

spo­

znaczy

z w y k l e z a „ n i e s e m i o t y c z n e " , te ostatnie

bo — j a k w i d a ć — w

„prelogiki"

jw.). Wyjaśnienia

lucji

za­

symboli" badanej

c y c h w b a d a n e j grupie i w p r a w a c h s y s t e m ó w
nie

cha­

P a n a B o g a " i z d o l n o ś c i c h a ł u p y do p r z e k a z y w a n i a p e w n y c h t r e ś c i , nie

z n a c z y ) czy

wody

z n a c z y , ale i

to b a r d z o r ó ż n i e . S e m i o t y k nie m o ż e b o w i e m ,

„aksjomatu
może

„słowników

ogóle znaczy. W p r z y p a d k u w y t w o r ó w

w naszej w ł a s n e j kulturze u w a ż a n y c h
tania są szczególnie

w

dawna

c h a ł u p y b y ł a odczytywana t a k ż e i przez polskich

1979). J e d n a k ż e — o c z y m w s p o m n i a ł a m

nie

t r z e b a w i e d z i e ć , nie

dlaczego

przypadkowo

zyska

wzorcowego

k u l t u r y dla w c z e s n y c h

k u l t u r z e ) . W efekcie

wystarczająco

obrazu ś w i a t a

po

etapów

można

wysoką

semiotyczność,

pierwsze:

gdy

badana

jest przy t y m

1981) i

odwoła­
jej

ewo­

twierdzić, że sło­
by

móc

grupa

wystąpić

przestaje

jej

u ż y w a ć w „ z w y k ł y " s p o s ó b (w k u l t u r z e p r o s t e j o d s t ą p i e n i e od n o r m y jest a u t o m a ­
tycznie
i

antynormą);

wszelkie

blicznie
w

inne

po

drugie:

unormowane

prezentowane.

gdy

te

teksty,

Warunki

z a k a z a c h d n i a codziennego,

te

polskiej

dość

dobrze

od n o r m y b ę d ą ,

podobnie

jak

(cyklicznie lub

często)

pu­

spełnia:

1) c h a ł u p a

nie w y ł ą c z a j ą c

Symbolika chałupy w obrzędzie
nologii

odstępstwa

systematycznie
sfery

mityczna

opowieść

chłopskiej

sługiwanie

się jakimkolwiek tekstem

chałupa

jest w

Bajburina

1979), j e d n a k ż e

w

pracy

d l a a n a l i z stricte s e m i o t y c z n y c h .

o stworzeniu

wyrażenia

2)

konwenansu.

(Kunicka,

pa nie j e s t tu i l u s t r a c j ą do m i t u kosmologicznego,
co

obrzędzie,

(czy j e j p o s z c z e g ó l n y c h e l e m e n t ó w )

znana

p r z y b i e r a ona nieco i n n y w y m i a r , t y p o w y
mologię,

w

obyczajowości,

i

interpretacji świata.

Chału­

w y r a ż a po p r o s t u t ę s a m ą

i kształcie

By odczytać

świata;

jest

inną

t ę t r e ś ć zbyteczne

werbalnym, m ó w i ą c y m

o budowie

et­

kos­
formą

jest

po­

Kosmosu,

co w i ę c e j : ten tekst w o g ó l e nie m u s i a ł i s t n i e ć w b a d a n e j s p o ł e c z n o ś c i . T o c h a ł u pa-rzecz m i a ł a

w niej w a r t o ś ć

„ t r a k t a t u " z z a k r e s u c h ł o p s k i e j kosmologii.

Odczy­

t a n i a tej t r e ś c i d o k o n u j e s i ę poprzez d r o b i a z g o w ą a n a l i z ę s e r i i „ n i e z w y k ł y c h "
sobów

użycia

czeń,

działań,

poszczególnych
w

elementów

wyniku których

czy wykorzystania jej

kontrastowane

kąt" —

piec, c e n t r u m i z b y —

piec, i z b a —• p i w n i c a , i z b a — s t r y c h itp.

Po sprowadzeniu

do t z w . i n w a r i a n t ó w

otrzymuje się ogólną

tożsamą

ze

strukturą

zewnętrzny,

K o s m o s u , ale

sposoby w y k o r z y s t y w a n i a c h a ł u p y
re

pozwalają

na takie w ł a ś n i e

centrum —

także

się

z

jest

polisemantyczna;

bardzo

obszernego

gospodarz;

materiału).

w

człowieka,

czy grupy

szereg

dodatkowych
chałupy:

na wylocie", ł o ż y s k o



piec,

przestrzen­


(te

d ó ł itd.),

„niezwykłe"

informacji, k t ó ­

np. ł o ż y s k o

dziew­

chłopca w

„świę­

rzecz jasna — przy dekodyfikacji korzysta
Charakterystyczne, że
i

przez w w .

jednocześnie

i

Kosmos,

virolokacja),

a

więc

prezentuje

stości, modeluje

wiele

różnych ludzkich z a c h o w a ń

koncentrowaniu

zainteresowań

na

strukturę

semantyki

r a m a c h dopuszczalnych
i

konstrukcji: próg

peryferie, góra

i człowieka

obejmują

określenie

c z y n k i z a k o p u j e s i ę p r z y progu, „ a b y b y ł a
t y m k ą c i e " , bo to p r z y s z ł y

jej

nawzajem

„święty



elementy



w

(wewnętrzny

pewne

(przeciwstawiane)

miejsca

chałupy

czy

spo­

pomiesz­

pewne



chałupie

chałupy

organizację

jednocześnie
symbolice

grupy

wiele

(z

różnych

chałupa

w

strukturę

symbolizuje

ww.

obrzędzie

przykładu:

aspektów

( p r z y k ł a d o w o — pomijane

kosmologicznej



np.

rzeczywi­

wyrażanie,

przy
dzięki

257

RECENZJE
tożsamości

strukturalnej, d y s t a n s ó w

określonych

kiej semiotyczności
tyzm

społecznych,

miejsc). T a w i e l o z n a c z n o ś ć

kodu

w

poprzez

chałupy

zajmowanie

potwierdza

kulturze archaicznej, determinowanej

komunikacyjnego,

semiotyczności

znacznie

w

założenie

chałupie

o jej

wyso­

z r e s z t ą przez s y n k r e -

wyższej,

niż

miała

by



s y m b o l i z u j ą c jedynie Kosmos.
Chałupa

w

z a k a z a c h d n i a codziennego, n b . s y m b o l i z u j e

człowieka,

organizację

tynormę",

której

zwierzęta,

demony,

grupy, funkcjonuje

przynależność
bogowie,

mityczne konotacje

do

las,

dość wyraźnie

antykultury

zaświaty

(w

etc.)

b.

jest

t u ona t a k ż e

Kosmos,

jako wskazanie

na „ a n -

szerokim

znaczeniu:

doskonale

obcy,

widoczna,

nie s ą t r u d n e do s t w i e r d z e n i a ; p r z y k ł a d o w o :

a

tzw.

„nie siedź w

do­

m u w c z a p c e j a k Ż y d " , „ n i e p o d m i a t a j ś m i e c i pod piec, bo p r z y j d z i e d z i a d i n a s r a "
(wg m a t e r i a ł ó w М О Е

1983 г.). O c z y w i ś c i e

dekodyfikacje

Bajburina,

oparte n a

tzw.

m o ż l i w i e d ł u g i m t e k ś c i e (tj. w i e l u w a r i a n t a c h p e w n e g o t e k s t u ) , s ą o w i e l e b a r d z i e j
s z c z e g ó ł o w e od p o d a n y c h w y ż e j
Osobną

sprawą

jest

ilustracji.

nazewnictwo

o istotnej

cesze tej k u l t u r y , j a k ą

grywa

to

ważną

skłania

grupę

Przyjmując
w

do

w

kształtowaniu

słownictwem;

SCS-ie:

opaś,

z reguły

przycieś,

w n i o s k i za w y j ą t k o w o
mechanizm
z

ludzkich

stwarzania symbolicznych

danych leksykalnych, u w a ż a m

nie

chałupy.

Wspomniałam

zachowań:

związków

„zajęczą

wbije

usak,

piec

za s z c z e g ó l n i e

nazw —

się nóż w

wargą"

nazwy

pomiędzy

elementów,

usak

(na m a t e r i a l e

drzwi domu

r u s k i m jest

tu za s z c z e g ó l n ą

przyzwoitej

rzej

z mechanizmem

symboliki.

Na

desygnatami.

bazie

odna­

p r a c y , oparte

a wyciągane
generuje

doskonale

tylko

można
z

na

analizy

wspomniany
m.in.

wierze­

dziecko

urodzi s i ę

widoczne).

Oczywiście

e l e m e n t y c i a ł a ludzkiego;

p r z y k ł a d ó w w p r a c y jest w i ę c e j , j e d n a k ż e nie odczytanie
przy

ich

które

c i ę ż a r n e j , to

to

Od­
nazw

się posłużyć

itp. F r a g m e n t y

desygnatów)

w tym przypadku elementy domu s y m b o l i z u j ą
ki u w a ż a m

mógł

interesujące,

tożsamość

wyżej

podobieństwo

p r z e k o n u j ą c e . P o d a m tu tylko jeden p r z y k ł a d :

(podobieństwo

— jeżeli

cieś,

s ą to

już

n a z w y z jej desygnatem.

model kultury m o ż l i w i e archaicznej, Bajburin

archaicznym
leźć

rolę

części

jest u t o ż s a m i a n i e

tego t y p u

takiej czy innej

symboli­

zasługę

Bajburina

(by o d m i t o l o g i z o w a ć

semiotykę



materiałowej

symbolika

jest

widoczna,

go­

narodzin

tejże

semiotyzacji),

marginesie:

dane

lecz

wskazanie

leksykalne

gołym

na

mechanizm

wykorzystywał

do r e k o n s t r u k c j i a r c h a i c z n y c h f o r m i i c h z a s i ę g ó w ;

okiem
także

nb. B a j b u r i n

i K.

Moszyński

nie k r y j e

faktu

p o s i ł k o w a n i a s i ę jego d z i e ł e m ( M o s z y ń s k i , 1967).
Znaczną

część

pracy poświęcił

Bajburin

technologii

m a t e r i a ł u — r z e c z j a s n a —• n i e z a d e c y d o w a ł
irracjonalne,

techniczne



symboliczne;

(synkretyzm kodu komunikacyjnego)
ska

techno-magiczne

burin

i układem

konstrukcji.
logią

czy

za zaledwie

więcej

jednak

z logiką

zaznaczyć,

rozpoczęte,

a w



zgodnie z p r z y j ę t y m

J a k sądzę, fakt

konstruowania

ż e autor

uważa

pracy o chałupie

ten

zjawi­
Baj­

budynku

swe

i logiką

badania

techno­

stawia, jak twierdzi,

przede

dość ciekawej interpretacji. M y ś l ę

czy z a k ł a d z i n o w e j

szechnego n a S ł o w i a ń s z c z y ź n i e
na r e k o n s t r u k c j ę
wymiarze

(mit

hipotezy,

przez

albo

pow­

kładącego się bydła). Zjawiska

szansę

m o ż l i w i e archaicznej wizji
Ofiary

jako „ o d k r y w a n i e

świata

specjalnych

17 — E t n o g r a f i a P o l . 30/1

te s t w a r z a j ą

S ł o w i a n i to w j e j m i t y c z n y m

budowlane

i

zakładzinowe

h i e r o f a n i i " czy „ c z e k a n i e

c h ł o p s k i c h m o t y w a c j i ) , lecz j a k o t w o r z e n i e

umieszczanie

problemowi,

tu o interpretacji ofiary

oraz t z w . z n a k a c h dobrego m i e j s c a ( z w ł a s z c z a

Welesa-Wołosa?).

nie s ą i n t e r p r e t o w a n e
(to poziom

jego

nad

odpowiedzi.

tylko p r z y k ł a d

budowlanej



modelem

tylko

Nie s p o s ó b z a p r e z e n t o w a ć tu t r e ś c i r o z d z i a ł ó w p o ś w i ę c o n y c h temu
wskażę

doborze

podkreśla

w s z y s t k i m p y t a n i a , c h o ć f a k t y c z n i e s ą to albo dobrze u m o t y w o w a n e
wyczerpujące

Przy

podział: racjonalne

kulturze archaicznej istniały

techno-symboliczne.

pracy, zgodnym

Należy

w

budowlanej.

automatyczny

rekwizytów

o

u

Bajburina

na boski

znak"

ich przez g r u p ę b a d a n ą

wartości

„zalążka"

Kosmosu

po­
(kul-

258

RECENZJE

tury).

Nb. ich s y m b o l i k a nie

nych:

„złocistości"

jest o d c z y t y w a n a poprzez p o d o b i e ń s t w o

dukata i „złocistości" J a j a

Kosmicznego

s z y b c i e j „ p o e t y c k i e j " t r a n s f o r m a c j i ) , ale poprzez p o r ó w n y w a n i e
ofiary z a k ł a d z i n o w e j
wspólnego
wsi

zakładzinowa:

naj­


z „ p i e r e p i e l i c ą " czy „ d z i a d e m " , co p o z w a l a n a o d c z y t a n i e

ich

ofiara

n a k ż e bez w i ę k s z e j

ulega

— d a j m y n a to

sensu: c h t o n i c z n o ś c i

ХГХ -wiecznej

cech fizycz­

(to a k u r a t

(ziarno, k o ś c i , k a m i e ń

zakładzinowa

uległa

szkody dla jej pierwotnego

„ C e l n y k a m i e ń na fundament

itp.). O c z y w i ś c i e

daleko

idącej

w kulturze

chrystianizacji, jed­

s e n s u , co z i l u s t r u j ę p o l s k ą

C h r y s t u s z nieba z e s ł a n y ,

pieśnią

do

którego

b r z e g i s w e m i c h o d z ą w s z y s t k i e ś c i a n y . . . " ^ ( Ś w i ą t k o w s k i , 1950/51, s. 549).
Na

zakończenie

kilka

w

t u chodzi, c z y j a

łeczność
Jak

istocie

sądzę,

dacze

Bajburin

radzieccy

hipotetyczny,

struktur

o t y m , co

który

zainteresowania

trudno

zweryfikować,

trwania. To

tego

synkretycznego
w

ostatnie

okresu powoli

systemu

efekcie

w

mem, w y m u s z a j ą

o jaką

spo­

tu rekonstruowana?

archaicznych S ł o w i a n , a i inni

ale

także

i

oczywiście
trudno

jest

to

ba­

obraz

sfalsyfikować.

Za­

określenie

istnieć

jest

mianem

tzw.

trafne:

poza

i inne, i faktyczne tak b y ł o ( k u l t u ­
„wielojęzyczność";

się wyspecjalizowane

o k r e s i e j u ż nie

szczególnie

każde

działanie

z

pierwotnego,

„języki",

m. in.

techno­

techniczne

ma

mityczną

„ j ę z y k i " , o ile n i e u l e g n ą s y n k r e t y z a c j i z p i e r w o t n y m

syste­

na grupie w y p r a c o w a n i e n o w y c h form przekazu. J e d n a k ż e

tura Х Г Х - w i e c z n e j

w s i — mimo wszystko — jest znacznie bliższa

a r c h a i c z n e j (m. i n . s a m a

„ignoruje

jest

etnogenezą;

przechodzi n a

wydzielają

tym

s y m b o l i k ę ) ; nb. n o w e

tury

wątpliwości:

tej c z ę ś c i k o d u k o m u n i k a c y j n e g o , k t ó r a b y w a o k r e ś l a n a

długiego

chłopska

logia;

budzić

odczytanie interpretacji ś w i a t a k u l t u r y c h ł o p s k i e j X I X w.,

strukturami długiego trwania musiały
ra

może

interpretacja świata

poszukuje obrazu ś w i a t a

podzielają

r a z e m jest to c z ę ś c i o w e
a właściwie

słów

siebie

historię"), niż modelowi

uważa

za

niezmienną,

kul­

modelowi

kul­

izolowaną,

wyraźnie,

„kultury

amerykań­

dynamicznej, w i e l o j ę z y c z n e j

skiej" X X w.

Literatura
B a j b u r i n
1981

Albert K .

Semiotičeskij
jołogia,

K u n i c k a
1979
Ł o t m a n

przestrzeni

Jurij,

U s p i e n s k i

domowej

i[w:] Materialnaja

kul'tura

i

mi-

według

tradycyjnych

wyobrażeń

[w:] Semiotyka

kultury,

ludo­

Kazimierz

1967

ludowa

Kultura

Borys

mechanizmie

M o s z y ń s k i

1979

i mitología

„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X X I I I , z. 1.

O semiotycznym
wa.

Stomma

veščej

Barbara

Organizacja
wych,

1977

status

Leningrad.

Słowian,

kultury,

Warsza­

t. I , W a r s z a w a .

Ludwik
Determinanty

polskiej

kultury

ludowej

XIX

wieku,

„Polska

Sztuka L u ­

dowa", R . X X X I I I , n r 3.
Ś w i ą t k o w s k i

Henryk

1950/51 Pomoc

sąsiedzka

przy

budowie,

„Prace

i Materiały

E t n o g r a f i c z n e " , t.

Gabriela

Augustynowicz

VIII-IX.
Spis skrótów:
МОЕ

M i ę d z y u c z e l n i a n y Obóz Etnograficzny

SCS

język

staro-cerkiewno-słowiański

259

RECENZJE

I. G E O R G I E V A ,

Bylgarska

narodna mitołogija,

wyd. Nauka i ízkustvo,

Sofia

1983.
W y r ó ż n i o n a w r o k u 1984 n a j w y ż s z ą n a g r o d ą B u ł g a r s k i e j A k a d e m i i N a u k k s i ą ż k a
Ivanički

Georgievej

Bułgarska

go

omówienia

najważniejszych



Bułgarów.

A u t o r k a nie

niewątpliwie

pojęć,

rezygnuje
kładzie

stanowi

ze

encyklopedyczne­
kulturę

by

systemowo,

rzecz

i wady, związane

m i e r z o n e g o nie t y l k o j a k o n a u k o w e ,
obfitości

przykładów

materiał

ducho­
ale

książki

do

prezentowany

ująć

dzący niemal wyłącznie z wieku X I X i początków X X . T a „materiałowość"
zalety, a l e j e d n o c z e ś n i e

na

starań,

próbę

się na l u d o w ą

pocho­

swoje

nacisk

ludowa

składających

źródłowy,

ma

większy

mitologia

z samą koncepcją

lecz t a k ż e i p o p u l a r n o n a u k o w e .

zaczerpniętych

z autentycznej

dzieła,

za­

W

stosunku

kultury ludowej

komenta­

rze i i n t e r p r e t a c j e a u t o r s k i e n a l e ż y u z n a ć z a b a r d z o o s z c z ę d n e , s z c z e g ó l n i e w p i e r w ­
szej

części

książki.

Stopniowo

p e ł n i ą , co o c z y w i s t e , w

ich udział

zamykającym

w

tekście

narasta, n a j w i ę k s z ą

książki, pozwala bowiem czytelnikowi mniej wtajemniczonemu
dzę

z prezentowanej

dziedziny

zaś

k s i ą ż k ę p o d s u m o w a n i u . J e s t to c e n n a

na lekturę

aktywną

rolę

zaleta

w teoretyczną

i stopniowe

wie­

wzbudzanie

jego

zainteresowania.
We

„Wstępie" Georgieva w y j a ś n i a ,

kultury narodowej

miała

się

Bułgarów

od

klasowych,

a

światopoglądu

nych

stosunków

bułgarskiej

samorodnej

Powstanie

omawianej

j a k i e znaczenie

ideologia l u d o w a

średniowiecza
jednocześnie

twórczości
mitologii

u s t r o j u rodowego. N a s t ę p n i e

po

jako

ludowej

ludowej

dla budowania

jako system

dla

kształtowania

uformowanie

się

kapitalistycz­

źródło

(ludowych

wiąże

zestawia m i t o l o g i ę

bułgarskiej

istotny

natchnienia

pieśni,

dla

bajek,

bogatej

podań

autorka

ze

społecznością

ludową

i religię, w y ż e j

itp.).

czasów
oceniając

p i e r w s z ą , ta ś w i a d c z y b o w i e m w e d ł u g n i e j o a k t y w n y m s t o s u n k u c z ł o w i e k a do o t a ­
czającego

świata, o próbach

duje o pasywnej postawie
W

tych

mitu

rozważaniach

oraz m i t o l o g i i

wotności

na terenie

opanowania sił w n i m d z i a ł a j ą c y c h , religia zaś

decy­

c z ł o w i e k a , uzasadnionej poczuciem bezsilności i strachu.

wstępnych

poświęca

porównawczej
Bułgarii

autorka

i zwraca

mitologii

nieco

uwagę

pogańskiej

na

miejsca

fenomen

ogólnej

teorii

szczególnej

i jej w s p ó ł i s t n i e n i a

z

ży­

chrześci­

jańską.
Rozdział I — „Kosmos
orgieva

omówieniu

wchodzących
Podobnie

w

w bułgarskich wierzeniach ludowych" — poświęca

i

wyjaśnieniu

semantyki

skład

bułgarskiej

ludowej

szeregu

kosmologii

j a k to c z y n i t a k ż e w r o z d z i a ł a c h

przedstawień
w

następnych,

bogatą

(bluszcz,

jemioła,

innosłowiańskiego

Zwierzęta

wspomniane:
motyw

j a w o r , d ą b , orzech,

potraktowane



dereń,

czosnek,

drzewa i rośliny

nich

mi­

w

ludowym

światopoglądzie,

wyprowadzona

z

głóg,

„przeklęte"),

(jeleń, orzeł, w i l k , n i e d ź w i e d ź , k o ń , koza, ż m i j a ) . W s k a z a n e jest
z

w

omówione

Słońce, Księżyc, Gwiazdy, Ziemia, Drzewo Kosmiczne, Rośliny

jabłoń,

leszczyna, a jako o d r ę b n y
każdego

ważności.
dokumen­

s z c z e g ó l n i e c h ę t n i e w s k a z u j e p r z y t y m analogie

tologii g r e c k i e j oraz w k s i ę g a c h W e d y . W r o z d z i a l e j a k o o d r ę b n e h a s ł a
s ą po k o l e i : Niebo,

Ge­

przekonań

ich hierarchii

podając

t a c j ę b u ł g a r s k ą , z r e g u ł y s i ę g a t a k ż e d l a p o r ó w n a n i a do m a t e r i a ł u
i również niesłowiańskiego,

i

wierzeń

miejsce
funkcja,

stosunek wobec c z ł o w i e k a i s p o ł e c z n o ś c i ludzkiej. I tak na p r z y k ł a d a u t o r k a zdaje
sprawę

z ludowej

wizji

na

i

z pośredniego

księżyca,

Niebo,

Nieba z perspektywy

ziemskiego

z

antropomorficznych

człowieka,
i

to j e s t r z u t o w a n i a

zoomorficznych

miejsca Ziemi w trójdzielnym

wyobrażeń
Kosmosu

(świat

g ó r n y , c z y l i N i e b o — Z i e m i a — Ś w i a t dolny, p o d z i e m n y ) , k o s m i c z n y l u d o w y

model

świata

•— d r z e w o k o s m i c z n e



ctwie

ludowym

obrzędowej

i w

funkcji

u k a z u j e poprzez

różne

(drzewko

podziale

życia
słońca

jego w a r i a n t y w

weselne

czy

drzewko

zdobni­
„kumo-

we"), z a p o z n a j e w r e s z c i e c z y t e l n i k a z b u ł g a r s k ą l u d o w ą s y m b o l i k ą z w i ą z a n ą z w y ­
mienionymi w y ż e j roślinami i zwierzętami.

260

RECENZJE

pewnych

ele­

m e n t ó w i s t o s u n k ó w " , potraktowane

Jako

wyodrębniony

podrozdział,

jest o m ó w i e n i e roli w kulturze duchowej

Buł­

garów

wełny,

z siłami

czenie

w

realizującej

obrzędach

związki

weselnych

noszący

tytuł:

„Mitologizacja

chtonicznymi

i pogrzebowych,

i z płodnością,

opozycyjność

jej z n a ­

wobec lnu i

konopi,

u ł a t w i a j ą c y c h ł ą c z n o ś ć ze ś w i a t e m g ó r n y m , d a l e j — m e t a l i ( a p o t r o p e i c z n y c h

właści­

w o ś c i ż e l a z a i m i e d z i ) , soli, ognia, w o d y (tu w y r ó ż n i o n e r o d z a j e w o d y w

zależności

od

jej

nabierana

w

milczeniu). W y j a ś n i a n e

mocy

magicznej

przy k t ó r y m

człowiek

n p . nenačeta
jest t a k ż e

sam



nietknięta

ludowe

czy

użycie

czyni się m i a r ą

myłcanata

kategorii



czasu i przestrzeni,

dla o t a c z a j ą c e g o

go

świata

i

stanowi

jego c e n t r u m , czas u j m o w a n y j e s t c y k l i c z n i e , a sposoby p o k o n a n i a g r a n i c y ten



t a m t e n ś w i a t s ą ś c i ś l e z a l e ż n e od c z y n n i k ó w c z a s u i m i e j s c a .
W

rozdziale

mediator
świata

II, noszącym

kosmiczny",

Bułgarów

tytuł

Georgieva

„Mitologiczna

zajmuje

się

(i p a r o m a j e j a n a l o g a m i ) ,

prezentacja

jedną

tylko

uznając

żmija.

postacią

Żmij

z

jako

mitycznego

ją za s z c z e g ó l n i e

interesującą

i c i e k a w i e i l u s t r u j ą c ą m i t y c z n y m o d e l ś w i a t a w r a z z jego k o m p l i k a c j a m i . T e k o m ­
plikacje

i niekonsekwencje

mitologii

różnego

u z n a j e a u t o r k a za r e z u l t a t g e n e t y c z n y c h

pochodzenia,

bułgarską

zaświadczoną

Omówione

są tam

w

kolejno

które

złożyły

s i ę ostatecznie

źródłach

XIX- i

XX-wiecznych, z

wyobrażenia

dotyczące:

nawarstwień

na ludową

mitologię

jakich

korzystała.

żmija

(różne

pochodzenia

w e r s j e ) , jego w y g l ą d u , s i e d z i b y oraz p r z y p i s y w a n y c h m u p r z e z l u d f u n k c j i .
autorka c a ł k i e m niepotrzebnie
niektórych
kochanej

decyduje się na komentarz z zakresu psychiatrii dla

o p i s ó w kontaktu żmija z l u d ź m i ( m y ś l ę tu o t ł u m a c z e n i u motywu
w

żmiju"

jako

przykładu

psychozy

maniakalno-depresyjnej).

przechodzi n a s t ę p n i e

do i n n y c h postaci m i t y c z n y c h : lamii

niektórymi

ze

cechami

żmijem,

zajmujących

a raczej p r z e c i w n ą , dostrzegalną ł a t w o w
z ł a d e m , łamię
wąż,

w

ich

Czasami

z a ś i chałę

wierzeniach

totemu.

W

wionych

mitycznych

w

i chały,
istocie

spokrewnionych

pozycję

odmienną,

o d m i e n n o ś c i ich funkcji, ł ą c z ą c y c h

z c h a o s e m . T u o m ó w i o n y jest t a k ż e , ł ą c z n i e ze

o którym

zakończeniu

jednak

autorka odnajduje

rozdziału

istotach

i

„za­

Georgieva

podsumowuje

zestawia

jego

dawną

informacje

je z m a t e r i a ł e m

rolę

żmija

żmijem,

słowiańskiego

bułgarskie

o

niebułgarskim

przedsta­
oraz

po­

r z ą d k u j e n a d a w a n e t y m istotom w k u l t u r z e ludowej znaczenia.
W

kolejnym

rozdziale

III, zatytułowanym

„Między

życiem

a śmiercią.

d i w y , o r i s n i c e , choroby", G e o r g i e v a b i e r z e n a w a r s z t a t i n n e postacie

z

Samo-

mitycznego

ś w i a t a B u ł g a r ó w , p r z y c z y m ł ą c z e n i e i c h w j e d n ą g r u p ę nie w y d a j e s i ę w y s t a r c z a ­
j ą c o u z a s a d n i o n e . M i a ł a co do tego w ą t p l i w o ś c i t a k ż e s a m a a u t o r k a , skoro
wała

w

zakończeniu

poświęca

rozdziału

t a m samodiwom,

ze

które

zwyczajowego
można

podsumowania.

porównywać

s a ł k a m i c z y b o g i n k a m i , n a co w s k a z u j e i c h z w i ą z e k
nie

funkcji

strażniczek

obudowanych

ręką

w ó d (źródeł

z naturą, żeńska płeć,

n a t u r a l n y c h i czesm,
odnotowuje

pełnie­

czyli w y p ł y w ó w

kon­
teksty

(pieśni, podania). W i e d z ę

podkreślając

ich

zasadnicze

różne

sposoby

wody,

t a k t u t y c h postaci z l u d ź m i , p o w o ł u j ą c s i ę przy t y m c z ę s t o n a odpowiednie
sumowuje,

Georgieva

uwagi

dziwożonami, r u ­

realizacji

literatury ludowej

ludzką).

z naszymi

zrezygno­

Najwięcej

o tych postaciach

cechy,

wśród

nich

demonicznych

związek

z

pod­

dziką,

nie

t k n i ę t ą przez c z ł o w i e k a n a t u r ą .
Podstawową

funkcją

istot

demonicznych

jest o k r e ś l a n i e l o s u ludzkiego. S ą to w i ę c
terenie

Bułgarii:

o r i s n i c i , narečnici,

siostry, n i e ś m i e r t e l n e , k t ó r y c h
ka

zestawia

u k a z u j ą c t a k ż e analogie

receñid

siedziba

bardzo bogaty m a t e r i a ł

omówionych

w

następnej

czy

sudenici.



znajduje się na k o ń c u

źródłowy

z terenów

to

zazwyczaj

świata.

bułgarskich

u i n n y c h S ł o w i a n oraz w mitologii

na
trzy

I tu autor­
i

sąsiednich,

greckiej, powstrzymuje

s i ę j e d n a k od w y c i ą g a n i a z t y c h a n a l o g i i w n i o s k ó w g e n e t y c z n y c h
lizy semantycznej.

kolejności

w i e s z c z k i losu, n o s z ą c e r ó ż n e n a z w y

i od g ł ę b s z e j a n a ­

261

RECENZJE

W t y m s a m y m rozdziale Georgieva z a j m u j e się ludowymi personifikacjami cho­
r ó b (bolestí),

postępowaniem

z nimi, ich obłaskawianiem,

leczniczymi praktykami

magicznymi.

Zwraca

n a to, ż e o b r z ę d y

t y c h istot

uwagę

inne z w i ą z a n e z kultem
z innymi objętymi

s ą one

karakondžo.

przypominają

samodiw.

W zakończeniu rozdziału
zku

dotyczące

w

omówione

tej

grupie

s ą istoty m i t y c z n e
postaciami

o bardzo l u ź n y m

mitologii

bułgarskiej.

zwią­

Nazywane

S ą to d u c h y p o j a w i a j ą c e s i ę t y l k o r a z w r o k u w c i ą g u 12 d n i

od W i g i l i i (Ignatovden)

do J o r d á n a (Jordanovden

l u b Babinderi),

w

c i ą g u tzw.

po­

g a ń s k i c h , n i e c h r z c z o n y c h l u b d i a b e l s k i c h nocy. A u t o r k a s t w i e r d z a z a n i k a n i e w i a r y
w

te d u c h y pod k o n i e c w i e k u X I X i k r z y ż o w a n i e

z wierzeniami w
prawdopodobnie
W

związanych
przejęte

z mitologii g r e c k i e j .

rozdziale

postacie

się wierzeń z nimi

w a m p i r y i w i l k o ł a k i . P o d e j r z e w a i c h pochodzenie obce,
I V „W świecie

Georgieva

m a r t w y c h . W a m p i r . S t o p a n . N a w y " •—

charakteryzuje jako przynależne

do

świata

omawiane

„tamtego", a

więc

do ś w i a t a z m a r ł y c h , p o w r a c a j ą c y c h do ś w i a t a ż y w y c h , p r z y c z y m i t u z a s a d a t a k i e j
k l a s y f i k a c j i w y d a j e s i ę d y s k u s y j n a , ze w z g l ę d u
ku człowieka
opiekuńcza

do n i c h — n e g a t y w n a ,

stopana

(gospodarza).

na zasadniczą

odmienność

zagrażająca, w a m p i r ó w

i naw,

stosun­

a patronalna,

Najpierw autorka zajmuje się wampirem, przy­

p o m i n a j ą c jego r ó ż n e d i a l e k t a l n e n a z w y s ł o w i a ń s k i e , w y m i e n i a o k o l i c z n o ś c i i p r z y ­
czyny,

dla

których

wyobrażenia

nieboszczyk

może

się wampirem,

najpospolitsze
się,
Tu

jest t a k ż e w i l k o ł a k

wampirów,

wylicza

w y m i e n i a wreszcie stosowane przez l u d wobec w a m p i r ó w ś r o d k i zapobiegawcze.
rom,

wyglądu

stać

ich cech fizycznych i zachowania

omówiony

dotyczące

(vrkolak)

na

niektórych

terenach

dostrzega

możliwość

krzyżowania

rowników

i czarownice, k t ó r z y w

stacią

różnych

zwierząt

j a k o istota

Słowiańszczyzny
się wierzeń

i ptaków

demoniczna

pokrewna

identyfikowana

z

nimi.

wampi­

Georgieva

o wampirach z wierzeniami w

cza­

roli „ ż y w y c h w a m p i r ó w " p o j a w i a j ą

s i ę pod

(strzygi). P r z y c h y l a s i ę k u tezie

słowiańskim

o

po­

pochodzeniu w i e r z e ń o w a m p i r a c h .
Równie

szczegółowo,

choć

n i e t a k obszernie

przedstawia

autorka książki

nawy,

zane

zmarłymi

chrzczonymi dziećmi,

jest

ze

nie

ze w z g l ę d u

istoty demoniczne,

martwo

dziećmi

z a b i t y m i . S ą to i s t o t y s z c z e g ó l n i e

niebezpieczne

położnic

(do

noworodków,

40

dni

po

porodzie)

i

dla

i b y d ł a . O b o k naw,

których nazwę

mitologii

s p o t y k a s i ę jeszcze i n n e postacie

bułgarskiej

względnie

blisko

na uboższy

których

materiał,

pochodzenie

urodzonymi,

dla b r z e m i e n n y c h
a

także

dla

kobiet,

innych

w y w o d z i s i ę od z n a c z e n i a „ ś m i e r ć " , w
demoniczne

(w r ó ż n y c h w e r s j a c h t y c h n a z w ) , p r z y c z y m j a k o i c h o d p o w i e d n i k
ze

śmiercią

Podobną

ma

pozycję

też s w o j ą

Do

nich należą

personi­

morawa

związkiem

śmiercią.

będące

śmierci,

poza

ze

z a j m u j e t e ż Nežit

węższą

mora



lub

polski

(Nieżyt),

specjalizację

ludzi

ludowej

fikacją

wskazuje Georgieva Marzannę.

związane

zwią­

porońcami,

który

personifikuje

ból z ę b ó w .
N a j w i ę c e j u w a g i p o ś w i ę c o n o w t y m r o z d z i a l e postaci stopana,
kuńczego

(patrona,

zarówno

z obiektami

jak

i

natury

rosyjskiego

domowego).

Istnienie

tej

c z y l i d u c h a opie­

postaci

związane

ś w i a t a kultury (domami, b u d y n k a m i obejścia

(drzewami,

źródłami,

polami,

lasami).

Stopan

mógł

bywa

gospodarczego),
ukazywać

się

w r o z m a i t y c h k s z t a ł t a c h , n a j c z ę ś c i e j j e d n a k p r z y b i e r a ł w y g l ą d w ę ż a . Z a b i c i e takiego
w ę ż a p o c i ą g a ł o z a s o b ą ś m i e r ć k o g o ś z r o d z i n y tego, co stopana
głowy

domu.

Siedziba opiekuna

lokalizowana była
do

niego

pod

progiem

przez komin. W

wiązano

stopana

odegrał

rolę

ze

i p o m y ś l n o ś ć rodu.

regionach

przodkiem

istotną.

W

swym

rodu,

zabił, najczęściej

z. budynkiem

lub przy ognisku, a o p u s z c z a ł

niektórych

zmarłym

szczególnie

domowego z w i ą z a n e g o

on d o m i

Bułgarii

w

który

przeszłości

nowym

w

wcieleniu

sposób
dbał



mieszkalnym
wchodził

jednoznaczny
on

tegoż
o

rodu

zdrowie

262

RECENZJE

Pewne

podobieństwa

wiążą

síopano

w roli

pozytywnej

szałych

budynkach. Według

złożenia

ofiary (ludzkiej lub z a s t ę p c z e j )

z

tałasomem,

który

mógł

występować

( o p i e k u ń c z e j ) , ale t a k ż e negatywnej, s z k o d z ą c e j , np. w
Georgievej

jest on z w i e r z e n i a m i o s t r a ż n i k a c h

pojawienie

się

tałasoma

było

przy wznoszeniu b u d y n k ó w

zakopanych skarbów.

opusto­

rezultatem

albo

Tak więc

wiązany

o ile

i jego f u n k c j e m o g ą b y ć w y j a ś n i a n e k u l t e m p r z o d k ó w , t a t a s o m — nie, ze

stopem
względu

n a o d m i e n n e pochodzenie. B u ł g a r s k i e g o stopana

u k a z u j e a u t o r k a n a s z e r o k i m tle p o ­

równawczym,

odpowiedniki

powołując

s i ę n a jego m o ż l i w e

rosyjskie,

ukraińskie,

b i a ł o r u s k i e , a t a k ż e polskie (dziad). Z a k o ń c z e n i e r o z d z i a ł u z m i e r z a do p o d s u m o w a n i a
ludowych

poglądów

Bułgarów

na

temat

duszy

i

śmierci,

a

w

przedstawionych

wierzeniach w s k a z y w a n e s ą ś l a d y a n i m i z m u i totemizmu.
O s t a t n i , nie n u m e r o w a n y r o z d z i a ł nosi t y t u ł „ S i a d y mitologii p o g a ń s k i e j w c h r z e ­
ścijańskim

kulcie świętych",

wymienionych w
Jerzego

oraz

ś w . Modest

tytule

Welesa

a zawiera parę

kultów, w

(Wołosa)

(identyfikowany

i

zestawień

kilku

postaci

tym: P e r u n a i ś w . Ilii (Eliasza),
św.

również

Vlasa,

którego

z

panteonu

następnie

odpowiednikiem

św.

bywa

też

z g r e c k i m Hermesem), dalej A r t e m i d y i ś w .

Mariny, Dionizosa i ś w . Trifuna. R e z y g n a c j a z solidniejszej analizy i w

konsekwen­

cji pewna p o w i e r z c h o w n o ś ć

dokonanych p o r ó w n a ń p o w o d u j ą , że najbardziej prze­

konujące

na

jest umieszczone

zawsze da s i ę i d e n t y f i k o w a ć
a

proces
We

koniec

wzajemnych w p ł y w ó w

mógł

„Wnioskach" sformułowanych

próbuje

dokenać

tych r o z w a ż a ń

kult jakiegoś bóstwa
przebiegać

stwierdzenie

pogańskiego
w

sposób

na k o ń c u książki

rekonstrukcji ludowej

mitologii

autorki, że

z kultem

skomplikowany.

Georgieva przypomina, że

Bułgarów

ź r ó d e ł z X I X i p o c z ą t k ó w X X w . R e k o n s t r u k c j a odnosi

wstecz

na

się głównie

do

g l ą d u k s z t a ł t u j ą c e g o s i ę w okresie ś r e d n i o w i e c z a , k i e d y to ś w i a t o p o g l ą d
ski, nie m a j ą c
sowywał

siły i możliwości

p r z e k a z y w a n y m za p o m o c ą
gijnego,

z n i s z c z e n i a poprzedniego

s i ę do niego. B u ł g a r s k a
socjalnego.

cjacyjne.

W

l u d o w a jest

rozmaitych k o d ó w :

U podstaw

omawianej

mitologia

mitologii

autorka

podstawie

systemu w i e r z e ń ,
systemem

się uchronić

wierność
uważa

lud bułgarski

religijnym podstawom

przede

odnaleźć można

odkrywa ślady

światopoglądowym.

ta-kich k u l t ó w

w s z y t k i m te

elementy

ludowego

f u n k c j e estetyczne

(samodiwy,

żmij,

pir). N i e

brzmi

to

przekonująco,

Georgieva
Widzi w
za

własność

zastanawia

ponieważ

nie

się

także

nad

ogólnosłowiańską

mitologia

pod

(m.

in. fresk

z jakiej

opisanej

Prabułgarów

Ivanicki

technicznym

zdobnicze

obrzędowe,

przedstawiający

zarazę, także ikonę

jako postać

(samodiwy),

per­

mitologii.
oraz

negatywna,

niszcząca),

jeszcze inne za

późniejszą

(orisnice).

G e o r g i e v e j w y d a n a z o s t a ł a w formie

oko o b w o l u t ą , z a o p a t r z o n a j e s t w
i

interesująco

z przedmiotów

głowice

dobranych

szereg

ilustracji,

bar­
zna­

przed­

k u l t u r y materialnej (w t y m s y m ­

k r z y ż a , p t a k a , o r n a m e n t y h a f t u ze s t r o j u

lasek pasterskich), p r z y k ł a d y

czarownicę

n i e w y r a ź n y , a l e za to b a r d z o s u g e s t y w n y

m

dokładnie,

genezy

(np. ż m i j - s m o k

ludowa

względem
motywy

chleby

nadal
(wam­

wiadomo

które

Słowian,

bole k o s m i c z n e : s ł o ń c a , k s i ę ż y c a , m o t y w
ludowego,

mogą

inne z a ś z a m i e r a j ą

problemami

antyczno-słowiańską

dzo a t r a k c y j n e j . P o z a p r z y c i ą g a j ą c ą
stawiających:

choćby

współczesności

mitologicznych

i n f i l t r a c j ę mitologii a n t y c z n e j do s ł o w i a ń s k i e j

komitych

natomiast

s y s t e m u m i t ó w . N i e k t ó r e z o m ó w i o n y c h postaci m i t y c z n y c h u w a ż a

inne z a k o n t a m i n a c j ę
Bułgarska

światopoglądu,

orisnice),

ini­

przed­

jest t a k a ocena. C z y z p e r s p e k t y w y ż y w e j t r a d y c j i u s t n e j ?

niej nawarstwienia s y s t e m ó w

późnoantycznego

Z a ż y w o t n e we

reli­

obrzędy

przed podejrzeniami o f r a g m e n t a r y c z n ą

spełniać

spektywy f o r m u ł o w a n a

dosto­

polistadialnym,

c h r z e ś c i j a ń s k i c h , j a k a n i m i z m , totemizm, s z a m a n i z m oraz k u l t p r z o d k ó w ,
stara

światopo­

chrześcijań­

kulturowego, kalendarzowego,

szeregu m i t o l o g e m ó w

nie

świętego,

dojącą

diabła,

o b r a z u j ą c y czumę,

św. Krzysztofa z końską

inny,

ikonograficzne

wprawdzie

czyli

dosyć

personifikowaną

głową), niektóre rekwizyty obrzędowe

263

RECENZJE

<chorągiew

weselna).

portretowymi
gatymi

Tego

rodzaju ilustracje

współczesnych

ludowych

przypisami, p o w o ł u j ą c y m i

się na

skie, o charakterze m a t e r i a ł o w y m ,
p i s a c h t y c h zamieszczono

przeplatane

informatorów.

wykorzystane

a także



może

b y ć bardzo

zdjęciami

opatrzona

źródła,

nie

jest

tylko

bo­

bułgar­

na odpowiednie opracowania.

W przy­

m. in. wiele s t r e s z c z e ń oryginalnych l u d o w y c h

opowieści

i w i e r z e ń . D o ł ą c z o n y indeks w a ż n i e j s z y c h h a s e ł i m o t y w ó w
terialnej, medycyny

świetnymi

Książka

ludowej,
pomocny

obrzędów, świata
dla

specjalistów,

z zakresu kultury m a ­

demonów, a także haseł
dzieła

imiennych,

korzystających

z

dla

przejawiających

się czasami

potrzeb

naukowych.
Mimo pewnych
tyczności

mankamentów
:

nie

dość spójn e

wywodu,

prezentowanego m a t e r i a ł u , a t a k ż e r ó ż n y c h

w

chao-

wątpliwości

co do sposobu i n t e r p r e t a c j i a u t o r k i , c a ł o ś ć n a l e ż y u z n a ć za r z e c z g o d n ą

szczególnej

uwagi

inspirujący

i polecenia

t a k etnografom,

j a k i folklorystom.

k r o k w k i e r u n k u p o ż ą d a n e j s y n t e z y l u d o w e j mitologii

Stanowi

ważny,

słowiańskiej.
Krzysztof

R U D O L P H P E T E R S , Islam
History,

Uświęcony
oni,

religijną

że w

muzułmańską
ludy

ciągu

działalność

tureckie

i mongolskie w

siłą

niowieczu
nie

zbrojną

decyzji

najeźdźców
rodzaj

czasem

of Jihad

in

Modern

przejścia

na

islam

w

podbitym

dzących w

świętej
islamu,

nieraz

na

wojny,

tam

przykłady

było

w

różnych

krain

średniowieczu

liczne

n i e r a z bez p o r ó w n a n i a

właśnie

bowiem

lektury

Wszystko

te

po­

przykła­

postępowanie

średnio­

przez nich m u z u ł m a ń s k i m

jest

ze

Iranie.

skomplikowanym

w

Europie,

interpretacje

a także
zjawisk

przepisy

śred­



jak

Polsce,

sporo

kulturowych

i w

zacho­

T y m ciekawsza wydaje się zatem praca R . P e ­
wojny m u z u ł m a n ó w

i konfrontacji

kolonializmu w X I X i X X w. Przede
pierwsza

część książki,

w

której

wojenno-religijną doktrynę z punktu widzenia poszczególnych szkół
Rozmaicie

religia
poprzez

p o s t ę p o w a n i a . W o k ó ł tej d o k t r y n y , p o d o b ­

czyli ś w i ę t e j

doktryny z r e a l i a m i europejskiego

j a k i przekazami

ich

nawrócone

dotarli. K l a s y c z n y m

połączonej

narosło

opaczne

świecie muzułmańskim.

warta uważnej

na

wy­

Dowo­

dzisiejszych m u z u ł m a n ó w wypracowali w g ł ę b o k i m

samego

one

tu

dysponujące

którzy

mongolskich

doktryny

dokoła

Rzutują

się

Proroka zaakceptowały

głębi Azji,

obszarach

terytoria z o s t a ł y

Wskazuje

z

g o r ą c o temu przeczy.

i na niektórych

Rozległe

niż muzułmanie,

t e r s a n a t e m a t istoty dżihad,
zaś

Doctrine

muzułmanów

czasy i m i e j s c e — r e g u l a m i n e m

jak i

mitów.

tylko

podboju.
misyjną.

T y m niemniej przodkowie
n a owe

The

zbrojny podbój łączy się dziś najchętniej

na fakt, że w i a r ę

dobrowolnej

wiecznych

wieków

się drogą

a także

tężniejszą
dem

doktryną

islamu. Wielu w s p ó ł c z e s n y c h

rozprzestrzeniała
Afryki,

Colonialism.

T h e H a g u e — P a r i s — N e w Y o r k 1979, M o u t o n P u b l i s h e r s .

znawcami
dzą

and

Wrocławski

interpretowano,

posługując

tej

wszystkim

autor

analizuje

muzułmańskich.

się zarówno

Koranem,

tradycji.
jaki

wybuchnął

w V I I w . m i ę d z y M a h o m e t e m i g r o m a d ą jego z w o l e n n i k ó w , z b i e g ł y c h do

zaczęło

się

od

niewielkiego

miasta-oazy

J a t r i b oraz m i e s z k a ń c a m i k u p i e c k o - p ą t n i c z e j
czątku,

dość

niemrawo,

ograniczając

n i c z y c h i p o r y w a n i a sobie n a w z a j e m

gdzieś

pośród

konflikt religijnego
pustyń

nowej, agresywnej

i

suchych

zbrojnego,

M e k k i . W o j o w a n o , p r z y n a j m n i e j z po­

się zrazu

do

tradycyjnych w y p a d ó w

stad. P o j e d n e j i po d r u g i e j stronie

ciach brały udział grupy koczowniczych
miniaturowy

konfliktu

beduinów

liczących na łup. A jednak

w i z j o n e r a z jego o j c z y s t y m m i a s t e m ,
gór

Półwyspu

p o t ę g i . M i a ł a ona n i e b a w e m

rozbój­
w

Arabskiego,

stał

się

star­
ten

rozgrywany
początkiem

zawładnąć Afryką Północną i Hisz­

p a n i ą , u p o k o r z y ć B i z a n c j u m i zmiażdżyć sasanidzkich w ł a d c ó w Iranu. K a ż d e z w y -

264

RECENZJE

darzeń

małej

wojny

Jatrib-Medyny z Mekką

resztę plemion arabskich Mahometowi,
użyto tworząc doktrynę
Arabów

wywodom
wysiłek
z

istniej

miejsc

na

ó w termin w
temat

prawo
do

określonego

celu. A

poprzez

atakowanie

ich,

kultu, niszczenie


także

muzułmańskie

ich

j ę z y k u a r a b s k i m i czy p o ś r ó d

znaczenia

Petersa,

w a l k i nie u w a ż a j ą
wają

oznacza

zgoda

zmierzający

niewiernymi,

podporządkowujących

dżihad.

Co jednak d o k ł a d n i e
mych

i serii w a l k ,

nie t y l k o d o k ł a d n i e z a p a m i ę t a n o , l e c z

bożków".

słowa

„dżihad"?

w

ten

sposób

zatem

dżihad

może

określa

zagarnianie

Lecz

Jeżeli

czyjś

intensywny

oznaczać

„walkę

ich

własności,

burzenie

z

klasyków

islamu

niektórzy

wojną".

Natomiast

„wojną

większą",

posiadającą

charakter

c h w a l e b n i e j s z y , j e s t w a l k a j e d n o s t k i ze z ł e m , ze z ł y m i s k ł o n n o ś c i a m i , a n a w e t
b o ż n e studiowanie

p r a w a k o r a n i c z n e g o . I n n i jeszcze pisarze m u z u ł m a ń s c y

j ą a ż c z t e r y r o d z a j e d ż i h a d : ten, k t ó r y
zaangażowany
i

z m a g a s i ę ze s w o i m i

w

„wojnę

języka". C i , którzy

„wojnę

ręki".

muzułmanie,

którzy

walczą

wyrusza

„wojnę

miecza"

na

zdobycia

łupów

lub

siłą w y m u s z a j ą

Natomiast

„wojnę

z niewiernymi

dla

przeciwko

tylko

dobra

zachowanie

a

w

się

sercu kryje
sławą

czy

państwo

obszary religii P r o r o k a . I b y ł o r z e c z ą

tem

się

w y s p u zamieszkane
stwo. Ś w i a t
jającą

od

samego p o c z ą k t u

oraz obszar w o j n y

(dar

na których rządzili m u z u ł m a n i e
drugiej — reszta ś w i a t a ,

al-harb).

każdą

czy

wyznawcy

na dwie

przedmio­

enklawy

n i e g d y ś n a judaizm lub

podzielili

prak­

sąsiadów, a na­

o b o j ę t n ą , czy

Arabów-politeistów,

p r o s t o t ą ludzi wczesnego ś r e d n i o w i e c z a

al-islam)
Do

grupy

przez l u d n o ś ć n a w r ó c o n ą

bowiem

wyłącznie

zaspokojania

muzułmańskie

s t ę p n i e rozszerzano

plemienne

tacy

jednak

zaświatach.

tycznie w o j n ę u z n a w a ł o za ś w i ę t ą . Uderzano na n i e m u z u ł m a ń s k i c h
stawały

porządku

dopiero

islamu. Ktokolwiek

okrycia

p i e r w s z y c h w i e k a c h swojego istnienia

ataku

skłonnościami,

miecza" p r o w a d z ą

niewiernym,

pragnienie

z e m s t y — n i e c h nie l i c z y n a n a g r o d ę w
W

złymi

na­

wyróżnia­

s e r c a " . K t o k o l w i e k poucza i n n y c h o t y m co dobre, a co z ł e . j e s t

prawa, wiodą

chęć

ich

takiej

b y n a j m n i e j z a n a j w a ż n i e j s z ą w obliczu B o g a . P r z e c i w n i e , n a z y ­

„mniejszą

prowadzi „wojnę

sa­

wierzyć

Proroka z rozbra­

c z ę ś c i : obszar i s l a m u

Do p i e r w s z e j k a t e g o r i i n a l e ż a ł y

i gdzie o b o w i ą z y w a ł y

zasady p r a w a

koranicznego.
muzuł­

„ o b s z a r ó w traktatowych",

których

n i e m u z u ł m a ń s c y m i e s z k a ń c y z a w a r l i traktat z kalifem i płacili m u daninę

(haradż)

s k ł o n n i byli jeszcze w y r ó ż n i a ć k a t e g o r i ę

średniowieczni

{dar

ziemie,

myśliciele

mańscy

z tym że niektórzy

pół­

chrześcijań­

w z a m i a n za pozostawienie ich w spokoju.
Wojna z niewiernymi była o b o w i ą z k i e m całej społeczności m u z u ł m a ń s k i e j .

Przy­

w ó d c a tej s p o ł e c z n o ś c i , i m a m l u b k a l i f , w i n i e n o g ł a s z a ć z a t e m dżihad

co n a j m n i e j

raz w roku i k i e r o w a ć

ekspedycję

oraz

piecznym

niewiernym.

słabość

sąsiadom

armii



muzułmańskiej

przeciwko najbardziej u c i ą ż l i w y m
W

wyjątkowych

lub z ł y stan

okolicznościach,

dróg w i o d ą c y c h

niebez­

takich

na terytorium

imam miał prawo z ekspedycji z r e z y g n o w a ć . W p r z e c i w i e ń s t w i e

do s u n n i t ó w

podkreślali

kierować

szczególnie

stanowczo,

t y l k o s a m i m a m . A z a t e m ten

że prawdziwą

dżihad

mógł

jak

wroga,
szyici

osobiście

o d ł a m szyicki, który

w i e r z y , ż e ostatni

z

z n i k n ą ł w r o k u 873 i do d z i ś p r z e b y w a w u k r y c i u ,

nie u z n a j e od tej

daty

imamów
wojen

o c h a r a k t e r z e d ż i h a d , c h o c i a ż u d z i a ł w w a l k a c h o dobro i s l a m u jest d l a n i c h r ó w n i e
ważny i obowiązkowy.
Ale w K o r a n i e znajdujemy na temat k o n t a k t ó w w i e r n y c h z niewiernymi
zaleceń, które
otrzymał
rokowi

właściwie

sobie

przeczą. W

jakoby rozkaz stronienia
nakazano

prowadzenie

jednym miejscu

od pogan.

z niewiernymi

czytamy,

W innym dowiadujemy
dysput

o

Bogu

że

szereg

Mahomet

się, że

Pro­

Prawdziwym. Ani

s ł o w a — j a k d o t ą d — o w o j n i e . S y t u a c j a z m i e n i a s i ę po ucieczce M a h o m e t a z M e k ­
k i i osiedleniu s i ę w J a t r i b - M e d y n i e . M e k k a ń c z y c y z a c z y n a j ą n ę k a ć p r z y j a c i ó ł
roka. T e n zezwala na zbrojny opór wobec n a p a s t n i k ó w ,

Pro­

lecz m a to b y ć w y ł ą c z n i e

w a l k a w obronie w ł a s n e j . Nie p r o w o k u j c i e w r o g o ś c i — p o u c z a M a h o m e t .

Zaprawdę,

265

RECENZJE

B ó g k o c h a t y c h , co nie

prowokują

wrogości!

I wreszcie

cza", p o c h o d z ą c e j a k o b y z o s t a t n i c h l a t ż y c i a P r o r o k a ,
wzięli wyraźnie górę. Wysłannik
z niewiernymi. Zabijajcie

następują

„wersety

miecza

B o g a w z y w a w n i c h do b e z k o m p r o m i s o w e j

walki

bałwochwalców,

gdziekolwiek

ich znajdziecie,

chwytajcie

i c h , oblegajcie, z a s t a w i a j c i e n a n i c h w s z ę d z i e s i d ł a ! A j e ż e l i s i ę n a w r ó c ą , to
ich

wolno,

którzy

gdyż

się

Ktc

Bóg wybacza

nawrócą,

winien

brać

i współczuje!

stają

się

dla

udział

w

dżihad?

łeczność muzułmańską.

mie­

k i e d y to z w o l e n n i c y

was

Równocześnie

nietykalni,
Każdy,

O d uczestnictwa

w

Mahomet

podobnie

jeżeli

jak

niewierni

puśćcie

ostrzega:
ich

ci,

mienie.

zaatakowali

spo­

w y p r a w a c h zaczepnych zwalniano

nie­

l e t n i c h c h ł o p c ó w , p o w o ł u j ą c s i ę n a p r z e k a z T r a d y c j i (hadis),

wedle k t ó r e g o Prorok

o d p r a w i ł ż ą d n e g o w o j a c z k i czternastolatka. Z u d z i a ł u w w y p r a w i e w y ł ą c z a n o

tak­

że

miejscowego

bój

ani

ludzi

znawcę

obłąkanych,

prawa, sprawującego
ani

niewolników.

sądy

Gdyby

b y ł b y n a r a ż o n y na stratę m a j ą t k o w ą . Z tradycji
udział w

wyprawie swojej

kadiego.

niewolnik

Nie

zabierano

zginął,

jego

w

właściciel

wiemy, że P r o r o k nie z e z w o l i ł n a

żonie, Aiszy, tłumacząc

i ż dżtriad d l a k o b i e t polega n a

p i e l g r z y m o w a n i u do m i e j s c ś w i ę t y c h .
Surowy
czasów

zakaz

zwolennicy

zabierania na

wojnę

fundamentalizmu

młodych

kobiet

muzułmańskiego

wypominają

tym

do

z polityków

naszych

arabskich,

k t ó r z y z a c h ę c a j ą d z i ś k o b i e t y do s ł u ż b y w o j s k o w e j .
Nie szli na w y p r a w ę
że nie mogli

niewidomi, a także

chorzy i okaleczeni

do tego

dalej

t y c h , k t ó r y c h nie s t a ć b y ł o a n i n a w ł a s n e g o

wierzchowca, ani na n i e z b ę d n y

ekwi­

punek.

którzy

Nie
w

zabierano

domu

także

rodzinie

n i a n o u d z i a ł u w dżihad

l u d z i ubogich,

środków

nie

wojnie

stopnia,

zwalniano

stałej

ani chodzić, ani jeździć konno. Z u d z i a ł u w

potrafiliby

u t r z y m a n i a n a czas s w o j e j

zapewnić

nieobecności.

pozo­
Zabra­

s y n o m s t a r y c h r o d z i c ó w , c a ł k o w i c i e u z a l e ż n i o n y c h od o p i e k i

młodego

czołwieka.

I wreszcie

przyłączą

s i ę do z b r o j n e j w y p r a w y , p r z e d s t a w i l i z e z w o l e n i e

sprawa

dłużników:

wymagano

od

nich, by

od s w o i c h

zanim

wierzycieli.

N a w y p a d e k , g d y b y polegli, p o w i n n i p o z o s t a w i ć w d o m u r o d z a j k a u c j i .
Dżihad

obowiązywała

w i e r n y c h n a w e t w ó w c z a s , gdy b y ł a o g ł a s z a n a p r z e z i m a ­

m a , k t ó r y c i e s z y ł s i ę o p i n i ą c z ł o w i e k a z ł e g o i grzesznego, g d y ż s a m o
było

Świętej
go

przedsięwzięcie

świątobliwe.
rozprawy z niewiernymi

pouczenia

nieprzyjaciół,

ż e oto

nie

armia

wolno było
muzułmanów

rozpoczynać

bez

uprzednie­

wyrusza w

bój

przeciwko

n í m z p r z y c z y n n a t u r y religijnej, a nie np. k i e r u j ą c s i ę c h ę c i ą g r a b i e ż y . P r o r o k z a ­
lecał,

ażeby

najpierw zaproponować

poganom p r z e j ś c i e

n a i s l a m . G d y b y s i ę zgo­

dzili, t r z e b a i m p o w i e d z i e ć , b y p r z e n i e ś l i s i ę n a t e r y t o r i u m k o n t r o l o w a n e

przez m u ­

zułmanów.

nie

W

wypadku

gdyby

owi

nawróceni

na

islam

wojownicy

chcieli

o p u s z c z a ć s w o i c h siedzib, n a l e ż y i c h ostrzec, ż e n a t y m m a t e r i a l n i e s t r a c ą . P o t r a k t o ­
wani zostaną bowiem

tylko jako beduini-sojusznicy

i wspólnota

wiernych

podzieli

się z nimi tylko t y m ł u p e m , k t ó r y z d o b ę d ą w e w s p ó l n e j bitwie. A l e m o ż e s i ę zda­
r z y ć , że niewierni nie z e c h c ą p r z e j ś ć n a islam. M u z u ł m a n i e w i n n i ich w e z w a ć

wtedy

do p ł a c e n i a p o d a t k u p o g ł ó w n e g o . B y ł o b y

odmo­

to o z n a k ą , ż e s i ę p o d d a j ą . W o b e c

w y p ł a c e n i a p o d a t k u n a l e ż y r u s z y ć w b ó j . W ó d z w y p r a w y dżihad
z

przyczyn taktycznych

zrezygnować

z uprzednich

apeli

mógł

naturalnie

i religijnych

negocjacji.

G d y j e d n a k j u ż p r o p o z y c j e p o s t a w i ł , w t e d y n i e w i e r n i m i e l i p r a w o z a ż ą d a ć od niego
dodatkowych

informacji, takich jak szczegóły

religii islamu lub w y s o k o ś ć

podatku

pogłównego.
W s z e l k i e sposoby w a l k i b y ł y
Mahometa

używała

pod

dozwolone ł ą c z n i e

z katapultami, których

Rozszerzono

uczeni w

zalecali stosowanie takich ś r o d k ó w

b r o ń palną. Nie wszyscy

piśmie

to

zezwolenie

armia

murami al-Taifa.

później

i na
to­

t a l n e j z a g ł a d y , j a k z a t r u w a n i e w o d y p i t n e j czy z a t a p i a n i e m i a s t w o d a m i r z e k . N i e
chodziło jednak o w z g l ę d y

h u m a n i t a r n e , lecz o p r o s t ą k a l k u l a c j ę , w w y n i k u k t ó r e j

266

RECENZJE

można

było

więcej

stracić

na

tym

niż zyskać.

Po

zwycięstwie

nie

było

jeńców,

bo w s z y s c y w r o g o w i e

polegli. C o gorsza, w o b l e g a n y m m i e ś c i e mogli z n a j d o w a ć s i ę

trzymani

muzułmanie.

w

w

niewoli

kosztowne

odszkodowania,

Mając

uwadze

na

Tych

śmierć

wypłacane

branie j e ń c ó w ,

wikłała

zwycięskie

rodzinom niewinnie

powszechnie

wojska

islamu

uśmierconych.

nakazywano

oszczędzanie

nie­

l e t n i c h i kobiet, c h y b a ż e w z i ę ł y u d z i a ł w b i t w i e . N i e b y ł o n a t o m i a s t zgody co
tego, czy m o r d o w a ć

obłąkanych,

mnichów,

nieuleczalnie

do

chorych, kalekich, niewi­

domych, a t a k ż e r o l n i k ó w i s ł u ż b ę d o m o w ą . S z c z e g ó l n i e c i e k a w y m o ż e b y ć dla nas
passus

dotyczący

rolników,

istoty z n a t u r y j a k o b y r z e c z y w y ł ą c z o n e

z konfliktu,

nieodpowiedzialne, a p o ż y t e c z n e zarazem!
T y c h w r o g ó w , k t ó r y c h n i e w o l n o z a b i j a ć , n a l e ż y w z i ą ć do n i e w o l i , c h o c i a ż
wszystkich. Jeśli

niektórych

będzie z nich miał
suwa

się w

tym

jeńców

wróg

nie zechce

p o ż y t k u —- n i e c h i d ą w o l n o !
d a l e j : skoro

wódz

decyduje

wykupić,

nie

a muzułmanin

nie

J e d n a ze s z k ó ł k o r a n i c z n y c h p o ­
się na

zwolnienie

starców

i

mni­

c h ó w , to t r z e b a i m d a ć n a d r o g ę ż y w n o ś ć i p r z y o d z i e w e k .
Majątek
przytacza

wroga s t a w a ł

wypowiedzi

się naturalnie w ł a s n o ś c i ą

przedstawicieli r ó ż n y c h

szkół,

gminy

muzułmańskiej.

Peters

którzy

zgodni

do



co

n i e c z n o ś c i niszczenia b u d y n k ó w zdobywanych miast. Z t y m że, j a k wiadomo,
bowie

wcale

nie

odznaczali

burzycielską

pasją

zdobywców.

się

w

trakcie

Wiemy

swoich

z szeregu

zułmańskich, że zdobywcy arabscy częstokroć

ko­
Ara­

podbojów

jakąś

szczególnie

publikacji na

temat

miast

mu­

o p a n o w y w a l i miasto i u ż y t k o w a l i

je

w jego d a w n y m k s z t a ł c i e . C z y j e d n a k w m y ś l d o k t r y n y w o j e n n e j n a l e ż a ł o

niszczyć

z a s i e w y i gaje owocowe, z a b i j a ć b y d ł o n a p a s t w i s k a c h ? C y t u j e s i ę dzieje

podboju

Syrii

przez

Abu

wierni zawładną

Bakra,

który

takich praktyk zabraniał,

gdyż

miał

nadzieję,

tą k r a i n ą . T a k t y k ę spalonej ziemi n a l e ż a ł o s t o s o w a ć tylko

że

wtedy,

gdy m u z u ł m a n i e cofali s i ę .
W zasadzie u c i e c z k a z p o l a b i t w y b y ł a s u r o w o w z b r o n i o n a , c h y b a ż e
manewr

taktyczny. Wolno

lem.

Niektórzy

nie

wolno

teoretycy

nigdy

ustąpić

było

cofać

s i ę przed liczebnie

górującym

stanowiła

nieprzyjacie­

ś w i ę t e j w o j n y dowodzili, ż e 1 2 - t y s i ę c z n e j a r m i i

wiernych

z pola

Proroka

walki,

gdyż

takiej

potęgi

zwolenników

nie p o k o n a n i k t n a ś w i e c i e . I n n i j e d n a k d o r a d z a l i , b y i m a m w y c o f a ł s i ę po p r o s t u
w t e d y , gdy z g ó r y jest p e w i e n , ż e m u z u ł m a n i e
Sporo d y s k u s j i w z b u d z a ł
spośród

niewiernych.

Mahometa
przekaz,
wiercę.

wspierał

wedle

Przytaczano

oddział

którego

przegrają...

problem ewentualnych
Żydów

Prorok

przykład

z plemienia

odprawił

sojuszników rekrutujących

bitwy

pod

Kajnuka,

oferującego

W k o n k l u z j i doradzano k o r z y s t a ć

Hunain,
ale

swe

gdzie

zarazem

zbrojne

się

armię

cytowano

usługi

z pomocy niewiernych tylko w

inno­

służbach

pomocniczych, a w i ę c z r z e m i e ś l n i k ó w i m a r y n a r z y w s p i e r a j ą c y c h a r m i ę . No i wte­
d y t y l k o , gdy s a m i pomoc z a o f e r u j ą .
Otoczone

przez innowiercze

kraje

państwo

muzułmańskie

sobie n a l i k w i d a c j ę h a n d l u z c u d z o z i e m c a m i . D o k t r y n a dżihad
sprzedaży

niewiernym

takich

towarów,

które

mogłyby

ich

nie

mogło

pozwolić

wszelako

zabraniała

wzmocnić

militarnie:

n i e w o l n i k ó w , w i e l b ł ą d ó w i k o n i oraz o r ę ż a . B e z o k u p u t a k ż e m o ż n a b y ł o

zwalniać

jeńców

jako

niezdolnych

do

prokreacji, a

więc

bezwartościowych

dla

wroga,

to

mnichów i starców.
O b s z e r n i e d y s k u t o w a n y m p r o b l e m e m b y ł t a k z w a n y aman,
rowe

lub

indywidualne,

zawieszenie
dajbija.

zawieszenia
w

przez

muzułmanów

czyli poręczenie zbio­

niewiernym. Z a

modelowe

b r o n i u z n a n o u k ł a d z a w a r t y przez M a h o m e t a z M e k k a ń c z y k a m i w H u -

O zerwaniu zawieszenia broni d e c y d o w a ł a

taktyczny
ich

udzielane

gminy

muzułmańskiej.

broni, a uprzednio

spokoju, m u s i a ł

Gdy

jednak

otrzymał

n i e u c z c i w o ś ć w r o g a albo

interes

decydował

się

na

od n i e w i e r n y c h d a n i n ę

za

pozostawienie

przed r o z p o c z ę c i e m

imam

działań wojennych daninę

zerwanie

zwrócić!

267

RECENZJE

Ś w i ę t a w o j n a nie m o g ł a t r w a ć w i e c z n i e . M i a ł a d o p r o w a d z i ć do s y t u a c j i , w
r e j a t a k o w a n i n i e w i e r n i albo d e c y d o w a l i
ny

muzułmanów

n a p r a w a c h c z ł o n k ó w , albo

s k i e j . S t a w a l i s i ę z a t e m dimmi,
pogłówne,

im

nymi

drugiej

kategorii.

Ale

dimmi

przed

napadem

wrogów

wierców

zachowują

otrzymywali

swoją

wiarę,

wyznawcy

dżihad

i bezprawiem

jednak tylko

Europie.

W

drugiej

części

swojej

s i ę pod

presją

ofiarą

europejskiej

się doktryna, k t ó r ą

muzułmań­

muzułmanów,

manifestują.



podda­

bronić

swoich

poddańczy

inno­

obowiązek

swojaków.

Status

jasna

książki

doktryny m u z u ł m a ń s k i e j

kruszyła

nie

mają

mozaiści

i wyznawcy

naginano

do

religii Z a ­

aktualnych

sposób wojowania" różne m i e w a ł

islamu

po p r o s t u p a d ł a

s i ę opiece

gmi­

miecz.

rzecz

ewolucję

znalazły

jej

chrześcijanie,

niejednokrotnie

podobnie j a k i „ c h r z e ś c i j a ń s k i

ale

Proroka

r a t u s t r y . D l a o p o r n y c h pogan p o z o s t a w a ł
Zasady

też poddawali

n i e w i e r n y m i , k t ó r z y ż y j ą pod w ł a d z ą

płacą

któ­

s i ę n a p r z y j ę c i e i s l a m u i w e j ś c i e do

Peters

omawia

wojny religijnej w

europejskiego

na

potrzeb,

oblicza w
wielu

c z a s a c h , gdy w i e l k i e

imperializmu. Część
zaczęto

imperia

z nich

ekspansji kolonialnej. Pod naporem

wypracowywać

dawnej

przykładach
zresztą

wydarzeń

przecież niespełna

w

200

lat

po w ę d r ó w c e M a h o m e t a do M e d y n y .
Pierwszą
mańskich
czasów

zrozumiałą

i powstania

reakcją

pod

średniowiecznej

na

inwazje

europejskie

tradycyjnymi hasłami

ekspansji

islam

nieraz

dżihad,
już

był opór

ludów

kończące

się klęską.

bywał

w

muzuł­

defensywie

gorycz p o r a ż e k , takich j a k utrata P ó ł w y s p u Iberyjskiego i Sycylii. Teraz, w
XIX-wiecznego

imperializmu

europejskiego,

przypomniano

ceniu, by m u z u ł m a n i e masowo emigrowali z opanowanych
rów

na

sąsiednie

terytoria

zasoby

gospodarcze

uszczuplą
bezbożnego

systemu.

pozostające

Hasła

wroga,

do tej

pod

a

sztandarami

także

masowej

nie

będą

wędrówki

w

sobie

o

Od

i

znał

obliczu

starym

zale­

przez n i e w i e r n y c h

obsza­

W

ten

sposób

musieli

Proroka.

żyć

pod

władzą

pewnej

chwili nawet



j a k d o w o d z i P e t e r s —• z a n i e p o k o i ł y k o l o n i z a t o r ó w f r a n c u s k i c h w A f r y c e P ó ł n o c n e j ,
którym

zaczęły się w y l u d n i a ć

w i e k u l u d n o ś ć opanowanej
części kraju, rządzonej
i

poszczególny

d y s t r y k t y . W l a t a c h 30-tych

p r z e z n i c h A l g i e r i i m a s o w o p r z e c h o d z i ł a do

przez A b d a l - Q a d i r a .

jak

zwrócili

s i ę do o ś r o d k ó w p r a w a k o r a n i c z n e g o

opowiedziały

francuski

gubernator

Zarówno

manów,

s i ę , czy m u z u ł m a n i e

wiernych krajów.

A

dalej, czy

przeciwko

Europejczykom

„obszarów

wojny".

dzieli

wykrętnie,

i

winni na

czy

bojąc

przez

przywódca

wolnych

muzuł­

Europejczyków

części

Algierii

w E g i p c i e i M e k c e , b y te

publicznie

m u s z ą e m i g r o w a ć ze s k o l o n i z o w a n y c h
tych obszarach

tereny

Zdaniem autora
się narazić

europejskim. Tłumaczyli

zajętej

ubiegłego

niepodległej

skolonizowane

omawianej
sułtanowi

zatem, że m u z u ł m a n i e

książki

prowadzić

przez

świętą

znalazły

się

w

kategorii

uczeni

piśmie

odpowie­

w

i jego a k t u a l n y m

sprzymierzeńcom

nie m u s z ą e m i g r o w a ć spod

F r a n c u z ó w , j a k d ł u g o m o g ą pod i c h p a n o w a n i e m
Dalej

Proroka

z Hiszpanii i Sycylii,

szeroko

prostu w y p ę d z o n o .

Na

omawiali

przyczyny

d a j ą c do

masowej

z b r o j n e j w a l k i dżihad

kora­

„obszarem

emigracji w y z n a w c ó w

zrozumienia, że m u z u ł m a n ó w

temat k o n i e c z n o ś c i

władzy

o b s e r w o w a ć zasady p r a w a

nicznego. T r u d n o w t a k i m b o w i e m r a z i e n a z w a ć s k o l o n i z o w a n ą A l g i e r i ę
wojny".

nie­

wojnę

religii

stamtąd

ulemowie

po

woleli

s i ę nie w y p o w i a d a ć l u b t ł u m a c z y l i , ż e t a k a e w e n t u a l n o ś ć nie m o ż e w c h o d z i ć w r a ­
chubę,
Nie
Peters
w

ponieważ
inaczej
dowodzi,

szczególny

Odsunięci
wością

od

jako

wiadomo,

że muzułmanie

tę w o j n ę

potoczyły

się

opanowanych

sposób godził
dawna

w

przez k o l o n i z a t o r ó w

w interesy

dotychczasowych

r y c z ą popieranie

sprawy

że wprowadzony

przegraliby

wyższych

przywilejów

klasa w ł a d c ó w ,

Anglików

Indiach.
porządek

warstw

muzułmanów
traktowani

arystokraci m u z u ł m a ń s c y

przez A n g l i k ó w p e w n y c h kategorii l u d n o ś c i

m a ń s k i e j . Wprowadzenie

angielszczyzny

jako języka

pewno.

brytyjskich nowy

politycznych,

przez

na

indyjskich.
z

podejrzli­

obserwowali

hinduskiej,

z

go­

niemuzuł-

u r z ę d o w e g o w miejsce

języka

268

RECENZJE

dworskiego

Wielkich M o g o ł ó w

stawało

się dodatkową

kracji muzułmańskiej, a zarazem furtką

do k a r i e r y

i

z

urzędników

klasami

skłonnych

do

indyjskich rękodzielników,
teraz
w

współpracy

arystokracji muzułmańskich

notabli

imporcie

i

ich

którzy

dworów,

własnych

dla dumnej

Europejczykami. Wraz

Indii

gorycz

od p o k o l e ń

tym

wyrobów

barierą

dla hinduskich

bardziej

przepełniała

pracowali na

że

z

najwyższymi

serca

potrzeby

kolonizatorzy

do I n d i i , co p o d c i n a ł o

byli

korzenie

arysto­

businessmenów
całej

sfery

ubożejących

zainteresowani

miejscowego

rze­

m i o s ł a . Angielskie ustawy o w ł a d a n i u z i e m i ą b u r z y ł y dotychczasowy p o r z ą d e k sprzy­
jający

interesom

duskim

szlachty

kapitalistom

muzułmańskiej.

rolnym, którzy

u z a l e ż n i o n e od siebie

bezwzględniej

c h ł o p s t w o . N i c dziwnego,

Europejczycy i ich hinduscy s ł u d z y
powstania

Zarazem otwierały

jeszcze

pod h a s ł a m i

dżihad

pole

działania

zaczynali

że i chłop m u z u ł m a ń s k i

wierzył, iż

są przyczynami wszelkich nieszczęść.

zostały

s t ł u m i o n e . Nie

hin­

wyzyskiwać
Pierwsze

miał charakteru m u z u ł m a ń ­

skiej ś w i ę t e j w o j n y s ł y n n y bunt sipaj ó w z p o ł o w y X I X w. B r a l i w n i m u d z i a ł z a ­
r ó w n o wyznawcy hinduizmu, jak i islamu i bezpośrednia przyczyna wybuchu
c h a r a k t e r r e l i g i j n y , l e c z p r z e c i e ż nie b y ł a to k l a s y c z n a dżihad.
mieniu

buntu

gdyby

wyłącznie

właśnie

w

Brytyjczycy nadal
w

postępowali

muzułmanach

pierwszym rzędzie

tak —

wedle

i n d y j s k i c h dostrzegali

otaczał

miała

A j e d n a k po
słów

Petersa

stłu­

— jak

zarzewie n i e p o k o j ó w .

kordon nieufności

ze s t r o n y

Ich

kolonizatorów.

W ó w c z a s to p o ś r ó d o ś w i e c o n y c h w a r s t w m u z u ł m a ń s k i c h r o d z i s i ę c h ę ć p r z e k o n a n i a
A n g l i k ó w , ż e s ą w b ł ę d z i e . P o j a w i a j ą s i ę uczone t r a k t a t y , k t ó r y c h a u t o r z y d o w o d z ą ,
ż e z p u n k t u w i d z e n i a d o k t r y n y dżihad
nie

jest w s k a z a n e , ale n a w e t

powstanie m u z u ł m a n ó w w I n d i a c h nie tylko

byłoby wykroczeniem

mu. C z y bowiem Brytyjczycy zabraniają
gijnych? C z y b u r z ą meczety?

przeciwko p r a w u koraniczne-

muzułmanom

Czy zabraniają

życia

wedle ich zasad reli­

p i e l g r z y m e k ? S k o r o nie, to w

takim

r a z i e pozostaje k w e s t i a o t w a r t a , k t o m i a n o w i c i e k r a j e m r z ą d z i . L e c z j e ż e l i n i e w i e r n i
rządzą

w

sposób

„rozejmu",

dla m u z u ł m a n ó w

znanego i u ś w i ę c o n e g o

k o r z y s t n y , to

ten u k ł a d

j u ż od p o c z ą t k ó w

wchodzi

istnienia

w

kategorię

islamu. Nie

wolno

go z r y w a ć . P o w s t a n i e m u z u ł m a n ó w p r z e c i w k o w ł a d z y k o l o n i a l n e j w I n d i a c h b y ł o b y
zatem

nawet

bezbożnym

buntem.

Co

przeciwko Anglikom, wszczynanego
ligijnym m u z u ł m a n ó w

więcej,

w

wypadku

przez k o g o k o l w i e k

jakiegokolwiek

w Indiach,

buntu

obowiązkiem

re­

j e s t s t a n ą ć w obronie w ł a d z y , g d y ż i s l a m n i e p o z w a l a b u n ­

t o w a ć się przeciwko sprawiedliwemu w ł a d c y .
C a ł y ten w y w ó d

miał przy okazji zachęcić m u z u ł m a n ó w

cia s i ę n i e c h ę c i w z g l ę d e m
nizatorów,

t a k j a k to

warstwę

to

rów

coraz

czynili skwapliwie

lepiej

i przedsiębiorców.

odwrócenia

sytuowanych
Dodajmy

sytuacji w

i n d y j s k i c h do

wyzby­

c y w i l i z a c j i Z a c h o d u , a z a r a z e m do u c z e n i a s i ę od

od

liczni n i e m u z u ł m a ń s c y

urzędników
siebie,

kolo­

Hindusi,

tworząc

kolonialnych, k u p c ó w ,

bankie­

że b y ć m o ż e

owe

próby

całkowitego

stosunkach z kolonizatorami l e g ł y u p o c z ą t k ó w

dzisiejszego

Pakistanu.
Wspomniane
nie

powiodły

Peters

poprzednio

s i ę nie

dowodzi,

tylko

próby

powstania

z uwagi

że muzułmańskie

pod

na w y r a ź n ą

szczepy

sztandarem
przewagę

algierskie

dżihad

militarną

wcale

w

Algierii

Francuzów.

nie p r a g n ę ł y

w

pełni

p o d p o r z ą d k o w a ć s i ę w o d z o w i p o w s t a n i a , k t ó r y u s i ł o w a ł o d g r y w a ć r o l ę i m a m a i po­
bierać

daniny. Podobnie

i w Libii

w ł o s k i m i nie z a w s z e u z y s k i w a ł y

ośrodki

muzułmańskiej

k t ó r a od d a w n a c z e r p a ł a z y s k i z p o ś r e d n i c t w a
t r z e m k r a j u . Z d a n i e m P e t e r s a dżihad
z

Włochami,

ponieważ

od

w a l k i z kolonizatorami

poparcie ze s t r o n y t u b y l c z e j l u d n o ś c i

dawna

nadbrzeżnej,

m i ę d z y obcymi n a j e ź d ź c a m i a

wnę­

l i b i j s k a m i a ł a dlatego p e w n e s u k c e s y w w a l c e
akcję

przejęły

w

swoje

ręce

ośrodki

religijne

sekty Senussich.
W

oporze p r z e c i w k o k o l o n i z a t o r o m

niejednokrotnie

pojawiał

się u l u d ó w

mu­

z u ł m a ń s k i c h element mesjanistyczny. T u i tam wierzono, że n a z i e m i ę zstąpił
słaniec
wiem

B o g a , mahdi,
tryumfy

prorok, k t ó r y

bezbożnych

poprowadzi w i e r n y c h w

cudzoziemców

tłumaczono

bój zwycięski.

sobie o d s t ę p s t w e m

wy­

Albo­

wyznaw-

269

RECENZJE

ców

P r o r o k a od i d e a ł ó w

zułmańscy

i

ich

„Turkami" rozgorzało
„Mahdi" sudański
proponując

religijnych. K o l a b o r u j ą c y

urzędnicy
w

to

Pod

XIX-wiecznym

uwierzył w

i m sojusze

apostaci.

z Europejczykami władcy

takim

hasłem

Sudanie powstanie

s w o j ą rolę imama. P i s y w a ł

lub poddanie

walki

z

mu­

bezbożnymi

Muhammada Ahmada.
do o ś c i e n n y c h

władców,

Zabraniał swoim

pod­

d a n y m p i e l g r z y m e k do M e k k i , t w i e r d z ą c , ż e j e s t o p a n o w a n a przez h e r e t y k ó w .

Ota­

c z a j ą c y go ś w i a t m u z u ł m a ń s k i e j

s i ę jego z w i e r z c h n o ś c i .

ortodoksji o g ł o s i ł natomiast mahdiego z

Chartumu

próbą

akcja

egipskiego

80-tych

ubiegłego

samozwańcem i odszczepieńcem.
Jeszcze
ministra

bardziej n i e f o r t u n n ą

wojny,

Ahmada

wieku pozbyć się kurateli brytyjskiej.
egipskich

użycia

al-Urabiego,

do u z n a n i a dżihad

idei

dżihad

próbującego

w

Niepowodzenia

wyłącznie

za w o j n ę

była
latach

skłoniły p ó ź n i e j s z y c h pisarzy

obronną. W przyszłości jakiekol­

wiek ruchy antykolonialne w tym k r a j u m i a ł y j u ż charakter typowo nacjonalistycz­
ny. W czasie I w o j n y ś w i a t o w e j nie p o w i o d ł a s i ę z u p e ł n i e a k c j a s u ł t a n a
k t ó r y jako kalif
powiedzieli
nych

o g ł o s i ł dżihad

ani m u z u ł m a n i e

Afryki

i Bliskiego

tureckiego,

przeciw aliantom. N a apele W i e l k i e j P o r t y nie

z B a ł k a n ó w , ani wyznawcy islamu z k r a j ó w

Wschodu.

Sułtan

nie

znalazł

poparcia

nawet

od­

kolonial­
w

Mekce,

a e m i r H i d ż a s u w y s t ą p i ł p r z e c i w k o jego r e g u l a r n y m w o j s k o m .
Do
nie

serii n i e p o w o d z e ń

wymienione

przez

Amanullaha, który

związanych

Petersa

wyobrażał

z

ogłaszaniem

poczynania

dżihad

w

ekscentrycznego

sobie, ż e po

detronizacji

X X w.

władcy

dodajmy

Afganistanu,

ostatniego z s u ł t a n ó w

tu­

r e c k i c h m a szanse z o s t a ć k a l i f e m w s z y s t k i c h m u z u ł m a n ó w .
W
się

okresie

międzywojennym

przed podnoszeniem

żydowską

Arabowie

sztandaru

i wobec dwuznacznej

dżihad

palestyńscy
w

obliczu

przez d ł u g i
zagrożenia

polityki B r y t y j c z y k ó w .

czas

wzdragali

przez

kolonizację

Ich przywódcy,

wywodzący

s i ę z w y k s z t a ł c o n y c h i z a m o ż n y c h sfer m i e j s k i c h , n i e c h c i e l i a n t a g o n i z o w a ć

świętą

w o j n ą A r a b ó w - c h r z e ś c i j a n , k t ó r y c h w Palestynie m i e s z k a ł o m n ó s t w o i k t ó r z y mieli
i m p o n u j ą c y udział w ruchu nacjonalistycznym. U l e g a ł o fascynacji ś w i ę t ą w o j n ą
jak

pisze



ubogie,

arabskie

chłopstwo

niemal

c z a s ó w P a l e s t y ń c z y c y w o l e l i t r z y m a ć s i ę z d a l a od k l a s y c z n e j , d o k t r y n a l n e j

wojny

d o w o d z ą c , ż e to r a c z e j s k r a j n e k o ł a

ligijnym

Palestyny.

syjonistów

Do



ostatnich

dżihad,

Peters

izraelskich kierują się re­

zacietrzewieniem.

Peters

twierdzi, że p o w t a r z a j ą c e

s i ę apele w

świecie

arabskim wzywające

do

ś w i ę t e j w o j n y przeciwko imperializmowi czy t e ż syjonizmowi m a j ą charakter b a r ­
dziej sloganowy n i ż doktrynalny. W y c h o d z ą
podchwytywane

mas m u z u ł m a ń s k i c h . T r w a bowiem

u l e m ó w , lecz s ą c h ę t n i e

z a c i e k ł y konflikt f u n d a m e n t a l i s t ó w

skich z tymi grupami zeuropeizowanych
się apostazję lub religijną
niejednokrotnie

one z k r ę g ó w

przez p o l i t y k ó w a r a b s k i c h j a k o p o p a r c i e i c h s t a n o w i s k a w
polityków

świata

oczach

muzułmań­

islamu, k t ó r y m

zarzuca

obojętność. Średniowieczne hasła świętej wojny są w i ę c

narzędziem w wewnętrznych

rozgrywkach świata

muzułmańskiego.

P r a c a P e t e r s a , a c z k o l w i e k nieco p r z e s t a r z a ł a pod w z g l ę d e m a n a l i z p o l i t y c z n y c h
n a j n o w s z e j h i s t o r i i B l i s k i e g o W s c h o d u , j e s t d z i e ł e m d a j ą c y m w g l ą d w ten
muzułmańskiej

doktryny średniowiecznej, który ulegał w

tologizacji i demonizacji w

D.

F. EICKELMAN,

fragment

szczególnym

stopniu

Leszek

Dzięgiel

mi-

Europie.

The

Middle

East.

An

Anthropological

Approach,

Engle-

w o o d C l i f f s , N e w Y o r k 1981.
PROBA SYNTEZY

KULTUR AFRYKI PÓŁNOCNEJ

I BLISKIEGO

WSCHODU

K u l t u r y m u z u ł m a ń s k i e B l i s k i e g o W s c h o d u i A f r y k i P ó ł n o c n e j to z a r a z e m
w d z i ę c z n y i t r u d n y t e m a t d l a w y k ł a d o w c ó w k u r s u etnografii p o w s z e c h n e j , r e a l i z o ­
wanego n a uniwersytetach. W d z i ę c z n y , p o n i e w a ż w okresie p o w o j e n n y m etnogra-

270

RECENZJE

fowie

polscy

najczęściej

odwiedzali

właśnie

te

obszary

pozaeuropejskie.

g d y ż p r z y p o z o r a c h j e d n o l i t o ś c i , j a k i e s t w a r z a i s l a m , s ą to k r a j e
wane

kulturowo, posiadające

różnorodność

ugruntowaną

m i , s i ę g a j ą c y m i n i e r a z i t y s i ę c y lat. S z c z e g ó ł o w e
gólnych

regionów

graficznym.

trafiały

się

artykuły

zróżnico­

tradycjami cywilizacyjny­

opracowania w s p ó ł c z e s n e

tego o b s z a r u s ą n a d e r r z a d k i e w

Częściej

Trudny,,

bardzo

naszym

traktujące

problemach. Z u p e ł n i e brak natomiast o p r a c o w a ń

poszcze­

piśmiennictwe

wyrywkowo

o

etno­

wybranych

ogólnych.

M u z u ł m a ń s k a A f r y k a P ó ł n o c n a oraz B l i s k i W s c h ó d s ą o b s z a r a m i , k t ó r e w
graficznej
z

dydaktyce

uniwersyteckiej

przyczyn politycznych,

zarówno

gospodarczych

chrześcijaństwa,

pulsy. T a m z n a j d o w a ł y

zasługują
i

na

poczesne

historycznych.

miejsce.

O b s z a r ten

j a k i islamu. Obie cywilizacje c z e r p a ł y
się ich w s p ó l n e

korzenie. R y w a l i z a c j a

etno­

Wynika
był

stąd

Europy

to

kolebką

swoje

im­

z Orientem

z a b a r w i ł a historię znacznych połaci A z j i i Afryki.
Uczeni europejscy niejednokrotnie podejmowali
wania kultur muzułmańskich
przedsięwzięć

bywały

Afryki

Północnej

próby

syntetycznego

i Bliskiego

j e d n a k d a l e k i e od z a d o w a l a j ą c y c h .

podsumo­

Wschodu. Efekty

Im więcej

tych

narasta opra­

c o w a ń s z c z e g ó ł o w y c h , tym trudniej z d e c y d o w a ć się na u o g ó l n i e n i a dotyczące

obsza­

r ó w od a f r y k a ń s k i c h w y b r z e ż y A t l a n t y k u po g r a n i c ę z a c h o d n i ą P a k i s t a n u . N a i w n e
i pochopne u s i ł o w a n i a

generalizowania

dla w c z e s n y c h , X I X - w i e c z n y c h
wym"

z j a w i s k k u l t u r o w y c h tak charakterystyczne

uczonych, u s t ę p o w a ł y później p o g l ą d o m o „ m o z a i k o ­

c h a r a k t e r z e tego o b s z a r u , m i m o k r ó l u j ą c e j

i te p o g l ą d y n i e s a t y s f a k c j o n o w a ł y

kapitulacji naukowej wobec skomplikowanego
łowie

naszego s t u l e c i a

wiedzy

etnograficznej

ponownie

na n i m religii uniwersalnej. A l e

czytelnika, g d y ż w ł a ś c i w i e b y ł y tylko rodzajem
zatem

z j a w i s k a kulturowego. W drugiej po­

podjęto

i antropologicznej

wysiłki

n a temat

usystematyzowania

społeczeństw

stanu

północnoafrykań-

skich i bliskowschodnich, m a j ą c nadzieję, że tym razem przynajmniej w

niektórych

dziedzinach k u l t u r y m o ż n a b ę d z i e o d n a l e ź ć w s p ó l n y mianownik. W

przeciwieństwie

do

mnóstwo

opasłego,

napisanego

skomplikowanym

stylem

i zawierającego

szcze­

1

g ó ł ó w d z i e ł a C . A . O . V a n N i e u w e n h u i j z e , k s i ą ż k a D a l e F . E i c k e l m a n a jest z w i ę z ł a
i d o ś ć b e z p r e t e n s j o n a l n a . A u t o r , profesor antropologii

społecznej z New York

versity, n a z y w a ją raczej rodzajem wprowadzenia w

zagadnienia

P i e r w o t n i e b y ł to c y k l w y k ł a d ó w , j a k i e E i c k e l m a n
skiej, z m y ś l ą z a r ó w n o
tykę

antropologiczną,

w y g ł o s i ł w telewizji

amerykań­

o słuchaczu zaawansowanym, wprowadzonym w

problema­

jak i o tym, który

dopiero

podejmuje

studia

nad

kulturą.

Zastrzega się, że ś w i a d o m i e

nie u s i ł o w a ł

„ u p r z y s t ę p n i a ć " swojego w y k ł a d u .

wystąpień

rzecz



telewizyjnych

bardzo o b s z e r n ą
do p o g ł ę b i a n i a
w

formie

stwem

literaturą
swoich

Normalnie



jasna

następnie

przeredagował

i

przedmiotu. I d e ą E i c k e l m a n a jest z a c h ę c e n i e

studiów

syntetycznej. A

przypisów

Uni­

bliskowschodnie.

nad zagadnieniem,

zatem

każdy

bibliograficznych

tego r o d z a j u p r a k t y k i

i

rozdział

autor

uzupełniany

odnośników

wydawnicze

które
oraz

książki

jest w

komentarzy

raczej z a c i e m n i a j ą

Serię

uzupełnił
czytelnika
prezentuje

tekście

mnó­

dodatkowych.

odbiór

wykładu

i d z i ś c o r a z c z ę ś c i e j d o m i n u j e t e n d e n c j a do p r z e r z u c a n i a s p i s u w y k o r z y s t a n e j
ratury n a s a m koniec dzieła. T u jednak w ł a ś n i e system, j a k i z a s t o s o w a ł

lite­

Eickelman,

p r z y c z y n i a s i ę do tego, b y t e k s t s t a w a ł s i ę b a r d z i e j z r o z u m i a ł y . W ł a ś c i w i e p r z y p i s y
tworzą wraz z zasadniczą argumentacją
wet

pogląd,

przed

że nieraz obecność

zarzutem

spłycającego

integralną całość. Można

piśmiennictwa

uogólnienia.

zaryzykować

naukowego ratuje zasadniczy

na­
tekst

D l a polskiego c z y t e l n i k a rzecz j a s n a

te

k i l k a d z i e s i ą t p o z y c j i b i b l i o g r a f i c z n y c h , j a k i e autor z a l e c a do p r z e c z y t a n i a , to k s i ą ż k i
i

artykuły

1

taking

najczęściej

zupełnie

niedostępne,

C . A . O. V a n N i e u w e n h u i j z e ,
and Interpretation,
L e i d e n 1971.

z uwagi

Sociology

na brak

of the

bieżących

Middle

East.

zakupów

A

Stock­

271

RECENZJE

literatury

etnograficznej

przynajmniej w i a d o m o ś ć
dawniczym, traktującej

czy

socjologicznej

dla

nas

o tej

czy i n n e j p o z y c j i n a u k o w e j n a b i e ż ą c y m r y n k u

wy­

wielu

poprzedników,

rozumiał

przez

termin

światową

niegdyś

te p r a k t y k i
i

również

geograficzny

przez

literaturę

Zachodu.

o Afryce Północnej i Bliskim

Jak

wymyślony

z

Eickelman

„Middle

brytyjskich

naukową.

lecz

że

ich

wschodnich krańcach

l u b w r ę c z poza jego o b r ę b e m , n a P ó ł w y s p i e I n d y j s k i m

przez
chociaż

skali ś w i a t o w e j , g d y ż

omawianego

i w

jak

właśnie

terytorium

Indonezji.

A m e r y k a ń s k i profesor, m a j ą c y za s o b ą b a d a n i a p r o w a d z o n e w M a r o k u , a

także

O m a n i e , nie

jemu

w

ogranicza się jednak wcale

z autopsji. U s i ł u j e

uwzględnić

zawsze

udaje

mu

się

czytelnikowi
turowych.
zdaniem

to

jakiegoś

Przyznaje,


w

kłady,

a

uczciwie

równomiernie

te

reprezentatywne

potem k s i ą ż k ę .

do

Fakt

do

i te

piśmiennictwa

bliskowschodniej

badań

naukowego

obszarów

dotyczącego

opisu

Afganistanu

znajdował

się przecież u s t ó p Atlasu.
Maroka

c j a w ł a d z tego k r a j u po
współczesne

za

do

Suezu.

Wykorzystanie

nader

skromne,

wy­

w argumentacji naukowej

niewątpliwie

nie

muzułmańskiej
pe­

orienta­

ułatwiały

r o z w a ż a ń oraz

uczonym
uogólnień,

w A f g a n i s t a n i e . D l a c z y t e l n i k a polskiego

opisach E i c k e l m a n a

może

być

nawet

Irańskiej

niekąd

Środkowej

piśmiennictwo

wy­

wyraźnie,

od

dodatkowym walorem książki, gdyż problematyka W y ż y n y
a

mieć

swoje

jest

dalekosiężnych

s i ę g a j ą c y c h n i e m a l ż e do P r z e ł ę c z y K h y b e r

bliższa,

Można

k o l o n i a l n y c h oraz p r o z a c h o d n i a

uzyskaniu niepodległości

lekkie zwichrowanie proporcji w

jego

Natomiast systematyczna francuska

czasów

badania i s t w a r z a ł y bazę

kul­

które

Maroku

zawsze w y d a j e się uzasadniona, jako że punkt ciężkości cywilizacji
netracja etnograficzna

zjawisk

faktów,

w

Nie

obiecuje

nie c z u j e s i ę zbyt p e w n i e

wschód

rywkowe. Przewaga Magrebu, a szczególnie Maroka,
nie

nie

z jakiego b u d o w a ł

prowadzonych
na

np.

Eickelman

zespoły

o d b i ł s i ę n a c a ł y m dziele. W i d a ć c h w i l a m i , ż e E i c k e l m a n
problematyce

obszary.

opisywanego fenomenu.

doboru t w o r z y w a ,

długich

że

znanych

i inne

geograficznie

źródła

dla

krajów

także

przyznać,

rozłożonego

że w y k o r z y s t y w a ł

najbardziej

wyłącznie

swoich r o z w a ż a n i a c h

i trzeba

jednak chwilami zastrzeżenia

to

już

Północną,

niepodobna t y c h

jako g ł ó w n e g o skupiska m u z u ł m a n ó w w

w

będzie

zgodzie z a r ó w n o z g e o g r a f i ą ,

uwagę,

obszarów traktować

i

co

nieprecyzyjny,

przyjęty

Afrykę

faktycznie n a j w i ę c e j

mieszka na

i

wstępie,

nader

dziś

świadomie

zwraca

na

Termin

sztabowców,

są bynajmniej w

Równocześnie

niemniej

W s c h o d z i e , jest n a d e r c e n n a .
ustala

East".

Obejmuje nim

t e r m i n o l o g i c z n e nie

zdrowym rozsądkiem.

i

Tym

naukowe

dotyczące

Azji

czasem

jest n a m
czy

po­

Afgani­

s t a n u z n a j d u j e s i ę w z a s i ę g u n a s z y c h bibliotek.
Eickelman,
jących

przypuszczalnie

pracownikach

nauki,

z myślą

niemal

o

amerykańskich

wyłącznie

przedmiotu, mimo iż p o d k r e ś l a , że p o s ł u g u j e
r o d ó w . Nawet francuskie publikacje, tak
połaci
się

Afryki

Północnej,

przekładów

wymieniane

angielskich.

p r z e z niego p i ś m i e n n i c t w i e
syjskich

na

temat

Azji

obszerne, w s p ó ł c z e s n e



Daremnie

korzystał

się t a k ż e

studentach i

początku­

z anglosaskiej

piśmiennictwem

literatury
innych

znacznych

rzadko. G ł ó w n i e

doczekały

natomiast

zaś

te,

szukalibyśmy

które
w

przytaczanym

d a w n i e j s z y m czy w s p ó ł c z e s n y m j a k i c h k o l w i e k prac

Środkowej

czy

Wyżyny

Irańskiej.

Ba,

ignoruje

Dupree, na

temat Afganistanu*. M o ż n a

ro­

zupełnie

i wielokrotnie w y d a w a n e k o m p e n d i u m swojego rodaka,

s t o r y k a i antropologa, L o u i s a

na­

z d a w a ł o b y się podstawowe dla

mieć

hi­

zatem

n i e k i e d y w ą t p l i w o ś c i co do r e p r e z e n t a t y w n e g o c h a r a k t e r u p r z y t a c z a n e j l i t e r a t u r y .
Część

pierwsza, w s t ę p n a ,

dawnych, XIX-wiecznych
nej

ma

e k s p e d y c j i B o n a p a r t e g o do

2

przedstawiać

w i z j e badanego

obszaru

w

oczach

p o d r ó ż n i k ó w i u c z o n y c h e u r o p e j s k i c h , p o c z y n a j ą c od s ł y n ­
Egiptu.

Kreśląc

sylwetki takich badaczy, jak

Bur-

L. Dupree,
Afganistan,
P r i n c e t o n , N . J . , 1973, l u b t y m b a r d z i e j p r a c a
z b i o r o w a pod r e d a k c j ą L . D u p r e e
i L. Albert,
Afganistan
in the 70s,
New
Y o r k 1974.

272

RECENZJE

ton, B u r c h a r d t c z y L a n e ,

S m i t h czy Hurgronje, autor

sposób

i kierunki

ówczesnych

zainteresowań

naukowych

jego

obraca

głównie

Afryki

tem.

oddaje

W

atmosferę

istocie

jednak

i Arabii. Zupełnie

tu brak

wstęp

się

sądzi,

że w

wokół

wystarczający
Orien­

Północnej

charakterystycznej aury eksploracji imperialnych

zwią­

zanych z w y ś c i g i e m w g ł ą b A z j i , o w ą w i e l k ą grą, k t ó r a w t y m s a m y m okresie

była

motorem

Wiel­

kiego

ekspedycji

Stepu

angielskich

i rosyjskich na obszary W y ż y n y

i Hindukuszu. Dla Eickelmana „Middle

E a s t " tak

Irańskiej,
naprawdę

ciągnie

s i ę od M a r a k e s z u i F e z u po K a i r i M e k k ę . N i e z n a j d z i e m y u niego a n i s ł o w a
0

niemieckich

1 związanej
Dalsza

próbach

penetracji

politycznej

z nimi koniunkturze badawczej
część

wywodów

i

podróżniczej

dla uczonych cesarskich

Amerykanina, poświęcona

badawczych funkcjonalistów

na Bliskim

Bliskiego

Niemiec.

k r y t y c z n e j ocenie

Może

n a j k l a r o w n i e j s z a jest

Carletona

Coona, oferująca

zaiki".

Poddając

usiłuje

wprost

ma
w

temu
niej

w

w

krytyce badania

przedstawiać

jednak

w

polemizuje

tej

części

miejsce

poczynań

Wschodzie, staje s i ę c h w i l a m i m a ł o

k o n u j ą c a , g d y ż autor p o s ł u g u j e się chyba dość przypadkowo dobranymi
mi.

pracy krytyka

chociażby

roboczych

bliskowschodnie

niefortunnej

syntezy

wizję

kierunków

eksploracji współczesnej.

pośredni

cała

książki.

sposób

uczonymi

reszta

i ich poglądami,

Autor

„mo­

Eickelman

głównych

z różnymi

prze­

przykłada­

uogólnień

epok m i n i o n y c h

np.

Wschodu

nie

Służyć

niejednokrotnie

jakie zawarli

w

przyta­

czanych przez A m e r y k a n i n a a r t y k u ł a c h i obszerniejszych studiach. Stara się u w z g l ę d ­
nić

także

prace w s p ó ł c z e s n y c h

antropologów

i etnografów

bliskowschodnich.

c z ę ś c i e j s ą to D i b a ń c z y c y i T u r c y , a l e t a k ż e c z a s e m n a u k o w c y i z r a e l s c y ,
się

grupami

czyłbym
nej —

Żydów-imigrantów

owo
co

z Afryki

zwracanie uwagi

p r a w d a jeszcze

Północnej.

Do

zasług

na fakt, ż e dziś B l i s k i W s c h ó d

nielicznej



grupy

k u l t u r y tego r e g i o n u nie z a w s z e p o k r y w a j ą

Naj­

zajmujący

Eickelmana
doczekał

zali­

się w ł a s ­

antropologów,

których

poglądy

się z wywodami

uczonych

euroamery-

na

kańskich.
Część pierwszą,
czownictwa.
epokach

wskazuje,

tylko fragment

mograficznie

tworzą

się przedmiotem
ny

wstępną, kończy

Autor

próbuje

ludności

r o z d z i a ł na temat pasterskiego

pasterscy

stanowili

Bliskiego Wschodu i A f r y k i

w

nomadyzm

Al-Murra

w

pasterski Orientu, tak

omawianymi

Arabii

w

buduje

w sposób

dyskret­

jak zresztą

polemikę

z

będzie

przykła­
poglądami

tych a n t r o p o l o g ó w , k t ó r z y w sposób przesadny zwrócili u w a g ę

na acefaliczne,

méntame

wśród

Afryki

systemy

polityczne,

opisane

Czarnej, a potem m a j ą c e

szczegółowo

społeczności

pasterskich

Bliskiego

godnością

osławionej

zasady r ó w n o ś c i

dających

pasterzy.

Wschodu.

Polemizuje

także

funkcjo­
z

że zarówno

przesadnie

rozbudowane

r ó w n o ś ć s p o ł e c z n a , to e l e m e n t y ideologii r a c z e j n i ż codziennej
pasterskich n o m a d ó w

pewnych

elementów

rodzimej

w

ba­

genealogie, j a k

i domniemana

z tymi ludźmi,

wiary­

społecznej, jaką głosiło wielu uczonych

tyki życiowej

renie n a j c z ę ś c i e j

seg­

społeczności

j a k o b y s t a ć s i ę k l u c z e m do z r o z u m i e n i a

nowania

Dowodzi,

najpierw

de­

stawali

swojej książce. Wokół

Saudyjskej

ko-

odległych

Północnej. Dziś

fascynacji c a ł y c h p o k o l e ń uczonych. E i c k e l m a n

odmitologizować

plemienia

nawet

j e j m a r g i n e s . A j e d n a k oni to, a nie l u d n o ś ć o s i a d ł a ,

to r o b i ł i z i n n y m i z a g a d n i e n i a m i
dowego

obszerny

że nomadzi

prak­

Bliskiego Wschodu. Uczony spotyka

się w

których

podkreślanie

ważności

istotnych

innych

interesie

kultury, bynajmniej

bywa
nie

tak

dla

te­

współplemieńców.
C z ę ś ć d r u g a m a b y ć i n t e r p r e t a c j ą s t a n u obecnego k u l t u r o m a w i a n y c h

obszarów

o r a z p r ó b ą s p o j r z e n i a n a te k u l t u r y o c z a m i i c h s p o ł e c z e ń s t w . E i c k e l m a n

ponownie

p o r u s z a t e m a t ideologii p r a k t y c z n y c h , a w ł a ś c i w i e

światopoglądów społecznych

tak

g ł ę b o k o z a k o r z e n i o n y c h , ż e n i e r a z n i e u ś w i a d a m i a n y c h sobie w s z c z e g ó ł a c h . R z e c z y ,
k t ó r e w d a n e j k u l t u r z e s ą „ o c z y w i s t e " do tego s t o p n i a , ż e s i ę o n i c h n i e m ó w i , s t a j ą
s i ę dziś przedmiotem b a d a ń antropologa

t a k ż e i n a B l i s k i m Wschodzie.

Szczególnie,

273

RECENZJE

ż e te ideologie p r a k t y c z n e u l e g a j ą z d a n i e m a m e r y k a ń s k i e g o p r o f e s o r a o w i e l e
niej ś w i a d o m y m manipulacjom, w y n i k a j ą c y m
n y c h czy nawet s p o ł e c z n y c h . E i c k e l m a n

z przemian politycznych,

w r a c a do z a g a d n i e n i a u s t r o j u plemiennego,

t y m razem najpierw na przykładzie częściowo dziś już osiadłej społeczności
skiej

Bni Bataw

przynależności

z Maroka,

do

falicznego

a potem B e d u i n ó w

poszczególnych

pasowo-obozowych

trud­

ekonomicz­

członów

Cyrenajki.

plemiennych,

Dowodzi,

paster­
poczucie

czy w s p ó l n o t

wy-

u l e g a ł o przemianom w c i ą g u d z i e j ó w . W y k a z u j e , ż e teoria

ace-

ustroju segmentarnego, z a k ł a d a j ą c a

rodów

że

idealną równowagę

między

poszcze­

g ó l n y m i r o d a m i , n i e jest i n i g d y nie b y ł a w t y m w z g l ę d z i e p r a w d z i w a . D a j e t a k ż e
p r z y k ł a d y d o w o d z ą c e , że faktycznie p o k r e w i e ń s t w o i powinowactwo

poprzez

kobie­

ty m a u l u d ó w A f r y k i P ó ł n o c n e j w a ż n e z n a c z e n i e , n a w e t w b r e w t e m u , co n i e k i e d y
opowiadano

badaczom

europejskim

rozdziałach

Eickelman

twierdzi, że niejednokrotnie

wactwem

czy p o k r e w i e ń s t w e m

rodzinnych

układów.

nością

rodzinną

regiem

przykładów,

słynnego

przez

fikcyjnym, zmieniającym

zaczerpniętych

ze

o

w

z Afryki

wzajemną

od p o z a ­

lojalność

przynależ­

Posługuje

Bliskim

wynikającym

z fizycznej

i współpracujących.

z przedmieść

W s c h o d z i e do s c h e m a t ó w

się sze­
zna­

Sharqawa wywodzącej

Bejrutu

się

bliskości

P r z y t a c z a opisy

są­

m i a s t a , badanego

oraz T u r c j i

E i c k e l m a n przestrzega przed p r z y r ó w n y w a n i e m t e r m i n ó w p o k r e w i e ń s t w a
na

powino­

zależności

o b r ę b i e zwartej dzielnicy m a r o k a ń s k i e g o

Clifforda Geertza i r o z w a ż a n i a

dalszych

P ó ł n o c n e j , przede w s z y s t k i m ze

wspólnoty

mieszkających

W

do c z y n i e n i a z

się w

Pisze zatem o w s p ó l n o c i e

poczuciu

sobą

siedzkiej^ w s p ó ł p r a c y

koczowniczych.

mamy

t a m , gdzie g r a n i c z y ona z m i s t y f i k a c j ą .

marabuta,

g r u p l u d z i , stale

obozowiskach

P o prostu w y p a d a t ł u m a c z y ć

nawet

nego sobie n a j l e p i e j M a r o k a .
od

w

pojmowania p o k r e w i e ń s t w a

i

Iranu.

używanych

rodzinnego

typo­

w y c h dla k u l t u r y e u r o a m e r y k a ń s k i e j . Wielu uczonych — mimo woli p o s ł u g u j ą c się
własną
zach

tradycją k u l t u r o w ą — nadmiernie a k c e n t o w a ł o

rodzinnych na Bliskim

schematy Eickelman
szego

stopnia,

rodzinnych
„dobrej
nie

u

Wschodzie

dowodzi, ż e owe

nieraz przedstawiane
mieszkańców

zawsze

s i ę przestrzega.

Naczelną

małżeństwa

niemal

Wschodu,

się chętnie

c z y n n i k biologiczny

w

Afryce Północnej. Zwalczając

słynne
jako

Bliskiego

rodziny", o k t ó r y m

i w

bowiem

między kuzynami pierw­

reguła

w

stanowią

opowiada

kojarzeniu
raczej

obcym

zasadą

wię­
utarte

związków

szacowny

b a d a c z o m , lecz

jest

takie

ideał

którego

kojarzenie

mał­

ż e ń s t w , b y obie s t r o n y n a t y m z y s k i w a ł y j a k n a j w i ę c e j . A m o g ą to b y ć r o d y w c a l e
ze s o b ą n i e z w i ą z a n e w ę z ł a m i k r w i . A u t o r stale p r z e s t r z e g a z a t e m p r z e d p r z y j m o ­
waniem

dosłownym

Bliski Wschód
rodowych

tego,

i wskazuje na

istotne b y ł o

co

etnografowi.

podkreślanie

informatorzy

Przy

miejscowi

mówią

przybywającemu

tej o k a z j i p o n o w n i e w r a c a do t e m a t u

ich z m i e n n o ś ć

w

grupy.

Niegdyś

związków

z jednym przodkiem, a później

dorabia

krwi

zależności

od p o t r z e b

na

genealogii

s i ę o d p o w i e d n i ą g e n e a l o g i ę , która zaczyna ludzi ł ą c z y ć z przodkiem innym. U z a s a d ­
nieniem
do

lojalności

wzajemnego

politycznej

uważanym

pokrewieństwa.

za n a j w ł a ś c i w s z e

Obsadzanie stanowisk

w

jest przyznawanie s i ę

administracji i

systemie

politycznym nie zawsze m u s i m i e ć pejoratywne zabarwienie nepotyzmu, j a k i e ż y w i
europejski

obserwator.

turowymi.

Co n a j w y ż e j ,

Takie

praktyki

pewne grupy

godzą

się z miejscowymi

i wspólnoty

mogą

tradycjami kul­

zazdrościć

innym,

lepiej

ulokowanym w krajobrazie politycznym k r a j u ich pozycji. G d y same d o c h o d z ą
znaczenia i w ł a d z y , p o w t a r z a j ą

identyczny

schemat

obsadzania

kluczowych

do

stano­

wisk swojakami.
Wyrażanie

się osobowości

jednostki

demonstruje

Eickelman

ciekawie

w

spo­

s o b a c h n a d a w a n i a i m i o n i i c h l i c z n y c h —• w p o r ó w n a n i u z e u r o p e j s k i m o b y c z a j e m
w s p ó ł c z e s n y m — k o m b i n a c j a c h . Do n i e z b y t n a t o m i a s t
z a l i c z y ł b y m te, k t ó r e t r a k t u j ą
sam

przyznaje, że temat

18 — E t n o g r a f i a P o l . 30/1

o sytuacji kobiety

ó w nie

b y ł we

udanych f r a g m e n t ó w

książki

i życiu seksualnym. Amerykanin

właściwy

sposób

badany, a

stosunkowo

274

RECENZJE

n a j l e p s z ą p u b l i k a c j ą jest z b i o r o w a p r a c a pod r e d a k c j ą L . B e c k i N . K e d d i e , k t ó r e j
jednak

w

swoich

rozważaniach

przez niego d o ś ć z r e s z t ą
moseksualistów

w

dziwaczne

O m a n i e , to

jako przejaw formy

doczekało

się

poważniejszych

n a ten

czej z e s t a w y
dziennego.

temat

temat

nie w y k r a c z a j ą

rzystnie w y r ó ż n i a

s i ę ten

zawsze

pominiemy

Wikan

i mało

kulturowej

w

społecznościach

W

rezultacie
Także

zmieniającego

sądy

rozdziału, w

muzułmańskich
i

nie

i

co­

gospodar­

obiegowe. W ś r ó d

nich

ko­

a u t o r za V a n e s s a M a h e r

w y z y s k u e k o n o m i c z n e g o kobiet z n i e k t ó r y c h
systemu

modernizacja musi łączyć się z e m a n c y p a c j ą

nie

należy

niż fakty z życia

społecznego

którym

m i a r ę w k r a c z a n i a na B l i s k i W s c h ó d

ho­
życie

i tutaj uczeni u z y s k a l i r a ­

statusu

u E i c k e l m a n a poza

statusu

odkrywcze:

niepodobna

obyczajowej

się

przytaczane

na temat

opracowań.

fragment

zwraca u w a g ę na zwiększenie
społecznych w

Jeżeli

s ą proste

jakichkolwiek uogólnień.

na

8

spekulacje Unni

i n f o r m a c j i o c h a r a k t e r z e ideologii

Wnioski

czego kobiet

uwzględnia

jego k o n k l u z j e

seksualne
tworzyć

nie

kobiet.

warstw

kapitalistycznego.
Głosząca

hasła

Nie

socja­

l i s t y c z n e A l g i e r i a po u z y s k a n i u n i e p o d l e g ł o ś c i — j a k w s k a z u j e E i c k e l m a n — szybkowycofała

się

z

obietnic

czynionych

S z k o d a , ż e autor n i e u s t o s u n k o w a ł

kobietom

w

okresie

s i ę do s y t u a c j i w e

walk

z

kolonizatorami.

współczesnym

Iranie

i

dość

d w u l i c o w e j ideologii f u n d a m e n t a l i z m u w t y m w z g l ę d z i e .
Bardzo c i e k a w ą p o r c j ę informacji uzyskuje z kolei czytelnik w rozdziale o f o r ­
mach

przynależności

etnicznej

specyfiki bliskowschodniego

i

kulturowej

na

przykładzie

Libanu.

przenikania się religii i etnizmu

Zrozumienie

można

osiągnąć

naj­

lepiej n a p r z y k ł a d a c h g r y s i ł w t a k i m m a ł y m , z r ó ż n i c o w a n y m k r a j u .
Jeszcze chyba ciekawsze problemy porusza E i c k e l m a n

w rozdziale

poświęconym

w s p ó ł c z e s n e m u ś w i a t o p o g l ą d o w i . Zastrzegając się, że z r ó ż n i c o w a n y charakter kultur
Afryki

Północnej

i

Bliskiego

Wschodu

s t a r a s i ę j e d n a k autor z a p r o p o n o w a ć

skłania

do

ostrożności

w

uogólnieniach,

pewne generalia zaobserwowane

przez

siebie

w M a r o k u , przez G i l s e n a n a w L i b a n i e , S a l i r n a w I r a k u p o ł u d n i o w y m o r a z B e e m a n a
i

Billa

gląd

w

Iranie.

antropolog

co

wcale

z

Maroka

nie

częściej

przychodzi

autor

niekoniecznie

Przytacza na w s t ę p i e
musi

analizuje

uwagę

obserwować

łatwo

przybyszom

pojęcia

muszą pokrywać

„woli

L . Fallersa,

niż działać,
z

iż b a d a j ą c y

raczej słuchać

Zachodu. Z kolei

Bożej",

„rozumu"

i

na

światopo­
niż mówić,,

przykładach

„powinności",

które

s i ę z t y m , co z w y k l i ś m y r o z u m i e ć pod t y m i

termi­

n a m i w n a s z y m k r ę g u k u l t u r o w y m . S t a r a s i ę u d o w a d n i a ć , ż e w o l a B o g a nie z m u s z a
muzułmanina

do biernego f a t a l i z m u , lecz z a c h ę c a go do w y w a l c z e n i a sobie w ł a s n e j -

niszy ż y c i o w e j w ś w i e c i e , k t ó r y A l l a h z a p r o g r a m o w a ł
trastów

materialnych. Windując

po p r o s t u s p e ł n i a w o l ę
nym

s i ę po

w duchu n i e r ó w n o ś c i i k o n ­

drabinie s p o ł e c z n e j

pobożny

muzułmanin

Bożą. Rozum i nakaz kierowania się nim w życiu

o d b i e g a j ą od e u r o p e j s k i e j z a c h ę t y do p o j m o w a n i a

codzien­

zjawisk abstrakcyjnych. T o

r a c z e j p o c h w a ł a z a r a d n o ś c i , skutecznego d z i a ł a n i a i p a n o w a n i a n a d i m p u l s a m i u c z u ć .
Wreszcie u k ł a d y

wzajemnych

powinności

to

dziedzina

gry w

stosunkach

między­

l u d z k i c h . K a ż d y n i e m a l j e s t od k o g o ś u z a l e ż n i o n y

i staje s i ę d l a k o g o ś innego p a ­

tronem.

więzów

Dąży

więc

do

stopniowego r o z l u ź n i a n i a

patrona, a w z m a c n i a s w o j ą w ł a s n ą p o z y c j ę
Ten

wiecznie

zmieniający

form u m o ż l i w i a j ą c y c h

się świat

układów

ludziom w s p ó ł ż y c i e

zależności

wobec

obcego

uzależnień

tworzy

szereg

patronacką.
sił i

i c h r o n i ą c y c h i c h od u s t a w i c z n y c h

frontacji. T u autor za G l i s e n a n e m przytacza usankcjonowane
świadome

i p r z y j ę t e przez ogół zaciemnianie

lizowanie

f a k t ó w . T a m , gdzie n a g a r z e c z y w i s t o ś ć z m u s z a ł a b y obie s t r o n y do

częścia

krwawej, wyniszczającej

strzegły

pewnych

8

L .
Beck
M a s s . , 1979.

faktów,

i N .

waśni,

prawdy. Koloryzowanie lub

poróżnione

grupy

ludzi udają,

l u b ż e i c h w e r s j a jest n i e p e w n a .

Keddie

[red.] Women

in

the

kon­

k ł a m s t w o lub raczej
minima­

Prostolinijnych,

Muslim

World,

rozpo-

ż e nie

do­
agre-

Cambridge,

275

RECENZJE

sywnych
się

zwolenników

nazywać

siły i p r y n c y p i ó w

szaleńcami.

Sława

zasadza s i ę bardziej na

za w s z e l k ą

świętobliwych

powszechnej

wierze

cenę zwaśnione

strony

godzą

i uczonych

piśmie

także

mężów
w

dokonywane

w

przez nich cuda, n i ż

na precyzyjnie badanych faktach.
Prawda
nych

zatem,

której

konsekwencjach,

domyśla

ażeby

się każdy,

ją głośno

i

może

zawsze

b y ć zbyt

nazywać

groźna

po

w

społecz­

imieniu. Ł ą c z y

się

z t y m e t y k i e t a . R z ą d z i ć n i ą w i n i e n r o z u m , a nie u c z u c i a . S z c z e r o ś ć w m o w i e i c z y ­
nie

człowiek

szych. W
niu
i

rozumny,

życiu

własnych

obyty,

publicznym
poglądów,

zdobywaniu

wykształcony,

zalecana jest

nie

angażowaniu

coraz silniejszej

„ d o j ś c i e " bez w z g l ę d u

wydaje

się

Mahomet

ideałowi

b y ł ostatnim

chęcią zmienienia

na zmieniające

muzułmanina

świata

Przedstawiając

zachować

od

sufich

i „wysłańców

szczegóły

niezliczonych

życia

grup

dla k r ę g u

polegająca

pochopnym

w

najbliż­

na

ukrywa­

niepewne

trzeźwo rozumujący

układy
i

mający

się konstelacje

polityczne

człowiek

nawiedzonego

reformatora

świata.

prorokiem. Dodajmy, że r ó w n i e ż

w y j ą t k o w e , a . n i e codzienna, zalecana
tworzeniu

się

pozycji. Opanowany,

wszędzie

bliższy

potrafi

samodyscyplina,

islam

zna

nawiedzonych

B o ż y c h " , lecz s ą to r a c z e j z j a w i s k a

praktyka.
publicznego

działających

Bliskiego

Wschodu,

polegające

nieformalnie,

Eickelman

najprawdopo­

dobniej ś w i a d o m i e cofa s i ę p r z e d p o s t a w i e n i e m

na

k r o p k i n a d „i". T e g o t y p u z j a w i s k a

s p o ł e c z n e , stare j a k ś w i a t , w y s t ę p u j ą

p r z e c i e ż w s z ę d z i e t a m , gdzie s y s t e m y

władzy

były

m u z u ł m a ń s k i c h , lecz nie t y l k o . I n n a

sprawa,

że

despotyczne.

stare

obszary

Także i w

cywilizacyjne w

nieformalnych k r ę g ó w
zwrócenie

uwagi

krajach

na

rodzaju Iranu

popierających
ten

rozwinęły

do

perfekcji

się n a w z a j e m ludzi. Z a s ł u g ą

nurt badań

prowadzonych

na

Bliskim

d o t ą d w y r a ż a ł s i ę albo n a i w n y m u t y s k i w a n i e m n a „ o r i e n t a l n ą

systemy

E i c k e l m a n a jest
Wschodzie,

który

dwulicowość",

albo

też b y ł cdrzucany jako „ e u r o p o c e n t r y c z n y szowinizm kulturowy".
Roli

społecznej

i

politycznej

owych

rozlicznych grup

nieformalnych

w

daw­

n y c h i w s p ó ł c z e s n y c h k r a j a c h m u z u ł m a ń s k i c h opisywanego obszaru p o ś w i ę c i ł E i c k e l ­
m a n sporo m i e j s c a r ó w n i e ż i w t r z e c i e j c z ę ś c i k s i ą ż k i d o t y c z ą c e j i s l a m u i r e a l i z a c j i
jego z a s a d w dobie obecnej, a t a k ż e jego n u r t o w i u n i w e r s a l i s t y c z n e m u ,
nemu

oraz l u d o w e m u ,

l o k a l n e m u . A u t o r nie z g a d z a

szczeniu

islamu" lokalnymi

radiowy"

czy

„islam

kultami. Skłania

telewizyjny",

o

poglądu,

raczej

„islam

krajach

muzuł­

s i ę do

lansowany

dziś

ortodoksyj­

się z poglądami
w

ż e to

niektórych

„zanieczy­

m a ń s k i c h , jest w s p ó ł c z e s n ą p r ó b ą zaproponowania takiej w e r s j i religii, k t ó r ą

głoszą

sfery i n t e l e k t u a l n e , n a c j o n a l i s t y c z n e , c z a s e m z a ś k r ę g i f u n d a m e n t a l i s t y c z n y c h

uczo­

nych w

piśmie. Próby

dawniej.

Po

prostu

„ o c z y s z c z a n i a " z d a r z a ł y s i ę w tej r e l i g i i n i e j e d n o k r o t n i e
nie

wszystkim

dopowiadała

identyczna

forma

już

przeżywania

islamu.
Omówienia

kolejne

nich p i ę t n o popularnego
c h ę c i ć do w ł a s n y c h
gólnie

rozdziałek

szyityzmu, a l e w i t ó w i sufizmu są dość p o b i e ż n e
wykładu

telewizyjnego.

s t u d i ó w przedmiotu niż dać i n f o r m a c j ę w p r o w a d z a j ą c ą .

o alewitach

zawiera rozbrajające

obszerniej p i s a ł w

swoim

4

naiwności .

się przy omawianiu marabutyzmu, z k t ó r y m Eickelman
roku i o którym

i ciąży

Szcze­

Inaczej rzecz

ma

zetknął się osobiście w M a ­

dziele n a t e m a t

islamu

marokańskiego.

T u j e d n a k autor, p r z y p o r ó w n a n i a c h m a r a b u t y z m u z c h r z e ś c i j a ń s k i m k u l t e m

4

na

Zdolne są raczej z a c i e k a w i ć i z a ­

świę-

N a str. 221 s w o j e j p r a c y E i c k e l m a n o g r a n i c z a s i ę do f r a g m e n t a r y c z n e g o i r a ­
czej p l o t k a r s k i e g o o p i s u p i ó r a N u r Y a l m a n a , t u r e c k i e g o antropologa, k t ó r y u s i ł o ­
w a ł p r o w a d z i ć b a d a n i a w z a p a d ł e j w i o s c e a l e w i c k i e j . Istota d o k t r y n y r e l i g i j n e j
i p r a k t y k tego o d ł a m u m u z u ł m a n ó w , do k t ó r y c h n a l e ż y m. i n . elita w ł a d z y w S y r i i
z j e j p r e z y d e n t e m , o g r a n i c z o n a t u z o s t a ł a do s k a n d a l i z u j ą c y c h p o g ł o s e k , j a k o b y
s e k c i a r z e u p r a w i a l i co r o k u z b i o r o w e orgie r e l i g i j n e , nie m u s i e l i s i ę codziennie
modlić, a hołd swemu zwierzchnikowi duchowemu składali pełzając na czworakach.

276

HECENZJE

t y c h , w y d a j e s i ę nie p o s i a d a ć n i e z b ę d n y c h w i a d o m o ś c i z z a k r e s u c h r y s t i a n i z m u oraz
ludowych

form

religijnych,

znanych

do

dziś

w

Europie.

uczeni sami w y r o ś l i z j u d e o - c h r z e ś c i j a ń s k i e j cywilizacji,
jętni, natrafiają

na

trudności interpretacyjne w

zach religii innej na skutek b r a k u
korzysta

w

najlepszym razie

Zdarza

się

czasami,

że

lecz z a r a z e m r e l i g i j n i e obo­

d o k o n y w a n y c h p r z e z siebie

anali­

punktu odniesienia. N a j c z ę ś c i e j w ó w c z a s

badacz

z mglistych w s p o m n i e ń , jakie

wyniósł

z

dzieciństwa

z e l e m e n t a r n e j k a t e c h e z y w szkole p o d s t a w o w e j , z a p o m n i a n e j p ó ź n i e j i o d r z u c o n e j .
Nieostrożność
się

ofiarą

Eickelmana

własnej

w

tym

niewiedzy,

względzie

rodzi mimowolne

bezkrytycznie

cytując

podejrzenia, iż

stał

innego

za­

wywody

autora

chodniego.
O w i e l e c i e k a w s z e j e s t w k a ż d y m r a z i e jego o m ó w i e n i e r o l i u l e m ó w ,
w

piśmie,

Ale

także

wsze

z

jaką

odgrywali

ich roli

w

koranicznej

pośredników

dyplomatycznym

między

oświacie

i koranicznych

pospólstwem

kunsztem ludzi,

którym

a

nie

władzami,
wolno

uczonych

uniwersytetach.

było

odgrywanej

za­

narazić

ani

się

na zarzut buntu, ani konformizmu.
Rozdział poświęcony
wyrywkowych
grupującego
wuje

współczesnym

przykładów,

jak

np.

p r z e m i a n o m i s l a m u d a j e co

struktura

współczesnego

zeuropeizowane powierzchownie w a r s t w y

się

poważnie

do

środków

masowego

przekazu

współczesnego

szereg

egipskiego,

ś r e d n i e , l e c z nie

ustosunko­

fenomenu fundamentalizmu k o r z y s t a j ą c e g o
i

prawda

bractwa

aparatu

z

nowoczesnych

technicznego

władzy.

Ta

c z ę ś c , podobnie j a k i p o z o s t a ł e , po p r z e c z y t a n i u p o z o s t a w i a j ą n i e d o s y t , g d y ż r o s z c z ą c
sobie p r e t e n s j e do p r ó b y s y n t e t y c z n e g o w p r o w a d z e n i a w
p o z o s t a j ą t y l k o z b i o r e m p r o b l e m ó w , l u ź n o ze s o b ą

zagadnienie, w

rezultacie

powiązanych.

Ostatnia, czwarta c z ę ś ć traktuje o zmianach politycznych i gospodarczych, k t ó ­
re w p ł y w a j ą
Najpierw
się na

na

sposób życia

Eickelman

tym

się

miastami,

obszarze b ł y s k a w i c z n i e

zacyjnymi, jakie
długotrwałe
samorządu

mieszkańców Afryki Północnej

zajmuje

w

Europa przeżywała

poszukiwania

na





porównaniu

jak

i Bliskiego

wykazuje

Wschodzie

Wschodu.



rozrastają

z podobnymi procesami

w wieku X I X . Dalej Amerykanin

miejskiego i m i e s z c z a ń s k i e j

zdaniem Eickelmana

które

analogicznych

z

europejskimi

autonomii w z g l ę d e m

dyskusje zakończył kierunek

władzy.

urbani­

przedstawia
instytucji

Te

jałowe

pidusa, k t ó r y p o s t a n o w i ł z w r ó c i ć u w a g ę na i n n ą z u p e ł n i e c e c h ę miasta

muzułmań­

skiego s p r z e d o k r e s u k o l o n i a l n e g o . M i a ł a n i ą b y ć o g ó l n a z a s a d a f a k t y c z n e j acz
usankcjonowanej, z u p e ł n i e nieformalnej interakcji
darczych

i politycznych,

nieformalnych

z

ugrupowań

usiłuje

wydzielić

ciskiem

na

pewne

specyficzną

którymi

władca

ciągle

musiał

się

liczyć.

więc

jaw

i przy

tej

okazji.

cechy

miast

dawnego

formie

strefy

bardzo

organizację

prywatnej i prywatnej. W tym
łów

elementarne

przestrzeni

w

nych. Nie

przecież

w i a d o m o , czy

Efektywność
Dalej

na

akurat

obszarach

dla

autor

islamu

z

na­

publicznej,

pół-

s z c z e g ó l n i e rozdziale daje się o d c z u ć brak

z Mezopotamii, I r a n u i A z j i Ś r o d k o w e j . Miasta A f r y k i

autorowi, p o w s t a w a ł y

nie

r ó ż n y c h g r u p r e l i g i j n y c h , gospo­

wychodzi

na



r e p r e z e n t o w a n y przez I . L a -

materia­

P ó ł n o c n e j , tak

cywilizacji

islamu

analiza miast m a r o k a ń s k i c h

lub

bliskie

prowincjonal­

tunezyjskich

jest

tu n a j b a r d z i e j u z a s a d n i o n a .
W

omówieniu

miast

„ m e d i n y " , a u t o r nie

dzie tu t y l k o opis z j a w i s k a
burzenia mediny

kolonialnych,

dobudowywanych

do

starej,

tradycyjnej

w y s z e d ł poza o g ó l n i e z n a n e t w i e r d z e n i a i p e w n ą n o w o ś c i ą
o p a n o w y w a n i a m e d i n y przez b i e d o t ę w i e j s k ą ,

nieśmiałych

prób

u z n a n i a s t a r y c h ś r ó d m i e ś ć za c z ę ś ć s p u ś c i z n y n a r o d o w e j dopiero w 20 l a t po

odej­

ściu

przez r z ą d y

kolonizatorów.

Tunezji,

lecz m o ż e

Opisany

państw
tu

niepodległych,

proces

przebiegał

i n a c z e j nieco r z e c z s i ę

miała

a
w

w

wreszcie

bę­

zamiarów

ten

sposób

w

Maroku

czy

wielu innych krajach

muzuł­

P i s z ą c o m i a s t a c h w s p ó ł c z e s n y c h autor t r z y m a s i ę z n o w u p r z y k ł a d ó w z

Maroka,

mańskich?

277

RECENZJE

a także korzysta z wypowiedzi
Bejrutu.

Zastanawia

rodzinne i rodowe,

się, na

także

raźne

w

z pewnych

układach

u m k n ę ł y jakby uwagi
Przechodząc

w

autora K h u r i , b a d a j ą c e g o

miastach

p o l e g a j ą c e na patronacie

sowej. Korzysta
analogie

libańskiego

ile

bliskowschodnich

analiz miejskich z T u r c j i

„rodziny-mafii",

jakie

kla­

zachodniej. D o ś ć

nasuwają

się

tu

wy­

czytelnikowi,

Eickelmana.

do a n a l i z y p a ń s t w

tycznym pojmowaniem
potem t o n ą c e j

układy

i klienteli, u s t ę p u j ą ś w i a d o m o ś c i

muzułmańskich

ery przedkolonialnej

szej p o l i t y k i k o l o n i z a t o r ó w n a B l i s k i m W s c h o d z i e E i c k e l m a n
a

przedmieścia

tradycyjne

i później­

polemizuje

ze s c h e m a ­

Orientu jako obszaru k u l t u r y statycznej, n i e g d y ś w s p a n i a ł e j ,

coraz g ł ę b i e j

w

bagnie despotycznej

stagnacji

„sułtanizmu".

Do­

w o d z i , ż e n a u k a e u r o p e j s k a p r z e z c a ł e p o k o l e n i a p o z o s t a w a ł a pod w p ł y w i e m
mistycznej

teorii

u

istnienia

schyłku

chylących
delowe

„państwo

wstrząsów

świat,

na pewne

wreszcie

Chalduna,

żyjącego

teorię

dziejach

na

otomańskie,

prawidłowości

na skutki infiltracji

koniecznością

muzułmańskich
sił

r i a l n e m u . T o samo w
o

Ibn
swoją

200

lat

nader g r o ź n y m ,

a nawet

ne nie a b s o r b u j ą

głębszego

wypadnie

przecież

witalnych,

by

sobie stanowi

wcześniej

ten

sprostać

świat

zwycięskim

mo­

przemiany,

reakcji

na arenę
ż e nie

dla badacza

muzułmański

wy­

politycz­

bliskowschodnią.
upadku

wykazały

te

pań­

naciskowi

impe­

historii kultury. A l b o ­

potrafił

Takie

i

przyczyn

europejskiemu

konkurentem.

wobec

gospodarczej

analizowania

zauważyć,

zagadkę

sam

za

poczyna­

o w y c h c z a s ó w , n a gospodarcze p r z y c z y ­

n a d ł u g o p r z e d m i l i t a r n y m jego w e j ś c i e m

wystarczających

wiem

on

uznali Europejczycy imperium

ten

pospólstwa,

się z postulowaną

mocarstw

pisarza

m u z u ł m a n ó w h i s z p a ń s k i c h . Natomiast

świecia muzułmańskim

nękających

nej 7achodu

stwa

w

gniewu

Godząc

sułtańskie"

przez

Hiszpanii. Oparł

w. Zdaniem E i c k e l m a n a z u p e ł n i e nie zwracano uwagi na

jakie zachodziły
buchów

sprecyzowanej

muzułmańskiej

się k u upadkowi w ł a d z t w

j ą c od X V I I
ny

władzy,

pesy­

b y ć dla

problemy

Europy

historiozoficz­

j u ż j e d n a k naszego A m e r y k a n i n a . W c z y m b o w i e m

tkwiła

przy­

czyna późniejszej słabości jednych a siły drugich?
Eickelman
przykładzie

kreśli

Maroka,

kolejno
które

biazgowe

pielęgnowanie

dernizację

społeczeństwa

przykład
lecz

załatwi

faktycznie

rządów

kolonialnych,

znowu

b y ć dla F r a n c u z ó w

posiadłością

„tradycji

rodzimych" m i a ł o

faktycznie

marokańskiego.

niejako
i tu

systemy

miało

problem

Być

może

sytuacja przedstawiała

się tak

na
Dro­

wstrzymywać

mo­

Amerykanin

polityki kolonialnej

głównie

wzorcową.
sądził,

dla opisywanych

różnorodnie,

że

ten

obszarów,

ż e opis

systeznu

p r o t e k t o r a t u n a d M a r o k i e m schodzi do r o l i p r z y k ł a d u j e d n o s t k o w e g o .
Pisząc

o

Amerykanin

takich

krajach

niepodległych,

stara się przypuszczalnie

szarów

Bliskiego

Wschodu

Wiemy

to

niego. T y m b a r d z i e j n a t o m i a s t

w

i bez

każdym

z krajów

i Afryki

jak

Północnej

bez r z ą d ó w

czy

problemu

znanej

dotąd

Oman,

że panorama

jest

bogata i t r u d n a do

niewiele

wnoszą

j u n t y szanse

do w o j s k o w e j

n a bezpieczne p r z e t r w a n i e .

integracji

mozaiki

naftowej

prosperity.

ma

i faktyczne

i

Izrael,
ob­

uogólnień.

jego u w a g i ,

etniczno-religijnej
W

Somalii

dyktatury, ale

W

żyjącej

bo

będą

to

koncesje

n a rzecz miejscowego

Omanie

dawa­

rzecz

doty­

od

niedawna

w

próby

integracji

Koranu

z h a s ł a m i socjalizmu naukowego wzorowanego na sztywnych
Północnej

Somalia

niepodległych

d o t y c z ą i n n y c h z a g a d n i e ń . W T u r c j i j e s t to s p r a w a ideologii

nowoczesnego p a ń s t w a , k t ó r a nie z m u s z a ł a b y
łaby

Turcja,

udowodnić,

koncepcjach z

obyczaju.

W

Korei

Izraelu

t k w i ć w znalezieniu nowoczesnej formy integracji Ż y d ó w z E u r o p y

i z

nie

sedno
krajów

pozaeuropejskich. W rezultacie widzimy, że w s p ó l n ą t r o s k ą w y d a j e się dla B l i s k i e ­
go

Wschodu

skrajny

sprawa

integracji

obywatelskiej,

zakładając,

że

nie

przesłania

e g o i z m a k t u a l n i e r z ą d z ą c y c h elit p o l i t y c z n y c h , dla k t ó r y c h j e d y n y m

jej

celem

jest utrzymywanie się jak najdłużej przy w ł a d z y .
Kończąc

swój

szkic

panoramy

bliskowschodniej

Eickelman

zajmuje

się

wy-

278

RECENZJE

branymi

problemami

współczesnymi

wydają

się wspólne

dla r ó ż n y c h

Bliskiego

państw

Wschodu

i Afryki

tego o b s z a r u , m i m o

Północnej,

dzielących

które

je syste­

m ó w . A w i ę c przede w s z y s t k i m p u ł a p k i polityki rozwojowej. M a s o w a o ś w i a t a i do­
stęp

do w y ż s z y c h

uczelni

niają różnice. Tylko

zamiast

s z k o ł a c h czy uniwersytetach,

dostępu

najzamożniejsi

i

ciom

zapewnić

w zdobytym

pracę

najbardziej

jącego

s i ę nie s t w a r z a

ułatwia

korupcję. Eickelman

nowych

wyniku nędza

i tak z w a n ą
Autor

charakteryzować

Reasumując

tur

dlatego w ł a ś n i e

Bliskiego

stworzyła

nie,

wypadnie

mało miewamy

b y ć one

spraw związanych
sadne

zaufanie

stety przez

ka. Mimo woli

przesuwa

gospodarczą

i

politycz­

a m b i c j i elit, a n a w e t

powiedzieć,

że książka

całościowych,

wojną.
Eickelma­

nie t y l k o n a t e m a t

na kanwie

monografię.

wykładów

problemowych

obrazów.

Nawet

zwarte,

co n a j m n i e j

kul­

Na

telewizyjnych

styl g a w ę d z i a r s k i ,

pra­

i wy­

a

konstrukcję

jako wstęp,

wprowadze­

sygnalizujące

większą

ilość

obszarami. I n n y m brakiem jest chyba

prze­

przez a u t o r a w jego z n a j o m o ś ć

obszaru

właściwie

i azjatyckich, k t ó ­

autorowi

pokładane

pryzmat

Nieraz w jej

że Eickelman

j e s t do k r y t y k o w a n i a n i ż c h w a l e n i a . B y ć

ujęć

z tymi rozległymi

jedynym

świadczące, że

narzuciły

bardziej

rządowy

zaplanowaną
jest

przykłady

wygodniej jest n a p i s a ć

fakt, ż e p o w s t a ł a

raczej serię

mogłyby

aparat

gdy p a ń s t w o

szansę

przerostem

dzie­

kraju rozwija­

dla rzesz n ę d z a r z y .

nieoczekiwaną

omówienie

mogi tego r o d z a j u w y s t ą p i e ń
prezentującą

rozwojową,

tych k r a j ó w afrykańskich

Wschodu. N i e w ą t p l i w i e

cy E i c k e l m a n a c i ą ż y

Rozbudowywany

Szkoda natomiast,

n a , j a k w i ę k s z o ś ć p r ó b syntez, ł a t w i e j s z a
może

wykształconym

gospodarka

przytacza także

„oil-boom" zaowocował
niniejsze

swoim

gdy s ł a b a

pracy.

wzmac­

przeludnionych

i urządzeń badawczych. J e ­

mogą

jest b ł o g o s ł a w i e ń s t w e m

koniunktura naftowa

ną i w których

nieraz

j e j trzy rodzaje: e n d e m i c z n ą ,

tych ludzi s i ę p o g ł ę b i a .

z u p e ł n i e nie usiłuje
rym

zawodzie,
miejsc

inwestycji.

m o d e r n i z a c j a nie z a w s z e

do l a b o r a t o r i ó w
wpływowi

wymienia

przez p o l i t y k ó w ,

dysponentem nowych

społeczeństwo

stać na opłacanie korepetycji w

dynie

nieoficjalnie

demokratyzować

najbogatszych

marginalnego

on geograficzny

tematu, widzianego

dla Bliskiego

Wschodu,

punkt ciężkości

swoich

to j e s t

nie­

Maro­

rozważań,

c z y m z r e s z t ą nie z d o ł a ł o s i ę u s t r z e c w i e l u i n n y c h u c z o n y c h , o m a w i a j ą c y c h

przed
wybra­

5

ne r e g i o n y ś w i a t a .
Za

niewątpliwe

osiągnięcie

należy

uważać

połączenie

zasadniczego

k ł a d u z n a j n o w s z ą l i t e r a t u r ą przedmiotu, chociaż jej d o b ó r w y d a j e
ny.

Ważnym

nów

kulturowych

stwierdzeniem

autora

poszczególnych

s t o r y c z n e j , a dopiero p ó ź n i e j
nianiu raczej „ p o d o b i e ń s t w
łeczeństwa

jest

ostrożne

dogłębnego

bliskowschodnich

ich p o r ó w n y w a n i e

przez a n t r o p o l o g ó w

ści

oraz

pasterskich

wobec

z rzeczywistością.

rytorialnej u n o m a d ó w

i w

celem

rozmijania
Ciekawa

wyjaśnienia

się owych

jest p r ó b a

wy­

badania

fenome­

perspektywie

z innymi, przy

r o d z i n n y c h " , a nie z g ó r y narzuconego

Orientu". I n n y m o s i ą g n i ę c i e m jest dystans

cji budowanych
strukcji

konieczność

krajów

toku

s i ę jednostron­
hi­

uwzględ­

schematu

„spo­

wobec sztucznych

konstruk­

funkcjonowania

społeczno­

sztywnych,

gabinetowych

rehabilitacji pojęcia

pasterskich, d ł u g o przez uczonych

odsuwanej

kon­

wspólnoty

te­

na plan

dal­

szy. Z a s y g n a l i z o w a n i e

względności

genealogii i i c h u m o w n e g o c h a r a k t e r u oraz do­

raźnie zmieniającego

s i ę poczucia

przynależności

tychczasowe
wy.

Wreszcie

5

teorie

porządku

odważne

społecznego

zwrócenie

uwagi

rodowej

Bliskiego

pozwala

Wschodu

na tę grupę

z

spojrzeć n a do­
innej

perspekty­

prac etnograficznych,

które

T a k i m k l a s y c z n y m p r z y k ł a d e m m o g ą tu b y ć dwaj a m e r y k a ń s c y
antropolo­
dzy, J o e l M a r t i n H a l p e r n i D a v i d A . K i d e c k e l , k t ó r z y n a p i s a l i d o ś ć obszerne s t u ­
d i u m n a t e m a t antropologii i etnografii u p r a w i a n e j w E u r o p i e W s c h o d n i e j „ o d
G d a ń s k a po T i r a n ę " , p o s ł u g u j ą c s i ę n i e m a l w y ł ą c z n i e p i ś m i e n n i c t w e m a n g l o j ę z y c z ­
n y m i w ł a s n y m i o b s e r w a c j a m i z e b r a n y m i w J u g o s ł a w i i i R u m u n i i . J . M . H a 1p e r n, D . A . K i d e c k e l ,
Anthropology
of Eastern
Europe,
„ A n n u a l R e v i e w of
Anthropology", 12: 1983, s. 377-402.

279

RECENZJE

a n a l i z u j ą zasady „sztuki
ki

życia" milionów

mieszkańców

Bliskiego Wschodu i

P ó ł n o c n e j , s t a n o w i ą u E i c k e l m a n a element s t y m u l u j ą c y

Afry­

do d a l s z y c h b a d a ń . P o ­

l i t y k a b r a k u z a u f a n i a czy „ e t o s n i e p e w n o ś c i " to s p r a w y , k t ó r e w y p u n k t o w u j e

au­

tor

sku­

w

wielu

miejscach, kreśląc

obraz

struktur nieformalnych,

książka

E i c k e l m a n a otwiera

a

stałych

i

tecznych zarazem.
Trudno

dostępna

w

Polsce

naszemu

czytelniko-

w i - s p e c j a l i ś c i e ś w i a t l i t e r a t u r y p r z e d m i o t u w p r a k t y c e d l a niego n i e d o s t ę p n y i ob­
szary przemyśleń,
wych.

o których

Omawiana książka

mało

jest wiadomo

jest f o r m ą

zwięzłej

w

naszych środowiskach

orientacji w

s i ę i pisze o B l i s k i m W s c h o d z i e i A f r y c e P ó ł n o c n e j

nauko­

t y m , co n o w e g o

mówi

w środowiskach

antropologów

i e t n o g r a f ó w . I jako taka jest n i e z b ę d n ą l e k t u r ą dla zainteresowanego

tymi zagad­

nieniami
riałów

badacza

polskiego.

Jest

też n a p r a w d ę

d y d a k t y c z n y c h do w y k ł a d ó w

bezcennym

z etnografii

uzupełnieniem

powszechnej,

jeśli

mate­

traktować

się

j ą b ę d z i e z d y s t a n s e m i j a k o f a k t y c z n y w s t ę p do d a l s z y c h d o c i e k a ń .
Leszek

F R A N C I S Z E K K O T U L A , U źródeł,

Dzięgiel

R z e s z ó w 1983, K A W .

K s i ą ż k a ta n i e j e s t p r a c ą w sensie ś c i s ł y m n a u k o w ą . A u t o r p r ó b u j e d a ć w
odpowiedź
cześnie
pracy
jący

na

pytanie

o źródła

przedstawia coś w
w

terenie

(wśród

literatury ludowej, ustnej

rodzaju sumy

Podgórzan,

swoich

i p i s a n e j , lecz

doświadczeń,

Rzeszowiaków

zdobytych

i Laskowiaków),

niej

jedno­
podczas

oraz

obejmu­

k i l k a d z i e s i ą t l a t obraz r o z w o j u s w o i c h z a i n t e r e s o w a ń n a u k o w y c h i o g ó l n i e

drogi ż y c i o w e j . Ponadto k r e ś l i k i l k a p o r t r e t ó w c h a r a k t e r y s t y c z n y c h b o h a t e r ó w
nej

tradycji

ludowej

regionu

Polski

południowo-wschodniej,

a

także



ust­

prezentuje

sylwetki ludowych gawędziarzy, znanych mu osobiście: Józefa Rysia z Łąki i rzeź­
biarza

Władysława

Chajca

z Kamienicy. Chociaż

swobodnej literackiej g a w ę d y ,
pierwszą, obejmującą


teoretyczną

całość

utrzymana jest w

m o ż n a w niej w y o d r ę b n i ć

osobiste w s p o m n i e n i a i d o ś w i a d c z e n i a

oraz w a r s t w ę

„opisową",

zawierającą

formie

z grubsza trzy w a r s t w y :
badawcze autora, d r u ­

m a t e r i a ł folklorystyczny, b ę ­

d ą c y po trosze i l u s t r a c j ą t e o r e t y c z n y c h w y w o d ó w , a w c z ę ś c i p e ł n i ą c y f u n k c j ę

bar­

dziej s a m o i s t n ą ,

Józe­

jak w

rozdziałach

poświęconych

sformułowania

„warstwy",

Władysławowi

Chajcowi

i

fowi Rysiowi.
Umyślnie
ka

Kotuli

użyłem

a nie „części". K s i ą ż k a

nau­

niej ścisłej

orga­

n i z a c j i w y w o d u . Osobiste w s p o m n i e n i a a u t o r a s ą t k a n k ą , k t ó r a p r z e n i k a c a ł e

dzie­

raczej w

ło i nadaje m u

ostatniej

kolejności

ton — w ł a ś n i e

i trudno

gawędy,

i c h tle s n u j e on r o z w a ż a n i a t e o r e t y c z n e
rze
w

ludowej,

autobiografią,

Francisz­

a pracą

kową

j e s t przede w s z y s t k i m g a w ę d ą , r e p o r t a ż e m ,

doszukiwać

reportażu,

się w

autobiografii



i dopiero

na

na temat roli folkloru s ł o w n e g o w k u l t u ­

jego c h a r a k t e r u , p r z e m i a n , j a k i m

nich F r a n c i s z e k K o t u l a n a badania terenowe;

ulega.

Największy

nacisk

kładzie

badania jednak, k t ó r e są li tylko

a n k i e t o w y m z b i e r a n i e m i n f o r m a c j i , m a j ą d l a niego n i e w i e l k ą w a r t o ś ć . B a d a c z , j a k
twierdzi
odkryć

autor,

powinien

współżyć

z badanymi

istotne f u n k c j e f o l k l o r u , a n i e

w a n i u ze s w o i m i r e s p o n d e n t a m i
rystycznych

wątków

i

może

stwierdzić,

sposób myślenia, który

nia

w e d ł u g Franciszka

obrazowego,

zuje badacza na snucie

co

pozwala
bliskim

o n d o t r z e ć do ź r ó d e ł p o s z c z e g ó l n y c h

jakim

•musi w l u d o w y

społecznościami,

t y l k o jego t r e ś ć . J e d y n i e w
ulegały

decyduje

przekształceniom.

mu

obco­
folklo­

Wgłębić

się

o c h a r a k t e r z e f o l k l o r u —• m y ś l e ­

Kotuli. P o d e j ś c i e bardziej powierzchowne

trudno s p r a w d z a l n y c h spekulacji, o d l e g ł y c h

od istoty

ska­
po­

znawanych zjawisk.
W o k ó ł osi, j a k ą s ą t a k p o j m o w a n e

badania terenowe,

grupują się przekonania

280

RECENZJE

teoretyczne a u t o r a . I c h p o d s t a w o w ą ,

rzucającą

eklektyzm. Autor

w

w

rozdziale

się natychmiast w

s p o s ó b do s t r u k t u r a l n e j t e o r i i m i t u , k t ó r ą , u z n a j ą c n i e o d z o w n o ś ć p o z n a n i a

intuicyj­

winowactwie

wobec

z metodą

Bronisława

fenomenologiczną,

Malinowskiego.

w

jest

literacki

łączyć

folklorze" n a w i ą z u j e

oczy c e c h ą
swoisty,

nego — p r ó b u j e j a k b y

„Mity

przy jednoczesnym

Eklektyzm

ten

jest

dużym

po­

man­

k a m e n t e m k s i ą ż k i — e l e m e n t y p r z e c i w s t a w n y c h p r z e c i e ż teorii nie w i ą ż ą s i ę u F r a n ­
ciszka

Kotuli

w

spójną

metodę

badawczą.

m e n t u , s ą n i e p o t r z e b n y m d o d a t k i e m do
wadzenia b a d a ń terenowych. Na
pozwala

usprawiedliwić

W

zasadzie p e ł n i ą

słusznych

szczęście forma, w

ostatecznie t a k i e

jedynie

uwag dotyczących
jakiej'praca

podejście.

W

rolę

orna­

sposobu

pro­

została

napisana,

pracy aspirującej

do

nau­

k o w e j ś c i s ł o ś c i b y ł o b y ono b a r d z o i s t o t n ą w a d ą .
Franciszek
tradycjom

Kotula

był badaczem n a l e ż ą c y m

XIX-wiecznej

etnografii

polskiej,

do

formacji intelektualnej

badaczem —

amatorem

się

przede w s z y s t k i m g r o m a d z e n i e m z a b y t k ó w

nie

s ł o w n e g o . Z d o r o b k u n o w o c z e s n e j etnologii k o r z y s t a ł o tyle, o ile

rzeczywistości naukowej, w której
biania
wał

się

zaś

w

jej

istotną

stawianych

się obracał, jednakże

problematykę

przez



współczesne

Najbardziej w a r t o ś c i o w a w

folkloru, w

przejmował

kierunki

związku z tym

bliskiej

zajmującym

jego p r z y p a d k u

bez

głów­

była

częścią

poważniejszego

wgłę­

raczej język,

etnologiczne

nie

pytań

podejmo­

badawczych.

w y d a j e mi się w a r s t w a opisowa.

Adre­

s a t e m k s i ą ż k i j e s t c h y b a p r z e d e w s z y s t k i m c z y t e l n i k —• n i e s p e c j a l i s t a , w i ę c w

tym

przypadku brak

usystematyzowania

po­

zytywną.

interesujące

Bardzo

Rysia,

wzbogacone

spełnić

jak

ich

zwłaszcza

opowieściami.

najprędzej

m a w i a za t y m



materiału

-— p r ó b k a

i gawędziarski

styl

portrety W ł a d y s ł a w a

Postulat

wydania

zaprezentowana

przez

ich

jest

cechą

Chajca

i

dorobku

Franciszka

należałoby

Kotulę

prze­

zdecydowanie.
Wojciech

Pieniążek

F R A N C I S Z E K K O T U L A , V źródeł,

R z e s z ó w 1983, K A W .

Ta

swego r o d z a j u t e s t a m e n t e m n a u k o w y m

praca

Franciszka

Kotuli

80-letniego ( d z i ś j u ż nie

źródła

jest

ż y j ą c e g o ) etnografa. T r a k t u j e

„ j a k o p r z e k a z tego, co w
wniosków

życiu widziałem,

czego w

on s w o j ą k s i ą ż k ę , j a k

nim

doświadczyłem,

tego
pisze,

do

jakich

d o s z e d ł e m " (s. 183). P i s z ą c j ą m i a ł n a c e l u p o k a z a n i e , gdzie z n a j d u j ą

literatury ludowej tak

tury pisanej w y n i k a

ustnej,

z faktu, że ma

jak

i pisanej. W ł ą c z e n i e

ona

swoje źródła w

t a k ą (w

określonych warunkach) można

pracy w

jeszcze i n n y

w

Józefa

sposób:

„Chcę

do

folkloru

literaturze ustnej i

ją traktować. Autor formułuje

przedstawić

pojęcie

literatury

cel

się

litera­
jako

swojej

ludowej,

czyli

p e w n y m sensie a b s t r a k t ; o p a r t y j e d n a k n a c z y m ś b a r d z o k o n k r e t n y m , r e a l n y m "

(s. 30).
Po

takim

przedstawieniu

„folklor". Kotula
nakże

nie

c z y n i to,

ustosunkowuje

odsyłając

czytelnika

go

geneza

raczej

do

celu

się

do

Słownika

folkloru,

pracy

podając

można

definicję

nich,

ani

folkloru

przyczyna

oczekiwać

zdefiniowania

terminu

za S o k o ł o w e m i K r z y ż a n o w s k i m ,
t e ż nie

próbuje

polskiego

zaistnienia

jed­

dać

własnej

definicji,

(Warszawa

1965).

Interesuje

takiego

zjawiska,

jak

literatura

l u d o w a . Z j e d n e j s t r o n y m a m y s p e c y f i c z n y typ m y ś l e n i a , w y s t ę p u j ą c y u l u d z i t w o ­
rzących

folklor,

myślenia

pojęciowego),

który

podejście

do

Kotula

z drugiej

otaczającego

tylko tych d w ó c h
go

nazywa
go

czynników

To

nie

jakieś

dążenie

jest,

a

raczej

była,

zaś

świata,

myśleniem
strony —

nacechowane

pozwala nam

natury

motorem

obrazowym

właściwe

praktycyzmem.

postawić

estetycznej
powstania

czy

(w

przeżycia

określanej

jako

od

wiejskiemu

Połączenie

problem plastyki

potrzeba

plastyki

odróżnieniu

człowiekowi

już

ludowej.
artystyczne­
ludowa,

ale

281

RECENZJE

konieczność.
która

Tak było

zaczęła

w przypadku Rozalii

rzeźbić

dla swojego

Kuźniar

syna, albowiem

mogła zabawić głodne i zziębnięte

ze w s i S o n i n a k o ł o
b y ł to

jedyny

Łańcuta,

sposób, w

jaki

dziecko. P o d o b n a j e s t t a k ż e h i s t o r i a i n n e j r z e ź -

b i a r k i — J u l i i H e p n a r ; ona r ó w n i e ż z a c z ę ł a r z e ź b i ć z k o n i e c z n o ś c i .
Niewątpliwie

c i e k a w a jest t e ż p r ó b a

przekazywania informacji w
nizmy

rządzące

powstawaniem

cyjnej kulturze ludowej
dycyjnych przekazów
kodowane

tradycji

odpowiedzi

mitów,

albowiem

jest m i t . W e d ł u g

dochowało

na pytanie:

ludowej? P. K o t u l a
Kotuli

jest

proces

stara się odkryć

jaki

mecha­

nośnikiem

informacji

„wszystko

to,

s i ę do n a s z y c h c z a s ó w ,

w

trady­

co w

formie

tra­

w specyficzny

sposób

za­

w w y o b r a ź n i ludzkiej, m a charakter mitu. M a ł o , m u s i n i m b y ć , inaczej

z e s c h ł o b y n i c z y m j e s i e n n y l i ś ć i r o z t a r ł o s i ę w p r o c h . M i t to jest
krew, która

długo może

psychologiczna

zachować

zakonserwowana

w i t a l n e s i ł y " (s. 63). W m i c i e i n t e r e s u j e

s t r o n a jego p o w s t a w a n i a , a nie s a m a jego istota. T r a k t u j e

Kotulę
on

mit

j a k o z j a w i s k o psychologiczne, k t ó r e j e s t w d a n e j r z e c z y w i s t o ś c i , t u i t e r a z , a z k t ó ­
rego

ludzie

życie

z ukrycia

nie

wspomnienia
mentowaną
przez

zdają
i

sobie

dlatego

z dzieciństwa
prawdą

ludzką

sprawy.

pozostaje

Jest

czymś

na

niezauważony.

o swoich

rodzinnych

podobieństwo

Autor

serca,

porównując

stronach

tworzy

zasłyszane

z historycznie

udoku­

u k a z u j e proces p r z e k s z t a ł c a n i a k o n k r e t n y c h w y d a r z e ń w

wyobraźnię.

jakim

u l e g a r z e c z y w i s t o ś ć s t a j ą c s i ę m i t e m . N a b a d a n y c h przez K o t u l ę t e r e n a c h w

okresie

okupacji

hitlerowskiej

działał

partyzant

o

się

ogromną

popularnością

wśród

miejscowej

l u d n o ś c i , a po z l i k w i d o w a n i u g e s t a p o w ­

zefa" s z y b k o
trwałby

w

daje

Dlaczego?

jednakże

obraz

„Józef".

Cieszył

mitycznym. Po wojnie

Prawdopodobnie

jego p r z e ż y c i e ,

nam

pseudonimie

s i ę swego r o d z a j u h e r o s e m

zapomniano.

micie,

porównanie

mity

zmian,

skiej ekspedycji stał

J u ż samo

a więc

gdyby

„Józef"

„mit J ó ­

zginął,

pewnego rodzaju

on

prze­

normalność,

s p r a w i ł o , że zapomniano o nim.
Zatrzymując
na

się nad współczesną

niezmienność form w

ciągłości

sytuacją

w

folklorze

Kotula

l i t e r a t u r z e u s t n e j . J e s t to proces

tych form następuje

zwraca

uwagę

ciekawy, jako że przy

z m i a n a t r e ś c i . Z j a w i s k o to m a s w o j ą

logiczną

pod­

s t a w ę , g d y ż zmiany, jakie z a s z ł y n a w s i polskiej w ostatnim p ó ł w i e c z u , n i e u c h r o n ­
nie m u s i a ł y

wpłynąć

n a t r e ś ć l i t e r a t u r y l u d o w e j . N o r m a l n e j e s t to, ż e ś p i e w a

n i e o r z ą d c y , p a n u itd., a o P G R - a c h , w y c h o d ź c t w i e
stwie

itp. J e s z c z e i n n y m a s p e k t e m

jednego

z rozdziałów,

wieczność

problem na przykładzie
z y w a ć relacja:
zmieniły

[...]

Poczęto

krytykować

«paragraf»

lach i odcinkach życia

pozwalający


na krytykę.
w

oczach

tak s p o ł e c z n e g o ,

społeczne.

Znikł

lecz

ten

obowią­

indywidualny

pana. M i n ę ł o wiele

konwencja

została.

I z miejsca kodeks

społeczeństwa

j a k i rodzinnego,

J u ż nie indywidualnie, czyli przez b e z p o ś r e d n i o
sumienie

tytuł

przedstawia

gospodarz — p a r o b e k itp., w t y m sensie, ż e p o d ­

społeczno-gospodarczego,

winowajców

się

pijań­

jest, p a r a f r a z u j ą c

dalszych konsekwencji k r y t y k o w a ć

się realia życia

wrócono

problemu

konwencji. F . Kotula

w i e ń c o w i n . Podczas tych uroczystości p r z e s t a w a ł a

pan — poddany,

d a n y m ó g ł bez j a k i c h ś

poruszanego

pewnych

ze w s i l u d z i m ł o d y c h ,



na

a nawet

pokrzywdzonego,

oskarżyciel



tym

lat,

„Przy­

poszerzono.
różnych

po­

towarzyskiego.

ale

stawała

j a k b y przez
się

społecz­

n o ś ć — reprezentowana zazwyczaj przez m ł o d z i e ż , j a k o element ś m i e l s z y , bardziej
o d w a ż n y , b u n t o w n i c z y " (s. 82).
Rozważania
ostatnio —
smyk

nad

błądząc

jaszczurki

w

mitem
po

kończy

Kotula

d z i s i e j s z y m lesie,

zeschłym

listowiu,

smutnym

akcentem:

j u ż a n i r a z nie

nie

zainteresował

„Godzinami

przestraszył
dorodny

mnie



nagły

zaskroniec, ani

w z d r y g n ę ł a m n i e r d z a w a p l a m a ż m i i ... n i e r o z b a w i ł oczu w i d o k m o t y l a czy w a ż k i .
Tak

z r o b i ł c z ł o w i e k . I gdzie t u m i e j s c e n a m i t y , m o g ą c e

monolity,

rozpłomieniać

czarnych pereł

jakimi

wyobraźnię,

by t w o r z y ł y

w

r o d z i ć t w a r d s z e od s t a l i

sobie d z i e ł a

k a r m i o n o m n i e i m o j e pokolenie"

sztuki na

kształt

(s. 77). T a g o r z k a r e -

282

RECENZJE

fleksja nie jest w y j ą t k i e m

w

omawianej

pracy. Kotula

ludzi z tymi nielicznymi j u ż „ w i e k o w y m i "
strzega

j a k bardzo j e s t e ś m y

radio, t e l e w i z j ę ,
natury



zawody

chciałby

ubodzy.

sportowe,

powiedzieć

porównując

osobami, k t ó r e

Nasza w y o b r a ź n i a

widowiska

autor

U



od

terenie,

jest c i ą g l e niszczona

itd. O d e s z l i ś m y

źródef

współczesnych

spotykał w

do­
przez

j u ż zbyt

daleko

od

korzeni,

i

jak

swoich

tak

r o ś l i n a z uszkodzonymi korzeniami zaczynamy powoli u s y c h a ć .
Przegląd

problemów

czyć zasygnalizowaniem
w

naszej

mowie,

omawianych

w

recenzowanej

pracy

chciałabym

d w ó c h t e m a t ó w : J e d e n z n i c h to, j a k ż e c z ę s t o

powiedzonka.

Użyte

w

ściśle

określonej

zakoń­

występujące

sytuacji, z racji

swej

m o ż e t r a f n o ś c i , m o ż e d o s a d n o ś c i , s ą s t o s o w a n e przez s p o ł e c z n o ś ć w z u p e ł n i e i n n y c h
o k o l i c z n o ś c i a c h j a k o ... w ł a ś n i e , j a k o co? M o ż e j a k o e l e m e n t h u m o r y s t y c z n y ?

Może

dla

na

podkreślenia

jedności

pytanie, t y m niemniej
wiska,

przeglądając

zdarzeń?

F . Kotula

czytelnik m o ż e

przytoczone

w

Drugi

problem

ostatni
swej

od

to

temat

prezentuje

dawna

pozostaje

one

w

sferze

Józefa

mogą

osobowości

twórczych

etnografów,

Józef

R y ś , muzykant — samouk,

wędziarz,

„należy

ty, bez podniety
Czytając

w

nie

tylko

dzięki

z Łąki,

wiejski karykaturzysta i wreszcie

do t y c h n i e l i c z n y c h c h ł o p ó w , k t ó r z y r o z p o c z ę l i p i s a ć bez
w

postaci

cytowane

ankiet czy k o n k u r s ó w .

przez K o t u l ę

iż b y ł to c z ł o w i e k

fol­

Chajca. Ten

d z i a ł a l n o ś c i r z e ź b i a r s k i e j , lecz t a k ż e b a r w n y m o p o w i e ś c i o m . J ó z e f

właściwie

ale

używane.

z Łąki i Władysława

zainteresowań

opowiadanie

to

tego z j a ­

żyć krótko,

i jak są później

niewątpliwie

postacie:

odpowiedzi

się nad mechanizmem

„Powiedzonka

powstają

wielkich

dwie

daje j e d n a k ż e

zastanowić

rozdziale

wiecznie" o p o w i e ś c i , w j a k i s p o s ó b
klorze. K o t u l a

nie

to
ga­

zachę­

T o p r a w d z i w y p i s a r z " (s. 145).

pt. „ S a n t a

L u c i j a " trzeba

przyznać,

(niestety, j u ż n i e ż y j e ) o k r y t y c z n y m z m y ś l e p o s t r z e g a n i a i

po­

c z u c i a h u m o r u ( p r z e r y s o w a n i e postaci c z y s y t u a c j i ) . O p o w i a d a n i a J ó z e f a R y s i a

od­

bijają,

mówiąc

słowami

Kotuli,

obraz

podrzeszowskiej

brzeg s t a w u odbija s i ę w l e k u t e ń k o f a l u j ą c e j
Zarówno

Józef

w podsumowaniu

z Łąki,

jak i

omawianej

wsi,

jak

bujnie

porosły

wodzie.

Władysław

Chajec

nieprzypadkowo

znaleźli

k s i ą ż k i . S ą oni po p r o s t u t w ó r c a m i m i t ó w . T o

l u d z i o m t a k i m j a k oni m a m y t a k bogaty f o l k l o r . T o s ą w ł a ś n i e

owe

poszukiwane

ź r ó d ł a , a l b o w i e m ź r ó d ł o u F . K o t u l i to C z ł o w i e k . T a f a s c y n a c j a c z ł o w i e k i e m
wia,
nia

że Kotula

tak

chętnie

do b a d a ń

terenowych:

terenowe — w i ę c u źródła — nad k u l t u r ą l u d o w ą p o l e g a j ą

n a w y w i a d a c h z osobami
że potrafią
ta

wraca wspomnieniami

starszymi, w s k a z a n y m i przez o p i n i ę

uzyskać

przede

danej

rzetelne

nie z dystansem.

i pełne

użytku" mija

się zupełnie

informacje nie m o ż n a p o d c h o d z i ć

Konieczne jest w s p ó ł ż y c i e

z badaną

spra­
„Bada­

wszystkim

miejscowości,

c o ś p r z e k a z a ć w t a k i czy i n n y s p o s ó b " (s. 64). T r a k t o w a n i e

j a k o „ p r z e d m i o t u jednorazowego

responden­

z celem b a d a ń .

do s w e j p r a c y w

kulturą.

się

dzięki

„Jeśli

By

tere­

dzieła

Mali­

n o w s k i e g o p o s i a d a j ą w y j ą t k o w ą w a g ę — pisze a u t o r — to nie dlatego, ż e b y ł s u ­
miennym
niem

a

badaczem kultur pierwotnych,
współżyciem

jest

ale

niejaka różnica.

że z nimi współżył.
Właśnie

ta r ó ż n i c a

A

między

bada­

wyciska piętno

na

p r a c a c h t a k d o k u m e n t a c y j n y c h , j a k i n a u k o w y c h " (s. 177).
N i e w ą t p l i w y m w a l o r e m tej k s i ą ż k i d l a j e d n y c h , „ z a d r ą w s e r c u " ( j a k b y
d z i a ł K o t u l a ) d l a d r u g i c h , pozostaje
na

żywym,

nieraz

„Z k i m p r z e s t a j e s z ,

potocznym

j e j s t y l . J e s t to n i e j a k o g a w ę d a

językiem,

pełna

t a k i m s i ę stajesz. Powiedz

wiem k i m jesteś — m ó w i ą

dosadnych

powie­

przedstawio­

określeń

i

zwrotów.

m i z k i m przebywasz, a j a ci

d w a stare p r z y s ł o w i a b ę d ą c e c z ą s t k ą l u d o w e j

O d k ą d p r z e s i a d ł e m s i ę «na konisia», zwanego folklorem s ł o w n y m

po­

mądrości.

[...], m ó j s t y l s t a ł

s i ę j a k n a j b a r d z i e j g a w ę d z i a r s k i — z w i e r z a s i ę a u t o r — czy m o ż n a

się temu

dzi­

w i ć ? " (s. 183). C h y b a nie. T y m b a r d z i e j i ż p i s z ą c t ę k s i ą ż k ę m i a ł n a d z i e j ę , ż e „ t r a ­
fi do r ą k l u d z i n i e z a w s z e u m i e j ą c y c h m y ś l e ć a b s t r a k c y j n i e " .

283

RECENZJE

W y k a z w a ż n i e j s z y c h prac F . Kotuli
1.

Chłopi

bronili

2.

Folklor

słowny

się

sami. Reportaż

osobliwy

historyczny, R z e s z ó w

Lasowiaków,

Rzeszowiaków

1982, K A W , ss.

i Pogórzan,

182

Lublin

1969,

W ý d . L u b e l s k i e , ss. 248
3.

H e j leluja,

czyli

o wygasających

starodawnych

pieśniach

kolędniczych

w

Rze-

szowsfciem, W a r s z a w a 1970, L u d . S p ó ł d ź . W y d . , ss. 569
4.

Materiały

do

dziejów

garncarstwa

z terenu

województwa

rzeszowskiego,

Rze­

s z ó w 1956, M u z e u m w R z e s z o w i e , ss. 117
5.

Miasteczko
grafii,

6.

na

Opowieści
zęgę,

przykładzie

Głogowa

Małopolskiego

i jego

sąsiadów.

Próba

bio­

zauroczonego

ła-

R z e s z ó w 1981, T o w . N a u k o w e w R z e s z o w i e , ss. 233
ziemi

z

dorzecza

górnej

Wisłoki

i Wisłoka

przez

R z e s z ó w , M u z e u m O k r ę g o w e 1975, ss. 251

7. Po

rzeszowskim

pogórzu

błądząc.

Reportaż

historyczny,

Kraków

1974,

Wyd.

garncarskiej

i jej

wymowie

hi­
z. 5,

L i t e r a c k i e , ss. 349
8.

Rozmowy

ze

skorupami

storyczno-społecznej,
9. Strój

łańcucki,

czy

rzecz

o plastyce

R z e s z ó w 1969, M u z e u m O k r ę g o w e , ss. 219
[w:J Atlas

polskich

strojów

ludowych,

cz. 5: M a ł o p o l s k a ,

polskich

strojów

ludowych,

cz. 5: M a ł o p o l s k a , z. 13,

W r o c ł a w 1955, ss. 65
10.

Strój

rzeszowski,

[w:] Atlas

L u b l i n 1951, ss. 45
11.

U źródeł,

R z e s z ó w 1983, K A W , ss. 183

12. Z sandomierskiej

puszczy.

Gawędy

kulturowo-obyczajowe,

Kraków

1962, W y d .

L i t e r a c k i e , ss. 264
13. Znaki

przeszłości,

W a r s z a w a 1976, L u d . S p ó ł d ź . W y d . , ss. 113.
Urszula

ALEKSANDER

BŁACHOWSKI,

Nie

w y c h , W a r s z a w a 1983, L S W , ss. 170.
A.

Błachowski

jest etnografem

Polski,

twórców

gionów

poznał

tylko

chlebem...

Raszkiewicz

Portrety

twórców

ludo­

(

i historykiem sztuki, zna z autopsji wiele

ludowych

bezpośrednio,

nawiązał

z nimi

re­

długo­

t r w a ł y k o n t a k t i w tej r o z p r a w i e chce p o k a z a ć c z y t e l n i k o m s w o j ą z n a j o m o ś ć p r z e d ­
miotu

i racje.

Jest z a a n g a ż o w a n y

emocjonalnie

w

to, o c z y m pisze. J e g o

n i e j e s t „ p i s a n a n a z a m ó w i e n i e " — jest p o l e m i c z n ą
stawia

się

obiegowym

sądom

na

temat

współczesnej, jej wartości i oddźwięku
Pragnieniem
współczesnej

Aleksandra

twórczości

„indywidualnych
kłady

uwarunkowań,

biorców.
jęcia

i

a przede
postaw,

W c e l u lepszego p o r o z u m i e n i a
terminy"),

dalej

jest

mniej

pragnień

swoją

i

w

kulturze

niektórych

aspektów

działy

o

dostrzeganych

dokonań

k i e r u j e do

się z czytelnikiem

z podstawowymi

następują

jej miejsca

wskazanie

wszystkim

idei,

(s. 6). P r a c ę

część teoretyczną, zaznajamiającą

ludowej,

książka

autora. P r z e c i w ­

społecznego.

Błachowskiego

ludowej,

wybranych artystów"

sztuki

wypowiedzią

spraw

poprzez

szerokiego
na początku

przy­

kręgu

t e r m i n a m i i p o j ę c i a m i (pt.

tematyce

bardziej

od­

umieszcza

szczegółowej,

„Po­
jak:

„ R z e ź b a ludowa dzisiaj", „ N a w i e d z e n i " , „ D w i e artystki". W t y m s a m y m celu w s z e l ­
kie cytaty z d z i e ł i n n y c h a u t o r ó w podaje w

o r y g i n a l n e j formie. C h c e b y ć j a k n a j ­

b a r d z i e j o b i e k t y w n y w p r z e d s t a w i e n i u swego s t a n o w i s k a .
W

części

wstępnej,

plitza z a m i e s z c z o n ą
Mówi

ona

w

odautorskiej,

„o infantylizmie

s k i m " (s. 81). A . B ł a c h o w s k i
jest

komentarzem

i

cytuje

a r t y k u l e Infantylizm
przejawów

wypowiedź
i dziecinność

folkloru we

Krzysztofa Teodora

współczesnym

p o l e m i z u j e z t r e ś c i ą tego felietonu;

polemiką

z

tym

sposobem

Toe-

( „ K u l t u r a " , 1 V I 1975 г.).

myślenia.

Nie

ruchu

amator­

c a ł a jego

książka

wnikając

głębiej

284
w

RECENZJE

t r e ś ć tej p o l e m i k i , p o z w o l ę sobie z a u w a ż y ć , ż e o d p o w i e d ź A . M a c h o w s k i e g o

słowa К.

T . T o e p l i t z a n i e u d e r z a w samo sedno poruszonego p r o b l e m u , lecz

się z nim mija, biorąc
ścią

teoretyczną.

A.

czących się w o k ó ł
ry

ludowej.

Jest

za p r z y k ł a d

Błachowski

podstawowych
przeciwny

t y w n e j , j a k o dalekiego

autorytety

włącza

się

uznanych t w ó r c ó w
do

ciągle

pojęć i terminów

pojmowaniu

i

ma

szanse

autor

określa

swoje

kimi

posługuje się w

istnienia

kultury ludowej

stanowisko

w

także

w

Czę­

dyskusji,

to­

sztuki ludowej, a także kultu­
jako subkultury prymi­

reprodukcją. Dla

kultura ludowa, sztuka ludowa ma p e ł n e prawo obywatelstwa
czesnego ż y c i a

ludowych.

trwających

echa k u l t u r y w y ż s z e j , jako k u l t u r y niesamodzielnej

d a t k u nie i s t n i e j ą c e j poza m u z e a m i i c e p e l i o w s k ą

na

tr.ichę

przyszłości.

s p r a w a c h terminologii

tekście. U w a ż a , że „sztuka ludu w

i w

do­

Błachowskiego

w warunkach współ­
W

części

teoretycznej

i wykładnię

pojęć,

znaczeniu sztuki

ja­

tworzo­

n e j przez m i e s z k a ń c ó w w s i w y ł ą c z n i e d l a siebie s t a n o w i r o z d z i a ł z a m k n i ę t y " i ~ . 12).
Ostatnie

wytwory

do

niej

należące

powstały

w

latach

(polemizując z p o g l ą d e m , że sztuka ludowa w ł a ś c i w i e
naturalnym
kach,
go

p r a w e m rozwoju sztuki jest

posiada

kręgu

określone

społecznego

artystyczne,

cechy

jest

to,

treściowe

niejako

światopoglądowe

od

40 naszego

że powstaje

i formalne,

z góry

skazany

zamkniętego

wieku.

Dalej

j u ż nie istnieje) twierdz:, iż
„w określonych

a

twórca

na

uzależnienia

środowiska

należący

warun­

do

dane­

ekonomiczne,

odbiorców",

tj. wsi

(s.

12-13).
Kryteriów,

jakie rządziły

dawną

s z t u k ą l u d o w ą , nie n a l e ż y

p o w s t a j ą c y c h w s p ó ł c z e ś n i e . O k r e ś l e n i e z a ś cech i zdefiniowanie
dzin dawnej
sienia

sztuki ludowej

m o ż e stać się modelem

do z j a w i s k od n i e j p o c h o d n y c h .

„współczesna

posuniętej

umowności.

dową

tradycyjną

jako kategorią

różnych związków
zastanawia

Przyjmując,

się nad

doborem

adekwatnych

ludowej)

twierdzi, że aby
wiedzę

w r ę c z wymogiem
go

wsi

tacza

odnie­

się z

terminem

niego n i e p r e c y z y j n y i o p i e r a s i ę n a
a

kulturą

obecną

wsi



o

dzieło

dziele

i

nazw i terminów.

(dotyczącymi

móc uznać

opanowuje

o artyście.

umiejętność

Pisze:

nadawania

(s. 28). A b y u n i k n ą ć

pojęcia

twórcy

trzy r ó w n o l e g l e

owocem

jej

się

wska­
sztuki

za ludowe

Kierując

należy

„Ta wiedza

równocześnie

brać

o

dziś

twórcy

pracom

S a m jednak nie

punkty

uważa

definiuje

widzenia na

kulturowe­

zewnętrznych

tego t y p u n i e p o r o z u m i e ń

ludowego.

funkcjonujące

swoim

jest

ten

go,

cech

pracy

twórczej

ludu

wiejskiego:

ludowa

słuszne

lecz

przy­

problem.

sztuka

lu-

za

Następnie

r o z r ó ż n i a i c h a r a k t e r y z u j e w y b r a n e p o j ę c i a , o d n o s z ą c e s i ę do s z t u k i l u d o w e j
cej

lu­

mimo

zasad klasyfikacji dzieł

k a t e g o r y c z n y m , g d y ż c o r a z w i ę c e j l u d z i spoza k r ę g u

dowopodobnych"
zdefiniowanie

płaszczyzną

nie zgadza

z t r a d y c j ą i ż y w o t n o ś c i ą r e l i k t o w y c h f o r m i e l e m e n t ó w " (s. 25),

prof. K s a w e r e g o P i w o c k i e g o

uwagę

dzieł
dzie­

że „istnieje granica m i ę d z y kulturą

historyczną

zówkami
pod

stosować

i właściwą

A. Błachowski

s z t u k a l u d o w a " . J e s t on w e d ł u g

daleko

do

poszczególnych

tradycyjna,

będą­
ludowa

sztuka w stylu tradycyjnym, ludowa sztuka nietradycyjna.
Z

powyższymi

trzema p o j ę c i a m i

wiąże

termin twórcy

ludowego. D l a z j a w i s k

artystycznych m i e s z c z ą c y c h się w nurcie kultury w s p ó ł c z e s n e j i posiadających
ne c e c h y u z a l e ż n i o n e

od i s t n i e n i a s z t u k i l u d o w e j i k t ó r y c h t w ó r c a m i

odpowiadające

k r y t e r i u m t w ó r c y ludowego proponuje

wa i praktyka

pseudoludowa.

Nie

będę

Wspomnę

w

tylko,

tym
że

miejscu
terminu

omawiała,
„plastyka

p e j o r a t y w n y m , lecz na

określenie

kręgiem społeczeństwa

wiejskiego.

W

rozdziale

„Rzeźba

k i e g o r y s u historycznego
nie t e m a t y k ą ,

jaką

ludowa

co

autor

neoludowa"

twórczości

terminy:

rozumie
nie

pełnowartościowej,

dzisiaj" A . B ł a c h o w s k i

po

praktyka

pod

stosuje

pew­

s ą osoby n i e
neoludo-

tymi

pojęciami.

on

znaczeniu

w

powstającej

poza

przedstawieniu

krót­

rozwoju zainteresowania rzeźbą l u d o w ą zajmuje się g ł ó w ­

p o r u s z a obecna

rzeźba

ludowa. Jego zdaniem w

rzeźbie

ludo-

285

RECENZJE

w e j d o m i n u j e w d a l s z y m c i ą g u t e m a t y k a r e l i g i j n a . J e s t to t e m a t y k a b a r d z i e j
turalna" i bliższa

ludowym

twórcom, gdyż

w y n i k a ze ś w i a t o p o g l ą d u

„na­

ukształtowa­

nego p r z e z w i a r ę k a t o l i c k ą . D l a p r z y k ł a d u p r z y t a c z a t w ó r c ó w tego t y p u p r a c , j a k :
Józef

Lurka,

Władysław

Chajec

czy

Wojciech Oleksy. Jednocześnie

tego, ż e w s z y s t k i e r z e ź b y o t e m a t y c e

kultowej

powstają

powołuje

do

„świątki".

Pojawienie

datu;.e

l a t a 40-

na

życia

duży

popyt

i

i tu widzi

50-

Mówiąc

o wewnętrznej

a

także

zatem

nowe

zmianę

spojrzenie

miasta

przyczynie
stosunku

na w ł a s n ą

sztuką ludową.

ludowej

na

ma

twórczość

w

przyczyny:

na

twórców

myśli

rozwój

ludowych

do

zrodziło

się

samoocenie

zewnętrzną.

świadomości

społecznej,

swych dzieł. Podkreśla,
po

zainteresowaniu

„czego
1945 r .

zaważyła

zajęły

podjęciu

jawiają
rów

zainteresowanie

nowej

nych,

Zwraca

wśród

z tematyką

uwagę,
i

że w

tworzyć

których

to

główne

pracy i życia

z Nieszawy,

tego t y p u r z e ź b a c h

wrażliwość

na

już wcześniejsze

losy

prace.

kraju"

Dla

miejsce

twórcy

dziejami narodu, postaciami w o d z ó w

Centkowskiego

patriotyzm
myślący

świeckich,

tematyki w rzeźbie B ł a c h o w s k i

Jana

wyraz

tematów

pracy. R ó w n o l e g l e

Zaczęli

sztuki

wewnętrzna

wszystko,

na

twórczości.

sakralizacją

ludowego, n a s t ą p i ł a

że
się

d u s z a z a p r a g n i e " (s. 41). R ó w n i e ż n o b i l i t a c j a p r a c y , z w ł a s z c z a f i z y c z n e j , po
przedstawienia

swojej

świeckiej

i

s i ę dopiero

miana t w ó r c y

świadom

tematyki

wewnętrzną

Z c h w i l ą nobilitowania, a nawet p e w n ą

i powszechnego ustalenia

przemiana

dwie

jest

z potrzeby s e r c a , n i e k t ó r e

ludowi

i k r ó l ó w . Do

prze­
pionie­

z a l i c z a : L e o n a K u d ł ę ze Ś w i e r ż y

Wojciecha

Draka

wyraźnie

daje s i ę o d c z u ć

(s. 46), k t ó r y m

niego

współcześni

z

Wierzbna i

„spontaniczny

niejednokrotnie

twórcy

ludowi

i c z u j ą c y k a t e g o r i a m i naszego c z a s u " (s. 47). I c h d z i e ł a ,

Gór­

innych.
dawały

to:

„ludzie

c h o ć nie

sięgają

„ w y ż y n sztuki", nie s ą tak n a i w n e , j a k je w i d z ą uczeni, lecz u j a w n i a j ą g ł ę b i ę
szy

ludzkiej i w y r a ż a j ą

idee f u n d a m e n t a l n e .

w a r t o ś ć sztuki ludowej, a j e d n o c z e ś n i e
Czynnik

To właśnie,

według

autora,

du­

stanowi

narodowej.

zewnętrzny przyśpieszający

zmianę

tematyki

r z e ź b s p r o w a d z a do

roli

katalizatora, k t ó r y m b y ł y organizowane

konkursy i wszelkie formy działalności a d ­

ministracyjnej. A. Błachowski

omawia prace t w ó r c ó w ludowych

na

konkursy

wej",
bie

o tematach:

oraz wspomina

ludowej"

traktować

czy

Kopernik" i „Wielcy

Polacy

w

nadesłane

rzeźbie

ludo­

o innych konkursach, jak: „ L u d o w e Wojsko Polskie w

„Rodzina

na równi

szeroko

„Mikołaj

wiejska". Jest

z twórczością

zdania,

że

sztukę

spontaniczną, „formę

konkursową

rzeź­
należy

konkursu" zaś uważa

,,za

s t y m u l u j ą c ą poziom, i n t e l i g e n c j ę i o r y g i n a l n o ś ć " (s. 61).
W

rozdziale

Seweryn,
małych

„Nawiedzeni"

stereotypowemu

rozmiarów,

ludowych.
rozdziale

Na

monumentalne

potwierdzenie

twórczością

ter monumentalny

s i ę , podobnie

że wytwory

jak

sztuki ludowej

rozmiary zaś przekraczają

słuszności

rozwijającą

zajętego

się z w ł a s n e j

niegdyś

Tadeusz

mogą

b y ć tylko

możliwości

stanowiska

zajmuje

twórców

się

w

inicjatywy i posiadającej

trzech t w ó r c ó w

o charakterze przestrzennym. Z a przykład
ludowych:

Juliana

Brzozowskiego

ze

służą

powodu
mu

syl­

Sromowa, Jana

Ber-

n a s i e w i c z a spod K i e l c i S z c z e p a n a M u c h y z okolic S i e r a d z a . I c h t w ó r c z o ś ć
integralną.

„Polega

ona

przede

wszystkim

na

tym,

że

działa

we

Pisze,

że

własnej
ich

współczesnej,

zagrodzie,

działalność
gdyż

nie

pomimo,

a więc

we

mieści

się

że spełniają

własnym
w

ideą stałej

wiejskim środowisku"

dotychczasowych

warunki,

by

uznać

nazywa

monumentalnością

d z i e ł , w i e l k i m p o t o k i e m r ó ż n o r o d n y c h t e m a t ó w oraz k o n s e k w e n t n ą
pozycji

tym

charak­

n i e t y l k o ze w z g l ę d u n a w y m i a r y d z i e ł , a l e r ó w n i e ż z

nowego p r z e d s i ę w z i ę c i a
wetki

przeciwstawia

poglądowi,

eks­

(s. 66).

kategoriach

sztuki

ich za t w ó r c ó w

lu­

d o w y c h , a f o r m a i c h r z e ź b m i e ś c i s i ę w r a m a c h s t y l u ludowego, to ś w i e c k a t r e ś ć —
jaką

przedstawiają



przekracza

ustalone

kanony.

Polemizując

z

Aleksandrem

J a c k o w s k i m twierdzi, że tacy j a k Brzozowski, Bernasiewicz „bliżsi są kulturze l u ­
dowej

poprzez s w ó j , w p e ł n i

świadomy

z nią związek

niż »samorodni«,

jak

Mika

286
i

RECENZJE

Gawlowa, którzy

przeciwny, by

tylko bezwolnie

wegetują

się nimi opiekować,

ale nie

wać

nowe

definicje

artysty

(s.

103). W

ostatnim

rozdziale B ł a c h o w s k i

ludowego

n a j e j m a r g i n e s i e " (s. 102). N i e

jest przekonany, czy n a l e ż y

w

tradycyjnym rozumieniu
omawia

dwie

sylwetki

jest

„preparo­

tego

słowa"

twórczyń

ludo­

w y c h : C z e s ł a w y K o n o p k ó w n y — w y c i n a n k a r k i z Puszczy Zielonej, i Dominiki B u janowskiej z W ę g r o w a

dwuosnowowych.

Nie

t y l k o m ó w i , j a k i co r o b i ł y , j a k p r z e b i e g a ł a i c h droga r o z w o j u a r t y s t y c z n e g o ,

lecz

jego u w a g ę
inny

— twórczyni tematycznych

dywanów

z a p r z ą t a g ł ó w n i e ś w i a t o p o g l ą d a r t y s t e k , dlaczego t w o r z ą w t a k i , a nie

sposób,

co w a r u n k o w a ł o

ewolucję

ich indywidualnego

stylu? Poza tym

do­

kumentuje, na czym p o l e g a ł ich w k ł a d w p o l s k ą i ś w i a t o w ą s z t u k ę l u d o w ą . Wszyst­
kie s y l w e t k i u k a z u j e w r ó ż n y m o ś w i e t l e n i u , z w i e l u stron, z w ł a s z c z a z a ś analizuje
ich

psychikę, światopogląd, rozwój wewnętrzny

łalność artystyczną
dzieła
wa

chce

d o w i e ś ć , że sztuka ludowa w

od tej

i wpływ

tych czynników

t w ó r c ó w . Poprzez takie spojrzenie na t w ó r c ó w

dobie obecnej nie j e s t m n i e j

dawnej, t r a d y c y j n e j , że posiada w a r t o ś c i , k t ó r e

na dzia­

ludowych i ich
wartościo­

ją nadal czynią

godną

nobilitacji.
Omawiając

tę książkę

wspomnę

również

o jej walorach poznawczych

r a c k i c h . N i e j e s t to p r a c a o b s z e r n a , ale w s p o s ó b ż y w y i p r z e k o n u j ą c y
czytelnika

w

przedstawić

problemy

sztuki

strony

głównego

te

pory przemilczane, b ą d ź nie
poezji ludowej

jeszcze

ludowej.

Autor

przedmiotu

do k o ń c a

zaangażowany

swych

p r o b l e m , ż e nie

lite­

emocjonalnie

dociekań,

które

omówione. Przytaczając

bardziej p o d k r e ś l a

i

wprowadza
były

krótkie

tylko

umie
do

tej

fragmenty

samym

chlebem

ż y j ą w s p ó ł c z e ś n i t w ó r c y l u d o w i , ż e n i e t w o r z ą t y l k o po to, b y z d o b y ć p o k l a s k b ą d ź
rentę

twórczą,

przekonać,

j a k to

chce w i d z i e ć

że sztuka ludowa

w i e l u z n a w c ó w , m. in. К . Т.

żyje i przejawia się w

Toeplitz.

Zdołał

najbardziej nieoczekiwanych

f o r m a c h , i t y l k o od z n a w c ó w p r o b l e m u z a l e ż y , c z y b ę d z i e s i ę ona j a w i ł a j a k o z r o ­
z u m i a ł y przejaw k u l t u r y duchowej
śmiecona"

przeróżnymi

się

kręgu

spoza

wadza

wsi.

czytelnika w

s p o ł e c z e ń s t w a w i e j s k i e g o , c z y t e ż zostanie,

przejawami
Również

c o r a z to

działalności

sposób

amatorskiej, ludzi

przedstawienia

bardziej z a w i ł e

materiału

problemy

„za­

wywodzących

stopniowo

sztuki ludowej.

wpro­

Wielkość

cytatów i wyjaśnień

czyni tekst w p e ł n i z r o z u m i a ł y m i u d o k u m e n t o w a n y m .

ka A. Błachowskiego

m o ż e b u d z i ć k o n t r o w e r s j e , ale to t y l k o ś w i a d c z y ć b ę d z i e

Książ­
na

jej k o r z y ś ć .
Hanna

ANNA
Rynu,

S Z Y F E R , Społeczność

O l s z t y n 1982,

Ośrodek

i kultura
Badań

małego

miasta.

Studium

Reszka

na

przykładzie

Naukowych im. W. K ę t r z y ń s k i e g o

w

Olszty­

nie, ss. 152.
Praca
dań

A n n y S z y f e r jest

pierwszą

zamierzonych przez O ś r o d e k
Badania

te

monografią

Badań

w

Olsztynie.

w

rozwoju i perspektywach m a ł y c h

miałyby

na

małego

miasteczka

Naukowych im. Wojciecha
celu

odnalezienie

miasteczek,

mimo

pewnych

różnic

w

z cyklu ba­
Kętrzyńskiego
prawidłowości

pełnionych

przez

nie f u n k c j i , r ó ż n y c h d o ś w i a d c z e ń h i s t o r y c z n y c h i s p o ł e c z n y c h . O k a z a ł o s i ę , i ż i s t o t ­
nym

problemem

steczek.

R y n jest

jest znalezienie
pierwszym z

wspólnego
czterech

A u t o r k a w y s u w a przypuszczenie, że m a ł e
dać metodami

mianownika w

Jednak

na

względu

wiele

mia­

Północnej.

miasto m o ż n a — a nawet n a l e ż y — b a ­

miasteczkami prowadzone

w

Polski

e t n o g r a f i c z n y m i , a p r a c a j e j m a b y ć tego d o w o d e m .

badania nad m a ł y m i
ze

kulturze m a ł y c h

w y b r a n y c h miasteczek

podobieństw

Dotychczasowe

b y ł y przez g e o g r a f ó w i

małego

miasteczka

do

nim tradycyjnej kultury, autorka podejmuje się „ u d o w o d n i e n i a

socjologów.

wsi,

istnieniu

tezy o p r z y d a t -

287

RECENZJE

ności warsztatu

(s. 9). W

książce

p o d a n a jest d e f i n i c j a m a ł e g o m i a s t a oraz k l a s y f i k a c j e t y p ó w m a ł y c h m i a s t ,

etnograficznego do b a d a ń

będące

propozycją

Szyfer

samej

nad m a ł y m

a u t o r k i oraz i n n y c h b a d a c z y , n p . A . K ł o s k o w s k i e j . A n n a

d o k o n a ł a tej k l a s y f i k a c j i b i o r ą c pod u w a g ę k r y t e r i a
turę

społeczno-zawodową,

nie m i a s t e c z k a

a

także

jest „ a n a l i z o w a n i e

przemian

historyczne, migracyjne, s t r u k ­

pochodzenie r e g i o n a l n e

i o d l e g ł o ś c i "od d u ż y c h o ś r o d k ó w

liczba nowych

miastem"

poprzez

interakcji niosących

ludności,

przemysłowych.

zależności:

liczba n o w y c h

nowe wzory

funkcjonowa­

Jej

zamierzeniem

ról społecznych

zachowania — m o ż l i w o ś c i



zmian"

(s. 96).
Do g ł ó w n y c h z a ł o ż e ń m e t o d o l o g i c z n y c h p r a c y n a l e ż y z a l i c z y ć :
1) t r a k t o w a n i e m a ł e g o m i a s t e c z k a j a k o s p o ł e c z n o ś c i l o k a l n e j ;
2)

określenie

kultury tradycyjnej w y w o d z ą c e j

się z kultury wsi jako

charaktery­

stycznej dla s p o ł e c z n o ś c i m a ł e g o miasta;
3)

analizowanie

kultury m a ł e g o miasta i jej p r z e o b r a ż e ń

n a tle p r o c e s ó w

makro-

czy m a ł e miasteczko

stanowi

społecznych kraju.
Ważnym

pytaniem

badawczym

jest s t w i e r d z e n i e ,

etap p o ś r e d n i m i ę d z y miastem a w s i ą .
C h ę ć zastosowania
jest dzięki

m e t o d y etnograficznej

w

badaniach nad R y n e m

d r u g i e m u z a ł o ż e n i u . A u t o r k a opisuje

zrozumiała

przeobrażenia kultury tradycyjnej

w m i a s t e c z k u i g m i n i e R y n , z czego w y n i k a , ż e w p ł y w o k o l i c z n o ś c i w s i n a
miasteczka

jest

urządzenie

mieszkań,

wierzenia

olbrzymi.

Elementy

kultury

przygotowywanie

posiłków,

i wiedza ludowa, w niewielkim

Niewątpliwie
w propagowaniu

nie

należy

materialnej

lekceważyć

także

stopniu

małego

kulturę

miasteczka,

obrzędowość

np.

tradycyjna,

r ó ż n i ą s i ę od w i e j s k i c h .

wpływu

dużego

miasta, radia

i

telewizji

w s z e l k i c h z m i a n k u l t u r o w y c h , a l e dotyczy to t a k ż e z m i a n n a w s i .

Autorka kreśli rys historyczny R y n u

od p o c z ą t k u jego p o w s t a n i a

b y ł on s i e d z i b ą k o m t u r ó w k r z y ż a c k i c h , m. i n . K o n r a d a

w X I V w., k i e d y

W a l l e n r o d a , a ż po c h a r a k ­

t e r y s t y k ę m i a s t a po I I w o j n i e ś w i a t o w e j . Ź r ó d ł a , z k t ó r y c h k o r z y s t a , to a k t a m i e j ­
skie, g ł ó w n i e

sprawozdania burmistrzów, wspomnienia

że sprawozdania
blemów

różnych

współczesnych

i pamiętniki prywatne,

i gospodarczych.

zastosowano kwestionariusze

r z y s t a n o je g ł ó w n i e w
ny

instytucji społecznych

pro­

pomocnicze.

Wyko­

pracach nad instytucjami i organizacjami m a j ą c y m i

wyraź­

w p ł y w na społeczność

małomiasteczkową

i ankiety

tak­

Do badania

i jej przeobrażenia,

a także nad

ota­

c z a j ą c y m R y n terenem wiejskim.
Badaniom

podlega

także

funkcjonowanie

społeczności

lokalnej

Rynu

i

cechy

c h a r a k t e r y s t y c z n e k u l t u r y jego m i e s z k a ń c ó w (w t y m : g r u p r e g i o n a l n y c h i k a t e g o r i i
społeczno-zawodowych),
i

styczności

chowań

kulturowych,

stawienia
kulturą

tradycyjną
że „ w z r o s t

wybranych

a

cech

społeczności

sąsiedztwo, koleżeństwo,

przemiany

statystyczne,

wniosku,

analiza

międzyludzkie,

tabele
i

rysunki.

Przy

interakcjami

wzorów

rozpatrywaniu

społecznymi

i zanik

lub

A.

(kontakty

opis r ó ż n y c h

za­

okazały

ze­

kultury tradycyjnej. Pomocnicze

i

rolami
nowych

lokalnej

autorytety),

zależności
Szyfer

przekształcenie

się

między

dochodzi

starych,

do

trady­

cyjnych, z w i ę k s z a się w m i a r ę wzrostu r u c h l i w o ś c i s p o ł e c z n e j , wzrost nowych ról —
poprzez u c z e s t n i c t w o

w instytucjach, organizacjach s p o ł e c z n y c h i politycznych

oraz

c z ę s t o w m i e j s c a c h p r a c y " (s. 110).
Autorka
cyjna,

stwierdza,

ale ulega

steczko m o ż e b y ć b a d a n e
fer nie stosuje

że

w

małym

miasteczku

istnieje

jeszcze

kultura

trady­

ona s t o p n i o w e m u z a n i k o w i . M o ż n a s i ę w i ę c z g o d z i ć , ż e m a ł e
metodami

etnograficznymi.

metod etnograficznych.

mia­

J e d n a k w k s i ą ż c e tej A . S z y ­

Z e b r a n y przez n i ą m a t e r i a ł jest

etnograficz­

n y , ale m e t o d a w y d a j e s i ę b y ć s o c j o l o g i c z n ą — b a d a n e s ą tu g ł ó w n i e s t r u k t u r y s p o ­
łeczeństwa, układy międzyludzkie. Rozpatrując różnice społeczno-zawodowe,
spędzania

wolnego czasu, w i ę z i

trzy na problem

socjologicznie.

społeczne
Praca

w

małym

A . Szyfer

miasteczku

jest c z ę ś c i ą

sposób

i wsi autorka

większej

całości.

pa­
Do-

288

RECENZJE

piero p o r ó w n u j ą c
można

monografię

będzie wyciągnąć

pytania —
turowe

czy m e n t a l n o ś ć

mimo

Rynu

z monografiami

ogólniejsze

mieszkańców

zasadniczych różnic

trzech p o z o s t a ł y c h

wnioski i odnaleźć
małych

miasteczek,

wynikających

miasteczek

na

postawione

ich zachowania

z innej historii, funkcji,

m o g ą b y ć podobne; c z y m y ś l e n i e m a ł o m i a s t e c z k o w e
n o ś c i w i e j s k i e j i m i e j s k i e j ; czy m a ł e

odpowiedź

miasteczko

kul­

migracji

j e s t i n n e od m y ś l e n i a

społecz­

jest j e d n o s t k ą

synkretyczna,

czy

Justyna

Jasionowska

posiada w ł a s n e , indywidualne cechy?

MARGUERITE
ghanistan

et

Suchy

REUT,

l'artisanat

i ciepły

de

La

soie

en

la soie

klimat

Afganistan.

a Her&t,

L'élevage

de

ver

a soie

én

Af­

pozwalał

na

W i e s b a d e n 1983, ss. 167, r y c . 90.

południowo-zachodniej

części

Afganistanu

u p r a w ę d r z e w m o r w o w y c h i h o d o w l ę j e d w a b n i k ó w . U p r a w i a n o j ą od 419 г., a w i ę c
wcześniej
się

aniżeli w

rozwinąć

i wyrobem

Europie.

ją na

nowo.

Hodowla

ta u p a d ł a

Omawiana książka

tkanin jedwabnych w Afganistanie

cennego s u r o w c a i r o z w ó j

jedwabnictwa

w

XVII

zajmuje

w . i po

1921

się hodowlą

r. s t a r a n o

jedwabników

w l a t a c h 1920-1970. P r o d u k c j a tego

dawały

zatrudnienie

typu

chałupniczego

ubogim w a r s t w o m l u d n o ś c i . H o d o w l a j e d w a b n i k ó w z w i ą z a n a b y ł a z o a z a m i , w

któ­

rych

gdyż

rosły

hodowany
resująca

drzewa morwowe.
jedwabnik

była

ma

natomiast

Odbywała

s i ę ona tak, j a k w

podobne w y m a g a n i a .

obróbka

Pod

innych krajach,

względem

technicznym

inte­

s u r o w c a a ż do w y r o b u t k a n i n . P r z e w i j a n e z k o ­

k o n ó w n i c i p r z ę d z o n o r ę c z n i e , j a k k o l w i e k f i l a t o r i a do p r z e w i j a n i a i s k r ę c a n i a
wabnych nici wynaleziono

we

dużymi maszynami włókienniczymi
sowano

w

Europie tylko

do

poruszanymi siłą wody.

odpadkowego

gorszej j a k o ś c i . J e d n a k ż e w A f g a n i s t a n i e
jeszcze

w

X X w.

i farbowano w
W

poddawano

jedwabiu

sto­

nim

przędzę
kokonów

przędzeniu.

uzyskiwano

one

ręczne

po r ę c z n y m p r z e w i n i ę c i u n i c i z

je r ę c z n e m u

i

Przędzenie

Następnie

przędzę

bielono

motkach.

dalszej części pracy autorka u k a z u j e k r o s n a przystosowane

najprostszym
tem

jed­

W ł o s z e c h j u ż w X I I I w., a nieco p ó ź n i e j b y ł y

splotem

geometrycznym,

płóciennym.
inne

Niektóre

farbowano

na

wyroby

osnowie

zdobiono

techniką

drukowano. Jedynie przy tkaniu wzorzystych t u r b a n ó w
lub krosien

o

czterech

nicielnicach.

barwnikami

roślinnymi.

Stosowano

Przędzę
więc

lub

technikę

p ó ź n e g o ś r e d n i o w i e c z a . R o b o t n i c y p r a c o w a l i po
w a n o i m t a k ż e p r a c ę do d o m u s y s t e m e m

ornamen­

ikatu, inne

wreszcie

używano

tkaniny

t y l k o do t k a n i a

prostym

dodatkowych

farbowano

używaną

w

w

lic

kadziach

Europie w

okresie

części w rodzaju manufaktur;

nakładczym. Pracowano zwykle na

da­

świe­

ż y m powietrzu.
Praca

oparta z o s t a ł a n a etnograficznych

badaniach terenowych,

na

oficjalnych

s t a t y s t y k a c h i i n n y c h o p r a c o w a n i a c h . U k a z u j e ona n a j r o z m a i t s z e proste
nia

techniczne

stosowane' przy

wyrobie

różnego

rodzaju niewielkich

w a b n y c h , j a k chustki, t u r b a n y i sztuki przeznaczone
wab

nie

użytku.

był

luksusowym

surowcem.

W y d a j e s i ę , ż e jego j a k o ś ć

Szyto

r y n k a c h zbytu. J e d n a k ż e

służył

czony

dla

miejscowej

wywóz

z powodu

ostrzejszego

nej
i

w

ma

rozwiązaniach
znaczenie

w

wyrobów.

spodarczej

społecznej

i

klimatu hodować
technicznych

historii

luksusowych

i na

ubogich

on

także

do

sąsiednich

jedwabników.

przynosi zarazem wiele
rzemieślników

Jed­

wyroby

codziennego
międzyna­

włókienniczy

przezna­

krajów

mogących

nie

O p r a c o w a n i e tak

jedwabniczej

światowego

jed­

lub ręczniki.

konkurencji na

za s u r o w i e c

produkcji

jedwabnictwa

Książka

niego

nie w y t r z y m y w a ł a

rodowych

ludności

z

na odzież

rozwiąza­

tkanin

zajętej

zasługuje
głównie

informacji o

Afganistanu.

Dzielili

tradycyj­
na

uwagę

ośrodkami
sytuacji

go­

się

na

oni

289

RECENZJE

prządków,

zakładaczy

o s n o w y i t k a c z y oraz f a r b i a r z y .

samodzielnie, jednak w i ę k s z o ś ć b y ł a u z a l e ż n i o n a
nistanie, podobnie j a k

w

Nepalu

czy

Niektórzy

z nich

pracowali

od k a p i t a ł u k u p i e c k i e g o . W

Tybecie, dawne techniki

Afga­

włókiennicze

i

for­

m y o r g a n i z a c j i p r a c y m o ż n a b y ł o b a d a ć jeszcze w n a s z y m s t u l e c i u .
Irena

HELGĘ
und

GERNDT,

Arbeiten,

Kultur

ais

Forschungsfeld.

Uber

Turnan

volkskiindliches

Venken

M ü n c h e n 1981, ss. 243, r y c . 6.

Autorka

n a l e ż y do m ł o d s z e g o p o k o l e n i a e t n o g r a f ó w n i e m i e c k i c h ( u r . 1939) i j e s t

profesorem w

Monachium. W

omawianej

książce przedstawia

ona

krytykę

dotych­

czasowych m e t o d b a d a n i a z a r ó w n o z j a w i s k k u l t u r y m a t e r i a l n e j , j a k d u c h o w e j i spo­
łecznej.

Badania

kontynuować

te

w

przyniosły

formie

duży

źródeł

dorobek

wywołanych

drukowany

badaniami

i

niełatwo

terenowymi.

ponuje ujęcie r z e c z y w i s t o ś c i społecznej w system z n a k ó w , aby
było

przedstawić

w

uproszczonym

zapisie. W

tycznie w y n i k i

prac m a t e r i a ł o w y c h .

i dlatego ją t u

sygnalizuję.

W

Próba

ten

ta

pierwszej części pracy autorka zajmuje

europejskiej

etnografii.

Rozgranicza

sposób

sposób

się

na

obecnie

wyniki badań

można

zasługuje

je

Autorka

by

ukazać

dyskusyjne

synte­

omówienie

dorobkiem poszczególnych

szkół

miejskiego

opisy

życia

i

wiejskiego,

rzeczywistych p r o c e s ó w s p o ł e c z n y c h wsi i relacje ludowe o nich. K r y t y c y z m
sunku
z

do

jasno

wyników

badań

stawianymi

etnograficznych

postulatami

nie

zawsze ł ą c z y

badawczymi.

Mniej

rozdział o zagadnieniach ź r ó d ł o z n a w c z y c h . A u t o r k a
wiadań

ludowych,

Bawarii

ukazuje

różnych

nariuszu

badawczym

Najpierw

należy

też

omawia

zająć

n y c h z n a k ó w i te

źródeł

W
jako

rzeczywistością,

ująć

w

procesów
w

jako

procesów

już

jął

się

mebel

wiejskiej.

kulturowych.

semantyczną

funkcje

stroju

na

3

XX

w.

nej

przez e t n o g r a f k ę
do

obszarze P o l s k i .
systemu

1

z RFN

w

jaśniejszy

jest

Na

przykładzie
kwestio­

wiedzy

kulturze.

ją w

o

system

to p r o w a d z i ć

pieśń w

ustalo­

do

kodo­

jako

na

wartość

kulturowa

omówię

Zagadnienia

kodowania

bogatą

współczesnej
obszarze

tradycyjnej

1

P.

ubiór

ubiorów

Kantor

wiejskiej
podobnej
4

Cassirera .

za­

2

morawskosłowackim .

się p o ż y t e c z n e . O t ó ż a u t o r k a
E.

opisów

ukazał

wydaje

ujęciu

funkcjo­

Bogatyriew

też zreferowanie

w

za­

ubiór

l i t e r a t u r ę . R. B á r t h e s

mody .

społeczności

i

n i e c o szerzej

Dlatego

symbolicznego

wybranych

życiu ludzi morza,

Przykładowo

względnie

systemu

ludowego

odzienia

sto­

podanym

a u t o r k a p r z e c h o d z i do r o z w a ż a n i a

kulturowych,

społeczności

się f u n k c j a m i

tycznie

porządku. Ma

w

omówieniu

ludowej.

nieraz poruszane i p o s i a d a j ą
analizą

wcześniej
zajął

pracy

określonym

i

wsi.
W

się b e z p o ś r e d n i ą

przedstawić

nowanie prawa
były

życia
źródeł

e t n o g r a f i c z n y c h . S ą to t a k i e t e m a t y , j a k

wskaźnik

z

wiejskich.

tym

analizy p o d a ń i opo­

rozpatrywania

dalszych częściach
wskaźnik

szkicowy

kolejność

wania zjawisk z zakresu k u l t u r y
gadnień

uroczystości

się w

podaje swe

ikonograficznych

dokumentację

pro­
można

w

R.

XIX i

próby

odnosi się

Rozważa

pocz.

opracowa­
ubiór

kry­
jako

R. В a r t h e s, Systéme
de la Mode, P a r i s 1967; I . T u r n a u , Analiza
se­
mantyczna
systemu
mody według
Rolanda
Barthes'a,
„ I n f o r m a t o r Centralnego B i u ­
r a W z o r n i c t w a P r z e m y s ł u L e k k i e g o " , R. 15: 1974, n r 3 (91), s. 14-20.
P.
B o g a t y r i e w ,
Funkcje
stroju
ludowego
na obszarze
morawskosłowa­
ckim, [ w : ] Semiotyka
kultury
ludowej,
W a r s z a w a 1975, s. 26-96 ( I w y d . 1937).
* R. K a n t o r ,
Ubiór
— strój
— kostium.
Funkcje
odzienia
w
tradycyjnej
społeczności
wiejskiej
w XIX
i w początkach
XX wieku na obszarze
Polski,
Kra­
k ó w 1982.
E. C a s s i r e r , Esej o człowieku.
Wstęp
do filozofii
kultury,
W a r s z a w a 1971.
2

4

19 — E t n o g r a f i a

Pol.

30/1

290

RECENZJE

j e d e n ze w s k a ź n i k ó w
system

kultury mniej t r w a ł y aniżeli

w i e r z e ń , a bardziej t r w a ł y

przykładem

różnorodności

dy u ż y t k o w a n i a

aniżeli

znaków

w

społeczności

z jego w y p o s a ż e n i e m
Dlatego u b i ó r

wiejskiej.

wiejskiej księstw

n i e m i e c k i c h od X V I I

miejskich. Podkreśla

w y c h ze w z g l ę d u

na

różnych

w . pod w p ł y w e m

ponadto u t r z y m y w a n i e

ich f u n k c j o n a l n o ś ć

w

pracy r o l n i k ó w

ujawniają

X I X w . O p i s y te

tych z r ó ż n i c o w a n y c h

wiele

waniem
nie

znaczną

erudycję

cech u b i o r ó w

nie

wydaje

s i ę zbyt

autorki

i

opisów

odzieży

jej

wcześniej

na przykładach
przekonująca.

poszanowanie

dla

z różnych

Jednakże
dawać

i

się j a s n y i nie

pożywienia.
z

kodo­
próba

podkreślić

ogromną

zróżnicowanych

podstawy

erudycję

chronologicznie

do u j m o w a n i a t y c h

D E S JOURNÉES

1979. W y d . p r z e z M o n i q u e
du

kodo­

poświęcono

infor­

znaków.

V É T E M E N T E T S O C I É T É S 1. A C T E S
d'Ethnologie

XVIII

system

Ireno

toires

Dotyka

niemieckich w

c z ę ś c i R F N . O m a w i a n a tu

należy

szczegółowych

czy m e b l i , co m o g ł o b y

macji w u p o r z ą d k o w a n y system

2 E T 3 MARS

odzieżo­

pasterzy.

funkcje mebli i

czy

społeczności

c z ę ś c i p r a c y a u t o r k a p o w r a c a do swego p r o g r a m u b a d a ń

ich w y n i k ó w

wydaje

w

autorki. Natomiast

m i e j s c a . W podobny s p o s ó b z a n a l i z o w a n o

ostatniej

przykła­

rozwiązań

czy

i

W

tu

występujących

się pewnych

p o s z c z e g ó l n y c h form odzieży w krajach

mu

dobrym

Podano

form u b i o r ó w

zagadnień wędrówek
wania

czy

jest

i n n y c h u b i o r ó w i ich b a r w przez przedstawicieli r ó ż n y c h płci

grup w i e k u . A u t o r k a u k a z u j e u ż y t k o w a n i e
mód

dom

pożywienie.

Museum

Turnau

DE RENCONTRE DES

de F o n t a n a s i Y v e s D e l a p o r t e .

National

d'Histoire

Naturelle.

Sociétés

Laborades

amis

du M u s é e de l ' H o m m e , P a r i s 1981, s. 370, r y c . 57.
Omawiany
spotkaniu
się

tom

zawiera

wszystkich

ubiorem.

Olbrzymią

spotkania

historyków,

twórców

współczesnej

nad

niemal

ubiorem

26 r e f e r a t ó w

wygłoszonych

specjalistów

z różnych

zasługą

organizatorów

archeologów,
mody

o

zbyt

historycznym, ludowym

nicze

z

różnym

zagadnienia

dopracowane.

jeśli

nie

Paryżu

i egzotycznym,

kostiumem

tea­
przez

W

powstaje

ustalenia

tej



Badania

innych ośrodkach

w

rezultacie

do

i plastyków

wiele

p r z y c z y n k a r s k i m c h a r a k t e r z e , podczas

pierwsze

spotkania m a j ą tak duże

w

zajmujących

doprowadzenie

s ą prowadzone

ubioru j a k o jednej z dziedzin

Dlatego

jest

sztuki, e t n o g r a f ó w

europejskim

mody

wykształceniem.

szczegółowym,

konferencji

historyków

pierwszym

z F r a n c j i i A l g e r i i —• r a z e m 64 u c z e s t n i k ó w .

tralnym i kreacjami współczesnej
specjalistów

na

dziedzin wiedzy

opracowań
gdy

zasad­

h i s t o r i i k o n s u m p c j i s ą stale

konferencji

zapowiadającej

nie­
dalsze

znaczenie.

Po wprowadzeniu J e a n G u i a r í a , Y v e s Delaporte u k a z a ł interdyscyplinarny c h a ­
rakter badań nad antropologią
nie

odzieży. Poruszył

odzieży jako znaku wyróżniającego

p o d k r e ś l a j ą c , ż e n i e j e s t to r e g u ł ą . W o s o b n y m
nocnej

części Laponii

on t a k m o d n e obecnie

jednostkę w

tradycyjnych

r e f e r a c i e u k a z a ł on u b i o r y w

pół­

j a k o s t o p i e ń z e r o w y z n a k u . L a p o ń c z y c y m a j ą podobny

ubiór

d l a m ę ż c z y z n , kobiet i s t a r s z y c h dzieci, a w s z e l k i e w y r ó ż n i a n i e

s i ę pod t y m

d e m jest p o t ę p i a n e s p o ł e c z n i e j a k o obca m e n t a l n o ś c i tego s p o ł e c z e ń s t w a
Referaty zostały u p o r z ą d k o w a n e
materiał,

techniki

zagadnie­

społeczeństwach

i środowisko,

w

cztery grupy tematyczne:

historia u b i o r ó w i wreszcie

moda i

wzglę­

ostentacja.
tradycja,

ubiór jako znak

spo­

ł e c z n y . W p i e r w s z e j grupie r e f e r a t ó w o m ó w i o n o z a p o ż y c z e n i a w t r a d y c y j n y c h u b i o ­
rach
H.

Lapończyków

i

Kabylów

Balfet). Z a p o ż y c z e n i a

z

europejskich

sprzed k i l k u d z i e s i ę c i u

rozwiązań
laty

krawieckich

są traktowane

jako

(M.

Roué,

elementy

t r a d y c y j n e g o u b i o r u t y c h s p o ł e c z n o ś c i . Y . D e s l a n d r e s i B . de R o s e l l e u k a z a l i r ó ż n e
zapożyczenia

paryskich

projektantów

mody,

np.

wpływ

ubiorów

azjatyckich

na

291

RECENZJE

kreacje

Paul

Poiret. J . P i t t - R i v e r s d a ł z n a k o m i t ą

wego". N o w y

typ u b i o r u z a w s z e

trudnościami

i spotykał

się z krytyką. Dowodziło

mu

czy c a ł e g o

kodu

znaków

b r a ń jest t a k ż e o d m o w ą

definicją

„nieporządku

t o r o w a ł sobie d r o g ę z w i ę k s z y m i

odzieżowego,

przyjęcia

który

lub

to n i e z n a j o m o ś c i

odzieżo­

mniejszymi

nowego

syste­

u l e g a ł zmianie. Stosowanie

prze­

nowego k o d u . P o k a ż d e j

grupie r e f e r a t ó w

dru­

kowano także najważniejsze wypowiedzi z dyskusji.
Druga grupa r e f e r a t ó w
różnymi

typami

odzieży

stanowi w y n i k wieloletnich

prowadzonych

zeum Człowieka. H . Balfet ukazała
nych

sztuk

wyrobów

pionowego

w

atmosferze

różne
i

poruszyła

podobny

temat

poncha

kroju

Mu­

s z y t y c h ze s p e c j a l n i e

tka­

krosna,

użytkowanych

kilkadziesiąt

podłużnego

koszul

nad

paryskiego

typy u b i o r ó w

poziomego

okresach historycznych. F . Cousin z e s t a w i ł a
w i e c k i c h dla u b i o r ó w k r o j u

badań porównawczych
badawczej

w

różnych

prostych r o z w i ą z a ń

czy poprzecznego.

ubiorze

w

ludowym

M . de

różnych

kra­

Fontaněs

krajów

eu­

ropejskich. Wreszcie D. C h a m p a u l t i E . G h e r a r d i - D o r s t p o r u s z y ł y zagadnienie

ubio­

r u c z y jego b r a k u w strefie t r o p i k a l n e j .
W

grupie

macje


referatów

o ubiorze

wyobrażeń

rem

w

dotyczących

historii

ubioru F . Piponnier

zachodnioeuropejskiej,
Desmet-Gregoire
podróżników
krój

cnej

Albanii

zdobiono

włoskiej

omówiła

i hiszpańskiej, a później

w

Algerii i
i XVIII

z plemienia

s u k i e n kobiet z n a j w y ż s z e j

Malesi. D w u c z ę ś c i o w e

ukazała

szcze­

części

półno­

górskiej

s u k n i e ze s p ó d n i c a m i

Ubiór
bał­

kańskich

inwazji

B.

Dupaigne

ukazał w p ł y w

Czwarta

grupa r e f e r a t ó w

py

społecznej

porte

ukazał

nakrycia

w

ubiorów

jako
zawsze

stały

zilustrowane

przez C . Neamtu.

głowy

mężatek

Azji

rów

do g r u ­

w

wyznawców

Centralnej.

mazdeizmu

w

krojów

płaszczy

w

Trzy

łecznego.

Nie

można

różnych

grup

specjalistów.

francuskich w

B . Dupaigne
T . Battesti

Indiach.

Inne

impuls

do

teoretycznych

Najwięcej

rozważań

nad

przedstawiają

zajął

różnych

regionach

te­

wieśniaczek

zo­

się wysokimi nakryciami

ukazała

znaczenie

referaty

dały

społeczne

także

ubiorów

określenia
wyników

różne

społecznego. Y .

przez m ę ż c z y z n i k o b i e t y

dać uogólniające

przeceniać

referaty

zróżnicowania

H i s z p a n i i ( J . F r i b o u r g ) czy

(D. P o p ) . M . L o u y s p r ó b o w a ł a

dalszych

J a k już wspomniano,

fryzury i czepki r u m u ń s k i c h

o p i s ó w u b i o r ó w ludowych, j a k noszonych
da),

zero.

kobiet

i X I X w. R ó ż n e

2. p o ł o w i e X I X w .
Y . Dela-

grupie.

dobry p r z y k ł a d

się nakryciami głowy

XVIII

tureckiej.

tej

znak

lapoński

sprzed

ubioru jako oznaki p r z y n a l e ż n o ś c i

ubiór

stanowiące

średniowiecza

europejskich w Japonii w

dotyczyła
w

głowy

kraju

okresu

i miejsca właściciela

Broutin zajęła
go

z

wzorzystymi

szelkach

reszty k r a j ó w

pochodzi

krosienkach

na

ten r ó ż n i s i ę od d o ś ć j e d n o l i t y c h r o z w i ą z a ń k o s t i u m o l o g i c z n y c h
zapewne

specjalnych

H.

dziełach

galonami.

i

na

modzie

Tunezji.

w. w

e u r o p e j s k i c h po t y m k r a j u . W r e s z c i e M . de F o n t a n ě s

wykonanymi

się ubio­

średniowiecznej

opisy u b i o r ó w t u r e c k i c h z X V I I

czarnych w e ł n i a n y c h

infor­

ikonograficz­

u b i o r ó w n a t a p i s e r i a c h z l a t 1665-1678, a J . J o u i n z a j ę ł a

z s z y w a n y m z tkanin w r ó ż n y c h b a r w a c h (miparti) w

gólny

omówiła

inwentarzach ruchomości. M . Jarry dała analizę

ubio­

przyczynki

do

pasów (L. Sea-

ludowych

Rumunii

u b i o r u j a k o z n a k u spo­

pierwszego

wnieśli

etnografowie

znaczeniem

społecznym

spotkania

i zapewne
różnych

tak

oni

dadzą

form

ubioru

w p o s z c z e g ó l n y c h k r a j a c h i regionach.
Irena

LUDVIK

BARAN,

JITKA

STAŇKOVÁ,

Lidové

kroje

Slovácka,

Turnau

Praha

1982,

s. 84, r y c . 77 ( w t y m 71 b a r w n y c h ) .
Książka
od

ta u k a z u j e s t r o j e l u d o w e

południowego

wschodu

W t y m n i e w i e l k i m regionie

ze

z części

Słowacją,

a

od

południowych

Moraw

południowego

zachodu

graniczących
z

Austrią.

w X V I I I i X I X w . u k s z t a ł t o w a ł o s i ę 28 t y p ó w

strojów

292

RECENZJE

ludowych

i 27

czesności.

Część

z nich

turalnymi

regionu.

1900.

Zachowały

sel,

dożynek,
Jest

głowy,
ten

on

jest

z

one

Strój

oznakę

bardzo
stale

i pozycji
ta

chustek,
oznaką

typów. Ukazuje
jest

to

syjskim,

używane

w

szczegółach

typ

haftów,

zróżnicowania

społecznej, grupy

wieku,

święta

czy

tego s t r o j u .
ona

M o ż e on

jednocześnie

życie

lokalnych

doskonała

pozycja

eksportowa

z

regionu

(krój

czy

album

przynosi

lecz t a k ż e

rękawów,

spodni,

wstążek

czy

społecznego

wsi

pod

Strój
za­

wiele

informacji

Odmienne

co

ukazującym

dzień.
różne

wa­

odtwarzania poszczególnych

jego

opisywanego regionu

objaśnieniami
We

nakryć

względem

odmienne na

do

za

piór).

uroczystości,

albumem

we­

nie

poszczególnych

koronek,

w

Moraw,

czterech

coroczne

sprawia,

że

językach:

ro­

„ W s t ę p i e " zarazem ukazano

nie

s ł o w n i c z e k b l i s k o 90 t e r m i n ó w .

nawcze dla historii u b i o r ó w l u d o w y c h

on

cywilnego i in.

niemieckim, angielskim i francuskim.
stroju,

świąt,

płci, stanu

służyć
wsi

kul­
1886-

latach

się starannie i s ł u ż y

mieszkańców

współ­

w

opisane

z okazji

do

ośrodkami

wesela i sceny z codziennego życia. Z n a k o m i t y p o z i o m zdjęć

tylko historię
wy

starannie

przechowuje

wyróżniającą

przekształceniami

najważniejszymi

jest zarazem doskonale w y d a n y m

rianty regionalne
zwyczaje,

pierwszy

świąteczne

ludowy

jego w a r i a n t y nosi się w r ó ż n e
Książka

związana

poraz

zróżnicowany

wiązania

jeszcze

możności

z pewnymi

jest

się j a k o u b i o r y

festiwali.

sposób

przetrwać

strojów

Zostały

p r z e b r a n i e , lecz za
wsi.

zdołało

z tych

etnograficznych

mających

krajów środkowej

Europy.

Tak

więc

luksuso­

znaczenie

porów­

Irena

Turnau

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.